/Image00007.djvu

			Oliwna 
gałązka 
szczytu NATO 


! 


" 't. 
.. 



' 


..

. 


I' ..+ 


, 


\lIK WYCHODZI 
'I, NIA 1952 R 
\ 


" III.". 
'\. " 


s. . . : 
"";:'I": 
-: 



. .,. 
u ł 
... 
 r 


,,:.. 


:,.:: 

 


Zakończył się dwudniowy szczyt 
Paktu Północnoatlantyckiego w Lon- 
dynie. Przyjęto deklarację oferującą 
pokój Związkowi Radzieckiemu i jego 
sojusznikom. Zaproszono M. Gorba- 
czowa i przywódców innych państw 
Układu Warszawskie
o do złożenia 
wizyty w kwaterze Qłownej NATO w 
Brukseli. Opowiedziano się za usta- 
nowieniem w siedzibie NATO insty- 
tucji. obserwatorów Układu Warsza- 
wskiego. 
Przywódcy krajów Paktu Północ- 
noatlantyckiego zobowiązali się do 
przeprowadzenia radykalnych reform 
w siłach zbrojnych bloku i wytyczenia 
zgodnie z przemianami w Europie 
Wschodniej - nowej roli broni jąd- 
rowej, która ma być środkiem ostate- 
cznym. Państwa NATO zapowiedzia- 
ły, ze nigdy nie użyją jako pierwsze 
broni jądrowej. 
Prezydent USA zapowiedział 
zmniejszenie o 100 tys. wojsk amery- 
kańskich stacjonujących w Europie, 
do 195 tysięcy. 
Zapowiedziano, że 14 bm. do Mos- 
kwy uda się sekretarz generalny 
NATO Manfred Woerner, który poin- 
formuje przywódców radzieckich o 
rezultatach szczytu w Londynie. Bę- 
dzie to pierwsza wizyta tak wysokiego 
przedstawiciela NATO w krajach U- 
kładu Warszawskiego. (s) 


./)D.) o.. 


PL SSN 0137-9526 
Nr in eksu 35024 



n 
- 


"". .\ 


Decydujące mecze 
Mondialu 



/ 


. 


, 


....
: . ..... -j .....::. . :
 


;.' 

..
 


II Teutońskie 
czołgi", czy 
B k . D . "7 
II OS I lego. 


"{ 


! 
\'*' 


>
::, 


" 


.;" 
...
 
.. "",. 


.,. ..." 
.... 


SŁUPSK 


KOSZALI N 


;:
'J 
. 
 



,:. 
'. "\j.ił J 

<...
; 



. 


.' t. .;,.: 


CENA 600 ZŁ 


Sobota, niedziela 7-8 lipca 1990 r. 


NR 156 (11796) 


.:.'
 
00.::1 
t 


(Inf. wł.) Stadion olimpijski w 
Rzymie, liczący 84.800 miejsc, 
będzie 8 lipca miejscem finało- 
wego meczu mistrzostw świata 
..ltalia-90". Zmierzą się w nim 
drużyny RFN i Argentyny, co bę- 
dzie powtórką decyduj , Cego 
spotkania sprzed czterech at w 
Meksyku. Wtedy zwyciężyła Argen- 
tyna, pod wodzą "Bosklego Diego" 
Maradony. Czy słynny Argentyńczyk i 
jego koledzy powstrzymają "Teutoń- 
skie czołgi", jak nazywają dziennika- 
rze i kibice drużynę RFN? 
Znany kiedyś piłkarz zachodnionie- 
miecki, a obecnie komentator tv, 
Karl-Heinz Rummenigge jest optymi- 
stą. Powiedział: "Mamy druzynę o 
wIele lepszą niż cztery lata temu. W 
finałowym meczu o zwycięstwie RFN 
powinna zadecydować siła naszego 
ataku". Czy tak się stanie - zobaczy- 
my! 




>o
 
 
\f" 

 
., 


Drugi dzień obrad Sejmu 


Poparcie dla rządu, 
ale nie bezwarunkowe 



 


Piąte porvvanie 
Radziecki samolot Tu-154 lecący z Le- 
ningradu do Lwowa ze 178 pasażerami na 
pokładzie został zawrócony z trasy i zmu- 
szony do kursu na Sztokholm. Porywaczem 
okazał się 19-1atek, który zagroził załodze 
granatem. Przed tygodniem również 19-1a- 
tek z Leningradu uprowadził samolot do 
Szwecji. A w ogóle to w ciągu miesiąca 
porwanych zostało 5 radzieckich samolo- 
tów. (s) 


../
,........ 


... 


-.:.:, 


'P1,., 
"lOR:' 
. 


r.: 
,i .,", (:" 
.... . .. 


. Od""ołanie pięciu ministró"" 


I 


połączony z interwencją państwa, tak 
by dało to rolnikom poczucie pewno- 
ści gospodarowania. Premier podkre- 
ślił, że uwieńczeniem zmian ustrojo- 
wych muszą być nowe wybory par- 
lamentarne, prezydenckie oraz u- 
chwalenie nowej konstytucji. Wybory 
do parlamentu powinny się odbyć 
najpóiniej wiosną przyszłego roku. 
Premier dodał, że należy rozważyć 
także wcześniejsze terminy. 


Europie Wschodniej realizujemy pro- 
gram przejścia do gospodarki rynko- 
wej. Zlikwidowaliśmy hiperinflację i 
poprawiliśmy zaopatrzenie rynku. O- 
płaciliśmy to spadkiem produkcji i 
stopy życiowej. Jest to jednak cena 
przejściowa. 
Następnie premier omówił plany 
korekty polityki gospodarczej. Mó- 
wiąc o rolnictwie, Tadeusz Mazowie- 
cki podkreślił, że rząd jest zdecydo- 
wany stworzyć nowy układ stosun- 
ków między rolnictwem a rynkiem 


Od zapowiedzianego wcześ- 
niej wystąpienia premiera Ta- 
deusza Mazowieckiego zaczął 
Sejm obrady w drugim dniu. 
Jest czas trudnej próby dla ro- 
dzącej się polskiej demokracji. 
Byliśmy wzorem spokojnego 
przechodzenia od totalitaryzmu 
do demokracji i został oszczę- 
dzony Polsce gwałt, co przynios- 
ła jej zaszczyt. Dzisiaj dostrze- 
gam - powiedział premier - za- 
grożenia na tej spokojnej naszej 
drodze przemian demokratycz- 
nych. Premier podkreślił następnie, 
że ogromnie wiele uczyniliśmy wszy- 
scy od ubiegłego roku, aby państwo 
partyjne stało się znów państwem 
społeczeństwa. Działania legislacyjne 
tworzą podstawę nowoczesnego pań- 
stwa prawnego. 
- Choć nie z naszej winy narzuco- 
no nam totalitaryzm komunistyczny 
- kontynuował premier - nikt nas 
nie wyręczy z zapłacenia ceny na 
drodze wychodzenia z tego systemu. 
Mamy prawo do dumy za styl prze- 
chodzenia do demokracji. Robimy to 
bez przemocy i bez aktów zemsty. Od 
sześciu miesięcy jako pierwsi w 


(dokończenie na str. 2) 



.........'. . 


to chce ieszkać 
w //krzywych" domach? 
(Inf. wł.) Budownictwo mieszkaniowe od dawna budzi wiele emo- 
cji. Narzekają zarówno ci. którzy muszą czekać w tasiemcowych 
kolejkach po klucze do własnego "M", jak i ci, którym przyszło 
mieszkać w nowo oddawanych blokach. 


tak jest. Poprzednio zdawało mi się, 
że było to rezultatem systemu polity- 
cznego, lecz dzisiaj widzę, że problem 
jest o wiele bardziej skomplikowany. 


(dokończenie na str. 2) 


(dokończenie na str. 2) 


Kanclerz Austrii zainaugurował 
rozmowy g sp darcze 


ZAJAZ 
KASZT ELA hiS 
Kołobrzeg - 
Budzistowo 
tel. 257-80 
serdecznie 
zaprasza 


Polsce chciałbym się z wami i innymi 
Czytelnikami podzielić kilkoma spo- 
strzeżeniami, które na mnie, jako ob- 
cokrajowcu, z pochodzenia Polaku. 
wywierają zdziwienie - napisał do 
nas w liście. - Od wielu lat. przyjeż- 
dżając na urlop do Polski, rzuca mi się 
w oczy wielka różnica w standardzie 
budowlanym w Polsce, w porówna- 
niu z krajami zachodnimi a szczegól- 
nie Szwecją. Chodzi mi przede wszy- 
stkim o zwykłe, seryjnie produkowa- 
ne domy mieszkalne d/a zwykłych 
obywateli. Jako inżynier zaintereso- 
wałem się zagadnieniem, dlaczego 


Refleksją na ten temat podzielił się z 
nami Łukasz Stanisławski, mieszkają- 
cy na stałe w Szwecji, lecz odwiedza- 
jący dość często Koszalin. 
"Jako wierny czytelnik waszej ga- 
zety w okresach mojego ppbytu w 



 


Przebywający w Polsce z dwudniową wizytą kanclerz Austrii, Franz Vranitz- 
ky wczoraj wziął udział w inauguracji rozmów polsko-austriackiego "okrągłego 
stołu", jak się tu nazywa rozpoczęte rozmowy gospodarcze. Biorą w nich udział 
ze strony Austrii przedstawiciele dużych firm i instytucji finansowych, a z Polski 
reprezentanci Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z zagranicą, przemysłu, 
NBP i specjaliści z zakresu prywatyZacji gospodarki. 
Kanclerz podkreślił, że w stosunkach gospodarczych między Polską i Austrią 
należy przechodzić od prostej wymiany handlowej do ściślejszej kooperacji i 
tworzenia wspólnych przedsiębiorstw, spółek i temu podobnych. Przed zakoń- 
czeniem wizyty kanclerz spotkał się z wicepremierem Leszkiem Balcerowiczem 
i wziął udział w konferencji prasowej. (jk) 


uperekspres 


K-2S09 


WARTBURGA 353 sprzedam. Warszko- 
wo, tel. 79-97. G-8610 
NYSA (1982) sprzedam. Koszalin. tel. 
325-59. G-8611 
C-360 i 126p sprzedam. Koszalin. tel. 
185-515. G-8612 
PRZYCZEPĘ campingową RFN oraz 
126p (1985) sprzedam. Koszalin. tel. 
342-25. G-8614 
WIDEOODTWARZACZ z nagrywaniem 
tanio sprzedam. Słupsk, tel. 396-76. 
G-8615 
BLACHĘ ocynkowaną sprzedam. 
Słupsk. 255-09. G-8616 
NOWY opryskiwacz sprzedam. Gałowo 
14, 78-400 Szczecinek. G-8617 
KASETY wideo samsung 180 testowane 
33.000 zł. Koszalin. tel. 366-02. 
G-8618 
SKUTECZNIE tępienie - karaluchy, 
mrówki - Ośrodki Wczasowe. Kolonie- 
dezynfekcja. Zakład Dezynfekcji. Dezynse- 
kcji i Deratyzacji Słupsk. Wojska Polskiego 
36/8. tel. 248-21. G-8619 
USŁUGI budowlane. Słupsk, 376-26. 
G-8620 
ZAKŁAD Szkolenia Ekonomicznego PTE 
w Koszalinie, ul. Niepodległości 96 przyjmuje 
zgłoszenia na kurs "kasjerów waluto- 
wych". Informacje tel. 319-60. 
K-2507 
DU 2 Y dom, stan surowy zamknięty. blis- 
ko jeziora sprzedem. Szczecinek. ul, Cheł- 
mińska 14A/13. G-8631 
"MAGNAT" wznawia wyjazdy do Ber- 
lina Zachodniego we wtorki i czwartki 
Koszalin 351-26. Gwardii Ludowej 12. 
G-8633 


Masz kłopoty 
z kupnem bi/dź sprzedażi/' 
Bezskutecznie 


.i:;p. 


.. ", 


Dom Handlowy 
"Baron" 
POLECA: 
* tapety 40 wzorów 
* rolety okienne 
* koszule męskie 
* zegarki. kalkulatory firmy Casio. 
gwarancja rok. serwis 
* firany z imp., najnowsze wzory 
* obuwie-rewelacyjna jakość, niska 
cena 
Zapraszamyl 
SZCZECINEK, ul. 
Bohaterów Warszawy 18 
KOSZALI N, 
ul. Połtawska 8. 
G-8609-0 




. . 



 
,/. 


:.... ,lo 


. ,."':, 
. 


kilogramy 


Medale 


na 


.,"' ,.'\ 
, 


,", 
 ':t. 


/I 
. 


i liczenie na... własną kieszeń 
(Inf. wł.) Niedawno z Kijowa powróciła wyprzedziły jedynie reprezentacje Bułgarii i 


poszukujesz pracowników' 
Klienci omijaji/ 
Twój zakład' 
l nic dziwnego 




;
. . 
 
1\' 
tf/' 
 
,,
6.; . w. 
'" 4I;.,(4Cł "q, 

.;;Oto
4 
S(J. e.,., 
,
.. 
lecI), c" 
. 'f' 
SI ' 


Czechosłowacji. Do srebrnego medalu za- 
brakło słupszczanom 3 punktów. Można to 
po prostu nazwać pechem, ale za sobą 
pozostawili przecież liczące się w świecie 
drużyny z Francji, Jugosławii, RFN, Szwaj- 
carii, Stanów Zjednoczonych, Węgier i 
wiele innych. 
Międzynarodowa komisja bardzo wyso- 
ko oceniła modele wykonane przez repre- 
zentantów Polski. ich dokładność, charak- 
terystykę lotu przyznając obok brązowego 
medalu - tytuł wicemistrzów świata. Na 
co dzień brązowi medaliści pracują w spół- 
dzielni "Pomerania" w Słupsku. Modelars- 
twem zajmują się w chwilach wolnych od 
pracy, poświęcając tej pasji często waka- 
cje, wyjazdy z dziećmi do lasu, czy nad 
morze. 


drużyna Słupskiego Aeroklubu, która re- 
prezentowała Polskę w Mistrzostwach 
Swiata w Modelarstwie Kosmicznym. W 
bardzo silnie obsadzonych w tym roku 
konkurencjach słupszczanie Krzysztof Kos i 
Marek Tołoczko wspólnie z Wojciechem 
Krzewińskim z Płocka wywalczyli brązowy 
medal w klasie S-7. Naszych modelarzy 


ł 



 


'f:' 


I' J
'J." I 


. \ 
" I 
II 


1Y P'I J(f(AftJIK 


Hy.ItAWJK 


K-2484 



 


Nieco lepsza niż wczoraj. Za- 

 chmurzenie umiarkowane, okre- 
Ol sami duże i miejscami opady de- 
szczu. Temperatura do 17 s1. Wiatr 
slaby i umiarkowany. 


, 


Go
ć jest 
więty przez trzy dni. 
(przysłowie perskie) 



 W TV finał piłkarskich emocji. 
1V W sobotę Włochy - Anglia, w 
. niedzielę Argentyna - RFN. Po- 
czątek obu transmisji o godz. 
19.45. (par) 


Imieniny: 
w sobotę - Estery, Cyryla, Metodego 
w niedzielę - Elżbiety, Wirginii, Edgara 
w poniedziałek - Sylwii, Weroniki 
Wschód słońca o 4.27, zachód o 21.06 


LI
TONtJSL 


fl (;; EtJT 


RI'łTVSrA 


(dokończenie na str. 2) 


Reprodukcja: Kazimierz Ratajczyk
		

/Image00008.djvu

			Str. 2 


magazyn 


7-8 - 7 - 1990 


Kto chce mieszkać Poparcie dla rządu, 
w "krzywych" domach? ale ,nie be 
 runkowe 
(dokonczeme ze str. 1) łowskiego n stFlno i premie- 
ra, ministra s a wewnętrznych oraz 
Ewarysta W lig rskiego na stano- 
wisko ministra t ansportu i gospodarki 
morskiej. Premier oświadczył, że kan- 
dydaturę ministra łączności przedstawi 
w późniejszym terminie. 
Podczas przerwy w obradach plenar- 
nych debatowały kluby poselskie oma- 
wiając przemówienie premiera i propo- 
zycje zmian w składzie rządu. Przewod- 
niczący klubów zabierali następnie głos 
z trybuny sejmowej. Żaden z występują- 
cych nie kwestionował ani wagi, ani 
kolejności spraw, którymi powinien za- 
jąć się rząd - bezpieczeństwo państwa, 
polityki zagranicznej, przemian społecz- 
nych i gospodarczych. 
Bronisław Geremek w imieniu OKP 
uzupełnił tę listę o konieczność wspar- 
cia rolnictwa, zwalczanie recesji, wpro- 
wadzanie zasad rynkowych czyli kon- 
kurencji w płacach i informacji. Włodzi- 
mierz Cimoszewicz z Klubu Socjalde- 
mokracji RP przypominając, że klub po- 
pierał i popiera rząd odczytał listę pytań, 
na które rząd musi odpowiedzieć; o 
koszty społeczne reform. Czy są takie 
jakie muszą być, czy są za wysokie? 
Józef Zych z klubu PSL apelował o 
zaprzestanie waśni. Ubolewał, że zbyt 
późno podejmowany jest problem rol- 
nictwa, a bez jego rozwiązania nie moż- 
na myśleć o powodzeniu reform. Her- 
bert Gabryś z Polskiej Unii Socjaldemo- 
kratycznej zwrócił uwagę na niebezpie- 
czeństwo przekroczenia granic wytrzy- 
małości ekonomicznej przedsiębiorstw i 


(dokończenie ze str. 1) 


W tym roku, zachęcony informac- 
jami o rozwoju .,wolnego rynku" w 
Polsce, postanowiłem nawiązać 
współpracę z polskimi biurami o po- 
dobnej mi działalności - częściowo 
w celu zapoznawczym, a częściowo 
- aby w przyszłości rozwinąć jakąś 
współpracę. W toku pertraktacji z 
wieloma biurami; rozwiązała mi się 
jakby zagadka różnicy jakości. Zau- 
ważyłem, że proces budowlany, po- 
cząwszy od idei do oddania projektu, 
zachęca do korupcji, niskiej jakości i 
wysokich kosztów budowy. Za "za- 
bawę" tę musi w końcu ktoś zapłacić. 
Tym kimś jest lokator"... 
Łukasz Stanisławski dodaje, że nie- 
mal w każdym detalu naszych pol- 
skich mieszkań nic nie jest zrobione 
tak, jak powinno być. Ceny, które 
dorównują cenom mieszkań szwedz- 
kich, nie są adekwatne do jakości 
towaru. 
"Dlaczego tak jest? - pyta Ł. Sta- 


Nasza 


oferta 


(dokończenie ze str. 1) 


Sytuacja w Albanii przypomina grudnio- 
we wydarzenia w Rumunii. Na centralnym 
placu Tirany - imienia Skanderberga zbie- 
rają się przeciwnicy władz, zaś do ambasad 
zagranicznych przedostają się najbardziej 
zdeterminowani. W ambasadzie RFN jest 
już 1 500 osób, we francuskiej - 230, 
włoskiej - 70, w polskiej i czechosłowac- 
kiej po 50. W impasie znalazły się negocja- 
cje francusko-albańskie w sprawie pomocy 
humanitarnej dla uchodźców. Rząd albań- 
ski zażądał. by ten samolot wywiózł u- 
chodźców z kraju. 
Zapowiedziano posiedzenie Komitetu 
Centralnego Albańskiej Partii Pracy, na 
którym - jak się przewiduje - dojdzie do 
zmiany we władzach kraju. Natomiast pra- 
sa zamieszcza wywiady z ludźmi pracy, a w 
nich pełne oburzenia głosy i krytyka demo- 
nstrantów, nazywanych "chuliganami", 
których działania mają na celu dyskredyta- 
cję Albanii na arenie międzynarodowej. 
Senat RP na wczorajszym posiedzeniu 
wyraził poparcie dla demokratyzacyjnych 
aspiracji Albańczyków i potępił naruszanie 
praw człowieka przez władze tego kraju. 



a
 


Tragiczna sprzeczka 


Prokurator rejonowy w Słupsku aresz- 
tował sprawcę trag,cznej w skutkach scysji 
między Romanem Z. i Edwardem P. Będąc 
pod wypływem akloholu, Edward P., 
4
-letni mieszkaniec Ustki we własnym 
mieszkaniu pchnął nożem swojego gościa 
powodując ranę kłutą klatki piersiowej z 
przebiciem serca, wskutek czego ranny 
zmarł. 


Przewalanka 


Ponad 16 mln złotych stracił na jednej 
transakcji mieszkaniec Kołobrzegu, który 
kupując u nieznajomego 3 tysiące marek 
RFN dał się nabrać na stary. znany numer. 
yv rulonie, który otrzymał do ręki był tylko 
Jeden banknot 1 OO-markowy oraz wycinki 
p
pieru. 
rzedtem walutę widział i brał ją 
kllkakrotme do rąk. Ten rodzaj oszustwa 
policja nazywa przewalanką. 
Po ile drób? 


Wysoko oszacował swoje straty właś- 
ciciel kurnika w Kukowie, gm. Słupsk. z 
którego złodziej wyniósł dwie kury i kogu- 
ta. Właściciel poniósł straty sięgające 100 
tys. zł. Widać kogut był szczególnie cen- 
ny... Złodziej się na tym nie poznał, bo po 
sąsiedzku włamał się do drugiego kurnika 
skąd wyniósł trzy gęsi, jedną kaczkę i 7 kur. 
Tu straty wyliczone zostały na 350 tys. zł. 
(jk) 


nisławski. - Otóż dlatego, że polski 
rynek budowlany nie posmakował je- 
szcze wolności, gdzie kupujący kupu- 
je od kogo chce, za ile chce i płaci 
według cen umownych. W Polsce w 
dalszym ciągu buduje się w oparciu o 
gospodarkę planową z lat pięćdzie- 
siątych z normami, i cennikami u- 
stalonymi z góry i na autorytetach 
dawnej nomenklatury. Prowadzi to 
nie do rozwoju i poprawy jakości, lecz 
ubogości, korupcji i drożyzny". 
Od siebie możemy tylko dodać, że 
w "krzywych" domach nikt nie chce 
mieszkać, nawet w Polsce, ale czy ma 
inne wyjście?... 


M. KROM 


W końcowej części wystąpienia pre- 
mier Mazowiecki powiedział, że na jego 
ręce złożyli rezygnację: wicepremier, mi- 
nister rolnictwa. Czesław Janicki, wice- 
premier, minister spraw wewnętrznych 
Czesław Kiszczak, minister obrony naro- 
dowej Florian Siwicki. Gotowość rezyg- 
nacji złożyli ponadto ministrowie: łącz- 
ności - Marek Kucharski, transportu i 
gospodarki morskiej - Franciszek A- 
dam Wielądek. Premier zaproponował 
ich odwołanie ze stanowisk i powołanie: 
Artura Balazsa na stanowisko premiera i 
ministra rolnictwa, wiceadmirała Piotra 
Kołodziejczyka na stanowisko minist- 
ra obrony narodowej, Krzysztofa Koz- 


Medale na kilogramy 
i liczenie 
na... własną 
kieszeń 


(dokończenie ze str. 1) 


W Aeroklubie Słupskim są od 1973 roku. 
Przez ten czas medale, które wywalczyli na 
różnych mistrzostwach - m. in. Świata, 
Europy i Polski - mogą liczyć już na 
kilogramy. Jest to bowiem chyba jedyny 
sport. który poza satysfakcją, medalem i 
dyplomem nie daje żadnych profitów pie- 
niężnych, ba! często nawet część swoich 
zarobków poświęcają na zakup silników, 
części do rakiety. 
Do Mistrzostw Świata w Kijowie mode- 
larze ze Słupska przygotowywali się od 
października ubiegłego roku, konstruując 
model rakiety. Obecnie zastanawiają się 
czy uda im się zebrać pieniądze na wyjazd 
do Bułgarii. gdzie odbędą się z kolei Mist- 
rzostwa Europy w przyszłym roku. Ostatni 
wyjazd do Kijowa fundował wicemistrzom 
świata Zarząd Główny Aeroklubu Polskie- 
go. I na tym koniec. Teraz sami będą musieli 
szukać sponsora. Co prawda słupszczana- 
mi zainteresował się bogaty Aeroklub Ryb- 
nicki, ale nie w tym rzecz chyba, aby 
pozbywać się lekką ręką zawodników, któ- 
rzy z każdych mistrzostw przywożą medale 
Może więc bogata firma zaopiekuje się 
słupskimi modelarzami. Szkoda bowiem 


(dokończenie ze str. 1) 


W trakcie pojedynków 1/8 finałów 
turnieju ..ltalia-90" ogłosiliśmy kon- 
kurs wśród Czytelników na odgadnię- 
cie kolejności medalistów mist- 
rzostw świata. Wpłynęło 626 kupo- 
nów. Czytelnicy typowali, że Puchar 
Świata ma szansę zdobyć dziesięć zespo- 
łów. Najwięcej zwolenników miała RFN 
(327), następnie Włochy (268), Anglia 
(14), Argentyna (6), Czechosłowacja (3). 
Kamerun, Jugosławia, Brazylia (po 2), Ho- 
landia i Irlandia (po 1). Po rozegraniu 
półfinałów okazało się, że jedynie na 17 
kuponach odgadnięto zestaw gier o pierw- 
szą i trzecią pozycję na stadionach w Rzy- 
mie i Bari. 15 Czytelników "Głosu" stawia 
na RFN, a zaledwie dwóch na Argentynę. 


byłoby zaprzepaścić tyle lat dobrej pracy. 
Słupski Aeroklub czeka więc na propozy- 
cje. 
Zachodni modelarze wyceniają modele 
słupszczan na ponad 6 milionów złotych. 
Ile zatem trzeba dodatkowo w zwycięstwo 
włożyć pieniędzy z własnej kieszeni nie 
trudno obliczyć. 
Wicemistrzom świata w modelarstwie 
kosmicznym gratulujemy i mamy nadzieję, 
iż pozostaną wśród nas broniąc w przy- 
szłym roku i latach następnych barw Polski 
i słupskiego Aeroklubu. 



'\t 
i 
:;j.,
 
;:$: . 
- :
 



 
 


J.A. 


społeczeństwa jeśli nie skoryguje się 
zasad reformy. Zauważył. iż nie ma też 
zwyczaju, by premier wyznaczał parla- 
mentowi termin jego rozwiązania. Ta- 
deusz Bień z SD podobnie jak wszyscy 
mówił o randze problemów rolnictwa i 
konieczności szanowania zobowiązań 
przez obie strony. Nikt nie odmówił 
rządowi poparcia, ale nie było ono bez- 
warunkowe. 
Obrady Sejmu przedłużone zostały na 
sobotę. 
Do chwiłi zamknięcia numeru ga- 
zety obrady Sejmu jeszcze trwały. 
(jk) 


Senat nie wniósł 
zastrzeżeń 


Obradował Senat. Jednogłośnie senato- 
rowie postanowili nie wnosić zastrzeżeń do 
ustawy o zniesieniu Akademir Nauk Społe- 
cznych, ani też do uchylenia ustawy o 
młodzieży, także ustawy o zwrocie korzyści 
uzyskanych niesłusznie kosztem skarbu 
państwa lub innych osób prawnych. Nie 
sprzeciwiano się też zniesieniu ustawy o 
spekulacji. Marszałek Senatu Andrzej Stel- 
machowski poinformował, że prezydent 
W. Jaruzelski zawiadomił go, iż sprawy 
zawarte w ustawie dotyczącej emerytur 
tzw. prominenckich przesłał do Trybunału 
Konstytucyjnego, w celu zbadania zgod- 
ności tych regulacji z Konstytucją. (jk) 


'\Al Słupskiem 


Akcja protestacyjna 
rolnikóvv 


.

<. 


,.; 



. 


(Inf.wł.) Obradująca przedwczoraj na 
nadzwyczajnym posiedzeniu Rada Woje- 
wódzkiego Związku Rolników, Kółek i Or- 
ganizacji Rolniczych w Słupsku - obok 
ważnych zmian organizacyjnych, takich jak 
połączenie dwóch dotychczas odrębnych 
pionów działalności: statutowego i gos- 
podarczego w jedną całość oraz odwołania 
dotychczasowego prezesa Zarządu i po- 
wołania nowego (został nim Józef Nizio) 
- szczegółowo omówiła sytuację rolnict- 
wa w województwie. 
Z wielogodzinnej dyskusji wynika, że 
zagrożenia i trudności. jakie spiętrzyły się 
obecnie w rolnictwie, osiągnęły nienoto- 
waną dotąd skalę. Ich rozmiar ilustruje 
m.in. sytuacja przedżniwna. Na kilka tygo- 
dni przed zbiorami - wskazywano - 
wszystkie magazyny są do połowy zapeł- 
nione starym ziarnem. Z rozmów prowa- 
dzonych z potencjalnymi odbiorcami wy- 
nika, że nie zależy im na rytmicznych i 
szybkich dostawach. Równocześnie ceny, 
jakie się proponuje - ustalane bez jakiej- 
kolwiek konsultacji ze związkami rolników 
- z góry czynią produkcję rolnika nieo- 
płacalną. Jak obliczono, w niektórych 
przypadkach (np. wysokiego zawilgocenia 
ziarna) przy tych cenach rolnik będzie mu- 
siał dopłacić odbiorcy za suszenie. Przykład 
ten najlepiej ilustruje absurdalność obec- 
nych relacji ekonomicznych, a jednocześ- 
nie wskazuje na dramatyczną sytuację, w 
jakiej może znaleźć się jesienią duża liczba. 
chłopskich gospodarstw, zwłaszcza tych. 
których głównym kierunkiem produkcji jest 
uprawa zbóż. Zresztą, w gospodarstwach 
hodowlanych sytuacja wcale nie jest lep- 
sza, tylko źródła zagrożeń są inne. 
W wyniku dyskusji, a także w nawiązaniu 
do znanych powszechnie wydarzeń krajo- 


Nasza oferta: 
. ogłoszenia drobne 
- ekspresowe 
- superekspresowe 
. ogłoszenia towarzyskie 
. wszelkiego typu ogłoszenia ra- 
mkowe, w tym nekrologi i kon- 
dolencje 
. ogłoszenia tekstowe, promu- 
jące osoby i zakłady . 
. kampanie reklamowe towarów 
i usług 
- w wybranym terminie, formie, 
ze zdjęciami, znakami graficznymi, 
rysunkami i według zupełnie in- 
dywidualnego życzenia. 
Poza tym prowadzimy szeroką 
działalność wydawniczą pozapra- 
;
:ą Ulot ::iią
:k, broszur, folde- "Teuton ' ski . e czołgl -" , 
Pamiętaj! Wydawnictwo 
;;;


;
;;;

 czy "Boski Diego"? 
uchodźców 


.
. "!P. 
... , ; .:. ....." 
.,'.. . . "",.
,.. . 
>:;: ': _'o
. 
:,:,

 ,/, /'\ 


i
:..' 


Na 


innych 


, o., o; """; 
.... 
...:.""'"
. 


:f.' ...., 
o. 
 

;I"o
 .w 
.:
 
... 



\,".
d.'..';.;"... 


K 



.. 


.. .' 


\ 


Iif"'
.
 
#c.. oO .., 


NA ZDJĘCIU: od lewej - 
K. Kos i M. Tołoczko ze zwycięskim 
modelem. Fot. B. Arszyński 


Jeśli chodzi o sobotni mecz. to faworytami 
Czytelników są Włochy, gdyż z 17 kupo- 
nów czternaście osób typuje zwycięstwo 
gospodarzy mistrzostw świata. Oficjalne 
rozstrzygnięcie konkursu naszej ga- 
zety nastąpi w poniedziałek, gdy roz- 
losujemy nagrody. Przypomnijmy. że 
są nimi: piłka futbolowa, sportowa 
torba podróżna i egzemplarze czaso- 
pisma "Jacek", które ufundował Ja- 
cek Jabłoński. właściciel Ośrodka 
Ćwiczeń Siłowych w Kołobrzegu. 
Wyniki losowania ogłosimy we wto- 
rek! 
W redakcyjnej sondzie wyszło, że kolej- 
ność turnieju "ltalia-90" będzie następują- 
ca: 1. RFN, 2. Argentyna, 3. Włochy, 4. 
Anglia. Może prognozy te się sprawdzą? 
(wim) 


lan-lach 


KGB bez makijażu 


I 


Dekretem prezydenta Związku Radzieckiego, na wnio- 
sek Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego, za czyny 
szkalujące cześć i godność pracownika organów bez- 
piecz
ństwa państwowego gen. mjr Oleg Kaługin po- 
zbawiony został nagród państwowych. Równocześnie, 
decyzją Rady Ministrów, pozbawiono go stopnia wojs- 
kowego. 
Nie wtajemniczonym informacja ta mówi niewiele. Jej 
boh
ter nie jest jednak anonimową postacią. Jego wy- 
stąpienie przed dwoma tygodniami na konferencji ..plat- 
formy demokratycznej w KPZR" i późniejsze wywiady dla 
prasy, porównano do wybuchu bomby z opóźnionym 
zapłonem. 
Kaługin podniósł rękę na KGB. Odsłonił kulisy jego 
działania, posiłkując się własnymi, bogatymi doświad- 
czeniami zawodowymi. Był on bowiem wysokim funkc- 
jonariuszem komitetu, pełniącym m. in. w latach 
1973-80 funkcje szefa kontrwywiadu zagranicznego. 
Co ujawnił Kaługin? Mówiąc najkrócej, przedstawił 
KGB bez makijażu. Występując na konferencji platformy 
poinformował m. in., że jeszcze w kwietniu 1987 roku 
wystosował list do M. Gorbaczowa. Jak twierdzi, przed- 
stawił w nim swoje opinie, po 30 latach pracy W tej 
instytucji, "... na temat i miejsca KGB w naszym społecze- 
ństwie". Generał powiedział, iż napisał w liście, że nie 
można poważnie zajmować się przebudową działając ręka 
w rękę"z organizacją, która przeniknęła wszystkie obszary 
życia, która miesza się - z woli państwa lub za jego wiedzą 
- we wszystkie sprawy życia państwowego i społecz- 
nego ". 
"P,isałem o tym - mówił generał - że nasz kraj 
przezywa do tej pory... patologiczne zamiłowanie do 


tajności, że nasi obywatele żyją w ogromnym obozie...., że 
nasze organy bezpieczeństwa państwowego przewyższa- 
ją liczebnością wszystkie podobne instytucje, razem wzię- 
te, w Europie, Ameryce i Azji (bez Chin}". 
Od czasu wystosowania listu minęło kilka lat. lecz - 
zdaniem Kaługina - jeśli mówi się o nowym obliczu KGB, 
to sprawa dotyczy raczej kosmetyki."... Pokrywania różem 
nader zblakłego oblicza starej stalinowsko-breżeniewow- 
skiej szkoły. Podstawa, metody, praktyka - pozostały 
stare. To werbunek agentury w szeregach politycznych 
przeciwników i organizacji, to nasyłanie swoich agentów, 
to dyskrecja aktywistów ruchów, to neutralizacja organi- 
zacji w całości..." 
Kaługin stwierdził, że "... wszystko to dzieje się, oczywi- 
scie, przy nieustannej uwadze KPZR, a dokładniej - pod 
kierownictwem jej Biura Politycznego i poszczególnych 
sekretarzy KC...". 
Zdaniem generała, "... dzisiaj KGB, jak dawniej, pozos- 
taje najbardziej zamkniętą organizacją w kraju. Choć i tam 
są oszuści, szantażyści, zabójcy, kontrabandziści, wszel- 
kiego rodzaju przestępcy, i o tym powinno wiedzieć nasze 
społeczeństwo, dlatego, że każda elitarna organizacja, 
bądź to KC KPZR lub KGB powinna być traktowana na 
równych zasadach z każdą inną organizacją". 
Konkludując Kaługin zaproponował, aby odpolitycznić 
KGB i podporządkować go organom władzy państwowej. 
Uważa też, że Komitet należy zreorganizować i o 50 proc. 
zredukować liczbę jego pracowników. Opowiedział się za 
likwidacją systemu politycznego ścigania i płatnych infor- 
matorów. 


RYSZARD ZiÓŁEK 
("Trybuna Śląska") 


wych, jakie miały miejsce, na tle obecnej 
sytuacji w rolnictwie. Rada WZRKiOR po- 
stanowiła z dniem wczorajszym ogłosić 
bierną i czynną akcję protestacyjną. Polega 
ona m.in. na: wstrzymaniu się z wszelkimi 
płatnościami na rzecz państwa, wstrzyma- 
niu dostaw produktów rolnych. oflagowa- 
niu gospodarstw, czynnym wspieraniu 
grup protestujących rolników poza tere- 
nem województwa słupskiego. 
Powołany został komitet protestacyjny 
przy WZRKiOR, który został upoważniony 
przez radę do stosowania wszystkich in- 
nych form protestu jakie uzna za stosowne, 
o ile władze nie podejmą kroków zmienia- 
jących obecną sytuację rolników. 
Podobnie jak inne ugrupowania i or- 
ganizacje rolnicze, rada potępiła użycie 
przez rząd sił porządkowych przeciwko 
protestującym rolnikom i reprezentującym 
ich posłom - w Mławie i Warszawie. Rada 
zwróciła się również do społeczeństwa, a 
zwłaszcza do rolników o finansowe wspar- 
cie działalności protestacyjnej. 
Wczoraj odbyło się w Słupsku spotkanie 
przedstawicieli kierownictw WZRKiOR o- 
raz Wojewódzkiego Zarządu PSL Zapo- 
czątkowana przez Radę WZRKiOR akcja 
protestacyjna zyskała pełne, czynne popar- 
cie stronnictwa. (wis) 


W sl	
			

/Image00009.djvu

			7-8 - 7 - 1990 


magazyn - ze świata 


Str. 3 


C ZYTAŁEM przed kilkoma dnia- 
mi obszerny artykuł Kissingera, 
.. w którym były sekretarz stanu 
udowadnia, że nowej Europy nie wol- 
no budować na starych sentymen- 
tach. Pisząc to, ma głównie na myśli 
Niemcy. Uważa więc, że nie wolno 
naszego stosu nku do Niemiec opierać 
na wynikającym z przeszłości strachu, 
na nieufności i uprzedzeniach wywo- 
dzących się z lat minionej wojny. 
Nowe trzeba budować w oparciu o 
nowe zasady - twierdzi Kissinger. 
Nie ma powodów do obaw przed 
Niemcami. Zmieniły się, są całkiem 
inne niż w przeszłości i nie będą już 
zagrażały Europie tak, jak w pierwszej 
połowie naszego stulecia. 
Kissinger proponuje taktykę w Sta- 
nach uznawaną za najsłuszniejszą. 
Trzeba przestać oglądać się do tyłu, 
przestać rozliczać, wypominać i przy- 
pominać to, co minęło. Budując no- 
we, idąc ku nowemu, musimy patrzeć 
w przód. 
Taktyka bardzo słuszna i godna 
pochwały. Jeśli w stosunkach mię- 
dzynarodowych nie uda nam się ode- 
rwać od tego, co minęło, grzęznąć 
będziemy w marazmie. Będziemy so- 
.. bie ustawicznie przedkładać nie spła- 
cone rachunki. My Niemcom i Ros- 


janom, tamci nam, Węgrzy Rumu- 
nom, Turcy Grekom i odwrotnie. Fak- 
tycznie z tym ustawianym powrotem 
do przeszłości, tej dalszej i tej bliższej, 
trzeba by raz wreszcie rozsądnie skoń- 
czyć. T ak właśnie częściowo postę- 
powano na Zachodzie i dzięki temu 
osiągnięto znaczny stopień integracji. 
Niemcy zapomnieli coś niecoś Fran- 
cuzom, a co ważniejsze, Francuzi o- 
kazali się skłonni do zapomnienia te- 


mców. I im też nie będzie łatwo zapo- 
mnieć, że za klęskę, której obecne 
pokolenia niemieckie nie są winne, 
zapłacili tak wysoką cenę, jaką jest 
bez mała 1/4 terytorium ich kraju. 
A czy nam łatwo będzie zapomnieć 
urazy i nieufność, jakie żywimy wo- 
bec Rosjan? Doskonale wiemy, że 
wcale niełatwo i bez trudności można 
wyliczać powody. Jak zapomnieć 
Lwów, Wilno i Mińsk? A jak zapom- 


Śvviat vv probóvvce 


go na nowym, do patrzenia wyłącznie 
do przodu. O wiele trudniej tak po- 
stępować, jeśli się jest Polakiem mie- 
szkającym w Polsce. 
Brzeziński, Polak mieszkający też w 
Waszyngtonie, wysunął chyba słusz- 
ną ideę federacji polsko-czeskiej. W 
Polsce jednak i w Czechosłowacji 
idea ma niewielu rzeczywistych zwo- 
lenników. Tu bowiem i tam, nad Wisłą 
i nad Wełtawą pamięta się o przeszło- 


Na czym budować? 


go i owego Niemcom. Tak też po- 
stąpili Anglicy, Amerykanie. 
P ODOBNY proces i przed nami, 
z tym że proces o wiele trud- 
niejszy. Trzeba będzie pogo- 
dzić się z powstaniem jednych, sil- 
nych i wpływowych Niemiec i rów- 
nocześnie zapomnieć o urazach wo- 
bec tego narodu. Przy czym tego 
samego będziemy oczekiwali od N ie- 


nieć Katyń i szereg innych miejsc 
dopiero odkrywanych? A przecież i 
Rosjanie muszą nam co nieco zapom- 
nieć, chociażby to, że stracili w nas 
absolutnie lojalnego, a właściwie u- 
zależnionego sojusznika, który im był 
ogromnie potrzebny. 
Doskonale wiemy, że łatwo Kissin- 
gerowi, który mieszka w Waszyng- 
tonie, nawoływać do budowy nowe- 


ści. Czesi nie zapomnieli Zaolzia, a my 
c_zeskiej uległości wobec niemieckie- 
.go okupanta. Pamiętamy to co było, 
nie mamy do siebie sentymentu i 
federacji nie będzie. W każdym razie 
jeszcze nie w obecnych pokoleniach. 
A w ogóle czy Wschód mógłby się 
tak zintegrować jak Zachód? Na razie 
jest to niewyobrażalne. Zbyt mocno 
tkwimy w przeszłości. Nazbyt wiele 


żywimy wobec siebie urazów, nie- 
chęci, obaw i pretensji. I na dodatek 
nie ma nas kto godzić. Zachód godzili 
Amerykanie, i nie daj Boże, ażeby nas 
mieli godzić Rosjanie. To, co napisa- 
łem, też wynika ze starych obaw, 
urazóW i z doświadczenia. 
N I E JESTEŚMY więc i nieszyb- 
ko będziemy w lepszej, łatwiej- 
szej sytuacji. Powinniśmy 
przynajmniej zacząć rozumieć, że jak 
długo nie oderwiemy się od ciążącej 
na nas przeszłości, tak długo w nowe 
nie wkroczymy. Na pretensjach i wza- 
jemnym sobie wypominaniu nie o- 
przemy procesów integracji, tak ko- 
rzystnych, jak wykazują doświadcze- 
nia Zachodu. Rady Kissingera być 
może wymagają pewnego dostoso- 
wania do naszej mentalności, nasze- 
go sposobu patrzenia na świat, naszej 
sytuacji. Niemniej są to rady słuszne. 
Może nawet jedynie słuszne. Rzecz 
bowiem w tym, że ich jedyną alter- 
natywą jest dalsze umacnianie po- 
działów w naszej części Europy, czyli 
dalsze pozostawanie w tym co było, i 
od czego trzeba by się raz wreszcie i za 
wszelką cenę oderwać. 


STANISŁAW GŁĄBIŃSKI 


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
f.ąijlHf


ijijiiji1'
tIffIfIfrffftmrrrrmr 
'.' .. .. . ......................................................................... 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.: 1 .:...:.:.:.:. 1 :.....: 1 .....: 1 .:...:.:.:.:.:.: 
.. 1 .............. 1 ....................................... .... . . ..... 
.. .............. .................................. 1 .. .... ..... 
. .. .............. . .................................. . . . . .. . . . . . 
..... ...... . , ... . ....... a .. ...... ... ..................... ..... '.' "' n ' . '.' ..... . ...... .'. .......... 
..... . . ..... . ............'....,' . ,. ,',' ......." ,'.' .'. .......... 
:
1
j:
:
I:::[
I



::[:

:i;:
:91


I::
191:::::::
:::

::
:::;:::[i


::::
;;::;
;;
:
:
:






 


W bieżącym roku kolejną rocznicę zamordowania byłego premiera Węgier 
Imre Nagy'a, osądzonego wraz z jego najbliższymi współpracownikami za 
udział w tragicznych wydarzeniach 1956 roku, obchodzono bardzo skromnie. 
Moskiewski dziennik "Izwiestia" zastanawia się dlaczego węgięrska prasa, 
która w ubiegłym roku dosłownie zachłystywała się najdrobniejszą choćby 
informacją, dotyczącą sprawy Nagy'ego, teraz jakby "nabrała wody w usta"? 
Tym więc większe, jak podają dalej "Izwiestia", zainteresowanie wywołało 
wydrukowanie na łamach dziennika "Nepszabadsag", nie publikowanego 
dotąd wystąpienia byłego sekretarza generalnego Węgierskiej Socjalistycznej 
Partii Robotniczej Karoly Grosza na wrześniowym plenum KC partii w 1989 
roku. 
Jak wynika z tekstu tego przemówienia opartego zgodnie z twierdzeniem K. 
Grosza na oryginalnych dokumentach, przedstawionych do jego dyspozycji 
przez stronę radziecką, Imre Nagy wkrótce po wyemigrowaniu do Związku 
Radzieckiego, to znaczy w roku 1930, rozpoczął działalność jako agent OG PU 
- później N KWD. Dowodem tego jest jego pisemne zobowiązanie. 
Według informacji, które podał K. Grosz, Imre Nagy szczególnie aktywnie 
współpracował z NKWD w latach 1930-41. Zarejestrowany był jako agent 
5-122. 
W oparciu o jego donosy, w których figurowało ponad 200 nazwisk wielu 
, Węgrów, Niemców, a także Polaków zostało aresztowanych i skazanych. 
Później niektórych z nich rehabilitowano. 


J. M 


Wybory i podświadomość 


Korespondencja z Paryża 


.. 


Afera, jaka wybuchła obecnie we Francji, 
jest już porównywana do politycznych skan- 
dali amerykańskich. Trudno dziś do końca 
przewidzieć jej reperkusje. 
Wiadomo - bo udowodnił to 17 wydział 
karny sądu paryskiego - że za wiedzą i 
zgodą Claude'a Contamine, szefa kanału 
telewizyjnego "Antenne-2", realizator tej 
sieci David Niles zrealizował i wyemitował 
29 490 razy w trakcie trwania programu 
telewizyjnego montaż elektroniczny nie- 
zauważalny gołym okiem przeciętnego wi- 
dza, wnikający jednakże w podświado- 
mość. 
Między wrześniem 1987 a majem 1988 
w czasie ostatniej kampanii prezydenckiej 
we Francji atakował miliony widzów w 
sygnale wizyjnym kanału "Antenne-2" por- 
tret... Francoisa Mitterranda. Portret niewi- 
dzialny gołym okiem, emitowny przy uży- 
ciu skomplikowanych środków technicz- 
nych (25 obrazów na sekundę podczas 
normalnej "widzialnej" emisji sygnału "A- 
ntenne-2") wpłynął na wyniki wyborów 
prezydenckich. Tak przynajmniej twierdzi 
Robert Casanovas, 31 -letni prawnik z Per- 


pignan, strona w procesie przeciw "Anten- 
ne-2": - Jeśli głosowałem na F. Mitter- 
randa w pierwszej turze wyborów w 1988, 
to dlatego, że byłem pod wpływem tych 
obrazów. Mówiąc inaczej byłem manipu- 
lowany. 
Nie mogąc zaatakować bezpośrednio 
chronionego immunitetem prezydenta, 
prawnik z Perpignan wytoczył sprawę sze- 
fowi i montażyście "Antenne-2" zarzuca- 
jąc im ni mniej ni więcej tylko... fałszerstwo 
wyborów. 
Postać F. Mitterranda w mgnieniu oka 
atakowała 29 490 razy nieświadomych 
tego faktu wyborców. Prokurator Edith 
Oubreuil stwierdza, że już wkrótce stoso- 
wanie tego typu metody wpłv.wu na pod- 
świadomość w trakcie kampanii telewizyj- 
nej będzie prawnie zabronione. Dziś jedy- 
nie piętnowana jest p.rzez opinię publiczną. 
Reperkusje zaś wykrycia jednej z więk- 
szych afer politycznych Francji ostatnich 
lat - pozostają nie do przewidzenia. Warto 
o tym pamiętać lansując kandydata na 
prezydenta. 


ERYK MISTEWICZ 


Pod koniec XX wieku na planecie 
Ziemi żyje ponad JOO milionów dzieci w 
wieku od 6 do 11 lat, które nigdy nie 
chodziły do szkoły. Ponad 60 proc. tej 
liczby stanowią dziewczynki. Jak się 
oblicza, w najbliższym czasie, to znaczy 
do roku 2000, liczba dzieci nie objętych 
oświatą wzrośnie o sto procent. a więc 
przekroczy 200 milionów. 70 proc. z nich 
to dzieci mieszkające w krajach najniżej 
rozwiniętych. 
Spośród dorosłych CQ czwarty miesz- 
kaniec naszej planety jest ana?fabetą. 
Pierwsze miejsce na tej mało zaszczytnej 
liście zajmuje Azja, tV której ponad 600 


Kobiety 


. 
mają przewagę 


milionów mieszkańców nie potrafi pisać i 
czytać. 
Na nieco mniej zaludnionym kontyne- 
ncie, jakim jest Afryka, mieszka 165 
milionów osób, które nie umieją posługi- 
wać się pismem, w Ameryce Łacińskiej i 
w krajach położonych nad basenem Mo- 
rza Karaibskiego -42 miliony, w Ame- 
ryce Północnej i w Europie liczba ta też 
nie jest mała i wynosi około 17 milionów. 
Podobnie jak wśród dzieci, także l 
wśród dorosłych analfabetyzm w znacz- 
nie większym stopniu dotyczy kobiet niż 
mężczyzn. I tak liczba kobiet nie umieją- 
cych czytać i pisać przekracza aż o 223 
miliony liczbę mężczyzn. 


"Rosyjska mafia" 
w Stanach Zjednoczonych 


Od niedawna na nowojorskim lotnisku im. Johna Kennedy'ego 
stały dyżur pełni agent służb specjalnych. którego obowiązki spro- 
wadzają się do jednego: obserwacji ..kurierów rosyjskich". próbują- 
cych wwieźć do Nowego Jorku heroinę. 


Gazeta "Washington Post" stwier- 
dza, że fakt ten świadczy o rozszerze- 
niu się działalności przestępczej no- 
wo powstających band, które popu- 
larnie nazywa się tutaj "rosyjską ma- 
fią" . 
Sprawa dotyczy działalności grup 
gangsterskich, zorganizowanych 
przez ludzi posiadających już w swo- 
ich życiorysach pewne ciemne plamy, 
którzy wyemigrowali z ZSRR i osied- 
lili się w nowojorskiej dzielnicy Brigh- 
ton Beach. Te malownicze okolice 
nazywane przez mieszkańców amery- 
kańskiej stolicy "małą Odessą" za- 
mieszkują przede wszystkim lydzi - 
imigranci z ZSRR. Ich gmina liczy 
aktualnie 39 tysięcy osób. Wśród 
wielu, którzy Związek Radziecki opu- 
ścili z przyczyn politycznych, byli i 
tacy, którzy ukrywając pod szczytny- 
mi hasłami swoje prawdziwe skłon- 
ności przyjechali do USA po to, aby 
natychmiast przystąpić tu do działal- 
ności przestępczej. 
Według naj nowszych danych ban- 
dy składające się z imigrantów zamie- 
szkujących w Brighton Beach, liczą 
około 1100 osób. Pracownicy nowo- 
jorskiej policji oraz służb specjalnych 


, artia w"trosce" 


twierdzą, że działalność tej organiza- 
cji wyszła już obecnie poza granice 
Nowego Jorku i sięga Filadelfii, Los 
Angeles, Chicago i Miami. Nowi ma- 
fioso specjalizują się głównie w im- 
porcie heroiny z Indii i Tajlandii, eks- 
porcie kokainy do Europy oraz machi- 
nacjach z kartami kredytowymi. Nie 
znaczy to, że rezygnują z innych o- 
szustw i machlojek. Na samych tylko 
drobnych machinacjach związanych 
np. ze sprzedażą benzyny, wykrytych 
ostatnio przez policję, przestępcy za- 
robili ponad milion dolarów. 
Te szybkie i wielkie dochody po- 
wodują, między innymi, że gangsterzy 
walczą o sfery wpływów. Od 1982 do 
1989 roku w bojach takich zginęło 12 
osób. 
Rozpracowanie działalności prze- 
stępców nastręcza dużo trudności 
służbom amerykańskim, gdyż przeni- 
knięcie do wewnątrz rosyjskojęzycz- 
nych band jest bardzo skomplikowa- 
ne. A jak twierdzi nowojorska policja 
działalność "rosyjskiej mafii" jest le- 
piej zorganizowana pod względem jej 
utajnienia, niż osławionej mafij sycy- 
lijskiej. 


JOLANTA MICEL 


kobiety 


- Komisja do spraw dyscypliny Chińskiej Partii Komunis- 
tycznej zabroniła swoim członkom - szefom różnorodnych 
przedsiębiorstw, zatrudniania na stanowiskach sekretarek 
kobiet. Podczas podróży służbowych kobiety - pracownice 
nie mają prawa towarzyszyć swoim szefom. Nie wolno im też 
siadać za kierownice służbowych samochodów. Trudno 
ocenić, czy zakazy te wydane zostały w trosce o ułatwienie 
życia kobietom chińskim czy też przeciwnie. 
Jeśli przepisy te wprowadzono w życie z myślą o pow- 
strzymaniu korupcji oraz przeciwdziałaniu swobodzie sek- 
sualnej mężczyzn, to jak w takiej sytuacji mają zachowywać 
się kobiety - dyrektorzy firm. Czy one również nie mają 
prawa zatrudniać w swoich sekretariatach kobiet? Czy może 
przeciwnie, powinny pracować wyłącznie z kobietami. 
Innym, budzącym wiele kontrowersji zarządzeniem, wyda- 
nym w ostatnim czasie w Chinach, jest zmiana prawa, 


zgodnie z którym chińskie kobiety mogły przechodzić na 
emeryturę o 5 lat wcześniej niż mężczyźni. Jak podają 
"Nowińy kobiet" (gazeta wychodząca'w Pekinie) przygoto- 
wano już zarządzenie wykonawcze, pozwalające kobietom 
pracować tak samo długo, jak mężczyznom, jeśli wyrażą 
takie życzenie. 
Lata 60. i 70. obfitowały w decyzje, zgodnie z którymi 
obywatelki Chin miały zagwarantowane prawa do pracy i 
udziału w gospodarczym i społecznym życiu kraju na równi z 
mężczyznami. Polityka lat 80. wprowadziła wiele zmian w 
tym względzie. Chińskim kobietom znacznie ograniczono 
możliwości pracy i nauki, oraz ich udział w podejmowanu 
wszelkiego rodzaju decyzji rządowych. Pozostawiono nato- 
miast na ich barkach odpowiedzialność za realizację narodo- 
wego planu rozwoju rodziny: wychowanie dżieci i młodzieży, 
stabilność rodziny. 



 
T 


.
 


" 



.. 


f..' 
L 


\ 


Rowerem do pracy, na przyjęcie, po 
dzieci do przedszkola i żłobka, z wizy- 
tą do lekarza... Słowem trudno wyob- 
razić sobie życie Chińczyka bez jego 
roweru. 


CAF-St. Momot 


..i1i 
.: °1 
.
:... 


Przeciąganie się dyskusji, wytłumaczyć można, chyba tylko tym, że od "przybytku 
boli głowa". Owym przybytkiem jest reprezentacyjne miejsce na skarpie leceńskiej, w 
samym centrum stolicy republiki. o tak wymarzoną lokalizację dopraszało się już 
wielu pomysłodawców. Wybór musiał być jednak bardzo trudny, skoro przez blisko 
trzydzieści lat prażanie nie doczekali się ostatecznego werdyktu. Starsi wspominają, 
że w latach 1955-62 nadwełtawskie wzgórze zarezerwowane było dla największego 
grupowego pomnika na świecie. Poświęcony był on Józefowi Stalinowi. 


Ze starych gazet dowiedzieć się moż- 
na, że z inicjatywą ustawienia monume- 
ntu Stalina wyszedł lud Pragi. Szybko 
podchwyciły ją władze, które w 1949 
roku, dokładnie w 70. rocznicę jegó 
urodzin podjęły decyzję o wybudowa- 
niu postumentu. Konkurs na projekt 
pomnika Stalina zawierał tylko trzy 
warunki: monument musi być widocz- 
ny z każdego miejsca Pragi, nie może 
być mniejszy od pomnika św. Wacława 
i winien wyrażać największe uczucie 
szacunku dla "największego przyjaciela 
narodów Czechosłowacji". Zatwier- 
dzono pomysł 3,5-metrowej postaci 
Stalina z ośmioma 34-metrowej wyso- 
kości alegorycznymi rzeźbami - czte- 
rech Czechów i Czterech Rosjan. Zaraz 
po Pradze zaczął krążyć dowcip, że tych 
postaci jest tylko osiem, gdyż więcej nie 
mogło wejść w "d... Stalina". Prace 
b
dowlane t
wały 6 lat. Pomnik bo- 
wiem ustawiono na gigantycznym, 


podziemnym panteonie. Marmur zwo- 
żono z odległego Liberca. W zniesienie 


l maja 1955 roku Józef Stalin oficjal- 
nie stanął w Pradze. Ten pobyt nie trwał 
długo, ledwie tyle, ile czasu pochłonęły 
prace budowlane. Jesienią 1962 roku 
pomnik wysadzono. Akt ten przyciąg- 
nął wielu ciekawśkich. Niestety, nie 
wszyscy podporządkowali się przepi- 
som bezpieczeństwa. Jako pierwsza wy- 
leciała w powietrze głowa Stalina. Tłum 
rzucił się po największe trofeum, za 
jakie uznano wąsy generalissimusa. I 
one, najprawdopodobniej, śmiertelnie 


W miejscu pomnika Stalina 


Muzeum totalitaryzmu 


Korespondencja z Pragi 


budowli kosztowało 137,5 miliona ko- 
ron - sumę, za którą w ówczesnych 
czasach można było wybudować 3 ty- 
siące mieszkań. Jako ciekawostkę uja- 
wnioną zresztą niedawno, podajmy, że 
inwestorem pomnika i sieci katakumb 
było czechosłowackie MSW. 


zraniły dwie osoby. Dzisiaj mieszk
ńcy 
Pragi twierdzą, że były to ostatnie na 
świecie ofiary Stalina. 
Od tych wydar7.eń, górująca nad cen- 
trum Pragi skarpa, stoi pusta. Tylko. 
nieznaczną część pajęczyny podziem- 
nych korytarzy wykorzystuje zarząd 


zieleni miejskich, jako składowisko ma- 
rmurowych resztek monumentu Stali- 
na. Przed kilkoma dniami zdecydowa- 
no się dokonać wizji lokalnej pozos- 
tałych, zamkniętych do tej pory części 
podziemi. Odwiedzono, między innymi 
dobrze zachowaną, salę kolumnową, 
posiadającą sprawną instalację kanali- 
zacyjną i sieć elektryczną. Nie odnale- 
ziono zaginionych planów tych pod- 
ziemi, przypuszcza się, że jeden z kory- 
tarzy wiedzie aż do zamku hradczańs- 
kiego. 
Władze Pragi postanowiły wykorzys- 
tać podziemne katakumby, uczynić z 
nich kolejną atrakcję dla odwiedzają- 
cych stolicę turystów. Planuje się tam 
otworzyć muzeum totalitaryzmu. Od- 
wiedzający będą mogli nabywać sym- 
ptomatyczne pamiątki, między innymi 
oryginalne fragmenty granitowych 
płyt, z których wykonany był monu- 
ment Stalina. Otwarta jest natomiast 
nadal kwestia czyj pomnik stanie na 
iniejscu po gigantycznym postumencie 
"wielkiego wodza". Jak na razie, naj- 
większe szanse mają Jarosław Haszek 
- jego pomnik jest już gotowy - i 
księżniczka Libusza, legendarna zało- 
życielka Pragi. '. 


MAREK RYCZKOWSKI 


....-..................-...................--..-...-............. 
................................................................. 
................................................................. 
................................................................. 
................................................................. 
I;;_;;I

!

.I\ 
!!i!l
illll
IIII
IIII! 


Wielu zagranicznych komentatorów 
twierdzi, że Jugosławia znalazła się u pro- 
gu wojny domowej z powodu waśni naro- 
dowościowych. Niedawna decyzja parla- 
mentu Słowenii uznająca prawo tej repub- 
liki nadrzędnym w stosunku do prawa i 
ustaw całej Federacji stanowi w praktyce 
secesję tej naj bogatszej i najbardziej roz- 
winiętej gospodarczo części Jugosławii. W 
czwartek z kolei Kosowo, okręg autonomi- 
czny zamieszkały w większości przez Al- 
bańczyków, ogłosił secesję od Serbii. Sło- 
wem jugosławiańska federacja trzeszczy w 
szwach. Te sprawy emocjonują jednak głó- 
wnie polityków i nacjonalistów. Przecięt- 
nych obywateli interesują przede wszyst- 
kim problemy dnia codzinnego, głównie 
drożyzna i bezrobocie. 
Zamieszczamy kilka migawek z ulic Bel- 
gradu wykonanych przez naszego repor- 
tera_ 



 


'i. 


¥ 


..L: 


f <,... 


oJ;..,. 


h"""'r' 


.;,.P 


11 


:4 


.
 



 


..
. 
. ! 


W ulicznych kawiarniach. 


'."Jli\ 


..::;.oS. ::
 
er- 


 J 


';$"", 


Właściciel ulicznej wagi nie narzeka na 
nadmiar klientów 


."'1. 
.i
" .t; 
".;. 



 


...
i#' 
. u# 



, 


.,. 
i 
8\ 


.i 


. 


ił
 .. 
... . . ... 


.ił 


.... ..v... 

y : , u, , 
 . .. 
,I: 
1. . 
r\" .. 
"". 


....... 


.. 


..:.f!'i 


Budynek parlamentu 


Fot. K. Ratajczyk
		

/Image00010.djvu

			/ 


Str. 4 


7 -8 - 7 - 1990 


m8 


zyn 


...4 


kiera. Najmłodsi pianiści mają zaled- 
wie po 17 lat; Zhi-hua Tang z Chin, 
Carolina Sageman z Francji czy IIja 
Gnojeńskij z ZSRR. Niestety, w jury 
nie znajdą się zwycięzcy poprzednich 
konkursów. Ani Herssiewicz, ani Po- 
IIi ni, ani' Zimmerman. Przykre to, gdy 
udziału odmawi,ją zwt,slcze rodacy, 
którzy swą sław, z8wd.i,czają właś- 
nie konkursowi. B,dlie za to wiele 
osobistości - gości honorowych; w 
tym: królowa His'zpanii - Sophie, 
królowa Belgii - Fabiola i Raisa Gor- 
baczowa. Będą też wybitni muzyko- 
lodzy z całego śWłata. 
Przesłuchania konkursowe prowa- 
dzone będą w trzech etapach i w 
finale. Do II etapu dopuszczonych 
zostanie nie więcej niż czterdziestu 
uczestników, do III - piętnastu, do 
finału - sześciu. Koncert inaugura- 
cyjny z muzyką Lutosławskiego, Pen- 
dereckiego i Szymanowskiego obdę'- 
dzie się pierwszego października. Sie- 
demnastego, w dniu śmierci Chopina, 
w kościele św. Krzyża królował będzie 
Mozart i jego "Requiem", o którego 
wykonanie na swoim pogrzebie prosił 
Chopin. 
Niestety, słuchanie Chopina w tym 
roku będzie bardzo kosztowne. Kar- 
nety ko
ztować będą od 1,5 mln do 5 
mln złotych i to bez koncertu inaugu- 
racyjnego. Wejściówki, których dzien- 
nie będzie około stu, przeznaczone są 
przede wszystkim dla studentów 
szkół muzycznych. O pojedynczych 
biletach wtym roku nie ma co marzyć. 
Będzie ich niewiele i tylko dla mło- 
dzieży. Miłośnicy Chopina, z których 
portfeli nie da. się wydobyć tak o- 
gromnych sum, będą musieli zado- 
wolić się codziennymi relacjami w 
radiu i TV, a także bezpośrednią trans- 
misją z koncertu inauguracyjnego i 
finałowego. Pocieszeniem może być 
fakt, iż po raz pierwszy całość prze- 
słuchania, już od II etapu, transmito- 
wać będzie II program PR. Na szczęś- 
cie muzyka Chopina ma to do siebie, 
że może wzruszać i w M-ileś, nieko- 
niecznie w Filharmonii. (Interpress) 


Przejeżdżający przez Boboli- 
ce tylko czasami zatrzymują się 
w rynku. A szkoda, bo można tu 
chwilę odpocząć, odwiedzić skle- 
py i restaurację, posiedzieć przy 
fontannie i popatrzeć na kwit- 
nącą agawę (na zdjęciu). 
Fot. 
KAZIMIERZ RATAJCZYK 


, et: 
.;
:
 


XII MIĘDZYNARODOWY 
KONKURS PIANISTYCZNY 
IM. FRYDERYKA CHOPINA 


.>" ,:..1". 


-/ 



u 


. }'
 




-
::> . 


Wzruszenia 


"';:'::.:l: 


. 
.' ". 2"
": >..;. 


,. 


:.::-;:,.. 


.'.t. 


.. :"'.'. 
fi . .'.'.. 
.. tj.' 
r, 
I 


.....:.
.. ." 



;
.:..
. 
. ./
:
:::: '
"
f 


. 


... 


za pięć milionów 


," . ,... . 
, 


Al 

r 
{ 


-k 


-ł" 











 


........... .n......... ........... .... 
 
<.f:............ . 


Chopin wzrusza nawet tych, którzy nie są melomanami. Mazurki, 
polonezy, etiudy, scherza, sonaty... Muzyka romantyzmu łączona z 
tradycją muzyki polskiej. Już za parę miesięcy w Warszawie rozpocz- 
nie się trzytygodniowe spotkanie z Chopinem. Konkursy chopinows- 
kie, z których pierwszy odbył się w Warszawie w 1927 roku z 
inicjatywy zmarłego nie tak dawno Jerzego Żurawiewa, zyskały w 
świecie ogromne uznanie i nigdy nie brakuje młodych pianistów 
chcących wziąć w nim udział. Zwycięstwo w ko
kursie jest bowiem 
dla nich wielką szansą, drogą do sławy. Wystarczy przypomnieć 
nazwiska zwycięzców z lat ubiegłych; Adama Harasiewicza (1955 r.), 
Maurizio Poili niego (1960), Marty Argerich (1965) czy Krystiana 
Zimmermana (1975). No i Bella Dawidowicz, z pierwszego powojen- 
nego konkursu 
 roku 1949, zorganizowanego w 1 OO-Iecie śmierci 
Chopina. 


:?-:::-:"::;..:f:(.
-(
.
.:.y.. J'.C'
' 


mi 


L TERNA T 


NY 


, 


.. 


PROGRAM GOSPODARCZY 


o pierwsze miejsca w konkursie od 
lat walczą Rosjanie i Japończycy. I 
właśnie Japończyk, 24-letni Makoto 
Ueno rozpocznie 2 października o 
godzinie 10 przesłuchania XII Mię- 
dzynarodowego Konkursu Pianisty- 
cznego im. Fryderyka Chopina. Został 
on wyłoniony w drodze losowania i 
od niego właśnie będzie obowiązy- 
wała kolejność alfabetu. Do konkursu 
zgłosiło się 220 pianistów z 37 kra- 
jów, jury zakwalifikowało 140 osób. 
Tradycyjnie silną ekipę wystawiają 
Japończycy - 20 osób, Związek Ra- 
dziecki - 19, Amerykanie i Włosi - 
13. Polskę ma reprezentować 11 pia- 
nistów, a wszystkich oceniać będzie 
22-osobowe, międzynarodowe jury 
pod przewodnictwem prof. Jana E- 
........ 


Konkursy chopinowskie są także 
okazją do przeglądu światowych 
szkół interpretacji muzyki wielkiego 
pianisty, różnie zresztą odbieranej 
przez jego miłośników. Któż nie zapa- 
miętał chciażby Ivo Pogorelica, ucze- 
stnika konkursu w roku 1980, który 
zaprezentował nowatorskie podejście 
do muzyki Chopina, zmieniając wręcz 
jego kompozycje i intencje. Jego wy- 
stępy owiane były atmosferą skan- 
dalu, bowiem Pogorelic nie tylko grał 
inaczej, ale i wyglądem odbiegał od 
reszty uczestników, rezygnując z ele- 
gancji na rzecz luzu. Mówiono o nim 
różnie, ale polska śpiewaczka Stefa- 
nia Wojtowicz obdarowała go ufun- 
dowaną przez siebie nagrodą właśnie 
za ową "inność". 


PR VGOTOWUJE PSL 


W minioną środę zebrała się w Warszawie Rada 
Naczelna PSL, w której uczestniczyło 81 posłów, 
członków PSL i wszyscy prezesi zarządów woje- 
wódzkich. Prezes ZW PSL w Słupsku, członek Rady 
Naczelnej PSL Mieczysław Włodyka przekazał na- 
szej redakcji swoje refleksje i odczucia z tego 
spotkania. 
- Dlaczego posiedzenie odbywało się przy 
drzwiach zamkniętych? 
- Wniosek w tej sprawie zgłosił przewodniczący Ja- 
gieliński i otrzymał większość głosów. Uczestnicy uznali, 
że środki masowego przekazu nie podają całej prawdy ani 
o sytuacji w rolnictwie, ani o strajka
 rolników. Była to 
więc forma protestu. Za przykład niech posłuży to, co 
powiedział Roman Bartoszcze w swoim wystąpieniu. W 
czasie strajku chciał złożyć oświadczenie w głównym 
wydaniu "Wiadomości" o godzinie 20. Poinformowano 
go, że w telewizji, chociaż nie istnieje cenzura, obowiązuje 
zarządzenie prezesa Drawicza, w myśl którego nie ma 
miejsca .dla wystąpień popierających strajki. Po godz. 21 
prezes Bartoszcze dowiedział się telefonicznie, że może 
wystąpić ze swoim oświadczeniem, ale dopiero po 23. 
W wystąpieniu na posiedzeniu Rady Naczelnej Roman 
Bartoszcze apelował o "niepodpalanie Ojczyzny" poprzez 
strajki. Stwierdził też, że gospodarczy plan Balcerowicza 
jest akademicki, nierealny i prowadzi do dewastacji gos- 
poda rh W jego wyniku - utrzymywał - Polska stanie się 
rynkiem zbytu dla krajów wysoko rozwiniętych i zaple- 
czem taniej siły roboczej. W związku z tym Polskie 
Stronnictwo Ludowe przygotowuje alternatywny pro- 
gram gospodarczy. Nastąpił bowiem zanik motywacji i do 
pracy, i do produkcji. Zaproponował także tzw. pożyczkę 
mleczną. Karty kredytowe tej pożyczki mogłyby być środ- 
kiem płatniczym przy rozliczeniu rolnika z budżetem. 
- Jakie były główne nurty wielogodzinnej dys- 
kusji na spotkaniu? 
- Mówiono o sprawie koalicji z "Solidarnością", pod- 
kreślając, że jest ona potrzebna głównie Lechowi Wałęsie, 
który poczuł się ostatnio politycznie osłabiony. Podkreś- 
lano katastrofalny stan w hodowli, skutki wycinania stada 
podstawowego. Wielokrotnie padała propozycja wycofa- 
nia z rządu wszystkich jego członków, którzy są z PSL, ale 
ostatecznie wniosek ten nie został przegłosowany. Poseł 
Andrzej Bobrowski z Opola zgosił wniosek o przedstawie- 
nie w Sejmie wotum nieufności dla rządu. Dramatycznie 
przedstawiał sytuację związaną z dochodzeniem do państ- 
wowych stanowisk w województwie i poszczególnych 
miastach mniejszości niemieckiej i skutków tego zjawiska. 

 Wiele miejsca zabrała kwe
tia wyjaśnienia 


użycia siły wobec strajkujących w Warszawie rol- 
ników... 
- Oprócz rolników w strajku uczestniczyło ośmiu po- 
słów z PSL. Najwięcej emocji wzbudziła sprawa narusze- 
nia immunitetu poselskiego. W trakcie tej operacji Feliks 
Mojzesowjcz nie wytrzymał psychicznie i dostał zawału 
serca. Obecnie przebywa w szpital4 w Warszawie. Obok 
policjantów w usuwaniu strajkujących uczestnkzyli cywi- 
le. Dotychczas nte ustalono kto to był. Minister Aleksander 
Bentkowski zapowiedział w tej sprawie wnikliwe śledzt- 
wo i wyciągnięcie surowych konsekwencji, także per- 
sonalnych. Wcześniej posłów nie chciano wpuścić do 
gmachu Ministerstwa Rolnictwa. Jeden z nich dostał się 
do budynku przez okno. Przy okazji chciałbym poinfor- 
mować, że strajkującym przewodził prezes ZW PSL z 
Krosna - Władysław Wrona. 
- Jakie są postanowienia końcowe posiedze- 
nia? 
-. Po pierwsze, skierowano wniosek do premiera Ma- 
zowieckiego o całkowitą rekonstrukcję składu personal- 
nego rządu i planu gospodarczego. Po drugie, skierowano 
wniosek do ministra sprawiedliwości o przeprowadzenie 
śledztwa w sprawie u'życia siły przeciw rolnikom. Po 
trzecie - skierowano wniosek do Sejmu o wnikliwe, 
bieżące kontrolowanie pracy rządu. 
Ponadto poinformowano nas, że eksperci PSL obliczyli, 
iż odszkodowania wojenne i za prace przymusowe w 
Niemczech siedmiokrotnie przewyższają całe polskie za- 
dłużenie i sięgają "około 250 miliardów dolarów. Za- 
rzucano profesorowi Geremkowi, że to właśnie on blokuje 
w Sejmie rozwiązanie tej kwestii. Natomiast Polacy zamie- 
szkali w USA i Anglii takie odszkodowania otrzymali. 
Z kolei minister Bentkowski poinformował, że ZSRR 
określił nasze zadłużenie na 5 miliardów rubli. Tymczasem 
ZSRR winien jest nam więcej za prace budowlane i 
niewolniczą pracę Polaków. . 
Wicepremier Janicki stwierdził zaś, że EWG tak chce 
zreformować polskie rolnictwo, żeby Polska produkowała 
coraz mniej. Tymczasem magazyny pełne są zboża, które- 
go wystarczy przynajmniej na pół roku. Zapasy cukru w 
mag
zynach sięgają roku. . 
Mówiono również o skandalicznej historii z prywatnym 
importem spirytusu z Zachodu. Skutek był taki, że .. Polmos" 
nie mogąc sprzedać swoich zapasów, nie odbierał suró- 
wki. ziemniaki gniły. 
To tylko niektóre sprawy z bardzo bogatej, ostrej i 
kontrowersyjnej dyskusji. 


ELŻBIETA CHĘCINSKA 


u.s. NAVY W GDYNI 


Na liście 
kredy to w j 
wiarygodności 


. 


M WY 


I 


I 


Najnowsza lista 112 państw uszere- 
gowanych według stopnia ich kredy- 
towej wiarygodności obejmuje okres 
II półrocza 1 989 r. i daje podstawę do 
porównania pod tym względem całe- 
go ubiegłego roku w stosunku do 
roku 1988. Na czołowych pozycjach 
zmieniło się niewiele - wciąż miejsca 
dziesięciu najbardziej wiarygodnych 
finansowo zajmują kolejno: Japonia, 
Szwajcaria, RFN, USA, H
landia, 
Francja, Wielka Brytania, Kanada, 
Austria, Szwecja. Polska poprawiła 
swą pozycję o 0,9 punktu i zajęła 
wśród 112 państw 77 miejsce (nasza 
lokata w roku 1990, według szacun- 
kowych obliczeń, jest znowu wyższa, 
choć nadal bardzo daleka). Ostatnie 
miejsce na tej liście zajmuje Koreańs- 
ka Republika Ludowo-Demokratycz- 
na. 


w 


I 


I 


I 


Przez 3 czerwcowe dni na ulicach Gdyni mijali się marynarze dwu 
najpotężniejszych flot świata. O ile jednak do widoku matrosów 
Bałtfłota gdynianie przywykli od dawna, to chłopcy w charakterys- 
tycznych czapeczkach byli prawdziwą nowością dla mieszkaQców 
miasta, które 'uprzednio gościło ich w 1927 roku. 
,,63 lata to stanowczo za długo - skomentował ten fakt dowódca zespołu 
składającego kurtuazyjną wizytę, kontradmirał Thomas D. Paulsen - mam 
nadzieję, że obecnie będzie częściej dochodzić do takich spotkań". Wchqdzący 
w skład zespołu jego okręt flagowy-krążownik rakietowy "Harry E. Yarnell" 
można uznać za weterana marynarskiej dyplomacji. Wizytował on bowiem 
Sewastopol, by następnie podejmować, również pierwszą w dziejach obu 
państw rewizytę "Marszałka Ustinowa" w porcie Norfolk. Czy o s.zczególnej 
roli "YamelIa" decyduje rok zwodowania -1961 - trudno orzec niefachow- 
cowi. Zresztą w skład zespołu wchodziła także zwodowana przed zaledwie 3 
laty fregata ra'kietowa "Kauffmann". 
Oba okręty stacjonujące na co dzień w Charleston i należące do Drugiej 
Grupy Krążowników i Niszczycieli. przypłynęły do Europy na ćwiczenia 
"Baltops-90", składając niejako przy okazji wizyty w Irlandii, Danii, RFN i 
Polsce, z której popłynęli do Finlandii. 
Zarówno ćwiczenia, jak i wizyty to element naszej polityki egzekwowania 
wolności mórz - powiedział dowódca zespołu, który podczas konferencji 
prasowej słowa "polityka" użył jeszcze tylko jeden raz mówiąc - nasza 
polityka zakłada, by nie potwierdzać, ani nie zaprzeczać obecności broni 
atomowej na pokładach okrętów. Przeważały bowiem pytania o historię okrętu 
(w 1973 r. był u brzegów Izraela podczas wojny Yom Kipur), płace (marynarz 
do 20 tys. dolarów rocznie, admirał - do 50 tys.), zasady służby (rotacja co 
2-3:lata) i udział w niej kobiet (stanowią do 10 proc. załóg, wyłącznie na 
jednostkach pomocniczych) itp. 
Samej wizyty nie można jednak zupełnie oddzielić od polityki. Wiadomo, że 
zabiegał o nią już rząd M. F. Rakowskiego, decyzja zapadła po wizycie premiera 
Mazowieckiego w Waszyngtonie. Nie obeszło się przy tym bez zamieszania. 
Nasze władze chciały widzieć okręty w Szczecinie, okazało się jednak, że 
"Yamell" nie mieści się w Kanale Piastowskim. Niemal do ostatniej chwili 
informowano, że okręty zacumują przy Westerplatte. Zawinęły jednak do portu 
handlowego w Gdyni, budząc ogromne zainteresowanie mieszkańców. 
Zjawili się i dziennikarze - skomentował oficer prasowy MW, kapitan Antoni 
Ciełpa -którzy zbagatelizowali ciekawszą z profesjonalnego punktu widzenia, 
wizytę zespołu holenderskiego z dwiema ultranowoczesnymi korwetami i 
sporą grupą ...dziewczyn - pOdchorążych na pokładzie szkolnego żaglowca. 
Cóż, magia słowa "Ameryka" robi swoje. Trzy minuty czasu na uścisk dłoni 
kontradmirała i ambasadora USA znalazł nawet Lech Wałęsa i to w dniu 
posiedzenia Komisji Krajowej oraz spotkania z mieszkańcami Lęborka. Zarów- 
no politycy, jak i zwykli ludzie cieszą się z tego, floty obu wielkich paktów 
składają sobie wizyty zamiast, jak do niedawna, przeszkadzać sobie w 
manewrach. 


LEOKADIA LUBINIECKA-GŁUSIK 


... 


- Nie każdy jednak uczony ciągnie szmal z nauki! - wykrzyknął Ronin, by 
podkreślić, jak cenna jest trwała ciemnota. 
- Każdy nie. Ale ponj@który korzysta. W obrabiarce jest napęd, potrzebne 
chłodzenie, smarowanie. Trzeba dopuścić do spóły uczonych od elektryki, 
wentylatorów i towotu. A jednemu specjaliście od smarowania kurde urwało 
się niedawno. Dziewczynę, studentkę pieprznął francuzem w czaszkę i prze- 
niósł do raju. 
----:- Coś słyszałem - przyznał Ronin. - Ale ja ze Słupska. 
- Z księstwa słupskiego. Tam też macie uczonych. Ciekawe z czego oni 
ciągną szmal? 
- Będzie okazja, to się dowiem - powiedział Ronin. - A co z tym 
profesorem od kluc
y francuskich? 
- Jeszcze nie profesor, za mało złomował. To kierownik Zakładu Tarcia i 
Smarowania. Nazywa się Barwena. Docent, ale habilitowany, bidula musiał się 
dużo uczyć, bo nie miał ciotki w wojewódzkim zjednoczeniu partyjnym. 
- Tarł dziewuchę'bez smarowania? - spytał detektyw. 
- Kto QO wie? Studenci mówią, że ten nie dmuchał. Pinda była z tej lali. 
Zaczepiłem ją kiedyś ład n ie, fachowo, a ona do mn ie przez" wy". Odczepcie się, 
robolu, powiedziała, wydęła płuca i poszła nastroszona jak indyczka. Może to i 
dobrze. Jeden z kierowców złapał ją kiedyś za cyc, to mu jej kolesie rękę złamali. 
- Niby klasa robotnicza rządziła, a do niczego nie miała prawa! - 
skomentował detektyw. - Nieużyta siksa? 
- E - skrzywił się chłopak. - Używali jej tu uczeni. Ale nawet gliny 
niewiele wyniuchały. Zresztą dla glin sprawa jasna: pieprznął ją docent 
Barwena i tyle. 
- A nie on? 
- Nie widziałem - powiedział chłopak. 
- A gdzie ta nora, gdzie babkę załatwił? 
- W sąsiednim bunkrze - wyjaśnił hydraulik. - Chcesz zobaczyć? 
Zakład Tarcia i Smarowania znajdował się w budynku piętrowym dzielonym 
między inne zakłady oraz małe laboratoria. Tam również warował portier, choć 
nigdzie już nie pracowano gdyż nie paliło się światło. 
- Skarżyli się na zimne kalafiory na korytarzu - powiedział chłopak do 
portiera. - Obadamy je. 
- Ze też chce się wam po nocy - zdziwił się mężczyzna ziewając. 


" 


d k · 
.f. .0 
or 
,::ill:' lDzynler 

mm
. b =.-.. ..J · 
.......... Z 
vu.nl 
............... 
................ 
'................ 
.................. 

 "'" .::


m










::::;... . 

\'
 
 
,::::::mmilll::::" 
\\ 
'
 
u I)) -)I 



o\, 
j).
t
j).
 
'u.'. ,. 
Y' .
' 


.( 



 


(Odc. 21) 


I tak wszyscy bardzo są zainteresowani, żeby dzieło to robić kilkanaście lat. 
Wszyscy: i Teofil Karaś-Rekinek, i kierownik Laboratoriów numer trzy, i 
czarnoraboczy od to
zenia, wiercenia i frezowania. Tym bardziej, że za 
pośpiech. i nadliczbówki płaci im się podwójnie, a w ramach każdy wykonuje 
swoje fuchy. Tak robota się przeciąga do lat pięciu, ośmiu. I kiedy już prototyp 
zostanie złożony, to okazuje się, że nie działa, bo zamiast do strugania ogórków 
kiszonych urobiła się maszyna ćwiekująca do pomidorów mrożonych i w 
dodatku robiąca do tyłu. Co było wiadome od początku. Obrabiarka zostaje 
więc protokolarnie i oficjalnie złomowana czyli pocięta palnikami na części. Bo 
nauka ma prawo do pomyłek. Nikt nie rozpacza, bo .wszyscy zarobili. 
Konstruktorowi natomiast liczy się ustrojstwo w dorobek naukowo-badawczy, 
dzięki czemu zostaje najpierw docentem, a następnie po kilku nowych 
złomowaniach, z uwagi na znaczny dorobek, profesorem! 
- Wychodzi na to - rzekł Ronin - że warto się uczyć i zostać naukowcem, 
chociaż mówią, że nam, klasie hydraulicznej powodzi się lepiej niż inteligen- 
tom! 
- Zmyślnemu nawet uczoność nie przeszkadza - zgodził się chłopak. 


" 


PIOTR GOLlK
		

/Image00011.djvu

			7 -8 - 7 - 1990 


magazyn 


Str. 5 


Wyspa, bo tu wszyscy się znają. Wiedzą, kto zasypia 
nad stolikiem restauracyjnym, kto mógł dostać pięć 
... ciągników na talony, podczas gdy inni nie mogli poma- 
rzyć nawet o jednym, kto ze starej nomenklatury, a kto 
marzy o nowej. Ale o tym publicznie się nie mówi. 
Ludzie ostrożni. Oglądają. się. Czekają. 


P OLITYKA? A kto jej dzi- 
siaj zawierzy? Nawet 
kandydaci na radnych 
woleli wystartować 
anonimowo. Pięćdziesiąt 
kilka nazwisk, tylko przy dwóch zna- 
czek NSZZ "Solidarność" i przy jed- 
nym PSL, pozostali bezpartyjni - 
jedni od zawsze, inni dopiero od nie- 
dawna, ale to dzisiaj już bez różnicy, 
wymieszało się, zakotłowało, ognia 
nie widać, dymu za to wiele... 
Radni najszybciej podzielili się na 
"tych z pegeeru", "tych zbliżonych do 
pegeeru" i "resztę". 
Ci z pegeeru (dziewięciu na dwu- 
dziestu w malechowskiej Radzie 
Gminy) to kadra, dyrektorzy, kierow- 
nicy i różni specjaliści. Grupa-mono- 
lit, z której wyłamał się jedynie Grze- 
gorz Kirdzik, ledwie 29-latek, bryga- 
dzista w POHZ Kwasowo, który pod- 
czas wyborów otrzymał tyle głosów, 
że mógłby nimi obdzielić kilku kan- 
dydatów i każdy z nich zasiadłby w 
..... radzie. Na pierwszej sesji obdarzono 
.". Kirdzika funkcją zastępcy przewod- 
niczącego Rady Gminy. Na drugiej 
Kirdzik powiedział głośno, że oddaje 
swój mandat... 
Zbliżeni do pegeeru to ci, którzy od 
lat korzystają z usług sektora uspołe- 
cznionego, wdzięczność za otrzyma- 
nie kombajnu w gorący czas żniw 
trwa dłużej niż jedno, nawet najdłuż- 
sze lato. Bo kombajn - to kombajn. A 
polityka, słowa na wiatr. Zbliżonych 
jest kilku ledwie, ale oni, jak ten 
języczek u wagi... 
Reszta dopiero się poznaje. Wśród 
niej znalazł się także Czesław Galek, 
przewodniczący Komitetu Obywatel- 
skiego, ogrodnik z Malechowa. Galek 
dotąd nie udzialał się, uparcie, po 
chłopsku budował swe gospodarst- 
wo, w chwilach biedy pracując jako 
robotnik na fermach kurzych. Dziś 
dom ma piękny, szklarnie obok oka- 
załe, co budzi podziw u jednych, 
zazdrość u drugich. Galek polityką 
zajmuje się o tyle o ile, natomiast na 
pytanie o hobby odpowiada: praca. 
Pytany zaś o Urząd Gminy mówi: - 
Od jakiegoś czasu krążą różne nie- 
prawdziwe informacje, że chcę stwo- 
rzyć jakiś układ, jakieś kliki. Wiem, że 
pochodzą one z instytucji, od osób, 
które czują zagrożenie swojej dotych- 
czasowej pozycji z racji zajmowanych 
stanowisk. Być może ta ich obawa 
jest słuszna, ale na ocenę swej pracy 
, zasługiwały się te osoby kilka bądź 
kilkanaście lat... I dodaje bardziej już 
konkretnie: - Dwóch, trzech osób 
nie widzę w urzędzie. 
Na pierwszej sesji malechowscy ra- 
dni wybrali na swego przewodniczą- 
cego Ludwika Goleniowskiego (lat 
43, inżynier rolnik, zastępca dyrektora 
POHZ Ostrowiec). Wybór przyjęto z 
uznaniem. Goleniowski w gminie już 
nie przelotny ptak, z dobrej, rolniczej 
szkoły, człowiek, który ma wszystkie 
zalety, by łączyć ogień z wodą... 
Ten ogień z wodą przyszło mu łą- 
czyć już na drugiej sesji: gdy musieli 
wybrać wójta. Znalazło się aż trzech 
kandydatów. Józef Wiącek, technik 
meliorant. dotychczasowy kierownik 
służby rolnej w urzędzie, nieoczeki- 
wanie Czesław Galek i jeszcze bar- 
dziej nieoczekiwanie, przynajmniej 
dla niektórych, Jan Szlufik, dyrektor 
POHZ Kusice. 
W sprawie Szlufika zabrała głos 
Janina Idzik, starsza księgowa w war- 
sztacie Sulechówko, przewodnicząca 
Komisji Zakładowej NSZZ "Solidar- 
ność" w POHZ Kusice. - Chciałam 
dać pod rozwagę radnym - powie- 
działa - że sytuacja dyrektora nie jest 
oczyszczona do końca. Wstępne u- 
stalenia kontrolne wyratnie wskazują, 


. 


N IESTETY, sami zainteresowa- 
ni, czyli kilkadziesiąt różnej 
wielkości, maści i wieku psów 
nierasowych, zgromadzonych na 
konkursie zorganizowanym przez od- 
dział słupski Towarzystwa Opieki nad 
Zwierzętami - nie wypowiedzieli się 
jasno i zdecydowanie czy impreza im 


'. 


. ::.;:
 


i 



. 


'\ 


.. 


.j 


.i 


1'. 


,+ 
I 


,I'., 


J 




 ' 


.(:, . ...
S: .t'.: 
 


że nadużywał on stanowiska służbo- 
wego do celów prywatnych, pozos- 
tałe kwestie stwierdzone przez Izbę 
Skarbową nie są do końca wyjaś- 
nione, ale stawiają dyrektora w złym 
świetle. Dlatego radni winni być przy- 
najmniej ostrożni w podejmowaniu 
decyzji, wójta wybiorą po raz pierw- 
szy, nie jest obojętne, kto nim zo- 
stanie. Wcześniej złożyłam w tej spra- 
wie protest pisemny na ręce przewo- 
dniczącego, niestety, poinformowa- 
no o nim radnych bardzo ogólnie, w 
trzech zdaniach, stąd zmuszona jes- 
tem sama zabrać głos. 
Padają do urny kartki z głosami. 
Wiącek ma ich 4, Galek 5, Szlufik 9. W 
drugiej turze, gdy na placu boju zo- 
staje tylko dwóch kandydatów, na 
Jana Szlufika głosuje 11 radnych i on 
też zostaje pierwszym malechowskim 
wójtem. 
Jedni gratulują mu, inni natych- 
miast chcą oddać swe mandaty. Pier- 
wszym jest właśnie Kirdzik. - Nie 
byłem w partii, nie jestem w"Solidar- 
ności", ksiądz też do mnie nie zagląda 


karne". Z dołączonych dokumentów 
wynikało jednak, że Izba Skarbowa 
przesłała do prokuratury pismo poko- 
ntrolne "celem wykorzystania", co 
jest zasadniczą różnicą. Na wszelki 
wypadek zwróciłem się do radcy pra- 
wnego urzędu. Radca wyjaśnił na 
sesji, że dopóki nie ma wyroku, nie 
widzi on żadnych przeszkód praw- 
nych, by Jan Szlufik kandydował na 
radnego. Gdyby ktoś z radnych zgłosił 
wniosek, by skreślić mimo wszystko 
Szlufika z listy, wniosek byłby prze- 
głosowany, jak zresztą każdy. Teraz 
więc nie można obrażać się, że rada 
wybrała tego, a nie innego człowieka. 
Startował, więc jak każdy mógł wy- 
grać. 
Krzysztof Idzik, murarz w zakładzie 
remontowo-budowlanym Krytno, 
przewodniczący rady pracowniczej 
POHZ Kusice, nadal natomiast nie 
wie, czym mogli kierować się radni. 
Bo było to tak... 22 marca odbywa się 
posiedzenie rady pracowniczej, na 
którym jest również dyrektor Szlufik. 
Właśnie wtedy odczytany zostaje pi- 
semny wniosek Komisji Zakładowej 
NSZZ "Solidarność" o odwołanie 
szefa przedsiębiorstwa. Zarzuty są 
poważne, bez zabawy w dyplomację 
- "ze względu na brak współpracy ze 
związkami zawodowymi, brak dyscy- 
pliny pracy spowodowanej nagmin- 
nym pijaństwem dyrektora, naduży- 
wanie stanowiska służbowego do 
czerpania korzyści materialnych..." 


he e kupić II Transbu 
I i ia 


. 


" 


t. 


I 


I 


ł 


Rozmovva Z IZYDOREM SKORUPSKIM 
przevvodniczącym Prezydium WRK 
Krajovvego Zvviązku 
Pryvvatnych Przedsiębiorcóvv 


.. ..... :.:. .. I, ... '.1 . ... . . . . . . . . . . . . . . . . :.::::::::::::' . ................................:....:::::::: 
.. ... ... .. . 
. ..... .. 
.. . .. . . . . .. 
... .. '::'" .:: oc 't 
 
.I

,+;)


;
1;

l::t:
;:::;: . :;.::j\II;
I:;\\
 

':': .' . : :. .r,..\:\t:::!I\ 11 
:":,;
:t..
.
"r...:;;;:.::::!
i 
.: '. 
:.. '.:.. .
.... .' ...: ..':::::
: j
.\.:t
:::::iiii!::
'
!II!!::I:!:
;::::::::.:.:.::::::,ili\!:!!i 


'. 


- deklaruje się na ogromnej, pege- 
erowskiej łące, zajęty ze swoimi lu- 
dźmi sianokosami. - Nikt mi nie 
uwierzy, ale naprawdę dałem się po- 
nieść. Pierwsze, demokratyczne wy- 
bory, więc wszystko będzie inaczej, 
lepiej. A my, chcemy czy nie, ob- 
racamy się ciągle w cieniu jakiejś Izby 
Skarbowej, jakiejś prokuratury, mili- 
cji. Jak to wszystko ma zrozumieć 
ktoś z boku? Sianokosy skończę i 
wtedy spytam się ludzi, swoich wy- 
borców. Mam zostać w takiej radzie 
czy nie? 
Kirdzika popiera rolnik Adam Koro- 
tusz z Paprot. któremu od lat propo- 
nowano zostać radnym, zawsze jed- 
nak odmawiał. Zdecydował się nim 
zostać dopiero w tym roku. - Nie 
mam nic przeciwko Szlufikowi -tłu- 
maczy - ale jeśli wcześniej odwołuje 
go rada pracownicza jego przedsię- 
biorstwa i jego sprawa, jak się dowia- 
duję, jest u prokuratora, to on nie 
powinien kandydować na wójta. 
Gdyby był oczyszczony, niech będzie. 
Ale on nie jest oczyszczony... 
Jan Szlufik rozpoczyna więc pracę 
w Urzędzie Gminy, a jego sprawa 
wraca jak bumerang i budzi coraz 
większe emocje. 
Przewodniczący rady Ludwik Go- 
leniowski dziwi się całej wrzawie. 
- Sesja miała charakter otwarty - 
tłumaczy. - Przyszedł kto chciał i na 
dobrą sprawę, każdy mógł zabrać 
głos. Nim doszło do głosowania, 
przez trzy godziny zadawano kandy- 
datom pytania. Jeżeli chodzi o pana 
Szlufika - rzeczywiście otrzymałem 
pismo od kusickiej "Solidarności", z 
którego wynikało, że przeciwko kan- 
dydatowi toczy się "postępowanie 


się podobała i cży wyrok kompetent- 
nego jury, iż Miss Elegancji zostaje 
Nuka p. Krystyny Łosickiej był w ich 
oczach także sprawiedliwy. 
Jedno jest pewne, impreza była 
udana i naj poważniejsza w świecie. 
Opiekunowie i psy pokonywali tor 
przeszkód, panie i panowie popisy- 
wali się wiedzą kynologiczną a psy 
zawierały znajomości i starały się wy- 


:1" ... 


",. 


....,..
... 
.1 


'.' 
)
 .. ..",: . .
: 
:
: 0. .
 


.
 . ,
 


.., 
,,,,-,<.1i.. '" ' 
. ł j ,,-,. ...',.
 


< ):- 


,.... 


;,1#>. . 



 


:"'7" 


,
"., 
.. 
'.'
 
I : ,
' 
.
 ,*,::

 


j 
.. 


. , 


'.... 


Lista ta jest dłuższa. Rada postanawia 
się zebrać za kilka dni, by ewentualną 
decyzję przekonsultować z załogami. 
26 marca nie ma już wśród obecnych 
dyrektora, przebywa on w szpitalu 
(zwolnienia lekarskie sięgać będą aż 
do 2 czerwca). Dziesięciu członków 
rady głosuje, by dyrektora odwołać ze 
stanowiska i natychmiast zawiesić w 
obowiązkach służbowych, pięciu 
nadal go widzi szefem przedsiębiorst- 
wa. Ale na tym nie koniec - kont- 
rolująca przedsiębiorstwo Izba Skar- 
bowa wysuwa zarzuty, które oceni 
dopiero prokurator... 
Wszystkie drogi i tak prowadzą 
więc do Urzędu Gminy, do pierw- 
szego, demokratycznie wybranego 
wójta. Jan Szlufik bez oporów zgadza 
się na tę rozmowę. - Pod koniec 
ubiegłego roku przeprowadzała po- 
dobną kontrolę N I K i wówczas nie 
dopatrzono się niczego, co podważa- 
łoby moje kwalifikacje dyrektorskie. 
Mimo to doprowadzono do kolejnej 
kontroli. Protokół sporządzono, znają 
go osoby trzecie, tymczasem mnie nie 
dano go do podpisania, nie mogę 
więc nawet ustosunkować się do po- 
ważnych w końcu zarzutów. Podkre- 
ślam, jestem niewinny i mogę to udo- 
wodnić, jeśli dana mi będzie taka 
szansa. A startowałem na wójta właś- 
nie w gminie Malechowo, nie gdzie 
indziej, bo po wielu latach pracy mam 
prawo do obrony swego imienia... 
Wyspa jak wulkan. Ponoć na tej 
wyspie tylko dwie osoby nie zmienia- 
ją poglądów, Pan Bóg i komunistka 
Zofia Koral. A ułożyło się tak, że teraz 
już wszyscy czekają na słowo proku- 
ratora... 


WALDEMAR CWIĘKA 


- Na dosyć bezbarwnej 
scenie koszalińskiego życia 
gospodarczego pana postać 
jeśnieje jako kometa. W ze- 
szłym roku założył pan w Ko- 
szalinie ogólnopolski Zwią- 
zek NSZZ "Solidarność" Rze- 
miosła Indywidualnego. Po- 
tem "Solidarność" zabroniła 
wam używać swojego znaku, 
więc zmontował pan związek 
pracodawców. Różnie się 
mówi w Koszalinie o Izydorze 
Skorupskirn... 
- Nie wiem co się mówi, wiem za 
to, że pan ma złych informatorów. 
Istotnie byłem liderem NSZZ "Solidar- 
ność" Rzemiosła Indywidualnego z 
siedzibą w Koszalinie, który utworzy- 
liśmy w 1981 roku na krótko przed 
stanem wojennym. Potem była praca 
w konspiracji. Ujawniliśmy się w koń- 
cu 1988 roku. Apelowaliśmy do ge- 
nerałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, 
aby uwzględnić naszych przedstawi- 
cieli przy rozmowach "okrągłego sto- 
łu". Nadaremnie. "Solidarność" wca- 
le nie zabrała nam swojego symbolu. 
24 października 1989 roku mieliśmy 
wspólne posiedzenie z Prezydium 
KKW "Solidarności" z udziałem Le- 
cha Wałęsy. Przekonywano nas, że 
nie bardzo przystajemy do nowej rze- 
czywistości. Na naszych oczach po- 
wstaje klasa prywatnych przedsiębior- 
ców. Oni nie są już rzemieślnikami 
lecz pracodawcami. Warto dla nich 
stworzyć reprezentację, oczywiście 
już nie w formie związku zawodowe- 
go. 
Taka argumentacja mnie przekona- 
ła. Wraz z grupą działaczy wystąpiliś- 
my w listopadzie ubr. o zarejestrowa- 
nie Krajowego Związku Prywatnych 
Przedsiębiorców. Stało się to faktem 
w maju tego roku. W demokratycz- 
nych wyborach zostałem wybrany 
przewodniczącym Prezydium Rady 
Koordynacyjnej Związku. 
- Brzmi to bardzo ładnie, 
ale w naszym kraju powstaje 
obecnie wiele organizacji o 
szumnych nazwach, których 
członkowie zmieściliby się na 
jednej kanapie. 
- W naszym przypadku musiałaby 
to. być duża kanapa. Jeszcze przed 
zarejestrowaniem nasz Związek liczył 
ok. 2600 członków. 
- COŚ mi tutaj nie pasuje. 
Centra krajowego prywatne- 
go biznesu znajdują się w 
Warszawie, Gdańsku, Pozna- 
niu, zaś siedziba Związku w 
Koszalinie, w którym jest 
dwóch, no może trzech po- 
ważnych przedsiębiorców. 
- Mówi pan: dwóch, trzech? Pan 
się chyba porusza w innych kręgach, 
niż ja... Nasi członkowie nie mieli 
obiekcji, aby Biuro Związku mieściło 
się w Koszalinie. Przy tworzeniu no- 
wej organizacji potrzebny jest spraw- 
ny animator. Uznano, że posiadam 
takie zdolności. 
- " Prywatni przedsię- 
biorcy" to brzmi dumnie. Czy 
przypadkiem 80 proc. z nich 


Mój przyjaciel pies 


paść jak najlepiej. Jako rasowe kund- 
le są inteligentne i potrafią docenić 
starania pana lub pani, nie zawieść w 
chwili popisu. Tym bardziej, że skro- 


:" -.o....=::::y. ..::. ,,'" '.< ..,. " . 


. . 
, . 


r
 


. .
 


.
, .:n./,(,o.'
 




...
 



;,.:.
. 


..'.. J
.'.. '. 


, \, 


{i!' 
(0<";: 
:... ",; : . 



,. : «< 
::t:7!t' 
'l 


. .
: ": 


,T . . 


Ij>'". 


.... "
41' 


\.. 


. 1, 


mne wpisowe przeznaczone było dla 
ich mniej szczęśliwych pobratymców 
w schronisku dla zwierząt. (sz) . 
ZdJęcia: 
ZBIGNIEW BIELECKI>
' 
II 
1< 


......j;,;:... 


: '1.;, 


1 
.u, 


, ; 
; 



... 


ł 
r 


».,.c. .. 
.. 
:.
.
. . .-.

,..<: ,: ".. 


nie rózkłada codziennie swe- 
go kapitału na chodniku - 
mam tu na myśli towar prze- 
mycony z Berlina Zachodnie- 
go... 
- Zdecydowanie nie. Wśród nas 
jest wielu właścicieli przedsiębiorstw 
osiągających ponad miliard złotych 
obrotu miesięcznie. 
- A kto jest waszą sztan- 
dardową postacią? Pan Sto- 
kłosa, pan Gawronik? 
- Nie namówi mnie pan, abym 
szeregował członków naszego Zwią- 
zku według posiadanego przez nich 
majątku. Aby choć trochę zaspokoić 
pana ciekawość powiem, że ostatnio 
jeden z nich zgłosił się do mnie z 
prośbą abym rozpoznał możliwości 
zakupu koszalińskiego "Transbudu". 
Oferował 250 miliardów złotych. 
- Sądzę więc, że przewo- 
dniczący Związku grupujące- 
go takich krezusów też musi 
być człowiekiem sukcesu fi- 
nansowego? 
- Dziękuję, nie narzekam. Poprze- 
dnio byłem jubilerem, teraz otwieram 
prywatną firmę marketingową. 
- Jakim samochodem pan 
jeździ? 
- Mercedesem. Aby uprzedzić 
dalsze pytania wyjaśniam, że wypeł- 
niłem normę wyznaczoną przez He- 
mingwaya dla prawdziwego mężczy- 
zny: zbudowałem dom, zasadziłem 
drzewa i mam syna. 
- Pięknie. Proszę nam po- 
wiedzieć, co Związek może 
zaoferować zrzeszonym w 
nim prywatnym przedsiębior- 
com? 
- Będziemy świadczyć usługi do- 
radztwa np. podatkowego i techno- 
logicznego, otwieramy właśnie kom- 
puterowy bank informacji o możliwo- 
ściach robienia dobrego biznesu. Re- 
prezentujemy interesy prywatnych 
przedsiębiorców w kontaktach z rzą- 
dem i w procesie tworzenia nowych 
ustaw. 
- Czy rząd, parlamen- 
tarzyści chcą słuchać wasze- 
go głosu? 
- Ależ oczywiście. Nasi przedsta- 
wiciele są zapraszani jako eksperci w 
trwającym obecl')ie procesie tworze- 
nia nowych aktów legislacyjnych. 
Duże zainteresowanie wzbudziły też 
"Założenie programu prywatyzacji 
przedsiębiorstw państwowych", któ- 
rych notabene jestem autorem. 
- Zapoznałem się z tymi 
założeniami i muszę pogratu- 
lować panu dobrego samo- 
poczucia i pewności siebie. 
Obiecuje pan w tym dokume- 
ncie prawie cud: zakończenie 
recesji, zmniejszenie bezro- 
bocia... 
- Cóż ma to wspólnego z cudami? 
Ja proponuję odmienne od prezen- 
towanego przez rząd i posłów spoj- 
rzenia na prywatyzację. Rząd chce 
przeprowadzić tę operację stopnio- 
wo, etapami. Moim zdaniem jest to 
wielki błąd. Zanim przejdziemy przez 
te etapy, setki a może tysiące przed- 


... 


II 
.'.l 




 


'.
' -- 


(., 
,.' 
 ...
.
«." 
.' . 
 


..: 


j ... 


"A :.::. 


tł. .u 


.: '100, 


.... ł
 
s:. 
... 


ił 



:.: 
, 1; .. 


, 



 


...... .:

 


4. 


f 


\o. 



. 


siębiorstw zbankrutuje, setki tysięcy 
ludzi powiększy i tak niemałą już 
armię bezrobotnych. Trzeba zdecydo- 
wać się na natychmiastową prywaty- 
zację. Gdy majątek będzie miał właś- 
cicieli, skończy się marnotrawstwo, 
"nietrafiona produkcja" i tak dalej. 
- Zna pan jakiegoś kandy- 
data do kupna Huty im. Le- 
nina - przepraszam: im. T. 
Sendzimira? 
- Nie musi to być jedna osoba, 
lecz na przykład konsorcjum z udzia- 
łem kapitału zagranicznego. Poza tym 
nie trzeba - sprzedawać trzymając 
się tego przykładu - całej huty, lecz 
można prywatyzować majątek częś- 
ciami. 
- Pan jest niepoprawnym 
optymistą. W Polsce nie ma 
kapitału, żeby wykupić choć- 
by 5 proc. majątku państwo- 
wego. 
- Pan się myli. W Polsce leży 
bezproduktywnie wiele miliardów 
dolarów, a gdyby jeszcze rząd ogłosił 
tzw. amnestię gospodarczą, puszcza- 
jąc w niepamięć - nazwijmy to deli- 
katnie - zaniedbania obowiązków 
podatkowych, na rynku kapitałowym 
pojawiłoby się kilka bilionów złotych. 
- A jaki jest stosunek pry- 
watnych przedsiębiorców do 
rozdawania akcji wśród pra- 
cowników prywatyzowa- 
nych przedsiębiorstw, lub do 
sprzedaży akcji na ulgowych 
warunkch? 
- Jeśli przez ulgowe warunki ro- 
zumie pan dostępne dla wszystkich 
preferencje kredytowe to oczywiście 
jesteśmy za. Wszystkie inne rozwiąza- 
nia są niedopuszczalne, oznaczają 
bowiem marnotrawstwo naszego 
wspólnego majątku. 
- Jako polityk nie ma pan 
szans. Zostałby pan wygwiz- 
dany przez robotników, gdy- 
by to usłyszeli, co oczywiście 
nie znaczy, że nie ma pan 
racj i. 
- Wbrew pozorom nie Jest to 
wcale stanowisko antyrobotnicze, a 
wręcz przeciwnie. Jeśli akcje zostaną 
rozdane wśród załogi, a nie potrafi 
ona zapewnić sprawnego zarządu 
przedsiębiorstwem, może ono zban- 
krutować i jego "udziałowcy" zamiast 
czerpać zyski znajdą się na bruku. 
- Czy pańskie "założenia" 
kogoś zainteresowały? 
- Dzwoniono do mnie z Kance- 
larii Prezydenta RP i premiera w tej 
sprawie. Przygotowane są moje spot- 
kania z tymi osobami. W najbliższym 
czasie będę też mógł zaprezentować 
głównie tezy "Założeń" w telewizji 
polskiej... 
- Wychodzi na to, że już 
niedługo Koszalin stanie się 
centrum krajowego biznesu. 
Nie bardzo w to wierz" ale 
życzę Panu powodzenia w re- 
alizacji tej idei. 


Rozmawiał: 
MIROSŁAW MAREK 
KROM ER 


tę 


, 


.
 
. . \ 
&, 
t , 


\
'
 ,I- ..
 


.1;,. 


CI 


.

 


..., 


I 
'! q 
"j t' 


.
.
		

/Image00012.djvu

			Str. 6 


magazyn 


7 - 8 - 7 - 1990 


Kto naprawdę był wampirem? 


S WEGO czasu przez sześć 
miesięcy mieszkańcy zagłę- 
biowskiej aglomeracji two- 
rzonej przez trójmiasto Sos- 
nowiec, Będzin, Dąbrowę 
Górniczą żyli w atmosferze potęgują- 
cego się strachu. Na gęsto zaludnio- 
nym terenie terror siał nieuchwytny 
morderca samotnych kobiet. Od 1964 
do 1970 r. jego ofiarami było ich 20 
(w tym 14 zabójstw i 6 usiłowań). 
Po zmierzchu na ulicach Zagłębia 
zamierał ruch. Kobiety pracujące na 2 
lub 3 zmianę, co wymagało wyjścia z 
domu lub powrotu w późnych godzi- 
nach wieczornych poruszały się wy- 
łącznie w grupach. niekiedy z ochro- 
ną. Szerzyły się, jak zwykle w takich 
sytuacjach nieprawdopodobne wieś- 
ci wyolbrzymiające i tak już dostate- 
cznie przerażającą działalność "wam- 
pira". Miejscowe władze i organa od- 
powiedzialne za bezpieczeństwo pu- 
bliczne były całkowicie bezradne. 
Wyznaczono nagrodę w wysokości 
miliona złotych (w owym czasie była 
to poważna suma) za pomoc w ujęciu 
bądź wskazanie mordercy. Nie przy- 
niosło to żadnego efektu poza wielo- 
ma złośliwymi i zwykłymi pomówie- 
niami z zemsty, głupoty itp. Powoła- 
no specjalną grupę operacyjną 
MiJicji Obywatelskiej na pra- 
wach wydziału komendy woje- 
wódzkiej o kryptonimie "Anna", 
zajmującą się wyłącznie sprawą "wa- 
mpira". Zasięgano konsultacji naj wy- 
bitniejszych ekspertów kryminalisty- 
ki, również zza granicy, m.in. z USA. 
Kiedy więc wreszcie ogłoszono, że 
aresztowany został mężczyzna 
podejrzany o serię morderstw z 
lubieżności, opinia publiczna od 
razu wydała nań wyrok skazują- 
cy. Atmosfera była taka, że kogokol- 
wiek milicja wskazałaby jako winne- 
go, zostałby za takiego powszechnie 
uznany. 
18 września 1974 r. rozpoczął się 
przed Sądem Wojewódzkim w Kato- 
wicach proces domniemanego "wa- 
mpira z Zagłębia", porównywanego 
przez prasę z zabójcami kobiet z Bos- 
tonu i Duesseldorfu. 
Przed sądem (rozprawa toczyła się 
w klubie fabrycznym jednego z miejs- 
cowych przedsiębiorstw, co nadało 
jej znamiona sądu publicznego) sta- 
nął jako główny oskarżony Z.M., a 
wraz z nim dwaj jego bracia, siostra, 
jej sYF! oraz znajomy tej dość zdege- 
nerowanej, nieciekawej rodziny oska- 
rżeni o współudział bądź pomoc w 
przestępstwie. 
Akta sprawy liczyły 141 tomów, 
było 550 świadków, przedstawiono 
sądowi 25 taśm magnetofonowych, 6 



 


II: 


.:.-:., 
<. 


t 


p.- 


....k...'
; 




 


.,.... iie;; 


i 


£ 


I 


filmów, 250 przezroczy, 100 dowo- 
dów rzeczowych. Przewód sądowy 
trwał 10 miesięcy i zakończył się 
dwoma wyrokami śmierci, na które 
skazano Z.M. i jednego z jego braci. 
Pozostali oskarżeni otrzymali kary 
więzienia, w tym w jednym przypad- 
ku wyrok 25 lat. 
Proces ten, pomijając liczne repor- 
taże prasowe, dał tworzywo kilku 
książkom, a nawet stał się kanwą 
fabularnego filml:J. Ale oto dzisiaj, po 
15 latach sprawa zagłębiowskie- 
go "wampira" zaczyna się uka- 
zywać w zupełnie w nowym 
świetle. Na łamach katowickiego 
tygodnika "Tak i Nie" opublikowano 
serię materiałów całkowicie podwa- 
żających wiarygodność oskarżenia i 
przewodu sądowego dowodzących, 
że sprawa oskarżenia i skazania Z.M. i 
współoskarżonych była. wielkim o- 
Szustwem i obrazą praworządności. 
Ujawniają to osoby, które miały 
dotychczas zamknięte usta. Oficer 
milicji, zastępca szefa grupy operacyj- 
nej "Anna", powołanej do schwyta- 
nia "wampira" i pracujący w niej od 
początku, sporządził w 1973 r., a więc 
grubo przed procesem, dokument o- 
balający oskarżenie i możliwość u- 
znania winnym zarzucanych zbrodni 
podejrzanego Z.M. Zrobił to na pod- 
stawie analizy przesłuchań oskarżo- 
nego, zwracając na wstępie uwagę, 
że od początku podstawą zarzu- 
tów przeciwko Z.M. było pomó- 
wienie żony, kobiety prymityw- 
nej, kłótliwej, chorej na padacz- 
kę, tyranizującej męża. Stało się to 
przypadkowo. Ponieważ żadne dzia- 
łania śledcze nie przynosiły efektów, a 
"wampir" działał bezkarnie. zdecydo- 
wano, że należy przeczesywać w Za- 
głębiu dom po domu. W jedym z nich 
mieszkała M. Powiedziała milicjan- 
tom, że jej mąż jest zabójcą kobiet i na 
tej podstawie został on aresztowany; 
przeprowadzona następnie rewizja 
nie przyniosła jakichkolwiek obciąża- 
jących go odkryć. Dopiero po pięciu 
miesiącach intensywnego śledztwa 
Z.M. przyznał się, ale uzyskano to- 
stwierdził oficer w swoim dokumen- 
cie - w wyniku skomplikowanych 
zabiegów i "przekonującej" argu- 
mentacji przesłuchujących. Przyznał 
się do zabójstw kobiet, ale odegrali w 
tym ważną rolę konfidenci przebywa- 
jący z nim w celi, przy czym zabójstwa 
opisywał w zeznaniach według infor- 
macji uzyskanych w śledztwie od 
przesłuchujących. Przesłuchania były 
prowadzone tak - stwierdził oficer w 
swoim dokumencie - by wmówić w 
tego prymitywnego człowieka, że 
mordował kobiety. Nie zebrano żad- 


:.:=:::;:;
::
::r:. -.!:
:;-.::P:::::.:;:;"
 :."(.'%.-. ::a/?:f-"1;J.
jtif£:<"f.1f :;::;.:i@t/
::.:?-"*:.
:-:;::..
 


Z PEWNOŚCIĄ wielu Czytelni- 
ków, którzy przeczytali 17 marca 
br. skargę Józefa Głowackiego 
zatytułowaną "Jak kuzyn z kuzynem" 
przekonani byli o mojej winie. No coż, 
były pracownik SB, to wyjaśniało 
wszystko! Owszem, pracowałem w 
Służbie Bezpieczeństwa, ale nie zaj- 
mowałemsięwielkimi sprawami poli- 
tyki. 


Kuzyn oświadczył publicznie, że 
"załatwiłem" mu mieszkanie. Ow- 
szem, gdy usilnie mnie prosił i brał na 
litość, zgodziłem się pośredniczyć w 
wynajęciu mieszkania od rodziców 
mego zmarłego kolegi. Uprzedziłem 
go jednak, że rodzice, gdyby zdecy- 
dowali się oddać spółdzielni miesz- 
kanie po zmarłym synu, uzyskaliby 
zwrot wkładów w wysokości 250 
tysięcy zł. Powiedziałem, że na krótki 
czas mogę pomóc mu to mieszka n ie 
wynająć. Kuzyn Głowacki zapalił się 
do tego projektu, był przekonany, że 
wynajęcie tego mieszkania pozwoli 
mu dochodzić później praw lokalo- 
wych, przez tak zwane zasiedzenie. 


Jednak- choć bardzo mu na mie- 
szkaniu zależało - nie miał pieniędzy. 
Może to wszystkich dziwić, skoro był 
właścicielem firmy budowlanej, dob- 
rze prosperującej, jak twierdził w krę- 
gach znajomych. Wobec tego oświad- 
czył, że może mi sprzedać samochód 
za 650 tysięcy złotych. Wówczas ten 
rocznik samochodu miał cenę gieł- 
dową w granicach 700 tysięcy. Po 
dłuższym zastanowieniu się przysta- 


nych obciążających go dowodów. 
Szef grupy operacyjnej po zapo- 
znaniu się z dokumentem swego za- 
stępcy odsunął go od sprawy jako nie 
nadającego się do jej prowadzenia. 
Oficer ten złożył następnie rezygnację 
z pracy w MO. Wątpliwości miało 
także wielu innych funkcjonariu- 
szy, w związku z czym szef grupy 
przeprowadził wśród podwładnych 
ankietę z jednym pytaniem: Czy wie- 
rzysz, że Z.M. jest wampirem? Ci, 
którzy odpowiedzieli przecząco, na- 
stępnego dnia również dowiedzieli 
się o swej nieprzydatności. 
I nnym zastanawiającym faktem jest 
wiadomość, że prokurator, który 
przez dwa lata prowadził śledzt- 
wo w sprawie Z.M., wiele razy go 
przesłuchiwał, podobnie jak i przed- 
stawionych świadków, nie będąc 
przekonany o winie podejrzane- 
go złożył rezygnację z funkcji i 
zmienił pracę. 
Inne rewelacje przynoszą informa- 
cje jednego z obrońców oskarżonego 
Z.M. Okazuje się, że adwokaci nie 
mieli możliwości zapoznania się 
z aktami sprawy w stadium po- 
stępowania przygotowawczego. Akt 
oskarżenia -141 tomów - udostęp- 
niono im dopiero niespełna miesiąc 
przed procesem. Podczas samego zaś 
procesu najistotniejszym dowodem 
przeciwko Z. M. było to iż - ja k twier- 
dzono - po jego aresztowaniu ustały 
morderstwa kobiet. Tymczasem usta- 
ły one w rzeczywistości na dwa lata 
przed aresztowaniem Z.M. Mimo to 
sąd powtórzył tę tezę w uzasadnieniu 
wyroku skazującego. 
Dowody rzeczowe przedsta- 
wione na procesie, mające prze- 
mawiać przeciwko Z.M., woce- 
nie obrońców przemawiały za je- 
go niewinnością. Sąd jakby po- 
dzielił częściowo tę opin ię, stwierdza- 
jąc w uzasadnieniu wyroku, że acz- 
kolwiek zauważył wiele luk w mate- 
riale dowodowym to jednak logiczna 
analiza poszlak i doświadczenie ży- 
ciowe upoważniły go do uznania, że 
Z.M. popełnił zarzucane mu zbrodnie. 
Tak, więc, mimo że nie przedstawiono 
żadnego bezpośrednio obciążającego 
Z.M. dowodu, że istniejące poszlaki 
nie miały jednoznacznego charakteru, 
że zachodziło wiele wątpliwości na 
korzyść oskarżonego, sąd nie wy- 
ciągnął z tego żadnych wnios- 
ków. O materiale dowodowym wiele 
mówi np. fakt, że wszelkie zabezpie- 
czone odciski palców i dłoni na miejs- 
cach zabójstw nie pochodziły od Z.M. 
Zabójca przenosił ofiary, zdejmował 
ich garderobę, przeszukiwał torebki, 
niemożliwe, aby nie zostawił linii pa- 


....fif' 
::T 


pilarnych, nie zebrano zaś danych, 
aby oskarżony w czasie dokonywania 
zabójstw używał rękawiczek. 
Wyrok pierwszej instancji 
podtrzymał Sąd Najwyższy, mi- 
mo, że wniosek rewizyjny obrońcy 
wytknął na stu stronach liczne błędy i 
uchybienia Sądu Wojewódzkiego. W 
prywatnej rozmowie autor wniosku 
usłyszał od osób utrzymujących wy- 
rok śmierci w mocy: - Panie mecena- 
sie, jeśli nie Z.M., to kto? 
T o pytanie mówi za wszystko. W tej 
sprawie mu
iał być winny, nawet jeśli 
był nim ktoś, komu tego nie udowod- 
niono. Karygodne nieprawidłowości 
śledztwa i przewodu sądowego 
wskazują, że nie dowiedziono tego, z 
wykluczeniem wszelkich wątpliwoś- 
ci, oskarżonemu Z.M. 
Istnieją okoliczności wskazu- 
jące na zupełnie inną osobę jako 
zabójcę samotnych kobiet w Za- 
głębiu. 14 marca 1970 r. w jednym z 
tamtejszych miast zamordował dwoje 
własnych dzieci, żonę, podpalił dom i 
popełnił samobójstwo chory psychi- 
cznie Piotr O. W pewnym momencie 
znalazł się on w kręgu podejrzanych, 
o czym dowiedział się w wyniku głu- 
poty jednego z milicjantów. Bezpo- 
średnio po tym miały miejsce dwa 
wydarzenia. MO otrzymała anonimo- 
wy list podpisany "Wampir", w któ- 
rym autor informował. że morderst- 
wo, które p.opełnił niedawno (rzeczy- 
wiście kilka dni przed nadejściem listu 
zdarzenie takie miało miejsce), było 
ostatnim zabójstwem. Jako motyw 
wielokrotnych zabójstw kobiet poda- 
wał niechęć do nich, dając jedno- 
cześnie wyraz przypuszczeniu, że jest 
chory umysłowo. Jednocześnie prze- 
widywał swoją śmierć przed ujęciem 
go przez organa ścigania. Drugie wy- 
darzenia to desperacki czyn Piotra O. 
Po anonimowym liście do MO i sa- 
mobójstwie Piotra O. nie miało już 
miejsca w Zagłębiu żadne zabójstwo 
samotnej kobiety. Czy ze śmiercią 
Piotra O. nie poszła do grobu tajem- 
nica "wampira?" 
Całej tej sprawie towarzyszą oczy- 
wiście personalia. Szefem grupy ope- 
racyjnej "Anna" był, szybko i wysoko 
później awansujący milicjant, Jerzy 
Gruba, który po procesie został za- 
stępcą, a następnie komendantem 
wojewódzkim MO w Katowicach, a- 
wansował na stopień generała bryga- 
dy, otrzymał nominację na zastępcę 
komendanta głównego MO, a później 
został szefem WUSW w Krakowie, 
gdzie po burzliwym przebiegu służby 
podał się do dymisji w styczniu br. 


TOMASZ JASNY 


;i. 


:::-
 


IW' "ó' 



 


l 


-;:::;::- ':::
::;:'/.:;;:::'r::::/:. :.;;::;:::::;:':::-:;:
 o}:::;? ::::..:';:::;. 


. 
.:
;tw: / .:..:
"'" o". . .,.. :\
!.-:::::::
:'- ";=:::::/&. 
:;::::::
: 


:i
ł 


J 


.l 


"
 


,I 




:
' 


'.!@" ,.,..:.,'...... 


ł' 



. 


'.1;..... . .-;.:. ':'.:':,::",:,
.. ....:-....: 


:f' 


.'\. .:.... 
....
 



 


ł 


NA MARGINESIE 


Rok temu, tuż po kontrakcie 
Okrągłego Stołu wpływowa ga- 
zeta amerykańska "The Washi- 
ngton Post" zamieściła karyka- 
turę pod tytułem "Polska wraca 
do Europy". Na rysunku tym 
uwiecznieni byli pospołu, w żeb- 
raczych strojach, general Jaru- 
zelski i Lech Walęsa wyciągają- 
cy ręce z prośbą: "zapłać za 
koszty powrotu do Europy..." 
Wówczas tej karykatury nie 
śmialy przedrukować ani "Ga- 
zeta Wyborcza" ani "Trybuna 


bem na pyskówki polityków są 
umiarkowane. Ani ziębią, ani 
grzeją, bowiem plebiscyt zorga- 
nizowany przez elity polityczne 
pod tytułem, "kto jest lepszy" 
nic konkretnie lepszego nie 
przynosi. 
Zwyczajny człowiek zaczyna 
sobie uzmysławiać, że reguły 
gry politycznej od stworzenia 
świata są te same. Społeczeńst- 
wo zawsze jest potrzebne do wy- 
rażenia swoich opcji w wybo- 
rach i zwykle popiera takie czy 


Lustro moralności 


Ludu". Po dwóch miesiącach re- 
produkowal ją na swych ła- 
mach jedynie tygodnik "Fo- 
rum". Karykatura, choć nie- 
zwykle ostra, przeszła bez echa, 
bo byliśmy wówczas w euforii 
wyzwalania się z totalitarnego 
ustroju i pełni nadziei, że po- 
wrót do Europy jest sprawą 
miesięcy, a potem już będzie tyl- 
ko i wyłącznie szczęśliwie i do- 
statnio. 
Nasze euforyczne złudzenia 
podzielaly światowe mass-me- 
dia. Klakierów naszego zmie- 
niania skóry było mnóstwo. O- 
becnie natomiast co i rusz wy- 
skakuje ktoś z przyjaznych nam 
publicystów prasy światowej z 
rozmaitymi pretensjami. 
Gordon Ash, z'lfany historyk, 
powiedzial niedawno, iż obóz 
Solidarności, tocząc opozycyjną 
walkę o zdobycie władzy sam 
przyczynił się swoimi żądania- 
mi do regresu gospodarczego i 
psychicznie utwierdził Polaków 
w swych rewindykacyjnych żą- 
daniach wobec władzy. Dzisiaj 
- tak twierdzi Gordon Ash - 
nie można udawać, że cala tam- 
ta propaganda solidarnościo- 
wa nie rzutuje na postawę naro- 
du i jego myślenie o przyszło- 
ści... 
No coż, trudno wymagać aby 
nieustannie nas lubili w świe- 
cie, gdy są ważniejsze sprawy 
do zalatwienia. 
Zwykły normalny człowiek 
na og& nie zachlystuje się poli- 
tyką; toteż reakcje zwyczajnych 
ludzi, goniących za pracą i chle- 


inne hasła i deklaracje, które nie 
muszą być potem zrealizowane. 
Ważne jest tylko to wyborcze 
zezwolenie. Potem już "głos lu- 
du" bywa zbędny, bo w jego 
imieniu wypowiadają się i po li- 
ty kują jego parlamentarni, albo 
samorządowi przedstawiciele. 
Dziennikarze i publicyści za- 
chodni zwracają np. obecnie u- 
wagę na niezwykle szybkie wy- 
alienowanie się ze społeczeńst- 
wa nowych elit władzy. Dostrze- 
gając to zjawisko, cmokają i 
dziwią się, że właśnie tak szyb- 
ko to nastąpiło. Zachowują się 
falszywie i dwuznacznie, bo- 
wiem '(L siebie w domu wyob- 
cowanie elit władzy uznają za 
normalność i codzienność, nato- 
miast od obcych wymagają spe- 
cjalnej świętości i siermiężnego 
służenia ideom, czego nawet w 
starych demokracjach nie ma. 
Owszem, bywają tam również 
święci ludzie, którzy do polityki 
przystawiają lustro moralnoś- 
ci, lecz oni są w mniejszości, bo 
do zwyczajów tam obowiązują- 
cych należy, gdy to możliwe, 
dyskredytowanie konkurentów 
do władzy wszelkimi sposoba- 
mi. 
Postrzeganie tego, co się obec- 
nie u nas dzieje z pozycji święte- 
go moralności socjalistycznej 
jest zwyczajnym zawracaniem 
głowy i anachronizmem. Staje- 
my się normalnym krajem i wa- 
rto by dostrzegano nas normal- 
nie, tak jak wszystkich w Euro- 
pie. do której powracamy. 


" 
. 


f 


t 


alatwiliśmy to bez gl I wy 


łem na tę propozycję samochód 
kupiłem. 


To prawda, że pomogłem kuzynowi 
w spisaniu umowy z rodzicami zmar- 
łego kolegi. Mój krewniak mimo swej 
"pozycji" był człowiekiem z trudem 
trzymającym długopis w ręku. 


Oczywiście, umowę kupna - 
sprzedaży samochodu fiat 126 spo- 
rządziliśmy. Poniewa
 kuzyn, który 
kupił ten samochód na giełdzie w 
Gdańsku - nie przerejestrował go 
(jeździł kilka miesięcy) na swoje na- 
zwisko, do umowy wstawiliśmy na- 
zwisko osoby, od której kuzyn nabył 
samochód. To był niewybaczalny 
błąd. Ja złożyłem podpis jako kupują- 
cy, mój kuzyn podpisał się jako świa- 
dek, moja żona podpisała się w miejs- 
cu sprzedającego. Nie jest prawdą, to 
co twierdził. iż oszukano go podtyka- 
jąc mu czystą kartkę papieru. Gdybym 
wiedział, że to zostanie wykorzystane 
przeciwko mnie, nigdy bym takiej u- 
mowy nie podpisywał. Poczekałbym 
aby kuzyn przerejestrował samochód 
na swoje nazwisko i wówczas bym go 
od niego kupił lub nie. Załatwiliśmy to 


bez głowy, jak to się załatwia w rodzi- 
nie. 


Przekroczyłem prawo - no tak, ale 
na swoje usprawiedliwienie mogę 
powiedzieć, że nie ja jeden tak po- 
stępuję w transakcjach kupna - 
spl'ledaży samochodów. Gdyby mój 
kuzyn, jak twierdzi, został faktycznie 
ograbiony z samochodu, wówczas po 
przerejestrowaniu go na moje nazwi- 
sko, zgłosiłby ten fakt odpowiednim 
władzom... 


Była żona mojego kuzyna winna 
przecież zaskarżyć swojego męża, że 
bez jej wiedzy dysponował jej włas- 
nością. Nie koniec na tym. Po sprze- 
daniu fiacika Józef Głowacki kilkak- 
rotnie pożyczał go ode mnie. Żałuję 
teraz, że pożyczyłem mu już wtedy 
swój samochód, na którego remont 
wyłożyłem wówczas ponad 300 ty- 
sięcy złotych. 


Poprosił również, abym załatwił mu 
w trybie przyśpieszonym paszport, bo 
chciał wyjechać za granicę. Owszem, 
spełniłem tę prośbę. 
W tej przysłudze nie było przecież 
nic nagannego. Gdy dowiedziałem 


OD REDAKCJ I. Publikując w marcu br. reportaż Bogdana Tom- 
skiego, mający formę monologu bohatera chodziło nam o zilust- 
rowanie Czytelnikom tezy, że kłamstwo ma krótkie nogi a łamanie 
prawa jest nie tylko czynnością naganną, która może (i powinna) 
pociągnąć za sobą wyrok sądowy, lecz po prostu obrzydliwą moral- 
nie. Przyzwoici ludzie tak nie postępują. 
Faktem publikacji poczuł się dotknięty Kuzyn Kuzyna. W marcu 
opisywał barwny rodzinny folklor Józef Głowacki - obecnie prze- . 
czytaliście państwo wypowiedź Zbigniewa Łazańskiego. Nie pod- 
waża on ani jednego faktu przytoczonego w naszej marcowej pub- 
likacji. Przeciwnie - upewnia nas, że postąpiliśmy słusznie a takie 
perełki stylu i rozumowania Z. Łazańskiego jak ..nie ja pierwszy, nie 
ostatni..." .....dopuściłem się pewnych wykroczeń. Nie są one aż tak 
kryminalne..." - w odniesieniu do fałszerstw, wyłudzeń i pomówień 
- nie dyskredytują tylko jego jednego. Dowodzą nieznajomości 
prawa w naszym społeczeństwie,. są ilustracją zaniku moralności i 
uczciwości. Tego, co Witkacy nazywał ..zdziczeniem obyczajów". 


się, że tego paszportu nie odebrał, bo 
aresztowano go pod zarzutem gwałtu 
na młodej dziewczynie, (później oka- 
zało się, że zgwałcił naszą krewniacz- 
kę) uznałem go za zupełnie pomylo- 
nego. No cóż, każdy ma swoje grze- 
chy za pazuchą. Mój kuzyn pragnął 
uchodzić za wielkiego playboya, Ca- 
sanovę, a swoje życie erotyczne u- 
kładał dość dziwnie, bo sam chwalił 
się, że lubi wyłącznie bardzo młode 
dziewczynki. 


Jestem pewien, choć kuzyn się wy- 
pierał, iż przymusił do współżycia na- 
szą krewniaczkę siłą. Co do tego, nie 
ma najmniejszych wątpliwości. Sąd 
umorzył sprawę w ramach amnestii, 
lecz nie uniewinnił go. 


Dlaczego siedząc już w więzieniu 
postanowił mnie oskarżyć o wyłudze- 
nie samochodu? Podejrzewam, że 
chciał się w ten sposób bronić albo 
zmusić mnie do oKazania pomocy. W 
każdym razie sam pogrążając się w 
sprawie karnej, zeznał przed prokura- 
torem wymyślne oskarżenie przeciw- 
ko mnie. 


Mam dziwne przeczucie, że fakt, iż 


wówczas jeszcze pracowałem w Słu- 
żbie Bezpieczeństwa stanowił dodat- 
kowe obciążenie mojej osoby. Pod- 
czas przesłuchania wobec prokurato- 
ra zeznałem fakty zgodnie z prawdą. 
Gdybym pomyślał. że te wyjaśnienia 
będą stanowiły dowód, mógłbym 
zgodnie z prawem odmówić zeznań. 
Nie zrobiłem tego sądząc, że powinie- 
nem pomóc wymiarowi sprawiedli- 
wości w dojściu do prawdy. 


Niestety, muszę przyznać, że w tej 


całej historii okazałem się łatwowier- 
nym człowiekiem. Pomagając z dob- 
rego sęrca "nieszczęśliwemu" kuzy- 
nowi dopuściłem się pewnych wy- 
kroczeń. Nie są one aż tak kryminalne, 
ani tak wyjątkowe, by całkowicie dys- 
kredytować mnie w oczach ludzi... 


Mój wyjątkowo bystry kuzyn zaży- 
wa obecnie szczęśliwego losu w Ka- 
nadzie. Co się z nim tam dzieje, nie 
wiem. Gdyby pozostał w kraju z pew- 
nością musiałby odszczekać przed są- 
dem wszystkie kalumnie, jakie pub- 
licznie ogłosił w swej skardze, bo 
złożyłem na niego pozew do sądu na 
początku marca br. 


Zanotował: 
BOGDAN TOMSKI
		

/Image00013.djvu

			7-8 - 7 - 1990 


magazyn 


Str. 7 


T EN zgoła sensacyjny tytuł został zaczerpnięty z podania 
Jana Krygera z Bytowa, który w wieku 75 lat po 
kolejnych, pięciokrotnych staraniach o repatriację do 
Niemiec, 2 maja 1956 roku pisał:"lwracamsięzprośbą 
do Prezydium WRN w Koszalinie o zezwolenie na 
wyjazd do mojej żony. T o jest moje ostatnie podanie. Dlaczego 
mnie, starca, nie chcecie wypuścić? Może myślicie, że jestem 
szpiegiem albo dywersantem? (...) Proszę, puśćcie mnie do 
mojej żony". 


" 


. 


J EST to jedno z wielu tysięcy 
podań o wyjazd do RFN i NRD 
jakie złożyło 25 tys. Niemców 
zatrzymanych po wojnie w województ- 
wie koszalińskim, głównie do pracy w 
PGR. Ludzie ci mogli wyjechać z nasze- 
go kraju dopiero w latach 1956-1958, 
kiedy Polski i Niemiecki Czerwony Krzyż 
zajęły się przesiedleniem 253 tys. byłych 
obywateli niemieckich do ich rodzin w 
RFN i NRD. 
Są to nadal mało poznane problemy 
stosunków polsko-niemieckich, bez u- 
względnienia których nie sposób mówić 
o wyzbyciu się wzajemnych uprzedzeń. 
Spróbujmy odpowiedzieć na pytania 
o powody zatrzymania ludności niemie- 
ckiej w Polsce oraz warunki ich życia. 
Sięgnąć trzeba do wydarzeń z pierw- 
szych miesięcy po przyłączeniu Pomo- 
rza do Polski. Stacjonujące tu wówczas 
jednostki radzieckie zajęły majątki po- 
junkerskie na swoje potrzeby gospodar- 
cze. Zatrudniono w nich do pracy Niem- 
ców, których wyłączono z wysiedleń. 
Taki stan rzeczy trwał. aż do 1951 roku, 
kiedy przekazano ostatnie majątki z rąk 
Armii Radzieckiej tworzonym wtedy 
państwowym gospodarstwom rolnym. 
Załogi niemieckie stanowiły podstawo- 
wą siłę roboczą w 44 zakładach gos- 
podarstw rolnych w woj. koszalińskim. 
Nawet utworzenie NRD i RFN w 
1949 roku nie zmieniło położenia robot- 
ników rolnych. Dopuszczono możli- 
wość repatriacji Niemców wyłącznie do 
NRD i to pod tak licznymi zastrzeżenia- 
mi, że w latach 1952-1 955 wyjechało z 
Polski do tego państwa 10.800 osób, a 
do RFN zaledwie 737. 
Trudno obecnie usprawiedliwić takie 
działanie, ponieważ administracja nie 
była przygotowana do opieki nad tą 
ludnością. Tymczasem wśród 25 tys. 
Niemców w woj. koszalińskim, aż 18 
tys. to były kobiety z dziećmi do lat 18. Z 
7 tys. mężczyzn, blisko 4 tys. było nie- 
zdolnych do pracy ze względu na wiek 
emerytalny, choroby i inwalidztwo. 
Wg.sprawozdania władz koszalińskich z 
1952 roku, 484 osoby utrzymywały się z 
łaski obcych ludzi ponieważ całkowite 
wstrzymanie akcji repatriacyjnej pozba- 
wiło ich świadczeń emerytalnych i so- 
cjalnych z państw niemieckich oraz 
ewentualnej opieki rodziny. 
D OPIERa w 6 lat po zakończe- 
niu wojny zaczęto regulować 
sytuację prawną ludności nie- 
mieckiej. Po wydaniu dekretu o dowo- 
dach osobistych otrzymaJi tymczasowe 
zaświadczenia tożsamości, pomocne do 
swobodnego poruszania się po Polsce. 
W latach 1 950-1956 ponad 97 pro- 
cent czynnych zawodowo Niemców 
pracowało w rolnictwie. Było to spowo- 
dowane nie tylko brakiem rąk do pracy 
w PGR. ale także występowaniem po- 
ważnych trudności w zapewnieniu oso- 
bom wykształconym pracy zgodnej z 
kwalifikacjami. Np. w pow. drawskim 
zatrudniano nauczycielkę i kreślarza ja- 
ko robotników rolnych, w Słupsku pro- 
fesora jako sprzątacza. Wprawdzi
 ad- 
ministracja woje
ódzka starała się. taki 


stan rzeczy zmienić, ale ze względu na 
niedostateczną informację o rzeczywis- 
tym położeniu ludności niemieckiej, po- 
dejmowano interwencje tylko w spora- 
dycznych przypadkach. 


wych okazały się nieskuteczne ze 
względu na brak funduszy na ten cel. 
Niezbędne nakłady na remonty miesz- 
kań szacowano wówczas na 11 mln 
złotych. 
N IEMCY zachowywali się bier- 
nie, nie angażowali się w dzia- 
łalność społeczną i tym bardziej 
polityczną. gdyż jak sądzono mogło to 
zaszkodzić sprawie ich repatriacji. Z re- 
zerwą odnosili się również do inicjatywy 
władz powoływania zespołów tanecz- 
nych i chórów. Była ona uzasadniona 
praktyką kontaktów z Polakami, wyklu- 
czających po doświadczeniach ostatniej 
wojny możliwość poszanowania odręb- 
ności kulturowych i narodościowych. 
Ludność polska separowała od siebie 


, 


. 


II 


ros ę, 


.. . . 
pUSCCle mnie 
do mojej 
. I II 
zony.... 


Nie -wszyscy zdolni do pracy mogli 
znaleźć pracę nawet w PG R. Bezrobocie 
wśród Niemców zlikwidowano w 1953 
roku, niemniej trudności z uzyskiwa- 
niem pracy utrzymywały się do czasu 
repatriacji w latach 1956-1958. Mimo, 
że formalnie nastąpiło zrównanie w pra- 
wach pracowniczych robotników pol- 
skich i niemieckich, to czas pracy w PG R 
wynosił przeważnie 11 godzin dziennie. 
Sytuacja ta uległa zmianie dopiero w 
październiku 1956 roku w wyniku straj- 
ków załóg niemieckich. W 1952 roku 
robotnicy niewykwalifikowani zarabiali 
średnio 250 zł miesięcznie, traktorzyści 
400-600 zł, rybacy 600-700 zł. Tym- 
czasem obiektywna wartość pracy ro- 
botników niemieckich była wysoka. W 
raporcie do Prezydium Rady Ministrów 
stwierdzono:"Niemcy w 100proc. wy- 
wiązują się ze zobowiązań produkcyj- 
nych. Ludność wywiązuje się bez żad- 
nych zastrzeżeń z poleceń władz. Jest 
pod każdym względem chwalona" (Pis- 
mo WRN z dn. 30.01.1951 roku, Ar- 
chiwum Państwowe Koszalin). 
Warunki bytowe Niemców pracują- 
cych w PGR były bardzo zróżnicowane. 
W dobrej sytuacji mieszkaniowej znaj- 
dowały się tylko te osoby, które zaj- 
mowały mieszkania jeszcze z okresu 
przedwojennego. Pozostali zazwyczaj 
mieszkali w prowizorycznych pomiesz- 
czeni.ach, bez wygód. Próby polepsze- 
nia Niemcom warunków mieszkanio- 


Niemców, przyjaźń z nimi uchodziła za 
ujmę. 
Uznanie znalazła natomiast wydawa- 
na przez redakcję "Głosu Koszalińskie- 
go", 2 razy w miesiącu gazeta" Der PG R 
Arbeiter". Ukazywała się ona w nakła- 
dzie 5000 egz. i była jedynym powsze- 
chnie dostępnym informatorem. Jednak 
jej wpływ na świadomość polityczną 
czytelników był znikomy. Więcej infor- 
macji czerpano z listów od rodziny na 
Zachodzie, albo - najczęściej - z plo- 
tek. W rezultacie Niemcy przeżywali nie- 
pewność co do własnego losu, obawę 
przed konfliktem międzynarodowym, a 
nawet psychozę wojenną. Nic dziwne- 
go, skoro możliwości zmian we włas- 
nym położeniu upatrywali w polityce 
międzynarodowej. 
Nieporównanie więcej zaangażowa- 
nia okazywali Niemcy w organizowaniu 
życia religijnego. Do 1952 roku czynili 
to samorzutnie. Np. w Sławnie organi- 
zacją nabożeństw i chrztów zajmowała 
się Maria M ulIer. Sprawa ta wiązała się z 
problemem pozbawienia ludności nie- 
mieckiej dotychczasowych miejsc kultu 
i wysiedlaniem w pierwszej kolejności 
do Niemiec pastorów kościoła ewan- 
gelickiego. Od połowy 1952 roku w 
trybie administracyjnym uregulowano 
funkcjonowanie tego kościoła. Ustano- 
wienie lektorów i organizowanie zbo- 
rÓw ewangelickich przeprowadzał za 
zgodą Prezydium WRN tak zwany Cent- 


ralny Administrator Ewangelicki Zbo- 
rów Niemieckich na Pomorzu Zachod- 
nim. 
O DRĘBNYM, niezmiernie waż- 
nym problemem było zorgani- 
zowanie edukacji szkolnej dla ok. 
5.5 tys. dzieci. Do 1949 roku ze względu 
na trwające przesiedlenia, nie zezwala- 
no na zorganizowanie szkół niemiec- 
kich, a nawet ich organizatorzy byli 
odsyłani za Odrę w pierwszej kolejności. 
Od 1949 roku pod naporem postulatów 
ludności niemieckiej, kierownicy pege- 
erów wyrażali zgodę na samorzutne or- 
ganizowanie szkół, pomimo braku in- 
strukcji od władz. Ale do tego czasu 
wypadki całkowitego analfabetyzmu 
wśród dzieci 12-14 -letnich były roz- 
powszechnione. 
Początki tworzenia systemu szkolne- 
go dla Niemców w woj. koszalińskim 
były bardzo trudne. Podjął się tego Józef 
Leitgeber, który sam wystąpił z inicjaty- 
wą zorganizowania szkolnictwa niemie- 
ckiego. Chociaż Leitgeber został w mar- 
cu 1952 zwolniony z obowiązków wizy- 
tatora, pod wymyślonym zarzutem pod- 
burzania Niemców, to jednak udało się 
powołać 77 szkół z 2969 uczniami. 
Zdarzyło się jednak, że - jak w Wierzy- 
nie iGrapicach - pod kierunkiem jed- 
nego nauczyciela uczyło się 165 i 115 
dzieci. Z czasem sytuacja normalizowała 
się. Powołano nawet w Liceum Peda- 
gogicznym w Słupsku kurs dla nauczy- 
cieli niemieckich. 
Do końca 1957 roku funkcjonowało 
jeszcze 25 szkół, do czerwca 1958 roku 
przetrwały 3 szkoły, a od nowego roku 
szkolnego 1958/59 również i te szkoły 
uległy likwidacji. Pozostałych po zakoń- 
czeniu repatriacji ok. 500 dzieci niemie- 
ckich zobowiązane były kształcić się w 
szkołach z polskim językiem nauczania 
(wg. polskiego prawa dzieci bezpańst- 
wowców narodowości niemieckiej urO- 
dzone w Polsce posiadały obywatelst- 
wo polskie). 
Poziom edukacji w szkołach niemiec- 
kich był elementarny. Dawał umiejętno- 
ści wyuczenia czytania i pisania. Nie 
zrealizowano planów przygotowania 
średniego szkolnictwa zawodowego z 
językiem niemieckim. Natomiast spora- 
dyczne były przypadki uczęszczania 
młodzieży niemieckiej do polskich szkół 
średnich ze względu na barierę języko- 
wą. Brak możliwości zaspokojenia po- 
trzeb edukacyjnych był jednym z czyn- 
ników niepowodzenia próby związania 
Niemców z życiem w Polsce. 
Nie powiodła się również koncepcja 
łączenia rodzin rozumiana jako przesie- 
dlanie członków rozbitych rodzin z Nie- 
miec do Polski za pośrednictwem PCK. 
Ponadto polityka asymilacyjna nie była 
aprobowana przez samych Niemców. 
Tu, z jednej strony próby podejmowania 
przez Niemców inicjatyw w organizacji 
życia społecznego własnej zbiorowości 
spotykały się z podejrzliwością władz, a 
nawet były tłumione. Z drugiej strony - 
wysiłki władz polskich, aby w ramach 
przyjętych struktur i metod ideologicz- 
nych organizować wśród ludności nie- 
mieckiej życie polityczne i kulturalne 
spotykały się z jej biernym zaintereso- 
waniem. 
J ESI EŃ nadziei dla tych ludzi 
przyniósł rok 1955. Niemcy li- 
czyli, że prowadzone wówczas 
rokowania ZSRR - RFN umożliwią im 
połączenie się z rodzinami za Odrą. Tak 
też się stało. Łącznie w woj. koszalińs- 
kim w latach 1956-1958 wyjechało do 
RFN i NRD 27.909 osób, w tym ok. 
1100 autochtonów posiadających oby- 
watelstwo polskie. 


ADAM WRÓBLEWSKI 


KALENDARIUM 
I 
 


,0'5\\0 - e_\c.k\e\ 
"0'5% 
.. I 
-,
 
'". 


 i'f 


:;ł:" ;", .11ł 


., 
., 
. : \. I 
 r r . 
" , 
:, I,)\\
 
 


( 


l: 


już istniejących oddziałów. Napływ 
ochotników był zmienny, najbardziej 
intensywny w pierwszych dniach. W 
ciągu trzech tygodni do Armii Ochot- 
niczej zgłosiło się 20 tys. osób. Łącz- 
nie, do końca września zwerbowano 
przeszło 105 tys. żołnierzy, najwięcej 
z obszarów. Warszawa, Lwów, Łódź i 
Poznań. Wysiłek militarny społeczeń- 
stwa nie objętego normalnym trybem 
poboru był więc olbrzymi i porów- 
nywalny ze średnią liczbą poboro- 
wyd) werbowanych w jednym okrę- 
gu. Swiadczył jednoznacznie o po- 
wszechnej społecznej woli walki z 
najeźdźcą. 
Niepomyślnie przebiegały działania 
polskie na Ukrainie. Do 9 lipca 18 DP 
wspomagana przez 10 brygadę z 5 D P 
(grupa gen. Krajowskiego) - walczą 
przeciw 11 i 14 DK. Rankiem roz- 
poczęło się uderzenie oddziałów 2 
Armii gen. Raszewskiego. Wyszło z 
okolicy na wschód od Równego w 
kierunku tego miasta. Polacy spotkali 
się ze zdecydowanym oporem ze stro- 
ny 4 i 6 DK. Podobnie na Białorusi, 
gdzie nastąpiła ewakuacja Mińska, w 
tym także sztabu frontu, który prze- 
niesiono do Lidy. 


9 LIPCA 


Na konferencji przedstawicieli En- 
tenty w Spa, państwa zachodnie w 
odpowiedzi na polską prośbę o po- 
średnictwo w nawiązaniu rokowań z 
rządem moskiewskim, domagały się 
od Polski przyjęcia tzw. linii Curzona 
(od nazwiska dyplomaty brytyjskiego 
lorda George'a Curzona), jako linii 
demarkacyjnej. Pozostawiała ona po 
stronie nieprzyjaciela Lwów i następ- 
nie wzdłuż Bugu biegła do Grodna; 
na północny wschód od niej pozos- 
tawało także Wilno. O godz. 17.00 
nieprzyjacielska kawaleria (3 Korpus 
Ormianina Bżyszkina Gaja Chana) z 4 
Armii bolszewickiej - wsparta pie- 
chotą (2-3.tys. szabel i bagnetów) 
opanowała Swięciany. Jednostka ta, 
podobnie jak Armia Budionnego na 
froncie południowym, skutecznie 
dezorganizowała obronę, wychodząc 
na tyły oddziałów polskich. 


(c.d.n.) 


.. 


i':1 


'r
 
l-ł.. ;I 
I 



 


łl'''" 
/- O". :....:.. 


...p..... 


. .--:-::=::

.... 


'

" 


....:. ::-::=:::?-:.":... 


I 


,U 
I: 



 'h 


, 


STARE 


WI LNO 


Wileńskiej Starówce dawny blask z powodzemem przywracają 
załogi polskich Pracowni Konserwacji Zabytków. Do historycznego 
, dziedzictwa Litwini dziś dodają ładne elementy - jak choćby ta, kuta 
w metalu, wywieszka. Napis po litewsku głosi "motaru kirpykla", po 
rosyjsku - "żenskaja parikmacherskaja" - czyli po prostu "fryzjer 
damski". 
Jak dotąd we wszystkich nierosyjskich republikach związkowych 
obowiązują dwujęzyczne napisy i wywieszki, choć Litwini ostatnio 
ten zwyczaj zarzucili. Jak będzie w przyszłości?... (sz) 
Fot. Jerzy Pata" 


.. 


LITVVA - ZSRR 


W TYCH dniach parlament li- 
tewski zawiesił na 100 dni 
przyjętą w marcu tego roku 
deklarację niepodległości. Propozyc- 
ję "moratorium na niepodległość" 
zgłosił prezydent Litwy V. Landsber- 
gis. Uważa on, że rokowania litews- 
ko-radzieckie powinny koncentro- 
wać się na kalendarzu "wycofywania 
się ZSRR z aneksji Litwy". Sama 
deklaracja zostanie zawieszona w. 
dniu rozpoczęcia rozmów. 
Zdaniem Litwinów, skoro pakt Rib- 
bentróp-Mołotow już wcześniej 
Związek Radziecki uznał za nieważny 
od samego początku (podobnie jak 
parlament Litwy), nie ma problemu 
odłączenia się Litwy od ZSRR, gdyż 
Litwa nigdy nie podjęła suwerennej 
decyzji o przyłączeniu się do Kraju 
Rad. Powinien więc nastąpić powrót 
do stanu sprzed 23 sierpnia 1939 r. 
Tymczasem Moskwa już wcześniej 
wystąpiła z zastrzeżeniami odnośnie 
dzisiejszych granic - dotyczącymi 
przynależności Kłajpedy oraz przebie- 
gu granic pomiędzy Białorusią a lit- 
wą. 
Z czysto formalnego punktu widze- 
nia te granice zmieniały się od mome- 
ntu proklamowania niepodległości 
Litwy 16 lutego 1918 r. aż po rok 
1945. Teoretycznie ujmując, unie- 
ważnienie paktu Ribbentrop-Moło- 
tow mogłoby odrodzić spór pol- 
sko-litewski o ziemię wileńską (czy, 
jak kto woli korytarz wileński), jed- 
nakże Polska często oświadczała, że 
do tego obszaru nie rości żadnych 
pretensji. Natomiast wschodnia gra- 
nica ziemi wileńskiej historycznie bio- 
rąc ukształtowała się w połowie XIX 
wieku, jako wschodnia granica ów- 
czesnej guberni wileńskiej. Obejmo- 
wała ona wtedy duże obszary należą- 
ce dzisiaj do Białorusi (Grodno, Mo- 
łodeczno) . 
Ten stan trwał do 1914 r. Podczas I 
wojny światowej te terytoria okupo- 
wały Niemcy. Już wtedy stały się one 
terenem rywalizacji litewsko-polskiej. 
Kiedy wojska niemieckie je opuściły, 
dochodziło do starć polsko-litews- 
kich, ze wschodu przemieszczała się 


Armia Czerwona, a od północnego 
zachodu wojska litewskie. Bolszewi- 
cy wyparli Litwinów (rząd przeniósł 
się do Kowna), następnie polską sa- 
mobronę. W Wilnie utworzono wła- 


7 LIPCA 


Z inicjatywy Sejmu, Rada Obrony 
Państwa powołała do życia organ 
pod nazwą Generalnego Inspektoratu 
Armii Ochotniczej (GIAO). Stosowny 
rozkaz. podpisał wiceminister spraw 
wojskowych gen. K. Sosnkowski. Ce- 
lem jego działania było "organizowa- 
nie propagandy zaciągu do Armii O- 
chotniczej, stawianie wniosków w 
sprawach organizacji i wyszkolenia 
oraz przeprowadzanie ich w porozu- 
mieniu z odpowiednimi organami mi- 
nisterstwa spraw wojskowych". Ge- 
neralnym Inspektorem Armii Ochot- 
niczej został gen. broni Józef Haller, 
szefem sztabu ppłk Tadeusz Malino- 
wski. 
3 i 16 armie bolszewickie sforsowa- 
ły Berezynę i przekroczyły linię kole- 
jową do Mołodeczna. 


8 LIPCA 


W Tarnopolu powstał Galicyjski 
Komitet Rewolucyjny (Galrewkom), 
na czele którego stanął komisarz poli- 
tyczny 14 Armii bolszewickiej W. Za- 
toński. 
Odbyło się posiedzenie Komitetu 
Obywatelskiego, w którym wzięli u- 
dział przedstawiciele kilkuset organi- 
zacji społeczno-gospodarczych z kra- 
ju. Celem posiedzenia było koordy- 
nowanie spraw związanych z nabo- 
rem do Armii Ochotniczej. Przewod- 
niczącym wybrano gen. J. Hallera. 
Uchwalono szczegółowe przepisy 
dotyczące zasad przyjmowania ocho- 
tników. Przyjmowano wszystkich o- 
bywateli, których nie obowiązywała 
służba wojskowa a ukończyli 17 rok 
życia i mieli nie więcej, niż 42 lata 
(oficerowie - 50). Do prowadzenia 
naboru upoważnione były instytucje 
wojskowe, władze cywijne i wszyst- 
kie organizacje społeczf1e. Z ochot- 
ników początkowo nie tworzono 
większych oddziałów. Formowano z 
nich najwyżej: w piechocie - pułki, 
w jeździe - szwadrony, natomiast w 
artylerii, wojskach technicznych i po- 
mocniczych nie tworzono oddziel- 
nych jednostek - lecz wcielano do 


do częściowych uzgodnień lecz bez 
określenia przynależności Wilna. 
Wówczas Piłsudski zdecydował się 
na znaną akcję ---:- upozorowany bunt 
oddziałów gen. Żeligowskiego, które 
zajęły Wilno i spowodowały utworze- 
nie tzw. Litwy Środkowej. Następnie 
w wyniku wyborów do Sejmu Wileń- 
skiego i jego decyzji została ona wcie- 


zwiążku z Litwą przeciągały się. 10 
stycznia 1923 r. Litwa wprowadziła 
tam swoje wojska (obszar ponad 
2600 km kw. zamieszkały przez ok. 
150 tys. ludności, w większości nie- 
mieckiej). Alianci uznali ten fakt, zaś 
Litwa nadała temu terytorium status 
autonomiczny (miejscowy parlament 
i rząd). 


Czym się zakończą 
rokovvanial 


dzę radziecką. W kwietniu 1919 r. 
wojska polskie dowodzone przez E. 
Rydza-Śmigłego w zwycięskiej 
kontrofensywie odbiły Wilno i inne 
obszary. W lipcu 1920 r. po przełama- 
niu frontu północnego czerwonoar- 
miści poszli na zachód wypierając 
Polaków z Wileńszczyzny. 
121ipca Rosja zawarła z Litwą trak- 
tat pokojowy, przyznający jej Wileń- 
szczyznę, jednak usż-czuploną wobec 
granicy gubernialnej z 1843 r. aż o 
jedną trzecią. Armia Czerwona zajęła 
Wilno 14 lipca lecz Litwinów wpusz- 
czono tam dopiero 26 sierpnia 1920 r. 
Zatem Rosjanie przekazali Wilno lit- 
winom już po klęsce Tuchaczewskie- 
go pod Warszawą, czyli wówczas, 
kiedy w wojnie polsko-bolszewickiej 
nastąpił moment zwrotny. 
Kolejna zwycięska polska kontrofe- 
nsywa nastąpiła we wrześniu i w 
początkach października nad Nie- 
mnem. Przesądziła ona ostatecznie o 
zawarciu rozejmu z Rosją Radziecką, 
choć nadal nie był rozstrzygnięty spo- 
sób odzyskania Wilna. Pamiętać trze- 
ba, że wcześniej w bardzo trudnym 
dla Polski momencie rząd Wł. Grabs- 
kiego podjął zobowiązania w Spa 
(Belgia) przyznające m.in. Wileńsz- 
czyznę Litwie. Piłsudski nie miał wąt- 
pliwości, iż Polacy muszą odzyskać 
Wilno. Między Litwinami a Polakami 
toczyły się w Suwałkach rozmowy w 
sprawie wytyczenia wojskowej linii 
demarkacyjnej, które doprowadziły 


lona do Polski w styczniu 1922 r. 
Tak została ustalona linia granicz- 
na polsko-litewska, która do marca 
1938 r. nie była uznawana przez lit- 
wę jako jej granica państwowa. 
Do września 1939 r. Litwa nie gra- 
niczyła z ZSRR, gdyż odgraniczała ją 
należąca do Polski Wileńszczyzna. 
Na podstawie układu Ribbent- 
rop- Mołotow wojska radzieckie zaję- 
ły Wilno 19 września 1939 r. 10 
października Moskwa przekazała 
mniejszą część Wileńszczyzny (ob- 
szar około 7 tys. km kw.) Litwie, zaś 
pozostałe tereny zostały przyłączone 
do Białorusi Radzieckiej. Litwa otrzy- 
mała więc znacznie mniej niż jej to 
przyrzekał układ z lipca 1920 r. 
15 czerwca 1940 r. wojska radziec- 
kie zajęły całą Litwę, a z początkiem 
sierpnia nastąpiła formalna aneksja 
Litwy do ZSRR. W listopadzie Biało- 
ruś przekazała Litewskiej SRR rejony 
z historycznej Wileńszczyzny - Dru- 
skiennik i Dziewieniszek (ok. 2600 
km kw). Tak ustalił się przebieg 
wschodniej granicy pomiędzy radzie- 
ckimi republikami Litwą i Białorusią 
do dzisiejszego dnia. 
Wiadomo, że Białoruś zgłosiła swe 
pretensje do tego obszaru, jeśli Litwa 
wyjdzie z ZSRR. Sporna jest też kwe- 
stia przynależności Kłajpedy, co pub- 
licznie podniósł Gorbaczow. Traktat 
Wersalski odebrał port Niemcom i 
przekazał w czasową administrację 
aliantom (Francji). Dyskusje o formie 


Niemcy nie zrezygnowały z preten- 
sji do tego regionu. W marcu 1939 r. 
Hitler wkroczył do Kłajpedy przyłą- 
czając ją do Prus Wschodnich czyli do 
III Rzeszy. 
W styczniu 1945 r. wojska radziec- 
kie zdobyły te tereny i obszar Kłajpedy 
ponownie został przyłączony do lit- 
wy. 
W nadchodzących rokowaniach li- 
tewsko-radzieckich, oprócz kwestii 
przynależności Kłajpedy, najwięcej 
kontrowersji wzbudzi zapewne prze- 
bieg wschodniej granicy Litwy, która 
w okresie ostatnich 150 lat stale się 
cofała w kierunku zachodnim. His- 
torycznie biorąc, Litwa ma. uzasad- 
nione prawa do terenów znajdują- 
cych się dziś w granicach Białorusi. 
Przedmiotem dyskusji będzie też 
sprawa komunikacji z obwodem kalin- 
gradzkim, gdyż Litwa oddziela go od 
pozostałego terytorium ZSR R. Należy 
on do Rosyjskiej Republiki Federacyj- 
nej. Decyzje w tym przedmiocie pod- 
jęto na konferencji w Teheranie. Po- 
czątkowo do całych Prus Wschod- 
nich aspirowała Polska. Stalin wy- 
mógł jednak na aliantach, iż Króle- 
wiec z częścią Prus przypadnie ZSR R. 
Widać z tego, że rokowania litews- 
ko-radzieckie także w sprawach tery- 
torialnych będą bardzo zawiłe. Usta- 
lenie tzw. sprawiedliwych granic 
przysporzy wiele trudności. 


JERZY RUDZIK
		

/Image00014.djvu

			Str. 8 


magazyn 


7..8 .. 7 - 1990 


.:..:...:..;: ........ 
.. -." 


, ......'.
::..
.

 ::'
::
"',":.'.' . , :::10.... 


Andrzej Słowik. Bez tytułu. 


Fot. K. Ratajczyk 


· ieniędzy 
ale w 


. . 
więceJ, . 
a mai. 


. . 
ląZ 


Wojewódzki Konserwator Zabytków w Koszalinie Andrzej 
Fijałkowski dysponuje w tym roku większymi funduszami na 
ochronę zabytków niż poprzednio. Są więc powody do zado- 
wolenia, ale... 


Optymizm, w jakimś stopniu uzasa- 
dniony trzeba ton.ować, a pozornie 
okazały budżet okazuje się skromny w 
zestawieniu z potrzebami. Wynosi on 
blisko 1 mld 700 mln złotych. Naj- 
większą pozycję stanowią remonty 
zabytkowych obiektów architektury, 
takich jak zamki w Darłowie i Kaliszu 
Pomorskim, siedziba muzeum w Ko- 
szalinie, stara brama w Świdwinie. 
Wielu kłopotów przysparza stan 
pięknego Zamku Książąt Pomorskich 
w Darłowie. Oddano go oficjalnie 
przed dwoma laty po osiemnastolet- 
nim remoncie. Ale co i rusz wychodzą 
na jaw liczne fuszerki i nowe potrze- 
by. Jednym słowem, pochłonie jesz- 
cze moc pieniędzy i robót, zanim 
można będzie mówić o tym, że obiekt 
ten wraz z muzeum spełnia wszelkie 
wymogi i służy szerokiej publiczności. 
Wadliwie wykonany dach z miedzi 
musi zostać przełożony. Należy usu- 
nąć nadmierne zawilgocenie piwnic, 
skuć niepotrzebnie położone tynki, 
przywrócić pierwotny stan fos .za- 
mkowych. Wreszcie, zakończyć prace 
remontowe w skrzydle zachodnim i 
na tarasie. To oznacza ogromne wy- 
datki, którym nawet zwiększony bu- 
dżet wojewódzkiego konserwatora 
zabytków nie może podołać. 
Stan niepewności zwiększają 
sprzeczne wyniki badań specjalisty- 
cznych i ekspertyz. Główny wykona- 
wca - Przedsiębiorstwo Konserwacji 
Zabytków w Szczecinie broni się 
przed zarzutami niesolidności prac re- 
montowych, przytaczając argumenty 
na swoją obronę. Winnych brak, po- 
dobnie pieniędzy. Pewne jest tylko to, 
że upłynie wiele czasu zanim osiąg- 
nięty zostanie stan normalności. 
W Darłowie remontowana też jest 
zabytkowa szachulcowa kamienica 
- przyszła siedziba biblioteki lecz z 
braku pieniędzy prace na razie prze- 
rwano. 
Skąpe zastrzyki pieniężne podtrzy- 
mują wprawdzie wątłe tempo prac w 
zamku w Kaliszu Pomorskim lecz do 
pomyślnego końca jeszcze daleko. 
Wojewódzki konserwator ma zresztą 
poważne wątpliwości co do losów 
tego zamku, nawet jeśli remont zo- 
stanie za kilka lat zakończony. Czy 
samorząd lokalny potrafi ten ogromny 
obiekt przeznaczony na siedzibę bi- 
blioteki utrzymać? Może więc lepiej 
zamek sprzedać - takie oferty były- 
a dla biblioteki znaleźć inne pomiesz- 
czenia? 
Podobne wątpliwości budzi zabyt- 
kowa Brama Miejska w Świdwinie, w 
której zamierzano ulokować ognisko 
muzyczne. W okazałym zamku - cen- 
trum kultury - powinny znaleźć się 
pomieszczenia dla ogniska, natomiast 
bramę można sprzedać bogatszemu 
użytkownikowi. Dziś najważniejsze 
jest to, aby uratować zabytek, nato- 
miast nie musi on zqstać przeznaczo- 
ny wyłącznie na cele kulturalne. 
W miarę pomyślnie natomiast moż- 
na widzieć szanse zakończenia prac 
adaptacyjnych w zabytkowym zespo- 
le młynarskim w Koszalinie - siedzi- 
bie Muzeum Okręgowego. Przezna- 
czono na ten cel w tym roku 300 mln 
zł. Koncepcja remontu została skory- 
gowana. Korzyść jest taka, że oszczę- 
dzi się na materiałach, pieniądzach i 
uratuje zabytkowe konstrukcje drew- 
niane. Są szanse, aby najdalej za 2 lata 


Kilka Osiągnąć 
zmarnowanych szans sukces 


Z zaciekawieniem, życzliwością i sym- 
patią brałem do ręki miniatury prozatorskie 
:,Różaniec z deszczu" Andrzeja 2oka. 
Wcześniej czytałem jego wiersze. kilka mi 
się podobało. Nie znam osobiście autora, 
ale trochę wiem o nim. Mieszka we Wrześ- 
nicy między Słupskiem i Sławnem. pracuje 
w fabryce w Słupsku. W czasie pracy 
rozpoczął studia, teraz kończy magisterkę. 
W czasie stanu wojennego pełnił służbę 
żołnierską. Kilka danych z życiorysu wska- 
zuje, że Żok dysponuje tworzywem na kilka 
tomów prozy. 
Niestety, o trzynastu miniaturach proza- 
tors.kich - mimo życzliwości - nie po- 
trafię napisać ciepło. Z największą cieka- 
wością czytałem te. które dotyczą stanu 
wojennego. Spojrzenie na stan wojenny 
nie oczyma wię:tnia lub internowanego, ale 
powołanego do służby młodego człowieka 
i to o wrażliwości poetyckiej - mogło to 
być bardzo ciekawe uzupełnienie naszej 
wiedzy o tym trudnym okresie w życiu 
narodu i jednostek. Niestety, niewiele autor 
potrafi powiedzieć o swoich uczuciach i 
rozterkach, nie daje nawet tego minimum, 
o jakie najłatwiej: dokumentalnego zapisu 
realiów, fakt6w, portret6w kOleg6w, opisu 
służby lub akcji. Gorzejl W prozie koniecz- 
nie pragnie się prezentować jako poeta, a 
skutki są żałosne. Oto słowa żołnierza o 
świętach, które "tymczasem huśtają nas na 
linii niepewności". Ma to znaczyć: nie 
wiadomo, czy będziemy mieli święta. Sztu- 
czność narracji pojawia się często. Oto 
przykłady: "towarzysz wbijał niecierpli- 


wość równymi uderzeniami buciorów w 
ziemię"; "Podziękowanie przewiązałem 
kokardą uśmieszku"; "minął naparstek cza- 
su"; "futerał nocy zapada w tarczę bladego 
świtu". Pojazdy wojenne Żok nazywa me- 
talowymi wielbłądami lub potworami. A 
zdarzenia ze stanu wojennego są banalne. 
Jedno na przykład opowiada o tym, jak 
żołnierze pomysłowo i dziarsko w szałasie 
przygotowali Wigilię. Inne mówi o tym, jak 
pogodzili się sąsiedzi, żyjący w niezgodzie 
z powodu starej jabłoni na miedzy. Jeszcze 
inne przedstawia młodzieńca ze wsi, który 
po kryjomu pisze wiersze, a po wysłaniu ich 
na konkurs odnosi sukces. 
Autor, zdaje się. nie uświadomił sobie 
znanej powszechnie zasady, tej mianowi- 
cie. że tworzywem opowiadania musi być 
zdarzenie niezwykłe. U Żoka bywa tak, że 
opowiadanie kończy się tam, gdzie powin- 
no się zaczynać (np. "Propozycja", "Repor- 
taż", "Czyściec"). 
Tomik został opublikowany staraniem 
fabryki obuwia "Alka" i Robotniczego Sto- 
warzyszenia Twórc6w Kultury. Szkoda, że 
rękopis przed drukiem nie trafił do rąk 
recenzentów. A znajdujące się We wstępie 
sformułowania o własnym, indywidualnym 
widzeniu rzeczy, o precyzji i kunszcie prozy 
Żoka nie znajdują - mówiąc najgrzeczniej 
- potwierdzRnia w zbiorze. 


JÓZEF NARKOWICZ 


Jarosław Sasin 


Andrzej Żok: Różaniec z deszczu. Słupsk 
1989. Cena 300 zł. 


o wierszach Franka O'Hary 


to smutne odkrycie, że nawet twoje wiersze wyczerpują się w 
codziennej graci8rnizdarzeń ucieka piękno z błyskotliwych powiedzo- 
nek na nowojorskiej party a twoje zamiłowanie do Honeggera nie 
wydaje mi się ważniejsze od mojego zamiłowania do zupy pomidoro- 
wej i wiem wiem o to ci właśnie chodziło w takim razie skąd ta nuda czy 
nie stąd że nie umiemy sobie jednak poradzić bez hierarchii i trzeba 
najpierw ustalić które rzeczy są bardziej cudowne od innych 


i potem dopiero do nich pielgrzymować statecznie kierując swoim 
zachwytem 


nie uda/o ci się wykończyć literatury 
stałeś się zjawiskiem a wiersze o kolorze pomarańczowym 
i o sardynkach są nadal pisane pod wszystkimi niebami świata. 


Jarosław Sasi n, laureat ubiegłorocznego konkursu im. Jana 
Spiewaka w Swidwinie jest bodaj najciekawszym twórcą, jaki 
w kilku ostatnich latach zadebiutował w prasie. Niedawno 
ukończył studia prawnicze, powrócił do rodzimego Koszalina. 
gdzie pracuje w wyuczonym zawodzie. Niewiele dotąd pu- 
blikował. 


Rys. Eugeniusz Chudzik 


Mówi Wiesław 
Uchmański, 
dyrektor - naczelny 
redaktor PW " I skry" 


- Profesjonalny ruch wydawniczy ma, 
jak sądzę, do przebycia jakby trzy etapy. 
Pierwszy - walka o przetrwanie, w któ- 
rym, jeśli brzmi to cynicznie, przepraszam, 
wszystkie środki i chwyty są dozwolone. 
Mam na myśli i sferę organizacyjno-struk- 
turalną i programową oficyny wydawni- 
czej. 
Drugi - budowanie ekonomicznej siły 
firmy. 
Trzeci - powrót, lecz w nowych warun- 
kach do społecznie oczekiwanej i akcep- 
towanej roli wydawcy-mecenasa. 
"Iskry" - uprzedzę ewentualne pytanie 
- są w połowie pierwszego etapu. 
Koniecznie są daleko idące wyrzeczenia. 
Także koncesje programowe takie, mówiąc 
wprost, kt6re preferują i literaturę docho- 
dową. co nie musi oznaczać, że złą czy 
tandetną. Również powrót do np. wydania 
książek sumptem autora. W "Iskrach" w 
ten sposób, jako pierwsza, ukazała się 
"Księga żywota" Roberta szczerbowskie- 
go, "powieść bez akcji i fabuły (...), zabawa 
intelektualna dla wyrobionego czytelnika". 
A gdyby kogoś interesowały szczegóły, 
proszę: nakład 2000 egzemplarzy, estety- 
czna trwała oprawa, wkład autora - pra- 
wie 30 milionów złotych. 
Szukanie sponsorów, ludzi z pieniędzmi, 
którzy mają ambicje być mecenasem - są 
tacy i chodzą P9 ziemi - to arcyważne 
zadanie. 
Od pewnego czasu stosujemy praktykę: 
do każdej z natury rzeczy deficytowej ksią- 
żki z programu wydawniczego staramy się 
znale:tć kontrahenta-mecenasa. W przypa- 
dku niepowodzenia - rozwiązujemy umo- 
wę, niestety. Teczka takich um6w, które 
niewykluczone, że przyjdzie rozwiązać, za- 
wiera ponad 40 tytułów I 
Szukamy pieniędzy, fakt. Warszawski sa- 
lon "Iskier", na przykład jest od trzeciej 
dekady maja także miejscem sprzedaży ty_ 
tułów londyńskiego wydawnictwa "A- 
neks". Sprzedaż za złotówki, w przeliczeniu 
2000 zł za dolar USA, co oznacza, że będzie 
to najtańszy dolar w Polscel Nasza prowi- 
zja. to żadna tajemnica, 20 proc. 
Jaka jest obecna kondycja "Iskier"? Od- 
powiem: widać światło w tunelu. Do pełnej 
jasności dość daleko i wiele po drodze 
jeszcze może się zdarzyć. 


Skarby Wschodu na Zamku 


obiekt da6 wraz ze stałymi ekspozyc- 
jami. 
Sprawą najważniejszą jest to, czy 
muzeum może prezentować zbiory 
poprzez stałe i czasowe ekspozycje 
oraz i rangę artystyczną. Jeśli Mu- 
zeum Okręgowe w niedługim czasie 
otrzyma odpowiednią powierzchnię 
ekspozycyjną i potrafi ją wypełnić 
oryginalnymi, wartościowymi wysta- 
wami - a są wszelkie po temu moż- 
liwości - wówczas uzasadni swe 


I R atowani81 
zabytków
 


istnienie i będzie można mówić o 
normalnej dZiałalności cieszącej się 
społeczną akceptacją. Dotyczy to tak- 
że zamku w Darłowie, stąd paląca 
konieczność nie tylko zakończenia 
remontu, ale i oddania atrakcyjnych 
ekspozycji. 


. 
\-( 
<'if. 



-e1f . 


'"',,- 


'U. 
 


..
: 


f
 



 


,.,
 


... 


t:' 



 


J 


:
 ., 


. 


\.1,1, 


);). 


'J 
. ... .. 


"",'" 
" 



.. 


-
 
; 


,:,.w 

: 

. 


 


.
 


.
., -- 
 ....:. 


.:":: :<..-.- ......
 ;":. 


Z funduszu konserwatorskiego 
(dokładniej z Funduszu Rozwoju Kul- 
tury) dofinansowuje się też remonty 
obiektów zabytkowych. użytkowa- 
nych przez inne instytucje: państwo- 
we, spółdzielcze. kościelne. Zgodnie 
z przepisami może to być pomoc w 
granicach do 23 procent ogólnej su- 
my kosztów. Z reguły konserwatora 
stać na dofinansowanie znacznie 
mniejsze. Niemniej jest to pomoc zna- 
cząca lecz obwarowana wieloma wy- 
mogami. 
Tak np. obecnie fundusze te wyno- 
szące w tym roku 230 mln zł są lub 
zostaną zaangażowane przy remoncie 
zabytkowego domu użytkowanego w 
Koszalinie przez Izbę Skarbową oraz 
szachulcowego spichlerza, będącego 
we władaniu Spółdzielni Inwalidów 
"Słowianka": Na pomoc mogą także 
liczyć niektóre remontowane zabyt- 
kowe obiekty sakralne, takie jak koś- 
cioły w Karlinie, Darłowie, Iwięcinie. 
Śmiechowie. Wojewódzki Konser- 
wator Zabytków akcentuje bardzo 
dobrą współpracę z proboszczami pa- 
rafii w tym zakresie. 


JERZY RUDZIK 


.. 


fió 


l' 


'f, 
 < 
:8;:r


': 
+) f.. ,1.t, 
.k "'
 ti: ' ... .'(l'. 
1O\t .,. i ;u"" . .. #. . 
..
 .i-' h:-
.. 
';,' t. 
, 4r 


"..X


' 
" ;
 . - 
 
.
. 
/ ':;
r;;.;..

'. 
". ł) 
..""A'J.
 
.'
 . . . 
. .

 . "I 


:.. 
, 


....:
.'
 .: 


" 
'" ... , "," ;. .,;- 
.'. "'" ....,... 
ł
';. 
 :. ,-'o 

. :
. Wf: ł
. .:. .

 .... :- 
St
.. 


"......, 


.. 


f': 


"," .#i' 


.',..l. 


'" 
. .", 


'
 


-. ,-.$w;- .J 


;'; 
'
 


.::J 


{: 


. 


;} 


::-.1 


".".. ./> ",...:-.:
. ..
.-: 


..:....;
..r:. "..:: 
 . ".'« 
:.-:'.

: . 


Kościół św. Jana w Budzistowie koło Kołobrzegu z 1222 roku. 
t:=ot. Kazimierz Ratajczyk 


KrólevvskiR1 


A TEN dzień długo cze- 
kali pracownicy Zamku, 
wielbiciele sztuki 
wschodniej, a także sa- 
ma ofiarodawczyni 
wspaniałej kolekcji wschodnich ko- 
bierców, pani Teresa Sahakian. Wiel- 
kość jej zbiorów, również ta dająca s.ię 
wyrazić liczbą, w połączeniu z warun- 
kiem fundatorki pragnącej. by zbiory 
były stale udostępniane zwiedzają- 
cym, postawiły dyrekcję Zamku Kró- 
lewskiego w Warszawie wobec pra- 
wdziwego "kłopotu z bogactwem" 
Jak na razie można go było zażegnać 
dzięki odzyskaniu Pałacu pod Blachą, 
w którym wcześniej eksponowano 
dary innego dobrodzieja Zamku - 
Andrzeja Ciechanowskiego. 
Oboje. fundatorzy wspierali już od- 
budowę dawnej siedziby polskich 
królów. W 1976 roku, podczas pierw- 
szej od czasów wojny wizyty w oj- 
czyźnie, pani Sahakian zadeklarowała 
swą pomoc. Ofiarowała płyty i tzw. 
wilki kominkowe, a następnie 6 tapi- 
serii przedstawiających rajskie ptaki, 
które obecnie prezentowane są w 
antyszambrze apartamentów księcia 
Stanisława Poniatowskiego. 
Dary te stanowiły zapowiedź sfina- 
lizowanej na jesieni ubiegłego roku 
decyzji o powstaniu fundacji zbiorów 
Teresy Sahakian. Decyzja zbiegła się z 
przywiezieniem do Polski pierwszych 


N 


300 kobierców wschodnich pokazy- 
wanych właśnie w Pałacu pod Bla- 
chą. Jak mówi opiekun zbiorów, Da- 
riusz Chyb, są one unikatem na skalę 
europejską. Nie tylko bowiem pocho- 
dzą głównie z Kaukazu, mniej "opa- 
trzonego" i spenetrowanego pr2;ez hi- 
storyków sztuki ośrodka wschodnie- 
go tkactwa niż Persja, ale dają ponad- 


K. r.: 


., I 
,,
 łł
 I 
..1 . ' 


to niemal pełny przekrój tamtejszego 
bogatego i silnie zróżnicowanego 
wzornictwa. W kolekcji znajdują się 
niesłychanie już dziś rzadkie kobierce 
z XVIII i początków XIX wieku. 
- O ogromnej muzealnej wartości 
tej kolekcji stanowi nie tylko rzadko 
spotykana wielkość, ale i znawstwo 
zbieracza - mówi Dariusz Chyb. - 
Kolekcja pani Sahakian jest dziełem 
jej życia, materialnym dowodem wie- 
loletniej fascynacji Wschodem, która 
zaczęła się we wczesnej młodości. Na 
początku było zainteresowanie filo- 
zofią, religią, wreszcie językami i sztu- 

ą. Ponieważ młoda adeptka orien- 
talistyki stawiała coraz trudniejsze py- 
tania, jeden z jej proceptorów po 


odpowied! na jedno z nich skierował 
ówczesną pannę Szmit do znanego 
poligloty, tłumacza poselstwa irańs- 
kiego w Warszawie. Nie tylko wy- 
znawcy wschodniego fatalizmu mo- 
gą się w tym epizodzie dopatrzyć 
zrządzenia losu. Ormianin, pan Saha- 
kian, został bowiem jej mężem. Ra- 
zem opuścili okupowaną przez hit- 


Sahakian stała się prawdziwym ewe- 
nementem. Mimo to tylko raz została 
częściowo zaprezentowana publicz- 
nie. Było to w 1964 r., w Hiszpanii, a 
więc przed rozpoczęciem się w latach 
70. ogromnej koniunktury handlowej 
na "kaukazy", w rezultacie której ko- 
lekcja jest dziś warta miliony dolarów. 
Zgodnie z wolą urodzonej w War- 
szawie kolekcjonerki bezcenne ko- 
bierce trafiły do polskiej stolicy czy- 
niąc z Zamku Królewskiego świato- 


t 


,y pani Sahakian 


lerowców Polskę, zaś w ich bagażu 
znalazły się także pierwsze zebrane 
kobierce. 
Wojenna tułaczka zakończyła się w 
1945 roku w Brukseli, gdzie oboje 
nadal zbierali wschodnią sztukę. 
"Choć Sahakian nie zdążył niczego 
opublikować, bo na podstawie za- 
chowanych zapisków oraz przede 
wszystkim kształtu kolekcji należy go 
uznać za prawdziwego erudytę" - 
stwierdza obecny opiekun kolekcji. 
Ponieważ po 1917 r. praktycznie za- 
nikły kontakty kaukaskich tkaczy ze 
światem zewnętrznym, a możliwości 
badania tamtejszych tradycji przez za- 
granicznych historyków sztuki rów- 
nież uległy redukcji, kolekcja państwa 


wego potentata w tej dziedzinie. 
Przez 8 lat działalności zamkowe 
zbiory osiągnęły liczbę ok. 50 kobier- 
ców i dywanów, postanowienie fun- 
datorki zwiększa je więc 6-krotnie, a 
docelowo nawet 14-krotnie. Wartość 
wspaniałego gestu wyraża się przede 
wszystkim w klasie obiektów. Takich 
"dagestanów" czy "karaba	
			

/Image00015.djvu

			7 -8 - 7 - 1990 


magazyn 


. .
 ;:.."... ,
. . 
'-, ".', 


..łtI\.
.- ... 


Str. 9 


:
:"""":-"",,,,,,".<-
,. 


. ..,
.:
; 


,
 

 . 

 


r.";.:". 



 ...'., 
r 


::
 
.. 


K 

. 
fł

ł4".,;:; 


":
:" 


i..
. 


B 
.... 


{
 
:}1 


l!' 

{ 


.:
 .;:;'.: 


t 


J 


.;":: 
.
 
:$ 
.$! 


:-:--/ 


...

,. :::':: :C-:-;""':". 


M ilość nie odwzajemniona, 


Nie odwzajemnioną miłością (do futbolu i do sukcesów) nazywa 
Michał Jakuszew na łamach tygodnika "Ogoniok" udział reprezenta- 
cji ZSRR w mistrzostwach świata. M. Jakuszewa redakcja przed- 
stawia jako "patriarchę radzieckiego futbolu", mistrza kraju w piłce 
nożnej, hokeju na lodzie i na trawie, swego czasu trenera moskiews- 
kiego i tbiliskiego ..Dynamo" oraz "Pachtkora" a także b. trenera 
reprezentacji. 


". ..;»::
. .;,(.;". 


t, 


Dlaczego drużyna ZSRR została w 
tym roku tak prędko wyeliminowana? 
Po pierwsze, gracze byli do turnieju 
zupełnie nie przygotowani a zdaniem 
lekarza drużyny ani jeden z nich nie 
osiągnął właściwej formy - łącznie z 
gwiazdami grającymi w zagranicz- 
nych klubach. Wszystkie drużyny 
przyjechały do Włoch po sezonie ro- 
zgrywek, ale tamte były przygotowa- 
ne do turnieju a "sborna" nie... 


..-#. 


.. 


.k. . 
,.... 


.. ł 


,
 


.
. 


- 


,:O....: ." 


Bieda w tym kontynuuje 
M. Jakuszew, i tu się zaczyna tekst. 
który brzmi dla nas znajomo - że 
brakuje w radzieckim futbolu ludzi 
mających profesjonalne podejście do 
gry. Umiejących grać na wysokim 
poziomie technicznym i taktycznym, 
potrafiących dojść do piłki i ją u- 
trzymać, prowadzić obronę tak, by 
sprowadzić do minimum ryzyko przy- 
padkowych bramek. Tymczasem np. 
mecz z Rumunią pokazał, że drużyna 
ZSRR ma ograniczone możliwości ta- 
ktyczne i przy stanie 0:1 grała iden- 
tycznie jak przy remisie 0:0, nie zmie- 
niając kierunków ani stylu ataku, nie 
przyspieszając tempa. Jej klęski wy- 
nikają z tego, że w drużynie nie ma 
porządku w obronie, zdecydowania 
w ataku, ducha bojowego i woli zwy- 
cięstwa. Kibice stawiali drużynie za- 
rzut "nadmiernie kolektywnej gry", 
kiedy pojedynczy piłkarz boi się wziąć 
odpowiedzialność za los piłki. Futbol 


I 


..!!fi 


'¥" 
.' 
,ił< .... 
,1
 



.' 
...:."
'.... 


:)? 



 


<'f1. ',.. ". .... 


,.

.

' 
 ""1 "," 


li 


Na zdjęciu: Nawet taka gwiazda jak Rinat Dasajew utraciła swój blask. 
Fot. Archiwum 


jest właśnie grą kolektywną lecz ra- 
dzieccy piłkarze dlatego obawiają się 
samodzielnie doprowadzać do końca 
ataki, starają się jak najszybciej oddać 
piłkę koledze, że brakuje im umiejęt- 
ności technicznych. Przykład cho- 
ciażby drużyn RFN i Brazylii wskazu- 
je, że skuteczna gra zespołowa musi 
być wynikiem wspaniałych umiejęt- 
ności poszczególnych graczy. 


Zdumiewające zaś, że drużyna do- 
słownie rozkleja się, gdy wydaje jej 
się, że sędziowanie jest stronnicze. 
Oczywiście, sędziom wiele można 
zarzucić, ale nie można wszystkiego 
tłumaczyć złym sędziowaniem. Dobra 
drużyna wygrywa mimo pomyłek sę- 
dziowskich a dorośli, silni mężczyźni, 
których żywiołem powinna być walka 
rozklejają się jak dzieci... Nie tylko 
drużyna ZSRR miała do czynienia z 
omyłkami (aluzja do problematyczne- 
go karnego w meczu z Rumunią), ale 
inne zespoły potrafiły mimo to grać 
dalej... Tak, ZSRR wygrał z Kameru- 
nem. Ale tylko dlatego, że tamta dru- 
żyna, mając pewny awans oszczędza- 
ła się dla dalszej tury rozgrywek. 
Drużyna ZSRR jest "przerośnięta" 
wiekowo, brakuje młodych graczy a 
jeżeli nawet młode talenty są, to oka- 
zują się nieprzygotowane do tak po- 
ważnej imprezy. Zresztą - trenerzy to 
osobny temat a przede wszystkim 


trener reprezentacji nie może być jed- 
nocześnie trenerem klubowym, czego 
nie praktykuje się - pisze M. Jaku- 
szew - poza naszym krajem. 
Mistrzostwa udowodniły pełny 
kryzys radzieckiego futbolu, który to 
kryzys zaczął się od sprzedawania i 
kupowania meczów, łącznie z plano- 
waniem kto ile goli strzeli. "Spotka- 
łem na stadionie pewnego futbolistę 
- pisze M. Jakuszew - najwyraźniej 
pijanego. Pytam go: "w jakim jesteś 
stanie, przecież masz mecz!" --'-- A on 
mi na to, że już wszystko jasne, tylko 
się jeszcze nie dogadalI. w którym 
meczu padnie ile goli, bo rezultat 
spotkań obu drużyn - 3 punkty - już 
jest ustalony... 
Mistrzostwa świata to wyżyna, do 
zdobycia której szykowano się cztery 
lata i przykro jest wiedzieć, że tam, 
gdzie grają książęta futbolu - my nie 
mamy wstępu. Cóż, napawajmy się 
piłką nożną w najlepszym wydaniu, 
tylko to nam pozostało - kończy M. 
Jakuszew. 


Opr. S.Z.S. 



 
- 
.
ł.
 
1141, '1 
-
 


.. 


DONOSI
 · 


Odbyło się oficjalne otwarcie portu ry- 
backiego w Rowach. Wybudowano tu 
dwie ostrogi, chroniące ujście rzeki Łupa- 
wy a także nowy basen postojowy dla łodzi 
rybackich i pomost cumowniczy. 
W Zakładach f1rzemysłu Wełnianego w 
Złocieńcu wprowadzono do produkcji ze- 
rówkę - sztruks na ubrania robocze. Prze- 
znaczona jest ona eksport do Związku 
Radzieckiego. 
Słupska scena Bałtyckiego Teatru Dra- 
matycznego wystąpiła z premierą sztuki 
Marivaux pl. ,Druga pułapka miłości". 
Przedstawienie reżyserowała Barbara Bor- 
mann, scenografię opracowała Krystyna 
Husarska. 
Do kołobrzeskiego portu zawinęła "Jo- 
hanna", dwudziesty pierwszy statek, jaki 
wpłynął do tego portu od dnia otwarcia. 
W Słupsku trwają prace przy odbudowie 
stadionu sportowego. Przewiduje się, że 
22 lipca obiekt oddany zostanie do użytku. 
Kina wyświetlają: "Adria" w Koszalinie 
- "Biała krew", "Polonia" w Słupsku - 
"Pułapka", "Wybrzeże" w Kołobrzegu - 
"Oko za oko". 
Olbrzymi sukces odnieśli koszykarze ko- 
szalińskiego Bałtyku, zdobywając puchar 
Polskiego Związku Koszykowego. W roz- 
grywkach finałowych pokonali oni kolejno 
Wisłę Kraków, Unię Lublin i Grunwald 
Poznań. 
W I półroczu br. Rejonowy Urząd Tele- 
komunikacyjny w Szczecinku założył 400 
par nowych kabli telefonicznych, co po- 
zwoli zwięk$zyć liczbę abonentów o kil- 
kaset. 
Stany Zjednoczone, Anglia, Kanada i 
Szwecja zamówiły w Koszalińskiej Spół- 
dzielni Ozdób Choinkowych łącznie 8 tys. 
grosów bombek choinkowych, tzn. 96 tys. 
pudełek, zawierających po 12. bombek. 
(mr) 


Zjadanie 
dzieci rewolucji 


W oczach pana Wacka pełgały is- 
kierki świadczące, że w jego łepetynie 
wyląg/ się jakiś ważny zamysł. Co 
chwilę otwierał usta, aby go wyjawić, 
ale tylko chrząkał znacząco. Najwyra- 

 źniej zwleka/. Pewnie chciał wszyst- 
kich bardziej zaciekawić, wzbudzić 
niepokój, a nawet przestraszyć. I rze- 
czywiście - niekt6rym nerwowo or- 
bitowałyoczy, inni w pośpiechu przę- 
łykali ślinę, a pan Śmietana spocił się. 
Wreszcie szef uniósł batutę z przy- 
czepionym do niej biało-czerwonym 
proporczykiem, dał znak 
 zaczt;liś- 
my drumlić "Pierwszą brygadę. " 
I chwila stała się osobliwa - batutą 
z proporczykiem bowiem nasz przy- 
wódca dyrygował tylko w momen- 
.tach przełomowych. 
Drumlista Śmietana grał kiepsko, 
jak z kapelusza, ręce mu się trzęsły. 
Unikał spojrzeń karcących przywód- 
cy, miał ochotę przyczaić się za pIeca- 
mi innych. Było to jednak trudne, 
gdyż ciągnął partię pierwszego drum- 
listy, musiał więc stać na przedzie 
ansamblu. Wyglądało, że coś prze- 
skrobał i boi. się odstawienia do kąta. 
Natomiast drumlista Bąkowski, grają- 
cy wciąż na drugiej drumli, pchał się 
do pierwszego szeregu. Pociągał za 
ł języczek żwawo, a od dmuchania nie- 
bezpiecznie czerwieniały mu policzki. 
Melodia jego wyróżniała się czystą 
barwą, zadziornym rytmem. T o jasne 
- postanowił sięgnąć po przywództ- 


Na 
drumli 


wo albo co najmniej chciał w zespole 
grać pierwszą drumlę niczym pierw- 
sze skrzypce w orkiestrze. 
Pan Wacek dał znak, ucichliśmy 
zgodnie, a on przemówił: 
- Ja myślałem za wszystkich. Ja 
zastanowiłem się. I ja doszedłem do 
wniosku - ciągle akcentował to ja, 
jakby był laureatem waiJJej nagrody 
- w zespole trzeba zrobić przetaso- 
wanie. Tak dalej być nie może! - 
powiedział głośniej i zamilkł. 
Wstrzymaliśmy oddechy oczekując 
w napięciu dalszych słów. Nastała 
znacząca cisza. Po chwili pan Bąkow- 
ski odważył się zaszurać butami. Szef 
nie zareagował. T o ośmieli/o drugie- 
go drumlistę, wysunął się zdecydo- 
wanie przed pana Śmietanę. Przysta- 
wił drumlę do ust, chciał zadąć, ale 
dyrygent energicznie zamachał batu- 
tą, proporczyk zafurkotał groźnie. 
Wówczas pan Bąkowski zza pazuchy 
wyciągnął podobną batutę, wzniósł 
w górę, proporczyk rozwinął się pięk- 
nie, jakby raptem wzmógł się wiatr i 
dmuchał na przyśpieszenie przemian. 
- Ja nie pozwalam - pan Wacek 
wyrwał mu chorągiewkę. - Jako 
członek zarządu gminy, drogi A damie, 
utraciłeś prawo posługiwania się tym 
symbolem. 
- Przecież zarząd gminy jest nasz! 
- Nasz, ale nie mój. Jeśli nadal 
będziesz furkotać proporczykiem bez 
mojego zezwolenia, to cię odwołam z 
zarządu. 


- Miało być demokratycznie - 
wybąkał pobladły pan Bąkowski. 
- Zaręczam;- będzie demokraty- 
cznie. Rajcom gminy szepnę słówko i 
odwołają cię w tajnym głosowaniu. A 
teraz twoja sprawa, mój przyjacielu- 
zwrócił się do drum/isty Śmietany. - 
Przenosżę cię do basów. 
- Szedłem z tobą krok w krok w 
pierwszym szeregu. I od samego po- 
czątku - pan Śmietana zaprotesto- 
wał nieśmiało. 
- T o przeszłe dzieje - wtedy każ- 
dy był dobry, kto się przyłączył. Tera
 
opóźniasz rytm, popiskujesz fałszy- 
wie. Nadajesz się dzisiaj do basowa- 
nia tym, co są na przedzie. 
Potem pan Wacek dokonał dal- 
szych przetasowań
 a kilku drumlis- 
tów skreślił z listy członków ansamb- 
lu. Kazał im zająć się zbieraniem pło- 
dów runa leśnego. 
Pan Chrobocki, o dziwo, nie został 
przegnany z zespołu, a miał przecież 
papiery zbrukane czerwienią. Urado- 
wał się tym pluralistycznym gestem. 
pana Wacka. I zachichotał, jakby go 
kto łaskotał w pięty. A wracając do 
domu powtarzał górnolotne, aczkol- 
wiek złowrogie, powiedzonko: 
- Rewolucja zaczęła zjadać w/as- 
ne dzieci! - i zarechotał. Zadziwił 
mnie, bo czy jest to powód do śmie- 
chu? 


Czy znasz 
konomię? 


-. 


Nastały czasy dla przedsię- 
biorczych. Ale sama chęć ro- 
bienia interesów i ..siła-prze- 
bicia" - aczkolwiek niezbę- 
dne - nie wystarczają, w każ- 
dym razie w biznesie na wię- 
kszą skalę. Potrzebne jest 
także pewne minimum wie- 
dzy ekonomicznej. Czy je 
masz? Dowiesz się. odpo- 
wiadając na poniższe pyta- 
nia. 
1. To, co przetwarzamy w procesie 
pracy - to przedmioty pracy; to, czym 
oddziałujemy na przedmioty pracy, to 
środki pracy. A jak nazywamy przed- 
mioty i środki pracy łącznie? 
2. Taki produkt pracy, który nie 
służy bezpośredniemu zaspokojeniu 
potrzeb wytwórcy, ale zostaje wymie- 
niony lub sprzedany na rynku, to... 
3. Ochrona własnej wytwórczości 
przemysłowej przed konkurencją za- 
graniczną - za pomocą wysokich ceł 


i zakazów importu obcych towarów, 
przy popieraniu wywozu własnych 
wyrobów - nosi nazwę... 
4. Jak się nazywa sumę wartości 


gospodarczego, tj. procesu rozwoju 
gospodarczego społeczeństwa, jest 
wzrost... czego? 
8. Odwrotność wskaźnika wydaj- 
ności pracy, to wskaźnik... czego? 
9. Jak się nazywa taka forma mo- 
nopol u, przy której następuje połą- 
czenie pewnej liczby przedsiębiorstw 
w jedno wielkie, przy czym dotych- 
czasowi właściciele łączonych firm 
stają się akcjonariuszami tej nowej? 
10. Rozszyfruj skróty: "spółka z 0.0." 
i "s.a." 
Rozwiązanie: 1. Środki produkcji, 
2. Towar, 3. Protekcjonizm, 4. Pro- 
dukt globalny roczny, 5. Cena, 6. 
Monopol, 7. Wydajności pracy, 8. 
Pracochłonności, 9. Trust. 10. Spółka 
z ograniczoną odpowiedzialnością i 
spółka akcyjna. 
Jeżeli odpowiedziałeś poprawnie 
na mniej niż 4 pytania - raczej nie 
bierz się do biznesu. Od 4 do 7 po- 
prawnych odpowiedzi - wcale nie- 
źle; osiem i więcej - masz duże szan- 
se. by zajśt w interesach wysoko. 


Test 
na 
przedsiębiorczość 


wszystkich dóbr materialnych (pro- 
dukcyjnych i konsumpcyjnych), wy- 
tworzonych w gospodarce narodo- 
wej w ciągu jednego roku? 
5. Wartość towaru, wyrażona w 
pieniądzu, to... 
6. Jak się nazywa wyłączne prawo 
do produkcji. lub handlu w jakiejś 
dziedzinie, przysługujące jednej oso- 
bie, przedsiębiorstwu lub ich grupie, 
albo państwu? 
7. Głównym czynnikiem wzrostu 


(UNIA-PRESS) 


I 


#TA._IA.... 


"GEN FLASZKI'. 


"Genem flaszki" nazwali żartobliwie 
naukowcy amerykańscy swoje niedawne 
odkrycie. Miało ono udowadniać genety- 
czne pochodzenie alkoholizmu. Odkrycie 
polegało na wyizolowaniu lekko zniekształ- 
conego receptora dopaminy O 2 . Uzyskało 
ono duży rezonans w kręgach medycz- 
nych, niestety, niewiele jednak wyjaśniłQ. 
Zniekształcony gen sprowadza, jak się 
wydaje, niedobór dopaminy O 2 w mózgu, 
która to substancja jest mózgowi niezbęd- 
na, ponieważ powoduje produkowanie 
dwóch innych związków - adrenaliny i 
noradrenaliny, należących do stymulato- 
rów. 
Osoby pozbawione właściwych recep- 
torów z powodu posiadania owego wad- 
liwego genu dysponowałyby zatem zbyt 


niskim w stosunku do potrzeb poziomem 
dopaminy, a w konsekwencji adrenaliny i 
noradrenaliny. Ponieważ alkohol zdaje. się 


Przyczyny 
alkoholizmu 


stymulować produkcję dopaminy, można 
by prosto wnioskować, że osoby wykazu- 
jące opisane wyżej zniekształcenia genety- 
czne mają usprawiedliwione zapotrzebo- 
wanie na alkohol. który pozwala im osiąg- 
nąć normalny poziom dopaminy i związ- 
ków pochodnych. 


W rzeczywistości jednak ów gen został 
odnaleziony w 69 proc. badanych mózgów 
alkoholików i w 28 proc. mózgów ludzi, 
którzy z alkoholizmem nie mieli nic wspól- 
nego. Należałoby zatem wyjaśnić, dlacze- 
go 31 proc. alkoholików nie posiadających 
tego genu popadło w nałóg, a także - 
dlaczego 21 proc. osób posiadających go, 
nałogowi nie uległo. 
Jeśli więc jest prawdą, że czynnik gene- 
tyczny odgrywa rolę w powstawaniu al- 
koholizmu, należałoby także stwierdzić, czy 
pewne stany psychiczne, zwłaszcza depre- 
sje, nie charakteryzują się spadkiem pozio- 
mu dopaminy 0 2 , co tłumaczyłoby zapot- 
rzebowanie na alkohol osób o złym samo- 
poczuciu. Dopiero wówczas można by 
stwierdzić czy "gen flaszki" oznacza jedy- 
nie predyspozycję, czy też skazujące fatum. 


WISŁAWA WANAT 


PRZEDSTAWIAMY ZABYTKI 


Pałac w Rąbini 


Pałac wzniesiono na początku obe- 
cnego stulecia, obok znacznie star- 
szego dworu należącego do rodziny 
Tiede. Jest to okazały i zróżnicowany 
architektonicznie obiekt składający 
się z budynku głównego - nieregu- 
larnego wieloboku z nadbudowaną 
wieloboczną wieżyczką, częściowo 
mieszkalnym poddaszem, parterowej 
oficyny oraz skrzydła bocznego. We- 
wnątrz znajduje się duża sala repre- 
zentacyjna, a w oficynie pomieszcze- 
nia gospodarcze. 


Zewnętrzny wystrój pałacu jest 
dość skromny, natomiast we wnętrzu 
zachowało się sporo ciekawych detali 
np. stare witraże, a w sali balowej 
bogate sztukaterie sufitowe. W dob- 


rym stanie przetrwała też stolarka o- 
kienna i drzwiowa. 


Pałac w Rąbinie po 1945 r. stał się 
własnością skarbu państwa, był użyt- 
kowany przez PGR, następnie przez 
Zakłady" EIster" z Łodzi jako ośrodek 
wczasowo-kolonijny. Od pewnego 
czasu stanowi własność Kuratorium 
Oświaty i Wychowania - znajduje 
się tu szkoła podstawowa. Obiekt jest 
usytuowany dość daleko od wsi, oto_O 
czony zewsząd parkiem, spełnia 
wszelkie wymogi placówki oświato- 
wej. 


Piękny park krajobrazowy z XIX 
wieku pochodzi z okresu budowy 
wspomnianego dworu. Okoliczne 


.... 
. 


grunty uprawne należą do miejsco- 
wego PG R. W odległości jednego - 
dwóch kilometrów rozciągają się du- 
że skupiska leśne. Po wschodniej 
stronie wsi przepływa rzeka Moglica. 


Pałac w Rąbinie nie reprezentuje 
zbyt dużej wartości artystycznej, po- 
siada natomiast niezaprzeczalnli wa- 
lory historyczne i materialne. W połą- 
czeniu ze starszym, zabytkowym par- 
kiem krajobrazowym powinien zostać 
objęty ochroną konserwatorską i wpi- 
sany do rejestru zabytków woje- 
wództwa koszalińskiego. 


Posiada odpowiednie wyposaże- 
nie techniczne: instalację elektryczną, 
wodno-kanalizacyjną i centralne o- 
grzewanie. Ogólny stan można uznać 
za dobry. Wskazane jest przeprowa- 
dzenie remontu bieżącego i nowe 
pokrycie dachu. Szkoła jest-dobrym 
gospodarzem pałacu, za co władzom 
oświatowym należą się """razy uzna- 
nia. W Koszalińskiem jest to przykład 
godny naśladowania. (jr) 


'-- - 


.i: . 


". 


.t. 


Na zdjęciu pałac. 


. 


.
 


j 




. 


...icIK....... 


,
 


0.- ,.;."; .,
 
:
::'.':'. ..::.;':':..;.::-';:;;"::<-:.'::'
:-:;:.:: 


t. 


5' 


Fot. F. Lachowicz
		

/Image00016.djvu

			Str. 10 


magazyn 


7 -8 - 7 - 1990 


SOBOTA 
PROGRAM 1 


7.25 TV TR - zajęcia wakacyjne: 
technologia produkcji mleka (1) 
8.05 Program dnia 
8.10 Tydzień na działce 
8.40 Na zdrowie - program re- 
kreacyjny . 
9.00 Ziarno - prog. Redakcji Ka- 
tolickiej dla dzieci i rodziców 
9.20 "Partnerzy" - odc. 1 i 2 se- 
rialu USA 
10.10 Piłka M uńka Szyszka 
10.30 Wiadomości poranne 
10.40 Militaria. obronność. nowo- 
czesność 
11.05 Wędrówki dalekie i bliskie: 
"Taniec faryzeuszy" - hiszpański 


.;;:;:;.:: ;::'l;;::. 


..... 
 I .,..,:/.....'... 
.u ., . 
#".,) 
...;f, 


"(:«-
/'; Oh 

 ,... .."",...."./'
'.., 
',
 ''''''.
 i";;i;'" 


Stephane Audran (pierwsza z lewej) gra 
jedną z ról we francuskim dramacie sen- 
sacyjnym "Bulwar morderców" (sobota, 
program 1, godz. 23.55). 
Fot. archiwum 


film dok. o Indianach Tarahumara 
11.50 "Siódemka" w' Jedynce: 
francuski prog. satelitarny: Muzeum 
D'Orsay - "Janina" ..kieszonkowy" 
film fabularny - impresjoniści 
.14.05 Nad Niemnem, Piną i Pry- 
pecią - prog. z udziałem prof. Wik- 
tora Zina 
. 14.30 TV koncert życzeń 
15.20 Zyć - magazyn ekologicz- 
ny 
15.40 Flesz - prog. informacyjno 
- muzyczny dla młodzieży 
16.00 Wiersze dobre i złe, ale pra- 
wdziwe 
16.15 "Policzyć bocianie gniaz- 
da" - dok. film TV 
16.45 Rewizja nadzwyczajna: rot- 
mistrz Witold Pilecki 
17 .15 Teleexpress 
17.30 TV giełda piosenki 
18.20 Butik 
19.00 Dobranoc: "Maurycy i Ha- 
wranek" 
19.30 Wiadomości 
19.45 Studio Italia 90- Mistrzos- 
twa Świata w piłce nożnej - mecz 
pomiędzy Włochami i Anglią o 3 i 4 
miejsce 
21.55 Wiadomości 
23.15 Show milionerów - pro- 
gram rozrywkowy m. in. z Andrzejem 
Rosiewiczem 
23.00 Życie jest fraszką 
23.10 XXVII Krajowy Festiwal Pol- 
skiej Piosenki - Opole 90: "Od Opo- 
la do Opola" (2) 
23.55 Kino nocne: "Bulwar mor- 
derców" - film fab. (sensacyjny) 
prod. francuskiej, reż. Baramy Tiou- 
long; wyk.: Victor Lanoux, 
Jean-Louis Trintignant, Stephane 
Audran i in. 


PROG.RAM 2 


Telewizja śniadaniowa: 
8.00 Panorama dnia 
8.10 Nagroda" Emmy" dla najlep- 
szego filmu rodzinnego roku: "Czy 
chłopak może powiedzieć nie" -film 
fab. (obyczajowy) prod. USA 
9.00 Magazyn telewizji śniadanio- 
wej (w nim m.in. "Benny Hill" - 
prog. rozrywkowy 
10.15 CNN - Headline news 
(wersja oryginalna) 
10.20 "Cudowne lata" - odc. 1 
serialu komediowego USA 
10.55 Bariery - sprawy ludzi nie- 
pełnosprawnych 
11 .15 Powitanie 
11.25 "Darling" - film fab. (dra- 
mat społeczny) prod. angielskiej, reż. 
John Schlesinger; w rolach gł.: Julie 


Christie i Dirk Bogarde - wznowie- 
nie 
13.25 Odeon na antenie "Dwójki" 
14.00 Bruce Forsyth - angielski 
program rozrywkowy 
15.00 "Santa Barbara" - odc. 1 
2 serialu obyczajowego USA 
16.30 Sport: tenis na Wimbledo- 
nie 
18.00 Kronika 
18.30 "Senny Hill" - powtórze- 
nie 
18.55 Recital Antoniny Krzywoń 
19.30 Filharmonia "Dwójki": mu- 
zyka Feliksa Mendelssohna - Bart- 
holdiego 
20.00 "Odcienie miłości" - film 
fab. (komediowy) prod. węgierskiej, 
reż. Miklos Hajdufy 
21.10 "Zatańcz z nami" (1) - 
program rozrywkowy 
21.30 Panorama dnia 
21.45 "Darling" - powtórz. filmu 
23.45 Studio Foksal 89 
0.45 Komentarz dnia 


NIEDZIELA 
PROGRAM 1 


7.00 Witamy o siódmej 
7.30 Kraj za miastem - reportaż 
o tematyce rolnej 
7.55 Po gospodarsku - mag. 
spraw wiejskich . 
8.10 Od niedzieli do niedzieli - 
program rolny 
8.55 Program dnia 
9.00 Kino Teleferii: "Porwanie w 
Tiutiurlistanie" - film anonim. prod. 
polskiej 
10.30 Wiadomości poranne 
10.35 "Barwy bogów" - film 
dok. prod. francuskiej (rola barw w 
kulturze Indii) 
11 .25 Notowania. czyli co się o- 
płaca rolnikowi 
11.50 "Ptaki Wisły" -film przyro- 
dniczy prod. polskiej 
12.30 Ekumenizm - nadzieje i za- 
grożenia 
12.40 TV koncert życzeń 
13.25 Ziemia 80 - dzieci i środo- 
wisko (fragm. międzynarod. koncertu 
z udziałem gwiazd muzyki pop, chó- 
rów dziecięcych i aktorów) 
14.25 Morze 
14.45 Antena - informacje o pro- 
gramie tygodnia 
15.05 "Tygrysie kły" odc. sensac. 
filmu francuskiego z serii "Powrót 
Arsena Lupin" 
16.10 Sportowa niedziela 
17.15 T eleexpres 
17.30 Teatr Telewizji - Mark 
Twain "Pamiętniki Adama i Ewy" z 
cyklu "Duety", reż. Krzysztof Nazar; 
wyk. Katarzyna Figura, Krzysztof Glo- 
bisz, Piotr Skiba i in. 
18.15 XXVII Frajowy Festiwal 
Piosenki Polskiej - Opole 90: 
"Rock" (1) 
19.00 Wieczorynka: "Wiwat 
skrzaty" 
19.30 Wiadmości 
19.45 Studio Italia 90- Mistrzos- 
twa Świata w piłce nożnej - mecz 
finałowy Argentyna-RFN 
22.10 Wiadomości wieczorne 
22.35 Siedem dni - świat 
23.05 Jutro w programie 


PROGRAM 2 


9.00 Kalejdoskop - mag. wojs- 
kowy 
9.30 Przegląd tygodnia (dla nie- 
słyszącyc h) 
10.00 Koncert życzeń (ze Szczeci- 
na) 
10.30 Jutro poniedziałek - mag. 
codziennych spraw rodzinnych 
10.50 Powitanie 
11.00 Śpiewajmy Panu, który Kró- 
lem jest - msza święta dla dzieci 
12.00 Polską Kronika Filmowa 
12.10 "Płonące pola" - odc. 6 
seryjnego filmu obyczajowego prod. 
angielsko-australijskiej. reż. Robert 
Marchand 
13.00 Sto pytań do... 
13.40 Maciej Niesiołowski: z ba- 
tutą i humorem 
13.55 Formuła I - transmisja 
16.00 "Santa Barbara" - odc. 3 i 
4 serialu USA (powtórz.) 
17.30 Bliżej świata - przegląd te- 
lewizji satelitarnych 


19.00 Wydarzenia tygodnia (ko- 
mentarze) 
19.30 Kobiety dwudziestolecia: 
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska 
20.00 Kolędy na cały rok - wido- 
wisko Ernesta Brylla 
20.45 Zatańcz z nim (2) - pro- 
gram rozrywkowy 
21.00 Kołobrzeg na celowniku - 
weryfikacja roli, jaką odegrały w życiu 
estradowym festiwale piosenki żoł- 
nierskiej 
21.30 Panorama dnia 
21.45 "Płonące pola" - powtó- 
rzenie serialu angielsko - austral. 
22.35 Sport: Wimbledon 90 
0.05 Komentarz dnia 
0.10 Akademia wiersza 


PONIEDZIAŁEK 
PROGRAM 1 


17.10 Program dnia 
17 .15 Teleexpress 
17.30 W sejmie i w Senacie 
18.00 "Dynastia" -odc. VI seria- 
lu obyczajowego USA 
18.45 10 minut 
19.00 Kino Teleferii "Smurfy" 
19.30 Wiadomości 
20.05 Teatr Telewizji - spektakl 
na bis: R. Chandler: "Żegnaj laleczko" 
(2) 
21.30 "Znak" - historia "Tygod- 
nika Powszechnego" i miesięcznika 
"Znak" - prog. publicystyczny 
22.10 Kontrapunkt - komentarze 
22.40 TV informator wydawniczy 
22.55 Wiadomości wieczorne 
23.10 "Dynastia" - powtórz. odc. 
6 serialu 
23.55 Jutro w programie 


PROG RAM 2 


15.00 Powitanie 
15.30 "Capital City" - odc. 2 
"Święto Dziękczynienia" - serialu 
angielski 
r--- ----.,-- - 


'.t;', * 


<" 


- 
.. 


20.00 Auto-moto-fan club 
20.25 Ryszard Marek Wroński: 
"Cabaretissimo" 
21.00 A to Polska właśnie: kolejne 
wesele w kraju bigosu - reportaż 
21.30 Panorama dnia 
21.45 "Święto Dziękczynienia" 
powtórz. odc. 2 filmu angielskiego z 
serii "Capital City" 
22.45 Komentarz dnia 


WTOREK 
PROGRAM 1 


Dzień dobry 
9.00 Wiadomości poranne 
9.10 Teleferie: tęczowy music - 
box 
10.10 "Wicher czasów" - odc. I 
filmu fabularnego (historyczno-spo- 
łeczno-obyczajowego) prod. brazyli- 
jskiej 
17.10 Program dnia 
17 .15 Teleexpress 
17.30 Gorące linie 
18.00 "Dynastia" - odc. 7 serialu 
obyczajowego USA 
18.45 10 minut 
19.00 Dobranoc: "Smurfy" 
19.30 Wiadomości 
20.00 Spotkanie z ministrem Jac- 
kiem Kuroniem 
20.15 "Wicher czasów" - po- 
wtórz. odc. 1 serial brazylijskiego 
21 .10 Listy o gospodarce 
21.40 Telewizji z podziemia: 
"Zlot" spektakl Teatru 8 Dnia 
22.40 Wiadomości wieczorne 
22.55 "Na początku był monopol" 
- program o RSW "Prasa, Książka, 
Ruch" 
24.00 Jutro w programie 


PROG RAM 2 


Telewizja śniadaniowa: 
8.00 Program dnia 
8.15 "Ulica Sezamkowa" - film 
animowany z Muppetami 
9.00 "Santa Barbara" - odc. 5 
serialu USA 
9.45 Magazyn teleWizji śniada- 
niowej 
10.45 CNN - Headline news 
15.00 Powitanie 
15.10 Dookoła świata: na Wy- 
spach Salomona 
15.40 Z wiatrem i pod wiatr - 
mag. żeglarski 
16.00 Studio Foksal 89 
17.00 "Historia Hollywoodu" 
odc. 2 serialu dokumentalnego USA 
18.00 Kronika 
18.30 Modlitwa wieczorna 
19.00 "Mistrz tańca" nowela fil- 
mowa TVP - wznowienie 
19.30 Klejnoty kultury. Architek- 
tura i sztuka Pelplina 
20.00 Przeboje Bogusława Kaczy- 
ńskiego 
21.00 Wywiady Ireny Dziedzic 
21.30 Panorama dnia 
21.45 Filmy Erica Rohmera: "Mi- 
łość po południu" (obyczajowy) 
prod. francuskiej: grają: Bernard Ver- 
ley, Daniel Cecaldi i in. 
23.25 Komentarz dnia 


ŚRODA 
PROG RAM I 


7.40 Expres gospodarczy 
8.00 Dzień dobry 
9.00 Wiadomości poranne 
9.10 Teleranek: altanka 
9.40 Kino Teleferii: "Zagubiona 
melodia" - odc. 3 filmu CSRF 
10.10 "Bluebell" - odc. 8 (osta- 
tni) filmu seryjnego prod. angielskiej 
17.10 Program dnia 
17 .15 Teleexpress 
17.30 Sensacje XX wieku 
18.00 "Dynastia" odc. 8 serialu 
obyczajowego USA 
18.45 Rolnicze rozmaitości 
19.00 Kino T eleferii: "Smurfy" 
19.30 Wiadomości 
20.05 "Bluebell" - powtórz. odc. 
8 (ostatniego) serialu angielskiego. 
reż. Moira Armstrong 


21.00 "Znak" (2) - program pub- 
licystycznyo historii środowiska mie- 
sięcznika "Znak" 
21.55 Recital Edyty Piechy 
22.30 Plus - minus 
22.50 Wiadomości wieczorne 
23.05 " Dynastia" powtórz. 
odc. 8 serialu USA 
23.50 Jutro w programie 


PROGRAM 2 


8.00 Panorama dnia 
8.15 "Ulica Sezamkowa" - odc. 
2 serialu 
9.00 "Santa Barbara" - odc. 6 
serialu USA 
9.45 Magazyn telewizji śniadanio- 
wej 
10.45 CNN - Headline news 
15.00 Powitanie 
15.30 Ekspres gospodarczy (po- 
wtórz. ) 
16.00 Cztery razy o XI Przeglądzie 
Piosenki Aktorskiej 
16.40 Teatr Kici - Koci Piwnicy 
pod Baranami 
17.00 "Lęk" - odc. 2 filmu fab. 
(obyczajowego) CSRF z serii "Szpi- 
tal na peryferiach", reż. Jaroslav Du- 
dek - wznowo 
18.00 Magazyn ,,102" 
19.00 Galeria 37 milionów: malar- 
stwo Jacka Rykały 
20.00 "La Sepf': Veronese - "U- 
czta w domu Leviego" 
20.35 "Kulisy" - rep. o.lubels
im 
teatrze "Provisorium" 
21.00 Ze wszystkich stron "W Ru- 
munii po wyborach" - rep. 
21.30 Panorama dnia 
21.45 "W labiryncie" - odc. se- 
rialu TVP 
22.15 Telewizja nocą 
23.00 Komentarz dnia 




. 
. 
rif: .'" 


,.t>. .: 


:;" x:
;: 
.:";<:ł.' 


o:: 

.; .... J :
..": 
. : '. :f 
. :::,':f::;'
'-":}'{:.:';-::,:::,
:..:, t". 
.,.u h 



.;;" 
 ....'" 
. .,'
' . . .. 
.
,,*i 
.. :;
< . , 


22.30 Wiadomości wieczorne 
22.45 Program muzyczny 
23.10 "Dynastia" -powtórz. odc. 
9 serial USA 
23.55 Jutro w programie 


PROG RAM 2 


8.00 Panorama dnia 
8.15 "Ulica Sezamkowa" -odc. 3 
serialu animow. USA 
9.00 "Santa Barbara" - odc. 7 
serialu USA 
9.45 Magazyn telewilji śniadanio- 
wej 
10.45 CNN - Headline news 
15.00 Powitanie 
15.30 Komedie i melodramaty na 
lato: "Korepetytor" - film fabularny 
prod. radzieckiej. reż. Leonid Niecha- 
jew 
17.00 Spotkanie z Anatolijem Ka- 
szpirowskim 
18.00 Kronika . 
18.30 Recital Ewy Rutkowskiej 
19.00 "W labiryncie" - odc. se- 
rialu TVP 
20.00 Wielki sport 
21.00 Ekspres reporterów 
21.30 Panorama dnia 
21 .45 "Lider" - pełnometrażowy 
film dok. prod. polskiej o Lechu Wałę- 
sie, reż. Andrzej Trzos-Rastawicki 
23.10 Refleksje nad filozofią pracy 
(2) - wychodzenie z iluzji - spot- 
kanie z ks. prof. Józefem Tischnerem .. 
23.20 Komentarz dnia 


PIĄTEK 
PROGRAM 1 


7.40 Ekspres gospodarczy 
8.00 Dzień dobry 
9.00 Wiadomości poranne 
9.10 Teleferie: telelato 
9.40 Kino Teleferii: "Tajemniczy 
duch" - odc. 3 filmu NRD 
10.10 "Boso do łóżka" - odc. 6 
serialu obyczajowego N R D 
17.10 Program dnia 
17.15 Teleexpress 
17.30 Raport 
18.00 "Dynastia" - odc. 10 seria- 
lu USA 
18.50 10 minut 
19.00 Kino Teleferii: "Smurfy" 
19.30 Wiadomości 
20.05 "Danton" film fab. (history- 
czny) prod. polsko-francuskiej, reż. 
Andrzej Wajda; w rolach gł.: Gerard 
Depardieu, Wojciech Pszoniak, Krzy- 
sztof Globisz, Anna Alvaro i in. 
22.20 Weekend w Jedynce . 
22.30 Sport: Mistrzostwa Polski w 
lekkiej atletyce 
22.50 Wiadomości wieczorne 
23.05 Gabinet cieni - poszczegó- 
lne partie prezentują swoje programy 
, 0.05 "Dynastia" - powtórz. odc. ł 
10 serialu USA 
0.55 Jutro w programie 


PROG RAM 2 


Telewizja śniadaniowa: 
8.00 Panorama dnia 
8.15 "Ulica Sezamkowa" -odc. 4 
serialu animowanego USA 
9.00 "Santa Barbara" - odc. 8 
serialu obyczajowego USA 
9.45 Magazyn telewizji śniadanio- 
wej 
10.45 CNN - Headline news 
15.00 Powitanie 
15.40 Ekspres gosp.odarczy (po- 
wtórz. ) 
16.00 Zbliżenia, czyli to i owo o 
filmie 
16.30 Wzrockowa lista przebojów 
Marka Niedźwieckiego 
17.00 "Przeprowadzka" - odc. 2 
filmu TVP z serii "Alternatywy 4", reż. 
Stansław Bareja 
18.00 Kronika 
18.30 Letnia scena muzyczna: 
"Dionne Warwick i przyjaciele" (2) 
- program rozrywkowy USA 
19.30 Galeria Dwójki: Franciszek 
Starowieyski 
21.00 "Wyjście" -śpiewa Renata 
P.rzemyk 
21.30 Program dnia 
21.45 Janusz Stroebel- jubileusz .... 
22.20 "Crime story" - odc. 2 se- ,- 
rialu USA 
23.20 Komentarz dnia 


Rad io 


-
 


SOBOTA 
PROGRAM I 


Nadawany na częstotliwości 225 KHz 
od godz. .!4.00 
Wiadomości: 0.02.2.00.3.00.4.00.6.00. 
5.30, 6.00. 6.30, 7.00, 8.00, 9.00. 11.00, 
12.05. 14.00, 16.00. 18.00. 23.00 
Komunikaty energetyczne i gazownictwa: 
7.55, 13.00.21.00 
Prognoza pogody dla rybaków: 0.58. 6.28. 
13.00. 21.00 
0.07-3.45 Muzyka nocą 5.30--8.00 Sygnały 
dnia 8.15 Publicystyka międzynarodowa 
9.00---11.57 lato z radiem 11.50 Sygnał czasu i 
hejnał 12.36 Kazimierzowskie muzykowanie (2) 
13.30 Koncert reklamowy 14.05 Piosenka tygod- 
nia 15.00 TOP-10 lista przebojów amerykańs- 
kiego magazynu Billboard 16.05 Muzyka i aktual- 
ności 16.55 Dziennik Radia Watykańskiego 17.30 
Przeboje z listy Jana Webera 18.00 "Matysiako- 
wie" 19.30 Radio dzieciom 19.55 Studio "Ita- 
lia'90" (mecz o III miejsce) 22.15 Zaproszenie do 
tańca (1) 23.15 Panorama światla 23.30 Zapro- 
szenie do tańca (2) 


PROGRAM II 


Program II na UKF 68.2 MHz 70.22 MHz 
68,72 MHz od godz. 7.00-2.00 
Program nadawany w wersji stereo 


Wiadomości: 9.00, 14.00. 21.10, 0.66 
Skrócony test stereo: 10.00, 18.00. 23.00 
7.05 Poranna serenada 9.05 W stylu folk: WDR 
Folk Festiwale w Kolonii 9.25 Recital Łucji Prus 
10.00 Sobota melomana 10.30 Wielcy wykonaw- 
cy: John Williams 11 .45 Słynne głosy: Joan 
Sutherland 12.10 V. Beethoven: VI Symfonia 
F-dur op. 68 "Pastoralna" 13.15 $piewać życie 
14.00 Europejska Lista Przebojów 15.45 Francis 
S. Fitzgerald ..Ostatni z wielkich" (3) 16.30 Mean- 
dry muzyki 17.50 18.00 Gwiazdozbiór 19.30 Letni 
Festiwal Muzyczny 21.25 Jarosław Abramow- 
Newerly "Ala ma kota" 22.00 Szanujmy wspo- 
mnienia aud. 23.00 Przebój za przebojem 


PROGRAM III 


Warszawa UKF 71.45 MHz stereo 
UKF 66,41 MHz 70.97 MHz mono od godz. 
5.67 do godz. 2.00 
Serwis Trójki: 7.00, 8.00.9.00,15.00,18.00 
6.00--9.05 Zapraszamy do Trójki 9.05-14.00 
Radio Mann 14.00 Lato w Filharmonii 15.10 
Wszystkie drogi prowadzą do Nashville - aud. 
16.00 "Hyde - Radio - Park" 18.05 Lista 
przebojów Programu III 22.10 Gdzie są lata z 
tamtych taśm 23.00-2.00 Radio Clash 


PROGRAM IV 


Program IV nadawany jest na fali średniej o 
częstotliwości 819 Khz od godz. 5.00-24.00 
oraz na fali długiej o częstotliwości 198 kHz 
od godz. 8.50-16.00 oraz na UKF 67.94 
MHz; 68.03 MHz; 72.52 MHz od godz. 8.30 
do 16.00 i 17.25 do 24.00 


...,. 


. .. 


;/ 


<
 


::-.;
. 


10.30-11.59 Lato z rytmem 12.05 W samo połu- 
dnie 12.45 Muzyczne nowości 13.15 Dziwny jest 
ten rock - aud. 14.00 Z płytoteki kOlekcjonera _ 
aud. 14.30 "W Jezioranach" 15.00 Koncert ży- 
czeń 16.05 Teatr Polskiego Radia 18.15 $wiat 
konkursów - aud. 19.30 Radio dzieciom 19.50 
Studio "ltalia'90" - mecz finałowy 22.30 Teatr P. R. 
"Gdzie byłeś Ross" - słuch. 23.00 Informacje 
sportowe 23.25 Piosenki naszych twórców 


PROGRAM II 


Program nadawany w wersji stereo 
Wiadomości: 7.06. 13.00. 17.00. 21.00. 0.55 
Skrócony test stereo: 18.00. 21.05 
7.15 Poranna serenada 8.15 Orkiestry, zespoły, 
soliści 9.00 Conceratare, znaczy koncertować 
10.00 Niezapomniane głosy, niezapomniane me- 
lodie 11.00 Filharmonia młodych 12.10 Koncert 
na bis: Manhattan Transfer w Japonii 13.05 Wrze- 
nie świata - spotkanie z R. Kapuścińskim 13.45 
Nowe płyty, nowe nagrania 15.00 Koncert chopi- 
nowski 16.00 Piosenki na życzenie 17.05 Za- 
kłócenie odbioru - mag. 18.00 Umberto Gior- 
dano; "Andrea Chenier" - opera w 4 aktach. 
21.05 Wieczór płytowy 0.1 O W świecie kameralis- 
tyki 


PROGRAM III 


Warszawa UKF71.45 MHz stereo UKF 66.41 
MHz 70.97 mono od godz. 6.57 do godz. 1.00 
Serwis Trójki: 7.00.13.05.19.00 
7.05 Melodie przebudzanki 7.40 Polonia śpiewa 


...,'.... . 


t!\ 



 Koszalin 


SOBOTA 


6.00 Studio Bałtyk, 9.00 Lato na gorąco, 
16.00 Przegląd aktualności, 16.05 Prze- 
gląd muzyczny wopr. B. Gołembiewskiej, 
17.00 W sobotnie popołudnie, 17.57 Pro- 
gram na jutro 


NIEDZIELA 


8.00 Piosenka na niedzielę, 8.05 Reflek- 
sje na ten tydzień - aud. wopr. J. Koprow- 
skiej, 8.15 Parafrazy instrumentalne, 8.25 
Cały ten zgiełk, aud. I. Suboto, 9.00 Minął 
tydzień, 9.20 Z festiwalowej estrady - 
aud. B. Gełembiewskiej, 10.00 "Belsen - 
Zapomniany obóz" - rep. J. Koprowskiej, 
10.30 Koncert życzeń, 11.00 Przeglądamy 
nowe książki - aud. A. Rawskiej, 11.10 
Wakacje z przebojem, 11.30 Felieton litera- 
cki A. Rozenfelda, 11.40 Wakacje z przebo- 
jem, 21.00 Wiadomości sportowe. 


Program rozgłośni koszalińskiej nadawa- 
ny jest na UKF woj. słupskim i koszalińskim 
na częstotliwości 67.73 (MHZ w woj. pils- 
kim na częstotliwości 72.80 M HZ oraz na fali 
średniej 1206 KHZ w Koszalinie 11485 KHZ 
w Kołobrzegu i Szczecinku. 


GŁos 
POMORZA 



 
i 



 ,t I 
>..,
 


Adres redakcji: ul. Zwycięstwa 137-139, 75-604 Koszalin, telex -0532275, telefax - 233-09. Centrala telefoniczna- 
279-21 (Iączy ze wszystkimi dziennikarzami zespołu); telefony bezpośrednie: sekretariat redaktora naczelnego _ 226-93; 
zastępcy redaktora naczelnego - 233-09, 251-40; sekretarz redakcji; zastępca sekretarza redakcji - 251-01; Dział 
Spoleczno- Ekonomiczny - 251-40; Dział Depeszowo-Zagraniczny - 244-75; Dział Wojewódzko-Miejski _ 224-95; 
redaktor sportowy - 243-53 (w niedzielę - 244-75). 
Dział Łączności z Czytelnikami przyjmuje interesantów (z obu województw) w godzinach 9.30-16 w siedzibie redakcji 
(III piętro, pok. 313--314); także telefonicznie pod numerem 250-05 (z Wyjątkiem wolnych sobót). 
koszalin. Prawnik udziela porad prawnych w: poniedziałki i czwartki w godz. 13--15 w redakcji (pokój 1007) _ 
wyłącznie osobiście. Porady udzielane są bezplatnie. 
Oddział Redakcji w Słupsku: ul. Sienkiewicza 20, 76-201 Słupsk; telęfony: kierownik oddziału i sekretariat redakcji- 
251-95, reporterzy - 224-56. 251-95, publicyści - 243-81. Biuro Ogłoszeń - 266-08. Telex - 532213, telefax _ 
251-95. 


Redaguje zespół. 
Redaktor naczelny: 
Andrzej Czechowicz 


Wśród "młodych gniewnych", którzy 
wpłynęli ozdrowieńczo na stan brytyjskie- 
go kina, znalazł się także John schlesinger. 
Bohaterkę jego słynnego dzieła "Darling" 
(sobota, program 2, godz. 11.25 i 21.45) 
zagrała w tym obrazie Julie Christie (na 
zdjęciu pochodzącym z tego filmu). 
Fot. CAF - archiwum 


16.30 Publicystyka 
16.45 Ojczyzna - polszczyzna: o 
Szczytnie, Wronkach i Brzegu 
17. Kino rodzina: "Czy chłopak 
może powiedzieć nie" - film fab. 
USA 
18.00 Kronika 
18.30 Przegląd polskich kronik fil- 
mowych 
19.00 "Bagdad Cafe" - odc. 1 
serialu (komedii obyczajowej) USA 
19.20 I Ogólnopolski Konkurs Ha- 
rfowy 


Wiadomości: 5.30. 6.00. 7.00. 8.00. 12.00, 
19.30, 23.30 
5.00-8.30 Poranek z Czwórką 8.55 Muzyczne 
legendy 9.30 Muzyczne legendy 9.30 Zgadnij. 
sprawdź, odpowiedz 10.00 Mag. Redakcji Katoli- 
ckiej 10.30 Z muzycznego archiwum 11.00 Waka- 
cyjne powtórki: $wiatła ramp 12.05 Atlas folk- 
lorystyczny 12.30 Między fantazją a nauką - aud. 
13.00 Koncerty zatrzymane w czasie 14.00- 
16.30 Popołudnie młodych słuchaczy 16.30 O- 
statnie Opusy wielkich mistrzó
 18.00 Przestero- 
wania 18.30 J. angielski 18.45 Angielski w piose- 
nce 19.35 Muzykoterapia 20.30 Oryginały i trans- 
krypcje na gitarę klasyczną 21.10 Wieczór ze 
słuchowiskiem 23.30 Piosenki - przeboje 


NIEDZIELA 


PROGRAM I 


Wiadomości: 0.02. 2.00, 3.00. 7.00. 8.00. 
10.30.12.05.16.00.19.00.23.00 
Komunikaty energetyczne i gazownictwa: 
7.55.21.00 
Prognoza pogody dla rybaków: 0.58. 7.55. 
21.00 
0.07-3.45 Muzyka nocą 6.00 Kiermasz "Pod 
kogutkiem" 7.25 Moskwa z meJ. i piosenką 8.05 
Magazyn wojskowy 8.50 Muzyka instrumentalna 
dawnych mistrzów 9.00 Msza św. rzymskokatolic- 
ka - transmisia z kościoła św. Krzyża w War- 
szawie 10.00 Z życia Kościoła katolickiego 10.15 
Recital organowy F. Raczkowskiego 


. ). '.., 


.......,. ! ... 


t,. \ 


...
, 


.....
, ..;..' . 
 ..; ,L 


Przed laty sporym wzięciem wśród tele- 
widzów cieszył się serial TVP "Alternatywy 
4" (piątek, program 2, godz. 17). Jedną z 
ról w tym filmie odtworzyła Bożena Dykiel. 
Fot. CAF - Rozmyslowicz 


CZWARTEK 
PROG RAM 1 


8.00 Dzień dobry 
9.00 Wiadomości poranne 
9.10 Kino Teleferii: "Szef i inni"- 
odc. 3 filmu TVP z serii "Dziewczyna i 
chłopak" 
9.55 "Nie ma jak show busines" 
odc. 5 krymin. filmu USA z serii 
"Dwójka karo" 
17.10 Program dnia 
17.15 Magazyn katolicki 
18.00 "Dynastia" - odc. 9 serialu 
USA 
18.45 10 minut 
19.00 Kino T eleferii: "Smurfy" 
19.30 Wiadomości 
20.05 "Nie ma to jak show busi- 
ness" - powtórz. odc. 5 filmu USA z 
serii ..Dwójka karo" 
20.55 Interpelacje 
21.45 "Pegaz" - aktualności kul- 
turalne 


8.15 Komu piosenkę... 9.00 Dixie o poranku 9.40 
Odkurzone przeboje 10.00 Tylko 50 minut: Studio 
202 11.30 Londyńska Oficyna Poetów 12.00 
Recital Zoltana Kocsisa - aud. 13.10 Niech gra 
muzyka 14.15 Opole'90 15.00 Powtórka z tygod- 
nia 15.30 Co nam zostało z tych... płyt? 16.05 
Dzieła, interpelacje, nagrania 17.00 W Iluzjonie 
Trójki 17.30 Baw się razem z nami 19.p5 "Gdzie 
jesteś Loul" - Dylan Thomas 20.00 Mini-max. 
21.05 Wspomnienia z kompaktu 22.15 Pamiętniki 
muzyczne 23.10 Jam session w Trójce 


PROGRAM IV 


Wiadomości: 6.00. 12.00, 17.00, 19.30. 
23.30 
6.05 Na muzycznej antenie 7.10 W świątecznym 
nastroju 8.00 Poezja i muzyka 8.50 Magazyn 
muzyczny 10.30 Teatr dla Dzieci: "Chlorofilka z 
błękitnego nieba" - cz. 2 słuch. 11.00 Magazyn 
Harcerski 12.05 Muzyczny serwis prasowy 13.30 
U źródeł muzyki 14.05 Pianiści na estradach 
świata 14.45 Teatr Klasyki dla Młodzieży: Rudyard 
Kipling - "Księga dżungli" (2-"Czerwone kwie- 
cie") 15.40 R. Schumann: "Sceny dziecięce" op. 
15 16.00 Quiz popularnonaukowy WIST 17.15 
Niezapomniane koncerty jazzowe 17.50 Miniatury 
instrumantalne 18.00 Nabożeństwo Kościola Ad- 
wentystów Dnia Siódmego 18.40 Wielogłosowa 
muzyka polska XVI w. 19.35 Piosenka literacka 
20.30 Soul. muzyka smutku i radości 22.00 Lu- 
dzie, epoki, obyczaje 23.20 Hollywood śpiewa 


" 


Rękopisów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnego 
tekstów nie zamówionych. 
Wydawca: Wydawnictwo "Głos Pomorza", ul. Zwycięstwa 137/139, 75-604 Koszalin. Centrala telefoniczna - 279-21, 
telex - 0532275, zastępca dyrektora tel. 244-10. Dział Reklamy i Wydawnictw - tel. 242-08. 
Biuro Ogłoszeń: ul. Lampego 20, 75-012 Koszalin. tel. 222-91. Oddział w Kołobrzegu Cosmas SA ul. Ratuszowa 1, 
tel. 268-00. Ogłoszenia przyjmowane są również w Lęborku (siedziba PUPiK, pl. Spółdzielczy, 14/15, tel. 62-17-19, telex 
53-42-78) i Henryk Żarski, al. Wolności 22, tel. 622-172), Szczecinku (sklep filatelistyczny, ul. Żukowa 18, tel. 409-09) i 
Złocieńcu (ul. Dworcowa 17a, tel. 713-07, telex 5331-41), Człuchowie (ul. Zamkowa 5, tel. 739, telex 0533163) i 
Sławnie przy ul. Rapackiego 2, tel. 70-12 i w Ustce - BWTK "Bałtyk" ul. Żeromskiego 9 (g. 8--16) tel. 144-220. 
Redakcja nie odpowiada za treść ogloszeń.
		

/Image00017.djvu

			7 -8 - 7 - 1990 


magazyn ZE SŁUPSKA I WOJEWODZTWA - OGŁOSZENIA 


Str. 11 


M Telefo
J 


Tylko jedność! 


.. SŁUPSK. 991 - Pogotowie Energety- 
czne, 992 - Pogotowie Gazownicze, 993 
_ Pogotowie Ciepłownicze. 994 - Pogo- 
towie Wodno-.Kanalizacyjne. 997 - MO, 
998 - Straż Pożarna, 999 - Pogotowie 
Ratunkowe, podstacja przy ul. 8anacha, 
tel. 31-371, 913 - Biuro Numerów, 955- 
Automatyczna Informacja Paszportowa, 
Informacja Kolejowa. 933 - Pociągi przy- 
jeżdżające do Słupska. 934 - Pociągi 
odjeżdżające ze Słupska, Telefon zaufania 
"A" 242-78. czynny w środy i piątki - g. 
16-20; Informacja o komunikacji miejskiej 
MPK w Słupsku - 278-67, 280-35, tele- 
fon zaufania czynny w godz. 15-20 (w 
soboty i w niedziele w godz. 9-17). 


W słupskim Komitecie Obywatelskim nastąpił rozłam. Informowaliśmy już, że 
zawiązał się Miejski Komitet Obywatelski. Sytuacja ta w pewien sposób oddaje 
obraz i atmosferę komitetów obywatelskich w Polsce. Naszą redakcję od- 
wiedził pan Andrzej Tesecki - przewodniczący Komisji Rewizyjnej 
Komitetu Obywatelskiego w Słupsku. jednocześnie przewodniczący 
Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w Zakładzie Doskonalenia 
Zawodowego. wiceprzewodniczący Tymczasowej Krajowej Komisji 
"S" ZOZ. 



) Djżury 


SŁUPSK: 77002. ul. Wojska Polskiego. 
tel. 228-93. 
LĘBORK: 77008, ul. Tczewska. tel. 
622-804, 



wJstaWJ 


SŁUPSK: MUZEUM POMORZASROD- 
KOWEGO. czynne (z wyjątkiem poniedzia- 
4ików i wtorków) w godz. 9.00-15.00, 
ZAMEK KSIĄŻĄT POMORSKICH: "Sztu- 
ka dawna Pomorza od XV do XVIII wieku", 
"St. I. Witkiewicz - fima portretowa". 
"Skarby książąt pomorskich". "Malarstwo 
niemieckie ze zbiorów Muzeum we Flens- 
burgu", MŁYN ZAMKOWY: "Kultura i 
sztuka ludowa Pomorza Srodkowego", 
Skansen Słowiński w Klukach: "Sztuka i 
kultura ludowa Słowińców". 
BIURO WYSTAW ARTYSTYCZNYCH, 
BASZTA CZAROWNIC. czynna (z wyjąt- 
kiem poniedziałków) w godz. 9.00-16.00: 
"Mieczysław Ziomek" - malarstwo, BAŁ- 
TYCKA GALERIA SZTUKI: "Cezary Pasz- 
kowski - grafika". 
MIEJSKI OSRODEK KULTURY: "Krzy- 
nia '90 - wystawa poplenerowa" 


t-j 


Ki no 


SŁUPSK: MILENIUM - SALA POMO- 
RSKA "Moja macocha jest kosmitką" (U- 
SA. I. 12 - komedia s-f) - 17.00. 19.15, 
SALA MIESZKO - "Kopalnie króla Salo- 
mona" (USA, I. 12 - przyg.) - 16.30 (w 
niedzielę dodatkowy seans o godz. 14.00), 
"Gliniarz z Beverly Hills II" (USA, I. 15 - 
komedia) -18.30, SALA AN NA - seanse 
wideo 14.15, 14.30, 16.00, 16.15, 17.45, 
18.00, 19.30, 19.45 (w niedzielę dodat- 

 kowe seanse o godz. 12.15. 12.45). nie- 
dziela poranek - zestaw bajek - 12.15, 
MŁODZIEŻOWE CENTRUM KULTURY 
(al. 3 MajfI) "Mściciel znad Żółtej Rzeki" 
(ChRL, I. 15) - 16.00. 18.00 niedziela 
poranek "Ballada o dentyście" (pol., b.o.) 
- 11.00 
BYTÓW: ALBATROS - "Winnetou w 
Dolinie Smierci" (jug.. b.o.), "Żyj i pozwól 
umrzeć" (USA. I. 15), niedziela poranek 
"Wiwat Serwacy" (węg., b.o.), 
CZARNE: PRZODOWNIK-"Trzechoj- 
ców" (fr., I. 15). WIARUS - "Chora z 
miłości" (fr.. I. 15). 
CZŁUCHÓW: UCIECHA - "Blue vel- 
vet" (USA, I. 18). niedziela poranek "Przy- 
gody kapitana Pyk-Pyka" (pol.. b.o.), 
DAMNICA: RELAKS - sobota - nie- 
czynne, niedziela "Mona Lisa" (ang., I. 18), 
poranek "Dziewczynka i koń" (NRD. b.o.). 
DEBRZNO: PIONIER - "Człowiek w 
ogniu" (USA. I. 18). niedziela poranek 
"Tropiciel" (NRD, I. 12), KLUBOWE - 
"Skorumpowani" (fr.. I. 15), niedziela po- 
ranek "I oto przyszedł Bumbo" (radz., 
b.o.), 
DĘBNICA KASZUBSKA: JUTRZENKA- 
sobota - nieczynne, niedziela "Smiertel- 
nie mroźna zima" (USA. I. 15). niedziela 
poranek "Duchy puszczy" (pol., b.o.), 
LĘBORK: FREGATA - "Klątwa Doliny 
.. Węży" (pol., I. 12), "Smiercionośna ślicz- 
-, notka" (USA. I. 18). niedziela poranek 
"Biały smok" (pol., I. 12). 
ŁEBA: RYBAK - "Kopalnie króla Salo- 
mona" (USA, I. 12), "Porno" (pol., I. 18), 
sobota - niedziela poranki "Złota panna" 
(CSRF, b.o.). 
MIASTKO: GRAŻYNA - "Krótkie spię- 
cie II" (USA, I. 15), niedziela poranek 
"Cyrkowcy na biegunie Północnym" 
(rum.. b.o.). 
PRZECHLEWO: JEDNOSt - "Galima- 
tias" (pol.. I. 12). niedziela poranek "O 
księżniczce Gęsiarce" (N R D. b.o.), 
SIEMIROWICE: MUZA - "Smiertelnie 
mroźna zima" (USA, I. 15), niedziela pora- 
nek "O dzielnym kowalu" (CSRF. b.o.), 
SŁAWNO: SŁAWA - "Kapitał, czyli jak 
zrobić pieniądze w Polsce" (pol.. I. 15), 
niedziela poranek "Dżony i Arnika" (węg., 
b.o.), 
USTKA: DELFIN - "W pogoni za ry- 
siem" (CSRF, b.o.), "Deja vu" (pol.. I. 15), 
"Wirujący seks" (USA. I. 15). (gm) 


Mecz G ryfa 
w niedzielę! 


Polski Związek Piłki Nożnej nie wyra- 
ził zgody. aby piłkarze Gryfa Słupsk 
rozegrali w sobotę ostatni mecz III ligi 
.. sezonu 1989/90 z Chemikiem Bydgoszcz. 
W przypadku podjęcia innej decyzji za- 
grożono słupskiemu klubowi karą w wyso- 
kości 20 milionów złotych! 
Tak więc spotkanie odbędzie się w 
niedzielę o godz. 14 na stadionie przy ulicy 
Zielonej w Słupsku. O tej porze rozegrane 
zostaną wszystkie mecze III ligi. 


(wim) 


_ Powołanie Miejskiego Komite- 
tu Obywatelskiego - powiedział - 
nie powinno w ogóle mieć miejsca. 
Przede wszystkim dlatego, że więk- 
szość mieszkańców nie rozumie po- 
wstałych podziałów. Działalność Ko- 
mitetu Obywatelskiego jest na tyle 
kameralna, że ludzie mają zbyt mało 
informacji. tym bardziej rozłam jest 
szkodliwy dla obu komitetów. 
_ Moim zdaniem - stwierdził da- 
lej Andrzej Tesecki - niektórzy dzia- 
łacze chcą w ten sposób załatwić 
sobie ważne społecznie funkcje lub 
intratne stanowiska. W sumie po- 
wstała sytuacja szkodzi zarówno 
członkom Komitetu Obywatelskiego 
jak i Zarządu Regionu NSZZ "Solidar- 
ność". Jednocześnie jest to sprawa 
wyjątkowo kłopotliwa dla nowych, 
demokratycznie wybranych władz 
miasta. Wiele osób zadaje pytanie: kto 
tu jest ważniejszy? 
W "Głosie Pomorza" ukazał się nie- 
dawno artykuł "Rozłam w słupskim 
Komitecie Obywatelskim". Chciałem 
poinformować. że 11 czerwca odbyło 
się posiedzenie Komisji Rewizyjnej. 
Uznaliśmy na nim, że Zarząd Komitetu 
Obywatelskiego nie miał prawa po- 
dejmować decyzji w sprawie desyg- 
nowania kandydata na stanowisko 
wojewody słupskiego. Tego rodzaju 
decyzje zostały zastrzeżone dla Komi- 
tetu Obywatelskiego na posiedzeniu 
plenarnym. 
_ Dlaczego doszło do rozbicia 
w Komitecie Obywatelskim? 
- W samym KO od dawna wido- 
czny był podział na dwa obozy sku- 
pione przy dwóch osobach z kierow- 
nictwa komitetu. Moim zdaniem jest 
to konflikt kierownictw. Ośmielam się 
twierdzić, że dziewięćdziesiąt procent 
członków Komitetu Obywatelskiego 


była od początku za pojednaniem z 
Zarządem Regionu. Większość człon- 
ków KO - to jednocześnie człon- 
kowie "Solidarności". Jest w tym 
gronie wielu przewodniczących ko- 
misji zakładowych. Tymczasem do- 
szło do rozbicia całego ruchu, wpro- 
wadzenia chaosu. Mam codzienny 
kontakt z szeregowymi członkami 
"Solidarności". Oni naprawdę nie 
wiedzą o co tu chpdzi i wcale im się 
nie dziwię.' 
W obecnej sytuacji uważam, że 
musimy jak najszybciej nawiązać 
kontakt z Miejskim Komitetem Oby- 
watelskim, zjednoczyć się, tym bar- 
dziej że prawdopodobnie w niedłu- 
gim czasie przyjdzie nam rozpocząć 
przygotowania do kolejnych wybo- 
rów parlamentarnych. 
- Co sądzi pan o spotkaniach 
30 czerwca i 1 lipca w Warszawie 
w sprawie dalszego losu komite- 
tów obywatelskich? 
_ Moim zdaniem dyskusja jest 
potrzebna, pytanie tylko czy taka, jaka 
miała miejsce? Mam nadzieję, że pla- 
nowane spotkanie w Gdańsku roz- 
wiąże problem. Liczę że ludzie "na 
górze" wreszcie znajdą wspólny ję- 
zyk, bo przecież o to tu chodzi. Jeśli 
stanie się inaczej - nie zostaną zaak- 
ceptowani przez społeczeństwo, tak 
jedni. jak i drudzy. 
"Góra" musi wreszcie zrozumieć, 
że szarego obywatela interesuje głó- 
wnie jak związać koniec z końcem, jak 
zarobić dodatkowo parę groszy. Poli- 
tyka zeszła na drugi plan. Jeśli cent- 
ralne kierownictwa nie będą o tym 
pamiętać, to ja osobiście nie spodzie- 
wam się niczego dobrego. 


Notowała: 


L. LUBINIECKA-GŁUSIK 


Informator handlowy 


Słupsk. W sobotę, 7 bm. od godz. 
7.30 do 13 dyżuruje sklep spożywczy 
przy ul. Arciszewskiego. Od godz. 7 
do 15 sklep 86 przy ul. Marchlews- 
kiego. 
W godz. 8-10 przy ul. Chrobrego 
27, Gdyńskiej, Bałtyckiej. Westerplat- 
te, Mickiewicza. P. Findera, Niedział- 
kowskiego, Pomorskiej. W godz. 
8-11 przy ul. Wiatracznej, Pstro- 
wskiego 17b i Hubalczyków. W godz. 
8-12 przy ul. Partyzantów, Nowotki, 
Konarskiego, Długiej. W godz. 
8-12.30 przy ul. Grottgera (sklep 
78). 
W godz. 8-13 przy ul. 3 Maja 27, 
Sobieskiego, Jaracza, Zamenhofa, 
Poniatowskiego, 22 Lipca (sklep 95). 
Chopina. 
W godz. 8-1 5 przy ul. Królowej 
Jadwigi (sklep 50), Kasprowicza, Ka- 
szubskiej. Wojska Polskiego 2, Kiliń- 
skiego, Racławickiej, Zygmunta Au- 
gusta 14, Kulczyńskiego, Starzyń- 
skiego 6 i 7, Szczecińskiej (sklep 24), 
Braci Gierymskich, M. Konopnickiej, 
Garncarskiej 6, Mieszka I i Obrońców 
Wybrzeża. 
W godz. 8-18 przy ul. Jagiełły 1. 
W godz. 10-18 sklep 80 przy ul. 3 
Maja. W godz. 13-18 stoisko mono- 
polowe w sklepie 9 przy ul. Zygmunta 
Augusta 14. W godz. 18-24 sklep 
nocny przy ul. Szczecińskiej. Piekar- 
nie prywatne przy ul. Długiej, B. Pru- 
sa. Sportowej, M. Konopnickiej w 
godz. 6-16. 
Mięsno-wędliniarskie w godz. 
8-1 5. Rybny przy ul. Filmowej w 
godz. 9-14. 
PHZ "Baltona" przy ul. Starzyńs- 
kiego w godz. 9-14. 
Z branży przemysłowej w godz. 
10-15 pracują wszystkie sklepy o- 
prócz R DT. 
Usługi: 
Fryzjerskie: w godz. 8-1 5 zakłady 
przy ul. Filmowej, Wojska Polskiego, 
Zamenhofa, Armii Czerwonej. Zyg- 
munta Augusta, Nowotki, 3 Maja, 
Braci Gierymskich. 
Szewskie: w godz. 8-1 5 zakład 2 
przy ul. Małachowskiego. Pomoc 
drogowa, całodobowa, Słowackiego 
8/4, tel. 279-40. pomoc drogowa i 
parking pojazdów uszkodzonych, 
Kobylnica, Witosa 8 - tel. 290-31, 
zakład naprawczy czynny w g. 8-1 7. 
Montaż ogumienia i wyważanie kół 
-Tuwima 33 wg. 8-14 i Łąkowa 19 
wg. 8-13. 
Zakład mechaniki pojazdowej (u- 
sługi u klienta), Wazów 1/32, tel. 
317-07. 
Regeneracja i naprawa chłodnic 
samochodowych, naprawa nagrzew- 
nic piecyków gazowych, Reja 41 w 
godz. 8-1 3. 
W niedzielę, 8 bm. dyżurują sklepy 
spożywcze przy ulicach: 3 Maja 77, 
22 Lipca, Szczecińskiej, Poniatows- 
kiego, Lelewela, Anny Gryfitki, Zyg- 
munta Augusta 62, Królowej Jadwigi 
(sklep 70), Szymanowskiego, Koś- 
ciuszki, P. Findera (sklep 29), Mic- 
kiewicza, Gdyńskiej, Grottgera (sklep 
89). 
W godz. 8-11 przy ul. H. Sawickiej 
i Frąckowskiego. W godz. 8-12 przy 


ul. Wojska Polskiego 52. W godz. 
1 2-18 "Delikatesy" przy ul. Zawa- 
dzkiego. W godz. 18-24 nocny przy 
ul. Szczecińskiej. Kioski ..Ruch" w 
sobotę w godz. 7-1 5, połowa w 
godz. 15--19. W niedzielę połowa w 
godz. 8-15, niektóre w godz. 
15--19. 
Ustka 
W sobotę, 7 bm. w godz. 7-17 
dyżurują sklepy spożywcze przy ul. 
Grunwaldzkiej (sklep 1 i 13), Kościu- 
szki, Wróblewskiego, Słupskiej, Ma- 
rynarki Polskiej (sklep 26) WCH przy 
ul. Dąbrowszczaków, oraz "Halszka" 
przy ul. Małej. 
W godz. 7-13 przy ul. Walki Mło- 
dych, Dunina, Kilińskiego, Bieruta, 
mleczarski przy ul. Grunwaldzkiej, 
spożywczy przy pl. Dąbrowskiego. W 
godz. 7-12 GS przy ul. Marynarki 
Polskiej i kiosk przy ul. Słupskiej. 
"Dom Chleba" przy ul. Jana z Kolna. 
W godz. 10-2 sklep PHS przy ul. 
Marynarki Polskiej. W godz. 13-19 
sklep 2 przy ul. Marynarki Polskiej i 
sklep 22 przy ul. Kopernika. W godz. 
20-24 sklep 9 przy ul. Marynarki 
Polskiej. 
Z branży przemysłowej w godz. 
10-15 pracują wszystkie sklepy. 
Mięsno-yvędliniarskie w godz. 
9-15. Rybny CR w godz. 10-17. 
Piekarnie prywatne w godz. 7-18. 
Warzywno-owocowe w godz. 
9-18. Targowisko na pl. Wolności w 
godz. 7-18. Kwiaciarnie w godz. 
7-18, a przy ul. Marynarki Polskiej 
do godz. 20. 
Stacja CPN w godz. 7-21. 
W niedzielę, 8 bm. w godz. 8-13 
pracują sklepy spożywcze przy ul. 
Wróblewskiego, Słupskiej i WCH 
przy ul. Dąbrowszczaków. Sklep 2 
przy ul. Marynarki Polskiej w godz. 
13-19. Nocny przy ul. Marynarki 
Polskiej w godz. 20-24. Piekarnie 
prywatne w godz. 7-16. Targowisko 
w godz. 7-18. Kwiaciarnie w godz. 
7-15. Warzywno-owocowe sezo- 
nowe w godz. 7--18. 
CPN - w godz. 7-16. 
lębork 
W sobotę, 7 bm. w godz. 6-12 
pracują sklepy spożywcze przy ul. 
Gdańskiej, Targowej, Przymurze, 
Kossaka, Chłopskiej, Majewskiego, 
Bolesława Krzywoustego (sklep 13 i 
43). Harcerzy, Lipowej, Sportowej. 
W godz. 7-10 WCH przy ul. Bole- 
sława Krzywoustego. 
W godz. 8-14 przy ul. Zwycięst- 
wa. W godz. 11-17 przy ul. Staro- 
miejskiej i Waryńskiego. 
Masarnicze przy ul. Majewskiego i 
Kaszubskiej w godz. 9-16, a przy ul. 
Staromiejskiej do godz. 17. 
Piekarniczy przy ul. Staromiejskiej 
w godz. 8-14. 
W niedzielę, 8 bm. w godz. 7-10 
dyżurują sklepy przy al. Wolności, 
(sklep 1 i 23), Kaszubskiej, Zwycięst- 
wa, Polewskiego, Czołgistów, Okrzei. 
Piekarniczy przy ul. Staromiejskiej w 
godz. 10-14. Winno-cukierniczy 
przy ul. Boh. Stalingradu w godz. 
13-17. (a) 



.... . 
f 






l 


.,. 
. 


r 
F 


"'. 
:00:.. 
(
.: 


'\ 


ł 


... ,.u 


.--
.:-:::--:::
;: .. 


Za kilka lat urosnę, ale na razie stanę 
na murku... 


Fot. Jerzy Szych 


"Na ratunek" Ul 


...pod takim hasłem przewodni- 
czący Unii Chrześcijańsko- Demo- 
kratycznej Solidarności Między- 
narodowej z siedzibą w Słupsku 
(al. Sienkiewicza 3, I piętro, tel. 
229-43) organizuje w piątki dzia- 
łalność charytatywną, na skalę 
międzynarodową. Chodzi tu o po- 
moc przede wszystkim ofiarom 
kataklizmów oraz dzieci z rodzin 
najuboższych i rodziców bezrobo- 
tnych. Unia stawia sobie bowiem 
za cel porozumienie wszystkich 
chrześcijan i ludzi dobrej woli w 
obronie wartości duchowych, po- 
koju i świata. Przewodniczący U- 
nii jest równocześnie przewodni- 
czącym KRE NSZZ "Solidarność" 
przy Zarządzie Regionu Słupsk, i 
tam pod telefonem: 270-52 we 
wtorki i czwartki udziela wszelkich 
informacji o akcji "Na ratunek". 
A oto konto: PKO lO/Słupsk nr 
77510-132932-132-3 z dopis- 
kiem Fundacja "Na ratunek" Unia 
Chrześcijańsko- Demokratyczna 
Solidarności Międzynarodowej z 
siedzibą w Słupsku. (a) 


Spartakiada 
rolnikóvv 


Słupsk. Wojewódzkie Zrzeszenie 
Ludowe Zespoły Sportowe organizu- 
je III Wojewódzką Spartakiadę Praco- 
wników Państwowych Przedsię- 
biorstw Rolnych. Spartakiada odbę- 
dzie się w niedzielę, 8 bm. o godz. 10 
na stadionie w Główczycach. Do 
chwili obecnej akces swój zgłosiły: 
PGR w Sycewicach, PGR Czarna Dą- 
brówka, PGR Lębork, PGR Główczy- 
ce, PPGRiUT Nowa Wieś Lęborska, 
PGR Biesowice, PGR Kwakowo oraz 
POHZ Pieńkowo. Organizatorzy za- 
praszają do udziału w zawodach rów- 
nież inne przedsiębiorstwa rolne. Je- 
szcze dzisiaj i jutro przyjmowane będą 
zgłoszenia w Słupsku i Główczycach. 
(a) 


Najtańsze 
W Polsce 


stroje kąpielowe damskie 
produkcji RFN - 
Hagella TOP 
w ilościach hurtowych 
i detalicznych 
Słupsk. tel. 234-08. 282-61 
telex: 532419. fax: 262-30 
Biuro handlowe "Minor' 
Słupak. ul. 22 Lipca 7. 
G-8402- 


Gwardyjskiemu Klubowi 
Sportowemu ..Gryf" 
oraz Wszystkim, którzy 
okazali pomoc i współczucie 
oraz uczestniczyli w ostatnim 
pożegnaniu 
naszego tragicznie 
zmarlego SYNA 
Ś. t p. 
mgr Zbigniewa Kwiatkowskiego 
serdeczne pOdziękowania 
składa 
RODZINA 


G-8542 


W związku z podjęcie..... ..obót 
na budowach ekspo..towych 
Koszalińskie Przedsiębiorstwo 
Budownictwa Przemysłowego 


w Koszalinie, ul. Zwycięstwa 115 


zatrudni pracowników w zawodach: 
* murarz-tynkarz 
* cieśla 
* stolarz 
Bliższych informacji udziela Zespól Ekonomiczno-Prawniczy, 
tel. 262-41, wew. 237. 




. 


1(-2485 


W związku z licznymi zapytaniami Agencja Usług 
..- 
OświatoWych LECTOR w Słupsku uprzejmie informuje, 
że po przerwie wakacyjnej zostaną wznowione . 
KURSY JĘZYKÓW D/łCYCH 
(angielski i niemiecki) 
dla wszystkich grup wiekowych na różnych poziomach zaawansowania. 
Naszym Klientom oraz współpracownikom "'życzymy udanych wakacji. 
Do zobaczenia we wrześniu! 
Biuro Agencji: ul. Przemysłowa 20A tel. 234-53 
Zajęcia: /I LO, ul. Mickiewicza 32-34. K-2495 


RESTAURACJA "U RYBAKA" 

OŁOBRZEG, ul. WYLOTOWA 7 
- nowa restauracja Przedsiębior- 
s1w a Połowów i Usług Rybackich 
"Barka" w Kołobrzegu 
zaprasza w godz. 10-22. 




 


K-2483-0 


......................................................................................................................................................... 
............................................................................................................................................................ 
:::::::::::::::::::::::::::::.:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::. 
................................................................................................................................................................ 
................................................................................................................................................................ 

\\\\\\\\\\\\\\\
\\
 II /::::::

H . p::::::


 . F:::mm Il F::::::;n l :::::::::

 . ::::::::::

 I :::::::::m ll :::::

::::m l ::::\
 . 



::::



\\\\




n









 
.................... .... .. .... .. . ... ... .. .. ...... .. ........ ... ..... ....................... 
:::::::::::::::::::: :::: :: ::......:: .::: :::: ::. ..:::::. .::: ::: . ::: :::: . ::::::::::::::::::::::: 
:::::::::::::::::::: :::: :: :. : :::::: ;::: ::::.. ::. .::::: ..u.:::: ::: ::: .. :::::::::::::::::::::: 
.................... .... ., .... ... .....- ... .. .. . ...... ......... ...... ...................... 
.................... ... ... .. .... . ..... ..... ..................... 
\\\:\\\\\\\\\\\1\\\\\\\\\\\\'.\\\\\\1\.\.1\11'1\\111\\illlll,IIIII.II!I\III.III\\\\III\\\I\\II!\\ 
................................................................................................................................................................ 
................................................................................................................................................................ 
............................................................................................................................................................... 
.............................................................................................................................................................. 
............................................................................................................................................................ 
......................................................................................................................................................... 


SPRZEDAŻ 


U SŁU G I 


MERCEDESA 220D. silnik i nadwozie po 
kapitalnym remoncie, peugeota 205 diesel 
rok 1988 (4 litry na 1 00 km). przebieg 
36.000 km. przyczepkę towarową nową 
sprzedam. Słupsk. tel. 278-94. G-8538 
DZIAŁKĘ budowlaną sprzedam. Słupsk. ul. 
Buczka 9A/3. G-8539 
OPEL omega 2,3 diesel. (1987) combi. 
Człuchów. tel. 13-32. G-8338-0 
BLACHĘ ocynkowaną (na kapsle). Kosza- 
lin, tel. 522-97. G-8492 
MOTORYNKĘ sprzedam. Koszalin, tel. 
309-84. G-8494 
KOSZALIN - M-3 sprzedam lub zamienię 
na Kraków. Koszalin. tel. 365-80. 
G-8080 
M-4 sprzedam. Kołobrzeg, tel. 271-40. 
G-8495 
KIOSK handlowy. Koszalin, tel. 369-92. 
G-8298-0 
SYNTEZATOR "siel-cruisce" (włoski. 4 
oktawy) sprzedam. Koszalin, tel. 306-25. 
G-8496 


ZESTAWY wypoczynkowe produkcji za- 
chodniej sprzedam. Gościno. tel. 126-13. 
G-8497 
CEGŁĘ. Koszalin, tel. 362-13. G-8450-0 
PEKIŃCZYKI sprzedam. Słupsk, tel. 
383-62. G-8498 
PAPIER toaletowy. Producent Nowik. ce- 
na konkurencyjna. Sroda Wlkp., tel. 
536-36 lub Koszalin, 522-97. G-8499 
DOM w stanie surowym (Słupsk, Buko- 
wa), mieszkanie własnościowe M-4 dwu- 
pokojowe (ul. Banacha) sprzedam. Oferty 
pisemne: Słupsk "Głos Pomorza". 
G-8571 


I(U PNO 


PRZYCZEPĘ transportową prod. Niewia- 
dów. Koszalin. tel. 522-97. G-8493 


ZAMIANY 


MIESZKANIE kwaterunkowe 43 m. kw., 
ogrzewanie etażowe zamienię na kawaler- 
kę w nowym budownictwie. Słupsk, tel. 
339-33. G-8500 


LOKALE 


DO wynajęcia pomieszczenie 45 m. kw., 
1 km od Słupska. Oczekuję propozycji. 
Słupsk. tel. 324-45. G-8339 
WYNAJMĘ lub kupię garaż w centrum 
Słupska, tel. 359-07. G-8501 
MŁODE małżeństwo poszukuje mieszka- 
nia lub pokoju w zamian za opiekę nad miłą 
starszą osobą. Białogard, skrytka pocztowa 
31. G-8502 


STUDENTKA poszukuje pokoju na sier- 
pień. Słupsk, tel. 332-46. G-8540 
POMIESZCZENIA na cichą działalność 
rzemieślniczą na magazyny do wynajęcia. 
Słupsk, ul. Sportowa 51. G-8541 


WIDEOFILMOWANIE. Koszalin. 344-92. 
G-6392-0 


WIDEOFILMOWANIE. 
287-67. 


Słupsk. 


tel. 


G-8503-0 
REGENERACJA kineskopów. starsze tele- 
wizory naprawiam, naprawy domowe. Sła- 
wno. tel. 39-28. G-4698-0 
TELEWIZORY kolorowe naprawiam. Prze- 
strajam na" pal. Słupsk, tel. 373-79, Krzesiń- 
ski. G-8008-0 
DEKODERY pal przestrajanie. montaż zda- 
lnego sterowania. Paweł Słabicki. Człu- 
chów, ul. Witosa 18/6. G-8340 
ANGIELSKI - tłumaczenia. Słupsk, ul. 
Zamenhofa 3/1, po szesnastej. Bogucki. 
G-8306-0 
MONTAŻ żaluzji aluminiowych. Koszalin, 
tel. 349-95. G-8094-0 
ZAKŁAD oferuje usługi budowlane. Kosza- 
lin. tel. 345-60. G-8504 
MONTAŻ żaluzji. Kołobrzeg, tel. 230-47. 
G-8095-0 
CYKLINOWANIE podłóg. Kołobrzeg, tel. 
231-11, Tyburski. G-8505-0 
FOLIĘ. woreczki, butelki polietylenowe 
produkuję. Gdańsk, tel. 72-48-37. 
G-8098-0 


RÓŻNE 


WIEDEŃ BUDAPESZT 10-14 VII 
1990 r. "Eureka" Koszalin, tel. 338-59. 
G-8311 
"GRATKA" Koszalin. ul. Matejki 3. tel. 
261 -03 zaprasza: Berlin Zachodni. Węgry, 
Austria, Turcja. Ceny konkurencyjne z nie- 
spodzianką. G-8489-0 
AUTOBUS - Hanower, Hamburg, Bre- 
men. Gdańsk, tel. 72-27-41, 72-42-59. 
G-8506-0 
TANIEJ kupisz w sklepie wielobranżowym 
ZDZ w Słupsku. ul. Grodzka 9. G-8507 
JUBILER - Koszalin, ul. Wróblewskiego 
22 - oferuje: obrączki, pierścionki. kol- 
czyki. sygnety, łańcuszki, bransolety. Pro- 
wadzi skup złota i srebra. G-8097-0 
MIĘSO - wędliny - nowo otwarty sklep 
WPHW Słupsk, ul. Wolności "Pod Spich- 
lerzem". G-8341 
ZAPRASZAMY codziennie od godz. 8-20 
do korzystania z krytego basenu kąpielo- 
wego w sanatorium Podczele k. Kołobrze- 
gu, tel. 224-54, wewn. 259. G-8342 
VIPSOGAL - jugosłowiańska maść na 
łuszczycę. Ustka. tel. 1 '15-896. G-8343 
"JOWIT A" zaprasza Turcja 11 VII, Węgry 
- Austria 2 VIII. Słupsk, tel. 263-73. 
G-8016-0 


PRACA 


ZATRUDNIĘ mechanika maszyn przemys- 
łowych od dnia 1 lipca 1990 r. Słupsk. ul. 
Chocimska 1. G-8344 
ZATRUDNIĘ rzeźnika do uboju bydła. 
Słupsk, tel. 280-95. G-8508 
TYN KARZY mechanicznego tynkowania 
(warunki dobre) zatrudnię. Koszalin, tel. 
355-84. G-8509
		

/Image00018.djvu

			Str. 12 


magazyn - rozmaitości 


7-8 - 7 - 1990 


r

-<"'
 


Pi\ 


.,.".
,:.:. ,::-:: .., 
,'
f
 
... ....y/
<,
 
<'\ <';:\
i 
,.. .. .',K 



 


... 


" 


..
..:(. 
{:
 .'.....:. 
..;


:;> 

,
 


., t
:."&\. 
.,?<::.'\; F 
ł 
.
.:-,{;:,:
' 

cł

.:.*:.. 
'
., 
'.,..; ,....
 ' 
? }f(J ... 


..... 
.
 

-
.. . 


" . 


$o. 
.. 


Sexy Madonna 


Madonna w swym wideoclipie "Vogue" ;awi się widzom w wyzywa- 
jących pozach, ale jak mawiają: piękna kobieta nie powinna mieć nic do 
ukrycia. Miss Ciccione występuje też w filmie fabularnym " Dick Tracy" u 
boku znanego aktora i reżysera Warrena Beatty. Złośliwi twierdzą, że 
obraz ten me ma szans pobić rekordów kasowych ,,8atmana". Jednak 
może wpłynąć na zmianę stylu mody w kierunku "retro". Zobaczmy I (r) 
Rep. Kazimierz Ratajczyk 


Ile pożyjemy? 


Ostatnią rewelacją są tzw. geny 
starości, których obecność sugeruje 
amerykański biolog leonard Hayfick. 
Eksperymentalnie stwierdził on, że 
wyhodowane w laboratorium I
dzkie 
komórki tkanki łącznej mogą dzielić 
się 50 razy, potem umierają. Zdolność 


D 


J ł 
BODłowe kino 


"Noc generałów" 


II wojna światowa bywa nie tylko 
pretekstem do tworzenia wielkich ob- 
razów batalistycznych albo wstrząsa- 
jących dramatów ludzkich. Film "Noc 
generałów" w reżyserii weterana hol- 
lywoodzkiego kina Anatole'a Litvaka, 
który otrzymaliśmy z wypożyczalni 
kaset wideo "Vega" przy ulicy Fitio w 
Koszalinie, to nic innego jak sprawnie 
zrealizowany kryminał. 
Warszawa 1942 roku. Na prostytu- 


WEEKEND 


. '
, ...' d!:'. ;::r / 
,",;J". Hl t! 

 

 %
. . , 


. " 



t,. :'.1. '
""'.' ,_ 


 
 ........ .. .'" . . 


"'", M.'" 


Solidny rock 


Ken Hammer, Phil More, Ricky 
Marx, Allan Delong oraz wokalista 
Ronnie Atkins, czyli grupa "Pretty 
Maids" na pewno nie zalicza się do 
światowej ekstraklasy muzyki 
hard-rockowej. Tym niemniej konty- 
nuuje dobre tradycje twórczości ta- 
kich gwiazd jak "Deep Purple". Wy- 
nika to nie tylko z samej muzyki, 
bowiem produkcją albumu "Jump 
the Gun" zajął się basista legendarnej 
formacji Roger Glover, a w niektórych 
nagraniach wspomógł "Pretty Ma- 
ids" pałker "Głębokiej Purpury" lan 
Paice. Warto posłuchać 
CD: Jump the Gun - Pretty 
Maids.12 nagrań: Lethal Heroes, 
Don't Settle for Less. Rock the 
House. Savage Heart, Voung 
Blood. Headlines. Jump the Gun. 
Partners in Crime. Attention, 
Hang Tough. Over and Out, Dre- 
. am On. Czas trwania: 47.46. Pro- 
dukcja: CBS, 1990. 


do podziału najprawdopodobniej u- 
warunkowana jest właśnie genetycz- 
nie. U jednych osób wynosi 50, u 
innych 20-30, a w przypadku choro- 
by o nazwie progeria, polegającej na 
bardzo szybkim starzeniu się, tylko 
10, dlatego dotknięte nią osoby umie- 
rają już w 4 dekadzie życia. Może 
więc w przyszłości na podstawie ana. 
lizy pobranej tkanki będzie można 
określić ile lat życia komu pisane? 


tce dokonane zostaje makabryczne 
zabójstwo. Przypadkowy świadek o- 
znajmia, że morderca nosił spodnie 
generalskiego munduru. Podejrzani 
są trzej generałowie, ale oficer prowa- 
dzący śledztwo zostaje.... awansowa- 
ny i przeniesiony do Paryża. Dwa lata 
później w stolicy okupacyjnej Francji 
kryminalna historia się powtarza. 
Epizod polski kręcono na ulicach 
Warszawy, a na ekranie widać kilku 
znanych aktorów: Andrzeja Zaorskie- 
go, Bogusza Bilewskiego i Macieja 
Damięckiego. 


WIDEOMAN 


Tytuł oryginalny: The Night ot the 
Generals. Reżyseria: Anatole Litvak. 
Występują: Peter O'Toole, Omar Sha- 
rit, Tom Courtenay, Donald Pleasen- 
ce, Joanna Pettet, Philippe Noiret. 
Christopher Plum mer i inni. Produk- 
cja: Anglia, 1966. 


Z KOMPAKTEM 


RAP Z kina 


.. 


Niektórzy twierdzą, że z rapem po- 
radzi sobie każdy. Wystarczy włączyć 
muzykę instrumentalną orai... czytać 
kolejne nazwiska z książki telefonicz- 
nej, a zabawa gotowa. Radzimy spra- 
wdzić, ale potwierdzeniem tych słów 
może być już pierwsze i tytułowe 
zarazem nagranie z albumu "Cinema" 
grupy '"Ice MC", kierowanej przez 
lana Campbella. Wyliczanka gwiazd 
srebrnego ekranu nudzi już po kilku- 
nastu sekundach. Kto chce, niech 
słucha do końca... 
CD: Cinema - Ice MC. 10 u- 
tworów: Cinema. Scream, Pea- 
ce, Gone with the Wind, Dolce 
vita, Easy, I'm Sad, OK Corral, 
Rock Vour Body, Laika. Czas 
trwania: 40.18. Galaxis, 1989. 
P.S. Prezentowane albumy pocho- 
dzą z wypożyczalni płyt kompakto- 
wych "Hit" przy ulicy Solskiego 13 w 
Słupsku. (r) 
Repr. Zbigniew Bielecki 


! 


""O:C'.. 
'J" e 
..
... \ 


..;.0.. '. .
:. '" 


..t :...,. 
':'q<' 
:
 

 
.. 


-- ..
 


'łi
 . 1
 i ' 
..
 :. .J

 
 
 
Jl 

 
... 

."".. .u 

{ .:. 


- - - - 
- - -
 I 
r:.r_
 ,_ . 
"t 


I 
.. ł-. ,
\ " 
o, GU)
}O I 
. _ - _ __ _ _ ----1 I 
NA lAM IWIENIE 
Jan-Michael 
Vincent 


Za tydzień, 15 lipca Jan Michael 
kończy 45 lat. Nie wygląda na tyle, 
jest typem wiecznego chłopca. Uro- 
dził się w Denver w stanie Colorado. 
Po ukończeniu nauki wstąpił do 
Gwardii Narodowej, ale nie zagrzał 
tam zbyt długo miejsca. W 1966 roku 
przypadkowo znalazł się na planie 
meksykańskiego filmu "Los Bandi- 
dos" i ta praca pochłonęła go bez 
reszty. Grał w westernach i filmach 
kryminalnych oraz w serialach ..Bo- 
nanza", "Gunsmoke" oraz główną 
rolę w "The Survivors" (serial TV. 
1969). Doświadczenie aktorskie zdo- 
bywał na planie obserwując grę in- 
nych gwiazd, takich choćby jak John 
Wayne. czy James Cann. 
Serial" The Survivors" przyniósł mu 


Znieczulica 


W Stanach Zjednoczonych przepro- 
wadzono w latach siedemdziesiątych 
wiele pomysłowych eksperymentów, a- 
by dowiedzieć się, czy i na ile mają 
ochotę pomagać innym. Jeden z eks- 
perymentów polegał na tym, że pewien 
przyzwoicie ubrany mężczyzna widząc 
nadchodzącego ulicą przechodnia 
chwytał się za serce, przewracał na cho- 


I FOTO- 
PLOTKI 


7łfF
 
 


.J.: .... 
,- 
. 


.. 
.. .... 


fina gra w rugby 


Tina Turner, choć ma już ponad 50 
lat, imponuje rześkością nastolatki. 
Rockowa diva zawdzięcza to upra- 
wianiu sportu. Szczególnie upodoba- 
ła sobie jazdę na rowerze, ale gra 
również w... rugby. Dowodem powy- 
ższe zdjęcie, które w końcu maja tego 
roku wykonano na plaży w Australii. 
er) 
Repr. Kazimierz Ratajczyk 


I 
l' 
I: 
I 
I 
I 



. 
" 


{>.'.. r.".. ..t.. 


:";:-:": 
..,..... 


historia chłopaka z prowincji, który 
próbuje zrobić karierę w wielkim mie- 
ście. 
A jak przedstawia się kariera ak- 
tora? Wszystko zdaje się wskazywać 
na to, że nie przywiązuje on do niej 
takiej wagi, jak jego koledzy z Hol- 
lywood. Po paśmie sukcesów, jakie 
odnosił w drugiej połowie lat siedem- 
dziesiątych, Jan-Michael zniknął z 
ekranów. Powodem załamania były 
prawdopodobnie sprawy rodzinne. 
które nie układały się dobrze. Doszło 
nawet dó rozwodu, a pierwsza żona 
zabrała córeczkę Amber urodzoną w 
1975 r. W 1984 r. aktor ożenił się z 
modelką Joanne Robinson i ten zwią- 
zek okazał się dla niego szczęśliwy. W 
parze z dobrze układającym się ży- 
ciem osobistym poszły także sprawy 
zawodowe. Rola Byrona Henry'ego, 
którą kreował w pierwszej części se- 
rialu "Wichry wojny" wróciła mu u- 
traconą popularność. Zdobył też wie- 
le nowych wielbicielek, także u nas, w 
Polsce. I choć potem w "Wojnie i 
pamięci" zastąpił go inny aktor, wciąż 
płyną listy do redakcji z prośbami o 
prezentację Vincenta. 
Może telewizja pokaże nam inny 
serial. realizowany w latach 
1984-1986 pod tytułem "Airwolf". 
Jan-Michael zagrał w nim pilota śmi- 
głowca, weterana wietnamskiej woj- 
ny. Kreację uznano za brawurową, 
trudno jednak przewidzieć, jak poto- 
czą się dalsze losy przystojnego i 
utalentowanego gwiazdora, który do 
kariery podchodzi z dużym dystan- 
sem. (kon) 


W innym eksperymencie 6-letnie 
dziecko pozorowało zgubienie rodzi- 
ców. Pokazywało przechodniom kartkę 
ze swym nazwiskiem oraz adresem i 
nieśmiało prosiło o pomoc. Ponieważ 
wobec dzieci wszyscy jesteśmy opieku- 
ńczy, to już nie 75, a tylko 60% przecho- 
dniów wykazało wobec zagubionego 
chłopca obojętność. 
Można jednak powiedzieć, że Amery- 
kanie i tak nie wypadli najgorzej. U nas 
bezdusznych i obojętnych jest znacznie 
więcej. 


, ; 


"';, 
., . 

- 


,

.i.: 

\' t
f
{ 
li.,.>:' 

..
 


KRZY 


. 


ÓWKA 


t....
, 
.... 


on 
 ł 
 


f 


.:- 
, 


Karateka 
na urlopie 


Jean-Claude van Damme, którego 
entuzjaści ekranowej sensacji na ryn- 
ku wideo znają z filmów "Krwawy 
sport" czy " Kick-boxer", w życiu pry- 
watnym należy do osób, wyjątkowo 
czułych wobec bliskich. Ostatnio od- 
poczywał w okolicach Los Angeles, 
wspólnie z ojcem Eugenem, żoną Kerl 
i synem Kristopferem. Na razie po- 
chodzący z Belgii karateka nie planuje 
występów w nowych filmach. (r) 
Repr. Kazimierz Ratajczyk 


,,
,"-::...:t 


POZIOMO: 1) ma czarodziejską moc: 
7) pomarańczowy kolor; 8) autobus napę- 
dzany energią kinetyczną; 9) stan w czasie 
seansu hipnotycznego; 10) dawny wierz- 
chni ubiór męski: 14) uczelniana sala; 15) 
liche łoże; 17) mocne włókno z liści agawy; 
18) niezręczny postępek, nietakt; 20) prze- 
pływa przez Kościan; 23) ma śmigi; 25) . 
znany hiszpański bohater filmowy; 26) nie- 
odzowne w piekarni; 27) idzie za pługiem; 
28) przeciwieństwo importu. 
PIONOWO: 1) choroba skóry; 2) pismo 
o modzie; 3) styl klasyczny w pływaniu; 4) 
miasto we Włoszech, niedaleko granicy ze 
Szwajcarią: 5) budulec na bocianie gniaz- 
do; 6) ściernisko; 11) najczęściej na pierw- 
sze danie; 12) waga całkowita jakiejś rze- 
czy; 13) laoie, cięgi; 15) początek rury; 16) 
część wOdociągu; 18) towarzyszy błyska- 
wicy; 19) dawniej wo:tnica; 21) dzielnica 
Warszawy; 22) zgoda, aprobata; 23) w 
ręku wo:tnicy; 24) notatka w prasie. 
..LEX" 


;../.\. 


::r.'
: :3;:':
::'-:,:
:,:' 


," '
;'-.
"
::-,,:::
 .... 


Redaguje Słupski Klub Szaradzist6w przy WDK 


/ 2 J 
 1(/ 5 (/ fJ 
I' () (/r 

 1/ 1(/ 
tri () 1/ 9 
lO II 12 /J 1/ (/ 
1'1