'dujący Plenum CKR PZPR 21 bm., odbyło s!ę vf gmachu KC PZPR plenarne posiedzenie Centralnej Komisji Rewizyjnej PZPR.. W czasie obrad, które prowadził przewodniczący Centralnej Komisji Rewizyjnej PZPR — Arkadius* Łaszewicz, omówiono działalność CKR za okres kadencji oraz wyniki przepro wadzonych kontroli. Plenum rozpatrzyło i za twierdziło sprawozdanie Centralnej Komisji Rewizyjnej PZPR na "VII Zjazd PZPR. Inauguracja 'fm*rjums9 XXIV Nr 260 (7497) Cena 2 zł W czasie sztormu lodzie próżnują CAF - Kudro 2 UDZIAŁEM E. GIERKA I P. JAROSZEWICZA Lubelskiego Zagłębia . Na str. 3 publikujemy sprawozdanie x uroczystości wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę Lubelskiego^ Zagłębia Węglowego 1 rozpoczęcia głębienia pierwszego szybu. > . ANNA ZALEWSKA;^ f Ze statystyki wynika, że na jedną rodzinę chłopską przypada w naszym kraju zaledwie około pięć hektarów gruntów rolnych. Mimo znacznego odpływu ludności wiejskiej do miast, istnieje zjawisko przeludnienia wsi indywidualnej. Obok tego w miastach nadal notuje się brak siły roboczej, zwłasz cza w przemyśle, budownictwie i usługach. Taki układ wykształcił ogromną, bo w skali kraju liczącą ponad 2 min osób, grupę ludności dwuzawodo-wej, tzw. chłopów-robotników. Status chłopa-ro-botniką, to po prostu praca na dwóch etatach: w miejskim zakładzie i we własnym gospodarstwie. Jest oczywiste, że obu tych funkcji człowiek nie może równie dobrze, efektywnie wykonywać. Jeden dzień Barciako — A kogo to obchodź, Jak mi dzień mtnął? Dzień jak każdy inny — ciężki, bo robota od rana do nocy, ale ieby mi w gazede o tym pisać... No dobrze. Dzisiejszy dzień jesz cze się nie skończył, to opowiem jak było wczoraj. Matka, idź no zobacz, mo&e ziemniaki jul nie uparow*łyt ...Watal o ezwartej, jeszcze było ciemno. Włożył %a *Ł»-bia cokolwiek i poszedł szykować poranną porcję jedzenia (dokończenie no. str, 8) Wczoraj w Płocku odbyła się uroczysta ogólnopolska inauguracja tegorocznych Dui Książki Społeczno-Poli tycznej. Podczas inauguracji w Płocku otwarto ogólnopolską wystawą dorobku wydawnictw społeczno-politycznych w latach 1872— 1975. Odznaczenie L. Breżniewa Sekretarz generalny KC KPZR, Leonid Breżniew zo stał odznaczony przez Swia tową Radą Pokoju „Złotym medalem pokoju" imienia Fryderyka Joliot-Curie. Po informował o tym w piątek na światowej kouferen cji przedstawicieli narodowych ruchów w obronie pokoju sekretarz generalny Światowej Rady Pokoju Ro mesb Chandra. Konferencja obraduje w Leningradzie z udziałem przedstawi cieli ponad 100 krajów. II 1 »ll ,1 fc.1 Sprawa ■ zjednoczenia R Wietnamu ■I W Sajgonie zakończyła się w piątek tygodniowa p konferencja przedstawicieli Wietnamu Północnego i 0 Wietnamu Południowego w sprawie zjednoczenia repub BI lik. Podpisano dwa dokumenty; komunikat końćo-12 wy konferencji oraz lisę omówionych i jednomjśl-B nie uzgodnionych tematów obrad. t ■ Opublikowany na zakoń- , ezenie konferencji komuni ES kat informuje, że wybory powszechne, które pnprze-B dzają formalne zjednocze- , nie Wietnamu, odbędą się w pierwszej polowie 1916 roku. O. Carva!ho pozostaje na czele COP-CON ksień !rto' aktualny. Momy iVajYj; zv_^odnymi wiatrami, przed z chlapami, zawiejami, zima 5*Qcvm * ' • - o$ób \ ..inie9iem i mrozami. Tysiące . CCK^iennie oczekują na •kryć< Qut°busów muszą się gdzieś Słcrwtłmlr NawUM t kMta. egwMMEwwel "«UK» " " A jyrfYi^ ^ ---... —A- ____ pnyswpww wmwm i +* Mi &m* tię nią lettai Joko system elementów ł konstrukcji umożliwiający szerokie zastosowanie do montażu wiat, straganów, kiosków, pawilonów o dowolnym kształcie, zamkniętych i otwartych, sezonowych a takie ogrzewanych. Mogliby więc zainteresować się nim handlowcy do wykorzystania przy budowie sezonowych punktów Sprzedaży w ośrodkach wypo- ctynlrowyeh. przodslobiomtwwi turyitya-*j> W *» tttt* tMtKtwm pwpn)i^> #» mimbkuA. Ofeoen* petm »y*łą fcabiot ttrogajii wtsfMm braJenfąm o ostetyce w handlu, hlglo-nie I innym wymogom. Wszyscy odwiedzający targowisko muszą dreptąć w biocie, Czy nie można by urządzić przyzwoitych targowisk wykorzystując te lekkie, estetyczne i przy większej produkcji niedrogie elementy? Przyzwoite stragany nie zmienią wcale charakteru targowiska, zmioni się tylko forma pokazania tawuv I afcsiugl klientów. A m k» tt»ybo M najwytay esas Mai# . faNbwf i wtwt iro Rząd, kierując się usta-® -iatni Biura Politycznego '?*9 PZPR, powziął decyzje, **óre mają na celu: . — utrzymanie wysokiego ^Pa, produkcji w ostatnich Rodniach tego roku, a tym , łl"ym zapewnienie jak naj-ePszych warunków do wysiania planu I kwartału w °*iu przyszłym; *— Podjecie przez produktów artykułów rynko-/ch i cały aparat handlu 5*vnętrznego skutecznych ty?s'ków na rzecz odpowiedniego zaopatrzenia sie-detalicznej w okresie łożonych zakupów zimo-3ch i przedświątecznych; ^ 7" dalszą intensyfikacje? ''a'alności związanej z P). ^Portem 1 poprawą jakoś-w Produkc.ii przeznaczonej * Potrzeby handlu zagracanego; w koncentrację potencjału *fa fonawczego na obiektach b>« ?raz -Widzianych do urucho- enia jaszcze w tym roku °wy do pracy w warun- , «<»wy do pra ch zimowych fcL^ecnl® zagadnieniem na.lwai J*zym, n* którym muazą za śNpdkować uwagę resorty prze myślowe. iesl zapewnienie harmonijnego piżejscia do wykona ni a zadań 19Y6 r. Chodzi głównie o odpowiednie przygotowanie zapasów materiałów i produkcji w toku. Wszystkie ogni-wa narządzania muszą dołożyć maksimum starań, aby w pierw szych tygodniach i miesiącach nowego roku nie dopuścić do sezonowego spadku produkcji, a przeciwnie — od samego początku utrzymywać wysoką dy namike pracy w przemyśle. Dużo uwagi poświęciła Rada Ministrów zagadnieniom rynku. Stwierdzono, że rytmiczne wywiązywanie się wszystkich pro ducentów z powinności wobec handlu wewnętrznego jest obowiązująca zasadą. Ustalono, że w I kwartale przyszłego roku przemysł powinien wykonać o-koło 1/4 masy towarowej przewidzianej w całorocznym planie dostaw na rynek. Spośród operatywnych zadań najbliższych tygodni za sprawę najważniejszą uznano nadrobienie powstałych zaległości oraz pełne. ilościowe i asortymentowe, wywiązywanie się z dostaw artykułów przeznaczonych na potrzeby ludności Chodzi przy tym również o dostawy dodatkowe przewidziane w decyzjach przyjętych ostatnio przez rzad z myślą o wzmocnieniu i l. wzbogaceniu rynku w IV kwartale br Szeroko omówiono również problemy rolnictwa i skupu. Na posiedzeniu dokonano o-ceny realizacji zadań inwestycyjnych. Zapadła decyzja, aby we wszystkich resortach przeprowadzić analizę stanu zaawansowania inwestycji, które' mają być oddane do użytku jeszcze w tvm roku bądź w I półroczu 1976 Powinno to dopo móc podjęciu skutecznych przedsięwzięć na rzecz termino wego uruchomienia nowych o-hiektów wytwórczych, szczegół nip zaś tych, które maja do o-degrania duża rolę w powięk-•zanlu produkcji towarów na rynek i eksport, W przedsiębiorstwach budowlanych należy zwrócić uwagę na właściwe zagospodarowanie nowoczesnego sprzętu, dobre wykorzystanie czasu pracy oraz poprawę gospodarki materiałowej. Rada Ministrów wyraziła prze konanie, że załogi zakładów pracy należycie wykorzystają ostatnie tygodnie roku do wyrównania frontu gospodarczego, nadrobienia występujących na niektórych odcinkach zaległości i do dalszego wzmocnienia ryt mu pracy we wszystkich dziedzinach produkcji i obrotu towarowego Okres ten musi być wypełniony dobrą, wydajna i efektywna pracą, w ten sposół? stworzone zostaną korzystne warunki do realizacji zadań 1976 roku — pierwszego roku nowej pięciolatki, której zasad niczy kształt określi wkrótce VII Zjazd partii * * * W kolejnym uunkcie obrad Rada Ministrów uchwaliła rozporządzenie w sprawie postepo wania arbitrażowego. Jest to akt wykonawczy do ustawy z 23 października br. o państwowym arbitrażu gospodarczym. Przepisy zawarte w tym dokumencie wzmacniają ochronę in teresów gospodarki oraz praw jednostek gospodarczych .wyste puiących w Dostępowaniu arbi trażowym. maja na celu terminowe ' rozpatrywanie spraw, zapewniają zmniejszenie społecznych kosztów postępowania związanych z rozpoznawaniem sporów arbitrażowych. W rozpo rządzeniu ustalono także tryb ncstęoowania dotyczącego działalności Drofilaktyczno - sygnalizacyjnej. a wiec hadania przv czyn powstawania snorów. spo sobów i form oddziaływania na doskonalenie wsoółpraoy między jednostkami gosnodarki uspołecznionej oraz eliminowania nieprawidłowości w ich funkcjonowaniu Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 1 jerudnia br. (PAP) Strono 3 Lubelskiego Zagłębia Węglowego Dzień 21 listopada zapisze się trwale w historii rozwoju naszego kraju. Z udzia-levn przywódców partii i państwa — EDWARDA GIERKA i PIOTRA JAROSZEWICZA, rozpoczęto tego dnia głębienie pierwszego szybu pierwszej lubelskiej kopalni oraz wmurowano akt erekcyjny pod budowę całego Lubelskiego Zagłębia Węglowego. I sekretarzowi KC PZPR i premierowi złożono meldunek o dotychczasowym przebiegu prac, zgłaszając jednocześnie gotowość do głęnienia szybu górniczego. Następuje historyczny mo- konujemy wmurowania aktu i EDWARD GIEREK erekcyjnego pod budowę PIOIR JAROSZEWICZ w pierwszej w tych stronach °warzystw.ie gospodarzy Zie, lubelskich — kopalni. Da-helskiej: RYSZARDA jemy tym samym początek OJCIKA i MIECZYSŁA- budowie Lubelskiego Zagłę-A STĘPNIA dokonują bia Węglowego. Historyczna to chwila, albowiem nowy okręg górniczy, który w ciągu najbliższych piętnastu lat wyrośnie z waszej pracy, skrzętnej i sumiennej, będzie miał og- p -.....—j, roręne znaczenie dla rozwo- , 0 zwiedzeniu niektórych ju gospodarki, a zwłaszcza ciektów i urządzeń w hali dla wzrostu wydobycia pa-^>aszyny wyciągowej szy- liw, dla dalszej budowy sil ^rnurowania aktu erekcyj-Pod budowę Lubelskie-Zagłębia Węglowego, hwilę później przywódcy Partii i państwa dokonają symboliczne2o załadunku zie 1111 z budowanego szybu '3u I „Północ", odbyło się spotkanie E. Gierka i P. aroszewicza z przeszło dwu .u°sobową grupą górników * Pracowników przedsiębiorstw budowlano-montażowych. O dotychczasowych Pracach i -zamierzeniach na Przyszłość poinformował minister górnictwa, i energety-— Jan Kulpiński, podkreślając rangę powstającego zagłębia. Oszacowane za-s°by określa się na ok. 40 ^Id ton. Pierwsza, budowa-^ obecnie kopalnia w eOGDANCE o1 a w 1980 r. gospodarce narodowej pierw Scy milion ton węgln kamień n.e§o. Dziesięć lat później siedem zespołów kopalniakach przekazywać już bę-dzie 24 min ton węgla rocz-nie- Budowa Lubelskiego Za ^?bia Węglowego charak-ei7zuje się stosowaniem Nowoczesnych rozwiązań i socjalistycznej Polski i dostatku jej obywateli. Przyjmijcie z tej okazji, drodzy towarzysze, wraz ze wszystkimi mieszkańcami Lubelszczyzny, jak najlepsze, z głębi serca płynące pozdro wienia i życzenia od T sekre tarza Komitetu Centralnego naszej partii tow. Edwarda Gierka, pozdrowienia od Biu ra Politycznego KC PZPR, od rządu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, od całego naszego społeczeństwa. Ma swoją głęboką wymowę fakt, że ta ogromna inwestycja nabiera rozmachu t^łainie teraz, na kilkanaście dni przed VII Zjazdem Polskiej Zjednoczonej Partii Ro botniczej. Nie jest to dziełem przypadku, lecz stanowi logiczne następstwo i kolejny wyraz śmiałej polityki przyśpieszonego rozwoju go- 140 min ton w roku 1970 do bez mała 172 min ton w bieżącym roku. Za lat 15, jak się dziś szacuje, będziemy potrzebowali 250 min ton węgla kamiennego. Górnictwo śląskie samo temu nie podoła. Jego możliwości, aczkolwiek wzrastające, są jednak ograniczone przez takie czynniki, jak transport. bilans siły roboczej i wymogi ochrony środowiska. Dlatego właśnie powzięliśmy decyzję o przystąpieniu do eksploatacji bogatych złóż węgla w waszym rejonie. Tegoroczną tradycyjną Barbóikę, jako własne święto górnicze będziecie obchodzić w tych stronach świadomi wielkich zadań i obowiązków, zespoleni z całą wielką górniczą rodziną, oto czeni szacunkiem i . wysokim uznaniem partii, całego pań stwa i naszego narodu. Każde następne święto górnicze zaznaczy się w dziejach i życiu Lubelszczyzny nowymi wartościami materialnymi i duchowymi, które z waszej pracy .tu wyrosną. Serdecznie wam tego, wraz z towarzyszem Edwardem Gierkiem życzymy, a szczególnie życzymy wam dobrej, wydajnej, bezpiecz-v nej, szczęśliwej górniczej pracy. Wszystkiego najlepszego, Drodzy Towarzysze! Po wystąpieniu premiera padają kolejne zapewnienia budowniczych, iż nie będą oni szczędzić sił dla tej wiel kiej budowy. Spotkanie dobiega końca. Rządzeń "oraz dużą oszczęd-v spodarki i życia, która tak n°ścią eksploatowanej po- wielkie przyniosła już owo-Wierzchni. ce, a w uchwałach VIT Zjaz Następnie głos zabrał pre zmierza.iących do dalsze-toier Piotr Jaroszewicz, któ- ' 2° rozwoju Polski, do poprą ry Dowiedział m. in.: w? jakości pracy i życia na _________ ______ Zgromadziła nas tutaj, w szego narodu, znajdzie kon- j sekretarz KC PZPR żegna-•ogdance, na pięknej Ziemi t.ynuację i twórcze rozwinię jąC sję z zebranymi mówi: r - cie w oparciu o osiągnięty - w ostatnich latach wyższy poziom naszego rozwoju. Dzięki modernizacji kopalń starych i budowie nowych, dzięki nowoczesnej technice i organizacji, które coraz efektywniej wspoma- ^ubclskicj, gdzie przed laty r°dziła się władza ludowa — r°czystość, która nie tylko ^ nas, ale i w świecie nieczę sto się zdarza. — Oto po rze ^inym rozeznaniu geologicz yo"1 i po dziesięciomiesięcz nych pracach przygotowaw- Czych, dobrze prowadzonych gają pracę górnika, wydo-Pl~zez specjalistów górni- bycie węgla kamiennego r'ych i. budowalanych, do- zwiększyło się w Polsce ze „Proponuję, abyście nam zameldowali, kiedy osiągniecie poziom 500 m,przyjedziemy wówczas do was. Nie zapomnijcie też o nas, gdy do-kopiecie się do pierwszego węgla. Chętnie go z wami obejrzymy. Życzę wam, aby nastąpiło to jak najszybciej". (PAP) Wos Pomorza nr 260 MAGAZYN Wielki dzień budowniczych Narastcjqcy stukot butów za oknem, trzaśiięcie drrwi u sqsiada, brzęk transporterów 7. butelkami pod sklepem — rozmaite sa te nieomylne odgłosy, które zwiastują, że zaczai sie nowy dzień - po-ws7f?dni dzień pracy. Zanim ruszc, maszyny w fabrykach, zasiada w ławkach uczniowie na ulicach miasta gęstnieje tłum przechodniów. Po drodze do pracy przystanek przed kioskiem: trzeba kunić aazety i oapierosy. Jeszcze widać wracajacvch ze sklepów z porannymi zakupami. jeszcze rodzice od-Drowadzaja dzieci do żłobków i przedszkoli Zanelniajq sie vdworce. Pociągi i autobusy dowożą soieszących do pracy lub szkoły. Już całkiem widno. Na ulicach pachnie gorqcym asfaltem. Tekst i zdjęcia: JÓZEF PIĄTKOWSKI ZACZYNA się , Strono 4 M WOLNA D806A OU PRZEWOZÓW U PROGU ZIMY W BAZACH PKS Zbliża się zima, najwyższy więc czas tapiąć na ostatni guzik przygotowania transportu do eksploatacji w trudniejszych warunkach O przedzimowych przedsięwzięciach służby technicznej Przed siębiorstwa PKS w Koszalinie poinformował nas zastępca dyrektora, Grzegorz Matuszewski. Najistotniejszą sprawą jest utrzymanie taboru w wysokiej gotowości technicznej Pod tym kątem. przeprowadzono m. in. specjalne szkolenie kierowców i monterów samochodowych. W październiku przystąpiono do sezonowych obsług technicznych autobusów i Dojazdów ciężarowych, zwracajac szczególną uwagę na sprawność urządzeń ogr7ewniczych i hamulcowych oraz ocieplenie akumulatorów Warto dodać, że w okresie przejściowym ogrzewanie w autobusach powinno być włączone, gdy temperatura we wnętrzu po jazdu spadnie poniżej 10 st. C. o czym za pominają niekiedy kierowcy. Po mroźnych zimowych nocach wiele kłopotów przysparza zazwyczaj rozruch pojazdów. Toteż we wszystkich oddziałach i placówkach PKS przygotowano specjalne wózki akumulatorowe dla sprawniejszego uruchamiania silników. Zadbano również o punkty poboru ciepłej wo dy dla ich rozgrzewania. Od 15 listopada wprowadzono w bazach sezonowe dyżury kierowców (od godz. 5 rano). W razie kło potów udziela oni pomocy w wyprawieniu pojazdów na trasy. W wielu bazach i punktach postoju taboru zainstalowano elektryczne urzadzenia do ood stanowisk . wyposażonych w taką instalację. Niestety, nie wszędzie jeszcze m. in. z uwagi na warunki zaplecza — uda się je w tym roku wprowadzić. W porozumieniu z CPN gromadzi się niezbędny zapasy paliw i olejów zimowych w bazach. Nie ma problemów z za pewnieniem odpowiedniej ilości olejów naoędowych o niskiej temperaturze krzep nięcia. okresowe braki występują natomiast w zaopatrzeniu woleje silnikowe do silników wysokoprężnych. Pod dostat kiem jest natomiast w tym roku akumu latorów i ogumienia. , V- poszczególnych jednostkach PKS za dbano o przydziały odzieży zimowej — kożuchów, ocienianych ubrań roboczych i butów. Wydaje się również pracownikom sprzęt zimowy — pokrowce, łopaty środki chemiczne do rozmrażania szyb i sprawnego uruchamiania silników, Przygo towaniami do .zimy obięto również oeka-esowskie obiekty i kwatery dla kierowców. których" jest około 80.. Zapewniono posiłki regeneracyjne osobom zatrudnionym na wolnym Dowietrzu: ładowaczom, monterom, niektórym grupom kierowców itp. Ciasne zaDlecze techniczne PKS nie wszędzie zaoewni zimą właściwe warunki nracy Tylko w dwóch oddziałach — w Koszalinie i Wałczu — mechaniczne myjnie szczotkowe zainstalowan? sa pod dachem. W pozostałych 8 jednostkach korzystanie z tych notrzebnych urządzeń • zimą będzie niemożliwe, jako źe zlokalizowano je nod... gołym niebem. W czasie mrozów i śniegów technika nstąt>i wiec miejsca tradycyjnej i uciążliwej pracy recznei W okresie zimy w stacjach obsłu ei i zaie'dniach PKS odczuwa sie też brak odmr^ż^lni dla ooi?zdów powra*5)-jacych z trasy. Dotychczasowe nróby organizowania ..prowizorek" ni« zdawały egzaminu. Pie*wsza tava odmrażanie o-trzyma oddział bvtowsk'i po zakończeniu budowy nowej zajezdni. (woj) G A Z Y N Głos Pomorza nr 260 WYKONALI 5-LATKĘ INSTALACJE WARTOŚCI 866 MLN ZŁ W bieżącym 5-leciu załoga Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Instalacji Budownictwa miała wykonać produkcję globalną wartości 866 min złotych. Dyrektor przedsiębiorstwa, Jerzy Szulce i sekretarz POP, Czesław Ko-lasiński zameldowali wczoraj kierownictwu partyjnemu województwa o zrealizowaniu tych zadań już 15 listopada br. W bieżącym 5-leciu KPIB zwiększyło produkcje o 38,2 proc., pr;y wzroście wydajności pracy o 42,5 proc. Znacznie większą produkcję wykonała mniejsza liczebnie o 6 proc. załoga. W bieżącym roku załoga KPIB wykonała instalacje w kilkunastu szczególnie trudnych obiektach. Do nich zaliczyć trzeba przede . wszystkim oddział dziecięcy Szpi tala Wojewódzkiego w Koszalinie, dom wypoczynkowy „Bałtyk" w Kołobrzegu, Technikum Mechaniczne w Koszalinie, piekarnię w Kołobrzegu, przychodnie zdrowia w Białogardzie i Drawsku i inne. KPIB współdziałające % Koszalińskim Przedsiębiorstwem Budowlanym, Kombinatem Budowlanym w Ko łobrzegu i Wałeckim Przedsiębiorstwem Budowlanym wykonało w bieżącym roku instalacje na około 80 obiektach. Ostatnio KPIB przejęło także budowy w zachodniej części województwa pilskiego. (wl) DNI HONOROWEGO KRWIODAWSTWA Dar krwi ratuje życie Pod hasłem „Dar krwi ratuje życie" w dniach 22:r brn obchodzone będą w całym kraju tradycyjnie już-Di"11 Honorowego Krwiodawstwa. Dorocznym zwyczajem, od' będą się z tej okazji uroczyste spotkania z bezinteresownymi dawcami życiodajnego leku. dla zasłużonych krwio dawców przygotowano liczne odznaczenia, dyplomy uzna nia, upominki. * W województwach koszalińskim i słupskim istniejf obecnie około 50 klubów honorowych dawców krwi zr<:e szaiących około 4 tysiące osób. Kluby te działają PrZ^ zakładach pracy, urzędach, instytucjach, placówkaci szkolnych itp., m in. przy Państwowym Technikum Me chąnizacji Rolnictwa w Świdwinie, darłowskim „Kutrze słupskiej Lokomotywowni PKP. Urzędzie Miejskim / Czaplinku, Zakładach Przemysłu Wełnianego w Złocier-" cu. 720 mieszkańców obu województw oddało już honorowo po ponad 6 litrów krwi, a bez mała 3,1 tys. dawców przekazało po ponad 3 litry. Na długiej liście wieloletnich, zasłużonych krwiodawców figurują m. in. na^ wiska Ignacego Włodarczyka z Żegocina koło S>awna (-litrów oddanej krwi), Wojciecha Wojciechowskiego z Świdwina i Dionizego Wójcika ze Świeszyna (kazoy nich oddał ponad 14 litrów), Stefana Oleksiejuka z Chie-bowa koło Drawska (13 litrów). Piotra Siedleckiego U-litrów). Janusza Mrożą z Człuchowa i Jana Szczygtą, Goryszewa koło Białogardu (po 11 litrów), Jana FofU skiego ze Słupska i Ryszarda Prokomńskiego z Grzmij cej (po 10 litrów) i wielu innych. Wśród honorowy^ dawców są również małżeństwa, np. Celina i Waldetn Zurawiccy z Darłowa, Emilia i Józef Zającowie z Gnia dowa pod Sławnem, Stanisława i Tadeusz Jakimcotf z Czaplinka, Jadwiga i Wiktor Przybyłowie ze Słupsk-Wielu, krwiodawców nosi mundury LWP i MO. Honorowe krwiodawstwo, umożliwiające w wielu sytir acjach ratowanie ludzkiego życia rozwija się z kazoy_ rokiem. Polski Czerwony Krzyż pozyskuje nowe zastęp? krwiodawców, organizuje kolejne kluby honorowy dawców krwi. W ciągu trzech tegorocznych kwartał" honorowi krwiodawcy oddali u nas ponad 3,3 tys. litro bezcennego leku. Dla najofiarniejszych PCK organizuje co roku> wyciecz ki krajowe i zagraniczne (w tym roku np. 30 osób chało do Rumunii i Bułgarii), funduje wczasy wypoczy: kowe. pomaga w trudnych sytuacjach życiowych. Jest tylko skromna forma podziękowania za humanitarną P stawę, za bezcenny przecież dar życia, (woj) DO NAJSZERSZYCH KRĘGÓW CZYTELNICZYCH W czwartek, w czytelni Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Słupsku, zainaugurowano obchody Dni Książki „Człowiek-Swiat-Polityka" w woj. słupskim. Dni będa służyć popularyzacji literatury społeczno-politycznej oraz upowszechnianiu jej czytelnictwa wśród najszerszych kręgów soołeczeństwa. Ważne miejsce w programie obchodów zajmie problematyka VII Zjazdu PZPR. Ponadto w wojewódzkim programie obchodów jest wiele imprez organizowanych przez placówki kulturalne i oświatowe, Domy Książki oraz stowarzyszenia kulturalne. Podczas inauguracji dekady „Człowiek-Swiat-Polityka" otwarto wystawę książki, prasy - i innych wydawnictw, traktujących o problematyce społeczno-politycznej. Następnie odbył się koncert pianistyczny w wykonaniu uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej w Słupsku. (wir) BAJKI ANDERSENA W RYSUNKACH DZIECI Ambasada Królestwa Danii i Ministerstwo Oświaty ogłosiły konkurs rysunkowy pod hasłem „Ilustrujemy baj ki Andersena" Młodzieżowy Dóm Kultury w Słupsku#któ ry zajął się organizacją tego konkursu w województwie słupskim skierował do Warszawy 130 prac, wybranych spośród 800 nadesłanych na konkurs przez dzieci. Komisja nagrodziła ostatecznie 30 prac małych autorów z całej Polski. Wśród nich znalazły się dwie prace uczniów ze Zbiorczej Szkoły Gminnej z Koczały, (maj) ZAMIERZENIA ZARZĄDU WOJEWÓDZKIEGO LOK W SŁUPSKU 20 bm. odbyło się zebranie organizacyjne członków Ligi Obrony Kraju, na którym powołano Zarząd Wojewódzki tej organizacji w Słupsku. Prezesem zarzadu wybrany został wicewojewoda słupski. Włodzimierz Tyras. Na inauguracyjnym posiedzeniu przyjęto program działania organizacji wojewódzkiej, obejmuje on sprawy politechnizacji, popularyzacji sportów obronnych, kształcenia młodzieży w ośrodkach motoryzacyjnych. Jedną z ciekawszych form zajęć z młodzieżą prowadzonych przez LOK, jest. praca w ośrodkach radiołoczności. Wśród czterech ośrodków w województwie, ośrodek w Postominie może poszczycić się takimi osiągnięciami, jak nawiązanie łączności ze sputnikiem Sojuz-Apollo, w czasie jego lotu po orbicie. Planuje się powołanie takich nowych ośrodków, m. in. w Człuchowie. (maj) fsliill - «** mmmm ZMIANA TRASY UNII „1" W związku z orzebudow* Cukiernicza Spółdzielnia Inwalidów . Słowianka" w Szczecinku znana jest w całym kraju z produkcji znakomitych herbatników. Nie ma w tym żadnej Drzesady. Na każdych krajowych torgach w Poznaniu wyroby szczecineckiej „Słowianki" nie czekają no zamówienia handlowców. Mimo takiego powodzenia „Słowianka" stale rozszerza asortyment herbatników. wprowadza na rynek nowości. I właśnie jonotonki z przecierem jabłkowym, cygańskie z bakaliami, manuelki z marmoladg, herbatniki cytrynowe póchodzg z najnow-szei produkcji cukierniczej. Na zdjęciu formowanie smacznych manuelek z marmoladą, (hz) Fot. Jerzy Patan ul- Racławickiej w Słupsku. z®.^a ła czasowo zmieniona bli» linii „1". Od 24 bm, aU.,0^w sy kursować będą ul. \e skiego do ul. Leśnej. prr^widzisno końcowy prJ? gt8 nek. W kierunku do rni trasa 'wiedzie ul. Spacero^j^ PR7EJECHAŁ ROWFR7YSTĘ I ZBIEGI r1°' Chuligańskiego czynu c Duścił się 25-1 etni kierowca , żarówki z betoniarka \ ^la brzeskiego Kom biustu BU,,o}0' r.eęo.' Na ul. F-ieruta w %fJe-brzeeu naiechał on na r . rzystę. 27-let.niego Stan'.?' B. i następnie zbfeeł z mip • wynadku Rowerzysta na tek ciężkich obrażeń zmarł w miejscowym Szp1 Rejonowym. WYPADEK NA PASACH U zbiegu ulic Armii c nei i Kościuszki w pr° samochód osobowy fiat 1- w»H»onv orzez *"i-l? SławS . K. wpsdł n° Orr dzuca na resach 51-letniS 7,. Ci"żko ranna u'n nr-pwimriono ^o S-oitala wćdzkiego, gdzie zmarła W0-,c II SŁAWODRZEW" BEZ CEMENTU I KRUSZYWA Na budowie kombinatu przemyślu drzewnego „Sławodrzew" w Sławnie trwają intensywne przygotowania do rozruęhu pierwszego obiektu produkcyjnego — tartaku o wydajności około 200 tys. metrów sześciennych tarcicy rocznie. Jednocześnie trwają roboty, ale w znacznie zwolnionym tempie, przy budowie innych obiektów całego ciągu technologicznego produkcji tarcicy. Na spadek tempa pracy wpływają nierytmiczne dostawy materiałów budowlanych. Dla uzyskania pełnego efektu z uruchomienia tartaku niezbędne jest prze- kazanie • do eksploatacji suszarni, placów składowych, dróg, oświetlenia itp. Tymczasem na budowie brakuje cementu. Z przyrzeczonych przydziałów miesięcznie po 300 ton workowanego cementu, zaległość wynosi już 600 ton. W ostatnich dniach brygady betoniarzy miały przerwy w pracy. „Sławodrzew" potrzebuje także około 2 tys. ton kruszywa. Tymczasem słupski oddział „Transbudu", wobec krytycznej sytuacji na budowach Słupskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego, które nie otrzymuje od dłuższego czasu wagonowych dostaw kruszywa, ca- ły swój potencjał przewozowy skif!"1^ wał na zaopatrywanie budów SP° Trudności pogłębia jeszcze zakończ®," nie eksploatacji kopalni „Barnowi?0 z uwagi na wyczerpanie się złoża. Wiele kłopotów będzie miała komisja odbioru tartaku. Dopiero w mar' cu przyszłego roku -maja być dostał" czone na budowę dużp transformatory- zaoewniające niezbedna moc dla eksploatacji urządzeń tartaku. W Sławme sa jedynie małe transformatory o m0' cy fl30 KVh, które nozwołą na fra^mf11 taryczne sprawdzanie, bez obH^żeni3; urządzeń mechanicznych tartaku (w!) G/os Pomorza nr 260 Stręna 9 dywidualność staje się wypadkową współuczestnictwa w życiu innych ludzi. Kształtując swą osobowość w zespole ludzkim, człowiek nie może górować nad innymi tą właśnie osobowością, lecz musi ją uznać u innych, uznać i szanować. I/na tym chyba, w swych podstawowych zasadach,' polega kodeks współżycia i stosunków międzyludzkich. Być może — powie ktoś — że jest t^o jeszcze jedna humano--utopia w_ świecie, w którym, jak powiada filozof, „bój i spór jest ojcem wszechrzeczy". Ale i pytanie, czy człowiek podejmując zwycięski spór o przeobrażenie świata, nie powinien zdobyć się wreszcie na trud takiego przeobrażenia samego siebie, by *stać się dla drugiego bez reszty człowiekiem? — W dążeniu do osiągnięcia szczebla wyższego w stosunkach międzyludzkich? — Jeśli tak, to hasło „człowiek człowiekowi człowiekiem" winno się stać treścią nie tyle pouczeń, co sampobowiązującego zaangażowania; w społecznym ruchu na rzecz codzienności bycia człowiekiem. Jego miejscem — dom, szkoła, zakład pracy, sklep, urząd, ulica, każdy punkt, gdzie zachodzą rfelacje między, ludźmi. Tylko w społecznym ruchu można zwalczyć obojętność człowieka wobec człowieka, brak poczucia ludzkiej solidarności, znieczulicę itp. Ten ruch powinien stać się rewolucją, stanowiącą integralną część rewolucji socjalistycznej. Rewolucyjna zmiana i przeobrażenie stosunków społecznych pociąga w historycznej kolejności rewolucyjną zmianę i przeobrażenie ludzkiego współżycia, zarówno bezpośrednich, jak i pośrednich stosunków międzyludzkich. Zrzucanie winy na cywilizację naukowo-techniczną jest tym samym, co obwinianie siarki, komina czy paleniska o zatruwanie środowiska, przy jednoczesnym pomijaniu człowieka. Nie cywilizacja naukowo-techniczna komplikuje stosunki międzyludzkie, nie ona powoduje samotność człowieka w grupie, lecz ludzie, zapominając o wartości i godności człowieka. I tylko ludzie mogą temu zaradzić. Nie zaradzą rozważania teoretyczne, jeśli równolegle zabraknie ogólnospołecznego ruchu na rzecz godziwości ludzkiego życia, jeśli w naprawę sfery* stosunków międzyludzkich nie zaangażuje się każdy z nas osobiście. Będzie to wówczas nie tylko deklaratywne uznanie dla postawy humanistycznej, współtworzącej rewoluję socjalistyczną, ale takie jej czynne ugruntowanie, by człowiek był wartością nadrzędną, a jego godność znajdowała się zawsze w nieprzerwanym poszanowaniu. Człowiek człowiekowi człowiekiem" stanowi niejako zawołanie tej postawy i zarazem sztandarowy postulat humanizmu socjalistycznego. Chodzi o to, by dobroć i życzliwość przestały być wartościami tylko na indywidualny użytek, a stały się wartościami społecznymi przez wszystkich pożądanymi i wespół wszystkich obowiązującymi. Rozmawiał: ANDRZEJ WIELUŃSKI „...te mieszkania. O czym mówiłabym, gdyby wypadło mi zabrać głos na Zjeździe? O mieszkaniach, a zwłaszcza dla młodych małżeństw. .To znaczy: widać, ile się już zrobiło w budownictwie mieszkaniowym, jaki w to poszedł wysiłek ogromny, jakie pieniądze, ale ,musimy przyspieszać tempo. Bo kie dy,' gdzie ci młodzi mają rodzić .dzieci, jeżeli na urządzenie się czekają po pięć, osiem lat? Mówiłabym też o usługach, potrzebnych kobietom dla ułatwienia ■życia. Powinnam dodać, że kobietom pracującym, ale gdzie właści-Iwie są te niepracujące? Czy prowa dzenie domu, opiekowanie się całą rodziną to nie praca? Zresztą — u nas w „Kazelu" 80 proc. załogi to kobiety... Co do usług, co do poprawiania położenia kobiety — matki, dziękowałabym ,za już i — prosiła bym o jeszcze. Najtrudniejszy, mo-Him zdaniem, problem — to przedszkola. żłobki. W moim pojęciu to jest również usługa, nie tylko fryzjer albo szewc. Owszem, w „Kaze- ■ lu" sporo młodych matek korzysta z rocznych urlopów na odchowanie dziecka, ale nie wszystkie potrzebu jące mogą sobie na to pozwolić... ...kiedy i gdzie wstąpiłam do partii? W 1968 roku, w „Kazelu". Jak to było i dlaczego chciałam Wstąpić? Mówi się, że członkowie part.ii powinni dawać dobry przykład i w pracy i w postępowaniu z ludźmi. Dla mnie takim przykładem była towarzyszka Urszule Wnuk, inżynier, obecny nasz pierw szy sekretarz KZ. Zresztą inni jesz cze towarzysze też. Podobała mi się ich sumienność, szczerość, wnikliwe podejście do pracowników, życzliwość wobec kolegów. To, że umieli ludziom pomagać. Dlatego wstąpiłam do partii. Teraz jestem brygadzistką w kontroli międzyopera cyjnej. Staram się pracować uczciwie i pomagać ludziom, gdzie mogę i ,w czym potrafię, tak, jak i mnie zawsze pomagano. Nie tylko w pra ■ cy, ale i w , życiowych kłopotach, takich nieraz osobistych. Czy mi to wychodzi? To może niech się już inni Wypowiedzą. Wybrano mnie na grupową partyjną i do egzekutywy oddziałowej organizacji partyjnej. ...w kontroli międzyoperacyjnej, gdzie pracuję, my dostajemy detale z galwanizerni — do 60 różnych asortymentów tego jest. Czy nie by wa „nacisków" na kontrolę, kłótni, grubiaństwa? Nasi galwanizerzy są 'leganccy dla kobiet, oni by sobie J|na -żadne grubiaństwa nie pozwolili. Że bywa chamstwo w zakła-®dach, ludzie źle się do siebie odno szą, to słyszałam, nawet włókniarki łódzkie mówiły o tym na spotkaniu z towarzyszem Cierkiem, Ale u nas tego nie ma. A jeżeli zdarzy się czasem na jakimś wydziale, to ni-tychrniast komitet zakładowy reagu je po -linii partyjnej. Do pracy chodzę z przyjemnością, atmosfera jest. u nas dobra; zespół zgrany. Same st.are pracownice, doświadczone. Ja przecież w „Kazelu" zaczynałam w 1965 roku jako niewykwalifikowana robotnica i do czegoś doszłam. Ta fabryka jaka wtedy była? Ba raki. Z urządzeń socjalnych tylko umywalki. A dziś? Towarzysz Gierek mówił na spot kaniu ze stoczniowcami, oglądałam to w telewizji, że -nie planujemy tak, jakbyśmy mieli żyć jeszcze tylko dzień 'czy rok, że musimy myśleć o dalszej przyszłości i dlate go tyle pieniędzy idzie na inweśty cje. Ot.ó£ widać to najlepiej nawet na przykładzie naszej fabryki". Kiedy odwiedziłam tow. Genowe fę Nowak w fabryce, w pokoju końtroli. powiedziała mi jeszcze. vż mandat delegatki na VII Zjazd traktuje nie t.ylko jako wielkie wy różnienie1 i zobowiązanie! — osobiste, lecz w pewnym sensie jako wy różnienie całej załogi „Kazelu". Za stanawiałyśmy się we cztery (delegatka. ja, sekretarz tow. Urszula Wnuk i pracownica kontroli Gęno wefa Kasprzyk) — że jeśli tak, to czym fabryka na owo wyróżnienie zasłużyła? I doszłyśmy do następu jących wniosków: Rangą najbardziej nowoczesnej, najszybciej modernizowanej produk cji. Elektronika zarówno służy nam w gospodarstwie domowym, jak i w podbojach kosmosu. Systematycz ną poprawą jakości. Wybitnym, na tle innych zakładów woj. koszaliń-skiegoj wzrostem wydajności pracy. Wygodnymi, dobrymi stanowiskami pracy. Doskonałymi warunkami soc jalnymi. Choć delegatka dodaje, że dwa jeszcze dodatkowe kioski spożywczi to by się w zakładzie przydały... Najpierw umówiłam się z tow. Genowefą Nowak po pracy, w jej mieszkaniu, żeby porozmawiać spo | kojniej i nie przeszkadzać, gdy ona — w białych rękawiczkach, z pin eetą W' ręku — skrupulatnie baUa te detale. — Tylko, że mv, kobiety, to przy chodzimy z pracy do roboty — żar tuje tow* Nowakowa — a nie, żeby z pracy i od razu odpoczywać... -Ja zresztą „moich" od dawna nauczyłam, żeby mi pomagali. Chłopcy prawie wszystko potrafią w domu zrobić i nie ma żadnego pof, *.iału ' na babskie i niebabskie. Mąż też się nie uchyla. I „Chłopcy" to już właściwie chłopy jak dęby, Starszy — Andrzej — zdążył się nawet ożenić. Skończył technikum mechaniczne, pracuje w koszalińskim „Kazelu" tak jak ma ma, czyli tow. Nowakowa, czyli de legatka na VII Zjazd partii. Młodszy Tomasz ma lat 20 i studiuje na WSInż. H Herbatę podaje nam . synowa. . Młodzi, jak tysiące nowożeńców, na razie mieszkają kątem u rodzi-■ ców. (Rozmawiamy z prof. dr JANEM LEGOWICZEM z Uniwersytetu Warszawskiego) — Pani? Profesorze, wszyscy są zgodni, jeśli idzie o teoretyczne sformułowanie zasad humanizmu w stosunkach międzyludzkich. Wagę tego zagadnienia podkreślają również Wytyczne na VII Zjazd PZPR. O wiele jednak trudniejsza jest praktyczna realizacja owych zasad. — Zastanawia w naszym współczesnym życiu fakt, że mówiąc wiele o człowieku, jego godności i miejscu w świecie, o jego dzisiejszych osiągnięciach i perspektywach — poprzestaje się na wielkich i wzniosłych słowach nie starając się dostrzec tego człowieka złączonego z drugim człowiekiem w ich codziennych sytua-jach. określanych miąnem „współżycie". I musi niepokoić rozdżwięk między teorią a praktyką, między wilczym stosunkiem człowieka do człowieka, a jedyną do przyjęcia w socjalizmie i przezeń wywalczoną zasadą: człowiek dla człowieka człowiekiem. — Czyli, przekładając to na język" praktyki, mówić można o pewnych mechanizmach, określających owo współżycie. — Tak jak u podstaw każdego faktu w życiu ludzkim tkwi zawsze jakaś prawidłowość, tak w stosunkach międzyludzkich zwykła uwidaczniać się w wyniku przeobrażeń samoświadomości swoista prawidłowość współbycia człowieka z człowiekiem. \ Zasadę współprzebywania stanowi prawo autonomii całości. Na tym prawidle bycia opiera się cały świat przyrody i jemu, jako doń przynależny, podlega także świat człowieczy. We wspołprzebywaniu domaga się swego istnienia i potwierdzenia zawsze indywidualność, przy czym głos ma z zasady prawo brania, rzadko natomiast obowiązek dawania. We wspołprzebywaniu liczy się spryt, siła, prawa walki biologicznej, nieliczenie się z innym człowiekiem-— o ile przynosi to korzyść lub zaspokojenie własnego egoizmu. Istotna okazuje się ta współobecność człowieka z człowiekiem, jeśli forma obcowania Jest w niej wyrazem treści ludzkiego współżycia. Wywodzi ono się nie z praw gatunku, ale z tego, co człowieka wynosi ponad świat zwierzęcy, z jego społecznego współuczestnictwa w nieustannym procesie dochodzenia do pełnego 'człowieczeństwa. Istotną cechą współżycia jest współuczestniczenie we wzajemnym byciu w myśl zasady, że w świecie nic cenniejszego poza człowiekiem człowiek nie może spotkać. Człowiek przestaje być środkiem, staje się tylko i wyłącznie celem, i to niezależnie od spełnianych przez siebie ról społecznych czy cech osobistych. Jeśli współprzebywanie człowieka z człowiekiem ma być zarazem współżyciem, musi się przede wszystkim chcieć być człowiekiem dla człowieka i w tym „chcieć" wychowywać pokolenia. a także wychowywać się samemu. W ' świście, jak nigdy dotąd przeobrażanym wysiłkiem zbiorowym, * człowiek przestaje być swoją wyłączną, prywatną własnością; jego ih- CZESŁAWA CZECHOWIC* iiciiiiiiiiiisiaitii^ Strono 6 MAGAZYN G/os Pomorza nr 260 (dokończenie ze str. 1) dla bydła, świń i konia Dwie krowy i cielak, cztery świnić, jeden koń — to cały inwentarz. Podrzucił trochę słomy do obory, koniowi sieczki urżnął, zajrzał do chlewa i już było wpół do szóstej. ...Przebrał się w robocze ubranie, włożył do torby kawał chleba z boczkiem i poszedł na krzyżówkę — dwa i pół kilometra od domu: Stamtąd, punktualnie o szóstej, z paroma innymi pojechał zakładowym autobusem do Słup ska. Po drodze z kilku krzyżówek zabrali jeszcze kilkunastu i krótko przed siódmą byli na budowie. ...Zanim majster rozdzielił robotę, zanim pogadali, zjedli swoje śniadania, było już po ósmej. Robił różne rzeczy — to gruz wywoził, to deski przybijał, to zaprawę podawał — i tak zeszło do drugiego śniadania. Przywieźli ogórkową z wkładką, któryś skoczył po piwo, zdrzemnęli się pół' godzinki x znowu wzięli się do roboty. O piętnastej podjechał autobus — czekali już, gotowi do drogi. ...O szesnastej był w domu. Zjadł, zaprzągł konia do wozu i pojechał na pole, bo tam kobiety zierhniaki cały dzień kopały. Trzeba je przewieźć bliżej domu i zakopco-wać. O godz. 19,30 wrócił z* pola i wziął się za wieczorny obrządek, gnój z obory wywiózł za stodołę, uprzątnął strych z różnych rupieci, bo komisja była i nakazała. Do chodziła godzina 23. Zh pięć godzin trzeba znowu wstać.. — I co tata ma z takiego życia — energicznie włącza się do rózmowy dwudziestoletni Heniek. — Ciągle robota i robota, a pożytek z tego niewielki. Ani gospodarstwo nie do-patrzone jak trzeba, ani na budowie nie ma z taty wielkiej pociechy. Tyle razy mówiłem, żeby się zdecydować na jedno albo drugie. Albo pola dokupić czy hodowlę założyć i po nowoczesnemu gospodarzyć, albo sprzedać pole i porządnie wziąć się za robotę w mieście. Tylko, że tata ani jednego, ani drugiego dobrze nie umie. Całe życie dwie sroki za ogon trzyma!.. '> — Gdyby nie te dwie sroki, to: ty byś„dzrsiaj gnój wywoził, a nie przy obrabiarce pracował. Ledwo szkołę skończył. a już taki mądry, że ojca chce uczyć — denerwuje się Barciak. — W gospodarstwie nie ma kto pomóc, ale jak chciał jechać na wycieczkę, to do ojca po pieniądze przyszedł, wielki uczony! A Zośka też nie lepsza. Kurs poszła kończyć, niby to krawcowa zostanie.. Ciekawe za czyje pieniądze maszynę do szycia kupiła. Szyje i szyje, ale matce jeszcze ani grosza nie przyniosła! I co dalej? Barciakowie mieszkają na wsi, dwadzieścia kilometrów od Słupska. Przez wiele lat podstawą ich utrzymania było niespełna sześciohektarowe gospodarstwo i pieniądze, które Barciak zarabiał na budowie. Heniek ukończył za- sadniczą szkołę zawodową i dostał pracę w pegeerówskich warsztatach. Zosia, po róku nauki w szkole rolniczej, wróciła do domu i postanowiła zostać krawcową. Właśnie w „Praktycznej Gospodyni" kończy kurs kroju i szycia. Bar-ciakowa przeszła ciężką operację żołądka, niewiele może zrobić w gospodarstwie. Heniek późno z pracy przychodzi, ciągle to na zebrania lata, to za dziewczynami, to klub mu w głowie. Zośka coś tam matce pomoże, ale też więcej w ośrodku przesiaduje albo u koleżanek, niż w domu. Wszystko jest właściwie na głowie Barciaka, wszyscy patrzą na jego ręce. A on ma już przeszło pięćdziesiąt lat i coraz mniej sił do pracy. Na nic nie ma czasu, ciągle w pośpiechu, ciągle zmęczony. W kinie nie był od dziesięciu lat. Tyle jego co na telewizję czasem popatrzy * to niedługo, bo zaraz zasypia. Przecieka mu życie przez palce i chociaż stara się jak może, niewiele właś- , ciwie osiągnął. Pole byle jak uprawione, stodoła się wali, chałupa nienowa, tylko obora i stajnia trochę lepsze. Myślał kiedyś, żeby pola dokupić, duże gospodarstwo prowadzić, ale szkoda było rzucić pracę w mieście, tak jakoś zeszło i teraz już sam nie wie co robić. W obecnych realiach gospodarczych szanse chłopów--robótników stają się coraz mniejsze, ale z pewnością jeszcze przez wiele lat przemysł i budownictwo w mieście nie będą mogły się bez nich obejść. Pojęcie robotnika w przemyśle uległo jednak przewartościowaniu — 'nie tyle liczą się ręce, co głowa. Obsługa maszyn, często skomplikowanych, wymaga kwalifikacji. Podobne zmiany, choć powoli, notuje się w budownictwie, drugim: wielkim rynku pracy dla chłopów-robotników. — Co ja mogę powiedzieć o Barciaku — zastanawia się brygadzista Stanisław Kozak. — Porządny facet, nie pije, zrobi co mu się każe, ale niewiele umie, zawsze był za pomocnika. Namawiałem go kiedyś, żeby się na kurs zapisał, ale nie chciał, mówił, że nie ma czasu, bo w gospodarstwie musi pracować. W mojej brygadzie jest trzech takich jak on. Jak jest rę>bota w polu, to na budowie nie ma z nich wielkiego pożytku, niektórzy czasem na stojąco zasypiają. W rolnictwie jest podobna sytuacja jak w przemyśle. Gospodarstwa prosperujące na granicy samowystarczalności nie mają racji bytu. Tak jak w przemyśle, potrzebne są tu wydajne maszyny i wysoka kultura rolna. Nie wystarczą z^tem dobre chęci, potrzebne są kwalifikacje. Mówi sołtys wsi, w której mieszkają Barciakowie: — Spokojna rodzina, zaległości wobec państwa nie mają, jakoś tam gospodarzą, wszystkiego po trochę uprawiają. Ale Barciak prawie zawsze ostatni kończy żniwa czy wykopki. Byli u niego kiedyś z gminy, namawiali, żeby chlewnię pobudował i warchlaki hodowai, mówili, że pomogą. Heniek nawet się do tego zapalił, ale Barciak nie chciał rzucić pracy w mieście. Z naszej wsi jeszcze paru dojeżdża do pracy w mieście, ale nie mają tyle pola co Barciak. Zatrzymali trochę inwentarza, po kilkadziesiąt arów pod ziemniaki i warzywa, a resztę do pegeeru przekazali. I nie gorzej im się żyje niż Barciakom. Ale to już robotnicy, tyle że mieszkają na wsi. ★ * * Słupski rynek pracy jest niezwykle chłonny. W Wydziale Zatrudnienia Urzędu Miejskiego stale leżą oferty różnych zakładów. Z ostatnich obliczeń wynika, że aktualnie wolnych jest w Słupsku około 1,2 tys. miejsc pracy, w przeważającej większości dla mężczyzn — pracowników fizycznych. Wiadomo^ że w Słupsku się ich nie znajdzie, trzeba nadal penetrować okoliczną wieś. W grupie chłopów-robotników jest sporo młodych ludzi, bo dwuzawodowość w wielu rodzinach przeszła z ojców na synów i na pewno jeszcze przez lata tak pozostanie. Patrząc jednak perspektywicznie, w przemyśle i rolnictwie dla chłopów-robotników będzie coraz mniej miejsca. Jaką drogę wybiorą młodzi? Heniek Barciak zdecydował: jego młodość, wiedza i umiejętności fachowe potrzebne są nowoczesnemu rolnictwu, - pozostanie na wsi. Nie wszyscy oczywiście pójdą tą drogą, ale wybór stanie się dla wielu z nich coraz bardziej nieuchronną koniecznością. Pora już, aby każdy z nich o tym pomyślał. ANNA ZALEWSKA HASŁO „SOJUSZ" W Polsce od dwóch lat pomyślnie rozwija się program pn. „Sojusz świata pracy z kulturą i sztuką" zainicjowany wspólnie przez władze partyjne, resort kul tury i związki zawodowe. Zakłada on zwiększenie udziału załóg robotniczych w korzystaniu z kultury, rozwój ścisłych kontaktów twórców dóbr duchowych i materialnych, silniejsze oddziaływanie tych ostatnich na środowiska artystyczne i kształt naszej kul tury. Krótko mówiąc idzie o wzrost kulturotwórczej roli klasy robotniczej i jej pełnowartościowe partnerstwo w poczynaniach resortu kultury — o czym tak dobitnie mówią Wytyczne na VII. Zjazd partii. Program „Sojuszu" ma być nie okazjonalną, odświętną akcją, gestem filantropijnym profesjonalistów na rzecz szarego człowieka, lecz ideą praktykowaną w codziennej działalności, wzbogacającą obydwie stro ny o cenne wartości potrzebne w życiu. Na obszarze Wybrzeża Środkowego w „Sojuszu" uczestniczą tylko Słupskie Fabryki Mebli, które skupiają 9 zakładów na terenie województwa słupskiego i koszalińskiego. Jej doświad czenia, niekiedy zasługujące na szersze upowszechnię nie oraz trudności, o które rozbija się wiele dobrych chęci — to temat zasługujący na odrębne potraktowanie. Z całą zaś pewnością można powiedzieć, że doświadczenia uzyskane przez bezpośrednich uczestników tego programu przydadzą się innym. Program jest ofertą dla całego przemysłu, większych przedsiębiorstw rolniczych i usługowych oraz w równej mierze, dla instytucji artystycznych i placówek kultury, stowarzyszeń regionalnych, nade wszystko zaś środowisk twórczych Koszalina i Słup ska. Rzecz jasna nie wynika z tego, co tu przedstawione, że nie występowały w naszych województwach w relacji „resort kultury — zakład pracy" ciekawe for- my współpracy, interesujące pomysły, na rzecz upowszechnienia kultury. D— instancja n1® zdzierżyła. Wysłano mu wszystkie odpisy dodając pismo przewodnie. . 24 września 1966 r. — wystąpienie hoo byśty do prokuratury. Wymienieni są świadkowie drobnych ale jeśli udowo"' nionych, to bezprzecznie przykrych °la dyrektora faktów. 29 września 1966 r. — Zarząd Okręgi dogłębniej zbadał swofe poprzednie ro^r nie dogłębne badania spraw poruszany^1 przez hobbystę i doszedł do wniosku, żernie wie o co hobbyście chodzi. O czy1*1 ♦go poinformowano. t , 30 września 1966 r. — (poczta zadziaj® ła sprawnie) wyjaśnił,że chodzi mu o ^ walenie dyrektora, o czym „uczciwie"' formuje wszystkich od ponad roku i wi się, że są ludzie, którzy nie chcą zr°" zumieć jego intencji. Wszak on, hobby" sta walczy z „tyranami" a do tej grupy ludzi zalicza swego obecnego dyrektora. 28 listopada — 3 grudnia 1966 r. — ó° zakładu przyjechała dogłębna kontrola j? resortu, która w finale swojej działalno oi doszła do wniosku, że też nie wie o hobbyście chodzi,- bo zarzuty, które p°_ adresem dyrektora stawia — się nie P°~ twierdziły. A trudno uznać za tyrana cz-wieka, który po blisko dwu latach wsP® pracy z hobbystą, jeszcze go nie udusi*- 17 marca 1967 r. — hobbysta dał na r* zie spokój dyrektorowi, ale uznał żegnaj wyższy czas wziąć się za tych wszystkie,1 • którzy zamiast szybko dyrektora spła1^1" G/os Pomorza nr 260 MAGAZYN > Strona 7 II OGÓLNOPOLSKI FESTIWAL DRAMATURGII KRAJÓW SOCJALISTYCZNYCH — pouczają hobbystą, • stąd redaguje do najwyższych władz memoriał pt: „O na tuszeniu praw obywatela PRL oraz złego wykonywania obowiązków przez funkcjo nariuszy państwowych — wybieranych przez obywateli do sprawowania zaszczyt nych obowiązków i ochrony praw ludności cywilnej'!... Ostrzegł też w końcówce memoriału, że zgodnie z art. 24 Kodeksu cywilnego wystąpi na drogę sądową. jeśli ktoś z długiej listy adresatów będzie czynił mu wymówki pośrednio lub bezpośrednio, czynnie lub biernie... 29 kwietnia 1967 r. — przyszli do hobbysty przedstawiciele wydziału zdrowia, zobaczyć jak mu się mieszka, czy ma aby właściwe warunki, czy • nie udzielić mu .iakie-jś .zapomogi.finansowej lub materiał nej, czy też aby nie należy przeprowadzić... badań poczytalności. Tegoż samego dnia — hobbysta wysłał do najwyższych władz protest przeciwko udzieleniu mu jakichkolwiek zapomóg, bo ma wszyptko a nawet trochę nadto — co może ewentualnie rozdać. Protest jednak głównie dotyczył zaniechania . ewentualnych badań poczytalności. 24 cr«=rwca 1967 r. — ponaglenie do najwyższych instancji kontrolnych o sprą ^ne i szybkie załatwienie dyrektora. któ ry jeszcze jest a nie powinien. •Tak się jednak okazało ponaglenie było zbędne, dyrektor dostał zawału i poszedł do szpitala a nawet dochodziły słuchy, ^e już do zakładu nie wróci, bo sam wi dok hobbysty wywoływał u niego alergiczne wypieki. Odpadł jeden przeciwnik stąd hobbysta pilnie stukał.... następnego. 10 lipca 1967 r. — wysiał pismo do Miej skiej Rady w sprawie „beznadziejnej" pracy jej przewodniczącego. Żonę przewodniczącego w tym samym dniu poinformował, że jako fadna jest., bezradna i hiech z tego wyciągnie wnioski. 2 sierpnia 1967 r. — zatelefonował do Przewodniczącego i przypomniał mu. żs test beznadziejny, a do tego nie chce od- pisać, czy( jest to beznadziejność totalna, czy taka sobie. Na co przewodniczący za reagował — jak powinien.... 5 sierpnia 1967 r. — pisemny protest do najwyższych władz. Przewodniczący używał wielu słów obraźliwych, o co hobbysta pretensji nie ma, ale dotknął go zwrot o tym, że „ma dwie lewe ręce do roboty"... Tłustym drukiem pouczył przewodniczącego, że jest. to odzywka wysoce niekulturalna, że tak. to może sobie jego obecny „przeciwnik" odzywać się do swo jej żony, zaś on, hobbysta — sobie wyprą sza! 9 września 1967 r. — przypomniał na piśmie przewodniczącemu, że mija 2 mie siące, a więc zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego — powinien się przewodniczący opowiedzieć co jest z tą beznadziejnością. Tegoż dnia wysłał do jednostek nadrzędnych rady obszerny opis przejawów . tępoty przewodniczącego. !■ Do miasta zaczęły zjeżdżać kontrole, ale przewodniczący awansował i przez krótki okres czasu hobbysta rozglądał si$ uważnie po mieście. Czuł się doskonale, nie narzekał na brak apetytu, nie nudził się dzięki swemu hobby, ale doszedł do wniosku, że stanowczo za mało się ceni dobierając byle - jakich... przeciw ników, którym albo szybko nawala serce, albo gdzieś odchodzą. Stąd też postanowił zapoznać się z se- , kretarzem, osobiście i na podstawie wyglądu określić jego kondycję fizyczną... Historia z sekretarzem miała podobny przebieg jak poprzednia, toteż zaoszczędzimy Czytelnikom szczegółów. ~ Krążenie protestów, notatek i pism trwało niemal bez przerwy. W 1969 r. hobbysta przeprowadza się bliżej Warsza wy, podejmuje. pracę i działa już na trzy fronty. Po pierwsze obsmarowuie dyrekcję swego nowego zakładu pracy, po drugie poprzednich „przeciwników", po trzecie odwołuje się do władz. Przy . tym z racji niedalekiej odległości odwiedza wszystkie możliwe jednostki w stolicy. W marcu 1970 r. dochodzi do wniosku, . że całe poprzednie 5 lat jego -hobbystyez nej działalności było ze wszech miar u-zasadnione, bo oto dyrektor, przewodniczący i sekretarz nie są już na swoich funkcjach. Był to fakt bezsporny, jako, że cała trójka... awansowała! Nie biorsje tego ostatniego pod uwagę hobbysta odwołuje się do Komisji wszyst kich szczebli o naprawienie wyrządzonej mu krzywdy 23 czerwca 1972 r. — wszystkie Komisje podtrzymały swoje decyzje o czym hobbystę powiadomiły. A ponieważ w mię dzyczasie • ohsmarował bezpodstawnie swój obecny zakład pracy i jego zjednoczenie, obie dyrekcje postanowiły ęo zwolnić. I o mało co udałby się mu chwyt z uzgodnieniem przejścia do, nowe go zakładu na zasadzie porozumienia stron, gdyby nie to, że w wyniku układów rodzinnych stworzyły mu się warun ki objęcia ciepłej posadki w mieście, gd.de uprzednio mieszkał. Szybko .też tam się pojawił, 24 grudnia 1973 r. —* zameldował gdzie trzeba, że dyrektor w nowym zakładzie pracy jest w swoim gabinecie w trakcie libacji mocno zakrapianej alkoholem, choć do godż. 1.5.00 jest jeszCze sporo cza su. Komisja zjechała szybko. Ale nowy dyrektor był... stoikiem. Zachowywał spo kój, uśmiechał się, nie dawał sprowokować. Zauważył to hobbysta i z żalem stwierdził, że odpadł mu kolejny „przeciwnik", stąd poza oficjalnym nurtem skarg .na prezydenta popisywać zaczął (z braku laku) jakieś świństewka anonimowe i strasznie złośliwe. A to coś drapnął na tatusia a to przejechał się brzydziuch no po szwagrze. Robił to tak ordynarnie, że rodzina nie mogła zdzierżyć i w ten oto smutny sposób hobbysta pozbawiony został maszyny do pisania.. 2 stycznia 1.975 r. — dostał wypowiedzenie z pracy, bo przestał w ogóle przej mowae się swoimi obowiązkami, a hobby rozszerzył na kształt prywatnego biura. Kolekcja zajmowała już prawie cały regał w pokoju... W lutym i marcu hobbysta usilnie szu kał pracy i ze zdziwieniem stwierdził, że na terenie miasta w żadnym z zakładów nie ma wakatów. Udał się więc do sekretarza z ważnym protestem, że w tym kraju każdy musi mieć pracę. Ogólnie rzecz biorąc w tym stwierdzeniu miał zu pełną rację, choć w szczególnym przy pad ku kadrowcy z jego miasta mieli odmienne zdanie... Sekretarz jednak, człowiek pryncypia!-, ny, załatwił mu pracę w 'sąsiedniej miej scowości. Przez cztery miesiące hobbysta był wdzięczny, dojeżdżał i nie miał za wiele czasu na powiększanie kolekcji. Ale już: "3 października 1975 r. — wygłosił na KSR-rze, napisaną uprzednia mowe, zawierającą 12 punktów dyskwalifikujących nowego dyrektora, którego uznał za egzemplarz w sam raz do swoich hobbystycznych praktyk. , 6 października 1975 r. — dyrektor nierozważnie odpowiedział na piśmie na owe 12 punktów. 16 października 1975 r. — hobbysta do konał wiwisekcji dyrektora i wystosował ostry protest do zjednoczenia i resortu... Nie mam siły opisywać co będzie się dalej działo, to jednak można przewidzieć... Natomiast czy nie można tych sojek ludzi zajmujących się na przestrzeni 10 lat działalnością hobbysty — zastąpić np. jednym dobrym psychiatrą?! RYSZARD SZARY znanych. Rodziły się też plany poszerzenia nie tylko wzajemnej konfrontacji, ale także bieżącej informacji o tym, co w życiu teatralnym i twórczości dramaturgicznej ' zaprzyjaźnionych krajów najnowsze i najciekawsze. Od tej strony katowicki festiwal spełnił swoją rolę doskonale. ' Jakie teatry i z jakim repertuarem uczestniczyły w imprezie głównej — w przeglądzie spektakli teatralnych? \ Wymieńmy według kolejności prezentacji: Teatr Polski z Warszawy, Teatr Ziemi Mazowieckiej z Warszawy. Bałtycki Teatr Dramatyczny z Koszalina, Teatr Śląski z Katowic, Teatr im. Bogusławskiego z , Kalisza, Teatr Polski z Bydgoszczy," Teatr „Wybrzeże" z Gdańska i Teatr Współczesny z Warszawy. Z przyczyn obiektywnych nie było mi dane oglądać pierwszej połowy festiwalu, mogę więc jedynie — za katowickimi recenzentami i fe stiwałową plotką — powtarzać, że: zaprezentowana przez Teatr Polski sztuka Aleksandra W am piłowa „Zeszłego lata w Czulimsku" (reż. Anna Minkiewicz, scen. Marek Lewandowski) przeszła bez echa, chociaż było kilka bardzo dobrych ról aktorskich (m. in. Jan Kobuszew-ski — Mieczetkin i Tadeusz Fijewski — Jeremiejew); że pokazana przez Teatr Ziemi Mazowieckiej „Ta mała ziemia" Georgi Dżaga-rowa (opracowanie dramaturgiczni i reżyseria Andrzeja Ziębińskiego, scen. Tomasza Rumińskiego) była spektaklem poruszającym bardzo ostro drażliwe a aktualne problemy, bardzo konsekwentnie poprowadzonym przez reżysera i w ogóle niemal że wydarzeniem II Festiwalu^ o Krleży „Banku Clembay LTD" (Teatr Śląski — reż. Józef Para) nie mówiono zbyt wiele — ani dobrze ani źle. Celowo nie wspominam o ,.Snln na r,e?ar r, kurantem" Osvalda Zahradnika (Bałty-; cki Teatr Dramatyczny, reżyseria J scenografia Waldemar Krygier). Wprawdzie widziałam spektakl ale nie na festiwalu'(jego omówię-, nie zamieścimy po koszalińskiej premierze),1 Jako katowicki sprawozdawca naszych Czytelników pragnę jednak donieść, ż? koszalińskie , Solo" w prasie potraktowano kurtuazyjnie. Teatr Polski z Bydgoszczy przywiózł do Katowic „Źródło" Marina Sorescu — autora obecnego zresztą ia II Festiwalu, poety i dramaturga rumuńskiego mającego za sobą bogaty i interesujący dorobek twórczy. Bydgoscy reżyserzy (Matylda Krygier i Jan Błeszczyń-ski)' wydobyli w swojei inscenizacji ogromny ładunek poetyckości zawarty w sztuce Sores.cu, konsekwentnie przeprowadzili za autorem filozoficzną prawdę o ludzkim umieraniu i życiu. Gdyby jeszcze uniknęli nadnrer nej egzaltacji aktorskiej, mielibyśmy chyba prawo mówić o pięknym spektaklu, M ó w i m y za to jako o pięknym spektaklu, o tyra, który pokazał nam Teatr „Wybrzeże" z Gdańska, Stanisław Hebanowski, wierny swojej pasji przywracania współczesnemu • teatrowi sztuk wartościowych a zapomnianych, zaprezentował polską prapremierę sztuki węgierskiego klasyka (wiek XIX) Imre Madacha „Ostatnie dni Csaka". Historyczna fabuła, nie pozbawiona jak to u klasyków bywa, prawd zawsze aktualnych, w rękach doświadczonego reżysera — sprawdziły się na scenie współczesnej. A specjalne uznanie widowni przypadło w udziale scenografowi Marianowi . Kołodziejowi. Festiwal zakończył Teatr Współczesny z Warszawy „Rzeczą listopadową" Brylla w reżyserii Erwina Axera. Spektakl bardzo wierny didaskaliom autorskim, przez dwa pierwsze akty nieco nudnawy, w trzecim akcie zmusił widownię do pełnego uznania: przyczyniła się do tego nie tylko zwykła polska sympatią dla „niezrozumiałej dla innych polskiej duszy" ale także — niezwykle taktowna umiejętność wytworzenia podniosłej atmosfery, co w teatrze jest rzadkie a co potrafi wytrawny reżyser, jakim jest Erwin Axer. Ostatni spektakl festiwalu vi)ydał mi się w jakiejś mierze charakterystyczny dla całej tegorocznej impte-^ zy: nierówny, miejscami nudnawy, chwilami wzruszający j momentami trafiający w najbardziej czułe punkty. Wprawdzie nikt nie odpowiedział krytykom na pytanie postawione w czasie wspomnianej już sesji Klubu Krytyków SDP: Jakimi racjami kierowaho ,sie przy doborze repertuaru i zapraszaniu teatrów? — nie ulega jednak wątpliwości, że dysproporcje były spore. Znalazła się natomiast od powiedź na inne pytanie*. Co lely w centrum zainteresowania współczesnej dramaturgii i współczesnego widza, w krajach obozu socjalistycznego? A więc współczesny człowiek, jego problemy i rzeczywistość, W której żyje, jego konflikty. jogo radości. Wszędzie, w każdej dramaturgicznej ^ i teatralnej propozycji, właśnie współczesny człowiek wysuwał się na plan pierwszy. Nie brakowało postaci nieporadnie zakreślonych przez samych autorów, nie brakowało postaci nieprawdziwie potraktowanych przez reżyserów i aktorńw. Nie. brakowało jednak także prób pokazania nas takimi, jakimi jgsteśmy i rzeczywistości, w jakiej żyjemy. To — obok wszelkich artystycznych wartości — budziło największe' zainteresowanie katowickiej widowni. A przecież właśnie widownia jest najbardziej autorytatywnym dla twórców krytykiem. WALENTYNA TRZCIŃSKA Na zdjęciu: jedna 7<* «"en wystawione.} prwt Państw. T«atr „Wybrzeże" w Gdańsku s/tukł pt. „Ostatnie dni Csaka" Imrc Madacha. Zaledwie tydzień temu za kończył s;ę w Katowicach II Ogólnopolski Festiwal Dramaturgii Krajów Socjalistycznych. Projekt tej imprezy zrodził się w dużej mierze z doświadczeń, odbywającego się także w Katowicach, festiwalu dramaturgii rosyjskiej i radzieckiej. Postanowiono, że oba festiwale odbywać się będą prze miennie, co dwa lata, że będą mogły w ich uczestniczyć teatry z całej Polski a nadrzędnym i wspólnym zadaniem obu imprez będzie prezentacja i popularyzacja dramaturgii ktajów socjalistycznych. . Nie trzeba chyba podkreślać. ze . jest to inicjatywa tym bardziej cenna, że jak dotąd w naszym obozie i na tak wielką skalę — jedyna. A skala duża, bo organizatorzy przewidzieli, obok przeglądu spektakli teatralnych, udział delegacji z zaprzyjaźnionych państw, w skład których wchodzą przedstawiciele świata teatru i krytyki. Organizuje się także w czasie festiwalu sesję Klubu Krytyki Teatralnej SDP, a pobyt festiwalowych gości przebiega tak, aby jednocześnie pokazać im, co w ogóle dzieje się aktualnie w polskim teatrze, w życiu kulturalnym kraju. Jednym zdaniem: stworzono płaszczyznę do- wzajem-, nej konfrontacji i prezentacji. • Zainteresowanie ze strony gości zagranicznych było duże. Nic w tym 'zresztą dziwnego, bo to jedyna impreza teatralna tego typu w obozie socjalistycznym. Dyskusje wiedzione pomiędzy uczestnikami katowickiego spotkania były interesujące. Padały ciekawe propozycje repertuarowe, wystawiania sztuk dotąd nie tłumaczonych, w krajach innych poza macierzystym nie / 5>< ono 8 MAGAZYN G/os Pomorza nr 260/ OBOWIĄZKI Trwający w nieskończoność remont Domu Kultury nareszcie dobiegł końca — drawsaczanie zaczynają się przyzwyczajać do tego, że w ich Domu Kultury pracuje się już od miesięcy na pełnych obrotach. Od sierpnia placówka ta zyskała status oddziału Wojewódzkiego Domu Kultury w Koszalinie — co, rzecz jasna, pociągnęło za sobą nie tylko splendor, ale także o-, bowiązki: — Mamy więcej pracy, niż poprzednio — mówi dyrektor oddziału WDK w Drawsku, Stanisław Lepczyński. — Przede wszystkim przeszła na nas w całości funkcja koordynatora wszystkich poczynąń kulturalnych w terenie — to co poprzednio było żądaniem wydziału kultury w powiecie. Obejmujemy swoim merytorycznym nadzorem nie tylko ten sam, co poprzednio, teren, ale doszły nam jeszcze miasto i gmina .Czaplinek. Nie znaczy to jednak, że ta nowa sytuacja nie ma pewnych plusów. Jednym z nich jest na przykład to, że w każdej gminie są powołani odpowiedni ludzie do spraw kultury. I chociaż mają oni jeszcze - inne, dodatkowe obowiązki, mamy z kim bezpośrednio się kontakować, wiemy, kto za współpracę z nami odpowiada. Do pracy w nowych warunkach dopiero co przystąpiliśmy. Zdajemy sobie jednak sprawę, jak ważnym czynnikiem w przyszłości będą gminne komisje do spraw kultury. Jest to więc dla nas jedno z najpilniejszych zadań: powołanie takich społecznych ogniw w każdej gminie. Stanisław Lepczyński jest dobrze zorientowany w potrzebach terenowych placówek. Na pierwszy ogień bierzemy miasteczka: Złocieniec: Budynek Dómu Kultury wymaga kapitalnego remontu. Były nawet jakieś wstępne decyzje, jest gotowa dokumentacja. Koszt remontu i modernizacji znajdującego się w o-płakanym stanie złocienieckiego „centrum kultury" jest spory. Ale — jak wynika z dokumentacji — byłaby to chyba najładniejsza i najbardziej funkcjonalną placówka tego typu w województwie: z tym wszystkim, czego teraz właśnie' brakuje — z salą widowiskową, z pomieszczeniami bibliotecznymi, z salami do zajęć itd. Na razie jednak dalszych wiążących de-' cyzji brak. Kalisz Pomorski: Budynek jest w lepszym stanie niż ten w Złocieńcu, ale nie ma stałego ogrzewania. Pomieszczeń mało: salka konferencyjna, gdzie mieści się także ognisko muzyczne i salka telewizyjna, gdzie urzęduje kierownik placówki i instruKtor. Czaplinek: Sytuacja chyba najgorsza. Jedyna świetliea w miasteczku pełni rolę świetlicy dworcowej dla dojeżdżającej młędzieży. To potrzebne, ale jednocześnie --działalność zamiera po godz. 19. Pozostaje tylko — wykorzystywany oczywiście latem — amfiteatr. Jest jeszcze sala remizy, ale bez ogrzewania i bez sanitariatów. Ogólnie rzecz biorąc — jest gorzej niż w innych gminach tego rejonu. — Dlatego trzeba robić co tylko możliwe, aby poprawić bazę, warunki pracy... A w samym Drawsku? Już wchodząc do Domu Kultury widać, że pro- pozycje dla bywalców są. Nie wszystkie jednak przypadły do gustu mieszkańcom miasta. Na przykład zabawa się nie odbyła, bo nie było chętnych: — Trzeba odczekać i spróbować jeszcze raz. Ludzie nie przywykli do tego, że Dom Kultury organizuje takie imprezy, ale przecież jednocześnie na najrozmaitszych zebraniach i ♦spotkaniach ich właśnie się domagają. Podobnie na razie wygląda sprawa 5 zajęciami rytmiki dla dzieci: nie ma chętnych. Może, gdy rodzice dowiedzą się, że najlepsi spośród wybranych potem trafią do „szkółki" zespołu „Diabaz" zainteresowanie wzrośnie? Co to jest „Diabaz"? To już teraz prawie instytucja. Zespół tańca ludowego powstał właściwie nie tak dawno. Jeszcze młodszy jest Zespół Tań-eą Współczesnego „Diabaz". Jolanta Kamińska, instruktor Domu Kultury choreograf zespołu tak o nim mówi: Przede wszystkim powiem, jaką mam młodzież: zdyscyplinowaną, dobrze się uczącą i bardzo związaną z zespołem. Do tego stopnia, że ci, którzy są absolwentami naszego LO, już studiują, starają się z nami jeździć i występować. Było tak w czasie Centralnych Dożynek, było tak w czasie wyjazdu do NRD na Dni Kultury Polskiej. A w ogóle, to właśnie oni zdecydowali, że obok tańców ludowych możemy także spróbować czegoś innego. I tak niespełna rok temu „urodził" się „Diabaz"... Zespół taneczny z Drawska jest aktualnie jednym z ciekawszych zespołów tego .typu w województwie koszalińskim, dobrze przyjmowanym przez publiczność i przez znawców. Jest to także przykład, który świadczy 0 tym, że współpraca szkoły i Domu Kultury może przynieść obopólny pożytek. — Co mamy poza „Diabazem"? Reaktywowaliśmy działalność sekcji plastyków — amatorów — dotąd nie było pomieszczenia na eksponowanie prac, a teraz się znalazło. Pracuje także sekcja fotograficzna, która ma dobrze wyposażoną ciemnię. „Leży" natomiast u nas sztuka żywego słowa: dotychczas prowadząca zajęcia nauczycielka ma w tym roku więcej pracy w szkole. A następcy nie rodzą się na kamieniu. Brak nam także instruktora muzycznego. Właściwie zapotrzebowanie mamy na dwóch, bo to i nasze zespoły i te w terenie. Mamy nadzieję, że do Domu Kultury wróci z wojska nasz były instruktor. Przybędzie nam też za kilka tygodni pracownik ze specjalistycznym przygotowaniem 1 z odpowiednim stażem pracy: będzie więc odpowiednia opieka dla placówek kulturalnych w terenie. Jak widać, w Drawsku nie ma nai razie euforii wynikającej z większej niż niegdyś samodzielności. Mówi się tak: to mamy, z tym jest nieźle, a tego to i tego nam potrzeba. I o tych potrzebach myśli się przede wszystkim. Spokojnie, rozsądnie. Pomaga przy tym społeczna rada i sekcja do spraw kultury Ośrodka Pracy Ideowo-Wychowawczej tutejszego komitetu partii. — Mam nadzieję, że może teraz właśnie uda się nam, wspólnymi siłami, doprowadzić do powstania międzyzakładowego funduszu na cele kulturalne. Wtedy rzeczywiście można by mówić o tym, że Dom Kultury koordynuje działalność także w mieście. Ten fundusz próbowano już wcześniej gromadzić: jeden z zakładów, przysłał deklarację w wysokości... 500 zł. Inni, zamożniejsi — woleli zakładać własne świetlice. W Drawsku jest takich cztery. Spełniają niewielką rolę. Wiadomo, niewiele można w takich świetlicach zdziałać x a w niezbyt dużym Drawsku taka sacra jest droga do zakładowej świetlicy jak na spektakl .teatralny do Domu Kultury. Siłą rzeczy wybiera się to ostatnie. Chociaż jednak racjonalne względy rzeczywiście przemawiają za koncentracją środków w jednym ręku — nie wiadomo, czy uda się wreszcie zrealizować projekt. Bo przyzwyczajenia trudno pokonać. WALENTYNA TRZCIŃSKA WUJEK JAN Od lat wielu wygląda tak samo. Białe włosy, opalona, szczupła twarz, uśmiech w niebieskich oczach. I(od lat ma tę jedną pasję: pracę z młodzieżą, teatr. Był przed wojną słuchaczem studia aktorskiego, ma rzył o karierze scenicznej. Przerwała wszystko wojna i W czterdziestym roku kiedy wpadł w czasie łapanki na ulicach Warszawy, zdawa ło się, że całe życie ma już przekreślone. Z grupą Polaków wywieziony został na przymusowe roboty.. Kiedy Niemcy przywozili ich w okolice Czaplinka, był marzec. Na niebie kłębiły się deszczowe chmury. Z szo sy ten sam zakręt prowadził do wsi, te same domy stały wzdłuż wiejskiej drogi. Ale wszystko wydawało się beznadziejnie trudne. Życie tutaj, wśród wrogich ludzi, ciężka praca, brak polskiego słowa. Przyszło lato. Zdejmowa"-li ubrania oznaczone literą „P" i kąpali się w pobliskim jeziorze.^ To było jedyne miejsce gdzie mogli swobodnie pomówić w ojczystym języku. Tam Jan opowiadał swoim współtowarzyszom niedoli całe ,tomy powieści ze skarbca narodowej litera tury. uczył ich polskich pieś ni. To pomagało im przeżyć wojnę, przetrwać nieludzkie niekiedy traktowanie. Koniec wojny zastał Jana Jaskulskiego tutaj, w Kluczewie. Pojechał pod Warsza wę, by znaleźć rodzinę, przy wiózł tu siostrę, rozpoczął pracę i to taką, w której nie ma godzin obliczonych przez ustawodawstwo, pracę na każde zawołanie. Był we wsi pierwszym wójtem, był nauczycielem i razem z tymi, którzy organizowali polskie szkolnictwo, rozpoczął działalność kulturalną. Ludziom, którzy zjechali do Kluczewa z różnych stron, ludziom złaknionym polskiego słowa, najwięcej satysfakcji dawały występy zespołu teatralnego. Liczył ten zespół dziesięć osób i ba wił szczerze mieszkańców Kluczewa, Nowego Worowa, Czaplinka czy Połczyna niewymyślnymi jednoaktowymi farsami, jakie wtedy byli w stanie przygotować. Po latach trzydziestu, w czas jubileuszu, Budowniczy Polski Ludowej, Henryk Ja-roszyk, który w uroczystości mieszkańców Kluczewa wziął udział, powie: Wszyscy, którzy znaleźli się tutai w czterdziestym piątym i pamiętają pierwsze lata powojenne, wiedzą, jak ważna była działalność placówek kultury, jak" polskie słowo, rzucane ze sceny, cementowało społeczność przybyłą tu z różnych stron kraju. Ten zespół, który rozpoczął działalność w czterdziestym piątym roku, przyczynił się walnie i do wychowania społeczeństwa-na patriotów, na ludzi aktywnych społecznie. Bo trzydziestolecie działał ności tej placówki w Klucze wie, najstarszej na terenie byłego powiatu szczecineckiego, i najstarszego Gromadzkiego Ośrodka Kultury w województwie koszalińskim — było wielkim świętem. Sala widowiskowa, obszerna i nieprzytulna, jak to sale w starych pomieszczeniach na wsi, udekorowana uroczyście, z przygotowaną wystawą zdjęć i dyplomów — świadectwem tego, co zespół zdziałał przez te wszy stkie lata — była wypełnio na publicznością. Jan Jaskulski, ze wzruszeniem^ któ rego nie umiał ukryć, wspominał tych, którzy z nim podjęli trud działalności kulturalnej w tym środowisku, żyjących i nieżyjących: Leokadię Szadokierską, Grze gorza Stefanowskiego, Broni sława Gardzioła. I nauczycieli tejże szkoły:. Marię Pawlik • Wywiałową, Lucję Resztę, Wacława Jocza, Jana Kordosa, którzy nie szczę dzili czasu i sił, by ten skromny ośródek kultury w Kluczewie istotnie promieniował na wieś i okolicę. Oto z rąk naczelnika gminy, Szczepana Zająca, odbiera dyplom Irena Ste-fanowska. To rodzona siostra Jana Jaskulskiego, który całą rodzinę zaprzągał do działalności kulturalnej. Oto wspomnienie o najbardziej aktywnych w zespole teatralnym. Padają nazwiska Czesławy i Wacława Kudzi-nów, Stanisława Mirowskiego, Zbigniewa Jaskulskiego, Teresy Nowak, nieżyjącego Juliana Jagodzińskiego. W repertuarze Zapolska, Molier i wiele innych, szacownych autorów klasyki polskiej i światowej. I jeszcze odczytywane telegramy, a wśród nich z Ministerstwa Kultury i Sztuki. Jeszcze wręczane nagrody, dyplomy uznania i kwiaty. Elżbieta Jamrozińska, która działa i w zespole, i w Radzie Społecznej Gromadzkiego Ośrod ka Kultury, przyniosła Janowi Jaskulskiemu — trzydzieści symbolicznych, kwiatów, od tych, z którymi przez lata pracował. Od trzech pokoleń mieszkańców Kluczewa. Bo rzeczywiście przez tę placówkę kulturalną przewinęły się trzy pokolenia. Ot, chociażby przykład rodziny Kielanowskich, czy Mirowskich. | W zespole trzydzieści lat temu działali dziadkowie, później ich dzieci,, teraz wnuki stają przed widzami. Właśnie wbiega na salę spora gromada dzieci. Trzymają się za ręce, robią koło i rozpoczynają zabawę opartą na tekstach znakomitych wierszy Anny Kamieńskiej. Jest tam „jabłoń rozłożysta, szeroka, z której jedne jabłka spadają w Gdańsku — drugie w Krakowie"; jest sowa, siedząca na kominie, czytająca po łacinie książki; jest zabawa w „jaworowych ludzi" i stołeczek dębowy, na którym dzieci cwałują w świat, a jak się zmęczą, mama da im kubek mleka i pachnący chleb... Zabawa jest pyszna, dzieci pewne partie wierszy^ śpiewają, inne z przejęciem recytują. Jan Jaskulski mówi, że wziął tomik wierszy Anny Kamieńskiej z księgarni właśnie dlatego, że w tym jest tyle pięknej poezji", ile elementów zabawy. A zależy mu na pracy z dzieciakami, bo z nich właśnie rosną ci, którzy w przy-r szłości będą znów w zespole działali. I może dlatego, w czasie uroczystości, wzruszają występy dzieciaków i ich kwiaty wraz z wierszykiem dla „wujka Jana". Bo Jana Jaskulskiego nazywają w Kluczewie wujkiem. Dorośli, młodzież i dzieci. Był przecież tutaj od lat, tutaj rozpoczął swoje życie, to nowe, powojenne, pełne. Takie, o jakim nie myślał, nie marzył, ale po trzydziestu latach okazało się, że było Dożyteczne, dobre, że był potrzebny ludziom, sąsiadom po prostu. Przeżywał z nimi powodzenia i klęski, cieszył się ich radościami, dzieci uważały go za swojego i tak postał wujkiem Janem dla miesz* kańców Kluczewa. Ma w klapie odznakę Zasłużonego Dz.ałacza Kultury. Teraz — w czasie uroczystości t^rydziestolecia, kiedy Janina Mirowska? Czesława Kudzin i Pela Gandziorowska testują „czym chata fermata" — jeni sobie podobnie tytuł Zasłużonego Działacza Kultury, jak zawołanie „wujku Ja" nie", którym go darzą wszyscy w Kluczewie. JADWIGA SLJPlftSKA Fot. JOZEF PIĄTKOWSKI Głos Pomorza nr 260 f MAGAZYN Strona $ Y WYDOBYTE Z ZIEMI Pieniądz, to najbardziej powszechny Przedmiot codziennego użytku i zainteresowania. Stanowi on na całym świe niezbędny czynnik życia gospodarnego, tak oczywisty, że w czasach •dzisiejszych trudno byłoby sobie wyobrazić istnienie jakiejkolwiek społeczności cywilizowanej pozbawionej tego środka wszechstronnego współdziałania. Oczywiście rola pieniądza na przestrze dziejów nie była taka iak w dobie obecnej, ale był on prawie zawsze czyn ft-kiem niezbędnym tak dla rozwoju gospodarczego jak i wypływających st3d- stosunków społecznych,/ politycznych i kulturalnych. Z uwagi na wielorakie znaczenie pie niądza i różnorodne sposoby posługiwania się nim jest on przedmiotem ba dań wielu dyscyplin naukowych. Dzie Jami pieniądza najdawniejszego o któ " - ■■ w «•»/ rym tu pragniemy mówić, zajmuje się archeologia i numizmatyka. Pradzieje pięniądza używanego przez ludność ziem polskich, sięgają znacznie wstecz poza pierwsze rodzime monety. Pieniądz rozwijał się wolno i stopniowo, doskonaląc swoją postać Wobec coraz to szerszych potrzeb i Większych wymagań jego użytkowników (od kawałków metalu, tkanin, bydła, zboża i innych), aż przybrał kształt krążka o odpowiednim godle i odpowiedniej wartości kruszca szlachetnego. W Polsce pieniądz ma już swoją 1000-letnią historię. Również i na Pomorzu Zachodnim pieniądz ma swoje długoletnie dzieje, a jego powstanie Przypada na schyłek XI i początek Xli wieku. Jak niezbędnym i pożądanym przed miotem na przestrzeni dziejów był Pieniądz w formie monety czy też szla chetnego kruszcu, świadczą najlepiej rozpowszechnione o nim legendy Mówią one przeważnie o bogatych najczęściej zakopanych w ziemi zbiorach nionet " lub kruszców szlachetnych. Miejsca zakopanych skarbów są z na Viry trudno dostępne, to bagna, dna jezior, cmentarze, ruiny zamczysk czy Wysokie wzgórza. W miejscach tych Monety czy kruszce szlachetne zostały Płożone, jak głoszą legendy, na ogół Przez jakichś rycerzy, książąt, lub zbój ców. Zgodnie z tradycją, miejsca ukrytych skarbów strzeżone są również Przez różne upiory, straszydła, zbójców i śpiących rycerzy. Stąd też zgodnie z Agendami skarb taki można odnaleźć i posiąść tylko przy pomocy odpowied Uch magicznych zabiegów. Te fantastyczne- legendy, notowane W literaturze od średniowiecza, już od dawna pobudzały różnych śmiałków dtł Poszukiwania skarbów, podejmowanych niekiedy z wielkim nakładem sił i środków. Być może, że wiele z tych legend wiąże się ze zńajdowaniem skar bów monet czy kruszców szlachetnych W przeszłości, co później zostało upiększone, ubarwione i powiększone przez tradycję ludową. Jak tradycja ludowa potrafi czasem Przeinaczyć pewne fakty niech świadczy chociażby, to, że w legendach odkrywane skarby wiążą się najczęściej 2e złotem, a znane dotychczas, odkry Wane na terenach Polski czy Pomorza ®karby monet czy ozdób składają się Przeważnie ze srebra i to nie zawsze Pierwszej jakości. Skarby monet czy szlachetnych krusz ców, głównie ozdób, to gromadne zestawy tych przedmiotów ukryte w dawnych ' czasach przez ich właścicieli w ziemi. We wczesnym i DÓźnym śred niowieczu właścicielem takiego skarbu mógł być bogaty kupiec, feudał posia dający wielkie dobra ziemskie, właści ciel statków, bogaty rzemieślnik. Oni też na skutek jakiegoś zagrożenia, głów nie podczas napadów zbrojnych czy wojen zakopywali w ziemi swój majątek składający się z monet i biżuterii. W ówczesnych czasach skarb taki w postaci monet czy też biżuterii i innych przedmiotów stanowił olbrzymią wartość dla jego posiadacza. Natomiast odkryty obecnie, w zasadzie nie posiada większej wartości materialnej, a tylko olbrzymia^ wartość naukową. Jest on bowiem bardzo cennym źródłem historycznym do badania różnych a-spektów życia mieszkańców naszych terenów w przeszłości. Z terenów Pomorza Środkowego w literaturze przedmiotu znanych jest przeszło 50 skarbów składających się z monet i biżuterii, które zostały ódkry te w XIX i początkach XX wieku. W ich skład wchodziły m. in. monety a -rabskie, skandynawskie, niemieckie, angielskie, czeskie, biskupie, a także polskie i pomorskie. Szczególnie dużo tego typu skarbów wystąpiło w rejonie Kołobrzegu, Słupska i kilku innych miejscowości. W okresie powojennym na Pomorzu Środkowym odkryto 4 skarby monet w tym jeden z wczesnego średniowiecza, a trzy z XVII i XVIII wieku. Do szczególnie ciekawych należy zaliczyć skarb monet srebrnych odkryty podczas orki w 1967 roku w Mosinach koło Człuchowa. Skarb ten w chwili odkrycia składał się z 283 monet złożonych w naczyniu glinianym. Pierwotnie musiało ich być więcej ale zostały rozwleczone pługami podczas kil kuset lat. W skład skarbu wchodzą mo nety arabskie, angielskie, duńskie, nie mieckie, włoskie, czeskie, węgierskie, pomorskie. Najstarsze monety w tym skarbie to dirhemy arabskie, a najmłodsze to denary saskie z lat 1059 —1086. Na podstawie tych monet wno simy, że skarb ten został zakopany przez właściciela w ziemi przed 1100 rokiem. Do bardzo cennych należy zaliczyć skarb monet z XVIII wieku z Białego Boru. Odkryty przypadkowo w 1966 roku przez dzieci skarb zawierał dużą ilość monet z których zachowało się 315 sztuk. W jego skład wchodziły mo nety polskie Augusta III, pruskie Fryderyka Wilhelma I, Fryderyka II Wiel kiego, rosyjskie Elżbiety I, a także ee sarstwa, księstw niemieckich oraz szwedzkie Karola X. Zebrane monety z tego slcarbu stanowią bardzo cenne źródła historyczne do badania dziejów gospodarczych, społecznych i politycznych drugiej połowy XVIII wieku. Skarb ten, jak się przyjmuje, został zakopany w ziemi po roku 1764 przez właściciela, któremu groziło niebezpieczeństwo, podczas którego musiał on zginąć, a jego włashość przetrwała do naszych czasów. Z innych wymienić należy odkryty w 1973 roku również przez dzieci skarb monet srebrnych z XVII wieku w Gło-dzinie. Ze skarbu tego zachowało się 315 monet. W skład jego wchodzą monety pomorskie z lat 1620—1624 (Filipa, Ulryka i Bogusława Pomorskiego), polskie Zygmunta III z 1621—1625, Jana Kazimierza z lat 1661—1665 oraz saksońskie, austriackie, brandenburskie i pruskie. Skarb ten został zakopany do ziemi po roku 1665 przez ich właściciela również prawdopodobnie podczas jakiegoś grożącego mu niebezpieczeństwa. Również ciekawym znaleziskiem jest skarb monet z XVIII wieku odkryty przypadkowo w miejscowości Dobie w 1973 roku. Ze skarbu liczącego około 500 sztuk monet zdołano uratować tylko 133. W skarbie tym wystąpiły głównie monety meklemburskie bite w latach 1756—1759 oraz saksońskie z 1758 roku, a także pruskie Fryderyka II z lat 1756—1759. Skarb ten został ukryty w-ziemi przez właściciela około 1760 roku zapewne w trakcie zagrożenia podczas wojny siedmioletniej, a zwłaszcza walk pod Kołobrzegiem. Właściciel zaginął, a skarb pozostał do naszych czadów. Jal? już wskazywaliśmy, skarby monet są niezwykle cennymi źródłami historycznymi, zwłaszcza przy odtwarzaniu i poznawaniu różnych problemów społeczno-gospodarczych i politycznych w przeszłości. I tak np. skarby wczesnośredniowieczne mówią nam o szlakach handlowych przebiegających przez Pomorze Środkowe, o prowadzonej wymianie i handlu z różnymi krajami. a także koncentracji osadnictwa na pewnych terenach.. Koncentrujące się wokół Kołobrzegu skarby zawierające monety arabskie, angielskie, duńskie, niemieckie i innych krajów świadczą o pośrednich lub bezpośrednich kontaktach handlowych tego grodu z odległymi ziemiami. Ze skarbów tych po części dowiadujemy się co było przedmiotem wymiany. Koncentracja skarbów świadczy też nie tylko © aktywnym udziale mieszkańców Kołobrzegu czy innego ośrodka w wymianie ale także podkreśla ich rolę jako ważnych centrów handlowych na Pomorzu Środkowym (Kołobrzeg, Białogard, Słupsk). Skarby monet i kruszców szlachetnych są także wymowną ilustracją t>rocesu rozwarstwienia społecznego ! gromadzenia majątku w rękach poszczę gólnych jednostek należących do grupy feudałów pomorskich. Niezależnie od poruszonych tu problemów, skarby monet czy biżuterii dają nam możność poznania wielu innych zagadnień z dziejów kultury materialnej i artystycznej ówczesnych czasów. Stąd też należy je gromadzić w muzeach i chronić przed zniszczeniem. HENRYK JANOCHA / Ryc. 1. Naczynie, w którym zlpżony by! skarb monet odkrytych w Mosinach oraz monety teęo skarbu; denar saksoński z lat 970— 1010; denar duński z lat 104T— 1075 orar denar pomorski z II połowy XI wieku. Ryc. 2. Fragrment dirhema arabskiego z połowy IX wieku oraz srebrne naszyjniki. r V** < jA • b * W ♦ fe , . mm MatM • „Noce i dnie" kandydatem redakcji • 11 atrakcyjnych nagród dla Czytelników Przedostatni raz odbywa się plebiscyt Czytelników w naszym całorocznym konkursie pn. „Wybieramy film mier siąca1'. Współorganizatorami redakcyjnej imprezy i fundatorami nagród sq: Wojewódzki Zarząd Kin, Centrala Rozpowszechniania Filmów oddział Koszalin, Wydział Kultury Urzędu Wojewódzkiego w Koszalinie, kino „Kryterium" w Koszalinie i Zarząd Wojewódzki ZMS w Koszalinie. A oto jakie nagrody czekają na Czytelników, którzy do 6 grudnie nadeślą do redakcji kartki (z dopiskiem „film listopada") z propozycją jednego filmu, vyyświe'tlanego w tym miesiącu w kinach województw koszalińskiego i słupskiego; roczny karnet do kin w całym województwie dla 2 osób, roczny karnet do kina „Kryterium" w Koszalinie dla 1 o-soby, 3 portrety gwiazd ekranu, 6 bonów książkowych, wartości 100 zł każdy. Wymienione nagrody nie są jedyną premią dla Czytelników biorących udział w plebiscycie. Dodatkowym udogodnieniem dla wszystkich są kupony konkursowe, uprawniające do nabycia 1 biletu we wszy-» stkich kinach. Pozostawienie takiego kuponu w kasie jest równoznaczne ze zgłoszeniem udziału w konkursie. Zarówno kartki nadesłane do redakcji jak i kupony bio-rą udział w losowaniu nagród. Dla ułatwienia przypominamy, jakie filmy premierowe weszły w tym miesiącu na nasze ekrany: Niezwykłe przygody Włochów w Rosji; Yurico - moja miłość; Blokadę; Ja i mój pies; Syndykat zbrodni; Tomcio Paluch; Znikąd donikąd; Koncert dla outsidera; Pamiętne lato; Swój wśród obcych, obcy tf/śród swoich. W listopadzie kina zaczęły wyświetlać również II część „Nocy i dni' i teraz, po obejrzeniu całości filmu, mo* żerny namawiać Czytelników, by głosowali właśnie na ten tytuł. Ekranizacja „Nocy i dni" należy do największych przedsięwzięć naszej kinematografii, obchodzącej w tym miesiącu 30-leci'e swojego istnienia. Praca nad filmem trwała pięć lat, wystąpiło w nim kilkuset aktorów i tysiące statystów. Ze szczególną starannością zadbano o odtworzenie plastycznie odmalowanych w powieści okolic — po raz pierwszy na tak wielką skalę pokuszono się o rekonstrukcję krajobrazu: na terenie PGR Seroczyn koł® Warszawy wybudowano dworek Niechciców, Kaliniec odtworzono w Krakowie, w przeznaczonej do rozbiórki dawnej żydowskiej dzielnicy, dzięki czemu sekwencje pożaru miasta zrealizowano w autentycznej scenerii. ,< Film w reżyserii Jerzego Antczaka wszedł na ekrdny w 10 rocznicę śmierci autorki powieści „Noce i dnie", Marii Dąbrowskiej, (kon) KUPON KONKURSOWY „FILM LISTOPADA", Tytuł filmu ___________________________•____ Imię i nazwisko widza Adres Kupon uprawnia do nabycia ulgowego biletu. Ważny do 30 listopadc. Na zdjęciu: bohaterowie „Nocy i cfni", Bogumił i Barr bara, czyli Jadwiga Barańska i Jerzy Bińczycfi, 'Strona 10 MAGAZYN — Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o sprawie rzeczywiście niecodziennej — porucznik starannie odwracał kartki w notesie. — Chociaż trudno mówić o codzienności, a raczej monotonii w na---zej pracy. Nawet jeśli kwalifikacje prawne'* są t.e same, to sprawy różnią się osobowością przestępców. Tym ra- . :em jest to niewątpliwie precedens,' właśnie z tćgo względu że... —- Pozwolę sobie wtrącić kilka słów. poruczniku. Nie ujawniajmy zbyt wie ie Juz na sam.ym początku, żeby nie doprowadzić do sytuacji, w jakiej gu stu^e pewien mój znajomy, tak 'niecierpliwy, że zaczyna czytać kryminały od ostatniej strony. — Proszę' bardzo. Moimi refleksjami podzielę się więc na ostatku. Mam tjl ko jsdno zastrzeżenie. Zmienimy nazwy miejscowości i występujących tu osób ze względu na fakt, że wyrok, jaki za padł w tej sprawie, nie jest jeszcze prawomocny. — Był dwunasty lipca ubiegłego ro ku... ' ŚJad prowadził do wody — Przyszłam zgłosić że mojej siostry już drugi dzień nie ma w domu, Dyżurny funkcjonariusz komendy MO w jednym z miast w województwie słupskim patrzył pytająco na kobietę, która ze .zdenerwowaniem skręca ła pasek od torebki. — Proszę dokładniej opowiedzieć. — Mieszkamy w pobliskiej wsi — kobieta wymieniła nazwę — Irena do jeżdżą do pracy, tu. do miasta. Wczoraj me przyjechała na noc do domu. Więc ja dzisiaj z rana poszłam do jej nakładu. -Powiedziano mi, że wyszła wczoraj przed piętnastą. I do dzisiaj .ukt jej nie widział. ♦ _ Czy zdarzało się Irenie, że nie wracała na noc? — Jeszcze nigdy" czegoś podobnego nie było. Nigdy się nawret nie spóźniała. Przyjeżdżała zawsze punktualnie tym samym pociągiem, który stąd odchodzi o piętnastej z minutami. — A może została u kogoś w mieście? — Pytałam już o to, sprawdzałam. Nie ma tu znajomych, jedynie koleżan ki z biura, a te zapewniły, że Irena wyszła z pracy i jak zwykle śpieszyła się na po-ciąą. — Czy chodziła z jakimś chłopakiem? — Nie, raczej stroniła! od męskiego towarzystwa. — Prosimy się nie denerwować, zrobimy co w naszej mocy, żeby ją odszukać. Proszę nam zostawić adresy ro d:iny, krewnych. Jeszcze tego samego dnia wysłano telefonogramy do wskazanych miejsco wości. Milicjanci byli zdania, że dziew czy na po kilku dniach-się znajdzie. By łą młoda, ładna i jak to czasem bywa mogła „pójść za głosem serca". Potem przychodzi chwila rozwagi i wszystko -• wraca do normy. Niestety, minęła sobota, niedziela, po niedzifłek. Nadeszły potwierdzenia, de pesz, ale Ireny nie było. Równocześnie prowadzono poszukiwania w mieście gdzie pracowała i pobliskich miejscowościach. ' We wtorek w godzinach południowych, patrol milicyjny penetrował teren w oarku miejskim, na trasie,-którą przechodziła Irena, idąc z pracy do Hw-orca kolejowego. Między drzewami funkcjonariusze MO spostrzegli zru-szoną ziemię i wystający z niej damski but. Od tego miejsca na trawie i poszyciu był ślad wleczenia czegoś cięż kiego. Siad przecinał ścieżkę, ulicę i prowadził nad brzeg jeziora. Natychmiast powiadomiono Komendę Wojewódzką MO. Już o godzinie trzynastej tego samego dnia przybyła na miejsce zdarzenia grupa dcchodze-niowo-śledeza. Kto skradł żaglówkę? Natychmiast przystąpiono do oględzin miejsca wskazanego przez funkcjo nariuszy z patrolu. Ziemia była niedaw no przesypywana. W ziemi był drugi but. rozerwany stanik i damskie refor my. Starannie przesiewano każdą garść piasku. Efektem tych poszukiwań był jeszcze grzebień i mały guziczek. Następnie przebadano starannie cała trasę od tego miejsca, aż do brzegu jeziora. Była to wyjątkowo żmudna robota,. Ale dzięki temu zabezpieczono kilkanaście włosów i drugi guziczek. W miejscu, gdzie ślad się urywał, było w nadbrzeżnym piasku charakterystyczne wklęśnięcie. — Jak myślicie, od czego? — zapytał jeden z oficerów — Ja się na tym trochę znam, jestem żeglarzem. To jest najprawdopodobniej ślad łodzi, która przybiła do brzegu, Wydaje mi się, że kadeta. — To by w pewnym sensie wyjaśnia ło sprawę. Musimy odszukać tę żaglów kę — zadecydował oficer. jj W tym momencie zatrzymał się. me daleko radiowóz z miejscowej kom en-' dy. Starszy sierżant zbliżał się w ich kierunku. — Macie coś nowego? — zwrócił się do niego oficer. — W tej sprawie nie. Jeszcze sprawdzają u rodziny, czy rzeczywiście te rzeczy nosiła Irena. Ja tu mam w tej chwili inną robotę, bo zgłoszono że z przystani szkolnej, ktoś ukradł ża-1 główkę. — Jaką żaglówkę? — Kadeta. Oficer spojrzał z uznaniem na pracownika. 'który tak szybko zidentyfiko wał ślad na brzegu. — No, chłopcy, do roboty-. Ta żaglów ka nie mogła wyparować z jeziora, jeszcze dzisiaj powinniśmy ją mieć. Okazało się, że znalezione rzeczy na leżały do Ireny. Wszystko wskazywało na to, że popełniono morderstwo. Teraj?: już można było przystąpić do podziału czynności. Jedna grupa funkcjo nariuszy dokonywała dalej szczegółowych oględzin miejsca zdarzenia i penetrowała teren, druga grupa zbierała informacje o Irenie i jej znajomych oraz kontaktach jakife utrzymywała. Pozostali sprawdzali uzyskane wiadomości. Należało także odpowiedzieć na bardzo pilne w tej chwili pytanie, co stało się z kadetem. Żeglarze zapewnia li, że łódź zginęła w nocy, z niedzieli na poniedziałek, bo w niedziele jeszcze pływali na tej żaglówce. — To by pasowało do tej całej łam,i główki'' — konkludował oficer, przypominając sobie zeznania kobiet, które chodziły często tą samą trasą co Irena. — Ślad wleczenia zauważyły w poniedziałek, rano, a nie.było go w niedzielą. Przestępca skorzystał ze skradzionej żaglówki." Jeszcze we wtorek", w .godzinach po południowych, odnaleziono łódkę. Była w trzcinach, bez masztu. Ani ofiary, ani sprawcy część opakowania po pudrze w kremie oraz zabezpieczono kilkanaście włosów. — Jak -sprawdzimy czy to są włosy Ireny, jeżeli jej nie ma —'zastanawiał się kapral. — Rzeczywiście, z materiałem porów nawczym mogą być kłopoty — oficer zwrócił się do eksperta z wydziału kryminalistyki. — Zabezpieczycie grzebienie, którymi się czesała i odzież. Wystarczy znaleźć kilka włosów, żeby dokonać ekspertyzy, porównawczej. Trzeba się także dowiedzieć, czy paliła papierosy i używała takiego pudru w kremie, jak ten, od którego opakowanie znaleźliśmy w łodzi. To w tej chwi li bardzo pilne. Równocześnie trwały poszukiwania na dnie jeziora. W wodzie, kilkadziesiąt metrów od brzegu, znaleziono torebkę Ireny z kosmetykami. Była obciążona piaskiem, podobnie jak spodnie, które wyłowiono w pobliżu. Spodnie były rozdarte, na dwie części Wzdłuż szwów. W poszukiwaniach pomagali milicjantom miejscowi żeglarze, płetwonurkowie, a także z dużym zaangażowaniem włączyli się do akcji pracownicy gospodarstwa rybackiego. Była to wyjątkowo trudna i wyczerpująca robota. .Jezioro jest głębokie, zamulone i mocno zanieczyszczone miejskimi ściekami. Nawet, latem, w słoneczny dzień, widoczność pod wodą jest prawie zerowa. O tym, w jak trudnych warunkach pracowano, może świadczyć charakterystyczne zdarzenie. Aby systematycznie prowadzić poszukiwania, podzielono jezioro na akweny kawałkami steropianu, przywiązanymi, do cegieł. Kiedy jeden z funkcjonariuszy „zakotwiczył" taką bojkę i wrócił po chwili, żeby poprawić jej położenie, z ogromnym trudem wyciągnął przywiązaną do linki cegłę, tak mocno zassało ją bągno na dnie jeziora.- Całe jezioro, podzifelone na kwadraty, przeszukiwano sieciami i przeory-wano ogromnymi specjalnie skonstruowanymi grabiami. Niestety, nic więcej nie udało się wyłowić. Nie wniosły też nic nowego do sprawy opinie, jakie uzyskano o Irenie. W zasadzie składały' się one na sylwetkę wręcz kryształową-.. Żadnych przypadkowych kontaktów ani znajomości. Nie używała alkoholu, nie paliła. -Unikała tak zwanych łatwych rozrywek. Nie dopatrzono się żadnej sytuacji, ' która mogłaby sprowokować jakiegoś mężczyznę do zemsty za zawód miłosny. Przebadano szczegółowo jej kontakty i zachowanie, kiedy przebywała na obozach f wycieczkach. Ślad prowadzący do jeziora był jak przysłowiowy kamień w wodę. nniiiiinniniiiiiiniiiimiiiiiiiiiiiiiimiTiiiiiiTiTTTmii® ........... — meldował kapral — Łódka pusta na przystani. — Przeszukamy, zobaczymy — odpo wiediział refleksyjnie oficer. Rzeczywiście, jak słusznie twierdzą eksperci kryminalistyki, człowiek zaw sze pozostawia ślady, chociaż czasem są pozornie niedostrzegalne. W .łodzi znaleziono kilka niedopałków papierosów marki klubowe, ■Ś3 \' ' - 3 Główny bohater spektaklu lalkowego pt. „Kot w ^ jj butach", cieszącego się ogromnym powodzenie™ $ 3 wśród najmłodszej generacji Budapesztu. ' i 3 CAF-MTI 1 a ' 3 3 iiiiiiiiiiiiiiiiiiiniiiHiiiiiiiimiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiH jf D « BARAN 21.3-20.4: Nie stroń od nowych znajomości ^ 5 staraj się rozszerzyć swój horyzont wewnętrzny i zewńę- J >3 t.rzny, czytaj, ucz się, .wszystko, co teraz zrobisz, żeby wzbo- j 5'gacić się duchowo, przyniesie bogate plony, te* 2 S '' * 3 BYK 21.4-21.5: Twoja obecna energia powinna znaleźć ^ g właściwe ujście. Najlepsze perspektywy rokuje praca, któ- ^ ra pozwoli ci. rozwinąć pomysłowość i zdolności organizfl' ,cyjno-kierownicze. W kręgu podejrzeń — Co możemy powiedzieć o osobie zabójcy, lub zabójców — bilansował któregoś dnia oficer. — Czy rzeczywiście morderstwo? — zastanawiał się jeden z funkcjonariuszy. — Nie dopuszczam innej możliwości. Przecież nie uciekła i nie ukrywa się gdzieś nago. Znaleźliśmy jej rzeczy osobiste, łącznie z kosmetykami. Nie mogło to być samobójstwo. Bo jak wytłumaczyć ślad wleczenia, niewątpliwie ciała. Ekspertyza ■ wykazała, że włosy znalezione w łodzi i na trasie wleczenia są włosami' Ireny.. — To niewątpliwie logiczne, tylko jak połączyć dwa fakty. Irena wyszła z pracy w czwartek, a śladu wleczenia nie było aż do poniedziałku. — Dziewczynę zamordowano w czwartek, około godziny piętnastej — odpowiedział oficer. — Wyszła bowiem z, pracy o godzinie czternastej czterdzieści trzy. To już przecież dokładnie sprawdziliśmy. Poszła tego dnia drogą przez park, a nikt nie widział jej ani na dworcu, ani jak z tego parku wychodziła. W tym czasie została zamordowana. Przestępca ukrył ciało w tym miejscu, gdzie znaleźliśmy • zruszopą ziemię. Po prostu wykorzystał naturalne wgłębienie i zsunął'piasek na zwłoki. Zdawał sobie z tego sprawę, że kryjówka jest prowizoryczna więc wykorzystując dogodną okazję, przeciągnął zwłoki do łodzi w nocy, z niedzieli na poniedziałek. Co dalej z nimi zrobił? Najprawdopodobniej utopił w jeziorze. Krąg podejrzanych jest, niestety, bardzo duży. Wiemy, że morderca pali klubowe, jest raczej młody, bo w pobliżu miejsca, gdzie znaleźliśmy bieliznę, zabezpieczono odcisk podeszwy trampka. Moim zdaniem, było to morderstwo na tle-seksualnym. Wskazuje na to rozerwany stanik. To też jest ważną wskazówką co do osobowości sprawcy. Rozpoczęło się żmudne, ponad rok trwające śledztwo... (Ciąg: dalszy nastąpi) BLIŹNIĘTA 22.5-21.6 : Ponosi cię temperament i ostał* jj nio nie zawsze nadąża za nim refleksja. Szczęściem chę* i "dzi o sprawy drugorzędne. Ale co będzie, jeżeli stanie * -----------------I 3 przed tobq problem dużej wagi? 3 RAK 22.6-22.7; Masz jeszczę dosyć czasu, żeby pfZT g! £ gotować sobie na zimę 1976 r. jakieś „osobiste" studiu"1' £ 3 języka obcego, stenografii, rysunków, historii, geografii--; 3' Łatwo przyswajasz sobie wiedzę, więc korzystaj z jf 5 nieprzebranych zasobów, Korzyść dodatkowa to oderwanie 3 się od nerwicującego myślenia o codziennych kłopotach' 5 LEW 23.7-23.8: Dla wielu Lwów bije godzina powa* 3 nych decyzji w sprawach nauki, pracy, rodziny. I ^'sZ^ ^ 3 stko przemawia za tym, że mogq się nie obawiać o skuj* g 3 ki swoich postanowień, nawet najbardziej ambitnych i £ 3 ważnych. * 3 l 3 PANNA 24.8-23.9: Nadal denerwują cię sprawy, z £ 3 j-ymi masz do czynienia w, pracy, Gdybyś panował n0(" j 3 nerwami, zamiast pozwolić im rządzić sobą, okazałoby s'e' |£ •"i że większość problemów, którymi się przejmujesz jest te9 ^ nie warta. ! ie* 3 WAGA 24.9-23.10: W tym tygodniu grożą ci dwie 11 ie. 3 przyjemności: choroba (prawdopodobnie przeziębienie. ^ 2 i kłótnia (z osobą z bliskiego otoczenia). Obu przykro',c' jj 3 możesz jednak uniknąć, jeśli nie poddasz się zagrożeni0'1 jj! 3 zwiazanym ze zmianami pogody. 3 ? SKORPION 24.10-22,11: Panie spod znaku Skorpi°n^ ^ 2 charakteryzujące się, jak mówi astrologia, nieodparty, gj 3 powabem od lat piętnastu do stu - korzystają ze swY^ £j 3 uroków, żeby tyranizować wielbicieli. Uprzedzamy ^°r. ^ 3 pionki, że panom (zwłaszcza urodzonym w znaku Byk 53 zbiera się na bunt. Nawet najpotulniejsi (spod znO<1. 3 Ryb) spróbują w końcu zrzucić jarzmo. 3 STRZELEC 23.11-21.12: Niebawem odniesiesz powody ^ 3 nie w tym, w czym sie go najmniej mogłeś spodzie^01. £ 3 To ci przywróci dobre samopoczucie, które straciłeś P 3 powrocie z urlopu i dotąd całkowicie nie odzyskałeś. M 3 KOZIOROŻEC 22.12-20.1: Koziorożce z drugiej dska^ 3 stycznia bedą miały kłopoty z młodzieżą z bliższej ^ 3 dalszej rodziny (albo z młodymi,, z którymi koleguje! 3 pracy). Sprawa okaże się niestety poważna i chyba n ^ B uda się jej pomyślnie zakończyć. 3 vWODNIK 21.1-18.2: Powinieneś udowodnić, że P0^' 3 fisz podjąć ryzyko i że stać cię na skuteczne dział'" ^ B w trudnych warunkach. Będzie cię to sporo koszto'v ' B ponieważ od dłuższego czasu raczej statystowałeś w Pr B cy i przyzwyczaiłeś się do takiej roli. RYBY 19.2-^20.3 : Możesz teraz ponowić swoie prop°^_ ^ cje z września, które, jako zbyt kosztowne w realizacj to-w!fl' 1 3 stały odrzucone przez zwierzchników, Jeśli potrafisz ANTONI K1EŁCZEWSKI B ściwie . argumentować, twój projekt będzie włączony 3 planu na rok 1976. ininuiimnirainiimimniiminnmniininnnB11 G/os Pomorza nr 260 MAGAZYN J. Strona 11 PELE CHCE ZOSTAĆ TRENEREM Znakomity piłkarz brazylijski Edson Ar ant es do Nascimento, znany szerokiemu ogółowi kibiców jako Pele, wciąż jest nie-koronowanym „królem futbolu" na świecie. Pojawienie się tego zawodnika ściąga na stadiony dziesiątki tysięcy kibiców, działaczy, specjalistów i dziennikarzy. Dobry interes zrobił zawodowy klub piłkarski 2 USA Cosmos z Nowego Jorku podpisując kontrakt z Brazylijczykiem. Cosmos to jednak w sumie mierny zespół o czym świadczą chociażby jego wyniki z ostatniego tournee po Szwecji. Przegrał on w Malmoe 1:5, wygrał w Goeteborgu — 3:1, a prze Srał w Sztokholmie 2:3. W Sztokholmie, gdzie Pele wrócił po 17 latach, bo właśnie tam w 1958 r. podczas mistrzostw świata rozpoczęła się jego wielka światowa kariera, okazało się, że Cosmos to tylko wielka reklama, a Pele to już tylko wspomnienie dawnej klasy. Słaba w sumie gra w niczym nie zmniejszyła jednak wielkiej popularności Pelego. Przed natarczywością łowców autografów ^usiała chronić go policja. Bez- pomocy porządkowych i policjantów nigdy nie wsiadłby do autobusu zespołu Cosmos. Prasa szwedzka chcąc zaspokoić ciekawość kibiców zamieszczała sążniste wywiady z Pe-lem. Na spotkaniu z dziennikarzami odpo- sniiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiniiiinii uh iiiiiiii 11 wiadał on chętnie na wszystkie pytania, czasami imponując dyplomatycznym talentem. Na pytanie czy podziela opinię, że Cosmos jest bezwzględnie najgorszym zespołem, w. jakim kiedykolwiek grał. Pele odpowiedział z wyraźną niechęcią, nie chcąc urazić swych obecnycii pracodawców: -Grałem tylko w dwóch Klubach — powiedział — w Santosie i Cosmosie. Nie ma chyba na świecie takiego znawcy piłkarstwa, który ^decydowałby się na porównywanie klasy Santosu i Cosmosu". Wszystkich interesowało co Pele ma zamiar robić po wygaśnięciu 3-letniej umowy z Cosmosem. Wówczas wybuchła prawdziwa „bomba". Oto Pele oświadczył, iż podczas mistrzostw świata .w 1978 r. będzie asystentem trenera reprezentacji Brazylii Rosvalda Brandao. Potem chce się poświęcić amatorskiemu futbolowi, a przede wszystkim piłkarstwu najmłodszych. „Cóż bowiem może być piękniejszego niż kształtowanie młodych piłkarskich talentów" — oświadczył Pele. „Król futbołu" ni& ma natomiast zamiaru zajmować się wyszkolonymi już zawodnikami. Na pytanie czy Brazylia przezwycięży kryzys, jaki uwidocznił się na ostatnich mistrzostwach w RFN i jak będzie w Argentynie — Pele odpowiedział, iż wierzy, że w 1978 r. zespól brazylijski będzie jednym z głównych faworytów . Mówiąc o światowym futbolu, Pele ocenił bardzo krytycznie poziom mistrzostw świata w RFN stwierdzając, że nastąpiło na nich wyrównanie umiejętności na stosunkowo niskim poziomie. Ze wszystkich rozegranych spotkań zadowolić mogły jędyr nie dwa: finał RFN — Holandia i półfinałowy pojedynek Holandia — Brazylia. Pele apeluje do wszystkich piłkarzy, aby w przyszłości zwracali więcej uwagi na styl, niż na siłę i bardziej przestrzegali dżentelmeńskich zasad fair pley. ZB. KOWALSKI Obliczyli... 2 informacji pt. „Nowe dane o wenezuelskiej ropie („Życie Warszawy" — nr 254) dowiadujemy się, że " „...przy Istniejącym obecnie tempie Wydobycia „czarnego złota", Wynoszącego 111 min ton rocznie, zasoby eksploatowanych juz źródeł powinny wystarczyć na 18 łub 23 lata,.,". Nad tym autor notatki podał, iż same tylko znane zasoby ropy w Wenezueli sięgają 110 mld ton, zaś według najnowszych ocen - nawet 475 mld tón. Tak więc przy podwojonym nawet względem obecnego wydobyciu ropy starczy Wenezueli nie na 23 - jak zapewnia „Życie" - lecz ńa dziesiątki, jeśli nie setki lat.- Złote ucho? Pewien właściciel warsztatu samochodowego w Stargardzie - podał „Głos Szćzeciński" (nr 250) za „...półminutowe posłuchanie pracy silnika zażądał 20 zł,..". Przepowiednia? „Marne widoki" nosi tytuł jedna i trzech fraszek Kazi- mierza Chyły w ostatnim (23 numerze dwutygodnika „Nad-odrza". Cytujemy: „Retro w modzie fiie pożyje zbyt szczelnie opina szyję". Fifi-piórka! Na koniec pro domo sua: w numerze 252 opublikowaliśmy fotografię rekordowej długości roweru zrobionego w Kopenhadze, Pod zdjęciem podaliśmy, że na tym rowerze^, może jeździć 34 cyklistów nie -ważących więcej niż 75 kg. Z tego wynika, że każdy dosiadający owego super-bicykla może ważyć tylko nieco ponad kilo... (KR) B tiniiiiiiiiiiiiiiiiiHiiiniimnriiiiiimiiiiiiHHiiiiiniiimnniiiiiiiniHniiirnim BAWARSKI DEKAMERON1975 Sąd w Monachium rozpatrywał ostatnio dwie pikantne sprawy, w których zapadły wyjątkowo łagodne wyroki. Karę więzienia z zawieszeniem orzeczono w procesie przeciw 25--letniemu Carlheinzowi E., obwinionemu o „szczególnie ciężkie prze stępstwo seksualne po-> pełnione na dziecku". Ofiarą zboczeńca stała się 12-letnia Christine, dziewczynka z dobrego domu mieszczańskiego, której niedojrzałe wdzię ki były już wielokrotnie za zgodą rodziców — i za odpowiednią opłatą" — fotografowane i filmowane na użytek „przemysłu pornograficznego". Oskarżony zgłosił się jako kolejny przedstawiciel tej branży i w asyście zapobiegliwego tatusia za- prowadził dziewczynkę do łaźni parowej, gdzie w wynajętej kabinie miał rzekomo wykonać na osobności próbne zdjęcia. W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że „oskarżony nie napotkał żadnego oporu, a zboczone czyny nie wyrządziły w przypadku Christine poważniejszej szkody moralnej, albówiem ofiara przestępstwa nie jest uosobieniem dziecka, któremu w intencji prawodawcy przysługuje mak symalna ochrona, natomiast oskarżony nie powtórzył swego wykro częnia, lecz założył rodzinę i prowadził się nienagannie". Bohaterem drugiego procesu jest adwokat Erhard Q., lat 58, który na pokrycie kosztów wystawnego życia z 23-letnią kochanką roztrwonił o-gromne sumy, zdobyte drogą fałszowania czeków i polis ubezpieczeniowych, a także drogą oszustw, sprzeniewierzeń i wyłudzeń. Biegli uznali, że „silna namiętność miłosna spowodowała u oskarżonego stan zmniejszonej poczytalności". Obrońca perorował: „Nie mamy tu do czynienia % wyrachowanym i podłym przestępstwem pospolitym, lecz z tragiczną ludzką słabością". W sentencji wyroku sąd uwzględnił wywody bie głych i obrony; biorąc pod uwagę okoliczności łagodzące, skazał tkliwe go mecenasa na 2 i pół roku więzienia' (PAI) Ośmiomiesięczne lwiątko % londyńskiego zoo nie przejawia specjalnej ochoty do zabawy z popularną nie tylko w Anglii aktorką Susan Hampshire znaną polskim telewidzom z roli Fleur w „Sadze rodu Forsyte'ów". Fot. CAF-AP W dniu 20 listopada 1975 roku zginął w czasie pełnienia obowiązków służbowych WOJCIECH DUDEK dobry kolega i ceniony pracownik PSTBR w Koszalinie. Wyrazy głębokiego współczucia RODZINIE składają / DYREKCJA I WSPÓŁPRACOWNICY W dniu 18 listopada 1975 roku zmarła MARIA ADAMCZYK długoletnia kierowniczka Działu Odzieżowego WZGS ..Samopomoc Chłopska" Zakład Obrotu Artykułami Przemysłu Lekkiego Koszalin Oddział w Białogardzie. Wyrazy głębokiego współczucia RODZINIE składają DYREKCJA ZOAPi, w KOSZALINIE, DYREKCJA ODDZIAŁU w BIAŁOGARDZIE, RADA ZAKŁADOWA oraz WSPÓŁPRACOWNICY W dniu 19 listopada 1975 roku zmarła śmiercią tragiczną JANINA ZAPALSKA emerytowany pracownik byłego Wojewódzkiego Zarządu Wodnych Melioracji w Koszalinie. • W Zmarłej straciliśmy serdecznego i ofiarnego człowieka. ' Ł . Wyrazy głębokiego współczucia RODZINIE składają iiYRfeKCJA, RADA ZAKŁADOWA I PRACOWNICY WOJEWÓDZKIEGO ZARZĄDU INWESTYCJI ROLNICZYCH w KOSZALINIE * SYRENĘ 1(14 — sprzedam, wiadomość: Koszalin, tel. 261-67. po piętnastej. G-7550 SYRENĘ 105 fabrycznie nową — sprzedam. Wiadomość: Koszalin, tel. 319-02. G-7548 FIATA 1500, rołf 1073. przebieg 31.000 km — sprzedam. Koszalin, teł. 311-78. G-7542 WARSZAWĘ — sprzedam. Słupsk, Sierpinka 3/7. G-7543 SAMOCHÓD syrenę 104 sprzedam. Wiadomość: Kołobrzeg, tel. 39-08, od godz. 7—15. Gp-7529 NADWOZIE samochodu skoda S-100 sprzedam. Rok produkcji 1973. Wiadomość: Złocieniec, ul. Dworska 7/25, telefon 347, po godz. 20. • Gp-7534-0 WILLE luksusową, duży dom gospodarczy i ogród 0,50 ha — sprzedam. Jan Wachowiak, Dopiewo k. Poznania, ul. Wysoka 16. Gp-7530 WILLE z ogrodem, w centrim Koszalina — sprzedam. Oferty kierować: Biuro Ogłoszeń pod nr 7545-0. G-7545-0 TAKSOMETR — sprzedam. Kosza lin, Bałtycka 1/15. G-7540 AKORDEON weltmeister 120-baSo wy, czarny nie używany — sprze-dam. Koszalin, tel. 325-91. G-754ł ORGANY niemieckie jonika — sprzedani. Cena 18.000 zł. wiadomość: Ustka, tel. 617, w godz. 16—18.______G-7549 SZCZENIĘTA cocker-spaniele z rodowodem — sprzedam, Koszalin, Powstańców Wlkp. 19/2, Bar naś._______G-7546 OPONY używane, każda ilość na fflari 15—16 kupie tylko 25 listopada br Koszalin. ul. Armii Czerwonej !5. G-7332-o KLAWESYN pilnie kupię. Zapłata korzystna. Koszalin, tel. 255-99 po szesnastej. G-7544 KURSY rosyjskiego, niemieckiego, angielskiego, francuskiego, szwedzkiego Spółdzielni Nauczycieli Języków Obcych „Lingwista" pomogą dzieciom, młodzieży, dorosłym W nauce, ułatwią podró że zagraniczne. Nauczanie naoczne, zaoczne, tempo normalne, przyspieszone (Koszalin, Słupsk, Szczecinek, Lębork, Wałcz. Kołobrzeg, Białogard). Zgłoszenia indywidualne i zakładów pracy, szkół — nadsyłać do 29 listopada br. „Oświata", Koszalin, Jana z Kolna 10. K-3121-0 ZAPISY na kursy radiowo-tele-wizyjne, kucharsko-kelnerskie o-raz języków: angielskiego, niemieckiego. francuskiego, szwedzkiego,, organizowane w Szczecinku przyjmuje „Oświata" Koszalin, tJana z Kolna 18. K-3061-0 ZAPISY uzupełniające kandydatów (z Koszalina i okolic) na kursy kosmetyki (pomaturalne), mechaniki samochodowej, kuchar sko-kelnerskie, języków obcych (angielski, niemiecki, francuski, szwedzki) oraz na kursy przygotowawcze na wyższe uczelnie (ma tematyka, fizyka) przyjmuje • (jo 29 XI 1975 r. „Oświata" Koszalin, Jana z Kolna 10. teł. 250-35. K-3092-0 ZASADNICZA Szkoła Zawodowa Dokształcająca nr 2 w Kołobrzegu, ul. Cyrankiewicza 7 zgłasza zgubienie legitymacji szkolnej nr 993/S/74 na nazwisko Elżbieta Zdeb oraz zaświadczenia do biletu miesięcznego Kołobrzeg — Ustronie Morskie. Gp-7539 LICEUM Ogólnokształcące Połczyn Zdrój zgłasza zgubienie legitymacji szkolnej nr lr/»4 uczeń nicy Krystyny Peszczyńskiej. Gp-7547 Dnia 21 listopada 1975 roku zmarła nagle W wieku 80 lat JÓZEFA KRÓL o Czym zawiadamia pogrążona w smutku SYNOWA, WNUCZKI I PRAWNUKI Pogrzeb odbędzie się 23 listopada 1975 r. w Bydgoszczy — Cmentarz Bielawski. Uwaga Mieszkańcy Świdwina! f ZAKŁAD GAZOWNICZY KOSZALIN juprze/mfe infarmuge PT ODBIORCO W GAZU zamieszkałych przy ulicach TOPOLOWEJ i POŁCZYŃSKIEJ w ŚWIDWINIE, że w związku z koniecznością wykonania prac przelącie-niowych do nowo wykonanego gazociągu NASTĄPI PRZERWA W DOSTAWIE GAZU od 25 XI, od godz. 7 do 26 XI 75 r. do godz. 17 PROSIMY O ZAMKNIĘCIE wszystkich kurków przed prty-borami gazowymi i zgaszenie płomyków kontrolnych przy piecach kąpielowych. Za wynikłą sytuację przepraszamy K-3123-0 _ HIII.1. i WIELOBRANŻOWA SPÓŁDZIELNIA INWALIDÓW . w SŁUPSKU, ul. JARACZA 28 ogłoszęi IX PRZETARG NIEOGRANICZONY na sprzedaż samochodu cięźarowo-terenowego. marki robur typ LO 1800A, nr silnika 3217, nr podwozia 3729, cena wywoławcza 28.050 zł. Przetarg odbędzie się 28 XI 1975 r., o godz, 10 w biurze Spółdzielni, ul. Jaracza 28, wejście od ulicy Wałowej, Wymieniony samochód można oglądać codziennie od godz. 9 do 12. Wadium w wysokości 10 proc. ceny wywoławczej należy wpłacić do kasy Wielobranżowej Spółdzielni - Inwalidów, najpóźniej w przeddzień przetargu, do ęodz. 12. Zastrzega sie prawo zmian do unieważnienia przetargu bez podania przyczyn. K-3127 Strona 72 MAGAZYN G/os Pomorza nr 260 Ochrona zabytków Ministerstwo Łączności wydało 2 znaczki pocztowe poświęcone ochronie zabyt ków, Na znaczkach przedstawiono: 1 zł — fragment rynku w Kazimierzu Dolnym. 1,50 zł — ratusz w Zamościu. Są one drukowane w, rolkach po 1000 sztuk, na papierze bez-drzewnym, w nakładzie po 50 min sztuk i przeżnaczo-ne przede wszystkim do sprzedaży w automatach. Znaczki, koperty pierwszego dnia obiegu i datowniki projektował artysta plastyk, Stefan Małecki. Comiesięczne spotkania Koło Miejskie PZF w Ko szalinie organizuje począw szy od grudnia br.' miesięczne spotkania filatelistów z województw koszalińskiego i słupskiego, mające na celu ułatwienie wy miany znac'zków i walorów filatelistycznych. Spotkania odbywać się będą w Klubie Garnizonowym przy ul. A. Lampego 34, w każdą drugą niedzielę miesiąca, od godziny 10 do 13. i,Wiedeń-75" W dniach od 27 listopada do 7 grudnia odbędzie się w Wiedniu Międzyna- ssmm rodowa Wystawa Filatelistyczna „Wiedeń — 75" Zbiory, których wartość przekracza 500 min szylingów. eksponowane będą w 13 halach wystawowych Pałacu Targów, Wśród eksponatów znajduje się zbiór Ministerstwa Łączności PRL, a w klasie kon kursowej zbiory czterech zbieraczy .polskich. Z okazji wystawy wydany został blok pamiątkowy. Nieustający konkurs Komisja Młodzieżowa Za rządu Okręgu PZF w Koszalinie ogłasza wspólnie z redakcją „Głosu" kolejną serię pytań dla uczniów szkół podstawowych, zawo d owych i średnich: 1. Które znaczki polskie wydane w 1975 . r włączyłbyś do zbioru „Rocznice"? 2. W bieżącym roku wy dano w Polsce serię znaczków ze zwierzętami domowymi Jakie to zwierzęta i z jakiej okazji ukazała się ta serial 3. Na niektórych znaczkach polskich znajdujemy symbol w postaci serca za wartego w literze „C". Co to za symbol? Kartkę z odpowiedziami, opatrzoną imieniem, nazwi skiem i dokładnym adresem należy przesłać na ad res Komisji Młodzieżowej ZO PZF, skrytka pocztowa 17, 75-950 Koszalin do dnia 2 grudnia. Uczestnicy kół młodzieżowych PZF podają również nazwę koła Wśród autorów poprawnych 4odpo , wiedzi rozlosowane zostaną nagrody rzeczowe w posta ci''.walorów filatelistycznych. W konkursie październikowym nagrody wylosowa li: Kazimierz Kasiński z KM przy ZSMR w Drawsku, Renata Durnaś z KM przy Szkole Podstawowej w Ostrowicach, Henryk Ma-■ ciej Woźniak z KM przy Lic. Ekonom, w Złocieńru, Dariusz Tumanik z KM irzy Szkole Podstawowej w Wierzchowie Czł. i Waldemar Kołodziejczyk z KM przy LO w Połczynie Zdro ju.' Czteroznaczkowa seria wydana ostatnio z okazji „Dnia Znaczka — 75". Kończy się sezon wędkar ski. Jaki on był? Wielu wędkarzy twierdzi, że nie zbyt szczęśliwy, iż ryby brały słabo. Inni z kolei oceniają, że nie gorspy' niż poprzednie. Są i tacy. któ rym przyniósł wspaniałe sukcesy. Otrzymaliśmy interesujący list od wędkarza z Debrzna, Karola Le onowiczą. Podsumowuje on swój sezon wypraw wędkarskich i oto co pisze: „Zaliczam ten sezon do wyjątkowo udanych; Ponie waż obiektem moich zainte resowań są przgde wszystkim ryby z rodziny łososio watych, wśród których na czelne miejsce zajmuje pstrąg potokowy, pod tym kątem .oceniam każdy sezon. Sezon pstrągowy zamknąłem liczbą 119 pstrągów, z których aż 9 to okazy o wadze powyżej 1 kg. .Trzykrotnie w tym sezonie „otarłem się" o medal w kategorii pstrąga potokowego W czerwcu' i sierpniu złowiłem okazy o wadze 1,46 kg, 1,45 kg i 1.40 kg. Znakomitą większość pstrą gów — około 90 — złowiłem w dorzeczu Gwdy. Po zostałe natomiast pochodzą ze Słupi, Brdy, Parsęty, Mołstowy. Dla porównania dodam, że w roku ubiegłym, przy podobnej liczbie pstrągów złowionych w ca łym sezonie (109), ani jeden nie posiadał wagi 1 kg Kiedy już straciłem nadzieję na zdobycie medalu tym sezonie los jednak okazał się sprawiedliwy i oto 27 października złowiłem ślicznego lipienią o wa dzel.06kg i 47 cm długości 'WdaMf Tydzień później złowiłem lipienia o wadzę 0,90 kg i 45 cm długości. I chociaż złowiłem do tej pory 22 lipienie to jednak wydaje mi się, że to jeszcze nie ko niec na tym. Zyją\ przecież w Gwdzie lipienie ponad 1,5 kg wagi. Duży lipień jest rybą zde cydowanie drapieżną i uwa żam, że jedynie „blacha" daje możliwość złowienia o kazu kwalifikującego się do medalu. Mój zestaw, którym złowiłem obydwa te okazy, przedstawia się następująco: wędzisko bal-tzer (jj?,FN) puste w środku o długości 2,10 m, koło wrotek . norris-shakespeare model 2170, żyłka produk cji „Stilonu" Gorzów o średnicy 0,25 mm fołyst ka obrotowa super-wir-2, koloru złotego. Łowienie grubych lipieni na zestaw spinnigowy dostarcza nie mniejszych emocji niż połów dużych pstrągów. Je- Esperanto Na półce z esperanckimi nowościami wydawniczymi pojawiło się dzieło długo oczekiwane, uznane przez fachowców aa najznamienitsze w fcałym ostatnim dziesięcioleciu. Jest to opasły, liczqpy 876 stron objętości tom o charakterze encyklopedycznym zatytułowany „E-speranto en perspektivo. Fak toj >kaj analizoj pri la Inter-nacia Lingvo (Perspektywy esperanta. Fakty i analiza języka międzynarodowego), przy gotowany przez trójko autorów: prof. dra !vo tapennę, Ulricha Linsa i Tazio Carle-varo, a firmowany przez Cen trum Badania i Dokumentacji Światowego Zwiqzku Espe rantystów (CED). Znaleźć w nim można zarówno bogaty rasób faktów i wydarzeń z dziejów ruchu esperanckiego, jak i dokumentację współczesna, a także naukowe prognozy dalszego rozwoju esperanta i esperantyzmu. Sporo miejsca poświęcono również zagadnieniom ling- £MCVtOOP£D/$ wistycznym związanym z międzynarodowym językiem. Księ ga jest bogato ilustrowana, zaopatrzona w szczegółowe indeksy, dzięki którym łatwiej się nió posługiwać. Ta cenna pozycja pojawiła się dokładnie w 40 lat od ukazania się pierwszej esperanckiej encyklopedii i poprzedza a-wizowanq przez CED nowq, drugą edycję „Enciklopedio a m m a żeli dodam, że to wszystko pg odbywa się w samym ser cu złotej polskiej jesieni, m z typową dla niej paletą-barw, to myślę, że nie bę- g dzie żadnego prawdziwego wędkarza, który dysponu- gn jąc wolnym czasem pozostanie spokojnie w domu". m A jaki był ten miniony sezon dla innych wędka- g| rzy? Zapraszamy do podzie lenia się refleksjami z węd gg karskich wypraw, uwagami o sprzęcie, łowiskach ,itp. Sądzimy, że „martwy okres" jest sposobną porą * pg do takiej wymiany wędkarskich doświadczeń. Słu gg żymy szczupłymi łamami naszego kącika. (par) gs de Esperanto", przygotowywa ® nq pod' kierunkiem Ulricha « Linsa. ® A skoro już o encyklope- g| diach mowa, warto chyba wspomnieć również o coraz H liczniej ukazujących się fachowych słownikach z róż<- 9 nych dyscyplin nauki i wiedzy, świadczqcych nader wy- H mownie o dotychczasowym dorobku i szansach espera/i- Q ta w specjalistycznych dziedzinach. Ostatnio na przy- H kład Światowy Zwiqzek E-sperantystów ogłosił subskryb BI cję na 9-języczny słownik handlowo-ekonomiczny. Bę- B dzie on zawierał na 550 stronach druku około 2 ty- B sięcy fachowych pojęć zdefiniowanych po angielsku i e- 91 sperancku wraz z terminologicznymi odpowiednikami w B jeżykach: niemieckim, hisz- \ pańskim, francuskim, włoskim El holenderskim, oortugalskim i szwedzkim. (roj m Kolor może wiele zmienić na korzyść w naszym otoczeniu, a nawet naszym samopoczuciu, Kolory czyste, żywe dobrze działajq na energię, s^ „bodźcowe", a odcienie pastelowe łagodzą, uspokajają. Kolory mogq zatuszować mie-sz kaniowe usterki, powiększyć optycznie lub zmniejszyć' poko-je. Przypomnijmy więc pokrótce, że kolor czerwony podnieca, dynamizuje, podobnie jak i wszystkie pochodne czerwieni. Niebieski uspokaja i odpręża, zieleń zaś jest barwa spizy-jataca zachowaniu równowagi, przypomina w działaniu naturę. Żółty to kolor wesołości optymizmu, kojarzy sie z c>ep* łem promieni . słonecznych, podobnie jak biel z czystościq, a czerń z elegqnćjq i wyrafinowaniem. Jeśli wahamy się między kilkoma kolorami - lepiej zaryzykować ostrzejsze odcienie w mniejszych pomieszczeniach, jak łazienka, kuchnia, korytarz ćzy przedpokój. Można całe mieszkanie pomalować jednym kolorem, można nadać indywidualności pokojom malujqc np. drzwi, okna, parapety kon trastowym kolorem, ale zharmonizowanym z dywanem czy obiciem mebli. Bardzo ciekawe efekty daje kolorowy sufit, albo sufit i jedna ściana pomalowane na ten sam kolor kolorowo (np. różowy), podczas gdy pozostałe ściany będq perłowo-szare W takim przypadku tkaniny dekoracyjne też powinny być w tych odcieniach (możne choćby poszyć pokrowce meble z kretonu w różowo* szarych kolorach), Zgodne współżycie z kolora* mi wymaga jednak trzymania się jednej harmonii , barw. mieszkanie musi robić wraże' nie jednolitej kompozycji Moz* na ścierki i garnki mieć ^ tym samym kolorze, zasłony ujednolicić z tap^czanefli, * jqc nań pokrowiec z tego *3' mego zasłonowego materiału* Starajmy sie kupować wyklf* . . dzinę na podłogę czy dywan w jednolitym kolorze, bo W* wiej. do nich niż do wzorzy* stych dobrać inne elementy posażenia naszeqo wnętrza K. BOERGEROWA Mamy już poza sobą tegoroczny sezon wystaw psów rasowych w kraju. Na ringach 8 wystaw okręgowych i 2 międzynarodowych w Opolu i Poznaniu stanęło 98 psich piękności zarejestrowanych ,w koszalińskim Oddziale Związku Kynologicznego. W rywalizacji z tysiącami psów prezentowa nych przez hodowców kra jo wych i zagranicznych nie zawiodły swoich opiekunów. Spisały się doskonale. W su mie uzyskały: 2 certyfikaty na międzynarodowego cham piona (CACIB) i 11 na kra jowego championa (CWC), 13 tytułów „Zwycięzca Wystawy", 62 oceny doskonałe, 25 ocen bardzo dobrych i tylko 9 ocen dobrych. Nad to zdobyły 42 złote i 7 srebrnych medali. Żaden pies nie odpadł, nie został zdyskwalifikowany co zdarza się nawet faworytom wystawowym. Największe sukcesy na te górocznych wystawach odniosły 3 psy. Z rasy Springer spaniel czarno-biała Gi za z Budowa Czesława Za-siecznęgo ze Szczecinka sta ła się zdobywcą 1-CACIB, 4-CWC i aż 5 tytułów „Zwy cięzca Wystawy", Z rasy jamnik szorstkowłosy ' dzi- czej maści Beta Zdzisława Milewskiego z Kołobrzegu zdobyła 1-CWC i 3 tytuły „Zwycięzca Wystawy" Z ra sy' cocker spaniel złota Mu-za-Carrhen z Budowa Marii Zawilskiej ze Skibna uzyskała 2-CWC i 2 tytuły „Zwycięzca Wystawy". ! PO... mmmm Poza wspomnianą Gizą z Budowa certyfikat na międzynarodowego championa otrzymał również sprinter spanifel Atos z Uroczego Czaplinka Józefa Czyża z Czaplinka. Kynolodzy Środkowego Wybrzeża odnieśli niewątpliwy sukces i w pełni -/„as łużony, albowiem zaprezentowali wysokiej klasy okazy hodowlane. # * * W tym miesiącu rozpoczy na się kolejny kurs podstawowej tresury na „Psa towarzysza". Mogą w nim u-czestniczyć również rasowe psy nie rejestrowane w Związku Kynologicznym i wielorasowe. Zgłoszenia przyjmuje Oddział Związku Kynologicznego w Polsce Koszalin, ul. Dzieci Wrzesiń skich 2,6. Zebranie organiza- cyjne odbędzie się 27 listo' pada br. Kurs trwa miesiące. * * * Otrzymaliśmy wiadomość* że można nabyć szczeniak* rasy nowofundland po x&Y lepszej suce tej rasy w kra' ju czarnej Cara-Bryz1,®' Adres hodowcy: Alojzy wiak - Gdańsk - Brzeźn0' ul. Walecznych 13/18. . Poniżej na zdjęciu prezC^ tujemy małego 3-rniesięczn go nOwófundlanda, pienvsZ go przedstawiciela tej. na Środkowym Wybrzeży Nabywcy, Jarosławowi K" ■ szewskiemu szczenię wia wielką radość REDAGUJE SŁUPSKI KLUB SZARADZISTÓW PRZY WDJK KRZYŻÓWKA NR T88 POZIOMO: — 4) strata metalu w procesach przetapiania spowodowana jego spalaniem sie (utlenianiem); 7) jedna z dwóch części kosza wiklinowego zakładanego na wóz -konny: 9) przekazanie wiadomości'; 10) nauka o wersyfikacji wiersz#: 11) nroń pszczoły; 12) minimum dwóch wspólników; 13) kalibrowana rurka szklana, o zwężo-^ nym wylocie, używana w laboratoriach do odmierzania cieczy; 15) duży port nad Irtyszem: ifi) dolna powierzchnia narty; 18) amerykański poeta, nowelista (1809—1849); 19) początek ,.Pana Tadeusza"; 20) nieuczciwy handel polegający na podbijaniu cen towarów, których brak na rynku. PIONOWO: — i) nauka o budowie wyrazów; 2) czapka z kwadratowym denkiem; 3) ziemnowodny ssak z rodziny stekowców rodem z Australii; 5) żołnierz piechoty wyszkolony w rzucaniu granatami w Xvii w.; &) naprawianie, usuwanie uszkodzeń; 7) właściciel zakładu przemysłowego; 8) córka księcia; 14) może być np. drożdżowy, kruchy; 17) iskra — poetycko; 18) rodzaj ogrodzenia. Ułożył: „STASZEK" Rozwiązania — koniecznie z dopiskiem „KRZYŻÓWKA NR 786" — prosimy nadesłać do redakcji w Koszalinie najdalej do przyszłej soboty. Do rozlosowania wśród Czytelników: 5 BONOW KSIĄ2KOWYCH p© 50 złotych. ROZWIĄZANIE KRZYŻÓWKI NR 784: POZIOMO: brak, cios, onuce, zdun, trio, tuzin, ukrop, kowal, akr, mozół, antyk, Eliza, szyfr, tok, harfa, raksa, okład, ster, ruch. sanie, orka. staw. / PIOŃOWO: rodak. konto, tusz,, cetno,,' oliwa, upał, ikra, uśmiech, rozbiór, wytrysk, lekarka. atak. skra, autor, forsa, adres, socha, łuna. NAGRODZENI Za prawidłowe rozwlą?atij krzyżówki nr 784»nagiody w .P, st.ac.i bonów ^książkowych w>! losowali: Anna Ko\Val,ewsk' ^ ul. Szewska 21/2, 77-200 Mi8^, ko: Krystyna Stasiaczek -"' Sobieskiego 6, 77-300 fczłucno Józef Cudzik - Szkoła Pori,,V wowa, 78-424 Okonek; Zyę«*" f Majda — ul Mikołajska 'r.jr 76-200 Słupsk; Grażyna Fietr — ul. Sienkiewicza 28/3. ^' Kołobrzeg. Nagrody, wyślemy poczt*- G/os Pomorza nr 260 MAGAZYN Strono 13 iiiii mmm r w <70^ Muzyka Louisa Arrastronga PODWODNA PASJA ■ Nurkowanie — to moja pasja. Od lat poświęcam jej B .. worną chwilę. Otwiera ona przede mną nowv, Q inn'" fwiat Swiat wspaniałych barw — innych we dnie, ri* •, "ocą — świat cudownych roślin i zwierząt-Każ H zejście pod. wodę jest dla mnie ogromnym przeżyłem. Każde następne na swój sposób różni się od do- b przedniego, obfituje w coraz to inne, niepowtarzalne wra -ma. Nie. tego nie sposób opisać, to trzeba przeżyć! • H Anrir-'e- °l° cre^° usłyszalam od mojego rozmówcy, ' _ otu Stenzela, studenta III roku Instytutu Budowni nurka eg° koszalińskiej WSInż., hobbysty - płetwo — Jak to się zaczęło? ^ dnK Zawsze czułem się mocno związany z wodą. Jeszcze oorze nie chodziłem, a już umiałem pływać. Potem było B S srstwo. narty wodne, ale najbardziej ciągnęło mnie g'A S7.e... pod wodę. Do 16. roku życia, z konieczności o- Q sraniczałem się do nurkowania przy pomocy tzw. sprzę- C a więc paxy P^tw. maski i rurki do oddychania ffl P°d wodą. ■— Z konieczności? B , "7» i.ak, przepisy pozwalają nurkować dopiero po u- « kończeniu 16.roku życia, wtedy kiedy dojrzała już tkan ■ *a kostna i inne narządy ludzkiego organizmu. General m "'e rzecz biorąc, płetwonurkiem może zostać tylko czło ■ wiek o „żelaznym" zdrowiu. I chyba to właśnie decyduje o elitarnym charakterze tego sportu? H -7- To przede wszystkim, ale również ogromne trudności w zaopatrzeniu się w potrzebny sprzęt, Te ostatnie H resztą udało mi się pokonać w sposób dosyć prosty. spólnie z kilkoma kolegami pojechaliśmy do Otmętu fl| 1 przywieźliśmy stamtąd surowiec — tzw. gumę piankową, a później zabawialiśmy się w krawców. Według g wzorów, zaczerpniętych z literatury fachowej wykro-jjhsmy skafandry posklejaliśmy je i — proszę mi wie- Q rzyć — służyły nam one przez kilka lal . ~~ Do kompletnego stroju płetwonurka niezbędne są U iszczę butle powietrzne, głębokościomierze, reduktory, ^aski,płetwy W zaopatrzeniu się w te i kilka innych przy S ządów do nurkowania, pomogło nam kierownictwo na-Szego klubu .płetwonurków „Mares". Znaleźliśmy mece- (B £asa w Zarządzie Okręgu Związku Ochotniczych Straży pożarnych, przy ^tórym tworzymy Oddział Ratownictwa B Wodnego. — I A więc nie tylko sportowa przyjemność...? B —- Wszyscy zdobyli-śmy stopień ratownika wodne-go i — jeśli tylko zajdzie potrzeba — możemy uezestni- ® czyć w akcjach ratowniczych. Wykonujemy również wie podwodnych prac użytecznych. Właśnie niedawno uda O *0 nam się z powodzeniem zakończyć prace przy kon-"erwacji urządzeń podwodnych na jeziorze Hajka, nale- §» ^acych do Zakładu Energetycznego. Przyniosło to zakła Q°m milionowe oszczędności. Wcześniej, podobne prace ® Wykonaliśmy dla elektrowni w Rościnie. - Słyszałam, że dokonaliście także odkryć archeologicznych... . Tak, to była ogromna frajda. Będąc na obozie szko *5niowym w okolicach Miastka nurkowaliśmy w Jeziorze ®°bęcmskim. Przypadkowo odkryliśmy na dnie jeziora Przedmioty z ceramiki, pochodzące' z XI wieku oraz drewniany most, łączący niegdyś wysepkę z brzegiem. — Podobno wybieracie się do Grecji? — Jeszcze nie wiadomo czy to będzie na pewno Gremia. Może Hiszpania lub Jugosławia. W każdym razie Je»t to naszym cichym marzeniem. Chcielibyśmy — jak Wszyscy zresztą płetwonurkowie — zanurzyć się na Większą głębokość, niż na to pozwalają polskie jeziora. ^d lat gromadzimy na ten cel środki i licząc na udowodnioną już życzliwość władz miasta oraz nas2ą pomyślą gwiazdę, mamy nadzieję zrealizować to wielkie Przedsięwzięcie.. Oby się udało. Na koniec, co chciałbyś powiedzieć Naszym młodym czytelnikom wszystkim tym, którzy ma-rzĄ o nurkowaniu. —• Przede wszystkim muszą nauczyć się znakomicie ply Wać, poprzez uprawianie sportów zdobywać dobrą kondycję, dbać o zdrowie' i... poczekać do ukończenia 16 roku, życia. No a później niech się zgłoszą do klubów piet Wo,nurków, które najczęściej działają przy PTTK. O ile Wiem. sa takie kluby w Słupsku, Szczecinku, i Darłowie Rozmawiała: KRYSTYNA JUSZKIEWICZ Bump!!! Któż nie zna muzyki Louisa Armstronga, genialnego Satchmo, kompozytora, trębacza i śpiewaka jazzowego? Jego charakterystyczna chrypka i mistrzowskie dźwięki złotej trąbki, zjednywały mu wielbicieli na całym świecie, wszędzie tam gdzie docierała jego muzyka. Utwory Satchmo nagrane na tysiącach płyt, ciągle żywe, nie straciły niczego na swej atrakcyjności. Są często wykonywane przez wokalistów i liczne zespoły jazzowe, nadaje je radio. W Stanach Zjednoczonych istnieje znakomity zespół muzyków starszego i średniego pokolenia, który specjalizuje się wyłącznie w odtwarzaniu kompozycji światowego „króla jazzu'' Z programem zatytułowanym „Muzyka Louisa Armstronga" wystąpili oni po raz pierwszy na Festiwalu Jazzowym w Newport w 1974 r. Sukces był ogromny — koncert powtórzono później w słynnej Carnegie Hall w Nowym Jorku, również przy pełnej widowni. Louis Armstrong wprawdzie nigdy nie odwiedził Polski, ale jego muzyka jest tu wszystkim doskonale znana. Swego rodzaju powtórką z Armstronga był koncert wspomnianego amerykańskiego zespołu w ramach minibnego Jazz Jamboree. Program przeniósł słuchaczy w krainę początków jazzu, ery Kinga Oliviera, Bessie Smitha, zespołów Satchmo-Hot Five i Hot Seven. ( Dzięki archiwalnym filmom nadawanym podczas tego przedstawienia, wspaniałej muzyce i pełnym temperamentu wykonawcom — Armstrong był wśród nas. „Wrócił", by jeszcze raz przekonać publiczność o wielkości i nieśmiertelności swojej muzyki, (dor) ■ ■■■■■■■■■■■ ■■■■■■■■■•■« „The Bump" - taki tytuł nadał swe| piosence Kenny. Od piosenki przyjął nazwę taniec, który w krótkim czasie opano-wał bez reszty parkiety i dyskoteki wielu krajów. Bump, to dźwięk, jaki wydaja przy zderzeniu dwa ciała, czy może raczej symbol tego dźwięku. Teraz dziewczęta i chłopcy serdecznie się bawiq, kołysząc się i zderzając określoną częścią ciała partnera w rytmie bump. Lotem błyskawicy zdobyły popularność melodie w tym rytmie: Bay City Rollers „Bye By® Baby" i rewelacja jesieni 1975, „Lady Bump" Penny McLean. Spróbujmy i my poszaleć w rytmie bump. Te f ef naprawdę wysportowane czy wysoortowani, mogą się pokusić o zrobienie oólprzysiadu. Wtedy, przy życzliwości partnera, łatwo iuż ramieniem „zaatakować" go (jq) tuż poniżej pasa. Reguły- bump przewidują też pozyeię dla wypoczynku. W rytmie melodii spotykajq się kolana i uda: prawe z prawym, lewe z lewym. Do worl A po odzyskaniu formy, wracamy do podstciwo-wyh, wyluszczonych iużbum-póW. Każdej przyjemności ma się kiedyś dość. Wtedy obej mijcie się i spróbujcie innej wariacji bump. A w ogóle: miłego bumpanra. Oprać.: T. P. Bump, to taniec harmonijnych ruchów. Bez norm i przepisów. Po prostu: stańcie obok siebie i kołyszcie się w rytm muzyki • Po chwili, w trakcie melodii zwróćcie się do siebie twarzg w twarz i zacznijcie się „zderzać". Na wszystkie możliwe sposoby. Popis dla waszej fantazji. Ale wszystko delikatnie I z wdziękiem. Bacząc- na jedną tylko zasadę: raz dotykajcie się z lewej, raz z prawej strony. Żeby tylko ręce nie zwisały bezw/ladnie. Zgiętymi w oół, kołyszcie rytmicznie i szu kajcie częstego intymnego kontaktu z partnerem. W fazie tańca na zdjęciu, ramie chłopca zdążyło irobić bump zderzaiac się z częścią ciała' partnerki na połowre Jej wysokości. Bump nie stawia żadnych granic waszej Inwencji. W rytmie bump zderzajcie się na ułamek chwili. Ot, choćby tak, jak ci młodzi na zdjęciu. l Strona 14 M A O A Z Y N G/os Pomorta nr 260 SPORT • SPORT O SPORT • SPORT ® ATRAKCYJNI RYWALE BIAŁO-CZERWONYCH Jak już podawaliśmy w Gwatemali odbyło się posiedzenie Komitetu Wykonawczego FIFA i Komitetu Organizacyjnego Piłkarskich Mistrzostw Świata w Argentynie, na którym dokonano losowania grup elimi-nacyjnych-Reprezentacja Pol ski wraz z ośmioma drużynami została zaliczona do grona zespołów rozstawionych. Los przydzielił biało-czerwonym (do grupy I) dru żyny Portugalii, Danii i Cypru. A oto wyniki losowania: O kr PA T: POLSKA, PORTUGALIA, DANIA, CYPR. GRUPA II: Włochy, Anglia, Finlandia, Luksemburg. ' GRUPA III: NRD, Austria, Turcja, Malta. GRUPA IV: Holandia, Belgia, Irlandia Płn., Islandia. GRUPA V; Bułgaria, Francja, Irlandia. GRUPA VI: Szwecja, Szwajcaria, Norwegia. GRUPA VII: Szkocja, CSRS, Walia. GRUPA VIII: Jugosławia, Hiszpania, Rumunia. GRUPA. IX: ZSRR, Węgry, Grecja. Zwycięzca rozgrywek w grupie IX stoczy barażowy pojedynek o awans do finałów mistrzostw świata z jedną z drużyn połudriiowoamerykań-skich. Triumfatorzy eliminacji w pozostałych grupach automa tycznie kwalifikują się do finału. . * • Amerykę Południową będzie reprezentowało 9 zespołów. Zostały one zaliczone do trzech grup eliminacyjnych. GRUPA I: Brazylia, Paragwaj. Kolumbia. GRUPA II: Urugwaj, Boliwia, Wenezuela. GRUPA III: Chile, Peru, Ekwador. Zwycięzcy poszczególnych grup Stoczą między sobą dodatkową rozgrywkę. Drużyny, które zajmą w niej dwa pierwsze miejsca awansują automatycznie cio finałów mistrzostw świata. Trze ci zespół stoczy baraż z przedstawicielem Europy. ......... I 0 Puchar Europy w koszykówce... Nie powiodło się koszykarzom Resovii w meczu o Puchar Europy. Rzeszowianie przegrali na własnym boisku z mistrzem Austrii Sefrą (Wiedeń) 83:88 (38;39). Dobize natomiast spisały się wielokrotne mistrzynie Polski w kosz} kowce zespół krakowskiej Wisły, wygrywaiac w Tam-<57^24}Z mistrzem Finlandii — tamtejszym zespołem Nokia 116:54 ...i piłce ręcznej We Wrocławiu odbyło się pierwsze spotkanie o Puchar Euronv w piłce ręcznej, w którym wielokrotni mistrzowie Polski tardTP—r23Sl3 (twf3 pokonali holenderski zespół Sittardia (Sit- Na arenach sportowych szyków ki i siatkówki oraz piłki nożnej. W niedziele rozegrana zostanie właśnie ostatnia kolejka spotkań rundy jesiennej o mistrzostwo klasy rejonowej w piłce nożnei seniorow i juniorów. J imPrezy> na które warto się wybrać. FILKA NOŻNA. Zespół II-ligowej Gwardii spotka się w niedzielę w Ursusie z tamtejszym RKS Ursus. Natomiast w Koszalinie rezerwy Gwardii zmierzą się "(o godz. 13 na boisku Bałtyku) w zaległym meczu o mistrzostwo klasy rejonowej z sianowską Victorią. SIATKÓWKA. Siatkarki II-ligowych Czarnych Słupsk rozegrają drugą kolejkę spotkań mistrzowskich. Tym razem podejmują one Budowlanych Toruń. Początek spotkania w sobotę o godz. 18, a w niedzielę o godz. — 10.30. Mecze odbędą się w hali "Wyższej Szkoły Pedagogicznej. KOSZYKÓWKA. W Koszalinie, w hali sportowej KOSiW odbędą się dwa mecze o mistrzostwo II ligi w koszykówce kobiet. Zespół SZS AZS Koszalin spotka się z drużyną wałbrzyskiej Unii, w sobotę o godz. 17, a w niedzielę o godz. — 10. W meczu o wejście do II ligi w-koszykówce kobiet rezerwy SZS AZS Koszalin zmierzą się w niedzielę (o godz. 10, w hali sportowej WSInż. w Koszalinie) z Tęczą Gdynia. Koszykarze II-ligowego Bałtyku walczyć będą w meczach wyjazdowych w Łodzi z tamtejsźym Startem. MOTORY. W niedzielę, 23 bm., Automobilklub Koszaliński organizuje jesienny rajd samochodowy dla zrzeszonych i nie zrzeszonych posiadaczy „czterech kółek". Start 1 meta znajdować się będą na ul. Findera (przed budynkiem Automobilklubu w Koszalinie). Początek imprezy o godz. 8. (sf) TYDZIEŃ W 1?\¥7 SOBOTA - 22 XI PROGRAM I 8.35 „Próba charakteru" — film prod. rumuńskiej 14.00 Redakcja Szkolna zapowiada 14.10 Program I proponuje 14.25 Transmisja meczu piłkarskiego Włochy — Holandia (z Rzymu) w przerwie: Sport dla ciebie 16.15 Program dnia 16.30 Obiektyw — program stołecznego województwa warszawskiego 16.50 Za kierownicą — mag. motoryzacyjny 17.10 Sobota młodych 18.10 „Wszystko za wszystko" — z dyrektorem PGR Brod.no 19.20 Dobranoc: Przygody roz bójnika Rumcajsa (kolor) 19.30 Monitor (kolor) 20.20 „Różowa pantera" —■ film fab. prod. angielskiej w reż. B. Edwardsa. W rolach gł.: Claudia Cardinale, Peter Seliers, David Niven' i Robert Wagner (kolor) 22.10 Dziennik (kolor) 22.30 Wiadomości sportowe 22.55 Studio muzyki rozrywko w ej 23.25 Opowieści starszego pana: „Ogary" (kolor) 23.35 Zakończenie programu PROGRAMY OŚWIATOWE: TV TR: 6.00 Matematyka — 1. 10 (Funkcje kwadratowe, cz. II) 6.30 Zoologia — 1. 10 (Ptaki — wiadomości ogólnei 12.45 J. polski — 1. 49 (B. Prus: „Lalka") 13.25 Hodowla zwierząt — 1. 46 (Mutacje i ich znaczenie dla rolników) Dla szkół: 10.00 Program dla najmłodszych — kl. I—III („Czerwone, żółte, rie lone" — „Bądź ostrożny") PROGRAM II \ A 16.40 Program II proponuj# 16.50 Program dnia 16.55 II Międzynarodowy Tur niej Młodych Budowlanych 17.25 Spotkanie z górami (VI) 17.50 Godzina Mariusza Dmochowskiego z udziałem: T. Lipowskiej, Cz. Wołłejki, E. Wiśniewskiej, J. Bukowskiego, W. Hańczy i J. Kociniaka 19.00 TV Studio Młodych 19.20 Dobranoc 19.30 Mon«or (kolor) 20.20 Telewizyjne Studio Debiutów: „Mademoiselle Chan-son" 21.05 ,24 godziny (kolor) 21.15 „Na południowym ra-chodzie" i „W sercu Francji" filmy dok. prod. francuskiej (kolor) 21.50 Portret ■ autografem! Monika Lubit* (program TV NRD) kolor. 22.45 „List" — film prod. RFN 23.48 Zakończeni® programu NIEDZIELA -23 XI PROGRAM I TV TR: 8.25 J. polski — 1. 49 6.55 Hodowla rwierząt — L 46 7.25 TV Kurs Rolniczy 8.00 Przypominamy, radzimy 8.10 Nowoczesność w domu i zagrodzie 8.35 Bieg po zdrowi* 8.50 Wiadomości sportow# 8.55 Program dnia 9.00 Dla młodych widzów: Ta leranek (Spróbuj z nami — Niewidzialny Gość) TV Klub Śmiałych — Niedzielne nowiny i film z serii — „Pippi") 10.20 Antena 10.40 „Z myśli 1 pracy" — dok. film prod. TVP w reż. J. Kidawy 11.40 Lektury Pegaza 12.00 Dziennik (kolor) 12.20 Tydzień — magazyn spraw codziennych 12.50 Przegląd polonijny (kolor) 13.15 Dla dzieci: „Bajka o ry baku i złotei rybce" 13.55 Piórkiem i węglem 14.20 Uśmiech i piosenka: „Gdy idę przez miasto..." (piosenki radzieckie) 15.05 Losowanie Toto-Lotka 15.20 Klub Sześciu Kontynentów 16.00 Lucjan Kydryński przed stawia: Ewa Demarczyk 16.50 Refleksje obywatelskie 17.05 Sprawozdawczy magazyn sportowy 17.55 Progi i bariery 19.15 Dobranoc: wieczorynka (kolor) 19.30 Dziennik (kolon 20.20 Bajka dla dorosłych 20.25 „Rodzina Whiteoaków" — ode. IV filmu ser. prod. kanadyjskiej (kolor) 21.15 „Teatro 10" — włoski program rozrywkowy , 21.45 Wiadomości sportowe 22.15 Sto pytań do Ernesta Brylla 23.15 Zakończeni® programu PROGRAM II 13.15 Program dnia 13.55 Militaria, obronność, nowoczesność 14.25 Dla młodych widzów: Niedziela z piosenką 1 Komputerek TV Dziewcząt i Chłopców 15.35 Melodie stare jak jazz: Czas ragtime'u 16.15 Teatr Faktu (z Krakowa) 7- J. Wojciechowski: „Życiorys własny robotnika" 17.10 Filmy Jana Rybkowskle go:. „Pan Anatol szuka miliona" — film fab. prod. polskiej 18.30 Sprawozdawczy magazyn sportowy 19.15 Dobranoc 19.30 Dziennik (kolory 20.25 ..Złota nuta" — program TV NRD (kolon • 21.55 Humphrey Bogart — film dok. prod. USA z cyklu: ..Czas 1 ludzie" 2?.45 Zakończenie programu PONIEDZIAŁEK-24 XI PROGRAM I TV TR: 12.48 3. polski — 1. 7 13.25 Chemia — 1. 9 15.55 NURT (Filozofia) Antropo^wór-cza i socjotwórcza rola ,ro«wo-ju narzędzi pracy i6.40 Obiektyw 17.00 Dla dzieci: Zwierzyniec 17.40 Echo stadionu 18,OS „21 lutego — poniedziałek" — film prod. radzieckiej x aerli — „Dzień po dniu" 19.00 Szare na złote — mam pomysł 19.20 Dobranoc: Dziwne przygody Ko Blołka Matołka 19.30 Dziennik 20.20 Teatr Telewizji na Świecie: Luigi Pirandello — „Klesz cze" — przedstawienie włoskiej TV 21.10 Forum — z min, T. Kunickim 22.00 Śpiewa M. Vo-bornikova 22.50 wiadomości sportowe PROGRAM n 18.35 J. niemiecki — L 4 17,00 Współistnienie 1 praktyka 17.30 Kartki z albumu 18.05 Anatomia sukcesu: „Gryf" 18.45 Jan Cikker — wariacje na temat słowackiej pieśni ludowej 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Świat, oby czaję, polityka 20.50 Program z cyklu: ..Morze wokół nas" 21.20 24 godziny 21.30 Muzyka w zaułkach starej Europy: aekrety Opery Paryskiej tJ.06 >^URT (Matematyka^ powtórzenie 22.35 j. angielski w nauce i technice — 1. 8 WTOREK - 25 XI PROGRAM I V TV TR: 8.00 J. polaki — 1. 7 8.30 Chemia — 1. 9 13.45 Matematyka — 1. 65 14.30 Mechaniza cja rolnictwa — 1. 4i 11.35 „Ro dżina Whiteoaków" — powtórz, ode. IV filmu seryjnego prod. kanadyjskiej Dla szkół: 9.00 Program dla najmłodszych — kl. I (Materna tyka) 10.00 J. polski — kl. II lic. (A. Mickiewicz: „Dziady" cz. II) 11.05 Wychowanie plastyczne — kl. VII i VIII 12.55 Program dla szkół średnich: „Rodzina współczesna — Mój chłopak, moja dziewczyna" 16.40 Obiektyw — program województw 17.00 Nie tylko dla pań 17.25 Na wielkim i małym ekra nie 17.50 Studio TV Młodych 18.40 Spotkanie z medycyną 19.20 Dobranoc: Barbapapa 19.30 Dziennik 20.20 Przypominamy, radzimy 20.25 Z II serii „Czterdziestolatka": „Otwarcie trasy, czyli czas wolny" — film prod. TVP 21.10 Świat i Polska 22.15 Wiadomości sportowe i „Tor wolny" PROGRAM II 18.45 J. angielski — 1. « kursu podstawowego 17.20 Podstawy estetyki filmowej (Kino w# własnym oku) 18.10 Teatr TV na Świecie: L. Pirandello — „Kleszcze" (powtórzenie^ 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Loża 21.00 Macedończycy — czyli ąztuka patrzenia 21.25 24 godziny 21.35 Wtorek melomana: Mozart — sonaty fortepianowe oraz — „Encyklopedia" — kompozycja kolekywna 22.15 J. niemiecki — 1. 4 kursu podstawowego ŚRODA - 26 XI PROGRAM I TV TR: 8.00 Matematyka — 1. 65 6.30 Mechanizacja rolnictwa — 1. 41 11.30 Uprawa roślin — 1. 8 12.05 Hodowla zwierząt — 1. 8 Dla szkół: 10.00 Historia — kl. V (Złoty wiek Aten) 12.55 Sprawozdawczy magazyn sportowy 15.30 NURT (Matematyka) — Działania na zbiorach, cz. II 16.20 Obiektyw — program województw 16.40 Losowa nie Małego Lotka 16.55 Sprawo zdawczy magazyn sportowy 18.50 Czym żyje świat? 19.20 Dobranoc: Piaskowy dziadek 19.30 Dziennik 20.20 Filmoteka Arcydzieł: „Ręce nad miastem" — film fab. prod. włoskiej 22.00 Anatomia sukcesu: Fabryka Samochodów Małolitrażowych 23.00 Wiadomości łportow# PROGRAM n 16.30 J. francuski —LI kr* tu I stopnia 17.05 Dla młodych widzów: Tylko dla zastępowych 17.30 Decyzje piętnastolatków 18.05 „Jesienna miłość" — ode. I filmu ser. prod. NRD 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 „Fantazje jazzowe" — program muzyczno -poetycki 20.50 Dziecko w świe cie dorosłych 21.20 24 godziny 21.30 Muzyka młodzieży świata 22.20 NURT (Psychologia) — powtórzenie wykładu 22.50 J. angielski — 1. 8 kursu podstawowego CZWARTEK - 27 XI PROGRAM I TV TR: 8.00 Uprawa roślin — 1. 9 8.30 Hodowla zwierząt — 1. 8 13.45 Historia — 1 7 14.30 Uprawa- roślin — 1, 48 9.30 — ,,»*©• n*d miastem" — rżenie filmu fab. prod. wło«W*j / Dla szkół: 9.00 Przysposobi*^ obronne - kl. VXII i I (Młodzież polska w walce) l*-»J Decyzje piętnastolatków Matematyka w ttkole: matematyczno - geometry®®* — cz. X 16.40 Obiektyw — Ptr gram województw 17.00 Dj* młodych widzów: Ekran s kiem 18.10 Poligon 18.30 sPraJli Polaków 19.20 Dobranoc: Po®* słowy Dobromir 19.30 Dzieniu* 20.20 przypominamy, radztn&j 20.25 Teatr Sensacji — 7' Mason i T. WiUis: zbrodni" - cz. II. pt. .,Ana*°® da" 21.30 Pegaz 22.40 Wiadomo" ści sportowe PROGRAM II 18.18 J. rosyjski — 1. » **£!!! podstawowego 17.10 Mo>r«*£ ogniwa — Dania 17.40 kańcy Andów" — reportaż x mowy 18.05 „Sopot — powtórzenie wyl"a 22.55 J. rosyjski — 1. 9 ^urS podstawowego TELEWIZJA ZASTRZEGA BIE PRAWO DO ZMIAN PROGRAMIE! PZG D' — Na razie chyba nie. Po pierwsze nie mamy nakazu, a po drugie, co jeszcze ważniejsze nie wiemy na sto procent czy to wszystko pasuje. Skąd masz pewność, ie gość postrzelony pod Nowym Sączem rzeczy wiście mieszkał w tym hotelu- Mógł na przykład Moderski na rachunku hotelowym zapisać coś swojemu znajomemu, przy którym znaleziono ten rachunek. Trzeba spraw dzlć. Zrobiłeś coś i peruką, bronią 1 wąsami? — Tak. Ucharakteryzowałem Pakułę. Wy szedł na zdjęciu bardzo fotogeniczq[e. Mógł by zagrać Wernyhorę w „Weselu". Trzeba by mu tylko trochę brodę przedłużyć. — Nie przejechałbyś się do Nowego Sącza? Olszewski nie miał zbyt zachwyconej miny — Specjalnie nie palę się do tej wycieczki. ale jak szef każe, to mówi się trudno. — Szef każe — powiedział ze śmiertelną powagą Downar. • e e Olszewski nie tracił czasu. Już na drugi dzień w godzinach wieczornych pojawił się w komendzie z dowodem osobistym na nazwisko Paweł Skawiński. — Żyje? — spytał Downar. — Żyje, ale cienko przędzie. Jeszcze nie odzyskał przytomności. — Co mówią lekarze? — Że powinien się wylizać. Podobno tęgi mocny chłop. — A co tamtejsza komenda? — Zrobili co mogli. Twierdzą, że morderca uciekł wozem. — Wszystko to działo się w lesie. — Tak. — Zabezpieczyli ślady bieżnika? — Zrobili odlewy, ale to słabo wyszło. Wóz stał dosyć głęboko w lesie. Igliwie, liście... ZYGMUNT ZEYDLER-ZBOROWSKI IJMIMID FACHOWIEC (62) Downar pokiwał głową. — Tak, tak... No... dobra. Jedziemy do ho telu. Dzwoń po wóz. Rozmowy z personelem hotelowym z&jęły Im sporo czasu. Jężeli chodzi o fotografię e dowodu osobistego to wszyscy zgodnie rozpoznali Henryka Moderskiego, gościa, który przyjechał z Italii i który pragnął odwiedzić rodzinne strony. Trudniejsza sprawa była t fotografią ucharakteryzowanego Pakuły. Nikt nie mógł sobie przypomnieć takiego starszego pana z brodą i z siwymi wąsami. Wresz cie jednak jeden z recepcjonistów uderzył się dłonią w czoło. — Ależ tak! — wykrzyknął nagle — Pamiętam doskonale. Był taki starszy gość. Siedział dłuższy czas w hallu i czekał na pana Moderskiego. Mówił po niemiecku, a że ja znam niemiecki... — Spotkał Bię z Moderskim? — spytał Downar. — Tak. Spotkał się z panem Moderskim, na którego czekała wtedy także pewna mło da pani. Bardzo ładna, bardzo... — Jak ta pani wyglądała? — Elegancka, szykowna. Pierwsza klasa. Postawna blondyna. Ubrana według najnowszej mody. Przyjemnie było popatrzeć. \ — Nie zna pan jej nazwiska? — Nie. 1 — Często odwiedzała pana Mqderskiego? —- Widziałem ją parę razy. Ale nigdy nie wchodziła do jego pokoju. Przynajmniej ja takiej rzeczy nie zauważyłem. — Czy poznałby pan ją?^ — Na pewno. Takiej kobiety się nie zapomina. — O! — Downar uśmiechnął się — Widzę, ie naprawdę wpadła panu w oko. A co z tym staruszkiem? — Czekał na pana Moderskiego, ale potem okazało się, że o jakiegoś innego Moderskiego mu chodziło. Przeprosił i poszedł. —• Czy widział go pan jeszcze kiedyś? fi Rys, Zb. Oleslński (e.d.n.) ..Głos Pomorza" - dzienrirk Polskiej Zjednoczonej Partii R°" •botniiczej. Redaguje Kolegiu™ " ul. Zwycięstwa 137/139 (budV''ie' WRZZ) 75-604 Koszalin Telefony:, •centrala 279-21 (łćjczy ze wszys*' ;kimi dziafami), nacz. redekt® 226-93, z-cy nacz. red.: 233-0y 242-08, sekr. red.: 251-01 licyści: 243-53, 251-57, 251-^' dział reporterski: 245-59, 233-2 dział' miejski: 224-95, dzia! sP°,rI towy: 233-20 (w dzień) 246-5 (wieczorem), dział |qczno»c' r czytelnikami: 250-05. °e* dakcja nocna (ul. Alfreda pego 20) 248-23 depeszowy-244-75. Oddział redakcji w Slups*u « plac Zwycięstwa 2 (I ptelir0 76-201 Słupsk, teł. 51-95- Biu^ Ogłoszeń Koszalińskiego Wy nictwa Prasowego - ul. Findera 27a, 75-721 Ko«o*" te!. 222-91. Wpłaty na prenume ratę (miesięczna - 30,50 zl ^ \ talna - 91 zł, półroczna e. roczna - 364 zł) przyjmują u1"*, dy pocztowe, listonosze °r — ® 17.30 — niedziela, g. li i 13 Na żaglówce (polski) SŁUPSK ^ ^ entum - noc# ! dnie, 17 i ao (P°lski- L 15> ~ S- 14, ^P^ranek — niedziela, g', 11.30 n. !*r'c'ei królów (radziecki) or.ONIA — Syndykat zśrod- ?20.3O S< K IS) ~ * 16' 18"15 12^nr;,.nki "'^lela, g. 11, (f j, _ 1 ,lf ~ Tomcio Paluch Ufancuski) A &R,vv 1 ( R — Ułzana — wódz n"'czów fNRD) pan. Rr,2r3np^ — niedziela — Tele-5ram (radziecki) BIAŁOGARD Bałtttk — Noce i dn!e, ez. n '^"Iski, 1. 15) Capitot, - Noce I dnie, I fnolski. 1. 15) . "ranek — niedziela — Lalka ^Snieszki (polski) • * * jtląły b<">R — Konformista Woski. 1. ig) Poranek — niedziela —' Płe« J^nrtą (radziecki) ąOBOr TrE — Rajdowa lym-p (CPks, 1 15) nranei^ _ niedziela — Dzlel-- szeryf Lucky Lukę (franc.) BYTÓW i albatros — bądź * nim (radziecki) pan.; w . .dzielę — Ryć kobietą (ra- irrk,> pan- »,,0ranek — niedziela — Na 'in»k /radziecki) ^l^OTEATR _ sobota — kl-"ierTY-nne; w niedzielę: Po-' diament (polski, 1. 15) r Tkanek — niedziria — Przy-5°^ misia Yogi (USA) INO CZAPLINEK — Ostatni nabój (rumuński) oraz — Monolog (radziecki) » * * Poranek — niedziela — Na Dzikim Zachodzie (polski) CZARNE — Jutro będzie za późno rrSRS. 1. 15) nan. Poranek — niedziela — W drodze na/ Kasjopeję (radziecki) pan. CZŁUCHÓW — Był sobie drozd (radziecki) Poranek — niedziela — O królu Popielu (polski) DAMNICA — Bilans kwartalny (polski, 1. 15) — g- 19 DĘBNICA KASZUBSKA — Osobliwa miłość (włoski, 1. 15) — g. IR DARŁOWO. — Yuriko — moja miłość' (radziecko-japoński): w niedziele: Blokada, cz. I i II (radzlerkl, l. 15) pan. Poranek — niedziela — Joe w królestwie pszczół (franc.) DEBRZNO PTONIER — Kapitan Florian t młyna (NRD) pan.; w niedziele: Perła w koronie (polski. 1. 15) Poranek — niedziela — Małpka (polski) KLUBOWE — Złoto dla zuchwałych (jugosłowiański) pan. • * • DRAWSKO POM. — Kamo — ostatni;, misja (radz.) pan. Poranek — niedziela — Kot W butach (ianońskl) pan. GŁÓWCZYCE — Grzeszna natura (włoski, 1. 15) — g. 19 GOŚCINO — Ojciec chrzestny (USA, 1. 18) Poranek — niedziela — Żółto dziób (radziecki) KALTSZ POM. — Węgierski magnat (węgierski) pan. Poranek — niedziela — Polska, gola! (polski) % KARLINO — Bezbronne nagietki (USA, 1. 15) Poranek — niedziela — Kochany drapieżnik (radziecki) KĘPICE — Dzieje grzechu (polski, 1. 18) Poranek — niedziela — Ślepy pelikan (radziecki) KOŁOBRZEG WYBRZEŻE — Doktor Judym (polski, 1. 15) Poranek — niedziela — Kapitan Mikuła Mały (jugosł.) KAT,MAR — Dzieje grzechu (polski, 1. 18); w niedzielę: Ziemia obiecana (polski, 1. 15) Poranek — niedziela — Czer-wnnv Kapturek-(polski) PIAST — Koniec wakacji (pol skl) LĘBORK FREGATA — Noce ! dnie, er. i 1 n (polski 1. 15) Poranek — niedziela — Lataz nla — zestaw bajek (polski) » * « ŁEBA — Zwariowana noc (polski) oraz — Zwycięstwo (polski) Poranek — niedziela — Akcja — zestaw bajek (polski) MIASTKO — sobotą - kino nieczynne; od niedzieli: Niespokojne niorze (CSRS) pan. Poranek — niedziela — Michaś przywołuje świat do porządku (RFN) MIELNO — Orzeł i reszka (polski 1. 15) Poranek — niedziela — Korsarze 'polski) NOWA WIES LĘBORSKA — Tygrysiatko (radziecki) oraz — Król, dama, walet (RFN, 1. 15) pot, A NO W — Nokaut (jugosłowiański, 1. 18) oraz — Pociąg pancerny (radziecki. 1. 15) pan. Poranek — niedziela — Kolorowy promyk (polski) POŁCZYN ZDRÓJ PODHALE — Joe Kidd (USA, 1, 1?) pan . GOPLANA — W te dni przed wiosenne (polski, 1. 15) Poranek — niedziela — Cyrk (radziecki) • * • PRZECHLEWO — Nie ma róży bez ognia (polski, 1. 15) Poranek — niedziela — Kochajmy syrenki (polski) STAŃOW — Awans (polski, 1, 15) oraz: (w sobotę) — Wuja-szek Wania (radziecki, 1. 15) i (w niedzielę) — Szary okrutnik (radziecki) Poranek — niedziela — O dwóch takich, co ukradli Księżyc (nnlski) SŁAWNO — Kalina czerwona (radziecki, 1. 15) Poranek — niedziela — Zuzan na i zaczarowany pierścień (NRD) SZCZECINEK DOM KULTURY — g. 15.30 — Szczury Paryża (franc.); g. 17.30 1 20 — Lady Caroline Lamb (an gielski, 1. 15) pan. Poranek — niedziela — Ani słowa o futbolu (radź.) pan. ŚWIDWIN WARSZAWA — Wielki Gatsby (USA, 1. 15) Poranek — niedziela — Cztery serca (radziecki) i MEWA — Szach królowej bry lantów (radz., 1. 15) pan. USTKĄ — Niezwykłe przygody Włochów w Rosji (radzlec-wo-włoski) — g. 18 i 20; w niedzielę seans dodatkowy o g. 16 Poranek — niedziela, g. 12 — Ja 1 mój pies (radziecki) USTRONIE MORSKIE — To Ja zabiłem (polski. 1. 15) Poranek — niedziela — Bułeczka (oolskl) ZŁOCIENIEC — Linia (p'olski. I. 15); w niedzielę: Swój wśród obcych — obcy wśród swoich (radziecki, 1. 15) Poranek — niedziela — Przeciw KlngowI (jugosłowiański) RADIO ^WYSTAWY KOSZALIN .y^JJZEUM ARCHEOLOGICZNO-w 'STORYCZNE: Muzeum przy Jt' Armii Czerwonej 53 — Wy-etnograficzna pn. „Jam-ł, . i okolice" oraz „Zabytki ^rikami naszej historii." 4nH. Bogusława II 15 — nle- (»ifALON WYSTAWOWY BWA w1. Piastowska) — Wystawa p/uarstwa Czesława Tumlelewl-j, * z Gdańska. Wystawa czyn-"j corlziennie z wyjątkiem po- ijo^fiałków W KOtl7inacil 0(* 12 KOŁOBRZEG vRlUZEUM Oręża Polskiego — or }vieża Kolegiaty — „Dzieje > polskiego na Pomorzu J^hodnim": 2i Kamieniczka f?y ul. Emilii Gierczak — »lJL) Złeje Kołobrzegu". Wystawy ezynne we wtorki I niedziele od godz. 14—19; w środy, czwartki, piątki I soboty w godz. 8—13.30. Ponadto ekspozycja czołgów, samolotów I samochodów, wojskowych (obok kamieniczki przy ulicy E. Gierczak). MAŁA GALERIA Domu Kultury — Wystawa twórczości plastyków-a ma torów z Uecker-mucnde (NRD) — czynna codziennie w godz. od 16 do 20 BYTÓW - MUZEUM ZACHODNTOKA-SZUBSKTE (Zamek) — Wystawa pn. „Wystawa nabytków Muzeum" czynna codziennie w godz. 10—16 prócz poniedziałków W soboty wolne od pracy czyn na w godz. 11—19. ŚWIDWIN DOM KULTURY — Wystawa grafiki' .Tana Macha z Czechosłowacji. 1 SŁAWNO SALON WYSTAWOWY Domu Kultury — Wystawa fotograflcz ni pod nazwą „Kobieta w fotografii" czynna w godz. od 17 do 20. SŁUPSK MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — Zamek Książąt Pomo/skich — czynne w godz. 10—16' f) Dzieje I kultura Pomorza Środkowego; 2) Grafika TJl fł7?pplfa młyn "zamkowy — czynny w godz. ,10—16. Kultura ludowa Pomorza Środkowego SMOŁDZINO — Muzeum Przy rodnicze SPN otwarte w godzinach od 10 do 16 KLUKI: Zagroda Słowińska — czynna w godz. 10—16. Kultura materialna i sztuka Słowińców brama NOWA — GALERIA PSP — czynna w godz. 12—16. Wystawa poplenerowa — Tworzywa sztuczne Ustka 75 KLUB MPiK —i Podożynkowa wystawa rolnicza BWA: Baszta Obronna — czynna w godz 10—16. Wystawa poplenerowa „Miastko—75". 'lamusa BTteatr KOSZALIN BAŁTYCKI TEATR DRAMATYCZNY — sobota, g. 19 i niedziela, g. 18 — Się kochamy SŁUPSK BAŁTYCKI TEATR DRAMATYCZNY — sobota, g. 19 I niedziela, g. 18 — Ich czwoto SOBOTA PROGRAM I i wiad.: 6.00 , 8.00 , 9.00, 10.00, 15.00, 18.00, 19.00, 20.00, 21.00, 22.00, 23.00 5.06 Poranne rozmaitości rolnicze 5.25 Melodie na dzień dobry 5.30 Gimnastyka 5.40 Muzyczne wycinanki — region ży wiecki 5.50 Gospodarskie rozmowy 6.05 Sportowcy \viejscy, na start! 6.10 Takty i minuty 6.30 Informacje o programach PR i TV 6.35 Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.17 Takty i minuty 7.35 Dzień dobry, kierowco 7.40 Propozycje do listy przebojów 8.05 Komentarz 8.10 Melodie naszych przyjaciół 8.35 Gra Orkiestra PR i TV 9.05 Muzyka 9.25 Śpiewa K. Prońko 9.30 Moskwa z melodią i piosenką 9.45 Na trąbce gra. G. Jouvin 10.08 Stara i nowa muzyka wojskowa 10.30 „Koniec akcji ,,Arka' — fragm. pow. 10.40 Klasycy jazzu tradycyjnego 11.05 Nie tylko dla kierowców 11.12 Z lubelskiej fonot.eki muzycznej 11.30 Koncert chopinowski 12.05 Z kraju i ze świata 12.25 Muzyka 12.45 Rolniczy kwadrans 13.00 Soliści i zespoły regionalne z Podlasia 13.15 Trzy plusy dla urody 13.30 Katalog wydawniczy 13.35 Muzyka operowa 14.00 Sport to zdrowie! 14.05 Ze świata nauki i techniki 14.10 Przekrój muzyczny tygodnia 14.40 Spotkanie z piosenką radziecką 15.05 Listy z Polski 15.10 Muzyka i poezja 16.05 U przyjaciół 16.11 Radiowa kronika muzyczna 16.30 Felieton literacki 16.40 Podróże muzyczne po kraju 17.00 Studio Młodych — Radiokurjer 18.00 Muzyka i Aktualności 18.25 Nie tylko dla kierowców 18.30 Piosenka nie jest mi obca 19.15 Parada polskiej piosenki 20.05 Takty i kontakty 21.35 Kronika sportowa i komunikat Totka 21.48 Z nagrań E. Hinesa 22.20 Śpiewa N. Sliczenko 22.30 Sobotnia dyskoteka 23.05 Korespondencja z zagranicy 23.10 •Sobotnia dyskoteka 23.59 Zakoń czenle programu 1 hymn. PROGRAM NOCNY Wiad.: 0.01, 1.00, 2.00, 3.00, 4,00, i 5.00 o.Ofl Początek programu 0.11— 5.00 Program nocny ze Szczecina. PROGRAM II Wiad.: 4.30, 5.30, 6.30, 7.30, 8,30, 11.30, 13.30, 21.30, 23.30 4.2T Początek programy 4.35 Dzień dobry, pierwsza zmiano 5.00 Poranek muzyczny 5.35 Obserwacje i propozycje 5.45 Melodie na dzisiaj 6.10 Kalendars radiowy 6.15 Jęz. angielski — i. 8 „Piosenka dla ciebie" (powtórzenie) 6.35 Chwila muzyki 6.40 W ludowych rytmach 6.50 Gimnastyka 7.00 W kilku taktach, w kilku słowach 7.10 Soliści w repertuarze popularnym 7.35 Aud. publicystyczna 7.45 W kręgu muzyki romantycznej 8.35 Sprawy codzienne 8.55 Muzyki, spod strzechy 9.00 Wych. obywatelskie — kl. VII 9.20 Bezpieczeństwo na jezdni zależy od nas samych 9.30 Polskie tań ce ludowe 10.00 Teatr PR: Stu dio Współczesne: „Zgoda" — słuch. J. Pierzchały 10.31 Muzyka 11.00 Chemia — kl. VII 11.25 Gra zespół J. Sikorskiego 11.35 Rodzice a dziecko 11.40 Od Tatr do Bałtyku 11.45 „Polska Ewa — 75" 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Pleśni i tańce ludowe Mazowsza 12.20 Magazyn wędkarski 12.35 Sonaty skrzypcowe Mozarta w nagraniach H. Szerynga 13.00 Jęz. polski — W- III—IV 13.20 Pianiści jazzowi — B. Evans 13.35 Powieść miesiąca: „Chwała cesarstwa" — fragm- III Costatni) 13.55 Ml-niprzegląd folklorystyczny 14.00 Więcej, lepiej, taniej 14.15 „Naj piękniejsza" — reportaż 14.35 G. Pierluigi da Palestrina: „Can ticum canticorum" 15.00 Dla dziewcząt i chłopców: Młodzieżowa Agencja Kulturalna — „W myślach, w sercu" — ode. pow. 15.40 Śpiewa Chór Radia i TV w Belgradzie 16.00 „Czata" — magazyn wojskowy 16.18 Ned Rorem: koncert fortepianowy 18.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 Radio-latarnia 19.00 R. Smendzianka gra utwory fortepianowe J. Łu ciuka 19.15 Jęz. francuski — 1. 7 19.30 „Matysiakowie" 20.00 Ze świata opery 20.30 Wiersze F. Pesca 20.40 Recital organowy 21.00 Kwadrans dla poważnych 21.15 R. Schumann: „Bajkowe opowieści" op. 132 21.45 Wiadomości sportowe 21.50 Barok dla wszystkich — aud. 22.30 Kto się z czego śmieje 23.00 Rozmowa z A. Dutkiewiczem 23.35 Co słychać w świecie? 23.40 Jazz na estradzie 24.00 Zakończenie programu i hymn. PROGRAM III Wiad.: 5.00 i 6.00 Ekspresem pTzez świat: 7.00, 8.00, 10.30, 13.00, 17.00, 19.30 4.57 Początek programu 506 Hej, dzień się budzi! 5.30 i 6.05 Muzyczna zegarynka 6.30 Polityka dla wszystkich 6.45 i 705 Muzyczna zegarynka 8.08 Kiermasz płyt — aud. 8.30 Co kto lubi 9.00 „Twierdza"1 — ode. pow. 9.10 Muzyczny poranek filmowy 9.30 Nasz rok 75 9,45 Interradio — mag. muzyczny 10.25 Śpiewa E. Kostolanyiova 10.35 Jazzowa „rodzina" Jonesów 10.50 „Cała jaskrawość" — ode. pow. 11.00 Przypominamy ballady T. C.liyły 11.20 Magazyn rodzinny 11.50 Jazzowa „rodzina" Johnsonów 12.05 Z kraju i ze świata 12.25 Za kierownicą 13.00 Powtórka z rozrywki 13.4?> Czytamy pamiętniki 14.00 Z kart The Pitzwilliam virginal Book 14.25 Trzy wersje romansu „Ukochany" 14.35 Wśród usarzy i pancernych — gawęda 14.35 Gra zespół „Old Timers" 15.05 Program dnia 15.10 Piosenki z różnych obrotów 15.30 60 minut na godzinę — mag. 16.30 Pieśń bez słów 16.45 Nasz rok 75 17.05 „Twierdza" — ode. pow. 17.17 Kiermasz płyt 17.40 Reportaż 18.00 Muzykobra nie 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 Mistrzowie stylu sweet 19.15 Książka tygodnia 19.35 Zapraszamy do Trójki 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów — Modern Jazz Ouartet 22.15 ..Cichy Don" — ode. pow. 22.45 Jak za dawnych lat.....w „Piwnicy pod Baranami" 23.00 Swoje ulubione wler sze recytuje .T. Duryasz 23.05 Wieczorne spotkanie z... 23.45 Program na niedziele 23.50 Na dobranoc gra Ch. Mingus 24.00 zakończenie programu i hymn. NIEDZIELA PROGRAM I wiad.: 6.00, 7.06, 8.00, 9.00, 10.00, 15.00, 16.00, 19.00, 20.00, 21.00, 23.00 8.06 Melodie na niedzielę 8.06 Publicystyka międzynarodowa 6.10 Kiermasz pod kogutkiem 7.06 Fala 75 7.16 Informacje o programach PR i TV 7.21 Polska Kapela pod dyr. F. Dzier-żanowsklego 7.30 Moskwa z me lodią i piosenką 8.15 Przeboje sprzed lat 9.05 Wiad. sportowe 9.10 Chwila muzyki 9.15 Radiowy Magazyn Wojskowy 10.05 Te mat w trzech wersjach: Baain Street Blues 10.25 Lista Przebojów 11.00 Radiowy Teatr dla Dzieci Młodszych: ,Kłapouchy obchodzi urodziny" — słuch. 11.20 Niedzielny kiermasz muzyczny 12.05 ,,W samo południe" 12.35 Koncert niedzielny 13.00 Wesoły autobus 14.00 Recital z pauzą — B. Zagórska 14.10 Tygodniowy przegląd pra sy 14.20 Recital z pauzą — B. Zagórska 14.30 „W Jezioranach" 15.00 Koncert życzeń 16.06 Teatr PR — Narodziny Nowego Świata, cz. VIII pt. „Pokój" — słuch. dok. 16.52 Gwiazdy jaz zu 17.15 Studio Młodych 18.00 Komunikaty Totka i wyniki regionalnych gier liczbowych 18.08 Radiowa Rewia Rozrywko«-wa 18.53 Dobranocka 19.15' Przy muzyce o sporcie 20.05 Dyskusja na tematy międzynarodowe 20.20 Muzyka 20.40 z teatral nego afisza — aud. 21.05 Od tan ga do charlestona 21.30 Radiom kabaret 22.30 riewia nek — zapowiada L. Kydiy .s..i i 08 Ogólnopolskie wiao syJuowt 23.20 Melodie na dou,«;ioc 23.58 Zakończenie progi a mu i hymn. ' PROGRAM NO*. .V Wiad.: 0.01, l.oo, 2.00. J.uo, 4.0A. 1 S.00 0.00 Początek prog :iu 0.11-* 8.00 Program noc..> l Kosza^ lina. PROGRAM n Wiad.: 5.30, 6.30, 7.30, 8.30, ■ 12.S5» 18.30, 21.30, 23.30 8.21 Początek programu 8.31 Zapraazamy do warszawy aud. 6.10 Kalendarz radiowy, 8.15 Mozaika polskich melodii ludowych 6.35 Wiad. «portow« 6.40 Dzień dobry, muzyko! T.3f Felieton literacki 7.45 W rannych pantoflach 8.25 Zawsze w niedzielę 8.35 Publicystyka mi* dzynarodowa 8.45 Orawskie i słowackie melodie ludowe 9.00 Magazyn literacki pt. „Debiutanci" 9.30 Recital organowy 9.50 Tygodniowy przegląd prasy 10.00 Poznajemy płyty „Polskich Nagrań" 10.30 Poetycki koncert życzeń 11.00 Studio Młodych — Rozgłośnia Harcerska — mag. U.40 „Anegdoty i fakty" — słynne kobiety w historii — aud.u.57 Sygnał cz» ■u i hejnał 12.05 Felieton muzyczny J. Waldorffa 12.35 Zagadka literacka 13.00 Poranek symfoniczny 14.00 Podwieczorek przy mikrofonie 15.30 Radiowy Teatr dla Dzieci i Młodzieży; „Dwoje w stepie" — słuch. 16.00 Piosenki na trzy-czwarts 16.30 Koncert chopinowski 17.30 „Miłość 1 pedagogika" — rozmowa o książce M. de Unamu-no 18.00 Muzyka 18.35 Felieton aktualny 18.45 Kabarecik rekla mowy 19.00 Teatr PR — Studio Współczesne: „Trio" — słuchowisko A. Mularczyka 19.45 Muzyka 20.00 Konfrontacje lite-racko-operowe 21.00 Wojsko, strategia, obronność 21.15 Piosenki żołnierskie 21.30 Siedem dni w kraju i na świecie 21.50 Earle Brown — współczesny kompozytor amerykański 22.00 Lokalne wiadomości sportowe 22.10 Koncert Chóru PB i TV we Wrocławiu 22.30 Duet fortepianowy 23.35 Madrygały C. Monteverdiego 24.00 zakończenie programu i hymn. PROGRAM III Wiad.: 6.00 Ekspresem przez świats 8,30, 14.00, 19.30 5.57 Początek programu 6,05 Melodie-przebudzanki 7.00 Prze boje bez słów 7.15 Polityka dla wszystkich 7.30 Posłuchajmy jeszcze raz 8.35 Co kto lubi 9.00 „Twierdza" — ode. pow. 9.10 R. Lewandowska śpiewa piosenki J. Lorenca 9.25 Program dnia 9.30 Gdy się mówi „A"... 9.50 Grające listy — aud. 10.15 Ilustrowany Magazyn Auto rów 11.15 wielkie recitale 12.05 „Ludzie przeciwko śmierci" — ode. vi słuch, dokumentalnego 12.30 Muzyczne premiery progra mu III 13.00 Kwadrans walców J. Straussa 13.15 Przeboje z no wych płyt 14.05 Peryskop — przegląd wydarzeń tygodnia 14.30 Piosenki w rytmie kung-fu 14.45 Za kierownicą 15,10 Nowe eksperymenty F. Zappy 15.35 Standardy gra O. Peterson, 15.50 Zapraszamy do studia — aud. 16.15 Nieznane o znanych — aud. 16.45 S. Wonder — kompozytor poszukiwany 17.05 „Twier dza" — ode. pow. 17.15 Antolo gia piosenki francuskiej 17.40 Coś w tym jest — o filmach rozmawiają A. Szymańska i Z. Kałużyński 17.55 Mini-max 18.30 „Czy można się dosiąść?" — słuch. J. Abramowa 19.00 D. El-lington w „Southland" 19.35 Muzyczna poczta UKF 20.00 Po lataoh — gawęda 20.10 J. Brahms I koncert fortepianowy d-moll op. 15 21.05 „Cywilizacja — słu chowisko poetvcki» wg C. K Norwida 21.25 Wariacje w stylu soul 21.50 Opera ' tygodnia: G. Meyerberr: „Prorok" 22.o/>, Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów _ Modern jazz Ouartet 22.15 Uciechy stanu mał żeńskiego — wieczór Tv 22.30 Retro po polsku 23.00 Swoje u-lublone wiersze recytuje ,T. Duryasz 23,05 Muzyczny klub p»A 23.45 Program na poniedziałek 23.50 Na dobarnoc gra „Com-pletorium" 24.00 Zakończeni# programu i hymn. ^KOSZALIN na falach średnich 188,2 I 202,2 m oraz UKF 69,92 MHi SOBOTA 8.40 Studio Bałtyk 16.15 Muzyka i reklama 16.20 Przegląd nowoSd wydawniczych — gawę da T. Gawrońskiego 16,27 Przegląd muzyczny w oprae. B. Go łemblewskiej 17.00 Przegląd aktualności wybrzeża 17.15 Z tygodnia na tydzień — komentarz aktualny B. Horowskiego 17,22 „Starty" — magazyn nilo-dzleżówy pod red. O. Preder 17.47 Młodzieżowe studio stereo — aud. W. Stachowsklego 18.25 Prognoza pogody dla rybaków. KOSZALIN W PROGRAMIK OGÓLNOPOLSKIM: Pr. I, godz. 18.08 — Lifty z Polski Pr. II, na UKF 89,92 MHz — godz. 19.00—21.30 — Ogólnopolski muzyczny program stereofoniczny, NIEDZIELA 8.00 Rozmaitości kulturalne — magazyn I. Bieniek 8.30 Kon- cert dla honorowych dawców krwi 11.00 Koncert życteń 22.09 Wiad sportowe i wyniki losowania „Gryfa". KOSZALIN W PROGRAMIS OGOLNOPOLSKIMt Pr. I, godz. 0.11—5.00 — Program nocny w oprać. M. Słowik-Twork* Pr. 11, na UKF 88,92 MHz — godz. 18.30—20.10 oraz godz. 22.30—23.30 — Ogólnopolski mu-lyrany program stereofoniczny, - •""£3SŚS ::i:;::jś*2śS5Z Strona 16 ________.MAGAZYN y Ohs Pomorza nr 2$. I 1 I IB II I I I I I I I I I fl 1 B I I I I I f R 1 I I 1 i I 9 1 i! Usprawnienie Jest typową sex-bombq. Jej zdjęcia zdobią okładki ilustrowanych cza sopism i magazynów. Raąuel. urodzi ła się w 1942 roku w Chicago. Jej prawdziwe nazwisko brzmi RAOUEL TEJADA, jest półkrwi Boliwijką. Od dzieciństwa obdarzona świetnym słuchem i naturalna harmonią ruchów Występowała na scenie od 5 roku życia. Młodość upłynęła jej głównie na podróżach po kontynencie amerykańskim i uczestnictwie w niezliczonych konkursach piękności. Od 18 do 22 roku życia wytrwale bu dowała swq karierę próbując sił jako modelka, pracując w telewizji (gdzie zapowiadała... pogodę dla rolników), wreszcie statystując w musicalach Po krótkim Dobycie w Las Vegas Raąuel wyszła za maż za kolegę z kursów aktorskich. Urodziła dwoje dzieci (syn lohn i córka Jennifer) po czym rozwiodła się i w 1963 r. dotarła do Hollywood. Warto w tym miejscu dodać, że dzieci pozostały przy ckto-rce i sq troskliwie wychowywane. Dalszy życiorys Raąuel jakże przy pominą bajki o Kopciuszku! W Hol lywood udało jej się dostać na Bal Debiutujących Gwiazd, gdzie zauwa żył nowa twarz producent fijmowy Saul Davis i zaangażował do niewielkiej rólki w filmie „Dom, który nie iest domem". Film nie miał powodzenia. Nie odniosła go także Raquel, której widzowie nie zaakceptowali, bowiem nie bvli przyzwyczajeń' do teqo typu szokującej urody. Nie podobały sie też nastepne filmy młodej aktorki: „Człowiek do wszystkiego1', „Dom pani Adler" i ..Tańczące lato". Po trzech latach niepowodzeń, w trakcie których Raauel znów wyszła za maż, tym razem za skromneqa urzerinika, orodu cent wr>ndł na Domysł, by roTrekla mować aktorkę w Europie. Przyjechała poprzedzona oaromna kam pa nia nra^owa.1 Wprawdzie nikt nie wi dział jej filmów, ale to nie przeszko dziło agentom od reklamy zrobić z Raąuel wielką gwiazdę hollywoodz-kq" „Cińemonde", „Quick" - „L'Epo-ca" zasypywane były zdjęciami dziew czyny o fantastycznych kształtach, gazety prześcigały sie w publikować niu pikantnych szczegółów na temat prywatnego życia aktorki, jej miłosnych awantur. 'Te' artykuły były znacznie wainiejsze niż filmy, w któ rych grała w Europie. Zagrała małe rólki we Włoszech, w filmie „Mów głośniej... głośniej... Viic nie rozumiem", w noweli Bologńiniego do składanki „Czarownice" i w „Fan tastycznei podróży'* De Siki. Ale do piero w Anglii powstał film, który ja naprawdę wvlansował. Mowa tu o obrazie „Milion lat przed naszq erg". Raquel była tam bardzo ską-no ubrana i wiele tygodników na świecie skwapliwie zamieściło jej idiecia z tego filmu. Dopiero teraz w Hollywood zrozumiano, że Raguel jest aktorką, na- karierą której trzeba zwrie' baczniejszą uwagę Lansowaniem i®l zajął się świetny agent Noel Mai"* shall, który reklamował RaąueJ- jako symbol seksu i następczynię Marily1* Monroe. Jednocześnie powierzano jej coraz więcej ról. Zagrała w fi'* mach „Olśnieni", „Sto karabinów^ „Bandolero", „Kobieta w cemencie r „Błysk"' i wreszcie w nieco skandalicznym filmie o zmianie płci ,,Myr0 Breckinridge". I dzięki temu filmóW zaczęto mówić o Raquel jako o fk-tofce z prawdziwego zdarzenia. Następne role supergwiazdy potwierdziły te opinie. Coraz więcej jej kra acji zasługuje na uznanie krytyki. W ciąau lat wystenowania przed kame rq Raąuel bardzo dużo się nauczy* ła, ponieważ mimo wszystko pozosta ła skromną i ambitną aktorką. (ken) ' P S. Raąuel prezentujemy ńa pr°: bę Zofii Własowiec z województw^ słupskiego, i Sędzia Keith Hayes z Las /egós (USA) usprawnił prace durę rozwodową w tym mieście. Wezwał na jedną i tę sa nq godzinę pietńaścir rozwodzących się par, po czym za fawał pytania - czv przeby-vali co najmniej 6 tygodni w NJevodzie (wymaga tego prze Dis), czy podane przez nich ">owody rozwodu sq zgodne ' rzeczywistością, czy jest szan *a p®jednania, itd. Fotomontaż Zb. Olcsińskiego Skromny porucznik Gwiazdy i gwiazdorzy ame rykańskich sęribli telewizyjnych należą do najlepiej zarabiających mieszkańców Hol lywood. Porucznik Columbo, którego ni® stać na droższe cygaro, palone przez zamożnych przestępców, ani też na orchideę dla żony - w życiu prywatnym, jako Peter Falk, otrzymuje rocznie - za sześć odcinków swojego serialu -prawie 1 milion dolarów. Porwanie... kosa Nieznani sprawcy uprowadzili mówiącego kosa, który stanoyyi własność właściciela restaura:ji w Santa Maria di Piare (Włochy). Zażądali oku pu w wysokości 200 tysięcy li rów Właściciel nie zawahał się przed wypłaceniem żąda nej sumy ptasim kidnaperam, ponieważ kos stanowi główną (poza dobrą kuchnią), atrakcję jego lokalu. ▲ TłMUR ZOtOJEW realizuje w wytwórni odeskiej dramat psychologiczny „Sot" słuczajnyje czerty" (Odrzu^ przypadkowe cechy). Bohat?'' rem jest człowiek, który u schyłku swoich dni dokonuje życiowego bilansu. Zapowiadał się wspaniale. Zdolny. błv skotliwy, był znakomitym studentem i duszą uniwersytet kiej społeczności. Sława uderzyła mu do głowy, znęci'/ perspektywy łatwej kariery aktorskiej. Pierwsze niepowodzp nią, gorycz doznanego z a w o* du spowodowały załamani15' z którego nie potrafi^ ^yl dźwignąć ..się do końca. \ * 4 GŁOŚNA KOMEDIA Roberta Hamera z 1949 rok'J' „Szlachectwo zobowiązuje1' d® czeka się remake'u. Reźys*". rem będzie tym razem pop11' lamy aktor komediowy Lic nel Jefferies, a osiem ról, ^ których kiedyś zabłysnął Ale*-Guinness, obejmie Dick Em® A NOWĄ WERSJĘ przyg^ Janosika, tym razem rysunkową, replizuje Viktor Kubol, I4'0 ry jest równocześnie autoren1 scenografii i animacji. Bed*1* to nietradycyjne ujęcie zdanej legendy, dojdą nowe <**(> tywy, przede wszystkim uciec? ka Janosika z szubienicy. Odpowiedzi padały zgod-lym chórem, po czym sędzia uznał małżeństwa za rozwiązane. Cała operacja trwała niecałe sześć minut. — Cafe szczęście, te ten cholerny Międzynarodowy Kobiet już się wkrótce skończy. , Ey*. ^Dle Welt W. KOTENKO Jeszcze o1e widziałem hote J|u, w którym byłyby wolne pokoje... - Dzień dobry — mówię z ugriecznieniem. W odpowiedzi — milczenie. - Czy rhożno u was przenocować? - Sprechen Sie deutsche? - Nein. - Parlez vous francais? - Non. - Do you speak english? - No. - To- pan nłe i zagranicy? - Nie. - Więc mołe umie pan czytać po rosyjsku? - Oczywiście! - To proszę czytać. ł ponury recepcjonista wska zał palcem na tabliczkę: „Miejsc nie ma". - Ale wobec tego gdzie mam w tym mieście nocować? Nie mam tu ani znajomych ani krewnych... - Proszę zostawić na wszel ki wypadek swój dowód oso bisty. Może się coś zwolni. Włożyłem do dowodu 10 ru bl? i położyłem na kontuar. Recepcjonista otworzył dowód i z zadowoleniem powiedział: —. W porządku, Ale chciałbym zobaczyć pańską delega cję służbową. Podałem blankiet delegacji z ośmioma rublami, - No tak. A legitymacja służbowa? Padałem, włożywszy do środ ka pięciorublówkę. - Cudownie, Teraz legitymo cjo związkowa. Normrjlnie moja legitymacja związkowa leży w domu, ale nie jestem nowicjuszem. Wyjeżdżając w podróż, wzią łem jq ze sobą, żeby teroz przedłożyć recepcjoniście t taema rublowi. - Mo pan wspaniałe doku menty! Chciałoby się je c;qgle oglądać! A książeczki wojsko wej nie ma pan przypadkiem? - Przypadkiem mam. ^ \ ' książeczkę wojskową wło żyłem dwa ruble. - Tak... O co pana jeszcze zapytać? Jokie tu jeszcze for malności?... Ach, tak! Popro sz^ kartę biblioteczną. Nie miałem ochoty nocować na ulicy, dlatego wyciągną-łem kartę z rublem. - Cudownie! Wspaniale! Ale jeszcze... Aha! Gdyby pan rrviał na przykład ksiq-żećzkę ubezpieczalni — marzy cielsko powiedział recepcjoni sta - Ale chyba pan się nie domyślił, że trzeba jq mieć przy sobie? - Dlaczego nie? Proszę. Jeszcze jeden rubel pożegnalnie spłynął między kartki ksigżeczki ZUS. Znakomicie! Po prostu brak słów Nie ma pan więcej żad nych dokumentów? " - Nie. - Szkoda; To proszę dać tak. Oddałem mu ostatnie pięćdziesiąt kopiejek. Elegancko zmiótł rękawem monetę do szuflady stolika. - Może pan 'uważać, - że mieszka pan w naszym hotelu. 5zybko wypisał mi rachunek : - Proszę się rozgościć. Należy się sześćdziesiąt kopiejek za łóżko. ' Poszperałem po pustych kie szenioch. Nocować musiałem na ulicy Tłum. S. Z.. Marzenie pilota W czasie !otu przez Atlantyk kapitan amerykańskiego samolotu pasażerskiego zapomniał wyłączyć mikrofon, przez który nadaje komunika ty dla pasażerów. Ci posłyszeli więc wygłoszone przezeń zdanie: „Jedyne, czeyo tobie życzę, to ładną dziewczynkę i filiżanką kawy". Przerażona stewardessa biegiem rzuciła się do kabiny pilota, żeby wyłączyć urządzenie. Jeden'z pasażerów zawołał: „Zapomniała pani o kawie Fot. „Da* Magatln" {&RI»