mm mmmmMsmmmmi SSSi#ISSS **??«» ip»f **♦ Jt t » PgS? GŁOS POMORZA TROźrrARWsz* V?SZYSTKJC3 KRAJÓW, ŁĄCZCIE SIĘ t MłWJMBW Eok XXIV Nr 231 (7468) KOSZALIN, SŁUPSK. Sobota, niedziela 18, 19 października 1975 r. Cens 2 z] MIEDZY VII Wf ZJAZDEM PZPR 1; miliardy MIRA ŻOŁTAK Teczka z wycinkami prasowymi dostarczanymi przez „Glob" do urzędu miejskiego, staje się coraz hardziej pękata. Kołobrzeg — to temat który od wielu lat, niezmiennie, bez względu na porę roku skupia uwagę naszych krajowych publikatorów. Bo dzieje się tu wiele, co roku, co miesiąc, co dzień prawie. Są sprawy zaprzątające uwagę mieszkańców, których dziś miasto Uczy już ponad 30 tysięcy, wczasowiczów i turystów, których w tym roku przebywała tu rekordowa liczba — 200 tysięcy każdego letniego dnia. A w Kołobrzegu istotnie co fusz coś się dzieje. Ot, choćby teraz, w październiku. Szykują się dwa rpezwy-czaine wydarzenia. Z ciepłowni ma popłynąć pierwsze ciepło do mieszkań na osiedlu Lęborskim (lepiej późno niż wcale), a na ulicy Wodnej, w nowej pięknej szkoie zbudowanej z gotowych elementów,, co jest ewenementem w skaii kraju, rozlegnie się uczniowska wrzawa. W pośpiesznym rytmie codziennego życia warto czasami zatrzymać się na moment. Wtedy w jednej chwili uzmysławiamy sobie Ile się zmieniło w naszym mieście, jak się zmieniło nasze życie. Jesienią 1971 r. Rada Ministrów Uchwałą nr 287 ustaliła podstawowe kierunki rozwoju- miasta. Postanowienia tej uchwały są skutecznie' realizowane. Wszystkie zadania inwestycyjne i pozainwestycyjne są w trakcie realizacji, bądź w przygotowaniu do realizacji w latach następnych. W wyniku realizacji uchwały w styczniu 1973 r. powołane zostało Kołobrzeskie Przedsiębiorstwo Turystyczne. W ciągu 2,5-letniej działalności „Bałtywia" sprawdziła się jako koordynator i organizator działalności turystycznej i wypoczynkowej, osiągając dobre wy niki ekonomiczne. Roczny zysk „Bałtywii" wahał się w granicach 5—6 min zł rocznie. Obecnie przedsiębiorstwo przygotowuje się do rozbudowy własnej bazy socjalno--usługowej. (dokończenie na str. 6) PANORAMA KOŁOBRZEGU Rozmowa I sekretarz KC PZPR Edward Gierek przyjął członka Izby Reprezentantów Kongresu USA Clementa J. Zabłockiego. Obecny był ambasador USA Richard T. Davies. W toku przyjaznej rozmowy, omówio» no problemy dalszego rozwoju stosunków polsko-amerykart skjch, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczej i naukowo-technicznej. 23 bm. - posiedzenie Sejmu PRL Prezydium Sejmu postano-wiło iwołać 29 posiedzenia Sejmu PRl w dniu 23 października 1975 r. Posiedzenie rozpocznie s!«| 0 qodz, 10.00. Porządek dzienny posiedzenia p^ewiduje: - oświadczenie prezesa Ra dy Ministrów w sprawie wyników KBWE: - sprawozdanie Komisji Prac Ustawodawczych oraz K, ir.isji Spraw Wewnętrznych 1 Wymiaru Sprawiedliwości o rzndowym projekcie ustawy o piństwowyrn arbi'razu gospodarczym ; - sprawozdanie Komisji Kultury i Sztuki o rzqdowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o prawie autorskim; - sprawozdanie Komisji Pracy i Spraw Socjalnych o rządowym projekcie ustawy o" zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa: - sprawozdanie Komisji Pracy i Spraw Socjalnych o rządowym projekcie ustawy o dalszym zwiększeniu świadczeń dia kombatantów i w.ę fniów obozów koncentracyjnych. gfU M #' Ipp Ą3 ' > jfŚ! lor' ;ii k-4 o- Fot. Jerzy Patan ."T . .'''T* ~iT-' Wcioroj, 17 bm. rotpocta' się dnjgf »tap łX Mi^dtynorodow^ęe Konkursu Chopinowskiego * Wanuowia. Pował GWłw * 7.SRP (no idf$du) noł«4y do grupy szczęśliwców, którzy rwy-dętko «y«lł x piorwtsftgo ekipa prx**iuchcA konkursowych. CAP - Styperko (teietoto) i' i m rrrrfrr pm4L3 Pierwsi w kroju 5 Mieszkańcy woj. koszalińskiego pierwsi w kroju wykonali tegoroczne zamierzenia zbiórkowe Na koncie WK NFOZ znajduje się już po-ł nod 18 min złotych. Tak pomyślne efekty zbiórki, przedterminowa realizacja deklaracji była możliwa dzięki du żemu zaangażowaniu koszalińskich załóg. Duży, większy niż w poprzednich latach, wkład wnieśli również Rolnicy i młodzież szkolna, (ew) Hołd 16 października 1942 r. hitlerowcy, w odwet za wysadzę nie przez bojowników ruchu oporu torów kolejowych pod Warszawa, powiesili 50 działaczy ruchu robotniczego i żołnierzy podziemia, głównie członków KPP i PPR, więźniów Pawiaka. W 33 rocznicę eaze kucji społeczeństwo stolicy złożyło hołd bohaterom poległym w walkach o wyzwolenie narodowe i społeczne. Współpraca W czasie piątkowych rozmów Leonid Breżniew i Valery Giscard d'Estaing wysoko o-cenili stopień wzajemnego zro zumienia i owocnej współpra cy. osiągniętej między ZSRR i Francja w ciągu ostatniego dziesięciolecia oraz podkreślili obustrónnq wolę pogłębia nio i rozwijania tej współpra cy. SALT W piqtek odbyło sie w Genewie kolpjne spotkanie dele gacji ZSRR i USA, uczestniczących w rozmowach na temat ograniczenia ofensywnych zbrojeń strategicznych (SALT), Poważne szkody Prasa bejfucka podało w piqtek, że trwajqce w Libanie od kwietnia br, starcia zbrój ne spowodowały poważne jrkody materialne. Ocenia siq je na 8 mld. funtów libańskich. Tylko w samym Bejrucie w okresie tym (zostało tniszcionych bądź ograbionych ok. 3 ty*, sklepów, do-jnów towarowych i różnych BhiftdsIebiorstMł. Strona 2 -nr- ""Ti T M, MAGAZYN Ciot Pornorza nr 23( YGODMIA Cały kraj tyje atmosferą zbliżającego się VII Zjazdu PZPR. W największych zakładach i przedsiębiorstwach przemysłowych trwają przedzjazdowe konferencje partyjne, które wybierają delegatów na Zjazd. Dyskusja, tocząca się na tych konferencjach świadczy, jak dużą wagę członkowie partii przywiązują do jedno-lel ekonomicznego rozwoju kraju i wzrostu poziomu iy-cia społecznego. Dominującą cechą dyskusji nad Wytycznymi KC PZPR jest troska o jak najlepsze przygotowanie załóg do realizacji programu dalszego dynamicznego rozwoju kraju, jaki nakreśli »VII Zjazd PZPR. A W dziedzinie polityki międzynarodowej Wytyczne KC PZPR w sposób precyzyjny i jasny określają nasz, polski cel działania: pogłębianie procesów odprężeniowych w Europie i na Swieóie, tym samym — utrwalania pokoju. Tym celom służyły też ubiegłotygodniowe wizyty w Polsce: delegacji Rady Najwyższej ZSRR oraz ministra spraw zagranicznych Holandii, a także rozmowy, jakie odbyły się w Warszawie podczas piątej sesji polsko-amerykańskiej komisji do spraw handlu. Wszyscy wspomniani wyżej nasi goście, opuszczając nasz kraj stwierdzali niemal Jednomyślnie, że znajdują się pod wielkim wrażeniem dynamiki rozwoju społeczno-gospodarczego Polski. A Zbliżeniu, międzynarodowemu I współpracy służyć będzie także zapowiedziana na 20—23 października br. wizyta w Iraku przewodniczącego Rady Państwa PRL, Henryka Jabłońskiego. Polskę od dawna łączą z Irakiem więzy przyjaźni oraz wszechstronnej współpracy społeczno-gospodarczej. Warto tu przypom nieć, że już w 1933 roku nawiązaliśmy z tym krajem stosunki dyplomatyczne, wznowione po II wojnie światowej w roku 1946, A Wyrazem pogłębiania się procesów odprężenia I normalizacji stosunków w Europie było podpisane ostatnio w warszawie i szeroko komentowanie w świecie zawarcie umów między PRL a RFN 9 zaopatrzeniu emerytalnym 1 wypadkowym. Rząd RFN zatwierdził już tę umowę, a obecnie sprawa jej ratyfikacji stanie na porządku obrad Bundestagu 1 Bundesratu. Jak mówi się w Bonn, procedura ratyfikacyjna nie powinna potrwać długo, tym bardziej, te opozycja rządowa tj. CDU/CSU — nie ma na ten temat jednolitego poglądu. W Jej łonie wystąpiły poważne rozbieżności pomiędzy przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych SDU w Bundestagu — G. Schroederem, a przywódcą bawarskiej CSU — F. Straussem. Pierwszy Aprobuje drugi — jak zawsze — sprzeciwia się wszelkim próbom normalizacji stosunków między Polską a RFN. ▲ Tymczasem w Wiedniu odbyło «ię 80, posiedzenie państw, uczestniczących w rokowaniach w sprawie redukcji sił zbrojnych i zbrojeń w Europie środkowej. Przedstawiciel Polski w tych obradach nawtązał do korzystnej dla postępu w rokowaniach atmosfery, stworzonej w wyniku uchwał KBWE 1 stwierdził, że Polska kicwije się pragnieniem uzupełnienia odprężenia politycznego odprężeniem militarnym. A To samo stwierdził w oficjalnym oświadczeniu przebywający obecnie z wizytą w ZSRR prezydent Fran cji, Valery Giscard d'Estalng, dodając, że przybył dó ZSRR, by dać dowód woli Francji realizowania dotychczasowej linii polityki przyjaźni wobec Związku Radzieckiego, linii, odpowiadającej interesom obu narodów i państw. Prezydent Francji Valery GIsłard d'Esta!ng po przybyciu T wizytą oJ"icj.-tlną do Moskwy, wymienia serdeczny, przyjazny uścisk dłoni z sekretarzem generalnym KC KPZR Leónidem Breżniewem. CAF-TEI>EFOTO A Wszystko to dzieje się w myśl zasad Karty ONZ, której realizacją są wspomniane wyżej fakty, jak również tocząca się obecnie w Komitecie Politycznym Zgromadzenia Ogólnego NZ debata nad wykonaniem przez państwa członkowskie postanowień Deklaracji o Umec-nleniu Bezpieczeństwa Międzynarodowego. Deklaracja ta, uchwalona w 1970 r. x inicjatywy państw socjalistycz nych wzywa i zobowiązuje wszystkie państwa — członków ONZ do prowadzenia takiej polityki i podejmowania takich kroków, które przyczynią się do umocnienia międzynarodowego pokoju I bezpieczeństwa. A Niepokój budzą natomiast wiadomości, Jakie docierają Bas z Portugalii. Prawica portugalska wprowadza w kraju zamęt Już nie tylko wśród grup ludności cywilnej, ale teł w izeregach armii. Jednak wlęł wewnętrznej solidarności, łączą-ea członków Ruchu Sił Zbrojnych (MFA) raz jeszcze okazała się wystarczająco silna, aby umożliwić rozwiązanie konfliktu, który groził rozbiciem MFA. Czy siły postępowe Portugalii do końca 1 ostatecznie przezwyciężą piętrzące się trudności — pokaże najbliższa przyszłość. ^ Także w sąsiedniej Hiszpanii, mimo protestów opinii publicznej po straceniu grupy baskijskich patriotów — prawie* faszystowska nie zaprzestaje terroru. Mnożą się dalsze bezprawne aresztowania, nad krajem wisi groźba kolejnych krwawych rozpraw z siłami postępu. A Nie słabnie także terror w Chile. Na forum ONZ opublikowano 132-stroni co wy raport o łamaniu praw człowieka w Chile. Junta chilijska nie fatyguje się nawet, by stwarzać pozory legalności I praworządności w masowych procesach przeciw komunistom i wszelkim przedstawicielom postępowej myśli politycznej tego kraju, więzionym bezprawnie w licznych obo-rach koncentracyjnych. M. in. zapowiedziała, że w „procesie" przeciw sekretarzowi generalnemu KP Chile, L. Corvalanowi nie przedstawi żadnych dowodów winy a Jedynie skorzysta ■ uprawnień. Jakie ittrsiM w»i-ew&d£«nie w Chile stanu wyj^t- łfrOWtigd9 hknryk ba nasi ak. MOSKWA. W ciągu ostat nich 5 lat zwiększyła się wy datnie współpraca przemysłów lekkich Polski i Zwiąż ku Radzieckiego, dzięki cze mu mieszkańcy obu bratnich krajów uzyskują lepsze możliwości zaopatrzenia . w poszukiwane artykuły rynko we. Zbieżne zadania postawione przed tymi resortami w uchwałach VI Zjazdu PZPR i XXIV Zjazdu KPZR stworzyły warunki do szyb kiej rozbudowy w każdym z państw baz produkcyjnych przemysłów: włókienniczego, odzieżowego, konfekcyjnego i skórzanego, co pozwoliło z kolei na znaczne rozszerzenie wzajemnej wymiany towarów, surowców i urządzeń. Na dynamiczny rozwój pol skiego przemysłu lekkiego WSPÓŁPRACA PRZEMYSŁÓW LEKKICH POLSKI I ZSRR DLA LEPSZEGO ZASPOKOJENIA POTRZEB RYNKOWYCH wpływają także duże, długo falowe zamówienia radzieckiego partnera. Tylko w bie żącym roku nasz eksport w tej dziedzinie do Kraju Rad (bez produkcji zakładów przemysłu terenowego i spół dzielczego) osiągnie wartość 329 min rubli. Jednocześnie otrzymujemy z ZSRR poważne ilości. bawełny i innych surowców.. Związek Radziecki jest największym zagranicznym rynkiem zbytu dla eksporto wych wyrobów naszego' przemysłu lekkiego. Polskę i ZSRR łączy również ścisła współpraca w zakresie produkcji maszyn dla potrzeb przedsiębiorstw włókienniczych. W przyszłej 5-łatce oba re sorty zamierzają jeszcze bar dziej . pogłębić współdziałania, zespalając wysiłki w realizacji zadań uznanych za najważniejsze. Te właśnie sprawy omawiał podczas niedawnej wizyty w. Moskwie minister przemysłu lekkiego PRL, Tadeusz Kunicki. W czasie jego rozmów z ministrem przemysłu lekkiego Związku Radzieckiego, Nikołajem Ta rasowem, przedyskutowane zostały plany nowych przed sięwzięć przewidzianych na następny okres, w tym m. in. projekty budowy współ nych inwestycji na terenie Polski i ZSRR oraz zespo--lonych badań nad wybranymi tematami w dziedzinie postępu naukowo-technicznego. Przedyskutowano też sprawy związane z dalszym importem radzieckiej bawełny do Polski i eksportem na rzych towarów do ZSRR. (PAP) PLENUM KC KP SŁOWACJI ZAKOŃCZYŁO OBRADY PRAGA— W Bratysławie zakończyło się w czwartek pośiedzenie plenarne KĆ KP Słowacji. Plenum podjęło uchwalę w sprawie zwołania zjazdu KP Słowacji na 25 marca, 1976 r. Poparło też uchwały październikowego plenum KPCz. w spra wie dalszego rozwoju rolnictwa i przemysłu spożywczego, które KC KP Słowacji skonkretyzowało z u-względnieniem warunków Słowackiej Republiki Socjalistycznej. Na posiedzeniu przemawiał członek prezydium KC KPCz, pierwszy sekretarz KC KP Słowącji Jozef Lenart. Mówca wysoko ocenił rezultaty osiągnięte w Słowacji w realizacji linii XJV Zjazdu KPCz i uchwał zjazdu KP Słowacji. J. Lenart podkreślił konieczność bardziej konsekwentnego stosowania w praktyce osiągnięć nauki i stwierdził, tt należy w szybszym tęmpie rozwijać przemysł, przede wszystkim budowy maszyn, i włączyć tę gałąź gospodarki w międzynarodowy podział pra cy. (PAP) Orkiestra Filharmonii Narodowej w RFN BONN. Na dziesiątym, jubileuszowym tournee w RFN przebywa 100-osobowa orkiestrą Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Witolda Rowickiego, z solistką Lidią Grychtołpwną. Orkiestrą wystąpiła w czwartek z koncertem w Bonn. W czasie 3-ty-godnio vego tournee orkiestra odwieSzi wszystkie , wieksze miasta RFN, dając w tym cza sie 20 koncertów. Bilety na „Concorde" PARYŻ. Na 3 miesiące przed rozpoczęciem regular nych lotów ponaddźwięko-wego odrzutowca „Concorde"' na 4 kolejne rejsy na trasie Paryż—Rio de Janeiro zarezerwowane są już wszystkie miejsca. Pierwszy lot na tej trasie „British Airwais, rozpoczną eksploatację „Concorde" na trasie Londyn-^-Bahrajn nad Zato ką Perską. (PAP) Uczestnicy II etapu Konkursu Chopinowskiego Jury IX Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego w Warszawie ogłosiło wyniki przesłuchań I etapu. Do II etapu zostali, zakwalifikowani: Dan AtanaSiu (Rumunia), ^ Andre Boainain (Brazylia), Dana Borsan (Rumunia), Pier- • luigi Camicia (Włochy), Raimondo Campisi (Włochy), Jean Gabriel Ferląn (Francją), Tatiana Fiedkina (ZSRR), Paweł Giliłow' (ZSRR), John Hendrickson (Kanada), łan Hobson .(Kanada), Anna. Jastrzębska (Polska), .Hanna Ja-szyk (Polska), Dina Joffie (ZSRR), Diana Kacso (Brazylia), Mioko Kato (Japonia), Dean Kramer (USA), Neal Larra-bee (USA), Hiroko Miiki (Japonia), Keiko Nishida (Japonia), Aiko Okamoto, (Japonia), Arthur Ozolins (Kanada), Katarzyna Popowa-Zydroń (Polska), Donald Ryan^ (Trynidad), Peter Slavik (Czechosłowacja); Janusz Stechley, (W. Brytania), Sheryl :Swint (USA), David Syme (USA), Elżbieta Tarnawska (Polska), Aleksander Urwałow (ZŚRR), Tomasz Viszek (Czechosłowacja), Wiktor Wasi*-liew (ZSRR), William Wolfram (USA), Reitei Yoh (Japo-nia), Krystian Zimerrnan (Polska). • - (PAPf Zakończenie światowego spotkania dziewcząt MOSKWA. W Moskwie narodowych i regionalnych, zakończyło ii'ę światowe Opublikowany na" zakończe- spotkąniel dziewcząt, .w któ- nie spotkania - komunikat ryryi uc^ę.stnięzyły delegacje !mówi o konieczności';Wspól- lll krajów oraz przedstawi- ne"go 'działania w -obronie .cielki'organizacji między- 'praw młodych kobiet. (PAP) NOWOCZESNA FABRYKA DOMÓW DLA WSI SZCZECIN. Z myślą- o przyspieszeniu i unowocześnieniu budownictwa wiejskiego w woj. Szczecińskim wzniesie się w Chociwlu no woczesną fabrykę domów o docelowej zdolności produk? cyjnej blisko 5 tys. izb rocz nie. Będzie się w niej wytwarzać elementy wiejskich budynków mieszkalnych o dowolnej strukturze mieszkań, elementy te można u-stawiać w zależności od życzenia zamawiającego. Wszystkie budynki wznoszone z elementów pochodzących z nowej wytwórni będą.miały miejski standard wyposażenia — otrzymają łazienki, urządzenia wodociągowe i gazowe, ax ich po wierzchnia mieszkalna zosta nie zwiększona w porówna niu z obecnie budowanymi domami o około 25 proc. Budowa nowej fabryki do "rn^w dla wsi ruszy w przy szłyrn roku. (PAF) ilKp WĘGRY, w okręgu Peszt zorganizowano *le£ patroli młodzieżowej służby ruchu. Plonlt-szkó}W mIicyjnych czapkach 1 z „lizakami" w ręku kierują ruchem w pobliża swoich Na zdjęciu: pionierzy-milicjanci na skrzyżowaniu ulic w Sząda, CAF-MTI 250 TYS. LUDZI GINIE ROCZNIE W WYPADKACH DROGOWYCH GENEWA. Według danych światowej Organizacji Zdro wia (WHO), na drogach naszego globu rokrocznie 250 tysięcy ludzi ponosi śmierć a około 2 min doznaje obrażeń. Miesięcznik wydawany przez WHO pt. „Zdrowie Świata" stwierdź, że prowadzenie pojazdów jest uwa iane, zwłaszcza w Europie, za przyjemność nie pozbawioną ryzyka. Największą liczbę wypadków śmiartel-nyeh na drogach notuje lię wśród osób od 15 do 25 lat, • w niektórych krajach obli- czono, że spośród każdych 1000 nowo narodzonych dzie ci — dwoje czeka śmierć w wypadku samochodowym, a ponad 100 zostanie rannych. WHO stwierdza, że po ra\ pierwszy w roku 1974 w wie lu krajach liczba wypadków drogowych i liczba ofiar śmiertelnych znacznie się ob niżyła. Jest to wynikiem wzrostu cen benzyny i opłat drogowych, większego nadzo ru służby ruchu oraz obaw przed mandatami xa przekraczanie nowych ograniczeń tzybkoścd. (PAP) Klimat Ziemi- będzie bardziej ciepły i wilgotny WASZYNGTON. Amerykański Urząd Oceanografii i Meteorologii opublikował raport przedstawiający wyniki ostatnich badań zmian zachodzących w atmosferze Ziemi. Z raportu wynika, ie w ciągu niewielu lat klimat na Ziemi stanie się cieplejszy i wilgotniejszy, ze względu na ciągle wzrastający procent dwutlenku węgla. Zjawisko to spowodowane jest coraz większym zużyciem ropy naftowej i gazu Zwiększająca się koncentracja dwutlenku węgla powoduje—zdaniem uczonych — wzrost temperatury i bardziej intensywne parowani^. Od początku XX wieku ilość dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej wzrosła o 10—15 procent, i może podwoić się do roku 2030. W rezultacie średnia temperatura atmosfery zwiększy się o 2,9 st., powodując poważne zmiany klimatyczne. (PAP) D/os Pomorza nr 231 MAGAZYN Strono 1 Ze spotkania kierownictwa partii i rządu z przedstawicielami gospodarki morskiej Drogie towarzyszki i TOWARZYSZE! Chciał bym serdecznie podziękować Wam za to dzisiejsze ■potkanie, za szczerość wypowiedzi, za troską o sprawy naszego kraju, o jego przyszłość, wyrażane w spo-•ób prosty, szczery, tak jak to być powinno. Za kilka tygodni odbędzie się vii Zjazd partii i w całym naszym kraju rozpoczęły się konferencje spra-wozdawczo-wyborcze, na któ rych wybiera się delegatów na Zjazd. Wszędzie mówi się nie tylko o tym, jakich ludzi należy wybrać, ale także dokonuje się podsumowania wyników naszej czteroletniej działalności: od vi do vii Zjazdu oraz pięcioletniej działalności, jeżeli mierzyć ją kategoriami planu pięcioletniego. Etap, który mamy za sobą, wykorzystaliśmy jak najbardziej prawidłowo. W okresie tym dokonaliśmy ogromnego dzieła przeobrażenia kraju. Jesteśmy radzi, że udało Gdybyśmy się bali tego rodzaju trudności, fnusieli-byśmy sztywno się trzymać określonych ram. Wszyscy zdajemy sobie jednak sprawę z tego, do czego by to nas doprowadziło: do tego, że kolejka po mieszkania byłaby jeszcze większa, że inne kolejki niezadowolonych byłyby jeszcze większe itd. Dla przykładu wyobraźmy sobie, co by było, gdybyśmy nie zbudowali Portu Północnego, gdybyśmy nie zmodernizowali portu w Świnoujściu, gdybyśmy nie zbudowali linii nadodrzań-skiej, szeregu innych tras kolejowych, gdybyśmy nie zmodernizowali dróg kojowych, gdybyśmy nie podjęli decyzji o budowie ciężkich samochodów ciężarowych o dużym tonażu. I co by było, gdybyśmy nie podjęli wielu l wielu innych decyzji kosztem niekiedy takich spraw, które może tego czy innego bolą, ale które w tych wiel kich masztabach, w tych PRZEMÓWIENIE EDWARDA GIERKA nam się dokonać w tym pięcioleciu rzeczy wielkich, ale równocześnie zastanawiamy się nad tym, co należałoby zrobić, by w przyszłym pięcioleciu zadania, które sobie stawiamy, mogły być wykonane lepiej niż te, które wykonywaliśmy w bieżącym 5-leciu. Jesteśmy przekonani, że robimy słusznie, stawiając ostrzej niektóre problemy, że słusznie czynimy, mówiąc o potrzebie większego wysiłku i tworzenia warunków dla osiągania większych rezultatów. Na to, że można zrobić w przyszłym 5-leciu więcej składa się ogromny wysiłek lat 1971—75. W tym czasie zbudowaliśmy przecież o-gromną ilość, bo 1,8 min nowych stanowisk pracy, zbudowaliśmy i zmodernizowaliśmy wielką liczbę zakładów. Wystarczy powiedzieć, że na przykład w przemyśle lekkim 70 procent fabryk zostało całkowicie zmodernizowanych. Wystarczy też spojrzeć na Wasze stocznie, na nowo zbudowane hale, żeby zobaczyć, ile postawiono tutaj nowych maszyn, u-rządzeń, które wyręczają pracę ludzką, które stwarzają możliwość podnoszenia wydajności pracy. Tak działo się w całym naszym kraju. Mógłbym powiedzieć, że do nas, do Biura Politycznego, do Komitetu Centralnego, do rządu można mieć pretensje o to, że stwarzaliśmy warunki dla przekraczania planów, że wychodziliśmy poza ramy tego, co zostało ustalone na VI Zjeździe partii i na I Kra jowej Konferencji PZPR i że w związku z tym tworzyliśmy pewne nowe dysproporcje w naszej gospodarce. Powstawały one w wyniku przyspieszenia rozwoju jednego działu otwierając tym nowy problem. Oto przykład: oddaliśmy w tej pięciolatce 1.125.000 mieszkań, a więc o 45 tys. mieszkań wię cej niż planowano. ■ Nie wiem, czy wszyscy zdaja sobie sprawę z tego, ód czego zaczynaliśmy, jeśli chodzi o budownictwo — od wychodzenia z siodła, bo przecież pięciolecie 1966—1970 to by-pieciolecie gasnacego budownictwa. Trzeba było wyjść z tego, pó to, żeby o-sia^nać określony pułap i żeby ten pułap przekroczyć, ^robiliśmy to, ale pojawiły się nowe kłoooty: brakuje hjebli. chociaż zbudowaliśmy kilka zakładów meblar-sk:ęht których w planie nie było. Zdawaliśmy sobie sprawę * trudności, ale prowadziliśmy tę politykę świadomie. Ta polityka sprawdziła się. wielkich racjach, są mniej ważne, mniej palące. Mówiono tu o samochodach osobowych. Postawiliśmy zakład rktóry w br. da już 40 tys. samochodów a w przyszłym — ponad sito tysięcy. Ale gdybyśmy nie podjęli budowy Huty „Katowice", to byśmy nie tylko nie mogli zapewnić produk cji samochodu małolitrażowego czy ciężarowego, ale również nie dalibyśmy Wam potrzebnej słali dla produk cji statków. Jest to współzależność między jednym odcinkiem a drugim, umiejętność optymalnego wyboru, tego, co nam, jako państwu, jako narodowi, jest najbardziej potrzebne. Pragnąłbym, abyście i w przyszłości nam ufali, bowiem musimy podejmować takie decyzje, które Polsce są najbardziej potrzebne, które rozwiązują podstawowe problemy. Weźmy dla przykładu budownictwo. Brakuje nam nadal cementu, mimo podjęcia decyzji o budowie dodatkowych cementowni, mimo że nowe cementownie weszły do pro dukcji. Mogliśmy pieniądze na cementownie przeznaczyć na inne cele, ale wtedy nie byłoby cementu, a bez cementu nie będzie mieszkań. I tak się to i sobą wiąże. Co się tyczy problemów związanych z nasżym przyszłym rozwojem, to myślę, że wszyscy zdążyliście się zapoznać z Wytycznymi na VII Zjazd partii. W tych Wytycznych stawiamy mocno problemy jakości pracy i ja kości życia, jako ocen nieodłącznych, towarzyszących dynamizowaniu socjalistycz nego budownictwa. To znaczy, że będziemy w dalszym ciągu stawiać na ludzi, by przez ich świadomość, zdyscyplinowanie i Ofiarną pracę można było osiągać znacz nie więcej niż do tej pory. Ponieważ ludzie zostali w tym 5-leciu wyposażeni w lepsze narzędzia pracy i w przyszłym 5-leciu będą w dalszym ciągu wyposażani w dobre, nowoczesne narzędzia pracy, należy ternu zagadnieniu poświęcać jeszcze więcej uwagi. To ęię wiąże z drugim członem tego ziadania, mianowicie z jakością naszego życia. W poprawie jakości życia, należy widzieć nie tyl ko stosunki między ludźmi. To jest rzecz bardzo ważna, ale trzeba też, żeby każdy Polak poczuwał się do obowiązku analizowania samego siebie — dla doskonalenia naszego życia społecznego. Powinniśmy zaufać kierownictwu f Biuru Politycznemu, rządowi. Przemawia za tym praktyka pięciolecia. Jeśli nawet trzeba niekiedy podejmować decyzje niepopularne, to staramy się z to warzyszami sprawy konsultować i radzić się. Nie i odjęliśmy ani jednej decyzji, która byłaby nieuzasadniona z politycznego i społecznego punktu widzenia. Sądzę, że ta sprawa zaufania jest niesłychanie ważna. Pamiętajcie, Towarzysze, że toczy się walka o wielką sprawę, o miejsce naszego narodu w świecie i w Europie, to nie jest sprawa tylko ambicji. Nasz naród z wielu względów i z wielu racji powinien być tak pokierowany, żeby posuwać naprzód sprawę Polski i spra wę naszego osobistego dobro bytu. To jest rzecz, nad którą trzeba pomyśleć i nad którą trzeba będzie nam wszystkim razem popracować. Biuro Polityczne, Komitet Centralny, rząd podejmują decyzje optymalne, a więc takie, na które w danej chwili nas stać i które w ja kimś stopniu rozwiązywałyby określony wielki problem. Wówczas — być może — pomijamy to czy owo, lecz nie dlatego, że uważamy, iż to jest niepotrzebne, ale po prostu w danej chwili nas na to nie stać. W przyszłości będziemy i te problemy uwzględniać. Każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest to rzeczą łatwą ani moż liwą. Tym bardziej, że nie zawsze ci, którzy stawiają takie czy inne problemy, sto sują najwłaściwszy punkt odniesienia. Najczęściej bywa tak szczególnie u młodszych towarzyszy, którzy nie wiedzą jak to było 10, 20 lub 30 lat temu. Sens naszej działalności iwiązany jest z poprawą lo sów ludzi, całego narodu. Sprawa budownictwa socjS lizmu — jest sprawą zwią zaną x życiem naszego naro du i wszystko co robimy w tym kraju, budując zakłady, drogi, koleje, uczelnie — ma służyć narodowi, podnoszeniu poziomu jego bytu. Przypominam sobie, rozmowę, jaką mieliśmy w styczniu 1971 roku. Muszę powiedzieć, że była to rozmowa trudna. Trudna i dla Was, którzy zetknęliście się % nami po raz pierwszy, pa trzyliście na nas i słuchaliście tego, co Wam mówimy, trochę % niedowierzaniem. Dla nas była ona trudna dlatego, bo po prostu nie wiedzieliśmy czy nam zaufacie, czy nam zawierzycie. Dzisiaj, po latach, myślę, że rację miał towa rzysz, który powiedział tutaj, że Wyście nas nie zawiedli i my Was nie zawiedliśmy. " Tak istotnie było. To, że pomogliście nam i że pomogli wszyscy ludzie pracy w " naszym kraju, wszystkie patriotyczne siły naszego narodu, w wyprowadzeniu naszego kraju na prostą chociaż wcale niełat wą drogę, jest zasługą naszej partii, i tych sił w naszym narodzie, które uznały te wielkie racje, związane z naśzym rozwojem, za racje o pierwszorzędnym znaczeniu. : Jeśli w przyszłości mamy rozwijać nasz kraj i mamy zarabiać na szacunek i uz-uanie u .wszystkich innych narodów świata, • to przyszłe 5-lecie musi cechować ta ki sam nastrój, jak to 5-le cie, które kończymy za parę tygodnia Jest to warunek naszego rozwoju, warunek zamknię cia tego 10-lecia 1971—80 wynikami na miarę historyczną. Mogą zapewnić, że będzie my starali się ten ambitny program, który został zawar ty w podstawowych swoich myślach, w Wytycznych na VII Zjazd, konsekwentny (dokończenie na itr. 4) SZANOWNI TOWARZYSZE! Kilku z was nawiązało w dyskusji do spotkania, które miało miejsce w tej sali w styczniu 1971 r. i słusznie, albowiem wracając do tamtej narady można bez trudu ocenić drogę, którą przeszliśmy w tym okresie. Dziś oceniacie ją pozytywnie, potwierdzacie, że nafeze zamiary zostały spełnione — odnosicie to do realizowanej z ogromnym nakładem pracy i środków polityki naszej partii. Łączycie to też z rozwiązywaniem niełatwych postulatów, zadań i problemów, jakie sfa-ły przed gospodarką morską na przełomie lat 1970— —1971. Warto jednak pamię tać, widząc te wielkie osiąg nięcia, że wyrosły one z ogromnego ogólnonarodowego wysiłku popartego olbrzy mimi nakładami inwestycyjnymi, działalnością naszej partii i Komitetu Centralnego, Biura Politycznego; instancji i organizacji partyjnych zajmujących się gospodarką morską. Jest to rezultat ofiarnej pracy całego naszego aktywu, który uwierzył w program jaki postawiła partia i energicznie zabrał się do jego realizacji. Czy oznacza to rozwiązanie wszystkich problemów? Jeszcze nie. Zamierzamy je rozwiązywać w następnym 5-leciu. Sprawa rozwoju gospodar ki morskiej w przyszłym 5-leciu została głęboko prze analizowana przez towarzyszy jako kontynuacja wielkiego zadania rozpoczętego po grudniu 1970 r. Dziś możemy powiedzieć, że będzie to nie tylko zadanie budowy okna na świat, ale budowy wielkiej gospodarki morskiej, godnej Polski lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Wskazujecie też I t« problemy, które wymagają zewnętrznych działań, leżących poza Wami, w gestii kierownictwa centralnego. Pamiętamy o tym na co dzień. Mówicie także o tych sprawach, które przysparzają Wam kłopotów, a których załatwienie zależy od jeszcze lepszej pracy ludzi gospodarki morskiej i przemysłu stoczniowego, od tego, jak wykorzystacie ogrom ny zainwestowany majątek i jak pokierujecie swoim wysiłkiem. Kilka słów o przemyśle stoczniowym. Chcę podkreślić, że bez nakładów, które są blisko 7 razy wyższe niż w latach 1966—70, trudno byłoby uzyskać to, cośmy w przemyśle okrętowym osiągnęli. Czy zrobiliśmy wszystko? Nie. Musimy się spieszyć i wykrzesać jeszcze więcej wysiłku inżynierskiego, technicznego, włożyć jeszcze więcej dobrej pracy, ażeby zakończyć inwestycje, umożliwić lepsze wykorzystanie tych, które weszły lub wejdą do użytku. Mówili Towarzysze o ludziach i maszynach. Potrzeb ni są nam bardzo dobrzy ludzie, a takich mamy w go spodarce morskiej. Ale musimy mieć w naszym przemyśle również, dobre maszyny jeśli chcemy, ażeby kupcy j. krajów wysoko rozwiniętych stali • w kolejce po statki budowane w Polsce, w naszych stoczniach. Aby te maszyny kupić, musimy eksportować. Nasz kraj śmiało wszedł w ubiegłym 5-leciu na rynki zagraniczne i sięgnął po nowe technologie, maszyny, materiały, aby unowocześnić nasze zakłady pracy i produkty przemysłowe. Zahamo wać tego procesu nie wolno. Musimy ściągać do Polski najwyższą technikę i technologię, zarówno z krajów socjalistycznych, ze Związku Radzieckiego w szczególności, jak i z krajów kapitalistycznych. Stąd też żadne zadanie eksportowe w przemyśle stoczniowym i go spodarce morskiej nie jest za duże. Jesteśmy głęboko przekonani, że stoczniowcy i ludzie gospodarki morskiej, portowcy — rozumieją to dobrze. Przejdę do naszej żeglugi. 2,5-krotnie w stosunku do 1970 r. powiększyliśmy wpły wy z frachtów w naszej flo cie ale jak sami wskazujecie — nie jest to górna granica naszych możliwości. Możemy w przyszłych latach — biorąc pod uwagę dalsze podniesienie jakości świadczeń — postawić sobie w tej dziedzinie wyższe zadania. Chcemy zwiększyć naszą flotę w 1980 r. do 5,3 min ton i podnieść jej poziom techniczny, aby prze woziła ok. 5# proc. towarów w handlu zagranicznym Polski. Stawiamy 'przed naszą flotą bardzo wysokie zadania, ale też solidnie ją wiańujemy dla ich wykonania. Wydaje się, że w dyskusji przedzjazdowej należy postawić sobie pytanie, czy nasza flota nie może dać więcej, aby rozwój wszyst- rozwój jej elektryfikacji. Jest to jednak proces długotrwały, wymagający ogromnych nakładów i deticyto-wych materiałów. Doceniamy również sprawę transportu wodnego. Mówiąc o ładunkach zorganizowanych w palety 1 kontenery Towarzysze stwier dzali konieczność zgrania inwestycji drogowych z pro cesem rozwoju gospodarki. Realizujemy część pierwszą tego programu, tj. przebudowę najbardziej w Polsce obciążonej drogi Warszawa — katowice na dwu-jezdną magistralę. 90-kilo-metrowy odcinek tej drogi pomiędzy Częstochową i Piotrkowem budujemy od nowa. Przystępujemy w najbliższych latach do budowy dalszych dróg, m. in. do por tów, które również będą uno wocześnione. Pamiętamy o tej sprawie, chociaż budownictwo drogowe nie należy do najłatwiejszych. Pamiętamy również o prze myślę przyportowym, nie- PRZEMÓWIENIE PIOTRA JAROSZEWICZA kich dziedzin związanych z gospodarką morską, w tym również rozwiązywanie pro blemów bytowych można było przyspieszać. Np. w rybołówstwie Towa rzysze widzą możliwości rozwoju i słusznie oceniają, że ich przekształcenie w rze czywistość nie bedzie łatwe. Niezbędne są wyprzedzenia dotyczące nie tylko ilości i jakości statków i narzędzi do połowów ryb, lecz także ich schładzania i przetwarzania. . . Kolejna sprawa dotyczy przeładunków w portach. Pragniemy wyrazić uznanie naszym dokerom, portowcom, tak samo jak wszystkim ludziom morza w Pol sce. Oni także widza konieczność dalszej modernizacji bazy. z czym sie zgadzamy. W miarę wzrostu środków bedziemy to przed-siewziecie realizować, podob nie jak będziemy usprawniać pracę na wielu innych odcinkach. Poruszono też sprawy znajdujące się na styku gospodarki morskiej z innymi działami gospodarki, a m.in. z koleją, która znajduje sit; obecnie w trudnej sytuacji. Transport kolejowy nie był przez lat 25 należycie inwestowany. Poważne inwestycje podjęliśmy po raz pierw szy i zrealizowaliśmy dopiero w bieżącym 5-leciu kiedy to polskie koleje uzyskały na ten cel dwa razy więcej środków niż w 5-leciu poprzednim. Każdy z Was aktywistów i odpowiedzialnych działaczy wie co to znaczy podwojenie , inwestycji, a szczególnie inwestycji kolejowych. Większość z nich służy modernizacji linii i sy stemów kolejowych obsługujących porty. Gdybyśmy mieli pod dostatkiem wagonów można by w tym roku wydobyć o 2 do 3 min ton węgla więcej. Przy znacznie lżejszej pracy górników, a również portowców. I w tej sprawie mamy program. Liczba wagonów wzrosła. Potrzeba jednak czasu, by sytuację doprowadzić do normy. Modernizujemy wszystkie linie prowadzące do portów, a więc i te nazywaną starą linią węglową i tę, która prowadzi z Katowic i Wałbrzycha do Szczecina i Świnoujścia. Bardzo poważne znaczenie będzie też miała nowa linia Katowice — Warszawa, która znacznie u-sprawni pracę całego węzła ślrp1-ie?o. Poświęcamy wiele uwagi sprawom kolejarzy, wyposażeniu kolei w lokomotywy. Nie szczędzimy środków na zmiernie ważnym i też wymagającym nakładów. Powstał taki przemysł, będziemy go rozwijać. Ze spraw nie związanych bezpośrednio z gospodarką morską poruszę kilka, m. in. zagadnienie rynku. Chcę podkreślić, że w bieżącym pięcioleciu płace realne wzrosną o 40 proc. W planie zakładaliśmy ich wzrost 0 17—18 proc., a więc przekroczenie jest bardzo wysokie. Płace realne kształtują się więc na poziomie o 40 proc. wyższym, a płace nominalne na poziomie wyższym o ok. 55 proc. W tej różnicy miesz czą się zjawiska związane ze zmianami cen. Jesteśmy bardzo ostrożni 1 bardzo uważni, jeśli chodzi o zmiany cen, jak i o politykę tzw. nowych asortymentów. Jeśli nominalna płaca robotnika wzrosła powiedzmy o 50 proc., a realna 0 40 czy 38 proc., to sam wzrost tej płacy — jak dobrze wiecie — w takim przemyśle jak Wasz czy też w każdym innym przemyśle, w każdej działalności gospodarczej — wpływa na koszty. Ale koszty wyrobu rosną nie tylko z tego powodu. Rosną one również, ponieważ poważną część surowców importujemy. A w ostatnich czasach ceny surowców kupowanych w krajach kapitalistycznych, skąd pochodzi około 40 procent naszego importu surowcowego, wzrastały niejednokrotnie o kilkaset' procent. Dotyczy to surowców chemicznych — szczególnie importowanych włókien sztucznych dla prze mysłu tekstylnego i odzieżowego, skóry, bawełny, weł ny i wielu innych towarów zarówno przemysłowych jak 1 spożywczych. Wzrosły także kosaty importu zboża, a przecież wiecie dobrze, że imoortujemy w br. kilka mi ltonów ton zbóż z krajów kanitalistycznych. Czy te zwyżki cen odbiły się na cenach wewnętrznych? W bardzo nieznacznym stopniu, mimo że płaciliśmy bardzo wysokie ceny za surowce, a sprzedawaliśmy towary po starej cenie. Zwiększyły się dopłaty . z budżetu państwa do wielu wyrobów. W polityce naszej, w polityce partii i rządu — broniliśmy wiec osiągniętego, realnego poziomu wzrostu płac. Czy zdarzają się nieprawidłowości na tym odcinku? Owszem. Są one jednak niewielkie i stanowią margines. (dokończenie na str. 4) Strona 4 MAGA Z4Y N Cłos Pomorza nr Z37. ZA TRUD W WYCHOWANIU MŁODEGO POKOLENIA / Z okazji dorocznego swię ta nauczyciela, w sali konferencyjnej Urzędu Wojewódzkiego w Koszalinie odbyło się wczoraj uroczyste spotkanie najlepszych pedagogów województwa koszalińskiego z przedstawicielami władz politycznych i administracyjnych W uroczystości udział «vzię li: sekretarz KW PZPR, Barbara Polak, wojewoda Jan Urbanowicz, prezes WK ZSL, Stanisław Włodarczyk i przewodniczący WK SD, Alojzy Czarnecki. Za wybitne zasługi w pracy dydaktyczno - wycho wawczej oraz działalności społecznej, zaproszeni nauczyciele zostali udekorowa ni wysokimi odznaczeniami państwowymi. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski otrzy mali: Maria Rogalska, Józef Skokowski. Złote Krzy że Zasługi wręczone 131 osobom, Srebrny Krzyż Zasługi — jednej osobie i Brązowe Krzyże Zasługi-- trzem nauczycielom. 23 o-soby wyróżniono nagrodami ministra oświaty i wychowania a 9 nauczycieli — nagrodami kuratora. Ponadto Jadwiga Jankowiak i Zofia Pawłowska otrzymały Medale Komisji Edukacji Narodowej. W sumie z okazji Dnia Nauczyciela odznaczono i wyróżniono w województwie koszalińskim 600 nauczycieli. (jawro) WYSTAWA RZEŹBY STANISŁAWA KULONA jeszcze tylko cztery dni W salonie koszalińskiego BWA eksponowana jest nader t interesującą wystawa rzeźby znanego warszawskiego artysty Stanisława Kulona. Autor eksponowanych dzieł, docent stołecznel ASP jest laureatem wielu krajowych i międzynarodowych konkursów. Wystawa czynna będzie już tylko cztery dni, do najbliższego czwartku. (jap) DNI PRZYJAŹNI I KULTURY POLSKIEJ W NEUBRANDENBURGU * H ' ' Koncerty w miastach powiatowych i ośrodkach kulturalnych (Inf. wł.) Koszalińskie i słupskie ?!S 'dalszy cja? zawodów ars? ig SDo1,kanla uczestników 2e ™ słuchaczami WDOWOM, i zaproszonymi gośćmi. . m (eł»e) m PRZEMÓWIENIE PIOTRA J (dokończenie ze *tr 3) Osiągnięcia 5-lec-ia są ewi dentne, wyliczalne, znane wszystkim, i nię msmy żad nego ppwodu, ażeby cokolwiek tutaj tuszować czy ko rygować. Jest to zupełnie jasny, odczuwany przez wszystkich proces. Oczywiś cie, zmieniły się potrzeby: 5 lat temu nie mówiliśmy o samochodach — dzisiaj mówimy o nich, o metodach ich sprzedaży. 5 lat temu niewiele mówiliśmy o meblach, bo i mieszkań było mniej. Dziś sprawa mebli staje b. ostro. Staramy się zdjąć z porządku sprawę zaspokojenia popytu na meble. Kupujemy z zagranicy kompletnie wyposażone fabryki; bedzie-my je budowali dla potrzeb rynku wewnetrznego i eks portu. Gdybyśmy nie przekroczyli po raz pierwszy w historii planu budownictwa mieszkaniowego to. Oczywiś cie, problem mebli nie był by taki palący. Myśmy go sami wyostrzyli. ^ Bedziemy starali się za wszelką cene zbudować wię cej mieszkań. Jednocześnie będziemy szybciej rozWiiać orzemysł produkujący meb le. Już to robimy. Była tu Dofuwżona sprawa oazczędhości. Chcę towarzyszom powiedzieć, że o szczędności w Polsce dalej rosną. We wrześniu przyrost wkładów wynió«ł ok. 800 min zł. Jest to więc zjawisko stałe. Jak najkategorycznicj trzeba się przeciwstawić wszelkim plotkom- na temat rzekomej wymiany pieniędzy czy t£ż jakiejś podwyż ki wszystkich cen i podwyż ki wszystkich płac.. Wydaje mi się, iż rzeczą najważniej szą jest sieganie do źródeł plotki, do tego kto jest zainteresowany, ażeby właśnie w tym okresie, kiedy rozpoczynamy ogólnonarodo wą dyskusję zmierzajacą do zmobilizowania społe-e-^ństwa. rzucać hasła które demobilizują i przeszka dzaią. Chce na zakończenie pod kreślić, że osiagnięcia w re alizacji zadań gospodirki morskiei stały się możliwe dzięki Waszej ofiarnej pracy, dzięki pracy stocznioW ców, marynarzy, portowców, rybaków i wszystkich pracowników morza. Znaczne środki jakie przeznaczyły partia i państwo na rozwój gospodarki morskiej poszły w dobre ręce i zostały właściwie wykorzysta ne. Jesteśmy przekonani, że gospodarska dyskusja nad Wytycznymi na VII Zjazd partii przyczyni się do jesz cze lepszego ' wykorzystani® ogromnych nakładów, lakie zamierzamy przeznaczyć n3 całość gospodarki marski w przyszłym 5-leciu, w ty"1 również na poprawę warufl ków »ocjalnych. M AG A 2 Y N Strona 5 > Ł i Latem 1969 roku, kiedy to w Słupsku powoływano do życia pierwszą w dziejach tego miasta wyższą u-cze.iię, wielu uśmiechało się z przeką-sen- Niby że źródło gorączkowych zabiegów, zmierzających do nobilitacji dotychczasowego Studium Nauczycielskiego, tirdziej się brało z lokalnych ambicji, ni-,-li z uzasadnionych potrzeb. Piąć lat póź-.liaj, kiedy Wyższą Szkołę Nauczycielską w Słupsku przemianowywano na Wyższą Szkołę Pedagogiczną (co jej studentom otwierało drogę do tytułu magistra), nikt już nie kwestionował sensu tworzenia o-środka akademickiego w tym mieście. Chyba- dlatego, że cechą szczególną okresu rozdzielającegó te dwa wydarzenia było rn. in. uświadomienie sobie wielu istotnych warunków przyspieszenia społeczno-gospodarczego kraju, zaś wśród owych warunków — roli, jaką w tym względzie spełniać mogą odpowiednio wykwalifikowani wychowawcy kolejnych pokoleń Polaków. \ Rzecz w tym, że dobrych pedagogów H fpf: nigdy nie za wiels Prawrda — jeszcze nie tak- dawno głośno mówiło się o „nadprodukcji" nauczycieli, tymczasem już w toku przymiarek do reformy systemu powszechnego nauczania rzeczywistość okazała się zgoła inna. Dziś mówi się, że roczne zapotrzebowanie województw koszalińskiego i słupskiego na nauczycieli różnych specjalności długo jeszcze wynosić będzie ponad 500 osób. Ze placówki kulturalne województw koszalińskiego i słupskiego już teraz po-trz»»^ują około 200 specjalistów z wyższym wykształceniem pedagogicznym — oczywiście, odpowiednio ukierunkowanym. Że spośród około 10 tysięcy nauczycieli zatrudnionych na tym terenie prawie 8,5 tys. powinno podwyższać swoje kwalifikacje drogą podjęcia studiów zaocznych. Pokrycia stwierdzonych niedoborów o-czekuje się przede wszystkim od Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Słupsku. To zrozumiałe, zaś poza bliskością tej uczelni liczy się jeszcze jeden argument. Otóż najbardziej odczuwa się brak nauczycieli tych właśnie przedmiotów, w których specjalizować się można w Słupsku: języka polskiego, języka rqsyjskiego, matematyki i fizyki. A możliwości WSP? W tym miejscu trzeba przypomnieć historię powstawania tej uczelni. Pierwszy rok działalności — rok akademicki 1369/70 — ówczesna Wyższa Szkoła Nauczycielska rozpoczęła dysponując dwoma domami studenckimi o łącznej liczbie 540 miejsc oraz jednym tylko budynkiem dydaktycznym, odziedziczonym po Studium Nauczycielskim. W budynku tym znalazły pomieszczenie wszystkie trzy wydziały uczelni, skupiające ok 270 studentów i 26 pracowników naukowo-dydaktycznych, a także jej administracja. W roku 1970 WSN przybył drugi budynek, uzyskany w rezultacie re-" montu i adaptacji gmachu b Szkoły Medycznej. Przeniesiono doń Wydział Pedagogiczny i niektóre komórki o charak- terze międzywydziałowym. Wkrótce potem uczelnia otrzymała trzeci, tym razem nowo wybudowany gmach dydaktyczny, w którym umieszczono Wydział Matema-tyczno-Przyrodniczy. Był to budynek wzniesiony przez Kuratorium Okręgu Szkolnego, pierwotnie przewidziany na siedzibę szkoły ćwiczeń przy Studium Nauczycielskim. W roku 1971 WSN otrzymała jeszcze jeden — jak dotąd -ostatni — obiekt, a mianowicie budynek Biblioteki Głównej, posiadający powierzchnię pozwalającą zmagazynować maksymalnie 120 tys. woluminów oraz czytelnię ze 140 miejscami. Baza słupskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej ma więc prowizoryczny charakter — przynajmniej w lwiej swojej części. Budynki dydaktyczne mają niewielką kubaturę (15.000—17.000 m sześć.), żaden z nich nie był projektowany z myślą o potrzebach uczelni wyższej. Co gorsze — budynek, w którym mieści się Wydział Pedagogiczny, z uwagi na kiepski stan techniczny nie powinien być użytkowany dłużej, niż do 1980 roku. Z początku specjalnie nie odczuwało się niedogodności. Rok akademicki 1971/72 Wyższa Szkoła Nauczycielska rozpoczynała w warunkach niemal luksusowych. Na jednego słuchacza studiów dziennych przypadało wówczas średnio po 73 m sześć. kubatury budynków dydaktycznych, gdy norma resortowa przewiduje ' minimum 50 m sześć. Zaledwie co dziesiąty student nie mógł wtedy liczyć na miejsce w „akademiku". No, ale mamy już rok akademicki 1975/78. W ciągu owych czterech lat liczba słuchaczy studiów dziennych wzrosła niemal dwukrotnie, natomiast słuchaczy studiów zaocznych z górą pięciokrot-n i e. Rezultat? Niedawny „potentat", ja-, kim pod Względem warunków lokalowych była do niedawna słupska uczelnia, znalazł się w gronie „kopciuszków". Zacznijmy od budynków dydaktycznych; Od 1)71 roku nieco pomieszczeń przybyło jedynie Wydziałowi Matema-tyczno-Przyrodniczemu, ale kosztem... ograniczenia powierzchni rekreacyjnej. Tak więc już w ubiegłym roku akademickim część zajęć — zwłaszcza gromadzących większą liczbę słuchaczy wykładów na pierwszych latach — trzeba było przenieść do sal Młodzieżowego Domu Kultury, a nawet sali widowiskowej RTD, pozbawionej pulpHów do sporządzania notatek. Mimo to nie udało się uniknąć takich niedogodności, jak np. wtłoczenie do 70-miejscowej sali 90 albo i więcej studentów. , W tym roku władze Wyższej Szkoły Pedagogicznej zrezygnowały z wynajmowania widowni BTD. Zajęcia tam przeprowadzane przynosiły bowiem bardziej niż wątpliwe efekty. Jest to jednak jedno znaczne z niemal codziennym „okupowaniem" pomieszczeń MDK, co nie tylko ogranicza możliwości tej placówki. Z - jej pomieszczeń korzysta bowiem również — na podstawie wcześniej zawartej umowy 'im b>* t rt « «rt I t* »***£' * - « ttr * 4 .F*• a-m 'fTr,jc< r-i' i4-m * **'§*% 4 p # m a « e r. j « i?. . tTrł + * • » j? *- + ****■*> ą • * >,tf' 4: W 0 nr* X> n flf* ; *. ł«»«j i-""./ \ * * g i(v f ljMr i; * tt* *,*rA » ******* * 1 — Wojewódzki Zakład Doskonalenia Zawodowego. Wobec potęgujących się trudności WSP interesy dwóch „sublokatorów" zaczynają ostro kolidować 7. sobą. Wymowna jest zresztą sytuacja, w jakiej znalazła się Biblioteka Główna uczelni, dysponująca przecież nowo wybudowanym gmachem. Zgromadziła dotąd pra wie 110 tys. woluminów. Docelowo — przyjmując bliską już rzeczywistości liczbę 4,5 tys. studentów jako maksymalną — powinna zgromadzić pół miliona. Brak jest więc miejsca dla... 80 proc. przyszłego księgozbioru. No a 140-miejscowa czytelnia, to także przysłowiowa kropla w morzu potrzeb tym bardziej, że kadra naukowo-dydaktyczna nie posiada na miejscu oddzielnych pomieszczeń służących korzystaniu z księgozbioru. Szczególnie nabolała jest w tym roku kwestia zakwaterowania studenckiej braci; Z uwagi na sytuację, jaka wytworzyła się w Słupsku po jego mianowaniu stolicą województwa, możliwość korzystania z tzw. stancji praktycznie spadła do z#ra. Tymczasem uczelni brakuje 320 miejsc w domach akademickich. Jest to zresztą wielkość zaniżona. Równocześnie bowiem dla przybywającej uczelni kadry naukowo-dydaktycznej potrzeba około 30 mieszkań. WSP miała ich w tym roku otrzymać 25, otrzyma zaś... dwa. Nowych pracowników trzeba jednak jakoś, chociażby tymczasowo, urzą dzić. Na ten cel w domach akademickich wydzielono pokoje, w których normalnie można by pomieścić 80 studentów. Tak oto deficyt miejsc osiągnął liczbę 400. Rzecz oczywista — krytyczna sytuacja, w jakiej znalazła się słupska uczelnia, dla 'nikogo nie jest zaskoczeniem. Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych trudno było jednak przewidzieć tak szybki jej rozwój. Stąd dalsze zamierzenia inwestycyjne, skoncentrowane w pięcioleciu 1976—80, okazują się być spóźnione. Na domiar zła — poczynają towarzyszyć im tzw. poślizgi. Dla przykładu — trzeci Dom Studenta. Gdyby był gotów w terminie, nie byłoby dzisiejszych kłopotów, zmuszających władze uczelni do szukania pomieszczeń zastępczych kilkanaście kilometrów za miastem, co pociąga za tobą konieczność zorganizowania transportu i mnóstwo innych perturbacji. Niestety, obiekt ten zo-s|p>n.ie oddany do eksploatacji dopiero w trakcie roku akademickiego. Z kolei trwają przetargi o wprowadze- nie do portfelu zleceń Słupskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego na rok 1976 nowoczesnego, siedmiokondygnacyjnego gma chu dla Wydziału Pedagogicznego, a także o rozpoczęci? budowy tego obiektu w pierwszym kwartale tegoż roku. Tylko w takim przypadku istnieje bowiem szansa oddania go do użytku przed rozpoczęciem roku akademickiego 1978/79. Jest to sprav;a oJbrzymiej wagi dla rozwoju Wyższej Szkoły Pedagogicznej i pomyślnego wypełniania przez nią napiętych• zadań dydaktycznych oraz naukowych. W tym roku akademickim skupia ona 1238 słuchaczy studiów dziennych i 1487 — zaocznych. Zgodnie z planami naboru, w roku 1978/79' liczby te wzrosną — odpowiednio — do 2140 i 2080 studentów. Nie wymagają-one komentarza. Są już bardzo bliskie maksimum. Nowy gmach dla Wydziału Pedagogicznego przypomina zaś owe ogniwo, którego pociągnięcie wyzwala cały łańcuch pozytywnych skutków. Gmach ten będzie pierwszym w Słupsku budynkiem dydaktycznym zaprojektowanym z myślą o potrzebach szkoły wyższej. Nowocześni technologia, tzw. rama H, pozwoli w jego . przypadku uzyskać kondygnacje o wiele wyższe od stosowanych w typowym budownictwie szkolnym. Z bryłą gmachu łączyć się będą ponadto dwie sale wykładowe wielkości, o jakiej władze WSP dotąd jedynie marzą, każda z nich pomieści wygodnie 150 studentów. Wielkość budynku i zastosowane w nim rozwiązania pozwolą pomieścić tutaj nie tylko Wydział Pedagogiczny. Obok dużych sal wykładowych, przeznaczonych na użytek całej uczelni, wygodne lokum w nowym gmachu znajdą takie placówki międzywydziałowe, jak: Studium Języków Obcych,- Zakład Nauk Filozoficzno--Spolecznych i Zakłgd Nowych Technik Nauczania,- a także administracja wraz z działem wydawniczym i poligrafią — dotąd zajmujące część pomieszczeń W budynku Wydziału Humanistycznego. Jest to więc rozwiązanie perspektywiczne dl* dwóch wydziałów *VSJP. Po zrealizowaniu tej inwestycji już ze sn o/: oj? m ocze" > :'ć będzie można na następne: nowy budynek dla Wydziału Ma-temetyczno-Frzyrodmczeto i rozbudowę Biblioteki Cłównei. Póki co jednak — nie pokój jest zrozumiały. Zrozumiały 1 uzasadniony, JAN POPRAWSKI iw 1 "-"-w ; ?• 3i-i? * . ■. ;:*p r*. jW* '• Urtt.ui i 'TŁi : u BAŁTYCKI? *• - .'•?& * C 8 S1 ' urnom morskie jSIANOięTY Centrum ' Centrum usLg sanctc^^ C*roć:<&" wczaso^cfi | Gmsnn® cenfńn o- brrmny Sporro ~-Ł"L-,p Hiieszkoniows f-Gmh,y ..... Kzy£tan /ochtovvc-?';bac^°"pr0 Ukc^ KQS7A! ?tIy: erre W Biurze Projektów Urbanistycznych i Komunalnych w Koszalinie kończy się opracowanie planu szczeqółowega zaqospodarowania przestrzennpgo Ustronia Morskiego - Siano-żet. Jak widać z planu, na póinoc od ul. Woj s!:- Polskiego usytuowane zostaną w większoś ci tereny przeznaczone na budownictwo wczasowe (^oz. 1). Tam także (poz. 4) zlokalizowane zostanie centrum usług sanatoryjnych. Będzie to zakład przvrodo!eczn(czy dla wypoczywajgcych w tej miejscowości. Atrakcyjność Ustronia Morskiego zwiększy niewątpliwie zlokalizowanie tam także portu janowo-rybackiego (poz, 9) W tej części usytuowane zostaną także trzy kempingi każdy dla 200 osób, i tym, ze den uzyska również motel dla zmotoryzowanych bez sprzętu pływajqcego, Kempingi zostaną wyposażone w place do zabaw i gier, ciepłą i zimną wodę Tereny wypoczynku czyn nego usytuowane zostaną także na południe od ul. Wojska Polskiego (ooz, ?), Na działkach budowlanych o wielkości 8-10 hektarów b«Hq mogły powstać obok budynków ho-telarsko-gostrónomicznych zielone tereny rekreacyjne, ba-pny z wodą morską i oarkincti Inwestorzy beda musieli wrnosić przyzwoite howoczesne obiekty z centralnym ogrzewaniem, czynne cały rok. Uporządkowana' zostanie sieć handlowo--usługowa. Przy ul. V*/ojska Polskiego - u wjo tu u!. Polnej - (poz, 3) powstaną restauracje, sklepy, centralny przystanek PKS z pawilonem i kasami oraz różnego rodzaju punkty usługowe. Bliżej' ul. Polnej w tym samym ciągu na południe od ul. Wojska Polskiego powstanie gminny ośrodek sportowy, zaś przy szkole zbiorczej przed-zkole i żłobek. Ze środka Ustronia Morskiego usunie się magazyny i zakłady produkcyjne, przenosząc je w okolice dworca kolejowego- Tam powstanie dzielnica maqazynowo orodukcyjna Zniknie również ze środka Ustronia stacja CPN — i.isv'tuowann zostanie przy głównej szosie Koszalin - Kołobrzeg. ProifiM w sposób iasnv mówi także o lokalizacji osiedla mieszkaniowego wielorodzinnego j indywidualnego (poz, 7). Rezerwuje się na len cel tereny między ulicą Kolejową I Polną, w pobliżu gminnego centrum handlowo-usługowego' i gminnego ośrodka sporto-wpqo„ Sidnożety zostaną wsią typowo wczasową. Z tym, że likwidując obecne po!g domków kemp'nąowvch zastani sie 'je pawilonami, budynkami atrialnymi i bunanlowami. Sianożety będą miały charakter wybitrie kameralny i se zenowy. > • Pian ten jest już vf trakcie realizacji. Zespół c'odko wc"aęńweao Ustronia Mor- S:' ;t be di obok Dźwirzyna druąim «--ate!iią Kołob^zenu Bedyie w nir Doczywoć w on''-molnych warunkach orze«zło 1/ tys. o"ób Głównym plonu jest inź. Roman Erdmann. JAN L, BARFUS3 Strona 6 MAGAZYN Cios Pomc-za nr 231 23 XII 71 r. W ogólnopolskim konkursie turystycznym GKKriT na najlepiej przygotowaną miejscowość turystyczna w sezonie letnim 1972 w kategorii międzynarodowej — II miejsce (I nie przyznano) przypadło Kołobrzegowi. Drugą istotną sprawą wynikającą z uchwały było utworzenie Funduszu Rozwoju Miasta. W latach 1972—75 wpływy na koncie Funduszu wyniosły około 60 min zł. Z tych właśnie pieniędzy zbudowano stadion sportowy, zatoki dla komunikacji - miejskiej, przystanki i parking w Dźwirzynie, wyremontowano korty tenisowe, prowadzi się zagospodarowanie parku im. H. Dąbrowskiego. Fundusz pozwolił na częściowe sfinansowanie budowy jachtu „Opal III", który przeznaczony jest dla kołobrzeskich żeglarzy. W ośrodku turystyki morskiej czynny jest już jeden basen, który może pomieścić 72 jachty. 26 I 74 r. Uruchomienie WZ-75 .....od dawna oczekiwany przez mieszkańców Kołobrzegu moment: ruszyła taśma potokowa produkująca wielkopłytowe elementy budowlane". • Budowa dworca PKP i PKS. We wrześniu br. Kombinat Budowlany przystąpił do budowy, a właściwie montażu nowego obiektu dworca. Całość ma być gotowa w 1979 r. z czteroletnim opóźnieniem, gdyż zgodnie z ustaleniami uchwały dworzec miał być gotowy w tym roku. Jak do tej pory jednak wciąż nie ma wiążących ustaleń ze strony dyrekcji DOKP w Szczecinie, która jest inwestorem zastępczym tej wspólnej inwestycji. Kolejne zadanie inwestycyjne wynikające z uchwały to budowa szpitala na 536 łóżek. Koszt budowy 390 min zł, czas realizacji — do 1981 r. Roboty są już w toku. Kombinat Budowlany — główny wykonawca — sugeruje możliwość przekroczenia zakresu zadań przewidywanych na rok bieżący. Oby i w latach następnych, gdyż szpital jest inwestycją wyczekiwaną w mieście od lat. Inwestycją już nieodzowną. 26 M 974 r. Inwestycje w porcie kołobrzeskim rozpoczynają sie już wiosnq br. Zgodnie z przyjętą koncepcją pełnić on będzie funkcje portu turystyczno-przeładunkowo-rybackiego. 7 I11974 r. Rozpoczyna się zabudowa śródmieścia Kołobrzegu. Dom o tysiącu mieszkańców. 11-piętrowe „szafy". 23 VI 74 r. Dni Moiza. Centralne uroczystości w Kołobrze gu. Kamień węgielny pod budowę nowego wejścia do portu, „...symboliczny kamień węgielny opasany bieio-czerwona szarfą, przy dźwiękach hymnu państwowego i wtórze syren portowych opuszcza się na dno morza. Opada na dno przy główkach przyszłego wejścia do portu". 18 III 1975 r. 30-rocznica zaślubin % morzem. I udziałem Piotra Jaroszewicza wielka manifestacja w Kon::t:egu, Sztandar miasta udekorowany Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. 1zV74 r. Zwycięzcy ogólnopolskiego konkursu na zabudowę Kołobrzegu - przyszłości zaprezentowali koncepcję urbanistyczno-architektoniczną dzielnicy uzdrowiskowo-wczaso wej. W ostatnich latach rybacy „Barki'' mieli doskonałe połowy. Przetwórstwo pracowało na trzy zmiany przerabiając dziennie 60 ton ryb. Trzy czwarte już przy pomocy maszyn. czak. Kombinat rozbudował swoje zaplecze techniczno--gospodarcze. Zrealizował wiele inwestycji dla własnych potrzeb m. in. dwa domy młodego robotnika — z myślą o powiększeniu kadry. W okresie ostatnich czterech lat i dziewięciu miesięcy oddano w Kołobrzegu 1789 mieszkań o 4990 izbach. Wybudowano je na osiedlach: Waryńskiego, Lęborskim, im. E. Gierczak i przy ul. Koszalińskiej. Pięć lat temu osiedli tych jeszcze nie było. Ale na mieszkania spółdzielcze oczekuje sześć tysięcy i dwie osoby. Okres oczekiwania wynosi średnio wciąż jeszcze długo, bo około 10 lat. Zeby ten czas skrócić o połowę, trzeba by oddawać dodatkowo tysiąc izb więcej. Dlatego też wszystkie oczy zwrócone są na wytwórnie WZ-75 czy uzyskała już swoją pełną zdolność produkcyjną — 6 tys. izb czyli 2.100 mieszkań rocznie? Rozwija się w Kołobrzegu budownictwo indywidualne. Średnio rocznie buduje się 30—40 domków może nie tyle jednorodzinnych, co pensjonatów. Choć zapotrzebowanie na działki budowlane nie słabnie, miejsca coraz mniej. 1 IV 1974 r. Czyn 30-lecia. Dla kraju i dla siebie... Pracowicie spędziła niedzielę załoga PKS. Ponad 270 pracowników odnowiło m. in. 10 przystanków autobusowych. Uczniowie szkoły przyzakładowej PKS pracowali przy utwardza niu placu na stacji benzynowej. Kierowcy 65 pojazdów cię żarowych przewieźli 1100 ton pospółki. pawilonów handlowych, przeważnie na osiedlach mięz-kaniowych. Wiele sklepów zmodernizowano. We wre-śniu br. przekazano do użytku „Redę" — samoobsługowy pawilon spożywczy produkcji NRD. W najbiizszyn czasie na osiedlu Lęborskim rozpocznie się montaż dru. giego, identycznego. W grudniu ma być oddany do użytku Dom Towarowy WZGS. Prawie gotowa jest nowa mechaniczna - piekarnia WSS o wydajności 13 ton pieczywa na dobę. Wzbogacił się Kołobrzeg o piękny kompleks budynków Technikum Rybołówstwa Morskiego wraz z internatem dla 600 uczniów, internat o 200 miejscach dla uczniów Zespołu Szkół 'Medycznych. Działa pomaturalne Studium Obsługi Ruchu Turystycznego, którego pierwsi absolwenci zasilili kadrę „Bałtywii". Tak więc były to dobre lata dla Kołobrzegu. Sądzę, że obiektywne odczucie kołobrzeżan jest właśnie takie. Jest co sumować, Ale codzienne życie nie szczędzi kłopotliwych spraw, czasami wręcz denerwujących mieszkańców. Powiększenie liczby miejsc w przedszkolach i żłobkach, budowa Młodzieżowego Domu Kultury, którą patronatem objęła swego czasu organizacja młodzieżowa czy usprawnienie pracy handlu, poszerzenie gamy usług i wiele innych to sprawy, które kołobrzeżan obchodzą równie żywo. KPIY Vi i VII ZJAZDEM PZPR za dwa miliardy (dokończenie ze str. 1) O tym, że ruch oporu na Kaszubszczyź-nie rozwinął się szeroko i że był groźny dla Niemców, świadczy zorganizowanie przez nich stałych odd ló J rdkoman-do przeznaczonych do walki z oddziałami partyzanckimi na tym ter nie A gdy one nie dawały sobie rady, działania prze-ciw partyzantom wspierali własowcy ora: różne jednostki SS i Wehrmachtu. Jedną z ważniejszych grup ruchu oporu która odegrała poważną rolę w walce z hi lerowcami, była grupa pozostająca pod kierownictwem organizacyjnym braci Kulasów: Leona, Józefa i Stefana. Grup: taka działała już pod koniec 1939 r. prze de wszystkim na terenie powiatu kościer-skiego, a także w niektórych rejonacł dawnego powiatu bytowskiego. Hi^oryl K. Ciechanowski twierdz; co prawda, że Józef Dambek, używa jacy k ku pseudonimów'. „Jur", „Falski", „Jur Adam'' „Lech" i „Adam Kil" współzałozycie Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryr Kaszubski" zastępca prezesa Rsdy Naczelnej TOW „Gryf Kaszubski" a po-ten „Gryf Pomorski", nawiązał w lecie 194( r. kontakt z bezimienna grupą, któr~J dowódcą był Leon Kul~-s ps. „Zawisza" ale według relacji Stefana Kulasa kontakty z różnymi grupami ko użytkownik nie wykazuje najmniejszego zainteresowania w wykonaniu chociażby drobnych prac naprawczych. Raport o stanie zabytków województwa koszalińskiego nie jest zbyt optymistyczny. Przykłady z życia codziennego świadczą, że na największe niebezpieczeństwo narażone są zabytki architektury i budownictwa. Tej problematyce, a szczególnie procesom zapobiegawczym dalszemu niszczeniu, poświę cone były obrady XIX Wojewódzkiego Zjazdu Społecz nych Opiekunów nad Zabytkami, który zorganizowano w pierwszych dniach paź dziernika w Darłowie. Nie bez znaczenia jest fakt, że na obrady o tej tematyce wybrano Darłowo — miasto, które posiada największą ilość zabytków architektury. Wśród 92 obiektów za bytkowych znajdują się tu między innymi, cztery cenne zabytki, zaliczone do I grupy, kilkanaście do grupy II, a zabudowa rynku należy do najcenniejszych zespołów miejskich na terenie Pomorza Środkowego. Na tegorocznym zjeździe obecnych było 85 uczestników z województw koszalińskiego i słupskiego. Wysłuchali oni referatu dra Zbi gniewa Radackiego, dyrekto ra do spraw naukowych i konserwatorskich Pracowni Konserwacji Zabytków w Szczecinie, który omówił architekturę średniowieczną Pomorza Środkowego. Dyskusja, podczas której uczest nicy zjazdu wskazywali na konieczność ochrony i konserwacji zabytków niższej klasy, była prawdziwie interesująca. MARIAN SIKORA ZMIANY W TEATRZE TELEWIZJI ZAPOWIADA JERZY ANTCZAK Od niedawna nastqpiły zmiany strukturalne Redakcji Teatru Telewizji. Powołano nowe kierownictwo, którego zadaniem jest przywrócenie świetności wszystkich form telewizyjnych, mieszczących się w pojęciu widowiska teatralnego. Dyrektorem, nowej Naczelnej Redakcji Widowisk Teatralnych TV został Jerzy Antczak - znany reżyser filmowy i telewizyjny, twórca wyświetlanych obecnie „Nocy i dni" wg powieści Marii Dqbrowskiej. A oto co mówi o swych zamierzeniach telewizyjnych: Przez wiele lat pełniłem funkcję głównego reżysera TV, później Teatru Telewizji Tam właśnie przechodziłem moje „sce niczne dojrzewanie". Zrobiłem dla telewizji około 100 przedstawień. Potem na 5 lat musiałem odejść od tej pracy, podejmując się trudnego zadania artystycznego, jakim były „Noce i dnie". Dziś, po tylu lortach doświadczeń wróciłem do Teatru Telewizji, Okres teatru TV na żywo, teatru romantycznego już dawno minął. Był to wówczas ten cudowny wynalazek teatru domowego, spontanicznego, emocjonalnego i chyba najpiękniejszego. Potem przyszedł jednak okres potrzeby rejestrowania widowisk teatralnych, utrwalenia tego co się robiło w powodzi stale nowych spektakli konkurencyjnych. I ta taśma filmowa rejestrująca zbliżyła teatr TV do innej formy, do poetyki filmowej. Stajemy teraz wobec pytania - jak określić teatr współ czesny jako widowisko telewizyjne? Podjąłem się - mówi Jerzy Antczak - nie próby zrobienia czegoś nowego w teatrze TV, ale kontynuacji tego, co byśmy nazwali linią teatru specyficznego przez temperaturę uczuciową pokazywanych zjawisk > przez prawdę ukazywanych spraw ludzkich. Rozróżniam widza telewizyjnego, jak każdego innego, wrażliwego i niewrażliwego. I dla tego pierwszego chcę tworzyć widowiska. Chcę robić spektakle zwrócone do człowieka i dla człowieka. Dla mnie sztuka video jest właśnie taką sztu-ką., . Powołaliśmy Studio Eksperymentalne Widowisk Teatralnych, które będzie prezentować formy nietypowe widowisk telewizyjnych, oparte na innych niż dramat gatunkach literackich, Myś limy tu o stworzeniu szans dla debiutantów - absolwentów Wyższej Szkoły Filmowej i Telewizyjnej. Stawiamy także na stałą współpracę z mniejszymi zespołcmi teatrów telewizji po-zawarszawskiej, które zapowiedziały już swój interesujący u-dział. Chcę, by mówiono o teatrze telewizji polskiej, a nie tylko warszawskiej. Myślę - mówi Jerzy Antczak - że można dziś mówić nie o stylach teatru, ale o dziełach poszczególnych twórców. Dlatego będziemy przede wszystkim szukali ludzi, którzy wniosą do widowiska teatralnego coś nowego, nowe środki wyrazu, swój osobssty talent i zaangażowanie. Sezon Redakcji Widowisk Teatralnych, którą Vieruję, powinien się zacząć w styczniu. Chcę w nim pokazać 24 nowe przedstawienia produkcji TV warszawskiej. Równolegle, będzie my emitowali przez 12 poniedziałków (co drugi teatr poniedziałkowy) najlepsze przedstawienia teatrów na świecie (w najbliższym planie są emisje spektakli teatrów z Włoch, NRD, Węgier). Oczywiście prooonujemy także w inne dni tygodnia wiele ciekawych spektakli: Teatru Małych Form, Teatru Sensacji, Teatru Klasycznego i Teatru Komedii. Będzie to dla mnie nowa wielka próba możliwości całego zespołu teatralnego polskiej telewizji. Jak wypadnie, ocenią telewidzowie". BARBARA KERBER G/os Pomorza nr 229 MAGAZYN Strona g W FILHARMONII Dwudziesty to już raz inauguruje sezon Filharmonia Koszalińska; dwa dzieścia lit' niełatwej pracy dla muzycznej kultury miasta i regionu — które rozpoczynały i organizowały swe życie, także kulturalne, przecież od nowa. Dziź Filharmonia jest instytucją zajmującą, obok Teatru, czołowe miejsce w kulturalnym krajobrazie Koszalińskiego, zaś jej orkiestra zespołem okrzepłym, który można traktować bez taryfy ulgowej. Okrągła ta cezura czasu będzie okazją do obszerniejszych refleksji i podsumowań w czasie rocznicowych obchodów W lutym przyszłego roku, na razie Filharmonia kontynuuje swą normalną działalność. Pierwszy koncert sezonu ma jednak zawsze charakter bardziej uroczysty i odbywa się w atmosferze wzmożonego zainteresowania jest bowiem niejako wizytówką możliwości, a także zamierzeń i ambicji zespołu na ten nowy okres. Na środowy koncert (8 października) publiczność stawiła się -dość licznie, przydając odświętnej atmosferze właściwą oprawę. Na ciemno okotarowa-nej scenie pojawiają się muzycy — i tu miejsce na dygresję. Odkąd, filharmo-niczna orkiestra gra na scenie BTD, wiadomo, iż warunki akustyczne tego miejsca są okropne, zupełnie nie nadające się do prezentowania symfonicznej muzyki. Witamy na estradzie znajome twarze koszalińskich muzyków, wypatrujemy nowych; może orkiestra, niedostatecznie obsadzona — szczególnie w kwintecie smyczkowym — zasiliła się nowymi instrumentalistami? Jednak nie. Kwintet uszczuplił się o dobrego skrzypka, wraz z nim odeszła jego żona, perkusistka. Jedyne novum to nowa, interesująca fryzura koncertmistrza — i może nieco więcej siwizny na skroniach muzyków tego młodego jeszcze zespołu. Tak, to już dwadzieścia lat... Tradycją inauguracyjnych koncertów było zamieszczanie jakiegoś utworu Stanisława Moniuszki — którego imię Filharmonia nosi. Szkoda, iż tym razem od tego dobrego zwyczaju odstąpiono. Choć symfonicznych dzieł Moniuszki jest mało — uwertury, orkiestrowe fragmenty oper — to przecież nie szkodzi je powtarzać. I wypada, i warto; to dobra muzyka. Inauguracyjny koncert poprowadził tym ra- zem chyba wyjątkowo nie szef naszych filharmoników, lecz drugi „po Bogu" — Fred Wojtan. Choć rozumiem intencje dyrygenta pokazania najnowszej muzyki polskiej to nie mogę zaakceptować wyboru. Wykonany na początku utwór Wojciecha Kilara — „Generique", powstały 12 lat temu, należy do awangardowego nurtu w muzyce; nurtu odkrywającego przede wszystkim nowe możliwości brzmieniowe orkiestry. Napisany jest na wielką orkiestrę symfoniczną o poczwórnej obsadzie instrumentów dętych rozbudowanej perkusji i 44-osobowym kwin tecie smyczkowym — nasz liczy 28 osób. Nie mógł więc utwór Kilara zabrzmieć tak jak zamierzył to twórcai trudno zatem go oceniać i trudno ocenić wykonanie. Przyjęty został przez publiczność chłodno fi rzeczywiście kształt, w jakim się jawił w tym wykonaniu, nię mógł wywołać aprobaty nawet entuzjastów awangardy. Drugą polską pozycją był koncert fortepianowy f-mołł Chopina. Tu zrjo-wu mam żal do dyrygenta, iż zdecydował się na skrócenie (tzw. vide) orkiestrowego wstępu. Ta pożałowania godna praktyka rozpleniła się niestety w naszych orkiestrach. Tłumaczona złą — rzekomo — instrumentacją Chopina, jest w rzeczywistości skutkiem lenistwa — gdyż trzeba nad tą partią popracować; wyrazem bralku szacunku dla naszej najcenniejszej spuścizny mu zycznej i wyrazem złego smaku muzycznego — boć to przecież jest ekspo zycja obydwu tematów kompozycji, integralna część dzieła. A jeśli czasęjn można tę praktykę wytłumaczyć koniecznością skrócenia kompozycji, ńp. przy kilkakrotnym jej powtarzaniu w finałach konkursów chopinowskich — to już zupełnym nonsensem jest skracanie o 8 taktów zakończenia I części, czym zyskuje się 15 sekund. Po co? Akompaniamenty w koncertach Chopina są bardzo łatwe dla orkiestry — nie dyrygenta! — i może dlatego lekceważone -f ,tu nie ma nic do grania, po wiadają muzycy. Jeżeli partia orkiestry brzmi źle, to wina przede wszystkim takiego mniemania, a nie instru-mentacji — potrzebne są tu bowiem staranie i praca. Nie ustrzegła się i na sza orkiestra niebezpieczeństwa tego lekceważenia akompaniamentu. Jeśli mimo wszystko wysłuchaliśmy koncer tu f-moll z przyjemnością, to zasługa solisty. JÓZEF STOMPEL jest świetnym pianistą i dojrzałym, wrażliwym muzykiem. Przedstawił koncepcję koncertu bardzo prostą i czytelną, pozbawioną afektacji — jakże częsttj — i odświeżoną w stosunku do utrwalonych tradycją temp, rubat i niuansów, zwycięsko także wyszedł z próby uzyskania przyzwoitego brzmienia na o-pornym, filharmonicznym „Petroffie". Nie tracąc poetyckości i nastroju, pod kreślił dramatyzm i dramaturgię przebiegu tej wiecznie młodej i wiecznie pięknej muzyki. Świetny to był Chopin, nowoczesny i prawdziwy. Po przerwie Fred Wojtan prowadził III symfonię Beetliovena, dzieło klasyczne, w stylu i środkach, ale jrrzecież naładowane ogromną dozą emocjonal-ności, romantyczne i programowe nieomal w swym ideowym przesłaniu. Prowadził bardzo ładnie i pewnie; jest doświadczonym dyrygentem, skutecznie kształtuje frazę i brzmienie. Odczuwało się jednak niedostatek emocjonalnej temperatury, owej ,,fali nośnej" decydującej o kontakcie muzyki ze słuchaczem. Póki koncert jest spektaklem audiowizualnym, dyrygent pełni w nim także rolę właśnie „emocjonalnego" pośrednika, komentatora, Wojtan dyryguje „obiektywnie", starając się o dokładne odczytanie tekstu, resztę pozostawiając samej muzyce. I rzeczywiście, wspaniała muzyka Beet hovena zawsze znajdzie drogę do słuchacza, ale w takim oschłym wykonaniu czegoś w niej nie dostaje. Było to jednak wykonanie dobre, orkiestra gra ła starannie, demonstrując możliwości wykonawcze, które oby jak najczęściej były wyzwalane. Na brawa zasłużyli wszyscy soliści z grupy dętej, a szczególnie eksponowany tu obój (Janusz Vogelsinger). Dyrygent nadał poszczególnym częściom dobre tempo i charakter (może poza zbyt wolnym jak na naszą akustykę marszem żałobnym i zdecydowanie za wolnym epizodem Po co« Andan-t e, który jest zwykłym uspokojeniem przed „wystrzałem" radosnej kody finału), wyrównał proporcje brzmienia, a choć uleciało sporo specyfiki beetho-venows Pociąg odchodzi o 21-04 — Ja muszę, ntestety, wracać do domu, najpóźniej tym pociągiem o dwudziestej pierwszej — oznajmiła Barbara. To pojedziemy kawałek razem "tym samym pociągiem — ucieszył się Władysław — bo tam po drodze w jednej wiosze jest zabawa, szkoda przerywać tak mile rozpoczętego wieczoru. Nieznajomy był podobnego zdania \ też wyraził chęć uczestnictwa w wiejskiej zabawie. Udali się więc wspólnie na ' dworzec kolejowy. Już przy kasie nieznajomy zmienił decyzję. Doszedł do wniosku, że pojedzie do tej samej miejscowości, gdzie mieszka Barbara. — Mam tam znajomego przyjaciela, a co miasto, to nie wiocha, lepiej się będzie można zabawić. Na dworcu spotkali koleżanki Władysława, które również jechały na zabawę. Wsiedli do jednego przedziału, tylko nieznajomy został, na korytarzu, przy oknie. Stał tam do chwili kiedy na wiejskim przystanku wysiadł Władysław • i jego koleżanki. Wówczas wszedł do przedziału i powiedział: •— Po co się tu nudzić, dziewczyno, pospacerujemy sobie po pociągu. Może spotkamy kogo znajomego. Barbara przystała na ten pomysł. Poszli korytarzem, zaglądając do przedziałów. Rzeczywiście, gdzieś w połowie wędrówki Barbara spostrzegła kolegów. Weszła do przedziału, żeby porozmawiać. Nieznajomy pozostał na korytarzu, nerwowo paląc papierosa. Gdyby dziewczyna mogła przewidzieć, jak dalej rozwinie się sytuacja, z pewnością by nie opuściła tego przedziału aż do stacji w swoim mieście. Wyszła po- kilku minutach rozmowy i dalej powędrowali .korytarzem, wzdłuż pociągu. Dotarli do końca o-statniego wagonu. Nagle nieznajomy chwycił ją wpół i wepchnął do toalety. — No, mała, rób striptis, a potem się Zabawimy — uśmiechał się obleśnie blokując plecami wyjście. — Nie ze mną, ty bydlaku! — krzyczała. Szamocąc ,'się, wypadli na korytarz. Tutaj nieznajomy uderzył ją z całej siły pięścią w twarz raz, drugi. Otworzył drzwi wagonu i spychał ją z pędzącego pociągu. Po uderzeniach, oszołomiona potwornym bólem, który rozsadzał jej czaszkę, jak przez mgłę widziała migające obok toru słupy telefoniczne i pnie drzew rosnących koło nasypu. Kurczowo trzymała się klamki. Ale traciła już siły. Mężczyzna pchnął jeszcze raz, stopień uciekł jej spod nóg. Runęła na pochyłą skarpę. Tragedii ciąg dalszy Bezwładne ciało dziewczyny, jak wór stoczyło się do rowu. Nie dawała znaku życia. Oprzytomniała, słysząc swój własny jęk. Otworzyła oczy. Na horyzoncie majaczyły dwie czerwone gwiazd ki oddalającego się pociągu. Usłyszała szmer. Odwróciła głowę. Nad nią stał nieznajomy z pociągu. Uciekać, ale jak? Nie mogła nawet ruszyć obolałego ciała. Mężczyzna podniósł ją i odprowadził dalej od nasypu. Chwiała się-na nogach, oparł ją więc o drzewo. Wiedziała, że po tym - człowieku nie można się .niczego dobrego spodziewać. Oprócz bólu, paraliżował ją także strach. * — Rozbieraj się! — warknął. _ Pokręciła przecząco głową. Podszedł bliżej i zaczął szarpać na niej ubranie. Usiłowała się bronić, ale nie' na wiele to się zdało . — Nic z tego nie będzie możesz mnie nawet zabić! — krzyczała, próbując jeszcze walczyć. Dwukrotnie uderzył ją pięścią -w twarz. Upadła obolała i półprzytomna. Po dokonaniu gwałtu, mężczyzna zniknął gdzieś w ciemnościach. Dłuższy czas trwało, zanim dziewczyna na tyle doszła do przytomności, aby zrozumieć że nie może dłużej pozostać w polu. Zatrwożała ją myśl. że sadysta może wrócić. Ostatnim wysiłkiem woli ubrała sie i przeszła kilka kroków do drzewa. Odpoczęła chwilę i powlokła się w kierunku zabudowań, których światełka widać było w oddali. W poszukiwaniu przestępcy Informację o gwałcie otrzymał dyżurny komendy MO w pobliskim mieś cie, o godzinie drugiej w nocy. Natychmiast skompletowano ekipę operacyjno -dochodzeniową, która udała się na miejsce zdarzenia. Niestety, przeszukanie terenu nie przyniosło efektów. Świeże wgłębienia na trawie i paczka zmiętych sportów. To wszystko. Pozostały w zasadzie zeznania pokrzywdzonej dziewczyny. Nie znała imienia ani nazwiska przestępcy. Rysopis też był raczej pobieżny: wysoki, barczvst. blondyn. — I szukaj teraz wiatru w polu — denerwował się oficer dochodzeniowo--śledczy. — Musimy mieć potwierdzenie tego rysopisu, przecież przestępcę widziało kilka osób. S . Nazajutrz, wczesnym rankiem, odnale ziono Władysława Korę. Opisał niezna jomego, który sie wczoraj przysiadł .do nich w parku. Rysopis był identyczny z tym, jaki podała dziewczyna. Potwier dziły to również koleżanki Władysława, które spotkali na dworcu. Nie można było tracić ani minuty. Przestępca musi być gdzieś w pobliżu. Do okolicznych posterunków MO rozesłano pilne telefonogramy, zawierające rysopis poszukiwanego mężczyzny. Taki meldunek dotarł również do Ko mendy Miasta i Powiatu MO w Koszalinie. — Wysoki barczysty blondyn, podejrzany o gwałt? To pasuje, jak ulał do jednego z „podopiecznych". Ale czyżby się odważył, przecież niedawno wyszedł z kryminału? . ' Natychmiast wysłano radiowóz pod adres, gdzie mieszkał Aleksy Kon. Był w domu. Nie okazał nawet specjalnego zdziwienia, kiedy zaproszono go do ra diowozu. Teraz wypadki potoczyły się błyskawicznie. Barbarze okazano kilku mężczyzn, a wśród nich Aleksego. .Bez wahania wskażała wraśnjg na ńiego, jako na sprawcę gwałtu W nim też Władysław rozpoznał nieznajomego z parku. Oto charakterystyczne fragmenty z aktu oskarżenia: ■ „Zważywszy, że wypchnięcie Barbary Czemskiej z wagonu było dla niej zaskoczeniem, że pociąg rozwijał w tym momencie znaczną prędkość oraz uwzględniając'rosnące w niewielkiej odległości od toru drzewa i stojące tam słupy linii telefonicznej, uznać należy, że . istniało realne zagrożenie dla jej życia, a Aleksy Kon, mając tego świadomość, przewidywał moż liwość skutku śmiertelnego i godził się nań... Odnośnie zgwałcenia wskazać należy, że czyn ten zawiera znamiona szczególnego okrucieństwa, bowiem dokonany został w stanie zamroczenia po szkodowanej spowodowanego działaniem Aleksego Kona, a zadawane przez niego ciosy były wielokrotnie powtarzane ze znaczną siłą... Przesłuchany w charakterze podejrzanego Aleksy Kon nie zaprzeczył sprawstwu ząrzucanych mu czynów i wyjaśnił, że z uwagi na stan nietrzeźwości, faktów i niektórych istotnych okoliczności nie pamięta..,". niTiTTTiiiiiniiTiiriiiiiiiiTniiiiiiiiiiiiniiiniiinmnrrsęs Zahartowana, co? CAF-AP - miiiiiiiraiiiiiiiiiiiiiiiiiiniininiiniiiiiHiiiiiiiii s b «f « »liH — Niezbyt to mocna, linia obrony — skomentował sprawę porucznik. Po dwóch winach, wypitych w trójkę, nie można popaść w stan zamroczenia* Sąd wymierzył Aleksemu Konowi su £ rową kare, łącznie 25 lat pozbawienia E wolności, biorąc pod uwagę także to, B że karany był już poprzednio między £ innymi za gwałt i napad rabunkowy. 5 Zaledwie pół roku pozostawał na wol- £ ności po wyjściu z zakładu karnego. B M , W — Chciałbym właśnie zwrócić uwa- E gę na dwa aspekty tej sprawy — do- B dał porucznik. — Po pierwsze, to po- B stać przestępcy, można powiedzieć no- e torycznego przestępcy. Jak w znanym S powiedzeniu, natura ciągnie wilka do b lasu — tak jego do zakładu karnego. E Jest przecież dorosłym człowiekiem, e wie czym grożą takie czyny.. b e A druga sprawa, to lekkomyślne za- E chowanie się dziewczyny. Czy warto za w wierać przypadkowe znajomości i pła- 5 cić za nie taką cenę? e ANTONI KIEŁCZEWSKI 3 e p.$. Wyrok w tej sprawie nie jest e jeszcze prawomocny. Nazwiska i imlo- jjjjjj na występujących w reportażu osób zo e stały zmiecie. A.K. e MINMOROSKOP BARAN 21.3.-20.4.: Zdarza się, źe ludzie, znani ,,do znu-E dzenia nagle okazujq się interesujący i niebanalni. Czy E idJffliag-o, że siq zmienił:? Nie — to zmienia się nasze spój- E B rżenie na nich. Staje się głębsze, bardziej dociekliwe. Takq £ P metamorfozę w twoich oczach .przejdą teraz najbliżsi. Mo- 3 E że zaczniesz traktować ich, jak na to zasługują. B E , 5 BYK 21.4.—21.5.: Osoba, która ZAh/róci się do ciebie o po 3 E moc, nie należy do kręgu bliskich. Ale sprawa, którą 3 E przedstawi, dotyczy pośrednio twojej rodziny — i choćby g £ dlatego powińieneś się nią zająć. ęj e ** £ BLIŹNIĘTA 22.5. -21.6,: Twoja sytuacja jest delikatna i 2 E trudno się dziwić, że zwlekasz z zajęcienh stanowiska. Nie 3 E licz jednak, że rzecz się sama ułoży. W tym przypadku le- « 3 piej będzie, gdy wyłożysz karty na stół. H e 3 e RAK 22.6.-22.7.: Duże dzieci duży kłopot, małe dzieci — B B czasem też sporo kłopotów. Ale Raki urodzone w drugiej E E dekadzie lipca widzą je w zbyt ciemnych barwach. Z cher- 3 E laczków i łobuziaków też wyrastają „ci wspaniali mężczyź- 3 E ni" — bez cudzysłowu, jeśli kieruje nimi stanowczy i umie- 3 j* jętny wychowawca. jjjj LEW 23.7.-23.8,: Biedny Lew! Jego umiłowanie wolności E na co dzień będzie' poddane nieprzyjemnej próbie, Na B pewien czas sprawy tak sie ułożą, że poczuje się skrępo- E wan) we wszystkim, co chciałby zrobić w pracy, w domu E i w gronie przyjaciół. Oby tylko zachował spokój, nim znów B jjjj poczuje smak wo'ności! Ej E ' E E PANNA 24.S,—23.9.: Masz do czynienia ze sprawą deli- E 3 katną, którei nie uda się pomyślnie rozwikłać przez arbi- 3 trafną decyzję. Lepiej poczekać na bardziej sprzyjające B B układy wśród zainteresowanych osób. B M M ^ I-i *** E WAGA 24.9.-23.10.: Praca to nie arytmetyka: nie zawsze 3 3 suma małych osiągnięć daie duże. Ambitne Wagi mają 3 B teraz sposobność, aby zrobić coś liczącego sie trwale, Wa- E E runek: współpraca z osobą lub grupą osób, które podjęły E E najtrudniejsze obowiązki. E SKORPION 24.10,—22.11.: Twój autorytet zowodowy ostat- j nio ucierpiał i spieszno ci go podnieść. Lecz pośpiech bez ! refleksji jest złym doradca, a koniec tego tygodnió i po- ' czątek następnego nie zapowiadają się dla ciebie pomyśl- > nie. Radzimy odłożyć decyzję do listopada. \ t STRZELEC 23.11,-21,12.: Owocnego dialogu z młodymi l nie prowadzi się z pozycji wieku, tvlko na zasadzie jj partnerskiego współdziałania, Przypomnijmy o tym Strzel- J com, którym zdaje się, że wygraja przez arbitralność, pod- I budowaną pozycją, a choćby i wiedzą. Tak było dawno... ! i kto wie czy prawda? KOZIOROŻEC 22.12.—20.1.: Uważasz, że najbliżsi cię me J rozumieją, ponieważ nużą ich twoje relacje o sprawach ta • wodowych? Błąd! Nie po to pracujący wywalczyli 16 go- • dzin (i coraz więcej...) odpoczynku, żeby tłoczyć w nie » przeżycia r fabryk czy biur. B°z prawdziwego Wcksii nie \ ma autentycznej pracy. Taka jest zasada - czyżbyś ty bvł " wyjątkiem? jj WODNIK 21.1.—18.2.: W pierwszej połowie tygodnia bę- J dziesz miał sposobność wyjaśnić nieporozumienie i przy- S wrócić dobre stosunki z osobą, na której ci zależy. li ^ RYBY 19.2.—20.3.: Wahasz się, czy skorzystać z. propono- t B wanego ci poparcia, które ułatwi i przyspieszy załatwienie » g sprawy ważnej nie tylko dla ciebie? Nie widzimy przeszkód: * g osoba chcaca ci oomóc, czyni to bezinteresownie w uzna- E 22 niu twoich osiągnięć, £ niiiiiiiiiniiiiiiiiiiiiiiiiiimniiiiiimiiiiniiiraniiniTni" Cios Pomorza nr 231 Strono J1 J? n KUŹNIA TALENTÓW KAZIMIERZA LISA Kiedy nauczyciel WF, Kazimierz Lis, rozpoczął w 1966 roku pracę w szkole podstawowej w Szczecinku, jednym z jegg pierw szych osiągnięć było założenie szkółki trampkąrzy. Trenował wówczas dzieci w wieku 10-12 lat. Wielu jego uczniów, wraz z nim przeszło w 1P59 roku do Technikum Mechanicznego. Kazimierz Lis otrzymał tu etat nauczyciela WF i nadal prowadził zajęcia piłkarskie — obecnie już z juniorami. Zaczęły przychodzić pierwsze sukcesy, na razie na skalę województwa. Dużym zaskoczeniem były pierwsze lokaty juniorów ze Szczecinka na Wojewódzkiej Spartakiadzie Młodzieży (złoty medal w 1971 roku), pierw sze miejsca w Pucharze Miast (lata 1971— 72), mistrzostwo województwa szkół ponadpodstawowych (również od 1971 roku). Prawdziwe zaskoczenie przyszło jednak w rok późniei. Kiedy w 1972 roku na poznańskim stadionie spiker o.słosił, ż-fe w finale ogólnopolskiego turnieju p;łkarsk;iego o Puchar Telewizji i „Przeglądu Sportowego" spotkają się drużyny Technikum Gór-niczo-Naftowego z Krosna oraz Technikum Mechanicznego ze , Szczecinka, nawet dla znawców zaskoczenie było olbrzymie. O tym, że nie był to jednorazowy sukces, świadczą wyniki w latach następnych. Piłkarze z TM znowu — w latach 1973— 1975 —. doszli do ćwierćfinału i półfinału tej imprezy. Niejako „po drodze" zdobyli mistrzostwo województwa w kategorii szkół ponadpodstawowych (pięciokrotnie). Wreszcie liczące się sukcesy zaczęli odnosić w klasie okręgowej piłkarze szczecineckiego klubu — Darzbór. Przez cały ten czas w szczecineckim pił-karstwie przewija się nazwisko Kazimierza Lisa. Były wychowawca trampkarzy przeszedł kolejne stopnie piłkarskiego wtajemniczenia. ukończył zaocznie poznańską AWF, zdobył stopień instruktora i trenuje obecnie zarówno swoich uczniów z TM i drużynę KS uarzbór. — Nauczyciel WF, trener szkolnej drużyny i trener seniorów Darzboru — czy to nie za dużo obowiązków — pytam Kazimierza Lisa? — To tylko z pozoru tak groźnie wygląda. Zacznijmy od tego. że zasadniczy trzon Darzboru stanowią uczniowie naszego Technikum. Po prostu przed południem prowadzę lekcje WF a po pbłudniu przenoszę się na stadion, gdzie mam zajęcia z tymi samymi zawodnikami. — A więc to uczniowie Technikum przewodzą obecnie w klasie rejonowej, przed tak renomowanymi drużynami jak Gryf, Czarni, Gwardia II? — Oczywiście. W pierwszej drużynie Darzboru gra obecnie 7 uczniów Technikum i jeszcze kilku moich wychowanków. To bardzo młody zespół. Najstarszy zawodnik, Kużnicki, ma zaledwie 24 lata. Dodam. że Macki, Spychaj, Stankiewicz, Berger, Semeniuk. Stachelczyk i Aleksandrowicz — to właśnie wicemistrzowie Polski z 1972 roku. — A co się stało z pozostałymi zawodnikami ze „srebrnej" drużyny? — Zasiński gra obecnie w pierwszoligowym ROW Rybnik. Makowski i Chwistek zasilili drużynę koszalińskiej Gwardii. W Gwardii grał również Chodor. Pobiedziń-ski i Leszko bronią barw słupskiego Gryfa. Dodam również, że tylko jeden z nich nie skończył Technikum. Pozostali mają zawód, średnie wykształcenie i z tego się c:" -^e najbardziej. — Mówi Pan raczej jako pedagog, a nie trener. v — Zawsze czuję się najpierw pedagogiem, wychowawcą młodzieży, a dopiero później trenerem. Nie chcę być gołosłowny. Był czas, kiedy otrzymałem propozycję objęcia funkcji trenerskiej w koszalińskiej Gwardii. Nie skorzystałem z oferty. Nie chcę* rozstawać się ze szkołą. — Konkretnie, ze szczecineckim Tech. nikum? — Tak. Mamy tu świetną atmosferą. Doskonale rozumiem się z uczniami, z kolegami z zespołu pedagogicznego. Udało się nam stworzyć dobrą atmosferę dla sportu. Zarówno dyrektor Walerian Więcek, jak i jego zastępca Andrzej Jóżwiak (notabene też Wuefista) rozumieją sprawy sportu i są bardzo przychylnie ustosunkowani do modch poczynan. — To pięknie. Jak Pan jednak godzi ambicje trenera z obowiązkami wychowawcy? Bo szkoleniowcy z reguły zabiegają o zatrzymanie swoich utalentowanych wychowanków. — Cieszę się, gdy moi wychowankowie osiągną wysoki poziom sportowy. Mam wówczas satysfakcję, że nauczyłem ich sportowego abecadła. Ale nie zatrzymuję zawodników za wszelką cenę1 po to, aby czerpać profity z ich umiejętóości. — Czy nie ma Pan ambicji; utworzenia w Szczecinku drużyny drugolJgowej? —• Po prostu oddzielam ambicje od rzeczywistości. . Uważam, że moglibyśmy mieć taką drużynę, ale komu na t^m zależy? Brak większego zaangażowania ze strony społeczeństwa, brak pomocy ze strony zakładów pracy. Nasze dotychczasowe sukcesy oparte są tylko na pracy i entuzjazmie niewielu ludzi. Na II ligę to stamowczo za mało. Są to gorzkie słowa, ale służę przy- kładami. W godzinac? i 16—19 trenujemy aa stadionie Darzboru. 8 lamy tylko jedną płytę i codziennie przeT vi ja się na niej około i60 piłkarzy. Oprócz tsego rozgrywane są tam mecze mistrzowskie:. ■ Nawierzchnia przypomina raczej zaoranie pole. Nic dziwnego, przy takiej eksploracji! Obok głównego boiska znajduje się looczne — nieczynne od 10 lat. Dlaczego? — W Szczecinku macie przecież piękny stadion z dwiema d pbrymi płytami? — Mamy. Ale po Śobno klub nie może dogadać' się z właścrfcielem obiektu. Zawodnicy chcą tam grac^ tam też osiągają najlepsze wyniki. Ale(*sprawa jakoś nie może ruszyć z miejsca. — Tak więc im, starsi piłkarze, im większy wyczyn, ty« większe problemy. Czy nie ma Pan ochoty z powrotem zająć się tylko i wyłącz,prie swoją szkolną „kuźnią talentów"? — Myślałeyh już o tym i chyba prędzej czy później to uczynię. Chciałbym przede wsrystkirn ^ dobrze przygotować chłopców do Spartahiady i do turniejów dla juniorów. — Dzięk ujemy za rozmowę. Rozmawiał EDMUND BCFJEL ES I Na zdjęciu: trener Kazimierz Lis (stoi pierwszy'po prawej) ze swoimi wychowankami. 11^ 1 1 1 8 5 8 1 1 6 1 1 6 1 1 1! ZAKŁAD NAPRAWCZY MECHANIZACJI ROLNICTWA W DĘBNICY KASZUBSKIEJ ©f^nszet PRZETARG NIEOGRANICZONY na wykonanie robót dekarsko-blacharskich na nowo budowanym magazynie. Powierzchnia dachu wynosi 720 m kw. Wartość wymienionych prac wyniesie ca 60 tys. zł. Zakończenie prac przewiduje się do 15 listopada 1975 roku Oferty należy składać w dziale głównego mechanika do 3 listopada 1975 roku. Otwarcie .ofert nastąpi 3 listopada 1975 r. o godz. 10. Zastrzegamy sobie prawo wyboru oferenta bez podania przyczyn. K-2826 SAMOCHÓD ciężarowy zis 150 — SAMOCHÓIł mercedes 190 — sprzedam. Sławno, tel. 35-99. sprzedam. Koszalin, Spokojna 20. Gp-6825 G-6787 SYRENĘ 104, krajzege z silni kiem elektrycznym nilnie sprze- fia' Szelestr^Mścice"*21.' dam. Korzybie, tel. 77. Gp-682S____ KROWĘ pięcioletnia i jałówkę półtoraroczna — sprzedam. Ma-G-6785 chalina Pawelec. K-2827-0 WARTBURGA 350 — Słupsk, Banacha 9/1. - ZGUBIONO zaświadczenie i bilet sprzedam, miesięczny PKS, na nazwisko Ta-G-6786 deusz Stokowski. Gp-$824 Uwaga Mieszkańcy Kołobrzegu! ZAKŁAD GAZOWNICZY KOSZALIN uprzejmie in/orruii/e PT odbiorców gazu m. Kołobrzegu O ZMIANIE GAZU MIEJSKIEGO NA GAZ ZIEMNY ZAAZOTOWANY -w dniu 23 X 1975 r. W BUDYNKACH FRZY ULICACH: LUBELSKA - ca lv m ZŁOTA - cala # OKOPOWA - cala m GIEŁDOWA - w nr 1, 1, 3, 4 # KATEDRALNA - nr nr 1, 2, A, Aa, 4b, 4c, 6, 8 % WALKI f4Ł09YCH - nr nr 31. 32, 33. PROSIMY o zachowanie szczególnej ostrożności przy korzystaniu z przyborów w okresie zamiany gazu RÓWNOCZEŚNIE INFORMUJEMY że nicsps^wn® przybory gazowe nie fcedq przystosowane da spalania gezu ziemnego. K-2824-0 KURS gospodników uprawniający do prowadzenia placówek wcza sowo-turystycznych organizuje w Łebie WZDZ w Słupsku. Zgłoszenia przyjmuje dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 1 w Łebie, telefon 472. K-2828-0 Restauracja „I A WER II A" Centrali Koszalin, u!. Zwycięstwa 129 Egsprci&Mes no II Rybnej PPiUR „Barką" w Kołohrzegn zgłasza zgubienie przepustki portowej nr 2174, na nazwiśko Fran-ciszka Erbacber,__Gp-t-8?.a KURSY języków — rosyjskiego, niemieckiego, angielskiego szwedz kiego, francuskiego — prowadzi specjalistyczna Spółdzielnia Pracy „Lingwistą" w Warszawie — stacjonarnie (wieczorem), zaocznie (niedzielne) — grupy początkujących. zaawansowanych, dla uczniów, studentów i pracujących (również w zakładach pracy). Ośrodki nauczania: Koszalin, Słupsk, Szczecinek, l.ębork. Wałcz. Białogard Sławno. Zgłoszenia kierować: „Oświata" Koszalin, ul. Jana z Kolna 10, tel. 250-35._________K-273i)-(\ KURSY kwalifikacyjne czeladni-czo-mistrzowskie w różnych zawodach palaczy c.o., spawania elektrycznego i gazowego, krwiu i szycia w Sławnie i Miastku organizuje Ośrodek Szkolenia Zawodowego WZDZ! Zgłoszenia^ przyjmują: Miastko, ul B. Chrobrego 7, Szkoła Podstawowa, telefon 572: Sławno, ul. 1 Puł'"i Ułanów 13 ZSZ, tel. 36-19 ob. Mi- Od 20"25> X. 1FS V*. / DANIA RYBNE PRZYGOTOWUJĄ ZAPROSZENI SPECJALIŚCI Z NRD EycMynty smacznego K-2825-0 Jesień w pełni Czas pomyśleć o zimie Bogaty wybór ubiorów i okryć zimowych tkanin płaszczowych i dodatków do obiorów poJecoj^ sldejpy Przedsiębiorstwa Handlu OcJzIeżq na terenie województw koszalińskiego I słupskiego. PHO zaprasza i życzy pomyślnych : 8 =rr.; r.r-.-r S zakupów K-2723 m ..........— ■ 1,1 ■ ■ ■■ — m . a 1 J- —*•— 5 .. ■ . ■ ■ P ■. ■■ B ............. ■ w i u i ifl — Strona 12 MAGAZYN G/os Pomorza nr 231 Przedstawiamy dziś psa wielce pożytecznego szczególnie w ratownictwie wodnym. Jest nim nowofundland, popularnie nazywany „wodołazem". Świetnie pływa i nurkuje, w wodzie czuje się nawet lepiej niż na lądzie. Z wielką pasją wyławia i aportuje do brzegu wszystko, co według niego nie powinno się w wodzie znajdować. Należy do starej rasy pierwotnej, żyjącej na wyspie, przy wschodnim brzegu Kanady — Nowa Fundlan-fiia (stąd jego nazwa). Odkryli go tam Angli cy i przywieźli do Europy. Miejscowym rybakom służył do aportowania z wody wyrzuconych przez morze przedmiotów, głównie zaś pomagał w wydobywaniu z morza sprzętu rybackiego — sieci, a nawet holowania do brzegu barek. Bowiem jest to pies duży i silnej budowy. Fły-nie niezwykle cicho i zagarnia wodę przednimi łapami do siebie, a nie jak inne psy pod siebie. Ogon z długim włosem służy mu za ster. Nowofundland świetnie wywiązuje się również z roli stróża i psa pociągowego. Chętnie ciągnie sanie albowiem śnieg lubi równie jak wodę. Choć wzrostem potężny i mocnej budowy jest niebywale łagodny, wierny, niehałaśliwy. Nie szczeka bsz potrzeby, nie rzuca się ) na nikogo, nie wchodzi w drogę innym psom, słowem nie w,daje się w awantury. Jednakże ta wielka dobroduszność kończy się u niego, gdy tylko zostaje zaatakowany lub atakowany j,est jego opiekun. Wtedy broni się zajadle i zawzięcie występuje w obronie swego pana. Ze względu na te cechy zalicza się też do grupy psów obronnych. Chociaż chód ma trochę śmieszny, kołyszący — taki „marynarski" — lecz w sylwetce prezentuje się majestatycznie. Czarny jak węgiel (ale może być również ciemnobrązowy) o gęstej, długiej i połyskliwej sierści, rozumnych oczach wzbudza zaufanie. Bo jest rzeczywiście wspaniałym druhem dla tego, kto ceni sobie - spokojne życie. Te nieprzeciętne cechy o-sobowości i wyglądu sprawiły, że nowofundland cieszył się olbrzymią popularnością w drugiej połowie ubiegłego stulecia. Zyskał sobie szczególną sympatię angielskich artystów malarzy. Posiada również złote karty w historii ratownictwa, albowiem uratował bardzo wielu tonących nie wyłączając rozbitych przez sztormy kutrów, do których dotarcie dla człowieka z brzęgu byłoby niemożliwe. Szybciej dopływa do tonącego od ratownika. Wyciągnie z Wody najcięższego człowieka. Jeśli w czas wskoczy do wody nie pozwoli mu utonąć; podpływa pod tonącego, i tak holuje go do brzegu. Może więc być doskonałym, pomocnikiem ratownika na naszych kąpieljskach morskich, rzecznych i jeziornych. Wraz z ratownikiem jest w stanie kontrolować 200 metrowy odcinek plaży. Specjalnie tresowany bez rozkazu sam wskakuje do wody, i płynie do tonącego. Przy tym pojętny, nie wymaga intensywnej tresury jak inne psy. Nowofundlandy polecamy więc ośrodkom wczasowym, instytucjom i organizacjom zarządzającym plażami. Może liczba ofiar kąpieli zmniejszy się. Rasa tych psów nie jest liczna w kraju, a już w ogóle nie występuje o dziwo!" na Środkowym Wybrzeżu. Ale mamy w kraju dobry materiał hodowlany. Rozwojem tej hodowli dla służby wodno-ratowniczej powinni chyba zająć się kynolodzy ze swego koszalińskiego oddziału. Poniżej zdjęcie pożytecznego, ' a nie docenianego dotąd nowofundlanda. (hz) BOB .......: i' L ,'A KRZYŻÓWKA NR 781 REDAGUJE SŁUPSKI KLUB SZARADZISTÓW przy WDK Do diagramu należy wpisać podane wyrazy w taki sposób, aby powstała prawidłowa krzyżówka. Następnie — posługując się szyfrem liczbowym od 1 do 55 — odczytać zawsze aktualne ha3ło. Wyrazy 3-literowe: EWA. IWA, ITR. KIP, KUR. NEY, PED. SOK, SOS. 4-literowe, KLAR, LITR, SZEF, WIDZ. 5-llterowe: CHART. CIECZ, ELITA, EOCEN. GAZON, NEN NI, SOCZI. 6-literowe: BAKCYL, KONTRA, RAPSOD, SORBET, TANIEC, TURNUS. UŚCISK, 2MIJKA. 7-literowe: ERMITAŻ, RESPEKT, WITALIS, WYPROST. 8-literówe: DYREKCJA. RACHUNEK. 9-litercwe: OŻYWIENIE, PRE FEF.ANS, TESTAMENT. Ułożył: „BUK" Rozwiązania prosimy nadsyłać na adres redakc.ii w Ko-ssalinie — koniecznie i do-piskism: „KRZYŻÓWKA NR 7S1" — najpóźniej do przyszłej soboty. Do rozlosowania wśród Czytelników: 3 BONY OSZCZĘDNOŚCIOWE po 250 złotych, ufundowane przez dyr?k cję Oddziału FKO w Słupsku craz — jak co tydzień — * BONO W KSIĄŻKOWYCH po 50 złotych. Roswiazanie krzyżówki nr 77,9: POLISA PZU — TO NAJLEPSZY PRZYJACIEL W TRUDNYCH SYTUACJACH ŻYCIOWYCH. Nagrodzeni Nagrody ufundowane przez Oddział PZU w Koszalinie za prawidłowe rozwiązanie krzyżówki nr 779 wylosowali: 1. Suszarka rto włosów — Mirosława Rydzewska — ulica Kniewskiego S/37, 75-44A Koszalin: 2. Kocher elektryczny — Bożena Fronczak — ulica Wróblewskiego 4/3, 76-270 Ust ka; 3 Grzałka — Janina Suchodolska — ul. Jana Matejki 4/2, 78-100 Kołobrzeg. Nagrody książkowe wylosowali: Alina Palmączyńska — al. Woj. Polskiego 11/4. 76-100 Sławno: Kazimierz Kozłowski — ul. Szkolna ,3. 76-150 Darłowo; Zofia Jabłonowska — Kochanowskiego 7a/30, 77-100 Bytów; Lucyna Domagała — Blok 29F/12 76-204 Słupsk 6; Czesława Matuszewska — ul. Wiejska 45, 78-400 Szczecinek; Nagrody wyślemy pocztą. Ludowa medycyna zna wiele §H środków leczniczych, którymi os i-atnio cemz bardziej interesu-§H jq się 'ekarze i farmakolodzy. Dotychczas wymykała się ich uwadze kosmetyka ludowa - i nią to właśnie zajął się uczo-19 ny radziecki prof. I. Kotgunien-ko. Na lamach „Nauki i Żyzni" 0 przedstawi! kilka recept ludowych, opartych o znane i po-H wszechnie dostępne środki. Ul I tak np. ludowa medycyna zaleca posiadaczkom tłustej, 0 wągrowatej cery specjalne my-d!o kosmetyczne, sporządzane we własnym zakresie. W tym ce _ lu uciera się na tarce 1/3 ka-wałka mydła dodaje do tego _ 1/2 szklanki wrzątku,, po łyżce stołowej spirytusu kamforowego _ i wody utlenionej, pół łyżki ąli ceryny, 1 łyżeczkę kwasu borne __ go Te mieszaninę ubija się aż nabierze 'konsystencji gęstego _ kremu - i przechowuje w szczel ■* nie zamkniętym słoiku. Tym kre __ mem smaruje się twarz rano, na 5 minut, zmywając go na-_ stępnie zimną wodą. ii __ Nasze prababki używały do oczyszczania cery soli, którą do __ sypywały nawilżoną i namydlo-ną - koniecznie lnianą — scie _ reczke Przed zabiegiem sma-■■ rowały twarz zsiadłym mle-„j, kiem, utrzymując fę naturalną ** maseczkę przez 10 minut. W i i b h n ciągu 2 minut nacierały ście-reczką z solą miejsca najbardziej ulegające zanieczyszczeniom, następnie zmywały twarz ciepłą, a później zimną wodą. Po zabiegu przecierały twarz płynem sporządzonym i lii! dały maseczki z ubitego białka do którego' dodawały - kropla mi - 1 łyżkę spirytusu kamforo wego. Przepisy te przekazywane były z rąk do rąk i polecane jako łatwe do zrobienia, skuteczne, nieszkc dliwe. Nasze prababki umiały sobie poprawiać urodą i przy pomocy dostępnych środków naturalnyqh - i chyba u-zyskiwały znakomite efekty,u z jarzębiny lub cy tryny i pianą z 1 białka. Prababki poprawiały sobie cery tłuste i porowate, stosując domową kurację polegającą na używaniu płynu powstałego po połączeniu utartej na tarce oo marańczy (ze skórką!) i 1/2 szklanki zwykłej wódki, którą to mieszanine trzeba było przecho wać przed wprowadzeniem do użytku w ciemnym miejscu przez 7 dni. Po przecedzeniu do uzyskanego płynu dodawały łvżkę wody i łyżeczke gliceryny. Na przetłuszczoną skórę nakła ) %ż. i .V. Nader obficie zapowiadają się wyniki tegorocznych polowań na grubą — a także i drobną — zwierzynę w łowiskach Środkowego Pomorza. Punkty skupu przedsiębiorstwa „Las" (jest ich w granicach byłego województwa koszalińskiego około 20) przyjęły w tym roku rekordowe ilości dziczyzny. W ciągu trzech kwartałów trafiło tam jej 280 ton, gdy tymczasem przez cały ubiegły rok skupiono 380 ton. A przecież sezon łowiecki w pełni, w listopadzie i grudniu wiele kół zamierza urządzić zbiorowe polowania, choćby z okazji tradycyjnego „Hubertusa" na ogół bowiem częściej prowadzi się odstrzały indywidualne. W każdym razie w ostatnim kwartale roku dziczyzny znacznie przybędzie. Jak dotąd, dzienny skup w punktach „Lasu" sięga od półtorej tony do 8 ton. Aktualnie zarówno liczebnie jak i „tonażowo" przeważają tusze jeleni (wiadomo, skończył się właśnie najatrakcyjniejszy okres polowań w czasie rykowisk), nieco mniej dostarcza się sarn, trzecią pozycję stanowią dziki. Bogate są nasze łowiska, toteż' myśliwi moją widoczne powody satysfakcji. Zwłaszcza, kiedy trafi się im taka gratka jak nadleśniczemu Henrykowi Posłusznemu. W tych dniach ustrzelił on w okolicach miejscowości Powalice, w obwodzie łowieckim kołobrzeskiego koła „Foka", piękny okaz byka. Okazało się, żp jest to czterodwudzie-stak, o wadze ponad 130 kg. Wieńce wyce- niono na 214 pkt, a więc pierwszy złotome-dalowy byk w rejonie kołobrzeskim! Dobre stany zwierzyny drobnej sprzyjają również odstrzałom kuropatw w wielu polnych łowiskach W zależności od hodowlanych efektów w poszczególnych kołach przeznacza się do odstrzału od kilkunastu do... kilkuset sztuk tych ptaków. Rekordową ich liczbę — jak na nasze regionalne warunki — upolowano , w łowiskach kołobrzeskiego koła „Foka" — 200 sztuk! W kilku innych kołach — m. in. kołobrzeskich i koszalińskich — około 150 w wielu — po kilkadziesiąt. Po raz pierwszy na Środkowym Wybrzeżu odstrzały kuropatw prowadzi się na tak znaczną skalę. Za kilka tygodni, kiedy wprowadzone w tym roku do naszych łowisk bażanty przystroją się w kolorowe pióra, nadejdzie stosowna pora odstrzałów redukcyjnych bażancich kogutów — obowiązkowego zabiegu hodowlanego. Jak wynika z meldunków kół łowieckich, ptaki te wyjątkowo dobrze znoszą kaprysy jesiennej aury, dotychczasowe straty są znikome. Niepokoją tylko, nieliczne na szczęście, sygnały o bardziej dokuczliwych niż pogoda kłusownikach, (woj) Rys. E. Tom en ko ■ m W ostatnich reformach, jakie dotknęły system ubezpieczeń komunikacyjnych, przewiduje się m. in. wprowadzenie od 1 stycznia 1973 r. 25-procentowego dodatku do składki dla tych właścicieli, którzy po raz pierwszy w życiu rejestrują samochód. Przy tym punkcie nie znalazło się w komunikatach prasowych ani słowo wyjaśnie-ria. Nikt nie stwierdził, iż właśnie ci nowo upieczeni r-ą niebezpieczniejsi ocl nas wszystkich jeżdżących (a jak wynika ze wzrostu stawki należy się ich bać przynajmniej o 25 prcc. bardziej), nikt nie stwierdził, jak długo szczęśliwy nabywca pierwszego w życiu samochodu ma płacić dodatek za swoje dziewictw*). Nie jest to zresztą jedyne nieścisłe sformułowanie, jakie znalazło się w ko munikatach o zmianach systemu ubezpieczeń. Posiadaczy samochodów mamy niespełna milion, posiadaczy prawa jazdy kilka milionów, a dalsze kilka milionów dc-biia się do drzwi ośrodków szkolenia. PZU jest firmą skazaną na sukces, tej firmie nigdy nie za- braknie klientów, a co zatem idzie nie zwalą się na nią kryzysy. PZU zdaje się jednak bać młodych stażem kierowców. Doskonale pamiętam moment startu pierwszym własnym samochodem. To było wielkie przeżycie, przeżycie nie do zapomnienia, podobnie jak przeżyciem Łjyły i dal s?;e jazdy w ciągu kolejnych miesięcy i kolejnych tysięcy kilometrów. Człowiek to przeżywa zawsze, bo zawsze wkładać musi w to wiele serca, wiele uwagi. Bywa, że ruchy paraliżujp strach, wtedy na ogół staje się przed zatłoczonymi ulicami, bywa że pedał gazu nie daje się wcisnąć ani na milimetr głębiej, żp posuwamy się przy krawędzi jezdni z prędkością 30 km/godz.; Pierwszy wypadek mianem, gdy na liczniku było 18 tysięcy kilometrów. Wypadek mną wstrząsnął. Uświadomiłem sobie, iż mój instynkt samcza eh owa w czy. moja ostrożnosć stępiła się tak wyraźnie, iż nie przewidywa- p El 61 aOaO0BGGOSv3 łem niebezpieczeństwa. Nie byłem wyjątkiem. Przepyta w szy^ kolegów-kierowców stwierdziliśmy zgodnie, iż najniebezpieczniejszym okresem dla całości pojazdu i dla ruchu drogowego nie jest okres wchodzenia w ten ruch młodego stażem kierowcy, a. okres drugi, kiedy to na liczniku zaliczy się pierwsze 10 tys. km. gdy człowiekowi zdaje się, że wie już wszystko, że maszyna i on to jedność, a na szosie nie ma dla nich mocnych. Jerzy Putrament, znakomity pisarz, rybak i automo-bilista dzieli kierowców na niedorajdy i niedornidówców. Niedorajdą iest ten, który dopiero zasiadł za kierów ni cą. Może być sprawca wypadku, ale nie n-vi;:."o^nic'"??o. Wie bowiem, jak małe ma doświadczenie. Sokroe groźniejszy iest ten, który uznał sie za mistrza, w -dśnie taki zadowolony z siebie niedorajdowipc!.. PZU boi się medorajd. Swoją drogą trochę dziwne, iż nie robi się nic. by ułatwić startuja^ym do r 'm ńa dro gach publicznych ich start. Nikt nie namawia t^Mch do przyklejenia listka zielonego, nikt. me pr •■':-> o celowości -ezdżenia. zawsze tv pasach .b^zm^e-^stwa. nikt nie u -^żliwi doskonalenia nn^oipr'a ja1""i<3r~ wydzielonej łączce czy pHpvko. Kto to no 'm>.n robić" Ano, wcale nie jestem przekonany, że -r'*» ~Ztt... ST. 17 SADOWSKI G/os Pomorza nr 231 MAGAZYN Strona 13 EHQQB0 00000000000 GRA WARTA ŚWIECZKI! SACHA DISTEL W POLSCE Sacha Distel znakomity francuski piosenkarz śpiewa już od 1958 roku, ale w dalszym ciągu utrzymuje się w czofówce sław francuskiej estrady. Jest artystą barcfeo aktywnym, występuje na estradzie, w radiu, w telewizji. Płyty z jego utworami osiągnęły milionowe nakłady. Wystąpił również w wielu filmach. W Polsce występował już w roku 1964, Teraz przyjechał na 10-dniowe tournee. Słucha go publiczność warszawska, łódzka, poznańska, wrocławska i katowicka. W dniach od 28 do 30 odbędzie się w Słup sku IV Giełda Piosenki, organizowana przez Wydział Kultury Sztuki Urzędu Wojewódzkiego, w Słupsku i Koszalińską Agencję Imprez Artystycznych, Giełdy tego typu dają szansę debiutu młodym utalentowanym ludziom, otwierają przed nimi możliwości zaprezentowania się szerszemu forum. Dlatego nie nagrody sta nowią główny cel Giełdy. Podobnie zaczynali swą karierę dzisiejsi ulubieńcy młodzieży Mi-chaj Burano oraz Czesław Niemen. A i na naszym podwórku podobnych przykładów nie brakuje. Ot chociażby Lidka Stanisławska. Ja ko laureatka Koszalińskiej Giełdy Piosenki spróbowała szczęścia w Warszawie i powiodło się. Uczy się muzyki i śpiewu w znanym Klubie ZAKR. W obydwu naszych województwach mamy wielu młodych utalentowanych muzyków („ST-44", „Pomorzanie" i inni.) Chyba warto zainteresować nimj krajową publiczność. Swe go czasu Koszalińska Agencja Imprez A-iys-tycżńych pomogła wystartęwać grupie muzycz nej „Kram". Dzisiaj „Kram" jest zespołem zna nym w całym kraju. A więc gra warta świeczki! Co przyniesie IV Giełda Piosenką zobaczymy]* Można by sobie życzyć, żeby była ona równie udana, jak ubiegłoroczna. Przypomnijmy, że właśnie w ubiegłym roku wygrała ją Małgorzata Ostrowska ze Szczecinka (na zdjęciu) później laureatka nagród na festiwalach w Zie lonej Górze i Kołobrzegu. (Gi) OSIEMNAŚCIE MIEĆ LAT..." Tak, to na pewno nie grzech. Jest to radość budzących się uczuć, marzenia o przyszłości, gorycz pierwszych zawodów, chęć buntu przeciwko narzucanym przez świat dorosłych sche^ matom "i wzorom. Jacy są młodzi w tym okresie, jak są przygotowani do wkraczania w życie? — A może nie są przygotowani? Na czyją pomoc mogą liczyć —- czy chcą z niej korzystać? Omawianiu tych spraw poświęcimy stałą rubrykę. W poszukiwaniu odpowiedzi na wasze niepokoje i wątpliwości zasięgać będziemy opinii pedagogów, psychologów, lekarza seksuologa. A więc: szczerość za szczerość. Czekamy na. wasze listy. Dzisiaj proponujemy wam rozmowę z dyrektorem Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej, doświadczo nym pedagogiem, mgr Czesławą Krajewską. — Najkrócej: z czym przychodzi do was młodzież? — Młodzież zwraca się do nas coraz częściej. Mam na myśli zarówno Poradnię jak i Telefon Zaufania. Częściej dziewczęta, niż chłopcy. Chłopcy pytają o sprawy literatury i wojska, radzą się w kwestii wyboru zawodu. Coraz więcej jest pytań z zakresu oby czajów, np. jak zachować się w czasie pierwszej wizyty u rodziców dziewczyny, jak powinny wyglądać zaręczyny, co komu* na prezent? Natomiast dia dziewcząt, szczególnie w ostatnim o-kresie, najważniejszy stał się problem: jak zdobyć chłopaka? Pod tym względem robią się one coraz bardziej agresywne: mieć chłopaka za obojętnie jaką cenę. Jeszcze te trochę starsze sie-demnasto-osiemnastolatki potrafią stawiać kandydatom na „narzeczonych" jakieś wymagania, ale absolutnie bezkrytyczne są piętnastolatki.. Ja już me chcę mówić, że na to są jeszcze stanowczo za młode. — Czy jest to dla nich tylko kwestia mody? — Myślę, że nie. Chcą mieć kogoś bliskiego, z kim mogłyby porozmawiać spędzić wolny czas. Chłopcy zasługują tutaj bardziej na zaufanie, niż dziewczęta z najbliższego otoczenia. Rzadko znajdują przyjaciela w rodzicach, zagonionych własnymi sprawami, wycho dzących przy tym z założenia, że jeżeli dziecko ma co jeść, w co się u-brać i warunki do nauki, a więc to, czego lm brakowało, to nie powinno mi£ć żadnych innych problemów... I nie byłoby nic złego w takim chłop-cu-prżyjacielu, gdyby nie budzące się. w tym okresie inne uczucia, które niestety zbyt szybko chcą znaleźć ujście. Dojrzałość psychiczna tych młodych dziewcząt, pozostaje daleko w tyle za dojrzałością fizyczną. A sprawa uświadomienia, które obejmowałoby nie tylko fizjologię, ale również całą bardzo złożoną sferę psychiczną tego zagadnienia, jest im w dalszym ciągu całkiem obca, jeżeli nie wstydliwa. Postęp, który cechuje nasze czasy, jest przez nie pod tym względem pojmowany absolutnie fałszywie. — Na ile wasza Poradnia i Telefon Zaufania jest w stanie im pomóc? — Na miarę potrzeb, jakie istnieją w tym zakresie, to niewiele. 1 Ale każdy rozstrzygnięty przez nas poje-dyńczy przypadek to dla kogoś jedna troska mniej. To pomoc choć w jednej sprawie, to chociaż na jakiś czas uspokojone nerwy, to możliwość zrzucenia ciężaru z serca... Mamy wiele dowodów "na to, że jesteśmy naszym klientom potrzebni. Notowała: MAGDALENA MAJEWSKA W RBKAWIE POTRZEBA ADAPTACJI JaJc już wspominałem, większość tatoama torów nie dysponuje odrębnym pomieszcze niem, które można by było przeznaczyć wyłącznie do celów fotograficznych. Przeto nasze „laboratorium" urządzamy zwykle „kątem" w pomieszczeniu normalnie Wykorzystywanym do innych celów. Jeżeli domownicy zgodzą się np. udostępnić nam do tego celu łazienkę, to możemy być wdzięczni losowi, bo to ozngcza, że mamy Warunki komfortowe. Znam1 przypadki, że w takich warunkach, jakie daje łazienka powstała bardzo dobra pod względem tech nicznym fotografia kolorowa, której proces obróbki - jak wiadomo - jest wielokrotnie trbdniejszy niż czarno-białej i wymaga Znacznie więcej urządzeń, które zajmują "poro miejsca. Adaptacja łazienki do celów fotograficznych nie jest jednak sprawą łatwą. Pamiętać bowiem należy, że tylko wtedy do- mownicy zgodzą się na udostępnienie nam tego pomieszczenia, jeżeli potrafimy tak z niego korzystać, jakby nas tam nie było. A więc po zakończeniu naszej pracy w po mieszczeniu nie powinno pozostać najmniej szego śladu, naszej działalności. Z drugiej zaś strony powinniśmy się postarać o zainsta lowanie takich urządzeń, dzidki którym każdo razowa adaptacja łazienki do warunków ciemni fotograficznej powinna przebiegać sprawnie i szybko, podobnie jak likwidacja naszego fotoamatorskiego „kramu". Od czego należy zacząć? Pamiętać należy, że każda' ciemnia fotograficzna musi być wyposażona w dwa tzw. stoły - mokry i suchy. Nie muszą być to rzeczywiście stoły, mogą to być również zawieszone na pewnej niewielkiej wysokości półeczki. Jeżeli pracujemy z powiększalnikiem, to właściwie stołem suchym może być sama drewniana podstawa powiększał ICH DZIEŃ ZACZYNA SIĘ ■NA PRZYSTANKU nika. Ponieważ powiększalnik nie może jednak, stać w czasie pracy ńa ziemi, trzeba pomyśleć o prostej skrzynce lub rega-liku z zasłonkami, który z jednej strony bę dzie tstanowił podstawkę dla powiększalnika, z drugiej — pojemnik na odczynniki w butelkach: wywoływacz, utrwalacz, zwilżacz itp. oraz niektóre proste przyrządy jak szczypce, termometr, lejek itd. Instalując nasz stół - pojemnik, pamiętać musimy o dwóch sprawach: musi on być estetycznie wykonany, aby nie szpecił pomieszczenia, kiedy nas tam nie będzie, oraz aby go ustawić w takim miejscu, żeby nikomif nie przeszkadzał. Znacznie więcej kłopotu sprawi nam u-rządzenie stołu mokrego. Ale o tym, jak się z tymi kłopotami uporać — w następnym odcinku. W. WIŚNIEWSKI B Każdego dnia w województwach koszalińskim i m słupskim 32.700 uczniów rozpoczyna swoją drogę do Uh szkoły od dworca kolejowe go. W tym samym czasie 18 ponad 10 tys. ich kolegów zmierza w stronę przystań §1 ków autobusowych. W samym tylko Zespole Szkół H Zawodowych nr 1 w Koszalinie spośród 2 tysięcy uczniów połowa dojeżdża do szkoły. W internacie m jest zaledwie 170 miejsc. m Niektórzy przynajmniej na « okres zimowy szukają ja-■" kiegoś „przytuliska" w mie B ście' p Krystyna Turkacz, uczeń riica klasy III Liceum Eko gg nomicznego: m — Dojeżdżam ze Słowien kowa, miejscowości poło-m żonej 20 km od Koszalina. Wstaję przed szóstą, w Ko g szalinie jestem o 7.30. Przez 2 lata zdążyłam się gj już trochę przyzwyczaić, i byłoby to całkiem znośne, g| gdyby nie to, że w pocią gu panuje nieopisany tłok. H Na tej trasie dojeżdża bar dzo dużo osób, aż z Koło brzegu, a pociąg ma zaledwie dwa-trzy wagony. Dosłownie szpilki nie ma gdzie wepchnąć. W Sło-gg> wienkowie nić1 ma budyń ku stacyjnego. W porów-jjjjij naniu z naszą budką — przystanek autobusowy to H luksus. m Lekcje kończę o 13.30 albo o 14.30. Możemy ja-arjL. dać obiady w stołówce in tematu, ale to 1 zawsze gg kosztuje więcej niż jedze-nie obiadów w domu. Do H żywiamy się bułkami. Naj bliższy pociąg, jaki mam do domu to o 15.15 przyś pieszony, który zatrzymu-gg je się dopiero na następnej stacji, za Słowienko-wi wem. Przy ładnej pogodzie wracam ten kawałek na 13 piechotę. Najczęściej jednak jeżdżę pociągiem, któ Si ry wyjeżdża z Koszalina o 16.16, W domu jestem o £3 siedemnastej. Najgorsze jest oczekiwanie na po-BH ciąg. Na naukę w szkolnej świetlicy czas oczekiwania SI jest za krótki i wciąż się patrzy na zegarek, żeby O tylko się nie spóźnić, zaś na dworcu nie ma warun H ków ani do nauki ani do _ wypoczynku. ™ W domu, po wykonaniu _ swojego przydziału domo-M 'wych obowiązków od siódmej mogę zabrać się do « lekcji. Z oglądania telewi zji dobrowolnie rezygnuję, •m Nie chcę siedzieć nad książką w nocy, bo to/ 1 m efekt niewielki, a poza tym — rano tak trudno H jest wstać, kiedy dokoła panuje jeszcze noc... gf Na zajęcia pozaszkolne, rozrywki nie znajduję B czasu. W mojej miejscowości nie mam do tego o-|0 kazji. Czasem idę ze szko łą do kina albo teatru," o-B czy wiście wówczas wracam do domu znacznie B później. Mariolh Kopeć z klasy gg II Liceum Ekonomicznego, dojeżdża z Wierciszewa. B — To jest w bok od trasy do Darłowa. Prostą B drogą 16 km, wtądy jazda trwa 25 minut. Ale jedy-B ny dla mnie autobus — wcześniejszy jest o 5.40 — B jedzie drogą okrężną. Poy to znamy" — program TV NRD 23.00 Wiad. sportowe. PROGRAM II 16.25 J. angielski 17.00 Relacja z Konkursu Szopenowskiego 17.25 Teatr Telewizji — W. Sty ron: „Pogrążyć się w mroku" (powtórzenie) 19.00 Kronika' Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20' Wtorek melomana: So naty fortepianowe Mozarta — Muzyczne wizyty — L. Alva (P?ru) tenor 21.10 24 godziny 21.20 Malarstwo i film 22.00 Spot kania z Melpomeną — „Tragedia grecka" ŚRODA - 22 X -PROGRAM I TVTR: 6.30 Matematyka — 1. 60 7.00 Mechanizacja rolnictwa — 1. 36 Dla szkół: 9.00 Fizyka — kl. VI (O sile i jej mierzeniu) 10.00 ..Bracia Lautensack" — powtórzenie ode. VI (ostatni') filmu seryinego prod. NRD TVTR: 12.45 wskazówki meto-, dyczne — 1. 2 13.25 Hodowla zwierząt — 1. 4 15.45 NURT (Ma tematyka) — Omówienie progra mu klas I 16.40 Obiektyw — program województw 16.50 Loso wanle Małego Lotka 17.00 Dla dzieci: „Entliczek — Słowniczek 17.30 Sprawozdanie z meczu piłkarskiego o Puchar Europy 39.20 Dobranoc 19.30 Dziennik 20.20 Filmoteka Arcydzieł: ,,Bi twa o szyny" — film archiw. prod .francuskiej w reż. H. Clouzot*a 21.50 Listy i polityka 22.35 Informacje — Towary — Propozycje 22.45 wiadomo sci sportowa program 0 I6.S5 J. ffancuskt — 1. kumu I stopnia 17.10- Dla młodzieży: Audytorium Maximum 17.40 Po radnia Młodych 18.10 „Póki star czy tchu" — ode: II filmu pro dukcji NRD z serii — „Blask czarnej świecy" 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Pieśni C. De-bussy'ego śpiewa Halina Łukom ska 20.45 Dziecko w świecie do rosłych — Przerwa jesienna 21.25 24 godziny 21.36 Sprawozdawczy magazyn sportowy 22.30 NURT (Pedagogika) 23.00 J. angielski — 1. 1 kursu podstawowego. CZWARTEK - 23 X program i TVTR: 6.30 wskazówki metodyczne — 1. a 7.00 Hodowla iwierząt — 1. 4 1J.45 Tizyłt* 1. 35 14.30 Uprawa roślin 1. 43 8.00 TV Kurs Informatyk — System wyszukiwania infor* macji 10.00 „Bitwa o szyny"--film fab. prod. francuskie! (powtórzenie) 12.30 Decyzje pi« nastolatków 15.05 Matematyk* w szkole 16.40 Obiektyw — pro gram województw 17.00 Dla mło dych widzów: Ekran z ,, f kiem 18.15 Program publicyst. 19.20 Dobranoc: Dziwne przygody Koziołka Matołka 19.50 Dziennik 20.20 ^Przypominamy radzimy 20.25 ,.Kim jest — film fab. prod. angielskiej 2110 Pegaz 22.15 wiadomości sportowe 22.25 Relacja z Konkursu Szopenowskiego. program ii 16.35 J. rosyjski — I. I kin* su podst. 17.10 Z cyklu: „Pro* jektuj z nami" 17.40 Polski film dokumentalny 18.20 Bełchatów" — raport I: Od wczoraj do Jutra 18.35 .Zasadzka" — film prod. francuskiej z serii __„Yao" 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Z twórczości kompozytorów rosyjskich 1 radziecklchf „Nie tylko taniec z szablami" 20.55 24 godziny 21.05 Sprawozdawczy magazyn sportowy (Ml strzostwa Europy w siatkówce) 22.30 J. francuski — 1. 4 kursu I stopnia 23.00 Oferty. PIĄTEK - 24 X PROGRAM I TVTR: 6.30 Fizyka — 1. S5 7.M Uprawa roślin — 1.'43 12.45 Zoologia — 1. 6 13.25 Matematyka — 1. 6 9.10 „Kim jest Wam?" — film fab. prod. angielskiej (powtórzenie) Dla szkół: 10.00 Geografia — kl. VI (Jak bada my pogodę?) 11.05 wychowanie Obywatelskie — kl. VII (Współ praca i wzajemna pomoc) 15.45 Redakcja Szkolna zapowiada 15.55 NURT (Psychologia) — Roz wój psychoruchowy ucznia. 16.40 Obiektyw — program województw 17.00 Dla dzieci: Pora na Telesfora 17.35 — Sezam 18:00 TV Informator Wydawniczy 18.15 „Pawiany" — film z przy rodniczej serii dokumentalnej prod. francuskiej pt. .,Mała Encyklopedia Zwierząt" 18-50 Giełda reporterów 19.20 Dobranoc: Chłopiec z plakatu 19.30 Dziennik 20.20 Teatr Małych Form: W. Faulkner — „Dym" 20.50 Panorama 21.35 Żywoty instrumentów: „Były sobie dwa oboje" 22.50 Informacje — Towary — Propozycje 23.00 wiadomości sportowe 23.10 Kino Noc ne — z cyklu: Filmy z Humphre yem Bogartem — „Mroczne przejście" — film fab. prod. USA. PROGRAM TI 18.50 TV Kurs Informatyki —* System wyszukiwania informacji 16.50 J. angielski w nauce i technice — 1. 4 kursu dla zaa wansowanych 17.25 Na końcu Je zyka: „Krasomówcy" 17.45 Relacja z Konkursu Szonenowskie go 18.10 „Kim jest Wam?" — powtórzenie z progr. I filmu fab. prod. angielskiej 19.00 Kro nika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Most — Szansa współczesnej geologii 20.50 24 godziny 21.00 Jutro sobota — widowisko estradowe w wyk. M. Rodowicz, A. Dymszów^ny, S. Ptaka, baletu „Le Soleil", W. Zlna, V/. Puchalskiego i K. Koźniewskiego 21.45 Sprawozdaw czy magazyn sportowy 22.40 NURT (Nauki polityczne) 23.10 J. rosyjski- — 1. 4 kursu podstawowego. TELEWIZJA ZASTRZEGA SO BTE MOŻLIWOŚĆ ZMIAN W PROGRAMACH! Objął Ją I zaczął całować. — Przecież ja także, Ja także. Chyba czu-: jesz. Znowu uwolniła się. — Dlaczego skłamałeś? — spytała wprost. — Skłamałem. Ależ ja naprawdę bardzo cię kocham. Potrząsnęła głową, odrzucająo do tyłtf mokre włosy. — Nie o tym mówię. Podałeś się ta kogo innego. Speszył się. — Nie rozumiem. Doskonale rozumles*. Ty nie nazywasi się Henryk Moderski. Nic nie powiedział. Odwrócił głowę l zaczął się ubierać. Nagość zaczęła go nagle krępować. Zbliżyła się 1 zajrzała mu w oczy. — Ty nie nazywasz się Henryk Moderski — powtórzyła. Niechętnie wzruszył ramionami. Unikał jej wzroku. — Daj mi spokój. Czy to nie wszystko jedno, jak ja się nazywam? A zresztą co ci przyszło do głowy, że Ja się inaczej nazywam? » — Wiem. — Skąd to wiesz? Kto ci powiedział? — Nieważne. Wystarczy, że wiem. — A gdyby nawet, to co z tego? — próbował być agresywny. — Co cię to właściwie obchodzi jak ja się nazywam? — Boję się o ciebie. — Boisz się? O mnie? — Roześmiał się, jakby pragnął zbagatelizować tę całą spra^ wę. — Daj spokój. Nie wymyślaj sobie powodów do zmartwień. Cieszmy się, że jesteśmy razem i że nam ze sobą dobrze. — Grozi ci niebezpieczeństwo — powiedziała poważnie. — Żartujesz. ZYGMUNT ZEYDLER-ZBORCfWSKI msam FACHOWIEC (33) —■ Wcale nie łartuję. Grozi ci bardzo poważne niebezpieczeństwo. Wplątałeś się w paskudną sprawę. Wykonał pełen zniecierpliwienia gest. — Przestań. Nie zawracaj sobie głowy takimi głupstwami. Coś ci się chyba przyśnl-ło. Byłą już zupełnie ubrana. Wzięła szczotkę i zaczęła rozczesywać włosy. — Czy ty rzeczywiście jesteś taki głupi, naiwny chłopak? Czy ty naprawdę nic nie rozumiesz? Żachnął się. — A co mam właściwie rozumieć? Nie bądź nudna. — A ty nie bądź nieuprzejmy. Nie lubię tego. Siadaj. Chciał usiąść na tapczanie, ale pchnęła go w kierunku krzesła. — Usiądź na krześle. Ja także siądę na krześle. — Uważasz, że tak będzie bardziej oficjalnie? — Oczywiście. Tapczan nie Jest meblem sprzyjającym poważnym rozmowom. A teraz powiedz mi, jak ci naprawdę na imię? — Henryk. Przecież wiesz. — Przestań kłamać. To nie ma sensu. Ty nie jesteś Henrykiem Moderskim. Skąd ta pewność? — Bo Henryk Moderski ma szeroką bliznę pod prawą łopatką, a ty nie masz takiej blizny. Po raz pierwszy spojrzał na nią z niepokojem w oczach. — Do diabła! Ujęła w obie dłonie Jego twarz 1 delikatnie pocałowała go w usta. — Kochany. Przecież ja cl chcę pomóc. Zrozum. Chcę cię ratować. — Ratować? Przed czym? — spytał cicho. — Nie był już taki pewny siebie. — Przed śmiercią. Roześmiał się niezbyt szczerze. — Nie dramatyzuj. Potrząsnęła głową. - ifi Rys. Zb. Oleslński (e.d.n.) „Glof Pomorło* - dziennik Polskiej Zjednoczone! Po<111 Robotnicze! Redaguje Kolegium -jł Zwycięstwo 137/139 (budynek WRZZ) 75 604 KószoHn Telefony: eenlrolo 279 11 (foczy ze wszystkimi dzIałomU noc*, redaktor? 226 f 3. z-cy no ci red i 233-09 242 88 tekr. rtd i 251 01 pub-Kcyścl- 243 53. 251 57, 251 <0. dzloł r>»porter»klł 245-59. 233-20 dzlol nr»l«|»kli 224 91. dzloł ipor-tewyi 233 20 (w dzień) 246 51 .(wieczorem), dzloł łqc*nolci t ezytefnfkomlł 250 05. Redakcjo nocno (ul Alfredo tom-oego ?0) 248 23 depeszowy? 244 75 Oddziel redolcP • Słupsko - plac Zwycięitwo 2 (I oletfo) 76 201 Słupsk, tel 51 95 Biuro OgłosieA Koszonń*k!eqo Wydawnictwo Prasowego - ul Powło Rndero 27o 75 721 Koszolln. lei 2?2 91 Wołoty no prenumeratę (miesięczno - 30 50 zł. kwor tałno - 91 zł. pAłroczno - 182 zł roczno - 364 rt) arzy|muiq urzędy poertowe. fljtftoosze oroz od-dzloły delegatury Przedsiębiorstwo Opowszechnłenlo Prosy Kjlgfkł. Wszelkich InformocP e worunkaeh prenumeraty udz'elo-lq wszystkie o'aeówkl „Ruch* ! ooczty. Wydawco KaszofAskłe Wydowntetwo Prasowe R$VA# .Prasa - Kslq#ko - Ruch" u! Pawio Rndero 27a 75 721 Ko-szaMn centrala telefonlczno 240 27 Tłoczono Prasowe Zakło-dy Graficzne Koszalin, uł Alfreda Lampego 18. Nr Indeksu 35024. jpłos Pomorza nr 231 MAGAZYN Krona 15 PAŹDZIERNIK m 18 SOBOTA - ŁUKASZA 19 NIEDZIELA T ZIEMOWITA CtSLBFONY t DYłURY KOSZALIN t SŁUPSK W — MO >1 - Strai Połarna M — Pogotowie Ratunkowa (tylko nagłt wypadki) KOSZALIN Apteka nr 21, plac Bojowników PPR 5. tel. 250-78 SŁUPSK Apteka nr 19, ul. Pawła Findera 38, telefon 47-16 ' BIAŁOGARD Apteka Br 1, pl. Wolności 18, t«l. W-S# ^ LĘBORK Apteka rit 30, ul. Pokoju 4, tel. 11-52 KOŁOBRZEG Apteka nr 41, ul. Zwycięzców l. tel. 21-66 SZCZECINEK ' Apteka nr 15, pl. Wolności I, tel. 40-014^ Y/jm/MWjy/jsnm w RADIO SOBOTA PROGRAM I Wiad.: 8.00, 8.00, 9 00, 10.00, 18.00, 16.00, 19.00, 20.00, 21.00, 23.00 3.06 Poranne rozmaitości rol-niczne 5.30 Gimnastyka 5.40 Muzyczne wycinanki 5.50 Gospodarskie rozmowy 8.05 Sportowcy wiejscy na start 8.10 Takty i minuty 6.30 Informacje o programach PR i TV 8.35 Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.17 Takty i minuty 7.35 Dzień dobry kierowco 7.40 Propozycje do listy przebojów 8.05 Komentarz dnia 8.10 Mel. naszych przyjaciół 8 35 Koncert rozrywkowy 9 05 Wychów, muzyczne — kl. III i IV 9.25 Chwila muzyki 9.30 Moskwa z mel. i piosenka 9.45 Przeboje na instrumenty 10.03 Muzyka 10.30 Rozmyślania ■ nad Christa T." — fragm. pow. 10.40 „Nasi ulubieńcy" — aud. 11.05 Nie tylko dla kierowców 11.12 Z lubelskiej fonoteki 11.30 Muzyka 12.05 Z krajni i ze świata 12.25 Muzyka 12.45 Rolniczy kwadrans 13.00 Pieśni i tańce sądeckie 13.15 Trzy plusy dla urody }3.30 Katalog wydawniczy 13.35 Ry my młodych 14.00 Sport to zdrowie 14.05 Ze świata nauki i techniki 14.10 Przekrój muzyczny tygodnia 14.40 Studio muzyki instrumentalnej 16.05 Listy z Polski 15.10 Muzyka 1 poezja 18.06 U przyjaciół 18.11 Radiowa kron. muzyczna 18.30 Fel. literacki 18.45 Muzyka ludowa 17.00 Studio Młodych — Radiokurier 18.00 Muzyka i *k tualności 18.25 Nie tylko dla kierowców 18.30 Przeboje non-■top lfl.18 Parada polskiej piosenki 20.OB Podwieczorek przy mikrofonie 21.38 Kron. ■portowa i komunikat Totka łl.48 Muzyka 22.00 Z kraju i m świ* ta 22.20 Reportaż i IX Międzynarodowego Konkursu planistycznego im. T. Chopina w Warszawie 23.05 Koresponden-cia z zagranicy 23.10 Sobotnda dyskoteka 23.59 Koniec programu i hymn. PROGRAM NOCNT wiad.: 0.01, 1.00, 1.00, 1.00, ł.08, 6.00 o.oo Początek programu —-5.00 Program nocny z Gdańska. PROGRAM II Wiad.: 4.30. s.30, 8.30, 7.30, 8.30, 11.30, 13.30, 23.30 4 27 pocz. programu 4 35 D-Heń dobry I zmiano 5,00 Poranek muzyczny 5 35 Obserwacje i pro pozycje 5.45 Mel. na dzisiaj 6.10 Kalendarz radiowy 8.15 J. angielski 6.35 Chwila muzyki Mo W ludowych rvtmach 6.80 Gim-nas+vka 7.no w kilku t=>kt=ch. w kilku słowach 7.10 Soliści w repertuarze popularnym 7.35 Pu blicyst^ka 7.45 Muzyka w do- mu 8.35 ..w świście współczu- li e1 humanistyki" — aud. 8.55 Muzvka spod strzechy 9 00 Chór PR 9.20 Bezpieczeństwo na jezd ni zależy od nas samych 9.30 W kręgu muzyki romantycznej 10.00 Teatr PR ..Szara aureola" — słuch. 10.45 Współczesne u-tworv na instrumenty ■ dete 11.00 Muzyka 11.20 Avison: Concerto D-dur 11.35 Uniwersytet dla rodziców 11.40 Od Tatr do Bałtyku 11.45 Zwykłe i niezwykłe — aud. 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Muzyka ludowa 12.20 Magazyn łowiecki 12.45 Rolniczy kwadrans 13.00 Pieśni 1 tańce sądeckie 13.15 Trzy plusy dla urody 13.30 Katalog wydawniczy 13.35 Rytmy młodych 14.00 Sport to zdrowie 14.15 Reportaż 14.35 Muzyka 15.00 Zawsze o 15 — Młodzieżowa Agencja Kulturalna — Aktualności kulturalne — fel. muzyczny — Z ksiaż ka za pan brat — Wiersz z dedykacją — Test dla detektywów — ..Cień karaweli" — ode. pow. 15.40 Pieśni chóralne kom- pozytorów japońskich 15.50 Poezja 16.00 CZATA 16.15 Muzyka XX w. 16.43 Mieszkanie w stylu lat 70 18.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 Radio-latarnia 19.00 Zespół „Ars Anti-qu'a de Paris" 19.15 J. francuski — 1. 3 19.30 „Matysiakowie" 20.00 Nowa muzyka naszych przyjaciół 20.30 Notatnik kulturalny 20.40 Kącik starej Płyty — aud. 21.00 Przegląd filmowy 21.15 Muzyka klasyczna 21.45 Wiadomości sportowe 21.50 Barok, dla wszystkich 22.30 Hs-diokaharety Trzy po trzy 23.35 Co słychać w świecie 23.40 Jazz 24.00 Koniec programu i hymn. PROGRAM III Wiad.: 5.00 i 8.W Ekspresem przez świat: 7.00, 8.00 10.30, 15.00 i 19.30 4.57 Pocz. programu 5 08 Hel. dzień sie budzi 5.30 Muzyczna zegarynka 6.05 Zegarynka 6.sn Polityka dla wszystkich 6.54 Mu zyczna zegarynka 8.05 Kiermasz płyt 8.30 Co kto lubi 9.00 „Wer ble żałobne dla Rancas" — ode. pow. 9.10 Mainstream po polsku 9.30 Nasz rok 75 9.45 In ter radl o 10.25 Gra zesp. „Gold Washboard" 10.35 Muzyczne kii maty Jana Jarczyka 10.50 „Mnich" — ode. pow. 11.00 Od pierwszego przeboju — Zesp. „2 plus 1" 11.20 Życie rodzinne 11.50 Muzyczne klimaty H. Sar-manto 12.05 Z kraju i z« świata 12.28 Za kierownicą 13.00 Pow tórka * rozrywki 13.40 Czytamy pamiętniki — K. Lorentz: „Roz mowy ze zwierzętami" 14.00 Ezlgeti i Horazowski grają sonaty skrzypcowe Mozarta 14.20 Światowe przeboje DO czesku 14.38 RepocU* 18.08 Program dnia 18.10 Pioaemkl i różnych obrotów 18.30 80 minut na godzinę 18.30 Tańce rodem z Kuby 18.45 Nas* rok 75 17.05 „Werble żałobne dla Rancas" — odcinek pow. 17.15 Kiermasz płyt 17.40 Reportaż 18.00 Muzykobra-nie 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 Qulncy Jones przed-, stawia 18.15 Książka tygodnia 19.38 Zapraszamy do Tróiki "1 -i Opera tygodnia — M. RimSkij-Korsakow: „Noc majowa" 22.00 Pakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów — O. Lundstrem 22.15 „Cichy Dcm" — ode. pow. 82.45 Piosenki rodziny Poszep-szyńskich 23.00 Wiersze G. Lorki 23.05 Wieczorne spotkanie z... 23.45 Program na niedziele r" Na dobranoc gra na gitarze Ch. Byrd 24.00 Koniec programu i hymn. NIEDZIELA PROGRAM I Wiad.: 8.00, 8.00, 9.00, 10.00, 15.to, 16.00, 19.00, 20.00. 21.00. 22.00. 23.00 5.08 Mel. na niedzielę 8.05 Publicystyka międzynarodowa 8.10 Kiermasz pod kogutkiem 7.08 Fala 75 7.21 Polska Kapela Ludowa pod dyr. F. Dzierżanow-skiego 7.30 Moskwa z mel. i piosenka 8.15 Przeboje sprzed lat 9.05 Wiad. sportowe 910 Chwila, muzyki 9.15 Rad;owy Magazyn Wojskowy 10.05 Reportaż z IX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. F. Chopina, w Warszawie 10.45 Muzyka 11.00 Radiowy Teatr dla Dzieci Młod szych 11.20 Lista przebojów 12.05 W samo południe" 12.35 Koncert niedzielny 13.00 Tropami ludzi i pieśni 14.00 Recital z pauza 14.10 Tygodniowy przegl. prasy 14.20 Recital z pauza 14.30 „W Jezioranach" 15.00 Koncert życzeń 16.06 Teatr PR — Narodziny Nowego Świata — cz. III 16.51 Muzyka 17.15 Studio Młodych — Radiokurier 18.00 Komunikaty Totka i wyniki regionalnych gier liczbowych 18.08 Radiowa Rewia Rozrywkowa 18.53 Dobranocka 19.15 Przy muzyce o sporcie 20.05 Dyskusja na tematy międzynarodowe 20.20 Muzyka 20 40 Spotkanie z dziełem literackim S. M. Salińskie-go 21.05 Reportaż z IX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego 21.45 Radioforum 22.15 Z lekką muzą przez lata 22.30 Rewia piosenek 23.05 Ogólnopolskie wiad. sportowe 23.20 Z nagrań Orkiestry Tanecznej PR i TV 23.59 Koniec programu i hymn. PROGRAM NOCNY Wiad.: 0.01, 1.00, 2.00, 3.00, 4.00! 5.00 0.00 Początek programu 9.11— 5.00 Program nocny z Opola. PROGRAM II Wiad.: 4.30, 5.30, 8.30, 7.30, 8.30, 11.30, 13.30, 23.30 5.27 Początek programu 5.35 Zapraszamy do Warszawy 6.10 Kalendarz radiowy 6.15 Mozaika mel. ludowych 6.35 Wiad. sportowe 6.40 Muzyka popularna ,7.35 Fel literacki 7.45 W rannych pantoflach 8.25 Zawsze w niedziele 8.35 Rądioproblemy 8 < Muzyka ludowa CSRS 9.00. „Go dżina dzikiej kaczki" — mag. 9 30 Muzyka 9.50 Tygodn. przegląd prasy 10.00 Rozmaitości muzyczne 10.30 „Znaki czasu" — aud., 11.00 Studio Młodych 11.40 „Ziemia — Człowiek — Wszechświat" — aud. 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Na południe od Czantorii 12.35 Zasad ka literacka 13.00 Poranek sym foniczny 14.00 Program z dywa nikiem 15.05 Z operetek E. Kal-mana 15.30 Radiowy Teatr dla Dzieci i Młodzieży 16.15 Tu horoskop reklamowy 16.30 Koncert chopinowski 17.30 Kto się z czego śmieje 18.00 Pieśni 1 tańce ludowe różnych narodów 18.? 5 Fel. aktualny 18.45 Kabareciki reklamowe ifl.OO Teatr PR — Studio Współczesne: „Siła przy ciągania" .— słuch. 20.10 Z twór czości R. Straussa 21.00 Wojsko, strategia, obronność 21.15 Pioseki żołnierskie 21.30 Siedem dni w kraju 1 na śmiecie ?l.r Prokofiew: Vlzjones fugitlyes 22.00 Lokalne wiad. sportowe 22.10 Poznański Chór Chłopięcy i Męski pod dyr. S. Stuligrosza #2.30 Osiągnięcia światowej fonografii — aud. 23.35 Zesp. wokalny „The Kinga Slngers" 14.00 Koniec programu i hymn. PROGRAM m [XK INO Wiad.j e.oo Ekspresem prze* świati 10.30, 15.00, lfl.SO 1.00, 5.57 Początek programu 8.05 Melodie-przebudzanki 7.00 Solo na fujarce 7.15 Polityka dla wszystkich 7.30 Posłuchajmy jeszcze raz 8.35 Co kto lubi 9.00 „Werble żałobne dla Rancas" — ode. pow. 9\10 Groteski zespołu „Hagaw" 9.30 Gdy się mówi A... — aud. 9.50 Grające listy — aud. 10.15 Ilustrowany Magazyn Autorów 11.15 Wielke recitale — aud. 12.05 ,,Niebieski krzyż" — ode. słuch. dok. 12.30 Muzyczne premiery programu III — aud. 13,00 Piosenkarskie inwentaryzacje M. Del-pecha 13.15 Przeboje z nowych płyt 14.05 Peryskop 14.30 Oklaski dla W. Matouski 14,45 Za kierownica 15.10 Jazz — rock z Kanady (gra zes. Liehthou^ 15.35 Przypominamy zespół The Kinks 15.50 Zapraszamy do studia — aud. 16.05 Muzyka 16,45 Nasz rok 75 17.05 „Werble żałobne dla Rancas" — ode. pow. 17.15 Kiermasz płyt 17.40 Fono-plastykon 18.00 Muzykobranie 18.30 Polityka dla wszystkich 19.15 Książka tygodnia 19.35 Muzyczna poczta UKF 20.00 Reportaż 20.45 Telepioseńki 21.0Q „Poeta z Bieżunia" — S. Gołębiowski 21.20 Wariacje w stylu soul 21.50 Opera tygodnia M. Rlmskij-Ko.rsakow: „Noc majowa" 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów 22.15 Rozmowy potoczne — Erazm z Rotterdamu — wieczór VII 22.30 Z nowej płyty J. Hen dersona 23.00 Wiersze G. Lorki 23.05 „Dobranoc ukochany" śpie wa E. Regina 23.20 Spotkanie w Nowym Jorku — B. Kawka i M. Urbaniak 23.45 Program na poniedziałek 23.50 Na dobra noc śpiewają J. Birldn i S. Gainsborough 24.00 Koniec programu i hymn. KOSZALIN ADRIA — Noce i dnie, es. I (polski, 1. 15) sobota — g. 11 (bi lety wysprzedane!); g. 16.30, 19.15 21.45; niedziela — g. 9 i 11 (bilety wysprzedane!); g. 13.30, 16.30 i 19.15 KRYTERIUM (kino studyjne) W te dni przedwiosenne (polski, I. 15) — g. 17.30 i 20; w niedziele, g. 15.30 — Flip ix Flap W Legii Cudzoziemskiej (RFN); poranek — niedziela, g. 12_ — Bitwa o Kozi Dwór (polski) ZACISZE — Doktor Judym (polski) — g. 17.30 i 20; poranek — niedziela, g. 12 — Michaś przywołuje świat do porządku (RFN) MUZA — Dzifewczyna r laska (RFN. 1. 18) — g. 17.30 i 20; poranek — niedziela, g. 11 — Ziemia faraonów (USA) pan. MŁODOŚĆ (MDK) — Bezdomny (bułgarski) — g. 17.30; porań-, ki — niedziela, g. 11 i 13 — Lajkonik (zestaw bajek prod, polskiej) SŁUPSK MILENIUM — Noce i dnie (pol ski, 1. 15) — g. 14, 17 i 20; poranek — niedziela, g. 11.30 — Człowiek-orkiestra (francuski) POLONIA — Sugarland ex-press (USA. 1. 15) — g. 16, 18.15 i 20.30; poranek -» niedziela, g. 11.30 — Ci wspaniali młodzieńcy w swoich szalejących grucho-tach (angielski) BARWICE — Wiosna, panie sierżancie (polski); poranek — niedziela: Kajtek i siedmiogłowy smok (węgierski) BIAŁOGARD BAŁTYK — El Dorado (USA)J poranek — niedziela: Pippi W kraju Taka Tuka (sawedzki) CAPITOL — Żeglarz znad Du naju (węgierski); poranek — nie dzieła: Kot w butach (japoński) pan. • * • BIAŁY BÓR — Homolknwle na urlopie (czechosłowacki. 1. 15); poranek — niedziela: Wyspa złoczyńców (polski) BOBOLICE — Bilans kwartalny (polski, 1. 15); poranek — nie dzieła: Pierścień księżnej Anny (polski) BYTÓW ALBATROS — Miasto w ezer ni (węgierski. 1. 15); poranek — niedziela: Ani słowa o futbolu (radziecki) pan. DOM KULTURY — Niebieski tołnierz (USA, l. 18) pan.; poranek — niedziela: Trzy orzeszki dla Kopciuszka (czechosłowacki) CZAPLINEK — Ktoś CzyM na moje życie (czechosłowacki, 1. 15); i poranek — niedziela: Kaśka. I Baśka w dyskotece (polski) CZŁUCHÓW — Ulzana — wódz Apaczów (NRD) pan.; poranek — niedziela: Weronika (rumuński) DAMNICA — Dzielny wojak Rosolino (jtieosł..-włoski) — godzina 119; poranek — niedziela: Niezawodni przyjaciele (rumuński) DĘBNICA KASZUBSKA — Za pamiętaj imie swoje (polski) — g. 19; poranek — niedziela: Kolorowy promyk (polski) DARŁOWO — Awans (polski. 1. 15); poranek — niedziela: Pol ska gola (polski) DRAWSKO POM. — Granice miłości (węgierski, I. 15); poranek — niedziela: Telegram (radziecki) GŁÓWCZYCE — Ziemia obiecana (polski, 1. 15) — g. 18; poranek — niedziela: Cudowna lampa Aladyna GOŚCINO — Gdybym miał karabin (czechosłowacki); poranek — niedziela: Roztargniony tatuś (polski) KALISZ POM. — Dzieje arrzę-chu (polski, 1. 18); poranek — niedziela: Dzielny szeryf Lucky Lukę (francuski) KARLINO — Nona (bułgarski, 1. 15); poranek — niedziela: Zło-torogl jeleń (radziecki) pan. KĘPICE — Romanca o zakochanych (radziecki, l. 15) pan.; poranek — niedziela: W drodze na Kasjopeję (radziecki) pan. KOŁOBRZEG WYBRZEŻE — Grzech Antoniego Grudy (polski, 1. 15): poranek — niedziela: Skrzydlate marzenia (polski) KALMAR — Czerwone i bisłe (polski, 1. 15); poranek — niedziela: Tomcio Paluch ^(polski) PIAST — Wesoły romans (radziecki) pan. LĘBORK FREGATA — Weronika w kraju czarów (rumuński) oraz — Grzech Antoniego Grudy (pol- tlanqj tuta). Ryi. A. Alesicilczew - „Ogonlok" Ewystawy KOSZALIN MUZEUM ARCHEOLOGICZ.NO--HISTORYCZNE: Muzeum przy al. Armii Czerwonej 53 — Wystawa etnograficzna pn. „Jamno i okolice" oraz „Zabytki świadkami naszej historii". * Ul. Bogusława II 15 — Wystawa prac honorowych laureatów nagrody SARP oraa — „Exlibris marynistyczny". Muzeum czynne codzienni* (oprócz poniedziałków) od godz. 10 do 1C; w* wtorki w godz. 12—18. KLUB MPlK — Salon wystawowy „KONTAKTY" — wystawa fotogramów pod nazwą „Kobieta polska" oraz — Wystawa książek o tematyce technicznej — czynna codziennie w godz. 9—Cl. SALON WYSTAWOWY BWA (ul. Piastowska) — rzeźby Stanisława Kuloma (docent ASP w Warszawie) SALON WYSTAWOWY WDK — Malarstwo Aleksandra Kwiat kowskiego (w godz. 18—i#). •łupsk MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — Zamek Książąt Pomorskich — czynne w srodz. 1"—U Dzieje 1 kultura Pomorza Środkowego: 2) Ogólnopolska wystawa grafiki, malarstwa I rzeźby amatorskiej rzemieślników cechowych. MŁYN ZAMROWY — czynny w godz. 10—18 Kultura ludowa Pomorza Środkowego KLUKI: Zagroda Słowińska — czynna w godz. 10—18. Kultura materialna i sztuka Słowlńców BRAMA NOWA — Galeria PSP — czyuua w godz. 12—18. 1) Salon wystawowo-sprzedaż-ny: t) Wystawy — malarstwa Leszka Walickiego i fotogramów Bogumiła Oploły, SMOŁDZINO: Muzeum Przyrodnicze SPN — otwarte w godzinach 10—16 KLUB MPiK — Wystawa grafiki Wiesława Dembskiego BWA — Baszta Obronna — otwarta w godz 10—16. Malarstwo. rzeźba i rysunek grupy plastyków trenczyńskicb (CSi^c KOŁOBRZEG MUZEUM Oręża Polskiego -1) Wieża Kolegiaty — „Dzieje oręża polskiego na Pomorzu Zachodnim"; 2) Kamieniczka przy ul. Emilii Gierczak — „Dzieje Kołobrzegu". Wystawy czynne we wtorki i niedziele od godz. 14—19; w łrody, czwartki, piątki i soboty w godz. 8—13.30. Ponadto ekspozycja czołgów, samolotów ! samochodów wojskowych (obok kamieniczki przy ulicy B. Gierczak). MAŁA GALERIĄ Domu Kultury — Wystawa malarstwa Mariana Kokoszyńsklego (akwarela). BYTÓW MUZEUM 8 ACHODNIOKA-SZUBSKIE (Zamek) — Wystawa pn. „Wystawa nabytków Mu-seum" czynna codziennie w godz. 10—15 prócz poniedziałków W soboty wolne od pracy czyn na w godz. 11—18. Świdwin DOM KULTURY wystawy: grafiki Wojciecha Knsywobłoc-kiego oraz fotogramów Ryszarda Motkowicza. SŁAWNO SALON WYSTAWOWY Domu Kultury — Wysiawa fotograficzna pod nazwą — „Węyry dziś" — czynna codziennie w godz. od 17 do C8« ski. 1- 15); poranek — niedziela^ Postrach Teksasu (polski) ŁEBA — Miasto niezwykłe — Warszawa (polski) i Bilans kwartalny (polski, 1. 15) — oraz Kes (angielski. 1. 15); poranek — niedziela: Pokusa MIASTKO — dziś kino rue-cynne; w niedzie ę: „BrUannlc' w niebezpieczeństwie (angKlSiii, 1. 15); poranek — niedziela: Cztery serca (radziecki) MIELNO — Swobodny oddech (węgierski, t 15); poranek -i niedziela: Weronika w kraju czarów (rumuński) NOWA WIES LĘBORSKA —• Węgorz za 300 milionów (włoski, 1. 15) oraz — Dowódca łodzi podwodnej (radziecki) POLANÓW — Zdradzieckie gry miłosne (czechosłowacki, 1. 15) poranek — niedziela: Wydra pą na Grahama (angielski) POŁCZYN ZDRÓJ PODHALE — Ucieczka prze* pustynię (francuski. 1. 15) GOPLANA — Moja wo.ina md ja miłość (polski); poranek — niedziela: Junga z Floty Północnej (radziecki) • * • PRZECHLEWO — PoniewaS się kocha ja (rumuński, 1. 15); po ranek — niedziela: Wielka, wię^ ksza największa (polski) SIANÓW — Orzeł i reszka (polski, I. 15); poranek — nie^ dzieła: Słoń maruda (angielski) SŁAWNO — Miłość szesnastolatków (NRD, 1. 15); poranek — niedziela: Królewna i osiołek (polski) SZCZECINEK DOM KULTURY — g. 15.38 — Prywatne życie Sherlocka Holmesa (angielski); g. 17.30 i 20 — Dziewczyna z laską (angielski, 1. 15) pan.; poranki — niedziela, g. 11.15 i 13: Niewidzial ny batalion (jugosłowiański) ŚWIDWIN WARSZAWA — Linia (polski, I. 15); poranek — niedziela: Prz« ciw Kingowi (jugosłowiański) MEWA — Dzieje grzechu (polski, 1. 18) USTKA — Kalina czerwona (radziecki, I. 15) — g 18 i 20; w niedzielę seans dodatkowy — g. 16; poranek — niedziela, g. 12: Wielka włóczęga (fran-c li ski) USTRONIE MORSKIE — Pyg mnlion XII (NRD, 1. 15); poranek — niedziela: Małpka (polski) ZŁOCIENIEC — Zeznania komisarza policji przed prokuratorem republiki (włoski. 1. 15); poranek — niedziela: Poważne zmartwienie (radziecki) KOSZALIN BAŁTYCKI TEATR DRAMA' TYCZNY — ..Czarowna noc'' — sobot.a, e 15.30 (bilety wyprzedane); ..ich czworo" — niedziela, g. 18 SŁUPSK BAŁTYCKI TEATR DRAMATYCZNY — niedziela, g. 18 — Komedia rodzinna (mmmun na falach średnich 188,2 i 202,2 m oraz UKF 69,92 MHz SOBOTA 8.40 Studio Bałtyk 16,15 Muzyka i reklama 16.20 Przegląd nowości wydawniczych — audycja Wł. Króla 16.27 przegląd mu zyczny opracowany przez B. Gołembiewską 17.00 Przegląd aktualności wybrzeża 17.15 Z tygodnia na tydzień — komentarz aktualny Cz. Kuriaty 17.22 Starty — magazyn młodzieżowy pod red. G. Preder 17.47 Młodzieżowe studio stereo — aud. W. Stachowskiego 18.25 Prognoza pogody dla rybaków. NIEDZIELA 8.00 Wspomnienie Gruzji (2) —» felieton literacki. Czesława Kuriaty 9.10 „Szkoła na paśniku" — fragment ■ powieści Lasska Bakuły 11.00 Koncert życzeń 22.00 Wiadomości. sportowe i wy niki losowania „Gryfa", KOSZALIN W PROGRAMIE OGÓLNOPOLSKIM Program II na UKF 69,92 MHz — godz. 18.30—21.00 — Ogólnopolski muzyczny program stereo foniczny. JPZG D-2 Strona 16 MAGAZYN Głos Pomorza nr 230 .....,................ni,,,,, || ni |. i , , ....... i,, ■> CZY KA2DY POMYSŁ JEST DOBRY? J. Aleksandrów Gabinet Noczelfiiko. Pod ścianą przed biurkiem Naczelnika stoi telewizor. Wchodzi Pracownik.; Pracownik. Czy można wejść? Naczelnik, (pisze nie podnosząc głowy}. Proszę, Pracownik. Czy można usiąść? (siada tylem do Naczelnika, twarzą do telewizora). Naczelnik. Niech pan siado. Pracownik. Czy możno włączyć telewizor? Zora z zacznie się mecz. Naczelnik. Można włączyć, tyik© cicho, bez fonii. Pracownik, (wlącro telewizor), Dziękuję. Gdyby u na$ w dziale był własny telewizor nie przeszkadzałbym panu. Naczelnik. Jaki? Pracownik. Kolorowy. Naczelnik. Pytam jaki dział. Pracownik, (zastanawia się), Dobry dział, koleżeński. Naczelnik. U nas we wszystkich dzia łach są koleżeńskie stosunki. To nie jest cecha szczególno. Jak się dżiał nazywa? Pracownik, Nazwę też ma dobrą. Naczelnik. Co macie napisane na tabliczce na drzwiach? Pracownik. Co na tabliczce napisane? A co właściwie, tam napisano? Naczelnik. To ja pana pytam.' Pracownik. Przypomniało mł ti*l „Ni# trzaskać drzwiami'*. I j#sstei« „Nie palii" L. „Wychodząc tgai świat ło". Am*, ćs&ot tmehrJki Pracownik. Nowe] techniki? Chyba niei Wczoraj przepaliła się żarówka. Cały zespół nie poradził sobis z założeniem nowej. Naczelnik. To jeszcze o niczym nie świadczy. A co pan dziś robił? Pracownik. Nie pamiętam. Było wiele pracy. Naczelnik. A wczoraj. Pracownik. Pisałem na maszynie. Ca-1 ły dzień. iiiuuiju Naczelnik. Trzeba było od razu mówić! To znaczy' jest hala maszyn. Pracownik. Niem nie hala maszyn. Dobrze wiem - moja żona tam pracuje, Cały. dzień robią ria drutach, żeby stuk maszyn nie przeszkadzał w pra' cy. A u nas nie robią swetrów. Nie umieją. Naczelnik, A może to dział reklamy? Pracownik. Nie. tam rozwiązują-krzy żówki. A nasi1 nie umieją. Naczelnik. To proszę powiedzieć kto jest a was kierownikiem działu i jak ti$ wasza finrta nazywa. Pracownik. Mojo? (Zamyśla trif, wydostaje z portfela dowód osobisty, czy to) „Orgremżiłstroj" Naciałnik, Dziwna. Moja ftm# *• też „Orgremżiłstrof'. A do jakiego zjed noczenia należycie? - Pracownik, Pieczątka jest niewyraźna. Naczelnik, Powinien pan wiedzieć do kąd codziennie, chodzi pan da pracy! Pracownik. Wychodzę z trolejbusu i od razu w bramę. Nie oglądam się na boki. Nie ma czasu, trzeba spieszyć do pracy. W naszym gmachu jest wie le różnych biur, Zanim się przeczyta wszystkie nazwy, to dzień zleci, (wstaje). A czy pań nie wie, gdzie ja pracuję? Nacz^hik. Stop! Jaki guzik naciska pan w windzie? Pracownik. Czwarty. Naczelnik. A potem korytarzem w lewo? Pracownik, W lewo. Naczelnik, Koło gaśnicy przęctwpoża roWej? Pracownik, Tak. Naczelnik, Drzwi zatrzaskują się same i udenają w plecy? Pracownik. Uderzają. Naczelnik. Boleśnie? Pracownik. Boleśnie. Naczelnik, To znaczy.,. To znaczy, ze pracuje pan w moim dziale, I pen. mnie nie zno?! Zwalniam pana z ©ra cy! Pracownik. Nie, nie zwolni mnie pa^ Pan nie wie, gdzie pracuję,........ Naczelnik. Jak to nie wiem? Pracownik. Bo naciskam czwarty guzik w windzie, ponieważ trzeci jest zepsuty. Nie pracuje w pańskim przedsię. hiorstwi*. G-o-o-o-ll Cztery zero!I (Wychodzi). \ Tłum. $, Z. JAWNO minęły czasy legendarnego Rudolfa Va!entirro, jest jednak aktor, który bywa porówny-wany, z tym bożyszczem. Jest to Orncr Sharif,' który urodził się 10 kwiefnia 1932 r. w Aleksandrii ja'o Michel 5ha> houb. Dzieciństwo spędził w Paryżu, ukończył Victoria Coi lege w Kairze, a następnie studiował sztukę dramatyczną w Londynie. Omar zadebiutował na e-krarie w filmie ,,Ssraa fil wadi" (Płonącą ziemia) Yusufa Chachine w 1954 r, W latcćh 1954-1960 wystąpił w ponad 20 filmach etgip-skich. Grał tam u boku żony, słynnej w krajach arabskich Fotem Hamomy („Grzech Azizy"). Syć może Omor r.a zawsze pozostałby amantem z egipskich melodramatów, gdyby nie francuski reżyser Jacques Baratier, który zaproponował mu w 1959 r. główna rolę w pierwszym europejskim filmie SHarifa pt. „Goha". Obraz ten był prezentowany na paru festiwalach, dzięki czemu reżyserzy zwrócili uwagę no nową twarz w filmie. Omar otrzymuje teraz propozycję zagrania w „Lawren-ce z Arabii". Oczywiście • aktor skwapliwie przyjmuje propozycję i wygrywa zarazem ogromną szansę. W 1962 r. dzięki roli w tym filmie pretenduje. do „Oscara", jego nazwisko staje się sławne Amerykańscy reżyserzy, którZ) poszukiwali nowej twarzy, po maaoją Omorowi w zrobieniu kariery. Oczywiście nie jesl-to pomoc bezinteresowno, Sharif mo ogromne powodze nie u publiczności, która masowo uczęszcza na wszystkie jego filmy, a to z kolei przy nosi ogromne wpływy producentom i wytwórniom. Omar robi nie tylko filmy, ale również pieniądze. Może sobie pozwolić na wystawny , tryb życia, z czasem staje-się playboyem, otoczonym pięknymi kobietami. Dla ' reklamy szokuje od czasu do czasu wiadomościami o zamierzonym rzuceniu filmu, co jednak, nie następuje. Omar maże tak mówić, gdyi jest świa towaj sławy brydżystą i dlate go wieści o poświęceniu się sportowemu powołaniu mają w sobie coś 7. prawdy, Nie przypuszczam jednak, by w najbliższym czasie Omar rzeczywiście miał zamiar rzucić, film-. Znajduje się., u szczyty powodzenia, kręci, fii.m . .z.a. filmem. Sporo z. nich widzieliśmy również u nas: „Upadek cesarstwa rzymskiego". „Dżingis Chan", ,,Noć-generałów", „Złoto MccKen-ny", „Mayerling", „Jeźdźcy", „Cenny lup". „Britannic w nie bezpieczeństwie". Kreował na ekranie najróżniejsze postacie. wcielał się w role niemieckiego oficera. Che Gue-wary, Rosjanina, we wszystkich tych przypadkach zmieniał jednak tylko strój, nie silił się na zróżnicowanie' postaci pod względem ch.arak.te rologicznym. Dlaczego? Bo po prostu togo nie umie, a i reżyserzy, znając skąpe umiejętności Omcra, nie wymcga-ją od niego zbyt wisie, Czaruje widzów niezwykłą, egzotyczną urodq, fantastycznym, błyskiem białych zębów uśmie chem, I to jest cały repertuar mimiczny Omara, Publiczność jednak go ko* cha, może właśnie dlatego', że zachowuje się on tak stereotypowo, że wiadomo na pamięć, jakie będą jego gesty? Omar 'jest typowym przedstawicielem kina komer* cyjftego, można go też zaliczyć do gwiazd filmowych, których typ już zanika, -Fantastyczna kariera, jaką zrobił, , pozwala łudzić się setkom zd czynających prace w filmie, i że również ich czekają wielkie sukcesy. Do największych, t osiągnięć Sharifa należy zdo bycie hagrody krytyków „Złotego Globu" w 1963 i 1965 roku. (kon) P.5. Aktora dedykujemy. Adzie Kłupińskiej z Kołobrze gu» W tej rubryce nie możemy przedstawić Moniki Rości, czvli Nel, bo nie jest ona gwiazdą. Moż\ za parę łat.. ZBAWIENNE DZIAŁANIE Grzeszne myśli , "czas zmienia — w pobożne życzenia. . POWAGA Nie tert poważny, kto się nie śmieje — ' lecz ten, kto śmieszny nie jest WADA Jeśli brać młode lata. za zalety —* to bardzo szybko mijają, niestety UNIWERSALNA LAMPA Krytyków naszej telewizji spieszymy ■ poinformować, -te ■ j nie są na świecie odosobnieni. Świadczyć, o tym może j np., takie ogłoszenie holenderskiej firmy oświetleniowej: ' „Coś dla miłośników telewizji- i lektury! Nasza najnowsza lampa domową pozwala wygodnie czytać książką, pod. czas oglądaniu programu telewizyjnego. ZASTANÓW SIĘ W jednym z* szwajcarskich dzienników ukazało się ogłoszenie następującej treści: „Sprawdzam hamu! ce w samochodzie za trzy franki. Instytucja pogrrebo wa każe sobie płacić 400 tys. .franków. REFLEKSJE A. Oryginała*li }•« ryzykowna. A Po własnych fiadacłs zbłądzić najłatwiej. A Skromność' Jest widoczna dopiero u ludzi wielkich. ▲ Zbyt często za rozsądek bierzemy zwykły' brak odwagi. A Na straży moralności winna stać przynajmniej warta honorowa. A "Aby oceniać lad z I, należy znać się na r z e czy. Jerzy Leszczyński Piosenkarz w czasie występu musi czarować, publiczność świe żóśćią, temperamentem i pogodą ducha. Dwu godzinny recital wymaga doskonałej kondycji fizycznej. Dlate go też znany piosenkarz Tom Jones wstąpił o-statnio ' do.,, szkółki ciężarowców, wychodząc z założenia, że pomoże mu to śpiewać lekko i swobodnie. FRASZKI WARUNEK KONIECZNY Kobiety w stroju Ewy $ą dobrze, widziane poa warunniem, że strój jest bez zmarszczek i falbanek. SCHEMATY Człowiek jest rozumną Istotą — choćby nawet 'był idiótą; o ośle• tego nikt nie powie — choćby to nawet był człowiek Na terenie plantacji kukurydzy w somalijs-kiej wsi Eeberdale doszło do ostrego starcia między ludźmi , a... małpami. - - ..... W' poszukiwaniu wody i pożywienia 600 rnałp-- pawianów zaatakowało pracujących na plantacji chłopów, zmuszając ich PRZYKŁAD IDZIE OD... LUDZI do ucieczki. Małpy, obrzucając łudzi kamienia mi i kawałkami drewna przystąpiły nawet . do regularnego oblężenia farmy. Walka trwała dwa dni. Dopiero pomóc. która nadciągnęła z sąsiednich wsi. wybawiła ludzi z opresji. Małpy wycofały się. Specjaliści badający zachowanie się pawianów stwierdzili, autorytatywnie, że małpy te uważnie obserwują ludzi i próbują naśladować ich. ... Komentarze zbyteczne GOŁO ALE WESOŁO Właściciel jednego ze sklepów odzieżowych w Monachium postanowił zareklamować swą firmę w dość oryginalny sposób. Qg łosił mianowicie, że gotów jest bezpłatnie odziać od stóp do głów pięciu pierwszych klientów, którzy ok- reślonego dnia zjawią się w sklepie w stroju... adamowym. Plan nie doszedł do skutku, ponieważ na dłu go przed otwarciem firmy •na ulicy uformowała sic kil kudziesiecioosobowa -kolej ka golasów. Musiała interweniować policja. Kondycja estradowa CZYSTOŚĆ TO ZDROWIE...!