wmmrj _ ,ęi( Gsn. Paweł Batów u P. Jaroszewicza 28 bm. prezes Rady 'SU* aistrów Piotr .laroszewic* przyjął przebywającego na • wypoczynku w Polsce by* tego dowódcę 63 armii IS Frontu Białoruskiego Armii Radzieckiej — gen. armii Pawła Ratowa — przewód-* niczącego radzieckiego Kfl( mi te tu Weteranów Wojny* W wizycie, wziął ndzf&t minister ds, kombatantów — aren, dywizji Mieczysław Grudzień. Solidarność Organ Francuskiej Parti} Komunistycznej ,1'Huma* cite" opublikował wspólne oświadczenie F -deracji Fran cuskiej Partii Fomunistyca nej, Partii Socjalistycznej, Zjednoczonej Partii Socjalistycznej i Francuskiej De mokratycznej Konfederacji Pracy Departamenty Loary. Oświadczenie stwier dza, te antykomunistyczne wystąpienia w Portugalii* napady na lokale demokrat tycznych partii i związków Zawodowych nie są niczym innym, jak kontrofensywą reakcji. W tych warunkach Jest sprawą niezwykle wat ną umacnianie ruchu soli* rt&rnośei z demokratycznymi siłami Portugalii" —» konkludują autorzy oświad czenia. Komitet Rozbrojeniowy W Pałacu Narodów w Ge newie zakończyła w czwar tek pracę letnia sesja Komitetu Rozbrojeniowego, której obrady toczyły się od 24 czerwca. Na końcowym posiedzeniu wystąpił przedstawiciel ZSRR Alefi siej Roszczin, Podkreślił on że w czasie sesji Komitetu zaszło ważne wydarzenie historyczne — zakończenie KBWE które zapoczątko wala nowy etap stosunków miedzy państwami w warunkach odprężenia między narodowego. DRW - ZSRR W czwartek do Hanoi przybyła na zaproszenie Ko mitetu Centralnego Partii Pracujących Wietnamu i rządu DRW radziecka dełe gacja partyjno-rządowa % zastępcą członka Biura Po litycznego KC KPZR, prze wodniczącym Rady Ministrów RSFRR Michaiłem Sołomiencewem. Delegacja weźmie udział w uroczystościach zorganizowanych z okazji 30-lecia powstania DJRW i otwarcia Mauzoleum Ho Chi Minha Wahadłowo podróż H. Kissingera Sekretarz stanu USA Henry Kissinger i premier Izraela Rabin przeprowadzili w czwartek rozmowy na temat ostatecznego pro jektu nowego porozumienia egipsko-izraelskieęo o roz-dzieieniu wojsk na Synaju. W czwartek wieczorem Kis singer przybył do Aleksan drii gdzie ma przedstawić projekt prezydentowi E-giptu Anwarowi Sadatowi Atak izraelski Samoloty izraelskie zbom bardowały w czwartek o-bóz uchodźców palestyńskich w pobliżu Tyru, w południowym Libanie. Nalot trwał 10 minut. Są ran ni. Mowy dowódca Prezydent Maria Estela Peron mianowała generała Jorge Videla nowym dowódcą sił zbrojnych Argen tyny. Obserwatorzy polityczni stwierdzają, iż nominacja ta rozładowała na pietą sytuację, jaka wytwo rzyła się w kraju I usunę. Ja groźbę wojskowego zamachu stanu. 2>RO£ETARm$ZX mZYSTKJCB KRAJÓW, ŁĄCZCIS SIĘ t OSIEKI. Pracowite, wype nfone różnymi imprezami dyskusjami i pracą twórczc są dni i wieczory uczestników XIII Międzynarodowe-go Spotkania Artystów i Tt ar etyków Sztuki w Osie-kach. Wczoraj odczyt na temat ,,Krytyka ~ nauka czy sztuka?" wygłosił prof. Artur Sandauer. Odbywają sie, też wieczory autorskie uczestników Pleneru — m in Jó zefa Wilkonia, Leszka Walie kiego z Krakowa i Wacława Twarowskiego z Poznania. Na naszym zdjęciu uchwy ciUimy moment takiej eoz-moyyy prof. Artura Sanda-tiera (t prawej) a artystą-pra ftkiern x Ntubrandenburga, Joachimem Lautenschleag« f«m. (steti). TM, 8. Rok XXIII Nr 195 (7432) PIĄTEK, SOBOTA, NIEDZIELA; 29, 30, 31 SIERPNIA 1075 f. A „Wesoły Autobus" Polskiego Radia A Występy zespołów pieśni i tańca A Zabawa ludowa, kiermasze handlowe SKŁADAMY WIZYTĘ MISTRZOWI GOSPODARNOŚĆ! Rysunek przedstawia fragment nowo projektowanych obiektów Instyfufu. Z prawej strony budynek ośrodka szkolenia, i lewej budynek administracyjny widziane z przystanku autobusowego, Rysowała; LIDIA Z1ELI&SKA-LOREK CZYTAJ STR. fi mmki wHHfc ']f*% KOSZALIN. .Tak .fu4 Informowaliśmy, w niedzielę SI hm. odhędti* w Gościnie Wielki Festyn Prasowy pn. „Z wizytą u misłjnu sospo* d&rności", na który złożą się ra, in,: ^ występy orkiestry wojskowej. pokaz mody gfe występy Zespołów Pieśni i Tańca „Swojacy* t JŁtrtttay* f|§ program „Wesołego Autobusu" Polskiego Radia zabawa- ludowa 0jh zabawa młodzieżowa ęjfr kiermasze gastronomiczne i handlowe. Organizatorzy Festynu: Redakcja „Głosu Pomorza", Redakcja mady — Rolnika Polskiego" i Gminny Komitet FJN serdecznie zapraszają do Gościna wszystkich mieszkańców województwa koszalińskiego. Wycieczki autokarami z zakładów pracy i domów wczasowych jak naj* milej widziane! A więc: KIERUNEK GOŚCINO! NIEDZIELA V MISTRZA GOSPODARKOSCK Brygada składająca się z sześciu czerwonych bizonów, z których jeden prowa dzi Marian Bednarek, a pozostałe: Tadeusz Wywiał, Adarn Dydacki, Czesław Kozera, Jan Młynarczyk - i Tadeusz Musie! — kończy koszenie dużego łanu owsa pod Jezierzycami. Bizony po raz ostat ni robią nawrót, a potem zaczną sie szykować do przejazdu na następne pole, o kilka kilometrów dalej. Kombajn Mariana Bednarka znajduje sie mniej więcej w środku stawki. Teraz zatrzymuje się na chwile, żebym mógł się wspifić po stromych schodach na pomost i rusza dalej. Kombajnista, jak na gospodarza przystało gościnnie wyciera z kurzu puste boczne siodełko. Jest to jednak gest raczej symboliczny, bo już po kilku minutach obaj jesteśmy• czarni. Kto by pomyślał, że w tych jasnozłotych drżących przy lada podmuchu wiatru owsianych miotełkach jest tyle ćzarnego Jak sadza kurzu? Al«» oto jut widać koniec roboty. T>w« idące przfrd nami birony zlizały z kończącego sie klinem pnia ostatni owies do ^ystego ściernią i cala szóstka formuje *5ę Jui w długa kolumnę do drogi. Przed nami trzy kilometry polnego traktu, można. więc swobodniej porozmawiać. — Lubię żniwa — mówi Marian Bednarek — mimo kurzu i upału. Te kilkanaście dni .w czasie których przesiadamy się z traktorów na kombajny, kiedy pracujemy w dużych brygadach są zupel nie niepodobne do pozostałych, kiedy siedzę na traktorze najczęściej sam jeden z własnymi myślami... Mam zatem okazje zapytać, o czym teł myśli traktorzysta który jak np. Bednarek przez 25 lat, w ciągu ośmiu, dziesięciu, a czasem i więcej godzin dziennie, często sam jęden na polu. robi nie kończące si* nawroty i widzi tylko uciekające do tyk zagony. Marian Bednarek uśmiecha się na to pytanie: — O wszystkim, ale głównie o tym, żeby dobrze wykonać robotę: równo zaorać, prawidłowo zasiać, dokładni* tkosić. Kiedy pole jest równe i dobrw mtawirm* maszyna pracuje spokojnyrr rytmem jest równie* czas n* mySlenie « rA*nych *prawach, n« wspomnienia nawet., fdo&3ńc£eni« na itr. 63 Strona l MAGAZYN G/os Pomorza nr 19$ tgjfacfaaniki =3agBraagłiBMraiM««gr3»r^ YG0DNIA A PREZYDENTOWI Finlandii, Urho Kekkonenowi wrę czono pierwszy egzemplarz jubileuszowej monety wybitej z okazji 75. rocznicy jego urodzin. Moneta jest zrobiona ze srebra i jej wartość wynosi 10 marek. Na awersie umieszczono wizerunek U. Kekkonena, jego podpis i rok wydania monety — 1975. Na rewersie wygrawerowano typowy pejzaż fiński z czterema sosnami, symbolizującymi cztery kadencje prezydentury U. Kekkonena. Moneta wejdzie do obiegu 3 września br. w dzień uro dzin prezydenta Finlandii. ▲ BIEŻĄCY tydzień przy niósł nowe zmiany w blis kowschodnim kolejdosko-pie. Trzy największe środowe dzienniki kairskie Al Achbar, Al Ahram i Al Gumhurija piszą, że obecna misja sekretarza stanu USA H. Kissingera doprowadzi do egipsko-izrael-skiego porozumienia o dal szym wycofaniu wojsk izraelskich z Synaju. Wspom niane dzienniki stwierdzają, że rząd prezydenta Sa-data parafuje porozumienie w piątek 29 bm., a na stępnie obie strony podpiszą ten dokument w polowie września w Genewie. Henry Kissinger •- Zgodnie z proponowanym porozumieniem Izrael zwró ci Egiptowi jedną siódmą terytorium Synaju zagarnię- §| tego podczas wojny w 1967 r. łącznie ze strategicznymi przełęczami Giddia I Mitla oraz polami naftowymi w Abu Rudeis. Prezydent Sadat zapytany przez dziennikarzy jakie ko 3| rzyści może daó porozumienie egipsko-izraelskie krajom arabskim stwierdził,że jest ono nie tylko korzystne dla B świata arabskiego ale także dla sprawy pokoju w tym rejonie świata. d Tymczasem zwraca się uwagę na gwałtowne wystąpię nia opozycji izraelskiej przeciwko podpisaniu porozumie 31 nia. Policja musiała użyć armatek wodnych do rozpędzenia demonstrantów. Kilkanaście osób aresztowano. S A W PONIEDZIAŁEK w Limie rozpoczęły się obrady fl ministrów spraw zagranicznych państw niezaangażowa-nych. 26 bm. przemówienie inauguracyjne wygłosił pre- gg żydent Peru Velasco Alvarado. Przemówienie utrzymane było w tonie neutralnym bez elementów krytyki w gg stosunku do żadnego kraju świata, stanowiło jednocześnie wielki apel o jedność państw Trzeciego Świata. Wska gj żując na wielkie problemy ogólnoświatowe położył on nacisk na rosnącą przepaść między krajami słabo rozwi gg niętymi a wysoko uprzemysłowionymi. Racjonalna polityka demograficzna, zwrócenie pilnej uwagi na produk- gg cję żywności przy współudziale wszystkich krajów Trze ciegó Świata, rozsądne gospodarowanie zasobami natural gg nymi oto niektóre z zadań dla Trzeciego Świata postulo wane przez prezydenta Alvarado. Mówca podkreślił tak-że możliwości wniesienia przez Trzeci Świat poważnego wkładu do rozwiązania problemów ogólnoświatowych. Zależeć będzie to od zdolności do wspólnego i jednolł- ® tego działania krajów Trzeciego Świata. ^ A ODPOWIEDZIĄ na uchwałę KC KPZR o socfalls- -- tycznym współzawodnictwie dla uczczenia XXV Zjazdu ™ partii są odbywające się od kilku dni w całym Kraju _ Rad wiece i zebrania na których podejmuje się cenne ® zobowiązania. Partyjny dokument w tej sprawie stał się tematem dnia. Jemu i odzewowi nań prasa radziecka B poświęca czołowe publikacje. Tematyka ta znajduje się także na czele dzienników radiowych i telewizyjnych. Q| A W PONIEDZIAŁEK poinformowano w Lizbonie, że SU w wyniku narady przedstawicieli portugalskich partii postępowych z rewolucyjnymi oficerami Ruchu Sił Zbrój Q nych został utworzony wspólny organ „tymczasowy sekretariat", którego zadaniem będzie organizowanie współ S nych działań przeciwko reakcji i na rzecz dalszego rozwoju procesu rewolucyjnego. W skład sekretariatu we- A szli przedstawiciele ośmiu partii i organizacji w tym Portugalskiej Partii Komunistycznej i Portugalskiego Ru 9 chu Demokratycznego. Sprawa jedności lewicy jest spra wą numer jeden. Powstanie szerokiego frontu lewicy jest H komentowane jako ważny krok w kierunku przezwyciężenia rozbieżności dzielących dotąd zarówno cywilne jak fi Wojskowe siły polityczne. Wzmocniona lewica podjęła z powodzeniem próby prze ™ ciwstawienia się rozwijającej się od wielu tygodni kam panii przemocy sterowanej przez prawicę. ® Również w poniedziałek wieczorem odbyło się w Lizbo nie posiedzenie Rady Rewolucyjnej. Wynikiem obrad by ® lo podjęcie przez nią trzech ważnych decyzji — zawieszenia działalności 5 biura sztabu generalnego odpowiedzialnego za informację i propagandę, zalecenie reorga- HI nizacji Rady Rewolucyjnej czym na początku przyszłego tygodnia zajmie się Zgromadzenie Ruchu Sił Zbrojnych U oraz przywrócenie gen. Eurlco Corvacho na stanowisko dowódcy północnego okręgu wojskowego. 8 ▲ JAK STWIERDZA opublikowane w Algierze oświad B czeme agencji vAngola-Press", jednym z zasadniczych elementów sytuacji w Angoli jest jawna ingerencja Chin 9 w wewnętrzne sprawy tego kraju. Prowadząc politykę sprzeczną z interesami mas ludowych Angoli I opartą 9 na błędnej ocenie sytuacji politycznej w tym kraju, Chi ny, stwierdza oświadczenie, nie tylko popierają najbar- 9 dziej reakcyjne siły Angoli, lecz także dostarczają Im znacznej ilości broni. Przekonywającym tego dowodem, 9 podkreśla oświadczenie agencji, jest fakt, że siły zbrój-ne MPŁA zdobyły w czasie starć z oddziałami FNLA 9 nowoczesną broń pochodzenia chińskiego. ^ W. BUDZIŃSKI 100 TYSIĘCZNA MANIFESTACJA W LIZBONIE LIZBONA (PAP). W środę wieczorem przed pałacem prezydenckim Bęiem w Lizbonie odbył się wiec z udzia łem około 100 tysięcy człon ków i zwolenników frontu partii lewicowych. Do zebranych przemówili z bałko nu pałacu prezydent Costa Gomes i premier Vasco Gon calves. Agencja Reutera pi sze, że premier Goncalves, którego wystąpienia nie zapowiadano do ostatniej chwili, został entuzjastycznie powitany przez zgromadzonych. Vasco Goncalves oświadczył, że Portugalia przeżywa obecnie trudne chwile. „Jęśli nie chcemy powrotu do krwawego faszyzmu, mu simy walczyć". Vąsco Goncalve» powitał z zadowoleniem utworzenie zjdnoczonego frontu ludowe go, w którego skład weszła Portugalska Partia Komunistyczna. Przemawiając po premierze, prezydent Portugalii, gen. Costa Gome$ wezwał wszystkich Portugalczyków do jedności i położenia kre su wszelkim podziałom. O-po wie dział się za rozwiąza niem kryzysu politycznego na zasadzie współpracy wszystkich sił politycznych. KORSYKA PRZYCIĄGA UWAGĘ OPINII PUBLICZNEJ PARYŻ (PAP). Miasto Ba »tia na Korsyce było w nocy ze środy na czwartek terenem poważnych zamieszek wywołanych przez młodzież, sympatyzującą z ruchem o-powiadającym się za autonomią Korsyki. Doszło do gwałtownych starć między demonstrantami a policją. Kilku uczestników demonstracji było uzbrojonych w broń myśliwską, z której otworzono ogień do interwe niujących policjantów. Dwie jj osoby zabito a 14 raniono. Oddziały policji zdołały przy wrócić spokój dopiero w czwartek nad ranem. Przypuszcza się, że demon strację zorganizowały ekętre mistyczne elementy Stowarzyszenia na Rzecz Odrodzę nia Korsyki (ARC). Organizacja ta została w. środę roz wiązana przez rząd francus § ki. Przygotowania do światowej konferencji rozbrojeniowej Głos Polski na rzecz rozbrojenia . NOWY JORK (PAP). W dniu 27 bm. zakończył obra dy komitet przygotowawczy światowej konferencji rozbrojeniowej, zatwierdzając raport, który zostanie przed łożony 30 sesji Zgromadzenia Ogólnego NZ. Zabierając glos na forum komitetu, stały przedstawiciel PRL w ONZ, ambasador Henryk Jaroszek wyraził zadowolenie z postępu do konanego przez komitet w dziedzinie przygotowania światowej konferencji rozbrojeniowej. Wskazał jedno cześnie na doniosłe wydarzę nia polityczne ostatnich tygodni, które stworzyły pomyślny klimat dla dalszych wysiłków na rzecz postępu w dziedzinie rozbrojenia, w tym szybkiego zwołania świa towej konferencji rozbrojeniowej. Za szczególnie doniosłe wy darzenie przedstawiciel Polski uznał podpisanie w Hel sinkach końcowych dokumentów Konferencji Bezpie czeństwa i Współpracy okreś lanych powszechnie jako Wielka Karta Pokoju w Europie. Mówiąc o zaangażowaniu Polski na rzecz rozbrojenia, ambasador Jaroszek przypomniał wystąpienie na forum 29. sesji Zgromadzenia Ogólnego pierwszego sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka, który wypowiedział się za szybkim zwołaniem światowej konferencji rozbrojeniowej. Przechodząc do omawiania prac komitetu przygotowaw Zgon sekretarki Lenina MOSKWA (PAP). Agencja TASS poinformowała, że w wieku 94 lat zmarłą Lidia Fotiewa, członek KPZR od 1904 roku. Lidia Fotiewa po zwycięstwie władzy radzieckiej była sekretarką Włodzi mierzą Lenina. Czwartkowa prasa radziecka zamieszcza nekrolog podpisany przez Leonida Breżniewa, Nikołaja Podgornego i Aleksieja Kosygina, w którym podkreśla się, że L. Fotiewa całe swo je życie poświęciła służbie ojczyźnie i wielkiej sprawie budownictwa komunizmu. Przeszło 30 lat pracowała w Centralnym Muzeum Lenina w Moskwie. Była odznaczona Orderem Bohatera Pracy Socjalistycznej. Timor - nadal toczg się walki LIZBONA (PAP). Sytuacja w portugalskim Timorze jest nadal nie wyjaśniona. Z fragmentarycznych doniesień agencyjnych wynika, że na wyspie nadal toczą się walki między miejscowymi organizacjami politycznymi podczas gdy władze portugal skie przebywają na wysepce Atauro, gdzie panuje spo kój. Na Atauro udała się z Darwin w Australii portu- galska rządowa misja pokojowa. Do Darwin płynie frachto wiec „Macdili" z kilkuset u-chodźcami. Istnieją obawy, że statek może zatonąć, bowiem tłok na pokładzie jest tak duży, że załoga ledwie może się poruszać między pa sażerami. Wśród podróżnych znajdują się ranni, bowiem w czasie załadunku port był ostrzeliwany przez zwalczające się ugrupowania. BULDOŻERAMI W POMIDORY RZYM (PAP). Na lamach dzienników włoskich ukazały się zdjęcia, na których traktory i buldożery rozgnia tają pryzmy pomidorów. Fakty te świadczą o zaostrzę niu się tzw. „kryzysu pomidorowego", który wynikł w związku z odmową właścicie li przetwórni konserwowych kupowania od rolników pomidorów po uzgodnionej wcześniej cenie. W jednej tylko miejscowo i ci Villa Liter no zniszczono 27 bm. sto kwintali tych o-woców. W wielu innych rejonach do zniszczenia przeznaczono około miliona kwin tali pomidorów. Masowe niszczenie tego cennego warzywa yjywołuje protesty społeczeństwa włos kiego. Zdaniem dziennika „Unita" za odmowę kupowania pom.i dorów kryje się chęć podnie sienią ceny na owoce konserwowe. Po zgonie HaileSelassie fi "7 SIERPNIA rano zmarł £ I w Addis Abebie jeden 2 ostatnich już cesarzy wieku XX, 83-letni były władca Etiopii Haile Selas-sie, który zwykł był mienić się „zwycięskim lwem plemienia Judy" i „królem kró lów". Umarł zdetronizowany i odsunięty od władzy od września ub. roku. Karięrę polityczną Haile Selassie rozpoczął w 1908 r. od objęcia stanowiska guber natora prowincji Sidamo, a następnie Harrar. Prowadził politykę postępową, dążąc do likwidacji wpływów miej sćowyćh feudałów i arysto kratów — gwoli umocnienia władzy centralnej. W 1930 r. po wielu lątach intryg pałacowych, zasiadł na tronie cesarskim i przystąpił do realizacji wielu postępowych reform, mających pro wadzić do unowocześnienia państwa, które ©trzymało wówczas pierwszą w swoich dziejach konstytucje. Tę pomyślną dla narodu politykę brutalnie przerwała faszystowską agresja Włoch na Etiopię w 1935 r. Haile Selassie stanął na cze le sił zbrojnych, ale w nie równej walce został pokona ny. Kontynuował ją na «mi gracji, główni# 'w Londynie. Wielkie poruszenie w świecie wywołała jego płomienna oskarżycielska mowa, wy głoszona w Lidze Narodów. W Sudanie organizowały sie oddziały etiopskie, które obok wojsk angielskich wkro czyły w 1941 r. do Etiopii. KOMENTARZ W wyniku zabiegów cesarza Etiopia uzyskała Erytreę, a więc doistęp do morza. Od 1955 polityka wewnętrz na cesarza zmieniła się. No wa konstytucja umocniła je go absolutną władzę. Było to naturalną konsekwencją oparcia się na wąskiej grup ce feudałów i hierarchii koś cioła koptyjskiego. W rezul tacie doszło do zahamowania procesu likwidacji wielowiekowego zacofania i po głębienia się trudności gospodarczych. Inaćzej przedstawiała się sytuacja, jeśli idzie o rolę Etiopii na arenie międzyna rodowej i jej politykę zagraniczną. Haile Sela®sie wielokrotnie występował Ja ko trybu-n ruchów niepod- ległościowych i mediator w wewnętrznych sporach afry kańskich. Z jego inicjatywy powstała w 1963 r. Organi zacja Jedności Afrykańskiej z siedzibą w Addis Abebie Tutaj także pracuje komisja gospodarcza ONZ do soraw Afryki. On sam wiele podró żował— do czasu abdykacji odwiedził aż 60 krajów, w tym także — w 1964 r. Pol skę. Przestarzała, średniowieczna zgoła struktura społeczna, a także klęski żywiołowe sprowadziły w początkach ub roku na Etiopię głód i nędzę, powodując nie zadowolenie ludności. Za modernizacją państwa opowiadali się wojskowi, którzy już w 1960 roku próbowali obalić cesarza. W czer wcu ub. roku wojskowy ko mitet koordynacyjny uznał tempo demokratyzacji życia za zbyt powolne i przystąpił do ograniczania władzy cesarza. W sierpniu .rozwiążą ne zostały trzy filary władzy cesarskiej: rada cesarska, sad cesarski i sztab wojsk cesarskich. Haile Selassie pozbawiony został władzy wykonawczej. Dalszym krokiem była likwidacja — 21 lutego br. — monarchii. czego, przedstawiciel Polski wyraził zadowolenie, iż pn# jęty raport uwzględnia stanowisko Polski wobec podstawowych celów i założeń światowej konferencji rozbrojeniowej. Jak wiadomo rząd polski zwrócił uwagę, że światowa konferencja rozbrojeniowy powinna ożywić i wzmocni* wysiłki odprężeniowe, stano wić forum dyskusyjne dla wszelkich aspektów rozbrojenia, zarówno nuklearnego jak i konwencjonalnego ^ skali regionalnej i globalnej, dokonać wszechstronnego przeglądu obecnego sta nu rokowań rozbrojeni0' wych oraz opracować na tej zasadzie konstruktywne z3' lecenia. POPRAWKA KURSU „VIKINGA" NOWY JORK (PAP). U- czeni amerykańscy w Pasa' denie . dokonali niewielkiej zmiany kursu sondy kosmicznej „Viking" zmierzającej w kierunku Marsa._ Na rozkaz radiowy z Ziemi u-ruchomiony został na }■} sekund główny silnik „wikinga". Sonda ma dotrzeć w P0-bliże Marsa 20 czerwca przyszłego roku Lądownik „Vikinga" opadnie na powierzchnię planety i Przf prowadzi badania gruntu oraz atmosfery. NIEBEZPIECZNA ASPIRYNA LONDYN (PAP). W artykułach opublikowanych ^ brytyjskim periodyku medycznym „The Lancet" d? dr Gillian Turner i Edit" Collins z australijskiego centrum badań zdrowia dziecka w Sydney dowodzą iż kobiety "regularnie zażywające aspirynę w czasie ciąży, rodzą dzieci poniżej przeciętnej wagi, części też zdarzają się im martw^ porody. Aspiryna może wy-w;ołać anemie u kobiet ciężarnych i komplikacje ;v czasie porodu. Lek ten pozostaje *bez wpływu 11 zdrowie noworodka. Lekarki stwierdziły, że poród u kobiet zażywających aspirynę trwa znacznie dłużej niż normalnie, częściej, trzeba uciekać się do pomocy kleszczy lub stosowa cesarskie cięcie. POWRÓT MIESZKAŃCÓW BIKINI-OPÓŹNIONY NOWY JORK (PAP). Powrót 150 osób na atol Bik'-ni, skąd wysiedlono je ^ 1946 roku, został przełożony z połowy września br. n?-termin późniejszy. Decyz-1^ tę podjęło ministerstw- ^spraw wewnętrznych TJS^ po przeprowadzeniu v czerwcu br. badań radiologicznych na wyspie. W 'latach 1946—1958, kiedy Amerykanie przeprowadzili na Bikini 23 eksploz..5 nuklearne, a następnie pi"ze^ czas przywracania na atol -1 życia, jego mieszkamy przebywali na wyspie Kil1* CZYŻBY MORDERSTWO SPRZED 60 LAT? BONN (PAP). Jak podste ** gencja PPA,. grupa pletwonuft" ków badająca wody jezi^r® Koenigsee ; koło (KFN) natrafiła przypal na ofiar.ę morderstwa popełnianego prawdopodobnie przed * wojna światową za panow?nlS cesarza Wilhelma. Na głębokości ok. 40 m znaleźli oni ki zwłok zamordowanej kobiety. Przy zwłokach znalezio"1? monetę z podobizną cesarza W^ hetfma. Moneta ta wyszła z biegu po zakończeniu I w"]®' iwlttowaj. G/os Pomorza nr 195 M A G A Z Y N Strona 1 s« IIIIII KOSZALIN, SŁUPSK. Rolnicy Pomorza środkowego wykorzystują sprzyjające wa-runiki atmosferyczne. W tempie ezybszym fiż w poprzednich latach wykonują na ścierniskach prace decydujące o wysokości * jakości przyszłych plonów. Jednocześnie obserwuje się jednak w obu województwach nie usprawiedliwione rozpiętości ^ w Zaawansowaniu poszczególnych zabiegów W różnych gminach i przedsiębiorstwach dolnych. O zakończeniu podorywania. ściernisk zameldowało kilka państwowych gospodarstw rolnych m in. w woj. koszalińskim Kombinat PGR w Tychowie, gdzie podorano^ znaczne obszary pól poza zaplanowanymi 'Pod ten zabieg oraz państwowe goispodar-stwo w Smardzku. W woj. słupskim pod-orywki wyfconały już zakłady przedsiębiorstw w Człuchowie i Lęborku Kończą Podorywki zakłady kombinatów PGR w Kusowie i Sycewicach. Ogółem w słupskich Pegeerach wykonano ponad 95 proc. zaplanowanych podorywek, w koszalińskich — °koło 90 proc. Kończą podorywki również rolnicy indywidualni. Zabiegowi temu va Polach rolników poddano w obu wojewódz twa.ch około 90 proc. pól. Najbardziej za-aW"arisowane są prace przy podorywfeach ni. in. w gminach: Dygowo, Manowo, Siemyśl i Wierzchowo szczecineckie. . "W pegeerach przystąpiono ostatnio do siewów poplonów ozimych. Po obsianiu około 2,5 tys. ha poplonami ścierniskowymi ^ pegeerach koszalińskich zrealizowano około 12 proc., a w słupskich — około 10 Procent planu siewu poplonów ozimych. Siew poplonów ozimych rozpoczęto^ również w ośrodkach hodowli zarodowej i sta-i-^ch hodowli roślin. W kilkunastu gminach słupskich i koszalińskich siew poplo- nów ozimych rozpoczęli rolnicy indywidualni. Na obszarze większym o około 10 proc. od planowanego ukończyli siew rzepaku rolnicy indywidualni i gospodarstwa państwowe. Znacznie przekroczono zadania w tym zakresie m. in. w gminach Darłowo, Karlino i Lejkowo . W pegeerach w obu województwach zostało jeszcze na polu około 10 proc. słomy, Znacznie przyspieszyć trzeba zbiór słomy, która opóźnia prace na ścierniskach w gospodarstwach Górawino, Gościno, Połczyn Zdrój, a w woj. słupskim — w Kombinacie ;PGR Kusowo i w gospodarstwach: Mota-rzyno, Potęgowo, Suchorze. Wcześnie .potrafiły zebrać słomę kombinaty PGR w Świdwinie i Wrzosowie oraz PGR w Smardzku, a w woj. słupskim .— zakłady przedsiębiorstw w Człuchowie i gospodarstwa w Zdrzewnie i Czarnej Dąbrówce. Słoma stanowi ważną pozycję w bilansie pasz i jako wartościowy komponent. Trzeba ją więc zebrać jak najszybciej i najdokładniej. . Państwowe gospodarstwa rolne w oou województwach ukończyły koszenie drugiego pokosu traw na areale 18 tys. ha. Zwieziono plon pokosu z 17 tys. ha. Zaawansowane sa prace przy zbiorze drugiego pokosu u rolników indywidualnych. Słabe tempo drugiego pokosu obserwuje się tyllko w gminach Sianów, Karlino i Kołobrzeg. W większości gmin rolnicy przystąpili do kopania ziemniaków. Czekają na rolników dostateczne ilości materiału siewnego zbóż ozimych. Czas, by intensywniej odbierać przede wszystkim nasiona jęczmienia ozimego. Zbliża • się przecież optymalny termin 6iewu jęczmie-nia- m _ T. F. *-£Mncjł rowerzysta SŁUPSK. Trsgiczny w skutkach wypadek zdarzył się w oie»ły wtorek wieczorem na ^"odze pomiędzy miejscowością 1 Brzeście i Sporysz. Samo- chód osobowy fiat 125, po minięciu czterech pojazdów, uderzył błotnikiem idącego prawą stroną jezdni 66-letńiego Franciszka Sz., który prowadził n!e oświetlony rower. Rowerzysta wpadł na maskę samochodu ł od uderzenia głowa w ssybę poniósł Łmierć na miejscu. Utonął w jeziorze BYTÓW. W Gostkowie, w miejscowym jeziorze kąpał się z braćmi 17-letnd Rajmund W. i po odpłynięciu kilkunastu me trów od brzegu doznał skurczu mięśni. Tonącemu pospieszono z pomocą, lecz wydobyto jui martwe ciało, (taz) „Z wizyią u ... to nazwa wielk'ego festynu prasowego organizowanego w najbliższą niedzielę prze* redakcję „Głosu Pomorza" i „Gromady Rolnika Polskiego" w Gościnie - gminie, która zwyciężyła w krajowym konkursie „Gmina - mistrz gospodarności, Organizując niedzielny festyn dla mieszkańców Gościna, jeszcze raz dajemy wyraz naszego uznania dla ich codziennej pracy i zapobiegliwej, mądrej gospodarności, za które uzyskali tytuł mistrzowski. Nie pierwsza to nasza wizyta u mistrza gospodarności. W Gościnie bywaliśmy często, kiedy trwały jeszcze konkursowa zmagania, a jego mieszkańcy rzetelnie zapracowywali na zaszczytny tytuł, który uzyskała gmina. W Gościnie byliśmy również, kiedy przygotowywało się ono do niedzielnej uroczystości. Z tamtych wizyt właśnie pochodzą m. in. zamieszczone zdjęcia, (wiew) Fot. WIESŁAW WISNIEWSKI WARSZAWA (PAP). Na Przełomie sierpnia i września nastąpią w zakładach pra cy pierwsze wypłaty podwyż szonych zasiłków rodzinnych Przysługujących pracownikom za sierpień. Drugj etap zakończonej właśnie reformy systemu zasiłków obejmie, jak wiadomo, pierwszych dwoje dzieci w rodzi nach o dochodach nie przekraczających 1400 zł miesięcznie na jedną osobę. O-oGcnie zasiłki w tych rodzi nach wynoszą: na jedno dzie cko —160 zł. na dwoje — 410 zł- na troje — 750 zł, zaś na czwarte i każde następne dziecko — po 360 zł. Róż-n'ca między zasiłkami podstawowymi i podwyższonymi iest istotna. Stąd znaczenie skrupulatnego obliczenia 4 KOŃCZYĆ ZBIÓR SŁOMY I PODORYWKI A SIEW POPLONÓW dochodów rodzin, decydujących przecież o uprawnieniu do podwyżki. Niezależnie od liczebności rodziny i krewnych razem z nią mieszkających, bierze sie w tych obliczeniach pod uwagę tylko dochody pracownika, jego żony (lub mał żonka) oraz dzieci pozostają cych we wspólnym gosoodar stwie domowym. Do dochodów tych zalicza się przecięt ne zarobki netto, zasiłki cho robowe i macierzyńskie, sty pendia. oraz emerytury i ren ty..' Obliczony w ten sposób przeciętny dochód miesięczny całej rodziny należy podzielić przez liczbę jej człon ków. Oprócz osób wspomnia nych wyżej, przy podziale tej kwoty uwzględnia się również innych członków ro SI dżiny pod warunkiem, że po zostają we wspólnym gospo A dar stwie domowym, nie ma ją żadnych własnych docho || dów i utrzymywane są tylko przez rodzinę. ^ Prawo do podwyższonego zasiłku rodzinnego ustala się H raz do roku. Chodzi bowiem o to, by świadczenie to by-ło wartością stałą w budże cie rodziny, niezależną „od R3 •wahań zarobków. Ponownie rozpatruje się to uprawnie- ■ nie jedynie w dwóch przypadkach: zmiany liczebności H rodziny lub uzyskania dodat kowego źródła stałego do- Bi chodu. Ustalenie uprawnień do zasiłków rodzinnych i ich wysokości jest obowiązkiem ® zakładów pracy. A CZAS NA SIEW JĘCZMIENIA OZIMEGO P INTENSYWNE PRACE NA POLACH j mistrza gospodarności" Zorzgdzenie prezesa Rady Ministrów Poprawa dyscypliny i wykorzystania czasu pracy WARSZAWA (PAP). Ukazało się zarządzenie prezesa ■Kady Ministrów w sprawie Poprawy dyscypliny i lepszego wykorzystania czasu Pracy. Zarządzenie to podjęte w Porozumieniu z CRZZ zobowiązuje kierowników uspołecznionych zakładów pracy ao przeprowadzenia w terminie do 15 września br. szczegółowej analizy stanu dyscypliny ustalenia wielkości strat czasu pracy, Przyczyn ich powstawania °r.az opracowania i realizacji programów zmierzających do najbardziej efektywnego wykorzystania czasu pracy. Celem sporządzenia analizy w każdym przedsiębior- stwie i instytucji powołane zostaną specjalne zespoły, w skład których wejdą m. in. kierownicy służb pracowniczych oraz odpowiednich ko mórek technicznych i produkcyjnych, odpowiedzialni za stan organizacji pracy, prawidłowego zaopatrzenia materiałowego itp. Sprawy te bowiem decydują w olbrzymiej mierze o tym. jak wykorzystywany jest czas pracy każdego zatrudnionego. Na podstawie wyników a-naliz. opracowane zostaną szczegółowe programy przedsięwzięć, zmierzających do poprawy dyscypliny pracy, organizacji produkcji i bardziej efektywnego wykorzystania czasu wiwimiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiw NA PRZEŁOMIE SIERPNIA I WRZEŚNIA pracy, którego znaczenie — rai wraz z systematycznym podnoszeniem wyposażenia gn technicznego przemysłu, sta łą tendencją do skracania gn czasu pracy i deficytem kadr — staje się w sikali ca- m łej gospodarki coraz więk-sze. m Wyniki analiz oraz progra my poprawy organizacji ggi pracy przedłożone zostaną do zaopiniowania akt.y wowi «• społeczno-gospodarczemu za kładu, a następnie konfe- ra rencjom samorządu robotniczego lub radom zakłado-wym. Zatwierdzone przez KSR m programy będą integralną częścią przyszłorocznych pla gg» nów techniczno-ekonomicz nych wszystkich przedsię- gg biorstw i instytucji; Obowiązywać one będą również W okresie całego ńadchodizą ® ces?o pięciolecia. Zarządzenie prezesa Rady O Ministrów zobowiązuje rów nież administrację do doko- E! nania niezbędnych zmian i uzupełnień w regułami- £8 nach pracy, zapewniających odpowiednią poprawę dy- B scypliny. Strona 4 MAGAZYN G/os Pomorza nr 19$ KOSZALIN, Mieszkańcy Koszalina z cie kawością przystają przy stadionie KS Bałtyk - od kilku dni ćwiczy tu bardzo licz na grupa młodzieży. A jest to przecież tyl ko część wykonawców, przygotowujących się do dożynkowego korowodu. Przyjechali do nas z całej Polski, z różnych regionów, W icrt wykonaniu zobaczymy m. in. mazura, tance góralskie, kiako-wtaka, kujawiaka, chodzonego, czy oberka. Zobaczymy także to, co najbardziej bliskie tradycji naszego regionu: tańce kaszubskie i wesele Jamneńskie, grupę osadników i ta nieć żniwny, Do tych ostatnich kompletuje się właśnie piękne kaszubskie stroje: część wypożyczono aż t Gdańska, Chojnic, Czerska czy Toiur a. Część jest własnością występujących zespołów. Nad niektórymi pra cują jeszcze hafciarki w Bytowie. A jakie nasze zespoły wystąpią w dożyn kowym korowodzie? Zespół Pieśni i Tańca z Bytowa, zespół „Jasień" i zespół z Parchowa. Ćwiczą już także w grupie koszalińskiej zespoły z Liceum Ogólnoksztął cącego i z Zespołu Szkół Zawodowych z Człuchowa, zespół z Technikum Rolniczego ze Szczecinka i z Domu Kultury z Draw ska zespoły koszalińskiego WDK i przygo- towujący się do jamneńskiego wesela chór vV/Ajc> „Złote Kłosy". Nie zabraknie w czasie dożynkowego widowiska także naszych recytatorów: usłyszymy Jerzego Domina i Jadwigę Galik, a i profesjonalistów — Jerzego Janeczka. Tak więc — wcale nie małą grupę wykonawców stanowią członkowie zespołów z naszego regionu. A w jakiej fazie przygotowań jest całe widowisko? Na stadionie „Bałtyku" przygotowywane są m. in. tańce góralskie i ku jawiak grupa koszalińska ćwiczy oberka a wykonawcy przebywający na zgrupowaniu w Boninie — tańce wielkopolskie. Natomiast w najbliższą niedzielę harmonogram zapowiada pierwsze zajęcia łączone: na stadionie „Bałtyku" rozpoczynają współ ne próby wszystkie trzy grupy taneczne. To już druga faza przygotowań do wystę pu. Pracują zresztą nie tylko tancerze, przygotowują się do występu dzieci i grupa sportowców, przygotowania trwają w grupach tych wykonawców, których zobaczymy w poszczególnych punktach składające go się z 50 pozycji programu widowiska. (wmt) W wielu punktach Kosz l na trwają ożywione prace < i rżane z przygotowaniami Centralnych Dożynek. Rejonem szczególnie nasilonych robót jest otoczenie „gwardUi skiego" stadionu. Na zdjęciu: junacy OHP ze Złocieńca układają nowy chodnik na ulicy Fałata, ^ pobliżu nowego pojemnego parkingu dla dożynkowych gości, (w) Fot. J. Piątkowski 0 I fl I I i I I I H I I fl 1 san PRZEDDOŻYNKOWY ZWIAD „GŁOSU" ■ aa KOSZALIN. Za 8 dni powitamy wielotysięczną grupę gości dożynkowych z całego kraju. Przybędą na doroczne Święto Plonów, na uroczystości podsumowujące trud żniwiarzy i gospodarność roi nictwa. Właśnie — gospodarność. Zarówno tę prezentowaną w wynikach produkcji jak i przedstawioną wizualnie: w starannie uporządkowanych zagrodach i wiejskich uliczkach, w odnowionych obiektach, dokładnie wykonanych pożniwnych pracach polowych. Czy już wszyscy zadbali, aby wizerunek naszego regionu odpowiadał randze gospodarza Centralnych Dożynek? Trasa naszego reporterskiego zwiadu wiodła ku zachodniej granicy województwa koszalińskiego, szlakiem komunikacyjnym: Koszalin — Biesiekierz — Karlino — Rymań oraz obej mowała leżące przy tej trasie miejscowości. Niemal od granic miasta ciągną się długimi odcinkami szpalery żywopłotów. Krzewy, niskopienne drzewa, ozdobne. Jeszcze nie wszystkie starannie przycinane i pielęgnowane, ale już są zaczątkiem przyszłych estetycznie urządzonych pasów zieleni .Kolonia wsi Biesiekierz wita całą gamą kolorów. Wyróżniają się zwłaszcza parkany i przydomowe ogródki kwiatowe. W centrum wsi nowy, już typowy na szlakach komunikacyjnych województwa przystanek autobusowy. Tuż za nim parking z pryzmami żużlu i rzędem wystających z ziemi zużytych opon samochodowych. Parking dopiero się u-rządza. Podobnie jak mocno przybrudzoną i podniszczoną świetlicę wiejską Ekipa tynkarzy zakłada rusztowania. Zupełnie inaczej wyglądają obiekty miejscowej SHR. Już dawno nałożono nową elewację, uporządkowano wszyst kie posesje. Zwiedzamy świetlicę zakładową o XVIII-wiecznym wystroju i otwarty w przeddzień klub. Tu boga te wyposażenie i wystrój wnętrza nawiązują do kaszubskiej sztuki ludowej. Dyrektor SHR — M. Reder podkreśla że budynek klubu i jego otoczenie zostaną przekształcone w zespół pomiesz czeń kulturalno-rozrywkowych, przeznaczonych dla starszych, młodzieży i dzieci. W Karlinie trafiamy na wrspólne o-brady komitetów miejsko-gminnych PZPR i ZSL. Tematem podstawowym — przebieg pożniwnych prac polowych oraz sprawy remontów i porządków. Referują naczelnicy urzędów. Zrobiono dużo w zakresie porządków zwłaszcza, w Malanowie, Gościnku i Pobłocki. Nieco gorzej jest w Daszewie i Kowań czu. Około 100 rolników otrzymało u-pomnienia a kilkunastu trzeba było u-karać mandatem. Powszechnie odczuwa się brak materiałów budowlanych. Podobne problemy ma miasto. Brak wykonawców na miejscu opóźnia prace elewacyjne. Szczególnie zaniedbane obiekty należą do PKP i PZZ. Obecnie uwaga gospodarzy koncentruje się na ulicach przelotowych. W relacjach powijano drobne, a widoczne zaniedba- nia. Może wcześniej ustalono, kto 1 kie dy wymieni np. okazały drogowskaz przy wjeździe do miasta? Pogięte przez kolizję z samochodami ramy metalowe z kierunkami tras dezinformują. Na trasie do Rymania szukamy potwierdzenia informacji złożonych przez naczelników w Karlinie. Tuż za miastem zagroda ogrodzona rozpadającym się płotem. Świeża biel wapna na szta chetach dokładnie ujawnia liczne szczerby w ogrodzeniu W Malanowie i Gościnku jest rzeczywiście czysto, e-stetycznie. Nowe drewniane parkany przy zagrodach rolników uzupełnia śiat ka z drutu, która okala osiedla pege-erowskie. W Gościnku ekipa SKR mia ła rozebrać stare kółkowe garaże. Poprzestano na opryskaniu zewnętrznych ścian wapnem, a z ulicy nie widać przecież zmurszałych bram wjazdowych i zbiornika różnego śmiecia we wnątrz budynku. Rymań — siedziba władz gminy sąsiadującej z województwem szczecińskim. Kilka placów budów, na których nie ma ani jednego robotnika Zakończenie budowy dużej stacji CPŃ pozostawiono inwencji kierownika tej placówki. Na stadionie sportowym zwały ziemi, nadal nie ma spychacza. Naczelnik — Zygmunt Wątły żali się, że z około 90 ton cementu skierowanego do miejscowej GS, zaledwie kilka ton udało się zakupić z przeznaczeniem na remonty i odnowienie obiektów leżących wzdłuż trasy komunikacyjnej do Szczecina. Nie ma siatki ogrodzeniowej nie wszędzie też udało się przekonać ludzi o potrzebie uporządkowania swoich zagród i osiedli. Odstrasza wy gląd obiektów wąskotorowej PKP i to w centrum Rymania. Nie lepiej prezentuje się również przygraniczny przy stanek w Rzeszmikowie. Kolejarze twierdzą, że nie są gorsi od innych bo nawet wysoki maszt żegnający i wi tający turystów na granicy województwa zaczyna przeżerać rdza, a pokrywającą go błękitna farba bardzo przy-blakła Równo, gładko, jak po stole Jedzie się szosa od Koszalina w kierunku Szczecinka i dalej, na Poznań. Jeszcze tylko na niektórych odcinkach trwają gorączkowe prace. Za Przydarginiem koszaliński Rejon Eksploatacji Dróg Publicznych prowadzi roboty wykończ® niowe przy sypaniu pobocza wyprostowanego odcinka drogi. Na ukończeniu jest już budowa przystanków autobusowych. Kilkaset metrów dalej trochę więcej pracy wymaga zniwelowanie górki. W tym miejscu poziom szosy obniżony zostanie o prawie 3 m. O godzinie ósmej nadjeżdża kierów nik budowy Andrzej Chwist. Ma mało czasu na rozmowę. Za chwilę przywio zą tłuczeń. ,— Musimy go rozładować I rozwieźć choćby miało to trwać całą dobę. Praca jest utrudniona, bo 90 procent robót odbywa się przy ruchu. Ale zdążymy. Musimy zdążyć! Pod samymi Eobolicami robotnicy REDP leją betonowy podkład pod asfal tową nawierzchnię nowego odcinka drogi. W samych Bobolicach remonty i porządki, o których już pisaliśmy. Prace postępują szybko. W poniedziałek na rynku podłączono światła. Na szosie do Szczecinka jest już porządek. Przy wjeździe do miasta trwa ją prace przy ostatecznym uporządko waniu i zagospodarowaniu terenu wokół osiedla „Koszalińska". Do śródmieścia wiodą ulice odmalowane wszystkimi kolorami tęczy. W ca łym mieście wykonano dotychczas 185 elewacji. Rusztowania stoją jeszcze tyl ko przy kilku obiektach. Wiele ścian domów zamieniono na plansze, obrazu jące dorobek zakładów pracy i całego miasta. Niezależnie od tego ustawione są liczne plansze reklamowe i propagandowe. W ostatnim czasie 11 km ulic otrzy mało nowe nawierzchnie. Ustawiono 1000 m nowych płotów 14 tys. odnowiono. Rozebrano 18 starych budynków a place po nich zmieniono w skwery i zieleńce. — Chciałem podkreślić ogromny wkład we wszystkie prace porządkowe miesz kańców miasta i naszych zakładów pra cy — mówi naczelnik miasta Ireneusz Kowalkis. — Trudno byłoby nawet wyliczyć wszystkie prace i kogoś wyróżnić bo jedni prześcigają drugich. Cieszymy się że miasto pięknieje z każ dą niemal godziną Dożynki są tylko zachętą okazją którą chcemy wykorzystać ale prace na rzecz estetyki na szego miasta będziemy kontynuować. Po południu we wsiach przy trasie rozpoczyna się ruch wokół domów. Na prawia się płoty stawia nowe i maluje je. Przoduje pod tym względem Kła- I nino gdzie prace te trwają już od wczesnej wiosny. Również wiele do- ' mów otrzymało nowe tynki i elewacje. , Wydaje się że dzięki temu wspólne- * mu wysiłkowi 'Ziemia Koszalińska po- . wita gości piękna i kolorowa — jak ' sam dożynkowy wieniec. ^ (ś. maj) KOSZALIN. Z dniem 1 września br. zarządzeniem wojewody koszalińskiego powołana zostanie nowa olacówka budżetowa pod nazwą Wojewódzki Szpital Zespolony Je3 powołanie ma na celu uzupełnienie działalności zakładów opieki zdrowotnej w zakresie niesienia pomocy chorym-Osiągnie się to m. in. przez koncentrację kadry lekarskiej koncentrację zarządzania i bazy diagnostycznej i dzięki lepszemu wykorzystaniu rozproszonych dotąd lekarzy specjalistów. W woj. koszalińskim powstało 6 obwodów lekarskich, podporządkowanych WSZ. W odniesieniu do koszalińskiego obwodu lekarskiego WSZ będzie pełnił obowiązki zlikwidowanego obecnie ZOZ Stacje pogotowia ratunkowego podlegać będą nowo utworzonemu działowi pomocy doraźnej w WSZ. W koszalińskim obwodzie stacja pogo-towia podporządkowana zostaje także WSZ, świadcząc chorym usługi bezpośrednio. Dla lepszej kontroli absencji w zakładach przemysłowych i instytucjach w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym utworzone zostanie stanowisko Wojewódzkiego Inspektora do Spraw Orzecznictwa Lekarskiego, na który#1 spoczywać będzie obowiązek analizy absencji leczących się w przychodniach i szpitalach oraz prowadzenie odpowiedniego szkolenia lekarzy, upoważnionych do wydawania zwolnień pracującym. Wspomniane zarządzenie wojewody wyodrębnia z WSZ pion przeciwgruźliczy, powołując w nowej organizacji Wojewódzki Zespół Przeciwgruźliczy i Chorób Płucnych-Do Zespołu należeć, będą Wojewódzka Przychodnia Przeciwgruźlicza, szpital przy ul. Niepodległości, sanatorium przeciwgruźlicze w Rokosowie oraz przychodni* przeciwgruźlicze. (JLB) ffl DODATKOWA LINIA MIEJSKA „W SZCZECINKU m w ffl SZCZECINEK. Jak informuje Rejonowe Przedsiębior stwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Szcze cinku, z dniem 1 września zostanie uruchomiona nowa linia komunikacji miejskiej nr „7". Autobus będzie kursował od godz. 6.30 do godz. 22,10, co 40 minut. Trasa nowej linii dwor- ca PKP do ul. Koszalińsk^J (PBRol.) będzie przeoiega» ulicami: 28 Lutego, ZukoW®» 9 Maja, Bohaterów Warsz3^ wy, Kościuszki, MierośłflW' skiego a z Koszalińskiej dworca ulicami: Mierosłs^* skiego Wielkiego Proletarj3' tu, Powstańców Wlkp., Zu' kowa, 28 Lutego. ■ UWAGA KIEROWCY! ffl a W 0DWH0INYH KIERUNKU ŚWIDWIN. Jak nas informuje Urząd Miejski w Świdwinie, w najbliższą sobotę (30 bm.) od godż. 18 obowiązywać będzie w tym mieście nowa organizacja ru chu kołowego na przelotowych ulicach 3 Marca i Koś ciuszki. Warto dodać, że na stąpi odwrócenie dotychczasowych kierunków ruchu: uli cami Połczyńską i 3 M0rO jeździć się będzie w s*ror1a Kołobrzegu i Białogardu, tomiast z Kołobrzegu w * runku Połczyna — PrZ*L olac Lotników i ulice *5°'. ciuszki. Prace uzune'nif zwiazane ze zmianami 07V* kowania zakor^one zos*a w niedzielę, 31 bm. ^ Ciot Pomorza nr 19\ MAGAZYN Strona ' ' '' * ' '• i ' . ' ■: ifiiilll M '■ * w. I * * j~* 9 » + + 9 ** r • « ^ O* i • r * Jt -» ► - V" ^ »• ,, li 1*5' -•*'-''*** Ufi#i ta#k • rrfy f « .,V r f . » , »! I"! *" « ' V __ _ o Cudzy sukces zwykle skłania do wypowiadania kontrowersyjnych opinii, nawet wówczas, gdy autorami osiągnięć nobilitowanych nagrodą, lub odznaczeniem są działacze zajmujący się sarną prozą życia: porządkowaniem podwórzy, kontrolą czystości na klatkach schodowych, mediacjami w tak wielkich sporach jak kłótnia pani Malinowskiej z panią Kowalską o to, że piesek zabrudził wycieraczkę... — To co ONI tam robią, to przecież nic nadzwyczaj nego. I po cóż się ich tak reklamuje. W dniu opublikowania listy nagrodzonych w,Trybunie Ludu'\jeden z dyrektorów wydziału Urzędu Wojewódzkiego przysłał prywatny telegram z gratulacjami. Wcale nie musiał. To nasz przyjaciel mówi się o nim w Komitecie Osiedlowym nr 1 w Słupsku. Oznacza to, że po maga czynnie. Komitet Osiedlowy nr 1 w Słupsku otrzymał doroczną nagrodę „Trybuny Ludu" za działalność społeczną. Komitet Osiedlowy? Osiemnastu, czy bodaj dwudziestu ludzi, którym praca w komitecie o-siedlowym wcale nie wydaje się sprawą błahą. Dy rektor przedsiębiorstwa, artysta plastyk, robotnik, profesor muzyki, nauczycielka, kierownik działu w dużej fabryce, dyrektor szkoły... Co łączy tych ludzi? Dlaczego nie wstydzą się debatować o drobiazgach .iak na przykład: Czy jak pomaluje się na ścianach korytarzy, obok napisu „Proszę zamykać' drzwi", lub. „Oszcz^zaj światło" — myszkę Miki, to dzieci berlą skłonne za mykać drzwi i oszczędzać światło? Czy to jest wychowawcze? i czy zda e-gzamin? Dzielnica, nad k^óra wy cbowawcza i społeczną piecze sprawuje Komitet Osiedlowy, to samo centrum miasta, a1^ domv są ze ..s+are^n budownictwa". Pr zewa żn i e d z* ®t,n a s to-w'pf7n° czynszó'*"1^ z podwórkami jak studnie, bo wówczas nie wiedziano o małej architekturze i dlatego tyle pracy kosztuje teraz przyzwyczajenie ludzi do szanowania zieleni. Niektóre budynki są dobre, inne złe. W dobrych mieszkają lokatorzy, którzy bez pouczeń dbają o porządek, w złych trafia się tak zwany „element". Niedawno jeden z takich porąbał siekierą poręcze na klatce schodowej, od piwnic aż do strychu. Pew nie, że nazajutrz był skruszony i przepraszał, ale co szkody narobił... ' Siedziba komitetu mieści się w lokalu Administracji Domów Mieszkalnych nr 1. Jest to mało reprezentacyjny -budynek przy ulicy 22 Lipca, ale tablica informacyjna komitetu jest nieco większa od tablicy adeemu, żeby było wiadomo, kto tu komu jest podporządkowany. Bo jak wiadomo komitety po wołano nie po to, by wyręczała się nimi administracja. Zaopatrzono je w mocne prerogatywy i jak będą chcieli, to mogą nawet kierownika adeemu od wołać. Tego jednak w ogóle nie biorą pod uwagę, bo kierownik jest również działaczem komitetu. O-znacza to, że nie wykorzystuje na posiedzeniach swoich administracyjnych uprawnień i nigdy 'nie przechodzi do opozycji. W opozycji do komitetu znajdują się jednak niektó re instytucje i urzędy w mieście. Nie jest to wyraźna wrogość, ale walka podjazdowa trwa od lat Gastronomia i handel są w komitecie na cenzurowa nym. Zresztą nie bez powodu. Tuż obok adeemu i komitetu osiedlowego rozpiera się piwiarnia, wy rzut sumienia dla działaczy, zakała dzielnicy. Pani Maria, która mieszka naprzeciwko piwiarni mówi bez ogródek: Jakby dyrektorowi zakładów gastronomicznych tak sikano na klatce schodowej, to na pewno zrobiłby porządek. A my, cierpimy już tyle lat... Sa też i inni kłopotliwi sąsiedzi. Chodzi o kilka- naście domów mieszkalnych należących do PKP. Odcinają się te domy i po dworka od osiedlowych, smutnym, brudnym wyglądem i niespolecznie kontrastują z oazami zieleni zbudowanymi czynem spo-łfecznym przez mieszkańców w kompleksach osiedlowych. Działacze komitetu próbowali już wielu wychowawczych metod, od łagodnej perswazji, do budującego przykładu, ale administracja słupskiego Węzła PKP głucha jest na wszystko. Wobec tego niedawno poproszono ich, by wytłumaczyli się w Urzędzie Miejskim. Czy prezydent wpłynie na opornych? Zdania wśród członków komitetu są podzielone. Różne są metody i formy pracy społeczno-wychowawczej Komitetu O-siedlowego. Najbardziej preferowana jest zasada doboru i naturalnej selekcji. — Myśmy tak dobierali sobie ludzi, by byli • odpowiedni — mówi Bogdan Rogalka. przewodniczący tego społecznego gremium. Dobieranie w praktyce oznaczało namawianie do współpracy. Było w tym wszystkim trochę wyrachowania, ale cel przecież uświęca środki. W rezultacie komitet jest pełną reprezentacją społeczeństwa osiedla. Społeczna kadra jest obecnie bardzo ustabilizowana, ale przedtem bywało, że ludzie krę ciii się jak w poczekalni. Mnóstwo przychodziło takich, którzy pozwalali się wybierać do władz, bo mie li do załatwienia prywatne interesy. Remont podłogi, pieca. Nie byłoby to naganne, gdyby pracowali w komitecie aktywnie, to mo?na byłoby o ich potrze bach pamiętać i polecić ich czasem służbie technicznej adeemu, ale wielu z nich nic nie robiło, tylko żądało, bo przekonani byli, że to się z funkcji należy. Z takimi rozstawano się bez żalu, wybierano innych. Z przezorności takich, o których wiedziano, że nie będą żądali natychmiastowych remontów, któ rym dobro społeczne leżało na sercu, którzy me obawiali się krzywego oka właścicieli różnych komórek i szopek. Bo akcja rozwalania takich budowli za częła sie tak na dobre przed sześcioma laty. Działacze komitetu zabrali się do estetyki osiedla. To krótkie i modne słowo niezbyt obrazowo oddaje to wszyst ko czego dokonali. W społecznym interesie burzyli to, co było interesem prywatnym. Na miejscu paskudnych szop, komórek, klatek przystąpili do budowania zielonych, estetycznie zagospodarowanych podwórek. Zieleń, kwiaty, piaskownice dla dzieci, asfaltowe boiska do siatkówki dla młodzieży. O-becnie, takie kompleksy, jak mówi kierownik ADM nr 1, Zbigniew Brodzki — są bazą odpoczynku. Tworzy sie nadal nowe. Ostatnio dla mieszkańców jednego z dwóch w osiedlu domów z nowego budownictwa. Teren ładnie urządzą. ale nie będzie betonowego podwórka, tylko puszysty, gesty trawnik, by dzieci morrły na trawie grać w piłkę. Bo to był błąd, że poprzednio dawali na każdvm podwórku tylko wąskie trawn-'ozH i rabaty. a resztę brukowali i .betonowali... Przy ul. 22 Lipca i przy ul. Konopnickiej wiszą specjalne tablice, gdzie pod szkłem prezentuje się zdjęcia z czynów społecznych mieszkańców dzielnicy. Z czynami bywa różnie, ale zwykle dobrze. Mieszkańcy naprawdę bez przymusu pracują. Oczywiście, ci którym rozwalono szopki, mieli wszystkim za złe, ale teraz już się pogodzili, bo musieli. Czyny społeczne — to mocny punkt wychowawczej roboty komitetu. Na przykład przez dwa ostatnie la ta, każdy mieszkaniec może zapisać sobie na konto 175 złotych za prace społeczne. Można oczywiście tak dzielić, ale pieniądze za czyny społeczne mieszkańców zgodnie z zawartą umową płaci komitetowi adeem. Znajdują się na społecznym koncie. Na początku tego roku mieli w PKO 140 tysięcy. Dołożą teraz nagrodę Try- buny Ludu i będzie wcale okrągła sumka. Finansują z tego na przykład: zakup róż. imprezy i sprzęt do klubu „Nastolatka", klubu, który powstał na miejscu magazynów adeemu, wyremontowanych bardzo solidnie. Mirosław Jaruga, artysta plastyk, członek komitetu zaprojektował bardzo ładne wnętrza. Klub był niezbędny, bo już siedem lat temu postanowili wychowywać i edukować młodzież, która przysparzała kłopotów. Bywało przedtem, że malowano klatki schodowe, a po miesiącu nie można było ich poznać, Osiedlowa młodzież właśnie w bramach i klatkach urządzała sobie towarzyskie salony. Z nudy, z braku godziwej rozrywki. Obecnie jest klub. społeczna rada młodzieży, młodzieżowa drużyna ORMO. W klubie jest 7 sekcji, plastyczna, fotograficzna, itp., więc każdy może pofolgować swoim zainteresowaniom. Ci najbardziej gorący należą do ORMO. Ostatnio młodzieżą wy komendant zarządu! zbiorowe podlewanie rabat. Junacy bez szemrania pryskali róże wodą. Jest nadal trochę kłopotów z maluchami. To istny tajfun. Potrafią roznieść we wszystkie kąty materiały budowlane przygotowane do tynkowania. Psocą dlatego, że się nudzą, więc zaprasza się ich do klubu. Raz w tygodniu dwugodzinna porcja filmów o Bolku i Lolku dla maluchów. Dlaterto też na klatkach znalazły się te myszki miki. Pani Adamowska, na-.uczycielka ze szkoły podstawowej nr 6 znalazła dla starszych dzieci godziwe zajęcie. Komitet Osiedlowy stwierdził, że ponad 30 samotnych rencistów ma kłopoty z dokonywaniem zakupów, sprzątaniem, noszeniem węgla. Zaopiekowali się nimi har cerze pod patronatem pani Adamowskiej. Pomagają i mają ba rdz. o pożyteczne i odpowiedzialne zajęcie. Ponadto ze swej strony komitet opracował plan remontów u samotnych, wiekowych lokatorów, A-deem maluje mieszkania choć to należy do lokatorów. Uzyskali z Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej fundusze, to pokryją koszty malowania u tych, którym należy pomóc finansowo. Komitet jest dobrze poinformowany o życiowych sprawach mieszkańców po przez opiekunów budynków. Jest to aktyw komitetu i oczko w głowie Bogdana Rogalki. Ci ludzie właśnie swoimi spostrzeżeniami nadają kierunek pracy komitetu. Ceni ich się bardzo chociaż kontakty z nimi bywają kłopotliwe. Taka na przykład pani Halina z domu przy ulicy Wojska Polskiego. Zawsze chce, by coś było zrobione już natychmiast. Ale wiadomo, że wszystkiego od razu nie można. Albo pan Każmier- czak, kilka razy rzucał legitymację komitetu, bo nie dość szybko wykonano postulaty jego podopiecznych, ale daje sję przekonać i nadal działa. „Nawet jeśli czasami krzyczą, to w sfusznej sprawie i oie można się na nich obrażać..." Tak widzi ten problem kierownik adeemu Ludzi nie można zrażać, najważniejsze, że pracują, załatwiają. Ostatnio na przykład zorganizowano spotkanie mieszkańców w sprawie ^ usług i handlu. Przybyli na zebranie przedstawiciele Wydziału Handlu i przedsiębiorstw usłuso- . wych i sadzili, że szybko da się odfajkować sprawę, jak to było edzie indziej Rozczarowali się, bowiem komitet wystąpił z. dokład ną analizą i wypunktował wszystkie braki, postawił postulaty i trzeba było się mocno tłumaczyć. Wszystko trzeba poważnie traktować, wówczas mieszkańcy widzą, że mają do czynienia z komitetem niemalowanym. Nip mówi się t.ego, co prawda wprost w tym gremium, ale widać, że staraią się być w pracy konsekwentni. Gdy pojechali do War szawy odbierać nagrodę, starali sie dotrzeć do ministra Drozda, który powinien mieć serce dla komitetu w Słupsku, bo bvł u nich i wszystko osiadał. Wiec gdyby można było. to bardzo by prosili o trochę nowoczesnego sprzętu do utrzymania czystości. No choćby ze dwa multikary. To znakomite maszynki. zimą odśnieżają chodniki, latem mogą zamiatać. Jest to bardzo waż ne, bowiem dozorcy i sprzątaczki odchodzą na emerytury, a Zakład O-czyszczania Miasta, jak to oceniają, bardzo niesystematycznie pracuje. Nigdy nie należy pytać ludzi wprost o motywy działania, bo wówczas z re guły słyszy się okrągłe odpowiedzi o społecznych potrzebach, o zadaniach i chociaż nigdy, społecznych potrzeb nikt nie neguje, wyjaśnienia takie wydają się drętwe. Muszą przecież być te bardziej proste, naturalne motywy które skłaniają tych ludzi do pracy i działania. Może to być chęć pokazania się w środowisku, konieczność znalezienia czegoś, jakiejś pracy po zakończonym o-kresie zawodowej aktywności. Może to przecież być ochota decydowania o drobnych sprawach i_ tych większych w intere sie^ ośmiu tysięcy mieszkańców. Motywy mogą być różne, liczy się przede wszystkim praca, działanie dla wspólnego dobra... WALDEMAR PAKULSKI Zdjęcie górne: ratusz to Słupsku, Fot. CAF-KRASZEWSKI Zdjęcie poniżej: plac Armii Czerwonej z widokiem na Starówkę. Fot. I. WOJTKIEWICZ Strona 6 MAGAZYN Głos Pomorza nr 193 (dokończenie ze str, 1) Najdawniejsze wspomnienia Mariana Bednarka to folwarczne czworaki w majątku Kawęczyn na Lubelszczyźnie. W jednym z nich mieszkała rodzina Bednarków z sześciorgiem dzieciaków. Które tylko trochę podrastało.stawało do roboty na pańskim. Marian także nie próżnował w dzieciństwie, najpierw chodził do szkoły i poma gał w domu, ale kiedy skończył 14 lat stanął do pracy na równi z dorosłymi. Po wojnie wszystko się zmieniło. Rodzina Bednarków osiedliła się w Dąbrowie w woj. koszalińskim i zaczęła gospodarzyć na dziewięciu hektarach. Mariana od początku pociągała mechanizacja. Jeszcze gospodarząc z ojcem ukończył kurs trak torzystów w Świdwinie w 1947 roku. Na stałą pracę w pegeerze jeszcze się jednak nie decydował — na 9 hektarach ojcowskiej gospodarki • było co robić! Ale kiedy w 1949 roku w odwiedziny do siostry w ich wsi przyjechała jej koleżanka z Lubelskiego, Helena i bardzo przypadła Marianowi do gustu, zaczął się rozglądać za możliwością usamodzielnienia. Wesele odbyło się hucznie, jak na lubelską tradycję przystało w 1949 roku, a w lutym 1950 roku Marian Bednarek poprosił o przyjęcie go na stałe do PGR w Dąbrowie. Ponieważ na początku gospodarstwo nie miało dla niego ciągnika najpierw poszedł pracować do młocki. Po miesiącu wszakże otrzymał swój pierwszy w życiu ciągnik, jak pamięta, był to amerykański farmal... Ale my tu sobie rozmawiąmy a kombajny już nam zniknęły z oczu, zostaliśmy na drodze sami. — Tak już jest — mówi Bednarek — że jak się człowiek zagada to instynktownie zmnięj sza gaz, żeby było bezpieczniej. Wkrótce jednak my jesteśmy na miejścu. Widzimy, że każdy z piątki kombajnistów już „zaciął" nowy łan. Czuwający nad pracą brygady dyrektor Żarski i. główny specjalista do spraw mechanizacji inż. Jesiołowski dają Bednarkowi znać, którędy ma zajechać. Marian , Bednarek uważnie słucha .uwag dyrektora Żarskiegoąktórego wiedzę fachową i doś wiadczenia bardzo wysoko ceni. Ten szacunek wynika nie tylko stąd, że Jarosław Żarski jest zastępcą dyrektora kombinatu. Cenił go również wtedy, gdy był on jeszcze głównym mechanikiem, gdyż wszyscy w Kombinacie Redło pa-* miętają, że to właśnie Żarski konsekwentnie udoskonalał system prac polowych w kombinacie, że to on zaproponował organizację brygad kombajnowych, a następnie brygadowy zbiór słomy i wiele innych tego typu rozwiązań organizacyjnych, które zdały egzamin. Schodzimy. Przez następne kilkadziesiąt minut kombajn Bednarka poprowadzi doświadczony mechanik Mieczysław Makowski. Przez chwilę Bednarek i Makowski wymieniają uwagi i kombajn rusza w ślad za pozostałymi. Mechanik teraz ma okazję „wsłuchać się" w jego pracę. — Doskonale się spisuje — mówi Bednarek o swoim kombajnie — jeszcze nie miałem w tym roku ani jednego postoju. Zawsze sam go przygotowuję do akcji. Wracamy jednak do przerwanego tematu: _Ile miałem w ciągu tych 25 lat pracy ciągników? Dużo; pięć albo sześć. Na tym pierwszym pracowałem tylko rok i poszedłem do wojska, Kiedy wróciłem po dwóch latach już w naszym gospodarstwie na farmalach nikt nie jeździł. W to miejce dostałem ursusa C-451, na kolcach. Pracowałem na nim kilka ładnych lat, a kiedy już się nie nadawał do remontu dostałem następnego, a po nim w 1960 roku zetora-super którym robiłem prawie dziesięć lat. Od trzech lat mam ursusa C-385. Jest to najcięższy ciągnik z całej rodziny ursusów, nadaje się do pracy właściwie z wszystkimi maszynami rolniczymi, a to jest ważne również dla traktorzysty, który przestał być tylko kierowcą. Tak. Marian Bednarek może powiedzieć najlepiej, jak się w ciągu 25 lat zmienił obraz i zakres prac wykonywanych przez traktorzystów Dziś ciągnik sprzężony z nowoczesną maszyną rolniczą np. z silosokombajnem stanowi wieloczynnościowy agregat, traktorzysta zaś z kierowcy przekształcił się w operatora maszyn. Najlepszym zresztą przykładem zmian w tej dziedzinie jest dzisiejsze kombajnowanie. To już nie tylko obsługa skomplikowanych^ maszyn jakimi niewątpliwie są bizony, ale także cała strategia żniwna, która musi uwzględniać kształt każdego pola, jego konfigurację. Kiedy się na takim polu znajdzie 6 potężnych bizonów i wiele ciągników z przyczepami, każdy ich ruch musi się odbywać według ściśle ustalonych reguł.. Nie bez znaczenia .jest również ekonomika tej' organizacji zbiorów. Dlatego kombajny nie mogą ani chwili czekać na odbiór ziarna z pełnych pojemników, z kolei punkty odbioru muszą być tak usytuowane, żeby ciągniki przebywały jak najkrótszą trasę. Czy Kombinat Redło byłby w stanie zbierać zboże z 1800 hektarów w ciągu 10 dni nawet tymi 18 bizonami, gdyby ci, którzy na nich pracują nie opanowali, całej tej strategii? Marian Bednarek* który zasłużenie uchodzi za jednego z najlepszych kombajnistów województwa (15-letni staż kombajnisty i od kilku lat czołowe lokaty we współzawodnictwie między kombajnistami w województwie) uważa, że on i jego koledzy chcąc nadążyć za zmianami które zachodzą w naszym rolnictwie państwowym nie mogą w żadnym przypadku poprzestać na tym czego się nauczyli na kursach traktorzystów. Dlatego też, on sam, oprócz zdobywanego doświadczenia pilnie śledził za wszystkimi nowościami w tej dziedzinie, wiele czytał. Dzięki temu zdał niedawno egzami.i kwalifikacyjny z wynikiem bardzo dobrym oraz uzyskał tytuł mi strza upraw polowych. Bo w ciągu tych lat zmieniały się nie tylko ciągniki i kombajny. PGR Dąbrowa, które kiedyś było niewielkim gospodarstwem rolnym stało się w tym czasie częścią wielkiego pegeerow-skiego kombinatu w Redle, dysponującego dużymi wyspecjalizowanymi ośrodkami hodowli, mechanizacji i upraw polowych, całym rozległym zapleczem socjalnym. Pola orzą dziś, nie ja": dawniej, pojedynczy traktorzyści, lecz jedna duża wyspecjalizowana brygada orek. Podobnie jest z zasiewami, zabiegami ochrony roślin, zbiorem zielonek, nie mówiąc już o takich kampaniach jak żniwa czy wykopki. A plony? Bednarek dokładnie pamięta, bo nie takie to znów odległe czasy, kiedy z tego pola na którym jesteśmy zbierało się 18 kwintali z ha. W tym roku zbiorą co najmniej dwa razy tyle. Przez te wszystkie lata Marian Bednarek zyskał sobie wśród załogi opinię człowieka niezwykle pracowitego, uczynnego i prawego* Dy rek tor Kombinatu w Redle inż, Jan Kamiński a tak że pozostali zwierzchnicy i koledzy uważają go ponadto za fachowca o złotych rękach. Jemu więc od lat powierza się prace wymagające najwyższych kwalifikacji. Kiedy przed kilkoma laty województwo koszalińskie otrzymało pierwsze 4 bizony, jeden z nich przekazano do obsługi właśnie Bednarkowi. Tylko on w całym kombinacie potrafi tak precyzyjnie poprowadzić mechaniczną sadzarkę do ziemniaków, że wschody nie są gorsze niż przy ręcz nym sadzeniu. Dlatego całe 100 hektarów ziemniaków, które corocznie sadzi się w Dąbrowie powierza się właśnie jemu. On też jako pierwszy za kilka tygodni poprowadzi nowoczesny kombajn do buraków, który ma jesienią nadejść do kombinatu. I wszyscy są przekonani że zrobi to tak samo dobrze, jak sadzenie ziemniaków czy koszenie zboża. A co się przez te lata zmieniło w jego życiu prywatnym? Mieszka jeszcze wprawdzie w swoim starym mieszkaniu, ale blok, w którym ma otrzymać nowe już jest na ukończeniu .Z trój ki dzieci, których się Bednarkowie dochowali, dwóch synów już się usamodzielniło. Starszy poszedł w ślady ojca — pracuje jako brygadzista warsztatów w tym samym kombinacie, młodszy ukończył szkołę górniczą i przeniósł się na Śląsk. Tylko córka jeszcze się uczy w technikum przemysłu skórzanego. Jest jeszcze-wnuczka Adrianna, a wkrótce pewnie będzie tych wnuków więcej. Ą wtedy wolny czas, który dotąd Marian Bednarek przeznaczał-w większości na pielęgnację ogródka, przyjdzie pewnie podzielić nieco inaczej... Ale oto wracają kombajny. Mechanik Mieczysław Makowski daje znak, że wszystko w porządku — można jechać dalej. Żegnamy się więc pospiesznie; kombajn w żniwa nie może stać ani minuty, WIESŁAW WIŚNIEWSKI STYTUT ZIEMNIAKA Utworzony w 1966 roku In* stytut Ziemniaka w Boninie jak każda tego typu placów* ka naukowe-badawcza, roz-wija się etapami* W miarę u* pływu czasu rozszerza się kres badań, powstają no w* działy, zwiększa sie liczba' pracowników. Do realizacji rozszerzonego zakresu badan potrzebne są nowe laboratoria wyposażone bogato w a* parature itd. Projektuje się budowtf trzech zespołów budynków^ a mianowicie: centralnego laboratorium z zespołem szklarni, centralnego ośrodka szkolenia podyplomowego i kadr naukowych ora i administracyjnego z cen* tralną biblioteką i ośrod* kiern informacji naukowo-' -technicznej. Całość zajrni* obszar 16 hektarów wolnej dotychczas przestrzeni po* między istniejącymi zabu* dowaniami Instytutu a drogą Koszalin — Bobolice.; Łaczna kubatura nowych obiektów wyniesie 40 tys. metrów sześciennych, a nowych laboratoriów — 21 ty* sięcy metrów sześć. SzklarJ nie zajmą powierzchnię 9 tysięcy metrów kwadratowych. Najciekawszym obiektem' będzie niewątpliwie Central ne Laboratorium, wyposażone w najróżniejsze urządzę* nia badawcze z mikrosko* pem elektronowym, urządza niami fitotronowymi, pozwą łającymi stwarzać dowolnie zaprojektowane przez badaczy warunki rozwoju roślin; Centralne Laboratorium od* dzielone zostanie od pozo* stałych obiektów znajdują* cych się na terenie ogólnodostępnym. Łączyć je będzie jedynie oszklone przejście do 3-kond_y gnący jnego budynku, . administracyjnego. Nową funkcją Instytutu będzie szkolenie podyplomowe oraz kadr nauko* wych. Dla tej funkcji projektuje się budowę nowego obiektu Głównym projektantem rozbudowy obiektów Instytutu Ziemniaka jest mgr inż. arch. Lidia Zielińska--Lorek. (wl) W ostatni wieczór sierpnia 1939 roku Warszawa, podobnie jak i cała Polska, Ikładła się spać z wielkim niepokojem o jutro. Wojna wisiała na włosku. Ale też wszyscy mięli nadzieję. W 230 punktach stolicy kopano rowy przeciwlotnicze. Trwała mobilizacja. Tegoż dnia w „Robotniku" pisał jego naczelny redaktor Mieczysław Niedziałkowski: „Bieg zdarzeń ma tempo zawrotne. Polska stoi jak stała: z bronią u nogi i z decyzją obrony w sercach i mózgach". Ratusz stołeczny ogłosił ostre pogotowie. Natomiast w teatrach trwały normalne przedstawienia. Przygotowywano nowe premiery. W teatrzyku „Ali Baba" Ludwik Sempoliński parodiował Hitlera śpiewając na melodię popularnej Titiny. Ten wąsika ach ten wąsik... Ten wzrok, ten lok, ten pląsłU. I wdzięk, i lęk, i mina... I śmiech — tak jest, to ja. Przestały kursować pociągi międzynarodowe, ograniczono ruch pasażerski na liniach podmiejskich Pierwszowrześniowy ranek zapowiadał się pięknie. Polska jeszcze nie wiedziała, że poprzedniego dnia, w czwartek 31 sierpnia, Hitler wydał rozkaz ataku na całej granicy z lądu, powietrza i na morzu. O gadzinie 6 pojawiły się nad Warszawą pierwsze samoloty napastnika, ftadio jeszcze milczało. W Szefostwie Przeciwpożarowym otrzymano meldunek o pożarze wywołanym wybuchem bomby przy ul. Tureckiej. Nagle nad Okęciem zjawiła się eskadra z czarnymi krzyżami. Atakowano Polskie Zakłady Lotnicze, lotnisko, domy przy Chełmskiej, Anto-niewskiej. Po południu przyszedł atak na Koło. Były pierw§ze ofiary. Przy ul. Obozowej, pod gruzami domu, strażacy z sekcji sierżanta Górskiego i sierżanta Kruka znaleźli kobietę z martwym dzieckiem na ręku. Paliła się też Praga i domy ha Ulrychowie. Przeciw samolotom napastnika wystartowały myśliwce il Warszawskiej Brygady Pościgowej pod dowództwem płka Stefana Pawlikowskiego. Jeden z pilotów, Gustaw Sidorowicz, wspomina: „Zestrzeliliśmy wtedy osiem heinkli. Z mojej eskadry ppor. Palusiński zestrzelił Jednego, ale sam parzy tym został ranny. Zginął dowódca IV dywizjonu. Sporo maszyn podziurawionych. Nastroje były jednak dobre. Uzupełniano amunicję, naprawiano lżejsze uszkodzenia, znowu gotowość. Czekamy... Po południu o godzinie 17.40 znowu poderwano nasz dywizjon w powietrze. O parę minut za późno. Nad Warszawą krążyły już niemieckie bombowce. Artyleria do nich grzała i widziałem rozrywające się w powietrzu szrapnele. Skierowano nas na Otwock i Mińsk. Tam się kręciły mesiserschmidty... Byłem z eskadrą na wysokości 4000 metrów. Szliśmy w szyku luźnym. W pewnej chwili wychodząc zza potężnego kumulusa natknąłem się na dwa messerschmidty, chodzące w kółko. Tak się szczęśliwie złożyło, że temu pierwszemu ze stu pięćdziesięciu metrów wlazłem na ogon. Nie zauważył mnie. Dałem trzy serie. Skręcił, zadymił, poszedł w dół. Podniesiony na duchu zaatakowałem drugiego, ale drugi mnie spostrzegł, oderwał się ode mnie piorunem, zrobił zwrot i mając słońce z tyłu, zaczął mnie atakować. Musiałem przyjąć walkę..." Tego dnia wygłosił orędzie prezydent Mościcki, a Wódz Naczelny został wyznaczony następcą prezydenta. W radiu i na słupach ogłoszeniowych — powódź zarządzeń. Zawieszono prawo wolności osobistej, nietykalności mieszkania, wolności słowa, tajemnicy korespondencji i wolności zrzeszania się. Ludwik Landau, kronikarz lat wojny i okupacji, napisze pod datą 1 września: „Pośród ludzi nie znać było popłochu. Nastrój wahał się między zaciekawieniem przed tym, co nastąpi i zdziwieniem, że tak właśnie wszystko się rozpoczęło". Rydz Śmigły odmawia przyjęcia delegacji ludności, która domaga się zorganizowania cywilnej obrony i włączenia szerokich mas do walki. Prezydent m. Warszawy Stefan Starzyń- *ki wzywa natomiast ludność do kopania rowów przeciwlotniczych. Organizuje też brygady robocze pod kie-' rownictwem inż. A. Olszewskiego do pomocy zasypanym osobom i ludności z rozbitych domów. Mnożą się apele różnych organizacji społecznych do ludności o czynny udział w obronie miasta i zapewnieniu mu normalnego toku życia. Wspomina kronikarz: „Drugi alarm w ciągu dnia miał miejsce o godzihW 11.15 i zastał mnie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Wszyscy się podporządkowali wówczas skrupulatnie przepisom biernej obrony. Również i ja znalazłem się w ładnych schronach Pałacu Briihla, urządzonych w niskich, ale dobrze napowietrzonych salach podziemnych, gdzie były też pielęgniarki, nosze i dobrany kor* pus służby zdrowia... Po ustaniu alarmu zauważyłem na ulicy większe ożywienie, ale żadnego śladu paniki. Ogonki cywilów przed sklepami, grupy rezerwistów, którzy podążali ku stacji-Za oknami kwiaciarni uśmiechy sprzedawczyń, odświeżających róże dla klientów. Taka była Warszawa w ciągu pierwszych godzin wojny". Nazajutrz szef „Robotnika" — Niedziałkowski w arty* kule „Karty padły ną stół" pisał: „Nie wywołaliśmy tej wojny i nie chcieliśmy jej. Została nam narzucona. Będzie to wojna o całe jutro świata. Są tylko dwie drogi rozwojowe: albo podporządkowanie się Trzeciej Rzeszy w jej planach hegemonii, albo złamanie tych planów i ocalenie zarazem wolności narodów, wolności ludów i wolności ludu. Wkroczyliśmy na drogę drugą. To jest Polski dziejowy szlak". 2 września Komenda Główna ZHP wydaje specjalny rozkaz, w którym pisze: „Harcerze! Obejmujcie służbę Pogotowia Harcerskiego. Każdy staje na wyznaczonym stanowisku. Macie zużyć te umiejętności, które zdobyliście przez wiele lat harcerskiego życia i harcerskich ćwiczeń. Gdy bracia Wasi staną do służby żołnierskiej, wówczas wszyscy pozostali wytęża wszystkie siły. aby zastapić ich i spełnić tę służbę, którą dla Polski w tej chwili wykonać trzebą". Powstaje również Pogotowie Harcerek na czele z harcmistrzem Natalią Niekraszową. 2 września odbywa się o godzinie 15 posiedzenie Sejmu. Przemówienie wygłasza premier Składkowski wzywając do skupienia się wokół Wodza Naczelnego. Prezydent Starzyński jedzie do Ministerstwa Spraw Wewnętrz nych w różnych sprawach organizacji obrony. Po powrocie oświadcza swoim pracownikom: „Potracili gło- MAGAZYN Strono ? „Świetny pracownik, tyl-So ma trudny charakter" ■— takie opinie słyszy się często. „Ale ma charakterek dziwią się ludzie obser wijący zachowanie bliźnich. Charaktery i charakterki są różne — nie znalazłyby się na świecie chyba dwa identyczne, choć mieszka na nim prawie 4 miliardy ludzi. Co więcej, naukowcy nie zdołali precyzyjnie określić nie tylko wszystkich cech charakterologicznych,. człowieka, ale nawet ustalić, co składa się na pojęcie charakteru, tak często używane i tak pozor nie oczywiste. Nauka nie daje .jednak za wygraną i uparcie pró buje zgłębić tajemnice psy chiki człowieka. Psychologia ustaliła więc, że największy wpływ na kształtowanie się charakteru czy raczej tych cech, które w potocznym ujęciu składają się na charakter, ma otoczenie, w którym Wzrasta dziecko. Przede wszystkim oczywiście, wpływ jaki wy wiera na młodego człowie ka. rodzina. W układach i stosunkach w niej panują cych trzeba poszukiwać źró deł cech osobistych, które budzą szacunek i zadowolenie, bądź też dezaprobatę i krytykę otoczenia. Zaskakujące wyniki Bardzo Interesujące pra eę przeprowadzili psycholo dzy francuscy. Przez długi czas psychologia obracała «ię wokół układu dziecko- -rodzice.poszukując w nim głównego jeśli nie jedynego wpływu na kształtowanie charakteru człowieka. Ten kierunek, uważany za jedynie właściwy, doprowadził jed nak do utknięcia badań wo bec zagadek, których rozwiązanie, przy uwzględnię ni u wyłącznie wpływu rodziców na dziecko, nie było możliwe. Rozszerzono więc zakres dociekań o oddziaływaniu wszystkich członków rodziny, a więfc także i dzieci. Wyniki były zdumiewające. Okazało się mianowicie, że im większa jest rodzina, tym słabiej oddziaływują ńa dzieci rodzice i większy jest wpływ rodzeństwa. Pewne układy powstające w rodzinie obdarzonej wię cej niż jednym potomkiem są tak silne, że rzutują na całe życie dorastającego młodego człowieka. Z teoretycznego punktu • widzenia byłoby nawet pożąda ne — twierdzą psycholodzy francuscy — żeby przyszłe samodzielne życie dziecka było kontynuacją jego ukła du rodzinnego. Oznacza to, że młodzieniec posiadający starszą siostrę powinien o-źenić się z dziewczyną pozostającą w identycznym u-kładzie w swojej rodzinie, tzn. mającą młodszego bra ta. Przykłady różnych, ide alnych (przypomnijmy — teoretycznie) kombinacji można by mnożyć. Faworyty i faworyci Eksperci określili zestaw eech charakterologicznych, występujących u ludzi pochodzących z różnych ukła dów rodzinnych. Są to rzeczy bardzo interesujące, a ponieważ pochodzą z naukowych dociekań — a nie z senników egipskich, przy taczamy niektóre opinie. Idealnym kandydatem na męża jest młodzieniec, który ma młodszą siostrę. Przyzwyczajony do opieki nsd nią w rodzinie, bę dzie to samo czynił w małżeństwie, nie boi się ryzyka i podejmuje je z całą odpowiedzialnością. Rozumie kobiety i łagodnie traktuje ich słabostki Niezły także jako małżonek jest mężczyzna posiadający młodszego bra ta, jakkolwiek traktuje kobiety dosyć surowo, ce • ni dyscyplinę, por-a dek i nie pozostawia wątpliwości, kto jest głową ro dżiny. W pewnym sensie odpo wiednikiem tego typu jest kobieta, która ma młodszą siostrę. Potrafi radzić sobie w życiu, u-mie dopominać się o swo je prawa, ale lepiej, żeby nie zetknęła się z mężczyzną poprzednio opisa nym — wojna domowa murowana. Ideałem żony będzie na tomiast dziewczyna, która wyrosła w rodzinie ze starszym bratem. Łagodna i miła, potrafi zrozumieć mężczyzn i jest przez nich bardzo lubiana, czego nie można powiedzieć o uczuciach żywionych do niej przez ko biety. Różnych małżeńskich wa riantów charakterologicznych Francuzi naliczyli 10; nie będziemy ich wszystkich wymieniać, żeby nie zachęcać do komputeryzacji wyboru partnera czy partnerki do wspólnego życia. Bywają bowiem stadła, któ re powinny się rozpaść po tygodniu, a żyją szczęśliwie dziesiątki lat, podczas gdy małżeństwa idealne kończą się rozwodem. Łat wiej jest zbadać Księżyc, niż psychikę człowieka, czym. zresztą nie trzeba się martwić. Jakże nudny byłby świat,_ w którym bliskie go człowieka wynajdowałby komputer tak, jak potrzebną książkę ze zbiorów bibliotecznych. TADEUSZ JACEWICZ Podobno dżentelmeni nie spierają się o fakty. Tylko gdzie dziś szukać dżentelmenów? Felietonem, który opublikowałem w magazynie „Głosu Pomorza" z dnia _ 1~~3 sierpnia br. pt. ,,Wszystko dobre, co się do brze kończy", poczuł się obrażony Zarząd Słupskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Czyn". W obszernym liście do Redakcji prosi o opublikowanie sprostowania, „które koniecz ne jest dla przywrócenia dobrego imienia spółdzielni, które zostało podważone...' Dotychczas byłem przekonany, że najbar dziej skutecznym sposobem przywrócenia dobrego imienia Spółdzielni będzie sprawne załatwianie spraw i problemów swoich członków, ale skoro odpowiedź w gazecie ma przywrócić honor, proszę bardzo... Przypomnijmy, to zresztą konieczne dla rzeczowej polemiki, pokrótce, treść fełieto nu. Otóż Tadeusz Bekier był od lat członkiem Spółdzielni „Czyn". Ożenił się i okazało się, że jego żona jest również udziałowcem spółdzielni. Tuż po ślubie otrzymała mieszkanie. Po pewnym czasie, kiedy Bekierom urodziło się dziecko zaczęli się starać o inne mieszkanie. To, na które przed kilku laty wpłacił pieniądze Tadeusz Bekier, jeszcze w kawalerskim stanie. Okaza ło się wówczas, że mogą otrzymać to uprag nione M-3 jeśli Tadeusz Bekier... przedsta wi wyciąg z sądu o przeprowadzonym roz wodzie. Po dwóch latach, po wielu perypetiach, po wielu staraniach wreszcie uzna no Zasadność roszczeń Tadeusza Bekiera i przyznano mu większe mieszkanie. Niestety, mieszkanie było pełne usterek, jak bombonierka cukierków. Zdeterminowany ostatecznie T. Bekier szukał pomocy w na szej Redakcji. Pragnę wyjaśnić, że zasadniczych dla sprawy Tadeusza Bekiera wyjaśnień i informacji udzielał autorowi felietonu wiceprezes Sp-ni „Czyn" inż. Jerzy Dziarnow-ski, który jednocześnie obiecał wówczas, że załatwi wszystko pomyślnie uznając interwencję naszego Czytelnika za słuszną. Dlatego felieton opatrzyłem tytułem Wszyst ko dobre, co się dobrze kończy". Aliści o-trzymałem teraz list z Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Czynów Słupsku podpisany przez inż. Jerzego Dziarnowskiego, w którym prosi o... sprostowanie faktów. Cóż to jest, kokieteria, czy po prostu brak pamięci? . Czynię jednak zadość prośbie, bowiem w swoich wyjaśnieniach inż. Dziarnowski prezentuje dość dziwaczne stanowisko. Nie przedstawia nowych faktów, przydaje tylko do znanych własną „służbową" interpretację, jako żywo przypominającą słynną odpowiedź: to nie my, to kolega... Wynika z tego wszystkiego bardzo „logiczny wniosek" że winien jest tylko bohater mo jego felietonu, który śmiał zwrócić się o pomoc do Redakcji. Natomiast Spółdzielnia Mieszkaniowa „Czyn" czysta jest jak łza i zgoła niewinna. Obszerny list zawiera wyjaśnienia uszeregowane w pięciu punktach. W pierwszym poucza się mnie jakie są zasady rozdziału mieszkań ustalone przez Centralny Związek Spółdzielni Mieszkaniowej. Nic natomiast nie mówi się o sposobach „załatwiania" i „rozdziału" mieszkania dla Tadeusza Bekiera. W drugim punkcie zwraca się uwagę autorowi, że żona T. Bekiera była członkiem tej samej spółdzielni, a nie jak napisałem Spóld/telm „Kolejarz". Przvdr s to sprawie więcej pikanterii. Czyżby Spółdzielnia .Czyn" nie wała nazwisk swoich członków? Z niejaką pretensja pisze się w liście do Redakcji, ż'e Wiesława • Bekier do wspólnego zamieszkania zgłosiła- męża, Tadeusza Bekiera. Przepraszam, a • kogo miała zgłosić? W trzecim punkcie imputuje się bohaterowi felietonu, że chciał wyłudzić od Spół dzielni jeszcze jedno mieszkanie i dlatego Uwarunkowano przyznanie nowego od oka żania, zgodnie z przepisami, orzeczenia sądu o przeprowadzonym rozwodzie. Nic nowego, potwierdzają się fakty opisane w fs lietonie. Trzeba dodać, że dopiero z listu wiceprezesa Spółdzielni dowiadujemy się, że starania Tadeusza Bekiera o zamianę mieszkania trwały ni mniej,, ni więcej tylko dwa lata. Tyle czasu trzeba było na przyznanie racji człowiekowi, który był członkiem spółdzielni i miał prawo domagać się wyjaśnień szczegółowych i kompetentnych decyzji. Niestety, musiał pisać do centralnych instytucji, by wreszcie ktoś w Słupsku uznał jego racje. Nie chcę cytować wszystkich mętnych uzasadnień, które — jak napisano — mają odzwierciedlenie w dokumentach. Informa cji merytorycznych udzielał mi autor protestującego listu. Niestety, nie ustosunkował się do zasadniczych problemów, które ujawniłem w felietonie. A przecież wyśmie wałem i krytykowałem czysto biurokratyczne sposoby reagowania Soóldzielni na kłopoty i problemy jednego z jej czJonków. Starałem się zwrócić uwagę na to, że obowiązki Spółdzielni Mieszkaniowej „Czyn" nie mogą ograniczać się do pobierania opłat za mieszkanie i przydzielania mieszkań, z usterkami, że ponosi ona odpowiedzialność i za to, czy mieszkanie nadaje się do zamieszkania. Na te problemy Zarząd Spółdzielni nie uznał za stosowne udzielić odpowiedzi poza enigmatycznym stwierdzeniem, że „wpływ Spółdzielni na ilość występujących usterek wbrew pozorom jest nieznaczny". No więc, kto ma chronić człon ków spółdzielni przed partacką robotą nie których ekip budowlanych? Uważam, że sprawa jest zakończona choć fakty można jeszcze dowolnie interpretować. Problem jednak pozostał. Okazuje się, że nie wszystko dobre, dobrze się kończy. BOGDAN TOMSKI wy. Zamieszanie większe jak u nas. Musimy liczyć tylko^ na siebie". Radio nadaje komunikaty wojenne, ale ludność nie jest zorientowana w sytuacji na frontach. Płyną pieśni: „Jak to na wojence ładnie", „Hej, strzelcy wraz". Wieczorem na deski scen warszawskich wychodzą jak zwykle aktorzy, dając w ten sposób do zrozumienia, że Warszawa walcząc żyje normalnym rytmem. W Teatrze Nowym — premiera komedii Marii Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej „Baba Dziwo". 3 września dowództwo obrony Warszawy powierzone zostaje przez min. spraw wojskowych gen. Walerianowi Czumie. Teraz dopiero na dobre przystępuje się do organizacji obrony. Gen. Czuma opracowuje plan strategiczny, Lecz Warszawa już wyczuła, że musi się gotować nie tylko do obrony z powietrza, lecz i do obrony przed regularnymi wojskami piechoty. Dotarła ^ wiadomość O sytuacji na frontach. Nastrój entuzjazmu i mobuizacn Wzmocnił się jeszcze po ogłoszeniu, że do wojny przystępują Anglia i Francja. Przed ambasadami tych krajów odbyły się podniosłe manifestacje. Wznoszono patriotyczne okrzyki, : śpiewano „Marsyliankę", _ „Warszawiankę", „Jeszcze Polska nie zginęła"^ Ludzie owładnięci nadzieją mieli łzy w oczach. Dziękowali krolowi angielskiemu. Ogłoszono też dekret o amnestii. Ale dekret nie objął Więźniów politycznych przede wszystkim komunistów, którzy domagali się broni i chcieli stanąć do obrpny kraju. Wolność uzyskali tylko kryminaliści. 3 września po kolejnej wizycie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych — prezydent Starzyński wypowie_ do swojego zastępcy znamienne słowa: ,.Ci ludzie nie mają zupełnie poczucia odpowiedzialności". Nowe nominacje w rządzie dowiodły raz jeszcze, że w tych dniach wielkiej próby narodowej^ obozowi rządzącemu obca jest idea rządu zjednoczenia narodowego. Nadal funkcjonowała rządowa karuzela. Już< 3 września Wódz Naczelny zawiadomił rząd, że należy się przygotowywać do ewakuacji niektórych urzędów za Wisłę. Był to tragiczny sygnał. Jednak gdy rzad i Rydz ^migły rozmyślali nad ratowaniem swojej skóry, żołnierz polski Walczył bohatersko z nawałnicą hitlerowską. Nie żałował daniny krwi. Również ludność Warszawy gotowała się do przyjęcia wroga w progach stolicy. _I jak wiemy, Warszawa po kilku dniach meżnego trwania została pozostawiona na łasce losu i mężnych swoich obrońców. Po ucieczce rządu na czele tych obrońców stanął prezydent miasta Stefan Starzyński. Warszawa broniła się prawie miesiąc. Strono 8 MAGAZYN Glos Pomorza nr 195 I W dawnych Chinach, w czasie Święta Zbiorów, władcy prowincji składając sprawozdanie przed cesarzem, na pierwszym miejscu relacjonowali o całorocznym urodzaju wierszy. Autorzy, spod piór których wyszły najlepsze utwory poetyckie, otrzy-| mywali szlachectwo, jeśli nie byli dotąd szlachcicami, i mogli osiąść na dworze cesarskim, gdzie zapewniano im dożywotnie warunki wszechstronnego rozwoju. O-znacza to, iż talent poetycki w tamtych czasach był ceniony najwyżej. Taką mniej więcej notkę, wypis z „Filozofii dziejów" Hegla, przyniósł ml Jeden z moich przyjaciół poetów. Pięknym zrządzeniem lo»u, tegoroczne Polskie Święto Plonów zbiega się z XX-le-ciem powstania koszalińsko-słupskiego \ środowiska literackiego I X-leciem istnienia Oddziału Związku Literatów. Nie będę zbyt drobiazgowo wyliczał jaki jest nasz pion literacki, mówiłem o tym niejednokrotnie kiedy indziej I również na łomach „Głosu". Warto jednakże choć zdaniem wspomnieć, ii dorobkiem naszego nielicznego, i jednego z młodszych środowisk literackich w kraju, jest ponad siedemdziesiąt książek, powieści, zbiorów opowiadań, oraz tomów wierszy a także około dziesięciu sztuk teatralnych Andrzeja 5fe * ift Turczyńskiego. Kilku poetów I prozaików uzyskiwało główne nagrody w konkursach Ogólnopolskich. Ukazały się dotąd przekłady nqszej twórczości w kilkunastu językach obcych. Nasze utwory, szczególnie poetyckie, stanowią stały repertuar amatorskich teatrów a także corocznych konkursów recytatorskich. Tak najogólniej I najlapidarniej brzmiałaby relacją z okazji Święta Plonów. I trze ba jeszcze tu wyraźnie zaznaczyć, Iż nie jest to ostatnie słowo pisarzy koszalińsko--słupskich — ani na miarę ambicji ani chyba I możliwości. Każdy przecież artysta, e w tym I pisarz, dotąd jest twórczy, dopóki cechuje go nieprzerwany, stały rozwój. I to ostatnie stwierdzenie w pełni dotyczy naszego środowiska. Z okazji Święta Zbiorów, dzięki pięknie pojętemu mecenatowi „Głosu Pomorza", ukazuje się dziś pierwszy „Magazyn Literacki", który zamierza się kontynuować wydając w cyklu jedno-I półtora miesięcznym. Niniejszy numer przynosi wiersze poetów w większości dobrze znanych Czytelnikom. Utwory te w treści najogólniej korespondują z Ideą Święta Plonów, aczkolwiek nie były one pisane „z okazji" tego wydarzenia o po prostu wybrane z najnowszego dorobku poszczególnych autorów. Ich konkretność I głęboki związek z życiem świadczą więc dobrze o stanie naszej twórczości poetyckiej. W dzisiejszym wydaniu Czytelnicy znajdą dwa wiersze zdolnego poety słupskiego Janusza Adama Kobierskiego, który zyskał już pierwsze ostrogi poetyckie drukując również w prasie ogólnopolskiej. Opowiadanie zamieszczone na tych stronach pióra kołobrzeżanina, rybaka Piotra Bednarskiego, pochodzi z tomu jego opowiadań morskich, który ukaże się niebawem nakładem Wydawnictwa Poznańskiego. Pisarz ten ma Już na swoim koncie tom poezji, a więc po wydaniu drugiej książki, będzie kandydować do Związku Literatów. Obok prezentowania najnowszej twórczości znanych pisarzy, „Magazyn Literacki" ogłaszać będzie znaczące debiuty, o które zawsze najmłodszym najtrudniej. W „Magazynie" znajdą się także recenzje literackie o autorach I Ich książkach, jak również wypowiedzi pisarzy I polemiki artystyczne. Niechże więc nie opuszczają tych łamów ani Erato ani Euterpe, niech gości tu na równych prawach także Kaliope. CZESŁAW KURIATA Janusz Adam Kobierski Rodzinnej ziemi Zygzakami łanótp wypisane na tobie w kłosy spiąte dzieje Chusto pełna chleba malowana słońcem Anatoliusz Jureń Proszą pani — drugi raz tak sią zwracam Proszą pani oto pani i chleb — Przystańmy nad naszą rzeka — Właśnie mija gorący wiek Zostawmy Goyą —• Beethovena też zostańmy w domu My sami potrafimy płonąć Dobry jest żytni chleb Pogadajmy nad rzeką o tyci*•— Ja tak lubią kwitnienie maków 1 tycia Zygmunt Flis Portret matki Stare matki nie umieją wracać do portretów zapamiętanych przez swoje dzieci Nie chodzi tylko o złocenie lub czerń ramty Zmarszczki matek układają sią inaczej od ich strony 'Mają coś ze stromizny przepaści Są takie kłopoty z rekami Z różą w dłoni im niedobrze Lepiej z wonną plamą chleba Zawsze chleba i soli Soli co jak łzy co są zupełnie niefotogenicznii Marta Aluchna-Emelianow > Sześć życzeń dla nowt narodzonego jeśli zawoła mam 6 niech nie wola na próżna. ta co powiedzie jego kroki droga wciąż dalej od źródła niech go nie wiedzie do nikąd chleb darzący błogosławioną sytością goryczą niech go nie syci pąk róży w dłoni kształt utajony płomienia niech mu się nie rozsypie w popiół pocałunek pokoju niech mu nie wypali na skroni pieczęci zdrady a słowo ziarno siewne niechaj nie wzejdzie kąkolem m : *■%¥ iii! Janusz Adam Kobierski.....■■ CHLEB Ulepiony z ziemi wody ognia czarny biały owoc żywiołów Henryk Livor-Piotrowski . . ■ | ZIARNO kiedy kwiat jy,i przeminął i spłynęły miody mądre pszczoły odeszły na nieznaną łąką wówczas niby niedbale sięgnąłem po ziarno ukryte przed mym okiem w prozaicznym strąku ł leżało na dłoni sekretne milczące sterylny' drobny owoc minionego lata wiedziały o tym ptaki że to nie żadne ziarno lecz bardzo ważna wiadomość przysłana ze wszechświata Ryszard Siennicki: Dziewczyna t fletem. Reprodukcja:': J. Łaryonowłcz ®tos Pomorza nr 193 MAGAZYN Strona 9, Piotr Bednarski Don Kichot Na Morzu Północnym sztorm. Wszystko po drodze wciągane w jego rytm, który twardniał i wyciskał piętno. Wszelki żywy duch uciekał z morza. Niebo przymknę ło powieki. W gardzielach fiordów rwały się płachty chmur. Deszcz siekł bez przerwy, dopełniał morze swoją mocą i przenikał ziemię. Nie ustępował ani na chwilę, nadchodził falami, w skośnym rozkołysie swojego chłodu. Woda zalewała świat, drą żyła skały i ludzi. Wiatr sól i fale, szarugą, ciemność i mgła, szły w triumfalnym pochodzie, z azjatyckim przepychem i okru cieństwem. Był to już czwarty sztorm w miesiącu. Tylko sześć dni otwierało się morze. Przez resztę dni warczało, odgryzało się jak suka. Nie przepuszczało nikomu i niczemu, jak śmierć. Oni zostali na morzu. Stary, długi 1 chudy jak cztery nieszczęścia, zarządził sztormowanie. Przez długie obcowanie z tym żywiołem zatarła się w nim granica wytrzymałości. Żaden przejaw nie budził lęku. Istniało tylko morze łaskawe i skazujące na bezczynność. Tkwił w sterówce jak słup soli, nie zmle hiając pozycji posilał się i spał snem uczu lonym na zmianę kursu. Najmniejsze wychylenie róży kompasowej wyzwalało w nim przekleństwo. Stary gryzł się ze sobą, W życiu nie miał takiego pechowego miesiąca i nie chciał mieć. Liczył, kalkulował i przeliczał się. Wiatr nie ucichł na trzeci dzień, zmienił tylko kierunek i nabrał mocy. Zostali sami zdani na siebie i statek, gdzieś tam, gdzie morze przemienia się w ocean. A mogli, tak jak inni, siedzieć w porcie. Ale nie mieli pretensji do Starego. Ryby trzeba łowić zawsze. Mieli to we krwi jak chorobę, która nie dawała im spokojnie żyć, ani po bożemu umierać. Wiatr zmagał się i wydłużał fale, pękając z wielkości ciskały w statek pianę. Brał wodę dziobem i w przechyle otrząsał się z lodowatych strumieni. Korab trzeszczał i stękał jak stary babsztyl. Telepał się między ziemią i niebem, między snem i ja wą z taką uporczywą zajadłością, że Siemion, rybak, wyleciał z koi i bluźniąc zaczął wygrażać Bogu i rybom. Wyrzucił z siebie wszystko jak wymiocinę, a potem wyskoczył na pokład i zaczął skręcać się ze śmiechu. — Ryby mało, piekła mało, ziemi I nieba mało cs krzyczał kalecząc się i obijając, At fala zakneblowała mu gębę, porwała i wyrzuciła za burtę. Nie byli w stanie pomóc. Osłupieli. Stali z rozdziawionymi japami przygłupków i nie dowierzali oczom. Tylko Stary wyrwał si< ze swojego słupa soli i zastopował maszyny. Ale nie było kogo ratować. Siemion płynął już do swojego początku, niepogo-dzony z ziemią i morzem. — A tak się matka męczyła — rzekł głu cho sternik i nacisnął na szprychy. — Wy-szczałaby w pokrzywy, gdyby wiedziała, co go czeka. Całe życie szarpał się z falą. Ani porządnego dnia, ani spokojnej nocy. Nas wszystkich trzeba było wylać w pokrzywy, Śmiechu wart ten nasz żywot na tym morzu. Ani Boga ani ludzi. — Głupi jesteś — mruknął Stary i odepchnął go od steru. — I ciamajda! — A Panu potrzebne to morze jak umar łemu kadzidło — stękał dalej. — Śmierć na karku siedzi, a ten pęta się światami jak jaki Don Kichot. Jaki diabeł gna pana i dokąd? — Tam gdzie ! ciebie! — krzyknął Stary i zgrzytnął zębami. Zgrzytnął, splunął i do końca sztormu nie oddał nikomu *t«-ru, Zbigniew Krupo wieś- Ziemia z tobą ^ gorzka jak mądrość nizinnych rozmyślań prawdziwa jak chleb czerstwy na głodnycłi biwakach dwadzieścia kilka lat to jakby wczoraj widzisz te głodne oczy pierwszy elementarz buty przez które wiatr anginą wyśpiewywał i tamte rany co mróz — chirurg zszywał to jakby wczoraj ojciec schylony gwiazdy kładł na stole ku którym później myśl krótsza o zasiąg ramion ^natka miąkko opatrywała okiennice głodu * w oczach światło wilgotne dzieliła na równe części słyszysz kroki idą wciąż kroki 9$zie słowo po słowie skracałem sipoje 8ieipy zjeżdżają latem do mego ogrodu zachodzi słońce nad doliną serca a burze z liści odzierają drzewa, Schodzą w otwarte jutro. ostatnią gałąź wspomnień skrzypi furtka horyzoncie już gwiazdy zapalasz * cień twój Pada przede mną wiatr, kołysze Tadeusz Pawlak Który orze pamięć Wspominając dziadka mojego — "Wojciecha Na szarych kartkach zagonów pługiem spisywał roczniki grzebnego żywota Z pokorą spożywał winne grona czując smak promieni słońca —• słodką gorycz ziemi Zdjąłbyś czapką przed nim, gdybyś przechodził tamtądy ó zacKódzlś gdy klęczał promienny na zoranej roli dziękując koniowi za trud całodniowy i niebo prosił o stokrotne rozmnożenie ziarna Od tej pory każdy kłos pszenicy w czas przedżnlwny pokłon mu oddaje A ja zbożu kłaniam się wierszami 11 Kazlrrtzrz Cebula7 ardfika Reprodukcja: "Jerzy Pdiaii Andrzej Turczyńsk! Kobieta w różowym 'kapeluszu Tego właśnie fata Łucja odnalazła spokój i potrzebną cierpliwość do znie sienią przede wszystkim własnej obecności. Rozgrzany piasek parzył stopy, wiatr czynił skórę szorstką od pyłu i jakby szarą od niego, jednostajny szum morza łagodził pamięć spraw zbyt bliskich, aby uległy już zatarciu. Dookoła byli ludzie, ale dzięki ich natarczywej obecności Łucja była w stanie wszystek czas poświęcić wyłącznie sobie^ mogła dokonać rozstrzygnięć 1 przewartościowań. Był koniec lipca, kiedy przyjechała. Dwa pokoje w amfiladzie, która wynajęła, były cieniste i chłodne, a widok z obu północnych okien gubił się w odległości jednoczesnej nieba i morza. Dom usytuowany był na wzniesieniu, łagodnym od strony lądu, gwał townie zerwanym od morza. Wysokie sosny kołysały się dudniąc głucho po nocach. Małe, codzienne, uporczywe czynności. Lusterko, kremy, puder, kredki, tusze i szminki — rytualne środki piękna. Ile lat ma kobieta dwudziestosiedmioletnia, ile lat ma ciało niewinne i dojrzałe, zbyt dojrzałe na dziewczęcość, zbyt niedoświadczone na dojrzałość. Nieustający dialog dała z czasem i rozumem. Łucja. Drobna jasnowłosa, szarozielone oczy. jakby senne, do połowy przesłonięte ciężkimi powiekami, blade usta, może nieco za duże, wreszcie kształtne, niewielkie ręce. Przyjechała zmęczona zazdrością, bezsilna wobec uczucia, które ją spopieliło, które przeżyła miotając się między wzlotami a upadkami, między uwielbieniem a pogardą. „Jakże to tak?" — myślała. Niepozorne gesty, wydawać by się mogło bez znaczenia, słowa niby proste i jasne, a przecież przekrywające nieprzebrany gąszcz zasadzek, zatem jakże to tak? W którym momencie, w jakim miejscu, Jak zaczyna się klęska kobiety albo klęska jej mężczyzny? Pytam ale znajdując nigdy odpowiedzi. Byli tacy, którzy na pewno widzieli Ją rankiem idącą między ruchomymi płaszczyznami piasku, nieba i wody. Ci przysięgali, że widzieli jasnowłosą kobietę, raczej drobną, w wielkim różowym kapeluszu. Podobała się niektórym z tych ludzi, jej oryginalność tutaj nigdy nie spotykana, ale kiedy, o niej opowiadali nie ją widzieli, ale ten jej olbrzymi różowy kapelusz. W południe widzieli ją także, aż nagle zniknęła z ich pola widzenia. Zupełnie nagle. Było to coś niesłychanie nieprawdopodobnego, że niemożliwe do uwierzenia. Mówili, że rozpłynęła się w przezroczystości powietrza, w blasku słońca, że stała sdę nagle nicością. Użyli nawet określenia, że się roztrwoniła. Miała przecież na imię Łucja, czymże więc była, jeśli nie światłem, jego esencją. I to Jest sprawa, która jest ni pewno. Reszta to tylko domysły. Domniemywania. Gąszcz, w który weszła kobieta imieniem Łucja i nikt już jej od tamtej pory nie zobaczył. Wieczorem ludzie wypłynęli z bosakami z nadzieją. choć płonną, że znajdą jej ciało. Ale przecież jak można znaleźć ciało, które rozpłynęło się w powietrzu? Czy można blas> wyrwać x przestrzeni bosakami? ~ Nlewytłuma czalne w tym wszystkim Jest tylko jej uczucie zazdrości — powiedziałem półgłosem do Tamary, która była banalna podobnie jak jej Imi^. ~ Nie wydaje ml się, chyba nie wydaje mi się. Tą sytuacja jest wymyślona, kobieta bowiem nie umie zniknąć, nagle zniknąć. Znikają tylko mężczyźni i na tym polega nasze, kobiet, piekło. Ale ty nic na ten temat nie wiesz, dlatego fascynuje ciebie zniknięcie, nagłe zniknięcie Łucji, Łucja, prawda? <— Tale, ale Ją widzieli. — Widzieli? Kto? f— Ludzie. — MężcjyżnIT mm Mężczyźni. —■ No, widzisz. Sam wfdzTsz, palcie to wszystko jest banalne. Widzieli ją tylko mężczyźni. Ją, kobietę w różowym wielkim kapeluszu, ją, której twarzy nie byli w stanie sobie przypomnieć, zresztą — Jakże mogli, kiedy jej nie widzieli, nie pamiętali. 1 oto widżę ciebie, Łucjo. I nie pamiętam. Byłaś moją matką, a przecież twoje macierzyństwo Jest? było? fałszem. Ledwie odprysk z gwiazdy. Idziesz plażą, wysłonecznionym brzegiem. Czas nas oddala. Mówili, że znik nęłaś jak odprysk światła od Jądra ciemności. I to właściwie wszystko, co jest mi wiadomym o kobiecie w różowym kapeluszu. Strona 10 MAGAZYN G/os Pomorza nr 195 — Tego co dzisiaj opowiem — zaczął rozmową porucznik — nie da się opisać chronologicznie. — Czyli, była to sprawa nietypowa? — Raczej śledztwo miało nieco inny, niż zwykle przebieg, bo zbiegły się w czasie jego prowadzenia dwie różne sprawy związane z jedną i tą samą osobą. Telefonogram z Ostrołęki W otwartych drzwiach mieszkania pojawiło się kilku mężczyzn w stalowych mundurach. — Milicja! Prosimy dokumenty do kontroli... Tej wizyty nikt się w melinie nie spodziewał, zaskoczenie było absolutne. Ludzie potulnie zaczęli grzebać w kieszeniach, wyciągać legitymacje, dowody osobiste. Śniady, ciemnowłosy młody człowiek pewnym krokiem podszedł do funkcjonariusza milicji. Był już w płaszczu, gotowy do drogi. — Może ja pierwszy, bo bardzo mi »ię spieszy. Kiedy milicjant wyjmował notes, mężczyzna skoczył w kierunku drzwi. Funkcjonariusz chwycił go za rękaw płaszcza. Tamten szarpnął się, zerwał z" siebie błyskawicznie płaszcz i marynarkę, szybko otworzył drzwi i wybiegł z mieszkania w samej koszuli. Żadnych efektów nie przyniosły zeznania pozostałych w mieszkaniu świad ków. Nikt go nie znał. Przyjechał podobno z> innego województwa. Sprawa była o tyle trudna, te nie poszukiwano żadnego określonego człowieka. Była to po prostu okresowa kontrola w mieszkaniu, o którym krążyły w mieście nie najlepsze opinie w mieszkaniu, które powszechnie nazywano meliną. Sprawdzono płaszcz 1 marynarkę pozostawioną przez uciekiniera. Niestety, żadnych dokumentów nie było. Jedynie w kieszeni marynarki znaleziono kartkę z kilkunastoma adresami. W większości były to adresy koszalińskie. To Już był jakiś ślad. Z pewną dozą prawdopodobieństwa należało przypuszczać, że mężczyzna był mieszkańcem Koszalina. Przemawiał również za tym fakt, że przed meliną zauważono taksówkę z koszalińskimi znakami rejestracyjnymi. Jeszcze tego samego dnia do komendy MO w Koszalinie nadszedł telefonogram z Ostrołęki. Podano w nim rysopis uciekiniera, oraz spis adresów jakie przy nim znaleziono. Człowiek, który specjalizował się w ucieczkach Po krótkiej naradzie w Wydziale Kryminalnym, ustalono, że być może w tym przypadku chodzi o Bogdana K. który przed czterema miesiącami uciekł z zakładu karnego w naszym województwie. Na taką sugestię wskazywał wiek 1 rysopis człowieka, który uciekł z meliny w Ostrołęce. Bogdan K. miał bogaty życiorys. Mimo stosunkowo młodego wieku odsia- dywał już czwarty wyrok w zakładach karnych. — Nie mamy absolutnej pewności że o tego mężczyznę chodzi — zauważył jeden z oficerów. — Nawet jeśli to nie jest Bogdan K. to człowiek, który uciekł z meliny w Ostrołęce też musi mieć sporo na sumieniu. A znalezione przy nim adresy świadczą że ma jakieś kontakty w Koszalinie. Rysopis nadesłany z Ostrołęki przekazano wszystkim funkcjonariuszom mundurowym i pracownikom Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej w Koszalinie. Dyskretnie obserwowano mieszkania, których adresy miał przy sobie. Okazało się, że to nie żadne meliny ani mieszkania cieszące się złą sławą. Na wszelki przypadek nie rozmawiano jednak z ich właścicielami żeby nie „spłoszyć ptaszka". Wreszcie któregoś dnia nadszedł syg nał: pod jednym z adresów przebywa człowiek, którego rysopis jest zgodny z tym, jaki przysłano z Ostrołęki. O szóstej rano do drzwi zapukali funkcjonariusze MO. Otworzyła przystojna kobieta. Miała około trzydziestu lat. — Czy poza panią przebywa ktoś w mieszkaniu. — Jestem sama. — Wierzymy, ale niestety, musimy to sprawdzić. Zaskoczona kobieta odsunęła się na bok. Milicjanci szybko weszli do mieszkania. W pokoju stał już częściowo ubrany mężczyzna. Teraz nie myślał już o dalszym kompletowaniu stroju. W slipach usiłował wyskoczyć przez okno. Tym razem ucieczkę udarem-niono. Był nim faktycznie Bogdan K. Kryształowy ślad Dla uzupełnienia tej błyskawicznej akcji pozostało jeszcze przeszukanie mieszkania, przecież przebywał w nim znany przestępca. Nie szukali niczego konkretnego i nie spodziewali się raczej żadnej rewelacji . — Rzeczywiście, nie ma nic podejrzanego — doszli do wniosku po zakończeniu przeszukania. — Normalne mieszkanie, normalnie wyposażone, jak tysiące innych. Zabieramy klienta I kończymy sprawę. — Jedno tylko dziwne — trzeci z funkcjonariuszy z zainteresowaniem badał zawartość kredensu. -— Widzieliście ile tu kryształów. Przecież to drogie sztuki, nie każdy może sobie pozwolić na podobnie bogatą kolekcję. — Czekajcie, były przecież „kryształowe włamania". Już od czterech miesięcy wlecze się sprawa 1 jeszcze nie ustalono sprawcy. Czy spostrzegawczość funkcjonariuszy i zdolność kojarzenia faktów była przypadkowa? Jeżeli tylko w ten sposób sądzić to takich „przypadków" zda rza się bardzo dużo. W komendzie sprawdzono opis skradzionych w czasie włamania przedmiotów z wyglądem tych, jakie zabezpieczono u właścicielki mieszkania. Nie ulegało najmniejszej wątpliwością że to te same. Ale to tylko część łupu z dokonanych włamań, Gdzie jest reszta? Kobieta tłumaczyła, że kryształy o-trzymała w prezencie od Bogdana K. Jak to się popularnie mówi, upieczono dwie pieczenie przy jednym ogniu. Tą samą osobą okazał się zbieg z wię zienia i sprawca włamań. Bogdan K. na pocz-atku wszystkiemu zaprzeczał. Ale tutaj okazały się pomocne pozostałe adresy znalezione przy nim w Ostrołęce. Wszystko z miłości, Wysoki Sądzie... Tak można by strawestować znane powiedzenie, biorąc pod uwagę charakter całej sprawy. Właścicielkami zanotowanych na kartce mieszkań były młode, samotne kobiety. I wszystkie otrzymywały cenne upominki w postaci kryształów, sztućców i wyrobów jubilerskich a nawet i futer. Od zyskano niemal wszystkie zrabowane w czasie włamań przedmioty. Rozpoznali je właściciele. Bogdan K. nie miał już podstaw, żeby się wypierać przestępczych czynów. Przyznał się do wszystkiego. Było tych włamań osiemnaście. Dokonywał ich sam, stosując ciekawą taktykę. Wyjeżdżał taksówką do ustalonej miejscowości. Kierowcy wcale chętnie widzieli takiego pasażera. Bo na przykład za dwu- lub trzygodzinny kurs do Białogardu płacił .brudasa" i był panem wozu. Pierwszy kurs to było rozpoznanie. Następnym razem dokonywał włamań. Niejednokrotnie dwóch na tej samej klatce schodowej. Trudna do wytłumaczenia Jest obojętność kierowców. Nie interesowało ich, że dziwny pasażer podjeżdża pod dom w obcym mieście i wynosi jakieś paczki kryształy. To samo powtarza się pod drugim domem. Czasem nawet trzy razy. Równie trudno Jest wytłumaczyć postępowanie jego sześciu „narzeczonych". Wiedziały, że nie pracuje, bo każda z nich zapewniała mu wikt I opierunek. Nie trzeba oczywiście dodawać, że ze wszystkimi kobietami utrzymywał kontakty równocześnie. Niektóre nawet o tym wiedziały i wska zały milicji adresy innych jego „koleżanek". Ale trzeba Bogdanowi K. przyznać, że jest przystojnym chłopakiem, potrafił się ładnie ubrać, o co przeważnie dbały jego „narzeczone"-, i w konwersacji zawsze był akuratny, bo i gadkę sprawną umiał poprowadzić. — Nie mogę się jednak oprzeć su-, gestii — opowiadał porucznik że te kobiety traktowały wszystko w dobrej wierze. A muszę przyznać, że nie były to panie z półświatka. W większości inteligentne i — muszę to przyznać — reprezentacyjne. Imponowały im drogie prezenty jakie znosił Bogdan w charakterze 'jego udziału w przyszłym, wspólnym majątku. Potrafił na przykład jedną z nich tak wykołować, że wręczyła mu dwadzieścia cztery tysiące na załatwienie formalności ślubnych I zakup sprzętów do przyszłego, współ nego gospodarstwa. A Bogdan przepuścił te pieniądze, podejmując inne narzeczone w knajpach. Miał chłopak równie t dużo .Inwencji, dużo tupetu. I niespotykany wręcz ta lent w omotywaniu kobiet pajęczyną, prymitywnych przecież, óbiecanek matrymonialnych. Bogdan K. był włamywaczem z miłości, przynajmniej tak sam to uzasadniał. Ale sąd uznał, że był po prostu przestępcą, recydywistą. Za swą cztero miesięczną działalność, od chwili uciecz ki z zakładu karnego, otrzymał najwyższą w takim przypadku karę — 10 lat pozbawienia wolności. Do tego przyjdzie mu dokończyć odsiadkę wyroku, którą przerwał poprzednio, ku zaskoczeniu personelu zakładu karne-go. Na kilkanaście lat pozostawił nieutulone w żalu narzeczone. ANTONI KIEŁCZEWSKI iraminiiniiiiinniiraiiiiiiiiiinnniiiniiiiniiiiiiniij .W....... kobierzec w E Moda może tiyć zabawna. Tego zdania jest ni. ta-E paryski projektant Andre Caurreges. Oto co skompo-E nował w przypływie dobrego humoru: do jaskrawo E czerwonej sukni z aksamitu płaszcz z kapturem w E formie plastykowego balonu, naszyty czerwonymi pió-E rami, którymA wykończony jest także dekolt sukni. E CAF — U PI 53 3 iiiiiniiiiiiiHiiniiraiiiniiiininniiraiiiimiiinii wm MUJti FOT. CA* E BARAN 21.III.-20.IV.: Ktoś spróbuje ci zawrócić w gło-E wie. Z początku dasz się wciągnąć do gry, ale odczujesz ulgę, gdy wykluwający się romans zostanie nagle przer-E wany przez przypadkowy zbieg okoliczności. g BYK 21 .IV—21 .V.: Wielu osobom spod znaku Byka tego-E roczna jesień przyniesie silne emocje uczuciowe. Młodzi E i wolni przeżyją kolejną miłość, starsi i związani - kolej-S ne złudzenie. E BLIŹNIĘTA 22.V.-21.VI.: Do twego domu lub do domu £ kogoś z rodziny zawita gość z daleka. Będzie to okazja do E kolorowych spotkań i zabaw. Wśród nich nie zapominaj E o „szarych" obowiązkach — inaczej one przypomną ci H o sobie w niemiły sposób. E RAK 22.VI.-22.VII.: Stanowczo wyolbrzymiarz nieprzyjem-ność, jaka cię spotkała w pracy. To, że twój zwierzchnik E nie wyważył słów zwracając ci (słusznie) uwagę za nie-E dokładną robotę — wiąże się z jego temperamentem, o E nie, jak sądzisz, z chęcią „ostatecznego pognębienia" E ciebie. 2 LEW 23.VII.—23.VIII.: Z początkiem nowego roku szkol-E nego mnożą się kłopoty i nadzieje, Wiele Lwów musi zna-E leźć dodatkowy czas na naukę własną lub pomoc innym. K Z czego zrezygnują? Radzimy: z wszystkiego po trochu, E ażeby nic, co dla nich ważne, nie doznało znaczniejszego E uszczerbku. Bowiem kompletna rezygnacja z czegokolwiek j- to dla Lwów prawdziwa klęska. " CU PANNA 24.VIII.-23.IX.: Astrologowie tłumaczą prastary E symbol Panny jako tabu seksualne (i przeciwieństwo sym-m bolu Skorpiona: superaktywności seksualnej), Istotnie E wśród osób urodzonych między 24 sierpnia a 23 września E spotyka się najwięcej dożywotnich kawalerów i panien. Je-żeli jesteś jeszcze wolny, a nie chcesz nim pozostać, nie E zaprzepaść nadchodzącej okazji poznania kogoś, komu się E spodobasz. E WAGA 24.IX.—23.X,: Cóż z tego, że twoi koledzy nie E przywykli abyś zabiegał o wyższe stanowisko lub większą B odpowiedzialność?. Tym razem jednak interes pracodawcy E wymaga, abyś awansował, nie uchylaj się! SKORPION 24.X.-22.XI,: Trudno namawiać osoby spod E znaku Skorpiona, żeby trzymały się za kieszeń - bo jest ta E przeciwne ich naturze, Ale oszczędniejszy tryb życia p° E urlopie to konieczność, od której nie ma odwołania. E STRZELEC 23,XI,-21.XII.: Jeśli potrafisz zachować auto-E rytet nie zachowując się autorytatywnie - poprą cię wszys-E cy współpracownicy niezbędni, aby z powodzeniem zakoń-E czyć trudny fragment roboty. E KOZIOROŻEC 22.XII.—20.1.: Panie spod tego znaku o zO" E cięciu domowych władczyń absolutnych niech się nie dzi-E że najbliżsi jawnie buntują się przeciw takim formom E rządzenia, albo uciekają się do wykrętów i kłamstw. Nie m nad zachowaniem męża i dzieci powinny się panie za-E stanowić, tylko nad swoim własnym. jmj WODNIK 21.1,—18.11.: Czy powinieneś przyjąć propono- E wane ci stanowisko kierownicze? Niewątpliwie odpowia- E dasz mu wiedzą, umiejętnościami i talentem do orać kon- E cepcyjnych. Czy jednak potrafisz cierpliwie sterować ze- E 5P°'omi w którym są i ludzie o przeciętnej inteligencji E i wolniejszych reakcjach myślowych? Lepiej powiedzieć m „nie" z własnej woli, niż kiedy zmusi cię do tego sytuacja- E RYBY 19.11.—20,lii.: Znów wiele pań spod znaku Ryb E znalazło okazję do „całkowitego poświęcenia i wyrzeczenia E się siebie"... Taka ofiara nie mieści się w dzisiejszej oby- E czajowości. Zresztą już Rzymianie mówili, że „umiarkowa- g nie stoi na straży życia". JL imiiiimramunmmiiiiimiimimmiiiiiiiTTiTTTTinn*' Pbs Parnorza nr 194 MAGAZYN Strona 11 mum Pewnie kaskader N. Piotrowski utrzymują że — cytujemy za „Kurierem Polskim" (nr 173) — „posiada umiejętność administracji, prowadzenia samochodu kategorii I i życia dłużej w sprawności" oraz, że maże pracować na pół etatu! Przypuszczalnie jest on kaskaderem nie w pełnij wykorzystanym przez Film Polski.,, Górny, Doln#.,. w ciejkawym. skądinąd opisie prowokacją, hitlerowskich wobec Polski w 1939 r, Tomasz Sobański pisze w „Życiu Warszawy'' (nr 194), że Głogówek jest na r n y m Slqsku, co jest taką samą prawdą, jak to, iż Chorzów znajduje się na Dolnym Siąsku, Donasściel Podpisany literkami M, B. podał w „Przeglądzie Sportowym" (nr 163), że sprawozdawca „Sportowca" red. Jerzy Iwaszkiewicz opisał finał Pucharu Europy w lekkiej atletyce w Nicei „z plaży Lazurowego Wybrzeża". Uzasadnił to twierdząc, że red, Iwaszkiewicz relacjonował głównie to, co robili tam |w Nicei - dop, kr) dziennikarze w wolnym czasie oraz tym, że red. Iwaszkiewicz siedział podczas zawodów I wielu rzeczy nie widział...". Dobrze chociaż, że M. B. widział red. Iwaszkiewicza. Dołożyliśmy,.." Wszystkie gazety podały, te na pokładzie samolotu czechosłowackich linii lotniczych, który 19 sierpnia br rozbił się pod Damaszkiem, było 128 osób. My tymczasem („Głos Pomorza" nr 189) napisaliśmy aż o 177 pasażerach i 11 osobach załogi. Superpozioml ' i ,"^c'a Warszawy"- uraczyło (w numerze 156) czytelników taką oto informacją na temat powodzi w Rumunii: "poziom wody na rzece Dembovita, przepływającej przez stolicę Rumunii, stale malał i był o 2 miesiące niższy... Ciarki przecho-w ? nua co ky to bYło' gdyby poziom wody w naszej Słupi był chocby tylko o miesiąc wyższy od stanu normalnego. Ry& R. "TWARDOCH ZAKŁAD GAZOWNICZY KOSZALIN UPRZEJMIE IMFOHMUJE PT ODBIORCÓW gazu m. Szczecinka id z dniem 1 IX 1975,*?. nastąpi zmiana rodzaju gazu Z WĘGLOWEGO M ZIEMNY ZMZOTOWMY m TERESIE CJLŁEGO M. SZCZECINKA Z CHWILĄ zmiany rodzaju gazu pracownicy Zakładu Gazowniczego będą dokonywali nieodpłatnych regulacji przyborów gazowych DO CHWILI REGUŁACH urządzeń,pnez pracowników ZG, przy korzystaniu z przyborów gazowych, należy zachować szczególną ostrożność. WSZELKIE REKLAMACJE prosimy zgłaszać pod nr tel. 23-54 Za wynikłe chwilowe trudności w korzystaniu z przyborów gazowych PRZEPRASZAMY K-2354-0 DYREKCJA ZASADNICZEJ SZKOŁY BUDOWLANEJ dla Pracujących KZB w Koszalinie, ul. J. Krasickiego 13 poufało do C»l»#OłF9IOŚCi ŻE ZBIÓRKA UCZNIÓW zamieszkałych na terenie m. KOSZALINA oraz uczniów dojeżdżających do szkoły odbędzie się 1 września 1975 r., o godzinie 8.1 S przed budynkiem szkolnym OBECNOŚĆ UCZNIÓW OBOWIĄZKOWA K 2339 WOJEWÓDZKIE PRZEDSIĘBIORSTWO ENERGETYKI CIEPLNEJ w Koszalinie ZGBĘJg/B€8€§am£a te przystąpiło do podziału nagród z ZAKŁADOWEGO FUNDUSZU NAGRÓD dla pracowników sezonowych na sezon grzewczy 1974/75 LISTY UPRAWNIONYCH do otrzymania nagrody wywieszone są w siedzibach zakładów w KOSZALINIE, SŁUPSKU, WAŁCZU, KOŁOBRZEGU, SZCZECINKU i ŚWIDWINIE, w dniach od 27 Viii do 10 IX 1975 r. EWENTUALNE REKLAMACJE, należy składać na piśmie w dziale spraw pracowniczych WPEC w Koszalinie, do 15 IX 1975 r. REKLAMACJE ZŁOZONE po tym terminie nie będą rozpatrywane. K-2360 REJONOWE PRZEDSIĘBIORSTWO GOSPODARKI KOMUNALNEJ I MIESZKANIOWEJ W BIAŁOGARDZIE PRZETARG NIEOGRANICZONY na sprzedaż samochodu marki nysa TOl F, nr rej. EG 21-15 nr silnika 266166, nr podwozia 42299, rok produkcji 1968. Cena wywoławcza 24.000 zł. Przetarg odbędzie się 4 IX 1975 r., o godz. 10 w Rejonowym Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Białogardzie ul. Ustronie Miejskie 1, gdzie można oglądać samochód codziennie od godz. 10 do 13. Przystępujący do przetargu winni wpłacić wadium 10 proc. ceny wywoławczej do kasy RPGKiM, najpóźniej w przeddzień przetargu, do godz. 13. Zastrzega się unieważnienie przetargu bez podania przyczyn. K-2290-0 ZAKŁAD TRANSPORTU i MASZYN DROGOWYCH w KOSZALINIE, ul. SZCZECIŃSKA 31 I PRZETARG NIEOGRANICZONY na warunkach przewidzianych dla przetargu drugiego na sprzedaż samochodu osobowego marki gaz typ czajka, rok prod. 1961, nr podwozia 454, nr silnika 1002015, nie na chodzie. Cena wywoławcza 42.500 zł. Przetarg odbędzie się 16 września 1975 r., o godz. 10. Pojazd można oglądać od 9 IX 1975 r. w godz. od 9 do 12 pod ww. adresem. Wadium w wysokości 10 proc. ceny wy woławczej, należy wpłacić do kasy Zakładu, najpóźniej w przeddzień przetargu. K-2343 ®Omt Jadnorodzimir » dużym ©yroid ero — cpncedam. U-MO ChoJ frloa. ul, CMańaka M. Qp-5S60 W* M IW. ziemi, nadając*] ilę ogrodnictwo, szklarnie »prze dam. 89-600 Chojnice, Człuehow-•*» 85. Gp-556l KOMPLET mebli stołowych — •przedam, Słupsk, pl. Dąbrowskiego 5/3. G-55S5 trabanta combi n — kupie. Oferty: Słupsk, „Głos Pomorza", 5583. G-5563 JRZYJMĘ na pokój uczniów. Stupsk, Findera Sl/la, po grodziło 17. G-5565 jEŁBLĄG, nowe mieszkanie spól nzielcze M-3 zamienię na podobne w Ustce, wiadomość: Ustka, Marynarki Polskiej 25, Siwile-Gp-557ł ZAMIENIĘ mieszkania dwupoko jowe z kuchnią, nowe budownictwo w Stargardzie Szczecińskim »ą równorzędne lub wieksze w Słupsku Oferty: proszę kierować >,Głos Pomorza" Słupsk, nr K-23&J. K-2353-0 ZAMIENIĘ dwa pokoje ■ kuchnią, stare budownictwo w Pozna niu na kawalerkę, nowe budownictwo w Słupsku. Oferty: „Głos Pomorza", ar MM. G-55IJ CHUSTT, torby ■ emblematem doaynek wykonuje aakład Koszalin, teL Z37-M. G-556S PRZYJMĘ kobietę do darfecka. Słupsk, Henryka Poboinego 9/9 (oficyna). G-5584 ZAPISY na kursy w zawodzie spawacza (gazowego, elektrycznego i argonu) elektromontera, me chanika-ślusarza samochodowego, tokarza, radiowo-telewizyjne, kreślarskie, kucharsko-kelnerskie, kroju — szycia, dziewiarstwa ma szynowego, kosmetyki bhp Języ ków obcych (rosyjskiego angielskiego niemieckiego) przyjmuje z terenu województw koszalińskiego, słupskiego, pilskiego — Woje wódzki Zakład Szkolenia „Oświata" Koszalin Jana * Kolna 10, tel. 250-35. K-2291-0 PRZYJMĘ do pracy pracowników niewykwalifikowanych, do prac wodno-kanalizacyjnycb, TJ-sługowy zakład Wł. Puzon Słupsk ul. Marchlewskiego <8/1, po o-giemnastej. G-5582 PILNIE przyjmę opiekunkę do dziecka. Słupsk, Banacha 7/|7, po szesnastej. 0-5564 GOSPOSIA potrzebna na stale. Warunki bardzo dobre, wynagro dzenie, mieszkanie e utrzymaniem. Gratyna Marcinkowska, Stary Jarosław k. Sławna, tel. N. G-5567 ZATRUDNIĘ pracownika w zawodzie krawieckim. Kołobrzeg, Lubelska I, Janczewski. G-55S8 ZGUBIONO prawo Jazdy 3252/69, wydane prze* Prez. PRN Miastko, dowód rejestracyjny ciągnika EL 80-10, Jan Piekarski, Bar cinot, Gp-5580 WOJEWODZKI Szpital Zespolony w Słupsku unieważnia pieczątkę o treści: Karol Olkuski, lekarz medycyny Smołdzino, pow. Słupsk.__P-S581 DYREKCJA Zbiorczej Szkoły Gminnej w Czarnem zgłasza zgu bienie legitymacji ucznia Ryszar da Matuszewskiego. ' Gp-55S2 PRAGNIESZ szczęśliwego małżeństwa? Napisz: Prywatne Biuro „Apollo" Słupsk, ul. Garncarska I. Błyskawicznie prześlemy szcze gółowe informacje. G-5415 UWAGA ROLNICY! KOSZALIŃSKIE P&ZE8SIE310RSTW0 HANDLU SPRZĘTEM ROLNICZYM „igroma" W KOSZALINIE ul. Szczecińska 14-18 że roczna inwentaryzacja części wymiennych do maszyn rolniczych oraz gotowego sprzętu w O/Wałcz, al. Zwycięstwa Wojska P.oiskiego 52 odbędzie się w następujących terminach: A Sprzęt gotowy od 1 do 10 IX 1975 r. A Części zamienne do ciągników - maszyn rolniczych normalia i akcesoria od 1 do 20 IX 1975 r. ODBIORCY PROSZENI sq e zaopatrywanie się w części i sprzęt gotowy w czynnych w tym czasie magazynach; Koszalin, ul. Szczecińska 14/18 Słupsk, ul. Grottgera 10 Szczecinek, ul. Kraińska 2a Świdwin, ul. Szczecińska 3» K-2357-0 li ■ 4 s IMMAy PRZEDSIĘBIORSTWO EKSPORTU WEWNĘTRZNEGO Oddział w Gdańsku zaprasza Mlmknficów Koszalina do nowo otwartej placówki Iirowvaslztsc&l sprzedaż Tiif hcrTftfcJi-ih* ■aarMr?rm- >r CZY WZIĄŁEŚ JUŻ udział w Konkursie Jesiennym SGL „Gryf" w którym dodatkowe moiesz wygrać samochód osobowy skodę de luxe oraz wiele cennych NAGRÓD i PREMII Fundusz na GŁÓWNA WYGRANA wynosi 437 tys. zł K-2362 TOWAR0W EKSPORTU WEWNĘTRZNEGO przy ul. Wandy Wasilewskie) Pawilon 26 w dni powszednie, w godz. 11-18.30 A ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH A ARTYKUŁÓW KOSMETYCZNYCH A ARTYKUŁÓW GOSPODARSTWA DOMOWEGO A AKCESORIA SAMOCHODOWE Pirylmulemy zamówienia no: materiały dystrybutorsklo ■ CERAMIKA ŁAZIENKOWA ■ ARTYKUŁY TECHNICZNE ■ MATERIAŁY BUDOWLANE ■ KABLE ROŻNEGO RODZAJU B i INNE Życzymy udanych zahupdw INFORMUJEMY, fe zlikwidowano sprzedał artykułów spożywczych ze sklepu przy ul. 1 Maja, artykułów kosmetycznych I przemysłowych ze sklepu przy ul. Dzierżyńskiego K 2283-0 :Bx,hii"i Vi.",:B " ............'I SIs=I^Sli III MINTAJ - a* szczesćlny i nieiwiMiig Strona MAGAZYN G/os Pomorza nr 195 ii li tm Iii Si Si SŁ iii m £ S W 31 Jf K9aV ' ■heg-aabaggasr.,' *.■ jugag jłbblimbbbiłwm Zbiory młodzieżowe coraz lepsze Ostatnio młodzi filateliści województw koszalińskiego i słupskiego wystawiali swoje zbiory na kilku wystawach filatelistycznych w kraju, odnosząc na nich wiele sukcesów. Na Okręgowej Młodzieżowej Wysta wie Filatelistycznej „Gdy-nia-75" zbiór Koła Młodzie żowego PZF przy Zespole Szkół Zawodowych w Bia łogardzie pt. „Nie zapomni my" wyróżniony został dyp łomem w randze żetonu złotego, otrzymując jedno cześnie puchar zastępcy ao wódcy Marynarki Wojennej PRL. Dyplom w randze żetonu posrebrzanego uzyskał zbiór zespołowy KM przy II Liceum Ogólnokształcącym w Koszalinie, „Koszalińskie, moja ziemia ojczysta". Na wystawie filatelistycz nej „Zgorzelec-75" zbiór KM przy ZSZ w Białogar azie „Morze, nasze morze" wyróżniony został dyplomem w randze żetonu srebrnego, a zbiór KM przy II Lic. Ogóln. w Ko szaiinie, „25 lat NRD" — dyplomem w randze żetonu posrebrzanego. Oba ko ła eksponowały także swo je zbiory na Okręgowej li tjm i' J '•i ń SB I Kolejny mistrz świata Emanuel Lasker Prezentujemy dziś wybitnego arcyrnistrza niemieckiego, który urodził się w 1868 roku w Barlinku, a zmarł w 1941. Tytuł mistrzowski zdobył w 1894 pokonując Steini-tza 12:7. Na tronie szachowym zasiadał rekordowo długo, bo aż 27 lat. Lasker w obronie tytułu pokonał kolejno Steinitza ( w rewanżu), Marshalla, Tarrascha, Janowskiego (dwukrotnie) i zremisował ze Schlechterem. Dziwny był regulamin tego meczu: pretendent, aby zdobyć tytuł musiał wygrać mecz różnicą dwóch punktów (podobne żądania wysuwał Fischer!). Niestety, nie doszło do meczu Laskera z naszym rodakiem' Rubinsteinem, uchodzącym za głównego pretendenta do tytułu. Były to bowiem czasy, kiedy mistrzowie świata stawiali wygórowane żądania finansowe. Pozycja na diagramie pochodzi z partii Lasker-Bauer Wystawie Filatelistycznej „Kwiaty i przemysł" we Wrocławiu. Sesja statystyków 1 września rozpoczyna w Warszawie obrady 40 Se sja Międzynarodowego Instytutu Statystycznego, w której uczestniczyć będzie około 1000 statystyków z całego świata. Ministerstwo n-- -: w rrru r:- *rr n sesji wprowadzi do obiegu jeden znaczek pocztowy wartości 1,50 zł, przedstawiający znak Międzynaro dowego Instytutu Statystycznego oraz symboLczny rysunek. Nakład — 6 min sztuk. Znaczek projektowa ła artysta grafik — Krysty na Rogaczewska. Koperty z pierwszego dnia obiegu stemplowane będą jak zwykle, okolicznościowym datownikiem. Zaproszenie do NRD W dniach 17—19 paździor nika br. odbędzie się w iJ8A." \ ,"v li...... Malchinie, w okręgu Neu-brandenburg (NRD) Okręgowa Wystawa Filatelistycz na, na którą zaproszono filatelistów z naszego o-kręgu. Ze względu na o-graniczoną liczbę gablot, przewiduje się tylko ekspo nowanie dwóch zbiorów w klasie konkursowej. Poczta wyprzedza czas W swym ostatnim nume rze „Filatelista" zamieszcza informację na temat stosowania datowników z myl nie ustawioną datą oraz reprodukcję przesyłki z Ko szalina (kartka z marca br) z datą 26.10.75 oraz z Kra kowa z datą 32.12.36. Komentując te przykłady n;e liczenia się poczty z kalen darzem autor pisze: „O ile tę ostatnią datę można tłumaczyć posylwestrowym nastrojem ówczesnego pracownika poczty, to trudniej znaleźć wytłumaczenie dla pierwszego z opisanych przypadków". fi GUB* _ ■>'» < w ..... Kuba emitowała serię z 6 znaczków pocztowych poświęcaną tropikalnym ptakom. CAF-PRENSA LATINA (Amsterdam 1889). Nastąpiło: 1. Sh5 S:h5 2. G:h7+! K:h7 3. H :h5-(- Kg8 4. G:g7! piękną ofiara 4...K:g7 (jeśli 4... f6 lub f5 to 5. Wr3 i król nie uniknie mata) 5. Hg4+ Kh7 6 Wf3 e5 7. WH3+ Hh6 innej obrony nie było' 8. W:h6-f-K:h6 9. Hd7! i białe łatwo zrealizowały przewagę materialną. 8AUIR mim LASKER Nowy sezon Mija czas kanikuły w szachach, okres możliwości zmiany barw klubowych. Jedni wzięli rozbrat z szachami na kilka miesięcy, inni zawodnicy brali udział w mistrzost- wach Polski juniorów (udany występ Andrzeja Twardowskiego z Budowlanych Koszalin: wysokie miejsce i 7 punktów) i Festiwalu w Augustowie. Zabrakło w tym czasie tradycyjnej imprezy w Pień-kowie. Brda Przechlewo świętowała 30-lecie swego istnienia, organizując mecze i turnieje w obsadzie międzynarodowej. W symultanie na 16 szachownicach mistrz okręgu Tadeusz Maszkowski wyg rał 11:5 (10 wygranych, 2 remisy, 4 porażki). Nowy sezon zaczyna się turniejem kadry, który wyłoni reprezentanta województw słupskiego koszalińskiego na mistrzostwa Polski. Potem mecz w Neu-brandenburgu i liga międzywojewódzka. Fowstaje w Koszalinie przy RW LZS nowa sekcja szachowa „Żagiel", która ma zrzeszyć graczy, którzy nie mogli znaleźć wspólnego języka z kierownictwami sekcji swych macierzystych klubów. Z tych powodów Piast Słupsk udzielił zwolnienia kandydatom: J. Kotowi, L., Kowalczykowi I L. Stańczykowi. Jakie to przyniesie rezultaty koszalińskim szachom, którym potrzebna jest konsolidacja najlepszych? (msz) Mistrzowie wędki Ponad 80 najlepszych za wodników z wszystkich o kręgów zgromadziły na star cie gruntowe mistrzostwa Polski w Kazimierzu nad Wisłą. Okazało się, że w Wiśle jest ryba Mistrz Pol ski — Ryszard Marczak z Poznania złowił w ciągu trzech godzin 88 ryb ogólnej wagi 10,3 kg i uzyskał 10.398 punktów. W konkurencji kobiet mistrzynią zo stała Czesława Piskorska z Wrocławia — 2.047 pkt. Wędkarze okręgu koszalińskiego zajęli dalekie miejsca zarówno w klasyfi kacji indywidualnej jak i ze społowej. Drużynowo uola sowali się na XI miejscu wśród 17 okręgów. Lepiej powiodło się naszym reprezęntan tom na tradycyjnych Jta-wodach o Puchar Ziem Pół nocnych, które odbyły się w ostatnich dniach w Mikołajkach z udziałem zespołów okręgów: gdańskie go, koszalińskiego olsztyńskiego i szczecińskiego. Za równo w konkurencji rzutowej jak i gruntowej ko-szalinianie zajęli drugie miejsce. Reorganizacja wPŻW Do nowego podziału adml nlstracyjnego kraju dostoso wuje się także strukturę Polskiego Związku Wędkarskiego. Dotychczasowy okręg koszaliński Związku dzieli się na mniejsze jed nostki obejmujące zasięgiem działania nowe województwa. Ukonstytuował się już okręg w File z sie 'dzibą w Wałczu. W tym województwie PZW liczyć będzie 44 koła zrzeszające 11,7 tys. członków. Odbyły się Już wybory delegatów w kołach Związku w woj. słupskim. We wrześniu zbiorą się oni na zjeździe okręgowym, by wybrać no we władze. Słupski okręg obejmie 18 kół z ogólną liczbą 7,5 tys. członków. W woj. koszalińskim pozostaje 41 kół (12 tys. wędkarzy). Wybrane władze w no wo powstających okręgach podejmą pełną działalność z dniem 1 stycznia 1976 r. Do tego czasu obowiązuje jeszcze dotychczasowa struk tura PZW a więc w grani cach starych województw. Następuje także oddzie lenie działalności programo wej PZW od gospodarczej Tę ostatnią prowadzić będą jednostki ponadokręgo-we, tzw. zespoły rybackie Taki zespół powstanie m. in. w Gdańsku z zadaniem prowadzenia gospodarki ry backo-wędkarskiej PZW w okręg?ch: koszalińskim, słupskim. elbląskim szczecińskim i gdańskim. (par) B H W żadnych tabelach wartości odżywczych produktów spożywczych nie ma nic specjalnie zachęcającego do zajadania się selerami. A jeśli chodzi o witaminy i so le mineralne to właśnie one mają mniej od wielu, wielu innych warzyw. Poza olejkami eterycznymi o specyficznym smaku, korzeń sele ra zawiera zaledwie 0,8 proc cukru, 0,4 proc. tłuszczu, o-raz nieco witamin A i C. Ale w selerach musi „coś" być specjalnego, skoro bez nich nie obędzie się żadna z diet odchudzających. Diete tycy zalecają nawet jadać se lery lub pić z nich sok prawie codziennie. W czasach starożytnych stosowano je w lecznictwie, głównie jako lek moczopędny. Obecnie se krętu powodzenia selera nie znajdziemy w książkach kucharskich, lecz... zielarskich. Stamtąd dowiemy się że „przedłuża młodość". W swoim „Zielniku lekarskim" August Czarnowski zaleca „Kurację selerową w cierpieniach pęcherza, przy podagrze, gośćcu, atretyż-mie". A więc przy clietach odchudzających, gdzie zjada ■ się duże ilości mięsa należy też jadać seler. Odda on tu duże usługi, gdyż właśnie nadmiar mięsa może przyczynić się do powstawania atretyzmu, szczególnie u o- sób w wieku od 40—50 lat. Kto więc odchudza się, ten jada surówkę z selera. Poniżej polecamy kilka przepisów. Saiatka. Selery bardzo do kładnie umyć pod bieżącą wodą, najlepiej szczoteczką, opłukać, obrać. Utrzeć na grubej tarce, skropić sokiem z cytryny, aby nie sczerniały. Podobnie utrzeć jabłko, wymieszać z selerem i dwie ma łyżkami posiekanego szczypiorku, doprawić oliwą, golą 1 cukrem. Sałatkę wł®* żoną do salaterki przybrafi plasterkami pomidorów. Surówka. Mały seler obmyć, obrać i utrzeć (jak wy żej i zaraz zjeść, bo szybko czernieje) jako dodatek do smażonego mięsa. Chińska półsurówka. Seler dokładnie oczyszczony i obrany (jak wyżej) pokrajać na cienkie pałeczki gru«. bości ołówka. Zalać wrzątJ kiem i pozostawić w nim 5 minut. Po wyjęciu z wrzątku włożyć na 1 minutę do zimnej wody. Lekko posolić i zmieszać z dwiema łyżkamf oliwy lub oleju oraz łyżecZ ką przecieru pomidorowego albo jak kto woli połową Ifi żeczki musztardy. Po 15 mH nutach zjeść z apetytem. Garnirowane. Po dckładJ nym oczyszczeniu selery ugo tować obrać i pokrajać W paski. Surowe pomidory u-myć, pokrajać w krążki t ładnie ułożyć na półmisku' razem z selerami. Skropić sokiem cytrynowym (moż« być kwasek) i łyżką oleju. Całość dekorować ćwiartkami jajka na twardo i sieka ną, zieloną nacią pietruszki; (ha) Już za kilka tygodni rozpoczną się w pelmi jesienne polowania. -Tak co roku, na odstrzały jeleni-byków przy jadą na łowiska Środkowego Wybrzeża dewizowi myśliwi. Władze łowieckie o-trzymały już pierwsze zgłoszenia zagranicznych gości, których będzie u nas bez mała stu. Przybędą m. in. myśliwi z Francji, Austrii, Belgii, RFN, Włoch. Tymczasem koła łowieckie przyjęły już ostatnio innych niecodziennych gości. Są nimi m-ode, 8-tygodniowe bażanty, sprowadzone z ośrodka hodowlanego PZŁ w Czempiniu i pegeerowskiej hodowli w Jamach pod Kwidzyniem. W sumie — jak dotąd — przyjęto już prawie 3.700 sztuk tych ptaków łownych. Obecnie podejmuje się jeszcze starania o nadesłanie kolejnych par-|t ii. Zgodnie z ustalonym wcześniej programem roz-woju hodowli bażantów na Środkowym Pomorzu, skierowano je db kilku kół łowieckich w pasie nadmorskim obu naszych województw. Otrzymały je już koła koszalińskie ,,Jeleń", „Bekas", „Dzik" i „Bażant", „Ryś" Dygowo, sianowskie „Echo", darłowski „Odyniec" i główczycki „Buber-tus". Oczywiście, nie od razu można ptaki te wypuścić do łowisk. Młode ba- DEWIZY źanty przejdą najpierw odpowiednią kwarantannę w zamkniętych wolierach przy gotowanych wcześniej przez poszczególne koła. Ptaki wy magają teraz szczególnej o- pieki ze strony myśliwych, którzy liczą na współdziała* nie ze społeczeństwem, mło* dzieżą szkolną, rolnikami, dla których bażanty będą przecież cennym sprzymierzeńcem w walce ze szkodnikami niszczącymi plantacje ziemniaczane. Względy, hodowlane wymagają podję cia jeszcze w tym roku pierwszych odstrzałów redukcyjnych bażancich kogutów, nader skłonnych do migracji. Systematyczne coroczne zasilanie łowisk W nowe partie młodych bażant tów winno sprzyjać zadomowieniu się na stałe tych ptaków na Środkowym Pomorzu. (woj) KnyżMa NU 1 fi (sy-Ia-Ho-wa) REDAGUJE SŁUPSKI KLUB SZARADZISTÓW PRZY WDK POZIOMO: — 1) pierwiastek chemiczny z grupy węglowców (śpiewa też,..); 3) sprawdzian, kryterium; 4) dobrobyt, zamożność; 5) wyspa indonezyjska; 8) handlowa nazwa tkanin, któ rych osnowę tworzą poliestrowe włókna ciągłe; 7) ładunek elektryczny; 9) urządzenie do wbijania w grunt pali; U) jednorazowa porcja leku, dawka; 13) strach, obawa: 14) jedna z dwu równych części jakiejś ca łości; 15) kolor w kartach; 16) wałkoń, próżniak; 17) łukowato wygięta kość klatki piersiowej; 19) prawy dopływ Odry; 21) 0 21 22 23 ... 24 25 126 | ptak bezskrzydły, nielot; 23) nostka objętości ciał sypkich używana w krajach anglosaskich; 24) dzień tygodnia; -*») ziele do naparzania; 26) cysta — bardziej swojsko. pionowo: — 2) drewniany strunowy instrument muzyczny? 3) opiekun, obrońca; 8) awanttf ra z rękoczynami; 10) zabarwianie, nasycanie farbą; 12) dtf ży port nad Dnieprem; 18) wy twórnia piwa; 20) podstawowa maszyna licząco-analityczna do przetwarzania danych w systemie kart dziurkowanych; 22) o-zdobna kompozycja rysunkowa na początku albo końcu ksią* ki, rozdziału. ^ Ułożył „ALIO Rozwiązania — wyłącznie > dopiskiem: ,, krzyżówka nr 774" — prosimy nadesłać najpóźniej do przyszłej soboty nS adres redakcji w Koszalinie. rozlosowania wśród Czytelników: 5 bonów książkowych po 50 złotych. PRAWIDŁOWE ROZWIĄZANIE KRZYZOWKI NR 772 poziomo: — świat, snop, kropka, nawar, słój, krok, oda, bat, oręż, owra, biwak, arnika, kurs, skład. pionowo: — werk, ampułka, niewiara, pobrzeże. Banjo, sk?.f bnik, sobowtór, docinek, tokaJ» ikra. NAGRODZENI Za prawidłowe rozwiązani* krzyżówki nr 772 nagrody w P° sta ci bonów książkowych wy'0 sowali: Mirosław Spruch, ul-Lutomierska 42, m 25 91-Ofl* Łócź; Eleonora Mikołajczak, Techników 3/1, 83-801 Bydgoszcz Aleksander Łuka, ul. KilińSkie go 18 m 4a, 76-200 Słupsk; Jan Pieniążek, ul. 9 Maja 28 m 78-400 Szczecinek; Magda Króli" kowska, ul. Marchlewskiego Szpital Wojew. 75-581 Koszalin C/os Pomorza nr 195 MAGAZYK Strona 13 EOO000 omoDBonn! CZEKAJĄC NA KONCERTY SKOŃCZYŁY SIĘ WAKACJE „Znowu buda" jak wypowiada się niżej Maciek. Zno wu lekcje, klasówki nauka. A jednak przez najbliższe tygodnie temat wakacji będzie dominował w uczniowskich rozmowach. Kto gdzie wypoczywał, jak spędził wol ny od nauki czas, wrażenia dobre i gorsze, nowe znajo mości itp itp. Jakie były tegoroczne wa kacje? Zapytaliśmy o to Wa szych kolegów, uczniów z miast i wsi, z Koszalina, Ko łobrzegu, Szczecinka. Leszek ze Szczecinka. — Byłem na obozie w Drężnie. Piękna pogoda, dobrane towarzystwo, dużo atrakcji. Już dawno tak dobrze się nie bawiłem. W lipcu praco wałem u kolegi, pomasałem w gospodarstwie. Uważam, że sianokosy są naprawdę wielką frajdą. Po raz pierw szy w życiu spałem na sianie. Maria i Janka z Koszalina. — Byłyśmy w Bieszcza dach. To śliczny region. Za przyjaźniłyśmy się z młodzie żą z Soliny, Pracowałyśmy, zwiedzałyśmy Bieszczady. Po prostu przyjemne z pożytecznym. Wróciłyśmy opalone, pełne chęci do nauki. To były naprawdę udane wakacje. Kazik z Kołobrzegu. — A ja pływałem na jachcie. Je stem członkiem Jacht Clu-bu i odbyłem rejs po Bałty ku. Już mało brakuje mi do wypełnienia normy na sternika morskiego. Właśnie z tego cieszę się najwięcej. A największa wakacyjna przygoda? Było ich kilka. Najmilej wspominam piękny wie czór w Szczecinie. Spotkaliśmy się tam z grupą młodzieży estońskiej, zaprosili nas do Tallina. Myślę, że zys kałem tam kilku dobrych kolegów. Maciek z Koszalina — Ja tak jak mój imiennik z Gło su Pomorza" byłem wychowawcą na koloniach. Pojechałem na jeden miesiąc a zostałem na dwa turnusy. Po prostu — nie jest to takie trudne. A w ogóle pierw szy raz pracowałem w czasie wakacji i wcale nie narzekam. W przyszłym roku też przynajmniej przez jeden turnus pojadę na kolonie. Wolałbym już nie nad morze. Znowu buda! „PAKAMERA" TEATRZYK Z UŚMIECHEM Pakamera — dla budowlanych oznacza to po prostu barak, pomieszczenie zastępcze na placu budowy. Można się tam schronić przed deszczem, zjeść drugie śniadanie, odpocząć... Tak właśnie nazwali swój teatrzyk. Jest ich siedmioro, czterech chłopców i trzy dziewczyny. Uczą się w Technikum Budowlanym. Wszyscy — poza Lidką i Gab ryśką — w tym roku zdają maturę. Weseli, błyskotliwi, z przejęciem opowiadają o założeniu teatrzyku, o jego programie o perspektywach. Zaczęło się właściwie całkiem przypadkowo. W szkole panuje tradycja urządzania uroczystych apeli, z programem artystycznym. Kiedy przypadła kolej na ich klasę, postanowili zerwać ze stereotypem, pokazać wreszcie coś innego niż równie nieśmiertelne co nudne — skecze, piosenki, wiersze. Zdecydowali się na stare, XVl-wiecz-ne ballady i teksty dziadowskie. Złożyli je w logiczną całość. 20-minutowy program zbulwersował opinie szkoły. Postanowili kontynuować go w bardziej zorganizowanej formie. I tak już pozostało do dzisiaj. Sami wybierają teksty. Leszek reżyseruje. Waldek robi scenografię. Dziewczyny szyją kostiumy, chłopcy przygotowują rekwizyty. Wszystko wspólnymi siłami, sami, bez fachowej pomocy kogokolwiek z zewnątrz. Jakie założenia programowe, jaka forma? Każdy z nich ma na ten temat coś do powiedzenia. — Stworzyliśmy grupę w stylu dawnych teatrzyków ulicznych. Coś na kształt XVIII-wiecznych trup akto-rów-włóczęgów i jeszcze wcześniej trubadurów. — Zależy nam na bardzo bliskim kontakcie z publicznością. Dlatego też najpewniej czujemy się na wolnym powietrzu na ulicy, w otoczeniu przypadkowych widzów. Tyle akiorzy sami o sobie. A co na to publiczność? Dzięki patronatowi^ jaki sprawuje od niedawna nad „Pakamerą", koszalińska Komenda Chorągwi ZHP, najnowszy program teatrzyku „Narzekania diabelskie na misję w Janowie" zostały kilkakrotnie wystawione na II Harcerskim Festiwalu Młodzieży Szkolnej Kielce-75. Publiczność kielecka bardzo gorąco orzyjęła przedstawienia uliczne „Pakamery", a sami aktorzy zdobyli uzna nie krytyków, kilka nagród i wyróżnień, stali się ulubieńcami uczestników festiwalu. Największą jednak radość sprawił „siódemce" koszali-nian reżyser Tadeusz Aleksandrowicz angażując ich do wielkiego galowego koncertu z okazji 700-lecia Chęcin. Po raz pierwszy vvystępowali przy tak ogromnej, bo 5-tysięcznej widowni. Naprędce przygotowany, półgodzinny program w sposób humorystyczny przedstawiający otrzęsiny żakowskie, bardzo się jej podobał. • • • Tak więc bariera wtajemniczenia została przełamana. Uwierzyli w siebie. Z tym większym zapałem przystąpili do, przygotowywania kolejnych spektakli. Wiedzą, że w ich warsztacie aktorskim jest jeszcze wiele niedociągnięć. Nie mają jednak aspiracji pozostania prawdziwymi aktorami. Są i pozostaną amatorami. I dalej będą się „bawić" w swój teatrzyk. Byle tylko udało się zdobyć jakąś pakamerę, „przytulisko" (może w szkole, może u harcerzy). Bo rodzice zagrozili, że już więcej nie pozwolą urządzić próby w mieszkaniu. KRYSTYNA JUSZKIEWICZ Zdjęcie: ALEKSANDER PIEKARSKI I Grupa HAPPY END — a nazwa jak twierdzą członkowie zespołu jest odzwierciedleniem optymizmu zawartego w ich muzyce i piosenkach — powstała w *tyczn.iu 1975 roku. Już w lutym odbyła się premiera pierwszego programu muzycznego pt. „Masz moje serce''. Program ten został oparty na utworach z gatunku pop-music przy równoczesnym wykorzystaniu elementów dynamiki i melodyki charakterystycznych dla wykonawców rythm and bluesa czy rocka. HAPPY END — chociaż jest najmłodszym zespołem — cieszy się już wcale niemałym zainteresowaniem młodzieży. Za kilka dni grupa wystąpi na estradach w Koszalinie i w Mielnie (w cyklu dożynkowych imprez estradowych), ale w naszym województwie zespół występuje już od kilku dni. — Przez trzy lata był Pan kierownikiem muzycznym Teatru Piosenki »,Bractwo Kurkowe". I nagle — powstaje nowa grupa?.- — pytamy założyciela i kierownika muzycznego kompozytora, pianistę i wokalistę w jednej osobie, ZBIGNIEWA NOWAKA. — To chyba naturalne. W życiu każdego przychodzi taki moment, kiedy postanawia się iść drogą odmienną od dotychczasowej. Muszę przyznać, że decyzja odejścia od „Bractwa Kurkowego" wcale nie przyszła mi łatwo. Bo chociaż potrzeba zmiany kierunku dojrzewała we mnie Od kilku lat, chociaż przygotowywałem <*ę także niemało czasu, to jednak zdawałem sobie sprawę z ryzyka. A teraz? Teraz chyba mogę być zadowolony. Chociażby dlatego, że spotkałem ludzi szalenie pracowitych, że przygotowując nasz Pierwszy program pracowaliśmy po dziesięć godzin na dobę, że reakcja na nasz Pierwszy koncert przerosła nasze oczekiwania. tsmm — Istniejecie krótko a macie już za sobą pierwsze koncerty zagraniczne, zdążyliście wypracować sobie opinię grupy Wyjątkowo rzetelnie przygotowanej do każdego koncertu, coraz bardziej podbijacie publiczność... — Wyjazdy zagraniczne, propozycje koncertów jesienią w NRD i w Czechosłowacji, pierwsze nagrania — to wszystko zaczęło się od łódzkich Targów Estradowych. A popularność? Po prostu trafiliśmy w aktualne gusty publiczności. Może dlatego, że proponujemy m. in. co- raz bardziej modny nawrót do pewnych elementów bluesa czy rocka? Może zaważył tu udział trzech naszych dziewcząt umożliwiający stworzenie faktury wokalnej zbliżonej w jakiś sposób do tej właśnie muzyki? Proponowana przez nas pro sta linia melodyczna wzbogacana przez specyficzny aranż ma także swoich zwolenników. Tak jak optymistyczny klimat naszych piosenek. — Jak mówiliście, przed Wami wojaże i nagrania dla rozgłośni radiowych. My mamy okazję spotkać się z Wami % tej racji, że znaleźliście się w grupie zespołów prezentujących swój program przy okazji imprez towarzyszących Centralnym Dożynkom. — Do województwa koszalińskiego w ogóle chętnie przyjeżdżamy. Mieliśmy okazję koncertować tu już raz, kilka miesięcy temu. Mile wspominam tutejszą publiczność także z czasów, gdy występowałem tu z „Bractwem Kurkowym''. Tym razem okazja rzeczywiście jest niecodzienna i bardzo nas ona cieszy. Chociażby z tej racji, że mamy możliwość wystąpić z naszym programem dla niecodziennej publiczności, dla ludzi, którzy będą świętowali finał swojej wspaniałej pracy. Prezentujemy program zatytułowany „Masz moje serce" — to także wiele mówi. — Mamy nadzieję, że Wasza sympatia dla tutejszych słuchaczy pozostanie, że spotkamy się jeszcze niejeden raz. — Niejeden raz i chyba w tym samym składzie. Programowo sobie założyliśmy, że w obecnym składzie będziemy się starali pozostać jak najdłużej. Nie tylko dlatego, że chcemy się sprzeciwić powszechnej rotacji, jaką daje się zauważyć już od kilku lat w naszych zespołach młodzieżowych. Rotacja nigdy nie jest dobra. A w naszym przypadku, gdy świetnie się dobraliśmy i dobrze się rozumiemy, gdy odpowiada nam wszystkim określony styl muzyki byłaby ona tym bardziej niepożądana. Not W. TRZCIŃSKA Na zdjęciu: HAPPY END. Od lewej: Mirosław Kusiakowski, Zbigniew Nowak, Elżbieta Linkowska, Barbara Sówka, Waldemar Janicki, Maria Jarzębska, Jacek Pogorzelski. Fot. LESŁAW SAGAN Nie jestem filozofem, ale ostatnio zdarza mi się zastą nawiać nad niby prostymi sprawami. Dajmy na to — teraz. Wakacje trzasnęły. Od poniedziałku — znoiou buda. Niby każdy normalny człowiek powinien się martwić. Niby każdy normalny człowiek wzdycha i ze smętnym cyferblatem, mówi do kumpla: — No i szlus. U rwa ło się dobro. Znowu będzie harówka... Ale przecież jednocześnie lata się jak z pieprzem za książkami, skupuje się zeszyty i inne inności. I, tak prawdę mówiąc — robi się to chyba jednak z przyjemnością. Dawniej byłem jeszcze bardziej przejęty. Teraz kiedy człowiek jest już w ostatniej klasie, kiedy zaczy nają jut nawet na prywatkach gadać o maturze, o powtórkach, o studiach. O, na przykład dwa dni temu Kaśka wydała ostatni wakacyjny potańc. I co? Jej star szy brat miał najwięcej do gadania, bo pękł mu już pierwszy akademicki rok. A reszta — zamiast tańczyć słu chała tego kaznodziei. Ja zresztą też, bo zawsze lepiej c» nieco wiedzieć niż nie wiedzieć nic. No i tak to jest. Od ponie działku buda. Najpierw na wolnych obrotach. A potem — w kościach już to czuję — zacznie się robótka na se rio, cJćaććefa dzie uwzględnić jeszcze 9 pozostałych czynników: czułość emulsji błony, na której fotografujemy, pogodę, porę roku, porę dnia, rodzaj fotografowanego przedmiotu, jego stabilność czy ewentualnie ruch, wysokość nad poziomem morza, szerokość geograriczną no i ewentualnie filtry, które zastosowaliśmy dla uzyskania efektów specjalnych, np. pięknie zarysowanych chmur. Prawda, że taka mnogość czynników koniecznych do zapamiętania i posiadających swoje przeliczniki czasowe może skutecznie zniechęcić? Ale nie taki diabeł straszny... Po pierwsze kilka spośród tych czynników możemy od razu wyeliminować, traktując je jako wartości stałe. A więc, nie zmienia nam się z reguły: szerokość geograficzna oraz wysokość nad poziomem morza. Drobne odchylenia w jedną czy w drugą stronę zmieszczą nam się w granicach tolerancji. O pozostałych w zasadzie powinniśmy pamiętać, ale też nie jest to trudne do zapamiętania. A zatem: wydłużamy czas działania migawki w przypadkach, gdy mamy błonę o niskiej czułości emulsji, pochmurną pogodę, „ciemną" porę roku (późna jesień, wczesna wiosna, bezśnieżna zima), fotografowany przedmiot znajduje się w miejscu oc enionym, lub ustawiony jest do nas „pod słońce" oraz kiedy mamy na obiektyw nał'ożony filtr. Równocześnie skracamy czas pracy migawki, kiedy mamy błonę o wysokiej czułości, przy słonecznej lub dostatecznie jasnej pogodzie, w „jasnych" porach roku, na plaży, na śniegu oraz wtedy, kiedy fotografujemy przedmiot znajdujący się w ruchu. Ciąg dalszy za tydzień. (wlew) MIGAWKA Po ustaleniu wielkości otworu względnego obiektywu, czyli przysłony przechodzimy do ustalenia czasu naświetlania, który zależny jest od szybkości migawki. Nim zatem wybierzemy odpowiednią szybkość migawki, mierzoną z reguły w dziesiątych częściach sekundy powinniśmy poznać od czego zależy czas naświetlania. I tu niestety muszę was nieco zmartwić, zależy bowiem od bardzo dużej liczby czynników, które należy zapamiętać. Tłumaczenie, że może nas w tym wyręczyć zwykły światłomierz i że w związku z tym nie warto sobie obciążać pamięci, na nic się nie zda, gdyż po pierwsze każdy szanujący się fotograf, a za takich przecież chcemy uchodzić, potrafi zrobić dobre zdjęcie również wtedy, kiedy nie posiada światłomierza, a po drugi® najlepszy nawet światłomierz czasem zawodzi. A więc, jeżeli już ustaliliśmy wielkość przysłony, to 1 tak wybierając szybkość migawki powinniśmy w zasa- W RĘKAWIE Strona 14 MAG AZ Y N Głos Pomorza nr 195 dfilD POLSKA - KANADA 12:4 Zwycięstwem nad reprezentacją Kanady 12:4 zakoń czyi! pięściarze polscy swoje tournee po USA i Kanadzie. Mecz rozegrany w Edmon-ton zgromadził komplet widzów, w tym większość Polonii kanadyjskiej. REMIS „ORLĄT" Rozebrany w Rzeszowie międzypaństwowy mecz piłkarski młodzieżowych reprezentacji (do 23 lat) Polski i Związku Radzieckiego zakończył się remisem 1:1 (0:0). MISTRZOWIE POLSKI NA RINGU W SŁUPSKU Dziś (piątek, godz. 18} zainaugurowany zostanie w Słupsku III Międzynarodowy Turniej Pięściarski juniorów o ,,Srebrne rękawice" z udziałem vzespołów CSRS, Rumunii, Kadry PZB, reprezentacji Gwar-dyjskiego Pionu Sportowego o-raz zawodników Gwardii Koszalin, Sławy Sławno i Czarnych Słupsk. W sobotę początek turnieju o go-dz. 17, a w niedzielę o godz.___ 11. Turniej zapowiada się Intere-Bująco ze względu na doborową obsadę. Na ringu słupskim wystąpi aż ośmiu aktual nych mistrzów Polski juniorów. Obok słupszczanina Allacha o „Srebrne rękawice" wal czyć będą Dymiszkiewicz, Rau-bo, Mączka, Kapałka, Witt i bracia Skrzeczowie. Dodatkową atrakcją turnieju będ-zie stoisko 2 wydawnictwami sportowymi, przy którym książki o tematy-ee pięściarskiej podpisywać bę dą: mistrz olimpijski z Rzymu — Kazimierz Paździor i wicemistrz olimpijski z Helsinek — Aleksander A^ntklewicz. (s t) SPORTOWE EMOCJE Sobota 1 niedziela w województwie koszalińskim i słupskim upłyną pod znakiem piłki nożnej i boksu. Na pierwszy plan wysuwa się międzynarodowy turniej pięściarski 0 „srebr ne rękawice" w Słupsku (29— 31 bm.) oraz niedzielne spotkanie piłkarskie o mistrzostwo II ligi między GWARDIA a ARKĄ Gdynia w Koszalinie. Początek meczu o godz. 17 na sta dłonie Bałtyku. * * * Piłkarze klasy rejonowej rozegrają w niedzielę trzecią ko lejkę sootkań mistrzowskich. Spotkaniem numer jeden będzie niewątpliwie derbowy pojedynek w Słupsku między lokalnymi rywalami CZARNI — GRYF. A oto zestawienie par pozostałych spotkań (w nawiasach podajemy godziny meczów): ISKRA Białogard — VICTORIA Sianów (15), PIAST Człuchów — OLIMP Złocieniec (17), MZKS DARŁOWO — DARZBÓR Szcze cinek (16), GRANIT Świdwin — BAŁTYK Koszalin (11), SŁAWA Sławno — WIELIM Szczecinek (godz. nie podano). n człowiek może rozprawić się z komunistami w Salonikach. fc.d.n.) „Głos Pomorza" - dziennik Polskiel Ziednoctonel Portil Robotnicze). Redogu|e Kolegium -jl Zwycięstwo 137/139 (budynek WRZZ) 75 604 Kosrolin Telefony: centrola 279 2! (łqcty te *stvs1-kitil dzIołomO, nocz. redoktori 226 ?3. t-cy tiocr red i 233 09 ■ 242 08, «ekr. red t 251 01 oub-Wcytcł' 243 53. 251 57. 251 40 dział reporterski; 245 59 233 20 dział miejski? ?24 95. dflof sportowy: 233 20 (w dziert) 246 51 (wieczorem). dział łączność* > czytelnikami: 250 05. Ro-dakcio nocno (ul Alfredo Lampego ?0) 248 23 depeszowy: 244 75 Oddział redakcP * Słupsko -Dlac Zwycięstwo 2 (ł oiętro) 76 201 Słupsk, tel 51 95 Biuro Ogłoszeń «o<57alińikieqo Wydow-nictwo Prasowego - ul powlo Rndero 27a 75 721 Koszalin, łet 222 91 Wo'oty no prenu<**e-ro»e (miesięczno - 30 50 il kwar talno - 91 rł oólroczno ~ 182 «ł roczno - 364 rł) orry-Tuja ur?ę-dy oocztoiA/e. flstnnosżł 0'07 od-dzioły delegatury Przedsiębiorstwo UpOW«78£hnlernO Prosy Ksigżkl Ws?e>kkH Wiiorrroci' o warunkach 0rer*yme'0ty t*dZ'eio-ig wszystkie placówki „Ruch" ' ooczty. Wydcwco Ko?zoi;^sk'e Wydawnictwo Prasowe RSW .Praso - Ksigfka - Ruch" ul pa*vlc Findera 27o 75 721 Koszalin cetfrala telefonlczno 240 27 Tłoczono Prasowe Zakłady Grafic7r\e Koizolin ul Alfreda lompego 18. Nr indeksu 35024. '/os Pomorza nr 195 iSBSSSSSSKSSSiSKJSCS® SIERPIEŃ MAG AZ Y N Strona li 29 PIĄTEK - SABINY 30 SOBOTA - RÓŻY 31 NIEDZIELA - BOHDANA BIAŁOGARD f DYŻURY Apteka nr 1, pl. Wolności 19, tel. 23-30 LĘBORK Apteka nr 30, pl. Pokoju 4, tel. 11-52 KOŁOBRZEG , „„ Apteka nr 41, ul. Zwycięzców 1, tel. 21-66 KOSZALIN I SŁUPSK S7 — MO 98 — Straż Pożarna 83 — Pogotowie Ratunkowe (tyko nagle wezwania) KOSZALIN , M A , Apteks nr 10, uL Zwycięstwa 52, telefon 222-88 SŁUPSK ■ , Apteka nr II, ul. Pawła Findera 58, telefon 47-16 SZCZECINEK Apteka nr 40, ul 28 Lutego 2«, tel. 27-35 KOŁOBRZEG MUZEUM Oręża Polskiego — I) Wieża Kolegiaty - „Dzieje oręża polskiego na Pomorzu Zachodnim" 2) Kamieniczka Przy ul. Łmilii Gierczak — «r>zie.)e Rołobrzesu" Wystawy czynne we wtorki i niedzieli; od ęodz 14—19, w środy czwartki, piątki i sotto-w godz. 8—13 3#. Ponadto ekspozycja crołgów samolotów ' samochodów wojskowych (obok kamieniczki przy ulicy E- Gierczak) Mała galeria Domu Kultury _ Malarstwo (akwarele) Hermana Trawnikowa (zsrr) — wystawa czynna codziennie ^ godz. 15—20 BYTÓW W soboty wolne od pracy ezyk aa w eodz. U—19 ŚWIDWIN DOM KULTURY — wystawy! malarstwo Elżbiety Kalinowskiej Motkowicz: fotografia — Ryszarda Motkowicza oraz plastyczna sekcji dziecięcej i młs dzieżowej Domu Kultury w Świdwinie SZCZECINEK DOM KULTURY — Wystawa malarstwa i grafiki Stanisława Świderskiego z Silnowa. Ekspozycja czynna codziennie w sali nr 12 w godz. 17—19 SŁAWNO SALON WYSTAWOWY Domu Kultury — Wystawa fotogra-MUZEUM ZAĆHODNIOKA- ficzna Zdzisława Pacholskiego ^£URS;iiE (Zamek) — wystawa z Koszalina — czynna codzien-Pn „Wystawa nabytków Mu- nie w godz. 17—28 seum" czynna codziennie w Corlz. i#—15 prócz poniedziałków PIĄTEK PROGRAM i ■ 10.00 „Koniec pieśni" — film *ab. prod. bułgarskiej 11.25 „Program na rozchmurzenie" i film z serii „Sh&ne" 16.25 Program dnia 16.30 Dziennik (kolor) 16.40 Obiektyw — program województw: bydgoskiego, elbląskiego, gdańskiego, olsztyń-•kiego, pilskiego i toruńskiego. , 17.00 Dla dzieci: Pora na Telesfora 17.35 Dla młodych widzów: Zrób to sam 18.05 Tuzin — teleturniej 18.30 „Gangsterzy" — fika ■rumów, (kolor) *8.40 „Impala i inne antylopy" _ film przyrodniczy prod. lrancuskiej z serii — „Mała encyklopedia zwierząt" 19-20 Dobranoc: Kot Mikeez 19.30 Dziennik (kolor) 20.20 „Pewne opowiadanie" — prod. angielskiej 20.50 Panorama 21-35 „Piosenki i kwiaty** — j^ogr. rozrywk. TV CSRS (ko- 22.00 Dziemnik (kolor) 22-i5 Reklama 22-20 wiadomości aportowe . 22.30 Na organach elektronie* aych gra R. Scott (USA) kolor 23.10 Zakończenie programu program ii 17.30 Kino Letniej „Poszukiwania" — ode. IV filmu seryj-neg0 pred. TV CSRS (kol10 Z kamerą przez świat 18.40 „Nafta spo-50 Kolarskie Mistrzostwa Wiata — wyścig indywidualny .zatorów na szosie f®.50 Za kierownicą 17.20 Lektury Pegaza (kolor) 1,-35 „Spotkanie po latach" — progr. sportowy ló'30 Kwadrans dla K. Prońko ls-15 Studio otwartych drzwi "—progr. publicyst. (kolor) 19 20 Dobranoc: Przygody roz DQlnika Rumcajsa ^3-30 Monitor (kolor) 20.20 ,,Operacja święty Janua-— filrm fab. prod. włoskiej (kolor) 22;00 „Od Bacha do Bachara-iia"_ progr. muzyczny 2^-20 Dziennik (kolor) lor) 5 Wiadomości sportowe (ko 23.io „Walizki pełne snów" — Program rozrywkowy (kolor) 8.15 Zakończenie programu PROGRAM H W.oe Program I propotntiji WJ8 Program dnia *".20 Kino Letnie: "Morderca* rasssMF-* 18.10 „Rock w filharmonii" — progr. muzyczny TV RFN 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.20 Dobranoc 19.30 Monitor (kolor) 20.20 Lato, lato — progr. roz rywlfowy (kolor) 21.10 24 godziny (kolor) 21.20 „Złoty lew" — koncert I Międzynarod. Targów Wiosennych w Lipsku (kolor) 22.10 Wieczór autorski prof. Szczepana Pieniążka 83.40 Zakończeni® programu niedziela program i tv TB! T.15 ZtoiAr i przechowywanie pasz 7.33 Przyszlorocane plony 7.95 Przypominamy, radzimy 8.05 Nowoczesność w domu i zagrodzie 8.30 Bieg po zArowie 8.45 wlad. aportowe 8.50 Program dnia B.OO Teleranek 10,20 Antena 10.40 „W królestwie ducha gór" — film fab. prod. jugosio wiańskiej (baśń) — kolor 12.00 Dziennik (kolor) 12.20 Tydzień _ magaeyn epraw codziennych 12.50 „Cyrk wita gotfei" — ra dziecki film rozrywkowy (kolor) 13.35 Prz«gląd polonijny 14.00 Dla dzieci: „Pierwwy brok w szkolny rok" 14.50 Radar 15.05 Losowanie Toto-Lotka 15.20 Ba-nk miast (I) — Kowary — Głuchołazy (kolor) 1(5.30 Mistrzostwa Europy w wyścigach zaprzęgów konnych — reportaż z Sopotu 17.2Ś „Drogi do Ojczyzny" — film dokumentalny 19.10 Bank miast — II 19.15 Dobranoc: Wieczorynka 11.30 Dziennik (kolor) 20.15 Bank miast — III 20.20 Bajka dla dorosłych 20.30 „Dwóch pułkowników" — film prod. francuskiej z «e-rid; „Nowe przygody Vidocqa" Ckolor) 22.35 Bank miast — IV 23.15 Informacyjny magazyn sportowy 23.45 Zakończenie programu PROGRAM ii 15.35 Program dnia 15.40 Wojskowy film dok. 15.55 Sezony operowe Rainy Kabaiwańskiej — wybitnej śpie waczki bułgarskiej (kolor) 16.25 Utwory dla moich przy jaciół 17.15 Świat _ obyczaje — polityka 17.45 Kino Letnie: „Sens życia" —■ ode. VI (ostatni) filmu TV CSRS z serii „Wyrok" 18.25 Gdy mija dzień — pro gram rozrywkowy (kolor) 19.15 Wieczorynka 19.30 Dziennik (kolor) 20.20 Zagraniczny film dokumentalny 2(1.10 „Niedzielny koncert" — jK-ogram muzyczny TV NRD 361.48 „Milion za Laurę" — film fab. prod. polskiej (komedia) — kolor tg. 19 Zakończenia programu Telewizja eastrzes* sobie poMlwośó tmi&a w progarmiel PIĄTEK PROGRAM I Wiad.: 6.00, 8.00, 9.00, 10-^. 15.00, 16,00, 19.00 , 20.00 . 21.00, 22.00 i 23.00 5.06 Poranne rozmaitości rolnicze 5.25 Melodie na dzień do bry 5.30 Gimnastyka 5.40 Muzyczne wycinanki 5.50 Gospodar skie rozmowy 6.05 Publ. między narodowa 6.10 Takty i minuty 6.35 Takty i minuty 7.00 Sygna ły dnia 7.17 Takty i minuty 7.35 Dzień dobry, kierowco 7.40 Takty i minuty 8.05 Komentarz dnia 8.10 Melodie naszych przy jaciół 8.25 „Wieczór w Bizancjum" _ fragm. pow. 8.35 Muzyczny rejs 9.05 Wakacje z prze bojem 9.30 Berlin z melodią 1 piosenką 9.45 Gra Zespół Hoz rywkowy Rozgłośni Opolskiej 9.55 Refleksy 10.00 Lato z radiem 11.30 Nie tylko dla kierowców 12,05 Z kraju i ze świata 12.25 Muzyczne pocztówki z Bratysławy 12.45 Rolniczy kwadrans 13.00 pieśni weselne z różnych regionów Polski 13.15 Moto-sprawy 13.30 Katalog wydawniczy 13.35 Koncert muzyki ooerowej 14.00 Sport to zdro-*wie 14.05 Z mikrofonem przez rzeszowską wieś 14.30 Wczasy z muzyką i5.05 Listy z Polski 15.10 Recital fortepianowy J. Pipreka 15.30 Fonoserwis 16.06 U przyjaciół 16.11 Propozycje do listy przebojów 16.30 Aktual ności kulturalne 16.35 Zespół B. Hronca i jego soliści 17.00 Ra-diokurier 17.20 Jazz sprzed lat — „King 01iver's Jazz-Band" 17.30 Spotkanie z muzyką Rave-la — aud. 18.00 Muzyka i Aktualności 18.25 Nie tylko dla kie rowców 18.30 Przeboje sprzed lat 19.15 Gwiazdy światowych estrad 20.05 ,,Konno przez Po-nidzie" — rep. 20.20 Na saksofonie gra B. Randolpb 20.35 Film bez wizji — „The Alamo" 21 05 Kronika sportowa i komunikat Totka 21.18 Dźwiękowy plakat reklamowy 21.33 Muzycz ny kalejdoskop 22.20 Minirecital D. Kerovej 22.30 Filozofia człowieka: Feuerbach 22.45 Muzycz ny kwa dramę wspomnień 23.05 Korespondencja z zagranicy 23.10—23.59 Granice jazzu — aud. PROGRAM NOCNY Wiad.: 9.W, 1.00, 1.00. IM, 4.00 1 5.00 6.00 Początek programu 0.11— 5.00 program nocny. program ii 7.30, Wlad.- 4.30, 8.30, «.», • 30, 11.30, 13.30 i 83.30 4.27 Początek programu 4^35 Dzień dobry, pierwsza zmiano 5.00 Poranek muzyczny 5.35 Ob serwacje i propozycje 5.45 Melodie na dziś 6.10 Kalendarz 1,15 Melodie na Instrumenty 6.40 W ludowych rytmach — Dania 6.?# Gimnastyka 7.0O W kilku taktach, w kiliku słowach 7.10 Soliści w repertuarze popularnym 7.35 Posłuchaj i przemyśl 7.4 s Muzyka popularna 8.35 My 75 8.45 Góralska muzyka — Podha le 9.00 Dla KI. VI (biologia) 9.20 Łódzki kołowrotek muzyczny 9.40 Dla przedszkoli i dziecińców wiejskich 16.00 „Wy znania hochsztaplera Feliksa Krulla" — fragm. pow. T. Man na 10.30 Motywy hiszpańskie w muzyce rosyjskiej 11.00 Utwory Mozarta i Boccheriniego 11.35 Postęp w gospodarstwie domowym 11.45 Melodie ludowe 12.05 Kwartet J. Jarczyka 12.Magazyn żywnościowy 12.35 „Das Wohltemperle-rte Klavirr" Bacha gra S. Richter (V) 13.00 Dla kl. I i II (wych. muzyczne) 13.20 Berlloz: „Polowanie królewskie" i „Burza" z opery „Trojanie" 13.35 Rozmowa o kul turze 14.00 Więcej, lepiej, taniej 14.15 Tu Radio Moskwa 14.35 Koncert z nagrań Orkiestry PR i TV w Krakowie 15.00 Dla dziewcząt i chłopców _ Gdy ktoś woła „Eureka!" (IV): Uwaga na ptasie nóżki — serial tematyczny — Wielcy kompozytorzy w ławkach — aud. muz. — „Awantury kosmiczne" — ode. pow. 15.40 Amatorskie zesooły przed mikrofonem 18.00 Postawy 1 wzory: Odwaga — aud. 16.15 Estrada młodych muzyków 16.43 Warszawski Merkury 18.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 Ludzie, wśród których żyjemy 19.00 Hertel: con-certo a cinque in D na trąbkę i ork. 19.15 Jęz. angielski 19.30 Odtworzenie koncertu zorganizowanego z okazji 30, rocznicy wyzwolenia Czechosłowacji 19.56 Dyskusja literacka (w przerwie koncertu) 21.14 Beethoven- sonata fort. c-moll op. 13 • „Patetyczna" 21.45 Wiad. sportowe 21.52 Gra Studio Jazzowe PR 22.00 Magazyn studencki 23.00 Dvorak: koncert smyczkowy n-moll op. 16 23.3A Co słychać w Świecie? 23.40—24.00 C. Monte verdi: madrygały. PROGRAM iii Wiad.: 5.00, 6.00 Ekspresem przez świst: 7.00, 8.00, 10.30, 15.00, 17.00 i 19-30 4.57 Początek programu 5.06 Hei, dzień się budzi! 5.30 l 6.05 Muzyczna zegarynka 6.30 polityka dla wszystkich 6.45 1 7.05 Mu7.vczna zegarynka 7.30 Lekko duchy i ekscentrycy — gawęda 7.40 Muzyczna zegarynka 8.05 Kiormasz płyt 8.30 Co kto lubi 9.00 „Jezioro rusałek" — ode, pow, 9.10 Spotkanie na szczyci*-: B Miles i C. Santana 9.30 Nasz rok 75 9.45 Dyskoteka pod gruszą 10.35 Blues po holender (§> sku 10.50 „Zwycięzca" — ode. pow. 11.00 Dyskoteka pod gru szą 1.20 Życie rodzinne 11-50 „Wakacje z deszczem" 12.C5 z kraju i ze świata 12.25 Za kierownicą 13.00 Powtórka z rozrywki 13.45 Czytamy pamiętni- rywki 13. __ — ki 14.00 Lato w filharmonii 14.50 „Zew Morza" w rejsie — ------- gawęda 15.05 prze® oceany — ec»v^c Program dnia 15.10 Eksperymen ty muzyczne grupy „Faust" 15.30 Zespół „Deep Purple" 15.50 Przypominamy siostry An drews 16.10 C. Bolling: koncert jazzowy na fortepian 1 ork. 16.Vi Piosenki spółki Wasow- ski _ Młynarski 16.45 Nasz rok 75 17.05 „Jezioro rusałek" — ode. pow. 17.15 Kiermasz płyt 17.40 Pisarz miesiąca: T. Różewicz 18.00 Muzykobranie 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 Tylko po hiszpańsku 19.00 „Ko bieta w bieli" — ode. pow. 19.35 Muzyczna poczta UKF 29.00 Wię cej niż «iedem cudów — gawę da 20.10 Interradio 20.50 Ilustrowany Magazyn Autorów 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 212.08 Gwiazda siedmiu wieczorów — „Novi Singers" 22.15 Trzy kwadranse jazzu — dyskografie 23.00 Nowe tomiki poetyckie _ j. pnar 2,3.05 Kon cert tylko dla mefomsnów 23.45 Program na sobotę 23.50—24 00 Na dobranoc śpiewa E Grocho wiecka. sobota program i Wiad.: 6.00, 8.00, S.oo, 10.00, 15.09 16.00, 19.00, 20.00, 21.00, 22.00 1 23.00. 5.50 Gospodarskie rozmowy 6.05 Sportowcy wiejscy na start 6.1o i 6.35 Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.17 Takty i minuty 7.35 Dzień dobry, kierowco 7.40 Propozycje do listy prze bojów 8.05 Komentarz dnia 8.10 Melodie naszych przyjaciół 8.25 „Wieczór w Bizancjum" — ode. pow. 9.05 Muzyka 9.30 Moskwa t melodią i piosenką 9.45 Recital T. Wożniaka 10.00 Lato z radiem 11.50 Nie tylko dla kierowców 12.05 Z kraju i ze świata 12.30 Transmisja z Mistrzostw Świata w kolarstwie z Liege 12.35 Muzyka 12.45 Rolniczy kwadrans 13.00 Transmisji z Liege ciąg dalszy 13.05 Przed mikrofonem soliści ludowi 13.15 Alkoholizm, alkohol 13.20 Trży plusy dla urody 13.30 •Katalog wydawniczy 13.35 Tran smisja z Mistrzostw Świata w kolarstwie z Liege 13.40 Koncert chopinowski 14.00 Transmi Hjl z Liege ciąg djlszy 14 !05 Zę świata nauki i techniki 14.10 Przekrój muzyczny tygodnia 14.40 Lato z muzyką 14.55 Trans misja z Liege (ciąg dalszy) 15.05 Listy z Polski 15.10 Muzyka i poezja 16.00 Transmisja z Liege (ciąg dalszy) 16.26 U przyjaciół 16.31 Felieton literacki 16.46 Nowe nagrania polskiej muzyki ludowej 17.00 Radioku-rier 18.00 Muzyka i aktualności 18.25 Nie tylko dla kierowców 18.30 Przeboje non stop 19.15 Gwiazdy siedmiu stolic 20.05 Koncert życzeń 21.35 Kronika sportowa i komunikat Totka 21.48 Przypominamy L. Younga 22.20 Gra „Electric Light Orchestra" 22.30 Sobotnia dyskoteka 23.08 Korespondencja z zagranicy 23.10 Sobotnia dyskoteka — cd. 23.59 Koniec programu 1 hymn. program nocnt Wiad.: 9.01, 1.80, J.90. ».#», 4M i 5.99. 9.09 Początek programu 9.11— —5.00 Program nocny ze Szczeci na PROGRAM II Wiad.: 4.30, 5.30, 6.30, 7.30, 8.30, 11.30 13.30 i 23.38. 4 27 Początek programu 4.35 Dzień dobry, I zmiano 5 00 Po ranek muzyczny 5.35 Obserwacje i propozycje 5.45 Melodie na dzisiaj 6.10 Kalendarz radio wy 6.15 Muzyka 6.40 W ludowych rytmach 6.50 Gimnastyka 7 Ó0 W kilku taktach w kilku słowach 7.10 Soliści w repertua rze popularnym 7.45 Muzyka 8 35 Wrzesień 39 — z perspekty wv lat - aud 8.55 Muzyka spod strzechy 9.00 Dla ki VII w*y chowanie obywatelskie 9.30 Luis de Victoria: Msza 10.00 Czytamy klasyków: ..Kobieta trzydziestoletnia'' — fragm. po wieści H. Balzaka 10.o0 Muzyka KOSZALIN na falach Średnich 118,2 i 202,2 ra wraz UKF 69,92 HMz PIĄTEK 8.« Rozmaitości rolnice# — aud. J. ŻesJawakiego 6.40 Studio Bałtyk 10.15 Muzyka i rekla m« 10.29 30-leci# Uzdrowiska Połczyn Zdrój — nsp. dżwląko wy E. Wołrwewlcz 16.35 Złoćcie się kłosy dla chleba — melodie 1 piosenki 17.00 Przegląd aktual ności wybrzeża 17.15 Retransmisja programu z Gdańska. ■obota tM Studio Bałtyk — prow. Z. Suszyckl 16.15 Muzyka i re-Klama 10.20 Przegląd nowości książkowych — gawęda T. Gawrońskiego 16.27 ze świata ope ry 17.00 Przegląd aktualności 10.45 R. Twardowski: „Carml-na de Mortuis" wg. J. Tuwima 11.00 Dla kl. VIII: chemia 11.25 Gra Big Band „Wrocław" 11.35 Rodzice a dziecko 11.40 Od Tatr do Bałtyku 11.50 Zwykłe i nie zwykłe — aud. 11.57 Sygneł cza su i hejnał 12,05 Śpiewa „Mazowsze" 12.20 Magazyn węgierski 12.35 Preludia i fugi J.S. Ba cha 12.50 Chwila Jazzu 13.00 Dla kl. III i IV: j. polski 13.20, Mu zyka 13.35 „Podróż bez biletu — fragm. książki W. Kisielewskiego 13.55 Miniprzegląd folklo rystyczny 14.00 Więcej, taniej, lepiej 14 15, Reportaż 14.35 Studio Gdańsk przedstawia 15.00 Zawsze o 15.00: „Kolej na was" — aud. serialu — „Gdy ktoś woła eureka!" — „Pożegnania i powroty" — aud. muz. i „A-wantury kosmiczne* — ode. pcw 15.40 Śpiewa jugosłow. chór chło pięcy 15.50 Ogólnopolski festiwal poezji w Łod-;i 16.00 „Cza ta" — mag. wojskowy 16.15 G. Bacewicz — V kwartet smyczkowy 16.43 Mieszkanie w etylu lat 70 18.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 Radiolatar nia 19.00 J. Haydn: III koncert C-dur na organy i o.kiestrę smyczkową 19.15 J. angielski — I. 51 19.30 „Matysiakowie" 20.00 Muzyka 20.30 Notatnik kultural ny 20.40 Kącik starej płyty 21.00 Wesoły kramik 21.15 J. Gadulan ka śpiewa pieśni F. Szuberta 21.45 Wiadomości sportowe 21.50 Barok dla wszystkich — aud. 22.30 Zespół Dziewiątka 23.00 Schumann: kwartet fortepianowy E-dur op. 47 23.35 Co słychać w świccic 23.40 Leksykon jazzu 24.00 Koniec programu i hymn. PROGRAM III Wiad.: 5.00 i 6 00. Ekspresem przez świat: 7.00, 8.00, 10.30, 15.00, 17.00 i 19.30. 4.57 Początek programu 5.08 Hej, dzień się budzi! 5.30 i 6.05 Muzyczna zegarynka 6.30 Polity ka dla wszystkich 6.45 i 7.05 Muzyczna zegarynką 8.05 Kiermasz płyt 8.30 Co kto lubi 9.00 „Jezioro rusałek" — ode. pow. 9.20 Retro po polsku 9.30 Nasz rok 75 9.45 Interradio 10.25 Rock and rolle G. Glittera 10.35 Graj mu bluesa" — Bix Beiderbecke 10.50 „Zwycięzca" — ode. pow. II.00 Dyskoteka pod gruszą 11.20 Życie rodzinne — mag. 11.50 Stepistów było wielu 12.05 Z kraju i ze świata 12.25 Za kierownicą 13.00 Powtórka z rozrywki 13.45 Czytamy pamiętniki — M. Łyskanowskl: „Zapiski warszawskiego konsyliarza" 14.00 Lato w filharmonii 14.35 Zew Morza" w rejsie przez oceany — gawęda 14.45 Śpiewa F. de Andre 15.05 Program dnia 15.10 Piosenki z różnych obrotów 15.30 60 minut na godzin — aud. 16.30 Na estradzie D. Hathaway 16.45 Nasz rok 75 17.05 „Jezioro rusałek" — ode. pow. 17.15 Kier masz płyt — aud. 17.40 Znajomi z encyklopedii — reportaż 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 Muzykalny detektyw 19.15 Książ ka tygodnia 19.35 Zapraszamy do Trójki 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiaz da siedmiu wieczorów 21.15 „Ko bieta w bieli" — ode. now 22.45 Śpiewa F. Sinatra 23.00 Nowe tomiki poetyckie: Vasco PoDa 23.45 Program na niedzielę 23.50 Na dobranoc śpiewa Patty Pra-vo 24.00 Koniec programu i hymn NIEDZIELA PROGRAM I Wiad.: 8.00. 8.00 , 9.00, 10.00, 15.00, 16.00, 19.00 , 20.00, 21.00, 22.00 i 23.00 5.06 Melodie ns niedzielę 6.05 Publicystyka międzynarodowa wybrzeża 17.15 Z tygodnia na tydzień — komentarz W. Króla 17.22 Starty — mag. młodzieżowy pod red. G. Preder 17.47 Młodzieżowe studio stereo — aud. W. Stachowskiego 18.25 Prognoza pogody dla rybaków. KOSZALIN PROGRAMIE OGÓLNOPOLSKIM: Pr. II, godz. 19.00—81.30 — na UKF 99,92 MHz — muzyczny program stereofoniczny. 610 Kiermasz pod kogutkiem 7.06 Faia 75 7.21 Z nagrań Pol skiej Kapeli pod dyf. F, Drrsr żanowskiego 7.30 Moskwa z melodią i piosenką 8.15 Wakacje z muzyką 9.05 Wiad. sportowe 9.15 Radiowy Magazyn Wojskowy 10.05 Słynne nagrania L. Ąrmstronga, 10.25 Lista przebojów 11.00 Radiowy Teatr dla Dzieci 11.20 Niedzielny kiermasz muzyczny 12.10 Tygodniowy przegląd prasy 12.45 Śpiewa ją regionalne zespoły _ pieśni i tańca 13.00 Zespół „Dziewiątka" 13.30 Przeboje 14.00 Ulubione arie i duety operetkowe 14.30 „W Jezioranach" 15.00 Konęert życzeń 16.06 Teatr PR: „Ostroż nie z aniołem" — słuch ^ 16 48 Gwiazdy jazzu 17.15 Radioku-rier 18.00 Komunikaty Totka ł wyniki regionalnych gier liczbo wych 18.08 Radiowa rewia ' roz rywkowa 19.15 Przy muzyce o sporcie 20.20 Muzyczny przewodnik po Nowym Orleanie 20.40 Z teatralnego afisza — aud. 21.05 Z lekką muzą przez lata 21.30 Zespół „Dziewiątka" 22.00 W stylu sweet 22.30 Plewią piosenek 23.05 Ogólnopolskie wiad. sportowe 23.20 Na zielonym parkiecie 23.59 Zakończenie, programu i hymn. PROGRAM NOCNY Wiad.: 0.01, 1.00, 2.00, 3.03, 4.00 i 5.00 0.00 Początek programu .0.11—' 5,00 Program nocny z Warszaw wy. PROGRAM II Wiad.- 4.30 , 5.30 . 5.30, 7,30,| 8.30, 11.30, 13.30 I 23.30 5.27 początek programu 5.33 Zapraszamy do Warszawy 6.10 Kalendarz radiowy 6.15 Mozaika polskich melodii ludowych 6.40 Dzień dobry, muzyko 7.45 W rannych pantoflach 8.25 Zawsze w niedzielę 8.45 Czeskie me lodie ludowe 9.00 Magazyn lite racko-muzyczny 9.30 Utwory J. S. Bacha na organach 9.50 Tygodniowy przegląd prasy 10.00 Fragment baletów P. Czajkowskiego 10.30 Metamorfozy 11.00 Studio młodych 11.40_ „Ziemia — Człowiek — Wszechświat" 11 57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Nasi kandydaci na Festiwal Folklo ru Ziem Górskich 12.35 Zagadka literacka 13.00 Poranek sym fonicznv 14.00 Koncert życzeń 15.00 Muzyka 15.30 Radiowy Teatr dla Dzieci 16.15 Horoskop reklamowy 16.30 Koncert chopi nowski 18.00 Muzyka 18.35 Felieton aktualny 13.45 Kabarecik reklamowy 19.00 T°atr PR: ,Dom nad Loarą" — słuch. 20.30 Muzyka 21.00 Wojsko — strategia — obronność 21.15 Piosenki żołnierskie 21.30 Siedem dni w kraju i na świecie 21.50 Gra zespół Z. Namysłowskiego 22.00 Lokalne wiad. sportowe 22.19 W. Gluck: fragment z opery „Orfeusz i Eurydyka" 23.35 Mo tety i pieśni Wacława z Szamotuł 24.00 Zakończenie programu i hymn. PROGRAM m Wiad.: 5.00, 8.00 Ekspresem przez świat: 7.0^ 8.00, 10.30, 15.00, 17.00 i 19.30 5.57 Początek programu 8.03 Melodie przebudzanki 7.15 Polityka dla wszystkich 7.30 Posłu chajmy jeszcze raz 8.35 Co kto lubi 9.00 „Jezioro rusałek" — ode. pow. 9.10 Retro jazz 9.25 Program dnia 9.30 Bossa nova 9.50 Grające listy — aud. 10.15 Ilustrowany Magazyn Autorów 11.15 Wielkie recitale — aud. 12.05 „Grypsy z Pawiaka" — ode. słuch. dokumentalnego 12.30 Z muzycznego archiwum programu III 13.00 Afro-samba 14.05 Peryskop 14.30 Grają „Skaldowie" 14.45 Za kierownicą 15.10 Afro-rock 15.30 Duety tercety i kwartety 15.50 Afro--jazz 16.15 Magazyn E. Kamiń skiej 16.45 Zespół Super-Tramp 17.05 „Jezioro rusałek" — ode. pow. 17.15 Antologia piosenki francuskiej 17.40 Rozmowa o fil mach 17.55 Mini-max 18.30 Teatrzyk „Zielone Oko" 19.00 Z nowych nagrań programu III 19.35 Muzyczna poczta UKF 20.00 Czekając na Inkę _ gawęda 20.50 „Niedziela" G. Mul-liaana 21.00 Wiersze C K Nor wida 21.20 Wariacje 'w 'stylu soul 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów 22.15 „Rozmowy potoczne" 22.30 Wieczór stan-dartów G. Gershwina 23.00 Nowe tomiki poetyckie: p. Anto-kolski 23.05 Muzyka filmowa 23.25 Przypominamy „Mrowisko" zespotu Klan 23.45 Program na poniedziałek 23.50 fva dobranoc gra W. Nahorny 24.00 Zakończenie programu i 'hymn, msmigzmm NIEDZIELA 9.00 Niedziela na wsi — aud, T. Talandy 11.00 Koncert życzeń (Uwaga! W dniu 7 IX 1975 r. — koncert życzeń nadany będzie o godz. 13.00) 22.00 Wiadomości sportowe i wyniki losowania „Gryfa". KOSZALIN W PROGRAMIE OGÓLNOPOLSKIM: Pr. II, godz. 18.30—SI.00 — ni UKF 69,92 MHz — muzycznj prograoj stereofoniczny. Strona 16 MAGAZYN Jan Nowie URODZIŁ Się w 1939 roku,Stu-diował w krakowskiej szkole teatralnej i jest od ląt akto rem Teatru Starego im. Modrzejewskiej, Na ekranie zadsbiuto wał w 1565 roku rolą kapitana Wy-ganowskiego w „Popiołach" Andrze ja Wajdy. Był to epizod, ale już rok później Jerzy Skolimowski daje Nowickiemu ogromnq szansę powierza jac mu głównq roię - napisanq dia siebie zresztą - w ..Barierze". Po tym filmie Nowicki nie był już akto rem nieznanym. Cztery lata czekał aktor na następną dużą rolęjćtórą okazała się znowu sukcesem,Mam na myśli „Dziu rę w ziemi" An*!rzeja Kondrafiufca~któ ramu w Karłowych Varach przyznano wielka nagrodę specjalną jury festiwalu Była w tym niemała zasługa Nowickiego. Pewną kontynuacje tej postaci stanowi Marek z „Życia rodzinnego" Krzysztofa Zanussiego, grany przez aktora w rok później, Podobnie jak w poprzednim filmie jest to człowiek który wie, czego chce od życia. Nie rozmienia sie na drobne, dąży do raz wytkniętego ce lu. Do znaczących w filmografii ról należy zaliczyć także Jakuba z filmu „Skorpion, Panna i tucznik". Ta postać odrażająca i jednocześnie tragiczna, budząca niekiedy litość widzów- jokub iest przewodnikiem dwojga innych ludzi, którzy mu za- ufali i potrafi to zaufanie wyko' rzystać. Doświadczenie aktorskie i taleni Nowickiego sprawiły," że -niezwykle wymagający reżyser, Wojciech Has. powierzył mu główną »oię Józefo w „Sanatorium pod Klepsydrą". Aktoi bordzo długo przygotowywał sie do tej kreacji, studiował prozę Schulza, szukał odpowiednich środków wyrazu dla swego bohatera. Na początku wymieniłam najbardziej znaczące filmy Nowickiego Ale grał on również Ketlinga w filmowej wersji „Pana Wołodyjowskiego", w telewizyjnym „13 piętrze" ł .,Dr Ewa przyjmuje" oraz w filmach „Trzecia część nocy" i „Anatomio miłości" Jak z powyższego wynika, tilmografia aktora nie iest zbyt bogata, Ptzyczyn naieży szukać nie tyl ko w tym, że znani aktorzy sa u nas najczęściej niedoceniani.Nowicki jest przede wszystkim ~ jak więk^rość -aktorem teoirolnym i nie zawsze może przyjąć interesujące go oropo zycje. A skoro już mowa o teatrze, warto wspomnieć i no ten temat po rę sfó*w Oorómny sukces odnósł No wieki w „Biesach" Dastcje.v$kiego< ę'!zie pod kierunkiem Wajdy opracował roie Stawrogina Frcca nad tą postocia stworzyło aktorowi nowy kapitał wartości i doświadczeń, któ re mógł wykorzystać orzy budowaniu innych kreacji, Do Krokowo jed nak daleko i w Teatrze Starym może oglądać Nowickiego niewielko liczba widzów Jego wielbiciele życzy 1 i by sobie, by aktor częściej 5"f'§ wał w filmach, (kon) PS. Aktora prezentujemy na zamówienie Krystyny j z Koszalina Krystyny Kawaleckiej z Lękini w woj słupskim. P.S. Do omawianej dwa tygodnie temu sylwetki Matcełla Mastroian* niego wkiadł się błąd, nie zawiniony przez autorkę Aktot ten debiuto wał przed kamerą no planie „Nędz ników" w 1947 roku, a nie w 1954, jak przekręcił chochlik drukarski-Przepraszamy. W. Barsow, W, Ddski NA WCZASACH Przyj&chclem do malowni czego miasteczka N nad brzegiem morza. Wysiadłem z pociągu, Schowałem na dnie walizki płaszcz i kapelusz, wy piąłem pierś, zgarbioną przez rok cały przy pracy i postanowiłem odpoczywać. Za-rezerwowany w hotel U „Bzyk" pokój czekać na mnie pokornie. Przekazawszy zapracowanej recepcjonistce skromny podarunek ~ mofek liliowego mobairu, wziąłem klucze, potem wziąłem kąpiel i czując, że należy dać nadszarpniętym przy pracy nerwom nieco ukojenia, zszedłem na dół, do restauracji. Jak usiadłem przy stoliku - pamiętam. Daiej - nie... Ocknąłem się. gdy pomagałem masywnemu, łysemu oby wateiowi śpiewać „Arię z kurantem", Śpiewałem krótko. W odpowiedzi na moją delikatną uwagę o nieczystości górnego ,.c" zostałem wyrzu eony z balkonu w krzaki parku „Riwiera" Jak upadłem -pamiętam. Dalej - nie... Ocknąłem się w dziesiątym rzędzie kina „Latarnio" na drugiej serii „Krzyżaków". Ko montowałem akcję — za co zostałem usunięty przez widzów z kina wyjściem zapaso wym. Jak uderzyłem się w płot - pamiętam. Dalej -nie... Ocknąłem się na przystani, dzierżąc cumy statku próbując w ten sposób zatrzy mać jego odejście, by zawrzeć znajomość z efektowną blondynką, która przed chwilą weszło na trop. Jck wpadłem do wody - pamiętam. Dalej - nie... Ocknąłem się w rejonowej izbie wytrzeźwień Na moją taktowną uwagę, skierowana do ryżowąsego o-bywatela, aby był uprzejmy odsunąć swoje długie nogi w nieświeżych skarpetkach od mojej C2ystej twarzy - zostałem pozbawiony czucia i świa domości za pomocą ciosu w wątrobę. Ocknąłem się rono, czysty, umyty, ogolony, zapła ciiem wszystkie rachunki, nadałem telegram do żony: „PIENIĄDZE STRACONE PRZY FORSOWANIU RZEKI GÓRSKIEJ NA RAJDZIE TURYSTYCZNYM STOP PŁASZCZ I KAPELUSZ SKRADZIONE WCZEŚNIEJ STOP WYŚLIJ ILE MOŻESZ POSTE RESTAN TE MIASTO N ~ TłCHON" i poszedłem pooglądać czarują ce witryny miejscowych „Delikatesów". Zanosiło się na znakomity wypoczynek. Tłum. 5. Z. NIEPOTRZEBNE SŁOWA Teksty na tegorocznych edy cjacn francuskich znaczków pocztowych zostały ograniczone do minimum. Zcmiast Republiąue Francaise widnieje jedynie nopis France i oznaczeni® nominału ceny. Kierownictwo poczty doszło do wniosku, że w całym świe cie wiadomo, iż Francja jest republiką i czasy królewskie nigdy nie powrócą. MYŚLI COKOLWIEK ZEZOWATE O kobietach, które wzgardziły moim uczuciem: jeiełi są szczęśliwe - te dobrzej je żeli są nieszczęśliwe - to dobrze im tak! Nawet w niemym teatrze trzeba umieć rozdawać rołe, Mam już dosyć. Tylko, pro-szę, bez plotek. Nie mówiłem o pieniądzach. Trzeba powiedzieć, ie Abel w sposób okropny zepsuł opinię Kainowi, Nie orzeI - nie poleci. Dlatego pod jego skrzydłami czu jemy się ciepło ł bezpiecznie. - Zapomnij, co było między namł - powiedziała. Przeraziłem się: - Przecież nic nie było? - Oo? - zdziwiło się - te tym bardziej zapomnij! Życie, życie? Ach, to ten okres, w którym każdy z nas tak dobrze się zapowiadał— J, WASYLKOWSKf •n Dobrze ułożona panienka Fot, „Das Magazśn Co słychać u X Muzy A DOROCZNĄ Nagrodę * Entuzjastów Kina przyznawaną przez Polską Federację DKP i DKF „Świebodzin" przy współudziale innych organizm cji i stowarzyszeń kulturalnych otrzymali: Krzysztof Woj ciechowski za film „Kochajmy się" i „Gleb Panfiłow" { w dziale filmów zagranicznych} - za filmy „Trzeba przejść przez ogień" oraz „Początek'■ A NAGRODĘ im. Tadeusze Boya przyznał w tym roki Klub Krytyki Filmowej SD? Wojciechowi Pszoniakowi io wybitne osiągnięcia filmowe ■ teatralne. A ARTHUR HILIER („Love Story", „Szpital"} realizuje film „W, C Fields", biograficzną opowieść o głośnym lecz niedocenianym amerykańskim komiku lat 20-tych i 30-tych, którego filmy dopiero ostatnio wzbudziły P° nowne zainteresowanie telewi dzów i krytyki. A ANDRZEJ WAJDA otrzy mał nagrodę tygodnika „Kultura" za rok 1974 przyznawe ną za wybitne osiągnięcia * dziedzinie reżyserii filmowej i teatralnej. (kon) SZCZĘŚCIE NIE W PORĘ Kiedy Cliffard Mitchell z Bridgeton, w stanie New Jersey, wygrał ną loterii stanowej w Pensylwanii 100 tysięcy dolarów, poza nim samym zadowolona by ła również policja, która ścigała go bez skutku, już od roku za defraudację i oszustwo. Nazwisko i adres szczęściarza, opublikowane w gazecie umożliwiły natychmiastowe aresztowanie. Zwolnienie za kaucją - do czasu procesu -pozwoliło Mitchellowi na udział w uro czystej kolacji, wydawanej tradycyjnie zdobywcy głównej wygranej przez gubernatora stanowego.. Odbierając z je go rąk czek Mitchell stwierdził z żalem, że przez pewien czas nie będzie mógł korzystać z szans, jakie mogłaby stworzyć mu ta okrągła suma. Rys. „DSkobra*" Fotomontaż Zb. Oiesińskiege TAM SIĘ CZYTA,.. W sklepach papierniczych w Tokio ukazały się w sprze dąży rolki papieru toaletowego... do nauki języka angielskiego! Korda z rolek za wiera sześć słów wraz z tłumaczeniem japońskim i obja snieniami fonetycznymi. Jedna serio składa się z 13 rolek, „publikowanych'.' każdego mie siąca. W ten sposób producent papieru toaletowego zamierza upowszechnić wśród Japończyków nauką języków obcych. Przewiduje s!ę, wydani# m-rfl w językach francuskim, niemieckim, hiszpańskim, e nawet serii t podstawami mat* matykj. ZAKĄSKA POD PlWOj Kiedy 6am Southalł wchodź! do baru „Taiły Ho" w Radford (W, Brytania-} na tradycyjny kufelek mocnego piwa angielskiego, kelnerki w tamtejszym lokalu rzucają; się w pośpiechu do stolików, aby zabrać z nich flakoniki z żonkilami. 49-letni Sam tak bardzo upodobał sobie te kwiaty, że za każdym razem, gdy przy chodzi do baru chwyta kilka z nich i... ze smakiem zjada! Kwiaty te — zdaniem Sama - nie tylko stanowią doskonałą zakąskę pod piwo, ale również mają bardzo oryginalny smak, bowiem przypominają groszek ogrodowy. Właściciel baru. Derek Pettft, zezwala Jednak - ze względów reklamowych - na spożr wanle przez Sama trzech żonkili dziennie pod kufelek piwa, ty*. „The New Yorkcr*