» * IMH C'W m(££§ Spotkanie E. Gierka i P. Jaroszewicza z kombatantami WARSZAWA (PAP). Z okazji zb!iżajqcego się święta Lu dowego Wojska Polskiego, ł sekretarz KC PZPR Edward Gia rek oraz członek Biura Poliiy czrtego KC PZPR, premier, pro zes Rady Naczelnej ZBoWiD Piotr Jaroszewicz spotkali się z grupq uczestników walk narodowowyzwoleńczych oraz więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych. W czasie spotkania omówio no dorobek, • aktualne problemy i zadania kombatanckiej społeczności, która aktywnie współuczestniczy w życiu kraju. Wzmożona pracq zawodowa i działalnością społeczną,1 swoją obywatelską postawą łączącą patriotyzm z internacjonalizmem, podkreślano — kombatanci polscy na każdym kroku dokumentują swe pełne poparcie dla polityki partii i państwa, której celem najwyższym jest dobro człowieka. Zakończona wizyta V Warszawie zakończyła się wizyta ministra spraw zagranicznych Kanady A. J. Mac Eachena. Na zakończenie roz mów polsko-kanadyjskich ministrowie obu krajów podpisali wspólny komunikat. Kanadyjskiego gościa przy jeli: E. Gierek, H. Jabłoński, P. Jaroszewicz. W interesie ONZ W Moskwie kontynuuje p!a narne obrady XXV zgromadza nie Światowej Federacji Stowarzyszeń Przyjaciół ONZ. Omawiane są problemy zwią zane z umocnieniem odprężenia międzynarodowego. Z Bliskiego Wschodu W Nowym Jorku opublikowano kolejne sprawozdania obsenvatorów ONZ na Bliskim Wschodzie. Stwierdza ono, że we wrześniu br. Izrael 101 razy otwierał ogień na Liban, Izraelskie samoloty i helikoptery 26-krotnie naruszyły obszar powietrzny Libanu. Na Węgrzech Do Budapesztu przybyła * oficjalną przyjacielską wizytą partyjno-rządowa delegacja DRW z I sekretarzem KC Partii Pracujących Wietnamu La Duanem na czele. 5 dni debaty W Blcckpoo! zckończył się 74 doroczny zjazd Brytyjskie Partii Procy. Obrady trwał] 5 dni. Strzelanina w Nikozji W nocy z czwartku na piątek doszło do wymiany strzałów na linii demarkacyjnej, rozdzielającej grecki i turecki sektor Nikozji. Obie strony oskarżają się o sprowokowanie incydentu. Nie spowodował on ofiar w ludziach. Kanclerz RFN odwiedzi ChRL Urząd prasowy rządu RFN} oznajmił, że kanclerz RFN — Helmut Schmidt będzie przebywał z wizytą w ChRL w dniach od 29 października da 2 łistoDada br, W dradze powrotne} z Chin H. Schmidt 4 listopada przybędzie z wizytą do Iranu. Pogoda Jak informuje IMiGW dla Polski spodziewane jest za-ch'murzen'e na ogół umiarkowane. lokalnie, głównie na zachodzie niewielkie opady. Temperatura minimalna od tO stopni do 15 st, temp, »ck*. od 22 rt. do 25 et TROlETARniSZB WSZYSTKICH KRAJÓW, ŁĄCZCtl KOSZALIN. Kombinat PGR w Świdwinie należy do przedsiębiorstw, które zostały uhonorowane specjalnym listem tow. tow. Edwarda Gierka i Piotra Jaroszewicza. Załoga w odpowiedzi określiła dokładnie swoje możliwości zwiększenia produkcji rolnej, a zwłaszcza zwierzęcej. Przede wszystkim przystąpiono do dalszej intensyfikacji hodowli trzody chlewnej, a efektem tych zabiegów jest wzrost dostaw żywca o 77 ton ponad plan. Znacznie zwiększono pogłowie bydła: Kombinat sprzedał więcej niż planowano około 500 jałówek hodowlanych i ponad 180 tys. litrów mleka. Ostatnio, dla uczczenia VII Zjazdu partii, podjęto dodatkowe zobowiązania wartości 2 min zł. ■ . Otrzymaliśmy także meldunki z innych przedsiębiorstw rolnych. Załoga SHR.w Strzekęcmie zobowiązała się wyprodukować dodatkowo na potrzeby rolnictwa 100 ton zbóż siewnych wysokich stopni kwalifikacji i 150 ton sadzeniaków. Ponadto na zaopatrzenie rynku dostarczy 50 ton żywca i 350 ton ziemniaków jadalnych. Państwowy Ośrodek Hodowli Zarodowej w Kusicach skoncentrował uwagę na dalszej intensyfikacji produkcji zwierzęcej. Jego dodatkowe zadanie — to sprzedaż 250 tuczników i 3 6 q wełny. O pełnej realizacji wcześniej podjętych zobowiązań doniosła Podstawowa Organizacja Partyjna przy Przemysłowej Fermie Tuczu OPPM w Białym Dworze. Przez bardziej racjonalne stosowanie pasz zwiększono przyrosty na wadze zwierząt i w ten sposób uzyskano dodatkowo około 106 ton żywca wieprzowego. Do końca listopada br. ferma dostarczy ponad plan jeszcze 10 ton tuczników. (ś) KOSZALIN, SŁUPSK, Sobota, niedziela 4, 5 października 1975 r. Cena 2 tł — Towarzyszu pułkowniku, jak oceniacie działalność organów MO i SB w dziedzinie poprawy stanu porządku i bezpieczeństwa w województwie koszalińskim? — W naszych działaniach koncentrujemy się na ochronie interesów państwa i -jego obywateli. Robimy wszystko, bv na uli o ach naszych miast i we wsiach panował spokój, by mieszkańcy województwa czuli się spokojnie i bezpiecznie. Ofiarna praca wszystkich funkcjo nariuszy MO i SB przyniosła wi doczn* efekty. Oto przykłady: w*katn£k wykrywalności aprsweó* fcHwwwstęptstir wync«t §M proc, ł jednym z najwyższych w kraju. Na leży zaznaczyć, że nasza uwaga skoncentrowana jest nie tylko na wykrywaniu przestępstw, dokonywa nych aktualnie, lecz również na u-stalaniu sprawców przestępstw dokonanych w latach poprzednich. Każdy funkcjonariusz milicji jest świadomy, że nie ujawniony przestępca często demoralizuje innych, a czując się bezkarny dokonuje nowych przestępstw. W roku bieżącym ustaliliśmy sprawców ponad 50 przestępstw dokonanych w latach poprzednich. Rok XXIV Nr 213 (7456) „No Jesieni kropla desrczu - garniec błota", No 1 jakże tu wierzyć przysłowiu, skoro nasz fotoreporter to właśnie zdjęcie wykonał na kclobi skiej plaży w dniu 2 października br. Fol. JERZY PATAN ze« Rozmowa z komendantem wojewódzkim Milicji Obywatelskiej w Koszalinie płk. ANDRZEJEM MARCINKOWSKIM Etrona 2 MAGAZYN Głos Pomorza nr GODNIA "A W Nowym Jorku, w siedzibie OŃZ na XXX sesji Zgromadzenia Ogólnego kontynuowana jest debata generalna. Rodzina Narodów Zjednoczonych powiększyła się o trzy nowe państwa - byłe kolonie portugalskie w Afryce: Mozambik, Wyspy Zielonego Przylądka i Wyspę Świętego Tomasza. W ten sposób ONZ ma obecnie 141 członków. Delegacje debatują nad 126 sprawami, dotyczącymi głównie problemów bezpieczeństwa i współpracy międzynarodowej. W centrum zainteresowania znalazła się obecnie radziecka propozycja postulująca „całkowity zakaz badań i produkcji nowych rodzajów broni masowej zagłady i nowych systemów tego rodzaju broni". Tak więc Narody Zjednoczone czynią wszystko, by doprowadzić do umocnienia międzynarodowego pokoju i pogłębienia odprężenia politycznego. ▲ Tym celom słufyły rozmowy, Jakie przeprowadził, rewizytując Polskę po styczniowym pobycie w Lizbonie I sekretarza KC PZPR, E. Gierka - prezydent Portugalii, gen. Francisco da Costa Gomes. Nie minęło jeszcze półtora roku od historycznego przewrotu kwietniowego w Portugalii, a stosunki pol-sko-portugalskie nabrały już ogromnej dynamiki i - jak stwierdził E, Gierek - można dziś mówić o przyjaznej współpracy obu krojów w różnych dziedzinach życia. Jej celem jest odprężenie polityczne i militarne w Europie w duchu Karty ONZ i doniosłych postanowień z Helsinek. • '.. .V.v ■ ~ —£ * Prezydent Portugalii składa wieniec pod . rów Westerplatte. pomłitkleni fcohate-CAF ▲ Właśnie pomyślny klimat międzynarodowy, powstały po podpisaniu dokumentu KBWE w Helsinkach powinien dopomóc uczestnikom rokowań wiedeńskich w posunięciu naprzód negocjacji i osiągnięciu porozumienia, które uzupełni odprężenie polityczne odprężeniem militarnym. Taka opinia panuje w Wiedniu po wznowieniu (po dwumiesięcznej wakacyjnej przerwie) rokowań 19 państw — sygnatariuszy Układu Warszewskiego i NATO w sprawie wzajemnej redukcji sił zbrojnych i zbrojeń w Europie. A Szokiem dla świata stała się zbrodnia, jakiej ośmielił się dokonać reżim gen. Franco, zamordowanie pięciu antyfaszystów hiszpańskich. Z wielu krajów napływają niezliczone protesty przeciwko terrorowi władz franki-stowskich. Protestują rządy, organizacje międzynarodowe, społeczne i polityczne. Ponad 11 państw europejskich odwołało z Madrytu swych ambasadorów. Protestom na całym świecie towarzyszy równie gorące oburzenie i wrzenie, jakie ogarnęło całą Hiszpanię. Na apel Światowej Federacji Związków Zawodo- ££ wych 2 października obchodzony był jako dzień międzynarodowej akcji przeciwko dykta-turze faszystowskiej w Hiszpanii. Salwy egzekucyjnych plutonów w Hiszpanii jeszcze raz pokazały światu, ^ jakimi metodami utrzymuje się przy władzy krwawy dyktator, mieniący się „ojcem" swego narodu. Reżim madrycki zapowie- Q| dział dalszych 6 egzekucji - w tym dwóch kobiet w ciąży. A Żadna boda] zbrodnia, popełniona w ostatnich lataeh, nie wstrząsnęła tak głęboko, nie wzburzyła tak silnie opinii publicznej, z wyjątkiem morderstwa, popełnionego na prezydencie Salvadore Allende. To, co potem nastąpiło w Chile, lekcja, płynąca z tragedii narodu chilijskiego pod rządami faszystowskiej junty, wpłynęła niewątpliwie na masowość wystąpień w obronie życia patriotów hiszpańskich. W miniony piątek minęła właśnie druga rocznica uwięzienia sekretarza generalnego KP Chile, Luisa Corva!ana. Jak stwierdził jego adwokat, warunki, w jakich znajduje się ten niemłody już człowiek, umieszczony w jednym z obozów koncentracyjnych, sprawiły, że jest on ciężko chory. W podobnej sytuacji, jak L. CorvaIan, przebywają w obozach Chile, organizowanych na wzór hitlerowskich obozów zagłady, tysiące patriotów chilijskich. Tymczasem kraj, który jeszcze niedawno pod kierownictwem Rządu Jedności Ludowej z prezydentem Allende stabilizował i polepszał sytuację gospodarczą oraz poprawiał warunki pracy I życia ludności, obecnie znajduje się na dnie gospodarczego chaosu, nękany pogłębiającymi się procesami inflacji, bezrobocia i wzrostu kosztów utrzymania. Za to olbrzymie zyski z eksploatacji bogactw naturalnych - głównie miedzi - płyną *nów szerokim strumieniem do kas amerykańskich koncernów. Faszystowski terror, utrzymywanie władzy przy pomocy salw plutonów egzekucyjnych, jak podkreśla prasa światowa, nie jest wyrazem siły i trwałości posługujących się tymi metodami reśimów. Przeciwnie — świadczy o ich rozkładzie i zbliżającej się agonii. H. BANASSAK WARSZAWA ([PAP), Program wszechstronnego rozwoju kraju, zarysowany w Wytycznych na VII Zjazd PŻPR, stawia na mobilizację wszystkich twórczych sił narodu, na aktywność całego społeczeństwa i jego integrację wokół zadań wytyczonych przez partię. Najszerszą platformą tej aktywności jest Front Jedności Narodu. Stąd odpowiedzialna rola, jaka przypada ogniwom Frontu w rozwijaniu ogólnonarodowej kampanii . przedzjazdo-wej. Nad najlepszym wypeł nieniem tej roli dyskutowa no 2 bm. na naradzie prze wodniczących i sekretarzy Komitetów Wojewódzkich FJN. Obrady, które toczyły się w gmachu Sejmu, prowadził przewodniczący OK FJN prof. Janusz Groszków ski. Jak wynika i referatu sekretarza OK FJN Witolda Jarosińskiego oraz dyskusji, komitety Frontu upatrują dla siebie szerokie pole aktywności w organizowaniu spotkań dyskusyjnych z ludnością w miejscu zamieszkania w miastach i na wsi. Powinna to być dysku sja szczera, rzeczowa i konstruktywna, wskazująca na osiągnięcia i perspektywy, a także na trudne problemy i możliwości ich współ WIZYTY, SPOTKANIA, ROZMOWY WARSZAWA (PAP). I sekretarz KC PZPR — E. GIEREK przyjął wybitnego dr.la lacza Partii Kongresowej Indii, przewodniczącego Izby Lodowej dra G. S. DHILLO-NA, który stoi na czele przebywającej w Polsce delegacji indyjskiego parlamentu. W rozmowie omówiono węzłowe oprawy obecnego 1 dalszego rozwoju przyjacielskich stosunków polsko-ln-dyjsklch. Delegację parlamentarzystów indyjskich przyjął rówhiei: przewódni-czący Rady Państ'wa H. Ja-; błoński. WARSZAWA (PAP). Wero raj prezes Rady Ministrów Piotr Jaroszewicz przyjął — s okazji odbywających się w Polsce Dni Kultury Czechosłowackie! •—» przewodniczącego oficjalnej delegaci! CSRS. ministra kultury Słowackiej RenubUki Socjalistycznej — Miroslava Valka. W rozmowie poruszono pro bi^my dotyczące współpracy kulturalnej miedzy obu krajami 1 persnpktyto Jej dalszego rozwoju Kronika dyplomatyczna MEKSYK (PAP). Nowe mianowany ambasador PRI. w Meksyku, Józef Klasa złożył 2 bm. listy uwierzytelniające prezydentowi Meksyku, Luisowi Echeverrii W trakcie rozmowy z polskim ambasadorem szef państwa meksykańskiego wykazał m. in. duże zainteresowanie perspektywami rozwoju stosunków gospodarczych pomiędzy naszymi obydwoma krajami. W SZEROKIM programie prac w dziedzinie opanowywania przestrzeni kosmicznej w celach pokojowych, prowadzonych przez Związek Radziecki, ważne miejsce zajmują badania wy konywane przez uczonych radzieckich wspólnie ze specjalistami z innych krajów socjalistycznych — czytamy w artykule rozpowszechnionym przez agencję prasową Nowosti. '■ Początek współpracy państw socjalistycznych w tej dziedzinie datuje się od 1965 roku, kiedy to z inicjatywy Związku Radzieckiego odbyła się wymiana listów miedzy szefami rządów krajów socjalistycznych w spo lonych w programie „Inter-k asm os". Jedną z Jform współpracy krajów socjalistycznych jest utworzenie międzynarodowej, organizacji do spraw łączności kosmicznej „lotersput-nik", dostępnej dla państw, które pragną współpracować na zasadach równouprawnienia i Wzajemnych korzyści. Kraje socjalistyczne zdobyły bogate doświadczenia w rozwiązywaniu wspólnych programów naukowych w różnych dziecblnach w organizacji zespołowe4 prrcy nau kowców oraz w budowie bazy produkcyjnej i doświadczalnej. 10 lat wspólnych prac dowodzi, że wszyscy ich uczest nicy nie tylko doskonale sobie radzg z przyjętym? programami, lecz również datą do rozszerzenia dziedzin i form wspólnej działalności. Już obecnie w Związku Radzieckim trwają przygotowania sputników i rakiet sondujących drugiej generacji. n a ot on y ch do prowadzenia b^d^ń w ra*"p?rh programu ..Tnterkosmos" Be da onp mogłv wvkónvwać '■rnacmie wiece i ; po- zwolą rozszerzyć możliwości eksperymentów. Współpraca krajów socjalistycznych stanowi wymowny przvkład racjonalnego wy korzvot,3oia ;eh po+encjahl nau k o wppo produkcyińego w badaniu i opanowywaniu przestrzeni kosmicznej. (PAP) Głos Pomorza nr 219 MAGAZYN Strono 3 Z PRAC PREZYDIUM RZĄDU WARSZAWA (PAP). Jak Informuje rzecznik prasowy rządu — 3 bm. odbyło się posiedzenie Prezydium Rządu, na którym rozpatrzono wstępnie zamierzenia dotyczące rozwoju usług dla lud ności w przyszłej 5-latce. Przygotowane przez Ministerstwo Handlu Wewnętrznego i Usług propozycje w tej sprawie są próbą sformułowania konkretnych przedsięwzięć i z2dań na Podstawie kierunków działa ni a zawartych w Wytycznych Komitetu Centralnego na VII Zjazd PZPR. Przewiduje się, że do 1980 r. — w porównaniu z rokiem bieżącym — rozmiary świad ężonych usług dla ludności powinny zwiększyć sie co najmniej o 60 proc. Dużo Uwagi poświęcono problemom związanym z poprawą jakości usług. Omówiono także projekty nowych roz wiązań struktnralno-orga nita "yjr>vch w teł dziedrnie. Rząd podkreślił wielką społeczna i ekonomiczną ran go problematyki usług. Wy-chodzac z przeprowadzonej dvskusii zalec'ł uściślenie i ti^unełnienie dokumentu; za kilka tygodni zostanie nn rozpatrzony ponownie. Stwierdzono, że realizacja ostatecznie sprecyzowanych programów stanowić będzie dla wszystkich ogniw zarżą dzania, a głównie dla resor tów gospodarczych, jedno z węzłowych zadań, podobnie jak rozwój produkcji materialnej przeznaczanej na po trzeby rynku. W kolejnym punkcie obrad omówiono aktualne problemy związane z działalnością inwestycyjną. Podjęto decyzję o przedłużeniu do końca 1975 r. zakazu rozpoczynania nowych inwestycji poza nielicznymi wyjątkami, które zostały ściśle ustalone przez rząd. Jest to podykto wane potrzebą dalszej koncentracji potencjału wykonawczego na inwestycjach kontynuowanych, przewidzianych do uruchomienia jeszcze w br., lub w I półroczu 1976 r. Zwiększono na kłady dla resortu budownictwa na zakup sprzętu budowlanego i środków transportu. Dostawy tego sprzętu bedą mieć istotne znaczenie dla mechanizacji robót w budownictwie, a tym samym dla zwiększenia wydajności pracy. Prezydium Rządu w celu przyśpieszenia rozwoju produkcji w przemyśle meblar »kim podjęło decyzję o budowie — w cyklu 26 miesi? cy — nowej fabryki mebli w Suwałkach. Zakłada sią, że budowa tego zakładu roz pocznie sie w III kwartale przyszłego roku, a jego oddanie do eksploatacji przypadnie na ITT kwartał 1978 roku. O lokalizacji fabryki zadecydowała, poza względa mi produkcyjno-technicznymi, również troska o aktywizację gospodarczą tego nowo utworzonego województwa. Na wniosek ministra roi nictwa akceptowano nowe rozwiązania zmieniające sys tern opłat za korzystanie z wód i urządzeń wodnych do celów produkcyjno-gospo-darcz.ych. Chodzi o zastosowanie takich środków ekonomicznych. które by skute cznie oddziaływały na rzecz oszczędnego gospodarowania wodą przez przedsiębiorstwa oraz prawidłowego o-czyszezania ścieków, przede wszystkim przez zakłady pro dukcyjne. Prezydium Rządu przyjęło projekt rozporządzenia stanowiącego akt wykonawczy do ustawy z czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków i chorób zawodo wych. Rozporządzenie normuje między innymi zasady obliczania podstawy wymia ru rent oraz zasady przyzna wania świadczeń z tytułów niektórych wypadków, nie będących wypadkami przy pracy. Przepisy opublikowa ne w tym dokumencie będą obowiązywać, tak jak sama ustawa, od 1 łtycznia 1976 roku. POMYŚLNA REALIZACJA ZADAŃ W PRZEMYŚLE MASZYNOWYM WARSZAWA (PAP). W okresie 9 miesięcy br. przemysł maszynowy wykonał ok. 75 proc. rocznych zadań. To zaawansowanie planu świadczy, że nadal w tym przemyśle utrzymuje się wysokie tempo produkcji, mimo, że tegoroczne zadania są wyższe o 16 proc. w porównaniu z takim samym okresem uib. roku. Szybki wzrost notuje się również w dostawach na rynek artykułów codziennego użytku takich jak: sprzęt M i a a i s a radiowo-telewizyjny, grzew czy. chłodniczy, rowery, mo torowery i samochody. Dostawy wyrobów rynkowych B 18 H B B 8 18 B wzrosły — w porównaniu do ub. roku — o ponad 18 proc. Na podkreślenie zasługuje ponad 26-procentowy wzrost — w stosunku do tego samego okresu 1974 r. produkcji eksportowej. Warto jeszcze dodać, że w większości przedsiębiorstw przemysłu maszynowego utrzymuje się wysoka wydajność pracy, " a również inne podstawowe re lacje ekonomiczne kształtują się zgodnie z planem na 1975 r. KONFERENCJA NAUKOWA W KOSZALINIE KADRY DLA WOJEWODZTWA KOSZALIN. Wczoraj w Urzędzie Wojewódzkim odbyła się konferencja naukowa na temat: „Główne kierunki roz-w?j,ut szkolnictwa zawodowego w województwie koszalińskim w latach 1976— —80". Celem konferencji, stanowiącej wkład koszalińskiego środowiska oświatowego do dyskusji przędzjazdowej, było wyprą cowanie perspektywicznego modelu szkol nictwa zawodowego regionu w jego nowym układzie terytorialnym. Na obrady konferencji przybył ster oświaty i wychowania Jerzy erski wraz z towarzyszącymi mu człon Kami Egzekutywy KW PZPR, sekretarzem KW PZPR tow. B. Polak i wojewodą koszalińskim tow. J. Urbanowi-czflftn. i SEZON W ^1 Rozmowa z ANDRZEJEM CWOJDZIŃSKIM kierownikiem artystycznym Państwowej Filhar-® monii im. St. Moniuszki w Koszalinie mini-Ku- Wygłoszono następujące referaty: „Potrzeby w zakresie kadr kwalifikowanych w dobie rewolucji naukowo-technicznej" — prof. dr Jan Kluczyński; „Program szkolnictwa zawodowego województwa koszalińskiego w latach 1976—80" — doc. dr Tomasz Szrubka; „Podstawowe kierunki współpracy szkolnictwa zawodo-W"ego z gospodarką województwa" — mgr Henryk Trząskowski oraz „Warszta ty szkolne ważnym ogniwem szkoleniowym i produkcyjnym na Ziemi Koszalińskiej" — mgr inż. Kazimierz Szuto-wicz. W przerwie obrad uczestnicy konferen cji zwiedzili interesującą wystawę, obrazującą dorobek i rozwój szkół zawodowych województwa koszalińskiego wszystkich specjalności, w których kształci się obec nie około 38 tys. uczniów. Zgromadzono tu wiele imszyn i urządzeń lub ich modeli, produkowanych przez uczniów w warsztatach szkolnych. Eksponowano także nowości książkowe interesujące nauczycieli zawodu. Niejako ozdoba wystawy były piękne hafty, a zwłaszcza go beliny, wykonane przez młodzież uczęszczającą na zajęcia do Młodzieżowego Domu Kultury. Uroczystym momentem poprzedzającym konferencję było odznaczenie kilkudziesięciu nauczycieli szkół zawodowych, wyróżniających się w pracy pedagogicznej i społecznej. Krzyż Kawalerski Orde du Odrodzenia Polski otrzymała Maria Regiec z Technikum Budowlanego w Szczecinku. Złotymi Krzyżami Zasługi u-dekorowano 74 osoby, a Srebrnymi Krzy żami Zasługi — trzech nauczycieli. Po konferencji dokonano uroczystego otwarcia nowej placówki Zespołu Szkół Mechanicznych. (jawro) Na zdjęciu: na konferencji naukowej poświęconej głównym kierunkom rozwo ju szkolnictwa zawodowego przemawia minister oświaty i wychowania, Jerzy Kuberski. Fot. J. Piątkowski — Jesteśmy już po g| Festiwalu Planistyki Polskiej, zatem w Filharmo- gg nii sezon właściwie w toku. Co interesującego u-B słyszymy podczas tegorocznych koncertów? B — Przede wszystkim sporo muzyki klasycznej.' Ós-H mego października w Koszalinie, a dziewiątego w BI Słupsku zainaugurujemy u-roczyście kolejny sezon kon El certowy, dwudziesty już z kolei. Tym razem poprowa-H dzi go Fred Wojtan Solistą będzie Józef Stompel, któ-I ry z towarzyszeniem naszej orkiestry wykona koncert @ fortepianowy f-moll Chopi-na. Ponadto w programie ® mamy „Generique" Wojcie-cha Kilara i III syrrffonię B Beethovena. Po inauguracji orkiestra naszej Filharmo- ■ nii wyjeżdża do Neubran-_ denburga na Dni Kultury ® Polskiej. Do tego koncertu _l już się przygotowujemy, ® wystąpimy bowiem wspólna nie z zespołem symfonicz- nym z NeubraVdenburga z m> takim oto repertuarem: Krzysztofa Pendereckiego gg „Tren ofiarom Hiroszi-my", koncert fortepianowy n e-moll Chopina w wykonaniu Andrzeja Głoszą, który gg w ubiegłym roku podczas Festiwalu Planistyki Pol-jgg skiej w Słupsku wygrał konkurs i „Stanisław i An-g£ na Oświecimowie" Mieczysława Karłowicza, mój u-Q kochany poemat. — Domyślam się, że Bi Pan prowadzi koncerty w Neubrandenburgu. Słusz BI nie się domyślam? Proszę zatem powiedzieć, B skąd ten pomysł, aby' łączyć obie orkiestry, na-B *zą l x Neubrandenbur-ga? ES — Pomysł jest mój. Cie- szę się, że zyskaliśmy zgoła dę kolegów z Neubranden-burga. Będzie to przecież B brzmienie niepowtarzalne, _ bo wreszcie wykonamy B Tren Pendereckiego z u-__ działem pełnej obsady B smyczków, a w poemacie B Karłowicza zachowane zo- ■ staną właściwe proporcje — między instrumentami dę-® tymi a smyczkami. To bę-|sq dzie prawdziwa uczta dla ® melomanów. W przyszłym mm roku, kiedy będziemy tu-m taj gościć orkiestrę z Neu-gg brandenburga, znów wystąpimy razem, z tym jed- gj nak, że oni zaproponują nam repertuar, ich dyry-gg gent będzie prowadził koncert i oklaskiwać będziemy Q| ich solistę — Ale jeszcze w paź-H dzlerniku zaczynają się Kołobrzeskie Wieczory I Wiolonczelowe. To także, dodatkowo, anerażuje ze-fli spół Filharmonii. — Oczywiście przygoto-Sa wujemy z tej okazji na inaugurację wariacje R.oc-Bi coco Piotra Czajkowskiego, koncert ,.C67" Henryka B Jabłońskiego i koncert wio _ loncznlnwv SHium^nna. So-® l?sta będzie Roman Jabłoń- 81 ski' — Najwybitniejszy chy ba z wiolonczelistów pol- H skich. Czy ten koncert usłyszymy także w Ko-g szalinie i Słupsku? — Tak, wystąpimy z §2 nim w obu miastach wojewódzkich i w Kołobrzegu fg na otwarcie Wieczorów Wio lonczelowych. Innych kon-fij certów z tych Wieczorów powtarzać nie możemy, za-B praszamy zatem wszystkich zainteresowanych do Koło-B brzegu Tym bardziej, że należy sie spodziewać, iż 3 beda nng najb^r^Mei inte-msniące z dotvrheza^o-B wveh Przyjeżdżają bo-wiem i znakomief wvko-B nawcv j b^zie d^żo dobrej __ muzyki W programie są ™ ,ennstv Beethovena. pn raz pierwszy «onata Francka, sporo muzyki francuskiej, Mendelssohn... Jeżeli do tego wymienić takich wykonawców, jak Tadeusz Bła- | chut, Witold Herman, Wojciech Wrotko wski. Andrzej Wróbel, Tadeusz Wojciechowski, Grażyna Krzyża- § nowska i Michel Flaksman, | znakomity wiolonczelista ze fi Stanów Zjednoczonych, to f rzeczywiście warto do Ko- | łobrzegu przyjechać. | — Nie powiedzieliśmy jeszcze, co będzie w repertuarze Filharmonii wiodącego, poza wzmianką o muzyce klasycznej. Przede wszystkim muszę raz jeszcze przypomnieć, że w iutym będziemy obchodzić nasze dwudziestolecie. Zaplanowaliśmy na uroczysty koncert toccatę Spisaka, II koncert fortepianowy Szymanowskiego i poemat Karłowicza „Stanisław i Anna Oświęcimo-wie". — Ale nie w takiej obsadzie, jak obecnie w Neubrandenburgu... — No, oczywiście, jestem jednak przekonany, że do tego czasu zwiększy się nam obsada i kształt tego utworu zadowoli najbardziej wybrednych melomanów. Sądzę jednak, że z tegorocznego repertuaru war to podkreślić koncert fortepianowy Chaczaturiana w wykonaniu Krystyny Lan-ger-Daneckiej. Wiem, że go wykona doskonale War to też chyba mówić o „Dziadku do orzechów" Czajkowskiego, bo dawno tu nie był chyba grany; wreszcie o „Stworzeniu świata" Haydna, bo to arcydzieło nie było jeszcze u nas wykonywane; czy też o „Fontannach rzymskich" Respighi'ego... — Jak widzę. Jeszcze jedno Pana umiłowanie. Ale Fespis:bi był w renertna^ze Filharmonii I to chvba Pan prowadził wówczas koncert. — Tak .ale to były „Pinie rzymskie" 1 „Święta rzymskie" a po raz pierwszy zagramy „Fontanny". Zresztą, od kilku ładnych lat staram się znaleźć wykonawców rapsodii na alt i chór męski Brahmsa. U-twór, nigdy u nas nie prezentowany, wreszcie w tym sezonie znajdzie się w repertuarze. Orkięstrę poprowadzi Szymon Kawalla partie solowe śpiewać będzie Wacława Górna z to warzyszeniem Chóru Męskiego „Hasło" w B.ydgosz czy. Myślę, że znajdą się u nas także zwolennicy koncertów rozrywkowych, a jeden taki znajdzie się w każdym kwartale. Prowadzić je będą znani dyry genci: Henryk Debich. Stefan Rachoń, Stefan Mar-czyk. Nie braknie też ope-romontażu.. Ba, przede wszystkim nie braknie, do brych dyrygentów, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Wymienię nazwis ko Witolda Krzemieńskiego Janusza Przybylskiego. Ja nusza Ambrosa, Cornela Dumbreveanu z Rumunii, który u nas już dyrygował i jego rodaka, Aleksandra Munteanu. Zresztą, Dni Muzyki Rumuńskiej, jakie odbędą się w tym roku w naszym kraju, zostały u nas wcześniej prze widziane w repertuarze. — Czy z koncertami występować będziecie na dal w Koszalinie i Słupsku? — Bez zmiany, na domiar raz w miesiącu koncertować będziemy w Koło brzegu. W sprzedaży są a-bonamenty, a na ich rozprowadzeniu bardzo nam zależy. — To zrozumiałe. Proszę jednak powiedzieć, czy ma cie stałych odbiorców abonamentów? i ■ — Tak, kupują je zakła dy pracy. Jedne znakomicie rozprowadzają abonamenty wśród swoich pracowników, inne nie chcą słyszeć o jakichkolwiek koncertach. Dobrymi przykładami mogę służyć. Mam świetnych słuchaczy w Związku Nauczycielstwa Polskiego, który kupuje a-bonamenty i znakomicie je wykorzystuje. Nie gorszy jest koszaliński „Miastopro jekt", czy też Wojewódzki Urząd Statystyczny. — Podejrzewam, są także zakłady, które jedynie dotują Filharmonię, ale dobrze, że chociaż robią ty le dobrego. Pozostają nam jeszcze do omówienia koncerty szkolne; temat szczególnie ważny: Ile w tym roku będziecie ich mieć na koncercie? — Po raz pierwszy prz« kroczymy siedemset. Bardzo dużo. Dawne inspekto raty szkolne w Koszalinie Słupsku, Szczecinku, Koło brzegu i Białogardzie szcze golnie zasługują na pochwa ły. Zakupiły po prostu kon certy szkolne dla wszystkich swoich szkół. To nas szczególnie cieszy. Gorzej,' jeżeli popatrzymy na tego rodzaju przykłady jak Poł czyn i Sławno. W kuracyj nym Połczynie jedynie w Liceum Ogólnokształcącym dajemy jeden koncert, natomiast mały Sianów stać na dwa koncerty. Niegdyś, przy rozproszonych szkołach wiei skich, było nie do pomyślenia, aby z koncertami szkolnymi dotrzeć wszędzie. Natomiast dzisiaj — przy .zbiorczych szkołach gminnych... — ...po prostu urzędy gminne są właściwie zobowiązane w stosunku do srkół, aby im ten ,.lu ksus" zapewnić I umożliwić korzystanie z koncer tów szkolnych. To słuszne i konieerne w tym sa mym stonniu, co nauczanie korzystania z biblioteki, posługiwania się ka talonami. Jest to jeden z ważnych su?sobów nabycia umiejętności korzy stania z dóbr kultury. — Cieszę si°. że tak pani to określa. Tym bardziej że przygotowujemy dwa programy; dla uczniów Podstawowych szkół \ szkół średnich I chcemy ich nauczyć słuchania muzyki. Proszę popatrzeć, przygotowaliśmy już tematy kon certów szkolnych na ten sezon. W jednym iest znane motto z „Pieśnj"Ga*czyA skiego, a w drugim mało znany fragment wiersza Ludwika Jerzego K"erna: Czym jest muzyka? Nip xvipm. Mo~P J)0 prostu ntp.hem z tvtnml zamiast awiazd... Bar-r^o to polubiłem f chcif^bym, aby wszyscy na si młodzi sl"r>bar«7p tak mo gli m"7'y,ro odeślą'*, — Serdef"'n"e tego Panu i Filharn?"*,M życzę. j. SlipiSskA Strono 4 MAGAZYN G/os Pomorza nr 219 JESIEŃ NA ŻELAZNYCH SZLAKACH KOSZALIN. SŁUPSK. Permanentny szczyt przewozowy na kolei wszedł w de cydującą fazę. Rozpoczął się ostatni kwartał roku finalizującego 5-latkę, nadeszła jesień a wraz z nią nasilone przewozy ziemiopłodów. W obu naszych województwach tabor kolejowy przewiózł we wrześniu ponad 378 tysięcy ton różnych towarów i choć ilość przetransportowanych ładunków była o ponad 28 ty gięcy ton wyższa od planowanych zamie rzeń, nie udało się zaspokoić w pełni gospodarczych potrzeb. Owszem, przewie riono pokaźne i znacznie przewyższające przewidywania partie kruszyw dla budownictwa, płodów rolnych, a zwłaszcza zbóż, niemniej duże zaległości powstały w tradycyjnej już pozycji asortymentowej — przewozach drewna, a zwłaszcza dłużycy ze składnic Lasów Państwowych. Wywóz cennego bogactwa naszych lasów od lat jest piętą Achilcsową transportu — niedobór niezbędnych wagonów-plat-form, wynikający ze specyficznej struktury przewozów (zbyt mało towarów dociera do nas takimi właśnie wagonami) ogranicza możliwości przewozowe. Istotnym posunięciem organizacyjnym rmierzającym do zwiększenia operatywności transportu kolejowego są przewozy całopociągowe oraz w grupach wagonowych. W naszych województwach przewozi się „wahadłami" m. in. różne rodzaje betonów, kruszywo, zboża. Od dwóch tygodni podstawia się wagony wygospodarowane z listy kasacyjnej i przysposobione do jazdy z ograniczoną szybkością pod buraki cukrowe, które z naszych plantacji wędrują do cukrowni w Gryficach i Pruszczu Gdańskim. Do tej pory przewieziono już około 6 tys. ton tych ziemiopłodów. Przystąpiono także do transportu ziemniaków, w szczególności jadalnych, przeznaczonych na zaopatrzenie ludności w południowych rejonach kraju (ponad 8 tys. ton we wrześniu). Aktualnie klienci kolei zamawiają 40—50 wagonów dziennie pod przewozy ziemniaków i 30—40 wagonów pod buraki cukrowe. Ostatnie decyzje umożliwiły przewóz wielu towarów (m. i>n. ziemniaków, niektórych artykułów spożywczych, złomu itp.) pojedynczy mi wagonami — w uzgodnieniu z dyspo zyturą Dyrekcji Rejonowej Kolei w Słuo sku. Warunkiem jest dokonanie tzw. pod wójnej operacji wagonowej na stacji lub bocznicy, tzn. wyładunku towaru i jego ponownego załadunku w tym samym dniu. Kolej apeluje jednak o wykorzystywanie do przewozów jednowagono-wych taboru 4-osiowego. Kolejarze — dzięki szerszemu stosowa niu pociągów wahadłowych i marszrutowych, współpracy z klientami wykorzystującymi coraz lepiej soboty i dni świą teczne, usprawnieniom organizacyjnym, inicjowanym w dużej mierze przez woje wódzkie sztaby do usprawniania przewo zów i czynności ładunkowych — uzyskali poprawę rotacji taboru i wykorzystania jego ładowności. Jest jednak jesz cze sporo rezerw, związanych m. in. z poprawą organizacji pracy, koordynacją poczynań między przewoźnikiem a klien tami (m. in. szwankuje nadal przedawiza cja, szczególnie istotna przy załadunkach wielowagonowych), maksymalnym wykorzystaniem dostępnych środków mechani zacji itp. Jeden z przykładów — to tzw. paczkarka do prasowania złomu, którą uzyskała n;edawno słupska WZGS. To importowane, obwoźne urządzenie, należałoby w pełni, jak najoperatywniej zastosować na geesowskich składnicach. Można by wtedy załadować wielokrotnie więcej, wozić wysortowany i sprasowany złom wprost do hut. Operatywność transportu kolejowego zależy m. in. również od dobrej współpracy poszczególnych kolejarskich służb. Taką koordynacyjną rolę spełniać będą powołane od 1 października rejonowe dy rekcje kolei państwowych. Jednostka ta ka, podległa Pomorskiej Dyrekcji Kolei Państwowych w Szczecinie i obejmująca swym zasięgiem oba nasze województwa (w najbliższej przyszłości należy o-czekiwać ściślejszego dopasowania granic rejonu kolejowego do aktualnych gra nic administracyjnych) powstała w Słup sku. (woj) WOJEWÓDZKA INAUGURACJA ROKU KULTURALNO-OŚWIATOWEGO Budzić nowe, wyższe potrzeby SŁUPSK. Wczoraj w woj. słupskim zainaugurowano nowy rok kulturalno-oświatowy. Uroczystość nie odbyła się jednak ani w stolicy województwa, ani też w żadnym innym mieście, lecz w placówce kulturalnej przodującej gminy — w Postominie. Przodującej pod wieloma względami, również i z czynów społecznych na rzecz rozbudowy bazy kulturalnej. Inauguracja odbyła się właśnie w rozbudowanej i zmodernizowanej wiejskiej świetlicy, przy której otwarto ostatnio klub „Ruchu". W pobliskim Pieńko-wie, gdzie działa już Międzyzakładowy Gminny Ośrodek Kultury, również wiele prac ludność wykonała w czynie społecznym. Szczególne zaś zaangażowanie mieszkańców i ogromny wkład pracy odnotowano w Karsinie, gdzie właśnie wczoraj, po remoncie, otwarto świetlicę wiejską i klub rolnika. — Gminy pełnią już, a jeszcze bardziej będą w przyszłości pełnić rolę stymulatora wszystkich najlepszych sił i możliwości na danym terenie — podkreślił w inauguracyjnym przemówieniu wojewoda słupski Jan Stępień. Gmina Postomino jest naj lepszym obrazem tej myśli. Wczorajsza uroczystość, w którei wzięli udział członkowie Egzekutywy Komitetu Wojewódzkiego PZPR, zainaugurowała nowy rok dzia łalności kulturalnej, pierwszy w nowych, zmienionych warunkach. Województwo słupskie może już teraz szczycić się bogactwem i róż norodnością form życia kulturalnego, mimo że warunki, możliwości i stan posiadania kultury nie należą do najlepszych w kraju. Około 80 proc. placówek kulturalnych działa w ciasnych i wymagających remontu pomieszczeniach. Władze wojewódzkie, jak zapewniono działaczy kulturalnych, zaproszonych na uroczystość — zrobią wszystko, by sytuacja ta w ciągu najbliższych lat uległa poprawie. Całe województwo powinna objąć akcja przemyślanych i celowych inicjatyw kulturalnych o zasięgu lokal nym i ogólnopolskim Słupsk zaś, prężny dotąd ośrodek życia kulturalnego, powinien niejako promieniować na całe województwo. Jedną z ini cjatyw zmierzających do u-rzeczywistnienia tego celu będzie powołanie teatru muzycznego. A na szczególną pomoc władz mogą liczyć plastycy I literaci, którzy zechcą osiedlić się w województwie i pracować dla jego dobra. W Wytycznych ha VII Zjazd mówi się o potrzebie stworzenia społeczeństwu warunków wszechstronnego rozwo ju. Dynamicznemu rozwojowi gospodarki powinien towarzyszyć również bogaty rozwój kultury. Głównym zaś zadaniem w tej sferze powinno być z jednej strony kształtowanie postaw ideowych, rzetelnego stosunku do pracy, z drugiej zaś pomnażanie dorobku lj:ultury, zaspokajanie aktualnych i budzenie nowych, coraz wyż szych potrzeb kulturalnych społeczeństwa. Mówili o tym reprezentanci różnych środowisk kulturalnych, podejmowani wczoraj przed południem przez Egzekutywę KW w Słupsku. Miłym akcentem wczorajszej uroczystości było wręczenie pracownikom i działaczom kulturalnym województwa odznaki honorowej przyznanej przez ministra kultury i sztuki „Zasłużony Działacz Kultury". Otrzymali je: Wanda Truszkowska, Kazimiera Styp-Rekowska, Marian Zieliński, Włodzimierz Tyras, Adam Klusek i Bronisław Stole, (az) BESTIALSKI CZYN KOSZALIN. Przed Sadem Wo jewódzkim w Koszalinie odbył się proces 28-letniego mieszkań ca Koszalina, Henryka A. Czar nojczyka, oskarżonego o usiłowanie zabójstwa 17-letnie j Anny C. ł dokonanie na niej gwat tu. 17 maja br. oskarżony poznaw szy w Sławnie Annę C. wracał w jej towarzystwie pociągiem do Darłowa. W pewnym momencie zaproponował spacer w pociągu. Kiedy znaleźli się w ostatnim wagonie, zażądał od niej, by odbyła z nim stosunek piciowy. Za odmowę uderzył ją w twarz i wypchnął z pociągu. Sam też wyskoczył. Następnie ponownie pobił Annę C. Wykorzystując chwilowe zamro czenie swojej ofiary dokonał na niej gwałtu. Na szczęście Anna C. wypadając z pociągu spadła na rruęk kie pobocze, doznając tylko nie groźnych obrażeń ciała. Mogła jednaK uderzyć o ktorys ze sto jących wzdłuż torów słupów i ponieść śmierć. Oskarżony prze widywał taką możliwość i godził się na ewentualną śmierć Anny C. Przewód sądowy potwierdził wszystk.e zarzuty stawiane oskarżonemu. H. Czarnojęzyk został skazany na kare 15 lat, pozbawienia wolności za gwałt i 25 lat za usiłowanie żabóistwa Anny C, Sąd wymierzył mu łączna karę 25 Lat pozbawienia wolności, ponadto orzekł po zbawienie go praw publicznych na 10 lat. II. Czarnojczyk był wcześn ei trzykrotnie karany za gwałt, rozbój i udział w bójce. Wymierzając karę sąd wziął również i ten fakt poa uwisg.* Wyrok nie jest prawomocny. Ps. Imię i pierwsza litera naz wiska poszkodowanej zostały zmienione. (rd) JEDNODNIOWA ZMIANA TRASY „TROJKI" I „ÓSEMKI" SŁUPSK. Jak już informowaliśmy. w niedzielę, 5 bra. odbędzie się w Słupsku ogólnopolska impreza kolarska — wy ścig uliczny o puchar wojewody słupskiego. w.v$ci«u przebiegać będzie ulicami Poniatowskiego, Niemcewicza. Wol ności i Kopernika, W związku z tym autobusy linii 3 i 8 kur sować będą w niedzielę zmienioną trasa — przez ul. Wojska Polskiego. PERSPEKTYWY POD ZNAKIEM ROZBUDOWY SŁUPSK. W nadchodzącej pięcio lat.ee zakłada się dynamiczny roz wój przemysłu okrętowego, podwojenie produkcji w porównaniu z wielkością wytwarzaną w latach 1971—1975. Z takich założeń wynikają konkretne zadania dla Słupskich Zakładów Sprzętu Okrętowego które produkują przecież wiele ele rnentów do wyposażenia statków. W latach 1976—1980 przewiduje śię tu 205 -.procentowy wzrost produkcji. W jaki sposób zamierza się te e.o dokonać? Już od przyszłego ro ku planowana jest znaczna rozbudowa zakładu. Powstaną nowe hale produkcyjne, zainstaluje się bardziej wydajne maszyny i urządzenia. Na ten cel przeznaczono o':. ŚQG min zł. Zmieni się również i rozszerzy asortyment wyroóów. Produkować ■ię będzie elektrobębny, nowe rodzą Je suwnic, wciągarek, motoreduktorów i wiele Innych wyrobów, któ j:ę teraz trudno przewidzieć bo w produkcji okrętów zachodzą ogrom ne zmiany, ciągle poszukuje się no wycK rozwiązań konstrukcyjnych, udoskonala proces wytwarzania. Wiele propozycji nowych rozwiazań konstrukcyjno-technologicznych pochodzi z własnego biura projektowo-konstrukcyjnego „Sezamoru". W przyszłej pięciolatce słupski za kład podejmie produkcje suwnic teleskopowych do ładowni statków rybackich. Będzie to najtrudniejszy i najbardziej skomplikowany wyrób, jaki kiedykolwiek produkowano w „Sezamorze". Nowa pięciolatka przyniesie również znaczny wzrost produkcji eksportowej. W pątźe z rozbudową zakładu pójdzie rozbudowa bazy socjalnej, Planuje s'e budowę hotelu robotni czego, krytego basenu a także nowego, ośrodka wypoczynkowego. (az) MOŻE TO BĘDZIE PREZENT NA ŚWIĘTA KOŁOBRZEG. Coraz bar dziej imponująco wygląda sylwetka dużego pawilonu handlowego, budowanego przy ul. Bieruta przez kołobrzeski Zakład Gospodar czy WZGS. Pawilon o ogólnej powierzchni użytkowej 1275 m kw., z czego 600 m kw. przypada na powierzchnię sprzedaży, pomieści stoiska kilku branż, m. In. radio-wo-telewizyjne, zmechanizowanego sprzętu gospodar stwa domowego, ceramiki i szkła, chemii gospodarczej. Piętro zarezerwowane jest dla stoisk z odzieżą. Wykonawcą jest Zakład Usług Remontowo- Budowlanych przy 2&Vadrię Go ■ no d a r c z y m. Budowlani starają się prace przyspieszyć, aby oddać pawilon do użytku jeszcze w tym roku przed świętami, (maj) WYKORZYSTUJĄ ŁADNĄ POGODĘ BIAŁOGARD. Rejonowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej już przygotowało się do zimy. Gotowy jest sprzęt, jak rówmież harmonogram prac dla ludzi. Póki pogoda dopisuje, ekipy elewa-cyjne kontynuują odnawianie fasad do mów przy ul. Batalionów Chłopskich i Wojska Polskiego. Do końca br. nowe elewacje położone zostaną na 22 bu dynkach w Białogardzie i na 9 w Kar linie. Zakończone zostaną również pra ce na ul. Chocimskiej i Królowej Jadwigi. Będą na nich nowe asfaltowe jez dnie i chodniki. Gdy temperatura obniży się do 0, brygady elewacyjne odnowią w br. 20 klatek schodowych. Mieszkańców miasta wciąż interesuje problem wody. Po ostatnich przedsięwzięciach (czyszczenie przewodów „pstrągiem") ciśnienie jest lepsze i wo da do*FT9i#łz MKf8!i. jvT#V C/os Pomorza nr 219 M A GAZ Y Strona 3 t*aiś iii*# a2!i;s?»t; łl*»l 3 b*„ III »»« >** »»•* ii* in££ .JIMM ■miMĘ0F fPHawttffl aaPwwgi ^lalrwMi ^tnpP^ i ;»»•>s»5f;»'.%».m-»«!«*.«r«y,5>i*»* vi»»«»-^nHFTł.Ti»>"Ii,; »>lTTi;»-T«*,,•.'«» i jł axak(j\ki-f.*«■ ę»>>.;•,(i>■»»*«»ft,i«i>'«»>>>t <,• j;j"4t• i?Ł.5?WlsłCCWt**•£■«S*f •?5»i! •« ;J5iiiLł tj*:*r.i\iMńtłirr:il:? si« »g;; RWWk rsOTB ;:!łTK tzsvm «—■■ natM' w > «**s wmws WJMWI fiSlj J f"" _ Ł»> «ll ■* A '• Zbliżojacy się Vii Zjazcl Polskiej ■ Zjednoczonej Partii Robot niczej skłania do przeprowadzenia głębokiego, często bardzo osobistego rozrachunku z tym wszystkim, co wokół nas -a także w nas samych - doką-nałą się podczas niezwykle pra cowitego, ale też i nadspodziewanie owocnego pięciolecia U971-75. Chodzi wszakże nie tylko o rozrachunek z przeszłościq. Chodzi nade wszystko o szczere. krytyczne przemyślenia; takie, które każdemu pozwoliłyby w realizacji nowych, jakościowo wyższych zadań oczekujących nas w następnym pięcioleciu znaleźć miejsce na miarę faktycznych jego możliwości. Tego rodzaju przemyślenia sq treściq zebrań odbywajqcych się obecnie we wszystkich organizacjach partyjnych, poświęconych przedyskutowaniu Wytycznych Komitetu Centralnego PZPR na VII Zjazd partii Jedne z takich zebrań - w słup mu i- i skim węźle PKP - przygadaliśmy się z fotoreporterskim obiektywem. Przysłuchiwaliśmy się wypowiedziom towarzyszy >z oddziałowych orqanizacji partyjnych Wagonowni i Zokła-d.ów Naprawczych Taboru Kolejowego. Towarzysze Kalita, Pałczyński, Rot i Sokolnik i inni mówili tam o potrzebie jeszcze rzetelniejszego wvkonywan>a s'użbowvch obowiązków, o konieczności otoczenia jeszcze' ^y:ększq troska mienia zakłedo-weao. o drogach wiodqcvch do Doo,obiania wsoółodoow^edzial-noś'"i *n realizacje zadań gospodarczych oraz wielu innyh ważnych sprawach. ' Fot. IRENEUSZ WOJTKIEWICZ Strona 9 MAGAZYN Ctos Pomorza nr 219 ABY LUDZIE CZULI SIĘ BEZPIECZNIE I SPOKOJNIE Rozmowa z komendantem wojewódzkim Milicji Obyli watelskiej w Koszalinie, pułkownikiem ANDRZEJEM MARCINKOWSKIM f (dofiończenie ze str. I) Na poprawę ogólnego stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego ma również wpływ skrócenie czasu, jaki dzieli dokonanie przestępstwa od ustalenia jego sprawcy. Odnosi się to zarówno * do przestępstw kryminalnych, jak i gospodarczych. Zmniejszyła się także liczba postępowań przygotowawczych prowadzo nych przeciwko sprawcom zaboru mienia społecznego. Nie oznacza to jednak, by mienie społeczne było już w sposób należyty chronione. Straty, jakie poniosła gospodarka województwa w okresie 8 miesięcy br. przekraczają 9 milionów złotych. Nie sposób w tej krótkiej rozmowie omówić wszystkich problemów naszej pracy Ale nie można też pomi nąć faktu, że funkcjonariusze wszystkich jednostek i służb czynnie włączyli się do prowadzonych pod kierownictwem wojewódzkiej instan cji partyjnej działań na rzecz poprawy stanu dyscypliny społecznej oraz poprawy wyglądu' naszych miast i wsi. Dużym wysiłkiem społecznym osiągnięto, że nasz region z każdym dniem staje się bardziej gospodarny i ładniejszy. — Jakie sobie stawiacie zadania na najbliższą przyszłość w utrwalaniu ładu, porządku i bezpieczeństwa? W bieżącym roku, poprawił się źtan bezpieczeństwa w miejscach publicznych. Zadowalające rezultaty uzyskaliśmy w zwalczaniu wykroczeń, a zwłaszcza tych, które w sposób istotny rzutują ujemnie na dyscyplinę społeczną. Zaostrzyliśmy represje w stosunku do osób, które prowadząc pasożytniczy tryb życia, naruszają często obowiązujące normy prawne. Podejmowane przez nas działania były i będą dokuczliwe dla tych, którzy szukają „lekkiego chleba" i nie podejmując stałego zajęcia, przeszkadzają innym w pracy i wypoczynku. Inny problem, to stan bezpieczeństwa na naszych drogach. W wypadkach drogowych, wynikający z nieprzestrzegania obowiązujących przepisów, ludzie tracą życie, zdrowie czy też mienie. Wprawdzie licz ba wypadków drogowych jest mniej sza niż w analogicznym okresie u-biegłego roku, ale skutki wypadków są bardziej tragiczne. Przyczyny wypadków? To w dal szym ciągu prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości i przekracza nie bezpiecznej szybkości. Kierowcy nie zawsze uwzględniają zmienne warunki atmosferyczne, a najlepszym tego przykładem jest znaczny wzrost liczby wypadków drogowych we wrześniu tego roku. — Pragniemy, aby każdy obywatel, w każdym miejscu i w każdej godzinie czuł się zawsze bezpieczny i spokojny. To jest nasz program Spełnimy nasze zamierzenia, doskonaląc przedsięwzięcia w zakresie zapobiegania i zwalczania przestęp-' czości kryminalnej, szczególnie zaś czynów najbardziej społecznie niebezpiecznych. Ponieważ między przestępczością a alkoholizmem, pasożytnictwem społecznym i demo ralizacją nieletnich istnieją ścisłe związki, to konieczne się staje nasi-..lenie walki z tymi właśnie, jakże szkodliwymi, zjawiskami społecznymi. • Chcemy w dalszym ciągu intensyfikować działania zmierzające do poprawy ochrony gospodarki narodowej przed kradzieżami, marnotrawstwem, niegospodarnością i po- żarami. Pragnę podkreślić, że szczególnej uwagi w tym zakresie wymaga gospodarka żywnościowa, przetwórstwo rolno-spożywcze, budownictwo, obrót towarowy i transport. Równie ważnym zadaniem, stor cym przed nami, jest rozszerzenie przedsięwzięć zmierzających / z naszej strony do wspierania działań na rzecz podniesienia estetyki, ładu i porządku w miastach, osiedlach, wsiach i zakładach pracy. Ważną kwestią będzie działanie dla podniesienia bezpieczeństwa na na-" szych drogach i ulicach.' Konsekwentnie realizując zadania o charak terze zapobiegawczym, będziemy pa rniętać, że w stosunku do użytkowników dróg, stwarzających zagrożenie, tylko ostra i zdecydowana represja przyczyni się do tego, że przestaną zagrażać życiu, zdrowiu i mieniu. Nie zabraknie żadnego funkcjonariusza w podejmowanych przez wojewódzką instancję partyjną działaniach, zmierzających dó dalszego podnoszenia dyscypliny społecznej. — Towarzyszu pułkowniku, pod kreślaliście szczególne znaczenie rozwoju różnorodnych form działalności profilaktycznej. Czy można bliżej sprecyzować te zadań, — Wspólnie z administracją państwową, organami wymiaru sprawie dliwości i prokuraturą dążymy nie tylko do zwalczania skutków, lecz również przyczyn przestępczości." U-zyskane dotychczas efekty, chociaż są widoczne, jeszcze nas nie zado walają. Kierując się wskazaniami wojewódzką instancję partyjną zwłaszcza Uchwałą XIII Wojewódzkiej Konferencji Sprawozdawczo--Wyborczej, funkcjonariusze MO i SB, w spotkaniach z załogami zakła dów pracy i młodzieżą wskazują, że stosunek do mienia społecznego jest nie zawsze właściwy. Stpsujemy skuteczną w wielu przypadkach formę tak zipanych wystąpień. Szczególnie zdaje to e-gzamin przy zapobieganiu przestępczości gospodarczej. W pierwszym półroczu tego roku wystosowaliśmy czterysta pięć tego rodzaju, pism. Chodzi nam o eliminacje wszelkich okoliczności sprzyjających działalności przestępczej. Z dużą .satysfakcją podkreślam, że krąg instytucji, zakładów i osób. które aktywnie uczestniczą w działalności' zapobiegawczej, stale się rozszerza. Jest to gwarancja, że działalność ta będzie bardziej skuteczna. / — Niejednokrotnie spotykamy się z opinią, że w zabezpieczeniu ładu i porządku z ogromną porno cą organom milicji przychodzi spo łeczeństwo. Ma to swoje odbicie w rosnących liczebnie szeregach organizacji ormowskiej oraz harcerskich drużyn MSR. Jakie są i mogą być konkretne formy ich pomocy w trudnej i odpowiedział nej pracy milicji? — Stała poprawa stanu bezpieczeństwa i porządku publicznego to wynik zespolonego działania wszystkich naszych sił i środków z siłami społecznymi. W działaniach milicji pomagają — ormowcy, żołnierze WOP, LWP, aktyw społeczny, członkowie organizacji młodzieżowych i za to pragnę im serdecznie podziękować, kilkanaście tysię cy mieszkańców województwa stale zajmuje się działalnością, mającą bezpośredni wpływ na stan bezpieczeństwa. Podkreślić należy, że wy konują tę pracę społecznie. Organizacja ORMO skupia w swych szeregach 7.400 członków, zorganizowanych w ponad 400 jednostkach. Główny trzonf tej organizacji to robotnicy oraz rolnicy. W organizacji ORMO działają jednost ki specjalistyczne, zajmujące się sprawami dzieci i młodzieży, bezpie czeństwem na drogach, ochroną prze ciwpożarową, porządkiem na kole,-jach' i wodach. Kilkaset tysięcy godzin służby, pełnionych przez członków ORMO, to jeden z przykładów ich zaangażowania. Podkreślić nałe ży przy tym, że służba przez nich pełniona przynosi konkretne efekty, jalcnp. ujęcie ponad 100 sprawców na gorącym uczynku przestępstwa. W województwie działa także 40 drużyn Młodzieżowej Służby Ruchu które skupiają 1438 członków. Nasi najmłodsi pomocnicy biorą aktywny udział_ w popularyzacji przepisów ruchu drogowego. Będziemy czynić starania by ta, jakże skuteczna for ma popularyzacji przepisów, była w dalszym ciągu rozwijana. Zadania realizowane przez organa milicji są trudne i złożone. Wykonywaliśmy je pomyślnie, bo zaw sze byliśmy wspierani przez całe społeczeństwo. Doceniamy to, i zau fania współobywateli nie zawiedziemy. Cały nasz wspólny wysiłek słu żyć będzie temu, aby ludzie czuli się bezpieczni i spokojni. Rozmawiał: ANTONI KIELCZEWSKI DRZEWA, NASZE DRZEWA... *Jt'/*S ' * Ł 'r# % Rys. I. Jurczyszyn, I. Ozimow-ski, T. Tvyardoch. / MIECZYSŁAW MOZDYN!EW!CZ w HI. POLACH BITEW WRZEŚHIA 193? Wpadnięcie do niewoli niemieckiej oraz uświadomienie sobie rozmiarów klęski głęboko mną wstrząsnęły. Jednakże świa domość, że na mnie, jako dowódcę wielkiej jednostki Wojska Polskiego, patrzeć będą nie tylko rzesze młodszych oficerów, ale również Niemcy, szybko doprowadziła mnie do równowagi. Ułatwiła mi to wiara, że wojna się przecież jeszcze nie skończyła, że istnieje koalicja antyhitlerowska i że wcześniej czy później musi ona zwyciężyć. Wierzę, że przegrana armii polskiej, to jeszcze nie przegrana wojna, a tylko przegrana bitwa. Dałem wyraz temu już dnia 18 września kiedy to wraz z płk Smo larskim, moim. zastępcą, przewieziono mnie do Kielc, gdzie mieściło się dowódz two Grupy Armii „Południe". Eskortujący nas wachmistrz żandarmerii obwieścił, że będzie rozmawiać z nami oficer Abwehry (kontrwywiad) syn b. kron-prinza bawarskiego, Adalbert Wittel-sbach. , Po wymianie ukłonów i kilku zdań na tury formalnej rozpoczął z nami rozmowę na tematy polityczni. Zapytał .nas, czy Polska rzeczywiście nie mogła sp°ł-, nić tych „skromnych żądań" fuhrera, jakimi było oddanie Trzeciej Rzeszy Wolnego Miasta Gdańska i eksterytorialnej autostrady przez Pomorze. Odpowiedzieliśmy, że nie mogła. Na to on: „Nie chcieliście oddać trochę, to przegraliście wojnę i straciliście wszystko". Na to my: ,.Wojny jeszcze nie przegraliśmy — prze graliśmy tylko bitwę". Mjr A. Wittel sba.ch: „To Panowie myślą, że Francja i Anglia będą się biły za Polskę?" Na to odpowiedziałem: „Wierzymy, że będą się biły". Z tą wiarą nie tylko łatwiej było znosić trwające pięć i pół lat trudy niewoli, ale pozwoliło mi podjąć pracę mającą na celu utrzymanie hartu ducha- oficerów, wśród których dane mi było żyć, jak również — miarę możliwości — szkodzenie Niemcom oraz przeciwstawianie się ich próbom łamania konwencji genewskiej. Pierwszym obozem, do którego przewieziono mnie 22 września 1939 r., był Oflag X A w Itzehoe. Starszym obozu był tam gen. bryg. Gąsiorowski dowódca 7 DP, Po wywiezieniu gen. Gąsiorow-skiego do innego obozu obowiązki te spadły na mnie. Sytuacja, którą zastałem w obozie, nie była najlepsza. Większość stanowili w nim młodzi oficerowie, z natury rzeczy mniej odporni. Na wielu twarzach malowała się rozpacz. Usiłowałem temu zara dzić przez oddziaływanie na mniej odpor nych przy pomocy znanych i popularnych dowódców. Drugą sprawą, którą musiałem się za jąć, było przeciwdziałanie namawianiu oficerów o niemieckich nazwiskach lub posiadających w rodzinie osoby pochodzenia niemieckiego do przyjmowania yołkslisty. Zdecydowana postawa ogółu wobec wahających się spowodowała, że akcja Niemców nie powiodła się. Ponieważ w obozie zdarzały się wypadki brutalnego zachowania się Niemców wobec naszych oficerów, wystosowa lem memoriał do Oberkommando der Wehrmacht, protestujący przeciw łamaniu konwencji genewskiej. Czy ta ostatnia sprawa, czy też, cała moja działalność ta spowodowała — w każdym razie w ostatnich dniach listopada 1939 roku ijakazano mi spakować się i wspólnie* z komandorem Marianem Majew skim, szefem sztabu dowództwa Marynar ki Wojennej, wywieziono do Oflagu VII B Eichstaett. Tam przebywaliśmy tylko kilka dni, po czym przewieziono nas do obozu jeńców Oflag VII 'A w Murnau. Tam jednak, zamiast skierować do obozu, zamknięto nas w areszcie. Po proteście naszym, popartym t.zydniową gło dówką, oświadczono nam, że OKW naka zało nas izolować. Dnia 15 stycznia 1940 r. oświadczono, że następnego dnia wyjeżdżamy dojn-' nego obozu. Dołączono do nas gen. dyw. Tadeusza Piskora, mjr. dypl. Władysława Steblika oraz dwóch przebywających w areszcie uciekinierów — ppor. rez. Jędrzeja Giertycha i por. Pawła Jasińskiego. Po długiej podróży, wiodącej przez Graz, Wiedeń, Pragę, Bohunrn i Wrocław, przywieziono nas 17 stycznia 1940 r. do miejscowości Silberberg (obec nie Srebrna Góra) i umieszczono w forcie Spitzberg, wybudowanym jeszcze przez Fry-deryka Wielkiego. Pojemność fortu była niewielka. Mieściło się nas tam 60 osób — w bardzo złych warun- G/os Pomorza nr 219 MAGAZYN Strona 7 Sgśigijiji:; ? Nie jestem osobą bardzo młodą i niedoświadczoną. Mam za sobą tyle lat solidnej i, rzetelnej pracy, żeby wystarczyło to na dodatek do pensji nazywany potocznie „wysługą lat". Wprawdzie ten najniższy jeszcze, ale zawsze. Kiedy byłam na ostatnim roku studiów dwie koleżanki były już mężatkami, urodziły dzieci. Gehenna była wspólna — wtedy jeszcze nie było „małżeńskich pięter" w akademikach — w każdą sobotę i niedzielę mamy urzędowały ze swoimi dziećmi z tygodniowego żłobka w cudzych Pokojach. Bo portiernia- przestrzegała regulaminu, który nie pozwalał „... przebywać z małymi dziećmi na terenie akademika". Taka tułaczka niezbyt mi odpowiadała. Miałam stypendium fundowane przez Pe vną małą miejscowość w jednym z wo- A potem skończyły się żarty. Trzeba było zacząć urządzać się w nowym środowisku, w nowym mieście. A ja, przeniesiona „za mężem", zaczęłam szukać pracy. IV Najpierw oczywiście zgłosiłam się do firmy o podobnym profilu jak ta, w której pracowałam dotychczas. Moja specjalność nie jest rzadka, ale jest na tyle poszukiwana, że fachowców zawsze brakuje. Zostałam przyjęta z otwartymi rękami: — Proszę bardzo, pani magister. Proszę spokojnie wykorzystać urlop a od pierwszego czekamy... A tuż przed pierwszym poszłam do lekarza i okazało się, że ja i mój mąż spodziewamy się tego, o kim dawniej mawiano „następca tronu". Z jednej strony — radość, z drugiej — kłopoty: mieszkanie za rok, nowe miejsce pracy, wszelkie ciocie i babcie na drugim krańcu Polski. Tymczasem mam ni mniej ni więcej tylko 29 lat. ...— Czas zaczynać tworzyć klasyczny model' rodziny — stwierdził mój racjonalnie myślący rnąż. A miał na myśli tzw. „dwa plus. trzy". V Postanowiliśmy więc urodzić naszego „następcę". Postanowiliśmy też- uprzedzić o tym radosnym fakcie mojego nowego pracodawcę: • — Jeśii się żąda lojalności od innych, samemu trzeba też być lojalnym — stwier dziliśmy zgodnie. — W każdej instytucji planuje się urlopy, ustala zastępstwa. Nie możesz postawić ludzi w głupiej sytuacji — ujmował się. za społeczeństwem mój mąż. VI . Zdaję sobie sprawę., że wyznania przyszłych matek nie należą do przyjemności. Ani dla tych, którzy je czynią, ani dla' tych, którzy ich słuchają. Toteż nie przyszło mi łatwo przy podpisywaniu umowy wykrztusić sekretne 'wyznanie. — O przepraszam — uśmiechnął się miło dyrektor. — W takim razie czekamy za rok. A najlepiej wziąć trzy lata bezpłatnego urlopu i odchować malucha. Zawsze to przy matce dziecku lepiej — poradził na pożegnanie. VII Zaczęliśmy obliczać wspólną kasę. Ustaliliśmy, że chociaż dziecku przy matce lepiej, to jednak, nawet po awansie do wojewódzkiego miasta, mój małżonek nie będzie w stanie zapewnić nam jednocześnie określonego a niezbędnego standardu i spłacać pożyczkę mieszkaniową. Odetchnęłam zresztą z ulgą: wyobraziłam już sobie, jak po trzech latach przerwy wkraczam znów jako nowicjusz w zawodowe szranki — okrutna to była wizja. ■ Postanowiłam nadal szukać pracy. VIII — Panie dyrektorze. Mam sześć lat stażu, umiem to i to robić, piastowałam już takie to i takie funkcje — wymieniałam. Dyrektorzy rozpromieniali się i już czułam się przyjęta. — Chciałabym jednak być lojalna — zaczynałam a na dyrektorskich twarzach uśmiech zamierał. — Za sześć miesięey będę musiała skorzystać z urlopu macierzyńskiego. i wtedy kończyły się wszelkie pertraktacje: w najlepszym przypadku chciano mnie znów widzieć po wykorzystaniu urlopu ' macierzyńskiego. , — Dyrektorze, -przecież przez rok ten etat w waszej instytucji aw był 'oijsadsony Wiem, że nadal nie macie kandydata. Przecież chyba • lepiej, .gdyby chociaż pół roku ktoś - pracował — powiedziałam -w jednej z firm', wyprowadzona 'już zupełnie z równowagi. — No, nie wiadomo. Zawsze może się ktoś traf ć — usłyszałam. I poszłam do jednostki narwanej. IX — Nie rodziłam na studiach, bo akade-,mi'k. Nie rodziłam w poprzedniej instytucji, bo.tuż po studiach trzeba było przede wszystkim zdobyć praktykę. Może pan mi powie, kiedy ja mam wreszcie urodzić to swoje dziecko? ■ Przyznaję, że pozwoliłam sobie na cios poniżej pasa. Szef jednostki nadrzędnej bardzo się przejął. Był rzeczywiście W kło pocie: — — Proszę się uspokoić. Doskonale panią rozumiem, Ale czy ja mogę nakazać zatrudnienie pani któremukolwiek z dyrektorów? Przecież, gdy pójdzie pani na urlop, ktoś będzie musiał za panią pracować. A to rodzaj pracy, w którym trudno o zastępstwo. To byłoby, nadużywanie moich kompetencji. Wyszłam.. X Moja przyjaciółka, która jest już doktorem jednej z nauk i nigdy nie podejrzewałabym jej o znajomość przyziemnych spraw tego świata, po wysłuchaniu przepięknej mojej epopei o lojalnej jednostce i społeczeństwie popukała mnie prymitywnie palcem w czoło: — Jesteś naiwna idiotka — powiedziała. — Ubierz się maskująco, idż tam, gdzie jeszcze nie byłaś i przestań wreszcie się afiszować. Przyjmą cię, potem nie będą mieli prawa cię zw-olnić, a potem pogodzą się z faktem i przyślą ci kwiaty do szpitala. Sumienie będą mieli czyste, rozumiesz? Społeczne sumienie. No i tak to się skończyło. Na razie pracuję a przechodząc koło działu kadr wciągam brzuch, jak tylko potrafię, tyl. in. dlatego nie podaję tu swoich dąnych personalnych. Kamuflaż musi być pełny. Raz tylko spotkałam na korytarzu dyrektora z pierwszej instytucji. — I có udało się? — zapytał. A potem, mrugając zresztą porozumiewawczo wszedł do mojego aktualnego i nieświadomego grozy sytuacji szefa. Wiedziałam, że nic nie powie. Jego społeczne sumienie także musi być czyste. XI —; Naratowąłaś tych sumień co nie miara — powiedział kilka dni temu mój mąż. — Ale wiesz, sam bym cię chyba w tym stanie do pracy nie przyjął. Za kilka'miesięcy urlop macierzyński. No a potem te zwolnienia z tytułu opieki nad dzieckiem.. Zmilczałam. Moja przyjaciółka, doktor jednej z nauk, powiedziała mi także, że jeśli matka nie może opuścić stanowiska pracy, zwolnienie z tytułu opieki nad dzieckiem przysługuje mężowi. Chociaż w ten sposób będę mogła oczyścić swoje, może nie społeczne, ale babskie sumienie. WALERIA TUMINSKA jewództw. Jak każdy rzetelny stypendysta podjęłam pracę w odpowiedniej instytucji. Przez pierwsze miesiące byłam tym bardzo zaabsorbowana. Potem zerwałam ze swoim chłopakiem: mieliśmy się pobrać — myśleliśmy o tym jeszcze w czasie studiów. Nie wyszło: miał stypendium fundowane z zupełnie innego krańca Polski. Zresztą — „pierwsza miłość nigdy nie jest najprawdziwsza". Poznałam potem innego, pobraliśmy się i jesteśmy szczęśliwi. Taki jest skrót mojego osobistego życiorysu. Nieskomplikowany? Zgadza się, , III Mój najnowszy, jedyny i osobisty mąż otrzymał awans. Najpiękniejsze służbowe przeniesienie do centrali w wojewódzkim mieście. W perspektywie najdalej za rok własne mieszkanie. Na razie — pokój sublokatorski częściowo opłacany przez zakład. — Dobrze, że się z tobą ożeniłem. W posagu przyniosłaś md awans — żartował mój osobisty mąż. kach. Pomieszczenia wilgotne i zimne. Okazało się, że Oflag VIII C w Silber-bergu jest obozem specjalnym, karnym, do którego wkrótce napływać^zaczęli pojedynczo i grupami ci, którzy w ten lub inny sposób narazili się Niemcom, a także złapani uciekinierzy. Po wypełnieniu fortu Spitzberg zwożonych w dalszym ciągu oficerów umieszczano w drugim forcie Hohenberg. Pod koniec listopada, gdy oba forty zo stały wypełnione i nie było już w nich miejsca, ■ zostaliśmy przewiezieni do Ofla gu IV C Colditz. Był to również „Sonder łager", ale nie izolowany. Przeznaczony był także dla Anglików, Francuzów, Bel gów, Holendrów i Jugosłowian. Warunki bytowe w tym obozie były względnie dobre, a stosunki między poszczególnymi narodowościami — niimo prób Niemców skłócenia nas — doskonałe. Ogółem przez specjalny obóz w Colditz przeszło 184 oficerów. Była to zbyt mała grupa, aby można było zorganizować na większą skalę życie kulturalne. Wykorzy stując kontakty z grupą angielską, francuską i belgijską uczono się obcych języ ków, organizowano koncerty chórów i u-prawiano sport. W lecie 1941 r. jeden z oficerów nawią tał kontakt z Komendą Główną Armii Krajowej. Rezultatem, było zorganizowanie tajnej organizacji obozowej, czego dokonałem po mianowaniu mnie przez KG AK kierownikiem organizacji i złożeniu Przysięgi Pod koniec 1941 r. zamek Colditz, sie- dziba naszego obozu został wypełniony. Ponieważ jeńców wciąż przybywało, Niem cy postanowili Oflag IV C przeznaczyć wyłącznie dla Anglosasów. Na wiosnę 1942 r. grupy polską, francuską i belgijską przeniesiono do nowo utworzonego specjalnego obozu Oflag XC w Lubece, a Holendrów do Stanisławowa. Warunki w Lubece były gorsze niż w Colditz. Obóz mieścił się w drewnianych barakach, mocno zapluskwionych. Stosunek niemieckiej kadry obozowej był nasta wiony na maksymalne utrudnianie nam życia. Po przybyciu do Lubeki zastaliśmy tu sporą grupę oficerók polskich skierowanych przez Niemców z poprzednio tu istniejącego normalnego oflagu do obozu specjalnego. W grupie tej działała już taj na organizacja obozowa pod kierownictwem ppłka Moszczeńskiego. Po naszym przybyciu obie organizacje połączyły się pod moim kierownictwem. Z braku miejsca nie omawiam działalności tajnej organizacji obozowej. Zaznaczam tylko, 2e — aczkolwiek niewidoczna — miała ona i-stotny wpływ na życie obozowe. Utrzymywała stały kontakt z KG AK i stanowiła jedno ż ogniw systemu polskiej organizacji konspiracyjnej. Wkrótce grupa polska wzrosła do 600 oficerów. W takiej grupie można było pokusić, się o zorganizowanie życia kulturalnego. Organizowano odczyty, wydawano gazetkę obozową a nawet -wystawiano rewie. Na rozwinięcie życia kulturalnego na taką skalę, jak w Woldenbergu, Grossborn czy Doessel, nie stać nas było z braku wykwalifikowanej kadry. Wspomnę, że w Lubece przebywał z na mi syn J. Stalina, starszy lejtnant Jakub Dżugaszwilli. Do apelu stawał na prawo od grupy polskiej, . W obozie dysponowaliśmy dwoma apara tami radiowymi. Podsłuch radiowy nasta wjpny był głównie na odbiór komunikatów BBC. Otrzymywane wiadomości podawane były ogółowi, oczywiście w dyskretny sposób, między wierszami, w mówionej gazetce obozowej,, redagowanej na kanwie gazet niemieckich. Stosunki między poszczególnymi grupami społeczności międzynarodowej były podobnie jak w Colditz bardzo przyjemne. Pod koniec sierpnia 1944 r. cała grupa polska została przeniesiona do Oflagu VI C. w Doessel. Przewieziono nas do tego obozu zakutych w kajdany — nic jak jeńców, lecz jak niebezpiecznych więźniów. Większość w tym obozie stanowili wzię ci do niewoli przez Niemców prawem ka duka oficerowie internowani w Rumunii. Starszym obozu był gen. broni Ii. Ber-becki. Również w tym obozie istniała tajna organizacja, która po przybyciu organ i zacji lubeckiej połącżyła się w jedną pod moim kierownictwem. Obóz w Doessel posiadał wybitnych nau kowców i działaczy kultury, toteż kwitło w nim bujnie życie naukowe i kulturalne. Frof. Wasilkowski wykładał prawo* por. Tadeusz Pasierbińsld, późniejszy pro fesor Uniwersytetu Warszawskiego organi zował kursy dokształcające dla nauczycieli, por. Adam Rapacki redagował gazetkę obozową i prowadził kursy spółdziel, czości. Działały liczne kursy samokształcę niowe i kółko dramatyczne. Obóz ten zyskał tragiczną sławę. Przed naszym przybyciem przez podkop wydostało. się 50 oficerów. Niestety, 40 zostało złapanych i wbrew postanowieniom prawa międzynarodowego straconych przez gestapo. Już po naszym przybyciu, 27 września 1944 ir, w nocy, angielski lotnik przez pomyłkę zrzucił na obóz bombę od której zginęło 90 oficerów, a około 20C został? rannych. Ofiary nalotu spoczywają na cmentarzu wiejskim w Doessel. Po wyzwoleniu przez wojska am ery kań śkie i wyjeździe gen. Berbeckiego r!o Pa ryża zostałem komendantem polskiego o-bozu wojskowego Doessel z siedzibą w Peckełshcim. Starałem się być opiekunem wszystkich przebywających w obozie oficerów. W lipcu 1946 r. wróciłem do kraju, koń cząc swoją służbę w mundurze i rozpoeży nająć — już jako cywil — pracę nad od budową zniszczonej przez wojnę Ojczyzny. Opracował: TADEUSZ GASZTOŁD Strona 8 MAGAZYN G/os Pomorza nr 219 Stanisław Mśsakowski —— Wiara Ojciec wertował glebą jak starą książką której nie mógł doczytać do końca mówił do nas: w niej są rozwiązania babcia od świtu do nocy szukała prawdy * w gąszczach Świętego Pisma matka bardzo oszczędna zawsze okrawała coś na czarną godziną psuło się to wietrzało i robaki i mole miały pełne ręce roboty dziadek na wszystko przymykał oko mówili j tylko Bóg żyje wiecznie! ale matka swoje: „co się zbierze, tego nikt , nie odbierze" wierzyła w jutrzejszy dzień jak w dojrzewający w piecu bochenek chleba l . f _______________ Powódź Kiedy obudził nas krzyk matki, woda węszyła już po kątach, bulgo tała, wypełniała puste naczynia. Z rozgrzanego pieca jak z parowca buchała para. Ktoś wskazał drabinę... Słomiany dach jak Arka Noego kołysał się na falach oceanu, o któ rym zaledwie wiedzieliśmy z ćzy-tanek szkolnych. Ludzie lamentowo li, krzyczęli, że to Sąd Ostateczny, że zawiniła głupia Marylka, która pozwoliła sobie w pościeli z Adamem, inni że winę ponoszą ci, co przyjechali likwidować miedze, jesz cze inni, że to kara boska za nieposłuszeństwo wobec siebie i ludzi. Nie było wśród nas naszej Pani, która twierdziła, że mądrość ludzka zdoła opanować żywioły. Płynęliśmy bez gorejących krzaków, bez kierunkowskazów na niebie, z głową omotaną białą chustą przestrzeni. Zjednani do ostatniego drgania trzymaliśmy się jedno dru giego. Okrutna świadomość położenia wdzierała się w nas lodowatą bryłą. Emilia Szczepańska ——— W iśnie Czesław Kuriata Drugie wydanie '„Magazynu,. Literackiego" zbiega się z tradycyjnq w laszym środowisku imprezq,. którq narwaliśmy „Październikiem Literackim" Podobnie jak i w poprzednich latach, wszyscy członkowie ZLP,» a także pisarze posiadający po jednej publikacji książkowej, odbędq spotkania w województwie koszalińskim i słupskim. Będq to, starym a cennym zwyczajem, zarówno wieczory autorskie, jak i spotkania z władzami i działaczami kultury. Ponadto pisarze odwiedzq wiele środowisk społecznych, poznajq zakłady pracy i ludzi przy swoich warsztatach. Tegoroczny „Październik Literacki" zosta-lie zainaugurowany w Słupsku, natomiast zakończy się uroczystym spotkaniem w Koszalinie, podczas którego odbędzie się sesja literacka z okazji X lecia Oddziału ZLP z udziałem krytyków i zaproszonych wybitnych pisarzy ipoza naszego środowiska. Szczegóły tych imprez znajdq nasi Czytelnicy zarówno w afiszach jak też prasie i radiu. A zatem, do jak najowocniejszych październikówych spotkań. W okresie .Października Literackiego" zostanie reaktywowany konkurs literacki, którego zaniechanie w ostatnich latach zahamowało w znacznym stopniu pojawianie się nowych nazwisk literackich. W tegorocznych spotkaniach zabraknie wśród nas nieodżałowanej Emilii Szczepańskiej, którq okrutna i bezlitosna śmierć wyrwała z naszego gro- na, ł choć teraz nie powitamy Emilki wśród nas, wiersze Jej i pamięć o Niej, będq dalej nam serdecznie towarzyszyć, jak Ona sama źródłem poezji żyła najmocniej. Dziś zamieszczamy utwo ry Emilii z Jej tomu pt. „Trwoga", który złożyła w wydawnictwie tuż przed śmier ciq Podobnie, jak Ona oczekiwała, i my z niecierp!iwościq czekamy na ukazanie się tego tomu poezji. Do wierszy Emilki będziemy na tych łamach wracaB niejednokrotnie. Prozę w dzisiejszym „Magazynie" reprezentuje fragment powieści Bodo Liermanna, pisarza z okręgu Neubran-denburg, Pisarz ten jest autorem zbioru opowiadań „Italienische Finale", opartym na zwierzeniach b. żołnierzy niemieckjch, zawierających krytyeznq ocenę wojennej przeszłości. W powieści „Familie Berkau" Bodo Liermann ukazuje obraz współczesnej rodziny, ze szczególnym uwzględnieniem problemów natury moralnej. Pisarz ten jest w trakcie pracy nad powieściq psychologiczna podejmujqcq motywy polsko--niemieckiego zbliżenia. Fragment drukowany na tych łamach pochodzi z ksiqżki Bodo Liermanna pt. „Rok jak jeden dzień". W tym miesiqcu, podobnie jak w latach poprzednich, w NRD reprezentowany jest nasz dorobek kulturalny, niedawno rozstrzygnęliśmy, polskq część konkursu literackiego, wspólnie zorga- nizowanego z pisarzami- NRD pni „Do pogłębiania przyjaźni między Polskq a NRD przez wzajemne poznanie". Z każdym dniem między naszymi. naro-damj rozszerza się współpraca we wszystkich dziedzinach, przyjaźń i wzajemne poznanie staje się w pełni faktem dokonanym również w literaturze. W tegorocznym „Październiku Literackim" przewidujemy także udział pisarzy z NRD. W dzisiejszym wydaniu „Magazynu" znajda Czytelnicy utwory Leszka Baku-ły i Stanisława Misakowskiega, pisarzy, uprawiajqcych jednocześnie poezję prozę. Utwory ich, tutaj drukowane, pochodzą z przygotowywanych do publikacji ksiqżek poetyckich. W najbliższych wydaniach „Magazynu Literackiego" przedstawimy naszym Czytelnikom obu pisarzy również jako prozaików. 1 wreszcie mamy takie debiut poetycki - Krzysztofa Jachimczaka ze Szczecinka. Należy sqdzić, iż debiut młodziutkiego autora przyczyni się do coraz surowszych ocen własnej twórczości poczqtkujqcego twórcy, stawiania samemu sobie coraz wyższych kryteriów — a przede wszystkim do stałej, wytężonej pracy nad doskonaleniem myśli i słowa. Do tego przecież zawsze winien zobowiqzywać fakt ukazania się nazwiska w druku. W wypadku przeciwnym, nawet najciekawszy debiut byłby pozbawiony swojej podstawowej racji. By się ocalić ~ jestem wobec światła i wody —- jestem wobec drzew — z wiśni, jestem Lotniejsza niż puch od rąk do rąk wiśnie Wieczór opadają liście z sadu spadły rumieńce , ' \ Naga jestem przyprószona bielą śniegu * * * Tacy jesteśmy ostrożni nie złamie nas wiatr ni irzcind Kiełkują w dłoniach chabry te błękitne dla nieba chabrowe dla niemowląt dla nas — z dębowego drewna Sosna Drży pień Ą gdy tulę szorstką połać kory Jak delikatna kremowa czerń i blask w wiotkich igliwiach łamie się życie na śmierć. * * ' •k Co trwałe rzeko Leto wioślarz wiosłuje kochanek % gdy ja na brzegu w kucki Wioślarzu — żyć muszę. Reprodukcja: Jerzy taryonowlci I Ryszard Siennicki: Kontrapunkt Cios Pomorza nr 219 MAGAZYN Strona 9 Bodo Liermann Rok jak jeden dzień Z ^ samego rana przyszedł radca £-solny Bulkowski. Powszechnie nazy 'A ar)o go Bulko albo wujek Bulko. Przybył również Weizenberger, ten z komitetu partii, oraz Greiner i Luga, którzy jako inspektorzy pracowali w jego wydziale. Mały sztab, wyposażo--ny w arsenał nowoczesnych teorii, po czynająę od stenografii aż po -znajomość najnowszych kierunków pracy dydaktyczno - metodycznej. Wyrobiona spostrzegawczość, ugruntowane poglądy i wreszcie doświadczenie wyni- , kające z setek przeprowadzonych wizytacji. Oni właśnie mieli zbadać puls szkolnego życia, zmierzyć temperatury ustalić diagnozę. Zatrzymali się na korytarzu. Jeszcze krótka rozmowa z dyrektorem Rendshagenem. Kilka pytań, potakujące skinienia głową: tak, tak — wszyst ko jasne. Już ustalono, u kogo odbędzie się wizytacja i co będzie jej przedmiotem. Przywitanie w pokoju nauczycielskim. Uprzejme uśmiechy. Zdejmują płaszcze, poprawiają krawaty, uściski dłoni. Bulkowski jeszcze raz spogląda wokoło. No, no, nie będzie tak źle! A więc... na pierwszą lekcję do kolegi Krenzina, Weizenberger, Greiner i Lugo wybrali sobie innych. Zaraz, co powiedział Reduschat? Aha, że praca robotnika bywa w ciągu dnia wiele-kroć kontrolowana. Tymczasem każdy z nauczycieli prowadzi w okresie roku niemal tysiąc lekcji, z których w najlepszym przypadku wizytacji podlega pięćdziesiąt do osiemdziesięciu. To jest właśnie powodem, że nasze błędy stają się dostrzegalne dopiero po kilku latach. Z pewnością więc Bulko przygotował się solidnie do tej wizytacji. — No cóż, kolego Krenzin, ma pan teraz lekcję geografii. Jaki temat, jakie założenia, co pan chce osiągnąć? Proszę o dziennik ląkcyjny. Co ciekawego w klasie? — Bulko okazuje rze czowe zainteresowanie. , _ — Jest już pięć przed ósmą. Czas iść do klasy, kolego Bulkowski! Wchodzimy na pierwsze, potem dru schody. Słychać rytmiczny odgłos kroków: Bul-ko-jest-ma-łym-kół- kiem, Bul-ko-jest-ma-łym-kół-lsiem... ~~ stuka w głowie Krenzink., W klasie czysto, porządnie. Dobrze, że trafiło akurat na pierwszą lekcję. — Przynieście krzesło naszemu goś ciowi, szybko! Kilka słów przywitania. Na początek piosenka. Mamy dziś piękny dzień, co za piękny dzień! Podczas śpiewu możesz jeszcze raz zebrać się w sobie. L^ecz oto kończy się piosenka, rozpoczynają zajęcia. — Pokażcie, proszę, wasze wypraco Wania domowe! E*o licha, sześciu uczniów nie przyniosło prac. Byłoby może lepiej, gdy bym zapowiedział wcześniej, że nastą pi wizytacja. Teraz najlepiej trzymać nerwy na wodzy, broń Boże < nie besz tać. — Zgłosicie się jutro i przedstawicie wasze prace. Dieter, przeczytaj co na pisałeś! Dobrze. Teraz Regina! Dobrze. Później ocenię innych. Wreszcie m°gę przystąpić do właściwego tematu. — Co wiecie o naszej stolicy, Berlinie? To może być całkiem udana lekcja. Któż by nie wiedział o Berlinie? Należy tylko pilnie uważać i porządkować odpowiedzi. — Kurt, do tablicy, zapisz swą odpowiedź! W klasie szepty, uczniowie przekazują palcami jakieś znaki. Są stanów czo za- głośni. Tak nie może być. u-trzymanie porządku należy przecież do nauczyciela. — Otwórzcie atlasy, popracujemy teraz z mapami w rękach! Zgłasza się Thomas. Często lubi zadawać pytania nie związane z tematem. Może tym razem nie wprowadzi zamieszania. — Panie Krenzin, dlaczego Berlin Zachodni jest wyłączony z NRD choć leży na terytorium naszej republiki? Pytanie jest właściwe, należy do te matu lekcji. Trzeba zmienić zdanie o tym chłopcu. \ Bulko siedzi z tyłu i wszystko zapi suje. Cały przebieg lekcji. Pytanie za pytaniem, tak samo odpowiedzi — by potem 'każde omówić z osobna. Problem Berlina Zachodniego mamy już z głowy. — Spójrzcie na plan naszej stolicy i określcie położenie najważniejszych zakładów pracy! Muszę zwrócić baczniejszą uwagę na Ingrtid i Wernera. Na początku zadają pytania a potem wyłączają się z toku lekcji. Nie wolno mi wypuścić z ręki batuty dyrygenta, nie wolno opuścić żadnego taktu, inaczej w miej sce współbrzmienia zapanuje chaos. Wszyscy uczniowie, muszą być zajęci. — Zapisujemy w zeszytach najważniejsze zespoły przemysłowe. Tak, również nazwy zakładów! Martin wyraźnie pogubił się, Brigit-te wskazuje mu palcem właściwe punkty. Jeszcze dziiesięć minut! Hartmut był niedawno ze swym ojcem w Berlinie. Zapewne chce teraz opowiedzieć o wrażeniach, o nowej wieży telewizyjnej w pobliżu Alexanderplatz. Proszę Hartmut! Na koniec rozmawiamy o berlińskiej komunikacji. Czuję się teraz jak kierowca samochodu. Dodajesz gazu, na-ciskarz pedał a motor * nie chce ciągnąć. Przy tym zapominasz, że Bulko siedzi z tyłu i uważa na wszystko. Wreszcie dzwonek na przerwę. Dzie sięć minut oddechu i kolejna lekcja. Bulko zapowiada się znowu. Proszę bardzo, jego prawo. O trzeciej po południu konferencja powizytacyjna. Z pewnością trzeba będzie przełknąć nie jedną gorzką pigułkę. Lepiej przyjść kwadrans wcześniej i czekać jak grzesznik przed konfesjonałem, aniżeli się spóźnić. Wizytatorzy są już w gabinecie dyrektora Rendshagena. Weizenberger zwiesił prawe ramię na oparciu krzesła, zwrócony twarzą do radcy Bulko. Wchodzimy do gabinetu, wszystko odbywa się całkiem zwyczajnie, po ludzku. — Kolego Krenzin ~ zaczyna Bulko — mogę stwierdzić, że podczas godzin lekcyjnych osiągnął pan zamierzony cel. Westchnął przy tym, > gdyby pozbył się ciężaru, bowiem-często _ szczególnie w szkole — pochwała przechodzi przez usta trudnię j niż nagana. Bywa niekiedy, że chwalące mu brak jest dostatecznej, wiedzy, aby krytycznie i 1 w sposób ^ pogłębiony traktować zagadnienie, odkryć istniejące słabości. Można jednak obok pochwały wskazać również błędy — i to jest właśnie niezbędny warunek obiektywnego wartościowania zjawisK oraz, ludzi. —• ...Niech pan pozwoli —- ciągnął dalej Bulko — przejść teraz' do spraw szczegółowych. Dlaczego nie ocenił pan podczas lekcji niektórych dobrych prac? To zachęca uczniów do osiągania lepszych wyników., Wszyscy popełniamy błąd, dostrzegając i rejestrując tylko słabości. W toku lekcji zapomniał pan o przejrzeniu wypra-cowań domowych mimo uprzedniej zapowiedzi. \ \ Weizenberger opuścił ramię i rysował w swym zeszycie pięcioramienne gwiazdki. Niezbyt udane, krzywe, niezgrabne. Być może wszystko zostało już przedtem omówione i teraz nudził się po prostu. Natomiast Bulko był w swej ocenie rzeczowy, nie usiłował polemizować. Ukazanie faktów przemawia bardziej niż słowne apele. Nie rzucał łupanymi kamieniami, jego słowa były podobne do' gładko toczonych ziarenek żwiru, po których tfze-ba było stąpać boso. One również u-ciskały, sprawiały ból. Tak być powinno. Mówiono o Wszystkim nie owijając w "bawełnę. Weizenberger o zbyt rzadkich wizytacjach, Rendshagen o nie wykorzystanych sobotach. Ton wypowiedzi brzmiał jednoznacznie: uważaj, Krenzin, aby podobne przypadki nie miały więcej miejsca! Próżność, która w takich przypadkach często daje znać o sobie, nie może być podrażniona drwiną bądź ostrzem ironii. Nie pozwól jej przemówić! Rendshagen zdjął okulary i oświadczył, że część winy musi również przypisać sobie, ponieważ winien był zauważyć zbyt małą ilość stopni w dzienniku lekcyjnym. A w, ogóle trzeba będzie zająć się bardziej osobą Krenzina. Tutaj znów garść żwiru. Przykro — myśli Krenzin — że jego niedociągnięcia obarczają innych. — ...Na koniec chcielibyśmy panu zaproponować — Bulkowski mówił dalej swym charakterystycznym, "podobnym do południowofrancuskiej wy mowy głosem — ażeby pan, jeśli tylko istnieją możliwości, podjął studia zaoczne dla dalszego ugruntowania posiadanej wiedzy. Przecież my o panu myślimy także1 dla dobra szkoły! Wiem, radco szkolny, że masz na względzie szczególnie mój własny rozwój. Jak to dobrze, że jestem rrjłody! Przekład: GRACJAN BOJAR-FIJAŁKOWSKI Leszek Bakuła * * córki syny odchodzą w życie jak do tańcz powiewają mi z dala chustkami uśmiechów pustoszeje mi łajba tylko szczury wrogie ciągle w niej buszują, nie patrzą w Beauforta co wygryzą mi dziurą — utkam pakułami tak do szczurów przywykłem że mi ich zabraknie w rejsie po rozpękniętej linii horyzontu a wśród stada rekinów ciągłe pogotowie ale już podłożyłem stępki czterech statków gwiazd nity na kadłubach nocy promienieją córki sytiy się uczą sztormu w różach wiatrów Stanisław Misakowski * i % * i * • « • >«#»- ..... . JU l.ćttitit&ktfr Krzysztof Jachimczak (debiut) * * Dobrze Jutro * Już jutro zacznę chodzić Po ogrodach uprzejmości Depcząc żwirowe ścieżki ogłady Jutro nauczę się woltyżerki Na koniu ironii ust Będę umiał go prowadzić 'Wędzidłem słodyczy uśmiechu Jutro głębokość ukłonu Będę mierzył stanowiskiem I wpływami Bon tonem Wymoszczę sobie drogę Ale dzisiaj będę jeszcze Błądził moimi drogami wolności Śpiewając beznadziejnie banalną Pieśń samotnego w tłumie * * Dlaczego zostawiasz nas pośrodku drogi Nie znających jej początku i końca Thanatos kirem spowija barłogi Czernie i mroki śle by gasły słońca Czyż tak okrutny jest ten co wziął syna Tak wiernego spośród judaszów tłumu Aby ci mogli kraść i spijać wina Zbierać grosz drobny v żyć bez rozumu Kto im odpowie na pytania pierwsze Wśród wrzasku ziemskiego jarmarku cudów Kapitał z Biblią walczą o wiersze Teraz Ty wiesz a im wciąż brak oddechu Nie mogą domyć ciał swoich z brudu Niepokoje topią w czarze śmiechu Bajorko Na żadnej mapie świata nie ma tego bajorka. Starsi wiążą z nim jakąś tajemnl-cę^zabronili nam tam chodzić. Ale w sukurs przyszła młodzieńcza strategia: z majdanu skierowaliśmy się na wschód, gdy bajorko leży na zachód od wsi. Rozsie.dliśmy się na brzegu jak wokół świątecznego stołu. Wiele mieliśmy sobie do opowiedzenia, ale milczeliśmy patrząc w mętny, nieznany nam świat. Włodek pierwszy oświadczył, że w głębi wody dostrzega anioła, który prowadzi po3 ramię brodatego starca. Baśce przywidział się czarny cielak ssący łaciatą krowę. Potem krzyczy Bolek. Zobaczył ogromnego potwora, w rozwartej paszczy którego kurczyło się nasze bajorko. Potwór ruszał szczękami, jego gorące wnętrze wsysało nasze nogi, wzbierały fale, woda sięgała już pod pachy. Nie wiadomo, czym by się to wszystko skończyło, gdyby nie nadbiegła ciotka A-grypina. W jej ręku wywijał obertasa długi kij. Strona 10 MAGAZYN G/os Pomorza nr ŻfŚ Od wielu lat na lamach prasy amerykańskiej i światowej pojawiają się przyczynkarskie informacje na temat spisku faszystowskiego, zmierzającego we wczesnych latach trzydziestych do zagarnięcia władzy w USA i ustanowienia tam dyktatury. Informacje były fragmentaryczne, nierzadko sprzeczne i dopiero znanemu publicyście amerykańskiemu, Julesowi Archer owi, udało się zebrać obfity materiał, drobiazgowo go przeanalizować, uszeregować i przedstawić opinii .publicznej w postaci kompetentnego studium, która ukazało się ostatnio w Waszyngtonie pod tytułem „Zamach na Biały Dom". Przedstawiąmy omówienie tej interesującej książki. 20 listopada 1934 roku gen. piechoty morskiej w stanie spoczynku, Smedley Darlington Butler, na zamkniętym po-( siedzeniu komisji McCormacka — Dickstayna ujawnił spisek, który należy do najbardziej sensacyjnych wydarzeń XX wieku. Generał oskarżył potentatów bankowych i przemysłowych USA o spisek zawiązany w celu sformowania faszystowskiej armii podziemnej, która zorganizuje marsz na Waszyngton, opanuje Biały Dom, aresz tuje prezydenta Franklina Delano Roosevelta, a następnie ustanowi w całym kraju dyktaturę. Gen. Butler był bohaterem sześciu kampanii wojennych, posiadał ponad 20 wysokich odznaczeń i — jako jeden z czterech Amerykanów — był dwa-kroć dekorowany Medalem Honorowym Kongresu USA. Cieszył s:ę o-gromnym uznaniem narodu jako bohater i człowiek o czystych rękach, gotowy każdej chwili do walki ze złem. Właśnie zasłużonego generała upatrzyli sobie prawicowi ekstremiści, licząc na to, że sformuje dla nich półmilionową armię weteranów. Bu Ller zaś stwarzał pozory, że gotów jest uczestniczyć w spisku, a czynił to tak długo, dopóki nie zebrał dość danych, aby zdemaskować spiskowców, pochodzących z wpływowych kół bankierskich, przemysłowych i handlowych — utytułowanych i świetnie zakonspirowanych. Przewrotna gra W tym czasie faszyzm .znajdował eo raz liczniejszych stronników w pewnych wpływowych kołach USA. Wielu czołowych finansistów i przemysłowców, bezsilnych wobec „wielkiej depresji", obawiało się, że . miliony bezrobotnych mogą wejść na drogę rewolucyjnego działania. Obawiali się, że „nowy kurs" Roosevelta, zmierzający do ratowania systemu drogą reform, może wciągnąć USA na drogę głębszych przeobrażeń socjalnych. lak powstała decyzja o usunięciu prezydenta. 1 lipca 1933 roku odwiedził generała Gerald McGuire, który przedstawił się jako były dowódca Legionu Amerykańskiego w Connecticut. Zapewniał, że występuje w 'imieniu grupy legionistów, niezadowolonych z autokratycznej władzy kierownictwa, sprzeciwiającego się wypłacie weteranom zasiłków!' Jego grupa — jak twierdził — postanowiła usunąć „starą gwardię" z kierownictwa i na zbliżającym się ogólnokrajowym zjeździe Legionu w Chicago wprowadzić do niego szeregowców. McGuire zamierzał wprowadzić Butlera na zjazd jako delegata legionistów z Wysp Hawajskich, aby przemówił przekonując zebranych o konieczności Wyboru nowego kierownictwa, gotowego wywalczyć zasiłki. . Butler odrzucił propozycję. To nie' zraziło McGuire'a i po kilku dniach-zgłosił się do generała z nowym planem. Tym razem zaproponował zebranie 200—300 legionistów i wprowadzenie ich na zjazd bez zaproszenia. Na dany znak mieli podnieść szum i zażądać udzielenia głosu Butlerowi. Butler zauważył mimochodem, że zaproszenie tak wielkiej liczby ludzi f zakwaterowanie ich 'w hotelach będzie drogo kosztowTałq. W odpowiedzi na to elegancki gość pokazał generałowi książeczkę czekową z dwu świeżymi wkładami: na 42, tys. i 64 tys. dolarów, oświadczając, że to z .powodzeniem wystarczy na pokrycie. Wszel kich wydatków. Jeszcze bardziej u-mocniło to Butlera w podejrzeniach, że idzie tu o znacznie większą rzecz niż ta, o której mówi legionista z Connecticut. Na kolejnym spotkaniu McGuire powiedział wprost generałowi, ..skąd pochodzą pieniądze na akcję w Chicago. Ofiarowało je 9 „solidnych obywateli". popierających jego ideę. Następnie McGuire zorganizował spotkanie gen. Butlera z bankierem-multi-milionerem Clarkiem. Ten, przekonany, że Butler jest gotów do udziału w zmowie, oświadczył, że do Chicago pojadą razem luksusowym samochodem kompanii Pennsylvania Ltd., zaś wielopokojowy apartament został już dla generała zarezerwowany w najdroższym hotelu. Zapytany przezeń, dlaczego zasiłki dla weteranów mają być wypłacane w banknotach opartych na parytecie złota. Clark stwierdził, że to pomysł Johna Davisa, b. kandydata demokratów na prezydenta, a obecnie głównego pełnomocnika banku Morgana. Po chwili zastanowienia Clark wyłó-żył karty na stół. Chodziło o to, że rezolucja zjazdu Legionu Amerykańskiego z żądaniem powrotu do parytetu złota może wywrzeć znaczny nacisk na Roosevelta i Kongres USA. Butler oświadczył, że nie chce mieć nic wspólnego z planem wykorzystania weteranów ,dla takich celów. Bankier odszedł z niczym i_ przystąpił do realizacji . innego planu. Po kilku dniach w gazetach , pojawiły się informacje, żę pod adresem zjazdu napływa masa telegramów z żądaniem, aby delegaci opowiedzieli się za powrotem do parytetu złota. Zjazd Legionu Amerykańskiego uchwalił rezolucję z takim żądaniem. Marsz na Waszyngton McGuire nie zrezygnował jednak z Butlera. Po siedmiu miesiącach zadzwonił do niego, prosząc o spotkanie ,.w sprawie niezmiernej wagi". McGuire powiedział generałowi, że podróżował po Europie, skierowany' tam w celu przestudiowania roli, jaką* odgrywają kontynentalne organizacje weteranów w ustanawianiu reżimów dyktatorskich. Powiedział, że najciekawsza dla amerykańskich weteranów byłaby organizacja typu francuskiego Ognistego Krzyża — o skrajnie prawicowej orientacji, zmilitaryzowana półmilionowa armia byłych oficerów ' i podoficerów. On i jego przyjaciele — finansiści zdecydowali się na taki wariant organizacji, którą będzie można wykorzystać ;do marszu na Waszyngton w stylu Mussoliniego. Zdaniem McGuire"a sytuacja jest .korzystna i przedstawia się następująco: Roo*evelt będzie musiał, opuścić Biały1 Dom z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Wiceprezydent Gar ner nie chce zająć jego miejsca. Sekretarz stanu Hall jest już zbyt stary i łatwo go będzie odsunąć. Wówczas armia weteranów oficjalnie przeforsuje nowe stanowisko „sekretarza do spraw ogólnych". Człowiek na tym stanowisku będzie kierował krajem przy pomocy metod dyktatorskich. „Prasę mamy w garści" — pochwalił się. Następnie McGuire stwierdził, że udało mu się przekonać finansjerę, iż zorganizować i dowodzić armią we teranów, stać się „człowiekiem na bia łym koniu" może jedynie owiany legendą i popularny w całym narodzie gen. Smidley Butler. Po pewnych spo rach wśród finansistów taka decyzja została przez nich przyjęta w czasie spotkania w paryskim biurze „Morgan and Hodges". Spiskowcy stworzyli specjalny fundusz na realizację planu przewrotu — gotowi byli zebrać nawet 300 min dolarów. Butler zapytał o nazwiska ofia rodawców. Okazało się. że 15 min dla nowej „superorganizacji" deklaruje Clark, a resztę — finansiści prowadzą cy kampanię na rzecz powrotu do pa rytefu złota. Zapowiedź sprawdziła się i w jakieś dwa tygodnie po tej rozmowie, narodziła się Amerykańska Liga Wolności.' Pierwszych subsydiów dostarczył Robert Clark. W kierownictwie Ligi zna leźli się przedstawiciele Duponta i Morgana. W skład Narodowego Komitetu Wykonawczego Amerykańskiej Ligi Wolności wszedł człowiek zaufany Morgana — John Davis. Dwie organizacje, które przystąpiły do Ligi, miały jawnie faszystowskie oblicze. Teraz Butlera ogarnęła trwoga o lo sy kraju i postanowił za wszelką cenę przeciwdziałać zamachowi. Niewłaściwy kandydat Gen. Butler postanowił stanąć przed komisją McCormacka — Dickstayna. zajmująca się badaniem działalności organizacji faszystowskich w USA. Przedtem jednak starał się zebrać jak najwięcej materiałów uzupełniających. Do pomocy dobrał sobie reportera z gazety „Philadelphia Record" i zarekomendował go McGuireowi jako u-żytecznego sympatyka. Zdolny • dziennikarz Paul French szybko zdobył jego zaufanie i poznał wiele nowych spraw. Oto fragmenty jego późniejszych wypowiedzi przed komisją Kongresu: „McGuire ciągle mówił o konieczności wyszukania dyk tatora, który popędziłby na swym'bia łym koniu. Mówił, że uratować system kapitalistyczny można jedynie przy pomocy groźby użycia siły zbrój nej, albo metodą zagarnięcia władzy z udziałem zorganizowanych oddziałów weteranów. Twierdził, że na razie można zostawić Roosevelta. a później zrobić z nim to, co Mussolini z królem Włoch. Wyraził przekonanie, że gdyby ten plan ogłosić, to przynajmniej połowa Legionu Amerykańskiego i Weteranów Wojen Zagranicznych poszłaby za generałem...". Gen. Butler i French złożyli pod przysięgą zeznania wobec komisji McCormacka Dickstayna, ale ówczesna prasa antyrooseveltowska albo je wyśmiewała, albo wypaczała ich sens; Na licznych kongresmenów wy-- warto silny nacisk w celu zakończenia dyskusji nad kwestią i odwrócenia uwagi publicznej od znanych osobistości. Zanim jednak komisja została zmuszona do przerwania działalności, zdołała poddać krzyżowemu ognio wi pytań w przesłuchaniu McGuira'a i Clarka. Pierwszy z nich starał się wszystkiemu zaprzeczać, ale całkiem się ząplątał, wyjaśniając swoje podejrzane sprawy. „Nie było żadnych - wątpliwości, że gen. Butler mówił prawdę — stwierdził McCormack. — W 100 procentach wierzyliśmy jego zeznaniom. To. pod każdym względem' prawdziwy patriota Ameryki... Badając sprawy^i konto bankowe McGuire'a, znaleźliśmy dowody przekazania przez Clarka i Murphycgo na fundusz- Legionu Ame rykańskiego kwoty 125 tys. dolarów". Powstaje pytanie: czy spisek istotnie mógł doprowadzić do opanowania Białego Domu? Na to pytanie McCormack dał jednoznaczną odpowiedź: „Gdyby gen. Butler nie był • patriotą i gdyby spiskowcom udało się zachować w tajemnicy swe przygotowania, to ich zamysł mógłby zostać uwieńczony sukcesem..." ALOJZY KALINOWSKI nnmiiiiiiiiiiiiniiiimiiiiiiiiimriniininiimmniiiiTt 9 3 3 3 :mt W mmgm md. jgffiS h « m ©[§©! ** 1853 mm SSRr? 3! ■sai s iiimiinniiiiiiiiimiiiiiiiiiiiiiiiiraiiriiTTiiiiiiini 3 3 . 5 ^ di 3 mL 13 3- m _ J >M 2 BARAN 21.3.-20.4.: Nieoczekiwany wzrost wydatków we 3 3 wrześniu sprawił ci nieco kłopotu i niepokój, czy w na- 3. 3 stępnym miesiącu uda się zrównoważyć budżet. Będzie to 3 3 możliwe w październiku, natomiast druga połowa listopada 3 3 znów uderzy cię po kieszeni. 3 mm mm 3 BYK 21.4.-21,5.: Jeśliś .dotąd odkładał decyzję w spra- 3 3 wach zawodowych, nadal jej nie podejmuj. Wkrótce może 3 3 się okazać, źe to, co cię pociąga, nie jest tak atrakcyjne 3 3 .jak myślałeś. 3 E v ** 3- BLIŹNIĘTA 22.5.-21.6 .: W tym tygodniu i do połowy na- 3 3 stępnego wyjątkowo sprzyjające okoliczności (zwłaszcza dla 3 3 Bliźniąt czerwcowych) powinny ci ułatwić załatwienie waż* 3 3 nych spraw. Nie przeocz szansy! - 3 3 RAK 22.6.-22.7,: Raki urodzone w,czerwcu będą teraz 3 3 miały okazję zabłysnąć w dziedzinie, od której dotąd trzy- 3 3 mały się z daleka, Innym Rakom też by nie zaszkodziło po- * 3 szukać nowych zainteresowań w otaczającym świecie. Znaj- 3 3.dq takie na pewno! 3 3 3 3 LEW 23.7.—23.8.: Lubisz dawać prezenty — ałe czy 3 — umiesz? Twój ostatni podarunek był źle przyjęty. Obwinio- 3 3 no cię o gesty na pokaz. Radzimy więcej umiaru, 3 3 3 3 PANNA 24.8.-23.9,: Propozycja, którą dostałeś jest nęcą- 3 3 ca, ale nie powinieneś budować zamków na lodzie. Nawet 3 2 przy najpomyślniejszyth układach istnieje granica osiąg- 3 3 hięć. Podejmując decyzję, nie należy tracić jej z oczu, 3 3 3 3 WAGA 24.9.-23.10.: Zdaj się na swoją intuicję: pomogła 3 3 ci przebrnąć przez trudny okres, pomoże teraz skorzystać 3 3 z nadarzającej się szansy. Dla Wag do końca roku wszyst- 3 3 ko układa się pomyślnie, zwłaszcza w październiku 3 3 i w pierwszej dekadzie gruonia. 3 3 SKORPION 24.10.—22.11.: Przykrość, o której uprzedza- 3 3 liśmy cię przed tygodniem, może mieć dalsze konsekwencje 3 3 nawet zagrozić twojej pozycji zawodowej. Nie pozwalaj so- 2 3 bie na nieprzemyślane decyzje, nie obstawaj przy własnym 3 3 zdaniu bez przekonywających argumentów. 3 55 "•* m ""f 3 STRZELEC 23.11.-21.12.: Twoi koledzy i przełożeni sp.o- 3 dziewoją się, źe mocno przyłożysz się do zadań podjętych 3 3 trochę na wyrost. Trzeba przysiedzieć fałdów, Strzelcze, bo 3 3 czasu zostało niewiele. 5 3 3 KOZIOROŻEC 22.12.—20.1.: Serdeczne kontakty z ludźmi 3 3 - między innymi z dawno nie widzianą osobą, wypełnią 3 3 Koziorożcom większość wolnego czasći do połowy paździer- 3 3 nika. 3 3 Z 3 WODNIK 21.1,-18,2,: W najlepszej wierze obstajesz 3 3 i bronisz sprawy," która nie jest tego warta, Wbrew własnej 2 naturze uległeś sugestii i nie próbujesz się zdobyć na sa- 3 modzielną ocenę. Zrób to wreszcie i nie wahaj się wycofać 3 3 z błędnego stanowisko, 3 " M 3 mś- 3 RYBY 19.2,-20,3.: N ieporozumienia w domu? Kłótnie 3 3 z najbliższą osobą? Konflikt w pracy? Coś z tego - lub 3 3 wszystko naraz - czeka teraz Ryby, jeżeli nie ustąpią przed 3' 3 nadciągającą burzą, 3 5* Tiiiiiiiiinniiniiiiiiiiimiiiiiininiiiiinirmniiinraml 3 @tos Pomorza nr 219 MAGAZYN \ Strona 11 URZĘDOWY SPOSÓB BYCIA Mój przyjaciel ma od dawna pewną obsesją. Okropnie boi się urźędowych pisemek. Jak powiada, nigdy nie wróżą niczego dobrego; lepiej ich się wystrzegać... I oto spadło, jak grom, z jasnego nieba. Przyjaciel przeląkł się nie na żarty. Różo wy druk, nadesłany został jako polecony (Proszę podpisać, wyraźnie, i datę postawić"). Dopełnił wymogów. Drżącymi ręka wi rozerwał naklejkę i przeczytał, co następuje: „Na podstawie art: 46 Kpa wzywa się Obywatela(kę) w sprawie... (piórem) urzędowej, (dalej tekst drukowany) w charakterze... do złożenia wyjaśnień w WAGK osobiścis lub przez pełnomocnika w dniu... o godz. ... (termin dokładnie sprecyzowany) w lokalu przy ul. ... (nazwa ulicy i nr domu) w pok. nr 311" Tu — podpis pani inspektor. Dla uściślenia dodam, że nadawcą był jeden z urzędów miejskich, a jakiego miasta — to mniej ważne. Wydział, o który chodziło, zwie się Wydziałem Architektury, Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Przyjaciel odwrócił pismo i przestraszył się yeszcze bardziej. Litania gróźb i surowych 'kar, jeśli by śmiał zlekceważyć wezioaniębyła długa.. Przeczytał: „Strona, świadek lub biegły względnie inna osoba wezwana' do osobistego stawiennictwa lub do źłożenia zeznań, wydania opinii, okazania przedmiotu oględzin albo udziału w innej czynności urzędowej, móże być za nie usprawiedliwione niezastosowanie się do wezwania, ukarana grzywną do 300 zł, a w razie ponownego niezastosowania się — do 500 zł (art. 81 Kpi%\ Ukaranie grzywną nie wyklucza możności zastosowania środków przymusu przewidzianych w przepisach szczególnych Za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy przy składaniu zeznania grozi kara unezienia do lat 5 lub aresztu (art. 140 Kk)." Co robić w takiej sytuacji? Trzeba pójść. Ale o co chodzi? Jakie przestępstwo popełnił? Co wisi nad głową: jego, rodziny?... F^rzez 2 dni nie mógł spokojnie pracowajć. Przez trzy noce nie mógł spać. Śniły mu się jakieś koszmary, słyszał walenie bramy więziennej, widział siebie w zakratowanej celi. Budził się mo kry, zmęczony, roztrzęsiony. Nadszedł ten dzień, I poszedł. W pokoju 311Kczekala urzędniczka. Wzięła pisemko, v;yjęła gruby segregator, poszperała w nim kilka minut, zamknęła i powiedziała: „.Już pan chyba wie, że mieszkania w domu, który pan zamieszkuje, zostały przeznaczone do sprzedaży obecnym ich lokatorom. Poprosiliśmy pana żeby się zorientować, czy reflektuje pan na zakup. Bo warunki są bardzo dogodne, spłaty rozłożone na wiele, wiele lat, a ■mieszkanie sta nie się. pana własnością. Bez względu na liczbę osób, nikogo panu nie dokwaterują, bo to pana... A więc jak? Będzie pan kupował? Przyjaciel usiadł i otarł yot z czoła. To taka jest ta straszna sprawa, w związku z którą przysłano mu groźne wezwanie? To takimi metodami postanowiono zachęcić go do kupna mieszkania? Odpowiedział, że się zastanowi i — po uzyskaniu wyceny lokalu da znać. Wstał i szybko wyszedł z Wydziału.. Istotnie — zaskakujący to „sposób bycia" naszych urzędów. Zaskakująca f o r -m a, w jakiej zwracają się do obywateli, forma kategorycznego wezwania, popartego-stekiem gróźb. Myślę że chyba bez-prawnie stosowanych, w każdym razie w tym konkretnym przypadku całkowitej dobrowolności postępowania zainteresowa nego. Wydziały organów administracji te- renowej — to chyba nie -prokuratury i sądzę, że — coś proponując — powinny prosić mieszkańców o przybycie, a nie wzywać ich druczkiem, pełnym artykułów Kodeksu postępowania administracyj nego i Kodeksu karnego. Chyba, że vto wydział finansowy i chodzi o ściągnięcie zaległej wpłaty lub podatku... Mam podstawy przypuszczać, że wzorem niektórych urzędów miejskich pójdą inni. Ze np. któregoś" dnia miejscowy dom towarowy roześle (polecone, oczyioiście!) wezwania do grupy osób, Wybranych choćby z książki telefonicznej i każe się stawić pod. groźbą któregoś tam artykułu Kodeksu karnego lub postępowania admi nistracyjnego. a potem sprzedawca zapy ta, czy wezwany nie byłby skłonny zakupić na raty teleioizora saturn... Maluczko, a i my, szarzy ludzie, przejmiemy tkn system i będziemy wzywać pod rygorem — na imieniny, na rocznice ślubu i inne okazje. O ile to pewniejsze, niż zaproszenie! Na pewno przyjdą, a tak — nigdy nie wiadomo. Dzieje się to wszystko w okresie, kiedy wiele mówimy o stosunkach urząd-uby-watel. o służebnej roli organów administracji terenowej, o kulturze bycia obu stron... W okresie, gdy „Zycie Warszawy" rozpisuje wielką akcję pod hasłem „Żyjmy zgodnie"!, gdy na każdym kroku podkreśla się nie tylko obowiązki, ale i p r a - . w a tzw. petenta. Pomyślcie o tym, szanowni nawoływa- CZ€. TADEUSZ SAPOC1ŃSKI •Wybieramy film mlesif ca« A „KALINA CZERWONA" -KANDYDATEM REDAKCJI A ULGOWE BILETY I 11 NAGRÓD A WYNIKI WRZEŚNIA - ZA TYDZIEŃ ,,Kalina czerwona'1, „5ugerland>Express", „Noce i dnie" I cz,, „Sędzia z Teksasu", „Flip i flap w LegM Cudzoziemskiej", „W te dni przedwiosenne",- „Doktor Judym", „Zaklęte rewiry", „Kapitan Mikuła Maty", „Wieczne pretensje" i „Strach zżerać duszę" - to tytuły jedenastu filmów premierowych, ubiegających się o miano „filmu października". W konkursie biorą udział także wszystkie iiwe obrazy wyświetlane na ekranach kin województw koszalińskiego i słupskiego. Kandydatem redakcji w tym miesiqcu jest „.Kalina czerwona", obraz znakomitego aktora, reżysera i aktora, Wasilija Szukszyna. Obszernie na temat tego filmu pisaliśmy w recenzji. Namawiamy gorąco do głosowania na ten świetny film, mimo że na ekranach będą równolegle „Noce i dnie". Tak się jednak składa, że dopiero w listopadzie będzie wyświetlana II część tego filmu i chyba dopiero po jej obejrzeniu uczestnicy konkursu będą mogli się wypowiedzieć, czy „Noce i dnie" w pełni zasługują na miano „filmu miesiąca". Wiele osób głosowało ńa ten film jeszcze przed jego obejrzeniem, we wrześniu. Świadczy to o ogromnym zaufaniu do reżysera Jerzego Antczaka, ale prosimy Czytelników, by nie stosowali takich praktyk. „Filrri października" wybieramy podając na kartce zaadresowanej do redakcji (z dopiskiem „film października") jeden tytuł filmu, dokładny adres i nazwisko. Na pewno znacznie prościej jest skorzystać z zamieszczonego poniżej kuponu, który (wypełniony) upoważnia do nabycia jednego biletu ulgowego. Kupon pozostawiamy w kasie. Zarówno nadesłane do nas kartki jak i kupony będą brały udział w losowaniu 11 nagród, Oto ich lista: roczny karnet dla 2 osób do kin w całym województwie; roczrvy karnet dla 1 osoby do kina „Kryteriufn" w Koszalinie; 3 portrety gwiazd ekranu; 6 bonów książkowych, wartości 100 zł. każdy. Przypominamy, że po wybraniu „filmu roku", co nastąpi w styczniu 1976 r., wręczymy również nagrody trzem kierownikom kin, najbardziej zasłużonym w propagowaniu sztuki filmowej. Pierwsza nagroda - 1000 zł, dwie następne to cenne wydawnictwa książkowe. Wszystkie wyróżnienia' zostały ufundowane przez redakcję „Głosu Pomorza". A na razie przypominamy, że na propozycje od Czytelników czekamy do 3 listopada, (kon) Kupon konkursowy „Film października" Tytuł fi<^u ............................................._................................... i nazwisko wicLza Adres Kupon uprawnia do nabycia ulgowego biletu. Ważny do 31 paździe/nika. Dzieci pracowników zoo często mają oryginalnych towarzyszy zabaw — zwierzęta urod.zone w niewoli i porzucone lub osierocone przez swych rodzicieli. Oto mały szympans z zoo w Southam (Wielka Brytania) pomaga huśtać się swemu przyjacielowi. CAF-Keystona O e n 0 B B PODZIAŁ Informatorzy „Gazety Zachodniej" z uporem godnym lepszej sprawy w rubryce „POGOTOWIA" dzielą wypadki na: a) uliczne i b) w miejscach publicznych. Widocznie w Poznaniu ulice są niedostępne dla publiczności... \ . £ t, T J ■ , • . ■ ; ' Z FOLSKIEGO NA NASZE W jednej z rubryk ogłoszeniowych „Kutnera Polskiego" (nr 192) podano: „Telewizor przeznaczony bonifikacie — kupię". „Express Wieczorny" (nr 199) zachwalając walory najnowszego modelu tramwaju Z chorzowskiego „Konstalu" napisał, iż każdy z nich może „pomieścić w sobie 115 pasażerów". Natomiast w „Życiu Warszawy" (nr 209) w opisie szpitala-giganta budowanego w Kaliszu nie zaoomniano dodać, że obiekt ów ma mieć kształt „zamkniętego pierścienia", (kr) W razie podejrzenia choroby zgłoś się do dowolnie wybranej poradni. ADRESY PORADNI SK6RNO-WEHER01OGICZNYCH w województwie koszalińskim BIAŁOGARD, ul. t Maja 23 DARŁOWO, ul. M. Curie Skłodowskiej 28 DRAWSKO POMORSKIE,ul. Staszica 13 KOŁOBRZEG, ul. Waryńskiego 7 KOSZALIN, u!. Kościuszki 7 ŚWIDWIN, ul. 22 Lipca 8 SZCZECINEK, ul. Wielkiego Proletariatu 4 państwowy oSrodek hodowli zarodowej ZEGRZE ogłoszą PRZETARG NIEOGRANICZONY na wykonanie instalacji wodno-kanalizacyjnej w budynkach mieszkalnych. Wartość robót — 150 tys. zł-Termin wykonania 31 XII 1975 r. W przetargu mogą brać udział przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielcze i prywatne. Oferty należy składać pod adresem Ośrodka do 13 X75 r. Komisyjne otwarcie ofert nastąpi 14 X 1375 r., w siedzibie Dyrekcji POIIZ Zegrze. Zastrzega się prawo wyboru oferenta i unieważnienie przetargu bez podania przyczyn. K-2693 PIATA" 125 p 1500 nowepo — $prze dam. Koszalin, tel. 249-39. godz. 15—18. G-64S4 FIATA 1300, stan Idealny — sprzedam. Szczecinek, Bohaterów Warszawy 67. G-6375 KALKUJ rWOR elektronowy z pa rnięcią oraz szybę przednia do opla rekorda — sprzedam. Kn^ra lin, tel. 231-78. G-64R3 BONY FoKaO — kupię. Kr-sza-lin, tel. 273-82. G-63M DZIAŁKĘ budowlana — kupię. Zgłoszenia: Koszalin, tel, 250-65. G-6462 ZATRUDNIĘ malarza. Zakład malarski. Koszalin, ul. K-lei"wa 53/10, Galant. G-6461-0 ZAPKSY na kursy pisania na ma szynie przyjmują jeszcze Ośrodki Kurkowe w Koszalinie, ulica Zwycięstwa 28. w Lęborku, ulica Warszawska 17, w Szczecinku, ul. Buczka 96/98. K-2S48-9 ZGŁOSZENIA na kursy: radio* wo-telewizyjne, kucharsko-kelner-skie, kroju i szycia, dziewiar-stwa, bhp (zlecone), języka angielskiego. niemieckiego. przygotowawcze na wyższe uczelni" /av pAiKnHfóMi * raflCi Y- ' l 'W- ' Ba mism MA WIEłKIE PROBIl" MY MAtA KRYSIA* DliS(I0jO PADAJ* DEPCZE; sraNEai^ pora-I PYTANIE IE5ZCZ£: SMD SIĘ CHMURY BIORĄ I NIE MOZĘ WCI&Z PO7 K/in7|(f ZPmiEMrKTO GGRY ZASADZIE jm ZROZOMlI? DLACZE60 11 MORZU WODY TYIE, I MORZE A Ml MA CHWILE nie bmmm WWIEC. * mH PWAF& KRYSI DtVOĄ USTA. ____ DŁACZEDO ZIEMIA JEST KULIS TA i BEZ fiOtfEA , _ KR92Y WOKrfK SCOrfoA ? I DŁACZE60 MIE POSPADA Z ZIEMI WSZYSTKO ? /PRZECIE2 CHWILAMI JESTEŚMY MA NIP. . Doo0Rr"nioa4ini!/ , I ¥VCIJ?Z NIE DA1E ZASNĄĆ JiRYSI TEN FAKT, ZIEMIA W POWIETRZU WISI.. POMÓŻCIE KRYSI MIŁEJ, STARSI SĄSIEDZI, MA PYTANIA WzAwiKE ODPOWIEDZIEĆ. JIECH NIKT NIE ZWLEKA JVA WASZE LISTY AUTOR TEOO WIERSZA 8(® ■ To® 1 w> § I |UV £ JT&4 (jfc fflfl i L(S®\^ 5%* ł/AmwL mzĄ&t *0 SZKOtYJ , > JEDZ ^MADAME! wyj siąt / itześć . D/ltflAhl.^ IZ/lCZęM ■ SSĘ SźftOfcl, pR^yftODY , ieSKr''1 ńKY- : ? o u 0 r0| O o -¥* Strona 14 MAGAZYN Ciot Pomorza nr 219. ® SPORT ® SPORT « SPORT 9 SPORT 9 17 KADROWICZOW NA MECZ Z HOLANDIĄ Trener Kazimierz Górski ustalił skład kadry polskich piłkarzy na mecz z Holandią (15 października w Amsterdamie). Znalazło 8ię w niej 17 piłkarzy: BRAMKARZE: Tomaszewski i MowJik OBROŃCY: Szymanowski, Zmuda, Ostafiński, Bulzackl, Polak, Wawro wski. POMOCNICY: Deyna, Cmikiewicz, Maszczyk, Bula, Kasperczak. NAPASTNICY: Lato, Szarmach, Marx, Gadocha. W porównaniu z kadrą na mecz z Holandią w Chorzowie, zaszły tylko dwie zmiany. Zabrakło Domarskiego, a miejsce kontuzjowanego bramkarza Lecha Poznań — Karweckiego zajął Piotr Mowlik. Znalazł się w kadrze Kazimierz Deyna, którego sprawa tiudziła ostatnio sporo kontrowersji a także Robert Gadocha, który przyleci do Warszawy w poniedziałek. JEŹDZIECKIE MP W BIAŁYM BORZE TYDZIEŃ W *u Z udziałem 75 koni i około IGO jeźdźców rozpoczęły się przedwczoraj w Białym Borze XXIV Mistrzostwa Polski we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego (WKKW). W pierwszym dniu odbyły się próby ujeżdżania. W konkurencji tzw. klasy „N" zwyciężył B. Wyszatycki (LZS Kwidzyń) na koniu „Sum" wyprzedzając A. Wac ławskiego (Starogard Gdański) na koniu „Kwakier" i St. Jasińskiego (Legia Warszawa) na „Supronie". W konkurencji klasy „P" triumfował J. Wierzchowiec-ki (Cwał Poznań) na koniu „Selemit" przed M. Małeckim (LZS Mszana) na „Gladiatorze". Dziś i w niedzielę dalszy ciąg MP. (sf) TOMCZYK I TRELA NA RINGU W SŁUPSKU W sobotę sympatyków sportu czekają emocje pięściarskie. O godz. 17 rozpocznie się mityng bokserski z udziałem kilku reprezentantów Polski. Na ringu słupskim wystąpi m. in. ulubieniec publiczności — Lucjan Tre la, którzy zmierzy się ze Sto-dulskim, mistrz Europy z Madrytu — Ryszard Tomczyk, któ ry walczyć będzie 7. Hapką. Z pięściarzy Czarnych Misiak zmierzy się z Lechowskim a Wę dziński z .Jagielskim. Przed tur mejem pięściarskim odbędzie się finał quizu pt. ,,Czy znasz DOKĄD SSĘ WYBIERZEMY? Sobota i niedziela upłyną w województwach słupskim i koszalińskim pod znakiem piłki nożnej, boksu, piłki ręcznej o-raz mistrzostw Polski we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego w Białym Bo rze. (Wyniki pierwszego dnia mistrzostw jeździeckich podajemy oddzielnie). * * * Z imprez piłkarskich na pierwszy plan wysuwa się sobotnie spotkanie o mistrzostwo II ligi między warszawską Polonią a koszalińską Gwardią. Mecz rozpocznie się o godz. 14.50 na stadionie Bałtyku w Koszalinie. Klasa rejonowa rozegra w nie dzielę VIII kolejkę spotkań mistrzowskich. Oto zestawienie par (w nawiasach podajemy go idziny spotkań): Gryf — Olimp <11). Wielim — Darzhór (15), Yictoria — Bałtyk (goc\z. 10, SŁUPSKIE DNI SPORTU ZAINAUGUROWANE W piątek, 3 bm„ w sali Bałtyckiego Teatru Dramatycznego W Słupsku — z udziałem przedstawicieli wojewódzkich i miej-fkich władz partyjnych i administracyjnych oraz redakcji katowickiego „Sportu" i zaproszonych gości — zainaugurowano 3-dniowe imprezy, które przebiegać' będą pod hasłem — SŁUPSKIE DNI „SPORTU". Fierwszy dzień święta sportu słupskiego oraz jubileuszu 30-le-cia redakcji „Sportu" i 30-lecia MZKS Czarni Słupsk upłynął pod znakiem spotkań mieszkańców Słuoska z tak znanvmi trenerami i byłymi sportowcami jak KAZIMIERZ GÓRSKI i GERARD CIEŚLIK, dziennikarzami „Sportu" oraz władzami sportowymi województwa i miasta. sport 1 „Sport"? w którym wy stąpią: czterokrotny mistrz Euro py — Zbigniew Pietrzykowski oraz dwukrotny medalista olim pijski z Londynu i Helsinek — Aleksy Antkiewicz. WYŚCIG O PUCHAR WOJEWODY W niedzielę jedną z najciekawszych imprez będzie kryterium uliczne na dystansie 60 kitometrów o puchar wojewody słupskiego. Start i meta znajdować się będą na ulicy Poniatowskiego. Początek wyścigu o godz. 14.30. (sf) boisko Bałtyku), Kotwica — Gra nit (12), Czarni — MZKS Darłowo (11), Gwardia II — Piast (14.30), Iskra — Sława (13). • * * Z imprez pięściarskich największe zainteresowanie budzi niewątpliwie sobotni mityng bokserski w Słupsku z udziałem kadrowiczów (piszemy o nim oddzielnie) Z pozostałych wymienić należy turniej o „Kry ształową Wazę" który odbędzie się w niedzielę (godz. 11) w ha li Gwardii w Koszalinie. * * * Piłkarza ręczni Gwardii, ucz es tniczący w rozgrywkach o wejście do II ligi zmierzą się z Grunwaldem II Poznań (sobota godz. 16) i ze Spartą Oborniki Wlkp. (niedziela, godz. 11). Spot kania odbędą się w Koszalinie na boisku Gwardii (sf) SOBOTA - 4 X PROGRAM I 9.10 „Cień tamtej wiosny" — film fab. prod. TVP (kolor) 15.30 Redakcja Szkolna zapowiada 15.40 Program I proponuje 15.55 Program dnia 16.00 Reklama 16.05 Dziennik (kolor) 16.15 Obiektyw — program wo jewództw: łódzkiego, kieleckiego, piotrkowskiego, radomskiego, sieradzkiego, i tarnobrzeskiego 16.35 Za kierownicą — magazyn motoryzacyjny 16.55 „Wspólny stół" — program z cyklu Z kamerą wśród zwierząt 17.20 Sobota Młodych — Antrakt 18.10 „Huragan i inne" — recital Waldemara Matouśki 13.35 Z cyklu: „Wielcy znani i nieznani" 19.20 Dobranoc: Przygody róz bójnika Rumcajsa (kolor) 19.30 Monitor (kolor) 20.20 Filmy z Lubow Orłową: „Wołga, Wołga" — film fab. prod. radzieckiej (komedia) 22.00 Dziennik (kolor) 22.15 Reklama 22.20 Wiadomości sportowe 22.35 „Solo w duecie, czyli spotkanie z Henri Seroką" 23.20 Opowieści starszego pana: „Ciotka Mizeria" (autor i narrator Jeremi Przybora (kolor) 23.30 Zakończenie programu PROGRAMY OŚWIATOWE: TV TR: 6.30 Matematyka — 1. 3 7.00 Botanika — 1. 4 13.45 Hodowla zwierząt — 1. 40 14.30 Mechanizacja rolnictwa — 1. 34 10.00 Program dla najmłodszych (klasy I—II) PROGRAM II 13.45 Program II proponuj# 16.55 Program dnia 17.00 Przed lotern w daleki kosmos 18.00 Program specjalny t o-kazji 30-lecia „Kuriera Szczecińskiego" (ze Szczecina) 18.30 „Mistrzowie w białych rękawiczkach" — reportaż z „KAZEL-u" w Koszalinie (za Szczecina) 18.50 „Studio pod Muzą" — magazyn kulturalny (ze Szczecina) 19.20 Dobranoc 19.30 Monitor (kolor) 20.20 Godzina Zofii Rysiówny 21.35 24 godziny (kolor) 21.45 Przeboje świata — program rozrywkowy 22.15 „Mój kochany syn" — film z serii: „Nowy Scotland Yard" (kolor) 23.05 Zakończenia programu NIEDZIELA - 5 X PROGRAM I TV TR: 6.25 Hodowla rwierząt —- 1.40 6.55 Mechanizacja rolnictwa — 1. 34 7.25 TV Kurs Rolniczy 8.00 Przypominamy, radzimy 8.10 Nowoczesność w domu i zagrodzie 8.35 Bieg po zdrowia 8 50 Wiadomości sportowa 8.55 Program dnia 9.00 Dla młodych widzów: Ta leranek 10.20 Antena 10.45 W Starym Kinie: „Monte Carlo" 12.10 Lektury Pegaza (kolor) 12.30 Przegląd polonijny (kolor) 13.00 Dziennik (kolor) 13.20 Tydzień — magazyn spraw codziennych (kolor) 14.00 Dla dzieci: „Księżniczka zza morza" 14.40 Piórkiem i węglem 15.05 „Operowe qui pro quo" — program muzyczny 15.55 Refleksje obywatelskie 16.10 Gra orkiestra Marynarki Wojennej 16.30 Losowanie Toto-Lotka 16.45 15 minut z Chopinem 17.00 Sprawozdawczy magazyn sportowy 18.05 Motywacje, 19.15 Dobranoc: Wieczorynka (kolor) 19.30 Dziennik (kolor) 20.20 Bajka dla dorosłych 20.30 „Freya z siedmiu wysp" — II ode. filmu prod. francuskiej z cyklu: adaptacja opowiadań J. Conrada 22.00 „The Goodies" — film rozrywkowy prod. angielskiej z cyklu „Róże Montreaux" (kolor) 22.20 Informacyjny magazyn sportowy 22.50 „Żartoteka" — program satyryczno-rozrywkowy 23.40 Zakończenie programu program ii 14.45 Program dnia 14.50 Dla młodych widzów — Niedziela z filmem 15.55 ,John Grierson" — film prod. kanadyjskiej z cyklu: Czas i ludzie 16.55 Filmy Jana Rybkowsfeie-go: „Dziś w nocy umrze miasto" 18.30 Sprawozdawczy magazyn sportowy 19.15 Wieczorynka 19.30 Dziennik (kolor) 20.20 „Jan Kochanowski w Czarnym Lesie" — opera komiczna (kolor) 21.25 Estrada Poetycka: „Lasu nie ma, jest drzew parę" (wier sze poetów radzieckich) 22.00 „Pasja — przygoda — ryzyko": U Indian Kolumbii 22.55 Polska pieśń żołnierska 23.25 Zakończenie programu PONIEDZIAŁEK - 6 X program i TV TR: 12.45 Język polski — 1. 3 13.25 Zoologia — 1. 4 15.50 NURT (Filozofia) Istota i geneza człowieka 16.35 Obiektyw — program województw 16.55 Spra wozdanie z meczu piłkarskiego pomiędzy DYNAMO Kijów i BAYERN Monachium (z Kijowa) o Super Puchar Europy (rewanż) 18.45 Szare na złote — mam pomysł 19.10 Przemówienie ambasadora NRD iy.20 Dobranoc: Piaskowy dziadek 19.30 Dziennik 20.20 Teatr Telewizji: Pavel Hajny — „Wino domowej roboty". Wyk.: W. Mazurkiewicz, M. Pritulak, J. Kłosiński i in. 21.25 „Pieśń o pragnieniu" 21.35 Świadkowie 21.5.5 „Napad na aptekę" — reportaż 22.40 Wiadomości sportowe program 11 16.25 J. niemiecki — 1. 1 — dzień nrd W TVP — 17.00 — NRD — dziś — magazyn 17.30 Zapraszamy dzieci — filmy ani mowane 18.05 „Adam i jego raj" 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 „z mojego dzieciństwa" — film fa bularny prod. NRD 21.40 24 go dżiny 21.50 Program rozrywkowy 22.35 NURT (Matematyka). Historia — 1. « 14.3® Matematyka — 1. 58 8.25 „Freya z sied miu wysp" — film fab. prod. francuskiej 10.00 Program dla najmłodszych. Dla szkół: 11.05 Wychowanie plastyczne —• kl. VII—VIII (Malarstwo — cz. II) 12.00 Język polski — kl. IV lic. (L. Kruczkowski: „Pierwszy dzień wolności") 16.40 Obiektyw — program województw 17.00 Nie tylko dla pań 17.25 Na wielkim i małym ekranie 17.55 Fakty — Opinie — Hipotezy: U źródeł białka 18.25 Studio TV Młodych 19.15 Przypominamy, radzimy 19.20 Dobranoc: Bar-bapapa 19.30 Dziennik 20.20 „Bracia Lautensack" — ode. IV filmu seryjnego prod. NRD 21.10 Interradio 21.55 Recital piosenkarski Heleny Bakmburowej 22.50 Z cyklu: „Opera" — Barokowe spory. program II 16.05 Język angielski — 1. I kursu podst. 16.40 Wiedza i film — Polska architektura współczesna 17.25 Spotkania na zamku 17.55 Teatr Telewizji — Pavel Hajny: „Wino domowej roboty" — powtórzenie 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Wtorek me lomana — sonaty fortepianowe Mozarta 21.10 24 godziny 21.20 „Widok Onkarei" — widowisko telewizyjne oparte o starą poezję Inków 22.10 „Dzieci Wa-niuszyna" — film fab. prod. ra dzieckiej. ŚRODA - 8 X WTOREK - 7 X program 1 TV TR: 6.30 Język polski — 1. S 7.00 Zoologia — 1. 4 13.45 program i TV TR: 6.30 Historia — 1. 4 7.00 Matematyka — 1. 58 12.45 Uprawa roślin — 1. 4 13.25 Hodowla zwierząt — 1. 2 9.30 „Bra cia Lautensack" — powtórzenie ode. IV filmu seryjnego prod. NRD. Dla szkół: 9.00 Chemia — kl. VII (Gaz życia) 11.05 Fizyka — kl. VIII (Elektrony w cia łach stałych) 12.00 Chemia — kl. VIII (Węglowodany) 15.55) NURT (Matematyka) Porównanie cech wielkościowych 16.40 Obiektyw — program województw: szczecińskiego, koszalińskiego i słupskiego 17.00 Dla dzieci: Co to jest? 17.25 Sprawozdanie z meczu piłki nożnej: KADRA Polski — WĘGRY 19.20 Dobranoc: Igraszki w zeszycie 19.30 Dziennik 20.20 Kino Interesujących Filmów: „Wspaniałe słowo — wolność" — film fab. pród. radzieckiej 22.55 Informa cje — Towary — Propozycje 23.05 Wiadomości sportowe. program II 16.35 J. francuski — 1. J kursu podst. 17.10 Szkoła wynalazków — Patrzeć z innej strony 17.40 Poradnia Młodych 18.10 „W cieniu wilków" — odcinek ostatni seryjnego filmu prod. CSRS 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Z cyklu: Wielcy ludzie a muzyka — „Puszkin w muzyce" 2.1.05 Rada Pedagogiczna 21.40 24 godziny 21.50 „Tawerna pod różą wiatrów" 22.25 NURT (Pedagogika) — powtórzenie wykładu z programu I 22.55 Język angielski — 1. i kurs podst. CZWARTEK - 9 X program i TV TR: 6.30 Uprawa roślin — — 1. 4 '7.00 Hodowla zwierząt — 1. 2 13.45 Fizyka — 1. 33 14.30 Uprawa roślin — 1. 41 8.00 TV Kurs Informatyki 10.35 „Wspaniałe słowo — wolność" — film fab. prod. radzieckiej (powtórzenie) Dla szkół: 10.00 J. polski — kl. II lic. 15.05 Matematyka w szkole (Wyrażenia dwu mianowe i ułamki dziesiętne) 16.40 Obiektyw — program województw 17.00 Dla młodych wi dzów: Ekran, z bratkiem 18.05 Czym żyje świat 18.55 Poligon 19.20 Dziwne przygody Kodofe* ka Matołka 19.90 Dziennik SG4i Przypominamy, radzimy >04 Teatr Sensacji: „Napad" S1.2H Pegaz 22.25 Wiadomości aportom we. i PROGRAM U | 18.50 J. rosyjski — 1. I Jru** su podst. 17.25 „Bardzo długi« pociągi" — film 17.45 Partia ^ działaniu 18.05 Połaniec — g cisze — Mściciel (usa, 1. 18) pan. — g. 17.30 i 20 Poranek — niedziela, g. 11 — Winnetou i Apanaczi (jugosło-wi^iskń p^n. yłopogf (mdk) — Nieszczę Alfreda (francuski) —• g, 17.30 Poranki — niedziela, er, 11 1 13 _ Przygody Tolka Borówki (radź.) , słupsk milenium — sędzia r, Teksa *u (angielski. 1. 15) — g. 18 i 29; w niedzielę dodatkowo — R. 16; Poranki — niedziela, er. 11.30 i 20 — riafl szeryfa (nrd) bolonia — t>om lalki (ang. i. 151 — gr, ig, ir.is 1 20.30 Poranki — niedziela, g. 11.30 ! 13.45 __ wilk morski (rumuński) • • • . Barwice — Grzeszna natura (włoski, !. 15) Poranek — niedziela — Dzieci don Kichota (radz.) btałooard bałtyk — miłom ftraeeń- ków (iaTłońskf, 1. 15) Poranek — niedziela — Czło-^ink-nrkłpstra (francuski! pan, rapitoł -r- Mola wojna —* "'"'a miłość (polski); Poranpk — niedziela: Junga z ploty Północnej fradz.) * * * fctały ror — Orzeł 1 resw- ka (polski, l. 151 . Poranek — niedziela: słoń ma tu^a fanH»lskI) pohor rre _ .tutro feedzle za p^400 (crpchnslnwarld, 1, 15) poranek — niedziela: Na ra- Dlin«Vr trząr,) PTTflW at.rjtros — Ostatni nabój frotnnński) porsnok _ niedzielai Cztery '""""a fradz.) Dom k itt.ttttty — wiosna p"1*11"., ^'orżanc'" fnolckl) p^^-aripk — niedziela; PrzvgO ®y Hucka f'""" 'radz.) pan, * • » czaplinek — Pojedynek rewolwerowców (USA, 1, 15) Poranek niedziela: Historia żółtpj ciżemki (polski) .człuchów — Grzech Anto-sieco Grudy (polski, 1. 15) Poranek — niedziela: Szeryf długie ucho (polski) Damnica — Zapamiętaj imię •wo.io fnolski) — g. 19 derntca kaszubska — "rogi mężczyzn (czechosłowacki. 1. 15) — g. 18: w niedzielę ®'v1a.tkowo — g. 16 poranek — niedziela: Zółto- «z'ot> rradz.) — g. 14 i>akłowo — Strach (polski, «• 15) franek — niedziela: Michaś (rfn)°'u^e świat do porządku główczyce — Pociąg oan-cpinv fradz., 1. 15) — g. 19 j j^scino- — Monolog (radz., ^oranpję — niedziela: Królew z długim warkoczem (radz.) Pan. mm KALISZ POM. — Homolko-wie na urlopie (czechosłowacki, 1. 15) Poranek — niedziela: Wyspa złoczyńców (polski) KARLINO — Gdybym miał karabin (czechosłowacki, 1. 15) Poranek — niedziela; Roztarg niony tatuś (polski) KĘPICE — Bilans kwartalny (polski, 1. 15) Poranek — niedziela: Pierścień ksieżnei Anny (polski) KOŁOBRZEG WYBRZEŻE — Jeremy (USA, 1. 15) Poranek — niedziela: Przeciw Kingowi (jugosłowiański) KALMAR — Żyć razem (fran cuski, 1. 18) Poranek — niedziela: Sześfc niedźwiedzi i klaun Cebulka (CSRS) PIAST — Kto śpiewa nie grze szy (jugosłowiański) * * * LĘBORK FREGATA — Awans (polski, 1 15) oraz — Legenda o Paulu i Pauli (NRD. ). 15) Poranek — niedziela: Bazyliszek i inne bajki prorl. po»-skiej * • * ŁEBA — Los generała (radz.) oraz — Audiencja (włoski, 1, 15) Poranek — niedziela: Dzielny bocian (polski) MIASTKO — Dzieje grzechu (polski, 1. 18) Poranek — niedziela: WeronI ka w kraju cudów (rumuński) MIELNO — Nie . zestarzejemy »ie razem (franc., 1. 15) Poranek — niedziela: Kajtek i siedmiogłowy imok (węgierski) NOWA WIES LĘBORSKA — Komandosi (włoski, 1. 18) oras — Weronika (rumuński) POLANÓW — Poniewał tifl kochają (rumuński, 1. II) Poranek — niedziela; Wielka, większa, największa (polski) POŁCZYN ZDRÓJ PO on ALE — Kot (francuski, 1. 15) GOPLANA — Ten trzeci (NRD 1. 15) oraz — Pułapka w delcie Dunaju (rumuński) PRZECHLEWO — Pułapka na generała (Jugosłowiański 1, 15) Poranek — nl^dzlelat Młynar Szyk i kotka (NRD) Si A NO w —• Płonąca tajga (radz-i Poranek — niedziela? Samo- ehArl (nolękl) SŁAWNO — Ulrana — wóda AnnnAw (NRD) pan. Poranek — niedzielai Weroni ka (rumuński) SZCZECINEK dom KULTURY — Dziewczęta lak iskry (węgierski. 1. 15) oraz - Kolumna Trajana (ru~ mufikl) pan, Poranki — niedziela, g. lt.15 1 13: Trzy orzeszki dla Kopciuszka (czechosłowacki) Świdwin WARSZAWA — Bad* z nim szczęśliwa (radz.) pan. Poranek — niedziela: Drukowana kwiaty (polski) MEWA — Przyjęcie (rumuński, 1. 15) * * • USTKA — Dzień szakala (angielski, l. 15) — g. 18 I 20; w niedziele dodatkowo — g. 16 Poranek — niedziela, g. 11 — Old Surehand (iusrosłowiański) USTRONIE MORSKIE — Ktoś Czyha na twole życie (czechosłowacki.'1 1. 15) pan. Poranek — niedziela; Kaśka i Bafka w dvskotece (polski) ZŁOCIENIEC — Miłośft szesnastolatków (NRD. 1. 15) i-cranek — niedziela: Polska eoid (polski) kob®alin słupsk tyczvv dziel* __ r c. m i nie- dzi.ni: g. 13 — iC]j cjworo p * !;»v C"KT "r*' A TR T»*f i, ^ \ -TVC7NY — sobota, ar. 19 i nie-dzinl., g. 19 — Komedia ro- ■^©ssauii SOBOTA or\J'r-ii l!Tlnich 188,2 i 202,2 m oraz LKF 69,92 MHz r-Va° Stua-ic) Bałtyk 18.15 Mu-1 . reklama 15.20 Nwwcści niCZS ~ gawęda T. Ga- 2ycznvUe|^ 16,27 Prz^d mu" S vv oprać. M. Słowik-T^ke 7.00 Przegląd aktual-n^aL/;7^ 17.15 Z tygod-Harów'•yd"ie6 ~ komentarz B ^ 17-22 Starty - ma- tór m}?azie*my — aud. G. 'dio"' «t 11,48 Młodzieżowe stu- ilki=CT!areo — aud. W. Sta.chow-Px°£lloza pogf,dy EO^ZAT TN. w pi»o^RAMlE OGÓLNOPOLSKIM II 19,0(1—"i 3ń na TJK'5" 69.92 — muzyczny program stereofoniczny NIEDZIELA 8,45 Feiie+on Uterseki j- va Kuria+y Ko*»a1iń«Vri- słupskle rozmaitości kiiitui-sine — aud. T TS'®n'«V 11 ne tkoncert żvczeń 23.00 Lok sin o HfiMo-mo.śr-i pnnrtnwg i wyniki losowania ..Gryfa". PROGRAM OGÓLNOPOLSKI II 18.30—21.00 na UKF 69,92 MHz — muzyczny program stereofoniczny SOBOTA PROGRAM I wiad.: 6.00, 8.00, 9.00, 10.00, 15.00, 16.00, 19.00, 20.00, 21.00, 22.00, 23.00 5.06 Poranne rozm. rolnicze 5.25 Mel. na dzień dobry 5.30 Gimnastyka 5.40 Muzyczne wycinanki 6.05 Sportowcy wiejscy na start 6.10 Takty i minuty 6.35 Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.17 Takty i minuty 7.3ii Dzień dobry kierowco 7.40 Propozycje do listy przebojów 8.05 Komentarz dnia 8.10 Mel. naszych przyjaciół 8.35 Koncert rozrywkowy 9.05 Wychów, muzyczne — kl. III i IV 9.25 Zespół A. Maliszewskiego 9.30 Mo skwa z mel. i piosenką 9.45 Mi nirecital S. Kozłowskiej 10.08 Muzyka 10.30 ..Szaleństwo Al-ma.yera" — ode. pow. 11.05 Nie tylko dla kierowców 11.12 Z lur bełskiej fonoteki muzycznej 11.30 Koncert chopinowski 12.05 Z kraju i ze świata 12.25 L,eksy kon jazzu 12.45 Rolniczy kwadrans L3.00 Grają i śpiewają polskie kapele region. 13.15 Trzy plusy dla urody 13.30 Katalog wydawniczy 13.35 Utwory kompozytorów polskich 14.05 Ze świata nauki i techniki 14.10 Przekrój muzyczny tygodnia 14.40 Studio muzyki instrument. 15.05 Listy z Polski 15.10 Muzyka l poezja 16.06 U przyjąć i 16.11 Radiowa kronika muzyczna lfi.30 Fel. literacki 16.45 Graj kapelo... 17.00 Studio Młodych 18.00 Muzyka i aktualności 18.25 Nie tylko dla kierowców js.:m Przeboje nonstop 19.15 Parada polskiej piosenki 20.05 Podwieczorek przy mikrofonie 21.35 Kronika sportowa i komunikat Totka 21.48 Gra Studio Jazzowe PR 22.00 Z kraju 1 ze świa ta 22.20 Gra zesp. Ergo 22.30 Sobotnia dyskoteka 23.05 Korespondencja z zagranicy 23.10 — c. d. sobotniej dyskoteki 23.59 Koniec programu i hymn, PROGRAM NOCNY Wiad.! 0.01, 1.00, 2.00, 1.00, 4.00 I 5.00 i 0.00 Początafc programu 0.11— I.00 Program noeny i Gdańska. PROGRAM n Wiad.: 4.30, 5.39, «.», T.90, t.SO, II.30 ł 23.30 4.27 Początek progTamitt S.00 Po ranek muzyczny S.45 Mel. na dzisiaj «.10 Kalendarz radiowy 6.15 J. angielski — 1. 1 8-35 Chwi la muzyki 6.40 W ludowych ryt mach 6.50 Gimnastyka 7.00 W kilku taktach, w kdlku słowach 7.10 Soliści w repertuwrłre popularnym 7.35 Muzyka 7.48 Od miniatury do uwertury 0.35 „Ku lisr historii" — aud. 0.55 Muzyka spod strzechy 9.00 Śpiewa Chór PR w Krakowie 9-35 Muzyka fortepianowa L. van Beet hovena 10.00 TeatY PR: „Współ czesne dziewczyny na drodze — słuch. 10.45 A. Honegger: mu tyka 11.00 Wychów, obywatel- CWYSTONf¥ KOSZALIN MUZEUM ARCHEOLOGICZNO-HISTORYCZNE: Muzeum przy ul. Armii Czerwonej 53 — Wystawa etnograficzna pn. „Jamno i okolice" oraz „Zabytki świadkami naszej historii". * Ul. Bogusława II 15 — Wystawa prac honorowych laureatów nagrody SARP oraz — „Exlibris marynistyczny" Muzeum czynne codziennie (o-prócz poniedziałków) od godz. 10 do 16; we wtorki w godz. 12—18. SALON WYSTAWOWY WDK — Rękodzieło ludowe I twórczość pamiątkarska (sala nr S) oraz wystawa grafiki Jana Machy (CSRS) SALON WYSTAWOWY BWA (ul. Piastowska) — rzeźby Sta- skie dla szkół średnich 11.20 Koncert 11 35 Uniwersytet dla rodziców 11.50 Zwykłe i niezwykłe — aud. 11.57 Sygnał cza su i hejnał 12.05 Mazowieckie nutki 12.20 Mag. łowiecki 12.35, Sonaty fortepianowe W. A. Mozarta gra G. Gould 13.00 Dla szkół średnich: z cyklu „Rodzina" 13.30 Muzyka 13.55 Mini przegląd folklorystyczny 14.00 Więcej, lepiej, taniej 14.15 Reportaż 14.35 Studio Gdańsk przedstawia 15.00 Zawsze o 15.00: Młodzieżowa Agencja Kulturalna — „Wyspa błękitnych delfinów" — ode. pow. 15.40 Śpiewają chóry dziecięce 15.50 Poezja 16.00 „Czata" 16.15 Z twórczości kompozytorów polskich 18.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 „Radiolatarnia" 19.00 Muzyka Monteverdiego 19.15 J. francuski — I. 1 19.30 „Matysiakowie" 20.00 Nowa mu zyka naszych przyjaciół 20.30 Notatnik kulturalny 20.40 Kącik starej płyty 21.00 Przegl. filmowy 21.15 Suita orkiestrowa H, Berlioza 21.45 \^iad, sportowe 21.50 Barok dla wszystkich — aud. 22.30 Radioyariete 23.35 Co słychać na świecie 24.00 Koniec programu i hymn, PROGRAM ITI 10.30, 15,00 i 19.30 Wiad.: 5.00 i 6.00 Eksoresem przez świat: 7.00, 8.00 10.30, 15,00 i 19,30 4.57 Poezgt.ek programu 5.06 Hej, dzień sie budzi! 5,30 Muzyczna zegarynka 6,05 Zegarynka 6.30 Polityka dla wszystkich 6.45 Zegarynka 7.05 Zegarynka 8.05 Kiermasz nłyt 8.30 Co kto lubi 9.00 „Śledztwo prowadzi radca Heumainn" — ode. pow. 9.10 Piosenki-żarty 9.45 Interradio 10.25 Gra trio M. Ma Burka 10.35 „Pieśń miłosna (gru py Synopsis) 10.50 „Mnich" — ode. pow. 11.00 Z kompozytor-, wklej teki S. Wondera 11.20 Życie rodzinne 11.50 „Pieśń miłoa na nr 4" sekstetu M. Westbroc-Ica 12.05 Z kraju i ze świa+a 12.25 Za kierownica 13.00 Powtórka z rozrywki 13.40 Czi-ts^y". pamiętniki colonela Johna Sobieskiego 14.00 Roulez prowadzi Ravela 14.20 Mikroreoital J. Muniaka 14.35 Mój świat, rozkołysany — gawęda W.45 S. Mendez „Brasll-66" 15.05 Program dnia 15.10 Piosenki z różnych obrotów. 15.30 60 minut na godzinę lff.30 S. Mendez „Bra-sil 77" 17.05 ,.Sl»dztwo prowadzi radca Heumann'" — ode, pow. 17,15 Kiermasz płyt 17.40 Studio nad Łódka — mag. 1S.00 Mu zykohranie 18.30 Polityka dia wszystkich 18.45 Jazz 1 beat w rytm a ch nołud ni owoam eryk n ń -fijdch 19.15 Książka tygodnia 19.35 Zapraszamy do Trójki 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wie czorów 22.15 „Homer i śliwki" — ode. pow. 22.45 Na cygańską nutę 23.00 Swoje ulubione wier sze recytuje Z. Wardejn 23.05 Wieczorne spotkanie 23.45 Program na niedziele 23.50 Na dobranoc gra W. Karolak 24.00 Ko niec programu i hymn. NIEDZIELA PROGRAM I Wiad.: 6.00, 7 00, 8.00, 9,00. 10.00, 16.00, 19.00, 20.00, 21.00, 23.00 5.06 Melodie na niedzielę 6.10 Kiermasz pod kogutkiem 7.0/»; Laurel i Hardy, Tomasz Rumiński (..Za- - „ . . 4 , pis zbrodni") I Waldc- rtyJl »*«- mar Świerży („Ziemia ™ . obiecana"). A Dla uczczenia 10 * Heiner Carów (>,A-rocznicy śmierci Stan rnigo") ukończył film. Laurela ' Editions Seg- Jkarus" (Ikar), utwór u dziećmi, o dzieciach, hers wydało obszerną ^ njj, ^ Meci„ Bo; książkę „Laurel et nar haterem jest syn rozwie dy'\ Rolanda Lacombe'a dzionych rodziców, zaś która jest sum.ą wiado- głównym tematem pro- NIEBEZPIECZNE LENISTWO mu tamtejszych ulic t , . . , , .. . szos: „Na skrzyżowaniu szo [Vy chodząc® w w in- sy 104 i 105 w wynilcu le- Graz (Austria) pismo forttuięjl na temat złego nistwa wywrócił się słup*'. A. SALAMON ABC1A Mcrhlmem szioehałę glol- no. Kilku zdrowych i silnych robotników przywiozło jej 5 ton węgla i zwaliło tui przed drzwio mł domku. Przechodzący włośnie obok dziodek Picht, spytał, co się stało. - Niech się pani nie martwi. Trzeba po prostu iść do szkoły. Słyszałem, i« tam sq takie drużyny pionierów. Timu rowcy, bo tak się nazywajq te zuchy, pomagają starszym ludziom. Poszła babcia do szkoły. Znalazła opiekuna drużyny pionierów. Opowiedziała wszystko. - Hm, mówi pani, drużyna timurow-ców. Zaraz sobie to zapiszę, Ale nie mogę pani niczego przyrzec. - Ależ brykiety ieżq tuż pod drzwiami, Nawet nie mogę wejść do domu - poskarżyła się. babcia Mahlman i tak błagalnie popatrzyła na opiekuna pionierów, ie ten zmiękł. . - No, więc dobrze, jeszcze dziś brykiety znaidg się w piwnicy. Młody nauczyciel pobiegł do dyrektora. - Za godzinę mamy zbiórkę pionierów —. powiedział - Zaapeluję do chłopców... Sam im powiem - rzekł dyrektor. I powiedział, że obowiqzek społeczny, po czucie odpowiedzialności, nagrody i tak dalej, Szkoła dyrektora Kantera miała w kuratorium opinię wyjątkowej - ta- kiej, w której na wychowanie społeczne kładzie się ogromny nacisk. - A za ile? - spytał Joerg, największy dryblas z całej klasy. — Mówiąc o nagrodzie, nie myślałem o wartościach materialnych - wyjaśnił chłopcom dyrektor. Okazało się w końcu, że żaden z chłopców nie może dziś pomóc pani Mahlman. Wszyscy mieli niezwykle pilne obowiązki społeczne: a to w komitecie osiedlowym, o to przy zbiórce makulotu ry czy tei w kółku samokształceniowym. MÓWmiL Dyrektor w duchu przeklinał swojego młodszego kolegę — opiekuna pionierów, że tek lekkomyślnie przyrzekł pomoc babci Mahlman. Poszedł do kotłow ni, gdzie palacz Alfons pospiesznie scho wał butelkę na odgłos jego kroków. - Słuchaj, Alfons - powiedział. -Masz tu 20 marek. Idź do babci Mahlman i wrzuć jej węgiel do piwnicy. I nie pij wódki przy pracy. ▲ T AD wieczorem dyrektor Kanter ■ wraca* domu. Zgięta w kab-X łąk babcia Mahlman nosiła małym wiadereczkiem węgiel do piwnicy. - Co pani robi? Przecież przysłałem pani pomocnika. - Tak - odparła babcia. - Przyszedł, aie był pijany jak bela, Pomyślałam, że ta nie może być pionier -i posłałam ga do dic.bła. Wtedy dyrektor Kanter ściągnął ma rynarkę i wrzucił prawie 5 to"> węgla do piwnicy. W nagrodę dostał kilka ślicznych jabłek z ogródka babci Mahlman. Tłumaczył x pras? NRD T. Kubik Konkurencja Szczęście sprzyjało młodziutkiej aktorce. Już w 1938 r. otrzymuje ona rolę w słynnym filmie „Ludzie za mgłą", gdzie zaćmiewał ją wprawdzie sławą partner Jean Gąbin, aie Micheie okazała się również świetną inter-pretatorką postaci. Później był sukces aktorki w „S.O.S" w reżyserii J, Gremiilana, a świetnie rozwijającą się karierę przerwała wojn-" Spędzi ją ak^rka w Ameryce- aie nie miała szans, by stać się pierwszą gwiazdq Hollywoodu. Podobnie było przecież z innymi francuskimi aktorami. Po powrocie do Francji Micheie miała szczęście otrzymać rolę w filmie Jeana Delon-noya, który kręcił właśnie „Symfonię Pastoralną", W związku z tym filmem opowiada się następującą historię. Oto po zakończeniu zdjęć reżyser zorganizował pokaz dia znajomych. Stwierdzili oni wówczas, źe filmowi bra kuje zakończenia. Delannoy zaprosił vMicheie do studia, oblał jej twarz zimną wodą, położył na śniegu i kazał wytrzeszczać oczy, Dzięki • temu zbliżeniu topielicy na festiwalu filmowym w Cannes aktorka otrzymała główną na grodę za wspaniałą kreację. Tak więc „Symfonia Pastoralna" zdecydowała o światowej sławie Micheie Morgan. Później aktorka występowała w filmach o różnej wartości, najczęściej grywała aroantki nieco tajemnicze, finezyjne, Oglądaliśmy ją u boku takich partnerów jak niezapomniany Gerard Philipe, Jean Marais, Henri Vidal, Charles Boyer, Jean Gąbin. Z ostatnim z wymienianych aktorów 'Micheie spotkała 'się podczas kręcenia m. in. „Minuty zwierzeń". Oboje byli już wówczas ludźmi dojrzałymi, W Polsce oglądaliśmy wiele filmów z tą ak-torką. Starsi widzowie być może pamiętają „Stracone złudzenia (1943 r.), „Piękna tancerkę" (1949 r,), „Szklany zamek". (1950 r.), „Odrodzonych", „Wielkie manewry", „Zemstę, zza grobu . 7 późniejszych obrazów można wymienić „Zagubione kroki", „Oczy świadka", „t-.óaio trzech prawd „Beniamin, czyli pamięt njk cnotliwego młodzieńca". Przez ostatnich kilka lat Micheie nie występowała w filmie, zdawało się, że nigdy nie wróci na ekrany. Dała się jednak przekonać i kręci obecnie swój pierwszy film po długiej przewie. Informowaliśmy o tym Czytelników w kąciku „W filmowym świecie". Pomimo 55 lat, aktorka nadai wygląda tak świetnie i młodo, ie z powodzeniem może grać tak ukochane przez siebie role amantek i nie jest w tym wcale śmieszna, (kon) PS. Aktorkę prezentujemy na zamówienie Zoiii Własowiec i województwa słupskiego. Na głównej ulicy pewnego miasteczka w RFN miejscowy proboszcz ustawił przed oberżą planszę, przedstawiającą pastora, wskazującego drogę do koś cioła i wzywającego na na bożeństwa. Pomysłowy restaurator umieścił obok malowidło z fertyczną kelnerką, zapraszającą do gospody na posiłki po zniżonych cenach. (PAI) Odcisk... zęba Pewien włamywacz z Brannenburgu (RFN) nie zaniechał żadnych zabiegów. zmierzających -do zatarcia śladów po dokonaniu przestępstwa. Pozostawił jednak po sobie kawa łek sera, a na nim odciski uzębienia. Wędrówka policjantów po gabinetach stomatologicznych miasta dała szybki efekt.. Lekarz, któ ry porządkował uzębienie złodzieja, poznał ślady swo jej roboty. Po jego orzeczeniu włamywacz nie sta rał się nawet bromie. (PAI) Fotomontaż: Zb. Glesiński ............ REFLEKSJE « REFLEKSJE » REFLEKSJE * REFLEKSJE ® * Ostatni krzyk mody jest często bardzo niemodny. * Pozory mylą, przede wszystkim pozornie myślących. * Jeśli przeciwnik z dwóch stron zachodzi, to nie znaczy wcale, źe jest rozbity. * Dodaj ducha swemu tchórzowi — to zacznie ciebie straszyć. * Kobiety są mężne i zamężne (i nie tylko) * Nauczeni doświadczeniem, cenią teorię. * Kolegialność, nie powinna zwalniać od myślenia. * Zgodność w chórze nie polega na śpiewaniu jednym głosem. * Chowając głowę w „piasek", nie zapomnij myśleć... * Spódniczka „mini" przeszkadza tylko tym kobietom, które jej same nosie nie mogą. * Wyprzedzanie poprzedników — to Jeszcze nie sukces. blem. odpowiedzialności dorosłych. A John Avildsen realizuje na Malcie dla greckiego producenta Nicosd Mastorakisa film o tragicznej śmierci A-lessandro Onassisa, syna sławnego, niedawno zmarłego miliardera. W głównej roli kobiecej wystąpi Valentina Corte se. A W księgarniach u-kazały się' nowe książki o filmie: Bolesława Michałka „Film — sztuka w ewolucji", Jana Piechur y „Obróbka filmu odwracalnego", „Prawda czasu — prawda, e-kranu" oraz Jerzego Płażewskiego )t200 filmów vtworzy najnowszą historię kina". (kon) ZWANfA niegdyś „pierwszą damą filmu francuskiego", MICHELE MORGAN, uro dziła się 29 lutego 1920 roku w Neuii-ly-sur-Seine jako Simone Roussel, Swoją karierę filmową rozpoczęła w 1935 r., gdy skończyła piętnaście lat Jej biografowie powia dają, że tak długo przebywała w pobliżu pa ryskich ateliers filmowych aź ktoś zwrócił uwagę na jej interesującą urodę, a zwłaszcza fascynujące oczy. Te oczy miały przez wiele lat urzekać widzów i bardzo pomogły Micheie w zrobieniu prawdziv,/ej kariery. Wystąpienie bowiem w jednym, czy drugim filmie to dopiero połowa sukcesu.