Historia. Katastrofa motorowca Nysa. Niewygodny fakt dla władz PRL str. 5 Głos „Inflacyjna" niespodzianka w grudniu - str. 8 Jaki będzie 2023 rok w turystyce - str. 10 BIZNES FOT. WIKIPEDIA Wtorek 10.01.2023 Nr 7 (4859) Nakład: 7.590 egz. www.gp24.pl Cena 3,90 zł (w tym 8% VAT) Słupsk. Nowoczesne centrum monitoringu w siedzibie straży miejskiej str. 3 Rozmowa. Z prof. Henrykiem Domańskim, socjologiem PAN str. 2 Słupsk. Kolejne opóźnienie w Tarasach Sobieskiego str. 4 Nr ISSN 0137-9526 9 770137 952022 Nr indeksu 348-570 02 TRAGEDIA NA DRÓDZEPIJANY I BEZ UPRAWNIEŃ ZABRAŁ DO SAMOCHODU DWOJE MŁODYCH LUDZI Zarzuty dla 24-letniego kierowcy po śmiertelnym wypadku Alek Radomski Region Pijany kierowca bez prawa jazdy wjechał autem w drzewo. Zginął 19-letni pasażer, a jego 18-letnia koleżanka została ciężko ranna. Wczoraj sprawca wypadku usłyszał prokuratorskie zarzuty. Grozi mu do dwunastu lat więzienia. Wcześniej może trafić do aresztu. Tragedia rozegrała się w minioną sobotę na drodze między Krzywaniem na Gło-binem nieopodal Słupska. Sobotni wieczorny autobus, którym 18-letnia Julia planowała wracać do Słupska, nie skręca do Krzywania. Damian, jej chłopak, jak zwykle chciał ją odprowadzić i poczekać na przystanku przy trasie Słupsk - Dębnica Kaszubska. To jakiś kilometr od Krzywania. Gdyby autobus nie przyjeżdżał, dziewczyna zawsze mogła zadzwonić po rodziców. Przyjechaliby. Po drodze para wsiadła jednak do auta, którym kierował ich znajomy, 24-letni Sebastian K. Miał podrzucić ich tylko do przystanku. Kilka chwil później policyjny patrol z posterunku z Dębnicy Kaszubskiej zauważył peugeota, którym jechali, jak włączał się do ruchu z podporządkowanej drogi. Policjanci chcieli przeprowadzić rutynową kontrolę. - Ale kierowca musiał się wystraszyć i zaczął uciekać - przypuszcza pan Do wypadku doszło w Głobinie na drodze wojewódzkiej nr 210 Tomasz, ojciec Julii. - Wiedział, że nie ma prawa jazdy. Wedługpolicyjnego raportu,24-latek pomimowydawanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, uciekał w kierunku Słupska. Po kilku kilometrach w Głobinie kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. - W wyniku tego zdarzenia śmierć na miejscu poniósł jeden z pasażerów peugeota, a drugi został zabrany do szpitala - informuje „Głos" mł. asp. Jakub Bagiński z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. Damiana nie udało się uratować. Miał 19 lat. Julia w ciężkim stanie została zabrana karetką na SOR, a stamtąd na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. Jest w śpiączce farmakologicznej. - Lekarze określają jej stan jako stabilny, ale ciężki - informuje Marcin Prusak z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. - Na razie trudno mówić o dalszych rokowaniach. Tymczasem kierowca z wypadku wyszedł w zasadzie bez szwanku. Był pijany. Badanie przeprowadzone jeszcze na miejscu tragedii wykazało 1,6 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy policji. Pobrana została od niego krew do badań. Mają ustalić, czy obok alkoholu nie zażywał innych środków, np. narkotyków. Na te wyniki trzeba będzie poczekać. Wczoraj w sprawie wypadku wszczęte zostało śledztwo. Prokuratura zarzuca Sebastianowi K. niezatrzymanie się do kontroli drogowej, kierowanie autem pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za który grozi kara do dwunastu lat więzienia. Sebastian K. będzie też odpowiadać za wykroczenie - kierowanie autem bez uprawnień. Okazało się, że 24-latek nigdy nie miał prawa jazdy. - Mężczyzna przyznał się do niezatrzymania się do kontroli i kierowania pod wpływem alkoholu - mówi Magdalena Gadoś, słupski prokurator rejonowy i dodaje, że prokuratura będzie wnioskować o tymczasowy areszt. - Ta tragedia bardzo przejmuje - nie ukrywa Zbigniew Wiczkowski, biegły sądowy w zakresie wypadków drogowych ze Słupska. - Niestety, przyzwolenie na jazdę pod wpływem alkoholu jest powszechne, a nie powinno mieć miejsca. Nie jest też sztuką podnoszenie kar bez ich egzekwowania przez wszystkie organy - od policji po sądy. Prawdopodobieństwo kontroli na drodze jest dziś znikome i taka jest też świadomość wśród łamiących przepisy kierowców. ©® STAKO)) 0110669778 AKCJA CHARYTATYWNA ^EMKA sujKK 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 AUTOPROMOCJA Jutro w naszej gazecie Strona zdrowia • Co robić kiedy bolą zatoki? Pomogą inhalacje, parówki i ciepłe okłady •Zdrowie naszych oczu leży w naszych rękach. Trzeba się starać Zamów prenumeratę Głosu ® 94 3401114 prenumerata.gdp@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl Awans wulgaryzmów, czyli kryzys demokracji Mira Suchodolska Rozmowa Z prof. Henrykiem Domańskim, socjologiem z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Za nami bardzo trudne lata -pandemia i wojna na Ukrainie stały się doświadczeniem po-nadpokoleniowym Polaków. Czy w jakiś sposób nas to zmie-niłojako społeczeństwo? Pytam, gdyż sama odnoszę wrażenie, że zamiast się skonsolidować, staliśmy się jeszcze bardziej podzieleni Nic nie wskazuje na pogłębianie się podziałów związanych z położeniem materialnym, dostępem do wykształcenia, poziomem dochodów, uczestniczeniem w tzw. kulturze czy stylem życia. Podobnie jest z orientacjami politycznymi, są one raczej stabilne. Jednak to, że jesteśmy w okresie wyborczym i politycy wszystkich partii starają się przekonać wyborców, żeby głosowali właśnie na nie, wzmacnia poczucie konfliktowości. Całkiem inną kwestią są zmiany, które dokonały się wpostrzeganiu i ocenie zagrożeń. Tym, co nas wtej chwili zajmuje najbardziej, są wzrost cen, wojna na Ukrainie i bezpieczeństwo zdrowotne -tak wynikałoby z badań prowadzonych przez CBOS, wktórych respondenci pytani są o to, co ich zdaniem, jest największym zagrożeniem dla Polski i dla nich samych. Dopiero na dalszym planie jest wskazywanie na konflikty polityczne, które sprzyjają pogłębianiu się podziałów społecznych. Koncentrują się one głównie wokół oceny relacji między Unią Europejską a rządem i reformy sądownictwa, jednak to właśnie kryzys ekonomiczny i sprawy związane z agresją Rosji są najważniejsze. Czy zgodziłby się pan z opinią, że następuje coraz większe ra-dykalizowanie się uczestników życia publicznego, zarówno polityków, jak i dyskutantów na platformach społecznośtio-wych, co wyraża się m.in. postępującą brutalizacją języka? Przykład idzie od polityków? Od polityków, ale i od mediów, ponieważ to one kształtują w znacznym stopniu opinie o rzeczywistości i sposób opisy- Henryk Domański: - Język brutalny spowszedniał wania jej w języku potocznym. Ludzie zawsze używali mocnych, obraźliwych słów, ale nowe jest to, że dziś się to robi publicznie, prawie nikt się tego nie wstydzi, ludzie zaakceptowali posługiwanie się wulgarnym językiem, traktują to jako niezbędny element walki politycznej . Przykładem może być tu słownictwo stosowane przez zwolenników partii opozycyjnych w demonstracjach ulicznych: rząd jest zły, trzeba go za wszelką cenę obalić, wszelkie środki prowadzące do tego są dobre, nie ma więc powodów do wstydu. W przekonaniu liderówtej aktywności jest to skuteczna metoda rozchybo-tania emocji. Efekt jest taki, że druga strona, która nie chce nadstawiać drugiego policzka, reaguje tak samo. Jednak wydaje się - gdyż badań międzynarodowych na ten temat nie było - że brutalizacja stosunków społecznych występuje we wszystkich krajach zaliczanych do demokratycznych, a nie tylko w Polsce. Jej oznaki obserwujemy, chociażby od lat na ulicach tak „kulturalnego" miasta, jakim jest Paryż. Cóż, można odnieść wrażenie, że „kryteria uliczne" to już stara, francuska tradycja. My jeszcze nie doszliśmy do tego etapu, narazie ograniczamy się do słów - ostatnio szefKO Do-nald Tusk mówił o durniach zPiS-u. To tylko drobny przykład, wcześniej padały też słowa 0 złodziejach, o wyprowadzaniu z gabinetów prezesów NBP 1 TK, można zatem powiedzieć, że brutalny język stał się stałym elementem wypowiedzi publicznych lidera PO. Jego celem jest wzmacnianie przekonania, że mamy do czynienia ze złem, które należy za wszelką cenę usunąć. Pan premier Tusk robi to z upodobaniem, odwołując się przy tym do konotacji moralnych, wartościujących w opisywaniu drugiej strony. Najłagodniejsze z nich to odwoływanie się do podziału na łudzi „dobrych" i „złych" i przenoszenie tej symboliki na dobre partie opozycyjne i zły obóz rządzący, ale bywają i bardziej dosadne opisy sceny wyborczej. Czy jest jakaś granica, której nie powinno się przekroczyć, bo dokąd zmierzamy-do „kry-teriów ulicznych", jak we Francji? Jeżeli ludzie są przekonywani, że zło musi pokonane bezwzględnie, to nie istnieje „granica" moralna. Poza tym wyrażanie swoich poglądów jest częścią kultury, ludzie dostosowują się do tego słownictwa, i rzeczy, które były obrażliwe jeszcze kilkadziesiąt lat temu, stają się normą. Uruchamiane są kolejne pokłady wulgaryza-cji, „awansując" tym samym do repertuaru pojęć stosowanych w obronie systemu demokratycznego. Tak argumentują ci, którzy je wprowadzają do języka politycznego i nawołują do ich naśladowania. Można to traktować, jako jeden z przejawów ogólniejszego procesu, jakim jest kryzys demokracji. Polega on m.in. na nadużywaniu prawa do tzw. wolności jednostki bez zobowiązań, co prowadzi do rozluźnienia więzi społecznych, naruszania prawa, czasami do chaosu. Przez odwoływanie się do takich haseł jak otwartość, tolerancja i równość, które należy koniecznie realizować, usprawiedliwia się nasilanie coraz bardziej radykalnych form walki wpostaci obrzucania się przez polityków inwektywami, opluwania policji, wywracania samochodów, atakowania straży granicznej. Ludzie potrzebują czasem mocnych, „brzydkich" słów, żeby wyrazić czy podkreślić swoje emocje. Jeżeli wszelkie wulgaryzmy stają się dopuszczalnymi słowami, to jak później będą to robić? Emocje dają o sobie m.in. znać w postaci oceniania siebie i innych w kategoriach lepszy-gor-szy, uczdwy-nieuczciwy, sprawiedliwy-niesprawiedliwy. Jest to ten aspekt emocji, które nazwałem konotacjami moralnymi. Otóż nowych przekleństw nie trzeba wymyślać, te, które są, wystarczą do ich wykorzystywania w debatach parlamentarnych i w demonstracjach ulicznych, są one narzędziami zachęcającymi do walki z przeciwnikami. Natomiast należałoby, dla równowagi, podkreślić, że stosunkowo rzadziej posługujemy się wulgarnym językiem w życiu rodzinnym czy w pracy zawodowej. Zwłaszcza w miejscu pracy wydaje to niemożliwe, bo jesteśmy tam oceniani za coś zupełnie innego i dobrze wiemy, że należy unikać nadużywania nowego słownictwa „debaty publicznej". Robił pan niedawno badania na temat struktury klasowej polskiego społeczeństwa, czy można by je przełożyć na podziały polityczne, jałae wnim występują? Jeśli chodzi o podstawowe podziały polityczne w Polsce, czyli między obozem Zjednoczonej Prawicy a częścią opozycji, wktórej dominującą rolę odgrywa Platforma Obywatelska, to elektorat PO od początku, tj. od2001r., plasuje się na wyższych piętrach drabiny społecznej. Kategoria ta bywa nazywana inteligencją, lub raczej „nową" inteligencją, w socjologii nazywamy ich raczej „specjalistami i kadrą kierowniczą wyższego szczebla". Elektorat PO jest także nadreprezento-wany wśród właścicieli firm poza rolnictwem. To kategoria dość rozległa, jak na społeczeństwa europejskie, liczy od ośmiu do 10 proc. Specjaliści, lub inaczej ujmując, wyższa klasa średnia, dają w sumie -w połączeniu z właścicielami -dwadzieściaparę procent osób lokujących się na wyższych szczeblach drabiny społecznej. Natomiast, jeśli chodzi o obóz Zjednoczonej Prawicy, to rekrutuje się on głównie z rolników, tu nadreprezentacja głosujących na PiS jest największa (deklaruje ją ok. 40-50 proc. rolników), a także z kategorii określanej mianem klasy robotniczej, czyli pracowników fizycznych, w znacznym stopniu osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym. PiS jest również mocno zasilany przez kategorie usytuowane poza hierarchią klasową, czyli nie-mające określonej pozycji rynkowej: emerytów, rencistów ibezrobotnych. Stąd wynika poczucie wyższości tzw. elit wobec, jak to wyraził Adam Michnik, „zbieraniny pisowsldej'7 Jest to polska odmiana zjawiska określanego mianem symbolicznych dystansów klasowych. Polegają one na postrzeganiu i ocenianiu ludzi według „wyższości" i „niższości" społecznej. Albowiem oprócz „obiektywnych" wymiarów nierówności, takich jak poziom wykształcenia, zamożność lub posiadanie luksusowego mieszkania, wskaźnikami przynależności klasowej są różne „kapitały symboliczne", o ile są one przedmiotem rywalizacji, ze względu na swą rzadkość - są one trudno dostępne - i legitymizowane jako oznaka wyższego statusu przez większość. Symboliczne dystanse klasowe są więc rodzajem „dystynkcji" pojęciowych stosowanych w celu kategoryzowania ludzi, ich aktywności, codziennych zachowań i „smaków". Jednym z atrybutów „dystynkcji" jest podkreślanie przewagi przedstawicieli obrońcówdemokra-ęji w Polsce - są nimi reprezentanci „wysokiej kultury", kształtującej się wyższej klasy średniej, specjalistów -nad wspomnianą przez panią „zbieraniną pisowską". Jak wiadomo, ta druga rekrutuje się w dużym stopniu z „klas niższych", a więc w przypływie złego nastroju można więc sobie pozwolić na nazywanie ich zaściankowością, skansenem, pospólstwem, które nie rozumie, co jest dobre dla Polski. Z prowadzonych przeze mnie badań wynika, że zjawisko to rysuje się o wiele słabiej w Polsce, niż np. w Anglii czy krajach skandynawskich. Na ogół występuje w postaci nieintencjo-nalnych zachowań i gestów, bo oczywiście nie wypada manifestacyjnie podkreślać swej dominacji klasowej, wiedzy, mądrości. Jednak niełatwo je kontrolować itrudno się czasami od tego powstrzymać, czego świadectwem są wystąpienia Adama Michnika i innych przedstawicieli mainstreamu. Czasami wymknie się np. coś niepoprawnego panu Jerzemu Stuhrowi, pani Krystynie Jandzie, albo pani Holland. Poczucie hegemonii kulturowo-inte-lektualnej elit wobec ludu, i że należy go odpowiednio „oświecać", było zawsze obecne, dziś jest ono dodatkowo wzmacniane przez preferencje wyborcze związane z konfliktem klasowym. Kategorie społeczne lokujące się na niższych piętrach drabiny statusu mają 0 wiele słabsze możliwości zneutralizowania kultury „inteligenckiej" przez kontr-kulturę klas niższych. Trudno udowadniać, że jest się lepszym, jeśli, obiektywnie, jest się gorszym pod względem zamożności, kompetencji czy umiejętności dyskutowania i talentu do wystąpień publicznych. W związku z tym iftrzymuje się pewna przewaga argumentacji stosowanej przez osoby zaliczane do elit, takie jak Michnik 1 środowisko mediów opozycyjnych. Stanowi to jeden z argumentów w przekonywaniu ogółu, że, w gruncie rzeczy, rządy Zjednoczonej Prawicy nie zasłużyły, żeby mieć władzę, bo popierają ich ludzie nie dość, że źle wykształceni i głupi, ale jeszcze nieznąjący się, na czym polega demokracja, którzy nie dorośli do tego, żeby uczestniczyć w wyborach. Oprócz wykształcenia i statusu społecznego, czym jeszcze różnią się między sobą te kategorie społeczne? 0 usytuowaniu w hierarchii społecznej decyduje pozycja zawodowa: to, co robimy na co dzień, z czego się utrzymujemy, jakie mamy obowiązki i jakie kompetencje musimy mieć, żeby być odpowiednio wynagradzanymi - nie tylko w postaci odpowiednich zarobków, ale także estymy społecznej, prestiżu, stylu życia. Kategorie, które określiłem mianem spe-qalistów, to głównie lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele akademiccy, dziennikarze, nauczyciele w szkołach średnich, doradcy finansowi, maklerzy giełdowi, eksperci, specjaliści od wizerunku i pu-blic relations, konsultanci, wi-zażyści, badacze rynku, styliści 1 spin-doktorzy. Wzrost zapotrzebowania na te zawodyjest rezultatem tworzenia się nowych instytucji związanych z rozwojem usług i sfery publicznej. PAP Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 3 REGION REGION Wczoraj rano w okolicy miejscowości Drzewiczw powiecie chojnickim kierowca samochodu marki Kia wjechał w drzewo. Jak informują strażacy z miejscowej jednostki OSP, pojazdem podróżował tylko on. Mężczyzna odniósł obrażenia. Najpierw została mu udzielona pierwsza pomoc medyczna, a następnie został zabrany do szpitala. ZIDA DYŻURNY GŁOSU Andrzej Gurba tel. 697770129 Na Czytelników „Głosu Pomorza" czekamy w redakcji w Słupsku przy ul. H. Pobożnego 19 oraz pod adresem poczty elektronicznej alarm@gp24.pl Oko kamery rozpozna twarz czy numer rejestracyjny Grzegorz Hilarecki Słupsk Jeszcze tylko podłączenie dodatkowych monitorów i obraz z 28 nowych kamer na Bulwarach nad Słupią będzie oglądany, w także nowym, centrum monitoringu straży miejskiej. Drżeć już mogą ci którym do głowy przyszłoby złamanie prawa, bo system ma spore możliwości Straż Miejska w Słupsku przeniosła się do nowej siedziby, czyli budynku po dawnym IV Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Grottgera. W jednym z kilku pokoi powstało centrum monitoringu podłączone nowym światłowodem, by obraz z kamer w mieście był jak najlepszej jakości. - Właśnie będziemy zawieszać nowe monitory. Na nich będzie wyświetlany obraz z nowych kamer w mieście, które już zamontowane zostały na Bulwarach nad Słupią i nie tylko - tłumaczył wczoraj „Głosowi" Paweł Dyjas, komendant Straży Miejskiej w Słupsku. -W porównaniu z tym, co mieliśmy w dawnej siedzibie, to jest wielka zmiana. Możliwości techniczne są spore, a jakość obrazu jest idealna, bez względu na porę dnia czy nocy oraz pogodę. Pod koniec roku zakończone zostały prace przy instalacji kamer na Bulwarach nad Słupią Stanowisko monitoringu w nowej siedzibie Straży Miejskiej w Słupsku wraz z ich połączeniem z nową siedzibą straży miejskiej. Do tego doszły nowe kamery na skrzyżowaniu ulic Szczecińskiej i Sobieskiego. Strażnicy obraz z tych urządzeń zobaczą jeszcze w tym tygodniu. Monitoring w Słupsku nie jest nowością, bo miasto już od dawna obserwuje248 kamer. Jednak spora część z nich jest już przestarzała. Natomiast obraz z nowych kamer jest przesyłany światłowodem. Komendant Dyjas podkreśla, że możliwości nowego systemu są imponujące. Np. od razu można włączyć rozpoznawanie twarzy czy tablic rejestracyjnych. Wcześniej monitoring był nieprzydatny dla słupszczan, np. w razie kolizji pojazdów nie sposób było ustalić sprawcy. Nawet gdy zdarzenie miało miejsce w dzień, na obrazie z kamer trudno było odczytać szczegóły. - Już mamy pierwsze efekty w tym roku. Trzy interwencje po tym, gdy strażnik oglądający obraz w nowym centrum zauważył wykroczenia na ulicach miasta - informuje komendant. - Obecnie obraz jest oglądany na monitorach przez naszych pracowników od poniedziałku do piątku od godziny 6.30 do godziny 22. Ale dążymy do tego, by człowiek czuwał nad monitoringiem siedem dni w tygodniu przez cały czas. I to się w tym roku uda. W 2022 roku oglądanie monitoringu przez strażnika (tylko w dni robocze) skutkowało ponad stu interwencjami - gdy popełniane było przestępstwo lub wykroczenie i zostało to w czasie rzeczywistym zauważone. Obecnie system działa cały czas i obraz jest zapisywany. Co 30 dni jest utrwalany na dyskach. Jednak zapis nie może być udostępniony zwykłemu Kowalskiemu, który chce np. ustalić sprawcę uszkodzenia swojego auta. Takie zdarzenia trzeba zgłaszać policji czy prokuraturze. Zgocłnie z przepisami tylko tym instytucjom strażnicy mogą przekazać zapis. Przetargi na montaż nowego monitoringu przebiegały z problemami. Pierwszy został unieważniony po odrzuceniu wszystkich pięciu ofert, bo nie spełniały one wymaganych kryteriów. W nowym przetargu także było pięć ofert. Wygrało konsorcjum Jantar (Słupsk) i Era (Chorzów), które zaoferowało wykonanie prac za 400 tys. zł. ©® Nożownik będzie w izolacji, bo jest niebezpieczny Bogumiła Rzeczkowska Słupsk Sąd umorzył sprawę usiłowania zabicia policjanta. Podejrzany o tę zbrodnię mężczyzna został uznany za niepoczytalnego i umieszczony bezterminowo w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. To sądowy finał zdarzenia, do którego doszło 24 lutego 2022 roku w Słupsku. 63-letni obecnie Zbigniew S. zaczął awanturować się w przychodni przy ul. Tuwima. Był agresywny. Wezwana została policja. Gdy mundurowi, którzy przyjechali na interwencję, wyprowadzali Zbigniewa S. z przychodni, mężczyzna zaczął stawiać opór, wyrywał się, wyzywał ich. W czasie szarpaniny w pewnym momencie na oczach przechodniów wyciągnął nóż. Krzycząc do policjanta, że go zabije, zadał mu dwa ciosy. Funkcjonariusz miał szczęście - częściowo ochroniła go kamizelka taktyczna. Wyszedł ze szpitala jeszcze tego samego dnia. Zbigniew S. trafił do aresztu pod zarzutami usiłowania zabójstwa, czynnej napaści na funkcjonariuszy, zmuszania ich do zaniechania czynności służbowych i ich znieważenia. Podejrzany przyznał się, ale jego zdaniem tylko bronił się przed policjantami. Oznajmił też, że ma dolegliwości zdrowotne i musi zostać przebadany przez lekarza. Kilka dni później w areszcie znieważył funkcjonariuszy Służby Więziennej. W czasie śledztwa przebywał na oddziale psychiatrii sądowej w Areszcie Śledczym w Szczecinie. Biegli psychiatrzy i psycholog stwierdzili, że Zbigniew S. w chwili popełnienia czynów był niepoczytalny - nie potrafił rozpoznać znaczenia czynów i pokierować swoim postępowaniem. Lekarze uznali, że cierpi na psychozę, ma urojenia prześladowcze i prawdopodobieństwo popełnienia przez niego kolejnych czynów jest wysokie, co oznacza, że podejrzany nadal może stwarzać zagrożenie dla innych ludzi. W tej sytuacji nie może być sądzony. Dlatego Prokuratura Okręgowa w Słupsku po zakończeniu śledztwa w listopadzie 2022 roku skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenie Zbigniewa S. w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym na tzw. internacji. *Sąd godził się z wnioskiem prokuratury - na niejawnym posiedzeniu umorzył postępowanie i umieścił Zbigniewa S. w szpitalu w Szczecinie. In-ternacja psychiatryczna oznacza bezterminowy pobyt w szpitalu, ale do czasu, gdy lekarze stwierdzą, że pacjent nie jest już niebezpieczny dla otoczenia. Takie badania będą przeprowadzane co pół roku. ©® AKCJA CHARYTATYWNA „OUNA DOB^ Word WORTHINGTON INDUSTRIES cArness DZP INVEST KIERECCY {■•POL 5 POL internołional sofa MIREX specjaliści od szkła DOŁĄCZ DO NASZEJ AKCJI ^ DOŁĄCZ 1 DO NASZEJ AKCJI WYDARZENIA Wtór^k2110.012oS°rZa Kolejne opóźnienie w Tarasach Sobieskiego. To już ostatnie? Wojciech Lesner Słupsk Blok przy ulicy Sobieskiego pierwotnie miał być gotowy już dwa lata temu. Jesienią deweloper, w rozmowie z „Głosem", deklarował, że właściciele wprowadzą się do mieszkań do końca ubiegłego roku. Tak się jednak nie stało. Uda się do wiosny? Przyszli mieszkańcy Trasów Sobieskiego - tak się nazywa ta inwestycja - są wściekli, że po raz kolejny deweloper nie dotrzymał terminu oddania do użytku mieszkań. O opóźnieniu związanym z wykończeniem bloku pisaliśmy w „Głosie" już w październiku. Wtedy to deweloper w rozmowie z nami zapewniał, że jego klienci do nowych mieszkań na pewno wprowadzą się do końca 2022 roku. - Zdajemy sobie sprawę z trudnej sytuacji klientów. Możemy się zdeklarować, że do końca roku dostaniemy pozwolenie na użytkowanie budynku. Zbieramy poszczególne dokumenty, które musimy przedłożyć wnadzorze budowlanym - mówił wówczas „Głosowi" Bernard Kacperski, prezes City Center, firmy stawiającej Tarasy Sobieskiego. Deweloper tłumaczył, że powodem poślizgu w zakończeniu inwestycji były m.in. problemy projektowe, a także pandemia koronawirusa. Właściciele mieszkań nadal nie mogą się wprowadzić do Tarasów Sobieskiego - Dołożymy wszelkich starań, żeby jak najszybciej dokończyć inwestycję. Teraz kończymy zagospodarowanie terenu z zewnątrz - deklarował kilka miesięcy temu Kacperski. Jest już styczeń, a ci, którzy kupili mieszkanie w Tarasach Sobieskiego, nadal czekają. 0 ponowne zainteresowanie się sprawą poprosiła „Głos" jedna z klientek dewelopera, która na udostępnienie mieszkania czeka już ponad dwa lata. - Mimo zapewnień dewelopera blok dalej nie jest gotowy 1 nie jest podana żadna data ukończenia inwestycji - twier- dzi zawiedziona klientka. -Właściciele mieszkań nie są tym zdziwieni, akurat w moim przypadku to już był trzeci deklarowany „koniec roku", w którym miały być mieszkania do odbioru. A jest, jak jest. Są pozorowane działania, a ekipy wykończeniowej w obiekcie nie widać - dodaje. W związku z kolejnymi skargami właścicieli mieszkań ponownie zwróciliśmy się do dewelopera, by skomentował zarzuty. - Główne prace budowlane zostały zakończone. Ruszyła procedura odbiorowa, która powinna zakończyć się z końcem lutego - przekazuje „Głosowi" Kacperski. Zapewnia, że zostały już tylko formalności. Natomiast drobne roboty prowadzone przy budynku nie wpłyną na wydłużenie procedury od-biorowej. Jak zapewnia Kacperski, zakończone zostały już także prace związane z zagospodarowaniem terenu wokół bloku. Pada też kolejna data - istnieje realna szansa, że mieszkania zostaną oddane właścicielom do użytku pod koniec lutego. O ile nie będzie kolejnego opóźnienia... ©® Z pomysłem i smakiem, ezyli szkolne obiady z większą przyjemnością Grzegorz Hilarecki Stupsk W Szkole Podstawowej nr 6 uczniowie jedzą teraz z nowych naczyń, na nowych stołach i w kolorowej sali Na remont stołówki zrzucili się: rząd, samorząd, sponsorzy i rodzice Dla szkolnej społeczności w SP 6 wyremontowana stołówka to wielkie wydarzenie. Sala zmieniła się nie do poznania, a przede wszystkim cieszy oczy różnobarwną przestrzenią. - To pomieszczenie zmieniło się diametralnie. Remont był gruntowny - od posadzek, przez instalację elektryczną, na ścianach kończąc - mówi Grzegorz Borecki, dyrektor SP 6. - Projekt, jak ma wyglądać stołówka, wykonała nasza na- Kolorowe ściany i jasne meble to główne wyróżniki wyremontowanej stołówki uczycielka. Wszystko zaplanowała z takim pomysłem i smakiem, że tak to teraz kolorowo wygląda. I wszystko do siebie bardzo dobrze pasuje. Koszt remontu wyniósł nieco ponad 60 tys. zł. Choć kwota może się wydawać nie- wysoka, to jednak szkoły nie było stać na taki wydatek. Ale postarano się o wsparcie z kilku źródeł. Największa część pieniędzy - 40 tysięcy złotych - pochodziła z programu rządowego. Miasto partycypowało w kosztach w wysokości 20 procent. Dołożyli się też rodzice uczniów oraz sponsorzy. Remont stołówki zaczął się w wakaq"e. W tym czasie wykonano najcięższe prace, polegające m.in. na kuciu ścian i sufitu, zbijaniu starej terakoty, usuwaniu wysłużonych drzwi wraz z framugami czy wymianie różnych instalacji. Kuchnia i zaplecze nie były remontowane, bo są w dobrym stanie technicznym. Kupione zostały natomiast nowe naczynia. Wyremontowana stołówka jest na 30 miejsc. Uczniowie mają do dyspozycji nowe krzesła i nowe stoliki. Spośród prawie 600 dzieci uczących się w placówce ze stołówki codziennie korzysta około 150. Dofinansowanie z tego samego rządowego programu dostały jeszcze dwie słupskie szkoły. ©® Pałac jak gorący kartofel. W końcu popadł w ruinę Andrzej Gurba Region Zmiana przepisów wymusza na staroście bytowskim zajęcie się prawie 100-let-nim pałacem w Kamnicy. Obiekt jest zrujnowany, a starosta nie zamierza niczego robić, póki pieniędzy nie da wojewoda. Tylko czy jest jeszcze co robić? Pałac w podmiasteckiej Kamnicy wybudowany został w 1925 roku. Wojna oszczędziła obiekt. Jeszcze wiele lat po niej miał się dobrze, podobnie jak i boiska oraz korty tenisowe, które przy nim powstały. Przez szereg lat siedzibę miał w nim PGR, krótko działała szkoła, ośrodek kolonijny, a potem szkoleniowo-wypoczynkowy. W1989 roku pałac kupiła krakowska spółka Lit-Pol. Ustanowione zostały na nim milionowe hipoteki. Upadek obiektu zaczął się po śmierci ówczesnego właściciela spółki. Konserwator zabytków, gmina Miastko, pomorski urząd wojewódzki, zapewniali, że podejmowali próby remontu pałacu (głównie po publikacjach „Głosu"), ale zawsze kończyło się na stwierdzeniu, że „trwa postępowanie spadkowe po właścicielu obiektu". Ponadto wszelkie ruchy blokowało obciążenie nieruchomości hipotekami (trzy banki, Agencja Rynku Rolnego). Obecnie pałac jest już wolny od obciążeń, bo w terminie swoich roszczeń nie zgłosili wierzyciele. Sytuacja zmieniła się w marcu 2017 r. (pałac był już ruiną). Wtedy starosta bytow-ski orzekł, że mienie po dawnej spółce Lit-Pol, a więc i działkę z pałacem, przejmuje z mocy prawa Skarb Państwa. Jako reprezentant Skarbu Państwa wskazany został prezy- dent Krakowa, bo w Krakowie mieściła się siedziba tej spółki. Inaczej przepisy interpretował prezydent Krakowa. Jego zdaniem pałacem w imieniu Skarbu Państwa powinien zająć się starosta bytowski. Przez pięć lat trwały formalne przepychanki między samorządami. Skorzystali na tym przede wszystkim złodzieje. Od lat na potęgę wywożone są stąd cegły, kamienie, metale. Ale 10 listopada 2022 r. weszły w życie przepisy o.zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Przesądziły one m.in. o tym, że nadzór nad takimi nieruchomościami jak pałac w Kamnicy sprawuje w imieniu Skarbu Państwa starosta właściwy z uwagi na lokalizację obiektu, a więc w tym przypadku starosta bytowski. Wojewoda pomorski jeszcze w ubiegłym roku zobowiązał starostę do podjęcia działań związanych z zabezpieczeniem obiektu. - Wcześniej przepisy nie były jednoznaczne. Teraz nie ma wątpliwości. To my powinniśmy sprawować nadzór nad pałacem w Kamnicy w imieniu Skarbu Państwa. W tym tygodniu odpowiemy wojewodzie pomorskiemu. Zgodnie z przepisami to na Skarbie Państwa ciążą finansowe obowiązki związane z zabezpieczeniem obiektu - mówi Karol Koss, bytowski powiatowy geodeta. Od tej odpowiedzi uzależnione jest, jakie będą kolejne kroki administracji wojewódzkiej. W pierwszej kolejności wojewoda pomorski musi wyłożyć pieniądze na ogrodzenie pałacu, tak z uwagi na bezpieczeństwo ludzi, jak i aby ukrócić kradzieże materiałów budowlanych. Być może zapadnie także decyzja o rozbiórce, bo uratować tego pałacu już się nie da. ©® Pałac w Kamnicy to już ruina. Obiekt właściwie nadaje się tylko do rozbiórki Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 MOŻE NASZE MORZE • 5 Motorowiec Nysa zatonął wraz z całą załogą. N iewygodny fakt dla władz PRL BS/Polska Morska Historia 1/ Statek poszedł na dno podczas silnego sztormu 10 stycznia1965roku płynąc z ładunkiem złomu z portu Leith w Szkocji do norweskiego Oslo. W katastrofie zginęło 18 osób. Choć od tego czasu minęło ponad pół wieku, niewiele wiadomo o przebiegu tej tragedii, w której śmierć dotknęła całą 18-osobową załogę Nysy (z serii B - 51) pływającej w Polskiej Żegludze Morskiej. Jednostka zwodowana 14 lipca 1950 roku w Stoczni Gdańskiej poszła w nocy 10 stycznia 1965 roku na dno Morza Północnego. Była to pierwsza w powojennej historii marynarki handlowej katastrofa polskiego statku, w której zginęła cała załoga. 11 stycznia 1965 roku, a więc dzień po katastrofie, znalezione zostały resztki szalupy z Nysy. W następnych dniach znalezione zostały między innymi 58 lat temu zatonął wraz z całą załogą motorowiec Nysa koła ratunkowe i fragmenty kadłuba, a później, od 14 stycznia do 16 stycznia, morze wyrzuciło na wybrzeże Norwegii zwłoki siedmiu marynarzy. Najbardziej prawdopodobnym powodem zatonięcia statku było przemieszczenie się podczas sztormu źle umocowa- nego ładunku. Zgodnie z orzeczeniem Izby Morskiej ostatecznej przyczyny katastrofy nie udało się ustalić. Rodziny zmarłych marynarzy zamierzały się odwołać od orzeczenia i żądać ustalenia, że winę za wypadek ponosił po części armator, obsadzając statek oficerami o niedostatecznych kwalifikacjach. Kapitan nie miał ukończonej żadnej szkoły morskiej ibył kapitanem żeglugi małej z tzw. awansu społecznego, o jedynie podstawowym wykształceniu. Pierwszy oficer, odpowiedzialny za załadunek, również niedawno awanso- wany, przed zatrudnieniem na Nysie został zmustrowany z innego statku na żądanie kapitana, który negatywnie ocenił umiejętności zawodowe oficera. Ostatecznie odwołania nie zostały wniesione, gdyż uzasadnienie orzeczenia było sporządzane przez prawie rok, a w tym czasie Służba Bezpieczeństwa naciskała narodziny marynaizy, aby zrezygnowały z odwoływania się, gdyż okoliczności zatonięcia Nysy kompromitowały komunistyczny system zatrudniania marynarzy i kierowania przedsię-biorstwemżeglugowym. Naciski okazały się skuteczne i ostatecznie żadna z rodzin zmarłych marynarzy nie odwołała się od orzeczenia Izby Morskiej. Po wielu latach ujawniony został znaleziony rzekomo w butelce list napisany przez jednego z marynarzy podczas zatonięcia Nysy. Wznowione zostało postępowanie przed Izbą Morską i w wyniku badań próbek pisma wszystkich członków załogi statku, które zachowały się w dokumentach armatora, ustalono, że list był sfałszowany. Komu i dlaczego zależało na stworzeniu tej dziwnej misty-fikacji z listem? Odpowiedzi na to pytanie nie ma do dzisiaj. Nigdy też nie udało się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Nysa zatonęła. ©® o O 0 o O o o c J o -o o o o o o 0 0 0 o 0000000° > o o o 0 0 0 0 ( o o o 0 o o o o ) o o o o o 0 0 < Oo OOo o 0 o o O o O o 0 o 0 0000000 ° D O O O O O o O O o O 0 O o 0 ' O O r, o C O o r 4DESIGN DAYS 26-29 stycznia 2023 r. Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach a 0010712678 6 Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO POLSKA Dziewięć miesięcy do wyborów. Rośnie liczba niezdecydowanych Wybory parlamentarne odbędą się w tym roku w październiku lub na początku listopada. Najnowszy sondaż wskazuje, że rośnie liczba niezdecydowanych wyborców. W badaniu EBRiS dla „Rzeczpospolitej" zadano pytanie: „Na które z ugrupowań zagłosował(a)by pan(i) w wyborach do Sejmu, gdyby lista komitetów wyglądała następująco?". Na tak postawione pytanie 29,7 proc. respondentów opo- POGODA wiedziało się za Prawem i Sprawiedliwością, a 25,4 proc. za Koalicją Obywatelską. W dalszej kolejności znalazły się: Polska 2050 (9,2 proc.), Lewica (8,9 proc.), Konfederacja (6,6 proc.) i PSL-KP (5,7 proc.). • Wyborcyniezdecydowani, którzy nie wiedzą, na kogo oddadzą głos, stanowili aż 14,5 proc. wszystkich ankietowanych. Deklarowana frekwencja wyborcza wynosi 50,5 procent. Oprać. MR | PAP Czeka nas deszczowy tydzień Według ekspertów, najbliższe dni upłyną pod znakiem dużego zachmurzenia oraz przelotnych lub intensywnych opadów deszczu. Temperatura na terenie większości Polski będzie utrzymywała się na poziomie około 4-6 stopni Celsjusza, choć w terenach górskich może wystąpić mróz. POLSKA Obowiązkowa wymiana bezterminowego prawa jazdy Od 19 stycznia 2013 r. obowiązuje nowy wzór prawa jazdy. To od tego momentu uprawnienia są już wydawane tylko z datą ważności Dokument może pozostać ważny najdłużej przez 15 lat. Wszystkie osoby, które nabyły uprawnienia przed wej -ściem w życie nowych przepi- sów i są w posiadaniu bezterminowego prawa jazdy, są zobowiązane do wymiany dokumentu w wyznaczonym przez ustawodawcę czasie. Wymiana prawa jazdy bezterminowego na dokument terminowy została zaplanowana na lata 2028-2033. Piotr Kobyliński WATYKAN Papież Franciszek zaapelował w poniedziałek o natychmiastowe zakończenie wojny w Ukrainie, nazywając ją „bezsensownym konfliktem". W przemówieniu podczas noworocznego spotkania z korpusem dyplomatycznym mówił, że trwa trzecia wojna światowa. Wzywał też, aby szanować godność człowieka w Iranie, gdzie - jak podkreślił - stosowana jest niedopuszczalna kara śmierci. | PAP 99 Ponawiam apel o zakończenie tego bezsensownego konfliktu, którego skutki dotykają całego świata Papież Franciszek Polska przekaże Ukrainie kilka czołgów do walki z Rosją Damian Kelman Warszawa Polska zamierza Ukrainie przekazać czołgi niezbędne do walki z rosyjskim najeźdźcą. Chodzi jednak o kilka, a nie kilkaset sztuk, jak wyjaśnił Jakub Kumoch z Kancelarii Prezydenta. Jakub Kumoch, sekretarz stanu - szef biura polityki międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy zdradził w poniedziałek w Radiu Zet, że Polska zamierza przekazać Ukrainie czołgi, które służyć będą do walki z rosyjskim najeźdźcą. Nie chodzi jednak o kilkaset sztuk - jak początkowo donoszono, a o kilka czołgów Leopard. - Właśnie m.in. po to prezydent Andrzej Duda zorganizował w poniedziałek spotkanie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego z premierem, szefem MON. Już wcześniej zaplanowano, że tematem spotkania będzie sytuacja za wschodnią granicą - zdradził Kumoch. O spotkaniu poinformował w poniedziałek szef BBN Jacek Siewiera. - Dziś po południu prezydent Andrzej Duda zaprosił premiera oraz ministrów na spotkanie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent będzie chciał omówić aktualną sytuację bezpieczeństwa oraz politykę sojuszniczą Polska jest gotowa przekazać Ukrainie kilka czołgów. Podobną gotowość zadeklarowała m.in. Finlandia związaną z wojną na Ukrainie - napisał na Twitterze. Redaktor prowadzący rozmowę z Jakubem Kumochem dopytywał szefa prezydenckiego biura o plany związane z przekazaniem czołgów Ukrainie. Minister zapewnił, że Polska nie będzie działała w pojedynkę i czeka na ruchy, jakie podejmą zachodni sojusznicy naszego kraju. - Mówienie o tym, że Polska odda kilkaset sztuk to jest absurd. Tworzenie rzeczywistości alternatywnej - zaznaczył. Sekretarz stanu odniósł się również do przekazania Ukra- inie przez Niemcy systemów Patriot. W ostatnich dniach takową informację przekazał nasz zachodni sąsiad wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi. Na wschód ma trafić blisko sto baterii ochrony powietrznej. Jak zaznaczył Kumoch, jest to zasługa polskiej dyplomacji. - Przy mnie prezydent Żeleński za tę sprawę podziękował. Za to, że umiędzynarodowiliśmy problem Patriotów -mówił. Zdaniem szefa biura polityki międzynarodowej, Polska jako pierwsza wyszła z inicja- tywą i ogłosiła ją na międzynarodowym forum. - Polska postawiła bardzo jasno kwestię wśród państw NATO: „A dlaczego nie przekazać Patriotów na Ukrainę?" - powiedział Jakub Kumoch w Radiu Zet. Patrioty były również jednym z tematów wizyty, jaka miała miejsce w czwartek, prezydenta Andrzeja Dudy w Berlinie. Wzmocnienie defensywy Ukrainy jest bardzo ważną kwestią, ale - jak podkreślono - atakowany sąsiad potrzebuje również materiałów do skutecznej ofensywy. - Rosja nie jest w stanie wygrać wojny konwencjonalnej przeciwko Ukrainie. Rosja prowadzi bombardowania ukraińskiej infrastruktury krytycznej, grozi użyciem nowej broni z powietrza, więc należy bronić ukraińskiego nieba. Ukraina potrzebuje też broni ofensywnych, by odbić część terytoriów, by skutecznie uniemożliwić Rosjanom ich własne plany - tłumaczył Kumoch. Gotowość do wysłania swoich czołgów Ukrainie zgłosiła już m.in. Finlandia. Z kolei Niemcy oświadczyli, iż nie planują przekazania Ukraińcom swoich czołgów Leopard. Wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec Robert Ha-beck przyznał jednak, że taka opcja nie jest kategorycznie wykluczona. PAP Jarosław Kaczyński: Rakiety strącane nad Ukrainą to również gwarancja bezpieczeństwa dla nas Oprać. Małgorzata Puzyr Warszawa - Z zadowoleniem przyjąłem wiadomość, że nasi partnerzy z NATO - USA oraz Niemcy, podzielają nasze zdanie ws. przekazania Ukrainie baterii Patriot - powiedział Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej odniósł się do zmiany zdania przez Niem- ców, którzy zdecydowali, że jednak przekażą Ukrainie baterie Patriot. - To jest bardzo dobra decyzja. Już zdecydowanie wcześniej wskazywaliśmy, że rozwiązanie polegające na wysłaniu niemieckich rakiet Patriot na Ukrainę jest najbardziej optymalne i rozsądne. Z zadowoleniem przyjąłem wiadomość, że nasi partnerzy z NATO - USA oraz Niemcy, również podzielają to zdanie. To jest ważna decyzja, dająca szanse Ukrainie na jeszcze bardziej skuteczną obronę przeciwlotniczą. Rakiety strącane nad Ukrainą, to również większa gwarancja bezpieczeństwa dla nas i całej wschodniej flanki NATO - stwierdził Kaczyński. Były premier odniósł się też do zarzutów opozycji kierowanych w stronę koncernu Orlen. - Opozycja miała nadzieję, że po wzroście stawek VAT ceny paliw na stacjach wzrosną i będą mogli atakować rząd. Tak się jednak nie stało. Ceny paliw dla Polaków nie wzrosły i cały plan opozycji runął w gruzach. Stąd, jak mniemam, ta wściekłość i ataki na państwowy Orlen. Myślę, że polska opozycja, jest pierwszą na świecie, która atakuje rząd, że nie rosną ceny. Nie wyszło im z węglem, nie wyszło z paliwami i jeszcze Patrioty jadą na Ukrainę. Niekończące się pasmo pomyłek. Mówi się: Jak nie idzie, to nie idzie. Opozycji zdecydowanie nie idzie - powiedział szef PiS. PAP Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 ŚWIAT • 7 Atak zwolenników Bolsonaro na urzędy państwowe Chińskie manewry wokół Tajwanu. Ćwiczony był atak z lądu i z morza Brazylijskie służby zatrzymały ok. 200 osób, które brały udział w zamieszkach Oprać. Aleksandra Jaros Brasilia Zwolennicy byłego prezydenta Jaira Bolsonaro zaatakowali budynki rządowe, kongres i pałac prezydencki w stolicy kraju Brasilii Funkcjonariusze zatrzymali około200osób. Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa Brazylii ujęli w niedzielę ok. 200 osób, które wdarły się do głównych urzędów państwowych w stolicy kraju Brasilii. Z doniesień stołecznych mediów wynika, że większość uczestników szturmu na urzędy państwowe, po interwencji służb, wycofało się z rejonu Placu Trzech Władz (Praca dos Tres Poderes), gdzie znajduje się parlament, Sąd Najwyższy i siedziba prezydenta, a na- stępnie rozpierzchła po ulicach Brasilii. Wielu protestujących kwestionuje wynik wyborów z 30 października, w których lewicowy polityk Luiz Inacio Lula da Silva pokonał Bolsonaro. Były prezydent wielokrotnie kwestionował, bez dowodów, wiarygodność elektronicznego systemu głosowania w kraju, a wielu jego zagorzałych zwolenników mu wierzy. Prezydent USA Joe Biden i czołowi przedstawiciele jego administracji potępili w niedzielę ataki zwolenników by- Jair Bolsonaro odcina się od osób, które atakowały urzędy państwowe. Twierdzi też, że nie miał z nimi absolutnie nic wspólnego łego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro na budynki najwyższych organów państwa w stolicy kraju Brasilii. Wezwali do ich natychmiastowego przerwania i przestrzegania zasad demokracji. Prezydent Biden określił sytuację w Brazylii jako „odrażającą", a jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan oświadczył, że Stany Zjednoczone potępiają „wszelkie próby podminowania demokracji w Brazylii". Były prezydent Brazylii Jair Bolsonaro skrytykował niedzielny atak kilku tysięcy swoich zwolenników, którzy wkroczyli na teren obiektów najwyższych organów władz państwowych przedzierając się przez policyjne kordony i demolując m.in. siedzibę Sądu Najwyższego. Uznał je za niedemokratyczne. Były szef państwa napisał też, że odrzuca „oskarżenia bez dowodów", jakie w niedzielę wysunął prezydent Lula, zarzucając mu, że przyczynił się do inwazji na urzędy państwowe w Brasilii. Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva, który przebywa obecnie w stanie Sao Paulo, ogłosił dekret umożliwiający przejęcie władzy przez administrację federalną w dystrykcie obejmującym stolicę kraju Brasilię. Zdaniem szefa państwa ma to na celu przywrócenie ładu w mieście po inwazji na budynki państwowe sympatyków byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Dokument, jak wynika z wydanego przez Lulę oświadczenia, będzie obowiązywać do 31 stycznia. PAP Oprać. Aleksandra Jaros Tajpej Wojska chińskie przeprowadziły w niedzielę „wspólne patrole gotowości bojowej iaktualne ćwiczenia bojowe". Według dowództwa chińskich sił zbrojnych, ćwiczono uderzenia z lądu i morza. Ministerstwo obrony Tajwanu podało, że w ciągu ubiegłych 24 godzin wykryto wokół wyspy 57 chińskich samolotów bojowych i 4 okręty nawodne. Jak poinformowano, 28 samolotów wleciało do strefy obrony powietrznej Tajwanu. Niektóre z nich przekroczyły tzw. linię medianu w Cieśninie Tajwańskiej, stanowiącą nieoficjalną strefę buforową między obiema stronami. Według ministerstwa były wśród nich myśliwce Su-30 i J-16 oraz bombowce H-6, które są zdolne do przenoszenia broni nuklearnej. Podobne ćwiczenia Chiny przeprowadziły niecały miesiąc temu. Wówczas linię medianu przekroczyły 43 chińskie samoloty. Chiny uważają Tajwan za swoją zbuntowaną prowincję i systematycznie nasilają presję militarną, polityczną i gospodarczą, aby podkreślić swoje roszczenia do tej wyspy. Pekin gniewnie patrzy na amerykańskie wsparcie dla Tajwanu, a zwłaszcza na sprzedaż Tajwanowi amerykańskiej broni. We wrześniu 2022 roku, w rozmowie z telewizją CBS, prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zadeklarował, że w przypadku chińskiej inwazji, wojska USA będą bronićTaj-wanu. Jego wypowiedź natychmiast skrytykowała strona chińska. PAP W ostatnim czasie Chiny przeprowadzają wojskowe manewry wokół Tajwanu raz na kilka tygodni Książę Harry: Część mojej rodziny poszła do łóżka z diabłem Oprać. Aleksandra Jaros Londyn Książę Harry udzielił w niedzielę ekskluzywnego wywiadu dla telewizji ITV. Rozmowa miała promować autobiografię księcia. Harry mówił min. o małżeństwie swojego ojca z Camillą. Książe Harry w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi Tomowi Bradby'emu dla ITV został zapytany, czy wrażenie, że William i Kate nie dogadują mm Książę Harry wydał właśnie swoją autobiografię się z Meghan, jest „sprawiedliwe". Odpowiedział, że tak. Brat następcy brytyjskiego tronu stwierdził, że William i Kate nie wierzyli, że Harry znajdzie „kogoś takiego jak Meghan, kogoś, kto ma bardzo udaną karierę". - Na początku pojawiło się wiele stereotypów, za które też ponoszę winę - powiedział. - „Amerykańska aktorka" - zgadza się: to stwierdzenie funkcjonowało w tamtych czasach w mediach - dodał. - Niektóre zachowania mo- jego brata i szwagierki sprawiły, że niestety zdecydowanie odnosiłem wrażenie, że te stereotypy stanowiły dla nich pewną barierę. Zachowania te miały przejawiać się w przedstawianiu Meghan innym, czy przy powitaniach - mówił książę. - Cóż... Amerykańska aktorka, rozwiedziona, dwura-sowa: jest w tym wiele dwuznacznych treści - dodał Harry. Książę został również zapytany, czyjego interesy zostały poświęcone dla interesów jego ojca, jeśli chodzi o prasę. Odpowiedział, że kocha swojego ojca, brata i rodzinę i nie miał zamiaru ich skrzywdzić, ale jeśli chodzi o prasę tabloidową, niektórzy członkowie tej rodziny postanowili „pójść do łóżka z diabłem, aby odbudować własny wizerunek". - To był ich wybór - powiedział - Harry. - Moment, w którym ta odbudowa odbywa się ze szkodą dla innych, to moment, w którym stawiam granicę - dodał. PAP 8 Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 strefa BIZNESU 16,6% 0,2% 6,75% - tyle wyniosła inflacja rok do roku w grudniu 2022 r. - tyle wzrosły ceny między listopadem a grudniem strefabiznesu.pl - tyle wynosi podstawowa stopa Narodowego Banku Polskiego. RPP nie zmieniła jej w ubiegłym tygodniu ZA TYDZIEŃ: • Lista zawodów, na które będzie zapotrzebowanie w2023 roku V Inflacyjna niespodzianka" w grudniu Redakcja redakcja@polskapress.pl Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w grudniu 2022 roku w porównaniu do analogicznwgo miesiąca ub. roku wzrosły o 16,6 proc., natomiast w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 0,2 proc. - poinformował Główny Urząd Statystyczny. Po raz pierwszy od dwóch lat wskaźnik obniżył się drugi miesiąc z rzędu. „Ceny w grudniu okazały się tylko o 0,2 procent wyższe niż w listopadzie. Było to pochodną taniejących paliw i załamania się cen opału oraz nieco niższej dynamiki cen żywności" - zauważa w przesłanym nam komentarzu Bartosz Sawicki, analityk Cink-ciarz.pl. Jednak ekspert podkreśla, że inflacja CPI w Polsce nie utrzyma spadkowego trendu i już w bieżącym kwartale prawdopodobnie wzbije się na szczyt. Polska gospodarka odporna na globalne zawirowania - W lutym, gdy dadzą znać o sobie efekty bazy statystycznej związane z wprowadzeniem rozszerzonej tarczy antyinflacyjnej, dynamika cen może przekroczyć 20 procent rok do roku - zapowiada Sawicki. Czy od lutego dynamika cen CPI oraz inflacja bazowa zaczną wyraźnie tracić impet? Zdaniem eksperta przy obecnym poziomie stóp procentowych, które od czterech miesięcy pozostają na najniższym w regionie poziomie 6,75 proc., sukces w walce ze wzrostem cen wcale nie jest przesądzony. Sawicki przyznaje, że „za wolniejszym wygasaniem popytowych źródeł presji cenowej przemawiają także publikowane wminionych tygodniach dane". Jak podaje, wynika z nich, że spowolnienie w przemyśle może być płytsze niż pierwotnie szacowano. - Czarnego scenariusza zdaje się też unikać koniunktura w strefie euro, czyli u najważniejszych partnerów handlowych Polski. Dość wysoka STK POLSft NARODOW PRAWNYM PŁATNICZYM pozostaje nominalna dynamika wynagrodzeń i nie widać znacznego ryzyka wyraźnego wzrostu stopy bezrobocia. Odporność polskiej gospodarki na globalne zawirowania i siła rynku pracy to dobre informacje dla gospodarstw domowych, ale jednocześnie czyn-niM, które będą opóźniać sprowadzanie inflacji na niższe pułapy - wyjaśnia Sawicki. Kiedy nastąpi szczyt inflacji? - Komentarz GUS wskazuje, że najbardziej podrożały rachunki za energię (31 proc.). Zdecydowanie drożej płacimy też za żywność (21 proc.). Systematycznie podnosi się także inflacja bazowa - szacujemy, że ceny w tej grupie wzrosły o 11,6 proc. - wskazują eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Ich zdaniem szczyt inflacji przypadnie w lutym. Co ciekawe, eksperci PIE prognozują, że „raczej będzie to mniej niż 20 proc." - To efekt przywrócenia wyższych stawek VAT na energię elektryczną, paliwo i gaz. Inflację napędzać będą również noworoczne podwyżki cen podyktowane rosnącymi kosztami prowadzenia działalności - wyjaśniają. Natomiast, jak prognozują, od marca inflacja zacznie wyhamowywać. - Będzie to efekt spadku cen ropy oraz niższego wzrostu światowych cen żywności. Inflacja bazowa także przejdzie w trend spadkowy, jednak będzie on powolny. Pod koniec 2023 wzrost cen powinien dalej przekraczać 8 proc. -prognozują RPP nie podwyższyła stóp procentowych Podczas pierwszego, dwudniowego posiedzenia w tym roku Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała czwarty raz z rzędu utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie 6,75 proc. - Decyzja nie jest zaskoczeniem, gdyż członkowie RPP w zasadzie nie otrzymali żadnych nowych informacji z gospodarki czy z rynku, które mogłyby ich skłonić do innego zdania. Właśnie dlatego kluczowym wydarzeniem z perspektywy polskiego kredytobiorcy może być marcowe posiedzenie, kiedy RPP będzie dysponować już naj -nowszymi projekcjami - komentuje Michał Stajniak, starszy analityk XTB.©® Będzie kwota wolna w „podatku Belki"? Zbigniew Biskupski zbigniew.biskupski@polskapress.pl Podatek od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatek Belki, obowiązuje w Polsce już od 20 lat. Objęte są nim min. zyski od depozytów i lokat. Obecnie trwają prace nad wprowadzeniem kwoty wolnej od tego obciążenia. Zdaniem eksperta skomplikuje to jednak prosty obecnie podatek od dochodów ze źródeł kapitałowych. - W mojej ocenie obniżenie podatku Belki lub wprowadzenie kwoty wolnej może spowodować, że wiele osób chętniej będzie oszczędzać. Obecnie mamy rosnącą w galopującym tempie inflację. Odsetki od oszczędności i tak nie są wysokie, a dodatkowo obciążone są podatkiem, co powoduje, że w rzeczywistości zysk dla podatników jest dużo niższy - uważa Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy w firmie inFakt. Podatek od dochodów kapitałowych: ile wynosi i na czym polega Podatek od dochodów kapitałowych obejmuje zyski kapitałowe - jego stawka wynosi 19%. Przykładowo, jeśli osoba założy lokatę na trzy miesiące na kwotę 10 tys. zł z oprocentowaniem 7%, to jej zysk na koniec wyniesie 175 zł. Jednak wypłacone zostanie tylko 141,75 zł, gdyż 33,25 zł zostanie pobrane w ramach podatku. Podatkiem Belki objęte są m.in. zyski z: • lokat bankowych, • kont oszczędnościowych, • obligacji, • papierów wartościowych, • pracowniczych funduszy emerytalnych. A zatem obejmuje on zyski od oszczędności. Jak opodatkowane są zyski kapitałowe w innych krajach Europy? Podatek od zysków kapitałowych obowiązuje w wielu państwach europejskich. - Najwyższy jest w Danii, gdzie wynosi aż 42%. W Norwegii jest to 35%, w Finlandii i Francji - 34%, a więc dużo więcej niż w Polsce. Są też jednak kraje, w których podatku od oszczędności nie płaci się w ogóle, jak Belgia, Luksemburg, Szwajcaria, Słowenia czy Słowacja - wyjaśnia Piotr Juszczyk. Zmiany w podatku Belki: na czym mają polegać Propozycja Ministerstwa Finansów zakłada wprowadzenie 10 tys. zł kwoty wolnej od podatku. Oznaczałoby to, że nie będzie trzeba płacić po- datku, jeśli zyski z kapitału nie przekroczą tej wartości - podatek obowiązywałby dopiero od nadwyżki. Jednocześnie stawka podatku wzrosłaby z 19% do 20%. Jak podaje MF, zmiana byłaby neutralna dla budżetu, a skorzystałoby z niej 90% podatników. Kwotą graniczną, przy której podwyższenie podatku nie będzie miało negatywnego wpływu dla podatników, będzie zysk w wysokości 200 tys. Obecnie dla tej kwoty 19% podatku to 38 tys. zł. Po zamianach podatek wyniesie również 38 tys. zł - opodatkowaniu będzie podlegała kwota 190 tys. zł, ale podatek wyniesie 20%. Podatek od zysków kapitałowych: kiedy wprowadzenie zmian? Wejście zmian w życie zaplanowane jest na l stycznia 2024 roku, ale możliwe, że stanie się to wcześniej. Jak podano, za dłuższym czasem wprowadzenia zmian przemawia konieczność dostosowania do nich systemów bankowych. - Powstaje jednak pytanie, jak bardzo skomplikowane może być wprowadzenie po-wyższychzmian. Przykładowo 7 stycznia 2022 r. wprowadzono rozporządzenie, które zmieniło sposób rozliczania podatku od osób fizycznych i weszło ono w życie już następnego dnia. Zmiany te były o wiele bardziej skomplikowane niż w przypadku podatku Belki, ale mimo to weszły w życie z dnia na dzień. Nie jest to jedyna zmiana, dla której proces legislacyjny był tak szybki - mówi Piotr Juszczyk. - W mojej ocenie rozsądnym rozwiązaniem na rok 2023 mogłoby być zaniechanie pobierania podatku Belki przez instytucje finansowe. Na koniec roku banki przekazałyby podatnikom PIT-8C. Na tej podstawie dokonaliby rozliczenia rocznego na PIT-38, uwzględniając kwotę wolną w wysokości 10 tys. zł. Drugim rozwiązaniem mogłoby być dalsze pobieranie podatku przez banki, ale z nową stawką 20%. Następnie, po zakończeniu 2023 roku, podatnikom wydawany byłby PIT z osiągniętym dochodem i pobraną zaliczką na podatek. Na tej podstawie w rozliczeniu rocznym otrzymaliby zwrot podatku wynikający z kwoty wolnej - dodaje główny doradca podatkowy w firmie inFakt. Oczywiście, najbardziej pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie od samego początku kwoty wolnej. W przypadku rzeczywiście skomplikowanych procedur powyższe rozwiązania mogłyby obowiązywać tylko w 2023 roku. Rozwiązaniem mogłaby też być możliwość skorzystania z obydwu powyższych opcji: przykładowo przy zakładaniu konta oszczędnościowego lub lokaty podatnik oznaczałby rezygnację z poboru podatku w trakcie roku podatkowego, w przeciwnym przypadku podatek byłby pobierany. ©® Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 STREFA BIZNESU 9 SPOŁECZEŃSTWO KRYZYS DEMOGRAFICZNY W POLSCE Czy dostępność mieszkań dla młodych poprawi sytuację? Leszek Rudziński leszek.rudzinski@polskapress.pl W ciągu ostatniej dekady liczba mieszkań w Polsce wzrosła o prawie 14 proc. Ubyło za to476tys. obywateli a nowych jest jak na lekarstwo. To sprawia, że nasza sytuacja demograficzna będzie coraz trudniejsza. Specjaliści takiego stanu rzeczy dopatrują się rn.in. w braku zapewnienia młodym rodzinom odpowiednich warunków mieszkaniowych. Z danych udostępnionych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że mediana wieku Polaków wyniosła w zeszłym roku 42 lata. Dla porównania w 2011 r. było to 38 lat. Są w Polsce gminy, w których odsetek ludności w wieku 65 lat i więcej wynosi już 20 proc. Młodych ludzi nie przybywa wystarczająco, a i oni sami nie kwapią się z wstępowaniem w związek małżeński i do zakładania rodziny. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest zła sytuacja na rynku mieszkaniowym, którą dodatkowo pogorszyły obecne uwarunkowania gospodarcze. Prof. Hrynkiewicz: Dzisiaj polityka mieszkaniowa w Polsce służy przede wszystkim deweloperom Prof. Józefina Hrynkiewicz, przewodnicząca Rządowej Rady Ludnościowej, podkreśla w rozmowie ze Strefą Biznesu, że trzeba gruntownie zmienić rodzimą politykę mieszkaniową. - Rynek mieszkaniowy nie może zawładnąć całością polityki mieszkaniowej. Polityka mieszkaniowa, tak jak polityka ochrony zdrowia czy zatrudnienia, należy do obowiązków i zadań państwa - mówi. Prof. Hrynkieiwcz wskazuje przy tym, że dzisiaj „polityka mieszkaniowa w Polsce służy przede wszystkim deweloperom". - Myślę, że do obecnej sytuacji przyczynili się także oni. Te mieszkania, które stoją puste, to też ich zasługa, ponieważ są one wielokrotnie za drogie (...). I teraz powinniśmy wprowadzić politykę, która będzie polityką bardzo silnie kierowaną przez państwo. Nie mówię, że w każdym wymiarze - np. budowy - tylko % Przybywa mieszkań, ale mniej lokali spółdzielczych i komunalnych oddawanych jest do użytku kierunek powinien tu być jasny - mówi. Szef GUS: Im więcej mieszkań na rynku, tym lepiej. Potrzebne są jednak regulacje Prezes GUS dr Dominik Roz-krut podkreśla jednak w rozmowie z nami, że od 2011 do 2021 r. liczba mieszkań w Polsce zwiększyła się o prawie 14 proc. - Im więcej mieszkań na rynku, tym lepiej. Jeśli zasób jest coraz większy, to staje się siłą rzeczy bardziej dostępny, bo siły rynkowe prowadzą do tego, że jest on przystępniejszy cenowo. Na pewno jednak są tutaj potrzebne odpowiednie polityki, bo wiemy, że ludzie młodzi mają największą trudność w pozyskaniu tego pierwszego mieszkania i to często stanowi ten powód, dla którego odraczana często jest decyzja o zawarciu związku małżeńskiego, czy posiadaniu dzieci. Mieszkania rzeczywiście mają kluczowy charakter - tłumaczy. Socha: Robimy wiele by rozwiązać problem mieszkaniowy Polaków Wiceminister rodziny i polityki społecznej Barbara Socha przyznaje w rozmowie ze Strefą Biznesu, że młodzi ludzie mają dziś mocno ograniczony dostęp o własnego „M". - Jest ogromny problem z dostępnością kredytów hipotecznych i ze zdolnością kredytową Polaków, zwłaszcza młodych osób. Liczę jednak, że to są przejściowe turbulencje na rynku i wkrótce wrócimy do sytuacji bardziej normalnej dla nas, którą pamiętamy, czyli 0 wiele niższych stóp procentowych - mówi. - Natomiast jako rząd bardzo intensywnie pracujemy nad nowymi rozwiązaniami w tej dziedzinie, bo są one niezwykle potrzebne 1 ważne-dodaje. Wiceszefowa resortu wskazuje na przyjętą niedawno „Strategię Demograficzną 2040", tłumacząc, że jest to okres, w którym realnie można zlikwidować bariery dla młodych ludzi i odwrócić niekorzystne współczynniki. We wspomnianym dokumencie czytamy, że zapewnienie własnego miejsca zamieszkania ma znaczący wpływ na decyzję o uformowaniu rodziny i jest też często warunkiem dla chęci posiadania dzieci. Celem rządu ma być zatem ułatwienie parom w pozyskaniu, rozbudowie i adaptacji miejsca zamieszkania w „preferowanej przez nich kategorii budownictwa, typie inwestora, lokalizacji, powierzchni odpowiadającej aspiracjom co do wielkości rodziny i możliwościom finansowym". Dwa kierunki działań. Wsparcie budownictwa r możliwości finansowych młodych Aby osiągnąć powyższe założenia, rząd zamierza prowadzić politykę w dwóch laerun- kach - w zakresie siły nabywczej i w zakresie podaży miejsca zamieszkania. W zakresie siły nabywczej planowane są takie działania, jak: • wsparcie rodzin planujących lub posiadających dzieci w uzyskaniu pierwszego mieszkania na rynku komercyjnym, poprzez pozyskanie kredytu mieszkaniowego; • wsparcie zdolności finansowych rodzin chcących budować lub rozbudować dom w systemie gospodarczym, w szczególności na terenach niskiej aktywności firm deweloperskich; • wsparcie zdolności finansowych rodzin już posiadających dzieci lub planujących posiadanie większej ich liczby w powiększaniu powierzchni domu lub mieszkania. Z kolei zakresie podaży miejsc zamieszkania rząd planuje: • zwiększenie możliwości sektora budownictwa mieszkaniowego w zwiększeniu podaży mieszkań i domów, w szczególności w lokalizacjach atrakcyjnych dla młodych rodzin; • uproszczenie i skrócenie procedur dla rodzin chcących budować lub rozbudować dom w systemie gospodarczym; • rozwój innowacyjności systemu budownictwa; • rozwój społecznych form mieszkaniowych, takich jak SIM, TBS i SM. • rozwój rynku w kierunku ułatwienia zamieszkania w pobliżu krewnych, w szczególności przeprowadzki seniorów lub dorosłych dzieci w pobliże seniorów; • zwiększenie odsetka wybudowanych mieszkań przechodzących na własność młodych rodzin; • oraz rozwój koncepcji zagospodarowania przestrzennego gmin w kierunku tworzenia rozwiązań atrakcyjnych dla młodych rodzin chcących posiadać dzieci, w szczególności możliwości rozwoju zabudowy jednorodzinnej wolno stojącej, w zabudowie bliźniaczej i zabudowie szeregowej. Przybywa mieszkań, ale mniej lokali spółdzielczych i komunalnych oddawanych jest do użytku Na rządowych stronach wyczytać możemy, że od stycznia do końca października ub.r. oddano do użytkowania więcej mieszkań niż przed rokiem. Spadła natomiast liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym oraz liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto. Według wstępnych danych, w okresie styczeń - październik 2022 roku oddano do użytkowania 188,8 tys. mieszkań, tj. 1,4 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Deweloperzy przekazali do eksploatacji 113,0 tys. mieszkań - o 1,7proc. więcej niż W2021 r., natomiast inwestorzy indywidualni - 73,1 tys. mieszkań, tj. o 2,7 proc. więcej. W ramach tych form budownictwa wybudowano łącznie 98,6 proc. ogółu nowo oddanych mieszkań. W pozostałych formach budownictwa, tj. spółdzielczej, komunalnej, społecznej czynszowej i zakładowej, oddano do użytkowania łącznie 2 672 mieszkania (wobec 3 841 przed rokiem). ©® 10 • STREFA BIZNESU Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 Podróżowanie w cieniu inflacji. Jaki będzie 2023 rok w turystyce? Jak zaplanować urlop na ten rok? Maciej Badowski maciej.badowski@polskapress.pl Rok2022, mimo że lepszy od poprzedniego, przyniósł branży turystycznej kolejne wyzwania, wciąż utrudniając odrobienie strat spowodowanych pandemią. Rezerwacji na2023rok już w tym momencie jestobłisko lOpro-cerrt więcej niż przed2022r. - Nadal nie są to jednak poziomy, które osiągaliśmy przed pandemią - komentują eksperci. Jednocześnie Polacy coraz częściej dokonują rezerwacji z większym wyprzedzeniem. To efekt inflacji. Coraz rzadziej decydujemy się na oferty last minutę Jak wynika z analizy danych Travelist.pl, szybujące w górę ceny nie zniechęcają Polaków w pełni do snucia podróżniczych planów na kolejne miesiące. Eksperci wskazują, że turyści skłaniają ich do rezerwowania wyjazdów wcześniej niż rok czy 2 lata temu. W ubiegłym sezonie połowa rezerwacji dokonanych w pierwszej połowie grudnia na stronie Trave-list.pl dotyczyła pobytów po Nowym Roku. Aktualnie jest to już ponad 60 procent. - Rezerwacji na 2023 rok jest o blisko 10 procent więcej niż przed rokiem na 2022. Nadal nie są to jednak poziomy, które osiągaliśmy przed pandemią. Niemniej jednak aktualne dane pozwalają nam sądzić, że w odwrocie - co prawda powolnym - jest trend last minutę, który zdecydowanie przybrał na sile w szczycie pandemii korona-wirusa. Dzisiaj Polacy, zamiast brać pod uwagę tylko najbliższe tygodnie, coraz częściej dokonują rezerwacji z większym wyprzedzeniem. W obliczu szalejącej inflacji jest to jak najbardziej zasadne, ponieważ ceny nadal mogą szybować w górę - komentuje dla Strefy Biznesu Eliza Mackiewicz, Head of Commercial w Trave-list.pl. Wiosna hitem przyszłego roku Jak wynika z danych Travelist.pl, hitem 2023 roku na Travelist.pl jest wiosna - zarówno jeśli chodzi o zainteresowanie klientów, jak i liczbę dokonanych rezerwacji. Tych już teraz jest więcej niż nie tylko rok temu, ale również w sezonie 2019, co można tłumaczyć stosunkowo niskimi cenami. Ekspertka podkreśla, że wiosenne pobyty będą jednymi z tańszych w 2023 roku, dlatego cieszą się one sporym zainteresowaniem. Mackiewicz podaje, że średnia cena za noc w pokoju hotelowym kształtuje się aktualnie na poziomie 396 zł. - W przypadku nadchodzących ferii czy wakacji to kolejno 546 zł i 562 zł, więc widać tutaj sporą różnicę. Na uwagę zasługuje również zaskakująco wysoka średnia długość wiosennych pobytów. Podczas gdy w 2019 i 2021 roku wynosiła ona średnio 3,8 i 3,74 dnia, tak teraz jest to aż 4,13 dnia. Polacy są złaknieni podróżowania, jednak za wypoczynek zdecydowanie nie chcą przepłacać. W konsekwencji wolą wyjechać nawet na dłużej, ale właśnie poza sezonem - tłumaczy ekspertka. Wyborem tych, którzy urlop planują spędzić już wiosną 2023 roku, najczęściej padają nadbałtyckie miejscowości. 60 proc. wszystkich rezerwacji na ten okres dotyczy właśnie północnej części Polski. Transakcje w górskich obiektach stanowią blisko 16 proc., a nieco ponad 6 proc. rezerwacji dokonanych zostało w hotelach nad jeziorami. Na ferie rezerwacji mniej niż przed pandemią W przypadku ferii rezerwacji jest nadal blisko 3 razy mniej niż przed pandemią, chociaż jednocześnie nieco więcej niż w ubiegłym roku. Jednak eksperci przypominają, że wówczas do końca nie było wiadomo, czy i jakie restrykcje będą obowiązywały. - W przypadku ferii wyraźnie widać wzrosty cen względem poprzednim sezonów. Podczas gdy w 2019 i 2021 roku średnia cena za noc wynosiła kolejno 391 zł i 459 zł, tak teraz mówimy już o kwocie 556 zł. Mniejsza liczba rezerwacji może być także wynikiem oczekiwania konsumentów na oferty last minutę, które jednak - co pokazały już wakacje 2022 - mogą niestety nie nadejść. W przypadku ferii największym zainteresowaniem - blisko 42 proc. wszystkich rezerwacji - cieszy się Bałtyk, co znów można tłumaczyć stosunkowo niższymi cenami w tym regionie. Ponad 37 proc. kupujących zdecydowało się na zakupienie pobytu w górach. Podium zamykają city breaki z wynikiem blisko 7 proc. Wakacje na razie pod kreską Z nadchodzących terminów najmniejszym zainteresowaniem cieszą się wakacje. Rezerwacji w szczycie sezonu letniego jest aktualnie mniej niż w analogicznym okresie zarówno w 2019, jak i 2021 roku. Odstrasza z pewnością cena: za noc w pokoju hotelowym w lipcu i sierpniu musimy obecnie zapłacić średnio 562 zł. To o 99 zł więcej w porównaniu do 2021 roku i 172 zł, kiedy porównamy tę kwotę do tej z 2019 roku. Taniej już raczej nie będzie, zatem ci, którzy urlop chcieliby spędzić w szczycie sezonu, powinni rozważyć dokonanie rezerwacji w trybie frrst minutę - to w czasach galopującej inflacji najlepsza strategia. Zachęca do tego także coraz szersza oferta. Planowanie urlopów 2023 rok to aż 13 dni dodatkowego wolnego. Jak zaplanować urlop w przyszłym roku? Już w styczniu nadarzyła się pierwsza okazja na dłuższy weekend. Był to wolny piątek, 6 stycznia, tj. Święto Trzech Króli. W tym okresie, jak podpowiadają eksperci eSky.pl, najlepiej było zdecydować się na weekendowy city break do jednej z europejskich stolic, by je zwiedzić w pięknej, zimowej aurze. Do najpopularniejszych kierunków na zimowy city break zalicza się Berlin (loty już od 107 zł w obie strony), Wiedeń (już od 94 zł w obie strony) czy Paryż (już od 95 zł w obie strony). Dobrą okazją na zaplanowanie podróży jest także Wielkanoc. Choć samo święto wypada w niedzielę, 9 kwietnia, to dodatkowy dzień wolny, którym jest poniedziałek, pozwala na krótki, 3-dniowy city break. Jednym z najciekawszych kierunków na Wielkanoc są Włochy. Rezerwując loty do Włoch (Bari, Piza, Sycylia) na Wielkanoc, zapłacimy teraz około 400 zł w obie strony. Z kolei do Hiszpanii da się złapać bilety z wielu polskim miast w okolicach 500 zł w obie strony. Najlepszym okresem na nieco dłuższą podróż bez wykorzystania wielu dni urlopowych jest majówka, a dokładnie 1 i 3 maja, które w tym roku wypadają w poniedziałek i środę. Biorąc tylko trzy dni urlopu - 2,4 i 5 maja - jesteśmy w stanie zapewnić sobie aż tydzień wolnego. Majówka to idealny czas na zarówno city break, jak i wyjazd wakacyjny do ciepłych kierunków nad Morzem Śródziemnym. Rezerwując loty do Włoch (Bari, Piza, Sycylia) na Wielkanoc, zapłacimy teraz około 400 zł w obie strony. Z kolei do Hiszpanii, da się złapać bilety z wielu polskim miast w okolicach 500 zł w obie strony. Najlepszym okresem na nieco dłuższą podróż bez wykorzystania wielu dni urlopowych jest majówka, a dokładnie 1 i 3 maja, które w tym roku wypadają w poniedziałek i środę. Biorąc tylko trzy dni urlopu 2, 4 i 5 maja jesteśmy w stanie zapewnić sobie aż tydzień wolnego. Majówka to idealny czas na zarówno city break, jak i wyjazd wakacyjny do ciepłych kierunków nad Morzem Śródziemnym. W okresie weekendu majowego Polacy najczęściej wybierają hiszpańskie oraz włoskie miasta, takie jak Barcelona, Malaga, Bari czy Neapol. Dla osób poszukujących zdecydowanie ciepłej pogody eksperci polecają wyjazd do Portugalii, a w szczególności do Algarve, lub na Maltę, gdzie temperatury sięgają nawet 25 stopni. Warto również wspomnieć o tym, że z kolei na Maderze w tym okresie odbywają się coroczne festiwale kwiatów oraz wina, które przyciągają miłośników przyrody i smakoszy wina z całego świata. W czerwcu z kolei jest przestrzeń na kolejny długi weekend ze względu na Boże Ciało, które wypada 8 czerwca. Biorąc jeden dzień urlopu, czyli 9 czerwca, jesteśmy w stanie zapewnić sobie aż cztery dni wolne i udać się w podróż. - W przyszłym roku będzie królował trend lokalności, czyli podróżowanie do miejsc mniej oczywistych. To przede wszystkim miasteczka i wioski zlokalizowane w pobliżu dużych i znanych miast europejskich. Co więcej, podróżnicy będą chcieli doświadczać unikalnych aktywności i wcielić się w życie „lokalsów" - komentuje Deniz Rymkiewicz, rzecznik prasowy eSky.pl ©® Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 STREFA BIZNESU • 11 UZBROJENIE GIGANTYCZNE ZAMÓWIENIE DLA RADOMSKIEJ FABRYKI BRONI ŁUCZNIK 70 tysięcy karabinków Grot. Takiego kontraktu jeszcze w Radomiu nie było a niegdyś używano go we wszystkich krajach Układu Warszawskiego i nie tylko, bo na przykład również w Finlan-dii. W krajach afrykańskich broń sowiecka jest bardzo popularna, więc amunicję sowieckiego kalibru, łatwo dostępną w Afryce, będzie można ładować do polskich Grotów. Obecnie polskie Groty używane są przez ukraińskich żołnierzy walczących z sowiecką armią i mają bardzo pozytywne opinie na temat broni z Radomia. W 2022 roku Fabryka Broni dostarczyła też karabinki MSBS GROT do Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. Karabinek MSBS GROT powstał w ramach wojskowego projektu ZISW TYTAN. Ta wyjątkowa konstrukcja pozwala na szybką zmianę kluczowych modułów, takich jak moduł lufy ze zintegrowaną komorą gazową, mechanizm spustowy, moduł granatnik i kolba. Dzięki czemu można szybko dostosować broń dla konkretnego odbiorcy i konkretnych potrzeb. Te wszystkie cechy można osiągnąć zarówno w układzie klasycznym i bezkolbowym. Pierwsze egzemplarze MSBS GROT weszły na wyposażenie Sił Zbrojnych RP w 2017 roku. ©® Inflacja i energia wymuszają na PKP podwyżki Janusz Petz janusz.petz@polskapress.pl Wicepremier i minister obrony Mariusz Błaszczak zatwierdził podpisany przez Fabrykę Broni „Łucznik" -Radom i Agencję Uzbrojenia aneks do umowy o wartości około826milionów złotych brutto na dodatkowe dostawy karabinków MSBS GROT zasilanych amunicją 5,56x45 milimetrów dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. - GROTY to dobre karabiny, które cieszą się dużym zainteresowaniem żołnierzy Wojska Polskiego. To broń, która sprawdziła się także na Ukrainie. Bardzo się cieszę z tego, że radomska fabryka rozwija swoje moce produkcyjne. Mam nadzieję, że GROT będzie także naszym towarem eksportowym - mówi Mariusz Błaszczak, wicepremier i minister obrony. 2 stycznia 2023 roku w imieniu Fabryki Broni „Łucznik" -Radom aneks do umowy z lipca 2020 roku podpisali: doktor Wojciech Arndt - prezes zarządu oraz Seweryn Figurski -członek zarządu, natomiast ze strony zamawiającego - pułkownik Piotr Paluch, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia. Leszek Rudziński leszek.rudzinski@polskapress.pl Spółka PKP Intercity przedstawiła nowy taryfikator cen biletów, który będzie obowiązywał już od U stycznia 2023 roku. Podrożeją wszystkie przewozy - zarówno jednorazowe, jak i odcinkowe. Więcej zapłacimy również za Karty Intercity. Przewoźnik wzrost cen tłumaczy rosnącymi kosztami energii elektrycznej i galopującą inflacją. Już od połowy przyszłego tygodnia obowiązywać będą nowe ceny biletów wPKP Intercity. Według nowego taryfikatora za przejazdy niektórymi pociągami zapłacimy prawie 18 proc. więcej. PKP Intercity podnosiły ceny bazowe biletów jednorazowych w poszczególnych ka- tegoriach pociągów średnio w wysokości: • 17,8 proc. dla kategorii EIP; • 17,4 proc. dla kategorii EIC; • 11,8 proc. dla kategorii TLK/IC. Przewoźnik wskazuje, że cenę przejazdu można obniżyć, korzystając z ofert promocyjnych funkcjonujących w PKP Intercity. Droższe bilety odcinkowe i Karty Intercity W związku z aktualizacją cenników biletów jednorazowych zaktualizowane zostają także ceny biletów odcinkowych. Te zmienią się średnio o 10 proc., pozostawiając je na poziomie konkurencyjnym wobec oferty innych przewoźników kolejowych. „Po raz pierwszy od 2016 roku zmieniają się ceny Kart Intercity, uprawniających do nielimitowanych podróży pociągami PKP Intercity w dowolnych relacjach" - czytamy w komunikacie. Dłuższe obowiązywanie oferty Multiprzejazd PKP Intercity wydłużyły z kolei okres obowiązywania ofert Multiprzejazd oraz Multiprzejazd Max o kilka godzin, tj. do godz. 24:00 w czwartek. Do tej pory obowiązywała od północy we wtorek do godz. 15:00 w czwartek. Oferty niezmiennie będą umożliwiać dowolną liczbę przejazdów pociągami PKP Intercity w okresie ważności. Jednocześnie PKP wskazują, że cena obu ofert pozostaje bez zmian. Jak PKP Intercity tłumaczą podwyżki? Winne ceny prądu i inflacja Spółka wyjaśnia, że jednym z najistotniejszych czyn- ników wpływających na wzrost całkowitych kosztów świadczenia usług przez PKP Intercity w 2023 roku jest znacząca zmiana cen energii elektrycznej, która stanowi największy koszt przewoźnika. W porównaniu do stycznia 2022 roku cena energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii wzrosła aż o 62,18 proc. Przełoży się to bezpośrednio na znaczący wzrost prognozowanych na 2023 rok opłat za energię czynną, będącą częścią opłat za energię elektryczną trakcyjną, a co jest tego konsekwencją - na wzrost kosztów usług świadczonych przez PKP Intercity - napisano w komunikacie. Przewoźnik zwraca również uwagę na najwyższy od wielu lat poziom inflacji, która za listopad tego roku wyniosła 17,5 proc., a także stały wzrost stóp procentowych. PKP Intercity: Podwyżki nie pokryją kosztów Spółka tłumaczy, że obecna aktualizacja to zaledwie druga systemowa zmiana cen biletów PKP Intercity od lat 2013-2014. Najnowsze prognozy spółki wskazują, że koszt operacyjny w przeliczeniu na pasażera może przekroczyć 40 proc. Należy podkreślić gwałtowny wzrost kosztów energii trakcyjnej, w związku z obserwowaną sytuacją rynkową, który może przekroczyć 100 proc. w skali roku, w konsekwencji modyfikując strukturę kosztów spółki, zwiększając wagę kosztów energii trakcyjnej - piszą PKP Intercity. Przewoźnik dodaje, że zmiana cen biletów nie zrekompensuje skutków znaczącego wzrostu kosztów prowadzenia działalności przez PKP Intercity, a jedynie częściowo je złagodzi. Ponad 2 min pasażerów PKP Intercity w święta i Nowy Rok. Rekordowy 2022 W okresie świąteczno-noworocznym, czyli od 22 grudnia ubiegłego roku do 3 stycznia, pociągami PKP Intercity podróżowało ponad 2 min osób - poinformował przewoźnik w czwartkowym komunikacie. Jak dodał, najwyższą frekwencję odnotowano w przeddzień Wigilii - 23 grudnia z PKP Intercity podróżowało blisko 198 tys. osób. Największym zainteresowaniem cieszyły się podróże pomiędzy Warszawą a Trójmiastem, Krakowem, Poznaniem, Wrocławiem, Lublinem i Łodzią. Przewoźnik przypomniał, że cały2022 rokbył dla spółki rekordowy, gdyż na podróż pociągami PKP Intercity zdecydowało się około 58,9 min pasażerów, to oiOmlnwięcej niż w najlepszym do tej pory 2019 roku, co oznacza wzrost o 20 proc. Porównując 2022 do 2021 roku, liczba pasażerów zwiększyła się o ponad 23 min, czyli o około 65 proc. ©® Groty w rękach polskich żołnierzy. Karabinki trafiają głównie do terytorialsów, ale też do innych formacji polskiej armii W ramach dodatkowych dostaw do Wojska Polskiego trafią kolejne karabinki MSBS GROT C16 FB-A2 kal. 5.56x45 milimetrów w wersji A2, a w przyszłości niewykluczone, że także w kolejnych wersjach. Zgodnie z zapisami przedmiotowego aneksu do Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do końca 2026 roku trafi blisko 70 tysięcy karabinków MSBS GROT. - Karabinki MSBS GROT zbierają bardzo dobre opinie wśród użytkowników. Polscy żołnierze, zarówno zawodowi, jak i żołnierze w służbie terytorialnej doceniają je przede wszystkim za ergonomię i praktyczne rozwiązania. Docierają do nas również pochlebne opinie od żołnierzy ukraińskich, gdzie broń jest wykorzystywana często w ekstremalnych warunkach. Widząc dalszy potencjał rozwojowy tych karabinków, podjęliśmy kolejne działania, żeby jak najwięcej trafiło ich w ręce polskich żołnierzy - mówi generał brygady doktor Artur Kuptel, Szef Agencji Uzbrojenia. MSBS GROT jest obecny w siłach zbrojnych już czterech państw. Od 2017 roku karabinki te znajdują się na wyposażeniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. W ramach wsparcia polskiego rządu karabinki GROT trafiły także na wyposażenie Sił Zbrojnych Ukrainy, gdzie sprawdzają się w boju w trwającym obecnie konflikcie zbrojnym. Przypomnijmy, kilka miesięcy temu Polska Grupa Zbrojeniowa zawarła kontrakt na dostawy karabinków MSBS GROT wraz z wyposażeniem dodatkowym do sił zbrojnych jednego z państw Afryki Wschodniej. Podpisany kontrakt zakłada dostawę partii karabinków MSBS GROT we wskazanym przez zamawiającego kalibrze 7,62x39 milimetrów wraz z pakietem wyposażenia dodatkowego: granatnikami podwieszanymi oraz celownikami optycznymi produkcji PCO. Warto dodać, że ten kaliber używany jest między innymi w popularnych sowieckich „kałasznikowach", 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 IV moim rodzinnym domu wszystko się szanowało, a 99 Dorota Wellman w podkaście Basi Stareckiej Fot. Sylwia Dąbrowa Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYZOWKA NR 5 Joanna Opozda jest już zmęczona „Super Express" dowiedział się, że aktorka nie ma co liczyć na rozwód z Antkiem Królikowskim w najbliższym czasie. Rozprawa sądowa ponoć nie została jeszcze wyznaczona, dlatego oficjalne rozstanie pary może nastąpić dopiero w 2024 roku. - Asia chciałaby mieć to wszystko za sobą. Jest już zmęczona całą sytuacją - twierdzi informator gazety. Katarzyna Skrzynecka nie tknęła twarzy Jedna z fanek zapytała aktorkę na Instagramie, co robi, że ma tak gładkie czoło. Skrzynecka odpowiedziała: „Wrażenie gładkiej twarzy na zdjęciach zależy czasem od dobrego makijażu, scenicznego światła i odpowiednio pogodnej mimiki". I dodała: „Nie tknęłam swojej twarzy ni igłami, ni nićmi, ni skalpelem, ni liftingiem". Agata Rubik ceni swoje ręce Żona słynnego kompozytora miała sesję z fanami na Instagramie. Kiedy jeden z nich zapytał o zazdrość w jej małżeństwie, odpowiedziała: „Na początku związku z Piotrem znałam jego wszystkie hasła i regularnie czytałam e-maile. Wynikało to raczej z ciekawości, nie z zazdrości. Dostawał dużo zabawnych listów i propozycji. Piotr nie daje mi powodów do zazdrości, ja jemu też nie. Ale ręki bym sobie za nikogo uciąć nie dała, bo życie bywa przewrotne, a ja bardzo sobie cenię swoje ręce". (GZL) Fot. Krzysztof Świderski Historia Ameryki w kolorze Planete+ HD, 19:00 Historia pięciu dziesięcioleci USA, które zostały ożywione poprzez nałożenie na nie barwnych kolorów. Materiały przedstawiają na nowo nie tylko „wielką historię", ale także codzienne życie Amerykanów. Od nowa HBO, 20:10 Terapeutka Grace Fraser (Nicole Kidman) mieszka w Nowym Jorku z mężem Jonathanem (Hugh Grant) oraz synem. Ich życie z dnia na dzień wywraca się do góry nogami za sprawą gwałtownej śmierci i łańcucha zaskakujących wydarzeń. Teatr TV: Falowiec TVP Kultura, 22:30 Projektant gdańskiego falowca mieszka w najstarszej części budynku. Któregoś dnia, wyrusza na przechadzkę po krętych ścieżkach mieszkaniowego labiryntu, który zaprojektował. Odkrywa, że w falowcu nieregularnie zatrzymuje się czas. Chirurdzy: na krawędzi życia BBC Earth, 23:00 Czwarty sezon programu 0 pracy najlepszych chirurgów, którzy podejmują się przeprowadzenia wyjątkowo złożonych operacji. Tym razem chirurdzy ze szpitali Royal Papworth oraz Ad-denbroke przeprowadzają trudną operację naprawienia aorty młodego pacjenta, wykonują operacje kręgosłupa 1 zabieg na otwartym sercu. Poziomo: 3) znudzony pies pokojowy, 6) ryba na wigilijnym stole, 11) Grek z powieści Nikosa Ka-zandzakisa, 12) zdobi spodnie pułkownika, 13) przypływa do przystani, 14) niechciana poczta internetowa, 15) Pank, zespół Jana Borysewicza, 16) na pagonie generała brygady, 17) rzeka w tytule powieści Orzeszkowej, 18) alkaloid w liściach herbaty, 19) jadalny skorupiak morski, 22) zbiornik wodny z gupikami, 24) przetwór owocowy dodawany do naleśników, 26) walcowata łodyga trawy, 27) pokój w wiejskiej chacie, 28) poniesiona strata, szwank, 29) utwór poetycki sławiący bohaterskie czyny, 32) zespół podobnych komórek, 36) dawny statek rzeczny, 37) zastępuje turyście kołdrę, 38) jedenastka w piłce nożnej, 39) niejeden na polu golfowym, 40) domena'Mateusza Kusznierewicza. Pionowo: 1) zachowuje się oryginalnie, 2) przepowiednia, proroctwo, 3) komedia filmowa z Cameron Diaz, 4) rozkład zajęć lekcyjnych, 5) pierwsza część trylogii o rodzinie Kargulów i Pawlaków, 6) pozioma krawędź dachu, 7) staropolski tytuł grzecznościowy, 8) pilśniowa lub winylowa, 9) zimowe roztopy i ocieplenie, 10) zastój, apatia, 20) lokalny władca w Indiach, 21) pieszczotliwie o małym dziecku, 22) współbrzmienie kilku dźwięków, 23) słup do zawieszania flagi, 24) sklejka wykorzystywana w modelarstwie, 25) był nim Roman Dmowski, 29) ptak leśno-parkowy, rudzik, 30) antonim pychy, 31) roślina tropikalna, kurkuma, 33) rzymski bożek miłości, 34) nacierające wojsko nieprzyjaciela, 35) kontynent z Egiptem i Czadem. 7) staropolski tytuł grzecznościowy, 8) pilśniowa lub winylowa, 9) zimowe roztopy i ocieplenie, 10) zastój, apatia, 20) lokalny władca w Indiach, 21) pieszczotliwie o małym dziecku, 22) współbrzmienie kilku dźwięków, 23) słup do zawieszania flagi, 24) sklejka wykorzystywana w modelarstwie, 25) był nim Roman Dmowski, 29) ptak leśno-parkowy, rudzik, 30) antonim pychy, 31) roślina tropikalna, kurkuma, 33) rzymski bożek miłości, 34) nacierające wojsko nieprzyjaciela, 35) kontynent z Egiptem i Czadem. ROZWIĄZANIE NR 4 ROZWIĄZANIE NR 4 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Przed Tobą dzień sprzyjający podejmowaniu nowych wyzwań. Horoskop dzienny radzi do części z nich zaangażować również inne osoby. Ryby (19.02-20.03) Dobry nastrój będzie Twoim nieodłącznych towarzyszem przez cały dzień. Horoskop na dziś mówi, że uśmiechem obdarzysz niemal każdego. Baran (21.03-19.04) Nie przejmuj się, jeśli nie wszystko będzie szło po Twojej myśli. Horoskop dzienny na wtorek uspokaja, że to tylko chwilowy spadek formy... Byk (20.04-20.05) Światło dzienne ujrzą fakty, które ktoś próbował ukryć przed Tobą. Horoskop dzienny wróży, że relacje między Wami ulegną pogorszeniu. Bliźnięta (21.05-21.06) Pamiętaj, że pośpiech jest złym doradcą. Horoskop na dziś to wskazówka, by nie podejmować żadnych decyzji pod wpływem impulsu. Rak (22.06 -22.07) Twoje dzisiejsze propozycje będą rozbijać się o mur obojętności. Horoskop dzienny na wtorek to wskazówka, by nie forsować ich na siłę. Lew (23.07-22.08) Horoskop dzienny wyraźnie podpowiada, by nie odrzucać dzisiaj propozycji, z którą zwróci się do Ciebie ktoś z grona znajomych. Panna (23.08-22.09) Twoje myśli zaprzątać będą problemy innych osób. Horoskop na dziś zapowiada, że poświęcisz im dużo czasu oraz zaangażowania. Waga (23.09-22.10) Będziesz dzisiaj przez cały dzień w doskonałej formie. Horoskop dzienny na wtorek mówi, że mało kto będzie w stanie dotrzymać Ci kroku. Skorpion (23.10 -21.11) Nie angażuj się zbytnio w życie innych osób. Horoskop dzienny ostrzega, że Twoja chęć niesienia pomocy może być uznana za wścibstwo. Strzelec (22.11-21.12) Podejmowane przez Ciebie działania będą przynosić oczekiwane efekty. Horoskop na dziś wróży, że dostarczy Ci to wiele satysfakcji. Koziorożec (22.12 -19.01) Nie bierz na swoje barki dodatkowych obowiązków, bo horoskop dzienny na wtorek ostrzega, że część z nich przerośnie Twoje możliwości. Głos Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk, Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski, Wojciech Frelichowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakqa.SŁUPSK,ul.Henryka Pobożnego 19,teL598488l 00, redakqigp24@połskapress.pl, KOSZALIN, ul. Mickiewicza24, teL94347JSSZredakqa.gk24@pokkapress.pl, SZCZECIN, Al. Niepodległości26/Ul,teL914813300.redakqa.gs24@polskapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z o.o. Redaktor naczelny Dorota Kania ul. Domaniewska45,02-672 Warszawa, tel.222014400.fax: 22 2014410 www.gp24.pl www.gk24.pl www. gs24.pl O® - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński, Dyrektor marketingu, Rzecznik prasowy Wojciech Paczyński wojciech.paczynski@polskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło AgencjaAIPkontakt@aip24.pl Głos Dziennik Pomorza Wtorek, 10.01.2023 ZBLIŻENIA/OGŁOSZENIA DROBNE • ROZRYWKA KIM JEST PAN JÓZEF, KTÓRY Z MIEJSCA KUPIŁ SERCA SYMPATYKÓW „SANATORIUM MIŁOŚCI"? Czy dziarski 69-latek i inni znajdą miłość? Adrianna Szurman Polska Ruszył V sezon Sanatorium Miłości, niezwykle popularnego programu TVPL Wśród uczestniczek i uczestników jest 6