razem MAGAZYN Prof. Lew-Starowicz: Dziś seks przestał być tematem tabu • Agnieszka Legucka: Przyszły rok będzie rokiem wojen • Jest takie miejsce, gdzie święta trwają cały rok PLC75TELEMAGAZYN z programem TV Seks Robkńw. jak się dziś kodwmy Piątek 6.12.2024 Nr 284 (5438) Nakład: 10.980 egz. www.gp24.pl Cena 6,00 zł (w tym 8% VAT) Rozmowa. Wcześniak powinien czuć się jak w brzuszku u mamy str. 2 Film. Fantómas, geniusz zła w lateksowej masce str. 6 Słupsk. W mieście stanął nowy pomnik. To popiersie Jana Olszewskiego str. 3 Nr ISSN 0137-9526 Nrindeksu 348-570 9 770137 952053 Dziś zadebiutuje nowy trener koszykarzy Czarnych Roberts Stełmahers został trenerem koszykarzy Energi Icon Sea Czarnych. 50-letni Łotysz zastąpił zwolnionego we wtorek Mantasa Cesnauskisa str. 18 Sklep charytatywny w Słupsku otworzył się na nowo. Teraz w Galerii Podkowa str. 4 -"w ■: Nie zadziałały hamulce. Zginęło 15 pasażerów. W 57. rocznicę przypominamy tragiczny wypadek tramwaju w Szczecinie TYGODNIK REGIONÓW - STR. 12-13 REKLAMA 4 4 # Pracown'k produkcji IJo I f I £1 r"*f C || • magazynier - operator wózka widłowego I U111 Cl I I 11 • operator - mechanik linii produkcyjnej • mechanik utrzymania ruchu W związku z dynamicznym rozwojem • elektromechanik naszej firmy poszukujemy osób Praca w zakładach produkcyjnych w: Z DOŚWIADCZENIEM Słupsku, Włynkówku, Strzelinie i Tolkmicku. • chłodniarz • kontroler jakości • mechanik samochodowy • kierowca w transporcie międzynarodowym • elektryk Kontakt £>539025 608. CV na maila: 0 rekrutacja@paulafish.pl 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 TYDZIEŃ Z NASZĄ GAZETĄ SOBOTA • Wojciech Mann o swoim ojcu i byciu ojcem PONIEDZIAŁEK • Sportowy24: Grali na boiskach, grali na parkietach WTOREK • Strefa Biznesu: W gąszczu ekonomii nie zginiesz ŚRODA • Strona Zdrowia: Uwaga na czekoladowe mikołaje CZWARTEK • Pod Paragrafem: Kojak, tak gliniarza nikt nie pokazywał PIĄTEK • Puls i Tygodnik Regionów. Teksty ze znakiem jakości — ZAMÓW PRENUMERATĘ: tel. 94 3401114, mail prenumerata.gdp@polskapress.pl, na stronie prenumerata.gp24.pl Wcześniak powinien czuć się jak w brzuszku u mamy Mira Suchodolska Rozmowa prof. dr hab. n. med. Bożeną Kodszewską-Najman, kierownikiem Kliniki Neonato-logii i Chorób Rzadkich w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM. To prawda, że co 10. dziecko na świecie rodzi się wcześniakiem? Niestety, odsetek wcześniac-twa na świecie, ale także w Polsce, wzrasta. Średnio wynosi ok. 10 proc. W krajach rozwiniętych waha się pomiędzy 6 a 8 proc., przy czym tendencja jest wzrostowa. W Polsce odsetek wcześniactwa także wzrasta - parę lat temu wynosił 6 proc., teraz dochodzi do 8 proc. To oznacza, że ok. 30 tys. dzieci rodzi się przedwcześnie. Natomiast w biedniejszych krajach, nierozwiniętych, na kontynencie afrykańskim czy azjatyckim, jest on dużo wyższy -15-20 proc. Można się domyślać, z czego bierze się wysoki odsetek wcześniactwa w biednych krajach, np. niedożywienia matki, braku opieki medycznej. Jednak zastanawiający jest jego wzrost w krajach rozwiniętych. Przyczyny są bardzo różne i jest ich sporo. Jedną z nich jest ta, że dziś kobiety odkładają decyzję o dziecku „na później". Kiedy zachodzą w ciążę, towarzyszą im już choroby, których nie miały jako dwudziestoparolatki, np. cukrzyca czy nadciśnienie albo zakażenie dróg moczowych. Wcześniactwo u dzieci matek, które przekroczyły 35. rok życia jest częstsze niż w młodszej grupie kobiet. Wcześniactwo towarzyszy też często ciążom mnogim, które dziś są częstsze z racji tego, że mamy słabszą populację i wiele par starających się latami bezskutecznie o potomstwo w końcu stosuje technologie wspomaganego rozrodu, czyli np. in vitro. Wpływ na wcześniactwo mają także inne czynniki: palenie papierosów, spożywanie alkoholu, ale także stres, który towarzyszy naszemu życiu. f & Prof. Bożena Kociszewska-Najman: - Wcześniak musi mieć ciepło, ciemno i cicho O wcześniactwie mówimy wtedy, gdy dziecko rodzi się przed upływem 37. tygodnia ciąży, ale wiadomo, że w innym stanie będzie dziecko, które urodzi się między 23. a 27. tygodniem ciąży, a w innym to z 36. tygodnia. Taką czerwoną linią jest 24. tydzień ciąży, który uważany jest za granicę przeżywalno-ści. Powyżej 24. tygodnia obowiązuje pełna resuscytacja, natomiast do 22. tygodnia ciąży stwierdza się poronienie. Owszem, zdarzają się skrajnie niedojrzałe wcześniak z przedziału 23. czy 24. tygodnia ciąży. W każdym razie poniżej 28. tygodnia - rodzą się dzieci z ekstremalnie małą masą urodzeniową ciała, poniżej 1000 gramów - to stanowi ok. 5 proc. przedwczesnych urodzeń. Z kolei dzieci między 28. a 32. tygodniem to 15 proc. Na szczęście nie wzrasta odsetek skrajnych wcześniaków, ważących poniżej l kg, a to dzięki bardzo dobrej opiece medycznej i rosnącej świadomości kobiet, które dbają o siebie w ciąży. Wyobraźmy sobie, że takie maleństwo właśnie przyszło na świat - w jaki sposób będą opiekować się nim lekarze? Najważniejsze jest zapewnienie mu odpowiedniej temperatury ciała, bo taki wcześniak nie ma tkanki podskórnej, a wychłodzenie byłoby dla niego bardzo groźne. Jednocześnie trzeba mu zapewnić prawidłowe oddychanie. Jednym dzieciom, jeśli sponta- nicznie oddychają, wystarczy zastosować wspomaganie oddechu za pomocą kaniul do-nosowych. Natomiast te w ciężkim stanie trzeba zain-tubować, co jest działaniem inwazyjnym i „oddychać zanie". W jaki sposób dogrzewa się takie maluchy? Zaczyna się już na stanowisku noworodka w sali porodowej. Do skóry noworodka przyklejamy czujnik, który monitoruje temperaturę. Jeśli jest za niska - włącza się grzałka i dogrzewa ciepłotę ciała do odpowiedniego stopnia. Natomiast po przewiezieniu dziecka na oddział intensywnej terapii układamy je w inkubatorze, który jest zamknięty od góry specjalną kopułą. Wewnątrz również mamy czujnik i grzałki, które włączają się automatycznie, jeśli ciepłota ciała spadnie poniżej 36,6 st. C. Powietrze w inkubatorze jest też odpowiednio nawilżane. Utrzymanie właściwej temperatury jest niezwykle ważne, bo bez tego dziecko natychmiast by się zdestabilizowało, nasilałaby się niewydolność oddechowa, niewydolność krążenia, kwasica oddechowa (nadmierne gromadzenie się C02 w organizmie z powodu upośledzenia wentylacji płuc -PAP). Wszystkie procesy metaboliczne, które związane są z wyziębieniem, pogarszają stan dziecka. W brzuchu mamy jest ciemno, więc czy w inkubatorze też wprowadzacie zaciemnienie? Jak najbardziej. Jeśli noworodek przyjdzie na świat, np. w 28. tygodniu ciąży, to przez kolejne 10 tygodni powinien czuć się tak jak w brzuszku u mamy, czyli powinien mieć ciepło, ciemno i cicho. Choć na salach, w których leżą wcześniaki, jest mnóstwo aparatury, więcej niż w kokpi-cie samolotu, pracuje ona cichutko, a ludzie „chodzą na palcach". Ponadto inkubatory mają podwójne ścianki, które tłumią dźwięki, są także specjalne nakrycia tłumiące światło. Ciepła, spokojna at- mosfera, bezpieczna, jak wewnątrz macicy - tego tym maleństwom trzeba. Jednak do dziecka w łonie matki docierają dźwięki. Mamy rozmawiają często ze swoimi nienarodzonymi dziećmi, śpiewają im piosenki. Czy pozbawienie wcześniaka wszelkich bodźców jest korzystne dla jego rozwoju? Absolutnie nie jest korzystne, dlatego staramy się, żeby mamy przebywały jak najczęściej z maluszkami, dotykały swoje dzieci, czytały im lub śpiewały. Kobiety mogą także wyciągać noworodki z inkubatora, przytulać skóra do skóry, kangurować. To jest niesamowity bodziec - zarówno dla dziecka, jak i dla matki, u której często rozpoczyna się wówczas laktacja. Proszę pamiętać, że te ma-luszki są zazwyczaj chore, mają różne sondy, wenflony, czujniki, co może powodować dyskomfort iból. Przytulenie do mamy jest kojące. Uspokaja także kobiety, które są zdenerwowane i wystraszone tym, co się dzieje. Słyszałam takie określenie, że wcześniakiem się jest przez całe życie. Zgadza się pani ztym? Niekoniecznie. Rzeczywiście niektóre z tych dzieci mają jakieś deficyty, np. układu neurologicznego, są nadpobudliwe, nadwrażliwe, czasami wymagają opieki psychologa czy pedagoga, bo mają trudności w nauce - nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego przewidzieć. Ale są też takie wcześniaki, w tym skrajne, które nie mają żadnych deficytów, dobrze się rozwijają i kiedy stają się już dorosłe, nikt by nawet nie przypuszczał, że urodziły się za wcześnie. Jednak u tych maluszków bardzo często występuje poporodowe zatrzymanie wzrostu, częściej wymagają one edukacji specjalnej i rzadziej zawierają związki małżeńskie, ale same postrzegają siebie jako osoby szczęśliwe i zadowolone. (PAP) ©® KALENDARIUM 6 GRUDNIA POLSKA 1901 Otwarto Cmentarz Centralny w Szczecinie, największy cmentarz w Polsce, trzeci co do wielkości w Europie i jeden z największych na świecie. 1910 W Krakowie ukazało się pierwsze wydanie Ilustrowanego Kuriera Codziennego. Był to pierwszy ogólnopolski dziennik polityczno-informa-cyjny wydawany do 1939 r. 1925 Zostało nawiązane pierwsze potwierdzone kartą QSL połączenie radiowe polskiego krótkofalowca (Tadeusza Heftmana) ze stacją zagraniczną. 1958 Podpisano umowę licencyjną z Czechosłowacją na produkcję w kraju autobusu Skoda 706 RTO z nadwoziem Karosa (Jelcza „Ogórka"). ŚWIAT 1517 W Neapolu odbył się ślub „per procura" króla Zygmunta Starego z jego drugą żoną Boną Sforzą. 1768 Ukazała się Encyklopedia Bri- tannica. 1877 Ukazało się pierwsze wydanie dziennika „The Washington Post". To największa i najstarsza gazeta codzienna w Waszyngtonie w USA. 1917 W porcie w kanadyjskim Hali-fax doszło do eksplozji 2400 ton materiałów wybuchowych transportowanych na francuskim statku „Mont-Blanc". Zginęły 1963 osoby, 9 tys. zostało rannych, a prawie 400 straciło wzrok. 1967 Adrian Kantrowitz przeprowadził pierwszą w USA operację przeszczepienia serca. ZDJĘCIE TYGODNIA Okazała choinka z książek stoi przy wejściu do Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ulicy Wyszyńskiego w Szczecinku. Ma prawie trzy metry wysokości, a wieńczy ją gwiazda z papieru. Większą już ciężko postawić, aby była stabilna i - z uwagi na zwężającą się konstrukcję - trudno dołożyć więcej książek na szczyt z drabiny. Budowa zajęła kierownik placówki Barbarze Bukowskiej sześć godzin. Kluczowa jest odpowiednio szeroka i stabilna podstawa, aby konstrukcja nie runęła. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 WYDARZENIA • 3 W Słupsku stanął nowy pomnik. To popiersie Jana Olszewskiego Magdalena Olechnowicz Słupsk Bez fanfar i rozgłosu w Parku Powstańców Warszawskich w Słupsku pojawił się pomnik Jana Olszewskiego, premiera, obrońcy opozycjonistów w procesach politycznych w okresie PRL, posła do Sejmu trzech kadencji Choć pomnik pojawił się kilka dni temu, o jego budowę radni Prawa i Sprawiedliwości zabiegali jeszcze w czerwcu 2022 roku. To wtedy podczas sesji Rady Miejskiej większością głosów przegłosowano uchwałę o woli postawienia pomnika w tym miejscu. Zastrzeżeniem było jednak finansowanie ze środków zewnętrznych. O to finansowanie radni wystąpili do Instytutu Pamięci Narodowej i udało się. Skąd pomysł na upamiętnienie Jana Olszewskiego w Słupsku? - To efekt lektury - mówił „Głosowi" Tadeusz Bobrowski, radny PiS. - Od pani prezydent Popiersie Jana Olszewskiego w Parku Powstańców Warszawskich w Słupsku Słupska dostałem książkę „Premier Jan Olszewski", która zainspirowała mnie do tego. Olszewski brałudział w Powstaniu Warszawskim. Stąd też pomysł lokalizacji pomnika w Parku Powstańców Warszawskich. Wątpliwości co do powstania pomnika nie ma też Adam Treder, radny PiS. - Jan Olszewski w czasie okupacji służył w Szarych Szeregach. Pod rządami komunistów był jednym z niewielu obrońców w procesach politycznych osób represjonowanych. W1991 r. objął tekę premiera pierwszego po wojnie polskiego rządu powołanego przez sejm pochodzący z wolnych wyborów. Napewno zasłużyłna szacunek i uhonorowanie go w naszym mieście - mówi Adam Treder. Pomnik stanął przy Placu Powstańców Warszawskich w Słupsku w pobliżu regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku. - Upamiętnienie powstało na mocy porozumienia IPN z Miastem Słupsk. Po stronie IPN był projekt, który został wykonany przez artystę rzeźbiarza Michała Pronobisa oraz wykonanie części naziemnej upamiętnienia. Koszt to 107 tys. zł brutto. Po strome Miasta był koszt fundamentu i zagospodarowanie terenu - mówi Rafał Leśkiewicz, dyrektor Biura Rzecznika Prasowego IPN. Oficjalna data odsłonięcia pomnika nie jest jeszcze znana. Trwają rozmowy władz miasta z IPN. Nieoficjalnie mówi się, że może być to luty 2025 roku, aby w ten sposób uczcić rocznicę śmierci Jana Olszewskiego. Na razie jednak miasto planuje prace zabezpieczające, bo okazało się, że grunt, na którym postawiono monument, jest niestabilny. Jan Olszewski, biogram Jan Olszewski urodził się 20 sierpnia 1930 r. w Warszawie. W 1943 r., jako nastolatek, wstąpił do Szarych Szeregów, później był łącznikiem w Powstaniu Warszawskim. W roku 1953 ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. W okresie PRL działał w opozycji demokratycznej i jako obrońca w procesach politycznych. Działał także jako polityk - założył Polskie Porozumienie Niepodległościowe, jedyne, które twardo stawiało postulat wyzwolenia Polski spod wpływów ZSRR. W1976 r. Olszewski brał również udział w tworzeniu Komitetu Obrony Robotników. Po ogłoszeniu stanu wojennego pełnił funkcję doradcy w Sekretariacie Episkopatu Polski. Występował jako oskarżyciel posiłkowy w procesie morderców ks. Jerzego Popiełuszki. W1988 r. współtworzył Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność" Lechu Wałęsie. Opowiadał się przeciwko dążeniu do porozumienia z komunistami. W latach 1991-1992 stał na czele rządu. Był też doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W 2009 r. został odznaczony Orderem Orła Białego. Zmarł 7 lutego 2019 r. 0011228394 REKLAMA Wojt Gminy Redzikowo OGŁOSZENIE w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla fragmentów obrębów Kukowo, Wiklino oraz Wrzeście ■ Kępno, w gminie Redzikowo Na podstawie art. 6a ustawy z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 317) oraz art. 17 pkt 1 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz. U. z2024r.poz. 1130) zawiadamiam o podjęciu przez Radę Gminy Redzikowo Uchwały nr IX/102/2024 z dnia 26 listopada 2024 r. w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla fragmentów obrębów Kukowo, Wiklino oraz Wrzeście - Kępno, w gminie Redzikowo. Osoby zainteresowane mogą składać wnioski do ww. planu miejscowego w formie papierowej lub elektronicznej, w siedzibie Urzędu Gminy Redzikowo, ul. Sportowa 34, 76-200 Słupsk, w godzinach urzędowania oraz korespondencyjnie na ww. adres lub za pomocą środków komunikacji elektronicznej, tj. poczty elektronicznej na adres: info@gminaredzikowo.pl lub adres skrzynki ePUAP: /895p6igatk/SkrytkaESP. Wnioski należy składać na formularzu, dostępnym na stronie: https://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/formu-larz-pisma-dotyczacego-aktu-planowaniaprzestrzennego, w postaci papierowej lub w formie dokumentu elektronicznego. Wniosek musi zawierać imię i nazwisko albo nazwę oraz adres zamieszkania albo siedziby wnioskującego oraz adres poczty elektronicznej, o ile taki posiada. We wniosku należy wskazać, czy wnioskodawca jest właścicielem lub użytkownikiem wieczystym nieruchomości objętej wnioskiem, oraz można podać dodatkowe dane do kontaktu takie jak adres do korespondencji lub numer telefonu. Informuję również, że zgodnie z art. 6e ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 317), w dniu 17.12.2024 roku o godzinie 16.00 odbędzie się pierwsze spotkanie otwarte nad możliwymi do ujęcia w tym planie rozwiązaniami. Pierwsze spotkanie otwarte odbędzie się wyłącznie w formie spotkania bezpośredniego w świetlicy wiejskiej pod adresem: Kukowo 17a, 76-200 Kukowo. Informuję również o drugim spotkaniu otwartym, które odbędzie się w dniu 17.12.2024 roku o godzinie 17:30, w formie prowadzonej za pomocą środków porozumiewania się na odległość, umożliwiających zabieranie głosu, zadawanie pytań i składanie uwag, tj. w formie spotkania online. Informację o łączu do spotkania online będzie można uzyskać najpóźniej w dniu spotkania, pod adresem: http://www.gminaredzikowo.pl w zakładce Aktualności. Jednocześnie, na podstawie art. 39 pkt 1 oraz art. 40 i 41 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1112) zawiadamiam o przystąpieniu do opracowania prognozy oddziaływania na środowisko w celu przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z art. 40 ww. ustawy wnioski mogą być wnoszone: 1. w formie pisemnej na adres Urzędu Gminy Redzikowo, ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk, 2. ustnie do protokołu w Urzędzie Gminy Redzikowo, ul. Sportowa 34, 76-200 Słupsk, 3. za pomocą środków komunikacji elektronicznej bez konieczności opatrywania ich kwalifikowanym podpisem elektronicznym, na adres e-mail: info@gminaredzikowo.pl lub adres skrzynki ePUAP: /895p6igatk/SkrytkaESP. Wnioski do ww. projektu planu miejscowego i strategicznej oceny oddziaływania na środowisko można składać w terminie do 31.12.2024 r. Informuję, że organem właściwym do rozpatrzenia wniosków jest Wójt Gminy Redzikowo. Wójt Gminy Redzikowo AUTOMATYCZNA PRALNIA DYWANÓW -^TRZEPANIE MECHANICZNE ;RR!ANIE AUTOMATYCZNE V WIROWANIE SUSZENIE OZONOWANIE / c TRANSPORT OD / DO KLIENTA^ r / ># Ł^Ja PUNKT PRZYJĘĆ: SŁUPSK UL. PRZEMYSŁOWA 34 (SERWIS KARCHER) ©504 710 352 602 442 117 X ^ . www.pralniadywanow-slupsk.pl 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 Sklep charytatywny otworzył się na nowo. Teraz w Galerii Podkowa Wojciech Lesner Region Sklep charytatywny słupskiej Fundacji Przystań oficjalnie otwarto w nowej lo-kalizacji. To miejsce, które daje zatrudnienie osobom z niepełnosprawnośdami i pozwala im integrować się z lokalną społecznością. Sklep charytatywny Fundacji Przystań działa od teraz na pierwszym piętrze Galerii Podkowa przy ul. Starzyńskiego. Sklep nie tylko daje drugie życie używanej odzieży, ale także zatrudnienie osobom wykluczonym na rynku pracy. - Ten sklep jest jedną z naszych misji. W tej chwili zatrudniamy już 30 osób z orzeczeniami o stopniu niepełnosprawności znacznym i umiarkowanym. To osoby całkowicie zdyskwalifikowane, odrzucone po skończeniu szkoły. Sklep charytatywny jest po to, żebyśmy mogli dodatkowo wspomóc nasz budżet, a młodym ludziom zapewnić pensję, „ ' - Na otwarciu sklepu charytatywnego zjawiły się tłumy składki zusowskie - są zatrudnieni na umowę o pracę - mówi Zofia Stodoła, prezes Fundacji Przystań. - Druga misja bardzo ważna zawiera się w słowie „inkluzja". To relacje tych młodych ludzi, naszych podopiecznych ze społecznością lokalną Oddasz elektrośmieci, odbierzesz choinkę Wojciech Lesner Słupsk Jak co roku. słupski ratusz wspólnie z Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej organizuje świąteczną akcję ekologiczną. Mieszkańcy mogą bezpłatnie oddać zużyty sprzęt domowy, a w zamian otrzymać choinkę. To już kolejna edycja świątecznej akcji „Choinka za odpady", która co roku cieszy się wielkim zainteresowaniem wśród mieszkańców. Tym razem będzie realizowana także w nieco zmienionej formule. - W tym roku wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców. Jest możliwość, aby do 9 grudnia zgłosić nam odbiór dużego sprzętu - pralki, lodówki, bądź zmywarki. Wtedy my podjedziemy do domu tego mieszkańca, a w zamian za to otrzyma on bon na odbiór choinki, który może zrealizować w dniu akcji. Wtedy taki mieszkaniec nie będzie musiał stać w kolejce, ponieważ ma pierwszeństwo, aby taką choinkę otrzymać - tłumaczy Daria Sakson z PGK Słupsk. Można też oddać stary komputer, zamrażarkę czy telewizor. Zgłoszenia na odbiór elek-troodpadów przyjmowane są stacjonarnie w biurze obsługi klienta PGK przy ul. Szczecińskiej 112 w Słupsku i telefonicznie: pod nr tel. 603 061556 i 59 843 4 0 22 wew. 248,253,254. Drzewko będzie można odebrać podczas finału akcji, 14 grudnia, w godz. 8-11 na terenie PSZOK-u przy ul. Bałtyckiej lla w Słupsku. - Akcja cieszy się zawsze ogromną popularnością. Już od godziny szóstej ustawiają się kolejki. Bardzo nas to cieszy. Apelujemy przy okazji świąt, że żywa choinka to zdecydowanie bardziej ekologiczne i przyjazne rozwiązanie dla naszego środowiska - mówi Marta Makuch, wiceprezydent Słupska. Organizatorzy akcji podkreślają, że na jedno gospodarstwo domowe przysługuje jeden bon na odbiór drzewka świątecznego, a przekazanie większej ilości elektroodpadów z jednego gospodarstwa domowego nie jest równoznaczne z otrzymaniem większej liczby bonów. W tym roku miasto wraz z PGK planuje rozdać około tysiąca drzewek. ©® - chodzi o to, żeby byli widoczni, byli rozpoznawalni, akceptowani, żeby ludzie mieli szansę i możliwość poznania ich. To, że oni są wspaniali i kochani to wie cała Przystań, ale nie wszyscy w Słupsku. Sklep charytatywny, to miejsce, w którym można coś kupić, ale też spotkać naszych wspaniałych podopiecznych - dodaje prezes. Wcześniej sklep funkcjonował przy ul. Wojska Polskiego. - Działamy na rynku słupskim pięć lat. Fundacja Przy- Licealiści z akcją wsparcia dla powodzian Wojciech Lesner Słupsk „Serce dla powodzian" to akcja, którą zainicjowali uczniowie V Liceum Ogólnokształ-cącego w Słupsku. Jeszcze przed świętami młodzież roześle kartkizżyczeniami isłowami otuchy do swoich rówieśnikówzobszarów dotkniętych powodzią. Mieszkańcy południowo-za-chodniej Polski wciąż podnoszą się po katastrofalnej powodzi, która nawiedziła ich region we wrześniu. Słupsk od razu zaangażował się w pomoc materialną dla powodzian. Teraz uczniowie V LO w Słupsku chcą wesprzeć rodziny z Południa w ich powrocie do normalności. W swoją akcję „Serce dla Powodzian" zaangażowali szkoły podstawowe i ponadpodstawowe z całego miasta. Projekt polega na wykonaniu przez uczniów szkół papierowych serc wraz ze słowami wsparcia lub świątecznymi życzeniami, a następnie wspólnym rozesłaniu paczek z serduszkami do szkół z powiatów nyskiego i kłodzkiego, gdzie trafią one do uczniów i ich rodzin. - Pomyśleliśmy, że my na północy mamy wszystko, a rodziny na południu Polski stracili bardzo wiele - nie tylko dobytek życia, ale również zostali poszkodowani w sposób psychiczny. To tragedia, z jaką człowiekowi jest się bardzo trudno mierzyć. Zamysł jest taki, że poprzez drobne słowa wsparcia oraz życzenia bożonarodzeniowe ujęte w tych kolorowych sercach poczują się, że są wspierani przez wszystkich mieszkańców naszego kraju - mówi Marek Łyszyk, uczeń V LO i pomysłodawca akcji. Kartki zostaną wysłane pod adresy konkretnych szkół z południa Polski. Udział w akcji bierze już ponad 200 uczniów, a chętnych przybywa z dnia na dzień. Tysiące serc z życzeniami mają dotrzeć do adresatów jeszcze przed świętami. - Poczucie, że ktoś jest z nami, pamięta o nas dodaje nam energii, motywacji i siły, aby radzić sobie w trudnych momentach - podkreśla Dorota Kudlik, psycholog z V LO. ©® stań daje prace, jesteśmy w pełni odpowiedzialni za naszych pracowników z niepełnosprawnośdami. Pierwsze kroki stawialiśmy na ulicy Kopernika. Pandemia, lokum nie sprzyjało tej działalności. Nie poddawaliśmy się i znaleźliśmy lokal na Wojska Polskiego. Nasi wspaniali patroni - PSD Bukówka - muszą ten lokal remontować, w związku z tym szukaliśmy nowego miejsca -tłumaczy Elżbieta Wróbel, wiceprezes Fundacji. Sklep oferuje głównie odzież, ale można w nim znaleźć również unikalne bibeloty i ozdoby wykonane rękami podopiecznych fundacji. Dochód ze sprzedaży przeznaczany jest na rozwój Przystani. - Można tutaj przynieść rzeczy, które są już zbędne w domu. Przez to, że zostaną przez nas sprzedane, zyskują drugie życie i komuś sprawiają radość. Przyjmujemy te rzeczy jako darowiznę, a sami za nieduże pieniądze możemy je sprzedać. Sprzedajemy odzież, ale też książki, artykuły deko- racyjne, bibeloty i naszą cera mikę - oprócz tego, że mam; pracownię montażu, gdzi< młodzież jest zatrudniona, t< jeszcze prowadzimy pracowni* rękodzieła, która się opier; na ceramice. Robimy wspa niałe gadżety z gliny i ceramiki mamy zamówienia od wieli osób - wymienia Zofia Stodoła Na oficjalnę otwarcie sklepi zaproszono szkoły i instytucji współpracujące z Przystanią partnerów fundacji, samorzą dowców i mieszkańców. Z te okazji do Słupska przyjecha Mieczysław Struk, marszałel województwa pomorskiego Oprócz gratulacji przywiózł z< sobą dobre wieści - woje wódzki samorząd przeznaczy na wsparcie Przystani niemal' min złotych. - Znam podopiecznycł i Fundację Przystań. Potrzebu jemy atencji, zwrócenia uwag na osoby niepełnosprawne które chcą godnie żyć, chcą po kazać swoją aktywność wmiej scu swojego urodzenia - mówi Mieczysław Struk. ©® Podczas budowy drogi odkryto ludzkie kości Tomasz Turczyn Region Prokuratura Rejonowa w Sławnie wyjaśnia sprawę odkrycia ludzkich szczątków w Pieńkowe w powiecie sławińskim, na które natrafiono podczas prac ziemnych związanych remontem drogi wojewódzkiej203. Prokuratura informuje, że szczątki zauważono podczas wykonywania wykopu koparką. - W trakcie prac ziemnych zauważono kości piszczelowe i czaszki. Roboty są związane z przebudową drogi wojewódzkiej 203. W ich ramach koparką wykonywano wykop przy kościele w Pieńkowie, gdzie ma stanąć murek oddzielający teren świątyni od drogi - informuje Anna Grabowska, prokurator rejonowy w Sławnie. Miejsce zabezpieczyła policja ze Sławna, był też obecny prokurator. Przyjechał również archeolog, pod nadzorem którego sprawdzono wykop. Zawiadomiono także Powiatową Stację Sanitarno-Epide-miologiczną w Sławnie. - Po pobieżnych oględzi nach nie stwierdzono śladóv po kulach z broni palnej a szczątki są zabezpieczane Będziemy chcieli ustalić, z ja kiego okresu pochodzą. Czy też płeć, wiek i przyczyn* zgonu. Wiemy, że kościół w Pieńkowie pochodzi z prze łomu XIV i XV wieku. Spraw dzimy zapisy w księgach pa rafialnych, ale też nie wyklu czarny, że szczątki mogą by< na przykład z okresu II wojny światowej. Ich wiek pomogć nam ustalić specjalistyczne badania, które zlecimy - infor muje prokurator Anna Gra bowska. Formalnie prokurator rejo nowy w Sławnie wszczą śledztwo - w sprawie - pod ką tem nieumyślnego spowodo wania śmierci. Kościół pw. Chrystus? Króla w Pieńkowie wybudo wano w XIV-XV wieku. Zachowana do dzisiejszych czasóv\ ceglana wieża przykościelne została wzniesiona na przeło mie XV i XVI wieku, zostałć przebudowana w XIX wieku Wewnątrz kościoła można po dziwiać barokowy ołtan z XVIII wieku. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 PRZEPISY • 5 Będzie nowa oplata do zakupów, ale... późnie; Agnieszka Domka-Rybka agnieszka.domka@polskapress.pl System kaucyjny działa w wielu europejskich krajach. Mieszkańcy chętnie oddają za pieniądze puszki i butelki i nie walają się one na ulicach. U nas miało tak być od początku 2025r., ale nie będzie Premier Donald Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu poinformował o przesunięciu startu systemu kaucyjnego. Miał ruszyć zaraz na początku przyszłego roku. „Później, żeby klienci nie stracili" Cytowany przez PAP premier powiedział, że wejdzie w życie l października 2025 roku, gdy „będziemy do tego dużo lepiej przygotowani, aby ludzie na tym niczego nie stracili - ani komfortu, ani pieniędzy. Żeby mieli 100-procen-tową pewność, gdzie można oddać opakowanie i dostać z powrotem kaucję". Premier wskazał, że nie wystarczy uchwalić ustawy w tej sprawie. Trzeba do niej również przygotować całe państwo, w tym samorządy, handel i konsumentów, po to, by „nie była do- System kaucyjny sprawdza się na Węgrzech, gdzie działa od 10 miesięcy. Za butelkę lub puszkę można odzyskać 50 forintów (0,55 zł), zdjęcie zrobiliśmy w sklepie sieci Copp. tkliwa i bolesna dla pracowników i właścicieli placówek handlowych, także tych mniejszych". Przypomnijmy, mowa o opłacie do prawie każdych zakupów, bo prawie zawsze kupujemy coś w butelce czy puszce. Jeśli takiego towaru w koszyku nie będzie, opłata nie zostanie naliczona. W październiku 2025 roku pojawi się kaucja za opakowania ze szkła i aluminium. I tak: w przypadku butelki plastikowej jednorazowego użytku do 3 litrów to ma być 50 groszy kaucji za sztukę, butelki szklanej wielokrotnego użytku do 1,5 litra -1 zł i puszki do l litra-50 groszy. Jednak te pieniądze uda się odzyskać, zwracając butelkilub puszki do odpowiednich automatów. Nowy system kaucyjny nie wymaga, aby opakowania były zwracane w tym samym sklepie, w którym zostały zakupione. Kaucje nie obejmą opakowań po mleku i produktach mlecznych, jak m.in. jogurty, kefiry, maślanki. Premier nakonferencji prasowej zauważył, że ustawa wdrażająca system jest bardzo skomplikowana, a doświadczenia innych krajów europejskich z systemami kaucyjnymi „są różne". Jak sprawdziliśmy niedawno m.in. na na Węgrzech, gdzie system kaucyjny działa od stycznia 2024 roku, butelkomaty cieszą się dużą popularnością i ustawiają się przy nich kolejki. Butelka i puszka nie mogą być zgniecione Węgierski system obejmuje plastikowe i szklane butelld oraz puszki aluminiowe jednorazowego użytku o pojemności od 0,1 do 3 litrów, z wyłączeniem napojów mlecznych. Kaucja pobierana i następnie odbierana przez klientów wynosi 50 forintów za sztukę (0,55 zł). System kaucyjny funkcjonuje w szesnastu europejskich krajach: Chorwacji, Danii, Estonii, Finlandii, Holandii, Islandii, Litwie, Łotwie, Malcie, Niemczech, Norwegii, Słowacji, Szwecji, Irlandii, Rumunii i Węgrzech. W 2025 roku razem z Polską ma do niego dołączyć również Austria. Na jego wprowadzenie nie zdecydowały się do tej pory m.in. Francja czy Włochy. Warto tutaj wspomnieć o Słowacji, która, jak pisze busi-nessinsider.com.pl, jest dobrym przykładem kraju, który wprowadził system kaucyjny w ekspresowym tempie. Tam proces wdrożenia trwał siedem miesięcy. Od uruchomienia w 2022 r. Słowacy zwrócili ponad 1,8 mld plastikowych butelek i puszek, a średni poziom zbiórki od uruchomienia systemu wynosi 82 proc. W systemie zarejestrowanych jest ponad 3250 punktów odbioru. Blisko 100 proc. opakowań kaucyjnych na Słowacji oddawanych było do automatów. Na koniec przypomnijmy, że system ten wymaga zmiany nawyków konsumentów, którzy przez lata byli nakłaniani do zgniatania butelek i puszek przed wyrzuceniem ich do kosza. Teraz, aby odzyskać kaucję, butelld i puszki będą muszą być zwracane w oryginalnej formie. ©® AUTOPROMOCJA GP24.PL ®C*Vta/ s/ę * nowym? s°bot ni#n wYdan W! Głos Pomorza ■ ■ przy Robocie tłumaczy, radzi, bawi fascynuje Już jutro: • Jak widzowie pokochali Martę Manowską • Wojciech Mann szczerze opowiada o swoim ojcu, ale też i o byciu ojcem • Depresja nie omija również seniorów. Jak sobie z nią radzić? . Babcia XXI wieku to nie bezpłatna niania. (_, Chce korzystać z życia! tUD fB£U . 0011224916 6 • ZBLIŻENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 Fantómas, geniusz zła w lateksowe; masce Wojciech Obremski Film Filmy o Fantómasie, genialnym przestępcy o nieprzeniknionym obliczu, powstawały jeszcze w latach 20.. w wersji niemej. Ale dopiero komediowy „Fantómas" rozpoczął prawdziwą modę na tę postać. Film wszedł na ekrany ró wno 60 lat temu, 4 listopada 1964 r. Fan-tómasa zagrał Jean Marais, ale gwiazdą był Louis de Funes w roli gamoniowatego komisarza Juve'a. „Fantómas" był tak popularny, że szybko trafił za Żelazną Kurtynę. Tylko w Związku Radzieckim obejrzało go - wedle oficjalnych danych - ponad 40 min ludzi. „Nie wie co to litość" Zacznijmy od początku. Fan-tómasa wymyślił Pierre Souve-stre (1874-1914), drugorzędny pisarz kryminałów i dziennikarz. Jak wiadomo, każdy z twórców literatury kryminalnej ma swojego literackiego pro-tagonistę, pół biedy jeśli pozytywnego. Akurat Souvestre zamyślił Fantómasa jako mistrza zbrodni i geniusza zła. Zgodnie zresztą z ówczesnymi antropologicznymi teoriami, które opisywały przestępców jako osobników zdegenerowanych, wywodzących się z nizin społecznych. Fantómas należy jednak do mieszczaństwa i arystokracji, a w każdym razie bez trudu wciela się w przedstawicieli tych grup. Souvestre zaczął pisać nawet scenariusze z jego udzia- H|f| Role Fantómasa i Fandora zagrał ten sam aktor - Jean Marais, jeden z najsławniejszych aktorów francuskich lat 40 łem, konkurując w tym z Marcelem Allain'em (1885-1969), literatem znacznie zdolniejszym od siebie. Razem zrewolucjonizowali filmowy gatunek detektywistyczny i kryminalny poprzez sensacyjną serię powieści z tym tajemniczym i nieuchwytnym przestępcą. Filmy na podstawie owych fabuł były początkowo nieme, czarnobiałe, poważne i dość wierne oryginałom książkowym, np. „Fantómas" (1913) czy „Le Faux Magistrat" (1914). Po śmierci Souvestre'a Fantómas na jakiś czas zniknął, ale odrodził się w dźwiękowym filmie w 1947 r. (reż Jean Sacha). Fantómas (gra go Marcel Her-rand) nadal jest tu wcieleniem zła, nosi czarną lateksową maskę i nie wie co to litość. Aby zapobiec małżeństwu córki Helene (Simone Signoret) z dziennikarzem Fandorem Burmistrz Miastka stosownie do art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 1145 ze zm.) informuje, że na tablicach ogłoszeń tut. urzędu oraz na stronie http:/ www.bip.miastko.pl/ zamieszczony został na okres 21 dni wykaz nieruchomości (WGNiOŚ.6822.5.2024.SS) stanowiących własność Gminy Miastko, przeznaczonych do zamiany na nieruchomości stanowiące własność Skarbu Państwa Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe - Nadleśnictwa Dretyń. (Andre Le Gall), nie tylko zabija burmistrza, który miał ich zjednoczyć, ale stawia ministrowi spraw wewnętrznych piekielne ultimatum: miliard w złocie, albo zginie milion paryżan. Paul Juve się złości Na okładce pierwszego tomu powieści o Fantómasie, z 1911 r., widać było jeszcze górującego nad Paryżem zadumanego, wpatrzonego w czytelnika dżentelmena w cylindrze i czarnej maseczce, trzymającego w ręku zakrwawiony sztylet. Tchnie odeń mrokiem i wrogością. Na pomysł, aby zli-ftingować postać ekranowego Fantómasa w kierunku komediowym wpadł Jean Halain, pisarz i początkujący wówczas scenarzysta. Słusznie uznał, że śmiertelnie poważna formuła jego przygód nieco się zużyła i że ludzie potrzebują trochę uciechy. Na reżysera wybrano 68-let-niego Andre Hunebelle'a, który dwa lata wcześniej wyreżyserował „Tajemnice Paryża" na odstawie powieści Eugeniusza Sue. Film był udany, ponadto przyczynił się do renesansu promieniującej na cały świat legendy stolicy Francji, miasta miłości, rozkoszy, tajemniczych zbrodni, romantycznych tajemnic i mrożących krew w żyłach sekretów. Ale to Hunebelle zaproponował, aby nie robić z „Fantómasa" pełnokrwistej gatunkowej komedii. Sam Fantómas miał pozostać cokolwiek poważny, wygłupiać się miał za to Louis de Funes jako komisarz Paul Juve. Żwawy 50-letni aktor zagrał nieco wcześniej główną rolę w komedii „Żandarm z Saint-Tropez" (film obejrzało przez pół roku blisko siedem min Francuzów), był na fali i niemal bez wahania przyjął propozycję. Ponoć zażądał jedynie, by nikt nie wtrącał się do jego ekranowych monologów, nawet jeśli wykraczają poza scenariusz.. Czar Jeana Maraisa Lata mijają, kino ewoluuje, ale „Fantómas" Hunebelle'a wciąż dostarcza widzom przyjemności. Czasami trącimyszką, dziecinadą, a czasem naiwnością, ale cóż z tego. Fabuła rusza, gdy lord Shelton, typowy angielski snob, w towarzystwie małżonki lady Beltham, dokonuje zakupu luksusowej biżuterii. Po jego wyjściu jubiler zauważa jednak, że czek opiewający na pięć min franków wypełniony został znikającym atramentem. Na blankiecie pozostał jedynie podpis: „Fantómas". Od tej chwili złoczyńca staje się wrogiem i zmorą francuskiej poliq'i. Jakby tego było mało niejaki Fandor, szukający sensacji reporter dziennika „Le point du jour" wymyśla wywiad z Fan-tómasem, charakteryzując go jako zimnego mordercę-sadystę bez wyobraźni. To z kolei rozwściecza komisarza Juve'a, który musi wkroczyć do akcji. Role Fantómasa i Fandora za-grałten sam aktor - Jean Marais, jeden z najsławniejszych aktorów francuskich lat 40. i 50., ponadto żołnierz, pisarz, malarz, rzeźbiarz, garncarz i kaskader. Był tak uwielbiany, ze wybaczano mu nawet polityczne wpadki na froncie zimnej wojny, jak choćby tę z 1963 r., gdy zgodził się być członkiem jury obradującego wtedy 3. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Moskwie. Miliony walą do kin Kołomyja z Fantómasem, Fandorem i jego narzeczoną Helene (Mylene Demongeot) i Juve'em obejmuje: pościgi, wzajemne porwania, kolejne ataki wściekłości komisarza i cały zestaw pomniejszych iba-nalniejszych incydentów, jak choćby charakteryzację i podmienianie odcisków palców oraz zamiana twarzy. Wszystko to przybliżą nas do punktu kulminacyjnego - wielkiej wystawy drogocennejbiżuteriina Polach Elizejskich. Powodzenie tej kryminalnej bajki przeszło wszelkie oczekiwania. Prasa pisała co prawda 0 nadmiernym „zdziecinnieniu" filmu, ale ludziom „Fantómas" się podobał. Do końca 1964 r., wliczając w to okres świąteczny obejrzało go - jeśli wierzyć statystyce opublikowanej przez czasopismo „Cahiers du cinema" rok później - blisko pięć min widzów. Nic więc dziwnego, że szybko pojawiły się kontynuacje „Fantómasa" w postaci filmów „Fantómas wraca" (1965) 1 „Fantómas kontra Scotland Yard" (1967). Grali w nich ci sami aktorzy, tylko fabuły stawały się coraz bardziej wydumane, a czasem nawet prorocze. Np. w ostatniej części tej filmowej trylogii Fantómas wpada na genialny pomysł: od najbogatszych tego świata postanawia ściągać podatek od prawa do życia. Elementy genderu Fani filmowego Fantómasa, a na świecie istnieje dziś przynajmniej kilkanaście klubów tego rodzaju, od lat prześcigają się w dostarczaniu ciekawostek na temat filmu Hunebelle'a. Okazuje się np., że Marcel Al-lain, właścicielem praw do postaci Fantómasa są dziś spadkobiercy Marcela Allaina, tego samego, który z Souvestre'm wymyślał pierwsze scenariusze z udziałem geniusza zbrodni. Sam Allain był j ednakże bardzo niezadowolony, że jego mroczne i makabryczne dzieła zostały przerobione w filmie na modłę kryminalną. Najbardziej jednak złościł się o to, że Fantómas flirtuje z Helene, która w książkach jest jego córką. Uważał to za nielogiczne i absurdalne. Agnieszka Taborska w tekście „Cień nad światem, czyli Fantómas" („Tygodnik Powszechny" 45/2010) zauważa jednak, że taka zamiana ról bardzo pasuje do postaci przestępcy. „Pod maską nowa maska. Nigdy nie prze- stanę zdejmować kolejnych twarzy" - mówi w jednej z powieści i tą zdolnością niejako „zaraża" innych. „W żeńskie i męskie role wciela się jego córka i, przede wszystkim, ścigający go Juve. Gra między nimi wielokrotnie prowadzi do zamiany ról: zbrodniarz staje się detektywem, detektyw - zbrodniarzem. Czytelnicy, rzecz jasna, podejrzewają, że tropiący i tropiciel to jedna osoba. Ich relacja zapowiada czarny kryminał" -podsumowuje Taborska. W Kalifornii i na Śląsku Co nam dziś zostało z fenomenu Fantómasa? Ostra pa-pryczka chili z rodziny Capsi-cum chinense o nazwie Fantómas Multicolor. Ponoć należy do najostrzejszych odmian papryki chili na świecie, a na pewno do najbardziej barwnych. Ponadto amerykańska grupa muzyczna powstała w Kalifornii w 1998 r. brodziła się z inicjatywy wokalisty Mike'a Pattona, wedle którego „Fantómas jest każdym i nikim, jest wszędzie i nigdzie, toczącym bezlitosną wojnę z burżu-azyjnym społeczeństwem, w którym się obraca". Zbigniew Nienacki opublikował w 1973 r. powieść młodzieżową „Pan Samochodzik i Fantómas", której bohaterem jest muzealnik Tomasz. Tropi on we Francji złoczyńcę, który zmyślnie kradnie dzieła sztuki w zamkach nad Loarą. Najbardziej jednak do mrocznej legendy Fantómasa pasuje Mieczysław Zub, bandzior, który pod taką ksywką grasował za komuny na Śląsku. Po aresztowaniu w marcu 1983 r., na podstawie ustaleń śledztwa, zarzucono podejrzanemu, że w latach 1977-1983 dokonał czterech zabójstw i 13 zgwałceń. Zub twierdził, że dokonał ich będąc pod wpływem alkoholu, ale co oglądał, pijąc, możemy się tylko domyślać. NIEZWYKŁA POLSKA Q) pomysły na jesienno-zimowy czas ukryte skarby regionu podróż po miastach Odkryj niezwykłe zakqtki w jeslenno-zimowej odsłonie poZSka & wypoczywaj aktywnie czas na wycieczkę & region kułturg stoi & magicznie i świgtecznie ZOBACZ: stronapodrozy. Polska Grupa Energetyczna Ciepło i energia na co dzień Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 REKLAMA • iEKLAMA 0011228; 8 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO SEJM Najważniejsze głosowanie roku W piątek Sejm będzie głosował nad ustawą budżetową na kolejny rok. To najważniejsze głosowanie roku - gdy rządząca koalicja nie jest w stanie uchwalić budżetu, niemal automatycznie prowadzi to do przedterminowych wyborów. Ustawy sejmowej nie może zawetować prezydent. W czwartek sejmowa Komisja Finansów Publicznych zarekomendowała odrzucenie wszystkich poprawek, które zostały zgłoszone podczas drugiego czytania projektu ustawy budżetowej na 2025 r. POLITYKA Podczas drugiego czytania projektu ustawy budżetowej na 2025 r., które odbyło się w środę, kluby PiS i Konfederacji zgłosiły wnioski o odrzucenie projektu, posłowie zaproponowali też 42 poprawki. Zdecydowaną większość z nich zaproponował klub PiS, pozostałe posłowie Lewicy, Razem i Konfederacji. W projekcie budżetu zapisano m.in. 7-procentowy wzrost płac, 5 proc. podwyżki dla budżetówki, 3,9-procen-towy wzrost gospodarczy i 5-procentową inflację. Metsola i Tusk o prezydencji Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola spotkała się w Warszawie z premierem Donaldem Tuskiem. Temat? Zaczynająca się w styczniu polska prezydencja w UE. - Wchodzimy w trzeci rok wojny i musimy pokazać jednomyślność, jedność i brak zmęczenia wojną - mówiła Metsola. POLITYKA Immunitet Kaczyńskiego Ważą się losy immunitetu Jarosława Kaczyńskiego. Sejmowa komisja regulaminowa rozpatrywała wniosek o jego zniesienie wzwiązkuzzarzutami zniszczenia wieńca podczas obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej oraz oskarżenia o pobicie aktywisty. W głosowaniu wkomisji większość posłów opowiedziała się za jego zniesieniem. Ale wtedy poja- wiły się rozbieżne głosy wewnątrz koalicji rządzącej. „Ludzie czekają na sprawiedliwość, nie na teatrizemstę"-napisał Szymon Hołownia, lider Polska 2050, zapowiadając głosowanie przeciw. Wcześniej Donald Tusk zarzucił koaliqantom opóźnianie rozliczenia PiS. Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz nie złożył jednoznacznej deklaracji wtej kwestii. PROKURATURA Sąd Najwyższy zamieścił uzasadnienia odmowy podjęcia uchwał ws. pytań o uprawnienia Dariusza Korneluka i Jacka Biiewicza do wykonywania obowiązków prokuratora krajowego. - Z pisemnych motywów postanowienia wynika jednoznacznie, że Sąd Najwyższy nie zakwestionował prawidłowości powołania Dariusza Korneluka na prokuratora krajowego - zaznaczyła rzeczniczka PG Anna Adamiak. PAP 99 * Europa nie będzie się rozwijać bezsilnego przemysłu. Sprawiedliwa transformaeja jest olbrzymią szansą Borys Budka, europoseł Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący komisji przemysłu PE Kreml zamyka konsulat RP w Sankt Petersburgu Adam Kielar Warszawa Rosja wydaliła trzech polskich dyplomatów i zamknęła polski konsulat w Sankt Petersburgu. Radosław Sikorski wyszedł ze spotkania, gdy pojawił się tam Siergiej Ławrow. Resort spraw zagranicznych w Moskwie powiadomił, że decyzja o zamknięciu polskiego konsulatu zapadła w odpowiedzi na zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Poznaniu. Z noty dyplomatycznej przekazanej przez stronę rosyjską w czwartek wynika, że pol- ~ ska placówka konsularna ma zostać zamknięta do 10 stycznia 2025 r. Dodatkowo Rosja uznała trzech polskich dyplomatów za persona non grata i nakazała im opuszczenie kraju. W oświadczeniu rosyjskie MSZ stwierdziło, że „zgodnie z zasadą wzajemności trzech członków personelu dyplomatycznego Konsulatu General-. nego RP w Petersburgu zostało uznanych za persona non grata i muszą opuścić terytorium Rosji" do 10 stycznia. Resort zarzucił polskim władzom prowadzenie „otwarcie wrogiej polityki wobec Rosji (do elementów której należało) zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Poznaniu pod fałszywym pretekstem". Moskwa zapowiedziała, że będzie odpo- Szef MSZ Radosław Sikorski wziął udział w obradach Rady Ministerialnej OBWE na Malcie wiadała „twardym odwetem" na wszelkie nieprzyjazne kroki Warszawy. Zamknięty rosyjski konsulat w Poznaniu W październiku Polska podjęła decyzję o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Poznaniu z powodu podejrzeń o próby sabotażu - informował wówczas minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Do zamknięcia polskiego konsulatu w Sankt Petersburgu Sikorski odniósł się w czwartek. Przekazał, że Polska przyjmuje z „dostojną obojętnością" infor- mację o tym, że Rosja zamyka polski konsulat w Petersburgu. Ocenił, że Rosja nie ma prawa do kontrposunięć. Podczas spotkania z dziennikarzami na Malcie Sikorski, odnosząc się do odpowiedzi Rosji na zamknięcie jej konsulatu w Poznaniu, czyli zamknięcia konsulatu RP w Petersburgu, oświadczył: „Przyjmujemy tę decyzję rosyjską z dostojną obojętnością, bo się jej spodziewaliśmy". „Rosja tak naprawdę nie ma prawa do kontrposunięć, bo zamknięcie konsulatu w Poznaniu było spowodowane ak- tami dywersji w Polsce i krajach sojuszniczych. Te akty dywersji to są przestępstwa, które tylko dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności nie doprowadziły jeszcze do ofiar. Ale Rosja jaka jest każdy wie" - dodał szefMSZ. Sikorski kontra Ławrow Sikorski przebywał w czwartek na Malcie w związku z obradami Rady Ministerialnej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Ale gdy na tym forum zaczął przemawiał szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, Sikorski wyszedł z sali. Po raz pierwszy od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku Ławrow uczestniczy w spotkaniu zorganizowanym w kraju Unii Europejskiej. Wchodząc na spotkanie 31. Rady Ministerialnej OBWE Sikorski powiedział dziennikarzom, że „nie będzie słuchał kłamstw Ławrowa". W trakcie wystąpienia rosyjskiego ministra salę obrad opuściły też delegacje Litwy, Łotwy i Estonii oraz Czech. W sali pozostał amerykański sekretarz stanu Antony Blinken. Według mediów Ławrow rozmawiał wcześniej z ministrem spraw zagranicznych Węgier Peterem Szijjarto. PAP CBA weszło do obiektów Fundacji Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka. Chodzi o muzeum Adam Kielar Warszawa Agenci CBA weszli do obiektów Fundacji Lux Veritatis w Warszawie, Toruniu i Wrocławiu, gdzie zabezpieczają dokumenty. „Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie agenci CBA wykonują dzisiaj czynności procesowe w obiektach Fundacji Lux Veritatis w Warszawie, Toruniu i Wrocławiu. Zabezpie- czane są dokumenty do śledztwa dotyczącego przekroczenia uprawnień przez byłego ministra kultury" - podał Jacek Dobrzyński, rzecznik MSWiA. Wcześniej kontrolerzy NIK na wniosek prokuratora regionalnego w Rzeszowie rozpoczęli kontrolę w siedzibie ministerstwa kultury. Chodzi o przekro-czenie,uprawnień przez b. szefa MKiDN przy zawarciu w 2018 rokuumowyzFundacjąLuxVe-ritaJtiś na utworzenie „Muzeum Pamięć i Tożsamość". Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie prok. Dorota Sokołowska-Mach zaznaczyła, że podstawę wszczęcia śledztwa stanowiły dwa zawiadomienia złożone przez dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Warszawie oraz ministra kultury. - Zakresem śledztwa objęte są wątki związane z zawarciem umowy na budowę, utworzenie oraz prowadzenie ww. instytucji kultury, a także dotyczące sfinansowania tej inwestycji ze środków Skarbu Państwa - dodała prokurator. Śledczy weryfikują okoliczności związane z prawem do dysponowania nieruchomościami przeznaczonymi przez Fundację Lux Veiitatis pod budowę muzeum, jak również zapisy zawartej umowy, wskazujące na brak obowiązku zwrotu przez założyciela muzeum przekazanych środków budżetowych w przypadku rozwiązania umowy przez którąkolwiek ze stron. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 MATERIAŁ INFORMACYJNY • 9 MATERIAŁ INFORMACYJNY OD PGNIG OBRÓT DETALICZNY 0211218494 eBOK i EKOfaktura od PGNiG - jak szybciej i wygodniej zarządzać swoimi rachunkami za gaz Masz konto w eBOK Nie masz konta w eBOK Maria, mama dwójki dzieci i właścicielka małego biznesu, na co dzień mierzy się z natłokiem obowiązków. Rachunki za gaz zawsze znajdowały się na końcu jej listy zadań. Problem nasilił się, gdy pewnego dnia znalazła w skrzynce upomnienie za nieopłaconą fakturę. „Zrozumiałam, że potrzebuję lepszego sposobu, żeby to wszystko uporządkować" - wspomina. W rozmowie z konsultantem PGNiG dowiedziała się o serwisie eBOK - elektronicznym biurze obsługi klienta PGNiG, które pozwala m.in. zarządzać płatnościami online. Wszystkie sprawy w jednym miejscu Dzięki serwisowi eBOK PGNiG oraz jego wersji na telefon - czyli aplikacji mBOK, które umożliwiają wygodne zarządzanie rachunkami, umowami i płatnościami za gaz w PGNiG, Maria może teraz łatwo kontrolować swoje rachunki. „W każdej chwili, z dowolnego miejsca, w którym aktualnie jestem, mam dostęp do faktur, mogę sprawdzić, które są opłacone i szybko znaleźć te, których potrzebuję" - mówi Maria. Posiadanie konta w serwisie eBOK pozwala uniknąć sytuacji, w której rachunki zostają przegapione. Informacja o nich pojawia się w serwisie zaraz po ich wystawieniu, a dodatkowo na adres e-mail przesyłane jest powiadomienie o nowej fakturze oraz o zbliżających się terminach płatności. Dodatkowo w eBOK, w razie potrzeby, można zaktualizować swoje dane osobowe, podpisać nową umowę lub przepisać obecną - wszystko online, bez wizyt w biurze obsługi. Niedawno Maria przeprowadziła się do nowego mieszkania, co wiązało się z koniecznością przepisania umowy na gaz z PGNiG. Dzięki eBOK mogła załatwić te formalności w kilku prostych krokach. „To rozwiązanie dało mi spokój -wiedziałam, że wszystko mogę załatwić szybko i bez komplikacji. O jedno zmartwienie mniej w tym i tak stresującym czasie" - podkreśla Maria. Możliwość wykonania tych czynności z domu była dla niej szczególnie istotna w napiętym okresie przeprowadzki. Mniej papieru, więcej porządku W czasie przeprowadzki Maria zdała sobie sprawę, ile miejsca zajmują papierowe faktury, które gromadziła przez lata. Zdecydowała się na aktywację EKOfaktury - elektronicznej wersji rachunków od PGNiG. Możliwość szybkiego dostępu do dokumentów, nawet w podróży czy poza domem, Maria ocenia jako jedną z największych zalet EKOfaktury. „Nie muszę się martwić, że zgubię fakturę lub zapomnę o płatności - wszystko jest uporządkowane". Z eBOK Maria korzysta także na telefonie, dzięki aplikacji mBOK, co pozwala na jeszcze wygodniejsze zarządzanie rachunkami. „Czasem, będąc poza domem, nie mając pod ręką komputera, potrzebuję szybko sprawdzić saldo albo zapłacić fakturę - aplikacja to ogromne ułatwienie" - mówi. eBOK pozwala też ustawić płatności cykliczne, co eliminuje konieczność pamiętania o manualnym wykonywaniu przelewów. Łatwa aktywacja dla każdego Maria przyznaje, że początkowo miała pewne obawy przed założeniem konta w eBOK PGNiG. „Nie jestem biegła w obsłudze aplikacji mobilnych ani tego typu serwisów, dlatego trochę się martwiłam, czy sobie poradzę" - wspomina. Jednak ku jej zaskoczeniu, pro- proste. Nawet dla kogoś, kto nie ma dużego doświadczenia z tego typu rozwiązaniami" -dodaje. Oczywistą korzyścią, gdy posiada się już konto w eBOK lub mBOK, jest możliwość rezygnacji z papierowych dokumentów i skorzystanie z elektronicznej faktury. Maria zdecydowała się na to od razu po założeniu konta. Wystarczyło, że weszła w zakładkę „Faktury" i aktywowała EKO-fakturę. „Wszystko odbyło się szybko i bezproblemowo" - podkreśla. Maria poradziła sobie sama, natomiast dla osób, które potrzebują bezpośredniego wsparcia w założeniu konta eBOK, pracownicy PGNiG oferują zawsze swoją pomoc. Można odwiedzić Biuro Obsługi Klienta, gdzie konsultanci przeprowadzą przez cały proces krok po kroku, albo zadzwonić na infolinię pod numer 22 5151515. Warto też skorzystać z pomocy kogoś z rodziny lub znajomych, bardziej obeznanego z technologią - aktywacja zajmuje tylko chwilę. ces aktywacji eBOK w PGNiG okazał się bardzo prosty i intuicyjny. Wystarczyło wejść na stronę ebok.pgnig.pl/akty-wacja, podać numer klienta z faktury oraz numer PESEL, a następnie potwierdzić rejestrację, klikając w link przesłany na adres e-mail. Podobnie wygląda aktywacja mBOK - mobilnej wersji eBOK. Maria zainstalowała ją na swoim telefonie, podała numer klienta, PESEL, ustawiła hasło do logowania i w kilka chwil mogła zacząć korzystać z aplikacji. „To było naprawdę 10 • POLSKA I ŚWIAT Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 Kryzys rządowy we Francji. Nowego premiera będzie ciężko wyłonić Karolina Wrońska Paryż Premier Francji Michel Bar-nier, którego rząd został zmuszony do ustąpienia poprzez wotum nieufności w parlamencie, najprawdopodobniej już złożył dymisję. Parlament Francji uchwalił w środę wniosek o wotum nieufności wobec rządu Michela Barniera zmuszając go do ustąpienia. Rząd premiera Barniera jest pierwszym od 1962 roku gabinetem ustępującym w wyniku wotum nieufności. Wniosek o wotum nieufności złożył lewicowy Nowy Front Ludowy (NFP), a poparła go frakcja skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego kierowana przez Marinę Le Pen. Po odejściu Barniera prezydent Macron powoła nowego premiera. Jest to jednak trudne zadanie: żadna partia nie ma w parlamencie tylu własnych posłów i sojuszników, by zapewnić nowemu rządowi większość, albo przynajmniej uchro- nić go przed następnym wotum nieufności. Według doniesień medialnych wśród rozważanych kandydatów są: byłylewicowypre-mier Bernard Cazeneuve, minister obrony Sebastien Lecomu, szef MSW Bruno Retailleau. Macron chciałby, aby kandydat był znany już w sobotę, gdy do Paryża przybędą przywódcy państw i rządów na uroczystość otwarcia katedry No-treDame po pożarze. PAP Premier Francji Michel Barnier spotkał się z prezydentem Emmanuelem Macronem, by złożyć dymisję Represje władz Gruzji wobec demonstrantów Grzegorz Kuczyński Tbilisi Od tygodnia Gruzini demonstrują przeciwko prorosyj-skiemu rządowi Władza brutalnie te protesty rozpędza. Gruzińskie Marzenie nasila represje Zatrzymano już blisko300osób. - Reagujcie, zanim będzie za późno - zaapelowała do zagranicznych partnerów prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili. Oświadczyła, że w kraju trwają represje: liderzy opozycji są zabierani przez struktury siłowe, w siedzibach partii dochodzi do rewizji i konfiskat, przeszukiwane są także biura organizacji młodzieżowych. „Pilnie wzywam naszych partnerów i tych, którzy chcą zapobiec pogłębieniu się kryzysu i destabilizacji: to czas na silny nacisk na partię rządzącą, która spycha kraj na skraj przepaści! Nie spóźnijcie się!" - napisała w serwisie X prezydent Gruzji. Scenariusz od kilku dni jest ten sam. Tysiące ludzi zbierają się w centrum Tbilisi. Następ- Postępowanie służb porządkowych jest brutalne: używają one armatek wodnych i gazu łzawiącego, a demonstrujący są bici i zatrzymywani nie, poznym wieczorem i w nocy, są brutalnie wypychani z okolic parlamentu, bici i rozpędzami. Przypadkowe i często niezwykle brutalne zatrzymania i doniesienia o poważnych obrażeniach protestujących rano nie odstraszają demonstrantów. Tłumy gromadzą się przed parlamentem późnym popołudniem każdego kolejnego dnia. Żądania protestujących nie zmieniają się: nowe wybory i powrót do Europy. Sąd Konstytucyjny Gruzji odmówił rozpatrzenia roszczeń prezydent Salome Zurabiszwili i deputowanych opozycji, którzy domagali się uznania wyborów za nieważne. Zurabiszwili mówi, że nie zamierza zrezygnować ze stanowiska, zgodnie z procedurą, 14 grudnia. W sobotę powiedziała, że jej obowiązkiem jest kierowanie kra- jem do czasu ustanowienia legalnego parlamentu, tj. parlamentu utworzonego w wyniku nowego głosowania. Od początku protestów premier Irakli Kobachidze próbował uspokoić nastroje, mówiąc, że rząd nie porzuca ogólnego kursu na integraqę europejską. Krytycy Gruzińskiego Marzenia uważają to jednak za podstęp. Status kraju kandydującego do UE, który Gruzja otrzymała rok temu, wymaga wielu reform w różnych obszarach kra-jowego ustawodawstwa, co oczywiście wiąże się z negocjacjami. Kobachidze konsekwentnie i celowo odwraca Gruzję od Europy w kierunku Rosji. Jego przemówienia przed wyborami, w których wyjaśniał, że w trudnych warunkach wojny w Ukrainie Gruzja będzie musiała wziąć pod uwagę interesy Moskwy, są postrzegane przez protestujących j jak demontaż polityki zagranicznej z poprzednich dwóch dekad. Ich zdaniem jest to haniebne, biorąc pod uwagę inwazję Rosji na Gruzję w 2008 roku. STAROSTA WĄGROWIECKI GN.6821.25.2024.GN1 Wągrowiec, 4 grudnia 2024 r. OGŁOSZENIE Na podstawie art. 113 ust. 5-7 oraz art. 114 ust. 3 i 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (j.t. Dz.U. z 2024 r., poz. 1145 ze zm.) Starosta Wągrowiecki ogłasza o zamiarze wszczęcia postępowania wywłaszczeniowego w celu pozbawienia prawa własności nieruchomości położonej w Mieścisku, gmina Mieścisko, oznaczonej ewidencyjnie obręb Mieścisko, gmina Mieścisko, arkusz mapy 6, działka nr 576/4 o powierzchni 0,6500 ha, zapisanej w księdze wieczystej P01 B/00045352/9, której stan prawny jest nieuregulowany. Jeśli w terminie 2 miesięcy od dnia niniejszego ogłoszenia, nie zgłoszą się osoby, którym przysługują prawa rzeczowe do opisanej nieruchomości, zostanie wszczęte postępowanie administracyjne w trybie art. 115 ustawy o gospodarce nieruchomościami, z pominięciem ww. osób, jako stron postępowania. TOMASZ KRANC STAROSTA WĄGROWIECKI STAROSTA WĄGROWIECKI GN.6821.21.2024.GN1 Wągrowiec, 4 grudnia 2024 r. OGŁOSZENIE Na podstawie art. 113 ust. 5-7 oraz art. 114 ust. 3 i 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (j.t. Dz. U. z 2024 r., poz. 1145 ze zm.) Starosta Wągrowiecki o zamiarze wszczęcia postępowania wywłaszczeniowego w celu pozbawienia prawa własności nieruchomości położonej w Wągrowcu, oznaczonej ewidencyjnie obręb Wągrowiec, arkusz mapy 32, działka nr 2552/3 o powierzchni 0,0041 ha, zapisanej w księdze wieczystej Wągrowiec Tom XXXII Karta 950, której stan prawny jest nieuregulowany. Jeśli w terminie 2 miesięcy od dnia niniejszego ogłoszenia nie zgłoszą się osoby, którym przysługują prawa rzeczowe do opisanej nieruchomości, zostanie wszczęte postępowanie administracyjne w trybie art. 115 ustawy o gospodarce nieruchomościami, z pominięciem ww. osób, jako stron postępowania. Tomasz Kranc Starosta Wągrowiecki 0011222815 REKLAMA STAROSTA WĄGROWIECKI GN.6821.20.2024.GN1 Wągrowiec, 4 grudnia 2024 r. OGŁOSZENIE Na podstawie art. 113 ust. 5-7 oraz art. 114 ust. 3 i 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (j.t. Dz. U. z 2024 r., poz. 1145 ze zm.) Starosta Wągrowiecki o zamiarze wszczęcia postępowania wywłaszczeniowego w celu pozbawienia prawa własności nieruchomości położonej w Wągrowcu, oznaczonej ewidencyjnie obręb Wągrowiec, arkusz mapy 32, działka nr 2553/3 o powierzchni 0,0038 ha, zapisanej w księdze wieczystej nr P01 B/00017441/5, której stan prawny jest nieuregulowany. Jeśli w terminie 2 miesięcy od dnia niniejszego ogłoszenia, nie zgłoszą się osoby, którym przysługują prawa rzeczowe do opisanej nieruchomości, zostanie wszczęte postępowanie administracyjne w trybie art. 115 ustawy o gospodarce nieruchomościami, z pominięciem ww. osób, jako stron postępowania. Tomasz Kranc Starosta Wągrowiecki STAROSTA WĄGROWIECKI GN.6821.23.2024.GN1 Wągrowiec, 4 grudnia 2024 r. OGŁOSZENIE Na podstawie art. 113 ust. 5-7 oraz art. 114 ust. 3 i 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (j.t. Dz.U. z 2024 r., poz. 1145 ze zm.) Starosta Wągrowiecki ogłasza o zamiarze wszczęcia postępowania wywłaszczeniowego w celu pozbawienia prawa własności nieruchomości położonej w Wągrowcu, oznaczonej ewidencyjnie obręb Wągrowiec, arkusz mapy 6, działka nr 256 o powierzchni 0,0072 ha, zapisanej w księdze wieczystej Wągrowiec Tom VII Karta 266, której stan prawny jest nieuregulowany. Jeśli w terminie 2 miesięcy od dnia niniejszego ogłoszenia, nie zgłoszą się osoby, którym przysługują prawa rzeczowe do opisanej nieruchomości, zostanie wszczęte postępowanie administracyjne w trybie art. 115 ustawy o gospodarce nieruchomościami, z pominięciem ww. osób, jako stron postępowania. Tomasz Kranc Starosta Wągrowieck KOSZALIN/SŁUPSK/SZCZECIN • tygodnik^ Regionow Piątek, 6.12.2024 LUDZIE DOBREJ WOLI Stanisław Motykowski z Noskowa pomaga na różne sposoby str. 14 LEŚNIK Z PASJĄ Andrzej Bejger, strażnik leśny, obserwuje i fotografuje rysie str. 15 ROZMOWA } LEKTURA NA ŚWIĘTA Dekoratorka wnętrz Anna „Miłość pod choinką" Szulc mówi o najnowszych Pauliny Kozłowskiej ukoi trendach str. 16 smutki str. 17 1 j i i*. SjS S < 'i-ts-i ■n. 3 *1^ * nr km nafM1* . i "S § * MSSm "***" • r ... S Plś Ten tramwaj nie powinien był wyjechać w trasę. Ale wyjechał, wioząc śmierć Do katastrofy doszło 7 grudnia 1967 roku o godz. 6.35. Przeładowany tramwaj linii 6 jechał nieistniejącą już ul. Wyszaka. Przewrócił się na pierwszym zakręcie str. 12-13 12 PAMIĘTAMY Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 tt fmmsrn 'mmmm. Nie zadziałały hamulce. Zginęł< przypominamy tragiczny wy \ Leszek Wójcik Szczecin Największa katastrofa tramwajowa w Polsce wydarzyła się w Szczecinie. Jutro, 7 grudnia, przypada 57. rocznica tragedii Poświęcona jest jej wystawa w szczecińskim Muzeum Techniki, a my rozmawiamy z Pawłem Jończykiem, uczestnikiem wypadku, który już na zawsze zapadł w jego pamięci Do katastrofy doszło o godz. 6.35 - 7 grudnia 1967 r. Obwieszony ludźmi tramwaj linii 6 (mówi się, że mogło być w nim nawet 500 osób) jechał nieistniejącą już ul. Wyszaka. Przewrócił się na pierwszym zakręcie. W tej największej w Polsce katastrofie tramwajowej zginęło 15 osób -sześć zmarło na miejscu, pozostali w szpitalach. Dalsze 142 odniosły rany, w wyniku wypadku, ale i zaraz potem, podczas akcji ratowniczej. Ci, którzy przeżyli, mówią o cudzie. Tramwaj nabierał prędkości z sekundy na sekundę Bezpośrednią przyczyną wypadnięcia feralnej szóstki z szyn była awaria obwodu hamulców. Doszło do niej w najgorszej z możliwych sytuacji: tramwaj był pełen ludzi i właśnie wjechał w ul. Wyszaka. Dzisiaj już nie ma tej ulicy, została przebudowana na potrzeby obecnej Trasy Zamkowej. Starsi mieszkańcy Szczecina pamiętają jednak, że była stroma, opadała w dół w kierunku Odry. Dlatego maksymalnie obciążony pasażerami tramwaj z sekundy na sekundę nabierał prędkości. Ludzie zorientowali się, że jest źle. Nie było już jednak możliwości, by pojazd zatrzymać. Nie pomogło hamowanie awaryjne. Na pierwszym zakręcie w lewo tramwaj składający się z trzech wagonów dosłownie wyleciał z szyn. Pierwszy wagon przewrócił się na wybrukowaną jezdnię i dalej sunął do przodu, miażdżąc pasażerów. Drugi przełamał się na pół, trzeci się niebezpiecznie przechylił. Pomyślałem, że już po mnie - W moim wagonie najpierw zrobiło się bardzo cicho, a potem wszyscy zaczęli krzyczeć - Paweł Jończyk przeżył wypadek. Cudem. Miał wtedy 16 lat i jechał do szkoły opowiada Paweł Jończyk, bezpośredni uczestnik wypadku. -Dotarł do mnie wielki hałas. Rwetes. Lamenty. I nagle ktoś krzyknął „Do cholery, spokój" i, o dziwo, na chwilę się uciszyło. Wtedy tenktoś zaczął kierować nami, kazał wybijać szyby w oknach - ja wyszedłem przez tylne. Paweł Jończyk miał wtedy 16 lat. Był uczniem Zasadniczej Szkoły Budowy Okrętów w Szczecinie. Tego ranka jechał na warsztaty do stoczni. W tym tramwaju było jeszcze kilku innych jego kolegów ze szkoły. On wsiadł na przystanku przy ul. Niepodległości. - Wskoczyłem do pierwszego wagonu przez tylne wejście - przypomina sobie nasz rozmówca. - Na następnym przystanku, na pl. Żołnierza, doszło jeszcze sporo innych osób. Zrobiło się ciasno. Nie wszyscy weszli do środka. Część jechała na tzw. winogrona, czyli stali na stopniach i wisieli poza pojazdem, trzymając się zewnętrznej poręczy. - Z powodu tłoku musiałem się przesunąć w głąb wozu. Ale mogłem patrzeć przez okna -wspomina. Pan Paweł wyczuł, że zaczęło się coś złego dziać na wysokości Bramy Królewskiej. - Chwilę później, kiedy spojrzałem na mijany zamek, to już wiedziałem, że tramwaj wciąż niebezpiecznie przyspiesza. Że jedzie za szybko. Nienormalnie szybko. Wtedy poczułem strach -mówi. Z relacji świadków wynika, że ktoś zdążył jeszcze krzyknąć „hamować!". Inny zaczął się przepychać do ręcznego hamulca. Nie dotarł. Konduktorki w dwóch pozostałych wagonach, najprawdopodobniej domyślając się, że hamulce w pojeździe nie działają, spróbowały hamować ręcznie. Nic to nie dało. Pan Paweł wierzy, że przeżył cudem. - Jakmój wagon się przewrócił, leżałem na ziemi, trzymałem się pałąka, który był przy wejściu. Nie wiem, jak się tam znalazłem, przecież byłem daleko od drzwi. Uświadomiłem sobie, że trę plecami o bruk. Miałem wtedy tylko jednąmyśl: zaraz zedrze mi ubranie, apotem... ciało. I że nie będę żył - pamięta pan Paweł, jakby to było wczoraj. To nie był koniec dramatu. Podczas akcji ratowniczej do- szło do kolejnego nieszczęścia: zerwały się liny w czasie podnoszenia jednego z wraków przez dźwig. Uniesiony już tramwaj ponownie spadł na pokrzywdzonych. Zrobił z nich miazgę. Okiem fotoreportera Taki obraz zobaczył znany szczecińskifotoreporter Włodzimierz Piątek, który był wówczas instruktorem fotografii w szczecińskim Morskim Ośrodku Kultury. W chwili tragedii schodził z zamkowej skarpy. Jak opowiada, kiedy dotarł na miejsce wypadku, jako pierwsze dostrzegł koła tramwaju. - Nie wiem, dlaczego właśnie to zapamiętałem - przyznaje. - Wiem, że skojarzyło mi się, że przypominają sztangę. Młody wówczas mężczyzna najpierw chciał włączyć się do akcji ratowniczej. - Ale ona już trwała - zapewnia. - Nie chciałem przeszkadzać, więc zająłem się fotografowaniem. Miałem chyba wtedy przy sobie aparat prak-tica i wysokoczuły film 400 ASA, dokładnie jednak nie pamiętam. Poproszony o przypomnienie sobie atmosfery panującej na ówczesnej ul. Wyszaka, opowiedział dwa zdarzenia. - Nie zapomnę jednego kadru, który często śni mi się do dzisiaj. W którymś momencie spojrzałem w dół, pod nogi, i dostrzegłem na szynach nienaturalnie sterczącą w górę rękawiczkę skórzaną. Przybliżyłem obiektywem i dopiero wtedy zobaczyłem, że w jej środku jest dłoń. Ucięta dłoń. I drugi moment. - Pamiętam, jak motornicza albo konduktorka zdjęła czarny beret z głowy i zaczęła nim czyścić zakrwawiony bok wagonu tramwaju - najwyraźniej była w szoku. To była niezwykle wymowna scena. Po wypadku Ocalałymi z masakry uczniami ZSBO nikt się wówczas nie zajął. - Kiedy już się wydostałem na zewnątrz, nie wiedziałem, co robić - przyznaje Paweł Jończyk. - Postałem jeszcze trochę i poszedłem z chłopakami do szkoły. Dopiero na miejscu kierownik warsztatów odesłał nas do lekarza. Ale i tak przebadali nas dopiero po kilku godzinach - t Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 PAMIĘTAMY • 13 o 15 pasażerów. W 57. rocznicę padek tramwaju w Szczecinie wszyscy lekarze byli na miejscu zdarzenia. Okoliczności katastrofy badały milicja i Służba Bezpieczeństwa - podobno podejrzewano sabotaż. Z opracowania autorstwa Jacka Ogrodniczaka „Katastrofa tramwajowa w Szczecinie" dowiadujemy się, że po wypadku przyjechała do Szczecina komisja specjalna z Ministerstwa Gospodarki Komunalnej. Wszczęto nawet śledztwo w prokuraturze. Nikogo jednak nie obciążono winą - jako przyczynę podano awarię hamulców. Od tego czasu w składach tramwajowych ograniczono liczbę wagonów do dwóch. Zabroniono też pasażerom jazdy na stopniach zewnętrznych tramwajów. Jakiś czas później wymieniono ręcznie zamykane drzwi na automatyczne. 34-letnia motomicza, która prowadziła wówczas tramwaj, przeżyła wypadek. Nigdy nie wróciła do pracy. * * * W szczecińskim Muzeum Techniki przy ul. Niemierzyń-skiej do 2 lutego można obejrzeć wystawę: „7 grudnia 1967 roku, godzina 6.35. Największa katastrofa tramwajowa w Polsce". Można na niej obejrzeć m.in. niepublikowane dotąd dokumenty Archiwum Państwowego, mundury konduk-torskie, bilety, kasowniki i mapę linii tramwajowych z 1968 roku. Największe wrażenie robią jednak zdjęcia autorstwa Włodzimierza Piątka -niektóre z nich nigdy wcześniej nie były publikowane. ©® FAKTY Tramwajem linii 6 w kierunku Gocławia, zestawionym z wagonu typu Konstal 4N z 1958 r. i dwóch poniemieckich wozów doczep-nych z 1930 r., kierowała 34-letnia motornicza Krystyna Presseisen. Prowadząca ku Odrze trasa była stroma, z trzema zakrętami. 0 godzinie 6.35 na ulicy Wyszaka, zbiegającej ostro ku rzece (kąt pochyłu 5 stopni) i do tego zakręconej na końcu pod kątem 45 stopni, zepsuły się obwody hamulców elektrodynamicznych tramwaju (umożliwiających hamowanie silnikami). Konduktorki próbowały użyć hamulców ręcznych, nie dało to jednak pożądanego rezultatu. Tramwaj był zatłoczony; obwieszony tzw. winogronami, czyli pasażerami uczepionymi do drzwi z ich zewnętrznej strony. W trzech wagonach znajdowało się ok. 500 pasażerów. Przeważali pracownicy stoczni szczecińskiej „Gryfii" oraz studenci Wyższej Szkoły Morskiej 1 Politechniki. Rozpędzony do dużej prędkości i przeładowany skład na pierwszym zakręcie w lewo wyskoczył z szyn. Pierwszy wagon przewrócił się, a drugi wskutek uderzenia o słup trakcyjny dodatkowo przełamał się na dwie części. Obie sunęły jeszcze Chociaż była to największa katastrofa tramwajowa w Polsce Ludowej, ówczesna prasa niewiele napisała o wypadku wzdłuż ulicy, miażdżąc pasażerów. Najbardziej poszkodowani zostali pasażerowie pierwszego wagonu. W wyniku dochodzenia ustalono, że przyczyną wypadku była awaria hamulców elektrodynamicznych (silnikowych), żaden z pracowników MPK nie został obarczony odpowiedzialnością za spowodowanie wypadku. W następstwie tragedii: •zakazano tworzenia trój-składów, • wprowadzono obowiązek instalowania elektrycznego systemu zamykającego drzwi, #przeprowadzono ogólnopolską kontrolę układów hamulcowych tramwajów, wprowadzono nakaz instalowania hamulca szynowego. W Szczecinie: ♦zamknięto linię tramwajową na ulicy Wyszaka (w miejscu tym dwa lała wcześniej miał miejsce inny wypadek o łagodniejszym przebiegu) # dla odciążenia linii tramwajowych nr 6 i nr 8 wprowadzono kursy dziesięciu przegubowych autobusów marki Jelcz. W1978 r. ulicę Wyszaka (do 1945 zwanej Klosterhof, a do końca lat 50. ul. Słoneczną) zlikwidowano pod budowę zachodniego węzła Trasy Zamkowej. 8 stycznia 2001 roku na kanale TVP1 został wyemitowany 9. odcinek „Czarnego serialu", opowiadający historię tragicznej katastrofy tramwajowej w Szczecinie z 1967 roku, pod tytułem „Szóstka do śmierci. Katastrofa tramwajowa". Zamieszczony w nim jest m.in. wywiad z motorniczą, która tego feralnego dnia prowadziła tramwaj. Twierdziła, że już od samego rana czuła, że coś jest z nim nie tak, ale technicy uznali, że tramwaj jest w pełni sprawny. Następnie motornicza przytacza rozmowę z ludźmi, którzy byli oburzeni tym, że zasugerowała, by przesiedli się do innego tramwaju z powodu przeciążenia. Pasażerowie, niestety, odmówili i kobieta była zmuszona pojechać. Źródło: Wikipedia 14 • LUDZIE DOBREJ WOLI Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 Pomagać warto, mimo że nie zawsze nas za to pochwalą Tomasz Turczyn Stanisław Motykowski z niewielkiej wsi Noskowo w powiecie sławieńskim jest wolontariuszem w hospicjum w Darłowie, ale też i organizatorem balów dobroczynnych w swojej miejscowości Dochód z tych imprez przeznacza na potrzeby hospicjum Pomaga na różne sposoby i deklaruje, że nadal bę-dzie to robić. - Bo warto - mówi krótko. Prywatnie jest fryzjerem i prowadzi własny zakład. Jak pan zdefiniuje potrzebę pomagania innym? Trudno o jakąś jednolitą definicję. Sądzę, że to się po prostu ma w sobie. Tak, to najlepsza odpowiedź na pańskie pytanie. Warto i trzeba pomagać tym, którzy tego wsparcia potrzebują. Robię to od lat na różne sposoby, choć zdarza się, że słyszę: „Daj sobie spokój", czy: „Jesteś nienormalny", „Po co to robisz?". Trafiają się także i epitety. Nie przejmuję się takimi ocenami ze strony ludzi, którzy takimi słowami sami wystawiają świadectwo braku wrażliwości. Świat jest bardzo różny. Żyjemy w czasach mediów społecznościo-wych, tam też pojawiają się różne opinie. Jestem tego świadomy. Każda działalność niesie za sobą określone konsekwencje. Uważam, że trzeba robić swoje tak, aby każdego dnia móc spojrzeć w lustro. Ja nie mam z tym problemu. Czyli są pomaganie ma swoje blaski, ale ma też i cienie... Tak. Przywołam przykład hospicjum, w kórym działam. Osoby, które się z nim nie zetknęły, mają wyobrażenie, że tam wszystko jest. Nie mają pojęcia, jak wiele jest potrzeb takich codziennych -dla zdrowego człowieka nieoczywistych. Oczy otwierają ludziom dopiero, gdy zobaczą z bliska, jak w tym miej- . scu odchodzą ich ciężko chorzy bliscy. Pamiętajmy, że do hospicjum trafiają osoby ze skierowaniem z NFZ, chorujące na nowotwór i zapewniona tam opieka jest nieodpłatna. Jestem wolontariuszem w hospicjum i pomagam tam tak, jak mogę. Wiem, jaka jest to rzeczywi- KA NA RZECZ £s Stanisław Motykowski angażuje się w pomoc innym od wielu lat stość i stąd też staram się darłowską placówkę wesprzeć na przykład poprzez organizację balu charytatywnego w Noskowie. Oczywiście to akcja zespołowa i jest wiele ludzi o wspaniałych sercach, którzy dzielą się tym, co mają. To są często niewielkie kwoty, ale grosz do grosza... Każda złotówka się liczy. Była też w gminie Sławno akcja pomocy mieszkańcom Ukrainy, którzy trafili do nas uciekając przed wojną z Rosją. To byli często ludzie, którzy przyjechali do Polski spakowani w kilka reklamówek. Potrzebowali na start wszystkiego. Jestem dumny, że wraz z -ponownie to podkreślę - wieloma wspaniałymi ludźmi z gminy Sławno potrafiliśmy pomóc. Choć i w tym przypadku część osób z naszego terenu mocno mnie zaatako- wała czy też skrytykowała za tę akcję. Krytyka była niesłuszna, bowiem od strony formalnej wszystko było dopięte na ostatni guzik i należycie rozliczone. Czy łatwo jest pomagać? To zależy od sytuacji. Na pewno wszystko trzeba każdą akcję bardzo dobrze przemyśleć, rozplanować, a potem podsumować i rozliczyć. Przy pierwszej akcji się tego uczymy, przy kolejnych możemy bazować na doświadczeniu, pamiętając jednak, by nie popadać w rutynę. Na co, mówiąc wprost, trzeba uważać? Każda podejmowana akcja musi być wkomponowana w obowiązujące przepisy prawne. Na przykład zbiórka dla mieszkańców Ukrainy musiała być zgłoszona w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, a później rozliczona. W naszym przypadku akcję poprowadził od strony formalnej Komitet Społeczny „Społecznicy", którego między innymi byłem członkiem. Uzbierano 41340,98 zł. Pieniądze były przekazywane na zakupy żywnościowe czy potrzebne rzeczy w gospodarstwie domowym. Były też wypłaty gotówkowe przeprowadzone przy wsparciu pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, Oczy otwierają się ludziom dopiero, gdy zobaczą z bliska, jak w tym miejscu odchodzą ich ciężko chorzy bliscy którzy byli obecni przy tych czynnościach. Jak pan patrzy na powódź na południu Polski i trwającą wciąż pomoc powodzianom? Oczywiście popieram wspieranie poszkodowanych przez powódź, ale uważam, że pomagać trzeba z głową. Przede wszystkim trzeba wsłuchać się w to, co mówią mieszkańcy danego terenu, bo to oni wiedzą najlepiej, czego potrzebują. I do tego trzeba dostosować wszelkie działania. Pomagając, trzeba zwrócić uwagę na to, kto organizuje daną akcję. Polecałbym bazować na sprawdzonych instytucjach, na przykład na samorządach, które takie przedsięwzięcia firmują i prowadzą. Bo, niestety, trafiają się też osoby chcące wzbogacić się na ludzkim nieszczęściu. Ważne jest, aby mieć świadomość, jak to wszystko wygląda od środka, aby wiedzieć, jakie są mechanizmy pomocowe. Warto nie powielać błędów. Na przykład w trakcie pomagania osobom z Ukrainy, co było też masowym zrywem w całej Polsce, trafiło do nas zbyt dużo ubrań. Dosłownie powstały ich hałdy. Teraz, podczas akcji pomocowej dla powodzian, trzeba słuchać komunikatów, aby nie wysyłać rzeczy, które nie są już pierwszą potrzebą. Na przykład jeśli Caritas i inne instytucje apelują o przekierowa-nie wspierania powodzian na wpłaty finansowe, to uznajmy, że jest to teraz pierwsza potrzeba. Kupowanie tysięcy szpadli, zamiast wysyłania datków, powoduje zapchanie magazynów. Mówiąc wprost, trzeba - i tu powtórzę - pomagać z głową. Warto swoją energię tak ukierunkować, aby był z tego pożytek, a para nie poszła w gwizdek. Pamięta pan, jak zaczęła się ta pańska pomoc innym? Tę pierwszą zawsze się pamięta. W moim przypadku to była pomoc dla konkretnej osoby, która nadal trwa. To wsparcie dla niepełnosprawnego chłopca z województwa pomorskiego. Można na ten cel oddawać nakrętki plastikowe, stare telefony, stare laptopy, stare płyty indukcyjne itp. To wszystko jest przekazywane tacie chłopca, który przyjeżdża i to odbiera raz na jakiś czas. Z tak uzyskanych środków chłopiec jeździ dwa - trzy razy w roku na rehabilitację, na którą jego rodziny by nie było stać. Jak pan znajduje czas na życie zawodowe, sprawy prywatne i pomoc innym ludziom? Czasami doba jest za krótka. Oprócz pracy zawodowej poświęcam sporo prywatnego czasu na pomaganie. Nie żałuję tego, bo warto pomagać. Będę to dalej robił bez rozglądania się na boki. Bo zawsze znajdzie się jakiś krytykant, który chce dopiec czy też ocenić. Nie rozumiem takich osób. Przecież każdy może zrobić coś dobrego i pomóc konkretnej osobie lub osobom. To nic nie kosztuje. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 LUDZIE Z PASJĄ • 15 Na tropie rysia z obiektywem w ręku Marzena Sutryk Polanów Nadleśnictwo Polanów zorganizowało kolejne spotkanie z cyklu „O lesie przy kawie". Gościem byl Andrzej Bejger, strażnik leśny ze Zło-cieńca i pasjonat fotografii Andrzej Bejger pasjonuje się głównie fotografią dzikich zwierząt. Potrafi w wolnym czasie całymi dniami podążać ich śladami i wyczekiwać okazji, by uchwycić je w kadrze. Upodobał sobie m.in. rysie. - Moja pasja do fotografowania rysi to coś więcej niż tylko zamiłowanie do robienia zdjęć - to sposób na odkrywanie dzikiej natury i jej niezwykłych tajemnic - mówi pan Andrzej. -Każde spotkanie z rysiem to dla mnie wyjątkowy moment, pełen emocji, który wymaga cierpliwości i szacunku dla tego majestatycznego zwierzęcia. Uwielbiam obserwować jego cichy krok, spojrzenie pełne tajemniczości i precyzyjne ruchy, które oddają siłę i wdzięk, jakimi obdarzyła go natura. Fotografia rysi to wyzwanie, które podejmuję z ogromnym zaangażowaniem - staram się nie tylko uchwycić ich dzikie piękno, ale też opowiedzieć historię, która stoi za każdym ich ruchem. Każde zdjęcie jest dla mnie nie tylko obrazem, ale też próbą pokazania innym tej fascynującej natury, którą mamy tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Chcę, żeby inni mogli poczuć choć część tej magii, jaką ja czuję, stojąc oko w oko z rysiem. Pan Andrzej ma to szczęście, że jego małżonka podziela pasję fotografowania i wspólnie z mężem wyrusza na leśne bezdroża na terenie Nadleśnictwa * Złocieniec, by tam robić zdjęcia. - Dzięki temu nie muszę słuchać pretensji w stylu „gdzie byłeś tyle czasu" - śmieje się Andrzej Bejger. Ambasador lasów Jak podkreśla - od ponad 26 lat pracuje w Lasach Państwowych. - Fotografowanie przyrody to moja pasja, która towarzyszy mi od czasów, kiedy rozpocząłem pracę w Nadleśnictwie Złocieniec - to teren niezwykle bogaty przyrodniczo i stąd właśnie pochodzą moje zdjęcia - mówi. - Staram się odkrywać dla siebie i dla innych uroki lasu. Poprzez fotografię próbuję ukazać piękno tego, co nas otacza, gdyż w pędzie codziennego życia nie mamy czasu, aby się zatrzymać i to zauważyć. Nie ma nic przyjemniejszego niż obcowanie z przyrodą, poznawanie jej tajemnic i uwiecznianie na fotografiach. Nadleśnictwo Złocieniec jest niczym Puszcza Białowieska, bo można tu spotkać i żubry, ijy-sie, i łosie. Mamy wszystko oprócz niedźwiedzi - dodaje leśnik. t Azjatka i jej kociaki By zrobić piękne zdjęcia, korzysta z profesjonalnego sprzętu do fotografowania oraz z termowizji, która ułatwia namierzenie zwierza takiego, jak np. ryś, kiedy stara się kryć w leśnych zaroślach. No chyba że jest to Azjatka, to co innego... O co chodzi z tą Azjatką? Tak pan Andrzej nazwał pewną rysicę, w której - jak podkreśla -zakochał się. - Ma skośne oczy, stąd jej imię - wyjaśnia. - Ona tylko mnie toleruje spośród ludzi i tylko mi pozwala robić sobie zdjęcia. Mogę podejść dość blisko. Czasami jestem w lesie do późnych godzin wieczornych, by zrobić jak najlepsze fotografie. Któregoś razu Azjatka przez 3,5 km prowadziła mnie do miejsca, w którym przeby-wałyjej kociaki. W okolicy prowadzono prace leśne. Pomogłem je wstrzymać, żeby uchronić małe. Z czasem zaprzyjaźniłem się też z dziećmi Azjatki. Wśród nich była Agnes, która dość szybko urodziła kociaka. Niestety, tei\zginął w wypadku na drodze. Pan Andrzej fotografuje rysie od 2021 roku. - To ładny kotek, ale groźny. Do tego cwany. Rysica jest najbardziej niebezpieczna, gdy ma kociaki. Wtedy trzeba być szczególnie ostrożnym. Przy tym trzeba znać zwyczaje tych kotów i je szanować - zaznacza. Mówi, że te „swoje" rysie bez problemu rozpoznaje, po umaszczeniu, po występujących na sierści wszelkich kropkach i kreskach. - Bo one są niepowtarzalne - podkreśla pasjonat fotografii. Skąd u nas rysie i żubry? Trzeba wiedzieć, że rejon Złocieńca i powiatu drawskiego to teren, gdzie występują rysie wypuszczone na wolność w ramach realizacji projektu „Powrót rysia do północno - zachodniej Polski" przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze Dzika Zagroda w Jabłonowie. Zwierzęta trafiły tu z innych ośrodków, a następnie, po jakimś czasie, są sukcesywnie wypuszczane na łono natury. „Zostały wytypowane trzy miejsca wypuszczania rysi na wolność: Dłusko - gmina Węgorzyno, Nadleśnictwo Mirosławiec - gmina Mirosławiec, Nadleśnictwo Drawsko - gmina Kalisz Pomorski. Zwierzęta są sukcesywnie wypuszczane od marca 2019 r." - czytamy na stronie organizacji. To samo Towarzystwo prowadzi rów- nież w Jabłonowie zagrodę pokazową żubrów. „Pierwsze żubry do zachodniej Polski zostały sprowadzone na tereny Nadleśnictwa Wałcz w 1980 r. z inicjatywy prof. Ryszarda Graczyka, kierownika Katedry Zoologii Akademii Rolniczej w Poznaniu (obecny Uniwersytet Przyrodniczy) - dowiadujemy się ze strony ZTP. -Do zagrody adaptacyjnej przywieziono z Puszczy Białowieskiej osiem osobników, które po pewnym czasie zmieniły rewir i zamieszkały na terenach Nadleśnictwa Mirosławiec. Kolejne stado zamieszkujące Poligon Drawski powstało przez sprowadzenie z Białowieży, Pszczyny i Niepołomic 16 osobników do dwóch zagród adaptacyjnych położonych na terenie Dobrzan i Łobza. (...) W efekcie naszych działań 12 samici 4byki po opuszczeniu zagród adaptacyjnych połączyły się w jedno stado i dały początek ugrupowaniu zajmującemu rewir na Poligonie" W kolejnych latach na terenie Nadleśnictwa Drawsko utworzono trzecie stado żubrów - „ Jałowcówka" (dziś to ok. 60 sztuk). Dzika Zagroda to miejsce, w którym można stanąć oko w oko z rysiem - tajemniczym drapieżnikiem naszych lasów, oraz z żubrem - największym dzikim ssakiem w Europie. Zwierzęta można obserwować z kładki nadziemnej oraz ścieżki edukacyjnej. Gościom przydzielany jest przewodnik, który opowiada o Zagrodzie i jej podopiecznych. Lepiej nie denerwować żubra Fotografując dziką zwierzynę, a zwłaszcza żubry, które przebywają na wolności, trzeba pamiętać o przestrzeganiu zasady dotyczącej zachowania bezpiecznej odległości. - Żubry zazwyczaj uciekają przed człowiekiem - mówi autor zdjęć. - Potrafią biegać 80 km na godzinę. Ale gdy człowiek nie zachowa bezpiecznej odległości, żubr rusza wówczas na niego. Kiedyś przesadziłem, podszedłem zbyt blisko, żeby zrobić zdjęcia. Szybko przekonałem się, jak łatwo można zdenerwować żubra. Wtedy podczas ucieczki - dosłownie -pogubiłem buty. Ze względu na korzystny dla mnie wiatr, udało mi się uciec. Tego żubra, z wiadomych względów, nazwałem imieniem Agresor. Mniej szczęścia miał mój kolega, który został poturbowany. Przeżył, ale z pewnością będzie pamiętał tę bolesną lekcję do końca życia. Sesja zdjęciowa dzikich zwierząt wymaga nie tylko dobrego sprzętu, ale też ogromu cierpliwości. Czasami trzeba na nią poświęcić cały dzień, i to nie jeden. - Czasami to kilka wyjść czy wyjazdów w teren. Z takiej sesji wraca się z ok. trzema tysiącami zdjęć, do tego krótkie filmy. Jest nad czym pracować - mówi pan Andrzej. Łoś Lucek w mieście Leśnik nieraz na swojej drodze spotkał także łosie. Wśród nich byli m.in. Lucek i Waldek. Każdemu z nich leśnicy założyli obroże telemetryczne. Dzięki temu wiadomo było, gdzie „chłopaki" wędrują. Jednego z nich - Lucka, namierzono nawet na promenadzie w Ustce. - Byłteż widziany na ulicach Sławna. Odwiedził Złocieniec. Bał się wrócić do lasu po tym, jak wypłoszyły go wilki - opowiada Andrzej Bejger. Pan Andrzej uratował życie wielu zwierzakom. M.in. małym lisom, które znalazł na polu, gdzie rolnik prowadził akurat prace.' - Tam była nora, w której mieszkały lisy - opowiada. -Usiadłem w pobliżu, aż jeden z małych lisków podszedł na tyle blisko, że mógł mnie obwąchiwać. Zrobiłem to celowo. Wiedziałem, że gdy wróci do swojej matki, a ona wyczuje mój zapach, to szybko przeniesie małe w inne miejsce. I tak się też stało, a teren, na którym była nora, został wyłączony z prac polowych. Te liski miałem na oku aż dorosły. Wszystkie przeżyły.©® 16 • ROZMOWA Głos Dziennik Pomorza Piętek, 6.12.2024 W modnym domu gości lampart, a bez świeczki nie ma nastroju Bogna Skarul Szczecin Rozmowa z Anną Szulc, de-koratorką wnętrz, szczeci-nianką, twórczynią Mooi, czyli salonu z pięknymi rzeczami Byłaś na targach wnętrzar-skich w Paryżu. Co podpatrzyłaś? Targi Maison Objet odbywają się dwa razy w roku - na wiosnę i na jesień. Podczas tych jesiennych zauważyłam, że takim najbardziej widocznym trendem jest to, że już nie urządzamy wnętrz swoich domów czy mieszkań na pokaz, dla gości, a raczej skupiamy się na sobie. Co to znaczy? To znaczy, że jak wchodzimy do swojego domu, musimy czuć w nim spokój i komfort. Nie organizujemy domu dla znajomych. Urządzamy go tak, aby sami się w nim dobrze czuć. Wszystko ma być wyciszone, spokojnie. Stąd często na ścianach beże, brązy, szarości i dużo elementów drewnianych. Odchodzimy już od glamouru. Nasz dom teraz ma być przytulny. W tej chwili czasy są tak niespokojne, że szukamy miejsca na wyciszenie. I ten nasz dom ma nam służyć do tego, ma sprzyjać naszej duchowej regeneracji. To wyciszenie i spokój obecny był w minimalizmie. Czym się więc teraz różni de-koratorski trend od niego? Rzeczywiście, troszeczkę idzie ta dzisiejsza moda na wnętrza w stronę minima-lizmu. Bo my odkrywamy, że już nie potrzebujemy w swoim życiu aż tylu przedmiotów. Koncentrujemy się raczej na jakości. Czyli lepiej mniej, a dobrze. Co z dodatkami, przecież lubimy je tak bardzo? Są. Bez nich nie byłoby dobrego wnętrza. Teraz jednak wróciły do naszych domów tkaniny. Ogłaszam wielki powrót lnu. Zasłony już nie muszą być perfekcyjnie dopraso-wane. Mogą być pogniecione, ale z naturalnych tkanin. Drugim takim ważnym dodatkiem są świece. To one pełnią rolę dekoracji. Ważny jest również ich kojący zapach, bo przecież wpływa na atmosferę domu. No i do tego domowe SPA. Zamiast łazienki? Można zawsze trochę przystosować łazienkę do nowych funkcji. Ale ja tu mówię o trendach, a te wskazują, że SPA to teraz coraz ważniejszy element mieszkań i domów. W tej chwili inwestorzy, którzy przystępują do budowy swoich domów, te swoje przysłowiowe łazienki wyraźnie powiększają i tworzą w nich miejsca odpoczynku. Łazienki już nie służą tylko do mycia się i kąpieli pod prysznicem. Już jakiś czas temu rozpoczęła się moda na łazienki połączone z sypialniami. To nadal obowiązuje? To zawsze było w modzie. Pewnie dlatego, że jest bardzo wygodne. W tej chwili łazienki stają się pokojami kąpielowymi. Często więc panie w tych pokojach stawiają sobie szezlong, aby na nim z maseczką regeneracyjną zwyczajnie odpocząć, odetchnąć. W ogóle da się zauważyć taki duży come back leżanek, kozetek domowych, które wstawia się nie tylko do pokojów kąpielowych, ale także do gabinetów. Chodzi o to, aby mieć gdzie się uspokoić, zregenerować, nabrać sił. To taki znak czasu, bo teraz przecież żyjemy w niesłychanym pędzie. A ozdoby w domu? Nowością u nas jest coffee ta-ble books. To trend, który przyszedł do nas z zachodniej Europy, ale w Polsce był dotychczas nieznany. Te coffee table books stają się elementem koniecznym w mieszkaniach. Wszystko jedno, jakich książek użyjemy do takiej dekoracji? Niezupełnie. Chodzi o specjalne książki. Oczywiście duże, kolorowe albumy z propozycjami wystroju wnętrz albo z kolekcjami najmodniejszych teraz hoteli czy pokazujących wspaniałe samochody, zegarki. Mogą to być albumy ze zdjęciami znanych fotografików pokazujące najwspanialsze miejsca do wypoczynku we Włoszech czy Grecji. Taki coffee table books nie musi dużo kosztować, a jest świetnym i nowoczesnym elementem wystroju pokoju. Gdzie organizujemy taki coffee table books? Książki mogą leżeć na przykład na stoliku kawowym albo na regale. Są ustawione w spo- sób niby niedbały, a jednak specjalnie zaaranżowany. Towarzyszą im często oczywiście świece i kwiaty. No i jeszcze narzuty. Coęnimi? Też niby niedbale leżą na sofach czy nawet łóżkach. Muszą być miękkie, prawie puszyste, takie przyjemne. Najlepiej z naturalnych materiałów. To albo powinna być wełna, albo bawełna, albo nawet materiały futerkowe. Jednak w wypadku materiałów futerkowych, to one akurat muszą być sztuczne. Modna pani czy pan domu nie pozwala sobie na prawdziwe futro. To jest passe. To trend ku ekologii? Oczywiście. Sami producenci to podkreślają. To dla nich stało się ważne, a my na metkach ich produktów widzimy zastrzeżenia, że ta rzecz została wyprodukowana w zgodzie z obowiązującymi normami środowiskowymi czy też bez wyzysku ludzi. Ta moda, ten trend już jakiś czas jest obecny, ale dotychczas raczej pojawiał się czy to na opakowaniu kawy, czy herbaty. Teraz wszedł do elementów wystroju wnętrz. Czym się teraz fascynuje wnę-trzarstwo? Dobrze to nazwałsaś. Rzeczywiście, obserwuje się ogromną fascynację Afryką i to dziką Afryką. Co to znaczy? Pojawiły się cętki lamparta i zebra. Ten trend przyszedł do domów i mieszkań z wybiegów modowych. I teraz się , zadomawia w salonie, przedpokoju, sypialni. Fajnie jest teraz mieć w domu taki element w cętki. Wystarczy mały element i to jeden. To może być poduszka czy kocyk albo dywan czy fotografie. Lepiej zebra czy cętki? (śmiech) Lampart jest must have. Taki nawet mały element dekoruje przecież wnętrze, daje temu wnętrzu lekkiego pazura, odwagi. Powoduje, że na nim nasz wzrok się zatrzymuje. To element drapieżny, ale też fascynujący. Jednak, co ciekawe, producenci dekoracji poszli dalej. Wśród nich trendem jest zasilanie, a nawet tworzenie fundacji w Aftyce. Przykładem jest marka Baobab, która założyła swoją fundację w Afryce, przez nią pomaga tam środowisku, a do tego zatrudniła fotografa, który zrobił przepiękne zdjęcia. Te zdjęcia firma wykorzystuje, ozdabiając nimi swoje świece. Powstało prawdziwe cudo. Szkoda takiej świecy na spalenie. (śmiech) Tylko świeca się spali. Szkło, w której jest osadzona, zostaje. A ciekawostką jest to, że to szkło jest robione w Polsce. Parafina użyta do świec jest całkowicie bez- pieczna, a zapachy pochodzą z najlepszego miejsca na świecie, czyli z Graz we Francji. Mówiłaś o wnętrzu pełnym beżów i brązów. To w jakim kolorze musi być teraz kanapa? Nie wszystko musi być beżowe. Raczej ważniejsze jest, aby wszystko było stonowane. Kanapa może być czama, ale ona będzie fantastycznie wyglądała na tle beżowych ścian. W ogóle coraz bardziej „rozpanoszyły" się w naszych wnętrzach kolory ziemi, kolory tzw. kamienne czy też słynny kaszmir. Kaszmir? To mieszanka bieli, beżu i szarości. Coraz mocniej wchodzi do naszych domów jako kolejny trend. Ale to kolor bezpieczny dla wnętrza, bo niejako sam się dopasowuje do reszty. To kolor roku. Nasze domy i mieszkania trudno jest co roku unowocześniać, spowodować, aby były trendy. To zbyt kosztowne, czasochłonne i angażujące. Ale to nie znaczy, że nie chcemy iść z duchem czasu. Na co powinniśmy zwrócić uwagę, co możemy łatwo zmienić, aby nie zostać za bardzo w tyle z modą? Takim najfajniejszym i najszybszym, a też ekonomicznym sposobem na odświeżenie wnętrza są nowe poduszki. Wystarczy wymienić na sofie ich kolory i już będzie efekt. Tej nowoczesności dodaje także wymiana koca czy pledu. Efekt mamy natychmiastowy, a to nie są duże wydatki. Podpowiedziałabym także przemalowanie ścian. I do tego zmianę zasłon. Słowem - tekstylia, bo poduszki, koce i zasłony zrobią nam tę robotę w pomieszczeniach. Coś jeszcze byś doradziła? Ustawienie we wnętrzach lamp stojących i rezygnacja z lamp sufitowych. Światło w mieszkaniach jest konieczne, to światło jednak ma być bardziej dyskretne, kojące. Ustawiamy także lampy na parapetach, na konsolach, stolikach. Mogą pojawić się w łazienkach czy przedpokoju. Lampami budujemy atmosferę. Do tego dywany. Dywany różne, lecz najlepiej takie, które wyglądają na stare, zniszczone. Wiem, że właśnie takie dywany całkiem niedawno były u nas modne, ale, 0 dziwo, ponownie wróciły na salony i to z jeszcze większą pompa. One się bronią. A co ze sztucznymi kwiatami? Tu zdania są podzielone. Oczywiście są ich przeciwnicy 1 zwolennicy. Ja uwielbiam kwiaty, a we Francji znalazłam firmę, która robi sztuczne kwiaty z jedwabiu. Wyglądają szlachetnie, a my możemy z nich komponować bukiety, jakie chcemy. Sztuczne kwiaty we wnętrzach się świetnie sprawdzają. Warunek jednak jest taki, że muszą być dobrej jakości, muszą być zrobione z dobrych materiałów. Rzeczywiście, kiedyś uważało się, że sztuczne kwiaty to tandeta. Jednak dziś już się tak nie uważa. Bez czego sobie nie wyobrażasz domu, wnętrza? Szczególnie teraz, w okresie jesienno-zimowym, to we wnętrzu muszą być lampiony i świece. I wszystko jedno jakie. Lampiony mogą być z metalu, mogą być ze szkła, ale musi się w nich palić świeca. Drugim takim elementem są wieńce. W Polsce kojarzone są z okresem świątecznym, ale wcale tak nie musi być. W Holandii nie ma domu bez wieńców, które wiszą niemal wszędzie. Są na drzwiach, we wnętrzach, ale też na bramach garażowych. Zakochałam się w wieńcach. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 KSIĄŻKA NA ŚWIĘTA/OGŁOSZENIA DROBNE • 17 Uwierz w zazdrosnego ducha, który niechcący połączył zakochanych Anna Czerny-Marecka Recenzja Chociaż najnowsza powieść Pauliny Kozłowskiej zaczyna się od dramatu, a w tle jest tragedia, to jednak wszystko się w finale szczęśliwie układa. I tak właśnie powinno być w książce „Miłość pod choinką". Paulina Kozłowska z podsłup-skiej Kobylnicy na chleb zarabia jako kadrowa, ale ma już pokaźną półeczkę napisanych przez siebie książek. Powieści obyczajowych, które podobają się czytelniczkom i... ojcu pisarki. Z akcją umieszczoną na Pomorzu. Pełnych ciepłych emocji, dających się lubić bohaterów, subtelnego poczucia humoru. Bardzo kobiecych. I z dużym talentem napisanych. Talach, od których aż nie chce się oderwać, więc lektura często jest intensywana, za to krótka. Taka jest także najnowsza powieść Pauliny Wysockiej - „Miłość pod choinką", absolutnie z premedytacją wydana przez Replikę tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Bo taki jest jej klimat: serdeczny, ciepły, kojący, empatyczny. Chociaż, żeby był happy end, najpierw sprawy muszą się skomplikować. A rolę mąci-ciela, którego wysiłki obracają się w przeciwnym niż zamiary kierunku, pełni niespokojny duch pierwszej żony męskiego protagonisty. To za sprawą nieostrożnego ruchu ducha, który lata nad ziemią, bo do czyśćca jest olbrzymia kolejka, w zimowej głuszy rozwala auto znana aktorka Agata Rosa. Czasowo bezrobotna, uśmiercona w serialu, uciekająca z Warszawy, gdzie jest źle widziana przez środowisko za ujawnienie afery seksualnej na planie filmowym. Nie dojeżdża do rodzinnego domu, gdzie zresztą wcale nie pragnie być, bo jej rodzina widzi w niej bardziej bankomat niż piękną, mądrą, wrażliwą i dobrą córkę i siostrę. Zbieg okoliczności prowadzi naszą gwiazdę do domu Igora, przystojnego wdowca prowa-dzącegoplantaęjęświerkówisa-motnie wychowującego córkę. Mężczyzny z ciekawą przeszłością, którego osobista tragedia wyrwała ze stolicy na małą wieś. My, czytelnicy, już przewidujemy, że szykuje się romans, ale duch żony naszego przystoj - niaka wcale nie jest tą perspektywą zachwycony. I ma podstawy, żeby liczyć na niepowodzenie miłosnej misji, bowiem Igor jakoś nie pała sympatią do warszawianki, a najchętniej by się jej z domu pozbył. Nic z tego jednak, śniegi zasypują wszystkie drogi, a w dodatku aktorka przeczy stereotypom rozpieszczonej cele-brytki. W dodatku zyskuje przychylność córki Igora. Duch może na to wszystko patrzeć bezsilnie, ale może i dla niego nastanie happy end? Chociaż, jak wspomniałam, nietrudno dość szybko domyśleć się zakończenia, to jednak bardzo przyjemnie jest czytać 0 tym, jak rodząca się miłość pokonuje różne przeszkody 1 uprzedzenia. Trudno nie polubić obojga bohaterów, bo pisarka stworzyła ich z krwi i kości, bardzo wiarygodnych. A skoro ich lubimy, to chcemy, żeby życie im się ułożyło. „Ależ to była fantastyczna książka, strony przerzucają się same, styl, w jakim jest napisana, jest pełen humoru, no i oprócz świątecznyego klimatu jest też romans, który rodzi się delikatnie, pomału. To piękna historia o dawaniu sobie szansy na nową miłość po stracie, o samotnym wychowywaniu córki, o relacjach rodzinnych" -pisze jedna z czytelniczek na portalu lubimyczytac.pl. Nic dodać, nic ująć. ©® E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■FINANSE/BIZNES ■ ZDROWIE ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ USŁUGI ■ MOTORYZACJA ■ PRACA ■ TURYSTYKA i BANK KWATER i ZWIERZĘTA i ROŚLINY, OGRODY i MATRYMONIALNE i RÓŻNE i KOMUNIKATY i ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA i GASTRONOMIA i ROLNICZE i TOWARZYSKIE Nieruchomości MIESZKANIA-KUPIĘ KUPIĘ Twój problem z udziałem w nieruchomości, spadku! Nie wiesz co robić, nie dogadujesz się z rodziną, współwłaścicielem? Sprzedaj mi swój udział 1602738759 DZIAŁKI, GRUNTY SPRZEDAM Sprzedam trzy działki w Domacynie - gmina Karlino. Łączna pow. ok 113 ha. Cena: 4.50 zł/m2. Tel: 500-000-101 REKLAMA OMEGA WYCENY OBRÓT SŁUPSK, UL. STARZYŃSKIEGO 11 tel. 59 841 44 20 601 654 572 www.nieruchomosci.slupsk.pl 0me9a@nieruch0m0sci.slupsk.pl GARAŻE Blaszane BRAMY Garażowe KOJCE dla ■*' tam Różne wymiary Transport cały kraj 94-318-80-02 91-311-11-94 58-588-36-02 95-737-63-39 59-727-30-74 512-853-323 www.konstal-garaze.pl Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 513-109-288 _AUTOPROMOCJA ■ Krt TWOJE DOMOWE IOU BIURO OGŁOSZEŃ Ogłoszenia drobne w Twojej gazecie zlecisz przez Internetowe Biuro Ogłoszeń: ibo.polskapress.pl BUSY, AUTOBUSY KUPIĘ AUTA, Busy-Skup tel. 504672242. ZATRUDNIĘ KIEROWCĘ kat. B., praca w Niemczech, zbiórka odzieży używanej, ok. Achern, tel. 0049 1778306707 NIEMCY: hydraulik, dekarz, spawacz, malarz kons. stal., brukarz: 601218955 Zdrowie NEUROLOGIA SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 AUTOPROMOCJA Usługi AGD RTV FOTO PRALKI naprawa w domu, 603 775 878 BUDOWLANO-REMONTOWE CYKLINOWANIE bezpyłowe 884912222 PORZĄDKOWE CZYSZCZENIE dywanów, kanap, foteli 889-571-282. Różne KASA za stare książki 609-643-399 Rolnicze MASZYNY ROLNICZE KUPIĘ ciągniki, przyczepy, maszyny rolne. Tel. 535135507. ZWIERZĘTA HODOWLANE KURKI nioski dowóz. 600539790 Twoi wybór programow telemagazyn.pl 18 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 BIEGI PRZEŁAJOWE FUTSAL SPORT www.sportowy24.pl 9. Mikołajkowy Kross Górski z Komandorkiem odbędzie się w sobotę w Słupsku. Uczestnicy biegu będą mieli do pokonania dystans 6 km, a amatorzy nordic walking o kilometr mniej. Zawody odbywać się będą na Stadionie 650-lecia przy ul. Mada lińskiego oraz w Lasu Północnym. Start o godz. 11.00. Biuro zawodów będzie otwarte od 9.00. W trakcie imprezy prowadzona będzie zbiórka dla chorej na nowotwór 2-letniej Poli. JAK Pierwsze punkty Jantara Kolejne mecze w Centralnej Lidze Juniorów U19 mają za sobą zawodnicy Jantara Ustka. W 3. serii zremisowali u siebie 3:3 z Dragonem Bojano, a w czwartej podzielili się punktami na wyjeździe z Futsalem Kościan (4:4). To dwa pierwsze punkty zespołu z Ustki wywalczone w tym sezonie. Po czterech seriach Jantar plasuje się na 5. miejscu w tabeli. Prowadzą Red Dragons Pniewy i Futsal Leszno (po 9 pkt). JAK Arka żegna Tomasza Grzegorczyka, a od nowego roku czas Dawida Szwargi Paweł Stankiewicz pawel.stankiewicz@polskapress.pl PIŁKA NOŻNA. Arka Gdynia ma za sobą ostatni mecz w tym roku przed własną publicznością. Była wygrana i pożegnania. Mecz dla Arki zakończył się zwycięstwem i kibice w dobrych humorach mogli pożegnać drużynę do kolejnych spotkań na pierwszoligowych boiskach w przyszłym roku. Była też okazja do pożegnania trenera Tomasza Grzegorczyka, który ostatni raz prowadził Żółto-Niebieskich w Gdyni. Drużyna Arkirozegra jeszcze jeden mecz w tym roku, a będzie to wyjazdowe spotkanie z ŁKS Łódź. Bardzo ważne, bo stawką będzie utrzymanie miejsca w czołowej dwójce tabeli, premiującego awansem do PKO Ekstraklasy, na zakończenie tegorocznej rywalizacji. Kibice w Gdyni swoich ulubieńców zobaczą dopiero w przyszłym roku, w rundzie rewanżowej. Po zakończeniu meczu kibice skandowali nazwisko trenera Grzegorczyka i w ten sposób podziękowali mu za pracę. - Kibice mi podziękowali. Ja jeszcze nie będę dziękować, bo został bardzo ważny mecz. Korzystam z każdej chwili będąc pierwszym trenerem i jeszcze jest przede mną zadanie do wykonania - powiedział trener Grzegorczyk. Szkoleniowiec był pytany o to, czego Arka potrzebuje zimą, żeby dobrze wystartowaćwrun-dzie rewanżowej i zakończyć sezon z sukcesem. - Nie chcę wychodzić przed szereg. Wiem, czego drużyna potrzebuje, ale to nie leży już w mojej kompetencji tylko przyszłego trenera - przyznał szkoleniowiec, który za kilka dni przestanie być trenerem gdyńskiego zespołu. T. Grzegorczyk pracował w Arce jako asystent trenera Woj -ciecha Łobodzińskiego. Przejął drużynę jako trener tymczasowy po zwolnieniu Łobodzińskiego, a skończyło się na tym, że prowadził zespół do końca roku. Ito ze świetnymi rezultatami. Przegrał w lidze tylko jedno spotkanie, ausiebie zanotowałkomplet sześciu zwycięstwi doprowadził Żółto-Niebieskich na drugie miejsce w pierwszoligowej tabeli. To duży i ważny krok wkie-runku awansu, choć wszystko rozstrzygać się będzie w trudnej rundzie wiosennej. Po ostatnim ligowym meczu w tym roku nowym trenerem Arki zostanie Dawid Szwarga, który ostatnio był asystentem Marka Papszuna w Rakowie, a w poprzednim sezonie samodzielnie prowadził ten zespół. Wiosną to jego zadaniem będzie kontynuowanie świetnej pracy poprzednika i doprowadzenie do tego, aby drużyna Arki cieszyła się wmąju wraz zkibicami z awansu do PKO Ekstraklasy. Czarni z nowym trenerem zagrają dziś ze Śląskiem Michał Piątkowski michal.piatkowski@polskapress.pl KOSZYKÓWKA. Ogromne emocje w ostatnich dniach prce-żywali kibice EnergalconSea Czarni Słupsk Czarni mają nowego szkoleniowca, a dziś zagrają na własnym parkiecie z wrocławskim Śląskiem. Porażka w ostatnią niedzielę w Gdyni wywołała w klubie małe trzęsienie ziemi. We wtorek pracę w klubie oficjalnie stracił dotychczasowy szkoleniowiec zespołu Mantas Ce-snauskis. W środę natomiast trening z drużyną przeprowadził już nowy opiekun Czarnych - Roberts Stelmahres. Prezes Michał Jankowski zadziałał szybko, ale tego wymagała sytuacja. Czarni z bilansem 3 zwycięstw i 5 porażek plasują się w dolnej części tabeli, a przecież przedsezonowe założenia były zupełnie inne. W bardzo podobnej sytuacji jest piątkowy rywal słupsz-czan. Wrocławianie mimo zbudowania wydawałoby się mocnego jak na ligowe warunki składu grali od początku rozgrywek dużo poniżej oczekiwań. Śląsk także zmienił trenera, a Miodraga Rajkovića zastąpił Aleksandar Jonćevski Liderem punktowym klubu z Wrocławia jest obecnie Angel Nunez, który w każdym rozegranym przez siebie spotkaniu zdobywa średnio 12,3 punktu, do których dokłada równo 7 zbiórek. Ekipa z Dolnego Śląska podobnie jak Czarni legitymuję się bilansem 3 zwycięstw i 5 porażek, co przekłada się na ich ll miejsce w ligowej tabeli. Początek meczu już w piątek (6 grudnia) o godzinie 17 30 w słupskiej Hali Gryfia. Bezpośrednia transmisja na antenie Polsatu Sport 2 o godziny 17 20. Sylwetka nowego trenera Czarnych Łotysz Roberts Stelmahers w sezonie 2016/2017 pracował dzi zespół ze Słupska po raz w Słupsku. Pod jego wodzą zespół zajął czwarte miejsce, a jego koszykarzem był wówczas Mantas Cesnauskis. Następnie trenował BK Vent-spils, Kalev/Cramo i Basketball Nymburk.Przed sezonem 2023/2024 nowy szkoleniowiec Czarnych podpisał kontrakt z litewskim Lietkabelis Poniewież, ale już w październiku 2023 roku został zwolniony. Od tego momentu nie prowadził żadnej ekipy. Stelma- rugi w trenerskiej karierze hers wziął w środę udział w treningu, a już w piątek zasiądzie na ławce słupskiego zespołu w spotkaniu we własnej hali ze Śląskiem Wrocław. Warto zaznaczyć, że to właśnie z wrocławskim Śląskiem nowy trener Czarnych świętował zdobycie tytułu Mistrza Polski. Jako jego podstawowy zawodnik zdobył złoty medal w 2000 roku. W karierze zawodniczej reprezentował też Zastał Zieloną Górę. Mikołajkowy turniej sumo w Słupsku. Efektowne rzuty i świetna zabawa Magdalena Olechnowicz magdalena.olechnowicz@gp24.pl Świetne zawody, organizacja i atmosfera towarzyszyły zmaganiom młodych zawodników sumo. «. - Mikołajkowy Turniej Sumo w Słupsku to już tradycja. Tym razem na matach zmierzyło się 94 zawodników zrzeszonych w klubie TS Judo Gryf Słupsk. Zaskoczeni mogli być kibice, którzy spodziewali sięna matach walk otyłych zawodników sumo. Mikołajkowy Turniej Dla młodych judoków mikołajkowe sumo to okazja do poznania innej sztuki walki Sumo w Słupsku to zmagania młodych i wysportowanych zawodników, którzy na co dzień trenują judo w TS Judo Słupsk. Zawody to okazja, aby poznać inną - japońską sztukę walki -i zmierzyć się z przeciwnikami w swojej kategorii wiekowej. Emocje były ogromne i licznie zebrana publiczność mogła oglądać bardzo ciekowe pojedynki. - Zawodnicy byli podzieleni kategorie wiekowe. Walczyli chłopcy i dziewczynki. Dla wielu zawodnikówjudobyłato okazja do stoczenia prawdziwej walld na zasadach sumo. Rywala można pokonać poprzez wypchnięcie za matę lub wykonanie akcji rzutowej - mówi Iidiusz Kazior, trener judo. - Szczególnie efektowne walki stoczyli najstarsi zawodnicy. Pokazali oni dużą siłę, ale również efektowne rzuty i akcje taktyczne. Wszyscy walczący zasłużyli nie tylko na brawa, ale również na owocowe paczki, słodkie kalendarze, dyplomy oraz znaczki z logo klubu. W imieniu zarządu klubu bardzo dziękuje osobom, które pomogły przy organizacji turnieju -mówi Lidiusz Kazior. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 SPORT • igr RANKING LICZBA BRAMEK PUNKTY ŁĄCZNIE LIGA ZAWODNIK KLUB ŚWIT SZCZECIN KONRAD PRAWUCKI OLIWER KOWALIK KRZYSZTOF ROPSKI SWIT SZCZECIN ŁUKASZ WIŚNIEWSKI GKS MANOWO VINETA WOLIN KRYSPIN LEŚNIAK MICHAŁ MARCZAK OLIWER SMUNIEWSKI VINETA WOLIN STANISŁAW WAWRZYNOWICZ POGOŃ SZCZECIN BŁĘKITNI STARGARD BŁĘKITNI STARGARD BŁĘKITNI STARGARD POGOŃ SZCZECIN mnożone są przez odpowiedni współczynnik, który przeliczany jest punkty. Pod uwagę bierzemy aż 5 różnych poziomów rozgrywkowych, różniących się nie tylko nazwami, ale też skalą trudności dla napastników (i pozostałych strzelców), logiczne, że bramki także muszą mieć zróżnicowaną wagę; w zależności od rangi rozgrywek, w których zostały zdobyte. Dla przypomnienia podajemy zatem współczynniki, przez które mnożymy gole, przyznając miejsca w naszym ranlcingu: dla ekstraklasy/eks-traligi - 2; dla I ligi -1,75; dla II ligi -1,5; dla III ligi -1; dla IV ligi -0,625; dla Pucharu Polski - 2; dla Europejskich Pucharów - 2,5. W listopadzie granie w tym roku zakończyli piłkarze w III oraz w II lidze, gdzie mamy kilka niezłych zespołów. Ale ani SZYMON KAPELUSZ EFTHYMIOSKOULOURIS SKOKI NARCIARSKIE ŚWIĘTO SKOKÓW NARCIARSKICH W POLSCE. CZAS NA ZAWODY W WIŚLE Najlepsi skoczkowie zjadą do Wisły Mateusz Pietras redakcja@polskapress.pl Dziś zawodnicy rozpoczną rywalizację na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle w ramach trzeciego weekendu Pucharu Świata. W poprzedni weekend pogoda w fińskiej Ruce nie rozpieszczała skoczków, organizatorów i kibiców. Po dość „loteryjnych" konkursach w Kraju Tysiąca Jezior zawodnicy przenieśli się do stałego punktu programu Pucharu Świata - Wisły. Przed zawodami na skoczni im. Adama Małysza (HS 134) wżółtej koszulce lidera na belce startowej zasiądzie Pius Pasch-ke. Niemiec obronił pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej, które wywalczył podczas inauguracyjnych zawodów indywidualnych w norweskim Lillehammer. - To dodaje mi jeszcze więcej pewności siebie. Wszystko wydaje się nawet trochę łatwiejsze niż zazwyczaj - oznajmił 34-letni Paschke. Do tej pory podopieczny by- łego trenera Polaków Austriaka Stefana Horngachera wygrał dwa konkursy, czyli... połowę dotychczas rozegranych. Co więcej, urodzony w bawarskim Kiefersfelden skoczek stał się najstarszym liderem PŚ w historii. Dla przypomnienia: w przyszłym roku cykl FIS Sła Jumping World Cup skończy 46 lat... Trener kadry A reprezentacji Polski, Thomas Thumbi-chler, na polskim obiekcie będzie miał do dyspozycji dziewięciu skoczków. Są to: Maciej Kot, pierwszy polski zawodnik w TOP 10 konkursu w tym sezonie Dawid Kubacki, 2-krotny triumfator zawodów w Wiśle Kamil Stoch, najwyżej z Polaków notowany w „generalce" Paweł Wąsek, Jakub Wolny i najlepszy ostatniej zimy Aleksander Zniszczoł. Po raz pierwszy o pucharowe punkty w tym sezonie powalczą Kacper Juroszek, Andrzej Stękała i Piotr Żyła. O jak najlepsze przywitanie się z cyklem - jak i z polskimi kibicami - powalczy zapewne Piotr Żyła, który opuścił dwa taki chudy to dawno nie byłem - oceniał 2-krotny mistrz świata przez startem zmagań w Wiśle. Pierwszym triumfatorem zawodów PŚ na skoczni im. Adama Małysza był medalisty igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, Norweg Anders Bardal. Inauguracja miała miejsce 9 stycznia 2013 roku. Na przestrzeni jedenastu lat na tym obiekcie odbyło się czternaście konkursów indywidualnych, pięć zmagań drużynowych oraz raz przeprowadzono zawody duetów. Ten for-"* mat debiutował w PŚ w poprzednim sezonie właśnie w Wiśle. Najwięcej razy na najwyższym stopniu podium stawali gospodarze: Stoch i Kubacki - 2. Natomiast ostatnim zwycięzcą jest 2-krotny zdobywca Kryształowej Kuli, Japończyk Ryoyu Kobayashi. Od stycznia tego roku rekord^ skoczni wynosi 144,5 m, a jego autorem jest mistrz olimpijski z 2018 roku, Niemiec Andreas Wellinger. Konkursy w piątek, sobotę i niedzielę zaplanowano na godzinę 15. NAJLEPSI STRZELCY LISTOPADA POMORZE ZACHODNIE MIEJSCE Koulouris znowu najlepszy. Grek nie zwalnia Piłkarskie ORŁY'24 PARTNER MERYTORYCZNY Szymon Kapelusz (3 gole w listopadzie dla Świtu), ani Konrad Prawucki (3 gole dla Błękitnych Stargard) czy Łukasz Wi-# śniewski (4 gole dla GKS Ma-nowo) nie byli w stanie wyprzedzić Koulouiisa pod względem liczby punktów. Grek jest współliderem klasyfikacji strzelców w PKO Ekstraklasie, razem z Benjamin Kallmanem z Cracovii strzelili po 11 goli. W listopadzie grecki napastnik Pogoni strzelił trzy gole w lidze, ale wszystkie zdobył w jednym pojedynku. Stało się to wyjazdowym meczu z Le-chią Gdańsk (3:0). To pierwszy" jego hat-trick w obecnym sezonie. Kolejne trafienie dołożył w spotkaniu z Jagiellonią Białystok (1:1), ale stało się to już w grudniu. Podobno Koulouris sem interesują się kluby z jego ojczyzny, w tym Panathinaikos Ateny. ©® Ministerstwo ' Sportu i Turystyki Maurycy Brzykcy sport@gs24.pl PIŁKA NOŻNA. Efthymios Koulouris zdobył kolejny miesiąc. Tym razem w rankingu „Piłkarskie Orły" napastnik Pogoni Szczecin triumfował w listopadzie. Polska Press prowadzi ranking Piłkarskie Orły wspólnie z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, który na bieżąco podlicza klasyfikację, Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz Muzeum Sportu i Turystyki. Jego celem jest wyłonienie najlepszych strzelców i strzelczyń w krajowej piłce. Brane pod uwagę są rozgrywki od PKO Ekstraklasy do III ligi. Aby rywalizacja była w pełni miarodajna bramki na poszczególnych poziomach ligowych oraz w rozgrywkach pucharowych PATRONAT HONOROWY yarms VUTt VI ITIłłS W poprzedni weekend pogoda w fińskiej Ruce nie rozpieszczała skoczków, organizatorów i kibiców. Wygrał Niemiec Andreas Wellinger pierwsze weekendy Pucharu nianka musiał poddać się żabie- no to tym jest lepiej z powro-Świata. Dłuższy rozbrat z rywa- gowi. tem do formy. Jedyne, z czym lizaq'ą na skoczni był spowodo- - Fizycznie się czuję okej, no mam problem, to z wagą. Może wany operacją kolana. W okre- i motywacja wróciła na te tory, dlatego nie mam siły. No, chudy sie przygotowawczym 37-letni lodowe szczególnie. No wia- jestem i nie wiem, muszę coś zawodnik WSS Wisła Ustro- domo, im się ma więcej czasu, chyba podjeść. Tak szczerze, • NASZA AKCJA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 6.12.2024 REKLAMA 011121201 Partner Ogólnopolski 'opolski grupa Dodatkowe informacje 510 026927