Mateusz Morawiecki: Ku zdumieniu naszych oponentów polski budżet ma się dobrze str. 2 Głos Czwartek 16.03.2023 Nr 63 (4915) Nakład: 7.065 egz. Byk i Maczuga, czyli morderczy rajd po przedwojennej Polsce. Policja nie mogła dopaść bandytów przez całe lata - str. 8 POD PARAGRAFEM FOT. ADAM JANKOWSKI Region. 300 złotych ma wynosić dodatek emerytalny dla sołtysów. Poczują się docenieni str. 3 Marynarka Wojenna. Kolejne 0/I . Kormorany wejdą www.gp24.pl J > c ma 3,90 zł (w tym 8% VAT) do służby Str. 5 Zdrowie. Nowa lista leków refundowanych. Ważne zmiany dla chorych onkologicznie str. 4 Nr ISSN 0137-9526 III 770137 Nrindeksu 348-570 11 952046 OBRONNOŚĆ CORAZ WIĘCEJ Z NAS CHCE MI&6fi©§tĘP DO BRONI PALNEJ, ALE UZYSKANIE ZGODY NIE JEST ŁATWE Prywatny pistolet nie dla każdego Wojciech Lesner Region Dwa tysiące złotych za kurs plus dodatkowe trzy za pistolet Dla jednych to mało, dla innych to majątek, ale Polacy ruszyli po broń palną. W2022r. pozwolenie na nią trafiło do ponad 37,4 tysiąca osób. W Pomorskiem zostało wydanych 2390 pozytywnych decyli. Jeszcze dwa lata temu strzelnice były miejscem, gdzie pojawiali się jedynie pasjonaci. Od roku cieszą się niesłabnącą popularnością. Wojna tuż za naszą wschodnią granicą wielu uświadomiła, że warto jednak umieć posługiwać się pistoletem, strzelbą czy karabinem. - Zainteresowanie znacznie wzrosło od zeszłego roku, nie tylko wśród osób, które chciałyby uzyskać pozwolenie na broń. Ludzie przychodzą do nas, bo chcą zobaczyć, jak się strzela, jak działa broń. Nauka obsługi broni daje ludziom wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa. Chcą wiedzieć, jak się obronić - mówi Rafał Płodzień kierujący strzelnicą wpodsłupskim Kuleszewie. Strzelnice są naturalnym miejscem, gdzie można się tego nauczyć. Począt kujących z tajnikami obsługi broni zapozna wykwalifikowany instruktor. Po kursie można zdać specjalny egzamin. Ma go wplanach pan Michał, który szkolenie rozpoczął już w zeszłym roku. - Poszedłbym na egzamin już miesiąc temu, ale nie zdążyłem się zapisać. Chętnych było naprawdę wielu. To pokazuje, ile osób zainteresowanych jest strzelectwem - opowiada. Okazuje się, że przy ograniczonej liczbie miejsc, trzeba wykazać się sporym refleksem. Zupełnie jak podczas pojedynku rewolwerowców na Dzi: kim Zachodzie. Pan Michał po zdanym egzaminie chciałby też mieć licencję Strzelca. I zostać członkiem klubu. To ma być jego sposób na to, by mieć stały dostęp do broni. Liczy się z kosztami - roczna opłata za członkostwo w klubie sięgnąć może nawet kilkuset złotych. I zapewnia, że znajdzie czas - uczestnictwo w zawodach sportowych orga- nizowanychprzez kluby sportowe jest bowiem obligatoryjne, by zdobytą licencję utrzymać. Do rywalizacji z innymi strzelcami trzeba stanąć aż osiem razy w roku. To dla naszego bohatera ma być jednak przyjemność i kultywowanie rodzinnych tradycji. - Ze strzelectwem mam styczność od dziecka, bo mój dziadek był myśliwym - mówi. Bywa jednak i tak, że udział w zawodach to dla niektórych jedynie pretekst, by wejść w posiadanie broni i tym samym zwiększyć swoje poczucie bezpieczeństwa. - Być może jest takie zjawisko, że ktoś próbuje uzyskać pozwolenie na broń, na zawody chodzi, jest członkiem klubu, ale broń chce mieć na wszelki wypadek. I to jest moim zdaniem mądre i rozsądne - uważa Andrzej Turczyn, prezes Koszalińskiego Klubu Strzeleckiego „Kaliber”, autor błoga Trybun Broni Palnej. Bo to najprostsza droga do tego, by wejść w posiadanie broni. W innych przypadkach trzeba: posiadać podstawowe uprawnienia do polowania - by starać się o pozwolenie na broń myśliwską, przynależeć do klubu kolekcjonerskiego czy grupy rekonstrukcyjnej - by móc wnioskować o zgodę na posiadanie broni historycznej. W innych przypadkach uzyskanie pozwolenia będzie dużo trudniejsze. - Przepisy prawa są tak sformułowane, że trzeba udowodnić trwałe, realne i ponadprzeciętne zagrożenie życia - tłumaczy Turczyn. Co to oznacza? Należy, chociażby zebrać szereg dokumentów, na przykład notatki policyjne ze zgłaszanych gróźb, które udowodniłyby, że faktycznie naszemu życiu zagraża niebezpieczeństwo. Andrzej Turczyn uważa jednak, że przeciętny obywatel nie ma szans na uzyskanie takiego pozwolenia, bo policja surowo interpretuje obowiązujące przepisy. Potwierdzają to liczby. W 2022 r. w Polsce zostało wydanych ponad 37,4 tys. pozwoleń na broń - do celów ochrony osobistej, łowieckich, sportowych, rekonstrukcji historycznych, kolekcjonerskich, pamiątkowych czy szkoleniowych. To 17,5 tys. więcej niż rok wcześniej. Jak statystyka ta wygląda w przypadku Pomorza? Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku w zeszłym roku wydała 2390 pozwoleń na broń. Najwięcej tych do celów kolekcjonerskich (1266), nieco mniej do celów sportowych (848). Zezwolenie na broń przeznaczoną do ochrony osobistej trafiło do sześciu osób. Natomiast Komenda Wojewódzka Policji wSzczednie w2022r. wydała pozwolenia nabroń 1170 osobom. Najwięcej pozwoleń zostało wydanych kolekcjonerom (622), na broń do celów sportowych pozwoleń było 318, a do celów łowieckich - 228. Zaledwie jedno pozwolenie zostało wydane nabroń do celów ochrony osobistej. Było też jedno do celów ochrony osób i mienia - takowe uzyskać jest najtrudniej. Na koniec roku 2022 w Polsce było 286 tys. 751 pozwoleń na broń i 760 tys. 218 zarejestrowanych sztuk broni. Nic nie wskazuje na to, żeby popularność strzelnic, strzelectwa i chęć posiadania broni osłabły. Rafał Płodzień mówi, że osoby odwiedzające jego strzelnicę po raz pierwszy najczęściej pytają o AK47, czyli słynnego kałasznikowa, ale też o pistolety Glock, czyli jedne z najbardziej rozpoznawalnych rodzajów broni w Polsce. - Naprawdę dużo jest osób, które chcą zacząć swoją przygodę z bronią. Odwiedzają nas ludzie z całej Polski i po krótkim czasie wracają z rodziną czy kolegami - mówi. Na ważny aspekt zwraca uwagę podkomisarz Karina Kamińska z KWP w Gdańsku. Wskazuje, że najczęstszym powodem odmów wydania pozwoleń na broń jest... wcześniejsza karalność osoby składającej podanie. ©® 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 Jutro w Głosie: Puls i Tygodnik Regionów WSSBSSM • Jak cztery słowa wywróciły do góry nogami życie zwykłego portiera • Jak sztuczna inteligencja włazi butami w naszą codzienność AUTOPROMOCJA _____________ ______ _____________ 0010711288 Zamów prenumeratę (.losu ® 94 3401114 prenumerata.gdp@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl Niedorzeczności nie da się słuchać Dorota Kania, Piotr Kotomski Rozmowa Z premierem Mateuszem Moiawieddm. Opozycja przypuściła atak na Jana Pawła IL To wyłącznie udeizeniewtożsamość narodową, czy sprawa ma także tło polityczne? Mam z tego miejsca apel do TVN24: wycofajcie się i przeproście. Atak na Jana Pawła n ma na celu zniszczenie autorytetu papieża Polaka po to, by zniszczyć fundamenty, na których zbudowana jest wolna Polska. Przeciwstawiam się temu z całą mocą. Dla mnie esbeckie materiały produkowane kilkadziesiąt lat temu przez bandytów z departamentu IV nigdy nie będą wiarygodnymi dowodami w sprawach dotyczących Karola Wojtyły. Bezpieka więziła kardynała Wyszyńskiego, zamordowała księdza Jerzego Popiełuszkę i wielu innych niepokornych księży. A teraz na podstawie m.in. stworzonych przez te służby dokumentów uderza się w Jana Pawła n. Dla mnie - nie tylko jako Polaka, ale również jako historyka - Jan Paweł Ubył i jest jedną z najwybitniejszych postaci w dziejach ludzkości, nie tylko w historii Polski. Powinniśmy być dumni z tego, że nasz rodak wywarł wpływ na losy całego świata. Imperium zła, które według przewidywań analityków miało trwać nawet kolejne pół wieku, upadło dzięki duchowej sile wielkich przywódców tamtych czasów, do których należał Jan Paweł U. , Opozycja krytykuje rząd za politykę bezpieczeństwa energetycznego. Opozycjakrytykowałabyteż zapewne, gdyby za rządów PiS w Polsce odkryto największe złoża ropy lub.gazu. Tych niedorzeczności nie da się spokojnie słuchać. Tuski jego ludzie w spółkach energetycznych uzależniali Polskę od rosyjskich surowców, podpisując długoletnie kontrakty z rosyjskimi firmami. Natomiast to, co my zrobiliśmy, to zbudowanie infrastruktury, dzięki której mogliśmy podpisać kontrakty z innymi dostawcami i nie sprowadzać już ruskiej ropy i gazu. To jest kwestia bezpieczeństwa Morawiecki: - Nasz budżet ma się bardzo dobrze nie tylko Polski, ale całego regionu, co potwierdza moja rozmowa z premierem Republiki Czeskiej. Czesi myślą o rozbudowie interkonektorów, dzięki którym popłynie gaz z nowego, pływającego terminalu w Zatoce Gdańskiej. To pokazuje, jak znacząco zmieniła się rola Polski. Od czasównaszych poprzedników minęły nie lata, a lata świetlne. Polska jest w zupełnie innym miejscu. Przeszliśmy od państwa, które na kolanach negocjuje z Gazpromem i Putinem umowę na 25 lat, do państwa, które jest gwarantem bezpieczeństwa dla naszego regionu. Gazowiec „Lech Kaczyński”, który wpłynął do gazoportu w Świnoujściu, jest symbolicznym dowodem naszej skuteczności. Jest także pięknym i symbolicznym docenieniem roli prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zainicjował proces - wówczas niezwykle trudny, a dla niektórych niemożliwy do wyobrażenia - pełnego uniezależnienia się od rosyjskich węglowodorów. Atak na budowę koncernu multienergetycznego wpisuje się w rosyjską propagandę... Atak na Orlen i dezawuowanie transakcji, która uzyskała także akceptację ze strony Komisji Europejskiej, ma na celu zahamowanie szans rozwojowych dla polskiego koncernu multienergetycznego jako lidera w regionie. Niedawno wróciłem z Arabii Saudyjskiej, gdzie rozmawiałem z premierem i jednocześnie następcą tronu o inwestycjach w bezpieczeństwo energetyczne, w przyszłość całego przemysłu petrochemicznego. I mogę powiedzieć, że po raz pierwszy polski koncern multienerge- tyczny jest partnerem do roz mów dla największej firmy naftowej świata. To najlepszy dowód na zasadność i sensowność tego połączenia. A propos rosyjskiej propagandy. Jakie instrumenty posiada państwo polskie przedw- * działania rosyjskiej propagandzie i czy pan premier widzi ób- 5 szary,wktórychpaństwopo- 1 winno działać lepiej? « Tu powinna być solidarność 2 mediów i wszystkich sił politycznych w Polsce. Ale, niestety, jest jak jest... Mającświa- domość zagrożeń ze strony Rosji i doświadczenie ataków przez nią przeprowadzanych, a noszących znamiona wojny hybrydowej, powołaliśmy specjalne piony cyberbezpieczeń- stwa i jeden główny dla całej administracji publicznej. Wzmocniliśmy również w Ministerstwie Cyfryzaq'i i wpozo- stałych resortach cały wymiar bezpieczeństwa cyfrowego. Natomiast to, w czym Rosja jest skuteczna, to obszar dezinformacji. To jest bardzo duże wyzwanie, bo cały czas propaganda rosyjska działa, preparuje kłamstwa i przenika do partii politycznych czy organizacji pozarządowych. Jak potężny jest nacisk moskiewskiej propagandy widzimy, zwłaszcza teraz, w czasie wojny na Ukrainie. Chyba pierwszy raz tak mocno od czasów upadku Związku Radzieckiego. I to nie j est problem tylko Polski. Podczas rozmów podobne działania w swoich krajach potwierdzali kanclerz Niemiec Olaf Scholz czy prezydent Francji Emmanuel Macron. To potężne wyzwanie dla Polski, a jeszcze większe dla całej Europy. W Parlamencie Europejskim została otwarta wystawa, która według organizatorów „nawiązuje do kryzysu humanitarnego na pograniczu polsko- białoruskim” i „skupia uwagę na kwestiach łamania międzynarodowego prawa humanitarnego”. Czy tego typu wydarze- nia mogą być organizowane zrosyjskiej inspiracji? Dziś już wiemy, że w korumpowaniu europarlamentarzystów pojawiły się również ślady rosyjskie. Nasz minister spraw wewnętrznych niebawem ujawni dokumenty dotyczące wpływu rosyjskich służb, które korumpowały europosłów. Oczywiście bardzo wiele osób po prostu bezwiednie wpisuje się w rosyjską propagandę, jak w przypadku podważania sensowności obrony naszej granicy. Białoruski atak na polską granicę, poprzez sztucznie wywołaną migrację, był wstępem do agresji rosyjskiej na Ukrainę. Był próbą podważenia spójności Unii Europejskiej, a także próbą destabilizacji Polski, tak byśmy w momencie ataku Rosji na Ukrainę nie mogli już przyjąć ukraińskich uchodźców. Ta próba się nie powiodła, ale niestety wciąż są publicyści i działacze polityczni po stronie opozycji, którzy tego nie rozumieją. Czy informacja, którą przedstawi minister spraw wewnętrznych, dotyczy polskich europarlamentarzystów? Według mojej wiedzy jest to kilku europarlamentarzystów, ale akurat nie polskich. Jak będą wyglądały finanse publiczne do końca roku? Ku zdumieniu naszych oponentów politycznych stan finansów publicznych nie przypomina ani drugiej Grecji, ani drugiej Wenezueli, jak mówił Leszek Balcerowicz czy czołowi politycy Platformy. Polski budżet ma się bardzo dobrze. Potrafimy dobrze zarządzać finansami publicznymi, czego nie można było powiedzieć o opozycji. Z tego powodu rząd Prawa i Sprawiedliwości obniżył wszystkie główne podatki, na czele z tym, który najbardziej interesuje społeczeństwo, czyli PIT. On został obniżony kilkukrotnie i dzisiaj mogę powiedzieć, że podliczając te wszystkie obniżki, a więc kwotę wolną do 30 tys., koszty uzyskania przychodów podniesione do 3 tys. zł, zerowy PIT dla osób do 26. roku życia, wreszcie obniżkę głównej stawki z 18 na 17 procent, a potem z 17 na 12 procent, to w kieszeniach obywateli zostaje między 40 a 50 miliardów złotych. To powoduje^ że ogromna część Polaków dostanie zwroty z podatku, czego wcześniej nie było. W ubiegłym roku część mediów alarmowała, że jest bałagan podatkowy i następuje zapaść finansów publicznych. Mam nadzieję, że Polacy dostrzegą, że kłamliwa propaganda niektórych partii opozycyjnych trafia jak kulą w płot. Dzięki obniżce podatków Polacy już teraz dostają na swoje rachunki zwrot pieniędzy. Dlaczego tak się stało? Dlaczego to było możliwe? Stało się tak dlatego, że w Ministerstwie Finansów wprowadziliśmy od samego początku naszych rządów, od 2016 roku ogromny arsenał środków o charakterze informatycznym, zapobiegających wyciekowi podatków czy wyprowadzaniu ich do tzw. rajów podatkowych. To są dziesiątki miliardów złotych i mam nadzieję, że społeczeństwo polskie już wie, że wygraliśmy walkę z mafiami vatowskirni, ale teraz wygrywamy walkę z praktyką uciekania do rajów podatkowych. Zwroty na rachunkach 15 milionów Polaków są i będą możliwe dzięki walce z różnymi sztuczkami prawnymi. Kiedy wszyscy płacą uczciwie podatki, wszyscy mogą pładćje niższe, aitak w budżecie jest więcej pieniędzy. Opozycyjny wicemarszałek Senatu Michał Kamiński powiedział, „że jednym z zasadniczych powodów, dla którego wyborcy wierzą Prawu i Sprawiedliwości jest skuteczność. Tak, jesteśmy skuteczni i to widać. Ministerstwo Finansów doprowadziło do tego, że dochody budżetu z tytułu podatku od wielkich korporacji międzynarodowych w tym roku będą trzy razy wyższe niż 8 lat temu. Ten sam podatek przez 8 lat rządów Platformy był na tym samym poziomie. Polscy obywatele przez lata byli okradani przez spryciarzy wbiałych kołnierzykach rozliczających się w Szwajcarii, w Irlandii czy na jakiejś egzotycznej wyspie. Niebyły to zazwyczaj działania o charakterze pozaprawnym. Wykorzystywano słabości systemu finansowo-fi- skalnego w Polsce lub specjalnie tworzono luki w tym systemie. Takie wyprowadzanie pieniędzy do rajów podatkowych oznacza podatkowe piekło dla zwykłych obywateli. Czy skończył się czas „uciekania” z Polski z podatkami? W czasach Platformy Obywatelskiej, za rządów Donalda Tuka i ministra finansów Jacka Rostowskiego, różni cwaniacy, oszuści, kombinatorzy mogli właściwie nie płacić podatków. Dlatego podnosili stawki podatkowe, wiek emerytalny, zabrali pieniądze z OFE oraz wyprze- dawali majątek Skarbu Państwa. Aitak wkasie brakowało pieniędzy. Cała reforma systemu finansówpublicznych, którą przeprowadziliśmy, polega w gruncie rzeczy na tym, że ci, którzy nie płacili podatków w Polsce, zaczęli je wreszcie płacić, a d, którzy je uczci- wie płacili, mogli zacząć pładć mniejsze. Opozycja twierdzi, że przedsiębiorcy skarżą się na rosnące składki ZUS, a rząd generalnie utrudnia żytie przedsiębiorcom. Składki ZUS rosną od 20 czy 30 lat tak samo. Rosną o pewien wskaźnik. Nie ma tu żadnego niestandardowego przyrostu składek ZUS. Rosną one tak, jak rośnie cała baza, a ponieważ, niestety, była wysoka inflacja, spowodowana kryzysem energetycznym wywołanym przez Putina, to wzrost składek jest też nieco wyższy. Mam nadzieję jednak, że wychodzimy już z tego trudnego zakrętu i z miesiąca na miesiąc przedsiębiorcom oraz wszystkim nam będzie po prostu łatwiej. Jakie są prognozy inflacyjne na ten rok? Inflacja w tym roku powinna zdecydowanie spadać. Wiele zależy od sytuacji zewnętrznej. Zdajemy sobie sprawę z tego, że inflacja to temat numer jeden w polskich rodzinach, dlatego wprowadziliśmy wiele rozwiązań mających na celu zniwelowanie skutków wysokich cen, przede wszystkim energii i paliw, ale także podstawowych produktów spożywczych. Chociaż rynek surowców energetycznych był zdestabilizowany przez wojnę, to zapewniliśmy Polakom dostęp do źródeł energii, po rozsądnej cenie. Miało nie być węgla, węgiel jest. Miało nie być gazu, zabezpieczyliśmy dostawy gazu. Jednocześnie widzimy, że ceny tych surowców spadają, a to będzie przekładać się na spadek inflacji. Oczywiście trzeba dmuchać na zimne, ale liczę, że od kwietnia inflacja będzie już w trendzie spadkowym. ©® Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 3 nasz REGION SŁUPSK Funkcjonariuszka słupskiej policji w czasie wolnym od służby w sklepie zatrzymała mężczyznę, który próbował wyjść z marketu z wózkiem z zakupami z pominięciem kas. Po sprawdzeniu zawartości koszyka okazało się, że znajdowały się w nim produkty spożywcze i alkohol o wartości przekraczającej 1000 zł. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży, za co grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. LES DYŻURNY GŁOSU Grzegorz Hilarecki tel. 510 026 860 Na Czytelników „Głosu Pomorza" czekamy w redakcji | w Słupsku przy ul. H. Poboż- g nego 19 oraz pod adresem ^ poczty elektronicznej 2 alarm@gp24.pl Sołtys plus, aby żyło im się lepiej Halina Sztobnicka funkcję sołtysa sołectwa Przęsin- Zadry pełni już od 14 lat, pracy ma dużo, ale ją lubi Andrzej Gurba Region 300 złotych - tyle ma wynosić dodatek emerytalny dla sołtysów. Ludzi, których zaufaniem obdarzyła najbliższa lokalna społeczność. Te pieniądze mają być docenieniem ich pracy, ale też wsparciem finansowym. Wniosek jest już w Sejmie. - Cie choroba! - powiedziałby na taką wiadomość najsłynniejszy polski sołtys. Kreowany latami na antenie Polskiego Radia i scenach kabaretowych przez Jerzego Ofierskiego sołtys Kierdziołek z pewnością mógłby liczyć na dodatkowe pieniądze. - Zamierzamy wprowadzić dodatek dla tych sołtysów, którzy sprawowali tę funkcję co najmniej przez dwie kadencje. Chcemy, byście wiedzieli, że te obowiązki, które bierzecie na swoje barki, są doceniane - tak marszałek Sejmu Elżbieta Witek mówiła o dodatku emerytalnym w czasie spotkania z okazji Ogólnopolskiego Dnia Sołtysa, które odbyło się w Jaworze. Rzecznik rządu Piotr Muller zapowiada, że ten projekt przejdzie szybką ścieżkę legislacyjną. W Polsce mamy około 40 tysięcy sołtysów, z czego 14 tysięcy to kobiety. Kim są sołtysi? Encyklopedyczna definicja wyjaśnia: sołectwa to tzw. jednostki pomocnicze tworzone przez rady gmin. Zazwyczaj obejmują kilka miejscowości danej gminy. Na czele takich jednostek stoją właśnie sołtysi. Są oni wybierani przez mieszkańców miejscowości, które należą do sołectwa. Sołtys ma do pomocy radę sołecką, która podejmuje decyzje dotyczące chociażby zadań o charakterze społecznym czy kulturalnym. Jednym więc zdaniem sołtysi to samorządowcy z pierwszej linii działania. Zwykle są lokalnymi liderami, organizują życie społeczne wsi. Pełnią także rolę przekaźników informacji na linii urzędy - mieszkańcy. Poza tym np. zbierają od mieszkańców podatki i inne opłaty lokalne. Halina Sztobnicka, sottyska sołectwa Przęsin-Zadry w gminie Miastko pełni tę funkcję od czternastu lat. - Pracy jest dużo, ale lubię tę aktywność na rzecz swojego środowiska, kontakt z ludźmi - mówi „Głosowi”. Panią sołtys złapaliśmy, kiedy wychodziła z domu. - Właśnie jadę zbierać podatki. Jestem już w wieku emerytalnym. Nie mam zbyt dużych świadczeń. Ten dodatek to wspaniała wiadomość. Czuję się doceniona - dodała na odchodnym. Podobne zdanie jak pani Halina ma również Karina Mazurkiewicz, sołtys Niekłończycy w gminie Police. - Sołtysi wiedzą, że ta funkcja to praktycznie całodobowa aktywność. I w wielu przypad kach trzeba to godzić z pracą zawodową. Dobrze, że docenia się nas także w taki sposób - mówi zadowolona. Anna Batorska ze Smardzewa w gminie Sławno jeden z warunków dostania ekstra pieniędzy już spełniła. Sołtysem jest bowiem drugą kadencję. Jednak na dodatkowy grosz będzie musiała zaczekać, bo do wieku emerytalnego trochę jej brakuje. Pomysł uważa jednak za bardzo dobry. ' - To jest docenienie naszego zaangażowania na rzecz lokal- < nej społeczności. Będę czekała | na wejście w życie nowych s przepisów, no i później, za jakiś czas, na dodatek - mówi. Wydaje się, że ustawa konieczna by pieniądze mogły być wypłacane, jest już bliżej niż dalej. - To bardzo ważna rzecz, będziemy starali się przyjąć tę ustawę na najbliższych posiedzeniach Sejmu - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki po wtorkowym posiedzeniu rządu. Gwoli ścisłości, dodatkowy grosz od rządu, to nie jedyne pieniądze, na jakie mogą liczyć sołtysi i sołtyski. W części gmin w Polsce obowiązują przepisy uchwalane przez rady gmin, dotyczące zwrotu kosztów ponoszonych przez sołtysów. Chodzi m.in. o diety. Np. w gminie Miastko sołtysi w sołectwach do 200 osób dostają miesięcznie 400 złotych diety. Sołtysi w sołectwach powyżej 200 osób otrzymują 500 złotych diety. Kto więc może starać się 0 skorzystanie z tego najnowszego pomysłu wsparcia sołtysów? Każdy sołtys, który ma za sobą dwie kadencje. Co jednak ważne nie jest wymagane pełnienie funkcji sołtysa przez dwie kadencje następujące bezpośrednio po sobie, a więc może być przerwa. Dodatkowym warunkiem otrzymania dodatku emerytalnego przez sołtysa jest osiągnięcie 65. roku życia w przypadku mężczyzn 1 60. roku życia w przypadku kobiet. Dodatek emerytalny przyznawany będzie w formie decyzji. Wyda ją wójt (burmistrz) właściwy dla sołectwa na wniosek sołtysa. Dodatek emerytalny finansowany będzie z budżetu państwa. Wypłaci go organ emerytalny. ©® Byli policjanci oskarżeni o korupcję bez prawomocnego wyroku Bogumiła Rzeczkowska Słupsk Sąd Okręgowy w Słupsku miał ogjosić wyrok w sprawie trzech oskarżonych o łapówkarstwo byłych funkcjo- nariuszy lęborskiej drogówki Jednak proces został wznowiony. - Sąd postanowił wznowić przewód, by uzupełnić postępowanie o akta osobowe Waldemara R iWojdechaN. - poinformował sędzia przewodniczący Witold Ży- luk, wyznaczając termin rozprawy na połowę maja. Taka decyzja może oznaczać, że sąd rozważa zmianę wyroku co do kary. Czterej policjanci na terenie działania lęborskiej drogówki zatrzymywali kierowców, którzy popełniali wykroczenia drogowe. Sprawy załatwiali na miejscu, oferowali pomoc w uniknięciu mandatów i punktów karnych, zmieniali kwaMkaqę wykroczenia, np. na przechodzenie przez jezdnię w miejscu niedozwolonym, a nawet sami podwozili kierowców do bankomatu po wypłatę gotówki. Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła śledztwo po tym, gdy Biuro Spraw Wewnętrznych (BSW) Komendy Głównej Policji w Gdańsku (czyli policja wpolicji) wytropiło funkcjonariuszy. W radiowozie poli- qantów zainstalowano urządzenia nagrywające. Trwała też obserwacja BSW. Policjanci zostali zatrzymani w maju 2016 roku. Wówczas trzej trafili do aresztu. W maju20l7rokudo SąduRe- jonowego w Lęborku przeciwko byłym funkcjonariuszom trafił akt oskarżenia z zarzutami niedopełnienia obowiązków służbowych oraz przyjmowania korzyści majątkowych. Proceder ten trwał na drogach w rejonie Lęborka w marcu, wrześniu i październiku 2015 roku. Korzyści osiągali także kierowcy. Oprócz policjantów przed sądem stanęło 17 osób oskarżonych o wręczanie łapówek funkcjonariuszom w celu nakłonienia ich do naruszenia prawa. W listopadzie 2021 roku lęborski sąd nieprawomocnym wyrokiem skazał Waldemara P. na 3 i pół roku, Tomasza N. na 3 lata, a Woj decha N. na 2 lata i pięć miesięcy bezwzględnego więzienia. Sąd orzekł też przepadek na rzecz Skarbu Państwa pieniędzy pochodzących z łapówek. Trzech policjantów przyjęło łącznie około 35 tys. zł, 1000 euro i 100 franków szwajcarskich. Czwarty policjant i prawie wszyscy kierowcy dobrowolnie poddali się karom w zawieszeniu. Teraz przed Sądem Okręgowym w Słupsku obrońcy oskarżonych domagają się złagodzenia i zawieszenia kar, twierdząc że są drakońskie. Apelację wniósł też jeden z kierowców - Daniel P., ale nie stawił się w sądzie. W mowach końcowych oskarżeni przepraszali, że zhańbili mundur i przynieśli wstyd policji. Oskarżający w tej sprawie Krzysztof Młynarczyk, słupski prokurator okręgowy żąda utrzymania wyroku. ©® REKLAMA 0010765847 (gj Słupsk WYBIERAM SŁUPSK WYCIĄG Z OGŁOSZENIA 0IV nieograniczonym przetargu ustnym na sprzedaż nieruchomości stanowiącej własność Miasta Słupska, położonej w Słupsku przy ulicy Chabrowej Przedmiotem przetargu jest nieruchomość niezabudowana położona w obrębie nr 14 miasta Słupska działka nr 675 0 pow. 5145 m2, dla powyższej działki prowadzona jest Księga Wieczysta nr SL1S/00084725/9 Cena wywoławcza wynosi 699.000,00 zł, wadium 70.000,00 zł Do wylicytowanej ceny doliczony zostanie należny podatek VAT w stawce 23%. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego „Przy Lesie” przedmiotowa nieruchomość znajduje się na terenie 0 funkcji: tereny usług oświaty, kultury, zdrowia i administracji. Przetarg odbędzie się w dniu 19.05.2023 r. 0 godz. 10.00 w sali nr 212 Urzędu Miejskiego w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3 (II p.) Warunkiem przystąpienia do przetargu jest wpłacenie wadium do dnia 15.05.2023r. na konto: Miasto Słupsk, mBank S.A. nr 08 1140 1153 0000 2175 4200 1011. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku oraz na stronie internetowej http://bip.um.slupsk.pl/ przetargi/(mapa i plan zagospodarowania). Szczegółowe informacje dotyczące przetargu można uzyskać w pokoju 215 tut. Urzędu lub telefonicznie 59 84 88 410. Prezydent Miasta Słupska zastrzega sobie prawo do odwołania przetargu z uzasadnionej przyczyny w trybie właściwym dla ogłoszenia. 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 Nowa lista leków refundowanych. Ważne zmiany dla chorych onkologicznie Magdalena Olechnowicz Region Od kilku dni obowiązuje nowa lista leków refundowanych. Skorzystają min. pacjenci leczeni onkologicznie, których rokrocznie przybywa. Zdaniem lekarzy to min. z powodu braku wczesnej diagnostyki w czasie pandemii Lista leków refundowanych jest aktualizowana co dwa miesiące. W marcu Ministerstwo Zdrowia dodało do niej 92 nowe produkty, a 36 wypadło z nowej listy w stosunku do poprzedniej. Pacjenci mniej dopłacą m.in. do leków na schizofrenię, czy za lek na astmę przy przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc. Najważniejsza zmiana dotyczy jednak chorych onkologicznie. - Weszły nowe programy lekowe w zakresie leczenia szpi- czaka plazmocytowego, przewlekłej białaczki limfocytowej i zespołów mielodysplastycz- nych (grupa chorób nowotworowych szpiku, która grozi ryzykiem przejścia w ostrą białaczkę szpikową - dop. red.) - mówi dr Wojciech Homenda, konsultant wojewódzki ds. hematologii, ordynator oddziału hematologii i transplantacji szpiku w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku. - Dotychczas takie leki zarejestrowane w Unii Europejskiej były dla szpitala dostępne, ale nie były refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Teraz te najnowocześniejsze i najdroższe terapie znajdują się w programach lekowych, tym samym mamy dostępne w kraju wszystkie takie programy - pokreślą dr Homenda. Wśród ogólnie dostępnych leków obniżki cen dotyczą m.in. preparatów przeciwalargicznych, na astmę i mukowiscydozę Jak wyjaśnia lek. med. Mariusz Kwiatkowski, koordynator Oddziału Dziennego Chemioterapii w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie, każdy nowy lek jest oceniany przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji i dopiero po zatwierdzeniu jest wprowadzony do użytku, a to trwa. Obecna aktualizacja dotyczy kryteriów stosowania leków, a także nowych substancji czynnych i nowych leków. Pojawienie się nowych programów lekowych to bardzo dobra wiadomość dla pacjentów onkologicznych, zwłaszcza, że tych jest dramatycznie dużo. - Na nasz oddział dzienny przychodzi każdego dnia 30 pacjentów na chemioterapię, oprócz tego w oddziale stacjonarnym mamy,20 łóżek. Niestety, cały czas chorych mamy ponad stan. Dokładamy łóżka do sal, aby wszystkich pomieścić. Jest straszne przeciążenie. Wynika to z tego, że ruszyła diagnostyka pocovidowa i okazało się, że tych chorób nierozpoznanych w czasie pandemii, z powodu ograniczenia dostępności do specjalistów, jest bardzo dużo. Myślę, że oddziały onkologiczne będą musiały się rozszerzać, bo nie damy rady wszystkich przyjąć - twierdzi dr Wojciech Homenda. - Programy lekowe to dar dla pacjentów, ale to również - trzeba mieć tego świadomość - ogromne obciążenie dla szpitala, finansowe i nie tylko finansowe. Te wszystkie nowe terapie w onkologii są bardzo drogie. Cykl leczenia obejmuje podanie pacjentowi leku co 3 - 4 tygodnie, a koszt jednego podania to minimum 8 tysięcy złotych, w górę, nawet do 30 tysięcy. Szpital musi najpierw wyłożyć na to pieniądze, by dopiero później, i to w określonym zakresie, uzyskać z NFZ zwrot finansowania - mówi Mariusz Kwiatkowski i dodaje, że stosowanie leków w ramach programów lekowych oznacza skrupulatne stosowanie przez szpital narzuconych kryteriów i wnikliwe monitorowanie procesu stosowania leków. Koordynator Oddziału Dziennego Chemioterapii w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie uważa, że największe zmiany na korzyść wydarzyły się na liście leków stosowanych w leczeniu najczęściej występujących nowotworów - to zarówno u kobiet, jak i mężczyzn - rak płuc, u mężczyzn - rak prostaty, u kobiet - rak piersi. - Również w leczeniu raka nerki możemy mówić o zwiększeniu dostępności leków. Wiodącym programem, spełniającym światowe kryteria, jest program dotyczący raka jajnika. Duże zmiany nastąpiły w programie lekowym dotyczącym raka jelita grubego - wymienia Mariusz Kwiatkowski. Oprócz leki na nowotwory na liście leków refundowanych największe obniżki dotyczą dziewięciu medykamentów. To m.in. preparaty przeciwaler- giczne, do stymulacji jajników, na astmę, mukowiscydozę i na padaczkę. Zdaniem farma- ceutównie są to jednakleki popularne. - Mało jest zmian, jeśli chodzi o często kupowane preparaty. Trzy leki popularne wypadły z listy refhndacyjnej, ale tu jest pięć złotych różnicy dla pacjenta, więc nie zapłaci za nie dużo więcej. Z kolei dwa, czy trzy leki weszły na listę refun- dacyjną i są to leki na nadciśnienie, ale też niezbyt często stosowane - informuje Natalia Witek, kierownik Apteki Dom Leków Ratuszowa w Słupsku. Podobnego zdania są inni farmaceuci z regionu. - Dla- pacjentów żadnych drastycznych zmian nie ma. Poprzednie listy wzbudzały jakieś problemy i kontrowersje. Teraz nie było ani rozczarowania, ani radości. Przy powszechnie stosowanych lekach nie zauważyłam żadnych zmian - mówi Ewa Kuczwal- ska, właścicielka sieci Aptek Miraculum. ©® Mniej wypadków, rannych i ofiar śmiertelnych. Na drogach jest coraz bezpieczniej? Wojciech Lesner Region Choć aut na drogach przybywa, policja podkreśla, że pomorscy kierowcy jeżdżą bezpieczniej. W zeszłym roku na Pomorzu doszło do1596wypadków, w2021r. blisko o200więcej. Mniej było też ofiar - w 2022 r. w wypadkach ucierpiało 1944 osób, a 101 osób zginęło. W 2021 r. - rannych było 2068, a ofiar śmiertelnych - 118. - W 2022 roku zaczęły obowiązywać zmiany w przepisach dotyczące m.in. wysokości obowiązujących kar za popełnione wykroczenia. Nowe przepisy wpłynęły na zachowanie kierowców, którzy zdecydowanie rzadziej niż w latach ubiegłych decydowali się np. na szybszą jazdę. Widać to np. w statystyce dotyczącej zdarzeń drogowych, których w ubiegłym roku na drogach naszego powiatu było zdecydowanie mniej niż w poprzednich latach - mówi Jakub Bagiński, ze słupskiej komendy policji. Dużo natomiast w 2022 r. zatrzymano na Pomorzu pijanych kierowców - aż 3467. Ta niechlubna statystyka ma związek ze wzmożonymi działaniami drogówki, która w zeszłym roku blisko pół miliona razy sprawdzała trzeźwość u zmotoryzowanych. Dla porównania, takich kontroli w 2021 r. było dwa razy mniej. Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku, także w obszarze bezpieczeństwa pieszych rok 2022 przyniósł znaczną poprawę. - W całym województwie wypadków z udziałem pieszych było 336 (o 48 mniej niż w 2021 r.), rannych pieszych - 321 (o 41 mniej niż w 2021 r.), zabitych pieszych - 24 (o 7 mniej niż w 2021 r.). Nastąpił również spadek liczby wypadków na przejściach dla pieszych. W 2022 roku takich zdarzeń było 168 (mniej o 22), w ich wyniku rannych zostało 159 pieszych (o 27 mniej), a zginęło 12 pieszych (ten sam poziom co w roku 2021). ©® Kierowcy w 2022 r. częściej decydowali się na zdjęcie nogi z gazu. Skutecznie działały na nich wysokie mandaty Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 MOŻE NASZE MORZE • 5 Kolejne Kormorany wejdą do służby. Nowoczesne niszczyciele min wzmocnią Marynarkę Wojenną Realizowany projekt to dotychczas największa inwestycja w polską obronność na Bałtyku i Morzu Północnym ■ Oprać. Piotr Peichert Pomorze Gdańska stocznia Remontowa ShipbuildingSA jest gotowa do budowy nowych Kormoranów. Trzy kolejne niszczyciele min będą wchodziły do służby w latach 2026-2027. Przekazanie w grudniu ubiegłego roku ORP Mewa nie zakończyło zaopatrywania polskiej Marynarki Wojennej w nowoczesne okręty do poszukiwania i zwalczania min morskich. W czerwcu 2022 roku w Świnoujściu minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podpisał umowę na dostarczenie trzech kolejnych jednostek, które będą wchodziły do służby w latach 2026-2027. Nowe okręty zasilą skład 12. Dywizjonu Trałowców (8 Flotylla Obrony Wybrzeża). - Realizowany projekt to dotychczas największa inwestycja w polską obronność na Bałtyku i Morzu Północnym - podkreślał Błaszczak. Gdańska stocznia Remontowa Shipbuilding rozpocznie niebawem budowę kolejnych trzech niszczycieli min typu Kormoran II. Kadłub niszczyciela min projektu 258 (typu Kormoran) wykonany jest ze stali amagne- tycznej. Ośmioma grodziami wodoszczelnymi podzielony jest na dziewięć przedziałów wodoszczelnych. Na pokładzie głównym kadłub płynnie przechodzi w nadbudówkę, która zajmuje około połowy długości okrętu. Na dziobie i rufie po kład główny osłaniany jest częściowo pełnym nadburciem, konstrukcyjnie połączonym z kadłubem. Tylko w rejonie samego dziobu nadburcie staje się coraz niższe. Dodatkowo znajduje się tam klasyczny re- ling. Pokład główny nie jest cią gły, a w połowie długości okrętu jest on załamany. - W ten sposób kadłub na rufie zajmuje siłownia, a na dziobie dwa pokłady (nie licząc pierwszego przedziału wodoszczelnego). W związku z tym w dziobowej części kadłuba okrętu znajduje się dodatkowy międzypokład - informuje Remontowa Shipbuilding. Również nadbudówka nie ma konstrukcji ciągłej. Rufowa jej część składa się z jednego pokładu, a dziobowa z dwóch. Górną kondygnację - na pokładzie nawigacyjnym, zajmuje m. in. sterówka. Na nadbudówce, na pokładzie namiarowym został postawiony maszt. - Kadłub i nadbudówka zostały zaprojektowane z widocznym celem, jakim ma być zmniejszenie skutecznego pola odbicia radiolokacyjnego. We- s wnątrz znajdują się wszystkie 1 pomieszczenia mieszkalne, 5 służbowe i bojowe. Kadłub ma 2 58,5 m długości maksymalnej, 2 55,58 m długości między pionami, 10,3 m szerokości maksymalnej, a 9,75 m szerokości na wodnicy pływania. Wysokość do pokładu głównego (w części rufowej) wynosi 4,7 m, a wysokość do międzypokładu (w części dziobowej) wynosi 3,7 m. Wyporność standardowa okrętu wynosi około 8501 - informuje stocznia. ©® Falochron zachodni w Kołobrzegu może się stać atrakcją turystyczną Falochron zachodni stał się dostępny po zdemontowaniu na plaży płotu oddzielającego teren Marynarki Wojennej Iwona Marciniak Wybrzeże Spacer po falochronie wschodnim w kołobrzeskim porcie jest jedną z popularnych atrakcji miasta. Pojawił się pomysł, by spacerowiczów wpuścić także na zachodnią stronę wejścia do portu. Wschodni falochron kołobrzeskiego portu jest dostępny do zwiedzania od lat. Pierwotnie miał 360 m długości, ale po przebudowie, która zakończyła się w 2009 roku, został wydłużony do ponad 500 m. Z odpłatnością za spacer po falochronie bywało różnie - ostatnio, w sezonie, za możliwość obserwacji statków czy kutrów opuszczających kołobrzeski port lub do niego wpływających, trzeba było zapłacić 2,5 zł (zwolnieni są posiadacze Kołobrzeskiej Karty Mieszkańca). Wprowadzenie opłaty było uzasadniane np. koniecznością utrzymania porządku na falochronie, potrzebą prac konserwacyjnych itd. Falochron zachodni (po przebudowie ma długość 450 m) w ogóle nie był dotąd traktowany jako ewentualna spacerowa atrakcja. To dlatego, że za sprawą wygrodzenia terenu zajmowanego przez Marynarkę Wojenną pozostawał dla cywilów niedostępny. Ale w lutym ogrodzenie, które prosto padle przecinało plażę, zostało zdjęte. Kto więc ma ochotę i siły, by dojść z „cywilnej” plaży zachodniej aż do falochronu, dostanie się tam już bez przeszkód, Oglądając po drodze pozostałość niemieckich fortyfikacji Twierdzy Kołobrzeg - Szaniec Kleista. 0 tym, że falochron zachodni zyskuje na popularności, można się przekonać już teraz. Problem w tym, że ta konstrukcja nie jest przystosowana do zwiedzania - brakuje np. zabezpieczających barierek. Prezes Zarządu Portu Morskiego w Kołobrzegu Artur Lijewski postanowił więc zareagować i wystąpił do Urzędu Morskiego w Szczecinie z wnioskiem o wydzierżawienie falochronu zachodniego lub jakąkolwiek inną formę przekazania budowli pod opiekę ZPM, czyli miasta. - Chodzi o względy bezpieczeństwa - podkreśla prezes. - Chcemy się dowiedzieć czy byłaby możliwość oficjalnego udostępnienia falochronu dla zwiedzających, bo w tej chwili jest to zabronione. Ewentualna odpłatność za wstęp to sprawa wtórna. Dziś jej nie zakładamy. Prezes czeka na odpowiedź | szczecińskich urzędników. ® Przyznał „Głosowi”, że ewen- 2 tualne przejęcie falochronu, wiązałoby się zapewne z inwestycją w system zabezpieczeń (choćby wspomniane już barierki). Tymczasem, na falochronie widać kolejnych spacerujących. Części wystarcza krótki rekonesans i możliwość zrobienia zdjęć latami morskiej i cumujących statków białej floty z nowej perspektywy. Inni zapuszczają się dalej. Jedni i drudzy robią to na własne ryzyko. ©® AUTOPROMOCJA Nie przegap piątku Kup dziennik z dodatkiem TeleMagazyn gs24.pl gp24.pl gk24.pl REKLAMA 0010719806 1 ZŁOM kupię, potnę, przyjadę 1 1 i odbiorę, tel. 607 703 135. • USŁUGI HYDRAULICZNE, tel. 607 703 135. SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w big bagach, 607 703 135. 6 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 POLSKA i Świat TOKIO Brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace wezwał Moskwę do posza- nowania międzynarodową przestrzeni powietrzny po tym, jak USA poinformowały, że Rosja spowodowała strącenie amerykańskiego drona nad Morze Czarnym. Jak podkreśla agencja Reutera, incydent z udziałem rosyjskiego myśliwca i amerykańskiego drona wojskowego jest pierwszym tak bezpośrednim starciem między dworna mocarstwami od czasu inwazji Rosji na Ukrainę ponad rok temu. 99 Kluczowe jest to, że wszystkie strony szanujei międzynarodowi} przestrzeń powietrzną i namawiamy Rosjan do tego Ben Wallace, sekretarz obrony Wielkiej Brytanii Polska chce poszukiwać gazu na zachodniej Ukrainie GOSPODARKA Inflacja cały czas wzrasta Inflacja w lutym wyniosła 18,4 proc. w porównaniu do ubiegłego roku - podał w środę Główny Urząd Statystyczny. W porównaniu do poprzedniego miesiąca ceny wzrosły o 1,2 proc. Według analityków Polskiego Instytutu Ekonomicznego kolejne miesiące przyniosą gwałtowny spadek inflacji, jednak spowolni on głównie wzrost cen żywności i energii. „Inflacja bazowa prawdopodobnie obniży się jedynie nieznacznie. Duży wzrost cen dotyczy szerokiego prze kroju produktów i usług, także tych, w przypadku których cenniki zmieniają się bardzo rzadko”- poinformowali analitycy PIE. Ich zdaniem dane Eurostatu wskazują, że w przypadku tych produktów ceny systematycznie rosną o przeszło 10 proc. - sugeruje to utrzymanie się inflacji bazowej na dwucyfrowym poziomie w kolejnych miesiącach. Jak dodali, perspektywy na powrót inflacji do akceptowalnych poziomów są odległe, oprać. WS|PAP LEGIONOWO Atak na biuro poselskie Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że biuro poselskie Mariusza Błaszczaka - wicepremiera, szefa MON - zostało obrzucone kamieniami. - Każda osoba, która się tego typu ataków dopuszcza, będzie ścigana zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - powiedział rzecznik rządu Piotr Mfrller. WARSZAWA Karolina Wrońska Warszawa - Jesteśmy zapraszam do wspólnych projektów poszukiwawczych i wydobywczych. Rozmowy dotyczą m.in. poszukiwania gazu - poinformował w środę premier Mateusz Morawiecki. - Rząd PiS zakończy proces wyprowadzania z Polski uzależnienia od rosyjskiej energii - zapewnił w środę premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że byliśmy „w sidłach błędów niemieckiej polityki gazowej i niemiecko-ro- syjskiego uzależnienia”. Jak stwierdził szef rządu podczas środowej konferencji w Warszawie „Partnerstwo polsko-ukraińskie w budowaniu bezpieczeństwa energetycznego przyszłości”, poprzez naprawę finansów publicznych rząd wykonał „ogromne inwestycje na rzecz uniezależnienia się od rosyjskich węglowodorów”. Mateusz Morawiecki dodał, że współpraca z Ukrainą i z sąsiadami w dziedzinie energetyki „jest również elementem polskiej racji stanu i będzie można wrócić do wspólnych projektów poszukiwawczych”. - Jesteśmy już dzisiaj zapraszani do wspólnych projektów wydobywczych, poszukiwawczych na Ukrainie. Oczywiście musi tam zapanować pokój, ale takie projekty są możliwe. Rozmowy dotyczą różnych obszarów, także poszukiwania gazu na terenie Ukrainy Zachodniej - poinformował premier. - Jesteśmy także zapraszani do współpracy przy projektach, przy bardzo różnych projektach, już dzisiaj - dodał szef rządu. Według rządu Polska może stać się hubem energetycznym dla całej Europy Środkowej Morawiecki zwrócił uwagę, że chodzi m.in. o modernizację połączenia energetycznego Rzeszów - elektrownia jądrowa Chmielnicka. - To połączenie może w uniwersalny sposób służyć wzmocnieniu bezpieczeństwa energetycznego zarówno Polski, jak i Ukrainy - zaznaczył. Wskazał, że jeśli pojawią się nadwyżki energii w elektrowni w Równem, to Polska będzie mogła szybciej skorzystać z zielonej energii i tym samym łatwiej wypełniać wyśrubowane wymogi polityki klimatycznej UE. Premier dodał, że współpraca z Ukrainą i z sąsiadami w dziedzinie energetyki „jest również elementem polskiej racji stanu i będzie można wrócić do wspólnych projektów poszukiwawczych”. - Nasz plan to stać się hubem energetycznym, hubem gazowym w szczególności, dla Europy Środkowej - powiedział podczas wystąpienia. - Być może w oparciu o rosyjski gaz taki plan miała właśnie Republika Federalna Niemiec. Ten plan runął jak domek z kart - dodał premier. Morawiecki zaznaczył, że polski rząd opiera swój plan o realnie zbudowane interkonektory i gazociągi, a także o plany budowy nowoczesnej energetyki jądrowej w przyszłości. Według szefa rządu plan ten może też oznaczać, że Polska będzie dawcą bezpieczeństwa energetycznego dla całej Europy Środkowej, co z kolei będzie wzmacniało jej pozycję polityczną w tej części Europy, podnosiło jej status i możliwości działania. To dlatego - jak mówił Morawiecki - już teraz ruszyła inwestycja pływającego terminalu LNG i rozbudowa Naftoportu w Gdańsku. - Z tej infrastruktury będą mogli w przyszłości korzystać odbiorcy z Polski, ale też nasi partnerzy z Ukrainy, z Czech, ze Słowacji, a także - jak zostałem dzisiaj rano poinformowany przez jednego z prezesów, którzy tutaj są - również z Węgier - podkreślił Morawiecki. - Już teraz rozbudowujemy krajową sieć przesyłową ropy i gazu, ale też planujemy wspólnie z Czechami (...) rozbudowę i budowę połączenia gazowego Stork U i kolejnych transgranicz- nych mostów energetycznych z naszymi sąsiadami - poinformował premier. PAP Leśnicy żądają przeprosin od Janiny Ochojskiej i stanowiska Platformy Obywatelskiej w sprawie jej słów Policja aresztowała urzędnika Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie 39-let- niego mężczyzny podejrzanego o posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Jak nieoficjalnie ustaliła PAP, mężczyzna pracował w urzędzie dzielnicy dla Pragi-Północ i zajmował się obsługą rady dzielnicy. Został aresztowany. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. - Na wniosek Prokuratury Rejonowej Praga-Południe w Warszawie, która prowadzi postępowanie, wobec zatrzymanego został zastosowany areszt tymczasowy na okres 3 miesięcy - podała rzecznik Prokuratury Okręgowej Katarzyna Skrzeczkowska. PAP Anna Nagel Warszawa Lasy Państwowe żądają od Janiny Ochojskiej przeprosin i wpłaty200tys. zł na rzecz organizacji humarritamej. W piątek na antenie TOK FM Janina Ochojska mówiła o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Sugerowała, że polscy leśnicy mogli pomagać usuwać z lasów przy granicy ciała zmarłych migrantów oraz, że mogą być one zakopane „w jakimś zbiorowym grobie”. - Lasy Państwowe żądają w trybie cywilnym nawiązki na rzecz organizacji humanitarnej, 200 tys. złotych, atakże przeprosin i zakazu naruszania dóbr osobistych przez panią Ochojską - podkreślił na środowym briefingu rzecznik LP. Janina Ochojska startowała do Parlamentu Europejskiego z list Koalicji Europejskiej. Na briefingu wypowiadali się też przedstawiciele związków zawodowych. Przewodniczący leśnej „Solidarności” Jacek Cichocki tłumaczył, że leśnicy przy granicy z Białorusią wspierali działania służb, wykonując swoje zadania ustawowe, czyli np. przeciwdziałali zanieczyszczaniu i niszczeniu lasów. - Jeśli mieliśmy jakieś kontakty z migrantami, którzy nielegalnie przekroczyli granicę, to udzielaliśmy im pomocy - powiedział Cichocki. Rzecznik Lasów Państwowych podkreślił, że żaden leśnik nie znalazł martwego ciała w Puszczy Białowieskiej, a tym bardziej nikogo nie zakopał. - To absurdalne, ohydne zarzuty - powiedział. W poniedziałek prezydent Warszawy, wiceszef PO Rafał Trzaskowski w Polsat News, odnosząc się do słów Ochojskiej, podkreślił, że nie powinno się tego typu informacji podawać publicznie, jeżeli nie jest ona w stu procentach potwierdzona. PAP Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 POLSKA I ŚWIAT • 7 Rosjanie przygotowali wojenny bastion na bałtyckiej wyspie Rosjanie z Gogland zakłócają odbiór sygnału GPS w Estonii i Finlandii. Na wyspie zainstalowano m.in. wieżę kontroli lotów, stację pogodową i punkt tankowania paliwa Grzegorz Kuczyński Moskwa Finlandia i Estonia alarmują. że Rosjanie mogą wykorzystać położoną strategicznie wysepkę Gogland w Zatoce Fińskiej w wojnie z bałtyckimi sąsiadami. Gogland ma powierzchnię zaledwie 21 km kwadratowych, ale itakjest największą wyspąwZa- toce Fińskiej. Znajduje się ok. 40 km od południowych wybrzeży Finlandii oraz ok. 55 km od północnych brzegów Estonii. Największa wyspa Zatoki Fińskiej należała od 1917 roku do Finlandii. Została zdemilitaryzowana i stanowiła atrakcję turystyczną. ZSRR przejął wyspę oraz część innych wschodnich terenów Finlandii w wyniku wojny w latach 1939-1940. Dopóki Sowieci panowali nad krajami bałtyckimi, a Finlandia pozostawała neutralna, Gogland nie miała większego znaczenia. Dziś jest zupełnie inaczej. Na wyspie Rosja zainstalowała stację radarową oraz lądowisko dla śmigłowców wojskowych - poinformowało fińskie radio Yle. Z tej wysepki helikopter doleci do Helsinek w 10 minut. Czyli w tak krót Rosjanie - zakładając inwazję -wcale nie musieliby frontalnie atakować Finlandii, wystarczyłaby dywersja na pobliskich licznych wyspach kim czasie w stolicy Finlandii może się pojawić rosyjski desant. Aktywność militarna Rosji w tym regionie wzrasta od kilku lat, a od 2014 roku od bywały się tam m.in. ćwiczenia wojsk powietrznodesanto- wych. Zdaniem dowódcy estońskich sił morskich (dość sym bolicznych) Gogland może odgrywać w Zatoce Fińskiej rolę, jaką na Morzu Czarnym spełnia Wyspa Wężowa. - To dobra lokalizacja dla różnych urządzeń pomiarowych i szpiegowskich - powiedział komandor Jiiri Saska. Rosjanie z Gogland zakłócają odbiór sygnału GPS w Estonii i Finlandii. Ze zdjęć satelitarnych wynika, że na wyspie znajduje się wieża kontroli lotów, stacja pogodowa, punkt tankowania paliwa oraz specjalistyczne oświetlenie. Jak ważna jest kontrola nad wysepkami w pobliżu Finlandii, pokazuje specjalna operacja z jesieni 2018 roku z udziałem stu funkcjonariuszy policyjnego Narodowego Biura Śledczego (Keskusriko- spoliisi) plus trzystu przedstawicieli policji podatkowej, straży granicznej, kontrwywiadu (SUPO) i wojska. Celem były aktywa spółki działającej w sektorze nieruchomości, powiązanej z Rosjanami Airiston Helmi, która kupiła kilka wysp i szereg działek na innych wyspach. Wspomniana spółka, zdaniem fińskich służb, była przykrywką dla rosyjskich służb. Kontrola nad różnymi nieruchomościami leżącymi blisko ważnych szlaków morskich i portów miała pomóc w razie wojny. Rosjanie mogliby wykorzystać te pozycje do przerwania komunikacji Finlandii z pobliską Szwecją i resztą Europy. Chiny prowadzą ćwiczenia marynarek wojennych z Rosją i Iranem Anna Nagel Pekin Siły morskie Chin, Rosji i Iranu rozpoczęły w środę wspólne ćwiczenia w Zatoce Omańskiej. Manewry mają potrwać do niedzieli. W komunikacie przekazanym przez chińskie media resort obrony ogłosił, że w manewrach Anąuan Niudai 2023 („Więzi Bezpieczeństwa 2023”) biorą udział Chiny, Rosja, Iran i inne państwa, których jednak nie wymienił. - Ćwiczenia pogłębią praktyczną współpracę marynarek państw uczestniczących, po raz kolejny zademonstrują skłonność i zdolność do Wspólnego utrzymywania bezpieczeństwa (...) oraz będą zastrzykiem pozytywnej energii dla pokoju i stabilności w regionie - twierdzi chińskie ministerstwo. Komentatorzy zwracają uwagę na pogarszające się relacje Chin, Rosji i Iranu z Zachodem, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi. Wszystkie trzy kraje były celami zachodnich sankcji. Zdaniem części ekspertów należą one do nieformalnego antyza- chodniego sojuszu i dążą do zmiany ładu międzynarodowego z dominującą pozycją USA. Komunistyczne władze ChRL nie potępiły rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i zacieśniają współpracę wojskową z Moskwą, a także z Teheranem, który dostarcza Rosji drony używane w działaniach wojennych. PAP Komentatorzy zwracają uwagę na pogarszające się relacje Chin, Rosji i Iranu z Zachodem, szczególnie z USA by zamówić prenumeratę Głosu na kw iecień lub cały kwartał 0010762929 FOT. XINHUA NEWS/EAST NI 8 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 pod PARAGRAFEM W ŚRODKU Gang Różowych Panter. Czyli o tym, że słynne filmy kryminalne mają wpływ na przestępczość w realu str. 10 Czy student ASP może zabić? Wydarzenia z Krakowa lat 30. XX w. dowodzą, że jak najbardziej str. 11 ZA TYDZIEŃ Raymond Chandler vs Ross Macdonald Dwaj twórcy czarnego kryminału nie przepadali za sobą. Nic dziwnego, Macdonald ukradł kumplowi patent na literacki sukces. KRÓTKO W KINACH „Święty" od 24 marca „Święty” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia śledztwa w sprawie brawurowej kradzieży figury św. Wojciecha z Katedry Gnieźnieńskiej w 1986 r., niecałe dwa lata po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Sytuacja polityczna jest trudna, bo stosunki Kościoła i państwa nigdy dotąd nie były tak napięte. W rolach głównych występują: Mateusz KościuMe- wicz (porucznik milicji prowadzący śledztwo), Lena Góra, Dobromir Dymecki, Michał Włodarczyk i Leszek Lichota. Scenariusz i reżyseria Sebastian Buttny. Is WSPOMNIENIE Pamięci autora „Naciągaczy" 7 kwietnia minie rocznica śmierci Jima Thompsona (zmarł w 1977 r. w Los Angeles), amerykańskiego pisarza i scenarzysty, znanego najbardziej dzięki publikacjom powieści kryminalnych w magazynach pulpowych. Thompson był autorem ponad trzydziestu powieści, których część została sfilmowana: „Ucieczka gangstera” (1972), „The Killer Inside Me” (1976), „Serie noire” (1979), „Coup de Torchon” (1981), „Naciągacze” (1990), „The Kill-Off” (1990), „Po zmroku, kochanie” (1990), „The Killer Inside Me” (2010). bb UWAGA: BRAVO Bezpieczeństwo cyberprzestrzeni „Premier Mateusz Mora- wiecki podpisał nowe zarządzenia dotyczące obowiązywania drugiego stopnia alarmowego (BRAVO) na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej oraz wobec polskiej infrastruktury energetycznej mieszczącej się poza jej granicami, a także trzeciego stopnia alarmowego CRP (CHARLIE-CRP) na całym obszarze RP. Stopnie będą obowiązywały do 31 maja 2023 r.” - czytamy na stronie gov.pl. mg Byk i Maczuga. Morderczy rajd po przedwojennej Polsce Władysław Maczuga, odbitka z policyjnych archiwów („Albumy policyjne 1927-1937"). Uwagę zwraca charakterystyczny szalik bandyty, objaw jego swoistej elegancji. Justyna Bakalarska redakcja@polskatimes.pl Siali postrach, zostawiając za sobą długi, krwawy ślad. Przez całe lata policja nie potrafiła schwytać tych groźnych bandytów. Był mglisty poranek 31 grudnia 1933 r. Ostatni dzień roku dla dwóch mężczyzn okazał się nowym początkiem. Byli to Antoni Byk i Władysław Maczuga, najgroźniejsi przestępcy owych lat, którzy po brawurowej ucieczce z rzeszowskiego więzienia znaleźli się ponownie na wolności, unikając czekającego na obu wyroku śmierci. Elementy układanki Po przeskoczeniu więziennego płotu i przepłynięciu Wisłoki ślad po mężczyznach zaginął. Już w kilka dni po ucieczce dali o sobie znać, zabijając i rabując bezbronnych ludzi. Choć drogi obu przestępców zbiegły się dopiero w rzeczonym więzieniu, obaj mieli już wiele na sumie niu. Razem stanowili bezkompromisowy i długo nieuchwytny duet. Byk miał twarz pociągłą, a cerę bladą. Bandycki wizerunek dopełniała blizna po lewej stronie głowy. Jego piwne oczy nieraz widziały śmierć. Mordował z zimną krwią, umiejętnie zacierając za sobą ślady, głównie poprzez groźby kierowane pod adresem świadków jego „brudnej roboty”. Przez 12 lat był bezkarny, a policja po omacku rzucała oskarżenia wobec niewinnych osób, ośmieszając się wielokrotnie. Kto mógł przypuszczać, że dowód świadczący o winie Byka na policję przyniesie jego własny ojciec? Wówczas to elementy krwawej układanki zaczęły składać się w całość. Pierwszym z nich było tajemnicze zniknięcie bogatej Żydówki Goldbergowej. Mówiono, że wyjechała do dzieci mieszkających w Berlinie, ale w tę wersję nikt nie wierzył. Wszyscy wiedzieli, że starsza i samotna kobieta dostaje od dzieci pieniądze, które okazały się dla niej przepustką do grobu. Widziano ją spacerującą wieczorem po wsi, następnego dnia zniknęła bez śladu. Ciała nigdy nie odnaleziono. Kilka miesięcy później za to odnaleziono inne - posła Piotra Kawalca. Sądząc po stopniu zmasakrowania, narzędziem zbrodni była siekiera. Podobno widziano, jak trzech mężczyzn napadło Kawalca, dwóch go przytrzymało, a jeden zadawał śmiertelne ciosy. Podobno nawet widziano, kim byli mężczyźni, ale nikt nic nie wyjawił, nikt nic policji nie powiedział, bojąc się, by nie podzielić losu polityka. Na wolności Śledztwo w sprawie śmierci Kawalca nie przynosiło żadnych odpowiedzi. O morderstwo oskarżano najpierw kochankę Kawalca Zofię Czach, to jej bowiem polityk w testamencie zapisał cały swój majątek. Nie znaleziono jednak dowodów na jej winę. Ciąg dalszy na str. 10 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 POD PARAGRAFEM • 9 NIEZBĘDNIK CZYTELNICZY rekomenduje Boży dar Brakoniecki Zbrodnia na zamku krzyżackim Siostry Raj, Tycjana - konserwatoria zabytków, i Angelina - charakteryzatorka, znowu wplątują się w kryminalną intrygę. Tym razem pojawiają się w Gniewie i trafiają w sam środek planu zdjęciowego. Historyczna sceneria staje się tłem wyrafinowanej zbrodni. Joanna Jodełka, „Żony gniewu", wyd. Rebis, Poznań 2023, cena 44,90 zł Czego my właściwie szukamy? Inspektor Petrze Delicado i jej podwładnemu, podinspektorowi Ferminowi Ga- rzonowi, nieoczekiwanie przypadł w udziale denat, który - można rzec - przez pięć lat spoczywał w spokoju, najwyraźniej pogodzony z losem. Alicia Gimenez-Bartlett, „Nikt nie chciał wiedzieć", wyd. Noir Sur Blanc, Warszawa 2023, cena 45 zł Co się dzieje w Sztokholmie? W sztokholmskiej dzielnicy Sódermalm uprowadzony zostaje pięcioletni Ossian. Natychmiast rusza dochodzenie. Do policyjnego zespołu Miny Dabiri dołącza negocjator Adam Blom, który dostrzega podobieństwa do wcześniejszej sprawy - niestety, o tragicznym finale. Camilla Lackberg, Henrik Fexeus, „Kult", wyd. Czarna Owca, Warszawa 2023,59zł Fatalny strzał Iwony Banach Komisarz Iwona Banach jest szefem zespołu realizującego zatrzymania osób. Podczas jednej z takich realizacji ginie jej kolega z zespołu, a ona sama zabija napastnika. Obarczona odpowiedzialnością za nieudaną akcję, zostaje dyscyplinarnie zwolniona z policji. Marek Stelar, „Wybrana", wyd. Filia, Poznań 2023, cena 47,90 zł Romans Dominiki Staweckiej Wywołana przez zakazany związek iskra radości, za którą tęskniła latami. Tyle wystarczyło, żeby Dominika Stawecka, idealna żona szanowanego ministra, zawsze racjonalna i poukładana, złamała wszystkie zasady, którym do tej pory hołdowała. Igor Brejdygant, „Spirala", wyd. Znak Crime, Kraków 2023, cena 44,90 zł Daleko od Babiej Góry Baśka, namawiana przez swoją matkę, zamierza poświęcić urlop na wyremontowanie mieszkania po ciotce na Śląsku. Wkrótce okazuje się, że z pozoru spokojne Mysłowice też mają swoje mroczne sekrety. Wkrótce zaczynają się dziwne zdarzenia... Irena Małysa, „Daleko od Babiej Góry", wyd. Mova, Białystok 2023, cena 47,90 zł Maisie i jej długo oczekiwana zemsta po latach JENNY BLACKHURST Brytyjska pisarka, gwiazda brytyjskiego thrillera. Dorastała w Shropshire, gdzie do dziś mieszka z mężem i dziećmi. Jej pierwsza powieść, „How I Lost You", sprzedała się w nakładzie przeszło270tys. egzemplarzy. Młoda brytyjska turystka przepada bez śladu na malowniczym szlaku wycieczkowym. Nikt nie wie, czy zaginiona jeszcze żyje. „Listopad 2019 Wystarczyły zaledwie trzy słowa, żeby moje życie po raz drugi legło w gruzach. „Znaleziono ludzkie szczątki...” Jest sobota, szczególnie nieodpowiedni na to dzień, bo mam ze sobą oboje dzieci. Faye, siedmioletnia, i George, czteroletni, siedzą z tyłu samochodu i spierają się o to, czy pan Tumbie ma nasrane w głowie, podczas gdy ja wrzucam wsteczny bieg, żeby wjechać pod Asdą na ostatnie miejsce dla rodziców z dziećmi - bingo! - ale wtedy z przeciwka nadjeżdża facet w czarnym mercedesie i mnie uprzedza. Wciskam hamulec i opuszczam szybę, gdy Mercedesiak wyskakuje zza kierownicy, bez dziecka, za to z wyraźnie czystym sumieniem, i pilotem przy kluczykach zamyka drzwi wozu. Wychylam się przez okno i macham. - Przepraszam pana, właśnie miałam tu zaparkować! - wołam, na wypadekgdybyzjakiegoś powodu nie zauważył manewrów mojego srebrnego minivana, który utknął teraz na ulicy. Za mną zatrzymuje się inny samochód i czeka, żebym odjechała, ale jeszcze sobie poczeka. - Nic się nie stało, miła pani! - odpowiada Mercedesiak. Jest wysoki, w garniturze, który nie maskuje wystającego brzucha pana w średnim wieku, i ma krótko ostrzyżone włosy, bo wydaje mu się, że to ukryje postępujące łysienie, co, niestety, nie dotyczy włosów w nosie i uszach. Obnosi się z tym rodzajem całorocznej opalenizny, która zapewne ma być świadectwem urlopu nad Morzem Śródziemnym, a tym czasem aż krzyczy, że nabył ją „na solarach”. - „Przepraszam” nie w tym sensie - mówię i otwieram drzwi samochodu, żeby wysiąść, ignorując kobietę w aucie za mną, która zaczęła nerwowo gestykulować. - Chciałam powiedzieć, że właśnie tu wjeżdżałam. A pan nawet nie ma dzieci. To miejsce dla rodziców z dziećmi. Mercedesiak patrzy na mnie jaknanatrętnąmuchęiczuję, że moja krew zaczyna dosłownie wrzeć. - Jestem rodzicem - odpowiada - tylko nie wziąłem dzieci ze sobą. I byłem pierwszy, skoro stoi tutaj mój wóz. - Aleja właśnie miałam... - zaczynam. - Nie zdążyła pani - wchodzi mi w słowo wkurzająco spoko nym głosem. - Więc proszę wrócić do swojego samo chodu i znaleźć inne miejsce. Myśli pani tylko o sobie i powoduje zator. - Rusza w stronę supermarketu. Stoję oniemiała, patrząc zanim. -Jamyślę tylko o sobie?! - wołam w kierunku jego oddalających się pleców. - Ja myślę o sobie?! Ty dupku zasrany! Jakiś kierowca z kolejki czekających za mną aut naciska klakson. Prycham ze złością i cała czerwona na twarzy wsiadam z powrotem do samochodu. Obracam kierownicę iprzejeżdżamoboktamtych wozów, pojednawczym gestem unosząc rękę. - Przeklęłaś, mamusiu. Aza przekleństwo należy siępie- niążek do skarbonki - zauważa słodko Faye. Miejsce, na którym wreszcie udaje mi się zaparkować, jest oddalone o dobry kilometr od wej - śda do supermarketu, ale przynajmniej znajduje się przy krawężniku, więc mogę otworzyć drzwi na tyle szeroko, żeby George wysiadł, i nie walnąć nimi w sąsiedni samochód. Zamykam je i ujmuję kluczyk tak, żeby wystawał spomiędzy moich palców - tak jak kobiety uczą się diodzie po zmroku. „Nie baw się wtedy telefonem, nie noś słuchawek, nie pij za dużo i w razie gdyby ktoś próbował dę zaczepić, wbij mu kluczyk w oko”. - Chodźcie, dzieci - mówię, wolną dłonią biorąc George’a zarączkę. Faye chwyta go za drugą i szybko idziemy przez parking. - Mamusiu, wybierasz dłuższą drogę - skarży się Faye. - Wej- śde jest tam! - Uhm, mam tu coś do załatwienia - odpowiadam, zmierzając w stronę mercedesa. Kiedy przechodzę obok niego, opuszczam rękę tak, żeby rękaw kardiganu zasłonił mi dłoń, i przeciągam kluczykiem po lśniącym czarnym lakierze, robiąc długą głęboką rysę. Jednak nie patrzę na szkodę, którą spowodowałam. Wystarczy mi towarzyszący temu zgrzyt. Wybrałam bok samochodu po przeciwnej stronie od kamery przemysłowej, więc nie będę się pochylać, żeby obejrzeć swoje dzieło. Facet domyśli się, że to moja robota. Kciukiem usuwam ślady lakieru z narzędzia przestępstwa i ukradkiem chowam kluczyk do kieszeni. - Co to była za sprawa? - dopytuje się Faye, nieświadoma małej zemsty, jakiej właśnie dokonała jej matka. - Mamusia musiała pokazać takiemu jednemu, że nie pozwoli się bezkarnie traktować jak śmiecia - odpowiadam. - Nauczyłam się tego dawno temu, od pewnej życzliwej osoby. Po tym akcie oporu zakupy idą sprawnie, Faye i George zachowują się wzorowo. Wracam do samochodu przed Mercede- siakiem i jestem lekko zawiedziona, że nie zobaczę jego miny, gdy zauważy rysę, ale może to i lepiej - nie potrzebuję kolejnej awantury przy dzieciach. - Mamusiu, czy możemy jeszcze raz nastawić muzykę z Krainy lodu? - pytaFaye. Tłumięjęk. - Odtwarzacz płyt się zepsuł, kochanie - kłamię. - Tatuś go później naprawi. Ale mamy radio. - A z telefonu się nie da? Demonstracyjnie podnoszę smartfon. - Padłabateria. - Kolejne niewinne kłamstewko. Włączam radio, zanim Bluetooth uzyska połączenie i mnie zdradzi. Uśmiecham się na dźwięk głosu mojego ulubionego spikera z miejscowej stacji. Słuchając go, mam wrażenie, jakbym gawędziła z przyjacielem. - „To był utwór Suspicious Minds samego króla, czyli Elvisa Presleya. Klasyka w najlepszym wydaniu. Dochodzi jedenasta, więc pora na wiadomości, które przedstawiPiperBrent. Witaj, Piper”. - „Witaj, Jim. Oto główne dzisiejsze informacje. Premier oświadczył, że nie przeprosi za to, co powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej, ponieważ... cytuję... «Jeśli ktoś tu został obrażony, to tylko ja». Opozycja domaga się jego rezygnacji”. - Nie ma szans - sarkam pod nosem. - „A władze w Vancouver informują, że ludzkie szczątki, znalezione we wrześniu na słynnym szlaku West Coast, wkrótce zostaną zidentyfikowane. Wciąż nie wiadomo, czy są to zwłoki zaginionej angielskiej turystki, Se- raphine Cunningham, więc kanadyjska policja konna podlega coraz silniejszej presji, żeby...” Faye i George wrzeszczą za moimi plecami, kiedy nasz samochód uderza w jadącą przed nami ciężarówkę Waitrose. Lipiec 1999 Mogła się domyślić, kiedy po przybyciu na lotnisko nie zobaczyła przyjaciółki przed automatycznymi drzwiami do hali odlotów; powinna tam czekać, łapczywie zaciągając się ostatnim papierosem przed dwuna- stogodzinną przerwą od nikotyny. Albo gdy weszła do środka, żeby nie stać na przenikliwym zimnie, i przed otwartym stanowiskiem odprawy nie znalazła żadnej żywiołowej brunetki, raczącej kolejkę opowieściami o „najgorszej podróży pociągiem, jaką przeżyła” w drodze nalotnisko, czy o „obrzydliwym taksówkarzu”. Ruth zawsze miała w zanadrzu jakieś „piekielne” historie, czy to o piekielnej współlokatorce, czy o piekielnym chłopaku. I kiedy Maisie dzwoni z automatu na swoją domową pocztę głosową i przesłuchuje zosta- wionąprzez przyjaciół kę wiadomość, wie, że uczucie niepokoju, które towarzyszyło jej od rana, było usprawiedliwione. Miała rację. Ruth nie jedzie. - Straaasznie przepraszam!!! Miałam piekielny tydzień. Harry powiedział, że jeśli pojadędo Vancouver, toznamikoniec, więc nie mogę ryzykować. Rozumiesz, prawda? Maisie odłożyła słuchawkę na widełki, nawet nie zadając sobie trudu, żeby oddzwonić. Wiedziała, że Ruth nie siedzi przy telefonie i nie czeka na jej przebaczenie. Pewnie w tej chwili zabawiała się z tym wspaniałym Har- rym, zbyt wspaniałym, żeby go stracić. Maisie zrozumiałaby to, gdyby nie pamiętała, że jeszcze niespełna miesiąc wcześniej Ruth szaleńczo kochała się w niejakim Kencie i że Harry to całkiem świeża znajomość. Co miała w tej sytuacji zrobić? (...)”. Jenny Blackhurst, „Morderstwo na szlaku", wyd. Albatros, Warszawa 2023, cena 44,90 zł 10 • POD PARAGRAFEM Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 LEGENDA RÓŻOWYCH PANTER W maju 2018 roku kryminalny światek obiegła sensacyjna wieść: Brytyjczycy zidentyfikowali jednego z ostatnich członków gangu Różowych Panter - Chorwata Vinko Osmakcica. Oskarżono go o kradzież trzech diamentowych pierścionków o wartości ponad 2 min euro z londyńskiego festiwalu sztuki. Najskuteczniejszy Osmakcić wyglądał niepozornie: facet w średnim wieku, si- wawy, z brzuszkiem i w okularach. Oczywiście wszystkiemu zaprzeczył, choć dowody przeciw niemu były mocne. Dla brytyjskiej policji namierzenie i identyfikacja Osmakcica okazały się sukcesem - mogła się chwalić, że gang przestał de facto istnieć. Co ciekawe, Osmakcić był już karany za kradzieże biżuterii m.in. w Las Vegas i na Hawajach. 6o-latek był znany również jako Vinko Tomic i Juro Markelić i uważany za jednego z najstarszych, ale też najskuteczniejszych złodziei gangu. Inspiracja filmem Gang Różowych Panter działał od ponad 30 lat i specjalizował się w rabunkach dzieł sztuki i biżuterii z całego świata. Łączna wartość skradzionych przez Różowe Pantery przedmiotów szacowana jest na ponad 457 min euro. Pantery zyskały swój przydomek po kradzieży w Londynie w 2003 r. Złodzieje ukradli wtedy biżuterię wartą 25 min euro, a jeden z pierścionków ukryli w słoiku z kremem do twarzy. Jak donosiła sensacyjna prasa, zainspirowali się fabułą pierwszej części „Różowej Pantery” z Peterem Sellersem. Interpol twierdzi, że w latach 1999-2015 ukradli klejnoty warte ponad 331 min euro w 380 napadach z bronią w ręku. Bałkany są dumne Różowe Pantery stanowiło ok. 200 osób, głównie byłych wojskowych. Większość z nich pochodziła z Serbii, Chorwacji i Czarnogóry. Panowie wykorzystywali swoje umiejętności do przeprowadzania napadów rabunkowych. W 2013 roku udało im się też uwolnić ze szwajcarskiego więzienia towarzysza, który od 2009 r. odsiadywał wyrok za rozbój. Ponoć w gangu działały też piękne kobiety, zaś do taranowania sklepów używano jedynie luksusowych aut. Bandyci mówili obcymi językami, a ich działania były przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. I choć Różowe Pantery to już przeszłość, na Bałkanach ich legenda wciąż jest żywa. Różowa Pantera, bohaterka filmu z 1963 r. - inspiracja dla gangu złodziei z Bałkanów BANDYTYZM JEST WYPADKOWĄ SIŁY PAŃSTWA I JEGO POLICJI Byk i Maczuga, czyli morderczy rajd po przedwojennej Polsce Ciąg dalszy ze str. 8 Aresztowano także konkurenta politycznego Kawalca, byłego wójta Jana Drausa i kilka innych osób, jednak po pewnym czasie wszyscy wychodzili na wolność. Sprawa mogła zostać wyjaśniona po kilkunastu miesiącach, gdy pracownik budki kolejowej Szczepan Wiktor zapowiedział przy wspólnym piwie z kolegami, że on się odważy i powie w końcu, kto stoi za morderstwami Goldbergo- wej i Kawalca, przez które nikt nie mógł czuć się bezpiecznie, a które z pewnością doprowadzą szajkę na stryczek. Po tym wyznaniu poszedł jeszcze do pracy, z której już nie wrócił. Na zalanej kr wią podłodze budki nr 1 znaleziono zmasakrowane od ciosów siekierą ciało Szczepana Wiktora. Zaaresztowano Franciszka Łagowskiego, który z Wiktorem przegrał walkę o posadę zawiadowcy, ale ponownie z braku dowodów wypuszczono podejrzanego. Jedynym świadkiem zajścia była mieszkająca po drugiej stronie torów starsza kobieta, którą obudziło ujadanie podwórkowego psa. Przestraszona kobieta, widząc całe zajście, skryła się w domu. Żeby nie przyszło jej do głowy dzielić się z nikim tym, co się wydarzyło, o poranku znalazła swojego psa - martwego, pchniętego bagnetem - oraz list z pogróżkami. Po tych wydarzeniach Byk opuścił rodzinną mieścinę i wyjechał do Legii Cudzoziemskiej, z której jednak po jakimś czasie uciekł, bo nie umiał się podporządkować rygorowi. Jedynym śladem, jaki pozostał po jego zniknięciu, było znalezione zmasakrowane siekierą ciało bogatego Araba. Wydawało się, że nic nie może zaszkodzić nieposkromionemu Bykowi, a jednak wpadł po powrocie do Polski za drobne napady rabunkowe. Dostał wyrok trzech lat więzienia. Wtedy to właśnie ojciec Byka podczas remontu odnalazł ukrytą w poszyciu dachu książeczkę. Była to legitymacja kolejowa Szczepana Wiktora. W książeczce znajdowała się również kartka. Ojciec Byka był analfabetą, gdyby nie to, przeczytałby na kartce: „W sprawie bandyty zdrajcy do jego żony: Masz być cicho i nic nie gadać, bo inaczej po- jedziesz w taką samą podróż, jak twój mąż. Ale jak chcesz wiedzieć, co robił i jakie były jego ostatnie słowa, jak dawał głowę pod miecz, to miej przygotowane 20 zł; przyjdę po nie”. Nie wiadomo, czemu Byk listu nie przekazał wdowie po Wiktorze, wiadomo jednak, że dokument wraz z książeczką został dostarczony policji. Ekspertyza pisma wykazała, że list został napisany przez Byka. Jego wina była niewątpliwa, zatem nie czekając na wykonanie wyroku, morderca zbiegł z więzienia wraz z Maczugą. Łupienie plebanii Maczuga był o osiem lat młodszy od swojego kolegi z celi, mimo to nie miał wiele mniej na sumieniu. Ten młody, szczupły i wysoki mężczyzna o błękitnych oczach i blond włosach również mordował dla zysku, pochodził bowiem z biednej, wielodzietnej rodziny. Jako młodzieniec Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 POD PARAGRAFEM • II kiej Historii”, w tekście „Byk i Maczuga - postrach przedwojennej Rzeszowszczyzny”. Nieustanny pościg za bandytami stawał się niemal sensacyjnym serialem na bieżąco relacjonowanym przez prasę. Reporter „Tajnego Detektywa” brał bezpośrednio udział w obławie w Grzegorzówce koło Hyżnego w kwietniu, gdzie Byk i Maczuga ukrywali się u zaprzyjaźnionych gospodarzy. Mimo szczegółowych przygotowań bandytom udało się umknąć, ciężko raniąc przy tym policyjnego wywiadowcę o nazwisku Wasilewski, któremu musiano amputować nogę. „Sam Byk w czasie ucieczki został raniony w obojczyk i rękę. Ścigającym policjantom udało się trafić na kryjówkę w Borku Starym, gdzie był opatrywany, ale zdążył znów uciec” - dodaje Jakubowski. Radość tłumów Po raz kolejny jednak policja ośmieszyła się, ukazując swój nych gospodarstwach. Ale nie zaprzestał działalności i szybko znalazł sobie nowego „towarzysza” - Stanisława Kołodzieja. W listopadzie nastąpił jednak koniec. Kołodziej zginął w policyjnej obławie, Maczudze chwilowo udało się wymknąć. Tym razem policja nie odpuściła jednak złapanego tropu. Maczuga został odnaleziony pod Przeworskiem w jednym z gospodarstw. Policjanci wyciągnęli go z... kryjówki pod psią budą. Zastali go bezbronnego i skulonego w jamie wykopanej pod psią budą. Skazano go na karę śmierci. Maczuga jednak nie poddał się łatwo i raz jeszcze, dzięki pomocy kolegów z więzienia, udało mu się uciec. Jednak tym razem pościg okazał się skuteczny, a strzały policjantów dosięgły mordercę, który zaklinował się w oknie domu, gdzie próbował się skryć. Niebawem zmarł w szpitalu od poniesionych ran postrzałowych. „Większość czynów tej nie PO WOJNACH ZAWSZE NASTĘPUJE TRIUMF NAJPOSPOLITSZEJ BANDY- TERKl TAK BYŁO U ZARANIA IIRP, TAK BYŁO RÓWNIEŻ PO ZAKOŃCZENIU DRUGIE! WOJNY za rozbój trafił do więzienia na dwa lata. Pobyt tam zamiast być dla niego karą, stał się pomysłem na życie. Wraz z kolegami z celi po wyjściu na wolność zawiązał złodziejską szajkę. Napadali na kupców wracających z targowisk, czasem na kasy gminne w okolicznych wsiach.- Po każdym skoku ukrywali się u znajomych gospodarzy, czekając, aż sprawa ucichnie, i planowali kolejne napady. W końcu zaczęli też łupić plebanie. Podczas jednego z napą- dów w Przybyszówce koło Rzeszowa zamordowali księdza. Policja, tak jak w przypadku Byka, nie potrafiła złapać groźnej bandy. Do czasu. W1933 r. podczas przeszukiwania mieszkania jednego ze złodziei policjanci odnaleźli monety austriackie i rosyjskie, takie same, jakie zrabowano podczas napadu w Przybyszówce. Złodziej przyznał, że łup otrzymał od Maczugi i jego kompanów. Po kilku miesiącach cała szajka trafia do rzeszowskiego więzienia. Maczuga siedzi niecały miesiąc. Ucieka za namową Byka, który jest pewien, że za morderstwo księdza młodego rabusia czek stryczek. Dwa tysiące nagrody Po odzyskaniu wolności obaj przestępcy wcale nie zamierzali zrezygnować z okrutnej profesji. Razem dokonują jeszcze bardziej przerażają cych zbrodni. Mordują trzyosobową rodzinę, kierownika szkoły i nauczycielkę. Maczuga znacznie bardziej dystyngowany w swym fachu niż Byk strzela do ofiar z rewolweru. Kilka tygodni później również martwy pada komendant posterunku policji Feliks Lewandowski, który stanął na drodze bandytom w czasie napadu na kasę kolejową. Jego śmierć przechyliła szalę goryczy - 2 tys. zł nagrody za schwytanie bandytów ofiarowali starostowie czterech okolicznych gmin, policja dorzuciła 500 zł. Na efekty nie trzeba było długo czekać, zewsząd spływały informacje o miejscu ukrywania się przestępców. „Strach mieszkańców ówczesnej środkowej Małopolski potęgował się z kolejnymi doniesieniami o wyczynach wspomnianej dwójki. A było ich co niemiara, chociaż trzeba też brać pod uwagę, że szybko Byk i Maczuga znaleźli naśladowców, którzy „pracowali na ich konto”. Już kilka dni po ucieczce przestępcy dokonali mordu rabunkowego koło Jarosławia, zaś w Drohobyczu sterroryzowali kierownika miejscowej szkoły, kradnąc 700 zł, rewolwer i dubeltówkę. W Błażowej zamordowali rodzinę Herzbergów, w Stadiach Szklarskich zmaltretowali kierowniczkę szkoły, zabierając jej 250 zł” - pisał Szymon Jakubowski na łamach „Podkarpac brak kompetencji, gdy bandytom znów udało się wymknąć z czyhającej na nich obławy. Przy kolejnym spotkaniu ze stróżami prawa przestępcy nie mieli tyle szczęścia. W lipcu 1934 r. policjanci zaczaili się nieopodal domu matki Maczugi, którą ten pod osłoną nocy często odwiedzał wraz ze swym kompanem. Tego wieczoru również. Gdy dwie postacie zbliżały się do gospodarstwa, funkcjonariusze rozpoznali przestępców. Wyskoczyli z kry- jówki i wzywając bandytów do poddania się, wymierzyli w ich kierunku rewolwery. Byk odpowiedział ogniem. Celne strzały policjantów .ugodziły przestępcę, który martwy padł na ziemię. Maczudze udało się uciec. Jakubowski: „Śmierć Byka stała się ogromną lokalną sensacją. Jak relacjonował „Tajny Detektyw”, ludzie na drogach w okolicach Przeworska głośno krzyczeli o śmierci słynnego przestępcy. Przed przeworskim prosektorium, gdzie przewieziono jego zwłoki, gromadziły się tłumy ludzi. Smaczku sprawie nadawał fakt, że w sekcji zwłok pomagał... przyrodni brat ojca Maczugi. »Maczuga kroi Byka« - powtarzała »ulica«. Pogrzeb gangstera na przeworskim cmentarzu przyciągnął wielu ciekawskich”. Zaklinowany Maczuga kilka miesięcy ukrywał się w zaprzyjaźnio bezpiecznej spółki bandyckiej obfitowała w tragedje, po których pozostały mogiły ich ofiar i nieotarte łzy pozostałych po tych ofiarach sierot i najbliższych krewnych. Rozprawa Maczugi okazała, że byli to bandyci najpospolitszego gatunku, którzy nie znali litości” - pisał w grudniu 1934 r. popularny, sensacyjny tygodnik „Tajny Detektyw”. Można powiedzieć, że Rze- szowszczyzna odetchnęła wtedy z ulgą. Casus Byka i Maczugi jest typowy dla ówczesnych czasów i dobrze ilustruje skalę „ukryminalnienia” II RP. „Od schyłku wojny napaści, rabunki i morderstwa były na porządku dziennym. Z tymi przestępcami nie dawały sobie rady ani raczkujące siły policyjne, przede wszystkim tworząca się wtedy żandarmeria, ani wojsko. Były przypadki, że aresztowanych dezerterów odbijały grupy ich kolegów, dochodziło do oblężeń posterunków. Skalę przemocy pokazują ówczesne statystyki. W latach 1918-1934 w samym powiecie tarnobrzeskim zanotowano 107 zabójstw. Tyle w ciągu zaledwie 15 lat. Tymczasem w ostatnim okresie Autonomii Galicyjskiej, czyli od 1867 do 1917 roku, a więc przez 50 lat, w tym samym powiecie zanotowano jedno zabójstwo” - mówił dwa lata temu, w wywiadzie dla portalubiznesistyl.pl, Szymon Jakubowski. KARTKA Z KALENDARZA/ PITAWAL KRAKOWSKI Oskarżeni o zabójstwo Garncarzówny na ławie oskarżonych, wrzesień 1932 r. Studenci ASP mordują Annę Garncarzównę ,44 maja1932r. mieszkający ptzyuL Andrzeja Potockiego 12 (dziś Westerplatte) dr Józef Niissenfeld, wracając do domu. dokonał makabrycznego odkrycia" - przypomina portal Malopolskatogo.pL Na podłodze znalazł zwłoki swojej służącej Anny Garncarzówny, uduszonej przez nieznanych sprawców. Z domu skradziono 10 tys. zł w gotówce, dwa złote zegarki, kilka precjozów, ordery należące do Niissenfelda oraz 150 złotych monet 20-dolarowych. Wartość łupu oceniono na niebagatelną wówczas kwotę 130 tys. złotych. Zapłacił złotą 20-dolarówką Sąsiedzi zeznali, że ok. godz. 10 rano słyszeli jakieś krzyki, ale nie potrafili podać szczegółów. Wobec braku punktów zaczepienia policja przyjrzała się otoczeniu zamordowanej i jej pryncypała. Wśród znajomych służącej pojawiała się niejaka Michalikowa, osoba o niezbyt dobrej reputacji, żyjąca z mężczyzną nazwiskiem Henryk Wanat. Śledczy ustalili, że niedługo po morderstwie Wanat płacił złotą 20-dolarówką. Podczas śledztwa wskazał niejakiego Jana Dońca jako osobę, która wręczyła mu pieniądze. Dońca również aresztowano, ten zaś przyznał się i wskazał wspólników zbrodni. Było nimi dwóch studentów ASP: Władysław Bobrzecki oraz Kazimierz Schenkirzyk. Bobrzecki namówił Schenkirzyka i Dońca do wspólnego napadu. Policja nie weszła do ASP Potem było tak: gdy Gamcarzówna odrzuciła amory Dońca, szajka dostała się do mieszkania pod pozorem dostarczenia paczki. Rzucili się na służącą, która stawiała opór, nie miała jednak szans wobec trójki mężczyzn. Bobrzecki dodusił konająca ofiarę pętlą z lekarskiego fartucha, chciał ją jeszcze dobić strzałem z rewolweru, jednak broń nie wypaliła. Przestępcy ukryli łup, zakopując go obok kopca Kościuszki, jednak od samego początku wzajemnie się okradali. W ten sposób doszło do dekonspiracji - część łupu wydobył Doniec z pomocą Wa- nata, oddając temu ostatniemu kilka złotych monet. Najwięcej kontrowersji wzbudziło aresztowanie studentów ASP. Policja uszanowała uczelnię, zgodnie z prawem nie wchodząc w jej mury. - V Wina i kara W pierwszym procesie, który odbył się w czerwcu 1932 r., rada przysięgłych głosowała za uznaniem sprawców winnymi nieumyślnego zabójstwa W powtórnym procesie we wrześniu ława przysięgłych powtórzyła swoją opinię, do której tym razem przychylił się przewodniczący. Bobrzeddego skazano na 14 lat, Dońca na 12 lat, zaś Schenkirzyka na lO.lat więzienia. Pierwszy z nich zaginął w latach wojny, drugi po wojnie został drobnym złodziejaszkiem. Trzeci, jako Tadeusz Pachel-Su- merski, uzyskał amnestię od prezydenta Bieruta i aktywnie działał w środowisku plastyków na Pomorzu. A dr Józef Niissenfeld? Doświadczony pobytem w czasie wojny w niemieckich obozach koncentracyjnych w Płaszowie i Mauthausen po jejzakończeniu wrócił do leczenia ludzi w Krakowie. Zmarł w 1956 roku. TL 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYŻÓWKA NR 43 Krzysztof Skiba jest już wolriy W miniony poniedziałek małżeństwo wokalisty Big Cyca przeszło do historii. Wystarczyła jedna rozprawa, by zakończyć trwający 30 lat związek. Strony doszły do porozumienia i rozstały się w zgodzie. „Jestem już wolnym człowiekiem" - obwieścił po wszystkim Krzysztof Skiba reporterowi „Faktu". Małgorzata Ostrowska lubi sobie poplotkować Będąc gościem „Dzień dobry TVN", była wokalistka Lombardu opowiadała o gwarze w jej rodzinnym mieście. I w pewnym momencie powiedziała: „Nie wiem, czy cenzura to puści, ale w Poznaniu można całkiem bezkarnie sobie „popie*dolić", czyli poplotkować i absolutnie nie jest to wulgaryzm". Katarzyna Warnke nie szczędziła czułości Piotr Stramowski po rozstaniu z żoną układa sobie życie z nową partnerką. Teraz w jego ślady poszła Katarzyna Warnke. „Twoje Imperium" wyśledziło ją ostatnio w towarzystwie tajemniczego blondyna. Para wybrała się do modnej restauracji. A co było potem? „Około 2 w nocy, zachowując dystans, wyszli z warszawskiego lokalu Pod Gigantami. Idąc do taksówki, udawali, że się nie znają. Co innego, gdy zamknęły się za nimi drzwi auta. Tam nie szczędzili sobie czułości" - opisuje tygodnik. (GZL) Fot. Adam Jankowski Bracie, gdzie jesteś? Ale Kino+ HD, 20:10 USA, lata 30. XX w., czasy kryzysu. Trzech uciekinierów z więzienia rozpoczyna przygodę życia. Przywódcą grupy jest Everett Ulysses McGill (George Clooney). Są zdecydowani na wszystko, bo w grę wchodzi milion dolarów, które niegdyś Everett ukradł i ukrył. Tatarzy polscy TVP Dokument, 20:10 Cykl filmów na temat współczesnych Tatarów, potomków dawnych osadników na ziemiach polskich. Zobaczymy m.in., jak Tatarzy obchodzą ramadan, jak wyglądają śluby i pogrzeby. 444 dni. Okupacja ambasady USA Planete+ HD, 22:00 Wydarzenia, które zapoczątkowały trwający do dziś konflikt między USA a Iranem. 4 listopada 1979 roku, dziewięć miesięcy po zwycięstwie rewolucji islamskiej w Iranie, kilkuset studentów wtargnęło do ambasady amerykańskiej w Teheranie. Wzięli na zakładników 52 osoby znajdujące się w budynku i rozpoczęli okupację, która trwała ponad rok. Małe kobietki Polsat, 22:10 Ekranizacja powieści Louisy May Alcott. Ameryka, lata 60. XIX wieku. Pod nieobecność ojca walczącego w wojnie secesyjnej opiekę nad czterema córkami sprawuje ich matka. U progu dorosłości panny March stają przed ważnymi wyborami. Poziomo: 3) drapieżnik o cennym futrze, 6) ślad jelenia na śniegu, 11) samosąd na Dzikim Zachodzie, 12) miasto w kraju Basków, 13) prawna lub fizyczna, 14) stan pogody, atmosfery, 15) miasto Szczepcia i Tońka, 16) Anatol, polski poeta, 17) bryłka masła, 18) Indianin z plemienia Winnetou, 19) japoński trunek narodowy, 21) bezkrytycznie naśladuje trendy mody, 23) czerwony kuzyn borowika, 26) stowarzyszenie rzemieślników, 27) okrągła budowla obronna, 30) karność panująca w koszarach 31) meldunek składany przełożonemu, 34) grupa osób towarzyszących, 38) niewielki strumień górski, 39) francuski Król Słońce, 40) kupowane i sprzedawane na giełdzie, 41) zjazd dostojników kościelnych, 42) wysoka roślina na działce o dużych, żółtych kwiatach. Pionowo: 1) Stefan Żeromski lub Bolesław Prus, 2) nalot na miedzi, patyna, 3) ...na sukces” w TVP, 4) pasza dla kasztanów i siwków, 5) Lech, kolarski mistrz świata, 1 ■ 2 ■ T~ 4 5 ■ ■ 6 7 8 ■ 9 ■ 10 11 ■ 12 ■ 13 ■ Ï 14 ■ ■ 15 ■ ■ 16 ■ 17 ■ 18 ■ ■ 19 20 ■ ■ 2”f 22 ■ ■ 23 24 25 ■ 26 ■ 27 28 29 ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ 30 ■ ■ ■ ' Cinc ■ ■ ■ 31 32 33 . VJp a# nmni imAmriA 34 35 36 37 ■ ■ ■ z Tele Magazynem ■ ■ ■ 38 94 340 1114 39 ■ ■ ■ WiStlW ■ ■ ■ 40 ■ ■ 41 ■ ■ 42 ■ ■ 6) gatunek programu telewizyjnego, 7) ... Atkinson, filmowy Jaś Fasola, 8) świadczenie pańszczyźniane, tłoka, 9) sportowiec w peletonie, 10) nadawana na poczcie, 20) początkowy ustęp tekstu, 22) obręcz wokół beczki, 24) leśny krzew owocowy, 25) złośliwy duch, chochlik, 28) praca zarobkowa za granicą, 29) smar do konserwacji maszyn, 31) bohater poematu Puszkina, 32) barierka przy schodach, 33) cofanie się w rozwoju, 35) miasto na Pobrzeżu Koszalińskim, 36) potocznie szkoda, uszczerbek, 37) łuk wsparty na filarach. ROZWIĄZANIE NR 42 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Przed Tobą dzień sprzyjający podejmowaniu wyzwań i realizacji ambitnych celów. Horoskop dzienny radzi jak najlepiej to wykorzystać. Ryby (19.02 -20.03) Twoimi pomysłami dałoby się obdarować kilka osób. Horoskop na dziś ostrzega, że ludzie będą chcieli wykorzystać je dla własnych celów. Baran (21.03-19.04) Niewiele będą interesować Cię problemy innych osób. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że skupisz się przede wszystkim na sobie. Byk (20.04-20.05) Nie eksperymentuj dzisiaj z niczym. Horoskop dzienny to wskazówka, by wybierać tylko sprawdzone rozwiązania. Dobrze na tym wyjdziesz. Bliźnięta (21.05-21.06) Dobry dzień na nadrabianie różnego rodzaju zaległości. Horoskop na dziś radzi zabrać się za to, co odkładasz już od dłuższego czasu. Rak (22.06-22.07) Ambitnie podejdziesz do zaplanowanych zadań. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że niektóre osoby popatrzą na Ciebie z podziwem. Lew (23.07-22.08) Horoskop dzienny zapowiada, że Twoje zaangażowanie w realizowane przedsięwzięcia będzie pozostawiało dzisiaj sporo do życzenia... Panna (23.08-22.09) Nie za bardzo możesz liczyć na wsparcie innych osób. Horoskop na dziś zapowiada, że musisz z wszystkim uporać się w pojedynkę. Waga (23.09-22.10) Twoje prośby będą dzisiaj rozbijać się o mur obojętności. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że wywoła to u Ciebie sporą frustrację. Skorpion (23.10 - 21.11) Ktoś będzie chciał obarczyć Cię obowiązkami przekraczającymi Twoje możliwości. Horoskop dzienny radzi dać temu stanowczy odpór. Strzelec (22.11-21.12) Nie oglądaj się wstecz. Horoskop na dziś mówi, że nadmierne rozpamiętywanie przeszłości może narazić Cię na problemy w przyszłości. Koziorożec (22.12 -19.01) Trudności będzie Ci sprawiało mierzenie się z codziennymi obowiązkami. Horoskop dzienny na czwartek radzi poprosić kogoś o pomoc. Głos Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk. Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski, Wojciech Frelichowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu PiotrGrabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakqa.SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teł.598488100, redakqa.gp24@polskapress.pl. KOSZALIN, ul. Mickiewicza24, teL94347355Zredakqagk24@polskapress.pl. SZCZECIN, AINiepodleglosci26/Ul,teL914813300.redakqags24@polskapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z o.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 20144 00, fax: 22 2014410 Redaktor naczelnyDorota Kania PB c www.gp24.pl www.gk24.pl www.gs24.pl ©O - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu optaty zgodniez cennikiem zamieszczonym na stroniewww.gp24.pl/ttesci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński, Dyrektormarketingu.RzecznlkprasowyWojdechPaczyński wojciech.paczynskl@polskapress.pł< Dyrektor kolportażu Karol Wlazło Agencja AIP kontakt@aip24.pl ?*».«.» Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 POMORZE • 13 REGION ROWER Z WYTWÓRNI A. KAMIŃSKI KUPIONY ZOSTAŁ 84 LATA TEMU. TERAZ BĘDZIE SŁUŻYŁ REKONSTRUKTOROM Czym byłyby te dwa kółka bez swojej wspanialej historii? Od lewej: Bartosz Gondek, Wiesław Ulatowski, Maciej Majewski i Krzysztof Mikołajczyk. Połączył ich rower śp. Antoniego Ulatowskiego Właśnie w wersji, którą widzimy na tej fotografii z rodzinnego archiwum, został odrestaurowany rower z fabryki Adama Kamińskiego Antoni Ulatowski do Malborka przyjechał w pierwszych powojennych latach. Z zawodu kolejarz, był znany w mieście również jako fotograf Radosław Konczyński Pomorze Rower Antoniego Ulatowskiego ma bogatą i wartą przypomnienia historię. Po latach odzyskał blask. Teraz będzie służył rekon- struktorom z Pruszcza Gdańskiego. Jego historia zaczęła się w latach 30 XX wieku. W Polsce już po pierwszej wojnie światowej nastąpił rozwój przemysłu rowerowego. W Warszawie i nie tylko największą popularność zdobyły sobie rowery marki Kamiński. Działały wtedy dwie fabryki należące do braci Kamińskich: Jana i Adama. Założona w 1923 r. Fabryka Rowerów Adama Kamińskiego skupiła się przede wszystkim na produkcji jednośladów turystycznych i sportowych. Wytwarzała głównie ramy i widelce przednie. Osprzęt rowerowy, siodełka i piasty kół importowano z zagranicy lub kupowano je od krajowych producentów. Te rowery turystyczne były bardzo popularne dzięki przystępnej cenie i możliwości zakupu na raty. Jednym z jej pracowników był Antoni Ulatow- ski, który w styczniu 1937 r. jako piętnastolatek rozpoczął naukę i pracę w fabryce rowerów, gdzie był zatrudniony do wybuchu drugiej wojny światowej. Uczył się zawodu ślusarza, czyścił spawy po spawaniu ram rowerowych i przygotowywał się do składania kół i ich centrowania. W kwietniu 1939 roku kupił sobie rower na raty. W czasie okupacji jako młody mężczyzna został wywieziony na roboty przymusowe w Niemczech, ale wrócił i wstąpił do Armii Krajowej okręgu warszawskiego, gdzie pod pseudonimem „Jagoda” przydzielono go do drugiej sekcji patrolu dywersyjnego JAWA. Do Malborka przyjechał w pierwszych powojennych latach. Z zawodu kolejarz, pracował w tym fachu do emerytury. Jego wielką pasją po pracy było fotografowanie. Należał do Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego. Możliwe, że wielu mieszkańców Malborka i okolic zetknęło się z panem Antonim, gdy dokumentował lokalne wydarzenia, przemierzając miasto także na swoim rowerze. Jako były AK-owiec należał do malborskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Zmarł nieco ponad rok temu -11 lutego 2022 r. Stary rower przetrwał dziesiątki lat w składziku za kamienicą przy ul. Orzeszkowej w Malborku, w której mieszkał pan Antoni. Na koniec „Kamiński” miał trafić na śmietnik, ale zapobiegł temu syn Wiesław. - Rozbierane były komórki za budynkiem i widzę, że tata prowadzi ten rower, żeby go wyrzucić. Zadzwoniłem do Krzysia: „Krzysiu, chcesz rower Kamińskiego? W15 minut był w Malborku, a potem zaczął przy nim „kombinować” - opowiada Wiesław Ulatowski, mieszkaniec Starego Pola. Pasjonat jak pogotowie rowerowe Krzysiu to Krzysztof Mikołajczyk, też ze Starego Pola. Emerytowany cukrownik (pracował w fabrykach w Pruszczu Gdańskim i Malborku), działacz pierwszej „Solidarności”. - Ja jestem starym rowerzystą. Polskę zjeździłem wszerz i wzdłuż, więc na rowerach się znam. Rozniosło się to po Starym Polu i ludzie zaczęli do mnie przychodzić. Każdy, kto ma rower wie, że non stop potrzebna jest naprawa, a najbliższe warsztaty, gdzie można to zrobić, są w Malborku. Postanowiłem, że będę serwisował rowery dla mieszkańców. Po pierwsze, mogę to robić za darmo, bo mam stały dochód (emeryturę); po drugie - mam garaż, który mogę wykorzystywać na warsztat; po trzecie, bo mi się chce. Wychodzę z założenia, że jak możesz zrobić coś dobrego, zrób to, wyjdź do ludzi i im pomóż - tłumaczy pan Krzysztof. Naprawą i konserwacją rowerów zajmuje się hobbistycznie, ale ma renomę fachowca. Po przejściu na emeryturę na dobre zaczął działać jako „rowerowe pogotowie” dla mieszkańców, a od ubiegłego roku pomaga uchodźcom z Ukrainy. Zbiera niepotrzebne, stare jednoślady, naprawia je, a potem przekazuje dzieciom i dorosłym z Ukrainy. Najpierw trafiały do wojennych uciekinierów, którzy zamieszkali w Starym Polu i okolicy, potem rozdawał je do innych gmin w powiecie malborskim, a teraz do ościennych powiatów. - Miło jest widzieć, że oni jeżdżą tymi rowerkami i rowerami - dodaje. Od kilku miesięcy pomaga mu w naprawach Jurij, uchodźca z Charkowa, który zamieszkał w Starym Polu. Razem wzięli się też za przedwojenny rower Antoniego Ulatowskiego. Wyjątkowy rower z kultowej wytwórni Po przeglądzie i pierwszych naprawach „Kamiński” nadawał się już do jazdy. A w kolejnych miesiącach okazało się, że ten kawał hi storii na dwóch kółkach będzie służył... rekonstrukto- rom historycznym. - W ubiegłym roku Krzysiek był na Dniu Osadnika w Nowym Dworze Gdańskim i spotkał ludzi ze stowarzyszenia w Pruszczu Gdańskim. Dzwoni: „Wiesiek, tutaj pan pyta, czy możemy dać mu ten rower?” Skoro tata zmarł, to ja mówię: „Krzysiu, on jest tylko twój”. I go dostali - opowiada Wiesław Ulatowski. Obaj panowie są członkami Aktywnych Stare Pole, więc ostatecznie rower został podarowany przez to stowarzy szenie Grupie Rekonstrukcji Historycznej Retrospekcja z Pruszcza Gdańskiego. Re- konstruktorom sprawili tym wielką frajdę. - To naprawdę niezwykła historia! Do GRH Retrospekcja dołączył wyjątkowy rower z kultowej wytwórni A. Kamiński. Pojazd trafił do nas za sprawą weterana „Solidarności”, pana Krzysztofa Mikołajczyka i grupy niezwykłych społeczników z organizacji Aktywni Stare Pole, w której działa też syn pierwszego właściciela. Dzięki staropolanom pojazd nadaje się nawet do jazdy. Mimo to wymaga prac przywracających mu pełną świetność - informowała Retrospekcja w listopadzie ubiegłego roku w swoich mediach społecznościowych. Przywracaniem blasku „Kamińskiemu” zajął się Majewski Mobilny Serwis Rowerowy z Trójmiasta. Dla Macieja Majewskiego, właściciela firmy, praca przy odbudowie „zabytku” była wyjątkowym zadaniem. - Czym byłby ten rower bez tej wspaniałej historii? To właśnie wspomnienia ludzi w połączeniu z przedmiotami tworzą bezcenne obrazy, które możemy dziś podziwiać. Jak często słyszę, że naprawiacie rower już tylko z sentymentu, bo jest stary i się nie opłaca, ale ma za sobą udane wyli cieczki czy był prezentem “ od bliskiej osoby. Ten rower 2 ma bogatą i wartą przypomnienia historię - dzielił się swoimi emocjami Maciej Majewski. Odbudowany w wersji z lat pięćdziesiątych Rower po odbudowie, do której użyto oryginalnych elementów, już cieszy oczy re- konstruktorów z Pruszcza Gdańskiego. Trzeba podkreślić, że nie został odtworzony wprost w wersji, którą pan Antoni kupił na raty przed wojną. - Przywróciliśmy go do stanu z początku lat 50. ubiegłego - wieku. Możemy śmiało powie- | dzieć, że ten rower wygląda tak, y jak w 1958 roku, gdy jeździł 2 na nim pan Wiesław jako chło- 2 piec. Specjalnie nie wracaliśmy §' do wersji przedwojennej, bo “ wtedy musiałby mieć drewniane obręcze kół i inne siedzenie, nie miałby bagażnika. Ale nie o to chodziło. To jest rower, który ma swoją historię i w takim przypadku nawet metodologicznie z punktu widzenia konserwatorstwa wraca się do ostatniego najstarszego zdjęcia - wyjaśnia Bartosz Gondek z GRH Retrospekcja. A na tej fotografii widać właśnie kilkuletniego Wiesława Ulatowskiego. Odbudowany rower pre- mierowo został zaprezentowany w Starym Polu podczas niedawnej rekonstrukcji historycznej „Rynek”, która odbyła się z okazji 693 urodzin tej miejscowości. Na pewno będzie można go zobaczyć jeszcze na niejednej inscenizacji z udziałem pruszczań- skiej Retrospekcji. ©® 14 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES «ZDROWIE ■ HANDLOWE ■ NAUKA . ■ USŁUGI ■ MOTORYZACJA ■ PRACA «TURYSTYKA Nieruchomości KUPIĘ garaż murowany, tel. 535-480-794. Handlowe SPORT I REKREACJA ROWERY używane tanio 508-436-420. Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Finanse biznes KREDYTY, POŻYCZKI POŻYCZKI 699186581 Zwycięstwa 140 Praca ZATRUDNIĘ GLAZURNICY, wykończenia 510125131 PRACA dodatkowa -Chałupnictwo bez opłat wstępnych tel. 94 71 70900 SENIOR w Koszalinie potrzebuje Pani do opieki, najlepiej z os. Przylesie, warunki do uzgodnienia, 507-383-134. Zdrowie INNE ALKOHOLIZM - esperal.602-773-762 Usługi AGD RTV FOTO NAPRAWA RTV, wszystkie typy, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 94/3457461. PRALKI naprawa w domu. 603775878 BUDOWLANO-REMONTOWE MALOWANIE dachów 788-016-988 REMONTY mieszkań 537-920-784 REMONTY mieszkań 731 627 916 GK Turystyka KRAJ - GÓRY PROMOCJA od 100 zł/os. w tym 2 posiłki. TYLICZ k/Krynicy G., pok. z łaz.+TV, bilard, parking, 730-007-166 Towarzyskie SŁODKA Asia, 663-092-135. Przygody dziewczynki, która dojrzewa Sowy, sowy, setki sów. Wystawa WPN Anna Czerny-Marecka Słupsk W nadchodzącą niedzielę 19 marca Nowy Teatr zaprasza na premierę musicalu „Alicja w Krainie Czarów". Reżyserem jest Wojciech Kościelniak, niekwestionowany mistrz musicali w Polsce. Na potrzeby spektaklu sam przetłumaczył kultową książkę Lewisa Carrolla. Muzykę napisał Mariusz Obijalski, scenografię stworzyła Iwona Bandzare- wicz, choreografia jest dziełem Mateusza Pietrzaka, zespół przygotowała wokalnie Ren Gosławska. W sztuce zobaczymy tylko dwoje aktorów Nowego Teatru - Katarzynę Pałkę i Wojciecha Marcinkowskiego. Pozostali aktorzy zostali wybrani w castingu, na który zgłosiło się ponad 150 osób. - Ten świetnie zaśpiewany, zatańczony i aktorsko zagrany musical będzie nie tylko znakomitą zabawą, lecz również ciekawą opowieścią o dojrzewaniu - zapowiadają realizatorzy. - Wybitny tekst Lewisa Carolla zajmuje szczególne miejsce w literaturze. Z jednej strony to baśń dla dzieci o przygodach zagubionej w fantastycznym świecie dziewczynki. Z drugiej, surrealistyczna opowieść o dojrzewaniu. O tym, co dzieje się z ciałem, duszą, rozumem i emocjonalnością młodej istoty, która przestaje być dzieckiem i zamienia się w dojrzewającą dziewczynę. Zaskakujące jak - patrząc pod tym kątem - Musical „Alicja w Krainie Czarów" trwa dwie godziny 40 minut, z przerwą wielowymiarowe stają się te przygody. Skojarzenia, porównania i podteksty same zaczynają się mnożyć. Czym jest piękny, kolorowy ogród, do którego zmierza bohaterka, zaledwie raz go ujrzawszy. Dlaczego początkowo widziany jest przez maleńkie drzwiczki, które nie pozwalają się do niego przedostać? Dlaczego trzeba się zmniejszyć, aby go doświadczyć? A czym są jej nagłe zmiany wzrostu, które mnożą się jakby na zawołanie? Czasami Alicja jest tak maleńka, jakby czuła się tylko dzieckiem i kilkuletnią dziewczynką, a innym razem jest ogromna i rozmiar jej ciała ją zaskakuje: nogi i szyja nagle stają się tak długie, że zostaje posądzona o bycie żmiją. Premiera w niedzielę o godz. 19, kolejne spektakle w marcu, kwietniu i maju. Bilety 50 zł normalny, 45 zł ulgowy, 40 zł grupowy, 35 zł szkolny. ©® Anna Czerny-Marecka Międzyzdroje Woliński Park Narodowy zaprasza na unikalną wystawę „Moje sowy" prof. dr hab. Wandy Andrzejewskiej. Na wystawie prezentowanych jest blisko 500 eksponatów, część kolekcji gromadzonej przez prof. Wandę Andrzejewską od 1952 r., liczącej 1507 sów. - Jest grupa sów metalowych, drewnianych, porcelanowych, glinianych czy szklanych. Są sowy europejskie, azjatyckie, a nawet australijskie czy z Nowej Zelandii. Można również zastosować kryterium użyteczności: będą to sowy dzbanki, otwieracze do butelek, szczotki czy puzderka - mówi Elżbieta Lorent z WPN. - A może by tak podzielić sowy według podziałów klasowych? Byłyby to sowy drewniane - rzeźbione niewprawną ręką ludowego twórcy lub na drugim końcu arcydzieła jubilerskie - wykładane emalią i drogimi kamieniami. Również arystokratyczne sowy z kryształu, ozdabiane złotem czy srebrem i sowy arcydzieła w swej prostocie - w kształcie kostki lub kamiennej bryły z zaznaczonymi jedynie wgłębieniami symbolizującymi oczy. Największą grupę stanowić będą barwne sowy odpustowe, jarmarczne. Wystawę sów w Muzeum Przyrodniczym Wolińskiego Parku Narodowego w Międzyzdrojach możemy oglądać do 18 kwietnia, od wtorku do soboty w godz. 9-16. ©® Aż 500 sów można oglądać na wystawie WPN agencia MIENIA WOJSKOWEGO Dyrektor Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie działając zgodnie z art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce ' nieruchomościami (t.j. Dz. U. z 2021 r., poź. 1899) informuje, że na tablicy ogłoszeń w siedzibie Oddziału przy ul. Potulickiej 2/ul. Księcia Sambora 4 wywieszone zostały wykazy: - lokalu użytkowego U2 o łącznej pow. 172,65 m2, zlokalizowanego w budynku mieszkalnym WM, położonym w Szczecinie przy ul. Kosynierów 9 (dz. nr 36 o pow. 0,7410 ha, obr. 4082, Dąbie 82, KW SZ1S/00073326/5), przeznaczonego do najmu w drodze przetargu; - pomieszczenia gospodarczego U12 o pow. 3,74 m2, zlokalizowanego w budynku mieszkalnym AMW, położonym w Świnoujściu przy ul. Porębskiego 6 (dz. nr 77/7, 77/10, 98/10, 98/16, 106/41 o łącznej pow. 1,2886 ha, obr. 14 - Świnoujście, KW SZ1W/00038905/4), przeznaczonego do najmu w drodze bezprzetargowej; - terenu przeznaczonego pod rekreację/uprawę o pow. 200,00 m2, oznaczonego nr T-4 wraz z budynkiem gospodarczym o pow. 12,00 m2, stanowiących część działki oznaczonej nr 43/50 o pow. 3,5261 ha, położonego w Olesznie przy ul. Parkowej, KW nr K01D/00019454/0, przeznaczonego do dzierżawy w drodze bezprzetargowej na czas oznaczony 3 lat; - terenu przeznaczonego do przechowywania opału oraz samochodu, oznaczonego nr T-7 o pow. 24,00 m2, stanowiącego część działki oznaczonej nr 43/50 o pow. 3,5261 ha, położonego w Olesznie przy ul. Parkowej, KW nr K01D/00019454/0, przeznaczonego do najmu w drodze bezprzetargowej na czas oznaczony 3 łat. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem tel. 91 447 20 34, 91 447 20 37 lub 697 080 490._______________________________________________________ Oddział Regionalny AMW w Szczecinie, 70-230 Szczecin, ul. Potulicka 2, tel.( 4891) 447 20 00, fax ( 4891) 488 47 95, e-mail: marketing.szczecin@amw.com.pl www.amw.com.pl WYKAZ WYKAZ WYKAZ WYKAZ POGODA Krzysztof Ścibor 3¡uro Calvus Pogoda dla Pomorza __Цг' л Czwartek Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 3-4 5-6 W 1014 hPa H «W Nad Pomorze dociera chłodne powietrze polamo morskie. W ciągu dnia zachmurzenie umiarkowane duże na wschodzie okresami możliwy przelotny deszcz Temperatura max do 4:6°C. Wiatr zachodni, umiarkowany, silniejszy nad morzem. W nocy pogodnie, rano możliwe są lokalnie przymrozki. Jutro sporo przejaśnień i niewiele opadów deszczu. Będzie cieplej max do 11 °C. Wiatr umiarkowany. #- pogodnie 50 km/h °Ustka O SŁUPSK Łeba Ш Władysławowo Jffe, o Wejherowo Hót Lębork Ш 5 4 o Kołobrzeg o Rewal Mielno — «'KOSZALIN \ ОШ 0 Bytów Ш Białogard E—KB Miastko ЮЕВ Kaiîi 5 OO0 Kaiîuzy GDAŃSK Świnoujście SZCZECIN — © 6...BS Г°МБ Połczyn-Zdrój OBS Człuchów Drawsko Pomorskie ora Kościerzyna EStarogard isz—Gdański 30 km/h Pogoda dla Polski ■M цдрг mm ф *10 cm Stargard ÍOBI fcÄSäi Ф i ф ф ф 11° 15° 10° 11° Wałcz M 11° 11° 15° 10° 11° 10c zachmurzenie umiarkowane przelotny deszcz przelotne deszcze i burza pochmurno f,* mżawka jff ciągły deszcz >f"*!f®ciągły deszcz i burza . , przelotny śnieg <£ • ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem § ciągły śnieg z deszczem mgła" \J marznąca mgła śliska droga marznąca mżiwka . marznący deszcz ~j~L zamieć śnieżna * opad gradu V kierunek i prędkość wiatru temp. w dzień ITO temp. w nocy 15° temp. wody jję \%z cre grubość pokrywy śnieżnej # f ciśnienie i tendencja ®a smog *30 cm *0 i cm Dziś ai Du §Jr Gdańsk 6 ° [ 9 • Ф Kraków 7 ° 10 Ш j. Lublin 7 ° ; 8 ° Ф Olsztyn 5 ° i 7 ° i ф Poznań 8 ° 11 Toruń 6 0 10 ° Ф ) Wrocław !.9.. ° 12 ° ф . Warszawa 7 8 Ф Karpacz I8 ° 11 o Ф Ustrzyki Dolne 6 ° ! 8 ° i Ф Zakopane 2 Ö..; 6 ° Жз FOT. MATERIAŁY PRASOWE Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 SPORT • 15 4 Reelekcja Gianniego Infantino w FIFA. W tle nowe zasady MŚ „Duma Sztokholmu” urażona? Lech Poznań walczy o europejską elitę Jacek Czapiewski redakcja@polskapress.pl PIŁKA NOŻNA. Wczwartekrozpocznie się kongres FIFA w Rwandzie. Podczas niego prezydent (Sanmlnfantino zostanie wybrany na drugą kadencję przez aklamację. Żaden kontrkandydat nie odważył się stanąć z nim w szranki. Oficjalnej decyzji i wyboru na czteroletnią kadencję dokonają przedstawiciele 211 federacji zrzeszonych w światowej federacji - w tym z Polski. Infantino zdobył poparcie przede wszystkim obietnicą przeznaczenia góry pieniędzy na działalność tych związków. Strumień rekordowych 2 mld 300 min dolarów (dwa razy więcej niż poprzednio) popłynie wkrótce do największych graczy, .ale i tych marginalnych, jak choćby San Marino. Ich glos w wyborach ma identyczną wagę, a budżety są uzależnione właśnie od wpływów z FIFA. W niektórych przypadkach mowa nawet o 90 procentach uzależnienia. Infantino przejął władzę w 2016 roku, gdy tydzień po wybuchu afery korupcyjnej ze stanowiska ustąpił Sepp Blatter. Skompromitowany Szwajcar rządził nieprzerwanie przez siedemnaście lat. Za jego kadencji przegłosowano kandydatury Rosji i Kataru na organizatorów mundialów kolejno w 2018 i 2022 roku, mimo licznych sygnałów o braku poszanowania praw człowieka czy szalejącej korupcji. Po latach w przypływie szczerości Blatter wyznał, że o zwycięstwie Kataru nad kandydaturą Stanów Zjednoczo nych zaważyły naciski ze strony Nicolasa Sarkozy’ego na ówczesnego wiceprezydenta FIFA i zarazem prezydenta UEFA Michaela Plati- niego. Oczywiście chodziło o pieniądze. Sześć miesięcy później Katar kupił od Francuzów myśliwce za 14,6 miliarda dolarów - zauważył Blatter, oskarżany w miniserialu Netfliksa „Tajemnice FIFA” o to, że za jego rządów federacja stała się „organizacją przestępczą”. Póki co Infantino wcale nie okazał się powiewem zmian. Co więcej, tak jak i Blatter na potrzeby rekordowych wpływów FIFA uwiarygadnia i broni możnych świata 0 szemranej reputacji. W maju 2019 roku, niespełna rok po mundialu w Rosji odebrał Order Przyjaźni z rąk Władimira Putina. Natomiast w Katarze, gdzie zamieszkał na długo przed turniej em, Infantino zupełnie zbagatelizował problęm występującej tam dyskryminacji osób odmiennej orientacji seksualnej, kobiet, obcokrajowców. Przekonywał, że w dzieciństwie sam był prześladowany ze względu na rude włosy 1 piegi. Gdy dziennikarze dopytywali, dlaczego wybiela Katar- czyków w sprawie śmierci 6,5 tys. robotników z Azji Południowej wypalił: - Europa nie ma moralnego prawa pouczać Kataru w kwestii praw człowieka za to, co czyniła ludziom przez trzy tysiące lat. Za to, co my, Europejczycy, robiliśmy na całym świecie, powinniśmy przepraszać przez następne trzy tysiące lat. Pod naciskiem Katarczy- ków Infantino zakazał sprzedaży piwa podczas meczów („wytrzymacie trzy godziny”) i nie zgodził się na symboliczne wsparcie społeczności LGBT, jakim byłoby nałożenie przez kapitanów drużyn tęczowych opasek. Czy było warto? Z punktu widzenia tak cynicznego gracza - bez wątpienia. Czysty zysk na turnieju wyniósł dla FIFA przeszło 2 s mld dolarów. Infantino może rządzić s światową federacją nawet | do 2031 roku. Ma bardzo < śmiałe pomysły. Póki co wia- | domo, że nie przeforsuje rewolt lucyjnej zmiany, czyli organi- 2 zowania mistrzostw świata co dwa lata. Format rozgrywek i tak będzie jednak inny. We wtorek Rada FIFA potwierdziła, że już najbliższy turniej w 2026 roku odbędzie się z udziałem 48 drużyn rozlokowanych w 12 czterozespo- łowych grupach, a nie jak planowano w 16 grupach trzyze- społowych. Dwie najlepsze drużyny i osiem najlepszych z trzecich miejsc awansuje do 1/16 finału. W praktyce oznacza to tyle, iż na turnieju w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku zobaczymy nie 64 mecze jak dotychczas, lecz 104. Impreza potrwa blisko 40 dni. Dzięki tym decyzjom wpływy FIFA będą jeszcze wyższe niż w Katarze, bo więcej spotkań oznacza więcej pieniędzy z praw telewizyjnych. ©® Paweł Wiśniewski redakcja@polskapress.pl PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Lecha Poznań wygrali pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Konferencji ze szwedzkim Djurgardens DP 2:0. „Kolejorz” wypracował sobie sporą zaliczkę przed dzisiejszym rewanżem w Sztokholmie, ale losy awansu do ćwierćfinału nie są jeszcze rozstrzygnięte. Spotkanie odbędzie się naboisku ze sztuczną trawą, na stadionie „Tele2 Arena”, który został oddany do użytku w 2013 roku i mieści 30 tysięcy widzów na imprezach piłkarskich i 40 tysięcy na koncertach. Mecz zobaczy przynajmniej 1200 fanów Lecha. • Zwycięstwo 2:0 w pierwszym meczu ustawiło mistrza Polski w bardzo komfortowej sytuacji. Przed tygodniem ekipę Djurgardens IF napoczął Antonio Milić, a w końcówce podwyższył wprowadzony do gry Filip Marchwiński. Wygrana mogła być bardziej okazała, gdyby w doliczonym czasie Michał Skóraś wykorzystał znakomitą szansę i kopnął do bramki, a nie nad poprzeczką. - Jesteśmy dopiero w połowie tego pojedynku - mówi trener John van den Brom. - W rewanżu będą inne warunki, za- ^ gramy przy pełnym stadionie. Bramkarz sztokholmskiej drużyny - Jakob Widell Zetter- stroem stwierdził na łamach naj- większego szwedzkiego dziennika „Aftonbladet”, że „w Poznaniu poziom decybeli przekraczał chyba wszystkie normy”. Stawką konfrontacji z Djur- gardens IF jest nie tylko prestiż, ale i duże pieniądze. Lech w europejskich pucharach z boiska podniósł już ponad 6 milionów euro. A przecież na tym wcale nie musi się skończyć. Za awans do ćwierćfinału UEFA płaci równy milion euro. W razie promocji do kolejnej rundy (1/2 finału) premia się podwaja. Dotarcie do finału oznacza nagrodę w wysokości 3 min euro, a triumfatorowi rozgrywek europejska centrala przeleje dodatkowe 5 min euro. ©® Atutem zespołu z Poznania powinien być rytm meczowy. W tym roku rozegrali już 10 oficjalnych spotkań Co dalej z Hubertem Hurkaczem? „Brakuje mu kopa” Zbigniew Czyż redakcja@polskapress.pl TENIS. - Najchętniej porozmawiałby o samochodach czy przyjemnym spędzaniu czasu poza kortem. Jest jedną z dziwniejszych postaci męskiego tenisa - mówi Karol Stopa z Eur osportu. Hubert Hurkacz znów rozczarował kibiców tenisa w Polsce? W Indian Wells odpadł już w 3. rundzie, przegrywając z Amerykaninem Tommym Paulem 1:2. Ten wynik także pana rozczarował? Prawdę powiedziawszy, nie bardzo. Od dawna powtarzam, że Hubert jest jedną z dziwniejszych postaci męskiego tenisa. Z jednej strony odnosi czasami wyniki naprawdę rewelacyjne, w związku z tym oczekujemy od niego rzeczy niezwykłych i powtarzalności w dużych imprezach, a z drugiej strony potrafi zagrać tak jak w ostatnim swoim meczu. Brakuje mu genu zwycięstwa. Niby pokonał Rogera Federera, ale kiedy go pokonał?. Gdy Szwajcar był już w ruinie, grał ostatni mecz w życiu i nie przypominał samego siebie. Ktoś może powiedzieć, że przecież Hurkacz wszedł do najlepszej dziesiątki rankingu ATP. Tak, wszedł, ale się w niej nie utrzymał. Co więcej, można nawet powiedzieć, że zagrał w turnieju Masters, ale wszystko w nim przegrał. Proszę spojrzeć w statystyki: ile razy Hurkacz zagrał spotkania trzysetowe, ile razy przegrał decydujące o losach meczów tie-breaki, ile razy zepsuł swój serwis? Ale przecież co jakiś czas Hubert Hurkacz całkiem dobrze spisuje się chociażby w turniejach wielkoszlemowych. Gdy patrzę na tenisistów młodszego pokolenia, jego rówieśników, oni wszyscy są na korcie niesłychanie agresywni. Hubert jest tenisistą, który z czasów juniorskich, ze względu na swoje problemy zdrowotne, wyniósł manierę zwalniania gry. Trochę dziwnie się porusza na korcie. Tam, gdzie trzeba przyspieszyć, on człapie. To nie jest tak, że on nie potrafi zagrać mocno jak inni, bo potrafi. Hubert po prostu jest zawodnikiem, w którego grze od pewnego czasu brakuje przysłowiowego kopa, tak zwanego dopalacza. Brakuje mu odpowiedniego przyspieszenia, zwłaszcza w grze z forehandu. W tenisie nie wszystkie jednak piłki można odbijać na najwyższym poziomie i bardzo wysokim tempie? Tak, ale gdy w ważnych spotkaniach on zaczyna tak grać, to daje przeciwnikom większe szanse do zaatakowania lub wyjścia z opresji. Hubert potrafi dobrze zagrać przy siatce, stąd biorą się jego niezłe wyniki w deblu. Niestety, nie potrafi tego przełożyć na pojedynki w singlu. Nie wiem, dlaczego tak jest. Może pewne sprawy tkwią w jego głowie? Nie umiem powiedzieć, dlaczego tak nie jest. Trzeba byłoby zapytać o to jego trenerów i najbliższe otoczenie. ©® FOT. ADAM JASTRZĘBOWSKI 16 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 16.03.2023 SPORT www.sportowy24.pl SZERMIERKA Polska odmówi florecistkom z Rosji ubiegającym się o wizy na kwietniowy Puchar Świata w Poznaniu - powiadomił polski konsulat w Moskwie. Puchar Świata we florecie w Poznaniu będzie jednocześnie kwalifikacjami olimpijskimi i odbędzie się w dniach 21-23 kwietnia. Międzynarodowa Federacja Szermiercza (FIE) 10 marca dopuściła Rosjan i Białorusinów do zawodów pod jej auspicjami. SIATKÓWKA Siatkarki Developresu Rzeszów przegrały we własnej hali z Eczacibasi Dynavit Stambuł 1:3 (19:25,25:22,16:25, 26:28) w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń. Rewanż odbędzie się 23 marca w Turcji. Czarni chcą pójść za ciosem w swojej hali, King walczy o miejsce w ścisłej czołówce Michał Piątkowski, (lis) sport@gp24.pl KOSZYKÓWKA. Mocny wtym sezonie King Szczecin będzie rywalem Czarnych Słupsk wczwartkowym meczu wha- liGryfia. Trwa seria domowych meczy Czarnych. Po wstydliwej przegranej z warszawską Legią oraz bardzo dobrym spotkaniu z An- wilem - czas na starcie z Wilkami Morskimi ze Szczecina. Dla Czarnych każde kolejne zwycięstwo to duży krok w kierunku play - off. Ekipa ze Słupska ma już dwa punkty przewagi nad 9. miejscem - _ więc ich udział w naj ważniej - szej fazie sezonu nie jest jeszcze może pewny, ale bardzo prawdopodobny. Inna sprawa, to miejsce z jakiego do gry o medale przystąpią słupszcza- nie. Przy dobrych wynikach Czarnych oraz odpowiednich rezultatach w innych spotkaniach sezonu - cały czas istnieje realna szansa nawet na 5- miejsce. Póki co King jest na 2. pozycji w tabeli, a Czarni na 7. Jakub Schenk w Kingu grał przez trzy sezony lokacie. Można więc się spo- nami w ćwierćfinale poprzed- Na trybunach będzie komplet, dziewać zaciętej rywalizacji, niego sezonu, natomiast go- a wizytę w Słupsku zapowie- Tym bardziej że King będzie spodarze powalczą o rewanż działa dość liczna grupa szcze- chciał się raz jeszcze zrewan- za przegraną z I rundy tego se- emskich sympatyków Wilków żować za porażkę ze słupszcza- zonu w Szczecinie (77:88). Morskich. Czarni są znacznie lepszym zespołem niż w I rundzie. Przebudowali skład i jednym z liderów jest tam teraz Jakub Schenk. Grał w Kingu jeszcze w poprzednim sezonie, ale nie dostał propozycji przedłużenia kontraktu. King chciał mieć w składzie Andrzeja Mazur- czaka i z tej decyzji jest bardzo zadowolony. - I Andrzej i Jakub mają swoje atuty, ale na korzyść Andrzeja przemawia przede wszystkim to, że potrafi lepiej zorganizować grę drużyny - mówi Maciej Majcherek, drugi trener Kinga. Schenk Kinga reprezentował w sezonie 2018/19 i po uda- § nym roku przeniósł się do To- § runią, a następnie w latach s 2020-22. Udanymi występami g przed rokiem zapracował < na powołanie do kadry narodo- 2 wej. Tyle że po powrocie z reprezentacji do klubu już nie spisywał się tak dobrze i blado wypadł w play-offach. Mazurczakto też kadrowicz, ale ostatnio nie był powoływany do reprezentacji. Selekcjoner Igor Milicić wybrał... Schenka na lutowe spotkania, a kibice w kraju byli tym mocno zaskoczeni. W czwartek bezpośrednia konfrontacja zawodników. - Wiemy, że Kuba potrafi się spinać na takie pojedynki, ale my tak nie podchodzimy do spotkania. Nie będziemy się koncentrować tylko na Kubie, ale na całej drużynie. Zagramy z Czarnymi i wiemy, że czeka nas trudny mecz - podkreśla Majcherek. W obu zespołach bez zmian w składach, choć King mocno pracuje nad transferami. Ma czas do 27 marca, by zakontraktować jednego bądź dwóch nowych graczy. - Rynek jest trudniejszy niż w poprzednich latach. Mniej Amerykanów chce grać w Europie lub oczekują wielkich pieniędzy. My na pewno się wzmocnimy, ale jeszcze za wcześnie na konkrety - dodaje Majcherek. Spotkanie Czarni - King rozpocznie się o godz. 17.30. Bezpośrednia transmisja z meczu w Polsacie Sport Extra od 17 20. ©® Zwoliński: Będę robić wszystko, by Lechia wygrywała, a moje bramki mają pomóc Łukasz Zwoliński (z lewej) mówi, że drużyna dała sygnał, w którym kierunku chce iść Paweł Stankiewicz sport@gp24.pl TENIS. Łukasz Zwoliński strzelił dwa gole dla Lechii Gdańsk i poprowadził drużynę do bardzo ważnego zwycięstwa nad zespołem Miedzi Legnica. W tym sezonie strzelił już 9 bramek. Dogoniłeś Bogdana Adamczyka i awansowałeś na drugie miejsce w historii najlepszych strzelców Lechii w najwyższej klasie rozgrywkowej i strzeliłeś dwie ważne bramki. Tak, gonię tego pierwszego, ale on cały czas strzela, (śmiech) Przywiązujesz wagę do takich statystyk? Dziennikarze są najlepsi w statystykach i to wam zostawiam. My jesteśmy na boisku od wykonywania naszej roboty, a wy od statystyk i tabelek. Jestem na bieżąco ze wszystkim dzięki wam. W przerwie były gorące słowa? Mocnych słów nie było. Widać było nerwowość i było trochę niedokładności. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy kontynuować naszą gręijak strzelimy bramkę, to pewność siebie się pojawi. I to mnie najbardziej cieszy, że po strzeleniu gola nie było bronienia wyniku tylko chcieliśmy iść po kolejne bramki. Pokazaliśmy, że potrafimy i zostawiliśmy serducho na boisku. Dla wszystkich wielkie brawa. Wygrana z Miedzią da pozytywnego kopa na kolejne mecze? Jestem o tym przekonany. Po strzelonej bramce z karnego stwierdziłem, że nie będę biec nigdzie indziej tylko do naszych trenerów. To są małe rzeczy, a to pokazuje jak scala drużynę i że nią jesteśmy, czy jest dobrze czy źle. To kop mentalny na przyszłość, bo przed sobą mamy jeszcze dziesięć finałów. Schodząc z boiska w Poznaniu wyściskałeś się z trenerem, a po golu z karnego też byłaś inicjatorem biegu wkierunku sztabu. Jest specjalna więź między Tobą i trenerem Marcinem Kaczmarkiem? Jak ktoś we mnie wierzy to oddaję serducho i się odpłacam. To nie było na zasadzie, że tylko ja i trener. To są emocje. Zamiast samemu cieszyć się z bramki uznałem, że lepiej będzie, jak zrobimy to, jako cała drużyna. Wszyscy na to czekaliśmy i ciężko pracowaliśmy. Sztab zasłużył teraz na dłuższe zaufanie niż do kolejnego meczu? Mam nadzieję, że tym wynikiem daliśmy jasną odpowiedź. Wiedzieliśmy, że jesteśmy w trudnym momencie i nie możemy na nikogo liczyć tylko na siebie. I że jak będziemy razem, to się uda. Emocje po każdej bramce, radość całej drużyny isztabu, to jest jasny sygnał, w którą stronę chcemy iść. Myślisz o tytule króla strzelców Ekstraklasy, bo jesteś w ścisłej czołówce? Cieszę się, że moje problemy zdrowotne, kiedy opuściłem kilka meczów albo grałem na tabletkach przeciwbólowych, są już za mną. Odkąd jestem zdrowy pokazuję, że drużyna może na mnie liczyć. Jestem ambitny i będę mierzyć wysoko. To nie jest marzenie o tytule króla strzelców tylko coś realnego. Będę robić wszystko, żeby Lechia wygrywała, a moje bramki w tym pomagały. Ajak będę strzelać, to będę gonić tych zawodników, którzy w klasyfikacji są przede mną. Początek drugiej połowy meczu zMiedziąbyłidealny, bo dostałeś świetne dośrodkowanie na głowę od Rafała Pietrzaka? Z Rafałem mamy bardzo przyjacielskie relaqe i pewnie takie pozostaną jak skończymy grać w piłkę. Śmialiśmy się, że jesteśmy razem w pokoju, wszędzie razem, to może w końcu na boisku byśmy coś razem zrobili. No i cieszę się, że w końcu to się udało, bo Rafał też w każdym meczu zostawia serducho na boisku. Fajnie, że tym razem poza sercem zostawił też asystę, bo to byłbardzo dobry mecz w jego wykonaniu. A co nowego w kwestii Twojego kontraktu w Lechii? Nic się nie zmieniło. ©®