Piątek, 23.12.2022 | Cena 4,90 zł (w tym 8% VAT) Głos MAGAZYN Dziś w numerze: cudowna wigilia w Bytowie, walka z nieuleczalną chorobą, potyczki z mikołajami Informacje i opinie przyjemnej lektury życzy Redakcja TOTALIZATOR SPORTOWY GRALIŚCIE I (WGRALIŚCIE! Jesteście Wielcy! Dzięki Wam 27 obiektów otrzyma dofinansowanie, które pozwoli na rozwój działalności sportowej i kulturalnej w Waszej okolicy. Gratulujemy i dziękujemy! #WYgrywamy Razem, bo W grywamy zaczyna się od WY gramywygrywamy.pl 105®? 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 TYDZIEŃ Z NASZĄ GAZETĄ WTOREK • Sportowy24 sprawdzi, czy życie po Katarze istnieje w polskim i nie tylko sporcie ŚRODA • Strona zdrowia, Leki ziołowe na prostatę i kawowy detoks. By poczuć się lepiej CZWARTEK • Pod paragrafempostaramy się dociec, kto zabił Piotra Jaroszewicza PIĄTEK • Puls i Tygodnik Regionów. Dziennikarstwo ze znakiem najwyższej jakości POLSKIE KOLĘDY Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony! Ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice Nieskończony! Wzgardzony okryty chwalą, śmiertelny Król nad wiekami, a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami! Cóż masz, niebo, nadzie-miany? Bógporzucił szczęście twoje; wszedł między lud ukochany dzieląc z nim trudy i znoje. Niemało cierpiał, niemało, żeśmy byli winni sami, a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami! W nędznej szopie urodzony, żłób Mu za kolebkę dano. Cóż jest, czym był otoczony? Bydło, pasterze i siano. Ubodzy! Was to spotkało, witać Go przed bogaczami, a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami! Potem i króle widziani, cisną się między prostotą, niosąc dary Panu w dani: mirę, kadzidło i złoto. Bóstwo to razem zmieszało z wieśniaczymi ofiarami! a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami! Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław krainę miłą, w dobrych radach, w dobrym bycie, wspieraj jej siłę swą siłą, dom naszi majętność całą, i Twoje wioski z miastami, a Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami! „Bóg się rodzi, moc truchleje" - to jedna z najpiękniejszych i najbardziej patetycznych polskich kolęd. A zarazem mocno ludowa i co jak wiemy nie jest takie oczywiste ze znanymi autorami. Dziś można napisać, że to duet Karpiński-Kurpiński. Franciszek Karpiński tekst napisał na zamówienie księżnej Izabeli z Czartoryskich Lu-bomirskiej około roku 1790. Muzykę tego bożonarodzeniowego hymnu skomponował Karol Kurpiński. Ten fakt jednak nie jest potwierdzony. Ksiądz Wojciech Parfianowicz, rzecznik prasowy Kurii Biskupiej w Koszalinie Uwaga, kolęda! ODCINEK PIĄTY: WSROD DZIENNEGO ZGIEEKU? Wyruszyliśmy, gdy jeszcze było ciemno. Inaczej wyprawa nie miałaby sensu. Na miejsce trzeba dotrzeć pod osłoną nocy, żeby ich nie przestraszyć. Żurawie są bowiem ptakami niezwykle płochliwymi. Dotarliśmy do miejsca, gdzie zatrzymały się na nocleg - kilka tysięcy osobników. Co rusz słychać było jednego czy drugiego. Być może wyczuwały naszą obecność i dawały sobie znaki ostrzegawcze. Jednak dzięki temu, że wciąż było ciemno, mogliśmy podejść dość blisko. Gdy zaczęło świtać, byliśmy niemal w samym środku spektaklu. Zawsze marzyłem, żeby go zobaczyć na własne oczy. Udało się. Tysiące żurawi stojących w jednym miejscu, gdzieś nad Biebrzą, nagle zrywających się do lotu na żerowisko... widok niezapomniany. Długo nie mogłem zrozumieć, dlaczego najważniejsze wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa, jak zmartwychwstanie, czy właśnie narodzenie w Betlejem, wydarzyły po ciemku, czy też, jak to precyzuje jedna z kolęd -„wśród nocnej ciszy". Dlaczego nie „wśród dziennego zgiełku", kiedy ludzie kręcą się tu i tam, pracują, są wruchu, co pozwoliłoby uzyskać efekt zaskoczenia? Dlaczego aniołowie nie objawili się w samo południe w centrum Jerozolimy, żeby obwieścić narodziny Mesjasza, tylko właśnie „wśród nocnej ciszy", gdzieś na uboczu, wobec kilku, czy kilkunastu prostych pasterzy? Dlaczego Bogu nie zależy na efekcie WOW? Niektórzy sądzą, że gdyby na ich oczach wydarzyło się coś spektakularnego, to momentalnie bardziej uwierzyliby w Boga, zaufali Mu i zaczęli żyć zgodnie z tym, co proponuje. Niechby dał jakiś dowód, czarno nabia-łym, np. przemienił wodę w benzynę, albo rozmnożył węgiel na składzie, czy też mówiąc już zupełnie serio, uzdrowił drogą mi osobą z raka. Te wszystkie rzeczy już miały miejsce i, faktycznie, wywołały efekt WOW. Czyjednak wzbudziły wiarę? Niektórzy z tych, co robili wielkie oczy na widok cudów, za chwilę podnieśli wielki krzyk: „Na krzyż!". Odnoszę wrażenie, że wiara jest rzeczywistością, na którą efekt WOW nie działa. Ona dzieje się na innym, głębszym poziomie, a efekt WOW jest raczej krótkotrwały. Dlatego powiem Państwu szczerze, że ja już dawno przestałem w wierze wypatrywać efektu WOW. Tak, wiem, że cuda w znaczeniu nadzwyczajnych Bożych interwencji są czasem potrzebne i dzieją się, ale dla mnie jednym z największych cudów, który nieustannie wywołuje mój zachwyt, jest np. proces fotosyntezy. Jeśli wierzę, że ten świat i wszystko, co na nim jest, stworzył Bóg, to fotosynteza jest jednym z najgenialniejszych objawień Boga, który jest światłem. Ostatnio usłyszałem nawet o kolejnym wydarzeniu w Polsce, które nosi znamiona tzw. cudu eucharystycznego. Odkryłem, że wcale nie jestem aż tak bardzo zainteresowany, jakie będą wyniki badań w tej sprawie. Mi osobiście takie cuda wcale nie pomagają wierzyć. One mnie w pewnym sensie płoszą, jak podchodzący w świetle dnia do stada żurawi fotograf płoszy te czujne ptaki. Ja się boję przyparcia do muru, a cuda, które w jakimś sensie są niezbitymi dowodami, trochę przygniatają. Wiem, że On woli noc. Wiem, że mi też ta noc jest potrzebna. Moje oczy, uszy, uczucia, rozum muszą czasem okryć się ciemnością, dlatego nieraz muszę przestać widzieć, słyszeć, czuć i rozumieć, żeby On mógł przyjść tak naprawdę i dogłębnie. Również dlatego, że te moje narzędzia w kontakcie z Nim są jak niewielka żarówka wkontakcie ze zbyt dużym napięciem. Dlatego nie boję się braku widzenia, czucia, czy rozumienia Boga, bo wierzyć nie znaczy widzieć, czuć i rozumieć. Wierzyć znaczy szukać, „wśród nocnej ciszy", nieustannie i na wszelkie możliwe sposoby. A co ty wiesz o pierwszej gwiazdce? Kinga Mierzwiak Obyczaje Niby wszyscy to znamy, ale czy wiemy jaki jest rodowód i znaczenie świątecznych zwyczajów? Wigilia Święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim wieczerza wigilijna. Tego wieczoru cała rodzina zasiada przy świątecznie nakrytym stole i celebruje nadchodzące święta Bożego Narodzenia. Słowo „wigilia" pochodzi od łacińskiego „vigi-liare" i oznacza „nocne czuwanie". Okres przed świętami to adwent (łac. adventus). W tradycji chrześcijańskiej chodzi o czas oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa. Trwa on od 23 do 28 dni, rozpoczyna się w pierwszą niedzielę po uroczystości Chrystusa Króla. Wolne miejsce Zanim wszyscy usiądą przy wigilijnym stole, trzeba oczywiście zadbać o odpowiedni wystrój i nakrycia. Tych ostatnich powinno być o jedno więcej niż liczba gości. Po co dodatkowe miejsce przy świątecznym stole? Symbolizuje ono pamięć o tych, którzy nie mogą spędzić tegorocznych świąt razem z nami. Bywa i tak, że przygotowywane jest z myślą o zmarłym członku rodziny. Pierwsza gwiazdka Według Pisma Świętego (Ewangelia Mateusza) to Gwiazda Betlejemska doprowadziła trzech króli (Kacpra, Melchiora i Baltazara) do Betlejem. Na pamiątkę tego wydarzenia dzieci z niecierpliwością wyczekują pierwszej gwiazdki na niebie - symbolizuje ona początek celebrowania świąt Bożego Narodzenia. Choinka Nieodłącznym elementem świąt Bożego Narodzenia jest choinka. Początkowo świąteczne drzewko nazywano ha-ilekrystem. Zwyczaj jego zdobienia przyszedł do nas z Niemiec, choinki zaczęliśmy dekorować dopiero na przełomie XVIII i XIX. Choinkę powinno się ubierać dopiero 24 grudnia. Jej poszczególne elementy także mają swoją symbolikę: światełka to znak przyjścia Chrystusa na świat, ozdoby są symbolem łaski Bożej, łańcuch to symbol węża-kusiciela, a jabłka - grzechu. Zwyczaj zdobienia choinki przez długi czas nie był aprobowany przez przedstawicieli Kościoła Katolickiego, którzy za symbol Narodzenia Pańskiego uznawali szopkę. Zmieniło się to pod koniec XIX wieku. Dzisiaj w katolickich domach dominują raczej drzewka świąteczne. Liczba potraw Liczba dwanaście to tylko jedna z możliwych wersji. Według jednej z tradycji na świątecznym stole powinna znaleźć się nieparzysta liczba potraw, co zaprzeczałoby zwyczajowi, według którego symbolem jest liczba dwanaście. Aleksander Bruckner w słowniku etymologicznym języka polskiego pisał, że wieczerza chłopska składała się z pięciu lub siedmiu potraw. Bogatsi, a więc przedstawiciele szlachty, przygotowywali na świąteczny stół dziewięć potraw, natomiast arystokraci - jedenaście. Siedem to symbol dni tygodnia, zaś dziewięć oznacza liczbę chórów anielskich. Liczba dwanaście okazała się wyjątkiem od reguły, jednak jej symbolika jest równie ważna -chodzi bowiem o dwunastu apostołów. Sianko pod obrusem Wedle jednego z licznych zwyczajów bożonarodzeniowych pod obrus należy położyć garstkę siana. Jest ono symbolem żłobka, w którym leżało Dzieciątko Jezus. Domownicy mogą też spróbować wyciągnąć źdźbło siana spod obrusa. Ten, który wyciągnie najdłuższe, będzie cieszył się największym szczęściem i powodzeniem w nadchodzącym roku. Barwy Świąt Święta Bożego Narodzenia powinny kojarzyć się Wam z dwoma kolorami: zielonym i czerwonych. To w tych barwach najczęściej przygotowy- wane są ozdoby świąteczne. Zieleń jest symbolem nadziei i wierności, natomiast czerwień to symbol krwi Chrystusa. Dzielenie się opłatkiem Zwyczaj ten pochodzi z początków XIX wieku. Dawniej oprócz tradycyjnych opłatków, wytwarzanych z przaśnego ciasta, chleba i wody, były również kolorowe opłatki. Tymi ostatnimi dzielono się ze zwierzętami. Kultywowanie tego zwyczaju miało je chronić od zapadania na rozmaite choroby. Dzielenie się opłatkiem, o jakim możemy mówić obecnie, jest symbolem wyrażenia wdzięczności i znakiem przebaczenia dawnych win. Śpiewanie kolęd Po wieczerzy wigilijnej nie może zabraknąć wspólnego śpiewania kolęd. Pierwsza polska kolęda pochodzi z roku 1424 - mowa tutaj o „Zdrów bądź królu anielski". Z XV wieku pochodzi również popularna „Anioł pasterzom mówił,,. Zbiory kolęd i pastorałek publikowano w książeczkach, zwanych kantyczkami. Najwięcej bożonarodzeniowych pieśni powstało na przełomie XVII i XVIII wieku. * ©'® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 MATERIAŁ INFORMACYJNY • 3 Materiał Informacyjny PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Polacy coraz chętniej wybierają kolej Kolej jest dostępniejsza w całej Polsce. Poprawa dostępności komunikacyjnej to jeden z efektów inwestycji realizowanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. z wykorzystaniem środków budżetowych i unijnych. W 2021 roku kolej wybrało ponad 245 min osób. To pokazuje, że coraz chętniej korzystamy z najbardziej ekologicznego środka transportu. Wiele osób uzależnia korzystanie z kolei od jej dostępności. Zwraca uwagę na odległość od stacji, sposób dojścia do peronów i pociągów. By zapewnić lepszy dostęp wszystkim podróżnym do najbardziej ekologicznego środka transportu, montowane są windy i pochylnie. Dla osób niewidomych i niedowidzących montowane są informacje w alfabecie Braille'a. Poprawa dostępności komunikacyjnej jest również możliwa dzięki sukcesywnej budowie nowych i odbudowie linii kolejowych, na które po latach wracają pociągi. - Kolej jest coraz częściej wybierana jako środek transportu zarówno w codziennych podróżach, jak i okazjonalnych. To pokazuje, że dzięki modernizacji, odbudowie i budowie linii kolejowych, stwarzamy lepsze warunki do rozwoju ekologicznego środka transportu - mówi Ireneusz Merchel, prezes Zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Zachodniopomorskie - dostępne! Największy w historii program inwestycji Krajowy Program Kolejowy, realizowany przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., zwiększył dostępność komunikacyjną w województwie zachodniopomorskim. Choszczno - jedna z przebudowanych stacji na trasie Szczecin - Poznań „Poprawa dostępności kolei jest możliwa dzięki sukcesywnej modernizacji, odbudowie i budowie linii kolejowych. Wykorzystujemy do tego środki budżetowe i unijne." Ireneusz Merchel, prezes Zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Tylko w ostatnim roku poprawiły się warunki na stacjach i przystankach na trasie ze Szczecina do Poznania, m.in. Szczecin Zdunowo, Reptowo, Miedwiecko, Grzędzice, Dolice, Choszczno i Stary Klukom. Wygodniej podróżujemy na linii ze Szczecinka do Runowa Pomorskiego. Także zmodernizowana stacja Szczecin Główny zapewnia oczekiwany komfort podróży, a także ułatwia dostęp do kolei osobom o ograniczonej możliwości poruszania się. Program przystankowy W walce z wykluczeniem komunikacyjnym sprzyja też realizowany przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. „Rządowy program budowy lub modernizacji przystanków kolejowych na lata 2021 -2025". Jego celem jest zwiększenie dostępu lokalnych społeczności do transportu kolejowego - ograniczenie wykluczenia komunikacyjnego i umożliwienie pasażerom dostępu do kolejowej komunikacji wojewódzkiej i międzywojewódzkiej. - Zwiększanie dostępu do kolei sprzyja wyborowi tego środka transportu przez mieszkańców. Dzięki „Rządowemu programowi budowy lub modernizacji przystanków kolejowych na lata 2021-2025" także w woj. zachodniopomorskim nowe i przebudowane przystanki ułatwią podróże -mówi Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu. Dzięki realizacji tzw. programu przystankowego, w województwie zachodniopomorskim podróżni wsiądą do pociągów w nowych lokalizacjach w Koszalinie, Kołobrzegu, Szczecinku, Świdwinie oraz w Radziszewie koło Gryfina. Lepszy dostęp do kolei zapewnią także zmodernizowane „Uzupełnieniem wielkiej modernizacji kolei są programy rządowe - Program budowy i modernizacji przystanków kolejowych na lata 2021-2025 oraz program Kolej Plus, których celem jest zwiększanie dostępności kolei i walka z wykluczeniem komunikacyjnym". Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu. przystanki: Recz Pomorski na linii Piła Północ - Ulikowo, a także Łubowo i Złocieniec na trasie Chojnice - Runowo Pomorskie. W RAMACH RZĄDOWEGO PROGRAMU BUDOWY LUB MODERNIZACJI PRZYSTANKÓW KOLEJOWYCH NA LATA 2021-2025 W WOJ. ZACHODNIOPOMORSKIM POWSTANIE OSIEM NOWYCH PRZYSTANKÓW -TRZY W KOŁOBRZEGU, DWA W KOSZALINIE ORAZ W SZCZECINKU, ŚWIDWINIE ORAZ W RADZISZEWIE KOŁO GRYFINA. % Przystanek Grzędzice po modernizacji zapewnia lepszy dostęp do kolei Stacja Szczecin Główny spełnia oczekiwania wszystkich podróżnych. Są windy i schody ruchome 4 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 REGION REGION Strażacy z Tuchomia po raz kolejny w tym roku, razem z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku, zorganizowali zbiórkę krwi. - Krew oddało 41 osób, nie tylko strażacy z Tuchomia. To też policjanci, sportowcy - mówi Damian Chamier Ciemiński, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Tuchomiu. Łącznie zebrano 17 litrów krwi. Na krwiodawców czekały smakołyki. ANG DYŻURNY GŁOSU Bogumiła Rzeczkowska tel. 510 026 919 Na Czytelników „Głosu Pomorza" czekamy w redakcji | w Słupsku przy ul. H. Poboż-| nego 19 oraz pod adresem 2 poczty elektronicznej 2 alarm@gp24.pl Dwa alarmy bombowe. Zatrzymany 49-latek Alek Radomski Słupsk Wczoraj w Słupsku policja otrzymała zgłoszenia, że w dwóch punktach miasta znaleziono przedmioty przypominające granat. Służby zostały postawione w stan najwyższego pogotowia. Po kUku godzinach zatrzymano podejrzanego o spowodowanie zagrożenia. Najpierw, około godziny 6.30, dyżurny Komendy Miejskiej Policji otrzymał informację, że były funkcjonariusz policji, który robił zakupy na stacji benzynowej Cirkle K przy ul. Gdańskiej, zauważył w budynku przedmiot, który swoim wyglądem przypominał granat. Na nogi postawiono kilka policyjnych patroli oraz straż pożarną. Dowodząca akcją policja wyznaczyła strefę ochronną w rejonie stacji paliw. - Natychmiast ewakuowani zostali pracownicy stacji oraz osoby znajdujące się w pobliżu - informuje sierż. Michał Sobie-siak z Komendy Miejskiej Poliqi w Słupsku. Prawomocnie na wolności. Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję słupskiego sądu Bogumiła Rzeczkowska Słupsk Piotr Ogrodniczuk. oskarżony w sprawie zabójstwa, pozostanie na wolności. Sąd Apelacyjny w Gdańsku prawomocnie utrzymał decyzję Sądu Okręgowego w Słupsku o uchyleniu tymczasowego aresztowania. Piotra Ogrodniczuk (zgodził się na ujawnianie nazwiska), został oskarżony w głośnej sprawie śmierci 45-letniego Jacka B. 23 listopada 2018 roku mężczyzna wypadł z okna mieszkania w hotelu Słupsk przy ulicy Poznańskiej z telewizorem kineskopowym przywiązanym kablem do szyi. Następnego dnia zmarł w szpitalu. Śledczy wykluczyli samobójstwo, uznając, że Jacek B. najpierw został po- bity, a później wyrzucony przez okno z telewizorem. Głównym świadkiem oskarżenia została 38-letnia Anna T., która brała udział razem z Piotrem Ogrody niczukiem i Jackiem B. w imprezie w hotelu. W pierwszym procesie Anna T. zmieniła wcześniejsze zeznania w prokuraturze, twierdząc, że policjanci wymusili na niej obarczenie winą Piotra Ogrod-niczuka. Piotr Ogrodniczuk został wtedy skazany nieprawomocnym wyrokiem na karę 10 lat więzienia. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił ten wyrok. W czasie kolejnego procesu przed Sądem Okręgowym w Słupsku, który toczy się od kilku miesięcy, Anna T. poraź drugi zeznała, że na początku śledztwa skłamała, bo nie widziała, jak oskarżony bił i wypchnął przez okno Jacka B. Na wniosek obrońcy oskarżonego 21 listopada sąd uchylił tymczasowe aresztowanie Piotrowi Ogrodniczukowi i zastosował środki wolnościowe - dozór policji dwa razy w tygodniu, zakaz opuszczania kraju, zakaz kontaktowania się ze świadkiem Anną T. oraz informowanie sądu o wyjazdach z miejsca zamieszkania na dłużej niż miesiąc. Piotr Ogrodniczuk wyszedł na wolność po prawie czterech latach pobytu w areszcie. Jednak Prokuratura Okręgowa w Słupsku zaskarżyła uchylenie aresztu. W minioną środę Sąd Apelacyjny w Gdańsku nie uwzględnił zażalenia prokuratora. Uznał, że na tym etapie postępowania zastosowane środki wolnościowe są wystarczające. - W ocenie Sądu Apelacyjnego oskarżyciel publiczny nie zdołał przekonująco wykazać, by na dalszym etapie postępowania miały zostać przeprowadzone takie czynności procesowe, których prawidłowy przebieg musiałby być zabezpieczony poprzez stosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego - uzasadnił sąd. Sąd Apelacyjny zaznaczył, że Piotr Ogrodniczuk został aresztowany 23 listopada 2018 roku, więc okres jego izolacji powinien być uznany za długi i nadmiernie rozciągnięty w czasie, zwłaszcza j eśli uwzględnić pojawiające się wątpliwości. - Bardzo się cieszę, że Piotr Ogrodniczuk odpowiada z wolnej stopy. To duży sukces i zwieńczenie czteroletniej walki o uchylenie tymczasowego aresztowania - mówi adwokat Barbara Krupa-Włodar-czyk, obrońca Piotra Ogrodni- czuka. ©® 0010703695 Rodzinie i Bliskim śtp Katarzyny Woźniak wyrazy głębokiego współczucia i słowa otuchy składa Wójt Gminy Kobylnica Leszek Kuliński wraz z pracownikami Urzędu Gminy 0010702669 „Śmierć stawia nas w obliczu bezsilności, Która nas obezwładnia i zabiera w nieznane" Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o odejściu Naszej Koleżanki, Przyjaciółki i Współpracownicy Katarzyny Woźniak Koleżanki serdecznej, pełnej humoru, o wielkim sercu, prawdziwej pasjonatki przyrody. Jej odejście jest dla nas ogromną stratą. Wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie i Przyjaciołom składają Nadleśniczy Nadleśnictwa Ustka z pracownikami Akcja usuwania granatu lub jego atrapy ze stacji paliw To mógł być taki granat - mówił Jerzy Janiak z UM Słupsk W sąsiedztwie stacji paliw zlokalizowana jest Szkoła Podstawowa nr 11. Oba budynki dzieli zaledwie kilkadziesiąt metrów. W bliskim sąsiedztwie znajdują się również dwa dyskonty. Sytuacja była poważna, bo choć podejrzany pakunek został zabezpieczony przez policyjnych pirotechników, to na miejsce ściągnięto jednostkę antyterrorystyczną z Gdańska ze spe- cjalistycznym pojazdem do przewozu ładunków wybuchowych. - Na miejscu trwa obecnie ustalanie okoliczności zdarzenia. Ze względów bezpieczeństwa nie informujemy o szczegółach zdarzenia - ucinało biuro prasowe Cirkle K, pytane o szczegóły zdarzenia. Jeszcze przed zakończeniem akcji na stacji paliw przy ulicy Gdańskiej, policja otrzymała kolejne zgłoszenie. Tym razem na przypominający granat przedmiot natrafiono w Izbie Wytrzeźwień przy ul. Gdyńskiej. Również w tym przypadku wyznaczono strefę bezpieczeństwa i zarządzono ewakuację. Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania sprawcy. Sprawdzono monitoring, rozmawiano z pracownikami i wytypowano osobę, która mogła mieć związek z tymi zdarzeniami. Już kilka godzin od pierwszego zdarzenia ustalono, że może to być 49-latek ze Słupska. Jeszcze przed południem podejrzewany mężczyzna został zatrzymany. - Obecnie prowadzone są z nim czynności procesowe -informuje sierż. Michał Sobie-siak. Co z zabezpieczonymi granatami? Nie wiadomo czy są prawdziwe, czy to jedynie atrapy. Zostaną zneutralizowane, czyli wysadzone w powietrze. Jednak jak przekazał dziennikarzom Jerzy Janiak, szefWydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Słupsku, z opisu policjantów może wynikać, że są to ręczne granaty wz. 88 produkcji polskiego Dezametu. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 REKLAMA • 5 ARTYKUŁ PROMOCYJNY SZKOŁA PODSTAWOWA NR 8 CO ŁĄCZY SŁUPSK Z ANKARĄ? Odpowiedź jest prosta - Szkoła Podstawowa nr 8. Do odważnych świat należy, a tacy są nauczyciele i uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 8 im. Żołnierzy Armii Krajowej w Słupsku. Wielu osobom nazwa Erasmus+ kojarzy się z wymianami studenckimi oraz długim pobytem za granicą, a nie z programem dla dwunasto-czy trzynastolatków. Tymczasem program ten z powodzeniem realizowany jest również w szkołach średnich i podstawowych, w tym w naszej. W ubiegłym roku szkolnym pod okiem dwóch wspaniałych i otwartych na świat nauczycielek, Anny Wołczuk i Moniki Somionki, wystartował projekt Erasmus+. Partnerem naszej placówki została szkoła z Turcji, a dokładnie z Ulu Ónder w Ankarze. Udział w programie daje ogrom korzyści uczniom biorącym w nim udział. Jednocześnie zyskują również nauczyciele i cała społeczność szkolna, która jest zaangażowana w projekt. W każdej ze szkół, niemalże w każdej klasie uczą się osoby, których językiem ojczystym nie jest język kraju, w którym przyszło im mieszkać. Co więcej, coraz częściej spotykamy się z uczniami, których rodziny powróciły z emigracji i odnalezienie się w nowej rzeczywistości stanowi dla nich wyzwanie. Projekt stwarza uczniom możliwość nawiązania nowych znajomości, wyjścia ze znanego im kręgu znajomych i otwarcia się na ludzi z innego kręgu kulturowego, z innymi doświadczeniami. Uczniowie mają możliwość nawiązywania nowych znajomości z rówieśnikami z innego kraju. Na wymianach uczniowie przebywają w mniejszych lub większych grupach i dzielą się doświadczeniami z młodzieżą z innych państw. Później przekłada się to na kontakty w mediach społecznościowych. a także niesie szansę na zawarcie przyjaźni. Nasi uczniowie jeszcze się nie poznali osobiście, ale już nawiązali kontakt i wymieniają ze sobą wiadomości. Nieoczywistą zaletą jest tutaj również poznanie osób z innych klas w naszej własnej szkole! Projekt łączy różnych uczestników (nie zawsze rówieśników) i dzięki temu uczniowie nawiązują relacje poza swoim codziennym kręgiem przyjaciół. Udział w projekcie Erasmus+ to wspaniała okazja do doskonalenia umiejętności językowych, gdyż nie ma lepszej okazji do sprawdzenia swojej znajomości języka angielskiego, niż używanie go w codziennej komunikacji. Nie chodzi tylko o sytuacje szkolne, ale także 0 komunikację z zagranicznymi rówieśnikami i ich rodzinami w trakcie wymian. Cały projekt jest realizowany w języku angielskim, tak więc uczniowie posługują się nim, wykonując wszelkie zadania np. video, plakaty, ankiety, prezentacje. Dzięki wyjazdom i przyjmowaniu u siebie gości uczniowie stają się bardziej otwarci, przełamują indywidualne bariery, np. stres w prezentowaniu własnej pracy czy też w posługiwaniu się językiem angielskim. Młodzi ludzie odkrywają także swoje mocne i słabe strony. Największą wartością dodaną projektu jest wymiana kulturowa. Przez kilka dni uczniowie stają się członkami innej społeczności, poznają odmienną kulturę, kuchnię, zwiedzają osobliwe miejsca, często pomijane przez turystów. Sama wymiana uczy samodzielności 1 wytrwałości, bo choć na pierwszy rzut oka jest to spełnienie marzeń, to jednak po kilku dniach pojawiają się tęsknota i emocje, z którymi trzeba umieć sobie radzić. Ciekawym spostrzeżeniem jest jednak to, że zdarzają się sytuacje, gdy uczniowie utrzymują kontakt ze sobą nawet po zakończonej wymianie, a czasem nawet odwiedzają się poza projektem. W okresie przedświątecznym uczniowie z obu krajów wymieniają się zwyczajami i tradycjami charakterystycznymi dla obu regionów. Niekłamaną zaletą udziału w projekcie jest podniesienie świadomości i zdobywanie nowej wiedzy, zarówno przez uczniów, jak i nauczycieli. Erasmus+ jest okazją do połączenia wiedzy z różnych dziedzin, zastosowania jej w praktyce czy też szlifowania nabytych wcześniej umiejętności. Uczniowie mają okazję dowiedzieć się o wynalazkach, które ułatwiają nam życie codzienne, a zostały wynalezione w Turcji, sami też chwalą się dorobkiem kulturowym Polski, a to wszystko w języku angielskim. Co ważne, cała szkoła bierze udział w konkursach i akcjach związanych z udziałem placówki w projekcie. To wspaniałe, jak taka inicjatywa potrafi połączyć młodych ludzi. Przed nami jeszcze wiele zadań i wyzwań, jednak najbardziej nie możemy się doczekać wizyty naszych zagranicznych gości, by móc pokazać im nasz wspaniały kraj i nasze piękne miasto. Monika Ostrowska 1 ULf, Erasmus+ Współfinansowane przez Unię Europejską 6 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 To ich pierwsze grudniowe święta w Polsce. Wspólnie spotkają się w Boże Narodzenie Bogna Skarul Pomorze Pierwszy raz będę obchodziła święta Bożego Narodzenia w grudniu - mówi Ilona, która przyjechała do Szczecina z Charkowa z dziećmi i matką. - Do tej pory obchodziliśmy święta zawsze w stycz-niu. Jej mama mówi, że pewnie będzie jej trudno przyzwyczaić się do grudniowego Bożego Narodzenia, bo przecież przez całe swoje życie, a ma 68 lat, przygotowywanie pierogów na święta zaczynała po Sylwestrze. - Ale cóż - wzdycha. - Takie czasy. Jej koleżanka Irina już dawno postanowiła, że Boże Narodzenie będzie obchodziła „po polsku". Nawet nie musiała przekonywać do tego córek. - Bo jak usłyszeliśmy co o nas, co o całej Ukrainie mówi Patriarcha Moskwy i całej Rusi Cyryl I, to byłyśmy zszokowane - przyznają kobiety. - To się po prostu nie godzi (Patriarcha poparł napaść rosyjską na Ukrainę - przyp. red.). Do tej pory ukraińscy prawosławni obchodzili Boże Narodzenie 7 stycznia. Ale ostatnio Prawosławny Kościół Ukrainy (utworzona 15 grudnia 2018 autokefaliczna Cerkiew prawosławna obejmująca swoją jurysdykcją terytorium Ukrainy -przyp. red.) po raz pierwszy ze- AKCJA CHARYTATYWNA W tym roku przy bożonarodzeniowym stole spotkają się Ukraińcy, Białorusini i Polacy zwolił swoim wiernym na świętowanie 25 grudnia. - Oczywiście jeśli wierni tego chcą, bo nie ma żadnego nakazu tylko nasz kościół daje taką możliwość - mówi Katerina Zavizhenets przewodnicząca Stowarzyszenia Mi-Gracja, które pomaga uchodźcom z Ukrainy „odnaleźć się" w Szczecinie. Prawosławny Kościół Ukrainy nie chce już zwierzchnictwa Moskwy i Cyryla I, i dlatego zezwolił na zmianę daty obchodów Bożego Narodzenia. Ukraińcy mieszkający teraz w Polsce nie kryją niepokoju, że to co się dzieje z kościołem w Ukrainie może spowodować nowe podziały społeczeństwa. - Ale jak my mamy się w takiej sytuacji zachować? - pytają retorycznie. Z kolei Ilona nie ukrywa, że przesunięcie świąt jest dla niej w tej chwili na rękę. - Choćby dlatego, że wPolsce Boże Narodzenie obchodzone jest w grudniu i wtedy nikt nie pracuje - tłumaczy. - Więc ja też mam wolne. A w sobotę, 7 styczniabędę normalnie pracowała. Nie będę miała czasu na świętowanie - podkreśla. Katerina Zavizhenets ze Stowarzyszenia Mi-Gracja wie, że w społeczności Ukraińców, któ- rzy teraz mieszkają w Szczecinie, w związku z nową datą Bożego Narodzenia jest trochę niepewności, strachu a nawet odrobina lęku „jak to będzie". - Dlatego postanowiliśmy zorganizować wspólne Boże Narodzenie - mówi. - Nie tylko ze względu na to, że kościół przeniósł daty świąt i nie dlatego, że w Polsce jest obchodzone w grudniu, ale także dlatego, że wśród nas, tu w Szczecinie jest sporo osób samotnych. Oni nie mają z kim spędzić świąt, bo ich rodzina jest w Ukrainie. Poza tym doszła do wniosku, że wspólnie muszą się na- uczyć niektórych nowych zwyczajów. - Bo już nie rosyjski Dziadek Mróz będzie dzieciom przynosił prezenty, a Święty Mikołaj -mówi. - Ale bułeczki ukraińskie to upieczemy - dodaje i tłumaczy, że takie małe bułeczki z wyciśniętym znakiem krzyża pośrodku spełniają w rodzinach ukraińskich rolę opłatka. - Jednak poza tym i potrawy i obrzędy mamy bardzo podobne. Zaprasza więc na Wigilię Wielokulturową, która odbędzie się 26 grudnia od godziny 14 w Kooperatywa Łaźnia przy ul. Koński Kierat 14-15. - Byłoby nam miło, aby przyszli na tę Wigilię także Polacy -namawia. Opowiada, że już na tegoroczne bożonarodzeniowe święto zapowiedzieli się nie tylko jej rodacy, ale i mieszkający w Szczecinie Białorusini. - Wszyscy spotkamy się przy stole, przy którym gawędzić będziemy po ukraińsku, białorusku i po polsku - mówi i podpowiada, aby na tę Wielokulturową Wigilię przynieść ze sobą tradycyjne potrawy do spróbowania i śpiewniki z kolędami. - Bo chcemy też wspólnie kolędować. Dla dzieci będą specjalne zabawy i prezenty, a może uda się też namówić starsze gospodynie, aby nauczyły te młode lepić pierogi. - Oczywiście wielokultu-rowe pierogi - śmieje się Katerina Zavizhenets. ©® Dwie ulice do remontu z Polskiego Ładu Alek Radomski Słupsk Zarząd Infrastruktury Miejskiej podpisał umowę na wykonanie przebudowy ulic Morskiej i Portowej, Obie inwestycje mają zostać ukończone do listopada przyszłego roku. Około 9,5 miliona złotych będzie kosztować budowa nowej ścieżki rowerowej na ul. Portowej i modernizacja ul. Morskiej. Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku podpisał umowę z wykonawcą, który na sfinalizowanie obu zadań ma 11 miesięcy. Zmiany na ul. Morskiej to m.in. budowa ronda na skrzyżowaniu z ulicą Bałtycką, a także wykonanie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu z ul. Poniatowskiego. Co ważne, ul. Morska zyska nie tylko nową podbudowę i jezdnię, ale też chodniki, drogę rowerową, oświetlenie i odwodnienie. Zkoleiul. Portowa, to wprak-tyce nowy ciąg pieszo-rowe-rowy, analogiczny do tego, który powstaje w ramach przebudowy trasy DK21 do Ustki. Droga rowerowa pobiegnie od ronda Usteckiego do granic miasta. Fragment od ronda do wiaduktu na ul. Portowej to na razie tylko plany, choć z gotową dokumentacją. Przypomnijmy, że inwestycje na ul. Portowej i Morskiej są dofinansowane z Rządowego Funduszu Polski Ład kwotą 7,6 min złotych. ©® 0310672145 &EMKA STAKO)) ooUNA D08#4 VISCON GROUP POLANO UWORTHINGTON INDUSTRIES DZP INVEST KIERECCY DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE MIREX specjaliści od szkła DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE «;»POLIPOL Internationa i sofa cWiiirio Głos Dziennik Pomorza uzienniK romorza DFI/I A N/l A Piątek, 23.12.2022 KtKLMIYIM ORLENI Połączony potencjał i kompetencje Grupy ORLEN oraz PGNiG to rozwój nowych, czystych źródeł energii, stabilność i bezpieczeństwo dostaw, a także lepsza oferta dla milionów Klientów. Silny, europejski koncern to nasza odpowiedź na wyzwania przyszłości. Razem zapewniamy bezpieczeństwo energetyczne. KONCERN MULTIENERGETYCZNY 8 • MOŻE NASZE MORZE Głos Dziennik Pomorza - Piątek, 23.12.2022 Pierwszy tankowiec w gazoporcie Marek Jaszczyński Police' 22 grudnia 2022 roku przejdzie do historii Polic. Tego dnia do Morskiego Terminala Gazowego zawinął pierwszy tankowiec z propanem z Teksasu. 23 tysiące ton gazu trafi do instalacji nowo powstającej powstającej fabryki „Polimery Police". W połowie przyszłego roku ma ruszyć produkcja w nowym kombinacie. „Guadelupe Explorer" to pierwszy gazowiec, który wpłynął do nowego terminala chemicznego w porcie morskim w Policach. Jego wejście do portu nie było proste, bo panowały trudne warunki atmosferyczne, m. in. mgła. Statek cumował nad ranem 22 grudnia. - Pierwszy ładunek ma służyć do rozruchu całej instalacji i do zweryfikowania jej funkcjonalności, więc dzisiaj mamy pierwszy krok po dłuższym marszu, który chcielibyśmy zakończyć w połowie przyszłego roku - mówi Andrzej Łuc, prezes Morskiego Portu Police. Terminal umożliwi dostawy dwóch kluczowych surowców do inwestycji, tj. propanu i etylenu. W polickim gazoporcie wybudowano trzy zbiorniki -dwa na propan o pojemności 40 tys. m3 każdy i jeden na etylen o pojemności 12 tys. m3. Dostawa gazu to wynik umowy zawartej z amerykańską firmą, która zabezpiecza potrzeby Grupy Azoty na propan w 50 procentach w kolejnych dwóch latach, do 2024 roku. Wartość tej umowy to 250 milionów dolarów. Potężna fabryka ruszy w przyszłym roku - Budowa Polimerów Police jest na końcowym etapie, możemy już mówić o zaawansowaniu rzeczowym na poziomie ponad 98 procent. Można powiedzieć, że to finisz, czujemy się, jak w tym wyścigu kolar- Budowa Polimerów Police jest na końcowym etapie, możemy już mówić o zaawansowaniu rzeczowym na poziomie ponad 98 procent Gazowiec „Guadelupe Explorer" wyruszył 1 grudnia z Port Neches w Teksasie. To jednostka zbudowana w tym roku i pływająca pod banderą Wysp Marshalla. Długość tankowca wynosi 179 m, szerokość 28,7 m, a zanurzenie 9,5 m. Przy nośności 29,4 tys. ton, gazowiec może przewieźć ok. 23 000 ton propanu skim - mówi Tomasz Hinc, prezes Grupy Azoty. - Powstający kompleks chemiczny w istotny sposób poprawi bilans polipropylenu w naszym kraju i uczyni z Polski, z Grupy Azoty, jednego z europejskich liderów produkcji tego bardzo ważnego półproduktu. Teraz Polska ma ujemny bilans: więcej importuje niż produkuje. 430 000 ton sprawi, że staniemy się również jednym z liderów w Europie Środkowo-Wschodniej. O tym, jak ważna jest rola nowej fabryki w Policach, przypomniał dr Andrzej Niewiński, prezes Grupy Azoty Polyolefins S.A., spółki, która realizuje projekt „Polimery Police" - Rocznie Polska importuje 800 000 ton polipropylenu. W czasach pandemii koronawi-rusa okazało się, że w wielu (j|gj Słupska Karta .. ) Mieszkańca Odbierz swoją kartę i korzystaj z systemu zniżek, ulg i preferencji w obszarach: komunikacja miejska, sport i rekreacja, kultura, rozrywka, edukacja, zdrowie, gastronomia i wiele innych usług i produktów Burmistrz Miastka stosownie do art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2021 r., poz. 1899 ze zm.) informuje, że na tablicach ogłoszeń tut. urzędu oraz na stronie http:/ www.bip.miastko.pl/ zamieszczone zostały na okres 21 dni wykazy: ■ nieruchomości przeznaczonych do dzierżawy na okres do trzech lat na rzecz dotychczasowych dzierżawców,-położonych w obrębach: jeden, dwa, trzy, cztery i pięć miasta Miastko oraz obrębach: Słosinko, Miłocice, Okunino, Przęsin, Świerzno, Świeszyno i Pasieka gminy Miastko, - nieruchomości lokalowej przeznaczonej do najmu na okres do trzech lat na rzecz dotychczasowego najemcy, położonej w budynku numer 7 w miejscowości Wałdowo, gmina Miastko, z przeznaczeniem na cele usług medycznych w zakresie lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Aby /iożyc wniosek o wydanie karty, we www.slupskakarta.pl Wnioski o kartę można składać także Dom Startupow AKTYWATOR ul. Tuwima 34, 3 piętro pon.-śr.: godz. 9:00 - 14:00 SCOPiES ul. Niedziałkowskiego 6 pon.-pt.: godz. 9:00 - 14:00 Więcej informacji: 59 84 8 Witaj świecie! UWAGA! Informujemy, że w dniach: 23 grudnia 2022 r. i 30 grudnia 2022 r. Starostwo Powiatowe w Bytowie i Oddział Zamiejscowy w Miastku będą czynne w godzinach od 7:30 do 12:00. Przepraszamy za utrudnienia. Zadanie realizowane jest w ramach projektu SfUpSK "Słupska Karta Mieszkańca", współfinansowanego ze środków Miasta Słupska HERMES, ul. Obrońców Wybrzeża 1 (całodobowo), tel. 59 842 84 95,604 434 441. Winda i baldachim przy grobie. rffilDCS HADES, ul. Kopernika 15, całodobowo, tel. 59 842 98 91,601663 796. Winda i baldachim przy grobie. KALLA, ul. Armii Krajowej 15, tel. 59 842 8196,601928 600 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. * ZIELEŃ SŁUPSK ZIELEŃ SŁUPSK Zakład Pogrzebowy, ul. Kaszubska 3A, tel. 502 525 005 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. przypadkach tego polipropylenu zabrakło dla nas. Zabrakło na maseczki, na stroje ochronne. To było ogromne wyzwanie ze względu na zagrożenie pandemiczne z jakim musieliśmy sobie poradzić. Nasz produkt w istotny sposób pozwoli obniżyć to ryzyko, jeżeli w przeszłości takie zdarzenie będzie miało miejsce - wyjaśnił prezes Niwiński. Wielka inwestycja polskiej chemii Przypomnijmy, że generalnym wykonawcą „Projektu Police" jest Hyundai Engineering Co., Ltd. Planowany termin rozpoczęcia komercyjnej eksploatacji wyznaczono na 2023 rok. W zakres projektu wchodzi instalacja do produkcji propylenu wraz z instalacjami pomocniczymi i infrastrukturą towarzyszącą, a także terminal przeła-dunkowo magazynowy. Produkowany pod marką Gryfilen polipropylen wykorzystywany będzie m. in. w produkcji opakowań, artykułów gospodarstwa domowego, przemyśle samochodowym. ©® Przebudowa nabrzeża w porcie Gdynia Wkrótce rozpocznie się przebudowa Nabrzeża Indyjskiego w Porcie Gdynia. Generalnym wykonawca ma 22 miesiące na wykonanie wszystkich prac. Generalnym wykonawcą zostało konsorcjum złożone ze spółek Grupy NDI: NDI S.A. iNDI SOPOT S. A. Zadaniem NDI jest przebudowa Nabrzeża Indyjskiego na długości około 540 m, polegająca przede wszystkim na jego poszerzeniu o 6 m. Obszar objęty inwestycją zostanie oczyszczony z niewybuchów i pogłębiony do rzędnej -15,5 m tak, aby umożliwić dostęp do nabrzeża masowcom przypływającym do Portu Gdynia. - Dzięki modernizacji Nabrzeża Indyjskiego już za 22 miesiące to nabrzeże będzie przygotowane do tego, żeby przyjmować ładunki zboża przy nabrzeżu głębokowodnym. Dzięki temu Port Gdynia będzie mógł utrzymać pierwszeństwo w basenie Morza Bałtyckiego jeżeli chodzi o przeładunki zboża - Jacek Sadaj, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia S.A. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 MOŻE NASZE MORZE • 9 Marynarze PŻM do Wigilii zasiądą wspólnie z kapitanem. Potem zadzwonią do rodzin Piotr Jasina gospodarka morska Święta Bożego Narodzenia około tysiąca marynarzy pracujących na 54 statkach Polskiej Żeglugi Morskiej -spędzi w tradycyjny i uroczy sty sposób. - Większość załóg statków PŻM podczas świąt Bożego Narodzenia będzie znajdowała się na Atlantyku - tak jak marynarze z m/s „Armia Krajowa", w podróży z niemieckiego Brake do Wilmington w USA, m/s „Szczecin", który 9 grudnia wypłynął z francuskiego Rouen i spodziewany jest 29 grudnia w meksykańskim Veracruz czy m/s „Szare Szeregi", który wypłynął właśnie z amerykańskiego Savan-nah i już po Nowym Roku dotrze do Rotterdamu - informuje Krzysztof Gogol, rzecznik prasowy PŻM. - Z kolei w portach, w odległych miejscach od domu, Boże Narodzenie spędzą marynarze z m/s „Puck" - w Puerto Cor-tez w Hondurasie, m/s „Ko- Marynarze z m/s Armia Krajowa spędzą tegoroczne święta na Atlantyku, w podróży z niemieckiego Brake do Wilmington w USA szalin" - w Santos w Brazylii, czy m/s „Orawa" w Veracruz w Meksyku. W ponad 30-stopniowym upale do Wigilii zasiądzie załoga m/s „Giewont", który 23 grudnia spodziewany jest w porcie Yanbu w Arabii Saudyjskiej, a ich koledzy z m/s „Podlasie" będą w tym czasie w zimnym norweskim porcie Tyssedal. Oazą chrześcijańskich świąt będzie pokład statku „Iryda", który w Wigilię dotrze do algierskiej An-naby. W tym roku wcześniej z rodzinami podzielą się opłatkiem marynarze z m/s „Tczew", który kończy wła- śnie remont w MSR „Gryfia" i być może jeszcze przed świętami wyruszy w morską podróż. Za to załoga m/s „Miedwie" spędzi te święta w kraju, na doku Gdańskiej Stoczni „Remontowa", podobnie jak załoga statku m/s „Gdynia", który po zakończonym rozładunku w Policach ma w pla- nach wizytę w gdyńskiej stoczni „Nauta". Z samego rana, w drugi dzień świąt, w Policach spodziewany jest natomiast masowiec m/s „Kaszuby" z ładunkiem fosforytów z Casablanki. W Wigilię centralnym punktem każdego statku jest oczywiście kuchnia, gdzie kucharz wraz ze stewardem dokłada wszelkich starań, aby marynarzom nie brakowało tego wszystkiego, co spożywaliby podczas wigilijnej kolacji w rodzinnych domach. Tradycyjnie na statkowym wigilijnym stole - tego dnia wspólnym - znaleźć możemy 12 potraw. Jest m.in. barszcz z uszkami, kapusta z grzybami i wiele innych potraw. Na stole nie może zabraknąć ryb, chociaż raczej nie karpia, którego próżno szukać w sklepach rybnych za granicą. Są też tradycyjne polskie ciasta, wypieczone w statkowym piecu - sernik, makowieci czy ciasta drożdżowe. W mesie jest oczywiście choinka, najczęściej sztuczna, która jest na stałym wyposa- żeniu każdego ze statków. Każdy marynarz przystraja też do świąt własną kabinę. Kolację wigilijną rozpoczyna zazwyczaj o godz. 17 czasu statkowego kapitan. A potem - tak jak w kraju -wszyscy dzielą się opłatkiem i składają sobie życzenia. Późnym wieczorem, każdy z marynarzy zaszywa się w swojej kabinie i stara się połączyć ze swoimi bliskimi za pośrednictwem telefonu komórkowego. Na wszystkich statkach PŻM znajduje się obecnie Internet satelitarny, więc życzenia składać sobie można również za pomocą sieci - z dowolnej części globu. - Statki odwiedzane są także przez duszpasterzy ludzi morza z takich organizacji jak katolicka Stella Maris czy protestancka The Mission to Seafarers, którzy przychodzą z drobnymi podarunkami -dodaje Krzysztof Gogol. - Misje te pomagają również w transporcie do kościołów, jeśli jest na to czas podczas postoju statku. ©® ZWROTU MAKS S() !\ /MII S, O @ o KONTO JAKŻE OSOBISTE Oferta specjalna „Zwrot za zbliżeniowe płatności mobilne do 2%" trwa od WS/YSI KIC I I KRL( 2% ZWROTU /A Pł. Al N( )S( I MOBII NI www.aliorbank.pl grudnia 2022 r. do 28 lutego 2023 ri i jest skierowana do klientów, którzy posiadają lub otworzą Konto Jakże Osobiste z aktywną korzyścią Zwrot za Zbliżeniowe Płatności Mobilne. Zwrot za zbliżeniowej płatności mobilne w trakcie trwania; oferty specjalnej wynosi 2% wartości płatności bezgotówkowych wykonanych w sklepach stacjonarnych z użyciem Google Pay, Apple Pay, Fitbit Pay, Garmin Pay, SWatchPAY!. Xiaomi Pay oraz usługi BLfK, nie więcej jednak niż 50 zł w miesiącu kalendarzowym. Do płatności zbliżeniowych Apple Pay, Google Pay, SwatchPAY!, Garmin Pay, Xiaomi Pay lub Fitbit Pay jest wymagane urządzenie obsługujące tę funkcję. BUK zbliżeniowy jest dostępny w telefonach z Androidem 6.0 (lub nowszym) oraz aktywną usługą NFC. Szczegółowe warunki oferty znajdują się w regulaminie oferty specjalnej „Zwrot za zbliżeniowe płatności mobilne do 2%" dostępnym na stronie www.aliorbank.pl. Aplikację Alior Mobile można pobrać bezpłatnie na telefon ze sklepów App Storę (iOS), Google Play™ (Android™) lub AppGallery (dla urządzeń Huawei). Android, Google Pay i Google Play to znaki towarowe Google Inc. Nie pobierzemy opłaty 10 zł za prowadzenie konta, jeśli w danym miesiącu kalendarzowym na konto wpłynie jednorazowo min. 1500 zł z innego banku lub z konta firmowego w naszym banku (jako wpływ nie są traktowane przelewy z rachunków Kantoru Walutowego Alior Banku należących do klientów indywidualnych i biznesowych) lub jeśli nie masz ukończonych 26 lat. Dwie korzyści są bezpłatne, każda kolejna kosztuje 3,50 zł miesięcznie. Korzyść wybrana do konta będzie aktywna od następnego dnia. W przypadku rezygnacji z korzyści przestaje być ona aktywna pierwszego dnia kolejnego miesiąca kalendarzowego. Szczegółowe informacje znajdują się w Taryfie Opłat i Prowizji Alior Banku SA dla Klientów Indywidualnych, Regulaminie rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych, oszczędnościowych i terminowych lokat oszczędnościowych, Regulaminie kart płatniczych Alior Banku SA, Regulaminie korzyści do Konta Jakże Osobistego oraz w Regulaminie korzystania z kanałów elektronicznych dla Klientów Indywidualnych. Zastosowane w niniejszym materiale pojęcia oznaczają zgodnie z wykazem usług reprezentatywnych: prowadzenie konta - prowadzenie rachunku płatniczego, Alior Mobile - usługa bankowości elektronicznej. Stan na 1.12.2022 r. 10 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO RZYM Premier Mateusz Morawiecki powiedział włoskiemu dziennikowi „La Stampa", że razem z szefową rządu w Rzymie Giorgią Meloni chcą odnowy Unii Europejskiej „poprzez powrót do jej ideowych korzeni". „Europa ojczyzn zamiast europejskiego su-perpaństwa - zapewne obydwoje podpisalibyśmy się pod takim postulatem.„Morawiecki: ja i Giorgia zmieniamy UE"-brzmiał tytuł wywiadu udzielony turyńskiej gazecie. 99 Polacy i lVłosi maję dość dyktatu europejskiej biurokracji i chcą prawdziwej demokracji Mateusz Morawiecki premier RP GOSPODARKA Budżet trudny, ale realny - Budżet na 2023 rok jest trudny, bo czasy trudne, ale całkowicie realny i możliwy potem do realizacji - zapewnił w czwartek wiceminister finansów Artur Soboń. Jak dodał, wszystkie prognozy pokazują, że na koniec 2023 r. inflacja będzie jednocy-frowa.Podkreślil, że budżet uwzględnia m.in. wydatki na obronność, wsparcie rodzin oraz transfery związane z niwelowaniem skutkówinflacji. - Wbudżecie przyszłego roku przede wszystkim są przewi- PRZEWODÓW dziane środlabudżetowe i pozabudżetowe. Bo to są środki zarówno w wysokości 3 proc. PKB, to jest blisko 100 mld zł w ramach środków budżetowych na wydatki zbrojeniowe na nasze bezpieczeństwo, ito jest blisko 40 mld zł z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, czyli środki, które dodatkowo pozyskujemy z rynku po to właśnie, aby dodatkowo finansować nasze bezpieczeństwo i modernizację, rozbudowę sił zbrojnych - powiedział Soboń. oprać. WS Szef MON: Mieliśmy rację ws. Patriotów dla Ukrainy Śledztwo dalej utajnione - To prokuratura decyduje, kiedy chce ujawnić efekty swojego śledztwa. Myślę, że w tym wypadku musimy poczekać, aż prokuratura wskaże całościowy obraz sytuacji - przekazał w czwartek wiceszefMSZ, Marcin Przy dacz. Wiceminister spraw zagranicznych pytany w TVN 24 O dochodzenie w Przewodowie, gdzie w listo- padzie doszło do wybuchu rakiety, odpowiedział, że ody czas prowadzone jest postępowanie przygotowawcze. Przypomniał, że śledztwo od początku do końca prowadzone jest przez polską prokuraturę, przy wsparciu ekspertów ze Stanów Zjednoczonych i w kontakcie ze stroną ukraińską. oprać. WS Anna Nagel Warszawa - Decyzja USAo przekazaniu systemu Patriot pozwoli Ukrainie bronić się pized atakami terrorystycznymi wy-mierzonymi w infrastrukturę krytyczną-powiedział wicepremier Mariusz Błaszczak. O zamiarze przekazania ukraińskim siłom zbrojnym baterii Patriot poinformował w środę, przed wizytą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Żeleńskiego w Waszyngtonie, Biały Dom. O taki sprzęt apelowała strona ukraińska, Patrioty bowiem to zaawansowane systemy przeciwlotnicze, które miałyby duże znaczenie dla ochrony Ukrainy przed powtarzającymi się zmasowanymi atakami rakietowymi ze strony Rosji. Podczas spotkania z mediami, w czwartek rano, szef MON stwierdził, że środowisko polityczne Prawa i Sprawiedliwości po raz -kolejny miało rację ws. Patriotów. -Kiedy mówiliśmy o tym, że należy przekazać Ukrainie Patrioty, myśleliśmy o bezpieczeństwie Polski, o bezpieczeństwie Ukrainy i o bezpieczeństwie całej wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego - mówił Błaszczak. Dodał, że wówczas sformułował propozycję, aby zestawy Patriot z Niemiec zostały rozmieszczone na zachodniej Ukrainie. - Ta propozycja wywołała dyskusję. Dziś możemy powiedzieć z satysfakcją, że Stany Zjednoczone zdecydowały o przekazaniu systemu Patriot na Ukrainę. To bardzo dobra decyzja - oświadczył szefMON. Według niego „to decyzja, która pozwoli Ukrainie skutecznie bronić się przed rosyjskimi atakami terrorystycznymi wymierzonymi w infrastrukturę krytyczną Ukrainy". - To spowoduje zmniejszenie zagrożenia blackoutami, a więc to spowoduje także fakt, że Ukraińcy nie będą w ten sposób zmuszani do emigracji, do opuszczenia swojego państwa - powiedział szefMON. Podkreślił także, że z całą pewnością system Patriot sprawdzi się na Ukrainie. Błaszczak zaznaczył, że Polska „partycypowała, partycypuje i będzie partycypować w pomocy świadczonej Ukrainie". - Nie ulega żadnej wątpliwości, że gdyby nie wsparcie ze strony Polski, ze strony polskich władz, to pomoc na Ukrainę nie mogłaby być przekazywana - powiedział. Podkreślił, że Polska wspiera Ukrainę i militarnie, i humanitarnie. Szef MON mówił też, że opozycja w Polsce krytykowała go za propozycję rozmieszczania zestawów Patriot z Niemiec na zachodniej Ukrainie, że m.in. były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak (PO) i były dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosław Różański przekonywali, żę nie jest możliwe przekazanie Patriotów na Ukrainę. - Po raz kolejny mylili się albo świadomie wprowadzali opinię publiczną w błąd, co świadczy o braku kwalifikacji tych panów do sprawowania rządów - stwierdził szefMON. Ponadto mówił, że za rządów PO-PSL jednostki wojskowe w Polsce były likwidowane. - Nie dbali o bezpieczeństwo naszej ojczyzny. Gdy rządzi PiS, zwiększamy liczebnie polskie siły zbrojne, wyposażamy polskie siły zbrojne w nowoczesną broń, a więc wzmacniamy bezpieczeństwo naszej ojczyzny - powiedział Błaszczak. Dodał, że Polska zamówiła system Patriot w 2018 roku i już pierwsze wyrzutnie są w naszym kraju. - Nasi żołnierze ćwiczą obsługę tego systemu. Zamówiliśmy także system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy krótkiego zasięgu w ramach programu Narew, we współpracy z Brytyjczykami. Już pierwsza bateria tego systemu jest w Polsce - trafiła na wyposażenie do 18. Dywizji Zmechanizowanej, do pułki przeciwlotniczego, pniu polskich sił zbrojnych - powiedział Błaszczak. PAP MATERIAŁ INFORMACYJNY BIURA NIEPODLEGLA 0010700321 Niepodległa przedstawia nowy, Geograficzno-Polityczny atlas Polski Największy zbiór informacji i ciekawostek na temat Polski w jednej publikacji „Geograficzno-Polityczny atlas Polski. Polska w świecie współczesnym: Perspektywa 2022""jest wszechstronnym źródłem wiedzy o Polsce i Polakach. Na 392 stronach zawarto ponad tysiąc kolorowych map, wykresów i diagramów, które budują całościowy obraz państwa i społeczeństwa polskiego na początku lat 20. XXI wieku. Atlas podejmuje tematy związane z polityką wewnętrzną i zagraniczną, historią, społeczeństwem, kulturą i gospodarką. Publikacja podzielona jest na 8 rozdziałów: Polska w przestrzeni i czasie: Granice, terytorium, pamięć; Rozwój; Państwo i polityka; Nazewnictwo geograficzne; Polacy za granicą, mniejszości w Polsce; Polska soft power; Tempus calamitatum. Innowacyjne mapy pozwalają poznać proces kształtowania się granic Polski w XX wieku, bilans ostatniej dekady rozwoju ojczyzny na tle państw europejskich, polskie miejsca na Marsie, osiągnięcia wybitnych sportowców czy prześledzić zmiany wywołane wojną rosyjsko-ukraińską. Jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych współczesną Polską i jej miejscem w świecie. Opisy merytoryczne przygotowano po polsku i po angielsku, dzięki czemu Atlas ma szansę przybliżyć Rzeczpospolitą cudzoziemcom. Publikacja „Geograficzno-Polityczny Atlas Polski. Polska w świecie współczesnym: perspektywa 2022" pod red. Marcina Wojciecha Solarza to efekt projektu edukacyjnego prowadzone- go od 2020 roku w Zakładzie Geografii Politycznej i Historycznej Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie Biura Programu „Niepodległa". Atlasowi towarzyszą m.in. scenariusze lekcji dostępne na stronie atlas2022.uw.edu.pl. Projekt sfinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Wieloletniego Programu Rządowego „Niepodległa" na lata 2017-2022. Atlas dostępny jest w księgarni NCK - https://sklep.nck.pl Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 REKLAMA 11 C/ CHRONIENI, MIMO KRYZYSU GAZOWEGO Od 1 stycznia 2023 roku, gospodarstwa domowe będące Klientami PGNiG Obrót Detaliczny, skorzystają z zamrożonych cen gazu na poziomie z 2022 roku. Jest to możliwe dzięki wprowadzonej przez rząd ochronie w związku z trwającym w Europie kryzysem energetycznym. Obejmie ona także, analogicznie do 2022 roku, liczną grupę podmiotów wrażliwych. Nieprzewidywalne wydarzenia na rynkach energetycznych zapoczątkowane w drugiej połowie 2021 roku nasiliły się w roku 2022. Inwazja Rosji na Ukrainę i wahania cen surowców na światowych giełdach spowodowały, że ceny gazu osiągnęły historycznie wysokie ceny - nawet 15 razy większe niż w 2021 roku! Mimo to, gospodarstwa domowe będące Klientami PGNiG Obrót Detaliczny oraz tysiące podmiotów wrażliwych, takich jak szkoły, szpitale, żłobki czy Ochotnicze Straże Pożarne, nie zostały dotknięte drastycznymi podwyżkami rachunków za gaz. Było to możliwe m.in. dzięki wartym 10 mld złotych rządowym rekompensatom dla firm sprzedających gaz tym odbiorcom. Również w 2023 roku Klienci PGNiG Obrót Detaliczny nie muszą obawiać się radykalnego wzrostu rachunków - rządowa ochrona została wydłużona, dzięki czemu zostanie zamrożona cena gazu na poziomie 200,17 zł/MWh dla gospodarstw domowych oraz podmiotów społecznie wrażliwych. Materiał informacyjny PGNiG Obrót Detaliczny z Grupy ORLEN Masz dodatkowe pytania? Wejdź na /v w» i lub zadzwoń na naszą infolinię: 2? '>1* UTRZYMA CENĘ GAZU DLA GOSPODARSTW DOMOWYCH I PODMIOTÓW WRAŻLIWYCH NA POZIOMIE 200,17 ZŁ/MWh! pgnig.pl ochrorw-uryfowa 12 • ŚWIAT Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 USA: Zełenski przemawiał w Kongresie. „Wasze wsparcie jest kluczowe" Karolina Wrońska Waszyngton Wasze pieniądze to nie dobroczynność, to inwestycja w globalne bezpieczeństwo i demokrację - przekonywał w czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Przywódca Ukrainy w przemówieniu przed połączonymi izbami Kongresu apelowałowię-cej broni dla Ukrainy i argumentował, że jeśli Rosja nie zostanie powstrzymana, nie skończy na Ukrainie, „Dziękuję za finansową pomoc, którą już nam dostarczyliście i tę, którą będziecie skłonni zatwierdzić. Wasze pieniądze to nie dobroczynność, to inwestycja w globalne bezpieczeństwo i demokrację, którą zajmiemy się w najbardziej odpowiedzialny sposób" - powiedział Zełenski w emocjonalnym przemówieniu, przerywanym kilkoma owacjami. Jednym z głównych motywów jego wystąpienia było twierdzenie, że agresja przeciwko Ukrainie jest sprawą ca- łego świata, wskazywał m.in. na sojusz Rosji i Iranu. , Jeden terrorysta znalazł drugiego. To tylko kwestia czasu, kiedy uderzą przeciwko waszym innym sojusznikom, jeśli ich nie powstrzymamy. Musimy to zrobić" - nawoływał Zełenski. Zełenski opisywał przy tym rosyjską agresję również jako wojnę o umysły, którą Zachód i Ukraina wygrali. Dodałjednak, że wciąż potrzeba, by wojna ta wygrana została w krajach Południa oraz w samej Rosji. Wołodymyr Zełenski argumentował, że Amerykanie nie muszą wysyłać swoich żołnierzy na wojnę, chodzi o broń Podczas wojny Rosja straciła już ponad 100 tys. żołnierzy Karolina Wrońska Wojna na Ukrainie Według Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, rosyjskie straty podczas wojny przekroczyły sto tysięcy zabitych żołnierzy wroga. Ponadto Rosjanie stracili już m.in. 3003 czołgi, 5981 pojazdów opancerzonych, 1978 systemów artyleryjskich, 283 samoloty i 267 śmigłowców. Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów amerykańskiej armii gen. Mark Milley jeszcze w połowie listopada szacował rosyjskie straty poniesione na Ukrainie od 24 lutego na ponad 100 tys. zabitych i rannych. - Putin już poniósł porażkę, ponieważ inwazja na Ukrainę okazała się poważnym strategicznym błędem Kremla. Rosja straciła w tej wojnie około połowy wszystkich swoich czołgów i większość precyzyjnych pocisków rakietowych - oznajmił na początku listopada amerykański wiceminister obrony ds. politycznych Colin Kahl. Według informacji brytyjskiego wywiadu, z powodu niewystarczającej liczby rosyjskich instruktorów, rezerwistów szkolą eksperci wojskowi z Białorusi - Na Ukrainie zginęło kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich żołnierzy, a zatem więcej, niż podczas inwazji Związku Radzieckiego na Afganistan w latach 80. XX wieku* Rosja wyjdzie z tej wojny słabsza, niż była przed rozpoczęciem agresji -dodał wówczas Kahl. Tymczasem z powodu niewystarczającej liczby rosyjskich instruktorów wojskowych, nowo zmobilizowanych rezerwistów szkolą instruktorzy białoruscy, co świadczy oprzeciąże-niu rosyjskiego systemu wojskowego - przekazało w czwartek brytyjskie ministerstwo obrony. W codziennej aktualizacji wywiadowczej przypomniano, że w poniedziałek, 19 grudnia Władimir Putin udał się do Mińska spotkać się z Alak-sandrem Łukaszenką, a w ich rozmowie była mowa o „jednolitej przestrzeni obronnej". „Choć Rosja i Białoruś głośno informują o rozmieszczeniu rosyjskich jednostek na Białorusi, siły zbrojne Białorusi prawdopodobnie przyjęły w ostatnim czasie znaczącą, choć bardziej dyskretną rolę w szkoleniu tysięcy nowo zmobilizowanych rosyjskich rezerwistów. Prawdopodobne wykorzystanie białoruskich instruktorów jest próbą częściowego uzupełnienia braku rosyjskich instruktorów wojskowych, z których wielu przebywa na Ukrainie lub odniosło obrażenia" - napisano. „Mimo że Rosja i Białoruś mają za sobą długą historię współpracy wojskowej, szkolenie zmobilizowanego personelu rosyjskiego przez Białorusinów stanowi odwrócenie ról. Siły białoruskie były tradycyj -nie uważane przez Rosję za gorsze od rosyjskich, a ich zatrudnienie w charakterze instruktorów świadczy o przeciążeniu rosyjskiego systemu wojskowego" - dodano w komunikacie brytyjskiego ministerstwa. AKCJA SPECJALNA ŚWIĘTA Z DOBRĄ ENERGIĄ W codzienności liczą się bliskość i wsparcie Boże Narodzenie, jak żadne inne święta, kojarzy się nam z bliskością. I ważne, żeby takie było. W czasach niełatwych, pełnych zawirowań i zmian, nie zapominajmy o potrzebujących -dbajmy o dobrostan naszych babć, dziadków, starszych rodziców™ Na wielu polach dajmy im swoją uwagę. Najważniejsze, żeby seniorzy czuli się zauważeni i wysłuchani. W bezpiecznej przestrzeni, z życzliwymi ludźmi, którzy na co dzień służą pomocą i radą, łatwiej znieść przeciwności. Możemy dla naszych starszych wiekiem bliskich lub dla potrzebujących nieznajomych zrobić coś wyjątkowego, ale ogromne znaczenie mają sprawy małe, codzienne, zwyczajne... I właśnie do takiego podejścia zapraszamy, proponując udział w dobroczynnej akcji „Święta z dobrą energią". Kogo szukamy? Instytucji, także samorządów, które w tym trudnym czasie już realizują działania na rzecz seniorów, albo mają pomysły, które dopiero zamierzają zaproponować. Może dbacie o to, by starsze osoby mogły wspólnie spędzać codzienność w przyjaznym środowisku i organizujecie dla nich takie miejsca? A może służycie pomocą, zapewniając dostęp do drobnych bezpłatnych usług, gdy to niezbędne w domu? Na uwagę zasługują też wszelkie projekty edukacyjne, na przykład te, które przybliżają świat cyfrowy, pomagają oszczędzać tam, gdzie jest to możliwe. Każdy kryzys to trudna sytuacja, ale może też być szansą na zmianę nawyków i przede wszystkim na zauważenie potrzeb innych ludzi, na więcej uważności w stosunku do świata, który nas otacza. Także nadchodzące intensywne dni to okazja do zmiany przyzwyczajeń w naszej codzienności. Pamiętajmy o tym, pomóżmy też seniorom wprowadzić je w życie, nawet od zaraz. Co więc możemy zrobić już dziś? Może oszczędzać wodę? Wystarczy wybierać prysznic zamiast kąpieli w wannie. Sprawdzić, czy kran ma zainstalowany perla-tor, który napowietrza wodę, znjniejszając jej zużycie Wspólnoty i otwarcia na potrzeby innych- tego potrzebujemy przy każdym odkręceniu kranu i pomyśleć o montażu jednouchwytowej baterii. Wymienić też spłuczkę na nową -bardziej oszczędną. Warto naprawiać wycieki - każda perforacja rury powoduje, że tracimy dziennie znaczne ilości wody. Przygotowując kawę lub herbatę, wlewać do czajnika tyle, ile potrzebujemy - to oszczędność nie tylko wody, ale i cennej energii. Święta to także zastawiony stół, ulubione przysmaki... Zróbmy wszystko, by nie zmarnować tego, co przygotowaliśmy. Podzielmy się z potrzebującymi - w wielu miastach ustawiono specjalne lodówki społeczne, z których każdy może skorzystać. Nie zapomnijmy o samotnych sąsiadach. Sposobów na oszczędzanie jest wiele - korzystajcie też z porad zebranych na blogu ZielonePojecie.pl - znajdziecie tam wiele podpowiedzi. ©® PODZIELCIE SIĘ POMYSŁAMII Chcemy wyróżnić instytucje, organizacje i samorządy, które aktywnie włączą się w działania na rzecz starszych mieszkańców, chroniąc przed niestabilnymi kosztami prądu, ciepła i innych mediów. Zgłoszone w ramach akcji „Święta z dobrą energią" inicjatywy oceni kapituła. Kolejnym etapem będzie głosowanie, do którego zaprosimy naszych Czytelników. Najwyżej oceniane pomysły wesprzemy finansowo. Przypomnijmy, że łączny budżet to aż 200 tys. zł. W każdym województwie przyznamy trzy wyróżnienia: •1 miejsce: 6000 zł, #2 miejsce: 4000 zł, #3 miejsce: 2500 zł. Na zgłoszenia czekamy do czwartku, 12 stycznia 2023 r. Szczegóły dotyczące akcji i regulamin znajdziecie na głównej stronie serwisu lokalnego. Święta z dobrą energię PARTNER AKCJI & Energa ! grupa Emm Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 ŚWIĘTA 13 Dlaczego 25 grudnia obchodzimy Boże Narodzenie? Agata Grzelińska polskapress.pl Ewangelista Mateusz pisze, że Jezus narodził się w Betlejem Judzkim za panowania Heroda, jednak nie podaje konkretnej daty. Dlaczego więc Boże Narodzenie świętuje się 25 grudnia? - Nie znamy faktycznej daty narodzenia Jezusa. Ewangelie, które nie są kroniką, ale przekazują prawdy religijne, o tym nie mówią. Nie podają tej daty także żadne inne pisma. W starożytności zresztą nie przywiązywano do tego wielkiej wagi -mówi ks. prof. dr hab. Józef Na-umowicz z Instytutu Nauk Historycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. -Daty Bożego Narodzenia są zatem umowne. Pojawiły się w IV wieku, kiedy rok liturgiczny był już na tyle rozwinięty, że trzeba było uporządkować daty wszystkich świąt, nie tylko zmartwychwstania czy przemienienia, ale też narodzenia. I wtedy wybrano datę symbo- Trzej astronomiczni kandydaci na gwiazdę betlejemską PAP nauka Kometa, wybuch supernowej lub koniunkcja planet -to najbardziej prawdopodobni astronomiczni kandydaci na gwiazdę betlejemską. Gwiazda betlejemska to jasny obiekt astronomiczny, który według Biblii doprowadził mędrców ze Wschodu do miejsca narodzin Jezusa Chrystusa w Betlejem. Jak zaznacza prof. Ilona Bednarek z Zakładu Astrofizyki i Kosmologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. nasza wiedza dotycząca gwiazdy betlejemskiej pochodzi właściwie tylko z jednego źródła - Ewangelii według św. Mateusza, gdzie na temat tego zjawiska również nie ma wielu informacji. Kometa z warkoczem była i jest bardzo często uwieczniana na obrazach czy freskach przedstawiających narodziny Jezusa. -Najbardziej znanym kandydatem na kometę jest kometa Halleya. Teraz potrafimy policzyć wstecz momenty pojawienia się tej komety i rachunki wskazują na to, że w czasach chrystusowych powinna się pojawić w 12 r. przed naszą b erą, więc to trochę za wcześnie - dodaje prof. Bednarek. - Źródła wschodnie podają innych kandydatów związanych z kometą z 5 r. p.n.e., ale trzeba tu wspomnieć o społecznym odbiorze komety -w owych czasach była kojarzona z nieszczęściem, z czymś, co zwiastowało katastrofę, trudno więc utożsamić narodziny Chrystusa z pojawieniem się komety - podkreśla. Drugim astronomicznym kandydatem na gwiazdę betle-jemską jest wybuch supernowej. To gwiazda, która znajduje się w końcowej fazie życia, które kończy spektakularnym wybuchem. -Magowie którzy wędrowali po to, aby pokłonić się Jezusowi, byli niewątpliwie dobrymi obserwatorami nieba, zajmowali się tym. Niebo - takie jak wyglądało na co dzień, było im znane, • musiał to więc być obiekt, który nagle się na nim pojawił. Najbardziej prawdopodobnym wtej kategorii zjawiskbyłby wybuch supernowej. Jeżeli miałoby to być zjawisko bardzo jasne, widoczne, musiałaby to byćsuper-nowa galaktyczna, podobna do tej, której wybuch obserwował Johannes Kepler w XVII w. w gwiazdozbiorze Kasjopei. Mogła być tak jasna, że również widoczna w ciągu dnia - mówi prof. Bednarek. Trzeci kandydat to koniunkcja planet, czyli ich optyczne złączenie, ustawienie w jednej linii. -Najczęściej rozpatrywane były koniunkcje Jowisza i Saturna, współczesne obliczenia wskazują również na to, że mogło dojść do koniunkcji Jowisza oraz Wenus, która jest jasnym obiektem. Czasem bierze się również pod uwagę Mars. Koniunkcja Jowisza i Marsa mogłaby wystąpić w czasach chrystusowych, ok. 7 r.p.n.e. -tobyły dwie jasne planety widoczne w pewnej odległości kątowej od siebie. Natomiast jeśli chodzi o koniunkcję Jowisza i Wenus, to miało to miejsce w 3 r. p.n.e. i faktycznie teplanety były widoczne takbli-sko na niebie, że ichblask zlewał się - wyjaśnia prof. Bednarek. Jak podkreśliła, współcześni astronomowie potrafią wyliczyć, jaka była konfiguracja planet w danym momencie czasu. -Na to wszystko nakłada się ciągle niezbyt precyzyjnie wyliczona data narodzin Chrystusa -te zjawiska mogły bowiem na-stąpićraczej wiatach, niż wmie-siącach zbliżonych do jego narodzin - zaznacza prof. Bednarek. ©® liczną. Zdecydowano się na 25 grudnia, bo ta data ma bogatą symbolikę światła i astronomiczną. To czas zimowego przesilenia, kiedy światło zwycięża nad ciemnością. - Do przesilenia zimowego dni są coraz krótsze, w ludziach jest coraz większe pragnienie światła, którego tak brakuje. To oczekiwanie na światło dobrze obrazuje wszystko, co działo się przed przyjściem Jezusa na świat, czyli oczekiwanie na Mesjasza - mówi ks. prof. Na-umowicz. - Mesjasz w Starym Testamencie często nazywany jest „światłem", „światłością z wysoka" czy „słońcem sprawiedliwości", które wyzwoli ludzi z ciemności życia, wniesie w nie nadzieję i nowy sens. Święta chrześcijańskie nieraz zastępowały te pogańskie. Zazwyczaj przyjmuje się, że tak też jest w przypadku Bożego Narodzenia - nałożyło się ono na pogańskie święto Narodzenia Słońca, które wypadało 25 grudnia. - Z tym że trzeba zaznaczyć: wobec symboliki światła miało to drugorzędne znaczenie - pod- kreśla ks. prof. Naumowicz. -Święto Słońca nie było pierwszorzędnym wśród pogańskich świąt, nie było też więc konkurencyjne dla chrześcijaństwa. Gdyby chodziło tylko o zastąpienie, znaleziono byw kalendarzu rzymskim kilkadziesiąt ważniej -szych świąt. W wyborze daty 25 grudnia ważniejsza była symbolika Słońca, przemiany i zwycięstwa światłości nad ciemnością. Uczony z UKSW wspomina o jeszcze jednym symbolu światła zawartym w opowieściach narodzeniu Pana. - Pierwsze opisy narodzenia Jezusa (nie w ewangeliach) wspominają, że Dziecię rodzi się w grocie. Gdy Józef zostawia tam Maryję, grota jest ciemna, a kiedy wraca, już po narodzinach Jezusa, grotę wypełnia światło - opowiada duchowny. -Już od Platona grota jest symbolem świata. Światło, które ją oświetla, przychodzi z zewnątrz. I tu też światłość, którą jest narodzone Dziecię, przyszła z zewnątrz i rozświetliła całą ciemność. ©® EKLAMĄ 0010^79485 Dyrekcja Zamku Królewskiego na Wawelu składa serdecznie podziękowania Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. dr. hab. Piotrowi Glińskiemu za wspieranie działalność statutowej Zamku, w tym za liczne dotacje celowe umożliwiające realizację inwestycji, wszystkich wystaw oraz zakupy muzealiów. Podziękowania kierujemy również do Partnerów Zamku: PKO Banku Polskiego - Partnera Strategicznego Zamku Królewskiego na Wawelu Totalizatora Sportowego - Partnera Zamku Królewskiego na Wawelu PGE Polskiej Grupy Energetycznej - Mecenasa Edukacji i Projektów Społecznych Fundacji Totalizatora Sportowego oraz Fundacji PKO BP - za wsparcie zakupów muzealiów Serdecznie dziękujemy rartneronł wispcwycji stafej „Newy Skarbiec Sotonny' Województwu Małopolskiemu - Partnerowi Nowego Skarbca Koronnego PGE Polskiej Grupie Energetycznej - Mecenasowi Edukacji Nowego Skarbca Koronnego, Mecenasowi Edukacji i Projektów Społecznych Bankowi Gospodarstwa Krajowego - Partnerowi Nowego Skarbca Koronnego PKP Intercity - Partnerowi Nowego Skarbca Koronnego AMS - Partnerowi Promocyjnemu Partnerom ekspozycji stałej ..Reprezentacyjne Komnaty królewskie'' PKP Intercity AMS - Partnerowi Promocyjnemu Partnerom wystawy Arcydzieła : koiekrji Łanckorońsknrhr Fundacji Lanckorońskich PGE Polskiej Grupie Energetycznej - Mecenasowi Edukacji i Projektów Społecznych PKP Intercity AMS - Partnerowi Promocyjnemu Partnerom) współorganizatorom wystawy „Królewski Rembrandt ba Wawelu" The Frick Collection oraz Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie Partnerowi wystawy „Wyciotkowski Odnaleziony " Cechini Muszyna Partnerowi wystawy ..Mistrzostwo Rysunku, Andrzej Radwański" Kawiarni Letniej przy Białym Murze s.c. Partnerom wystawy „Smoczy Ogród. Bronisław Chromy na Wawelu ' Miastu Kraków Współorganizatorowi wystawy: Fundacji im. Bronisława Chromego Partnerom wernisażu wystawy: Dragon Sp. z 0.0. oraz Wawel SA i Kawiarni Letniej przy Białym Murze s.c. Partnerom działań edukacyjnych PGE Polskiej Grupie Energetycznej - Mecenasowi Edukacji i Projektów Społecznych, Amex Stationerv Sd. z 0.0. Partnerom Lata na Wawelu., w tym festiwalu Wawel jest Was; PGE Polskiej Grupie Energetycznej Województwu Małopolskiemu Cechini Muszyna Wawel SA Amex Stationery Sp. z 0.0. :^-o.sr: Zamku CANPACKSA Sponsorom kor ku rsów ed u kacy j n s r h PGE Polskiej Grupie Energetycznej - Mecenasowi Edukacji i Projektów Społecznych Wawel SA Pocket Book Sponsor©**- audtoprzewodmków Movitech Łukasz Marzec i Wspólnicy sp.j. Sponsorowi odzieży służbowej dla pracownik©** VRG SA 15, Festiwal Wawe! o zmierzchu Patronom honorowym - Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. dr. hab. Piotrowi Glińskiemu oraz Prezydentowi Miasta Krakowa prof. dr hab. Jackowi Majchrowskiemu Współorganizatorom festiwalu: Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Grupie Twórczej Castello Mecenasowi festiwalu -TAURON Sprzedaż sp. z 0.0. Sponsorom: Schimmel Fabryka Fortepianów Sp. z 0.0., DAFO Plastics Sp. z o.o., Pracownia Biżuterii Autorskiej ANIMA, Oprogramowanie Naukowo-Techniczne sp. z 0.0. sp. k., ElektriMont Sp. z 0.0., Sofi Flora Mecenasowi wydarzenia „Tydzień Patriotyczny'' TAURON Sprzedaż Sp. z 0.0. oraz partnerowi Regionalnemu Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie 14 • REKLAMA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Materia) Promocyjny PARR S.A. 0010693788 PARR kompleksowo wspiera biznes w regionie! Pomorska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. aktywnie wspiera przedsiębiorców na każdym etapie rozwoju - na starcie, w inwestycjach oraz innowacjach. Wsłuchując się w głos przedsiębiorców zespół zaangażowanych iudzi jest do dyspozycji każdej firmy, która chce się rozwijać. Polska Strefa Inwestycji Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna Si ip In^bat Ted Od blisko 30 lat PARR prowadzi działania związane z rozwojem nie tylko Miasta Słupska, ale i całego Pomorza Środkowego. Działalność agencji skierowana jest na harmonijną współpracę z przedsiębiorstwami, instytucjami otoczenia biznesu i lokalnymi władzami w celu wsparcia rozwoju społeczno-gospodarczego regionu. Od 1997 roku zarządza obszarem Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, a od 2012 roku Słupskim Inkubatorem Technologicznym. „Nasze działania wspierają rozwój społeczno-gospodarczy poprzez mJn. powstawanie start-•up'ów, nowych Inwestycji oraz tworzenie innowacji w regionie. Warto wspomnieć, że w latach 2005-2022 Agencja zrealizowała ponad 30 projektów, współfinansowanych z funduszy europejskich oraz dzięki wsparciu akcjonariuszy naszej spółki, w tym Samorządu Województwa Pomorskiego, Miasta i Gminy Słupsk, Miasta Koszalin. Wartość tych projektów przekroczyła już ponad 120 min zł. Dzięki tym przedsięwzięciom powstało m.in. 250 mikro-małych przedsię biorstw, 12 spółdzielni socjalnych oraz niezbędna, nowoczesna infrastruktura wspierająca dalszy rozwój gospodarczy" - podkreśla Mirosław Kamiński, Prezes Zarządu PARR S.A. Agencja jest także współzałożycielem m.in. Słupskiego Klastra Bioenergetycznego, Szczecineckiego Klastra Meblowego, Wydziału Zamiejscowego Politechniki Koszalińskiej w Szczecinku oraz jest aktywnym partnerem Klastra Metalowego Metalika, Pomorskiego Klastra ICT Interizon oraz Klastra Logistycznego Północ--Południe. Jest członkiem wielu samorządów gospodarczych, w tym Słupskiej Izby Przemysłowo Handlowej, Koszalińskiej Izby Przemysłowo Handlowej, Pracodawców Pomorza, czy Kaszubskiego Związku Pracodawców. Ćwierć wieku Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Słupska SSE to narzędzie wspierające powstawanie i rozwój przedsiębiorstw na środkowym Pomorzu. Głównym celem utworzonych w Polsce pod koniec lat 90-tych stref ekonomicznych był m.in. zrównoważony rozwój obszarów o wysokiej stopie bezrobocia, ale także zagospodarowanie istniejącego majątku poprzemysłowego. Słupska Strefa powstała w 1997 roku na terenach dawnej Fabryki Domów we Włynkówku pod Słupskiem. W momencie powołania obejmowała jeden kompleks pod nazwą „Słupsk-Włynkówko" o pow. 135 ha. Przez kolejne lata Strefa „podążała" za inwestorem i poszerzała swój zasięg o kolejne obszary na terenach miast i gmin Pomorza. Powstało łącznie 18 podstref inwestycyjnych. Teren pierwotnej Strefy został już w pełni zagospodarowany, a na obszarach większości podstref, które będą funkcjonowały do 2026 roku, powstały już nowe inwestycje. W latach 1997-2018 Słupska Strefa wydała łącznie 159 zezwoleń na prowadzenie działalności gospodarczej o łącznej wartości 2,68 mld złotych nakładów inwestycyjnych i 7,5 tys. miejsc pracy. PARR zarządzając obszarem Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej od 2018 roku jest regionalnym punktem kontaktowym dla przedsiębiorców w ramach rządowego programu Polska Strefa Inwestycji. Po wejściu w życie ustawy o wspieraniu nowych inwestycji ulgi podatkowe teraz dostępne są w całej Polsce, w każdej gminie, na terenach, na których można prowadzić działalność gospodarczą. Wsparcie przyznawane jest firmom z sektora przemysłu oraz nowoczesnych usług, w formie zwolnienia z podatku dochodowego CIT lub PIT, w związku z realizacją nowej inwestycji. Ulga podatkowa stanowi regionalną pomoc inwestycyjną. Obszar działania Słupskiej Strefy obejmuje 16 powiatów, zlokalizowanych na terenie trzech województw: pomorskiego, zachodniopomorskiego oraz wielkopolskiego, łącznie 97 gmin. Podstrefa Redzikowo SSSE Strefa jest punktem „one-stop-shop", czyli tzw. jednego okienka, dla przedsiębiorców, którzy nie tylko poszukują zachęt inwestycyjnych, czy nieruchomości pod inwestycje, ale także wsparcia doradczego. W ofercie PARR są atrakcyjnie zlokalizowane działki inwestycyjne na sprzedaż oraz nieruchomości komercyjne na wynajem tj. lokale biurowe czy hale magazynowe i produkcyjne. Firmy, które korzystają ze wsparcia Słupskiej SSE reprezentują różne branże, w tym m.in.: branżę motoryzacyjną, metalową, budowlaną, elektroniczną, maszynową, przetwórstwo drzewne, spożywcze, tworzyw sztucznych oraz usługi Stupski Inkubator Technologiczny i nowa hala produkcyjna magazynowania, spedycji, logistyki, poligrafii, recyclingu. Warto w tym miejscu wspomnieć, że przedsiębiorcy strefowi kooperują z firmami z wielu sektorów, stąd lokalne inwestycje mają wpływ na gospodarkę nie tylko regionu, ale także całego kraju. Wystartuj z nami! Słupski Inkubator Technologiczny, Centrum Szkoleniowo-Konferencyjne Zarządzany przez PARR Słupski Inkubator Technologiczny, który powstał w 2012 roku na terenie Słupskiej SSE, to nowoczesne zaplecze, które na dobre wpisało się na mapie Słupska jako miejsce prorozwojowe i przyjazne nowym technologiom. Działa w nim m.in. pracownia specjalistyczna Odnawialnych Źródeł Energii, zapewniająca rozwój nowoczesnych usług i wsparcie w zakresie wykorzystania rozwiązań ekoenergetycznych. SIT oferuje biura i hale produkcyjne o wysokim standardzie na wynajem, dedykowane dla innowacyjnych i nowoczesnych przedsiębiorstw oraz start-up'ów. W Inkubatorze funkcjonuje blisko 30 firm, zarówno startupy, firmy innowacyjne, produkcyjne oraz doradcze. SIT to także największe w tej części regionu, w pełni wyposażone w nowoczesną infrastrukturę multimedialną, centrum szkoleniowo-konferencyj-ne, z dużym audytorium na blisko 300 osób. Rozwijaj się z nami! Centrum Druku 3D Siedziba PARR i zrewitailzowane budynki poszpitalne - Centrum Kompetencji i Specjalistycznych Usług Doradczych dla przemysłu Agencja realizuje obecnie projekt „Rozwój potencjału PARR S.A. w Słupsku do świadczenia specjalistycznych usług doradczych dla biznesu". W ramach tego przedsięwzięcia świadczy usługi doradcze i wykonawcze. W zrewitalizowanych budynkach poszpitalnych w Słupsku Agencja rozwija Centrum Kompetencji i Specjalistycznych Usług Doradczych dla przemysłu. Są to irsługi w zakresie: skanowania, pomiarów i druku 3D, inżynierii odwrotnej, prototypowania czy pomiarów termowizyjnych oraz efektywności energetycznej. Obiekt jest przyjazny środowisku, a na jego dachu zainstalowano farmę fotowoltaiczną. Parking został wyposażony w specjalne wiaty tzw. carporty z panelami fotowoltaicznymi. Centrum ma również mały magazyn energii i stację ładowania pojazdów elektrycznych. Jest to pierwszy tego typu projekt hybrydowy w regionie, dający możliwość testowania i analizowania wykorzystania OZE w optymalizowaniu kosztów eksploatacji nieruchomości. Studio AV - usługi multimedialne PARR PARR posiada także nowoczesne narzędzia do świadczenia usług multimedialnych, w tym własne studio nagrań audio-video, które wykorzystuje do organizacji webinariów, szkoleń, a także rejestracji i późniejszej edycji nagrań z wydarzeń gospodarczych, seminariów biznesowych, targów, misji gospodarczych, innych tematycznych konferencji branżowych. Kompleksowo realizuje usługi związane z tworzeniem materiałów reklamowych i telewizyjnych od nagrania aż po montaż, czy transmisje internetowe live, stacjonarne i hybrydowe, również na miejscu u klienta. Studio nagrań A\/ w PARR PARR prowadzi działalność informacyjno-dorad-czo-szkoleniową, a obszary doradztwa obejmują m.in. zakres prawa działalności gospodarczej, własności intelektualnej, digital marketingu, czy specjalistycznych usług technicznych. Katalog usług Agencji nie jest zamknięty. Idąc za krokiem i wsłuchując się w głos przedsiębiorców, zespół zaangażowanych ludzi jest do dyspozycji każdej firmy, która chce się rozwijać. PARR zaprasza do współpracy! www.parr.slupsk.pl, tel. 59 840 11 73, promocia@parr.slupsk.pl Mirosław Kamiński - Prezes Zarządu PARR S.A. Podstrefa Słupsk Włynkówko SSSE, w tym teren po dawnej fabryce domów MATERIAŁ INFORMACYJNY MĄDRZE KORZYSTAJ Z ENERGII MĄDRZE KORZYSTAJ ZriirDPTT SPRAWDŹ, ILE ZUŻYWASZ: WWW.MADRZE-KORZySTAJ.pl- Polska Grupa Energetyczna CENY PRĄDU DLA WIĘKSZOŚCI GOSPODARSTW DOMOWYCH NIE WZROSNĄ WOJCIECH DĄBROWSKI: „ZAPEWNIAMY BEZPIECZEŃSTWO ENERGETYCZNE JAK ZMIEŚCIĆ SIĘ W LIMICIE? MATERIAŁ INFORMACYJNY MĄDRZE KORZYSTAJ Z ENERGII 0010700944 CENY PRĄDU DLA WIĘKSZOŚCI GOSPODARSTW DOMOWYCH NIE WZROSNĄ W ostatnim roku kluczowe koszty produkcji prądu wzrosły nawet o kilkaset procent. W tym czasie cena energii elektrycznej na giełdzie wzrosła dwukrotnie i właśnie o tyle drożej muszą kupować prąd firmy sprzedające go do polskich domów. Jednak dzięki zamrożeniu cen większość gospodarstw domowych w 2023 r. prawie nie odczuje podwyżek. Kryzys energetyczny dotyka mieszkańców i gospodarki w całej Europie. Polska jest tu w o tyle szczęśliwym położeniu, że ceny energii w naszym kraju są stosunkowo najniższe. To skutek braku uzależnienia Polski od rosyjskiego gazu i opierania energetyki o krajowy węgiel. Mimo to, gdyby koszty wytwarzania prądu firmy energetyczne po prostu przerzuciły na odbiorców, w przyszłym roku nasze rachunki wystrzeliłyby w górę o kilkaset procent. Dzięki rządowym rozwiązaniom podwyżki nie będą jednak aż tak odczuwalne. ZAMROŻENIE CENY Rząd zdecydował, że gospodarstwa domowe będą płaciły w 2023 r. za zakup energii elektrycznej taką samą cenę netto jak w 2022 r. Warunek jest jeden - dotyczy to tylko energii, którą zużyjemy do określonego limitu zależnego od rodzaju gospodarstwa domowego, liczby oraz sytuacji życiowej zamieszkujących je osób. Te limity to: • 2000 kWh rocznie - dla większości gospodarstw domowych (tzn. wszystkich, którym nie przysługują zwiększone limity zużycia energii, o których mowa poniżej), • 2600 kWh rocznie - dla gospodarstwa domowego zamieszkiwanego przez osobę z niepełnosprawnością, • 3000 kWh rocznie - dla gospodarstwa domowego z Kartą Dużej Rodziny i dla rolników. Do wysokości tego limitu, za każdą pobraną kilowatogodzinę (kWh) zapłacimy netto tyle samo co w ubiegłym roku, czyli średnio ok. 414 zł netto za 1000 kWh. Warto pamiętać, że jest to uśredniona cena dla całej Polski, a ceny prądu poszczególnych sprzedawców nieznacznie się różnią. Limity zostały tak dobrane, aby bez trudu mieściła się w nich większość gospodarstw domowych w Polsce. Aż 13,5 min z nich korzysta z najpopularniejszych taryf Gil i G12, w których statystycznie średnie zużycie energii elektrycznej w 2021 roku wyniosło właśnie do 2000 kWh. Limity zapewniają więc stałą cenę netto przez cały przyszły rok, ale - co równie ważne - jednocześnie zachęcają do oszczędzania energii, czyli zwracania więk- szej uwagi na bieżące zużycie i rozsądne gospodarowanie prądem. UWAGA: Limit 2000 kWh jest przyznawany z automatu wszystkim gospodarstwom domowym. Jednak, aby mieć przyznany wyższy limit, osoby uprawnione muszą złożyć jak najszybciej oświadczenie. Można to zrobić online na stronach gov.pl z wykorzystaniem profilu zaufanego lub osobiście, kontaktując się ze swoim sprzedawcą energii elektrycznej. Takie oświadczenie należy złożyć jak najszybciej i nie później niż do końca czerwca przyszłego roku. POWYŻEJ LIMITU -GWARANCJA CENY Przekroczenie przysługującego nam limitu będzie oznaczało, że za każdą zużytą kWh zapłacimy już więcej. Ale tu rząd też przewidział zabezpieczenie, ustalając cenę maksymalną na poziomie 693 zł netto za 1000 kWh. To wciąż znacznie poniżej ceny rynkowej energii elektrycznej, która na 2023 rok wynosi powyżej 1000 zł za 1000 kWh. Do tego - pamiętajmy - że wyższą cenę zapłacimy, ale tylko za energię zużytą powyżej przysługującego nam limitu. Do wysokości limitu cena netto pozostaje bez zmian! GWARANTOWANE CENY DLA GOSPODARKI Wzrost cen na rynku energii elektrycznej w ostatnim roku to duże wyzwanie nie tylko dla gospodarstw domowych, ale też dla firm, samorządów i instytucji publicznych. Wzrost kosztów z tym związanych może być poważnym obciążeniem dla ich budżetu. Dlatego rząd wprowadził również dla nich cenę gwarantowaną w wysokości 785 zł netto za 1000 kWh, dzięki czemu skutki wzrostu kosztów produkcji nie będą aż tak dotkliwe. CENY PRĄDU W2023 R. 414 zł netto za 1000 kWh - średnia cena zakupu energii dla tych gospodarstw domowych, które nie przekroczą limitu zużycia. 693 zl netto za 1000 kWh -tyle wyniesie maksymalna cena energii dla gospodarstw domowych, które przekroczą limit zużycia. 1000 zł za 1000 kWh - tyle wynosi realna, średnia cena energii, jaką sprzedawcy energii musieli zapłacić na giełdzie za prąd, który w 2023 roku dostarczą gospodarstwom domowym, firmom i samorządom. KRYZYS ENERGETYCZNY DOTYKA WSZYSTKICH Agresywna polityka gospodarcza Rosji i wojna prowadzona przez ten kraj przeciwko Ukrainie, przyczyniły się do drastycznego wzrostu cen surowców energetycznych. Rosja doprowadziła do destabilizacji rynku energetycznego w całej Europie, któ- ra już drugi rok boryka się z wysokimi cenami zarówno paliw, jak i wytwarzanej z nich energii elektrycznej. Towarzyszą temu rosnące koszty uprawnień do emisji dwutlenku węgla w unijnym systemie EU ETS, które muszą kupować polskie elektrownie węglowe. To wszystko wpływa na koszty producentów energii elektrycznej, a w konsekwencji na jej ceny na rynku hurtowym. Obrót energią elektryczną w Polsce i Unii Europejskiej jest tak zorganizowany że firmy energetyczne mają stosunkowo niewielki wpływ na ceny, które wynikają z przepisów prawa i okoliczności rynkowych. IM MNIEJ ZUŻYWAMY. TYM MNIEJ PŁACIMY Na ceny energii elektrycznej wszyscy mamy wpływ jako jej konsumenci. Im mniej energii zużywamy i im mniej surowców potrzeba do jej wytworzenia, tym niższe ceny będziemy płacić za zużywany prąd. Racjonalne korzystanie z energii w gospodarstwach domowych, miejscach pracy i całej gospodarce nie tylko wpłynie na obniżenie wysokości rachunków (wartość rachunku w dużej mierze zależy właśnie od poziomu zużycia energii), ale również w szerszej perspektywie - na jej ceny w kolejnych latach. Dlatego rząd zdecydował o wprowadzeniu systemu zachęt do oszczędzania energii, zobowiązując instytucje publiczne i samorządy do zredukowania zużycia energii o 10%. Dodatkowo wprowadzono mechanizm, według którego wszystkie gospodarstwa domowe, które od października 2022 r. do końca 2023 r. zużyją o co najmniej 10% energii mniej niż w ostatnim roku, mogą liczyć na upust w cenie energii, który również wyniesie 10%. Podobny mechanizm na energię zużytą w 2023 r. ma zachęcić do oszczędzania mikro, małych i średnich przedsiębiorców. MĄDRZE KORZYSTAJ Warto podjąć to wyzwanie, zwłaszcza że zmniejszenie zużycia energii nie musi się wiązać z wyrzeczeniami dla odbiorcy. Polska Grupa Energetyczna realizuje kampanię „Mądrze korzystaj z energii", w której pokazuje, jak w rozsądny sposób gospodarować zużyciem prądu. Na stronie www. madrze-korzystaj.pl każdy użytkownik, korzystając ze specjalnie przygotowanego kalkulatora, może policzyć zużycie i koszty energii dla poszczególnych urządzeń wykorzystywanych w gospodarstwie domowym. 785zł netto za 1000 kWh - to maksymalna cena netto sprzedaży energii dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców, samorządów i odbiorców wrażliwych. tyle otrzymasz upustu do całego rachunku za energię elektryczną, jeżeli zredukujesz swoje zużycie o co najmniej 10%! Zyskujesz więc podwójnie - nie płacisz za energię, którą zaoszczędzisz, a na pozostałą dostaniesz 10% upustg! MATERIAŁ INFORMACYJNY MĄDRZE KORZYSTAJ Z ENERGII 0010700947 ZAPEWNIAMY BEZPIECZEŃSTWO ENERGETYCZNE * * WOJCIECH DĄBROWSKI, prezes Zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej, prezes Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Dlaczego ceny energii w całej Europie rosły w tym roku do rekordowych poziomów? Wojciech Dąbrowski: Jest wiele przyczyn, które w ostatnim roku spowodowały wzrost cen nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach Europy. Przede wszystkim to agresywna polityka Rosji, która z surowców energetycznych uczyniła swoją broń, ale też rozpętana przez Kreml wojna na Ukrainie. Rosja zakłóciła europejski rynek, który teraz już drugi rok próbuje odzyskać równowagę. Na to nałożyły się rosnące potrzeby energetyczne gospodarki po pandemii koronawirusa i skokowy wzrost kosztów uprawnień do emisji dwutlenku węgla, które muszą kupować polskie elektrownie. Wszystko to razem złożyło się na gwałtownie rosnące koszty wytwarzania energii elektrycznej i jej wysokie ceny na rynku hurtowym. Trzeba jednak podkreślić, że w Polsce ta energia cały czas jest tańsza niż w wielu sąsiednich krajach. Dodatkowo, na przyszły rok ceny netto prądu dla gospodarstw domowych zostały zamrożone. Spółki energetyczne i rząd robią wszystko, by kryzys energetyczny jak najmniej wpływał na sytuację i rachunki Polaków. Działania osłonowe obejmują gospodarstwa domowe, małe i średnie firmy, i samorządy. Wszystkie te grupy są chronione przed wzrostem cen energii, aby nie dotknął ich w takim stopniu, jak by to wynikało z sytuacji na rynku. Właśnie taki był cel Tarczy Solidarnościowej i wprowadzenia nadzwyczajnych rozwiązań. Gospodarstwa domowe, które zmieszczą się w wyznaczonym limicie, zapłacą za energię elektryczną taką cenę netto jak w ostatnim roku. Średnia wysokość taryfy G wynosi nieco ponad 41 gr netto za jedną kilowatogodzinę. Powyżej przysługującego limitu cena wyniesie 69 gr netto za 1 kWh, a cena dla małych i średnich firm, samorządów, odbiorców wrażliwych wyniesie 78 gr netto zal kWh. Przypomnijmy, że spółki obrotu kupujące prąd na giełdzie musiały płacić średnio ponad 1 zł za 1 kWh w kontraktach terminowych na 2023 r. Giełdowe notowania energii elektrycznej są wyższe o kilkadziesiąt procent niż ceny dla polskich gospodarstw, firm i samorządów. To pokazuje, o ile więcej zapłacilibyśmy, gdyby nie rozwiązania osłonowe wprowadzone przez rząd. Te działania sprawiają, że kryzys energetyczny jest mniej odczuwalny. ale nie likwidują samego kryzysu ani utrzymujących się wysokich kosztów produkcji energii. Jak powstrzymać trwający kryzys? To zadanie dla polityków czy. spółek energetycznych? Wszyscy mamy tu swoją rolę do odegrania - zarówno politycy na poziomie Unii Europejskiej, jak i w kraju, spółki energetyczne, ale też konsumenci energii, jej odbiorcy. W jaki sposób? Zacznijmy od tego, że rynek jest tak skonstruowany, że im mniej energii zużywamy, im mniej surowców jest nam potrzebnych do jej wytworzenia, tym niższe będą ich ceny. Kilka procent mniej zużytej energii w jednym gospodarstwie domowym wpłynie na wysokości jego rachunku za prąd, ale jeżeli kilkaset tysięcy lub kilka milionów gospodarstw domowych zmniejszy zużycie energii o kilka procent, to jej ceny na rynku spadną. W Polsce jest ponad 15 min gospodarstw domowych, więc nawet niewielka redukcja zużycia w każdym z nich może zapewnić solidne odciążenie rozległego systemu energetycznego obejmujące cały kraj. Dlatego zachęcacie do oszczędzania energii? Tak, bo po pierwsze oszczędzanie energii ma coraz większe znaczenie z uwagi na poziom domowych wydatków, a po drugie w wielu miejscach energia była po prostu marnowana. W realizowanej przez Polską Grupę Energetyczną kampanii „Mądrze korzystaj" pokazujemy, ile poszczególne domowe sprzęty zużywają energii i jak łatwo można obniżyć te wartości. Podobne zadania ma kampania edukacyjna Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej „Liczy się energia", dzięki której Polacy przekonują się, że oszczędzanie energii nie wymaga wielu wyrzeczeń, a może skutecznie obniżyć wysokość rachunków. Aby znacząco zmniejszyć rachunki za energię wystarczy np. wymienić oświetlenie halogenowe na nowoczesne oświetlenie LED, które zużywa po prostu znikome ilości prądu. Do racjonalnego gospodarowania energią zachęcamy nie tylko my, ale również rząd. Dlatego te gospodarstwa domowe, które od października 2022 r. do końca 2023 r. obniżą zużycie energii przynajmniej o 10%, mogą liczyć na upust wysokości rachunku o dodatkowe 10%. W praktyce oznaczać to będzie w kolejnym roku przynajmniej jeden miesiąc z darmowym rachunkiem za prąd. A co mogą zrobić spółki energetyczne, by powstrzymać kryzys? Musimy bardzo dużo inwestować w jak najszybszy rozwój najtańszych źródeł energii, a więc w energetykę jądrową i odnawialną. To źródła energii, które nie potrzebują surowców energetycznych ani uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Są więc zupełnie niezależne od manipulacji cenami, które były faktem wskutek działań Rosji. Jak wynika z wyliczeń ekspertów z firmy EY, tylko w tej dekadzie cztery największe polskie grupy energetyczne będą musiały wydać na transformację energetyczną nawet 135 mld złotych. Dzięki temu zwiększymy bezpieczeństwo energetyczne i powstrzymamy wzrost cen. OZE i atom wzmocnią polską suwerenność i całkowicie zmienią krajowy sektor energetyczny, który obecnie jest oparty na paliwach kopalnych. Czy ma pan jakieś szczególne życzenia dla naszych czytelników? Wszystkim życzę przede wszystkim spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych rodzinnego ciepła i bez niepotrzebnych trosk. W niespokojnych czasach, takich jak obecnie, szczególnie potrzebujemy stabilizacji oraz nadziei na dobrą przyszłość. Właśnie w taki sposób - z perspektywami na normalizację sytuacji -patrzymy nie tylko na najbliższe dni, ale również na przyszły rok i kolejne lata. MATERIAŁ INFORMACYJNY MĄDRZE KORZYSTAJ Z ENERGII 0010700951 JAK ZMIEŚCIĆ SIĘ W LIMICIE? Nowe rozwiązania osłonowe zachęcają do oszczędzania energii i racjonalnego korzystania z urządzeń elektrycznych. Jak to robić, by skutecznie obniżyć rachunki za prąd? MĄDRZE KORZYSTAJ Z ENERGII& Zmniejszanie zużycia energii elektrycznej to nie tylko oszczędność na naszych własnych rachunkach. Powinien to być już wręcz obowiązek - im mniej prądu zużyjemy, tym niższe będą ceny dla wszystkich i tym więcej zaoszczędzimy tak potrzebnych surowców. Polska Grupa Energetyczna w najnowszej kampanii zachęca do mądrego korzystania z energii elektrycznej. Celem Kampanii jest promowanie efektywnych sposobów korzystania z energii elektrycznej. Na specjalnie uruchomionej stronie internetowej www.madrze-korzystaj.pl każdy użytkownik, korzystając ze specjalnie przygotowanego kalkulatora, może policzyć zużycie i koszty energii dla poszczególnych urządzeń wykorzystywanych w gospodarstwie domowym. PGE przygotowało specjalny spot, który można zobaczyć w telewizji i serwisach internetowych, w tym w mediach społecznościowych, a w największych miastach zawisły billboardy zachęcające do mądrego korzystania z energii elektrycznej. Kontrolę zużycia energii powinniśmy zacząć od sprawdzenia, ile faktycznie jej zużywamy i czy jej nie marnujemy. Można to zrobić na wiele sposobów - przez Internet na swoim indywidualnym koncie u sprzedawcy energii, na rozliczeniach z kolejnych rachunków za prąd lub kontaktując się z biurem obsługi klienta sprzedawcy. Warto też sprawdzać na bieżąco zużycie energii na kolejnych rachunkach w ciągu roku, co pomoże w ocenie, kiedy zużywamy jej więcej i jakie mogą być tego przyczyny. Przyjmując podstawowy roczny limit w wysokości 2000 kWh dla gospodarstwa domowego, powinniśmy sprawdzać, czy miesięczne zużycie nie przekracza 1/12 limitu, czyli 166,6 kWh. Dzięki temu łatwiej będzie kontrolować, czy jest szansa na zmieszczenie się w limicie, a może nawet na wypracowanie dodatkowych oszczędności. JAK ZREDUKOWAĆ ZUŻYCIE PRĄDU NIE OBNIŻAJĄC KOMFORTU ŻYCIA? Wielu z nas deklaruje, że oszczędza energię, aby odciążyć domowy budżet. Okazuje się jednak, że nasza wiedza o tym, jakie działania przynoszą w tym zakresie najlepsze efekty, nie zawsze jest aktualna. Mamy w domu coraz więcej urządzeń zasilanych energią elektryczną, których wpływ na rachunek za prąd może nas zaskoczyć. Ważne jest nie tylko to, jak dużą moc mają poszczególne urządzenia, ale przede wszystkim, jak długo i jak często ich używamy, a także czy robimy to prawidłowo. TELEWIZOR Im większy telewizor, tym większe zużycie energii. Warto więc dobrze dobrać jego wymiary - w zależności m.in. od wielkości pokoju czy odległości od kanapy. Zużycie energii rocznie przy oglądaniu 4 h dziennie telewizora o przekątnej ekranu 32 cale - 32,2 kWh Zużycie energii rocznie przy oglądaniu 4 h dziennie telewizora o przekątnej ekranu 50 cali - 68,6 kWh W trybie HDR telewizor jest w stanie uzyskać głębsze, bardziej żywe kolory, a obraz wydaje się bardziej naturalny. Zużycie energii jest jednak wyższe w trybie HDR niż w trybie SDR. Do codziennego prasowania nie potrzeba żelazka o bardzo wysokiej mocy. Zużycie energii rocznie przy używaniu 2 h tygodniowo żelazka o mocy 3100 W - 322,4 kWh Zużycie energii rocznie przy używaniu 2 h tygodniowo żelazka o mocy 2000 W - 208 kWh Aby jak najbardziej efektywnie używać żelazka, nie warto prasować pojedynczych rzeczy. Lepiej poczekać, aż zbierze się ich więcej i wyprasować za jednym razem. LODÓWKA Przy zakupie lodówki ważne jest, by zwrócić uwagę na etykietę energetyczną i klasę efektywności energetycznej urządzenia. Lodówka jest często jedynym urządzeniem w domu pracującym non stop, które zużywa energię 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku. Zużycie energii rocznie przez chłodziarko-zamrażarkę (2 m wysokości) klasy A -110 kWh Zużycie energii rocznie przez chłodziarko-zamrażarkę (2 m wysokości) klasy D-215 kWh Lodówka nie musi mrozić, wystarczy w niej temperatura 5-8 °C. Za każdym razem, gdy obniżamy temperaturę 0 1 °C, zużycie energii wzrasta o ok. 5%. Warto dobrze dobrać rozmiary lodówki odpowiednie do swoich potrzeb - nadmiernie lub zbyt mało wypełniona lodówka to niepotrzebna strata energii. ODKURZACZ Nowoczesne odkurzacze działają zadowalająco, nawet jeśli ich moc nie jest duża. Zużycie energii rocznie przy używaniu 1 raz w tygodniu po 1 h odkurzacza o mocy 900 W - 46,8 kWh Zużycie energii rocznie przy używaniu 1 raz w tygodniu po 1 h odkurzacza o mocy 500 W - 26 kWh Należy pamiętać o regularnej wymianie worka i czyszczeniu filtrów, bo im bardziej zapchany odkurzacz, tym więcej prądu zużywa. PRALKA Obecnie znaczną część ubrań można porządnie wyprać już w temperaturze 30 czy 40 °C, co nie tylko oszczędzi energię, ale też spowolni zużycie ubrań. Zużycie energii dla 50 prań przy użyciu programu 60 °C - 50 kWh Zużycie energii dla 50 prań przy użyciu programu 40 °C - 25 kWh Większa ładowność pralki to większe zużycie energii i wody. Dlatego przed zakupem nowej pralki należy przeanalizować swoje potrzeby, aby zaczynać pranie po wypełnieniu bębna. ZMYWARKA Rozmiary zmywarki powinny zostać dopasowane do realnych potrzeb, czyli do liczby osób zamieszkujących gospodarstwo domowe. Większa zmywarka to większe zużycie energii 1 wody. Dużą zmywarkę warto kupować tylko wtedy, gdy wiemy, że będzie regularnie zapełniana. Zużycie energii rocznie przy 100 cyklach rocznie (około 2x w tyg.) dla zmywarki 60 cm - 86 kWh Zużycie energii rocznie przy 100 cyklach rocznie (około 2x w tyg.) dla zmywarki 45 cm - 63 kWh Komputery do gier to prawdziwi pożeracze energii. Codzienna, wielogodzinna rozrywka na wydajnym procesorze może kosztować nawet 100 zł miesięcznie! Średnie zużycie wody podczas ręcznego mycia naczyń jest wyższe niż -użycie wody w jakimkolwiek programie zmywarki do naczyń. Warto odłączać laptop od zasilacza, kiedy jest w pełni naładowany. Zużycie energii rocznie dla laptopa. który podłączony jest do zasilacza przez 8 h dziennie przez 200 dni w roku - 69,68 kWh Zużycie energii rocznie dla laptopa. który podłączony jest do zasilacza przez 4 h dziennie przez 200 dni w roku - 34,84 kWh Należy bezwzględnie wymienić lampy halogenowe na nowoczesne oświetlenie typu LED, które zużywa bardzo niewiele energii elektrycznej. Zużycie energii rocznie przy świeceniu średnio 3 h dziennie dla 10 źródeł światła typu halogen - 328,5 kWh Zużycie energii rocznie przy świeceniu średnio 3 h dziennie dla 10 źródeł światła typu LED - 43,8 kWh Gaszenie niepotrzebnego światła to najprostszy sposób na oszczędzanie i daje 100% oszczędności. Odpowiedni dobór sprzętu to jednak nie wszystko. Liczy się również to, w jaki sposób korzystamy z domowych urządzeń. Dla wielu osób może być to zaskoczeniem, jak duży wpływ mamy na wysokość rachunku, zmieniając chociażby nasze nawyki dotyczące gotowania wody na herbatę. Wiele osób chcąc zrobić jeden lub dwa kubki herbaty gotuje cały czajnik wody. Tymczasem, jak wynika z obliczeń ekspertów Krajowej Agencji Poszanowania Energii, to tylko zbędny wydatek. Roczne zużycie energii przy 4 gotowaniach wody dziennie to 68,32 kWh, jeżeli za każdym razem gotujemy ok. 0,5 litra i aż 108,64 kWh, jeżeli będziemy gotować 4 razy dziennie po litrze wody. Jeśli np. w styczniu i lutym przekroczysz minimalnie limit, nie ma powodu do zmartwień. Możesz zaoszczędzić wiosną, kiedy później włączasz światło lub latem, kiedy będziesz na wakacjach. Ważne, aby liczyć zużytą energię. Wybieraj świadomie kupując nowy sprzęt AGD. Efektywność energetyczna urządzeń ma wpływ na nasze rachunki za prąd! Duże zużycie energii mają wszystkie urządzenia wytwarzające ciepło: żelazko, farelka, grill, prostownica do włosów. Korzystajmy z nich rozsądnie. Nigdy nie pozostawiajmy ich włączonych bez potrzeby. KOSZALIN/ SŁUPSK/ SZCZECIN # tygodnik Regionow Piątek-poniedziałek, 23-26.12.2022 ^ BIAŁOGARD ROZMOWA Jeden syn zginął, drugi Z ordynariuszem Diecezji jest ciężko chory. Rodzina . Koszalińsko-Kołobrzeskiej nie poddaje się str. 20 o kościele str. 18 HISTORIA MIKOŁAJ ZPRZYPADKU? Trzy Boże Narodzenia Mikołajowe przygody w Szczecinie czasów reporterów Tygodnika wojny i pokoju str. 24 Regionów str. 22 i 23 A kto wie, czy za rogiem, Nie stoją Anioł z Bogiem? Oni już wiedzą, że dokładnie tak jest. Bo sprawdzili już nie raz co czai się za kolejnym rogiem, kolejnym życiowym zakretem. W Bytowie znaleźli sedeczność str. 16 16 Głos Dziennik Pomorza MBM Głos Dziennik Pomorza Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie 17 Sylwia Lis Bytów Tochwilawktórej mogą poczuć ciepk). Jedni takie normalne, dejrfo ogrzanego po-mieszczenia. Inni metafizyczne wynikającezbliskości drugiego człowieka. Bezdomni isamotni mieli swoją wigilię wBytowie. Po raz kolejny zorganizował ją Jarosław Rahn właściciel miejscowej restauracji. Do „Jasia Kowalskiego" przychodzą od lat. To spotkanie jest dwudziestym którymś. Któ-. rym? Sam Rahn gubi się w wyliczeniach. - Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że pierwsza wigilia w Jasiu odbyła się w roku 1998 lub 1999 - mówi właściciel „Jasia Kowalskiego". - Już wcześniej wspieraliśmy wigilijne spotkania, poprzez wykonanie i przekazanie świątecznych potraw na wigilię, która odbywała się w bibliotece miejskiej na zamku w Bytowie, z inicjatywy właściciela Depeche Bar, wolontariuszy Caritasu oraz pracowników biblioteki. Chciałbym podkreślić rolę moich pracowników, którzy kolację wigilijną przygotowywali w czasie wolnym od pracy. Spotkanie wigilijne się rozrosło, inicjator wigilii, zakończył działalność gastronomiczną, więc zaproponowałem, żeby spotkać się w Jasiu. Zaczynaliśmy w czasie, kiedy pomoc osobom potrzebującym była pozainstytucjonalna. Dzisiaj to zaangażowanie pracowników MOPS-u, Caritasu, bytowskich parafii i pracowników naszej restauracji. Na pierwszej „Jasiowej" wigilii zadeklarowałem, że będę organizował te spotkania tak długo jak będzie istniała taka potrzeba i do czasu jak długo będę właścicielem restauracji. Pyta pani dlaczego to robię, bo czuję taką potrzebę, bo widzę, że dla osób samotnych to spotkanie jest ważne, bo w życiu dobrze mi się poukładało -mówi. Koło nas wciąż przechodzą kolejne osoby. Ci, który na co dzień nie mają nic - założyli koszule, ; rzygotowane przez pracowników opieki społecznej, inni którzy niemal nie trzeźwieją postarali się, aby choć przez chwilę bez alkoholu poczuć magię świąt i niezwykłą atmosferę, przy dźwiękach kolęd podzielili się opłatkiem. Na twarzach przeplatały się uśmiech i łzy. - i # Na uroczystą kolację przyszło około siedemdziesiąt osób. Właściciel lokalu zadbał, aby na stole były tradycyjne, świąteczne potrawy. Nie zabrakło ryb, pierogów i czerwonego barszczu. Edyta Lass, kelnerka krzątała się między stołami, aby nikomu niczego nie zabrakło - Jestem bardzo wzruszony - mówi bezdomny Marian. -Trochę nie pasujemy do tego miejsca, są białe obrusy i piękna zastawa. Już dawno nie jadłem takich pyszności. Rodzinną wigilię miałem chyba ze sto lat temu. Jest barszcz z pasztecikami, wiele potraw z ryb, ciasto i oczywiście pierogi. Chciałbym w swoim i kolegów imieniu podziękować właścicielowi restauracji, że co roku tak nas przyjmuje, nie wiem dlaczego to robi, ale to jest bardzo miłe. Tomasz Strojk ma 45 lat. Od roku jest bezdomny. Gdy jest bardzo zimno, schronienia szuka w noclegowni. - W życiu różnie bywa, raz jest gorzej, a raz lepiej - mimo wszystko pan Tomasz jest niesamowicie pogodnym człowiekiem. - Nie narzekam, sam nigdy nie spodziewałem się, że wyląduję na ulicy. Myślę, że każdemu może się to przytrafić. Jakiś czas temu rozstałem się z partnerką, wyrzuciła mnie Od wielu lat na wigilijne spotkanie przychodzi Ryszard Sylka, burmistrz Bytowa, który dzieli się opłatkiem z domu i nie mam gdzie się po- z potrzebującymi. Tomasz Strojk (z prawej) na „Jasiowej" wigilii był pierwszy raz. To było dla niego duże przeżycie dziać. Święty nie byłem, mam rodziców, ale póki co nie chcą mnie widzieć. A tu jest jak w prawdziwym domu. Jest ryba po grecku, karp smażony, a wszystko podane na porcelanowych talerzach, nie jakichś plastikowych. Są świeczki i opłatek, nawet podzieliłem się nim i złożyłem życzenia samemu burmistrzowi, to miłe, że do nas przyszedł, nie brzydził się nas i zjadł z nami kolację. Łzy po policzkach mi spłynęły, gdy usłyszałem kolędy. Inni zaczęli płakać już wcześniej. - Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei „więźniom", tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa, jest Boże Narodzenie - słowa Matki Teresy z Kalkuty do siedemdziesięciu osób wypowiedziała Joanna Główczewska, szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Tak rozpoczęło się spotkanie, które dla wielu było pierwszym od bardzo dawna. -17 lat nie byłem na wigilii -Jerzy Mielewczyk usiadł naprzeciwko mnie. Był bardzo podekscytowany i szczęśliwy. - Nie mam meldunku, dopiero od roku mieszkam z rodzicami. Wcześniej miałem zakaz zbliżania się do nich. - Jak do tego doszło? - dopytuję. - Powiedziałem kilka słów za dużo, nawet nie wiedziałem, że to karalne. Uznano, że są to groźby i dostałem zakaz. Teraz bardzo żałuję tych słów i tego co, się stało. Rodzice mi wybaczyli i przyjęli mnie do siebie. Mam dzieci, ale nie chcę im robić problemów. Trochę dziwnie i nieswojo się tu czuję, bo od wielu lat wigilie spędzałem sam, odważyłem się i tu przyszedłem. Jest bardzo miło i mam z kim podzielić się opłatkiem. Są też jednak tacy którzy ośmieli się wcześniej i już kolejny raz przyszli na opłatkowe spotkanie. - To moja 13 wigilia w Jasiu - uśmiecha się pani Gertruda. - Pierwszy raz przyszłam tutaj dzięki koledze, kolega zmarł, a ja wciąż tu przychodzę. Dlaczego? Bo jest cudowna atmosfera, wszyscy się o nas troszczą, a poczęstunek jest wyśmienity. Pani Gertruda mieszka sama, dawniej w bytowskiej Jarosław Rahn wigilię dla potrzebujących organizuje już ponad dwadzieścia lat. Joanna Główczewska, szefowa MOPS w Bytowie podziękowała przedsiębiorcy za pomoc bezdomnym i samotnym Dla wielu osób, które przyszły do „Jasia Kowalskiego" to była pierwsza wigilia od wielu lat. Jak mówili, to dla nich olbrzymie wzruszenie, ale też okazja, aby podzielić się opłatkiem, poczuć się, że nie są sami szkole uczyła historii. - Z własnego wyboru Wigilię spędzam samotnie w domu -mówi kobieta. - Chyba jestem wyjątkiem, że podjęłam taką decyzję. Dopiero w pierwszy dzień świąt odwiedzam dzieci. Tak się stało, gdy zmarła moja mama. Lubię tę ciszę, spokój i atmosferę, która panuje 24 grudnia. To mój czas na wspomnienia, na powrót myślami do rodziców, rodzeństwa i mojego dzieciństwa. Niemal co roku na spotkanie do Jasia Kowalskiego przychodzi też burmistrz Bytowa, ten z którym opłatkiem dzielił się pan Tomasz. - W tym czasie w wielu miejscach odbywa się wiele spotkań świątecznych - mówi Ryszard Sylka, burmistrz Bytowa. - To jest wyjątkowe i nigdy go nie omijam. To ważne dla mnie spotkanie. Relacje między dzisiejszymi gośćmi spotkania, a urzędem w zasadzie są systematyczne, nieko- niecznie bezpośrednio ze mną, ale z całym sztabem ludzi, miejskim ośrodkiem pomocy społecznej. Chciałbym jednak podkreślić, że tam zawsze znajdziecie pomoc i możecie na nas liczyć. Bytowska wigilia jest jedną z nielicznych organizowanych przez prywatną osobę, a nie instytucję. <ś>® MATERIAŁ INFORMACYJNY POLSKICH SIECI ELEKTROENERGETYCZNYCH S.A PSE przekazały 4,6 min zł na rozwój projektów społecznych Kolejna edycja programu grantowego Polskich Sieci Elektroenergetycznych „WzMOCnij swoje otoczenie" pozwoliła na wsparcie ponad 230 lokalnych inicjatyw. Z programu skorzystały m.in. samorządy, organizacje pozarządowe oraz lokalne ośrodki kultury i sportu. „WzMOCnij swoje otoczenie" to program grantowy, z którego mogą skorzystać mieszkańcy terenów, na których PSE prowadzą inwestycje lub eksploatują istniejącą infrastrukturę. Spółka zarządza łącznie 15tys. km linii przesyłowych najwyższych napięć oraz 110 stacjami elektroenergetycznymi. - Nasze linie i stacje znajdują się na terenie ponad tysiąca gmin w całym kraju. Jesteśmy sąsiadami mieszkańców wsi i miasteczek, w których jest nasza infrastruktura. Stąd nasza troska Halinów Team 0 ich bezpieczeństwo, rozwój, podniesienie jakości życia -mówi Joanna Zając z wydziału komunikacji społecznej w Centralnej Jednostce Inwestycyjnej PSE. Tegoroczna edycja „WzMOCnij swoje otoczenie" była największą z dotychczasowych i objęła prawie 170 samorządów z dziewięciu województw. Dzięki grantom w wielu szkołach, przedszkolach 1 bibliotekach powstały m.in. pracownie nowoczesnych ochronę środowiska czy poprawę bezpieczeństwa. - Bierzemy udział w programie co roku. Dzięki pomysłom mieszkańców i grantom PSE udało nam się zrealizować już pięć projektów wspierających szkolną i przedszkolną infrastrukturę - w tym roku miasteczko ruchu drogowego oraz salę do zajęć terapeutycznych - mówi Michał Rudzki, Burmistrz Karczewa. - Takie programy jak „WzMOCnij swoje otoczenie "są bardzo potrzebne, ponieważ promują oddolne inicjatywy, wzmacniają lokalnych społeczników i budują w mieszkańcach poczucie sprawczości - dodaje. W tegorocznej edycji najwięcej wniosków dotyczyło projektów, które rozwijają przestrzeń publiczną - rewitalizację terenów zielonych czy modernizację placów zabaw. technologii, wirtualne laboratoria chemiczne czy interaktywne sale do nauki języków obcych. W wielu miejscowościach pojawiły się defibrylatory, a mieszkańcy przeszli szkolenia z pierwszej pomocy. Wnioski o grant w wysokości 20 000 zł można • składać na projekty wpierające, m.in. rozwój lokalnej infrastruktury społecznej, aktywizację życia społecznego i kulturalnego, edukację, OSP Mienia - W dzisiejszych czasach umiejętność szycia jest sposobem na tanie ubranie i dekorację mieszkań. Zdobycie podstaw szycia na warsztatach ma służyć późniejszej aktywności uczestników przy zakładaniu grup tym zainteresowanych, aby we własnym zakresie kontynuować dalszy rozwój, wspierać się i inspirować wzajemnie przy realizowaniu własnych projektów krawieckich - mówi Grażyna Michalkiewicz-Goszczyńska, inicjatorka projektu „Mocni w szyciu", sfinansowanego z grantu PSE. Jak co roku wsparcie otrzymały też ochotnicze straże pożarne, które dzięki temu mogły kupić m.in. „ nowoczesny sprzęt do ratowania życia. Nabór do piątej edycji programu rozpocznie się wiosną 2023. Więcej informacji na stronie t www.wzmocnijotoczenie.pl 18 SŁOWO NA ŚWIĘTA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 SŁOWO NA ŚWIĘTA 19 Nie jestem spanikowany, bo coś się dzieje trudnego, bo wszyscy dookoła krzyczą: Kryzys, kryzys Kościół jest w kryzysie Piotr Polechoński Rozmowa -Me można dać się pochłonąć myśleniu, że wszystko przed świętami da się załatwić i to wystarczy. Pfie wystarczy-mówi ksiądz biskup Edward Dajczak. ordynariusz diecezji koszalińsko- kołobrzeskiej Przed nami kolejne trudne Boże Narodzenie. Wcześniej koronawirus, teraz wojna, inflacja i związana z tym niepewność. Kiedyś problemem, aby dobrze przeżyć święta był materializm, konsumpcjonizm. Jak dobrze przeżyć je dziś, gdy dominuje lęk, dezorientacja, brak stabilności? Ostatni czas jest wyjątkowy na przestrzeni ostatnich kilku dekad. Długo mogło się wydawać, że takie słowa jak pandemia, czy wojna u naszych granic jeśli się pojawią to tylko w kinie, nie w realnym życiu. Stało się inaczej i to prawda, że ostatnie święta i te, które przed nami przeżyjemy w wyjątkowych, bardzo trudnych okolicznościach. Ale niezależ-" nie od nich problem z dobrym lub złym ich przeżyciem jest tak naprawdę zawsze ten sam: podejście do świąt bez nurtu religijnego, bez głębokiej wiary. Wtedy są one bez treści, są puste. A sytuacja ta pogarsza się z chwilą, gdy wokół takiego człowieka, który takiej wiary nie ma, nie ma osób bliskich, którzy są dla niego oparciem. Wtedy nie tylko, że tracimy z oczu religijną istotę Bożego Narodzenia, to jeszcze czujemy się samotnie i tracimy coś tak ważnego jak poczucie bezpieczeństwa. Świat współczesny powoduje, że te osobiste, międzyludzkie kontakty się zdewaluowały, nie są tak głębokie jak kiedyś. Bo ten „tłum", który jest w moim telefonie, komputerze jest jednak bardziej anonimowy, niż bliski. Mając setki kontaktów ludzie są samotni? Tak. My potrzebujemy bliskości. Z Bogiem, z innymi ludźmi. Boże Narodzenie to czas, który nam pokazuje, czy ia taką bliskość możemy liczyć, czy hierarchia rzeczy ważnych i mniej ważnych jest ułożona we właściwy sposób. I gdyby tylko udawało się ludziom zresetować to . vszystko, co do nas dociera, stanąć blisko siebie i wzmoc- Biskup Edward Dajczak ordynariuszem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej jest od piętnastu lat. Mianował go papież Benedykt XVI nić tę więź, która jest wokół mieliby większe poczucie bezpieczeństwa, niezależnie od zagrożenia. Niezależnie od tego, czy to jest koronawirus, inflacja, czy wojna blisko nas. To nie chodzi o to, aby udawać, że żyjemy w innym świecie niż żyjemy, odcinać się od niego. Chodzi o to, aby w odpowiedni sposób wszystko w swoim życiu poukładać. Aby Bóg był na pierwszym miejscu, a relacje z prawdziwymi ludźmi były dla nas ważniejsze od wirtualnych relacji. I jeśli tak to zrobimy to zapewniam, że Boże Narodzenie nie przejdzie obok nas, ale ugruntuje w naszym życiu wszystko co dobre i ważne. Niezależnie od współczesnych wyzwań, których doświadczamy przygotowaniom do świąt zawsze towarzyszy tradycyjna bieganina. Biegamy za szybko? Za szybko i nie tym kierunku, który jest dla nas najlepszy. Nie można dać się pochłonąć w stu procentach tak zwanej „organizacji" świąt. Czyli takiemu myśleniu, że wszystko da się załatwić, wszystko zorganizować i to wystarczy. Otóż nie wystarczy. Kiedyś jeden biznesmen opowiadał mi, jak przed świętami poczuł, że bardzo chciałby popracować nad relacjami z najbliższymi, bo gdzieś w tej codziennej gonitwie trochę się pogubili. Wyjeżdżają na święta, do hotelu, siedzą przy stole, przy obiedzie. Niby wszystko jest świetnie zorganizowane. I co się dzieje? Po chwili nikt z nikim nie rozmawia, wszyscy wpatrują się w telefony. Zrobili to odruchowo, nawet nie wiedzieli kiedy po te telefony sięgnęli. Problem międzyludzkich relacji jest głębszy i często uświadomienie sobie tego problemu nie wystarcza. Tutaj wyjazd i świadomość zmian nie wystarczyła. Dlaczego? Bo zabrakło systemu wartości. Bo udało się zorganizować nowe miejsce, ale tego, co jest w sercach, w duszy już się zorganizować nie da. Trzeba nad tym popracować, zadbać 0 to wcześniej i pielęgnować to na co dzień, a nie od święta. Źle zarządzamy naszym przedświątecznym czasem? Źle postrzegamy nasz czas. W Piśmie Świętym są dwa spojrzenia na czas. Jedno spojrzenie to Kronos, czyli czas, który biegnie od nas niezależnie. Drugie spojrzenie to kairos, czyli czas, w którym, dzieją się wyjątkowe chwile 1 pojawiają się ważne wyzwania. I chodzi o to, aby tych chwil nie przegapić. Aby nie pozwolić rzeczom wtórnym, nieistotnym odwrócić naszą uwagę od rzeczy ważnych dla naszego życia. Święta są takimi wyjątkowymi chwilami i każdego roku apeluję o to, abyśmy zrobili wszystko, aby ich wyjątkowość przeżyć w stu procentach. Żebyśmy się nie zatracili-w ich organizacji kosztem przeżycia ich sensu. Bo znam wiele takich świadectw, gdy słyszę od ludzi, że święta ich uratowały. Mówią, że codzienność z róż- nych powodów wymknęła im się spod kontroli, ale potrafili na tyle zadbać o wyjątkowość świąt, o to, aby w tym czasie porozmawiać z bliskimi, że dali radę mocno podreperować wzajemne relacje. Puste miejsce przy stole przez całe dekady było takim jednym z wielu symboli nad sensem którego większość z nas przestała już się zastanawiać. Ale teraz wokół nas jest dużo Ukraińców, dużo biedy, samotności. Nie wszyscy wiedzą jak świętować, nie wszyscy mają za co, nie wszyscy mają z kim. Czy to, aby to puste miejsce przestało być pustym miejscem będzie teraz największym wyzwaniem dla chrześcijańskiego wymiaru naszych świąt? Puste miejsce przy stole i dodatkowe nakrycie to jest piękny symbol i faktycznie zauważam z radością, ze jest to symbol żywy i temu wyzwaniu, o którym pan wspomina, dajemy radę sprostać. Niedawno zaprosiłem taką małą społeczność ludzi, tutaj do nas na Wigilię. Ci jednak przeprosili mnie i powiedzieh, że będą mieli gości, którzy z różnych powodów są w potrzebie i nie mogą ich zostawić samych. Innym razem na wigilijną kolację zaprosiłem też siostry pal-lotynki, ale znów usłyszałem, że bardzo przepraszają, ale nie przyjdą, bo zaprosiły do siebie Ukraińców i muszą być w domu. Pomyślałem wtedy, że jak to dobrze, że to puste miejsce jako symbol przetrwało. Bo przez całe dekady spokojnego życia to puste nakrycie rzeczywiście było tylko jednym z tradycyjnych, świątecznych elementów i to w nie każdym domu. Ale przetrwało i teraz, w trudnych dla wielu z nas i naszych sąsiadów czasach, nabrało życia i znaczenia. To miejsce przestało już być tylko symboliczne i całą mocą podkreśla to, o czym już mówiłem. Naszą wzajemną, realną bliskość z Bogiem i z ludźmi, która jest kluczem do dobrego przeżycia świąt. Dlatego warto się rozejrzeć wokół. Zapukać do sąsiada, zaczepić kogoś na korytarzu, 0 kim wiemy, że jest samotny, ubogi, zorientować się, gdzie żyją ukraińskie rodziny. Pamiętajmy, że to nie jest tak, że ktoś, kto nie chce być sam w Wigilię przyjdzie i zapuka do nas. Ci ludzie się krępują, często, jeśli są z Ukrainy, nie znają do końca naszej tradycji. To my mamy pójść do nich 1 odsunąć dla nich krzesło przy naszym stole. Co w tym roku przynosi Kościół katolicki w Polsce do bożonarodzeniowego żłóbka? Trudno uciec od refleksji, że raczej więcej troski niż radości. Mniej wiernych w kościołach, mniej uczniów na religii, moda na apostazję, pustki w seminariach. Kiedyś kościół działał w skrajnie niekorzystnych czasach i przyciągał do siebie. Teraz może ewangelizować jak chce, a ludzie odchodzą, często w sposób radykalny, bo decydują się na apostazję, której przypadków jest coraz więcej. Najczęściej odchodzą ludzie, których w Kościele tak naprawdę już od dawna nie ma. I w ich przypadku zdecydowanie się na apostazję wynika albo z wewnętrznej potrzeby, aby już skończyć z tym czasem udawania, żejeszcze w kościelnej wspólnocie są, albo z potrzeby publicznej demonstracji. Takie demonstracje mają to do siebie, że są głośne, ale też szybko gasną. Bo kiedy my się zmieniamy, tak naprawdę zmieniamy, dokonujemy prawdziwych wyborów, to nie mamy potrzeby, aby ogłaszać to całemu światu. I zarówno wtedy, gdy weszliśmy na ścieżkę Boga, jak i z niej zrezygnowaliśmy, podejmując tajde, a nie inne decyzje życiowe. Dlatego jestem pewien, że ludzie doskonale zdają sobie sprawę z tego, co jest na pokaz, a co jest naprawdę. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie w taki, czy w inny sposób tracą zaufanie do Kościoła i wycofują się z niego w taki, czy w inny sposób. Skąd ten kryzys? Zbytnie zbliżenie się ludzi Kościoła z polityką, skandale pedofilskie? Przyczyny są złożone i jak zawsze wymagają dogłębnej analizy, co też w Kościele trwa. Problem grzechów pe- dofilii i zaniedbań z nią związanych jest znany, wieiokrot-nie omawiany i na pewno są ludzie, których to zniechęciło do bycia w kościelnej wspólnocie, nad czym bardzo boleję. Trzeba mieć też świadomość tego, że Kościół z tego względu jest na celowniku i często zdarza się tak, że przypadła pedofilii w innych grupach społecznych nie są tak eksponowane jak te, które niestety przydarzyły się w Kościele. Ale oczywiście nawet jeden przypadek pedofilii w szeregach kapłanów to o jeden za dużo, bo wiąże się z tym wielkie cierpienie. Mogą też zapewnić, że aktualnie, po wprowadzeniu najnowszych procedur, to właśnie Kościół jest instytucją w której z pedofilią walczy się najlepiej, najskuteczniej i wszystkie działania są transparentne, oparte na najwyższych standardach. Z pewnością też w wymiarze poszczególnych, konkretnych osób w Kościele dochodzi do zbyt dużego i niepotrzebnego zbliżenia z polityką, często z konkretnym ugrupowaniem. Jest to na tyle niebezpieczne, że przecież w Kościeie są ludzie sprzyjający różnym politycznym ideom. I przechył w jedną lub w drugą stronę może kogoś do Kościoła zniechęcić. Faktycznie, takie błędy są popełniane, ale zapewniam, że one nie definiują rzeczywistej relacji Kościół - polityka. Nie jest ona taka, jak często jest pokazywana. Co więcej, jest ona wykorzystywana w politycznym sporze. U nas tak wszystko się maksymalnie upolityczniło, że prezydent katolik, którzy bierze udział w niedzielnej Mszy świętej natychmiast wywołuje ostre, nieprzychylne komentarze. Przecież to nie jest normalne. Tak samo dziwi mnie zawsze oburzenie tych wszystkich, którzy nie rozumieją, że Kościół ma prawo głośno wypowiadać się o decyzjach polityków, które wpływają na życie ludzie w wymiarze społecznym i moralnym. Kościół ma takie prawo i twierdzenie, że tak postępując bierzemy udział w politycznej grze to kompletne nieporozumienie. Z drugiej strony, co zawsze podkreślam, żadna świątynia nie jest miejscem na jakąkolwiek polityczno - partyjną agitację. Tu jest miejsce dla wszystkich, obojętnie kto ja- kie ma polityczne poglądy. I jeżeli ktoś tutaj to psuje i pozwala na polityczne spory w kościołach to takie postępowanie jest bez wątpienia anty-ewangeliczne. Czeka nas powszechna sekularyzacja, czyli zeświecczenie? Są opinie, że ten proces jest nieuchronny. Do sekularyzacji po części już doszło, choć nie sądzę, aby czekał nas model sekularyzacji na wzór Europy Zachodniej. Na ten proces trzeba też spojrzeć nieco szerzej, nie tylko przez pryzmat samej Europy. Kościół w Azji, Afryce, Ameryce Południowej wręcz kwitnie i rozwija się w dosyć szybkim tempie. Inaczej jest z kulturą europejską, czego zaczynamy i my doświadczać. Jeszcze do niedawna do Kościoła wchodziliśmy w sposób taki: urodziłem się w rodzinie katolickiej i jakby z automatu jestem w Kościele katolickim. Rozminęliśmy się jednak z jedną rzeczą. Z tym, że kultura masowa przeszła z kultury współbrzmiącej z katolicyzmem, gdzie nie było wojny kulturowej, na pozycje kultury nastawionej opozycyjnie do Kościoła. I Kościół ze swoim nauczaniem, ze swoją wizją człowieka, stał się dla niej kontrkulturą. Tym samym w sposób naturalny jako Kościół weszliśmy z nią w spór. W takiej sytuacji Ci wszyscy, którzy nie zadbali o głębsze, osobiste relacje z wiarą, nie wytrzymują tego kulturowego starcia. I nawet jak Kościoła nie opuszczają to wpadają w taką obojętność, neutralność. Można nad tym wszystkim płakać, albo spojrzeć nieco inaczej. Bo często słyszę od katechetów, że ubyło im z klasy 40 procent uczniów i dopiero wtedy zaczęły się właściwe lekcje religii. Myśię więc, że trzeba przyjąć takie ewangeliczne spojrzenie jezusowe „Jeśli chcesz". Jak nie chcesz, to jest twój wybór. W Polsce do takiej postawy jeszcze się nie przyzwyczailiśmy, ale może właśnie teraz jest moment na to, aby polscy katolicy spytali samych siebie: czyja chcę wybrać drogę, którą proponuje Jezus Chrystus? Tu jest też największe wyzwanie dla nas, księży, aby Ci, którzy odpowiedzą „Chcę", byli mocni w swojej wierze. Trudno jednak oprzeć się wrażemu, że współczesne społeczeństwo i Kościół katolicki często mówią różnymi językami. Rzeczywiście, jako Kościół nie nadążyliśmy ze zmianą języka i formy przekazu. Zmiany kulturowe szły szybko, a my przegapiliśmy najlepszy moment do tego, aby język nauczania i jego formuła się zmieniła. Ewangelia jest tą samą Ewangelią zawsze, ale my nie możemy ją przekazywać tak samo jako 50 lat temu, czy sto lat temu. Za długo myśleliśmy, że tak jak jest, jest dobrze i nie trzeba niczego zmieniać. W momencie, kiedy komuniści przestali rządzić Polską wydawało nam się, że wszystko będzie pięknie, a Polacy z automatu będą stawać się katolikami. Tymczasem to właśnie wtedy zaczął się świat wyborów, decyzji, różnych alternatyw, któremu nie zawsze Kościół umiał sprostać. I konsekwencje tego ponosimy do dzisiaj. Ale pamiętajmy też, że wszystkie chwile odnowy w Kościele rodziły się wkryzysie. Nie jestem spanikowany, bo coś się dzieje trud- nego, bo wszyscy dookoła krzyczą „Kryzys, kryzys, Kościół jest w kryzysie". Bez wątpienia, ten ostatni czas w Kościele to jest też czas oczyszczenia. I kluczowe jest to, aby w tym ktyzysie odczytać to, co Duch Święty mówi Kościołowi. Pamiętajmy, że my sobie nie wymyślimy teraz innej wersji Kościoła. Konieczność zmian, trudne wyzwania w Kościele zawsze będą, ale nigdy nie zmieni się nim Credo, czyli wyznanie wiary. Fundament musi być niezmienny także i po to, aby w chwilach kryzysu było do czego wrócić i na czym budować od nowa. Wróżnych epokach były różne sytuacje, to nie jest pierwszy kryzys, który dotknął Kościół. Ale przemiany w Kościele nie zaczynają się tak jak wszędzie. Bóg nieraz docierał do pojedynczych ludzi. Zmiany w Kościele zazwyczaj zaczynają się od jednego człowieka, potem wokół niego powstaje wspólnota, która zaczyna promieniować. Dlatego mi tak bardzo zależy na tym, aby w tych naszych, parafialnych wspólnotach powstawały takie centra ,w których ludzie akceptują swoją przemianę, idą nowymi drogami, otwierają się I księża muszą się nauczyć współpracy z tymi świeckimi? To kluczowa sprawa. W naszej społeczności jest wielu ludzi świeckich, świadomych swojej obecności w Kościele, troszczących się o ten Kościół. Ja powtarzam księżom, że za parę lat, z powodu też mniejszej liczby powołań kapłańskich, duszpasterstwo w naszej diecezji będzie możliwe pod jednym warunkiem: w tych małych wspólnych rozsianych po naszym regionie będą żywe grupy, które będą animowały i inspirowały do żywej wiary. Bo jak się połączy trzy parafie to ksiądz nie dojedzie w każdą niedzielę, dojedzie w co drugą. I żeby tam duszpasterstwo mogło być prawdziwym duszpasterstwem to system musi być tak jak na misjach, gdzie są kate-chiści przygotowujący do bierzmowania i do komunii. W naszym regionie są ludzie, są wspólnoty, które chcą się takich zadań podjąć. Teraz my księża musimy ich usamodzielnić, musimy z nimi rozmawiać. Innej drogi nie ma. ©® Diecezja koszalińsko-kołobrzeska obchodziła w tym roku jubileusz swojego 50. lecia. Uroczysta mszaświęta odbyła się w koszalińskim amfiteatrze • POTRZEBNA POMOC, NIE TYLKO OD ŚWIĘTA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Rodzina białogardzkich hiobów płacze, ale nie traci nadziei Jakub Roszkowski o, ilogard Dziesięć lat miałby dziś Szymon Stąporowski, chłopiec z Białogardu, który w 2017 roku wpadł do niezabezpieczonej studni Utonął. Rok później na świat przyszedł jego brat, Adrian. - Śmierć Szymonka wywróciła nasze życie do góry nogami -opowiada Krzysztof Stąporowski, ojciec obu chłopców. -1 tak, owszem, Adrianek, nasz drugi synek, miał być takim lekiem na ból, na scalenie naszej rodziny, na powrót do normalności po tej okropnej tragedii - kiwa głową tata, a łzy płynąmu po policzkach. Czteroletni Adrian Stąporowski, brat nieżyjącego Szymona, cierpi na wyjątkowo rzadką chorobę skóry. To rybia łuska, prze-wlelde i ciężkie schorzenie genetyczne, przejawiające się nadmiernym i nieprawidłowym rogowaceniem naskórka. Poja-wiają się rany, dziecko musi przebywać w sterylnych wręcz warunkach. Rzecz w tym, by do skóry nie dostało się żadne zakażenie. Bo to grozi nawet śmiercią. Mama - pani Magda - po- święciła się całkowicie synkowi. Tata jest jedynym żywicielem, pracuje w sklepie budowlanym jako doradca. Niemal wszystko wydają na zdrowie chłopca. - Dlaczego akurat to spotkało moją rodzinę? - pytałem po narodzinach Adrianka sam siebie. Wiem, że każdy musi nieść krzyż. Ale dlaczego ten mój jest aż tak ciężki? - wspomina pierwsze dni po porodzie chłopca pan Krzysztof. - Nie, nie obraziłem się ani wtedy ani teraz na Boga. Nie odwróciłem się od niego. Jestem osobą wierzącą. Ale ta złość czasem się pojawia. Ona jest. I wtedy pytam, dlaczego mnie się tak doświadcza? Niestety, nie mam odpowiedzi. Dopada czasem człowieka depresja, jakieś ponure myśli kłębią się w głowie. Chciałbym choć się dowiedzieć kto jest odpowiedzialny za śmierć mojego Szymona? Ta historia wstrząsnęła całym krajem. Był czerwiec 2017 roku. Pięcioletni Szymon bawił się na placu zabaw z rówieśnikami. Plac widać z okna domu, w którym do dziś mieszkają Stą-porowscy. Tata cały czas zerkał na synka, ale w pewnej chwili, gdy ponownie rzucił okiem, Szymona nie zobaczył. Sekundy Charytatywny koncert na rzecz Adriana już 28 grudnia. Chłopiecz mamą serdecznie na niego zapraszają później już wiedział, że wydarzyło się coś złego. Wybiegł z domu. Pobiegł w stronę zbiegowiska, wszedł do niezabezpieczonej studni kanalizacyjnej, wyciągnął synka. Reanimacja, podjęta później także przez medyków, nie przyniosła efektu. Szymon zmarł. Prokuratura Rejonowa w Bia-łogardzie oskarżyła naczelniczkę wydziału gospodarki komunal- nej i mieszkaniowej białogardz-kiego magistratu o niedopełnienie obowiązków służbowych i narażenie pięciolatka nabezpo-średnie niebezpieczeństwo utraty życia. Sąd w Białogardzie uznał oskarżoną za winną zarzucanych jej czynów i skazał na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, warunkowo zawieszając wykonanie na rok próby. Nakazał jednak zapłacić na rzecz pokrzywdzonych rodziców zmarłego chłopca 3 tys. złotych zadośćuczynienia oraz pokryć koszty i opłaty sądowe. Ale w apelacji Sąd Okręgowy w Koszalinie uniewinnił urzędniczkę, stwierdzając, że to nie ona była odpowiedzialna za niezabezpieczone studzienki. Sprawa wróciła jednak do ponownego rozpatrzenia, bo wyrok uchylił Sąd Najwyższy, do którego rodzina złożyła kasację od wyroku uniewinniającego. Jednak w ponownym procesie Sąd Okręgowy w Koszalinie ponownie uniewinnił naczelniczkę, powtarzając argumenty z pierwotnego orzeczenia. - Sił coraz mniej, ale prokuratura znowu złożyła kasację od tego wyroku do Sądu Najwyższego. Zobaczymy co dalej. My teraz z żoną skupiamy się jednak nieco więcej na Adrianku. Bo to jest nasz priorytet - przyznaje pan Krzysztof. - Adrianku, chciałbyś mieć zdjęcie w gazecie? - rzuca do chłopca pani Magda. Maluch leży sobie wygodnie wbiałej pościeli, obok ma zabawki, w telewizorze lecą bajki. Ale jest nie w humorze. Dopiero się obudził, nie chce rozmawiać. Zagadnięty o Domisie nieco się jednak oży- wia, by pokiwać głową na potwierdzenie, że je bardzo lubi. Chce już się przytulić do mamy. Mama natychmiast jest przy nim. Zostają w pokoju. Dom, w którym mieszkają, to budynek po rodzicach pana Krzysztofa. Był wybudowany na początku lat 90. ubiegłego wieku. Od tamtej pory nie byłre-montowany. Do mieszkania prowadzą strome schody, wewnątrz jest dość chłodno. Stąporowscy wykorzystują dwa pokoje i kuchnię. Reszta wymaga remontu. -Szymon miał pójść do przedszkola. Wtedy planowaliśmy zacząć prace budowlane w domu. Żona miała pójść do pracy, mieliśmy pozbierać trochę pieniędzy, po prostu żyć. Gdy jednak stała się tamta tragedia, wszystko inne przestało mieć znaczenie - mówi ojciec. Te doświadczenia życiowe wstrząsnęły wolontariuszami z Białogardu. Przygotowali więc dla Stąporowskich wielki koncert charytatywny, a starosta powiatu Piotr Pakuszto zapowiedział, że podejmie się remontu mieszkania rodziny. Prowadzona jest też zbiórka na rzecz Stąporowskich na stronie „siepo-maga". Każdy może ich wesprzeć. ©® MATERIAŁ INFORMACYJNY POLSKIEGO KOMITETU ENERGII ELEKTRYCZNEJ Większość gospodarstw domowych nie zapłaci więcej za prąd. Nowe taryfy zatwierdzone przez Prezesa U RE Choć hurtowe ceny energii osiągnęły w 2022 r. bardzo wysoki poziom, to jednak gospodarstwa domowe w 2023 r. są chronione przed nadmiernymi podwyżkami prądu. Jest to możliwe dzięki mechanizmowi zatwierdzania taryfy przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE), a także limitom rozliczania prądu po cenie z 2022 r. oraz ograniczeniu jego maksymalnej ceny Od czego zależą ceny prądu? Ceny energii elektrycznej dla Ddbiorców końcowych zależą od cen prądu w hurcie. W 2022 r., w stosunku do lat poprzednich, notowano bardzo duże wzrosty, spowodowane głównie dwoma czynnikami: • wzrostem cen surowców, a szczególnie węgla stanowiącego około 70% produkcji prądu w Polsce. Gwałtowne wzrosty jego cen ś/dużym stopniu są konsekwencją konfliktu zbrojnego na Ukrainie oraz trwających działań wojennych na terenie tego kraju; • wysokimi kosztami zakupu uprawnień do emisji C02 w systemie EU ETS. Oczywiście, wpływ na ceny prądu ma również wielkość zapotrzebowania na energię elektryczną. Niskie zapotrzebowanie w skali kraju jest równoznaczne z obniżkami cen na rynku hurtowym. Działa tutaj mechanizm „merit order": im większe zapotrzebowanie na energię, tym większy udział prądu w sieci z drogich źródeł wytwarzania. Jak wzrosną ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w 2023 r.? W 2021 r. oraz na początku 2022 r., jeszcze przed inwazją rosyjską na Ukrainę, hurtowe ceny energii kontraktowanej na 2023 r. były stosunkowo niskie. Niestety, ich gwałtowny wzrost w kolejnych miesiącach wpłynął na ceny prądu nie tylko dla przedsiębiorstw, ale również częściowo dla gospodarstw domowych w roku 2023. W grudniu każdego roku Prezes URE zatwierdza taryfy dla gospodarstw domowych złożone przez sprzedawców prądu na kolejny rok kalendarzowy. Zgodnie z obowiązującym prawem URE ma za zadanie chronić wszystkich uczestników rynku, a więc oczywiście przede wszystkim odbiorców ener- . gii, ale także sprzedawców. Prezes URE sprawdza zasadność cen prądu dla gospodarstw domowych w odniesieniu do poniesionych przez sprzedawcę kosztów. Jeśli te są uzasadnione, akceptuje taryfę, nawet jeśli przewiduje ona podwyżki. Zasady te obowiązują również w tym roku, jednak pod pewnymi warunkami. Są nimi maksymalna cena za 1 kWh dla gospodarstwa domowego, która nie może przekroczyć 0,693 zł, oraz limity zużycia pozwalające na zachowanie cen prądu na poziomie z 2022 r.: • 2000 kWh rocznie dla gospodarstwa domowego; • 2600 kWh rocznie dla gospodarstwa domowego z osobami z niepełnospraw-nościami; • 3000 kWh dla rolników i gospodarstw z Kartą Dużej Rodziny, w tym seniorów, którzy wychowali co najmniej troje dzieci. Jak podkreśla Pan Wojciech Dąbrowski, Prezes Rady Zarządzającej PKEE i Prezes Zarządu PGE, „decyzja Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki dotycząca sprzedaży energii elektrycznej w taryfie G dla gospodarstw domowych na rok 2023 nie będzie miała istotnego wpływu na cenę netto energii elektrycznej dla większości gospodarstw domowych w Polsce". Jak działa rynek hurtowy i jaki ma wpływ na ceny energii dla gospodarstw domowych? Jak już wspomniano, na kształtowanie się cen prądu dla odbiorców końcowych wpływ mają ceny na rynku hurtowym energii elektrycznej. Zawierane na nim umowy można podzielić na dwie grupy: • kontrakty długoterminowe stanowiące bazę przyszłych dostaw energii. Zawiera się je na dostawę za miesiąc, kilka miesięcy, a nawet za dwa lata. Oznacza to, że w chwili zawarcia umowy ustalana jest zarówno data dostawy, ilość, jak i cena zakontraktowanej energii. Jeśli w danym momencie jest ona wysoka, to niezależnie od kształtowania się cen w przyszłości, pozostanie ceną obowiązującą. • kontrakty spotowe, zawierane na bieżąco i dotyczące dostaw prądu w tym samym lub kolejnym dniu. Kontrakty te pełnią w obrocie energią elektryczną rolę uzupełniającą dla transakcji długoterminowych. Zarówno kontrakty spotowe, jak i długoterminowe stanowią koszt sprzedawcy energii elektrycznej i są uwzględniane w taryfie dla gospodarstw domowych. Co możesz zrobić, żeby płacić mniej za prąd w 2023 r.? Jako odbiorcy energii elektrycznej nie mamy wpływu na kształtowanie się cen energii w hurcie. Możemy jednak przyczynić się do ich obniżania, zmniejszając zapotrzebowanie na prąd. 0 sposobach na oszczędzanie energii elektrycznej dowiesz się więcej, odwiedzając stronę PKEE www.LiczySie-Energia.pl. Warto podkreślić, że w 2023 r. zmniejszenie zapotrzebowania na energię elektryczną jeszcze bardziej niż dotąd przyczyni się również do naszych oszczędności na wydatkach ponoszonych na prąd. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 ŚWIĄTECZNE OBRAZKI • 21 Cztery wigilie i... o co tu chodzi? Michał Elmerych Każdy ma takie wigilie, które zapadły mu w pamięć. Bo wigilia to dzień inny niż wszystkie. Chociaż zaczyna się prawie zawsze tak samo. I prawie tak samo kończy. Jest tylko właśnie to prawie. Wigilia pierwsza. Za oknem nie ma śniegu. To w tym mieście zupełnie normalne. W całym kraju Barbara po wodzie, Boże Narodzenie po wodzie (albo odwrotnie), ale nie tutaj. Tutaj jak zaczyna się grudzień to tak jakby nadchodziła pora deszczowa. I to jaka pogoda będzie 4 grudnia nie ma kompletnie żadnego przełożenia na Wigilię. Komuniści mieli generała, który się kulom nie kłaniał, a po wojnie wszyscy zyskaliśmy jeszcze region, który nie kłania się meteorologom. I w tą deszczową wigilię pewna dwudziestoparoletnia kobieta z utęsknieniem wpatrywała się w stojący na półce w długim wąskim przedpokoju telefon. Przedpokój był długi i wąski, bo niegdyś nie był przedpokojem. Był, właściwie to nie do końca wiadomo czym był, bo z przedwojennych ksiąg wynika, że akurat w tej kamienicy na tym piętrze były dwa mieszkania. A przedpokój znajdował się w jednym z czterech jakie urządziła władza, albo architekci. Nieważne. Ważne, że telefon nie dzwoni, a przecież powinien. Bo jest wigilia, a na masowcu Polskiej Żeglugi Morskiej m/s „Ziemia Koszalińska", która płynęła gdzieś po bezkresnym oceanie, usycha z tęsknoty mąż. Półmiski pustoszały z karpia, dzieci zbierało na wymioty od kompotu z suszu, a telefon milczał. Szczecin Radio miało kłopoty z zestawieniem połączenia. A może była kolejka? To były takie czasy, kiedy ludzie na lądzie stali w kolejkach do sklepów po byle co, albo cokolwiek co akurat przywieźli, a marynarze w kolejce do radiooficera czekając aż ten połączy ich z domem. Telefon milczał prawie do północy. Prezenty już dawno rozpakowane, nawet wypieki zdążyły zblednąć. „Szczecin Radio, jest Ziemia proszę mówić"... Ale jak mówić, kiedy lecą łzy? Wigilia druga. Początek lat osiemdziesiątych, może nawet to pierwsza wigilia stanu wojennego. Trudno sobie przypomnieć, ale musiało wydarzyć się coś nadzwyczajnego, bo na dworze był śnieg, a na oknach mróz rzeźbił swoje białe róże. Dziś już nie rzeźbi. Może dlatego, że okna nie są takie jak kiedyś? Może po prostu mróz już jest tak stary, że nie chce mu się rzeźbić. A może wraz ze Śnieżynką wrócił tam, skąd przyplątał się lata temu? Zostawmy politykę i historię. Chociaż historii nie możemy za bardzo, bo tego grudniowego wieczoru wkroczyła wraz z zawiniętą w ozdobny papier paczką. Chociaż w sumie to do dziś dnia nie wiadomo, czy papier rzeczywiście był ozdobny. Właściwie nie ma to znaczenia, bo po jego rozdarciu, rozległ się płacz chłopca. Nie łkanie, a płacz. Solidny szloch. Tak płakać może tylko ktoś, kto w prezencie od Mikołaja dostał dwa tomy przygód Pana Sa-mochodzika. Trauma, którą pa- mięta do dziś. On zaczytujący się w Relaxach, Tytusach, a nawet w Czterech pancernych i psie dostaje dwa tomy jakiegoś nudziarstwa. Pan Samochodzik i Fantomas, Pan Samochodzik i Winnetou. Te tytuły pamięta do dziś. To tylko dowód jakie piętno wywarło to wydarzenie na psychice młodego człowieka. Rok później przeczytał wszystkie części, które do tamtej pory napisał Zbigniew Nienacki. Ale wówczas to był istny kotlet. „Klops -papciu". Wigilia trzecia. Zazwyczaj siadali do kolacji dość późno. Krzątanina w kuchni nie chciała się jakoś skończyć. Trzeba było pozbierać rozwieszone pranie, żeby nie było w rodzinie kłótni. Choinka dopiero co ubrana próbowała złapać pion, bo stała przy ścianie i owa ściana skutecznie blokowała wieszanie ozdób. Pies chciał wyjść, a nikt nie miał na to czasu. I jeszcze zginęły spinki do koszuli. I nigdzie ich nie było. Tym razem nikt nie szukał jednak spinek. Krzątanina nie była też radosna i prania nikt nie zrobił. Choinka była dziwnie żółta, ale praw- dziwa. Z szafki trzeba wyjąć talerze, te ozdobne, uroczyste. Raz, dwa, trzy - tyle wystarczy. Młody mężczyzna spojrzał na kobietę w średnim wieku. Sięgnął po czwarty talerz. Od kiedy przeprowadzili się na drugi koniec miasta jakoś nie udawało się spotykać w szerszym gronie, by czekać na Boże Narodzenie. Już od lat siadali do stołu w trójkę. Trzy nakrycia, dla trzech domowników. I czwarte tradycyjnie dla zbłąkanego wędrowcy lub dla zmarłego z rodziny, który akurat postanowił wpaść w odwiedziny. Dotychczas jednak nigdy żaden wędrowca nie zastukał do drzwi, a i duchy omijały mieszkanie z daleka. Jednak teraz coś się zmieniło. „Światło Chrystusa" powiedziała kobieta w średnim wieku, zapalając wigilijną świecę. „Amen" odpowiedział młody mężczyzna. Usiedli koło siebie. Naprzeciwko mieli dwa puste nakrycia. Dla zbłąkanego wędrowcy i dla zmarłego z rodziny, który akurat... Dotychczas jednak... Jednak teraz coś się zmieniło. Ojciec rodziny zmarł kilka tygodni wcześniej. Kobieta w średnim wieku wzięła opłatek. „Idź otwórz drzwi, żeby nie były zamknięte na zamek" poprosiła . Wigilia czwarta. Kiedy pracujesz od ósmej do dwudziestej drugiej w obcym mieście pół tysiąca kilometrów od rodzinnego domu i zamierzasz spędzić święta z kimś ci bliskim, po którego musisz pojechać wiedz, że-masz małe szanse na realizację nawet najbardziej przebiegle ułożonego planu. Powód jest prosty. Im bliżej świąt tym bardziej wszystko zwalnia, zwalniają pociągi na torach, ekspedientki w sklepach, przechodnie (oni czasami z uwagi na ślizgawicę, ale to wyjątek, który tylko potwierdza regułę), jedyne co nie zwalnia to czas. I to nie dość, że nie zwalnia, to wręcz przyspiesza. Już w godzinę od początku realizacji planu masz dwie godziny w plecy. I nic nie poradzisz. Możesz tylko zawziąć się w sobie. Zupełnie nie wiem jak tego dnia przywiozłem ze Szczecina do Warszawy córkę, kupiłenf prezent dla Katarzyny i jak udało nam się zdobyć jeszcze opłatek, o którym omal nie zapomnieliśmy. Wigilia. To czas magiczny. ©® > Grupa Wesołych Bożego N. nio, p&łnych miłości, zdrowia ; spokoju. U .u : ■ Boi ii udosnych przezyć, wytrwałości : u 'u nadchodzącego Nowego Roku 2023 Y GRUPA AZOTY & Bimi Spokojnych, radosnych świqt Bożego Narodzenia oraz pomyślności, zdrowia i wielu powodów do szczęścia w Nowym Roku zyczy 22 • ŚWIĘTY MIKOŁAJ? (OPOWIEŚĆ DZIEWCZĘCA) Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Mikołaj pachnie stęchlizną, ma brodę i każe recytować Anna i Magdalena Znacie, to poczytajcie. Przecież same miałyście pewnie takie przygody... W dzieciństwie nie ufałam brodatym mężczyznom, co może dziwić, zważywszy na to, że za jednego z nich wyszłam po latach za mąż. Ale on nie nosił pogniecionych i nieco woniejących potem czerwonych szlafroków z brud-nawym ftiterłtiem. Takie nosili fałszywi Mikołajowie, którzy, chuchając niekoniecznie trzeźwym oddechem, pytali grubym głosem, czy byłam grzeczna. Chyba byłabym głupia, żeby powiedzieć, że nie, bo za to była rózga. Mało atrakcyjnie wyglądała, w przeciwieństwie do paczek, w których było coś, co bardzo chciałam mieć. Żeby to jednak zdobyć, należało nie tylko być aniołkiem, ale i wykazać się talentem artystycznym. Najlepiej wychodziły mi Wierszyki. Co prawda nie mogłam powiedzieć tego, którego nauczył mnie tata („Lata sobie ptaszek, lata sobie równo, raz trafi na kwiatek, drugi raz na gówno), ale jakoś dawałam radę na przykład dzikiem, który był zły i miał ostre kły. I tak zostawałam szczęśliwą posiadaczką pomarańczy (których przybycie anonsowały gazety tytułami „Statki z pomarańczami już stoją na redzie w Gdyni"), słupskiego ptasiego mleczka z Pomorzanki, najpierw prawdziwej, a w następnych łatach czekoladopodobnej czekolady i innych słodkości, za którymi przepadałam i ja, i wszyscy moi późniejsi dentyści. AJe był też w moim życiu prawdziwy Święty Mikołaj. Wiele razy starałam się nie zasnąć, żeby go nakryć na gorącym uczynku. Jak on wiedział, co lubię! Pieski sierściaste i pieski skórzane trafiały jeden za drugim pod moją poduszkę. Lalka z malowanymi oczami, lalka Berta płacząca i z mrugającymi oczami, lalka hiszpańska tancerka - cudem jakimś znajdowały miejsce pod choinką. Co kiedyś wykryłam, pomocnicą Świętego nie był żaden renifer czy jakaś Śnieżynka, ale moja Mama. To ona pakowała prezenty i umieszczała je pod drzewkiem. To rodzinny wolontariat, bo kiedy dorosłam, także wyręczałam Mikołaja w tych prozaicz- Oprócz wierszyków i piosenek konieczna była jeszcze wspólna fotka. Po lewej Magda, po prawej Anna nych czynnościach, podrzucając podarunki swoim synom. Anna Czemy-Marecka, nie taki aniołek, jak by wychodziło ze zdjęcia (powyżej) ZMikołajemsprawa była wątpliwa od początku. Do jednych przychodził nocą z 5 na 6 grudnia, zostawiającprezenty pod poduszką, a do innych w Wigilię -wówczas co miał, zostawiał pod choinką. Długo mnie to zastanawiało, jednak miało logiczne wytłumaczenie. Przecież nie może być u każdego w tym samym czasie. Do mnie przychodził nocą. A prezenty kładł koło łóżka. Listów nie pisałam, bo jak raz napisałam, to dostałam złotą rybkę w słoiku, aby mi te życzenia spełniła. Chyba mnie wówczas poniosła wyobraźnia. Nie uwzględniłam faktu, że Mikołaj też żył w czasach PRL i robił zakupy wtych samych sklepach, co wszyscy. Bo tak-między Bogiem a prawdą, kupy się to wszystko nie trzymało. W bajkach czytałam, że mieszkał w dalekiej Finlandii i to elfy mu te prezenty przygotowywały, a potem się okazało, że ten Mikołaj z Finlandii to miał pomocników w każdym kraju, bo sam się nie wyrabiał. Jednak w tym wszystkim miałam sporo szczęścia. Mieszkałam w Jeleniej Górze, a więc blisko granicy z ówczesnymi NRD i Czechosłowacją. Bywało więc, że Mikołaj tam się zaopatrywał. Przypuszczam, że zabierał się tam z moim tatą, który był zawodowym kierowcą i woził ludzi nawet do Berlina Zachodniego, gdzie w Aldikachbyło wszystko - nawet czekolady zokienkiem. Razdostałam paletę stu kolorowych flamastrów. Ale byłam szczęśliwa, że mogłam ten szarobury świat pokolorować. Wszystkiekoleżankimiwkla-sie zazdrościły. Zazdrość wzbudziłam też, gdy dostałam lalkę Barbi. Dopiero teraz się dowiedziałam, że mama pięć dolarów w Peweksie za nią zapłaciła. Nikt wówczas takiej nie miał. Jednak największą radość sprawiły mi białe łyżwy figurówki. Zwłaszcza, że za domem miałam łąki, przez które płynął Bóbr. Rzeka rokrocznie wylewała i zalewała owe łąki. Tezamarzałyitworzyło się gigantyczne lodowisko. Bardzo nie lubiłam tych pomocników Mikołaja, którzy przychodzili na imprezy zakładowe organizowane przez taty firmę. Byli bardzo interesowni. Aby otrzymać paczkę, trzebabyło zaśpiewać piosenkę albo powiedzieć wierszyk. Nienawidziłam tego. Zostało mi do dziś. Publicznie nie śpiewam. Pewnie dlatego na wszystkich zdjęciach z Mikołajem jestem smuma i wyglądam na nieszczęśliwą. Nie lubiłam chodzić na te zakładowe mikołajki, na których trzeba było tańczyć w kółeczku i łapać się za brzuchy, czy kolana. Wydawało mi się to głupie i w tej kwestii zdania nie zmieniłam. Cała magia wzięła jednak w łeb pewnej nocy, gdy usłyszałam, jak mama zostawia mi prezent koło łóżka. Co prawda tłumaczyła potem, że spotkała Mikołaja w drodze z pracy, miał bardzo się spieszyć i poprosić mamę, aby zaniosła mi ten prezent, jednak nie była w tym wiarygodna. Rok później dostałam rózgę. ©® Magdalena Olechnowicz AKCJA SPECJALNA GIGANCI POLSKA PRESS Bezpieczeństwo energetyczne Polski - dlaczego warto inwestować w nowe technologie Jak podkreśla Joanna Smolik, dyrektor programu modelu biznesowego Bezpieczeństwo Strategiczne w Banku Gospodarstwa Krajowego, od czasu wybuchu wojny w Ukrainie bezpieczeństwo energetyczne Polski nabrało nowego wymiaru. Nieprzerwane dostawy energii są priorytetem, a w celu ich zapewnienia należy zwrócić się w stronę nowoczesnych rozwiązań, które uniezależnią nasz kraj od wahań cen na rynku surowców, a jednocześnie będą zgodne z filozofią zrównoważonej gospodarki. Na czym polegają te rozwiązania i dlaczego warto na nie stawiać? Oto kilka przydatnych informacji. Bezpieczeństwo energetyczne Polski - priorytet w niespokojnych czasach Wojna w Ukrainie, trwająca od lutego 2022 roku, uświadomiła wszystkim - zarówno podmiotom gospodarczym, jak i zwykłym obywatelom - że nieprzerwane dostawy energii nie są czymś, .co możemy z góry zakładać jako pewne. Tym bardziej istotnym zadaniem stało się przekształcenie systemu energetyki i ciepłownictwa tak, by maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo Polski w tym zakresie. Priorytety, jakie zakłada zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, można obecnie podzielić na krótko-, średnio-i długoterminowe. Działania krótko- i średnioterminowe to ułożenie nowych łańcuchów logistycznych, związanych z dostawami surowców energetycznych oraz zapewnienie stabilnego dostępu do instrumentów finansowych dla importerów i spółek paliwowych. Cele krótkoterminowe obejmują również ochronę odbiorców wrażliwych. Cele obliczone na realizację w długim terminie to przede wszystkim inwestowanie w rozwój i transformację infrastruktury energetycznej i paliwowej, tak by zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne oraz wpisać się w nurt gospodarki wrażliwy na przeciwdziałanie zmianom klimatycznym. Nowe technologie i ich zalety Kiedy mowa o bezpieczeństwie energetycznym, należy wziąć pod uwagę trzy kluczowe kwestie: zdolności wytwórcze, przesyłowe i magazynowanie. Część inwestycji wdrażających nowe rozwiązania i technologie, takie jak gazoport w Świnoujściu, rurociąg Baltic Pipę, udziały w złożach gazowych na Morzu Północnym oraz połączenia transgraniczne, zostało już zrealizowanych. Farmy wiatrowe na Bałtyku oraz program jądrowy zakładający wybudowanie elektrowni należą do niedalekiej przyszłości. Istotnym celem jest tak zwany miks energetyczny, czyli zapewnienie produkcji energii z różnych źródeł. Jak zauważa Joanna Smolik, najrozsądniejszym wyborem są technologie o stosunkowo niewielkich nakładach inwestycyjnych i ulegające pełnej amortyzacji maksymalnie w okresie kilkunastu lat. Natomiast decyzje o budowie nowych bloków gazowych z uwagi na dostępność i cenę gazu powinny ograniczać się wyłącznie do jednostek stabilizujących system. Inwestowanie w odnawialne źródła energii to nie tylko kwestia ich niższej ceny, ale także odejścia, przynajmniej w pewnym stopniu, od użycia węgla, co ma pozytywny wpływ na środowisko naturalne i jakość powietrza, którym oddychamy. Ważna jest również dostępność surowców odnawialnych. Zasada 3W - trzy zasoby życia Trzy zasoby życia, czyli woda, wodór i węgiel, to kluczowe kwestie zarówno jeśli chodzi 0 konkurencyjność gospodarki energetycznej, jak i jej bezpieczeństwo. Inicjatywę 3 W 1 strategię zielonej przemiany wspiera Bank Gospodarstwa Krajowego, który promuje rozwój nowoczesnych technologii, współpracując w tym celu z polskimi firmami oraz światem nauki. Cytując słowa premiera Morawieckiego z listu odczytanego podczas gali BGK, będącej zwieńczeniem Kongresu 3W, który odbył się w Warszawie na początku grudnia br., „inwestowanie w nowe technologie, to nie tylko kwestia rozwoju, ale suwerenności państwa". Najistotniejszym założeniem inicjatywy 3W jest wsparcie rozwoju technologii wodorowych, pozwalających na wykorzystanie paliwa przyszłości. To czysta i tania energia, której produkcja pozwoli także wspierać sąsiednie kraje, a to niezwykle istotne, biorąc pod uwagę cel, jakim będzie odbudowa Ukrainy. Nowe technologie i zasoby odnawialne to także w perspektywie długoterminowej szansa na zbudowanie bardziej bezpiecznego świata, wolnego od widma wojny - dostępność surowców odnawialnych pozwoli na zmniejszenie ryzyka konfliktów zbrojnych. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 ŚWIĘTY MIKOŁAJ? (OPOWIEŚĆ CHŁOPIĘCA) • 23 Od przedszkola, do liceum? Wiara, czy naiwność: Łukasz, Wojciech, Mariusz Znacie, to poczytajcie. Przecież sami mieliście pewnie takie przygody... Mikołaj czasów zarazy To były święta Bożego Narodzenia w 2020 roku, czyli okres pandemii koronawirusa. Na święta zawsze jechaliśmy w nasze rodzinne strony, ale nie tym razem. Pozytywny wynik testu naszego syna Adasia spowodował, że wszyscy utknęliśmy w domu na kwarantannie. Tym samym czekała nas pierwsza Wigilia we własnym mieszkaniu i bez naszych rodziców. Trzeba było stanąć na wysokości zadania. Oczywiście rodzice nie zawiedli i pod drzwi naszego mieszkania dostarczyli nam jedzenie, prezenty i.... strój Świętego Mikołaja. Postanowiłem, że wezmę na swoje barki odegranie roli człowieka z siwą brodą. To jednak nie było łatwe zadanie. Przecież nie mogłem wyjść z mieszkania, więc musiałem jakoś przebrać się w pokoju obok. Dodatkowo nasz 4-letni wtedy syn ma autyzm, więc kompletnie nie wiedzieliśmy jak zachowa się na widok Świętego Mikołaja. Raz się żyje - pomyślałem dorobiłem sobie brzuch, nałożyłem brodę i okulary. Wyszedłem z pokoju robiąc klasyczne: Ho Ho Ho. Po prawej Wojtuś Frelichowski jeszcze wierzy w Mikołaja. Polewej Adaś i tat... mikołaj Adaś w szoku, nie spodziewał się, że odwiedzi go sam Święty Mikołaj. Ku naszemu zaskoczeniu zareagował rewelacyjnie, zaśpiewał Mikołajowi piosenkę, a później pomógł wyciągać prezenty z worka. Kiedy znów wróciłem jako tata, chwalił się prezentami i powiedział, że był u niego Mikołaj. Udało się! Łukasz Czerwiński Wiara jest w nas Jak sobie przypominam, to w Świętego Mikołaja - w porównaniu z rówieśnikami - wierzyłem dość długo. Chyba do dziewiątego lub dziesiątego roku życia. Pierwsze zetknięcie z Mikołajem, które sobie przypominam, to jak miałem trzy, może cztery lata. Byłem z mamą w mieście na zakupach i jak przyszedłem do domu to prezent już czekał. Tato powiedział, że był Mikołaj i zostawił to dla mnie. Wtedy rodzice wytłumaczyli mi kto to jest Mikołaj i dlaczego jest taki fajny. W kolejnym roku, m.in. dzięki rozmowom z koleżankami i kolegami z przedszkola już dobrze wiedziałem, że Mikołaj jest wielkim przyjacielem dzieci, bo przynosi prezenty. Jednak wtedy zacząłem się zastanawiać, dlaczego Mikołaj przynosi prezenty dwa razy - na Mikołaja i na Boże Narodzenie. Ale w sumie nie było problemu, bo od prezentów głowa nie boli. Moja wiara w istnienie Świętego Mikołaja została poważnie nadwątlona, gdy miałem siedem czy osiem lat. To było na zabawie choinkowej u mamy w pracy. Był tam oczywiście Mikołaj, który każdemu dziecku osobiście wręczał prezenty. Kiedy przyszła moja kolej z przejęciem podszedłem do niego i...zauważyłem, że spod białej brody wystają czarne wąsy. A kiedy Mikołaj odezwał się do mnie wręczając prezent rozpoznałem głos pana Waldka z biura w którym pracowała moja mama. Podobnie jak w przypadku przedszkola tak i teraz dziecięca samoedukacja zrobiła swoje i już w następnym roku zostałem dostatecznie uświadomiony przez kolegów, że żadnego Mikołaja nie ma, a prezenty kupują rodzice, dziadkowie i reszta rodziny. Przyznaję, że trochę się rozczarowałem. Wojciech Frelichowski Wujek? Jaki wujek! Dzisiaj, gdy o tym pomyślę, wydaje mi się niemożliwe, że uwierzyłem, że święty Mikołaj do nas przyszedł. A jednak! Miałem kilka lat, dokładnie nie pamiętam, ale mam nadzieję, że nie chodziłem jeszcze do liceum. Wigilia była w moim domu rodzinnym. W tamtych _ latach było bardzo rodzinnie, bo żyły jeszcze babcie, ciocie, dziadkowe, wujkowie, kuzyni. W pewnej chwili do drzwi ktoś zadzwonił. To był mikołaj. Wyglądał tak prawdziwie, że po żadnym szczególe nie można było zauważyć, że to przebieraniec. Pamiętam, że w pokoju nie było wtedy wujka, który z jakiegoś powodu wyszedł. Ale rodzice tak nas zakręcili przekonywająco, że nieobecność wujka przestała być podejrzana, a my cieszyliśmy się obecnością Mikołaja, który przyniósł worek pieniędzy. Jakiś czas po jego wyjściu, wrócił wujek. A ja nadał nie da- • łem się przekonać starszym kuzynom, że to on był mikołajem. W tej nieświadomości trwam nadal, wierząc w św. Mikołaja. Mariusz Parkitny Rzecznik Finansowy Codziennie na straży Twoich finansów! www.rf.gov.pl Jak Rzecznik Finansowy pomaga klientom? • Poradnictwo: udzielamy porad mailowych i telefonicznych • Postępowania interwencyjne: stajemy po stronie klienta po odrzuceniu reklamacji przez podmiot rynku finansowego • Postępowania polubowne prowadzone przez bezstronnych i niezależnych ekspertów z zachowaniem poufności • Istotne poglądy na etapie postępowania sądowego • Wnioski o uchwałę Sądu Najwyższego w razie dostrzeżenia istotnych rozbieżności w orzecznictwie • Działania systemowe w przypadku problemu na rynku, który powtarza się i dotyczy wielu osób 24 • HISTORIA ZE ŚWIĘTAMI W TLE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Weihnachten stało się Bożym Narodzeniem Marek Jaszczyński Szczecin Pierwsze, gdy zaczęła szaleć wojna, drugie gdy miasto zmieniło się w morze ruin. wreszcie trzecie, w okaleczonym, ale polskim Szczecinie. Tak wyglądało Boże Narodzenie 83,78i 77 lat temu. Grudzień 1939 roku. Wydawałoby się, że pierwsza wojenna gwiazdka musi się wiązać z wyrzeczeniami. Tak jednak nie było. Po zajęciu Polski wojna nadal trwała, ale była to dziwna wojna. Wielka Brytania i Francja nie prowadziły działań ofensywnych na lądzie i w powietrzu. Rzesza dokonywała dopiero przegrupowań przed atakiem na Zachód. Mimo nakazu zaciemnienia, Szczecin położony z dala od „frontu" był rozświetlony tysiącem świateł. Tradycyjnie już na Kónigsplatz (pl. Żołnie--rza Polskiego) ustawiono kilka _ tygodni wcześniej szereg wysokich bogato przyozdobionych jodeł, pochodzących z pomorskich lasów. Przed świętami na placu i przy sąsiednich ulicach stanął tradycyjny jarmark, podczas którego można było wybrać się do różnokolorowych kramów. Obok ozdób choinkowych były to winiarnie, stoiska rybne, stoiska ze słodyczami. Podobnie hucznie świętowano sylwestra. Tłumy szalejące z radości Po zwycięstwie nad Polską do garnizonu do Szczecina wróciły jednostki, które uczestniczyły w kampanii przeciw Polsce. Na zdjęciach prasowych widać owacyjne powitanie przez tłumy na obecnych Alejach Niepodległości. Hitem w szczecińskich kinach był film „Feldzug in Po-len" ("Kampania w Polsce") dokumentujący wydarzenia 100* Krajobraz świąt w 1945 roku. Panorama zniszczonego Szczecina z Wałów Chrobrego, widoczne ruiny Mostu Kłodnego. Skala zniszczeń wojennych sprawiła, że Szczecin znalazł się wśród najbardziej zrujnowanych miast wczesnych Niemiec. Pierwszy polski prezydent Szczecina inż. Piotr Zaremba wspominał, że ze wzruszeniem obserwował jak w oknach pojawiały się oświetlone świeczkami choinki. To był znak powrotu do normalności. z 1939 roku, oczywiście na sposób propagandowy. To z tego obrazu pochodzi ujęcie według którego Polacy szarżowali na niemieckie czołgi z szablami. Do Szczecina przybył także z występem zespół Kozaków Syberyjskich, co świadczy o zbliżeniu z radzieckim sojusznikiem. Działania propagandy widać także w tytule artykułu „Czy to jeszcze jest Europa?" zilustrowane zdjęciem żydowskiej rodziny - jak to napisano gnieżdżącej się - na krakowskim Kazimierzu. W latach 1939 -1941 wojny w Szczecinie nie widać. Wojna toczy się gdzieś daleko, na uli- cach widać oddziały, a w prasie można przeczytać nekrologi poległych żołnierzy. Rok 1944 - święta w wymarłym mieście Szczecin nie przypominał wyglądem dumnego miasta z początku wojny. Naloty aliantów wywarły na nim piętno. Apogeum przypadło na 1944 rok. W połowie sierpnia brytyjskie bombowce zbombardowały Gocław, Stare Miasto, Śródmieście i Niebuszewo. Zginęło ponad 1100 osób, a około półtora tysiąca było rannych. Również tragiczny okazał się kolejny nalot, przeprowadzony z 29 na 30 sierpnia. Lista ofiar powiększyła się o 1300 osób zabitych, a 90 tysięcy szczecinian pozostało bez dachu nad głową. Ich efektem były zniszczenia szacowane na 90 procent, dotyczące praktycznie wszystkich elementów portu: urządzeń przeładunkowych, magazynów, nabrzeży, barek i holowników. Zniszczenia były na tyle poważne, że pierwsze statki, które przybywały po wojnie do Szczecina, rozładowywano i załadowywano ręcznie. Dotyczyło to nawet towarów masowych, np. węgla. Święta w wymarłym mieście wyglądały tragicznie. Front zdawał się być jeszcze daleko, nadzieje na zwycięski koniec wojny wydawały się przedłużać. Płynęły pokrzepiające wieści z Zachodu, gdzie trwała ofen-sywawArdenach, jednak wielu wątpiło w zwycięstwo. Miasto na pewno tonęło w ciemnościach. Z murów poznikały plakaty reklamujące najlepsze miejsca rozrywki. W zamian pojawiły się hasła propagandowe, których zadaniembyło podtrzymanie upadającego ducha. Wojna totalna rządzi się swoimi prawami: ludność cywilna musiała się zadowolić coraz mniejszymi przydziałami żywności. Większość mężczyzn zapewne zmobilizowano, nie tylko tych w sile wieku, ale wszystkich, którzy potrafią unieść karabin. ęhoinka w jakże charakterystycznym miejscu, czyli Kónigsplatz, obecny Plac Żołnierza Polskiego, w tje Haus Ponath w miejscu obecnej Kaskady. Zarówno w przedwojennym Stettinie jak obecnie to jedno z najważniejszych skrzyżowań. Breitestrasse, czyli niegdysiejsza Szeroka, a dziś Wyszyńskiego w świątecznej scenerii. Przed II wojną światową ulica nie tylko przebiegała nieco inaczej (nie schodziła bezpośrednio do mostu Hanzy czyli Długiego), ale miała również handlowy charakter. Rok 1945 pod opieką Dzieciątka Jezus Grudzień 1945 rok. Po wielu perypetiach Szczecin jest Polski. Ludzie, którzy przeżyli wojnę, cieszą się życiem. Nawet tutaj na „Dzikim Zachodzie", gdzie rządzi prawo i pięść. W Szczecinie nie jest bezpiecznie. Czerwonoarmiści, bandy szabrowników, Niemcy wrogo nastawieni do Polaków, to sprawia, że życie jest trudne. O żywność było trudno, produkty spożywcze było dostarczane nieregularnie i trzeba było stać po nie w kolejkach. W mieście były także kłopoty z opałem. Jedna z opowieści dotyczących świąt tego roku dotyczy szaleńczej wyprawy statku „Piast" z ładunkiem do Szczecina. Dlaczego szaleńczej? Szczeciński port był zniszczony. Urządzenia przeładunkowe nie istniały, podobnie flota. Tor wodny ze Świnoujścia do Szczecina był zamulony w wielu miejscach, usiany wrakami i minami. - W takich warunkach odbył się rejs statku „Piast" ze Świnoujścia do Szczecina - wspominał dla „Głosu" przed laty Antoni Ratajczak, kapitan żeglugi wielkiej. Podróż odbywała się w fatalnych warunkach nawigacyjnych. Załoga szła na wyczucie, według „własnego nosa". Ryzyko było duże. A powodem tego był ładunek śledzi, który znajdował się na pokładzie. Był przeznaczony dla mieszkańców Szczecina. 24 grudnia statek szczęśliwie przybił do Wałów Chrobrego. Był pierwszą jednostką, która po wojnie zawinęła w to miejsce. Pewnie Dzieciątko Jezus czuwało nad załogą. „Piast" był pierwszą jednostką pod polską banderą, która pływała na wodach zalewu szczecińskiego. W suplemencie do „Encyklopedii Szczecina" możemy znaleźć informację, że do 1945 roku nosiła nazwę „Fortune". Podczas pierwszego rejsu płynęła prawdopodobnie pod dowództwem kpt. Karla Schulzego. Ale były też zakazy. Tuż przed sylwestrem wprowadzono prohibicję. Decyzję o „zakazie sprzedaży napojów wyskokowych" podjął wicewojewoda Jan Kaniewski. Ale Polak potrafi. Aby ominąć zarządzenie wódkę sprzedawano w butelkach po oranżadzie albo reklamowano jako tajemnicze mikstury w stylu „mleko od wściekłej krowy", bądź sprzedaż alkoholu zakamuflowanego jako lemoniada, złotych. Na junaka trzeba więc było pracować półtora roku. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 REKLAMA 25 PWM SALON ŁAZIENEK Słupsk, ul. Gdańska 6 tel. 598 422 877 www.prymsalony.pl e-mail biuro@prymsalony.pl Stwórz z nami swoją wymarzoną łazienkę * W OFERUJEMY: fachowe doradztwo, wizualizacje 3D gratis oraz najniższe ceny na rynku 5% 26 FELIETON, RECENZJE NA ŚWIĘTA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 MAM DWIE LEWE RĘCE. I APELUJĘ W ZASTĘPSTWIE Michał Elmerych Wiem,jest płacz i zgrzytanie zębów, że nie ma babskiego gadania, a jest jakieś zastępstwo. Ale może powróćmy na chwilę do szkolnych czasów. Pamiętam, jak chodząc do zacnego szczecińskiego „Pobożniaka". każdego ranka sprawdzaliśmy, czy na planie figuruje właściwe nazwisko, czy może właśnie „zastępstwo". I nie miało znaczenia kto owo zastępstwo miał będzie. Zastępstwo to zastępstwo, lekcyjna godzina laby. Bo nigdy nie uwierzyliśmy wto, że ktoś do zastępstwa podchodzi na poważnie. Ani z jednej, ani z drugiej strony. I chociaż taka perspektywa również dla mnie 'była całkiem, całkiem - to jednak nie. Skoro zajmuje już miejsce redaktor Czerny-Mareckiej, która woli wywczasy niż ciężką harówkę, to postaram się stanąć na wysokości zadania. Do arty- zmu gospodyni tego miejsca się nie zbliżę, ale przynajmniej spróbuję. (Właśnie miałem pokusę, żeby pisać takie dyrdymały do końca i nie zawrzeć żadnej treści - ale jednak nob-lesse oblige). Sursum corda, avanti. No w każdym razie do dzieła. Albo ad rem. Czyli dorzeczy. Adremem będzie mój comming out, lub bardziej po naszemu: wyjście z szafy. Mam dwie lewe ręce. Do prac domowych. Jestem kompletnie nieużyteczny. Absolutnie - jak zwykła mawiać wdowa po doktorze Kozielle z"Klanu". Cierpią na tym wszyscy dookoła. Już nawet Katarzyna przestała prosić o jakąś pomoc. Wie, że to jest bezcelowe. Nawet mak przeze mnie zmielony nie jest zmielonym makiem, a jakąś breją. Piszę o maku, bo akurat zbliża się Wigilia i temat mielonego maku powracał będzie jak to, czy na choince powinna być gwiazda, aniołek, czy czubek. Moje dwie lewe ręce zafundowałem sobie sam i do końca nie wiem, czy przez przypadek, czy celowo. Po prostu ldedyś poproszony o pomoc spowodowałem załamanie zupełnie normalnych rąk moich rodziców. I niestety widać również oni uznali sytuację za beznadziejną, bo z rzadka prosili już o pomoc. Wysyłali jedynie do sklepu, żeby postać w kolejkach. To umiałem. Osobiście uważam, że dobre strony posiadania dwóch lewych rąk (oprócz pielęgnowania lenistwa) też są. Mam na przykład wciąż dwie stopy, co nie byłoby takie pewne gdybym pomagał ojcu w oprawianiu choinki, którą każdego roku stawialiśmy w wigilijny poranek. Mam także wszystkie palce, co nie byłoby oczywiste, gdybym pomagał w sprawianiu świątecznego karpia. Czy coś umiem? Tak, umiem pokroić warzywa na sałatkę (odkąd wymyślono taki sprytny przyrząd). Kończąc już swoje zastępstwo, apeluję do rodziców: nie dawajcie się nabierać! Wasze dzieci tylko udają, że mają dwie lewe ręce. Każcie im pomagać. Niech się uczą. KSIĄŻKI Król mundiali Piotr Dobrowolski, Grzegorz Lato Wydawnictwo SQN. Od wydawcy: „Grzego-r\ rza Latę zna każdy polski kibic. Napisano już o nim wiele, ale tym razem on sam zabiera głos, by opowiedzieć najbarwniejsze historie ze swojego życia. Król strzelców mundialu w 1974 roku zdradza kulisy piłkarskiej kariery i reprezentacyjnej szatni. Wspomina selekcjonerów, rywali i kolegów z boiska, ale też wyjaśnia głośne kwestie z czasów, gdy stał na czele polskiej piłki: aferę biletową czy wojnę o Orzełka." Czy kłótnie po ostatnim występie polskiej reprezentacji w Katarze to coś nowego? Czy najlepsze polskie mundiale przebiegały bezkonfliktowo. Tę książkę kibic połyka, a inni dobrze się bawią. (ME) -Nie-chcę żeby umarła Iwona Poczopko m Wydaw-ii-»w nictwo PKwpkr SOL. NIE Od wy- «fcę. dawcy: ŻEBY „Kontro- UMARLA wersvj-na, ° okrutna, zabawna rzecz o chorowaniu i umieraniu. Temat posępny, ale tekst pogodny, czasami można się uśmiać do łez, bo wiadomo, że najlepsze komedie to tragedie, które zdarzają się innym. A właśnie ci inni są bohaterami tej opowieści. Ci, którzy są rysą na obowiązującym dzisiaj idealnym obrazku świata młodości, siły i piękna, czyli zakryta ściankami celebrytozy nasza rodzima rozstękana geriatria'. To jest niezwykła książka. Niezwykła, bo bardzo osobista. Nie czyta się jej łatwo, bo o nigdy o żadnym umieraniu na brzegu życia nie czyta się łatwo. A jednak te światy się przenikają. Bardzo. (ME) Gryf, młot i cyrkiel Szczecin w polityce władz NRD1970-1990 Filip Gańczak Wydawnictwo IPN. Od wydawcy: „Młot i cyrkiel to elementy godła państwowego Niemieckiej Republiki Demokratycznej. W herbie Szczecina widnieje z kolei głowa gryfa. Szczeciński gryf nie splótł się z młotem i cyrklem. Niemieccy komuniści ciężko przyjęli utratę metropolii nad dolną Odrą, w której wiosną i wczesnym latem 1945 r. tworzyli zręby administracji. Później jednak socjalistyczna NRD deklarowała nienaruszalność swej granicy z Polską - długoletnią sojuszniczką w Układzie Warszawskim i Radzie Wzajemnej Pomocy Gospodarczej.", O historii i polityce pisać ciekawie Gańczak potrafi. A spojrzenie okiem nrdow-ca na polskie przełomy jest arcyciekawe . (ME) E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA (ZDROWIE i USŁUGI i TURYSTYKA ■ BANK KWATER ■ ZWIERZĘTA ■ ROŚLINY, OGRODY i MATRYMONIALNE i RÓŻNE i KOMUNIKATY i ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA i GASTRONOMIA ■ ROLNICZE ■ TOWARZYSKIE Nieruchomości MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA 2 pokojowe, lip., Koszalin ul. Kołłątaja, okazjonalnie, 734-222-109 KUPIĘ garaż murowany, tel. 535-480-794. KUPIĘ garaż, Koszalin blisko Wańkowicza 64-78 koło starej kotłowni lub Moniuszki okolice urzędu -skarbowego, tel. 577-410-005 GARAŻE Blaszane BRAMY Garażowe lproducent KOJCE dla Psów Najniższa CENY Różne wymiary . Transport cały kraj Montaż GRATIS Dogodna RATY 94-318-80-02 58-588-36-02 .59-727-30-74 91-311-11-94 95-737-63-39 ,512-853-323 www.konstal-garaze.pl POŚREDNICTWO OMEGA WYCENY OBRÓT SŁUPSK, UL. STARZYŃSKIEGO 11 tel. 59 841 44 20; 601 654 572; www.nieruchomosci.slupsk.pl [ omega@nieruchomosci.slupsk.pl Handlowe KRYSZTAŁY, starocie kupię, 506022528 SPORT I REKREACJA ROWERY używane różne 508-436-420. MATERIAŁY OPAŁOWE DREWNO do palenia, 792-669-632. Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 TŁUMIKI, katalizatory, złącza. Czekaj Zbigniew. Koszalin, Szczecińska 13A (VIS). Tel: 501-692-322. ZATRUDNIĘ BUDOWLAŃCÓW. 503135643 TOKARZA, Włynkówko. 694108697 Zdrowie NEUROLOGIA SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. STOMATOLOGIA BEZPŁATNE protezy zębowe (na NFZ). Krótkie terminy, tel. 601-873-473. Koszalin ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi AGD RTV FOTO 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma NAPRAWA anten i TV, 604-885-366 GK PRALKI naprawa w domu. 603775878 INSTALACYJNE HYDRAULICZNE, tel. 607703135. PORZĄDKOWE CZYSZCZENIE dywanów, kanap, foteli 889-571-282. SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w bigbagach, 607-703-135. Zwierzęta OWCZARKI niemieckie, 693-364-060 Różne ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i odbiorę, teł. 607703135. Rolnicze MASZYNY ROLNICZE KUPIĘ ciągniki, przyczepy, maszyny rolne. Tel. 535135507. ZWIERZĘTA HODOWLANE KURKI młode, odchowane oraz kury roczne sprzedam tel. 785-188-999 Towarzyskie FAJNA Ewa, 663-092-135. stronaZDROWlA stronazdrowia.pl czytaj " SD Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 SPORT 27 PIŁKANOŻNA TUŻ PRZED ŚWIĘTAMI DOCZEKALIŚMY SIĘ OFICJALNEGO STANOWISKA I KOMUNIKATU PZPN Michniewicz żegna się z kadrą Jakub Maj, Piotr Rzepecki redakcja@polskapress.pl Kto zastąpi 52-letniego trenera? Decyzja powinna nastąpić w najbliższych tygodniach, bo już w marcu gramy pierwszy mecz eliminacji mistrzostw Europy. Potwierdziły się doniesienia mediów. Czesław Michniewicz po 11 miesiącach przestał pełnić rolę selekcjonera i wraz z końcem roku wygaśnie jego kontrakt, który nie zostanie przedłużony. W oficjalnym komunikacie związek podziękował trenerowi za pracę. Decyzja Cezarego Kuleszy mogła być tylko jedna. Od momentu powrotu z mundialu w Katarze wokół reprezentacji Polski zgromadziło się bardzo wiele kontrowersji. Premia od premiera, rzekomy brak „chemii" pomiędzy zawodnikami i trenerem oraz brak przychylności opinii publicznej - to wszystko wątki, których nie można było pominąć przy oferowaniu nowego kontraktu Mich-niewiczowi. Z medialnych przecieków wiadomo, że dalszą współpracą z Michniewiczem nie byli zainteresowani sami ka-drowicze. Media szeroko informowały o rzekomym konflikcie selekcjonera z team managerem Jakubem Kwiatkowskim. Kością niezgody między panami miała być wspomniana premia, którą reprezentanci mieli otrzymać od premiera po wyjściu z grupy na mundialu. - W imieniu zarządu PZPN chcieliśmy serdecznie podziękować Czesławowi Mich-niewiczowi za 11 miesięcy pracy na stanowisku selekcjonera. Jak wiemy, trener przejął kadrę w bardzo trudnym momencie. Mimo tych okoliczności zdołał wywalczyć awans na mundial, utrzymał także miejsce w elicie Ligi Narodów. Poprowadził również reprezentację na propozycje nowej pracy. Życzymy mu powodzenia i dalszych sukcesów w karierze - czytamy dalej. W komunikacie podano również, że wybór nowego szkoleniowca potrwa, bo związek będzie chciał zapoznać się i przeanalizować wszystkie kandydatury, a tych z pewnością nie brakuje. Kto może zastąpić Michniewicza? Wśród poważnych kandydatów od kilku tygodni wymienia się Andrija Szewczenkę?"" który jednak prawdopodobnie nie będzie brany pod uwagę ze względu na chęć startowania w wyborach na szefa federacji ukraińskiego związku. Mówiło się także o kandydaturze Nenada Bjelicy, byłego trenera m.in. Lecha Poznań, który kontaktował sie ze związkiem. Na giełdzie nazwisk przewija się także kandydatura Paulo Bento. Wśród kandydatów wymienia się również Roberto Martineza i Herve Renarda. Bala: Piłka nożna kobiet w Polsce się rozwija Zbigniew Czyż redakcja@polskapress.pl Jednymzlaureatówledycp rankingu. Piłkarskie Orty" była Agata Bała-najlepsza strzd-czyni2022roku wPolsce.24-latka z khobu Nowy Świt-Górz-no zdobyta aż 45 bramek. Wielkie gratulacje, zdobyć 45 bramek to naprawdę jest duży wyczyn. Jak to się robi? Dzień dobry, dziękuję bardzo. Na pewno nie jest to łatwe. Też sama się nie spodziewałam, że strzeliłam aż 45 bramek, ale myślę, że to przede wszystkim ciężka praca na treningach i skupianie się na każdym meczu. Jak ci się podobała gala, czy był stres przy odbieraniu takiej fajnej nagrody? Był lekki stresik, ale dobrze, że Ranking Partner Strategiczny Patronat Honorowy ijp|| Ministerstwo Sportu i Turystyki już dowiedziałam się o tym wcześniej. Jednak nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać, bo jest to wszystko dla mnie nowe i nadal mam dużo emocji w sobie, ale bardzo się cieszę, że mogłam tutaj być i że mogłam odebrać tę nagrodę. W ogóle cenię ideę tego rankingu, bo w nim są nie tylko piłkarze, ale właśnie też piłkarki. Myślę, że jest to fajne wyróżnienie, bo to świadczy o tym, że piłka kobiet w Polsce też się rozwija i zaczyna być bardziej dostrzegana. Grasz w n lidze, czyli na 3 poziomie rozgrywkowym. Kto jest twoją idolką, jeśli chodzi o piłkę w naszym kraju? W kraju myślę, że nie mam takiej idolki. Za granicą obserwowałam piłkarkę pochodzącą ze Stanów Zjednoczonych, Alex Morgan. Partner Merytoryczny Jak gra się na takim poziomie drugoligowym? To nie jest ekstraliga, boiska pewnie nie zawsze są równe, a ty jednak zdobywasz te bramki seryjnie. Jeśli chodzi o boiska, to «| prawda, nie zawsze są su-perwarunki, ale poziom jest wyrównany i na pewno fajnie się rywalizuje też w tej II lidze. Będziemy się jednak starać o awans, bo jesteśmy na pierwszym miejscu i mam nadzieję, że w pierwszej lidze będzie jeszcze lepszy ten poziom, fajniejsza rywalizacja. Może jakiś transfer się szykuje, skoro jesteś tak znako- « mitą snajperką? Co roku odzywają się do mnie kluby, ale zawsze coś sprawia, że zostaję. Teraz też skupiam się na tym, żeby awansować, a po zakończeniu sezonu zo- * baczymy, co będzie. Patronat Medialny $ PZPN (^)Pi Patronat Medialny TVP SPORT TVP SPORT WĘN s i Jm i Kluczową kwestią wyboru następcy Michniewicza może być kalendarz. Pierwsze zgrupowanie w marcu i na wstępie dwa mecze: z Czechami na wyjeździe i Albanią u siebie do pierwszego od 36 lat pracę selekcjonera, musieli- spotkaniach i analizach, pod- awansu do fazy pucharowej śmy wziąć pod uwagę rów- jęliśmy niełatwą decyzję o za- mistrzostw świata. Za to Cze- nież inne kluczowe kwestie, kończeniu współpracy, sławowi Michniewiczowi na- takie jak długofalowy pomysł Czesław Michniewicz jest leżą się podziękowania - czy- na dalsze funkcjonowanie re- doświadczonym szkoleniow- tamy w komunikacie. - Jed- prezentacji oraz kierunek jej cem i jestem przekonany, że nak, aby właściwie ocenić rozwoju. Dlatego, po wielu nie będzie długo czekał Agata Bała wolne ma tylko poniedziałki po meczach, cały czas poświęca piłce nożnej 28 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 SPORT www.sportowy24.pl TENIS ZIEMNY Przyznano kolejne „dzikie karty" do Austraiian Open. Organizatorzy wielkoszlemowego turnieju (rozpocznie się w połowie stycznia) przyznali większość kart do turnieju głównego kobiet i mężczyzn. Lwia część przypadła reprezentantom gospodarzy. W Melbourne zagrają m.in. Talia Gibson (najlepsza juniorka kraju) i Rinky Hijikata. W AusOpen zagra też Venus Williams (USA) finalistka z 2003 i 2017 r. ZUZEL Nowa rola trzykrotnego mistrza świata. Duńska kadra żużlowa ma nowego szkoleniowca. Tamtejsza federacja oficjalnie potwierdziła, że następcą Hansa Nielsena został Nicki Pedersen (zdj.). Chłopcy z Gryfa dobrze wypadli w mocnym turnieju JUST SPORT EVENT Justjport JustĆport li ,tin>iikU-fi.Pi Just Gaort ytwtSkLpjjiJust icbarySmn PL Justtport 29 568 Pamiątkowe zdjęcie młodych piłkarzy Gryfa Słupsk po turnieju w Wilkasach Jakub Lisowski sport@gp24.pl PIŁKA NOŻNA. Zespół chłop-^ oów Gryfa Słupsk z rocznika 2014/2015rywalizował w Wilkasach koło (Iżycka wtumie-ju Resort NiegorinCup. W turnieju zagrało dziesięć zespołów, które rywalizowały w systemie każdy z każdym. Spotkania trwały po 25 minut, więc szkoleniowcy mieli okazję do sprawdzenia wszystkich graczy w różnych ustawieniach. Turniej rozgrywany był bez klasyfikacji końcowej, co od jakiegoś czasu jest obowiązujące w piłce dzieci. Wszystkie ekipy otrzymały okolicznościowy puchar i medale. W turnieju wystąpili: Grom Więcbork, KKS Granica Kętrzyn, Białe Orły Warszawa, Vil-nius Football Academy I i II (Litwa), Mazuria Giżycko I i n oraz Orlęta Łuków Ii II. - Przez trzy dni rywalizacji chłopcy stworzyli sobie dużo fajnych akcji, strzelali bardzo dużo pięknych bramek, świetnie w bramce spisał się nasz bramkarz Wiktor Jadłowski który został wybrany do najlepszej piątki turnieju - podkreśla Adam Szałatkiewicz, trener Gryfa. - Po każdym meczu organizator wyróżniał najlepszego zawodnika. Takie statuetki otrzymali nasi zawodnicy: An-toś Gnyp, Paweł Piekarski, Wiktor Jadłowski, Marcel Stańczyk i Sebastian Wojtowicz. ©® N iespodziewany odpoczynek Świątek Siatkarska LM: Chemik i DeveIopres mają po dwa zwycięstwa Jakub Lisowski sport@gp24.pl Drugie zwycięstwo Grupa Azoty Chemika Police w LM, pierwsze wyjazdowe. W środowy wieczór Chemik pokonał po dramatycznym spotkaniu wicemistrza Rumunii CSM Targoviste. Chemik gładko wygrał dwa pierwsze sety na parkiecie CSM, ale stracił koncentrację, dobry rytm i przebudził rywalki. Rumunki doprowadziły AUTOPROMOCJA do tie-breaka. Chemik mógł przegrać, bo przegrywał już 8:12 czy 10:13, ale walczyły do końca. Wyrównały -13:13, ale to Rumunia miały meczbola przy stanie 14:13- Chemik zdobył dwa punkty z rzędu, ale przeciwnik odpowiedział tym samym i prowadził 16:15. Decydujące punkty zdobyły po atakach Brakocević (najskuteczniejsza zawodniczka spotkania) iMairaCipriano. W drugim meczu grupy E -Eczacibasi Stambuł bez straty seta wygrało w Płowdiw. Ko- lejne spotkania -11 stycznia. Chemik zagra w Stambule. CSM Targwiste Grupa Azoty Giemik Police 23 (17:25,19-25,2624.26-24,16:18). W tym sezonie LM - poza Chemildem - grają jeszcze dwa inne polskie zespoły: Develo-pres Rzeszów (wicemistrz Polski) i ŁKS Łódź (brązowy medalista). Developres we wtorek wygrał po tie-breaku na Węgrzech, a wcześniej ograł ekipę z Francji. W tabeli grupy A prowadzi klubowy mistrz świata Imoco Conegliano (z Joanną Wołosz). 10 stycznia hit w Rzeszowie. ŁKS w l. kolejce przegrał u siebie z MTV Stuttgart, a we wtorek ograł La Lagunę Tene-ryfę 3:0. Po 2 kolejkach łodzianki zajmują 3- miejsce, które 11 stycznia podejmą Fe-nerbahce Stambuł. Po 2 seriach liderami w grupach są: Imoco (A), Vero Volley Mediolan (B), Igor Gorgonzola Novarra (C), MTV (D), Eczacibasi (E). Tylko Imoco i Eczacibasi nie straciły seta. ©® Oddaj swój głos i wybierz najpopularniejszego Sportowca Roku! Szczegóły na: www.gp24.pl/plebiscyt-sportowy r r Partner główny % ORLEN Mecenas Ddrutex ENGINEERED FOR YOU ^EMKA Partnerzy USTKA W TRZY FALE powiat Słupski Piotr Rutkowski sport@gp24.pl TENIS ZIEMNY. Iga Świątek nie zagrała w czwartek z Estonką Anett Kontaveit, która z powodu problemów z barkiem zdecydowała się wycofać z turnieju World Tennis League w Dubaju. Jeszcze w poniedziałek 21-latka na inaugurację zmagań w World Tennis League wygrała z Caroline Garcią 6:3,6:4 w meczu z „The Eagles". W sumie w imprezie rywalizuje 18 graczy podzielonych na cztery zespoły. Anett Konta- veit miała być częścią drużyny „The Hawks". Zastąpi ją zwyciężczyni tegorocznego Wim-bledonu, Kazaszka Jelena Ry-bakina lub Anastasija Paw-luczenkowa. Iga Świątek w piątek ma zagrać z przedstawicielką „The Falcons", Aryną Sa-balenką z Białorusi. Po zmaganiach w Dubaju 21-letnia Polka, wraz z m.in. Magdą Linette i Hubertem Hur-kaczem, będzie reprezentować Polskę w United Cup. Turniej odbędzie się w dniach 29.12.-08.01. w trzech miastach Australii. ©® Iga Świątek w pierwszym meczu podczas World Tennis League pokonała Francuzkę Caroline Garcią 6:3,6:4 Atakująca i kapitan Chemika Jovana Brakocević-Canzian zdobyła w Rumunii 29 punktów Głos Piątek, 23.12.2022 PROF. ANDRZEJ ZYBERTOWICZ Internetowe korporacje mogą zagrozić poziomowi demokracji str. 6-7 PREMIER MORAWIECKI Artykuł Prezesa Rady Ministrów specjalnie dla mediów Polska Press Grupy str. 4 WIGILIJNEPOTRAWY W wieczór wigilijny jemy tradycyjne dania, ale ich skład i smak nie zawsze była taki, jak teraz str. 8-9 s PILS choinka płaskolistna #39 O. fr 2 • PULS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Dorota Kania, redaktor naczelny Polska Press POKÓJ LUDZIOM DOBREJ WOLI i ałą noc padał śnieg cichy, cichy, cichuteńki. Przyszedł świt, a tu świat cały biały, bielusieńki, jakby kto świata skroń gładził chło-^dem białej ręki i powiedział szeptem doń: Nic się nie bój, mój maleńki. Niech cię głowa już nie boli, niech cię smutna myśl nie trapi, bo od dziś, bo od dziś pokój ludziom dobrej woli - Marian Hemar. Święta Bożego Narodzenia zwykle kojarzą się z dobrymi ludźmi, spotkaniami w rodzinnym gronie i wspomnieniami. Każdy z nas ma swoje święta, które zapadły mu w pamięć; rodzinne opowieści wigilijne, przywoływanie minionych zdarzeń i ludzi. Popłyną wspomnienia o mroźnych nocach, gdy śnieg skrzypiał pod nogami podczas wypraw na pasterkę, o wspólnym kolędowaniu z rodziną i przyjaciółmi o zdarzeniach sprzed odległych lat dawnych i tych zupełnie niedawnych. Będziemy świętować narodzenie Syna Bożego, który przyniósł nam prawdziwą wolność. W kościołach będziemy się modlić o pokój na świecie, tak jak zawsze podczas każdej mszy świętej. W tym roku, od 24 lutego modlimy się w sposób szczególny za pokój na Ukrainie - jeszcze nigdy w ostatnich trzydziestu latach wojna nie była tak blisko naszej granicy, nigdy też tak wiele osób nie potrzebowało naszej pomocy. W wielu domach przy wigilijnym stole zasiądą ukraińscy uchodźcy, którzy przed wojną schronili się w Polsce. To właśnie ludzie dobrej woli okazali tyle pomocy, że nie były potrzebne w naszym kraju obozy dla uchodźców, gdy rosyjscy najeźdźcy zaatakowali Ukrainę. Teraz, jak nigdy przedtem, potrzebna jest dobra wola i jedność Polaków, by obronić się przed zagrożeniami, których jest aż nadto. Wiem, że nie wszyscy tak myślą, ale -znowu - przywołam ludzi dobrej woli podejmujących działania, które z pozoru wydawały się niemożliwe do zrealizowania, a które z czasem zmieniały rzeczywistość. Taką postacią w naszej najnowszej historii jest papież Polak - święty Jan Paweł II, bez którego nie byłoby upadku komunizmu; takimi postaciami są ludzie, którzy walczyli o wolną Polskę. Czy komukolwiek przyszło na myśl w czarną noc stanu wojennego, kiedy oddziały komunistycznego wojska i milicji pacyfikowały 23 grudnia Hutę Katowice, że dokładnie dziesięć lat później premierem Polski zostanie mecenas Jan Olszewski, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników? Czy po upadku rządu Jana Olszewskiego ktoś przypuszczał, że dokładnie 14 lat później 23 grudnia prezydentem RP zostanie prof. Lech Kaczyński, prawnik walczący o prawa robotników i więźniów politycznych w czasach PRL-u? Przypominam te wydarzenia, bo są one dowodem na to, że niemożliwe stało się możliwe, a to przekonanie jest nam bardzo dziś potrzebne. Zwłaszcza teraz i dlatego warto wracać do tych zdarzeń, które przyniosły nadzieję i realne zmiany - zdarzeń znanych z historii i tych osobistych, które zmieniły nasze życie. Przemysław Szymańezyk, red. naczelny „Głosu Szczecińskiego" PIENIĄDZE ARRIYEDERCI? N ie to, że się chwalę, że ^ niby mam zdolności profetyczne, ale papier, dysk czy TT pamięta co, kto i kiedy oświadczył... Można sprawdzić i zweryfikować. „Nie dostaniemy pieniędzy z KPO ani w terminie, ani wysokości oczekiwanej przez Polskę. Tak napisałem i powiedziałem, a PR 24 to odnotowało. Niestety, jeszcze mam rację. Po konferencji z udziałem pani Ursuli trudno było bowiem nie dostrzec, że bez względu na zdolności negocjacyjne oraz dyplomatyczne zabiegi strony polskiej o wielką kasę łatwo nie będzie. Sto kilkadziesiąt miliardów złotych, które Polsce „przyznano", to jedna czwarta budżetu państwa. Kwota zatem robi wrażenie. Złoty pociąg wjedzie do Warszawy, jak tylko spełnimy kilka warunków, nie wiedzieć czemu określanych jako kamienie milowe -podkreśliła niemiecka przewodnicząca Komisji Europejskiej. Był początek czerwca. Od tego momentu było jak u Mike'a White'a, reżysera i scenarzysty „Białego Lotosu", którego właśnie drugi sezon miał swój finał. Wielopoziomowe oszustwa, zwroty akcji, gwałtowne zmiany napięcia, wolty bohaterów i głęboko skrywane tajemnice. Jedną z nich ujawniła „Rzeczpospolita", pisząc, że polski negocjator, a poprzednik Szynkowskiego vel Sęka miał niezbyt dobrze mówić po angielsku i to była przeszkoda w osiągnięciu sukcesu. Teraz jest zgoła inaczej. Wcześniej zamiast wycieczek do ciepłych krajów przedstawiciele demokratycznej opozycji organizowali pielgrzymki do Brukseli, by rząd PiS pieniędzy nie dostał, bo one należą się Polakom.. Gdy zawodzenia odniosły skutek, a prezydent Andrzej Duda jako gwarant porozumienia został, delikatnie mówiąc, wprowadzony w błąd przez ja-czejkę brukselską, sprawa stała się jeszcze bardziej złożona i skomplikowana. Jak u White'a. I tak premier przekonywał, że bez brukselskich pieniędzy damy radę i żadnych kolejnych warunków spełniać nie będziemy, „bo na co się umówiliśmy, to wykonaliśmy" (5.09). Tę deklarację zdawali się podtrzymywać inni ważni politycy obozu, łącznie z twardym oświadczeniem: Ani kroku w tył w negocjacjach z Unią. Donald Tusk natomiast wyjawił, że to on ma klucz do sejfu. By go otworzyć, wystarczy odwołać ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Mimo nerwowości, przyspieszonego tętna i narastającej presji teraz przyjmijmy, że wszyscy w tej grze oszukiwali, prowadząc w ten sposób negocjacje. Niech będzie. Strategie przynajmniej w części okazały się przecież skuteczne, bo wszystkie strony coś osiągnęły. Byle na końcu, jak w finałowym odcinku drugiego sezonu „Białego Lotosu", nie okazało się, że ciemiężona włoska prostytutka, która zakochała się w amerykańskim turyście z bogatego domu, w rzeczywistości nie jest ofiarą, a wyrachowaną oszustką, a grupa miłujących operę, wino i wykwintne jedzenie - sympatycznych gejów pławiących się w luksusach nadmorskich rezydencji to bezwzględna i dobrze zorganizowana grupa przestępcza. Tego Państwu w nadchodzącym roku z całego serca życzę. Szczerze. 99 OŁENA ŻELEŃSKA, PIERWSZA DAMA UKRAINY Prawda także jest bronię, dlatego musi rozbrzmiewać głośno i wszędzie Głos Dziennik Pomorza Piątek 2312 2022 PROMOCJA Nagrodziliśmy osobowości, które dbajq o bezpieczeństwo życia Polek i Polaków Poznaj laureatów w kategoriach: • Bezpieczeństwo militarne • Bezpieczeństwo żywnościowe • Bezpieczeństwo technologiczne • Bezpieczeństwo energetyczne • Bezpieczeństwo finansowe • Bezpieczeństwo gospodarcze • Bezpieczeństwo ekosystemu Listę laureatów znajdziesz na stronie: i.pl/giganci 0010689818 REKLAMA Partnerzy Partnerzy kategorii PGNiG Q Energa GBURA B3B3 GRUPA EHEU © BGK □ PGZ Lasy Państwowe JL Krajowa M Grupa Spożywcza Partnerzy wspierający TOTALIZATOR SPORTOWY KASA ROLNICZEGO UBEZPIECZENIA SPOŁECZNEGO I® Bank Polski Patronat honorowy Patronat medialny Honorowy patronat Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego 4 • PULS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Wżyciu i w polityce staram się kierować trzema zasadami: odpowiedzialnością, odwagą i gotowością do kompromisu. Odpowiedzialnością za los Polski - za naszą niepodległość i suwerenność, za rozwój gospodarczy, za poziom życia wszystkich obywateli. Odwagą - by nieustannie bronić polskiego interesu przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi, przed naciskami, by rezygnować z bliskich nam wartości, przed atakami na naszą narodową i kulturową tożsamość. Gotowością do kompromisu - jeżeli może on zabezpieczyć interes Polski, pozwolić na obronę przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi, zapewnić nam bezpieczeństwo gospodarcze - kompromisu w duchu tej właśnie odwagi i odpowiedzialności. Te trzy zasady przyświecają mi w szczególności w ostatnich dniach. Są one dziś tym ważniejsze, że żyjemy w coraz bardziej zagmatwanym świecie, pełnym wzajemnych powiązań między państwami, ale i pełnym coraz bardziej nabrzmiałych sprzeczności. Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia będą szczególne. Nie będą bowiem tylko czasem radości, pokoju, wytchnienia i odpoczynku z rodziną i bliskimi - ale też czasem modlitwy o pokój u naszych granic. Po raz pierwszy od dekad tego pokoju dziś w Europie nie ma. Tuż obok nas toczy się krwawa, brutalna wojna. Po raz pierwszy od dekad wielu z nas uświadamia sobie, jak głęboko i boleśnie prawdziwe są słowa Marszałka Piłsudskiego, że niepodległość nie jest nam dana raz na zawsze. Wiele pokoleń naszych dziadków i pradziadków obchodziło Boże Narodzenie w dużo gorszych czasach. Bez wolności, bez niepodległości, z nadzieją na zmiany - ale często i bez nadziei, że jest ona rychło możliwa. Żeby takie Święta nigdy się w Polsce nie powtórzyły, musimy pamiętać o przyczynach utraty niepodległości. Złożyło się na nią kilka czynników, zewnętrznych i wewnętrznych. Z jednej strony - imperialna polityka sąsiadów i kryzys XVII wieku, stulecia wojen o kurczące się zasoby. Z drugiej - zacofanie gospodarcze I Rzeczypospolitej. Nie sposób zapomnieć 0 jeszcze jednym czynniku wewnętrznym: polskiej, wewnętrznej opcji rozbiorowej. Trzeba zawsze pamiętać i przypominać o tym, że w XVIII wieku straciliśmy niepodległość także na życzenie ówczesnych politycznych elit, które -szukając osobistych korzyści -stopniowo osłabiały nasz kraj 1 za nic miały rację stanu. Premier Mateusz Morawiecki: Odpowiedzialność, odwaga i gotowość do kompromisu Premier RP Mateusz Morawiecki specjalnie dla mediów Polska Press Grupy Drogą do zwycięstwa jest dziś odważny i odpowiedzialny kompromis - mówi premier Mateusz Morawiecki Jak napisał jeden z polskich historyków: „Mieli do wyboru -własne państwo albo folwark. I wybrali folwark". Agresywna polityka sąsiadów, światowy kryzys gospodarczy, niedostateczny poziom rozwoju państwa, wewnętrzne siły polityczne gotowe rezygnować z narodowej suwerenności... Z tą właśnie kumulacją kryzysów Polska przegrała na przełomie XVIII i XIX wieku. Jeszcze kilka lat temu można było o tym myśleć jako o odległej historii. Dziś, na przełomie 2022 i 2023 roku, zagrożenia te brzmią niepokojąco aktualnie. Wiszący od lat nad Europą cień rosyjskiego despotyzmu zmaterializował się w swej niezwykle brutalnej formie. Dziś morduje, gwałci, grabi, terroryzuje, niszczy Ukrainę. Robi wszystko, aby zdusić niepodległość tego państwa i rozpocząć odbudowę sowieckiego imperium. My robimy wszystko, aby to zatrzymać. Prof. Andrzej No- wak napisał trafnie, że granica między Polską i Rosją to granica między wolnością a despotyzmem. Dokładnie tak jest -i musimy mieć świadomość, że jeśli Rosja zwycięży, to właśnie Polska jest następnym celem. Musimy mieć też świadomość, że obrona niepodległości i suwerenności może wymagać od naszego narodu realnej walki. Obyśmy nie musieli jej toczyć. Ale musimy być na nią gotowi. Musimy mieć wreszcie świadomość, że ta obrona może być skuteczna tylko wtedy, gdy -z jednej strony - wspierać nas będą silni sojusznicy, z drugiej -gdy będziemy mieli dość własnych zasobów, by zbudować silną armię. Drogą do pierwszego z tych celów jest silna obecność Polski w NATO. Drogą do drugiego -obecność w Unii Europejskiej i jeszcze szybszy rozwój gospodarczy. Jestem bardzo krytyczny wobec wielu zjawisk, z jakimi mamy do czynienia w UE. Próby odbierania państwom członkowskim prawa do decydowania w istotnych sprawach, podwójne standardy stosowane wobec bardziej i mniej silnych państw, dążenie do centralizacji procesów decyzyjnych, czy wręcz przekształcenia Unii suwerennych narodów Europy w jedno superpaństwo - to zjawiska, z którymi nasz rząd głęboko się nie zgadza, i które będziemy zawsze powstrzymywać. Ale jednocześnie całkowicie odrzucam pogląd, jakoby Polska miała stać się silniejsza poprzez automarginalizację w ramach słabnącej globalnie Unii. To całkowicie sprzeczne z polską raq'ą stanu. Nie można mylić suwerenności i niepodległości z autarłaą, z naiwnym dążeniem do izolacji od UE i odcięcia się od sąsiadów. Można - a czasem wręcz trzeba-się z nimi spierać. Ale trzeba też umieć osiągać kompromisy. Pieniądze z unijnego budżetu oraz Funduszu Odbudowy nie osłabiają polskiej suwerenności. Przeciwnie: wzmacniają nasze państwo, przyspieszają rozwój gospodarczy. Silna obecność wUE powoduje, że inwestycje płyną do Polski znacznie szerszym strumieniem, niż gdybyśmy znajdowali się poza Unią. Silnagospodarkaiodpowied-nie zasoby to podstawa suwerenności. Nie tylko w teorii, ale jak najbardziej bezpośrednio. Whistorii ludzkości niebyło jeszcze państwaz silną armiąbez zasobnego skarbca. Podkreślam -skarbca, czyli finansów. Dziś jest tak samo: unijne środki wzmacniają nasze możliwości inwestycji w różne obszary, także w bezpieczeństwo, obronność, silną polską armię. Są ogromnym wsparciem rozwoju i stabilności. Dodatkowo jest dziś jeszcze jeden czynnik, którego nie znali nasi przodkowie ani w XVIII, ani w XIX wieku. To globalne rynki finansowe, które kontrolują dziś rytm światowego obiegu gospodarczego. Rynki finansowe oceniają dziś sytuację na świecie i zagrożenia dla poszczególnych państw. Polska jest postrzegana tym lepiej, im bardziej jest bezpieczna. Im bardziej wolna jest od konfliktów. Im bardziej spokojnie może się rozwijać ibudo-wać silną gospodarkę. Im skuteczniej osiąga dobre dla siebie kompromisy i wygasza niepotrzebne konflikty. Im sprawniej tworzy miejsca pracy i przyciąga wysoko zaawansowane technologie z Zachodu. Powiedzmy to sobie jasno: bez napływu doPolskipieniędzy - itych unijnych, i tych z rynków finansowych - nie tylko niemoż-liwyjest szybki rozwój gospodarczy, ale bardzo utrudnione także utrzymanie suwerenności i niepodległości. Właśnie dlatego konflikt z Komisją Europejską musi zostać szybko zakończony, bo prawdziwy konflikt, realnie zagrażający naszej niepodległości - rozgrywa siędziś na wschód od nas. Ale na przełomie2022 i 2023 roku są też zagrożenia wewnętrzne - tak jak na przełomie XVIII i XIX wieku. WładzęwPolsce chcą zdobyć ludzie, dla których obrona suwerenności i niepodległości nie tylko nie jest priorytetem - ale wręcz niepotrzebnym balastem. Ci ludzie z ochotą oddadzą prawo do suwerennych decyzji zewnętrznym nadzorcom - bo będą w tym widzieli szansę, że ich obóz polityczny, chroniony przez tych nadzorców, już nigdy władzy nie odda. Podkreślam, że nie mam na myśli całej opozycji. Wręcz przeciwnie, dobrze wiem, że pomimo różnic politycznych między obozem PiS a wieloma innymi partiami, istnieje między nami sporo punktów wspólnych. Z wieloma osobami z innych partii łączy nas patriotyzm, miłość do Ojczyzny, wolaobronyjej granic, dążenie do rozwoju go-spodarczego i poprawy poziomu życia wszystkich Polaków. Ale jednocześnie mam świadomość, że są w naszym kraju ludzie, dla których wartości te nie odgrywają żadnej roli - i którzy z chęcią poprą zmiany prowadzące do ograniczenia suwerenności Polski. To niebezpieczeństwo jest jak najbardziej realne. Widać dziś w Europie coraz więcej tendenq'i do centralizacji - a w praktyce do odebrania kra- SILNA GOSPOD/IRKA 1 ODPOWIEDNIE ZASOBY TO PODSTAWA SUWERENNOŚCI. NIE TYLKO IV TEORII, ALE JAK NAJBARDZIEJ BEZPOŚREDNIO. jom takim jak Polska możliwości prowadzenia samodzielnej polityki. W praktyce oznaczałoby to m.in., że nie moglibyśmy samodzielnie podjąć decyli o wsparciu Ukrainy, kluczowej dla naszego bezpieczeństwa - a cała Unia prowadziłaby wobec Rosji taką politykę, jakiej chciałyby najbardziej kunktatorskie państwa. Taki skutek miałoby z pewnością odejście od zasady konsensusu, jednomyślności -na rzecz decyzji, a de facto dyktatu, silniejszej większości. Postulaty takie otwarcie zgłaszają już największe państwa UE. Dziś ich realizacja jest niemożliwa - bo sprzeciwia się temu m.in. polski rząd. Dlatego właśnie tak duża jest presja zewnętrzna, aby ten rząd zmienić. I ta presja będzie tylko rosła, im bliżej do przyszłorocznych wyborów. Jeśli chcemy zachować realną suwerenność, konieczne jest, aby powstrzymać przed zdobyciem władzy ludzi, którzy suwerenności bronić nie chcą. I także dlatego konflikt z Komisją Europejską musi zostać szybko zakończony - bo jego dalsze trwanie daje tym ludziom najlepsze od 7 lat paliwo polityczne. Że tak jest, mówią otwarcie nawet niektórzy przedstawiciele opozycji. Przyznają, że jeśli konflikt zostanie rozwiązany - to Zjednoczona Prawica po raz kolejny wygra wybory. Drogą do zwycięstwa jest dziś odważny i odpowiedzialny kompromis. Drogą do klęski -blokada tego kompromisu, pod najróżniejszymi, często szczytnymi pretekstami. Bo efektem takiej blokady będzie dalsze trwanie konfliktu i osłabienie pozycji Polski. Kompromis nie jest na pewno idealny, ma wiele mankamentów. Wypracowany kształt projektowanej ustawy zmieniającej procedury w niektórych postępowaniach sądowych jest zgodny z Konstytucją RP - potwierdzają to konstytucjonaliści, z którymi się konsultowałem. Jeżeli projekt ten zostanie uchwalony, a ustawa podpisana przez Prezydenta, Polska zyska ogromną szansę na zakończenie konfliktu z Komisją Europejską. Zyskamy narzędzia dobudowy silnej gospodarki, silnej armii i silnego państwa. Narzędzia do skutecznej obrony suwerenności i niepodległości - przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Odpowiedzialność, odwaga i gotowość do kompromisu - te zasady to najlepsze narzędzia do osiągnięcia tego celu. Dlatego właśnie apeluję do wszystkich ludzi w polityce, którzy kierują się tymi samymi zasadami - we władzy wykonawczej i ustawodawczej, i w ko-alicji, i w opozycji - o poparcie złożonego w ubiegłym tygodniu projektuiodalszą wspólną pracę dla Polski. Mateusz Morawiecki - Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 PULS# 5 Zgodnie z tradycją to w czasie pasterki rozpoczyna się w świątyniach śpiewanie kolęd. Okres bożonarodzeniowy trwa do Trzech Króli CZEM PRĘDZEJ SIĘ WYBIERAJCIE... Mówiąc o pasterce, myślimy o mszy świętej odprawianej o północy. I tak zazwyczaj jest, ale nie musi - wyjaśnia o. Michał Bortnik, kustosz klasztoru jasnogórskiego Janusz Strzelczyk Pasterka to msza w nocy, upamiętniająca przybycie pasterzy z hołdem do szopy be-tlejemskiej, ta scena, kiedy Anioł objawia się pasterzom i mówi „Zwiastuję wam radość wielką, oto począł się Syn Boży" i oni udają się do szopy. Jest to msza święta uroczystości Bożego Narodzenia, nawet jeśli pasterka jest odprawiana przed północą, tak bywa w niektórych parafiach, gdzie jest dużo wiernych. Liturgia Bożego Narodzenia jest podzielona na trzy msze - w nocy, o świcie i w dzień mówi o. Michał Bortnik. Pierwsze wzmianki z VI wieku Źródła historyczne podają, że pasterka, czyli msza pasterska, to msza o świcie w dzień Bożego Narodzenia nazwana tak, za Ewangelią św. Łukasza w rozdziale o pasterzach. Wzmianki o tym nabożeństwie pochodzą z Rzymu, z połowy VI wieku. Wtedy papież na znak szacunku dla bizantyńskiego namiestnika zaczął odprawiać mszę pasterską w jego dworskim kościele św. Anastazji o poranku w Boże Narodzenie. W tym okresie wybudo- wano w Rzymie Bazylikę Matki Bożej Większej - Santa Maria Maggiore, gdzie był żłóbek i szopka. O północy mszę miał odprawić tam ówczesny papież. Od VI w. w Rzymie 25 grudnia odbywały się trzy msze - 0 północy, o świcie i w dzień. Każda z nich miała inną symbolikę. Nawiązywała do różnych osób, które oddały hołd Chrystusowi. Nocna była poświęcona pasterzom, poranna aniołom, a ta dzienna, zwana królewską, mędrcom ze Wschodu. W Palestynie w wigilijną noc był zwyczaj gromadzenia się chrześcijan za murami Betlejem, przy grocie, w której narodził się Jezus. Mszę będącą pierwowzorem pasterki odprawiano już w połowie IV w. Na pasterce rozpoczyna się śpiewanie kolęd. Zazwyczaj pierwszą kolędą jest „Wśród nocnej ciszy". To kolęda polska powstała na przełomie XVIII 1 XIX wieku. Po raz pierwszy została opublikowana w 1853 w dodatku do Śpiewnika kościelnego autorstwa ks. Michała Marcina Mioduszewskiego, który przeznaczył ją do śpiewów mszalnych. Znana była już powszechnie na początku XIX wieku. Śpiewana była zazwyczaj zaraz po rozpo-czynającej ją kolędzie „Pienia Aniołów brzmią". W XIX wieku była wielokrotnie przerabiana, a na jej melodię śpiewano pieśni patriotyczne. Według tradycji chrześcijańskiej autorem pierwszej kolędy był św. Franciszek z Asyżu i była ona śpiewana w zorganizowanej przez niego szopce. Najstarsza polska kolęda to „Zdrów bądź, królu anielski" z 1424 roku. Najsłynniejszą kolędą jest Cicha noc, którą przetłumaczono na ponad 300 języków i dialektów. Po raz pierwszy została zaśpiewana podczas pasterki w 1818 roku w miasteczku Oberndorf pod Salzburgiem. Dwa lata wcześniej ksiądz Joseph Mohr napisał słowa, do których muzykę skomponował organista z miejscowej parafii Franz Xaver Gruber. Jedną z najpiękniejszych polskich kolęd jest napisana pod koniec XVIII wieku przez renesansowego poetę Franciszka Karpińskiego, „Pieśń o Narodzeniu Pańskim", którą dziś znamy jako „Bóg się rodzi". Czy pasterka rozpoczyna nowy rok liturgiczny? Można spotkać opinie, że pasterka rozpoczyna w kościele rok liturgiczny. To nieporozumienie. - Rok liturgiczny rozpoczyna się w pierwszą niedzielę adwentu - wyjaśnia o. Michał Bortnik. - W Boże Narodzenie rozpoczyna się nowy okres liturgiczny. Okres bożonarodzeniowy trwa do 6 stycznia do Trzech Króli. Ale w polskiej tradycji ludowej jest przedłużony do 2 lu- ZRODŁA HISTORYCZNE PODAJĄ ŻE PASTERKA TO MSZA O ŚMC1E IVDZIEŃ BOŻEGO NARODZENIA NAZUANA TAK ZA EHANGELIĄ ŚIT: LUKISZA tego, do święta Matki Boskiej Gromnicznej. Nie inaczej sytuacja ma się na Jasnej Górze. Jasnogórska pasterka łączy pokolenia wiernych Na Jasnej Górze pasterka odprawiana jest w bazylice i uczestniczy w niej cała wspólnota jasnogórska i rzesze wiernych. - Rozpoczyna się wniesieniem Dzieciątka Jezus w uroczystej procesji. Figurę niesie ojciec generał i kładzie przed ołtarzem w małej szopce, a na koniec mszy figura jest przenoszona do szopki przed Wieczernikiem, gdzie Jezus jest wystawiany do adoracji - opowiada o. Michał. W czasie pasterki na Jasnej Górze jest śpiewane Orędzie Bożonarodzeniowe. W orędziu zawiera się cały plan zbawienia od początku świata do narodzenia Chrystusa. Homilię wygłasza ojciec generał. Kto był na pasterce, nie ma obowiązku uczestniczenia w innej mszy, ale może. Jak się przyjmuje komunię świętą podczas pasterki, można przystępować do tego sakramentu po raz kolejny, ale trzeba w pełni uczestniczyć we mszy świętej. Jak wyglądały dawniej święta na Jasnej Górze? Wigilia na Jasnej Górze ma swoją historię. Jak wspominał w swoich barwnych opowieściach śp. paulin ojciec Jerzy Tomziński, podobnie jak w domach rodzinnych w klasztorze przeprowadzane są generalne porządki. Bracia i ojcowie starają należycie przygotować się do świąt. Na korytarzach ustawiane są choinki, co podkreśla świąteczny nastrój. Poza tym buduje się także szopki. Jedną z nich umieszcza się w chórze, inną w kościele i w Wieczerniku. Szopka jasnogórska ma swoją długą historię. Początkowo była ona bardzo prosta. Po 1939 roku stopniowo stawała się coraz bogatsza i bardziej dekoracyjna. Umieszczano ją w różnych miejscach. W końcu o. Anioł Jaskuła wpadł na pomysł, by szopkę urządzić w Wieczerniku, a potem urządzano ją w przyklasztornej dawnej fosie. Jest to niezwykłe przedsięwzięcie, gdyż na stosunkowo dużym obszarze znajdują się żywe zwierzęta, takie jak osiołek, barany, owce, króliki i przylatujące ptactwo: gołębie, wróble i inne. Jest także dużo zieleni, siana i drewna. Przy szopce gromadzi się na modlitwie wielu wiernych. Dawniej w wigilijny poranek cały konwent szedł do kościoła, gdzie modlono się i śpiewano m.in. słynne Hodie Christus na-tus est (Dziś narodził się Chrystus). Obecnie Wigilia jest dniem wyjątkowej pracy dla kapłanów, gdyż od samego rana, aż do wczesnego wieczora służą oni w konfesjonałach. Mimo że w parafiach odbywają się rekolekcje, wiele osób przybywa na Jasną Górę, by skorzystać z sakramentu pojednania. Jednak dokładnie o 18.00 wszyscy kończą spowiadanie, by móc uczestniczyć w wieczerzy. Do czasów II wojny światowej wieczerza wigilijna odbywała się o godz. 16.30 lub o 17.00. Ojcowie spożywali ten postny posiłek, a potem odmawiano modlitwy. Wigilia w klasztorze pau-lińskim ma podwójny charakter. Podczas gdy w domach wiąże się ona przede wszystkim z rodzinną atmosferą i wieczerzą, to w klasztorze główny nacisk kładzie się na jej religijny aspekt. Zakonnicy zbierają się w chórze, odmawiane są modlitwy, czasem odczytywany jest list generała zakonu i jego życzenia. Potem wszyscy udają się do refektarza, gdzie odbywa się uroczysta kolacja. Trzeba powiedzieć, że Wigilia na Jasnej Górze ma niezwykły wręcz nastrój i wspólnotowy charakter. Na środku jadalni stoi potężna, oświetlona choinka o wysokości kilku metrów. Proszę sobie także wyobrazić ponad stu mnichów w białych habitach zgromadzonych przy stołach. Wieczerza rozpoczyna się wspólnie śpiewaną kolędą,później następuje czytanie z Pisma Świętego, a potem przełożeni składają życzenia i wszyscy dzielą się opłatkiem. Z tym łączy się poczucie braterstwa, co jest bardzo ważne w klasztorze. Właściwie wszyscy są na Wigilii, nawet osoby chore. Wszak paulini stanowią wspólnotę zakonną. Później siadają do wieczerzy. Jeśli chodzi o wigilijny jadłospis, to są to najczęściej tradycyjne potrawy świąteczne serwowane w całej Polsce. Jest więc jakaś ryba (w czasie wojny był to śledź, gdyż tylko on był dostępny), czerwony barszcz z uszkami, kapusta z grochem, kompot z suszonych owoców, kluski z makiem itp. Ciekawostką jest to, że do czasu I wojny światowej na Jasnej Górze działała tak zwana kapela jasnogórska, która podczas wieczerzy grała kolędy. Palące się świece i śpiew ponad stu mężczyzn tworzą niepowtarzalny nastrój i atmosferę. Nie tak dawno pod choinką zaczęły się także pojawiać prezenty. Są to na ogół symboliczne drobiazgi lub przedmioty, np. książki potrzebne każdemu zakonnikowi. Po zakończeniu wieczerzy następuje czas wolny i oczekiwanie do północy na pasterkę. Kiedyś, gdy nie było radia i telewizji, zakonnicy spotykali się wszyscy razem w jednej sali. O godz. 23.00 zakonnicy udają się do bazyliki i śpiewają Jutrznię oraz liturgiczne „paciorki". Te modlitwy trwają aż do północy. Wówczas celebrowana jest uroczysta msza św. pasterska, której zwykle przewodniczy generał zakonu lub przełożony. 6 • PULS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 Demokracja zdegradowana przez Big Tech. Jeśli siły demokracji nie wezmą Big Techu w karby, to będzie po demokracji - alarmuje profesor Andrzej Zybertowicz, socjolog, doradca prezydenta RP Marcin Kędryna W książce „Cyber kontra real: Cywilizacja w techno-pułapce" po raz kolejny zwraca pan uwagę na to, że wielkie korporacje zajmujące się nowymi mediami stały się silniejsze niż państwa i są zupeł-nie pozbawione demokratycznej kontroli. Obserwując stan demokracji, może to lepiej, żeby rządzili nami ludzie, którzy mają kompetencje, są wstanie zarządzać wielkimi firmami i udało im się w życiu coś stworzyć? Pytanie konfrontujące kompetentnych ludzi sukcesu u sterów wielkich korporacji i rzekomo niekompetentnych polityków jest bardzo interesujące. Będąc początkującym badaczem, przeczytałem, że w Stanach Zjednoczonych najbardziej bystre umysły idą do biznesu, nieco mniej rozgarnięci do polityki, a ci z umysłami trzeciego rzędu to do nauki, a już najsłabsi to do nauk społecznych, bo ci myślący precyzyjnie idą do nauk ścisłych. Mnie to trochę wtedy podłamało, ale jakieś ziarno prawdy w tym wszystkim jest. Ale proszę zwrócić uwagę, że trwały sukces biznesowy wiąże się z dobrym opanowaniem reguły gry na pewnym poletku. Na poletku „rządzenie społeczeństwem" reguły są inne. Czy mógłby Pan to jakoś zilustrować? O ile w jakimś sensie możemy mówić, że np. Jack Ma, miliarder, współtwórca giganta Ali-baba, sprawdził się w biznesie, to prawdopodobnie nie sprawdziłby się jako działacz Komunistycznej Partii Chin. A towarzysze z Biura Politycznego Komunistycznej Partii Chin, zapewne nie daliby rady w biznesie, bo na obu polach potrzebne są odmienne typy kompetencji, inne formy koordynacji działań, inne typy komunikacji ze współpracownikami oraz otoczeniem społecznym. O ile można powiedzieć, że w jednym i w drugim przypadku w grę wchodzą także intrygi, konszachty, to natura tych działań i natura pętli informacyjnych, w jakich funkcjonują wybitni przedsiębiorcy i wybitni politycy, jest istotnie odmienna. W systemie demokratycznym, nawet bardzo ułomnym, gdzie wybory do pewnego stopnia by- wają fasadowe, politycy muszą się liczyć z tym, że jednak podlegają jakiejś kontroli (w tym kontroli swojego własnego środowiska) i mogą wypaść z gry. Natomiast w przypadku Big Techu trzeba skupić uwagę na słowie big i skonkretyzować, co ono tu znaczy. Google nie jest firmą wielką pod względem liczby zatrudnianych ludzi. Ale, jeśli dobrze pamiętam, Google ma jeden z najwyższych wskaźników na świecie proporcji między liczbą zatrudnionych pracowników a generowanym przychodem. Google jest potężną firmą, ponieważ dysponuje wielkim majątkiem, ogromnymi zasobami finansowymi i silnie oddziałuje na świat. Podobnie jest z Amazonem, Applem, Facebookiem-Meta, Microsoftem i szeregiem innych firm mniej znanych, ale też potężnych. Na ile to podważa moje przekonanie, że mimo wszystko lepiej by światem rządzili biznesowi ludzie sukcesu niż sfrustrowani często politycy? Kłopot z punktu widzenia stabilności ludzkiej cywilizacji polega na tym (dobrze to widać, gdy przyjrzymy się bliżej okolicznościom i konsekwencjom przejęcia Twe-etera przez Elona Muska), że bardzo wąska grupa ludzi, których część jest słabo znana opinii publicznej, kumuluje w swoich rękach i ma pod swoim arbitralnym wpływem jednocześnie trzy bardzo ważne zasoby: bogactwo, wiedzę i władzę. Żadna tajna służba na świecie, prawdopodobnie łącznie z amerykańską National Security Agency, nie ma takich zasobów informacyjnych, jak Facebook, Google czy Ama-zon połączonych z - uwaga! -możliwością niemal natychmiastowej zamiany wiedzy uzyskiwanej od swoich konsumentów, klientów, użytkowników z możliwością modyfikacji zachowań miliardów ludzi. W istocie mamy do czynienia z największymi instytucjami szpiegowskimi na świecie, które jednocześnie mają instrumenty manipulacyjne przekraczające swoim potencjałem wszystko, co ludzkość wynalazła. W dodatku zarówno te instrumenty, którymi są Przejęcie Twittera przez Elona Muska wywołało w ostatnich miesiącach najwięcej dyskusji o roli gigantów internetowych w życiu społecznym głównie algorytmy, nie są znane opinii publicznej, nie są poddawane kontroli żadnych podmiotów prawnych i mogą wytwarzać długofalowe efekty społeczne. A NSA - kiedyś skrót National Security Agency żartem rozwijano jako No Such Agency, sugerując, że jest to instytucja tak tajna, jakby w zasadzie jej nie było - podlega nadzorowi amerykańskiego państwa, amerykańskiego podatnika, częściowo jakoś tam mediom. Ale możliwości oddziaływania na stabilność systemu cywilizacyjnego ludzkości, głównie cywilizacji zachodniej, ale nie tylko, ma o wiele mniejsze niż grupa GAFAM. Czy wiemy, jak nieliczna grupa osób była w stanie wprowadzić w życie decyzję o tym, by zablokować dostęp urzędującego prezydenta USA, mocarstwa atomowego, do kluczowych kanałów komunikacji politycznej? Prawdopodobnie było kilkanaście osób, które odcięły Trumpa od Facebooka, YouTube'a, Twittera, Instagrama etc. Nastąpiło przesunięcie wpływu w ręce ludzi, w pewnym sensie bez twarzy. Natomiast nie wiemy oczywiście, jakie osoby. Tego nie wiemy. Groźba demokratycznej kontroli powściąga polityków przed nadużyciami. Tu tego nie ma, ale jest jeszcze inny wymiar, mniej oczywisty, którego spora część obserwatorów, badaczy, użytkowników Internetu w ogóle nie docenia. Otóż za pomocą, dość mało kosztowej korekty algorytmów można decydować 0 tym, co - jakie tematy 1 osoby - jest spychane w niebyt, w milczenie, a co staje się znienacka rzeczą superpo-ważną, na której mamy się wszyscy skupić. Na przykład, w ostatnich dniach ujawniono dokumenty Twittera pokazujące, jak prawdziwe informacje dotyczące Huntera Bidena, syna startującego wtedy w wyborach kandydata na prezydenta USA, ocenzurowano. Można sobie wyobrazić, że wąska grupa elit amerykańskich, chińskich czy innych, cenzurując strumienie informacji docierających do miliardów ludzi w pewnych sytuacjach „chroni" tych ludzi przed prawdziwą wiedzą o ja- kichś zdarzeniach, a w innych przypadkach może nam wdrukować głębokie przekonanie o tym, że ważne jest coś, co naprawdę jest nieważne, ale pasuje do czyichś interesów. Ale czy takie manipulacje nie występowały zawsze w historii? Owszem. Nigdy jednak tak nieliczni nie posiadali tak głębokiej wiedzy o tak licznych i nie byli w stanie tak szybko wywierać wpływ na nastroje i poglądy tak ogromnej liczby ludzi. Nigdy wcześniej bazujące na wiedzy naukowej instrumenty manipulacyjne nie penetrowały tak głęboko ludzkiej podświadomości i ludzkiej wyobraźni. Nigdy tak wydajnymi narzędziami atomizacji i indywidualizacji nie dysponowała tak nieliczna grupa ludzi, których nikt nie wybrał do rządzenia. I w niektórych, ale znacznie mniej licznych przypadkach niż Pan sądzi, nie lekceważyłbym założenia, które było w pierwszym pytaniu - to mogą być supersprawni ludzie. Ale to nie jest tak, że u sterów wielkich korporacji są sami geniusze dobrze rozumiejący, jak działa świat społeczny, którzy w dodatku mają ugruntowany dojrzały system wartości, łże jeśli tym geniuszom damy dźwignię politycznego sprawstwa, to oni urządzą nam lepsze społeczeństwo. Wydaje się, że dzisiaj politycy zdali sobie sprawę z tego, że tak naprawdę to, czy zostaną wybrani, czy nie, wynika z ich sprawności medialnej i mogą mówić, co im ślina na język przyniesie. Inaczej tu widzę mechanizm przyczynowo-skutkowy. Najpierw platformy komunikacyjne Big Techu zdegradowały przestrzeń komunikacji politycznej. Wymusiło to na polityków, którzy w warunkach hiperpluralizmu, czyli infozgiełku, żeby przebić się ze swoim przekazem, muszą go nadmiernie upraszczać i ra-dykalizować. A w tej nowej sytuacji głośno się krzyczy: zobaczcie ci politycy są nieracjonalni, głupi, no to przecież lepiej, by światem rządzili racjonalni ludzie biznesowego sukcesu. Najpierw stworzono warunki, w których media -głównie społecznościowe, ale inne muszą za nimi nadążyć -każdego dnia delegitymizują system, a potem mówi się: demokracja się nie sprawdziła. Nie jest dowodem wrażliwości społecznej to, iż ktoś zgromadził majątek powyżej 100 miliardów dolarów. To ta pułapka, której nie możemy dać się skusić. Świat został zniszczony już przez Big Tech. Czy to się da odwrócić? Jeszcze nie zniszczony, ale zdegradowany - tak. Jeśli siły demokracji nie wezmą Big Techu w karby, to po prostu demokracja zostanie wykończona, że tak powiem, w swoim własnym łonie. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że sieci wodociągowe w jakimś kraju uzyskały zgodę na to, że przez 2 lata woda nie jest poddawana kontroli j akościowej. I do tej wody w jednych regionach, gdzie przeważają pewne grupy społeczne, dodawane są dopalacze, w innych miejscach substancje nasilające działanie tych hormonów, które odpowiadają za nasz dobry nastrój lub jakieś lekkie narkotyki, w tym tworzące Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 PULS# 7 efekty euforyczne, zaś jeszcze gdzie indziej substancje depresyjne. I w ten sposób zarządza się reakcjami milionów ludzi. W momencie, gdy ludzie wreszcie się budzą, orientując się, że coś nie gra z naszą wodą, że koniecznie trzeba wprowadzić system kontroli jakości wody, eksperci zatrudnieni przez właścicieli wodociągów głośno mówią, że to naruszenie wolności przepływu substancji zdrowotnych w sieci wodociągowej. Chodzi Panu w tym przykładzie, iż są świadczone usługi, dystrybuowane dobra, ale nie ma możliwości, żeby była jakakolwiek kontrola jakości tych dóbr, usług. Tak. Ale są to usługi pozwalające lansować rozmaite wizje tego, czym ma być społeczeństwo, które wcześniej zdestabilizowano. Z jednej strony stworzono, pewnie nie całkiem świadomie, warunki, w których polityk niejako musi się kretynizować, by komunikować się z elektoratem, któremu już wcześniej podesłano to rozweselacze w postaci filmików z kotkami, to brutalnej pornografii. Big Tech, jego media społecznościowe obniżają zdolność racjonalnego myślenia mas społecznych. Z drugiej strony politycy, chcąc nadążyć za nastrojami ludu, prymitywizują swój przekaz oraz zasady gry w politykę. To bigtechowa polaryzacja tworzy podglebie dla populizmu, ale niczego nieświadomi albo wynajęci obrońcy demokracji liberalnej mówią, że to ideologiczni radykałowie, politycy populiści wytworzyli polaryzację. Amerykańska badaczka Shoshana Zuboff mówi, że to jest odwrócenie porządku przyczyny i skutku. Nawet ci politycy, którzy twierdzą, że nie są populistyczni, w istocie są populistyczni, na przykład prezydent Macron. Przecież pewna prorosyjskość jego postępowania posunięć wynika m.in. z potrzeby ścigania się na wpływy z bardziej radykalną panią Le Pen, której bigtechnowa infosfera dała siłę oddziaływania. KSIĄŻKA „Cyber kontra real. Cywilizacja w techno-pułapce". Książka prof. Andrzeja Zy-bertowicza, z którym rozmawiał Jarema Piekutowski, jest dostępna w cenie 53 zł. Czy nie jest już za późno? Czy jest jeszcze siła, która byłaby w stanie ten postępujący proces odwrócić? Populizm wśród polityków będzie narastał i na razie jedynym bezpiecznikiem, ograniczeniem są chyba interesy samego BigTechu. W momencie, w którym politycy będą robić coś, co może się skończyć źle dla naszej cywilizacji, a Big Tech bez świata nie może istnieć, no to wtedy oni pewnie się ogarną. Moja książka to ostrzegawcza prognoza na temat kondycji naszej cywilizacji. Każdy z nas powinien wprowadzić higienę cyfrową u siebie i w swojej rodzinie - ale, niestety tylko nieliczni są w stanie to zrobić. Reszta jest na przemian manipulowana rozweselaczami lub depre-santami na przemian ludziom podawanymi, wpadając w swoistą - mówię w przenośni, bo nie jestem psychiatrą -chorobę dwubiegunową. W momencie, gdy Komunistyczna Partia Chin, z jednej strony poddaje kontroli swój Big Tech, a z drugiej strony ogranicza czas spędzany przez dzieci przed ekranem, to grozi nam, że w którymś momencie Cywilizacja Zachodu będzie cywilizacją kretynów - zatomizowanych, rozhisteryzowanych, neurotycznych, a Orient stanie się cywilizacją ludzi ambitnych, którzy w dodatku będą chcieli jeszcze odreagować rzeczywiste i wyimaginowane krzywdy ery kolonialnej. Tu nie chodzi tylko o to, byśmy się ogarnęli, bo demokracja jest w kryzysie na Zachodzie. Grozi nam hegemonia innej cywilizacji, która z natury rzeczy przez dłuższy czas będzie silnie autorytarna. Z drugiej strony, na szczęście, pamiętajmy, że jednak społeczeństwa Tajwanu, Korei Południowej, Japonii, częściowo Singapuru dość umiejętnie łączą orientalne kolektywistyczne tradycje z ważnymi elementami demokracji, nie całkiem w stylu zachodnim, ale jednak. Wydaje się, że jeśli mamy szukać wzorców dalszego rozwoju cywilizacyjnego, to powinniśmy z większą pokorą przyjrzeć się demokratycznym krajom Orientu i nie skupiać się tak bardzo na sobie. Jeśli przyjrzymy się statystykom studentów pochodzenia azjatyckiego na uczelniach amerykańskich, wydaje się, że prawdziwe są te głosy, które mówią, że takie uczelnie, jak Harvard czy inne z Ligi Bluszczowej bronią się przed uczciwymi koteriami naboru, bo zostałyby zdominowane przez utalentowanych i pracowitych jednocześnie Agatów. Moja książka akurat tego wątku nie eksploruje, ale daje przesłanki do rozważenia tej ścieżki ewolucji ludzkości jako czegoś realnego. <§> Czy dożyjemy czasów, kiedy nanoroboty będą wędrować po naszych organizmach? POKUSA ZARZĄDZANIA LUDZKOŚCIĄ Profesor Zybertowicz rzuca nowe światło na rzekome dobrodziejstwo technologiczne i przekonuje, że stajemy do walki o świadomość miejsca swojego istnienia Simon lVtńte W cyklu życia nieodzowną stroną są etapy jego egzystencji. Wszystko ma swój początek. Wszystko ma też i koniec. Gdzie w cyklu istnienia ludzkości jesteśmy my? Czy „ludzkość jest obecnie w fazie degradacji poznawczej, która dotyczy wszystkich grup społecznych"? Czy to już koniec? A jeśli, to czy wynika on z naturalnej kolei spraw? Czy może zamkniemy obieg swojej wędrówki na własne życzenie, choć bez świadomości? Czy też eksperymentując z - z pozoru niemającymi znaczenia dla naszego istnienia zależnościami -procesami mającymi wpływ na nasze relaq'e, za pomocą narzędzi o mocy oddziaływania na wielkie struktury społeczne, pozostającymi w rękach bardzo wąskiej grupy dysponentów, którym umknie z pola widzenia parytet moralny, staniemy się ich ofiarą, a raczej ofiarą ich pokusy. Pokusy zarządzania ludzkością. W rozmowie z Jaremą Piekutowskim profesor Andrzej Zybertowicz obala jedną z podstawowych tez, która upowszechniła się społecznie, że Internet to źródło wiedzy i rzuca nowe światło na rzekome dobrodziejstwo technologiczne, zwracając uwagę, że uosabianie Internetu z wiedzą jest „jedną z największych dogmatycznych głupot, jakie zdarza mu się słyszeć". Idzie dalej i wystawia nas na próbę głębokiej refleksji, twierdząc, że „Internet jest o wiele bardziej barierą - i to poczwórną: między człowiekiem a wiedzą, między jednostką a innymi ludźmi, między człowiekiem a przyrodą oraz między człowiekiem a nim samym". Życie dziś wypełnione jest informacją. Zybertowicz zwraca uwagę na jej nadmiarowe strumienie, które wywołując zgiełk informacyjny, tworzą łatwe środowisko do zhakowania naszego umysłu, którego celem jest nie tylko uczynienie z nas w reakcjach psów Pawłowa, ale także dezorientacja poznawcza eliminująca zdolność odróżnienia informacji od dezinformacji. Infosfera stała się przestrzenią, w której obecność stała się codziennością nieodzowną. Nieustanne bodźcowanie przez władców algorytmów nie daje wytchnienia, a zajmując uwagę, odwracają od „obecnej liczby ryzyk, która jest dzie-jowo bezprecedensowa". Zybertowicz, zastanawiając się nad decydującą rolą Big Tech we współczesnym świecie, dostrzega w tej szczególnej dominacji swoistą szansę, która hamuje tempo innowacji, pod którego ciężarem ugina się współczesny świat i - chcąc nie chcąc - „chroni ludzkość przed jeszcze większym tempem zmian". Ale to za mało. Po-trzebujemy filtrów, które będą barierą chroniącą przed inwazyjnymi technologiami cyfrowymi. Technologiami, które odgrywają coraz częściej kluczową, negatywną rolę cyfrowego tła, silnie warunkującego komunikację polityczną. W maszynie systemowego przetwarzania informacji szczególnie dostrzega Zybertowicz sygnały zmian wpływu na przestrzeń polityczną, jakość jej zagospodarowywania i skuteczność docierania z komunikatem. „Nigdy dotąd nie było takiej możliwości jak dziś, kiedy to nastolatek w jakimś kraju przygotowuje pomysłowy mem, który idzie po sieci niczym pożar buszu - i jest w stanie odwołać ministra! Po fazach demokracji i medio-kracji przeszliśmy bowiem w fazę memokracji" - konstatuje. Omawia najważniejsze wydarzenia społeczno-poli-tyczne ostatnich lat, które wpłynęły na codzienność nie tylko Polaków i ostrzega przed globalnym cyfrowym wyścigiem zbrojeń oraz kryzysem, który ten może wywołać w perspektywie długofalowej. „Jedna z definicji kryzysu jest bowiem taka: kryzys występuje, kiedy podmiot sprawczy jest przeciążony informacyjnie i przez to nie jest w stanie dokonywać racjonalnych wyborów, pozwalających na wyjście z tarapatów" i zastrzega, że „już nie możemy sobie pozwolić na to, by rozwój postępował na zbyt wielu polach jednocześnie". Czy dożyjemy czasów, kiedy nanoboty będą wędrować po naszym organizmie? Czy zbudujemy struktury wolne od konfliktu interesu w świecie dewastowanym przez kulturę wysokiej konsumpcji? Czy dzieci, które wychowuje Internet, będą potrafiły nawiązywać trwałe i głębokie relacje? Czy kultura konsumpcyjna a od czasu cyfrowej rewolucji kultura smartfonowa - sprymi-tywizuje ludzi, pozbawi ich woli i umiejętności ciężkiej pracy? Czy młodzi będą w stanie zachować lojalność wobec starych form i wzorców (wartości), a nawet lojalność tylko wobec swojej rodziny w obliczu ciągle nowych pokus nowoczesności? Czy jako ludzie zachowamy poczucie godności? Czy uda się powstrzymać liczne procesy degradacyjne? Czy staniemy się świadkami sytuacji, w której będziemy mówić o „pożeraniu" świata tradycyjnie realnego przez domenę cyfrową? Czy przeżyjemy? Wiedza może szokować, może nawet przerazić, ale zawsze lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć. Profesor Zybertowicz przekonuje, że stajemy do walki o świadomość miejsca swojego istnienia. Odkrywa przed czytelnikiem zagrożenie po zagrożeniu w kaskadzie destabilizatorów, pod którymi ugina się „:real". Pointuje, że wiele rzeczy dzieje się zbyt szybko, by wychwycić związek przyczynowo-skutkowy. W udzielonym wywiadzie daje nam do ręki nieprzebrany repertuar myśli, inspiracji i wskazań, które pomogą nam w tym nierównym pojedynku. Gwarancji na zwycięstwo nie daje, ale daruje pewność, że nie poddamy się bez walld i klucz nadziei w przebudzeniu ludzkiego sumienia. ©® 8 Dl li O Głos Dziennik Pomorza rULO Piątek, 23.12.2022 PROF. DUMANOWSKI: WIGILIA OZNACZA NOCNE CZUWANIE Wigilia jest pozostałością dawnego zwyczaju urządzania uroczystych, ale postnych posiłków w przeddzień największych świąt. O tym, skąd w chrześcijaństwie ten zwyczaj, a także o dawnych potrawach wigilijnych opowiada prof. Jarosław Dumanowski, historyk Dorota Kowalska Dlaczego barszcz z uszkami, zupa grzybowa, pierogi z kapuką i grzybami? No cóż, są to potrawy postne. Trzeba zauważyć, że barszcz z uszkami, w których są grzyby, a nie mięso. Kapusta, grzyby to postne zamienniki potraw świątecznych, czy mięsnych, a jednocześnie dzisiaj postrzegamy je jako dosyć pracochłonne. Dzisiaj często cena produktu - nawet dzisiaj, mimo drożyzny - odgrywa nieco mniejszą rolę niż czas i praca poświęcona przygotowaniu potrawy. Te potrawy, które pani wymieniała, to taka ludowa linia dań wigilijnych, ale mamy też spadek po kuchni bardziej bogatej, w której są świeże ryby, jakieś egzotyczne produkty. One w trochę inny sposób zastępują potrawy mięsne, tworząc dzisiaj już razem, jedno i drugie, taki uroczysty, ale postny posiłek, chociaż często nie dostrzegamy go jako postny, bo jest wyrafinowany, bogaty, duży i uroczysty. Od kiedy takie potrawy są na naszych stołach? Trudno dokładnie powiedzieć. Myślę, że najdłużej na naszych stołach obecna jest zupa grzybowa. Przecież mamy na nią receptury w miarę dokładne już w XVII wieku. Barszcz z uszkami pojawił się zapewne trochę później, chociaż trudno określić, bo jeżeli sięgniemy po prawdziwe dokumenty, nie legendy, nie mity, nie jakieś opowieści o początku świata, 0 królu Piaście, to słowo barszcz znaczyło zupełnie coś innego. Jeszcze w XVII wieku oznaczało żur, a wcześniej zupę z barszczu, czyli z rośliny, która nazywała się barszcz. Ale myślę, że barszcz z uszkami w takiej podobnej do naszej formie pojawił się w XVIII wiek - barszcz z buraków z uszkami. W każdym razie w XIX wieku mamy już dużo przepisów barszczu i w wersji mięsnej, 1 postnej. A pierogi z kapustą? Pierogi to jest coś, co towarzyszy nam nieomalże od zawsze! Pizy czym w najstarszych tekstach kulinarnych bliżej im raczej do pierogów leniwych, a nawet pączków. Tego typu pierogi, jak dzisiaj, mamy już na pewno w XIX wieku, o tym mówią przepisy, ale na pewno pojawiły się wcześniej, tylko nie mamy takich dokładnych opisów. Myślę, że jadano je już w XVIII wiek. Dania wigilijne są w różnych regionach Polski bardzo różne, prawda? Bo jedni jedzą zupę grzybową, inni barszcz, na Śląsku jada się zupę z rybich głów. Skąd taka różnorodność? No cóż, różnorodność jest czymś typowym, normalnym. Patrząc na historię, a jestem historykiem, należałoby raczej zapiać, skąd takie ujednolicenie? Skąd takie podobieństwo? Skąd wzięło się to, że w różnych miejscach je się i barszcz z uszkami, i pierogi z grzybami, prawda? Wigilia jest po prostu reliktem, reliktem dawnej, rozbudowanej kuchni postnej - zwłaszcza dawnej, rozbudowanej kuchni postnej w wigilie liczby mnogiej, bo było wiele wigilii. Jak to było wiele wigilii? Wigilia jest reliktem, pozostałością. Pozostałością dawnego zwyczaju urządzania uroczystych, ale postnych posiłków w przeddzień największych świąt. Dzisiaj obchodzimy, z tego, co wiem, jedną wigilię, ale przez całe wieki takie posiłki urządzano w wigilię wszystkich świętych, w wigilię najważniejszych świąt apostołów, w wigilię świąt maryjnych i kilku innych świąt, przynajmniej kilkanaście razy do roku. W rozbudowanej tradycji katolickiej było to bardzo ważne. Dzisiaj to pewien relikt, który powoli zanika na naszych oczach. Bo przecież jeszcze jakiś czas temu na Śląsku popularna była zupa siemie-niotka z siemienia konopnego, czy różne rodzaje zup owoco- wych z suszu. Na północy, Podlasiu, Suwalszczyźnie i na pograniczu litewsko-biało-ruskim tak zwane śliziki, czyli drożdżowe kluseczki, drożdżowe pyzy czy małe drożdżowe pączuszki maczane w mleku makowym, ewentualnie w zupie makowej, w takiej emulsji maku. Mak to też zastępnik czegoś uroczystego, czegoś pożywnego, ale bez mięsa, bez tłuszczu zwierzęcego, czyli postnego. Takich potraw można by wymienić dużo więcej, bo sporo z nich zapomniano, większość nawet. Opowie pan jeszcze o jakichś starych, zapomnianych potrawach wigilijnych? Inne zapomniane, a kiedyś popularne potrawy wigilijne, to na przykład zupa migdałowa, postna zupa grochowa, wiele różnych zup rybnych, jarmuż z kasztanami, zupa śliwkowa z suszonymi grzybami, czy zapomniane potrawy z trudno dziś dostępnych ryb. Jakie na przykład? Na przykład sztokfisz, to znaczy suszony dorsz, zimna, to znaczy suszona bieługa. Na wigilijnych stołach pojawiały się też zapomniane dziś tłuste certy, wielkie jesiotry -dzisiaj tylko już hodowlane albo wiślane łososie. Elegancką potrawą wigilijną był na przykład szczupak na żółto w sosie szafranowym, zwany dawniej szczupakiem po polsku, a w XIX wieku szczupakiem po litewsku. Najsłynniejszym sposobem przygotowywania karpia na wigilię było podawanie go w sosie piernikowym zwanym też sosem polskim. Przyznam się szczerze, nie wiedziałam, że istniał zwyczaj wigilii przed wszystkimi świętami. Skąd się ten zwyczaj brał? To pewien rytuał chrześcijański, bardzo stary - należało przygotowywać na święto. Wi- Józef Mehoffer „Boże Narodzenie", witraż z 1891 r. Ten witraż został zaprojektowany przez Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego dla Kościoła Mariackiego w Krakowie gilia oznacza właściwie czuwanie, nocne czuwanie, kiedy czekamy, gdy minie północ, gdy wstanie świt. Zobaczymy, że ten element pozostał -w Boże Narodzenie czekamy do pasterki, w Wielkanoc, może nie wszyscy, czekamy do jutrzni, do pierwszej, porannej mszy. Więc to był taki nakaz, żeby czuwać i czekać na nadejście święta - na zmartwychwstanie, na narodziny, na dzień poświęcony jakiemuś świętemu. Z tym wiązało się również poszczenie. Tylko to połączenie dwóch przeciwstawnych tendencji. Bo już właściwie chcemy świętować, ale obowiązuje post, czyli asceza. Pewnie dlatego w kuchni elitarnej, bogatej starano się, żeby post, czyli w kuchni polskiej coś częstego, surowego i bardzo przestrzeganego, żeby ten post zróżnicować, uprzyjemnić. Żeby nie był tak uciążliwy? Żeby nie był uciążliwy, tak. Świeże ryby, czyli naprawdę delikates, najbogatsi chętnie sięgali nawet po owoce morza, albo jakieś produkty egzotyczne. Przecież dzisiaj też nam się często święta Bożego Narodzenia kojarzą z migdałami, rodzynkami, bakaliami czy piernikami, a pierniki to ostre, egzotyczne przyprawy - kiedyś bardzo, bardzo cenione i bardzo drogie. Wszystko to jednak pozostaje postne. W ludowym wydaniu są to raczej potrawy mączne i warzywa często kiszone czy coś suszonego. Suszone grzyby, suszone owoce, coś, co pochodziło z własnego gospodarstwa czy lasu. W którym wieku właściwie zaczęliśmy zasiadać do wigilijnego stołu? No cóż, ponieważ tej wigilii było wiele, to w zasadzie od zawsze. Trudno znaleźć w przeszłości coś, co mamy dzisiaj. Historia to zmiana. Wydaje nam się, że historia musi być tak samo jak dzisiaj tylko dawniej, ale to jest niemożliwe. Ludzie w przeszłości nie wiedzieli, że będziemy mieć jedną wigilię. Te wigilie były wpisane w prawodawstwo kościelne dotyczące postu właściwie od początków chrześcijaństwa w Polsce, są ściśle związane z chrześcijaństwem. Natomiast historia mówi o czymś innym, o tym, że się o tym zapomina, bardzo ograniczyliśmy przecież wigilie - praktycznie została jedna. Pozostał jeden, jedyny relikt tej tradycji. Co do nas w te święta przypłynęło ze świata? Co nie było typowo polską tradycją? Przede wszystkim chrześcijaństwo i związany z nim post - ono nie było tradycją lokalną czy słowiańską, przypływało z południa, z krajów Europy śródziemnomorskiej. Sam post nie jest tradycją polską. To wielki problem dla Słowian, dla ludów germańskich, dla ludów nordyckich - nakaz, żeby w czasie postu jeść tak, jak ludzie nad Morzem Śródziemnym, tak jak mieszkańcy Palestyny, jak mieszkańcy Italii, jak mieszkańcy Grecji. Podobnie jak założenie, że jedzenie ryb jest postne, a jedzenie słoniny jest przyjemnością. Tyle tylko że wszystko na początku jest obce, a po- Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 PULS • 9 tem zaczyna być naszym, czymś, co uznajemy za swoje. No właśnie, chociażby takie pierniki, piękny przykład -pierniki, połączenie czegoś obcego, egzotycznego, czyli przyprawy z Azji, począwszy od pieprzu, przez imbir, kar-damon, gałkę muszkatołową. Dla nas dzisiaj są to produkty relatywnie tanie, zresztą używamy ich bardzo mało, Idedyś egzotyczne produkty były właściwie najdroższymi produktami żywienia. Więc połączono je z mąką, czyli czymś lokalnym, z cukrem albo z miodem. Powstawał produkt, który łączy to wszystko i pokazuje, jak te tradycje się spajają. Pewnym wielkim problemem były zwłaszcza tłuszcze w czasie postu. Zwyczaj, że należałoby jeść ryby czy warzywa z oliwą, czyli z czymś bardzo, bardzo drogim i egzotycznym. Z czasem rozwinięto w Polsce, ale też w Niemczech, w północnej Francji, w Anglii, w Skandynawii, produkcję lokalnych olejów z bardzo różnych rzeczy. W Polsce pojawił się olej lniany, ale też rzepakowy czy słonecznikowy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu utrzymywała się tradycja robienia specjalnego oleju na wigilię. Ten post był kiedyś tak surowy, że nie można było jeść masła czy jaj. Dzisiaj jest masło, podajemy sałatkę z majonezem i z jajami. W takiej surowej katolickiej tradyq'i to byłoby niemożliwe. Byłoby uważane za pogwałcenie postu i zwyczaju. A skąd przybyła do nas choinka? Słyszałam, że z Niemiec. Akurat nie wiem. Ale zwyczaj zdobienia rozwijał się powoli. Mamy w XVII w. opisy wielkich krzaków rozmarynu, na których układano, kiedy już wolno było jeść nabiał w wigilię, bitą śmietanę, czyli niby śnieg. I na to kładziono takie malutkie rurki, niby szyszki. Ten krzak udawał choinkę, ale powiem szczerze, nie wiem. Znam tę historię, że choinka przyszła do nas z Niemiec, ale nikt nigdy nie podawał żadnych wiarygodnych dokumentów, dowodów, przesłanek, że ona przyszła do nas „na nóżkach" właśnie stamtąd. Wiemy, skąd zwyczaj dawania sobie prezentów? Pyta pani o genezę, początek. Historyk tego często nie wie, bo początek może być przypadkowy. Dzisiaj raczej obserwujemy coś i staramy się zrozumieć, jak to się dzieje? Myślę, że bardzo długo takich prezentów nie było, że to jest dosyć późny zwyczaj, że samo jedzenie, te smakołyki już same w sobie były prezentami. Tak jak pan powiedział, zachowała się w naszej tradycji jedna wigilia, mimo że było JESZCZE JAKIŚ CZAS TEMU NA ŚLĄSKU POPULARNA BYŁA ZUPA S1EMIENIOTK4 Z SIEMIENIA KONOPNEGO ich więcej, zastanawiam się, . czemu tak się stało? Cóż, myślę że rola religii w życiu ludzi jest coraz mniejsza. Nastąpiła też swego rodzaju liberalizacja postu. To jest cały proces obserwowany od średniowiecza. Mimo że ta nasza wigilia jest żywa i ważna dla nas, to w sensie historycznym jest pozostałością, skromnym reliktem. W ogóle rzadziej przestrzegamy postów - nie pościmy dzisiaj w środy, nie pościmy w soboty, nie pościmy w te wszystkie wigilie, nie pościmy w posty kwartalne. To jest część jeszcze szerszego procesu. Jakie dania wigilijne pan lubi? Jakie znajdują się na pana stole? Lubię pierogi ze słodką kapustą. Jak to ze słodką kapustą? Z normalną, słodką kapustą. Kiedy byłem dzieckiem, zawsze mnie dziwiło, że ktoś je pierogi z kiszoną kapustą. Pytałem: „Jak to z kiszoną kapustą?". Pierwszy raz, kiedy takie jadłem, zdawało mi się, że kapusta jest popsuta. W pewnych częściach Polski, zwłaszcza na wschodzie i południowym wschodzie, takie pierogi z kapustą robi się ze świeżej kapusty. Nie ze słodkiej w tym sensie, że z cukrem, tylko ze świeżej kapusty, podduszanej na maśle z cebulką, czasami z grzybami. Tak się je przygotowuje na Podkarpaciu i tak się po dziś dzień robi pierogi w zachodniej Ukrainie. To jedna z tych regionalnych różnic, o których pani wspomina, one CV Jarosław Dumanowski Historyk, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jego zainteresowania badawcze obejmują antropologię historyczną, historię kultury materialnej w czasach nowożytnych oraz historię sztuki kulinarnej i wyżywienia. Pomysłodawca edycji staropolskich książek kucharskich w ramach projektu Monu-menta Poloniae Culinaria, pionier polskiej gastronomii historycznej. mogą być nawet bardzo niewidoczne, ukryte w środku pieroga i dopiero, kiedy potrawy posmakujemy, to tę różnicę widzimy, a raczej czujemy. A oprócz pierogów? Lubię bardzo klasyczne rzeczy, takie, które jadłem w dzieciństwie. Może to jest nostalgia, pamięć. Bardzo lubię barszcz z uszkami, ale lubię też zupę grzybową. Lubię ryby, oj, czego to ja nie lubię! Wszystko lubię i sałatkę lubię i śledzie bardzo lubię. Właściwie wszystkie potrawy wigilijne, jakie są na moim stole rodzinnym, bardzo mi smakują. Śledzie przygotowuje się na milion sposobów, prawda? Tak, to prawda. Najbardziej lubię klasyczne, najprostsze z olejem i cebulką, lubię też eksperymentować, jeść śledzie z najróżniejszymi dodatkami, ale chyba te klasyczne, najprostsze są moimi ulubionymi. Święta Bożego Narodzenia uchodzą za święta bardzo radosne. Na pewno tak. Przygotowujemy się do nich bardzo długo. Mówiłem parę razy o relikwiach rytuału religijnego, o relikwiach dawnego zróżnicowania, ale to jest też relikt, pozostałość dawnego stosunku do jedzenia - kiedy sami, niekiedy od początku do końca przygotowujemy uroczyste jedzenie, spędzamy czasami parę dni w kuchni, prawda? Myślę, że nie chodzi wyłącznie o samo jedzenie, ale także o potrzebę spotkania się. Kiedyś posiłki bardzo ludzi łączyły, jedzenie było drogie. Nie chcę powiedzieć, że dzisiaj jest tanie, ale kiedyś było jeszcze droższe - setldlat temu ludzie przymierali z głodu. Kiedy parę osób mogło się spotkać za stołem i najeść do syta, było to symbolem szczęścia, ale też bliskości, kontaktu, bycia razem. To było bardzo, bardzo ważne. Takiej radości chyba potrzebujemy, oczywiście jest to motywowane przede wszystkim religijnie przyjściem Zbawiciela, ale dzisiaj często jest to święto rodzinne, taki moment oddechu, mamy kilka dni wolnego. Myślę, że jedzenie wigilijne smakuje nam tak bardzo także dlatego, że jest przygotowywane z taką pieczołowitością. Nie uważa pan? O tak, planujemy wszystko, przygotowujemy wiele dni. Gdzieś kiedyś napisałem i powiedziałem, że to jest też relikt historii. Historii nie tylko w tym sensie, że coś się wydarzyło setki lat temu, ale historii rodzinnej. Kiedy przygotowując te dania zamieniamy się na krótko w historyków, badamy historię rodzinną. Szukamy przepisu mamy, babci, cioci. Patrzymy w stare zapiski kulinarne, żeby sobie przypomnieć, jak przygotować dania z naszego dzieciństwa, szukamy w starych książkach kucharskich, jak przyrządzać karpia. Zauważmy, że niektóre z tych potraw, a nawet wiele z nich, przyrządzamy raz w roku. Zwłaszcza nowe pokolenie nawet nie zdążyło się dobrze zapoznać z ich przygotowywaniem i musi to odkrywać, uczyć się. Więc to jest taka historia prawdziwa, żywa, kiedy sięgamy do zeszytów kulinarnych naszych babć czy mam. Jest też wspólne przygotowywanie poprzedzone starannym planowaniem tak, żeby wszystko odbyło się według pewnej tradycji - nie wiem: ogólnej katolickiej, chrześcijańskiej, narodowej, regionalnej, ale w dużej mierze takiej rodzinnej, prawda? Te święta to takie przypomnienie dzieciństwa. Każdy sobie przypomina dobre, wspaniałe, cudowne czasy, tak jak ja jedząc pierogi ze słodką kapustą, bo jest to zupełnie inne przeżycie, zapewniam panią, niż te z kiszonki. Wszystkim nam jest potrzebny moment, żeby się zatrzymać, pomyśleć, porozmawiać spokojnie z innymi, prawda? Na pewno tak, to ważne spostrzeżenie. Wszystkim jest potrzebny nie tylko czas biegu, ale czas refleksji. Czego by Pan życzył tym wszystkim, którzy za chwilę usiądą przy wigilijnym stole? Och, można by wielu rzeczy, przede wszystkim zdrowia, spokoju, szczęścia. Atak na krótką metę - kulinarnych sukcesów, jako historyk dodam, sukcesów w przypominaniu historii, czy rodzinnej, czy własnej, czy dłuższej. Dobrze jest odkrywać te rzeczy, które powoli zapominamy, żeby nie dać im zaniknąć, żeby nasze dzieci, czy kolejne pokolenie nie musiały za nimi tęsknić, bo tęsknią, bo czekają na ten moment. Ale może nie zawsze wiedzą, jak tego karpia czy zwłaszcza te pierogi ze słodką kapustą przygotować. Więc dbajmy o to, aby zachować tradycję. PRZEPISY PRZEPISY PAULA TREMO, WYD. I OPR. J. DUMANOWSKI, „MONUMENTA POLONIAE CULINARIA", T. IX, RED. J. DUMANOWSKI, WARSZAWA 2022: Zupa migdałowa na osób sześć Weźmiesz migdałów fontów 3, oparz je wrzącą wodą i obierz z łupin i obrane na serwecie obsusz, potym włóż do moździerza i utłucz je, dolewając do massy migdałowej zimnej trochę wody. Jak się dobrze utłuką, wybierz je z moździerza i nalej na nie przegotowanego letniego mleka, dobrze umieszaj i przetrzyj przez pytel, przystaw do ognia i zagrzej dobrze, lecz niech nie wre, bo się zwarzy. Na wydaniu włóż cukru o cytrynę otartego, ryżu w mleku osobno ugotowanego włóż w wazę i nalej polewkę. Nota bene: gdy się już ryż do połowy ugotuje, to wziąwszy dużych rozenków pięknie wypłuczonych, włóż do niego i razem gotuj. Kiedy zaś chcesz dać zupę postną migdałową, to zamiast mleka, tak do migdałów, jako też i ryżu, użyjesz wody. Jarmuż z kasztanami Jarmuż oczyszczony kładnie się do wrzącej wody, w której gdy się ugotuje na miękko, wybiera się, wycisnąwszy z niego wodę usieka się najdrobniej. Utrzeć na tarkę słodkiego buraka i dwie marchwi, usieka się drobno kilka cebul, które gdy się usmażą w maśle, kładnie się utarty burak i marchew; podsmażywszy to w maśle z cebulą kładnie się jarmuż. Nalawszy dobrym bulionem; na miernym ogniu (mieszając) należy gotować pod pokrywą; gdy będzie gotowy jarmuż wykłada się na półmisek; obłożywszy go kasztanami, wydaje się do stołu. Kasztany tak się przygotowują: opiekają się na miękko w piecyku kawianym lub na blasze w gorącym piecu; gdy się odpieką, należy oczyścić z łuski. Wkłada się każdą na drewnianą szpilkę i macza się w cukier zagotowany pod nazwiskiem karmel*. Kasztany tym sposobem przygotowane służą z groszkiem i szpinakiem. *Karmel następnie się robi. Bierze się funt cukru, kładnie do rondelka zalawszy go pół kwartą wody, gotuje się dopóki nie zacznie gęstnieć; wówczas macza się w ten ulep drewnianą szpilką i próbuje się, gdy cukier będący na szpilce nie będzie lgnął do zębów, znakiem będzie, że już jest karmel gotowy. NAUKA GOTOWANIA DO UŻYTKU LUDU POLSKIEGO, GRUDZIĄDZ 1915: Zupa z maku Szklankę maku, 1/3 szklanki ryżu i garść rodzenków bez pestek (sułtanek) i 10 migdałów sparzyć, każde z osobna gorącą wodą i odlać. Mak zemleć w donicy na sucho, zalać zimną wodą i przecedzić przez gęste sitko albo płótno, aby plewy zostały. Ryż tak samo zemleć na masę w donicy, włożyć do mleczka z maku, dodać wedle potrzeby wody, aby był dobry litr albo jeszcze lepiej mleka i dobrze zagotować, kładąc oczyszczone ro-dzenki. Na zmielone migdały przelać ugotowaną zupę, dodać soli i cukru wedle upodobania. Zupa z maku innym sposobem 1 (ćwierć) funta białego lub niebieskiego maku sparzyć kilka razy wrzącą wodą lub można mak zagotować, odlać, utrzeć na masę w donicy, rozprowadzić litrem poprzednio odgotowanego mleka, wrzucić nieco wanilii (niekoniecznie potrzebna) i zagotować. Po zagotowaniu przecedzić przez sito i nie za gorąco podać. Karp w polskim sosie na Wilją Wygotować smak z włoszczyzny, włożyć pokrajanego, oczyszczonego i nasobnego karpia, dodać kawałek masła i gotować 15-30 minut. Zamoczyć we wodzie kawałek miodownika (piernika do ryb) i na dogotowaniu wlać do ryby. Dodając kilka migdałów, garść rodzenków, wcisnąć trochę cytryny albo octu, osłodzić, aby był sos kwaskowato-słodki. Gdy już ryba ugotowana, odstawić na bok, niech z 10 minut jeszcze w sosie stoi, aby nabrała smaku. 10 PULS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 ŚW. JÓZEF: CICHY BOHATER BOŻEGO NARODZENIA Pozostał w cieniu wydarzenia, które zmieniło losy ludzkości. A przecież gdyby nie on - prosty cieśla - wszystko mogło potoczyć się inaczej. Mariusz Grabowski Ewangelie pokazują świętego Józefa jako „wzór wiary". Z pewnością przyjęcie wezwania, jakie we śnie skierował do niego Anioł, zdeterminowało całe późniejsze losy cieśli z Nazaretu. Oprócz świadectwa Ewangelii, które jest uznawane za jedyne wiarygodne, istnieje też wiele podań apokryficznych dotyczących legend o św. Józefie. Jeden z apokryfów był na tyle stary, że chciał, by jeden z jego synów został opiekunem Maryi. Uznawany jest za patrona chrześcijańskich małżeństw, rodzin oraz ludzi pracy i dobrej śmierci, częstokroć porównywany do Abrahama. Ewangelie i apokryfy O św. Józefie wiedzy dostarczają nam Ewangelie św. Mateusza i św. Łukasza. Podają dwa różne jego rodowody, choć według obu Józef wywodził się z rodu króla Dawida z pokolenia Judy. Z kolei według apokryfów przed małżeństwem z Marią Józef poślubił Salome, z którą miał doczekać się synów Jakuba i Judę Tadeusza. Apokryf zatytułowany „Opowiadanie o Józefie cieśli" wymienia jeszcze Szymona i Józefa oraz 2 córki: Li-zję i Lidię. Dopiero owdowiawszy, Józef poślubił Marię. Inny apokryf - tzw. „Proto-ewangelia Jakuba", powstały w poł. II w. po narodzeniu Chrystusa - opowiada o okolicznościach małżeństwa Maryi z Józefem. Oto 12-letnia Maria służyła w świątyni, między innymi tkając zasłonę przybytku. Kiedy Maryja przestaje być dzieckiem i staje się kobietą, arcykapłan, poinstruowany przez anioła, każe zwołać wdowców spośród ludu, aby spośród nich wybrać dla niej męża. Każdy z wezwanych mężczyzn ma zatem przynieść ze sobą różdżkę. Kapłan zabiera je i wchodzi do świątyni na modlitwę. Wychodząc, oddaje im różdżki. Kiedy przy- El Greco „Święty Józef z Dzieciątkiem Jezus", obraz z 1599 r. Można go oglądać w Museo de Santa Cruz w Toledo GDYBY MEJOZEF, MARYJA BYŁABY IV OCZACH LUDZI MATKĄ NIEŚLUBNEGO DZIECKA I TO IVDODATKU POCZĘTEGO NA SKUTEK ZDRADY MAŁŻEŃSKIEJ chodzi kolej na Józefa, z jego różdżki wylatuje gołąbka i siada mu na głowie. To przesądza, że właśnie on zostaje wybrany jako ten, który ma wziąć Maryję pod opiekę. Św. Józef jako świadek W tym miejscu zaczyna się najważniejsza dla chrześcijaństwa opowieść. To właśnie święty Józef towarzyszy oczekującej dziecka Maryi w kilku-nastodniowej wędrówce z Nazaretu do Betlejem. Pokonanie 170 kilometrów z kobietą w stanie odmiennym było w czasach biblijnych prawdziwym logistycznym wyzwaniem. On także szuka miejsca, gdzie mógłby przyjść na świat Mesjasz, skoro nie ma warunków do porodu w przepełnionych betlejemskich zajazdach. Wreszcie on - w wyniku ingerencji samego Boga - decyduje się z Matką Bożą i Dzieciątkiem uciekać do Egiptu, by ustrzec Jezusa przed okrucieństwem przerażonego wizją utraty tronu króla Heroda. To także św. Józef dokonuje obrzezania Jezusa i nadaje mu imię. Słowo „Jezus" oznacza „Jahwe jest zbawieniem" i nawiązuje do proroctwa o tym, że panna porodzi Emmanuela - „Boga z nami". Józef ofiaruje małego Jezusa w świątyni Bogu i on też odnajduje go w świątyni, gdy 12-letni Jezus zostaje bez wiedzy rodziców, by rozmawiać z uczonymi w Piśmie i by zadawać im pytania. Najważniejszy wybór Cofnijmy się do narodzin Jezusa. Sw. Mateusz pisze: „Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański" (cyt. za Biblią Tysiąclecia). Jak widać, św. Józef był kluczową osobą w tym wydarzeniu. Gdyby nie on, Maryja byłaby wobec ludzi matką nieślubnego dziecka i to w dodatku poczętego na skutek zdrady małżeńskiej. A co byłoby dalej w ówczesnych realiach, nietrudno się domyśleć. Latka bękarta ciągnęłaby się za Jezusem pewnie do końca życia. Anioł we śnie To wcale nie była łatwa decyzja. Sięgnijmy do tekstu „Tak właśnie działa święty Józef" autorstwa Mieczysława Łu-siaka SJ i Wojciecha Jędrzejewskiego OP. Uczeni duchowni tak piszą o heroicznej decyzji świętego: „Józef od początku nie miał w sobie zgody na taką sytuację, nawet zanim ukazał mu się anioł we śnie. »Oddala-jąc» Maryję, zrobiłby wrażenie, że Jej dziecko jest jego dzieckiem, a jednocześnie zrobiłby w Jej życiu miejsce dla ojca dziecka. Jednocześnie sam zyskałby wśród ludzi opinię bezdusznego faceta, który porzuca ciężarną żonę". Na szczęście, jak widać, Bóg pomógł św. Józefowi w konieczności dokonania tak trudnych wyborów. Dał mu bowiem coś w rodzaju „zwiastowania". Dlaczego Józef w nie uwierzył? Zapewne dlatego, że znał dobrze Maryję i przez to wiedział, że w życiu takiej kobiety jak Ona poczęcie z Ducha Świętego jest możliwe. To wszystko świadczy 0 niezwykłym charakterze tego człowieka. Św. Józef na ludowo Św. Józef ma niezwykle mocną pozycję w polskiej tradycji i religijności. Jego wize-runld, obrazy (z Jezusem na rękach czy w warsztacie stolarskim na przykład) były bardzo chętnie wieszane w wiejskich chatach. „Szczególny stosunek polskiego ludu do św. Józefa potwierdzają również liczne modlitwy i pieśni Jemu poświęcone, a także przysłowia" - czytamy na portalu Centrum Edukacji Regionalnej 1 Przyrodniczej w Mniszkach. Kalendarz kościelny splata się bowiem z agrarnym: gdy „Święty Józef Oblubieniec otwiera wiośnie gościniec" -najwyższy czas przygotować się i porządnie zabrać się do pracy w polu. Dzień Świętego Józefa tradycyjnie rozpoczyna okres pracy w polu - „Na świętego Józwa przez pole bruzda", czyli początek prac w polu - orka i... siew, bo „przed Józefem siew - Pana Boga gniew, ale już od Józefa z owsa może być pociecha". Koniczyna, którą według legendy od św. Józefa otrzymał mały chłopiec, żeby mógł nakarmić swoje zwierzęta -zwana jest więc „zbożem/ziarnem św. Józefa". Koniczynę siano więc w wigilię jego święta. Wtedy też najwyższy czas, aby wysiać groch, wedle przysłowia „Uważajcie gospodarze, święty Józef groch siać każe". Wysiewana w przeddzień uroczystości była też „józefówka", czyli kapusta. Montreal i Kalisz Św. Józef nie wypowiada w historiach ewangelicznych ani słowa. Ostatni raz spotykamy go, gdy razem z Maryją odnajduje Jezusa w świątyni po Święcie Paschy. Przyjmuje się, że zmarł między 12 a 30 rokiem. Największym sanktuarium Opiekuna Najświętszej Rodziny jest Montreal, zwany stolicą św. Józefa, gdzie rocznie do okazałej bazyliki świętego Józefa przybywają rzesze pielgrzymów. W Polsce św. Józef otoczony jest szczególnym kultem w Kaliszu, gdzie w bazylice św. Józefa znajduje się Kaplica Wdzięczności i Męczeństwa. Kaplica urządzona została ku czci św. Józefa przez księży - byłych więźniów obozu w Dachu. W Kaliszu działa też, od 1969 r., Polskie Studium Józefologiczne. W dolnośląskim Krzeszowie istnieje bractwo religijne św. Józefa w Krzeszowie. To konfraternia osób świeckich, żyjących według zasad wiary, pragnących rozwijać cześć i kult św. Józefa, a także troszczyć się o tamtejsze sanktuarium św. Józefa. Za zezwoleniem biskupa legnickiego do Bractwa może również zostać przyjęty każdy chrześcijanin niekatolik. Kult św. Józefa obecny jest bowiem także w prawosławiu i u protestantów. W Kościele prawosławnym jego święto przypada w styczniu (niedziela po Narodzeniu Chrystusa). W protestantyzmie, podobnie jak w katolicyzmie, święto św. Józefa obchodzi się 19 marca. „Najsprawiedliwszy" Z najnowszej historii Kościoła wiemy, że 8 grudnia 1870 r., papież Pius IX ogłosił św. Józefa patronem Kościoła Powszechnego. Z kolei 18 sierpnia 1889 r. Leon XIII wydał pierwszą w dziejach Kościoła encyklikę o św. Józefie „Quamquam pluries" („O nabożeństwie do św. Józefa"). Papież Pius X zatwierdził zaś „Litanię do świętego Józefa" do publicznego odmawiania. Jan Paweł II 15 sierpnia 1989 r. ogłosił adhortację apostolską „Redemptoris Custos" o św. Józefie. Święty Józef jest patronem robotników, ale czcimy go również jako patrona dobrej śmierci. We wspomnianej „Litanii do św. Józefa" wzywamy go jako „Głowę Najświętszej Rodziny", „Najsprawiedliwszego", „Najczystszego", „Najroztropniejszego", „Najmęż-niejszego" i „Najposłuszniej-szego". W ikonografii św. Józef przedstawiany jest z Marią i Jezusem, co potocznie nazywane jest obrazem Świętej Rodziny; w scenach: w szopce betlejemskiej, ofiarowania w świątyni, przy pokłonie Mędrców ze Wschodu, ucieczki do Egiptu, znalezienia dwunastoletniego Jezusa w świątyni; z Jezusem, gdy trzyma Go na ręku lub stoi obok Niego oraz samodzielnie, najczęściej z narzędziami cieśli lub lilią -symbolem czystości. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 PULS 11 ALBUM Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Kulisy zwycięstwa Ten album, pośród innych wydawnictw na temat Powstania Wielkopolskiego, jest wyjątkowy. Ukazuje powstanie wielkopolskie w jak najszerszej perspektywie, jego genezę lokując w wydarzeniach i procesach poprzedniego stulecia, a skutki w dziesięcioleciach po jego zwycięstwie. Obejmuje 15 tekstów przygotowanych przez badaczy zajmujących się tematyką zrywu wielkopolskiego oraz bardzo bogaty materiał ikonograficzny (zdjęcia, rysunki, obrazy, mapy). Panorama dziejów W kolejnych rozdziałach zaprezentowano ikonografię z przebiegu walk i działań powstańczych związanych z wyzwalaniem Wielkopolski spod panowania pruskiego. Istotnym elementem edukacyjnym są mapy z zaznaczeniem zasięgu walk i ośrodków powstańczych. Zaprezentowano także sylwetki ważniejszych dowódców. Opowieść o losach powstańców została doprowadzona do czasów n Rzeczypospolitej oraz tragicznej sytuacji po agresji ID Rzeszy Niemieckiej w 1939 r. Treść jest zgodna z misją IPN, której celem jest uczczenie wysiłku naszych przodków, którzy przed stu laty wywalczyli suwerenną Ojczyznę^ dlatego portal o Powstaniu Wielkopolskim ma szczególne znaczenie edukacyjne i upamiętniające. Zaczęło się sto lat wcześniej Sięgnijmy do spisu treści. Przemysław Matusik kreśli dzieje Wielkiego Księstwa Poznańskiego w latach 1815-1914; Witold Malik omawia istotę tzw. pracy organicznej w tej części Polski; Patrycja Kanafocka bierze pod lupę udział kobiet poznanianek w inicjatywach niepodległościowych; Bogusław Polak skupia się na kadrach dowódczych, a Zdzisław Kościański rysuje obraz licznego udziału w nim duchowieństwa Wielkopolski. Mariusz Niestrawski, w tekście „Z powstania na fronty bojów 0 granice Drugiej Rzeczypospolitej", uzmysławia nam, że powstanie było tylko etapem budowania Niepodległej. Przywrócić pamięć Co ciekawe, z zamieszczonych w albumie tekstów wynika, że Powstanie Wielkopolskie nie było insurekcją romantyczną, tak lubianą w polskiej tradycji niepodległościowej. Nie ma tu takich ikon, jak sanitariuszki czy dzieci łącznicy z Powstania Warszawskiego, albo kobiety w czerni z Powstania Styczniowego. Stosunkowo niewielka jest też liczba ofiar, co jednak świadczy o perfekcyjnym przygotowaniu Powstania. Nie ma ono bohatera, swojej „twarzy", symbolicznych postaci, które można znaleźć przy wielu wydarzeniach historycznych. Nawet dowódcy Powstania Wielkopolskiego - gen. bryg. Stanisław Taczak (1874-1960, podczas powstania w stopniu majora) 1 gen. broni Józef Dowbor-Muśnidd (1867-1937) nie przebili się w historii polskiej wojskowości. W większości polskich miast próżno szukać ulic, którym by patronowali. W Poznaniu mają skromne ulice, nazwane tak dopiero po 1989 r. P®WSTANIE WIELKO P©LSKIE 1918-1919 „Powstanie Wielkopolskie 1918-1919", wyd. MHP, WMN, IPN, red. naukowa: Olaf Bergmann, Poznań-Warszawa 2022, cena 59 zł WIEŚCI NIEZTEJ ZIEMI EDYTA GÓRNIAK Nie może dużo zjeść Choć diwa nieustannie podróżuje po świecie, nadchodzące święta ma zamiar spędzić w swym domu na Podhalu. -Plany mam bardzo trudne, a mianowicie - nie mogę za dużo zjeść. To jest wbrew pozorom bardzo trudne, gdy się świętuje z góralami, którzy są tacy bardzo gościnni. To jest często czas biesiadowania izdaizałomisię, że jak zjadłam trochę więcej niż powinnam, to potem te kostiumy na scenie tak sobie wyglądały - powiedziała w rozmowie z Pomponikiem. I przyznała, że nie wszystko się jej podoba w celebrowaniu Bożego Narodzenia przez Polaków: - Więcej ludzie rozmawiają i dyskutują o tym, co ugotują, czego jeszcze nie mają i co jeszcze muszą kupić, niż o tym, czym są w ogóle te święta. To jest święto Jezusa, to nie jest święto kulinarne, a czasami jest taka dysproporcja i brak równowagi. MAŁGORZATA KOŻUCHOWSKA Ma marzenie niespełnione Gwiazda miała 43 lata, kiedy w 2014 roku na świat przyszedł jej syn Jan. Nie było to takie oczywiste - i stało się możliwe dzięki temu, że Kożuchowska skorzystała z naprotechnolo-gii. Dziś aktorka wyznaje, że żałuje, iż nie założyła wcześniej rodziny i nie ma więcej dzieci. -To jest takie moje niespełnione marzenie. Ale jestem przeszczęśliwa, że jest Jasiu, z którym staram się budować mocne i trwałe relaqe. Robię wszystko, by tak właśniebyło -przyznaje w „Rewii". I dodaje: -Dziecko jest najszczęśliwsze wtedy, kiedy wszyscy są w domu. Role przemijają, brawa milkną, kurtyna opada, wychodzi się z kina, wyłącza się telewizor, a mamą jest się zawsze, do samego końca. PAULINA KOZIEJOWSKA Będzie piekła pierniczki Prezenterka szykuje się do świąt - wyjątkowych, bo będzie je celebrować po raz pierwszy ze swym nowym partnerem Maciejem Orło-siem. - Spędzimy je oczywiście razem i rodzinnie. Właś Role przemijają, brawa milkną, kurtyna opada, a mamą jest się do końca - mówi Małgorzata Kożuchowska trwają przygotowania harmonogramu. W domu tworzymy już świąteczny klimat. Narazie pojawiły się u nas małe cho-ineczki, lampki, gwiazda betlejemska. Niebawem przyjdzie czas na dużą choinkę, no i pojawi się zapach pierniczków. Plan jest taki, że będziemy piec je razem -zdradza wTVN. Podkreśla przy tym, że prezenty są dla niej ważne. -Ja mam co prawda łatwiejsze zadanie, bo Maciej jest minimalistąinie gromadzi ubrań. Więc tu mam pole do popisu - śmieje się. ANNA WENDZIKOWSKA Nie dostaje prezentów Prezenterka ma dwójkę dzieci z dwoma różnymi partnerami. Kornelia i Antonina jadą w tym roku na Wigilię do swych ojców. To sprawiło, że Wendzi-kowska umówiła się na spędzenie sobotniego wieczoru z przyjaciółką - aktorką Katarzyną Glinką. - To jest tak, że jak się jestwtych łączonych rodzinach,to tymi świętami zawsze się dzielimy. Teraz jest tak, że na Wigilię dziewczyny są u swoich tatusiów, a na resztę Świąt są ze mną. Więc ja będę spędzać Wigilię z Kasią Glinką, taką wspólną. Zapytana o prezenty, odpowiada: - Ja nie dostaję prezentów. Dzieci moje są za małe. Ja zawsze mówię, że ja wszystko mam. Dla mnie najcenniejsze są takie rzeczy, jak mi dzieci zrobią jakąś laurkę czy wycinankę. (...) Takie prezenty cieszą mnie najbardziej. Ja z materialnych rzeczy naprawdę nic więcej nie potrzebuję. CLEO Serce jej pękło Popularna piosenkarka przyznała, że od dzieciństwa nie jada podczas Wigilii karpia. Dlaczego? - Kiedyś jako dziewczynka zaprzyjaźniłam się z karpiem w wannie, bo to były te czasy, kiedy mniej się zwracało uwagę na dbałość 0 humanitarne traktowanie zwierząt. Nazwałam tę rybkę Flora, no a później jak zobaczyłam ją na talerzu usmażoną, to tak serce mi pękło 1 stwierdziłam, że od tamtej pory nie jem już karpia - wyjawia w Pomponiku. Mało tego: Cleo nie śpiewa również podczas wieczerzy kolęd, bo chce w Święta odpocząć od... zawodowych obowiązków, czyli od śpiewania. Dlatego kolędowanie pozostawia innym członkom rodziny. KRZYSZTOF IBISZ Ma to, o czym marzył Mijający rok był bardzo ważny dla prezentera Polsatu - we wrześniu został ojcem. Teraz szykuje się na rodzinną Wigilię, którą spędzi u teściów we Wrocławiu. -U nas Jezusek to jest właśnie nasz Borys, który teraz ma jedenasty tydzień i to będą po prostu cudowne, rodzinne święta i się bardzo na nie cieszymy - przyznał w rozmowie z Pomponikiem. I stwierdził, że nie oczekuje żadnych prezentów, bo ma wszystko, o czym zamarzył. HOROSKOP Wodnik (20.01 -18.02) Horoskop dzienny radzi przenosić powoli ciężar przedświątecznych przygotowań z materii na ducha -w końcu jutro Wigilia. Ryby (19.02-20.03) Horoskop na dziś mówi, że wszechobecny dźwięk kolęd będzie pobudzał Twoją wyobraźnię i kreował plany związane z Bożym Narodzeniem. Baran (21.03-19.04) Nie poddawaj się przedświątecznej gonitwie. Horoskop dzienny na piątek radzi nieco zwolnić tempo... Byk (20.04-20.05) Horoskop dzienny wyraźnie zapowiada, że powiększy się lista osób, z którymi spędzisz wigilijny wieczór... Bliźnięta (21.05-21.06) Ktoś wytknie Ci, że niezbyt starannie wywiązujesz się z przygotowań do świąt. Horoskop na dziś mówi, że jest w tym trochę racji. Rak (22.06-22.07) Horoskop dzienny na piątek radzi już dzisiaj pomyśleć, jakie życzenia złożysz jutro bliskim przy wigilijnym stole. Lew (23.07-22.08) Nie przywiązuj się do swoich planów na najbliższe dni. Horoskop dzienny mówi, że drobne zamieszanie może pokrzyżować Twój „grafik". Panna (23.08-22.09) Mimo bożonarodzeniowej gorączki postaraj się trochę odpocząć przed sobotą. Horoskop na dziś radzi pozytywnie nastawić się do ludzi. Waga (23.09-22.10) Horoskop dzienny na piątek radzi nie tracić z pola widzenia potrzeb innych ludzi. Dzięki temu będzie miło przy świątecznym stole. Skorpion (23.10-21.11) Horoskop dzienny zapowiada, że na dzień przed Wigilią postanowisz zrobić komuś miłą niespodziankę... Strzelec (22.11-21.12) Doprecyzujcie z bliskimi Wasze świąteczne plany. Horoskop na dziś zapowiada, że prawdopodobnie będą potrzebne małe korekty. Koziorożec (22.12 -19.01) Nie odkładaj niczego na później. Horoskop dzienny na piątek ostrzega - jeśli tak zrobisz, Wigilia zacznie się u Ciebie grubo po pierwszej gwiazdce. rcrraa wwwgp24.pl wwwglc24.pl wwwgs24.pl Redaktor naczelny Przemysław Szy mańczy k. Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski, Wojciech Frelichowski. YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu PiotrGrabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. RedakcjaSŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego l9;teL598488IOO, redakqa.gp24@polskapress.pl KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, teL943473552.redakqagk24@polskapress.pl SZCZECIN, Al. Niepodległości26/U1, teL9148l3300Lredakqags24@polskapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z 0.0. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 2220144 00, fax: 22 2014410 Redaktor naczelny Dorota Kania Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński, Dyrektor marketingu, Rzecznik prasowy Wojciech Paczyński wojciech.paczynski@polskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło .^siask. AgencjaAIPkontakt@aip24.pl mmmmmm ©® - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. 12 • PULS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 rzemiosło artystyczne, rytow-nictwo T" wzór na tkaninie *' % wolna posada i ' ■=% i % zbiór podań o bogach lek na gardło —J— zadzior T" styl Pływacki 15 ujemne saldo potrawa mięsna r polski akr wąwóz —T" król przed koronacją T roślina przyprą- śpiewak w synagodze T szarza w wojsku skała jak fundament litera przed omegą hala bez ścian pstry kon "T" siała mak fifci 13 W muzyce Iud pracy buduje kopce cwicze-nie europejski kraik „Lato w Iwaszkiewicza 25 27 spada na cztery nogi zaleta, cnota dawna stolica Kazachstanu T # twórca dzieła sproszkowany tytoń do muchania 16 14 forma walki z pracownikami *0* T W iśk* wyspa z Hawaną ludzka zbiorowość, rzesza w^le ez-ża z parkingu miejsce klęski Hannibala ~~r~ lek przeciwbólowy krzewiciel, agitator 17 mazidło, pasta czarna nie tylko na hali sala kłaowa przyrząd gimnastyczny krupnik w wazie twarożek sojowy opasuje kimono szachraj, szalbierz T otwór w stole bilardowym pchła piaskowa T T 24 imię męskie schronienie siekierka & kowalny metal cyrkowa oasko nia T mocowanie siłowe typ Poloneza gaz palny ostra krawędź 26 rzadkie imię kobiece układ, porozumienie elaborat, referat duża jednostka mocy druh Aramisa lodowcowa 18 do rozdrabniania warzyw —r~ popłoch podniebna podróż 23 wyspa Napoleona roślina lecznicza córka Ferdynanda Kiepskiego interpunkcyjny w zdaniu nastrój powagi rosołowy ptak iPl ukochana Tristana republika islamska stolica nad Tamizą T T T palma brazylijska usuwany największa antylopa dawna kurtka wojskowa bajkowy posiadacz cudownej lampy Paul, piosenkarz młodszy syn Adama i Ewy drużyna sportowa krzew zawierający narkotyk brazylijski złoty piesn z opery „Halka" T dawne sesje sądowe głos wrony romb lub kwadrat stolica kraju fiordów rzeka Po czołg T T T powolny koń, stępak kościelna klątwa powab roślina jak kraj —r~ klub z Zielonej Góry 10 dawny har-cownik 21 nie-zawo-dowiec T nie woda kontuar model Nissana staro-grecki statek materiał wybuchowy zwykły lub dziesiętny —r~ ozdoba eleganta zamiłowanie do filmów lisia kita T żartobliwie o kobiecie T ZWÓJ mamona, forsa odpowiedni czas 11 objaw wysiłku w płocie r~r rodzaj fryzury imię Luba-szenki, aktora T~ chroni pień iipy warkocze T 28 daleko od Rzymu T typ lasu liściastego kibić wersja Fiata mocny aromatyczny trunek z Azji siostra Lilii Wenedy parzona po turecku T krótka w prasie imię papieży używka uO żucia nakłanianie 22 szmira chorobliwy omam modra lub bogatka broni się żądłem 12 biblijny brat Jakuba 20 imię Dunaway, aktorki z USA zasada, norma 19 terminowa w banku 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 19 W pola oznaczone kropkami należy wpisać hasła związane ze świątami. Litery z pól ponumerowanych od 1 do 28 utworzą rozwiązanie. viNazaoyvN osazoa svzo anzoi9vw 3iNvzViMzoy W pola oznaczone kropkami należy wpisać hasła związane ze świątami. Litery z pól ponumerowanych od 1 do 28 utworzą rozwiązanie. viNazaoyvN osazoa svzo anzoi9vw 3iNvzViMzoy m - - ~ ir Głos Pomorza GRUDZIEŃ 2022 z Głosem Pomorza w^. IW; (J-&, ' / Vr!r" V J l '-r 'h J *• f?v' W * - tetf ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 0010679902 REKLAMA ŁUPSK Boże Narodzenie to bardzo szczególny czas dla większości rodzin. Obchody tego jednego z najważniejszych świąt mocno wrosły w polskę historię i tradycję. Boże Narodzenie to czas, w którym jednoczymy się przy wigilijnym stole. Niech będzie to czas pielęgnowania relacji rodzinnych i wartości godnych największego uznania. Życzymy Państwu, aby nadchodzące Święta upłynęły u- atmos ferze miłości, oddania i jedności, a Nowy Rok niech przyniesie poczucie prywatnego i zawodowego spełnienia. Jacek Żmuda-Trzebiatowski Przewodniczący Rady Powiatu Bytowskiego Leszek Waszkiewicz Starosta Bytowski Cudownych, zdrowych oraz otulonych rodzinnym ciepłem Świąt Bożego Narodzenia. Aby ten magiczny czas przedświąteczny i czas samych Świąt napełnił serca spokojem i radością. Kolejny zaś rok niech przyniesie realizację wszelkich planów i zamierzeń. Zarząd i Pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Sp. z o.o.w Słupsku ¥ SŁUPSK Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE 0010700378 REKLAMA Najczęstsze potrawy na wigilijnym stole Jeśli zastanawiasz się co zrobić, aby na Twoim świątecznym stole niczego nie zabrakło - nie szukaj dalej! Zebraliśmy pełne menu na kolasę, które zachwyci wszystkich Twoich gości! ► Barszcz czerwony z uszkami ► Śledzie w śmietanie z jabłkiem ► Ryba po grecku ► Sałatka jarzynowa ► Zupa grzybowa ► Kompot z suszonych owoców z korzennymi przyprawami ► Śledzie po kaszubsku ► Karp w galarecie ► Pierogi wigilijne z kapustą i grzybami ► Kapusta z grochem ► Rolada świąteczna ► Świąteczne pierniczki ► Paszteciki z kapustą ► Kluski z makiem ► H. REKLAMA ItPŚ® 9hecfti mxIqać i jzaltaj, $wiqt (8ażegxi ^tlarojdzenla tnwarzyAzą u^AzijM^dyri fit^zez ccSjy 9lowy, TRjoSi. ajHy dyl ta ftloŁ bzeząiJhwy w a&a&Ate dazriama, bjpelml ztimierzenia i dążenia zawodowe i AjpcSjecjzne, oraz farzynidól owede Aatyń^aAcji z uJaAn^cA dokonań. tyt*zew*k.l»sy.gov.pł Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 W ten szczególny - świąteczny czas - życzymy Państwu i|>. zdrowia, realizacji marzeń oraz spełnienia wszystkich celów, jakie Państwo przed sobq stawiajq. Pragniemy, aby te święta były dla Państwa szczególne, a chwile spędzone w najbliższym gronie - na zawsze pozostały w Państwa pamięci. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku życzy Nadleśniczy Nadleśnictwa Miastko wraz z współpracownikami C 3 ^ - £ O* ^ Gt */A0* Jk Wszystkim Klientom, Współpracownikom i Przyjaciołom życzymy pełnych miłości i spokoju Świąt Bożego Narodzenia. Niech ten czas spędzony w gronie najbliższych będzie dla Was momentem odpoczynku i wytchnienia od codziennych obowiązków, a Nowy Rok spełni nadzieje z nim związane, by udało się z sukcesem zrealizować wszystkie plany. PUH UBOJNIA DROBIU HUBART ? * Maria i Piotr Powęzka 0010694987 Dziękujemy, że byli Państwo z nami w 2022 roku! Naszym obecnym i przyszłym. Klientom życzymy zdrowia i sukcesów w realizacji planów oraz zadowolenia z życia osobistego w NOWYM 2023 ROKU! Inżynierskie Usługi Budowlane Wyceny Nieruchomości „OMEGA" 76-200 Słupsk, ul. Starzyńskiego 11 www.nieruchomosci.slupsk.pl, omega@nieruchomosci.slupsk.pl tel./fax 59 84144 20, kom. 601654 572 0010682547 Zdrowych i Wesołych Świąt spędzonych w rodzinnym gronie oraz Szczęśliwego Nowego Roku życzy CENTRUM NARZĘDZI Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE REKLAMA 0010678253 REKLAMA Niecił nadchodzące Święta Bożego Narodzenia niosą te sobą wiele radości oru refleksji dotyczących minionego okresu i planów na nadchodzący Nowy Rok« Wyjątkowych Świąt Bożego Narodzenia pełnych radości, ciepła i niepowtarzalnej\ rodzinnej atmosfery, wraz z serdecznymi podziękowaniami za dotychczasowe korzystanie z naszych usług. Wszystkiego najlepszego Jyciy Marek Wiśniewski Nadleśniczy Nadleśnictwa Trzebielino wraz z pracownikami jp Nadleśnictwo Ustka m Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, dlatego życzymy Wam marzeń spełnienia. Niech w tym czasie nikt nie będzie smutny i samotny, a w radość zamienią się wszystkie trudy i troski. Zdrowia oraz ciepła rodzinnego, udanego sylwestra i roku do siego! Wszystkiego najlepszego życzą Nadleśniczy Nadleśnictwa Ustka wraz ze współpracownikami. Nadleśnictwo Ustka 76-270 Ustka, uU Słupska 25 tfth 59 81 44 000 0010692868 fL x -tą Prawdziwie świątecznych rjoAecf; Ze4vui, o-zeąe- pełnych radości, spokoju i rodzinnych spotkań, . ' 'j * a w nadchodzącym roku wszelkiej pomyślności oraz pasji do działania i wytrwałości w realizacji planów osobistych i zawodowych, Pracownikom, Klientom, Partnerom biznesowym, Współpracownikom i Przyjaciołom zyczy Zarząd Mowi Poland S.A 6 •ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE wSr Zamiast tabletek^- dawki szczęścia; Za miast igieł - zast rzyku miłości; Zamiast kataru - mnóstwa siły i czułości Z okazji Świąt (Bożego Narodzenia i Nowego życzymy naszym (Pacjentom, ^Pracownicom i 'Kontrahentom, aSy każdego dnia cieszy fi się zdrowiem i pogodą ducha. 0010687792 REKLAMA Najserdeczniejsze życzenia szczęśliwych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności i sukcesów w nadchodzącym roku. . W tych wyjątkowych dniach życzymy-Państwu wiele zadowolenia i sukcesów z podjętych wyzwań. Wewnętrznego spokoju, wytrwałości oraz wyjątkowej świątecznej atmosfery i odpoczynku w rodzinnym gronie. Przewodniczący Rady Gminy Kobylnica Wójt Gminy Kobylnica JĄ ndrzej Sapińsfy TRZEPANIE MECHANICZNE .^Rf&NIE AUTOMATYCZNE, SPŁUKANIE^ ->< ^ -w* > ; -WIROWANIE -SUSZENIE -OZONOWANIE - TRANSPORT OD / DO KLIENTA %»} .$•«! Wszystkim Naszym Klientom oraz Mieszkańcom Słupska życzymy Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! AUTOMATYCZNA PRALNIA DYWANÓW INNOWACYJNY SYSTEM PRANIA DYWANÓW NA WSKROŚ PUNKT PRZYJĘĆ: SŁUPSK UL. PRZEMYSŁOWA 34 (SERWIS KARCHER) ©504 710 352 © 602 442 117 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy, aby był to czas wytchnienia od wszelkich zmartwień i obaw. Doceniajmy obecność bliskich nam osób. Życzymy, aby świąteczna atmosfera napełniła Państwa domy gwarem, uśmiechem i życzliwością. Niech w Nowym 2023 Roku szczęście i zdrowie nigdy Państwa nie opuszczą, a wiara codziennie dodaje sił i energii do realizacji planów i zamierzeń. Dziękujemy wszystkim, z którymi podejmowaliśmy wiele inicjatyw na rzecz lokalnej społeczności w mijającym roku, mając nadzieję, że współpraca ta była owocna i satysfakcjonująca. Serdecznych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! "Marek Buslowicz Przewodniczący Rady Miejskiej w Kępicach Magdalena Majewska Burmistrz Kępic Niech nadchodzące Święta Bożego Narodzenia przyniosą Państwu wiele szczęścia, wiary i nadziei, a pomyślność nie opuszcza Was przez każdy dzień Nowego Roku. Życzy Usteckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego Sp. z o. o. w Ustce URZĄDZENIA CZYSZCZĄCE SERWIS I SPRZEDAŻ ©Nilfisk REKLAMA 0010687272 Zapraszamy do Autoryzowanego Serwisu i Punktu Sprzedaży firmy Nitfisk oraz Serwisu i Punktu Sprzedaży firmy Karcher 76-200 Słupsk ul. Przemysłowa 34 e-mail: mariusz-zawacki@wp.pl tel. 602 4421x7 www.jmk-serwis.pl Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzymy wiele rodzinnego ciepła i spokoju. Niech ten szczególny czas wypełniony będzie wzajemną serdecznością, pogodą ducha, szczęśliwymi chwilami oraz nadzieją i wiarą w dobrą przyszłość. Miejmy nadzieję, że rok 2023 będzie pasmem niekończących się sukcesów, a każdy spełni w nim swoje małe i duże marzenia. Wszystkiego dobrego A • • » «Hab • • • KLAMA_ życzy Nadleśniczy Nadleśnictwa Dretyń wraz z współpracownikami 0010680185 ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 23.12.2022 0010697411 REKLAMA W ten magiczny, świąteczny czas redakcja i dział handlowy życzy wszystkim wesołych, zdrowych, rodzinnych, pachnących igliwiem i smacznymi potrawami, świąt Tióiegó flateizenUi! Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru sprawi, że spełnią się nasze marzenia i plany na 2023 rok. Życzymy Wam, aby JŁók przyniósł mniej niepewności, więcej radości, nowe ekscytujące wyzwania, nowe ciekawe projekty, nowe sukcesy. Obyśmy byli dla siebie bardziej cierpliwi, wyrozumiali i serdeczni. Pomorza GP 24.pl V. , HH Z okazji świąt Bożego Narodzenia przepełnionych nadzieją i magią Wigilijnej Nocy składamy z serca płynące życzenia spokoju i radości oraz pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku 2023 Zarząd i Pracownicy Spółki „Wodociągi Słupsi odociggi Słupsk Cł."a «oio ctyit* irodow ■# n • \ o o * * \. ° , O o ° * . * * o-* y Wesołych Świqt Wszystkim mieszkańcom i mieszkankom powiatu słupskiego życzmy, aby ten szczególny świqteczny czas upłynqł w rodzinnej, pełnej miłości atmosferze. Zegnajqc minione miesiqce, spójrzmy pełni nadziei w przyszłość. Niech 2023 rok przyniesie nam spokój, stabilizację i wiele okazji do realizacji zamierzeń zawodowych i osobistych. Jan Olech Przewodniczący Rady Powiatu Słupskiego z radnymi Paweł Lisowski Starosta Słupski z Zarządem Powiatu Słupskiego