?no&TAmsz* WSZTSTKIĆS KRAJCK ŁĄCZCIU SIĘ t i -*% M Jk m * r m f%ĘĘi J(XMŁrjat^tavJ\vvva il&k&wi'« STRON HUfiSKM Rok XXIII Nr 180 (7417) PIĄTEK, SOBOTA, NIEDZIELA - 8, 9, 10 SIERPNIA 1975 r. Cena l xi i W/ ! mziftLIN 75 Goście MSF: reżyser Jan Batory oraz znane aktorki — Barbara Brylska 1 Alicja Jackiewicz bawili wczoraj w Fabryce Ozdób Choinkowych w Koszalinie. Poł. Józef Piątkowski Odświętnie przystrojony, pomimo przebudowy, Koszalin przywitał wczoraj gości przybyłych na III Międzynarodowe Spotkania Filmowe „Młodzi i film". Jeszcze przed oficjalnym otwarciem imprezy zaproszono aktorów na pierwsze spotkania do zakładów pracy. W Spółdzielni Ozdób Choinkowych, a następnie w Zakładach Przemysłu Mięsnego bawili: reżyser Jan Batory oraz aktorki: Barbara Brylska i Alicja Jachiewicz. Podczas gdy filmowcy Koszalinie uroczyście i w fetera, Małgorzatę Michal- odwiedzali przedsiębiorstwa stylu retro zainaugurowa- ską, Jana Himilsbacha pozostali goście uczestni, no III MSF, Otwarcia fe Sylwestra Chęcińskiego Czyli w pierwszych prze- stiwalu dokonał orzewod- wielu innych. Na otwarciu glądach filmowych w niczący Komitetu Organi- festiwalu obecni byli: I se- ..Adrii" a później w „Kry zacyjnego, wicewojewoda kretarz KW PZPR w Ko- terium". Po południu roz koszaliński, Waldemar Czy szalinie tow. Wł. Kozdra poczęły się też filmowe żewskj. Imprezę prowadź- oraz zastępca kierownika projekcje w „Zaciszu" or- ła znana spikerka, Maria Wydziału Kultury ^ KC ganizowa,ne Drzez Społecz- Wróblewska, która zaprę- PZPR tow. Jan Kassak. ny Komitet Przeeiwalkoho zcntowała liczni? zgroma- lowy. Oddział Wojewódzki dzonej publiczności akto- P° inauguracji od* w Koszalinie. Przeglądy te rów j reżyserów a wśród była się projekcja pierw- nosza wspólny tytuł ,Śtre- nich: Barbarę Brylska, A- szego filmu fabularnego, sv XX wieku". licję Jachiewicz, Wacława Wieczorem w „Adrii" w Kowalskiego, Janusza Nas (dokończenie na str. 3) mml iBr Kw il śMtMy JS f...... • 8hto m W *'"* l- ■ 'imw I ' f i » j S E& r ? iw m-m. 8 Ml- ' imm - Plffmm KWfZPR w Koszalinie mm "|c| mm $$$ JH 1 m U 4' i!;'1 Bi M p;l| HI® !f .. Mim. W poprzednią sobotę zaczął padać 2etzex, * niedziela była już całkiem mokra, więc w Stacji Hodowli Roślin w Jezierzycach zaczęli rzepakowe żniwra we wtorek, nietypowo i niezgodnie z tradycją, bo zwykle rozpoczyna się albo w sobotę albo w środę. I chociaż wszyscy się z tych przesądów śmieją, a inżynier Bronisław Gardas ■— zastępca dyrektora stacji twierdzi, że dzisiaj, kiedy znane są i wyliczone ścisłe terminy agrotechniczne, jakiś szczególny dzień do rozpoczynania żniw nie ma żadnego znaczenia i kpi sobie z tej tradycji, to jednak w piątek kosić nie kazał. Oka żuje się, że bardzo dobrze, bo w sobotę zaczęło lać i cóż byłby to za początek... W ten sposób, najpierw dlatego, że mimo wszyst ko inżynier Gard as jest w pewnym stopniu przesądny, a zarazem przewidujący, a później dlatego, że w Jezierzycach uwinęli się z tymi dwustu hektarami rzepaku piorunem, nie mogłem napisać reportażu o żniwach, jaki sobie wymarzyłem. Bo jakże można pokazać ciężki żniwny wysiłek i trud, kiedy oni w Jezierzycach są tak dobrze zorganizowani, tacy zimni kalkulatorzy, że w dwa dni skończyli z rzepakiem i w tę sobotę, kiedy przyjechałem, głównym tematem rozmów, dyspozycji i konfliktów było suszenie i magazynowanie rzepaku, który w tym roku dobrze im obrodził. Z jednego pola — jakieś 30 hektarów — zebrali 50 kwintali z hektara. Jest to rekord niespotykany w Jezierzycach1 i jak dotąd (dokończenit na str, 6) KOSZALIN. Wczorajsze plenum Komitetu Wojewódzkiego PZPR. obradowało w rozszerzonym skła dzie, do uczestnictwa w nim zaproszono przedstawicieli aktywu wszystkich gmin województwa. W o-bradaeh wziął udział zastępca kierownika Wydzia hi Organizacyjnego KC PZPR — KRYSTYN DĄ BROWA, a także inni za proszeni goście, wśród nich posłowie Ziemi Koszalińskiej i przedstawiciele brat nich stronnictw politycznych: prezes WK "*;SL — STANISŁAW WŁODARCZYK i przewodniczący WK SD — ALOJZY CZAS NECKt. (dokończenie na str. 3) P. Jaroszewicz przyjął N. Inoziemcowa Prezes Rady Ministrów Piotr Jaroszewicz przyjął T bm. zastępcę przewodni czacego Państwowego Komitetu Rady Ministrów ZSRR do Spraw Planowania — Nikołaja N. Inoziem cowa. Przedmiotem rozmowy był szereg problemów zwią zanych z końcowym stadium negocjacji polsko-ra drieckich. dotyczących pro tokołn o wymianie haodlo wej na lata 1976—80, Pierwsza ropa w zbiornikach GDAŃSK. 7 bm. po raz pierwszy rurociągiem rozpoczęto transport ropy naf towej z Portu Północnego do zbiorników magazynowych Rafinerii Gdańsk Ro pę dostarczył zbiornikowiec "°ŻM „Pieniny II". Astronauci zdrowi NOWY JORK. Jafc podali lekarze zatrudnieni w NASA. trzej astronauci a -merykańscy — Tbomas Stafford, Donald Slayton, l Vance Brand powrócili już do zdrowia Zatruli się ©tti gazami w c?asie wodo wania na Pacyfiku kabiny statku „Apollo" po odbyciu wspólnego lotu z kosmonautami radzieckimi, bodźcach materialnych. Rozruchy w Hangczou PARYŻ. W chińskim m«e icie Hangczou (prowincja Czekiang) doszło do poważ nych zamieszek wśród robotników, którzy stanowią prawie połowę mieszkańców tego 700-tysięcznego miasta. Powodem niezadowolenia jest zniesiecie przez maoistów systemu Wynagradzania w zakładach pracy opartego na bodźcach materialnych. Parafowanie umów PRL - RFN Budowa kadłubów lodzi z 'ominatów, wbrew pozorom, r'® jest zbyt skomplikowanym lQjęciem. Wystarczy mieć sto $°Wnq formę, w wiaderku od-Powiedniq ilość żywic, trochę !pat szklanych i zapewniając konieczne temperatury można PfzYstqpić do zabawy w szkut nika. C*asy kiedy stoczniowcom ' Ustki wystarczały wiaderka należą już do historii, udowa lodzi ratunkowych, skjffów, motorówek i innych Przestała być rzemiosłem, sta ® ,s'ę przemysłem. Teraz bu-UJ® się ich około 400 a nie Qwem liczba ta ma być pod *Ojonal BONN. W czwartek 7 bm. w ministerstwie spraw zagranicznych RFN w Bonn zostały parafowane dwie umowy oraz protoko! będące konsekwencją poro zumienia uzgodnionego pod czas spotkania z okazji KBWE miedzy I sekreta-jd rzem KC PZPR Edwardem Gierkiem, a kanclerzem X RFN Helmutem Schmidtem. - Parafy pod dokumenta- mi złożyli athbasador PRL j£ w RFN Wacław Piątkow-t ski i sekretarz stanu w MSZ RFN Walter Gehihoff, * Jak przewiduje IMIGW dziś będzie zachmurzenie małe i umiarkowane, miej «eami, zwłaszcza na połud rdu 1 południowym wschodnim opady przelotne i bu riw, lokalnie mgłv i zam. «i*nł&. Temperatura mini-tnaJna »d 1S do 18 stopni, temperatura maksymaioa #4 £0 do SQ iiopal. ^(dokończeni* na rtr, Strona 2 MAGAZYN Głos Pomorza nr 180 \A 6 SIERPNIA e godzinie 8.15 rano, a wlęe dokładni* e tej same] porze, kiedy przed 30 laty spadla na Hiroszimę bomba atomowa, w tamtejszym Parku Pokoju zebrało^ się ponad 40 tysięcy ludzi, by uczcić pamięć ofiar pierwszej w dzie Jach ludzkości eksplozji atomowej. Burmistrz z Hiroszimy, Ta-keshi Araki, odczytał „Deklarację Pokoju" wzywającą do zakazu broni atomowej. A SIŁY IZRAELSKIE dokonały kilkakrotnie w tym tygodniu ataków zbrojnych na południowy Liban. W napaści brafy udział okręty marynarki wojennej, siły lotnicze i desant pan-cerno-artYleryjski, Atakowane były obozy uchodźców palestyńskich na południe od miasto Tyr. Był to najpoważniejszy atak Izraelski na Liban w tym roku. Straty wśród ludności cywilnej I zniszczenia są bardzo duie. PARYŻ. Prezydent Frań cjf VALERY GISCARD D'ESTAING opuścił w czwar+ek przed południem Paryż i udał s,v z trzyd«i'o wa wizytą oficjalną do Zairu na zaproszenie pre- zydenta tego kraju, MOBU TU SESE SEKO. Prezydentowi towarzyszy minister handlu zagranicznego NORBFf?f I minister ds współpracy PIERRE ABELIN. Bunt gejsz TOKIO (PAP). 500 gejsz ubranych we wspaniałe kimona przybyło do miasta Sendai, by wziąć udział w pierwszej ogólnokrajowej konferencji przedstawicielek tego specyficznego japoń skiego zawodu. Po długiej i aorącej dyskusji panie u-chwaliły rezolucję stwierdza jącą, że w związku z Międzynarodowym Fokiem. Kobiet należy położyć kres dy skryminacji gejsz i zapowie działy, iż w najbliższym cza sie zwrócą się do parlamentu, aby przyznał im taki sam status, jaki maja w Ja norii pracownicy usługowi np. muzycy, kosmetyczki, fryzjerzy itp. Co prawda gejsze, podob nie jak wszyscy pracujący obywatele, są opodatkowane, jednakże nie korzystają z żadnych świadczeń socjalnych, nie są ubezpieczone od wypadków przy pracy, nie otrzym.ują zasiłków w czasie choroby. Tymczasem — jak to podkreślały liczne mówczynie — fach ten wymogę. długoletnich studiów, często rozpoczynanych już w 5—6 roku życia Sama nazwa „geisha" (gei — sztuka, sha — osoba) wska żuje, że są to artystki, które muszą posiadać umiejętność tańca, ipioum, gry nn tradycyjnych instrum.ev tach oraz aktorskiego kunsz tu. „Pomoc Wspólnego Rynku dla Portugalii. NiedaV> państwa EWG oświadczyły, że udzielą Lizbonie Porn°.i. finansowej, o ile rząd rewolucyjny spełni warunki, W rych przyjęcie oznaczałoby samobójstwo polityczne. Rys. „Neues DeutschlO'rl^ A WIELKĄ KARTĄ POKOJU nazywa się jui dziś historyczny dokument końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, podpisany na zakończenie jej iii fazy w Helsinkach. Ustaliła ona - jak pisze „Trybuna Ludu" - ogólne zasady i normy współżycia we współpracy państw Europy zgodnie z za łożeniami pokojowego współistnienia krajów o różnych ustrojach. Tym samym został osiągnięty wielki cel pokojowej polityki państw Układu Warszawskiego. Z dorobku Konferencji korzystać będą na kontynencie europejskim wszystkie państwa — duże i małe. „Naród polski widzi w Deklaracji Zasad z Helsinek Wielką Kartę Pokoju" - powiedział na historycznym forum w gmachu „Finlandia" I sekretarz KC PZPR - EDWARD GIEREK. ▲ PO ZAKOŃCZENIU KBWE odbyło się II spotkanie sekretarza generalnego KC KPZR - LEONIDA BREŻNIEWA z prezydentem USA - GERALDEM FORDEM. Wzię li w nim również udział ministrowie spraw zagranicznych obu mocarstw: A. Gro-myko i H. Kissinger. G. Ford I L. Breżniew wysoko ocenili wyniki Konferencji jako dobrą podstawę do przekształcenia Europy w kontynent pokoju i współpracy, jako wielki wkład w umacnianie międzynarodowego bezpieczeństwa I w utrwalenie polityki odprężenia. L. Breżniew i G. Ford kontynuowali wymianę poglądów na te mat stosunków radziecko-amerykańskich poświęcając najwięcej uwagi problemom ograniczenia zbrojeń strategicznych. W re zultacie tych rozmów i nowych instrukcji przesłanym delegatom USA i ZSRR rozmowy SALT w Genewie zostały wznowione. Według powszechnej opinii zmierzać będą one obecnie do pozytywnego zakończenia. (Na zdjęciu: Gerald Ford i Leonid Breżniew). Równie pomyślne są prognozy dla rozmów wiedeńskich w sprawie redukcji sił zbrojnych w Europie środkowej. A 4 BM. ODBYŁO SIĘ spot antykomunistycznych oraz do kanie członków dyrektoriatu - palenia lokali PPK. Jedoo-prezydenta Gomesa, premie- cześnie na Azorach i na Ma ra GoncaIvesa i gen. Carval- derze nasila się ruch sepera-ho z dowódcami jednostek tystyczny, podsycany niewąt-wojskowych okręgu lizboń- pliwie przez siły imperialistycz skiego, którzy udzielili premie ne, zatroskane przyszłością du rowi wotum zaufania. Umoc żych baz wojskowych NATO, niło to pozycję premiera Gon zwłaszcza na Azorach. Jedno calvesa, który kontynuuje wy cześnie pogarsza się sytuacja siłki w celu utworzenia Rządu gospodarcza kraju, a warun Jedności Rewolucyjnej. W Liz kl pod jakimi państwa EWG bonie panuje spokój, ale w byłyby gotowe udzielić porno północnej, konserwatywnej cy finansowej, są dla rewolu części Portugalii dochodzi do cji portugalskiej nie do przy-coraz częstszych incydentów jęcia. A W ANGOLI TRWA faktycznie wojna domowa. Siły Ludowego Ruchu Wyzwolenia Angoli wyparły co prawda siły Narodowego Frontu Wyzwolenia Angoli (FLNA) ze stolicy kraju, Luandy ale silne I dobrze uzbrojone przez Zair odddziały nacjonalistów pod przywództwem Holdena Roberto opanowały inne miasta Angoli, odcinając drogj zaopatrzenia dla sił MFTA. Trwa masowa ucieczka białej ludności Angoli, udającej się do Portugali i Brazylii. W Luandzie panuje głńd i niebezpieczeństwo epidemii. „Imperialiści dążą do rozbioru Angoli" — powiedział przywódca MPLA — Agostinho Neto w wywiadzie dla telewizji portugalskiej, podkreślając zarazem zdeterminowanie sił ludowych Angoli do przeciwstawienia się siłom reakcji i próbie zajęcia Luanay przez FLNA. Na zdjęciach: główni przeciwnicy w angolskiej wojnie domowej: Holden Robertp i Agostinho Neto, fo zboża, W cminacS lisz Pomorski i Tychowo * pól zwieziono około 70 droc. zebranego plonu. Szybko znika zboże z nól w gminach Złocieniec Gościno. Bia^v Bór, Sianów Zbvt długo cz« kala ze zwózka rolnicy " gminach Połczyn-Zdrój. Be* dzino. Karlino Rąbino. Mimo " prawi dłowel koti-eent.rac.1i uwagi na zbiorze i zwózce zbóż. trwa ia ora?* na ścierniskach W orze^' sieb'orstw8ch państwowych obu województw oodorvwki wykonano na 4ft nroc. area-łu do zbiorach W wielu pegeerach rozpoczęto siew p°-plonu na śeiprniskach O kończeniu siewu rz^naku zameldowało orzed«'pb;or~ stwo w O^arbrowie RplnirV indvw:dua1rr wvkona1? r>nó-orvwki na ol^ło 15 proc. arpału W wielu gmwej orkiestry dętej z Wismaru. (kaj) INAUGURACJA W STYLU RETRO (dokończenie ze str. 1) który ubiega się o jedną z czterech nagród: „Jant.a ra 75". Jest to „Moja woj na, moja miłość" Janusza Nasfetera. Dzisiaj czekają festiwalowych gości dalsze spotkania, dyskusje i projekcje. W planie jest spotka nie z prezydentem Koszali na, który funduje stypendium dla młodego twórcy filmowego. Imprez jest dużo, a sko rzystają z nich nie tylko mieszkańcy Koszalina. Kon kursowe filmy obejrzą i spotkają się z aktorami wi dzowie z Kołobrzegu, 17-stronia Morskiego, Mielna Darłowa, Słupska, Ustki i Sławna. Natomiast koszali nianom można zaproponować udział w dyskusji „Szczerość za szczerość", która będzie się odbywać 8 i 9 bm. w WDK, uczest nictwo, w sympozjum zor ganizowanym przez SKP i odbywającym się w tych samych dniach w Bibliote ce Wojewódzkiej lub po prostu oglądanie filmów wyświetlanych w „Adrii", „Kryterium" i „Zaciszu", Sarni widzowie zadecydują-który z filmów fabularnych telewizyjnych, dokumentalnych i oświatowych otrzyma wyróżnienie. Plebiscyt odbędzie się 9 bm. o godz. 22 w „Adrii" a ogłoszenie wyników — w tym samym kinie w nie dzielę o godz. 19.30. Poza konkursem pokazywane są filmy reprezen tujące kinematografie: NRD Bułgarii, Czechosłowacji, Rumunii i ZSRR. Delegacje z trzech pierwszych wymienionych krajów kosz czą w Koszalinie, (kon) WYKORZYSTAĆ KAŻDY DZIEŃ KOSZALIN, Mając no względzie terminowe prowadzenie i zakończenie robót zgodnie z przyjętymi harmonogramami, wo jewoda koszaliński wydaJ zarządzenie, na mocy którego dla pracowników przedsiębiorstw, bezpośrednio -wykonujących prace związane z przy gotowaniami do Centralnych Dożynek, stadionu KS Gwardia, ulic, parkingów, elewacji budynków i innych — soboty w dniach 9 i 23 bieżącego miesią ca są dniami pracy. W zamian za przepracowane soboty pra cownicy ci otrzymają wolne dni od pracy 13 września i 4 paź dziernika br. Zarządzenie to do tyczy 24 jednostek organizacyjnych. (msz) Nagroda la Daterie (dokończenie ze str. 1) Żywice — materiał niezwykle czuty na temperatury, stawiający duże wymagania, a jednocześnie niebezpieczny, dostarczane są do Ustki już nie w beczkach ale w olbrzymich cysternach Dostawy, sposób przechowywania nie są dla stoczni obojętne z uwagi na cenę żywic sięga jącą 40 tys. zł za tonę. Wystarczy, że w zbiorni ku utworzy się przy ścianie kilkumilimetrowa warstwa, a straty można liczyć w setki tysięcy zł. Przystępując do rozbudowy wydziału laminatów Stocznia „Ustka" zleciła opracowanie projektu specjalnej stacji magazynowo-dystrybu-cyjnej przystosowanej do przyjmowania, magazynowania i dostarczania bezpośrednio do sta nowisk produkcyjnych 4 rodzajów żywic. Zlecenie, które długo leżało w biurach pro Jektowych, ciągle odkładane na spód, przyjął będący na dorobku koszaliński oddział Centrum JechnLjei Wytwarzania ., frzemysłu Okrętowego „Promor". Przyjęły ]e tworzące się dopiero specjalistyczne zespoły projektowe i... wygrałyI W ciągu roku zaprojektowały unikalne w kraju urządzenia, a za nowoczesne rozwiązania techniczne otrzymały specjalną nagrodę dyrekcji naczelnej CTW „Promor". Jeszcze raz się potwierdziło porzekadło, że nie święci lepią garnki i także w małym ośrodku projektowym, bez, żadnych tradycji, jeśli, się tylko chce i ma ambicje, można projektować skomplikowane urządzenia. Dużą trudnością w zaprojektowaniu stacji były różne ograniczenia i warunki. Swoje wymagania stawiał producent i dostawca żywic, swoje Polski Rejestr Statków, z uwagi na charakter materiału trzeba było zastosować specjalne warunki przeciwpożarowe i wybuchowe. W dodatku stocznia używa 4 rodzajów żywic, które nie mogą być mieszane. Jeśli dodać, że dolna granica, poniżej której żywice tężeją, wy nosi 20 stopni Celsjusza, a aórna dopuszczalna wynosi 25 sł. C, to będą wymieniona w zasadzie najważniejsze warunki, które musieli uwzględnić' projektanci. Dz!ęki zastosowaniu czystego styrenu jako środka płuczącego instalację i wykorzystywanego później w produkcji . wyeliminowano straty surowca a przez wprowadzenie au*omatv<..'-nie wypełniajqcego całą instalację azotu zapewniono skuteczną ochronę środowiska. Możliwość wykorzystania dowolnej, z 4 oddzielnych, instalacji zapewnia ciągłość produkcji nawet w przypadku jakiegoś uszkodzenia. Pełna automatyka działania, możliwość wyko rzystywania instalacji w każdych warunkach z uwagi na zastosowanie systemu chłodzenia i podgrzewania sprawiły, że koszalińskim projektem zainteresowała się stocznia „Stogi" i duże przedsiębiorstwo przemysłu chemicznego stosujące żywice. Projekt wykonał 15-osobowy zespół pod kierownictwem inż, Janusza Mokrzanowskiego, inż. Edwarda Kałuży, inż. Jerzego Szusterowa i mgr. inż. Marka Dudka, Strona 4 MAGAZYN G/os Pomorza nr T80 PIERWSZEJ części referatu tow. Wł. Kozdra omówił wszechstronnie przebieg Drac nad realizacja reformy administracji w województwie koszalińskim. W miarę wdrażania reformy — stwierdził tow. Kozdra — wyłania się wiele nowych problemów, które rozwiązywać musimy w taki sposób, aby uzyskać w maksymalnie skróconym czasie wszystkie stawiane przed sobą cele oraz osiągnąć taki poziom funkcjonowania całego systemu władz, aby maksymalnie przyspieszyć tempo realizacji bieżących i perspektywicznych zadań społeczno-gospodarczych w województwie. W interesie województwa, za które odpowiadamy i w trosce o byt jego ludzi powinniśmy i musimy jak najpilniej i jak najskrzętniej dołożyć wszelkich starań, aby możliwie jak najszybciej i najlepiej wykorzy stać wszystkie atuty, jakie ta reforma dała nam do ręki. Jesteśmy1 aktualnie w trakcie zbioru plonów — w trakcie zbioru całorocznego trudu naszych rolników i pracowników rolnictwa. W ubiegłym roku mieliśmy dobre — nawet bardzo dobre urodzaje. Jak będzie tego roku? Jedno jest już pewne, że rzepak, który zebraliśmy, obrodził nam dobrze. Mieliśmy tego roku suszę, która mimo na ogół niezłej uprawy pól i podwyższonego nawożenia niekorzystnie wpłynęła na wegetację zbóż, ziemniaków i porost traw. a zwłaszcza owsa na glebach lekkich. O-statnio mieliśmy opady deszczów. Na pewno to sytuację poprawi, ale jeszcze nie wiemy, jak to wpłynie na ostateczne wyniki. Cokolwiek byśmy tu nie powiedzieli na temat pogody i związanych z tym kłopotów, musimy zrobić wszystko, żeby to, co obrodziło, co ziemia nam dała, zebrać szybko i dobrze. Jest to niełatwy egzamin samodzielności gmin i władz. Naczelnicy gmin — mimo że są jednoosobowo odpowiedzialni — nie mogą się czuć osamotnieni. Okres najważniejszych kampanii w rolnictwie i wykonanie wszystkich związanych z nim prac jest sprawą obchodzącą całą wojewódzką organizację partyjną i wszystkich mieszkańców. Dlatego też naczelnicy gmin muszą mieć zapewnioną pomoc gminnych i miejskich instancji partyjnych, całego aktywu i wszystkich członków partii. Musimy nie tylko sprawnie i staranaie zebrać zboże, lecz również słomę i wykorzystać ją na pasze potrzebne dla rozwoju hodowli. W terminach i dobrze trzeba będzie wykonać wszystkie prace polowe, bo od tego zależeć będą przyszłoroczne zbiory w rolnictwie. Dlatego też żadna z tych kwestii nie może ujść uwadze komitetów gminnych, ich aktywu oraz organizacji partyjnej na wsi, organizacji partyjnych w państwowych gospodarstwach rolnych, czy w przedsiębiorstwach i instytucjach pracujących na rzecz rolnictwa. Równolegle z zapewnieniem sprawnego przebiegu żniw, niezbędne jest szczególnie troskliwe zadbanie o maksymalne nagromadzenie pasz gospodarskich. Dotyczy to całego koszalińskiego rolnictwa, a zwłaszcza gospodarki indywidualnej, w której wystąpił znaczny spadek inwentarza. Według spisu czerwców ?go spadek ten wynosił: w bydle — 2,9 proc., w tym .krów — 3,9 proc. i trzody chlewnej — 6,5 proc. Spadki w trzodzie chlewnej wystąpiły na terenie 28 gmin. a spadki w stanie bydła w 24 gminach. Jak z tego wynika, w części naszych gmin uniknięto spadku inwentarza, co pozytywnie świadczy o stosowanych tam metodach oddziaływania na indywidualne roi nictwo, co również świadczy o tym, że spadek w innych gminach nie był nieunikniony. Zaniepokojeni wynikami spisu czerwcowego w gospodarce indywidualnej zaleciliśmy podjęcie energicznych działań zmierzających do poprawy sytuacji. Pilnym zadaniem jest, by w każdej gminie naszego województwa, o ile to jeszcze nie zostało zrobione, wnikliwie przeanalizować wyniki spisu czerwcowego i spowodować konkretne działania. Chodzi o: — zdecydowane zajęcie się organizacją (produkcyjnych zespołów chłoipskich, gdyż mamy tych zespołów tyle co kot napłakał, tylko 34, a 21 gmin nie ma ani jednego zespołu; — pogłębienie związków kooperacyjnych i sektorem gospodarki uspołecznionej; — dalszy rozwój gospodarstw specjalistycznych, których też mamy wszystkiego tylko 1700 oraz o bardziej umiejętne wykorzystanie tego instrumentu, jakim są nasze zasoby gruntów Państwowego Funduszu Ziemi. Tymi problemami zajmuje się nasza Egzekutywa KW i podobnie należy się nimi zająć na posiedzeniach naszych komitetów gminnych, a myślę i gminnych komitetów ZSL, a następnie na zebraniach wiejskich organizacji partyjnych i kół ZSL; mogą to być i zebrania wspólne, szczególnie w tych gminach i wsiach, gdzie notuje się spadek hodowli w gospodarce indywidualnej. Będąc przy tej problematyce, chciałbym również parę słów poświęcić sprawie gospodarki ziemią. Ziemia, która rodzi, która daje chleb, to nasz najcenniejszy skarb, a, tymczasem docierają do nas informacje świadczące o tym, że w gospodarce ziemią jest wiele niechlujstwa, niekonsekwencji, & czasem nawet kumoterstwa i złej woli Zdarzają się u nas, i nierzadko, przypadki, że dobremu gospodarzowi-chłopu nie chce się sprzedać czy wydzierżawić ziemi nawet wtedy, gdy nie ma jej kto zagospodarować i nawet wtedy, gdy ta ziemia jest mu niezbędnie potrzebna dla zwiększenia hodowli. W efekcie ziemia leży odłogiem, albo uprawia ją ktoś, kto z rolnictwem nie ma nic wspólnego, a u chłopa, dobrego gospo-darza-hodowcy, obora czy chlewnia świeci pustkami. Taka nieprzemyślana i nieudolna polityka nieraz prowadzona pod przykrywką „uspołeczniania'' naszego rolnictwa przynosi duże społeczne, polityczne i produkcyjne straty, taka polityka jest nie tylko nikomu nieporzebna, ale jest polityką szkodliwą i nie będziemy jej tolerować. Ziemia powinna i musi trafiać w dobre ręce, musi być w rękach najlepszych producentów — w rękach tych, którzy wytworzą na niej najwięcej żywności. Na ogół nieźle przebiega realizacja za- członków PZPR w miejscu pracy i zamiesz kania ma bezpośredni wpływ na rozwój partii. Pozyskiwać najlepszych ludzi dla partii można tylko w klimacie poparcia słusznego programu i szacunku dla jego realizatorów. Troska o właściwy kształt o-sobowy partii i zwiększenie frontu oddzia ływania na całe społeczeństwo musi więc być stałym elementem działania komitetów i organizacji partyjnych. _ _ , Oparcie się kierownictwa każdej instancji o szeroki aktyw jest kluczem do powodzenia w robocie. Znakomita większość komitetów terenowych, zwłaszcza miejskich, posiada liczny, dobrze przygotowany, zaangażowany aktyw społeczny. Wśród aktywistów szczególną rolę spełniają przodujący robotnicy i chlo pi, posiadający duże doświadczenie życiowe, osobisty autorytet w środowisku. Z właściwym politycznym wyczuciem _ i skromnością, bez elokwencji i gładkich słów, ale z pryncypialnością i po prostu reprezentując swoje środowiska, znają i f AKTUALN PRACY Omówienie referatu I sekretarza KW PZPR w Koszalinie, tow. WŁADYSŁAWA KOZDRY, wygłoszonego na plenum Komitetu Wojewódzkiego dań społeczno-gospodarczych w pozostałych działach gospodarki narodowej naszego województwa. Utrzymuje się nadal wysokie tempo wzrostu produkcji w przemyśle, które za 6 miesięcy bieżącego roku było prawie o 16 procent wyższe, niż w I półroczu roku ubiegłego. Mamy takie załogi, które zameldowały już o wykonaniu zadań pięciolatki i zobowiązań o dodatkowej produkcji, podjętych w odpowiedzi na apel kierownictwa partii. Myślę tu na przykład o załodze Zakładów Płyt Wiórowych w Szczecinku, Regionalnym Związku Spółdzielni Inwalidów, Fabryce Pomocy Naukowych. Mimo generalnie pomyślnego realizowania zadań bieżących przez przemysł, część naszych przedsiębiorstw nierytmicznie wykonuje swoje zadania planowe lub tych zadań nawet nie wykonuje* Wysoka dyna-.mika przyrostu produkcji osiągana jest u nas w dużym stopniu w wyniku wzrostu zatrudnienia* Tylko w 58 procentach przyrost ten osiągnięty jest w wyniku wzrostu wydajności pracy, a naszym obowiązkiem jest, aby udział wydajności pracy w przyroście produkcji podnieść do 80 procent. Od początku roku nie realizuje swych zadań 36 przedsiębiorstw i zakładów, których łączny niedobór do planu wynosi ponad 136 milionów złotych, a 26 jednostek gospodarczych wykonało półroczną wartość produkcji na poziomie niższym niż w ubiegłym roku. Nieźle wykonują swoje zadania budowlani. Warto to podkreślić tym bardziej, że wyniki te uzyskuje się przede wszystkim w budownictwie mieszkaniowym, mającym szczególny wpływ na poprawę warun ków życia wielu rodzin. Tegoroczny plan budowy mieszkań został wykonany w pierwszym półroczu prawie w 69 procentach. To cieszy — ale jednocześnie nie może nie smucić nas fakt, że aż 7 przedsiębiorstw budownictwa rolniczego nie potrafiło się uporać i wykonaniem swych zadań. Niedawno zakończyliśmy wielką pracą związaną z wymianą legitymacji partyjnych. Egzekutywa Komitetu Wojewódzkiego oceniając przebieg i rezultaty kampanii wymiany podkreśliła, że przyniosła ona na' szej wojewódzkiej organizacji bezsporne e-fekty w sferze ideowo-politycznego umacniania naszych szeregów, wzrostu aktywności członków partii i całych organizacji partyjnych, skuteczniejszego oddziaływania partii na środowisko. Kampania wymiany legitymacji przyniosła również wzrost autorytetu partii, niezbędnego do sprawowania kierowniczej fun kcji. Wytworzyliśmy w naszej organizacji wojewódzkiej atmosferę, która stanowi dobry grunt do dalszych, trudniejszych działań wychowawczych i prac organizatorskich. Niezmiernie istotnym i ważnym zadaniem komitetów miejskich, miejsko-gminnych i gminnych oraz organizacji podsta wowyeh i ich egzekutyw jest właściwe sprawowanie funkcji kontrolnych. Na co dzień powinniście więc czuwać nad przestrzeganiem norm statutowych, wykonywa niem przyjętych na siebie przez członków partii obowiązków, bez względu na zajmo wane stanowisko. Aby partia była silna i prężna w każdym środowisku, aby cieszyła się zaufaniem i umacniała swój atorytet, musi składać się z ludzi ten autorytet posiadających. Opinia na temat postaw poszczególnych przedstawiają jego problemy, poglądy i po trzeby. Nie zawsze są oni jednak właściwie wykorzystani. Jak wykazały badania Wydzia łu Organizacyjnego KW, tam, gdzie szeroko zaangażowany jest aktyw robotniczy, chłopski do pracy z bezpartyjnymi, z młodzieżą, z kandydatami partii, na przykład w Bobolicach, w Świeszynie, w Tychowie —tam są pozytywne efekty. Natomiast tam, gdzie działalność partyjna w gminie sprowadza się do prac sekretarza i wąskiej grupy osób pełniących funkcje kierownicze, na przykład w Malechowie, Wierzchowie Szczecineckim, Lejkowie i innych — tam i wyniki produkcyjne są słabe a wpływ komitetu gminnego na to, co się dzieje na jego terenie, jest niewspółmiernie mały. W najbliższym więc okresie, zwłaszcza tam. gdzie jeszcze dotychczas nie wykształ towały się wystarczająco liczne i sprawne w działaniu grupy aktywu miejscowego — musimy szczególną uwagę zwrócić na włą czanie działaczy społecznych — partyjnych i bezpartyjnych — do przedsięwzięć ogól-nogminnych i ogólnowiejskich. Reforma stworzyła warunki do dalszego poszerzenia ram ludowładztwa, co ma ogromne znaczenie w naszej i dla naszej pracy ideowo-wychowawczej, jako że ściśle wiąże ją z problemami terenu, ze sprawami bliskimi ludziom. Uważam osobiście, że za mało wsłuchujemy się w to. co mówią ludzie, robotnicy, rolnicy, inteligencja pracująca na zebraniach wiejskich i naradach produkcyjnych, na zebraniach naszych organizacji partyjnych — mało — powiem wiecej. że niektóre słuszne głosy są lekceważone. Nie zawsze również szybko i sprawnie załatwia się słuszne wnioski, przedstawione orzez aktyw na posiedzeniach społecznych organów spółdzielczości, samorzadu robotniczego i chłopskiego oraz innych organizacji społeczno-gospodarczych. Rzecz polega na tym, żeby to wszystko, co ludziom przeszkadza dobrze pracować, przyjemniej żyć, a jest możliwe do rozstrzygnięcia — zostało w porę wyeliminowane. Nie poradzą sobie z tym same komitety gminne, miejsko-gminne czy miejskie, jeśii nie zadbają o wvsoki autorytet całego aktywu społecznego w swej gminie czy mieście, o należytą rangę wszystkich społecznych organów, wśród których najważniejszym jest rada narodowa i jej członkowie, a więc radni. Ogromnie ważne zadania mają do spełnienia gminne, miejskie i wiejskie komitety Frontu Jedności Narodu, samorząd mieszkańców w miastach, wszystkie formy samorządu wiejskiego organizacje młodzieżowe i kobiece. Sa one naturalna baza społeczną, na której opiera się działalność or ganizacji partyjnych i terenowych organów władzy państwowej. Wszyscy ludzie, którym leży na sercu dobro swej wsi. miasta czy zakładu oracy i gotowi sa poświecić temu swój czas i trud — są naszymi sojusznikami, niezależnie od przynależności partyjnej i Dowinni bvć zaliczani do aktywu.' Trzeba takich sojuszników, takich aktywistów szanować, budować im autorytet, wzmacniać ich pozycję społeczną. Wiele można osiągnąć na wsi i w miastach poprzez zbiorowy wysiłek i wspólna, dobrze zorganizowana prace. Przekonaliśmy się o tym. kładac tak mocny nacisk na uporządkowanie województwa koszalińskiego, na ład i estetykę. Mamy w te i dziedzinie Jui niemało do- . brych i godnych szerszego upowszechnieni! doświadczeń w przodujących naszych miejscowościach i w przodujących gminach. Nikt z odpowiedzialnych ludzi nie myśli jednak na tym poprzestać — tym bardziej że mamy jeszcze wiele ogromnie rażących zaniedbań. W ich niechlubnym rejestrze znalazło si« wiele obiektów i posesji instytucji, zakładów i przedsiębiorstw oaństwowvch. a wicC tych — które winny dawać Drzvkład innym. w tym i takich — które z urzędu oo-winny egzekwować wvkonailie tego obowiązku od innych, Sa to często instytucje i zakłady nadzorowane lub kierowane przez siedzących tu na sali towarzyszy. Chciałbym jeszcze raz odwołać sie do Was w tej istotnej dla nas wszystkich sprawie. Jest rzeczą oczywista, że nawet w órzo-dujących, najbardziej zaawansowanych miejscowościach w tym roku jeszcze wszystkiego nie zrobimy, ale na zwykłe przygotowanie, pozamiatanie, uprzątniecie i upiększenie naszego koszalińskiego wojewódzkiego domu do centralnvch uroczystości dożynkowych — też mamy niewiele czasu Mamy tego czasu niewiele tvm bardziej że wypełniony on bedzie intensywna pracą przy zbiorze chleba. Ale mimo tego, w tych najbliższych trzech tygodniach możemy i musimy uporządkować województwo w takim stopniu, abyśmy 7 września nie musieli się wstydzić. Wszystko to, co do tej pory robiliśmy, czemu Doświęcaliśmy tyle godzin obrad ną szego sekretariatu, naszej Egzekutywy i Komitetu Wojewódzkiego, czym ja, jako I sekretarz zajmowałem się osobiście, zmierzało i zmierza do ugruntowania w świadomości członków partii i obywateli ^ tego regionu podstawowej prawdy, że o dzisiejszym i przyszłym kształcie naszego województwa zadecyduje jakość naszej pracy, jakość naszej działalności, jakość naszego życia dla swojego regionu, swojego wo jewództwa. Ta fundamentalna prawda stanowi i sta nowić powinna dla nas główny kierunków skaz politycznego i ideowo-wychowawcze go oddziaływania. Co oznacza jakość oracy i jakość życia? Jest to takie inspirowanie i kierowanie życiem społeczno-politycznym województwa, w którym w maksymalnym stopniu następuje zespolenie indywidualnego wysiłku członków partii, członków sojuszniczych stronnictw i wszystkich ludzi dobrej woli, z wysiłkami całej naszej wojewódzkiej organizacji partyjnej, w którym kultura osobista i zawodowa jednostki wprzęg nięta zostanie' w mechanizm wzrostu poziomu pracy i życia, i w którym jednostkowa, wspólna, wszechstronna i ogólnospołecz na troska o aktualny, przyszły i persoek*y wiczny kształt wojewódzkiej rzeczywistości stanowi siłę napędowa jednostkowego i ogólnospołecznego działania. Motywy, które legły u podstaw reformy I które do niej doprowadziły,fakt że jesteśmy nowym województwem i nie tylko w nowym kształcie, wymagaja ukształtowania w świadomości każdego mieszkańca naszego województwa także nowej „ideologii woje wódzkiej", W tej ideologii nie może być miejsca na partykularyzm, a więc działania, które unio możiiwiałyby współpracę dwóch sąsiadujących gmin czy gospodarstw, nie powinno być miejsca na pazerność i zachłanność jednego kosztem drugiego, czy środowiska wobec środowiska. Nie może mieć miejsca megalomania i działanie bez pokrycia, odbiecanki bez możliwości ich zaspokojenia i brak odpowiedzialności w gospodarowaniu mieniem społecznym. W naszej polityczno-wychowawczej pracy nad kształtowaniem nowego modelu wo jewództwa i obywatela w nim mieszkającego winniśmy — wyciągając także wnioski z przeszłości — tak kształtować aktyw partyjno-wychowawczy, naszą kadrę tyjną, aby rozumiała, że integracja wysiłków, myślenia i działania, podejmowanych decyzji i ich realizacji służy nie tylko spr^ wie województwa, nie tylko sprawie Polski ale służy przede wszystkim lokalnym środowiskom i szeregowemu mieszkańcowi na szego województwa. W doręczonym wcześniej towarzyszem dokumencie przedstawiliśmy ważniejsze runki i zadania w pracy nad osiągnięciem wyższej skuteczności w działaniu instancji i organizacji partyjnych. Wykorzystując ' uogólniając dotychczasowe jeszcze skromne w nowych warunkach doświadczenia, wskazaliśmy w tym dokumencie również na niektóre metody i formy pracy partyj' nej. Dokument ten 00 przedyskutowaniu i przyjęciu go przez dzisiejsze plenum K" powinien nam. Wam wszystkim, instancjom partyjnym wiele w pracy ułatwić- Dokument ten, nawet po r-zyjęciu nawet gdy stanie się obowiązującą uchwałą, niewiele# pomoże, jeśli nie będziemy sfl bie zdawać sprawy z tego i dążyć do tc20 uparcie i usilnie, by nasz styl. nasze metody i formy doskonalić i wzbogacać ^ codziennej pracy, w naszych kontaktach t ludźmi i w praktyce. W interesie wszystkich mieszkańców n®' szej koszalińskiej krainy powinno to być sprawą ambicji, odpowiedzialności i honoru instancji i organizacji partyjnych, każdego działacza, aktywisty, wszystkich człon ków PZPR, naszej wojewódzkiej organizacji partyjnej. Głos Pomorza nr 180 MAGAZYN Strona 5 Słownik Jeżyka Polskiego traktuje słowo „bogdanka" jako określenie przestarzałe, dziś znane z dawnych książek lub używane potocznie w formie Żartobliwej, Słownik cytuje Ignacego Chodźkę: ..No, moja bogdanko, rzekł, czy dasz mi gałazeczkę mirtu?". Od lubelskiej Bogdanki przez duze .,B" nie chcemy mirtu, ale węgla. Przez lata mówiło się,że Lubelszczyzna na węglu Stoi. tu i tam wyrastały wieże wiertnicze, które w końcu udowodniły wszystkim niedowiarkom. że profesor Jan Samsonowicz miał racje, kiedy już w 1932 roku wystąpił ze śmia ła hipoteza o istnieniu złóż karbonu w rejonie Bugu. Kryzys naftowy, perturbacje paliwowe na świecie przyspieszyły decyzje Biura. Politycznego, które na posiedzeniu w dniu 9 stycz nia 1975 roku zaakceptowało propozycje rządu o rozpoczęciu eksploatacji węgla kamiennego na Lube Is zezy źn i e. Od tego czasu woje wódz two — w dawnych i nowych granicach — przeżyło istna inwazje dziennikarzy, szukajacych tematów do reportaży. Nareszcie Jacek Zajączkowski, który w lipcu 1944 roku składał czcionki Manifestu PKWN. może trochę odpocząć. Na szpaltach prasowych pojawiła się nowa postać: Feliksa Sobczyka, małorolnego chłopa spod Puchaczowa. To na jego hektarach wznosi się dziś pilotującą kopalnie. Sobczyk przyzwyczaił się już do wywiadów, nawet mikrofony i kamery telewizyjne eo 'nie peszą. Ba. czezyci się. że nie gdzie indziej, ale w jego piecu po raz pierwszy płonął lubelski -węgiel z jego własnej ziemi wydsrty. Jeśli wierzyć dziennikarzem. to Sobczyk dawno przewidzia-, że coś tutaj sie kroi: sad mu nie owocował. Teraz już z cała równością wie. dlaczego. Wszystkiemu winien był węgiel. Zostawmy jednak Sobczyka w spokoju, niech sie łudzi, że kopalnię nazwą jego imieniem, choć "ftYłif. Samsonowiczowi bardziej to się należy. Kto wie. mo że w przyszłości staną tu S a m s o n o w i c e. jako że jeszcze nie wiadomo w stu procentach, gdzie będzie główny ośrodek tutejszego zagłębia. Czas na informacje podstawowe, już raczej dla przypomnienia. Węgiel rozciąga się jakby pod wielka stopa. Jej piętą sa okolice Hrubieszowa. a druga cześć sięga pod Radzyń. W sumie 4.600 km kw. i zasoby w ilości około 40 miliardów ton, czyli około jednej czwartej krajowego bogactwa. Ostat nio zawężono badania do terenów najbardziej wę-glonośnych i wyodrębniono trzy okręgi: północny, centralny i południowy. Jak dotąd, najlepiej spenetrowano centralny rejon 1 tu też, w Bogdance, zlo-kalizowano budowę pierwszej kopalni pilotującej. . Dlaczego pilotującej? Oddajemy głos centralnemu projektantowi i dyrektorowi technicznemu LZW (Lubelskiego Zagłębia Węglowego — dalej będziemy używać tego skrótu, który już się upowszechnił), mgr .inż. Zdzisławowi Marczukowi. —• Kopalnia pilotującą ma potwierdzić lub zakwestionować wyniki otrzyma ne w czasie poszukiwań geologicznych. Chcemy u-zyskać dane. jak się za-chowuja skały, właśnie te nieznane — jura i kreda. Pragniemy stwierdzić, gdzie sa horyzonty wodne i jaka jest woda. To po-zwo1! na opracowanie najbardziej właściwej technologii. równocześnie naibar. dziei bezpiecznej, najbardziej sc.ybkiej i d^iacej naj lepsze efekty. -Uzyskamy możliwość sel°ktvwne?o u-chwycpnia wód z poszczególnych warstw stratygraficznych. Przy robotach ko rv+«rzr>wvch chcemy • stwit dzić, jak sie zachowana strony, jak sie zsęhow/eią jsrjTcrj (wsr*jfk' li; ' ig% : V$ I I fi liMraRi Petrarka IW rok pó sześćsetnej rocznicy śmierci Francesco. Pe- • łrarki nakładem „Czytelnika" ukazało się kolejne wydanie książki Jana Parandoioskiego pt. „Petrarka". 2 Przyszedł Petrarka na świat w jesieni średniowiecza • urodził się bowiem w poniedziałek 20 lipca 1304 ro-r ku, zaś zmarł 19 lipca 1374; zmarł przy pracy, , z „Odysei" Homera kwestii :^na Euenora wygłaszanej w czasie wiecu P^S^mł:fozdziem Petrarka sivojej twórczości ory-figHitiórczości przekładowej ubolewając tylko, że mu jest znać biegle języka starożytnych Gte^^Ękfskarżał się na to w listach do swojego przy-fa&eWĘ&occaccia. ■J Przyjaźń tych 'dwóch ludzi zdumiewa do dzisiaj. Pe trarka, chłodny esteta, w dziesiątkach brudnopisów szlifujący formę najbardziej nawet błahego listu, miłośnik klasycznego metrum wiersza, właściwy i najdosko-nalszy twórca sonetu z jednej strony, z drugiej witalny, rozbuchały Boccacio, o którego sukcesach i przygodach miłosnych krążyły nieprawdopodobne wprost opowieści. A przecież ci ludzie sprzęgnęli się ze sobą przyjaźnią, któ ra przetrzymała najgorsze próby: v:ojny, wygnania i nie łaski możnych tego świata. Wreszcie ten przekład „Gry zeldy" na łacinę dokonany przez Petrarkę! Ten przekład właśnie Boccacciowi zapewni nieśmiertelność i „całe dzie ło uchroni od zapomnienia". X Niewielka to książeczka, a przecież buduje w niej Jan Parandowski obraz ówczesnej Europy nieporząd nej, rozkołysanej namiętnościami, wypełnionej szczękiem, broni i szeptem intryg, Europy, której przecież nieodrodnym synem był Francesco Petrarka syn Petraccolo di ser Parenzo, notariusza z Arezzo. SAS 33-kilometrowy odcinek szosy Koszalin — Polanów przebiega przez tereny niezwykle malownicze, w znacznym stopniu pokryte pięknymi drzewostanami. Początkowo trasa biegnie przez wzniesienia moreny czołowej pod Koszalinem tzw. Chełmskiej Góry, dalej częściowo pofalowaną płaszczyzną moreny dennej^aż wreszcie przez silnie sfalowane okolice Polanowa (do 185 m n.p.m.). Wzdłuż trasy znajduje się wiele bardzo cennych obiektów przyrodniczych m. in.: — największy i jeden z najpiękniejszych na Pomorzu Środkowym rezerwat przyrody „Jezioro Lubiatowskie" Jezioro leży na trasie wiosennych i jesiennych przelotów ptactwa, które znajduje tu doskonałe warunki bytowania, jego zaś rozległe porośnięte trzciną brzegi sprzyjają gnieżdżeniu się wielu gatunków ptaków wodnych i błotnych (kaczek perkozów, gęsi, brodź-ców, mew, a przede wszystkim łabędzi); — unikalna w skali kraju aleja bukowa uznana na odcinku Nacław — Nadbór (ok. 3 km) za pomnik przyrody; — piękny park podworski w Nacła-wiu, z licznymi egzemplarzami drzew pomnikowych (klony, dęby) i egzotycz nych (jodły, żywotniki, choiny kanadyjskie, cyprysiki). Bogate drzewostany mieszane z sosną jako 'ratunkiem dominującym, liczne śródleśne „oczka" polodowcowe, ja ry i wąwozy, pasma wzgórz, piękne punkty widokowe — tworzą krajobraz bardzo urozmaicony. Między szóstym i siódmym kilometrem od Koszalina, prostopadle do szosy przepływa rzeka Unieść z licznymi gatunkami ryb (m. in. pstrąg); na wzgómi pod Polanowem, leżącym w szerokiej dolinie Grabowej, wśród wzgórz i lasów tworzących krajobraz mocno zbliżony do podgórskiego, znajduje się pogańska kącina i kaplica będąca dawniej miejscem docelowych pielgrzymek z całego Pomorza. Ten atrakcyjny obszar do chwili obecnej nie został jeszcze turystycznie zagospodarowany i wykorzystany. W okolicach Koszalina i ' Polanowa istnieje możliwość wyznaczenia bardzo ciekawych, o dużych walorach widokowych, szlaków turystycznych: — pasmem wzniesień z Chełmskiej Góry, przez drzewostany (z bakiem, dę bem, sosną, świerkami, modrzewiem) nadleśnictw Karniszewice i Manowa do Lubiatowa; — w okolicach Polanowa na tą Górkę pasmem wzn^sień do skiego rezerwatu leśnOp^rajobrazcfwego „Wiele" z powrotem ' Grabpwej, sta nowiącej również rezer*s»at na odcinku Polanów — Raczy Dół. Rągerwaty „Wie leń" i „Grabowa" podofejjie jak ^Jezioro Lubiatowskie" to z nąfljfl#.* dziej cennych pod wz^^p naukowym i uroczych krajobrgSwo obSek* tów tego typu w woje«^4pus -Mh. szalińskim. ■•■'■W/.. Ochrona całego obszaru, który włą-4 czony został częściowo jako Koszaliński Pas Nadmorski, częściowo jako „Okolice Polanowa" do sieci projektowanych obszarów chronionego krajobra zu ma na celu przeznaczenie terenów reprezentujących wyjątkowo mało zniszczone środowisko przyrodnicze, nie zniekształcone przez gospodarkę człowieka (głównie jej uciążliwe formy) — dla potrzeb turystyczno-wypoczynkowych. inż. HANNA T. PISZCZEK Aleja bukowa pod Nacławiem ■— piękny pomnik przyrody. Fot. METODY METKOWSKI Nie jest to festiwal chórów, lecz festiwal pieśni chóralnej, a więc poświęcony prezentowaniu literatury chóralnej; i rzeczywiście zadanie to spełnia w sposób imponujący. Każdy z zespołów wykonuje pełnowieczorowy program ułożony starannie, z uwzględnieniem zarówno klasyki wokalnej — a więc dzieł renesansu, baroku — poprzez wiek XIX, aż po współczesność, nawet awangardową. Program 15 koncertów festiwalu zawiera ponad 200 utworów, w tym kilkadziesiąt z literatury krajów reprezentowanych prze? chóry zagraniczne, utworów najczęściej nieznanych w Polsce. Wyjątkowo bogaty był tegoroczny, 'dzie siąty już festiwal międzyzdrojski; wystąpiło nim 9 chórów krajowych i 8 zagranicznych — przy ogromnym zainteresowaniu publiczności. Wszystkie zespoły przyjmowane były gorąco, ale największy i zasłużony, aplauz zdobyły trzy zagranicz ne chóry uniwersyteckie — amerykański' z Michigan (studenci wydz. muzycznego), z Kopenhagi (studenci muzykologii) oraz \ z Uppsali (najstarszy chór studencki Szwe ej*. powstał w 1830 roku). Z wielkim powodzeniem spotkał się także Zespół Muzyki Cerkiewnej przy Warszawskiej Operze Kameralnej, prezentujący pięknie wspaniałą muzykę liturgiczną kościoła prawosławnego. Z polskich zespołów o pełnym sukcesie mogą mówić chóry, których występy stanowiły ramy festiwalu — Politechniki Szczecińskiej, inaugurujący imprezę, oraz Chór Stuligrosza, godnie wypełniający ostatni wieczór festiwalu. • Imprezą towarzyszącą festiwalowi było seminarium sekcji krytyków, publicystów i pisarzy muzycznych SPAM, poświęcone problemom chóralistyki w Polsce. Z troską mówiono o fakcie „starzenia się" chó rów w Polsce, o braku zainteresowania tą formą muzykowania wśród młodzieży. Kil ka znakomitych chórów akademickich nie zmienia zaiste niepokojącego stanu rzeczy. Wiele uwagi poświęcono także polityce wydawniczej, repertuarowi chórów — a W panoramie tei zwraca uwagę FESTIWAL PIEŚNI CHÓRALNEJ W MIĘDZYZDROJACH — zarówno swą bogatą ttreś cią artystyczną oraz wysokim poziomem, jak i ważną rolą w rozwoju chórów w Polsce. Śpiew chóralny jest najbardziej dostępnym sposobem uprawiania muzyki; rozwija wrażliwość, daje możność artystycznej satysfakcji, artystycznego wyżycia się — współuczestnictwa w wykonaniu najznakomitszych nawet dzieł — przecież cała muzyka artystyczna aż do XVIII wieku była przede wszystkim muzyką wokalną; ma ogromny wpływ na kulturę muzyczną społeczeństwa, a także niebagatelny walor wychowawczy. Stąd jego znaczenie i stąd też można mówić o znaczeniu i kulturotwórczej roli1 międzyzdrojskiej imprezy — zwłaszcza iż jest właściwie jedyną stałą platformą dla prezentowania dorobku polskiej nieśni chóralnej. I nie tylko polskiej, gdyż zapraszane są licznie świetne zespoły z zagranicy, co daje możliwość konfrontacji, porównań, a festiwal czyni bogatszym i atrakcyjniejszym. dem tego tak liczne zespoły muzyki nazywanej — nomen omen — młodzieżową. Właśnie. Młodzież chce uprawiać muzykę swego czasu — czy nam się to podoba czy nie. Coś się jednak w muzyce zmieniło, zacne utwory sprzed lat pięćdziesięciu nie mogą korespondować z wrażliwością i sposobem odczuwania młodego człowieka wychowanego na. jazzie i współczesnych rytmach rozrywkowo-bitowych. Brak jest łatwego a wartościowego, popularnego, rozrywkowego repertuaru dla chórów, a tylko takj repertuar może przyciągnąć młodzież, może być podstawą szerokiego rozwoju śpiewu chóralnego. Chóry amatorskie muszą śpiewać z przyjemnością i to jest najważniejszym i oczywistym warunkiem ich działalności. Polski Związek Chórów i Orkiestr (główny organizator Festiwalu Pieśni Chóralnej w Międzyzdrojach), który opiekuje się amatorskim ruchem śpiewaczym, oraz inni opiekunowie tego ruchu, działacze # i organizatorzy życia muzycznego a także wydawcy, powinni ten, zasygnalizowany tu tylko problem, przemyśleć. Czasu zatrzymać się nie da. KAZIMIERZ ROZBICKI W okresie kanikuły, kiedf usługowi? działalność instytucji artystycznych zamiera, rozmnażają się jak kraj długi i szeroki liczne imprezy i festiwale, zaś prym wiedzie bez wątpienia Wybrzeże, Szczecin, Kamień Pomorski, Koszalin, Oli wa, Frombork — to miasta, gdzie przez cale lato trwają festiwale muzyki organowej, łączonej z kameralną (Kamień Pomorski) oraz wokalną solową i oratoryjną (Koszalin). Jeśli dodamy do tego impre zy skondensowane na przestrzeni kilku-kiikuńastu dni, jak Festiwal Pieśni Chóralnej w Międzyzdrojach i Planistyki Pol skiej w Słupsku (u schyłku lata) oraz największe imprezy rozrywkowe Polski: Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu i Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie — a wiele pomniejszych pominąłem — to wszystkie one złożą się na niezwykle bogatą panoramę muzyczną Wybrzeża, letniego salonu muzycznego Polski. sprawa to olbrzymiej wagi. Trzon literatury chóralnej — poza histoij^czną spuścizną wieków XVI i XVII — stanowią pozycje dziewiętnastowieczne lub w ich duchu tworzone późniejsze, dziś już naprawdę trącące myszką. Dotyczy to także opracowań muzyki ludowej. Odmładza się wprawTdzie repertuar pozycjami współczes nymi, mamy kompozytorów piszących zna komite dzieła chóralne, jest to jednak twórczość ambitna, operująca często współ czesnymi środkami wyrazu — i stąd zbyt trudna dla przeciętnego chóru amatorskiego. Wydaje się, iż właśnie ten repertuar z jednej strony zmurszały, z drugiej — paradoksalnie — zbyt nowoczesny, zbyt ambitny, jest jakąś barierą zniechęcającą młodzież do muzykowania w chórach; boć przecież młodzi muzykować chcą. Dowo- Fot. Jerzy Gaj G/os Pomorza nr 180 M NADWORNY KOMPOZYTOR KRÓLA POLSKIEGO... W tym roku mija 225 roczni Ca śmierci Jana Sebastiana Bacha, jednego z największych kompozytorów niemieckich. Bach tworzył we wszystkich for Wach muzycznych, typowych dla swego czasu; źródłem inspira cji były dia niego zarówno głę boka religijność, jak i świeckie Uroki życia, co znalazło wyraz w kompozycjach obu rodzajów sztuki. Do największych dzieł Jana Sebastiana Bacha należą °ratoria, kantaty, ok. 250 kom pozycji organowych. Najwięcej śladów związanych 1 jego twórczością znajduje się v' Lipsku, gdzie kompozytor pra cował przez 27 lat jako kantor ^ kościele św. Tomasza. W bieście tym otrzymał od Augu s*a III tytuł nadwornego kom Pozytora króla. polskiego i elek torą saskiego Na zdjęciach: obok - Jan Sebastian Bach - portret nieznanego malarza, poniżej -pedale wybite ku czci Jana Se bastiana Bacha. ADN-CAF A G A Z V N Strona P WERSAL-KŁOPOTY Z HISTORIA &3e -wnikając w szczegóły, czy Ma-13'Antonina była bezpośrednią przy-^yną Wielkiej Rewolucji, czy jedną JeJ ofiar, królowa, jej stroje, peruki, . ^oria życia — to smakowity kąsek '^a turystów, rokrocznie latem odwie-,2a'ących Wersal. Przed „pokojem tflowej" tworzą się kolejki, bo jakże , ' być w Wersalu i nie zobaczyć po ' °^u i sprzętów Marii -Antoniny? i Monde" rozwiewa złudzenia; w właśnie pokoju pozostało niewie-Przedmiotów, należących z całą *^nością do Marii -Antoniny, Słynne j łoże zaginęło po 1792 r., nie istni a' zaś jego wizerunki arii plany, popalające na rekonstrukcję. Według Chowanych rysunków zrekoristruo-balustradę, otaczającą łoże i wy . "J alkowy. Zachował się baldachim, to w 1959 r. wrócił do Wersalu. a Podstawie jedwabiu baldachimu ^erfiieślnicy, pod kierunkiem history-(^ sztuki, odtworzyli jedwabne obi ścian, mebli i zasłony okienne. jje2sPornym autentykiem jest wielka na klejnoty? lecz szereg sprzę-darów prywatnych kolekcjone-. 7» acz z epoki Marii Antoniny, n?g-y <3o niej nie należało. Wiele z nich Chodzi z apartamentów hr. D. Ar- I0is_ rezultacie powstał pokój, Jaki °głabA, 'y zamieszkiwać królowa, ale z kością —- inny od tego, w którym ^ Woziła -ostatnie dni przed uwięzie- ^err'. Pokój ten może „wzruszać" tyl— osoby o niezbyt 'wyrobionych gu- k Ktach ^ośc bowiem wieje chłodem i sztucz xą. Wyraźnie to potęgują jedwab- ne tkaniny, pokryte plastykową folią w obawie przed niszczycielskimi ręka mi zwiedzających i... zbyt sute złocenia, bowiem co jakiś czas wymienia się złote frędzle, pokrywa nową warstwą pozłoty wszystkie detale, które kiedyś były złote, m. in. rzeźbiony przez Ludwika XVI barometr. Zbieranina mebli, tonących w pozłocie, spra wia wrażenie apartamentu nowobogackich. Zbytnie zabiegi renowacyjne odebrały pokojowi patynę historii. Właśnie tym, czego Wersalowi brak, jest patyna. Pałac był wielokrotnie odnawiany., a za każdym razem nie skąpiono mu pozłoty. Faktem jest, że konserwatorzy włożyli wiele wysiłku i troski w konserwację pałacu, że konieczne było zabezpieczenie niektórych, szczególnie cennych przedmiotów, lecz efekty nie zawsze są dobre, a co gorsza —■ poziom ich jest bardzo różny. W Sali Rady stanęły, jak przed 200 laty, popiersie Scypiona Afrykańskiego, Wazy Marsa i Minerwy, zawieszono historyczne kandelabry, upamięt riiające powstanie Stanów Zjednoczonych jako niepodległego państwa. Autentyczne są — gabinet Ludwika XV i biblioteka Ludwika XVI, sprawiające wrażenie, że historia stanęła w miejscu. Doskonały jest pomysł, zastosowany w apartamentach pani de Maintenon, gdzie na stolikach porozstawiano portreciki rodziny królewskiej pędzla Gaignieresa, porozwie szano gwasze, przedstawiające ogrody wersalskie takie, jak wyglądały przed rewolucją. Szczytem złego smaku jest słynria Galeria Lustrzana, z której zabrano zdobiące ją niegdyś bezcenne starożył ne posągi i wazy i zastąpiono je..; imitacjami z plastyku. Od takiej decyzji już tylko krok do budowy tandetnej dekoracji, filmowej. W XVIII wieku Wersal zwano „gro bowcem Francji" z uwagi na sumy, jakie pochłaniała jego budowa — pisze „Le Monde". A obecnie nie ma powodu, by znów miał się stać grobowcem, ale — pałac ten, to nie wynik królewskiego kaprysu, to muzeum zawierające kawał historii Francji, a więc jego konserwacja powinna znaleźć miejsce w budżecie, tym więcej, że wiele obić pokrywa pleśń, rzeźby są uszkodzone, mury grożą popękaniem, dachy zaciekają, bowiem złoci się i zdobi apartamenty specjalnie pokazowe, nie traktując pałacu jako kompleksu muzealnego. (PAP) DIALOGI O U KOMUNIKACYJNE MEDYTACJE Motto: Dobrze zaprojektowane miasto to takie, w którym człowiek, zwierzę i samochód czują się dobrze. — Tak jak Anglicy zaczynają każdą rozmowę od poglądów na pogodę, tak ko-szalinianie od wymiany u-wag, najczęściej krytycznych, o komunikacji i usłu^ gach. * — Może i my zajmiemy się dzisiaj komunikacją. — Gdy się uważnie popatrzy na dzisiejszy plan Koszalina można dokładnie poznać historię tworzenia się obecnego układu komunikacyjnego. Widać wyraźnie wyodrębnione, stara średniowieczne miasto z regularną siatką ulic, widać drogi wychodzące poza mury obronne w kierunkach zachodnim, północnym i południowym (droga w kierun ku wschodnim jest nieco późniejsza). Drogi, te a dzisiaj ulice po przekroczeniu pasa fosy zakończone są placami, z których wychodzą w przeróżnych kierunkach ulice powstałe ze ścieżek, wydeptanych kilka wie ków temu przez wieśniaków z okolicznych wiosek. Obecnie wszystkie te dróżki i uliczki znalazły się w obrębie śródmieścia i z bra ku innych możliwości pełnią rolę głównych ulic w mieście. — Wszystkie zabiegi zwią zane z przebudową starego układu komunikacyjnego są niezwykle kosztowne i właściwie w przypadku Koszalina w ostatecznym rozrachunku pogarszają a nie po lepszają sytuację. — Niewątpliwie punktem najbardziej dyskusyjnym jest sens przebudowy skrzy żowania ulic 1 Maja i Zwyt cięstwa oraz poszerzenia utlicy Zwycięstwa. — Szkoda, że popełniono tu błąd projektowy i realizacyjny. Wiesz, na ostatnim zjeździe urbanistów, który odbył się w Koszalinie, jeden z profesorów przy rzekł,, że będzie propagował wśród studentów i w literaturze przebudowę tego skrzyżowania jako wzorco- J —jr W negafywnf przykhfl przekształcenia układów ko munikacyjnych w śródmieściu. — Spróbujmy wykazać negatywne skutki poszerzenia średniowiecznego skrzyżowania: a) powiększenie skrzyżowania spowoduje wzrost liczby pojazdów przejeżdżających przez śródmieście zamiast ją zmniejszyć albo wręcz w ogóle wyeliminować, b) zwiększenie ruchu pojazdów spowoduje wzrost zanieczyszczenia powietrza oraz zwiększenie decybeli ponad poziom obojętny dla ludzkiego zdrowia, c) zwężenie chodników do 2—3 metrów jest niezgodne z klasą tej ulicy oraz pociąga za sobą dalsze negatywne skutki. W najbliższej przyszłości trzeba będzie budować podziemne przejścia dla pieszych. Żeby wybudować takie przejścia na leży zlikwidować księgarnię, bar mleczny, kwiaciarnię i przełożyć kolosalny układ sieci podziemnych, czyli zainwestować kilkanaście milionów złotych, d) liczba kolizji będzie musiała wzrosnąć, gdyż nie do uniknięcia są ruchy po- u\ ' : - £ * ! ^ 1 t. v" * .•'.£?ii?*-**ł> iir#® i .. f - ........- •**>. \\ i Y ♦;/. * ;,y .:<« •«„ i' ,"PS *£ i' przeczne mieszkańców poprzez ulicę Zwycięstwa. —■ Ale co w zamian? Pro blem istnieje i trzeba go rozwiązać. Jakie rozwiązanie byłoby dla miasta najlepsze? — Oczywiście budowa no wego, przystosowanego do potrzeb ostatniej ćwierci XX wieku układu drogowego. Koncepcja tego układu jest zresztą opracowana w Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. Główną rolę odgrywa tu obwodnica śród miejska eliminująca _ ruch tranzytowy ze śródmieścia oraz rozprowadzająca ruch samochodów w śródmieściu na zaprojektowany równolegle system parkingów wokół centrum. W przyszłości umożliwiłoby to przeznaczenie ul. Zwycięstwa dia ruchu autobusów i ewentualnie taksówek na odcinku cd poczty do dworca, —- Bardzo, bardzo dawno temu, w epoce dyliżansu i konia wierzchowego Leonardo da Vinci widz?ał już konieczność segregacji ruchu kołowego i pieszego. Natomiast my koszalinianie lubimy ->coś odwrotnego. Ch ę tni e wpr o w a d z il i b y ś my ruch kołowy na chodniki. Żal jest nam dwumetrowych chodników, jakie powstały i na wszelki wypadek, żeby nie różniły się od jezdni, pokryliśmy je takim samym asfaltem. — Pokrycie jezdni i chód pików takim samym asfaltem uważam za nieporozumienie. Chodnik i jezdnia to dwie tak różne rzeczy, że jest nie do pomyślenia, żeby były identycznie wykonane. Popatrz — jezdnie, chodniki, boiska szkolne a nawet co niektóre trawniki zostały wyasfaltowane. Wszystko w tym samym kolorze. Zniszczona została niezwykle ważna bariera psychiczna. Zarówno dla dziecka, dla starszej osoby jak i dla kierowcy zanikła niezwykle ważna granica, jaka istniała między czarnym asfaltem i jasnym chodnikiem. Jeśli się chodzi po asfalcie chodnika, to zejście na jezdnię staje się przekroczeniem niemal teore tycznej linii krawężnika. — Zakończyłbym nasze krytyczne uwagi nutką opty mizmu. Kontynuacja budowy obwodnicy stwarza nadzieję, że ruch kołowy ze śródmieścia będzie można wyrzucić a tym samym naprawić błędy dnia dzisiejszego. ROMAN ERDMANN STANISŁAW SKŁAD Rys. St. Skład Strona 10 MAGAZY G/os Pomorza nr *v « ' " - Anthony Quinn Sala recepcyjna studia „Paramount" by la zatłoczona kandydatami na gwiazdy e-, kranu. — Proszą powiedzieć panu Eagle, że przyszedłem — poprosiłem sekretarkę. — A kim pan jest? — Proszę mu powiedzieć, że przyszedł Anthony Quinn. I że chciał mnie widzieć Cecił B. de Mille. Jo Eagle był wysokim, dobrodusznym człowiekiem. — Co to za bajeczkę opowiedział pan mojej sekretarce o de Mille'u? — zaczął z miejsca. — Wcale nie bajkę! Słyszałem, że potrzebujecie młodego Indianina a ja akurat szukam pracy. — Synku, widziałem cię na scenie, jesteś dobrym aktorem, ale Indianinem? — Naprawdę jestem Indianinem z plemienia Cheyennów. Eagle zadzwonił do de Mille'a. C.B.? Zdaje się, że znalazłem dla pana coś pierwszorzędnego. De Mille zapragnął mnie zobaczyć. Gdy wychodziliśmy z gabinetu, Eagle wziął mnie za łokieć. — Słuchaj, nie mów staruszkowi, że znasz angielski. Rób minę, że nic nie rozumiesz. Obiecałem mu przecież, że znajdę czystej krwi czerwonoskórego prosto ze ścieżki wojennej. W gabinecie de Mille'a siedział jego „ekspert od folkloru indiańskiego", Meksykańczyk Armando, z którym się kiedyś spotkałem. Kiwnęliśmy do siebie gło* wami w milczeniu. De Mille zrobił na mnie wrażenie czło wieka, którego głównym celem jest zbicie z tropu rozmówcy. Oglądał mnie ze wszystkich stron niby konia. Wreszcie powiedział: — Cóż, do tej roli się chyba nadaje. To Cheyenne? Umie mówić po swojemu? Tu Meksykańczyk odwrócił się do mnie i/wypowiedział kilka najwyraźniej wymyś lonych na Doczekaniu słów: — Kstamas allauaua? — Kstamas nana eilauaua czeriota cho-dewi — odpowiedziałem spokojnie. — Wspaniale! Panowie, przed wami gwarantowany Indianin — oświadczył Armando. De Mille polecił mi zaczekać w przedpokoju zanim zdecyduje się jaką rolę mi dać. Wkrótce pojawił się Meksykańczyk i zapytałem go o to. Oczy Armanda zabłysły. — O, to jedna z głównych scen filmu! Młody wódz wzywa naród do powstania przeciwko białym, którzy zaczęli osiedlać się na Dzikim Zachodzie. Zbierają się wszystkie plemiona a pan wygłasza pory wające przemówienie i prowadzi Indian na bój. On jeszcze mówił a ja widziałem już tę scenę przed oczami. Szeroka równina a na niej tysiące Indian gotowych do walki. Widziałem siebie na koniu jak jed nym skokiem wznoszę się na skałę, oglą dam rzędy wojowników i zaczynam mowę. Kilka nocy wraz z moją ioną Sylwią spędziliśmy nad scenariuszem. Ogarniało mnie przerażenie. Boże, pięć stron absolutnie niezrozumiałego tekstu! Nie będę w stanie się tego nauczyć! Ale po pięciu — sześciu dniach wykułem go tak, że mogłem wygłosić tę mowę na jednym oddechu. Jeszcze dziś pamiętam ten tekst! Zbliżał się wielki dzień. Byłem do niego przygotowany. W garderobie charakteryzator malował mi twarz. Obok oczekiwał swej kolejki Gary Cooper. Nikomu nie przyszło do gło wy, aby nas sobie przedstawić. Obserwując jak malują mi ciało zapytał: — Co tu. chłopcze robisz? — Dziś gram z panem, mister Cooper. — Świetnie! Zobaczymy się na zdjęciach. — Co to za reżyser de Mille — zapytałem. — To niezły człowieS, tylko skrupulant. Najważniejsze żebyś znał rolę na pamięć. To mnie przeraziło. Gdy Cooper odchodził, poprosiłem go: — Mister Cooper, proszę nie mówić de Mille'owi, że ja znam angielski. — Wyj a śniłem mu w czym rzecz. — Nie martw się — odpowiedział ze śmiechem. Zapytałem „eksperta od folkloru" kogo gra Cooper. — Cooper, to Amerykanin, który próbuje ustanowić pokój z Indianami. Wygłasza mowę „żyjemy razem jak bracia..." i tak dalej. A gdy on skończy, wstanie pan i powie: „on kłamie, dlatego, że to biała twarz..." — i tu powie pan swoje. Czekałem wezwania na. plan, gdy przyniesiono kostium. — To chyba jakaś pomyłka! — wykrzyknąłem — dostałem podartą kurtkę i mokasyny a ja przecież gram wodza! — Jakiego znowu wodza? — Kostiu-mer był szczerze zdumiony. — Powiedziano mi, żeby dać panu ten kostium, więc proszę się szybko przebrać. De Mille jest człowiekiem punktualnym! Z garderoby wyskoczyłem prawie goły, z kawałkiem skóry wokół bioder. Rozejrzałem się w poszukiwaniu tłumu Indian przed którymi miałem przemawiać, ale nie znalazłem nikogo. Tu zjawił się de Mille, obejrzał mnie także był niezadowolony. — Ej, Mike! — zawołał kostiumera — nie podoba mi się jego koszula! Powinna tu być dziura, wypalona czy jak... i zawołaj charakteryzatora, niech mu zrobi ranę na ramieniu. Bardzo byłem tym zaskoczony, ale nie śmiejąc mówić po angielsku, spytałem łamaną hiszpańszczyzną eksperta Armando. — Co tu się, u diabła dzieje? Powiedzcie seniorowi de Mille, że chciałbym z nim mówić. — Co on tam gada? — natychmiast zapytał de Mille. — Ach, nic chłopak się trochę denerwuje — odpowiedział Armando. — Hej, ty! Nie chcę tu nerwusów! Mam i bez tego trudną pracę! — Gdzie są Indianie, przed którymi powinienem mówić? Jak daleko będą oni ode mnie? Widziałem, że Armando jest zbity s tropu. De Mille puchł z gniewu w oczach. — Mister de Mille, on się pyta, gdzie tu się zmieści dziesięć tysięcy Indian. — Jakich, u diabła, Indian? — wykrzyknął de Mille — Przyprowadziliście mi wariata! I w sekundę zniknęło to, o czym my-siałem przez cały tydzień. — W porządku — powiedziałem po hiszpańsku — Wydawało mi się tylko, że będę przemawiać do Indian. — Okay, róbmy próbne zdjęcia — i de Mille odwrócił się w stronę planu zdjęciowego, przedstawiającego polanę z kilkoma sosnami. Zabłysły jupitery i de Mille powiedział: . , . _ Teraz właź na konia. Przejedziesz po dolinie do tamtego drzewa, odwrócisz się i zobaczysz ognisko. Zejdziesz z Konia i podejdziesz do ognia. To wszystko. Przetłumaczono mi polecenie i podbiegłem do konia, stojącego u skały. Kon był' nie osiodłany! A ja ledwo — ledwo umiałem trzymać się w siodle! W drapałem się jakoś na konia, okazało się to łatwiejsze, niż myślałem,~ wydałem_ z siebie niezrozumiały, ale zupełnie „indian-ski" okrzyk i przejechałem w stronę kamery. Wszystko szło gładko. Dojechałem do końca polanki i zgodnie z zamysłem reżysera zwróciłem się do ognia. De Mule krzyknął: — A pieśń? — Dlaczego nie śpiewasz? —- krzyknął Armando. Jakiej znowu pieśni ode mnie wymagają. — Co się tu dzieje, niech to szlag trafi! — rozdarł się de Mille — To chce mieć przemówienie do dziesięciu tysięcy Indian, to o pieśni nie ma pojęcia. CO SIĘ TU DZIEJE? PYTAM SIĘ — CO?!! Czy on potrzebuje mojego skalpu? — Odwrócił się do Jo Eaglę---Znajdźcie mi kogoś innego! Wszystkich ogarnęła panika. W _tym momencie zjawił się Gary Cooper i de Mille powiedział mu: — Siadaj, Gary, poczekamy trochę. Ten mały się nie nadaje. Ale Gary — wiecznie będę błogosławić jego imię! — postarał się uspokoić wzburzonego reżysera. — Daj mu szansę! pierwszy film. De Mille uspokoił się trochę. — Dobra, spróbujemy jeszcze raz. Powiedzcie mu, żeby śpiewał coś, co umie. Tylko w języku cheyenne. Wlazłem na konia i głośno zaśpiewałem nie wiadomo w jakim języku, niezrozumiałym zupełnie, ale sens pieśni był taki: „Niech was diabli wezmą, o, białe twa- -rze, nie zwyciężycie mnie a z, ciebie, de Mille, zdejmę skalp i zrobię z twojej skóry dywanik w swoim wigwamie, czy gdzieś tam, gdzie mieszkają Cheyennowie. De Mille polecił objaśnić mi następny epizod. , — Podjeżdża, widzi ogień, przystaje a zza drzewa pojawia się Gary Cooper z wy celowanym w niego karabinem. Chłopak podnosi ręce i zaczyna swoją mowę. ...I znowu wlazłem na konia. Nad moją głową wisiała lampa i gdy się ona zapali, ja zaśpiewam, skieruję konia do skały i zacznie się moje nowe życie. Lampa zapłonęła, Usłyszałem swoją pieśń. Zapomniałem o wszystkim. Byłem teraz Indianinem! Ognisko! I tu zrobiłem coś nieoczekiwanego: zobaczywszy ogień, skoczyłem za najbliższe drzewo i schowałem się zań. De Mille wrzasnął: To przecież jego — Stop! Co ten idiota znowu wyrabia! I zaczęły się znowu dyskusje i „przekłady". Powiedziałem po hiszpańsku do Armando. — Powiedzcie mu. że nie zgadzam się z epizodem, — Ja mam to powtórzyć de Mille'owi? — Armando pokiwał głową i pokazał palcem na jakiegoś człowieka, pomalowanego i ubranego jak ja. — Widzisz, jest następny, jeśli ty się nie nadasz do roli. Zawisło na włosku moje „nowe życie". Powiedziałem: — Dobrze, zrobię jak chcecie, chociaż się z tym nie zgadzam. Znowu skierowałem konia do skały. Zabłysła lampa i zaśpiewałem, nie zważając na pokrzykiwania de Mille'a, Czym głośniej on krzyczał, tym głośniej śpiewałem... Tym razem przy ognisku zrobiłem inaczej: obejrzałem się wokoło, ostrożnie zeskoczyłem z konia, podpełzłem do ogniska i zamarłem na moment a potem skoczyłem za drzewo, Jeże!? za pierwszym razem de Mille po prristu wybuchnął, to tym razem był to . już wybuch bomby atomowej. Krzyki i przekleństwa posypały się na moją głowę w niezwykłej ilości i, śmiem powiedzieć, wysokiej jakości. — Mister de Mille, ale przecież wypadło bardzo dobrze — ośmielił się ktoś wtrącić. Operator Milner też zaczął mnie bronić. — To było wspaniałe! Jak ten chłopak zsiadł z konia! Zupełnie jak nie w kinie! A jak pełzł do ognia! Czuło sie po prostu, żo wróg jest blisko.Jak on cudownie pełzał! — Ja chcę, żeby on tam STAŁ!'! — krzy czał de Mille. — Nie obchodzi mnie co on tam gada. Nie on robi ten film. To JA robię! Zapłaćcie mu i nier/ się wynosi do domu! Jak dwa a dwa cztery, wszystko było stracone. I nagle powiedziałem po angielsku: — Mister de Mille! — Ach tak!! To on jeszcze na dodatek mówi po angielsku!! — Proszę mnie posłuchać. Pan mnie zwolnił — pańska sprawa. Nie podobam sie — w porządku. Ale przecież nie jestem idiotą, tylko aktorem. Grałem w teatrze i kicha 1 w końcu na wasze parszywe sie> demdziesiąt pięć dolarów. Ża złą robotę nie biorę pieniędzy. Ale zwracam uwagę że pan źle wymyślił ten epizod. Nastapiła grobowa cisza. — Dlaczego? — zapytał w £ońcu de Mille. —• To ognisko białego czy Indianina? — Jakie ognisko? — To przed którym stoję. Kto je rozpalił? — Gary Cooper. — On jest biały, prawda? A czy pan myśli, że ja, Indianin nie odróżnię ogniska białego człowieka od indiańskiego? Gdyby to było ognisko indiańskie, stałbym przed nim nawet godzinę — ale przy ognisku białego, w dodatku na otwartej przestrzeni nawet jednej parszywej sekun dy stać nie bedę: na pewno on chowa się gdzieś w pobliżu i chce mnie wykończyć. Stu pięćdziesięciu ludzi — aktorzy i por sonel techniczny — wydawało się, wstrzymało oddech, gdy mierzyliśmy się z de Mille'm spojrzeniami. Nagle de Mille gwałtownie odwróci: się do Gary Coopera. — On ma rację Przerobimy ten epizod. Wszystkim ulżyło. I takie napięcie trwa ło przez cały dzień, że gdy wypowiedziałem swą mowę, rozległy się brawa. De Mille uścisnął mi rękę. — Proszę się nie gniewać. Tylko dlaczego pan kłamał? Nawet jeśli nie jest pan Cheyennem, to do tej roli doskonale pan pasuje. Wydaje mi się, że początek zrobił pan obiecujący. Czy nie wstąpiłby pan do mnie któregoś dnia? Na zdjęciu: Anthony Quinn — Grek Zorba. 'S? W )H B B ts mi :K m 5 5 ■: . W:.:-. ;> MU SSSi K 52 BARAN 21.3-20.4.: Dziwisz się, jak mogło dojść do kolej nego nieporozumienia z otoczeniem? Usiłowałeś przecież tylko przekonać o swojej racji... A czy nie zastanowiłeś się, że za często masz rację, nie dopuszczając lub lekceważąc argumenty innych osób? BYK 21.4-21.5.: Nadszedł czas, kiedy powinieneś wyło-iyć karty na stół, zwłaszcza atutowe, których los ci nie poskąpił. Uprzedzany, że partnerzy bęoą zaskoczeni i może nawet spróbują przsrwać grę. BLI2NIĘTA 22.5-2'!.6,: Znów dałeś się ponieść nerwom ! znów będziesz żałował swojego wybuchu a zwłaszcza Jego skutków. Sądzimy, że najispiej zrobisz, gdy szybko załagodzisz niesmak po przykrym zajściu. RAK 22.6-22.7.: Znów denerwujesz się I martwisz bez wyraźnego powodu Musimy ci więc przypomnieć, żebyś nie ułatwiał troskom dostępu do siebie wychodząc im no przeciw. LEW 23.7-23,8.: Lew salonowy to powiedzonko z Innej epoki - czy jednak całkowici* zdezaktualizowane? Twoje ostatnie występy na towarzyskiej arenie przypominają, że czas mija szybciej niż obyczaje. PANNA 24,8-23.9.: Czy zastanowiłeś się, czym wypełnisz miejsce po przyjacielu, którego z błahych przyczyn chcesz „odstawić"? Wyimaginowałeś sobie, że on cię nie rozumie. A co robisz, żeby ludzie których uważasz za bliskich, mogli cię lepiej poznać? WAGA 24.9-23.10.: Drobne utarczki w pracy zdarzają się wszędzie, niemai codziennie, i zaroz ginie po nich wszelki ślad. Nie dramatyzuj więc ostatniego spięcia: weź poprawkę na swoją nadwrażliwość. SKORPION 24.10-22.11.: Podejmując dodatkowe obowiązki zawodowe, nie związane z twoimi dotychczasowymi - musisz pamiętać, że nie potrafisz niczego robić połowicznie. I tak sobie zaplanować pracę, żeby starczyło ci czasu na wykonanie wszystkiego. Inaczej zamiast satysfakcji czeka cię niezadowolenie z siebie. STRZELEC 23.11-21,12.: Panie spod znaku Strzelca — na ogół dziarskie amazonki - niech nie pokrzykują na podwładnych, bo tamci mogą się zbuntować, Nie tylko nerwy zwierzchniczek napinają się wskutek upałów. KOZIOROŻEC 22.12—20.1.: W twoim miejscu pracy naruszono zadawniony porządek, z czego chwilowo powstał tyiko niewyraźny zarys dalszego działania. Nie wpadaj jednak w panikę, bo to jest tyiko chwilowe- z perspektywą na coś naprawdę ciekawego i wartościowego w miejsce dotychczasowego skostnienia. WODNIK 21.1-18=2,: Wyobraźnia, nawet fantazja mają (a przynajmniej powinny mieć) wysoką rangę w pracy koncepcyjnej. Ale obdarzone nimi Wodniki, wśród nich ty sam, musza stać nogami na ziemi. Inaczej stracą łączność z otoczeniem, z zadaniami, a w końcu i z własnymi zamierzeniami. RYBY 19,2-20.3.: Nareszcie masz to, czego chciałeś: duże towarzystwo, w którym łatwo znajdziesz wielbicieli na jeden wieczór albo i na dłużej. iininiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiKiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiniiiiiiiiiimiiiiiiiiiiiiiiiiniiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiraiiiiniiiiiiiiiiiiiiraiiiiiiiiiiiii iiiimiiiiinuiiii IIIIH* Cios Pomorza nr 180 MAGAZYN Strona 11 NIEWIDZIALNY DETEKTYW ZAMIAST NAZWISKA Srwedzi należej do najbardziej obserwowanych osób na •wiecie - stwierdza najbardziej poczytny dziennik szwedzki «jEx£r6ssen" i - pewnie ma rację. W 75 strategicznych punktach Sztokholmu istnieją policyjne kamery telewizyjne. Wystarczy przejechać przy czerwonym świetle lub źle zaparkować samochód, aby wkrótce otrzymać W porannej poczcie kilkudziesięciokoronowy mandat. Kamery telewizyjne strzegq wszystkich stacji metra, włącznie z ich Najdrobniejszymi zakqtkami. Możesz usiqść na ławce lub 'chodach z puSika piwu w reku i oto ju2 zjawia się funkcjonariusz porządkowy czy policjant, aby wytłumaczyć ci niestosowność tej formy konsumpcji. De kamer w domach towarowych I w sklepach wszyscy się Jui od dawna przyzwyczaili. Żaden złodziej nie przejdzie przez ucho igielne, a kary są o tyle srogie, ie wymierzają je * reguły właściciele sklepów - w postaci wysokiego okupu za wiletenie. Kamery telewizyjne służą jednak przede wszyst *im do pilnowania personelu, czy nie ucina sobie niepotrzebni rotmówki lub czy nie czyta książki za stoiskiem z ubraniami. Podobne kamery instaluje śię ostatnio w zakładach przemysłowych wraz z aparatami mierzącymi tempo natężenia procy. m 390329-0491. Oto moja wizytówka. Imię, I nazwisko nie Jest już takie ważne. Ważne jest aby mieć numer: pierwsze dwie Q| Cyfry oznaczają rók, dalsze - miesiąc, a ostatnie dwie przed kreską, dzień urodzenia. Końcowy człon jest liczbą porządko g wq według kolejności urodzenia w określonym dniu (w przypadku cudzoziemców przyznawaną przez policję). W ten ii sposób numer staje się kluczem otwierającym drogę do infor macji zebranych w pamięci komputerów różnych rejestrów. SoS Każdy przeciętny Szwed figuruje w około 50 rejestrach, £ które dokładnie opisują jego soan majątkowy, przebieg służ by wojskowej, stan zdrowia, wykształcenie, kwalifikacje zawo gg dowe i wiele, wiele innych cech W każdej chwili można się wszyst kiego dowiedzieć o człowieku, wydając polecenie komputerowi. £ Szwedzi z dumą podkreślają, że numer personalny umożliwiający tak dokładną rejestrację obywateli - jest szwedzkim BI wynalazkiem. — I jak tu się dziwić, łe Szwecja uchocJzi wśród niektórych ™ ta kraj nagości. Szwedzi i Szwedki wyjątkowo łatwo pozby-H wają się ubrania, nawet w miejscach publicznych, W Hiszpa-™ nii i Grecji aresztują opalających się nago turystów szwedz-g kich. Przy takiej kontroli w państwie, nie ma się już po prostu ™ nic do ukrywania. b m Retro — milionowy "W" całostronlcowym reportażu pt. •Ten 33-rnilionowy obywatel" „Pano-t&ńia Północy" (nr 31) zajęła się Pawłem Wassarabem. Pomijając fundamentalny fakt tego, źe trzymiesięczny Obecnie elblążańin jest faktycznie i u-frnownie 34-miliońowym obywatelem PRL, autorka relacji ma za złe ośesko-id tylko .,śpl i krzyczy", podaje, ródzice jubilata zarabiają łącznie 5 min zł orai że, „nie mają jeszcze sprecyzowanych poglądów na to. jak powinno wyglądać ich małżeństwo". W innym miejscu pisze, iż Wassarabo-wie przechowują skrupulatnie m. in, materiały prasowe o sławnym od kołyski dziecięciu. Na poczesnym miejscu umieszczą pewnie powyższy reportaż, by Pawełek nie próbował nigdy zostać dziennikarzem... Pewnie albinoski Reportaż % Kuby pióra L. Niekrasza „Dookoła świata" (nr 1126) zilustrowano m. in, fotką trzech rozńegliżowa nyćh seniórit, przy czym rysy dwóch 7. nich mają cechy wybitnie negroidal-tte. W podpisie pod zdjęciem ponet-lych Kubanek czytamy: „Te o p a-lone wczasowiczki...". Widocznie przed wyjazdem na wczasy Murzynki były albinoskami... A kiedy nas? Dyrekcja MHD Artykułami Spożywczymi z Warszawy-Żolibórza pod dobrze znanym hasłem: „Klient ma zawsze racje" — przeprosiła w „Życiu Warszawy" (nr 147) swego — jak zaznaczyła — stałego klienta, ob. Igna-towskiego. za niewłaściwą obsługę w sklepie stołecznym nr 1213. Ciekawe, co za afront popełniono wobec niego, skoro przeproszono go aż z takimi honorami. Swoja . drogą: czy gdyby inne uspołecznione firmy handlowe — popełniające uchybienia wobec obywateli PRL — póśzły śladami warszawskiego MHD, nie wystarczyłoby chyba do tego miejsca w gazetach... (kr) Na pokazie mody w Sao Paulo (Brazylia) zaprezentowano.^ tlenowe maski. Ich używanie może stać się konieczne w tym silnie uprzemysłowionym mieście, gdzie stopień zanieczyszczenia powietrza jest większy niż w Tokio. Fot. CAF - UPI - mbm ■« KOLONIE LETNIE DLA MŁODZIEŻY SZUl ŚREDNICH i PODSTAWOWYCH w okresie od 16 VIII do 5IX 75 r. w ZLOCIE&CU, Md jeziorem BŁUSI0 (Pojezierze Drawskie) organizuje I przyjmuje zgłoszenia WOJEWÓDZKI ZAKŁAD SZKOLENIA „OŚWIATA" KOSZALIN, ul. Jana z Kolna 10 (tel. 250-35) K-2201 Nauka i praca w Warszawie W OCHOTNICZYM HUFCU PRACY FSZMP możesz uzupełnić wykształcenie, nauczyć się po szukiwanego zawodu oraz odbyć przeszkolenie obronne (z przeniesieniem do rezerwy). BĘDZIESZ MÓGŁ budować Zamek Warszawski, Dworzec Centralny PKP, nowe osiedla mieszkaniowe lub pracować w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych UCZESTNICY OHP otrzymują bezpłatne zakwaterowanie, częściowo odpłatne wyżywienie i strój organizacyjny POBYT W OHP da Ci prawo do stałego zameldowania na terenie Warszawy oraz pierwszeństwo w uzyskaniu mieszkania ZGŁOSZENIE się w sierpniu lub wrześniu zapewnia wybór zawodu! War"nkie?s uczestnictwa w warszawskim hufcu pracy jest ukończenie 18 lat ZGŁOSZENIA PEZYJMUJE Komenda Stołeczna OHP w Warszawie, przy A!, Róż (tel. 28-37-49 lub 21-04 wewnętrzny 833). K-224/B0 » Bi' WOJEWÓDZKA SPÓŁDZIELNIA 00RODWICZO-PSZCZEIARSKA Oddział w Keszcllnie ©slrze^gi pod odpowiedzialnością sądową przed WYKASZANIEM MIESZANKI na gruntach uprawnych Spółdzielni, położonych między Konikowem a Nieklonicami JEDNOCZEŚNIE ZABRANIA się wywozu śmieci na wymienione grunty. Spółdzielnia Ogrodnicza nie odpowiada za skutki zastosowanych na wymienionym polu śred- fi ków chemicznych. © K-2202 $ FIATA 190(1, rok 1971, nowy silnik — sprzedani. Koszalin, Armii C rer wonej 87/4. G-5070 Fundusz; na główną wygraną SOL wynosi około 400 tjf$. zł. Moie tym razem Twoje szczęście ZAORAJ A WYGRASZ! K-2185 FIATA 1500 MR 75 nowego — sprzedam. Oferty: Koszalin, Biuro Ogłoszeń. G-5071 SYRENĘ 104 — sprzedam. Darłowo, Wojska Polskiego 8/12. G-506G SAMOCHOD syrenę 105, rok 1074, mały przebieg — sprzedam. Koszalin, tel. 226-39. G-507.9 WARSZAWĘ górnoza worowa (rok 1972) — sprzedam. Nowy Chwalim 78-461. St. Chwalim, Wałaszczyk. Gp-5078 SYRENĘ 104 — sprzedam. Sławno, tel. 37-28. Gp-5041 ZUKA, stan bardzo dobry — sprzedam. Oglądać codziennie. Sławno, Grunwaldzka 8, Gp-5077 FIATA 125 p 1500, rok pród. 1375 — sprzedam. Kołobrzeg, ul. Żurawia 18/2. G-5074 FIATA 125 p — sprzedam, Słupsk, Marchlewskiego la/18. g-5073 KALKULATOR matematyczny wy konw.iący działania algebraiczne, geometryczne, trygonometryczne (na gwarancji) — sprzedam. Koszalin, tel, 221-06, po szesnastej, G-5067 MEBLE pokojowe i kuchenne tanio sprzedam. Koszalin, ul. Zawiszy Czarnego 15/9. G-5088 Ł©d2, Przemysłowa 18 a Ciesielski, bloki, telefon, zamienię na mieszkanie w Kołobrzegu, K-236/B MIESZKANIE dwupokojowe w Ko szalinie do wynajęcia ua 3 lata. Wiadomość: Biuro Ogłoszeń. G-5075 DO WYNAJĘCIA pokój nie unie blowany, Koszalin, ul. Westerplatte 67. G-5076 OPIEKUNKA do rocznego dziecka potrzebna, Koszalin, Reymonta 32, m. 9. " G-5069 BIURO Matrymonialne ,,Apollo" mieszczące się 76-200 Słupsk, ulica Garncarska nr 5 poleca swoje usługi. Szczegółowe informacje przesyłamy bezpłatnie. G-5072 Dnia 5 sierpnia 1975 roku w wie'su 52 lat zmarła w Słupsku mmk ZADR0ŻNA - doskonały u o czym zawiadamia pogrążona w bólu RODZINA -mm- W dnia 4 sierpnia 1975 roku w wieku 32 lat zginał śmiercią tragiczną podczas pełnienia obowiązków służbowych STANISŁAW PRZYCHOCK! długoletni pracownik Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych w Koszalinie. Wyrazy głębokiego współczucia ŻONIE i RODZINIE składają PYREKĆ.TA, POP, RADA ZAKŁADOWA I ROBOTNICZA ORAZ WSPÓŁPRACOWNICY W dniu 5 sierpnia 1975 roku zmarł po długich i ciężkich cierpieniach FRANCISZEK KORAL emeryt Zakładu Tapioersko-Stclarskiego w Białogardzie. Wyrazy współczucia RODZINIE składają DYREKCJA BZPT I WSPÓŁPRACOWNICY W dniu 6 VIII 1975 r. zmarł nagle, w wieku 27 lat CZESŁAW BEONAIEK Wyrazy głębokiego współczucia RODZINIE składa DYREKCJA KOMBINATU PGR BARWICE I RADA ZAKŁADOWA K-2149 Strona 12 MAGAZYN G/os Pomorza nr ISO Na jeden z dwóch wolnych dni od pracy możemy pozwolić sobie na bar dziej wykwintny i niebanalny obiad. A może będziemy kogoś goścrć Na tę okazję szef kuebni słupskiej „Karczmy pod Klaką" — HENRYK BŁASZCZYK przygotował regionalny zestaw obiadowy na 5 osób. CHŁODNTK Z SERWATKI Składniki: 2 1. zsiadłego mleka, 1 pęczek kopru, 2 ząbki czosnku, 1/4 1. śmietany, sól i szczypta cukru do smaku. Przygotowanie: Poprzed- Na zdjęciu: smaczny będzie ebiad, stwierdza po spróbowaniu szef kuchni słupskiej „Karczmy pod Klukq" - Hen ryk Blaszczyk. Fot. I .Wojtkiewicz niego dnia z dobrze zsiadłe go mleka odcedzamy twaróg. który potem wykorzystamy na śniadaniowe kanapki. Do serwatki wlewamy śmietanę, dodajemy posiekany koper, starty czosnek oraz sól i cukier do smaku. Po wymieszaniu chłodnik stawiamy do lodówki, gdzie chłodzić się będzie do następnego dnia. Do tak przyrządzonego chłodnika podamy ugotowane młode ziemniaki polane tłuszczem. ZRAZY WIEPRZOWE ZAWIJANE Z PAFKYKĄ Składniki: 900 g karczku wieprzowego. 125 g papry ki konserwowej, 75 g cebuli. 40 g pietruszki natki, 10 g soli, 0,2 g pieprzu, 30 g pszennej mąk:. 10 g czosnku, 75 g smalcu i 500 g. rosołu z kości ' i ' jrrzyęotowanie: Myjemy mięso i usuwamy z niego kości, ścięgna i tłuszcz. Mięso porcjujemy po dwa olastry na oso bę i rozbijamy, Następnie sporządzamy farsz. 2/3 zie lone] pietruszki po umyciu i posiekaniu mieszamy z pokrojoną cebulą oraz papryką i przyprawiamy pie przem. • Farsz nakładamy na rozbite plastry mięsa, które następnie zwijamy i spinamy wykałaczką lub owijamy nićmi. Zrazy opró szamy mąką i obsmażamy na 'smalcu. Potem wykładamy je do rondla i dusimy w rosole z natka pietruszki i pokrojonym czosnkiem startym z ce-buia Miękkie zrazy wyjmujemy z sosu, a sos pod prawiamy mąką. Zrazy po dajemy z kopytkami lub sypką kaszą. NA DESER — ŚNIEŻKA SŁUPSKA Składniki: 5 jabłek, 50 g rodzynek, 25 g cukru waniliowego, 500 g bitej śmietany (może być kre-mówka z puszki, którą po ochłodzeniu ubijam*), pół tabliczki czekolady, 75 g dżemu owocowego. Przygotowanie: Z umytych jabłek wydrążamy gniazda nasienne i otwór po gniazdach wypełniamy rodzynkami oraz dżemem. Po przysypaniu cukrem jabłka z nadzieniem pieczemy w piekarniku. Z upieczonych już jabłe* zdejmujemy skórkę. Po o-studzeniu jabłka polewamy bitą śmietaną i stopioną chłodną czekoladą. (zh) Po raz pierwszy „Telimena" ma z pierw Szej ręki informacje o tym, co lansuje Paryż na sezon jesienno-zimowy. Kierująca wzornictwem tego znanego Domu Mo dy Przemyślu Odzieżowego w Łodzi mgr Marianna Tuzikiewicz powróciła właśnie ze stolicy Francji, gdzie była obecna na pokazach najnowszych kolekcji Diora, Niny Ri ci, San Laurenta i innych dyktatorów mody światowej. A oto uzyskane od niej informacje: długość ubioróio całodziennych — za kolana i do połowy łydki, wie czorowych ponad kostkę bądź do ziemi. Kolory na dzień — głównie beże i terra-kota. Modne jest łączenie zieleni z fioletem. Na wieczór — czerń i grafitowe sza rości. Spod,nie nadal jak najbardziej aktualne. Nosi się do nich m. in. żakiety typu męskiej marynarki. Podobnie wyglądają też góry od kostiumów, do których spódnice mają krój kopertowy, lekko zwę żony dołem Natomiast do bluzek, noszo nych najczęściej na wierzch, proponuje się spód,nice układane w szerokie fałdy. W płaszczach dominują miękkie flausze i \o deny. Pokazano wiele futer naturalnych pokrytych impregnowanym rypsem. W modnych dziś pelisach futro m,usi lekko wystawać spod tkaniny. Okrycia zdobi się farbowanymi lisami. W płaszczach slizGrza nych stosuje się ozdobne jak gdyby ręcz ne szycie. Suknie przeważnie x „lejących się" tka nin, sporo szmizjerek. W bluzkach — pła skie kołnierzyki, wiązadełka. Generalnie biorąc w najnowszej modzie sporo jest re miniscencji z lat dwudziestych i czterdzie stych. a także wpływów japońskich i chińskich. Konfrontacja przygotowanej już własnej kolekcji „Telimeny" z nakazami Paryża nie wypadła źle. Są tu lisy i pelisy, są „ręcznie szyte" płaszcze skórzane, zgod ne z modą suknie i kostiumy. Wiele nowinek podpatrzonych w PaTyżu zostanie wprowadzonych na bieżąco do produkcji tego łódzkiego domu mody. Styl romantyczny wśród dziewcząt stał się bardzo popularny. mera Filmy oparte o fikcje Kte-rackq, zwane u nas fabularnymi zawsze bedq nęcić arna torów. Wymagajq one jednak skrupulatniejszych i precyzyj niejszych przygotowań, różnorakich zabiegów i starań oraz dobrego opanowania warszta tu filmowego. Sporq trudność stanowi obsada ról w filmie z fabu-łq. Amatorom pozostaje obsa dzenie w filmie aktorów niezo wodowych tzw. „naturszczyków ale wymaga to sporego doświadczenia z ludźmi. Poza tym film fabularny wymaga większej ekipy realizatorskiej i zastosowania ścisłego podziału czynności, gdyż praca na pianie zdjęciowym przy akcji fabularnej wymaga peł nego skupienia się na poszczególnych elementach realizacji. Dlateao kręcenie takich filmów należy podejmować zespołowo, w dobrze zgranej grupie realizatorskiej. Przy dużym zapale i pomysłowości, odpowiedniej znajomości warsztatu filmowego oraz odrobinie talentu, można jednak próbować szczęścia I w tym gatunku. 5umujqc sprawy realizacji filmu fabularnego dochodzę do następujqcych wniosków: •*Temat musi nadawać się do przedstawienia wyłącznie obrazowego, zawierajgcy u- ETIUDA rozmaicony zasób elementów ruchowych właściwych filmowi, * Film powinien obyć się bez dialogów, co wpłynie korzystnie na jego wymowę poznawczo-dydaktycznq a poza tym wyeliminuje poważnq trudność jakq napotykajq zazwyczaj amatorzy przy synchro nizacji obrazu z dźwiękiem na niezależnej taśmie magnetofonowej. * Film powinien posiadać nieskomplikowanq " akcję, z niewielką liczbq wykonawców ł dostępnym planem zdjęciowym. * Odtwórców dobierać zgodnie z ich rzeczywistą sytuacją życiowo i usposobieniem. Niech student gra stu denta, robotnik robotnika, starzec starca itp. •¥ Nie starać się naśladować filmów zawodowych ani wzorców przez nie sugerowanych, gdyż zawsze należy mieć na uwadze dystans techniczny, organizacyjny i finansowy dzielqcy film zawodowy od amatorskiego. ¥ Szczególnie wdzięcznym rodzajem fabularnym dla fil mu amatorskiego sq burleski, komedyjki gagowe, wszelkie go rodzaju impresje oraz fabuły z udziałem dzieci. ¥ Dbać o staranne przygo towanie scenariusza, opracowanie scenopisu, wypracowanie kadrów, montażu i udźwię kowienie. Nie żałować czasu na realizację, dokładne jej przemyślenie i przeprowadzenie. W przeciwnym rotie lepiej od razu zrezygnować z etiudy fabularnej. JAN MARKS H a m a a m s ii a a B Jesteśmy w środku lata a słońce praży nam ciała. Jest co prawda ono źródłem zdrowia, ale pod warunkiem jeśli korzystamy z niego rozsqdnis I z umiarem. Kto zachłannie „łapie" słońce temu płatami scho dzi skóra. Jak się więc opalać, jak korzystać ze słonecznej kąpieli, aby wyszła nam na zdrowie?. Przede wszystkim słońce jest dla osób młodych i... jeszcze młodych Lecz już po czterdziestce mogq się opalać tylko pa nie z resztkami łojotoku, a po pięćdziesiątce tylko te, które chcq wyglqdać ładnie przez je den miesiąc w roku. Ponadto intensywnego i szybkiego opalania musza unikać piękności o włosach rudoblond i o mlecz nej cerze, albowiem łatwiej od brunetek i śniadoskórych ulegają poparzeniom. Opalania powinny unikać przede wszystkim kobiety chore oraz o nad miernym owłosieniu, W każdym jednak przypadku słońce dawkujemy umiarkowanie, tak aby nasza skóra przyzwyczaiła się. Zanim położymy się na słonecznej patelni opalamy nasze ciało w ruchu. Bieg gra w piłkę wzmaga bowiem wydzielanie potu i parowanie, co uchroni nas przed przeqrza-niem skóry i zapobiegnie dokuczliwym oparzeniom. Zbyt wiele słońca postarza skórę, powoduje jej zwiotczenie, sprzyja szybkiemu tworzeniu się zmarszczek. Toteż do opalania używamy specjalnych kremów lub oliwy, spreparowa- wyjściem na plażę usuwamy wszelki makijaż a po powoc e ciało zmywamy ciepłą wodq * użyciem łaqodneqo mydlą* Dobrze jest wkleoać nawil"^* jqcy krem I jeszcze bardzo istot na maksyma dla opalajqcyc^ się: dłuższe kąpiele w wodzi** zwłaszcza morskiej, zażywamy przed plażowaniem, nigdy P® opalaniu gdy ciało jest ińo* no rozgrzane. Słońce świeci dla wszystkfcW ale od nas zależy czy wykorzy* stamy je dla naszego zdrowia* Cha) Znany islandzki ' wulkan Hekla wybuchł ostatni raz w roku 1970. Ojciec sławnego, szokującego swoją ekscentrycznością, współczesnego malarza Salvado-ra Dali nosił takie samo imię i nazwisko, O oou tych faktach — na pozór nie związanych z sobą — dowiedzieć się można z ostatniego, lipcowego numeru najpoczytniejszego z ukazujących się na świecie czasopism esperanekich, wy dawanego w Rotterdamie przez Światowy Związek Esperantystów miesięcznika „Esperanto"'. „Islandia — kraj niespodzianek" — taki tytuł nosi interesujący artykuł Baldu-ra Ragnarssona ilustrowany ciekawymi zdjęciami. Za dwa lata — w roku 1977 — właśnie stolica tego kraju, Reykjavik, będzie miej-scem kolejnego, fi'2. Światowego Kongresu Esperantystów. Przed paru dniami za kończył się jubileuszowy, 60. Kongres w Kopenhadze, za rok esperantyści z całe- nych na salicylanach, które przeciwdziałają zbyt silnemu bombardowaniu skóry przez promienie ultrafioletowe. Ponadto chronią one skórę przed odwodnieniem i zwiotczę niem, a jednocześrtie znakomicie przyspieszajq jej brqzo-wienie. Nos, ramiona, mostek, uda I zgięcia pod kolanami sq najbardziej wrażliwe na działanie słońca. Dlatego w pierwszych dniach opalania te części ciała powinniśmy szczególnie osłaniać. Na nadmorskich plażach silnie operujące słońce może też doprowadzić do zapalenia spojówek, noszenie okularów przeciwsłonecznych jest więc niezbędne. Oczywiście przed go świata spotkają się w Atenach... A co wspólnego z mchem esperanckim ma Salvador Dali? Miesięcznik „Esperanto", obchodzący właśnie 70. rocznicę istnienia, poświęca specjalną publikację postaci swego założyciela, Francuza Paula Berthelot (1881 — —1910). Ów entuzjasta i pro pagator esperanta ma krótką, lecz bujną biograf, ę. Sympatyk nacjonalistycznego ruchu katalońskiego, rzecznik anarchizmu (autor zawierającej anarchistyczne hasła „Ewangelii czasu''), wojażer, podejmujący w Brazylii nieudaną próbę założenia komunistycznej, różnonarodowej wspólnoty. Z esperantem związał się jeszcze w liceum, jako 18-letni młodzieniec (w „Książce adresowej esperantystów". dra Zamennofa znalazł się pod numer®511 4874). Pod koniec 1904 roku założył katalońską pę esperantystów, która w7 dała kilka numerów swego organu pod znaczącym tytułem „Espero de Katalu^-jo" („Nadzieja Katalonii /• Tam właśnie znalazł s1* pierwszy większy artyku* poświęcony Sa.lvadorowi D* li, ojcu słynnego malarza. 18 lipca 1905 roku Berthe* lot wydał pierwszy num«* czterostronicowego dwurn'* sięcznika (formatu 33*50 cm) pt. „Esperanto". W następnym numerze ukazał sH dziękczynny list dra menhofa, tamże pierwsz* próba skompletowania eK peranckiego słownika (iuł wcześniej Berthelot by* współautorem słownika t*3-? cusko-esperanckiego). niej, w obliczu kłopotów finansowych, Berthelot 0$* stąpił pismo Hectoro^1 Kohlerowi, Od roku 1908' gdy powstał Światowy Zur1* zek Esperantystów (UEA)t „Esperanto" stało się oficjalnym organem. W takim charakterze przetrwa'® do dziś, zdobywając stałych czytelników w 8 krajach świata. (RO) KRZYŻÓWKA NR 7T1 REDAGUJE SŁUPSK! KLUB SZARADZISTÓW FRZY FDK POZIOMO: — 1) wypukłość lub próżnia powstała w odlewie; 5) z samolotu dla partyzantów; S) warstwa panująca w państwie Inków; 9) kotara, parawan; 10) szef rządu 1 armii w Turcji sułtańskiej; 11) hałas, zgiełk; 12) kurek, cyngiel; 14) iniekcja — bardziej swojsko; 16) blaszany instrument muzyczny; IV) uprawiać rolą; 19) potrzebna do pielęgnacji parkietu; 22) słynny Damoklesa...; 24) barwny pas na wojskowej czapce; 26) imię znane z telewizyjnego serialu; 27) materiał do pisania używany w starożytności; 28) imię Strawińskiego; 29) rozwija sprawność fizyczną; 30) cyklon zwrotnikowy. PIONOWO: - 1) uczucie nadmiernej sytości; 2) wrzawa, tumult; 3) kojarzy się z bokserem; 4) wie najlepiej; 5) objaw zaburzeń czynności błędnika usz nego: fi) może być np. losu; 7) rodzaj pilnika do obróbki drewna; 13) naigrawanie się, wy śmiewanie się z kogo; 14) państwo w Afryce; 15) iskia — poe tycko; 18) służy do siedzenia; 19) znacznie tańszy od porcelany; 20) materia) izolacyjny stosowany w elektronice; 21) zmartwienie, ambaras; 23) miasto .utożsamiane z Troją; 25) kolor w kartach. ułożył: „STASZEK" Rozwiązania — wyłącznie z do piskiem: „KRZYŻÓWKA NR 771" — prosimy nadesłać do redakcji w Koszalinie, najpóźniej do przyszłej soboty. Do rozlosowania wśród Czytelników: 5 BONÓW KSIĄŻKOWYCH po 50 złotych. ROZWIĄZANIE KRZYŻÓWKI NR 76»« Poziomo: — kolec, błoto, macierzyństwo, mokka, tama. żele, maraton, żona, imię, Pińczów, pyza. owad, bagno, średniowiecze, arkan, miano. Pionowo; — kompot, liceum, Chełm, język, bańka, ostrze, o~ socze, obrońca. Kętrzyn, amory, Amapa, żniwo, lwica, prośba, zgiełk, wiecha, drzewo, banan. groch, opium. NAGRODZENI Nagrody w postaci książkowych wartości 50 z». . ^ prawidłowe rozwiązanie krzyj;0,, ki nr 7fi9 wylosowali: l) sław JODŁOWSKI - ul, wej Jadwigi 13/21, 78-200 Słupki 2) AJir.ja SZYMCZAK — 7°"?* Łabędzie; 3) Danuta SZYMCZ* . — ul. Połczyńska 3/2, 78-300 -' ^ win; 4) Zygmunt. GAJEWSKI ul. M. Buczka 38. 78-400 fjęs® cinek: 5) Maria MARKI EW! . — ul. Mierosławskiego 17, """ Bytów Nagrody wyślemy poczt*. 1 a — 3 4 * 5 6 7 8 ik 9 10 11 -W * 12 13 * *! * i —■ M !* * 14 15 15 * #■ % W JnŁ 21 i? 18 19 20 W* * 23 * % * #■ 22 24 25 2$ir •<& 23 27 —| w 28 |* * 29 * 50 i ! Chs Pomorza nr 180 MAGAZYN Strona 13 „SMĘTNI TUBYLCY rr CZYLI GAWĘDA O WAKACJACH Spotkałem ich w „Ewie". Marta z Aaiarzejem Diii pepsi, Jurek z pewnym niesmakiem pociągał „grodzisz". Była trzecia po południu i pogoda nie zachęcająca do jazdy nad morze. Zacząłem z nimi rozmową ood tytułem ..na Wakacjach dobrze jest". Najpierw zaproponowali mi spacer, potem pogawędkę. Zaczęliśmy od MDK. Zamknięty. Dalej na trasie wstąpiliśmy do gwarnego ongiś klubu Koszalińskiej Spółdzielni Mieszkpniowej. Zamknięty. Podobnie było w klubie TPPR, w opustoszałym amfiteatrze, żadnej imprezy proponowŁł na ten dzień empik, n*c się nie działo w WDK. Poszliśmy fia stadion Bałtyku. Ani żywej duszy. Wróciliśmy do „Ewy". I tu pociągnęła s-ę opowieść o wakacjach spędzanych W Koszalinie. Cytuję wypowiedzi trój-z pewnymi skrótami. Jurek: — Jesteśmy wszyscy z ostat-j iuż klasy technikum. Mamy po lat. W lipcu byliśmy na obozie. Ale cały sierpień siedzimy w domu • śk jest pogoda to Mielno i plaja: jak P^hmurno to „Ewa", park, wędrowanie po ulicach, czasem kino. I tak w kółko Macieju. Marta: — Nie bądź niesprawiedliwy. Wspominasz o cyrku. Andrzej: — Są jeszcze biblioteki. A ak w ogóle to coś się zmieniło na gor-*7-e; Pamiętam ubiegłoroczne wakacje. przez cały miesiąc byłem w Kopalinie. I jakoś mniej sie nudziłem, ^żna było potańczyć, ciekawe ińn-Drezy organizował empik, a teraz... Marta: — Oni to jeszcze maja dobrze, że od czasu do czasu majstrują przy tych gokartach. ale u mnie jest czarna rozpacz. Obijam się po parku, po ulicach i. widzę setki kolegów robiących to samo. Andrzej: — Pan na pewno uważa nas za „smętnych tubylców", którzy są c*ły czas „na nie" i sami nie um1*-ją zagospodarować sobie czasu. Tak nie jest, Ale wakacyjny dzień ma aż 12—14 wolnych godzin. Czytamy książki, chodzimy do kina. urządzamy prywatki itp. Chodzi nam o to, że to wszystko jest za mało, że nić się nie oferuje. Marta: — A co, może znowu chciałbyś dyskotekę za 50 złotych? Andrzej: — Nawet. Dansing w „Ewie''kosztuje 70 złotych, a jak oóidę z dziewczyna do „młodzieżowego" coc-tail-baru. to za kawe i coctail truskawkowy płacę ponad cztery dychy. Jurek: — Ejże. bo pan redaktor pomyśli że nas interesuje tylko wino, kawiarnia i śpiew. A ja byłem dwa dni temu w Kołobrzegu. Oprócz dyskotek, otwartych klubów oferują jeszcze przez cały dzień otwarte dla wszystkich korty, możliwość krótkich wycieczek. potrafia ściągać ciekawych ludzi na spotkania. Marta: — A w Świdwinie mają cały dziedziniec zamkowy udostępniony na młodzieżowe zabawy. Jurek: — A „Sztandar Młodych" i „Sport" drukują dziesiątki propozycji na ciekawe spędzenie wakacji. I co z tego? Przecież nie staniemy koło ratusza ! nie zaczniemy ściągać ludzi na jakąś wycieczkę. Skąd weźmiemy na- mioty, sprzęt? Kto pojedzie z nami lako opiekun? Wiemy, że są organizacje młodzieżowe, PTTK. LOP, LOK ;tp. itp, Tylko dlaczego te wszystkie instytucje w czasie wakacji zapadają w „zimowy sen'? Marta: — Zaraz, zaraz. Przecież oni robią jakąś robotę. Tyle że na obozach, ko^niach, w stanicach. Po prcrtu wszędzie tam. gdzie młodzież jest zorganizowana, nie sprawiajaca kłopotu. Ale o iych „smętnych tubylcach" szlifujących ulice w Koszalinie wszyscy jakoś zapomnieli. * Jurek: — Mam doskonały pomysł, aby nie nudzi* się w wakacje. Po prostu należy „zapracować" na Doprawkę z matematyki łub polskiego. Na cały sierpień murowana „rozrywka". Dochodziła 20. Musieliśmy Opuścić „Ewę" Rozpoczynał się dansing (za jedyne 70 złotych). I wówczas opanowały mnie refleksje. Dlaczego? Dlaczego są oni tak „smętni", zrezygnowani, bez inicjatywy? Znam ich rówieśników zarabiających, aby pojechać na wczasy. Znam takich, którzy biorą rowery i ruszają na szlaki turystyczne. Całkowicie zgadzam się, że w Koszalinie zbyt mało oferuje się młodzieży w okresie wakacyjnym. Ale dlaczego akurat siedzieć w mieście i „szlifować bruki"? I mam pytanie: czy „smętni tubylcy" to przypadki odosobnione czy jest ich więcej? Jeśli więcej, to dopiero stanie się to problemem nie tylko moim. (ebe) JAK NAS WIDZA.. Ja nie ratownik dziewczyny na mi&leń-•friej plaży $ą piękne. W o-na plażach dziewczyny Scf piękne — starczy tylko Wzejść się i rzucić okiem. , ~~ Teraz, w polowie wakacji dziewczyny są już opa °ń-e, są modnie ubrane i... leżą śobii na. słoneczku £ właściwie tylko czekają, . y j& poderwać t— powie _ział mi Stefan, mój kum-Pcl z WSlnż. ^ tośmy się ze Stefanem orali na podryw. Chcieliś f*V znaleźć sobie po jednej .Mej dziewczynie na sobot *3 nocną dyskotekę. A w d?';C/'n?e — tłum. Na plaży ^ewczyna przy dziewczy-.*■ Odfilowaliśmy Ze Stef-*etn dwie całkiem niezłe i walimy. ~~~ Panowie w sprawie?... bąknęła jedna. sn«ł jesteśmy — pt- v, druga. Po czym obie kór® * P0PrałV d<> ratownt ^Zmieniliśmy sektor. Przy . ,0c"- najlepszych ratownik Uz siedział. następnym sektorze —-Siedziały przy Równikach. Było ich chy- -V . 2 pięć albo Sześć — 3 "dna *ze w drugą najładniej- dziewczyny zsuńcie się, bo morze zasłaniacie — *en z^ój i nawet. —jalnej uwagi na babki zwracał * fak się skończyło. 1Nn Zta ę poszliśmy sami. — jedna z tych naj -rrS?':*i**vch ?. plaży też tam l^kułem. Ale - jak zaie zaWta- Bo c0' dy ^ tece to ja mam być dn-,J ° r?a Plaży znów będzie n4°u'°ć na ratowników? I v-,y dlaczego? "Ze jak rat o w K! *> to jut zaraz najlepsze 0t°epsy? Wiktoria Jakubowskaja i Jurij Samu-sienko pochodzą z Połtawy. Przyjechali dó Koszalina wraz z grupą innych studentów, w ramach Studenckich Hufców Pracy. Obecnie pracują przy budowie ba zy koszalińskiej „Przemysłówki". Po pracy spacerują po mieście, zwiedzają inne miejscowości naszego województwa, zawierają znajomości i obserwują. Jak na« widzą? Jak widzą młodzież, swoich rówieśników? Oddajmy im głos. — Wiktoria: Zacznę o mieście. Każdemu z nas bardzo się dno podoba. Przede wszystkim Koszalin jest czysty, zadbany, jćst. mnóstwo kwiatów. W sumie śliczne nic duże miasto. (Połtawą liczy 260 tysięcy mieszkańców — prżyp. aut.) Młodzież taka sama jak u nas. Mamy tł same problemy, podobnie spędzamy czas wolny. Różnice przede wszystkim w modzie, stylu ubierania się. U nas mniej spotyka się dżinsów, długich włosów u chłopców, mniej pstrokacizny. Ale w su mie to śi$ nam podoba. Byliśmy kilka razy na studenckiej dyskotece. Dyskotek u nas nie ma, ale tańczy się podobnie. Bawiliśmy się świetnie. Jurij: Wasza młodzież jest „ „ćharośza". Łatwo nawiązujemy kontakty, rozmawiamy, dyskutujemy. Okazuje się że czy to Połtawa czy Koszalin nie różnimy się od Siebie Pasjonujemy się tymi samymi pro blemami, mamy wspólne zainteresowania byliśmy w Kołobrzegu. Oglądaliśmy występy młodzieżowych zespołów „Lokomo-tiv G.T." i „SBB". Osobiście przyznam, że wolę bardziej melodyjną muzykę, ale jak słyszałem i wy zachwycaliście się „Pieśniarami". A sam Koszalin, Kołobrzeg, całe tereny województwa są ślicz ne. Notował: (ebe) m m i l 1 l W Poznajecie? Oczywiście to Ella Fitzgerald. Jej głosem zachwyca się nie tylko młodzież Ta „pierwsza dama jazzu" na-H dal utrzymuje się w wyśmienitej fo-mie, Nagrywa, koncertuje lansuje nowe przeboje. Ostatnio występowała na festiwalu jaz-H zowym w Nicei. Na zdjęciu: Ella Fitzgerald ze swoim basistą. Kettem. Fot. CAF - AFP ■ r a n m W RĘKAWIE ŚWIATŁO - NAJWIĘKSZY SPRZYMIERZENIEC... Nie może być inaczej skoro w ogóle fotografia jest to zapis (lub tworzenie) obrazu przy pomocy światła. Zasadę tę objaś nialiśmy już w jednym z poprzednich odcinków ,,Ciemni". Dziś natomiast zajmiemy się ustaleniem, ile tego światła powinniś my nazwijmy to - wpuścić do aparatu, żeby na błonie fotograficznej powstał obraz prawidłowy, to znaczy ani nie prześwietlony, czy jak mówią fąchpwo fotografowie - przeekspo nowany, ani niedoekspono wany. W ustaleniu prawidłowej ilości światła odbitego od fotografowanego o-biektu, które ma „zapisać" jego obraz na błoni* u- mieszczonej w naszym a-paracie, bardzo nam pomoże jednolity system (sto sowany na całym świecie) oznakowania wielkości otworu względnego óbiek tywu (inaczej stopnia rozwarcia przysłony) i szybkoś ci migawki. Wielkości otwo ru względnego we wszystkich aparatach oznaczone są jednakowo, z tym tylko, że aparaty wysokiej klasy maja bardzo dużą rozpiętość między krańco wymi wielkościami otworu np. od 1 do 32, a aparaty średniej klasy, np. więk szośę znajdujących się aktualnie w sprzedaży od 2,8, lub nawet od 3 do 16 lub 22. Podobnie, szybkość migawki. Najczęściej spoty- kane aparaty mają rozpię tość szybkości migawki od 1/250 lub nawet 1/125 do 1 sekundy, a następnie szybkość dowolną „B", o-znaczającą, że po naciśnięciu spustu migawki pozostanie ona tak długo o-twarta, jak długo będzie my naciskać spust. Przy ustaleniu zatem iloś ol światła potrzebnego do wykonania zdjęcia musimy pamiętać, że jest ono zależne mniej więcej w rów nym stopniu i od wielkości otworu względnego (przysłony) i od szybkości migawki. Jeżeli przyjmiemy, że do wykonania zdjęcia w określonych warunkach, potrzeba nam jest x światła« które uzyskamy przy otworze względnym (przysłonie) 5,6 i szybkoś oi migawki np. 1/60, to każda zmiana otworu względnego ,,w górę" musi spowodować również zmianę szybkości migawki ale „w dół'. Np. jeżeli zmieniamy (przy tym samym założeniu x) otwór względny 25,6 na 8, to musimy szybkość migawki obniżyć do 1/30. Prawda że proste? O tym, jak ustalić wartość x - w następnym od cinku. (wiew) Bajka w żółtej, balowej sukni Próżna puszka od konserw była bardzo zjadliwa i zawsze otwarta. Może dlatego, że miała tak ostry język. Wszystko jej się nie podoba ło; i góry, i słońce, i wiosna, która zaprosiła kwiaty na. pierwszy bal. I chociaż bal był nadzwyczaj uroczysty, puszka od, konserw zjadliwie Skrzypiała: „Wszystko na świe cie mija. Wszystko pokryje się rdzą. Dziś bal a jutro po balu. I nie będzie już was więcej, kwiaty. Tylko ja zostanę, jestem przecież metalowa". Ale dmuchawce nie zwracały^ u-wagi na skrzypiącą puszkę. Tańczy ły na zboczach góry wraz ze słonecznymi promieniami i tak im by i ło dobrze jak tobie mój przyjacielu gdy idziesz na spacer w piękny, słoneczny dzień. Wiosenny bal się skończył, ale puszka od. konserw nadal zazdrości łal dmuchawcom i złośliwie skrzypią ła; „Nie wiem dlaczego jesteście ta kie głupie, dmuchawce. Przecież was nie będzie już więcej. Nie trze ba było wyłazić na świat. Spałybyś cie w ziemi spokojnie. Patrzcie, bal się już skończył i słońca już nie m,a". Dmuchawce dopiero teraz usłyszą ły skrzyp puszki od konserw. Rzeczywiście, słońce zaszło i wszystko się skończyło. Było im smutno, ale nie umiały płakać. — Nie martwcie się bracia — po wiedział jeden z nich: Na górze mieszka słońce. Pójdziemy tam. 1 dmuchawce zaczęły się wspinać w górę, bliżej słońca, — Ha, ha — rozskrzypiala się puszka od konserw. Popatrzcie tyl ko na ten marsz. Słońce spali was wszystkie. Dmuchawce nadal jednak wspinały się w górę. Nikt jednak z nich nie .wiedział, że tam, na górze mieszka w pałacu jesień. Nie do tar ły więc do słońca. Powiał wiatr i wszystko rozwiał Rozebrał dmuchawce, pościnał im głowy, które były kiedyś tak piękne i szczęśliwe. — A nie mówiłam — zjadliwie dźwięczała puszka. Każdy bal tak się kończy. Tylko ja zostanę. Jestem przecież z metalu. Marsz dmuchawców ku słońcu nie był jednak daremny. Minęła je sień, po niej zima. Wiosną dmuchawce ponownie zebrały się na pierwszy bal. I bal znowu był pięk ny i uroczysty, jak wszystkie pierw szp bale na świecie. Zapytasz teraz mój przyjacielu, co się stało z próżną puszką od kon serw. Czyjeś ręce wyrzuciły ją na śmietnik. Po prostu bardzo przeszkadzała kwitnącej łące na zboczu góry. Tam na śmietniku zjadła ją rdza. Rdza też ma ostry język i jest bar dzo zjadliwa. SŁAWOMIR WOROTYNSKl Strona 14 MAGAZYN Głos Pomorza nr 180 Pozostałe wyniki: Górnik — GKS Tychy 0:0 Wisła — KO W Rybnik 2:0 Ruch 4:0 5—0 Pogoń 4:0 6—2 Legia 4:0 5—2 Wisła 3:1 3—1 Stal Ęz. 3:1 1-0 St-al M. 2:2 2—2 GKS Tychy 2:2 1—1 Widzew 2:2 2—3 Zagłębie 1:1 1—1 ŁKS 1:3 2—3 Szombierki 1:3 0—2 Górnik 1:3 0—3 Śląsk 0:2 0—1 ROW 0:2 0—2 Polonia 0:2 0—2 Lech 0:4 4—7 Pozostałe wyniki: Rekord świata Nową rekordzistką świata w pchnięciu kula kobiet zo stalą reprezentantka NRD, Mariannę Adam, która uzys kala rezultat 21.60 m. Wy nik ten Adam osiągnęła w trzeciej serii, poprawiając o 3 cm poprzedni rekord Cze chosłowaczki Fibingerovej. Inauguracja rozgrywek II ligi W niedzielę, na stadionie KS „Bałtyk" w Koszalinie odbędzie się mecz inaugurujący rozgrywki II-Ligowe, w którym koszalińska Gwardia zmierzy się ze Stalą Stocznia Szczecin. Mecz rozpocznie się o godzinie 17. Przedsprzedaż biletów prowadzi sekretariat Gwardii. Na mecz wpuszczane będą bezpłatnie zorganizowane grupy kolonijne 1 szkolne z opiekunami. Zapraszamy wszystkich kibiców i prosimy o serdeczny 1 zorganizowany doping, (ebe) FZG D-I KOSZALIN ADRIA — Międzynarodowe Spotkania Filmowe; piątek — g, 11 — Kto szuka złotego dna (CSKS); g, 13 — Filmy konkursowe „Czołówki"; g. 18 — Zapis zbrodni (polski); g. 20 — Filmy Wytwórni Filmów Dokum.; sobota; g. 11 — Ten prawdziwy mężczyzna (bułgarski); g. 13 — Filmy Wytw. Filmów Oświatowych; g. 18 — Strych (polski); g. 20 — Jej portret (polski); niedziela: g. 11 — Dobry Filip (rumuński); g 13 — Niedokończone zadanie (rumuński); g, ^0 — ,Byl sobie drozd śpiewak (radziecki) KRY--i.:RIUM »kino studyjne) — MSt . piątek, g. 17.30 — Moja wojna, moja miłość (polski): sobota: g. 17.30 — Ostatnich gry zą psy oraz Broda (filmy prod. TYP z serii „Droga''); niedziela g. 15 — Zaliczenie, Rola i Twarzą w twarz (filmy prod. TVP); ponadto każdego dnia o g. 20 — .Jeremy (USA); poranek — niedziela, g. 12 — Mój stary (polski) ZACISZE — MSF: piątek, g. 17 — Dzielnica Bovery (USA, archiwalny); g. 20 — Nie będę ci'} kochać (polski); soliota, g. 17 — Trąd (polski); g. 20 — Czwarta nad ranem (ang„ archiwalny); niedziela: g. 17 — Pijany anioł (japoński, archiwalny); g. 20 — Narkomani (USA); poranek — niedziela, g. 12 — Kot w butacb (janoński) pan. MUZA — No i co, doktorku? (UŚA) — g. 17.30 i 20; poranek — niedziela, g- 11 — Dzieci lwicy z buszu (angielski) MŁODOŚĆ (MDK) — Zapis zbrodni (polski, ł. 15) — g. 17.30: poranki — niedziela, g. 11 i 13 — Olimpiada w Mexico (polski) SŁUPSK MILENIUM — piątek: MSF — g. 20 — Chleba naszego powsssed niego (prod. TVP) oraz Koniec babiego lata (prod. TVP) i Dobrze ustawiona ręka (WFD): g. 14 i 17 — Wielki. Gatsby (USA, l. 15); w sobotę i niedzielę — Wielki Gastby — g. 14, 17 i 20; poranki — niedziela, g. 11.30 i 13.45 — Człowiek-orkiestra (fran c uski) PONIEDZIAŁEK, Tl VIII PROGRAM I 16.40 Obiektyw — program województw 17.00 Echo stadionu 17.30 Teleferie 18.40 Sposób na niezawodność 18.45 Eureka 19.20 Dobranoc: Przygody gąski Bal--binki 19.30 Dziennik 20.20 Teatr Telewizji: P. Barry — „Królestwo zwierząt" w reż. I. Wolien Wyk.: T. Budzisz-Krzyżanowski, A. Polony, J. Nowicki i in. (z Krakowa) 21.55 Alfabet rozrywki 22.50 Wiadomości sportowe. PROGRAM II 17.30 Kino Letnie: „Krupp i Krauze" — ode. I filmu seryjnego prod. NRD (wznowienie) 18.25 Człowiek — Architekt — Budowniczy 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dzień nik 20.20 Spotkanie z kompozytorem: Edwardem Bogusławskim 21.05 24 godziny 21.15 „Zamach na cesarza" — ode. VIII filmu prod. francuskiej z serii „Nowe przygody Vidocqa" (powtórzenie odcinka niedzielnego z programu I). WTOREK, 12 VIII PROGRAM I 9.00 Teleranek TV Najmłod-fzych 10.05 „Zamach na cesarza* — ode. VIII filmu prod. fran- POLOMA — g. 16 i 18.15 — Węgorz za 300 .milionów (włoski i. 15); g, 20.30 — Lady Cai-uline Lśtrib (ang., 1. 15); poranki — niedziela, g. 11.30 j 13.45 — Old Surehand (jugosłowiański) BARWICE — Płonąca tajga (ra dziecki); poranek — niedziela — Pies za burtą (radziecki) BIAŁOGARD BAŁTYK — Grzech Katarzyny (CSRS, I. 15); sobota i niedziela — Safari 5.C00 (japoński) pan.; poranek — niedziela — Pierścień księżnej Annv (polski) CAPITOL — Ulzana — wódz Apaczów (NRD) pan.; poranek — niedziela: Zimorodek (radziec ki) pan. BIAŁY BOR — Wesoły romans (radziecki) pan.; poranek — niedziela — Kolorowy promyk (pol ski) BOBOLICE — Słodki dom (bel gijski) oraz — Godzina za godziną (polski, l. 15); poranek — niedziela: Zaczęło się pod semaforem (polski) — ponadto w piątek: Macumaiina (brazylijski, 1. 15) w ramach dni filmu studyjnego BYTÓW ALBATROS — Co ważne w ży ciu (CSRS, 1. 15) poranek — nie dzieła: Władca gór (radziecki) pan. DOM KULTURY — Wilk morski (rumuński) CZAPLINEK — Szczęśliwego Nowego Roku (franc., 1. 15) oraz Przyjęcie (rumuński, 1. 15); poranek — niedziela: Baba Jaga (polski) CZŁUCHÓW — Koniec wakacji (polski); poranek — niedziela: Skarby Sezamu (polski) DAMNICA — Ci wspaniali mło dzieńcy w swych szalejących grucłiotach (angielski) — g. 19; TYDZI1H 1PW INO poranek — niedziela: Złotorogi jeleń (radziecki) DĘBNU i KASZLRiSKA — Wy bacz i żegnaj (radz., I. 15) — g. 18; poranek — niedziela: ślepy pelikan (radziecki) DARŁOWO — Joe Kidd (USA 1. 15) oraz: w piątek — Królewna w oślej skórze (francuski); sobota i niedziela: Testament Inków (bułgarski) pan.; niedziela, g. 20 — MSF: Strach (polski, I. 15) DRAWSKO POM, — Deps (Jugosłowiański, 1. 15); poranek — niedziela: Sześć niedźwiedzi i klaun Cebulka (CSRS) GŁÓWCZYCE - Pułapka na generała (jugosł., 1. 15) — g. 19; poranek — niedziela: Weronika (rumuński) GOŚCINO — Siadem czarnowłosej dziewczyny (jugosł., 1. 18) poranek — niedziela: Podróż za jeden uśmiech (polski) KALISZ POM. — Opowieść w czerwieni (polski. 1. 15); poranek — niedziela: Kaśka i Baśka w dyskotece (polski) KARLINO — Szach królowej brylantów (radz.. I. 15) pan.; poranek — niedziela: Cudowna lampa Ałladyna (francuski) KĘPICE — Akcja „Bororo" (CSRS) pan.; poranek — niedzie la: Awantura o Basię (polski) Wźm KOŁOBRZEG WYBRZEŻE — Dzieje grzechu (polski, 1. 18) oraz — Nie ma mocnych (polski); MSF: niedziela, g. 20 — Chleba naszego po w szedniego oraz Koniec babiego lata (filmy TVP) DOM KULTURY — Zew krwi (ang., 1. 15) oraz (piątek) — Dwaj dżentelmeni we wspólnym mieszkaniu (ang., 1. 18) w ramach dni filmu studyjnego PIAST — Orzeł i reszka (polski 1. 15) ŚRODA, 13 VIII ruskiej z serii „Nowe przygody Vidocqa" (powtórzenie) 16.40 Obiektyw — program województw 17.00 Na wielkim i ma łym ekranie 17.30 Lato z pomysłem 17.35 Nie tylko dla pań 17.55 Lato z pomysłem 18.00 Fak ty — Opinie — Hipotezy: „Per-petuum mobile" 18.30 Lato z po mysłem 19.15 Przypominamy, ra dzimy 19.20 Dobranoc: Psi żywot 19.30 Dziennik 20.20 Lato z pomysłem 20.25 „Polowanie" — ode." VI filmu prod. USA z serii „Rancho w dolinie" 21.15 Anatomia sukcesu 22.15 Wiadomości sportowe PROGRAM II 16.50 Zagraniczny film dokumentalny 17.30 Kino Letnie: „Krupp i Krauze" — ode. II filmu 'seryjnego prod. NRD 18:25 Projektuj z nami — program publicystyczny 13.00 Kronika Po morza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Most — program popularnonaukowy 20.50 Tańczy i śpiewa zespół folklorystyczny „Racławice" 21.15 24 godziny 21.25 Teatr Sensacji: Z. Zeidler Zborowski — „Śmierć w samochodzie" (wznowienie) 22.40 O-ferty. PROGRAM I 10.00 „Polowanie" — ode. VI filmu prod. USA z serii „Rancho w dolinie" (powtórzenie) 16.40 Obiektyw — program województw 17.00 „Przeznaczenie" — ode. VII (ostatni) filmu prod węgierskiej z serii „Miasto w czerni" 17.-15 Losowanie Małego Lotka 18.C0 Patrol: „Na obozie jest fajnie' 18.30 Z cyklu: Minia tury dramatyczne — „Tragik mimo woli" Czechowa i „Wieczór imieninowy" Terleckiego 19.20 Dobranoc-: Papierowa bajka 19.30 Dziennik 20.20 Filmoteka Arcydzieł: „O czymś innym" — film fab. prod. czechosłowackiej w reż. Chytilovej 21.50 Inter-studio 23.00 Wiadomości sportowe. PROGRAM II 17.00 „Polowanie* — ode. r. fil mu ser. prod. USA pt. „Rancho w dolinie" (powtórka) 17.30 Kino Letnie: „Krupp i Krauze' — ode. III filmu ser. prod. NRD 19.00 Kronika pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Środa melomana: 1. Z twórczości Telemanna, 2. Sonaty fortepianowe W. A. Mozarta 21.00 Morze wokół nas" 21.30 24 godziny 21.40 Teatr Telewizji: Stefan Żeromski — „Uciekła mi przepióreczka" (wznowienie) LĘBORK FREGATA — Płonąca tajga (radziecki) oraz — W poszukiwaniu miłości (ang,. 1. 15) ŁAZY - Wążżżż (USA, ł. 15) oraz — Zbereżnik (ang,) pan. ŁEBA — piątek: Mściciel (USA 1. 18); sobota i niedziela: Olrl Surehand (jugosl.,) i Czterdzieści; karatów (USA, I. 15) MIASTKO — dziś kino nieczynne; w niedzielę: Straszna teściowa (radziecki); poranek — niedziela: Uwaga czarny kot (ra dziecki) MIELNO HAWANA — Mr Mąjestyk (USA, l. 15) oraz — Błąd szeryfa (NRD) pan.; w sobotę i niedzielę: Mściciel (USA, 1. iS) pan. oraz — Junga z Floty Północnej (radziecki) pan.; sobota: MSF — Zapis zbrodni (polski) oraz — Przewodniczący (WF „Czołów-k:i") i Wizyta (WFD) FALA — Ucieczka przez pustynię (franc., i. 15); sobota i nie dzieła: Dziewczyna z laską (ang. 1. 15) pan. NOWA WIES LĘBORSKA — Żółtodziób (radziecki) oraz — Queimada (włoski, l. 15) POLANOW — Zapamiętaj imię swoje (polski); poranek — niedziela: Trzy orzeszki dla Kopciuszka (CSRS) oraz (piątek) — Spartakus (USA, 1. 15) pan. w ramach dni filmu studyjnego POŁCZYN ZBRÓJ PODHALE — Dowódca lodzi podwodnej (radziecki) pan. GOPLANA — Kobieta z lancetem (radz.) pan. oraz (piątek) — O miłości (CSRS, 1. 15) w ramach dni filmu studyjnego PRZECHLEWO — Wiosna panie sierżancie (polski); poranek — niedziela: Złote miasto Inków (polski) SIANÓW — Początek nowego świata (rumuński); poranek — niedziela: Kropka, kropka, prze cinek (radziecki) pan. SŁAWNO — Rozwód (NRD, 1. 15); sobota, g. 17 — MSF: Moja wojna, moja miłość (polski) CZWARTEK, 14 VIII PROGRAM I 10.00 „O czymś Innym" — film fab. prod. CSRS (powtórzenie) 16.40 Obiektyw — program województw: koszalińskiego, słupskiego i szczecińskiego 17.00 In formator Wydawniczy 17.30 Teleferie 18.40 „To - lubię" 18.45 Z cyklu: „Czym żyje świat" — program publicystyczny 19.20 Do branoc: Dziwne przygody Kozioł ka Matołka 19.30 Dziennik 20.20 Przypominamy, radzimy 20.25 Z serii: Muzeum Kryminalistyki: „Poszukuję towarzysza podróży' — film fabularny prod. zachod-nioniemieckiej 21.20 Pegaz — magazyn aktualności kulturalnych 22.20 Wiadomości sportowe. PROGRAM II 17.10 Rok w przyrodzie'' „W kolonii czapli" 17.30 Kino Letnie: „Krupp i Krauze" — ode. IV (ostatni) filmu seryjnego produkcji NRD (wznowienie) 18.40 J. Tuwim: „Kwiaty polskie" — recytuje Z. Zapasiewiez 19.00 Kronika Pomorza Zachodniego 19.30 Dziennik 20.20 Urlop z bia łą flotą — program publie.ystycz ny 20.50 Program autorski Haliny Staszek 21.30 24 godziny 21.40 „Miasto w czerni" — odcinek ostatni filmu ser. prod. węgierskiej (powtórzenie) ora* — Co Jest grane fWF „Ce® łówka") SZCZECINEK DOM KULTURY — I>zie.f« grzechu (polski 1. 18) oraz — Boy friend (angielski) ŚWIDWIN WARSZAWA — Grzech Antoniego Grudy (polski. 1. 15); P°" ranek — niedziela: Niezawodni przyjaciele (rumuński) MEWA — Bilans kwartalny (polski, 1. 15)- USTKA - Rozmowa (USA. 15); sobota i niedziela: Mr Mąjestyk (USA ł. 15) — g. 18 i 2"! MSF: sobota - filmy TVP oraz WF „Czołówka" USTRONIE MORSKIE — Orh. jaki pan szalony (ang., 1. ,SJ> sobota i niedziela* Peppino podbija Ameryke (włoski. 1. 15) ora* — Wódz Indian — Tecumse» (NRD): MSF: piątek — g. 20 — filmy TVP ZŁOCIENIEC — To jesz&rr miłość (NRD, 1. 15); poranek niedziela: Adaś i Ola (CSRS) CYRK KOSZALIN Cyrk ..Warszawa", ul. Młyńska — g. 19.15 KOSZALIN MUZEUM ARC HEOLOGICZNC" -HISTORYCZNE .. + Muzeum przy ulicy AriU'^ Czerwone) 53 — wystawa e\00,', graficzna pn .Jamno i okolic® oraz T, Zabytki świadkami łzej historii" * ul Bogusława n 15 — w'r* stawy pn „Ealibris marynistyf* ny", „Polsko eeipskie badanij* konserwatorskie w świątyni lowej Hatszepsut" oraz -Ozd,0* by, narzędzia ' broń £udnoscl prasłowiańskiej w epoce brązu i we wczesnej epoce żelaza" Muzeum czynne codzienni oprócz poniedziałków w g0"^' 10—16, we wtorki w godz (2— SALON Wystawowy WOK "* Malarstwo Henryka Jachin^* ze Słupska — czynny w godZ' 15—20 KLUB MPiK — Wystawa nazwą: „Nasz sojusz, nasze zW" cięstwa". A SALON Wystawowy R^-(ul. Piastowska) — Wystaj** prac Ryszarda Lecha i Melchi"' ra Zapolnika SŁUPSK MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — Zamek Rsiażąt Ppni°!' skich — czynne od 10 do 1) Dzieje f kultura Pom"rz-Środkowego: Z) Wystawa malarstwa — firma portretowa St. Witkiewicza. v Młyn Zamkowy — , od g. Id do 16. Kultura l"d w a Pomorza Środkowego. Baszta Obronna — rz- i#> na w g. od 10 do 16. T,z'e;vi i współczesność ziemi slupsl Kluki — Zagroda Słowi'' czynna w g. od 9 do 16. •*!' tura materialna i sztuka »' wińców „ KLUB MPiK — pl. Armii MeT wone.j 8 — czynny brama nowa — czynna godz. 12—16. i Salon ekspois. cyjno-sprzedażny. 2. Wysta malarstwa Janiny Sawickiej ^ SMOLI)/.!NO - Muzeum rodtiicze SPN — czynne w &• 10 do lfi. . o» TE( H NIKUM LEŚNE — W CINO (stara wozownia obok łacu) — wystawa pn .'Tra-ed : 251 01 publicyści 243 53 251 57 2.51 40 dzioł reoorte'skl: 245 59 233 20 dz>ał miejski.: ??4 95 dzieł «po'-tewy: 233 20 (w dzień) 246 51 (wieczorem). dział tacz^oic' x czytelnikami: 250 05. dakcjo nocno (ul Albedo lof>-oeqo ?0) 243 23 depeszowy'-244 75 Oddział redokcfl w Słupsko -plac Zwycięstwo 2 (I o'etr°) 76 201 Słupsk tel 51 95 Biuf® Oq'oszeń Kos?al'ńskieqo Wydcw-liełwo Prasowepo - ul pow'o piider0 2?0 75 7?l Koszalin tel 2?2 91 Wolały no ceiu^re-"•Ote (miesięczno - 30 50 zł kwa' talno - 91 zł oół^ocz^o - *82 roczno - 364 rf) Drzyjmuta dy pocztowe f"str»no<;ze o^oz oddziały delegatury Przedsleb'°f* stwa Uoow«zechnIenio Prasy ! Książki Wszelkich Infornnocf1 ® woainkach cerumeraty udz^'0' ia wszystkie placówki ..Rucb" 1 ooczty Wvdowro Koszolii^^fi Wydawnictwo Prasowe RS^ Praso - Książka - Ruch" u' Dow'a Findero 27o 75 721 Koszalin centrala teleloniczr0 240 ?7 Tłoczono Prasowe ?al»'a" dy Graficzne Koszalin ul Albedo lonnpego 18. Nr Indeksu 35024. G/os Pomorza nr 18C MAGAZYN Strona fj| SIERPIEŃ 8 PIĄTEK — Cypriana 9 SOBOTA — Romana 10 NIEDZIELA — Wawrzyńca ItmMwmwĘ KOSZALIN 1 SŁUPSK •7 - MO #8 — Strał Pożarna 19 — Pogotowie Ratunkowa (tylko nagłe wypadki) % DYŻURY KOSZALIN Apteka nr 21, plac Bojowników PPR 5. teł. 250-78 SŁUPSK Apteka nr St. ul. Wojska Pol akiego S, teł. 28-93 BIAŁOGARD Apteka ar 1, pi Wolaoid teł. 23-33 ) łnojSd 1» iKffijnaw KOŁOBRZEG Apteka nr 41, ul. Zwyelęs-ców 1, teł. 21-86 SZCZECINEK Apteka nr U, ul. Polna i*, teL 26-49 KOŁOBRZEG MUZEUM Oręża Polskiego — 1) Wieża Kolegiaty — .Dzieje oręża Polskiego na Pomorzu Zachodnim", 2) Kamieniczka Przy ul Emilii Gierczak — .•Dzieje Kołobrzegu" Wystawy czynne we wtorki ł niedziele od godz. 14—19, w środy, czwartki, piątki i soboty w godz 8—13.30. Ponadto ekspozycja czołgów samolotów ' samochodów wojskowych (obok kamieniczki przy ulicy ®- Gierczak). WMA GALERIA Domu Kultury - Wystawa erupy plastyków trenem yńskich (Czechosłowacja) - malarstwo — rzeźba — rysunek Czynna codziennie w ?odz i2—?o Ratusz — Sala kominkowa '' P-l - ...Morze w malarstwie" ' XX w) Wvb6i prac te rów Miueum Narodowego W Szczecinie. Wystawa czynna codziennie * wyjątkiem niedziel w godz. SWIPWIN DOM KULTURY — wystawy: malarstwo Elżbiety Kalinowskiej-" Motkowifz: fotografią — Ryszarda MotUowicza orai Rla styczna sekc.ii dziecięcej i mł» dzieżowej Domu Kultury w Świdwinie. SZCZECINEK DOM KKITURT - Wysowa fotogramów Szczecineckiego T#-warzystwa Fotograficznego (sala nr 12) — czynna Codziennie w godz. 17—19 SŁAWNO SALON WYSTAWOWY Dtmn Kultury — Wystawa fotograficzna Zdzisławą Pacholskiego z Koszalina — czynna codziennie w godz. 17—*0 ^telewizja PIĄTEK DOGRAM I 9.on Teleranek u.Cfi „w rodzinnym flm fah. prod. USA ' if,mbo' (powtórzenie) 1R.25 Program dnia i r",A D7-iennik (kolor) Obiektyw - program bf.]r?ztw: ciechanowskiego, lu--jM^iego, chełmskiego, łomżyń-'-§o, ostrołęckiego * Oleckiego, Uvvalskiego, wrocławskiego i za gronie" z serii w o płockiego, skierniewickiego, ^'"kiego '.00 Polskie obiekty za grańi-P-'cgrarn publicystyczny \'f Reklama 35 Znaki czasu: „Starzeje-.y. »ię i co dalej?" ,,!® ..Kiszbinowce i zębowce" * sPrm dok prod. francuskiej e n „Mała encyklopedia zwie Ąt (kolor) ^S.45 sej.am ^.••20 Dobranoc: Z cyklu: Opo- Jo„c„! kota Mikesza (kolor) 2{lin Dziennik (kolor) p: ..Augustyn Cyprian Du- •erv>'.kracza do 3kcji" - film 1P.20 Dobranoc 19.30 Monitor (kolor) 20.20 Powtórzenie na życzenie 21.10 24 godziny (kolor) 21.20 Gwiazdy węgierskiej e-strarly — program muzyczny 22.10 ,,W siedmiu ątolieach" — reportaż (kolor) 22.30 Wieczorne Kino: rułgarskiej AM II prod. Pomorza Za- ^©GR 17?n Pr°Sram dnia rze.; Z cyklu: ,,Cziowiek i mo 17 £io^y Grecji i Rzymu fcecłcL.^ino Letele: „Oficer ~ "lm 'sb- eh™0 ^ro-ni^a j^niego iq'^ dobranoc 2,i Uziennik (kolor) tru, ..iJalekoi Pr o^. naukowe 2M5 j.^-15 2in.C^a z loLu Ptaka (iiolpr) Hie " "5, "Columbo" — powtorze-fciu, 0cuika „w rodzinnym g*o-2- film. fab. prod. USa * Zakończenie programu.. — tiim radziecisiej Film animowany 24 godziny Z Kamerą przez cen- DOK.. świat: *$0 SOBOTA GRAM I 8*4? £r°gram dnia li) (w i?gram 1 proponuje tilrrj f„ dzieci: ..Nastia' M0; Program Dla dziec.. li ,cab- prod. radz '•i.5 Z cykl,u ,10tto (filrc l2SiSlej). Piosenka dla czas i ludzie" o sztuce prod. Ciebie Tadeusza Ma- orkiestrą (Arme- kow! ; Pam^tr»ik 14 nn^ (kolor) Ko hl, = spotkanie x ttia) * Orbalian* J-ektury pegaza (kolor) 15 « Postaw się me zastaw się gra* Studio przebojów — pro- i6^" rozrywkowy 'rv NRD tah -Leśny miód" — film jUj',Pr°d. radz. 19 '»n ^Potkania w drodze Ca OoDianoc: fUm z Rum- 2n'on Monitor (kolor) fal'20 „Planeta maip" £ Prod. USA (kolor) kowej StUci10 23'in f?rziennik (kolor) '3 30 - ^domoścj sportowe — film Rozryw- Dziennik Wiadomości Spotkanie 24 fl. Czechowiczem Zakoncsenie >IiOgiiam II »em z Mieczysła-programu Program dnia Program II proponuje Akcja „Czarna sowa" I7.oo 17.05 „17.15 c°lor) Kino Letnie: „Spóźnlont ~~ fiira prod. re- t 18«lei (kolor> piew* **sp6ł ,Abba' 12.00 — film (kolor) 13,2.5 Dziennik (kolor) V3.45 „Tydzień" — magazy* spraw codziennych (kolor) If.15 Piórkiem i węglem 14.40 „Matka łabędzieh piskląt; — film przyrodniczy jirod. RFN (kolor) 15,05 Losowani# Tsto-Lot.ka 15.20 ,,Cudowne uferanie" — film fab. prod. radzieckiej TV (kolor) 1S.00 „Sołdek" — reportaż tka lor) 16.20 „Suita Yoruba" — film prod. TVP 16,40 Refleksje obywatelskie 17.00 Sprawozdawczy magazyn sportowy 18.CO Progi i bariery (kolor) 19.15 Dobranoc: Wieczorynka 19..S0 Dziennik (kolar) 20.20 Bajka dla dorosłych 20.25 „Zamach n* . cesarza" — ode. VIII filmu pręd. franc. z serii „Nowe przygody Vidocqa" (kolor) 21.20 „Sześciu zbiegów" — fili* rozrywk. prod. CSRS z cyklu: „Róże Montreaux" (kolor) 22.05 SprawMdawsisy magazyn •portowy 32.50 Zakończani® programu PROGRAM II 15.00 Program dnia 15.05 Z cyklu: „Urania" — program TV NRD pt. „Czy jesteśmy bezsilni wo>ec żywiołu" (kolor) 15.40 Region. Zesp: Pieśni ł Tańca „Bazuny" (k«J»r) 16.00 Wojskowy Film Dokumentalny 18.30 „Tylko czarne i białe" — zespół pianistów 17.15 Świat — Obyczaje — Pe-Utyka: „Kosmos i paragraf" 17.45 Kino Letnie: „Poznaj sa mego siebie" — film ffi». prod. radzieckiej 19.15 Dobrpnoe 19.30 Dziennik (teoler) 20.20 Wieczór autorski ze St. Grochowiskiem (keler) 11.35 „Ruiny •twelają'* — ode. VI (ostatai) filmu seryjnego prod. radzieckiej 12.50 Zakończenie programu Telewizja zastrzega s«M« prawo to emlau w programie! PIĄTEK PROGRAM I Wiad.: «.oo, 8.00 l.oo, 16.00, 19.00, 20.00, 21.00, 23.00 18.00, 5.05 Poranne rozmaitości rolnicze 5.30 Gimnastyka 5.40 Muzyczne wycinanki — Mazowsze 5.50 Gospodarskie rozmowy 6.05 Publicystyka międzynarodowa 4.10 Takty i minuty 6.30 Informacje o programach PRiTV 6.35 Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.17 Takty i minuty 7.35 Dzień dobry, kierowco 7.40 Tak ty i minuty 8.05 Komentarz dnia ą.10 Mel. naszych przyjaciół 8.25 , Wieczór w Bizancjum" — frag ment pow. 8.35 Różne arie, różne głosy 9.05 Wakacje z przebojem 9.30 Berlin z piosenką i melodią 9.45 Gra Zespół Rozrywkowy Rozgłośni w Opolu 9.55 Refleksy 10.00 Lato z radiem 11.50 Nie tylko dla kierowców 12.05 Z kraju i ze świata 12.25 Na muzycznej antenie 12.45 Rolniczy kwadrans 13.15 Moto-sprawy 13.30 Katalog wydawniczy 13.35 Moniuszko! II kwartet smyczkowy F-dur 14.00 Sport to zdrowie! 14.05 Soliści, ludów; z różnych regionów Pol ski 14.30 Lato z muzyką 15.05 List.T z Polski 15.10 Muzyka na wolnej przestrzeni 15.30 Fonoser wis 16.06 Publicystyka międzynarodowa 16.11 Propozycje do listy przebojów 16.30 Aktualności kulturalne 16.35 E. Hines so 1« i z orkiestrą 17.00 Rądió-kurier 17.20 Słoneczne piosenki 17.30 W kręgu gitary klasycznej — aUd. 18.00 Muzyka i aktualności 18.25 Nie tylko dla kierowców 18.30 Przeboje sprzed lat 19.15 Gwiazdy polskich e-strad 20.05 „Makata za pół miliona" — reportaż 20.20 Rewia orkiestr rozrywkowych 21.05 Kronika sportowa i komunikat Totka 21.18 Dźwiękowy plakat reklamowy 21.33 Muzyczny kalejdoskop 22.00 Z kraju i ze świata 22.30 Ludzie wielkiej przy gody: Przez Kuwejt do Gujany _ ąud. 22.45 Minirecitąl B. Midler 23.05 Korespondencja z zagranicy 23.10—23.59 Granice jaz zu — aud. Kremera IS.J5 Co ałychsi w fwj.ęcie? 23.40—24.00 Pieśni kompozytorów polskich śpiewa K. Szostek-Radkowa, PROGRAM III Wiad.: 1.00 i l.oo Ekapreaem prze* 8.00, 10.301, 15.00, 17.00 ♦wiatr i 19.30 T.00, 4.57 Początek programu 8.M Hej, dzień się budzi! 5.30 Muzyczna Zegarynka 6.05 Muzyczna zegarynka 6.30 Polityka dla wszystkich 8.45 Muzyczna zegarynka 7.05 Muzyczna zegarynka 8.05 Kiermaai płyt 8.30 Co kto Poranek muzyczny 5.35 W ludowych rytmach 5.45 Mel. na dzisiaj 6.15 J. niemiecki, l. 21 6.;>5 Muzyka 7.00 W kilku taktach, w kilku słowach 7.35 Publicystyka zagraniczna 7.45 Od miniatury do uwertury 8.35 W świecie współczesne! humanisty ki — aud; 8.55 Muzyka spod atrzechy 9.00 Chór PR 9.30 R. Schumann — Kwintet, fortepianowy Es -dur, op. 44 10.00 Przegląd słuchowisk regionalnych PR — „Złoty ptak" 11.00 Sonaty i wariacje na wiolonczele i fortepian L. van Beethovena 11.45 Od Tatr do Bałtyku 11.50 „Zwykle i niezwykłe" — aud. 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 RADIO W kręgu musicali 14.30 „W Je* zioranach 15.00 Koncert życzeń 16.06 Teatr PR: Studio Współ-, czesne — „Strojnisie" — słuch. S. Grochowiaka 16.45 Gwiazdy jazzu 17.15 Niedzielne spotkanie Studia Młodych 18.00 Komunikaty Totka i wyniki reg. gier liczbowych 18.06 Radiowa Rewia Rozrywk. 18.53 Dobranoc ka 19.15 Przy muzyce o sporcie 20.05 Dyskusja na tematy międzynarodowe 20.20 Gwiazdy jazzu 20.40 Z teatralnego af;sza 21.05 Z lekką muzą przez lata 21.30 Radiovariete 22.30 Rewia piosenek 23.05 Ogólnopolskie wiad. sportowe 23.20 Na zielonym parkiecie 23.59 Koniec pro-; gramU i hymn. PROGRAM NOCNY wiad.: 0.01, 1.00, 2.00 , 3.00 , 4.00, i 5.00 00.00 Początek programu 0.11 —5.00 Program nocny z Białego stoku lubj Ku" dzie 9.45 PROGRAM NOCNY Wiad.: i 5.00 00.1, 1.00, 2.00, 3.00, 4.00 0.00 Początek programu 5.00 Program nocny PROGRAM II Wiad.: 4.30, 8.30, 11.30, 13.30 5.30, 8.30, i 23.30 0.11— 7.30, 4.27 Początek programu 4.35 Dzień dobry, pierwsza zmiano 5.00 Poranek muzyczny 5.35 Obserwacje i propozycję 5.45 Mel. na dziś 6.10 Kalendarz radiowy 8.15 Język niemiecki, 1. 20 6.35 U przyjaciół 6.40 W ludowych rytmach — Cejlon 6.50 Gimnastyka 7.o« W kilku taktach, w kilku słowach 7.10 Soliści w repertuarze popularnym 7.35 Posłuchaj i przemyśl 7.45 Walce polskie 8.35 MY 75 — ąud. 8.45 Muzyka spod strzechy — kapelą podhalańska 9.00 Francuskie zespoły wokalne 9.20 Łódzki kołowrotek muzyczny 9.40 Dla przedszkoli i dziecińców wiejskich 10.00 Czytamy klasyków 10.30 Suity- orkiestrowe kompozytorów baroku 11.00 Sonaty i wariacje Beethovena na wiolon czelę i fortepian (V) 11.35 Poslęp w gospodarstwie domowym — aud. 11.45 Melodie wielkopolskie 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Zespół S. Becheta 12.20 Wokół spraw naszego stołu — mag. żyw riościowy 12.35 P. Hindemith: „Apparebit Repentina Dies" na . chór mieszany i instrumenty dęte blaszane 13.00 Koncert mu zyki operowej 13.35 „Droga do Sofii" — fragm. pow. 14.00 Więcej lepiej, taniej 14.15 Tu Radio Moskwa 14.35 Słuchamy zespołów amatorskich 15.00 Radio-ferie: — Dziś na wakacjach — Lato Niezawodnych — Tydzień pod namiotem (VI): Cyrk przyjechał — serial tematyczny — Dla młodego słonia — aud muzyczna — „Winnętou" (VI) — ode. seriąlu słuch, wg K. Maya 16.00 Spory o wartości: Wychowanie przez sztuką — dyskusja 16.15 Estrada młodych muzyków 19.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 Anteną nowatorów 19.00 Utwory D. Cato 19.15 Jeżyk angielski, 1. 32 19.30 Koncert z Festiwalu w Dubrow niku (25 VIII 1974) 20.20—20.40 Dyskusja filmowa 21.48 Wiad. sportowe 22 00 Magazyn studencki 23.00 Recital skrzypka G. 9.00 „Tajemnica plemienia — ode. pow. 9.10 Na estra-E. John 9.30 Nasz rok 75 Dyskoteka pod gruszą 10.35 Walce Straussa 10 50 „Drzewo dzieciństwa" — ode. pow. 11.00 Dyskoteka pod gruszą 11.20 Życie rodzinne 11.50 Walce na jaz zowo 12.05 Z kraju i ze świata 12.25 Za kierownicą 13.00 Powtórka z rozrywki 13.45 Czytamy pamiętniki 14.00 Lato w filharmonii 14.45 Tajemnice historii miast polskich 14.55 „Focus II" gra Thi.1? van Leer 15.05 program dnia 15.10 Przeboje grupy „Thę Who" 15.30 W stylu spi-rituąls 15.50 G. Barbieri w potrójnej roli 16.15 Telegramy muzyczne ze świata 16.45 Nasz rok 75 1 7.05 „Tajemnica plemienia Ku" — ode. pow. 17.15 Kiermasz płyt 17.40 Pisarz miesiąca: T. Różewicz 18.00 Muzykobra-nie 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 Tylko po hiszpańsku 19.00 „Kobieta w bieli" — ode. 8 19.35 Muzyczna poczta UKF 20.00 Znów na starej ziemi — gawęda 20.10 Interradio 20.50 Ilustrowany Magazyn Autorów 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów 22.15 Trzy kwadranse jazzu — dyskografie 23.00 Z „Wyboru poezji" F. Hałasa 23.05 Koncert tylko dla melomanów 23.45 Program na sobotę 23.50 —24.00 Ną dobranoc śpiewa C. Sauvage, SOBOTA PROGRAM I Wiad.: 8.00, 8.00 , 9.00, 10.00, 15.00, 16.00, 18.00, 19.CO, 20.00, 21.00, 22.00 i 23.00 5.08 Mag. rolniczy 8.05 Informacje dla kierowców 6.10 Takty i minuty 6.30 Informacje o programach PRiTV 6.35 Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.17 Takty i minuty 7.40 Propozycje do listy przebojów 8.05 Z mel. w samochodzie 8.30 W kręgu muzyki instrumemtalnej 9.00 Lato % rądiem 10.05 Spotkanie z piosenką radziecką 10.30 „Wieczór w Bizancjum" — ode. powi 10.40 Koncert życzeń 11.05 Nie tylko dlą kierowców 11.30 Lato z radiem 11.55 Chwila muzyki 12.05 Lato z radiem 12.45 Rolniczy kwadrans 13.00 Polskie bal lady lud. 13.15 Muzyka i poezia 13.45 Stara i nowa rfiuzyką wojskowa 14.00 „Biohazard" — słuchowisko 14.25 Śpiewa M. Grechuta 14.30 Przekrój muzyczny tygodnia 15.05 Teatr PR: ,,cj-żnie z małżeństwem" — słuch. 16.05 Radiowa kronika muzyczna 16.25 Gra zesp, „Paszport" 16.40 Podróże muzyczne po kra ju 17.00 Radiokurier 18.00 Muzyka i aktualności 18.25 Nie tylko dla kierowców 18.30 Przeboje non-stop 19.15 Gwiazdy światowych estrad 20.05 Program z dywanikiem 21.10 Parada przebojów 22.00 Z kraju i ze świata ?2.20 Kronika sportowa 22.35 Sobotnia dyskoteka 23.05 Reportaż literacki 23.25 Sobotnia dyskoteka 23.59 Koniec programu i hymn. Mazowieckie nutki 12.20 Mag. łowiecki 12.35 Muzyka 13.00 U-twory kompozytorów włoskich 13.35 Autor i jego audycja 13.55 Muzyka 14.25 Reportaż 14.45 Muzyka 15.00 Hadioferie: „Dziś na wakacjach" — „Wakacje na 2 kółkach" — „Nasz leśny dom" — aud, — Przy ognisku i ode. serialu „Winnętou" 16.00 Czata 16.15 Z twórczości Corneliusa 16.45 Czar relaksu 18.20 Terminarz muzyczny 18.35 „Patrycja, czyli o miłości..." — fragm. pow. E. Kabatca 19.00 Muzyka 19.15 J. angielski. 1. 33 19.30 „Matysiakowie" 20.00 Ze świat;; opery 20.30 Gra duo Gładkowski — Zgraja 20.40 Recital o , 21.00 Muzyka 21.35 Wiad. sportowe 21.40 Muzyka 22.00 Zespół „Dziewiątka" 23.00 Barok dla wszystkich 23.35 Leksykon jazzu 24.00 Koniec programu i hymn. PROGRAM III Wiad.: 5.00 i 8.00 Ekspresem przez świat: T.Ofl, 1.00, 10.30, 15.30, 17.00 1 19.30 4.57 Początek programu 5.08 Hej, dzień się budzi 5.30 Muzycz na zegarynka 8.05 Zegarynka 8.30 Polityka dla wszystkich 6^45 Zegarynka 7.05 Zegarynka 8.05 Kiermasz płyt 8.30 Kto co lubi 9.00 „Tajemnica plemienia Ku" — ode. pow. 9.10 Dawne i nowe ballady francussie 9.45 Interra dio — mag. muz. 10.25 Gra zesp. Locomotiv GT 10.35 Gra zesp. Mainstream 10.50 . „Drzewo dzieciństwa" — ode. pow. n.00 Dys koteka pod gruszą 11.20 Zycie rodzinne 11.50 Grają „Sami Swoi" 12.10 Joan Baez śpiewa B. Dy-lana 12.25 Za kierowpicą 13.00 Powtórka z rozrywki 13.45 Czy tamy pamiętniki — P. Gauguin — „Noa Noa" 14.00 Lato w filharmonii 14.25 Dwie piosenki „Ną luzie" 14.35 Tajemnice historii miast Polski — gawęda 14.45 Kwadrans ragtimów 15.05 Program dnia 15.10 Piosenki z różnych obrotów 15.30 60 minut na godzinę 16.30 Gra R. Shan ker 16.45 Nasz rok 75 17.05 „Tajemnica plemienia Ku" — ode. pow. 17.15 Kiermasz płyt 18.00 Muzykobranie 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 Muzykalny detektyw 19,35 Zapraszamy do Trój ki 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22 08 Gwiazda siedmiu wieczorów 22.15 „Kobiela w bieli" — ode. pow. 22.45 Roman se po rosyjsku 23.00 Z wyboru poezji E. Hałasa 23.05 Wieczorne spotkanie z J. Gilberto 23.45 Program na niedzielę 23.50 Na dobranoc gra Jazz Fiedlers 24.00 Koniec programu i hymn. 6.30, 7.30, 8.30, PROGRAM II wiad.: 4.30, 5.30, 11.30, 13.30 i 23.30 5.27 Początek programu 5.38 Zapraszamy do Warszawy 6.10 Kalendarz radiowy 6.15 Mozaika mel ludowych 6.35 Wiad. sportowe 6.40 Dzień dobry, muzyko 7.35 Fel. literacki 7.45 W rannych pantoflach 8.25 Zawsze w niedzielę 8.35 Pubiicyst. międzynarodowa 8.45 Muzyka ludowa Ekwadoru 9.00 Mag. literacki 9.30 Recital organowy 9.50 Tygodniowy przegląd prasy 10.00 Nowości Polskich Nagrań 10.30 Zespół Dziewiątka 1100 Studio Młodych 11.40 „Czy znasz mapę świata" — aud. 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Muzyka 12.35 Zagadka literacka li.00 Po ranek muz. symfonicznej 14.00 Podwieczorek przy mikrofonie 15.30 Wakacyjny Teatr 16.30 Kon cert chopinowski 17.30 Medium czyli mag. miłośników sztuki słuchowej 18.00 Muzyka 18.35 Fel. aktualny 18.45 Kabarecik reklamowy 19.00 Teatr PR: Przegląd Słuchowisk Region.: „Ostatni pociąg" 20.20 A. Dworzan VIII symfonia Grdur, op. 88 21 Wojsko, strategia, obronne.-21.15 Muzyka 21:50 Gra trio Bil la Evansa 22.00 Lokalne wiad. sportowe 22.10 Chór Chłopięcy pod dvr. Kurczewskiego 22.30 Listy z teatrów 23.00 Muzyka 23 35 G. G. Górczycki — Msza „Rorate'> 24.00 Koniec programu i hymn. PROGRAM III NIEDZIELA PROGRAM NOCNT Wiad.: 5.00 0.01, 1.00, 2.00, 3.00, 4.90 0.00 Początek programu e.ił —5.00 Program z nocny a Gdańska PROGRAM II Wiad. 4.JO, 5.30, 6.30, 8.30, 11.30, 13.30 i 23.30 4.27 Początek programu 4.3S 'KOSZALIN aa falach średnich 188,2 i 202,2 iff oraz UKF 69,92 MHl PIĄTEK 5.45 Rozmaitości rolnicze — ąud. J. Żesławskiego 6.40 Studio Bałtyk 16.15 Muzyka i reklama 16.20 Wizyta na dożynkowym itadionie — aud. J. Sternow-skiego 16.27 Chwila muzyki 16.35 Reporterski klakson — mag. w oprać. E. Wołosewioz 17.00 Przegląd aktualności wybrzeża 17.15 Retransmisja programu « Gdań-fka, SOBOTA 6.40 Studio Bałtyk — prow. z. Suszycki 16,15 Muzyka i reklama 16.20 Nowości wydawnicze — gawęda T. Gawrońskiego 16.27 Jesteśmy (na wczasach — koncert dla wczasowiczów 17.15 Z tygodnia na tydzień — kom. Cz. Kuriaty 17.22 Starty — magazyn młodzieżowy pod red. J. Blichar skiego 17.47 Młodzieżowe studio stereo — aud. W. Stachowskie-go 18.25 Prognoza pogody dla rybaków. PROGRAM I wiad.: 6.00, 8.00, 9.Ó0, 10.00, 15.00, 16.00, 18.00, 19.00, 20.00, 21.00, 22.00 i 23.00 5.06 Mel. na niedzielę 6.05 Publicystyka międzynarodowa 6.10 Kiermasz pod kogutkiem 7.06 Fala 75 7.16 Informacje o programach PRiT V 7.21 Z nagrań polskiej kapeli pod dyr. F. Dzier Janowskiego 7.30 Moskwa z mel. 1 piosenką 8.15 Wakacje z muzyką 9.05 Wiad. sportowe 9.15 Radiowy Mag. Wojskowy 10.05 W repertuarze nowoorieańskim 10.25 Lista przebojów 11.00 Wakacyjny Teatr Przygody: „Tropiciele" — słuch. 11.20 Kiermasz muzyczny 12.05 Żywa gazeta 12.35 Przeboje z dyskotek 13.00 Wizerunki ludzi myślących — aud. 13.30 Graj gracyku... 14.00 NIEDZIELA 8.00 Mongołek i karawan —• opow. Cz. Kuriaty 11.00 Koncert życzeń 22.00 wiadomości sportowe i wyniki losowania Gryfa. UWAGA! O godz. 20.05 w pr. I UKF 67,73 MHz — sprawozdanie z meczu piłki nożnej o mistrzostwo II ligi: STAL Szczecin — GWARDIA Koszalin. PROGRAM OGÓLNOPOLSKI I 6.10 Kiermasz pod kogutkiem — aud. J , Żesławskiego Wiad.: 6.00 Ekspresem przez świat: 7.00, 8.00, 10.30, 15.30, 17.00 i 19.30 5.57 początek programu 6.05 Mel.-przebudzanki 7.00 Solo na klarnecie 7.15 Polityka dla wszystkich 7.30 posłuchajmy jesz cze raz — mag. 8.35 Co kto lubi 9.00 „Tajemnica plemienia Ku" — ode. pow. 9 10 Duety jednego nagrania 9.25 Program dnia 9.30 Ellington bez Ellingtona 9.50 Grające listy — ąud. 10,15 Ilustrowany Mag. Autorów 11.l? Wielkie recitale — aud. 12.05 , Grypsy z Pawiaka" —• 3 ode. słuch, dokum, 12,30 Czesław Nia men 12.55 Zespół Brasil 77 w światowym repertuarze 13.15 Przeboje z nowych płyt 14.05 Peryskop 14.30 Grają Milt Jackson i Stanley Turrentine 14.45 Za kierownicą 1510 Charles Az navour 15.30 Suita zesp. Refugee 15.50 K. Gott 16.15 Nieznane o • znanych - aud. 16.45 Nowa pły ta zesp. „Tangerine Dream' 17.05 „Tajemnica plemienia Ku" — ode. pow. 17.15 Antologia piosen ki francuskiej 17.40 Lektury 17.55 Mini-max 18.30 Teatrzyk „Zielone Oko" 19.00 Nagrania programu III 19 35 Muzyczna poczta UKF 20.00 Czekając na Inkę — gawęda 20.10 Lato w filharmonii 20.45 Elvis Presley 21,00 Antologie poetyckie: „Drze wo" 21.10 Wariacje w stylu soul 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wie czorów 22.15 Mały książę — spot kanie VII 22.30 Dizzy Gillespie 23.00 Z „Wyboru poezji" F. Ha łasa 23.05 Spotkanie z Konstantym Regameyem 23.45 program na poniedziałek 23.50 Na dobranoc śpiewa K. Jędrusik 24.00 Koniec programu i hymn. U PROGRAM OGÓLNOPOLSKI II PROGRAM U 18.00—81.30 na UKP 66,92 MHl — muzyczny program stereofonics- lt.SO-Jl.OO na UKF 69.98 MHf — muzyc*njr program stereo Mierny Sy«. J. Puchalski Strona 16 MAGAZYN G/os Pomorza nr o ■■ 2ssaj mnie puscisz SPttNiię TW03E" f" TRiy ZYCZENiA* / A FRANCOI5E SAGAN („Witaj smutku", „Czy pcni lubi Brahmsa") debiutuje jako reżyser filmowy. Znany jest tylko tytuł jej filmu. „Nie bieskie paprocie" (Les fou-gcres bleues). A DUŻYM POWODZENIEM cieszy! się film ,,Różowa pan tera". Jego reżyser, Blake Ed wards postanowi! nakręcić kolejny obrai o przygodach pechowego inspektora Clouse au pn. „Powrót różowej pari-tery". W roli inspektora wystąpi - jak poprzednio - Pe ter Sellers. A REŻYSER ROGER VA-D1M wystąpił niedawno jako aktor we własnym filmie „Za mordowana dziewczyna", który określił jako najbardziej o-sobisty i najbardziej kontrowersyjny w całym dorobku. A NAD JEZIOREM RADUŃ SK1M w Szwajcarii Kaszubski®) trwajg zdjęcia do filmu Feliksa Falka „Stan naturalny". Jest to kameralna opowieść o małżeństwie, które w czasie urlopu próbuje przela mać kryzys, A KRZYSZTOF WOJCIECHOWSKI Kochajmy się") kręci w zespole „Profil" film „Przykład", którego bohaterem jest Stanisław Królik, przewodniczący słynnej w Wielkopolsce rolniczej spółdzielni produkcyjnej Nowy Świat koło Pleszewa w woj, kaliskim. A W TRZYTYSIĘCZNYM Ińsku koło Stargardu Szczecińskiego trwa studium wiedzy o filmie, na które zaproszono działaczy kin studyjnych, klubów filmowych zetemesowskiej akcji „Z filmem na ty1' Wykłady $q poś więeone problemom współczesnego kina. Dla mieszkań-ców i wczasowiczów zorganizo wano przegląd komedii od Btjstera Keatono do Jacguesa Tati. Organizatorami Ińskiego Lata Filmowego sg: WZKin, Stargardzkie Towarzystwo Kuł turalne oraz Urząd Miasta i Gminy w Ińsku, (kon) Tzw, pomoc domowa, wyma wiając miejsce pracy, żegna się z panią domu będącą w .poważnym stanie: - Do widzenia, życzę zdrowego synka. - To jeszcze nie wiadomo, czy synka czy córeczki. Ja wiem swoje. U pani żad na dziewczyno nie wytrzyma 9 miesięcy. * — Byłam u wróżki 1 wyobraź sobie, za 500 złotych powiedziała mi, że mni« Lu-tek zdradza. — Po pierwsze n!e mówi się wróżka, tylko parapsycholożka a po drugie mogłam d to samo powiedzieć darmo.,. .Zabawa w łóżku' Na cenzorskie polecenie włoska policja rozpoczęła i niemal doprowadziła do koń ca akcję konfiskaty wydawnic twa pod tytułem „Zabawa w łóżku". Niemal - ponieważ akcję odwołano po zaznajomieniu się z treściq książki, traktującej o tym jak należy organizować zabawę.... cho remu dziecku. Amnestia dla Messie? Po trzynastu latach zamknęło swoja działalność Biuro Po szukiwań potwora ze szkockie go jeziora Loch Ness. Przy czyną tej decyzji jest wzrost o 40 procent opłat pocztowych w Wielkiej Brytanii, co uniemożliwiło rozsyłanie biuletynów tej instytucji, a także spowodowany drożyzną spadek liczby ekśpedycji, poszukujących słynnego potwora w głębinach Loch Ness. EST NIE TYLKO gwiazdą, ale amerykańską supergwiazdą. Może dość dziwnie w tvm ze stawieniu zabrzmi stwierdzenie, że właściwie nie posiada ani krzty ta tentu aktorskiego, a istnieje i popu larność swą zawdzięcza typowi bohatera, jakiego stworzyli dla niego reżyserzy, Clint ma dwa metry wzrostu, nieprzeniknioną twarz i jest bardzo sprawny fizycznie. To jednak trochę za mało, mogłoby się wyda wać, żeby zostać supergwiazdą. Jakie były koleje jego kariery? CLINT urodził się 31 maja 1930 r. w San Francisco. Skończył jakąś szkołę techniczną, później pracował w tartaku. Wreszcie znalazł się w wojsku. Po odbyciu służby zaangażował się jako kaskader do telewizji. Tu wykorzystano dość szybko jego sprawność i fizyczne walory. Clint został zaangażowany do serialu „Rawhide", już jako aktor i głów ny bohater serii - kowboj Rowdy Yates. Nakręcono aż 250 odcinków tegoż serialu i nie wiadomo, jak by się potoczyły dalsza losy akto- ra, gdyby nie wizyta w USA włoskie go /eżysera, Sergio Leone, Chciol on przełamać amerykański monopol no western i zamierzał nakręcić film pt. „Za garść dolarów". Ten pierwszy włoski western, któ ry rozpoczął erę „spaghetti - westernów" przyniósł również światową siawę Clintowi. Sergio Leone zaan gazował 'go również do dwóch następnych filmów - „Za kilka dolarów więcej" i „Dobry, brzydki i złoś liwy". Były to filmy cieszące się tak ogromnym powodzeniem, a tym samym tak kasowe, że Eastwaod wró cił do swej ojczyzny bogaty i opromieniony sławą. Dzięki zarobionym we Włoszech pieniądzom mógł zalo żyć własną firmę produkcyjną i re alizować filmy w swym ulubionym aotunku - westernie Obecnie oqlą damy do na ekranach nosrvch województw w filmie ,,Joe Kidd", na kręconym w 1972 r. Clint powtarza tu stworzony już wcześniej przez sie bie stereotyp bohatera samotnego, nieodaadnioneno i ponurego. Clint najlepiej czuje się w fil- mach, w których jego rola polega na działaniu. Najchętniej qrywa też w obrazach przygodowych, takich jak na przykład „Złoto dla żuchwa łych", czy „Tylko dla orłów". Jako aktor nie ma nic do powiedzenia widzowi, nic do wyrażenia. Popisuje się tylko silą, zręcznością I jeśli trafi na reżysera takiego jak Sergio Leone, który potrafi wykorzystać te jego umiejętności, wygrywa. Gorzej, gdy reżyserowi wydaje się że Clint potrafi zagrać również bohatera o skomplikowanym wnętrzu psychologicznym. Tego rodzaju pró by kończą się aorażką Tak było w przypadku roli w „Czarownicach", czy „Oszukanym", Clint jest tu wy raźnie nie na swoim miejscu, widać że męczy go ta rola, no a poza tym pozostali partnerzy, przerastają go o głowę. Aktor stworzył w swych filmach ponurq wizję mitu nadczłowieka, niesłychanie sprawnego i działającego jak maszyna, stworzył kult siły, dla której jedynym ujściem jest gwałt. Na razie mit działa, kiedy jednak przeminie, świat zapomni, fe był kiedyś aktor, który nazywał się Clint Eastwood. (kon) P.S. Supergwiazdora z dzisiejszego kącika dedykujemy sympatykom tej rubryki. Łowy na grube ryby Ta* uroczy płetwonureR ma wszelkie szanse udanego połowu. Fot. CAF - UPI Ramzes — brudas Ramzes II, zmarły w 1232 roku przed naszą erą, jeden z najsławniejszych faraonów, fascynował nie tylko historyków. Po przeszło 3 tysiącach lat zmumifikowane ciało wie! kiego władcy stało się obiektem badań medycznych, w to ku których ustalono, że bezpo średnią przyczyną śmierci by ła awersja, jaką Ramzes II musiał żywić do elementarnej higieny osobistej. Świadczy o tym mnogość pryszczy na skó rze faraona. W gazetach amen/kańskich ukazało się ogłoszenie zatytu łowane: „Miasto na sprzedaż' Nie jest to bynajmniej żaden chwyt reklamowy, W Arizonie rzeczywiście wystawiono na sprzedaż miasto Sasco za cenę 235 tys. doi. Sprzedaw cą jest pewien milioner z Teksasu, który nie zdecydował się ujawnić swego nazwiska. Miasto Sasco powstało w 1902 r., kiedy potężny wówczas międzynarodowy koncern „Southern Arisona Smelting Company" rozpoczął eksploatację pobliskich złóż rud miedzi. Wyrosłemu obok miastecz ku górników i hutników nada no nazwę od pierwszych liter koncernu. W latach trzydzies tych wskutek kryzysu kompania wycofa się z interesów. Kopalnie i huty zamknięto, a robotnicy w poszukiwaniu środ ków do życia zaczęli opuszczać miasto. W latach czterdziestych Sasco całkowicie opustoszało i przekształciło się w miasto-widmo. Bogaty mieszkaniec "Je'tsa5iJ zakupił miasto od „Southern Arisona Smelting Co" w latach pięćdziesiątych, zamierzając zamienić je w ośrodek turystycz ny, ale ostatecznie nic z jego planów nie wyszło. M. Abelew Rys. „Eulensplegel* Widać było wyraźnie," iż ci dwaj denerwują się ogromnie choć obaj starali się to ukryć. Siedzieli przy stoliku w rogu nie spuszczając oczu z drzwi zawieszonych zieloną portierą. Jeden był wyższy i szeroki w barach, lekko drgał mu le wy policzek. Drugi - mały I bardzo energiczny - nieustannie gładził cienkimi palcami niezbyt czysty obrus na stole. W tym czasie, gdy dobiegał końca rozgardiasz pory obiadowej i stopniowo robiło się spokojnie przed wieczornym szkwałem, w restauracji było zupełnie cicho, prawie bezludnie, Dlatego para w kącie rozmawiała półgłosem. - Jesteś pewien, że wejdzie tymi drzwiami? - zapytał mały, nerwowo gestykulując. - lestem zupełnie pewny — odpowiedział duży, udając opanowanie. - Zawsze wychodzi stamtąd. - Poznasz .go? - znów nie wytrzymał mniejszy - Bo ja widziałem tylko z tyłu. - Poznam - już zupełni® NAJLEPSZE - ŁÓŻKO OKRĄGŁE Na tegorocznej wystawie londyńskiej „Dom idealny" szlagierem stało się łóżko o kształcie okrągłym. Konkursowe jury doszło do wniosku, że ludzie są obecnie coraz bardziej nerwowi, rzucają się we śnie, a nawe! wypadają * pościeli. Obszerne łoże okrąg łe o średnicy około 3 m zapewnia znacznie większe bez pieczeństwo człowiekowi we śnie, zwłaszcza jeśli nie syp'0 sam... Rys. W. Fugłewici CZEGO TYGRYS N3E LUBI Zapowiedi występu cyrku w mieście Hollanda! na Flory dzie przyciągnęła tłumy widzów, ponieważ treser miał włożyć głowę do paszczy tygrysa. „Gwóźdź programu" wypadł znakomicie, nie przewidziano jednak że na wido wisko przybędzie wielka gni* pa fotoreporterów. Drapie*" nik nie uszkodził swego op'®* kuna, ale bardzo zdenerwowały go błyski fleszów. Oo' padł najbardziej natrętnego fotoreportera i... podarł nfl nim spodnie wziąwszy się w garść odrzekł spokojnie większy. I ty go roz poznasz. Mojego .wzrostu, tyl ko chudszy. Łysina, duża brodawka na lewym policzku. Smoking, muszka. Poznasz na pewno. Od razu. - Phi, smoking... - prych-nął mały. — Ale to nasza o-statnia szansa, Jeśli on nam znowu ucieknie, to koniec. — Nie ucieknie! - zarepliko wał duży. - Teraz nam nie ujdzie! Jego prawie doskonała pewność siebie uspokoiła ma łego i obaj znów zamilkli, nie spuszczając oczu z zamkniętych drzwi, Mały trzymał teraz ręce pod stołem, pocierając spocone dłonie a duży wsadził pięści do kieszeni ma rynarki Przeszło pięć minut. I nagle portiera rozchyliła się i do sali resturacyjnej sookojnie i pewnie wszedł ON Poznali go obaj natychmiast, nawet malutki, który widział wtedy tylko Jego plecy a obecnie - nareszcie! -twarz. Nastąpił decydujący moment Było ta ustalone wcześnieji więc prawie automatycznie zaczęli obaj realizować p!<3f' działania, w którym każdy miał spełnić swa rolę. Wielki zrobił kilka* dużych kroków wzdłuż ściany i stanął za J® go plecami, a mały rzucił się do przodu, by Mu przeciąg droąę. Jednocześnie obaj wy sokimi. przeciągłymi głosami wypalili: - Dlaczego tak? Jak tak można? Siedzimy tu już prawie ąodzinę a pan jeszcze nawet nie wziął od nas zamó wienia! On obrzucij ich spojrzeniem. Powoli i dostojnie. Po* tem sucho oznajmił: - Chwileczkę! I zrobiwszy krok w bok. wyszedł z okrążenia, a po se kundzie już skrył się za drzwiami z zieloną portierą. Potem ci dwaj znów usisd Ii. każdy na swoim krześle i * tym samym wyazem na twarzach zaczęli patrzeć na drzwi gdzie zniknął ON. Tłum. 5. Z.