MAGAZYN razem z dodatkami Nie gospodarka, a polityka. Powody awantury o paliwa i ataków na PKN Orlen • Media kontra samorządy. Jakimi mechanizmami zabijane jest lokalne dziennikarstwo? PLUS TELEMAGAZYN z programem TV "52W ! ' *02** I Jgg^ I rmuuimt rta/um jak sanuu-/;|(|> zahijajif lokalne media Głos Rozmowa. Korupcja w Unii Europejskiej była, jest i, niestety, będzie - mówi Jacek Saryusz-Wolski str. 2 Piątek 13.01.2023 Nr 10 (4862) Nakład: 15.100 egz. www.gp24.pl Cena 4,90 zł (w tym 8% VAT) Słupsk. Lifting hali Gryfia zaplanowany. Powinien dać jej drugie życie str. 5 Iza ożywia avatary. Najpierw technikum rolnicze, potem politechnika, a teraz światowe kino str. 13 Nr ISSN 0137-9526 9 770137 952053 Nr indeksu 348-570 02 . 1 "I 30 lat temu zatonął Jan Heweliusz. Zatonął też w morzu kłamstwa. Rozmowa z człowiekiem, który od lat bada katastrofę str. 6 Kiedy kobieta weźmie na cel, cały świat mówi: Darz Bór! Nazywane są Dianami. Polują w całym kraju. W Słupsku i okolicach jest ich sto. Skąd wzięła się pasja do łowiectwa? Nie zawsze, jak się okazuje, to efekt tradycji rodzinnych. Czasami to przekonania tygodnik regionów str. 13 Studniówka to bal jest nad bale. Do egzaminów maturalnych pozostało nieco ponad sto dni. To oznacza, że ci, którzy w maju będą zdawać, teraz się bawią str. 16-17 Ranking szkół. Jak w zestawieniu wypadają te słupskie na tle Polski i regionu? Gdzie warto się -uczyć? str. 3 MIESZKANIE W CENTRUM SŁUPSKA Z MIEJSCAMI PARKINGOWYMI! j| ||, KILIŃSKIEGO - KASZUBSKA - PODGÓRNA Ułatwienie dla osób niepełnosprawnych - winda. ETIUDA ANDRZEJEWSCY V 669 540 110 1600 388 311 tł andrzejewski.ekp@gmail.com DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 TYDZIEŃ Z NASZĄ GAZETĄ SOBOTA • Mayday, mayday, all ships; poliśh ferry Jan Heweliusz... PONIEDZIAŁEK • Sportowy24: Trwają mistrzostwa w szczypiorniaku WTOREK • Strefa Biznesu: Jaki masz zawód? Bedziesz potrzebny? ŚRODA • Strona Zdrowia: Brak ruchu i stres kontra Polki CZWARTEK • Pod paragrafem: Paryż stolicą trucicieli PIĄTEK • Puls i Tygodnik Regionów. Teksty ze znakiem jakości ZAMÓW PRENUMERATĘ: tel. 94 3401114, mail prenumerata.gdp@polskapress.pl, na stronie prenumerata.gp24.pl Korupcja unijnych urzędów i polityków ma od dawna charakter systemowy Grażyna Rakowicz Rozmowa Z Jackiem Saryuszem-Wol-skim, europarlamentarzystą z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Wiceprzewodnicząca euro-parlamentu Eva Kaili została zatrzymana i aresztowana pod zarzutami korupcji. Był pan zaskoczony, czy jednak nie? Nie. Tajemnicą poliszynela jest, że w instytucjach europejskich występuje korupcja. W przeszłości podobnych sytuacji było wiele, ale w większości były zamiatane pod dywan. Akurat ta wybuchła. Czyli jednak jest pan zaskoczony, bo zwykle tego typu sytuacje nie wypływały... Już słyszę głosy niektórych zadowolonych z siebie euro-posłów mówiących, jak zdrowa jest unijna demokracja, skoro takie fakty wychodzą na jaw. Tylko że gdyby nie działania belgijskiej policji, to dalej o niczym byśmy nie wiedzieli. Poza tym zaistniała sytuacja to wierzchołek góry lodowej. Tego, co jest poniżej poziomu wody, ciągle nie widać. Nie widać, że zjawisko korupcji jest systemowe i dotyczy wszystkich unijnych instytucji. ' To może potwierdzać fakt, że Prokuratura Europejska zaczęła postępowanie wyjaśniające, czy wszystko przebiegło lege artis przy zakupie przez Komisję Europejską szczepionek na koronawirusa... To nic nowego i nadzwyczajnego. Proszę pamiętać, że wobec części komisarzy już wcześniej pojawiały się zarzuty korupcyjne, by wymienić Ursulę von der Leyen, Verę Jourovą, Didiera Reyn-dersa, chóć akurat one niczym się nie zakończyły. Francuski dziennikarz Jean Quatremer z „Liberation" opisał nadużycia w Europejskim Trybunale Obrachunkowym i TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej -przyp. red.). W europarla-mencie kilka lat temu głośno było o deputowanych działających na rzecz Azerbejdżanu, też bez żadnych konkluzji. Jacek Saryusz-Wolski: - Korupcja w organach UE nie jest zaskoczeniem. Jest tajemnicą poliszynela Takie sytuacje są trudne do wykrycia i udowodnienia. Najgorsze jest jednakto, że w Brukseli zapanowały swoistego rodzaju znieczulica i przyzwolenie. Ten sam dziennikarz opisał przypadki korupcji w Komisji Europejskiej kierowanej przez Jacąu-esa Santera, doprowadzając do jej upadku w 1999 roku. Dziś kolejne sprawy korupcyjne przemijają bez większego echa. Niewyjaśnione zarzuty sprawiają, że zamieszani w nie politycy są podatni na szantaż i manipulację. Sprawa Evy Kaili wypłynęła, bo policja znalazła w jej mieszkaniu półtora miliona euro... W grudniu europarlament przegłosował rezolucję dotyczącą walki z korupcją, m.in. poprzez wzmocnienie rejestru lobbystów, ochrony informatorów, tzw. sygnalistów (osoby, które działając w dobrej wierze, zgłaszają lub ujawniają informacje o nieprawidłowościach - przyp. red.), wymaganie deklaracji majątkowych posłów i powołanie niezależnego organu etycznego. Negocjowałem tę rezolucję z ramienia EKR (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy - przyp. red.) i muszę przyznać, że oburzające było zachowanie posłów z main -streamu, którzy z ustami pełnymi antykorupcyjnych haseł odrzucali moje propozycje walki z systemowym charakterem korupcji, źródeł korupcji politycznej i strategicznej ze strony Rosji, Iranu i Chin. To po prostu cynizm, hipokryzja i apogeum podwójnych standardów. Mówiąc szczerze i wprost, nazywając rzeczy po imieniu, zwłaszcza u europolityków... Co pan na to? Proszę pamiętać o takim fakcie, że kilka lat temu pojawiały się bardziej lub mniej śmiałe i konkretne propozycje stworzenia ciała oceniającego od strony etycznej działania polityków i urzędników europejskich, ale Komisja od samego początku odrzucała ten pomysł. Gdyby takie ciało powstało, być może, ale podkreślam, być może udałoby się uniknąć takich sytuacji, jak wizyty sędziów Trybunału Obrachunkowego i TSUE w zamkach nad Loarą, gdzie bawili się za pieniądze lobbystów. Rok temu opisał takie praktyki i zachowania w swoich artykułach francuski „Liberation". Opinia publiczna zobaczyła to co widać było od dawna: w instytucjach europejskich lobbing i idące za nim pieniądze krążyły swobodnie. Trzeba jednak pamiętać, że korupcja, to nie są tylko wizyty w luksusowych miejscach i drogie podróże. Korupcja przecież to także, chociażby przyjmowanie drogich prezentów i każda inna forma czerpania niedozwolonych benefitów. Tylko że wydaje się, że każda komisja etyczna oceniająca polityków będzie podejrzewana o stronniczość... I właśnie dlatego tak konsekwentnie proponujemy, by w ciele kontrolującym instytucje zasiadali przedstawiciele wskazani przez kraje członkowskie. Ważne jest nie tylko to, kto te łapówki brał, ale przede wszystkim kto je dawał. Bo skoro pojawia się podatność na korupcję, to warto wyjaśnić, czy po ten środek sięgał tylko Katar, czy może np. Rosja. Albo czy nagonka na Polskę, której doświadczamy od kilku lat, nie została przez kogoś opłacona. Pytanie też o zasięg obecnej afery. Na razie chodzi o Belgów, Włochów i Greków, ale w kręgu osób pojawiających się w spekulacjach znajdują się też jeden aktualny i jeden były eurokomisarz. ©® KALENDARIUM 13 STYCZNIA URODZILI SIĘ 1870 Jędrzej Moraczewski, polityk socjalistyczny II Rzeczypospolitej Polskiej, premier w latach 1918-1919, minister w rządach okresu międzywojennego. Autor prac: „Rządy ludowe w Polsce", „Granica między Polską a Ukrainą" ■ i „Rozważania nad położeniem politycznym i gospodarczym Polski". 1951 Antoni Szymanowski, piłkarz, trener, złoty i srebrny medalista olimpijski, srebrny medalista mistrzostw świata w 1964 roku. Reprezentował barwy Wisły Kraków, Gwardii Warszawa oraz Club Brugge. Członek Klubu Wybitnego Reprezentanta. W kadrze narodowej rozegrał 82 mecze, strzelając jednego gola. Debiut zaliczył 22 lipca 1970 w Szczecinie w wygranym 2:0 meczu towarzyskim z reprezentacją Iraku. 1975 Tomasz Mackiewicz, himalaista. W 2009 roku zdobył samotnie Chan Tengri w Tien-szanie, z której to wyprawy pięć lat później wyprodukował dokumentalny film krót-kometrażowy pod tytułem „Jak dobrze być poziomką". Zginął 30 stycznia 2018 roku podczas wyprawy z Francuzką Elisabeth Revol naNangaParbat. ZMARLI 1625 Jan Brueghel, zwany Aksamitnym, malarz flamandzki. Do jego ulubionych motywów należały Madonny w otoczeniu girland i bukietów kwiatowych. 1941 James Joyce, irlandzki pisarz tworzący w języku angielskim, jeden z najwybitniejszych literatów XX wieku. Jego najbardziej znanym dziełem była nowatorska powieść „Ulisses", w której posłużył się formą narracji nazwaną „strumieniem świadomości". Jego inne dzieła to „Dubliń-czycy" i „Finneganów tren". 2007 Mieczysław Wojnicki, piosenkarz i aktor operetkowy, wykonawca znanych polskich przebojów z lat 60. XX w. Od 1949 roku związany z Warszawską Operetką. Jego największe przeboje to: „Jabłuszko pełne snu", „Kaczuszka i mak", „Zakochani są wśród nas". POGODA NA WEEKEND Piątek 9°C 5°C J# Słońce Nie ma na nie szans w ciągu dnia Uwaga Wiatr z południowego zachodu, umiarkowany Sobota 7°C 5°C Słońce Przejaśnienia przed południem Uwaga Wiatr z południa i wschodu. Deszcz wieczorem Niedziela 7°C 2°C Słońce Nie ma na nie szans w ciągu dnia Uwaga Synoptycy przewidują intensywny deszcz przez cały dzień ZDJĘCIE SPRZED LAT Jutro, 14 stycznia, będzie 30. rocznica zatonięcia na Bałtyku polskiego promu kolejowo-samochodowego Jan Heweliusz. Śmierć w katastrofie poniosło 55 osób. Mimo upływu czasu i kilku wyroków wciąż nie ma oficjalnego potwierdzenia, jakie były jej przyczyny. Dziś na str. 6 przeczytać można rozmowę z kapitanem żeglugi wielkiej Markiem Błusiem, który od lat bada sprawę Heweliusza. Jutro przypomnimy w „Głosie" przebieg tej feralnej nocy. Na zdjęciu Heweliusz oparty o nabrzeże w Ystad w Szwecji. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 3 REGION REGION W środę późnym wieczorem w jednym z domów w zabudowie szeregowej w Kobylnicy wybuchł pożar. Ogień pojawił się na poddaszu budynku. W akcji gaśniczej uczestniczyło ponad 30 strażaków Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej. Zagrożone były sąsiednie budynki. Pożar został opanowany i ugaszony. BER DYŻURNY GŁOSU Magdalena Olechnowicz tel. 510 026923 Na Czytelników „Głosu Pomorza" czekamy w redakcji | w Słupsku przy ul. H. Poboż-5 nego 19 oraz pod adresem ^ poczty elektronicznej 2 alarm@gp24.pl Jak nas uczą, czyli która szkoła wróciła z tarczą Magdalena Olechnowicz Pomorze W Szczecinie są cztery licea itizy technika ze 23otą Tarczą, w Koszalinie - tylko jedno liceum, a wSłupsku-jedno liceum i jedno technikum. Opublikowany ranking szkół ponadpodstawowych miesięcznika .Perspektywy" pokazuje poziom nauczania i rokrocznie emocjonuje uczniów i nauczycieli. To już 25. edycja Rankingu Liceów i Techników Perspektywy. Komisja przeanalizowała wyniki 1360 liceów ogólnokształcących spośród 2200 i 1185 techników spośród 1745, które spełniły kryterium wejścia do rankingu. Szczecin Najlepsze szczecińskie XIII Liceum Ogólnokształcące zachowało swoją pozycję sprzed roku i jest na trzecim miejscu w Polsce. II Liceum Ogólnokształcące im. Mieszka I spadło z miejsca 49. na 73. Na 76. miejscu znalazło się V Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. A. Asnyka, awansując z 78. miejsca. Złotą Tarczą wyróżnione zostało też Katolickie LO im. św. M. Kolbego, które jest na 118. miejscu. W pierwszej dziesiątce najlepszych techników w Polsce znalazło się Technikum Organi-zacji i Zarządzania (ZS nr 8) -na-miejscu 10. Tuż za nim, na pozycji 11. jest Technikum Informatyczne SCI, które awansowało o jedno oczko. Technikum Elektryczno-Elektroniczne (ZSE-E) jest na miejscu 73. (spadek z miejsca 67.). - Od 2019 roku nasze technikum nieprzerwanie znajduje się w prestiżowym gronie dziesięciu najlepszych techników w Polsce. Ten sukces możliwy jest dzięki połączeniu kluczowych elementów, którymi są: zaangażowanie, współpraca i szacunek - mówi Ewa Kupi-dłowska, dyrektor Technikum Organizacji i Zarządzania w Zespole Szkół nr 8 im. S. Staszica w Szczecinie. - Społeczność naszej szkoły to ludzie, którym zależy. I mam tu na myśli wszystkich: nauczycieli, uczniów i rodziców. Czy uczniowie, wybierając szkołę, kierują się wynikami rankingu? - Wybrałem tę szkołę ze względu na możliwość uzyskania zawodu oraz otworzenie so- bie ścieżki kariery. Jednak to nie są jedyne zalety naszej szkoły. Jako członek koła ekonomicznego muszę wspomnieć o olimpiadach, w których uczniowie odnoszą liczne sukcesy - mówi Marcel Lawiński, uczeń Technikum Organizacji i Zarządzania w Zespole Szkół nr 8 w Szczecinie. - W tym roku udało mi się obronić tytuł laureata w Olimpiadzie Wiedzy i Umiejętności Menadżerskich. Poza tym wielu uczniów uzyskuje tytuły finalistów, co zwalnia ich z części pisemnej egzaminów zawodowych Ciekawostką jest to, że na 167. miejsce wskoczyło Technikum Ogrodnicze, które w ostatnich latach nie wchodziło do rankingu. Koszalin Tu nie było niespodzianek. Rokrocznie najwyżej plasuje się I LO im. Stanisława Dubois w Koszalinie. W rankingu liceów ogólnokształcących zajęło 81. miejsce (rok temu - 75.), co dało też 4. pozycję w województwie oraz status Złotej Szkoły. II LO im. Władysława Broniewskiego zajęło 320. miejsce (spadek z ubiegłorocznej 273. lokaty) i otrzymało ponow- nie tytuł Srebrnej Szkoły. Niepubliczne Społeczne LO w Szczecinku wyprzedziło zaś tamtejsze I LO im. księżnej Elżbiety (odpowiednio 251. i 502. miejsce). Znaczący skok zanotowała Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna II stopnia w Koszalinie, awansując z 977. na 379- miejsce. Najlepsze technikum w regionie (i 3. w województwie) to Technikum Zawodowe nr 2 (ZS im. H. Sienkiewicza) w Kołobrzegu, które zajęło 56. miejsce (rok temu - 20.) oraz utrzymało status Złotej Szkoły. Technikum Zawodowe nr l (ZS nr l im. M. Kopernika) w Koszalinie awansowało zaś z 224. na 172. miejsce (Srebrna Szkoła). - Cieszy to, że znajdujemy się we wszystkich kategoriach w pierwszej setce najlepszych szkół wkraju, utrzymujemy tak zwany złoty status - powiedział „Głosowi" Rafał Janus, dyrektor I LO. - Patrząc na mapę Polski, między Gdańskiem a Szczecinem - z wyłączeniem tych miast - lepszej szkoły ogólnokształcącej nie ma. To świadczy o tym, że dobrze pracujemy. Mamy też satysfakcję, że jako jedyna szkoła w województwie jesteśmy w tym rankingu od samego początku. - Jeśli chodzi o technikum zawodowe, to z roku na rok robimy postępy - mówił z kolei Szymon Konefał, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 im. M. Kopernika w Koszalinie. -Za to spadek w rankingu technikum ekonomicznego budzi nasze wątpliwości z tego względu, że mamy bardzo dobre wyniki z egzaminu maturalnego i zawodowego. Prawie stuprocentowa zdawalność. Cóż, to tylko liczby. Jak do wszystkich rankingów, tak i do tego należy podchodzić z dystansem. Słupsk W Słupsku najlepsze w rankingu „Perspektyw" jest II Liceum Ogólnokształcące im. A. Mickiewicza. W rankingu krajowym jest na 148. miejscu, co oznacza skok o 106 miejsc w stosunku do roku poprzedniego. Jest jedynym liceum w mieście, które otrzymało Złotą Tarczę. Mariusz Domański, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Słupsku jest dumny zarówno z uczniów, jak i z nauczycieli i rodziców. - Tylko wtrójkącie uczeń, rodzic, nauczyciel jest możliwy sukces. Ten wynik pokazuje, że potrafimy oszlifować to, co naj- istotniejsze, czyli tych młodych ludzi, ich pasje i zainteresowania, aleteżto, że potrafimy wyjść poza pewną ramę - mówi dyrektor Domański. - W rankingu szkół olimpijskich zajęliśmy 56. miejsce i jesteśmy jedynym liceum w mieście, które znalazło się w tym zestawieniu. To taka wisienka na torcie. To nasza trzecia Złota Tarcza, co potwierdza, że potrafimy pracować z młodymi ludźmi. Najlepsze wśród techników w Słupsku jest Zespół Szkół Informatycznych. - Nie jestem zwolenniczką rankingów, jednak jest to miłe, że nasza praca została doceniona. Może zabrzmi to nieskromnie, ale - patrząc, ile pracy wkładają w naukę zarówno nauczyciele, jak i nasi uczniowie -jest to nagroda zasłużona - mówi Monika Stępnik, dyrektor ZSI wSłupsku. W rankingu krajowym ZSI plasuje się na 70. miejscu. Kolejne - Technikum nr 5 - Zespół Szkół Ekonomicznych - jest na 155. miejscu, a Technikum nr 4 - Zespół Szkół Mechanicznych i Logistycznych na 202. miejscu. ©® Współpraca: Małgorzata Klimczak, Krzysztof Marczyk STAKO)) 0310672145 CHARYTATYWNA ^EMKA AKCJA Wo/?D i0UNA DOfi# WORTHINGTON INDUSTRIES DZP INVEST KIERECCY DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE M!REX POLIPOL rHiiitlo specjaliści od szkła inłernationol sofa 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 Kolejny dobry sposób, żeby przekonać do oddania krwi i uratowania komuś życia Bogumiła Rzeczkowska Region Kilkunastu wolontariuszy pokonuje biegiem lub marszem polskie wybrzeże Bałtyku, aby promować ideę krwiodawstwa. Zawitali też do Ustki Na ich apel mieszkańcy oddali 11 litrów krwi. Akcja nosi nazwę „Każdy ma swój Krwiobieg". - Chodzi w niej o ideę pomagania - podkreśla Marzena Celińska z gdańskiego Stowarzyszenia Ultrakrew. - Promujemy oddawanie krwi w różny sposób. Teraz od początku grudnia do końca stycznia można oddać krew we wszystkich placówkach w Polsce na hasło „ultrakrew". Nasz bieg-marsz to część sportowa akcji. Na każdym etapie trasy można się do nas przyłączyć. Tegoroczna, siódma już, zimowa edycja akcji rozpoczęła się 8 stycznia w Świnoujściu. Kilkunastu biegaczy planuje ją zakończyć 15 stycznia w Piaskach na Mierzei Wiślanej. To oznacza przebiegnięcie lub Mieszkańcy Ustki oddali w ramach akcji 11 litrów krwi przemaszerowanie około 550 kilometrów Wybrzeża z zachodu na wschód Polski. Dlaczego to robią? Kiedyś dzięki podaniu osocza została uratowana młoda dziewczyna. Gdy była w krytycznym stanie w śpiączce z powodu bardzo rzadkiej choroby krwi, jej brat obiecał: „Jeśli ty wrócisz do nas, to ja dla ciebie przebiegnę polskie Wybrzeże". Tak też się dzieje od siedmiu lat. Rodzina i przyjaciele -ultramaratończycy przemierzają tę odległość, by promo- wać oddawanie krwi. Na ich apel reagują mieszkańcy miast, w których pojawia się krwiobus - specjalny autobus z wyposażeniem, w którym można oddać krew. W minioną środę wolontariusze dotarli do Ustki. Odmładzają halę. Chcą przyciągnąć do nic; więcej imprez i płacić mniej za prąd Grzegorz Hilarecki Słupsk Noweoświetlenieipolepsze-nie akustyki to na razie wszystko, co można zrobić awzasadzie. na co stać słupski samorząd w polepszeniu stanu technicznego Gryfii Hala Gryfia ma już ponad 40 lat. Obiekt wymaga remontu, ale przede wszystkim unowocześnienia. Na razie Słupski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który jest właścicielem hali, podjął działania doraźne, które mają przede wszystkim przynieść oszczędności w utrzymaniu jej. - Oświetlenie to jest największy koszt utrzymania naszych obiektów - mówi Agnieszka Klimczak, dyrektorka Słupskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - To dwa stadiony i przede wszystkim hala Gryfia oraz pływalnia przy ulicy Szczecińskiej. Kupiliśmy i zamontowaliśmy nowe lampy w hali Gryfia i na pływalni. Wymiana starych halogenowych na nowe lampy ledowe da wymierne oszczędności w rachunkach. A poza tym do lamp halogenowych brakuje na rynku części. Wymiana oświetlenia w hali Gryfia ma przynieść wymierne oszczędności w utrzymaniu obiektu Klimczak przekonuje, że koszt wymiany lamp przy dzisiejszych cenach prądu zwróci się w ciągu roku. Oszacowano, iż Słupski Ośrodek Sportu i Rekreacji zapłaci w 2023 roku za prąd o ponad 100 tysięcy złotych mniej, niż musiałby to zrobić, gdyby nie wymienił starych energochłonnych lamp halogenowych. Plusem jest też funkcjonalności lamp ledowych. Wszyscy, którzy chodzą na mecze koszykówki w hali Gryfia wiedzą, ile trzeba było czekać na to, by lampy rozbłysły z pełną siłą. Teraz po wymianie jest jak w mieszkaniu, wystarczy nacisnąć przełącznik i jest jasno w całej hali. W inwestycji nie chodzi jednak tylko o oszczędności na rachunkach, ale też o przyciągnięcie widzów do obiektów sportowych w Słupsku. Prace w Gryfii mają naprawić jej wiekowe bolączki, czyli problemy z nagłośnieniem i akustyką. - Kupiliśmy zestaw kotar, które będą rozsuwane podczas imprez muzycznych wokół sceny. To pozwoli wytłumić i odizolować dźwięk - tłumaczy dyrektorka SOSiR. - Marzy nam się też wytłumienie sufitu, ale to melodia przyszłości. Najpierw wymienimy podsufi-towe głośniki na nowe. Nowe nagłośnienie i kotary mają poprawić akustykę. To jest plan SOSiR na ten rok. W Gryfii planowany jest szereg imprez. Już dziś, 13 stycznia, wystąpią hip-hopowcy - koncert Gibas, Chiwas i Blaga. W sobotę 21 stycznia odbędzie się koncert rapera OKI, a w marcu wystąpi balet ukraiński z przedstawieniem „Dzwonnik z Notre Dame". Miastu marzy się jednak nowa hala widowiskowo-sportowa, na którą ma nawet aktualne pozwolenie na budowę. Obiekt zaprojektowany został jeszcze za rządów Roberta Biedronia przy Parku Wodnym Trzy Fale. Wtedy budowa hali miała kosztować ok. 42 min zł. Dzisiaj kosztowałaby trzy razy więcej. Nie trzeba więc być specjalistą od finansów, by na liczbach zobaczyć, że budowa nowej hali w Słupsku bez wielkiego zewnętrznego dofinansowania jest nierealna. Tak już jest od kilku lat. ©® Przed hotel Jantar w zawitał krwiobus Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwio lecznictwa ze Słupska. W ciągu czterech godzin 24 krwiodawców oddało prawie 11 litrów krwi. Dla każdego z nich to kwestia około dziesięciu minut i 450 mililitrów oddanej krwi. Dla tych, do których trafi ten dar - to całe życie. - Trzeci raz oddaję krew -mówi Natalia Kuc z Ustki. -Pierwszy raz dla kolegi, później kolejny, ale miałam przerwę, bo pojawiły się u mnie problemy zdrowotne, dwie ciąże, no i tatuaże, po których trzeba mieć półroczną przerwę. Waldemar Przymorski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Ustce, nie jest w stanie powiedzieć, ile razy oddał krew. - Zebrało się już około ośmiu litrów. Co trzy miesiące jeżdżę do centrum krwiodawstwa w Słupsku oraz przyłączam się do takich akcji jak dzisiejsza - mówi. Zaczął oddawać krew razem z kolegami w czasie podobnej akcji. - Dlaczego? Chęć pomocy innym. Uratować komuś życie - odpowiada Przymorski. Ewa Stokowska wspomina, że jej pierwszy raz był spowodowany... „geograficznym strachem". - W1995 roku w ekonomiku w Słupsku miała być klasówka z geografii. Z mapy świata! -śmieje się ustczanka. - Cała klasa uciekła z lekcji prosto do centrum krwiodawstwa. Mieliśmy blisko ze szkoły przy ulicy Partyzantów. Dołączyli do nas uczniowie z innych klas. W sumie 30 osób. Była kawa, czekolada, no i dzień wolny - usprawiedliwiona nieobecność. Dyrekcja nas rozgrzeszyła, bo cel był szczytny, ale poproszono nas, abyśmy na drugi raz wcześniej uprzedzili o zbiorowej nieobecności. Od tamtej pory chodziliśmy oddawać krew w grupach po kilka osób. Słupski krwiobus w ramach akcji„Każdy ma swój Krwiobieg" po wizycie w Ustce dotarł jeszcze do Łeby. Tymczasem biegacze zmierzają na wschód. ©® Za parkowanie zapłacisz sprawniej, ale więcej Sylwia Lis W Bytowie postawione zostały nowe urządzenia do pobierania opłat za pozostawienie auta i można już płacić kartą czy Blikiem. Od stycznia strefa płatnego parkowania jest większa i droższa. Strefa Płatnego Parkowania działa w Bytowie od 2012 roku. Opłaty od wielu lat były w zasadzie na takim samym poziomie. Pod koniec minionego roku radni miejscy zdecydowali o podwyżce. Samorządowcy tłumaczyli, że podniesienie cen związane jest ze wzrostem kosztów, jakie ponosi wykonawca w związku z obsługą strefy, na które w znacznym stopniu wpłynęła inflacja oraz wzrost cen paliwa. Decyzja o zwiększeniu stawek opłat zapadła również po przeanalizowaniu wysokości stawek opłat za parkowanie w strefach parkowania w okolicznych miastach. Z dwunastu poddanych analizie stref płatnego parkowania w zdecydowanej większości miast opłaty są wyższe, często znacząco, w stosunku do Bytowa. Na przykład w Pucku za pierwsze pół godziny parkowania kierowcy muszą zapłacić 1,5 zł, 3 zł za jedną godzinę, 3,5 zł za dwie godziny, 4 zł za trzy godziny. Firma obsługująca strefę parkowania w Bytowie zmieniła też parkometry. Nowe umożliwiają płatności kartą, Blikiem i aplikacją w telefonie. Od pierwszego stycznia strefa jest też większa i obejmuje ulice: Armii Krajowej, Jana Bauera, Michała Drzymały, Dworcową, Hieronima Derdowskiego, Ogrodową, Podzamcze, Szeroką, Śródmiejską, Wąską, Wojska Polskiego, Górną oraz Podzamcze. Płatne parkowanie w Bytowie obowiązuje od poniedziałku do piątku w godz. 9-17. Nowe stawki • 1,20 zł - za pierwsze pół godziny postoju, • 2,5 zł - za pierwszą godzinę postoju, • 2,5 zł - za drugą godzinę postoju, • 3 zł - za trzecią godzinę postoju, • 2,5 zł - za czwartą i każdą następną godzinę postoju, • 360 zł - opłata całoroczna. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 MOŻE NASZE MORZE • 5 Ta inwestycja jest gigantycznych rozmiarów POSIADAMY OFERTY DŁUGOTERMINOWE oraz PRACE SEZONOWE PRACA W HOLANDII Biuro Maklerskie Pekao oferuje Obligacje Skarbu Państwa! Wszystko szybko i sprawnie ~ ontine w Pekao24, aplikacji PeoPay^1, wybranych oddziałach Banku Pekao S.A. i w Punktach Obsługi Klientów Biura Maklerskiego Pekao. WYGODNE MIESZKANIA I ATRAKCYJNE ZAROBKI tel. 59 822 6224 edyta.jazdzewska@jobs4work.pl www.jobs4work.pl f3 p POLUB NAS Bogna Skarul Pomorze W porcie w Szczecinie prace związane z udostępnieniem go dla większych statków przekroczyły półmetek. Wartość inwestycji to aż ponad 343miliony złotych. Do zbudowania w porcie jest nowe Nabrzeże Norweskie, stanowiące przedłużenie linii już istniejącego Nabrzeża Fińskiego, które dziś pełni funkcję terminala kontenerowego. Zaplanowana została też przebudowa istniejących nabrzeży Czeskiego i Słowackiego wraz z modernizacją infrastruktury technicznej na bezpośrednim ich zapleczu. Poza tym do wybudowania jest oczepowe Nabrzeże Duńskie na długości około 770 metrów, które zabezpieczy brzeg wyspy Ostrów Grabowski przedłuży w przyszłości linię Nabrzeża Norweskiego. Z kolei Kanał Dębicki (kanał wodny na Międzyodrzu - przyp. red.) zostanie poszerzony ze 120 metrów szerokości do 200 m oraz pogłębiony - do głębokości technicznej 12,5 metra. Inwestorem dla tego ambitnego zadania jest Zarząd Mor- Bank Pekao o, BIERZ ZYCIE ZA ROG Obligacje Skarbu Państwa teraz w Banku Pekao S.A. - tym z Żubrem! W Biurze Maklerskim Pekao: —» podpiszesz umowę bez wychodzenia z domu PeoPay —> możesz inwestować 24/7 online w Pekao24 i aplikacji —> zbudujesz portfel z różnego typu obligacji dopasowany do Twoich potrzeb i oczekiwań Porównaj aktualną ofertę Obligacji Skarbu Państwa i wybierz najlepszy wariant dla siebie. —^ Wejdź na * Ministerstwo pekao.com.pl/obfigacje-skarbowe Finansów Obligacje Bank Pekao Skarbowe Szczegółowe informacje o usłudze, w tym opis kosztów oraz ryzyka związanego z inwestowaniem oraz informacje nt. sprzedaży krzyżowej usług maklerskich świadczonych przez Biuro Maklerskie Pekao, w tym opis ryzyk oraz wskazanie kosztów i opłat związanych z zawarciem, wykonaniem lub rozwiązaniem poszczególnych umów, zawarte są w Regulaminie obsługi obligacji skarbowych przez Biuro Maklerskie Pekao, Taryfie opłat w zakresie obsługi obligacji skarbowych przez Biuro Maklerskie Pekao oraz Pakiecie informacyjnym dostępnych na stronie pekao.com.pl/obligacje-skarbowe podkreśla NDI, choć ogromny zakres inwestycji już jest zrealizowany, to wciąż do zrobienia zostało wiele ważnych prac. - W najbliższym czasie planujemy wznowić roboty czerpalne polegające na pogłębieniu Kanału Dębickiego. Będziemy też kontynuować roboty żelbetowe na nabrzeżach, dalej wykonywać obwałowania na wyspie Ostrów Mieleński, a także budować tor poddźwigowy i kolejowy na Nabrzeżu Czeskim - mówi Piotr Arabczyk z Grupy NDI. Inwestycja jest jednym z flagowych projektów realizowanych przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście w porcie Szczecin. Ma na celu poprawę dostępu do portu w rejonie Kanału Dębickiego. Obecnie Nabrzeża Czeskie i Słowackie są tam najintensywniej wykorzystywanymi nabrzeżami drobnicowymi, a modernizacja zapewni dostosowanie ich parametrów do obsługi największych statków. Projekt jest współfinansowany ze pieniędzy z Unii Europejskiej z Funduszu Spójności w ramach programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Koszt to około 343,1 miliona złotych. ©® Prace są po to, by do portu wpływały większe statki, a jego potencjał został w pełni wykorzystany skich Portów Szczecin i Świnoujście SA, natomiast generalnym wykonawcą jest konsorcjum firm NDI Sp. z 0.0. oraz NDI Sopot SA. - W porcie szczecińskim największym wyzwaniem jest dla nas czas, dlatego prace realizujemy na wszystkich frontach jednocześnie - mówi Irena Filipek z Grupy NDI. Grupa stoi m.in. za przekopem przez Mierzeję Wiślaną i rozbudową nabrzeża Holenderskiego i Indyjskiego w Porcie Gdynia. Filipek wylicza, że jeśli chodzi o roboty żelbetowe, to wykonane zostało już ponad 52 procent konstrukcji Nabrzeża Czeskiego (dotyczy I etapu o długości 316,5 m), 44 procent Nabrzeża Norweskiego oraz 72 procent Nabrzeża Duńskiego. A warto dodać, że gdy pogoda nie sprzyjała, część prac trzeba było odłożyć. Dla przykładu: betonować nie można przy temperaturach ujemnych, więc tego typu roboty musiały być wstrzymywane. - Cały czas prowadzimy też prace związane z budową obwałowań na wyspie Ostrów Mieleński. Wykonaliśmy 205 z 292 sztuk kontenerów, co daje 70,21 procent zaawansowania -dodaje Filipek. Dotychczas zrealizowane zostały też roboty kafarowe związane z pogrążaniem ścianki kombinowanej od strony od-wodnej, pogrążone zostały pale od strony odlądowej oraz wykonane kotwy na Nabrzeżu Czeskim na długości 316,5 metrów. Z kolei na Nabrzeżu Norweskim zrealizowane zostały roboty kafarowe związane z pogrążaniem grodzie ścianki szczelnej, wykonane kotwy mikropalowe oraz pale CFA na całej długości nabrzeża, a także umocniony został plac składowy. Poza tym na Nabrzeżu Duńskim przeprowadzone były prace kafarowe związane z pogrążaniem grodzie ścianki szczelnej i wykonane zostały kotwy mikropalowe na długości 770 metrów, czyli na całości nabrzeża. To nie koniec, bo wymieniona została też cała linia odbojowa na Nabrzeżu Fińskim. Powstała w całości platforma robocza pod obwałowania na całej długości na Ostrowie Mieleńskim oraz wykonywane jest obwałowywanie. - Dotąd zrealizowano ponad 70 procent tego typu prac - informują budowlańcy. Supersprzęt poszedł w ruch Aby prace przebiegały szybko i sprawnie, generalny wykonawca wykorzystuje najnowocześniejszy sprzęt, m.in.: kafar, wibromłoty, kotwiarkę, wozidła, pogłębiarkę, palow-nicę czy pontony i pchacze. Jak 0010710912 Szczegółowe informacje o usłudze, w tym opis kosztów oraz ryzyka związanego z inwestowaniem oraz informacje nt. sprzedaży krzyżowej usług maklerskich świadczonych przez Biuro Maklerskie Pekao, w tym opis ryzyk oraz wskazanie kosztów i opłat związanych z zawarciem, wykonaniem lub rozwiązaniem poszczególnych umów, zawarte są w Regulaminie obsługi obligacji skarbowych przez Biuro Maklerskie Pekao, Taryfie opłat w zakresie obsługi obligacji skarbowych przez Biuro Maklerskie Pekao oraz Pakiecie informacyjnym dostępnych na stronie pekao.com.pl/obligacje-skarbowe 6 • TYLKO U NAS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 30 lat i wciąż wiele pytań w sprawie Heweliusza Michał Elmerych Rozmowa Z Markiem Błusiem, kapitanem żeglugi wielkiej, wykładowcą akademickim, badającym od lat sprawę zatonięcia Heweliusza. Mam wrażenie, że Jan Heweliusz 14 stycznia1993roku utonął w Bałtyku, a od 30 lat tonie w niedomówieniach. On zatonął w morzu kłamstwa. Niedomówienia, to jest po prostu za słabo powiedziane. Te kłamstwa trudno nawet dziś wymienić. Bo kiedy pisałem tekst zatytułowany „Heweliusz zatonął w morzu kłamstwa", w2001roku dla „Przeglądu", to na przykład nie wiedziałem jeszcze, że statek nieprawidłowo remontowano, że wylano na pokład beton. A jeśli pSil Kpt. ż.w. Marek Błuś przeczytał 60 tomów akt, w których szukał odpowiedzi na pytanie o przyczyny katastrofy wylano beton na najwyższym pokładzie, to znaczy, że wszystkie te ekspertyzy i opinie dotyczące stateczności są po prostu nieprawdziwe. A jeśli one są nieprawdziwe, to i w orzecze- REKLAMA Burmistrz Miastka stosownie do art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2021 r., poz. 1899 ze zm.) informuje, że na tablicach ogłoszeń tut. urzędu oraz na stronie http:/ www.bip.miastko.pl/ zamieszczone zostały na okres 21 dni wykazy nieruchomości przeznaczonych do dzierżawy: - działka oznaczona numerem 119/6, położona w obrębie Świerzenko, gm. Miastko, - działka oznaczona numerem 140/26, położona w obrębie Trzy m. Miastko, - działka oznaczona numerem 101/2, położona w obrębie Pięć m. Miastko, - działka oznaczona numerem 228/6, położona w obrębie Cztery m. Miastko, - działka oznaczona numerem 291/9, położona w obrębie Dwa m. Miastko, - działka oznaczona numerem 17/10, położona w obrębie Jeden m. Miastko, - działka oznaczona numerem 12/18, położona w obrębie Pięć m. Miastko. Zarząd Okręgowej ^ "ROKITNIANKA'^ Spółdzielni Mleczarskiej „ROKITNIANKA" w Szczekocinach podaje do publicznej wiadomości informację, że w dniu 27 stycznia 2023 r. o godz. 11:00 w byłym Zakładzie Produkcyjnym OSM ROKITNIANKA w Wadowicach przy ul. Batorego 22, odbędzie się przetarg ustny nieograniczony którego przedmiotem będzie zbycie prawa użytkowania wieczystego zabudowanej nieruchomości położonej w Wadowicach przy ul. Batorego 22 (grunt o powierzchni 4.992,00 metrów kwadratowych wraz z halą produkcyjną byłej Spółdzielni Mleczarskiej WADMLEK * o powierzchni 2.024 metry kwadratowe). Szczegółowy opis sprzedawanej nieruchomości wraz podaniem numerów działek będzie zamieszczony w regulaminie przetargu, który będzie opublikowany na stronie internetowej OSM ROKITNIANKA z siedzibą w Szczekocinach (http://www. rokitnianka.pl/) do dnia 10 stycznia 2023 r. Cena wywoławcza wynosi 5.000.000,00 zł (słownie pięć milionów złotych) plus 23% podatku VAT. Minimalne postąpienie wynosi 10.000 zł (dziesięć tysięcy złotych). Wadium wynosi 2% ceny wywoławczej i wynosi 100.000,00 zł (sto tysięcy złotych). Warunkiem uczestnictwa w przetargu jest wpłacenie wadium w wysokości wskazanej powyżej na rachunek bankowy Spółdzielni nr konta: 47 8525 0002 0000 0010 8403 0001 z odpowiednim wyprzedzeniem, tak żeby środki pieniężne znalazły się na rachunku najpóźniej w dniu 26 stycznia 2023 r., pod rygorem uznania przez organizatora przetargu, że warunek wpłaty wadium nie został spełniony. Nieruchomość będzie można oglądać w dniach: 19 stycznia 2023 r. w godzinach 11:00-12:00 Organizator przetargu nie przewiduje możliwości rozłożenia wylicytowanej ceny na raty. Szczegółowe informacje o nieruchomości można uzyskać pod nr telefonu: 691-519-000. Szczekociny, dnia 28.12.2022 r. Zarząd Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej „ROKITNIANKA" w Szczekocinach niach jest nieprawda na temat jego stateczności, spełnianiu przepisów i dzielności morskiej, i tak dalej, itak dalej. Beton wylano po pożarze w1986roku? Tak, w Hamburgu. Tam statek był remontowany i robiono to nieprawidłowo. Może nawet nie tyle nieprawidłowo, a wbrew zasadom sztuki. A te zasady mówią że jeżeli zdarzy się taki duży pożar, to usuwa się wszystko, nie tylko te miejsca, gdzie był intensywny ogień, które się odkształciły, gdzie stal straciła swoje właściwości fizyczne. Wycina się całą nadbudówkę ibuduje się po prostu nową. Z Heweliuszem postąpiono inaczej. Ten statek od samego początku nie był szczęśliwy. Nie można powiedzieć, że on był nieszczęśliwy On miał po prostu wady wrodzone. Nieprawidłowości pojawiły się już w momencie projektowania, tworzenia założeń tego statku. Można powiedzieć, że on od urodzenia był niedostosowany do prawidłowej eksploatacji przynoszącej zyski. Warto zwrócić uwagę, że Heweliusz miał taki sam kadłub jak statek wcześniejszy, czyli Mikołaj Kopernik, który był - można powiedzieć - statkiem bliźniaczym Heweliusza. Jednak przy budowie wprowadzono „udoskonalenia", które miały wpływ na parametry promu. Najważniejszą rzeczą było podwyższenie nadbudówki przeniesienie mostka, radiokabiny i pomieszczeń załogi. Przybyło ponad sto ton na nieprzebudo-wanym pokładzie. Zasadniczo, jeżeli dokonuje się takich zmian, to ingeruje się także w kadłub. Poszerza się go, zwiększa wyporność. W tym wypadku tego nie zrobiono. Wiemy co dokładnie przewoził Heweliusz kiedy zatonął? Do Szwecji płynęło 10 wagonów kolejowych i 28 samochodów ciężarowych. Były meble, szkło, znany magazyn erotyczny „Cats", który druko-wany był gdzieś w Europie Wschodniej i wieziony do Skandynawii. Klasyczna drobnica. W dwóch wagonach była stal..., ale myślę, że wiem, do czego pan zmierza. Chciałby pan zapytać, czy te listy przewozowe były kompletne? Nie. Dlaczego zaraz po katastrofie pojawia się w Świnoujściu nie kto inny tylko minister spraw wewnętrznych i były szefUrzędu Ochrony Państwa Andrzej Milczanowski? Tutaj zaczyna się łańcuch poszlak. Pojawia się najprawdopodobniej dlatego, że w ła- Stralsund 14.01.1993, konferencja prasowa. Drugi z lewej siedzi szef polskiego MSW Andrzej Milczanowski, czwarta - Angela Merkel, minister do spraw kobiet i młodzieży downi jest jakiś trefny ładunek i ten trefiiy ładunek coś nam definiuje. Niemieckie raporty, które spłynęły już pierwszego dnia po katastrofie, rozeszły się po służbach Niemiec i Polski. Pierwszy meldunek, że tak powiem, wygenerował się w śmigłowcu ratowniczym, który jako pierwszy zaczął podnosić zwłoki, które miały wedle niemieckich lotników charakterystyczne obrażenia. Obcięte kończyny, oderwane od tułowia. Rany szarpane ciała takie, że wypływała zawartość jamy brzusznej. I oparzenia. To wszystko skwitowali: „Es muss eine Explosion gegeben" - musiała wystąpić eksplozja. Eksplozja? Tak wynika z tego niemieckiego raportu. Jeżeli na przykład jest podejrzenie ataku terrorystycznego gdziekolwiek, czyli - powiedzmy sobie - działają siły niepaństwowe, to my się natychmiast o tym dowiadujemy, bo to jest taka pierwsza hipoteza. Ona jest zwykle też dość wygodna dla każdej władzy, że my tu jesteśmy czyści, a ktoś nam jakiegoś figla spłatał. Natomiast wtym przypadku ta hipoteza jest oczywista, prawda? Coś wybuchło. Ale ta informacja nie przebija się do opinii publicznej, tylko właśnie pojawiają się minister Milczanowski, oficerowie marynarki wojennej, specjaliści od pirotechniki i tak dalej, i tak dalej. I zakłada się szlaban na przekaz informacyjny. Początkowo niezbyt szczelny. Nawet rzeczniczka ministerstwa transportu mówi wówczas „Rzeczpospolitej", że mamy na lądzie dwie osoby z ciężkimi obrażeniami. I potem nagle te informacje znikają. A co jeszcze ciekawsze: zmniejsza się liczba rozbitków wyłowionych. Polskie redakcje, które miały osoby mówiące po niemiecku, dzwonią do niemieckich instytucji. Najczęściej były to telefony do policji w Stralsundzie. To się dowiadują, że wydobytych jest w sumie 41 ciał. Niemcy liczą dokładnie. Wszyscy się wymieniająbez przerwy tymi informacjami i wiemy, że wydobyto 41 ciał, a potem nagle jest ich 38. Trzy ciała znikają. Tu się tworzy łańcuch poszlak, że statek wiózł jakiś sprzęt wojskowy, czy materiały wybuchowe... Komuś zależy na tym, żeby nie wyjaśnić, co tak naprawdę się wydarzyło? Oczywiście. Jeżeli jest szlaban informacyjny, to zdjęcie tego szlabanu jest decyzją polityczną, prawdopodobnie wymagającą zgody większej liczby niż jednego kraju. Rozmawiałem na ten temat z Lechem Kaczyńskim. Jeszcze zanim został ministrem sprawiedliwości. I on podczas tych naszych rozmów opowiedział mi o tym, że praktycznie przez Polskę prowadził kanał broni rumuńskiej wyważonej przez porty za-chodnioeuropejslde. Jest dość oczywistym, że tego typu transporty się rozprasza, czyli raz idzie to-przez Hamburg, raz przez Bremę. A powiedzmy sobie w innym przypadku przez Malmoe czy Goetteborg. Te szlaki gdzieś się w Polsce rozwidlały i jedna z dróg szła przez Świnoujście i nasze promy to woziły. Poszlaki i żadnej pewności. Mamy na przykład kwestię wagi rumuńskich wagonów. W wagonie ma pan cztery tony mebli. One zajmują cztery metry sześcienne. To się tam na dnie da rozłożyć. A wagon realnie waży kilka czy kilkanaście ton więcej. Wiemy to, bo te wagony z Rumunii miały listy przewozowe, ale w Polsce zostały zważone i okazało się, że ta różnica wynosi 38 ton. Jak na trzy wagony to sporo. Mówimy o błędach podczas remontu, o zatajaniu informacji, jest też niechęć do wydobycia wraku, wciąż do końca nieznane przyczyny. Jest pewien link między tą katastrofą i katastrofą smoleńską. Patrząc z punktu widzenia takich przyczyn socjologicznych. To te katastrofy są bardzo podobne, te same mechanizmy polityczne, społeczne są w tym wszystkim. Biografowie Kaczyńskiego sugerują, że odejście Lecha Kaczyńskiego z fotela ministra sprawiedliwości było spowodowane sporem o osobę jednego z oficerów Urzędu Ochrony Państwa. Moim zdaniem, i znowu znam jakby inne poszlaki, o których teraz nie będę mówił, Kaczyński chciał wymieść sprawę Heweliusza spod dywanu. Były też prawdopodobnie jakieś inne sprawy. Chciał wymieść je spod dywanu, a ten oficer, o którym się wspomina to taki wierzchołek góry lodowej jego sporu z Urzędem Ochrony Państwa, czy szerzej ze służbami specjalnymi. Powiedziałbym, że takich połączeń tych dwóch katastrofitej osoby jest więcej. Nie możemy zapominać też 0 początkowej historii DI Rzeczypospolitej, która też ma swoje białe plamy i różne okoliczności, które świadczą, że demokracja rodzi się w bólach. Że wciąż się rodzi, że czasami też się cofa i że... Powiedziałbym ma w tym zagranicznych sojuszników, bo sprawa Heweliusza nie mogłaby być taką, jaką jest, gdyby nie współpraca ze strony Niemiec. Ich milczenie na przykład na procesie było bardzo ciekawe, bo przecież to oni dostarczyli nagrania z Heweliusza i nigdy się o nie na procesie nie upomnieli, a mieli swoich przedstawicieli 1 pełnomocników. Mówię o procesie w Szczecinie, bo potem już ich nie było. Niewykluczone też, że Szwedzi mają coś do powiedzenia w tej sprawie niemiłego dla nas. Czy niemiłego, dla współsprawców tej katastrofy. Tu wciąż jest dużo do powiedzenia. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 ARTYKUŁ REKLAMOWY • 7 REKLAMA__0010697866 TARCZA PROZDROWOTNA URUCHOMIONO AKCJĘ, WSPIERAJĄCĄ OSOBY POWYŻEJ 35 R.Ż. Regulamin - rglmnprmcjpk.com ZGŁOŚ SIĘ, ZANIM UBIEGNĄ CIĘ INNI. SKORZYSTASZ Z JEDNORAZOWEJ _ OFERTY, JEŚLI: I I Urodziłeś/aś się przed rokiem 1987 I | Mieszkasz na terenie Polski co najmniej od 3 miesięcy 0 Cierpisz z powodu reumatyzmu, artretyzmu, bólu stawów lub mięśni -dolegliwości ostre lub przewlekłe minimum od 6 tygodni 1 I Zauważasz u siebie pogorszenie sprawności ruchowej I I Częściej niż raz w miesiącu skarżysz się na ból i sztywność pleców / karku / kończyn WSZYSTKIE SZCZEGÓŁY PONIŻEJ sU Inflacja nieustannie drenuje portfele Polaków i choć wiele osób zmuszonych jest zmniejszać codzienne wydatki to jest coś, na czym oszczędzać nie można. To zdrowie. Nie ma nic cenniejszego, niż zdrowie Twoje i Twoich bliskich, a przecież koszty lekarstw, zabiegów i całej opieki medycznej również wzrosły. Właśnie dlatego producent preparatu uruchomił „Tarczę Prozdrowotną 1000+", w której rozdanych zostanie - całkowicie za darmo - 1000 opakowań formuły anty-zwyrodnieniowej wzmacniającej stawy, kości i mięśnie, łagodzącej zwyrodnienia, artrozę i reumatyzm By odebrać innowacyjny preparat przeciw zwyrodnieniom stawów za 0 zł, zadzwoń pod numer 55 612 62 36 i powołaj się na ten komunikat. oraz zwiększającej produkcję naturalnej mazi stawowej. To preparat, który pomaga stanąć na nogi osobom cierpiącym z powodu zwyrodnień stawów, hamować degradację chrząstki stawowej, usunąć nieprzyjemną sztywność i trzeszczenie kolan oraz zmniejszyć ból pleców i karku już od 1. dnia. Innowacyjny środek od dziś jest dostępny do użytku prywatnego. Co oznacza, że Ty również możesz zdobyć go bez żadnych problemów. Nie zwlekaj! Taka szansa może się nie powtórzyć. Zgłoś się po swój bezpłatny preparat niezwłocznie, jeśli chcesz zyskać szansę na zmniejszenie: rwania w korzonkach, nawracającego bólu kręgosłupa, bioder, barków, kolan, ataków rwy kulszowej, sztywności i przykurczów mięśni, obrzęków kończyn, strzykania w kolanach czy nadgarstkach oraz wszystkich dolegliwości na tle reumatycznym. Stosując pionierską formułę anty-zwyrodnieniową zwiększysz ruchomość w stawach, odzyskasz możliwość płynnego zginania kolan, zmniejszysz procesy zwyrodnieniowe, a także przyspieszysz regenerację po urazach, kontuzjach, zwichnięciach, czy złamaniach. STOP zwyrodnieniom stawów i ograniczeniom ruchowym MOŻESZ POPRAWIĆ PRACĘ KOLAN I KRĘGOSŁUPA i wrócić do aktywnego życia - dzięki tarczy prozdrowotnej 1000+ nie wydasz ani złotówki Warto mieć świadomość, że do chrząstek stawowych budujących cały Twój szkielet nie docierają ani naczynia krwionośne, ani limfatyczne. Substancje odżywcze są do niej transportowane wyłącznie z mazią stawową, a jej produkcja już po 34. roku życia zmniejsza się o ponad 30%. Właśnie dlatego z wiekiem kolana zaczynają trzeszczeć i „przeskakiwać", w kręgosłupie pojawia się nieprzyjemne strzykanie, nadgarstki i palce częściej puchną i ulegają deformacjom, pojawia się poranny ból startowy, czy sztywność stawów. Nie lekceważ więc żadnych, nawet wczesnych objawów zwyrodnień, ani pozornie niegroźnego bólu korzonków na „zmianę pogody". To wszystko świadczy o coraz mocniejszym ścieraniu się chrząstek stawowych, które bez odpowiedniej ilości płynu stawowego zaczynają dosłownie o siebie trzeć. Regularnie stosując nowatorską formułę anty-zwyrodnieniową, którą masz teraz szansę odebrać całkowicie za darmo, zwiększysz produkcję naturalnej mazi stawowej, co przełoży się na większy poślizg pomiędzy stawami, płynne i bezbolesne ruchy, bezproblemowe zginanie kolan i łokci oraz regenerację uszkodzonych stawów, chrząstek i więzadeł. Zacznij już dziś, bo zwyrodnienia stawów nigdy nie cofną się samoistnie. A ich skutkiem może być nawet całkowite unieruchomienie! Dzwoń po bezpłatny preparat: 55 612 62 36 0 zakwalifikowaniu się decyduje kolejność zgłoszeń, dlatego nie warto zwlekać. Potwierdzenie udziału odbywa się w trakcie jednej rozmowy telefonicznej, która nie potrwa dłużej niż 6 minut. Swoją datę urodzenia 1 miejsce zamieszkania potwierdzisz ustnie, a darmowy preparat zostanie wysłany na Twój adres bez żadnych dodatkowych opłat. Zadbaj o doskonałą sprawność fizyczną w każdym wieku - wesprzyj swoje stawy bezpłatnie dzięki niepowtarzalnej akcji refundacyjnej producenta. Tarcza prozdrowotna 1000+ jest jednorazowa. Z oferty można skorzystać do 23.01.2023 r. Dzwoń już teraz pod numer: 55 612 62 36 UWAGA! Obowiązuje limit: 1 opakowanie produktu na jedno gospodarstwo domowe. 8 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 POLSKA i ŚWIAT WARSZAWA -Myślę, że w perspektywie kil ku lat Niemcy zdadzą sobie sprawę, że nie sposób udawać, że nie ma tematu odszkodowań wojennych dla Polski. Powstanie jakiś fundusz i Niemcy będą nam płacić przez kolejne20-30lat - powiedział PAP wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk. Jego zdaniem Niemcy muszą „oswoić się" z tematem odszkodowań dla Połski i zrozumieć, że nie jest to kwestia wprowadzona do debaty publicznej na potrzeby kampanii wyborczej w Polsce. Niemcy w końcu zdadzą sobie sprawę, że nie sposób wciąż chować głowę w piasek i udawać, że tematu nie ma Arkadiusz Mularczyk, wiceszef MSZ Polska przekazuje Ukrainie czołgi. Powstanie kompania Karolina Wrońska Lwów Prezydent RP Andrzej Duda poinformował, że Polska podjęła decyzję o przekazaniu Ukrainie kompanii czołgów Leopard w ramach budowania koalicji międzynarodowej w tej sprawie. Przywódcy: Polski - Andrzej Duda, Ukrainy - Wołodymyr Zełenski i Litwy - Gitanas Nau-seda spotkali się we Lwowie na szczycie prezydentów Trójkąta Lubelskiego. Prezydent Duda na konferencji prasowej po powrocie do Polski powiedział, że wizyta we Lwowie miała także elementy symboliczne. Jednym z nich - jak wskazał - było podpisanie przez trzech prezydentów wspólnej deklaracji. - W tej wspólnej deklaracji jest powiedziane, że nasze trzy narody w historii stawiały czoła agresji ze wschodu, że stawali: śmy wobec zła, które nadchodziło do nas ze wschodu i chciało nas zmiażdżyć. Tak nasze trzy narody stawały w powstaniu styczniowym - powiedział prezydent na konferencji na lotnisku w podrze-szowskiej Jasionce na Podkarpaciu. Dodał, że drugim symbolicznym elementem była wizyta prezydentów Polski i Ukrainy na Cmentarzu Orląt we Lwowie. - Na tym cmentarzu pogrzebani są obrońcy Rzeczypospolitej, obrońcy Lwowa przed sowiecką agresją, Orlęta Lwowskie. Tam razem oddaliśmy hołd poległym polskim żołnierzom, oddaliśmy także hołd żołnierzom ukraińskim, którzy zginęli w obronie Ukrainy Polska przekaże Ukrainie, w ramach międzynarodowej koalicji, kompanię czołgów Leopard 2 w wersji A4 od 2014 roku i tym, którzy także i wcześniej, ramię w ramię z polskimi żołnierzami, bronili Rzeczpospolitej - wspomniał prezydent. - Wiemy, jak często trudne są relacje pomiędzy naszymi narodami, to wszystko, co dzieje się w ostatnim czasie, to wielkie serce, które Polacy dali i dają, oferując wsparcie na- szym ukraińskim sąsiadom, (...) są wzmocnione jeszcze takimi gestami przyjaźni, odwołania do wspólnej tradycji i wspólnych elementów historii - elementów braterstwa i wzajemnego zrozumienia - dodał prezydent. Duda powtórzył w Jasionce deklarację z konferencji we Lwowie, że Polska przekaze Ukrainie, w ramach międzynarodowej koalicji, kompanię czołgów Leopard 2 w wersji A4. - Jesteśmy gotowi przekazać - Ukrainie, w ramach międzynarodowej koalicji, kompanię czołgów Leopard 2A4. Chodzi o to, żeby cały szereg państw dał wkład w postaci czołgów, aby można było stworzyć poważną blokadę dla rosyjskiej agresji na Ukrainę - zadeklarował prezydent. - Będziemy zabiegali na arenie międzynarodowej o to, żeby tę koalicję stworzył cały szereg państw, które dadzą swój wkład w postaci właśnie czołgów, aby można było stworzyć większą jednostkę czołgową. Kompania jest jednostką małą, wręcz powiedziałbym symboliczną, natomiast jeżeli takich kompanii będzie więcej, powstanie brygadowa grupa bojowa lub jeszcze większa jednostka wojskowa, która faktycznie będzie miała duże znaczenie militarne w obronie Ukrainy - to do tego właśnie chcemy doprowadzić -mówił Duda. Nawiązując do rozmów, jakie toczyły się we Lwowie między trzema prezydentami, powiedział, że dotyczyły one obrony Ukrainy i bezpieczeństwa naszej części Europy. - Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób będziemy Ukrainę wspierali - bo dzisiaj Ukraina tego wsparcia ogromnie potrzebuje, jak wszyscy wiemy. (...) Mówiliśmy zatem i deklarowaliśmy prezydentowi Ukrainy, w jaki sposób będziemy wspierali Ukrainę od strony politycznej, na jej drodze do Unii Europejskiej, także na jej drodze do NATO - również wobec zbliżającego się szczytu NATO w Wilnie - mówił prezydent Duda. PAP WtEIMGTGlSkA W WALCE C MlA/A fGlSft! 27121118 mew rAWĘTAJA! Wiele atrakcyjnych nagród! II edycja wielkiego konkursu 0 Powstaniu Wielkopolskim! Jesteś uczniem 7 lub 8 klasy szkoły podstawowej? Interesujesz się historią? Weź udział w konkursie i przygotuj: - pracę plastyczną, - pracę pisemną - lub film 1 wygraj supernagrody: tablety, słuchawki bezprzewodowe, aparaty lnstax. Sprawdź szczegóły na: 1918pamietamy.enea.pl Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 POLSKA I ŚWIAT • 9 Szef MON: Nowy dodatek za długoletnią służbę jest wyjściem naprzeciw postulatom wojska Anna Nagel Warszawa Przygotowane przez MSWiA przepisy przewidują, że po 15 latach służby funkcjonariusze i żołnierze będą otrzymywać dodatek w wysokości 5 proc. uposażenia. Świadczenie będzie się zwiększało o i proc. za każdy kolejny rok, do osiągnięcia stażu 25 lat służby. - Wychodząc naprzeciw postulatom środowiska wojskowego przedstawianymi mi podczas spotkań z żołnierzami, z satysfakcją informuję, że Rada Ministrów przyjęła propozycje zmian do ustawy o obronie ojczyzny w zakresie nowego świadczenia motywacyjnego dla żołnierzy zawodowych - napisał Błaszczak w liście zamieszczonym w czwartek na Twitterze MON. - Świadczenie będzie powszechne i będzie wliczone do podstawy wymiaru emerytury po osiągnięciu przez żoł- nierza 32 lat wysługi - zaznaczył wicepremier. - Ważne, że jest to świadczenie dodatkowe - żołnierze zachowają prawo do wszystkich dodatków im przysługujących, w tym do dodatku za długoletnią służbę. - Zdaję sobie sprawę, jak ciężka jest służba wojskowa, dlatego regularnie polepszamy warunki służby i zwiększamy warunki służby przysługujące żołnierzom - zadeklarował Błaszczak. Świadczenie za długoletnią służbę ma przysługiwać funkcjonariuszom policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego, CBA, Służby Więziennej, Krajowej Administracji Skarbowej, SOP, Straży Marszałkowskiej oraz żołnierzom zawodowym. Według projektodawców ma to zachęcać doświadczonych funkcjonariuszy i żołnierzy do pozostania w służbie. PAP Europejczycy oczekują bardziej skutecznych działań Linii Karolina Wrońska Bruksela Rosnące koszty życia są największym zmartwieniem dla 93 proc. Europejczyków - wynika z najnowszego badania Eurobarometru opublikowanego przez Parlament Europejski Poparcie dla Unii Europejskiej utrzymuje się na wysokim poziomie, ale obywatele oczekują bardziej konsekwentnych działań Unii w celu złagodzenia skutków inflacji. W każdym państwie członkowskim UE ponad siedmiu na dziesięciu respondentów martwi się z powodu rosnących kosztów życia, przy czym najwyższe wyniki odnotowano w Grecji (100 proc.), na Cyprze (99 proc.), we Włoszech i w Portugalii (w obu przypadkach 98 proc.). Rosnące ceny, w tym energii i żywności, są odczuwane we wszystkich kategoriach socjodemograficznych, definiowanych przez płeć czy wiek, a także we wszystkich środowiskach społeczno-zawodowych. Obywatele chcą, by UE kontynuowała prace nad rozwiązaniami mającymi na celu złagodzenie potęgujących się skutków kolejnych kryzysów, które dotykają Europę Drugim najczęściej wymienianym zmartwieniem, na które wskazało 82 proc. respondentów, jest zagrożenie ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Na trzecim miejscu wśród najczęściej wymienianych obaw znalazły się zmiany klimatyczne i ryzyko rozprzestrzenienia się wojny na Ukrainie na inne kraje (81 proc.). Również w przypadku Polski największą bolączką respondentów są rosnące koszty życia (97 proc.). Podobnie jak pozostali Europejczycy Polacy obawiają się też ubóstwa i wykluczenia społecznego (85 proc.), jednak w jeszcze większym stopniu trapi ich ryzyko rozprzestrzenienia się wojny na Ukrainie na inne kraje (91 proc.). Polacy z niepokojem myślą też o ryzyku incydentu nu- klearnego (85 proc.). Respondenci z Polski dostrzegają również ryzyko dla wspólnych europejskich wartości, jak wolność i demokracja (80 proc.). Natomiast w mniejszym stopniu obawiają się zmian klimatycznych (77 proc.). Europejczycy oczekują, że Unia będzie kontynuować prace nad rozwiązaniami mającymi na celu złagodzenie potęgujących się skutków kolejnych kryzysów, które nawiedziły kontynent. Na razie obywatele nie są zadowoleni z działań podejmowanych ani na szczeblu krajowym, ani na szczeblu UE. Tylko jedna trzecia Europejczyków wyraża zadowolenie ze środków podejmowanych przez ich rządy krajowe i UE w celu rozwiązania problemu rosnących kosztów życia. Zdaniem Polaków główne korzyści płynące z członkostwa Polski w UE to podnoszenie standardu życia (35 proc.) i udział Unii we wzroście gospodarczym (35 proc.). Ważny jest też wkład Unii Europejskiej w utrzymanie pokoju i wzmocnienie bezpieczeństwa (34 proc.). PAP ARTYKUŁ REKLAMOWY MUMIO rewelacyjnie wspomaga walkę z uciążliwymi STAWAMI Ta cudowna substancja z Himalajów może usprawniać tkankę stawową Tysiące Polaków zaufało właściwościom znanym od 5 tys. lat Twoje stawy stały się dziwnie sztywne? Nawet proste ruchy sprawiają kłopot? Kolana, biodra czy kręgosłup nie są już tak sprawne jak kiedyś? w Polsce na reumatoidalne zapalenie stawów choruje ponad 1,8 milionów osób. Choroba ta powoduje skrócenie życia o około 6 lat u mężczyzn i około 5 lat u kobiet. Polscy naukowcy potwierdzają! „Niedobór witamin, może powodować zbyt małą produkcję kolagenu, oraz niszczyć konsystencję mazi stawowej, a to zmniejsza jej „ lepkość" i zdolność do powstrzymywania tarcia. Jak dowiedziono stosunkowo niedawno, niedobory witamin powoduję nadmierną aktywność osteoklastów, usuwających z kości stare tkanki i powodujących tym samym degenerację, sztywność i dyskomfort stawów" - podaje - jeden z Uniwersytetów Medycznych. Unikalny biostymulator bogaty w witaminy i minerały zwany MUMIO przynosi realną nadzieję na poprawę bez względu na wiek JOLANTA RADKOWSKA, L. 73 CZUJĘ SIĘ JAK „NOWO NARODZONA" Wkrótce miało być wesele córki -więc czekało mnie dużo obowiązków, a ja byłam po operacji biodra. Musiałam się układać w łóżku - w specjalny sposób, aby biodro mi nie dokuczało. Trzy miesiące moja noga była opuchnięta w kolanie i stopie a położenie się na biodize pooperacyjnym było zabronione. Chodziłam ciągle o kulach. Aby polepszyć mój stan sprawności zaczęłam interesować się nowinkami w prasie i oglądać różne programy o zdrowiu. W zaufanej specjalistycznej gazecie znalazłam artykuł o mumio do smarowania na stawy. Postanowiłam sprawdzić jak to działa. Zakupiłam preparat z mumio w aptece. Pani magister mówiła, że ludzie bardzo sobie go chwalą. Smarowałam mumio - okolice biodra. Ach jak pięknie pachniało, zupełnie inaczej niż wszystko co znałam. Te zabiegi spowodowały zmniejszenie przykrych dolegliwości i szybsze dojście do formy. Dzięki specjalistycznym składnikom w preparacie poczułam się znacznie lepiej niż zakładałam. Wcześniej zazdrościłam wszystkim, że mogą czuć się sprawnie, teraz i ja czuję się jak „nowo narodzona". Dziękuję losowi, że trafiłam na ten skuteczny preparat do smarowania z mumio, służy teraz mi i całej mojej rodzinie. Próbowałem już prawie wszystkich dostępnych maści na kolana. Byłem przygnębiony bo nic nie przyniosiło efektów. Normalnie nie spróbowałbym już nowości, ale ten krem polecił mi mój zaufany przyjaciel dietetyk, który dużo buszuje po internecie. Gdy zastosowałem i posmarowałem moje ciało w miejscach dyskomfortu nie mogłem uwierzyć, tak to szybko zadziałało. Już po kilku posmaro-waniach mogłem bez skrępowania ruszać nogami i siąść swobodnie ze skrzyżowanymi nogami. Już nie czułem takiego dyskomfortu. To mumio to cudo, polecam! TOMASZ KOWALCZYK, L. 63 MAM PROBLEM Z KOLANAMI Od wielu lat mam problemy z kolanami. Starałem się temu zapobiec, stosując różne maści i tabletki. 4 t' MAŁGORZATA STAROSTECKA SPRAWDZONE METODY SĄ NAJSKUTECZNIEJSZE PO KILKU DNIACH Ml PRZESZŁO Jestem emerytowanym psychologiem. Od lat pracuję ze schorowanymi pacjentami. Jakież było moje zdziwienie gdy spotkałam jedną z moich pacjentek w restauracji kroczącą rześko po schodach. Pamiętałam, że miała ona duże problemy z poruszaniem się. Zdziwiona zapytałam o zdrowie i skąd taka sprawność. Pani Marta odpowiedziała mi tylko, że jest to zasługa mumio i kwasów ful-wowych, zawartych w nim w dużej ilości. Ponieważ nie jestem już młoda i sama chciałabym wzmocnić swoje stawy, chrząstki i kości zainteresowałam się poleconym mi przez Panią Martę mumio. Zastosowałam pięknie pachnący balsam na moje stawy. Dodatkowo przeczytałam w literaturze specjalistycznej, że mumio odmładza stawy i może znacznie przedłużyć ich sprawność, żywotność i funkcjonalność. U mnie mumio zadziałało według opisów, a moje stawy czują się świetnie. nie f* 10 • ŚWIAT Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 Po co Rosja poświęca tysiące swoich ludzi, by zająć „ukraińską Wieliczkę"? Grzegorz Kuczyński Moskwa Zajęcie Sołedaru nie zmieni radykalnie sytuacji na froncie. Rosjanie tracą na tym odcinku tysiące swoich ludzi, bo chcą wykazać się pierwszym od ponad pół roku zwycięstwem. We wtorek wieczorem współpracownik prezydenta Żeleńskiego, Ołeksij Arestowycz, zapytany przez rozmówcę o Sołe-dar, nie ukrywał, że sytuacja jest tam dla Ukraińców faktycz-. nie ciężka, i że Rosjanie szukali od pewnego czasu słabszego punktu ukraińskiej obrony, i znaleźli go właśnie tam. Skoro nie udało się frontalnymi atakami i potem próbami oskrzydlenia zająć Bachmutu, Rosja uznała, że może uda się to okrążenie w większej skali geograficznej. Ogłoszone przez Putina „świąteczne zawieszenie broni" Rosjanie wykorzystali do przegrupowania znacznej części sił spod Bachmutu na kierunek Sołedaru. Miasto leży nie na wzgórzu, a w nizi- ■ '■% Ostatnie zdobycze terytorialne Rosji nastąpiły w lipcu. Dlatego Kreml chce za wszelką cenę odnieść zwycięstwo nie. Ze wszystkich stron otoczone jest wzgórzami. W Sołe-darze nie ma tych możliwości obronnych, co w Bachmucie, gdzie płynie rzeka i zabudowa jest wyższa. Tam znajduje się też największa na Ukrainie kopalnia soli. Rosjanie szturmują Sołedar od 27 grudnia. Początkowo nacierali frontalnie, ze wschodu na zachód. Potem zaczęli oskrzydlać miasto od południa i północy, aby szybko dotrzeć i zablokować jedyną drogę na zachód, która łączy się z trasą T0513. Rosja rzuciła do frontalnego natarcia nie tylko masy armatniego mięsa w postaci więźniów zwerbowanych przez Grupę Wagnera, ale WYTNIJ I POKAZ W APTECE- K Y MUMIO MED97 1 na skórę wokół KOLAN, BIODER, PLECÓW BALSAM Z ŻYWICĄ SKALNĄ Zawiera ponad 97 witamin i minerałów ASEPTA Zasilamy naturą od 1998 Tylko najlepsze produkty —NR 1' HA STAWY, SA KOidR •? poziom MUMIO MED97 * Zawiera ponad 97 witamin i minerałów mmmmm Ola szybkiej realizacji podaj w aptece: KOD BLOZ 7088863 Posiada wysoką zawartość kwasu fulwowego, który jest naturalnym regeneratorem komórek. Nie czeka] na cud! Tylko pierwsze 100 osób, które zadzwonią do 31.01.23 otrzymają specjalną zniżkę! Liczba produktów na promocji jest limitowana. Zamów: 9C • dostępny W A PT E KAC u farmaceuty (dostępny w hurtowniach farmaceutycznych), oraz sklepach zielarskich • sklep internetowy www.asepta.pro Tworzymy wyjątkowe i nowatorskie produkty specjalnie dla Ciebie i Twojej rodziny. Nasze kompozycje tworzymy używając roślin i ziół znanych od wieków. też zaczęła używać operacyjnie małych grup 4-15 żołnierzy elitarnych oddziałów wagnerow-ców oraz wojsk powietrzno-de-santowych, działających pod silną osłoną ogniową granatników 82 mm i 120 mm. Walki toczą się niemal twarzą w twarz, często pozycje Ukraińców i Rosjan dzieli 10-30 m. Pytanie, czy po zajęciu Sołedaru za cenę ogromnych strat (w ostatnim czasie nawet po pół tysiąca zabitych dziennie, nie wspominając o rannych) Rosjanie będą mieli siłę zrealizować drugi etap operacji? Pierwszy etap to zajęcie samego miasta. Jest ważny politycznie. Ale militarnie jest ważniejsza realizacja kolejnej fazy operacji, czyli - dzięki zajęciu Sołedaru - przecięcia kluczowych ukraińskich szlaków ko-munikacyjno-zaopatrzenio-wych do Bachmutu, a następnie operacyjne okrążenie tego miasta. Kreml potrzebuje dziś jakiegokolwiek zwycięstwa i zdobyczy terytorialnej z powodów politycznych, żeby podnieść duch bojowy wojska i wzmocnić nastroje społeczne. Zapewnić paliwo dla wojny, przekonać, że opłaca się prowadzić dalsze ofensywne działania. Ostatnie zdobycze terytorialne to początek lipca. Od tamtej pory Rosja tylko traci. Najpierw obwód charkowski z Iziumem, potem część obwodu ługańsłaego i do-nieckiego z Łymanem, wreszcie zachodnią część obwodu cher-sońskiego z samym Chersoniem. Zajęcie Sołedaru będzie sukcesem Kremla, ale jeszcze bardziej triumfem Prigożyna. Od dawna z batalii o Bachmut, a następnie Sołedar uczynił on pole bitwy z Ukrainą nie tyle rosyjskiej armii, co wagnerowców. Oczywiście, mało to ma wspólnego z prawdą (kluczowe są oddziały regularnego wojska), ale propagandowo wygra nie Szojgu, aPrigożyn. Jeśli Sołedar i Bachmut uda się zdobyć kosztem kilkunastu tysięcy Rosjan, to zawsze ktoś taki j ak Prigożyn może mówić, że taktyka armatniego mięsa się opłaca. Więc warto poświęcić kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy na większe zwycięstwo, choćby zajęcie całości Donbasu. W Moskwie nigdy nie liczono się z życiem własnych obywateli, więc taki argument może trafić do Putina. Jednak podnoszenie w wojennej godności Prigożyna oznaczać będzie zaostrzenie konfliktu z generałami. A Szojgu i Gierasimow pokazali ostatnio szefowi wagnerowców, że broni łatwo nie złożą. Bombowe dedykacje. Czyli napisy na fińskich nabojach w stronę Rosjan Anna Nagel Helsinki „Wesołych Świąt", „From Helsinki with Love", „Za wolność Finlandii" - to niektóre z haseł umieszczanych przez Finów na amunicji. którą Ukraińcy bronią się przed rosyjską inwazją. Na akcję „Sign My Rocket" Finowie przeznaczyli już 140 tys. euro - najwięcej spośród Europejczyków. „Zabójczymi pozdrowieniami" pochwaliło się w mediach wiele znanych osób, także jeden z czołowych polityków. Do wykupienia „bombowej dedykacji" - bez moralnych rozterek - zachęcił wszystkich „nienawidzących wojny i chcących pokoju" także szef komisji spraw zagranicznych fińskiego parlamentu Jussi Halla-aho. „Wojna na Ukrainie skończy się, gdy ofiar wśród rosyjskich żołnierzy będzie tak dużo, że dalsze prowadzenie wojny przez Rosję stanie się politycznie i militarnie niemożliwe" - oświad- czył były lider narodowo-kon-serwatywnej partii Finowie, trzeciej siły politycznej w kraju. Znany z barwnej retoryki Halla-aho, przyznał, że sam także wziął udział w kampanii „Sign My Rocket" i wykupił dedykację na pocisku armatnim. Przypomniał, że to Rosja rozpoczęła wojnę i ją prowadzi. „Je-śliwtej sytuacji zabijanie rosyjskich żołnierzy jest słuszne i niezbędne, to wszystko, co temu sprzyja, jest także słuszne i niezbędne" - napisał na Face-booku. « Finowie wykupują „bombową dedykację". Na akcję przeznaczyli już łącznie ponad 140 tys. euro KOSZALIN/ SŁUPSK/ SZCZECIN • tygodnik r Regionów Piątek, 13.01.2023 Z WOKANDY ROZMOWA Dwaj mężczyźni skazani j Iza Poznańska nadała za bestialskie uśmiercanie : charakter postaciom chorych świń str. 12 kultowych filmów str. 13 STUDNIÓWKI HISTORIA Ten bal trzeba przetańczyć, Tylko z nami masz szansę nim przysiądzie się fałdów zwiedzić bazę broni przed maturą str. 16-17 atomowej str. 19 Celne oko, pewna ręka. Monika Płuciennik na łowach Pojechaliśmy do Niepoględzia na zbiorowe polowanie pań. Były sygnały, naganka, czekanie i strzelanie. Tylko jedna łania przypłaciła to życiem str. 14-15 12 • Z WOKANDY Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 Chore zwierzęta były uśmiercane młotem. Winnych sąd wysłał za kraty Bezwględnie Rajmund Wełnie Szczecinek Zbyt surowy - oceniają wyrok obrońcy oskarżonych. • Zatłuczono200żywych istot, a kara? Nawet nie połowa maksymalnej wysokości - ocenia członek Animalsów. Szykują się apelacje. Wracamy do sprawy, którą już opisaliśmy na łamach Tygodnika Regionów, bo właśnie zapadł wyrok w głośnym procesie dwóch mężczyzn oskarżonych o okrutne uśmiercanie chorych świń w Przybkowie koło Barwic. Kara to rok i trzy miesiące bezwględnego pozbawienia wolności, czyli bez warunkowego zawieszenia, dla weterynarza Piotra T. i kierownika farmy trzody Sławomira H. Skazani nie mogą także przez trzy lata posiadać zwierząt, zaś lekarz weterynarii przez ten sam okres nie może wykonywać zawodu. Obaj ponieść też mają koszty sądowe. Wyrok jest jeszcze nieprawomocny. Wyrok surowy, a mógł być surowszy Sędzia Sądu Rejonowego w Szczecinie Katarzyna Bram-bor-Kwiatkowska nie miała wątpliwości, skazując oskarżonych na 15-miesięczną odsiadkę. Co więcej, uzasadniając wyrok, podkreślała, że mógł być on surowszy. - W chwili popełnienia przestępstwa obowiązywała łagodniejsza niż obecnie ustawa 0 ochronie zwierząt - mówi. -Przed zmianą przepisów sprawca podobnego czynu mógł trafić za kratki maksymalnie na trzy lata, teraz aż na pięć. 1 dziś zapewne kara byłaby wyższa. Do wyroku sędzia, już sama, bo nie wnosił o to oskarżyciel, dołożyła pięciotysięczne nawiązki na rzecz schroniska dla bezdomnych zwierząt w Szczecinku. Surową karę tłumaczyła natężeniem złej woli oskarżonych i charakterem cierpień zadawanych świniom. - Wina oskarżonych nie ulega wątpliwości: zwierząt nie można uśmiercać w ten sposób - uzasadniała sędzia. Szykują się apelacje obu stron - Dla mojego klienta ten wyrok to nie tylko rok i trzy miesiące za kratami, ale też śmierć cywilna po utracie prawa do wykonywania zawodu - mówi mecenas Jakub Rogólski, obrońca weterynarza Piotra T. Proces przeciwko weterynarzowi Piotrowi T. i kierownikowi fermy trzody w Przybkowie Sławomirowi H. zakończył się w grudniu. Wyrok jeszcze czeka na uprawomocnienie. Obrońcy zapowiedzieli apelacje Według niego kara bezwzględnego pozbawienia wolności jest zbyt surowa i niesprawiedliwa. - Sąd w ogóle nie wziął pod uwagę, że Piotr T. nie był do tej pory karany, nie uwzględnił także jego dotychczasowego nienagannego trybu życia - ocenia obrońca. Jest także zdumiony, że sędzia nie skorzystała z możliwości warunkowego zawieszenia jej wykonania. - Z pewnością będziemy odwoływać się od tego orzeczenia - zapowiada adwokat i dodaje, że do apelacji zostanie najpewniej wykonana prywatna opinia biegłego, którą będzie chciał skonfrontować z ustaleniami opinii przygotowanej na zlecenie prokuratury. To poniekąd zbieżne z linią obrony w procesie, w którym kwestionowano ekspertyzę biegłej mocno obciążającej winą weterynarza. Obrońca podnosił m.in. fakt, że lekarz, która ją sporządziła, zajmuje się głównie małymi zwierzętami i nie ma doświadczenia w opiece nad dużymi hodowlami trzody chlewnej. - Kara jest sroga i - chociaż wciąż czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku - apelacja jest pewna - mówi także mecenas Jacek Winnicki, obrońca Sławomira H., dodając, że w zależności od treści uzasadnienia, w odwołaniu będzie się domagał uniewinnienia, ponownego rozpatrzenia sprawy lub zmniejszenia kary. - W naszej ocenie kierownik fermy miał prawo, za zgodą lekarza weterynarii, uśmiercić wten sposób chore świnie, gdyż alternatywą było zostawienie ich, aby długo konały w męczarniach - mówi adwokat. Uważa, że prokurator „nie wytrzymał presji medialnej tej sprawy", domagając się surowych kar. Apelacji nie wyklucza także prokuratura, choć raczej z powodu zmodyfikowania jednego z zarzutów przez sąd. - Poczekajmy na uzasadnienie wyroku - mówi prokurator Przemysław Woźniak, który w mowie oskarżycielskiej do- magał się kary dwóch lat więzienia. Co na to obrońcy zwierząt? - Bardzo się cieszę z tego wyroku, bo nie przypominam sobie, aby w podobnej sprawie w naszym regionie sprawca otrzymał karę więzienia bez zawieszenia - mówi Danuta Ka-dela, wolontariuszka i znana obrończyni praw zwierząt ze Szczecinka. - A widziałam już straszne i koszmarne rzeczy. Okrutni ludzie robili je, mając świadomość, że w razie czego dostaną „zawiasy". Niestety, także sądy podchodziły do zwierząt jak do rzeczy, z którymi można robić, co się komu żywnie podoba. Wyrok sądu w Szczecinku to przełom, choć uważam, że weterynarz powinien otrzymać dożywotni zakaz wykonywania zawodu. Zawodu zaufania społecznego, które zawiódł w całej rozciągłości. Niepokoi mnie także fakt, że wymierzenie sprawiedliwości, niezakończone jeszcze przecież prawomocnym wyrokiem, trwało tyle czasu. Wą- skim gardłem są postępowania przygotowawcze w prokuraturach, ciągną się latarni. W jednej ze spraw w Białogardzie na opinię biegłego czekaliśmy ponad rok. - Na wyrok można spojrzeć z dwóch stron: z jednej dobrze, że zapadł, bo sądy wciąż nader rzadko orzekają kary bez zawieszenia w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami - mówi Paweł Gebert z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Ani-mals, które wydarzenia z Przybkowa nagłośniło. -Z drugiej: mówimy o ponad 200 świniach zatłuczonych młotkiem. 200 żywych istotach, które czują, a świnie są bardzo inteligentnymi stworzeniami z rozbudowanym układem nerwowym. Ile ich trzeba zabić, aby wydać najwyższy możliwy wyrok? W tym wypadku to nawet nie połowa maksymalnej kary. Chlewnia zalana krwią Sceny, jakie cała Polska miała sposobność obejrzeć wiosną 2018, z pewnością nigdy nie powinny się były roze- grać. To wtedy do internetu za sprawą działaczy Animals z Gdańska wyciekł film nakręcony przez jednego z pracowników fermy w Przybkowie. Widać na nim, jak traktowane były zwierzęta niekwalifikujące się do uboju ze względów zdrowotnych. Sceny porażają. W chlewni rosły mężczyzna uderza w głowy świń końcówką młotka. Towarzyszy temu głuchy odgłos ciosów i przeraźliwy kwik zwierząt, tych zabijanych i tych, które za chwilę to spotka. Podłoga chlewni spływa krwią, ranne świnie konają w konwulsjach. Niektóre padają od pojedynczego ciosu, inne uderzane są po kilka razy. Na innym ujęciu widać, jak dobija się - także młotkiem - zwierzęta leżące już przed chlewnią. Materiał wcześniej trafił do doktora Zdzisława Kalupy, powiatowego inspektora weterynarii, który złożył doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Takie postępowanie jest karygodne, takie osoby w żadnej mierze nie powinny mieć możliwości pracowania ze zwierzętami - mówił nam wtedy i wyjaśniał, że świnie, które są chore, mają złamania lub z innych powodów nie nadają się do uboju i przerobu, powinny być uśmiercone w sposób humanitarny. Szczecinecka prokuratura oskarżyła Sławomira H. i Piotra T. o uśmiercenie ze szczególnym okrucieństwem w sumie ponad 200 świń, nie tylko zresztą przy użyciu młota. Według śledczych oskarżeni przed ubojem nie pozbawiali zwierząt świadomości, a mieli taki obowiązek. Świniom nie podano odpowiedniego środka farmakologicznego lub podawano go w za małych dawkach. Zwierzęta dostawały jedynie znieczulenie, także w zbyt małych ilościach. Na początku lutego 2018 roku życie tak straciło 165 świń. Kolejnych 30 zginęło, gdy uboju dokonał sam kierownik fermy, zdaniem śledczych zabijając je uderzeniem obuchem młota bez podania żadnych środków farmakologicznych. Podobną liczbę świń miesiąc później uśmiercił weterynarz, części z nich podając specyfik do eutanazji, ale bez znieczulenia. Z zeznań Zbigniewa S., członka zarządu spółki prowadzącej fermę, wynika, że tzw. upadki chorych zwierząt w liczbie około 200 miesięcznie przy 30 tysiącach sztuk mieściły się w normie. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 ROZMOWA • 13 Radość, niezadowolenie, złość? Izabela umie ożywić awatary Krzysztof Marczyk Koszalin Izabela Poznańska, słupsz-czanka, absolwentka Politechniki Koszalińskiej, pracowała przy najpopularniejszych filmach świata. Ostatnio swój wkład wniosła w me-gahit „Avatar: Istota wody". Zacznijmy od początku drogi, która zawiodła panią do pracy nad animacją twarzy w „Ava-tarze". Jak to się zaczęło? Grafika komputerowa fascynowała mnie od dziecka. Dorastałam w idealnych czasach -gry komputerowe i efekty specjalne w filmach dopiero raczkowały. Pozwalały zanurzyć się w fantastycznych światach, ale jednocześnie zostawiały niedosyt i pragnienie „więcej i lepiej". Najpierw trafiłam do branży gier komputerowych tak szybko, jak tylko mogłam, a umiejętności rozwijałam nie tylko w pracy, ale również, a może przede wszystkim, po niej. W tym czasie wykrystalizowała się moja główna pasja - tworzenie komputerowych postaci, ze specjalnym uwzględnieniem twarzy oraz ich mimiki. Nie cierpię nijakości, a nietuzinkowe twarze z wypisanym na nich charakterem to było to. Poza tym dobre twarze i naturalna, ekspresyjna mimika to najtrudniejszy i najbardziej kulejący aspekt cyfrowych produkcji. A ja lubię trudne wyzwania. Fachowców w tej branży było i nadal jest bardzo mało, więc praktycznie wszystkiego uczyłam się sama, analizując strzępki informacji z intemetu, ćwicząc i publikując w sieci kolejne samodzielne prace. Z czasem zaczęło mnie śledzić coraz więcej ludzi z branży filmowej i zaczęłam dostawać coraz ciekawsze oferty pracy. Aż w końcu trafiła pani do produkcji z budżetami liczonymi w setkach milionów dolarów. Praca w nowozelandzkim studio Weta Digital, założonym przez Petera Jacksona, reżysera między innymi trylogii „Władca pierścieni", to absolutny szczyt kariery w branży filmowych efektów specjalnych. Wyżej trafić już się nie da. Oczywiście nie oferują pracy ludziom „z ulicy" - musiałam zdobyć doświadczenie przy jak największych produkcjach. Zaczęłam w polskim Platige Image, współtworząc zwiastuny znanych gier komputerowych oraz efekty do netfliksowego serialu „Wiedźmin" i serii „Miłość, śmierć i roboty". Ofert zagranicznych nie brakowało, ale mój mąż ma w Polsce własną firmę tworzącą gry komputerowe, więc przeprowadzka na stałe, wymagana przez większość pracodawców, nie wchodziła w grę. Stanęło na półrocznym wyjeździe do Vancouver, gdzie kanadyjska filia Scanline VFX pracowała nad filmem „Liga sprawiedliwości". Tak jest, swoją przygodę z „dużym Hollywood" zaczęłam od razu od współtworzenia cyfrowego Supermana (Henry Cavill) i Aąuamana (Jason Momoa). Dopiero po tej produkcji zainteresowała się mną sama Weta. Zwykle nie oferują pracy krótkoterminowej, ale chyba zależało im na mnie, bo stanęło na przeprowadzce na rok i stwierdzeniu „na pewno zostaniesz z nami na dłużej". W Wecie miałam przyjemność pracować nad postaciami do filmów Jumanji: „Następny poziom", „Mulan", „Czarna Wdowa", i, przede wszystkim, „Avatar: Istota wody". Czy James Cameron spotykał się z zespołem odpowiedzialnym za mimikę twarzy? A jeśli tak - czy jest tak rygorystyczny, jak mówią? Grafika 3D w dużych filmach to współpraca tysięcy ludzi. Tak skomplikowane i kosztowne produkcje muszą być rozplanowane w najdrobniejszych szczegółach, a wszystkie elementy muszą od razu powstawać takie, jak trzeba. Sytuacja, w której reżyser osobiście musi na bieżąco nadzorować i korygować kurs powstawania pojedynczych elementów tak rozbudowanej układanki, to sytuacja niepożądana, bardzo kosztowna i rzadko spotykana. Nie oznacza to oczywiście, że James Cameron zostawił producentom kompletny dokument projektowy i pojechał na wypoczynek. Nawiasem mówiąc, zamieszkał na miejscu w Nowej Zelandii, a życie w otoczeniu tamtejszej bajkowej natury przebija niejedne wakacje. Bardziej chodzi o to, że wytyczne są precyzyjne, każdy członek ekipy filmowej jest wyjątkowo kompetentny i wystarczy, że reżyser komunikuje się z szefami poszczególnych działów. James Cameron jest faktycznie wymagającym perfekcjonistą, ale dlatego otacza się innymi perfekcjonistami. W Wecie każdy wie, co robić, jak robić, Izabela Poznańska pochodzi ze Słupska. Studia ukończyła na Politechnice Koszalińskiej Praca nad drugą częścią „Avatara" była spełnieniem marzeń pani Izy z dzieciństwa. Ale idzie dalej... i doprowadza swój element układanki do absolutnej perfekcji. Co jest największym plusem, a co największym minusem pani pracy? Jako grafik najbardziej cenię sobie to, że w tym zawodzie można wyżyć się artystycznie oraz rozwijać w nieskończoność. Branża, narzędzia i możliwości zmieniają się bardzo dynamicznie i właściwie nie ma szans na nudę. 0 ile dobrze się trafi, gdyż minusem jest to, że w zdecydowanej większości firm na większości stanowisk trudno to osiągnąć, bo kierunek artystyczny przychodzi z góry, a rozbudowane zespoły są niewolnikami utartych ścieżek i wypracowanych schematów. Do tego bardzo trudno o unormowanie godzin pracy. Ciekawą twarz czasem wyrzeźbimy wolniej, czasem szybciej, czasem w gust klienta trafimy dopiero za siódmym razem. A godziny lecą. Czy więc indywidualiści znajdują swoje miejsce w branży filmowej i gier komputero- wych, czy jednak korporacyjna hierarchia wypiera takie podejście? A jeśli nie znajdują - to gdzie ludzie z takimi umiejętnościami jak pani mogą znaleźć sobie miejsce? Jakie są ścieżki kariery, jeśli korporacja ich nie zadowala? To nie kwestia korporacyjnej hierarchii - im więcej ludzi pracuje przy jednym projekcie, tym ważniejsze, żeby ktoś skutecznie wytyczał kierunek i dopilnował spójności. Takich osób może być więcej, grunt, aby potrafiły określić kierunek jako wspólny i nie próbowały skręcać w inną stronę. Przeważnie potrzeba kilku lat w branży, najlepiej w jednej firmie, aby zyskać zaufanie i możliwość odciśnięcia większego piętna na projekcie. Można też zaryzykować i przejść na swoje - zwłaszcza w branży gier komputerowych. Oba światy, gier i filmu, przenikają się coraz mocniej. Nie brakuje produkcji, których nie da się wprost zakwalifikować, myślę tu o interaktywnych filmach, jak „Czarne lustro: Ban-dersnatch" czy filmowych grach z minimalną liczbą inte- rakcji, jak „Life is Strange". Czy w przyszłości nadal będzie można stwierdzić jednoznacznie: chcę obejrzeć film lub chcę zagrać w grę? W jakim kierunku zmierza tworzenie kultury wizualnej? Filmy i seriale raczej pozostaną bez zasadniczych zmian, ale wbranży gier jest ciekawiej - stają się coraz ładniejsze, pracują przy nich coraz bardziej doświadczeni ludzie, w tym z branży filmowej, i coraz przyjemniej gry się po prostu ogląda. Świadczy o tym astronomiczny wzrost zainteresowania oglądaniem gry innych graczy na platformach takich jak Twitch. Gry, które w głównej mierze są filmem, choćby „Until Dawn" i „The Quarry", to nadal mniej popularny gatunek, ale wyraźnie stają się coraz lepsze i tutaj czeka nas, moim zdaniem, najwięcej innowacji. Pod warunkiem zachowania zdrowych proporcji: gra przede wszystkim, film przy okazji. Czym się różni praca wbranży gier wideo od pracy wbranży filmowej z pani perspektywy? Moc obliczeniowa komputerów i konsol pozwala na tworzenie postaci z gier o filmowej jakości, więc ich przygotowanie wymaga podobnych umiejętności i podobnego nakładu pracy. Oczywiście nadal są różnice - mimikę, włosy i ubrania do filmów robi się nieco inaczej, a z kolei w grach tworzymy szereg wersji każdej postaci, o różnych poziomach szczegółowości. Największe różnice od strony graficznej dotyczą interaktywnej natury gier - na przykład do filmu wystarczy stworzyć połowę pomieszczenia, oświetlonego i efektownie pokazanego przez kamerę z jednego punktu widzenia. W grze pomieszczenie musi być kompletne, a gracz z pewnością zajrzy w każdy zakamarek i zauważy, jeśli oświetlenie będzie efektowne, ale nie wiadomo skąd. Czy to, czym aktualnie się pani zajmuje, jest docelowym, wymarzonym zajęciem, czy chciałaby pani stworzyć coś własnego, objąć pełną pieczę nad jakąś produkcją filmową? A może jeszcze coś innego? W dotarciu na szczyt najfajniejsze jest dotarcie tam i poczucie, że się tego dokonało. Żaden zdobywca Mount Eve-restu nie stara się zostać na szczycie na stałe-wraca , do domu i planuje nowe wy- zwania. Przynajmniej ja tak na to patrzę. Cieszę się, że pracowałam w najlepszej firmie VFX na świecie, przy największej produkcji na świecie, ale to już zaliczyłam i nie intere-suje mnie dalsza praca w wielotysięcznym zespole nad kolejną częścią „Avatara" ani nad innymi filmami. Wróciłam do Polski i teraz chcę opanować przede wszystkim animację postaci, aby samodzielnie opowiadać własne historie. Moje przyszłe produkcje nie będą miały rozmachu „Ava-tara", ale będą moje. I sama jestem ciekawa, na ile zbliżę się do hollywoodzkiej jakości, bez podpierania się armią innych specjalistów i bez specjalistycznego sprzętu, na który mnie nie stać. Gra aktorska, animacja, reżyseria, montaż, pisanie i opowiadanie historii- JH to wyzwania na lata, i z pewnością nie w każdej dziedzinie zostanę mistrzynią świata. Ale jestem ambitna, pracowita i robię dość szybkie postępy, które można obserwować na kanale YouTube mojego eksperymentalnego projektu The Flipside. Jak wspomina pani studia na Wydziale Architektury i Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej? Ukończyłam je w 2010 roku -zaocznie. Nie powiem, było to wyzwanie, szczególnie kiedy przeprowadziłam się do Katowic i co dwa tygodnie dojeżdżałam na drugi koniec Polski. Wspominam ten okres bardzo miło, chociaż też bardzo pracowicie. Jeśli dobrze pamiętam, po pierwszym semestrze pierwszego roku z 36-osobo-wej grupy zostały dwie lub trzy osoby. Przesiew był ogromny i sama ledwie dałam radę. Podobało mi się, uczelnia przygotowywała studentów w sposób wszechstronny - nie tylko klasyczne malarstwo, rysunek, historia sztuki, ale też bardzo dużo przedmiotów z projektowania, designu oraz komputerowego projektowania. Gdyby ktoś pani w czasach szkoły średniej powiedział: będziesz współpracować z oscarowymi twórcami, jak by pani zareagowała? Nie zabrzmi to skromnie: już w dzieciństwie wyobrażałam sobie, że daleko zajdę. I nadal to robię - chyba nigdy nie osiądę na laurach. Żałuję, że wcześniej nie odkryłam docelowego kierunku i zaliczyłam najpierw technikum rolnicze w Słupsku (śmiech). ©® 14 DARZ BOR Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 DARZ BOR 15 Mityczna Diana szła na polowanie i sztucery. Trofea? Jak św. Hubert z łukiem. One biorą kniejówki podarzy. Liczy się przygoda nie jest trudne. Ciężka broń, niepogoda, oporządzenie strzelonej zwierzyny. Powiem, że jako Diany dajemy radę. Historycznie polowania to wyłącznie męski świat. Pewnie to też ma znaczenie. Dobrze, że jesteśmy w łowiectwie. Podchodzimy do polowań z większym dystansem, a więc łagodzimy obyczaje. Magdalena Jóskowska, która w słupskim okręgu PZŁ przewodniczy komisji promocji, etyki i tradycji łowieckiej, przez 12 lat chodziła na polowania z mężem. - No i złapałam bakcyla -śmieje się. Sama poluje od dziewięciu lat. - Święty Hubert ci podarzy albo nie. Dla mnie to nie ma znaczenia. Ma natomiast możliwość obcowania z przyrodą - przekonuje. Czy przejmuje się hejtem? Trochę jest już na niego odporna. ©® W słupskim okręgu Polskiego Związku Łowieckiego polujące panie spotkały się po raz piętnasty Materiał informacyjny Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej Ile będziemy płacić za prąd w 2023 r.? Dla większości gospodarstw domowych cena prądu w 2023 r. zostanie utrzymana na poziomie cen z roku 2022. Na stosunkowo niskie ceny energii mogą liczyć również inne grupy odbiorców. Przeczytaj poniższy tekst i dowiedz się. ile zapłacisz za prąd w 2023 r. oraz jak oszczędzić na rachunkach w dalszej przyszłości. Rządowe mechanizmy ustalania cen korzystne dla gospodarstw domowych Mimo gwałtownego wzrostu cen hurtowych oraz dużej niepewności na rynku energii elektrycznej rząd ograniczył nieuniknione podwyżki cen energii dla gospodarstw domowych. Za 1 kWh prądu gospodarstwa nie zapłacą więcej niż 0,693 zł. Dodatkową ochroną dla gospodarstw domowych jest ustawowe wprowadzenie limitów zużycia energii elektrycznej, które pozwolą na zachowanie cen prądu na poziomie cen obowiązujących w 2022 r. Przedstawiają się one następująco: • Do 2 000 kWh rocznie dla gospodarstwa domowego; • Do 2 600 kWh rocznie dla gospodarstwa domowe- go z osobami z niepełno-sprawnościami; • Do 3 000 kWh dla rolników i gospodarstw z Kartą Dużej Rodziny, w tym seniorów, którzy wychowali co najmniej troje dzieci. Warto podkreślić, że statystycznie przeciętne gospodarstwo domowe zużywa rocznie około 2000 kWh, dlatego w praktyce dla większości z nas ceny prądu w 2023 r. się nie zmienią i pozostaną na średnim poziomie 0,415 zł za 1 kWh. Upusty dla oszczędnych Limity oraz wprowadzenie maksymalnego poziomu cen energii dla gospodarstw domowych to z jednej strony brak zwiększonych rachunków za prąd, a z drugiej - zachęta do oszczędzania energii elektrycznej. Warto przyjrzeć się tej drugiej kwestii, zwłaszcza w kontekście rządowych informacji o premiowaniu oszczędnych. Co to oznacza? Jeśli w okresie od października 2022 r. do końca 2023 r. gospodarstwo domowe zużyje co najmniej 10% mniej energii niż w roku poprzednim, może liczyć na 10% upust w cenie energii w roku 2024. Warto więc oszczędzać prąd nie tylko z uwagi na niższe ceny energii w roku 2023, ale również w kolejnym. Ochrona dla przedsiębiorstw i samorządów Poza gospodarstwami domowymi, ochroną przed podwyżkami cen prądu zostały objęte również: • samorządy, • odbiorcy wrażliwi, • mali i średni przedsiębiorcy. Maksymalna cena 1 kWh dla tych grup odbiorców wynosi w 2023 r. 0,785 zł. Należy zaznaczyć, że prawo do wskazanej wysokości ceny zostaje zachowane, nawet jeśli umowy zawarte wcześniej ze sprzedawcami przewidują wyższe ceny. Co zrobić, żeby nasze rachunki za prąd były jak najniższe? Przeciętne gospodarstwo domowe nie musi wprowadzać radykalnych działań, żeby w 2023 r. nie płacić więcej za prąd. Warto jednak przyjrzeć się kwestiom związanym ze zużyciem energii elektrycznej i przestrzegać kilku zasad: 1. Kontrolowanie zużycia energii elektrycznej, żeby uniknąć sytuacji, w której końcowe rozliczenie okaże się niespodziewanie wysokie. 2. Sprawdzanie na bieżąco, czy zużycie prądu przez gospodarstwo domowe mieści się w rządowym limicie. 3. Racjonalne korzystanie z urządzeń domowych. Jeśli zużycie energii elektrycznej w twoim gospodarstwie domowym ciągle jeszcze jest zbyt duże, a ty szukasz sposobów na to, jak je ograniczyć, zapoznaj się z kampanią „Liczy się energia" realizowaną już od jesieni 2021 r. przez Polski Komitet Energii Elektrycznej. Odwiedź stronę www. Iiczysieenergia.pl, na której zapoznasz się z ciekawymi opiniami ekspertów, artykułami na temat rynku energii, a także znajdziesz szereg praktycznych porad na temat zmniejszenia zużycia prądu i obniżenia kosztów energii elektrycznej. Warto wspomnieć, że ograniczenie zużycia prądu to nie tylko wymierna korzyść dla twojego gospodarstwa domowego. Oszczędzając energię, w skali kraju przyczyniasz się do obniżenia cen hurtowych w przyszłości. Dlaczego utrzymanie niskich cen dla odbiorców jest możliwe mimo ich wzrostów w hurcie? Rynek energii elektrycznej w ostatnim roku jest niespokojny. Inwazja wojsk rosyjskich na Ukrainę i związane z nią konsekwencje spowodowały duże wzrosty cen prądu w hurcie. Wahania cen od początku „ roku 2021 sięgnęły kilkuset procent. Podążając za cenami surowców energetycznych, cena prądu wzrosła z nieco ponad 500 zł do ponad 2500 zł za MWh w 2022 r. Mimo że ostatecznie spadła, to jednak jej zmienność w tak krótkim okresie stanowi duże wyzwanie dla przedsiębiorstw obrotu. Średnia wartość - kontraktów terminowych z dostawą prądu na 2023 r. kształtuje się na poziomie 1000 zł za 1 MWh (czyli 1 zł za 1 kWh). Taki uśredniony koszt poniosą spółki obrotu które nabyły energię elektryczną na giełdzie. Różnica między kosztem zakupu a przychodami ze sprzedaży energii elektrycznej (średnie ceny 1 kWh dla gospodarstw " domowych będą z uwagi na limity niższe nawet niż maksymalna cena 0,693 zł) zostanie pokryta z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny, na który mają trafiać odpisy z przychodów wytwórców energii. Zdjęcie uczestniczek polowania Dian, jeszcze w samym Ńiepoględziu. Panowie też są, ale do asysty Andrzej Gurba Miastko Za patronkę mają Dianę, rzymską boginię łowów i przyrody. W Polsce jest ich nieco ponad cztery tysiące. Kobieta myśliwy ciągle jeszcze wzbudza zdziwienie. A dla nich to po prostu pasja. - Proszę wyrównać i już nie rozmawiać - zaczyna Tadeusz Ta-lewski. Diany stoją w szeregu naprzeciwko niego. Jest kilku panów, ale raczej do asysty. Z boku drepczą w śniegu naganiacze, którym pomagać będą psy - gończe polskie. Razem z członkiniami Stowarzyszenia Polskie Diany szykujemy się na polowanie. My jako obserwatorzy. Poranna zbiórka, prowadzona zgodnie z myśliwskim ceremoniałem, organizowana jest przed dawnym pałacem w Ńiepoględziu w gminie Dębnica Kaszubska. Całością dowodzi Tadeusz Ta-lewski z Koła Łowieckiego „Bielsko". Sygnaliści grają łowieckie powitanie. Tadeusz Talewski omawia zasady polowania, ~ szczególną uwagę zwracając na bezpieczeństwo. Po godzinie 8 ruszamy bonanzami na łowiska. To teren gmin Dębnica Kaszubska i Kołczygłowy. Humory dopisują. • „.Pogoda też. Jest lekki mróz, ale z pokrywą śnieżną. - To tak zwane polowanie na stopie, a więc na śniegu - wyjaśnia diana Magdalena Jóskowska. Pięć miotów w śnieżnej scenerii Po kilku kilometrach mamy pierwszy miot (pędzenie). W ciągu całego dnia będzie ich pięć. Diany ustawiają się przy drodze w linii, w odległości około 100 metrów od siebie. Początek polowania rozpoczyna się po sygnale (koniec również). Po chwili słyszymy naganiaczy. Nawołują, aby spłoszyć zwierzynę. Nie używają kołatek, bo od tego już się odchodzi. Pomagają im psy. Gdy szczekają, to znak, że blisko są dziki albo jeleniowate. W czasie dwóch pierwszych pędzeń nikt nie oddaje strzału. - Polowanie zbiorowe to przede wszystkim integracja. Trofea są na dalszym planie -przekonuje Magdalena Jóskowska. Stoimy na stanowisku z Wiolettą Łysko. Przed nami pojawia się łania z cielakiem. Diana podnosi broń, zastygamy. Zwierzęta stoją kilkadziesiąt metrów od nas. Na chwilę przystają. Diana nie oddaje strzału. - Ukształtowanie terenu na linii strzału nie było korzystne. Trzeba pamiętać, że obok stoją koleżanki - tłumaczy Wioletta Łysko. Kolejne stanowisko. Cisza jak makiem zasiał. Stoimy niemal bez ruchu przez kilkadzie- siąt minut. No i czujemy już ten mrozik. Jest sygnał o zakończeniu pędzenia. I minutę później wychodzą łanie... -1 tak były za daleko - mówi Małgorzata Ollik-Szczesik, selekcjonerka z koła Wieniec Osusznica, mieszkanka Sławna. Anna Kukier z koła Jeleń w Studzienicach poluje od pięciu lat. W kolejnym pędzeniu dostajemy pierwsze stanowisko. Wokół przepiękna sceneria. Drzewa oproszone śniegiem, widok na wąwóz. I wijąca się niczym serpentyna leśna droga. Ucinamy sobie pogawędkę i czekamy. Naganki już nie słychać. Słychać za to trzaski. Idzie dzik. Zatrzymuje się i wybiera jako swoją drogę nie przejście przed nami, lecz z boku. I niespiesznie przechodzi przez drogę, kilkadziesiąt metrów od nas. Strzał nie pada. Ogólnie można powiedzieć, że Dianom ze słupskiego okręgu święty Hubert w czasie tego polowania zbiorowego nie darzył. Oddano niespełna dziesięć strzałów. I tylko jeden był celny (łania). Królowa polowania i królowa pudlarzy Koniec polowania Dian to oczywiście tradycyjna oprawa, z pokotem, sygnałami myśliwskimi, no i wręczeniem tytułów. Królową polowania została Agata Łabenda z Łupawy. - To nie jest mój pierwszy taki tytuł, ale zawsze mnie cieszy. Poluję od czternastu lat. Dzisiaj święty Hubert wyjątkowo mi darzył. Na pięć miotów zwierzyna wyszła mi w trzech'-mówi. Królową hodowców (a w zasadzie pudlarzy) została Aneta Wolska z Sopotu (w ubiegłym roku królowa polowania). Słowo „pudlarz" w gwarze myśliwskiej oznacza „kiepski strzelec". - Lis i inna zwierzyna była sprytniejsza. I w taki oto sposób zasłużyłam na ten tytuł -uśmiecha się Aneta Wolska. Michał Pobiedziński, łowczy okręgowy ze Słupska, podkreśla, że polowania zbiorowe to doskonały sposób na integrację środowiska łowieckiego, w którym Diany odgrywają znaczącą rolę. - Cieszymy się, że coraz więcej kobiet poluje. Panie łagodzą obyczaje i pomagają promować łowiectwo - oznajmia Michał Pobiedziński. Dodaje, że każde polowanie zbiorowe, a więc również i Dian, to okazja do przeszukania terenu pod kątem padłych dzików (profilaktyka afrykańskiego pomoru świń - ASF). Dlaczego panie polują? W okręgu słupskim poiuje ponad 100 kobiet na3000 zarejestrowanych myśliwych. Monika Płuciennik, selekcjonerka ze Słupska i członkini koła Gwardia, łowiectwem para się od pięciu lat. Nie ma myśliwskich tradycji rodzinnych, ale ma jasno sprecyzowane poglądy. - Na studiach zapisałam się na staż łowiecki. I tak rozpoczęła się ta przygoda - mówi. -W łowiectwie pociąga mnie wszystko. Jestem w stanie zaobserwować zachowania zwierząt, obcować z przyrodą. I lubię tę atmosferę, tradycję. Lubię kulturę łowiecką. Jestem też sokolnikiem. A samo strzelanie? Jem mięso i jestem świadoma, jak się je pozyskuje, skąd pochodzi. Jako zootechnik i technik weterynarii zajmuję się zwierzętami hodowlanymi. I mam porównanie. Wiem, jak to wszystko się odbywa. Co cechuje dobrego myśliwego? - Przede wszystkim etyka i cierpliwość - stwierdza Monika Płuciennik. Dlaczego współcześnie hej -tuje się myśliwych? - Przez stereotypy i niewiedzę. Jest taki obraz myśliwego - duży, stary mężczyzna z wielkim brzuchem, flinta przewieszona przez ramię i butelka w kieszeni. Walczymy z tym, ale jest trudno. Często ludzie są hipokrytami. Kupują mięso w sklepie i wypierają wiedzę, jak ono jest pozyskiwane. Nikt nie chce widzieć krwi na swoich rękach, ale schabowego na obiad to każdy zje - ocenia Monika Płuciennik. I jeszcze dodaje, że ludzie lubią wypowiadać się na tematy, o których nie mają pojęcia. I bezmyślnie powielają nieprawdziwe informacje. ' Małgorzata Ollik-Szczesik poluje od 2011 r. U niej to tradycja rodzinna. Poluje tata i jej dwóch braci. - Tata zabierał mnie jako dziecko na polowania, zajmowałam się też naganką. Łowiectwo to moja pasja, część życia. Nie uganiam się za trofeami. W łowiectwie uwielbiam integrację, spotkania, wymianę doświadczeń. Jako Diany wspieramy się wzajemnie. U nas nie ma dużej rywalizacji. Inaczej niż u panów. I na polowania poświęcam każdą wolną chwilę. Osoby spoza środowiska łowieckiego dziwią się, że kobiety polują. No cóż... -uśmiecha się Małgorzata Ollik-Szczesik. Inaczej do łowiectwa trafiła Anna Kukier. - Od kilkunastu lat zajmuję się szkoleniem psów myśliwskich. Muszę zapewnić im stały kontakt z lasem. Wcześniej uczestniczyłam w polowaniach z psami jako pomocnik. Poluje też mój mąż. No i tak to się zaczęło - opowiada. - Dla mnie łowiectwo to czas odpoczynku w lesie, obserwacja przyrody. Lubię podchody z psem. W gronie myśliwych Diany to standard. Poza naszym środowiskiem wzbudza to zdziwienie. Może wynika to też z przekonania, że polowa- PTT* Wioletta Łysko prezentuje stanowiskową kartę polowania m.in. z liczbą pędzeń, czyli naganiania zwierzyny przez nagankę w kierunku myśliwych ICH PIERWSZY BAL Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 Życzymy pomylenia kroków w polonezie. Małgorzata Klimczak Szczecin Dla maturzystów studniówka to pierwszy ważny bal w życiu, ale też zakończenie okresu szkolnej beztroski i przejście w świat dorosłości. W końcu zostało tylko 100 dni do matury. Kiedyś studniówki były skromnymi imprezami odbywającymi się najczęściej w szkole w sali gimnastycznej, a obowiązkowym strojem była biała bluzka i granatowa lub czarna spódnica. Teraz maturzyści kupują balowe suknie i eleganckie garnitury, a fryzury i makijaże powierzają specjalistom. Pierwsze tegoroczne studniówki już za nami, ale większość maturzystów dopiero się do nich przygotowuje. Tak jest w Technikum Organizacji i Zarządzania w Szczecinie. - Studniówka to podsumowanie czasu spędzonego w szkole, z przyjaciółmi. Bardzo duże wydarzenie i myślę, że wiele osób na to czeka już od dawna - mówi Julia Aszkie-łowicz, maturzystka. - To nia odpowiedniego szacunku innym osobom biorącym w niej udział. Strój jest więc ważny. W przypadku mężczyzn sytuacja wydaje się prosta - ubierają garnitur. Do wyboru najczęściej jest kolor granatowy, grafitowy i stalowy, a także ich rozmaite odcienie. Garnitur to ubranie o bardzo bogatej formie, która oferuje wiele interesujących opcji. Można wybrać dwurzędowy, który wywodzi się od munduru wojskowego i swoimi klapami frakowymi oraz dwoma rzędami guzików przyciąga spojrzenia innych, cały czas pozostając dyskretnie eleganckim. Drugą opcją jest jednorzędowy garnitur z możliwością rozbudowania go do zestawu trzyczęściowego. Ten jest bardziej formalny niż dwuczęściowy i ma jeszcze jedną ważną cechę - zawiera w sobie także garnitur dwuczęściowy. W przypadku pań sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. 0 ile kiedyś musiały założyć białą bluzkę i ciemną spódnicę, o tyle dzisiaj na studniówki kupuje się lub szyje suknie balowe. Do tego dochodzi odpo- Maturzyści z Technikum Organizacji i Zarządzania w Szczecinie już w studniówkowych nastrojach pierwszy krok w dorosłość za- - To pierwsza elegancka im- sam fakt, że trzeba będzie za- należy pamiętać o tym, żeby się raz po otrzymaniu dowodu preza w naszym życiu-dodaje tańczyć poloneza, tak tradycyj- godnie zaprezentować, osobistego i prawa jazdy. Być Patryk Czerwiński. nie, a potem jest zabawa wspól- może w przyszłości, kiedy już -Zawsze w opowieściach in- nie z nauczycielami - mówi Nie suknia zdobi będziemy pracować, czekają nych osób najbardziej fascyno- Sara Serwa. człowieka, ale... nas bale i bankiety, ale stud- wały mnie przygotowania, wy- No właśnie, studniówka to Studniówka jest okazją for- niówka jest wyjątkowa. bieranie sukienki, partnera oraz zabawa z nauczycielami, więc malną, która wymaga okaza- AKCJA SPECJALNA ŚWIĘTA Z DOBRĄ ENERGIĄ Pomagacie seniorom? Zgłoście się i wygrywajcie Czasy mamy trudne, ale serca są otwartena pomoc Wra-mach naszej charytatywnej ^ł"ii,5więtazdobrąene^ią" przyjęliśmy już setki zgłoszeń -chwalicie się pomysłami idziałaniemnaizecz seniorów O kilku dziś piszemy, czekamy na kolejne Możecie wygrać środki na realizację swoich projektowi Budżet to aż200tys. złotych. Nagrody finansowe trafią do każdego województwa - beneficjenci otrzymają wsparcie na łączną I. wotę 12500złotych. Warto „powalczyć" o nagrodę, by dzięki niej zrealizować swój pomysł. Czego dotyczą projekty, które dotąd zebraliśmy? Są niezwykle różnorodne - niektóre skupiają na edukacji ekologicznej, inne promują wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii, kolejne zachęcają do oszczędzania wody, wyjaśniając, jak to robić. Często są międzypokoleniowe, a pomysłodawcy stawiają na relacje, łączącw działaniu starszych z młodymi. Co ważne, by znaleźć się na konkursowej liście, nie trzeba działać spektakularnie, zaskoczyć czymś wyjątkowym. Liczą się także proste pomysły, które pomogą lepiej żyć i radzić sobie z niełatwą codziennością. Amoże zbliżające się świętababci i dziadka są dobrą okazją, by włączyć w takie działania najmłodszych - uczniów i przedszkolaków? Oni już mają pomysły „Cafe Senior" to szczególne miejsce - podopieczni Dziennego Domu Pobytu w Tczewie spotykają się tu przy kawie. Chcą pobyć razem, rozmawiają o codzienności, dzielą się nowościami, przepisami kulinarnymi... Mają też plan, by wspólnie stworzyć poradnik „Senior z energią". Podzielony na dwie części będzie dotyczył przygotowywania posiłków i prowadzenia domu. Autorzy wyjaśnią, czym jest metoda biernego gotowania, dlaczego nie należy zostawiaćurządzeńwtry-bie czuwania, a na co dzień pla- nować posiłki, robiąc wcześniej listę zakupów. Dlaczego zgłosili się do konkursu? Zamierzają zorganizować warsztaty Seniorzy dla Seniorów pt. „Zero waste w kuchni" i wręczyć przygotowaną ^wspólnie publikację innym mieszkańcom. Do integracji międzypokoleniowej zaprasza z kolei Koło Gospodyń Wiejskich Chrząszcze i Wianki w Chrząszczewie w wo-jewództwie zachodniopomorskim Tu z kolei cenna energia ma doprowadzić do integraqi pokoleniowej. Młodzi ludzie zbyt wiele czasu spędzają przed komputerami, dlatego starsza część społeczności chce zapraszać do wspólnego pieczeniapiemicz-ków. Dysponują wysłużonym już piekarnikiem, dlatego pozyskane środki zostaną przeznaczone na kupno energooszczędnego sprzętu. Aktywizację i integraq'ę osób starszych z terenów wiejskich proponujedziałającawTrzcielu, w województwie lubuskim, Fundacja Gościniec Pod Dębem. Seniorzy i osoby z niepełnospraw-nościami w bezpieczny i aktywny sposób spędzają wspólnie czas - pięć razy w tygodniu przez 8 godzin. Choć korzystają z kilku gospodarstw opiekuńczych, przenoszą się do jednego, bybyćrazem, wspólnie gotować, oszczędzając wodę i prąd. Fundacja chciałaby przybliżyć mieszkańcom temat dotyczący odnawialnych źródeł energii, dzięki którym można ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Szuka też chętnych do ufundowania żarówek energooszczędnych - seniorzy mogliby je zamontować w pomieszczeniu, w którym spędzają najwięcej czasu. Pomysłów jest mnóstwo, każdy zasługujenauwagęimoże byćinspiraq'ą. Do23 stycznia czekamy na Wasze propozycje! Więcej wskazówek dotyczących oszczędzania znajdziecie na ZielonePojecie.pl, blogu prowadzonym przez partnera akcji, Energę z Grupy 0RLEN. ©® KAŻDY POMYSŁ MA ZNACZENIE! Nie tylko instytucje, organizacje i samorządy, które aktywnie działają na rzecz starszych mieszkańców, chroniąc przed wysokimi kosztami życia, ale także szkoły i przedszkola mogą pokazać swoje zaangażowanie. Na głównej stronie serwisu lokalnego znajdziecie specjalny baner „Święta z dobrą energią". Ten przekieruje do artykułu, w którym znajdziecie formularz zgłoszeniowy. W kilku zdaniach opiszcie swój pomysł, podając nazwę projektu i dane osoby do kontaktu. Nie wymagamy kosztorysów i uzasadnień - liczy się dobry pomysł, który będzie służył seniorom. Zgłoszone w inicjatywy zweryfikuje kapituła. W kolejnym etapie do głosowania zaprosimy Czytelników. Najwyżej oceniane pomysły wesprzemy finansowo. W każdym województwie przyznamy trzy wyróżnienia: • 1 miejsce: 6000 zł* 2 miejsce: 4000 zł# 3 miejsce: 2500 zł. Na Wasze zgłoszenia czekamy do poniedziałku, 23 stycznia. # ft Święta z dobrą energią PARTNER AKCJI i Energa | GRUPA ORLEN Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 ICH PIERWSZY BAL • 17 Wtedy zdanie matury gwarantowane wiednia fryzura i makijaż. W strojach dominująbutelkowa zieleń, bordo, granat, czernie, czerwienie i satyna. Na włosach delikatne upięcia, fale. - Każda z nas ma wizję tego, jak chciałaby wyglądać. Przełożenie tego ze swojej głowy na rzeczywistość, znalezienie odpowiedniej sukienki lub uszycie jej, żeby była unikatowa, jest trudnym zadaniem, bo jednak trzeba dopasować się do realiów, sprawdzić, czy ta wymarzona sukienka będzie pasowała do nas - mówi Julia. -Ja mam to szczęście, że już mam sukienkę. Weszłam chyba do ostatniego sklepu na swojej trasie, zobaczyłam ją i stwierdziłam, że to jest to. Będą małe poprawki, ale mam już spokój, że ta sprawa jest załatwiona. Na taki wyjątkowy dzień dziewczyna decyduje się na fiyzurę i makijaż u profesjonalisty. Makijaż codzienny jest zupełnie inną sprawą niż na takie duże wyjście. Wieczorowy musi się utrzymać przez całą noc i gdy zrobi go profesjonalista, to będzie się trzymał. A fryzura? - Modne są fale i włosy modeluje się tak, żeby zwiększyć ich objętość, ale też żeby wyglądały naturalnie -tłumaczy Julia. - W Szczecinie jest mało sklepów, gdzie da się znaleźć coś unikatowego. W każdym miejscu-są podobne sukienki i nie zmieniają się z roku na rok, więc mamy podgląd na to, jak były ubrane poprzednie roczniki. Wiadomo, że każda dziewczyna chce uniknąć swojego duplikatu - mówi Sara. - Ja miałam kilka wizji i na żadną nie potrafiłam się zdecydować. Zamówiłam sukienkę przez internet, co nie było dobrym pomysłem, ale mam w rodzinie krawców, więc sukienka będzie przerobiona ze względu na niewłaściwy rozmiar i pewne niedociągnięcia. Myślę, że będzie dobrze. Włosy? Jak moja mama miała studniówkę, to modne były mocne upięcia z toną lakieru, a teraz fryzury są dużo bardziej naturalne. - Dziewczyna w trakcie przygotowań może się poczuć jak księżniczka. Może sobie założyć piękną suknię, która nie nadaje się na codzienne imprezy ze znajomymi, zrobić fiyzurę i makijaż - mówi Maja Jurek. - Ja postawiłam na internet, ponieważ nie mam cierpli- - - Niektórzy już studniówki mają za sobą. Bai uczniów Technikum Kształtowania Środowiska w Szczecinie wości do przymierzania ciuchów. W internecie mogę je porównywać, również cenowo. Udało mi się kupić sukienkę, ale chyba na ostatnią chwilę, bo teraz już nie jest tak łatwo znaleźć coś fajnego. - Ja nie jestem jeszcze pewna. Mam suldenkę, dziewczyny mówią, że jest OK, ale nie do końca jestem zadowolona. Studniówka to jest taki moment, że chciałabym wyglądać tak, jak sobie wymarzyłam. Cały czas jeszcze przeglądam internet - mówi Weronika Jucha. Poloneza czas zacząć... Tradycyjnie pierwszym tańcem w czasie studniówki jest polonez. Taka jest natura tego tańca, że zawsze był wykonywany tylko podczas ważnych uroczystości. To polski taniec narodowy o podniosłym charakterze, znany już od siedemnastego wieku. W dawnych czasach poloneza prowadził gospodarz balu, a obecnie robi to dyrektor szkoły. Zgodnie z przesądem ważne jest, by pomylić kroki, gdy się tańczy. Maturzyści często obawiają się poloneza i w niektórych szkołach nauczyciele uczą ich tego tańca. - Uczymy się całego układu, to są jakieś przejścia, mostki, cuda. Ja uczyłam się poloneza w podstawówce i w gimnazjum, więc teraz tylko odświeżam sobie kroki, ale jeśli ktoś w ogóle nie miał styczności z polonezem, jest mu dużo trudniej - mówi Sara. - Dla mnie polonez to nie jest problem, bo w podstawówce i gimnazjum go tańczyłem - zapewnia Patryk Czerwiński. - Poloneza będziemy tańczyć na dwie tury i przygotowują nas do tego nasze nauczycielki od wuefu, którym za to dziękujemy Maja. mowi Czerwone podwiązki Studniówkom od lat towarzyszą różnego rodzaju przesądy. Chyba najważniejszym, jak i najbardziej znanym jest ten z bielizną koloru czerwonego. Jej posiadanie podczas balu gwarantuje powodzenie na egzaminie maturalnym. Na początku chodziło o czerwone majtki, ale od kilkunastu lat zastępuje się je czerwoną podwiązką. Drugi popularny przesąd zakazuje ścinania włosów pomiędzy studniówką a maturą. Ma to przynieść szczęście. Poza tym, podobnie jak na ślubach, na maturze każdy uczeń powinien mieć przy sobie coś pożyczonego. - Musi być czerwona bielizna i najlepiej nowa, a potem ją można założyć na maturę. Chyba wielu osobom studniówka kojarzy się z tymi podwiązkami - śmieje się Weronika Jucha. - Nawet jeżeli te przesądy nic nie pomogą, to jest to fajna tradycja - mówi Sara Serwa. ©® MATERIAŁ INFORMACYJNY Do wszystkich gmin, które podpisały umowy z PGG SA. trafiłjuż węgiel Polska Grupa Górnicza S.A. dostarczyła już węgiel do wszystkich gmin, z którymi ma podpisane umowy. Węgiel trafił do900gmin, które do tej pory otrzymały około400tysięcy ton węgla. Spółka dostarczy wsumie ok. lmln ton węglawra-mach programu preferencyjnej sprzedaży węgla przez samorządy. Współpraca z gminami będzie prowadzona do 30 kwietnia 2023 roku. POLSKA GRUPA GÓRNICZA Węgiel milowy. Dostawy dla gmin są realizowane bezpośrednio z kopalń i od Kwalifikowanych Dostawców Węgla. Załadunek węgla prowadzony jest także w soboty, a w dostawy zaangażowanych jest około 100 Kwalifikowanych Dostawców Węgla z PGG S.A. 82 procent węgla zostało sprzedanych gminom właśnie poprzez KDW, a około 40 tysięcy ton surowca jest do dyspozycji samorządów na składach Kwalifikowanych Dostawców Węgla. Węgiel dla gmin jest wydawany także w 14 oddziałach PGG SA oraz dzięki kooperacji z KGHM na składzie w Legnicy. W najbliższych dniach spółka uruchomi również nowe składowisko w Warszawie we współpracy z KGHM. W dostarczeniu surowca pomaga PKP Cargo. - Dostawy do gmin realizowane są zgodne z harmonogramem. Program realizu- jemy wszystkimi dostępnymi kanałami dystrybucji, a także wysyłkami kolejowymi i za pośrednictwem przewoźników wskazanych przez gminy - podkreśla prezes PGG S.A. Tomasz Rogala. PGG S.A. jest jednym z sześciu podmiotów, dostarczających węgiel samorządom. Węgiel dostarczają też spółki: PGE Paliwa, Tauron Wydobycie, Węglokoks, Węglokoks Kraj i Lubelski Węgiel Bogdanka. Gospodarstwa domowe, gminy, spółki gminne i związki gminne, zgodnie z ustawą o zakupie preferencyjnym paliwa stałego, mogą kupować węgiel za nie więcej niż 1,5 tys. zł za tonę. Natomiast nie mogą sprzedawać węgla mieszkańcom w cenie wyższej niż 2 tys. zł za tonę. Obowiązuje 3-tonowy limit zakupu węgla przez gospodarstwa domowe. Ceny węgla w swojej gminie można sprawdzić na ciepło.gov.pl. .18 • HISTORIA UKŁADU WARSZAWSKIEGO Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 Tajne przez poufne. Sowiecki skład dowie atomowych w Brzeźnicy g£ 3L'« Garaż na mobilną wyrzutnię rakiet znajdował się tuż przy składach głowic atomowych w Brzeźnicy. To do dziś najlepiej zachowany element bazy Rajmund Wełnie Gmina Borne Sulinowo Na kompletnym pustkowiu Armia Czerwona miała składowisko taktycznych głowic i bomb atomowych. Dziś to ponura pamiątka tego, jaki los szykowali nami niegdy-a Jejsi sojusznicy. Supertajne bazy ulokowano w Brzeźnicy koło poligonu Borne Sulinowo i w Podborsku koło Białogardu. O ile tę drugą < > udało się zachować i służy jako skansen, o tyle po bliźniaczym składzie głowic atomowych w Brzeźnicy Kolonii zostały dziś, jak memento, jedynie resztki betonowych silosów i schronów. Jak wyglądała historia tego miejsca? Oficjalnie baza nie istniała Pierwszy raz byliśmy w " Brzeźnicy w połowie lat 90. XX wieku. Z wojskowej infrastruktury zostało wówczas jeszcze całkiem sporo - łącznie ze zdewastowanymi blokami dla obsługi składu. Po ćwierćwieczu ostały się jedynie dwa silosy i garaże dla wyrzutni rakiet. Splądrowane do cna i wciąż kuszące poszukiwaczy mocnych wrażeń, którzy forsują zabezpieczenia i penetrują tonące w ciemnościach podziemia. Jeżeli o radzieckiej bazie woj -skowej w Bornem Sulinowie można powiedzieć, że była tajna, to jednostkę ukrytą wśród pomorskich lasów otaczała kompletna cisza. Ojej istnieniu - przynajmniej oficjalnie - strona polska dowiedziała się dopiero w roku 1990! Dużo pomysłów, zero efektu Mijamy Nadarzyce, potem Kłomino (tu stacjonował pułk artylerii rakietowej). Jesteśmy w Sypniewie, to już województwo wielkopolskie. Jedziemy szosą do Szwecji. Na skrzyżowaniu do Brzeźnicy skręcamy w prawo. W głąb sosnowego boru wiedzie droga z betonowych płyt. Po lesie kręci się sporo turystów. Na ślady po mieszkaniach żołnierzy sowieckich już nie trafią, muszą sporo pochodzić, aby dotrzeć do atomowych silosów. Dobrze, że są chociaż dwie tablice informacyjne, z których można się dowiedzieć o przeznaczeniu wojskowych instalacji. Rosjanie wyjechali stąd - ponoć do Kazachstanu - na rok przed większością swoich oddziałów, kiedy było już wiadome, że Polska opuszcza szeregi Układu Warszawskiego. Przez kilkanaście miesięcy, do listopada 1991 roku, obiektu strzegli polscy żołnierze. Potem przejęło go Nadleśnictwo Jastrowie. Początkowo wydawało się, że bez trudu uda się znaleźć gospodarza dla przejętego mienia. Jako pierwsza, jeszcze za czasów kurateli wojska, zainteresowanie wyraziła kuria koszaliń-sko-kołobrzeska, która chciała urządzić ośrodek rehabilita- cyjny lub schronisko dla bezdomnych. Do podpisu była już ponoć gotowa decyzja ministra, ale ostatecznie z kościelnych planów nic nie wyszło. Podobnie jak z zamiarami Polskiej Agencji Atomistyki, która widziała tu doskonałe miejsce na składowisko odpadów radioaktywnych ze Świerka. Była też spółka z Bydgoszczy, która wpadła na-pomysł wybudowania pośród pięknych lasów... spalarni śmieci. Miała także powstać chłodnia owoców, zbiorniki paliwowe, skład środków ochrony roślin. Ktoś inny proponował zorganizowanie skansenu wojskowego i przyciągnięcie turystów. Nadleśniczy oprowadzał coraz to nowe delegacje profesorów, doradców ministrów, przemysłowców - nie zawsze wiarygodnych - i wreszcie tabuny dziennikarzy. Z kraju i zagranicy. Wszelkie pomysły gospodarczego wykorzystania kładł brak dogodnych połączeń komunikacyjnych. ZAKAZ GROZI KALECTWEM LUB ŚMIERCIĄ j f.;.i Mimo tabliczek ostrzegawczych dawny skład w Brzeźnicy jest odwiedzany przez turystów HISTORIA UKŁADU WARSZAWSKIEGO • Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 jjbspi .. 1 W silosie - poza murami - nie zostało już nic. W kompletnych ciemnościach łatwo wpaść do jakieś dziury Kukułcze jajo Dq wiosny 1995 roku bazy strzegło siedmiu strażników wynajętych przez Lasy Państwowe. Robiły one wszystko, żeby pozbyć się kłopotu i obarczyć nim wojewodę pilskiego. Ten zaś twierdził, że skoro Lasy podpisały protokół przejęcia, to jest to ich zmartwienie. Obfita korespondencja między Dyrekcją Generalną LP, Ministerstwem Ochrony Środowiska i wojewodą spowodowała powołanie komisji, która ustaliła, że część mieszkalną przejmie urząd wojewódzki, a bunkrami zaopiekują się LP. Do porozumienia jednak nie doszło, bo wojewoda nie chciał spadku po Rosjanach. Leśnicy w końcu stracili cierpliwość, zdjęli ochronę i na swojej części prowadzą normalną gospodarkę leśną. Przed wyprowadzką zdemontowali i sprzedali jednak całe wyposażenie składowiska głowic atomowych. Resztę rozszabrowali mieszkańcy pobliskich wiosek. Ciągnikami wyrywano z leśnej darni grube przewody miedziane, łomami wyszarpano, co się dało - nawet z wnętrza betonowych bunkrów. Kredy leśnicy zaspawąli rygle olbrzymich stalowych drzwi, szabrownicy wysadzili spawy dynamitem. Strażnicy leśni nie ryzykowali starcia z kilkunastoosobowymi grupami rabusiów uzbrojonych w siekiery i łomy. Policja także bezradnie rozkładała ręce. Z komunalizacją nie spieszyła się i gmina. W chwili przejęcia obiekt wyceniono na trzydzieści miliardów ówczesnych złotówek. Dziś to kompletna ruina. Zajrzyjmy do pilnie strzeżonej tajemnicy Cofnijmy się do czasów, kiedy baza była sowiecka. Lasu wokół niej strzegły czujniki ruchu, a sam obszar bunkrów oplatała potrójna linia płotu. Ewentualnych szpiegów próbowano zmylić, wożąc - niby do tartaku - deski i bale. Sercem składowiska były dwa bliźniacze bunkry. Wybudowano je wiatach 60. (znaleźliśmy tabliczkę znamionową jakiegoś urządzenia z datą 1967). Wejścia do przedsionka strzegły stalowe drzwi o grubości 40 cm. Za nimi kolejne. Podwójne, metrowe ściany silosówprzykrywa niewielki pagórek, na którym konstruktorzy posadzili gęsty las. Do środka wiodła szeroka rampa, którą podjeżdżały pojazdy do transportu ładunków atomowych. W każdym bunkrze typu T-7 były cztery pomieszczenia po sto metrów każde. Tutaj stały w równych rzędach głowice rakiet atomowych. Po drugiej stronie mieścił się agregat Diesla, zapewniający alternatywne źródło zasilania w razie odcięcia dostaw prądu. W jednostkach rakietowych służyli prawie wyłącznie Rosjanie, a podlegały one bezpośrednio Moskwie. Pieczołowicie konserwowane urządzenia klimatyzacyjne utrzymywały w bunkrze stałą temperaturę, głowice chłodzono za pomocą ciekłego helu. W razie zagrożenia obsługa mogła się zamknąć w bunkrze i za hermetycznymi drzwiami - bez żadnej pomocy z zewnątrz - przetrwać kilka tygodni (były nawet butle z tlenem). Rosjanie do końca stacjonowania w naszym kraju twierdzili, iż nie trzymali na terenie Polski broniatomowej. Niezbyt odpowiadało to prawdzie, chyba że głowice taktyczne - a takie znajdowały się wbrzeźnic-kim magazynie - uznawali za niegodne miana broni jądrowej. Czy słusznie? Rakiety taktyczne, czyli o zasięgu do300 kilometrów, można było uzbroić w ładunki konwencjonalne, chemiczne, biologiczne i atomowe. W każdej dywizji Układu Warszawskiego był dywizjon rakietowy, ale głowice jądrowe posiadali tylko Rosjanie. Do dzisiaj nasza armia jest uzbrojona w pociski balistyczne Toczka, skonstruowane w latach 70. Bez problemu można na nich zamontować głowicę taktyczną. Możliwe, że w razie konfliktu zainstalowano by je na polskich rakietach. Głowice mogły być także montowane na rakietach SCUD o zasięgu do 2,5 tys. km. Atomowy armagedon Plan sowieckiego uderzenia na Zachód zakładał ataki jądrowe lotnicze i rakietowe z użyciem bomb i głowic taktycznych. W Polsce - oprócz Brzeźnicy i Podborska - Rosjanie mieli jeszcze podobny skład w Tem-plewie koło Tomaszowa Lubelskiego. To zapewniało im szybkie dostawy głowic do jednostek rakietowych. Ćwiczenia z połowy lat 60. pokazały, że transport drogą lotniczą lub morską ze Związku Sowieckiego byłby skomplikowany i trwałby za długo. Tak narodziły się plany operacji Wisła, czyli użycia taktycznej broni jądrowej przez polską armię, której częścią była budowa na naszym terytorium składów głowic. Co ciekawe, za ich postawienie zapłaciła Polska, ale całkowitą 'kontrolę nad nimi mieli Rosjanie. Ewentualny atak spowodowałby naturalnie kontruderzenie atomowe państw NATO, które zamieniłby Polskę w cmentarzysko. Z informacji planu Wisła ujawnionych przez Instytut Pamięci Narodowej wynika, że jeszcze w połowie lat 80. w składach w Polsce znajdowało się 178 ładunków jądrowych -głowic o mocy od 500 do 10 ki-loton, i bomb lotniczych o mocy od 200 do pół kilotony. Bomba zrzucona na Hiroszimę miała 14 kiloton. ©© Artykuł reklamowy Zmniejsz zatory żyfoe Już kilka dawek może zmniejszyć ryzyko zawału .....................'..............................................................................."........................^ na moje i poprawić drożność tetmc iWBB&EBRm Inowacyjna formuła Paula Nilsso-na, specjalisty od chorób krążenia, zapowiada rewolucję w domowym „pojedynku" z nagromadzeniem złego cholesterolu. To dolegliwość, która może prowadzić do zawałów, udarów i amputacji kończyn. Dziś w ciągu kilkunastu dni można wspomóc jej leczenie. „9 na 10 osób po zastosowaniu preparatu odczuwa zdecydowaną poprawę stanu zdrowia" - poinformował Paul Nilsson, twórca formuły. Paul Nilsson, specjalista ds. chorób krażenia Według danych Światowej Organizacji Zdrowia schorzenia tkanek układu krwionośnego są najczęstszą przyczyną zgonów na świecie. Mój preparat rozpoczyna proces rozbijania blaszek miażdżycowych które zalegają w tętnicach, tworząc niebezpieczne złogi. Metoda, poprzez rozszerzenie światła naczyń krwionośnych, może ochronić przed tworzeniem się zatorów żylnych, minimalizując ryzyko wystąpienia udaru czy zawału. Już na samym początku stosowania może obniżać poziom złego cholesterolu i usprawniać krążenie żylne. 5 EKSTRA KORZYŚCI Formuła Niissona może wspomóc: ODTYKANIE ŻYŁ I TĘTNIC ;> ROZSZERZANIE ŚWIATŁA NACZYŃ KRWIONOŚNYCH 0 OBNIŻANIE POZIOMU ZŁEGO CHOLESTEROLU I ROZBIJANIE BLASZKI MIAŻDŻYCOWEJ & WZMOCNIENIE SERCA I PRACY UKŁADU KRWIONOŚNEGO 0 ZMNIEJSZENIE RYZYKA ZAWAŁU, ZATORU ŻYLNEGO I UDARU! DZIAŁAJ JAK NAJSZYBCIEJ! Preparat Niissona może zmniejszyć ryzyko choroby niedokrwienne] Serce jak dzwon w każdym wieku Warto mieć świadomość, że zatkane żyły i tętnice to podstępna dolegliwość, która manifestuje się dopiero, gdy żyły i tętnice są zatkane już w połowie! Przez to zawał zazwyczaj pojawia się niespodziewanie, w stanie pozornego zdrowia. Nie warto lekceważyć nawet drobnych objawów. Preparat Niissona powstał po to, by zmniejszyć to zagrożenie, bezpiecznie, naturalnie, we własnym domu. Może ochronić Ciebie i Twoich bliskich Przełomowa formuła Niissona rozszerza światło tętnic poprzez usunięcie z nich blaszki miażdżycowej zbudowanej głównie z cholesterolu. Grafika ilustracyjna Widoczne złogi Po zażyciu preparatu przepływ krwi w naczyniach krwionośnych może już zacząć szybko się poprawiać. Zgromadzone w ścianach tętnic złogi zostają zmniejszone, dzięki czemu ryzyko niedotlenienia narządów spada, a odciążone serce nie musi już pracować na podwyższonych obrotach. Większość osób po zastosowaniu formuły Niissona zadeklarowało poprawę zdrowia i samopoczucia, a ich wyniki polepszają się. Preparat wykazuje wysoką skuteczność wspomagającą procesy leczenicze w schorzeniach związanych z cholesterolem. Z programu dofinansowania preparatu skorzystało już 48 tys. osób. Dzięki całkowicie darmowej metodzie jest szansa na zmniejszenie zatorów żylnych, poprawienie czucia w kończynach i ulgę od ciągłego zmęczenia oraz duszności. TS O a. &> CL ZADZWOŃ I ZAMÓW preparat do przetestowania ZA PARMO Pierwsze 100 osób, które zadzwoni na podany niżej numer 1 do 16 stycznia 2023 r., otrzyma 100% REFUNDACJI OD PRODUCENTA. ' c Zadzwoń i zamów produkt do przetestowania ZA DARMO! W 91 300 34 68 Poniedziałek—niedziela 8:00-20:00. Zwykłe połączenia lokalne bez dodatkowych opłat — — J • RECENZJE, FELIETON Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 GORZKA POCHWAŁA ŚLEPOTY BABSKIE GADANIE Anna Czerny-Marecka T igdy nie wkładaj na nos okularów do czytania po sprzą-1 ^ taniu - przypomniałam sobie tę własną zasadę za późno, popatrując z niesmakiem na niedomyte kafelki i jakieś pominięte przez ścierkę farfocle za szafką. Bryle mocno powiększające włożyłam, idąc do łazienki, by przeczytać ulotkę nowego kremu. No i w efekcie posprzątałam jeszcze raz. Wzrok z wiekiem słabnie naturalnie, szczególnie jak się dużo czyta papieru i na monitorze. Z koleżankami śmiejemy się, że natura wie, co robi. Dzięki nieostremu widzeniu twarz widziana w lustrze o poranku ma mniej zmarszczek i, uwielbiam to określenie, niedoskonałości cery, więc człowiek ma odwagę wyjść z domu z nadzieją, że mijani ludzie nie będą uciekać z krzykiem na nasz widok. Owszem, przy robieniu makijażu jest to pewna niedogodność, bo można gdzieś kreskę albo cień do powiek źle pociągnąć, aleja sobie z tym jeszcze jakoś radzę. Owszem, kiedyś zastanawiałam się nad kupnem specjalnego lusterka powiększającego, ale już w sklepie z tego zrezygnowałam. To, co zobaczyłam po drugiej stronie lustra, do dzisiaj śni mi się po nocach jako koszmar. Jednak naturalnie dojrzewająca ślepota, czyli fachowo mówiąc, prezbiopia (albo star-czowzroczność), czasem mocno przeszkadza w bezproblemowym funkcjonowaniu. I to już ludziom wcale nie starym, bowiem wzrok zaczyna psuć się po czterdziestce. To tak duża i aktywna zawodowo grupa społeczna, że nie mogę wyjść z zadziwienia, jak rzadko jej wzrokowe potrzeby są brane pod uwagę. Przykład? Rozkłady jazdy na przystankach i dworcach. Nie każdy sprawdza w inter-necie (który pozwala powiększyć czcionkę), czasem trzeba spojrzeć na papierową rozpi-skę. A na niej maczek. Bez okularów nie do odczytania, a nie każdy nosi je w torbie. Mało? To proszę, ważne informacje na produktach. Przed kupnem kosmetyku trzeba sprawdzić, czy jest on właśnie dla nas. Zalecają to wszystkie kosmetyczki. Przed wsadzeniem do koszyka żywności warto poznać jej skład. Zalecają to wszyscy dietetycy. Wyciągam więc z torebki okulary i patrzę, patrzę, patrzę. Mocno czcionkę powiększają, ale tej wielkości ziarnka piasku, w dodatku na jakimś kolorowym tle, nie dają rady. Owszem, teksty promocyjne, w stylu „odmładza o-sto lat", da się zobaczyć. Ale już coś ponadto, nawet to, jak stosować, oj, trudno. Po co marudzę? Bo są nas miliony. Może przeczyta to jakiś rzecznik praw konsumentów i ruszy nam, z prezbiopią, z pomocą?©® KSIĄŻKI Człowiek, który siedział Aleksiej Fiodorow Wydawnictwo Czarne. Od wydawcy: „W 2013 roku, kiedy Fie-diarow był kierownikiem działu śledczego w prokuraturze i szefem zespołu prawnego w korporacji budowlanej, aresztowano go za wręczenie łapówki - jak twierdzi, był to zarzut wyssany z palca. Trafił na trzy lata do kolonii karnej dla byłych pracowników służb. Tam spotkał drobnych przestępców, narkomanów, łapówkarzy, morderców. Miejsce na pozór pełne chaosu, gdzie więźniowie dostają jedzenie dla świń i muszą przygotowywać grafik pracy lodówki, ma swoją logikę. Im szybciej uda się ją zrozumieć, tym większe szanse na przetrwanie". Raport z zony, gdzie trudno pozostać człowiekiem. (MARA) Mortalista Max Czornyj Wydawnictwo Filia. Tom pierwszy cyklu „Honoriusz Mond". Od wydawcy: „W trakcie sprzątania domu, w którym niedawno natrafiono na zwłoki, zostaje odnaleziona sieć tuneli. A w nim makabrycznie upozowa-ne ciała dzieci. Czy lubiany przez wszystkich, emerytowany nauczyciel był seryjnym mordercą? Tymczasem zostaje porwana kolejna osoba. Honoriusz Mond, wyzuty z emocji były kierownik katedry mortalistyki, jest specjalistą od umierania. Musi zrobić wszystko, by rozwiązać tę tajemnicę. Póki nie będzie za późno i śmierć nie sięgnie po kolejną ofiarę". Zaskakujące zakończenie to atut każdego dobrego kryminału. Świetni główni bohaterowie. (MARA) Kobieta w walizce Katarzyna Bonda Wydawnictwo Muza. Ósmy tom cyklu „Hubert Meyer". Od wydawcy: „Na drodze niedaleko Ełku znaleziono elegancką walizkę. W środku - poćwiartowane zwłoki kobiety i złoty łańcuszek z listkiem. W wykryciu sprawców tej ponurej zbrodni policji nie wesprze Hubert Meyer, bo czeka na rozprawę w areszcie śledczym. Jego podwładny Grzegorz Kaczmarek musi radzić sobie sam. A podejrzanych jest wręcz nadmiar i wszyscy łżą na potęgę. Cennych informacji mogłaby dostarczyć WERA, opracowany przez Meyera system śladów behawioralnych. Ale hasło do WERY zna tylko jej twórca". Nieco się w tym cyklu gubię, ale zawsze to kawał kryminału. (MARA) E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ ZDROWIE ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ USŁUGI ■ MOTORYZACJA ■ PRACA m TURYSTYKA i BANK KWATER i ZWIERZĘTA i ROŚLINY, OGRODY i MATRYMONIALNE i RÓŻNE i KOMUNIKATY ■ ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA ■ GASTRONOMIA i ROLNICZE i TOWARZYSKIE Nieruchomości MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA 47M2, centrum Klin, 501518079 KUPIĘ garaż murowany, tel. 535-480-794. 0010706799 GARAŻE Blaszane BRAMY Garażowe LPRODUCENT KOJCE dla Psów Najniższe Różne wymiary Transport cały kraj Montaż GRATIS Dogodne RATY 94-318-80-02 58-588-36-02 59-727-30-74 www.konstal-garaze.pi 91-311-11-94 95-737-63-39 512-853-323 POŚREDNICTWO OMEGA WYCENY OBRÓT SŁUPSK, UL. STARZYŃSKIEGO 11 tel. 59 841 44 20; 601 654 572; www.nieruchomosci.slupsk.pl omega@nieruchomosci.slupsk.pl Handlowe KUPUJĘ starocia, srebra, zegarki, kryształy, 506022528 Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każcie pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 TŁUMIKI, katalizatory, złącza. Czekaj Zbigniew. Koszalin, Szczecińska 13A (VIS). Tel: 501-692-322. ZATRUDNIĘ HOLANDIA, spawacz, 22 euro na godzinę, tel.: 575-001-116. TIP TRAILER SERVICES zatrudni mechanika / elektromechanika. Konkurencyjne warunki pracy. Umowa na stałe. Kontakt: 602-510-800 0010711163 ę> APN Sentium Opieka z szacunkiem Wyjedź jako opiekunka do Niemiec i zarób nawet do lgooC netto! Zadzwort! ♦48 513 733 727 Zdrowie NEUROLOGIA SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. INNE SPECJALIZACJE UZDROWICIEL Bioenergoterapeuta Marek Galikowski tel. 608 022 356. www.uzdrowicielmarek.pl ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi AGD RTV FOTO PRALKI naprawa w domu. 603775878 BUDOWLANO-REMONTOWE CYKLINOWANIE bezpyłowe 884912222 POKRYCIA dachowe, Słupsk, 501942474 REMONTY mieszkań 537920784 REMONTY od A do Z tel.660-683-933 PORZĄDKOWE USŁUGI porządkowe, wycinka drzew, rębak 697-782-596 Matrymonialne POZNAM Panią 60-701. do związku, 537-232-076. Różne KASA za stare książki 609-643-399 ODBIÓR mobilny i demontaż złomu, skup starych maszyn i urządzeń 697-782-596 Rolnicze MASZYNY ROLNICZE KUPIĘ ciągniki, przyczepy, maszyny rolne. Tel. 535135507. AUTOPROMOCJA ibo TWOJE DOMOWE BIURO OGŁOSZEŃ Ogłoszenia drobne w Twojej gazecie przez Internetowe Biuro Ogłoszeń. Bez wychodzenia z domu. ibo.polskapress.pl '5-& Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 PO GODZINACH 2h CZYTELNIA Dla wartkiej akcji trzeba czasem kogoś zabić Wie to dobrze Mariusz Czubaj, autor „Półmistrza". Dlatego - jak reklamuje wydawca tego retrokryminału - „w tej rozgrywce każdy zły ruch będzie śmiertelny". Gombrowicz nieco znudzony Rzecz idzie pokrótce tak: w sierpniu 1939 roku, w przededniu wybuchu drugiej wojny światowej, z Gdyni do Buenos Aires polska reprezentacja wyrusza na olimpiadę szachową na pokładzie luksusowego transatlantyku „Przyszłość". Wkrótce na statku dochodzi do wyjątkowo brutalnej zbrodni, a w oczodole ofiary morderca umieszcza szyderczo szachowy pionek. Śledztwo w tej - przyznajmy - nietypowej sprawie prowadzi pasażer Edward Abramowski, wzorowany na postaci Edwarda Abramowskiego, modnego na początku XX wieku filozofa i myśliciela chrześcijańskiego. Śledczy amator ma powody, aby przypuszczać, że za morderstwem kryje się coś więcej. Dlaczego? Bowiem wśród znakomitych pasażerów znajdują się m.in. ekscentryczny literat Witold Gombrowicz, którego przedstawiać nie trzeba, żydowscy szachiści Savielly Tartakower i Mieczysław Najdorf, a także strzegąca swoich sekretów niejaka Nina, która do stracenia ma niemal tak wiele, jak sam Abramowski. Pisarz Czubaj po liftingu Już z tego widać, że Czubaj nie tylko sprytnie wplótł do „Półmistrza" prawdziwe postaci. Tartakower pasuje tu zresztą najlepiej - ponoć szachy traktował bardziej jak sztukę i intelektualną rozrywkę niż pole rywalizacji. A Najdorf został po wojnie argentyńskim potentatem ubezpieczeniowym i krezusem finansowym. Czubaj zrobił coś jeszcze: poszedł do biblioteki i przestudiował realia epoki. Dlatego „Półmistrza" czyta się, mając poczucie, że jest dobrze osadzony w historii. Na głosy szyderców, że w tej powieści jest wszystko - Gombrowicz, szachy, ocean, piekielny sztorm, dezerterzy przed wojskiem, pewien ksiądz, biały wieloryb itd. - trzeba odpowiedzieć: zgadza się, ale właśnie taka jest konwencja retrokryminałów. Pisząc „Półmistrza", Czubaj zmienił się fizycznie: przypomina teraz Chopina z brodą i w okularach. Zaczął grać w szachy i dalej wymądrza się na każdy temat. „Zawsze chciałem napisać książkę, która miałaby motyw szachowy" - tłumaczy na YouTube na kanale Smakksiazki.pl, i wśród inspiracji podaje „Szachownicę flamandzką" Artura Perez-Reverte i „Związek żydowskich policjantów" Michaela Chabona. grab m o o o o Mariusz Czubaj, „Półmistrz", wyd. Znak. Kraków 2023, cena 44,90 zł WIEŚCI NIEZTEJ ZIEMI PAWEŁ MAŁASZYNSKI Przeszedł operację Popularny aktor uległ w 2007 roku wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego doznał urazu kręgosłupa. Pomponik donosi, że pod koniec grudnia musiał się on poddać kolejnej operacji „To dobrze, że skończył się ten rokitęsknić za nim na pewno nie będę. Muszę jeszcze tylko doleczyć jego poranione i pokryte bliznami resztki, przemyć twarz, połatać podziurawione niebo i zrobić trochę miejsca na Nowe. Zdrowe" - napisał aktor na In-stagramie. AGNIESZKA WŁODARCZYK Chce rezonować Celebrytka pochwaliła się ostatnio, że „wyczyściła" swój Instagram - ograniczyła liczbę kont, które obserwuje. „Strasznie dużo czasu poświęcałam na oglądanie cudzego życia, kiedy moje jest całkiem satysfakcjonujące" - tłumaczy na swym profilu. Włodarczyk obawia się tylko, że niektórzy mogą się obrazić na nią za takie posunięcie. Dlatego podkreśla: „Zostawiłam tylko konta, które mnie inspirują, uczą, uwrażli-wiają i uspokajają. Takie, które ze mną rezonują". Posunięcie Włodarczyk spotkało się z pochwałami jej fonów. KATARZYNA WARNKE Zamyka rozdział Aktorka poinformowała w październiku zeszłego roku, że rozstaje się z Piotrem Stra-mowskim. Teraz Wirtualna Polska dowiedziała się, że Warnke tuż przed Bożym Narodzeniem dożyła pozew o rozwód z mężem. Ze względu na dobro córki Helenki nie zamierza jednak wikłać się w sądową batalię . - Raczej uważam, że rozdziały zamknięte należy pozostawić zamkniętymi. Mąż Warnke ma już nową partnerkę - paparazzi przyłapali ich już lalka razy razem w Warszawie. ADA RUSOWICZ Rozwiodła się Od ponad dekady piosenkarka tworzyła udane małżeństwo Magdalena Lamparska zdradziła, że w zeszłym roku na świat przyszła jej córeczka - Mila z Hubertem Gasiulem, który byłjejmenedżeremigrałwjej zespole na perkusji. Pięć lat temu para doczekała się syna Tytusa. W czasie pandemii zaczęło się jednak psuć między małżonkami W tej trudnej sytuacji znacznie lepiej radziła sobie Rusowicz. Gasiul nie miał pracy, co zrodziło poważne napięcia w związku. Wkońcu z profilu Rusowicz na Facebo-oku i Instagramie zniknęły wspólne zdjęciaartystówiza-częly się pojawiać smutne wpisy. Piosenkarka nie zdradziła jednak w mediach co się dzieje. Dopiero teraz „Dobry Tydzień" dowiedział się, że już w sierpniu zeszłego roku małżeństwo przeszło do historii. PIOTR RUBIK Podróżował w luksusach Minione święta i sylwestra popularny kompozytor spędził z rodziną w Australii. Teraz pochwalił się, w jakich warunkach spędził kilkunastogodzinny lot powrotny. Rubiki jego najbliżsi mieli dodyspozycji własną łazienkę z wanną i prysznicem, spafiwłóżkachzpasamibez-pieczeństwa i mogli oglądać filmy.Nakolacjęiśniadaniepo-dano im kawior z blinami. Wszystko to można obejrzeć na profilu na Instagramie. MAGDALENA LAMPARSKA Dobrze śpi Młoda aktorka jest w szczęśliwym związku małżeńskim z podróżnikiem Bartkiem Osumkiem. Para doczekała się w 2017 roku synka Tymoteusza. Teraz w rozmowie z Odętą Moro w Radiu Złote Przeboje Lamparska zdradziła, że w zeszłym roku na świat przyszła jej córeczka - Mila. -Paradoksalnie drugie dziecko jest łatwiej ogarnąć pod względem logistyki. Każde macierzyństwo daje mi ogromny zastrzyk siły i kreatywności. Naprawdę dobrze śpię! Wiadomo, że karmię. Ale nie jestem tym zaskoczona. Różnica polega na tym, że byłam tym totalnie zaskoczona i rozbita, a teraz wiem, co będzie, jak jest, i że to minie. ANNA LEWANDOWSKA Nie kupiła szczęścia Żona słynnego piłkarza przeszła w życiu lalka poważnych zawirowań. Jednego z nich doświadczyła, kiedy wraz z mężem przeprowadziła się do Monachium. - Wtedy przekona-łam się, że szczęścia nie można kupić, bo poważnie zachorowałam. O północy zadzwonił lekarz, przyszły wyniki badań: Hepatitis C, czyli wirusowe zapalenie wątroby. Byliśmy tuż poślubię, chcieliśmy mieć dzieci. Pół roku czekałam na lek. Kuracja była wyniszczająca, ale wyzdrowiałam i znów mogliśmy się starać o dziecko. Tylko to nie było proste. Gdy wreszcie test wyszedł pozytywny i ledwo zdążyliśmy się ucieszyć, poroniłam. Mój organizm był osłabiony, choroba mogła doprowadzić do marskości wątroby - zdradziła w niedawnym wywiadzie dla „Twojego Stylu". HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Horoskop dzienny wróży, że na próbę zostanie wystawiona Twoja odporność na czyjeś zrzędzenie i narzekanie. * Ryby (19.02-20.03) Możesz liczyć na pomyślność we wszystkich podejmowanych działaniach. Horoskop na dziś zapowiada, że dostarczy Ci to wiele satysfakcji. Baran (21.03-19.04) Twoje potrzeby nie zawsze będą zbieżne z możliwościami innych osób. Horoskop dzienny na piątek radzi nieco opuścić poprzeczkę... Byk (20.04-20.05) Ktoś będzie próbował wpływać na to, co robisz. Horo- " skop dzienny wróży, że nie będzie na to Twojej zgody. Bliźnięta (21.05 - 21.06) Spadną na Ciebie dodatkowe obowiązki. Horoskop na dziś ostrzega, że niektórym nie będziesz w stanie podołać. Poproś o pomoc. Rak (22.06-22.07) Zadbaj dzisiaj o potrzeby swojego organizmu. Horoskop dzienny na piątek podpowiada, by nie lekceważyć niepokojących sygnałów. Lew (23.07-22.08) Będzie można chwilami odnieść wrażenie, że żyjesz w krainie łagodności. Horo- ^ skop dzienny wróży, że zrobi się słodko aż do przesady... Panna (23.08-22.09) Wykażesz się wyjątkową stanowczością. Horoskop na dziś mówi, że zapracujesz tym na uznanie kilku osób. , Waga (23.09-22.10) Ktoś z grona znajomych może popaść w małe tarapaty. Horoskop dzienny na piątek zapowiada, że nieodzowna będzie Twoja pomoc. Skorpion (23.10-21.11) Horoskop dzienny mówi, że nie wszystkie podejmowane przez Ciebie działania będą przynosić oczekiwane efekty. Strzelec (22.11-21.12) Nie przejmuj się drobnymi niepowodzeniami. Horoskop na dziś uspokaja, że nie spowoduje to skutków, których -należy się obawiać. Koziorożec (22.12 -19.01) Błyśniesz talentem, o którym mało kto do tej pory wiedział. Horoskop dzienny na piątek mówi, że zaskoczenie wielu osób będzie duże. Głos Redaktor naczelny Przemysław Szymańczy k. Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski. Wojciech Frełkhowski. YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu PiotrGrabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakcja SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teL598488100, redakqagp24@poiskapress.pl, KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24. teL 94 i473552. redakqa^k24"T oo Piątek, 13.01.2023 Or VJK I 9 Zó TENIS. IGA ŚWIĄTEK ROZPOCZNIE UDZIAŁ W TURNIEJU AUSTRALIAN OPEN OD MECZU Z JULE NIEMEIER Iga musi na start wygrać z N iemką Piotr Rutkowski redakcja@polskapress.pl Rozstawiony z numerem 10. Hubert Hurkacz trafił na Hiszpana Pedro Martine-za, a Magda Linette na Egipcjankę Mayar Sherif. 23-letnia Niemeier na liście WTA zajmuje obecnie 68. miejsce. Dwa lata młodsza Świątek grała z nią wcześniej tylko raz. Polka po niespodziewanie zaciętym trzysetowym boju wygrała z nią w 1/8 finału ubiegłorocznego US Open. Jeśli podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego awansuje do drugiej rundy, to w niej zmierzy się z Kolumbijką Camilą Osorio (WTA 82.) lub Węgierką Panną Udvardy (WTA 90.). Świątek w Australian Open wystąpi po raz piąty. W poprzedniej edycji dotarła do półfinału, w którym uległa DanieHe Collins. Amerykanka rozstawiona jest z numerem 13. i Świątek okazję do rewanżu może mieć w 1/8 finału. Na wyrównany zapowiada się mecz Linette (WTA 46.) z She- rif (WTA 52.). 30-letnia Polka z cztery lata młodszą Egipcjanką do tej pory jeszcze nie grała. W październiku w Parmie Sherif odniosła jedyne w karierce turniejowe zwycięstwo. W drugiej rundzie prawdopodobną rywalką zwyciężczyni będzie Estonka Anett Kontaveit (nr 16.). W tej samej ćwiartce co Polka jest też m.in. Amerykanka Coco Gauff (nr 7.) W imprezie rangi ATP Hurkacz z 58. obecnie w światowym rankingu Martinezem grał raz -w ubiegłym roku pokonał go w Monte Carlo. Polak górą był również W2018 roku w decydującej rundzie kwalifikacji US Open. Potencjalnego przeciwnika Hurkacza w 2. rundzie wyłoni mecz Włocha Lorenzo Sonego (ATP 44-) z Portugalczykiem Nuno Borgesem (ATP 112.). W1/8 finału rywalem Polaka może być grający z „siódemką" Rosjanin Daniił Miedwiediew. Losowanie odbyło się w czwartek w Melbourne. Turniej rozpocznie się w poniedziałek. Rok temu najlepsi byli Ashle-igh Barty i Rafael Nadal. Australijka nie obroni tytułu, bo Świątek wystąpi w Australian Open po raz piąty. W poprzedniej edycji dotarła do półfinału, w którym uległa Danielle Colins. Do rewanżu może dojść w 1/8 finału kilka tygodni po tym sukcesie czykiem Jackiem Draperem. Potencjalna droga Igi Świą- zakończyła karierę. W ćwierćfinale może zagrać tek do tytułu w Australian Australijka nie obroni tytułu, z Hurkaczem. Open 2023 bo kilka tygodni po tym sukce- Pierwszy mecz w tego- I runda: Jule Niemeier sie zakończyła karierę. rocznym Australian Open ra- (Niemcy, 68. WTA) Hiszpan natomiast wpierw- szynianka rozegra albo w po- II runda: Camila Osorio (Ko- szej rundzie zmierzy się z Brytyj- niedziałek, albo we wtorek. lumbia, 82. WTA) III runda: Bianca Andreescu (Kanada, 42. WTA)/Marie Bo-uzkova (Czechy, 25) IV runda: Jelena Rybakina (Kazachstan, 22)/Danielle Collins (USA, 13) Ćwierćfniał: Paula Badosa (Hiszpania, n)/Coco Gauff (USA, 7) Półfinał: Jessica Pegula (USA, 3)/Madison Keys (USA, io)/Maria Sakkari (Grecja, 6) Finał: Caroline Garcia (Francja, 4)/Aryna Sabalenka (Białoruś, 5)/Ons Jabeur (Tunezja, 2). Potencjalni rywale Huberta Hurkacza, z którymi może się spotkać w pierwszej fazie Australian Open 2023: I runda: Pedro Martinez (Hiszpania, 58. ATP) II runda: Lorenzo Sonego (Włochy, 44. ATP) III runda: Denis Shapovalov (Kanada, 20)/Dusan Lajović (Serbia, 81. ATP) IV runda: Daniił Miedwiediew (Rosja, 7)/Sebastian Korda (Stany Zjednoczone USA). PAP Jest decyzja w sprawie występu Stocha na niego aż tak mocno i da radę. Polscy skoczkowie mieli możliwość trenowania w tym tygodniu na Wielkiej Krokwi? Nasi zawodnicy nie trenowali na skoczni, bo nie była jeszcze gotowa. Pierwsze skoki oddadzą w czwartek po południu. Nie jest to jednak sytuacja nadzwyczajna, zdarzała się już we wcześniejszych latach. Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł i Jan Habdas trenowali w ostatnich dniach w Szczyrku, Dawid Kubacki przygotowywał się w Centralnym Ośrodku Sportu w Zakopanem. Podczas Pucharu Świata w stolicy Tatr wystąpi sześciu Polaków. Jaka panuje obecnie atmosfera w polskiej kadrze i jak działacze Polskiego Związku Narciarskiego postrzegają współpracę z trenerem kadry Thomasem Thumbichlerem? Za komentarz niech posłużą słowa Kamila Stocha, który powiedział, że w swojej karierze, jeszcze nigdy nie współpracował z tak profesjonalną grupą. Atmosfera jest oczywiście bardzo dobra, ale nie może być inaczej. Ją zawsze budują wyniki. Zbigniew Czyż redakcja@polskapress.pl Kamil wostatnich dniach był przeziębiony, tak jak obecnie duża część naszego społeczeństwa. Przyjmował lekarstwa, ale jego start w Zakopanem nie jest zagrożony. Mimo wszystko, ma trochę pecha, gdy złapał dobrą dyspozycję podczas Turnieju Czterech Skoczni, dopadło go przeziębienie. Zostało jeszcze w sprzedaży niewiele biletów na konkurs drużynowy w sobotę. Zarówno wtedy, jak i w niedzielę, na trybunach zasiądzie prezydent Andrzej Duda - mówi w specjalnej rozmowie dla nas Jan Winkiel, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego. W Zakopanem rywalizować będą najlepsi skoczkowie świata w zawodach Pucharu Świata. Na piątek przewidziano oficjalne treningi i kwalifikacje, na sobotę konkurs drużynowy, w niedzielę odbędzie się konkurs indywidualny. Wszystko jest już gotowe na przyjęcie zawodników i kibiców? Jak najbardziej. We wtorek dosypało trochę śniegu, tory Kibice, którzy przyjadą w niedzielę do Zakopanego, na pewno zobaczą Kamila Stocha lodowe zostały przygotowane, wszystko jest w jak najlepszym porządku od strony organizacyjnej. Do Zakopanego przyjedzie jedenaście reprezentacji. Od miesiąca wiadomo już, że nie będziemy w tym roku gościć zawodników z Japonii. Na Wielkiej Krokwi nie zobaczymy zatem najlepszego skoczka poprzedniego sezonu Ryoyu Kobayashiego. Ilu kibiców spodziewacie się w Zakopanem? Kwalifikacje będzie mogło oglądać 5-6 tysięcy widzów, w sobotę i niedzielę zasiądzie na trybunach po 15 tysięcy osób. Zostały jeszcze ostatnie bilety w sprzedaży na konkurs drużynowy w sobotę, na niedzielę nie ma już wejściówek. Do Zakopanego przyjeżdżają co roku znane osobistości, nie tylko ze świata sportu, ale też show-biznesu. Kogo bę- dzie można spotkać na trybunach podczas tego weekendu? Nazwisk nie mogę zdradzić. Mogę jednak potwierdzić, że tak j ak bywało w ostatnich latach, na trybunach zasiądzie prezydent Andrzej Duda. Przejdźmy do sportowej strony tego, co czeka nas w najbliższych dniach. Jak wygląda sytuacja zdrowotna z Kamilem Stochem? Kamil w ostatnich dniach był przeziębiony, tak jak obecnie duża część naszego społeczeństwa. Przyjmował lekarstwa, ale wydaje się, że wszystko jest już dobrze, jego start w Zakopanem nie jest zagrożony. Niestety, Kamil jest jednym z największych pechowców obecnego sezonu. Gdy dobrze skacze, to albo łapie dyskwalifikację, albo trafia na złe warunki atmosferyczne. Teraz, gdy bardzo dobrze zaprezentował się w Turnieju Czterech Skoczni zajmując wysokie piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, złapał przeziębienie i mimo że wystartuje, nie wiadomo, w jakiej będzie dyspozycji podczas najbliższych konkursów. Myślę jednak, że choroba nie wpłynęła 24 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 13.01.2023 PIŁKA NOŻNA FUTSAL SPORT www.sportowy24.pl Pierwsze starty i życiówki lekkoatletów z regionu w 2023 roku LEKKOATLETYKA. Mityng konkurencji technicznych był pierwszym w2023roku przeprowadzonym w Słupsku. Padło sporo dobrych wyników. Najlepszy rezultat zawodów uzyskał Rafał Kownatke w pchnięciu kulą (waga 7,26 kg). Zawodnik LKS Ziemi Puckiej Puck uzyskałw najlepszej próbie posłał kulę na odległość 18,03 m. Wielu innych uczestników mityngu poprawiło swoje rekordy życiowe. Wyniki: kobiety - skok w dal -1. Lena Wójs (Hermes Gryfino) 4,95 m, 2. Natalia Świątkoska (MKS Gala Gdańsk) 4,77 (rekord życiowy), 3. Martyna Mlak (Hermes) 4,77 (rż); trójskok -1. Julia Stępień (AML Słupsk) 10,67 m (rż), 2. Maja Majchrzycka (Juve-nia Puszczykowo) 10,01,3. Emilia Jaszczura (Sambor Tczew) 9,58; skok wzwyż - l. Mlak i Amelia Pieczeniak (Sambor) po 150 cm (rż), 3. Lena Szpigano-wicz (AML) 135; U20 - 60 m ppł -1. Olga Skolasińska (KL Gdynia) 9,10 s; 60 m -1. Skolasińska - 9,18 s; kula 4 kg -1. Alicja Gajewska -12,95 m,2. Martyna Dobrowolska (obie AZS-AWFiS Gdańsk) 12,83; U18 - 60 m ppł -1. Michalina Mucha (AML) 9,24 s (rż); 60 m -1. Kinga Kozłowska (AML) 7,70 s; 2. Milena Czepiel (AML) 8,07,3. Mucha - 8,27; kula 3 kg -l. Melisa Gładikowska (AML) 12,82 m, 2. Mlak -11,58 m (rż); U16 m - 60 m -1. Maja Gondek (AML) 8,29 s, 2. Magdalena Białowąs (LKS Ziemi Puckiej) 8,41, 3. Dominika Juchniewicz (AML) 8,51; kula 3 kg -1. Zuzanna Bana-siak (Baszta Bytów) 8,24 m, 2. Joanna Lorenc (Gala) 6,79,3- Julia Wakluluk (Gala) 6,68; męż-czyżni - wzwyż -1. Kacper Krefta (AML) 165 cm (rż), 2. Marcel Kałużyński (AML) 155; w dał -1. Mateusz Jadrzyk (Juvenia) 5,98 m, 2. Nikodem Mróz (Hermes) 5,74, 3. Wojciech Popowicz (ULKS Talex Borzytuchom) 5,12 (rż); U20 - 60 m ppł -1. Aleksander Porzucek (KL Gdynia) 9,01 s; 60 m - l. Kacper Gzylewski (AML) 7,19 s (rż), 2. Kacper Kasprzyk (AML) 7,30,3. Jakub Dy-jas (AML) 7,39 (rż); kula 6 kg -1. Mateusz Helman (LKS Ziemi Puckiej) 16,67 m, 2. Wojciech Kowalski (KL Gdynia) 11,75,3- Sebastian Wawrzyniak (Jantar Ustka) 8,09; U18 - 60 m ppł -1. Mateusz Czajka (AML) 8,73 s, 2. Aleksander Złoch (KL Gdynia) 8,74 (rż), 3. Szymon Wziątek (AML) 8,88; 60 m -1. Złoch - 7,64 s (rż), 2. Jakub Niemczyk (AML) 7,78 (rż), 3. Adam Jank (KL Gdynia) 7,79; kula 5 kg -1. Dominik Armstrong (LKS Ziemi Puckiej) 15,97 m; U16 - 60 m ppł -1. Krystian Kwaśny (Baszta) 13,67 s; 60 m -1. Nataniel Szwedla (Gala) 7,60 s (rż), 2. Radosław Graba-szewsld (Talex) 8,01 (rż); 3. Wojciech Popowicz (Talex) 8,04; kula 5 kg -1. Oliwier Wojtkowiak (Jantar) 7,24 m. (jak) Rywalizacja sprinterów na 60 metrów Puchar Czarnych Wilków W sobotę od godz. 14.30, w sali Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Bytowie, rozgrywany będzie turniej o Puchar Czarnych Wilków. Udział wezmą: Bytovia Zarząd i Współpracownicy, Bytovia Trenerzy, Bytovia Oldboys, Samorządowcy, Sponsorzy, Rodzice, Ultrasi i Kibice. Jednym z sędziów turnieju będzie Michał Listkiewicz, były arbiter międzynarodowy i prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej! Pucharowy wyjazd W niedzielę w Sławoborzu (woj. zachodniopomorskie) rozegrany zostanie mecz 2. rundy Pucharu Polski na szczeblu centralnym. W roli gospodarza wystąpi zdobywca trofeum na szczeblu okręgu zachodniopomorskiego, Futsal Kołobrzeg (część składu zespołu stanowią zawodnicy ze Sławoborza). Rywalem będzie spadkowicz z ekstraklasy, Team Lębork. Początek meczu o godz. 17.00. (jak) Adam Gross pierwszym nabytkiem Bytovii Bytów Jacek Wójcik jacek.wojc.ik@gk24.pl PIŁKA NOŻNA. Poznaliśmy plany sparingowe kolejnych czwartoligowców z regionu. Są też pierwsze ruchy kadrowe. Zajmująca dopiero 18. miejsce po rundzie jesiennej, BytoviaBy-tówwracadotreningówi6stycz-nia. W rundzie rewanżowej kibice nie zobaczą 23-letniego pomocnika Patryka Wolskiego, który rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Bytovia wzmocniła za to atak, decydując się na półroczne wypożyczenie z Myśliwca Tuchomie Adama Grossa. 25-latek piłkarską przygodę zaczynał w U2 Bytów i By-tovii. Na koncie ma występy w DI lidze w Gwardii Koszalin i Stole-mie Gniewino. W okresie przygotowawczym Bytovia rozegra 7 sparingów. Terminarz: 21.1. Sparta Sy-cewice (Słupsk), 28.1 Gryf Słupsk (wyjazd), 4.2 Radunia n Stężyca (wyjazd), 8.2 MKP Szczecinek (Bytów), 11.2 Kaszubia Kościerzyna (Bytów), 18.2 Wieża Posto- »..... mmmm Bramki Adama Grossa będą bardzo potrzebne Bytovii w rundzie wiosennej . *-•*, -■ .. . \ : 4-,.. ■ mino (miejsce do ustalenia), 25.2 Start Miastko (Bytów). Również 16 stycznia przygotowania do rundy rewanżowej rozpocznie Pogoń Lębork. Zajmujący po jesieni 14. miejsce w tabeli zespół trenera Grzegorza Bednarczyka ma zaplanowane 6 gier kontrolnych. Wszystkie rozegra na sztucznym boisku w Lęborku. Terminarz: 21.1 Po- goń Lębork (jun, godz. 12.00), 28.1 Bałtyk Gdynia (12.00), 4.2 Pomorze Potęgowo (14.00), 11.2 Gryf Wejherowo (12.00), 18.2 Sparta Sycewice (12.00), 25.2 Gryf n Słupsk (12.00). Plan sparingów podały też Anioły Garczegorze, najwyżej notowany po rundzie jesiennej czwartoligowiec z regionu (6. miejsce). Rozpoczną 21 stycznia Energa Griffin Cup rozpocznie się w Ustce PIŁKA NOŻNA. Do poniedziałku można zgłaszać drużyny do piątej edycji turniejów halowych o Puchar Prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. W tym roku rozgrywki Energa Griffin Cup odbędą się w 10 halach woj. pomorskiego. Pierwszy turniej zaplanowano na 4 lutego, ostatni 15 kwietnia. Turnieje rozgrywane są pod patronatem honorowym Polskiego Związku Piłki Nożnej. W poprzednich edycjach wzięło udział ponad 8 tysięcy młodych zawodników i zawodniczek z 664 drużyn. Rozegrano 56 turniejów. W tym roku zaplanowanych jest 9 turniejów dla roczników od 2009 do 2017 (chłopcy) oraz dwa dla dziewcząt U-13 (2010 i młodsze) oraz U-ll (2012 i młodsze). Gospodarzami będą: Ustka (4.2, rocznik 2013), Stara Kiszewa (11.2,2010), Bytów (18.2,2011), Wielld Klincz (25.2,2012), Cedry Wielkie (4-3,2009), Bojano (12.3 dziewczęta20l0imłodszei2012 i młodsze), Malbork (18.3,2014), Żukowo (25.3,2015), Trąbki Wiel- kie (1.4,2016/17) i Zblewo (15.4, 2016/17), Zgłoszenia przyjmowane są do 16 bm. do godz. 23.59, na adres e-mailgriffincup@pomorski-zpn.pl (na wypełnionych drukach, dostępnych na stronie internetowej Pom. ZPN). We wtorek (17 bm.) odbędzie się losowanie, które wyłoni drużyny zakwalifikowane do danego turnieju. W każdym turnieju dla chłopców udział weźmie 12 drużyn (gospodarz i 11 ekip z losowania). W turniejach dla dziewcząt zagra po 8 drużyn. Gak) odspotkaniazlideremIVligi, Wi-kędem Luzino (godz. 15.00, Lębork). Kolejnymi rywalami będą: 28.1 Sparta Sycewice (15.00, Lębork), 3.2 Sokół (20.00, Lębork), 11.2 MKS Władysławowo, 18.2 Błyskawica Reda Rekowo (13.00, Rumia), 25.2 Stołem Gniewino. Dodatkowo możliwe są sparingi z Gryfem n Słupsk (8.2) i Skota-wią Dębnica Kaszubska (15.2). KRÓTKO FUTSAL Jantar poznał rywali Rozlosowano grupy turnieju finałowego Młodzieżowych Mistrzostw Polski w kategorii U-15, który odbędzie się w dn. 27-29 bm. w Ustce. Grupa l: Con-stract Lubawa, GKS SMS Futsal Tychy, Polonia Leszno, Legia Futsal Warszawa; gr. 2: Jantar Ustka, TAF Toruń, Clearex Chorzów, KS Gniezno; gr. 3: Rekord Bielsko-Biała SSA, Stal Mielec, ZKS Olimpia Elbląg, PSV Łódź; gr. 4: Sobek Kraków, GLKS Wilkowice, GKS Futsal Nowiny, APII Kowale. Gak) Oddaj swój głos i wybierz najpopularniejszego Sportowca Roku! Szczegóły na: www.gp24.pl/plebiscyt-sportowy Partner gtówny ORLEN Mecenas DDRUTEX ENGINEERED FOR YOU EMKA Partnerzy Gmina Miasto Lębork # TRZY FALE Powiat wybierzLębork.pl Sutpsk! *