/Image001.djvu

			I 

.. 
WNUMERZE: Portretrealistycznyzgołęblamiwtle-str_1-5 e Czywarto 
być roln-ikiem-str.1-4 e Przy
ład idzie z góry... -str. 5-7 e Polityczne 
uwarunkowania odzyskania niepodległości - str. 6 e Fatalne wejście do 
portu - str. 9 e Program TV - str. 11 e Horoskop - str. 12 



 


.. \"'\ 


ł" 


'/ 


f) 


. :::::t:::::: . .::::
:


:
::::. 
......... ......... 
::tt}f ::ttf
::: 


"""I 


. ::j\:!::Ir: 
.............. 
- ................ 

\j\ljl\::.;
;[;:r:t:t\\\
: 


............... 
...... .... 
..... ....... 
...... ........... 
..... ............ 
................... 
................... 
.................... 
........... 0 ......................... 
........ ....... 
ł









r ..\t


jj
 
..... ..... 
..... ...... 
..... ..... 
...... ..... 
..... ..... 
...... ..... 
..... ...... 
...... ..... 
...... ...... 
....... ...... 
...... ...... 
.............. .............. 
......... ....... 
........... ....... 
:::::::::::::::::::::::::::::::::
:::
:::.. 
........ ........... 
........ ......... 
....... ....... 


:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.:.: 
..................................... 
::::::::::::::::::::::::::::::::::::: \ 
.... ....... 
........ ................ 
........ .... 
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 



 .......... 
::I

:::::i!:!
:::::
h 
....................... 
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 
::t::::t:: ::i:: :
::
f? 


I 


..ł 


1988. 03. 


24 
I 


(424) 



 


TYGODNIK POMORZ'A . SŁUPSK.;KOSZAUN . PISMO PZPR 'e ROK x . 35 ZŁ 


PL ISSN 138- 0745 
t,) nr ind. 38 397 


... 


.- 
\6. 


'*' 


!c 


., 


f 


& 


,,/,. 


.. 


.Ji " 
,J 


" 


,

 ...# 
11 ",' 


. . +'-'#;.. 
Y,"> t' 


.v 


1f 


.
. 


. \. u. .-

:
:A . f . . '< 
: . '. 
...., \.
"

'<>,;:ł. 
\
u .... 


.,.'. 


:4:' 



. 


'. 


. :( :....0:,.. "" 


,>
 


.- 
 


v' 
.f ... 


,t 


,..1 


.. 


.. ....: 
. 


. 
.. 
. 


jiWl; . . 


., : 


..1' 


',.. 


'.. 
. ) 


iJ 


.
; 


,. 


.',' 


,tY 


'.;+.:r 


\J 


' I ' . 
.. 


'.. 
 
 . ".' 
t 
u
 


." ;-
 


\: 
".,
:
.:. 
;ł'¥ 


" ł 
...-. 




. . 


. ''''':. 
!:f:. u i 



"":'_'" 


, 



. 
 .... 
*' '> 


t. 


'1 



, . 


., .. II 


'* 


. 
\ 


: t ' J 

 '1 


J 


,. 
. 
 


_.:;. 


IV' 


....."*' - 



. ". 


, 
.,. 
j.''''
.i 


. 
. 
. 


. 


l 


.'u. 
02.:" 
.' \, .) '. 
"
'
.., 
.,
. 


'"", 
. '-4t= 
.
 


u,:. . 



;. 


J.. 
#'(
 


,-łf '. 
i ,. 


';j .""" 
} 


',
V
,& ." 

:.'y. 


:"
.- 


.. 


.J 


I 


l' 


:,"";". 


" 


. 


) 



 


,
 


1C 


#: 


.( 


3ł 
. . -",':: .,. ..c.it
""
: ......... .. ... 
. marznięta 'losna, obok niej rzeska Marziulna, wUaśYŚ
e wojaków z. epoki Księstw
 
arszawskie.go, dz!eciaków i m odzie
! 
a nawet orkiestry z Ciecholewka - przypomniały mieszkancom Redkowlc (gm. Nowa Wles Lęborska), ze w niedzielę, 20 marca, JUz 
wł: iwo w to uwierzyć, gdy zima wokół, czego jednak się nie robi dla'podtrzymania tr
dycji! Odby
y się wszystkit; .konk
r!ncje 
okolicznościowego wiosennego turnieju, zorganizowanego przez miejscowy Klub Rolnika. 
dało Się nawet 
nal

 na Jezlorz
 
kawałek wolny od lodu (choć cokolwiek płytki), w którym utopiono Marzannę. Nareszcie koniec zimy (przynajmniej w Redkowl- 
cach)! ' Fot. JAN MAZIEJUK 


. 


I 


. 
I'. 


I 


Z MARIĄ PODOLSKĄ delegatką na X 
Kongres Zjednoczonego Stronnictwa Lu- 
dowego, rolniczką ze wsi Kwasowo w 
woj. słupskim rozmawia ZBIGNIEW BA- 
BIARZ-ZYCH. . 



 


- Jest Pani rolniczką i dzia- 
łaczką ludowłł. W której z tych 
ról czuje si
 Pani pewniej? 
- Naturalnie, że jako rolni- 
czka. U siebie robię tak, jak 
pomyślę. Nikt mi się nie wtrąca, 
najwyżej mąż. Jak się pracuje- 
można do czegoś dojść. A w 
działalności społecznej nie zaw- 


sze tak bywa: Chciałoby się coś 
załatwić, a nie można... 
Człowiek najeździ się, naga- 
da, naprosi i nic. Jakby grochem 
rzucał o ścianę. A potem jeszcze 
same nieprzyjemności z tego, bo 
władza nie lubi, jak się z nią 
wojuje. A dzisiaj jak się nie wy- 
wojuje, to się nie załatwi! Takie 


I 


. . Ii 


czasy. Wygrywa ten kto jest u- 
party i umie się naprzykrzyć. 
- Pani potrafi? 
- Jestem herod-baba i wer- 
wy mi nie brakuje. Nie wpusz- 
cz( mnie jednymi drzwiami, to 
wchodzę drugimi. Trzeba to cze- 
kam aż wicewojewoda wypije 
kawę i nakonferuje się do woli 
ze swoim kolegą. W końcu musi 
mnie przyjąć. Jestem we wsi 
sołtysem, przewodniczącą 
KGW, radną Miejsko-Gminnej 
Rady Narodowej w Sławnie, za- 
siadam w miejsko-gminnych i 
wojewódzkich władzach ZSL. 
Mam się gdzie uczyć tego uporu. 
- Skoro aż tyle funkcji spD- 


łecznych, to rzeczywiście... 
- A co? Myśli pan, że ludzie 
na wsi tacy chętni dziś do dzia- 
łalności społecznej? Pan wie ile 
taki sołtys ma papierkowych 
obowiązków, a ile innych jesz- 
cze? Działalność społeczna to 
dziś nie w modzie. Choćby było 
się nie wiadomo jak ważnym i 
aktywnym społecznie, to w gos- 
podarstwie za mnie nikt nie zro- 
bi. Pilnuje się najpierw tego, z 
czego się żyje. 
- Wśród ludowców pojawi- 
ły się głosy wątpiące w słusz- 
ność wspólnie obranej polityki 
rolnej przez PZPR i ZSL. Pani 
je podziela? 


'.' 


. 


. 


. 


. 


Patrząc na to podwórko żałuje się, że nie 
przeleciał przez nie tajfun, który mógłby 
zmieść po drodze koszmarne komórki, bu- 
dki, garaże, magazynki, kurniki, gołębniki., 
szopy... Kwadrat ulic w Słupsku - Kołłą- 
taja, Wolności, 22 Lipca i Prusa - zamyka 
zbiorowisko slumsowatych budowli pod- 
wórkowych szeregiem prymitywnych bu- 
dynków mieszkalnych - bez łazienek, z u- 
bikacjami na klatkach schodowych. Jest 
w tym kwadracie kilka domów, których 
mieszkańcy mają przyzwoite mieszkania. 
J
st też spora liczba komórek przystoso- 
wanych do celów mieszkalnych. 
. 


JOLANTA NITKOWSKA 


J 


. , 
Bylejakość gnieźd£ się tu na dno butelek, uczestnicy spotka- 
każdym kroku. Widać ją w po- nia rozeszli się. Niedopite siedem- 
kaleczonych murach, wybitych nastolatki, w towarzystwie star- 
szybach, bezładnie kleconych szego, poznanego na ulicy męż- 
tworach architektury podwóF- czyzny, kilka minut przed go- 
kowej, stertach śmieci, w ilości dziną dwudziestą pierwszą, zja- 
snujących się między komórka- wiły się w restauracji "Tunek". 
mi pijaków. Na tym podwórku Krzysiek zamierzał wespół z 
wychowali się: Waldek Paka- Maćkiem przepić 700 zł, które 
mer (lat 23), Piotr Maciejchow- miał w kieszeni. Podeszli do bu- 
ski (lat 19), Maciej Fasola (lat 17). fetu. Zażądali dwie pięćdziesiąt- 
Tutaj przychodził z wizytą do ki wódki. 
kolegi z wieczorowej szkoły - Ja uważam, że panom wy- 
podstawowej-Krzysztof Mało- starczy! - bufetowa odmówiła 
rolny (lat 17). Na podwórku spo- sprzedaży. Kelnerka dodała, że 
ro jest zakamarków, gdzie moż- przed zamknięciem lokalu bufe- 
na spokojnie się upić. 27 stycz- towa musi rozliczyć kasę. Wódki 
nia 1988 r. Maciej Fasola zaczął sp,::zedawać już nie może. 
alkoholową libację wcześnie ra- Swiadkowie v-,idzieli, że ciem- 
no od wypicia kilku piw w towa- nowłosy krępy chłopak chwycił 
rzystwie pewnej panny z dzieć- z bufetu szklankę z sokiem po- 
mi, która miała ochotę wypić. midorowym i zamierzając się na 
Młody człowiek, którego litości- bufetową wrzasnął: 
wa mamuśka chroniła przed ---: Dawaj, bo ci przypier...! A 
pracą, także lubił wypić. N a co ty tutaj, taka dama! Laskę mi 
podwórku many był z pijackich będziesz robić?!... 
rozróbek. Kilka piw rozbudziło Kelnerka weszła na zaplecze i 
apetyt. Materiały zebrane przez podniesionym głosem oświad- 
prokuraturę wskazują Maćka - czyła, że jeżeli nie przestaną się 
jako inspiratora późniejszych, awanturować zadzwoni na mili- 
ponurych wydarzeń. Lyknąw-' cję. Przygodni świadkowie zau- 
szy trochę alkoholu Maciek i . ważyli, że ten czarny był bardzo .. 
Krzysiek wybrali się pochodzić agresywny. Drugi był spokoj- 
po mieście. Po południu dołą- niejszy. Obaj ubliżali kobietom 
czył do nich Waldek Pakamer, pracującym w "Tunku" wulgar- 
który miał forsę. W "Delikate- nymi słowami. Na odchodnym 
sach" kupili trzy butelki wódki. Maciej Fasola powiedział do wy- 
W kiosku "Ruchu" żyletki. strasz
>nej zajściem bufetowej: 
Wódczana libacja zaczęła się - Smiej się k...! Już cUugo się 
około dziewiętnastej w komórce nie pośmiejesz! Wiem, gdzie mie- 
Piotrka Maciejchowskiego i szkasz, to cię załatwię! 
trwała godzinę - _tyle, ile osu- 
szanie butelek. ZobaczYwszy c.d. na str. 5 


- 


. ..
. 


.-- Nie został zachowany pa- 
rytet dochodów ludności wiejs- 
kiej i miejskiej. Ludność miej- 
ska ma dziś większe dochody niż 
rolnicza. Rolnictwo nie otrzy- 
muje obiecanych w dokumen- 
tach środków budżetowych w 
wysokości 30 proc. na inwesty- 
cje rolnicze. Ciągle czegoś bra- 
kuje. Przemysł nie wykonuje 
swoich zobowiązań. Praca i ży- 
cie na wsi staje się coraz ciężsże. 
Młodych rolników nie przyby- 
wa, a starzy wykruszają się. Kie- 
dyś chłop czekał na ziemię, dziś 
ziemia prosi o gospodarza. Nie- 
pokoi stan hodowli i nie ma 
pewności, kiedy będą zniesione 
kartki na mięso. Skoro przez 
pięć minionych lat nie udało się 
uzyskać zakładanych rezulta- 
tów to niektórzy zastanawiają 
się nad słusznością obranej dro- 
gi. Pojawiają się głosy, proponu- 
jące zwołanie nowego wspólne- 


go plenum, by zastanowić się co 
i jak datej? 
- Pani też jest za zwoła- 
niem takiego plenum? 
- Uchwały i programy ma- 
my dobre, kuleje tylko realiza- 
cja. Potrzebna jest konsekwen- 
cja i działanie. Plenum czy zjazd 
nie zapewnią jej. Zapewnić mo- 
że ją tylko rzetelny stosunek do 
zadań i obowiązków, a tego bra- 
kuje. U nas w Kwasowie podsta- 
wą dobrego gospodarowania jest 
dziś woda. A tej brak. N a ponad. 
20 rolników, dobrze jak pięciu 
ma wodę w domu z własnego 
wodociągu. A poziom wody w 
studniach obniża się. Latem nie 
ma czym napoić inwentarza. A o 
. tym, że wodociąg we wsi ma być 
zapisano w ważnych dokumen- 
tachjuż w latach siedemdziesią- 
tych! Dopiero w tym 
c.d. na str. 4 


"
		

/Image002.djvu

			. 


. .::::: :::::::: :::::: :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::....... . ........-;.. 
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
:; ....
 rł::s;,<............ 
. :::::;::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
:::::



 --: .. ..
:::
::::::::::.. 



F T 


zbliżenia 


!{oszalin 


. 


J'_...<-;(-:"
:.':

':'<:" 
.

;::a-.';'f' f.= 
 


---r--_ 
 


.J
. 


r 


.'
' . 


ł.' 
,\..' 


". A,...
..:........, --o,: 



..
 




. 
..#. 


,...: . ...

 L . : 
.". ..., '" 
.... -- ... 
. :,:- ... 
.u/
. .' .. iI 
.; i: 


J 


.... . 


.. 

 #> .. " 


)"-- 
... ... .
..... 


'
.':I tl P ł 
'.iT
' 


.
'-
' 


--..' 
II: . 


l1li'" 


n 
t 




- 


I 
,""'
 ./ 
.........,;;,;#jJ{/'''-'', ..
 
Przez dwa dni, 15 i 16 marca, Dziennik Telewizyjny (w 
kilku wydaniach) emitowano na cały kraj z koszalińskiego 
Klubu MPiK. W "empiku" wiele pomieszczeń zaadaptowa- 
no na studió montażowo-mikserskie. Sercem studia kosza- 
lińskiego DTV był zespół magnetowidów typu "Betacam" . 



 


@ 

 


_ t . '
 . . . '. ... .
 . .
...f 
r.riw ..' 
 


';. . 
, 
.. 


"'<'"'
:."'" 


ł 


=.'( 


t"'" 


. ! ,
 


.1'
łh I.IIst . 

. 
.. 


.- 



 


i 
\ 


" 


, 


::'..
: . 
;. 

: 


No i dosypało wreszcie. W marcu - rzeczywiście jak 
w garncu... . 


':";"< 


, , .' ...,...,......\..
..: 


l 


IJI" 



..... 


., 


ł 
'./';' 


y..("' 
.
 


,t 
,';; .4. 
Opakowania to, bez przesady, wielki problem naszej 
gospodarki, a zwłaszcza tych działów, które mają ambicje 
osiągnąć coś w eksporcie. Na opakowaniach potyka się 
również koszalińska "Bogusławka" . W porównaniu z po- 
przednimi latami znacznie poprawiła się estetyka opako- 
wań, ale jeszcze daleko im do europejskich standardów. 
A słodycze z Koszalina mają już dobrą renomę. 


.{ 



. ......:..:





::.{..". .t.::;;. ." 
,
 


4i[;o." 


i;....' 


..'-= ' ( 

 . .' 
r' . LI. 
7\ t 
. 


. ;.,
1!t1,-:.y,; 
. ".
:; 
';'W
" ::.'
 ... 


'.\: 



 \ 
,'.f,... 
RY,J
 


j/ 


; I 



 .. 
':.;.o.::'

 )t"'- .... 


""' y j 
""--/ ł 
: ' . {",I 


. Hazard w naszym 
aju oficjalnie nie jest dozwolony, 
Jednak na pro
ach P
B oficjalnie można zagrać w rulet- 
kę, zakosztowac emOCJI przy grach karcianych i ,jednorę- 
kich ban
ytach". Tak właśnie wygląda część wyposażenia 
salonu gier na promie "Sllesia łł . 


Fot. JERZY SZYCH 



I 



 


. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 


{ V 
ZE ŚWIATA 


na szlakach intensywnej żeglu- 
gi, szczególnie w cieśninach 
międzynarodowych. Podczas 
wizyty, przebiegającej w serde- 
cznej atmosferze, podpisano 
wspólną deklarację i przyjęto 
program współpracy gospodar- 
czej do r. 2000. 
PIERWSZE w dziejach histo- 
rii stosunków radziecko-amery- 
kańskich spotkanie ministrów 
obrony USA i ZSRR odbyło się 
w stolicy Szwajcarii - Bernie. 
Dmitrij Jazow i Frank Carlucci 
poruszy li szeroki krąg zagad- 
nień - od redukcji aresnałów 
jądrowej broni ofensywnej, 
przez kwestię redukcji sił zbroj- 
nych i zbrojeń konwencjonal- 
nych, aż po założenia doktryn 
militarnych. Obie strony wyra- 
ziły opinię, iż konieczne jest 
zwiększenie zaufania, lepsze 
wzajemne zrozumienie i konty- 
nuowanie szczerego dialogu. 
DRAMATYCZNIE rozwija 
się sytuacja wokół Nikaragui. 
Po kilkudniowych operacjach 


wyższa od zeszłorocznej nato- 
miast była oferta zabawek, któ- 
re wystawiała spółdzielczość i 
rzemiosło. 


eliminacjach międzywojewódz- 
kich VIII Ogólnopolskiego Kon- 
kursu Chórów Szkolnych 
 ca- 
pella w Koszalinie wśród szkół 
podstawowych pierwsze miejsce 
zdobył chór słupskiej "piątki". 
W kategorii szkół ponadpodsta- 
wowych pierwsze miejsce 
wśród chórów o głosach rów- 
nych zajął chór LO ze Szczecin- 
ka. Z chórów o głosach miesza- 
nvch najwyżej oceniono 
"Cantilenę" z.LO w Goleniowie. 
Chór Studium Nauczycielskiego 
ze Szczecina był najlepszy w 
kategorii chój"ów nauczyciel- 
skich. 


PRACA I ALKOHOL: według 
danych Prokuratury W ojewódz- 
kiej podczas kontroli prokurator- 
skiej w 19 dużych zakładach 
pracy województwa koszaliń- 
skiego stwierdzono w ub. roku 
665 wykroczeń przeciwko usta- 
wie o wychowaniu w trzeźwości 

 i przeciwdziałaniu alkoholizmo- 
wi (o 154 więcej niż w roku 1986). 
Prokuraturze Wojewódzkiej 
wiadomo o 32 kierownikach (25 
w roku poprzednim), którzy na- 
ruszyli przepisy tejże ustawy, 
tolerując pijaństwo. 
UZNANIE DLA STRA- 
ŻAKÓW. W Komendzie Woje- 
wódzkiej Straży Pożarnych w 
Słupsku odbyło się spotkanie 
działaczy zawodowej i ochotni- 
czej straży pożarnej. Komen- 
dant rejonowy straży pożarnych 
w Lęborku, ppłk. pożarnictwa 
Jerzy Wołocznik i starszy ognio- 
mistrz z Wojewódzkiej Komen- 
dy Straży Pożarnych w Słupsku 
Stanisław Sotnik zostali odzna- 
czeni Krzyżami Kawalerskimi 
Orderu Odrodzenia Polski. 
ŁODZIE RATUNKOWE są od 
dawna specjalnością Stoczni w 


wojsk sandinowskich przeciw- 
ko siłom contras atakującym z 
terytorium Hondurasu rząd 
USA, a także Hondurasu, oskar- 
żył Nikaraguę o agresję na Hon- 
duras. Rząd tego kraju, począt- 
kowo reagował spokojnie, suge- 
rując iż wojsko sandinowskie 
znalazło się w pościgu za contras 
na terytorium honduraskim i 
wyrażał nadzieję, że to nieporo- 
zumienie zostanie wyjaśnione i 
rozwiązane na drodze negocja- 
cji. Pod naciskiem USA prawdo- 
podobnie musiał jednak zmienić 
postawę. Na rozkaz prezydenta 
Reagana przerzucono dodatko- 
wo z baz w USA do Hondurasu 
3.200 żołnierzy. Prezydent Nika- 
ragui Ortega zażądał zwołania w 
trybie pilnym Rady Bezpieczeń- 
stwa ONZ. 
RZĄD PANAMY podjął decy- 
zję o przejęciu kontroli nad 
wszystkimi służbami komunal- 
nymi i społecznymi, w tym tak- 
że - nad zaopatrzeniem w ener- 
gię elektryczną i wodę, nadfunk- 


latków. Pozostali zdawać będą 
egzaminy o przyjęcie do szkół 
średnich-zawodowych i ogól- 
nokształcących. . 
DWA PRZEJSCIA graniczne 
do ZSRR - w Medyce i Terespo- 
lu - od dawna już nie mogą 
sprostać nowym potrzebom. 
Strona polska zaproponowała 
uruchomienie nowych przejść 
granicznych. Najbardziej uzasa- 
dnione ekonomicznie byłoby u- 
ruchomienie nowych przejść 
granicznych w Kuźnicy Biało- 
stockiej, Dorohusku (woj. chełm- 
skie) oraz - w kierunku na 
Lwów - między Bełżcem (po 
naszej stronie) a Rawą Ruską 
(ZSRR). Obie strony pragną szyb- 
kiego sfinalizowania porozu- 
mienia w tej sprawie. 


W GÓRNICTWIE ijego zaple- 
czu pracuje około 60 proc. zatru- 
dnionych w przemyśle woj. ka- 
towickiego. Jeśt to i tak o 9 tys. 
mniej niż wynoszą potrzeby, a 
pozyskiwanie nowych pracow- 
ników (choćby ze względu na 
bariery mieszkaniowe) napoty- 
ka na poważne trudności. Mimo 
wielu starań i miliardowych na- 
kładów nadal 67 kopalń i inne 
jednostki Wspólnoty Węgla Ka- 
miennego przyczyniają się do 
powstawania odpadów (76,8 mln 
ton w roku) i szkód górniczych, 
mają ogromny wpływ na zasole- 
. nie wód (ponad 7 ton na dobę), a 
częściowo także na zanieczysz- ERRATA DO RACHUNKU. 
czenie powietrza. Nie można je- "u. mówi się o znacznym wzroś- 
ZESPÓŁ KONTROLNY U- dnak szybko zmienić proporcji cie cen ciągników, maszyn rol- 
rzędu Rady Ministrów prze pro- nakładów i przeznaczyć ich zna- niczych, pomijając milczeniem 
wadzał w minionym tygodniu cznej części na naprawę tego, co dość oczywisty fakt, że kupuje 
kompleksową kontrolę w woje- górnictwo zdewastowało. Spo- się je na kilka, c.zasem kilkanaś- 
wództwie legnickim. Według wodowałoby to bowiem radyka- cie lat 
 że I?rzeto. tego, rodzaju 
napływających z tego woje- lny spadek wydobycia węgla. Z podwyzka me ł'!l0ze byc reko
- 
wództwa informacji, przed kon- wyliczeń Wspólnoty wynika, że pe
sowana v.: CIągu roku. Anah- 
tJ,"o\ą podjęto barQ
o e1)er
cznie przy obecnym poziomie nakła- I zy. l .rachu
kl Inst.ytutu Ekono: 
akcję porządkowania..'. .. qów w 1990 r. wydo1;>yci
 wynie- milu R
I
lct\
Ta l G?spodarkl 
. TARGI" WIOSNA'88" zgod-. sie nie więcej niż 190-191 mln Żyw.noscloweJ a takze resor
u 
nie . z dczekiwahiami n'ie przy- f' ton. P'ozostaj'e więc r
ealizacja rol
lctwa' potw
erdząją,. ze 
niosły rewelacji, ani też dowo- programu oszczędnościowego i zmIany cen prz:rmos
 rolmctv.:u 
dów na przełom w produkcji to zarówno w odniesieniu do wz.rost dochodo
. Nie zw
lm
 
rynkowej. Czterodniową impre- zużyCia węgla, jak i jego pozy- to Jednak z ob0.wlązku uwazneJ, 
zę można było skrócić do dwóch skiwania z istniejących już ko- sys
ma
yczneJ o
eny kształto: 
dni, gdyż wszystkie najważniej- palń. wan
a SIę sytUB:CJI dochodowej 
sze tr
akcje zabrały tyle cza- W POŁOWIE MARCA zaczę- rolmctwa z mysIą o ewent
a.l- 
su. Nie zai.p.teresował się targa- ły się zapisy do szkół ponadpod- nych korektach. T
ka własme 
mi przemysł "kluczowy": za- stawowych. Zakończą się one 15 zB:sada zo
ta
a przYJ.ęta" (z wy- 
brakło ofert przemysłu meblar- maja. Blisko 530 tys. ośmioklasi- wladu ZbignIewa .Mlchałk
, za- 
skiego, obuwniczego, włókien- stów podjąć musi decyzję o kie- stępcy członka BIUra Pohtycz- 
niczego, które zorganizowały runku kształcenia. W szkołach nego KC PZPR, sekretarza KC 
swoje giełdy w innych termi- różnego typu przygotowano dla PZPR dla "Trybuny Ludu"). 
nach. Skromniej reprezentowa- nich blisko 560 tys. miejsc. Naj- W UB: ROKU. 
a 
asługi, 
 
na była spółdzielczość. W tej sy- więcej w zasadniczych szkołach pracy zawod
weJ I d.zlałalnoscl 
tuacji większa była rola rzemio- zawodowych, które przyjmą na społeczm:>-pohtyczneJ przY,zna: 
sła i firm polonijnych. Znacznie naukę blisko 80 proc. piętnasto- no praWIe 184 tys. orderow l 


cjonowaniem lotnisk, portów, 
szpitali i służby łączności, dosta- 
wami artykułów żywnościo- 
wych dla ludności. Wojsko po- 
magać ma w zapewnieniu nor- 
malnego funkcjonowania insty- 
tucji rządowych, zapewnić ich 
ochronę i utrzymanie porządku 
w kraju. Panama przeżywa nadal 
ogromne trudności, związane z 
zablokowaniem kont w ban- 
kach amerykańskich, oraz opłat 
z USA za korzystanie z Kanału 
Panamskiego. Podano informa- 
cję o udaremnieniu żarnach u na 
dowódcę sił zbrojnych gen. Ma- 
nuela Noriegę. 
PRZESTAŁA ISTNIEĆ wiel- 
ka baza radziecka rakiet opera- 
cyjno-taktycznych krótszego 
zasięgu w pobliżu miasteczka 
Hranice na Morawach. 16 bm. 
odjechał z Hranic ostatni pociąg 
z elementami sprzętu i materia- 
łów. Tym samym specjalnym 
pociągiem opuściła Hranice re- 
szta żołnierzy i oficerów bazy. 


- 


t, 


NOWE PROPOZYCJE w imię 
umocni,enia pokoju w strefie 
Morza Sródziemnego zgłosił Mi- 
chaił Gorbaczow podczas swojej 
wizyty w parlamencie Jugosła- 
wii. Radziecki przywódca za- 
proponował, z dniem 1 lipca br. 
zamrożenie liczebności okrętów 
wojennych i potencjału sił mors- 
kich USA i ZSRR na Morzu Śró- 
dziemnym, a następnie ustano- 
wienia dla nich pułapów. Jesz- 
cze przed uzgodnieniem wspól- 
nych środków budowy zaufania, 
w duchu porozumień sztokholm- 
skich, M. Gorbaczow proponuje 
powiadamianie się wzajemne - 
z wyprzedzeniem - USA i 
ZSRR, oraz informowanie wszy- 
stkich krajów śródziemnomors- 
kich o ruchach okrętów wlJ
en- 
nych i manewrach morskich, a 
także zapraszanie na nie obser- 
watorów. Wreszcie - wypraco- 
wanie przez kraje śródziemno- 
morskie i inne zainteresowane 
państwa zasad i metod zapew- 
niania bezpieczeństwa żeglugi 


..I. 


Ustce. Niedawno rozpoczęto 
próby z nową łodzią oznaczona 
nazwą Z-lO. Długość 10 m, we 
wnętrzu miejsce dla 90 osób, 
silnik o mocy 40 KM, zapas pali- 
wa na dobę ciągłej pracy. Zanirri 
rozpocznie się seryjna produk- 
cja, pierwszy egzemplarz będzie 
poddawany długotrwałym pró- 
bom, których celem jest spraw- 
dzenie przydatności łodzi w róż- 
nych warunkach. 
ILE TO NAS KOSZTUJE? 
Według danych Pomorskiej Dy- 
rekcji Kolei Państwowych w 
Szczecinie, w ub. roku na tere- 
nie okręgu (województwa: 
szczecińskie, koszalińskie, słup- 
skie, gorzowskie, pilskie) ujaw- 
niono 723 przypadki dewastacji 
mienia PKP. Chuligani niszczą, 
a czasem i kradną, szyby, lustra, 
umywalki, muszle sedesowe, 
rury jarzeniowe, siedzenia, po- 
krowce na fotele, a nawet kosze 
na śmieci. Najbardziej niebez- 
pieczne są jednak inne wykro- 
czenia: dewastowanie urządzeń 
sterowania ruchem, jak sema- 
fory, tarcze ostrzegawcze, so- 
czewki od sygnalizatorów, czuj- 
niki samoczynnej sygnalizacji 
na przejazdach nlestrzeżonych. 
Funkcjonariusze SOK i MO uje- 
li wielu wandalów i chuliganów. 
Przeważa wśród nich młodzież. 
W ARSZT ATY Artystyczno- 
-Szkoleniowe Resortu Spraw 
Wewnętrznych "Unieście 88" 
zgromadziły blisko 100-osobową 
grupę plastyków - amatorów. 
Plonem tego turnusu jest ponad 
100 prac malarskich, kilkadzie- 
siąt rzeźb i fotogramów, kilka 
etiud filmowych nakreconych w 
technice wideo. Dominowały 
motywy morskie, przyroda. 
Najciekawsze prace pokazano 
na wystawie. 


" 


odznaczeń, z tego ponad 74 tys. z 
tytułu różnych "kart" i pragma- 
tyk służbowych: najwięcej z Kar- 
ty Górnika oraz - kolejno - 
Karty Nauczyciela, Hutnika, z 
tytułu ustawy o pracownikach 
państwowych, Karty Stocznio- 
wca, ustawy o upowszechnianiu 
kultury, Karty PortQwca. Było 
tych odznaczeń jednak o 25 
proc. mniej, niż w r. 1985, a w 
odniesieniu do odznaczeń z 
"kart" - o 18 proc. !l'miej. 
NA 300 MIUARDOW złotych 
szacowano straty, które ponios- 
ła nasza, gospodarka w 1985 r. 
wskutek tytoniowego nałogu 
obywateli. Nie można natomiast 
policzyć konsekwencji zdrowot- 
nych (nie ulega wątpliwości 
związek przyczynowy chorób 
nowotworowych i palenia tyto_o 
niu) oraz społecznych. W prog- 
ramie "Zdrowie dla wszystkich" 
(do roku 2000) stawia się na 
zmianę zachowań społecznych. 
Dotyczą one także stosunku do 
palenia papierosów. Normą spo- 
łeczną winno być ich niepalenie. 
JEDNA FEDERACJA stocz- 
. niowców. Po górnikach - jedną 
wspólną . federację powołali 
związkowcy pracownicy 
przemysłu remontu i budowy 
statków oraz przemysłu okręto- 
wego. Nowa Federacja Związ- 
ków Zawodowych Przemysłu 
Stoczniowego została zarejest- 
rowana 16 bm. w Sądzie Woje- 
wódzkim w Warszawie. 
KONKURENCJA W UBE
 
PIECZENIACH: 12-osobowa 
grupa założycielska otrzymała 
zgodę ministra finansów na u- 
tworzenie Spółdzielczego Za- 
kładu Ubezpieczeń "Westa". 
Zakład ma uprawnienia do dzia- 
łalności ubezpieczeniowej oraz 
prewencyjnej na obszarze całej 
Polski i jest jedynym, jak do- 
tychczas, konkurentem PZU. 


.. 



. I{R
JU 


PARTIA. W STATYSTYCE. 
Pod koniec 1987 r. Polska Zjed- 
noczona Partia Robotnicza li- 
czyła 2 mln 149 tys. członków i 
kandydatów. Przyjęto w tym 
czasie ponad 75,6 tys. osób, skre- 
ślono 31,6 tys. członków i prawie 
4 tys. kandydatów, wydalono 
2284 osoby. "Na czysto" roczny 
wzrost wyniósł 20,2 tys. osób. 
Robotnicy i chłopi stanowią 55,6 
proc. nowo przyjętych kandyda- 
tów. Największa w kraju jest 
katowicka organizacja woje- 
wódzka licząca 252,5 tys. człon- 
ków i kandydatów, najmniejsza 
- bialska - 13,5 tys. Wśród 
dorosłych mieszkańców regionu 
najwyższy był udział członków 
partii w woj. słupskim, bydgos- 
kim, leszczyńskim i włocławs- 
kim, najniższy zaś - w nowosą- 
deckim i tarnowskim. 


Z ĘEGIONU 


, 


KOŁOBRZESKA EPOPEJA. 
Po ciężkich walkach, 18 marca 
1945 roku, żołnierze Wojska Pol- 
skiego wyzwolili Kołobrzeg. 
Zwycięstwo okupili wielkimi 
stratami. W toku lO-dniowych 
walk poległo 1013 żołnierzy, za- 
ginęło 142, a 2652 odniosło rany. 
W rocznicę tej największej bit- 
wy z udziałem I Armii Wojska 
Polskiego odbyły się uroczystos- 
ci. Na cmentarzu wojennym w 
Zieleniewie składano kwiaty na 
grobach żołnierzy - wyzwoli- 
cieli. Władze miasta spotkały się 
z zasłużonymi mieszkańcami 
Kołobrzegu. 


TYLKO PO FRANCUSKU. W 
Koszalinie odbyły się regionalne 
eliminacje VI Ogólnopolskiego 
Konkursu Recytatorskiego Poe- 

i i Prozy Francuskiej, z udzia- 
łem 37 recytatorow z wOJ. kO
:t.a- 
lińskiego, słupskiego, pilskiego i 
szczecińskiego. Uczniowie szkół 
podstawowych i średnich prezen- 
towali wiersz oraz fragment 
prozy w języku francuskim. Ju- 
ry przyznało pierwsze miejsce 
Dorocie Kucharskiej z Liceum 
Plastycznego w Koszalinie, II - 
Agnieszce Grześków z I LO w 
Koszalinie, III miejsce - Izabeli 
Nadobnej z I LO w Słupsku, 
IV - Katarzynie Kuczyńskiej 
(również z I LO w Słupsku). 
Będą one uczestniczyć w elimi- 
nacjach centralnych, które od- 
będą się za miesiąc w Bydgosz- 
czy. W kategorii szkół podsta- 
wowych wyróżniono Magdę 
Kmieci
 i Monikę Sijkę (obie z 
SP 2 w Swidwinie) oraz Magda- 
lenę Ostrowską z SP 15 w Słup- 
sku. Na finał recytatorski przy- 
była delegacja francuskiego 
miasta Noyelles-sur-Lens, z me- 
rem na czele. 



 



. 


SŁUPSKI ODDZIAŁ Zakładu 
U?ezpiec:ze
 
połecznych zajął 
p
erwsze .mleJsce w 
ozstrzyg- 
mętym medawno ogolnokrajo- 
wym współzawodnictwie Od- 
działów ZUS w terminowości 
załatwiania spraw emerytalno- 
-rentowych. W minionym roku 
Oddział ZUS w Słupsku wydał 
około 140 tys. decyzji emerytal- 
no-rentowych. C.zas załatwiania 
nie przekroczył w żadnym przy- 
padku ustawowego terminu 60 
dni, a większość spraw znłatwio- 
n
 w 4---t? dni. Oddział zdobył 
mIano najlepszego w kraju po 
raz drugi. 
MIEJSCE ZWIĄZKÓW za- 
wodowych w życiu zakładów 
ich aktywność była tematem dy
 
skusji na spotkaniu Sekretaria- 
tu KW PZPR w Koszalinie i 
kierownictwa WPZZ. Poza W 0- 
jewórlzkim Porozumieniem 
Związków Zawodowych znaj- 
d
e 

ę 1
1 zakładowych orga- 
mzacJI zWIązkowych. W 9 zakła- 
dach związki nie istnieją, a w 38 
należy do nich mniej niż połowa 
zatrudniowych. 
SPIEWAJĄCE SZKOŁY. W 


SPROSTOWANIE 


W poprzednim numerze za- 
mieściliśmy na pierwszej stronie 
zdjęcie z podpisem, który zawie- 
rał błędy. Nie z winy autora zos- 
tała zniekształcona nazwa miejs- 
cowości. Powtarzamy ją, za obo- 
wiązującym urzędowym spisem 
miejscowości w Polsce: R e d ę - 
c i n. Osiedle pegeerowskie w tej 
miejscowości natomiast składa 
się z 6 domów, po cztery mieszka- 
. nia w każdym. Przepraszamy. 


; 



 


2 ZBLI2ENIA NR 12 (424)
		

/Image003.djvu

			, 


. 


. 


.' 


-4 


TEMAT TYGO,DNIA 


I 


. 


Fiźyczny porządek świata 
przewiduje, że "na przedwioś- 
niu kwitną drzewa, krzewy, by- 
liny przed rozwinięciem się liści, 
najwcześniej zakwita leszczyna; 
ożywiają się ptaki i ssaki, wraca- 
ją z zimowisk dzikie gęsi i skow- 
ronki głuszcze wędrują na toko- 
wiska, budzą się ze snu zimowe- 
go borsuki, przedwiośnie koń- 
czy się: gdy zakwita podbiał". 
N awet jeśli rzeczywiście jest tak 
jak to napisała w książce "W 
poszukiwaniu porządku świa- 
ta" Maria Gołaszewska, to nas i 
tak trapią na przedwiośniu inne 
problemy. Odwykliśmy od ob- 
cowania z przyrodą. Choćbyśmy 
się nie wiem jak uważnie rozglą- 
dali - zamiast tego uporządko- 
wanego zestawu zjawisk prży- . 
rodniczych. za oknem zobaczy- 
my padający lub topniejący 
śnieg. -- 
Gwałtowne skoki temperatu- 
· ry.częste opady. zmienne wa- 
runki atmosferyczne nie pozos- 
tają bez wpływu na nasze samo- 
poczucie. A ono obchodzi nas 
więcej niż tokowanie rzadkich 
w przyrodzie głuszców. Rejono- 
wy internista ze Słupska doktor 
Barbara Skowera powiada, że 
na przedwiośniu typowe jest dla 
naszego klimatu znaczne osła- 
bienie odporności organizmów. 
Stąd szturm do gabinetów lekar- 
skich pacjentów złożonych gry- 
pą i infekcjami wirusowymi. 
Tylko w ciągu trzech dni w środ- 
miejskiej przychodni lekarskiej 
wydano 30 zwolnień lekarskich. 
Liczba osób niezdolnych do pra- 
cy jest o połowę wyższa. niż 
podczas wszystkich miesięcy zi- 
mowych. 
Po zimie zaostrzają się także 
dolegliwości u pacjentów z cho- 
robami wrzodowymi
 Częściej 
, niż zimą szukają pomocy leka- 
!.! rzy pacjenci z chorobami układu 
krążenia. W gabinecie doktor 
.( Skowe.ry o.cz
k1.,Jje na p
radę 
niemało starszych ludzi skarżą- 
cych się na zwyrodnieniowe bó- 
le stawów i kręgosłupa. Lekar- 
ka wiąże tego typu schorzenia z 
niekorzystnymi wpływami wa- 


. 


. 


I 


, 


. . 
S I 


ł-' 


. 
. 
. 
. 
zbliżenia. 
. 
. 
. 


, . · :.:.:.:.:.:.:.
.:.:.:.:.:.:.:.:.:.,;:;:.:;:;:;
:;:.:.
 
.
. -:=s..::::::::.:::::.. 
.:.:.:.: 
.:.:.:.'.:. :.:.:.:.:.:. 
:':':':':':'.':':':'.' 
 -::-.:.....::.:.:.:.:.:.:.:.:.. 
. ;::.:.:
::::::::::::-;:.:::
::::::::::::::

::::::::;:::. . ::::::::.:.:.:.:.:.:.:.:0:.... 
, ..

.
....
..,.........,...
. 


Po zwierzeniach będzie nam 
lżej. zwłaszcza ze świadomością. 
że inni też mają problemy. 
Walczymy z monotonią i po- 
wszechnością w naszym życiu. 
Odczuwane bowiem napięcie 
często wynika z przeciążenia 
,jednorodnymi" bodźcami. Pra- 
cujemy .jak w kieracie", brak 
nam nowych wrażeń, odmiany. 
Należy więc uroz:r:na

ił
kcj
ł- . 
uprzyjemniać je na róine sposo- 
by. Jeżeli lubimy teatr, spotka- 
nia towarzyskie lub t>iesze wy- 
cieczki - nie odmawiajmy ich 
sobie! Wirowadzą nas w dobry 
nastrój. rozładują napięcie. 
Jeśli praca jest bardziej źród- 
łem stresów, niż satysfakcji - 
koniecznie n.ależy znaleźć sobie 
dziedzinę życia. zainteresowa- 
nie lub hobby, które przyniesie 
zadowolenie i okazję do wyżycia 
się. Uwaga ta dotyczy także e- 
merytów. często popadających 
w apatię z powodu bezczynności 
zawodowej. Aktywność i zaab- 
sorbowanie czymś co się lubi, to 
skuteczny sposób odreagowują- 
cy napięcie. 
Każdy zainteresowany bez 
trudu dotrze do literatury oma- . 
wiającej ćwiczenia relaksujące, 
wyprowadzające organizm ze 
stanu zmęczenia stresu. 
Pani Zieleniewska mówi, że 
nierozładowane napięcie kumu- 
luje się utrudniając coraz bar
 
dziej kontakt z innymi ludźmi. 
Jeżeli nie zlikwidujemy własne- 
go zniechęcenia i zmęczenia. nie 
odnajdziemy w sobie pozytyw- 
nych emocji służących budowa- 
niu związków z innymi ludźmi. 
Budowanie życzliwości, zrozu- 
mienia i współpracy między lu- 
d:1mi trzeba zacząć od poprawy 
własnego samopoczucia. 
Warto pamiętać o dewizie K. 
Rodala: ,,3. minuty śmiechu mo- 
gą zastąpić 15 minut gimnasty- 
ki". Śmiech wspaniale rozłado- 
wuje napięcie. Najlepiej zaś po- 
łączyć wesoły nastrój z umiar- 
kowaną, lecz systematyczną gi- 
mnastyką lub spacerem, bo wy- 
siłek mięśni także wprowadza w 
stan dobrego samopoczucia i 
rześkości. Jeśli dodamy do tego 
jeszcze przyzwoitą kurację 
- 
tarninową wiosnę będziemy mo- 
gli przyjąć w prawdziwie pogod- 
nym nastroju i zdrowiu. 
. 
JOLANTA NITKOWSKA 


I I.ra 


Bez szumu i rozgłosu, pier- 
wsza w tej kadencji kampania 
sprawozdawcza w PZPR zbliża 
się do końca. Taką miała być w 
zamyśle i taką była w rzeczywis- 
tości. To dobrze, że w partii za- 
czyna przeważać ton roboczy, a 
akcenty propagandowe, towa- 
rzyszące dotąd każdej kampa- 
nii. nie są już najważniejsze. Lu- 
dzie najbardziej cenią czyny. nie 
słowa. toteż żadne, nawet naj- 
słuszniejsze hasło. nie zastąpi 
rzeczowego efekt\.!.. 
Uczestniczyłem w podsumo- 
waniu kampanii sprawozdaw- 
czej na terenie miasta i gminy 
Miastko, dokonanym przez ple- 
num Komitetu Miejsko-Gmin- 
nego. Nowym elementem kam- 
panii, jaki zauważyłem. jest 
zmniejszona sprawozdawczość. 
Pisze się mniej sprawozdań i 
informacji, a całe podsumowa- 
nie sprowadziło się do referatu 
egzekutywy KMiG. Referaty te 
jednak bywają różne. Niektóre 
instancje nie potrafią jakoś po- 
zbyć się starych przyzwyczajeń i 
łatwiej im pisać o wielkiej poli- 
tyce, dziejącej się gdzieś w świe- 
cie, niż o sprawach swojego te- 
renu. Czytałem taki referat. Do- 
wiedziałem się z niego, że w 
okresie od X 
azdu do najważ- 
niejs2;ych wydarzeń należy zali-:. 
czyć porozumienie waszyngtoń- 
skie L. wiele innych wydarzeń 
politycznych i gospodarczych. 
Nie mam zamiaru kwestiono- 
wać rangi porozumienia, jednak 
założeniem zebrań sprawozda- 
wczych jest rozliczenie się nie z 
wielkiej polityki ale z tej zupeł- 
nie małej -. w zakładzie pracy. 
,środowisku, mieście, gminie. 


Materiały zaprezentowane na 
miasteckim plenum dotyczyły 
tego 'co powinny - oce
y pracy 
partyjnej prowadzone] przez 
poszczególne organizacje pod- 


runków geografic:mych (wilgot- 
ność obszarów nadmorskich). 
Wilgotne przedwiośnie sprzyja 
potęgowaniu się dolegliwości. 
Ujawnia także galerię schorzeń. 
których przyczynami podsta- 
wowymi są bezruch i błędy w 
odżywianiu. Jadamy bowiem 
tłusto. ciężkostrawnie i przesad- 
nie dużo. 
Codziennie 'Barbara Skowera 
zaleca kilkunastu pacjentom 
,jak najwięcej ruchu i gimnas- 
tyki". Najczęściej słyszy: "ależ, 
pani doktor, ja mc prawie nie 
jem!..." 
Można by uniknąć pozimowe- 
go osłabienia organizmu, serwu- 
jąc mu codzienną porcję ruchu 
na świeżym powietrzu (może 
być szybki marsz) i sporo wita- 
min. Pietruszki, kiszonej kapus- 
ty. marchwi. cebuli, drożdży. 
mleka i wielu innych produk- 
tów bogatych w witaminy nie 
brakuje. 
Niedobór witamin ujawniany 
po miesiącach zimowych może 
spowodować trwałe zmiany w 
organiźmie, zwłaszcza rozwija- 
jących się dzieci. Pediatrzy dużo 
mogą powiedzieć na temat skut- 
ków niewłaściwego żywienia 
dzieciaków. Chcę zwrócić uwa- 
gę na jeden szczegół - uzębie- 
nie młodych ludzi. Lecząca dzie- 
ci stomatolog - Marianna Tro- 
janowska mówi, że stan uzębie- 
nia naj młodszych obywateli jest 
fatalny. Nierzadkie są przypad- 
ki usuwania prawie wszystkich 
zębów u kilkunastoletnich 
chłopców i dziewcząt. 
Brak witamin i zaniedbania 
higieniczne (wiele dzieci nie ma 
nawyku mycia zębów) są przy- 
czyną trwałych oszpeceń. Wła- 
dze oświatowe szczycą się akcją 
profilaktyczną dostarcza- 
niem do szkół tabletek zawiera- 
jących fluor (wzmacniający 
szkliwo). Wydaje się na ten cel 
miliony złotych w skali kraju. a 
. sprzątaczki szkolne znajdują g
r- 
ście leków w koszach na śmieci! 
Na regularność ssania fluoro- 
wych tabletek nie ma co liczyć. 
W niektórych szkołach nawet o 
nich nie słyszano. Miliony prze- 


u 


. 
I VV 


znaczone na profilaktykę trafia- 
ją w błoto. Pani Trojanowska 
twierdzi, że u nas, na terenie 
ubogim we flour, taniej byłoby 
nasycać tym składnikiem wodę 
pitną, bo wtedy byłaby to rze- 
czywiście akcja dotycząca cl:łłej 
ludności. Tylko, czy tak mało 
ważna sprawa, jak zdrowe zęby 
mieszkańców -- zainteresuje 
władze? 
Jeżeli dobrze się sobie przyj- 
rzymy - okaże się, że jesteśmy 
otyli, nieruchliwi. słaŁo;. Organi- 
zmy mamy pieodporne, uzębie- 
nie w kiepskim stanie. Na doda- 
tek, co druga osoba skarży się na 
wyczerpanie i zmęczenie. 
Psycholog - Elżbieta Ziele- 
niewska. mówi, że na przedwio- 
śniu jest to 7jawisko zupełnie 
normalne. Rezultatem fizyczne- 
go osłabienia organizmu jest hu- 
śtawka nastrojów - od wielkiej 
radości do skrajnej rozpaczy. 
Wyczerpany organizm znacznie 
wrażliwiej reaguje na zmienne 
warunki meteorologiczne. Stąd 
nasilenie prób samobójczych, 
depresje psychiczne. wzrost nie- 
pokoju, podatność na stresy. Po- 
winniśmy o tym wiedzieć, by 
skutecznie zwalczać nastroje 
zdpnerwow.ania i zmęczenia. 
Pani Zieleniewska proponuje 
przekonstruować pozimowe na- 
pięcie psychiczne w bodźce o 
charakterze pozytywnym. Wy- 
siłek fizyczny rozładowuje stres. 
Nie dopuszczajmy do wielogo- 
dzinnego trwania w napięciu! 
Na chandrę i narastające konfli- 
kty dobrym sposobem może się 
okazać np.... trzepanie dywa- 
nów, mycie okien lub wielkie 
pranie. 
W jednym z numerów "Maga- 
zynu Rodzinnego" napisano: 
"Stresy wiążą się z kłopotami, 
a tymi nie zawsze chętnie dzieli- 
my się z kimś 'nnym. Tymcza- 
sem im silniejsza tendencja do 
zamykania się w sobie. tym tru- 
dniej znieść stres. "Sam na sam" 
ze swoimi zmartwieniami sprzy- 
ja wyolbrzymianiu problemów i 
. narastaniu lęków. Dobrze jest 
więc mieć kogoś - kto chętnie 
wysłucha nas' i opowie o sobie. 


. 


I 


. 


mowaniu poświęcono zbyt mało 
uwagi. W zasadzie tylko dwie 
wypowiedzi dotyczyły tego pro- 
blemu. 
'towarzysz z Zakładu Rolnego 
w Swierzenku powiedział. iż do 
czasu zebrania sprawozdawcze- 
go, w POP nic się nie działo. Nie 
zaznaczała ona niczym specjal- 
nym swojej obecności, toteż i 
autorytet miała mizerny. Od ze- 
brania nastąpiła - jego zdaniem 
- metamorfoza. Praca partyjna 
nabrała tempa, pojawiły się ini- 
cjatywy, znaleźli się kandydaci. 
Przyczyn tego zaskakującego 
zjawiska nie podał i nie bardzo 
wiadomo, dlaczego POP przez 
rok była bierna a potem nagle 
uaktywniła się. Trudno uwie- 
rzyć. by stało się to pod wpły- 
wem tylko. jednego zebrania. 
Być może zmienili się ludzie i to 
mogłoby tłumaczyć całą spra- 
wę. Drugi dyskutant, z wiejskiej 
POP, zwrócił uwagę na utrzy- 
mujący się podział człorików 
PZPR na aktywnych i biernych. 
W tym przypadku też nie padła 
żadna propozycja. co należy zro- 
bić w takiej sytuacji, co na to 
aktywni. A przy okazji chciało- 
by się zapytać. komu są potrzeb- 
ni ci bierni członkowie. Dlacze- 
go toleruje się ich w organizacji? 
Czyżby względy statystycznej 
ilości były ważniejsze od walo- 
rów jakościowych? 
Analizując te dwie wypowie- 
dzi, starałem się dociec. dlacze- 
go dostrzegając negatywne zja- 
wiska w swoich szeregach, ucie- 
kamy jednocześnie od wskazy- 
\\oania sposobów naprawy. Nie- 
wykluczone, ze w grę wchodzi 
pewne wygodnictwo - ja zgła- 
szam problem, a rozwiązaniem 
niech zajmie się ktoś inny, tYlI! 
bardziej, że chodzi .przecież o 
ludzi znajomych, z którymi ra- 
zem żyje się i pracuje. 
Sprawnie prowadz.one ple- 
num KMiG w Miastku zaapro- 
bowało efekty kampanii spra- 
wozdawczej, a w przyjętej u- 
chwale, głównym motywem 
pracy partyjnej uczyniło zwięk- 
szenie roli POP w życiu społecz- 
no-politycznym i gospodar- 
czym. 


JAROSŁAW DUCHNOWICZ 


. 
. 
. 
. 
. 


S-łup,slt 



:.' 
:.:.;,: {;.:".:", .
.:..,: '.

:.
 ,..... 


---
 


ui:
b,ł 


stawowe. Jak zatem, na podsta- 
wie przebiegu kampanii spra- 
wozdawczej. mo
na. ocenić po- 
ziom tej pracy? Na pewno nie 
będzie to obraz partii o jednako- 
wej tonacji. Zmiany są istotne. 
Partia chociaż ta sa.ma, staje się 
.nie taka sama. ale jeszcze nie we 
wszystkich ogniwach. Nadal są 
POP. gdzie od lat nic się nie 
zmjenia. których członkowie 
nie bardzo wiedzą, a może i nie 
chcą wiedzieć. na czym polega 
nowy styl pracy partyjnej, jej 
ofensywny i demokratyczny 
charakter. 


Zacznijmy od zainteresowa- 
nia członków PZPR zebraniami 
sprawozdawczymi. Jego mierni- 
kiem jest frekwencja. W Miaste- 
ckiem co siódme zebranie odby- 
wało się przy udziale zainter
so- 
wanych, nie przekraczającym 
60 proc. Dziwne, że w tej grupie 
POP dominują handlowcy: PSS 
..Społ
m", Zakład Gospodarczy 
WZGS, rejon WPHW. Również 
co siódme zebranie cechowało 
się obecnością ponad 90 proc. W 
sumie, średnia frekwencja wy- 
niosła 71 proc. Niby poprawa, 
ale chyba nie taka o jaką chodzi. 
Innym miernikiem aktywnoś- 
ci -- jestem daleki od przecenia- 
nia jego roli - jest udział w 
dyskusji. Nie pierwszy raz, w 
ostatnich latach. obserwuję za- 
nik żywej wymiany poglądów, 
spieranja się. wypowiedzi zaan- 
. gażowanych, z pasją. Dyskutuje 
się obecnie jakby "na siłę". aby 
tylko zaliczyć ten punkt porząd- 
ku dziennego zebrania. W pro- 
wadzonej dyskusji pomijany był 
często temat działalności wew- 
nątrzpartyjnej - do wyjątków 
należały głosy poru
.zające to 
zagadnienie. Najchętniej wypo- 
wiadano się o gospodarce; pła- 
cach i cenach. Ważne są to spra- 
wy, ale intencją zebrań sprawo- 
zdawczych było omówienie ja- 


kości pracy partyjnej. 'co okaza- 
ło się wyjątkowo trudnym zada- 
niem. Poziom dyskusji wskazu- 
je więc na spadek aktywności 
uczestników zebrań i nieumieję- 
tność wypowiadania się na te- 
maty wewnętrzne swojej orga- 
nizacji. 
Prezentuję pogląd, że rozwój 
szeregów partyjnych pozostaje 
w ści$łym związku z pozycją, 
jaką POP uzyskała w środowis- 
ku. .Do organizacji sła
j. bez 
autorytetu nikt specjalnie się 
nie garnie. Do organizacji posia- 
dającej siłę przebicia - wstępu- 
ją bez natrętnego przekonywa- 
nia. Z tego punktu widzenia, 
spośród 78 POP wchodzących w 
skład miejsko-gminnej organi- 
zacji partyjnej w Miastku, 24 
trzeba ocenić jako słabe, a 6 jako 
bardzo słabe. Te ostatnie, od pię- 
ciu lat nie przyjęły ani jednego 
kandydata. Nadal daje się zau- 
ważyć niezbyt znaczącą pozyCję 
wiej
kich POP. W gminie Miast- 
ko aktywizacji wymagają orga- 
I)izacje w Dretyniu. Okuninie. 
Swieszynie, Dretynku. Opieku- 
je się nimi akiyw z ramienia 
instancji, ale .bez wewnętrznej 
mobilizacji należących tam czło- 
nków, efekty nie spełnią oczeki- 
wań. 
Od początku kadencji przyję- 
to w mieście i gminie 137 kandy- 
datów a wśród nich: 81 robotni- 
ków 5 rolników indywidual
 
nych. 42 kobiety, 29 członków 
organizacji młodzieżowych. 72 
osoby w wieku do 29 łat. Dużą 
rolę w pozyskiwaniu kandyda- 
t6w odgrywa osobisty przykł
d 
członków partii,. Nie wszędzie 
ten przykład jest budujący. 
Część członków nie w
iąz
e 
się ze statutowych obowlązkow. 
nie uczestniczy w zebraniach. 
unika zadań partyjnych. niere.,. 
gularnie opłaca składki. Tej 
sprawie. na miasteckim podsu- 


'.
 


:
,,:, ::........ 


fi,. . - !ł 


:;a: 
 
,::"";1/ > 


'::
 


:>: . 


W Słupsku przebywał w ub. tygod
iu 

li
 S. Kobyliń- 
ski dyrektor utworzonej w Warszawie (z Inicjatywy Davi- 
da Rockefellera) Fundacji Rozwoju Polskiego Rolnictwa. 
Spotkał się z przedstawicielami woje,!ó

kich władz, pro- 
wadził rozmowy na temat nowych .1
lcJat.yw gospot!
r- 
czych - w ramach programu FundacJI. LeslIe S. KobylIns- 
ki był żołnierzem Powstania Warszawskiego, razem z oca- 
lałymi z katastrofy dzielił los jeniecki. '! Słupsku s
ładał 
kwiaty po6 poinnik



i


ZC
..bohaterow powst,a
la. 


.
. 
 . .::.:""::......:
.:_...
:.;.:"'-
 
 
."<:....; .. r . 
 ."':.....
 
 . ....'" ::::::.r".;:...
<-..:: .
 %-: ,-. 
Wiosna Uprzychodzi najszybciej w wylęgarniach drobiu. 
Lęborski zakład wylęgu, należący do. sławieński
go "Pol- 
drobu" dostarcza odbiorcom w kazdym seZODle ponad 
milion kurcząt, w tym 150 tys. sztuk, które wyrast:łją na 
dorodne brojlery. Trafiliśmy do zakładu w momenCIe, gdy 
Irena Pierórka z Koła Gospodyń Wiejskich w Chocielewku 
(po prawej) wraz z technikiem Danutą Sieślarczyk spraw- 
dzała jakość kupowanych piskląt ogólnoużytkowych. Za- 
kład jak nam powiedziano, ma jeszcze spore nadwyżki 
i WS;yscy chętni mogą zaopatrzyć się w pożądany materiał 
r ChOW:O 
. -'f' . 


Zanim zaczną pracę w szPitalu'muszą się wiele nauczyć. 
Dziewc7.ęta kI. ID słupskiego Zespołu Szkół Medycznych 
pod okiem prof. Marii Maksymowicz (trzecia od lewej) 
ćwiczą wy
onywanie wstrzyknięć. 
"T- ,",- '
"
 -
- - 0.- 

 


" 
_o, 


;
 
Vi 



4 


k1j 


>..
:...:....; 


1/ 


. .... .:t;." 


. 
. 


A'::.- 



...,: . 


. .
;V.
.. 


f. 


ł-.. 



. 
 



, 
, f' 


1 


':::(. 


. .:: 1 


-::J 


. . .
/. 


..-- -:--._., 


'
>.:
 
.j.: 


J 
:.1 


.. 


¥ 


-.- -", ..,.-... 1 -- 


-, . 
f..'-. 


ul 
l 


, 
-- - "'" 


.... '*'" 
.... 


.
 
Prawdziwy wiejski cbleb to ciągle towar w mieście poszu- I 
kiwany. Na wsi, np. w Damnicy, można się przekonać, że 
istotnie jest lepszej jakości. Piekarnia w Damnicy pieczE 
dziennie około 5 ton, w tym cbleb wiejski, kaszubski, 
staropolski, razowy, oraz drobne "pieczywo. Pierwszy kon- ' 
takt z pachnącym chlebem ma piekarz Czesław Kretowski. 
,_ -- no _ .... ,.._ ...- F.'._- -.- -'.-, '..._-....-.-,- ---.-..,..-:. ... .-,,--,,-..',.:,-,...'-P'B X;-/<; .-.....>..-... ...i :.-..._.- .. : . 
 j 
.... '
\
 


:"i 


k 


..1.. 


l....:.. ./f:.: 
t..'. 



:r 


:::
":: 


ł 


d: _' 


.- 


... 

, fIf.J 
"Zlota ręka" czyli ktoś wydajny. sprawny, przy tym 
solidny w pracy - to dzisiaj fachowiec pilnie poszukiwa- 
ny. Zespół Szkół Rolniczych w Łodzierzy nie ma dość slów 
uznania dla dekarza Ireneusza Seweryna, który solidnie 
i terminowo prZełożył dach nad starym budynkiem. Wię- 
cej takich! 


Fot. JAN MAZIEJUK 



 


N 12 (424) ZBlIIENIA 3
		

/Image004.djvu

			PRZED '!{ONGRĘSEM ZSL 


c.d. ze str. l 


roku rozpocznie się jego budo- 
wę. W rolnictwie łatwo nigdy 
nie było. ale moi poprzednicy 
wiedzieli przynajmniej na co się 
nastawić. w co inwestować. Ja 
nie wiem. bo dziś jest ciągle 
huśtawka. Wygrywa ten. kto 
jest bardziej operatywny, elas- 
tyczny i może szybko przesta- 
wić się z jednej produkcji na 
inną. 


- A Pani gospodarstwo w 
czym się specjlllizuje? 
- W latach 1982-84 nasta- 
wione było na hodowlę świń. 
Trzymaliśmy tylko jedną kro- 
wę, aby było mleko w domu. 
Mieliśmy kooperację z POHZ w 
Kwasowie na warchlaki. Jedno- 
razowo odstawialiśmy po około 
60 sztuk. Potem przerwaliśmy 
kooperację i zaczęliśmy przesta- 
wiać się na hodowlę krów i pro- 
dukcję mleka. bo miało być bar- 
dziej dochodowe. Teraz znowu 
idziemy w kierunku rozwoju 
hodowli trzody. Mamy cztery 
maciory prośne. trzy jeszcze do 
pokrycia. Ale największych do- 
chodów dostarcza nam uprawa 
ziemniaków. 


- Czy gospodarstwa chłop.. 
slde mają przyszłość? 
- W świetle obecnej polityki 
rolnej. a zwłaszcza dochodowo- 
-cenowej nie bardzo świetlistą.. 
Ale kto będzie ziemię uprawiał? 
Pegeery? Ze swoją nie mogą dać 
sobie rady. Ile marnotrawstwa 
można jeszcze napotkać? Dobre 
gospodarstwa są potrzebne - 
takie. które dużo i tanio produ- 
kują. Chłopskie - to też państwo- 
we. Z każdego hektara plantacji 
otrzymtiją odpowiednio: 280 kwin- 
. 
 ziemniaków. 46 kwintali pszen- 
żyta, 43 rzepaku, 52 pszenicy. i 38 
kwintali jęczmienia. Moja produk- 
<:ja w ubiegłym roku z 22 hektarów 
(a 15 przeliczeniowych) wynios- 
ła około 4 mln złotych. We wsi i 
w gminie nie ma drugiego takie- 
gO,rQlnika. który by za tyle wy- 
produkował. prowadząc gospo- 
darstwo podobne do mojego. 


- Ostatnie decY7Je cenowe 
wywołały spore niezadowole- 
nie wśród rolników. Jak przy- 
jęliście je w swoim gospo4ar- 
stwie? 
- Jeśli weźmie się ołówek do 
ręki i dokładnie policzy, to oka- 
że się. że dobrze w rolnictwie się 
nie zapowiada. Bardzo droga bę- 
dzie produkcja. W ubiegłym ty- 
godniu mąż wziął sto tysięcy 
złotych i pojechał do geesu po 


." . 



o 


.:","- ";;.. 


(l 


mniej 3 miliony złotych. Jak na 
początek - to bardzo duży wy- 
datek. Nasze gospodarstwo jest 
już urządzone i nie będzie nam 
tak trudno. Mamy wszystkie 
maszyny, kombajn do ziemnia- 
ków. dwa ciągniki, w miarę jesz- 
cze dobre budynki do produkcji 
zwierzęcej. Osiągamy nie złe 
wyniki w tej produkcji. Od czte- 
rech krów uzyskujemy po około 
4,6 tys. l mleka rocznie. hoduje- 


l 
,I'u 


". . ". w
:. "0" .j:. 
 .
 


produkcja z każdego gospodar- 
stwa. 
- ZSL dawało niejednokrot- 
nie już dowód wytrwałości w 
walce o sprawy wsi i rolnic- 
twa. O co teraz będziecie wal- 
czyć na Kongresie? 
· - O polepszenie bytu rolni- 
ków . lepsze perspektywy dla rol- 
nictwa, lepsze zaopatrzenie w 
środki produkcji rolniczej. o go- 
dziwą emeryturę dla rolnika. 
którą on i tak sobie sam składa 
- i to żadna łaska. że ją dostaje. 
Uważam, że po 30 latach pracy 
na. roli każdy rolnik powinien 
nabyć uprawnienia do emerytu- 
ry. a ze swoim gospodarstwem 
powinien mieć prawo zrobić co 
zechce. Sam uskładał sobie na 
rentę czy emeryturę. a ziemię 


nej rzeszy rolników - ludow- 
ców też będzie się liczył. 
- A nie sądzi Pani, że w 
waszych wypowiedziach nie- 
kiedy sporo jest demagogii i 
czarnowidztwa? 
- Rolnicy nigdy nie bujali 
myślami w obłokach. W swym 
działaniu zawsze kierowali się 
rozsądkiem. Właśnie tym chłop- 
skim rozsądkiem. którego w po- 
przedniej dekadzie tak brako- 
wało naszej gospodarce. Stąd te 
błędy. wiele nieprzemyślanych 
decyzji. Jeśli i dziś rolnicy o 
czymś głośno mówią, domagają 
się potrzebnych rolnictwu rze- 
czy. to z całą pewnością nie jest 
to demagogia. tylko ogromna 
nasza troska o stan gospodarstw 
i całego naszego polskiego rolni- 


należy zawdzięczać tak nagłą 
zmianę - czy także i wam 
ludowcom? 
- Często jezdżę w Szczeciń- 
skiedorodziny. a także na Kuja- 
wy i porównuję nasze wsie z 
tamtymi. Tam jest lepiej niż u 
nas. Sławno nie ma nawet zdro- 
wej wody! Jako ZSL chcielibyś- 
. my, żeby z naszych wsi zniknęły 
rudery. było w nich więcej skle- 
pów. placówek kultury tętnią- 
cych żydem a w każdym przy- 
zwoitym gospodarstwie telefon. 
Ale to są bardzo trudne sprawy. 
Na tym etapie jeszcze nie. do 
załatwienia. W Kwasowie jest 
duży POHZ, sporo rolników in- 
dywidualnych r a tylko jeden 
sklep. Jak zamkną go, to chleb 
sprzedają z samochodu. Po pół 


, . 
lWię 


- tym 


- I-Ii 


[:: 


musi przekazać na Skarb Państ- 
w
? Co innego, gdy kiedyś do- 
stał ją od państwa. Ale ja dziś na 
przykład chcąc kupić 5 hekta- 
rów ziemi muszę zapłacić za nią 
ponad półtora miliona... Potrze- 
bnajest stabilna. polityka rolna i 
bardziej stała opłacalność pro- 
dukcji. żeby nie trzeba było cią- 
gle przestawiać sie i można było 
w gospodarstwo trwale inwesto- 
wać. Na podstawie decyzji. któ- 
re się pOdejmuje niejednokrot- 
nie można sądzić, że. rząd nie 
panuje. nad sytuacją. Tylko do- 
raźnie ratuje się sytuację. nato- 
miast na przyszłość nie gwaran- 
tują one nic dobrego. 
-:- Kongres może coś tu 
zmienić? 
- Zbyt długo gadamy już na 
te tematy. W ogóle lubimy wię- 
cej gadać niż zrobić. A na wszys- 
tko potrzeba czasu. Na X Kongres 
jadę jako delegatka wojewódz- 
kiej organizacji. więc na mnie 
też. ciążyć będzie odpowiedzial- 
ność. Na pewno jedziemy wszys- 
cy z ogromnymi nadziejami. 
Wierzymy. że głos wielotysięcz- 


ctwa. Ale, niestety. nie zawsze 
wszyscy potrafią to docenić. 
Dlatego też wielu jest d,ziś rolni- 
ków rozgoryczonych, którzy 
kiedyś byli wielkimi działacza- 
mi społecznymi, a dziś już nie 
chcą nimi być. 
- Pani często zabiera .głos? 
- Zawsze mówię o tym, co 
boli mnie jako działa	
			

/Image005.djvu

			t 


PONAD 30 PROC. PRZESTĘPCÓW TO NIELETNI 


c.d. ze str. 1 


.Ił 


Bufetowa jest niską, drobną 
kobietą. Z pijanymi żądającymi 
podania alkoholu często miewa 
do czynienia. Jednak zachowa- 
nie młodego człowieka mocno ją 
zbulwersowało, już choćby dla- 
tego, że mieszkając z nim na 
jednym podwórku znała go od 
dziecka. 
Była mocno przestraszona, 
gdy wracając z pracy, w bramie 
wejściowej do domu dostrzegła 
pięciu młodych mężczyzn, w 
tym dwóch tnanych z zajścia w 
"Tunku". Zdenerwowana zdą- 
żyła otworzyć drzwi mieszka- 
nia. Mężczyźni zbliżali się... 
- Heniek, wyjdź! - kobieta 
krzyknęła do męża. Jej mąż- 
niski, krępy, silny mężczyzna; 
wybiegł na podwórko. 
- Czego chcecie od tej dziew- 
czyny?!... -- pytania nie zdążył 
dokończyć. Nie pamięta, który 
go pierwszy ud
rzył. Otoczyli go 
kołem i bili, gdzie popadło. Kie- 
dy upadł, kopali po twarzy. Za- 
słaniał twarz rękami. Krzyknął 
do czarnego: - Synu, Sąsia- 
da bijesz! N a ro7juszonym Mać- 
ku nie zrobiło to żadnego wraże- 
nia. Pokazał, że potrafi bić. O- 
prócz ciosów padały słowa: 
- Ty czerwony komunisto- 
masz za .. Tunek"!!! 
42-letni mężczyzna bronił się 
zaciekle. Żona krzyczała histe- 
rycznie: - Ludzie pomóżcie, bo 
go zabijq!!! 
Okna się otworzyły, ludzie 
spoglądali na podwórko i... za- 
mykali okna. Zza firanek spokoj- 
nie kibieowali zajściu. Nawet 
kolega z pracy bez wyrzutów 
sumienia patrzył jak katują Bart- 
niaka. Jeden z napastników 
miał butelkę w ręku. Zdzielił nią 
Bartniaka. Henryk Bartniak kil- 
kakrotnie padał twarzą w błoto 
i podnosił się. Kiedy padał, kop- 
niakami nurzano mu twarz w 
błocie. Gdyby nie był silnym
 
wysportowanym mężczyzną, 
twierdzi, że nie uszedłby ż ży- 
ciem. Czuł, że traci przytom- 
ność. 
- Leć na milicję! - krzyknął 
do żony. 
Młoda kobieta wybiegła na ul. 
22 Lipca. Krzyczała histerycz- 
nie. Zaczepiła czterech męż- 
czyzn, którzy szli ulicą:- 
- Panowie pomóżcie!... Pła- 
kała... Jeden z nich odepchnął ją 
i pędem wpadł do klatki schodo- 
wej na drugiej stronie ulicy. Po- 
zostali uciekli. Któryś zgubił sia- 
tkę. Nie wrócił po nią. Rozpierz- 
chła się także grupka mężczyzn 
na rogu ul. Prusa. Ulica nagle 
opustoszała. . 
- Ludzie zadzwońcie na mi- 
licję! Kobieta miotała się bezra- 
dnie między ul. 22 Lipca a pod- 
wórkiem, na którym katowano 
jej męża. Przeżyła szok. Nie mo- 
gła uwierzyć, że ludzie stoją za 
firankami i patrzą na jej nie- 
szczęście, a nikt nie chce jej 
pomóc. 
Jak zlSawienie przywitała pat- 
rolowy radiowóz. 
- Jedzie milicja! - krzyknę- 
ła do męża. Bartniak nagle odzy- 
skał siły. Kiedy napastnicy za- 


częli uciekać, zdążył' jeszcze 
zdzielić jednego z nich z taką 
siłą, że prawodopodobnie zła- 
mał mu obojczyk. 
Henryk Bartniak wiedział, że 
jedeia z napastników hoduje go- 
łębie. Razem z milicjantami po- 
szedł szukać jego mieszkania. 
N a klatce schodowej jednego z 
budynków przy ul. Kołłątaja wi- 
dać było świeże ślady krwi. One 
zaprowadziły milicjantów do je- 
dnego z mieszkań, w którym 
rzekomo nie widziano żadnego 
pokrwawionego_ mężczyzny. Po 
chwili milicjanci wyprowadzili 


zatrzymany do wyjaśnienia. 
Przypadkowi świadkowie sły:' 
szeli, że wydzierał się histerycz- 
nie: 
- Ratunku! Mordują! Biją!!!... 
Widzieli także, że chłopak sie- 
dzi w małym pokoiku, obok dy- 
żurki. Siedział tam także, gdy do 
budynku weszła jego matka, w 
towarzystwie dwóch młodych 
kobiet. Podeszła do dyżurnego 
oficera i zażądała: 
- Oddajcie mi syna!!! 
Oficer wyjaśnił, że jak się 
sprawa wyświetli - syn wyjdzie. 
Swiadkowie twierdzą, że kobie- 


na szyi żyletkami. Machali żyle- i Piotr Maciejchowski zostali 
tkami przed oczami usiłujących tymczasowo aresztowani. 
ich obezwładnić milicjantów. Prowadzący śledztwo proku- 
Napędzali się własną agresją - - rator- MarekZientarskimówi, 
do granicy szału. Narastanie 0- . że wspólnym mianownikiem 
błędu przerwała interwencja wszystkich spraw tego typu jest 
psa. Maciej Fasola zdążył jednak nietrzeźwość. Przeciętnego czy- 
"chlasnąć" żyletką po twarzy telnika akt, zmrozi w zezna- 
przewodnika psa służbowego - niach sprawców to, że żaden z 
Pawła Borka. nich nie wyraża skruchy. Prze- 
Wezwana lekarka z pogoto- ciwnie - nie przyznają się do 
wia opatrzyła rany obezwład- popełnienia przestępstwa. Dro- 
nionym szaleńcom. O milicjan- bny powód, jakim było odmó- 
cie nie pomyślała. Sam Paweł wienie sprzedaży kieliszka wód- 
Borek dopiero po kilku minu- ki, spowodował ciąg brutalnych 
tach zorientował się, że po żylet- zachowań ujawniających głębo- 
ką demoralizację młodych ludzi. 
Kiedy Piotr Maciejchowski 
trafił po raz pierwszy do aresztu 
śledczego za "obrobienie" "Za- 
cisza"? (restauracji rrJeszczącej 
się na tej samej co jego dom 
ulicy) był wystraszonym chło- 
paczkiem, któremu psychiatrzy 
napisali w diagnozie, że jest o- 
ciężały umysłowo - takżE' z po- 
wodu niewłaściwego środowis- 
ka wychowawczego. Więzienny 
psycholog - spotykając go w 
areszcie ponownie usłyszał: 
- Nic nie zrobiłem! Jestem tu 
z pomówienia!... 
J a od więziennego psychologa 
dowiedziałam się, że tacy jak 
Piotrek są aoskonałymi narzę- 
dziami w ręku innych - nawet 
nieopierżonych małolatów, któ- 
rzy podsuwają im do wykonania 
najgłupsze pomysły. W szkole 
tacy uczą się kiepsko. W więzie- 
niu ich edukacja jest błyskawi- 
czna i trwała. Piotrek już ją zdo- 
był. Tacy jak on wracają za kra- 
ty najczęściej. 
Od Piotrka niczego nie można 
się dowiedzieć. Milczy. Do pro- 
kuratora napisał: 
"Zwracam się z prośbą o u- 
chylenie mi środka zapobiegaw- 
czego w postaci aresztu tymcza- 
sowego. Uzasadniam. iż chciał- 
bym wrócić do grona rodziny, 
bo jestem jeszcze mlody i chciał- 
bym kontynuować pracę w po- 
przednim zakladzie pracy. Iod- 
powiadać z wolności pod dozo- 
rem funkcjonariuszy MO". 
Waldek Pakamer skwitował 
moją obecność w areszcie: 
-- To i w gazecie to będzie!?.. 
Zapytany o refleksję - mie- 
siąc po napadzie - stwierdził: 
- To byla największa glupo- 
ta! Teraz trzeba odpokutować! 
Sądu się nie lęka. Wie, że i tak 
czeka go więzienie. Najtrudniej 
będzie się przyzwyczaić do mo- 
notonii życia w celi. 
Krzysiek na przesłuchaniu w 
prokuraturze powiedział: 
- Jeszcze raz stwierdzam, że 
na temat pobicia mężczyzny 
wieczorem 27 stycznia 1988 r. 
nic nie wiem. 
Maćka spotkałam na, slumso- 
watym podwórku - karmił go- 
łębie... 
JOLANTA NITKOWSKA 


- A co to, moje dziecko nie 
ma już prawa wypić?!... 
Jedna z towarzyszących jej 
młodych kobiet podeszła do dy- 
żurnego i warknęła: 
- Wzięliście jednego, a gdzie 
macie tamtych... czterech?... 
Kilka minut po dwudziestej 
drugiej przed oficerem dyżur- 
nym stanęło trzech pijanych, 
obszarpanych młodych męż- 
czyzn. Nie ulegało wątpliwości, 
że to "pozostali gówniarze, któ- 
rzy napadli na człowieka kilka 
minut wcześniej". Zostali wpu- 
szczeni do środka. Ich też nale- 


-ł. 


ri 
, :
 --
,. 
{ ił 
I

 .. 
.,. . 
:
 . .' :- . -.
 
( ..
..A' 
, 

 -'
-:'ł 
, ,-.,., .-i'J 

. <'-. 
 ,.
 i .: 
 :: ::JI " . 
. 

. " " ,
 · 
 .' L 
' .".., _... . ,o 
'. f..
'; ł l'#- 


r- 


o., 
.. 


:- . ... :.
. o.'1;t.

.
 _ o' 
 
'f I . . c ., J	
			

/Image006.djvu

			70-LECIE NIEPOQLEGŁOŚCI POLSI{I 
Kontynuując publikacje dotyczące odzyskania przez Polskę 
niepodległości w 1918 roku ("Zbliż.enia nr 
/413 z 1988 r: 01.07.) 
rzedstawiamy materiał o wpływie ruch
w r
w.olu
YJnyc
 w 
P I t h 19 17-1918 a zwłaszcza Rewolucji PazdzlernlkoweJ na 
a ac , ł ' . 
odzyskanie przez' Polskę niepodleg OSCI. 


Rewolucje pro I tariacki 
aniepodległ ść lolski 


W ostatnich dniach marca mi- 
ja 71 lat od wydarzeń, które 
zapoczątkowały warunki sprzy- 
jające odzy
k
niu przez. Pol
kę 
. niepodległoscl. W OrędzIU PlOt- 
rogrodzkiej Rady Delegatów Ro- 
botniczych i Żołnierskich "Do 
Narodu Polskiego" w dniu 
7 
marca 1917 r.-autorstwa Leni- 
na zawarto sformułowanie na- 
stępującej treści: "C:arat, który 
w ciągu półtora wteku dławił 
naród polski, jak i rosyjski - 
zostal obalony wspólnymi sila- 
mi proletariatu i wojska. Za- 
wiadamiając naród polski o 
tym zwycięstwie wolności nad 
wszechrosyjskim żandarmem, 
Piotrogradzka Rp,da Delegatów 
Robotniczych i Zolnie1'skich, o- 
świadcza, że demokracja w Ro- 
sji stoi na stanowisku uznania 
samookreślenia politycznego 
narodów i oznajmia, że Polska 
ma prawo do calkowitej niepod- 
ległości pod względem państwo- 
wo-międzynarodowym (...)". 
Trzy dni później - 30 marca 
1917 r. - opublikowana została 
odezwa Rządu Tymczasowego: 
Do Polaków". Treść tej ode- 

wy tylko pozornie szła śladem 
uchwały Piotrogrodzkiej Rady 
Delegatów. Rząd Tymczasowy, 
pod pozorem zachowania jedno- 
ści państwa rosyjskiego, w skom- 
plikowanej sytuacji międzyna- 
rodowej, faktycznie dążył do za- 
miany reżimu carskiego na pa- 
nowanie typu kolonialnego, co 
potwierdza treść oświadczenia 
"Uwolniona Rosja, uosobiona 
przez upełnomocniony przez 
nią rzqd prowizoryczny, zasyła 
Wam pozdrowienia brate1'skie. 
StaT.Y rząd czynU Wam 
aml
. 
we obietnice, które 1.Vprawdzte 
mógl dotrzymać, ale dotrzymać 
nie chciał". Po tych początko- 
wych, nic nie znaczących stwier- 
dzeniach następne sformułowa- 
nia odsłaniają faktyczne dążenie 
Rządu Tymczasowego. Zawarte 
są one m.in. w stwierdzeniu o 
konieczności: 
,Utworzenia wolnego militar- 

go związku Polski z Rosją, 
czy braterskiego związku w 
dzialalności na zewnątrz, czyli 
w polityce. międzynarodowej". 
Kropkę nad "i" stanowi sformu- 
łowanie zawarte w odezwie, że 
tę "braterską więź" między na- 
szymi narodami ma zatwierdzić 
wspólna dla obu narodów kons- 
tytuanta rosyjska. 
Te dwa dokumenty uchwalo- 
ne prawie w jednym czasie o 
pozornie tożsamej treści miały 
dla sprawy odzyskania przez 
Polskę niepodległości zupełnie 
różne, chociaż ważne znaczenia. 
Odezwa Rządu Tymczasowego 
zamykała jakby przedrewolu- 
cyjny okres wpływu Rosji na 
losy naszego narodu. 
Z takim stanowiskiem Rządu 
Tymczasowego musieli się li- 
czyć pozostali członkowie koali- 
cji antyniemieckiej i odpowied- 
nio kształtować swoją politykę 
wobec dążeń ni
podległościo- 


wych Polaków. W zasadzie, 
przyjmują oni do wiadomości 
stanowisko Rządu Tymczaso- 
wego, uznając je jako zadość- 
uczynienie sprawie odzyskania 
przez Polskę niepodległości. 
Maurice Paleologue, ambasador 
francuski w Ro
ji, w nocie do P. 
Milukina w takich słowacn soli- 
daryzuje się ze stanowiskiem 
Rządu Tymczasowego w spra- 
wie polskiej: 
"Rząd francuski calkowicie 
podziela uczucia, którymi kie- 
rowal się Rząd Tymczasowy, 
uznając niepodleglość Polski. 
(...). Rząd Republiki Francus- 
kiej kieruje do Rządu Tymcza- 
sowego najszczersze 'życzenia, 
w pełni solidaryzując się z Ros- 
ją w pragnieniu odrodzenia 
Polski. (...J". 
W podobny sposób solidary- 
zuje się ze stanowiskiem Rządu 
Tymczasowego minister spraw 
zagranicznych Wielkiej Bryta- 
nii, Balfour. Analogiczne oświad- 
czenia złożył w kwietniu amba- 
sador włoski. 
W inny sposób zareagowali 
przedstawiciele społeczeństwa 
polskiego w kraju. Tymczasowa 
Rada Stanu w swojej Deklaracji 
w związku z odezwą rosyjskiego 
Rządu Tymczasowgo, ciesząc 
się ze zmiany stanowiska władz 
rosyjskich do Polski, widzi za- 
warte w "Odezwie" zagrożenia 
stwierdzając m.in., że: 
" Wszelkie przymusowo na- 
rzucone nam warunki ograni- 
czają istotę niepodległości i nie 
odpowiadają honorowi wolne- 
go narodu". 
Dekret " Rady Piotrogrodz- 
ki;j należy natomiast naZWać 
pierwszym stanowiskiem rewo- 
lucyjnych ruchów proletariac- 
kich dotyczących sprawy Pol- 
ski. 
Rozgłos międzynarodowy 
nadany "Odezwie Rządu Tym- 
czasowego"; oficjalne stanowis- 
ko Tymczasowej Rady Stanu, 
publikacje prasowe spowodo- 
wały, że treść "Odezwy" była 
powszechnie znana społeczeń- 
stwu polskiemu. W dużo nato- 
miast mniejszym stopniu znana 
była treść Dekretu Rady Piotro- 
grodzkiej. Stanowisko bolsze- 
wików w niej zawarte, trakto- 
wano w tym czasie jako stano- 
wisko partii będącej w opozycji, 
nie mającej większego znacze- 
nia w praktycznym działaniu. 
Taki stan rzeczy tłumaczy w 
dużym stopniu subiektywny 
stosunek społeczeństwa pol- 
skiego (i to nie tylko w przyszło- 
ści) do obiektywnego oddziały- 
wania zwycięstwa Wielkiej Soc- 
jalistycznej Rewolucji Paździer- 
nikowej na odzyskanie przez 
Polskę niepodległości w 1918 r. 
Praktycznie, społeczeństwu 
polskiemu, przynajmiej jego 
większości, nie było ono znane. 
.społeczeństwo nasze do 1945 nie 
znało również innych dokumen- 
tów ogłoszonych przez partię 
Lenina, jak np. rezolucji uchwa- 


lonej w kwietniu 1917 r. na kon- 
ferencji partii, która stwierdzała 
m.in.: "Wszystkim narodom 
wchodzącym w sklad Rosji na- 
leży przyznać prawo do swobo- 
dnego oderwania, samodzielne- 
go państwa (...)", czy też uchwa- 
loną już po zwycięst'."ie R
wo- 
lucji Październikowej (15 listo- 
pad 1917 r.) "Deklaracji Praw 
Narodów Rosji", w której stwier- 
dzono, że Rada Komisarz
 Lu- 
dowych postanawia oprzec swo- 
ją działalność w sprawie n
rodo- 
wości Rosji na następUJących 
zasadach: 
1. równośCi i suwerennosct 
narodów Rosji: 
2. prawo narodów Rosji do 
swobodnego samookreślenia, 
ż 
do oderwania się i utwOTzema 
niepodleglego państwa włącz- 
nie. 
3: zniesienie wszystkich i 
wszelkich przywilejów oraz o- 
graniczeń narodowo-religij- 
nych; ,"' . 
4. swobodny rozwoJ mmeJ- 
szości narodowych i grup etno- 
graficznych zamieszkujących 
terytorium Rosji. . 
Pomimo ważnego znaczema 
tych deklaracji n
rodów w
!- 
czących o swoją mepodległosc, 
w tym i dla Polski, żadne 
rzed- 
stawicielstwo społeczenstwa 
polskiego, żadna partia, z wyjąt- 
kiem SDKPiL, nie ustosunko- 
wała się do tego dokumentu. A 
przecież "Deklaracja P
aw:' z 
równoczesnym . wystąplemem 
Rosji Radzieckiej z wojny, czy- 
niła nieodwracalny wyłom we 
froncie państw zaborczych" u- 
możliwiała pozostały,m I?anst- 
wom koalicji' antyniemieckiej 
rozwiązanie sprawy polskiej bez 
liczenia się ze stanowiskiem Ro- 
sji, jak to miało miejsce w okre- 
sie gdy władzę sprawował Rząd 
Tymczasowy. 
Choć Rosja Radziecka osła: 
biona walkami wewnętrznymi 
nie mogła być stro
ą w ksz
ałt
- 
waniu Europy po pierwszej wOJ- 
nie światowej, to wpływ jej, w 
sposób pośredni był zn
cz
y: 
Stanowisko Itosji Radzieckiej 
zawarte w "Deklaracji Praw", 
było bowiem 
zy
ni
ięm ':lI1.1oż- 
liwiającym zalstmeme takiej sy- 
tuacji międzynarodowej w Eu- 
ropie, że mogło odrodzić się sz
- 
reg państw, w tym Polsk
. !'Tle 
można ponadto zapommec o 
wpływie Rewolucji Październi- 
kowej na rozwój ruchów rew
: 
lucyjnych w Europie, rewol
cJI 
proletariackich, które bezpos
e- 
dnio lub pośrednio przyczymły 
się do odzyskania przez Polskę 
niepodległości i wpłynęły na o- 
stateczny kształt jej granic. 
Wiadomość o zwycięstwie re- 
wolucji proletariackiej w Rosji 
trafiała na podatny grunt, szcze- 
gólnie wśród państw b
zpośred- 
nio graniczących z RosJą. Szcze- 
gólnie klasy pracujące w mocar- 
stwach centralnych, dość miały 
ciężarów wojny. Klęski pono- 
szone przez wojska tych państw 


WY'STAWA 
G' I K Nowa Wieś Lęborska 


, ras za... 


Często przy różnych okaz-o 
jach zachęca się organizato- 
rów i animatorów kultury, by 
raczej nrlerzyli zamiar podług 
su. Nie silili się na COŚ, co prze- 
rasta ich możliwości organiza- 
cyjne, a zwłaszcza finansowe, 
bo preliminarze dzisiaj zakła- 
dają raczej umiarkowane 
wsparcie "z góry", natomiast 
nłedwumacznie stawiają 
przed kulturą konieczność czę- 
ściowego przynajmniej zaro- 
bienia na własne utrzymanie. 
Wydawać by się mogło, że 
taka rzeczywistoŚĆ skłaniać 
winna raczej do ograniczania 
inicjatyw. Może tak nawet 


jest. Ale na szczęście są wyjąt- 
ki! . 
Oto Gminny Ośrodek Kultu- 
ry w Nowej Wsi Lęborskiej zor- 
ganizował z rozmachem wy- 
stawę twórczości Cezarego Ko- 
pika, rzeźbiarza z Grudziądza, 
członka Stowarzyszenia Twór- 
ców Ludowych, dotychczas kil- 
kakrotnie prezentującego swą 
twórczość na wystawach indy- 
widualnych, ponadto uczestni- 
ka licznych wystaw zbioro- 
wYch. Jego prace znajdują się 
w zbiorach muzealnych, gale- 
riach sztuki, w zbiorach pry- 
watnych, tak krajowych, jak i 
zagranicmych. Sześćdżiesiąt 
szeŚĆ rzeźb i płaskorzeźb poka- 


zuje zakres zainteresowań te- 
matycznych: pamięć o wojnie i 
jej okrucieństwach, ofiarach i 
bohaterach, dom, świątki, dia- 
bły, architektura, życie i praca 
na wsi. pejzaż... 
To wszystko jeszcze opisane 
i sfotografowane na bardzo ła- 
dnie wydanym katalogu. A 
zdarza się przecież, że profesjo- 
nalni twórcy, prezentowani w 
słupskich salonach, muszą wy- 
stąpić bez katalogu... 
Początek doprawdy imponu- 
jący. Oby kolejne prezentacje 
doczekały się większego uzna- 
nia, a może i obecności kogoś z 
wojewódzkiego szczebla... 
Fot. JAN MAZIEJUK 


na frdncie wydatnie wzmagały 
te nastroje. 
Rewolucja w Austro-Węg- 
rzech rozpoczęła się w Budape- 
szcie, gdzie w styczniu 1918 wy- 
buchł strajk generalny. Ponow- 
nie doszło do strajku w czerwcu 
tegoż roku. Obydwa wystąpie- 
nia węgierskiej klasy robotni- 
czej, odbywały się pod hasłami 
obrony Rosji Radzieckiej przed 
interwencją, zakończenia wQi- 
ny, zawarcia demokratycznego 
pokoju i utworzenia niepodleg- 
łego państwa węgierskiego. 
Próby cesarza Karola I ratowa- 
nia jedności monarchii, przez 
wydanie 16 października 1918 r. 
manifestu zapowiadającego 
przekształcenie monarchii w 
demokratyczne państwo związ- 
kowe, nie powiodły się. Wrzenie 
rewolucyjne dotarło do stolicy 
monarchii - Wiednia. Odbyła 
się tam 30 października wielot
- 
sięczna manifestacja robotni- 
ków i żołnierzy, żądających u- 
tworzenia republiki. Rewolu- 
cyjne wystąpienie mas objęły 
szybko inne ośrodki robotnicze. 
Zaczęto tworzyć rady delega- 
tów, oddziały Gwardii Czerwo- 
nej. Decydujący 
pływ na wy- 
stąpienia robotników mieli żo
- 
nierze, jeńcy wojenni, powraca- 
jący z Rosji. Kolejno proklamo- 
wały swoją niepodległość Cze- 
chosłowacja i Jugosławia. W by- 
łym zaborze austriackim władze 
przejęli Polacy. 
W podobny sposób ksz
łto- 
wała się sytuacja rewolucyjna w 
Niemczech. Próby rozładowa- 
nia nastrojów rewolucyjnych 
nie udały się. Wejście w skład 
nowego rządu prze
stawicie

 
Socjaldemokratyczne
 Pa
tll 
Niemiec nie zadowolIło lewIcy 
niemieckiego ruchu robotnicze- 
go. Jej przedstawiciele zebrani 
w Gotha 7 października 1918 r. 
wezwali klasę robotniczą do 
tworzenia rad delegatów robot- 
niczych i żołnierskich, powoły- 
wania zbrQjnych oddziałów pr
: 
letariatu, przejścia od re
olucJI 
burżuazyjnej, która obaliła ce- 
sarza, do progu rewol
cji pr?le- 
tariackiej. Na wezwame to pier- 
wsi odpowiedzieli mary
arź
. W 
bazie morskiej w Koloml 3 hsto- 
pada 1918 r. wybuchło powsta- 
nie. Proletariat Kilonii poparł 
marynarzy organizując , str8J
 
powszechny. W ciągu dwoch dm 
.siły \ . rewo
u
yj
ęl
/' ąpał'!ąWały 
miasto. Sukces ten spowodował 
rozszerzenie się rewolucji. Re- 
wolucja ogarnęła Lubekę, Ham: 
burg, Bremę, Wilhemshaven I 
inne miasta portowe, potem w 
Monachium, wreszcie w Ber
i- 
nie wybuchł powszechny straJk 
polityczny, kt
ry pr.zekształcił 
się w powstame zbroJł:łe. 
yda- 
rzenia w centrum Niemiec w 
poważnym stopniu wpłynęły 
a 
wzrost nastrojów rewolucYJ- 
nych w armii niemieckiej
' także 
wśród żołnierzy okuPUJących 
Polskę. W większości jednostek 
powstały rady delegatów żołnier- 
skich. Z nimi to, w wielu wypad- 
kach pertraktowali Polacy, 
prop
nując i
 rozbroj
nie i Vł,y: 
jazd na zachod. W wlększoscl 
wypadków dochodziło do poro- 
2;umienia. 
Oceniając wpływ proletariac- 
kich ruchów rewolucyjnych na 
odzyskanie przez Polskę nie- 
podległości, trudno ?ie widzi.eć 
ich wpływu na powazne osłabie- 
nie kajzerowskich Niemiec, 
przyspieszenie rozpadu spoin 
sztucznie sklejonego gmachu 
monarchii habsburskiej, co przy 
wcześniejszym zrzeczeniu się 
przez Rosję Radziecką (19 sierp- 
nia 1918 r.) pretensji do ziem 
zaboru stworzyło warunki speł- 
nienia 
ię niepodległości. 
WOJCIECH KRÓLIKOWSKI 


.... 
 
.:: :::.- 



" .. r""' . 

 


Stowa rzyszen i e 
laków 
Eksploatowanych 
p rzez III Rzeszę 
Niemiecką 


Statystki Głównej Kom!sji 
Badania Zbrodni Hitlerowskich 
- Instytutu Pamięci Narodowej 
podają, że w Polsce żyje ok. !OO 
tys. osób, które w czasie II WOjny 
światowej zmuszane były do 
niewolniczej pracy na rzecz III 
Rzeszy. Jest to już nieliczne gro- 
no, gdyż na terytorium hitlero- 
wskich Niemiec przebywało 
prawdopodobnie 9--11 mln cu- 
dzodziemców w tym 2-3 mln 
Polaków. Tr
dno dziś ustalić 
prawdziwość 
a
ych. 

ace ,b
- 
daczy powołUJą Się na rozne zro- 
dła. Jedno jest pewne: przymu- 
sowa praca była 7jawiskiem ma- 
sowym na ter,enach III Rzeszy i. 
stanowiła jeden z istotnych ele- 
mentów eksterminacyjnych po- 
lityki wobec narodu polskiego.. 
Okólnik Reichsfiihrera SS I 
szefa niemieckiej policji H. Him- 
mlera głosił:, że "punktem wyj- 
ścia musi tlyć zawsze podstawo- 
wa zasada iż najwyższym na- 
kazemjest wykorzystanie 
 m
- 
żliwie największym zakres1.e s
- 
ły roboczej cywil71:Yc
 ro

tm- 
ków polskich dla mem1.ecktej go- 
spodarki". Przymusowe zatrud- 
nienie deportowanych do 
Rzeszy Polaków zmierzało nie 
tylko do maksymalnego 
yko- 
rzystania ich siły roboczeJ, ale 
miało się także przyczynić do 
biologicznego wyniszczenia. 
Realizacji tych celów służył 
specjalnie ukształtowany sys- 
tem terroru i represji. 
Powojenne publikacje histo- 
ryków wyjaśniały różne aspek- 
ty problematyki pracy niewol- 
niczej. Uzupełniały je ba
ania 
lekarskie ujawniające meod- 
wracalne szkody fizyczne i psy- 
chiczne spowodowane głodem, 
biciem, pracą \ nad siły, stra: 
che m, wrogością środowiska I 
oddaleniem od najbliższych. Mi- 
jały kolejne, powojenne lata, a 
żaden z wyzyskiwanych Pola- 
ków nie uzyskał nawet moral- 
nego zadośćuczynienia za krzy- 
wdy. . 
Pewnie dlatego z ogromną na- 
dzieją powitali byli robotnicy 
przymusowi zarejestrowanie 
Stowarzyszenia Polaków Eksp- 
loatowanych przez III Rzeszę 
Niemiecką, którego celem jest 
"doprowadzenie do świadomoś- 
ci narodów prawdy o losach 
Polek i Polaków eksploatowa- 
nych przez III Rzeszę oraz uzys- 
kanie rekompensaty material-. 
nej i moralnej zadośćuczynie- 
nia z tytułu pracy przymuso- 
wej" . 
Michał Gawałkiewicz - prze- 
wodniczący tymczasowego za- 
rządu informuje, że Stowarzy- 
szenie będzie gromadziło doku- 
mentację dotyczącą eksploata- 
cji fizycznej i ekonomicznej oby- 
wateli polskich dokonanej przez 
III Rzeszę, podtrzymywanie i 
dochodzenie roszczeń odszko- 
dowawczych cywilno-prawnych 
z tego tytułu, organizowanie i 
udzielanie pomocy prawnej 
członkom Stowarzyszenia zain- 
teresowanym w uzyskaniu za- 




. 



. 



 
:c Ę...-t l,t 0111 
>,\ . liir 
. 
.' ):: '..} 


dośćuczynienia za krzywdy, 
straty moralne i materialne, ini- 
cjowanie pomocy koleżeńskiej. 
Ogromnej pomocy w powsta- 
niu Stowarzyszenia udzieliła 
Główna Komisja Badania Zbro- 
dni Hitlerowskich - Instytut 
Pamięci Narodowej. Dzięki tej 
organizacji w poszczególnych 
województwach powstają ogni- 
wa Stowarzyszenia. Przewodni- 
czący słupskiej delegatury OKB 
ZH - prokurator Janusz Wąlski 
złożył za naszym pośrednic- 
twem propozycję skupienia 
wszystkich zainteresowanych, 
w celu dokonania wstępnego 
rozeznania, wyłonienia grupy i- 
nicjatywnej, która doprowadzi 
do spotkania przyszłych człon- 
ków i wyborów tymczasowych 
władz oddziału wojewódzkiego. 
Al\.ces swój mogą zgłaszać: 
Zołnierze polscy (w tym także 
podchorążowie) wzięci do nie- 
woli w 1939 r. a później wbrew 
międzynarodowym konwenc- 
jom pozbawieni. statusu jeńców 
wojennych oraz każdy, kto był 
zmuszany do niewolniczej pracy 
na terenie Rzeszy i krajów oku- 
powanych. W zgłoszeniach 
przesyłanych pod adresem: 
Wojewódzka Delegatura 
OKBZH - Instytut Pamięci 
Narodowej Prokuratura Woje- 
wódzka ul. P. Skargi 8, 76-200 
Słupsk, należy podać imię i na- 
zwisko, aktualny adres zamiesz- 
kania, miejsce zatrudnienia o- 
raz informacje dotyczące poby- 
tu na robotach przymusowych. 
Prokurator Wolski zachęca 
także przyszłych członków Sto- 
warzyszenia, by d.la u
arygod
 
nienia danych zaczęli kompleto- 
wać dokumenty - urzędowe 
(zaświadczenia, karty, książecz- 
ki pracy) oraz o charakterze 
prywatnym (zdjęcia, listy. po- 
świadczone notarialnie zezna- 
nia świadków). 
Ponieważ na terenie woj. słu- 
pskiego mieszka bardzo liczna 
grupa byłych robotników przy- 
musowych sądzę, że bardzo po- 
mocne. mogą się okazać adresy 
instytucji, które na życzenie zain- 
teresowanych przesyłają za- 
świadczenia: 
- o pobycie na robotach 
przymusowych, w obozach kon- 
centracyjnych i pracy: INTER- 
NATIONALE SUCHDIENST 
3548 AROLSEN, RFN 
- potwierdzenia przebywa- 
nia w niewoli jenieckiej: 
Comite International de la 
Croix Rouge 
Centre de Recherches 
CH-1211 GENEVE 
7 A venue de la Paix 
SUISSE 
Szczątkowe informacje odno- 
szące się do terenów obecny
h 
Ziem Odzyskanych mogą takze 
znajdować się w zasobach archi- 
wów państwowych w Słupsku, 
Koszalinie, Szczecinie, Wrocła- 
wiu, Gdańsku, Olsztynie i Opo- 
lu. 


. 


. 


.:'; ..... -.., : 


ii 


-,( .:....ł( 


....., 



>y 


-. >.". 



 "j. .j : 


:{ 


f 


....... 


'I!E 


.':f.... 


fi 


M iL . 
. ... . 
 


JOLANTA NITKOWSKA 


.... A 
....(.. 
'., /...,:.. 1 

. 


.'.;#" 



:. 


.\.u> 


:.;:>
:. 


lilii 


l": 


, 


"\ 


.. 



.,. 


...u .-. 


6 ZBLIŻENIA NR
		

/Image007.djvu

			JAI{ TO ROBI.Ą INNI? 


Z Warszawy do Siedlec pocią- 
gi elektryczne odchodzą prawie 
co godzinę. Województwo sie- 
dleckie graniczy ze stołecznym i 
dlatego zwłaszcza jego zachod- 
nia część, spełnia rolę dostawcy 
siły roboczej dla stolicy i po czę- 
ści jej sypialni. 


Do Siedlec jedzie się godzinę i 
51 minut pociągiem osobowym. 
Zaledwie o godzinę dłużej niż ze 
Śródmieścia Warszawy na Ursy- 
nów. 


Od 1 czerwca 1975 r. "nowe" 
województwo siedleckie zaczęło 
pisać swoją własną historię. 


Widok Z centrum 
województwa 


I sekretarz KW PZPR w Siedl- 
cach Andrzej Ornat przedstawia 
Siedleckie dziennikarzom jako 
"ziemię piękną i pracowitą". We 
wszystkch województwach ich 
"ojcowie" mówią tak" o swojej 
ziemi. W województwie jest 13 
miasteczek i 66 gmin, z 650 tys. 
mieszkańców - aż 70 proc. miesz- 
ka na wsi, a 60 proc. utrzymuje się 
z pracy w rolnictwie. Aż 97 proc. 
ziemi uprawnej należy do gos- 
podarstw indywidualnych, któ- 
rych średnia wielkość wynosi 
3,6 hektara. Gospodarstw indy- 
widualnychjest obecnie w Sied- 
leckiem 105 tysięcy, a jeszcze na 
początku lat osiemdziesiątych 
było ich 113 tysięcy. W 1987 r. 
średnia wydajność zbóż z jedne- 
go hektara wyniosła 31,6 q, a od 
trzech lat w województwie sku- 
puje się 500 milionów litrów 
mleka. 


» 


Później towarzyszący dzien- 
nikarzom w peregrynacjach po 
województwie sekretarz KW do 
spraw rolnych Kazimierz Droź- . 
d.ziuk powie, że przysłowie - 
"piaski, laski i karaski to krajo- 
braz jest podlaski" - ma swoje 
uzasadnienie w niskiej bonitacji 
użytków rolnych, że dominują 
tu grunty V i VI klasy, a zużycie 
nawozów mineralnych w gospo- 
darstwach indywidualnych o- 
siągnęło zaledwie 121 kg NPK 
na hektar. W tej sytuacji i te 
plony, l wysoki skup mleka 
wskazują, 
ż tu trzeba się napra- 
. cować, że 
iemia zasilana jest 
przede wszystkim obornikiem, 
co wprawdzie jej dobrze służy, 
ale od rolników wymaga znacz- 


nie większego niż gdzie indziej 
wysiłku. 
Na siedleckich polach nie u- 
świadczysz widoku stert ze sło- 
mą. Tu słomę się szanuje! 
Widok z województwa nie po- 
zbawiony jest też ciemniejszych 
barw. Andrzej Ornat - z troską 
mówi - że w województwie jest 
źle ze służbą zdrowia. Wskaźnik 
lekarzy na 1000 mieszkańców 
wciąż jest najniższy w Polsce, 
choć Siedleckie leży między 
trzema Akademiami Medyczny- 
mi (w Warszawie, Białymstoku i 
Lublinie). Sekretarz Droździuk 
martwi się rozdrobnieniem zie- 


Widok Z "M isia" 
Znakomitym rekreacyjnym 
przerywnikiem naszego rajdu 
po województwie siedleckim 
była wizyta w Spółdzielni Pracy 
"Miś" w Siedlcach, a już szcze- 
gólnie w pomieszczeniach sta- 
nowiących muzeum 34-letniej 
działalności tego pionierskiego 
w Siedlcach zakładu przemysło- 
wego. TakJtakJtu zabawki pro- 
dukuje się w sposób przemysło- 
wy! Powstał w 1954 r. i" zatrud- 
niał wówczas 100 kobiet, w wię- 
kszości w systemie nakładczym. 
Dziś posiada 10 oddziałów pro- 
dukcyjnych (w tym 3 w woj. 
bialskopodlaskim) i zatrudnia 


sprowadzenie surowca. Bo te 
cudowne kolorowe zabawki po- 
wstają z włoskich, zachodnio- 
niemieckich, francuskich czy 
nawet angielskich tkanin, szyte 
są importowanymi nićmi, przy 
pomocy importowanych igieł na 
importowanych maszynach. 
Ta wiadomość zakłpca siel- 
skość widoku z perspe
tywy 
nawet "Misia". 


Widok 
Z Morszkowa 


Morszków to wieś w gminie 
Jabłonna Lacka, gdzie znajduje 


N. sur I wym kUReniu, 
li I bserwacje 
byłej (1) ,.Polski B" 


mi. Podaje przykład spółdzielni 
produkcyjnej gospodarującej na 
120 hektarach, które rozłożone 
są w 102 kawałkach!!! W samej 
stolicy województwa, która je- 
szcze za czasów carskich była 
przez pewien czas stolicą guber- 
ni, centrum nie ma ani kanaliza- 
cji ani gazu przewodowego... 


Wicewojewoda siedlecki Ma- 
rek Zelent twierdzi, że rozdrob- 
n
enie administracyjne (66' 
gmin!) utrudnia organizację ży- 
cia kulturalnego. Aby temu za- 
pobiec - kadrę instruktorską, 
sprzęt, i środki koncentruje się 
w rejonach, czyli w dawnych 
miastach powiatowych. Dla roz- 
ległych i także rozdrobnionych 
wsi organizowane jest objazdo- 
we upowszechnianie kultury. A 
że wicewojewoda jest też woje- 
wódzkim szefem Ochotniczych 
Straży Pożarnych, więc inicjtije 
budowę remiz .strażackich, w 
kt6rycł). powstają także wiejskie 
ośrodki kultury. Budowa takich 
remiz wspierana jest ze środ- 
ków Wojewódzkiego Funduszu 
Rozwoju Kultury. 


1300 osób. Rocznie produkuje 
2,6 miliona sztuk zabawek plu- 
szowych wartości 946 milionów 
złotych. Rozwija też eksport. W 
ubiegłym roku wysłano do 
USA, Europy Zachodniej, a tak- 
że do krajów a
atyckich i afry- 
kańskich prawie 200 tysięcy za- 
bawek, choć kupcy zagraniczni 
kupiliby i więcej. Dziełem sied- 
leckiego "Misia" był też słynny 
moskiewsko-olimpijski "Misz- 
ka"! · 


W zakładowym muzeum istny 
raj dla dzieci - misie, pieski, 
żaby, liski, kotki, foki, zające, 
lalki i laleczki... A wszystko pu- 
szyste, kolorowe. I wreszcie 
ostatni "hit" - smurfy, choć na 
ich temat w "Misiu" mówią je- 
szcze niechętnie, bo sprawy for- 
malne (prawa wzoru dekoracyj- 
nego) nie są jeszcze do końca 
załatwione. 


Widok Siedlec z perspektywy 
"Misia" jest uroczy. Ale te za- 
bawki to dziś poszukiwany to- 
war. Więc tu się myśli jak zwięk- 
szyć eksport, by były dewizy na 


się jedna z 31 rolniczych spół- 
dzielni produkcyjnych d?:iałają- 
cych w województwie siedlec- 
kim. Morszków wyróżnia się nie 
tylko w Siedleckiem. Tę spół- 
dzielnię zalicza się do najlep- 
szych w Polsce. 


Jeszcze 15 lat temu Morszków 
był taką sobie przeciętną (na 
tamtejsze warunki) spółdzielnią 
produkcyjną gospodarującą na 
126 hektarach położonych w 96 
kawałkach. Wtedy prezesem zo- 
stał wybrany Wiesław Kondrac- 
ki; który do spółdzielczego ma- 
jątku wniósł otrzymane od ojca 
na samodzielną drogę życia wia- 
no: wóz i konia z uprzężą. Dziś 
Morszków rozprzestrzenił się na 
3 gminy, gospodaruje na 900 he- 
ktarach, które w dalszym ciągu 
są niemiłosiernie pokawałko- 
wane (495 kawałkow), ma 4 gos- 
podarstwa filialne, ' zatrudnia 
660 członków i 40 pracowników 
najemnych, którzy są w przewa- 
żającej większości kandydatami 
na członków. W Morszkowie do- 
brze się zarabia: w ubiegłym 


W MŁOD IE. OWYC.HORGANIZACJACH'-'

 < 


( 
tL 

-"/ 


At 


Rys. Małgorzata Jóźwiak 


Dlaczego tak slabo? 


c.d. ze str. 5 



 



o tysię<:y miesięcznie i mówią, 
ze to duzo. W Zakładzie Trans- 
portu i Maszyn Drogowych.za- 
raz po sąsiedzku, wypracowują 
b
isko. 40 tys. na -głowę. Jest to 
meduzy zakład, zatrudnia ze 30 
pracowników: 19 to członkowie 
ZSMP. Przewodniczącym koła 
jest Zbigniew Kuc, ślusarz ze 
średnim wyksL;tałceniem. Może 
pochwalić się osiągnięciami ko- 
ła w olimpiadach wiedzy społe- 


czno-politycznej, wiedzy społe- 
czno-prawnej. Latem wszyscy 
pracowali na wsi i zarobili na 
bilard. Sami urządzali świetlicę. 
Prawie cała załoga w zakładzie' 
jest młoda i to główny powód ich 
sukcesów. Doskonale się rozu- 
mieją i dogadują się. Aktywna 
jest też POP, do której i Z. Kuc 
należy. 
- Za1dad nie ma problem6w 
mieszkaniowych - mówi prze- 
wodniczący. - W budynku ad- 
ministracyjnym sami wygospo- 


darowaliśmy 8 mieszkań, a 6 
następnych, nowych, otrzymali- 
śmy z "patronatu". Problemy 
mam za to ja. 
Zawsze bylem zapraszany na 
spotkania do Zarządu Woje-' 
w6dzkiego w Słupsku, a od pew- 
nego czasu.już mnie nie zapra- 
szają i widzę, że jakoś dziwnie 
tam na mnie patrzą. Chyba za 
dużo mialem uwag pod adre- 
sem etatowych pracownik6w 
Związku. Nie lubią gdy mówi 
się im prawdę. 


Sześć lat temu w rejonie mias- 
teckim zarejestrowane były 42 
koła ZSMP, a w nich 1200 człon- 
ków. Po sprawdzeniu okazało 
się, że naprawdę istnieją tylko 
32 koła z 673 członkami. Dziś kół 
tych jest 34 i 771 członków. Wiele 
kół w ostatnich latach rozwiąza- 
no, bo nie wypełniały statuto- 
wych obowiązków., Nie płaciły' 
składek i nie przejawiały chęci 
do działania. 
Wiesław Jokel - przewodni- 
czący Zarządu Miejsko-Gmin- 
nego ZSMP, ocenia działalność 
swojej instancji na dostateczny z 
plusem. Mówi, że w Miastku nie 
jest jeszcze najgorzej. Działal- 
ność w Związku nie należy do 
łatwych. 
Zastępca naczelnika miasta i 
gminy, Ar
adiusz Konieczny 
tak ocenia: - Dawniej łatwiej 
było oceniać, bo dzialalność 
młodzieży była prężniejsza. Po- 
glądy dzisiejszej mlodzieży nie 
zawsze zgodne są z poglądami 
oficjalnie gloszonymi i to pew- 
nie utrudnia dzialanie. Na pew- 
no wladze. administracyjne 
Miastka oczekują od mlodzieży 
więcej, szczeg6lnie w tworzeniu 
czegoś bardziej konkretnego, 
namacalnego. A tego właśnie 
brak. 
Dlaczego brak? - Bo wladze 
nie dotrzymują zobowiązań - 
odpowiadają aktyWiści. - Dzia- 
tają zbyt wolno, a mlodzież chce 
działać szybka. 
Liczy się produkcja 
W Tursku, koło Dretynia kie- 
dyś było bardzo aktywne koło 
ZSMP. Przewodniczył mu i 
przewodniczy nadal Adam Kos- 
no. Sam Wygrywał olimpiady 
rolnicze. Był na światowym fes- 
tiwalu młodzieży w Moskwie, 
uczestniczył w innych central- 
nych spotkaniach młodzieży. 
Ponad rok pełnił obowiązki kie- 
rownika w Zakładzie Rolnym w 
Tursku. Obecnie kończy czwar- 
ty rok studiów zaocznych w AR 
w Szczecinie. W zakładzie jest 
specjalistą do spraw produkcji 
zwierzęcej. 
- Ostatnio działalność moje- 


roku średnia płaca wyniosła po- 
nad 50 tysięcy złotych miesięcz- 
nie. Zgłoszeń do wstąpienia do 
tego "kołchozu" jest wiele, a 
rocznie dostaje się zaledwie 30 
proc. chętnych. Prezes Kondra- 
cki przyjmuje tylko tych, któ- 
rych ziemia graniczy z gruntami 
spółdzielczymi. 
W ubiegłym roku zebrali po 
48,6 kwintali zbóż i hektara, i po 
357 kwintali ziemniaków. Wy- 
produkowali i sprzedali l800 ton 
mięsa. Prowadzą także hodowlę 
bażantów, kóz, brojlerów, ośro- 
dek hodowlany zwierzyny łow- 
nej, a nawet zajmują się odło- 
wem i eksportem żywych zaję- 
cy. 
Ale największą dumą spół- 
. dzielców i prezesa Wiesława 
Kondrackiego jest przetwórst- 
wo owoców i warzyw. W Morsz- 
kowie wybudowali w ciągu 
dwóch lat (i to przy pomocy 
własnego zakładu budowlane- 
go) zamrażalnię i chłodnię n.a 3,5 
tys. ton. Ich specjalnością jest 
uprawa truskawek i innych o- 
woców jagodowych na eksport. 
Truskawki.l które odbierają z 
Morszkowa kupcy zachodnio- 
niemieccy i holenderscy, przy- 
czyniły się z jednej strony do 
rozwoju upraw u rolników indy- 
widualnych, z drugiej zaś zao- 
wocowały spółką z udziałem ka- 
pitału zagranicznego, która ko- 
ńczy budowę wielkiej wytwórni 
koncentratów owocowych, 
zwłaszcza zaś wspieranego au- 
torytetem prof. Pieniążka kon- 
centratu soku jabłkowego. 
W 1987 roku wartość produk- 
cji RSP w Morszkowie wyniosła 
5050 milionów złotych, z czego 
mieli dochód w wysokości 1270 
milionów. 


Spółdzielnia stała się nośni- 
kiem postępu rolniczego także 
wśród rolników indywidual- 
nych, z którymi rozwija koope- 
rację, świadczy im usługi fitosa- 
nitarne, buduje drogi, pomaga w 
budowie wiejskich przedszkoli i 
szkół a nawet sprzedaje materia- 
ły budowlane. 


Prezes Kondracki twierdzi, że 
optymista - to pesymista z do- 
świadczeniem. Z Morszkowa 
widok na Siedleckie --:- dawną 
"Polskę B" - jest optymistycz- 
ny. 


JAN URBANOWICZ 


go koła oslabła - przyznaje. - 
Zostałem I sekretarzem POP w 
za1dadzie i teraz wszyscy z 
ZSMP, działamy w tej organiza- 

ji. Dosyć nasluchalem się już 
t.deologii i teraz wiem, że potrze- 
bna jest przede wszystkim pra- 
ca. Liczą się efekty w produkcji. 
Dlatego przeszliśmy na ten dru- 
gi, ważniejszy etap działalnoś- 
ci... 
Działaczka ZW ZSMP powie- 
działa: - Jesteśmy mlodymi lu- 
dźmi, którzy chcą coś konkretne- 
go 
robić. Nie samą ideologią i 
pohtyką czlowiek żyje... 
I 'słusznie. Rzecz jednak w 
tym, że tej konkretnej działalno- 
ści brak. Poza budownictwem 
mieszkaniowym ijednym patro- 
natem nad PGR, trudno było- 
by znaleźć inne przykłady. Zani- 
kły zupełnie inicjatywy produk- 
cyjne wśród młodzieży robotni- 
czej. Nie wiadomo też, czym zaj- 
muje się dziś młodzież szkolna. 
Jakie wzorce i postawy zwiążek 
preferuje w tym środowisku. 
Czy dopracował się swoich wzo- 
rców? Istnieją wprawdzie plebiscy 
ty na wychowawców młodzieży, 
ale która młodzież zna tych 
wychowawców.{ Kto ich popula- 
ryzuje? Czy uczestniczą oni w 
spotkaniach z młodzieżą? W 
działalności organizacyjnej do- 
minują olimpiady, konkursy, 
przeglądy, imprezy sportowe. 
Prym wiodą też komisje history- 
czne ruchu młodzieżowego, któ- 
re się uaktywniły. Czy związki 
młodzieżowe nie pogubiły się 
czasem w dzisiejszej skompliko- 
wanej rzeczywistości i czy wie- 
dzą o. jakiego młodego człowie- 
ka walczą? 
Przeraża ogromna ilość skarg 
na etatowy aparat związkowy. 
Zbyt często dojść można do 
wniosku, że robi on wielką łaskę 
pracując w organizacji. Rzadko 
zapuszcza się w teren, a tam 
młodzież szczególnie oczekuje 
kontaktów i pomocy. Kiedy już 
się wybierze, zdarza się, że w 
ogóle nie interesuje się działal- 
nością organizacji, załatwia inne 
sprawy. Czy można dziwić się, 
że gdzieś młodzież działa słabo? 


ZBIGNIEW BABIARZ-ZYCH 


.......... ............ 
........... S 
 
.......... 
 
.......... 
.......... e 
................. 
 .. 
. . . . . . . . 4'111 . . .' 
........... '-
v ......1 
· · · · · 4\t\
 .'... · · ' 
:...:.... AY I .:.:.:.:.:.: 
..... h
V ..;.:............
 
ff\v ..:
:.:.:.:.:.:.:.::::' 
.....\ 
 ...........:.:.:.:.:.:.... 


 
 ................ . . . . . . . . 


Na wystawę twórczości 
plastycznej Stanisława Wi- 
tkiewicza (ojca Witkacego) 
zaprasza Muzeum Pomorz
 
Środkowego w Słupsku. 'W 
salach Zamku Książąt Po- 
morskich można obejrzeć 
obrazy, rysunki, szkice i re- 
alizacje "stylu zakopiańs- 
kiego". To dużej rangi wy- 
darzenie artystyczne. Eks- 
ponaty ze swych zbiorów 
udostępniły m.in. Muzeum 
Tatrzańskie w Zakopanem, 
Muzeum Sztuki w Łodzi i 
Muzeum Literatury w War- 
szawie. 


* 


Po prawie 50 latach zosta- 
ną sprowadzone do kraju 
prochy Stanisława Ignace- 
go Witkiewicza (Witkace- 
go). Ustalono termin ekshu- 
macji. Uroczysty pogrzeb 
odbędzie się w Zakopanem 
14 kwietnia. 
* 


Działa już Galeria "N", 
powstała dzięki staraniom 
Koła Nauczycieli-Plasty- 
ków w Słupsku. Na pier- 
wszej wystawie w Klubie 
ZNP swoje naj ciekawsze 
prace zaprezentowało szes- 
nastu autorów. 
* 
Wszystkim teatromanom 
Słupski Ośrodek Teatralny 
"Rondo" sprawił przyjem- 
ną niespodziankę, organi- 
zując niezwykle cenne se- 
minarium nt. "Tradycja i 
jej wyraz w polskim tea- 
trze". Jednocześnie teatr 
"Arka" z Domu Kultury 
"Dąbrówka" w Poznaniu 
wystąpił 'ze spektaklem 
"Poemat gór", opartym na 
wierszach Osipa Mandelsz- 
tama, Anny Achmatowej i 
Maryny Cwietajewej. \ 
* 


W Słupsku powołana zos- 
tała Rada Programowa 
Biura Wystaw Artystycz- 
nych, organ doradczy dyre- 
ktora BW A. Na przewodni- 
czącego wybrany został art. 
plastyk Witold Lubiniecki, 
a w składzie Rady jest spo- 
ro nazwisk z kręgu twór- 
ców sztuki, także spoza 
Słupska. W ogólnopolskim 
konkursie dla twórców nie- 
profesjonalnych pierwszą 
nagrodę zdobyła Alicja 0- 
grodniczuk z Białogardu. 
* 


"DIABEŁ" - to skandali- 
zujący film Andrzeja Żuła- 
wskiego, który od 1972 roku 
leżał sobie na "półce" cze- 
kając na sprzyjające czasy. 
Już wkrótce obejrzymy go 
na ekranach słupskich kin. 
Drastyczne sceny erotycz- 
ne, groza i historyczny spi- 
sek to tematy filmu, w któ- 
rym grają m.in. Wojciech 
Pszoniak, Małgorzata 
Braunek i Leszek Teleszyń- 
ski. 
* 
Poglądy! Adam Schaff 
obchodzący swoje 75 uro- 
dziny, ceniony filozof "u- 
znawany najpierw za mar- 
ksistę urzędowego, później 
za kontrowersyjnego" wy- 
powiada taki oto sąd w swo- 
jej ostatniej, nie wydanej 
jeszcze książce: "... ja nie 
potrafię się pogodzić z fak- 
tami negatywnymi, które 
inni uważają za zło nieule- 
czalne. Patrzą też często na 
moje próby walki jak na 
donkiszoterię. Chyba nie- 
słusznie. Różnica w podejś- 
ciu do tych spraw polega - 
moim zdaniem - na tym, że 
oni machnęli ręką na socja- 
lizm'i wobec tego przyjmu- 
ją fakty negatywne" jako 
immanentne zło systemu, 
ja zaś - przeciwnie - winię 
nie system, lecz wykonaw- 
ców i ciągle żywię nadzieję, 
że można to wszystko zrobić 
inaczej (...) I dlatego wal- 
czę" . 


NR12 (424)ZBUŻENIA 7
		

/Image008.djvu

			-' 


W' 'OBIEKTYWIE JANAlVIAZIEJU,KA 


'.:
 ':.

r ?
. 

 ... ')- ',.. . ,,
' 
,..,L...,,
 c,,:. .... '" .. "
" 
",,-'" '... 
:::-....... . J <\ 
't
 . t'. "". 
'i. 
 
,,
 '. " 
'\i" 


. m 



 


.... 


........." 
-łf11/II . 


»t 


" 


-. 



ł?:{, 


"',' 


_._r.. 


..j 


.,:.'.'::.:. 


,,
 
, 


wy e 


" 


" 


t 
. <> ..:,. . 
. 


J\> '!>. 


'" .. 


, 


. 



. 


.. 
..
.... 


.. 


.. 


.. 


{ 



.....::-"':. 

 


NASZE ZDROWIE 


Medykamenty 
na miłość 


Na temat poszukiwania leków 
pobudzających seksualnie pisa- 
liśmy już niejednokrotnie. Ze 
zrozumiałych względów cieszy 
się on szczególnym zaintereso- 
waniem. Od dłuższego czasu w 
tej dziedzinie nie notuje się żad- 
nych znaczących odkryć. Nadal 
brak konkretnej odpowie,dzi na 
pytanie: czy popęd płciowy mo- 
żna stymulować farP1akologicz- 
nie? Podzielone są zdania co do 
skuteczności .iohimbiny, azota- 
nu, strychniny i czekolady. Tak 
samo jest w przypadku kawio- 
ru, ostryg czy proszku z rogu 
nosorożca. 
Prof. Willy Pasim z Uniwersy- 


8 ZBLiŻENIA NR 12 (424) 


tetu Genewskiego uważa, że nie 
ma obecnie pobudząjącego środ- 
ka farmakologicznego, który 
. 


.
. 


ków impotencji męskiej wiąże 
się z używaniem różnych leków 
somatycznych. Nie bez znacze- 
nia bywa także emancypacja 
kobiet, wyrażająca się chłod- 
nym traktowaniem rodzaju mę- 
skiego. 
Nąjnowsza hIpoteza stwier- 
dza. że w oddziaływaniu hormo- 
nów na sferę seksu znaczną rolę 
odgrywąją tzw. drobiny Crause'a. 
Są to niewielkie ciałka obecne 
zwłaszcza w błonie śluzowej ust. 
które spełniąją ważną rolę w 
funkcjach dotykowo-smako- 
wych. Dr. G. Aprile z Katanii ze 
zdumieniem zauważył. że drobi- 
ny Crause'a znajdują się nie tyl- 
ko na języku. ale również we- 
wnątrz warg. na sutkach pier- 
siowych oraz na żołędziach. 
Drobiny te pobudzane są nie 
tylko dotykiem, ale również śli- 
ną zawierającą hormony. Wyni- 
ka z tego, że mogą one uczestni- 
czyć w mechaniźmie pobudza- 
nia seksualnego u kobiet i męż- 
czyzn. 
Zwiększenie pobudzenia ero- 
tycznego u ludzi jest sprawą bar- 


. 


.
. 
> 


dzo istotną. Nie została jeszcze 
odkryta substancja, która była- 
by w stanie poprawić wydolność 
seksualną. Trzeba pamiętać, że 
człowiek to nie tylko istota bio- 
logiczna, ale również istota spo- 
łeczna. W tym ujęciu zaburzenia 
seksualne wynikąją nie tylko z 
fizjologicznych mechanizmów i 
impulsów. ale także z osobis- 
tych decyzji, tak racjonalnych, 
jak i en:łocjonalnych. Rzecz jas- 
na. że nie można w tym miejscu 
pominąć czynnika hormonalne- 
go. ale trzeba przyznać, że życie 
erotyczne człowieka ma w pier- 
wszym rzędzie charakter psy- 
choafektywny. 


Istnieje wiele bodźców zachę- 
cających do miłości. Jednak istot- 
ną sprawą w tym względzie 
jest gotowość dwóch osób. Nie 
trzeba środków dopingujących 
przy istnieniu wząjemnej akcep- 
tacji. 
Ponadto pamiętajmy, że nie 
powinniśmy chcieć kochać wię- 
cej. niż kochać możemy. 


Dr EMIL BARDYS2 


.4 


.. 


-l 


.
		

/Image009.djvu

			, 


:;.-.:.":-;:.- .;...
.:::":":.:.
 


W. obliczu 


prawa 


',;;. 

/ 


--::-.-;..,.::::.
 



 mes 
 



 


Lena była zgrabna, zwrotna, chyża. Ludzie przystawali i na 
jej widąk mówili "piękna". Kiedy po raz pierwszy pojawiła się 
30 kwietnia ubiegłego roku w porcie kołobrzeskim podbiła serca 
wszystkich. Była młoda. W swoim życiu nia miała jeszcze zbyt 
wielu okazji służenia ludziom, a do tego była stworzona. Teraz 
tu, w morskim kurorcie, miała dostarczać ludziom przyjemności 
i rozrywki. Takie przynajmniej były plany na rok 1987. ' 
AGNIESZKA MAJ 


... 


Znawcy przedmiotu twierdzą, 
że na te usługi oczekiwało w 
Kołobrzegu wiele osób, a już 
najbardziej dzieci, które miały 
być jej naj wierniejszymi klien- 
tami i wielbicielami. 
W tym miejscu pora wyjaśnić, 
że Lena to wcale nie to, o czym 
być może pomyślałeś, szanowny 
Czytelniku. To dźwięczne imię 
nosił wodolot prodtlkcji radziec- 
kiej zakupiony przez Przedsię- 
biorstwo Państwowe "Żegluga 
Szczecińska" i skierowany do 
eksploatacji w porcie kołobrze- 
skim. Od 1 maja 1987 roku "Le- 
na" miała rozpocząć rejsy wy- 
cieczkowe w morze. 
Dla wczasowiczów i turystów 
z głębi kraju, a więc "szczurów 
lądowych", a już szczególnie dla 
nieletnich, spędzających tu swo- 
. je wakacje, wycieczka w morze 
jest atrakcją. Taki rejs "Leną" 
dawał przedsmak morskich po- 
dróży. . 
Nie tylko dzieci są żądne wra- 
żeń. Dorośli także. Nawet ci naj- 
wcześniej urodzeni chcą; choć- 
by raz w życiu, znaleźć się na 
morzu, gdzie tylko woda dooko- 
ła. I właśnie dlatego "Lena" zna- 
lazła się w Kołobrzegu, by w 
Święto Pracy ubiegłego roku 
wypłynąć w swój pierwszy rejs z 
amatorami morskich wrażeń na 
pokładzie. 
Choć kasy sprzedawały bilety 
- wypłynięcie na pełne morze 


.. 



, 


J 


-&,.;(.. 
c'ł<: 3..,{' 


wciąż odkładano. Od rana nad 
morzem wisiała mgła. 
Do godz. 16.30 sprzedano zale- 
dwie 62 bilety, choć wodolot mo- 
że zabrać 115 pasażerów. Wresz- 
cie o 16.30 ;,Lenie" pozwolono 
wyjść w morze i pasażerowie 
weszli na pokład. Większość to 
kuracjusze-kołobrzeskich sana- 
toriów (sezon wczasowy jeszcze 
się nie zaczął). Były więc mamy 
ze swymi pociechami leczonymi 
w "Słoneczku" , kuracjusze z 
"Muszelki", "Kombatanta", 
"Kielczanki" , "Lecha", miesz- 
kańcy Koszalina, a nawet Koło- 
brzegu, których skusił 
rok 
"Leny" . 


Rejs zaczął się dobrze . Wyjście 
z portu, później przyśpieszenie i 
wreszcie ziemia została za hory- 
zontem. Na pełnym morzu na- 
stąpił efektowny zwrot i wodo- 
lot z dużą szybkością wracał do 
portu. 45-minutowy rejs miał się 
ku końcowi. 


Kierownik wodolotu, zwany 
przez pasażerów "kapitanem" 
Józef Edward G. jest mieszkań- 
cem podszczecińskich Polic. Do 
Kołobrzegu wchodził "Leną" 
tylko raz, właśnie 30 kwietnia 
gdy statek przybył tu pełnić 
swoją służbę. Należy więc przy- 
puszczać, że nie znał kaprysów 
morza w pobliżu kołobrzeskich 
główek portowych. Dobrze je 
znają miejscowe załogi pływają- 


. . 
NA MARGINESIE 


ce, które wiedzą, że wejście do 
portu w Kołobrzegu jest wąskie, 
a falochrony zagięte w kierunku 
zachodnim odgradzają morze od 
portu prawie pod kąte
 pros- 
tym. 
Rybacy i kapitanowie PŻB- 
-owskich "kaloszy" zbliżając się 
do wejścia od strony morza, pil- 
nie wpatrują się w swoje radary, 
odpowiednio ustawiając pracę 
maszyn. Zasada jest wprawdzie 
prosta ale dla doświadczonych, 
do portu trzeba wchodzić na 
właściwej prędkości. Właściwej 
wobec stanu morza. 


Trudno dziś ocenić czy Józef 
Edward G. pilnie wpatrywał się 
w radar "Leny", choć twierdził 
przed sądem, że owszem. Być 
może zawierzył własnemu do- 
świadczeniu, być może to do- 
świadczenie było za małe na ko- 
łobrzeski port. Dość, że falo- 
chron wschodni (kamienny, so- 
lidny) zobaczył przed dziobem 
"Leny" dosłownie w ostatniej 
chwili. Zdążył jedynie rzucić ko- 
mendę maszynie "cała wstecz" i 
dokonać mocnego zwrotu ste- 
rem. Nie uchroniło to jednak 
"Leny" przed kontaktem z ka- 
miennym falochronem. Tyle; że 
zamiast czołowego zderzenia 
nastąpiło boczne. Na szczęście 
dla pasażerów, choć było to 
szczęście w nieszczęściu. Wszys- 
cy polecieli "na łeb na szyję". 
Nie obyło się przy tym bez po- 


I 


I 


'I 


. 


I 


. 


. 


I 


.. 


SłowO "panienki" stosuje się 
m.in. w odniesieniu do kobiet 
świadczących "miłość" za pie- 
niądze. Mówiąc bardziej kon- 
kretnie - do dziewczynek lub 
prostytutek. 
Według danych szacunko- 
wych milicji jest ich w naszym 
kraju około 12 tysięcy. Najwię- 
cej - bo 3 tys. - w stolicy. 
"Oficjalnie" można je spotkać 
prawie wyłącznie w dużych o- 
środkach miejskich: w Warsza- 
wie, Szczecinie, Kołobrzegu, 
Trójmieście, Poznaniu, Łodzi i 
Wrocławiu. Jest to tzw. stała 
prostytucja. W tychże miejscach 
dziewczynki są stale obecne. 


I t
:
:
;::::tj: I }::;:;::}
\\

::::;:;:===?::::::::::::
::::::: I 
r:::::::::

3 1 : 
. .- . ... . ... .... .. .. .,. 
': :1:: .:1 .t \:ł4t:i
 t:"';;; 
' 
: ?:{r.ę:aiiki?j :;]it;¥\ 
.............................. 
.....::::::::t

rtrrg}
;:r. 


At 


Obovviązują 
nas 
przepisy 


Jednak od czasu do czasu pa- 
nienki pojawiają się również w 
innych miastach. Wszędzie tam, 
gdzie akurat pojawia się klient. 


Panienki pokazują się bowiem 
na rozmaitych festiwalach, mię- 
dzynarodowych zawodach spor- 
towych, ' kongresach nauko- 
wych itp. Zawsze gotowe do u- 
sług. 


Szanująca się prostytutka 
działa na własnym terenie. Zwy- 
kle jest to lokal lub dyskoteka. 
J ej interesów strzeże specjalny 
opiekun. On płaci za stolik, wy- 
najmuje taksówkarza, pokój w 
hotelu, zamawia fryzjera, kos- 


, W odpowiedzi na artykul 
"Chory z urojenia" zamieszczo- 
ny w nr 48 Tygodnik "Zbliże- 
,nia" z dnia 26.11.1987 r., w kt6- . 
rym poruszona była sprawa ren- 
,ty wypadkowej Ob. Leszka 
Kmity, przedkładam następu- 
jące wyjaśnienie: 
Sprawa dotycząca renty wy- 
padkowej Ob. Leszka Kmity 
,została rozstrzygnięta prawo- 
mocnym wyrokiem Okręgowego 
Sądu Pracy i Ubiezpieczeń Spo- 
lecznych w Kosz(llinie z dnia 
21.02.1985 r., mocą kt6rego zo- 
stolo oddalone odwalanie zain- 
teresowanego od decyzji Od- 


metyczkę, a także - co niekiedy 
się zdarża - inkasUje należność 
od opornego klienta. 


Zwykle prostytutki zarabiają 
znacznie mniej niż się po- 
wszechnie uważa. Nie każdy 
wieczór przynosi "obiegowe" 50 
dolarów. Muszą się zadowalać 
20 lub co najwyżej 35 dolarami. 
Oczywiście i taki grosz nie trafia 
się systematycznie, zaledwie kil- 
ka razy w miesiącu. Z tej kwoty 
panienka musi opłacić nie tylko 
opiekuna, lecz cały niezbędny 
jej "personel". Do tego docho- 
dzą jeszcze wydatki nieplano- 
wane jak, lip. kolegia do spraw 
wykroczeń. 


dzialu, wstrzymująćej wyplatę 
renty inwalidzkiej. Wyrok ten 
jest ostateczny i wiążący dla 
Oddzialu. 
Biorąc pod uwagę aktualną 
sytuację Ob. Leszka Kmity po- 
twierdzoną wywiadem spalecz- 
nym, jak r6wnież poruszoną w 
artykule kwestię sugerującą po- 
gorszenie stanu zdrowia i wa- 
runk6w materialnych, co miolo- 
by uzasadnienie do wznowienia 
postępowania orzeczniczego, 
tutejszy Oddziol w dniu 14 mar- 
ca br. przekazol zainteresowa- 
nemu druki niezbędne do skie- 
rowania na Komisję c!ls Inwali- 


:.:...
 
.- :
$. 
 '" . 
 


,0 

 


Zaraz się komuś narażę. a 
narażanie się należy do me- 
go zawodu. więc postana- 
wiam pisać. ściśle według 
osobistych przemyśleń. 
Wstęp jest asekuracyjny, 
zdaję sobie z tego sprawę, 
ale co znaczy felieJon bez 
odpowiedniego wstępu. 
prawda? 
Postanowiłem napisac o. 
światowym życiu. My sobie 
w kraju zaciskamy pasa, )i- 
czymy wydatki, psioczymy. 
że drogo a tymczasem, obok 
nas. tacy sami jak my kra- 
jowcy zapominają, że czasy 
ciężkie. Tak sobie popatru- 
ję w telewizor i widzę w 
nim co rusz... rewię mody. 
Piękne panienki biegają po 
wybiegach w rytm samby 
lub rumby i noszą na sobie 
wspaniałe ciuchy 
pod igły 
Mody Polskiej i innych Te- 
limen. Patrzę ja. patrzy mo- 
ja sąsiadka pracująca na 
poczcie. patrzy mój sąsiad 



\ 1 :TITC'ł ,"'

.LI11I f_' 
. 
Zza kamery 


c.; 


-( ,f 
., 
, I-
 
'
t:.. 
 

 \ 
\ 1'- 
\, ł, 


. 


-l'J 
V 


rwą sobie włosy z głów i 
kombinują, do kogo teraz 
wyciągnąć łapę. Kto da w tę 
łapę kilka, czy nawet kilka- 
naście milionów złotych na 
światowe życie? Żadnych 


Światowe 


-.
 


dobrych wujków nie widać. 
Sponsorzy też mają drugi 
etap reformy i ściubią gro- 
sze. A festiwali miewaliś- 
my bez liku. Nawet były 
wiejskie, nawet osiedlowe. 
Marna impreza lokalna za- 
mieniała się w festiwal, bo 
na festiwal można było na- 
ciągnąć ministra, a na imp- 
rezkę - n i e. Planowano 
podobno festiwale: . pieśni 
familijnej. szlagierów po- 
dwórkowych, piosenki fry- 
wolnej. poe7ji dziadows- 
kiej. piosenki przy goleniu, 
malarstwa udziwnionego. 
filmu bez filmu i jeszcze 
innych. których nazw już 
nie pamiętam. A teraz? Mo- 
że c;o dwa, może co trzy lata, 
może wcale... Za to nazwy 
będą bardzo światowe. Bo 
słowo "festiwal" już nam 
spowszedniało. a co 2-3 la- 
ta można nazywać bienna- 
lami, triannalami i będzie 
ogromnie światowe. Piszę 
tak, bo nie wierzę, że orga- 
nizatorzy festiwali podda- 
dzą się i zrezygnują. Oni 

wsze znajdą jakiś kru- 
czek i wyjście. Niekiedy bo- . 
wiem festiwal nie jest waż- 
ny . Ważniejsze jest party 
przed oraz po festiwalu. 
Wyżerka i możliwość etar- 
cia się o wielki świat. Tam 
także oka7ja do założenia 
kiecki z rewii mody i posia- 
dania własnej. prywatnej 
przyjemności z widoku ko- 
leżanki, która ma kieckę 
gorszą i ŻÓłć ją 
lewa (kole- 
żankę. nie sukienkę). 


U nas wszystko musi 
mieć światową rangę. Ja tu 
nie nawołuję do zrobienia z 
kraju przysiółka, wiochy' 
europejskiej. Ja wołam o u- 
miar i podejrzewam. że jest 
to głos wołającego na pusz- . 
czy. Bo czego jak czego, ale 
umiaru w światowym życiu 
nie mamy i żaden nakaz go 
nie wprowadzi. Może tylko 
świadomość społeczna. 


A tu już mamy i zwolen- 
ników i przeciwników. Jes- 
teśmy podzieleni i PRON 
nas w tym nie złączy. Ja w 
każdym razie zapisuję się 
do grupy przeciwników. 
bom człowiek skromny i 
wiem na czym siedzę przez 
kilka najbliższych lat. Jak 
się nam kłopoty skończą to 
sobie pofolguję i zrobię gar- 
den party w parku miej- 
skim, przy świecach. z kel- 
nerami we frakach i pania- 
mi w superkieckach prosto 
z Paryża. A na razie? Na 
razie starczy mi to co mam, 
plus świadomość. że w tym 
mini posiadaniu też mogę 
być światowcem. Bo wszys- 
tko zależy od tego jak się 
człowiek ustawi! 


ważniejszych obrażeń. Najwięk- 
szych doznała mieszkanka Ko- 
łobrzegu, która z urazem brzu- 
cha i wątroby przeleżała półtora 
miesiąca w szpitalu. Mieszka- 
, nie c Śląska złamał dwa żebra, 
dwaj 'mali mieszkancy Mielca 
zostali mocno potłuczeni, a wie- 
le dzieci odniosło lżejsze obraże- 
nia. 


Poturbowanych i kontuzjo- 
wanych rozwieziono do Szpitala 
Rejonowego i szpitali sanatoryj- 
nych. Na sżczęście nie było ofiar 
śmiertelnych. Przybyli na miej- 
sce funkcjonariusze MO spisali 
protokół. Sprawą zajęła się -pro- 
kuratura, ktdra sporządziła akt 
oskarżenia przeciwko kierowni- 
kowi wodolotu "Lena" zarzuca- 
jąc mu nieumyślne spowodowa- 
nie katastrofy, w wyniku której 
zostało narażone życie i zdrowie 
pasażerów. 


Sąd Rejonowy w Kołobrzegu 
wymierz
 Józefowi Edwardowi 
G. karę 1,5 roku pozbawienia 
wolności. W wyniku wniesionej 
rewizji Sąd Wojewódzki w Ko- 
szalinie zawiesił wykonanie ka- 
ry pozbawienia wolności, nato- 
miast utrzymał w mocy odstra- 
szającą grzywnę. 


Pechowy "kapitan" "Leny" 
przeżył ciężkie chwile. Modlił 
się zapewne, by wynik jego lek- 
komyślnej nawigacji nie zakoń- 
czył się ofiarą śmiertelną. Bo 
wówczas inna byłaby kwalifika- 
cja prawna czynu i inny wyrok. 


A "Lena"? Wprawdzie jeszcze 
sama zdołała wpłynąć w ów pe- 
chowy dzień' do portu z rozdartą 
burtą i zmasakrowanym płatem 
nośnym, ale już nigdzie więcej 
nie popłynie. Eksperci. oszaco- 
wali, że nie opłaci się jej remon- 
tować. "Lena" podzieliła los sta- 
rych, nie potrzebnych statków 
- poszła na żyletki. 


Ponad stan żyje jedynie "eli- 
ta". Nie są to pospolite prostytu- 
tki, lecz "damy" mające stałych 
i bogatych klientów. Te dyspo- 
nują własnymi willami, utrzy- 
mują służbę... Ich podstawowym 
zajęciem jest zabawianie swych 
zagranicznych "dobroczyńców" 
podczas ich pobytu w naszym 
kraju. . 


Nie wszystkie panienki pozos- 
tają w zgodzie z obowiązującym 
prawem. Zdarza się, że wchodzą 
na drogę przestępstwa. Dotyczy 
to przeważnie starzejących się. 
Początkowo dopuszczają się 
wyłącznie drobnych kradzieży i 
oszustw, jednak z czasem kali- 
ber popełnianych czynów po- 
ważnie rośnie. 


Właśnie ta pozaprawna dzia- 
łalność niektórych panienek 
sprawia, że do akcji muszą 
wkraczać organa ścigania. Wte- 
dy tracą nie tylko same dziew- 
czynki, ale - czasami - rów- 
nież i ich klienci. 


WIESŁAW ROGALA 


dztwa i Zatrudnienia. 
Jeżeli zaświadczenie lekars- 
kie potwierdzą pogorszenie sta- 
nu zdrowia - zostanie po orze:- 
czeniu komisji wydana stosow- 
na decyzja. 
Za niedotrzymanie terminu 
odpowiedzi na artykul, uprzej- 
_mie przepraszamy. Zwloka na- 
stąpiła z powodu trwającego 
postępowania odwolawczego w 
Sądzie i Centrali ZUS w Warsza- 
wie. Akta 
ostoly przekazane 
do Oddzialu ZUS w dniu 14 mar- 
ca br. 
Zastępca dyrektora 
mgr ALICJA KOŃCZAK 


. . 
.zycle 
-- 


murarz i moja sąsiadka e- 
merytka i od tego patrzenia 
myśli nam się kłębią. Mają 
panienki nł\ głowach wiel- 
kie kłłpeluszę z piórami. a 
moja sąsiadka z poczty mó- 
wi: - Jak taka cholera wej- 
dzie w tym do zatłoczonego 
autobusu?! Moja sąsiadka 
emerytka widzi na ekranie 
panienki w sukni-bombce i 
gada: - To jest tylko do 
stania na garden-party. W 
tym nie można siedzieć. Jak 
byłam młoda, raz musia- 
łam być na takim stojącym. 
party i wszystkie baby mia- 
ły tam sukienki do stania, 
iadna nie mogla usiąść... 
Sąsiad murarz konkluduje: 
- Ja sobie myślę, że to jest 
moda dla bogaczy. No, a 
czy my mamy w kraju bo- 
gaczy? Jeśli mamy ich gru- 
pkę, to po co tę modę poka- 
zują wszystkim? Ja sobie do 
. tego dodaję, że pokazy mo-' 
dy winny istnieć. ale bez 
wyskokowych dzieł. Należy 
- moim zdaniem - poka- 
zywać ciuchy produkowa- 
ne przez normalny prze- 
mysł. Niech sobie popatrzą 
co im w domu towarowym 
sprzed nosa ucieka. Bo na 
światowe życie w modzie 
musimy co nieco poczekać i 
kiedy się doczekamy, bę- 
dzie już całkiem inna moda. 


Albo weŻJnY owe party. 
Kiedyś nazywano to swoj- 
sko bankiecikiem. ale osta- 
 
tnimi laty słowo się nieco 
wysłużyło i przez pewien 
czas zaczęto bankiecik na- 
zywać obiadkiem. Zdrob- 
niale. że to niby takie nic. 
sama 
pka ijakiś k
wałek 
mięsa z sosem. Teraz znowu 
wracamy do wielkoświato- 
wego życia i miewamy par- 
ty. Ja na nie nie chodzę, bo 
mnie tam nie zapraszają. 
ale słyszę, że party bywają 
- i to na skalę całkiem 
światową. Już europejska 
nie starcza, widać. Aja 'bym 
tych. których trzeba ugoś- 
cić, wołał do stołóweczki za- 
kładowej i dawał makaron 
z pomidorową ciapką. albo 
niby-mielonego, albo kapu- 
chę udającą bigos. Jak dru- 
gi etap, to drugi. Żadnych 
wygibasów kulinarnych. 
7.adnych f
t. Oszczędzamy, 
to oszczędzajmy. Tak się 
wszak wszyscy umówiliś- 
my. 
Teraz czytam, że Minister- 
stwo Kultury i Sztuki zbie- 
siło się i robi- "ciach" festi- 
walomanii. Te wielkie, su- 
per znaczące zostają. ale na 
maleńkie i niewiele wno- 
szące, forsy już nie będzie. 
Płacz wielki poszedł po ca- 
łym kraju. Organizatorzy 


NR 12 (424) ZBLIŻENIA 9
		

/Image010.djvu

			.j . 


 

'
T:!. ;; 

 ć 
ł.(' 'f 


" >«t . 
"":" ' 
ł .... ,
 
t. ) 


SPORT 


-
 


"'
' . . 
'i
.1 


. ..:......w.. 

 . . . ...
t ' 
r ,i 
. ."". "",li 


;
 
. 41' 
t: f
 


L- 
 


.:'ł," 


. 
 '. 
. I "
!.., 

;;F..
 ,';." .. t ,. : 
, : -.. .. 

 \ 


..ł""
 
" 



. 

  


 :... . j . 
,
' -"P 


... .....1 


"'.h: 


<. ""
 


'j 


""
h' c'. 


Przed 
mistrzostwami 


W najbliższą sobotę i nie- 
dzielę (26 i 27 bm.) na matach w 
słupskiej "Gryfii" toczyć się 
będą pojedynki o mistrzostwo 
kraju w dżudo kobiet. W zawo 
dach liczyć się będą z pewnoś- 
cią dziewczęta ze słupskiego 
"Gryfa", które zakwalifiko- 
wały się do mistrzostw. W ub. 
tygodniu podpatrywaliśmy je 
podczas treningu. Oby w sobo- 
tę i niedzielę wszystko szło im 
równie dobrze, jak na ostat- 
nich walkach treningowych.. 
Fot. Jan Mazieju
 


Do VIII Biegu Gochów 


już niedaleko! 


Śnieg jeszcze na polach, wiosna niepewna, a tu już przypominają 
się zapamiętali zwolennicy sportowego trybu życia, w jego najbar- 
dziej naturalnym wydaniu - biegach. P. ALFRED STACHYRA 
z Bytowa, jeden z trzech najbardziej wytrwałych uczestników Biegu 
Gochów ("zaliczył" wszystKie .dotychczasowe próby) pisze m.in.: 
tiKażdy dotychczasowy Bieg Gochów miał swą cechę charaktery- 
styczną. Raz był to duży upał, innym razem - deszcz, kiedy indziej 
- duża liczba uczestników. W ostatnim biegu startowało dużo 
młodzieży ze szkół bytowskich. Była to właściwie inwazja ucznia- 
ków. Wniosek taki, że młodzież chce i lubi biegać, ale w formie 
zorganizowanej. Wszyscy ukończyli bieg w dobrej formie, chociaż 
w tego typu biegu startowali po raz pierwszy i właściwie bez 
większego przygotowania. 
Wychodząc naprzeciw potrzebom tej młodzieży, Klub .Biegaczy 
działając przy TKKF w Bytowie.. razem z dyrektorem bytowskiego 
MOSiR-u Jerzym Zaniewskim organizuje raz w miesiącu biegi 
masowe dla młodzieży ze szkół podstawowych i średnich o tzw. 
Grand Prix Bytowa. Biegi dla szkół rozgrywane są w grupach 
wiekowych. Organizowany jest również bieg otwarty dla dorosłych, 
w którym również obowiązuje podział na kategorie wiekowe. Finał 
i podsumowanie nastąpi 5 czerwca - w dzień VIII Biegu Gochów. 
Zapraszamy do udziału wszystkich amatorów biegania, gdyż właś- 
nie z myślą o nich są organizowane' te imprezy. Dystans ustalono 
z myślą o mniej zaawansowanych: dla szkół podstawowych i śred- 
nich - l km, w klasie otwartej - 4,5 km. , 
W cyklu styczniowym startowało 215 osób, w lutym - aż 360 


biegaczy, a w biegu marc,owym (odbył się w rocznicę wyzwolenia 
Słupska) około 450. " 
Mieliśmy tu gości z Torunia, Miastka. Startowała również cała 
drużyna piłkarska Jantara z Ustki, przebywająca na obozie w By to- 
wie. Najlepszym biegaczem Jantara okazał się... bramkarz. 
Jak już wspomniałem, ósmy Bieg Gochów rozegrany będzie 
5 czerwca br. Trasa i godzina rozpoczęcia biegu - zgodnie z nIszą 7- 
-letnią praktyką. 
Nasz bieg jest ujęty w Ogólnopolskim Kalendarzu Biegów Ulicz- 
nych, co świadczy o jego randze. Również bytowski Klub Biegacza, 
dzięki staraniom działaczy TKKF Bytów, zarejestrowany jest w 
Centralnym Klubie Biegacza, działającym przy PZLA. Liczymy, że 
w roku bieżącym pobity zostanie rekord frekwencji biegu. Dotych- 
czas naj liczniejszą obsadę miał I bieg, w 1981 r. - 123 uczestników. 
Spodziewamy się, że licznie stawi się -bytowska młodzież. Dobrą 
reklamę robi nam również gdańszczanin p. Wojciech Drobliński. 
Spotykaliśmy się z nim w roku ubiegłym w Bydgoszczy i w Warsza- 
wie, na trasie Maratonu Pokoju. Otóż p. Wojciech zapewnia wszyst- 
kich wokół, że najbardziej ceni sobie biegi i organizację w Sobótce 
i w Bytowie. Obrazowo opisuje słuchaczom piękną, acz "morder- 
czą" górę pod Sierżnem i wysysający resztki sił podbieg na ul. 
Sikorskiego. . 

 czte
oosobowej stawki zawodników, uczestniczących we wszy- 
st
lch bIegach, ubył nam w roku ubiegłym człuchowianin Henio 
P
lszka. Po
ostałe trzy "rodzynki" (w tym dwaj pracownicy bytows- 
klego MOSIR-u) na pewno staną na starcie po raz ósmy". 


TURYSTYKA 


cieczki 


, 


, 


5' 


. 


Rozwija się także turystyka 
radziecka do PRL. Geograficzna 
bliskość naszych krajów, podo; 
bieństwa językowe, przyjaźi) 
tworzą szczególnie sprzyjające 
warunki. dla podróży radziec- 
kich turystów do Polski. Tak 
więc w roku 1987 w wyciecz- 
kach "Intouristu" i "Sputnika" 
do Polski wzięło udział ponad 40 
tys. obywa teJ i radzieckich. W 
roku 1988 planujemy zorganizo- 
wanie turystycznych wyjazdów 
do Polski dla 47 tys. osób, z czego 
przez "Intourist" wyjedzie 29 
tys. osób. 
Przebudowa objęła także or- 
ganizację wyjazdów radzieckich 
turystów. W 9 biurach "Intouri- 
stu": w Moskwie, Leningradzie i 
innych miastach prowadzona 
będzie wolna sprzedaż wycie- 
czek grupowych i indywidual- 
nych do wszystkich krajów soc- 
jalistycznych. W przygotowaniu 
programów wycieczkowych dla 
turystów radzieckich pomaga 
Towarzystwo Przyjaźni Polsko- 
-Radzieckiej i jego lokalne od- 
działy. 
Coraz więcej radzieckich tu- 
rystów będzie przyjeżdżać do 
Polski w ramach wymiany przy- 
granicznej <'raz wizyt mieszkań- 
ców zaprzyjaźnionych miast. 
W zrost wymiany turystycznej 
między naszymi krajami spowo- 
dował konieczność polepszenia i 
zwiększenia liczby połączeń 
komunikacyjnych. Od maja br. 
zaczną kursować nowe pociągi: 
W.arszawa -- Moskwa przez 
Grodno, Katowice - . Brześć 
Przemyśl - Czerniowce prze
 
Lwów oraz Wrocław - Kijów. 
Zwiększyła się częstotliwość 
rejsów samolotowych. Wprowa- 
dzono dodatkowe połaczenie lot- 
nicze Warszawa - Leningrad 
planuje się zwiększenie przewo
 
zów lotniczych pomiędzy Gdań- 
skiem i Leningradem. 


Największą popularnością 
wśród polskich turystów cieszą 
się wyjazdy do Moskwy, Lenin- 
gradu, Kijowa. Jednakże stale 
rośnie także zainteresowanie 
wyjazdami do Białorusi, repub- 
lik nadbałtyc;kich, Mołdawii, re- 
publik Azji Srodkowej i Zakau- 
kazia. 
W br. radzieckie organizacje 
turystyczne "Intourist" i "Sput- 
nik" przygotowały dla polskich 
biur podróży ponad 150 tras tu- 
rystycznych do wszystkich re- 
publik Związku Radzieckiego. 
Wiosną ub. roku w Moskwie 
odbyła się pierwsza "Międzyna- 
rodowa giełda turystyczna", w 
której wzięło udział 700 przed- 
· stawicielifirm i organizacji tury- 
stycznych, w tym także z Polski. 
"Intourist" zaprezentował pers- 
pektywy rozwoju bazy turysty- 
cznej, umożliwiające przyjmo- 
wanie w najbliższych latach w 
ZSRR turystów radzieckich i za- 
granicznych. 
W 1987 roku do Związku Ra- 
dzieckiego na wycieczki - zor- 
ganizowane przez polskie biura 
podróży "Kalinka", "Orbis", 
"Sports-Tourist" i "Gromadę" 
- wyjechało około 122,;> tys. 
turystów (o 53 proc. więcej niż w 
roku 1986), a już w roku 1988 
polskie biura pOdróży planują 
zorganizowan.ie wyjazdów dla 
170 tys. turystów (wzrost o 47 
proc.), w tym przez biuro "In- 
tourist" wyjedzie do ZSRR 150 
tys:, a przez "Sputnik" - 20 
tysięcy turystów. 


Podobnie jak w latach po- 
przednich, będą się rozwijać 
przede wszystkim grupowe for- 
my turystyki. Jednakże "Intou- 
rist" wznowi organizowanie wy- 
jazdów turystycznych do ZSRR 
dla turystów indywidualnych. 
Wznowione zostaną również tu- 
rystyczne wyjazdy do ZSRR sa- 
mochodami prywatnymi, orga- 
nizowane przez PZMot. Pierw- 
sze grupy polskich turystów 
zmotoryzowanych wyjeżdżały 
już na Sylwestra do Brześcia i 
-Mińska. Niedawno PZMot. i ra- 
dziecka organizacja "Sowinter- 
awtoserwis" podpisały umowę, 
dotyczącą ś
iadczenia różnoro- 
dnych usług (obsługa technicz- 
na, zakup benzyny) dla polskich 
turystów zmotoryzowanych, 
podróżujących na terytorium 
ZSRR oraz udzielania kredy- 
tów, na podstawie książeczki 
pomocy samochodowej PZMot. 
Znaczny wkład w rozwój wy- 
miany turystycznej między Pol- 
ską a Związkiem Radzieckim 
wnosi biuro turystyczne "Kalin- 
ka", utworzone w 1986 roku 
przy TPPR, które organizuje po- 
dróże do ZSRR, dla członków 
towarzystwa. 
W br. zostały też wznowione 
kontakty "Intouristu" z polski- 
mi biurami podróży "Turysta" i . 
"PTTK", które planują wyjazdy 
do ZSRR ponad 10 tys. polskich 
turystów. 
"Orbis" i "Kalinka" już od 
listopada ub. roku co tydzień 
wysyłają samolotami czartero- 


. 


wymi do Jałty i Soczi po 450 
turystów. Z
ktywizuje się także 
't
rystyczna wymiana przygra- 
nicz:Qa, pomiędzy naszymi kra- 
jami, zwłaszcza do Brześcia. 
"Intourist" dysponuje 197 ho- 
telami, motelami i kempingami 
na 55 tys. miejsc oraz 102 restau- 
racjami na 72 tys. miejsc. Oprócz 
tego "Intourist" wykorzystuje 
do zakwaterowania turystów 
zagranicznych, zwiedzających 
ZSRR, wiele hoteli miejskich. 
Niestety, nasza baza hotelowa 
- powiedział szef warszawskie- 
go przepstawicielstwa "Intouri- 
stu" Siergiej Zapromietow - 
zwłaszcza w miesiącach letnich 
nie pozwala na zaspokojenie po- 
trzeb wszystkich, którzy wyra- 
żają chęć wyjazdu do ZSRR. 
Dlatego też przyjęliśmy prog- 
ram budowy hoteli dla turystów 
zagranicznych. W wielu najważ- 
niejszych ośrodkach turystycz- 
nych, przede wszystkim w Mos- 
kwie, Leningradzie, Kijowie, na 
.czarnomorskim )'Tybrzeżu Kau- 
kazu 
 w Azji Srodkowej, PQ- 
wstame 15 hoteli na 14 tys. 
miejsc. Jednocześnie zmoderni- 
zujemy wiele starych hoteli 
szczególnie cenionych przez tu- 
rystów, takich jak: "Metropol" i 
"Berlin" w Moskwie; "Astoria" 
i "Europejski" w Leningradzie. 
Polska firma budowlana "Bu- 
dimex" uczestniczy w budowie 
10 nowych hoteli dla "Intouris- 
tu" w Moskwie, Kijowie, Kisło- 
wodsku, Nalczyku, Nowosybir- 
sku i w innych miastach. 


STANISLA W BLASZCZYK 


Pomysły i odkrycia 


. Homary z zagrody 
. Kaliforni
 jest terenem doświadczalnej hodowli homarów. Mimo 
cIepłego .khmatu wodę mo
ską w basenach hodowlanych pod- 
grzewa SIę dodatkowo, gdyz przyspiesza to od 5 do-6 razy wzrost 
skorupiaków. 
.W w
,runk
ch natur
lnych Jtomary mają tylu wrogów, że 
wlelko
c kulmarną oSIąga tyl
o jeden krab na 10 tysięcy. 
Nat0l!uast z zagrody hodowlanej 85 procent zwierząt nadaje się 
na stoł. 


. Płonąca fontanna 


W Kanadzie wypró
owana została nowa metoda oczyszczania 
wody z plam produktow naftowych rozlanych na jej powierzch- 


ni. Pod wodę zanurza się urządzenie generujące ultradźwięki. 
Przy odpowiednio dobranej głębokości oraz częstotliwości i 
natężeniu 
rg
ń rozlana ropa zaczyna zbierać się w tym miejscu, 
a następme wytryskiwać do góry. Można ją wtedy podpalić i 
pozbyć się w ten sposób zanieczyszczenia. 


. Przeterminowane lekarstwa 
Światowa Organizacja Zdrowia ONZ alarmuje, że w handlu 
znajduje się dużo lekarstw przeterminowanych. Nie tylko nie 
pomagają one chorym, ale często im szkodzą. Wielu producen- 
tów ułatwia aptekarzom sprzedaż takich specyfików, gdyż nie 
ujawniają na opakowaniach daty produkcji. 
Wyrywkowa kontrola przeprowadzona w RFN przez fundację 
do badania artykułów rynkowych ujawniła, że przeterminowa- 
ny był co czwarty sprzedawany w aptekach lek. Rekord należał 
do pewnego nietrwałego preparatu enzymatycznego. Przeleżał 
on bowiem 15 lat i zdrożał w tym czasie o przeszło 160 procent. 


Dyrekcja Północnych Zakładów 
Prz,f:!m ysłu Skórzanego "lIlka" 
w Słupsku 


OGŁASZA ZAPISY 


MŁODZIEŻY do klas pierwszych 
Zasadniczej Szkoły Skórzanej 
na rok szkolny 1988/89"0 specjalności 


. 


OBUWNIK 


Warunkiem przyjęcia do szkoły jest 
ukończony 15 rok życia. Uczniow
e od 
chwili rozpoczęcia nauki są jednocześ- 
nie pracownikami i korzystają ze wszyst- 
kich świadczeń socjalnych. 
Wynagrodzenie za pracę w okresie nauki zawodu 
wynosi: 
w I roku nauki 5.300 zł miesięcznie 
w II roku nauki 5.650 zł miesięcznie 
w III roku nauki 6.450 zł miesięcznie 
Kandydatów obowiązuje złożenie nastę- 
pujących dokumentów: 
* podanie o przyjęcie do szkoły 
* wykaz ocen z półrocza klasy vm 
* wyciąg z aktu urodzenia 
* świadectwo zdrowia absolwenta s
ły 
podstawowej wraz z wynikami badań 
(morfologia, OB, WR, mocz, Rtg) 
* świadectwo ukończenia szkoły podsta- 
woweJ 
* 4 fotografie 


. 


Dokumenty należy składać w Dziale Kadr i Szkolenia 
Zawodowego pokój 300, telefon: 33-504, wewn. 211 
do dnia 30.06.1988 r. 


K-22-O 


SPÓŁDZIELNIA PRACY 
USŁUG TRANSPORTOWYCH 
w Słupsku 
ul. Bałtycka 10 "a" 


f Ił 


OGŁASZA 


n 


.n. r 


przetarg 
na sprzedaż: 


SAMOCHODU MARKI STA.R W-28 nr 
rej. SLP 970B, rok budowy 1977 o stop- 
niu zużycia 75 proc. 
* cena wywoławcza 625.000 zł 
SAMOCHODU MA.RKI STAR A-28 nr 
rej. SLP 960B, rok budowy 1972 o stop- 
niu zużycia 75 proc. 
* cena wywoławcza 620.000 zł 


Przetarg odbędzie się w dniu 1988.04.12 o godz. 10 
w Spółdzielni Pracy Usług Transportowych Słupsk 
Oddzial Lębork, ul. Kossaka 81. 


Warunkiem przystąpieE'Ja do przetargu jest wpłacenie 
wadium w wysokości 10 ]"roc .ceny wywoławczej naj- 
później w dzień pl'zetcugl1 do godz. 9 w kasie Spółdziel- 
ni. 
K-23 


KONKURS NA WSPOMNIENIA 


-i 


"W słu.bie 
czerw no krzyskiej 
idei" 


Miesi
cznik "Zdrowie", przed zbliżąiącym się 70-leciem Polskie- 
go Czerwonego Krzyża, ogłosił konkurs pod hasłem W służbie 
czerwon
krzys
ie
, idei". Jes
 on otwarty dla wszystkich, którzy 

e
hcą SIę. po
zlehc . włas
yml prz
ży
iami, 
spomnieniami, do- 
sWladczemaml, OsobIstymI ocenamI dZlałalnosci w szeregach Pol- 
skiego Czerwonego Krzyża. Organizatorzy liczą na wspomnienia 
. - zarówno 
 okresu pr
edwojennego, z czasów wojny i okupacji, jak 
l Z lat powoJennych, az po nasze czasy. 
Prace o do
olnej objętości zawierać powinny podstawowe dane 
o aut
rze: wIek, da.tę i. okoliczn?ści wstąpienia do PCK, pełnione 
funkcJe, odznaczema, obecną dZIałalność. 
?r
anizator1;y proszą o prace opatrzone godłem, w kopercie, do 
ktor
J dołączyc należy drugą kopertę, z danymi autora i adresem 
zamIeszkania. Przyjmuje je redakcja miesięcznika "ZDROWlE", 
ul. Mokotowska 14, 00-950 Warszawa, skr. pocz. 47. 
Termin nadsyłania prac upływa 30 czerwca br. 
Jury przyzna nagrody oraz wyróżnienia za najciekawsze prace. 


f.. 


10 ZBLIŻENIA NR 12 (424)
		

/Image011.djvu

			, 



 


-. 


.. 


A. 


K01.iSULTAC/E - DORADZTWO 


. Wartościowanie pracy (UMEWAP 81) 
. Atestacja stanowisk (najnowszą metodą) 
. Tworzenie spółek: innowacyjnych, zagranicznych, 
fundacji 


.. 


* Szkolenia dla aktywu zakładowego: 


. rozwój przedsiębiorczości (co jest dozwolone) 
. Projektowanie przedsięwzięć organizacyjno-ekonomi- 
cznych w 11 etapie reformy 
. kreowanie pnoiruzowacyjnych oraz efektywnościowych 
postaw i działań załogi. 


INSTYTUT INNOWAC]IBO-952 Gdańsk' 6 , 
skr , pocz. 203 
K-26 


. OGŁOSZENIA"DROBNE 
REWELACJA MATRYMO- 

NA. Oferty krajowe, za- 
graniczne "HALSZKA" Zary 
skr. 12. K-27 
Grzejniki olejowe (nowe) Ze- 
mita TrL pilnie sprzedam. 
Słupsk, Mickiewicza 45/3 po 
siedemnastej. G-115 
Domek jednorodzinny w 
Słupsku kupię. Słupsk, tel. 
334-46. G-121 
Wydzieril!-wi
 na dłuższy o- 
kres 1,5 ha Złeml w tym planta- 
cja malin - Wlynkówko. Ofer- 
ty pisemne: "Zbliżenia", 
Słupsk nr 116. G-116 
USTKA. Spółdzielcze M-3 (49 
m kw.) zamienię na podobne 
lub większe w Lęborku. Tel. 
146-351. G-117 


. ZGUBY 
Dyrekcja Szkoły Podstawo- 
wej w Jezierzycach zgłasza 
zgubienie legitymacji szkolnej 
uczennicy Wnuk Wioletty. 
G-120 


Dyrekcja Szkoły Podstawo- 
wej nr 4 w Ustce zgłasza zgu- 
bienie legitymacji szkolnej na 
nazwisko Gattner lzabeOa. 
G-119 


Szkoła Podstawowa w Kępi- 
cach zglasza zgubienie legity- 
macji szkolnych na nazwiska: 
Kobyłecka Anita nr 76/87, Ku- 
charski Waldemar nr 315. 
G-118 


ROZRYWI{A 


Dyrekcja Zasadniczej Szko- 
ły Zawodowej ZZDZ w Słup- 
sku zgłasza zgubienie legity- 
macji szkolnej nr 3/85 na na- 
zwisko Błaszczyk Piotr. 


G-II0 


Dyrekcja Szkoły Podstawo- 
wej nr 11 w Słupsku zgłasza 
zgubienie legitymacji szkolnej 
uczniów: Szczygieł Doroty i 
Szczygieł Dariusza. G-111 


WSP w Słupsku zgłasza zgu- 
bienie legitymacji stu.denckiej 
nr 5387/P/83 na nazwisko Szy- 
- mańska Magdalena. G-109 
Dyrekcja Zespołu Szkół Eko- 
nomicznych w słupsku zgłasza 
zgubienie legitymacji szkolnej 
nr 63/87 na nazwisko Futyma 
Magdalena. G-108 


Dyrekcja Szkoły Podstawo- 
wej nr 1 w Ustce zgłasza zgu- 
bienie legitymacji szkolnej nr 
3&184985 na nazwisko Knap R0- 
bert. G-107 


Bogdan Dębski zgłasza zgu- 
bienie biletu i zaświadczenia 
do biletu miesięcznego PKS na 
trasę Bobrownik.i - Słupsk. 
G-106 
Dyrekcja Zespołu Szkół Me- 
dycznych w Słupsku zgłasza 
zgubienie legitymacji szkolnej 
uczennicy Stawickiej Beaty. 
G-I05 


Smuga Adam zgłasza zgu- 
bienie rocznego biletu PKS na 
trasę Wielogłowy - Słupsk. 
G-113 


Spróbuj odnaleźć właściwą drogę - dla każdeg
 z trz ech mężczyzn. 
Jeśli to ci się uda zaznacz trzema różnymi kolorami drogi prowadzą- 
ce do zajęć odpowiadających wyglądowi mężczyzn - podkreślając 
jednocześnie odpowiednią sylwetkę tym samym kolorem. 
Powodzenia! Rysunek podpisz, wytnij i prześlij w terminie 
tygodniowym pod adresem: Redakcja tygodnika "Zbliżenia ", al. 
Sienkiewicza 20, 76-200 Slupsk. Na kopercie koniecznie zaznacz: 
"Rozrywka dla dzieci". - 
Za rozwiązanie zagadki z nU!11eru 10 tygodnika nagrody wyloso- ' 
wali: Agnieszka Jędrzejczyk, Swiecianowo 9, 76-114 Lejkowo oraz 
Marek Matyszek, 76-231 Damnica. Nagrody wyślemy pocztą. Wszy- 
stkim dzieciom dziękujemy! 


Wytwórnia Maszyn i Urządzeń Rolniczych 
Spóldzielnia Pracy "Metalowiec" 
w Slupsku 
ul. Baltycka 10 a 


ZATRUDNI NATYCHMIAST 


* TOKARZY 
* SPAWACZY 


Informacji o warunkach pracy i płacy. udzielają 
kadry Spółdzielni tel. 272-51. 


K-24 


Przedsiębiorstwo Robót 
Instalacyjno-Montażowych 
Budownictwa Rolniczego 
w Slupsku 


PILNIE ZATRUDNI 


pracownika na stanowisko 


MAGAZYNIERA 


Oferty należy zgłaszać w Dziale Zatrudnienia i Płac 
PRIMBP Słupsk, ul. Leszczyńskiego 8, p. 12, tel. . 
32-510 w. 24. 


K-25 


PROGRAM TV
'24
30. 03
 


Czwartek 


PROGRAM I 


9.30 "Domator" 9.35 "Domowe 
przedszkole" 10.00 Dt - wiadomości 
10.10 Domator dla dzieci 10.20 "Demp- 
sey i Makepeace na tropie" (5) - serial 
prod. angielskiej 11.10 "Domator" - 
"Co nowego, co słychać?" 16.20 Prog- 
ram dnia Dt - wiadomości 16.25 Dla 
młodych wis}zów "Kwant" - "Super- 
drużyna 16.50 "Było sobie życie" (13)- 
"Skóra" - francuski serial animowa- 
ny 17.15 Teleexpress 17.30 Program 
pub!. 18.00 "Poligon" -- wojskowy ma- 
gazyn pub!. 18.20 "Sonda" - "Na wy- 
lot" 18.50 Dobranoc: "Pudełko z zabaw- 
kami" 19.00 "Teraz" "19.30 Dziennik 
20.00 "Dempsey i Makepeace na tro- 
pie" (5) - "Szczęśliwa passa" - serial 
prod. angielskiej 20.50 "Pegaz" 21.15 
Studio Sport 22.10 "Wódko, pozwól 
żyć" 22.40 Dt - komentarze 23.05 Ję- 
zyk francuski (21) 


PROGRAM U 


16.55 Język francuski (21) 17.25 Prog- 
ram dnia 17.30 Magazyn ,,102" 18.00 
Program lokalny 18.30 "Promocje" 
19.00 "He-man i władcy wszechświa- 
ta" - serial animowany prod. USA 
19.30 "Puls" 20.00 "Ciężarowcy" 20.30 
Studio Sport 21.00 "Ekspres reporte- 
rów" 21.30 Panorama dnia 21.45 Non 
stop kolor "Graceland" czyli PaUl Si- 
mon w Afryce film prod. angielskiej 
23.50 Wieczorne wiadomości 


Piątek 


-PROGRAM I 


9.30 "Domator" 9.35 "Domowe 
przedszkole" 10.00 Dt - wiadomości 
10.25 "Na kłopoty... Bednarski" - "O- 
statnie lato" -- serial prod. TP 11.15 
"Domator" 16.20 Program dnia Dt- 
wiadomości 16.25 Dla młodych wi- . 
dzów: "Rambit" - teleturniej 16.50 
Dla dzieci: "Okienko Pankracego" 
17.15 Teleexpress 17.30 "Mieszkać" 
17.50 "Intersygnał" 18.25 "Człowiek 
dla człowieka" -- magazyn PCK 18.30 
"Male kino" -- "Kobry" 18.50 Dobra- 
noc: "Cudowny talizman" 19.00 "Mo- 
nitor rządowy" 19.30 Dziennik 20.00 
"Na kłopoty... Bednarski" - "Ostat- 
nie lato" - serial TP 20.50 "Czas" 21.20 
Studio Sport 22.10 Czas - 10 lat póź- 
niej 22.40 Dt - komentarze 23.05 Co z 
teatrem? (l) 


Pr,.OGRAM U 


16.55 Język angielski (51) 17.25 Prog- 
ram dnia 17.30 "Konflikt z rodzicami - 
dlaczego tak późno wracasz?" 18.00 
Program lokalny 18.30 "Video - ka- 
wiarnia "Polonez" - rep. 19.00 Maga- 
zyn ,,102" 19.30 "Dookoła świata" - 
"W Kampuczy i w Laosie" 20.00 Studio 
Sport 20.30 Aktorzy - moi przyjaciele 
20.50 Brawo dla Waldemara Malickie- 
go 21.30 Panorama dnia 21.45 "Kości 
rzucone" - film prod. francuskiej 
23.15 "Osądźmy sami" 24.00 Wieczorne 
wiadomości 


Sobota 


PROGRAM I 


8.25 "Tydzień na działce" 
8.55 Program dnia 
9.00 Kino naj młodszych: "Bajka o 
smoku i pięknej królewnie" - 
film prod. czechosłowackiej 
10.30 Dt - wiadomości 
10.40 "Stare, nowe, najnowsze" 
11.40 "Zdrowie" - wojskowy maga- 
zyn pub!. 
12.10 "Wędrówki dalekie i bliskie" - 
"Między zmierzchem a świtem" 


(2) - film dok. prod. francuskiej 
12.50 "W świecie ciszy" - program 
dla niesłyszących 
13.20 Telewizyjny koncert życzeń dla 
honorowych krwiodawców 
13.50 Telewizyjny f1lm dokumentalny 
"Straszyki" reż. W. Rollny 
14.10 Antologia dramatu powszechne- 
go - August Strindberg - "Za- 
bawa z ogniem" reż. L Wollen 
wyk.: D. Pomykała, H. Kwiatko- 
wska, B. Paluch, R. Sobolewski, 
K. Globisz, J. Monczka 
15.35 Losowanie Dużego Lotka 
15.45 "Skarbiec" 
16.25 Studio Sport - mistrwstwa 
świata w łyżwiarstwie figuro- 
wym - 'solistki 
17.45 Teleexpress I 
18.00 "Gdzie są taśmy z tamtych lat" 
18.30 "Butik" 
18.50 Dobranoc: "Przygód kilka wrób- 
]a Ćwirka" 
19.10 "Z kamerą wśród zwierząt" - 
"Popatrzmy na nogi - płazy 
i gady" 
19.30 Dziennik 
I 20.00 "Spokojna miłość" - film fab. 
prod. francuskiej reż. E. Molina- 
TO wyk.: D: Kutewl, J>P. Mfl.ml- 
le, E_ Bł!ar, D. Ceccaidl 
21.30 Francesco Napoli - program 
rozrywkowy 
21.55 "Tydzień w polityce" 
22.05 Studio Sport mistrzostwa Eu- 
ropy w tenisie stołowym - fmał 
debla mężczyzn 
22.35 Dt - wiadomości 
22.45 Telewizyjny przegląd sportowy 
23.15"Literatura i Eros" (ost.) 30 min. 
"Rózgi" - mm prod. francuskiej 
reż. H. Kumel wyk.: L. Brumoo- 
ge, T. Shaw, M. Redferm 
23.50 Zakończenie programu 


PROGRAM n 
SOBOTA w "DWÓJCE" 
14.25 Powitanie 
14.30 Studio Sport - finał Pucharu 
Świata w narciarstwie alpejskim 
- slalom specjalny mężczyzn 
15.00 ,,5 - 10 - 15" - program dla 
dzieci i młodzieży 
16.30 "W kręgu kina" - "Non Camera 
- czy1i filmy pana Juliana" 
17.30 "Spe
trum" 
18.00 Program lokalny 
18.30 IX Przegląd Piosenki Aktorskiej 
--- Wrocław '88 
19.30 "Alfa i omega" - "Skrzydlaty 
problem" 
20.00 Capella Gedanensis 
20.40 Święto Słowa - Świdnica '88 
21.30 Panorama dnia 
21.45 "Dobre zachowanie" (3) - serial 
prod. angielskiej 
22.45 "Moje piosenki" - Leszek Dłu- 
gosz 
23.25 Wieczorne wiadomości 


Niedziela 


PROGRAM I 


9.00 Dla młodych widzów: "Telera- 
nek" oraz film z serii: "Goście" 
(6) - "Tajemnica wielkiego nau- 
czyciela" . 
10.30 Dt - wiadomości 
10.35 "Osobliwości przyrody" -- Małp- 
ka, ze śnieżnej góry" - film przy- 
rodniczy prod. japońskiej 
11.05 "Siedem anten" 
11.35 "Kraj za miastem" 
12.00 Poranek symfoniczny WOSPR 
iTV wyk.: WOSPRiTV w Kato- 
wicach pod dyrekcją A. Wita, 
solistka: Hanna Lachert (skrzyp- 
ce) 
13.00 Teatr dla dzieci: Maria Konopni- 
cka "Niezwykłe przygody kras- 
noludków i sierotki Marysi" (4 
- ost.) - "Powrót do kryszta- 
łowej groty" 
13.50 Telewizyjny koncert życzeń 
14.45 "Portrety" - "Przyczynki do 


łi' 


n.:"" 
. Ci ' 


.... 


:!l. 



{( 


....... 


.'-ot 


r 


W slupskiej Baszcie Czarownic - kolejna wystawa. Autorkll 
prezentowanej grafikijest Joanna Jakubczyk, absolwentka Uni- 
wersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu. 
Fot. JAN MAZIEJUK 


życiorysu" - film dok. o Al. 
Kamińskim reż. H. Miroszowa 
15.30 Studio Sport - mistrzostwa 
świata w łyżwiarstwie figuro- 
wym - pokazy mistrzów 
17.15 Teleexpress 
17.30 Studio Sport - mistrzostwa 
Europy w tenisie stołowym 
gry półfinałowe kobiet 
18.10 "Marek Sierocki zaprasza" 
18.30 "Antena" 
19.00 Wieczorynka "Smurfy" 
19.30 Dziennik 
20.00 "Nad Niemnem" (3) - serial TP 
20.55 Sportowa niedziela 
21.25 "Co z teatrem?" (2) 
21.55 "Telewizyjny music-hall" 
program rozrywkowy 
22.40 ,,7 dni na świecie" 
22.55 Dt - wiadomości 


PROGRAMU 


9.30 "Przegląd tygodnia" (dla niesły- 
szących) 
10.05 Film dla niesłyszących: "Nad 
Niemnem" (3) serial TP 
J 1.00 "Krótkofa]owcy" - wojskowy 
program pubL 
IJ.30-4>kalny koncert życ ń 
NIEDZIELA W "DWÓJtE' 
11.55 Powitanie 
12.00 "Tajemnice 
tarego Gdańska" 
12.15 "Jutro poniedziałek" 
12.45 "Zwierzęta świata" - "Ostatnia 
obława" (2) - film przyrodniczy 
prod. angielskiej 
13.15 "Organy - próba zbliżenia" - 
progam Jerzego Erdmana 
14.00 "Otwarty - to znaczy: jaki?" 
- rep. o vm Międzynarodo- 
wych Spotkaniach Teatru O- 
twartego we Wrocławiu 
14.40 Kino familijne: "Wszystkie stwo- 
rzenia duże i małe" (6) - "Grunt 
to doświadczenie" - serial prod. 
angielskiej 
15.30 Ka]ejdoskop f1lmowt "Kino - 
Oko" - "Magiczne miasta" - 
f1lm dok. prod. RFN 
16.35 "Wideoteka" 
17.30 Podróże w czasie i przestrzeni 
"Jedwabny szlak" - "Przez pu- 
stynię Kara-Kum" - seria] dok. 
prod. japońskiej 
18.20 Studio Sport - półfinały i finały. 
mistrzostw Europy w tenisie sto- 
łowym mężczyzn 
19.00 "Wywiady Ireny Dziedzic" - 
Jerzy Świderski - kierownik 
Wydziału Polityki Kadrowej KC 
PZPR 
19.30 Program publicystyki kultural- 
nej 
20.00 Studio Sport - mistrzostwa Eu- 
ropy w tenisie stołowym oraz 
finał Pucharu Świata w narciars- 
twie alpejskim 
20.55 Na planie "Makbeta" 
 rep. J. 
Białego 
21.30 Panorama dnia 
21.45 Wielkie filmy małego ekranu 
"Korzenie - następne pokole- 
nie" (12) - serial prod. USA 
22.35 Wieczorne wiadomości 


Poniedziałek 


PROGRAM I 


16.20 Program dnia Dt -- wiadomości 
16.25 Dla młodych widzów: "Latający 
Holender oraz film z serii: "Wszystkie 
żagle w górę" (13) - serial prod. ru- 
muńskiej 17.15 Teleexpress 17.30 
"Gdzie jest "Czarny Kot" (4) - serial 
prod. radzieckiej 18.50 Dobranoc 
"Pierwsza przechadzka" 19.00 "Echa 
stadionów" 19.30 Dziennik 20.00 Teatr 
Telewi
i - William Szekspir - "Mak- 
bet" reż.: K. Nazar wyk.: D. Olbrych- 
ski, J. Szczepkowska, K. Strasburger, 
J. Bińczycki, E. Żentara i inni 22.30 
Plebiscyt piosenki Opole '8822.40 Dt 
komentarze 23.05 Język niemiecki (22) 


PROGRAM U 


16.55 Język niemiecki (22) 17.25 Prog- 


" 


ram dnia 17.30,,102" - magazyn kul- 
turalno-muzyczny 18.00 Program lo- 
kalny 18.30 "Sponsor" - teleturniej 
19.00 "Galerie świata: "Opowieści wit- 
raży" (5) - "Życie codzienne w śred- 
niowieczu" - serial dok. prod. angiels- 
kiej 19.30 .,Życie muzyczne" - Muzy- 
ka dawna - Festiwal "Ars Chori" w 
Częstochowie 20.00 "Stan krytyczny" 
20.30 "Nastroje Buny Sainte-Marie" - 
f1lm prod. kanadyjskiej 21.30 Panora- 
ma dnia 21.45 Biografie: "Szaleniec z 
dzielnicy Pleicherring" film prod. 
NRD 22.50 "Kinematograf rewolucji" 
23.05 Wieczorne wiadomości 


Wtorek 
PROGRAM I 


9.30 "Domator" 9.35 "Domowe przed- 
szkole" 10.00 Dt - wiadomości 10.10 
Dt - reforma gospodarcza 10.25 "Jak 
zdobywano Dziki Zachód" (13) - se- 
rial prod. amerykańskiej 12.00 "Doma- 
tor" 16.20 Program dnia Dt - wiado- 
mości 16.25 Dla młodych widzów: 
"Krąg" - magazyn harcerzy 16.50 Dla 
dzieci: "Wyprawy prof. Ciekawskie- 
go" 17:15 Teleexpress 17.30 "Rzem1eśl- 
ni
y" 17.4
Ga
ta Rolnicza'
. la-w 
Telewizyjny informator wydawniczy 
18.30 "Diagnoza" 18.50 Dobranoc "Lu- 
netka, Marcin i... kokardka" 19.00 
"Kram" 19.30 Dziennik 20.00 "Jak zdo- 
bywano Dziki Zachód" (13) - seria] 
prod. amerykańskiej 21.35 Konferenc- 
ja prasowa rzecznika rządu 22.00 
"Sprawa dla reportera" 22.40 Dt - 
komentarze 23.05 Język angielski (22) 


PROGRAM U 


16.55 Język angielski (22) 17.25 Pro- 
gram dnia 17.30 ,,102" - magazyn 
kulturalno-muzyczny 18.00 Program 
lokalny 18.30 "Koniec imperium" (10) 
- "Złote wybrzeże" - serial dok. 
prod. angielskiej 19.30 Program publi- 
cystyki kulturalnej 20.00 Henryk Czyż 
w WOSPRiTV 20.45 "Italo disco" - 
włoski program rozrywkowy 21.10 
"Polak dorabia" - rep. 21.30 Panora- 
ma dnia 21.45 Filmy Karolya Makka 
"Zabawa w koty" - film fab. prod. 
węgierskiej 23.25 Wieczorne wiadomo- 
ści 


Środa 


PROGRAM I 


9.30 "Domator" 9.35 "Domowe przed- 
szkole" 10.00 Dt - wiadomości 10.10 
"Szkoła dla rodziców" 10.20 "Trzech 
do Paso Doble" - film prod. czecho- 
słowackiej 11.35 "Domator" - "Przy- 
jemne z pożytecznym" 16.10 Program 
dnia Dt - wiadomości 16.15 Losowa- 
nie Express Lotka i Super Lotka 16.25 
Dla dzieci: "Tik-tak" 17.15 Teleexpress 
17.30 Studio Sport - mecz piłki nożnej 
w ramach eliminacji olimpijskich: Pol- 
ska - Rumunia 19.00 Dobranoc: "Miś 
Uszatek" 19.10 "Sejmowe spotkania" 
19.30 Dziennik 20.00 "Życie Szteficy 
Cwek" - film prod. jugosłowiańskiej 
21.30 "Klub międzynarodowy" 22.00 
Songi Bertolta Brechta śpiewa Elżbie- 
ta Wojnowska 22.40 Dt - komentarze 
23.10 Język rosyjski (22) 


PROGRAM U 


16.55 Język rosyjski (22) 17.25 Program 
dnia 17.30 ,,102" - magazyn kultural- 
no-muzyczny 18.00 Program lokalny 
18.30 Trio Ludwiga van Beethovena 
19.00 "Ojczyzna - polszczyzna" 19.15 
"Apokalipsa" - film baletowy 20.00 
"Szansa liryczna" - program muzycz- 
no-poetycki 20.40 "Ballada o drodze" 
- program poetycki 21.30 Panorama 
dnia 21.45 Kino studyjne "Dwójki.' - 
"Emigranci" film prod. szwedzkiej 
0.10 Wieczorne wiadomości 
Telewl7Ja zastrzega prawo dokony: 
. wanta zmian w proJramlel 


ZBLIŻENIA 
Tygodnik społeczno-polityczny, pismo Polskiej Zjed- 
noczonej Partii Robotniczej. Redaguje kolegium: Jarosław Duchnowicz 
- redaktor naczelny. Andrzej Radzik - zastępca red. nacz. Tadeusz Mart y- 
chewicz - sekretarz redakcji oraz zespół: Zbigniew Babiarz-Zych, Małgorza- 
ta Jóźwiak, redaktor tech. graf, Magdalena Karwowska, Jan Maziejuk 
- fotoreporter, Jolanta Nitkowska, Jerzy Szych, Jan Urbanowicz, Tomasz 
Zimmer. 
ADRES REDAKCJI: 76-200 Słupsk, al. Sienkiewicza 20, telefony: 268-58 
- red. naczelny i zastępca. 243-81 - sekretarz redakcji. 239-12'- działy: 
społeczno-polityczny i społeczno-ekonomiczny. Oddział Redakcji w Koszali- 
nie ul. Zwycięstwa 137-139, 75-604, telefon 233-20. _ 
Wydawca: Robotnicza Spółdzielnia Wydawnicza "Prasa-Książka-Ruch". Ko- 
szalińskie Wydawnictwo Prasowe. Druk: Prasowe Zakłady Graficzne w Ko- 
szalinie. 
Ogłoszenia przyjmuje Biuro Reklam i Ogłoszeń, ul. Pawła Findera 27a, 


75-721 Koszalin, tel. 222-91 oraz wszystkie biura ogłoszeń RSW "Pra- 
sa-Książka-Ruch" na terenie całego kraju. Ogłoszenia do tygodnika przyj- 
muje również Ekspozytura Biura Reklam i Ogłoszeń, al. Sienkiewicza 20, 
76-200 Słupsk, tel. 251-95. Za tre.ść ogłoszeń redakcja nie ponosi odpowiedzial- 
ności. 
INFORMACJA O CENACH I WARUNKACH PRENUMERATY: 
Cena prenumeraty kwartalnej 455 zł, półrocznej 390 zł, rocznej 780 zł. 
W ARUNl
.I PRENUMERATY: 
1. Dla osób prywatnych - instytucji, zakładów pracy: - instytucje 
i zakłady prący zlokalizowane w miastach wojewódzkich i pozostałych 
miastach, w których znajdują się siedziby oddziałów RSW "Prasa-Książka- 
-Ruch" zamawiają prenumeratę w tych oddziałach. - Instytucje i zakłady 
pracy zlokalizowane w miejscowościach, gdzie nie ma oddziałów RSW 
"Prasa-Książka-Ruch" i na terenach wiejskich opłacają prenumeratę w urzę- 
dach pocztowych i u doręczycieli; , 
2. Dla osób fizycznych - indywidualnych prenumeratorów: - osoby 


fizyczne zamieszkałe na wsi i w miejscowościach gdzie nie ma oddziałów RSW 
"Prasa-Książka-Ruch" opłacają prenumeratę w urzędach pocztowych i u do- 
ręczycieli - osoby fizyczne zamieszkałe w miastach - siedzibach oddziałów 
RSW "Prasa-Książka-Ruch" opłacają prenumeratę wyłącznie w urzędaćh 
pocztowych nadawczo-oddawczych właściwych dla miejsca zamieszkania 
prenumeratora. Wpłaty dokonują używając "blankietu wpłaty" na rachunek 
bankowy miejscowego Oddziału'RSW "Prasa-Książka-Ruch". 
3.. ł:enumer,
tę ze zleceniem 
yłki za 
anicę przyjmuje RSW "Prasa- 
-Kslązka-Ruch Centrala Kolportazu Pracy I Wydawnictw ul. Towarowa 28 
00-958 Warszawa. Konto NBP XV Oddział w Warszawie nr 1153-201045- 
-139.-11. Prenumerata ze zle.ceni
m wysyłki za granicę pocztą zwykłą jest 
drozs
a od prenumeraty krajo
eJ o 30 proc. dla zleceniodawców indywidual- 
nyc
 I o 100 ,proc. dla zlecających instytucji i zakładów pracy. Terminy 
przYJmowania, prenumeraty na kraj i zagranicę: - do dnia 10 listopada na 
I kwartał. I półrocze roku następnego oraz cały rok następny: - do dnia 
1 każdego miesiąca poprz
dzającego prenumeraty roku bieżącego. M-8 


NR12 (424)ZBLl2ENIA 11
		

/Image012.djvu

			UŚMIEC'HY * ZDZIWIENIA * ŁAMIGŁOWI{! 


ęt 


Z wyjątkiem paru domów 
farmerskich stojących w po- 
fałdowanym terenie oświet- 
lone były tylko okna baru 
przy autostradzie. Rytmicz- 
nie pulsowało w ciemnoś- 
ciach światło neonu. Samot- 
ny mężczyzna maszerujący 
skrajem szosy obserwował to 
światło. Mimo chłodnego, 
nocnego powietrza szedł bar- 
dzo wolno. Miał na sobie kur- 
tkę z odrzuconym do tyłu 
kapturem, ręce trzymał w 
kieszeniach. Palce jego pra- 
wej dłoni obejmowały rewol- 
wer. 
Kiedy Cannon, bo on to był 
właśnie, zbliżył się na około 
sto metrów do baru, zatrzy- 
mał się. Obejrzał trzy stojące 
pod mrugającym światłem 
neonu samochody. Żaden nie 
należał do policji. Zadowolo- 
ny ruszył dalej. Ostrożnie zaj- 
rzał przez okno obserwując 
mężczyzn siedzących przy 
barze. Wyglądali na zamyślo- 
nych - jak zwykle samotni 
ludzie o tej porze. 
Cannon zszedł po scho- 
dach na dół i wszedł do loka- 
lu. Mężczyźni przez chwilę 
przyglądali mu się, a następ- 
nie znów pochylili się nad 
swymi kieliszkami. W lokalu 
było spokojnie, z głośnika 
rozlegała się cicha muzyka. 
Cannon usiadł na stołku przy 
barze, z dala od pozostałych 
gości. Położył dłonie na ba- 
rze i spod oka obserwował 
obecnych. Wszyscy wygląda- 


.. 


./JI 
.- --) 


,
 - , r 


- 


. 
I 


li jednakowo - grube brązo- 
we ubrania, wiatrem owiane 
twarze. Łysy barman z życz- 
liwym uśmiechem podszedł 
do niego. 
- Nie usłyszałem kiedy 
pan przyjechał. Czym mogę 
służyć? 
- Tylko kawa. 
- To wystarczy? 
- W zupełności. 
Kiedy barman odszedł, a- 
by przygotować kawę Can- 
non pochylił nieco głowę i 
przyjrzał się swym dłoniom. 
Teraz, kiedy już usiadł, po- 
czuł jak bardzo jest zmęczo- 
ny. Miałjuż dość podróżowa- 
nia pieszo, a ponadto musiał 
szybko wynieść się z tej oko- 
licy. 
Barman postawił przed 
nim kawę i odszedł. W radiu 
rozpoczęto nadawanie wia- 
domości. Cannon przytknął 
filiżankę do ust i z oczekiwa- 
niem wpatrywał się w apa- 
rat. Spiker czytał komunikat 
policyjny: 
"Rano dokonano napadu 
rabunkowego ną. supermar- 
ket. Jeden z młodych praco- 
wników chciał zatrzymać ra- .. 
busia i stracił życie. Rabuś, 
teraz już morderca, uciekł. 
Wszystkie osoby z okolicy 
proszone są o uwagę. Ostrze- 
ga się kierowców przed za- 
bieraniem przygodnych pa- 
sażerów. " 


Następnie spiker podał ry- 
sopis poszukiwanego. Can- 


non słuchał z zaciekawie- 
niem i krytyczną uwagą. W 
ocenie jego wieku pomylono 
się tylko o rok. Kolor włosów 
został podany nie zupełnie 
właściwie. Wzrost i waga by- 
ły za to identyczne. Natural- 
nie podano, że był ubrany w 
kurtkę, którą w tej chwili 
nosił. 
Cannon odstawił filiżankę 
i przyjr
ał się pozostałym go- 
ściom. Zaden nie zwrócił u- 
wagi na słowa spikera. Wszy- 
stkie trzy głowy pochylone 
były nad kieliszkami. Bar- 
man czyścił blachę kuchen- 
ną. 
Kiedy Cannon usłyszał, że 
przed barem zatrzymuje się 
samochód wyjrzał przez o- 
kno. To było to, czego oczeki- 
wał: wielki, mocny saT.: )- 
chód najnowszego modelu. 
Tym samochodem mógł 
przejechać bariery na szosie, 
które prawdopodobnie usta- 
wiono. Z samochodu wysiadł 
mężczyzna około trzydziestu 
lat, dobrze ubrany. Cannon 
szczególnie przyjrzał się jego 
płaszczowi. Wyglądał o wiele 
lepiej, niż jego kurtka, którą 
każdy już znał z radia. 
Kiedy mężczyzna wszedł 
do lokalu barman pozdrowił 
· go: 
- Halo Lee. 
Ale nowy gość nie odpo- 
wiedział tylko podszedł do 
kabiny telefonicznej w kącie 
sali. Cannon wstał, położył 
na barze monetę i spokojnie 
wyszedł poczem poszedł pro- 
sto do samochodu nowego 
gościa. Otworzył tylne drzwi 
i wsiadł ukrywając się za sie- 
dzeniem kierowcy. 
Po kilku minutach usły- 
szał kroki na parkingu. Po- 
. tem otwarto przednie drzwi. 
Silnik lekko zaskoczył i sa- 
mochód szybko ruszył. Kie- 
rowca jechał autostradą co- 
raz szybciej. Cannon odcze- 
kał kilka minut, potem wyjął 
rewolwer z kieszeni i uniósł 
ostrożnie. 
- Tylko spokojnie - po- 
wiedział. 
Kierowca przestraszył się i 
odwrócił głowę. 


- Proszę patrzeć przed 
siebie - rozkazał Cannon. - 
To co czuje pan na karku, to 
rewolwer. 
-- Kim pan jest u diabła? 
- zapytał tamten. 
- Jestem tym, który chce 
wypożyczyć pański samo-- 
chód. Zatrzyma. pan kiedy 
powiem. 
. - Musi pan być tym, któ- 
rego poszukują przez radio. 
- Zgadza się - odparł 
Cannon. - Proszę więc robić 
co każę i nie usiłować odgry- 
wać bohatera. 
* 
- Wiecie- kto to był? - 
zapytał barman swych gości 
- Lee Carstair. 
- To był on? - powie- 
dział jeden z nich zdumiony. 
- Tak - odparł barman 
- wpadł biedak pO USZY. 
Zdefraudował pieniądze w fIr- 
mie teścia. Starszy pan wy- 
rzucił go w ubiegłym tygod- 

i
, tera
jak słysza
em, opu- 
scIła go zona, Ił stary złożył 
doniesienie na policji. Właś- 
nie do niego dzwonił stąd. 
Słyszałem jak zamawiał nu- 
mer. 
- Sądząc z głośnych słów 
jakie padały ze słuchawki 
Lee nie słyszał nic dobrego - 
powiedział jeden z gości. 
- Na pewno nie.-odparł 
barman. - Ma teraz chłopak 
problem większy od najwię- 
kszej góry. I pewno bez wido- 
ków powodzenia. 
* 
- Powiedziałem wolniej 
- krzyknął Cannon. - Wol- 
niej i zatrłymać się, albo pa- 
na zabiję. 
Lee Carstair zaśmiał się hi- 
sterycznie. Samochód jechał 
z szybkością 150km/godz. . 
- Człowieku, co robisz? 
- warknął Cannon. 
- Zle pan tram - odpo- 
wiedział Lee. 
Samochód dojeżdżał do 
długiego zakrętu; który pro- 
wadził do ściany skalnej. Car- 
stair zdjął ręce z kierownicy 
i zasłonił twarz. 
- O Boże - powiedział 
cicho zanim samochód ude- 
. rzył w skałę. 


-PRESSPOL 


- I pomyśleć, że jeszcze niedawno byłaś taką ma utk 
jemną myszką... -- 
/[ 



 / 
.. 
. (..., 


Redaguje słupski Klub Szaradzistów przy WDK 
POZIOMO: - 1) samoprzylepna lub izolacyjna! 6) pienią- 
dze włożone w jakieś przedsięwzięcie; 7) imię autorki powieś- 
ci "Marta"; 8) rosły wilk samiec; 9) obecność powietrza w 
jamie opłucnej; 11) zawieja; 13) żaglowy okręt szkolny Mary- 
narki Wojennej PRL; 15) lewy dopływ Irtyszu; 17)gwóźdź z 
szeroką, płaską główką; 19) wspjircie, ratunek; 21) pospolity 
gryzoń, szkodnik; 22) prawy dopływ Odry; 23) długowieczne 
drzewo o obwodzie pnia do 45 m; 26) skowronek borowy; 27) 
dobytek; 28) naziemna małpa wąskonosa. 
PIONOWO: - 1) życiodajny gaz; 2) np. naoczny wypadku; 
3) dzieło Ksenofonta; 4) linia pochyła, ukośna; 5) stanowią 
główny barwnik korzenia marchwi; 10) składa się z blaszki i 
ogonka; 12) wśród produktów nabiałowych; -14) przedmiot; 16) 
np. międzypaństwowy; 18) zawiadomienie do stawienia się; 
19) wymaga rozwiązania, a nie krzyżówka; 20) Dąbrowskiego 
do grania; 24) powstanie, rebelia; 25) zielone "płuca" mia
ta. 


.1 KAZIO 
Rozwiązania, wyłącznie na kartkach pocztowych, prosimy 
nadesłać do redakcji tygodnika "ZBLIŻENIA", ul. Sienkiewi- 
cza nr 20, 76-200 Słupsk - z dopiskiem "Krzyżówka nr 12" - 
w terminie jednego tygodnia. 


Do rozlosowania wśród Czytelników nadsyłających popra- 
wne odpowiedzi: premiowy bon oszczędnościowy PKO war- 
tości 250 złotych. 
, 


Rozwiązanie krzyżówki nr 9: 
Poziomo: łojówka, natura, przód, kordonek, koksa, rucha- 
wka, tłuszcza, rolka, gderanie, nacja, wiśnia, kramarz. 
Pionowo: łupek, język, wędkarz, Ąndrycz, strona, prze- 
skok, obłudnik, uczniak, Harenda, stront, locha, alasz. 
Przysłowie: "Z czterdziestu sł6w kobiety zapamiętaj 
.Jedno' 
 KI 
 
NAGRODZ ENI 

 , 
Nagrody 
 post 
 r ltJvprch bonów oszczędnościowych 
p.O 2a:po ra zanie krzyżówek nr 8 i 9 - 
wylosował\! 
1) DOMINIKA SK1B . Dąbrowszczaków 2 m 4, 76- 
-270 Ustka .- 
 
2) RYSZ RD NIł '- WSKI, ul. Świerczewskiego 1 b m 4, 
w Słupsku. 
 


, pl 


00 
(
 

 


ata Joiwiak 



 -2 1> It 5 
6 
ł e 
6 
9 . 

 "" Al. 
,,
 J)I, 
Jł5" A' 
.In 
i 
Jł
 2,0 
2A 
e 2.
 e 


 2.., e . 2.S 
e u ' . 
. 
21 
l 
'J.3 


. 


* PRZEPOWIEDNIE 


.:
 




i 


 


HOROSKOP 


* BARAN (ur. 21 111-20 
IV) Za wszelką cenę starasz 
się zyskać sojuszników dla 
przeprowadzenia twojej kon- 
cepcji - i to jest źle. Wzbu- 
dzasz uśmieszki i lekceważe- 
nie. Najpierw dokonaj choć- 
by wstępnych prac, udowod- 
nij, że gra warta świeczki, a _ 
wielu zechce się przyłączyć. 
Wówczas ty starannie dobie- 
raj partnerów. Sprawy oso- 
biste przybiorą korzystny 
dla ciebie obrót, ale wszelkie 
transakcje handlowe zakoń- 
czą się niepowodzeniem. 
* BYK (ur. 21 IV-20 V) 
Tydzień przeminie bez waż- 
ni
jszych zdarzeń. Nie bę- 
dZIe natłoku zajęć ani też pil- 
nych spraw. Możesz więc so- 
bie nieco "odpuścić" i pomy- 
śleć o .sobie, szczególnie o 
wyglądzie, o który ostatnimi 
czasy niewiele dbasz. Jeśli 
zaproszą cię na spotkanie to- 
v.:arzy
kie - skorzystaj, ko- 
m
czme w ekstra stroju. Bę- 
dZIe osoba bardzo cię intere- 
sująca, więc kto wie... 
* BLIŹNIĘTA (ur. 21 
V-.21 VI) Wiosenne słońce 
skłoni cię do refleksji nad 
tym, co przeminęło. I choć z 
po
oru spr
wy dawno się za- 
konczyły, Jednak trudno ci 
zrobić porządek z własnym 
,ja". Jeśli jednak nie chcesz 
znowu uwikłać się w sieci 
intryg, nie ulegaj pokusom 
na
et jeśl.i okazje będą pew
 
ne I bezpIeczne. Ważne dla 
ciebie mogą się okazać jakieś 
decyzje w środowisku zawo- 
dowym. 
* RAK (ur. 22 VI-22 VII) 
Jakże często pochłaniają cię 
aktualne sprawy, lubisz iść 
za głosem uczuć, nie myślisz, 
co będzie jutro... Ten właśnie 
brak przewidywania okaże 
się dla ciebie zgubny, bo- 
wiem twoje tajemnice wyjdą 
na jaw i sytuacja będzie bar- . 
dzo trudna do rozwikłania. 
Przyjdzie ci zdecydować o 
życiowych sprawach i - 

h,Oć Wenus będzie ci sprzy- I 
Jac - przed podjęciem osta- 
tecznej decyzji musisz włą- 
czyć także rozsądek. 
* LEW (ur.' 23V11- 
23 VllD Choć czarne chmury 
wiszą jeszcze nad twoją gło- 
wą, to jednak bliska jest na- 
dzieja na poprawę sytuacji. 
Jeśli dojdzie do decydują- 
cych rozmów zważaj na sło- 
wa, spróbuj zdobyć się na 
pojednawczy ton, nie mów 
"nigdy" i "zawsze", a dopro- 
wadzj.sz do finału, na jaki 
czekasz. Zatroszcz się o spra- 
wy domowe,jeśli chcesz uni- 
knąć rozdźwięków w rodzi- 
nie. 
* PANNA (ur. 24VIII- 
23 IX) Mimo' że nie z własnej 
woli przyjdzie ci najakiś czas 
zmienić otoczenie, nie trak- 
tuj tego jak dopust boży. Ta 
nowa sytuacja będzie miała 
wiele plusów, a przede wszys- 
tkim uda - ci się w spokoju 
wszystko przemyśleć, wy- 
snuć właściwe wnioski i -- co 
najważniejsze - powrócić 
do formy. Popracuj odrobinę 
nad kondycją fizyczną (ty- 
jesz!), a znacznie się wzmoc- 
nisz psychicznie. 


...,...,.... 

 



 
,::: 
.>:"Q 


4 


* W AGA (ur. 24 IX-22 
X) W kręgu zawodowym szy- 
kują się spore zmiany. Nie 
będą one wprawdzie bezpo- 
średnio ciebie dotyczyły, jed- 
nak nie pozostaną bez wpły- 
wu.na twoją pozycję i sytuac- 
ję materialną. Zważaj zatem 
na słowa i opinie wypowia- 
dane wobec przełożonych - 
bowiem mogą być wykorzys- 
tane przeciw tobie. Najlepiej 
nie zmieniaj stylu pracy - 
po prostu rób swoje. 
* SKURPION (ur. 23 X- 
22 XI) Choć zazwyczaj 
masz chłodną głowę, tym ra- 
zem zawiedzie rozsądek... 
Przy
otuj się na zamęt w u- 
czucIach, bowiem przyjdzie 
ci wybierać pośród atrakcyj- 
nych propozycji. Zdaj się na 
łut szczęścia nie próbuj łapać 
,.,dwóch srok za ogon", a 
wszystko ułoży się nader 
szczęśliwie. Nie przejmuj się 
troskami zawodowymi i finan- 
sowymi, gdyż niebawem i w 
tych dzi
dzinach sytuacja się 
poprawI. 
* STRZELEC (ur. 23 XI- 
-21 XII) Przynamniej od 
czasu do czasu spójrz życzli- 
wym okiem na to co robią 
inni i opanuj nadmierny kry- 
tycyzm wobec ludzi. Twój 
przerost ambicji ma wpraw- 
dzie uzasadnienie w kompe- 
tencjach, jednak o wiele łat- 
wiej będzie ci funkcjonować, 
jeśli ludzie dostrzegą, iż do- 
ceniasz ich starania. Ta zmia- 
na stylu bardzo ci się w naj- 
bliższych dniach, przyda. 
* KOZIOROZEC (ur. . 
22 XII-20 I) Niekorzystny 
układ gwiazd sprawi, że 
przeżyjesz okres zmęczenia, 
rozdrażnienia i melancholii. 
Niczego w tym czasie nie for- 
suj. Po prostu - przeczekaj. 
,Pod koniec tygodnia okaże 
się: że ten "przystanek" był 
ci konieczny, by powrócić do 
równowagi. Teraz szybko u- 
porasz się z niezbyt lubiany- 
mi pracami, poprawi ci się 
nastrój, a atmosferę wokół 
ciebie odbierzesz jako życzli- 
wie krytyczna... 
* WODNIK (ur. 211-20 ll) 
Jakaś sprawa związana z 
obowiązkami .zawodowymi 
drażni cię tak bardzo, że nie 
możesz o niczym innym myś- 
leć, choć zachowujesz pozo-- 
ry, udajesz, że nic się nie 
dzieje. Tym razem nie uda ci 
się w pojedynkę rozgryźć 
problemu, więc podziel się 
troskami z innymi, a przeko- 
nasz się, że możesz na nich 
liczyć. Twój partner wyda ci 
się "podejrzanie" czuły... 
Czyżby zazdrość? 
* RYBY (ur. 21 11-20 III). 
Zbyt łatwo ulegasz wierze, że 
tylko własny rozsądek po- 
maga ci podejmować trafne 
decyzje. Stosując tę metodę 
twoje życie po
bawione jest 
wprawdzie przykrości, ale 
też radosnych niespodzia- 
nek. Nie można funkcjono- 
wać bez emocji, bez pewnej 
improwizacji. Pomyśl o tym 
właśnie teraz, Dowiem znaj- 
dziesz się w zaskakującej sy- 
tuacji osobistej, kiedy lepiej 
będzie czynić jak serce pod- 
powie.... 


. 


... 


.f