u / i =•: ł\»xi i ;< ;> o Jj o 2 / A Pomorza Czwartek 22.06.2023 Nr 143 (4995) Nakład: 6.810 egz. www.gp24.pl Cena 3,90 zł (w tym 8% VAT) str. 14 Grecja. Główny podejrzany o zamordowanie Polki doprowadzony do sądu str. 6 Kultura. Równoległe światy jazzu i muzyki rockowej Świat. Niemiecka skrajna prawica rośnie w siłę. AfD zyskuje głosy str, 7 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 25 SŁUPSK Wyrok po siedmiu latach. Sprawa wypa^i#[ w centrum miasta str. 4 WYBRZEŻE BEZPIECZEŃSTWO NA PLAŻACH JEST ZAGROŻONE? iepelna obsada słonecznego patrolu Czasy, gdy złodziejom miodu POD groziło ścięcie lub wyprucie trzewi - str. 9 PARAGRAFEM Prof. Szczepan Paszkiel: Myślą będziemy sterować smartfonem str. 2 Jarosław Kaczyński w rządzie Prezydent Andrzej Duda dokonał zmian w składzie Rady Ministrów. Jarosław Kaczyński będzie jedynym wicepremierem w rządzie str. 6 Sport. Kajakarka Adrianna Kąkol walczy o złoto w rodzinnym Krakowie str. 15 Sport. Słupskie Orliki na kolejnym zjeździe w Ustce. Były wspomnienia i wyborne humory str. 16 Bogna Skarul Region Brakuje ratowników wodnych w nadmorskich kurortach. Powód? Jest ich mało i wybierają lepią płat ne zajęcia. Coraz częściej ratownicy „uciekają" z samorządowych kąpielisk do hoteli pensjonatów i SPA. Sytuacja z ubiegłego roku powtarza się: brakuje ratowników wodnych gotowych do rozpoczęcia pracy w sezonie letnim. Obecnie mniej osób kończy kursy ratownicze, a ośrodki SPA oraz hotele proponują lepsze wynagrodzenie niż miejskie i gminne kąpieliska strzeżone. - Rekrutacja ratowników startuje zwykle późną wiosną - mówi Anna Sudolska, ekspert rynku pracy z Idea HR Group. - Największy problem jest ze znalezieniem ochotników do pracy na plażach oraz na kąpieliskach strzeżonych. Praca jest tam ciężka i odpowiedzialna, a wynagrodzenie relatywnie niskie. - Rocznie szkolimy na ratowników różnego stopnia około 100 osób - mówi Jacek Kleczaj, prezes Szczecińskiego Wodnego Pogotowia Ratunkowego. - Ale tylko dlatego, że rekrutację prowadzimy przez cały rok, a nie tylko przed wakacjami - podkreśla. I dodaje od razu, że zaledwie dziesięć procent z przeszkolonych młodych ludzi pozostaje w zawodzie. Reszta traktuje ratowniczą profesję jako dodatkowe zajęcie. Praca ratownika to z jednej strony zajęcie sezonowe, a z drugiej duża odpowiedzialność. Znalezienie odpowiedniej liczby chętnych jest co roku wielkim wyzwaniem dla WOPR oraz dla samorządów, które są odpowiedzialne za kąpieliska. - W tym roku będzie jeszcze trudniej ich znaleźć. Powodów jest kilka. Ratowników jest mniej. To nie jest za- Praca na plaży to stres i odpowie* godzin dziennie wód, który uprawia się przez 12 miesięcy w roku - tłumaczy Sudolska. - Jeżeli więc pensja nie jest atrakcyjna, nie są pracą zainteresowani. Podczas rekrutacji jeden z ratowników przyznał, że pracuje jako kurier, bo może zarobić kilka razy więcej. - Co roku mam ten sam problem - przyznaje Monika Kowalska, dyrektor Vienna House Amber Baltic Międzyzdroje. - Nie mam szans na zatrudnienie kogokolwiek z zachodniopomorskiego. Rekrutuję na Dolnym Śląsku i ścianie wschodniej. Tam są chętni. Najczęściej to nauczyciele wuefu, którzy chcą w wakacje dorobić. ść, często po kilkanaście - To nie jest tak, że nie ma zainteresowania pracą ratownika - tłumaczy Kleczaj. - Ratownictwo to fantastyczna przygoda. Ale młodzi ludzie kalkulują i wybierają mniejsze obciążenia. Szacują, jakie jest ryzyko wobec uciążliwości. Pan Jacek dodaje przy tym, że chodzi nie tylko o pieniądze i ciężką pracę, ale właśnie o ryzyko towarzyszące pracy: Nie chcą mieć na głowie prokuratora, a raczej nie mogą liczyć na wsparcie państwa. Jeszcze kilka lat temu tylko szczecińskie WOPR przygotowywało do zawodu nawet 250 osób rocznie. Czytaj str. 5 2 # DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 / prenumeratę ' >vs ' • :jk % HA 'i*10 11 tA bf>fc p*irr*«r»t:ai^tfiOlslc»|ł'r©St pi fjr©Muftt«sraisa Jip2.4. |>I Już w piątek: Puls i Tygodnik Regionów • Drążyli, drążyli, aż wydrążyli. Tunel pod Świną czeka na otwarcie • Jaka jest polska szkoła? - raport na zakończenie roku szkolnego KALINDAHIUM ncmmcA wmmumą 1898 Erich Maria Remarąue - niemiecki pisarz, weteran I wojny światowej. W1927 roku w zaledwie sześć tygodni napisał swoją najsłynniejszą powieść „Na Zachodzie bez zmian" (niem. „Im Westen nichts Neues"), w której opisał niesamowitą brutalność wojny z punktu widzenia dziewiętnastoletniego żołnierza, który był przedstawicielem straconego pokolenia. 1949 Mary Louise Streep - amerykańska aktorka filmowa, telewizyjna i teatralna, a także okazjonalnie wokalistka. Zadebiutowała na scenie teatralnej w 1971 r., grając w sztuce „The Playboy of Seville". Sukces artystyczny i komercyjny przyszedł szybko, głównie dzięki rolom w filmach „Łowca jeleni" (1978) i „Sprawa Kramerów" (1979), za które Streep otrzymała swoje pierwsze nominacje do Oscara - drugi z tych tytułów przyniósł jej pierwsze zwycięstwo. Drugiego Oscara, tym razem dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, zdobyła za film „Wybór Zofii" (1982). 30 lat później odebrała trzecią statuetkę - za rolę w biograficznym obrazie „Żelazna Dama" (2011) o byłej brytyjskiej premier Margaret Thatdier. Streep powszechnie uważana jest za jedną z najbardziej utalentowanych i szanowanych aktorek wszech czasów. ZMAMLI 1965 David O. Selznick - amerykański producent filmowy i scenarzysta w epoce tzw. Złotej Ery Hollywood. Jest najbardziej rozpoznawalny jako producent epickiego dramatu filmowego pt. „Przeminęło z wiatrem" (1939), który przyniósł mu Oscara za najlepszy film. „Przeminęło z wiatrem" zarobiło najwięcej pieniędzy w dziejach kina - oczywiście z uwzględnieniem inflacji. 1987 Fred Astaire - amerykański aktor, tancerz, wokalista. Był jednym z najpopularniejszych aktorów wśród tancerzy i najlepszym tancerzem wśród aktorów XX w. American Film Institute umieścił go na 5. miejscu na liście największych aktorów wszech czasów. Myślą będziemy sterować smartfonem Marek Matacz Rozmowa Wszczepiany do mózgu czip Neuralink ma wejść w fazę badań z udziałem ludzi Z pomocą rezonansu magnetycznego naukowcy odczytują już całkiem dokładnie, o czym myśli dana osoba. O potencjalnych korzy-ściach i zagrożeniach związanych z czytaniem pracy ludzkiego mózgu mówi dr bab. inż. Szczepan Paszldel z Politechniki Opolskiej. Świat obiegła właśnie wiadomość, że Neuralink został w USA dopuszczony do badań na ludziach. Czy to bezpieczna technologia? Ta technologia bazuje na czujnikach wszczepianych do mózgu człowieka, przy czym chodzi o zrealizowanie interfejsu mózg-komputer. Ponieważ trzeba dostać się do wnętrza organizmu człowieka, podejście to budzi kontrowersje. Trzeba dokonać ingerencji w organizm, aby ten układ wszczepić, nie można też go tak po prostu odłączyć. Elektronika może się przy tym nagrzewać w czasie pracy i spowodować uszkodzenia w ujęciu biologicznym. Niniejsze problemy mogą być jednak minimalizowane. Warto jednak nadmienić, iż stosując tę technologię, można też liczyć na wiele korzyści. Jakich? Technologia ta powstała przede wszystkim po to, aby wspierać osoby z różnego rodzaju niepełnosprawno-ściami, szczególnie te, które nie mogą korzystać z kończyn górnych ani dolnych. Taka osoba może, mimo sprawnego mózgu, czuć się uwięziona w swoim ciele. W tym zakresie chodzi tym samym o odczytywanie aktywności mózgu i sterowanie za jej pomocą różnymi urządzeniami. Czy ktoś poprowadzi samochód? Mówimy raczej o zmianie kanałów w telewizorze, sterowaniu komputerem, robotem odkurzającym, czy urządzeniami w tzw. inteligentnym domu. Sterowanie samochodem byłoby bardzo wymagające. Mogłaby wystarczyć Niektórzy obawiają się odwrócenia sytuacji i powstania interfesju komputer-mózg, w którym to maszyna może wpływać na decyzje podejmowane przez człowieka chwila dekoncentracji, aby doszło do tragedii. Jednak były robione i takie badania z całkiem dobrymi wynikami. W podobny sposób podejmowano próby sterowania dro-nami. Nie korzystano przy tym jeszcze z wszczepianych implantów, a z headse-tów umieszczanych na głowie oraz wielu innych, dodatkowych, umieszczanych na ciele czujników. Zatem niekoniecznie trzeba przedostawać się do wnętrza głowy, aby połączyć mózg z maszynami? Dzięki implantom takim jak Neuralink pokonuje się główne przeszkody, które stoją na drodze sygnału płynącego z mózgu do elektronild. Mowa o czaszce, skórze czy włosach. Implant umożliwia więc dużo dokładniejsze odczytywanie aktywności mózgu. Porozmawiajmy o zagrożeniach innych niż medyczne. Czy dostrzega pan jakieś niebezpieczeństwa? Zwróciłbym w pierwszej kolejności uwagę na te, które wiążą się z wszczepianymi do organizmu chipami. Z założenia ma powstać interfejs mózg-komputer. Jednak niektórzy obawiają się odwrócenia sytuacji i powstania interfesju komputer-mózg, w którym to maszyna może oddziaływać na człowieka, wpływać na podejmowane przez niego decyzje. Takie badania są na- wet prowadzone, choć w dobrej wierze i na razie z wykorzystaniem metod nieinwazyjnych. Jakijestichcel? Chodzi na przykład o pomoc osobom z różnymi zaburzeniami, choćby z ADHD. Najpierw sczytuje się u dziecka sygnał pochodzący z jego mózgu w czasie, gdy jest ono poddawane działaniu różnych bodźców, np. wizualnych w specjalnej komputerowej grze. Na podstawie analizy tych sygnałów później, w sprzężeniu zwrotnym, wpływa się na aktywność mózgu dziecka poprzez odpowiednią w tym zakresie stymulację graficzną, wymuszoną koncentrację w grze etc. (tzw. biofeedback EEG). Warto też zwrócić uwagę na neuro-marketing. Co to takiego? Kiedyś działanie reklam analizowało się z pomocą ankiet i nadal, w niektórych przypadkach jest to w ten sposób realizowane. Niemniej jednak obecnie możliwe jest też bezpośrednie badanie reakcji na nie - wprost z mózgów ochotników/To pozwala kreować reklamy czy inne przekazy, które jeszcze silniej będą oddziaływały na człowieka. Z rozwojem tego typu technologii działanie na klienta może jeszcze zyskać na sile. Czy z pomocą Neuralinka, czy innego, podobnego urządze- nia nie dałoby się sprawdzać, o czym dany człowiek myśli? To byłoby chyba ostateczne zagrożenie dla prywatności. Czasami studenci na zajęciach ze sterowania obiektami przy pomocy technologii BCI (ang. brain-computer inter-face) pytają mnie, czy jak założą na głowę headset do EEG, to będę wiedział, o czym myślą. Oczywiście tego się nie da w ten sposób zrobić. Podobnie wszczepialne chipy nie czytają dokładnie wnętrza umysłu człowieka - jego myśli -w sposób jeden do jednego. Wychwytują tylko pewne stany mózgu z ograniczoną dokładnością, a nie myśli w znaczeniu kognitywnym. Nawet osoba z wszczepionym implantem, tylko do sterowania jakimś urządzeniem, np. komputerem, będzie potrzebowała specjalnego treningu oraz kalibracji ze sprzętem. Jednak niedawno naukowcy z University of Texas w Austin dosyć precyzyjnie zdołali odczytywać ludzkie myśli, choć dokonali tego z pomocą zajmującego wiele miejsca, drogiego urządzenia do rezonansu magnetycznego. Takie badania wiążą się z ogromnymi kosztami, nie mówiąc już o stopniu skomplikowania całego procesu. Ochotnik musi właściwie cały wejść do skanera do funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI), czy pozytro-nowej tomografii emisyjnej (PET). Takich urządzeń w mo- jej opinii nigdy nie zminiaturyzujemy. Z punktu widzenia komercyjnego nie będą więc przydatne. Takie prace mogą natomiast okazać się pomocne z punktu widzenia medycznego. Jak tego typu technologie będą więc się rozwijały w najbliższej przyszłości i co zaoferują? Pokusi się pan o prognozę na kolejne pięć, dziesięć lat? Technologie nieinwazyjne muszą pokonać jeszcze kilka wyraźnych barier związanych z dokładnością i usuwaniem szumów w mierzonych sygnałach EEG w przypadku, kiedy mówimy o technologii BCI bazującej na tym źródle sygnału. Jednak z czasem takie head-sety mogłyby powszechnie pomagać niepełnosprawnym, a nawet stać się tak popularne jak dzisiejsze ekrany dotykowe. Kiedyś używało się fizycznej klawiatury w telefonach, a za jakiś czas może będzie się nimi sterowało z pomocą myśli. Jeśli chodzi o metody inwazyjne, są one dużo dokładniejsze, ale skomplikowane. Przed ich wprowadzeniem potrzebne są badania kliniczne za zgodą komisji bioetyki. Podobnie ich wszczepianie jest ściśle regulowane. Nie mówimy przecież o aparacie słuchowym, który zakłada się na ucho, tylko o urządzeniu, które bezpośrednio łączy się z mózgiem. Takie urządzenia mogą wejść do użycia, ale raczej jako wsparcie dla wybranej grupy pacjentów. ©® PAP STEFAN PASZKI EL: „Wszczepialne chipy nie czytają dokładnie wnętrza umysłu człowieka" MATERIAŁ INFORMACYJNY ARP S.A / PAIH Głos Dziennik Pomorza. Czwartek, 22.06.2023 MATERIAŁ INFORMACYJNY • Największa inwestycja zagraniczna w historii Polski Prawie Amerykański gigant high-tech buduje fabrykę na Dolnym ślqsku Powstaną tysiące miejsc pracy dla inżynierów i specjalistów wysokiej klasy Otwieramy nowy rozdział w historii polskiego przemysłu Qv. 0Vu / ou«,t JA intel Operatorzy Inwestycji Intela w Polsce: PAiH arp ' Grupa PFR Rozwoju Przemysłu S.A. Pat Gelsinger, prezes firmy Intel Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 REGION REGION W Ustce policjant po służbie zauważył jak dwóch mężczyzn wyważyło okno na parterze i dostało się do wnętrza budynku. Policjant powiadomił dyżurnego usteckiego komisariatu. Po chwili na miejsce przyjechali policjanci, którzy zatrzymali tych dwóch mężczyzn. W wyniku ich przeszukania policjanci znaleźli drobne przedmioty pochodzące z kradzieży, które 41-latek i 27-latek ukryli w swoich kieszeniach. ZIDA DYŻURNY GŁOSU Wojciech Lesner tel. 510 026 924 Na naszych Czytelników czekamy w redakcji Głosu Pomorza w Słupsku przy ul. Henryka Pobożnego 19 oraz pod adresem: alarm@gp24.pl Wyrok zapadł po siedmiu latach od wypadku watna. Jednak nie rozwiały wątpliwości. Po trzech latach od wypadku sąd wysłał akta do biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna. To oznaczało długą przerwę w procesie. Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym najwyższa kara to osiem lat więzienia. Niedawno zapadł nieprawomocny wyrok: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata z obowiązkiem informowania sądu o przebiegu okresu próby. Sąd orzekł też 10-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Urszula Ł. ma zapłacić pokrzywdzonym 15 tys. zł nawiązki. Wszystkie strony złożyły wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku, co może zapowiadać wniesienie apelacji. - Ustalenia sądu są zgodne z aktem oskarżenia - mówi Magdalena Gadoś, szefowa Prokuratury Rejonowej w Słupsku. - Chcemy wiedzieć, co legło u podstaw wymierzenia kary w zawieszeniu. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem zdecydujemy, czy będziemy skarżyć ten wyrok. Podobną informację otrzymujemy od strony przeciwnej. - Po doręczeniu nam pisemnego uzasadnienia tego orzeczenia wraz z klientka podejmę decyzję, czy będzie kierowana apelacja - mówi adwokat Krystian Kasperski, obrońca Urszuli Ł. Taki wniosek złożył też pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej z rodziny ofiary. ©® Bogumiła Rzeczkowska Słupsk Tragedia wydarzyła się 27 czerwca 2016 roku około godziny 1830na najniebezpieczniejszym wówczas skrzyżowaniu wmieście -ulicy Anny Łajming z placem Zwycięstwa. Wcześniejsze zdemontowanie świateł przyniosło kolejną ofiarę wypadku w tym miejscu. Niestety, śmiertelną. Oznakowanie zmieniono dopiero po tragedii Tamtego dnia Agnieszka T. jechała z 16-letnią córką Sarą renault megane ulicą Jagiełły w stronę ul. Tuwima. W tym samym czasie ul. Anny Łajming z kierunku al. Sienkiewicza w stronę ul. Jaracza nadjeżdżało renault clio. Kierująca tym samochodem 69-letnia wówczas Urszula Ł. nie ustąpiła pierwszeństwa, wjechała na skrzyżowanie i doszło do zderzenia. Megane Agnieszki T. uderzyło w bok clio, które zaczęło się obracać. Wypadła z niego pasażerka - 72-letnia Jadwiga K. z Warszawy. Ofiara znalazła się pod podwoziem auta, które przejechało wysoki krawężnik, chodnik i zatrzymało się na parkingu. Jadwiga K. zginęła na miejscu. - Na początku myśleliśmy, że ofiarą jest kobieta przechodząca obok wypadku - relacjonowali wówczas świadkowie zdarzenia. - To najbardziej bezsensowna śmierć, jaką można ponieść - być przygniecionym przez samochód, którym się jechało. Strach pomyśleć, co jesz- Wypadek wydarzył się na skrzyżowaniu ul. Anny Łajming i pl. Zwycięstwa cze mogło się wydarzyć. Obok przechodziła kobieta, która słysząc huk, w ostatniej chwili przyspieszyła kroku. W pobliżu stała duża grupa młodych dziewcząt. Świadkowie zdarzenia dostrzegli też fatalny stan auta. - Drzwi renault clio nie domykały się. Przytrzymywał je sznurek, który zerwał się w chwili zderzenia. Przednie pasy w tym samochodzie były związane z tylnymi - relacjonowali. Uczestniczki wypadku trafiły na SOR, ale nie wymagały leczenia szpitalnego. Agnieszka T. - ze stłuczoną klatką piersiową, Sara T. - ze stłuczonym kolanem i stopą. U Urszuli Ł. podejrzewano wstrząśnienie mózgu. Prokuratura Rejonowa w Słupsku oskarżyła Urszulę Ł. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Według śledztwa kobieta kierowała samochodem niesprawnym technicznie, który nie posiadał na osi przedniej opon o prawidłowym bieżniku, z uszkodzonymi drzwiami i pasami bezpieczeństwa. Pasażerka pojazdu Jadwiga K. wypadła z samochodu przez drzwi, które były związane z karoserią sznurkiem. Oskarżona Urszula Ł. nie przyznała się do zarzutu. Biegły nie wypowiedział się na temat prędkości obu pojazdów z powodu braków śladów hamowania. Brakowała też nagrania, bo przy przegrywaniu z jedynej kamery, „widzącej" wypadek, pojawił się błąd techniczny. W 2017 roku sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Słupsku. - Brałam udział w zdarzeniu, ale do tego czynu nie przyznaję się - stwierdziła oskarżona Ur- szula Ł., odmawiając składania wyjaśnień. Po kilku rozprawach sąd, na wniosek adwokata Krystiana Kasperskiego, obrońcy oskarżonej Urszuli Ł. oraz Agnieszki T. ze względu na interes prywatny wyłączył jawność rozprawy. Z kolejnymi świadkami rozmawialiśmy więc przed salą sądową. - Byliśmy wówczas w ratuszu. Najpierw usłyszałem huk. Podbiegłem do okna i zobaczyłem czyjeś nogi pod samochodem - opowiadał nam Marcin S. - Chwilę później pomagałem wyjść z samochodu Urszuli Ł. Była w szoku. Wciąż pytała: „Gdzie jest Jadzia? Gdzie jest Jadzia? Siedziała obok mnie." Kobietą, która wypadła z samochodu, zajęła się młoda ratowniczka medyczna, która przypadkiem znalazła się w tym miejscu. Powiedziała: „Chyba jeszcze żyje, ale stan jest bardzo ciężki". - Babcia znała panią Urszulę od kilku lat. Okazało się, że babcia skróciła o dzień pobyt w sanatorium z Kołobrzegu. Do Słupska przywiozła ją pani Urszula, zupełnie innym, czerwonym samochodem. To bardzo dziwne, że babcia wsiadła do tego clio - mówiła wnuczka ofiary, wskazując na wiele niejasnych okoliczności w tej sprawie. - Gdy babcia była młoda, miała wypadek i od tamtego czasu bardzo bała się jazdy samochodem. Zawsze prosiła, by zwolnić. A do takiego na pewno by nie wsiadła. W sprawie powstało kilka opinii biegłych, w tym pry- Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że odszedł nasz długoletni Pracownik Jadwiga Piszko Rodzinie i Najbliższym wyrazy szczerego współczucia składają Zarząd i Pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej Sp. z o.o. w Słupsku Sędziemu Radosławowi Buko wyrazy współczucia z powodu śmierci ukochanej Żony składają byli i obecni współpracownicy z V Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Okręgowego w Słupsku Wyrazy głębokiego współczucia Naszemu Koledze Tadeuszowi Bobrowskiemu z powodu śmierci Brata składają koleżanka i koledzy z Klubu Radnych PiS w Słupsku Naszemu Koledze Tadeuszowi Bobrowskiemu oraz Całej Rodzinie wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Brata składają koleżanki i koledzy z Komitetu „Prawa i Sprawiedliwości" w Słupsku Nekrologi zamówisz tutaj: Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19, 59 848 81 03 Szczecin, ul. Nowy Rynek 3,91 48133 67 Koszalin, ul. Mickiewicza 24, 94 347 3511 Szczecinek, ul. Plac Wolności ó, 94 374 23 89 reklama.slupsk@polskapress.pl Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 WYDARZENIA • 5 Nad morzem ratuj nas, kto może Bogna Skarul Dokończenie ze str. 1 Z danych firm pośredniczących w znalezieniu pracy wynika, że najbardziej pożądanym miejscem pracy dla ratowników jest hotel lub SPA. - Co roku muszę podnosić stawki - mówi Kowalska. -W tej chwili ratownicy zarabiają u mnie 35 zł za godzinę, i to netto. Do tego mają co najmniej dwa hotelowe posiłki i oczywiście zapewniony nocleg. Anna Sudolska, potwierdza, że rekrutacje nawet do SPA też nie są łatwe. - Brakuje rąk do pracy. Co prawda hotele i SPA mają więcej argumentów. Mówimy przede wszystkim o pieniądzach, które często dwukrotnie przekraczają stawkę samorządową. Inna sprawa to spokój pracy, tutaj nie ma zwykle nieprzebranych tłumów, a praca na basenie jest znacznie spokojniejsza - mówi. -Tam jednak wymagają np. doświadczenia przynajmniej dwóch, trzech sezonów w ochronie bezpieczeństwa wodnego albo znajomości języka niemieckiego. Ile można zarobić nad wodą Praca na plaży to ciągły stres, odpowiedzialność, często po kilkanaście godzin dziennie. Bez względu na upał czy silny wiatr i pijanych plażowiczów trzeba wytrwać na posterunku. Jeżeli samorządy m .... -• Część kąpielisk jest obsadzana w 50-70 proc., ale jest i część z kopletem ratowników oferują stawki od 25 do 30 złotych brutto za godzinę, to nie ma się co dziwić, że chętnych do pracy nie ma. - A stawki nie wzrosły od ubiegłego roku, co więcej w niektórych miejscach nawet spadły - twierdzi Sudolska. Za godzinę pracy jako ratownik na kąpielisku w Międzyzdrojach można otrzymać 23,5 zł. A to daje zarobki od 5830 zł do 6200 zł miesięcznie. Są takie kurorty nad Bałtykiem, gdzie problem braku ratowników udało się rozwiązać. - Na szczęście nie mamy tego kłopotu - od razu zastrzega Mateusz Bobek, burmistrz Międzyzdrojów, w któ- rych podczas wakacji, szczególnie w weekendy, z kąpieliska nad morzem korzystają tysiące turystów. - Od kilku lat mamy prawie tę samą ekipę ratowników. Oczywiście gmina musi im zapewnić nocleg i obiad. - Też nie mamy kłopotu z zatrudnieniem ratowników na plaży - przyznaje Jarosław Jaz z Urzędu Miasta Świnoujście. - Zresztą u nas to zwykle ta sama ekipa, która przyjeżdża tu od lat. Jaz nie może jednak jeszcze podać stawki za godzinę pracy na nadbałtyckiej plaży w tym roku. - Bo negocjacje w sprawie wynagrodzeń trwają - tłuma- czy. - Mają się zakończyć do końca tego tygodnia, bo wtedy otwieramy oficjalnie nasze plażowe kąpielisko. W ubiegłym roku ratownicy w Świnoujściu zarabiali od 20,7 zł do 22,5 zł za godzinę brutto. - Młodzi ludzie są w stanie zarobić teraz nawet ponad siedem tysięcy złotych miesięcznie - przekonuje Jacek Kleczaj. Zaznacza od razu, że to praca niemal na okrągło - bez żadnego wolnego weekendu. Z kolei w zeszłym roku w Trójmieście obowiązywały stawki dla ratowników na poziomie od 20 do 23 zł brutto za godzinę pracy. W skali miesiąca dawało to około 5800 zł brutto. W tym roku np. w Gdyni zarobki mają być wyższe - nawet osiem tysięcy złotych brutto miesięcznie. Więcej za dłużej Na rynku pracy pojawiły się też dla ratowników oferty nowego rodzaju - hybrydowe. Polega to na tym, że hotel proponuje specjalny dodatek do pensji, ale pod warunkiem, że ratownik zgodzi się podpisać zobowiązanie, że w kolejnym sezonie również podejmie pracę w tym samym miejscu. Wysokość zarobków ratownika zależna jest od doświadczenia, posiadanych dodatkowych kwalifikacji oraz czasu i miejsca pracy. Aby zostać ratownikiem wodnym, trzeba być przede wszystkim osobą pełnoletnią i odbyć szereg specjalistycznych szkoleń. Wymagane warunki, których spełnienie umożliwia podjęcie pracy jako ratownik na basenie, kąpielisku, to: zakończone egzaminem szkolenie z kwalifikowanej pierwszej pomocy (trwa 66 godzin, jest ważne przez trzy lata); szkolenie z zakresu ratownictwa i technik pływackich (trwa 63 godziny, jest ważne bezterminowo). Dodatkowo ratownik musi posiadać minimum jedną dodatkową kwalifikację z listy: instruktor pływania, uprawnienia do nurkowania swobodnego, uprawnienia żeglarskie, uprawnienia motorowodne, prowadzenie pojazdów uprzywilejowanych. Ostatnim wymogiem jest członkostwo w podmiocie uprawnionym do wykonywania wodnego ratownictwa, np. wWOPR. Pierwsza praca czy misja Ale to nie jest jedyna droga. W Gdańsku można zostać ratownikiem już w III klasie liceum. Warunek: trzeba być osobą pełnoletnią. Taką drogę obrała 16-letnia Zuzanna. - Wybrałam klasę o profilu ratownictwa wodnego, bo wiem, że po zakończeniu szkoły będę miała pracę -mówi uczennica VI Liceum Ogólnokształcącego im. Obrońców Helu w Gdańsku. Gdańskie liceum to jedna z niewielu szkół, która przygotowuje do tego zawodu. Jej ukończenie i pomyślne przebrnięcie przez egzaminy końcowe daje przepustkę do niezłej, a przede wszystkim ciekawej pracy. Ciekawej szczególnie dla tych, którzy lubią podwyższony poziom adrenaliny połączony z odpowiedzialnością. - Większość koleżanek i kolegów z klasy chce być ratownikiem przez kilka lat po ukończeniu szkoły - twierdzi Zuzanna. - Na potem mają inne plany - dodaje. - Ale są wśród nas tacy, którzy uważają, że niesienie pomocy to ich misja. Ja chyba potraktuję to jako pierwszą pracę - kończy. Sezon kąpielowy rozpoczyna się zwykle w Polsce z początkiem czerwca. I nie zawsze data otwarcia kąpieliska zależy od pogody. Trwa do końca września. AUTOPROMOCJA Głos Pomorza N ie przegap piątku gp24.pl Wójt Gminy Potęgowo informuje. że zgodnie z art. 35 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tj. Dz.U. z 2023 r., poz. 344 ze zm.) podał do publicznej wiadomości wykaz nieruchomości stanowiących własność Gminy Potęgowo przeznaczonych do wydzierżawienia w trybie bezprzetargowym. Wykaz został umieszczony na tablicy ogłoszeń urzędu na okres 21 dni oraz na stronach internetowych bip.potegowo.pl oraz pion.ugpotegowo 0010845504 REKLAMA BURMISTRZ MIASTA ŁEBY Informuję o wywieszeniu na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Łebie: - wykazu numer 38/2023, z dnia 19.06.2023 roku, w sprawie oddania w dzierżawę na okres 3 lat, w drodze bezprzetargowej, terenu stanowiącego fragment działki nr 332/13, o powierzchni 5,44 m2, położonego w Łebie, przy ul. Kościuszki, z przeznaczeniem na lokalizację zadaszenia. BURMISTRZ MIASTA ŁEBY informuje o wywieszeniu na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Łebie: -wykazu numer 37/2023, z dnia 16.06.2023 roku, w sprawie oddania w dzierżawę w drodze bezprzetargowej, na okres 5 lat, nieruchomości stanowiącej fragment działki nr 173/12, o powierzchni 27,00 m2, położonej w Łebie, przy ul. Zwiszy Czarnego, z przeznaczeniem na miejsca postojowe dla samochodów. OBWIESZCZENIE w PREZYDENTA MIASTA SŁUPSKA Działając na podstawie art. 11 d ust. 5 ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (Dz. U. z 2023 poz. 162) oraz art. 10§1,61§4 i art. 49 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2023 r. poz. 775) zawiadamia się że na wniosek Prezydenta Miasta Słupska zostało wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie wydania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej polegającej na przebudowie wraz z rozbudową Starego Rynku w Słupsku w ramach zadania pn. „Przebudowa Starego Rynku w Słupsku" Inwestycja zlokalizowana będzie na działkach o nr ewidencyjnych: Działki w pasie drogowym o uregulowanym stanie prawnym: • 706,653/2 obr. 6 - pas drogowy Starego Rynku • 170 obr. 13 - pas drogowy ul. Mostnika • 653/1 obr. 13 - pas drogowy ul. Nowobramskiej • 653/5 obr. 13 - pas drogowy ul. Kowalskiej • 606/1 obr. 6 - pas drogowy ul. Bema • 691 obr. 6 - pas drogowy ul. Zamenhofa • 703/7 obr. 6 - pas drogowy ul. Grodzkiej Działki niebędące własnością Miasta Słupsk przeznaczone do wywłaszczenia i włączenia do pasa droooweoo Starego Rynku: • 705/4 obr. 6 Działki przewidziane do oodziału zgodnie z projektem podziału nieruchomości*: •705/2 obr. 6 (705/9, 705/10) •705/6 obr. 6 (705/13,705/14) *) Przed nawiasem podano nr działki ulegającej podziałowi, w nawiasie podano nr działek powstałych po podziale, tłustym drukiem zaznaczono działki przeznaczone do włączenia do pasa drogowego W związku z powyższym informuje się, że w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego zawiadomienia, strony mogą zapoznać się ze złożonymi w sprawie dokumentami, uzyskać wyjaśnienia oraz zgłosić ewentualne uwagi i wnioski w przedmiotowej sprawie w Wydziale Budownictwa Urzędu Miejskiego w Słupsku (Plac Zwycięstwa 1, pokój 02, tel. 059 84 88 409), w poniedziałki od 7.30 do 16.30, od wtorku do czwartku w godz. 7.30 -15.30 i w piątki w godz. 7.30 -14.30. Termin ewentualnie planowanej wizyty w tutejszym wydziale należy uzgodnić telefonicznie pod ww. numerem. Po tym terminie sprawa zostanie rozpoznana w oparciu o dowody i materiały pozostające w dyspozycji Urzędu. Doręczenie niniejszego obwieszczenia uważa się za dokonane po upływie 14 dni od dnia jego ogłoszenia. Data publikacji obwieszczenia stanowi datę ogłoszenia. l|f Słupsk PREZYDENT MIASTA SŁUPSKA WYCIĄG Z OGŁOSZENIA o II nieograniczonym przetargu ustnym na sprzedaż części nieruchomości (lokalu mieszkalnego) stanowiącej własność miasta Słupska, położonej w Słupsku przy ulicy Ogrodowej 2b Przedmiotem przetargu jest lokal mieszkalny nr 8 o pow. użytkowej 50,63 m2, położony w budynku przy ul. Ogrodowej 2b z pomieszczeniem przynależnym (komórką) o pow. 10,01 m2 wraz z udziałem 961/10000 we własności części wspólnych budynku i w prawie własności działek gruntu oznaczonych nr 47 i 51/1 o łącznej powierzchni 1051 m2 w obrębie 0013, dla której Sąd Rejonowy w Słupsku VII Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi KW SL1 S/00050719/7. Cena wywoławcza wynosi 150.000,00 zł, wadium 15.000,00 zł, Sprzedaż nieruchomości zabudowanej zwolniona od podatku VAT na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 10 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. Z 2022 r. Poz. 931 ze zmianami). Nieruchomość położona jest na terenie, dla którego obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Centrum Południe - C" na terenie o funkcji: tereny mieszkaniowe wielorodzinne - 01.6.MW. * Przetarg odbędzie się w dniu 27.07.2023 r. o godz. 1000 w sali nr 212 Urzędu Miejskiego w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3 (II piętro). Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wpłacenie wadium do dnia 21.07.2023 r. na konto: Miasto Słupsk mBank SA nr 0811401153 0000 2175 42001011. Nieruchomość będzie udostępniona do oglądania w dniu 18.07.2023 r. o godz. 14:30 Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku obok pok. 224, opublikowana na stronie internetowej www.slupsk.pl oraz Biuletynie Informacji Publicznej www.bip.um.slupsk.pl. Szczegółowe informacje dotyczące przetargu można uzyskać w pokoju 224 Urzędu Miejskiego w Słupsku lub telefonicznie 59 848 83 30. Prezydent Miasta Słupska zastrzega sobie prawo do odwołania przetargu z uzasadnionej przyczyny w trybie właściwym dla ogłoszenia. 6 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO LONDYN - Unia Europejska ma szczególną odpowiedzialność wobec Ukrainy w perspektywie długofalową. Przekażemy 50 miliardów euro na jej odbudowę wiatach2024-2027-zadeklarowaławśrodę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursuła von der Leyen na konferencji w Londynie, dotyczącej odbudowy Ukrainy zniszczonej w wyniku inwazji Rosji. Von der Leyen stwierdziła również, że należy połączyćreformyna Ukrainie z europejskimi inwestycjami. Ukraińcy mówią nam, że kiedy wyobrażają sobie swoją przyszłość, widzą flagę Europy nad swoimi miastami Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej POZNAN Zarzuty o szpiegowanie w Polsce Akt oskarżenia przeciwko dwóm obywatelom Białorusi, którym zarzucono prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz białoruskiego wywiadu wojskowego, skierował do poznańskiego sądu Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu - poinformowała w środę Prokuratura Krajowa. Podejrzanych zatrzymano w kwietniu ubiegłego roku. Jak wynika z ustaleń śledczych, przybyli oni do Polski pod pozorem podjęcia pracy zarobkowej w cha- USTRON rakterze kierowców. Dodano, że działalność szpiegowska podejrzanych skoncentrowana była na jednostkach wojskowych oraz obiektach cywilnych zlokalizowanych w zachodniej części Polski. „W jej ramach realizowali zadania polegające na rozpoznaniu istotnych elementów Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej oraz cywilnej infrastruktury transportowej" - wskazano. Mężczyznom grozi kara do io lat pozbawienia wolności. oprać. WS|PAP Myszołów wraca do domu z i isii: s> Odnalazł się Femandez - myszołów rdzawogrzbiety z Leśnego Parku Niespodzianek w Ustroniu. Jest cały i zdrowy. Ptaka wypatrzyło dwóch mieszkańców Brennej Hołcyny, którzy powiadomili leśniczego, a ten skontaktował się Parkiem. Opiekunowie natychmiast tam pojechali i namierzyli zgubę. PRAGA Policja znalazła małżeństwo Stołeczni policjanci zakończyli poszukiwania małżeństwa z warszawskiego Mokotowa. 44-letnia Aneta J. i jej mąż, 49-łetni Adam J., zostali odnalezieni w czeskiej Pradze. Małżeństwo swoje mieszkanie przy uL Puławskiej w Warszawie opuściłookoło północy z20 na 21 maja. Wychodząc z mieszkania, zostawiło wnim dwóch nastoletnich synów. Odtam- tegoczasu Anetai Adam J. nie wrócili do domuinie nawiązali żadnego kontaktu z najbliższymi. Policjanci ustalili miejsce pobytu poszukiwanego małżeństwa.-Czynnościzmał-żeństwem wykonali we wtorek policjanci z Czech. Priorytetem jest dobro małoletnich, dlatego to jest nasz jedyny komentarz do sprawy -powiedział rzecznik KSP. oprać. WS|PAP Cztery dymisje i powołanie. Jarosław Kaczyński w rządzie Karolina Wrońska Warszawa W środę w południe prezydent Andrzej Duda dokonał zmian w składzie Rady Ministrów. Jarosław Kaczyński będzie jedynym wicepremierem w rządzie. Wcześniej z funkcji wicepremierów prezydent odwołał szefa MON Mariusza Błasz-czaka, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego, Henryka Kowalczyka i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Jednocześnie powołał ich odpowiednio na stanowiska: ministra obrony narodowej, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, ministra członka Rady Ministrów oraz ministra aktywów państwowych. To powrót Jarosława Kaczyńskiego do rządu po tym, jak w czerwcu 2022 r. zrezygnował z pełnienia funkcji wicepremiera i kierującego komitetem ds. bezpieczeństwa. Pracami komitetu Jarosław Kaczyński kierował od października 2020 roku. Jak mówił w środę Jacek Sasin, „rola prezesa Kaczyńskiego w rządzie będzie inna niż w poprzednim okresie, kiedy pełnił funkcję wicepremiera". „Wtedy miał jedno, główne zadanie: wzmocnienie obronności państwa, przygotowanie i przyjęcie ustawy o obronie ojczyzny" - przypo- Prezydent Andrzej Duda powołał Jarosława Kaczyńskiego na wiceprezesa Rady Ministrów mniał. „Teraz będzie koordynował wszystkie prace rządowe. Stąd taki znak, że będzie jedynym wiceprezesem Rady Ministrów czy realnym wicepremierem" - dodał. Prezydent Andrzej Duda-przypomniał, że podczas wcześniejszego pełnienia funkcji wicepremiera Jarosław Kaczyński odpowiadał za kwestie bezpieczeństwa i był głównym autorem ustawy o obronie RP. „To fundamentalny akt dla wzmacniania bezpieczeństwa Polski, w znaczeniu militarnym, w obecnych, niezwykle trudnych czasach, w czasie wojny, która toczy się za naszą granicą na skutek rosyjskiej inwazji na Ukrainę" - wskazywał i podkreślał, że wykonuje je szef MON m.in. poprzez zakupy uzbrojenia dla armii. Przyznał, że nie ma żadnych wątpliwości, aby na poziomie najwyższym w Radzie Ministrów pilnować kwestii bezpieczeństwa i zakupów armii, w tym kwestii finansowych. „Nie mam żadnych wątpliwości, że właśnie dla realizacji tego pan premier Jarosław Kaczyński, jako lider najważniejszego spośród rządzących ugrupowań - Prawa i Sprawie- dliwości, jest osobą absolutnie predestynowaną do tego, aby właśnie te zadania jak najlepiej wykonać" - podkreślał. „Wzmocnienie tego właśnie zakresu funkcjonowania Rady Ministrów, jaką jest dbanie o kwestie bezpieczeństwa, ma w tym momencie fundamentalne i absolutne znaczenie. Stąd ta decyzja o powrocie do rządu na urząd wicepremiera pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego jest decyzją, z punktu widzenia bezpieczeństwa polskiego państwa, w moim osobistym przekonaniu jako prezydenta Rzeczypospolitej, absolutnie trafną i potrzebną. Dziękuję za to" - powiedział Duda. Prezydent życzył powodzenia nowemu wiceprezesowi Rady Ministrów oraz podziękował dotychczasowym wicepremierom za wykonywanie tej misji. Podkreślił przy tym, że pozostają oni w Radzie Ministrów. Dodał, że ograniczenie ich dodatkowych obowiązków w związku z bezpośrednim wsparciem premiera Mo-rawieckiego pozwoli na realizacje dodatkowych zadań, w tym udział w kampanii wyborczej. „Gros zadań, które do tej pory spoczywały na rządzie w zakresach, którymi panowie na co dzień się zajmujecie, śmiało można powiedzieć, że została już zrealizowana" - ocenił prezydent PAP Główny podejrzany o zamordowanie 27-letniej Polki doprowadzony do sądu na greckiej wyspie Kos Anna Nagel Kos .JSfiejestem pewien, żeon sam zamordował dziewczynę"-mówił jedenz Greków, którzy zatrzymali się przed budynkiem sądu wKos. Podobnie wypowiada się większość mieszkańców. Główny podejrzany w sprawie o zamordowanie 27-letniej Anastazji Rubińsłaej na Kos, 32-letni mężczyzna z Banglade- szu, został w środę przed godz. 13 doprowadzony do sądu. Pytany wcześniej prawnik podejrzanego Banglijczyka nie chciał komentować sprawy, utrzymując, że w tej chwili jego klient jest oskarżany o uprowadzenie Polki i gwałt. „Być może dziś pojawią się nowe wiadomości, zobaczymy" - dodał. Na wyspę chce wrócić zespół detektywistyczny wspierający rodzinę Polki. „W najbliższych dniach chcemy wrócić do Grecji. Ze względu na zaplanowane czynności i prace w środowisku imigrantów, oraz innych grup społecznych, które pozostają wna-szym zainteresowaniu, będzie to męski skład. Oddelegujemy zespół posiadający doświadczenie w misjach na terenie Iraku i Afganistanu" - przekazała detektyw Ewelina Tomaszek. Zespół chce zabrać na Kos również tłumacza języka urdu, co pozwoli na łatwiejsze rozpy-tanie w środowiskach pakistań- skich, które są bardzo liczne na wyspie. „Często bariera językowa ogranicza możliwości śledcze. Wiemy, że część osób będących w zainteresowaniu greckiej policji pozostaje na wolności z zakazem opuszczania Grecji i samej wyspy. Wiemy, że czas w tej sytuacji jest bardzo istotny, ponieważ może być tak, że część z tych osób będzie chciała nielegalnie opuścić wyspę" - wyjaśnił szef zespołu Adam Burzacki. PAP REKLAMA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 REKLAMA • 7 0010844150 > Grupa azoiY NAJLEPSI W SWOJEJ ROLI upa oiv O KROP ' ' : ;; "• ' ■ "" - iV «,tł k k h w «! m <| «* t§» « $»» 4Pulan Macrof MMrown >f H: pszczół z cudzych barci. Początkowo hodowla pszczół odbywała się w barciach leśnych. Bartnik sam sobie przysposabiał barć Jak pisze Aleksander Bruckner, „najpierw w starej sośnie, rzadko w jodle czy dębie, wyżła-biał wielkim dłutem dwa do czterech sążni od ziemi, otwór, długina cztery stopy, głęboki i szeroki na 15 cali, zakładał wyciosany z bala zatwór; górną częśćbarci, głowę, zaleszczałla-skami, aby plastry miodu się nie obrywały; w środku barci czynił mały otwór dla przechodu pszczół i siekierą gładził wewnętrzne ściany barci (...). Takie drzewo zwane było zadzianem. Na nie właził po miód bartnik za pomocą leziwa, tęgiego sznura z nawleczoną ławeczką". Zygmunt stary łaskawy Produkcja miodu na tych terenach musiała być dość duża, gdyż już w połowie XV w. pobierany był z tego regionu podatek zwany popularnie „miodowe". Jakpodaje rejestr poborowywo-jewództwa krakowskiego z lat 1508-1509, ze starostwa biec-kiego oddano w tym czasie 17,5 kwarty miodu. Sprawami związanymi z miodem na dworze królewskim zajmował się barcimistrz. Z tym urzędem związana jest pierwsza wzmianka dotyczącąbartnictwa na naszym terenie, która znajduje się w księgach grodzkich krakowskich. Dotyczy ona Mikołaja Rozembarskiego, dzierżawcy wsi Rozembark (obecnie Rożnowice), Racławic, Sitnicy i Jodłówki, który sprawował w 1504 r. urząd barcimistrza króla Aleksandra. Świadczy to najlepiej o znaczeniu regionu w ówczesnej Polsce w produkcji miodu, która stała się gałęzią produkcji taką samą jak rolnictwo, czy też rzemiosło. Nic więc dziwnego, że w starostwie biec-kim powstała jedna z najstarszych ordynacji bartnych, którą w 1538 r. Zygmunt Stary „umocnił i zatwierdził". Ordynacja ta regulowała sprawy bartników mających swoje barcie w lasach królewskich na terenie starostwa biec-kiego. Każdy bartnik mógł mieć w lasach królewskich określoną ilość barci oznaczonych swoim znakiem i zgodnie z prawem zwyczajowym bądź też zgodnie z przepisami mógł nimi gospodarować. O każdej zmianie lub sprzedaży barci musiał zawiadomić właściciela lasu i uzyskać od niego zezwolenie. Surowe kary ordynacja przewidywała za wycięcie drzewa, wktórymbyły barcie. Przestrzegała, że każdy, który by „wyrąbał siekierą pszczoły w lesie, zapłaci właścicielowi lasu trzy grzywny i 16 gr kary od każdej barci. Po-łowa tej kary ma się należeć panu lasu, a druga połowa temu człowiekowi, czyje pszczoły były, wynagradzając szkodę kradzieży, od każdej barci jedną grzywnę powinien zapłacić". Pszczoły w lesie Jeszcze większa kara groziła bartnikowi za kradzież pszczół: POD „jeśli ktokolwiek by został ujęty lub mu udowodniono, że pszczoły innemu ukradł, ten za taką zbrodnię winienbyć wypatroszony, to łaszki jego mają do drzewa przybić i wokół drzewa go pędzić - albo okupu-j ąc życie - ukarać karą dziesięciu grzywien, co będzie zależało od woli pana". Że nie były to czcze słowa, niech świadczy fakt, podany przez ks. Jana Sygańskiego w „Historii Nowego Sącza". W 1664 r. w tym mieście, za zniszczenie uli z pszczołami skazano Krzysztofa Papugę na karę wykrojenia pępka, a na-stępnie prowadzenia wokół pala, na który miały się nawijać jelita skazańca. Najsrożej na naszej ziemigorlickiej za kradzież i niszczenie pszczół został ukarany Kazimierz Cygonik z Lipinek. Został on skazany przez sąd w Bieczu na zdarcie czterech pasów skóry, a następnie na ścięcie. Jak podaje Tadeusz Sławski w swojej pracy „Z przeszłości bartnictwa na Podkarpaciu", oprócz barci leśnych w XVI w., do Krakowa z naszych terenów. Itakwl589r. zanotowano przywóz do Krakowa z Biecza 15 koni z miodem, 6 koni z miodem i woskiem oraz 4 koni z samym woskiem. W1593 r. zanotowano 8 koni z miodem, a w1595 r. zanotowano 14 koni z miodem. Nie inaczej było w XVII w., kiedy to zanotowano w 1611 r. 8 kłód miodu, wiezionych 5 końmi. Oprócz tego w tym samym roku zanotowano 8 beczek miodu z 2 kufami wina wiezionych na 2 wozach zaprzężonych w 5 koni. W1619 r. sytuacja zmieniła się na lepsze, gdyż odnotowano przywóz do Krakowa miodu z Biecza 24 końmi. Dane te świadczą najdobitniej o dużym znaczeniu ośrodka bieckiego w produkcji tego eliksiru. Fakt ten podkreślają też zachowane statuty cechowezGorliciBiecza, które twierdzą, że każdy rzemieślnik zdający egzamin czeladniczy opłaty uiszczał w wosku. Podobnie wszystkie kary wymierzane były przez cech w garncach wosku. Ostatnia informacja z okresu MALOIUNICZE POWIESZENIE LUB ŚCIĘCIE MIAŁO ODSTRASZYĆ POTENCJALNYCH CHĘTNYCH NA CUDZE PSZCZOŁY. STĄD TAK LICZNE KODEKSY BARTNICZE na naszym terenie istniały też pasieki przydomowe. Pierwsza wzmianka o ich istnieniu znajduje się w inwentarzu starostwa libuskiego z 1548r., któramówi, że „we dworze było 10 pni pszczół pełnych, 9 uli pustych i jedne pszczoły w lesie". Z testamentu Matiasza Teligi ze wsi Staszkówka z 1579 r. wynika, że posiadał on „pszczół pniaków 4 i pszczół pniak na polu". Również z testamentu sporządzonego w 1602 r. wynika, że Szymon tkacz z Biecza miał 11 uli z pszczołami. W tym samym czasie według lustracji dóbr we wspomnianej Libuszy wymieniono „pszczół pniaków 10". W1658 r. podczas najazdu Węgrów na Ropicę spalono 46 pni Pawłowi Świerczowi. Natomiast w1696 r. księgi grodzkie bieckie odnotowały posiadanie przez dobra Próchnickich w Szymbarku 6 pniakówpszczół. Garniec po 24 gr Miód na ziemi gorlickiej był nie tylko wytwarzany, aleiprze-twarzany. W samym tylko Bieczu w 1694 r. było 5 mieszczan trudniących się wyrobem miodu pitnego, czyli jakmawiano „wa-rem miodu". Miódtenbył znany na całym Podkarpaciu i był sprzedawany według taryfy cen dla powiatu bieckiego z 5 czerwca 1683 r. Ta głosiła, że „miodowi szynkarze garniec miodu najlepszego po groszy 20 sprzedawać powinni". Dzięki księgom celnym krakowskim można prześledzić wwóz miodu I Rzeczypospolitej odnosząca się do bartnictwa na ziemi biecłaej pochodziz I747r., kiedy to określono taryfę cen dla powiatu bieckiego dla miodu pitnego. I tak za „miód domowej roboty, aby był dobry, garniec po gr 24, miód przewożony lewocki, po l zł zagarnięć". Utrata niepodległości w 1795 r. spowodowała zmianę kierunku wywozu bieckiego miodu i wosku na południe do Węgier i Austrii. Był on wywożony wna-turalnej postaci, głównie z przeznaczeniem narynek wiedeński, gdzie używano go powszechnie w lecznictwie i cukiernictwie. Podstarości bartny Sięgnijmy raz jeszcze do „Pasiecznika wzorowego". „Bartnicy mazowieccy posiadali swoją własną organizacyę, ich zwierzchnikiem był osobny starosta bartny, podlegający odnośnemu staroście królewskiemu (grodowemu), zastępcą starosty był podstarości bartny. Bartnicy mieli swe odrębne sejmiki, urzędników, odrębne sądy i księgi bartne, swoją administra-cyę i skarbowość. Ich prawo, oparte na długoletnich zwyczajach, strzegło zawistnie swego zakresu i nie dopuszczało mieszania się praw obcych. Jak silna była ta organizacya bartnicza, dowodzi okoliczność, iż w Kró-lestwiePolskiem przetrwała nawet upadek państwa polskiego, a w Jedlnej koło Radomia księgi prawa bartnego były prowadzone aż do r. 1835". KARTKA Z KALENDARZA/PITAWAL WIELKOPOLSKI Samuel Fernbach podobał się dziewczynom, ładnie śpiewał, recytował wiersze, grał na gitarze. Makabryczna historia pewnego wampira z Kalisza 6 lipca 1971 r. w poznańskim areszcie śledczym został wykonany wyrok śmierci na Samuelu Fernbachu, nazywanym wampirem z Kalisza. Kilka miesięcy wcześniej został skazany na karę śmierci za zabicie dwóch dziewczynek, niespełna 10-letniej Marysi i niedużo starszej Krystyny. Pierwsza zbrodnia miała miejsce 30 października 1968 r. 21-letni wówczas Fembach wypił kilka piw z kolegami w Barze Targowym i wracając do domu, spotkał obok sklepu monopolowego na ul. Nowotki (dziś ul. Parczewskiego) dziewczynkę ubraną w bordowy płaszczyk i gumowe kozaczki. Ciało w dole Okazało się, że dziewczynka właśnie oddała do skupu butelki po wódce, a mężczyzna zaproponował, że da jej jeszcze kilka flaszek, pod warunkiem że zejdzie po nie do piwnicy. Tam ją zgwałcił i udusił. Ciało ukrył w dole, który wykopał wraz z kolegami. Na wszelki wypadek zalał je betonem. Po raz drugi zabił 24 lipca1970r. Rankiem tego dniabezskutecz-nie czekał na dziewczynę, która miała wracać z nocnej zmiany w „Runoteksie". Spacerował jeszcze po placu 1 Maja (Nowy Rynek), gdzie natknął się na nastoletnią Krystynę D. z Kuźnicy. Samuel nie miał problemów z namówieniem jej, żeby pomogła mu w „przyniesieniu na targ czereśni z domu". Znów zgwałcił i zamordował, a zwłoki wrzucił do szamba przy ul. Nowotki 5. Kumple od wódki 12 sierpnia tego samego roku, podczas wypompowywania ścieków przez wóz asenizacyjny, odkryto ciało dziewczyny. Fernbach oglądał akcję wydobycia zwłok z dachu i spanikował. Wiele wskazuje na to, że o swoich wyczynach musiał pochwalić się kolegom od wódki. Dodatkową poszlaką był znaleziony w dole kawałek materiału, który miał należeć do jego babki. Morderca przez kilka dni symulował chorobę w szpitalu, a po wyjściu włamał się do kasetki w biurach „Runoteksu", gdzie wcześniej pracował, z której skradł kilkanaście tysięcy złotych i wyjechał na wybrzeże. Nie ukrywał się i wkrótce został aresztowany w hotelu „Nadmorskim" w Gdyni. Fembach na początku nie przyznawał się do winy, dopóki w domu u jego babki nie znaleziono fragmentów ubrań Marysi i Krystyny. Ostatecznie szczegółowo opisał swoje zbrodnie. Dwa razy na śmierć Proces mordercy i gwałciciela odbył się w styczniu 1971 r. Fernbach w ostatnim słowie powiedział: „Sytuacja nie pozwala mi o nic innego wnosić niż o to, co jest powszechnie wiadome". Ostatecznie 29 stycznia kaliski ośrodek Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu skazał go na: za zgwałcenie Marii W. - 5 lat więzienia; za zabicie Marii W. - kara śmierci; za zgwałcenie Krystyny D. - 5 lat więzienia; za zabicie Krystyny D. - kara śmierci; za włamanie się do Runoteksu - 5 lat więzienia. Łączny wyrok to kara śmierci i pozbawienie praw publicznych na zawsze. Wyrok wykonano pół roku później w Poznaniu. Mariusz Kurzajczyk 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 Są aktorzy, których kamera kocha. Myślę, że mnie tylko lubi Piotr Fronczewski w książce „Ja, Fronczewski" Fot. Sylwia Dąbrowa Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYŻÓWKA NR 95 Piotr Cugowski odpoczywał z ukochaną Od kiedy wokalista rozstał się po dziesięciu latach małżeństwa ze swoją byłą żoną, coraz częściej pokazuje się publicznie z nową partnerką. Ostatnio fotoreporterzy Pudelka przyłapali ich w jednej z modnych knajpek w Opolu. „Aby zapobiec wpadce, 'kobieta musiała co chwilę podnosić niesforny top" -napisał serwis. Adrianna Biedrzyńska nie popuści Aktorka wybrała się z córką i koleżanką do USA. Kiedy miały wracać, ich lot został niespodziewanie odwołany. Dopiero po kilku godzinach linie lotnicze przetransportowały pasażerów do hotelu; Okazało się, że pokoje są „śmierdzące i ohydne". „Panie LOT, ja nie popuszczę!" - oznajmiła Biedrzyńska na Instagramie. Agnieszka Dygant ma dużo mężczyzn Od jesieni ubiegłego roku aktorka buduje swój nowy dom. Jest on na dużej działce, dzięki czemu powstanie wokół niego przestrzenny ogród. Teraz Dygant zaprosiła chętnych za pomocą In-stagrama do wnętrza domu. - Moi drodzy, jestem na budowie, jestem w swoim żywiole. Polecam budowę. To jest coś fantastycznego. Rozrywka i edukacyjna sprawa. Z dużą liczbą mężczyzn można od rana obcować. To też ma swoje plusy - powiedziała swoim fanom. (GZL) Fot. Szymon Starnawski Kapitan Phillips Super Polsat, 21:05 Amerykański statek handlowy dowodzony przez kapitana Richarda Phillipsa (Tom Hanks) został w 2009 roku porwany przez somalijskich piratów. Film koncentruje się na relacji pomiędzy Phillip-sem a dowódcą piratów. Kam per Polska TVP HD, 21:25 Pięć par influencerów wyrusza kamperami w trasę po dzikich zakątkach naszego kraju. Przez 10 odcinków możemy śledzić, jak radzą sobie w ekstremalnych zadaniach, niespodziewanych sytuacjach i pod presją wygranej. Burleska Polsat, 22:15 Obdarzona wyjątkowym głosem dziewczyna z miasteczka wyjeżdża do Los Angeles, gdzie trafia do rewii. Spełnia marzenia o karierze, jednak wraz ze sławą pojawiają się problemy. W obsadzie Chri-stina.Aguilera i Cher. Giganci Kultury Polska Press 2023 TVP 2, 22:55 Relacja z wydarzenia, które ma na celu uhonorowanie instytucji, marek i osobistości, które nie tylko wspierają polską kulturę, ale też aktywnie angażują się w działania promujące sztukę oraz pielęgnują dziedzictwo narodowe. Nagrody i wyróżnienia, przyznawane w kilku różnych kategoriach, podkreślają znaczenie inicjatyw, które przyczyniają się do rozwoju kultury w Polsce. Poziomo: 1) mała siatka na ryby, 6) laska kościelnego dostojnika, 10) dzielnica Gdańska z organami, 11) oklepany zwrot, slogan, 12), nadwyżka gotówki w kasie, 13) nastrój powagi, wzniosłość, 16) rodzinny stan Billa Clintona, 19) najstarszy przeciwnik Gar- gamela i Klakiera, 24) cztery króle w pokerze, 25) najszybszy ssak na ziemi, 27) western z główną rolą Johna Wayne'a, 28) polskie włókno syntetyczne, 29) silny wiatr nad morzem, 31) człowiek majętny, krezus, 33) wyższy duchowny katolicki, 34) srogi wachmistrz z „Pana Wołodyjowskiego", 36) zajęcie muzyka lub aktora, 37) myśliwy z kanadyjskich lasów, 38) część twierdzenia matematycznego, 39) eleganckie buty z połyskiem, 40) sterta desek lub żelastwa. Pionowo: 1) pomarańczowa odmiana jabłoni, 2) krzew lub pnącze podzwrotnikowe, 3) samuraj bez pana, 4) dawna futrzana czapka turecka, 5) przewozowy lub polecony, 6) auto z fabryki Volkswagena, 7) ciemnobrunatny barwnik z mątwy, 8) wielka ilość, mnóstwo, 1 2 3 4 ■ 5 ■ 6 7 8 9 ■ ■ ■ 10 ■ ■ ■ ■ 11 ■ ■ 12 ■ ■ ■ 13 14 15 ■ ■ ■ ■ 16 17 18 ■ 19 20 P 22 23 ■ ■ ■ ■ 24 ■ ■ ■ 25 26 ■ ■ ■ 27 ■ ■ ■ 28 ■ ■ ■ 29 30 IP ■ 31 32 ■ ■ ■ ■ ■ ■ 33 34 35 ■ ■ ■ ■ - ■ ■ 36 gn mm 37 ■ ■ ■ mi 1 t ■ ■ ■ ■ 38 ■ 39 □ ■ 40 9) imię Barcisia, aktora z „Miodowych lat", 14) dawny tytuł grzecznościowy, 15 ) za trzy grosze", musical Bertolda Brechta, 17) mała ..., a cieszy, 18) Jorge, autor powieści „Kakao", 20) duża, drewniana skrzynia, 21) japońska firma elektroniczna, 22) kochała pana Sułka (w au- dycji radiowej), 23) niejedna w twórczości Sztaudyngera, 26) figura w talii kart, 29) cienki, mocny sznurek, 30) zarabia na dźwiganiu ciężarów, 31) lekkie pantofle do tańca, 32) starzec prowadzący obrzęd dziadów, 35) polski samochód elektryczny. 9) imię Barcisia, aktora z „Miodowych lat", 14) dawny tytuł grzecznościowy, 15 )..... za trzy grosze", musical Bertolda Brechta, 17) mała ..., a cieszy, 18) Jorge, autor powieści „Kakao", 20) duża, drewniana skrzynia, 21) japońska firma elektroniczna, 22) kochała pana Sułka (w au- dycji radiowej), 23) niejedna w twórczości Sztaudyngera, 26) figura w talii kart, 29) cienki, mocny sznurek, 30) zarabia na dźwiganiu ciężarów, 31) lekkie pantofle do tańca, 32) starzec prowadzący obrzęd dziadów, 35) polski samochód elektryczny. ROZWIĄZANIE NR 94 M I K R 0 B U S ■ ■ W A R Z 0 N K A ■ G ■ E ■ A ■ M Ę K A ■ A ■ S ■ W ■ D R U Z Y N A A ■ ■ L E K T 0 R A T ■ c ■ I ■ D ■ K L 0 C ■ S ■ B ■ R ■ B E Z M I A R ■ A ■ ■ B A J A R K A I ■ 0 ■ B ■ 0 Z D 0 B A ■ 0 ■ I ■ W G A R N I E C ■ ■ B ■ Z R Z K A 0 ■ R ■ Z ■ K 0 Z I C A ■ w ■ M ■ N S Ł 0 W A K J A C 0 B S ■ Z a A ■ A A ■ H ■ R ■ P A T R 0 N S K 0 R E K ■ W ■ I ■ T E ■ R ■ S ■ G N I A D Y Ł A W I C A ■ I ■ N ■ N K ■ A ■ I ■ S K 0 T ■ A WANT U R A ■ T R A P ROZWIĄZANIE NR 94 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Nie rozmieniaj dzisiaj swojego zaangażowania na drobne. Horoskop dzienny radzi zająć się tym, co ważne dla Ciebie i Twoich najbliższych. Ryby (19.02 -20.03) Nie zwracaj uwagi na drobne „docinki", jakie ktoś będzie kierował pod Twoim adresem. Horoskop na dziś mówi, że to tylko przejaw złośliwości. Baran (21.03-19.04) Nie rzucaj słów na wiatr. Horoskop dzienny na czwartek ostrzega, że składanie obietnic bez pokrycia może fatalnie się skończyć. Byk (20.04-20.05) Horoskop dzienny mówi krótko - jeśli zaplanowane zadania zaczną wymykać Ci się spod kontroli, nie miej oporów przed proszeniem o pomoc. Bliźnięta (21.05-21.06) Własna intuicja będzie dla Ciebie jedynym drogowskazem. Horoskop na dziś mówi, że zdanie-innych osób zbę-dziesz wzruszeniem ramion. Rak (22.06-22.07) Unikaj dzisiaj ryzykownych zachowań. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że brawura jest ostatnim wyborem, jaki można Ci doradzić. Lew (23.07-22.08) Zatroszcz się o potrzeby swojego organizmu. Horoskop dzienny to wskazówka, by nie lekceważyć żadnych niepokojących sygnałów. Panna (23.08-22.09) Dziel się swoimi spostrzeżeniami z innymi osobami. Horoskop na dziś zapowiada, że ich uwagi mogą Ci się okazać bardzo przydatne. Waga (23.09-22.10) Nie bierz dzisiaj na swoje barki dodatkowych obowiązków. Horoskop dzienny na czwartek ostrzega, że nie będziesz w najwyższej formie. Skorpion (23.10-21.11) Odkładanie obowiązków na później, to raczej zły wybór... Horoskop dzienny to wyraźna wskazówka, by zachowywać systematyczność. Strzelec (22.11-21.12) Cechować Cię będzie wyjątkowa wiara we własne możliwości. Horoskop na dziś zapowiada, że dzięki temu uda Ci się sporo osiągnąć. Koziorożec (22.12 -19.01) Planując cokolwiek, miej na uwadze inne osoby. Horoskop dzienny na czwartek przypomina, że nie mieszkasz na bezludnej wyspie... Głos www.gp24.pl www.gx24.pl www.gs24.pl Redaktor naczelny PrzemyslawSzymańczyk. Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski, Wojciech Frelichowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakcja.SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teL598488IOO, redakqigp24@połskapress.pl, KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, teL94347355Zredakqa^4@potskapress.pi, SZCZECIN. Al. Niep ciągły śnieg z deszczem mgła V marznąca mgła ^ śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru 119"] temp, w dzień temp. w nocy temp. wody r grubość pokrywy śnieżnej lOll hPa ciśnienie i tendencja ,!§§» smog Karpacz Ustrzyki Dolne Zakopane Mili 26° 20° r~«r 00 CM 25° _«p_ 29° 26° 28° 20 0 27° 24° N) OO 21 0 30° 27° 28° 26 0 28° 26° 28° 29° i Jr 25° 24° Gdańsk Karpacz Ustrzyki Dolne Zakopane Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 SPORT 15 IGRZYSKA EUROPEJSKIE. KAJAKARKA ADRIANNA KĄKOL WALCZY O ZŁOTO W RODZINNYCH STRONACH Czekamy na pierwsze medale Artur Bogacki artur.bogacki@polskapress.pl W kajakarskiej reprezentacji Polski, która rywalizuje w igrzyskach europejskich w Krakowie, jest jedna zawodniczka reprezentująca klub spod Wawelu. Adrianna Kąkol (KKW-29 Kraków) wraz z koleżankami z czwórki: Karoliną Nają, Anną Puławską i Dominiką Putto są kandydatkami do jednego z pierwszych triumfów na tej imprezie dla Polski. Ceremonia medalowa w czwartek 22 czerwca o godz. 14.50 wKryspi-nowie. Naja i Puławska to bardzo utytułowane zawodniczki, młodszą część osada stanowią dwie pozostałe. Nasza czwórka w poprzednim sezonie zdominowała rywalizację w K-4 na 500 metrów, zdobyła mistrzostwo świata i mistrzostwo Europy. Nic dziwnego, że w IE 2023 ma walczyć o złoto. - Na początku sezonu potrzebowałyśmy trochę czasu, aby się rozpędzić. Przygotowania były bardzo udane, więc jesteśmy dobrze nastawione. Z tym, że naszym głównym celem są kwalifikacje olimpijskie na mistrzostwach świata, dopiero w sierpniu. Igrzyska Europejskie traktujemy jako drogę do tego celu - mówiła Adrianna Kąkol. - Miałyśmy starty w Pucharze Świata, na pierwszym był trochę zmieniony skład. Na drugim startowałyśmy już w aktualnym, byłyśmy pierwsze. To napawa nas optymizmem. Treningów było dużo, w tym specjalistycznych, ze startami. Mamy wszystko wypracowane. Rozegrany w środowy poranek wyścig eliminacyjny na tymczasowym torze na Zalewie Na Piaskach (tzw. kryspi-nowskim) Polki wygrały, awansując od razu do czwartkowego finału (część ekip ma jeszcze półfinał). Jak radzą sobie z wysokimi oczekiwaniami? - Presja jest dla nas wyróżnieniem, że możemy w ogóle ją mieć. Jednak raczej działamy W ubiegłorocznych mistrzostwach Europy Polska zdobyła 12 medali, w tym 4 złote na zasadzie celów - stawiamy je sobie, a nie skupiamy się na otoczce, która jest wokół -podkreśla Kąkol. - Wiadomo, że już myślimy o igrzyskach w Paryżu, ale żeby tam pojechać, musimy zdobyć kwalifi- kację na mistrzostwach świata. To jest dla nas najważniejsze. Dla Kąkol Igrzyska Europejskie to wyjątkowa impreza. Nie tylko blisko Krakowa, gdzie zaczęła przygodę z kajakami, ale i na zalewie przy miejscowości Cholerzyn (gmina Liszki), skąd pochodzi. To wyjątkowa w karierze szansa, by w tak dużej imprezie zaprezentować się „u siebie". - Fajnie, że znajomi, rodzina mogą być tak blisko. Faktycznie, to jedyna okazja, kiedy tak liczne grono moich bliskich będzie mogło oglądać mój występ na żywo - mówi. A jak ocenia tymczasowy tor? - Jesteśmy przyzwyczajone do pływania po akwenach, które mają „cięższą" wodę, są mniej głębokie. To powinno działać na naszą korzyść - dodaje. W ubiegłorocznych mistrzostwach Europy w Monachium Polska zdobyła 12 medali, w tym 4 złote. Trzy z nich były udziałem Anny Puławskiej (w jedynce, dwójce i czwórce). Teraz aż tyle trofeów pewnie nie będzie, bo program IE (ME) w Krakowie jest okrojony (nie ma rywalizacji na 1000 m), ale wypada liczyć, że nasi zawodnicy dostarczą wielu chwil radości. - To jest sport, wiadomo, że każdy walczy do końca i może być wiele niespodzianek. Myślę jednak, że jak co roku zdobędziemy kilka medali - bo kilkanaście chyba nie damy rady, gdyż jest mniej konkurencji -ocenił Grzegorz Kotowicz, prezes PZKaj., były zawodnik, dwukrotny brązowy medalista olimpijski (Barcelona 1992 i Sydney 2000). - W naszej kadrze były kwa-lifikacje do tych zawodów, mamy komplet. Uważam, że wszystkie grupy szkoleniowe, kajakarze i kanadyjkarze, mają szanse medalowe. W tym roku na Pucharach Świata już zdobywaliśmy złoto. Na pewno czwórka kobiet jest faworytem. W programie IE 2023 jest po 7 konkurencji męskich i żeńskich oraz dwie osad mieszanych. Zawodnicy ścigać się będą przez cztery dni od środy, 22 czerwca (tylko eliminacje i półfinały). Przez trzy następne będą także finały: w czwartek od godz. 14:07, w piątek od 14:16, w sobotę (24 czerwca) od 12:07. ©® To był po prostu wstyd Jaromir Kruk z Kiszyniowa redakcja@polskapress.pl Reprezentacja Polski prowadziła wKiszyniowie już 2L-0, ale ostatecznie ulegb notowanej nal7L miejscu wrankingu FIFAMołdawn23ispadła na4. miejscew tabeli grupy EweliminaqachEuro'24. Po 24 maja 2014 roku w Jerez de laFronterareprezentacja Mołdawii wbiła Arabii Saudyjskiej 4 gole. Mecz był towarzyski, Saudyjczycy nie zagrali w optymalnym składzie, aleitak na prowadzącego ich wówczas Juana Ramona Caro spadła fala krytyki. A kilka miesięcy później stracił lukratywną posadę. Ciekawe, co stanie się z Fernando Santosem po blamażu Biało-Czerwonych wKiszyniowie? Powinna być demolka W Mołdawii nikt nie liczył na korzystny wynik w starciu z ekipą, w której występuje tak uwielbiany tu Robert Lewandowski. Możnabyło odnieść nawet wrażenie, że Kiszyniów jest zaszczycony z powodu przyjazdu Lewego. Polska, mając w pierwszej jedenastce mistizów Włoch, Hiszpanii, Holandii, wicemistrzów Anglii i Francji, powinna po prostu zdemolować rywala, który poprzednio więcej niż 2 gole strzelił we wspomnianym sparingu z Arabią Saudyjską przed 9laty... Mołdawiau siebie co prawda nie tak dawno urwała punkty Czechom (0:0), ale też zremisowała z Wyspami Owczymi (1:1). Selekcjoner Sieigiej Kleszczenko zdawał więc sobie doskonale sprawę z problemu ze zdobywaniem goli i w zarodku stłumił konflikt z łonem Nicolaescu, który w zakończonym ligowym sezonie w Izraelu uzyskał 15 goli dla Beitara Jerozolima. Doprzerwy Polacy prowadzili różnicą dwóchgoli po trafieniach Arkadiusza Milika i Lewandowskiego, agospodarzomkomplet-nie brakowało argumentów. Biało-Czerwoni mieli mecz podkontrolą, ale nadzieje na niespodziankę przywrócił Mołda-wianom... Piotr Zieliński. - Ode mnie się wszystko zaczęło. Moja prosta strata została wykorzystana przez Mołdawię - tłuma-czyłpo spotkaniu pomocnikNa-poli. Polacy (Sebastian Szymański) zaprzepaścili okazję na 3:1, za to Nicolaescuprzechwydł podanie Tomasza Kędziory do Jana Bednarka i precyzyjnym uderzeniem nie dał szans Szczęsnemu, bohaterowi meczu z Niemcami. Polscy piłkarze byli w szoku, ale próbowali przechylić szalę na swoją korzyść. Pogłówce Jana Bednarka futbolówka odbiła się od poprzeczki, niestety, odpowiedź ludzi Kleszczenia przyniosła trafienie mało znanego Vla-dislava Baboglo, byłego reprezentanta Ukrainy U-21, który może się okazać poważnym wzmocnieniem Mołdawii, gdzie przyszedł na świat. Po jego golu na 3:2 miejscowa publika oszalała i ku jej uciesze rezultat się nie zmienił. Walczyli o honor - Nie mieliśmy nic do stracenia poza własnym honorem. W pierwszej połowie to źle wyglądało, ale w drugiej byliśmy lepsi od Polaków. Po strzeleniu pierwszego gola zwietrzyliśmy szansę na remis, a goście niespodziewanie poddali się jeszcze przed końcowym gwizdkiem -podsumował trener Kleszczenko. - To, co pokazała w drugiej części Polska, tobył wstyd. Znani w całej Europie zawodnicy myśleli chyba o urlopach i zupełnie zapomnieli o swoich kibicach. Nie wypada tak grać piłkarzom z dużych klubów. My się cieszymy, ale wam współczuję - dosadnie spuentował Anatolij Do-ros, były zawodnik klubów polskiej ekstraklasy. A życie napisze dalszy scenariusz... RAZEM POLSKIEJ POLSKA &EGłO> 8 SPONSORZY 1 PARTNERZY PKOl I POLSKIEJ REPREZENTACJI % Sponso? Strategiczny Spcnsor G®n»ralny Gtowny Partner Medyczny 16 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 22.06.2023 BIEOI PRZEŁAJOWE LEKKOATLETYKA SPORT www.sportowy24.pl KRÓTKO PIŁKA NOŻNA Wyjazdowa wygrana oldbo-jówzBruskowa Przedostatni mecz w sezonie 2022/23 w Pomorskiej Lidze Oldbojów ma za sobą zespół Oldbojów Bruskowo Wielkie. W rozegranym w Ustroniu Morskim, wyjazdowym meczu z Amatorem/Kotwicą Kołobrzeg, bruskowianie zwyciężyli 4:1 (1:0). Do przerwy prowadzili po strzale Mariusza Zurka. Po zmianie stron wynik podwyższył Dominik Zagó-rowski, a na kontaktową bramkę rywali, celnymi strzałami odpowiedzieli Dominik Kaczmarek i ponownie Zagó-rowski. Drużynę z gminy Słupsk czeka jeszcze jeden, ostatni w sezonie mecz, na wyjedzie z Iskrą Białogard. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 17.00. Bez względu na jego wynik oldboje z Bruskowa Wielkiego zakończą rozgrywki I ligi PLO na 3. miejscu, powtarzając osiągnięcie sprzed roku. Przed ostatnią kolejką pewne są również tytuł dla Oldbojów Szczecinek i drugie miejsce dla Victorii Sianów. Trwa jeszcze walka o utrzymanie. 25. kolejka: Lech Czaplinek - Skup Aut Radzi-Mił Oldboje Tychowo 8:0, Mirstal Mirosławiec -Olimp Złocieniec 7:5, Victoria Sianów - TKKF Strażak Koszalin 5:3, Mechanik Bobolice - Zryw Kretomino 3:1, Oldboje Szczecinek - Oldboje Iskra Białogard 3:2, Perła Gmina Dygowo - pauza. lOldboje Szczecinek 23 60 96-29 2.Victoria Sianów 24 55 75-47 3.0ld. Bruskowo Wielkie 23 46 85-50 4.0ldboje Iskra Białogard 23 32 46-41 5.Mechanik Bobolice 23 31 51-56 6.Mirstal Mirosławiec 24 30 53-74 7.Radzi-Mił Old. Tychowo 23 29 52-68 8.Zryw Kretomino 23 28 42-48 9.Perła Gmina Dygowo 24 27 45-55 lO.Lech Czaplinek 23 26 56-79 II.TKKF.Strażak Koszalin 23 22 48-62 12.Amator/Kotwica Kołob. 23 21 50-61 B.Olimp Złocieniec 23 20 60-89 SZACHY Dwaj zwycięzcy Grand Prix Słupska W siedzibie Słupskiego Centrum Organizacji Pozarządowych i Ekonomii Społecznej odbył się piąty turniej w ramach 11. Grand Prix Miasta Słupska w szachach szybkich P-15. Tym razem do rywalizacji na 64. polach przystąpiło 13 zawodników. Po raz pierwszy w historii Grand Prix na najwyższym stopniu podium stanęło dwóch szachistów. Byli nimi Waldemar Maciejewski oraz Michał Szczepiński ze Słupsk. Obaj zdobyli po 8,5 pkt. Trzecie miejsce zajął inny słupszczanin, Dawid Jaroszewicz, gromadząc 6,5 pkt. Kolejne miejsca zajęli: 4. Wiktor Czaja (Słupsk) - 6 pkt, 5. Jerzy Walawicz (Dębnica Kaszubska) - 5 pkt. W klasyfikacji generalnej po pięciu turniejach prowadzi Waldemar Maciejewski z dorobkiem 94 pkt. Drugie miejsce zajmuje Zbigniew Miel-czarski (79 pkt), a trzeci jest Jakub Protas (65 pkt). Sędzią zawodów był Brunon Studziński, a organizatorem Integracyjny Klub Sportowy Zryw. Zawody zorganizowane zostały w ramach projektu „Organizacja imprez lokalnych w grach logicznych 2023 r dofinansowanego ze środków Miasta Słupska. Gak) Uniwersyteckie Grand Prix Dzisiaj na leśnych terenach przy ul. Arciszewskiego w Słupsku odbędą się zawody Grand Prix Uniwersytetu Pomorskiego. Bieg otwarty na 1500 m rozpocznie się o godz. 18.00. Wcześniej rywalizować będą młodsze kategorie: godz. 17.00 - 2019 i młodsi (100 m), 17.10 -2017/18 (150 m), 17.20 - 2015/16 (200 m), 17.30 - 2013/14 (300 m), 17.40 - 2011/12 (400 m), 17.50 - 2009/10 (600 m). JAK Wyrównała życiówkę Na 17. Opolskim Festiwalu Skoków nie zabrakło zawodników AML Słupsk. W skoku wzwyż pań, siódme miejsce zajęła Emilia Twardowska, wyrównując wynikiem 178 cm swój rekord życiowy. Konkurs wygrała Marija Zhodzik z Podlasia Białystok, z wynikiem 193 cm. Wśród mężczyzn zwyciężył Norbert Kobielski z MKS Inowrocław z pokonując 225 cm. Dziesiąty Jakub Nielub z AML uzyskał 202 cm. JAK Były wspomnienia i wyborne humory. Cieśliki na zjeździe oprać. Wojciech Frelichowski sport@gp24.pl PIŁKA NOŻNA. Po raz kolejny byli członkowie legendarnej drużyny piłkarskiej MKS Cieśliki Słupsk spotkali się na corocznym sporkaniu. Zjechali nie tylko z regionu i z kraju, ale również zza granicy. Autorami nazwy drużyny byli kibice którzy z trybun skandowali: Cieśliki! Cieśliki! Tak powstała nazwa i legenda Akademii Piłkarskiej nad Słupią, która powstała w 1960 r. Klub działał przez niemal następne 12 lat. - Kiedy w październiku 1957 roku Gerard Cieślik wielkiemu Jaszynowi strzelił dwie bramki i Polska pokonała Związek Radziecki 2:1, pojechałem do Chorzowa i kapitan reprezentacji zgodził się objąć patronat nad naszą szkółką piłkarską -mówi Marian Boratyński, jeden z Cieślików. Przez wiele lat Cieśliki podbijali serca kibiców w całej Polsce. Grali na największych stadionach, z największymi rówieśnikami Ruchu Chorzów, Górnika Zabrze, Legii i Gwardii Warszawa, Lechii Gdański, a także z zespołami Niemiec i Czech. Zadziwiali dobrym wyszkoleniem technicznym i widowiskowym stylem gry, a przy tym strzelali dużo bramek. Np. na Stadionie Dziesięciolecia wygrali z Gwardią Warszawa 5:0! < MPlHBMHBIi Członkowie MKS Cieśliki na zjeździe w Ustce Trzech słupskich Cieślików: Mirosław Justek, Czesław Bo-guszewicz i Ryszard Szpakow-ski zagrało w reprezentacji Polski seniorów, a Tadeusz Czubak w reprezentacji juniorów. Szesnastu grało później w zespołach dzisiejszej ekstraklasy i pierwszej ligi. Kilkunastu ukończyło studia wyższe a wielu ma wykształcenie średnie, głównie techniczne. - Granie w Cieślikach to była wielka nobilitacja towarzyska w szkole, rodzinie i na ulicy. Wszyscy nam zazdrościli. Ze Sławna dojeżdżałem do technikum mechanicznego w Słupsku. Po szkole zostawałem na treningach. Było ciężko, bo dopiero wieczorem wracałem do domu. Byłem bramkarzem, a w Cieślikach w bramce była wielka rywalizacja: Zdzisiek Je- dynak , Bernard Bonkowski, Romek Skórko, Leszek Ziętar-ski, Henryk Michalak. Trzeba było ciężko pracować aby wygrać tą rywalizację - wspomina Ryszard Bućko. W uznaniu osiągnięć słupskich Cieślików w 2017 roku Rada Miasta nadała jednej z ulic Słupska nazwę MKS Cie-. śliki. To uliczka biegnąca od ul. Kopernika do ul. Wandy. Podczas uroczystego otwarcia ulicy odbyła się premiera -'hymnu drużyny: „Jest w Polsce taka drużyna, Cieśliki - tak nazwa jej brzmi. To chłopcy z naszej ulicy, Cieśliki - to właśnie my!" - Jesteśmy dumni z tej ulicy - powiedział Jan Cieślik, syn legendarnego kapitana reprezen-tacji Polski. Każdego roku po przyjeździe z Chorzowa spa- ceruję z żoną tą ulicą i robimy zdjęcia pod nazwą ulica MKS Cieśliki. Każdego roku w czerwcu Cieśliki spotykają się na zjeździe absolwentów. Organizacją zajmują się: Mariusz Batura, Leszek Zawadzki, Sławomir Kozłowski i Mieczysław Worona. Gościem honorowym tegorocznego zjazdu była Beata Chrzanowska, przewodnicząca Rady Miasta Słupska. Cieśliki przywitali ją kwiatami i owacją na stojąco. Przewodnicząca Rady poinformowała zawodników o bieżącej sytuacji miasta. Odpowiadała także na pytania dotyczące spraw lokalnych gospodarki i kultury, a na zakończenie powiedziała: „Wielka szkoda, że dziś nie mamy takiej drużyny jakMKSCieślild. Czarni Słupsk w kolejnym sezonie bez DiLeo, ale z Grieiunasem KOSZYKÓWKA. Grupa Sierlec-cy Czarni Słupsk buduje kadrę na sezon2023/2024. Klub ogłosiła dwa kolejne kontrakty. Zespół opuszcza David DiLeo. W kolejnych rozgrywkach w słupskim zespole, prowadzonym przez Mantasa Cesnau-skisa, zagra środkowy z Litwy, Benas Griciunas. 28-letni, leworęczny koszykarz mierzy 210 cm. Występował w amerykańskiej lidze uniwersyteckiej, kolejno w zespołach Auburn Ti-gers, Charlotte 49ers i Eastern Washington Eagles. W 2018 r. wrócił na Litwę. Grał w klubach rodzimej ekstraklasy, BC Siau-liai (2018/2020), Neptunas Kłajpeda (2020/2022) oraz Lietka-belis Poniewież. W tym ostatnim notował średnio 4,9 punkty i 2,9 zbiórki, spędzając na parkiecie 14 minut w meczu. W poprzednim sezonie Energa Basket Ligi dołączył do Polskiego Cukru Startu Lublin. W dziewięciu rozegranych meczach zapisywał do statystyk 10,9 pkt i 5,2 zbiórki, grając 16 minut w meczu. - Nasz nowy nabytek świet- Benas Griciunas wzmocni Czarnych pod koszem nie odnajduje się w grze pick and roli. Biega do szybkiego ataku i bardzo często kończy akcje efektownymi wsadami. Na pewno będzie bardzo dużym wzmocnieniem naszej strefy podkoszowej - oceniają w słupskim klubie. Na kolejny, trzeci już sezon zostaje w Słupsku Bartosz Jankowski. 26-letni rzucający (193 cm) w poprzednich rozgrywkach notował średnio 4,9 pkt i 1,5 zbiórki, natomiast w pierwszym sezonie zdobywał dla Czarnych 5 pkt i 1,8 zb. Pochodzący z Włocławka koszykarz grał wcześniej w Anwilu, As-seco Gdynia, Biofarmie Basket Poznań, Polpharmie Starogard Gdański i Weegree AZS Politechnika Opolska. W przyszłym sezonie kibice Czarnych nie zobaczą natomiast silnego skrzydłowego Da-vida DiLeo (26 lat, 201 cm). Amerykanin będzie kontynuował karierę w Europie, a jego nowym klubem będzie ESSM Le Portel Cóte d'0pale, grający we francuskiej Pro A. W 33. meczach poprzedniego sezonu, DiLeo zdobywał średnio 11 pkt, 4,4 zbiórki i 1,4 asysty, (jak)