Głos Pomorza 8 8 ^ § BOCIE ^ ■■■■■■■ Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 Nr 285 (5439) • Nakład: 5.330 egz. Cena 5,00 zł (w tym 8% VAT) Nr ISSN 0137-9526 • Nr indeksu 348-570 LUDZIE* SIL 4-5 IVojciech Mann 0 swoim ojcu 1 byciu ojcem Zanim zdobył uznanie i zbudował swoją pozycję w branży, wiódł zupełnie zwyczajne życie ZDROWIE • STR. 8-9 Depresja nie omija również seniorów. Jak sobie z nią radzić? MODA • STR. 11 Kiedyś/^chowano pod ubraniem. Potem pokochali go artyści... ŚWIAT WOKflŁ MflS - STR. 19 Babcia XXI wieku to nie bezpłatna niania. Chce korzystać z życia! Dołącz na facebook.com/gp24.pl • www.gp24.pl ► str. 02 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► NA SYGNALE ► NA ZAKUPY 997 998 999 Policja Straż Pożarna Pogotowie ► NA SYGNALE W nadchodzących dniach sklepy przygotowały wiele promocji, które zainteresują osoby poszukujące kosmetyków, odzieży czy prezentów dla dzieci r 112 numer alarmowy Nowy urlop dla rodziców wcześniaków Sejm przyjqł przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt ustawy, który wprowadza nowe uprawnienie dla rodziców wcześniaków oraz dzieci urodzonych w terminie, ale wymagających dłuższej hospitalizacji po narodzinach - poinformowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Nowelizacja ustanawia dodatkowy urlop macierzyński w wymiarze do 8 lub do 15 tygodni, który ma pomóc rodzinom w tym trudnym okresie. Rodzice wcześniaków od lat apelowali o wprowadzenie takich zmian. To przełomowy krok, który pozwoli lepiej wspierać rodziny zmagające się z niepewnością o zdrowie i życie swoich dzieci. AMERYKA MNIE FASCYNUJE OD DZIECKA. OD LAT MAM MARZENIE, ŻEBY WYNAJĄĆ KAMPERAI PRZEJECHAĆ USA OD WSCHODU NA ZACHÓD Maryla Rodowicz, piosenkarka Lidl Pomocne sprzęty kuchenne W Lidlu zaopatrzymy się w wiele sprzętów kuchennych, które ułatwią nam codzienne funkcjonowanie. W okazyjnych cenach kupimy m.in. produkty marki Silvercrest Kitchen Tools: robot planetarny z blende-rem kielichowym i wagą 900 W, w zestawie: stalowa misa o poj. 3,61, osłona przed zachlapaniem, szklany pojemnik do mieszania, haki do ugniatania, trzepaczka do ubijania i mieszadło w cenie 449 zł (z 599 zł), zgrzewarka próżniowa 125 W, przydatna do wygodnego pakowania żywności w podróż czy zapobiegania przenikaniu zapachów; do wyboru 2 zestawy, a w nich: zapasowa uszczelka, rolka folii o dł. 3 m, 2 węże próżniowe i 3 adaptery do zaworów próżniowych taniej o 60 zł, czyli w cenie 89 zł, z kuponem dostępnym w aplikacji, oraz saturator Dafi Push Air; w zestawie bidon o poj. 700 ml i nabój CO2,3 zestawy do wyboru, w cenie 249 zł. Oferta ważna od 9.12. Biedronka Pościel, zasłony i piżamy w dobrych cenach Dział domowy Biedronki oferuje pościel satynową z mikrowłókna owym. 160 x 200 cm + 2x70x80 cm, dostępną również w wym. 220 x 200 cm + 2 x 70 x 80 cm w cenie od 44,99 zł za komplet. Prześcieradło satyno- we z mikrowłókna w cenie od 24,99 zł za sztukę o wym. 160 x 200 cm, dostępne też w wym. 200 x 200 cm. Dodatkowo znajdziemy także komplet zasłon welwetowych z nadrukiem o wym. 138 x 250 cm na metalowych przelotkach lub na taśmie w cenie 99 zł za 2-pak. Oprócz tego w Biedronce upolujemy świąteczne piżamy: damską w rozm. S-XL i męską M-XXL w cenie 34,99 zł za komplet oraz skarpety 3-pak damskie lub męskie w rozmiarach 36-46, w świąteczne wzory, w cenie 24,99 zł. Auchan Szeroki wybór kosmetyków Auchan proponuje w wyjątkowych cenach zestawy kosmetyków, które idealnie sprawdzą się na upominek pod choinką. Wśród nich m.in.: zestaw prezentowy Accentra, do wyboru 3 zestawy: 1. Płyn do kąpieli 200 ml, balsam do ciała 200 ml, sól do kąpieli 150 g; 2. Balsam do ciała 130 ml, sól do kąpieli 60 g, musująca kula do kąpieli 20 g i gąbka, 3. Żel pod prysznic 100 ml, płyn do kąpieli 100 ml, scrub do ciała 80 ml, musująca kula do kąpieli 60 g w cenie 49,99 zł za zestaw. Kaufland Prezenty dla dzieci Szeroki wybór prezentów dla dzieci oferuje Kaufland. Znajdziemy wśród nich np. Robot Robuś e-edu zabawka interaktywna z funkcjami dźwiękowymi, wbudowanym szele- ścikiem i grzechotką oraz bezpiecznym obszyciem w cenie 89,99 zł, pluszaka wyciszającego o wysokości 15 cm, z efektami dźwiękowymi oraz świetlnymi, różne rodzaje za 39,99 zł, a także tablicę senso-ryczną małego odkrywcy o wym. 33 x 33 cm w cenie 89,99 zł; zestaw zawiera ruchome elementy oraz efekty świetlne i dźwiękowe. Oprócz tego dostępne są również ciekawe gry, takie jak: Carotina gra edukacyjna 500 pytań z długopisem i kartami interaktywnymi w cenie 29,99 zł czy gra planszowa Labyrinth Koci Domek Gabi w cenie 79,99 zł. Cena obowiązuje z kartą Kaufland Card. Carrefour Promocje na słodkości W Carrefourze kupimy słodkości w promocyjnych cenach, m.in. migdały w czekoladzie i pyłku z malin, migdały w czekoladzie z nutą piernika oraz orzechy laskowe w miksie 3 czekolad 80 g w cenie 6,29 zł za opakowanie, babkę włoską Pa-nettone z kremem pistacjowym 750 g w cenie 34,99 zł za sztukę, babkę włoską Mini Pandoro z kremem słony karmel 100 g w cenie 7,99 zł czy struclę mini z marcepanem 275 g w cenie 12,99 zł za sztukę. Oprócz tego atrakcyjne ceny Carrefour proponuje również na produkty marki Polska Gościna, np. szynka gotowana plastry 100 g w cenie 6,35 zł za opakowanie, pasztet 100 g w cenie 3,79 zł oraz ser koryciński 100 g (różne rodzaje) w cenie 5,59 zł. ► NIEPORADNIK TATUSIA ► ZDJĘCIE TYGODNIA OTWARCIE ODBUDOWANEJ KATEDRY NOTRE DAME ZAPLANOWANO NA 7 GRUDNIA Uwaga! Bezczelne dziecko, które bardzo nie chce Terefere terefera! - Młodszy zaczął się nabijać z ojca. Z dość dużym talentem, bo potrafi rymem dokończyć każde jego zdanie. Zwłaszcza jeśli jest to prośba, a jeśli jest to prośba nieznosząca sprzeciwu - tym bardziej. Aż tata zaczął się denerwować... Co skrzętnie wykorzystał Starszy. - Tata, a on się nabija! Tato, a on nie słucha! Tato, a ja byłem grzeczny, a on nie byłgrzeczny! Tato, a on jest bezczelny! Synku, nie mów tak o braciszku... - błaga tatuś, ale... „sam tak przecież mówiłeś". No i racja, ojciec posunął się do epitetowania dziecka. I teraz cierpi, bo Starszy walczy o to, żeby być lepszym, a Młodszy... trudno powiedzieć. Trochę mu złatką łobuza dobrze, a trochę jednak łzy w oczach, że brat starszy może „nie być bezczelny". Gorzej, że trochę tej „bezczelności" przeniósł na szkołę, co nauczycielki znoszą z godnością i jednak niewieczną cierpliwością. Aż nadszedł dzień przełomu... - Tato - rzekło dziecko, które nie ma zwyczaju płakać, co najwyżej coś mu wpada do oka. Tym razem oczy ewidentnie się pociły. - Tato, ale ja nie wiem jak nie być bezczelnym. To się jakoś tak dzieje bez mojego udziału. No, tato, jak nad sobą zapanować, gdy ja zawsze chcę dokończyć zdanie? Synku, po prostu czasem ugryź się w język. Nie dosłownie, stój! Bo choć sam uważasz, że to zabawne, to innych może drażnić. Zgoda? - Zgoda!... i taka broda! Tato mm ij , zgsgtusm. I . ""-' f i >t5' * f ► str. 03 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► LUDZIE Mimo że za sprawy „Rolnika" i „Sanatorium" blondwłosa Ślązaczka stała się szalenie popularna, rzadko udziela wywiadów i trzyma się z daleka od świata celebrytów. D Poleca Paweł Gzyl, redaktor Od wielu lat zajmuje się m Tę0sm szecoto rozumianą kulturą, a jego pasją są.wywiady z gwiazdami -filmu, teatru i muzyki Marzyła, by zostać aktorką. Zamiast tego stała się telewizyjną swatką. I okazało się, że świetnie sprawdza się w tej roli. Sama nie może jednak znaleźć miłości swojego życia. Z kapturem na oczach 1- Śląsk mnie napędza i nakręca - mówi. Nic dziwnego: ■ urodziła się w Siemianowicach, a wychowała w Katowicach. Jej tata był inżynierem górnictwa, a mama architektką. Mimo że jest jedynaczką, rodzice jej nie rozpieszczali. Przeciwnie: od małego słyszała, że nie wolno się mazać po porażkach, tylko trzeba wstać i walczyć dalej. Najbliżsi wpoili jej też typowy dla Ślązaków szacunek dla pracy. Uczyła się dobrze i nie sprawiała kłopotów. Kiedy była nastolatką, na Śląsku narodził się polski hip-hop. Chodziła więc w szerokich spodniach i czarnej bluzie z kapturem nasuniętym na oczy, słuchając Kalibra 44 i Paktofoniki. Potem tata zaraził ją swoją pasją do ciężkiego rocka i rozsmakowała się w muzyce Black Sabbath czy Led Zeppelin. Oblany egzamin 2 W liceum zaczęła skrycie mapyć o aktorstwie. Kiedyjed-nak przyszło do wyboru studiów, zdecy-■ dowała się na dziennikarstwo na Uniwersytecie Śląskim. Mieszkała więc z rodzicami, dlatego kiedy nadarzyła się okazja wyjazdu na stypendium do Hiszpanii, skwapliwie z niej skorzystała. Tam zaczęła występować w studenckim teatrze i malować. -Dopiero w Hiszpanii zrozumiałam, kim chcę być i jak chcę żyć -podkreśla. Po powrocie do Polski postanowiła zdawać do krakowskiej Akademii Teatralnej. Niestety, nie udało się. Podniosła się jednak po tej porażce i wyjechała do Warszawy na aktorskie kursy. Zagrała w kilku amatorskich spektaklach, ale musiała jednak ż czegoś żyć, nawiązała więc współpracę z telewizją. Początkowo wyszukiwała kandydatów do udziału w kulinarnym show „Ugotowani". Nie zaspokajało to jednak jej ambicji. Wykorzystana szansa 3 Marta chciała zostać prowadzącą jakiś program, cho-■ dziła więc na castingi. Próbowała przekonać do siebie producentów „Pytania na śniadanie", poszło jej jednak fatalnie. Wyjechała wtedy do Tajlandii, aby odpocząć. Kiedy wróciła opalona i uśmiechnięta, zaproszono ją na rozmowę z twórcami polskiej wersji popularnego w Europie programu „Rolnik szuka żony Postanowiono dać jej szansę. Program okazał się strzałem w dziesiątkę. Jego pierwszą edycję oglądały co niedzielę wieczór cztery miliony Polaków. Telewidzowie pokochali Martę. Okazało się, że młoda prezenterka jest niezwykle ciepłą, serdeczną i empa-tyczną osobą. Jej rozmowy z uczestnikami cyklu ujmowały szczerością i naturalnością. 5- Mam wrażenie, że ten program mnie wybrał. Ta propozycja przyszła w idealnym momencie -śmieje się Marta. Blisko z seniorami 4 Prezenterka świetnie radziła sobie w show, zapro-■ponowano więc jej prowadzenie kolejnego. „Sanatorium miłości" było tylko pozornie programem randkowym dla seniorów. Szybko okazało się, że jego celem jest pokazanie, że osoby po sześćdziesiątce nie są skazane na nudne siedzenie przed telewizorem, tylko mogą czerpać z życia garściami. I tutaj Marta się sprawdziła, nawiązując z podopiecznymi bliską więź. Mimo że za sprawą „Rolnika" i „Sanatorium" blondwłosa Ślązaczka stała się szalenie popularna, trzyma się z daleka od świata cele- } : ■s&m £Elra£§333 brytów. Rzadko udziela wywiadów, nie pojawia się na ściankach, nie widuje się jej na branżowych bankietach. Kiedy ma wolną chwilę, woli poczytać książkę lub podróżuje po świecie. To sprawia, że nabiera pozytywnej energii między kolejnymi sezonami swych programów. Niepoprawna romantyczka Kiedy Marta stała się „polską swatką numer jeden", plotkarskie media zaczęły się intere-■ sować jej życiem uczu-Tymczasem ona nie kwapiła się o nim opowiadać. Deklarowała jednak: Jestem niepoprawną romantyczką. Uważam, że warto czekać na taką miłość, która zda-t rza się tylko raz, która jest prawdziwa. Moja wizja to dwoje staruszków, którzy idą, trzymając się za ręce i wzajemnie się sobą opiekują. Wreszcie zrobiło się głośno, że zakochała się w kamerzyście pracującym przy „Rolnik szuka żony". Jednak sama zainteresowana nigdy nie potwierdziła oficjalnie żadnej z tych relacji. Podobnie tej najnowszej. Teraz internet sugeruje, że Marta związała się z Danielem Wiśniowskim, którego pamiętamy z reality-show Polsatu „Wyspa przetrwania". Czy to prawda? Marta chciała zostać prowadzqcq jakiś program. Zaproszono jq na rozmowę z twórcami polskiej wersji popularnego w Europie programu „Rolnik szuka żony". Komuś skojarzyła się z prowadzqcq jego czeskq wersję, postanowiono więc dać jej szansę - Jestem niepoprawnq romantyczką. Uważam, że warto czekać na takq miłość, która zdarza się tylko raz - mówi Manowska MARTA MANOWSKA ► str. 04 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► LUDZIE__•___ To legendarny dziennikarz - wszyscy dobrze znamy jego twarz oraz kojarzymy głos. Zanim zdobył uznanie i zbudował swoją pozycję w branży, wiódł zwyczajne życie. Wojciech Mann z niesamowitą szczerością opowiedział o sobie i o swoim ojcu Pracuje w mediach od ponad 30 lat i zajmuje się rozrywką Dziennikarz trzykrotnie stawał na ślubnym kobiercu. Ma jednego dorosłego syna - Marcina, który poszedł w jego ślady. Swego czasu Wojciech Mann opowiedział mediom nieco więcej na temat jedynego potomka. Zdaje się, że w jego wypowiedzi pobrzmiewała nutka goryczy... W tym samym wywiadzie, którego udzielił „Tygodnikowi Powszechnemu", dziennikarz zdobył się również na szczerość dotyczącą swojej przeszłości. Ojciec Wojciecha Manna był artystą, a z opowieści 76-latka wynika, że znajdował schronienie w tym świecie, w którym czuł się po prostu bezpiecznie. Ojciec przepuszczał pieniqdze wzorcowo - Żył w świecie artyzmu, któremu był bez reszty oddany. To właśnie stanowiło przestrzeń, do której chował się i w której funkcjonował. Sądzę, że sztuka dawała mu poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście dopóki były zamówienia - mówił dziennikarz. Proza życia w jego rodzinnym domu bywała niewesoła. Gdynie było zamówień, robiło się już mniej kolorowo. Wtedy do akcji wkraczała mama Wojciecha Manna... > -Mama musiała zaskórniaka spod prześcieradeł wyciągać. Lub pożyczać od siostry czy najbardziej zaufanych znajomych, co było dla niej żenujące. Kiedy skarżyła się ojcu, że musi posuwać się do czegoś takiego, on rozkładał ręce: „ No nie zapłacili jeszcze" - w takich słowach dziennikarz wracał pamięcią do młodzieńczych czasów na łamach „Tygodnika Powszechnego". - Ale potem, j ak dostawał pieniądze, to trwonił je wzorcowo. Przede wszystkim zapraszał całą rodzinę do eleganckiej restauracji w Warszawie, najczęściej był to Bristol. I to było wydarzenie, nikt nie patrzył na ceny. Ja uwielbiałem consomme z pomidorów, mama - de volaille'a; chyba był prawdziwy, bo sikał masłem. Wstyd powiedzieć, ale mama podkradała małe, wyjątkowo • smaczne bułeczki pieczone na miejscu. Po raz pierwszy jadłem tam pailles - cieniut- Poleca Sławomir Kowalski, redaktor naczelny Shownews.pl ► str. 05 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► LUDZIE_________ • Świetnie znają go zarówno widzowie, jak i słuchacze - ci pierwsi przede wszystkim dzięki „Szansie na sukces" i „Dużym dzieciom", drudzy z kolei za sprawą audycji w radiowej Trójce, gdzie pracował przez pięćdziesiąt lat w i - Nie uciekałem z domu, od rodziny, tylko szedłem tam, gdzie trzeba było coś zrobić - mówi dziennikarz kie kartoflane nitki. Na deser były lody 1 ub suflet, przed którego zjedzeniem przetaczały się dyskusje, czy odpowiednio wyrósł - dodawał Wojciech Mann. Historia pewnej umywalki Ponadto Mann wspominał, że w kwestii kulinariów jego ojciec nie był szczególnie wybredny, choć ważnym elementem opisanych ceremonii była „zimna wódeczka", podawana koniecznie w oszronionej karafce. W dalszej części rozmowy dziennikarz przytoczył jeszcze kilka historii wziętych ze swojego życia, a w jednej z nich obrazowo opisał, w jakich warunkach żył już w późniejszych czasach. - Odpowiedzialność? Opowiem historię, która dobrze oddaje podejście ojca do świata. Kiedy wprowadziliśmy się do większego mieszkania na Powiślu, w łazience brakowało umywalki-na jej miejscu sterczały końcówki rur do montażu. Ale była wanna z prysznicem i wszyscy korzystali z tej oferty. Ojciec, zanurzony w swoim malowaniu, przypuszczam, że nawet nie zwrócił uwagi na taki brak, skoro w wannie mógł się umyć, a przed lustrem ogolić... Dla niego było okej. Jednak japo kilku miesiącach wkurzyłem się i któregoś dnia, jak dostałem pieniądze z radia - małe, ale moje - poszedłem do sklepu, kupiłem umywalkę, przytargałem do domu i zamówiłem ma-chera, który ją założył. Byłem dumny, że dołożyłem się do luksusu w nowym mieszkaniu. A ojciec tylko odnotował fakt: „O, umywalka". I umył ręce. 76-latek wyznał też dziennikarzom, że mało wiedział o nieżyjącym już ojcu, z czego zdał sobie sprawę, gdy pisał książkę na jego temat. Wojciech Mann twierdząco odpowiedział na pytanie, czy mężczyzna był „z innej epoki". Nadmienił, że widział różnych ojców- „bijących, pijących, wymagających" - lecz jego tata absolutnie nie należał do żadnego z tych gatunków. -A mój ojciec był życzliwy. Wynajmował cudowną pracownię dwa piętra wyżej nad mieszkaniem. Więc istniał w moim ży- ciu w taki najbardziej zwykły sposób: przez obcowanie - określił. Jestem człowiekiem domowym A jak siebie, jako ojca, postrzega dziś legendarny radiowiec? - Na pewno nie uciekałem z domu, od rodziny, tylko szedłem tam, gdzie trzeba było coś zrobić. Kiedy nie trzeba było, to nie szla-jałem się po mieście ze znajomymi, przeciwnie: wracałem do Ewy i Marcina. Co mi zresztą zostało: jestem człowiekiem domowym. Ale książkowe relacje ojciec - syn w dużej mierze nas ominęły, nie dotyczą mnie te lukrowane anegdoty, że nauczyłem syna grać w piłkę, łowić ryby, zbijać stołki. Zresztą mój ojciec też mnie tego wszystkiego nie nauczył - podsumował w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym". Wojciech Mann miał szanse po raz kolejny zweryfikować obraz rodzica, kiedy podjął się prowadzenie programu „Duże dzieci". Bardzo popularne i chętnie oglądane swego czasu przez widzów show emitowano na antenie telewizyjnej „Dwójki" w latach 2005-2008. Gospodarzami programu, który doczekał się 92 odcinków, byli właśnie Mann oraz Katarzyna Stoparczyk. Z wypowiedzi pana Wojciecha wynika - może dość nieoczekiwanie - że gorzko wspomina to zawodowe wyzwanie, głównie przez dorosłych. Dziennikarz zdradził, do jakich scen dochodziło za kulisami programu. - Niektóre z tych dzieci doprowadzały mnie do furii - takiej wewnętrznej, a rodzice jeszcze bardziej. To była, proszę państwa, masakra. Ale ci rodzice... Oni niemal się za łby brali i bili te dzieci. Krzyczeli: „Dlaczego się nie wypowiadasz, dlaczego nie podniesiesz szybciej ręki?". Inni je przygotowywali, kradli tematy wbrew zasadom. Uczyli na pamięć dzieci różnych odpowiedzi. Te przerażone dzieci siedziały i czekały na to pytanie, które wykuły na pamięć. Rodzice byli najstraszniejsi - wyznał Mann w rozmowie z Krzysztofem Stanowskiem. ► str. 06 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► KUCHNIA______________________________________ Iwona Wójcik, właścicielka kultowej w Kielcach cukierni „Świat Słodyczy", podkreśla, że sekret dobrego wypieku tkwi w jakości składników. Zdradza też przepis na sernik babuni Poleca Paula Goszczyńska, redaktorka Zajmuje się najczęściej sprawami zdrowia, jednak w niemal każdej historii znajduje coś ciekawego kamy wpiekarniku około 10 minut w temperaturze 200 stopni. Na masę serową potrzebujemy: 1,5 kilograma sera tłustego, 40 dkg cukru, 20 dkg miękkiego masła, 10 jaj, 30 dkg rodzynek, 25 dkg skórki pomarańczowej, 25 dkg posiekanych migdałów, 2 budynie śmietankowe, 1 opakowanie cukru wanilino-wego, y2 szklanki śmietany. Twaróg mielemy 3-krotnie, żółtka ucieramy zcukremnapuch. Stopniowo dodajemy zmielony ser, masło, bakalie i pozostałe składniki. Do masy dodajemy ubitą pianę z białek i delikatnie mieszamy do połączenia składników. Masę wylewamy na podpieczony kruchy spód. Z pozostałego ciasta kruchego tworzymy ozdobną kratkę na wierzchu. Smarujemy ją delikatnie żółtkiem. Sernikpie-czemywpiekarnikuwtemperatu-rze 180 stopni. Czas pieczenia 60-70 minut. W przypadku makowców warto poświęcić trochę czasu, by znaleźć dobry mak. -Najlepiej, gdyby to nie był mak z marketu, tylko mak sypki. Bo cała magia tego ciasta tkwi właśnie w nim. Nie oszczędzajmy na aromatycznym maku, nie oszczędzajmy też na bakaliach. To są święta. Moim zdaniem lepiej upiec mniej ciast, ale tak na bogato - zaznacza nasza rozmówczyni. Magia piernika staropolskiego tkwi wtym, że przygotowuje się go na kilka tygodni przed świętami. -Nie spieszmy się przy wyrabianiu ciasta. Później musi ono odpowiednio długo poleżakować. Z tego powodu piernik powinien być pierwszym ciastem, które przygotowujemy na święta. Sam piernik może być bez żadnego nadzienia lub z dobrą konfiturą na przykład śliwkową. W drugiej opcji ciasto nabierze ciekawego smaku i będzie wilgotniej-sze. Piernik wykańczamy tak, jak lubimy-czekoladą, skórką pomarańczową, migdałami lub bakaliami - zdradza Iwona Wójcik. Iwona Wójcik, właścicielka kultowej w Kielcach cukierni „Świat Słodyczy" Powrót do tradycji. Ma być pysznie, pachnąco i naturalnie • W przypadku sernika najważniejszy jest ser -naturalny, najlepiej tłusty • Do makowców najlepszy jest mak sypki, nie z marketu. Warto poświęcić trochę czasu, by znaleźć dobry produkt • Piernik staropolski przygotowuje się na kilka tygodni przed świętami Sernik, makowiec, piernik, keks, a może wszystkie naraz? Jedno jest pewne. W święta Bożego Narodzenia powinno być na bogato i smacznie. Chociaż kuszą też nowości, to jednak większość z nas w kwestii świątecznych ciast stawia na tradycję. cji. Co to oznacza? Oczywiście serniki tradycyjne z bakaliami, strucle makowe w różnych aranżacj ach -z czarnym i białym makiem. Nie może również zabraknąć piernika oraz keksów. Wszystko to, co nam, ale i naszym babciom kojarzy się ze świętami - wymienia. Co jest najważniejsze w wypiekaniu ciasta? - Oczywiście nie może zabraknąć serca i świątecznej atmosfery. Ale powinniśmy się również skupić na poszczególnych składnikach. One muszą być jak najlepszej jakości, wtedy złożą się na pyszną całość. W przypadku sernika najwazniejszyjest ser-natu-ralny, wspaniałej jakości, najlepiej tłusty. Jeśli dbamy o linię, to połtłu-sty też się sprawdzi. Jeżeli mamy taką możliwość, to kupmy jajka od wiejskiej kury. Poza tym bakalie, wanilia. Dobrze zrobione ciasto kruche bazuje oczywiście na maśle. I to jest właściwie wszystko. Nie jest to skomplikowane, a na pewno za- • chwyci smakiem-podpowiada Iwona Wójcik. Zdradza również swój przepis na sernik babuni. Na ciasto kruche potrzebujemy: 30 dkg mąki, 20 dkg miękkiego masła, 10 dkg cukru pudru, 4 żółtka, szczypta soli, 1 łyżeczka cukru waniliowego, lły-żeczka proszku do pieczenia. Masło siekamy z mąką i cukrem, dodajemy pozostałe składniki i szybko zagniatamy. Owijamy folią i schładzamy w lodówce około 30 minut. 1/3 ciasta odkładamy, pozostałą częścią wykładamy formę i nakłuwamy gęsto widelcem. Podpie- • Przy pieczeniu nie może zabraknqć serca i świqtecznej atmosfery Już za moment wspólnie z rodziną zasiądziemy do wigilijnego stołu i rozpoczniemy kilkudniowe świętowanie. Nieodłączną jego częścią są pyszne, tradycyjne potrawy, jak również ciasta. Tu można by wymieniać bez końca - serniki z rodzynkami i bez, makowce, mio-downiki, pierniki, keksy, strucle, torciki. Możliwości jest tyle, ile upodobań. A jednak większość z nas sięga do tradycji. - Ma być pysznie, pachnąco i naturalnie - podkreśla Iwona Wójcik, właścicielka cukierni „Świat Słodyczy". -Wiele osób mnie pyta, jakie ciasta wtym roku. A ja odpowiadam, że nowości nowościami - te oczywiście będą, ale tegoroczne święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim powrót do trądy- ► str. 07 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► KUCHNIA • Strucla makowa z przepisu Iwony Wójcik • Keks świąteczny • Świąteczna beza Pavlova • Ciasto podwójnie czekoladowe • Tort makowo-orzechowy • Piernik ze śliwq przekładany konfiturą wiśniową Tort makowo-orzechowy •Składniki na 4 porcje. Biszkopt: 8 jaj, 150 g cukru, 200 g maku (zaparzyć i zemleć), 180 g mqki, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 2 łyżeczki cukru waniliowego. Masa: 400 g masła, 350 g mielonych orzechów włoskich, 400 ml mleka 300 g cukru pudru, 1 kieliszek rumu. Poncz: 250 ml przegotowanej wody, 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, 3 łyżki cukru, 1 kieliszek rumu, sok z cytryny. Białka ubijamy z cukrem, dodajqc stopniowo żółtka. Ubitą masę łączymy delikatnie z pozostałymi składnikami. Pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni. Czas na masę. Orzechy zagotowujemy w mleku około 3 minut, następnie odlewamy mleko i studzimy orzechy. Ubijamy masło z cukrem pudrem do białości i dodajemy stopniowo orzechy i rum. Przygotowujemy poncz: wodę zagotowujemy z cukrem, dodajemy kawę rozpuszczalną, studzimy i doprawiamy do smaku rumem i sokiem z cytryny. Gotowy biszkopt kroimy na 3 skośne krążki. Każdy z nich sączymy ponczem i smarujemy przygotowaną masą. Stroimy według uznania. Piernik ze śliwą przekładany konfiturą wiśniową •Składniki: 600 g mąki, 250 g masła, 250 g cukru, 8 żółtek, 2 łyżeczki sody, 3 łyżki ciemnego kakao, 1 szklanka mleka, 3 łyżki przyprawy do piernika, 4 łyżki konfitury wiśniowej lub pomarańczowej. Krem czekoladowy: 250 g masła, 100 g czekolady mlecznej, 100 g czekolady gorzkiej, 200 g suszonych śliwek. Śliwki namaczamy w spirytusie na 12 godzin. Masło ucieramy z cukrem i żółtkami, dodajemy mąkę, przyprawę do piernika, sodę i kakao. Mieszamy razem. Do utartej masy dodajemy mleko. Gotową masę wylewamy na blachę i pieczemy około godziny w temperaturze 160 stopni. Przygotowujemy krem. Ucieramy masło do białości, dodajemy rozpuszczone czekolady. Gdy masa będzie gładka, dodajemy śliwki pokrojone w cienkie paski. Piernik kroimy na dwie części - przekładamy konfiturą wiśniową lub pomarańczową i kremem czekoladowym ze śliwami. Dekorujemy według uznania. Strucla makowa z przepisu Iwony Wójcik •Składniki na ciasto drożdżowe: 50 dkg mąki pszennej (tortowej), 20 dkg cukru, 15 dkg roztopionego masła, 2 całe jaja + 2 żółtka, 1 szklanka ciepłego mleka, 3 dkg drożdży, 1 łyżeczka cukru waniliowego, szczypta soli. • Masa makowa: 50 dkg maku, 15 dkg rodzynek, 3 dkg skórki pomarańczowej, 3 dkg posiekanych orzechów włoskich, 3 jaja, 1/5 szklanki naturalnego miodu, % szklanki cukru, 10 dkg masła, aromat migdałowy. Mąkę przesiej przez sito. W połowie ciepłego mleka rozpuść drożdże. Dodaj po łyżce mąki i cukru, wymieszaj rozczyn i pozostaw na 15 minut do wyrośnięcia. Żółtka utrzyj z cukrem, dodaj mąkę, cukier wanilinowy, rozczyn, sól i resztę mleka. Wyrób ciasto. Wlej roztopione, letnie masło i odstaw do wyrośnięcia na około godzinę. Mak namocz w wodzie i zagotuj. Po wystygnięciu odcedź i zmiel trzykrotnie. Dodaj miód, bakalie, roztopione masło, żółtka i ubite białka. Wszystko wymieszaj. Ciasto rozwałkuj na prostokąt. Rozsmaruj na nim masę makową i zwiń w rulon. Przełóż do natłuszczonej formy. Odstaw do wyrośnięcia na 30 minut. Piecz w temperaturze 170-180 stopni około 1 godziny. Po wystudzeniu polewamy lukrem i kandyzowaną skórką pomarańczową. Keks świąteczny •Składniki: 200 g masła, 150 g cukru trzcinowego, 6 jajek 340 g mąki pszennej, 2 łyżki jogurtu naturalnego, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 300 g suszonych owoców (rodzynki, morele, daktyle, śliwki), 200 g łuskanych orzechów włoskich, cukier puder - do posypania. Rodzynki namoczyć w wodzie przez godzinę. Suszone owoce i orzechy posiekać. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Po kolei dodawać do niego jajka. Cały czas mieszać. Do przygotowanej masy z masła, cukru i jajek dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz posiekane suszone owoce i orzechy. Na koniec dodać jogurt naturalny i dokładnie wymieszać. Gotowe ciasto z orzechami i owocami przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia kek-sówki o wymiarach 12 cm na 29 cm. Piec przez 60 minut w temperaturze 170 stopni. Ostudzony keks posypać cukrem pudrem. Świąteczna beza Pavlova •Składniki. Na bezę: 6 białek z dużych jaj, 300 g drobnego cukru, łyżka soku z cytryny, łyżka skrobi ziemniaczanej. Na krem: 250 g mascarpone, 500 ml śmietanki kremówki, łyżka cukru pudru, sok z połówki pomarańczy, otarta skórka z pomarańczy, konfitura z czerwonych owoców. Dużą blachę do pieczenia wykładamy papierem, piekarnik nagrzewamy do 150 stopni. Ubijamy białka jaj, dodając po łyżce cukru. Białka nie powinny być ubite zbyt szybko i mocno. Po wsypaniu cukru dodajemy skrobię ziemniaczaną i sok z cytryny. Ubite białka układamy na papierze w formie okręgu. Wkładamy bezę do piekarnika i od razu zmniejszamy temperaturę do 120 stopni. Jeśli beza zacznie się rumienić za szybko, trzeba zmniejszyć temperaturę do 110 stopni. Powinna pozostawać kremowo-biała. Pieczemy przez godzinę, po czym zmniejszamy temperaturę do 90 stopni i pieczemy jeszcze 20 minut. Wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i zostawiamy bezę do wyschnięcia. Powinna tak leżeć co najmniej kilka godzin. Przygotowujemy pomarańczowy krem mascarpone. Wszystkie składniki na krem mieszamy delikatnie w misce. Na gotowej bezie układamy krem z mascarpone, a na nim konfiturę z czerwonych owoców. Ciasto podwójnie czekoladowe •Składniki: gorzka czekolada 60% 200 g, mleczna czekolada 100 g, margaryna 200 g, jajka 4, cukier 200 g, mąka 150 g, proszek do pieczenia - 1 łyżeczka, posiekane orzechy włoskie 200 g, mleko 75 ml, śmietanka 30% 50 ml, gorzka czekolada 60% 90 g, mleczna czekolada 30 g. W kąpieli wodnej rozpuszczamy margarynę, 200 g gorzkiej czekolady i 100 g mlecznej czekolady. Zdejmujemy z kuchenki. Miksujemy jajka z cukrem. Dodajemy roztopioną czekoladę i mieszamy na jednolitą masę. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, posiekane orzechy i mieszamy wszystko dokładnie. Smarujemy margaryną formę o średnicy 22 cm i wykładamy ją papierem do pieczenia. Wlewamy masę do formy. Następnie wstawiamy formę do piekarnika rozgrzanego do temperatury 175°C i pieczemy przez 30 minut. Gdy ciasto się upiecze, odstawiamy je do ostygnięcia. Przygotowujemy polewę, zagotowując mleko ze śmietanką i dodając 90 g gorzkiej i 30 g mlecznej czekolady. Zdejmujemy garnek z kuchenki i mieszamy, aż czekolada zupełnie się rozpuści. Kiedy ciasto wystygnie, wyjmujemy je z formy, polewamy polewą i odstawiamy do zastygnięcia. ► str. 08 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► ZDROWIE Jak dbać o zdrowie po sześćdziesiątym piątym roku życia? Dr Agnieszka Jabłeka, specjalista geriatrii i ordynator w Szpitalu Megrez w Tychach, dzieli się cennymi wskazówkami, dotyczącymi opieki nad seniorami Poleca Marianna Dufek, ikona TVP Katowice, jedna z najlepszych polskich dziennikarek specjalizujących się w tematach medycznych, laureatka wielu nagród Od j aldego wieku i co leczy lekarz geriatra? Czy wpewnym wieku zastępuje lekarza pierwszego kontaktu? Na pewno nie zastępuje lekarza pierwszego kontaktu. Geriatra zajmuje się wybraną grupą chorych. Według definicji to paq'enci, którzy skończyli 60,65 lat. Głównie koncentruje się napacjentach, którzy mają dużo chorób i przyjmują wiele leków. Leczy też chorych, którzy są zagrożeni wystąpieniem niesprawności. Lekarz rodzinny i geriatra leczą tych samych pacjentów, ale geriatra spogląda bardzo szeroko na wiele problemów. Podchodzi do pacjenta bardziej interdyscyplinarnie. Zna typowe problemy wieku dojrzałego. Seniorzy odnoszą wiele korzyści z kontaktu z geriatrą. Jaki jest sposób, żeby zintegrować wszystkie zalecenia, różnych specj ali-stów, tak by leczenie osoby starszej było skuteczne? Nie jest to proste, ta trudność wynika z organizacji opieki zdrowotnej. Najczęściej przychodzą do mnie, do poradni geriatrycznej pacjenci albo na początku, albo na końcu swojej drogi. Zwykle nazbierali z upływem lat dużo dolegliwości. Zjawiają się, żeby uporządkować terapię. Czasami wystarczy korekta sche-matuleczenia, czasami trzeba coś jeszcze zdiagnozować. Bywają też chorzy, którzy chodzą po wielu specjalistach. Geriatra trochę jak jastrząb krąży nad wszystkimi wynikami, nad wszystkimi lekami i próbuje stworzyć taki schemat leczenia, który będzie najbardziej odpowiedni dla chorego. Jakie są najczęstsze choroby wieku podeszłego? Pacjenci często mają problemy z układem krążenia, mają szereg przewlekłych schorzeń, takich jak: nadciśnienie, cukrzyca, niedoczynność tarczycy. Leczę pacjentów, którzy mają dokonany proces starzenia, mają 80,90 lat i chorują inaczej. W tym wieku nie ma typowych obj awów występuj ących u osób młodszych. Na przykład, kiedy mają zapalenie płuc, to nie mają kaszlu ani gorączki. Mają bardzo skąpe objawy, które praktycznie trudno dostrzec wcodziennym funkcjonowaniu. Lekarze często nie zwracaj ą uwagi, że chory gorzej funkcjonuje w domu, że jest mniej sprawny, że się przewraca. To objawy bardzo ogólne i chodzi o to, żeby adekwatnie do możliwości chorego dobrać diagnostykę i adekwatnie do jego potrzeb, sposobu funkcjonowania dobrać stosowny sposób leczenia. Czy istniejąspecyficzne objawy, które osoby starsze powinny natychmiast zgłosić swojemulekaizowi? Najczęściej pacjenci zgłaszają się do geriatry, ponieważ rodzina dostrzega, że gorzej funkcjonują. Dotychczas świetnie radzili sobie sami w domu, z przyjmowaniem leków, z przygotowaniem posiłków, z codziennym funkcjonowaniem i w pewnym momencie okazuje się, że są mniej sprawni. Wymagają pomocy osób drugich. To jest zły objaw, który wskazuje, że coś się dzieje albo z układem ruchu, albo pogarszają się funkcje poznawcze, albo jest problem z chorobą przewlekłą. Takie trudności w codziennym funkcjonowaniu, takie pierwsze sygnały są takim idealnym momentem, żeby zgłosić się do geriatry. W j aki sposób można skutecznie kontrolować przewlekłe choroby osób starszych, tak jak na przykład cukrzyca, nadciśnienie, osteoporoza? Najczęściej, kiedy spotykam się z pacjentami, to okazuje się, że schemat leczenia, który prezentują na kartce, jest zupełnie inny od tego, który dyktuje im życie. Pacjent na kartce ma napisane jedno, a leki w domu przyjmuje po swojemu. Zaczynamy więc od wielkiego porządku wiekach. Sprawdzamy, czy leki nie straciły ważności, czy są przyjmowane w odpowiednich dawkach. Robimy pierwszy krok, abypacjent był odpowiednio leczony. Dobra jest codzienna rutyna w mierzeniu ciśnienia, poziomu cukru, kontroli masy ciała. Bardzo ważne jest pilnowanie podaży płynów, czyli przyjmowanie odpowiedniej ich ilości. To wszystko pozwala kontrolować jednostki chorobowe w odpowiedni sposób. No i bardzo ważna u osób starszych jest profilaktyka. Jakie zatembadaniaprofilaktyczne powinnywykonywać osoby po sześćdziesiątym piątym roku życia? Takim standardowym badaniem, które zalecamy przynajmniej raz w roku, jest oznaczenie poziomu witaminy B12 i TSH. Najczęściej niedobór witaminy B12 i nieprawidłowe funkcje tarczycy odpowiadają za pogorszenie sprawności i funkcji poznawczych. Konieczna jest kontrola morfologii, ciśnienia, kału na krew utajoną. To są badania, które pokazują nam dobrostan danej osoby. Dziś mamy dużo możliwości wykonania tych badań, zarówno u lekarzy rodzinnych, j ak i skorzystania z programu 40 plus. Jeżeli pacjent przyjmuje wiele leków, z powodu na przykład niewydolności serca czy nerek i przyjmuje leki odwadniające, to powinien regularnie kontrolować poziom elektrolitów. One też wpływają na codzienną sprawność i na zdolność do samoobsługi. Aktywność fizyczna powinna dotyczyć wszystkich, również seniorów. Jakie ćwiczenia mogą wykonywać seniorzy, żeby sobie nie zaszkodzić? Ile jest seniorów, tyle jest odpowiedzi. To bardzo niejednorodna grupa osób. Są osoby sprawne ruchowo, które w wieku 90 lat biegają. Są też osoby, które z trudem poruszają się w wieku 70 lat. Zawsze złotą zasadą jest, że jeżeli ktoś chce zwiększyć swoją aktywność fizyczną, to musi skontrolować parametry, takie jak ciśnienie i tętno. Trzeba sprawdzić, czy układ krążenia jest wydolny i czy podoła wysiłkowi. Warto skonsultować się ze specjalistą rehabilitantem, który poradzi, jaki rodzaj ćwiczeń należy dobrać. W jaki sposób możemy wspierać zdrowie psychiczne osób starszych, zwłaszczaw kontekście samotności czy depresji? Borykamy się z ogromnym problemem niezdiagnozowanej depresji oraz niezdia-gnozowanymi zaburzeniami funkcji poznawczych. Na oddział geriatryczny i do poradni geriatrycznej trafiają osoby, u których ten problem trwa dłuższy czas i którym utrudnia codzienne funkcjonowanie. Złotym standardem jest ocena funkcji poznawczych i nastroju przez psychologa przynajmniej raz w roku. Niestety, nie jest to proste, bo nie we wszystkich rejonach funkcjonuje opieka geriatryczna. Jeżeli ktoś ma istotnie zmieniony nastrój, który przez 2 tygodnie zaburza codzienne funkcjonowanie, to należy wziąć pod uwagę, że coś dzieje się niedobrego. Taka osoba powinna być skonsultowana przez psychologa lub psychiatrę. Jeżeli chodzi o zaburzenia pamięci, to bardzo często mamy do czynienia z problemem majaczenia. Trzeba go odróżnić od otępienia, bo otępienie nigdy nie występuje nagle. Diagnozujemy je, kiedy chory ma objawy przynajmniej przez 6 miesięcy. Kiedy nagle zachowanie pacjenta się zmienia, traci kontakt z otoczeniem, mówi i słyszy rzeczy, których nie ma, wówczas trzeba podejrzewać, że może to być majaczenie. To jednostka chorobowa, która często występuje w ostrych schorzeniach. W infekcji, w zaburzeniach elektrolitowych, w innych poważnych problemach zdrowotnych. W takiej sytuacji należy natychmiast zgłosić się do lekarza, bo to zwykle wskazuje, że jest poważny problem ze zdrowiem. Dr Agnieszka Jabłeka: Borykamy się z ogromnym problemem niezdiagnozowanej depresji u seniorów. Ze statystyk wynika, że ten problem u wielu osób trwa dłuższy czas i utrudnia im codzienne funkcjonowanie ► str. 09 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► ZDROWIE_________ • Najczęściej, kiedy spotykam się z pacjentami, to okazuje się, że schemat leczenia, który prezentują na kartce, jest zupełnie inny od tego, który dyktuje im życie - mówi dr Agnieszka Jabłeka ► DR AGNIESZKA JABŁEKA jrzez fonie kować po to, że j< ma być zdrowy. C prawo decydowc Najczęściej pacjenci zgłaszają się do geriatry, ponieważ rodzina dostrzega, że gorzej funkcjonują. W pewnym momencie okazuje się, że sq mniej sprawni. Trudności w codziennym funkcjonowaniu, takie pierwsze sygnały sq takim idealnym momentem, żeby zgłosić się do geriatry. Na oddział geriatryczny i do poradni geriatrycznej trafiają osoby, u których problem depresji trwa dłuższy czas i utrudnia im codzienne funkcjonowanie. Złotym standardem jest ocena funkcji poznawczych i nastroju przez psychologa przynajmniej raz w roku. Geriatra na pewno nie zastępuje lekarza pierwszego kontaktu. Lekarz rodzinny i geriatra leczą tych samych pacjentów, ale geriatra spoglgda bardzo szeroko na wiele problemów. Podchodzi do pacjenta bardziej interdyscyplinarnie. Zna typowe problemy wieku dojrzałego. Pacjenci w wieku podeszłym często majq problemy z układem krqżenia i szereg przewlekłych schorzeń. W tym wieku nie ma typowych objawów występujących u osób młodszych. Na przykład kiedy majq zapalenie płuc, to nie majq kaszlu ani gorqczki. Drobne korekty w codziennym funkcjonowaniu, które sq akceptowane pacjenta, mogq pomóc. jest tak, że jak ktoś ma więcej lat, całkowicie podporzqd-t pomysł rodziny, że starsze majq ► str. 10 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► PORADNIK Leci do Was kolejna porcja porad z cyklu „Po piąte radzę". Tym razem piszemy o usuwaniu rybików, myciu butelek, kwiatach lubiących słońce i o odnawianiu galanterii skórzanej. PnfAl ^ J n\ Poleca Katarzyna Piojda, redaktorka Zajmuje się tematyką społeczną, wiele czasu poświęca na tematy związane ze sprawami seniorów Dom Jak usunqć rybiki z kuchni i łazienki Rybiki to małe (mierzą około i cm długości), zazwyczaj srebrne robaki (stąd ich druga nazwa - srebrzyki), które chętnie pokazują się w naszych łazienkach i kuchniach. Nie szkodzą człowiekowi, ale sam ich widok jest nieprzyjemny. Zazwyczaj pokazują się w ciepłych, wilgotnych pomieszczeniach. Można spróbować zwalczyć je domowymi sposobami. Wietrzenie mieszkania to podstawa, rybiki bowiem nie lubią zimna i przeciągów. Warto zainwestować wpochłaniacz wilgoci: chodzi niejedynie o to, aby powietrze stało się bardziej suche, ale też o pozbycie się rybików. Trzeba uniemożliwić tym robakom wej ście. Przeważnie dostają się do środka przez szpary między podłogą i ścianą albo przez wyloty w listwach przypodłogowych. Najlepiej uzupełnić te ubytki silikonem lub specjalną pianką. Rybiki ukrywają się pod pralką, lodówką i szafkami. Można zastawić pułapkę, tzn. posmarować kawałek tektury dosyć gęstym miodem Jego zapach zwabi rybild. Będą chciały posmakować miód, ale już się od niego nie odkleją. Można również do spry-skiwacza wlać wodę z octem i spryskać podłogę. Najlepiej zrobić to wieczorem, a rano sprzątnąć martwe rybiki. Zapach cynamonu i rozmarynu także odstrasza te robaki. 02. Sprzątanie Jak myć butelki i wqskie wazony Samo wypłukanie wodą nawet z płynem do mycia naczyń nie usunie brudu, znajdującego się na dnie i ściankach wąskiej butelki czy wazonu. Żółtawy albo brunatny osad zginie, jeżeli użyjemy szczotki (a raczej szczoteczki, patrząc na jej rozmiary) teleskopowej z miniskrobaczką, nadającej się do czyszczenia szczelin. Jest na wysięgniku, który sprawia, że szczotka dotrze do dna oraz ścian naczynia nawet tego 1,5-litro-wego. Jak nie mamy szczotki z teleskopem, a mamy starą szczoteczkę do zębów, spełni ona swoje zadanie w przypadku małych wazonów. Gdy z kolei mamy jajka w lodówce, to też sobie poradzimy. Nie tyle o jajka, co o skorupki nam chodzi. Trzeba je pokruszyć, wsypać do małego słoika i zalać wrzątkiem, ewentualnie dolać octu bądź płynu do mycia naczyń. Gdy roztwór stanie się letni, należy wlać go do wazonu, potrząsać nim tak, żeby się nie wylał i zostawić na około godzinę. Później trzeba wylać wodę i wypłukać wazon. Ocet z letnią wodą (stosunek 1:1) też można wlać do wąskiej butelki, a po godzinie wylać. \\ fik Rośliny Jakie kwiaty lubiq słońce, a jakie nie Najlepsza ziemia do kwiatów doniczkowych, odżywki i prawidłowe podlewanie na nic się zdadzą, jeśli kwiatom, trzymanym w domu, nie zapewnimy dawki słońca, jakiej potrzebują. Kupując zatem roślinę do pokoju czy kuchni, zwróćmy uwagę na informacje na naklejce na doniczce i na to, jaką mamy wystawę okien w mieszkaniu. Kaktusy, bananowiec, alo-kazja, anturium i hoja lubią światło. Oleander też należy do tej grupy, więc tę zieloną ekipę warto postawić przy oknach od wschodu i południa. Wśród kwiatów doniczkowych, które słońca nie lubią, są natomiast begonia, bluszcz, paprotka, sansewieria, kalatea, zamia, skrzydłokwiat i filodendron. Bywają kwiaty, które jednocześnie uwielbiają słońce, ale jego nadmiar im szkodzi. To m.in. zamiokulkas, który lubi być eksponowany na słońcu, lecz gdy ► przedobrzymy z jego „opalaniem', to na liściach pokażą się brązowe plamy. Dracena z kolei lubi światło, ale rozproszone. Podobnie jest ze storczykiem. To znaczy: móże stać blisko okna, ale przykładowo na stole, a słońce dociera do niego np. przez firanę. 04. Renowacje Jak odnowić skórzanq torebkę domowym sposobem Torebki ze skóry naturalnej są znacznie droższe niż te z ekoskóry. Tym bardziej więc powinniśmy dbać o galanterię z prawdziwej skóry. Jeżeli nie jest stale odpowiednio impregnowana, zaczyna robić się matowa oraz się łuszczyć. Jeśli pojawiły się zacieki, brudne plamy (chociażby od kontaktu z naszą dżinsową kurtką), warto przetrzeć ją wilgotną ścierką, najlepiej z mikrofibry, z dodatkiem płynu do mycia naczyń (zamiast tego może być szare mydło), a potem jeszcze raz przetrzeć wilgotną szmatką już bez detergentu. Rozpuszczalniki są zabronione. Skórę naturalną można także oczyścić czystym spirytusem, zmieszanym z wodą w proporcji 10% spirytusu, a 90% wody. Jeśli torebka jest biała, warto ją przetrzeć mlekiem, najlepiej 3,2-procentowym. Gdy zaś skórzana torebka ma przetarte rogi albo zarysowania na powierzchni, to uratuje ją krem albo emulsja"do renowacji skórzanej odzieży (zadziory należy najpierw obciąć nożyczkami). Preparat spowoduje, że skóra stanie się miękka, jednocześnie zamaskuje defekty, ponieważ wypełni ubytki. Do tego nabłyszczy materiał. Emulsję trzeba zostawić do wchłonięcia. ► str. 11 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► MODA Golf, noszony dziś chętnie zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety, pojawił się już w XV wieku. Powstał on jako element bielizny-miał zapewniać komfort termiczny. Jak doszło do tego, że^stał się ulubionym ubiorem snobów, a później gwiazd filmowych? Poleca Karolina Głogowska, redaktorka Stronakobiet.pl oraz Stronakuchni.pl. Jest również autorką powieści psychologicznych i thrillerów Sweter z golfem. Dawno temu ukrywano go pod ubraniem Od bielizny do.swetra Golf pierwotnie oznaczał rodzaj grubego, dzianinowego kołnierza, którego zadaniem była ochrona przed zimnem. Można więc powiedzieć, że pierwsze golfy były czymś w rodzaju średniowiecznej bielizny termicznej. Rycerze zakładali je pod zbroję, później żołnierze nosili je pod mundurem, a pracownicy fabryk pod odzieżą roboczą. Jako górna część garderoby, w dodatku wierzchniej, zaczął zdobywać popularność na początku XX wieku. Jak to często bywa w historii mody, panie dość szybko zaanektowały element stroju przeznaczony początkowo dla mężczyzn. Golf przez wieki trafiał nie tylko na salony, ale i okładki magazynów czy wybiegi największych domów mody. Golf nie tylko dla snobów W latach 50. i 60. upodobali go sobie intelektualiści i artyści. Golf noszony pod marynarkę miał być modowym buntem przeciwko nudnej i zbyt eleganckiej koszuli z krawatem. Ten zestaw upodobali sobie zwłaszcza nauczyciele akademiccy i golf znowu stał się częścią umundurowania - tym razem dla wyższej warstwy społecznej. W pewnym momencie golf kojarzył się już nie tylko z twee-dową marynarką, okularami w grubych oprawkach, książką, ale i... snobizmem. Nic dziwnego, że z modnej części garderoby zmienił się w rodzaj groteskowego kostiumu. Z tego powodu do dziś wiele osób traktuje go z pewnym dystansem, a czasem nawet ironią. Nie do końca słusznie, bo przecież niewinny sweterek nie odpowiada za to, kto go nosi. Sweter z golfem na salonach Golf można nosić pięknie, co udowodniły m.in. wielkie ikony kina oraz stylu. Marilyn Monroe i Sophia Loren pojawiały się na różnego typu bankietach w jedwabnych golfach zakładanych do eleganckich spódnic. Au-drey Hepburn i Jayne Mansfield spopularyzowały czarny golf łączony z cygaretkami i balerinami. Wielkie domy zawsze chętnie sięgały po modę uliczną i nie inaczej było w przypadku golfów. Ich propagatorką była m.in. Coco Chanel. W swoich kolekcjach swetry z golfem umieszczał Dior, Prada czy Hermes. Po krótkim okresie zapomnienia golfy wróciły do łask w latach 90. Ich wielkim miłośni- ■ kiem był Steve Jobs. Założyciel Apple'a przyznał w jednym z wywiadów, że ma w swojej . szafie około stu golfów, a wszystkie sygnowane logo Is-sey Miyake. Jak dzisiaj nosić golf? Golf to ponadczasowy i uniwersalny element garderoby, a w założeniu także minimali-styczny. Warto więc, wybierając go, postawić na naprawdę jakościowy materiał oraz dobry krój. Wzorem gwiazd filmowych, możesz nosić elegancki golf do ołówkowych spódnic oraz spodni typu cygaretki. Będzie także interesującym dopełnieniem spodni z szeroką nogawką (wide leg) i podwyższonym stanem. Bardziej casualowygolf pasuje także do jeansów. Jeśli jako mężczyzna jesteś fanem zestawu golf plus marynarka, pamiętaj, by nie traktować go jak przebrania. Nie musisz łączyć go ze snobizmem, żebywydać się interesującym człowiekiem. Sweter z golfem jest na tyle uniwersalny, że pasuje do naprawdę wielu stylizacji - zarówno tych eleganckich, jak i zupełnie casualowych ► str. 12 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► PODROŻĘ Co zrobić, jeśli lubimy Święta, ale męczą nas gorączkowe przygotowania do Gwiazdki, a potem stresuje szukanie miejsca na sylwestra w zapchanych przez turystów kurortach górskich czy nadmorskich? 1 J 1 LU Poleca Emil Hoff, redaktor Stronapodrozy.pl Zachęca Czytelników do zwiedzania Polski, Europy i świata W grudniu warto pozwolić sobie na odrobinę oddechu i wyskoczyć na weekend do urokliwego uzdrowiska ► słr. 13 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► PODRÓŻE___________________________ • Supraśl jest od dawna znany zwłaszcza z okolicznych złóż borowiny i wyjątkowo czystego powietrza • Augustów jest malowniczo położony między trzema jeziorami i przecięty rzeką Nettq Grudzień to radosny miesiąc pełen niezwykłych okazji i dodatkowych atrakcji. Nasze miasta zdobią świąteczne iluminacje, j armarki bożonarodzeniowe przyciągają dzieci i dorosłych, ogrody świateł i wioski św. Mikołaja kuszą ofertą zabawy dla całej rodziny, dopinamy też przygotowania do sylwestra. Cała ta bieganina może jednak męczyć i stresować. Być może nie od rzeczy byłoby pozwolić sobie na odrobinę oddechu w grudniu i wyskoczyć na weekend do jakiegoś urokliwego uzdrowiska. Szukasz dobrego miejsca na odstresowanie się w grudniu, odskoczni od gorączkowych przygotowań do Świąt i sylwestra? Na grudniowy relaks proponuję wycieczkę na Podlasie, region sły-nącyprzecież jako odskocznia od zgiełku miasta. Zimą, gdy całą okolicę przykrywa śnieżna kołderka, przyroda głęboko śpi lub przynajmniej przysypia, a turystów na szlakach jest już niewielu, woj. podlaskie ma niezwykłą atmosferę, sprzyjającą głębokiemu relaksowi. W granicach woj. podlaskiego leżą dwa wyjątkowo urokliwe uzdrowiska, doskonale nadające się na weekendową wycieczkę: Supraśl i Augustów. Przekonaj się, co oferuje każde z nich. Supraśl na wzmocnienie ciała i ducha Supraśl znany jest od dawna z okolicznych złóż borowiny i wyj ątkowo czystego powietrza, przesyconego zapachem żywicy z drzew otaczającej miasto Puszczy Knyszyńskiej (właśnie z żywicy wyrabia się olejki eteryczne, używane w aromatera-pii). W tutejszym sanatorium „Knieja" leczone sąm.in. choroby reumatologiczne, neurologiczne, schorzenia narządów ruchu i dróg oddechowych. Oferowana jest np. hydroterapia, kinezyterapia i elek-troterapia, a nawet leczenie przy pomocy ultradźwięków, pola magnetycznego i laserów. Do najważniejszych atrakcji Supraśla należy piękny monastyr Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy, jeden z pięciu czynnych prawosławnych klasztorów męskich w Polsce. Jego centralnym punktem jest XVI-wieczna cerkiew warowna. Przy supraskim mona- Supraski monastyr z warowną cerkwią skrywa aż dwa muzea styrze działają aż dwa muzea, w tym jedyne w Polsce Muzeum Ikon, gdzie sztukę sakralną prawosławia można podziwiać do wtóru pięknej religijnej muzyki. Wystawiane tu ikony powstały w ciągu kilku minionych wieków (najstarsze pochodzą z XVII stulecia), ukazują m.in. Chrystusa, Matkę Bożą i świętych, jak św. Mikołaj (koniecznie pokażcie go dzieciom) czy św. Jerzy. Można też zobaczyć, jaik wygląda praca nad pisaniem i malowaniem ikon w wykonaniu profesjonalnego artysty. Drugie jest muzeum papiernictwa, poświęcone również sztuce drukarskiej, otwarte w 2014 roku w dwóch salach, w których dawniej mieściła się drukarnia ojców bazylianów. Niezwykłą ekspozycję tworzą m.in. maszyny, repliki pras drukarskich i niemiecki tygiel drukarski z XIX w. Pamiętajcie tylko, że muzeum od listopada aż do wiosny formalnie nie jest otwarte, ale nie jest też całkiem zamknięte - trzeba umówić się na wizytę telefonicznie. Miłośnicy zabytkówpowinni też koniecznie odwiedzić pałac Buchholtzów wSupraślu. To okazały budynek, obecnie siedziba Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Artura Grottgera, a kiedyś dom potężnej rodziny fa-brykanckiej, która przeniosła się do Supraśla z Łodzi. Pałac, przypominający dziś nieco włoskie lub francuskie rezydencje renesansowe, z początku nie był aż tak zachwycający, ale wraz z upływem czasu i gromadzeniem funduszy dobudowywano do niego kolejne elementy, aż do uzyskania obecnego kształtu. Zabytek otacza zadbany park, a obok głównego gmachu można znaleźć także dawną koniusznię (stajnię) oraz stróżówkę. Na relaksujące spacery i wędrówki polecam oczywiście Puszczę Knyszyńską, która otacza Supraśl z każdej strony. Zimą jest tu może mniej zielono, za to bardzo nastrojowo, można też oglądać kilka stanowisk archeologicznych ze śladami osadnictwa sprzed 10 tys.lat. Augustów, czyli relaks między wodq i lasem Drugim podlaskim uzdrowiskiem jest Augustów, położony między trzema jeziorami i przecięty rzeką Nettą. To letnia stolica Podlasia, ale także na progu zimy jest tu co robić. Przede wszystkim nadal działa Sanatorium Uzdrowiskowe „Augustów", które specjalizuje się w okładach borowinowych. Najczęściej przyjeżdżają tu kuracjusze z problemami ortopedyczno-urazowymi, chorobami reumatologicznymi, chorobami naczyń obwodowych iosteoporozą. W grudniu bardzo przyjemnie jest spacerować po jego opustoszałych już bulwarach, prowadzących wzdłuż brzegów Netty aż do jeziora Necko, nad którym zbudowano drugie największe pod względem powierzchni molo w całej Polsce, ze specj alnymi platformami widokowymi. Jeśli od spacerów nad wodą wolicie wędrówki po lesie, to Augustów jest wprost wymarzonym miejscem na weekendowe wycieczki, ato za sprawą pobliskiej Puszczy Augustowskiej. To największy las całego Podlaskiego. Właśnie tu znajduje się słynna Dolina Rospudy z unikalną i chronioną przyrodą. Nad brzegiem rzeki można też znaleźć nastrojowe uroczysko o nazwie Święte Miejsce, gdzie stoi duży drewniany bożek, wykonany podobno jeszcze przez plemię Jaćwin-gów i porzucony, gdy lud ten przyjął chrzest w XIII w. W okolicy nie brakuje też pamiątek po partyzantach, którzy kryli się w lesie w czasie walk toczonych najpierwz nazistami, a potem komunistami. Jeśli zmarzniecie trochę w czasie spaceru, spróbujcie miejscowego specjału: zbicienia, czyli trunku wyrabianego na bazie miodu i owoców leśnych, przypominającego piwo, zimą podawanego na gorąco. Świetnie rozgrzewa, wyjątkowo smakuje, no i to jeden z lokalnych napojów o długiej historii. Drugim jest Duch Puszczy, czyli bimber, który nie tak dawno temu został zalegalizowany i można go kupić w kilku regionalnych manufakturach. Zimą lasy otaczające Supraśl i Augustów mają zupełnie inny urok niż latem. Cisza i spokój doskonale odprężają, czyste i rześkie powietrze dodaje wigoru. ► str. 14 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 a ^ ► HISTORIA Kazimierz Leski na zdjęciu wykonanym rok przed wybuchem li wojny światowej POLSK BOND Poleca Agaton Koziński^ redaktor Pisze głównie o polskiej i europejskiej polityce. Ale jego pasja książki i historia • ; „ Szpieg, wynalazca i niezwykle przystojny inżynier. Kazimierz Leski, znany jako „Bradl", ma biografię niczym James Bond. Polecam tekst Piotra Wróblewskiego o wybitnym polskim agencie j ► str. 15 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 C -^------^- 3 ► HISTORIA_______________________________________ • Bohater wojenny, tajemniczy szpieg i wielki konstruktor • Człowiek, który przechytrzył nazistów i pomógł aliantom • Był mistrzem kamuflażu i sztuki szpiegowania, prowadząc przez wojnę wiele akcji mocno uderzających w nazistowskie Niemcy Julius von Hallman, niemiecki generał i ekspert w zakresie budowy umocnień, miał jeden sekret. Nie znali go nawet najbliżsi współpracownicy z Wehrmachtu. Hallman przez pewien czas był nieoceniony dla nazistów. Później nagle zniknął, a wkrótce okazało się, że tak naprawdę nigdy nie istniał. Gdy niemieckie dowództwo dowiedziało się o wielkim skandalu, Kazimierz Leski był już dawno za granicą. W ręku trzymał ściśle tajne dokumenty, plany Wału Atlantyckiego, nazistowskiego systemu umocnień Europy. Wkrótce przekazał je aliantom. To jedna z wielu akcji polskiego super-szpiega-Kazimierza „Bradla" Leskiego. Jego przygody zaczęły się dużo wcześniej, bo tuż po wybuchu wojny. Gdy w 1939 Polskę zaatakowali Niemcy i Rosjanie, „Bradl" wsiadł za stery samolotu PZL23 Karaś. Chciał bronić ojczyzny, ale niestety już 17 września został zestrzelony i wzięty do niewoli. Uraz kręgosłupa, którego się nabawił, nie przeszkodził mu w szybkim działaniu. Razem ze współwięźniami uciekł z więzienia i dostał się do Lwowa, a stamtąd do Warszawy. Chciał wrócić za stery, ale od przyszłych dowódców AK usłyszał stanowcze „nie". Koniec marzeń związanych z lataniem był początkiem kariery „Bradla" - szpiega. Kazimierzowi Leskiemu zaproponowano współpracę z organizacją znaną jako „Muszkieterowie". Była to ściśle tajna siatka wywiadowcza, o której do dziś niewiele wiadomo. Powstała prawdopodobnie po kapitulacji kampanii wrześniowej, a siedzibę miała w Budapeszcie. Konspiratorzy - młodzi, błyskotliwi oficerowie i naukowcy, otrzymali informacje bezpośrednio od brytyjskiego Intelligence Service. - Muszkieterami kierował kpt. Witkowski oraz dwóch jego zastępców: Dembiński, inżynier rolnik oraz Wielopolski, doktor chemii. Wszyscy mieliśmy też kryptonimy cyfrowe. Ja miałem numer 37. Dostałem polecenie stworzenia wywiadu komunikacyjnego. Witkowski nie wtrącał się, zostawiał wolną rękę - tłumaczył Leski w amatorskim wywiadzie z 1985 roku. „Bradl" zaczął organizować wywiad na kolei oraz w lotnictwie. Na początku w Polsce, a potem także poza granicami okupowanego kraju. „Muszkieterowie" wykazywali się nie lada brawurą, a ich szef-, Stefan Witkowski („Doktor Zet") wizytował kompanów, jeżdżąc po Europie w przebraniu wysokiego rangą niemieckiego wojskowego. Jego historia jest jednak niejed- noznaczna. Niejasne intencje dowódcy i podwójna gra z wywiadem niemieckim doprowadziły go do śmierci. Wyrok wykonali członkowie AK, którzy przy zwłokach zostawili kartkę z napisem: „Największy polski bandyta". „Muszkieterowie", którzy dla aliantów uzyskali wiele cennych informacji, już wcześniej zostali przekazani pod dowództwo Związku Walki Zbrojnej, przemianowanego w 1942 roku na Armię Krajową. Tam „Bradl" rozwinął skrzydła. W AK otrzymał stanowisko w referacie „997 ", zajmującym się obcymi wywiadami. „W ramach tego referatu rozpracowywał niemieckie służby wywiadowcze na terenie Warszawy: wywiad policyjny Si-cherheitspolizei i wywiad woj skowy -Abwehrę. Od początku 1942 r. organizował także drogi dla przerzutu kurierów na Zachód, poza teren okupacji niemieckiej" -czytamy w archiwum Muzeum Powstania Warszawskiego. „Bradl" był starannie wykształcony. Jeszcze przed wojną uczył się najpierw w Warszawie w Gimnazjum Państwowym im. Władysława IV oraz w Wyższej Szkole Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H. Wawelberga i S. Rotwanda, a potem na politechnice w Delft (Holandia). Jako młody chłopak zaczął zajmować się okrętami podwodnymi, a jako kreślarz i konstruktor pracował w Holandii. Następnie prowadził projekt techniczny oraz budowę zamówionych do kraju okrętów wojennych ORP „Orzeł" i ORP „Sęp". Perfekcyjnie opanował język niemiecki, poza tym znał angielski, francuski i podstawy niderlandzkiego. Do tego miał świetną pamięć. Wszystkie te cechy predestynowały go do pracy w wywiadzie zagranicznym. W1942 roku „Bradl" otrzymał trudne zadanie. Miał zbudować drogi dla przerzutu kurierów na Zachód, z Komendy Głównej Armii Krajowej do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie. „Europę Zachodnią znam nie najgorzej, od strony językowej na pewno nie będę miał trudności, mógłbym prawdopodobnie spróbować przetarcia trasy przez Niemcy do Francji" - odpowiedział, gdy poproszono go o wykonanie zadania. Leski zaczął podróżować po Europie Zachodniej pod fałszywym nazwiskiem. Początkowo udawał porucznika Wehrmachtu, jednak wiązało się to z wieloma przeszkodami. Pociąg z Berlina do Paryża, którym regularnie jeździł, wlókł się bowiem aż 24 godziny. Wkrótce, także ze względu na problemy zdrowotne („Bradl" nie mógł stać przez dłuższy czas z powodu problemów z kręgosłupem), „awansował" na generała. - Nie mogłem podróżować w tak niewygodnych warunkach. Musiałem być dostatecznie ważną osobą, żebym miał jakieś prerogatywy w mojej podróży." Żeby mi było wygodnie - tłumaczył po latach. Później, po „awansie", jeździł już pociągiem przeznaczonym dla wojskowych. Tam o kontrolach, rewizjach czy przepust- kach nie było mowy. Jako generał Julius von Hallman działał przez kilka miesięcy w Paryżu. Idealnie skrojony mundur, świetna znajomość języka oraz doskonała wiedza techniczna pomogły mu w zyskaniu zaufania. Złożył propozycję powołania firmy do budowy umocnień na wybrzeżu Francji. Dosta^oo marek zaliczki i przepadł ze ściśle tajnymi dokumentami, dotyczącymi Wału Atlantyckiego, niemieckich umocnień wojennych w Europie. „Bradla" nie udało się Niemcom złapać. Co ciekawe, wrócił jeszcze do Paryża, tym razem jako gen. Karl Leopold Jansen. Działał „pod przykrywką" przez kilka miesięcy aż do sierpnia 1944 roku. Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, „Bradl" był już w stolicy. Zorganizował batalion „Miłosz" i walczył, zdobywając m.in. gmach YMCA. Po kapitulacji uciekł z konwoju jenieckiego. Historię „Bradla" przypomina teraz Muzeum Powstania Warszawskiego. Polskiego Jamesa Bonda możemy zobaczyć na łamach komiksu. - Kazimierz Leski działał na kilku obszarach. Zaczynał jako inżynier okrętowy, budował polskie okręty podwodne, potem był lotnikiem, a następnie wylądował w konspiracji - opowiada Tobiasz Piątkowski, scenarzysta komiksu „Bradl". - Nie tworzyłem dokumentu, a popkulturową opowieść. Autentyczne postacie przerysowałem tak, by nadać im charakter bliższy bohaterom Dicka Tracy'ego czy Parkera. Leski, niczym rasowy, zamaskowany mściciel, doczeka się nawet swojej nemezis - zdradza Piątkowski. Za rysunki odpowiada Marek Oleksicki, rysownik, znany także za oceanem. Dzięki niemu przenosimy się do mrocznej, okupowanej Warszawy, którą możemy porównać z Gotham City. Z szarych kolorów i mrocznej aury, wyłania się postać „Bradla", niecierpliwego żołnierza, który jest gotowy na walkę z okupantem. Nie interesują go półśrodki. Staje po stronie słabszych, ochrania kobiety, ale ma też wyrzuty sumienia. Na razie możemy przeczytać dwie opowieści w ramach komiksu „ Bradl": „Dom pełen robaków" oraz „Zmartwychwstanie w Szpitalu Ujazdowskim". To jednak nie koniec. - Mam nadzieję, że latem ukaże się drugi tom komiksu. Mamy tak dużo materiałów z życia Kazimierza Leskiego, że moglibyśmy zrobić z tego całą serię - wyjaśnia Piątkowski. Kazimierz Leski żył do roku 2000. Przez ten czas nie tylko walczył, ale także wymyślał. Jako wynalazca był autorem wielu patentów, mimo że początkowo prześladowały go władze PRL. Kilka lat spędził w więzieniu za rzekomą współpracę z okupantem. Wyszedł w 1955 roku, dwa lata później został zrehabilitowany. ► str. 16 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► PRZYRODA Sezon na mandarynki i pomarańcze dojrzewające w Europie właśnie trwa. Warto wiedzieć, że możemy postarać się o owoce z drzewka hodowanego we własnym mieszkaniu, i to w niedługim czasie. PUM 1 U 1 J 1 J 1 J Poleca Małgorzata Mrowieć, redaktorka Pisze o architekturze, zabytkach, interesuje się estetyką miasta, w tym kwestią zieleni i roślin Do cytrusów zalicza się ok. 25 gatunków. Cytrusy wywodzą się z Azji Wschodniej, Południowej i Południowo-Wschodniej. Przypuszcza się, że uprawiano je już nawet przed kilkoma tysiącami lat, a ich pierwotną ojczyzną były Himalaje. - Ośrodkiem, w którym na samym początku uprawiano cytrusy, były starożytne Chiny, więc ta kolebka cywilizacji, która wiedziała, co dobre. W tamtych rejonach ich uprawa była na bardzo wysokim poziomie. W naszych czasach rośliny cytrusowe uprawiane są już właściwie na wszystkich kontynentach, tam, gdzie temperatura sprzyja takiej uprawie - mówi dr Krzysztof Kapała, inspektor krakowskiego Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ich smak lubił król Sobieski Najstarsze wzmianki o cytrynach i pomarańczach w Polsce pochodzą z XV i XVI wieku. Owoce te były wówczas sprowadzane na królewskie stoły. Stosowano je przede wszystkim jako dodatki do potraw. Smak cytrusów lubił Jan III Sobieski i w swoim ogrodzie wWilano-wie stworzył ich kolekcję, obejmującą prawdopodobnie kilka gatunków. Pomarańcze, cytryny, cytrony, limonki, mandarynki, grejpfruty, pomelo, kumkwaty (które zjada się ze skórką)... Cytrusy kojarzą nam się ze słońcem i egzotyką - taki też klimat wprowadzają do wnętrz drzewka cytrusowe. Hodowanie ich z pestek (czyli nasion) - jak przestrzegają specjaliści - lepiej sobie odpuścić, bo na owoce trzeba będzie czekać nawet 25-30 lat. Ale jeśli zasadzimy w doniczkach sadzonki, fragmenty pędów uzyskane z owocujących starszych okazów, będziemy mogli się cieszyć własnymi cytrynami czy mandarynkami całkiem szybko. Cytryna skierniewicka idealna do uprawy w doniczce Taką też metodą - przez sadzonki - rozmnażają cytrusy ze swojej kolekcji ogrodnicy krakowskiego Ogrodu Botanicznego. Jeśli chodzi o gatunki, chcącym rozpocząć przygodę z drzewkami cytrynowymi, polecają Cytryny wielkie jak grejpfruty wyrosnq na domowym parapecie. Tylko nie hoduj ich z pestki odmianę ponderosa. To skrzyżowanie cy-tronu i pomelo, o owocach wielkości grejpfruta. Ponderosa jest cytrusem najłatwiejszym do uprawy w doniczce. W naszym kraju rozpropagował ją prof. Szczepan Pieniążek z Instytutu Sadownictwa i Warzywnictwa w Skierniewicach. I popularnie określana jest jako cytryna skierniewicka. - To jest odmiana świetnie nadająca się do naszych mieszkań, przystosowana właśnie do uprawy w domach. Roślina nie osiąga dużych rozmiarów, natomiast tworzy niezwykle dużo i efektownych owoców, które oczywiście możemy wykorzystać w naszej kuchni - do ciast, sałatek, jak i do herbaty, by wypić ją z własną, wyhodowaną cytryną - zachęca dr Krzysztof Kapała. Cytrusy rosnqce w Polsce? To jak najbardziej możliwe! Trzeba tylko stworzyć im odpowiednie warunki Ogrodnicy polecają uprawę cytrusów nie tylko ze.względu na owoce, ale też kwiaty. Mają one przyjemny, słodki zapach. Wyhodowana roślina przez długie lata może być ozdobą naszego domu. W Ogrodzie Botanicznym UJ w kolekcji cytrusów najstarsze drzewka liczą po 35-40 lat. Nie tolerują niskiej temperatury - W przypadku dużych okazów, które można trzymać w okresie lata na zewnątrz, w ogrodzie, warto - aby donice się nie wywracały -zadołować drzewka w gruncie, a więc wkopać donice do ziemi. Ważne jest, aby wysokość podłoża w donicy mniej więcej zgadzała się z wysokością podłoża w gruncie. A więc, ile ziemi jest w donicy - na taką głębokość ją zadołujmy - tłumaczy inspektor krakowskiego Ogrodu. Dr Kapała podkreśla, że jeśli w sezonie po-jawią się jakieś choroby albo szkodniki, trzeba oczywiście sukcesywnie prowadzić z nimi walkę. Jak dodaje, jeżeli rośliny są już od początku zdrowe oraz pilnuje się tego, by były odpowiednio nawożone od wczesnej wiosny do drugiej połowy lata, to będą na tyle silne, że zwalczą tego szkodnika czy chorobę. Cytrusy nie tolerują niskiej temperatury. Dlatego ogrodnicy w krakowskim Ogrodzie Botanicznym wystawiają je około 15 maja, na okres lata, na zewnątrz, gdzie te rośliny , kwitną i owocują. Ale kiedy spodziewane są już pierwsze przymrozki - wtedy cytrusy przenoszone są do szklarni. Z przydomowych ogrodów powinno się je na zimę po prostu wnieść do wnętrza. - Ważne jest, żeby w okresie zimy cytrusy przechowywać w stałej temperaturze - podkreśla dr Krzysztof Kapała. - Jeżeli są to rośliny z owocami, ta temperatura powinna być nieco wyższa, bo wtedy będą one spokojnie dojrzewać. Rośliny, które nie mają owoców, należy przechowywać w jak najbardziej jasnym pomieszczeniu, ale jednocześnie chłodnym - temperatura 10-12 stopni Celsjusza w zupełności w okresie zimowym tym roślinom wystarczy - instruuje. Nie wolno dopuszczać do przesuszenia podłoża, czyli ziemi w donicach, w których rosną cytrusy. W przeciwnym razie nasze drzewka zareagują tym, że zrzucą liście albo zawiązki owoców. ► str. 17 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► MOTORYZACJA____________________ Należy unieść drzwi, potem odchylić kierownicę, zrobić duży krok i wpasować się do środka. Aby wsiąść do „Gullwinga", trzeba najpierw pokonać inny próg, trudniejszy. Nieźle zachowany egzemplarz kosztuje co najmniej pół miliona dolarów Poleca Aureliusz Mikos, redaktor naczelny Motofakty.pl Samochody to jego pasja, którą realizuje w swojej pracy dziennikarskiej od wielu lat Seryjny 300 SL został wzbogacony o mięsiste przetłoczenia na pokrywie silnika i na błotnikach. Szczeliny po bokach pomagały chłodzić silnik. Wnętrze mogło być z winylu, skóry lub tkaniny Powstał, aby wygrywać w sporcie, ale został zabawką bogaczy. Mercedes-Benz 300 SL jest natchnioną konstrukcją, dla której ograniczenia stały się najmocniejszymi punktami. Ciężki, trwały silnik z potężnej limuzyny dał mu odpowiednią wytrzymałość, aby wygrać w bezlitosnym wyścigu Carrera Panamericana. Zmusił też konstruktorów do odchudzenia nadwozia, co zaowocowało ramą przestrzenną z rurek stalowych. SL oznacza po niemiecku „Sport Leicht", czyli „sportowy lekki". Rama rzeczywiście była lekka, ale odpowiednią sztywność uzyskała między innymi za sprawą rozbudowanych progów. One wymusiły zastosowanie uchylanych ku górze klap, które w wersji seryjnej przekształciły się w słynne drzwi. Aby linia nadwozia była niska i opływowa, sześciocylindrowy rzędowy silnik został pochylony w lewo. Pierwotny, wyścigowy wariant 300 SL (W194) odniósł upragniony sukces. Najbardziej spektakularny występ dał w maratonie Carrera Panamericana. Regularnie wygry- wały go samochody amerykańskie, które jako jedyne odznaczały się wystarczająco mocną budową, aby poradzić sobie z meksykańskimi drogami. Wertepami, kurzem, kamieniami i upałem. Okazało się, że na Mercedesa czekała jeszcze jedna niespodzianka: zderzenie z sępem. Ptak przebił się przez przednią szybę, wpadł do kabiny i ranił pilota Hansa Klenka. Z głową zalaną krwią osunął się bez przytomności. Cucił go kierowca Karl Kling. Na postoju doprowadzono pilota do stanu używalności i dołożono autu kraty, które osłaniały jadących. Kling i Klenk wygrali, Hermann Lang i Erwin Grupp jadący innym Mercedesem zajęli drugie miejsce. Zwycięstwo nie przeszło bez echa. Centrala w Stuttgarcie przemyśliwała o ulicznej wersji 300 SL, a pomysł przypieczętowały namowy nowojorskiego importera Maxa Hoffmana. Sprzedawał w Stanach Zjednoczonych wozy „egzotycznych", europejskich marek: Alfa Romeo, Aston Martin, Jaguar, BMW, Porsche, a także Fiata i Volkswagena. W sportowym Mercedesie dostrzegł duży potencjał. Nowy model, oznaczony wewnętrznym kodem W198 I, zadebiutował w lutym 1954 r. na salonie samochodowym w Nowym Jorku. Był pierwszym Mercedesem, który najpierw wystąpił nie w Genewie czy Paryżu, ale po drugiej stronie Atlantyku. Tutaj też zrobił karierę. Większość produkcji trafiła za ocean. Samochód był dwuosobowy. Sylwetka nie była tak skromna, jak w wersji wyczynowej. Po bokach pojawiły się przetłoczenia i listwy oraz okratowane „skrzela" studzące komorę silnika. Dwa, podłużne garby wzmacniały pokrywę rzędowej „szóstki". Bagażnik niemal w całości wypełniało koło zapasowe. Trochę miejsca na rzeczy było za fotelami. Można było zamówić specjalne kufty dopasowane do auta. Do wyboru było kilka gatunków tapicerki, między innymi z tkaniny w kratę. Tablica rozdzielcza z dwoma dużymi „zegarami": obrotomierza i prędkościomierza prezentowała się nader nowocześnie i elegancko. Z tunelu sterczał prosty drążek skrzyni biegów. Mimo sporej powierzchni szyb, kabina była klaustrofobiczna. W dodatku silnik skutecznie ją dogrzewał, niezależnie od pory roku. Był zaopatrzony w mechaniczny wtrysk paliwa Boscha i osiągał 215 KM. Mercedes 300 SL był jednym z najszybszych samochodów swojej epoki. W zależności od przełożenia tylnego mostu rozpędzał się do 230-250 km/h. Dorównywał Ferrari. Wśród 14°° zbudowanych ogółem aut seryjnych, 29 było w lekkiej odmianie z nadwoziem z aluminium. W1954 r. powstał odkryty, wyścigowy 300 SLRz ośmiocylindrowym silnikiem rzędowym. Stirling Moss i Denis Jen-kinson wygrali nim w 1955 wyścig Mille Mi-glia. Powstały również dwie sztuki coupe (W196 S), które osiągały 290 km/h. Jednej z nich używał niepoprawny Uhlenhaut... 300 SL dyskryminowałpróbujące do niego wsiąść kobiety w spódnicach, może dlatego że sam lubił zarzucić tyłeczkiem. Łamana, tylna oś sprzyjała dużej nadsterowności. Panowanie nad autem przy wysokiej prędkości wymagało doświadczenia i mogło być ekscytujące tylko dla naprawdę dobrego kierowcy. Maniery wozu poprawiono w roadsterze W198II, który zastąpił coupe w 1957 r. Przekonstruowano tylną oś obniżając punkt przełamania, zamontowano zwyczajne drzwi, a przednie oświetlenie przykryto wspólnymi, pionowymi kloszami. Do karoserii przyłożył rękę Paul Bracq, który rozwinął talent projektuj ąc modele z lat 60. Roadster powstawał do 1963 r. i zbudowano ogółem 1858 sztuk. Mercedes 300 SL jest jedyny w swoim rodzaju. Tak niezwykły, że w jego wypadku nie mówi się o wadach, ale o „szczególnych cechach charakteru". Polecany każdemu, kto umie je poskromić i każdemu, kogo na niego stać. Spośród 1400 wyprodukowanych aut, w ruchu pozostaje 80 proc. Zmieniajq właścicieli, jak zamki w Szkocji. Niezbyt często ► str. 18 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► ARCHEO Od odszkodowania dla byłego więźnia, przez nowe mikroradioodbiorniki, po głos oddany w wyborach przez najstarszą kobietę w Polsce. 7 grudnia gazety pisały m.in. o tych wydarzeniach 1 J Poleca dr Grzegorz Sztoler, archiwista, publicysta Pasjonat historii Polski, i starych egzemplarzy gazet ..Głos Pomorza" nr 281. 7.12.1994 ..Gazeta Krakowska" nr 291. 7.12.1964 Wygrał z więzieniem Więcej „kin dobrjfCfl fiimÓW" Edmund KM były więzień Zakładu Karnego w Czamem, wygrał z więzieniem proces cywilny o odszkodowanie. Wyrok nie jest jednak jeszcze prawomocny. Edmund K. mieszkaniec woj. bydgoskiego, podał, żc w grudniu 1989 roku, zaraz po stłumieniu buntu więźniów, został przez funkcjonariuszy SW pobity i podeptany, był także topiony w stawie. Jeden ze strażników nadepnął mu na prawą dłoń, w której trzymał książeczkę do nabożeństwa, wskutek czego uszkodzeniu uległ trzeci i czwarty paJec prawej ręki. Domagając się przed Sądem Wojewódzkim w Słupsku odszkodowania, podał, że ciężko choruje, nie ma pracy i utrzymuje się wyłącznie z zasiłków pomocy społecznej. Proces, trwający kilka lat, zakończył się w tym tygodniu wyrokiem, nakazującym skarbowi państwa wypłacić byłemu więźniowi 10 min złotych odszkodowania, które - wraz z odsetkami - osiągnie kwotę około 30 min zł. - Oczywiście, że będziemy apelować, ho nie zakończył się jeszcze proces karny przeciwko funkcjonariuszom i sąd nie orzekł jeszcze o ich winie - powiedział Andrzej Łamiński, naczelnik ZK w Czarnem. Dodał, że ciągnąca się od lat sprawa „utknęła" w Sądzie Rejonowym w Człuchowie. Edmund K.t pierwszy, który wygrał z czameńskim ZK, o rewizję wnioskować nie będzie. Zadowoliłby się przyznaną kwotą. - Przekonałem go, żeby odpuścił, bo czas zaciera ślady - powiedział jego pełnomocnik, mecenas Tadeusz Kiedos. Były więzień domagał się 150 milionów zł. (mb) ■Dziennik Zachodni" nr 289. 7.12.1984 Udogodnienia w sprzedaży ..Dziennik Bałtycki" nr 291. 7.12.1954 WARSZAWA (PAP), Kolej przygotowała udogodnienia dla pasażerów. Dyrekcja Generalna PKP informuje, że przed świątecznym nasileniem wyjazdów wprowadza się nową formę sprzedaży biletów kolejowych. Zakłady pracy mogą sporządzić dla swoich pracowników oraz ich rodzin listę żądanych biletów z podaniem daty wyjazdu, relacji, rodzaju pociągu, klasy oraz ewentualnej maż ki. Z tak:.a wykazem należy zgłosić sie do kasy biletowej PKP w miejscowości, ńa której terenie znajduje mę zakład pracy. Kasa przygotuje bilety i wyda je w u zgodni ionym terminie. Kolej zachęca do skorzystania z tej formy usług, która może zaoszczędź ć podróżnym wiele czasu. PKP informuje też, że przedsprzedaż biletów na okres świąteczny, na odległość poniżej 100 km, będzie prowadzona już od 13 grudnia. Przypomina się, że przedsprzedaż biletów na odległość ponad 100 km prowadza się na 30 ciał przed da.tą namierzonego wyjazdu, zaś biletów na miejsca rezerwowane (sypialne, do siedzenia i do 'leżenia) n*a 60 dani przed wyjazdem i na 90 dni przed datą powrotu. Glosuje najstarsza kobieta w Polsce O godz. 9.30 do lokalu Obwodowej Komisji Wyborczej nr 19 w Ozimówku, pow. Garwolin, przybyła najstarsza kobieta w Polsce — 133-letnia Józefa Stankiewicz. Wyborcy znajdująey się w lokalu z serdecznym uśmiechem witają znaną w całej okolicy staruszkę. Członkowie komisji sprawdzają listę wyborców — przewodniczący komisji czyta: Józefa Stankiewicz, córka Jóie-fa, urodzona w roku 1821. Po otrzymaniu kartek do głosowania i koperty, Józefa Stankiewicz znika za kotarą. Do urny podchodzi żwawym krokiem 1 od daje swój głos. Rozlegają się oklaski. Przewód niczący komisji ściska najstarszej obywatelce naszego kraju rę kę 1 wręcza jej wiązankę kwiatów. Józefa Stankiewicz jest wzruszona. — Tyle naszej radzie narodowej już zawdzięczam — i opiekę i mieszkanie. Życzę wszystkim, abyście w zdrowiu żyli przynajmniej tak długo jak ja — mówr Józefa Stankiewicz, WARSZAWA (PAP) ny film włoski „Posada" ogląda-Jaldt filmy oglądamy najchęt- Jo np. zaledwie 40 tys. widzów, niej — odpowiedź na to pytanie a japoński - „Naga wyspa" — przyniosła analiza frekwencji na jeszcze mniej. Powinno się temu 84 filmach fabularnych wvświe- przeciwdziałać — przede wszyst-tlanych w całym kraiu w I pół- kim przez otwieranie „kin do-roczu 1964 r. brych filmów". W przyszłym ro- Otóż w okres:s tym wyświetla- ku ma powstać większa liczba no 5 filmów przygodowych, przy tego rodzaju wyspecjalizowanych czym każdy obejrzało - biorąc kin w całym kraju. średnio — po 992 tys. widzów. 3 filmy kryminalne 1 szpiegowskie, miały przeciętnie po 722 tys. widzów, a kostiumowe 1 muzyczne (9 tytułów) — po 640 tys. widzów. Każdą spośród 17 komedii obejrzało przeciętnie 397 tys. widzów. Dramatów społecznych było 23 1 średnio na jeden tytuł wypadło tu po 165 tys. w.dzów; dramatów psychologicznych - 27, przy czym jeden z nich oglądało, średnio biorąc 85 tys. widzów. Dane te przytoczono na ostatnim plenarnym posiedzeniu filmowej rady repertuarowej. Uczestnicy narady wskazywali, że repertuar naszych kin ciągle w niedostatecznej mierze uwzględnia filmy rozrywkowe. Ponieważ tego rodzaju udanych pozycji powstaje niewiele na świecie, wskazywano na potrzebę częstszego wznawiania najwybitniejszych pozycji rozrywkowych, wyświetlanych Już w minionych latach. W dyskusji poruszono sprawę rozpowszechniania tzw. filmów trudnych, ti. szczególnie wartościowych, które jednak nie mogą liczyć na mrsowego widza. W wielu miejscowościach widzowie skarżą się, że pozycje te zbyt szybko znikają z ekranów. Swlet- ..Dziennik Łódzki" nr 286. 7.12.1974_ „Gazeta Krakowska" nr 291. 7.12.1964_ NOWE MIKROOBBIORNIKI W radzieckich zakładach radiotechnicznych przystąpiono do produkcji traech nowych modeli małych odbiorników radiowych. Każdy z nich swobodnie mieści się na dłoni. Równocześnie są to skomplikowane aparaty odpowiadające dużym wielolampbwym odbiornikom. Pierwszy z mikroodbiorni-ków o nazwie „Mikro", odbiera program na falach średnich i długich. Wyposażony on jest w 6 tranzystorów. Odbiornik „Era", Odbiera programy na falach długich i można go swobodnie umieścić... za uchem. Bliźniaczy aparat tego typu można nosić w klapie marynarki, przy czym wygląda on jak przypięty znaczek. Ten ostatni aparat otrzymał nazwę „Majak". Odbiornik „Era" znajduje się już w sprzedaży. Wczoraj w Handlowym Demu Dziecka pokazała się dobrze znana posłać t siwą brodą, W długim czerwonym płaszczu i czapce, o-bramowane) białym futrem. Dzieci, które przyszły tu z rodzicami, o~ t rżymy wały od Mikołaja cukierki i drobne upominki, miło z nim gawędząc. Mikołaja można było także spotkać w ..Uniwersału" i wielu innych »Jtfeproh, zwłaszcza w mmu tych, gdzie sprzedaje się zabawki. Wiadomo- — wczorai były przecież tradycyjne „Mikołajki". Funkcje (Mikołajów spełniają na póletaiach studenci ze spółdzielń! Puchatek". W tśn sposób Mikołaje ..urzędować" będą aż do świąt. W BDD i „Uniwersału" na życzenie odwozić będą także przed świętami zabawki do domów. ► str. 19 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► ŚWIAT WOKÓŁ NAS Rodzice są od wychowywania, a babcia z dziadkiem od rozpieszczania i od pilnowania. Z tym ostatnim bywa kłopot, gdy pracujący rodzice traktują babcię jak pełnoetatową nianię swoich dzieci ZUM I— kJ f i LU Poleca Katarzyna Piojda, redaktorka zajmująca się tematyką społeczną. Wiele czasu poświęca na tematy związane ze sprawami seniorów Z opracowania „Dziadkowie w wychowaniu wnuków na podstawie opinii osób młodych i starszych" wynika, że 9 6 procent babć i dziadków sądzi, że ma duży wpływ na wychowanie swoich wnuków. To akurat pozytywny aspekt. Negatywny jest natomiast taki, że ci sami dziadkowie często są traktowani przez własne dzieci j ako ci, którzy wtrybie ciągłym opiekują się swoimi wnukami. Dorosłe dzieci bowiem uznają, że skoro babcia przeszła na emeryturę, to siedzi w domu, a jeżeli siedzi w domu, to może za-j ąć się wnukiem w czasie nieobecności jego rodziców. Niektóre dorosłe dzieci, mające już swoje dzieci, wychodzą z założenia, że babcia stanowi darmową siłę roboczą. Nawet nie pytają jej o zgodę, czy pasuje jej zająć się maluchami. Po prostu zapowiadają, że przywiozą je do domu babci, wszak ona wygrywa każde porównanie z płatną nianią. Co za dużo, to niezdrowo Sęk w tym, że po fo człowiek na swoją jesień życia ma zapewnioną emeryturę, żeby mógł odpocząć i zająć się sprawami, na jakie wcześniej brakowało mu czasu, a nie po to, żeby jedynie zmienił mu się zakres obowiązków. Niezależnie od wieku wnuczki czy wnuka, spędzenie z nimi wolnego czasu - tak od czasu do czasu - jest przyjemne i dla dziadków, i dla wnuków. Jeszcze rodzice na tym korzystają, ponieważ odpoczywają od dzieci. Gdy jednak babcia i dziadek są traktowani przez swoje dzieci niczym opiekunki, to już męczący układ, w myśl zasady „co za dużo, to niezdrowo". Dochodzi do tego, że babcia rezygnuje ze swoich planów, aby zająć się brzdącami córki bądź syna. Babcia pomaga, a nie wyręcza Wygląda na to, że poglądy społeczeństwa się zmieniły. Ubiegłoroczne badanie w ramach projektu „Gemtra: Tranzycja do macierzyństwa w trzech pokoleniach Polek" wskazuje, że babcie są gotowe pomagać, Słowniczek ® TIKTOK - aplikacja mobilna pozwalająca na publikację i przeglądanie krótkich materiałów wideo. Jest szalenie popularny zwłaszcza wśród ludzi młodych. • INSTAGRAM - internetowy serwis szeroko używany przez osoby w różnym wieku, umożliwiający publikację zdjęć, a także filmów. • BLUESKY - nowa, alternatywna dla X (dawniej: Twitter) platforma społecznościowa umożliwiająca pisanie krótkich wiadomości, a także dodawanie do nich zdjęć i filmików oraz dzielenie się nimi z innymi użytkownikami portalu. państwu na dobre. Jeśli babcia chce odpocząć od wnuków, powinna uświadomić to ich matce czy ojcu. Powodów podawać nie musi (chociaż te są mile widziane, aby później niedomówień nie było). Taką rozmowę uświadamiającą babcia powinna przeprowadzić na spokojnie, czyli na pewno nie na szybko, w przedpokoju, kiedy mama albo tata zjawiają się po odbiór pociechy. Lepsza okazja to tzw. proszony obiad albo wspólny spacer. Nietypowy komunikat będzie dotyczył tego, że oni, seniorzy, mają swoje życie, a w tym życiu swoje sprawy do załatwienia, swoich znajomych, ale także czas na swój, zasłużony zresztą, odpoczynek. Informację trzeba przekazać taktownie, lecz jednocześnie tak, aby druga strona go zrozumiała. Jeśli babcia powie, że przykładowo nie daje rady nosić wnuka na rękach, bawić się z nim w ganianego oraz w wyścigi resorakami na podłodze, dorosłe dzieci nie tylko mogą, ale muszą uszanować jej wolę. Będzie im miło, kiedy przy okazji tej rozmowy usłyszą od babci, że ona nadal tak samo kocha wnuki i że wciąż można na nią liczyć w kwestii opieki nad malcem nie tylko w kryzysowych sytuacjach, ale częściej. Rozwiązanie, które zadowoli obie strony, może wyglądać chociażby tak: babcia już nie zajmuje się wnukiem przez 10 godzin dziennie przez wszystkie dni robocze, ale codziennie odbiera go ze żłobka czy przedszkola. Babcie sq gotowe pomagać, ale nie chcq być nadgorliwe ani zastępować wnukom ich rodziców. Zdaniem seniorów,oni mogq wspierać swoje dorosłe dzieci w opiece i wychowywaniu wnuków, lecz nie będq ich w tej roli wyręczać ale nie chcą być nadgorliwe ani zastępować wnukom ich rodziców. Zdaniem seniorów, oni mogą wspierać swoje dorosłe dzieci w opiece i wychowaniu wnuków, lecz nie będą ich w tej roli wyręczać. Sztuka asertywności Babciom często brakuje asertywności: nie potrafią odmówić. Boją się, gdy córka i syn pomyślą, że zostawiają ich w potrzebie. Sztuka mówienia „nie ' wyjdzie starszemu Babcia XXI wieku to nie bezpłatna niania. To kobieta, która chce korzystać z jesieni życia Nowocześni dziadkowie Plus jest taki, że obserwujemy nowe podejście do tematu opieki nad dziećmi, a dotyczy niezależności starszego pokolenia także w aspekcie zajmowania się wnukami. - Współcześnie dystans od rodziny i dostęp do żłobków i przedszkoli uniezależnia młode kobiety od babć, a babcie od konieczności sprawowania opieki nad wnukami. Niemniej, młode kobiety nadal liczą na ich pomoc w opiece i wychowaniu dzieci - zaznaczają autorzy wspomnianego projektu Gemtra. Teraz babciom (oraz dziadkom) zajmującym się wnukami, gdy rodzice są w pracy, ta opieka zaczyna się dosłownie opłacać. Od 1 października 2024 roku trwa rządowy program „Aktywny Rodzic". W jego ramach są trzy świadczenia dla rodziców dzieci w wieku od 12 do 35 miesięcy. Trwa nabój" wniosków na skorzystanie z tych pieniędzy. W samym październiku rodzice złożyli 353,3 tysięcy wniosków, co obejmowało 359)3 tys. dzieci. ► str. 20 • Sobota-niedzieia, 7-8.12.2024 ► FOTO Tradycja tworzenia szopekbożonarodzeniowych w Krakowie sięga XIX wieku, a pierwszy Konkurs Szopek Krakowskich zorganizowano w 1937 roku. Po II wojnie światowej, w czasach PRL-u, konkursy organizowano m.in. na Rynku Głównym FOT. WACŁAW KLAG Poleca Karina Trojok, fotoedytorka i fotografka Robienie zdjęć to jej pasja, ale kocha też zwierzęta, jazdę na rowerze i chodzenie po górach j/i i: ' ' ■sal !| B litlrum* ► str. 21 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 ► SPORT__________________________ Dostarczył nam powodów do wzruszeń. Jego występ podczas igrzysk w Soczi w 2014 roku przeszedł do historii. Oto Zbigniew Bródka, mistrz olimpijski, najlepszy panczenista wśród strażaków i najlepszy strażak wśród łyżwiarzy Poleca Adam Godlewski, szef działu Sport Kocha piłkę nożną i głównie o niej pisze. Ale kibicuje wszystkim polskim zawodniczkom i zawodnikom ZŁOTY STRAŻAK Panczenista_ Mistrz olimpijski z 2014 roh i_ (indywidi minie) i brgzowy rrffidcilistci (Hrii7ynowo). Zwycięzco Pnrhnri i Świata w skonie 2012/2015_ nn dystansie 1500 m___ Znakomity występ Bródki w Soczi Przed olimpijskąrywalizacjąpo cichu przebąkiwano, że specjalizujący się w wyścigach na dystansie 1500 metrów panczenista może powalczyć o podium. Wszak w zawodach Pucharu Świata w sezonie 2013-14 dwukrotnie plasował się w najlepszej trójce. W złoto wierzyli jednak chyba tylko niepoprawni optymiści. Aż nadszedł dzień 15 lutego 2014- -Zmniejsza się ta strata Polaka! Polak chyba jedzie po najlepszy rezultat. Widzimy tę kreskę, Z bigniew Bródka obejmie prowadzenie. Jest, jest, jestpierwszy! Prowadzi! Matko jedyna, on to zrobił! Ugasiłten olimpijski płomień nadziei rywali. To może być medal, to może być złoto -emocjonował się komentujący w TVP Sport Piotr Dębowski. Nasz zawodnik połtorakilome-trowy dystans przejechał w czasie 1,45:00. Choć wydawało się, iż jest to rezultat, który powinien dać miejsce na podium, wciąż czekało nas nerwowe oczekiwanie, co zrobią rywale (po Bródce wystąpiło jeszcze sześciu zawodników), a wśród nich najgroźniejszy, startujący wostat-niej parze Holender Koen Verweij. -Uzyskałem bardzo dobry wynik, rewelacyjny, więc medal będzie, musi być -tak myślałem. W rozmowach przed startem i w analizach nie zakładaliśmy z trenerem, że będzie tak dobrze - wspominał po latach medalista olimpijski. 0,003 sekundy zdecydowało o złotym medalu Kolejni panczeniści wjeżdżali na metę z gorszym rezultatem niż Polak, głównyfaworyt uzyskał taki sam czas (1:35,00) co Bródka, o tym, do kogo trafi złoto, decydowały więc tysięczne sekundy, a dokładnie 0,003 s. O tyle szybciej linię mety przeciął strażak z Domaniewic. - Byłem przekonany, że wygram. Że to j a zostanę tym szczęśliwcem. Stres oczywiście był ogromny, ale wierzyłem, że to się dobrze zakończy. Że jedynka zostanie przy moim nazwisku-mówił (za stroną Euro-sportu) polski mistrz olimpijski. W Soczi zdobył jeszcze jeden krążek-wraz z drużyną stanął na najniższym stopniu podium. Rok wcze- śniej wywalczył także brąz z drużyną podczas MŚ, a po zakończeniu igrzysk, wmarcu w Heerenveen, indywidualnie uplasował się na podium (trzecia lokata), podczas PŚ. Był to ostatni j ego tak dobry sezon wkarieize-nigdyjuż później na dystansie 1500 metrów w PŚ nie zakończył rywalizacji w czołowej trójce, zdarzyło się to tylko raz, w wy-ściguze startu wspólnego. Strażak z Domaniewic Co ciekawe, Bródka przygodę z łyżwiarstwem rozpoczynał od... short- tracku, wktórym radził sobie bardzo dobrze, zdobywał medale mistrzostw Polski i był klasyfikowany wczołowej dziesiątce mistrzostw Europy. W historii zapisał się jednak dopiero wzmaganiach na torze długim. Karierę zakończył w 2022 roku, tym samym, w którym urodziła się jego trzecia córka oraz ukazała się książka „Zbigniew Bródka. Najszybszy strażak świata". -Nadał, tak jak wczasie kariery sportowej, pozostaję czynnym strażakiem, wyjeżdżam do pożarów, dowypadkówiinnychzdarzeń. Te- raz będę mógł w większym stopniu poświęcić się swojej drugiej pasji, którą realizuję, służąc w Państwowej Straży Pożarnej - mówił mieszkający w Domaniewicach mistrz olimpijski podczas oficjalnej prezentacji książki. Po udanym, 2014 roku, zakończonym trzema medalami podczas igrzysk w Soczi, w dwóch kolejnych najważniejszych sportowych imprezach czterolecia żadnemu naszemu łyżwiarzowi nie udało się już stanąć na podium. Łukasz Konstanty SlSsiSIfe'. : v. ..,.) -MOZAZJ)J .'B)0|OJ IBMOjjBZOlU OzAzj)| !z&m :j3)!I ipezj} zaq b>|mozAzj>i !ubjouijo>| :B^aq -Bł|B '.o^siMOuełs :euz3iuiBJOUBd B>|MOZAzj)| Krzyżówka bez trzech liter 1 2 3 4 5 ■ 6 a 7 8 ■ ■ ■ 9 ■ ■ 10 ■ ■ 11 ■ ■ ■ 12 ■ ■ 13 14 ■ ■ ■ 15 16 ■ ■ ■ ■ 17 18 ■ ■ ■ 19 20 21 ■ ■ ■ ■ 22 23 24 ■ ■ 25 26 ■ 27 ■ ■ ■ 28 ■ ■ 29 ■ ■ ■ ■ 30 ■ ■ 31 polskiego alfabetu. Z brakujących liter należy ułożyć rozwią- W diagramie występuje 29 liter zanie: 3-literowy rzeczownik. Poziomo: 1) film w reżyserii Toma Tyk- wera, 7) cierpienie, udręka, 9) bardzo ulewny deszcz, 10) ... Ibarruri, hiszpańska polityczka, 11) ryba podobna do łososia, 12) śpiewak w klatce, 13) niemy ptak, 15) udzielany uchodźcom, 17) dorosły jeleń, 19) rów z wodą wokół zamku, polskiego alfabetu. Z brakujących liter należy ułożyć rozwią- 22) oklaski po występie artysty, 25) duży, niezgrabny powóz, 27) dowódca drużyny wikingów, 28) dostojność, powaga, 29) przystąpienie do organizacji, 30) rzymski opiekun pasterzy, 31) ... Wielka, władczyni Rosji. Pionowo: 1) poetycko o ziemi, 2) wyspa w Indonezji, 3) nacja, społeczeństwo, 4) twardy w komputerze, 5) osąd, ocena, 6) koncert lub zawody sportowe, 7).....Królów", film Janusza Zaorskiego, 8) spadają na ściernisko, 14) otwór w tęczówce oka, 16) znany z widzenia, 18) miasto z Dworem Artusa, 20) Barack, 44. prezydent USA, 21) Starski, polski scenograf, 23) kosmetyk do makijażu, 24) choroba oczu, katarakta, 26) cenny kamień ozdobny. Tautogramowa Wszystkie odgadywane wyrazy mają taką samą pierwszą literę. Litery w polach z kropką, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie. Poziomo: 5) kraj na Półwyspie Bałkańskim, 6) czapka węgierska, magierka, 7) młody chłopiec, nieletni. Pionowo: 1) muzyczna grzechotka, 2) piłka kończąca rozgrywkę w tenisie, 3) żartobliwie o szlachcicu, 4) plewy zbożowe pozostające po młóceniu. 1 2 3 4 5 • • • ■ 6 • • ■ • 7 • • Krzyżówka Poziomo: 3) część uzbrojenia rycerza, 7) likier na bazie kminku 8) efekt działania, 9) siatka na ryby. Litery w oznaczonym rzędzie i kolumnie (jedna litera wspólna), utworzą rozwiązanie. Pionowo: 1) ładnie ubarwiony ptak, 2) żeglarska pieśń, 4) największy stan USA, 5) marcinek na klombie, 6) czapka ułana. Krzyżówka dwuliterowa Pary liter w polach ponumerowanych w prawym dolnym rogu od 1 do 4 utworzą rozwiązanie. 1 2 3 i i 4 4 1 BWBIB 2 5 6 3 8 Poziomo: 3) postać z kreskówki Disneya, 4) przenośnik łańcuchowy do zboża, 5) szeroka, długa wstęga, 6) pieśń pasterska. Pionowo: 1) czystość potraw w judaizmie, 2) czapka antyterrorysty, 3) branża produkująca środki czystości, 5) prymitywne lokum leśne. ► str. 24 • Sobota-niedziela, 7-8.12.2024 Idzie w deweloperkę • Klaudia Haleicio od kilku lat mniej aktywnie działa w branży aktorskiej, a dużo bardziej stawia na bycie inf!uencerkq. Właśnie rozpoczęła promowanie nowego biznesu, zajmującego się sprzedażą nieruchomości. TedM ... .....1 y IMIENINY OBCHODZĄ Agaton, Ambrozja, Ambroży, Atenodor, Eutychian, Józefa, Marcin, Polikarp, Sabin, Urban Alojzy, Edyta, Euchary, Makary, Maria, Narcyza Delfina, Gorgonia, Jan, Leokadia, Piotr, Prokul, Waleria, Wiesław, Wiesława, Wrocisław Bogdan, Brajan, Daniel, Donat, Grzegorz, Judyta, Julia, Loreta, Maria, Maur, Nikoleta - Artur, Damazy, Daniel, Hieronim, Maria, Poncjan, Sabin, Stefan, Waldemar, Walenty, Walentyn Adelajda, Aleksander, Bartosz, Dionizja, Franciszka, Justyn, Konrad, Konrada, Merkuria, Przybysława Antoni, Eugeniusz, Jodok, Łucja, Orestes, Otylia, Róża, Samboja, Walenty, Walentyn MARCIN KUDEŁKA - GŁOS WIELU POSTACI 7 grudnia swoje święto mają Marcinowie, więc wspominamy niezapomnianego aktora i lektora - Marcina Kudełkę, który zmarł 24 listopada 2022 roku. Urodził się 5 października 1963 roku w Warszawie. Od 1987 roku pracował jako lektor, w 1995 roku zaczqł przygodę z dubbingiem. Najsłynniejszą rolq w karierze aktora dubbingowego był Johnny Bravo. Ta kreskówka emitowana na kanale Cartoon Network była kultowa dla wielu osób, których dzieciństwo przypadło na przełom dwóch tysiącleci. Inną znaną rolą aktora był pies Pongo, jeden z głównych bohaterów animowanego filmu Walta Disneya „101 dalmatyńczyków". Podkładał także głos pod Mojżesza w filmie „Książę Egiptu" oraz pod dorosłego Kovu w „Król Lew II: Czas Simby". Oprócz tego Kudełka występował także epizodycznie w filmach i serialach. MMOkzmujtów „Komar jest ssakiem, ponieważ ssie ludzką krew" „PIERWSZA MIŁOŚĆ" PEŁNA WĄTPLIWOŚCI Piotrek ma coraz więcej wątpliwości, czy spalone zwłoki istotnie należały do Mateusza Stika. Przekonuje Huberta, by nie rezygnowali z poszukiwań psychopaty. Tymczasem Mateusz objawia się w zupełnie nieoczekiwanym miejscu i znów zagraża Emilce - jest bliżej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać... KRÓTKA ULGA „NA WSPÓLNEJ" Ciężarna Ania wraca ze szpitala do Igora - wyznaje mu, że cieszy ją powrót do domu. Niezależnie od wyniku testu DNA to właśnie z nim chce być. Wreszcie może odetchnąć z ulgą, bo Magnus przestał nękać ją telefonami. Jej radość nie trwa jednak zbyt długo. Rozżalony Igor, pod wpływem alkoholu, wyrzuca jej, że zniszczyła ich związek. Czy Nowak zostawi ciężarną ukochaną? „Naszpies ma trzy lata, długi ogon i niebieskie oczy. Zupełnie jak tatuś' „Marcin Luter przeprowadził reformę rolrtq kościoła" . DO REDAKCJI: ZAUWAŻYŁAM, ŻE WIELE SKLEPÓW ZACHWALA SWOJE ŚWIĄTECZNE PROMOCJE, A TAK NAPRAWDĘ WCALE NIE OBNIŻA CEN. UWAGA NA TAKIE PRAKTYKI! KOT DOMOWY: Mięso jest pokrojone zbyt grubo, nie mogę go pogryźć... KOT NA WSI: TWARDE WARUNKI W „NA DOBRE INA ZŁE" Rozczarowana kłamstwami Marcina Dominika wyprowadza się z domu, zabierając ze sobą Emilkę. Nie daruje Molędzie tego, że ukrywał przed nią prawdę o swoim biologicznym synu. Załamany wizją utraty kontaktu z córeczką anestezjolog zrobi wszystko, żeby naprawić błędy i odzyskać zaufanie Dominiki. Ta jednak nie zamierza otipuścić i stawia mu twarde warunki. INTRYGI W „BARWACH SZCZĘŚCIA" Rawiczowa, która za cel postawiła sobie skłócić syna z narzeczoną i zrobi wszystko, by wrócił do matki swojego dziecka, nie ustaje w snuciu intryg. Gdy Cezary kolejny raz odwołuje wizytę u matki, Józefina jedzie do Marczaków razem z wnukiem, wpra-szając się na rodzinnego grilla. W jaki sposób na widok Rawiczo-wej z małym Czarkiem zareaguje Natalia? do 13 grudnia i m i en i N 0,11 } TYDZIEŃ Spodziewa się dziecka Piosenkarka Kasia Moś ogłosiła na Instagramie, że wspólnie z jej partnerem - neurochirurgiem Łukaszem Grabarczykiem - spodziewa się swojego pierwszego dziecka. Ujawniła jednocześnie płeć maluszka - będzie to chłopczyk. Głos vgp24.pl vgk24 1 Redaktor naczelny Jarosław Jaz. Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski, Wojciech Frelichowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu PiotrGrabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakcja. SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, tel.598488100, redakqagp24@pobkapress.pl. KOSZALIN, ul. Mickiewicza24, teL943473552, redakqa.gk24@polskapress.pl. SZCZECIN, Al. Niepodleglości26/Ul,teL914813300.redakqa.gs24@polskapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z o.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel.2220144 00.fax: 222014410 www._ www.gk24.pl www.gs24.pl <©CE> - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Prezes Zarządu Polska Press Grupy Zenon Nowak Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Biuro Prasowe: biuroprasowe@polskapress.pl Dyrektor kolportażu Karol Wlazło, Agencja AIP kontakt@aip24.pl Biuro Konsumenta PPG. e mail: biurokonsumenta@polskapress.pl, tel. 12 688 8510 r>3C mm mmmw