Skład komisji ds. rosyjskich wpływów w sierpniu? Prezydentowi zależy na czasie str. 6 Głos Pomorza Pracodawcy muszą polować na pracowników - str. 10 FOT. ADAM JANKOWSKI Wtorek 1.08.2023 Nr 177 (5029) Nakład: 6.570 egz. www.gp24.pl Cena 3,90 zł (w tym 8% VAT) Wojna w Ukrainie „Duchy Bachmutu" są postrachem żołdaków Putina str. 7 Uwaga, oszuści Naciągacze nigdy nie urlopują str. 5 Odnaleźć Orła Wyrusza dziesiąta ekspedycja na Morze Północne str. 8 Nr ISSN 0137-9526 9 770137 952022 Nr indeksu 348-570 31 SŁUPSK Baszta będzie zrekonstruowana.Trwają prace nad odbudową historycznych budynków str. 4 mmm Medycyna. Robot Da Vinci wesprze lekarzy ze słupskiego szpitala w trudnych zabiegach str. 5 Bezpieczeństwo. Rząd musi się liczyć z wariantem, że wagnerowcy przejdą granicę str. 6 . errEO^ ROCZNICA 79 LAT TEMU WYBUCHŁO POWSTANIE WARSZAWSKIE Zbrodnia bez kary. a w muzeum zdjęcie, które wykonano przy ul. skiej 84, na którym widać Ericha v dem Bach-Zelewskiego i Heinza Rl inefartha przemawiających do kom panii karnej, skierowanej do tłumienia Powstania Warszawskiego. Jest także kolekcja ponad 30 oryginalnych fotografii, które Hans von Krannhals - niemiecki historyk - wykonał w miejscach masowych egzekucji na Woli podczas wizji lokalnej w 1962 r. Niektóre z nich zawierają odręczne szkice, przedstawiające przebieg wydarzeń w sierpniu 1944 r.: usytuowanie stanowisk karabinów maszynowych i miejsca gromadzenia ciał ofiar, a także nieistniejące już w latach 6o. elementy topografii miasta (m.in. teren fabryki „Dobrolin" oraz budynek fabryki rowerów Kamińskiego, w których Niemcy rozstrzeliwali warszawiaków). Dziś na całym Pomorzu odbędą się uroczystości upamiętniające rocznicę wybuchu Powstania. ©® Czytaj str. 4 Tomasz Chudzyński Pomorze O masakrze na mieszkańcach Woli w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego oraz jej nieukara-nyrn sprawcy, opowiadać będzie wystawa w Muzeum n Wojny Światowej. Jej otwarcie nastąpi 3 sierpnia, w 79. rocznicę rzezi warszawskich cywilów. - Wystawa „Wola 1944: Wymazywanie. Ludobójstwo i sprawa Reinefar-tha" to opowieść o zbrodni nieukara-nej - o zbrodni ludobójstwa dokonanej na rozkaz Hitlera i Himmlera na ludności warszawskiej Woli. Jej główny sprawca - gen. Heinz Reinefarth do więzienia nigdy nie trafił, do końca życia pozostał szanowanym obywatelem, politykiem i prawnikiem - podkreśla Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego na Woli doszło do zbrodni o znamionach ludobójstwa. Między 5 a 7 sierpnia 1944 r., wykonując rozkaz Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera, Niemcy zamordowali od 15 do 60 tys. osób: mężczyzn, kobiet i dzieci. Zbrodni dokonali żołnierze i policjanci, którymi dowodził Heinz Reinefarth. Wystawa, którą będzie można oglądać w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, prezentuje przebieg wydarzeń na Woli z perspektywy mieszkańców dzielnicy. Mapy i infografiki pozwalają odtworzyć szczegółowy przebieg zbrodni. Wstrząsającym uzupełnieniem są świadectwa ocalonych (pochodzące m.in. z archiwów telewizyjnych). Wystawa współorganizowana przez Instytut Pileckiego oraz Muzeum Powstania Warszawskiego prezentuje także wiele nieznanych dotąd zdjęć i dokumentów z akt śledztwa w sprawie „kata Woli", przechowywanych w Landesarchiv Schleswig-Hol-stein. Zobaczyć będzie można m.in. 0010863696 Paula Fish • pracownik produkcji • magazynier - operator wózka widłowego • operator - mechanik linii produkcyjnej • mechanik utrzymania ruchu elektromechanik chłodniarz kontroler jakości mechanik samochodowy kierowca w transporcie międzynarodowym Zadzwoń do nas: 48 539 025 608 Napisz do nas: rekrutacja@paulafish.pl 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 mmm AUT0PR0M0CJA • • •Stomia. Dla wielu brzmi jak wyrok W nasze) gazecie kończący aktywne życie. To jednak Zdrowia wcale nie musi być prawda. Ze stomią Jutro można się zaprzyjaznic Zamów prenumeratę Głos Pomorza Głos Koszaliński Głos Szczeciński ($94 3401114 bok.prenumerata@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl MARSZ MOKOTOWA Nie grają nam surmy bojowe, Ni werble do szturmu nie warczą, Nam przecież te noce sierpniowe Iprężne ramiona wystarczą! Niech płynie piosenka z barykad Wśród ulic, zaułków, ogrodów, Z chłopcami niech idzie na wypad, Pod rękę, przez cały Mokotów! Ten pierwszy marsz to właśnie zew, Niech brzmi i trwa przy huku dział, Batalion gdzieś rozpoczął szturm, Spłynęła łza i pierwszy strzał! i Ten pierwszy marsz ma dziwną moc, Tak w piersiach gra, ażbrak-nietchu, Czy w słońca żar, czy w chłodną noc, Spłynęła łza i pierwszy strzał! Niech wiatrjąponiesie do miasta, Jak żagiew płonącą i krwawą, Niech w górze zawiśnie na gwiazdach, Czy słyszysz, płonąca Warszawo? Niech zabrzmi w uliczkach znajomych, W Alejach, gdzie bzy już nie kwitną, Gdzie w twierdze zmieniły się domy, A serca z zapału nie stygną! Ten pierwszy marsz ma dziwną moc, Tak w piersiach gra, aż braknie tchu, Czy słońca żar, czy chłodna noc, Prowadzi nas pod ogniem z luf. Ten pierwszy marsz niech dzień po dniu, W poszumie drzew i w sercach drży, Bez próżnych skargi zbędnych słów, To nasza krew i czyjeś łzy! Michał Elmerych O CZYM WARTO. PAMIĘTAĆ l SIERPNIA Jeżeli wnaszych pędzących czasach poszukać miejsca na zatrzymanie, to jest taki dzień i taka godzina kiedy szczególnie warto to zrobić. To dziś, l sierpnia. Punktualnie o 17- „Alarm, do rąk własnych Komendantom Obwodów. Dnia 31.7. godz. 19.00. Nakazuję »W« dnia 1.08. godzina 17.00... Otrzymanie rozkazu natychmiast kwitować X" - to rozkaz do rozpoczęcia powstania w Warszawie. Wydarzenia w historii świata bez precedensu. Wydarzenia, o które spory toczą się do dziś i właśnie dlatego to właśnie w rocznicę jego wybuchu warto zatrzymać się, oddać hołd poległym, ale przede wszystkim pomyśleć. Ta leżąca u podstaw naszego nowoczesnego patrioty- zmu insurekcja warszawiaków jest bowiem przykładem tego, jak polityka i ta wielka i ta mniejsza wpływa na losy najpierw mieszkańców jednego miasta, a potem całego kraju. Nie ma nic zdrożnego w tym, że we wspomnienie godziny „W" wyją syreny nie tylko w stolicy, ale także w Koszalinie, Słupsku czy Szczecinie. Nie tylko przez wzgląd na to, że to tutaj osiedliła się całkiem spora liczba uczestników walk w Warszawie w 1944 roku, ale przede wszystkim dlatego, że dla nas Polaków to wciąż jest godzina, której skutki odczuwamy do dziś. Nie może być zresztą inaczej, bo od samego początku wplątana była w polityczną i propagandową rozgrywkę. Stalin i jego Stawka doskonale zdawali sobie sprawę, że sprowokowanie Polaków do walki o Warszawę, a potem zostawienie ich samym sobie, rozwiąże problem miasta, którego opór był takniezłomny, że bali się go sami Niemcy. Opór, który miał twarz, umysłiręce tysięcy młodych ludzi. Urodzonych już w wolnej Polsce, ale czerpiących z opowieści swych antenatów przekonanie, że życie pod jakimkolwiek butem jest tylko namiastką. Ludzi, którzy wiedzieli już od ponad roku, co sowiecka władza zrobiła z polskimi oficerami na Koziej Górce w Katyniu. Sowieci mieli świadomość, że nie da się drugi raz popełnić takiej samej zbrodni. Można natomiast poczekać, by ich wybito. Wzywano więc za pomocą radiosta-ęji „Kościuszko" do chwycenia zabroń, akiedy to nastąpiło, określano tych, którzy zdecydowali się na to, mianem „militarnych idiotów". Niemcy podczas rzezi Woli też byli pełni pretensji, że wiedząc jak NKWD obchodzi się z polskimi partyzantami z Armii Krajowej, którzy w ramach akcji „Burza" oswabadzali miasta przed wkroczeniem do nich Armii Czerwonej, zbrojne ramię zostało skierowane przeciwko nim, a nie wspólnie z nimi przeciwko Sowietom. Tak, jakby zupełnie naturalne miałoby być to, że ofiara sprzy- mierza się z mordercą. Nawet przeciwko innemu mordercy. Dowództwo Armii Krajowej zaś zaplątane było w udowadnianie, że polska podziemna armia nie czeka na wyzwolenie z bronią u nogi. Że staje do walki. Chociaż, jak okazało się później, wielu ludzi związanych z londyńskim rządem nie wymagało tego od warszawiaków. Ale ufne dowódcom i ich rozkazom, zawadiackie warszawskie dzieci poszły w bój nie oglądając się na polityków. Powstanie pomogło komunistom opanować Polskę i zaprowadzić tutaj swoje porządki. Wielu młodych ludzi poległo na warszawskim bruku, a niedobitki skutecznie wyłapywano do końca czasów stalinowskich. Czy gdyby powstanie nie wybuchło, Polska znalazłaby się w strefie sowieckich wpływów? Nie ma na to pytanie odpowiedzi, bo na żadne pytania zawierające „gdyby", historia odpowiedzi nie daje. Być może sowiecka okupacja wyglądać musiałaby jak niemiecka. Z zamachami, akcjami odwetowymi, zbrojnymi wystąpieniami na skalę dużo większą niż miało to miejsce. Ibyć może nie udałoby się Polski złamać na długie blisko pół wieku. Syreny pierwszego sierpnia powinny być też ostrzeżeniem dla nas wszystkich, do czego prowadzą polityczne układy i układziki i kto na końcu jest ich ofiarą. Bo ofiarą Powstania Warszawskiego byli przede wszystkim jej mieszkańcy. Wypędzani z domów, rozstrzeliwani, ginący pod gruzami, ukrywający się w piwnicach, modlący się o to, by przeżyć. Nie każdy jest żołnierzem, nie każdy chce walczyć z bronią. Ale to wcale nie oznacza, że jest tchórzem, że brakuje mu patriotyzmu. Hu spośród tych tysięcy marzyło o końcu wojny? Śmiem twierdzić, że praktycznie wszyscy. Tych marzeń nie odebrali im młodzi powstańcy, którzy czasami prowadzili ostrzał z ich kuchni lub sypialni. Odebrali im je różnojęzyczni politycy. Bo to właśnie polityka, oprócz dział wielkiego kalibru skierowanych na centrum Warszawy, wyrządziła polskiej stolicy największą szkodę. Ale być może bijąca się z politycznych pobudek w 1944 roku Warszawa uchroniła nas od radzieckiej interwencji. Jak mówił Jan Nowak-Jeziorański (sam zresztą uczestnik powstania): Moskwą wiedziała, że tutaj nikt nie będzie na czołgi z czerwoną gwiazdą jedynie pluł. Warto o tym pamiętać kiedy już zatrzymamy się o 17. Warto pamiętać, gdy znowu na pierwszych stronach gazet króluje słowo wojna. Wszak historia jest nauczycielką życia. Powstanie w pamięci przechowywane Michał Elmerych Historia W Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego są rozmowy z tymi. którzy przeżywszy Warszawę trafili potem na Ziemie Odzyskane. Jak widzą sens walki w1944r.? Starszy strzelec Jan Bogusław Szylke ps. „Bohdan" - Zgrupowanie „Bartkiewicz" - Śródmieście Północne. Po wojnie mieszkaniec Słupska. „My żeśmy się polityką nie zajmowali. Przecież za młodzi byliśmy. To jest jedna sprawa. Druga sprawa - co myśmy mogli? Byli starsi od nas, całe dowództwo - oni decydowali. A my? Co mogliśmy decydować? Nic. Ale mnie się wydaje, że za pochopnie zrobili, za pochopnie. Za wcześnie. Z tym że wynikła taka sytuaqa, że Niemcy chcieli brać do kopania umocnień sto tysięcy ludzi i to przyspieszyło wybuch Powstania. Za dużo ludzi zginęło. Za dużo". Łączniczka Krystyna Wa-shiszko ps. „Krzysia" - Batalion „Wigry" -Stare Miasto. Po wojnie słupska nauczycielka i pedagog. „Byli u nas kiedyś w Wyższej Szkole Pedagogicznej profesorowie, już nie pamiętam ich nazwisk, była sesja naukowa na temat właśnie postrzegania Powstania. Ja byłam po tych wszystkich przeżyciach tak negatywnie nastawiona, że to było niepotrzebne, no ale potem, jak uczyłam polskiego i wczytałam się w literaturę całą, to zdałam sobie sprawę, że to było konieczne i to dało naszemu krajowi taką, jakby to powiedzieć, siłę przetrwania, że do dzisiejszego dnia mamy coś w sobie takiego, że przez te Muzeum Powstania Warszawskiego < www.1944.pl wszystkie trudy, jakie przeżyliśmy, jesteśmy silniejsi ambicjonalnie, prawda - że nikt nie dorówna naszej odwadze, naszej sile, naszej potędze". Cywil Edward Wojciechowski po zakończeniu wojny osiedlił się w Białogardzie „Pierwszy wynik Powstania był smutny. Smutnym wynikiem wszystkich wychodźców z Po- wstania były łzy, żal do Warszawy, żal do tego, co się stało, żal opuszczać było własne domy, własne mieszkania. Wybuch Powstania zaś był bardzo radosny. Cieszyliśmy się, ale były pytania:, Jaki to odniesie skutek? Kto nam pomoże?". Były wezwania z radia o rozpoczynanie Powstania. Wezwania takie były ito spowodowało rozpoczęcie Powstania. Rozkaz był rozkazem wewnętrznym dowództwa, ale było to spowodowane rozkazami, zaleceniami radia. Zostaliśmy wprowadzeni w błąd, takie odczucie było, przez armię radziecką, żeby rozpocząć Powstanie, żeby się wykrwawić i ewentualnie ułatwić Rosjanom wejście, zajęcie Warszawy. Stanęli na Pradze i z założonymi rękoma patrzyli się, jak Warszawa płonie i krwawi". Strzelec, lekarz chirurg Elżbieta Grabowska-Piasecka ps. „Doktór Pokrzywińska" - Batalion „Chrobry F' - Wola, Stare Miasto, Śródmieście Północne. Po wojnie jako lekarka praktykowała w Szczecinie „Proszę pani, cóż człowiekbył wychowany w tradycji szlacheckiej, gdzie było pospolite ruszenie. Jest wojna, jest pospolite ruszenie, człowiek idzie do walki i nie zastanawia się, nie ocenia, nie kombinuje. Jak potrzeba, to w każdej chwili jestem gotowa do walki, a w czasie pokoju zajmuję się czymś innym. Obecnie hoduję konie." strzelec Alfred Aleksander Łą-pieś ps., ,Mały" - Pułk „Baszta" - Mokotów. Po wojnie więziony przez UB, mieszkał w Koszalinie „Raczej wszystko co przypomnę, to wszystko smutne. Wszystko smutne. Tyle kolegów. Ja się dziwię, ach, że ja ocalałem, a miałem więcej szczęścia jak rozumu." ©® ORLEN PODNIEBNY HOŁD DLA BOHATERÓW m ROCZNICA WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO W godzinę „W" uhonorujemy naszych Bohaterów. 4 Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 nasz REGION SŁUPSK W każdy weekend lipca i sierpnia ulica Nowobramska i okolice miejskich bulwarów nad Słupią znów tętnią życiem za sprawą domków i straganów wystawienniczych wypełnionych rękodziełem, wyrobami regionalnymi, antykami i książkami. Jarmark potrwa do końca wakacji, czyli 27 sierpnia. Na Słupskim Jarmarku Wakacyjnym pojawili się wystawcy z całego regionu oferujący rękodzieło, antyki, dzieła sztuki, ciasta, miody, sery, kiszonki. DYŻURNY GŁOSU • Magdalena Olechnowicz tel. 510 026 923 Na naszych Czytelników czekamy w redakcji Głosu Pomorza w Słupsku przy ul. Henryka Pobożnego 19 oraz pod adresem: alarm@gp24.pl Nieukarany kat Warszawy. Sprawa Reinefartha Tomasz Chudzyński dokończenie ze strony 1 - Przez ostatni rok wystawa była prezentowana w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie cieszyła się dużym zainteresowaniem, pokazując, że temat rozliczenia zbrodniarzy wojennych jest szczególnie aktualny dziś, gdy za naszą wschodnią granicą mamy do czynienia ze strasznymi zbrodniami dokonywanymi przez rosyjskich okupantów na rozkaz Putina - podkreślał Jan Ołdakowski. Kat, burmistrz i poseł Heinz Reinefahrt, generał SS, uniknął kary za swoje liczne, zbrodnie wojenne, nie tylko te, popełnione w Warszawie. Mimo iż po wojnie był w rękach Amerykanów, ci nie zdecydowali się go wydać stronie polskiej. Tłumaczono to rolą świadka, jaką Reinefahrt miał odegrać w procesie norymberskim. Potem był sądzony przez wymiar sprawiedliwości RFN jednak... został uniewinniony. Kat Warszawy, jak nazwał go szwedzki pisarz Niclas Sennerteg, po wojnie, z sukcesami robił karierę. Pracował wRFN jako adwokat, potem został burmistrzem Westerland na wyspie Sylt oraz deputowa- śijenców ■ Wystawa przypomina niemieckie zbrodnie nym do Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Zmarł w 1979 r. w swojej rezydencji. - Bezkarność Reinefartha wpisuje się w praktykę łagodnego traktowania sprawców masowych zbrodni wojennych, powszechną w RFN lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Na wolności zostawali zarówno ludzie odpowiedzialni za tzw. sprawstwo kierownicze, wydający dyspozycje i rozkazy, jak bezpośredni wykonawcy zbrodni - strzelający do ofiar lub mordujący je gazami trującymi. Po kilkunastu latach od zakończenia wojny ci sprawcy masowo „cierpieli na amnezję" w kwestii swoich działań z lat 1933-1945. Według składanych przez nich zeznań, gdy ich oddziały mordowały bezbronnych ludzi, oni chorowali bądź przebywali na urlopie, względnie wykonywali obowiązki niezwiązane ze zbrodniami. Niemieccy policjanci, prokuratorzy i sędziowie przyjmowali takie wyjaśnienia za dobrą monetę i przesłuchiwali dominującą część sprawców wyłącznie w charakterze świadków. W konsekwencji większość zbrodniarzy, których nie udało się zatrzymać w latach 1943-1949ipostawićprzed alianckimi sądami, wiodła spokojny żywot aż do śmierci - wskazuje dr hab. Grzegorz Berendt, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Kat na wolności Wystawa „Wola 1944" opowiada także historię postępowania, które ostatecznie zakończyło się umorzeniem i darowało Reinefahrtowi wolność. Ta część ekspozycji odsłania kulisy działania powojennego niemieckiego wymiaru sprawiedliwości, który okazał się w tym przypadku - rażąco nieskuteczny. Dowodzi, że niemiecka prokuratora dysponowała dowodami obciążającymi Reinefartha, w tym zeznaniami ocalałych z ludobójstwa, przekazanymi przez stronę polską w ramach pomocy prawnej. Jest również zapis wideo wywiadu z Heinzem Reinefar-them, przeprowadzony przez telewizję niemiecką w 1964 r., wktórym zbrodniarz usprawiedliwia swój udział w pacyfikowaniu Warszawy i masakrze Woli. Dodajmy, organizacja wystawy była możliwa dzięki wieloletnim badaniom Hanny Radziejowskiej - szefowej Pilecki In-stitut w Berlinie - oraz programowi archiwalnemu Instytutu Pileckiego. Udało się dotrzeć do akt śledztwa w sprawie He-inza Reinefartha, przechowywanych w Landesardw Schleswig-Holstein, zawierających wiele niepublikowanych dotąd zdjęć i dokumentów. - Sprawa Reinefartha zakończyła się porażką wymiaru sprawiedliwości RFN i bezkarnością zbrodniarza. Wymazywanie winy i odpowiedzialności głównego sprawcy ludobójstwa na Woli było zarazem wymazywaniem cierpienia ofiar i pamięci o tym, co się stało - zwłaszcza w powojennych Niemczech. Rosyjska agresja na Ukrainę pokazuje, że zbrodnie nieosądzone powtarzająsię. Pamięć i sprawiedliwość mają zatem fundamentalne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa - powiedziała prof. Magdalena Gawin, dyrektor Instytutu Pileckiego. Dodajmy, 10 lipca 2014 parlamentarzyści Szlezwika-Holsz-tynu w przyjętej jednogłośnie specjalnej uchwale wyrazili ubolewanie, że zbrodniarz wojenny, jakim był Reinefarth, mógł zostać posłem landtagu i poprosili ofiary o wybaczenie. Kilka tygodni wcześniej Rada Miasta Westerland podjęła decyzję o odsłonięciu 31 lipca 2014 na budynku ratusza tablicy pamiątkowej poświęconej Powstaniu Warszawskiemu i zbrodniom popełnionym przez Reinefartha. -Zawstydzeni pochylamy się nad ofiarami z nadzieją na pojednanie - MIEJSKIE OBCHODY O godzinie 16 rozpoczną się w Słupsku miejskie uroczystości z okazji 79. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Godz. 16.00 - Msza św. w intencji Ofiar i Uczestników Powstania Warszawskiego - kościół Mariacki, Godz. 16.50 - wystawienie posterunków honorowych, zbiórka pocztów sztandarowych i uczestników Uroczystości przy pomniku Powstańców Warszawskich na pl. Powstańców Warszawskich. O godz.17.00, Godzina „W" - rozpoczęcie Uroczystości. Wysłuc.hamy sygnału dźwiękowego przypominającego o wydarzeniu, następnie wspólnie zaśpiewamy hymn wraz z podniesieniem flagi na maszt. tak brzmi ostatnie zdanie inskrypcji umieszczonej na tablicy. Wystawa w Gdańsku będzie czynna od 3 sierpnia do 15 wrze-śnia2023r. Wstęp w cenie biletu do muzeum. Magdalena Olechnowicz Słupsk Trwają prace nad odbudową historycznych budynków w rejonie największej kładki nad Słupią. Do końca roku zostanie zrekonstruowana średniowieczna baszta i charakterystyczny dla przedwojennej zabudowy budynek przymumy, w którym znajdzie się miejsce dla wielu ciekawych inicjatyw. Efekty pracy widać gołym okiem w okolicy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Słupsku i nowej kładki łączącej ulice Grodzką i Szarych Szeregów. - Po miesiącach dużych perturbacji nastąpiło duże przyspieszenie. Budowa zmienia się z dnia na dzień. Wybrnięto z kłopotów technicznych, które się pojawiały, a były związane m.in. z kwestiami archeologicz- nymi i konserwatorskimi, których nie dało się przewidzieć na etapie tworzenia dokumentacji - mówi Paweł Krzemień, kierownik referatu rewitalizacji miasta w Urzędzie Miejskim w Słupsku. - jest to obiekt trudny, w przeszłości w bezpośrednim sąsiedztwie bardzo dużo się działo - zarówno w okresie przedwojennym i powojennym. Nadsypano tam m.in gruzy miasta, wszystko to złożyło się na pewne opóźnienia, ale teraz mamy to za sobą i budowa idzie sprawnie do przodu. Najważniejsze prace już wykonano. - Położono już więźbę dachową na budynku przy-mumym, za chwilę zacznie się kładzenie docelowej dachówki ceramicznej, potem zrobiona zostanie stolarka okienno-drzwiowa i wtedy będzie można przejść do wykończenia wewnątrz. W przypadku odbu- Budowa zmienia się z dnia na dzień dowy muru i konstrukcji samej baszty - wykonane są fundamenty pod te obiekty. Oczyszczona też cegłę, którą odzyskano z oryginalnego muru i zostanie ona wykorzystana przy rekonstrukcji - mówi Krzemień. Prace zakończą się do końca tego roku. - Takie też są wymogi projektowe - inwestycja jest dofinansowana ze środków unijnych i ze środkówbudżetu państwa i do końca roku musi być zakończona - mówi Paweł Krzemień. Przypomnijmy, że inwestycja realizowana jest w ramach projektu z „Łamiemy bariery, łączymy pokolenia - rewitalizacja Obszaru Podgrodzia, Starego Miasta i Śródmieścia Miasta Słupska". Koszt wzniesienia na nowo baszty wraz z sąsiednim budynkiem i murami oblicza się na niecałe sześć milionów złotych. Nowe zabytki mają uzupełnić istniejące historyczne i architektoniczne zagospodarowanie terenu w sąsiedztwie dawnego kościoła klasztornego Sióstr Norbertanek pw. św. Mikołaja, czyli dzisiejszej siedziby Miejskiej Biblioteki Publicznej. Historyczne obiekty zostaną odbudowane i zaadaptowane na potrzeby Ceatrum Współpracy Międzypokoleniowej i Streetworkingu. Prace obejmą rekonstrukcję trzykondygnacyjnej średniowiecznej baszty, którą zwieńczy stożkowy dach kryty ceramiczną dachówką. Natomiast elewacja zostanie odtworzona z cegły, o wymiarach zgodnych z tą oryginalną, używaną na początku XV wieku. Parter budynku zostanie przystosowany do potrzeb pasjonatów historii,. W pomieszczeniach prowadzone będą zajęcia rzemiosła historycznego. Na pierwszym piętrze zlokalizowana zostanie placówka wsparcia dziennego oraz przestrzeń dla streetworkerów pracujących w obszarze rewitalizacji, a na poddaszu prowadzona będzie działalność skierowana do osób starszych. Zajęcia prowadzone w centrum seniora, będą wpływały na aktywizację społeczną osób starszych i rozwój ich zainteresowań. Oprócz tego w obiekcie znajdzie się sala wykładowo-ekspozycyjna oraz pomieszczenia biurowe. Odtworzone obiekty zostaną pięknie podświetlone. ©® Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 WYDARZENIA • 5 Robot Da Vinci pomoże w walce z nowotworami Magdalena Olechnowicz Słupsk Robot operacyjny trafi do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Janusza Korczaka w Słupsku. Będzie to trzecie tego typu urządzenie na Pomorzu. Dwa podobne urządzenia - roboty operacyjne Da Vinci - działają już w dwóch szpitalach na Pomorzu. Jeden jest w szpitalu na Zaspie (od 2021 r.), a drugi w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni (od2022r). W lutym robot Da Vinci był już na testach w Słupsku. - Wyspecjalizowana kadra, którą posiadamy może podjąć się wykonywania zabiegów w zakresie takich gałęzi medycznych, jak urologia, ginekologia, chirurgia bariatryczna, neurochirurgia oraz chirurgia ogólna i onkologiczna - tłumaczy AnettaBama - Feszak, wiceprezes Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. Zabiegi przy użyciu robota to obecnie najnowocześniejsza i -co ważne - małoinwazyjna metoda operacyjna. Robot składa się z konsoli chirurgicznej i umieszczonej na platformie częściroboczej. Wykonujący zabieg chirurg korzysta z konsoli, która jest wyposażona w układ optyczny pozwalający na oglądanie trójwymiarowego obrazu wjakościHDiwielokrotnym powiększeniu. Konsola ma też manetki służące do sterowania i manipulowania narzędziami we- . SKilM ~ ■ Stupscy chirurdzy testowali robota operacyjnego Da Vinci w lutym wnątrz ciała paq'enta. Robot jest w pełni sterowany przez operatora i obsługiwany przez asystę. - Chcemy wyposażyć w tę nowoczesną maszynę kolejny szpital „marszałkowski". Zwłaszcza, że Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Korczaka w Słupsku już jakiś czas temu podjął działania związane z przygotowaniem zespołu medycznego do wykorzystywania wprocesieleczeniarobotówme-dycznych - wyjaśnia Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. - Chodzi o zabiegi ratujące życie i zdrowie mieszkańców nie tylko Słupska, ale całego regionu słupskiego, a nawet mieszkańców trafiających do słupskiego szpitala z rejonu pobliskiego województwa zachodniopomorskiego. To niezwykle ważna inwestycja, gdyż w najbliższych latach specjaliści spodziewają się wzrostu liczby nowych przypadków chorób nowotworowych. Według danych za 2019 r. rak odpowiada aż za 26,38 proc. zgonów. Z chorób nowotworowych, zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet, najczęściej do zgonu przyczyniały się nowotwory złośliwe: tchawicy, oskrzeli i płuc oraz jelita grubego i odbytnicy. Wśród mężczyzn za znaczny odsetek zgonów odpowiadał nowotwór złośliwy gruczołu krokowego. Do 2028 r. lekarze prognozują wzrost zachorowań na nowotwory o 4,2 proc. w stosunku do 2019 r. Z uwagi na niepokojące prognozy ważna jest obecnie możliwość szybkiego i skutecznego leczenia. A wysoką jakość i skuteczność w leczeniu nowotworów złośliwych zapewniać będzie w kolejnych latach właśnie leczenie robo-tyczne. - W latach 2021-2022 słupski szpital przeprowadził lll radykalnych prostatektomii. Zabieg tenmożnawykonaćprzy użyciu robota chirurgicznego. Zakłada się, że w kolejnych latach liczba wykonywanych zabiegów może wzrosnąć - ocenia Tadeusz Ję-drzejczyk, dyrektor Departamentu Zdrowia UMWP. - Co istotne, leczenie robotyczne raka gruczołu krokowego jest świadczeniem gwarantowanym przez NFZ, a od sierpnia koszyk świadczeń uzupełnią dwie kolejne procedury dotyczące leczenia raka endometrium oraz raka jelita grubego. Nie wiadomo, kiedy dokładnie robot pojawi się w Słupsku, jaki dokładnie będzie jego koszt i jaka część sfinansuje urząd, a jaki szpital. - Sposób finansowania nie jest jeszcze przesądzony i zależy od wyników postępowania przetargowego. Prawdopodobnie większa część będzie z budżetu samorządu, ale z pewnym dofinansowaniem ze strony spółki - mówi Michał Piotrowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. Drzewa pójdą pod nóż? Władze uspokajają Wojciech Lesner Słupsk Oznakowano drzewa na polnej drodze w kierunku Strzelina. Mieszkańcy obawiają się. że to pizymiarki do ich wycinki. „Chciałbym poruszyć temat przygotowań do wycinki przepięknych drzew i pomników przyrody w drodze na Strzelino z przedłużenia ulicy Grunwaldzkiej. Przepiękne miejsce do spacerów wśród pół uprawnych, które ma zostać wycięte i zamienione w drogę. Czy da się uratować te przepiękne, naturalne pomniki przyrody? Sąjuż ponumerowane pod wycinkę. Jest to ogromne zbiorowisko życia ptaków ze względu na zagęszczenie, szczególnie kosów, które przepięknie śpiewająnad całym osiedlem" - napisał do redakcji „Głosu" mieszkaniec Słupska, prosząc o anonimowość. „Czy da się uratować te przepiękne, naturalne pomniki przyrody?" - pyta zaniepokojony Czytelnik Zapytaliśmy ratusz, czy oznakowanie drzew to przymiarki do ich wycinki. Monika Rapacewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Słupsku, wyjaśnia, że ich ponumerowanie nie oznacza, że pójdą pod to- pór. - Na wskazanym odcinku wykonana została inwentaryzacja dendrologiczna, będąca częścią programu fiinkcjonalno--użytkowego dla zadania inwestycyjnego pn. „Uzbrojenie terenów inwestycyjnych pod funk- cję przemysłową w północnej części Miasta Słupska". W tym celu wykonawca tej inwentaryzacji oznaczył drzewa liczbami. Oznaczenia drzew nie wskazują na ich wycinkę. Czynność ta została wykonana w celu sporządzenia inwentaryzacji dendrologicznej - tłumaczy Monika Rapacewicz. - Wielokrotnie na terenie Słupska w przeszłości były wykonywane podobne oznaczenia i działania - dodaje. Miasto Słupsk wsparte zostało kwotą 78400 000zł z Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych na uzbrojenie terenów inwestycyjnych pod funkcję przemysłową w północnej części miasta. Mowa o dużym kwartale między przedłużeniem ulicy Grunwaldzkiej w stronę Bierkowa i Strzelina a ulicą 3 Maja. Powstać ma tam między innymi pięciokilometrowa siatka nowych dróg i przestrzeń dla inwestorów. Uwaga. Oszuści w wakacje wcale nie odpoczywają Ryszard Pawłowski Słupsk Oszuści tzw. metodą „na wnuczka" i „na policjanta" wciąż próbują oszukiwać starsze osoby. Jedna z mieszkanek Słupska odebrała telefon od mężczyzny podającego się za pracownika poczty, który poinformował kobietę o problemie z odbiorem korespondencji, która jest do niej kierowana. Po kilku godzinach na ten sam numer telefonu zadzwonił inny mężczyzna, który przedstawił się jako policjant i powiedział swojej rozmówczyni, że dzwoniący kilka godzin wcześniej rzekomy pracownik poczty jest oszustem, którego rozpracowuje grupa funkcjonariuszy. - Kobieta dostała wytyczne dotyczące dalszego postępowania, do których miała się bezwzględnie stosować i zgodnie z poleceniem położyła na klatce schodowej kopertę, w której znajdowało się 18 tysięcy złotych i 1000 dolarów. Następnie mieszkanka Słupska zorientowała się, że padła ofiarą oszustów i poinformowała o tym prawdziwych policjantów, którzy ustalają dokładne okoliczności tego zdarzenia - podaje pomorska KWP. Takich oszustw na Pomorzu - mimo apeli policji o ostrożność - nie brakuje. Naciągacze stosują różne metody. Przestępcy kontaktują się na przykład z ofiarą, podając się za pracownika banku, i wprowadzają swojego rozmówcę w błąd, przekonując, że jego dane zostały przechwycone. Następnym krokiem w przestępczej grze jest przekonanie ofiary, aby zainstalowała na smartfo-nie bądź komputerze aplikację. Jest to program, po zainstalowaniu którego oszuści mają zdalny dostęp do komputera lub smartfona i przejmują nad nim kontrolę. Padają też polecenia, aby akceptować otrzymywane wiadomości sms i ostatecznie zalogować się na konto bankowe. Po zainstalowaniu aplikacji wszystkie operacje, w tym logowanie na koncie, są widoczne dla oszustów. Od tej pory sprawcy mogą działać samodzielnie „w imieniu ofiary", która najczęściej o niczym nie wie. Mogą wyprowadzić wszystkie pieniądze z rachunku oraz zaciągnąć kredyt. - Oszuści informują też starsze osoby, aby udając się do banku w celu wypłaty pieniędzy, nie mówili kasjerom i obsłudze placówek bankowych, w jakim celu to robią. Starają się przekonać starsze osoby, że pracownicy banków również należą do grupy przestępczej i dlatego nie wolno ich o niczym informować - zazan-czają pomorscy policjanci. I dodają: pamiętajmy, że zasada „ograniczonego zaufania" w kontaktach z nieznajomymi obowiązuje nie tylko dzieci. Dorośli często o niej zapominają, stając się ofiarami własnej łatwowierności i braku rozwagi. REKLAMA OBWIESZCZENIE STAROSTY SŁUPSKIEGO Na podstawie art. 11f. ust. 3 i 4, w związku z art. 11 a ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 roku o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (Dz.U.2023.162 t.j.) oraz art. 49 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku Kodeks postępowania administracyjnego (j.t. Dz.U.2023.775), zawiadamiam o wydaniu decyzji nr 390/2023 z dnia 19 lipca 2023 roku o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej „rozbudowa drogi w miejscowości Nowa Wieś PGR". Wykaz działek przeznaczonych pod realizację inwestycji drogowej: - na działkach nr: 11, 10/1, 9/3 (przed podziałem działka nr 9/1), 213/2 (przed podziałem działka nr 213/1) 213/3 (przed podziałem działka nr 213/1), w miejscowości Wielka Wieś PGR, w obrębie ewidencyjnym Wielka Wieś PGR, w gminie Główczyce. Wykaz działek powstałych w wyniku podziału: - z działki nr 9/1 na działki nr: 9/3 w obrębie ewidencyjnym Wielka Wieś PGR, w gminie Główczyce, - z działki nr 213/1 na działki nr: 213/2 i 213/3 w obrębie ewidencyjnym Wielka Wieś PGR, w gminie Główczyce. Wykaz działek podlegających przejęciu: - działka nr 9/3 (przed podziałem 9/1); w obrębie ewidencyjnym Wielka Wieś PGR, w gminie Główczyce, - działka nr 213/2,213/3 (przedpodziałem 213/1); w obrębie ewidencyjnym Wielka Wieś PGR, w gminie Główczyce. Starosta tą decyzją zakończył postępowanie wszczęte na wniosek właściciela drogi, tj. Wójta Gminy Główczyce. Starosta Słupski zawiadamia, iż zgodnie z art. 11 f ust: 4 ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 roku o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (Dz.U.2023.162 t.j.) z treścią decyzji można zapoznać się w Wydziale Architektoniczno-Budowlanym Starostwa Powiatowego w Słupsku, ul. Szarych Szeregów 14, 76-200 Słupsk (pok. nr 114, poniedziałek 7.30-16.00, wtorek i czwartek 7.30-15.30, piątek 7.30-15.00, środa - dzień bez Interesanta; lub pod nr telefonu: 59 84 18 594). Stosownie do przepisów art. 49 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (j.t. Dz.U.2023.775) zawiadomienie stron w drodze obwieszczenia uznaje się za dokonane po upływie 14 dni od dnia publicznego ogłoszenia zawiadomienia o wydaniu decyzji. 6 Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO POGODA Odpoczniemy od upałów Polska znajduje się na skraju rozległego niżu. W poniedziałek wieczorem nad zachód kraju dotarła strefa ciepłego frontu atmosferycznego. Synoptycy przewidują, że cała pierwsza połowa tygodnia będzie pochmurna i deszczowa. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze odpoczniemy od upałów. Na dziś prognozowane jest zachmurzenie umiarkowane i duże. Opady deszczu, a na Pomorzu i zachodzie także burze. W Małopolsce WARSZAWA oraz w czasie burz opady mogą być intensywne. Temperatura maksymalna od 20 st. C na zachodzie, miejscami na północy oraz w centrum, do 26 st. C na południo-wym wschodzie. Chłodniej tylko w kotlinach górskich oraz nad morzem: od 18 st. C do 20 st. C. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, okresami porywisty, południowy i połu-dniowo-zachodni. W czasie burz porywy wiatru do 6o km/h, wysoko w Sudetach oraz Tatrach do 80 km/h. Oprać. Aleksandra Jaros | PAP Powstanie wybuchło 79 lat temu 79 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Jak co roku o godzinie 17, czyli w „godzinę W", w Warszawie i na terenie całego województwa mazowieckiego, a także w wielu innych miastach Polski za wyją syreny alarmowe. W czasie Powstania z rąk Niemców zginęło nawet 200 tysięcy Polaków. AKCJA CHARYTATYWNA WARSZAWA - Ofiara, poświęcenie i odwaga powstańców warszawskich stały się wartościami, które tworzą naszą tożsamość narodową - podkreślił szef MON Mariusz Błaszczak. W filmie opublikowanym na Twitterze szef MON podkreślił, że jesteśmy spadkobiercami idei wolności powstańców. - Dziś jesteśmy silnym państwem i dumnym narodem. W Polsce znamy cenę wolności, pamiętamy o naszych bohaterach - dodał Błaszczak. | PAP 99 Ofiara, poświęcenie i odwaga powstańców warszawskich to wartości, które tworzę naszą tożsamość narodową Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej Skład komisji ds. rosyjskich wpływów w połowie sierpnia? Oprać. Anna Nagel Warszawa -Zapadnie bez zbędnej zwłoki-powiedział wTVPlszef Biura Polityki Międzynarodowej MarcmPizydacz. pytany" o decyzję prezydenta ws. noweli ustawy okomisjids. badania rosyjskich wpływów. Sejm odrzucił w ubiegły piątek sprzeciw Senatu do prezydenckiej nowelizacji ustawy okomisji ds. badaniarosyjskich wpływów na bezpieczeństwo wewnętrzne Polski w latach2007-2022. Teraz nowela trafi do prezydenta. Szefprezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, pytany w poniedziałek w programie „Kwadrans polityczny" TVP kiedy można spodziewać się podpisu prezydenta pod nowelizacją ustawy, odpowiedział: To jak zwykle jest decyzja samego panaprezydenta,nawet co do daty podpisu. Ale prezydent, jak wiemy, wielokrotnie mówił, że takomisja powinna działać jak najszybciej, jak najwcześniej. Nowelizacja była z inicjatywy samego pana prezydenta, więc my- - Prezydentowi zależy, by komisja rozpoczęła działalność jak najszybciej - mówił Przydacz ślę, że tutaj bez zbędnej zwłoki, jeśli taką decyzję pan prezydent podejmie, co do podpisu. - Nie spodziewamy się tutaj jakiś drastycznych innych decyzji, na pewno ta decyzja zapadnie bez zbędnej zwłoki po to, aby ta komisja zaczęła jak najszybciej działać, bo ona jest potrzebna -podkreślił Przydacz. Pytany o to, czy jest możliwy wybór członków komisji 16 i 17 sierpnia na posiedzeniu Sejmu, odpowiedział: Sejm będzie decydował o składzie komisji. Dla pana pre- zydenta jest najważniejsze, żeby wypełnić przepis, na którym mu zależało, żeby tam nie zasiadali posłowie i senatorowie, aby od-politycznić, aby to były osoby, które nie są zaangażowane bezpośrednio w dyskusje parlamentarne. W dniach 16-17 sierpnia planowane jest dodatkowe posiedzenie Sejmu - posłowie mają się zająć wtedy m.in. projektem uchwały o referendum ws. relo-kacji uchodźców. Przydacz odniósł się również w poniedziałek do zarzutów, które pojawiły się wobec komisji ds. badania wpływówrosyjskich, j akoby miała ona mieć charakter „czysto polityczny". - To jest nieprawda - podkreślił prezydencki minister. - Komisja ma przede wszystkim wyjaśnić, czy były i jak głęboko sięgały wpływy rosyjskie, np. jeśli chodzi o kwestie energetyczne, dlaczego byli tacy, którzy podpisali umowę uzależniającą nas w stu procentach w zasadzie od rosyjskiego gazu, umowę z Gazpromem. Nawet Bruksela wówczas, za czasów Platformy i PSL-u, musiała interweniować, wskazując, że tego typu decyzje są niekorzystane dla Polski -zwrócił uwagę szef BPM. Zgodnie z prezydencką nowelą wkomisjids. badania wpływów rosyjskich nie będą mogli zasiadać parlamentarzyści, znoszone są środki zaradcze zapisane w obecnej ustawie (to m.in. zakaz pełnienia funkcji, związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat), a głównym przedmiotem stwierdzenia komisji będzie uznanie, że dana osoba nie daje rękojmi należytego wykonywania czynności w interesie publicznym; odwołanie od decyzji komisji ma być kierowanedo Sądu Apelacyjnego w Warszawie. 31 maja weszła w życie - powstała z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości - ustawa o powołaniu komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022, którą preżydent podpisał kilka dni wcześniej, zapowiadając jednocześnie skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Następnie - 2 czerwca - Andrzej DudazłożyłwSejmieprojektno-welizacjitej ustawy. PAP Piotr Muller: Rząd musi liczyć się z wariantem, że uzbrojona Grupa Wagnera przekroczy granicę Oprać. Aleksandra Jaros Warszawa - Rząd musi przewidywać różne warianty działań ze strony Grupy Wagnera, również takie, że przekroczy granicę - powiedział w Polsat News rzecznik rządu, poseł PiS Piotr Muller. W niedzielę prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński ostrzegał, że za naszą wschodnią granicą mamy „nowe zagrożenie". - Na Białorusi pojawiła się wyjątkowo niebezpieczna formacja zbrojna. (...) Pojawili się wagnerowćy i z całą pewnością nie pojawili się tam przez przypadek, bez celu. Pojawili się, by stworzyć jakieś nowe zagrożenia, by organizować prowokacje, by być może przenikać przez naszą granicę - zaznaczył Kaczyński. W Polsat News rzecznik rządu Piotr Muller był pytany, jakie ryzyko w związku z tym kalkuluje rząd. - Rząd musi przewidywać różne warianty działań ze strony Gmpy Wagnera, od tego, że zaangażuje się w kwestie ponownego działania grup przestępczych, jeżeli chodzi o ruchy migracyjne, po wariant, w którym przekroczy granicę łącznie z uzbrojeniem - powiedział. Przyznał, że niestety taki wariant musimy również brać pod uwagę, dlatego na granicę polsko-białoruską zostały przemieszczone dodatkowe siły mundurowe. Był on też pytany, czy gdyby na granicy doszło do prowokacji i pojawiło się realne ryzyko, wówczas możliwe jest wprowadzenie stanu wyjątkowego. - Zmodyfikowaliśmy przepisy dotyczące kwestii bezpieczeństwa. W sytuacjach zagrożenia nie jest niezbędne wprowadzanie stanów, o których mowa w konstytucji. Są przepisy, które są przepisami o charakterze pośrednim - powiedział Muller. PAP 0 SKARBIEC U O HUTA ŁABĘDY S.A GLOBAL IMPACT BEATA DRZAZGA pociąg marzeń TAURON Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 POLSKA I ŚWIAT • 7 „Duchy Bachmutu" zabijają Rosjan. Już ponad 500 ofiar Oprać. Adam Kielar Bachmut - Nazywają nas „Duchami Bachmutu", jest nas około 20, od pół roku działamy na obrzeżach Bachmutu, atakujemy nocą. Do tej pory zlikwidowaliśmy524 Rosjan - opowiada „Duch" dla BBC. - Artyleria zawsze wywołuje strach u ludzi, ale przed artylerią możesz się ukryć. Tymczasem przed snajperem nie ukryjesz się - mówi „Duch" w położonej na obrzeżach Bachmutu bazie swojego pododdziału, która znajduje się już w zasięgu rosyjskich dział. Reportaż na temat „Duchów" opublikowało brytyjskie BBC. - „Duch" to mój pseudonim bojowy. Gdy zaczęliśmy siać postrach w Bachmucie, zostaliśmy nazwani „Duchami Bachmutu'* - wyjaśnia. Na pytanie, ilu Rosjan zabili jego żołnierze, odpowiada: Jest potwierdzona liczba - 524, z czego ja 76. Dodaje, że każde trafienie jest rejestrowane przez przyrządy celownicze, a ofiarami często padają „cele o dużej wartości". - To nie jest powód do dumy, ale nie zabijamy ludzi, niszczymy wrogów - zaznacza z kolei jeden ze snajperów, Kuzia. Mężczyzna przed wojną pracował w fabryce i twierdzi, że nigdy nie lubił broni, ale V i 1 1 ,Duchy" mają świadomość, że same wojny nie wygrają, ale ich praca jest bardzo ważna po rosyjskiej inwazji został zmuszony do tego, by za nią chwycić. - Każda misja jest niebezpieczna. Kiedy popełnimy błąd, wróg może nas trafić. (...) Oczywiście, że się boję, tylko głupiec by się nie bał - mówi Kuzia, szykując się do nocnej operacji ze swoim obserwatorem Tarasem. Jak wygląda „typowa" akcja „Duchów Bachmutu"? Mężczyźni są podwożeni samochodem opancerzonym w pobliże swojej pozycji, szybko wysadzani, a po siedmiu godzinach auto po nich wraca. - Jeden strzał, jeden cel - relacjonuje po powrocie Kuzia, pokazując nagranie z celownika. - To był strzelec rosyjskiego karabinu maszynowego, który w ostatnim czasie atakował ukraińskie pododdziały w pobliżu frontu - dodaje. „Duchy Bachmutu" w ciągu pół roku zlikwidowały ponad pół tysiąca rosyjskich żołnierzy. W tym czasie nikt z oddziału nie zginął - Nasza praca jest bardzo Ważna. Oczywiście, jest to mały pododdział, mamy świadomość, że sami nie wygramy wojny, nie odbijemy nawet Bachmutu. Ale wywieramy presję psychologiczną na wroga, bo polujemy na pojedynczych żołnierzy, niesły-szani, z miejsca, którego nie widać - podkreśla „Duch". Jednocześnie zaznacza, że w ciągu pół roku istnienia pododdziału kilku z jego żołnierzy, w tym on sam, zostało rannych w wyniku kontrataku wroga, ale żaden z nich nie zginął. PAP Papież Franciszek wezwał Rosję do powrotu do umowy zbożowej Oprać. Anna Nagel Watykan - To ważne, że papież Franciszek wezwał Rosję do powrotu do umowy zbożowej. To bardzo ważna reakcja - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. „Ważny apel papieża do Moskwy o przywrócenie czarnomorskiej inicjatywy zbożowej. Reakcja światowych liderów religijnych na rosyjski terror rakietowy i na niszczenie ukraińskiej żywności jest niezwykle istotna dla ochrony całego świata, a zwłaszcza ludzi w Afryce i Azji, którzy najbardziej cierpią z powodu ryzyka głodu, kryzysu żywnościowego" - napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski naTwitterze. Zapewnił, że Ukraina jest i będzie gwarantem świato- wego bezpieczeństwa żywnościowego. „Teraz kluczowe jest zatrzymanie rosyjskiego terroru i pełne wdrożenie formuły pokojowej" - dodał. Papież Franciszek zaapelował w niedzielę do Rosji o powrót do inicjatywy czarnomorskiej w sprawie zboża. Podczas spotkania z wiernymi mówił, że niszczenie zboża jest „ciężką zniewagą dla Boga". W połowie lipca Rosja wycofała się z umowy umożliwiającej wywóz ukraińskiego zboża przez Morze Czarne i rozpoczęła serię ataków na ukraińską infrastrukturę portową. Jak poinformował w czwartek wicepremier i minister infrastruktury Ołeksandr Kubraków, w ciągu dziewięciu dni Rosjanie uszkodzili 26 obiektów infrastruktury portowej i pięć cywilnych statków. PAP - Niszczenie zboża jest ciężką obrazą Boga - powiedział papież Franciszek podczas spotkania z wiernymi Madonna komentuje swój stan zdrowia. „Mam szczęście, że żyję" Oprać. Małgorzata Puzyr NowyJork Madonna zabrała głos miesiąc po hospitalizacji. W najnowszym poście w mediach społecznościowych zwróciła się do swoich najbliższych i pisała o Izach. Jaki jest stan zdrowia gwiazdy? Madonna podobno nadal walczy ze skutkami choroby, mimo że została wypisana ze szpitala ponad miesiąc temu. Trafiła tam po tym, jak znaleziono ją nie- przytomną w domu w Nowym Jorku. Przyczyną hospitalizacji byłapotężnainfekq'abakteryjna. Portal TMZ informował, że 64-letnia piosenkarka „wymiotuje w niekontrolowany sposób" i jest „zbyt chora, by wstać z łóżka". Teraz głos na temat stanu swojego zdrowia zabrała sama wokalistka. Artystka opublikowała na Instagramie post, w którym wróciła wspomnieniami do pobytu w szpitalu i zwróciła się do swojej najbliższej rodziny. 64-letnia Madonna miała bardzo poważną infekcję - Miłość od rodziny i przyjaciół jest najlepszym lekarstwem. To moje refleksje miesiąc po wyjściu ze szpitala. Jako matka naprawdę możesz wciągnąć się w potrzeby swoich dzieci i pozornie nieskończone dawanie. Ale kiedy to się skończyło, moje dzieci naprawdę stanęły na wysokości zadania. Pokazały się ze strony, z której jeszcze ich nie widziałam - napisała w nowym poście. Na jednym ze zdjęć, które opublikowała, widać fotografię zrobioną przez Andy'ego Warhola z KeithHaring w kurtce z namalowaną twarzą Michaela Jacksona. Madonna wyznała, że pamiątka doprowadziła ją do łez. - Płakałam, kiedy otwierałam ten prezent, ponieważ zdałam sobie sprawę, jakie mam szczęście, że żyję. I jakie mam szczęście, że poznałam tych ludzi i tak wielu innych, którzy odeszli. Dziękuję moim aniołom, które mnie chroniły i pozwoliły zostać, abym mogła dokończyć swoją pracę - zakończyła Madonna. PAP AUTOPROMOCJA Środa jest dla zdrowia gs24.pl gp24.pl gk24.pl ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i odbiorę, tel. 607 703 135. USŁUGI HYDRAULICZNE, tel. 607 703 135. SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w big bagach, 607 703 135. AKCJA CHARYTATYWNA P -i Ij W0RTHINGT0N ""I MM INDUSTRIES O o mnoni to MQWI IKEA Industry STAKO)) SI LV E R OFFICE 8 • MOŻE NASZE MORZE Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 Zaginięcie ORP „Orzeł Nowa hipoteza 99 Tomasz Chudzyński Historia Dziesiąta ekspedycja „Sand Odnaleźć Orta" wyruszy w tym tygodniu na Morze Północne. Zaginionego w czasie n wojny światowej, słynnego polskiego okrętu podwodnego szuka niestrudzenie ekipa pasjonatów pod wodzą Tomasza Stachury, trójmiejskiego eksploratora głębin. To znana wszystkim pasjonatom historii wojen na morzu kwestia - wyjaśnienie gdzie dokładnie i z jakiej przyczyny zatonął polski, przedwojenny okręt podwodny, ORP „Orzeł". Sprawą zajmuje się od lat Tomasz Stachura, trójmiejski nurek, poszukiwacz wraków i fotografik, wraz z grupą prfesjo-nalnych hydrografów i badaczy historii. Od kilkunastu lat espe-dycje „Santi Odnaleźć Orła" przeczesują fragmenty dna Morza Północnego, w poszukiwaniu szczątków polskiego, słynnego okrętu. Szczęśliwa dziesiątka W tym tygodniu nowa wyprawa „Santi Odnaleźć Orła" wyrusza w morze, z portu Ij-muiden w Holandii. Zakładanym dniem rozpoczęcia ekspedycji jest 3 sierpnia. W razie niepogody, termin zostanie przesunięty. Ekspedycja ma potrwać tydzień. W składzie ekipy, na pokładzie jednostki poszukiwawczej będzie dwóch nurków - Tomasz Stachura, Marek Cacaj, trzech hydrografów - Bendykt Hac, Karol Jacob, Michał Niem-kiewicz oraz badacż-historyk, ekspert dziejów ORP „Orzeł", Piotr Michalik. - Chcielibyśmy zabrać na wyprawę wszystkich piętnastu chętnych do udziału nurków, ale miejsc na statku jest tylko sześć - mówi Tomasz Stachura. Najbliższa ekspedycja Santi Odnaleźć Orła będzie już dziesiątą - poszukiwania odbywały Się w 2014, 2015, 2016, 2017, 2018,2019,2020. W 2022 roku, jak i rok wcześniej, ekspedycje, m.in. ze względów pandemicz-nychbyły zawieszone. - Może 10 okaże się szczęśliwa? - zastanawia się Tomasz Stachura. -Przygotowania do tegorocznej ekspedycji trwały od dłuższego czasu. Wracamy po przerwie, spowodowanej głównie pandemią, problemami z dotarciem - Sj ORP „Orzeł" w gdyńskim porcie w 1938 roku. Zaginięcie tego okrętu jest uznawane za jedną z najważniejszych, nierozwiązanych zagadek morskich wojen do archiwów (a to w nich, jak mówił wielokrotnie Stachura, kryje się klucz do odnalezienia wraku - red.)... W czasie poprzednich wypraw udało się pomorskim eksploratorom odnaleźć i zidentyfikować kilkadziesiąt wraków spoczywających na dnie Morza Północnego - statków, okrętów wojennych. Żaden z nich jednak nie okazał się być naszym „Orłem". - W czasie tych ekspedycji zbadaliśmy niezidentyfikowane lub zidentyfikowane w sposób wątpliwy, wraki znaj -dujące się na obszarach poszukiwań, których znane parametry wskazywały na możliwość, iż stanowią one pozostałości okrętu podwodnego. Na naszej mapie pojawiło się 400 wraków, a wśród nich trzy nieznane dotąd okręty podwodne -mówi Stachura. Zaginiony okręt Przypomnijmy, ORP „Orzeł" był jedną z najnowocześniejszych jednostek przedwojennej, polskiej Marynarki Wojennej. Jesienią 1939 roku, po fazie wrześniowych walk, okręt wsławił się ucieczką z zabloko-wanego przez Niemców .Bałtyku do sojuszniczej Wielkiej Brytanii. Z brytyjskich portów wznowił walkę. W kwietniu 1940 r. zatopił niemiecki transportowiec „Rio de Janeiro", będący w składzie floty inwazyj -nej atakującej Norwegię. Zaginął bez wieści na jednym z kolejnych patroli na Morzu Północnym, w maju/czerwcu1940 r. Na jego pokładzie było ponad 60 ludzi - oficerów i marynarzy. • - Dotychczas sprawdziliśmy wiele hipotez związanych z zaginięciem ORP „Orzeł", w tym hipotezę: „friendly fire" (omyłkowego ostrzału lub bombardowania przez sojusznicze jednostki- red). Wyznaczenie miejsc prowadzenia naszych badań poszukiwawczych, poprzedzone zostały wieloletnimi kwerendami archiwów brytyjskich i niemieckich w poszuld-waniu dokumentów i informacji pozwalających na weryfika-qę tych hipotez - podkreśla Tomasz Stachura. - Odnaleźliśmy większość okrętów podwodnych, które poszły na dno Morza Północnego. Pozostały do wyjaśnienia dwie, najważniejsze zagadki -miejsca spoczynku holenderskiego okrętu podwodnego 0-13 oraz polskiego ORP „Orzeł". To najbardziej poszukiwane okręty od czasówll wojny światowej na Morzu Północnym -podkreślał niedawno Gert Nor-mann z Muzeum Wojny na Mo- rzu w duńskim Thyboron (placówka współpracuje z ekipą „Santi Odnaleźć Orła"). Nowa hipoteza W tym roku wyprawa ma sprawdzić nieco inny obszar od dotychczas przeczesywanych. - Teorię dotyczącą „fiien-dly fire" sprawdzaliśmy intensywnie w czasie pierwszych wypraw. Dziś wydaje się być ona niezbyt przekonująca. Od pewnego czasu skłaniamy się do innej wersji zdarzeń. Założyć należy, że „Orzeł" zatonął już w pierwszych dniach swojego ostatniego patrolu, między 23 a 25 maja 1940 r. - mówi Tomasz Stachura. Eksploratorzy wskazują w tym miejscu na schemat działania brytyjskich okrętów podwodnych w tamtym okresie wojny, w tamtej części teatru morskich zmagań. - Dokumenty Royal Navy wskazują, że głównym zadaniem okrętów podwodnych działających w brytyjskiej flocie nie było zwalczanie niemieckich okrętów i statków, a monitorowanie ruchu wrogiej floty. ORP „Orzeł" w czasie pięciu swoich patroli na Morzu Północnym wywiązywał się z tego zadania bardzo rzetelnie. Każdego dnia nawiązywał łączność i dostarczał raportów na temat ruchu niemieckich jednostek. Natomiast w czasie szóstego, ostatniego patrolu, od wyjścia w morze z bazy w Rosyth, nie nawiązał łączności ani razu. Naszym zdaniem, ta cisza w eterze, jakże inna od wcześniejszych rutynowych działań „Orła", może wskazywać właśnie na zniszczenie okrętu, w pierwszych dniach patrolu -podkreśla Piotr Michalik, członek ekspedycji „Santi Odnaleźć Orła". Zaznaczmy, między 23 a 25 maja 1940 r., według przypuszczalnego kursu, ORP „Orzeł" znajdować się powinien na obszarze Morza Północnego, nazwanym A-3. Co ważne, ekipa „Santi odnaleźć Orła" przeczesywała ten fragment Morza Północnego w czasie wyprawy w roku 2019. W czasie tegorocznej ekspedycji koordynaty poszukiwań nieco się zmienią, a wskazówką będzie kurs patrolu innego okrętu podwodnego z czerwca 1940 roku. - Chodzi o brytyjski HMS „Taku", który wyszedł w morze z Rosyth tuż po „Orle" i z patrolu powrócił. Mamy jego dokładny kurs. Wiemy, że HMS „Taku" przepłynął przez obszar A3 i z własnej inicjatywy przeszedł 55 na wschód od jego granicy. Wiemy też, że niedaleko przebiegały trasy niemieckiej żeglugi, gdzie brytyjscy pod-wodniacy mogliby się natknąć na cele dla swoich torped. Co ważne, był to jednak obszar przylegający do niemieckich pól minowych, zatem manewr był kuszący, ale i ryzykowny. W dodatku, przechodząc przez ten obszar HMS „Taku" zarejestrował dwie eksplozje, których przyczyn nie ustalono. To jest w raporcie z patrolu brytyjskiej jednostki. Mamy hipotezę, że podobnego manewru mógł próbować ORP „Orzeł", a zagładę przyniosły mu pola i zagrody minowe, o których załoga okrętu mogła nie wiedzieć. Hipoteza ta może wydawać się dość karkołomna, ale innej obecnie nie mamy. Poszukiwania będziemy zatem prowadzić na wschód od przebadanego przez nas już wcześniej obszaru A3. Szukają do skutku Uczestnicy ekspedycji wskazują też, że obszar planowanych obecnie poszukiwań jest „białą plamą" na mapie „wrakowych" badań. - To miejsce jest rzeczywiście słabo zbadane. Nie ma tu podmorskich instalacji, rurociągów, gazociągów, nie ma turbin wiatrowych itd. W związku z tym nie prowadzono badań dna, poszukiwań przeszkód poprzedzających budowę tego typu infrastruktury. Zdecydowaliśmy się zaryzykować swoją pracę, czas i finanse (wyprawy „Santi Odnaleźć Orła są finansowane z prywatnych funduszy zebranych przez uczestników -red.), by ten obszar sprawdzić - zaznaczają Bemedykt Hac i Karol Jacob, profesjonalni hydrografowie i doświadczeni członkowie poprzednich ekspedycji. Tomasz Stachura przyznaje, że wyprawy z cyklu „Santi Odnaleźć Orła" spotkały się z przychylnością, wsparciem środowiska nurkowego, poszukiwaczy wraków i historyków. - Otrzymaliśmy w ostatnim czasie od badaczy z Danii, Wlk. Brytanii, około dwustu pozycji do sprawdzenia, w których może spoczywać wrak ORP „Orzeł". Oczywiście wolelibyśmy jedną, za to stuprocentowo pewną, niemniej jest to bardzo cenne wsparcie. Nasz cel oczywiście jest niezmienny: odkrycie wraku i rozwikłanie zagadM zaginięcia okrętu ORP „Orzeł" - podkreśla Tomasz Stachura. ©® Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 HISTORIA • 9 Wr raporcie rtm. Witolda Pileckiego, sporządzonym w 1945 r. w Porto San Giorgio we Włoszech, znajduje się wzmianka o jego udziale w powstaniu warszawskim. „Opis naszych poczynań opisany jest w historii I batalionu Zgrupowania »Chrobry D«" - zapisał. Sprawdźmy zatem, czym było to Zgrupowanie i czym zasłynęło w czasie powstańczych walk. 200 ochotników Zgrupowanie powstało l sierpnia 1944 r., z różnych oddziałów, początkowo jako kilka kompanii i samodzielnych oddziałów, następnie jako dwaba-taliony (dopiero 20 września oddziały weszły w skład 15 Pułku Piechoty „Wilków" AK odpowiednio jako l i 2 batalion). Nie miało więc tzw. „konspiracyjnego rodowodu". Inicjatorem jego powołania był mjr Leon Nowakowski „Lig", wcześniej dowódca konspiracyjnego pułku Narodowych Sił Zbrojnych im. gen. Sikorskiego. Poległ 4 września w rejonie ul. Królewskiej 27. 1 sierpnia z pierwszych 200 ochotników, którzy zgłosili się do punktu zbornego przy ul. Twardej 40 sformowano dwie kompanie: kompanię por. Jerzego Olszewskiego „Remigiusza" i kompanię por. Kazimierza Biskupskiego „Kazika". W nocy z 1 na 2 sierpnia oddziały otrzymały nazwę „Grupa Chrobry". Potem przemianowaną na „Chrobry II", bowiem w strukturach AK była już jednostka o takiej nazwie. Do grupy przyłączyły się również pluton baterii artylerii ppor. Zbigniewa Bryma „Zdunina" z 7 pułku piechoty AK „Garłuch", oddział ppor. Władysława Mizielskiego „Piotra" ze 102 kompanii saperów Okręgu oraz oddział socjalistów „Daniel" (osłona konspiracyjnej drukarni) dowodzony przez por. Wacława Zagórskiego „Lecha". Zgłosił się również oddział Korpusu Bezpieczeństwa por. Witolda Taulińskiego „Dąbrowy". Utworzono także sztab dowództwa. Organizację oddziałów mjr „Lig" powierzył por. „Toporowi" (Wacław Zienkiewicz), mianując go oficerem organizacyjnym i operacyjnym. Obowiązki adiutanta przekazał ppor. „Witkowi" (NN), organizację łączności - st. sierż. „Świerkowi" (NN), a służb sanitarnych - kpt. dr. Romanowi Bornste-inowi „Bomowi", należącemu do Polskiej Armii Ludowej. Od 4 sierpnia dowództwo Zgrupowania objął mjr Zygmunt Brejnak „Zygmunt" i zostało ono podporządkowane organizacyjnie dowódcy I Obwodu Śródmieście -płk. Franciszkowi Edwardowi Pfeifferowi „Radwanowi". Powstaje „Warszawianka" Od 7 sierpnia zgrupowanie podzielone było na trzy od- „Orzeł Biały" to pseudonim Wojtka Zalewskiego, który w wieku 11 lat walczył w powstaniu. Zginął 21 sierpnia. Ciało niesie Mieczysław Mirecki „Błyskawica" Chrobry II. Wytrwali na stanowiskach do końca • ^ $ Między Towarową, Łucką, Sosnową a Al. Jerozolimskimi. Tego newralgicznego fragmentu Warszawy broniło w Powstaniu Warszawskim Zgrupowanie „Chrobry II" Mariusz Grabowski cinki: Podgrupa Wschód, dowodzona przez kpt. Zbigniewa Glinickiego „Sęp" obsadzała ul. Marszałkowską od rogu Al. Jerozolimskich do Królewskiej i ul. Królewską do ul. Granicznej; Podgrupa Północ, dowodzona przez por. Wacława Zagórskiego „Lecha" obsadzała ul. Graniczną do ul. Żelaznej; zaś Podgrupa Zachód, dowodzona przez kpt. Tadeusza Przystojeckiego „Lech", obsadzająca ul. Żelazną od ul. Grzybowskiej do Al. Jerozolimskich, łącznie z Dworcem Pocztowym i Domem Turystycznym przyPl.Starynkiewicza.- . Uwagę historyków zwraca przede wszystkim Kompania NSZ „Warszawianka" oraz walczący w jej szeregach rtm. Witold Pilecki. Kompania obsadzała słynną, najbardziej wysuniętą na północ placówkę przy ul. Towarowej - magazyny Hartwiga i utrzymał ją do końca powstania. Dowódcą „Warsza- wianki" był Konstanty Mieczysław Zacharewicz „Zawadzki". 6 sierpnia liczyła ok. 80 żołnierzy i składała się z 4 plutonów (w chwili wyjścia do niewoli kompania liczyła już ok. 170 żołnierzy). Jej dowództwo i kwatery mieściły się na rogu ul. Żelaznej i Chmielnej, w istniejącym do dziś tzw. Domu Kolejowym. Dom Kolejowy, podobnie jak położony po zachodniej stronie ul. Żelaznej Dworzec Pocztowy, stanowił ważny punkt strategiczny. Opanowanie tych obiektów przez po- wstańców uniemożliwiło Niemcom swobodne poruszanie się Al. Jerozolimskimi. Ponadto załoga Domu Kolejowego współdziałała z obrońcami Dworca Pocztowego w utrzymaniu wykopu linii średnicowej oraz skutecznie blokowała wylot ul. Żelaznej. „Dom Kolejowy (...) służył nie tylko jako baza kompanii, ale z biegiem czasu stał się jednym z bastionów powstańczych. (...) Na moście nad torami kolejowymi wznieśliśmy potężną barykadę, która zabezpieczała przed wtargnięciem UMAGĘ HISTORYKOM ZWRACA PRZEDE WSZYSTKIM KOMPANIA NSZ MARSZ Al WIANKI" ORAZ IIALCZĄCYIVJEJ SZEREGACH RTM. WITOLD PILECKI Niemców na Żelazną. Z piwnic »Kolejówki« biegły wykopy ku środkowi Żelaznej, które w wypadku niemieckiego natarcia miały służyć jako stanowiska przeciwczołgowe. W samej „Kolejówce" wznieśliśmy bunkry" - wspominał żołnierz „Warszawianki" Mirosław Kwiatkowski „Mazur". Twardy, zacięty front W biogramie „Chrobrego II" na stronie Armiakrajowa.org.pl czytamy: „Odcinek bojowy »Chrobrego II» zyskał miano tzw. twardego frontu, czyli obszaru utrzymanego w rękach polskich do końca powstania". Już 9 września „Biuletyn Informacyjny" (nr 77/285), czyli naczelny organ prasowy KG AK pisał: „Jest w powstańczej Warszawie odcinek frontu, który wybitnie odznaczył się w czasie tych sześciu tygodni walk. [...] Jest to front o najwyższych wartościach bojowych. Twardy, zacięty front nieustępliwych żołnierskich piersi. Kiedyś historia w zadumie opowie, za pomocą jak nikłych środków żołnierze ci przeciwstawiali się sześcioty-godniowej nawale ognia i żelaza. [...] Żołnierze tego odcinka swą heroiczną postawą wyświadczają walczącej stolicy usługę bardzo doniosłej miary: skupiając na swoich piersiach najintensywniejsze uderzenia nieprzyjaciela, odgrywają tym samym rolę tarczy dla pozostałych dzielnic miasta, nawet najbardziej od ich pozycji odległych". Od pierwszych dni walk żołnierze z „Chrobrego II" wspierali sąsiednie jednostki, m.in. w atakach na gmach PAST-y przy ul. Zielnej czy w zdobyciu gmachu Nordwache przy ul. Chłodnej róg Żelaznej. Wydzielone oddziały z „Chrobrego II" wzięły również udział w dwóch nieudanych próbach przebicia połączenia Śródmieścia ze Starym Miastem (13/14 sierpnia i 30/31 sierpnia). Podczas drugiej akcji duże straty wludziach poniosła 5 kompania, m.in. śmiertelnie ranny został dowódca kompanii ppor. „Janusz". Akcja ta była zresztą ostatnim działaniem o charakterze zaczepnym, w którym uczestniczyły oddziały ze Zgrupowania „Chrobry II". Na terenie Mirowa żołnierze „Chrobrego II" współdziałali z oddziałami „Gurt", „Rum" i batalionem dowodzonym przez kpt. Wacława Stykow-skiego „Hala". Zdobycie i utrzymanie przez żołnierzy Zgrupowania wielkich składów zboża w browarach Haberbuscha przy ul. Ceglanej, młynów Gra-zberga z zapasami mąki i zboża przy ul. Prostej oraz zapasów żywności w magazynach firmy „Pluton" wpłynęło na poprawę wyżywienia żołnierzy i ludności cywilnej Śródmieścia. Pod koniec powstania były to jedyne źródła zaopatrzenia w żywność. Dodajmy, że przez cały wrzesień zgrupowanie toczyło walki obronne wzdłuż ulic: Al. Jerozolimskie, Towarowa, Pańska, Wronia, Lucka i Grzybowska. Pozycyjny charakter walk umożliwił skierowanie blisko stu żołnierzy z „Chrobrego II" na wsparcie jednostkom walczącym w rejonie ul. Brackiej i Widok. 11-letni „Orzeł" Zgrupowanie przeszło do historii nie tylko walkami, ale także np. swoim hymnem, piosenką „Orzeł Biały". „Orzeł Biały" był pseudonimem Woj-tusia Zalewskiego, który miał 11 lat i walczył od pierwszych chwil powstania. Był najmłodszym żołnierzem grupy szturmowej st. sierż. „Grzesia", właśnie ze Zgrupowania „Chrobry II". Pełnił funkcję łącznika. 2 sierpnia1944r. przedarł się przez linie niemieckie na teren silnie obsadzonego Dworca Głównego. Po trzech godzinach obserwacji powrócił z meldunkiem o siłach, rodzaju uzbrojenia i ugrupowaniu wrogich oddziałów. 15 sierpnia, sobie tylko znanymi przejściami, wyprowadził z okrążenia pluton st. sierż. „Grzesia". Za tę akcję miał zostać podany przez dowódcę batalionu kpt. „Lecha Grzybowskiego" do odznaczenia Krzyżem Walecznych, którym prawdopodobnie nie został wyróżniony. „Orzeł Biały" poległ w rejonie koszar policji na ul. Ciepłej, gdy biegł z meldunkiem od st. sierż. „Grzesia". Pod ogniem niemieckim jego ciało zostało wyciągnięte przez towarzyszy broni - scena ta została uwieczniona przez filmowców z ekipy BIP KG AK. Powstańczy pogrzeb „Orła Białego" odbył się na podwórzu domu przy ul. Ceglanej 3. 5 października 1944 r. oddziały „Chrobrego" jako jedne z ostatnich opuściły Warszawę i zostały skierowane do stalagu 318 VIII Lamsdorf, czyli dzisiejszych Łambinowic na Dolnym Śląsku, a stamtąd do różnych obozów na terenie III Rzeszy i Austrii. O walkach Zgrupowania przypomina dziś obelisk przy ul. Chmielnej 132/134 na rogu Twardej (skwer Zgrupowania AK „Chrobry II"). Odsłonięty został w 1996 r., a kolejne tablice dodano w 2001 i 2008 r. Co ciekawe, znaczna część archiwaliów Zgrupowania (dokumentów, zdjęć i rozkazów) przetrwała wojnę i stalinizm. Do niedawna większość z nich znajdowała się w Zbiorach Spe-cjalnych Biblioteki Naukowej Wojskowego Biura Badań Historycznych. Obecnie dokumenty te przechowywane są w Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie. Pokaźny zbiór archiwaliów „Chrobrego II" znajduje się również w zbiorze Instytutu Pamięci Narodowej i Archiwum Akt Nowych w Warszawie. 10 Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 DOLAR EURO FRANK FUNT JEN AMERYKAŃSKI 1 EUR SZWAJCARSKI SZTERLING 100 JPY 1 USD ' 1CHF 1GBP strefa BIZNESU 4,00 4,41 4,59 5,14 Z80 strefabiznesu.pl _ _DANE WG NBP Z DNIA 31.08.2023. G. 12:00 ' PRACAPARADOKS SPADAJĄCEGO BEZROBOCIA W POLSCE. OBCOKRAJOWCY RECEPTĄ NA BRAKI KADROWE? Pracodawcy muszą polować na pracowników Bartłomiej Ciepielewski bartlomiej.ciepielewski@polskapress.pl Bezrobocie w Polsce nadal spada, co cieszy pracowników, ale niepokoi pracodawców. Mniej osób gotowych do aktywizacji zawodowej to większe ryzyko pogłębienia braków kadrowych i spowolnienia rozwoju firm. Według danych Grupy Progres obecnie 48 proc. przedsiębiorstw chce szkolić oraz zatrudniać osoby bezrobotne, ale wkrótce rąk do pracy i tak może zabraknąć. Jak to wpłynie na rynek pracy? W 2003 i 2004 roku bezrobocie w Polsce wynosiło 20 procent, a pracy poszukiwały ponad 3 min Polaków. To rekordowo wysoki wynik, który na szczęście więcej się nie powtórzył. Ostatnio padł natomiast inny, znacznie korzystniejszy rekord. GUS przekazał, że bezrobocie w czerwcu br. wyniosło 5 procent, natomiast liczba osób zarejestrowanych w PUP spadła do 783,5 tys. Ostatnio niższy wskaźnik odnotowano ponad 30 lat temu, gdy analitycy dopiero zaczynali monitorować to, ile bezrobotnych korzysta z pomocy urzędów. - Z tegorocznych statystyk za I kwartał wynika również, że ponad połowa osób (52 proc.) została wyrejestrowana z ewidencji UP, bo podjęła pracę, inni nie znajdują się już w niej, bo rozpoczęli szkolenia, nabyli prawo do emerytury lub dobrowolnie zrezygnowali ze statusu bezrobotnego - czytamy w analizie agencji Grupy Progres. Oprócz tego można wyróżnić też grupę, która utraciła ten status, gdyż nie potwierdziła gotowości do pracy. W pierwszym kwartale br. było to ok. 18 proc. bezrobotnych, natomiast w latach poprzednich 10,4 proc. (2020 r.) oraz 12,4 proc. (2021 r.). Największe braki kadrowe odnotowano w sektorach takich jak: przemysł, handel, budownictwo, transport i gospodarka magazynowa oraz działalność profesjonalna, techniczna i naukowa - 8,1 tys. Pracodawcy „polują" na bezrobotnych Według raportu Grupy Progres „Rynek pracy 360" co drugi pracodawca deklaruje chęć zatrudniania osób bezrobotnych oraz wspierania ich rozwoju zawodowego. Druga strona (55 proc. bezrobotnych) oczekuje natomiast wsparcia ze strony pracodawców w planowaniu ścieżki kariery. Prawie 70 proc. badanych twierdzi, że firma powinna zapewnić możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych np. w postaci bezpłatnych szkoleń czy kursów. 53 proc. ankietowanych jako istotne uważa różnego rodzaju benefity. Pracodawcy zmagający się z niedoborem pracowników są jednak skłonni dostosować się do stawianych warunków i spełnić nawet wygórowane żądania kandydatów, gdyż pula ludzi gotowych na podję- cie zatrudnienia stale się zmniejsza. Każda osoba zainteresowana udziałem w rekrutacji, a także dostępna „od ręki" jest niemalże na wagę złota. - Taką wartość mają właśnie bezrobotni. Wiele firm ma świadomość ich potencjału zawodowego wynikającego np. z dotychczasowego doświadczenia na rynku i umiejętności, które mogą wykorzystać w nowym miejscu zatrudnienia. Nawet jeśli mają oni dłuższą przerwę w pracy, to nie przeszkadza przełożonym, którzy chwytają się wszelkich sposobów na wypełnienie wakatów - informuje Justyna Lach, dyrektor Linii Progres HR Logistics z Grupy Progres. Gdzie brakuje rąk do pracy? Jak wynika z danych GUS, liczba wolnych miejsc pracy w I kwartale br. nieco spadła, jednak nadal w wielu miejscach do obsadzenia pozostaje wiele etatów. Największe braki kadrowe odnotowano w sektorach takich jak: •przemysł - 23,5 tys. wakatów, •handel -16,5 tys., •budownictwo -13 tys., • transport i gospodarka magazynowa - 9,8 tys., • działalność profesjonalna, techniczna i naukowa -8,1 tys. W minionym miesiącu na portalu pracuj.pl opublikowano ponad 67 tysięcy ogłoszeń z ofertami pracy. W Centralnej Bazie Ofert Pracy pojawiło się natomiast około 18 tys. nowych pozycji, oferujących łącznie ponad 45 tys. miejsc pracy. Na znalezienie pracy w przemyśle mogą liczyć między innymi rzemieślnicy i robotnicy (39,2 proc. wakatów w tej branży), monterzy i operatorzy maszyn (25,9 proc.), a także specjaliści (12,3 proc.). W przypadku handlu dominują wakaty zatytułowane „pozostałe grupy", czyli najczęściej kasjerzy i sprzedawcy (ok. 43 proc.), natomiast drugą pozycję zajmują pracownicy biurowi (21,1 proc.). W transporcie i gospodarce magazynowej brakuje natomiast monterów maszyn i operatorów (72 proc.), a w informacji i komunikacji poszukiwani są specjaliści (69,6 proc.). Wielu kandydatów na wyżej wymienione stanowiska pracodawcy znajdą wśród bezrobotnych. Pod koniec ubiegłego roku największą grupę zarejestrowanych w UP stanowili sprzedawcy i pracownicy usług osobistych, rzemieślnicy i robotnicy przemysłowi, a także średni personel oraz pracownicy prac prostych. Jak firmy poradzą sobie z niedoborem pracowników? Każdego roku rynek pracy w Polsce opuszcza około 300 tys. osób w związku z przechodzeniem na emeryturę. Obecnie wielu pracodawców braki kadrowe stara się rekompensować, zatrudniając osoby bezrobotne, jednak w związku ze starzeniem się społeczeństwa i rosnącą liczbą stanowisk wkrótce może to być nieosiągalne. Coraz częściej wyjściem z tej sytuacji staje się zatrudnianie obcokrajowców. Według szacunków Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do 2050 roku Polska będzie potrzebowała nawet 5 milionów pracowników z zagranicy. Prognozowany rozwój rynku pracy oznacza, że w najbliższych latach kolejne stanowiska będą czekały na kandydatów, a zapotrzebowania nie pokryją raczej jedynie osoby bezrobotne - uważa Justyna Lach. Ratunkiem będą wtedy obcokrajowcy, również ci z odległych kierunków, którzy są chętni do objęcia etatu w Polsce. Tylko w 2022 r. krajowi urzędnicy wydali w sumie 466 722 decyzje o udzielenie zezwolenia na pracę. Tę pozytywną otrzymało 365 490 wnioskodawców, ale nasz rynek z pewnością może wchłonąć i zaktywizować zawodowo jeszcze więcej cudzoziemców przyjeżdżających do Polski w celach zarobkowych - oceniła. Grupa Progres, powołując się w raporcie na dane Konfederacji Lewiatan, wskazuje, że w najbliższych latach zapotrzebowanie na pracowników zagranicznych będzie rosło o około 200-400 tys. rocznie. Jeśli nie uda się temu sprostać, istnieje ryzyko spowolnienia gospodarczego, a także zmniejszenia wydolności systemu ubezpieczeń społecznych. ©® Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 STREFA BIZNESU PIENIĄDZEOD KILKU MIESIĘCY WIDAĆ SYMPTOMY OŻYWIENIA, PRZEWAŻAJĄ KREDYTY ZACIĄGANE NA WYSOKIE KWOTY Odbicie w kredytach hipotecznych Maciej Badowski maciej.badowski@polskapress.pl Choć w2022r. portfel kredytowy się skurczył, to pierwsze półrocze br. cechowało się wzrostem koniunktury w kredytach konsumpcyjnych i pożyczkach oraz wyraźnymi oznakami ożywienia na rynku kredytów mieszkaniowych w drugim kwartale - poinformowało Biuro Informacji Kredytowej. - Drugie półrocze w kredytach mieszkaniowych szacujemy dość optymistycznie, na dużych wzrostach, dużo wyższych, niż to było w pierwszym półroczy tego roku - mówi nam dr hab. Waldemar Rogowski, BIK. Zadłużenie Polaków w dół Łączne zadłużenie Polaków na koniec czerwca 2023 r. wynosiło 710 mld zł i zmalało o 12 mld zł w porównaniu do grudnia 2022 r. oraz o 26 mld zł od grudnia 2021 r., w którym zadłużenie osiągnęło 736 mld zł - wynika z podsumowania I półrocza 2023 r. na rynku kredytów i pożyczek pozabanko-wych przegotowanego przez Biuro Informacji Kredytowej. Jednocześnie poinformowano, że dynamika liczby i wartości sprzedaży większości rodzajów kredytów była w pierwszym półroczu dodatnia z wyjątkiem kredytów mieszkaniowych, które odnotowały spadki w wartości i liczbie. Jednak analitycy BIK skłaniają się do bardziej optymistycznych perspektyw dla akcji kredytowej w drugim półroczu, a tym samym w całym 2023 r. - Pierwsze półrocze br. na rynku kredytów bankowych i pożyczek pozabankowych było dość dobre, szczególnie w segmencie kredytów konsumpcyjnych, czyli ratalnych i gotówkowych oraz kart kredytowych, a także pożyczek pozabankowych - tłumaczy w rozmowie ze Strefą Biznesu dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK. -Trochę gorsze było w przypadku kredytów mieszkaniowych, ponieważ odnotowaliśmy tutaj ujemne dynamiki sprzedaży zarówno w ujęciu Wzrosła zdolność kredytowa osób zainteresowanych kredytem, a w jej następstwie ożył popyt na kredyty hipoteczne liczbowym, jak i wartościowym - dodaje. - Obecnie w bazie BIK jest 14,7 min kredytobiorców i pożyczkobiorców posiadających kredyt bankowy czy pożyczkę pozabankową - podaje ekspert. - Pogłębienie spadku wartości zadłużenia na rynku kredytów bankowych ogółem to zarówno skutek znaczącego wyhamowania wartości akcji kredytowej, jak i nadpłat oraz wcześniejszych spłat kredytów hipotecznych - zauważa ekspert i dodaje, że wartość zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych w pierwszym półroczu br. obniżyła się o 16,1 mld zł. Rosnący trend w kredytach mieszkaniowych Jak podają autorzy raportu, pierwsze sześć miesięcy na rynku kredytów mieszkaniowych w 2023 r. podzielić można na „dwa odmienne okresy, tj. słaby pierwszy kwartał oraz drugi kwartał, który przyniósł ożywienie". - Skutkiem tego udzielono o 39,4 proc. kredytów hipotecznych mniej na wartość o 40,3 proc. niższą w porównaniu do pierwszego półrocza 2022 r. - poinformowano. - W pierwszym półroczu 2023 roku wartość akcji kredytowych w kredytach mieszkaniowych wynosiła 19,4 mld zł. Na drugie półrocze szacujemy, że wyniesie ona powyżej 32 mld zł - prognozuje ekspert. -W całym br., roku wartość ta wyniesie blisko 51 mld zł. Będzie to koło 13 proc. więcej niż w roku ubiegłym - dodaje. * Rogowski przyznaje, że „istotnym czynnikiem", który spowoduje wzrost wartości akcji kredytowych w drugim półroczu, jest program „bezpieczny Kredyt 2 proc". - Wartość tej akcji kredytowej szacujemy na około 12 mld zł - podaje. Jednocześnie dodaje, że rośnie popyt na kredyty mieszkaniowe zgłaszany przez osoby, które nie łapią się do wspomnianego programu. - Drugie półrocze w kredytach mieszkaniowych szacujemy dość optymistycznie, na dużych wzrostach, dużo wyższych, niż to było w pierwszym półroczy tego roku -mówi. Jednocześnie ekspert przyznaje, że „motorem napędowym były ponadto spadki poziomu WIBOR-u", a więc niższe koszty kredytu. - Z drugiej strony popyt stymulowała obawa o wzrost cen nierucho- mości - przyznaje i dodaje, że „są to symptomy zupełnie naturalne, gdyż rynek kredytów mieszkaniowych cechuje duża cykliczność i związana z nią podatność na różnego typu wydarzenia makroekonomiczne czy społeczne". Ponadto zwrócono uwagę, że ujemnej dynamiki na rynku kredytów mieszkaniowych w pierwszym półroczu br. „nie zdołały wyhamować wysoko-kwotowe kredyty mieszkaniowe", ponieważ ponad 1/3 wartości akcji kredytowej w pierwszym półroczu tego roku stanowiły kredyty na kwoty powyżej 500 tys. zł. -Kolejną dużą grupą były kredyty pow. 350 tys. zł (25,8 proc.) - podano. -Gdyby razem zsumować obie te grupy, to łącznie obejmowały prawie 2/3 rynku wartości sprzedaży - wyjaśniono. W podsumowaniu podkreślono, że zauważalna jest „umacniająca się od pierwszego półrocza 2022 r. przewaga kredytów mieszkaniowych zaciąganych na wysokie kwoty". Zjawisko to, jak wyjaśniono - w sposób naturalny wpłynęło na wzrost o 14 proc. średniej kwoty udzielanego kredytu mieszkaniowego w ostatnich 6 miesiącach". Równocześnie nie wydłużył się średni okres kredytowania, co, zdaniem ekspertów może tłumaczyć, że kredytobiorcy byli w stanie udźwignąć wyższą ratę i mogli pozwolić sobie np. na zakup większego mieszkania. Jednocześnie dodano, że z wakacji kredytowych do 23.07.2023 r. skorzystało 1,95 min kredytobiorców, było to 1,4 min rachunków na kwotę 283 mld zł. Co czeka rynek w drugiej połowie 2023 roku? Zdaniem przedstawicieli BIK, na wynik w całym 2023 r., jak również na akcję kredytową w II półroczu br., powinno pozytywnie oddziaływać otoczenie makroekonomiczne. Wśród obecnych zjawisk wyróżniono czynniki, które są „dobrym prognostykiem w aspekcie uzyskiwania i zwiększania zdolności kredytowej". Wśród nich znalazły się m.in.: stabilizacja poziomu stóp procentowych i oczekiwanie na rozpoczęcie procesu ich obniżania nawet jeszcze na jesieni br., widoczny proces dezinflacji powodujący, że wzrost wynagrodzeń realnych jest już dodatni, a także historycznie niski poziom bezrobocia. Natomiast w zakresie kredytów hipotecznych należy spodziewać się dalszego wzrostu akcji kredytowej. Do tego, zdaniem przedstawicieli BIK, dołączy „stopniowy wzrost średniej kwoty udzielonego kredytu mieszkaniowego". Aktywność na rynku kredytów mieszkaniowych, ich zdaniem, pobudzi dodatkowo Program Bezpieczny Kredyt, z którego skorzystanie deklaruje 28 proc. Polaków - respondentów badania opinii zrealizowanego na zlecenie BIK. Ponadto drugie półrocze br. powinno się charakteryzować dalszym wzrostem w zakresie kredytów gotówkowych. Jednak zastrzeżono, że „ten apetyt może chłodzić ostrożnościowa polityka banków co do finansowania nowych klientów". Biorąc pod uwagę te czynniki, analitycy BIK prognozują jednak wzrost popytu ze strony kredytobiorców i szacują wzrost akcji kredytowej na poziomie o 10,3 proc. wyższym niż w 2022 r., tj. na kwotę 71,7 mld zł. W przypadku kredytów ratalnych analitycy BEK podnoszą prognozę - w 2023 r. wartość udzielonych kredytów ratalnych szacują na 21,1 mld zł, tj. 16,6 proc. więcej w relacji do ubiegłego roku. ©® 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 r 1 Przyjdzie czas, kiedy zaczniemy intensywniej o tym myśleć Ale na ten moment nie mamy tego w planach Stanisław Karpiel-Bułecka o swym ślubie w Pomponiku Fot. Adam Jankowski Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYŻÓWKA NR 117 Katarzyna Cichopek wybrała Turcję Ze zdjęć, jakie wrzuca na In-stagram, wynika, że spędza ona z dziećmi i Maciejem Ku-rzajewskim wakacje nad Morzem Śródziemnym. Pudelek jednak dowiedział się więcej: celebryci odpoczywają w tureckiej miejscowości Alanya. Zatrzymali się w pięciogwiazdkowym hotelu, gdzie koszt czteroosobowego pokoju za noc to 2 tys. zł. Jerzy Stuhr zarobi na wypadku Aktor zapowiedział w wywiadzie dla Plejady, że opisze w książce przeżycia związane z wypadkiem samochodowym, który spowodował: -W Wydawnictwie Literackim z końcem listopada wyjdą moje pamiętniki, w których odniosę się do tego oficjalnie. Tragedia zacznie się w dniu, w którym straciłem prawo jazdy. Joanna Krupa pracuje dla córki W marcu polska modelka i jej mąż Douglas Nunes podjęli decyzję o rozwodzie. Kilka dni temu para zamieściła jednak na Instagramie fotorelację ze wspólnych wakacji z córeczką Ashą Leigh we Włoszech. To sprawiło, że Pudelek zapytał Krupę, czy to oznacza, że małżonkowie wrócili do siebie. - Sytuacja, jaka jest między nami, się nie zmieniła -powiedziała modelka. I dodała, że wyjechała z mężem na wspólne wakacje dla córki: - Bardzo pracujemy nad tym, żeby być przyjaciółmi dla niej. (GZL) Fot. Sylwia Dąbrowa Kurier TVP Kultura, 20:00 Sensacyjna historia szpiegowska, inspirowana misją Jana Nowaka-Jeziorańskie-go. Jego samotna misja miała zdecydować o losach Polski i II wojny światowej. W głównej roli „Kuriera z Warszawy" - Philippe Tłokiński. Afryka: życie na gorąco Polsat Viasat Naturę, 21:00 Namib to najstarsza pustynia na świecie, Kalahari uważana jest za najpiękniejszą, ,a Kaokoveld za jedną z najbardziej ekstremalnych, jeśli chodzi o warunki. Jednak wszystkie te tereny wbrew pozorom tętnią życiem. Czy stworzenia, które tu żyją, będą w stanie przetrwać mimo ocieplania się klimatu Kanał TVP Historia, 22:05 Pierwszy i najważniejszy film o powstaniu warszawskim. Arcydzieło Andrzeja Wajdy w przejmujący sposób ukazuje ostatnie heroiczne wysiłki powstańców. Genialna przyjaciółka 2 TVP Kultura, 22:30 Drugi sezon serialu na podstawie powieści Eleny Fer-rante, dalsze losy głównych bohaterek w burzliwym okresie ich młodości. Stanley H. TVP 2, 23:00 Historia jednego z najbardziej znanych holenderskich przestępców. Zaczynał od napadów na banki. Powoli z uroczego rabusia zmienia się w nieuchwytnego dilera narkotyków. Poziomo: 3) „znudzony" pies pokojowy, 6) prosta droga leśna, 11) roślina zbożowa z Afryki, 12) biała broń o rękojeści z ażurowym koszem, 13) azjatycka małpa wąskonosa, 14) Christian, kreator mody, 15) mineralna lub święcona, 16) pojazd sunący w kuligu, 17) produkcyjny lub usługowy, 18) święty patron rycerzy, 19) tworzywo udające skórę, 21) dziura w ziemi, nora, 23) wykwit skórny, wyprysk, 26) stałe stanowisko pracy, 27) metalowy uchwyt przy bramie, 30) źródło utrzymania zawodowego kolarza lub piłkarza, 31) Nosferatu lub Drakula, 34) świadomie wprowadza w błąd, 38) praca dająca stały dochód, 39) opóźnienie w wykonaniu usługi, 40) centrum starych miasteczek, 41) angielski lub niemiecki, 42) niejeden na obrazie van Gogha. Pionowo: 1) małe dziecko, niemowlę, 2) Marlon, filmowy ojciec chrzestny, 3) ... Musorgski, twórca opery „Borys Godunow", 4) literatura piękna, pisarstwo, 5) stolica Bośni i Hercegowiny, 6) powieść Marii Rodziewiczówny, 7) zbyt szybko przemija, 1 ■ 2 "i" 3 4 5 "i" ■ 6 7 8 ■ 9 10 11 ■ 12 ■ 13 ■ ■ 14 ■ ■ 15 ■ ■ 16 '■ 17 ■ 18 ■ ■ 19 20 ■ ■ 21 22 ■ ■ 23 24 25 ■ 26 ■ 27 28 29 ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ 30 1 • __J ■ ■ ■ ■ ■ ■ 31 32 33 34 35 36 37 ■ ■ ■ ■ ■ ■ 38 D 39 ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ l | 40 ■ ■ 41 ■ ■ 42 ■ ■ 8) cesarz rzymski, który doczekał się kolumny, 9) ostre natarcie kawalerii, 10) szkodnik roślin, bawełnica korówka, 20) zintegrowany samochód turystyczny, 22) afrykańskie państwo z Rabatem, 24) w portfelu mieszkańca Mum-baju, 25) między piwnicą a parterem, 28) pracownik leśny jak ptak, 29) dodatkowa nagroda, premia, 31) sarmackie spazmy, 32) Giulietta, aktorka z filmu „Noce Cabirii", 33) alfabetyczny spis terminów, 35) dzielny wojak z powieści Haska, 36) ustronna okolica, zacisze, 37) zielona na niewielkiej łące. 8) cesarz rzymski, który doczekał się kolumny, 9) ostre natarcie kawalerii, 10) szkodnik roślin, bawełnica korówka, 20) zintegrowany samochód turystyczny, 22) afrykańskie państwo z Rabatem, 24) w portfelu mieszkańca Mum-baju, 25) między piwnicą a parterem, 28) pracownik leśny jak ptak, 29) dodatkowa nagroda, premia, 31) sarmackie spazmy, 32) Giulietta, aktorka z filmu „Noce Cabirii", 33) alfabetyczny spis terminów, 35) dzielny wojak z powieści Haska, 36) ustronna okolica, zacisze, 37) zielona na niewielkiej łące. ROZWIĄZANIE NR 116 s ■ K ■ C Z A R N Y S T A W ■ P ■ A p R o C H m L ■ 0 ■ ■ R ■ I D I 0 M i ■ S ■ W l A D E R K 0 ■ 0 ■ K ■ 1 s E T K A ■ S ■ ■ A ■ J E S I 0 T R E ■ U ■ Ł ■ K I S Z K A ■ K ■ L ■ K K A R N A W A Ł ■ ■ 0 K L A H 0 M A ■ L ■ A ■ A ■ Z U B R ■ A ■ A ■ 1 ■ B E C Z U Ł K A ■ ■ T A M E R L A N ■ J ■ W ■ c U ■ F ■ R ■ D E K A R Z S Z A B A S E ■ R ■ Z ■ ■ A ■ I ■ Z S T A T E K E M I S J A Z ■ W ■ M ■ ■ I ■ T ■ N c z A R Y ■ ■ A L 0 E S z ■ T ■ K A IIERDYK E R ■ R ■ A ROZWIĄZANIE NR 116 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Twoje działania zostaną dzisiaj zauważone i odpowiednio docenione. Horoskop dzienny zapowiada, że poczujesz dumę i satysfakcję. Ryby (19.02-20.03) Nowy miesiąc zacznie się w miłej atmosferze. Horoskop na dziś zapowiada, że możesz liczyć na gesty życzliwości niemal z każdej strony. Baran (21.03-19.04) Dwa razy pomyśl, nim powiesz coś kontrowersyjnego. Horoskop dzienny na wtorek mówi, że będzie Ci potrzebna powściągliwość w słowach. Byk (20.04-20.05) Horoskop dzienny bardzo wyraźnie wróży, że ponownie nawiążesz kontakt z osobą, która odgrywała kiedyś ważną rolę w Twoim życiu. Bliźnięta (21.05-21.06) Nie rób niczego „po omacku". Horoskop na dziś to wskazówka, by przygotować precyzyjny plan działania i nie robić od niego odstępstw. Rak (22.06-22.07) Twoja uwaga będzie dzisiaj skupiona na potrzebach innych osób. Horoskop dzienny na wtorek mówi, że możesz liczyć na wdzięczność. Lew (23.07-22.08) Życie pisze Ci na dzisiaj rolę kreatora działań innych osób. Horoskop dzienny wyraźnie zapowiada, że wywiążesz się z niej bardzo dobrze. Panna (23.08-22.09) Przygotuj się na konieczność zmiany powziętych planów. Horoskop na dziś radzi niektóre przełożyć na kolejne dni. Niczego nie stracisz... Waga (23.09 - 22.10) Ktoś złoży Ci zaskakującą propozycję. Horoskop dzienny na wtorek mówi, że mimo małych oporów postanowisz się nią zainteresować. Skorpion (23.10 - 21.11) Bez reszty pochłonie Cię dzisiaj proza codziennego życia. Horoskop dzienny zapowiada, że wieczorem poczujesz spore zmęczenie. Strzelec (22.11-21.12) Ludzie będą uważnie słuchać tego, co masz do powiedzenia. Horoskop na dziś mówi, że niektórzy od Twojego zdania uzależnią swoje decyzje. Koziorożec (22.12 -19.01) Wykażesz się dzisiaj umiejętnością pracy w grupie. Horoskop dzienny ną wtorek mówi, że wspólny wysiłek przyniesie bardzo dobre efekty. Głos Redaktor naczelny Przemysław 5zymańczyk. Z-cy red. nacz: Marcin Stefanowski. Wojciech Freiichowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału t,wa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakqa.SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teL598488100, redakqa-gp24@potskapress.pl, KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, tel943473552.redakqigk24@potskapress.pl. SZCZECIN. AI.Niepodległości26/Ul,tel.9148l3300jedalaiags24@poiskapress4)l. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca PolskaPressSp.zo.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel.2220144 00, fax: 22 2014410 WMKpMt www.gs24.pl ©© - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Redaktor naczelny Dorota Kania Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński, Biuro Prasowe: biuroprasowe@polskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło, Agencja AIP kontakt@aip24.pl pac mm Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 BIZNES / OGŁOSZENIA DROBNE • 13 Port to nie tylko przeładunki. To także inicjatywy dla otoczenia Mateusz Tkarski Gdańsk Port Gdańsk utożsamiany jest wyłącznie z przeładunkami Firma prowadzi jednak szereg akcji skierowanych do lokalnych społeczności sąsiadujących z portem. Zarząd Morskiego Portu Gdańsk zaproponował lokalnym społecznościom nasadzenia nowych drzew na obszarach wskazanych przez podmioty, takie jak spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, szkoły, przedszkola, żłobki czy inne organizacje i instytucje, które dysponują prawem do nieruchomości. Inicjatywa „Zielono mi" szczególnie skierowana jest ku dzielnicom sąsiadującym tj. Nowemu Portowi, Stogom, Przeróbce, Młyniskom, Letnicy i Brzeźnu. Wpisuje się w ogólną strategię rozwoju Portu Gdańsk i samego miasta, która obej- muje zarówno aspekty gospodarcze, jak i ekologiczne. Port nie tylko tworzy miejsca pracy i wspiera rozwój lokalny, ale również aktywnie angażuje się w projekty społeczne i inicjatywy proekologiczne. - Wierzymy, że rozwój portu i ochrona środowiska mogą iść w parze. Na tej harmonii bardzo nam zależy. Dlatego też inicjujemy akcję „Zielono mi, czyli drzewka i krzewy dla sąsiadów". Do rozdysponowania mamy ok. 4 tys. sadzonek. Zachęcamy organizacje pozarządowe, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, instytucje publiczne, które posiadają tytuł prawny do danej nieruchomości, by wysyłały do nas zapotrzebowania na nasadzenia -mówi Sylwia Artichowicz, pełnomocnik Wiceprezesa Zarządu Portu Gdańsk. Okres letni ta również szereg wydarzeń dla mieszkańców i turystów. Plenerowe imprezy z Portem Gdańsk i Baltic Hub już na dobre wkompono- Tereny portowe są nierozerwalnie wkomponowane w tkankę okolicznych dzielnic wały się już w wakacyjny krajobraz Stogów. 28 lipca rozpoczęło się „Lato z Portem Gdańsk i Baltic Hub". W tym, roku to nie tylko filmy na plaży, ale również aktywności sportowe. Przez trzy kolejne soboty sierpnia w godzinach 10-14 na chętnych będą czekać zaję- cia z windsurfingu, SUP-y, łodzie optimist, pokaz ratownictwa wodnego, pokaz certyfikowanego psa z przewodnikiem. Będzie też można pograć w piłkę nożną na plaży, budować zamki z piasku. Wszystko pod okiem wykwalifikowanej kadry. Będzie też coś dla miło- śników rytmów latynoamerykańskich - Zumba na plaży. Sezon zakończy się 25 sierpnia pokazem filmu pt. „Tajemniczy ogród". Imprezy odbywają się pod gołym niebem, zatem deszcz czy burze mogą spowodować konieczność przełoże- nia wydarzeń na inny, dogodny dzień. Mało kto wie, że w Porcie Gdańsk na dobre zadomowiły się pszczoły. W każdym z czterech uli, umieszczonych na dachu Terminalu Promowego Westerplatte, mieszka 30 - 70 tys. owadów. Są pod stałą opieką warszawskiej pracowni Pszczelarium. - Wiosna w tym roku przyszła dosyć późno, zatem i wiosenne miodobranie było nieco później. Zebrany miód jest aka-cjowo- spadziowy, a będzie jeszcze lipowy - wyjaśnia Krzysztof Zdebik, opiekun portowej pasieki. W tym sezonie portowe pszczoły wyprodukują około 100 kg miodu. Zarząd portu ogłosił konkurs na nazwę dla pszczelego produktu. Napłynęło wiele ciekawych propozy-cji, ale główna nagroda jest tylko jedna. Nową nazwą miodu z Portu Gdańsk będzie- Portowe Złoto. ©© E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HAŃDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA 1 ZDROWIE 1 USŁUGI 1 TURYSTYKA 1 BANK KWATER 1 ZWIERZĘTA 1 ROŚLINY, OGRODY 1 MATRYMONIALNE 1 RÓŻNE 1 KOMUNIKATY lŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA 1 GASTRONOMIA 1 ROLNICZE 1 TOWARZYSKIE Nieruchomości kupię udziały w nieruchomościach, spadkach, 602-738-759 kupię zadłużone mieszkanie lub pomogę w zamianie na mniejsze z dopłatą, 602-738-759 Motoryzacja OSOBOWI KUfl! A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Zdrowie alkoholizm - esperal 602-773-762 Usługi kaprawa RTV, wszystkie typy, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 888-032-998. pralki naprawa w domu, 603 775878 Turystyka promocja od 100 zł/os. w tym 2 posiłki. TYLICZ k/Krynicy G., pok. z łaz.+TV, bilard, parking, 730-007-166 KNAI MfP.-i dzwirzynomorze.pl, 605-905-969 łeba, tanie pokoje z łaz. 603-471-715 AUTOPROMOCJA ibo TWOJE DOMOWE BIURO OGŁOSZEŃ Ogłoszenia drobne w Twojej gazecie przez Internetowe Biuro Ogłoszeń. Bez wychodzenia z domu. ibo.polskapress.pl SP0RT0WY24.PL f sportowy24.pl r czytaj □2 Dyrektor Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie, działając zgodnie z art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 344 z późn. zm.) informuje, że na tablicy ogłoszeń w budynku Oddziału przy ul. Potulickiej 2/ul. Księcia Sambora 4, został wywieszony wykaz nieruchomości zabudowanej przeznaczonej do sprzedaży w drodze ustnego przetargu nieograniczonego, położonej w Mielnie przy ul. Gen. Stanisława Maczka 23, obr. 320905_4.0020, M. Mielno, stanowiącej działkę oznaczoną nr 3/57 o pow. 0,0802 ha, objętej księgą wieczystą Nr KOI W/00044337/5. Wszelkie informacje można uzyskać pod nr tel. (91) 447 2022. Oddział Regionalny AMW w Szczecinie, 70-230 Szczecin, ul. Potulicka 2, tel. ( 4891) 447 20 00, fax (4891) 488 47 95, e-mail: marketing.szczecin@amw.com.pl www.amw.com.pl WYKAZ WYKAZ 14 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 1.08.2023 Chór w morzu nagród na festiwalu we Włoszech Chór Politechniki Morskiej w Szczecinie Anna Czerny-Marecka Szczecin Grand Prix i inne nagrody wyśpiewał Chór Politechniki Morskiej w Szczecinie na międzynarodowym festiwalu w Seghizzi. Seghizzi to jeden z najstarszych i najbardziej prestiżowych konkursów chóralnych w Europie rozgrywany w Gorycji, we Włoszech. W tym roku odbyła się jego jubileuszowa - 60. edycja, podczas której Chór Politechniki Morskiej w Szczecinie pod dyrekcją Sylwii Fabiań-czyk-Makuch zgarnął niemal wszystkie nagrody! - Już samo zaproszenie nas, jako jedynych z Polski, było ogromnym wyróżnieniem i napawało dumą cały zespół - mówią chórzyści. - Poprzeczka postawiona była bardzo wysoko, bo poza Polską swoje reprezentacje wystawiły m.in. Kanada, Filipiny, USA, Słowenia, Hiszpania, Włochy czy Chiny. - Nie pozostawało nic innego jak podjąć rzucone wyzwanie, włożyć w to, co robią, całe swoje serca i udowodnić, że wybór ich spośród wielu nie był przypadkowy - mówi Joanna Kloc z Politechniki Morskiej. Szczeciński chór jest pierwszym polskim, który zdobył Grand Prix w tym konkursie. - Dla mnie to wyjątkowe. Wspominam moją pierwszą zagraniczną podróż z chórem 14 lat temu - również do Włoch. Wtedy nawet nie śniło mi się, że możemy rywalizować z tak doskonałymi chórami i wygrać -mówi chórzystka Martyna Jar-czak. Jednak to nie jedyne wyróżnienie, którym zostali uhonorowani. Oprócz Grand Prix zdobyli także inne nagrody - za najwyższą punktację wśród chórów mieszanych, w kategorii „polifonii sacra e profana", a także w kategorii „negro spi-ritual e gospel musica leggera ajazz"! - Jednak najważniejsza i najcenniejsza nagroda, jak przyznają chórzyści, to ta indywidualna, bo przyznana osobie bez której nie byłoby ich w tym miejscu i bez której nie mo- gliby cieszyć się żadnymi sukcesami - informuje Joanna Kloc. - To nagroda dla najlepszego dyrygenta tegorocznej edycji konkursu w Seghizzi dla Sylwii Fabiańczyk - Makuch. -Chórzyści pękają z dumy i podkreślają, jak bardzo cieszą się, że tytaniczna praca Sylwii po raz kolejny została doceniona na arenie międzynarodowej. Nie ma wątpliwości, że przy pełnej pasji najlepszej dyrygent oraz zaangażowaniu jej i całego zespołu, kolejne wydarzenia z życia Chóru Politechniki Morskiej w Szczecinie będą nieustającym pasmem sukcesów! Obecnie chór koncertuje we Włoszech i świętuje zwycięstwo. ©® Taniec latynoamerykański i taniec pszczół Anna Czerny-Marecka Słupsk Słupsk - Miasto Przyjazne Pszczołom i lokalni pszczelarze, zapraszają na Miejski Dzień Pszczół. Dzień wcześniej zaś - święto salsy i kultury Dominikany. Szkoła tańca Casa de Salsa zaprasza 5 sierpnia w godzinach 15-17 na I Salsową Potańcówkę na bulwarach nad Słupią (przy Białym Spichlerzu). Jak zapowiadają organizatorki, wyjdziemy na nasz miejski parkiet i rozgrzejemy go wspólnymi tańcami do czerwoności. Najpierw odbędą się warsztaty taneczne - czyli lekcja salsy iba-chaty dla wszystkich. Następnie będzie można z uczniami szkoły Casa de Salsa potańczyć do latynoskich rytmów. Pokaz, który zaprezentuje Casa de Salsa, jest ukłonem w stronę kultury latynoskiej i karaib- skiej, i bazuje na narodowych tańcach Dominikany - połączenie bachaty i merenge. Dzień później, 6 sierpnia, na ulicy Nowobramskiej, od godziny 11 trwać będzie Miejski Dzień Pszczół. W programie m.in.: zdrowa żywność od regionalnych wystawców, miód i produkty pszczele, pokaz żywych pszczół (szklane ule), ciekawostki z życia pszczół, zbijanie i drutowanie ramek pszczelich, robienie świeczek z wosku, kiermasz przeczytanej książki, stoiska Pomorskiego Zespołu Parków Krajobrazowych Dolina Słupi oraz Nadleśnictwa Warcino i Leśny Dwór, stoiska z rękodziełem. Współorganizatorzy: Pomorski Zespół Parków Krajobrazowych Dolina Słupi, Nadleśnictwo Warcino, Nadleśnictwo Leśny Dwór, Nadleśnictwo Ustka, Miejska Biblioteka Publiczna im. Marii Dąbrowskiej w Słupsku.©® Dzień Pszczół odbędzie się na ul. Nowobramskiej POGODA Krzysztof * Ścibor : -Biuro Calvu^ , j Wtorek Pogoda dla Pomorza Prognoza dla Bałtyku Stan morza {Bft) 3-4 Sita wiatru (Bft) Kierunek wiatru S 1000 hPa t f Nad Pomorze dociera łagodne i wilgotne powietrze polarno morskie. W ciągu dnia sporo chmur i opadów deszczu, po południu możliwe burze. Na termometrach max do 18:21 °C. Wiatr płd.,4 zach., umiarkowany|o 18 0 Łeba H «°IEB Władysławowo 30 km/h 20 18 SSIE °Ustka O. Wejherowo 18 o--" Kołobrzeg Darłowo a rrena ," Sławno ó Rewal L$&ork IZUtlcy Kar?uzy 20 ©. GDAŃSK Bytów Drawsko Pomorskie H • świnoujście i silny, nieprzyjemny. W nocy miejscami! mokro. Jutro do południa pogodnie, po południu przelotny deszcz. Temperatura max do 20:22°C. Wiatr silny i nieprzyjemny z płd.-zach. Do soboty każdego dnia mokro. ^ pogodnie zachmurzenie umiarkowane przelotny deszcz ciągły deszcz ^"pciągły deszcz i burza przelotny śnieg Białogard mm Połczyn-Zdrój Ciastko PrlES Pogoda dla Polski *0cm 5łJ0cm *0cm * grna / 25 km/h EU® Stargard grna 0 KSS1 mm ES! wm* Wałcz 22° 4 22° 20°' 20° 20° 20° * przelotne deszcze i burza pochmurno mżawka »ły śnieg ,-ęp przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem ;ła \J marznąca mgła śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru temp.wdzień temp. w nocy Jg o temp. wody grubość pokrywy śnieżnej lOllhPa ciśnienie i tendencja s i Poznań i 20° 24° : Toruń 21° 24° ! Wrocław 22° 25° i Warszawa 23° 24° <*>: 22 24° .....i 26° 24° 21° 21° *»: Hit kinowy i kultowe filmy z przeszłości Anna Czerny-Marecka Pomorskie Kino Rejs w EMCEK-u przy uL 3 Maja w Słupsku zaprasza na filmy stare i nowe, z najwyższej półki. Sierpniowe pokazy otworzy najnowszy film Christophera Nolana „Oppenheimer". To przykuwająca do fotela opowieść o naukowcu, który podczas II wojny światowej stanął na czele Projektu Manhattan, programu mającego na celu rozwoju broni jądrowej. Trzygodzinna epopeja, której scenariusz oparto na biograficznej książce nagrodzonej Pulitze-rem, przybliża nie tylko życie amerykańskiego fizyka, ale też czasy w jakich działał, tworząc złożony obraz człowieka, pełnego sprzeczności i etycznych dylematów. Seanse zaczynają się 4 sierpnia. W ramach cyklu Krótka Historia Polskiego Kina 19 sierpnia o godz. 16 obejrzeć będzie można „Barwy ochronne" (1976) Krzysztofa Zanussiego -jedno z arcydzieł kina moralnego niepokoju, z brawurową rolą Zbigniewa Zapasiewicza jako cynicznego docenta. Z kolei z okazji 100-lecia Warner Bros 13 sierpnia o godz. 16 będzie można zobaczyć gangsterski dramat Martina Scor-sese „Chłopcy z ferajny" (1990) oraz nagrodzone czterema Oscarami „Bez przebaczenia" (1992) Clinta Eastwooda - historię byłych rewolwerowców, którzy skuszeni potencjalnym zarobkiem po raz ostatni sięgają po broń. Ten film emitowany będzie 27 sierpnia o godz. 18. ©® Głos Dziennik Pomorza ODADT ^ 1C Wtorek, 1.08.2023 OrUKI W I£* TENISNASZA NAJLEPSZA TENISISTKA JESZCZE BARDZIEJ ODSKOCZYŁA W RANKINGU WTA DRUGIEJ SABALENCE Zbigniew Czyż redakcja@polskapress.pl Iga Świątek pozostała liderką rankingu WTA. Polka pokonała wniedzielnym finale BNPWarsawOpen Niemkę Laurę Siegemund 6:0, 6:1. dzięki czenm dopisała na swoje konto 175 punktów. Raszynianka ma obecnie 9490 punktów w rankingu WTA. Jej przewaga nad drugą w zestawieniu Aryną Sabalenką wynosi 645 oczek. Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego prowadzi w zestawieniu WTA od 4 kwietnia 2022, zastępując Australijkę Ashleigh Barty, która kilka tygodni wcześniej dość nieoczekiwanie ogłosiła rozbrat ze sportem i poprosiła o skreślenie jej nazwiska z zestawienia. W tym tygodniu Polka rozpoczęła 70. tydzień na czele rankingu, w przyszłym zrówna się pod względem prowadzenia w rankingu z legendarną Dunką polskiego pochodzenia Caroliną Woź-niacki. Tenisistką, która była najdłużej na prowadzeniu -przez 377 tygodni, jest Niemka Steffi Graf. - Takie zawody, jak te w Warszawie, sprawiają, że coraz więcej ludzi w Polsce interesuj e się tenisem, a ja chciałabym bardzo, aby ludzie interesowali się tym sportem. Z każdym rokiem organizacja turnieju w Warszawie stoi na coraz wyższym poziomie. Przed ostatnim dniem turnieju spałam tylko trzy godziny, obudziłam się o piątej rano i zastanawiałam się, czy granie w jeden dzień dwóch meczów, a musiałam dokończyć najpierw półfinał, jest dobrym rozwiązaniem. Takie sytuacje czasami mogą prowadzić do kontuzji. Na szczęście wszystko dobrze się zakończyło. Bardzo cieszę się ze zwycięstwa i mam nadzieję, że szybko się zregeneruję - powiedziała szczęśliwa Iga Świątek po wielkim finale, który odbył się na kortach Legii Warszawa. Mimo że turniej miał rangę tylko 250, to absolutnie nie było łatwo o zwycięstwo powiedziała Świątek po wygranej w Warszawie - Mimo że turniej miał rangę tylko 250, nie było łatwo o zwycięstwo. Każdy mecz był trudny, kosztował mnie bardzo wiele. Jestem dumna z siebie i całego mojego zespołu. Gra w Warszawie przed własną publicznością powoduje, że staram się jeszcze bardziej, jeszcze bardziej mi zależy - dodała Iga Świątek. Warto zaznaczyć, że współorganizatorem turnieju w Warszawie był Tomasz Świątek, tata Igi Świątek. - Z tego powodu od dłuższego czasu słyszałam o organizacji turnieju, o wszystkim, co się wokół niego dzieje. Chciałabym, aby organizowa- nie takich imprez było w przyszłości bardziej płynne, zza kulis wiem, jak to w tym raku wyglądało. Mam nadzieję, że wielcy sponsorzy i duże firmy zobaczą, że naprawdę warto w Polsce organizować takie turnieje, żeby inspirować młodzież, pokazywać sport z dobrej strony i przyciągać coraz lepszych zawodników dla absolutnie fantastycznej polskiej publiczności - podsumowała Iga Świątek. Wiadomo już, że podczas przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu Polka zagra w mikście w parze z Hubertem Hurkaczem. - Potwierdzam to, co na twitterze napisał Hubert -zakończyła Iga Świątek. Za tydzień Polka rozpocznie tournee po Stanach Zjednoczonych. Na początek czeka ją WTA Masters 1000 w Montrealu, później turniej w Cincinnati. Zwieńczeniem zmagań za oceanem będzie US Open, który rozegrany zostanie w dniach od 28 sierpnia do 10 września. wreszcie się udało. Jestem pewna, że na igrzyskach olimpijskich w Paryżu będziemy się cieszyć ze złotego medalu. A do zakwalifikowania się na igrzyska we Francji już tylko krok? Kwalifikacje olimpijskie są trudne i trwają cały rok. Na pewno zdobycie złotego medalu bardzo je przybliży do tego celu. Punkty za mistrzostwo świata liczone są podwójnie. Dzięki temu Polki będą miały spokojną głowę w kolejnych startach podczas zawodów Pucharu Świata. Oby zdrowie dopisało, a na pewno te brakujące punkty uzbierają. Myślę, że nie powinno być z tym większych problemów, martwić powinny się drużyny innych krajów. Jak wykorzystać sukces Polek, aby o szermierce mówiło się naszym kraju zdecydowanie więcej? Będziemy się starali jak najszerzej promować ten sport. Oczywiście, szermierka może nie jest w Polsce zbyt popularna, ale zrobimy wszystko, aby było o niej tak głośno jak we Włoszech, Francji czy na Węgrzech. Bardzo chcemy, aby polska szermierka się rozwijała. Wielki sukces polskich szpadzistek! Zbigniew Czyż redakcja@polskapress.pl - Jestem pewna, że na 10 w Paryżu będziemy cieszyć się ze złota - mówi w rozmowie z nami Danuta Dmow-ska-Andrzejuk, mistrzyni świata w szpadzie z2005 roku, była minister sportu. Przed mistrzostwami świata w Mediolanie postawiłaby pani, że to właśnie Polki sięgną po złoty medal w szpadzie wrywalizacji drużynowej? Tak. Zdecydowanie stawiałam na nasze dziewczyny. Już od kilku lat prezentują bardzo wysoki poziom. Niestety, niekorzystnie dla nas potoczyły się igrzyska olimpijskie w Tokio, skąd wróciły bez medalu, choć wcześniej zwyciężały niemal we wszystkich zawodach Pucharu Świata. Wierzyłam w ich sukces we Włoszech, tym bardziej że do reprezentaqi wróciła Ewa Trzebińska po urodzeniu dziecka. Jak widać, wróciła w wielkim stylu. Nasze zawodniczki zasługują na wielkie słowa uznania, brakowało w historii polskiej kobiecej szpady tego złotego medalu. W drodze po złoto Polki pokonały pięć drużyn. W półfi- Polskie szpadzistki w Mediolanie zostały drużynowymi mistrzyniami świata nale zwyciężyły z byłymi już mistrzyniami świata Korean-kami, a w finale z wicemi-strzyniami Włoszkami. W żadnym z ostatnich dwóch pojedynków reprezentantki Polski nie były faworytkami. Koreanki to zespół, z którym akurat polska drużyna zazwyczaj całkiem dobrze sobie radzi. Włoszki to klasa sama w sobie i to na nie raczej stawiano, tym bardziej że walczyły przed własną publicznością, a szermierka w Italii jest bardzo popularna. Podczas zawodów hala wypełniona była do ostatniego miejsca. Zdziwił mnie brak w finałowej ósemce Chinek oraz wysokie, czwarte miejsce dla Szwajcarek. Odczuwa pani pewnie szczególną satysfakcję, bo miała okazję trenować z wszystkimi naszymi medalistkami jeszcze podczas swojej kariery. Tak, a dodam, że Ewa Trzebińska startowała ze mną w dru- żynie, gdy w2009 roku wywalczyłyśmy srebrny medal mistrzostw świata w tureckiej An-talyi; wtedy w finale przegrałyśmy właśnie z Włoszkami. Przed finałem w Mediolanie byłam z dziewczynami w stałym kontakcie i nawet mówiłam im: „Pamiętajcie, z Włoszkami trzeba wygrać". Sam mecz był dramatyczny, nasze . zawodniczki wyszły na prowadzenie dopiero w ostatniej walce, różnica cały czas oscylowała wokół dwóch, trzech punktów. Polki wyszły na ten mecz z wiarą we własne umiejętności, a otuchy dodały im jeszcze słowa Martyny Swa-< towskiej-Wenglarczyk, której | w nocy przed finałem śniło się, S że zdobędą złoty medal. | Bardzo długo musieliśmy £ czekać na złoty medal w dru-2 żynie. Po raz ostatni Polki złoto wywalczyły w 2003 roku we florecie. Niestety, ale złote medale nie rosną na drzewach... W ubie-głym roku nasze dziewczyny wywalczyły brąz, ale trzecie miejsce to nie jest to samo co zdobycie mistrzostwa świata. Strasznie im kibicuję, one na to zasłużyły i nie kryję łez wzruszenia. Od 2009 roku w różnym składzie walczyły o złoto, a OD/^DT Głos Dziennik Pomorza IO • OrUKI Wtorek, 1.08.2023 PIŁKA NOŻNA W TRANSFER SONNY'EGO KITTELA ZAANGAŻOWAŁ SIĘ WŁAŚCICIEL KLUBU MICHAŁ ŚWIERCZEWSKI Raków chce zagrać w fazie grupowej europejskich pucharów Jacek Sroka jacek.sroka@polskapress.pl Rozmowa z Wojciechem Cyganem, przewodniczącym Rady Nadzorczej Rakowa oraz Ekstraklasy SA. a także wiceprezesem PZPN ds. piłkarstwa profesjonalnego. Czy Raków jest gotowy do gry w fazie grupowej Ligi Mistrzów? Raków jest gotowy do gry w eliminacjach Ligi Mistrzów, a o tym, czy jest gotowy na fazę grupową, to mam nadzieję, że będziemy mieli okazję przekonać się jesienią tego roku. Na razie jeszcze długa droga przed nami, by awansować na ten szczebel rozgrywek LM. Na razie w kwalifikacjach rozegraliście trzy mecze i odnieśliście trzy zwycięstwa, więc chyba są powody do zadowolenia... Cieszymy się oczywiście z tych trzech wygranych. Zwłaszcza ta ostatnia z bardzo trudnym przeciwnikiem jest cennym rezultatem. Rewanż na pewno nie będzie należał dó łatwych pojedynków, ale uważam, że nie stoimy na straconej pozycji. Musimy wyeliminować błędy, które przydarzyły się nam w pierwszym meczu, ale jedziemy tam powalczyć, bo bardzo chcielibyśmy osiągnąć fazę grupową europejskich pucharów. Wróciłbym na chwilę do pojedynku z Oarabagiem, bo jesteśmy na półmetku tej rywalizacji. Jak pan ocenia pierwszy mecz w Częstochowie, gdy emocje po nim już trochę opadły? To była prawdziwa huśtawka nastrojów. Bramki, które padły dla nas, zwłaszcza ta druga, wynikały z błędów przeciwnika. Potem przydarzył się nam dłuższy moment dekoncentracji, który bardzo rzadko się nam zdarza, i w parę minut straciliśmy prowadzenie. Bardzo dobre zmiany i wejście Sonny'ego Kittela pozwoliły nam ostatecznie wygrać ten mecz i do Baku polecimy z jedno-bramkową zaliczką, która stawia nas w nieco lepszym położeniu niż przeciwnika, i którą będziemy chcieli tam obronić. A2€f?s^ ■ iv '■ ' ■■; I * Raków w pierwszym meczu II rundy kwalifikacji LM wygrał z Oarabagiem 3:2. W środę o 18 czeka go rewanż w Baku Mistrz Azerbejdżanu czymś was w pierwszym spotkaniu zaskoczył? Qarabag mógł zaimponować wysoką intensywnością w grze. Słyszeliśmy gtosy mówiące o tym, że ten zespół się osłabił i nie jest już tak mocny jak kilka lat temu, ale mistrz Azerbejdżanu, mimo ostatnich ruchów kadrowych, to dalej dobrze zorganizowana, silna drużyna. To bardzo niebezpieczny rywal, który co roku gra w europejskich pucharach. Rewanż w Baku zapowiada się bardzo gorąco nie tylko ze względu na panujące w stolicy Azerbejdżanu temperatury. Temperatura to jedno, ale atmosfera na stadionie też pewnie będzie gorąca po naszej wygranej w pierwszym spotkaniu. Taka to już jednak specyfika większości pucharowych bojów. Bez względu na wynik rywalizacji z Oarabagiem Raków będzie grał w europejskich pucharach przynajmniej do końca sierpnia. Gdzie planujecie rozegrać mecze m rundy kwalifikacji? Tutaj ścierały się dwie rzeczy. Jedna stricte sportowa była taka, że dobrze czujemy się na stadionie przy Limanowskiego i tam osiągamy dobre wyniki zarówno w poprzednim sezonie, jak i na początku obecnego. Z drugiej strony mamy jednak zawartą umowę z zarządcą obiektu w Sosnowcu i ten stadion jest dużo lepiej przygotowany do organizacji takich spotkań. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że spotkanie w III rundzie kwalifikacji, bez względu na to, czy będzie to Liga Mistrzów, czy Liga Europy, zagramy w Częstochowie. Sonny Kittel w znakomitym stylu przywitał się z kibicami w Częstochowie. Kto stał za sprowadzeniem tego zawodnika do Rakowa? Bardzo dużą pracę wykonał nasz dyrektor sportowy Robert Graf, a w decydującym momencie mocno wsparł go Michał Świerczewski. Obaj polecieli do Niemiec i rozmawiali z Sonnym oraz jego żoną w domu piłkarza, opowiadając, jakim klubem jest Raków, jakie są nasze cele i jaką rolę dla Kittela widzimy w Częstochowie, zarówno teraz na boisku, jak i po zakończeniu kariery. Oczywiście we wszystkim uczestniczy także trener Dawid Szwarga. Właściciel klubu zapowiadał, że Raków nie będzie szalał na rynku transferowym, a tymczasem sprowadziliście latem już li nowych piłkarzy. Michał miał raczej na myśli to, że chcieliśmy zmienić sposób pozyskiwania nowych graczy i większą uwagę zwracać na piłkarzy, którym kończą się kontrakty z innym klubem albo wypożyczać zawodników z opcją wykupu, jeśli się w Rakowie sprawdzą. Kilku takich graczy z kartą na ręku oraz wypożyczonych z opcją transferu definitywnego udało nam się zrealizować. Taki był główny przekaz wypowiedzi właściciela klubu, a opinia publiczna skupiła się na kwocie, która była tylko pewnym wskazaniem, że nie będziemy szastać pieniędzmi. Od kiedy jestem w Częstochowie, zawsze jest tak, że jeśli pojawia się jakaś ciekawa okazja na rynku transferowym i możemy pozyskać warto- Jeśli pojawia się ciekawa okazja na rynku transferowym, to staramy się z niej skorzystać. Tak było w przypadku Johna Yeboaha ściowego piłkarza, to staramy się to robić. Tak było chociażby w przypadku Johna Yeboaha - pojawiła się możliwość jego ściągnięcia do Rakowa i z niej skorzystaliśmy. Raków wyciągnął wnioski z różnych perypetii poprzednich mistrzów Polski i po zdobyciu tytułu nie tylko się nie osłabił sprzedając największe gwiazdy, ale wręcz przeciwnie -jeszcze wzmocnił. Pamiętając o doświadczeniach swoich oraz innych klubów grających w europejskich pucharach od początku deklarowaliśmy, że w tym sezonie potrzebujemy bardzo szerokiej kadry, by móc realnie walczyć zarówno na polskim froncie, jak i w rozgrywkach międzynarodowych. Tym spowodowane były te transfery i nasza kadra faktycznie jest dość szeroka, co było widać chociażby po zawodnikach, którzy w meczu z Oarabagiem weszli z ławki, a pamiętajmy o tym, że kilku graczy ciągle dochodzi do siebie po urazach i myślę, że w najbliższym czasie dołączą do zespołu AdnanKovacević, Kamil Pestka czy Milan Rundić, zwiększając jeszcze rywalizację o miejsce w składzie. A to może spowodować jeszcze lepsze wyniki Rakowa. Czy Srdan Plavsić był ostatnim nabytkiem w tym okienku transferowym? Nasz dział skautingu cały czas pracuje, bo musimy być gotowi na różne ewentualności. W chwili obecnej sztab szkoleniowy koncentruje się jednak na pracy z obecną kadrą i przygotowaniach do kolejnych meczów niż na ewentualnych wzmocnieniach, ale nie wykluczam, że jeszcze jakiś piłkarz się u nas pojawi. Kadra Rakowa jest obecnie bardzo liczna. Nie jest tajemnicą, że kilku zawodników może pożegnać się z klubem jeszcze w sierpniu np. Mateusz Wdowiak, który ma przejść do Zagłębia Lubin. W tym przypadku wiele zależy od tego, czy pojawią się jakieś ciekawe oferty dla naszych piłkarzy i jak zakończy się nasza europejska przygoda. Już odszedł Maxime Dominguez do portugalskiego Gil Vicente i w sierpniu jacyś zawodnicy też mogą z klubu odejść lub zostać wypożyczeni. Jeśli chodzi 0 Wdowiaka, to faktycznie kluby już ustaliły warunki tego transferu, a do transferu może dojść w ciągu najbliższych dni. Nie mogę nie zapytać o to, co z karą Rakowa za niewypełnienie w ubiegłym sezonie limitu minut gry młodzieżowców w lidze? Zapłaciliśmy całą sumę na kilka dni przed wyznaczonym przez KPN terminem. Jest pan także przewodniczącym Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA. Czy nie martwi pana, że do tej pory nie została zawarta umowa o subli-cencji i mecze ligowe nie są na razie dostępne w telewizji otwartej? Martwi mnie to, tak jak pewnie przedstawiciela każdego klubu Ekstraklasy, bo każdy z nas chciałby, żeby ta ekspozycja meczów i ich potencjalna oglądalność była jak największa. Jako Rada Nadzorcza Ekstraklasy razem z zarządem spółki czynimy starania, żeby tę sytuację ostatecznie rozwiązać, bo liga już ruszyła. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie takie finalne decyzje zostaną podjęte 1 ogłoszone.©®