Rozmowa z ekspertem od cyberprzestrzeni o tym, jak zachowujemy się w social mediach str. 2 Czwartek Nr 45 (4897) www.gp24.pl 23.02.2023 Nakład: 7.075 egz. Cena 3,90 zł (w tym 8% VAT) Już u zarania II RP ulice polskich miast patrolowały kobiece oddziały policji. Szefowała im Stanisława Paleolog - str. 8 POD PARAGRAFEM Kraj. Zagraniczne media: prezydent USA Joe Biden przetasował wszystkie karty str. 6 Sport. Czy Robert Lewandowski poskromi Czerwone Diabły? str. 15 Książki. Niebezpieczna tajska epopeja Toma Stiltona str. 9 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 SŁUPSK Radni przegłosowali uchwałę o kolejnym powiększeniu miasta str. 3 Czym właściwie oddychamy na Pomorzu? Odpowiedź na to pytanie, mimo prowadzonych pomiarów, wcale nie jest łatwa. Pomiary bowiem... bywają różne str. 5 Zbliżenia. Polskie dziedzictwo nie może być zaniedbane. Mogiły wymagają ratunku str. 13 Słupsk. Kilka dni kulturalnej zabawy. Będą huczne urodziny Witkacego str. 14 UCHODŹCY OD ROKU SĄ Z NAMI Cl, KTÓRZY UCIEKALI PRZED WOJNĄ Zdaliśmy egzamin Nikt nie wierzył, że Rosja zaatakuje Ukrainę. Nikt nie wierzył, że Rosjanie będą zabijać Nie walczyć, ale zabijać niewinnych ludzi. Chorych w szpitalach, dzieci w szkołach i przedszkolach. Przecież to barbarzyństwo. Ukraińcy też nie wierzyli i do końca czekali Ale nadszedł 24 lutego2022roku. Oglądaliśmy wiadomości i nie wierzyliśmy, że to się dzieje naprawdę. Setki, tysiące, miliony ludzi zaczęły uciekać z rodzinnego kraju. Wyjeżdżali, jak stali. Zabierali dokumenty i walizkę z paroma rzeczami. Matki z maleńkimi dziećmi na ręku marzły w kilkukilometrowych kolejkach na ukraińsko-polskiej granicy. Oni niemal wszyscy uciekali do nas. Do Polski. Najpierw trafiali do miast przygranicznych, potem do stolicy, a stamtąd dalej - także do Słupska. Na początku panował chaos. Każdy chciał pomóc na swój sposób. Nie było koordynacji działań, ale było ogromne pragnienie pomocy i ratowania tych ludzi. Decyzja zapadła spontanicznie. Nawet o niej nie dyskutowaliśmy z mężem. Spojrzeliśmy na siebie i wiedzieliśmy, co trzeba robić. Zanim powstały centra kierujące uchodźców do poszczególnych miast - rodzin czy hoteli, powstawały grupy w mediach społeczno-ściowych. Napisałam: „Przyjmę pod swój dach dwie-trzy osoby”. Zadzwonił telefon. „Czy aktualne?” I tak trafiły do nas Śnieżana z córeczką Sonią i matką Ludmiłą. Nie czuliśmy się bohaterami. Tak robiło mnóstwo ludzi. Po prostu tak trzeba było. Były przerażone i zmęczone kilkudniową podróżą. Jechały z Melitopola za Za-porożem. Blisko dwa tysiące kilometrów. Z wieloma przesiadkami. - Wyjechałyśmy w ostatniej chwili, bo miasto było już pod okupacją rosyjską. Wszędzie pełno wojska i czołgi. Już nikogo nie wypuszczali, ale nam się udało - opowiadała 24-letnia Śnieżana. Oszukała matkę. Powiedziała, że tylko do Kijowa pojadą na kilka dni, bo tam nie było jeszcze Rosjan. Wiedziała, że gdyby powiedziała prawdę, matka by nie pojechała. Ludmiła niczego ze sobą nie wzięła. Tylko dowód. Nawet bielizny na zmianę nie miała. W Kijowie znalazły transport na granicę. Za koszmarne pieniądze. Ale uciekały przed śmiercią, więc to nie było ważne. Przed granicą korek na pięć kilometrów. Musiały wysiąść i dalej iść pieszo. Kilka godzin. Filigranowa Śnieżana z czteroletnią Sonią na rękach i starsza kobieta po operacji. Fala pomocy Pomóc chciał każdy. Nasi sąsiedzi i przyjaciele z pracy obdarowali naszych gości tak hojnie, że nie wierzyliśmy, że to się dzieje naprawdę. Ludmiła ze Śnieżaną płakały ze wzruszenia. Nie wierzyły, że obcy ludzie w obcym kraju okażą im tak ogromne wsparcie. Sonia śmiała się od ucha do ucha, gdy dostawała kolejne zabawki i sukienki od swoich rówieśników. W Słupsku powstało kilka miejsc, gdzie uchodźcy otrzymywali pomoc - odzież, żywność, kosmetyki. Mieszkańcy ruszyli z lawiną pomocy. Przynosili wszystko, co niezbędne, aby uchodźcy mogli przetrwać. W hali przy ul. Szarych Szeregów i ul. Niedziałkowskiego młode mamy mogły liczyć na wózki, pampersy czy żywność dla niemowląt. Dzisiaj funkcjonuje już tylko jedno takie miejsce - Dobre Miejsce. Tu uchodźcy otrzymają odzież, kosmetyki, chemię, żywność, ale także informację, gdzie szukać mieszkania, lekarza czy pomocy prawnej. Początki były trudne... Bo przecieraliśmy szlaki. Czteroletnia Sonia przyjechała chora. Nic dziwnego - kilka godzin na granicy w zimnie, kilkadziesiąt godzin w podróży. Strasznie kaszlała i miała wysoką gorączkę. W Słupsku byliśmy prawdopodobnie pierwsi u lekarza z chorym ukraińskim dzieckiem. Panika w oczach pielęgniarek rejestrujących. Jak zapisać w komputerze nazwisko pisane cyrylicą? Kto zapłaci za wizytę? Sonia nie miała jeszcze statusu uchodźcy, bo dopiero co przyjechała. Procedury poszły na bok. Górę wzięło ludzkie podejście i świadomość, że przecież dziecku trzeba pomóc. Sonia została przyjęta w ciągu godziny w miejskiej przychodni POZ przy ul. Wojska Polskiego. Diagnoza? C0VID-19! I co teraz? Kwarantanna, izolacja... No cóż, życie. Szczęście w nieszczęściu, że system komputerowy sanepidu nie przyjął zgłoszenia. A Sonia szybko odzyskała zdrowie. Potem byliśmy jeszcze u lekarzy i stomatologów, ale z czasem było to już bardziej uporządkowane. Powstała grupa Lekarze ze Słupska dla Ukrainy, która zjednoczyła specjalistów, którzy zupełnie za darmo przyjmowali uchodźców. Podobnie jak lekarze z Centrum Zdrowia Salus. Z kolei pracownicy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku objęli opieką prawie trzysta dzieci z domów dziecka na Ukrainie, które znalazły schronienie w ośrodkach wczasowych pod Słupskiem - w Runowie, Rowach czy Ustce. ©® Dokończenie na str. 4 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 Jutro w Głosie: Puls i Tygodnik Regionów • Mija rok od dnia kiedy zbrodnicze hordy Putina napadły na Ukrainę • Polująca z ptakami - jedna z nielicznych sokolniczek w Polsce AUTOPROMOCJA_____________________________________________________0010711288 Zamów prenumeratę Głosu <5> 94 3401114 prenumerata.gdp@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl Social media nagradzają walkę plemion Prof. Kreft: - Szybciej rozchodzą się informacje nieprawdziwe KALENDARIUM 23 LUTEGO URODZILI SIĘ 1685 Georg Friedrich Haendel, niemiecki kompozytor uznawany obok Jana Sebastiana Bacha za najwybitniejszego kompozytora baroku. Był autorem^©, oper, w tym „Juliusza Cezara w Egipcie” oraz „Rodelindy”, 22 oratoriów, w tym „Mesjasza” i „ Jefte” oraz utworów organowych, klawesynowych i kameralnych. 1850 Cesar Ritz, szwajcarski hotelarz oraz założyciel wielu hoteli, nazywany „królem hotelarzy i hotelarzem dla królów”. Pod koniec roku 1898 otworzył Hotel Ritz w Paryżu, a w 1906 w Londynie. 1938 Jiri Menzel, czeski reżyser, scenarzysta i aktor filmowy, laureat Oscara. Zaczął kręcić filmy w połowie lat 60. XX wieku. Jego obrazy, choć nieraz dotykają bardzo ważnych tematów, są jednocześnie poetyczne i dowcipne. Zaraz na początku swojej kariery zdobył Oscara za film „Pociągi pod specjalnym nadzorem” z 1966 roku, nakręcony według minipowie-ści, pod tym samym tytułem, czeskiego pisarza Bohumila Hrabala. Jeden z czołowych twórców tak zwanego nowego kina czeskiego. ZMARLI 1766 Stanisław Leszczyński, król Polski w latach 1704-1709 i 1733-1736, książę Lotaryngii. Po abdykacji przyjął tron Księstwa Lotaryngii. Był filozofem, pisarzem i mecenasem kultury. Przetłumaczył z języka francuskiego dzieła religijne: Clementa „Rozmowy duszy z Panem Bogiem wybrane ze słów Św. Augustyna” oraz Nicolasa Fontaine „Historię Nowego i Starego testamentu”. 1859 Zygmunt Krasiński, poeta, dramatopisarz, autor „Nie-Boskiej komedii” oraz „Irydiona”, jeden z trójcy wieszczów, obok Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, największych poetów polskiego romantyzmu. 1945 Aleksiej Tołstoj, rosyjski pisarz, dramaturg, publicysta, jeden z głównych przedstawicieli rosyjskiej prozy realistycznej. Był propagandzistą komunistycznym, idealizował Józefa Stalina. Tomasz Chudzyński Rozmowa Z prof. Janem Kreftem z Politechniki Gdańskiej, szefem Centrum Badań nad Zarządzaniem Algorytmicznym, medioznawcą, ekspertem badającym zjawiska społeczne w cyberprzestrzeni. Media społecznościowe to głównie emocje użytkowników: radość, złość, a czasem i nienawiść. Zgodzi się pan z takim stwierdzeniem? Naturalnie. Żyjemy w czasach, w których media społecznościowe zaczynają być main-streamem. Jest to zjawisko, z którym musimy się zmierzyć, zwłaszcza mam na myśli osoby, które są przyzwyczajone do tego, że przez lata to tradycyjne media nadawały ton społecznej debacie. Jeszcze dwie dekady temu dominowało przekonanie o konieczności poszukiwania prawdy w dziennikarskich przekazach medialnych, weryfikacji informacji, zachowania obiektywizmu, rozumianego jako wysłuchania stron sporu, a także rozumianego jako konieczność niezajmowania stanowiska przez media. Ten standard po prostu odchodzi do przeszłości. Widzimy dziś -a są już także na ten temat badania naukowe - jak dziennikarze zaczynają przyjmować reguły świata mediów spo-łecznościowych, w którym przyszło im funkcjonować, a jest on pełen nakręcania i sterowania emocjami. Dziś dominuje przekonanie, że trzeba emocje wywoływać, żeby zwrócić uwagę na siebie, na to co mam do powiedzenia, i że informacji trzeba nadać odpowiedniego spinu. To kluczowa kwestia, bo w środowisku mediów społecznościowych wszyscy krzyczą, a niewielu słucha. I ci, którzy są w tym świecie na stałe, w gronie tzw. hard users, czyli przede wszystkim młodzi ludzie, mają poczucie, że żeby być wysłuchanym, muszą krzyczeć głośniej od innych. Dlatego mamy wokół nieustannych chaos informacyjny i kakofonię. Rozumna, wartościowa informacja przegrywa w tym wyścigu. Dlatego na przykład hejt traktuję nie tylko jako agresję i pragnienie poniżenia, ale jako krzyk rozpaczy - młodych i starych. Bo wszyscy zaczynają się w takich warunkach naśladować, przyjmując dominujący standard. Konkluzja jest taka, że w mediach, nie tylko społecznościowych, spatologizowana funkcja rozrywkowa zdominowała funkcję informacyjną. Trudno nie dostrzec, że politycy też ulegli mechanizmom mediów społecznościowych... Po prostu stali się posłuszni zasadzie, że trzeba być bardziej agresywnym, głośniejszym od oponentów, ale też od tych, którzy mają wiedzę na dany temat. Zresztą tego się uczą od równie często zdezorientowanych etycznie wszelkiej maści specjalistów skupiania uwagi. Nic więc dziwnego, że mamy wrażenie, że żyjemy w świecie kryzysu autorytetów, masowej dezorientacji etycznej. W praktyce dotyczy to trwałej obecności w mediach - domniemanego warunku, żeby w ogóle zaistnieć. Mam również wrażenie, że w polityce wielu, coraz głośniej krzyczących wierzy, że im głupiej, tym bardziej skutecznie, bo w ten sposób można się przebić do mniej wyrafinowanej klienteli. Natomiast refleksyjna część publiczności stała się ofiarami tego linczu na rozumie. Niedawno dyrektor jednej ze szkół została zaatakowana na profilu w mediach społecznościowych przez grupę an-tyszczepionkowców. Wyglądało to na koordynowaną agresję. Czy rzeczywiście funkcjonuje to w taki sposób, abstrahując już nawetod tej, czego by nie powiedzieć, szczególnej grupy użytkowników intemetu? To skomplikowana materia, ale rozpocznijmy od tego, że nieprawdziwe informacje, w tym te, które szokują i odnoszą się do naszych podstawowych instynktów, na przykład zakłócających nasze poczucie bezpieczeństwa, rozchodzą się znacznie szybciej niż prawdziwe, zweryfikowane przekazy. To są mniej więcej proporcje jak siedem, osiem do jednego. Media od dawna mierzą się z tym problemem, zwłaszcza te, dla których liczy się bardziej zasięg i wpływ społeczny, czyli dla większości. Trzeba także zrozumieć, że z perspektywy socjologii inter-netu, a także psychologii i antropologii kultury, nawet jeżeli z obrzydzeniem czytamy dany post, a potem go odrzucamy, to stajemy się częścią plemienia podobnie myślących i podobnie zachowujących się w sieci. Dodatkowo organizacje mediów społecznościowych zarządzający naszą uwagą „nagradzają” plemienne waśnie. A ponieważ plemiona mają swoich liderów zbiorowej wyobraźni, od pato-streamerów po patocelebrytów, to mamy gotowy wzorzec postaw. Czy będzie to problefn szczepionek, czy „dojeżdżanie” nielubianej koleżanki -sieć jest pełna tych emocji. Co więcej, ponieważ żyjemy w coraz bardziej skomplikowanym środowisku cyfrowym, bywa coraz częściej, że owym liderem patologii może być... sztuczna inteligencja. Znamy już przypadki botów zarządzających innymi botami podgrzewającymi pseudodyskusje pomiędzy armiami nieprawdziwych użytkowników i wpływając na nastroje i opinię tych rzeczywistych. Z takim zjawiskiem mieliśmy m.in. do czynienia kilka lat temu przy okazji prezydenckiej kampanii we Francji, a także w Polsce przy okazji dyskusji na temat Trybunału Konstytucyjnego. Jak zatem widać zarządzanie emocjami i plemienne zachowania plus kryzys autorytetów - wszystko to sprawia, że w całej tej powo-2 dzi informacji jesteśmy coraz gorzej poinformowani - to fascynujący paradoks - ijesteśmy coraz mniej wrażliwi na dezinformację. Dobrym przykładem całej tej wielkiej ewolucji zachowań jest Twitter, na który przenieść miała się dyskusja z mediów tradycyjnych. To on miał być uniwersum wolności od cenzury i wpływu rządów. Ja jednak widzę w nim przede wszystkim narzędzie omijania tradycyjnej dyskusji dziennikarskiej z resztkami standardów weryfikacji informacji i innych, dobrych praktyk. Dziś gdy polityk chce coś ważnego powiedzieć, to doskonale wie, że na Twitterze będzie miał tłum obserwujących, którzy natychmiast podchwycą jego przekaz: mądry bądź banalnie głupi, ale zawsze pozbawiony dziennikarskich filtrów. Taki polityk nie musi już organizować konferencji prasowej, nie musi się narażać na przykrą konieczność odpowiadania na dociekliwe pytania. W efekcie mamy na Twitterze kolejne paskudne nieogarnione pastwiska hejtu i braku wszelkich zahamowań. Niektórzy obawiają się, że świat wirtualny przeniknie do świata rzeczywistego. Czy agresja w cyberprzestrzeni może nabrać cech fizycznej przemocy? Ktoś zainspirowany „dyskusją” w intemede dokona ataku na ulicy? To jest znacznie bardziej skomplikowane zjawisko, niż nam się wydaje. W przypadku hejtu możemy mieć do czynienia ze swoistą funkcją kathar-sis. Ten mechanizm nie jest jeszcze w pełni poznany naukowo, ale wspominam o nim, bo jest inspirujący. Rzecz w tym, że media społecznościowe z ich domniemaną wolnością od odpowiedzialności, są po prostu wentylem bezpieczeństwa. Dzięki nim piszący owe niegodziwe słowa będzie czuł się lepiej w tzw. realu i, być może, częściej zachowywał się przyzwoicie. Pomijając ten wątek, sądzę jednak, że musi dojść do zrównoważenia odpowiedzialności za słowo w obu światach: online i offline. Mam nadzieję, że doczekam sytuacji, w której penalizacja i skuteczność egzekucji takich zachowań będzie podobna. Bo słowa mogą zabijać, a z pewnością ranić. Proszę jednak o odpowiedź na pytanie, czy to jest kwestia technologii, czy może prawodawstwa albo raczej psychologii? Ludzie doświadczają tak wielu indywidualnych przypadków agresji w intemede, że sądzę, że refleksyjna część użytkowników coraz częściej dochodzi do wniosku, że nie chce z tym mieć nic wspólnego. Nawet jeśli pokusy są olbrzymie, bo mamy jednak do czynienia z fascynującym zjawiskiem. Jestem daleki od idealizowania przeszłości - wiele na ten temat już napisano - ale widziałem niedawno zdjęcie sprzed 50 lat kolejek czytelników ustawiających się po „Dziennik Bałtycki”. Zakup papierowej gazety był wówczas rytuałem, a ludzie mogli sobie wyobrazić, jak działają media. Dzisiaj są w nich całkowicie zanurzeni i, generalnie, nie mają pojęcia z jakimi technikami wpływu, zarządzania ich doświadczeniem, mają do czynienia - można by tu wspomnieć choćby o uzależniających algorytmach Tik-Toka. Powszechna stała się asymetria zależności i jesteśmy o wiele bardziej zależni od mediów, niż media od nas, nawet jeśli nam się wydaje, że panujemy nad naszymi zachowaniami. To kolejny paradoks, bo przecież miało być inaczej i jeszcze 30 lat temu żyliśmy w przekonaniu, że internet to będzie świat wolności, tymczasem stał się także światem zarządzania uzależnieniami w postaci choćby całej plejady tzw. manipulacyjnych wzorców (ang. dark pattems). Być tego świadomym - to pierwszy krok do wolności. ©® Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 3 nasz REGION REGION W Lęborku na jednej ze stacji paliw kierowca poloneza zatankował swoje auto za 250 zł, a potem poinformował obsługę, że nie zapłaci, bo nie ma pieniędzy. Pracownica stacji paliw wyczuła od kierowcy zapach alkoholu. Wezwała policję. Funkcjonariusze poddali badaniu alkotestem 42-letniego mężczyznę. Okazało się, że miał w organizmie prawie dwa i pół promila alkoholu. Teraz grożą mu dwa lata więzienia. GH DYŻURNY GŁOSU Wojciech Lesner tel. 510 026924 Na Czytelników „Głosu Pomorza" czekamy w redakcji | w Słupsku przy ul. H. Poboż-5 nego 19 oraz pod adresem 2 poczty elektronicznej 2 alarm@gp24.pl Drugi krok na drodze do powiększenia miasta Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska (z lewej) wraz ze swoimi współpracownikami podczas wczorajszej sesji rady miasta Grzegorz Hilarecki Słupsk Kwestia powiększenia miasta zdominowała wczorajszą sesję rady miejskiej. Tym razem władzom Słupska zależy na mieszkańcach kilku miejscowości położonych w gminie Słupsk. - Po ubiegłorocznej decyzji dotyczącej zmiany granic powołałam zespół do spraw rozwoju miasta Słupska. Jego rekomendacja jest jednoznaczna. Miasto musi się powiększyć o te sołectwa, o które wnioskowało do rządu w ubiegłym roku. Chodzi o mieszkańców tych miejscowości. Bez nich nie powstrzymamy zjawiska depopu-lacji, które dotyka Słupsk - tłumaczyła radnym Krystyna Danilecka-Wojewódzka, prezydent Słupska, prosząc o taką samą jednomyślność, jak w ubiegłym roku. Projekt stosownej uchwały władze miasta oparły na dokumentach, które powstały w ubiegłym roku, na rekomendacjach specjalistów i opiniach wojewody pomorskiego oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Słupsk chce włączyć w swój obszar miejscowości, które znalazły się na stosownej liście w ubiegłym roku. Są jednak pewne zmiany w stosunku do wniosku złożonego do MSWiA w ubiegłym roku. Tym razem chodzi o sołectwa (lub ich części): Bierkowo, Siemianice, Strzelino i Włynkówko od granic miasta do linii kolejowej. Na liście nie ma Krępy. Wszystkie te miejscowości należą teraz do gminy Słupsk. Radni przyjęli wniosek władz miasta bez dyskusji i jednomyślnie poparli uchwałę (21 głosów „za”, dwóch radnych nie było na sesji). Zatem procedura powiększenia miasta została uruchomiona. W ubiegłym roku zostały włączone do miasta tylko tereny niezamieszkałe, tym samym nie został rozwiązany problem de-populacji, czyli odpływu mieszkańców Słupska do sąsiednich miejscowości. Tam płacą podatki, ale pracują w mieście i tu korzystają z wielu usług. Po zmianach teren Słupska powiększyłby się o ponad 19 kilometrów kwadratowych, a liczba mieszkańców wzrosłaby o 5380 osób. Barbara Dykier, wójt gminy Słupsk powiedziała „Głosowi”, że nie jest zaskoczona stanowi- skiem słupskiego ratusza i radnych. Już teraz zapowiedziała, że ona i mieszkańcy gminy będą walczyć, by obowiązujące granice się nie zmieniły. Nie powiedziała natomiast dlaczego pomysł Słupska nie przypadł jej do gustu. Przypomnijmy, decyzją rządu od stycznia tego roku Słupsk powiększył się kosztem niezamieszkałych części sołectw Bierkowo, Strzelino i Pła-szewko. Teraz chodzi o ludzi, a właściwie o podatki, które płacą, a konkretnie o miejsce ich odprowadzania. Zdaniem ratusza tylko taki manewr uratuje budżet Słupska, a cały region przed zapaścią gospodarczą. Bez tego rozwój miasta jest niemożliwy. Wnioskiem zajmie się rząd, ale dopiero w 2024 roku, czyli po wyborach parlamentarnych. Pomoc dla par Wczoraj radni zajęli się też uchwałą dotyczącą nowego programu na rzecz przeciwdziałania skutkom niepłodności. Chodzi o dofinansowanie zabiegów in vitro dla mieszkańców miasta. Przez pięć lat w Słupsku samorząd dofinansowywał programem 78 par. W wyniku przeprowadzonych procedur zapłodnienia po-zaustrojowego urodziło się 33 dzieci, a teraz dzięki programowi dziewięć pań jest w ciąży. Władze miasta przygotowały nowy program na kolejne pięć lat. Zakłada on, że w latach 2023-2027 z dofinansowania w wysokości 6000 zł do zabiegu skorzystają 64 pary ze Słupska. W sumie miasto wyda na dofinansowanie i promocję oraz edukację z tym związaną 400tys.zł. ©® AUTOPROMOCJA Głos Pomorza Nie przegap piątku gp24.pl REKLAMA 0010719806 1 ZŁOM kupię, potnę, przyjadę 1 1 i odbiorę, tel. 607 703 135. ■ USŁUGI HYDRAULICZNE, tel. 607 703 135. SPRZĄTANIE strychów, , garaży, piwnic, wywóz starych i mebli oraz gruzu w big 1 bagach, 607 703 135. > REKLAMA___________________________________________________________0010749865 Słupsk WYBIERAM SŁUPSK ^ WYCIĄG Z OGŁOSZENIA Prezydent Miasta Słupska ogłasza II przetarg ustny ograniczony na sprzedaż nieruchomości niezabudowanej, położonej w obrębie nr 11 miasta Słupska na poprawę warunków zagospodarowania nieruchomości przyległych Cena wywoławcza 390.000 zł, wadium 40.000 zł. Do wylicytowanej ceny doliczony zostanie należny podatek VAT w stawce 23%. Przedmiotem przetargu jest nieruchomość niezabudowana - obręb nr 11, działka nr 679 o powierzchni 3861 m2, Księga Wieczysta nr SL1S/00034611/2. Przedmiotowa nieruchomość znajduje się na obszarze miasta, na którym obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Krzywoustego” na terenie o funkcji: tereny przemysłowo-składowe - 35 P, U, teren komunikacji - bocznice kolejowe, karta terenu (14KB). Na terenie 14KB dopuszcza się zmianę sposobu użytkowania na teren przemysłowo-składowy karta terenu (8P, U). Przetarg odbędzie się w dniu 27.03.2023 r. o godz. 11.00 w sali nr 212 Urzędu Miejskiego w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3 (II p.). Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wpłacenie wadium do dnia 21.03.2023 r. na konto: Miasto Słupsk, mBank S.A. Nr 08 1140 1153 0000 2175 4200 1011 oraz złożenie pisemnego zgłoszenia uczestnictwa w przetargu do dnia 21.03.2023 r. do godz. 14.00 w sekretariacie Wydziału Zarządzania Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Słupsku w pok. 217. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku obok pok. 215 oraz opublikowana na stronie internetowej www.bip.um.slupsk.pl. Szczegółowe informacje dotyczące przetargu uzyskać można w Urzędzie Miejskim w Słupsku Plac Zwycięstwa 3,76-200 Słupsk, Wydział Zarządzania Nieruchomościami pokój 215 pod nr tel. 59 848 84 10. Prezydent Miasta Słupska zastrzega sobie prawo do odwołania przetargu z uzasadnionej przyczyny w trybie właściwym dla ogłoszenia. REKLAMA 0010749864 (Щ) Słupsk WYBIERAM SŁUPSK WYCIĄG Z OGŁOSZENIA o II ograniczonym przetargu ustnym na sprzedaż nieruchomości stanowiącej własność Miasta Słupska, położonej w Słupsku przy ulicy Karola Borchardta na poprawę warunków zagospodarowania nieruchomości przyległych Przedmiotem przetargu jest nieruchomość niezabudowana - obręb nr 1, działka nr 118/16 o powierzchni 625 m2, Księga Wieczysta nr SL1S/00034304/7 Cena wywoławcza wynosi 85.000,00 zł, wadium 8.500,00 zł Do wylicytowanej ceny doliczony zostanie należny podatek VAT w stawce 23%. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego „Portowa - Wschód” nieruchomość położona jest na terenie o funkcji: tereny zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z funkcją usług nieuciążliwych. Zasady, parametry i wskaźniki kształtowania zabudowy oraz informacje dotyczące zagospodarowania przedmiotowego terenu zostały zapisane w karcie terenu 02.21. MN, U ww. planu zagospodarowania. Przetarg odbędzie się 27.03.2023 r. o godzinie 10.00 w sali nr 212 Urzędu Miejskiego w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3 (II p.). Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wpłacenie wadium do dnia 21.03.2023 r. na konto: Miasto Słupsk, mBank S.A. nr 08 1140 1153 0000 2175 4200 1011 oraz złożenie pisemnego zgłoszenia uczestnictwa w przetargu do dnia 21.03.2023 r. do godz. 14.00 w sekretariacie Wydziału Zarządzania Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Słupsku w pok. 217. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku obok pok. 215 oraz opublikowana na stronie internetowej www.bip.um.slupsk.pl. Szczegółowe informacje dotyczące przetargu uzyskać można w Urzędzie Miejskim w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3, 76-200 Słupsk, Wydział Zarządzania Nieruchomościami, pokój 215, pod nr tel. 59 848 84 10. Prezydent Miasta Słupska zastrzega sobie prawo do odwołania przetargu z uzasadnionej przyczyny w trybie właściwym dla ogłoszenia. REKLAMA_________________________________________________________________0010746772 [TnNl OGŁOSZENIE 3^)1 Prezydenta Miasta Słupska K=y o wyłożeniu do publicznego wglądu projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego Na podstawie art. 17 pkt 9 ustawy z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz. U. z 2022 r. poz. 503 ze zm.) oraz na podstawie: uchwały nr XXII/383/20 Rady Miejskiej w Słupsku z dnia 30 września 2020 roku w sprawie przystąpienia do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Westerplatte-Dwernickiego” w Słupsku, uchwały Nr IV/55/19 Rady Miejskiej w Słupsku z dnia 30 stycznia 2019 r. w sprawie przystąpienia do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Pomorska II” w Słupsku, uchwały nr XXX/495/21 Rady Miejskiej w Słupsku z dnia 28 kwietnia 2021 r. w sprawie przystąpienia do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Kasztanowa” w Słupsku, uchwały nr XLI/652/22 Rady Miejskiej w Słupsku z dnia 30 marca 2022 r. w sprawie przystąpienia do opracowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Kaszubska-Zachód A” w Słupsku, zawiadamiam 0 wyłożeniu do publicznego wglądu Projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego Westerplatte-Dwernickiego”. ..Pomorska II”, „Kasztanowa” i „Kaszubska-Zachód A” w Słupsku wraz z prognozami oddziaływania na środowisko w dniach od 2 marca 2023 r. do 23 marca 2023 r. w Wydziale Polityki Przestrzennej Urzędu Miejskiego w Słupsku, pl. Zwycięstwa 1, pok. 105, w godzinach: poniedziałek 7:30-16:30; wtorek-czwartek 7:30-15:30; piątek 7:30-14:30 oraz na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Miasta Słupsk w zakładce „Planowanie przestrzenne”. Dyskusje publiczne nad rozwiązaniami przyjętymi w projektach planów miejscowych odbędą się w sali nr 110 w Urzędzie Miejskim w Słupsku, pl. Zwycięstwa 3, w dniu 13 marca 2023 r. o godzinach: 14:30 - Projekt MPZP „Pomorska II”, 15:00 - Projekt MPZP „Westerplatte-Dwernickiego”. w dniu 14 marca 2023 r. o godzinach: 14:30 - Projekt MPZP „Kaszubska-Zachód A”, 15:00 - Projekt MPZP „Kasztanowa”. Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, każdy kto kwestionuje ustalenia przyjęte w projekcie planu miejscowego może wnieść uwagi. Uwagi należy składać na piśmie, ustnie do protokołu w Wydziale Polityki Przestrzennej Urzędu Miejskiego w Słupsku, siedziba ul. Plac Zwycięstwa 1, 76-200 Słupsk lub za pomocą środków komunikacji elektronicznej na adres: wpp@ um.slupsk.pl lub na adres skrzynki: /MiastoSlupsk/SkrytkaESP lub /MiastoSlupsk/ESP; z podaniem imienia i nazwiska lub nazwy jednostki organizacyjnej, adresu, oznaczenia nieruchomości, której uwaga dotyczy, w nieprzekraczalnym terminie do dnia 13 kwietnia 2023 r. Jednocześnie, na podstawie art. 13 ust. 1 i 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego 1 Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 r„ informuję: 1. Twoje dane przetwarzamy w celu wskazanym w art. 6 pkt 1 lit. c rozporządzenia. 2. Administratorem Twoich danych osobowych jest Prezydent Miasta Słupska, 76-200 Słupsk, pl. Zwycięstwa 3, e-mail: urzad@um.slupsk.pl, tel. 59 84 88 300. 3. Szczegółowe informacje dostępne są w siedzibie Urzędu Miejskiego, pl. Zwycięstwa 1 pokój 105. 4. Kontakt z Inspektorem Ochrony Danych: iod@um.slupsk.pl. 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 Zdany egzamin z człowieczeństwa Śnieżana z córeczką Sonią uciekły przed wojną z rodzinnego domu. Spokojną przystań znalazły w Słupsku. Po jakimś czasie od przyjazdu potrafiły się nawet bawić Pierwsze dni kwietnia ubiegłego roku. Dla uchodźców z Ukrainy w słupskiej hali sportowej przy ulicy Niedziałkowskiego zostało przygotowanych sto miejsc Dokończenie ze str. 1 8 marca 2022 roku zapamiętają wszyscy ustczanie. Wtedy do ośrodka Radość, po trzydniowej podróży po ucieczce z podkijowskiej Bojarki, dotarła do Ustki grupa 150 uchodźców, w tym 84 dzieci, wśród których było 20 niemowląt, a najmłodsze z nich wyruszyło w drogę, gdy miało 11 dni. W ciągu paru dni ustczanie zorganizowali dla nich prawdziwy dom. Z czasem z dostępem do lekarzy było łatwiej. Ukraińcy mogli już korzystać z publicznej służby zdrowia na takich samych zasadach jak Polacy. Wystarczył... Status uchodźcy i pesel Pobyt należało jednak zalegalizować. Teraz nie ma z tym problemu. W słupskim ratuszu działa punkt pomocowy, gdzie uchodźcy uzyskają pomoc zarówno w zakresie zakwaterowania, jak i nadania numeru pesel czy statusu uchodźcy. Powstały też miejsca, gdzie potrzebujący otrzymają pomoc prawną. Na początku trzeba było sobie radzić - dzwonić i pytać. I mimo najszczerszych chęci, nie na wszystkie pytania urzędnicy znali odpowiedzi. Dodatkowo dochodziła bariera językowa. Moim gościom towarzyszyłam na każdym kroku. Przecież nie mogłam zostawić ich samym sobie. Status uchodźca pomógł uzyskać przyjaciel ze Straży Granicznej. Z peselem już nie było tak łatwo. Przed Urzędem Miasta w Słupsku od godz. 3 stali uchodźcy, aby go uzyskać. Był niezbędny dosłownie do wszystkiego - aby uzyskać pomoc lekarską, pracę, świadczenia takie jak 500+, czy 300+. W pierwszych tygodniach w kolejkach stało po kilkaset osób. Urzędnicy, mimo • że wydłużyli czas pracy, nie nadążali z obsługą. Okazało się jednak, że numer pesel można nadać w każdym urzędzie. I tak Ukraińcy ze Słupska jeździli do urzędów gmin w wioskach, bo tam można było sprawę załatwić niemal od ręki. Nam się udało w Urzędzie Gminy Słupsk. Formalności, przez które musieli przebrnąć Ukraińcy, było więcej. Na każdym kroku byłam z „moimi dziewczynami”, które przecież nie miały tu nikogo. A więc musiałyśmy złożyć wniosek do ZUS o świadczenie 500+, które było dużym zastrzykiem finansowym dla każdej mamy. Potem wniosek o jednorazowe 300 zł dla każdego uchodźcy. W międzyczasie trzeba było założyć konta w polskim banku, aby pieniądze miały gdzie wpływać. Przedszkola i szkoły Dziś w słupskich szkołach uczy się 743 dzieci - uchodźców z Ukrainy. W kilku szkołach powstały oddziały tylko dla tych dzieci, ale część z nich chodzi do klas z dziećmi polskimi. To było ogromne wyzwanie dla nauczycieli i dyrekcji w szkołach. Jednak większy problem jest z miejscami w przedszkolach i żłobkach. Początkowo powstawały darmowe punkty opieki dla dzieci z Ukrainy. Prowadzili je m.in. harcerze, pracownicy Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, studenci pedagogiki w Akademii Pomorskiej w Słupsku, czy pracownicy w Teatrze Rondo (to miejsce istnieje do dziś). Dzieci można było tu przyprowadzać na kilka godzin -miały różne zajęcia pla- styczne czy taneczne. Nie były to jednak tradycyjne przedszkola. Nam cudem udało się znaleźć miejsce dla Sonii w przedszkolu miejskim. Niestety, miejsc szybko zabrakło. Zarówno w przedszkolach, jak i w szkołach. Są w przedszkolach niepublicznych, ale te są zbyt drogie dla młodych mam z Ukrainy. - Dostaję jedynie 500 złotych na dziecko. Nie stać mnie na przedszkole za 700 złotych - mówi Tatiana, mama czteroletniej Daryny. - To bardzo duży problem, ponieważ nie mogę nigdzie znaleźć pracy. Nie mam z kim zostawić dziecka. Tatiana pracowała na pół etatu u krawcowej, ale gdy Daryna zaczęła chorować, została zwolniona. Praca Uchodźcy okazali się zbawieniem dla lokalnych firm produkcyjnych. Tam jest dla nich pracy najwięcej - w zakładach przetwórstwa rybnego, w fabryce słodyczy Po-morzanka, w fabryce narzędzi ogrodniczych Fiskars, ale także w gastronomii, w marketach, czy latem w turystyce - w ośrodkach wczasowych. Niewielu zarejestrowało się w Powiatowym Urzędzie Pracy w Słupsku. - Po 24 lutego zarejestrowaliśmy 253 obywateli Ukrainy, ale na dziś jest ich 63. Część z nich wróciła na Ukrainę, a część znalazła pracę na własną rękę - mówi Marcin Hor-bowy z PUP w Słupsku. - Co ciekawe dwie osoby założyły własną działalność, na którą dostały od nas dotację. Jeden pan jest masażystą, a drugi świadczy usługi naprawy sprzętu AGD. Poza tym przyznaliśmy 27 dofmansowań pracodawcom na stworzenie miejsca pracy dla uchodźcy, 16 osób skierowaliśmy na prace interwencyjne, a dziesięć do robót publicznych. Zdecydowana większość została zatrudniona przez agencje pracy tymczasowej, które mają podpisane umowy z firmami w Słupsku i regionie. Najczęściej jest to jednak ciężka fizyczna praca na dwie albo na trzy zmiany. Nie ma pracy dla ludzi wykształconych. Walentyna jest prawniczką i ekonomistką. Na początku sprzątała pokoje w ośdrodku wczasowym w Ustce. Dzisiaj pracuje na pół etatu w fundacji, która pomaga takim jak ona. Nasza Ludmiła znalazła pracę w gastronomii. Przez wiele lat pracowała jak gospodyni księdza przy cerkwi, więc kuchnia to jej żywioł. Trudniej było ze Snieżaną. Niestety, okazało się, że w żadnej pracy fizycznej nie dawała rady. Uraz kręgosłupa, jaki przeszła po wypadku samochodowym kilka lat temu, nie pozwalał jej ani na długie stanie przy taśmie produkcyjnej, ani na dźwiganie skrzyń w marketach. Chodziła na kurs języka polskiego, aby starać się o pracę w biurze. Bez sukcesu. Ostatecznie Ludmiła została w Polsce. Mieszka i pracuje w okolicach Słupska - w ośrodku dla starszych i upośledzonych osób. Jest tam kucharką. Śnieżana z Sonią wróciły na Ukrainę. Na dworcu w Słupsku ryczałyśmy wszystkie. Śnieżana zapewniła, że jeszcze tu wróci... Jedni przyjeżdżają, inni wyjeżdżają Od 24 lutego 2022 r. do 19 lutego 2023 r. przejście graniczne z Ukrainy do Polski przekroczyło 9 min 945 tys. osób. Teraz dziennie granicę przekracza ok. 20 tys. Ukraińców. Z kolei z Polski do Ukrainy od 24 lutego wyjechało 8 min 62 tys. osób. - Cały czas przyjeżdżają do Słupska nowe rodziny. To głównie kobiety z dziećmi, które nie dają rady żyć bez prądu, bez wody, w zimnych mieszkaniach. Mają depresje, bo na Ukrainie cały czas słyszą wyjące syreny i alarmy bombowe. Żyją w wiecznym strachu - mówi Walentyna z Punktu Pomocy Ukrainie Dobre Miejsce. - Ale przyjeżdżają też rodziny z terenów, które kiedyś były bezpieczne, a dzisiaj są bombardowane przez Rosjan. Inni z kolei wracają na Ukrainę, bo tęsknią za rodziną, za domem. Nie potrafią żyć sami w obcym kraju, choć Polacy są dla nas tutaj bardzo dobrzy... ©® 0010750321 Najszczersze kondolencje Rodzinie i Członkom Klubu Sportowego „Garbarnia Kępice” z powodu śmierci Prezesa śtP Andrzeja Mączyńskiego składa Małgorzata Laskowska Prezes Kępickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie i Bliskim z powodu śmierci śtp Andrzeja Mączyńskiego Prezesa Klubu Sportowego „Garbarnia Kępice” składają Magdalena Majewska Marek Busłowicz Burmistrz Kępic Przewodniczący Rady Miejskiej w Kępicach Nekrologi zamówisz tutaj: Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19, 59 848 81 03 reklama.slupsk@polskapress.pl Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 RAPORT • 5 ŚRODOWISKO STAN POWIETRZA W REGIONIE POPRAWI SIĘ, GDY ZNIKNĄ STARE, SZKODLIWE PIECE WĘGLOWE Czym właściwie oddychamy? Pomiary na Pomorzu są różne Smog nad Gdańskiem. Głównymi czynnikami powstawania chmury zanieczyszczeń mogą być ciepłownie, zakłady produkcyjne i samochody poruszające się po miastach Andrzej Kowalski Region Czy powietrze na Wybrzeżu jest bardzo zanieczyszczone? Odpowiedź na to pytanie, mimo prowadzonych pomiarów, wcale nie jest łatwa. Te bowiem... bywają różne. Na portalach społecznościo-wych pojawiają się komentarze, że czasami rzeczywistość jest inna niż ta, którą prezentują oficjalne media. Tam często można zobaczyć mapę Europy, na której Polska jest spowita żółtymi i czerwonymi znacznikami w zastraszającej dysproporcji do innych państw. Jak się okazało, Airly - firma odpowiedzialna za tę mapę jakości powietrza - ma siedzibę w Polsce, a większość należących do niej sensorów pomiarowych rozlokowana jest właśnie w Polsce. Pomiary prowadzone jprzez Airly i Inspekcję Ochrony Środowiska są przytaczane w mediach najczęściej. Różnice w pomiarach budzą pytania Grafika Airly pokazuje dwa typy czujników: własne oraz te należące do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. I czasami można zauważyć, że pomiary z tych sensorów diametralnie różnią się od siebie. Zapytaliśmy o te różnice przedstawicieli Airly i wygląda na to, że jej czujniki pokazują także stężenie pyłów zawieszonych o mniejszej średnicy (PM 2,5). - Kolor wskaźników stacji Airly uzależniony jest od tego, który z mierzonych polutantów (elementów zanieczyszczających powietrze) ma stężenie wyższe w odniesieniu do normy. Przykładowo, 27 stycznia o godz. 14.30 staqa Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nr 18 w Krakowie podaje PM10 równe 38 ug/m3 (mikrogramy na metr sześcienny). Stacja Airly znajdująca się obok, pokazuje stężenie PM10 o wartości 39 ug/m3. Wartości te nie przekraczają dobowej normy WHO. Obie stacje mają jednak na mapie inne kolory. Dlaczego? Wynika to ztego, że stężenie PM2,5, które mierzy tylko stacja Airly, równe jest 30 ug/m3 i dwukrotnie przekracza dopuszczalną normę dobową. PM10 oznacza mieszaninę o średnicy nie większej niż 10 mikrometrów, natomiast PM2,5 ma średnicę cztery razy mniejszą -przekonuje Airly. Okazuje się jednak, że GIOŚ także mierzy PM2,5. Pomiary prowadzone są na szeroką skalę i obejmują m.in. zanieczyszczenia gazowe i pyły zawieszone, a w tym PM10 oraz PM 2,5. Wystarczy wejść na stronę internetową GIOŚ (powie-trze.gios.gov.pl). Żeby poznać prawdę o tym, jaka jest jakość powietrza wPolsce, należy więc brać pod uwagę wszystkie czynniki i zgromadzić badania z dłuższego okresu, aniżeli kilku godzin, oraz przejrzeć też wyniki innych badań, aniżeli tylko jednej strony, jak to często jest robione. Airly to przecież niejedyna firma, która talae pomiary wykonuje, a materiały Inspekcji Ochrony Środowiska są jak najbardziej szeroko dostępne. Nasuwa się więc pytanie: jak duży poziom zanieczyszczeń powietrza mamy naprawdę? Jak to wygląda w województwie pomorskim i zachodniopomorskim? Jak to jest z tym powietrzem... Za pomiary w województwach odpowiada właśnie Inspekcja Ochrony Środowiska. Wykonywane są one z wykorzystaniem stacji monitoringowych, które są częścią systemu Państwowego Monitoringu Środowiska (PMŚ). Głównie monitoruje się te zanieczyszczenia, które określane są w przepisach, m.in.: pyły zawieszone (PM10, PM2,5) oraz zanieczyszczenia gazowe (dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, benzenu). - Na terenie województwa znajdują się stacje badania jakości powietrza, zarówno automatyczne (dzięki nim wyniki jakości powietrza są pokazywane Online), jak i manualne - mówi Radosław Rzepecki, zastępca Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. -Tutaj, po zabraniu ze stacji filtrów, są one badane w Centralnym Laboratorium Badawczym Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska również w Gdańsku. Województwo pomorskie jest podzielone pod ką- W Aglomeracji Trójmiejskiej niedotrzymane były standardy jakości powietrza w zakresie S02, czyli dwutlenku siarki tern badania jakości powietrza na Aglomerację Trójmiejską i Strefę Pomorską. Badania prowadzone są osobno. Jeżeli w jakiejś lokalizacji nastąpią przekroczenia w skali roku, wówczas całą aglomerację lub strefę traktuje się jako niespełniającą wymogów jakości powietrza. Wyniki pomiarowe z całego roku służą do opracowywania corocznych ocen jakości powietrza na poziomie województw. Następnie Główny Inspektor Ochrony Środowiska ocenę roczną przekazuje do Zarządu Województwa Urzędu Marszałkowskiego w terminie do 30 kwietnia za poprzedni rok. Ocena za ubiegły rok będzie więc znana 30 kwietnia br. Aby więc ocenić poziom zanieczyszczenia, skorzystamy z najbardziej aktualnego raportu. Jak jest z tym powietrzem na północy kraju? Z raportu Inspekcji Ochrony Środowiska z2021roku wynika, że Wybrzeże miało kilka problemów, jeśli chodzi o jakość powietrza. W Aglomeracji Trójmiejskiej niedotrzy-manebyłystandardyjakośd powietrza w zakresie S02, czyli dwutlenku siarki. To istotny składnik smogu, który często nawiedza aglomeracje. W Rocznej Ocenie Jakości Powietrza wykazano, że Trójmiasto zmagało się z tym problemem na większą skalę. W klasyfikacji ochrony zdrowia dla S02 dopuszcza się 24 godziny z przekroczeniem wartości 350 g/m3. Na stacji Gdańsk Nowy Port było.to jednak 25 godzin i 3 przekroczenia średniego dopuszczalnego poziomu dobowego. Na południu Polski jest gorzej Dla Strefy Pomorskiej problem był już zgoła inny. Tutaj niedotrzymane zostały standardy jakości powietrza tylko w przypadku benzoalfapirenu. Poziom docelowy to l ng/m3 (na-nogramy na metr sześcienny). Na stacjach pomiarowych w Chojnicach, Kościerzynie oraz Lęborku wynosiła natomiast od 3 do 4 ng/m3. Co ciekawe, był to powszechny problem na Pomorzu, ale nie dotyczył... Aglomeracji Trójmiejskiej. Na południu Polski te stężenia są jednak znacznie wyższe. Benzoalfapi-ren jest związkiem silnie rakotwórczym, który występuje podczas niecałkowitego spalania. Jestimin. w dymie tytoniowym, smogu podczas spalania drewna czy też śmieci. W województwie zachodniopomorskim z kolei jakość powie-trzabadasię osobno dla Aglomeraq'i Szczecińskiej, miasta Koszalina i Strefy Zachodniopomorskiej. W roku2021r. stwierdzono niedotrzymanie standardów tylko w ostatniej z tych stref. Przekroczenie normy dotyczyło, podobnie jak w przypadku Pomorza, benzoalfapirenu. - Uzyskiwane wyniki poddawane są analizie porównawczej do wartości dopuszczalnych wynikających z przepisów krajowych. W określonych przypadkach wystąpienia przekroczeń informacje o jakości powietrza są przekazywane do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, następnie do mieszkańców, w formie odpowiednich alertów -mówi Radosław Rzepecki. Inspekcja Ochrony Środowiska przeprowadza też kontrole podmiotów korzystających ze środowiska w zakresie jakości powietrza. W 2022 r. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku przeprowadził łącznie 149 kontroli dotyczących emisji gazów i pyłów do powietrza. - Podczas takich kontroli mogą być prowadzone również pomiary wielkości emisji gazów i pyłów. W sytuacji naruszenia decyzji i przepisów podejmowane są działania pokontrolne. W ramach tych działań mogą być wydawane zarządzenia pokontrolne czy też prowadzone postępowania administracyjne celem wstrzymania instalacji np. w związku z brakiem pozwolenia na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza - tłumaczy Radosław Rzepecki. Jak problem widzą pomorskie samorządy? O zanieczyszczeniu powietrza w regionie mówi się od lat, zwłaszcza w kontekście Kaszub i konieczności wymiany starych pieców węglowych na nowe, ekologiczne. Ten proces, przy wsparciu władz, trwa od kilku już lat. Czy są powody do optymizmu? I tak, i nie... Dla przykładu, Sopot jest jednym z najczystszych miast w Polsce pod względem jakości powietrza. Jak podają władze miasta, dopuszczalne stężenie pyłu PM10 w powietrzu w ciągu doby wynosi 50 g/m sześć., a maksymalna liczba dni w roku js przekraczająca tę wartość to 35-| W całym 2022 r. oraz w styczniu 1 tego roku w Sopocie w żadnym ° dniu nie odnotowano przekro-* czenia tej normy. - Wynika to z polityki władz miasta, które od wielu lat eliminują źródła potencjalnego zagrożenia, ale też z położenia Sopotu w sąsiedztwie lasu i Zatoki Gdańskiej - mówi Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu. - Głównym źródłem zanieczyszczeń atmosfery w Sopocie jest niska emisja, pochodząca z budynków, w których wykorzystywane jest ogrzewanie węglowe. Obecnie w mieście pozostało tylko około 100 pieców opalanych węglem. To niewiele, biorąc pod uwagę, że w 1995 roku było ich ponad 8 tysięcy. Im dalej od Trójmiasta, tym z wymianą pieców bywa gorzej. Warto zaznaczyć, że we wrześniu 2020 roku radni województwa pomorskiego przyjęli uchwały dotyczące zmiany ogrzewania domów w celu redukcji zanieczyszczenia powietrza. Skala problemu jest gigantyczna. W województwie pomorskim było wtedy ok. 100 tys. kotłowni i emitorów wysokoemisyjnych zanieczyszczających powietrze. Zarówno na wsiach, jak i w miastach z kotłów CO oraz pieców na paliwa stałe można korzystać najpóźniej do lipca 2035 roku (klasa 5 - najwyższa). Piece i kotły o niższej klasie (3 i 4) należy wymienić do września 2026 roku. Te, które nie mają określonej klasy albo sąllub2ka-tegorii, należy wymienić już do września2024 r. ©® 6 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 POLSKA i ŚWIAT WATYKAN Podczas środowej audiencji generalnej w Watykanie papież Franciszek odniósł się do zbliżającej się rocznicy wybuchu wojny na Ukrainie (24 lutego). - Bilans zabitych, rannych, uchodźców, wysiedlonych, zniszczeń, strat gospodarczych i społecznych mówi sam za siebie. Czy Pan będzie mógł wybaczyć tyle zbrodni i tyle przemocy? On jest Bogiem pokoju - powiedział papież. | PAP 99 Apeluję, by władze państw zaangażowały się w konkretny sposób na rzecz zakończenia konfliktu w Ukrainie Papież Franciszek KRÓTKO KISZYNIÓW Rosja chce zająć lotnisko w Kiszyniowie? Prezydent Ukrainy Wołody-myr Zełenski stwierdził, że Rosja ma w planach przejęcie lotniska w mołdawskim Kiszyniowie. Zdaniem Żeleńskiego Rosjanie chcą z tamtejszego portu lotniczego przerzucać swój sprzęt oraz żołnierzy. - Przekazałem tę informację prezydent Mołdawii Mai Sandu, a niedługo potem potwierdziły ją również kraje europejskie - powiedział Zełenski. Do tej sprawy odniósł się premier Mołdawii Dorin Recean. - Jesteśmy świadomi, że istnieją różne scenariusze destabilizacji, obejmujące różne elementy. Nasze instytucje są jednak przygotowane na takie wyzwania. Wzmocniliśmy nasz potencjał. Naszym celem jest bezpieczeństwo Mołdawii - stwierdził. Zagraniczne media przypominają, że Mołdawia nie jest członkiem NATO. Oprać. MR | PAP LOS ANGELES Wielka gratka dla fanów rocka Jak donosi magazyn „Variety”, fani rocka doczekają się być może największej whistoriikooperaęjidwóchlegend.Nanowej płycie The Rolling Stones, która ukaże się latem, będziemy mogli prawdopodobnie usłyszeć również Paula McCartneya oraz Ringo Starra, czyli muzyków zespołu The Beatles. WARSZAWA Westinghouse zbuduje pierwszą w Polsce elektrownię atomową Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe podpisała w środę z amerykańską spółką Westinghouse umowę na prace przedprojektowe dla elektrowni jądrowej. Umowa ma umożliwić m.in. wstępne oszacowanie wartości projektu. W Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej w obecności minister klimatu Anny Moskwy i ambasadora USA Marka Brzezińskiego umowę podpisali prezes PEJ Tomasz Stępień, prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik i szef działu Energy Systems w Westinghouse David Durham. Oprać. MR | PAP Zagraniczne media: Joe Biden przetasował wszystkie karty Oprać. Mateusz Zbroja Warszawa Zagraniczne media podkreślają wagę wizyty Joe Bide-na w Polsce i na Ukrainie. „Nie boi się Putina. Jest wręcz przeciwnie" - twierdzi niemiecki „Der Spiegel". Niespodziewana wizyta Joe Bidena w Kijowie oraz jego -już zaplanowany - przyjazd do Polski wzbudził wielkie zainteresowanie mediów na całym świecie. Co zrozumiałe, najbardziej wdzięczne amerykańskiemu prezydentowi są media ukraińskie. - Wtorkowe orędzie Władimira Putina nie wywołało zbyt dużego zainteresowania ani na Ukrainie, ani za granicą. Z kolei wizyty prezydenta Bidena w Kijowie i Warszawie przetasowały wszystkie karty Putinowi - pisze ukraińska agencja Ukrinform. W podobnym tonie wypowiadają się dziennikarze z innych europejskich krajów, którzy podkreślają wagę wizyty Bidena w Polsce. - Dla Waszyngtonu Warszawa jest szczególnie strategicznym sojusznikiem w Europie, zwłaszcza po wybuchu wojny na graniczącej z NATO Ukrainie - napisał francuski dziennik „La Croix”. Gazeta przypomina, że Biden w Kijowie zapowiedział nowy pakiet pomocy dla Ukrainy, a Stany Zjednoczone prze- - Przemówienie było obietnicą solidarności z Polską, kluczowym sojusznikiem USA - twierdzą media brytyjskie kazują walczącemu z agresją rosyjską państwu zdecydowanie największe wsparcie. - Prawie rok po inwazji Rosji na Ukrainę prezydent USA Joe Biden wygłosił w stolicy Polski zdecydowane przemówienie, które było skierowane do kilku odbiorców - czytamy we francuskim „Le Figaro”. - Przemówienie było skierowane do europejskich sojuszników, aby zapewnić ich o amerykańskiej determinacji; do amerykańskiej opinii publicznej, a w szczególności do rosnącej części opinii, zwłaszcza republikańskiej, która jest znużona lub przeciwna wsparciu dla Ukrainy; i wreszcie do Rosji, która liczy na to znużenie i na amerykańskie podziały polityczne, aby przeczekać koniec amerykańskiego wsparcia militarnego dla Kijowa - napisała gazeta. - Wolność, opór i brak nego-cjacji - tak podsumowuje przemówienie amerykańskiego prezydenta Joe Bidena w Warszawie najważniejszy włoski dziennik „Corriere della Sera”. Podkreśla, że wizje świata prezydentów Bidena i Władimira Putina są nie do pogodzenia. Z kolei amerykański „Washington Post” skupił się na przesłaniu, jakie z przemówienia Joe Bidena płynęło w stronę Rosji. - Prezydent Biden, mówiąc, że Putin mierzy się dziś z czymś, co jeszcze rok temu uważał za niemożliwe - siła demokracji wzrosła, autokraci z kolei stali się słabsi - określił rosyjską inwazję testem dla światowej demokracji - wskazał dziennik. Media brytyjskie podkreślają natomiast rolę Polski we wspieraniu Ukrainy od początku wojny oraz współpracę naszego kraju z koalicją sprzeciwiającą się rosyjskiej inwazji. - [To przemówienie - red.] to była obietnica solidarności z Polską, która w ostatnich dwunastu miesiącach okazała się kluczowym sojusznikiem Waszyngtonu i Kijowa -możemy przeczytać w „Guardianie”. - Przemowa w Warszawie miała podkreślać zaangażowanie Polski i innych sojuszników po stronie Ukrainy - komentuje „The Times”. - Polska jest regionalnym liderem w sprawie Ukrainy - powiedział w rozmowie z PAP po przemówieniu Joe Bidena w Warszawie czeski ekspert Jakub Janda, dyrektor instytutu European Values Center for Security Policy w Pradze. - Czechy i bałtyccy sojusznicy są kolejnymi, którzy wspierają Kijów - dodał. PAP Spotkanie Morawiecki - Biden na Zamku Królewskim. Rozmawiali o kwestiach gospodarczych i bezpieczeństwie Oprać. Mateusz Zbroja Warszawa Mateusz Morawiecki spotkał się we wtorek z Joe Bidenem. Do rozmowy „w cztery oczy" doszło po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych wygłosił przemówienie w Arkadach Kubickiego. Rzecznik rządu Piotr Muller poinformował, że we wtorek po przemówieniu Joe Bidena w Warszawie doszło do spotka- nia prezydenta USA z premierem Mateuszem Morawieckim. Informację potwierdzono na oficjalnej stronie rządowej, a zgodnie z przekazywanymi informacjami rozmowy miały dotyczyć m.in. rozwoju energetyki jądrowej w Polsce. - Liderzy Polski i USA rozmawiali o kwestiach gospodarczych, w tym bezpieczeństwa energetycznego w naszym kraju. Bliskie relacje przekładają się na strategiczną współpracę gospodarczą -przekazał Muller. Do spotkania premiera Polski z prezydentem USA odniósł się również w oficjalnym komunikacie Biały Dom. - Po dzisiejszym przemówieniu w Warszawie prezydent Joseph R. Biden Jr. spotkał się w Warszawie z premierem Polski Mateuszem Morawieckim, aby potwierdzić silne więzi dwustronne między Stanami Zjednoczonymi a Polską - napisano w komunikacie. Biały Dom podkreślił, że prezydent Biden z zadowoleniem przyjął decyzję polskiego rządu o wyborze fumy Westinghouse z siedzibą w USA na dostawcę technologii dla pierwszych trzech reaktorów jądrowych w Polsce, co „cementuje długo-terminowestrategicznepartner-stwo energetyczne między Polską a Stanami Zjednoczonymi”. Dodano, że Biden i Morawiecki omówili także inne wspólne priorytety, w tym kwestię wsparcia dla Ukrainy i współpracy w regionie Indo-Pacyfiku. PAP Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 ARTYKUŁ REKLAMOWY • 7 REKLAMA 0610728107 PYLE pomaga i pracę uk DOSTANIESZ PRODUKT ZA DARMO POD NUMEREM: 71 728 19 78 Udoskonalona receptura przeciw nietrzymaniu moczu ma ten jeden znamienity składnik, który od wieków próbowali stworzyć badacze z całej Europy. Pyłek żurawinowy - cząstka wytrącana podczas specjalistycznego procesu laboratoryjnego z najwyższej jakości owoców, maksymalnie 3,5 h po zerwaniu. To właśnie ona pomaga zmniejszyć problem nietrzymania moczu i uszczelnić pęcherz w krótkim czasie -bez konieczności wychodzenia z domu. Jo szansa dla wielu osób” - ogłaszają eksperci. Żurawina od wieków była stosowana leczniczo na schorzenia układu moczowego - jej przeciwbakteryjne działanie zostało wielokrotnie potwierdzone badaniami klinicznymi, jednak sposób jej ekstrahowania i forma podania do organizmu -herbatki, tabletki ziołowe - to wciąż za mało, by niwelować te najpoważniejsze, zaawansowane zakażenia dróg moczowych. Przewlekłe nietrzymanie moczu, nawracające zapalenie pęcherza, częstomocz, rozszczelnienie cewki moczowej, ból i pieczenie podczas mikcji - na te i wszystkie inne dokuczliwe dolegliwości potrzeba znacznie silniejszej, udoskonalonej i spotęgowanej broni. „Obserwacje i analizy potwierdzają, że innowacyjny środek przeciw NTM wykazuje niespotykaną dotąd skuteczność w naturalnym, komórkowym uszczelnianiu cewki moczowej i hamowaniu nadreaktywności pęcherza. To pierwszy tak skuteczny ratunek dla osób cierpiących z powodu nietrzymania moczu i infekcji dróg moczowych - szacuje się, że dzięki niemu w przyszłym roku może zmniejszyć się liczba osób mierzących się z problemami z ukła- Uroiogiczna mikstura na miarę XXI wieku * Pokrzywa zwyczajna Palma Sabałowa Dynia piżmowa Ekstrakt z owoców żurawiny wielkoowocowej - PYŁEK ŻURAWINOWY . J dem moczowym’ Mikołaj Jaworski, TA ekspert r MedicReporters w zakresie urologii I to właśnie o niej huczy dziś Europa. „Mamy przełom” - potwierdzają eksperci i udostępniają do powszechnej dystrybucji rewolucyjny środek z pyikiem żurawinowym, który wspiera redukcję mekontrdtowa-nych wycieków moczu i zmniejszenie każdego rodzaju NTM. Receptura uszczelniająca pęcherz 5w1 Pełen patent pionierskiej formuły jest oczywiście strzeżony, jednak składniki czynne - zgodnie z przepisami - zostały upowszechnione. Podczas ostatniej konferencji BioMedica w Sztokholmie potwierdzono zastosowanie w produkcie specjalistycznego pyłku z owoców żurawiny wielkoowocowej. To „urologiczne złoto” - jak określają go specjaliści - już po 1. zastosowaniu pomaga zwiększyć napięcie ścian pęcherza, zablokować przyczepność bakterii do ścianek dróg moczowych, uszczelnić cewkę moczową i tym samym zmniejszyć niekontrolowane wycieki moczu. Zniwelować fałszywe parcie na pęcherz, a także ból, kłucie, pieczenie i dyskomfort. j Innowacyjna formuła przeciw NTM z pyłkiem żurawinowym PROZDROWOTNY HIT 2022 na: > wysiłkowe i naglące nietrzymanie moczu > nawracające zapalenie pęcherza > kamicę i problemy z nerkami > częstomocz i schorzenia prostaty. Zmniejszamimowolne wycieki moczu Już wkrótce możesz uwolnić się od wstydliwego popuszczania moczu i przestać odczuwać ciągłe, naglące parcie na pęcherz. To Twoja szansa, aby w końcu skończyć z częstym bieganiem do WC i przestać mierzyć się z nawracającym zapaleniem pęcherza, pieczeniem i dyskomfortem. Właśnie tak może pomóc Ci Prozdrowotna molekuła żurawinowa tylko teraz do testów za 0 zł!* RECEPTURA NUMER NA NIETRZYMANIE MOCZU MOŻE POMÓC: Zmniejszyć mimowolne, niekontrolowane popuszczanie Przywrócić prawidłowe napięcie mięśni i tkanek budujących układ moczowy ^ Zniwelować NTM i problem nadreaktywnego pęcherza Przywrócić prawidłowy odruch opróżniania pęcherza Wydłużyć czas wytrzymania i pełnym pęcherzem nawet o 1,5 h - bez żadnych wycieków! Zredukować ból, pieczenie, kłucie, dyskomfort i częstomocz Podnieść odporność organizmu i zapobiegać infekcjom pęcherza „Koniec wstydu i mokrych plam na bieiiźnie” 4 lata męczyłam się z popuszczaniem moczu, wydawałam kosmiczne pieniądze na kolejne środki przynoszące chwilową ulgę w infekcjach pęcherza. A tu wystarczyło kilka dni stosowania preparatu, by zmniejszyć popuszczanie i odzyskać kontrolę nad pęcherzem. Odzyskałam NORMALNE życie, dziękuję! Joanna, 37 L, Olsztyn £ „Częstomocz już mnie nie dotyczy” To najlepszy środek, który zmniejsza krępujące nietrzymanie moczu - a przetestowałem ich mnóstwo. Zastosowałem go rano, wieczorem było już lepiej. Już nie muszę wstawać w nocy do WC i odzyskałem fantastyczne życie intymne. Rewelacja. Andrzej, 441., Elbląg innowacyjny bloker popuszczania, dzięki któremu już ponad 8700 osób zmniejszyło problem nietrzymania moczu, choroby nerek, czy problemy z prostatą i cyklem miesiączkowym. Nieważne ile masz lat, jakiej jesteś płci, co jest przyczyną popuszczania moczu - w każdym przypadku możesz odzyskać kontrolę nad pęcherzem bez wychodzenia z domu. TRWAJĄ BEZPŁATNE TESTY PRODUKTU! Zgłoś się po bloker popuszczania za 0 zł*, zanii ubiegną Cię inni. Pierwsze 100 osób, które zadzwonią do 10.03.2023 r., •y a -jiklf\|kl, ’&§Ą otrzyma 100% REFUNDACJI OD PRODUCENTA! lAUlWUIH. i 1 Czekamy na Twój telefon: pon.-so. 08:00-20:00. Zwykłe połączenie lokalne bez dodatkowych opłat. 17281 19781 możesz szybko | BlowaćNTM! J wnmmwjy i REKLAMOWANY W TV *Regulamin - rglmnprmcjpk.com 8 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 pod PARAGRAFEM W ŚRODKU Łamanie kołem. Dla naszych antenatów ten sposób wydobywania zeznań wydawał się optymalny. Zawsze bowiem przynosił efekt... str.10 „Fabrykantki aniołków". Proceder uśmiercania niemowląt był zmorą dawnych wieków. Popularny był także na warszawskim bruku. str. 11 ZA TYDZIEŃ Lublin 1916 r. Szubienica czeka na kochanków Jesienią 1915 r. Lublinem, w którym swoje porządki zaczynali robić Austriacy, wstrząsnęła wieść o straszliwej zbrodni. KRÓTKO W KINACH Nadchodzi „Kokainowy miś" Niedźwiedź na kokainowym haju wpada w morderczy szał i rozpoczyna polowanie na ludzi. Tak przedstawia się fabuła horroru komediowego „Kokainowy miś”, który wejdzie do polskich kiniomaica. Jegore-żyserką jest Elizabeth Banks, zaś jednązgwiazd „Misia” jest Ray Liotta (ten z filmu „Chłopcy zferajny”), który zmarł w maju 2022 r. Oprócz niego w obsadzie znajdują się m.in. Margo Mar-tindale, Alden Ehrenreich, O^hea Jackson Jr, Keri Russell, Christian Convery, Jesse Tyler Ferguson i Brooklynn Prince. Is SYLWETKA Pamięci Arthura Bernede'a Zbliża się rocznica śmierci tego popularnego francuskiego pisarza-zmarł 20 marcai937r. w Paryżu. Oprócz prozy parał siędramaturgiąinowelistyką. Był autorem powieśdkrymi-nalnych, utrzymanych zazwyczaj w stylistyce opowieści Arthura Conana Doyle’a. Stworzył postaci, bez których nie istniałaby popkultura: Belphegora -upiora z Luwru, Judexa, Fanto-masai Vidoqa. Ale nie tylko: w 2020 r. samolot rolniczy M-15, który w latach 70.był produkowany w Mielcu, został przez amerykański magazyn „Popular Mechanics” wskazany jako najbrzydszy samolot na święcie. Obiegowanazwa tej maszyny brzmi Belfegor. bb FESTIWAL Uwaga: MFK już w maju Tegoroczny, 20. Międzynarodowy Festiwal Kryminału odbędzie się w dniach 31 maja - 4 czerwca. MFK istnieje w Polsce już od 2004 r., a od roku 2009 stał się oficjalnie imprezą Miasta Wrocławi zmienił nazwę na Międzynarodowy Festiwal Kryminału. Jego celem jest prezentacja literatury sensacyjnej ikryminalnej, zaś głównym wydarzeniem jest wręczenie Nagrody Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej roku. Informacje: Festiwal.portalkryminalny.pl. mg Policjantki II Rzeczypospolitej na straży porządku i moralności Referat policji kobiecej Centralnej Służby Śledczej w Warszawie. Dość szybko okazało się, że policjantki sprawdzają się często lepiej niż ich koledzy w sytuacjach zatargów ulicznych, w pracy z nieletnimi czy w interwencjach dotyczących przemocy domowej Lucjan Strzyga, Tadeusz Żarek redakcja@polskatimes.pl PRL-owski mit głosił, że pierwsze kobiety nałożyły mundury dopiero po ostatniej wojnie. To nieprawda, bowiem już w1925r. ulice Warszawy patrolowały Brygady Kobiece Policji Powstanie kobiecej struktury w zdominowanym przez mężczyzn świecie stało się możliwe dzięki uporowi Stanisławy Paleolog (1892-1968), ochotniczki w walkach z Ukraińcami, uczestniczki wojny z bolszewikami, absolwentki Szkoły Głównej Policji Państwowej. To ona stanęła na czele nowo powstałej formacji i to ona wytyczyła podstawowy jej cel: pomoc kobietom. Jak do tego doszło? Policję Państwową powołano do życia ustawą z dnia 24 lipca 1919 r. W początkowym okresie nie przyjmowano kobiet w policyjne szeregi, mimo że nie było w tym zakresie żadnych przeszkód formalnych. Po prostu zawód policjanta uważano wtedy za tradycyjną męską profesję. Jednak szeroki zakres zadań stojących przed policją sprawił, że zaczęto z czasem dostrzegać konieczność zatrudnienia kobiet. Dekret prezydenta 26 lutego 1925 r. minister spraw wewnętrznych Cyryl Ratajski polecił utworzyć policję kobiecą. Wcześniej, w 1924 r., zorganizowano przy Komendzie Głównej Policji Państwowej w Warszawie kurs dla policjantek, a niespełna rok później policja kobieca rozpoczęła swoją działalność. Wywiadowców mężczyzn, zatrudnionych w tzw. policji obyczajowej, usunięto, a z odpowiednio wyszkolonych policjantek powstała tzw. VI brygada urzędu śledczego m. Warszawy. Pracę policji kobiecej uczynił skuteczniejszą dekret Prezydenta RP z dnia 29 lipca 1927 r. „O karach za handel kobietami i dziećmi oraz za inne popieranie nierządu”. Szybko okazało się, że w zwalczaniu przestępstw skierowanych przeciwko kobietom (np. handel ludźmi, stręczycielstwo, sutenerstwo, gwałty) oraz przestępstw przeciwko rodzinie i opiece, przestępstw nieletnich, ale także w prowadzeniu nadzoru nad nierządem odpowiednio wyszkolone policjantki osiągały bardzo dobre wyniki. Brygada Sanitamo-Obyczajowa liczyła początkowo jedynie 18 policjantek, które pracowały bez mundurów w służbie kryminalnej. Łącznie od 16 kwietnia 1925 r. aż do lata 1939 r. na kolejnych kursach w Głównej Szkole Policji Państwowej w Warszawie około 300 policjantek zdobyło szlify policyjne. Dostanie się w szeregi Brygady Kobiecej nie należało do zadań łatwych. Służba była uważana za misję, a misja wymaga poświęceń. Ciąg dalszy na str. 10 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 POD PARAGRAFEM • 9 NIEZBĘDNIK CZYTELNICZY rekomenduje Boży dar Brakoniecki SAMUEL Niebezpieczna tajska epopeja Toma Stiltona CILLA I ROLF BORJLINDOWIE Są jednymi z najbardziej znanych scenarzystów w Szwecji. Ich kryminały charakteryzują się nie tylko wartką fabułą, ale posiadają również charyzmatyczne postacie, które zmagają się z problemami dnia codziennego. Jak załapać się do elity? Jest rok 2001. Mia Kruger, studentka akademii policyjnej, jest zdeterminowana, by zostać pierwszą kobietą, która dołączy do norweskiej drużyny SWAT. Ma zarówno siłę psychiczną, jak i fizyczną, by to zrobić, ale jej plany zmieniają bieg, gdy przystępuje do testu. Samuel Bjork, „Wilk", Sonia Draga, Katowice 2023, cena 54,90 zł Kryminał od Aleksandra Dumasa 1784 rok. Dwór Ludwika XVI i Marii Antoniny; arystokracja się bawi, ucztuje, wydaje miliony na stroje, powozy, polowania, rauty i koafiury, ale w tle słychać już lud Paryża, który za lat kilka rzuci się na Bastylię. Chodzą słuchy, że królowa kupuje naszyjnik za półtora miliona... ' Aleksander Dumas, „Naszyjnik królowej", wyd. MG, Warszawa 2023, cena 59,90 zł Wszystkie sekrety Verity Crawford Verity Crawford, autorka thrillerów, zostaje sparaliżowana wskutek wypadku. Jej mąż zatrudnia pisarkę Lowen Ashleigh, by dokończyła serię książek chorej żony. Podczas przygotowań do pracy w posiadłości Crawfordów Lowen znajduje jednak niepublikowany dotąd materiał. Culleen Hoover, „Verity. Coraz większy mrok", wyd. Otwarte, Kraków 2023, cena 49,90 zł Bernhard Blum przystępuje do akcji Blum jest właścicielką zakładu pogrzebowego, szczęśliwą żoną, troskliwą matką dwóch dziewczynek. Wiedzie cudowne życie. Nagle idylla zamienia się w koszmar. Jej mąż, policjant, na jej oczach zostaje śmiertelnie potrącony, a sprawca ucieka z miejsca zdarzenia. Bernhard Aichner, „Mściciel-ka", wyd. Sonia Draga, Katowice 2023, cena 44,90 zł Co się właściwie stało z Rainą? Dla byłego profilera FBI, Pierce'a Quincy'ego, właśnie zaczął się najgorszy koszmar w jego zawodowej karierze: na opuszczonym odcinku autostrady w Oregonie znaleziono porzucony samochód. Z włączonym silnikiem i damską torebką na siedzeniu kierowcy. Gdzie się podziała pasażerka? Lisa Gardner, „Zaginiona", Warszawa 2023, cena 44,90 zł POKÓJ > NA PIĘTRZE RACHEL HAWKINS Ukryć się przed przeszłością Jane ucieka przed trudną przeszłością. Zarabia na życie, wyprowadzając psy bogatych mieszkańców luksusowego osiedla Thornfield Estates. Tu nikt nie zauważa braku przypadkowego drobiazgu w domu czy elementu biżuterii porzuconej przez panią domu na stoliku w holu. Rachel Hawkins, „Pokój na piętrze", wyd. W.A.B., Warszawa 2023, cena 49,90 zł Tom Stilton, były policjant i dawny bezdomny, wyprawia się do północnej Tajlandii, aby na podstawie jednego niewielkiego zdjęcia odszukać pewnego mężczyznę o nieznanej tożsamości Kobieta stara się utrzymywać dziecko nad powierzchnią, ale wypuszcza ciałko z rąk i sama opada w dół, nie, nie tyle opada, coś ją wsysa. Niebieski, czerwony, żółty, zielony: kolory obejmują jej ciało i ciągną nieubłaganie w głąb. Krągłe? Kolory są krągłe, przyciskają się do niej, ogarniają ją, połykają, miękko, ale jednocześnie duszą. Trudno nabrać powietrza. Powinna wydostać się na górę. Dla dziecka. Jest takie malutkie. Nie poradzi sobie samo. Jest bliska paniki. Stopami szuka dna. Przecież musi być, zawsze jest. Jej usta otwierają się i formują do krzyku, ale kolory pochłaniają głosi nie wydobywa się żaden dźwięk. Trzeba się wydostać na powierzchnię. Po pomoc. Nagle wsysanie ustaje, kobieta znów może przeć w górę. Między kolorami pojawiają się rozbłyski światła. Tam! Kontury małego ciałka. Dziecko zostało na górze! Żyje! Huśta się na powierzchni krągłych kolorów! Poczucie szczęścia dodaje jej sił, pozwala gwałtownie rzucić się ku górze. Przez co? Kiedy w końcu udaje jej się odepchnąć od siebie ostatnie krągłe kolory i dociera do ciepłego powietrza, widzi: morze piłek? Znajduje się w niekończącym się morzu piłek? Rozlega się kwilenie, odwróciwszy głowę, widzi swoje dziecko, które jest na wyciągnięcie ręki. I widzi, jak pokryta meszkiem główka zaczyna znikać pod powierzchnią pokrytą piłkami, podczas gdy ona wreszde może nabrać tchu. A więc krzyczy i rozpaczliwie próbuje dostać się do dziecka, ale nie może się ruszyć z miejsca. Utknęła. Jak w imadle. Piłki kleją się do jej ciała jak mokry piach. Czy tak czuła mama? - zastanawia się, widząc jednocześnie, jak morze piłek wsysa dziewczynkę z taką samą siłą, z jaką przed chwilą sama się zmagała. Widzi, jak morze piłek połyka jej nienarodzoną córeczkę. Maleńka jasno-żółta skarpetka zsunęła się ze stopki dziecka i unosi się przez chwilę na czerwonej piłce, a potem również znika w głębi. Bezradność! Dlaczego jestem kompletnie bezradna? Uporczywy dźwięk telefonu w końcu wybudził Olivię z jej koszmarnego snu. Była cała mokra. Zanim wyświetlacz zgasł, zobaczyła jeszcze, że dzwoni Mette Olsàter. Olivia usiadła. Znów ten sen powracający w różnej postaci. Dziecko, którego nie zdołała uratować. Które postanowiło opuścić jej dało zaledwie po dziesięciu tygodniach. Było to ciężkie przeżyde, bo zdążyła już przejść od zdumienia, że jest w ciąży, i miotania się z decyzją, co zrobić, do poczucia szczęścia, że spodziewa się dziecka. Prawie euforii. A potem przyszło krwawienie. Poronienie. Jamie był z nią w szpitalu, tulił, pocieszał. Był dla niej dobry. I smutny. Przez pewien czas po poronieniu jeszcze się tulili do siebie. Przecież zdecydowali, że będą rodzicami, chociaż jej dążą stanowiła zaskoczenie zarówno dla niej, jak i dla niego. Jednak okazało się, że tylko ona ich jeszcze łączyła, bo uczuciowo rozstali się już jakiś czas temu. Krótki powrót do siebie, który zaowocował zapłodnieniem, wynikał jedynie z wielkiej potrzeby bliskości. Teraz tylko od czasu do czasu wymieniali się esemesami. Olivia musiała samotnie zmagać się ze swymi koszmarami sennymi. Odwróciła mokrą poduszkę. Co się dzieje w jej podświadomości? Morze piłek? Sięgnęła po komórkę, tę starą, bo miała dwie. Ósma rano, sobota. Wolny dzień. Mette zadzwoniła na telefon służbowy. Czyli nie chodzi o kolację w jej przytulnym domu na Kummelnas. - No nareszcie! - odezwała się Mette. Olivia zorientowała się już po jej głosie - donośnym i chwilami ochrypłym - że Mette doświadcza przypływu adrenaliny. Było to dość niezwykłe, bo nie miała zwyczaju byle czym się podniecać. Olivia chciała ją upomnieć, żeby pamiętała o swoim ciśnieniu, ale wiedziała, że Mette tylko by się rozzłościła. Nie znosiła, kiedy jej się mówiło, że powinna na siebie uważać. -Co jest? -spytała Olivia. -Nie widziałaś? -Nie, bo co? Nie chciała przypominać, że normalni ludzie lubią się wyspać, kiedy mają wolne. - Bomba w samochodzie w Tàby. Malin Brovall. Wiesz, o kogo chodzi? -O tę prokuratorkę? -Tak. Miała jechać w góry z mężem i córką, rano ich samochód wyleciał w powietrze przed domem. Możliwe, że to zamach terrorystyczny. Przyjeżdżaj natychmiast! -Już jadę. Olivia się rozłączyła, odsunęła kołdrę i natychmiast tego pożałowała. W mieszkaniu panowało lodowate zimno. Uprzytomniła to sobie dopiero teraz. Puchowa kołdra i senny koszmar sprawiły, że w nocy było jej gorąco. Podeszła do kaloryfera. Zaledwie letni, trzeba się skontaktować z gospodarzem domu. Rzut oka na termometr za oknem uzmysłowił jej, że na dworze jest minus dziewiętnaście stopni. Wyjrzała na zewnątrz. Z szarego nieba nad Sóder sypało wielkimi ciężkimi płatkami śniegu. Nie znoszę zimna i ciemności, pomyślała Olivia i dygocząc, poszła do łazienki. Bomba w samochodzie? Wychodząc z bramy swojego domu na Hogalidsgatan, jeszcze miała mokre włosy. Przy takiej temperaturze nie było to za mądre. Naciągnęła kaptur kurtki, wsunęła ręce do kieszeni i przedzierając się przez lodowaty wiatr, pochyliła głowę i wbiła wzrok w swoje czarne martensy ślizgające się na śniegu zalegającym na chodniku. Końcówki włosów już zamarzały, gdy doszła do przystanku autobusowego na Langholms-gatan. Na ulicy prawie nie było samochodów. Pług odgarniał śnieg na chodnik i musiała odskoczyć, żeby jej nie zasypał. Kawałek dalej, na Vàsterbron, zobaczyła autobus, który wskutek poślizgu uderzył w barierkę mostu i teraz mrugał wszystkimi światłami. Olivia zdała sobie sprawę, że to nieodpowiedni dzień na jazdę autobusem, i ruszyła do stacji metra. Kiedy w końcu dotarła na piętro zajmowane przez Centralne Biuro Operacyjne (NOA), odniosła wrażenie, że ściany aż wibrują od gorączkowej aktywności obecnych na miejscu osób. Wszyscy wydawali się skupieni i w pełnej gotowości, Olivia musiała uważać, żeby nie zderzyć się z kolegami, którzy w biegu wykonywali swoje zadania. Doszła do uchylonych drzwi do pokoju Mette, ze środka dobiegały dźwięki włączonego telewizora. Zapukała lekko. -Tak? Olivia weszła. Mette i Bosse Thyrén wpatrywali się w ekran, stojąc tuż obok siebie. Oboje mieli trochę potargane włosy i lekko zaczerwienione policzki. Gdyby ich nie znała, może nawet poczułaby się zażenowana, przypuszczając, że przerwała im coś intymnego. Tak jednak nie było. Wiedziała, że nie. Patrzyła na dwójkę swoich kolegów, którzy w ten sobotni poranek zostali wcześnie wezwani do pracy, tak samo jak ona, z tą różnicą, że przypuszczalnie darowali sobie prysznic, żeby dojechać jak najprędzej. Na ekranie telewizora widać było reportera stojącego w zamieci przed taśmą policyjną przy domu Brovallów w Taby. W tle przy wypalonym wraku auta uwijała się ekipa techników kryminalistycznych. Reporter usiłował przepytać rzeczniczkę policji, ale nie miała żadnych konkretnych informacji o zdarzeniu i poinformowała jedynie o przygotowywanej konferencji prasowej. Mette ściszyła odbiornik i odwróciła się do 01ivii. - Długo ci zeszło. Za dziesięć minut robimy odprawę. Lisa Hedqvist weszła w momencie, gdy Mette wypowiadała ostatnie słowa. Skinęła lekko 01ivii, po czym zwróciła się do Mette: - Wydaje mi się, że wszyscy już są. - Dobrze. Upewniłaś się, że sprzęt działa? - Tak jest. Mette poprawiła ręką kędzierzawe, niesforne włosy i obciągnęła bluzkę, żeby sprawiać wrażenie osoby pozbieranej i porządnej. Już nie pamiętała o spojrzeniu, jakie jej rzucił ukochany mąż Marten, kiedy rano wychodziła do czekającego auta (...)”. Cilla Börjlind, Rolf Börjlind, „Gangrena", wyd. Sonia Draga, Katowice 2023, cena 54,90 zł 10 • POD PARAGRAFEM Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 Mariusz Grabowski POŻYTKI Z ŁAMANIA KOŁEM Ta wyrafinowana i okrutna tortura była specjalnością państw germańskich, wchodzących w skład Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Ale w niektórych miejscach łamanie kołemjako metoda egzekucjibyło w użyciu jeszcze w XVIII w. Jonathan J. Moore w tomie „Powiesić, wybebeszyć i poćwiartować”, pisze: „Najpierw kat przywiązywał delikwenta do wielkiego koła wozowego, pilnując, żeby kończyny znajdowały się na wysokości przerw między szprychami. Następnie przy pomocy specjalnie przygotowanego ciężkiego, metalowego pręta zaczynał łamać mu po kolei każdą kończynę w kilku miejscach”. Zbawienny cios Ponieważ rolą kata było przedłużanie życia skazańca zgodnie z wyrokiem sądu miejskiego lub książęcego, musiał uważać, żeby nie uszkodzić najważniejszych organów. Zapewne zatem najpierw kat drągiem roztrzaskiwał kości udowe i ramienne skazańca, następnie piszczele i nadgarstki, zaś potem przychodziła pora na kolana, łokcie, dłonie... Badacze twierdzą, że istniały dwie odmiany łamania kołem: „od góry”, podczas którego skazaniec już na samym początku otrzymywał cios w głowę, oraz „od dołu”. Moore wyjaśnia: „Łamanie „od dołu” miało na celu przedłużenie życia i zadanie jak największego cierpienia. Po kolei łamano stopy, nogi, dłonie i ramiona, a dopiero potem padał wreszcie śmiertelny cios w głowę lub w szyję”. Przybita głowa Łamanie kołem wykorzystywano jako karę nie tylko z uwagi na jej okrucieństwo, ale też fakt, że można było dokładnie określić, ile czasu potrwa każń - i przy okazji uczynić z niej publiczne widowisko dla gawiedzi. „Na zakończenie przedstawienia tym samym ostrzem ćwiartowano zwłoki, a potem układano parujące szczątki na kole i umieszczano tę makabryczną kompozycję na słupie, żeby wszyscy mogli się dobrze przyjrzeć” - dodaje Moore. „Czasem przed podniesieniem koła przez przerwy pomiędzy szprychami przeplatano galaretowate kończyny, a głowę nabijano na bolec przymocowany do piasty. (...) Bez wątpienia niejeden przechodzień, widząc coś takiego, postanawiał przemyśleć swoje postępowanie, żeby uniknąć podobnego losu”- dodaje z kolei Brian Innes w „Historii tortur”. Łamanie kołem na sposób „klasyczny", a zatem bardziej humanitarny POLICJA KOBIECA SŁUŻBA W NIEJ UWAŻANA BYŁA ZA RODZAJ „MISJI" Policjantki IIRP na straży porządku i moralności Ciąg dalszy zestr. 8 Policjantką mogła zostać wyłącznie panna o nienagannej opinii i wzroście minimum 164 centymetry albo wdowa w wieku 25-40 lat. Mężatki o służbie nie miały nawet co marzyć, podobnie jak kobiety obarczone potomstwem. Kolejnym warunkiem było wykształcenie - policjantką nie mogła zostać kobieta, która nie skończyła szkoły średniej. Na domiar złego obowiązywały je ścisłe przepisy w kwestii stroju i fryzury. Miały wyglądać jak najbardziej ascetycznie. Makijaż absolutnie wykluczony, włosy skromnie upięte zgodnie z regulaminem. Policjantki zobowiązywały się, że przez siedem łat od rozpoczęcia służby nie wyjdą za mąż. Atutem był staż pracy w harcerstwie lub or- ganizacji paramilitarnej. Nad wszystkim czuwała komendantka. Zachowały się jej notatki, z których wynika, że z kandydatkami postępowała bezwzględnie: „Umysł mierny, orientacji brak, mało zdolna. Służbą się nie interesuje, zdradza objawy tępoty”. Joanna d'Arc Jak pisze Paweł Rzewuski w tekście „Obyczajówka w maciejówkach”, nie wszyscy podchodzili do pomysłu kobiecej policji z entuzjazmem. Jednym z największych krytyków był Wacław Zaleski, ówczesny spec od problemu prostytucji. Wedle niego największy problem metody pracy policjantek: „Funkcjonariuszki po mieście poruszały się wyłącznie w asyście przodownika policji. Czy można się więc dziwić, że trudno im było o zaufanie pro- stytutek, które w tej sytuacji nie były skłonne do rozmów? Na dodatek policjantek było bardzo mało. W1939 r. na ponad 33 tysiące funkcjonariuszy w całej Polsce przypadało tylko 150 policjantek”. Na łamach resortowego pisma „Archiwum Kryminolo-giczne” pisano wręcz o konieczności reformy służby kobiecej. Szczególnie, że policjantkom działanie utrudniały przepisy. Nie mogły one np. samodzielnie dokonywać aresztowań - musiały wcześniej powiadomić telefonicznie centralę i czekać na policjanta mężczyznę. Z czasem policji kobiecej zlecano również dochodzenia w sprawach o przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece. W 1935 r. zorganizowano pierwsze umundurowane oddziały policji kobiecej do spraw nieletnich, a ich praca cieszyła się dużą popularnością. Oddziaływała prewencyjnie. W jednym z numerów londyńskiego „Daily Express” z 1929 r. ukazał się artykuł na tytułowej strome „Polska Joanna d’Arc. Wojna z białem niewolnictwem”. Artykuł poświęcony był głównie Stanisławie Paleologijej intensywnej pracy na polu walki ze „światową hańbą”, j ak nazwali dziennikarze rozpowszechniony w przedwojennej Polsce handel żywym towarem. W polskich gazetach ukazały się liczne przedruki tego artykułu: „P. Paleolog jest jedną z tych kobiet, które swoje przekonania popierają zawsze czynami - podczas wojny bolszewickiej walczyła w pierwszej linjibojowej, zasługując na pełne uznanie Naczelnego Wodza, a po jej ukończeniu stanęła do walki na odcinku niesłychanie odpowiedzialnym i zagrożonym. Bo, niestety, Polska po dzień dzisiejszy wciąż jest jeszcze najobfitszem źródłem żywego towaru. W skromnym lokalu w Ratuszu, tam, gdzie przed laty mieściła się carska ochrana, pracuje obecnie p. Paleolog i jej mały, ale nieustraszony oddział. Działalność VI Brygady musi być z natury rzeczy ściśle tajna i dlatego dopiero po pokonaniu wielu trudności udało się nam za zezwoleniem odnośnych władz zebrać pewne dane o jej działalności. Do zadań VI Brygady należy walka z plagą chorób wenerycznych, nadzór nad stosowaniem przepisów przez dziewczęta, znajdujące się pod kontrolą policji, i zwalczanie potajemnego nierządu. Następnie jednym z najważniejszych jej celów jest walka z handlarzami kobiet, su-tenerami, stręczycielstwem, gniazdami rozpusty - i wyciąganie ofiar z bagna nierządu. Wreszcie trzeciem zadaniem brygady kobiecej jest zwalczanie potajemnego handlu narkotykami oraz tępienie wszelkich przestępstw na tle obyczajowym”. 30 tys. policjantów Największym problemem, przed jakim stanęły polskie policjantki, był wyjątkowo rozpowszechniony w dwudziestoleciu handel kobietami. Na tym polu odnotowano spore sukcesy. Wiktor Newida tak pisał w sierpniowym numerze „Tęczy” z 1935 r.: „Walkę z sutenerstwem, tajnymi domami schadzek i handlem żywym towarem prowadzi także i to bardzo skutecznie polska policja kobieca. Zorganizowanie jej w Polsce zawdzięczamy staraniom Polskiego Komitetu Walki z Handlem Kobietami i Dziećmi. W r. 1925 odbył się pierwszy kurs, na którym wyszkolono pierwszy zastęp policjantek. 25 z nich przydzielono do Urzędu Śledczego m.st. Warszawy jako kobiecą Brygadę Sanitarno-Obyczajową (kierownictwo Brygady spoczywa w rękach zasłużonej działaczki pani Paleolog), 5 policjantek wcielono do Brygady m. Łodzi”. Policjantki szkolono m.in., jak po śladach prostytutek dojść do domów schadzek i jak rozpoznać stręczycieli, aby w porę powstrzymać ich od porwania ofiar. Grupy patrolowały uliczki Woli oraz ponure labirynty Powiśla. „Dnia 3 sierpnia 1935 r. utworzono specjalną komórkę centrali policyjnej mającą za zadanie koordynację działalności policji kobiecej na terenie całego kraju. W ramach Centrali Służby Śledczej (Wydział IV KG PP) powstał referat do spraw oficerów i szeregowych kobiet Policji Państwowej, którego zadaniem byłom.in. grupowanie materiałów z dziedziny handlu kobietami i dziećmi, nadzoru nad nierządem, stręczydelstwa do nierządu, sutenerstwa, por- POD PARAGRAFEM • 11 nografii oraz przestępstw pokrewnych, a także utrzymywanie kontaktu z organizacjami państwowymi, samorządowymi oraz społecznymi, które mają za zadanie walkę z handlem kobietami i dziećmi oraz nierządem” - napisała Marzena Toumi w rozprawie „Prawo polskie wobec zjawiska prostytucji w latach 1918-1939”. W1937 r. na X Międzynarodowym Kongresie Komitetów Zwalczania Handlu Kobietami i Dziećmi obradującym w Paryżu polska policja kobieca uznana została za najsprawniej działającą spośród policji europejskich. W tymże też roku, w uznaniu za swoje zasługi w obronie Lwowa i wojnie polsko-bolszewickiej, podkomisarz Paleolog została odznaczona Krzyżem Walecznych. Wcześniej uhonorowana została Krzyżem Obrońców Lwowa i Krzyżem Niepodległości. W1937 r. polską brygadę kobiecą docenili również Brytyjczycy i uznali za wzorzec do naśladowania dla innych formacji. nej w Generalnym Gubernatorstwie „Polnische Polizei” i jednocześnie w konspiracji, w Oddziale IV Kwatermistrzowskim KG AK w Szefostwie Produkcji Konspiracyjnej. Używała pseudonimów „Zofia”, „Łucka” i „Monika”. W powstaniu walczyła w Śródmieściu Północnym w I Obwodzie „Radwan” w Zgrupowaniu „Chrobry I”. Z obawy przed represjami komunistycznymi i aresztowaniem w sierpniu 1946 r. wydostała się przez zieloną granicę z Polski. W stopniu kapitana pełniła służbę w 2. Korpusie Polskim we Włoszech. Od 11 października 1955 r. była ministrem w rządzie RP na uchodźstwie. Napisała książkę pod tytułem „The Women Police in Poland 1925-1939”. Zmarła 3 grudnia 1968 r. w Wielkiej Brytanii. Policjantki dziś Na koniec sięgnijmy do portalu Policja.pl. Czytamy tam: „Przez dziewięćdziesiąt cztery lata zmieniło się wiele. Podczas KARTKA Z KALENDARZA/PITAWAL WARSZAWSKI Portret Marianny Skublińskiej, który publikowały w 1890 r. warszawskie dzienniki Sprawa stołecznych „Fabrykantek aniołków” POLICJANTKI ZOBOP/IĄZYPAŁY SIĘ, ŻE BĘDĄ SKROMNE, „MORALNE”, A PONADTO PRZEZ SIEDEM LAT OD ROZPOCZĘCIA SŁUŻBY NIE P AJDĄ ZA MĄŻ Statystyki podają, że w 1939 r. w polskiej Policji Państwowej ogółem zatrudnionych było 30 tys. 774 funkcjonariuszy, w tym ok. 170 policjantek. Policjantki stanowiły zatem wówczas zaledwie 0,5 proc. stanu policji. Wliczono w to umundurowane oddziały policji kobiecej ds. nieletnich. ZCV komendantki Życie Paleolog świetnie nadawałoby się na film sensacyjny. Była pierwszą kobietą oficerem polskiej policji, komendantką policji kobiecej w Centrali Służby Śledczej Komendy Głównej Policji Państwowej. Urodziła się 4 maja 1892 r. na Kresach. Studiowała na lwowskiej Akademii Handlowej. Podczas I wojny działała w Polskiej Organizacji Wojskowej. W listopadzie 1918 r. w czasie walk o Lwów jako sanitariuszka wstąpiła do Miejskiej Straży Obywatelskiej. Następnie służyła w Ochotniczej Legii Kobiet. W Policji Państwowej w stopniu aspiranta w roku 1925 stanęła na czele policji kobiecej . Kierowała brygadą sanitarno-obyczajową przy ulicy Daniłowiczowskiej w Warszawie. Od 1935 r. kierowała referatem policji kobiecej w Centrali Służby Śledczej Komendy Głównej Policji Państwowej. Przed wybuchem wojny awansowano ją do stopnia komisarza. W czasie okupacji niemieckiej pełniła służbę w utworzo- rekrutacji do służby w policji kobiety muszą sprostać takim samym wymaganiom jak mężczyźni. Umundurowanie kobiet i mężczyzn jest takie samo, a jedynym wyjątkiem przewidzianym dla kobiet jest spódnica jako element umundurowania wyjściowego. W dzisiejszych czasach kobiety wykonują zadania służbowe we wszystkich pionach: prewencyjnym, wspomagającym oraz kryminalnym. Podobnie jakpierwsze policjantki także dziś kobiety doskonale sprawdzają się w działaniach skierowanych do dzieci i młodzieży - są policyjnymi profilaktykami, zajmują się tematyką przestępczości nieletnich, zajmują się kobietami pokrzywdzonymi przestępstwem. Są także detektywami, pełnią służbę na wodzie, dbają o bezpieczeństwo ruchu drogowego, prowadzą czynności dochodzeniowo-śledcze, są przewodnikami psów, pełnią służbę patrolowo-interwencyjną, są dzielnicowymi, pracują w laboratoriach kryminalistycznych. Obejmują stanowiska kierownicze. Oprócz funkcjonariuszek w dzisiejszej policji pracuje cała rzesza kobiet pracownic cywilnych, które na co dzień wspomagają służbę policjantów. Pracują głównie w pionie logistycznym, dbając o finanse, zaopatrzenie, kwestie kadrowe czy obsługę interesantów”. W dziejach zbrodni spotkać można często pojęcie „Fabrykant-ki aniołków" (niem.. JEngelmacherin"). Były to zwykle kobiety prowadzące tzw. kantory stręczenia maniek, czyli pośredniczące pomiędzy nurnikami a rodzinami, które chciałyby je wynająć. W roku 1880 w Warszawie miała miejsce jedna z najgłośniejszych spraw sądowych, dotyczących,fabrykantek aniołków”. A wszystko zaczęło się od porzuconych w różnych częściach miasta zwłok dzieci - na Cmentarzu Powązkowskim, w kanale przy torach kolejowych, na trotuarze przy ul. Wroniej. Skazana na pokutę Początkowo policja prowadziła odrębne śledztwa, z czasem jednak okazało się, że za wszystkie te śmierci odpowiada jedna osoba: Marianna Śzymczakowa, zamieszkała przy ul. Grzybowskiej 66 wraz ze swym kochankiem Andrzejem Stępniakiem. Była to matka zastępcza, przyjmująca po łdlkanaśdoro dzieci do wykar-mienia naraz - jej zleceniodawczyni, Wiktoria Szyfersowa, akuszerka i właścicielka kantoru stręczenia mamek, od lat właśnie wten sposób pozbywała się niechcianych dzieci - wpierw oddając je do Domu Podrzutków, a gdy zaostrzyły się przepisy, umieszczając po osobach pokroju Szymczakowej i w zasadzie skazując je tym samym na pewną śmierć głodową. Część niemowląt (te mające metryki) grzebana była legalnie -resztę Szyfersowa polecała porzucać w różnych miejscach, wedle zasady „rząd znajdzie, rząd pochowa”. Wobec całej trójki wytoczony został proces, jednak zasądzone wyroki okazały się zdumiewająco łagodne: Śzymczakowa skazana została na 3 lata domu wyrobnego i następne cztery pod dozorem policji, Stępniak (za niedoniesienie o przestępstwie) na 3 miesiące zamknięcia w wieży, Szyfersowa zaś - na 4 miesiące wieży (po kasacji podniesione do dwóch i pół roku domu wyrobnego) i pokutę kościelną. „Nowe Skublińskie" W dziesięć lat później, w 1890 r., na jaw wyszła sprawa bardzo podobna - po pożarze drewnianego domu przy ul. Śliskiej straż pożarna odnalazła w zgliszczach zwłoki szesnaściorga dzieci. Jak się okazało, właścicielka budynku, Marianna Skublińska, w samym swym ostatnim mieszkaniu doprowadziła do śmierci ponad siedemdziesięciu niemowląt, systematycznie je głodząc. I w tej sprawie zasądzony wyrok był śmiesznie niski, opiewał bowiem na ledwie 3 lata więzienia. Dodatkowo w trakcie procesu wyszło na jaw, iż urzędowi lekarze (za dodatkową opłatą) wydawali akty zgonu dzieci nie fatygując się oglądaniem zwłok oraz że niektóre pogrzeby odbywały się na podstawie fałszywych świadectw, legalizowanych później w cyrkule - ostatecznie do odpowiedzialności pociągnięty został tylko jeden z urzędników policyjnych, skazany na półtora roku robót aresztanddch. Nie była to ostatnia tego typu sprawa - jeszcze na początku XX wieku pojawiały się „nowe Skublińskie” (nazwisko to weszło bowiem do powszechnego użycia), sądzone przez nieomylne prawo z podobną surowością. TT 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 Emerytury mam z 12-13 tys. zł, ale eo to jest na apetyt byłego prezydenta?! Lech Wałęsa w „Super Expressie" Fot. JakubSteinborn Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYŻÓWKA NR 31 Piotr Gąsowski zjeżdża na snowboardzie Dawny prowadzący program „Twoja twarz brzmi znajomo" pochwalił się ostatnio na Instagramie, że spędza zimowe ferie z córką we włoskich Alpach. Piotr Gąsowski z piętnastoletnią Julią zjeżdżają wspólnie na snowboardzie. „Jesteśmy szczęśliwi, że siebie mamy" - podpisał aktor fotografie. Sebastian Fabijański był na randce Życie uczuciowe młodego aktora jest od dłuższego czasu pod lupą paparazzich. Niedawno fotoreporterzy Pudelka udali się w rajd za Fabijańskim po Warszawie. Dzięki nim wiemy, że celebryta był na randce z dziewiętnastoletnią tiktokerką Zofią. Para śmigała po stolicy Porsche wartym 700 tys. zł. Jacek Rozenek walczy z długami Aktor nadal nie może wyjść z problemów po udarze. Dzisiaj gra w teatrze i w telewizji, napisał też książkę. Przez trzy i pół roku leczenia i rehabilitacji nie pracował jednak, co wpędziło go w kłopoty finansowe. - Musiałem sprzedać mieszkanie warte milion złotych, żeby spłacić długi. Ale i tak nie wszystko spłaciłem. (...) Cały czas walczę o to, aby uniknąć upadłości konsumenckiej. Ale jak ceny pójdą jeszcze w górę, to wszystko się może zmienić - powiedział w „Twoim Imperium". (GZL) Fot. Łukasz Kowalski Szef Stopklatka, 20:00 Carl (Jon Favreau) jest szefem kuchni w renomowanej restauracji. Rozczarowany tym, że właściciel lokalu ogranicza jego kreatywność, porzuca pracę i z pomocą przyjaciół (Scarlett Johansson, Sofia Vergara, Robert Downey jr) realizuje własne przedsięwzięcie. Solidarni z Ukrainą TVP 2, 20:00 Koncert upamiętniający rocznicę napaści Rosji na Ukrainę. Tego wieczoru na scenie Teatru Wielkiego wystąpią m.in. chór i orkiestra Teatru Wielkiego pod dyrekcją muzyczną Michała Klauzy oraz Młodzieżowa Orkiestra Akademicka z Charkowa. Kto pierwszy, ten lepszy TV Puls, 22:05 Joe (Matthew Perry), były adwokat, zajmuje się dostarczaniem dokumentów procesowych. Pewnego dnia klientka dokumenty odbiera, ale nie zamierza dzielić się z mężem fortuną i składa Joemu ofertę... Nowi badacze UFO Discovery, 23:00 Drugi sezon programu, w którym były agent federalny Ben Hansen i dziennikarka Melissa Tittl zrobią wszystko, żeby odkryć prawdę stojącą za licznymi w całej Ameryce obserwacjami UFO. Dotrą do relacji naocznych świadków obecności obcych, a także do dowodów w postaci zdjęć i filmów uwieczniających te wydarzenia. Poziomo: 3) nośnik danych komputera, 6) jednostka natężenia oświetlenia, 11) żółty kruszec dla zuchwałych, 12) warszawska hala sportowo-widowiskowa, 13) Szachrajka z utworu Jana Brzechwy, 14) do zakochania jeden ..., 15) budowla wodna na Wiśle, 16) siany przez wichrzyciela, 17) wykonany przez podkomendnego, 18) rodzaj makaronu lub wąskie spodnie, 19) metoda tuczenia zwierząt, 21) dawne porwanie panny, 23) Wojciech, aktor z serialu „Czterdziestolatek”, 26) stawia piece kaflowe, 27) gruba tkanina, rodzaj flauszu, 30) jest nim trojak, zajączek lub waloszek, 31) amerykański kuzyn świni, 34) uprawia sport dla zdrowia, 38) wabiła śpiewem marynarzy, 39) Lubelski lub Wielkopolski, 40) purpurowoliliowy chwast w łanie zboża, 41) ostronos rudy, ssak z rodziny szopów, 42) recytacja wiersza. Pionowo: 1) harcerski większy niż drużyna, 2) pasmo włosów, pukiel, 3) Żywago lub Judym, 4) ciężka, gruba zasłona, 5) ptak wodny z rodziny chruścieli; kurka wodna, 6) oświetlają ulice miasta, 7) zadawniony żal, pretensja, 8) ojczyzna króla Leonidasa, 9) mocne wino hiszpańskie, 10) groźny górski żywioł, 20) cienkie, suche kijki, 22) podanie na piśmie, petycja, 24) skarpety dawnego żołnierza, 25) postać w utworze literackim, 28) gwałtowny wir powietrzny, 29) miasto nad Notecią, 31) obszar niezaludniony, 32) krótkie, wierzchnie okrycie, 33) ... Reagan, były prezydent Stanów Zjednoczonych, 35) Miki z kreskówek Walta Disneya, 36) wymarły dziki koń, 37) równoleżnik przechodzący przez środek Ziemi. ROZWIĄZANIE NR 30 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Możesz dzisiaj liczyć na wyrozumiałość innych osób. Horoskop dzienny wróży, że na Twoje błędy i niedociągnięcia popatrzą przez palce. Ryby (19.02-20.03) Śmiało zabieraj się za realizację nowych wyzwań. Horoskop na dziś wyraźnie zapowiada, że będziesz w doskonałej formie przez cały dzień. Baran (21.03-19.04) Ktoś będzie próbował wpływać na Twoje decyzje. Horoskop dzienny na czwartek wyraźnie mówi, że może to zakończyć się awanturą... Byk (20.04-20.05) Nie będziesz dzisiaj w stanie sprostać wszystkim zaplanowanym zadaniom. Horoskop dzienny radzi poprosić kogoś życzliwego o wsparcie. Bliźnięta (21.05-21.06) Uda Ci się sporo osiągnąć, ale horoskop na dziś zapowiada, że Twoje sukcesy nie spotkają się z uznaniem w oczach innych osób. Rak (22.06-22.07) Ludzie nie będą w stanie spełnić niektórych Twoich oczekiwań. Horoskop dzienny na czwartek to wskazówka, by nieco spuścić z tonu... Lew (23.07-22.08) Spokój, harmonia i emocjonalna równowaga. Horoskop dzienny zapowiada, że w takich warunkach upłynie Ci cały dzień. Tylko pozazdrościć. Panna (23.08-22.09) Czarne chmury zawisną nad głową kogoś z grona Twoich bliskich. Horoskop na dziś zapowiada, że Twoja interwencja będzie nieodzowna. Waga (23.09-22.10) Ktoś złoży Ci dzisiaj ciekawą propozycję. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że postanowisz nią zainteresować również inne osoby. Skorpion (23.10-21.11) Nic nie umknie dzisiaj Twojej uwadze. Horoskop dzienny wróży, że Twoja spostrzegawczość raczej nie wszystkim przypadnie do gustu... Strzelec (22.11-21.12) Nie unikaj trudnych tematów. Horoskop na dziś ostrzega, że próby zamiatania problemów pod dywan mogą zakończyć się fatalnie. Koziorożec (22.12 -19.01) Sporo czasu zajmie Ci dzisiaj pomaganie innym osobom. Horoskop dzienny ostrzega, by nie robić tego jednak kosztem swoich potrzeb. Redaktor naczelny Przemysław Szymanczyk, Redakcja SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego I9,tet 598488100. POLSKA PRESS GRUPA Redaktor naczelny Dorota Kania IJjC] Z-cy red. naa: Marcin Stefanowski. Wojciech Frełkhowski, redakqagp24@polskapress.pl. KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, Wydawca Polska PressSp zoo ^ iTiiiu..*r r YnonaHusaim-Sobecka. PrezesMakroregionuPiotrGrabowski. tel94347355Zredakqagk24@polskapress.pl.SZCZECIN, ul Domaniewska45 02-672Warszawa DyrektorartystyanyTomaszBodieński.Dyrektormarketingu.RzeanikprasowyWojdedtPaayński www.gp24.pl Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. AI.Niepodległości26/Ul,teŁ914813300.redakqags24@polskapress.pł. tpj -moi 44 on f-,*'mm 4110 wojdedi.paczynski@polskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło www|s24 pl Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, 229. Agencja AIP kontakt@alp24.pl ©® - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 ZBLIŻENIA/OGŁOSZENIA DROBNE • 13 Polskie dziedzictwo nie może być zaniedbane Maciej Rajfur Polska Na Dolnym Śląsku panowało przekonanie, że najstarszym grobem polskiego weterana w regionie jest grób gen. Józefa Benedykta Łączyńslde-go. Istnieje jednak starsza mogiła. I wymaga ratunku. Na Dolnym Śląsku niełatwo 0 kilkusetletnie ślady polskości. Ziemie te bowiem były od setek lat we władaniu Czech i Niemiec. Okazuje się jednak, że są tam akcenty polskie nie tylko sprzed II wojny światowej, ale 1 z epoki napoleońskiej. Jeden z nich znajduje się w Wałbrzychu. To odnowiony niedawno przez Instytut Pamięci Narodowej grób Józefa Benedykta Łączyńskiego (1779 -1820), generała Wielkiego Księstwa Warszawskiego. Zmarł w trakcie kuracji w Szczawnie-Zdroju. Jako młody oficer uczestniczył w insurekcji kościuszkowskiej, był legionistą polskim, służył w wojsku Napoleona. Dotychczas mogiła Łączyńskiego z 1820 r. uważana była za najstarszy na Dolnym Śląsku grób polskiego weterana. Ostatnio okazało się, że jest starszy ślad... : MhM . }ур- ШШк PAMIĘCI ZMARŁYCH i KU CZCI i WSZYSTKICH OFIAR WOJEN j DŁA KTÓRYCH PARAFIA I Dl SZMKI ZDRÓJ DO 1946 ROKI' % BYŁA DOMEM i miĄ OJCZYZNĄ BYU1081CM MlKSZWŃn DUSZNIK ZDROJt ZIM GEDENKEN DER VERSTORBENEN I ND 7.1 EHREN ALLER KRIEGSOPFER LIR DIE DIE PFARREI BAD REINERZ BIS 1946 ZUHAUSE UND HEIMAT BAR Groby polskich weteranów w Dusznikach-Zdroju W Dusznikach-Zdroju, malowniczej miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej, IPN odnalazł najstarszy grób polskiego weterana. Właściwie są tam dwa groby. Oba skrywają szczątki oficerów Armii Księstwa Warszawskiego, którzy zmarli kolejno w 1818 i 1821 r. Znajdują się przy kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Są częścią większego lapidarium z innymi, niemieckimi nagrobkami oraz jednym pol- skim - w formie tablicy na murze - kobiety, żony prezesa banku o polskim nazwisku. Lapidarium poświęcone jest pamięci wszystkich mieszkańców Dusznik-Zdroju, którzy zginęli na wojnach. Mówi o tym dwujęzyczna polsko-niemiecka tablica. - Najstarszy grób skrywa Teofila Stamirowskiego, urodzonego w 1790 r., a zmarłego 7 sierpnia 1818 r. Był to major Armii Księstwa Warszawskiego, który później kontynuował służbę wojskową w Armii Królestwa Polskiego i tam się dosłużył stopnia podpułkownika -mówi Przemysław Mandela z wrocławskiego oddziału IPN. Drugi nagrobek nie jest osobnym monumentem jak pierwszy, ale to płyta na murze kościoła. Leży tam Ludwik Kijeński, zmarły 2 września 1821 r. Był oficerem Armii Księstwa Warszawskiego - majorem 7. pułku piechoty. - Najprawdopodobniej ci dwaj polscy żołnierze leczyli się w Dusznikach, podobnie jak Łą-czyński w Szczawnie-Zdroju, i zmarli na tym terenie, więc tu zostali pochowani. Widać jednak, że te groby są w kiepskim stanie i przydałoby się je odnowić - dodaje Mandela. Rozmawialiśmy z proboszczem parafii pw. św. Piotra i Pawła w Dusznikach ks. Zbigniewem Wichrowiczem. On zarządza terenem przy kościele, gdzie znajdują się zabytkowe groby polskie i niemieckie. Co ciekawe, niemieckie mogiły są odremontowane, a dwie polskie nie. - W 2006 r. podjęliśmy taką parafialną inicjatywę, żeby upamiętnić mieszkańców Dusznik i odnowiliśmy te groby, tworząc lapidarium. Renowacja jest przeprowadzana na bieżąco np. choćby w kwestii odświeżania napisów. Natomiast nad tymi dwoma polskimi mogiłami pieczę sprawuje Dolnośląski Urząd Wojewódzki, a z jego ramienia miasto, nie zaś parafia, dlatego one nie zostały odnowione. Myślę, że są na to pieniądze - mówi ks. Wichrowicz. Groby są w wykazie urzędu wojewódzkiego, który sprawuje nad nimi opiekę. Są plany, by odnowić zabytkowy monument i tablicę, upamiętniające dwóch polskich oficerów. Gmina Duszniki-Zdrój doatała pieniądze na przygotowanie dokumentacji renowacji nagrobków. Teraz potrzebne są na renowację. - To najstarsze groby wojenne na terenie Dolnego Śląska. Cieszę się, że wspólnymi siłami udało się wyremontować grób gen. Łączyńskiego i objąć akcją Ocalamy, przeprowadzaną przez urząd wojewódzki i IPN. Mam nadzieję, że w tym przypadku także uda się odnowić te miejsca - mówi Damian Mrozek. To on przed laty odnalazł grób gen. Łączyńskiego i dał znać IPN o duszniddch grobach. - Biorąc pod uwagę, że to zabytki, uderza w oczy zestawienie z grobami niemieckimi z podobnego okresu, które są odremontowane. Jako IPN moglibyśmy je odrestaurować. Musimy jednak najpierw uzyskać wpis do rejestru weteranów IPN. Otworzą się wówczas możliwości renowacji z udziałem konserwatora zabytków. Moim zdaniem teraz nie wyglądają dobrze. Nie chcemy, żeby polskie dziedzictwo było zaniedbane -oświadcza Mandela. ©® E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24.75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA I ZDROWIE 1 USŁUGI 1 TURYSTYKA ■ BANK KWATER ■ ZWIERZĘTA ■ ROŚLINY, OGRODY Nieruchomości 1 I Zdrowie DOMY - DO WYNAJĘCIA I INNE DOMEK 43m2,880-069-611. KUPIĘ garaż murowany, tel. 535-480-794. Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Finanse biznes KREDYTY, POŻYCZKI POŻYCZKI 699186581 Zwycięstwa 140 ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi AGD RTV FOTO NAPRAWA RTV, wszystkie typy, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 94/3457461. PRALKI naprawa w domu. 603775878 BUD0WLAN0-REM0NT0WE MALOWANIE dachów 788-016-988 REMONTY mieszkań 731 627 916 GK Towarzyskie SŁODKA Asia, 663-092-135. ■ MATRYMONIALNE ■ RÓŻNE ■ KOMUNIKATY no encía MIENIA i ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA i GASTRONOMIA 1 ROLNICZE 1 TOWARZYSKIE 0010748046 . WOjSkOWlGO Dyrektor Oddziału Regionalnego w Szczecinie Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie ogłasza pierwszy ustny przetarg nieograniczony na najem lokalu użytkowego Do wynajęcia na czas nieoznaczony oferowany jest: Adres nieruchomości Oznaczenie nieruchomości wg KW Oznaczenie nieruchomości wg ewidencji gruntów Pow. lokalu użytkowego w m2 przeznaczona do-najmu Przeznaczenie nieruchomości Opis nieruchomości Czas trwania umowy Termin płatności czynszu najmu Miesięczny wywoławczy czynsz netto Wysokość wadium Termin przetargu Szczecin, ul. Batalionów Chłopskich 42, 42a-42f Lokal użytkowy nr U 5 (klatka: 42 F) SZ1S/00073763/0 Obr. 4045 Dąbie 45 Dz. nr Ю6 o pow. 0,4994 ha 167,00 Handel, usługi, biuro, magazyn Lokal użytkowy nr U 5 zlokalizowany na parterze w budynku mieszkalnym WM Czas nieoznaczony Do 15-go dnia każdego miesiąca z góry 2 400,00 zt 7 200,00 zt płatne do 17.03.2023 23.03.2023 r. gpdzina 10:00 Podatnikiem podatku od nieruchomości za przedmiot przetargu będzie Najemca na podstawie złożonej informacji/deklaracji podatkowej we właściwym miejscowo organie podatkowym. Przetarg odbędzie się w dniu 23.03.2023 roku o godzinie 10:00 w budynku Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie przy ul. Księcia Sambora 4 (pok. nr 13). Warunkiem udziału w przetargu jest wniesienie wadium w wysokości 7 200,00 zł, przelewem na rachunek bankowy Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie nr 91 1130 1176 0022 2114 1520 0010 w Banku Gospodarstwa Krajowego, w nieprzekraczalnym terminie do dnia 17.03.2023 r. z dopiskiem: „Przetarg na najem lokalu użytkowego nr U5, położonego w Szczecinie przy ul. Batalionów Chłopskich 42 F”. Za termin wpłaty uważa się wpływ wadium na ww. rachunek bankowy najpóźniej do dnia 17.03.2023 r. Uczestnik przetargu powinien zapoznać się ze wzorem umowy najmu dostępnym do dnia przetargu, tj. do dnia 23.03.2023 r. na stronie internetowej www.amw.com.pl Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu (91) 447 20 37 lub 697 080 490. Pełna treść ogłoszenia została zamieszczona na tablicy ogłoszeń Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie przy ul. Potułickiej 2/ ul. Księcia Sambora 4 oraz opublikowana w dniach: od 20.02.2023 r. do 23.03.2023 r. na stronie internetowej www.amw.com.pl/pl/nieruchomosci/przetargi-nieruchomosci i w Biuletynie Informacji Publicznej. Oddział Regionalny AMW w Szczecinie, 70-230 Szczecin, ul. Potulicka 2, tel.( 4891) 447 20 00, fax ( 4891) 488 47 95, e-mail: marketing.szczecin@amw.com.pl www.amw.com.pl PRZETARG PRZETARG PRZETARG PRZETARG PRZETARG 14 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 23.02.2023 Huczne urodziny Witkacego. Kilka dni kulturalnej zabawy Anna Czerny-Marecka Słupsk Słupski Ośrodek Kultury, Muzeum Pomorza Środkowego i Liceum Sztuk Plastycznych zapraszają na: Urodziny Stasia -138. rocznicę urodzin S. L Witkiewicza. Stanisław Ignacy Witkiewicz (1885-1939), pisarz, malarz, filozof, teoretyk i krytyk sztuki, nigdy w Słupsku nie był, pewnie nawet nie wiedział o istnieniu takiego miasta. A tak się złożyło, że to właśnie w słupskim muzeum można podziwiać największą w świecie kolekcję portretów tego artysty, jego imię nosi liceum plastyczne, a także dwa ogólnopolskie konkursy - teatralny „Witkacy pod Strzechy” oraz literacki>,Witkacy. Napisane dzisiaj”. Odbywają się także inne wydarzenia związane z Wariatem z Krupówek, a więc witkacolodzy bez problemu znajdują Słupsk na mapie. Nic więc dziwnego, że słupskie urodziny Witkacego będą huczne. Co znajdziemy w programie? 24 lutego: Godz. 12.30 - Spotkanie z Witkacym - wykład doktora Huberta Bilewicza dla uczniów Liceum Sztuk Plastycznych S.I. Witkiewicza - Galeria P25 ul. Przemysłowa 25. Godz. 15.30 - „Świętowanie w witkacowskim stylu. Bez Od jutra do 4 marca w Słupsku będziemy świętować urodziny Witkacego spojlerów, ale zdradzimy kto, z kim, gdzie i dlaczego, a tort zrobicie sobie sami!” - zwiedzanie wystawy i słodki poczęstunek - Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Biały Spichlerz, ul. Szarych Szeregów 12, zapisy tel. 059 728 55 24, cena 10 zł. Godz. 17.30 - „Szkice portretów” - wernisaż prac Wojciecha Stefańca - sala Tango, Emcek. Godz. 18 - „Niebezpieczni dżentelmeni” - pokaz filmu, reż. Maciej Kawalski - kino Rejs, Emcek. Po filmie wspólnotowe świętowanie, czyli: - witkacowski tort z Mariaż Patisserie, - przygrywki na „góralską” nutę w wykonaniu Jagody Kosickiej i Macieja Banachow-skiego, - dyskusja po projekcji filmu, z udziałem zaproszonych gości: Huberta Bilewicza, Beaty Zagodzińskiej, Bartosza Murawskiego, Bernadetty Ży-nis i Stanisława Miedziew-skiego. Bilety: 18,15,13 zł, rezerwacja w kinie Rejs, tel. 507 846 243. 25 lutego: Godz. 10 - „Przyjaciół portrety wzajemne. Witkacy i Józef Jan Głogowski” - wykład w ramach cyklu spotkań Forum Sztuki i Artystów. Prowadzi: Anna Baruk-Bejda z Pracowni ds. Kolekcji Witkacego - Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Biały Spichlerz, ul. Szarych Szeregów 12, wstęp bezpłatny. 3-4 marca: Godz. 18-6 - wielka impreza pod tytułem „0, jakie dziwne formy może przybierać szaleństwo ludzi zdrowych!” - Nocowanie z Witkacym. Otwarte pracownie na działania ludzi zdrowych. Galeria P25, ul. Przemysłowa 25. ©® Całkiem nowy wymiar dowcipnego rock ’n’ rolla Joanna Krężelewska Koszalin 16 kwietnia o godz. 19 w sali widowiskowej Centrum Kultury 105 rozpocznie się akustyczny koncert zespołu Big Cyc. Już można kupić bilety. To koncert w okazji 35-lecia formacji Big Cyc. Bez zgiełku wzmacniaczy ze skokami nastroju, bez wściekłego jazgotu gitar, za to z niepowtarzalnym akustycznym klimatem - oto jubileuszowe oblicze Big Cyca. Dobrze znane przeboje serwowane będą miękko, ciepło i radośnie. Akustyczne aranżacje nadają muzyce zespołu inną jakość. Zgrabne, znane, pomysłowe melodie w anturażu unplugged przenoszą muzykę grupy w całkiem nowy wymiar. Na koncercie, oprócz starych hitów, jak „Makumba” czy „Rudy się żeni”, pojawią się też piosenki rzadziej wykonywane przez zespół -„Teczka” czy „Nasz PRL”. Wszystko okraszone dobrym humorem i zapowiedziami przygotowanymi specjalnie na ten koncert przez Krzysztofa Skibę. Urodzinowy koncert to 90 minut przebojowej muzyki i pełnych humoru anegdot z życia zespołu. Takie oblicze Big Cyca znanego z ostrego rockowego grania może być absolutnym zaskoczeniem, jednak dla wszystkich fanów polskiego rocka to pozycja obowiązkowa. Bilety w cenie 90 zł dostępne są już w kasach i na stronie CK105 oraz na KupBile-cik.pl. ©® Polski rockowy zespół muzyczny Big Cyc został założony w 1988 w Łodzi. W1990 roku wydał pierwszy album „Z partyjnym pozdrowieniem" POGODA Krzysztof Ścibor c -3iuro Calvu^, Czwartek Pogoda dla Pomorza Pogoda dla Polski Prognoza dla Bałtyku Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 2- 3 3- 5 SW 1010 hPa H Świnoujście... Nad Pomorze dociera agodne i wilgotne; powietrze z zachodu. W ciągu dnia sporo chmur i pod wieczór na wybrzeżu pojawi; się deszcz. Temperatura max do 4:9 °C. Wiatr umiarkowany z; płd.-zach. W nocy po-; chmurno z opadami; deszczu i deszczu ze śniegiem. Jutro sporo chmur i po południu! pojawi się deszcz na; przemian ze śniegiem. Będzie coraz] chłodniej max 2:4 °C. W weekend zimowo, ypnie śniegiem. ||t pogodnie ..śj*. zachmurzenie umiarkowane ciągły deszcz 'SZUS Władysławowo S 20-30 km/h ___ Darłowo 0 iż °m Sławno wzm QUstka © SŁUPSK Lębork Wejherowo 16 mi Kaiit OB0 GDAŃSK ■*> Kołobrzeg o Rewal OB Bytów Kościerzyna Białogard OB om Połczyn-Zdrój QBffl Człuchów sz©ECiN[23ES Drawsko Pomorskie / 20 km/h Stargać |g °gy i Piątek Sobota Poniedz. Wtorek Środa ; 4°