FOT. RADOSŁAW KOLEŚNIK MAGAZYN razem z dodatkami 05 Wojna niszczy, ale potrafi też zbliżać. Tak uczyniła z narodami n^zegó regionu • To była jedna z najbardziej spektakularnych akcji polskiego podziemia. 79 lat temu =PLUS TELEMAGAZYN z programem TV Głos Pomorza Piątek Nr 28 (4880) www.gp24.pl 3.02.2023 Nakład: 14.490 egz. Cena 4,90 zł (w tym 8% VAT) Rozmowa. Jubileusz opery, która nie chce być taka jak inne. Chce mówić językiem naszych czasów str. 2 Polskie promy. Pierwsze wodowanie możliwe jeszcze w tym roku str. 5 Kulturalna wojna. Słupski teatr pokłócił się z tamtejszą filharmonią o... widzów str. 4 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 KOŚCIÓŁ BISKUP EDWARD DAJCZAK ZŁOŻYŁ URZĄD ORDYNARIUSZA Dziękujemy za lata z nami Dotychczasowy biskup koadiutor przejmie posługę. Biskup Zbigniew Zieliński pokieruje diecezją koszalińsko-kołobrzeską str. 3 Pszczoła w bursztynie miliony lat temu zaklęta TYGODNIK REGIONÓW - STR. 16 Pozostała tylko rozpacz rodziców. Sąd wydał wyrok TYGODNIK REGIONÓW - STR. 12 Komar a sprawa klimatu. Bez tego owada nasz świat może się zmienić TYGODNIK REGIONÓW - STR. 14 REKLAMA 0010723671 1> Dzięki Rzędowej Tarczy Solidarnościowej na rachunku za prąd 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 TYDZIEŃ Z NASZĄ GAZETĄ - —————— SOBOTA PONIEDZIAŁEK WTOREK ŚRODA CZWARTEK PIĄTEK • Mikrus podbijał serca spra- •Sportowy24: Tak grała •Strefa Biznesu: Najważniej- •Strona Zdrowia: Dieta ła- • Pod Paragrafem: Dawni • Puls i Tygodnik Regionów, gnione motoryzacji PKO BP Ekstraklasa sze informacje gospodarcze godzi objawy menopauzy łamacze kobiecych serc Teksty ze znakiem jakości ZAMÓW PRENUMERATĘ: tel. 94 3401114, mail prenumerata.gdp@polskapress.pl, na stronie prenumerata.gp24.pl Ma 65 lat, ale jest fajna i młoda. Jubileusz Opery na Zamku, która chce dokazywać Bogna Skarul Rozmowa Z Jackiem Jekielem, dyrektorem Opery na Zamku w Szczecinie. Taki jubileusz to dla dyrektora sceny muzycznej spore wyzwanie, bo co on może myśleć o swojej placówce z „obciążeniem” tych minionych 65 lat. Zdziwisz się, choć nasza Opera ma 65 lat, to ja o niej myślę, że jest fajna i młoda. A te 65 lat to tylko jej PESEL. Ona jest młoda duchem? Naturalnie. Bo ona ma w sobie coś takiego, co nazywamy „duszą dziecka”, czyli ciekawość,, młodzieńczą naiwność, ale ma też odwagę. Odwagę mówienia „po raz pierwszy”. Mówienia oryginalnie, w sposób odrębny, bez naśladowania nikogo. To są rzeczy, które mnie fascynują. Na czym polega oryginalność Opery na Zamku? Jeśli spojrzysz, co zostało dostrzeżone w Polsce, a nawet poza Polską,’to wniosek jest jeden: to, czego nikt wcześniej u nas nie zrobił. Czyli co? To „The Tum of the Screw (Dokręcanie śruby)” Benjamina Brittena, spektakl, który okazał się być najlepszym spektaklem w Polsce spośród 16 zgłoszonych innych, to też nasza światowa prapremiera opery „Gum” Laurenta Petitgirarda, który jest mało znany w Polsce, ale to znakomity kompozytor, którego można porównać do Wojciecha Kilara, bo skomponował ścieżki dźwiękowe do ponad 100 francuskich filmów. Ciekawe. Szalenie. Kiedy w20i8 roku byłem w Paryżu w Akademii Francuskiej i prezentowałem film, który nakręciliśmy w Szczecinie na premierze „Gum”, na widowni siedziało ponad 500 najważniejszych osób francuskiej kultury. To byli reżyserzy, aktorzy, kompozytorzy, scenarzyści... Wtedy właśnie Laurent Petitgirard opowiadał, jak chciał już dużo wcześniej wystawić swoją sztukę na niemal wszystkich deskach francuskich teatrów. Jacek Jekiel: - Widzowie nie przychodzą do teatru wyłącznie dla uciechy Ale wszyscy mówili mu „nie, nie, nie”. Dopiero „wariat” ze Szczecina (a on w ogóle nie miał pojęcia, gdzie ten Szczecin leży) na to się zgodził. To właśnie wtedy wParyżubyłten moment, kiedy przeżyłem trzy minuty gigantycznej satysfakcji. 0 Operze na Zamku mówiono we wszystkich przypadkach, narożne sposoby. Pomyślałem sobie, że dla tych trzech minut, kiedy szczecińska opera miała swoje pięć minut, warto było to zrobić. Nie boisz się, pokazując opery bardziej nowocześnie? Czasami wydaje mi się, że szkoda pieniędzy na powielanie pewnych schematów, na pokazywanie opery tak, jak to się robiło jakiś czas temu. Od wielu lat toczy się trochę, moim zdaniem, wydumany 1 dziwny dyskurs między zwolennikami nowoczesnej opery a tradycyjnej. A przecież to nie 0 to chodzi. Aoco? Jeżeli chcemy mówić do dzisiejszej publiczności, która żyje tu i teraz, a prezentujemy libretto, które zostało napisane 150 lat temu, to jeżeli nie odczytamy go na nowo, nie dostrzeżemy tego, co w tym libretcie jest naprawdę istotą przekazu 1 nie pokażemy tego w taki sposób, aby to było czytelne dla dzisiejszej publiczności, to będziemy mieli nie operę, tylko grupę rekonstrukcyjną. Na scenę wyjdą artyści, ale będą udawali ludzi sprzed 150 lat. A tamci ludzie byli zupełnie inni, mieli zupełnie inne problemy. Ich obyczajowość, gusty, wszystko to, co wiedzieli o świecie, było inne. Jeżeli my nie będziemy dzisiaj o tym pamiętali, to będziemy może robili teatr, ale będzie to teatr wspomnień, teatr odbicia, echo. A powinniśmy mówić o rzeczach ważnych, o spra-5 wach istotnych dla dzisiejszego § widza. 1— § Do opery przychodzi się też, g aby posłuchać muzyki. Tym > bardziej, że inaczej odczytane * przez twórców spektaklu li-2 bretto może nie być kompatybilne z muzyką, z historią zapisaną wokół pierwszego wyko-nania 150 lat temu. Absolutnie nie mam nic przeciwko klasyce. Uważam, że klasyka zrobiona inteligentnie, z polotem, świetnie zagrana, jak najbardziej się sprawdza. Ale ludzie są już inni. Nie przychodzą do teatru wyłącznie dla uciechy. Myślę, żęto, co dzisiaj ich wciąga i może spowodować, że wychodzą z domu i siadają w operowym fotelu, to nie jest wyłącznie muzyka. Muzyki możemy posłuchać z radia, komputera, czy nawet z telefonu. Teraz dostępne są wszystkie opery z całego świata. Na wyciągnięcie ręki. A widzowie jednak kupują bilety, oglądają, klaszczą. Bo przychodzą po to, aby ich rozedrgały emocje płynące ze sceny. Te emocje pochodząnie tylko z muzyki, ale też przez ruch, przez „dzianie się”, przez interakq'ę między bohaterami. Myślę, że teraz ludzie chcą zobaczyć dobrze skonstruowaną historię, która jest dla nich jasna, czytelna, ato wszystko jest okraszone piękną muzyką. Nieprzypadkowo obecnie w wielu teatrach operowych pracują dramaturdzy. Bo oni są po to, aby w starych librettach te nowe sensy prostowali. Aby te niejasności i nielogiczności fabularne, a nawet czasami ab-. surdy (z dzisiejszego punktu widzenia) wytłumaczyli tak, aby publiczność wiedziała, o co chodzi w historii. Teraz wystarczy, abyśmy oglądając spektakl, otworzyli się emocjonalnie. A historia ze sceny nas pociągnie. Potrzebny jest jeden warunek. Jaki? Ta historia musi być dobrze pokazana, z odpowiednią dramaturgią przekazu. ©® KALENDARIUM 3 LUTEGO URODZILI SIĘ 1809 Felix Mendelssohn-Bartholdy, niemiecki kompozytor epoki romantyzmu. Najbardziej znany jest jego „Marsz weselny” - fragment uwertury koncertowej do „Snu nocy letniej” Wiliama Szekspira. 1935 Toni Keczer, właściwie Antoni Kaczor, piosenkarz, muzyk, wokalista zespołu Czerwono-Czarni. Wykonywał między innymi piosenki: „Szczecińska noc”, „Ten pierwszy dzień”, „Siedemnaście milionów”, „Masz takie same oczy jak ona”. W1967 roku śpiewał na wspólnym koncercie z The Rolling Stones w Warszawie. 1958 Piotr Sobociński, operator filmowy. Międzynarodową sławę zdobył dzięki zdjęciom do filmu Krzysztofa Kieślowskiego „Trzy kolory. Czerwony”, za który był nominowany do Oscara. ZMARLI 1468 Johannes Gutenberg, niemiecki rzemieślnik, twórca pierwszej na świecie przemysłowej metody druku. Jest uważany za wynalazcę ruchomej czcionki, bo choć była już znana w XI wieku w Chinach, opracował na nowo, a potem udoskonalił sposób jej konstruowania i skład tekstu. 1924 Thomas Woodrow Wilson, amerykański mąż stanu, 28. prezydent Stanów Zjednoczonych w latach 1913-1921. Autor programu „14 punktów Wilsona”, który stał się podstawą traktatu wersalskiego kończącego I wojnę światową. W1919 roku przyczynił się do założenia Ligi Narodów, za co otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. 1997 Bohumil Hrabal, jeden z naj-populamiejszycliczeskich pisarzy drugiej połowy XX wieku. Na jego podstawie twórczości powstało kilkanaście filmów, z których najbardziej znane są „Pociągi pod specjalnym nadzorem” Jifiego Menzla, nagrodzone w 1968 roku Oscarem za najlepszy film nieanglojęzyczny. 2022 Jarosław Marek Rymkiewicz, poeta, dramaturg, eseista i krytyk literacki, profesor nauk humanistycznych. Autor wierszy politycznych. ZŁOWIONE W SIECI ZDJĘCIE TYGODNIA Od ponad roku Fundacja Zwierzogród prowadzi ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt w szczecińskim Wielgowie. W tym czasie do placówki trafiło już tysiąc rannych zwierzaków, z czego połowa wróciła na wolność. Mieszkają tu emu, alpaki, szopy, nawet puchacz bengalski, ale także psy i osły. Ośrodek powstał dzięki pieniądzom ze Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego, a łączny koszt budowy przekroczył dwa i pół miliona złotych. Konkurs na operatora wygrała właśnie Fundacja Zwierzogród FOT. ANDRZEJ SZKOCKI ŹRÓDŁO: TWITTER Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 3 nasz REGION REGION Na ul. Abrahama w Lęborku kierujący chevroletem potrącił na przejeździe rowerowym 47-latkę jadącą na rowerze. Policjanci ustalili, że kierowca, opuszczając rondo, nie udzielił rowerzystce pierwszeństwa przejazdu. Został ukarany 1000-złotowym mandatem i dziesięcioma punktami karnymi. Kobieta została przewieziona do szpitala. Na szczęście nie odniosła poważniejszych obrażeń. BER DYŻURNY GŁOSU Magdalena Olechnowicz tel. 510 026 923 Na Czytelników „Głosu Pomorza" czekamy w redakcji | w Słupsku przy ul. H. Poboż-5 nego 19 oraz pod adresem ^ poczty elektronicznej 2 alarm@gp24.pl Biskup Zbigniew Zieliński zwierzchnikiem naszej diecezji Piotr Polechoński Region Wczoraj Stolica Apostolska poinformowała, że papież Franciszek przyjął rezygnację bpa Edwarda Dajczaka z urzędu biskupa diecezjalnego. Na czele diecezjikoszalińsko-kołobrzeskiej stanął dotychczasowy biskup koadiutor. Tej zamiany wierni spodziewali się już od dłuższego czasu, bo wcześniej została zapowiedziana i przygotowana. 10 marca ubiegłego roku papież Franciszek ogłosił, że nowym biskupem pomocniczym w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej został dotychczasowy biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Zbigniew Zieliński. Była to jednak nominacja wyjątkowa, bo nowy biskup przeprowadził się do Koszalina także z funkcją biskupa koadiutora. Koadiutor to ustanowiony przez papieża biskup, który po śmierci, awansie lub odejściu w stan spoczynku biskupa diecezjalnego, ma prawo następstwa po nim na urzędzie biskupa diecezji. Wczoraj do takiego następstwa doszło. Zmianę ogłosiła Nuncjatura Apostolska w Polsce. Informacja została podana do publicznej wiadomości w koszalińskiej katedrze, o godz. 12, w czasie mszy świętej z okazji Dnia Życia Konsekrowanego. Bp Edward Dajczak kończy posługę biskupa diecezjalnego na rok przed koniecznością złożenia urzędu wynikającą z ukończenia 75 lat. Zdecydował się na przyśpieszenie swojej rezygnacji ze względu na stan zdrowia. Biskup Zbigniew Zieliński (z lewej) i biskup senior Edward Dajczak. Uroczysty ingres biskupa Zielińskiego odbędzie się 4 marca w koszalińskiej katedrze - Moje zdrowie, w tym kwestie pocovidówe oraz zmaganie się z atakami depresji, które mocno odczuwam, nie pozwala mi na dalsze kierowanie diecezją, z takim zaangażowaniem, z jakim bym chciał to robić - powiedział wczoraj biskup Edward Dajczak. - Przed diecezją, którą kocham, jest szereg poważnych wyzwań, a te wymagają od biskupa diecezjalnego dużo sił i nieustannej ciężkiej pracy. Kierując się odpowiedzialnością, podjąłem decyzję, zaakceptowaną przez Ojca Świętego, 0 przejściu na emeryturę. Wiem, że mogę to zrobić, bo jestem spokojny o dalsze losy diecezji, zostawiam ją w dobrych rękach biskupa Zbigniew Zielińskiego. Jako biskup koadiutor miał on czas na to, aby naszą diecezję 1 diecezjan poznać i zrozumieć -podkreślił. Zapewniłteż, że jako emerytowany biskup senior będzie mieszkał na terenie diecezji koszalińsko- kołobrzeskiej i w każdej chwili będzie służył pomocą. - Czuję ogrom odpowiedzialności, ale też jestem w komfortowej sytuacji, bo obejmuję funkcję biskupa diecezjalnego w diecezji, w której już niemal od roku mieszkam i pracuję -stwierdził biskup Zbigniew Zieliński. - Mam świadomość wyzwań, które są przede mną. Ale też mam świadomość, jaka jest ta diecezja. Jest to miejsce, gdzie kościelna tradycja, najnowsza, półwieczna diecezjalna historia oraz ludzkie zaangażowanie tworzą jej olbrzymi potencjał. Dziękując biskupowi Edwardowi za wielką pracę, którą tu wykonał, staję na czele tej diecezjalnej społeczności z nadzieję i ufnością - zaznaczył. ©® REKLAMA ECr “^TRENDS* EEC Trends to merytoryczny, programowy, kreatywny prolog Europejskiego Kongresu Gospodarczego W programie między innymi: • Gospodarka 2023: trendy, szanse, ryzyka • Nowa energia, nowa energetyka • Digitalizacja w praktyce • Infrastruktura i geopolityka • Ukraina - wojna i przyszłość 0010729553 6 lutego 2023 rv Hotel Sheraton Grand Warsaw Zarejestruj się! www.trends.eecpoland.eu 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 Kulturalna wojna: konkurencja i pieniądze Grzegorz Hilarecki Słupsk Nowy Teatr i filharmonia miały w kwietniu wystawić sztukę „Boeing, Boeing". W teatrze z udziałem lokalnych aktorów, w filharmonii w wykonaniu artystów z Warszawy. Nowy Teatr uważa, że filharmonia podbiera mu widzów. Obie placówki są instytutami miejskimi. „Boenig, Boenig” to teatralny hit, wpisany nawet do Księgi Rekordów Guinnessa jako najczęśdej wystawiany spektakl w historii. Mago wswojej ofercie Nowy Teatr wSłupsku, który wystawienie spektaklu w reżyserii Marcela Wiercichowskiego zaplanował na 13-15 kwietnia. Tymczasem sztuka pod tym samym tytułem i wyreżyserowana przez tego samego reżysera miała zostać wystawiona w sąsiednim budynku Polskiej Filharmonii SinfoniaBal-tica 17 kwietnia. W teatrze bilety są po 50 zł, w filharmonii po 130 zł, ale tu mieli występować aktorzy znani z filmów. Zdenerwowane taką konkurencją władze teatru oświadczyły: - W związku z licznymi Fragment spektaklu „Boeing, Boeing" w wykonaniu zespołu Nowego Teatru w Słupsku zapytaniami dotyczącymi spektakli „Boeing, Boeing” w Nowym Teatrze oraz w Polskiej Filharmonii Sinfonia Bal-tica informujemy, że spektakl „Boeing, Boeing” w reż. M. Wiercichowskiego grany w Nowym Teatrze w dniach 13-15.04 jest produkcją własną naszego teatru, wykonywaną przez naszych artystów i wystawianą w naszej siedzibie przy ul. Lu- tosławskiego 1. Natomiast spektakl „Boeing, Boeing” w reż. M. Wiercichowskiego grany w ten sam weekend 17.04 w PFSB przy ul. Jana Pawła II3 nie jest produkcją słupskiego teatru. Jak podkreśla Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru, nie powinno tak być, że dwie miejskie instytucje kultury konkurują między sobą w organiza- cji podobnych wydarzeń. I zadaje pytanie: -Jak by się czuły władze filharmonii, gdyby teatr zaczął organizować koncerty? Co odpowiada prof. Alina Ratkowska, dyrektor naczelna i artystyczna filharmonii? - Nie ma u nas takiego spektaklu. Zerwaliśmy umowę, jak tylko dowiedzieliśmy się, że słupski teatr też wystawia tę sztukę. W ubiegłym roku, gdy podpisywaliśmy umowę nie mogliśmy tego przewidzieć -wyjaśnia. Zatem władze filharmonii po wpisie Nowego Teatru zareagowały, ale problem z konkurencją pozostał. Obie instytucje, które finansuje słupski samorząd, przez kilkadziesiąt lat dzieliły jeden budynek i scenę. Przez ten czas była niepisana umowa, że filharmonia nie udziela sali na występy konkurencji. Teraz gdy Nowy Teatr ma już nową siedzibę, impresariat filharmonii podpisuje jednak umowy na wynajem sali na spektakle teatralne. - Robią to wszystkie filharmonie w kraju. Budżet mamy mniejszy niż nasze potrzeby, musimy szukać dodatkowych wpływów. Impresariat je nam przynosi - tłumaczy dyrektor Ratkowska. Dyrekcja filharmonii musi szukać pieniędzy, skoro za samo ciepło ostatni rachunek opiewa na 32 tys. zł. To wzrost o ponad 100 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym. Natomiast dyrektor Nowak zaznacza, że nie ma pretensji, gdy ktoś wynajmuje inną salę w Słupsku na wystawienie ja- kiejś sztuki. Natomiast w tym wypadku działalność impresariatu filharmonii jest dla niego niezdrową konkurencją. I podkreśla, że Nowy Teatr ma dotację od miasta o wiele niższą niż filharmonia, a organizuje o wiele więcej spektakli i innych imprez niż filharmonia gra koncertów. Co na to władze miasta? Obie instytucje są przecież finansowane przez samorząd. Monika Rapacewicz, urzędniczka ratusza, odpowiada: -Każdy dyrektor placówek kultury w Słupsku ma swobodę w działalności, jaką prowadzi, nie ingerujemy w jego pracę, także menadżerską. Rozumiemy, że oprócz dbania o ofertę kulturalną instytucje mogą (i chcą) także prowadzić działalność komercyjną. Jednak sytuacja dotycząca dublowania oferty w postaci dwóch wydarzeń pt. „Boeing, Boeing” jest niefortunna i, mamy nadzieję, jednorazowa. Będziemy rozmawiać z dyrektorami, by planując rozmaite przedsięwzięcia, brali pod uwagę charakter instytucji, którą prowadzą, wraz z planowanym programem innych instytucji kultury.©® Kręta droga do toalety Prawo jazdy stracił na resztę życia Wizualizacja nowej toalety miejskiej Bogumiła Rzeczkowska Region Radni Ustki zdecydowali o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Zaplecze Parku. Tylko po to, by zbudować... szalet. Chodzi o teren przy ul. Portowej, gdzie podczas budowy węzła komunikacyjnego została zburzona stara toaleta publiczna. W tym miejscu ma powstać nowoczesny szalet, którego koncepcja znana jest już od jesieni2020roku. Zostałroz-strzygnięty wówczas przetarg na zaprojektowanie toalety z wyposażeniem oraz aranżacją za ponad 43 tys. zł. Jednak po przebudowie ul. Portowej nowej toalety w Parku Ustec-kich Stoczniowców wciąż nie widać. Przeszkodą w jej budowie jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego uchwalony w 2019 roku. W tym czasie stara toaleta już od dawna stała, a nowy MPZP nie zagrażał istniejącym obiektom. Jednak nowym już tak. Okazuje się, że w miejscu sta- rego szaletu lub w bardzo bliskiej okolicy nie można postawić budynku spełniającego tę samą rolę. Dlatego, że MPZP Tereny Portu dla tego właśnie obszaru przewiduje możliwość budoWy jedynie infrastruktury drogowej, kolejowej i oświetlenia. Te właśnie wcześniejsze ustalenia radnych w MPZP Tereny Portu sprawiły, że nowy miejski szalet nie ma prawa tam powstać. A przy tak ogromnym parkingu przy węźle komunika- cyjnym równie ogromne są... potrzeby. - Utknęliśmy w miejscu, realizując zadanie budowa szaletu publicznego. Walczyliśmy o wydanie pozwolenia na budowę, ale starostwo się nie zgodziło. Zaskarżyliśmy tę decyzję, ale sądy administracyjne również zajęły takie stanowisko. Aby wybudować toaletę, która byłaby uzupełnieniem węzła komunikacyjnego, trzeba zrobić dziurę w serze - tak obrazowo podczas sesji rady miasta architekt miejski Witold Sikorski wyjaśniał konieczność uchwalenia nowego MPZP. Ta „dziura w serze” to MPZP Zaplecze Parku, czyli kawałek terenu wycięty z MPZP Tereny Portu. Nowy plan musi mieć taką funkcję, która dopuści lokalizację toalety, a w konsekwencji otrzymanie pozwolenia na budowę szaletu. W czasie sesji radni zdecydowali, że uchwalą nowy MPZP. Natomiast dyskusja odbyła się wcześniej - podczas obrad ko- 1 misji budżetowo-gospodarczej => rady miasta. Wtedy radni zastaje nawiali się nad funkcjonowa- 2 niem toalet miejskich i koniecznością budowy kolejnej. Dlatego, że po sezonie letnim dzierżawca je zamyka, bo - jak twierdzi - nie opłaca mu się taka działalność, Nieczynne są toalety na promenadzie górnej i przy ul. Pogodnej. Radni porównywali, jak funkcjonują takie wygódki w innych miastach uzdrowiskowych. Rozważali możliwość ustawienia kabin samo-czyszczących. Na razie jednak przystąpili do procedury uchwalenia nowego MPZP, by zbudować nowy przybytek. ©® Wojciech Lesner Słupsk Sąd rejonowy skazał min. na rok i trzy miesiące ograniczenia wolności mężczyznę. który po raz kolejny został przyłapany na prowadzeniu auta po wypiciu alkoholu. Funkcjonariusze słupskiej drogówki w nocy z niedzieli na poniedziałek zatrzymali kierowcę, który miał w organizmie ponad promil alkoholu. Okazało się również, że 21-letni słupszczanin ma zakaz prowadzenia pojazdów. Po wytrzeźwieniu mężczyzna został przesłuchany przez policjantów, usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz wbrew są- dowemu zakazowi. Zgromadzony materiał dowodowy wraz z wnioskiem o rozpoznanie sprawy w trybie przyspieszonym trafił do sądu. Rozprawa odbyła się w ostatnim dniu stycznia. - Sąd Rejonowy w Słupsku wymierzył 21-latkowi karę roku i trzech miesięcy ograniczenia wolności polegającej na obowiązku wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne, dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a także dziesięć tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej - informuje Jakub Bagiński z komendy Miejskiej Policji w Słupsku. ©® 0010734968 „Można odejść na zawsze, by stale być blisko” ks. Jan Twardowski Pani Ewie Trapp wyrazy współczucia z powodu śmierci ^ M?ża składają Dyrekcja i Pracownicy Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej Gminy Słupsk Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 MATERIAŁ INFORMACYJNY • 5 MATERIAŁ INFORMACYJNY: PGE POLSKA GRUPA ENERGETYCZNA S.A. 0110723680 2 tys. zł mniej na rachunku za prąd dzięki rządowej Tarczy Solidarnościowej W 2023 r. odbiorcy indywidualni energii elektrycznej korzystający z najpopularniejszych taryf Gil i G12 zapłacą od 2000 zł do niemal 3000 zł mniej rocznie za prąd. Ochrona rządowej Tarczy Solidarnościowej przed drożejącą energią elektryczną dotyczy przede wszystkim gospodarstw domowych, ale skorzystają z niej również inne grupy odbiorców końcowych. PRZECIĘTNE GOSPODARSTWO DOMOWE W 2023 R. NIE ZAPŁACI WIĘCEJ ZA PRĄD Trudna sytuacja rynkowa w 2022 r. wskazywała na konieczność podwyżek cen prądu odbiorcom końcowym, w tym również gospodarstwom domowym. Stabilizujące działania rządu sprawiły jednak, że aż do końca 2023 r. ceny energii elektrycznej dostarczanej do 8 milionów mieszkań i domów zostały zamrożone na poziomie cen z roku 2022 r. w ramach określonych limitów zużycia prądu. Limity te ustalono na podstawie przeciętnego zużycia energii elektrycznej w polskim gospodarstwie domowym, które wynosi 2000 kWh rocznie i plasują się na poziomie: • do 2000 kWh rocznie dla gospodarstwa domowego: • do 2600 kWh rocznie dla gospodarstwa domowego z osobami z niepełno-sprawnościami; • do 3000 kWh dla rolników i gospodarstw z Kartą Dużej Rodziny. Jak nietrudno zauważyć, większość odbiorców prądu w grupie taryfowej Gil i G12 nie musi martwić się o zwiększone wydatki na energię. Warto podkreślić, że na skutek działań rządu, również po przekroczeniu limitu, cena 1 kWh prądu nie będzie odpowiadała wartości rynkowej, lecz wyniesie dla gospodarstw domowych maksymalnie 0,693 zł za 1 kWh. JAK DZIAŁANIA RZĄDU PRZEŁOŻĄ SIĘ NA WYDATKI POLAKÓW NA PRĄD W 2023 R.? Wprowadzona przez rząd Tarcza Solidarnościowa pozwoli na zachowanie cen prądu na poziomie z 2022 r. do wielkości odpowiadających zużyciu energii elektrycznej w ramach limitów oraz na zakup prądu po maksymalnej cenie niższej niż rynkowa po przekroczeniu tych limitów.. Bazując na danych pozyskanych z rachunków klientów PGE Obrót, można przyjąć, że oszczędności na energii elektrycznej w stosunku do cen rynkowych, które obowiązywałyby, gdyby nie działania rządu, wynoszą od 2000 zł do 3000 zł. CO OZNACZAJĄ LIMITY I NIŻSZE CENY DLA KAŻDEGO Z NAS? Przyjęte limity uwzględniają potrzeby różnych rodzajów gospodarstw domowych oraz ich sytuację, która przekłada się na realne zużycie prądu. Dzięki rządowej Tarczy Solidarnościowej każda z objętych ochroną polskich rodzin uniknie wydatków rzędu kilku tysięcy złotych, które musiałaby ponieść, gdyby o cenach energii decydował wyłącznie wolny rynek. Co to oznacza dla każdego z nas? Przede wszystkim oszczędność pieniędzy, która pozwoli na przeznaczenie zaoszczędzonych kwot na inne cele. 2000 zł to spora kwota. Warto uświadomić sobie, że odpowiada ona m.in.: • kosztowi zakupu około 200 energooszczędnych żarówek LED, • kosztowi zakupu około 450 litrów benzyny, • wartości 3-4 przeciętnych czynszów za mieszkanie, • wartości 5 wyprawek szkolnych, • kosztowi opłacenia kolonii letnich dla dziecka, • równowartości laptopa lub smartfona, • wartości 33 rodzinnych biletów (do 6 osób) do Muzeum Narodowego w Warszawie, • niemal równowartości średniej emerytury w Polsce i ponad 130% wartości 13 emerytury w 2023 r. wynoszącej 1500 zł. Dzięki Tarczy Solidarnościowej gospodarstwa domowe zapłacą przeciętnie około 40% rynkowej ceny energii w 2023 r. Warto podkreślić, że z rządowej pomocy skorzystają nie tylko odbiorcy w grupach taryfowych Gil i G12, ale także samorządowcy, odbiorcy wrażliwi oraz mali i średni przedsiębiorcy, którzy w 2023 r. zapłacą za 1 kWh energii elektrycznej nie więcej niż 0,785 zł. CZYM JEST I KOGO DOTYCZY DODATEK ELEKTRYCZNY? W 2023 r. gospodarstwa domowe mogą liczyć również na inne środki pomocowe wprowadzone przez rząd w związku z trudną sytuacją na rynku energii elektrycznej i paliw. Rodziny, które do ogrzania swoich domów wykorzystują węgiel, mogą wnioskować o tzw. dodatek węglowy w wysokości 3000 zł. Z kolei gospodarstwa domowe korzystające z ogrzewania elektrycznego mogą ubiegać się o dodatek elektryczny w wysokości od 1000 do 1500 zł. UPUSTY DLA OSZCZĘDNYCH Zamrożenie cen w ramach limitów oraz wprowadzenie maksymalnego poziomu cen energii dla gospodarstw domowych w ramach rządowej Tarczy Solidarnościowej, to wymierna korzyść dla odbiorców indywidualnych, a jednocześnie zachęta do oszczędzania energii elektrycznej. Mieszcząc się w limitach zużycia prądu, zapłacimy za każdą zużytą kWh energii tyle samo co w 2022 r. To nie wszystko. Rząd przewiduje premiowanie oszczędnych! Jeśli w okresie od października 2022 r. do końca 2023 r. odbiorca taryfowy z grupy Gil lub G12 zu- Dzięki Rządowej Tarczy ID*'' Solidarnościowej na rachunku za prąd PGE Rodzaj gospodarstwa domowego Limit zużycia energii Rachunek roczny 2023 bez Tarczy Solidarnościowej Rachunek roczny 2023 z Tarczą Solidarnościową Oszczędność w 2023 r. Z Kartą Dużej Rodziny, rolnicy 3000 kWh 5700 zł 2700 zł 3000 zł Z osobami z niepełnosprawnościami 2600 kWh 4900 zł 2300 zł 2600 zł Pozostałe gospodarstwa domowe 2000 kWh 3800 zł 1800 zł 2000 zł Źródło: PGE Obrót Więcej informacji na temat zamrożenia cen prądu można znaleźć na stronie: www.gkpge.pl. żyje co najmniej 10% mniej energii niż w poprzednim roku, może liczyć na 10% upust w cenie za każdą kWh energii w 2024 r. Oszczędzanie prądu jest więc opłacalne nie tylko ze względu na niższe ceny w 2023 r., ale także z uwagi na mniejsze koszty również w roku kolejnym. DLACZEGO CENY ENERGII ELEKTRYCZNEJ W 2022 R. WZROSŁY? Ceny energii elektrycznej dla odbiorców końcowych zależą od hurtowych cen prądu. Rok 2022 przyniósł ich rekordowy wzrost w stosunku do zmian cen prądu na rynku hurtowym notowanych w latach poprzednich. Sytuacja ta była spowodowana głównie dwoma czynnikami: • wzrostem cen surowców, a zwłaszcza węgla, który stanowi około 70% krajowego miksu energetycznego (czyli wszystkich surowców i źródeł, z których pochodzi prąd produkowany w Polsce), • wysokimi kosztami zakupu uprawnień do emisji 002 w systemie EU ETS. Należy podkreślić, że gwałtowny wzrost cen surowców w 2022 r. w dużym stopniu stanowił konsekwencję konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Z kolei cena zakupu uprawnień do emisji C02 wynosiła okresowo nawet ponad połowę ceny prądu. Zarówno wysokie koszty zakupu uprawnień do emisji C02, jak i inne czynniki sprawiły, że średnia wartość kontraktów terminowych na energię elektryczną z dostawą w 2023 r. kształtuje się na poziomie około 1000 zł za MWh. Jest to średni koszt 1 MWh, jaki ponoszą spółki obrotu (sprzedawcy energii elektrycznej), które nabyły tę energię na rynku hurtowym^ żeby zapewnić ciągłość dostaw prądu odbiorcom końcowym: gospodarstwom domowym, przedsiębiorcom i innym jednostkom. 6 • MOŻE NASZE MORZE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 Pierwszy z trzech lub czterech kadłubów trafi na wodę rok po cięciu blach Michał Boroń Pomorze Prace przy budowie promu ro-pax dla PŻM są na tyle zaawansowane, że win kwartale 2023r. może nastąpić wodowanie kadłuba. - Potem rozpoczną się prace wykończeniowe - poinformował wiceminister infrastruktury Marek Grabarczyk. Pod koniec października ubiegłego roku wiceminister Marek Gróbarczyk przekazał, że w Gdańsku rozpoczęło się cięcie blach pod budowę promów dla Polskiej Żeglugi Morskiej i Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Wcześniej ministerstwo zapowiadało, że budowa pierwszej jednostki ruszy jeszcze W2022 r. Teraz przedstawiciel resortu infrastruktury, pytany o postępy realizacji tej inwestycji, przekazał, że prace są zaawansowane i można się spodziewać, iż w trzecim kwartale 2023 roku nastąpi wodowanie kadłuba pierwszej jednostki. Odbiorcą pierwszego i trzeciego promu będzie PŻM, drugiego - PŻB. Możliwe, że powstanie czwarta jednostka - Po zaawansowaniu prac nostce-powiedział Marek Gró- Umowa na budowę lionów złotych od Skarbu Pań-w zakresie budowy poszczę- barczyk. promów dla PŻM i PŻB została stwa, który objął nowe udziały gólnych sekcji prawdopodob- Minister podkreślił, że zawarta w listopadzie 2021 w spółce Polskie Promy. Pozorne w trzecim kwartale tego pierwsza jednostka, zgodnie roku, a w grudniu minionego stała kwota to finansowanie roku będzie wodowany cały z przyjętym harmonogramem, roku spółka Polskie Promy dłużne dla spółki, kadłub. Potem rozpoczną się ma być oddana do użytku otrzymała miliard złotych do- Kontrakt przewiduje opcję prace wykończeniowe na jed- na przełomie 2024 i 2025 roku. kapitalizowania, w tym 650 mi- trzy plus jeden, czyli budowę trzech promów i ewentualnie czwartego. Minister Gróbarczyk dopytywany o ewentualną rewizję projektu podkreślił, że się on nie zmienił. - Naszym celem jest realizacja kontraktu w obecnej formie, czyli trzy plus jeden - dodał. Odbiorcą pierwszego i trzeciego promu ma być PZM, drugiego - PŻB. Promy są budowane dla spółki Polskie Promy, której udziałowcami są Skarb Państwa i PŻM, przez Gdańską Stocznię Remontową im. Józefa Piłsudskiego w Gdańsku za pośrednictwem spółki celowej Remontowa Ropax. Każdy z promów typu ro-pax (pasażersko-samochodowych ze zwiększoną przestrzenią ładunkową) ma mieć 195,6 metrów długości i 32,2 m szerokości. Promem będzie mogło podróżować 400 pasażerów, załoga będzie liczyła 50 osób. Każdy prom będzie się składał z sześciu bloków kadłuba i siedmiu bloków nadbudówki, które zostaną zbudowane z 265 osobnych sekcji. ©® PAP WYGODNE MIESZKANIA I ATRAKCYJNE ZAROBKI tel. 59 822 6224 edyta.jazdzewska@jobs4work.pl www.jobs4work.pl POLUB NAS PRACA W HOLANDII u W% XJr Sfer %Jr *%%#' J #■% KU №% Ul I% %#ik§&¡SimW ¡j$k tsft AM A SPOai WvZ.A NICINA WkM f \ fk 1 jtk Ifl VII I r%Jba PRACE SEZONOWE ORAZ WIELE IN“'"'“ Sztuczna wyspa na Zalewie Wiślanym na razie jak wielki basen Wyspa Estyjska będzie enklawą dla ptactwa, które pojawia się w tym rejonie Oprać. Piotr Peichert Pomorze Wyspa Estyjska, oddana do użytkowania we wrześniu 2022r., do kwietnia powinna być wypełniona urobkiem z pogłębianych torów wodnych na Zalewie Wiślanym i rzece Elbląg. Budowa sztucznej wyspy była pierwszym etapem inwestycji potocznie nazywanej „przekop Mierzei Wiślanej*’. Wyspa Estyjska zlokalizowana jest na Źalewie Wiśla- nym, około czterech i pół kilometra od kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, na wysokości Przebrną. Ma kształt elipsy. Jej obwód to blisko pięć kilometrów. Na razie jest prawie pusta w środku. Wypełni ją urobek z pogłębianych torów wodnych na Zalewie Wiślanym i rzece Elbląg. Inwestor wybrał lokalizację sztucznej wyspy, kierując się przede wszystkim względami przyrodniczymi. Ma stanowić ostoję spokoju dla ptactwa korzystającego z tego obszaru. Wyspa ma spore wymiary -około 1906 na 1166 m i powierzchnię 180 hektarów. - Z racji tej wielkości została podzielona na kwatery, które będą zapełniane ziemię - tłumaczą osoby odpowiedzialne za jej budowę z Grupy NDI. Ziemia do budowy wyspy pochodzi z pogłębianego toru żeglugowego na Zalewie Wiślanym. Ostatecznie pogłębianie toru ma się zakończyć w kwietniu 2023 r., wtedy też wyspa powinna być już zapełniona w środku. ©® REKLAMA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 ARTYKUŁ REKLAMOWY • 0010728105 TARCZA PROZDROWOTNA URUCHOMIONO AKCJĘ, WSPIERAJĄCĄ OSOBY POWYŻEJ 35 R.Ż. Regulamin - rglmnprmcjpk.com ZGŁOŚ SIĘ, ZANIM UBIEGNĄ CIĘ INNI. SKORZYSTASZ Z JEDNORAZOWEJ OFERTY, JEŚLI: I I Urodziłeś/aś się przed rokiem 1987 I I Mieszkasz na terenie Polski co najmniej od 3 miesięcy I I Cierpisz z powodu reumatyzmu, artretyzmu, bólu stawów lub mięśni -dolegliwości ostre lub przewlekłe minimum od 6 tygodni I I Zauważasz u siebie pogorszenie sprawności ruchowej I I Częściej niż raz w miesiącu skarżysz się na ból i sztywność pleców / karku / kończyn WSZYSTKIE SZCZEGÓŁY PONIŻEJ ^ Inflacja nieustannie drenuje portfele Polaków i choć wiele osób zmuszonych jest zmniejszać codzienne wydatki to jest coś, na czym oszczędzać nie można. To zdrowie. Nie ma nic cenniejszego, niż zdrowie Twoje i Twoich bliskich, a przecież koszty lekarstw, zabiegów i całej opieki medycznej również wzrosły. Właśnie dlatego producent preparatu uruchomił „Tarczę Prozdrowotną 1000+”, w której rozdanych zostanie - całkowicie za darmo - 1000 opakowań formuły anty-zwyrodnieniowej wzmacniającej stawy, kości i mięśnie, łagodzącej zwyrodnienia, artrozę i reumatyzm By odebrać innowacyjny preparat przeciw zwyrodnieniom stawów za 0 zł, zadzwoń pod numer 55 222 08 69 i powołaj się na ten komunikat. oraz zwiększającej produkcję naturalnej mazi stawowej. To preparat, który pomaga stanąć na nogi osobom cierpiącym z powodu zwyrodnień stawów, hamować degradację chrząstki stawowej, usunąć nieprzyjemną sztywność i trzeszczenie kolan oraz zmniejszyć ból pleców i karku już od 1. dnia. Innowacyjny środek od dziś jest dostępny do użytku prywatnego. Co oznacza, że Ty również możesz zdobyć go bez żadnych problemów. Nie zwlekaj! Taka szansa może się nie powtórzyć. Zgłoś się po swój bezpłatny preparat niezwłocznie, jeśli chcesz zyskać szansę na zmniejszenie: rwania w korzonkach, nawracającego bólu kręgosłupa, bioder, barków, kolan, ataków rwy kulszowej, sztywności i przykurczów mięśni, obrzęków kończyn, strzykania w kolanach czy nadgarstkach oraz wszystkich dolegliwości na tle reumatycznym. Stosując pionierską formułę anty-zwyrodnieniową zwiększysz ruchomość w stawach, odzyskasz możliwość płynnego zginania kolan, zmniejszysz procesy zwyrodnieniowe, a także przyspieszysz regenerację po urazach, kontuzjach, zwichnięciach, czy złamaniach. STOP zwyrodnieniom stawów i ograniczeniom ruchowym MOŻESZ POPRAWIĆ PRACĘ KOLAN I KRĘGOSŁUPA i wrócić do aktywnego życia - dzięki tarczy prozdrowotnej 1000+ nie wydasz ani złotówki Warto mieć świadomość, że do chrząstek stawowych budujących cały Twój szkielet nie docierają ani naczynia krwionośne, ani limfatyczne. Substancje odżywcze są do niej transportowane wyłącznie z mazią stawową, a jej produkcja już po 34. roku życia zmniejsza się o ponad 30%. Właśnie dlatego z wiekiem kolana zaczynają trzeszczeć i „przeskakiwać”, w kręgosłupie pojawia się nieprzyjemne strzykanie, nadgarstki i palce częściej puchną i ulegają deformacjom, pojawia się poranny ból startowy, czy sztywność stawów. Nie lekceważ więc żadnych, nawet wczesnych objawów zwyrodnień, ani pozornie niegroźnego bólu korzonków na „zmianę pogody”. To wszystko świadczy o coraz mocniejszym ścieraniu się chrząstek stawowych, które bez odpowiedniej ilości płynu stawowego zaczynają dosłownie o siebie trzeć. Regularnie stosując nowatorską formułę anty-zwyrodnieniową, którą masz teraz szansę odebrać całkowicie za darmo, zwiększysz produkcję naturalnej mazi stawowej, co przełoży się na większy poślizg pomiędzy stawami, płynne i bezbolesne ruchy, bezproblemowe zginanie kolan i łokci oraz regenerację uszkodzonych stawów, chrząstek i więzadeł. Zacznij już dziś, bo zwyrodnienia stawów nigdy nie cofną się samoistnie. A ich skutkiem może być nawet całkowite unieruchomienie! Dzwoń po bezpłatny preparat: 55 222 08 69 0 zakwalifikowaniu się decyduje kolejność zgłoszeń, dlatego nie warto zwlekać. Potwierdzenie udziału odbywa się w trakcie jednej rozmowy telefonicznej, która nie potrwa dłużej niż 6 minut. Swoją datę urodzenia 1 miejsce zamieszkania potwierdzisz ustnie, a darmowy preparat zostanie wysłany na Twój adres bez żadnych dodatkowych opłat. Zadbaj o doskonałą sprawność fizyczną w każdym wieku - wesprzyj swoje stawy bezpłatnie dzięki niepowtarzalnej akcji refundacyjnej producenta. Tarcza prozdrowotna 1000+ jest jednorazowa. Z oferty można skorzystać do 15.02.2023 r. Dzwoń już teraz pod numer: 55 222 08 69 UWAGA! Obowiązuje limit: 1 opakowanie produktu na jedno gospodarstwo domowe. 8 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 POLSKA i Świat KRÓTKO LUBLIN Umowa z Krzywym Rogiem Lublin podpisze umowę partnerską z rodzinnym miastem prezydenta Ukrainy Wołody-myra Żeleńskiego, Krzywym Rogiem - taką uchwałę podjęli w czwartek jednogłośnie radni miejscy. Od początku wojny Lublin wspiera to ukraińskie miasto, m.in. poprzez wysyłanie pomocy humanitarnej. Miasto Krzywy Róg jest siódmym, co do wielkości miastem Ukrainy, położonym w środkowo-wschodniej części kraju. Na początku 2022 roku Uczyło 689 tys. mieszkańców. Krzywy Róg jest mia- stem przemysłowym i jednym z najbogatszych w minerały regionów Ukrainy. Najważniejsze z nich to rudy, złoża węgla brunatnego, marmuru, dolomitu, łupki. Turyści mogą zjechać m.in. do kopalni rud żelaza na głębokość 1 tys. 556 m pod ziemią. Jest to najgłębiej położona trasa turystyczna na świecie. Można zobaczyć też fragmenty drogi kolejowej z końca XIX wieku, która połączyła kopalnie rudy w Krzywym Rogu z donieckimi kopalniami węgla kamiennego. oprać. WS ZAKOPANE Zagrożenie lawinowe w Tatrach W Tatrach utrzymują się intensywne opady śniegu i wieje silny wiatr. Takie warunki powodują wzrost zagrożenia lawinowego. Ratownicy TOPR odradzają wszelkich wyjść powyżej górnej granicy lasu, w tym nawet wycieczek do Morskiego Oka oraz Doliny Pięciu Stawów Polskich. BRUKSELA Posłowie PE bez immunitetu Parlament Europejski opowiedział się w głosowaniu za uchyleniem immunitetu poselskiego Belgowi Marcowi Tarabelli i Włochowi Andrei Cozzolino, którzy są zamieszani w skandal korupcyjny. Głosowanie nie było imienne. Europosłowie zagłosowali przez podniesienie ręki. Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego opowiedziała się we wtorek za uchyleniem immunitetu obu europosłom. W2022roku opinią publiczną w UE wstrząsnął skandal ła-pówkarski w Parlamencie Europejskim. Kraje takie, jak Katar i Maroko rzekomo próbowały wpłynąć na decyzje gospodarcze i polityczne PE za ła-pówki przekazywane osobom zajmującym stanowiska w Eu-roparlamencie. oprać. WS ZAGRZEB W sytuacji zagrożenia, jakie stanowi próba odbudowy imperium rosyjskiego, solidarność państw tworzących Sojusz Północnoatiantyc-Id i wchcxłzących w skład UE stanowi fundament na którym budujemy naszą odporność-mówił wczwartekwZagrzebiuwiceprernier, szef MON Mariusz BłaszczałcBłaszczak zwracał uwagę, że zarówno Polska jakiChorwacja unowocześniają wyposażenie sił zbrojnych, stąd wysokie nakłady ra modernizację wojsk naszych krajów. 99 Z radością i zadowoleniem przyjęliśmy decyzję ONZ o przedłużeniu misji w Bośni i Hercegowinie Mariusz Błaszczak minister obrony narodowej Piekarnie będą korzystać z niższych stawek za gaz Rząd deklaruje, że chce wspierać przede wszystkim piekarnie i cukiernie wielopokoleniowe, a nie sieciówki Karolina Wrońska Dąbrówka Pomoc dla małych, średnich rodzinnych piekarni wielopokoleniowych ma obowiązywać do końca roku. Nie będzie ona dotyczyć wielkich sklepów sieciowych. Premier Mateusz Morawiecki o dodatkowym wsparciu dla cukierni i piekarni poinformował podczas czwartkowej wizyty wpiekami „Żytnia” wDąbrówce na Mazowszu. Jak mówił szef rządu, przedsiębiorstwa piekarnicze, które wykorzystują piece ogrzewane gazem, zostaną objęte dedykowaną formą wsparcia - jak dla odbiorców wrażliwych. - Zdecydowaliśmy się, aby wszystkie piekarnie i culaemie mogły skorzystać od 1 kwietnia z obniżonej względem cen rynkowych stawki na gaz. (...) Będziemy gwarantowali na zasadzie de minimis, to jest procedura unijna i musimy się jej trzymać -zapowiedział szef rządu. Dodał, że rząd będzie gwarantował pieniądze na ten cel do poziomu 200 zł i 17 gr zaMWh. - To będzie wielka ulga dla tych piekarni, dla tych cukierni, które muszą płacić dzisiaj więcej. Od 1 kwietnia mogą planować sobie już znacząco niższy koszt - stwierdził Morawiecki. Obecny na konferencji minister rozwoju i technologii Waldemar Buda wskazał, żerządnie chce wspierać ogromnego biznesu, czyli np. wypieków, które mają miejsce w marketach. - Dedykujemy tę pomoc małym, średnim rodzinnym piekarniom wielopokoleniowym. Nie chcemy wspierać ogromnego biznesu, czyli chociażby ogromnych wypieków, które mają miejsce w marketach - zaznaczył. Dodał, że na pomoc mogą liczyć te piekarnie, których technologia produkcji opiera się o gaz. - To rozwiązanie będzie polegało na obniżeniu ceny gazu dla małych rodzinnych piekarni nawet dwu- i trzykrotnie w sto- sunku do tego, co dzisiaj jest proponowane na rynku - wyjaśnił szef resortu rozwoju i technologii. Jakmówił, chlebjest podstawowym produktem, którego nie może zabraknąć, i który musi być w rozsądnej cenie. Odnosząc się do sposobu wnioskowania o pomoc przez przedsiębiorców, minister wskazał, że będzie to „bardzo prosta konstrukcja - jeden wniosek do operatora, który będzie oceniał z punktu widzenia kryteriów, czyli kodu PKD piekarni i trudnienia się działalnością piekarniczą”. Jak wyjaśnił, w ramach pomocy zostanie zastoso- wany mechanizm de minimis -„czyli do 200tys. pomocy maksymalnej bez notyfikacji KE”. - W tych ramach musimy się poruszać - powiedział. Wiceminister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska poinformowała, że niższa stawka dla piekarni i cukierni, która wejdzie w życie od l kwietnia, będzie obowiązywać do końca roku. Jak dodała, wprowadzi ceny gazu na poziomie obowiązującym obecnie dla gospodarstw domowych. Przypomniała, że mikro-, małe i średnie firmy są objęte ograniczeniem ceny energii do 795 zł; „dzisiaj mówimy o ofercie dotyczącej gazu, przygotowanej wespół z ministrem (rozwoju i technologii Waldemarem-PAP) Budą”. Premier w swoim wystąpieniu zapewnił, że za każdym razem, kiedy pojawia się jakiś problem, rząd stara się go szybko zdiagnozować, a następnie wymyślić i przeprowadzić rozwiązanie. - Dla nas najważniejszy jest polski przedsiębiorca i człowiek - każdy Polak i każda Polka - zapewnił. Jak mówił, w czasach rządów PO-PSL za płacę minimalną można było kupić mniej bochenków chleba niż dzisiaj za tę płacę minimalną, którą wdrożył polski rząd. Zadeklarował, że rząd PiS będzie robić wszystko, by w każdym domu były praca, chleb i godne życie. PAP Andrzej Duda na Łotwie: Jestem przygotowany na to, że żelazna kurtyna zostanie odbudowana -Anna Nagel Ryga Prezydent Duda i prezydent Łotwy Egils Levits uczestniczyli w czwartek w Rydze w spotkaniu z ekspertami, które poświęcone było kwestiom bezpieczeństwa. Andrzej Duda podkreślił, że Polska dołoży wszelkich starań, żeby nie doszło do wybuchu regionalnej wojny w Europie. Zaznaczył przy tym, że Polska buduje w tym celu militarny potencjał odstraszania. 9- W tym momencie mobili-zujemy się. W Polsce jest to zrozumiałe. Zwiększamy limit naszych wydatków obronnych, one przekroczyły niedawno 2 proc., będą prawdopodobnie na poziomie 4 proc. w 2023 r. Polskie społeczeństwo jak na razie znakomicie to rozumie - mówił. Prezydent odniósł się też do apeli o niedoprowadzenie do odbudowania żelaznej kur- tyny. „Jestem przygotowany na to, że żelazna kurtyna zostanie odbudowana, jeżeli będę miał do czynienia za wschodnią granicą z agresywnym państwem, które chce zabijać swoich sąsiadów, które chce zabierać im ziemię, które chce odbierać im wolność. To ja jestem gotów zbudować żelazną kurtynę aż do chmur, po to tylko, żeby trzymali się od nas z daleka” -powiedział Andrzej Duda. Dodał, że Polacy nigdy więcej nie chcą u siebie „ruskiego miru”. - Niech Rosja zachowa swój ruski mir dla siebie, jeżeli im się podoba. Nam się nie podoba - oświadczył. Podkreślił przy tym, że Polska jest częścią NATO. - Wierzę, że także dzięki temu będziemy w stanie oprzeć się wszelkim zakusom niewolenia nas i narzucania nam obcej władzy. Dla mnie to kwestia fundamentalna - zaznaczył Duda. PAP Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 POLSKA I ŚWIAT • 9 Szwecja stara się, by Turcja ustąpiła ws. jej starań o członkostwo w NATO Wiadze UE w Kijowie. Bruksela pokazuje wsparcie dla Ukrainy UE chce ponowić zobowiązanie do wspierania dalszej europejskiej integracji Ukrainy, ale zastrzec, że Kijów musi spełnić wszystkie warunki zawarte w deklaracji Karolina Wrońska Sztokholm Uczestnictwo w organizacjach terrorystycznych, zdefiniowane także jako przygotowywanie lokalu, transportu czy posiłków dla takiej grupy, będzie od 1 czerwca karalne. To decyzja szwedzkiego rządu, która ma związek z żądaniami Turcji. Podejrzanej osobie grozić będzie do czterech lat pozbawienia wolności albo od dwóch do ośmiu lat Zaostrzenie przepisów antyterrorystycznych wynika z umowy, jaką Szwecja i Finlandia zawarły z Turcją w przypadku poważnego przestępstwa. Zaostrzenie przepisów antyterrorystycznych wynika z umowy, jaką Szwecja i Finlandia zawarły pod koniec 2022 roku z Turcją, w której zobowiązały się do walki z terroryzmem, w związku z wejściem do NATO. Tłem zastrzeżeń Ankary był zarzut udzielania przez Sztokholm politycznego azylu działaczom kurdyjskim i politycznym przeciwnikom tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdo-gana. Turcja żąda ich wydalenia. Poprzedni rząd Szwecji po zamachu terrorystycznym w Sztokholmie w 2017 roku próbował wprowadzić do kodeksu karnego przestępstwo polegające na uczestnictwie w organizacji terrorystycznej. Wycofał się jednak z tego, gdy okazało się, że jest to sprzeczne z konstytucją, dającą wolność zrzeszania się. Jesienią ubiegłego roku parlament zaakceptował zmianę ustawy zasadniczej. PAP Anna Nagel Kijów Do ukraińskiej stolicy przybyła w czwartek rano także szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Wśród członków delegacji znaleźli się m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, wysoki przedstawiciel Unii ds. zagranicznych Josep Borrell, komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski, komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson i komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentilom. To pierwszy szczyt UE zorganizowany w strefie działań wojennych. Jak ustalił brukselski portal Politico, von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel mają rozwiać w piątek nadzieje Ukrainy na przystąpienie do Unii w ciągu dwóch lat. Politico zaznacza jednocześnie, że „w Brukseli istnieje rzeczywista wola okazania solidarności z Ukrainą w innych kwestiach, na przykład w sprawie porozumienia w sprawie mchu bezwizowego dla towarów przemysłowych i nowego międzynarodowego centrum do zbadania zbrodni agresji przeciwko Ukrainie”. W dokumencie, którego projekt widziała PAP, UE ma ponowić swoje zobowiązanie do wspierania dalszej integracji europejskiej Ukrainy, ale zastrzec, że podejmie decyzję o dalszych krokach po całkowi- tym spełnieniu przez Kijów wszystkich warunków określonych w wydanej w ubiegłym roku opinii KE. Ukraina ma z kolei podkreślić swoją determinację w spełnieniu tych wymogów w celu jak najszybszego rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych. W deklaracji UE ma uznać znaczne postępy w staraniach, jakie Ukraina zrobiła w ostatnich miesiącach na rzecz osią- gnięcia celów leżących u podstaw jej statusu kraju kandydującego do członkostwa w UE i zachęcić ten kraj do kontynuowania tej drogi oraz wypełnienia wamnków określonych w opinii KE. Strony mają potwierdzić, że kompleksowe i konsekwentne wdrażanie reform sądownictwa, zgodnie z zaleceniami Komisji Weneckiej, w tym reformy Trybunału Konstytucyjnego i procedury wyboru niezależnych politycznie sędziów konstytucyjnych, mają nadal kluczowe znaczenie dla postępówwprocesie rozszerzenia. UE - jak wynika z dokumentu - ma z zadowoleniem przyjąć postępy w zapewnianiu niezależnego i skutecznego działania instytucji antykomp-cyjnych oraz w dostosowywaniu ukraińskiego ustawodawstwa medialnego do dorobku prawnego UE. UE i Ukraina maj ą powtórzyć swoje zobowiązanie do pełnego poszanowania praw osób należących do mniejszości, zgodnie z konwencjami ONZ i Rady Europy. PAP ARTYKUŁ REKLAMOWY 0010724646 Natychmiastowa ulga dla cierpiących na stawy i opuchnięcia Rewelacyjny balsam z USA na Twoje stawy Kowboje z Tajemnicza mikstura, to Prawdziwy skarb Indian Pueblo teraz pomaga tysiącom Polaków! kańscy. Dzięki działającemu cuda balsamowi mogli oni do starości brać udział i nawet wygrywać w turniejach rodeo! Kilka lat temu grupa lekarzy z Arizony wyprodukowała na bazie kowbojskich przepisów balsam na stawy. Kowbojski balsam z USA na stawy to WIELKA NADZIEJA dla cierpiących. Wszyscy znamy książkę Karola Maya „Skarb w srebrnym jeziorze”, a większość dziewcząt kochało się „na zabój” w dzielnym i zjawiskowo pięknym Winnetou-Wodzu Apaczów. Mało kto jednak wie, że prawdziwym skarbem Indian Pueblo były ich tajemnicze mikstury lecznicze. Dzięki nim nawet starcy byli niezwykle sprawni i potrafili tańczyć przez wiele godzin przy ogniach ofiarnych. Z biegiem czasu w posiadanie tajemnicy weszli kowboje amery- balsam kowbojski przez telefon i stosuję już miesiąc. Wcześniej stosowałam już wiele preparatów, więc nie miałam wielkich nadziei na poprawę, jednak po regularnym smarowaniu rąk jest mi lepiej. Poznaję to łatwo, gdyż sprawniej piszę zarówno piórem, jak i na klawiaturze komputera. Dzielę się tą dobrą wiadomością. ANNACHMIELEWICZ, L. 54 Z balsamem kowbojskim zetknęłam się niedawno. Choć jak czytałam ma on kilkusetletnią tradycję. W moim przypadku najgorsze są stawy w palcach u rąk i nadgarstki. Zazdroszczę ludziom, którzy mają zdrowe ręce. Mnie jest trudno nawet pisać. Robię to wolno i co najgorsze u Nas ta choroba jest dziedziczna. Wieczorem dosłownie wykręca mi palce, a w szczególności gdy są zmiany pogody. Kupiłam KRZYSZTOF DĄBROWSKI, L. 78 KOWBOJSKI BALSAM I MOGĘ ZNOWU SWOBODNIE WSTAĆ Z FOTELA Jestem emerytowanym nauczycielem. Mam już 78 lat, więc jestem niemłody. Dużą część mojej emerytury wydaję na ratowanie zdrowia. Reszta idzie na rachunki i bieżące wydatki. Nie jest mi lekko. Szczególnie teraz gdy inflacja jest dwucyfrowa. Kilka tygodni temu wyczytałem w mojej ulubionej gazecie 0 amerykańskim balsamie na stawy. Ponieważ potrzebowałem czegoś naprawdę dobrego na moje dokuczliwe miejsca w okolicach stawów, zdecydowałem się zakupić ten amerykański balsam. Już po 14 dniach smarowania moich zbolałych kolan, bioder, łokci i nadgarstków poczułem się lepiej. Poskutkowało! Mogłem znowu wyprostować ręce i wstać z fotela. Bardzo mnie to ucieszyło i podniosło na duchu! Żona zauważyła nawet, że częściej się śmieję i raźniej chodzę po domu. Dla mnie każda poprawa zdrowia stawów jest jak rewolucja w moim życiu. A teraz dzięki temu balsamowi kowbojów lepiej się czuję 1 w końcu mnie nie boli! ie stawów. Poznaj opinie internautów: »i: st iĘ * 14 czerwca 2022 od M...7 Warto spróbować, w końcu właściwości kremu były cenione już dawno temu. Kupiłam sobie i rodzicom ponieważ poleciła mi ten krem moja dobra znajoma, która twierdziła że pomogło jej na silne bóle kręgosłupa (spowodowane przez przesuwające się dyski). Grzegorz 5/5 Produkt najwyższej jakości. Bardzo mi pomógł po trzech miesiącach stosowania. Po prostu zapomniałem co to ból stawów. Polecam z czystym sumieniem. Danuta Sadowska i poleca 16 cze 2022 • & Balsam to produkt wspaniały, choruję na RZS i bardzo dobrze wspomaga leczenie, jestem bardzo zadowolona, polecam warto. Lubię to! O Doda} komentarz & Udostępnij 11 11 r 10 • ZBLIŻENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 Do prawdziwego debiutu Santosa zostało mało czasu - Od dzisiaj jestem Polakiem, jestem jednym z was -mówił Santos na pierwszej konferencji prasowej Jakub Maj Tak znanego szkoleniowca, jak Fernando Santos, polska piłka jeszcze nie miała. Czy zmieni oblicze reprezentacji Polski już w wiosennych meczach? Polscy kibice pokładają duże nadzieje w Portugalczyku, głównie z powodu jego sukcesów w roli trenera kadry narodowej Portugalii oraz Grecji. „My i wygrana" Fernando Santos ma 68 lat, waży około 80 kg i mierzy 182 cm. Urodził się w Lizbonie 10 października1954roku. Po przyszłorocznym Euro będzie świętować więc okrągłe, siedemdziesiąte urodziny. Czy jeszcze jako selekcjoner Biało-Czerwonych? W każdym razie jest o szesnaście lat starszy od CzesławaMichnie-wicza, swojego poprzednika. Z dostępnych informacji wynika, że Fernando Santos ukoń- czył studia na kierunku technologia elektryczna i telekomunikacyjna. Mówi w trzech językach: ojczystym portugalskim, angielskim oraz greckim. Grecja wydaje się zresztą jego „drugą ojczyzną”. Od ponad czterech dekad SantosjestmężemGuilherminy. Para doczekała się dwojga, dzisiaj już dorosłych dzieci. Syn Luis jest ekonomistą, córka ma na imię Catia. - Zrozumienie - to według Fernando słowo-klucz określające jego udane, szczęśliwe małżeństwo. Na swojej pierwszej konferencji prasowej Portugalczyk podkreślał, jak bardzo zaangażuje się w pracę w reprezentacji Polski. 68-latekzaznaczyłtakże, że od teraz czuje się Polakiem. - To dla nas zaszczyt, bo mówimy o wielkim kraju. Polska jest wielkim kraj em o niezwykle bogatej historii i kulturze. Od dzisiaj jestem Polakiem, jestem jednym z was. Będziemy robić wszystko, aby zapewnić Polakom dużo radości - powiedział szkolenio- Doświadczony trener powtarzał, że nie lubi skupiać się na słowie „ja”, ale na słowie „my”. To mabyćmyśl przewodnia za jego kadencji. Trener chce traktować kadrę jako zespół, a nie szereg znanych nazwisk. - „My” i „wygrana” - to słowa, które mnie prowadzą w reprezentacjach i słowa, jakie zawodnicy słyszą ode mnie na pierwszym zgrupowaniu. Popełniamy pewien błąd - myślimy, że nazwiska grają. Wychodzę z innego założenia, założenia pełnego szacunku do każdej drużyny na świede. Musimy podchodzić do rywali z szacunkiem, ale bez strachu - powiedział Santos. Gigantyczna gaża? Według nieoficjalnych źródeł, PZPN przygotował dla Santosa rekordowy kontrakt, ale znacznie niższy - nie na poziomie 2,5 min euro rocznie - niż podały media. Kwestię kontraktu poruszył sekretarz generalny Polskiego Związku PiłkiNożnej Łukasz Wachowski. Twierdzi, że kwoty, które padają w mediach, są „przestrzelone”. - Czy to były trudne negocjacje? Ustaliliśmy pewne warunki brzegowe kontraktu, który możemy selekcjonerowi zaproponować. Przez kilka dni pracowaliśmy nad tym po dwanaście godzin. Teraz rozpoczyna się proces szukania odpowiedniego dla niego miejsca do zamieszkania w Warszawie, gdzie przeprowadzi się z żoną. He trener z Portugalii zarobi na współpracy z nami? Mówi się o bardzo wysokich kwotach, ale są one bardziej podawane w przestrzeni medialnej, która żyje swoim żydem. Myślę, że są przestrzelone - zakończył Łukasz Wachowski. Ojciec wielu sukcesów Lista sukcesów Portugalczyka jako trenera jest długa. Najpierw triumfowałwpiłce klubowej jako szkoleniowiec FC Porto. To z nim sięgnął po wszystkie trofea w Portugalii: mistrzostwo, Puchar oraz Super-puchar. W czasie kariery Fernando Santos prowadził osiem klubów (w Portugalii i Grecji) oraz dwie reprezentacje. Selekcjonerem jest nieprzerwanie od 2010 roku. Na Euro w Polsce w 2012 miał okazję poprowadzić Grecję prze-ciw Bfeło-Czerwonym (li). Jego drużyna w ćwierćfinale uległa w Gdańsku Niemcom, przegrywając 2:4. Od 2014 roku aż do końca Mundialu w Katarze Fernando Santos prowadził Portugalię. Największy sukces osiągnął z nią na Euro we Francji. To wtedy w 2016 roku ograł w ćwierćfinale Polskę, by potem po wielkim finale z gospodarzem turnieju de-szyć się z mistrzostwa Europy. Podczas długiej kadencji w reprezentacji Portugalii Fernando Santos wygrał też ligę Narodów, jednak na pozostałych imprezach radził sobie bez sukcesów; jego drużyna na 1/8 finału skończyła mundial wRosji, Euro 2020, a na 1/4 MŚ 2022 w Katarze, z których to wyrzuciło ją Maroko. Porażki bolały Femando Santos ma w swoim CV także kilka porażek. Niektóre z nich były naprawdę dotkliwe. Reprezentacja Portugalii pod wodzą Santosa zawiodła na trzech ostatnich wielkich turniejach. Na mistrzostwach świata w 2018 roku kadra A Se-leęao dotarła tylko do 1/8 finału. Tam lepszy okazał się Urugwaj. Na EURO 2020 Portugalia znowu zatrzymała się na tym etapie. Pogromcami podopiecznych Santosa okazali się Belgowie. Mundial w Katarze także nie był udany w wykonaniu Os Navegadores. 1/4 finału z pewnością nie mogła zadowolić kibiców, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że pogromcą Portugalczyków była reprezen-taq'a Maroka. Jedną z porażek Santosa był brak chemii z Cristiano Ronaldo na ostatnim mundialu. 68-latek często sadzał napastnika na ławce, gdyż nie był już w tak dobrej formie jak kiedyś. Portugalscy dziennikarze podkreślali, że to właśnie CR7 wiec. Í WYTNIJ I POKAZ W APTECE 0010724658 -------------- I jr BALSAM KOWBOJSKI + na Twoje stawy prosto z USA Top t£&MHKk Zasilamy naturą od 1998 Tylko najlepsze produkty Dla szybkiej realizacji podaj w aptece: KOD BLOZ 7089175 ► O Z* Athemisan J11 Joint relieve baim ÍMNOVAT1VE FORMULA Ń it ★ ★ Polecany nawet przy największym dyskomforcie Dosłownie stawia na nogi Nie czekaj na cud! Tylko pierwsze 100 osób, które zadzwonią do 28.02.2023 otrzymają specjalną zniżkę! Liczba produktów na promocji jest limitowana. Zamów; 616 350 858 ' dostępny W APTEKACH u farmaceuty (dostępny w hurtowniach farmaceutycznych), oraz sklepach zielarskich * sklep internetowy www.asepta.pro miał nalegać na zwolnienie trenera. WPortugalii, ale też i naszych mediach społecznościowych Fernando Santos nie ma dobrej opinii. Wszystko za sprawą bardzo defensywnego stylu gry, który reprezentacja Portugalii prezentowała przez wiele lat. Kibice mają wątpliwości, czy 68-latek nie będzie w stanie wykorzystać całego potencjału ofensywnego Roberta Lewandowskiego, Arkadiusz Milika czy Kuby Ka-mińskiego. Polska razy cztery Portugalski trener czterokrotnie prowadził drużyny przeciwko reprezentacji Polski i tylko raz udało mu się wygrać w regulaminowym czasie, a trzykrotnie remisował. Pierwszy był mecz Polska - Grecja na mistrzostwach Europy w2012 roku. Santos zremisował w meczu otwarcia, ale mógł czuć spory niedosyt. W drugiej połowie Wojciech Szczęsny obejrzał czerwoną kartkę za faul w polu karnym. Z ławki remis Biało-Czerwonym uratował Przemysław Tytoń, który obronił jedenastkę Giorgosa Kara-gounisa. Drugi mecz to ćwierćfinał Euro 2016. Była to chyba najbardziej druzgocąca porażka reprezentacji Polski w XXI wieku. Po wyeliminowaniu Szwajcarii w 1/8 finału zespół Adama Na-wałki mierzył się z Portugalią o prawo gry w półfinale. Mecz zaczął się dla nas jeszcze lepiej niż ten z Grecją, bo już w 2. minucie Robert Lewandowski pokonał Rui Patricio. Niestety, jeden fantastyczny strzał Renato Sanchesa wyrównał stan rywalizacji i do rozstrzygnięcia spotkania potrzebne były rzuty kamę. W nich Patricio obronił jedenastkę Jakuba Błaszczykow-słdego i polskie marzenia legły w gruzach. Trzecie starcie miało miejsce w 2019 roku, kiedy zmierzyliśmy się z Portugalią w fazie grupowej Ligi Narodów. W drugim oficjalnym meczu Jerzego Brzęczka Krzysztof Piątek trafił do siatki już w 18. minucie, ale potem się wszystko posypało.. Adrien Silva, Bernardo Silva i sam Kamil Glik strzałem samobójczym pokonali Łukasza Fa-biańskiego w Chorzowie. Małą rehabilitację zaliczył Błaszczy-kowski, który trafił do siatki po wejściu z ławki. Rewanż z Portugalią to ostatni mecz Femando Santosa przeciwko Biało-Czerwonym. Podopieczni Brzęczka nie mieli już szans na wyjście z grupy w Lidze Narodów, a Portugalia była pewna awansu. Mecz o pietruszkę zakończył się remisem po golach Andre Silvy i corocznym trafieniu Arkadiusza Milika.... Fernando Santos nie ma zbyt wiele czasu, by pokazać się polskim kibicom. Pierwszy mecz pod jego wodzą zagramy z Czechami już 24 marca.©® KOSZALIN / SŁUPSK / SZCZECIN Z WOKANDY W Kamieniu Pomorskim doszło do tragedii. Zmarł malutki chłopiec str. 12 KLIMAT HISTORIA PRACA I SPORT Rozmowa o tym, co I Mieli strzec zwierzyny, | Jak Przemek został możemy zrobić, aby być I a kłusowali. Opowieść i strażakiem i po co mu to milszymi dla klimatu str. 141 o aferze sprzed lat str. 17 ! całe bieganie str. 18 Digital Microscope ul. WaryrSsVùego S Kołobrzeg Pszczółka Maja sprzed milionów lat wyszlifowana w Kołobrzegu To miały być zwykłe ferie i zwykła wizyta w regionalnym muzeum. W jednej chwili dla rodziny z Zabrza rzeczywistość stała się niezwykła jak odkrycie, którego dokonali str. 16 FOT. RADOSŁAW BRZOSTEK 12 • WYROK ZA NIEROZTROPNOŚĆ Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 Pan Henryk nie doczytał, a rodzicom Michałka dziś pozostał jedynie ból Mariusz Parkitny Szczecin Oskarżony jest porządnym człowiekiem. Ale jeden błąd spowodował, że zniszczył życie sobie i osobom, którym chciał pomóc. W poniedziałek, 30 stycznia, 57-letni Henryk C. został skazany na dwa lata bezwzględnego więzienia za tragiczne skutki nieprzemyślanej deratyzacji w kamienicy w Kamieniu Pomorskimm, której jest właścicielem. W jej wyniku 1,5-roczny Michałek otruł się oparami profesjonalnej trutki na szczury, której powinno się używać w silosach, a nie w domach. Henryk C. tego nie doczytał i rozłożył trutkę za ścianą pokoju, w którym spał chłopiec. Dlatego nieumyślnie doprowadził do śmierci dziecka i naraził na zatrucie lokatorów budynku. Sąd w ostrych słowach skrytykował zachowanie oskarżonego. - To była skrajna nieostrożność. Sąd nie uwierzył w zapewnienia oskarżonego, że o wyłożeniu trutki napisał lokatorom ostrzegawczą kartkę. To było nieodpowiedzialne zachowanie. Oskarżony nieumyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób. Chcąc zwalczyć gryzonie, pozostawił we wnętrzu budynku preparat gryzoniobójczy przeznaczony do stosowania przez osoby przeszkolone, a oskarżony takiego przeszkolenia nie miał. Dlatego kara jest sprawiedliwa - mówiła sędzia Barbara Re-zmer z Sądu Okręgowego w Szczecinie. - Czy dwa lata za śmierć dziecka mogą satysfakcjonować? Nie, nie mogą. Wierzymy, że wyrok będzie przestrogą dla kolejnych samozwańczych deratyzatorów. Czas nie uleczył ran - mówi pan Grzegorz, ojciec Michałka. Henryk C. przed sądem odpowiadał z wolnej stopy. Nie przyznał się do winy. Przyjechał na ogłoszenie wyroku. Przyjął go spokojnie albo jakby pogodził się z sytuacją, albo nie wierzył, że mógłby pójść do więzienia. Tym bardziej że nawet prokuratura chciała łagodniejszej kary. - Oczywiście złożymy apelację - zapowiedział po ogłoszeniu wyroku mec. Marek Padee, obrońca Henryka C. Chociaż od tragedii minęły już dwa lata, ból nie jest ani odrobinę mniejszy - mówią rodzice Michałka. Chłopiec mógłby żyć, gdyby nie nieostrożność Wigilijna tragedia Do tragedii doszło 25 grudnia 2020 r. w kamienicy w centrum Kamienia Pomorskiego. Pan Grzegorz z żoną i trójką dzieci wrócili z Wigilii u rodziców. W salonie poczuli dziwny zapach. Początkowo sądzili, że to efekt niedawnego remontowania pomieszczenia. - Malowałem, bo mieliśmy wcześniej awarię centralnego ogrzewania. Pojawiła się wilgoć, a pod podłogą znaleźliśmy przegryzione przez szczury plastikowe rury. Ale nawet po usunięciu awarii wciąż słyszeliśmy chrobotanie w styropianie pod podłogą. Dlatego prosiłem pana Henryka, aby załatwił deratyzację. On powiedział, że w Kamieniu nie ma kogoś takiego. Ja jednak w internecie znalazłem takie firmy i dałem mu namiar na właściciela, bo miał dobre opinie. Mieli to załatwić między sobą - opowiadał pan Grzegorz. Henryk C. wsypał trutkę do dziury, która łączyła klatkę schodową z salonem rodziny pana Grzegorza. To właśnie dlatego to, co wydawało się pozostałościami po malowaniu salonu, było trującymi oparami fosforowodoru. Nie spodziewając się jednak niczego i szykując się do kolejnego świątecznego dnia, rodzina położyła się. W nocy rodzice i Michałek, którzy spali w salonie, zaczęli się źle czuć: wymioty, biegunki, zawroty głowy. Wezwali pogotowie. Chłopiec przestał reagować na bodźce. Był bardzo blady. Razem z mamą trafił do szpitala w Gryficach. Pozostałym dzieciom nic się nie stało, bo spały w drugim pokoju. - Mężczyzna skarżył się między innymi na bóle brzu- cha, wymioty, ogólne złe samopoczucie. Podobne dolegliwości dotyczyły dwóch innych osób, które przebywały z tym mężczyzną, czyli 25-let-niej kobiety i 14-miesięcznego dziecka. Kobieta i dziecko zostali przetransportowani do szpitala. Natomiast mężczyzna nie wyraził zgody na przewiezienie i pozostał w miejscu zgłoszenia. Dziecko było przytomne, jego parametry życiowe były w normie. Było natomiast osłabione, rozdrażnione, płaczliwe - mówiła Paulina Targaszewska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratowniczego w Szczecinie. Mimo starań lekarzy stan dziecka szybko się pogorszył. Zmarło w szpitalu. - Po godzinie 17 zadzwoniła pani ordynator. Powiedziała, że jest jej bardzo przykro, ale nasz synek nie żyje - wspominał pan Grzegorz. Długie poszukiwania przyczyny Jako główną przyczynę śmierci biegli uznali zatrucie fosforowodorem. Ale nie od razu udało się to ustalić. Początkowo podejrzewano, że mógł to być czad. Jednak strażacy nie wykryli go w budynku. Dopiero po kilku godzinach, na prośbę policji, ponowiono testy na obecność innych trujących substancji i wtedy wykryto obecność siarkowodoru oraz dwutlenku siarki w stężeniu zagrażającym życiu. Źródłem tych substancji oraz fosforowodoru, który znaleziono w organizmie dziecka, miała być właśnie rozłożona w budynku trutka na szczury. W śledztwie do sprawy zaangażowano wybitnych polskich chemików z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna. Udało im się ustalić, że to właśnie ta substancja doprowadziła bezpośrednio do śmierci chłopca. - Preparat ma zastosowanie tylko w pomieszczeniach nie-zamieszkanych przez ludzi i gazoszczelnych. Preparat w pastylkach po kontakcie z wilgocią atmosferyczną uwolnił trujący gaz w postaci fosforowodoru, który rozprzestrzenił się wewnątrz budynku - mówiła prokurator Bożena Krzyżanowska z Prokuratury Rejonowej w Kamieniu Pomorskim. Sąd daje wiary Henryk C. zapewnia, że zostawił na klatce informacje o wyłożonej trutce. - Lokatorzy wiedzieli, że będzie deratyzacja - mówił. Ale sąd historii o kartce nie dał wiary. Przede wszystkim dlatego, że żaden z zawezwanych świadków jej nie widział. Henryk C. przekonuje też, że właściciel firmy deratyza-cyjnej nie poinformował go, kiedy sprzedawał mu produkt, z jak niebezpiecznym preparatem ma do czynienia. - Nie mówił, że to środek, który powinien być stosowany na zewnątrz nieruchomości mieszkalnych. Nie dał mi żadnej instrukcji. Nie mówił nic o gazie, a tylko, że gryzonie zjedzą tę trutkę - bronił się Henryk C. To też nie przekonało składu sędziowskiego. Sąd uznał bowiem, że to żadne usprawiedliwienie, bo oskarżony powinien sprawdzić, jaką truciznę wykłada w miejscu, gdzie mieszkają ludzie. Także wyjaśnienia sprzedawcy trutki sąd uznał za mało wiarygodne. - Wprowadził w błąd, o jaki preparat chodzi, osobę dzwoniącą ze szpitala podczas akcji ratowania życia dziecka. A przecież sprzedał go kilka dni wcześniej. Trudno uwierzyć, aby zapomniał w tym czasie nazwy preparatu, który sprzedaje - zauważyła sędzia Rezmer. Prokuratura długo sprawdzała, czy również sprzedawcy można postawić zarzuty, ale żadnego przepisu nie znaleziono. Dlatego sprzedawca występował w procesie jedynie jako świadek. Rodzice Michałka domagają się od Henryka C. zadośćuczynienia za śmierć syna. Proces w tej sprawie wciąż toczy się przed sądem cywilnym. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 MATERIAŁ INFORMACYJNY • 13 MATERIAŁ INFORMACYJNY 0010731721 W siedzibie głównej Dziennika Zachodniego debatowano o bezpieczeństwie energetycznym Występujący w imieniu spółek energetycznych prezesi Węglokoksu i Tauronu oraz reprezentant Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach rozmawiali w siedzibie Dziennika Zachodniego o bezpieczeństwie energetycznym Polski. Na miejscu debaty zjawili się reprezentujący Węglokoks Prezes Zarządu Tomasz Hery-szek, prezentujący stanowisko Tauron Dystrybucja Wiceprezes prof. dr hab. inż. Waldemar Skomudek oraz Rzecznik Prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach Marek Mróz. Debatę prowadził i moderował Redaktor Naczelny Dziennika Zachodniego Grzegorz Gajda. Rozmowę rozpoczął Tomasz Heryszek, prezes Węglokoksu prezentując aktualną sytuację energetyczną kraju: - Zaokrąglając naszą sytuację do równych liczb aktualnie 50% energii, którą zużywamy, produkujemy z węgla kamiennego, około 25% energii pochodzi z węgla brunatnego, a pozostała część produkcji to inne paliwa i źródła odnawialne,N których procentowa obecność będzie wzrastać. W perspektywie kilkunastu lat mówimy też o energii atomowej. Pewien procent energii produkujemy z gazu, także współczynnik udziału różnych źródeł w produkcji energii będzie cały czas ewoluował w stronę zeroemi-syjności. Nie możemy jednocześnie zapominać o węglu, nie tylko w kontekście zapewnienia prądu w gniazdku, czyli produkcji energii elektrycznej, ale również w znaczeniu bardzo istotnego czynnika, który w okresie zimowym zapewnia ciepło w gospodarstwach domowych. Prezes Heryszek zwrócił uwagę na fakt, że dla wielu polskich domów jedynym źródłem energii jest węgiel, a rynek węgla opałowego do użytku prywatnego liczony jest w milionach ton. Z problemem niedoborów węgla z pewnością poradzi sobie energetyka zawodowa, ale należy pamiętać też o cieple systemowym: - Jesteśmy w takiej części świata, w której lata bywają upalne, a zimy często bardzo chłodne. W związku z tym istnieje u nas coś, czego Europa Południowa nie rozumie, ponieważ na południu nie ma czegoś takiego jak ciepło systemowe, jak potężne sieci ciepłownicze, które znamy z naszych miast i aglomeracji. W większości państw rynek ciepła jest jednak rozwiązany za pomocą źródeł rozproszonych. My do tego pewnie też będziemy dążyć, ale na ten moment mamy bardzo rozwinięty rynek ciepła systemowego opartego, póki co na węglu kamiennym. Polska w opinii prezesa Węglokoksu posiada alternatywne surowce czy rozwiązania, ale są one melodią przyszłości, ponieważ chociażby pompy ciepła są źródłem ciepła niskotemperaturowego, które nie sprawdzi się w starych budynkach. Korzystanie ze źródeł węglowych jest nie tylko gwarantem bezpieczeństwa energetycznego domów, ale także bezpieczeństwa strategicznego państwa opartego 0 stałe dostawy energii. - Węglokoks, PGE Paliwa, Polska Grupa Górnicza, Lubelski Węgiel Bogdanka i Tauron Wydobycie to podmioty, które węgiel krajowy i importowany na rynek dostarczają poprzez rozwiązania legislacyjne 1 współpracę z gminami w zasadzie do każdego miejsca w Polsce. Łącznie wprowadziliśmy na rynek około 1,5 miliona ton węgla, z czego sam Węglokoks rozdystrybuował ponad 222 tys. ton węgla opałowego - mówił o aktualnej sytuacji Tomasz Heryszek. Zwracając uwagę na przyszłość prezes Węglokoksu zaznaczył, że udział węgla w rynku będzie sukcesywnie spadał, ale dzięki temu energetyka nie będzie uzależniona od jednego źródła mocy, a zdywersyfikowany miks energetyczny zapewni bezpieczeństwo energetyczne. O oszczędzaniu produkowanej energii mówił prof. dr hab. inż. Waldemar Skomudek reprezentujący Tauron: - Powinniśmy na pewno nauczyć się oszczędzać energię elektryczną poprzez to, co dają nam nowe technologie w zakresie oświetlenia, w zakresie wszelkich urządzeń, które wykorzystujemy w gospodarstwach domowych. Musimy się też skupić na działaniach szerzej zakrojonych tak, by ten efekt faktycznie był widoczny w skali kraju. Z opracowania, które przygotowaliśmy ostatnio wynika, że przy redukcji zużycia tylko o 5 proc. w całej gospodarce, można by w skali kraju zaoszczędzić nawet 8 mld złotych. Z punktu widzenia dystrybutora na pewno warto podkreślić ogromne przeobrażenie elektroenergetyki krajowej i dominacji węgla na jego współudział. Prof. Skomudek wyjaśnił, że w ciągu ostatnich 3 lat nastąpił stuprocentowy przyrost mocy jeśli chodzi o Odnawialne Źródła Energii z poziomu 10 Gigawatów w roku 2020 do poziomu 20 gigawatów w roku 2022 pochodzących ze słońca i wiatru. - Węgiel, a zatem energia produkowana w energetyce cieplnej stanowi bazę, na której w zasadzie opieramy działalność gospodarki i jednocześnie dostępność energii elektrycznej, ale to wcale nie oznacza, że w przyszłości nie będziemy mogli odchodzić od energetyki węglowej -mówi prof. Skomudek. Istotnym jest, by energię konsumować w miejscu jej wy- tworzenia, gdzie możemy korzystać z wolumenu 10-15 kilowatów mocy produkowanej poprzez duże farmy fotowol-taiczne i wiatrowe w naszych okolicach. Ważne, aby wolumen pochodzący z OZE regularnie zwiększać, ale również pracować nad magazynami energii i jej uwalnianiem w trakcie doby. - W tej chwili mamy ponad 1 milion prosumentów produkujących moc na poziomie 9,5 gigawata zainstalowanej mocy i to jest dzisiaj w sytuacji, kiedy od godziny 10:00 do godziny 14:00 świeci słońce największa produkcja, która już oddziałuje na generację węgla i co widać w systemie elektroenergetycznym -podsumowuje prof. Skomudek. Temat tego, czy drewno może być paliwem, poruszył Marek Mróz, Rzecznik Prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach: - Drewno jest paliwem i to paliwem, które człowiek poznał zdecydowanie wcześniej niż węgiel kamienny czy węgiel brunatny. Zjednej strony jest najbardziej znanym surowcem, z drugiej także surowcem energetycznym. Możemy dyskutować oczywiście o ka-loryczności poszczególnych gatunków i przymierzać je do węgla brunatnego, ale czy jest to paliwo przyszłości? Ciężko powiedzieć, bo jest to bardzo wymagający surowiec, na którego wzrost trzeba poczekać przez dłuższy czas, w wielu przypadkach nawet 100 lat, więc wydaje mi się, że niekoniecznie będzie paliwem, ale raczej uzupełnieniem. Rzecznik RDLP w Katowicach zwrócił uwagę, że wszystkie lasy poza parkami narodowymi i rezerwatami są zasobami gospodarczymi, które lasy państwowe dystrybuują jako drewno opałowe. Na terenach lasów można też od lat samodzielnie wyrabiać drewno - co popularnie nazywane jest zbieraniem „chrustu”. Warto jednak pamiętać, że drewno nie jest najbardziej ekologicznym paliwem, które zastąpi inne surowce w miksie energetycznym. Gospodarka energetyczna państwa jest wspierana przez Lasy Państwowe projektem Lasów Energii: - To projekt rozwojowy Lasów Państwowych realizowany praktycznie od 3 lat. Najbardziej widocznym jego elementem jest flota samochodów elektrycznych do dyspozycji dyrekcji regionalnych, ale to także współpraca z Tau-ronem Zieloną Energią w zakresie dzierżawy miejsc, gdzie można wybudować farmę fo-towoltaiczną. Na terenie dyrekcji katowickiej, która ma 38 nadleśnictw, 37 wskazało miejsca, w których takie farmy mogłyby powstać - wyjaśnia Marek Mróz z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. W podsumowaniu prezes Heryszek z Węglokoksu opowiadał o przebudowie systemu energetycznego: - Trudno powiedzieć, jak długo potrwa przeobrażanie miksu energetycznego w Polsce i czy jesteśmy w stanie jako gospodarka w ogóle odejść od paliw kopalnych. Zaryzykowałbym odpowiedź, że nie, bo budowa energetyki atomowej to będzie potężne wyzwanie kosztowe. Rząd podjął decyzję na temat technologii koreańskich i amerykańskich, w tle jest jeszcze francuski EDF. Mówimy tutaj o trzech elektrowniach atomowych, ale warto pamiętać, że nie ma dzisiaj państwa, no może poza Francją, które w większości oparte jest na energetyce jądrowej. Perspektywicznie myśląc Tomasz Heryszek zwrócił uwagę na konieczność uniezależnienia się od Azji, która nadal produkuje energię z węgla, opierając się na czystej energetyce węglowej. Wszelkie obecnie opracowywane analizy pokazują, że rynek węgla na świecie będzie przez najbliższe kilka lat rósł, a takie kraje jak Japonia czy Korea, które posiadają energetykę atomową, nadal używają elektrowni węglowych. O planach inwestycyjnych Taurona wspomniał prof. Skomudek: - W zakresie zielonej energii mamy plany na co najmniej 10 lat. Aby sprostać wymaganiom tej nowej filozofii rynku, nasze nakłady przekroczyły w ubiegłym roku 2 miliardy złotych, a w tym roku mamy zamiar wyasygnować 2,5 miliarda. Kolejne lata to poziom 3 miliardów i więcej, czyli do 2030 zainwestujemy prawie 24 miliardy złotych. Dzisiaj domeną takiego rozwoju już nie jest kwestia, tylko i wyłącznie budowy linii napowietrznych czy linii kablowych, ale w tym zakresie staramy się, przenieść potrzeby inwestycyjne z punktu widzenia zaspokojenia finansowego na obszar zwiększenia zdolności przyłączeniowych, przede wszystkim na zakres związany z utrzymaniem sieci infrastruktury istniejącej, która wymaga dekapitalizowania z uwagi na procesy starzeniowe i to staramy się skutecznie na pewno teraz w ciągu najbliższych lat rozwijać i prowadzić. Na sam koniec Marek Mróz z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach wspomniał o działaniach Lasów Państwowych: - Jednym z projektów realizowanych na terenie naszej dyrekcji jest stworzenie wytwórni zielonego wodom - czyli swego rodzaju magazynu energii. Tak więc współpraca z Tauronem na zasadzie budowy farm foto-~ woltaicznych, które będą bezpośrednio wprowadzały do sieci energię z OZE, a z drugiej strony tworzenie takich możliwości zmiany tego nośnika energetycznego pozwą-" łają myśleć o tym, żeby stać się niezależnym energetycznie. Biorąc pod uwagę, że na terenie Polski jest ponad 430 nadleśnictw, to jest 430 miejsc, w których można produkować energię. 0 WĘGLOKOKS 14 • KLIMAT DNI NASZYCH Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 Tylko komar może nas uratować? Nasz klimat w jego ssącej rurce Bogna Skarul Rozmowa Z Kamilem Wyszkowskim, prezesem Rady Global Compact NetWork Poland - GCNP, 0 zagrożeniach związanych ze zmianami klimatu. Kozmowę o kryzysie klimatycznym zacznijmy od... komara. Nikt go nie lubi, ale pan go broni. Dlaczego? Dla nas, ludzi, to gatunek, który jest jednym z największych utrapień. O ile w Polsce stanowi on jedynie uporczywą niedogodność w trakcie lata, to w Afryce jest odpowiedzialny za roznoszenie chorób, w tym malarii. Mówi się, że spośród przedstawicieli królestwa zwierząt komary zabijają najwięcej ludzi na Ziemi. Z tego powodu pojawiły się pomysły, aby poprzez przeróżne technologie i metody ingerencji w środowisko naturalne doprowadzić do zniszczenia lub znacznego ograniczenia występowania komarów. A jednak na to się nie zdecydowano. Dlaczego? Powodem jest fakt, że dla reszty środowiska są one jednym z niezmiernie istotnych łańcuchów podtrzymujących siatkę życia. Zapewniają równowagę w środowisku, zapylają kwiaty, stanowią istotne źródło pożywienia dla innych gatunków. Ich eksterminacja mogłaby więc doprowadzić do rozległego załamania się całych ekosystemów, czego skutki byłyby potencjalnie bardziej śmiercionośne niż pozostawienie komarów w spokoju. Przykład ten pokazuje, jak niesamowicie skomplikowana i krucha jest sieć zależności w przyrodzie, w ramach której, jako ludzie, funkcjonujemy, czy się to nam podoba, czy nie. Itaką sieć mamy obowiązek chronić. Na razie chyba średnio nam ta ochrona wychodzi, ho naukowcy podnoszą alarm, że żyjemy w czasach kryzysu klimatycznego. Jakie zagrożenia on niesie? Rozległe w krótkiej, średniej 1 długiej perspektywie. Wzrost średniej globalnej temperatury nie ogranicza się, jak niektórzy myślą, tylko do tego, że po prostu jest cieplej. Ziemski system klimatyczny jest niezwykle czuły na zmiany, które wywołujemy, podgrzewając atmosferę, lądy i oceany po- Komar czyli brzęczące i latające zło. To dla człowieka. Jednak eksterminacja komarów mogłaby doprowadzić do załamania wielu ekosystemów przez emisje gazów cieplarnianych. Wśród skutków, które już teraz odczuwamy, należy wskazać większą częstotliwość i intensywność takich zjawisk, jak śmiercionośne fale upałów, susze z jednej strony oraz ulewne deszcze z drugiej, podnoszenie się poziomu mórz i oceanów spowodowane ich rosnącą temperaturą oraz topnieniem lodowców, rosnące zakwaszenie oceanów, pojawianie się gatunków inwazyjnych czy też chorób zwierząt i roślin na nietypowych dla nich obszarach. Te susze, powodzie, niedobory żywności, niszczenie obszarów zdatnych do zamieszkania oraz szerzenie chorób i ekstremalnych zjawisk pogodowych prowadzą do destabilizacji społeczeństw, biedy oraz śmierci ludzi. Nic więc dziwnego, że kryzys klimatyczny został przez Antonio Guterresa, sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, określony na ostatnim Szczycie Klimatycznym COP27 w Egipcie „kluczowym problemem naszej epoki, głównym wyzwaniem naszego stulecia”. Jakie obszary w tej chwili są najbardziej zagrożone? To regiony tzw. Globalnego Południa, czyli Afryka, Bliski Wschód, Ameryka Południowa, wyspy Pacyfiku czy Azja Południowo-Wschodnia są miejscami, które obecnie najwięcej tracą z powodu kryzysu klimatycznego. Przykładem takiego kraju, który szczególnie odczuł te skutki w tym roku, był Pakistan, który padł ofiarą ogromnej powodzi. Zabiła prawie dwa tysiące osób, w dużej mierze dzieci, doprowadziła do bezdomności ponad dwa miliony Pakistańczyków oraz wywołała straty szacowane na 40 miliardów USD. Inny przykład to państwa wyspiarskie, które stoją przed realnym zagrożeniem zniknięcia pod wodą do końca tego stulecia. Takie historie stają się coraz częstsze pomimo faktu, że kraje te w większości należą do tych, które najmniej przyczyniły się do zmiany klimatu. Jak do tych klimatycznych zagrożeń odnosi się biznes? Zagrożenia związane ze zmianą klimatu to jedne z największych potencjalnych przeszkód w rozwoju biznesu. Nie da się prowadzić bezpiecznie i stabilnie działalności w tak dramatycznie zmieniającym się świecie, co chwila destabilizowanym zdarzeniami klimatycznymi i związanymi z nim skutkami społecznymi i politycznymi. Konieczne jest więc ich zrozumienie oraz adaptacja do nich, a także unikanie ich pogłębiania poprzez dalsze napędzanie zmiany klimatu. Co więcej, biznes, w zależności od branży, wpływa w większym lub mniejszym stopniu na środowisko naturalne, w skali świata ten wpływ jest ogromny. Jak biznes może pomóc powstrzymać degradagę? Każda firma powinna swoje strategie i plany opierać o konieczność redukcji emisji oraz zużycia zasobów. Dzięki temu nie tylko przyczyniają się one do realizacji szczytnych idei stojących za celami zrównoważonego rozwoju, ale także budują swoje bezpieczeństwo oraz zieloną konkurencyjność, która staje się coraz istotniejszym aspektem dla społeczeństwa czy partnerów biznesowych oraz zaczyna być koniecznością wobec rozwijanych w tym temacie regulacji państwowych i unijnych. Kluczowe jest prowadzenie przez firmy realnych, ambitnych i wymiernych działań, a nie jedynie formalne włączenie się w działania klimatyczne. Jeśli firmy nie wiedzą, jakie działania mogą podejmować, zapraszamy do włączenia się w działania UN Global Compact. A co my sami możemy zrobić, żeby zatrzymać niekorzystne trendy, czy wystarczy zmiana naszych codziennych nawyków? Niestety zmiany indywidualne, choć cenne i warte podejmowania, to zdecydowanie za mało, aby dokonać odpowiedniej skali zmian w tempie, którego wymaga rekomendowana przez naukę potrzeba spełnienia przez nas celów klimatycznych zapisanych w Porozumieniu Paryskim. Konieczne są również przemyślane zmiany systemowe, czyli ekonomiczne, ogólnospołeczne, polityczne czy technologiczne. Warto więc podejmować właściwe codzienne wybory, ale jeszcze lepiej jest działać tak, aby opcje te były szeroko dostępne i używane i wdrażane przez całe społeczeństwo. Tymczasem zwykły Kowalski jest oburzony, że wyrzuca do kosza butelki po napojach. Z kolei ten starszy Kowalski wspomina, że kiedyś działały skupy. Co pan na to? Niestety, kwestia systemowego skupu wszystkich butelek to jeden z problemów, którego od lat nie udaje się nam Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 KLIMAT DNI NASZYCH • 15 rozwiązać. System kaucyjny działa skutecznie i z sukcesem w wielu krajach Europy, a mimo to u nas prace nad nim od wielu lat się opóźniają. W czerwcu tego roku zaproponowano założenia takiego mechanizmu, z wizją rozpoczęcia wprowadzania go od roku 2023 i pełnego wdrożenia systemu do roku 2025. System ma na celu po pierwsze, walczyć z zaśmiecaniem w przestrzeni publicznej, a po drugie wprowadzenie obiegu zamkniętego dla opakowań po napojach, co przyczyni się do dostarczenia większej ilości materiału do recyklingu. Ważnym elementem jest także powszechność systemu i objęcie wszystkich opakowań kaucją po napojach. Butelki to jednak pryszcz. Co ze smogiem? Czy są jakieś sposoby na walkę ze smogiem? Dlaczego Polska jest w czołówce krajów z zanieczyszczonym powietrzem? 0 tym, że zanieczyszczone # powietrze zabija, ostrzegamy od dekad. Przypomnę, że ONZ pierwszą konwencję o ochronie powietrza przed zanieczyszczeniami ogłosił w 1979 roku. Polska jest stroną tej konwencji od 1982 roku 1 mamy całe dekady opóźnień w działaniach na rzecz ochrony mieszkańców przed zanieczyszczonym i szkodliwym dla zdrowia po- wietrzem. Sytuacja jest zła. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) aż 33 na 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej znajduje się w Polsce, a w konsekwencji wysokich stężeń zanieczyszczeń co roku umiera przedwcześnie około 45-48 tysięcy Polaków. Główną przyczyną smogu jest spalanie w domowych piecach paliw stałych, a w miastach transport. To, co przede wszystkim musimy zrobić, aby położyć temu kres, to skupić się na wymianie pie-ców/kotłów, termomodemi-zacji budynków, inwestowaniu w domowe instalacje OZE (Odnawialne Źródła Energii -dop. red.), wprowadzaniu uchwał antysmogowych i z czasem zakazów palenia paliwami stałymi. Nie można jednak przy tym zaniedbać edukacji oraz bieżącej kontroli przestrzegania obowiązujących przepisów. Pewnie pan wie, że pojawiła się nowa jednostka chorobowa „depresja klimatyczna”. Co pan na to? Ludzie, szczególnie młodzi, coraz bardziej zdają sobie sprawę z zagrożenia dla ich przyszłości, jakie niesie widmo postępującego kryzysu klimatycznego. W serii raportów Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne podkreśla, że istnieją pośrednie konsekwencje psycholo- giczne współczesnej zmiany klimatu. Pośrednie, czyli dotyczące świadomych obserwatorów - ludzi niebędących bezpośrednimi ofiarami zdarzeń związanych ze zmianą klimatu, ale zdających sobie sprawę ze skali problemu i antycypujących przyszłe konsekwencje. Jest to zupełnie naturalna reakcja, mając na uwadze niepokojące sygnały dochodzące do nas z całego świata. Sposobem walki z tym zjawiskiem nie jest odcięcie się od problemów oraz udawanie, że ich nie ma. Formą radzenia sobie z tym brzemieniem może być natomiast edukacja klimatyczna połączona ze wsparciem psychologicznym. Daje to ważne w radzeniu sobie z depresją klimatyczną poczucie sprawczości oraz wspólnoty w działaniu. Jak powinien wyglądać „idealny świat”, który nie zagrażałby klimatowi? Czy to jest w ogóle realne? Jest to możliwe. Ludzie mają wszystkie narzędzia niezbędne do osiągnięcia globalnej neutralności klimatycznej. To, czego brakuje, to determinacja i konsekwencja, by te cele wdrożyć. Liczymy na to, że młoda generacja polityków, aktywistów, naukowców i liderów biznesowych dokona tej zmiany i nadrobi opóźnienia wynikające z zachowawczych i mało ambitnych działań naszego pokolenia. - Mamy wszelkie instrumenty, by zapewnić neutralność klimatyczną Kamil Wyszkowski: ARTYKUŁ REKLAMOWY 0010714682 Mówią o nim CUDOTWÓRCA! Przeczytaj wywiad z wybitnym specjalistą ds. problemów audiologii, którego nowatorska formuła może zregenerować i poprawić Twój słuch! Hans Vogel, kierownik sekcji audiologii i foniatrii w jednym z austriackich instytutów, postanowił podzielić się swoim przełomowym odkryciem. Ekspert, którego ze względu na jego dokonania okrzyknięto „cudotwórcą”, opowie dziś o tym, jak można zachować dobry słuch i zapobiec jego pogarszaniu się. Oto skrót wywiadu z Hansem Voglern, któremu udało się poprawić słuch u tysiący łudzi na całym świecie. Wśród osób, którym pomógł, znalazł się m.in. gitarzysta, który dzięki Voge-lowi mógł powrócić do swojej pasji! Ale takich przykładów jest znacznie więcej. Naukowiec odpowiedział na kilka nurtujących nas pytań i zapewnił, że KAŻDY, kto tylko zachce mu zaufać, może poprawić swój słuch. M Aneta Potocka: Jest Pan wybitnym ekspertem w dziedzinie radzenia sobie z problemami słuchu. Czy może Pan powiedzieć, jak niebezpieczna jest ta przypadłość? Na jakie objawy należy przede wszystkim zwrócić uwagę? Hans Vogel: Na początkowym etapie problem ze słuchem zwykle jest niewielki i prawie niedostrzegalny. Większość osób nie zwraca uwagi na objawy, które pojawiają się i znikają. Niedosłyszą, lecz twierdzą, że to inni mówią cicho i niewyraźnie. Nic dziwnego, że reagują dopiero wtedy, gdy problem jest już mocno zaawansowany i postępuje. Są jednak pewne symptomy, na które należy zwrócić uwagę. Szczególnie niepokojące powinny być: krótkotrwałe, ale regularnie s/ powtarzające się momenty kompletnego niedosłyszenia, nasilające się szumy uszne lub inne subiektywne dźwięki (piski, tykanie, dzwonienie, buczenie), V niemożność usłyszenia wysokich dźwięków, •- oczyszczać kanał słuchowy, >■ regenerować komórki włoskowate >■ poprawiać słyszenie - nawet najcichszych dźwięków A.P.: Dlaczego preparat ma postać płynu? Skąd taki pomysł? H.V.: Dzięki temu działa od wewnątrz, uderzając bezpośrednio w źródło dolegliwości. A.P.: Jak często i jak długo należy stosować tę metodę, żeby pojawiły się efekty? H.V.: U różnych osób czas trwania może być odmienny: niektórzy dostrzegali poprawę już po 3 dniach, inni potrzebowali 3 tygodni. A.P.: W jaki sposób możnakupić preparat? H.V.: Producent przestawił się na dystrybucję bezpośrednią, co znacząco obniża koszty końcowe, które musi ponieść klient. Można go zamówić w sprzedaży telefonicznej z bezpieczną zapłatą przy odbiorze. Dzięki temu preparat jest teraz dostępny dla wszystkich. Nasz Instytut wraz z producentem preparatu i firmą dystrybucyjną uruchomił program, w ramach którego 100 osobom, które się zgłoszą jako pierwsze, przyznajemy rabaty od 60% do 100% na preparat. Każdy, kto ma problemy ze słuchem, może taki rabat otrzymać. Wystarczy zadzwonić pod niżej wskazany numer. W chwili obecnej, w ramach obecnie trwającej AKCJI PROMOCYJNEJ przyznajemy rabaty w wysokości aż 100%. Oznacza to po prostu, że każdy, kto cierpi z powodu niedosłuchu i zadzwoni szybko, otrzyma autoregeneracyjną formułę biofoniczną całkiem ZA DARMO!Zdecydowaliśmy się na taką akcję, ponieważ zależy nam na jak najszerszym dotarciu do klientów i w ten sposób chcemy rozreklamować preparat. 4 FAZY DZIAŁANIA autoregeneracyjnej formuły biofonicznej: O Odżywia i nawilża kosteczki słuchowe, co może powodować redukcję szumienia, pisków czy uciążliwego brzęczenia. O Może eliminować ból i łagodzić stany zapalne oraz poprawiać ostrość słuchu. O Wzmacnia sprężystość błony bębenkowej - w miejsce szumienia pisków może pojawić się całe spektrum czystych dźwięków. O Poprawia aktywność stref mózgu odpowiedzialnych za odbieranie i przetwarzanie dźwięków. 4 Popraw SPRAWNOŚĆ SŁUCHOWĄ by słyszeć jak dawniej! ...odbierz należącą ci się autoregeneracyjną formułę biofoniczną! Dodatkowo, jeśli zadzwonisz już dziś, masz szansę otrzymać aż 100% rabatu! Wówczas preparat Hansa Vogla otrzymasz zamiast za 480 zł, tylko za 0 zł! RABAT 100% zostanie przyznany pierwszym 100 osobom, które zadzwonią do 6 lutego 2025. Zadzwoń: 91 300 32 27 Pon. - Ndz. od SiK) do 20:00. Koszt zwykłego połączenia lokalnego. *Szczegóły oraz informacje dotyczące procedury zwrotów i reklamacji dostępne są pod adresem: www.grouptcm.com 16 • A TO CIEKAWE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 Kupili bursztyn, a tam pszczoła. Cenne znalezisko z Kołobrzegu Iwona Marciniak Kołobrzeg Planowali poznać kolejną atrakcję, a przeżyli podróż w przeszłość i to oddaloną 0 dziesiątki milionów lat Wszystko za sprawą pszczoły, która kiedyś miała pecha skończyć żywot w żywicy. Na Śląsku nastały ferie, więc rodzina Kowolów z Zabrza przyjechała wypocząć nad morze. Mama Joanna, tata Marcin i troje rodzeństwa: 18-letnia Ola, 15-letnia Małgosia 1 10-letni Jurek. Wybrali Kołobrzeg. I jak to podczas ferii, wyruszyli tropem miejscowych atrakcji. Zaliczyli Muzeum Oręża Polskiego i Muzeum Patria Colbergiensis. Nie mogli więc ominąć również i Muzeum Bursztynu. - Stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy nad morzem, to pooglądamy bursztyny, bo z szukania ich na plaży raczej nic nie będzie. Zwłaszcza że pogoda średnia, dzień krótki, szybko robi się ciemno - opowiada Joanna Kowol. - A że, jak wyczytaliśmy, w tym muzeum organizują też warsztaty obróbki bursztynu, postanowiliśmy zafundować je dzieciom. Niech zobaczą, jak powstają te wszystkie bursztynowe ozdoby. Rano zameldowali się w kamienicy przy ul. Waryńskiego 5, gdzie swój bursztynowy raj mają Marta i Kamil Staszczakowie. Bałtyckie jantary to ich pasja i sposób na życie. Muzeum otworzyli cztery lat temu. Prezentują własną kolekcję surowych okazów różnej wielkości i tych już ^ opracowanych, zamienionych np. w biżuterię. Mają też rekonstrukcję średniowiecznego warsztatu bursztynnika, narzędzia do połowu i wydobycia cennego kruszcu oraz film wyprodukowany przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Bursztynników. Ofertę zwiedzania uzupełniają warsztaty w absolutnie =. współczesnej pracowni, w której powstają prace przede wszystkim autorstwa Kamila Staszczaka. To on w rodzinie kołobrzeskich bursztynników ma największe doświadczenie w obróbce złota Bałtyku. Zajmuje się tym od lat, a teraz wciela również w rolę instruktora. Odkrycie dokonane przez Gosię stało się faktem, gdy już po wypolerowaniu Kamil Staszczak wsunął jej pracę pod mikroskop: - To pszczoła! -ogłosił poruszony. - Bo mąż szlifuje bursztyny od 15 lat i przez ten czas znalazł zaledwie dwie pszczoły -tłumaczy wyjątkowość sytuacji równie przejęta pani Marta. Pszczoła podbija cenę Nad owadem, oszacowanym naprędce przez kołobrzeskich bursztynników na mniej więcej 40 min lat, pochyliła się cała zaskoczona rodzinka z Zabrza. - Rzeczywiście zobaczyliśmy małą, centymetrową, pasiastą pszczółkę z rozłożonymi skrzydełkami - opowiada pani Joanna. - Bardzo fajnie to wyglądało. Kolejnym zaskoczeniem była informacja o cenie ich znaleziska. Bo ta nagle mocno skoczyła: - Te bryłki bursztynu, które sprzedajemy uczestnikom warsztatów, kosztują zwykle 40- 70 złotych - mówi Marta Staszczak. - A teraz, za sprawą tej pszczoły, wartość bursztynu dziewczynki wzrosła nawet do kilkunastu tysięcy. - To była niezła niespodzianka - przyznaje Marcin Kowol. - Od razu stwierdziliśmy, że nie chcemy się tego bursztynu pozbywać, ale też szkoda trzymać go zamkniętego w szafce. Pan Kamil wyszedł więc z propozycją, żeby oddać go muzeum w depozyt. Zostanie wystawiony, więcej osób nacieszy nim oko - jego żona dodaje: - Myślę, że należy promować takie oddolne inicjatywy, edukujące dzieci i młodzież, zachęcające do poszukiwań. To w końcu nauka historii i to jakże odległej! A przy okazji możliwość poznania rzemiosła, nowych umiejętności. Naprawdę bardzo ciekawa i pouczająca rzecz. Przyznaje, że patrząc na tę niepozorną pszczółkę, przeżyła chwilę wzruszenia: - To stworzenie, które oglądamy, przetrwało w niezmienionej postaci dziesiątki milionów lat. Marta Staszczak też dzieli się refleksją: - To właśnie jest fascynujące i nieprawdopodobne. Bursztyn to nasze okienko w ten pradawny świat, w bardzo odległą historię Ziemi, po której jeszcze nie stąpała ludzka stopa. Bursztynowa edukacja 10-letniemu Jurkowi towarzyszyły nieco inne emocje. Jak mówi nam rozbawiona mama, do sprawy podszedł praktycznie. Chciał wiedzieć np. czy skoro pszczoła jest tak stara, to aby nie śmierdzi? Sprawa szybko się wyjaśniła. Pytań było więcej, wiedza zdobyta podczas kołobrzeskich ferii na pewno zaprocentuje. Marcie Staszczak musieliśmy zadać jeszcze jedno pytanie: czy nie żałuje, że sami nie wyszlifowali dla siebie, z własnego przecież bursztynu, swojej trzeciej pszczoły. - Oczywiście, że chcielibyśmy ją odkryć - mówi z uśmiechem. - Ale los chciał inaczej. Przypomina mi się zabawna rozmowa męża z Jurkiem, gdy chłopiec, dostrzegając w kształcie swojego bursztynu to dinozaura, to krokodyla, zapytał, co by było, gdyby okazało się, że w środku jest zatopiona jaszczurka? Mąż odpowiedział: wtedy wszystkie media poinformowałyby, że pewna rodzina z Zabrza wybrała się do kołobrzeskiego Muzeum Bursztynu i przepadła bez wieści - śmieje się kobieta. - My naprawdę bardzo się cieszymy, że ci państwo mają dzięki odwiedzinom u nas tak piękną przygodę. Wspaniale, że zgodzili się podzielić swoim odkryciem. Dla nas to też radość i najlepsza promocja tego, co robimy, co staramy się przekazać. Obyśmy więcej mieli takich historii. ©® KAMIEŃ KTÓRY SIĘ PALI Polska nazwa bursztyn zaczerpnięta jest z języka niemieckiego - Bernstein (tytuł tej notatki jest tłumaczeniem tego słowa). Ale to nie jest jedyna nazwa tej kopalnej żywicy drzew iglastych. Tacy na przykład Rzymianie nazywali bursztyn - lyn-curium- co oznaczało mocz rysia, bo według legendy tak powstał. Albo elektrum, zapożyczając grecką nazwę elektron -czyli świecący się, błyszczący. Nazwa geologiczna to sukcynit. . Digital Microscope nie pojechała, bo od 40 milionów lat jest zaklęta w żywicy i ma kłopot z podróżami To miał być po prostu bursztynowy wisiorek - Po zwiedzaniu przyszła pora na warsztaty - mówi dalej Joanna Kowol. - Zgodnie z zasadami kupiliśmy każdemu z dzieci po jednej niewielkiej zważonej i wycenionej grudce. Ola, Gosia i Jurek pod okiem profesjonalisty zabrali się do pracy. - To szlifowanie nie jest takie trudne, ale wymaga wprawy -ocenia Gosia i relacjonuje, jak wyglądało to muzealne przedpołudnie. - Myślałam, że po prostu zrobię sobie wisiorek - przyznała. Okazało się jednak, że nie będzie to taki zwykły wisiorek. Gosia pracowała, a tymczasem... - Zatopione w bursztynach rośliny i owady widzieliśmy już na wystawie. Ucieszyłam się gdy w trakcie szlifowania zobaczyłam, że i w moim bursztynie chyba coś jest, ale do głowy by mi nie przyszło, że to będzie tak wyjątkowa sprawa. Bo samo zjawisko inkluzji organicznych w bursztynach - występowania w nich skamieniałych organizmów, także owadów - nie jest wielką rzadkością. Wiedzą o tym specjaliści. - Dość często podczas szlifowania odkrywamy zatopione niegdyś w żywicy drobne muszki, komary -mówi nam Marta Staszczak -Ale ich obecność to i tak zawsze niespodzianka. Bo na tym też polega magia bursztynu, że w jego surowej postaci nie widzimy tego, co jest w środku. Ta zewnętrzna kora bursztynowa bywa bardzo gruba, nie widać nawet do końca, z jaką barwą bursztynu mamy do czynienia. Gosia Kowol odbiera od Kamila Staszczaka podziękowanie za podzielenie się cennym odkryciem. Pszczoła bowiem została w Kołobrzegu i nie pojechała na Śląsk... Głos Dziennik Pomorza Piątek, 3.02.2023 HISTORIA MIĘDZYWOJNIA 17 Gang przedwojennych kłusowników. Strzelali nie tylko do zwierząt Andrzej Gurba Miastko Polując na zwierzynę, nie wahali się zabijać tych, którzy jej strzegli. Oni byli okrutni, ale i prawo się z nimi nie patyczkowało. Wyroki śmierci za kłusowanie nie były rzadkie. 23 maja 1935 roku sześciu młodych mieszkańców Upiłki (gm. Lipnica w powiecie bytow-skim) i mieszkaniec Chojnic umówili się na kolejne nielegalne polowanie w leśnictwie Kobyle Góry. Banda od dłuższego czasu siała postrach w tej okolicy. Dochodziło do potyczek przy użyciu broni palnej, m.in. z leśnikami, ale nikt nie zginął. W tym dniu stało się inaczej... Strażnik dostał kilka kul Cytujemy za „Dziennikiem Bydgoskim” z 1935 roku (pisownia oryginalna): „W południe zebrali się „strzelcy” i naganiacze w umó-wionem miejscu, poczem udali się na polowanie. Po 2 godzinach chodzenia po lesie, napotkali bandyci stado jeleni, które jednak spłoszyli. Postanowiono tedy zmienić teren polowania, udając się w kierunku granicy państwa (z Niemcami - dop. redakcji). Obawiano się zetknięcia ze strażą graniczną, dla zbadania więc terenu bandyci wysłali naganiacza, 17-letniego Albina T. z Upiłki. Obawy kłusowników ziściły się. Wysłany naganiacz przytrzymany został przez strażnika Franciszka Tokarskiego, który kazał ujętemu klęczeć, sam zaś rozglądał się w terenie, spodziewał się bowiem nadejścia reszty bandy. Tak też się stało. Kłusownicy zorientowali się, że naganiacz został ujęty. Brat ujętego, Bernard T., namówił towarzyszy, by pomogli mu „małego odbić.” Doszło do wymiany ognia. Franciszek Tokarski otrzymał kilku kul, w tym prosto w serce. Jego ciało znalazł później inny strażnik graniczny. Sprawców w miarę szybko zatrzymano. Proces toczył się przez kilka miesięcy, łącznie z apelacją. Okazało się, że kilku z zatrzymanych ma na swoim sumieniu także postrzelenie leśniczego Marcina Stormanna ze Starego Mostu (gm. Lipnica). Matki skazanych mdlały 23-letniego murarza Jana B. z Chojnic i 23-letniego robotnika Bernarda T. z Upiłki ska- Dwa wyroki śmierci w Chojnicach. kłusownicy-mordercy z powiatu chojnickiego zawisną na szubienicy. (O«# wf««neęo Itorespomfeitla#. Chojnice, JT. 8, Przed wzmocnionym wy. dziadem karnym sąd« okręgowego toczyła się sensacyjna rozprawa przeciwko zorganizowanej standzie kłusowników, która w maju far. zamordowała strażnika graniczne«-go ŚP. Tokarskiego * Kiełpin. Przewodniczył rozprawie prezes sądu p. dr. Halekt, w asyście sędziów pp. Blgnjczyka ł jgftwkĆ Oskarżał wiceprokurator p. Kopa. Bronili oskarżonych adwokaci pp. Szulc i Kizyżański z Chojnic. Na lawie oskarżonych zasiedli: Bros ko Jso, jat 23 robotnik murarski, zam. w Chojnicach, Trreciuski Bernard, robotnik, łat 23, zam. w Upilee, powiat chojnicki, 8płc*ak-Br*emiski Franciszek, czeladnik stolarski, lat 2? z Upiłki, Srtpryi Florian, robotnik, łat 31. z Upiłki, Trzeciński Albin, robotnik, lat 18, Jankowski Emanuel, rolnik z Upiłki i robotnik Trzeciński Franciszek z Upiłki, Wszyscy oskarżeni w zupełności wzgL częściowo' przyznali się do winy. Trwający przez cały ekień prrcwdil sądowy tasd&łił taki stan faktyczny: Od dłuższego czasu grasowała w północno zachodniej części powiatu chojnickiego dobrfc zorganizowana banda kłusowników, która siata się postrachem dla służby leśnej i straży granicznej. Banda kłusowników st«.s-roryzciwawsry służbę leśną, polowała w lasach, jakby na własnem. Breska i Bernard Trzecińs-ki ujrzeli strażnika Tokarskiego, da którego podeszli rm odkroić 12 metrów. Pic wszy strzelił z fuzji Break*, raaiac ciężko strażaika w nogę. Ranny odda-* również strzał, na który odpowiedział Bernard Trzectłhdo. Strzał jego ranił Tokarskiego w chwili, gdy Jen upadł, SlrZały były śmiertelne. Po dokonaki mordo sprawcy zbiegli, O godz, 17 patrol straży granicznej znalazł na drodze leżące zwłoki śp. Tokarskiego, który osierocił żonę z dzieckiem. W wyniku dochodzeń policja UiięSa 5 osobników, którzy w toku śledztwa przyznali się do zamordowania strażnika Tokarskiego. Udowodniono 1» jeszcze dwa miłowane zamachy na leśniczego Storn»*, na z Starego Mostu, Zamachy te miały podłoże porachunków esobietyda. Po przesłuchani« świadków, którzy nic nowego do pi zewodu nic wnieśli, prócz tego co zawierał akt oskarżenia, zabrał głos oskarżyciel publiczny p. prokurator Kopa, który stwierdziwszy, iż kara wolnościowa dla morderców Breskś i. Trzecuiski-iJo byłaby bezcelowa, do-ma£al się wymierzenia takiej kary, która by !*• by_ przykładna. IM* osobników, którzy $ trzebili do ludzi jak