- Skala samobójstw wśród dzieci i młodzieży jest przerażająca - mówi dr Marta Sałapata str. 2 Głos Kryminał, wojna i legionista Józef Miłkowski, który stanął naprzeciw legendarnych krwawych amazonek z Dahomeju - str. 8 POD PARAGRAFEM FOT. ARCHIWUM Czwartek 15.06.2023 Nr 137 (4989) Nakład: 6.810 egz. POMORZE Susza na całej północy kraju. Zasoby wody odtworzą się za kilka lat str. 5 Nie było nikogo, aby stwierdzić zgon turystki Dramatyczne próby poszukiwania lekarza lub koronera trwały kilka godzin. Menedżerka pensjonatu w Rowach poruszyła niebo i ziemię. Udało się - pomogli policjanci str. 3 Kultura. Brawurowa komedia w Nowym Teatrze w Słupsku. Premiera już 16 czerwca, str. 14 Ogrodnictwo. Pelargonie w ogródku to raj dla oczu. Jeszcze nie zakwitły? Mogłeś popełnić błędy w uprawie, str. 14 www.gp24.pl Cena 3,90 zł (w tym 8% VAT) Wojna. Ukraińskie oddziały odbijają kolejne miasta w rejonie zaporoskim, str. 7 Kraj. PiS rozważa powrót Jarosława Kaczyńskiego do rządu. str. 6 Świat. Donald Trump usłyszał 37 zarzutów dotyczących bezpieczeństwa USA. str. 7 Nr ISSN 0137-9526 770137 Nr indeksu 348-570 952046 V "v * "Jp, - ^ SPOŁECZEŃSTWO PO ALKOH0t AJĄ CORAZ MŁODSI Dzieci n&romorzu toną w procentach Anna Szade, Wojciech Lesner Raport Na Pomorzu już nawet 9-latki mają za sobą pierwszy łyk alkoholu. Wyniki badań prowadzonych w miastach całego regionu mogą budzić niepokój, bo coraz młodsi uczniowie sięgają po butelkę. Dla przykładu - ponad połowa słupskich nastolatków po niskoprocentowy alkohol, najczęściej piwo, sięgnęła co najmniej raz. Za parę dni zaczną się wakacje. Wtedy jeszcze bardziej stracimy z oczu nasze dzieci, wnuki, młodsze rodzeństwo. Tymczasem młodzi ludzie otwarcie przyznają, że oni i rówieśnicy nie stronią od alkoholu. Malbork przygotował „Diagnozę problemów uzależnień", w której pod lupę wzięto m.in. dzieci i młodzież. Ankiety wypełniły 748 osoby, począwszy od czwartej klasy szkoły podstawowej po szkoły średnie. Z badań wynika, że im starsi uczniowie, tym większe prawdopodobieństwo picia przez nich alkoholu. Co prawda 94 proc. najmłodszych deklaruje, że nie zna smaku napojów alkoholowych, ale wśród uczniów klas VII-VIII już 91 proc. badanych przyznało, że ma to za sobą. Większość malborskiej młodzieży ze szkół średnich też popija. 15 proc. spożywa coś mocniejszego przynajmniej raz w miesiącu. Okazuje się, że młodzi malbor-czycy wcale nie odstają od innych dzieciaków z regionu. W badaniu przeprowadzonym przez Akademię Pomorską w Słupsku w 2021 r. w ramach diagnozy uzależnień wzięło udział 743 słupskich uczniów z klas VI-VIII. Z wypełnionych przez nastolatków ankiet wynika, że aż u 149 z nich inicjacja alkoholowa nastąpiła przed ukończeniem 13. roku życia. 86 przebadanych uczniów wskazało, że Młodzież sięga zarówno po piwo, jak i mocniejsze alkohole alkoholu spróbowało po raz pierwszy jeszcze przed ukończeniem jedenastu lat! Ponad połowa słupskich nastolatków zaznaczyła w ankiecie, że po niskoprocentowy alkohol, najczęściej piwo, sięgnęła co najmniej raz. Niepokojąco kreuje się statystyka, z której wynika, że 166 respondentów regularnie spożywa piwo. Liczby wyglądają podobnie w przypadku spożycia przez młodych ludzi wódki - regularne picie tego wysokoprocentowego trunku zadeklarowało 121 uczniów. Z ankiet wypełnionych przez nastolatków wynika także, że blisko 10 proc. badanych regularnie się upija. Dlaczego? Wśród odpowiedzi ankietowanych czytamy, że „alkohol pozwala się lepiej bawić, poprawia zły nastrój i ułatwia nawiązywanie znajomości". W Pucku najmłodsi uczniowie, którzy mają za sobą pierwsze picie alkoholu, stanowią 24 proc. Ci z najstarszych klas podstawówki to nawet 52 proc. Młodzież ze szkół ponadpodstawowych to aż 89 proc. Tak wynika z raportu przygotowanego na zlecenie tamtejszych władz. Gdynia też zapytała swoich najmłodszych mieszkańców o wiek inicjacji alkoholowej. Okazało się, że po piwo sięgają 13- i 14-latkowie, po wino 13-latkowie, po wódkę 15 lat-kowie. Czytaj str. 4 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 AUTOPROMOCJA Jutro w Głosie: Puls i Tygodnik Regionów •Jego Magnificencja Rektor nowo powstałego Uniwersytetu Pomorskiego w rozmowie z „Głosem" mówi o przyszłości swojej uczelni /.amow prenumeratę Głosu <5> 94 3401114 prenumerata.gdp@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl KALENDARIUM 15 CZERWCA URODZILI SIĘ 1479 Lisa Gherardini, Włoszka prawdopodobnie pozująca do obrazu Leonarda da Vinci „Mona Lisa". Obraz został namalowany około 1503 roku na zamówienie jej męża - weneckiego kupca Francesca del Gioconda. Dzieło da Vinci można oglądać w paryskim Luwrze. 1843 Edward Grieg, norweski kompozytor, pochodzący ze Szkocji, nazywany Chopinem Północy, pianista i dyrygent. W1868 roku skomponował koncert fortepianowy słynnych „Tańców norweskich". Twórca narodowej szkoły norweskiej w muzyce. Jego utwory cechuje liryzm i subtelna nastrojowość. 1914 Jurij Andropow, radziecki polityk, szef KGB, członek Biura Politycznego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Po śmierci Leonida Breżniewa w 1982 roku, sekretarz generalny KPZR. W polityce wewnętrznej Andropow znany był z prób ograniczenia powszechnej korupcji i alkoholizmu. ZMARLI 1934 Zginął z rąk nacjonalistów ukraińskich Bronisław Pie-racki, polityk, legionista, pułkownik dyplomowany piechoty Wojska Polskiego, wicepremier, minister spraw wewnętrznych, poseł na Sejm n kadencji w II Rzeczypospolitej Polskiej. Był jednym z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego po przewrocie majowym. Zaliczany do czołowych działaczy tak zwanej grupy pułkowników. Został śmiertelnie postrzelony przez członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Hryhorija Maciejko. 1997 Krystyna Skarbek, Polka pracująca w czasie n wojny światowej dla brytyjskiego SOE - Special Operations Executive. Jedna z najwybitniejszych agentek wywiadu w historii. Zbierała również informacje wywiadowcze, które pomogły Churchillowi w ustaleniu terminu przewidywanej niemieckiej inwazji na ZSRR. Rodzice pytają mnie: dlaczego? Magdalena Olechnowicz Rozmowa z dr Martą Anną Sałapatą, psychotraumatolożką specjalizującą się w tematyce straty i żałoby, od 18 lat nauczycielką akademicką na Uniwersytecie Pomorskim w Słupsku. Jako pedagog zajmuje się między in-nymi tanatopedagogiką, czyli taką. która związana jest z umieraniem i śmiercią. Jest pani organizatorką konferencji o samobójstwach wśród dzieci i młodzieży na Uniwersytecie Pomorskim w Słupsku, która uświadomiła nam wszystkim, jak duży jest to problem. Konferencję zorganizowano w ramach projektu Aktywna Akademia finansowanego ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki. To miało być niewielkie wydarzenie, ale w międzyczasie spotkałam kilkoro młodych ludzi, którzy borykają się z myślami o odebraniu sobie życia. Przeprowadziłam wiele rozmów z pogranicza rozpaczy i nadziei. Te rozmowy pokazały mi, że to spotkanie musi się odbyć przy współudziale pedagogów, psychologów, policjantów, rodziców. Wszyscy musimy współpracować, aby tym nieszczęściom zapobiegać. W swojej codziennej pracy zawodowej zajmuję się chorobą, stratą i żałobą. I niestety, coraz częściej spotykam się z żałobą po śmierci samobójczej dziecka. I taki jest obszar mojej troski. Pracuję z rodzicami, którzy pytają mnie: dlaczego? czego nie zauważyłem? Pracuję też z nauczycielami, którzy obwiniają siebie o to, że coś przeoczyli. W takiej sytuacji pojawia się gigantyczne poczucie winy. Pomyślałam, że trzeba zrobić coś, aby takim wydarzeniom próbować zapobiec. Stąd pomysł, aby zaprosić gości z Polskiego Towarzystwa Suicydalnego. Zaprosiliśmy też do udziału przedstawicieli wszystkich instytucji, którzy na co dzień w swojej pracy spotykają się z problemem samobójstw wśród dzieci i młodzieży Statystyki są przerażające. W 2022 roku było 150 samo- Sałapata: -Czasami wsparcie polega tylko na obecności bójstw dzieci do 18. roku życia i aż 2031 prób samobójczych. Skala problemu jest bardzo duża. W porównaniu do lat ubiegłych mamy ponadstu-procentowy wzrost prób samobójczych u dziewcząt. Przeraża nas fakt, że takie próby podejmują już dzieci od siódmego roku życia. Ciężko sobie wyobrazić w ogóle takie małe dziecko, które rozważa odebranie sobie życia, ale prawda jest taka, że te dzieci nie tylko podejmują próby, ale także skutecznie to życie sobie odbierają. Tymczasem większość z nas ma wspomnienia radosnego ibeztroskiego dzieciństwa, a takie zachowania nie kołatały nam się po głowie... Co się więc zmieniło? Postęp cywilizacyjny wyrządził dzieciom tak wielką krzywdę? Samobójstwa były zawsze, ale nie taką skalę, jaką mamy dzisiaj . Zmieniło się bardzo dużo w naszej przestrzeni kulturowej. Korzystanie z internetu, zmiana relacji społecznych, zmiana relacji między ludźmi, izolacja... Czyli brak tych relacji? Może nie tyle brak, co sposób, w jaki te relacje nawiązujemy i jak je podtrzymujemy. Nie możemy powiedzieć, że internet to zło i tam się nic dobrego nie dzieje. On też umożliwia podtrzymywanie różnych relacji. Jednak obszar kontaktów osobistych, interdyscyplinarnych, związanych z obecnością fizyczną tego człowieka, jego dotykiem, jego energią, jest niezwykle ważny, co pokazała nam pandemia, kiedy okazało się, że te kontakty przez oczko kamery nie są wystarczające i pogłębiają różnego rodzaju trudności związane z izolaq'ą. Kontakty interpersonalne są bardzo ważne. Czasami wystarczy potrzymać za rękę... Tak, czasami wsparcie polega tylko i wyłącznie na obecności. Tylko na tym, aby pobyć obok i potrzymać za rękę. Nie trzeba nic mówić. Ale kto to powinien być w przypadku dziecka - nastolatka? Matka, ojciec czy przyjaciel? W pewnym wieku wsparcie rówieśnika jest ważniejsze niż wsparcie rodzica. Jednak, gdy dojdzie do tragedii, obwiniają się wszyscy. Tak, obwinia się wiele osób. Nie można jednak powiedzieć, kto powinien ponosić odpowiedzialność. Nie uży- wajmy słowa „powinien". Przez całe życie budujemy sobie sieć wsparcia. Niektórzy te sieci mają bardzo bogate, inni nie. Ta odpowiedzialność nie może być skoncentrowana na jednej osobie - przyjacielu czy rodzicu. Odpowiedzialność rozprasza się na wszystkich - ponoszą ją i rodzice, i przyjaciele, i nauczyciele. Czasami obca osoba może udzielić nam dużo wsparcia. Dlatego tak ważne jest edukowanie nas wszystkich do obecności przy drugim człowieku, kiedy tego potrzebuje. Oczekiwanie odpowiedzialności od jednej grupy nakłada na nią bardzo duży ciężar. Ważne, aby rodzice budowali relacje z dzieckiem i podtrzymywali je później, gdy jest nastolatkiem. Wsparcie rówieśnicze również jest bardzo ważne. To koledzy słyszą najczęściej: „mam już dosyć, nie mam już siły, może faktycznie lepiej by było, gdyby mnie nie było". I teraz taki nastolatek wyposażony w wiedzę, może pomóc. Będzie wiedział, do kogo się zgłosić. Może ruszyć machinę wsparcia, angażując psychologa czy pedagoga. To ważne, że nikt w cierpieniu nie może być sam, ale też nikt w pomaganiu nie powinien być sam. Bywa, że ludzie się boją podejmować trudnych rozmów, bo jak usłyszą, że ktoś chce odebrać sobie życie, to jest to teraz moja odpowiedzialność. Jak coś złego się stanie, to będzie to moja wina. W budowaniu sieci wsparcia upatruję ratunku. Każdy coś zauważy i można to połączyć jak puzzle po to, aby zaopiekować te dzieci w kryzysie. Najwięcej samobójstw popełniają chłopcy - mężczyźni, jednak porażająca jest liczba prób samobójczych wśród dziewcząt. Z czego to wynika? Próby samobójcze to wołanie o pomoc. Mężczyźni podejmują te próby bardziej skuteczne - wybierają taką formę, miejsce i czas, aby ta próba była skuteczna. Dziewczęta wykorzystują to, aby powiedzieć światu, że jest mi bardzo źle. Nie radzę sobie. Potrzebuję kogoś, kto mnie wesprze. Jeśli ktoś jest bardzo zdecydowany, to tak planuje ten akt, że nie ma możliwości, aby próba się nie powiodła. Ostatnio konsultowałam taki przypadek, kiedy mężczyzna wjechał w drzewo - zrobił to w środku nocy, w miejscu bardzo odległym od zabudowań. Zanim go ktoś odnalazł, minęło wiele godzin. To pokazuje świadome, celowe działanie. A skąd taki wzrost prób samobójczych wśród dziewcząt w stosunku do lat ubiegłych? Obszar budowania poczucia własnej wartości jest bardzo ważny. Kiedyś różne trudne sytuacje, które miały miejsce między rówieśnikami, zamykały się w obrębie klasy, czasami dwóch klas. Teraz wszystko rozgrywa się w sieci. Ośmieszające filmy idą w świat. Nie mamy możliwości konfrontacji ze sprawcą hejtu, autorem filmu. To poczucie anonimowości z jednej strony chroni sprawcę, który pozwala sobie Ra więcej, niż miałby odwagę powiedzieć komuś prosto w twarz. Ale też bronić się przed hejtem w in-ternecie jest trudno. Komentarze pod tymi zdjęciami, próby wyjaśnienia sytuacji, są jeszcze większą pożywką. Jest jeszcze kwestia porównywania się z innymi. Jak dziew-. czyny napatrzą się na gwiazdy na Instagramie, influancerki, porównują się się nich. Stawia to te młode osoby na pozycji przegranej. Wydałoby się, że liczba serduszek, czy kciuków podniesionych w górę pod zdjęciem nie jest żadną informacją zwrotną na temat naszej wartości, ale młodzież często właśnie na tej podstawie buduje przekonanie, kim jest w świecie, ile jest warta. Trudno wskazać jedną przyczynę, jest to splot wielu. Jeśli dochodzi brak relacji z rodzicem, który albo nie ma czasu, albo siedzi w nosie z telefonem, albo mówi dziecku, że jego problem, to żaden problem, to te przyczyny kumulują się. Dlatego tak bliska jest mi metafora szklanki. Przez całe życie wlewamy po kropelce, aż przyjdzie ten moment, że w końcu się przeleje. Potem my widzimy tę ostatnią przyczynę, a nie widzimy tego, co prze wiele lat się doprowadzało do podjęcia tałdej decyzji. \r Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 POMORZE • 3 Śmierć w pensjonacie - nie było nikogo, kto wystawiłby akt zgonu Magdalena Olechnowicz Pomorze Cztery godziny czekali właściciele pensjonatu w Rowach w gminie Ustka na przybycie lekarza, który stwierdziłby zgon turystki. Niestety, powiat słupski wciąż nie podpisał umowy z koronerem, a przepisy dokładnie nie precyzują, jaki lekarz powinien w taldęj sytuacji przyjechać. 86-letnia kobieta zmarła w swoim pokoju. Prokurator wykluczył działanie osób trzecich. Mieszkanka Dąbrowy Górniczej spędzała czas w Rowach, w gminie Ustka ze zorganizowaną grupą, której była kierowniczką. Niestety, do domu już nie wróci. Zmarła w zajmowanym przez siebie pokoju. Została znaleziona o godzinie 7 rano, we wtorek 13 czerwca. I wtedy rozpoczęło się dramatyczne poszukiwanie lekarza, który stwierdzi zgon. Wszyscy odmówili - Niestety, od godziny siódmej jesteśmy odsyłani od jednej przychodni do drugiej. Obdzwoniłam wszystkie ośrodki zdrowia w okolicy. Dzwoniłam do przychodni zdrowia w Ustce, do lekarza w Wodnicy, w Bałamątku ośrodek zdrowia już zlikwidowano, a innego lekarza rodzinnego w okolicy nie ma. Dzwoniłam też do szpitali w Ustce i w Słupsku. Wszyscy mi odmówili. W szpitalu powiedzieli, że oni nie przyjeżdżają stwierdzać zgonu. Pogotowie też odmówiło. Jest godzina dziesiąta, a zmarła kobieta wciąż leży w pokoju! Nikt nie chce przyjechać, aby stwierdzić zgon, a niestety zakład pogrzebowy nie zabierze zwłok, dopóki koroner lub lekarz nie potwierdzi, że kobieta nie żyje - alarmowała zdenerwowana Julia Buła, menadżerka Pensjonatu „Danka" w Rowach. - Ktoś poradził mi, aby spróbować wieczorem, kiedy jest mniejszy ruch w przychodni, ale przecież nie możemy czekać cały dzień ze zwłokami w pokoju! Kobieta dzwoniła też do Starostwa Powiatowego, ponieważ dowiedziała się, że to właśnie starostwo powinno mieć podpisaną umowę z koronerem. Niestety, tam też jej nikt nie pomógł. - To jest skandal! Przecież w sezonie nad morze przyjeżdżają tysiące ludzi. Takie sytuacje mogą się niestety zdarzać. Starostwo powinno jak naj- szybciej podpisać umowę z koronerem, jak nie potrafi, to może czas zmienić starostę! -pani Julia nie przebiera w słowach, co w tej sytuacji jest zrozumiałe. Ostatecznie powiadomiła też policję. - Policjanci powiedzieli, że koroner zmarł dwa lata temu i od tego czasu nikt go nie zastę-puje! To jakiś absurd. Powiedzieli, że nie wiedzą, co zrobić, ale będą szukać jaldegoś rozwiązania. Ostatecznie zapewnili mnie, że około południa jakiś lekarz się tutaj pojawi - mówiła menadżerka. Pomogła policja Po godzinie 11 sprawa się wyjaśniła. Policjanci przywieźli lekarza z Ustki, który stwierdził zgon. Kobieta zmarła z przyczyn naturalnych, gdyż - jak powiedział lekarz - nastąpiło zatrzymanie krążenia. Na miejscu obecny był też prokurator, który odstąpił od czynności, ponieważ wykluczono działanie osób trzecich. Temat braku lekarza uprawnionego do stwierdzenia zgonu wraca jak bumerang. Ostatnio o podobnej sytuacji było głośno w lutym. Wówczas zdarzenie miało miejsce na terenie gminy Potęgowo w powiecie słupskim. Problem wciąż nie jest rozwiązany. Takich sytuacji może być więcej, ponieważ latem w małych gminach nad morzem przebywa nie kilka tysięcy mieszkańców, a kilkadziesiąt tysięcy turystów. Ryzyko, że ktoś umrze, rośnie. Co mówią przepisy? Kto powinien stwierdzić zgon, gdy nastąpi on z przyczyn naturalnych, w domu lub hotelu? - Stwierdzania zgonu i wystawiania kart zgonu nie należy do świadczeń kontraktowanych przez NFZ, więc to nie NFZ powinien w tej sprawie przedstawiać swoje stanowisko - wyjaśnia Monika Kierat, rzecznik prasowa Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Słupsku. -Stwierdzanie zgonu i wystawianie karty zgonu regulują zapisy ustawy z 31 stycznia 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych oraz rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 1961 roku w sprawie stwierdzenia zgonu i jego przyczyny. Stosownie do art. 11 ust. 4 tej ustawy „zgon i jego przyczynę stwierdzają, a następnie wypełniają wydawaną w tym „W szpitalu powiedzieli, że oni nie przyjeżdżają stwierdzać zgonu. Pogotowie też odmówiło..." - ostatecznie pomogli policjanci, którzy przywieźli lekarza z Ustki celu kartę zgonu następujące osoby: lekarz, leczący chorego w ostatniej chorobie, w razie niemożności stwierdzenie zgonu i jego przyczyny powinno nastąpić w drodze oględzin, dokonywanych przez lekarza lub w razie jego braku przez inną osobę, powołaną do tej czynności przez właściwego starostę przy czym koszty tych oględzin i wystawionego świadectwa nie mogą obciążać rodziny zmarłego". Monika Kierat dodaje też, że: - Jednocześnie powyższą kwestię reguluje paragraf 2. tego rozporządzenia, który mówi, że „wystawienie karty zgonu jest obowiązkiem lekarza, który ostatni w okresie 30 dni przed dniem zgonu udzielał choremu świadczeń leczniczych. Przepisów tych nie stosuje się, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że przyczyną zgonu było przestępstwo. W takim wypadku kartę zgonu wystawia lekarz, który na zlecenie sądu lub prokuratora dokonał oględzin lub sekcji zwłok". W Rowach nie doszło do przestępstwa, a zmarła pochodziła z drugiego końca Polski. Nie było więc możliwości wezwanialekarza, który leczył wcześniej kobietę. - W przypadku, gdy nie ma lekarza zobowiązanego do wystawienia karty zgonu, bądź lekarz taki mieszka w odległości większej niż 4 km od miejsca, w którym znajdują się zwłoki -ewentualnie z powodu choroby lub z innych uzasadnionych przyczyn lekarz nie może dokonać oględzin zwłok w ciągu 12 godzin, od chwili wezwania -kartę zgonu wystawia medyk, który stwierdził zgon wezwany do nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania. W takiej sytuacji może to zrobić również starszy felczer albo felczer zatrudniony w przychodni bądź ośrodku zdrowia lub jego placówce terenowej (wiejski, felczerski punkt zdrowia) i sprawujący opiekę zdrowotną nad rejonem, w którym znajdują się zwłoki - informuje Monika Kierat. Uprawnienia dla ratowników Starosta słupski problem zna, ale uporać się z nim trudno. - Wystosowaliśmy już pisma do wszystkich instytucji medycznych w regionie - mówi starosta Paweł Lisowski. - Chętnie podpisalibyśmy umowę z lekarzem, tylko, że żaden lekarz się nie kwapi, aby taką umowę podpisać. Nie ma chętnych. To jest problem. Wiem jednak, że przepisy mają się zmienić. Jeszcze w tym miesiącu mamy mieć spotkanie na ten temat. Z tego, co mi wiadomo, ratownicy medyczni będą mieli uprawnienia, aby stwierdzać zgon. Być może wtedy podpiszemy umowę z ratownikiem. Lekarze, którzy mają dyżury w szpitalach lub w poradniach nie chcą brać na siebie takiego zobowiązania, ponieważ nie mogą zostawić swoich pacjentów - wyjaśnia. Dlaczego wysłania lekarza odmówił szpital i POZ w Ustce podlegający szpitalowi w Słupsku? Na wyjaśnienia czekamy. ©® Słupsk WYBIERAM SŁUPSK! WYCIĄG Z OGŁOSZENIA Prezydent Miasta Słupska ogłasza IV przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości niezabudowanej stanowiącej własność Miasta Słupska, położonej przy ulicy J. Przybory w obrębie nr 0008 miasta Słupska, oznaczonych w ewidencji gruntów jako: działka nr 65 o powierzchni 1295 m2 - cena wywoławcza 170 000 zł, wadium 17 000 zł. Do wylicytowanej ceny sprzedaży nieruchomości zostanie doliczony podatek VAT w stawce 23%. Dla nieruchomości Sąd Rejonowy w Słupsku prowadzi KW nr SL1 S/00034211/8. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego „Dzielnica Mieszkaniowa Zachód" ww. działka znajduje się na terenie o funkcji: obszar funkcji mieszkalnej jednorodzinnej. Zasady, parametry i wskaźniki kształtowania zabudowy oraz informacje dotyczące zagospodarowania przedmiotowego terenu zostały zapisane w karcie terenu (13.MN) powołanego planu zagospodarowania. W ewidencji gruntów i budynków działka nr 65 oznaczona jest jako grunty orne - Rllla, nabywca nieruchomości zobowiązany jest do uzyskania zaświadczenia na wyłączenie działki z produkcji rolniczej. Przetarg odbędzie się 20.07.2023 r. o godzinie 11.00 w sali nr 212 Urzędu Miejskiego w Słupsku, Piać Zwycięstwa 3 (II p.) Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wpłacenie wadium do 14.07.2023 r. na konto: Miasto Słupsk mBank SA nr 08 1140 1153 0000 2175 4200 1011. Za datę wniesienia wadium uważa się datę wpływu środków pieniężnych na rachunek Miasta Słupska. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku obok pok. 215, opublikowana na stronie internetowej www.slupsk.pl oraz w Biuletynie Informacji Publicznej www.bip.um.slupsk.pl. Szczegółowe informacje dotyczące przetargu uzyskać można w Urzędzie Miejskim w Słupsku Plac Zwycięstwa 3, w Wydziale Zarządzania Nieruchomościami pokój 215, pod numerem tel. 0-59 84 88 472. Prezydent Miasta Słupska zastrzega sobie prawo do odwołania przetargu z uzasadnionej przyczyny w trybie właściwym dla ogłoszenia. Słupsk WYBIERAM SŁUPSK! WYCIĄG Z OGŁOSZENIA Prezydent Miasta Słupska ogłasza IV przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości niezabudowanej stanowiącej własność Miasta Słupska, położonej przy ulicy Stanisława Żółkiewskiego w obrębie nr 0009 miasta Słupska, oznaczonej w ewidencji gruntów jako: działka nr 535/2 o powierzchni 590 m2 - cena wywoławcza 100 000 zł, wadium 10 000 zł. Do wylicytowanej ceny sprzedaży nieruchomości zostanie doliczony podatek VAT w stawce 23%. Dla nieruchomości Sąd Rejonowy w Słupsku prowadzi KW nr SL1 S/00009038/7. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego „Chrobrego" ww. działka znajduje się na terenie o funkcji: tereny mieszkalnictwa jednorodzinnego. Zasady, parametry i wskaźniki kształtowania zabudowy oraz informacje dotyczące zagospodarowania przedmiotowego terenu zostały zapisane w karcie terenu (2.26.MN) ww. planu zagospodarowania. W ewidencji gruntów i budynków działka nr 535/2, oznaczona jest jako tereny mieszkaniowe - B. Przetarg odbędzie się 20.07.2023 r. o godzinie 10.00 w sali nr 212 Urzędu Miejskiego w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3 (II p.). Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wpłacenie wadium do 14.07.2023 r. na konto: Miasto Słupsk mBank SA nr 0811401153 0000 2175 4200 1011. Za datę wniesienia wadium uważa się datę wpływu środków pieniężnych na rachunek Miasta Słupska. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku obok pok. 215, opublikowana na stronie internetowej www.slupsk.pl oraz w Biuletynie Informacji Publicznej www.bip.um.slupsk.pl. Szczegółowe informacje dotyczące przetargu uzyskać można w Urzędzie Miejskim w Słupsku, plac Zwycięstwa 3, w Wydziale Zarządzania Nieruchomościami, pokój 215, pod numerem, tel. 59 84 88 472. Prezydent Miasta Słupska zastrzega sobie prawo do odwołania przetargu z uzasadnionej przyczyny w trybie właściwym dla ogłoszenia. 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 Dlaczego młodzi Pomorzanie sięgają po alkohol? Bo chcą zaimponować, bo mają problemy... Anna Szade, Wojciech Lesner Pomorze Coraz więcej dzieci i nastolatków z Pomorza pije alkohol nie tylko, by się dobrze bawić. Młodzi ludzie coraz częściej „zapijają" problemy. Tak wynika z badań wykonanych na zlecenie wielu miast z regionu. Młodzi nie są wolni od alkoholu i sami się do tego przyznają. Sopot wykonał swoją diagnozę czynników chroniących i czynników ryzyka używania środków psychoaktywnych. Badaniem objęto 1610 młodych osób. Spośród 827 uczniów szkół ponadpodstawowych połowa zadeklarowała, że nie pije. Ale blisko 3 proc. sięgało po alkohol 20 i więcej razy. 87 proc. spośród 242 młodszych sopocian odpowiedziało w ankiecie, że nie piło piwa, wina lub mocnego alkoholu, a 9,1 proc. zrobiło to raz czy dwa. - Zgodnie ze wstępnymi przewidywaniami, najczęściej spożywanym napojem alkoholowym jest piwo. Rwo i wódka - to ulubione rodzaje trunków używanych przez gdyńską młodzież - przyznają twórcy obowiązującego w Gdyni programu profilaktyki i rozwiązywania problemów uzależnień na lata 2022-2025. „Piwo to nie alkohol" Ponad połowa słupskich nastolatków zaznaczyła w ankiecie, że po niskoprocentowy alkohol - najczęściej piwo - sięgnęła co najmniej raz. Niepokojąco kreuje się statystyka, z której wynika, że 166 respondentów regularnie spożywa piwo. Liczby wy-glądają podobnie w przypadku spożycia przez młodych ludzi wódki - regularne picie tego wysokoprocentowego trunku zadeklarowało 121 uczniów. - Dla wielu młodych ludzi piwo nie jest alkoholem, jest napojem. Piją piwo, ale i rozmaite piwne mieszanki smakowe. One też mają 4,5 proc. alkoholu, a smak owocowy. Kto wypije, czuje, że jest impreza, a nie daje to choćby tak intensywnego zapachu jak po wypiciu tradycyjnego piwa. No i pije się jak napój - uważa Marek Charzewski, były nauczyciel, obecnie burmistrz Malborka. Gdy patrzymy na nasze dzieciaki, to aż trudno uwierzyć, że wiedzą, jak bez problemu kupić alkohol. Tym bardziej że sprzedawcy, nawet jeśli są pod lupą, zapewniają, że nie ma mowy o sprzedaży nastolatkom przed 18. rokiem życia jakichkolwiek trunków. Ale próba zakupu alkoholu przez osoby niepełnoletnie oka- zała się skuteczna w przypadku 97 proc. osób, które brały udział wbadaniu w Słupsku. To świadczy o nieskutecznym systemie ochrony osób niepełnoletnich przed dostępem do alkoholu. Z malborskiej diagnozy wynika z kolei, że 80 proc. sprzedawców nie uważa, by młodzi mieli łatwy dostęp do alkoholu. Skąd więc alkohol w rękach dzieci? - Pan czeka przed sklepem „na 5 zł na piwo". Podchodzi trzech młodych ludzi i mówi: „Masz tu 20 zł, trzy piwa dla nas, jedno jest twoje". To jest zasada. Stojący przed sklepami to wiedzą. Sami zaczepiają: „Co, chłopaki, kupić wam piwo?" - opowiada nam burmistrz Malborka. A przecież 13- czy 14-latek zawsze ma znajomego 19-latka, brata, kolegę, kuzyna, a nawet i ojca, który przyniesie alkohol, gdy o to poproszą. Bo często właśnie rodzicom zdarza się nie widzieć problemu. Eksperci wspominają o liberalizacji podejścia matek i ojców do spożywania alkoholu przez dzieci i młodzież. Zwłaszcza na obszarach wiejskich panuje społeczna tolerancja w zakresie sprzedaży alkoholu nieletnim, ale też nietrzeźwym. Procenty to za mało? Zankiet wypełnionych przez nastolatków ze Słupska wynika także, że blisko 10 proc. badanych regularnie się upija. Dlaczego? Wśród odpowiedzi ankietowanych czytamy, że alkohol pozwala się lepiej bawić, poprawia zły nastrój i ułatwia nawiązywanie znajomości. Młodzi najczęściej piją „pod chmurką", gdy nikt nie widzi, starsi na imprezach i dyskotekach. - Jednym z najczęstszych miejsc spożywania napojów alkoholowych jest szeroko rozumiana przestrzeń publiczna, w której realizuje się czas wolny badanych osób i należą do nich puby, kawiarnie, restauracje, bary czy dyskoteki, mieszkania - wylicza Gdynia w swoim programie profilaktycznym. Dla niektórych same procenty to za mało. - Napoje energetyczne często są mieszane przez gdyńską młodzież z napojami alkoholowymi. Wskaźniki dotyczące upijania się gdyńskiej młodzieży są bardzo wysokie i jako takie należy uznać je za wysoce niepokojące - uważają autorzy raportu przygotowanego na zlecenie władz Gdyni. Są i inne zjawiska, które budzą grozę. - Dość znaczny odsetek młodzieży sięga po alkohol w połączeniu z lekami. To szczególne niebezpieczeństwo ze względu Z ankiet wypełnionych przez nastolatków ze Słupska wynika m.in., że blisko 10 proc. badanych regularnie się upija. Młodzi najczęściej piją „pod chmurką" na ryzyko szkód zdrowotnych, wzmacniane przez efekt możliwej interakcji między substancjami - czytamy w programie profilaktycznym dla całego Pomorza. Władze województwa w profilaktycznej strategii rozpisanej do 2030 r. przywołują statystyki Pomorskiego Centrum Toteyko-logii. Wynika z nich, że zdecydowanie najliczniejszą grupę pacjentów stanowiła młodzież w wieku 12-18 lat. W przypadku dziewcząt z powodu zatrucia alkoholowego trafiało tam 6 proc. pacjentek, podczas gdy w 78 proc. powodem były leki, a 15 proc. narkotyki. Dane dotyczące chłopców mówią, że przyczyną pobytu w PCT w 13 proc. był alkohol, leki w 53 proc., a narkotyki -w 29 proc. Dzieciaki „zapijają stres" W Malborku uczniowie VII ivmklasypiją, by zaimponować innym, najstarsi-by lepiej sięba-wić. W Pucku wśród przyczyn sięgania po alkohol przez dzieci ze szkoły podstawowej wymieniane są najczęściej: chęć popisania się przed innymi, ale też okazje towarzyskie oraz dysfunkcje rodzinyJednym z motywów coraz częściej jest jednak „zapomnienie o kłopotach". W Malborku z tego powodu sięga po używki 6 proc. najmłodszych badanych, 21 proc. nieco starszych i aż 32 proc. najstarszych. Również pucki raport mówi o lęku przed odrzuceniem wśród uczniów podstawówek, którzy sięgają po alkohol. Szukając usprawiedliwienia, pewnie wiele z tych problemów dorośli zwaliliby na pandemię, skutki izolacji, brak kontaktów z rówieśnikami. Ale wyniki „Badania wpływu pandemii korona-wirusa na skalę problemów spo- łecznych mieszkańców miasta Chojnice" takiej tezie przeczą. Diagnoza postcovidowa została przygotowana w 2021 r. Analizowano problem uzależnień z perspektywy dzieci i młodzieży z chojnickich podstawówek. - Pytania zawarte w kwestionariuszu ankiety miały na celu oszacowanie wpływu pandemii C0VID-19 na spożywanie alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, doświadczenie przemocy, naukę, korzystanie z urządzeń elektronicznych oraz dobrostan psychiczny - czytamy w chojnickich dokumentach. -Pierwsze z pytań skierowanych do uczniów, odnosiło się do częstotliwości spożywania przez młodych mieszkańców alkoholu. Zebrany materiał badawczy wykazał, że kontakt z nim miał średnio co piąty uczeń, tj.2i proc. Nie ujawniono częstszego spożywania alkoholu przez uczniów w czasie pandemii. Patostreamer idolem Okazuje się, że w dobie inter-netu nawet wspólne picie alkoholu może być wirtualne. Zwłaszcza z „idolem", znanym z platform streamingowych, które młodzi tak chętnie wyświetlają na ekranach telefonów. Nie chodzi wcale o celebrytów, którzy występują z kieliszkiem trunku, jak choćby ukarani ostatnio Janusz Palikot i Kuba Wojewódzki. Sąd nie miał wątpliwości, że złamali ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Są i inni antybohaterowie - pato-streamerzy. - Ja nie oglądam. Dla mnie to strata czasu - zastrzega 16-latek, którego podpytujemy o te praktyki. Ale, nawet nieproszony, wspomina o najsłynniejszym pa-tostreameize. Daniel Magical jest znany z tego, że w trakcie relacji wraz ze znajomymi spożywali duże ilości alkoholu. Aż trudno uwierzyć, że wielodniowe libacje przyciągały tysiące widzów. - Dziecko chce też obejrzeć kolegę, który w intemecie „wrzucił" filmik, na którym widać, że z trzema kumplami wypili sobie piwko. I to trafia do300młodych ludzi - uważaburmistrz-nauczy-ciel. Nasz nastoletni rozmówca kręci głową ze zdziwieniem. Ale jest w mniejszości, tej niepijącej. - Nigdy nie widziałem takich filmików. Moi koledzy ich nie umieszczają. To strata czasu - zapewnia. Dlaczego trzeźwość jest tak ważna, zwłaszcza w młodym wieku? Są badania, które mówią o tym, jak alkohol wpływa na mózg nastolatka. Zwracana to uwagę Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Nastolatki, które piją dużo alkoholu, tracą w mózgu więcej połączeń międzykomórkowych niż ich niepijący rówieśnicy. Uszkodzenia spowalniają przesyłanie informacji między neuronami, a w efekcie - pogarszają wydajność mózgu - tłumaczy PARPA. Jest też inne ryzyko. Sięgając po alkohol przed 15. rokiem życia, młodzi ludzie narażają się na kilkakrotnie większe ryzyko uzależnienia w dorosłości. ©® Pani Małgorzacie Molenda oraz Najbliższym wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci składają Dyrektor, Pracownicy oraz Mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Machowinku Wyrazy głębokiego współczucia Pani Magdalenie Osman z powodu śmierci składają Starosta Słupski wraz z pracownikami Przewodniczący Rady Powiatu wraz z radnymi Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Śtp Małgorzaty Buko sędziego Sądu Rejonowego w Słupsku wstanie spoczynku, w latach 1994-2002 Przewodniczącej VII Wydziału Ksiąg Wieczystych, w latach 2002-2005 Prezesa Sądu Rejonowego w Słupsku. Wyrazy szczerego żalu i współczucia Mężowi - sędziemu Sądu Okręgowego w Słupsku Radosławowi Buko oraz Rodzinie i Bliskim składają prezes, wiceprezes, dyrektor, sędziowie, referendarze, kuratorzy oraz pracownicy Sądu Rejonowego w Słupsku. Pamięć o Pani Sędzi na zawsze pozostanie z nami. Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 WYDARZENIA • 5 Pomorze jest suche. Zasoby wody w glebie mogą odtwarzać się nawet przez kilka lat Tomasz Chudzyński Rozmowa Prognozy przewidują deszcz na najbliższych kilka dni Ale takie opady nie zmienią wiele. Stan suszy lekko wyhamuje, ale nie zakończy się - mówi Paweł Staniszewski synoptyk, hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Według moich wyliczeń od czterdziestu diii na Pomorzu nie spadł deszcz. Wody gruntowe wyschły już w tych najpłytszych pokładach ziemi. Deficyt opadów jest bardzo poważny. Są niuanse dotyczące wyliczeń dni bez deszczu, w zależności od regionu, ale generalnie fakt jest właśnie taki - nie padało od wielu dni. Tegoroczna średnia suma opadów w kwietniu, dla obszarów północnych kraju, wynosi 60 proc. normy, dla maja 15 proc. W czerwcu w niektórych powiatach nie padało w ogóle. Dlatego sytuacja, m.in. w północnej Polsce, jest bardzo zła. Mamy suszę meteorologiczną, suszę hydrologiczną objawia-, jącą się niskim poziomem wody w rzekach i niskim przepływem wód czy wreszcie suszę hydrogeologiczną, kiedy wysychać zaczynają wody gruntowe. To problem, bo owe zasoby wody wglebie nie odbudują się po kilku dniach opadów - niekiedy potrzeba na to nawet kilku lat. Sytuacja była o tyle dobra, że mieliśmy dość mokrą zimę, z opadami co prawda deszczu, a nie śniegu, który lepiej zaopatruje glebę w wilgoć, niemniej padało więcej niż zazwyczaj. Potem mieliśmy dosyć chłodną wiosnę, która skutkowała mniejszym parowaniem. Natomiast od kwietnia, gdy rozpoczęła się intensywna wegetacja roślin, W niektórych regionach Polski z suszą mamy do czynienia stale od kilku lat w tym rolniczych zasiewów, zasoby wilgoci zaczęły być wyczerpywane. Do tego jest ciepło, na granicy upałów. Cudów nie ma. Nawet na zazwyczaj wilgotnej północy, terenie bardziej rzecznym, jeziornym, zasobnym w wodę, wskaźnik wilgotności w glebie jest bardzo niski. To zapewne anomalia... Jak pan wskazywał, było zaledwie 15 procent normy opadów w maju. To sytuacja anomalna, tyle tylko, że... w Wielkopolsce z suszą mamy do czynienia właściwie stale, od roku 2015. Na Pomorzu czy w zachodniej Polsce z podobną sytuacją do obecnej mieliśmy do czynienia w roku 2020. Wówczas przez 30 dni, w kwietniu suma opadów wyniosła zero procent. Tegoroczny maj miał zaledwie 15 proc. normy, co oznacza praktyczny brak zasilenia gleby w wilgoć. Opady miesięczne na takim poziomie także należy uznawać za anomalię. Kolejna kwestia - stan suszy, w tym hydrogeologicznej będzie się przedłużał. Okres bez opadów nadal będzie trwał, zaczął się okres roku, w którym mamy najdłuższe dni w roku, słoneczne, na granicy upału. Parowanie osiąga najwyższy poziom w takich warunkach. Prognozy wskazują, że w końcówce tygodnia wystąpią na Pomorzu opady. Jak pan jednak podkreślał wcześniej, do uzupełnienia zasobów wody w glebie po takim okresie suszy potrzeba nawet kilku lat.. W prognozach mamy kilka deszczowych dni, będzie też nieco chłodniej. Niemniej, takie opady, jak obecnie prognozowane, nie zmienią wiele. Gleba jest bardzo sucha, roślinność również. Opad będzie parował, spływał do cieków wodnych... Stan suszy lekko wyhamuje, ale nie zakończy się. Do tego potrzebowalibyśmy co najmniej kilka dni opadów, i to bardzo równomiernych, jednostajnych. Deszcze gwałtowne bowiem, intensywne, skutkowałyby spłynięciem całej, potrzebnej wody do cieków wodnych, a następnie do Bałtyku. REKLAMA Burmistrz Kępic ogłasza I przetarg ustny ograniczony na sprzedaż nieruchomości gruntowych niezabudowanych w miejscowości Osowo, stanowiących własność Gminy Kępice. Przetarg odbędzie się w dniu 18 lipca 2023 r. o godzinie 8:30 w sali nr 203 Urzędu Miejskiego w Kępicach, ul. Niepodległości 6, 77-230 Kępice: Lp- Obręb ewid. Nr działki Pow. działki [ha] Nr księgi wieczystej Cena wywoławcza (netto) Wysokość wpłaty wadium w złotych Rodzaj nabywanego prawa Uwagi 1 Osowo 68/1 0,2875 SL1 M/00012885/8 60 000,00 6 000,00 prawo własności Do ceny nieruchomości nie zostanie doliczony podatek VAT Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wpłata wadium do dnia 13.07.2023 r. Wadium należy wpłacić na konto: Urząd Miejski w Kępicach, BS Ustka o/Kępice, nr konta 10 93151043 0040 3768 2000 0030. Terminem wniesienia wadium określa się dzień wpływu środków na wskazany wyżej rachunek. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Kępicach oraz na stronie internetowej www.kepice.pl i stronie Biuletynu Informacji Publicznej http://www.bip.kepice.pl. Szczegółowe informacje dotyczące przetargu można uzyskać w pokoju 104 tut. Urzędu lub telefonicznie 59 857 66 21 wew. 41. Meteorolodzy wskazują jako przyczynę tak długiego, bez-deszczowego okresu w północnej części kraju specyficzny układ baryczny. Ciekawie omówił tę kwestię Mateusz Barczyk, synoptyk, meteorolog, zastępca Dyrektora Centrum Meteorologicznej Osłony Kraju. Układ baryczny, który mieliśmy nad Europą w ciągu ostatnich 30 dni był rzeczywiście dość nietypowy. Układy wysokiego ciśnienia blokowały cyrkulację zachodnią, co spowodowało, że niże, które normalnie powinny się przemieszczać środkową częścią Europy, przemieszczały się południową częścią kontynentu. Stądpod-topienia we Włoszech, silne opady na Bałkanach, w Czechach czy Słowacji. W Polsce deszcze zahaczyły jedynie województwa południowe. W Małopolsce, na Śląsku, Podkarpaciu problemu suszy dziś nie ma. Wskaźnik wilgotności gleby jest bardzo wysoki. Strefa opadów kończy się jednak na południowych częściach Mazowsza i Wielkopolski. Niestety, ten klin wyżowy, odpowiadający za obecną pogodę, nadal będzie się utrzymywać. I jeśli nic się nie zmieni będziemy mieli suche, upalne lato na północy Polski, z coraz większymi kłopotami z wodą. Patrząc szerzej, całe to zjawisko jest skutkiem zmian klimatu, które obserwujemy już w Europie Środkowo-Wschodniej, w Polsce. Widzimy, jak bardzo pogoda staje się nietypowa - z długimi okresami suszy, przerywanymi krótkimi, gwałtownymi, intensywnymi opadami z towarzyszącymi im burzami. Musimy oszczędzać wodę. IMGW opublikowało specjalne porady na czas suszy. Musimy się po prostu dostosowywać, adaptować do zmian klimatu. O suszy mówimy od 2015 roku. I czas, byśmy po prostu zaczęli działać. Moim zdaniem, ten klimat, który mieliśmy, już nie wróci, a będzie coraz gorzej. Musimy się w Polsce uczyć gospodarowania wodą tak, jak nauczyli się Włosi, Hiszpanie, Węgrzy czy Chorwaci. Wodę musimy retencjonować w okresach opadowych i wykorzystywać w okresach, kiedy jej nie ma. Woda stała się zasobem, cennym dobrem, które trzeba „łapać" w każdy, możliwy sposób. W innym wypadku, susza będzie nas bardzo dużo kosztować. Zapłacimy choćby stratami w rolnictwie, słabymi zbiorami i w konsekwencji drogą żywnością. ©® MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FEDERACJĄ PRZEDSIĘBIORCÓW POLSKICH Fundusz Medyczny - zawiedzione nadzieje pacjentów? Fundusz Medyczny został powołany do życia w 2020 roku w celu zapewnienia pagentom onkologicznym oraz cierpiącym na choroby izadkie lepszej opieki medycznej i szybszej ścieżki dostępu do nowoczesnych metod leczenia. W założeniu miał usprawnić mechanizm finansowania niektórych zadań ochrony zdrowia, w tym wdrożenia nowoczesnych terapii i refundacji niektórych leków. Jak jest w praktyce? Czy Fundusz Medyczny spełnia swoje zadania? TLI, czyli Wykaz Technologii Lekowych o Wysokim Poziomie Innowacyjności Innowacyjne terapie o wysokiej skuteczności miały być finansowane zgodnie z ustawą prezydencką z Funduszu Medycznego, by zapełnić lukę w dostępie pacjentów do najnowszych form leczenia i nowoczesnych leków. Czas ma tu ogromne znaczenie, zwłaszcza w przypadku pacjentów onkologicznych. Stąd inicjatywa, by stworzyć Fundusz Medyczny i wykaz TLI. Powstaje on w ten sposób, że analitycy medyczni wyszukują innowacyjne terapie zarejestrowane w Unii Europejskiej w poprzednim roku [JK1] [PP2] i tworzą ich listę. Na jej podstawie tworzony jest przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wykaz TLI. Jest on następnie przekazywany do konsultacji Radzie Przejrzystości, konsultantom krajowym i Rzecznikowi Praw Pacjenta. Opinie i rekomendacje do wykazu są przekazywane Ministerstwu Zdrowia, które ostatecznie decyduje o tym, które będą refundowane w trybie Funduszu Medycznego. -To pozwala, aby pacjenci nie musieli czekać na nowe terapie latami. Jesteśmy pod tym względem w ogonie Europy, jeśli chodzi o leczenie nowotworów, i w czołówce, jeśli chodzi o umieralność. Dlatego musimy zrobić wszystko, by udostępnić pacjentom nowe rozwiązania organizacyjne i zwiększyć dostęp do nowoczesnych leków [JK3] [PP4] - mówi Anna Kupiecka, Prezes Fundacji On-koCafe-Razem Lepiej. Fundusz Medyczny - nadzieja dla pacjentów, ale czy spełniona? - Fundusz miał być odpowiedzią na potrzeby pacjentów onkologicznych w Polsce, w szczególności w zakresie ich niedostępności do nowoczesnych terapii, dla których nie było innych, skutecznych opcji terapeutycznych. Jak podkreślano w licznych komunikatach, dramatyczne zbiórki Polaków na leczenie szczególnie trudnych schorzeń miały się skończyć na skutek prezydenckiej inicjatywy - mówi Dorota Korycińska, Prezes Ogólnopolskiej Federacji Onko-logicznej[JK5]. Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, wyjaśnia: - Funkcjonujący w Polsce publiczny system finansowania ochrony zdrowia w mniejszym lub większym stopniu zapewnia pacjentom dostęp do świadczeń medycznych, jednak w przypadku leków znaczną część kosztu i ryzyka finansowego przenosi na pacjenta. Jest to szczególnie problematyczne, kiedy pacjent zapada na poważną, przewlekłą chorobę, w przypadku której refundacja terapii lekowej nie występuje lub jest zapewniona w niewystarczającym stopniu. W naszym systemie, w przeciwieństwie do wielu krajów UE, brakuje „bezpiecznika" chroniącego pacjenta przed ryzykiem wystąpienia nagłego, rujnującego obciążenia wydatkami na leki, które muszą zostać sfinansowane we własnym zakresie. Środków przybywa, ale są wciąż wykorzystywane w dalece niepełnym stopniu. W tworzeniu wykazu TLI widoczna jest jednak niekonsekwencja - w tym roku wykaz był przygotowywany po raz trzeci w historii i trzeci raz został przygotowany w inny sposób. Co więcej, w tworzeniu tegorocznego wykazu TLI pominięte zostały potrzeby pacjentów onkologicznych i hematoonkologicznych. - Oczywiste jest, że szczególnie pacjenci onkologiczni, znajdujący się w wyjątkowo trudnej sytuacji zdrowotnej i z chorobami rzadkimi oczekiwali dostępu do leków dotychczas dla nich niedostępnych. Tymczasem, jak się okazuje, rozbudzone nadzieje nie mają odzwierciedlenia w realiach. Ostatnia lista TLI opublikowana przez Ministerstwo Zdrowia jest nadzwyczaj skromna, trudno nie odnieść wrażenia, że z roku na rok na tej liście jest coraz mniej terapii dla pacjentów onkologicznych - mówi Dorota Korycińska. Swojego rozczarowania tegoroczną listąTLI nie kryje również Anna Kupiecka. - Ostatnia lista TLI jest dla nas dużym zaskoczeniem - mówi. - 0 ile w poprzednim roku z 27 zaproponowanych terapii onkologicznych na liście znalazły się 22, to w tym roku z 33 cząsteczkowskazań przedstawionych przez analityków, na ostatecznej liście do przekazania pozostałym ekspertom Ministerstwa Zdrowia znalazło się zaledwie 8, w tym dwie terapie stosowane w onkologii i żadnej terapii stosowanej w leceniu nowotworów krwi. Szansa na zmianę na lepsze? Sama idea powstania Funduszu Medycznego, zwiększania środków na onkologię, choroby rzadkie oraz szybkiej ścieżki udostępniania terapii dla polskich pacjentów jest bardzo dobra. Niestety, w praktyce Fundusz wciąż nie działa tak, jak powinien, czego przykładem jest chociażby tegoroczny wykaz TLI. Anna Kupiecka widzi szansę na zmianę tej sytuacji w ponownym rozpatrzeniu pierwotnej tegorocznej listy. - Jeszcze w tym roku powinniśmy wrócić do zaproponowanej przez analityków medycznych listy TLI i ponownie rozpatrzeć wszystkie 33 zaproponowane cząsteczkowskazania - mówi i dodaje, że Fundacja OnkoCafe-Razem Lepiej, której jest Prezesem, zwróciła się z prośbą o ponowne przeanalizowanie ostatniego wykazu do Rzecznika Praw Pacjenta. Fundusz Medyczny istnieje od trzech lat - to niedługo. Jak często się zdarza, pojawiają się problemy w realizacji założeń. Szeroka dyskusja w gronie ekspertów może zmienić tę sytuację na lepszą i pomóc znaleźć korzystne dla pacjentów rozwiązania oraz - co najważniejsze - wdrożyć je w życie w jak najkrótszym czasie. 6 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO 99 POLITYKA Bruksela przeciwko komisji -Nowa polska ustawa dotycząca powołania specjalnej komisji do badania rosyjskiej ingerencji w bezpieczeństwo we-wnętrzne Polski narusza zasadę demokracji - powiedział podczas debaty w Parlamencie Europejskim komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reyn-ders. Dodał, że wtej sprawi Komisja Europejska jest w kontakcie z polskim rządem.Komi-sarz przekazał, że KE śledzi zniepokojem wydarzenia doŁ ustawy. Przypomniał, że po dokładnej ocenie Komisja zdecydowała 8 czerwca o wszczęciu GDAŃSK postępowania o naruszenie prawa UE przeciwko Polsce. - Komisja uważa między innymi, że nowe prawo narusza zasadę demokracji oraz zasadę legalności (...). Polska otrzymała 21 dni kalendarzowych na udzielenie odpowiedzi na wezwanie do usunięcia uchybienia - wskazał. Poinformował też, że otrzymał informacje, że do ustawy złożone zostały poprawki, tak aby ją zmienić. „Widzimy, że jest pewne ustępstwo ze strony Polski - powiedział Reynders. oprać. WS|PAP Remont wieży widokowej Ruszyły prace na wieży widokowej na wzgórzu Pachołek w Gdańsku. Zakres robót obejmuje naprawę pomostu widokowego, mocowania stopni schodów, a także fundamentów słupów wieży. W trakcie prac wieża będzie całkowicie zamknięta, a wokół niej ustawione zostanie rusztowanie. ZDROWIE Rodzice szczepią przeciw HPV - W ramach programu bezpłatnych szczepień przeciw HPV odlczerwca zaszczepiono w Polsce blisko ll tys. dziew-czynek i chłopców w wieku 12 ii3lat-podałwśrodę minister zdrowia Adam Niedzielski. - Ponadis tysięcy dzieci jest ponadto zapisane na szczepienie - przekazał. - W liczbie zaszczepionych przodują Wiel-kopolska, Mazowsze i Śląsk - poinformował. Rodzice i opiekunowie mogą zapisywać dzieci przez Internetowe Konto Pacjenta, bezpośrednio wplacówce łub za pośrednictwem infolinii. Szczepienia są bezpłatne.Zakażenia HPV dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Ludzki wirus bro-dawczaka odpowiada za zachorowania na raka różnych narządów, oprać. WS|PAP BRAZZAVILLE Afryka nie może nadal zachować go Unii Afrykańskiej oraz pięciu innych głów państw konty- milczenia W ObliCZV W0jHV W Ukrainie. nentu. Afryka chce mediowac w sprawie pokoju" - napisał we y j ~ wtorek portal Africa News. Państwa afrykańskie, które należą H^SZySC]) d6Vt)itHV Zjoj t)0W0du do znaczących odbiorców produkowanego w Ukrainie i Rosji " - ' y J Jr zboża, obawiają się o skutki europejskiego konfliktu dla Afryki. Denis Sassou Nguesso, prezydent Konga PiS rozważa powrót Jarosława Kaczyńskiego do rządu Karolina Wrońska Warszawa -Wczwartekpodczas prezydium komitetu politycznego PiS odbędzie się dyskusja na temat powrotu prezesa PiS do rządu-zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Premier zapytany na konferen-q'i prasowej w środę, czy prezes Prawa i Sprawiedliwości powróci do rządu, odpowiedział, że dyskusja na ten temat odbędzie się w czwartek. - Potem zakomunikujemy, jakie są nasze decyzje w tej sprawie - dodał. Wcześniej, również w środę, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki zapytany w przez dziennikarzy w Sejmie, czy Kaczyński wróci do rządu, odpowiedział, że „to nie jest jeszcze przesądzone". - Chodzi o to, żeby wzmocnić pozycję premiera, żeby zakończyć taki etap wymyślania czy wprowadzania w pośpiechu rozmaitych ustaw jeszcze przed wyborami na posiedzenie Sejmu, czyli takiego działania resortowego bez spojrzenia na całość - powiedział Terlecki, pytany o motywy ewentualnego powrotu prezesa PiS do rządu. Gazeta.pl poinformowała, że Jarosław Kaczyński ma rozważać powrót do rządu, ponieważ nie jest zadowolony z kampanii wyborczej swego obozu i wewnętrznych tarć w Zjednoczonej Prawicy. Jak Prezes PiS chciałby wzmocnić i zdyscyplinować prace rządu w ostatnich miesiącach przed wyborami donosi portal, prezes PiS rozważa powrót do rządu jako wicepremier i degradację wszystkich innych wicepremierów, by liderów rządu było tylko dwóch: on i premier Mateusz Morawiecki. - Nie chcemy mnożyć posiedzeń Sejmu, chcemy, aby w tych lipcowych posiedzeniach zmieściły się ustawy, które są konieczne, a ustawy, które nie są konieczne, jednak odłożyć po wyborach - dodawał Terlecki dopytywany przez dziennikarzy. Zwrócił uwagę, że „z pewnością pozycja prezesa i jego udział w rządzie zmieniałby sytuację". Jarosław Kaczyński był wicepremierem w rządzie Mateusza Morawieckiego oraz przewodniczącym Komitetu Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych między październikiem 2020 roku a czerwcem 2022 roku. Terlecki przyznał, że poprzednio prezes PiS był w rządzie w konkretnym celu: uchwalenia ustawy o obronie ojczyzny. To się udało, więc opuścił rząd. Jednak - jak dodał Terlecki - „przed wybo- rami trzeba skoncentrować siły na najważniejszych sprawach, a inne zostawić na po wyborach". Terlecki pytany, czym spowodowany byłby powrót prezesa PiS do rządu, powiedział, że „chodzi o wzmocnienie, zdyscyplinowanie prac rządu w tych ostatnich miesiącach przed kampanią". - Chcemy uniknąć takiej sytuacji, że poszczególne resorty działają trochę w oderwaniu od całości. To zawsze jest taki pośpiech przed końcem kadencji, żeby zdążyć złożyć jeszcze projekty ustaw, coś po-zgłaszać, coś pozałatwiać. Czasem to są takie rzeczy, które można było załatwić wcześniej, ale się z tym zwlekało i to zostaje jakby na ostatnią chwilę, a z kolei posiedzeń Sejmu już dużo nie będzie, więc chodzi o to, żeby to wszystko spiąć też z naszym programem, zaleceniami partii - dodał polityk PiS. Na uwagę, że w publikacji jest też informacja, że w grę wchodzi taki ruch, że tylko Kaczyński będzie wicepremierem, a obecni wiceszefowie rządu przestaną nimi być, Terlecki powiedział, że „chodzi o wzmocnienie pozycji premiera w tych ostatnich miesiącach, żeby ten rząd resortowy skupić w jednym ręku - premiera rządu". - Jest to jedno z rozważanych rozwiązań - przyznał Ryszard Terlecki. PAP Protesty w kilkudziesięciu miastach. Rząd zapewnia, że aborcja w Polsce jest dopuszczalna Anna Nagel Warszawa Wśrodęwcałej Polsce odbyły się manifestacje związane z kolejną śmiercią ciężarnej kobiety w szpitalu. Premier Mateusz Morawiecki ponownie złożył wyrazy współczucia rodzinie 33-letniej Doroty z Bochni. - Chciałbym też zwrócił uwagę na to, tę informację otrzymałem z Ministerstwa Zdrowia, że takie zgony okołopo- rodowe po prostu również i w czasach Platformy Obywatelskiej miały miejsce. Niestety także to, do czego odnoszą się osoby protestujące, jest rzeczą jak najbardziej niesłuszną, niewłaściwą - powiedział premier. Zgodnie z prawem dokonanie aborq'i w Polsce jest możliwe, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w warniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo). Mówił o tym wcześniej, odnosząc się do przypadku w placówce w Nowym Targu, minister zdrowia Adam Niedzielski. Wskazywał, że każda kobieta w Polsce w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia ma prawo do przerwania ciąży. Te dwa warunki - jak mówił - powinny być traktowane rozłącznie. Zdrowie jest szeroko definiowane - chodzi zarówno o zdrowie fizyczne, jakipsyćhiczne. W czwartek mają rozpocząć się przesłuchania personelu medycznego szpitala w Nowym Targu, gdzie w maju br. z po- wodu wstrząsu septycznego zmarła 33-latka, która trafiła do tej placówki w piątym miesiącu ciąży. Zanim sprawę przekazano do Katowic, przesłuchano męża i matkę zmarłej kobiety, zgromadzono dokumentację medyczną z pobytu pacjentki w szpitalu. Przeprowadzono też sekcję zwłok. W Prokuraturze Regionalnej w Katowicach istnieję dział błędów medycznych, zajmujący się tego typu postępowaniami. PAP Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 POLSKA I ŚWIAT • 7 Czekając na główne uderzenie. Kolejne doby ukraińskiej kontrofensywy Trump postawiony w stan oskarżenia. Były prezydent nie przyznaje się do winy Anna Nagel Waszyngton Były przywódca USA usłyszał 37 zarzutów dotyczących umyślnego przetrey-mywania tajemnic dotyczących bezpieczeństwa narodowego, zmowy i utrudniania śledztwa. Trump stał się w ten sposób pierwszym byłym prezydentem USA, któremu postawiono federalne zarzuty karne. W trakcie wizyty w sądzie w Miami urzędnicy pobrali od niego odciski palców, choć podobnie jak w przypadku postawienia mu zarzutów w Nowym Jorku nie wykonano mu zdjęcia, jakie robi się zwykle oskarżonym. Mediom nie pozwolono na wnoszenie sprzętu do sali sądowej. Trump siedział przy stole obok Walta Nauty, swojego osobistego asystenta, który miał na polecenie byłego prezydenta chować dokumenty przed śledczymi. Jak podała CNN, sędzia prowadzący posiedzenie zwrócił się do Trumpa, ostrzegając go, że nie może rozmawiać o sprawie z żadnymi świadkami. Oskarżyciele zobowiązali się sporzą- Specjalny prokurator, który prowadził dochodzenie, zapowiedział, że będzie starać się o szybki proces Trumpa dzić listę potencjalnych świadków w tym celu. Z dokumentu z zarzutami wynika, że po utracie władzy Trump zabrał do swojego domu setki niejawnych dokumentów. Wśród nich były ma- teriały dotyczące amerykańskich programów jądrowych, a także „zdolności wojskowych USA i innych krajów, potencjalnych wrażliwych punktów Stanów Zjednoczonych i sojuszników". PAP W związku z pracą nad następującymi książkami: prof. dr hab. Józef Fert, Ktoś nieopatrznie dotkngł pustki po mnie. Wiersze wybrane Stanisława Grochowiaka dr hab. Lech Giemza, Szukaj w historii wyjaśnienia swego losu. Proza Władysława Lecha Terleckiego Instytut Literatury poszukuje dysponentów praw autorskich Stanisława Grochowiaka oraz Władysława Lecha Terleckiego celem zawarcia umowy licencyjnej i wypłacenia honorarium. Dysponentów praw lub osoby mające wiedzę na ich temat prosimy o kontakt: wydawnictwo@instytutliteratury.eu INSTYTUT LITERATURY Grzegorz Kuczyński Wojna na Ukrainie Ukraińskie oddziały kosztem poważnych strat forsują linie obronne Rosjan, szukają słabych punktów i wyrównują linię frontu, przede wszystkim na odcinku zaporoskim. To jednak wciąż tylko preludium do głównego uderzenia. Gdzie, kiedy i jakimi siłami nastąpi? To chyba najważniejsza w tej chwili tajemnica tej wojny. Dotychczas Ukraińcy wyzwolili jedną miejscowość w zachodniej części obwodu zaporoskiego oraz sześć na pograniczu obwodów zaporoskiego i donieckiego. Natarcie w tzw. występie wremiwskim posuwa się wzdłuż krętej rzeki Mokryje Jały i biegnącej równolegle z północy na południe drogi T 0518. W ciągu ostatnich trzech lub czterech dni ukraińskie siły zbrojne posunęły się naprzód o 8-10 km i zbliżają się do Sta-romłyniwki. Wieś ta jest najważniejszym węzłem obronnym Rosjan na tym obszarze. W kierunku wschodnim biegnie od niej lokalna droga obwodowa. W obwodzie donieckim postępy odnotowano na flankach Bachmutu, choć bez zdobyczy w postaci wyzwolonych miejscowości. W poniedziałek wieczorem ukraińska wiceminister obrony Hanna Malar poinformowała, że w ciągu ostatniego tygodnia przywrócono kontrolę nad 16 km kwadratowymi okupowanych ziem na tym kierunku. Wojska atakujące na lewym skrzydle przesunęły się o 1,5 km, natomiast operujące na prawej flance - o 3,5 km. Te jednostki uderzeniowe, które obecnie nacierają, to tylko niewielka część ukraińskich sił przygotowanych do kontrofensywy. Co więcej, ukraiński Sztab Generalny ma również inne rezerwy. Niemożliwe jest określenie, który kierunek jest obecnie głównym kierunkiem kontrofensywy. Nawet jeśli założyć, że ukraińska armia zamierza dotrzeć do Morza Azowskiego w pobliżu np.Mariupola lub Ber- Ukraińcy od dłuższego czasu polują przy pomocy artylerii nie tylko na składy diańska, może to zrobić z kilku amunicji i węzły komunikacyjne, ale też ośrodki dowodzenia na zapleczu frontu kierunków, z których obecnie trwa atak. Z kierunku orichiw-skiego, po zajęciu Tokmaku, może nacierać dalej albo na Me-litopol (na południowy zachód), albo na Berdiańsk (na południowy wschód). Z występu wremiwskiego można iść na Mariupol albo przez Roziwkę (zachodnia opcja) albo Wołno-wachę (opcja wschodnia). Słabością Ukraińców jest wsparcie powietrzne. Nowoczesne działania wojenne opierają się w dużej mierze na lotnictwie, ale pomimo ciągłych próśb, Zachód nie przekazał Ukrainie nowoczesnych myśliwców. Zdecydowano się zaatakować bez nich. Dlatego artyleria jest również odpowiedzialna za zadania, które musi wykonać lotnictwo. Intencje ukraińskiego dowództwa nie są jasne. Nie wiadomo, czy celem jest dotarcie do Morza Azowskiego i przecięcie strefy okupacyjnej 8 pod PARAGRAFEM WŚRODKU Co to jest dołek policyjny? Wizyta tam do najprzyjemniejszych nie należy, ale może mieć wartość pedagogiczną str. 10 Zabójstwo z gatunku tzw. bezsensownych zdarzyło się w 1936 r. w Bielsku-Białej. O co wtedy chodziło? str. 11 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 ZA TYDZIEŃ Cnota trzymania się z dala od cudzego miodu Kryminalna opowieść o złotych czasach bartnictwa, gdy złodziejom miodu groziło ścięcie głowy lub wy-prucie trzewi. KRÓTKO WKMACH Czyopioidy naprawdę szkodzą? Jutro do polskich kin wejdzie dokument „Całe to piękno i krew", w reż. Laury Poitras. Film przedstawia życie fotografia i aktywistki Nan Goldin oraz jej walkę z farmaceutyczną dynastią Sacklerów będącą w dużej mierze odpowiedzialną za ogromną liczbę ofiar epidemii opioidów. Za pośrednictwem firmy Purdue Pharma familia Sacklerów zarobiła miliardy dolarów na sprzedaży środka o nazwie OxyContin, który przyczynił się do kryzysu lekowego, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Is ROCZNICA 85. urodziny Lawrence'a Błocka 24 czerwca 1938 r. w Buffalo urodził się Lawrence Błock -amerykański pisarz, autor powieści i opowiadań kryminalnych, najbardziej znany z serii książek o takich postaciach, jak walczący z alkoholizmem prywatny detektyw Matthew Scudder, sympatyczny włamywacz Bernie Rhodenbarr i safandułowaty poszukiwacz przygód Evan Tanner. Znany jest także w Polsce, np. w 2018 r. W.A.B. wydało jego tom „W świetle i w mroku. Opowiadania inspirowane malarstwem Edwarda Hoppera". bb W KSIĘGARNI Miłość w obliczu inwazji W księgarniach jest już „In-wazja" Wojciecha Miłoszew-skiego (wyd. Harde), książka z pogranicza powieści wojennej i kryminału. Oto por. Roman Gurski się zakochał. Nieszczęśliwie. W momencie, gdy ulice jego miasta opanowały wojska wroga. W obliczu śmiertelnego zagrożenia nic już nie jest takie samo. Ludzie też. Kto okaże się szują, a kto bohaterem? Inwazja to powieść o wielkiej podłości, niewyobrażalnym okrucieństwie, ale i o niezwyciężonej sile miłości. mg Polak, który stanął naprzeciw krwawych amazonek Dahomeju Wrzesień 1892 r., jedno ze starć Francuzów z Dahomejczykami. Rysunek, który ukazał się we francuskiej prasie, miał pokazywać trudy kampanii prowadzonej na drugim końcu świata Wojciech Rodak redakcja@polskatimes.pl W1982r. Francuzi walczyli ze słynącymi z okrucieństwa wojowniczkami Dahomeju. We francuskich szeregach maszerował żądny przygód syn emigrantów z Polski Józef Miłkowski Czyhały na niego nie tylko żądne krwi fanatyczne amazonki i zasadzki. Wyczerpywał upał, głód, pragnienie i bezsenność. Do tego mordy i niekończące się afery kryminalne we francuskich oddziałach. Pięcioletni kontrakt Polacy byli obecni wLegii Cudzoziemskiej od momentu jej powstania w 1831 r. Francja weszła wtedy wfazę intensywnych podbojów kolonialnych i potrzebowała żołnierzy. Jednym z nich był Józef Miłkowski, syn znanego pisarza i działacza niepodległościowego Zygmunta Mił-kowskiego(znanego jako Teodor Tomasz Jeż). Dziewiętnastoletni młodzieniec, w odróżnieniu od wielu innych rekrutów z brudnymi sumieniami, wstąpił w szeregi Legii pchany wyłącznie żądzą przygód. Przyjęto go na pięcioletni kontrakt bez zastrzeżeń. Z Fran- cji trafił na szkolenie do Algierii. Jesienią 1889 r. wyruszył do Ton-kinu, dzisiejszego północnego Wietnamu, dopiero co podbitego przez Francję. Legia prowadziła tam operaqe głównie przeciwko przenikającym z Chin rozbójnikom i miejscowym piratom. W1892 r. został wytypowany do udziału w wyprawie przeciwko Dahomejowi - królestwu, któreistniało wtedy wgranicach dzisiejszego Beninu w Afryce Zachodniej. Przeciw kobietom? Płynąc na Wybrzeże Niewolnicze, legioniści, jak pisze Polak, początkowo trzeźwieli po pożegnalnych popijawach, a potem nudzili się przeokrut-nie. Po pokładach statku krążyły mroczne legendy o okrutnym królu Dahomeju, który wszystkim jeńcom nakazuje ścinać głowy, a jego gwardię przyboczną stanowią wojownicze amazonki. Miłkowskiego przerażała myśl o walce z nimi. „Jakże tu strzelać albo na bagnety iść... na młode i ładne kobiety! Nie może to być!" - zarzekał się w swoich pamiętnikach. Jednak wkońcu życie postawiło go przed taką koniecznością -wiele z okrętowych anegdot miało swoje umocowanie w faktach. Nie dość że twardych, to jeszcze krwawych. Królestwo Dahomeju powstało w XVII w. Wojna stanowiła podstawę egzystencji tego państwa. Władcy regularnie wysyłali swoją armię przeciw sąsiadom. Wyprawy służyły zdobywaniu łupów i jeńców. Tych ostatnich wykorzystywano dwojako: albo pracowali na dahomejskicłi plantacjach, albo sprzedawano ich europejskim handlarzom niewolników, głównie w zamian zabroń palną. Taki finał nie był dla pojmanych najgorszą alternatywą. Ciąg dalszy na str. 10 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 POD PARAGRAFEM • 9 NIEZBĘDNIK CZYTELNICZY rekomenduje Boży dar Brakoniecki ZDRAJCY BEN CREED Kościej Nieśmiertelny wrócił Zima 1952 r. Niewidzialny zabójca skrada się ulicami Leningradu. Ludzie mówią: „Kościej Nieśmiertelny powrócił". Ten złowieszczy bohater z rosyjskich podań ludowych pozostawia przy swoich ofiarach charakterystyczny makabryczny podpis. Ben Creed, „Serce zdrajcy", wyd. Rebis, Poznań 2023, cena 49,90 zł To już nie jest ta sama Guernsey Nauczycielka z Berlina, ogarnięta chęcią zmiany dotychczasowego życia, decyduje się wyjechać na angielską wyspę Guernsey, gdzie przed laty spędziła cudowne wakacje. Na miejscu sprawy zaczynają się jednak komplikować... Charlotte Link,„Ciernista róża", wyd. Sonia Draga, Katowice 2023, cena 54,90 zł REMIGIUSZ Strzeż się tych miejsc! Po wypadku na Zawracie Wiktor Forst był zmuszony pogodzić się z tym, że jego zdrowie nie wróci do poprzedniego stanu. Pożegnał się także z chodzeniem po Tatrach. Nadciąga jednak zima stulecia, a wraz z nią wrócą najmroczniejsze tajemnice, jakie skrywały góry. Remigiusz Mróz, „Widmo Brockenu", wyd. Filia, Poznań 2023, cena 49,90 zł Kryminalnie w Hollywood Prywatny glina Philip Marlo-we mimochodem wpada w sam środek zagmatwanej afery, w której królowie podziemia, gwiazdy filmowe i zupełnie zwyczajne męty idą w zawody, kto bardziej utrudni mu życie. Ale co najgorsze - giną kolejni ludzie. Raymond Chandler, „Siostrzyczka", wyd. Karakter, Kraków 2023, cena 42 zł Pechowe urodziny Ralpha Gdy Barbara i Ralph, niemieckie małżeństwo prawników, przybywa do samotnego domu w Yorksihre, by spędzić tam święta Bożego Narodzenia oraz w spokoju świętować 40. urodziny Ralpha, nie wiedzą, że wypoczynek zmieni się wkrótce w koszmar. Charlotte Link, „Dom sióstr", wyd. Sonia Draga, Katowice 2023, cena 54,90 zł BjBlYSl mmi Co się stało podczas poszukiwań Po kilku tygodniach ulewnego deszczu ziemia osuwa się na jedną z dzielnic mieszkaniowych w Larviku, grzebiąc dziesiątki domów. Bohater tej opowieści - Wisting dołącza do akcji ratunkowej, a 24 godziny później w masach piachu odnaleziono tajemnicze zwłoki. Jorn Lier Horst; „Zdrajca", wyd. Smak Słowa, Sopot 2023, cena 51,90 zł Kiedyś te tajemnice muszą się wreszcie skończyć! Pewnego chłodnego dnia z wózka zostawionego na tarasie luksusowej willi w Rej-kiawiku znika śpiące niemowlę. Później morce wyrzuca kocyk dziewczynki oraz zwłoki jej matki. „Małą białą trumnę ledwie było widać zza kwiatów. Wieńce i wiązanki mieniły się kolorami: różowe, czerwone, białe, żółte, jeden prawie cały zielony. Żałobnicy nie mieli szansy wybrać bukietów w ulubionym kolorze jego córki, bo jej życie trwało zbyt krótko, żeby zdążyła wyrobić sobie opinię na takie tematy, zwłaszcza że większą część tego życia spędziła w szpitalu. Miała ulubioną potrawę - pizzę - ulubiony deser -lody - i ulubione zwierzę -pandę. Miała też sześć ulubionych piosenek. Umieścił je dla niej na playliście, której nigdy nie poszerzył. Ale dla niej to nie miało znaczenia. Najwyraźniej zadowalało ją słuchanie w kółko tych samych piosenek przez różowe słuchawki z przytwierdzonymi do pałąka kocimi uszami, które dostała od dziadków na gwiazdkę. Oprócz tego Iris nie posiadała wielu rzeczy, które uznałaby za cenne. Najważniejszą z nich była przytulanka i tę rzadko wypuszczała z rąk. Teraz pingwinek leżał razem z nią w trumnie. Siedząca obok Rógnvaldura jego żona, Aldis, cicho płakała, a łzy z jej bladych policzków skapywały na piersi. Mokre plamy zajmowały coraz większą powierzchnię kolorowej bluzki, którą miała na sobie, chociaż wszyscy pozostali, z nim włącznie, ubrali się na czarno. Gdy przed wyjściem do kościoła znalazł ją siedzącą na łóżku w sypialni, zapytał, czy zamierza się przebrać w czarną sukienkę leżącą obok niej. W odpowiedzi jednak tylko pokręciła głową, patrząc przed siebie. Wzruszył więc ramionami i zgodził się, żeby poszła w rzeczach, które nosiła w noc śmierci ich córki. Po powrocie do domu zdjęła wtedy z siebie bluzkę, włożyła do torby foliowej i schowała do szafy. Nie zadawał żadnych pytań, bo uznał, że chciała w ten sposób zachować zapach Iris, która leżała w jej ramionach, gdy wydawała ostatnie tchnienie. Tyle że jego zdaniem po dwóch tygodniach hospitalizacji niewiele zostało ze słodkiego, niewinnego zapachu ich córki. Przesiąkła szpitalem: smrodem leków, środków dezynfekujących i opatrunkowych. Piętnem nieuchronnie zbliżającej się śmierci. Ksiądz zapowiedział jakąś pieśń, po czym odwrócił się do ołtarza i coś tam robił. Rógnvaldur poczuł nagłą ochotę, żeby wstać z miejsca i wrzasnąć. Uciszyć chór i przepędzić żałobników. Chociaż większość zgromadzonych szczerze przeżywała śmierć Iris, ich smutek nie mógł się równać z tym, przez co przechodzili rodzice. On i Aldis funkcjonowali jak zombie. Poruszali się, oddychali i jedli, chociaż nie czuli takiej potrzeby. Regularnie dostawali posiłki od rodziny i znajomych, poza tym jednak o jedzeniu nie myśleli. Rógnvaldur podejrzewał, że on i żona zmarnieją z głodu, gdy te poczęstunki się skończą. To przecież nieuniknione, że ludzie przestaną ich wspierać. Ani on, ani Aldis nie byli teraz dobrym towarzystwem. Odpowiadali, gdy o coś ich pytano, ale sami do rozmowy nie wnosili nic. Bo nie mieli nic do powiedzenia. Ani wczoraj, ani dzisiaj, ani jutro. Prawdopodobnie już nigdy nie będą mieli. Pieśń się zakończyła i duchowny znów stanął twarzą do wiernych. W kościele zapanowała cisza, jeśli nie liczyć sporadycznego szlochania. On i Aldis mieli już za sobą etap tłumienia płaczu. Jemu łzy się skończyły, ale ona płakała otwarcie, nie przejmując się otoczeniem. Ksiądz zaczął mówić o życiu Iris. Wcześniej odwiedził ich w domu, żeby omówić szczegóły związane z przebiegiem uroczystości i zebrać informacje do mowy pogrzebowej, ale nie przekazali mu wielu wskazówek, bo ich córka miała zaledwie dziesięć lat. Nie mogli wyliczyć jej osiągnięć sportowych, przynależności do klubów, różnych miejsc zamieszkania ani zdanych egzaminów. W swoim życiu Iris nie zdążyła wstąpić do żadnego klubu, nie uprawiała sportów ani nie zaliczyła żadnych ważnych egzaminów. Nie osiągnęła wieku, w którym mogłaby zdawać na prawo jazdy. Jedyne, co zdołali z siebie wykrztusić, byłainfoimaqa, że w wieku siedmiu lat zdiagnozo-wano u niej białaczkę i od tamtej pory większość życia spędzała w szpitalu. Stan jej zdrowia był stabilny, dopóki osłabiony system odpornościowy nie zetknął się z wirusem odry. Przeszczep szpiku kostnego sprawił, że straciła odporność nabytą po szczepionkach, które przyjęła we wczesnym dzieciństwie, dlatego wirus potrzebował zaledwie dwóch tygodni, żeby pokonać jej schorowane ciało. YRSA SIGURDARDÓTTIR Pisarka islandzka, absolwentka inżynierii budowlanej na Uniwersytecie Islandzkim. Debiutowała w 1998 r., a jej książka, której bohaterką jest prawniczka Thora, wciąż znajduje się na islandzkiej liście bestsellerów. Oczywiście mogliby powiedzieć o niej wiele innych rzeczy, które jako rodzice uznawali za ważne. Pobyty w szpitalu nie definiowały ich córki. Ale żadne z nich nie chciało dzielić się z kimkolwiek swoimi wspomnieniami. Jej pierwsze kroki, pierwsze słowa i pierwszy uśmiech nie były niczyją sprawą. Ani wzruszające momenty, do których wracali w pierwszych chwilach po jej śmierci, przypominając je sobie nawzajem przez łzy. Ksiądz o żadnym z tych momentów nie usłyszał. Wyliczywszy podstawowe fakty z życia Iris, obydwoje siedzieli w milczeniu. Na szczęście w rozmowie uczestniczyła też wtedy teściowa Rógnvaldura, więc mogła uzupełnić ich zwięzłe i oschłe wypowiedzi. Kątem oka Rógnvaldur zauważył, że Aldis spuściła głowę. Odwrócił twarz ku niej i patrzył na przedziałek przebiegający przez tłuste włosy. Rógnvaldur był w równie opłakanym stanie. Chociaż włożył czarny garnitur, który rodzice kupili mu specjalnie na tę okazję, to nie miał dość siły, żeby przed pogrzebem wziąć prysznic, ogolić się czy umyć głowę. Własny wygląd i opinie innych ludzi na jego temat przestały mieć znaczenie. Myślał tylko o jednym. I nie były to grzeczne myśli. Prawdopodobnie zostałby wyrzucony z kościoła, gdyby powiedział o nich księdzu. I oczywiście by się nie przejął, gdyby do tego doszło. Było mu wszystko jedno. Kapłan skończył mówić i znów śpiewał chór. Kolejna standardowa pieśń żałobna, którą chórzystła i chórzyści niewątpliwie odśpiewaliby wspak, gdyby im kazano. Wcześniej padła sugestia, żeby on i Aldis wybrali muzykę, na przykład ulubione melodie Iris, ale Ró-gnvaldur natychmiast odmówił i kazał się zamknąć teściowej, gdy wspomniała o playliście. Tych sześciu piosenek nie napisano na pogrzeb. Powstały po to, żeby ludzie śpiewali je z uśmiechem. Poza tym nie był pewien, jak zareagowałby na ulubione utwory córki grane nad jej trumną. Kategorycznie odrzudS też pomysł, żeby w kościele odczytać wiersz, za który Iris została nagrodzona. Znalazła się wśród czworga laureatów konkursu poezji ogłoszonego przez Bibliotekę Miejską Rejkiawiku, o czym w rozmowie z księdzem nie omieszkała wspomnieć teściowa. Wiersz powstał po przeszczepie szpiku, gdy wszystko wydawało się iść ku lepszemu. Iris wyliczała w nim wszystkie rzeczy, które zamierzała zrobić, gdy odzyska siły. Trudno o bardziej nieodpowiedni tekst na pogrzebie. Aldis była tego samego zdania, chociaż nie wyraziła tego słowami, tylko wy-buchnęła płaczem. Wciąż zalewała się łzami, aż wikary w końcu uznał, że zebrał dość materiału i się pożegnał. Teraz ramiona Aldis drżały tak samo jak wtedy. Szloch wstrząsał jej tłustymi włosami. Ten widok przeszywał mu serce, zacisnął więc zęby, żeby powstrzymać krzyk, który rozpaczliwie szukał ujścia. Ro-gnvaldur nie hamował się przez wzgląd na żałobników. Po prostu się bał po ludzku, że jeśli zacznie krzyczeć, to już nie zamilknie. Zamknął oczy i dwie ciężkie łzy spłynęły po jego policzkach. Ale nie poddał się rozpaczy przepełniającej jego serce. Zrobił głęboki wdech i wyprostował ramiona. Nie mógł się załamać. Musiał wspierać Aldis. Chciał podać jej ramię, gdy będą opuszczać kościół tuż za skąpaną w kwiatach trumną, a nie byłby w stanie jej pomóc, gdyby sam potrzebował wsparcia. Musiał być silny i dzisiaj, i jutro. Życie pędziło naprzód jak niszczycielska siła niero-biąca sobie nic z tego, że ci, których pociągnęła za sobą, bo stanęli na jej drodze, są bardziej martwi niż żywi. Jak on i jego żona (...)". Yrsa Sigurdardóttir, „Konsekwencje", wyd. Sonia Draga, Katowice 2023, cena 46 zł DOŁEK POLICYJNY 10 • POD PARAGRAFEM Czwartek, 15.06.2023 TA WOJNA BYŁA DLA USPRAWIEDLIWIENIA WSZELKICH NIEGODZIWOŚCI Polak, który stanął naprzeciw krwawych amazonek Dahomeju Ciąg dalszy ze str. 8 Jeńców, których oceniano jako niezdolnych do przejścia o własnych siłach do Dahomeju, pozbawiano głów od razu. Dahomej vs Francja Dahomej nie mógłby terroryzować sporej części regionu, gdyby nie liczne i zdyscyplinowane wojsko. Wojowników rekrutowano z dwóch źródeł. Pierwszym był pobór. Każda wioska zobowiązana była oddać na służbę określoną liczbę chłopców. Dzieci te były na utrzymaniu państwa. Swoje przyszłe rzemiosło poznawały u boku wojowników, towarzysząc im w wyprawach wojennych. Po zwycięskich bitwach to właśnie one w ramach szkolenia obcinały głowy jeńcom. Do armii wcielano także kryminalistów. Królowie Dahomeju najbardziej słynęli jednak z gwardii złożonej z amazonek. W ich składzie można było znaleźć zarówno kryminalistki, jak i sprawiające trudności wychowawcze dziewczynki i ochotniczki. Część z nich tworzyła oddziały, które uczestniczyły w grabieżczych wyprawach. Reszta stanowiła straż pałacową. Do starcia interesów Dahomeju i Francji doszło w latach 80. XIX w. Wtedy Paryż kontrolował już Kotonu i Porto-Novo - dwa ważne ośrodki na Wybrzeżu Niewolniczym, położone raptem 100 km od Abo-meju - stolicy Dahomejczyków. To przez nie prowadzili handel niewolnikami. Behanzin, władca królestwa, nie ukrywał wrogości wobec kolonizatorów. Jego armia nękała europejskie posterunki. Ostrzelano nawet szalupę z gubernatorem. Ten incydent przyspieszył decyzję Paryża o rozprawie z „kłopotliwym kacykiem". 30 kg w upale W sierpniu 1892 r. korpus pod dowództwem płk. Alfreda Doddsa zszedł na ląd w Kotonu. Miłkowski ciasny i śmierdzący okręt opuścił z ulgą. Nie wiedział, że za niespełna pół roku będzie jednym z kilkudziesięciu szczęściarzy ze swojej 2()0-osobowej kompanii, którzy ukończą kampanię w jednym kawałku. Korpus Doddsa liczył ponad 2 tys. żołnierzy. Składały się nań cztery kompanie Legii Cudzoziemskiej, bateria artylerii górskiej, kompania piechoty morskiej, a także pochodzący z Senegalu strzelcy i spahisi (ka- waleria). Towarzyszyło im około 2 tysięcy tragarzy. 17 sierpnia armia wyruszyła na północ - ku Dahomejowi. Szli powoli. Każdy z legionistów był mocno obciążony ekwipunkiem i bronią, niósł ok. 30 kg, co w tropikalnym upale i wilgotności było wyjątkowo nieznośne. Musieli uważać na przyczajonych w koronach drzew i w krzakach strzelców Behan-zina. Każdego dnia, pod wieczór, budowali umocniony obóz na modłę starożytnych Rzymian, przedtem „czyszcząc" jego przedpola z wszelkich nieprzyjacielskich komand. Pięciu zabitych Wieczorem 18 września 1892 r. korpus okopał się w pobliżu wioski Legba. Nad ranem, równo z trąbkami grającymi sy- Mariusz Grabowski Wpolicyjno-kryminalnym slangu „dołek" to nie tylko cela, to także środek zapobiegawczy, który ma na celu „wyizolowanie od społeczeństwa osoby, która stwarza zagrożenie lub mogła popełnić przestępstwo". Dołek najczęściej oznacza 24 lub 48 godzin spędzonych w policyjnym areszcie. Po upływie tego czasu, jeśli prokurator nie złoży wniosku o dłuższe zatrzymanie, osoba jest zwalniana. Na dołku wita profos „Teoria połączona z praktyką" - z takiego założenia wyszły władze Szkoły Policyjnej w Słupsku, organizując studentom wizyty w Komendzie Miejskiej Policji w Słupsku. W ten sposób słuchacze kursu podstawowego poznają realia funkcjonowania dołków i ich cel. „Podczas wizyt w komendzie - czytamy na stronie SPS -słuchacze goszczą m.in. na stanowisku dyspozycyjnym pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Poznają pracę, jaką wykonuje profos, przełożony aresztu, a także mają możliwość obejrzenia pomieszczeń, w których umieszczane są osoby zatrzymane". Profos na komendzie to jednak nie to samo, co ten w więzieniu. „Instrukcja dla personelu więzień karnych i więzień śledczych" z 1919 r., definiowała profosów jako osoby czuwające w więzieniu nad należytym wykonaniem przepisów organizacji wewnętrznej przez kluczników i straż więzienną. 300 dołków w Polsce Idźmy daej: profos wyjaśnia słuchaczom, jak wygląda cała procedura postępowania z osobą: od momentu jej zatrzymania, aż do chwili umieszczenia na „dołku", czyli w Pomieszczeniu Dla Osób Zatrzymanych (PdOZ). „Podczas ostatniej wizyty młodzi policjanci dowiedzieli się również, jak wygląda postępowanie z osobami nietrzeźwymi i umieszczaniem ich w PdOZ-cie. Inaczej przedstawia się bowiem algorytm postępowania w jednostkach, na terenie działania których znajduje się izba wytrzeźwień (tak jest np. w Słupsku), a inaczej tam, gdzie alternatywą jest wyłącznie PdOZ albo oddział szpitalny" - czytamy. A na koniec ważna informacja statystyczna: „w tej chwili w całej Polsce jest ponad 300 jednostek, w których znajdują się pomieszczenia dla osób zatrzymanych". Czyli nasze dołki. Siedząc na dołku, jesteśmy obserwowani przez umieszczonego w drzwiach judasza. Głos Dziennik Pomorza n/^P* Czwartek, 15.06.2023 ryJU PARAGRAFEM • 11 KARTKA Z KALENDARZA/ PITAWAL ŚLĄSKI Plac Bolesława Chrobrego w Bielsku-Białej w latach 30. XX w. (jeszcze przed budową budynku KKO) Bielsko-Biała 1936 r.: zabójstwo, które nie miało sensu Zamożny bielski fabrykant wędlin i konserw, Rudolf Vogl, wracał wieczorem do domu z teczką pełną pieniędzy z utargu. Ktoś strzelił do niego i uciekł. Ale teczka z forsą została. Kto i dlaczego zabił bogatego kupca? 87 lat temu morderstwo właściciela znanej w regionie firmy wędliniarskiej budziło wielką sensację.. Wszyscy ciekawi byli szczegółów śledztwa. Wiadomo, że Rudolf Vogl, po zamknięciu sklepu przy Rynku 30, jako obstawę miał tylko żonę, a w torbie 1600 zł dziennego dochodu. To ówczesny roczny zarobek kwalifikowanego robotnika. Tajne służby w Bielsku? Vogl skończył pracę o 20.30 i z żoną szli do domu przy ul. Wyspiańskiego 15. Gdy byli już koło bramy, nagle jak spod ziemi wyskoczyło dwóćh mężczyzn. Jeden z nich popchnął kupca, teczka z pieniędzmi upadła na chodnik. Ale nikt po nią nie sięgnął. Anna Voglowa krzyczała, gdy jeden z napastników strzelił do jej męża z bliskiej odległości, prosto w serce. Kobieta zemdlała i potem nie umiała powiedzieć, jak wyglądał zabójca. Wkrótce całe Bielsko huczało. Vogl zatrudniał wielu ludzi, płacił jak należy, sam ciężko pracował. Towar miał znakomity. Kierownik policji śledczej w Bielsku, przodownik Śniegoń, miał przed sobą niezłą łamigłówkę. Zabójstwo wydawało się bowiem bez sensu, choć nie brakło głosów, że to być może jakaś afera szpiegowska? Śniegoń ruszył w teren i szybko rozniosło się po mieście, że ptaszki są już w klatce. Marzenia o bogactwie Śniegoń, chcąc nie chcąc, wyjawił; to 30-letni Władysław Sikora, rymarz, niekarany, z wyglądu niedojda, niski. Jego rówieśnik to ślusarz Stanisław Babik, typ drobnego kanciarza, tyczkowaty, oraz 28-letni Józef Żurek, zawsze w kapeluszu, po szkole handlowej, zdaniem policjanta, sprężyna i dusza całego przedsięwzięcia. Żurek zapraszał pozostałą dwójkę do wiedeńskiej kawiarni Josefa Bauera w śródmieściu, co im bardzo imponowało. Złościł się jednak, że wydał na kawkę majątek, a Babik z Sikorą nadal w sprawie napadu ciemni jak tabaka w rogu. Tylko podstawić nogę Żurek kiedyś pracował u Vogla. Potem wyjechał do Francji, nie zrobił tam kariery, po powrocie jednak do roboty go nie ciągnęło. Wymyślił więc, że dokonają skoku na wędliniarza. Gdy feralnego dnia nadszedł kupiec z żoną, złoczyńcy czekali na nich z rewolwerami. Co się wydarzyło później, sprawcy nie potrafili wyjaśnić. Żaden nie przyznał się do strzału. Sąd Okręgowy w Cieszynie skazał Żurka na 12 lat, Babika na 11, a Sikorę na 8 lat ciężkiego więzienia. Ten ostatni całkiem się roz-kleił. Przysięgał sądowi, że wystrzał tak ich przeraził, że uciekli, nie myśląc o niczym. On, owszem, miał napaść na szanownego pana Vogla, ale tylko... podstawić mu nogę. Anna Voglowa wybuchnęła wtedy rozpaczliwym płaczem. Grażyna Kuźnik cuskich armat i karabinów. Afrykanie ponosili więc klęskę za klęską. W każdej bitwie popełniali ten sam błąd - atakowali „na hurra". Po prostu biegli na Francuzów, krzycząc i strzelając na oślep. Nawet nie próbowali celować. Gdy oddawali strzał, nie opierali karabinów o ramię, ponieważ bali się je zbliżać do twarzy. Przez to, choć dysponowali nawet nowoczesnymi winchesterami, ich kule przelatywały najczęściej obok ich wrogów. I wtedy ustawione w zgrabnym szyku wojska kolonialne masakrowały ich swoimi precyzyjnymi salwami. Działa w akcji Według tego scenariusza przebiegło m.in. starcie kompanii Miłkowskiego z oddziałem amazonek. „Z lasu na polanę wysypało się kilka setek wojowniczek. Rozwinęły się przed nami nieregularnym frontem, strzelając do nas dorywczo, na pojedynkę, bez wi- jor Audeoud z prowiantem i 500 żołnierzami. Po paru dniach odpoczynku Francuzi wznowili marsz w kierunku Abomeju. Po drodze oblegali Kanę, święte miasto Daho-meju. To była ostatnia reduta Behanzina. Tam zgromadził resztki swojej potężnej armii. 4 listopada, po ciężkich walkach, wojska korpusu Doddsa wdarły się do miasta. Miłkow-ski był na pierwszej linii. „Dostawaliśmy się do domów nie przez drzwi, były mocno zabarykadowane, ale, rozwalając ściany, wpadaliśmy do środka, kłując i tłukąc, co się napotkało" - relacjonował. -„Tego dnia szło o to, kto kogo weźmie!". Koniec końców to właśnie wojska kolonialne wzięły górę nad Afrykanami. Paryż domagał się, by dobić króla Daho-meju. 17 listopada 1892 r. Francuzi wkroczyli do opustoszałego Abomeju. Miasto, z rozkazu pokonanego władcy, zostało podpalone. Gdy tylko ogień zgasł, żądni łupów legio- FRANCUZ! PROWADZILI II DII 10-MEJU BRUDNĄ KOLONIALNĄ IUOJNĘ. OBFITOHALA NIE TYLKO IVMORDY, ALE IV PASMO KRYMINALNYCH I POLITYCZNYCH AFER. docznego skutku. Widać było, że przygotowywały się do starcia na broń białą. Ruszyły na nas. Gdy były bardzo blisko, usłyszałem komendę cel - pal" - relacjonował dramatycznie Miłkowski. - „Po kilku salwach, zamiast rozwścieczonych, pijanych kobiet dostrzegłem wał trupów". Polak nie odmówił sobie komentarza co do powierzchowności ofiar. „Były to młode, słuszne, tęgie, przepysznie zbudowane kobiety. Każdy rzeźbiarz by się nimi zachwycił" - pisał. Mimo przewagi Francuzi także ponosili straty. Coraz więcej żołnierzy w wyniku ran i chorób umierało. Zapasy prowiantu wyczerpywały się. Ludzie byli przemęczeni ciągłą walką. Do tego dokuczał im brak wody (Dahomejczycy pozasypywali studnie) i papierosów. Kryzys Kampanii nastąpił w połowie października. W starciu tym po raz pierwszy Dahomejczycy użyli dział Kruppa. Nic im nie pomogły ani one, ani obecność niemieckich i belgijskich doradców. Choć solidnie wykrwawieni, Francuzi triumfowali. Europejskich pomocników Behanzina rozstrzelano. Zwycięska orgia Po tym starciu Dodds musiał wycofać korpus w bezpieczne miejsce, by go przegrupować. Ledwo to zrobił, a z Porto-Novo nadciągnął ma- niści przystąpili do szabrowa-nia. W ich ręce wpadły tysiące butelek z alkoholem, które miejscowi trzymali w przydomowych piwniczkach. Zaczęła się wielka pijacka orgia. Zwycięstwo korpusu Doddsa było pełne. Behanzin uciekł z kraju, a Dahomej stał się protektoratem Francji. Zwycięska orgia Józef Miłkowski wrócił z Dahomeju do Europy kompletnie wycieńczony. Mimo to kontynuował karierę w Legii Cudzoziemskiej. Przez parę lat był nawet komendantem wojskowym na Madagaskarze. Po odejściu ze służby wrócił do Szwajcarii - kraju, gdzie się wychował i gdzie mieszkali jego rodzice. Gdy w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, od razu zgłosił się do jej armii. Poległ bohatersko w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. A jakie były dalsze dzieje Dahomeju? Jeszcze w 1892 r. wybuchła wojna o niepodległość Dahomeju, zakończona klęską tym razem Francji. W roku 1899 ponownie utracił suwerenność. W latach 1904-1958 jako jeden z krajów Francuskiej Afićyki Zachodniej, później republika autonomiczna Wspólnoty Francuskiej (1958-1959). W1960 r. ponownie niepodległe państwo republikańskie, przemianowane 15 lat później, w 1975 r., na dzisiejszy Benin. Legendarne amazonki. [Przez dziesiątki lat uczeni, j jłównie francuscy, poda-/ali w wątpliwość fakt ich] iistnienia. gnał pobudki, wokół obozu rozległ się wrzask i karabinowa palba. Tysiące dahomejskich wojowników błyskawicznie sforsowały jedną umocnioną flankę, bronioną przez piechotę morską, i wdarły się do wnętrza francuskiego obozu. Gdyby nie grupa przytomnych żandarmów, która uformowała szyk i raziła ich morderczym ogniem, z pewnością dopadliby do namiotu płk. Doddsa. Początkowy chaos został opanowany dzięki zimnej krwi legionistów i strzelców sene-galskich. Uzbrojeni w nowe karabiny, stojąc w szykach, ramię przy ramieniu, szybkimi salwami położyli trupem grubo ponad setkę wojowników Behanzina. Kontrola nad obozem została odzyskana. Dahomejczycy zostawili na polu walki dziesiątki trupów. Po stronie Europejczyków było tylko pięciu zabitych. Jednak od tego dnia aż do końca kampanii korpus Doddsa nie miał ani chwili wytchnienia. W swoich wspomnieniach Józef Miłkowski podkreśla, że w Legii Cudzoziemskiej, by przetrwać trudy kampanii, trzeba było mieć zgraną drużynę, najlepiej złożoną z zaradnych altruistów. Miał szczęście spotkać takich ludzi. W miarę posuwania się w głąb afrykańskiego interioru, wydłużania się linii zaopatrzenia, narastał problem głodu. Jednak oni radzili sobie nieźle. Dzielili się po równo, „jak w komunie", tym, co udało im się upolować, schwytać lub wymusić od tubylców. Wszystko - czy to była dzika świnia, czy koza, czy maniok - na delicje przerabiał ich drużynowy kucharz rodem z Rzymu. Atak na „hurra" O ile o białych towarzyszach z Legii Polak pisał na ogół dobrze, to mocno narzekał na niektóre zwyczaje Senegalczy-ków. „Mają się za Francuzów, a zachowują się jak dzikusy" -stwierdzał we wspomnieniach. Czym tak mu podpadli? Po pierwsze, po każdym zwycięstwie obcinali głowy zabitych Dahomejczyków i nasadzali je na bagnety, „z triumfem obnosząc je po polu bitwy". Po drugie, gdy biegli do walki na bagnety, zazwyczaj trzymali karabin tylko w jednej ręce, strzelając z niego „dla kurażu". Jeśli atakowali pierwsi, nie było problemu. Lecz gdy szli do boju w drugiej linii, mogli tym chaotycznie prowadzonym ogniem położyć trupem wielu swoich. Pod koniec września korpus Doddsa ruszył na stolicę Dahomeju. Liczące ok. 15 tys. wojowników siły Behanzina starały się powstrzymać legionistów. Przez cały październik niemal codziennie dochodziło do starć oraz potyczek. Znajomość terenu i przewaga liczebna Dahomejczyków na nic się zdały wobec siły ognia fran- 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 Lubię bardzo Dodę i cenię ją za to, że zawsze ma na siebie pomysł Maryla Rodowicz w Pomponiku Fot.Sylwia Dąbrowa 99 ZŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYŻÓWKA NR 91 Monika Olejnik kapie kasą Gwiazdy telewizji zarabiają krocie. Plotkę tę potwierdza Pudelek, którego fotoreporterzy przyłapali dziennikarkę TVN-u na warszawskiej ulicy. Miała ona na sobie m.in. klapki Chanel za 8000 zł, okulary Diora za 1500 zł i torebkę bambusową za 2100 zł. Do tego wsiadła do bmw, który kosztuje 350 000 zł. Natalia Janoszek wyszła z cienia Po tym jak aktorka została oskarżona o zmyślenie kariery w Bollywood, usunęła się w cień. Teraz powróciła, by pojawić się w Koszalinie na festiwalu Młodzi i Film. Obwieściła w internecie, że podczas imprezy będzie pokazywany film z nią w jednej głównych ról - „Przed zmierzchem" Łukasza Nowaka. Beata Kozidrak o chamstwie w internecie Piosenkarka była ostatnio gościem Tok FM i pożaliła się na hejt, który spadł na nią po tym, jak została przyłapana na jeździe po pijaku. - Spotkałam się z tak strasznymi komentarzami. Pisali: „Ty szmato". Jakim prawem ktoś może mnie tak nazywać, czy ktoś mnie zna? Czy wie, ile dobrego dla innych ludzi zrobiłam? - poskarżyła się. I podsumowała: Wyszłam z tego wszystkiego jeszcze silniejsza i wiem, czego chcę. Ale nie rozumiem, skąd się takie chamstwo bierze, nie tylko pod moim adresem. (GZL) Fot. Przemek Świderski Teatr TV: Pamiętnik pani Hanki TVP Kultura, 20:00 Satyra na życie polskich wyższych sfer z lat 30. XX w. Hanka (Joanna Kulig), którą nudzi monotonne życie u boku męża dyplomaty, nawiązuje romans. Wkrótce okazuje się, że została przez kochanka wplątana w niebezpieczną intrygę. Śniadanie do łóżka Polsat, 20:05 Los poczciwego i zdolnego, choć pechowego kucharza Piotrze (Tomasz Karolak), który trafia na okładkę poczytnego magazynu i z dnia na dzień zostaje celebrytą. Sesja zdjęciowa przynosi mu wielką sławę i... miłość. Prokurator TVP Polonia, 20:20 Każdy z odcinków opowiada zamkniętą historię jednego śledztwa prowadzonego przez prokuratora Kazimierza Procha (Jacek Koman) i jego przyjaciela policjanta Witolda Kielaka (Wojciech Zieliński), którym pomaga patolog Ewa Siedlecka (Magdalena Cielecka). Przeklęte skarby Polsat Viasat History, 21:00 Największe skarby ludzkości, poszukiwane od wieków, mają niekiedy bardzo mroczną historię. W tej porywającej serii podróżujemy po świecie w poszukiwaniu tych najsłynniejszych. W tej niezwykłej podróży zobaczymy z bliska fascynujące skarby, za które wielu ludzi zapłaciło życiem. Poziomo: 3) szajka z duńskiej komedii, 10) zwój papieru lub papy, 11) podwórkowa gra dziecięca, 12) właściwe imię Halamy, przedwojennej tańczącej polskiej aktorki, 14) sprzęt do przenoszenia chorych, 15) duży, niezgrabny pojazd, 16) popularna gra w karty, 19) najwyższy po papieżu dostojnik kościelny, 23) materiał na ocieplenie kurtki, 27) staropolska kopalnia soli, 28) opiekunka Zosi z „Pana Tadeusza", 29) Księżyc dla naszej planety, 30) włoski... oznacza powolne wykonywanie pracy, 33) pospolity ssak ze słuchami, 37) wrażliwa roślina, czułek, 38) wyprawiona kozia skóra, 39) ruchowa gra rekreacyjna z numowvm kółkiem. CJ ~ s 40) niewielka rybka akwariowa jak serek, 41) poszanowanie czyichś poglądów różniących się od własnych. Pionowo: 1) na frasuńek dobry ..., 2) album z całostkami i seriami, 3) ciężka kara przy wiosłach, 4) kura, w okresie, kiedy znosi jaja, 5) żądląca kuzynka pszczoły i szerszenia, 6) szkliwo pokrywające wyroby ceramiczne, 7) zaliczka od pracodawcy, 1 ■ 2 ■ 3 4 P 6 7 ■ 8 ■ 9 10 ■ ■ m ■ 1 ■ 11 ■ ■ 12 13 ■ ■ ■ 14 ■ ■ m ■ 15 ■ ■ ■ 16 17 18 ■ ■ ■ 19 20 21 22 m ■ 23 24 25 26 ■ ■ ■ ■ 27 1 ■ ■ ■ ■ 28 m ■ 29 ■ ■ ■ ■ ■ ■ 1 30 31 32 33 34 35 36 ■ ■ ■ ■ i ■ ■ 37 n 38 ■ ■ ■ ■ ■ "t ■ ■ I ■ 39 ■ ■ 46 ■ k 41 _ ■ ■ 8) sucha kiełbasa lub gatunek sera, 9) koncertujący owad, piewik, 13) brzuszny, ciężka choroba zakaźna, 17) miasto na południe od Radomia, 18) pruski w laboratorium, 20) tajny pracownik wywiadu, 21) broń z długim drzewcem, 22) odporny na wiedzę, ignorant, 24) kolega Romka i ATomka, 25) kwiat, synonim piękna i niewinności 26) taneczna partnerka igły, 30) utwór literacki bez wartości, 31) odnowa zniszczonego domu, 32) hałaśliwa mieszanina głosów, 34) ciągle narzeka i narzeka, tetryk, 35) możliwość odegrania się, 36) trudna sytuacja, zmartwienie. 8) sucha kiełbasa lub gatunek sera, 9) koncertujący owad, piewik, 13) brzuszny, ciężka choroba zakaźna, 17) miasto na południe od Radomia, 18) pruski w laboratorium, 20) tajny pracownik wywiadu, 21) broń z długim drzewcem, 22) odporny na wiedzę, ignorant, 24) kolega Romka i ATomka, 25) kwiat, synonim piękna i niewinności 26) taneczna partnerka igły, 30) utwór literacki bez wartości, 31) odnowa zniszczonego domu, 32) hałaśliwa mieszanina głosów, 34) ciągle narzeka i narzeka, tetryk, 35) możliwość odegrania się, 36) trudna sytuacja, zmartwienie. ROZWIĄZANI! NR 00 s T P ■ Z ■ B ■ B A B E L ■ A ■ G ■ U ■ A P A N A Z E ■ A * 0 R D E R p R u S ■ K ■ D ■ L U B I N ■ A ■ 0 ■ B ■ S T 0 L A R Z ■ I ■ T ■ M ■ N 0 A N A E ■ ■ C ■ E T N A ■ J A J 0 ■ C ■ ■ K A S Z U B ■ I ■ F ■ S ■ S s Z T 0 S ■ P ■ ■ U ■ C ■ A G N A T z ■ 0 ■ A G A T A B U Z E K ■ Y ■ A p 0 P I S ■ ■ T 0 K A J ■ A ■ ■ P ■ 0 ■ ■ R ■ K R Z E P A B R Z A S K ■ 0 ■ K ■ L A ■ A ■ E ■ Z A R F A S Z P U N T ■ U ■ A ■ N Z ■ A ■ A K M I N ■ T E C Z 0 W K A ■ S 0 t A! ROZWIĄZANI! NR 00 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Możesz liczyć na pomyślność wszystkich podejmowanych działań. Horoskop dzienny radzi brać się za to, co wymaga dużej energii. Ryby (19.02-20.03) Ktoś zaproponuje Ci realizację wspólnego przedsięwzięcia. Horoskop na dziś mówi, że najpierw będziesz „na nie", ale później zmienisz zdanie. Baran (21.03-19.04) Ludzi mało będzie dzisiaj obchodzić, co masz do powiedzenia. Horoskop dzienny na czwartek radzi zachować swoje zdanie dla siebie. Byk (20.04-20.05) Nie przejmuj się dzisiaj drobnymi niepowodzeniami. Horoskop dzienny to wskazówka, by podchodzić do trosk z większym dystansem... Bliźnięta (21.05-21.06) W Twoim otoczeniu powieje nudą. Horoskop na dziś bardzo wyraźnie zapowiada, że raczej nic nie będzie w stanie pobudzić Twoich emocji. Rak (22.06-22.07) Horoskop dzienny na czwartek mówi, że uporasz się dzisiaj z problemem, który od dłuższego czasu spędzał sen z powiek nie tylko Tobie. Lew (23.07-22.08) Osoba z bliskiego otoczenia będzie próbowała namówić Cię do zmiany decyzji. Horoskop dzienny mówi, że te wysiłki spełzną na niczym. Panna (23.08-22.09) Nie wychodź przed szereg. Horoskop na dziś wyraźnie ostrzega, że nadmierne podkreślanie własnego „ja" może spowodować fatalne skutki. Waga (23.09-22.10) Niektóre zaplanowane na dzisiaj zadania wymkną Ci się dzisiaj spod kontroli. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że popsuje Ci to nastrój. Skorpion (23.10-21.11) Twoja pomysłowość osiągnie dzisiaj wyżyny. Horoskop dzienny zapowiada, że większość propozycji będzie padać na podatny grunt. Strzelec (22.11-21.12) Jeśli zajdzie taka potrzeba, nie miej oporów przed proszeniem ludzi o pomoc. Horoskop na dziś mówi, że nikt nie odmówi Ci wsparcia. Koziorożec (22.12 -19.01) Wybieraj tylko sprawdzone metody działania. Horoskop dzienny na czwartek ostrzega, że kombinowanie może okazać się złym wyborem... Głos Redaktor naczelny PrzemysławSzymańczyk. Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski, Wojciech Frelichowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakcja.SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teŁ59848SI00, redakcja.gp24@polskapress.pl, KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, tel94J473552.redakqa.gk24@polskapress.pl. SZCZECIN, Al. Niepodległości 26/U1, tel.914813300jedakqa.gs24@polskapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp.zo.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 20144 00, fax: 22 2014410 wwwgp24.pl www.gk24.pl www.gs24.pl ©©-umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodniezcennikiemzamieszczonymnastroniewww.gp24.pl/tresciiwzgodziezpostanowieniamininiejszego regulaminu. Redaktor naczelny Dorota Kania Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński, Biuro Prasowe: biuroprasowe@polskapress.pt, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło, Agencja AIP kontakt@aip24.pl pac Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 ZBLIŻENIA/OGŁOSZENIA DROBNE • 13 ROŚLINY SPRAWDŹ, JAK PIELĘGNOWAĆ PELARGONIE, BY MIAŁY MNÓSTWO KWIATÓW Pelargonie nie kwitną lub chorują? Uważaj na te błędy w uprawie! Katarzyna Józefowicz regiodom@polskapress.pl Pelargonie mają piękne kwiaty, a tworzą je rzeczywiście długo, bo aż do jesieni. Jednak bywa. że nie chcą kwitnąć albo mają mało kwiatów. Często to wynik pewnych błędów w uprawie. Bo choć pelargonie nie są wymagające, to trzeba spełnić ich podstawowe wymagania. Ważne jest miejsce, ale trzeba także pamiętać o kilku prostych zabiegach pielęgnacyjnych. Radzimy, na jakie błędy w uprawie pelargonii uważać i jak je pielęgnować, żeby obficie kwitły i nie chorowały. Podstawowe wymagania pelargonii Pelargonie są roślinami o niezbyt wygórowanych wymaganiach. Ich podstawowe oczekiwania uprawowe zawierają się w kilku punktach. To przede wszystkim: • właściwa lokalizacja, • dostateczna ilość wody i częstotliwość podlewania, • odpowiedni pojemnik -może nim być skrzynka lub doniczka. Mimo tak podstawowych potrzeb zdarza się, że pelargonie źle wyglądają, mają niewiele kwiatów lub nie mają ich wcale. Wyjaśniamy, jak uprawiać te popularne rośliny rabatowe i balkonowe. Pelargonie mogą być wspaniałą ozdobą balkonu. Trzeba jednak pamiętać o tym, żeby zadbać o kilka szczegółów, by cieszyły swoim pięknem Gatunek pelargonii dobierz do stanowiska, w którym będą rosły Jednym z najpopularniejszych błędów, jaki popełniamy uprawiając pelargonie, jest zły dobór roślin na dane stanowisko. Choć mogłoby się wydawać, że wszystkie pelargonie kochają słońce i ciepło, nie do końca tak to wygląda. Wprawdzie najodporniej-szym z nich - pelargoniom bluszczolistnym - słońce i wysokie temperatury bardzo odpowiadają, ale już delikatne pelargonie angielskie gorzej znoszą silne słońce i zdecydowanie lepiej kwitną na stanowiskach półcienistych z dużą ilością rozproszonego światła (np. wystawa zachodnia). Ostrego słońca i upałów nie lubią też pelargonie rabatowe. Należy także pamiętać, żero-śliny o długich, kmchych pędach (jak np. pelargonie bluszczo-listne), łatwo mogą zostać połamane przez wiatr. Dlatego lepiej sadzić je wmiejscach zacisznych i osłoniętych. Nawoź pelargonie rabatowe i na balkonie, a te odwdzięczą się kwiatami i pięknym wyglądem Kolejna sprawa to nawożenie pelargonii. Rośliny te obficie kwitną przez całe lato, dlatego zużywają sporo składników odżywczych. Jeśli nie będziemy regularnie ich dokarmiać, zaczną słabiej kwitnąćigorzej rosnąć. liście „wygłodzonych" pelargonii mogą też blednąc, przebarwiać się lub karleć. Do nawożenia roślin najlepiej wykorzystywać dedykowane im nawozy specjalne. Zawierają one zbilansowany zestaw składników odżywczych, potrzebnych tej grupie roślin, a ponadto są bogate w potas, który wspomaga długie i obfite kwitnie. Nawozy uniwersalne także nie są złym wyborem, ale w ich składzie może znaleźć się za dużo azotu, a za mało potasu, co będzie skutkowało rozrostem liści, ale słabszym kwitnieniem. Nie przesuszaj i nie zalewaj pelargonii Innym źródłem problemów z pelargoniami może być złe podlewanie. Te popularne kwiaty balkonowe nie są wprawdzie tak wrażliwe na niedobór wody, jak bakopy czy inne delikatne rośliny, ale susza może niekorzystnie wpłynąć na ich wygląd i sprzyjać pojawieniu się szkodników (np. mszyciprzędziorków). Jeszcze gorzej zareagują na zalanie, które może prowadzić do zagniwania ich korzeni i rozwoju chorób grzybowych, takich jak: mączniaki, rdze czy szara pleśń. Ryzyko wystąpienia tych chorób jest szczególnie wysokie, jeśli przy podlewaniu moczone są liście, na co wrażliwe są szczególnie pelargonie angielskie i ogrodowe, o owłosionych lub omszonych liściach. Dlatego pelargonie należy podlewać systematycznie, ale umiarkowanie - tak, aby podłoże w doniczce było lekko wilgotne, ale nigdy mokre. Dość szczególnej uwagi wymaga też przepiękna pelargonia angielska, która wybitnie nie lubi moczenia liści i źle reaguje na opady, dlatego lepiej trzymać ją na zadaszonym balkonie lub tarasie. Zadbaj o odpowiednią doniczkę dla pelargonii Pelargonie mogą chorować i źle wyglądać również z powodu nieodpowiedniej doniczki lub skrzynki, w której je uprawiamy. Warto wiedzieć, że nie wolno uprawiać tych roślin w poj emni-kach lub osłonkach pozbawionych otworów odpływowych, gdyż zalegająca w nich woda może łatwo i szybko doprowadzić do zgnicia korzeni roślin. Dno doniczek przed posadzeniem pelargonii dobrze jest też wyłożyć drenażem, pomagającym utrzymać nadmiar wody z dala od korzeni i ułatwiającym odpłynięcie jej nadmiaru. Usuwaj zwiędnięte kwiaty regularnie, by pelargonia obficie kwitła Kolejny problem, skutkujący słabszym i krótszym kwitnieniem, to zaniechanie usuwania przekwitłych kwiatostanów. Obsuszone kwiaty pelargonii nie tylko szpecą roślinę, ale też powodują słabsze tworzenie się kolejnych pąków kwiatowych, a nawet mogą stać się przyczyną rozwoju chorób grzybowych, np. szarej pleśni. Ten ostatni problem wystę-puje szczególnie u pelargonii rabatowych i angielskich. Zachowaj odstęp między roślinami przy sadzeniu Za problemy z pelargoniami może odpowiadać też ich zbyt gęste sadzenie. Jeśli w niewielkiej doniczce gęsto upakujemy wiele kwiatów, będą wyglądać spektakularnie, ale przez krótki czas, gdyż przepływ powietrza między nimi będzie ograniczony i stworzą się idealne warunki do rozwoju chorób, głównie grzybowych. A jeśli jeszcze dodamy do tego nadmiar troski w postaci obfitego podlewania pelargonii, przepis na kłopoty mamy gotowy. Dlatego też starajmy się tak rozmieszczać pelargonie w donicach, aby pozostawić między nimi odstępy, pozwalające na swobodną cyrkulację powietrza. Wysadzajmy je co ok. 20-30 cm. E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA 1 ZDROWIE 1 USŁUGI 1 TURYSTYKA ■ BANK KWATER ■ ZWIERZĘTA ■ ROŚLINY, OGRODY 1 MATRYMONIALNE 1 RÓŻNE 1 KOMUNIKATY 1 ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA 1 GASTRONOMIA 1 ROLNICZE 1 TOWARZYSKIE Nieruchomości MIESZKANIA-KUPIĘ KUPIĘ mieszkanie do remontu tel. 535-480-794. KUPIĘ udziały w nieruchomościach, spadkach, 602-738-759 MIESZKANIA-ZAMIENIĘ ZAMIANA/KUPNO mieszkań zadłużonych, dopłata, 602-738-759 KUPIĘ garaż murowany, tel. 535-480-794. Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Zdrowie ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi AGD RTV FOTO PRALKI naprawa w domu, 603 775 878 Turystyka KRAJ - MORZE ŁEBA, tanie pokoje złaz. 603-471-715 AUTOPROMOCJA ibo TWOJE DOMOWE BIURO OGŁOSZEŃ stronaZDROWIA czytaj stronazdrowia.pl ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i odbiorę, tel. 607 703 135. USŁUGI HYDRAULICZNE, tel. 607 703 135. SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w big bagach, 607 703 135. Ogłoszenia drobne w Twojej gazecie przez Internetowe Biuro Ogłoszeń. Bez wychodzenia z domu. ibo.polskapress.pl 14 INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 25 lat Teatru Uhuru - „Uhuru znaczy wolność" Małgorzata Klimczak Szczecin Festiwal Sztuk Uhuru „Uhuru znaczy wolność" - stworzył aktualny skład Teatru Uhuru, czyli młodzież licealna i studencka od kilku lat działającą po egidą Domu Kultury „13 Muz" w Szczecinie. Od roku nowi członkowie grupy oraz starsi uczestnicy zajęć teatralnych pracowali jednocześnie w wielu zespołach nad kilkoma spektaklami „wyjętymi" z archiwum Uhuru oraz własnymi scenariuszami, które postanowili przedstawić właśnie w formie festiwalu. Całe wydarzenie to nie tylko spektakle teatralne, ale także koncerty muzyczne, spotkania, programy artystyczne, poetyckie i plastyczne. Festiwal to jednocześnie manifest młodych ludzi pod hasłem „Uhuru znaczy (tłum. z suahili) wolność". Nasi twórcy, zarówno młodzież jak i dorośli pragną przekazać siebie oraz dodać powiewu świeżości tradycji. Festiwal będzie można zobaczyć w trzech szczecińskich miejscach kultury: w Domu Kultury „13 Muz", w Teatrze Kana oraz w Piwnicy Kany. To właśnie w DK „13 Muz" młodzież artystyczna z pracowni teatralnej pod kierunkiem Janusza Janiszewskiego wyszła z iniq'atywą zrealizowania projektu dla młodych artystów POGODA Krzysztof ^ " Ścibor : -3iuro Calyus^-Jy Czwartek Pogoda dla Pomorza Prognoza dla Bałtyku Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 2-3 3-4 NW \ 25 km/h 17 o Rewal fTFIEl Świnoujście SZCZECIN © Al 1017hPa tf 16_ Łeba l"l Attłli 11 AKII 16 ^>tka • Wo Darłowo 0 tliflill Sławno IZLrłili Kar?uzy Mielno n j?n°Klti ®-K0SZALIN ^ s i f / Białogard lylfastko u rum Połczyn-Zdrój n grggfi Człuchów Władysławowo 16 Hć? 19 ©, GDAŃSK Kołobrzeg Bytów r- • o Kościerzyna BHEI Nad Pomorze dociera; ciepłe i wilgotne! powietrze z zachodu. W ciągu dnia będzie coraz więcej chmur ii okresami pojawią się opady deszczu na Kaszubach burze. Na] termometrach max do! 17:23° C. Wiatr płn.-i zach., umiarkowany silniejszy w czasie burzy. W nocy miejscami mokro. Jutro zachmurzenie; umiarkowane i okalnie spadnie! przelotny deszcz. Na termometrach max! 18:21°C. Wiatr słaby. ! pogodnie zachmurzenie umiarkowane przelotny deszcz przelotne deszcze i burza pochmurno ciągły deszcz <^pciągły deszcz i burza przelotny śnieg Ą?* ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem mgła y marznąca mgła ^śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu V kierunek i prędkość wiatru | [l9°l temp. w dzień no temp. w nocy jg^temp. wody ł!2 ar. grubość pokrywy śnieżnej 1011 hPa ciśnienie i tendencja smog Pogoda dla Polski ^0 cm sfcO cm *0 cm Szczecinek ESEES I22IEI • o:' _ Stargard j230tf§y Drawsko Pomorskie -J" 20 km/h Wałcz BESfSM 20° 20° 21° 23° 22° 25° ! -J" Wałcz mżawka mżawka Gdańsk 21° 22° & Kraków 20° 24° *- Lublin 22° 23 0 Olsztyn 21° 21 0 Ar Poznań 22° 22° ^ ! Toruń Wrocław 19 J 23 : Warszawa 20° 21 ° # i Karpacz 19° 21° Ustrzyki Dolne 18° CO CM Zakopane 16° 18 Jr i sfcO cm *0 cm Będzie do śmiechu w Nowym Teatrze Anna Czerny-Marecka Słupsk Brawurowa komedia w reżyserii dyrektora to rozrywkowa propozycja na zakończe-nie sezonu artystycznego 2022/2023w Nowym Teatrze w Słupsku. Premiera już 16 czerwca o godz. 19. Niewielki hotelik z dala od wszelkiej cywilizacji - wydawałoby się, idealne miejsce na spędzenie pikantnego weekendu niekoniecznie w towarzystwie swojej drugiej „małżeńskiej" połówki. Co jednak się wydarzy, jeśli na ten sam pomysł wpadnie i mąż, i żona? I czy sytuację uratuje zwariowany recepcjonista - może nieco fajtła-powaty i nieokrzesany, ale potrafiący przynieść butelkę zmrożonego szampana w najmniej odpowiednim momencie. Jak zakończy się ta hotelowa intryga? To fabuła komedii „Akt równoległy", której premierę zaplanowano na 16 czerwca. Zabawną sztukę Dereka Ben-fielda, w tłumaczeniu Emilii Miłkowskiej, wyreżyserował Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru. Scenografię stworzyła Barbara Guzik, choreografię Agnieszka Chmielnik, reżyserowi asystuje Igor Chmielnik. Inspicjent: Emilia Zakrzewska. Obsada: Adam Borysowicz, Kacper Bocek, Igor Chmielnik, Katarzyna Pałka, Ksenia Tchórzko. • Następne spektakle: 17 i 18 czerwca. Bilety w cenie 50 zł normalny i 45 zł ulgowy do nabycia w kasie teatru i na portalu bi-letyna.pl. Z kolei 23,24 i 25 czerwca Nowy Teatr zaprasza na farsę „Boeing, boeing" w reżyserii Marcela Wiercichowskiego. ©® „Akt równoległy" - premiera w ten piątek Kim jest Wolfie Blaek? Spotkanie z pisarzem Anna Czerny-Marecka Słupsk Dzisiaj o godzinie 17 w Filii nr 7 Miejskiej Biblioteki w Słupsku przy uL Podgórnej 1 odbędzie się spotkanie z pisa-rzem Krzysztofem Bracem, Krzysztof Brac, słupszczanin, jest autorem trzech powieści: „A.G.E.N.C.Y. Project ofDoom", „Wolfie Black i kojocie serce" oraz „Wolfie Black i tożsamość łowcy". Specjalizuje się w gatunkach fantasy i science fic-tion. Należy do fandomu furry. Powieści Braca (ps. Wolfie Black), który jest z wykształcenia nauczycielem wczesnosz-kolnym, prezentują oryginalny i kreatywny świat fantasy z an-tropomorficznymi zwierzętami. Poruszają one ważne i uniwersalne tematy związane z poszukiwaniem własnej tożsamości i akceptacją przez otoczenie i dojrzewaniem, a także zawierają elementy kryminału, magii, symboliki, akcji i tajemnic, które sprawiają, że fabuła jest dynamiczna i intrygująca. Książki pokazują różnorodność kulturową oraz tolerancję i szacunek dla innych, są napisane z pasją i zaangażowaniem. A tak przedstawia się Krzysztof Brac: „Jestem pisarzem ze Słupska, mam 31 lat, in-teresuję się filozofią, szeroko pojętą ezoteryką, z wykształcenia jestem pedagogiem wcze-snoszkolnym. Jestem osobą niepełnosprawną. Należę również do fandomu furry, gdzie przyjmuję tożsamość jednej z postaci z mojej powieści -czarnego psa Wolfiego". Rozmowę z pisarzem poprowadzi Mateusz Marecki. ©® I Festiwal potrwa od 15 do 18 oraz ich odbiorców, miłośników kultury i sztuki. Aby zainteresować szersze grono odbiorców w tym także osób dorosłych, program festiwalu wzbogacony został również muzyczną inicjatywą lokalnych zespołów - dzięki której na Łące Kany na finał wydarzenia (18.06.) mieszkańcy Szczecina będą mogli uczestniczyć w koncercie, w którym wystąpią m.in. takie zespoły jak: Mimikyu, Zoya, Meatballs czy BSR. A w przerwie od muzyki czy teatru będzie można obejrzeć wystawę sztuki „Wolność", w galerii Enter Domu Kultury „13 Muz", na której młodzi artyści będą mieli szanse w pełni wyrazić siebie oraz swoje uczucia. Wystawa jest pierwszym wydarzeniem festiwalu i czynna będzie w dniach 12-20 czerwca. Propozycja skierowana jest również do uczniów szczecińskich szkół, dzięki specjalnym porannym blokom spektaklo-wym, na które zapraszamy chętne do odwiedzenia nas klasy szkolne. Na festiwalu będą sztuki realizowane już wcześniej w Teatrze Uhuru, ale również autorskie dzieła obec- nych twórców. Festiwal to czas premier tych właśnie sztuk, nad którymi nasi artyści pracowali przez cały rok. Festiwal to także okazja do świętowania jubileuszu. Dlatego podczas wydarzenia pojawią się byli aktorzy Teatru Uhuru. Podczas wspólnego spotkania z najmłodszymi aktorami oraz widzami, byli „uhurianie" podzielą się swoimi wspomnieniami i doświadczeniami. I Festiwal Sztuk Uhuru, w dniach 15-18 czerwca, godz. 10-21,13 Muz, Piwnica Kany. O® Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 SPORT • 15 Diamentowo i odlotowo, czyli Polacy na „Bislett Games" Paweł Wiśniewski redakcja@polskapress.pl LEKKOATLETYKA. Przed nami piąta odsłona lukratywnego cyidu lekkoatletycznego „Wanda Diamond League" - słynny mityng „Bislett Games" w Oslo. Na Bislett Stadium zobaczymy dzię m.in. trójkę naszych zawodników: najlepszą polską sprinterkę, Ewę Swobodę, oraz gladiatorów rzutu młotem: Wojciecha Nowickiego i Pawła Fajdka. Na starcie zawodów, rozgrywanych od 1965 roku, stanie wiele gwiazd „królowej sportu", a Norwegowie skupią się zapewne na wyczynach dwóch herosów bieżni: Jakoba Ingebrigtsena (1500 metrów) i Karstena Warholma (400 metrów przez płotki). Prognozowana temperatura to 27 stopni Celsjusza. Wydaje się, że tylko kwestią czasu jest, kiedy Ewa Swoboda upora się w barierą 11 sekund na 100 metrów. Kilkanaście dni temu, w biegu eliminacyjnym Memoriału Janusza Ku-socińskiego w Chorzowie, Polka ustanowiła rekord życiowy -11.03, bijąc o 0,02 sekundy swój najlepszy wynik. W bezpośredniej rywalizacji Swoboda pokonała Marie Josee Ta Lou z Wybrzeża Kości Słoniowej o ledwie 0,001 sekundy. W Oslo obie panie zmierzą się ponownie. W tym sezonie zawodniczka z Afryki uzyskała już czas 10,78, podobnie jak inna gwiazda światowego sprintu, która wystąpi na „setkę" na Bislett Stadium - Shericka Jackson z Jamajki! W zasięgu Polki wydają się być jednak dwie Brytyjki: Da-ryll Neita (10,97) i Dine Asher Smith (10,98)... Si 0 Wydaje się, że tylko kwestią czasu jest, kiedy Ewa Swoboda upora się w barierą 11 sekund na 100 metrów Stawkę rywalek Ewy, które pokonały w tym sezonie 100 metrów poniżej 11 sekund, uzupełnia Anthoniąue Stra-chan z Wysp Bahama (10,99). Wojciech Nowicki jest jednym z dwóch młociarzy, którzy w 2023 roku rzucali 80 metrów. Dalej od mistrza olimpijskiego i Europy rzucał jedynie Amerykanin Rudy Winkler, który jest liderem światowych list. W swoim najlepszym występie uzyskał 80,88 m 6 czerwca podczas Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy: Jankes triumfował z wynikiem 79,70 m, a Nowicki był drugi - 79,52 m. Okazja do rewanżu będzie właśnie w Oslo. A przypomnijmy, że rzut mło- tem wrócił na mityngi Diamentowej Ligi przed rokiem, ale wciąż traktowany jest jako konkurencja towarzysząca... Znacznie gorzej od Nowickiego wiedzie się w tym sezonie Pawłowi Fajdkowi, który 28 maja w Forbach osiągnął 76,42 m, co daje mu dopiero 20. miejsce na świecie. W konkursie rzutu młotem w Oslo zaprezentują się również węgierski wicemistrz Europy Bence Halasz, Kanadyjczyk Ethan Katzberg oraz Norwegowie Thomas Mardal i wicemistrz olimpijski z Tokio Eivind Henriksen. Po długiej przerwie spowodowanej kontuzjami do rywalizacji wraca rekordzista świata w biegu na dystansie 400 metrów (43,03 s) Wayde van Niekerk z RPA - pierwszy człowiek w historii, który pokonał 400 metrów poniżej 44 sekund, 200 metrów poniżej 20 sekund i 100 metrów poniżej 10 sekund! Gwiazdą biegu na 1500 metrów będzie rekordzista świata Norweg Jakob Ingebrigtsen, który na tym dystansie wystartuje po raz pierwszy w tym sezonie. Kilka dni temu, w Paryżu, uzyskał najlepszy w historii wynik w biegu na dwie mile (3218 m) - 7:54,10. W Oslo głównym rywalem Ingebrigtsena wydaje się być Kenijczyk Timothy Cheruiyot - lider tabel światowych (3:31,47), który już czterokrotnie wygrał klasyfikację generalną Diamentowej Ligi. Świadkami wielkich rzeczy możemy być w męskim konkursie skoku o tyczce. Wielkim faworytem jest fenomenalny Szwed Armand Duplantis, który trzy razy z rzędu triumfował w Diamentowej Lidze w Oslo. 4 czerwca w Hengelo, w wietrznych warunkach, skoczył już w pierwszej próbie 6,11 m, atakując własny rekord świata (6,22 m), ale bez powodzenia... Jedynym zawodnikiem, który w Norwegii może rzucić wyzwanie „Mondo", jest Ernest John Obiena. Filipińczyk w tym roku wyrównał rekord życiowy, skacząc 6 metrów. Co ciekawe, przed głównymi konkurencjami Diamentowej Ligi (początek godz. 17.20) zobaczymy... aktualnego mistrza Polski juniorów młodszych na 1500 metrów Wiktora Miłkowskiego (rocznik 2005) z UKS 48 Warszawa, który w tym sezonie uzyskał już czas 3:55,79. Relacja z mityngu w Oslo dostępna będzie od godz. 20.00. ©® N iepokonane Biało-Czerwone zagrają z Turcją w Lidze Narodów Filip Bares redakcja@polskapress.pl SIATKÓWKA. Po wtorkowym zwycięstwie nad Dominikaną dziś Polki zmierzą się w Hongkongu z Turcją. Polskie siatkarki od zwycięstwa nad Dominikaną 3:1 rozpoczęły we wtorek drugi turniej Ligi Narodów, odbywający się w Hongkongu. Mimo wygranej, piątej już w rozgrywkach, straciły fotel lidera. Na pierwsze miejsce awansowały Chiny po pokonaniu Kanady 3:0. We wtorek rozpoczął się także turniej w Brasilii. W stolicy Brazylii Serbia wygrała z Japonią 3:2, a USA z Chorwacją 3:1. Biało-Czerwone po pierwszej rundzie prowadziły w klasyfikacji Ligi Narodów, lecz miały dokładnie taki sam bilans co drugie w tabeli Chinki. W tureckiej Antalyi Polska odniosła zwycięstwa nad Kanadą, Włochami, Tajlandią oraz Serbią. 0 kolejności zadecydowało wyższe ratio małych punktów polskiej reprezentacji. We wtorek Polki straciły seta w meczu z Dominikaną, a Azjatki wygrały „do zera" i dzięki temu objęły prowadzenie w tabeli. - W Hongkongu czekają nas mecze z mocniejszymi na tę chwilę reprezentacjami grającymi według mnie mocniejszą siatkówkę. Dominikana to zespół złożony z wysokich i silnych zawodniczek, zwykle trudno się nam z nimi gra. Z Turczynkami też, a przed tym sezonem dołączyła do nich jeszcze świetna atakująca Melissa Vargas. Chinki co roku są bardzo mocne, zagrają swoim najmocniejszym składem, na dodatek przed własną publicznością. Do tego zagramy jeszcze z Holandią z nowym trenerem. To będzie dla nas bardzo ważny turniej. Jeśli chcemy pojechać na finały Ligi Narodów do Teksasu, musimy przywieźć stamtąd jak najwięcej punktów - powiedziała w rozmowie ze „sportowymifaktami" Magdalena Stysiak. ©® W Lidze Narodów każda z reprezentacji zagra w trzech turniejach i rozegra 12 spotkań w fazie zasadniczej Hiszpanie i Włosi powalczą o finał Ligi Narodów Filip Bares redakcja@poiskapress.pl PIŁKA NOŻNA. Już dziś poznamy drugiego finalistę piłkarskiej Ligi Narodów. W 2. półfinale naprzeciw siebie staną odwieczni wrogowie -Włosi i Hiszpanie. Jedno jest pewne - w niedzielę poznamy nowego mistrza. W pierwszej edycji rozgrywek triumfowała reprezentacja Portugalii, natomiast w kolejnej Francuzi. Żadna z tych ekip nie dała rady w tym roku awansować do finałowej czwórki. Hiszpanie to wicemistrzowie ostatniej edycji Ligi Narodów. La Furia Roja przegrała wówczas z Tricolores 1:2 na San Siro w wielkim finale. W bieżącej edycji zajęli pierwsze miejsce w grupie 2 Ligi A, przed Portugalią, Szwajcarią i Czechami. Awans zrodził się jednak w bólach, bo jeszcze przed ostatnią kolejką oglądali plecy swoich sąsiadów po porażce w Saragossie z Helwe-tami 1:2 W decydującym o losach grupy meczu okazali się jednak lepsi od Portugalczyków po golu Alvaro Moraty w 88. minucie i różnicą jednego punktu wywalczyli sobie możliwość gry w półfinale. Włosi natomiast trafili do „grupy śmierci" z Anglią, Niemcami oraz Węgrami i podobnie jak Hiszpanie, o awans musieli walczyć do końca. Azzurri zaliczyli falstart, wygrywając tylko jeden z pierwszych czterech meczów (2:1 z Węgrami) i dostając „lanie" 2:5 od Niemców. Dwie wygrane na koniec fazy grupowej pozwoliły im jednak na zajęcie pierwszego miejsca w grupie różnicą jednego punktu przed (o dziwo) Węgrami. Przed dzisiejszym meczem trudno wskazać faworyta. Hiszpanie wygrali tylko dwa z ostatnich sześciu meczów i to z przeciwnikami mało wymagającymi - z Kostaryką (7:0) na MS w Katarze i z Norwegią (3:0) 25 marca br. W Katarze La Furia Roja zremisowała z Niemcami (1:1), przegrała z Japonią (1:2) i odpadła po serii jedenastek z Maroko w 1/8 finału. Po turnieju pracę stracił Luis Enriąue, który awan- sował z zespołem do finałowej czwórki Ligi Narodów. Nowy szkoleniowiec, de la Fuente, do tej pory prowadził drużynę w dwóch spotkaniach eliminacji mistrzostw Europy 2024-wygrał z wcześniej wspomnianą Norwegią 3:1 i przegrał niespodziewanie ze Szkocją 0:2. Włosi natomiast na mundial nie pojechali, ale Roberto Mancini utrzymał się na stanowisku. Na start eliminacji Euro 2024 przegrali w Neapolu z Anglią (1:2), która ostatnie 15 minut musiała grać w „10". Następnie skromnie ograli na wyjeździe Maltę (2:0). Forma Azzurrich nie daje optymizmu, ale na ich korzyść działa czas, którego Mancini miał więcej, pracując ze swoją kadrą niż de la Fuente ze swoją. W czwartek na boisku na pewno nie zobaczymy pomocnika FC Barcelony Pe-driego, który zmaga się z kontuzją uda. Wśród Włochów zabraknie Domenico Berardiego i Matteo Pessiny, którzy niedawno zakończyli swoje reprezentacyjne kariery. ©® 16 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 15.06.2023 SPORT www.sportowy24.pl Juniorzy Gryfa otrzymali puchar za wygraną w lidze wojewódzkiej Mariusz Surowiec mariusz.surowiec@gp24.pl PIŁKA NOŻNA. Przed niedzielnym meczem pierwszego zespołu Gryfa Słupsk z Aniołami Garczegorze, miała miejsce uroczystość wręczenia pucharu za wygranie ligi przez zespół Juniora A. Drużyna prowadzona przez Krzysztofa Mullera wygrała rozgrywki na szczeblu wojewódzkim. Przed meczem seniorów odbyła się uroczystość wręczenia pamiątkowego pucharu drużynie juniorów, która wygrała rozgrywki na szczeblu wojewódzkim. - Zawodnicy którzy wygrali ligę wojewódzką Juniora Al Starszy otrzymali z rąk przedstawiciela Pomorskiego Związku Piłki Nożnej okolicznościowy puchar, który wimie-niu drużyny odebrał kapitan. Kuba Kalinowski. Gratulacje osobiście złożył prezes klubu, Mirosław Lewandowski - powiedział trener Krzysztof Muller. Skład zespołu: Przemysław Sidorowicz, Wiktor Pograniczny, Mikołaj Moroń, Damian Każanowski, Kacper Protas, Aleksander Lewandowski, Maciej Szypuła, Bartek Płaczek, Jakub Kazior, Paweł Panek, Przemysław Rusiecki, Dominik Bu-towski, Jakub Jakubowski, Maciej Gajke, Patryk Korewo, Wiktor Ciechański, Nikodem Cie-chański, Nikodem Bernacki, Jan Kiełbasa, Eugeniusz Pa-cholczenko, Wojciech Pawlina, Paweł Wysocki, Filip Miler, Oskar Dąbrowski, Konrad Dąbrowski, Filip Szubert, Oskar Borkowski, Alan Bodak, Adam Lemańczyk, Jakub Kalinowski. Kierownik drużyny Dariusz Pograniczny, kitman Robert Ru-tecki, trener bramkarzy Mateusz Kowalczyk, trener przygotowania fizycznego Marcin Pluta, pierwszy trener Krzysztof Muller. Qak) KOSZYKÓWKA 3X3 Chłopaki lepsi od niepalących W trzecim turnieju z Aktywną Akademią w Słupsku zwyciężyła drużyna „Chłopaki z sąsiedztwa". W meczu finałowym pokonała 7:3 team „Dwóch nie pali". Zwycięska ekipa wystąpiła w składzie: Maciej Borowski, Piotr Wlaziński, Michał Oleksy i Kamil Izraelski. Trzecie miejsce podzieliły KKS i „Bez nazwy". W turnieju wystąpiło 34 zawodników, tworzących 9 drużyn. Rozegrano łącznie 19 meczów. JAK SZACHY Student ze Słupska najlepszy W Szczecinie rozegrane zostały Otwarte Mistrzostwa Województwa Zachodniopomorskiego w grze tempem klasycznym. Zwycięzcą został student Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku, Nikita Semenuch. Zawodnik z Ukrainy, podobnie jak drugi Kacper Karwowski z Solnego Grzybowo, zdobył 7,5 punktu z 9. partii. Semenuch wygrał dzięki lepszej punktacji pomocniczej. JAK Drużyna trener Mullera z pucharem Pomorskiego ZPN 20 medali i minimum na ME Jacek Wójcik jacek.wpjcik@gk24.pl LEKKOATLETYKA. Udany start zawodników AML Słupsk w Mistrzostwach Zrzeszenia LZS U18 i U20. W zawodach, których gospodarzem była Piła, ekipa AML zdobyła 20 medali (5 złotych, 6 srebrnych, gbrązowych), co dało jej 2. miejsce w klasyfikacji klubowej. Jeden z najlepszych wyników mityngu uzyskała Emilia Twardowska. Wygrała skok wzwyż z wynikiem 180 cm, wypełniaj ąc minimum na mistrzostwa Europy U20! Przypomnijmy, że minimum na ME ma także sprinter AML, Marek Zakrzewski. Złote medale w kat. U20 wywalczyli jeszcze Daria Książek w rywalizacji na1500 m (439,73 min) oraz sztafeta męska 4x400 1 nt Emilia Twardowska pojedzie na mistrzostwa Europy U20 m w składzie Tymoteusz Piątkowski, Jan Gostomczyk, Oli-wier Kołodziejski i Kacper Kasprzyk (wynik 3-23,95). W kat. U18 rzut oszczepem kobiet (500 g) wygrała Cecylia Łyszyk z nowym rekordem życiowym 44,80m. Wbieguna2 km z przeszkodami triumfował Kajetan Kosicki (6.26,88). Pozostali medaliści: U18 kobiety -100 m ppł - 3. Michalina Mucha -14,30 s (rż); 400mppł -3. Mucha - 65,68 s; 100 m - 2. Kinga Kozłowska -12,08 s;200m - 3. Milena Czepiel - 25,56 s; 4x100 m - 2. AML (Magdalena Pruss, Mucha, Czepiel, Kozłowska) - 49,50 s; wzwyż - 2. Milena Patejuk -160 cm; kula 3 kg - 3. Melisa Gładikowska -13,44 m; oszczep 500 g - 3. Gładikowska -42,00 m (rż); mężczyźni - 3000 m - kula 5 kg - 3. Ignacy Wawie-rowicz -15,50 m (rż); U20 kobiety - 800 m - 2. D. Książek - 2.17,98 min; wzwyż - 3. Hanna Grabowska -165 cm; mężczyźni -100 m - 3. Jan Osiński -10,64 s (rż); 4XL00 m - 2. AML (Osiński, Kacper Gzylewski, Szymon Depta, Kacper Kasprzyk) - 42,59 s; trój-skok - 3. Kewin Małek -14,33 m; wzwyż - 2. Małek -190 cm. W grupie U18 brązowy medal na dystansie3000m wywalczył w Pile Michał Winiarski z ULKS Talex Borzytuchom. Uzyskał czas 9.18,00 min. Spartanie najlepsi w turnieju Pro 1 utre Cup w Warszawie PIŁKA NOŻNA. Duży sukces młodych piłkarzy UKS Spar-ta Sycewice w warszawskim turnieju Pro Futre Cup. Podopieczni Ryszarda Hendry-ka zajęli pierwsze miejsce. Organizatorzy zaprosili czołowe Akademie Piłkarskie z rocznika 2015. Spartanie pokonali m.in Lechię Gdańsk, Ursus Warszawa i Varsovię Warszawa. Znakomicie grali Tito Ignato-wicz (najlepszy piłkarz turnieju) oraz obrońca i rozgrywający Natan Kubicki. Świetny turniej ro- zegrali Marcel Lemcio, Filip Bie-lenda i niezawodny w bramce Borys Laszkiewicz. Dobrze grali również pozostali koledzy w składzie: Aleksander Smo-łuch, Filip Kowalczyk, Mikołaj Boratyński, Ignacy Panek i Ksawery Kardaś. Drużynę poprowadził trener Ryszard Hendryk. - Serdecznie dziękujemy rodzicom oraz Gminie Kobylnica za pomoc w organizacji wyjazdu na turniej do Warszawy -powiedział trener Ryszard Hendryk. Krzysztof Głowinkowski Sparta pokonała czołowe Akademie Piłkarskie W wakacje zabierz rolki do Ergo Areny. Rolkowisko startuje 1 lipca Rafał Rusiecki rafal.rusiecki@polskapress.pl Od 1 lipca po raz kolejny będzie można spędzić wakacje w największej hali wido-wiskowo-sportowej na Pomorzu. Ergo Arena udostępnia płytę główną dla rolkarzy i robi to bezpłatnie już po raz siódmy. Przedstawiamy harmonogram zajęć w obiekcie na granicy Gdańska i Sopotu. Latem 2023 roku płyta główna Ergo Areny do dyspozycji rolkarzy oddana będzie przez dwa lipcowe weekendy (1-2.07 i 8-9.07) i wszystkie niedziele sierpnia (6.08, 13.08, 20.08 i 27.08) w godz. 16.00-19.00. Tradycyjnie już, ostatnia odsłona połączona zostanie z zawodami, a godziny jazdy zostaną odpowiednio wydłużone. Ergo Arena sprawdza się idealnie jako miejsce przyjazne rolkarzom ze względu na ogromną powierzchnię, doskonałą nawierzchnię i lokalizację - jeździmy w samym centrum Trójmiasta, do którego w wygodny sposób trafić można również na rolkach - Bezpłatne rolkowiska w Ergo Arenie to pomysł na aktywne spędzenie wolnego czasu mówi Adam Rozenberg, instruktor jazdy na rolkach, który zajęcia podczas Rolkowisk prowadzi od 2017 roku. - Cieszymy się, że obiekt służy mieszkańcom, świadczy o tym również ogromna popularność wakacyjnych Rolkowisk. Ten cykl to dobra okazja do sportowej integracji dla zaprawionych rolkarzy i tych, którzy dopiero zaczynają przygodę ze sportami wrotkarskimi, płyta główna hali czeka - zachęca Magdalena Sekuła, prezes zarządu spółki Hala-Gdańsk Sopot, operatora Ergo Areny, organizatora cyklu. Tak, jak w poprzednich latach, na wszystkich chętnych podczas Rolkowisk w Ergo Arenie czekać będzie pięć specjalnie wyznaczonych stref: strefa nauki jazdy, strefa freestyle slalomu, strefa nauki jazdy agre-siv/urban, strefa jazdy szybkiej i rekreacyjnej, strefa hokeja na rolkach. NWypożyczenie rolek i kasku z ochraniaczami możliwe będzie po uprzedniej rezerwacji telefonicznej lub mailowej pod numerem telefonu +48 535 003 363 lub adresem e- rnail: roll4all@roll4all.pl. ©®