FOT. ŁUKASZ CAPAR MAGAZYN razem z dodatkami Romuald Szeremietiew: Rosja chce wygrać z Ukrainą niekoniecznie na froncie wojny • Film o Rambo ma już 40 lat. Był symbolem amerykańskich niezłomności i hartu w starciu z komunistami PLUS TELEMAGAZYN z programem TV Piątek Nr 246 (4794) www.gp24.pl 21.10.2022 Nakład: 17.020 egz. Cena 4,90 zł (w tym 8% VAT) Filatelistyka. Hobby •sprzed lat powraca. Czy tylko jako pasja, czy może również lokata kapitału? str. 2 Spory ruch statków. Kanał przez Mierzeję obsłużył w miesiąc 300 jednostek str. 6 Polska. Szczeciński wątek w głośnych zeznaniach Marcina W. Co mówi poseł Napieralski? str. 10 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 TOŻSAMOŚĆ KOLEJNE ODRESTAUROWANE BUDYNKI W SWOŁOWIE Kraina w kratę za miliony Tradycyjne zabudowania pomorskiej wsi zachwycają. Tym bardziej, gdy zostały odnowione za olbrzymie pieniądze str. 4 Celem były szczury. _ Umarło dziecko. Trwa proces TYGODNIK REGIONÓW - STR. 13 Użyj joysticka na bolszewika i ograj kacapa w grze TYGODNIK REGIONÓW - STR. 18 Stachura na wieży hangaru dla szybowców, a my na niebie, w szybowcu. Czujemy wolność tygodnik regionów - str. 14-15 REKLAMA 0010641939 GRAJCIE, GŁOSUJCIE i Wgrywajcie Szczegóły i regulamin loterii promocyjnej na grannywygrywamy.pl W?? Kup dowolne produkty za min. 1 zł, wei udział w loterii, zagłosuj na wybrany obiekt sportowy lub kulturalny i sprawdź czy wygrałeś! Uff?/ $ & ( MM Okres sprzedaży produktów promocyjnych trwa od 20 października do 18 listopada 20221. Udiiat w loterii poprzez głosowanie na wybrany obiekt sportowy lub kulturalny możliwy jest od 20 października 2022 r. do 20 listopada 2022r. loterii: Totalizator Sportowy Sp. z o.o„ ul, targowa 25,03-728 Warszawa. 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 TYDZIEŃ Z NASZĄ GAZETĄ SOBOTA • Taka dolina. Dolina Pupilków. Miejsce szczególne PONIEDZIAŁEK • Sportowy24 - raport „Głosu" ze sportowych aren WTOREK • Strefa Biznesu - jak ubezpieczyć nagrobki ŚRODA • Strona Zdrowia - wszystko o jodku potasu CZWARTEK • Pod Paragrafem - polscy seryjni mordercy PIĄTEK • Puls i Tygodnik Regionów. Teksty ze znakiem jakości , IMHHHi ZAMÓW PRENUMERATĘ: tel. 94 3401114, mail prenumerata.gdp@polskapress.pl, na stronie prenumerata.gp24.pl Chodaż trudno to sobie wyobrazić, ale to fakt: w dobie elektroniki zbieramy znaczki Danuta Ziętara: - Niektórzy wydają na znaczki nawet kilkaset złotych miesięcznie, ale można też przeznaczać o wiele mniejsze kwoty i systematycznie budować kolekcję Wojciech Lesner Rozmowa Z Danutą Ziętarą, prezesem Koła Polskiego Związków Filatelistów „Gryf" im. Tadeusza Ziętary w Słupsku. Znaczki kolekcjonowali nasi dziadkowie i ojcowie. Wydaję mi się, że w obecnych czasach już chyba mało kto je zbiera. Czy to hobby powoli wymiera? Może świat intemetu, komputerów zawładnął trochę młodzieżą i dziećmi, dlatego hobby to odeszło trochę w niepamięć. Nie powiedziałabym jednak, że wymiera. Uważam, że kluczowe jest zachęcenie młodych do kolekcjonowania, przekazanie im właściwej motywacji. Bo okazuje się, że da się skutecznie zainteresować dzieci filatelistyką. Założyłam Młodzieżowe Koło Filatelistyczne w Siemianicach, które liczy obecnie 49 członków, czyli bardzo dużo w porównaniu do innych tego typu organizacji w kraju. Na każdym zebraniu we wtorek zauważam nowe dzieci, które są zainteresowane tematem, przynoszą stare klasery babć, dziadków i wujków. Gdzieś w rozmowach z dziećmi zawsze przewija się to, że ktoś z rodziny zbierał kiedyś znaczki - to już stanowi pewnego rodzaju motywację. Jak już zainteresujemy się zbieraniem znaczków, to jak rozpocząć ich kolekcjonowanie? Słyszałem, że to nie takie tanie hobby. Tak, to dość kosztowne hobby. Znaczki rzeczywiście są drogie. Kiedyś filatelistyką zajmowali się królowie, książęta, osoby dobrze sytuowane, bo to nigdy tanie nie było. Tym bardziej, jeżeli ktoś chciał skompletować sobie jakiś konkretny zbiór. Niektórzy wydają na znaczki nawet kilkaset złotych miesięcznie, ale można też na to przeznaczać o wiele mniejsze kwoty i systematycznie budować kolekcję - to lokata pieniędzy na przyszłość. A naprawdę warto zainteresować się filatelistyką, ponieważ znaczek uczy, bawi, kształci. To „królowa hobby”i„hobby królów”, skarbnica wiedzy. Pozytywnie kształtuje charakter każdego człowieka, a szczególnie młodego. Dostarcza również wiele satysfakcji. Dzięki znaczkom dzieci poznają świat historii, geografii, muzyki, plastyki i wielu innych dziedzin. Wszystko, co stworzył człowiek i natura jest przedstawiane na znaczkach pocztowych. Przecież sama Poczta Polska wydaje je zgodnie z kalendarzem wydarzeń -wydarzeń aktualnych, ale też tych sprzed lat. Wszystko uwieczniane jest na znaczkach - stanowią one swoistą kronikę świata. Gdzie najlepiej zaopatrywać sięwznaezld? Na pewno w intemecie, bo tam można kupić wszystko, do głowy przychodzą mi jeszcze oczywiście placówki pocztowe. Są sklepy filatelistyczne, jest jeden taki w Słupsku. On skrzętnie ściąga wszystkie walory - i to walory-nie tylko te, które są na bieżąco wydawane, ale też walory z poprzednich lat. Można również kupować znaczki właśnie w intemecie -jest bardzo dużo ogłoszeń, ale można się naciąć na oszustów, którzy sprzedają podróbki. W ramach koła filatelistycznego członkowie kupują znaczki także od siebie nawzajem. Większość z członków to osoby starsze, które powoli wyprzedają swoje zbiory. Dlatego można trafić czasem na niezłe okazje. Od filatelistów miałem już okazję usłyszeć, że nie można zbierać wszystkiego. W jaki sposób zatem budować swoją kolekcję? Kolekcjonując znaczki, zaczęłabym od określenia swoich zainteresowań, hobby, tego co kochamy, co lubimy. Grasz na gitarze? Zbieraj znaczki z instrumentami, motywami muzycznymi. Uwielbiasz czytać książki? To skup się na walorach przedstawiających pisarzy. Dzieci mogą zacząć od kolekcjonowania tych z wizerunkami postaci z bajek. Na znaczkach prezentowane jest dosłownie wszystko - fauna, flora, kosmos, sport, pojazdy, sławni ludzie, malarstwo, bitwy historyczne, dzieła sztuki, a nawet latarnie morskie, wodospady czy zachody słońca. Niezwykle popularne są również te z wizerunkiem Jana Pawła II. Wymieniać można długo. To, w jakim kierunku chcemy pójść, zbierając znaczki, jest uzależnione wyłącznie od naszych indywidualnych preferencji. To nie tak, że trzeba od razu wykupować abonament ze wszystkimi znaczkami. Można to zrobić, ale nie trzeba - kolekcjonować trzeba z głową. ©® KALENDARIUM 21 PAŹDZIERNIKA 1797 Wszedł do służby najstarszy obecnie pływający okręt na świecie, USS Constitution. Okręt nosi imię upamiętniające Konstytucję Stanów Zjednoczonych i obecnie pełni czynną służbę w US Navy. Dzisiejszą misją statku jest przede wszystkim propagowanie wiedzy o dziejach amerykańskiej marynarki i jej roli w kolejnych wojnach, a ponadto uczestniczenie w świętach państwowych i innych uroczystościach. 1879 W Menlo Park w stanie New Jersey zespół badawczy pod kierownictwem Thomasa Alvy Edisona skonstruował pierwszą w pełni użyteczną żarówkę z grafitowym żarnikiem, która świeciła przez kilkadziesiąt godzin. 1933 Ukraiński nacjonalista Mykoła Łemyk, na znak protestu przeciwko wywołaniu wielkiego głodu na Ukrainie, zabił naczelnika kancelarii konsulatu sowieckiego we Lwowie i jednocześnie emisariusza sowieckiego wywiadu Aleksieja Maj-łowa. Według różnych szacunków historyków Hołodomor spowodował w Rosji Sowieckiej śmierć około 6-10 milionów ludzi, z czego ponad trzy miliony ludzi zmarło na Ukrainie. 1944 Wojna o Pacyfik: pierwszy atak japońskich kamikaze. Żołnierze kamikaze poświęcali swoje ży-de w ataku na nieprzyjadela, pilotując specjalnie przystosowane do tego celu samoloty lub jednostki wodne. Pierwszym celem ich ataków był australijski krążownik HMAS Australia. 1949 Przekazany został do eksploatacji pierwszy zbudowany po wojnie w Polsce pełnomorski statek parowy - Sołdek. Do 30 grudnia 198O r. odbył prawie półtora tysiąca rejsów morskich, przewiózł ponad trzy i pół miliona ton towarów, zawijając do ponad 60 portów. Pływał dla szczecińskiej Polskiej Żeglugi Morskiej. W grudniu 2014 r. użyty został . w filmie „Persona Non Grata” w roli statku japońskiego, wiozącego w 1941 r. żydowskich uchodźców z Litwy i Polski przez Władywostok do Japonii. Dziś to statek muzeum zacumowany na Motławie w Gdańsku. POGODA NA WEEKEND Piątek 15°C 12°C Słońce Około 2 godzin w ciągu dnia Uwaga Możliwe są przelotne, mało intensywne deszcze il# Słońce Około 3 godzin w ciągu dnia Uwaga Zachmurzenie duże, deszcz możliwy w ciągu dnia Niedziela 16°C irc <£> Słońce 2 godziny w ciągu dnia może będą słoneczne Uwaga Zachmurzenie całkowite ŚMIERĆ KSIĘDZA. KIEDYŚ BYLIŚMY RAZEM Kościół św. Stanisława Kostki w Warszawie. Kilka dni od zaginięcia księdza Jerzego Popiełuszki. Tłum modlący się wintencji duchownego, nikt jeszcze nie wie, co się tak naprawdę stało. Po chwili ksiądz prowadzący nabożeństwo mówi, że odnalezione zostało dało księdza Jerzego, że został on zamordowany. To, co dzieje się w tym momende w świątyni -a rzecz została nagrana i można tę scenę odnaleźć w intemede -mrozi krew w żyłach. Tłum faluje, słuchać głuchy jęk. Pełen bólu, niedowierzania, ale też chęci odwetu. Ksiądz od ołtarza niemal siłą wymusza, aby wszyscy łącznie z nim, wśród powszechnego szlochu, zaczęli się modlić. „Któryś zanasderpiałrany...”. Raz, drugi, trzed. Wymusza, aby rodzący się gniew nie wygrał z tym, co zawsze głosił ksiądz Jerzy - „Zło dobrem zwydężaj”. Wymusza, aby nienawiść, która zawsze dzieli, nie wygrała z jednośdą ludzi, którzy wtedy, w tamtym kośdele, stanęli po stronie prawdy. W środę minęła 38 rocznica porwania i zabójstwa kapelana Solidarności. Przemknęła medialnie prawie niezauważona, na marginesie wojny na Ukrainie, gospodarczych trzęsień ziemi i dalszego ciągu taśmowej afery. Szkoda, bo we współczesnym chaosie wyda-rzeniowo-informacyjnym niczego tak bardzo nie potrzebujemy jak tego, abyśmy jako społeczeństwo tworzyli wspólnotę podobną do tej, która wtedy - w ciemnych latach PRL-u - zjednoczyła się wokół takich ludzi jak ks. Jerzy Popiełuszko. Wokół tego jak żyli i za co oddali swoje żyde. Bo podzieleni i skłóceni nie damy rady, a obcy będą nas rozgrywać. Jak zawsze i jak tylko będą chdeli. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 WYDARZENIA • 3 Młody człowiek żyje dzięki tym policjantom Grzegorz Hilarecki Słupsk 20-letni mężczyzna chciał skoczyć z okna. Tylko dzięki szybkiej interwencji sierż. Leszka Tempskiego i st. post Daniela Stanowiddęgo nie doszło do tragedii. Późnym wieczorem dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Słupsku odebrał zgłoszenie, że 20-letni mężczyzna zamknął się w pokoju i grozi swoim naj- bliższym, że wyskoczy przez okno z mieszkania. Patrol szybko dojechał na miejsce. Po otwarciu drzwi do pokoju, w którym przebywał mężczyzna, policjanci zobaczyli, że siedzi on na parapecie z nogami zwieszonymi na zewnątrz budynku. Zaczęli z nim rozmawiać i przekonywali go, aby wszedł do mieszkania. - Próbowali dowiedzieć się, jaki jest powód takiego zachowania i cały czas przekonywali mężczyznę, żeby zszedł z pa- rapetu. Mówili, że nie zostanie sam z problemami, które nagromadziły się w jego życiu. W pewnym momencie, gdy jeden z policjantów rozmawiał z 20-latkiem, drugi wykorzystał moment, w którym siedzący na parapecie mężczyzna patrzy w inną stronę, a następnie szybko i stanowczo złapał go i wciągnął do środka mieszkania - relacjonuje mł. asp. Jakub Bagiński ze słupskiej policji. - Dzięki szybkiej i skutecznej interwencji sierż. Leszka Tempskiego i st. post. Daniela Stanowickiego z Komisariatu Policji II w Słupsku nie doszło do tragedii, a uratowany mężczyzna trafił pod opiekę lekarzy. Po raz kolejny mundurowi udowodnili, że ludzkie życie jest dla nich największą wartością. Gdzie znajdziesz pomoc Bagiński apeluje: - Pamiętajmy, jeśli potrzebujemy pomocy, nie wstydźmy się o nią poprosić. Każdy z nas może mieć słabsze chwile, w których trudno jest znaleźć rozwiązanie problemu. Zawsze możemy zwrócić się do osób, które pomogą nam przejść przez ciężki okres w życiu. Najlepiej nawiązać kontakt ze specjalistami, którzy dyżurują pod numerem telefonu 116123. Można też zajrzeć na stronę internetową psy-chologia.edu.pl, gdzie znajduje się lista placówek, w których możemy otrzymać profesjonalną pomoc. ©® refleksem i zimną krwią Krok ku samodzielności. Pionierski program dla niepełnosprawnych Grzegorz Hilarecki Słupsk - Chciałabym tu mieszkać sama - mówi Magda. - Jak to sama. a ja? - ripostuje Przemek. I dodaje z radością: - Sami gotowaliśmy i byliśmy w kinie. Oboje są intelektualnie niesprawni. Magda i Przemek razem z dwoma innymi podopiecznymi Warsztatów Terapii Zajęciowej Diament spróbowali samodzielnego życia w pierwszym w Słupsku mieszkaniu treningowym. - Nie do końca samodzielnego, bo jednak z terapeutką -zaznacza Iwona Grota z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Słupsku. - Mogli jednak przećwiczyć podstawowe umiejętności społeczne. To mieszkanie dla osób z niepeł-nosprawnościami żyjących poza środowiskiem rodzinnym, przy wsparciu osoby wspomagającej. Mieszkanie powstało w należącej do miasta kamienicy przy ul. Tuwima 34. Samorząd przekazał je PSONI. Stowarzyszenie wyremontowało lokal i zdobyło finansowanie z Państwowego Funduszu Rehabili- tacji Osób Niepełnosprawnych. Na razie do końca roku, ale stowarzyszenie stara się o dofinansowanie na dłuższy czas. - W Słupsku brakowało takiej placówki, w której osoby niepełnosprawne mogą nauczyć się, jak żyć niezależnie od rodziny. W naszym mieszkaniu treningowym jednorazowo może mieszkać do pięciu osób. Będą ćwiczyć, jak samodzielnie dbać o zdrowie, gospodarować pieniędzmi, spędzać wolny czas, załatwiać sprawy w urzędach, przygotowywać posiłki, robić zakupy, prać i sprzątać. Słowem, żyć jak inni. Terapeuta będzie osobą wspomagającą - tłumaczy pani Iwona. W związku z tym, że jest to projekt pionierski, osoby z niepełnosprawnością będą przebywać w mieszkaniu dwa tygodnie, tak, by jak najwięcej osób mogło z tej szansy skorzystać. W mieszkaniu trenowała już pierwsza czwórka. Magda powiedziała nam, że najbardziej podobało się jej samodzielne przygotowywanie posiłków. Przemkowi - wyjście do kina na polską komedię. Miał tylko jeden problem: -Było fajnie, ale w domu u mamy nie trzeba jednak robić jedzenia - uznał. ©® 0010642748 REKLAMA Zacznij pracę, gdzie Uczysz się Ty! Z prywatną opieką medyczną oraz obiadami za 1 zł zł/godz brutto Zarabiaj do 27 o Do mieszkania treningowego już wprowadziła się druga grupa Aplikuj na pracujwamazon.pl Więcej informacji pod numerem 22 307 82 80 amazon ‘Maksymalna stawka godzinowa wyliczona jako suma stawki bazowej oraz premii za realizację celów przez zespół i frekwencję indywidualną na 168 godzin w miesiącu. 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Jeszcze bardziej w kratę. Zakończona została kolejna inwestycja w skansenie. I nie ostatnia... Nazwa Kraina w Kratę nawiązuje do zabudowy szachulcowej charakterystycznej Odnowione organy od razu sprawdził Zbigniew Gach, dla Swołowa i okolic dyrektor Centrum Kultury Gminy Słupsk Wojciech Lesner Region Zagroda, stodoła, dom mieszkalny, a do tego organy. W Swołowie odrestaurowane zostały kolejne obiekty, które od teraz służyć będą mieszkańcom i turystom. Dzięki swojej charakterystycznej zabudowie szachulcowej Swołowo znane jest w całym regionie. Uroku i swojskiego klimatu dodają wsi brukowane uliczki, wszędobylskie kury i gęsi. Co roku stolicę Krainy w Kratę odwiedza blisko 30 tys. osób. Miejscowość nie byłaby tak oczywistym punktem na turystycznej mapie regionu, gdyby nie liczne inwestycje realizowane tutaj od lat. Właśnie zaprezentowane zostały efekty kolejnego projektu, który polegał na odrestaurowaniu zabytkowej zabudowy mieszkalnej i gospodarczej. A było co pokazywać, bo zadanie obejmowało modernizację aż kilku obiektów i dostosowanie ich pod potrzeby organizacji wystaw, warsztatów czy ekspozycji. Dawny blask odzyskały także zabytkowe organy w swołowskim kościele. Pokazywać te nowości też było komu, bo w Swołowie pojawili się m.in. marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, przedstawiciele lokalnych samorządów, a nawet Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na uro- czystości nie zabrakło także pracowników Muzeum Pomorza Środkowego, którego Muzeum Kultury Ludowej Pomorza w Swołowie jest częścią. - Pojawiliśmy się w Swołowie pod koniec lat 90. XX wieku i wówczas, zachwyceni zagrodą numer 8, którą przekazała nam gmina Słupsk, rozpoczęliśmy batalię o to, żeby przywrócić blask tym wszystkim zrujnowanym obiektom - mówiła Marzena Mazur, dyrektor Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Głównym elementem inwestycji była adaptacja wiejskiej zagrody nr 5 na Zagrodę Inicja- tyw Twórczych. W skład kompleksu budynków wchodzi zabytkowy dom mieszkalny, od teraz Przystanek Artystów i Twórców, w którym parter przeznaczony jest na pracownię. Na piętrze natomiast są całoroczne pokoje gościnne. Odrestaurowane zostały także dwie stodoły. Jedna stanie się przestrzenią do organizacji wystaw poplenerowych i warsztatów kulinarnych. Wnętrze drugiej wypełnia ekspozycja pt. „Swołowo-historie (nie)oczywiste”, czyli zdjęcia, opisy, dokumenty traktujące o życiu w stolicy Krainy w Kratę. Nie zapomniano o budynku bramnym, w którym mieścić się będzie sklepik z pamiątkami i remiza strażacka. W ramach inwestycji przebudowany został również zabytkowy dom i dostosowany na potrzeby ekspozycji muzealnej. Prezentowana w nim wystawa została poświęcona medycynie ludowej Pomorza, a w przyszłości budynek posłuży również jako suszarnia ziół. Nie można zapomnieć także o odnowionych kościelnych organach, których działanie zebranym gościom zaprezentował Zbigniew Gach, dyrektor Centrum Kultury Gminy Słupsk, z wykształcenia organista. - Od lat byliśmy partnerem dla Muzeum Pomorza Środkowego. Przy takim współdziałaniu, partnerstwie, można robić rzeczy wielkie i piękne. Swołowo to jest magiczne miejsce -kto raz je odwiedzi, chce do niego wracać - nie kryła dumy Barbara Dykier, wójt gminy Słupsk. - To jest absolutnie wyjątkowe miejsce, wyjątkowa kraina, część tożsamości tej ziemi, jej bogatej historii - podkreślił marszałek Struk. - Będą dalsze etapy rozwoju Śwołowa. Na tym trzecim etapie się nie skończy. Projekt „Wzmocnienie potencjału pomorskiej Krainy w Kratę poprzez rewitalizację zabytkowych budynków szkieletowych wraz z restauracją organów kościelnych we wsi Swołowo na potrzeby mieszkańców Pomorza i innych regionów Polski” wspólnie z MPŚ realizowała gmina Słupsk, przy współpracy z parafią w Bruskowie Wielkim. Wartość przedsięwzięcia to niemal 14 milionów złotych, z czego blisko 7,5 min pochodziło z unijnego dofinansowania. ©® Martwią się, że będą stłuczki przy fast foodzie McDonald's przy ul. Bohaterów Westerplatte będzie drugą restauracją tej sieci w Słupsku Bezpłatne warsztaty dla wszystkich Grzegorz Hilarecki Słupsk W ostatni weekend października ma zostać otwarty McDonald’s budowany przy ul. Bohaterów Westerplatte. Radnym nie podoba się zaplanowana dla tego miejsca organizacja ruchu. Obecnie na działce, której właścicielem jest spółka Astoria, prowadzone są dwie budowy: restauracji sieci McDonald’s i supermarketu Aldi. Organizacja ruchu pojazdów jest tam zatwierdzona przez ratusz i zgodna ze wszystkimi normami. Wjazd oraz wyjazd będzie i na ulicy Gdyńskiej, i na ulicy Bohaterów Weste-platte. Jednak zapewnienia urzędników nie wszystkich przekonują. Dlaczego? - Tam będzie dochodzić do stłuczek. Wyjazd i wjazd na ulicę Gdyńską zbudowany jest tak, że jest wąsko i moim zdaniem nie będzie bezpiecznie - mówiła radna Małgorzata Lenart z klubu Łączy nas Słupsk podczas komisji gospodarki komunalnej rady miejskiej Co ważne, jeszcze w lipcu, gdy inwestycja dopiero się zaczynała, Lenart wraz z przewodniczącą rady Beatą Chrzanowską z Platformy Obywatel- skiej zadały władzom miasta oficjalne pytanie o organizację ruchu. Odpowiedź otrzymały taką: „Zaprojektowane i zatwierdzone rozwiązania komunikacyjne zakładają wjazd i wyjazd na zasadzie prawo-i lewoskrętu na połączeniu nieruchomości z ulicą Gdyńską oraz wjazd i wyjazd na zasadzie prawoskrętu na połącze- niu z ulicą Bohaterów Westerplatte”. Do odpowiedzi dołączone były mapki. Podczas posiedzenia komisji Jarosław Borecki, dyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku, tłumaczył, że nie widzi w tej sprawie problemów, a urzędnicy wszystko sprawdzą, gdy inwestycja będzie gotowa do odbioru. Dodajmy, że na tak zaplanowaną organizację ruchu zgodziła się też policja. McDonald’s ma zacząć działać jeszcze w tym miesiącu, market Aldi - bliżej końca roku. Na działce jest jeszcze miejsce na kolejny obiekt. Radna Lenart pytała, czy gdyby powstał, będzie tam budowany kolejny wjazd. Jarosław Borecki odpowiedział, że nie wie, ale wolna część działki zlokalizowana jest od strony ulicy Sułkowskiego, która ma być teraz przebudowywana. ©® Wojciech Lesner Słupsk Na serię spotkań poświęconych stresowiiemoęjom zaprasza Fundacja im. Julii Woykowskiej. Udział jest bezpłatny, ate obowiązują zaj^. Warsztaty odbędą się w dniach 24-28 października. W pierwszej kolejności odbędą się warsztaty mocy dla nastolatek w wieku 14-17 lat. Później - ćwiczenia dla kobiet pod hasłem „Odmalowane”. Na warsztatach dla rodziców i opiekunów uczestnicy wypracują sposoby dbania o odporność psychiczną, jak i dowiedzą się jakbyć wsparciem dla samego siebie. Będą też zajęcia ar-teterapeutyczne (terapia przez sztukę - przyp. red) dla młodzieży. Uczestnicy będą zaangażowani w ćwiczenia plastyczne i ruchowe, które pomogą im poznać i nazwać własne emocje. Harmonogram Warsztaty mocy dla nastolatek - 24 i 25.10, godz. 12-15, ratusz, pl. Zwycięstwa 3- Odmalowane, warsztaty dla kobiet - 24.10 (grupa 1,15 osób), godz. 16.30-19.30; 25.10 (grupa II, 15 osób), godz. 16.30-19.30, szkoła mechaniczna, ul. Niedziałkowskiego 2. Warsztaty dla samodzielnych rodziców i opiekunów -27.10 (I grupa godz. 13-16, II grupa godz. 17-20), ratusz. Warsztaty arteterapeu-tyczne dla młodzieży - 28 października (I grupa godz. 13-16, n grupa godz. 17-20), ratusz. Liczba miejsc jest ograniczona. Obowiązują zapisy: agata@woykowska.org lub pod nr. tel. 501435 585- ©® ZDJĘCIA: ŁUKASZ CAPAR Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 MATERIAŁ INFORMACYJNY • 5 Materia) Informacyjny PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. 0210632921 Bezpieczniejsze podróże koleją dzięki miliardowym inwestycjom Efektywne wykorzystywanie przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. miliardów złotych z projektów unijnych i budżetowych zwiększa poziom bezpieczeństwa na polskiej kolei. Wzrasta liczba bezkolizyjnych skrzyżowań na styku torów i dróg. Nowoczesne urządzenia wspierają pracowników w prowadzeniu ruchu pociągów i zabezpieczają przejazdy. Montowany jest europejski system zarządzania ruchem ERTMS/GSM-R. Kolej umacnia pozycję jako najbezpieczniejszy i najbardziej ekologiczny środek transportu. Poziom bezpieczeństwa na sieci kolejowej zwiększyły zrealizowane i realizowane projekty z Krajowego Programu Kolejowego ze środków unijnych: Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, Programu Operacyjnego Polska Wschodnia, instrumentu CEF „Łącząc Europę”, Regionalnych Programów Operacyjnych oraz projekty ze środków budżetowych. Nad lub pod torami W ostatnich latach znacznie zwiększyła się liczba bezkolizyjnych skrzyżowań. Takie obiekty powstają na r-s do«Vko‘„ Dodatkowe zabezpieczenia na przejazdach kolejowo-drogowych zwiększyły bezpieczeństwo pasażerów kolei oraz kierowców i pieszych. Ireneusz Merchel, prezes Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Każdy projekt realizowany przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. uwzględnia bezpieczeństwo podróży i przewozów. Bezpieczeństwo jest uwzględniane na etapie projektowania i realizacji inwestycji. Wykorzystane w ostatnich latach miliardy złotych z Krajowego Programu Kolejowego usprawniły zarządzanie ruchem kolejowym i zapewniły wsparcie pracownikom nadzorującym kolejowe przewozy. Konsekwentnie t zwiększamy liczbę bezkolizyjnych skrzyżowań i włączamy do eksploatacji nowoczesne, strzegące bezpieczeństwa urządzenia. liniach, po których pociągi już jeżdżą powyżej 160 km/h, jak np. na Centralnej Magistrali Kolejowej lub planowane są podróże z dużą prędkością. Wiaduktami drogowymi lub kolejowymi PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. zastępują także przejazdy kolejowo-drogowe na modernizowanych liniach oraz w miejscach, w których radykalnie wzrósł ruch kolejowy i drogowy lub tam, gdzie są istotne potrzeby społeczne. Budowę bezkolizyjnych skrzyżowań zapewniają ogólnopolskie projekty, uwzględniające inicjatywy Średnio w ciągu doby po polskich torach kursuje około 7000 pociągów pasażerskich i towarowych. Nad bezpieczeństwem i prowadżeniem ruchu codziennie czuwa około 1700 kolejarzy. Poziom bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych zwiększa się dzięki wykorzystaniu przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. środków unijnych i budżetowych. W województwie zachodniopomorskim wzrosła liczba przejazdów z dodatkowym zabezpieczeniem. W Szczecinie Zdunowie, Reptowie, Miedwiecku, Grzędzicach i Starym Klukomiu o przejeździe pociągów ostrzega kierowców sygnalizacja świetlna i dźwiękowa. samorządów zainteresowanych zwiększeniem bezpieczeństwa i usprawnieniem komunikacji drogowej. Przebudowane obiekty, poszerzone i wyższe, uzupełnione o chodniki to większy komfort życia mieszkańców wielu miejscowości. Monitoring i sygnalizacja Kierowcy na setkach przejazdów kolejowo-drogowych zyskali dodatkowe zabezpieczenia i jaśniejsze oświetlenie. Sygnały świetlne i dźwiękowe oraz rogatki ułatwiają uczestnikom ruchu przekraczanie torów. Dzieci w drodze do szkoły, rowerzyści na weekendowych wycieczkach i kierowcy na codziennych trasach mogą liczyć na „wsparcie” kolejowych urządzeń. Dyżurni ruchu dzięki monitoringowi zyskali pomoc w podejmowaniu decyzji związanych z bezpieczeństwem na przejazdach, a maszyniści w wielu miejscach korzystają z sygnalizacji przytorowej, informującej o prawidłowym działaniu urządzeń. Pociągi pod kontrolą komputerowych urządzeń' Obok torów, którymi zarządzają PKP Polskie Linie Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Coraz bezpieczniejsza kolej jest efektem realizacji Krajowego Programu Kolejowego. Budowane są bezkolizyjne skrzyżowania, montowane dodatkowe zabezpieczenia na przejazdach kolejowo - drogowych oraz nowoczesne systemy sterowania i łączności. Mieszkańcy zarówno dużych miast jak i mniejszych miejscowości coraz częściej wybierają kolej jako bezpieczny i ekologiczny środek transportu. Kolejowe S.A., montowane są nowoczesne systemy sterowania, które zapewniają sprawny i bezpieczny przejazd większej liczby pociągów. Za ponad 2 mld zł budowany jest nowoczesny system ERTMS/GSM-R na prawie 14 tys. km linii kolejowych. System umożliwi szybszą i dokładniejszą wymianę informacji pomiędzy personelem kolejowym w pociągach i obok torów. Zarządzanie ruchem będzie sprawniejsze, zwiększy się poziom bezpieczeństwa podróży i przewozu ładunków. Już dziś kolejarze w nastawniach i lokalnych centrach sterowania tzw. LCS mają komputerowe urządzenia. Z jednego miejsca, na coraz dłuższych trasach, na bieżąco nadzorowane i sprawdzane jest bezpieczeństwo ruchu kolejowego. S Fundusze Europejskie Rzeczpospolita Polska PKP POLSKIE UNIE KOLEJOWE S.A. Unia Europejska [fIBWOS 6 • MOZĘ NASZE MORZE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 AUTOPROMOCJA Głos Pomorza Dla jednych trzeba było unieść mosty, inne się pod nimi mieściły, ale ruch był spory Gotuj się na sobotę W magazynie „Weekend z rodziną" smaczne domowe przepisy gp24.pl REKLAMA / ' _____ 0110633678 USŁUGI POGRZEBOWE w Słupsku HERMES, ul. Obrońców Wybrzeża l (całodobowo), teł. 59 842 84 95, 604 434 441. Winda i baldachim przy grobie. IflDxfiS HADES, ul. Kopernika 15, całodobowo, tel. 59 842 98 91,601663 796. Winda i baldachim przy grobie. KALLA, ul. Armii Krajowej 15, tel. 59 842 8196,601928 600 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. r ZIELEŃ SŁUPSK Zakład Pogrzebowy, ZIELEŃ ul. Kaszubska 3A, tel. 502 525 005 SŁUPSK - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. Agnieszka Libudzka (PAP) Polska W ciągu miesiąca od otwarcia Kanałem przez Mierzeję Wiślaną przeprawiło się ponad 300jednostek. Kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną został otwarty 17 września tego roku. Od 18 września jest dostępny dla jednostek. Jak podała Agnieszka Robakowska z Urzędu Morskiego w Gdyni, od 18 września do 16 października przez Kanał prze-śluzowanych zostało 309 jednostek. Z kierunku Zatoki Gdańskiej na Zalew Wiślany było to 158 jednostek dużej przeprawy i trzy małej przeprawy, a z kierunku Zalewu Wiślanego na Zatokę Gdańską 138 jednostek dużej przeprawy i dziesięć jednostek małej. Gdyński Urząd Morski podał, że statki podpływały też do portu osłonowego od strony Zatoki Gdańskiej i portu od Zalewu Wiślanego bez zamiaru przeprawy. Wyjaśnił, że duża przeprawa oznacza, iż po to, by taka Kanał przez Mierzeję Wiślaną otwarty został 17 września, z należytą pompą. Dzień później, 18 września, był już ogólnodostępny dla jednostek pływających jednostka mogła się przeprawić, konieczne jest otwarcie mostów, które są na wysokości 4,6 m. W przypadku małej przeprawy taka jednostka jest w stanie przepłynąć pod mostami i wystarczy otworzyć bramę śluzy. Aby nowa droga wodna łącząca Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską była funkcjonalna i możliwe było dotarcie do portu w Elblągu większych niż żaglówki jednostek, potrzebne jest pogłębienie torów wodnych na Zalewie Wiślanym i rzece Elbląg, a także pogłębienie infrastruktury dostępowej. II etap inwestycji obejmuje przebudowę istniejącego toru wodnego na rzece Elbląg w zakresie obudowy brzegów, które docelowo przejmą funkcje ziemnych wałów przeciwpowodziowych, budowę przystani niskich, ułatwiających dostęp do rzeki, oraz budowę mostu obrotowego nad rzeką Elbląg w Nowakowie, wraz ze zmianami układu drogowego. III etap obejmuje natomiast pogłębienie toru wodnego na Zalewie Wiślanym. Wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk w połowie września mówił, że prace dotyczące II etapu są zaawansowane w 67 proc., a III (obejmujące roboty pogłębiarskie na Zalewie Wiślanym) - w 29 proc. - Wszystkie prace są prowadzone zgodnie z harmonogramem i ostateczny termin zakończenia całości inwestycji nastąpi jesienią przyszłego roku - podkreślił. Całkowita długość drogi wodnej z Zatoki Gdańskiej przez Zalew Wiślany do Elbląga to prawie 23 kilometry, w tym samo przejście przez Zalew Wiślany Uczy nieco ponad dziesięć kilometrów, na rzece Elbląg -także ponad dziesięć kilometrów; pozostałe około dwóch i pół kilometra to odcinek, na który złożą się śluza i port zewnętrzny oraz stanowisko postojowe. Kanał oraz cały tor wodny będą miały docelowo pięć metrów głębokości. Całość inwestycji będzie gotowa w 2023 roku. ©© MATERIAŁ INFORMACYJNY EMKA S.A. Tania energia czyli odzysk energii z odpadów Jednym z kluczowych aspektów społecznych, z którym obecnie dotyka niemal wszystkich są drastycznie rosnące ceny energii. Wszyscy poszukują realnych alternatyw, które będą oznaczały oszczędności lub przynajmniej zminimalizują bolesne podwyżki. Tania energia jest pożądana. Obecnie popularne są zarówno panele fotowoltaiczne, czy farmy wiatrowe - są jednak zależne od warunków pogodowych i nie zawsze dostarczają energię, zwłaszcza w zimie. Innym skutecznym rozwiązaniem jest pozyskanie energii z odpadów - rozwiązanie znane w Europie, powoli wkraczające do Polski. W instalacjach do odzysku energii z odpadów są one spalane, w ten sposób uzyskuje się jednocześnie ciepło, które może być wykorzystane w instalacjach grzewczych, jak i energię elektryczną. Co istotne, współczesne instalacje tego typu stanowią jedno z najczystszych i najbezpieczniejszych dla środowiska rozwiązań technolo- gicznych. Podlegają rygorystycznym normom w zakresie emisji spalin. Zachodzące procesy technologiczne są szczegółowo kontrolowane, a otwarcie zakładu następuje po uzyskaniu stosownych zgód i decyzji administracyjnych. Nowoczesne technologie termicznego przekształcania odpadów w ciepło i prąd to alternatywa dla tradycyjnych źródeł energii. Co więcej, tradycyjne źródła energii mają ograniczone zasoby, natomiast odpady były, są i będą, tym bardziej stanowią wartościowe, tanie i łatwo dostępne źródło energii. Stosowanie alternatywnych źródeł energii (takich jak odpady) przynosi dodatkowe korzyści: rozwiązujemy problem składowania śmieci i zmniejszamy emisję gazów cieplarnianych. Patrząc na to zagadnienie z szerszej perspektywy - mimo, iż pozornie spalanie może kojarzyć się z zanieczyszczaniem powietrza, to nowoczesne technologie i wyśrubowane normy sprawiają, że faktycznie dbamy o środowisko naturalne z myślą o przyszłych pokoleniach. Znakomitym przykładem efektywnego wykorzystania odpadów jako źródła energii jest Szwecja, postrzegana jako państwo jako niezwykle dbające o środowisko naturalne. W tym skandynawskim kraju energię odzyskuje się zarówno w procesie termicznego przekształcania odpadów jak i w wyniku procesów zachodzących w biogazowniach. Zaledwie poniżej 3% odpadów w Szwecji trafia obecnie na składowiska, pozostałe poddawane są spalane. Co istotne, jeszcze w 1975 r. na wysypiskach gromadzono w tym kraju 62% odpadów. Podsumowując, poszukiwanie tańszej energii- to wyzwanie, z którym borykają się wszyscy. Problem cen energii jest szeroko dyskutowany w naszej przestrzeni publicznej, na rozmaitych forach. W tej sytuacji bezpieczne i nowoczesne zakłady do odzysku energii z odpadów mogą stanowić jedno z rozwiązań problemu. Dlatego też wspieranie takich inicjatyw biznesowych przez samorządy i społeczności lokalnych jest jak uzasadnione. Tym bardziej, że lokalnie odzyskiwane ciepło i energia elektryczna mogą być wykorzystywane przez lokalne społeczności. ^EMKA 1810422244 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 ARTYKUŁ REKLAMOWY • 7 4-krotnie popraw jakość słyszenia i wyeliminuj szumy uszne To małe urządzenie może zapewnić (^GIGANTYCZNĄ POPRAWĘ €& słuchu nawet od 1. użycia! To najskuteczniejszy sposób na wsparcie narządu słuchu, jaki w 2020 roku pojawił się na polskim rynku! Chcesz mieć wzorowy słuch bez pisków, szmerów i dudnienia w uchu? Załóż miniaturowy aparacik i jeszcze tego samego dnia: swobodnie rozmawiaj przez telefon, ciesz się telewizyjnym seansem bez podgłaśniania, jak dawniej zatańcz do ulubionej piosenki z radia. Dzięki miniaturowym rozmiarom urządzenia nikt nie zauważy różnicy w Twoim wyglądzie, za to Ty usłyszysz kolosalną różnicę w jakości dźwięku. Już od 1. założenia! Przeczytaj, jak możesz dostać darmowy egzemplarz błyskawicznego wzmacniacza słuchu. AKCJA REFUNDACJA - pula produktów za 0 zł! ^ piew ptaków za oknem, S śmiech wnuczka w słuchawce telefonu, ukochane melodie - jest tyle drobiazgów, które umilają życie... Od teraz możesz usłyszeć je nawet z dużej odległości i bez zakłóceń. Pomoże Ci douszny „drobiazg” o wielkiej mocy. Audio-techno-logiczny cud już od 1. zastosowania pomaga wzmocnić odbierane dźwięki, wyeliminować szumy uszne i uwolnić od słabego słuchu Eg WYŁĄCZ JE W 5 MINUT! ZAKŁÓCENIA SŁYSZENIA TOPwzmacniacz słuchu nowej generacji: ^/ Błyskawicznie wzmacnia dźwięki otoczenia i podgłaśnia je do 82% y/ Natychmiast separuje mowę ludzką od odgłosów tła >/ Automatycznie blokuje szumy, dudnienia, piski i trzaski fantomowe >/ Pomaga usłyszeć i rozróżnić pełen zakres i każdy rodzaj dźwięków - od szeptu do chóralnego śpiewu Najlepszy domowy sposób na szybką poprawę słuchu Zaburzenia słyszenia da się pokonać w każdym wieku. Szybko i dyskretnie! Może to potwierdzić już 127 453 Polaków korzystających z tego niezwykłego urządzenia. Aż 97/100 osób przyznaje, że odkąd stosuje foniczny hit, wreszcie uwolniło się od zawstydzających przesłyszeń. Ludzie stosujący wzmacniacz słuchu nie muszą już przerywać rozmów krępującym „Słucham?” czy „Powtórz”. Wśród użytkowników powyżej 60. roku życia szczególnie cenione jest nawet 4-krotne wzmocnienie oraz wyostrzenie dźwięków z telewizora, telefonu i radia oraz wyciszenie szumów usznych. Wystarczy jeden ruch włączający aparat i koniec z sąsiedzkimi skargami na dudniący odbiornik! Od teraz rozmowa telefoniczna z lekarzem, urzędnikiem czy konsultantem telewizji kablowej będzie autentycz-ną wygodą a nie stresem, że coś źle usłyszysz. Błyskawiczne wzmocnienie słuchu oraz wytłumienie irytujących szumów i trzasków to jednak tylko część zalet dyskretnego fono-korektora. Czy wiesz, dlaczego 15 kolejnych osób codziennie uznaje to miniaturowe urządzenie za swój absolutny niezbędnik? „Foniatryczny hit, który sprawdzi się w każdym wieku" Na rynku wzmacniaczy słuchu ■ | wreszcie mamy urządzenie na miarę technologii XXI wieku: niewielkie i... inteligentne. Ten audio-wzmacniacz samoczynnie odróżnia mowę ludzką od zgiełku i szumu. Dopasowuje też swoją moc, by maksymalnie wyostrzyć dźwięki wydawane przez ludzi. Równocześnie bezbłędnie wykrywa kierunek, z którego dochodzą fale dźwiękowe. Np. wiesz, skąd nadjeżdża samochód i słyszysz, w jakiej jest odległości. Krzysztof Bieliński, ekspert laryngologii Miniaturowe rozmiary - ogromne, korzyści dla Ciebie Ten kompaktowy audio-wzmacniacz bez problemu ujmiesz w 2 palce. Jednak odległość, z jakiej zbiera dźwięki, sięga 1 500 kroków. Oznacza to, że uszyłyszysz bez problemu: Szept -- do 2,5 m V Szum wody z kranu - do 10 m V Dialog - do 20 m <✓ Śpiew ptaków - do 300 m V Ruch uliczny - do 0,7 km Najlepszy wzmacniacz słuchu według ekspertów MedicReporters! Czysty i pełny zakres dźwięków? Nawet w 5 minut! Zaawansowany wiek, przebywanie w hałasie, przebyte choroby - te wszystkie czynniki mogą stępić Twój słuch oraz wywoływać męczące szumy uszne. Eksperci są zgodni: ten problem sam nie zniknie. Na szczęście współczesna nauka podsuwa Ci idealne rozwiązanie: malutki, prosty w obsłudze, dyskretny wzmacniacz słuchu, który zdołał już zaskarbić sobie uznanie ponad pół miliona Europejczyków. Pora na Ciebie! Zamów mini-korektor i już od 1. użycia czerp ze słyszenia maksymalną przyjemność. „Wreszcie słyszę wszystko bez zakłóceń!" % Cieszę się doskonałym dźwiękiem za dnia oraz idealną ciszą w nocy! Ten aparacik w jedną chwilę wyłączył ogłuszający szum i „zwrócił” piękne dźwięki. Dziękuję! Jadwiga, 67 lat, Częstochowa I DYSKRECJA, LEKKOŚĆ, PROSTOTA Taki jest BESTSELLEROWY wzmacniacz słuchu na rynku: NIEWIDOCZNY-dzięki miniaturowym rozmiarom i kolorowi dopasowanemu do skóry pozostaje niezauważalny dla Twojego otoczenia WYGODNY - opływowe kształty zapewniają pełen komfort noszenia, nawet przy podpieraniu głowy i leżeniu na boku DOPASOWANY DO CIEBIE-3 rozmiary nakładek gwarantują optymalne zamocowanie go w uchu. Nie wypadnie nawet przy bieganiu czy schylaniu się HALO,ODBIERZ PREZENT! KOMUNIKAT SPECJALNY: Zadzwoń jak najszybciej - masz szansę otrzymać audio-asystenta nowej generacji ze 100% refundacją od producenta. Nie musisz dosyłać żadnych zaświadczeń! Spiesz się, liczba darmowych urządzeń jest ograniczona. „Tak dobrego słuchu nie miałam od 15 lat" Dzięki temu wzmacniaczowi wi odzyskałam Ziść* normalne życie. Znów z przyjem-. i nością rozma-: wiam z sąsiadami telefonuję, odbieram domofon, słyszę każdy dzwonek do drzwi. W nocy za to świetnie się wysypiam, bo szumy uszne zniknęły całkowicie. Helena, 68 lat, Ostrołęka „Odzyskałem świetny słuch w 1 wieczór" Nie zliczę, ile razy wywołałem panikę w rodzinie, bo bliscy nie mogli się do mnie dodzwonić. Cały czas bezpiecznie siedziałem w mieszkaniu, tylko nie słyszałem telefonu. To małe audio-urządzenie rozwiązało problem. Z nim słyszę nawet, jak u sąsiada leci woda. Za to on wreszcie nie słyszy mojego telewizora. Władysław, 77 lat, Wrocław Regulamin - rglmnprmcjpk.com Pierwsze 100 osób, które zadzwonią do 05.11.2022 r., otrzyma 100% REFUNDACJI OD PRODUCENTA. Zadzwoń: 13 467 90 48 pon.- pt. 08:00-20:00, sob. 08:00-20:00. Zwykłe połączenie lokalne bez dodatkowych opłat. 8 • ZBLIŻENIA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 REKLAMA 0010632320 PRACA W HOLANDII WYGODNE MIESZKANIA I ATRAKCYJNE ZAROBKI tel. 59 822 6224 edyta.jazdzewska@jobs4work.pl www.jobs4work.pl n*5 POLUB NAS Żywność trafiła na wojnę. Cenową Lucyna Talaśka-Klich Polska Tak trudnych negocjacji cenowych z sieciami handlowymi dawno nie było -twierdzą producenci żywności - Musimy podnosić ceny naszych towarów, bo nie możemy dokładać do produkcji - mówi Mariusz Falgowski, prezes spółdzielni mleczarskiej KeSeM. -Niestety, ze strony partnerów handlowych jest ogromna niechęć, by podwyższać ceny. Negocjacje są bardzo trudne. Prezes zakładu mleczarskiego wyjaśnia, że producenci, którzy mają w umowach zapis pozwalający na niedostarczanie towarów przez pewien czas (np. dopóki trwają negocjacje cenowe), coraz częściej z tej możliwości korzystają. Przede wszystkim dlatego, że nie chcą ponosić strat. To przekłada się na chwilowe niedobory niektórych towarów w sklepach. Jeśli negocjacje zakończą się pomyślnie dla producentów, towary wracają na sklepowe półki, chociaż cena może być wyższa. Jednak ceny żywności w sklepach rosną nie tylko dlatego, że producenci sprzedają te towary drożej. - Niektóre sieci sprzedają je coraz drożej, chociaż nasze ceny się nie zmieniły - dodaje prezes Falgowski. - Zdarza się, że sklepowa marża wynosi nawet 100 proc. - Sieci handlowe wykorzystują swoją dominującą pozycję - uważa Jan Krzysztof Ardanow-ski, przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP, poseł PiS, były minister rolnictwa. - Wykorzystują efekt skali i wymuszają na dostawcach jak najniższe ceny. Jeśli producenci żywności nie zgodzą się na ich warunki, kupią towar gdzie indziej, poza Polską i sprzedadzą pod własnymi markami. W ten sposób spadnie zapotrzebowanie na surowce i nasi rolnicy także na tym stracą. Szkoda, że nie ma solidarności w gronie producentów żywności. Gdyby stworzyli wspólną platformę sprzedażową, ich głos w negocjacjach cenowych byłby silniejszy. Dr Andrzej Maria Falińsłd, ekspert ds. handlu, uważa, że sytuacja jest wyjątkowo trudna, bo sieci handlowe chcą utrzymać jak najniższą dynamikę wzrostu cen, a słaba złotówka wytrąciła im argument dotyczący importu tańszych towarów. Zkolei producenci żywności wszystkiego wyeksportować nie mogą, więc za- pewne będą produkować mniej, co i tak będzie skutkować wzrostem cen na rynku. - To jest klasyczny klincz -dodaje. Czym to się może zakończyć? Andrzej Gantner wiceprezes za- * rządu i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności uważa, że niektórzy dostawcy będą zmuszeni wypowiedzieć umowy z sieciami handlowymi: - Producenci będą szukać innych możliwości sprzedaży. Niektórzy znajdą alternatywne kanały dystrybucji oraz tam, gdzie to możliwe ratować się eksportem, ale nie ma co ukrywać, że wszystkich towarów, których nie kupią sieci w Polsce, wyeksportować się nie da. Zatem niektóre firmy będą zmuszone do wstrzymania produkcji tych asortymentów, które będą generować straty. Sklepowe półki nie powinny być puste. Czym sieci handlowe wypełnią lukę? - Bardzo możliwe, że niektóre polskie towary zostaną zastąpione tymi z importu, np. pomidorami z krajów, gdzie ze względów klimatycznych nie trzeba zużywać tak dużych ilości energii jak w Polsce, lub tańszymi zamiennikami w postaci produktów marek własnych sieci - uważa Gantner. ©® AUTOPROMOCJA . 0010643510 Raz Dwa Trzy wraca do swoich mistrzów. Wyjątkowy wieczór z utworami Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego Koncert odbędzie się 1 grudnia o godz. 20 w Filharmonii Koszalińskiej przy ul. Piastowskiej 2 Joanna Krężelewska Koszalin 0 bilety na to wydarzenie warto zadbać wcześniej. 1 grudnia o godz. 20 w Filharmonii Koszalińskiej przy ul. Piastowskiej 2 rozpocznie się wyjątkowy koncert zespołu Raz Dwa Trzy „Człowiek czasami serce otworzy" z piosenkami Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego. Przez ostatni rok zespół Raz Dwa Trzy odwiedzał polskie miasta, by świętować 30-lecie swojej działalności. W tym roku zaprasza na serię niesamowitych koncertów z piosenkami Osieckiej i Młynarskiego. Bilety w cenie od 119 zł można kupować w kasie Filharmonii, biurze ogłoszeń Głosu Koszalińskiego przy ul. A. Mickiewicza 24 i na stronie kupbilecik.pl - Mógłbym śpiewać o miłości, ale po co skoro większość robi to z lepszym, czy gorszym skutkiem. Piszę i śpiewam o swoich wątpliwościach na temat różnych pewności, których nabrałem do tej pory - mówi Adam Nowak, lider zespołu Raz Dwa Trzy. W grudniu w Ko- szalinie usłyszymy jego interpretacje ponadczasowych utworów wielkich postaci polskiej sceny muzycznej. Agnieszka Osiecka i Wojciech Młynarski mieli wyjątkową umiejętność obserwacji ludzkiej potrzeby bycia kochanym. Koncert złożony z piosenek ich autorstwa nie ma służyć porównaniu ich talentów. To muzyczne zestawienie odmiennego podejścia do uczuciowych usiłowań podejmowanych przez poszczególne bohaterki i bohaterów małych muzycznych i poetyckich dzieł sztuki. Postaci z piosenek potrafią zapaść na „chorobę” miłości tak samo szybko, jak mozolnie i z trudem się odkochi-wać.. Opisać ulotną wymianę spojrzeń, albo spór między zimnym intelektem, a nagłym porywem serca. Czy to w ogóle możliwe? Agnieszka Osiecka i Wojciech Młynarski prawdopodobnie przypuszczali, że nie. Ale jako twórcy niemogący i nieumiejący uwolnić się od wrodzonych talentów wiedzieli, że usiłować trzeba. Opo- wieść pozornie stara jak świat. „Człowiek czasami serce otworzy...” i dozgonna miłość, albo pasmo uczuciowych nieszczęść gotowe. Albo jedno i drugie. Zespół Raz Dwa Trzy prostotą i szczerością trafia do każdego. Ich utwory mają niesamowitą zdolność pobudzania do rozmowy, otwierają umysł i rozwiązują język. Niewiele zespołów w Polsce może pochwalić się tak bogatą historią wspólnego grania. Razem przeszli długą drogę przez wiele nurtów i stylistyk. Stale imponują wrażliwością, spostrzegawczością i dystansem. Przez ponad trzydzieści lat grupa Raz Dwa Trzy wydała ll albumów i wiele piosenek, które z czasem urosły do rangi prawdziwych hitów. Płyty „Czy te oczy mogą kłamać” oraz „Młynarski” stanowią podsumowanie muzycznych inspiracji, jakimi zespół kierował się przez lata. Bogactwo instrumentów, technicznie doskonałe aranżacje, pełna pasja tworzenia i grania to znaki firmowe zespołu. Z kolei teksty Osieckiej i Młynarskiego są kunsztownie skonstruowanymi opowieściami z głębokim przesłaniem. Bilety, termin Koncert odbędzie się 1 grudnia 2022 r. o godz. 20.00 w Filharmonii Koszalińskiej. Bilety do nabycia w kasach filharmonii, ul. Piastowska 2, tel. 94 342 62 20, biurze ogłoszeń Głosu Koszalińskiego, ul. A. Mickiewicza 24,94 347 3512 oraz na www.kupbilecik.pl Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 ARTYKUŁ REKLAMOWY • 9 ARTYKUŁ REKLAMOWY 0010628736 Nie mogłam leżeć, nie mogłam siedzieć jakbym miała kołek w kręgosłupie Ulga dla kręgosłupa, pleców czy kolan oraz zmniejszenie skrzypienia i sztywności stawów INNOWACYJNE POŁĄCZENIE Sztywność kręgosłupa, skrzypienie i obrzęki stawów, a również sztywność i ograniczenie ich ruchomości - to najczęściej występujące objawy problemów ze stawami i kręgosłupem, które mogą doprowadzić do znacznego ograniczenia sprawności co zmniejsza komfort naszego życia. Ocenia się, że na nie może cierpieć nawet 10 milionów Polaków! Właściwości przeciwzapalne olejku bazyliowego sprawiły, że od wieków chętnie wykorzystywany był on m.in. w medycynie chińskiej i ajur-wedyjskiej. W roku 2013 wyniki badań dotyczących tego olejku opublikowano na łamach The American Journal of Medi-cine, podkreślając m.in. jego skuteczność w zmniejszaniu obrzęków w obrębie stawów i sztywności kręgosłupa. „Autorskie, innowacyjne połączenie olejku z bazylii z olejkiem z imbiru i kurkumy odżywia oraz rozgrzewa od środka stawy wspierając likwidację stanów zapalnych i wspomagając odbudowę uszkodzonych chrząstek. Formuła daje nadzieję dla osób w każdym wieku a co najważniejsze pomaga likwidować dolegliwości.” - Tłumaczy naukowiec z jednego z uniwersytetów medycznych. Formuła, która daje nadzieje! „Dobre wiadomości o poprawie funkcjonowania stawów, trawienia czy obniżonym cholesterolu otrzymujemy prawie codziennie, ludzie dzwonią i piszą dziękując za to, że widzą poprawę swojej sprawności. Jedni dostrzegają ją szybko, a u innych trwa to nieco dłużej. Są szczęśliwi bo w końcu po latach mogą lepiej funkcjonować. Ta niezwykła formuła, dzięki aktywnym składnikom, wspiera naturalną równowagę organizmu usprawniając przede EWA ŁOTEWSKA, LAT 70 NIE MOGĘ ROBIĆ TEGO CO SPRAWIA Ml PRZYJEMNOŚĆ Postępujące od lat kłopoty z kręgosłupem sprawiły, że miałam coraz to większe problemy z wykonywaniem prostych, codziennych czynności. Zesztywniały kręgosłup dawał o sobie znać już rano, gdy musiałam się ubrać, nie mogąc założyć skarpetek czy butów. Jestem na emeryturze, ale w domu zawsze jest przecież coś do zrobienia, nie mogłam leżeć ani siedzieć przez ucisk w kręgosłupie, który mocno mi dokuczał. Gotowanie, które kiedyś tak uwielbiałam, teraz kojarzyło mi się źle - bolał mnie kręgosłup, ramiona, kolana... Sprzątanie mieszkania również było udręką, a o urządzaniu przyjęć nie było mowy. Mój stan psychiczny coraz bardziej się pogarszał. Stałam się odludkiem. Moją znajomą ze szkolnych lat chyba zesłał mi anioł. Basia zadzwoniła do mnie i nalegała na spotkanie, a ja w końcu się zgodziłam. Powspominałyśmy stare czasy, pośmiałyśmy się, a potem ona spytała wprost: „Ewuniu, co się dzieje?...”. Wiedziałam, o co pyta - kłopotów ze stawami nie da się tak po prostu ukryć. Rozpłakałam się i opowiedziałam jej o swoich dolegliwościach. Okazało się, że i Basia od lat się z nimi zmaga. To właśnie od niej dowiedziałam wszystkim układ chrzęstno--kostny, ale też reguluje wiele procesów w organizmie. Systematyczne zażywanie olejku wpływa zdumiewająco dobrze na stawy i cały układ ruchu, na nowo oczyszczając je i odżywiając” - mówi z zachwytem twórca niezwykłego, innowacyjnego preparatu. Nie tylko na stawy! Dolegliwości stawów dotyczą przede wszystkim (choć nie tylko) osób starszych. Z uwagi Setki potwierdzeń z całej Polski! ♦ f 1 \ i W№m Tę ekonomiczną metodę wykorzystasz w zaciszu swojego domu. się o olejku bazyliowo - imbirowym. Stosuję go już trzeci miesiąc i czuję się znacznie lepiej - fizycznie i psychicznie. Na tyle, że już za tydzień szykuję się na duże przyjęcie z okazji moich 70 urodzin. I sama przygotowuję część potraw dla gości. Na koniec dnia nareszcie mogę położyć się i spokojnie odpocząć, bez dotkliwego ucisku i sztywności w kęgosłupie. JAN OPŁOTNY, LAT 67 WRESZCIE POCZUŁEM ULGĘ Lata ciężkiej pracy na budowie zrobiły swoje - przeciążyłem stawy. Bolały mnie stawy łokciowe i kolanowe. Czułem rwanie w nadgarstkach. Zdarzało się, że nie byłem w stanie wyżej podnieść ramienia, bo barki odmawiały mi posłuszeń- na dyskomfort, jaki powodują, mogą one nie tylko ograniczać codzienną aktywność, ale też negatywnie wpływać na kondycję psychiczną. Formuły oparte na naturalnych olejkach wydają się tutaj rozwiązaniem kompleksowym - z jednej strony pomagają pozbyć się obrzęków i fizycznego dyskomfortu, z drugiej zaś, dzięki lotnym związkom, mogą niwelować stres i niepokój, które tak często towarzyszą schorzeniom. j Ekonomiczna metoda, f i ^ oszczędzaj! stwa. Na dodatek te obrzęki... Prawdę mówiąc, czułem się jak wrak człowieka. Najgorsze, że ból pojawiał się również w nocy i sprawiał, że zwyczajnie nie mogłem porządnie się wyspać. Kiedy moja żona, która od lat interesuje się medycyną naturalną, powiedziała mi o właściwościach olejku bazyliowego, zwyczajnie ją wyśmiałem. Na szczęście po jakimś czasie dałem się przekonać i spróbowałem tej nowej formuły z zastrzeżeniem, że tylko przez dwa tygodnie - tak na próbę. Olejek stosuję jednak już trzeci miesiąc i sam zaopatrzyłem się ostatnio w dwie kolejne buteleczki. Znów żyję pełnią życia i niemal zapomniałem już o swoich stawach. Żona też jest zadowolona bo ustąpiły moje wzdęcia i gazy które zdarzały się mi się często... później dopiero doczytałem, że bazylia poprawia również trawienie. Wzbraniałem się przed tym olejkiem, bo straszny ze mnie uparciuch. Teraz nie zamierzam się z nim rozstawać - z tego samego powodu... HALINA MARZEC, LAT 64 NIE JESTEŚMY BEZBRONNI WOBEC SWOICH DOLEGLIWOŚCI! Jeszcze kilka lat temu nie dopuszczałam do siebie myśli, że moja sprawność fizyczna może aż tak się obniżyć. Owszem, przekroczyłam sześćdziesiątkę, ale na zdrowie narzekać nie mogłam. Pracowałam, zajmowałam się wnukami i regularnie uprawiałam sport. Tym, co mnie zaniepokoiło, były coraz częstsze bóle głowy i poranna sztywność w stawach. Miałam nadzieję, że dolegliwości te są przejściowe, jednak z każdym dniem było gorzej. Wybrałam się do specjalisty, który zdiagnozował u mnie chorobę stawów i skierował mnie na rehabilitację. Dostrzegałam jej pozytywne rezultaty, tyle że nigdy nie należałam do osób cierpliwych. Zapytałam więc fizjoterapeutę, czy proces powrotu do zdrowia można przyspieszyć. Stwierdził, że warto zaufać naturze 1 polecił mi nowy olejek, w którego składzie znalazły się bazylia, imbir i kurkuma. Nabyłam go w pobliskiej aptece, a farmaceutka potwierdziła, że jest naprawdę skuteczny a oprócz wspierania stawów obniża także zły cholesterol. Byłam sceptyczna, jednak po 2 miesiącach stosowania olejku odczułam ogromną poprawę. Największe zaskoczenie przeżył mój lekarz Kazimierz gdy przyszły ostatnie wyniki badań cholesterolu. Okazało się, że cholesterol jest dużo lepszy. Bóle głowy ustąpiły, a sztywność kręgosłupa i dyskomfort stawów niemal zniknęły, stały się jakoś bardziej elastyczne a ja mam jakoś lepszy humor... Znów mogę spełniać się jako pracownik, jako babcia i jako sportowiec amator. Olejek rekomenduję tym wszystkim, którzy uwierzyli, że pogorszenie zdrowia to coś, z czym trzeba się pogodzić, zwłaszcza w starszym wieku. Prawda jest zupełnie inna - nie jesteśmy bezbronni! 10 Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 POLSKA i Świat BERLIN - Ryzyko użycia broni jądrowej przeciwko Ukrainie jest niskie, a NATO jest przygotowane na wszystkie ewentualności - powiedział Jens Stoltenberg w wywiadzie dla „Deutsche Welle". Sekretarz generalny NATO stwierdził, że państwa zachodnie nie mogą przestać wspierać Ukrainy sprzętem wojskowym. - Jeśli to zrobią, Putin wygra - powiedział wprost Stoltenberg. 99 Jeśli ograniczymy pomoc wojskową wysyłaną przez kraje zachodnie Ukrainie, Iddadimir Putin wygra Jens Stoltenberg sekretarz generalny NATO Wspólnik Marka Falenty mówi o łapówkach Adam Kielar PAP Prokuratura Krajowa opublikowała materiały zawierające zeznania Marcina W. Wspólnik Marka Falenty w ujawnionych zeznaniach między innymi twierdzi, że biznesmeni płacili politykom ówczesnej partii rządzącej. Pojawia się sprawa domniemanej łapówki przekazanej rzekomo bezpośrednio synowi byłego premiera. W udostępnionych zeznaniach wszystkie nazwiska są ukryte. - Marek Falenta twierdził, że jest w stanie to załatwić, tylko potrzeba na to, z tego co pamiętam, 6oo tysięcy euro, które miało być przekazane - jak to mówił Marek Falenta „dla Tuska” w szerokim tego słowa znaczeniu, bo nie wiem, czy chodziło o partię, czy o samego Donalda Tuska, czy o rząd w znaczeniu wówczas rządzących Polską, w każdym razie pieniądze te odbierał od nas M. T. (Michał Tusk - red.), syn byłego premiera. To miała być łapówka za zgodę na zawarcie kontraktu między spółką Ciech a SkładamiWęgla.pl i MM Group. Te rozmowy trwały od przełomu 2013 r. i w 2014 r. -mówił w upublicznionych zeznaniach Marcin W. Zeznał, że między nim a Markiem Falentą powstał „duży spór” o wysokość tej łapówki, bo podejrzewał, że jego wspólnik chce część zabrać dla siebie. Marcin W. zeznaje, że jego firma „miała być buforem polskości”, ponieważ chodziło o to, aby węgiel z Rosji nie trafiał do firmy C. bezpośrednio z Rosji. Jego firma - jak zeznaje - miała Wspólnik Marka Falenty w zeznaniach stwierdził, że przekazywał łapówkę synowi byłego premiera w 2014 r. podpisać umowę z firmą C. na dostawy tego surowca. - O tym, że transakcja została dopięta, świadczy fakt, że ja osobiście wpłacałem w biurze F. razem z nim prowizję za zgodę na tę transakcję. Ta prowizja była bardzo duża. Mam pełną świadomość, że ta prowizja to była łapówka - zeznał Marcin W. Jak dodał, postawił F. warunek, że zgadza się na tak wysoką łapówkę, wtedy gdy M.T. przyjdzie po nią osobiście. W. twierdzi w zeznaniach, że kwotę pobrał ze swojej skrytki bankowej i przewiózł do biura firmy F. w Warszawie. - Powiedziałem F., że włożę te pieniądze do foliowej reklamówki ze sklepu Biedronka i powiedziałem do F., cytuję „niech żul ma to w takiej torbie, na jaką zasługuje” - mówi dalej świadek. Jak zaznaczył, z M.T. skontaktował się F. - Tego samego dnia, jak przywiozłem pieniądze do tej firmy, przyjechał M.T. Dodaję, że wbiu-rze F. były, moim zdaniem, widoczne dla każdego dwie kamery. Spotkanie było bardzo krótłae. Ja siedziałem za biurkiem F., dlatego mnie na nagraniu nie widać, ale słychać, M.F. siedział na jednym z foteli, a na ziemi obok ławy postawiłem łapówkę z kasą. M. wszedł i powiedział: „Witam, panowie”. F. powiedział: „To jest dla ciebie reklamówka”. M. rozchyliłtę reklamówkę i spytał: „Czy kasa się zgadza?”. Ja wtedy nie wytrzymałem. Zapytałem: „Czy są to jakieś jaja, tak byś wziął reklamówkę i wyszedł. A co jak kasa się nie zgadza?”. On powiedział: „Nie wiem, czy oglądamy te same filmy, ale jak się je**ąłeś, to ciebie odje**ą”. Ja mu odpowiedziałem: „Tak, oglądamy te same filmy, też oglądałem „Odwróconych” czy „Świadka koronnego”. Odpowiedział: „Cześć” i wyszedł z reklamówką -zeznał Marcin W. Michał Tusk skomentował opublikowane materiały. W rozmowie z Onetem określił zarzuty pod jego adresem jako „bzdury”. - Informacje o tych zeznaniach pojawiały się już w mediach. Prokuratura maje od lat. Nigdy przez te wszystkie lata nie byłem nawet przesłuchiwany wtej sprawie - powiedział Michał Tusk, cytowany przez Onet. ©® WYTNIJ I POKAŻ w APTECE I ST Y? BAZYLIOSEPT B86 ▲ ~ f t Dla szybkiej realizacji podaj w aptece: KOD BLOZ 3941961 Usprawnia układ chrzęst-ny i kostny. Oryginalna formuła połączenia olejku bazyliowego, imbirowego i kurkumowego działa bardzo korzystnie, odżywia i wspomaga stawy i cały układ ruchu. Olejek do użytku wewnętrznego posiada właściwości rozgrzewające i odprężające. Formuła bazyliowa Y znana od 2 tys. lat! Zamów już dziś z dostawą do domu! 2 630 61 92 lub zamów w APTECE u farmaceuty (dostępny w hurtowniach farmaceutycznych), www.asepta.pro Zasilamy naturą od 1998 Tylko najlepsze produkty __________________________ Napieralski a zeznania Marcina W. Afera podsłuchowa W materiałach zawierających zeznania Marcina W. -wspólnika Marka Falenty, znajdują się min. twierdzenia na temat łapówek dla polityków oraz dla syna Donalda Tuska, Michała. WspólnikFalentywujawnionych przez Prokuraturę Krajową zeznaniach m.in. twierdzi, że biznes-meni płacili politykom ówczesnej partii rządzącej. Pojawia się sprawa domniemanej łapówki przekazanej rzekomo bezpośrednio synowi byłego premiera. Jak ustaliło TYP Info, w zeznaniach pojawiająsięteżnazwiska Sławomira Nowaka i Grzegorza Napie-ralskiego. Ten ostatni tobyłyprze-wodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej (2008-2011) i lider tego ugrupowania na Pomorzu Zachodnim. Szczecinianin był kandydatem na urząd prezydenta Polski w 2010 r. Obecnie jest posłem na Sejm Koalicji Obywatelskiej. W odtajnionych zeznaniach W. opowiadał o swoich rzekomych przyjacielskich relacjach z Napieralsłdm. Jeden z wątków dotyczył rzekomego „spacyfiko-wania”bydgosłdej posłanki Anny Bańkowskiej, któiamiała „czepiać się” jednej ze spółek węglowych należącychdoW.iFalenty. „Zwróciłem się w związku z tym do GrześkaNapieralskiego, którego poznałem dość blisko gdzieś w20isr. Poznały się też nasze żony. Byliśmy razem na wakatach w [...] pod [...] w większym gronie. On wielokrotnie pożyczał ode mnie pieniądze. Nie oddawał ich. Nie mam żadnych do niego otopretensji. Nieoczekiwałemich zwrotu” - zeznał. „Niemamnato żadnych potwierdzeń. Też W2013 r. lub 2014 r. powiedziałem mu o tych moich problemach z poseł B. On powiedział, żerni ją „spacy-fikuje” alemuszępizelaćnakonto fundacji [...], w której to na harfie grały jego córki bądź córka, kwotę 30 lub 20 tys. zł” - dodał. „Ja dokonałem takiego prze-lewuziachunkufirmowegoze[...] lub z [...]. Po tym B. przestała się nas czepiać i nie rozmawiałem już z nią. G. N. nie mówił mi potem, czy to załatwił, czy nie, jednak ja przy jakiejś okazji podziękowałem mu za to. Przedeżbyliśmy przyjaciółmi do »mojej ostatniej złotówki«, jakto się mówi” - mówił. Napieralski w rozmowie z „Głosem” przypomniał, że złożył w prokuraturze wyjaśnienia wtej sprawie. - Jestem zdziwiony, że do dziś wymiar sprawiedliwości nie zrobił nic z przekazaną przeze mnie wiedzą. Minister Ziobro przegrał proces, mśd się, zamiast wziąć się do roboty -stwierdził. Chodzioproces,jaki wytoczył NapieralskiemuZbigniewZiobro, wktórym domagał sięprzeprosin, za sugestię, że„jako minister spra-wiedliwośd popełnił on przestępstwo”. W 2012 r. Sąd Apelacyjny wprawomocnym wyroku orzekł, że były szef SLD przepraszać nie musi. Profesor Maciej Drzonek, politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego, podkreśla, że zeznania W. trudno uznać za wiarygodne. Również w kontekście bezzwrotnych pożyczek, jakich Falenta i jego ludzie mieli udzielać politykom. -Natomiast jeśli chodziopu-blikacje materiałów ze śledztwa, tojestmch, który maoddąćstronę rządową od nieuprawnionych zarzutów dotyczących prowadzenia prorosyjskiej polityki przez rząd PiS. Patrząc na to, co rządzący zrobili dlabezpieczeństwa Polski, zarzucanie improrosyjskośd w kontekście wojny na Ukrainie nie klei się zupełnie, mówiąc kolokwialnie. Niema wtymlogjki. Mimo to część społeczeństwa wierzy w taką narrację. I wykorzystują to z premedytaqą politycy, którzy posługują się manipulacją. Gdy czołowy przedstawiciel opozycji, rozpoznawalny w Europie, opie-rającsięozeznaniaMardnaW., zarzuca rządzącym, że „PiS dostał władzę dzięki służbom rosyjskim”, a następnego dnia ten sam świadek mówi o łapówkach dla syna tego ważnego polityka opozycji, to trudno niedostrzeewtym wietoskładnikowej manipulacji. (Cytaty za TYP.info) KOSZALIN/ SŁUPSK/ SZCZECIN • tygodnik jr Regionów POMORZE | SZCZECIN Raportujemy, jaką moc Mały chłopczyk zmarł, obronną mają nasze I bo zatruł się oparami jednostki wojskowe str. 12 trutki na szczury str. 13 I SŁUPSK Marzenia unoszą Basię i Wojtka wysoko w niebo str. 15-16 i GRYFICE Dlaczego trzeba znać j powojenną polską historię regionu str. 17 Wcwwt* v tfwwwHKK ofclmpU ktoob BiftMauiHMHaro BißflinenMH ntKotjftiaiwutewHi Biwoiwm yww «“tpo"" Bwäw» 3 npMMkarmm nep« j*wp«ryip nlA thckom V«umW Mwiww Myszka do boju, joystick w dłoń, bolszewika goń, goń goń! Tak właśnie można zarazić młodych ludzi historią Polski. Instytut Pamięci Narodowej przygotował „Grę szyfrów” z ciekawą fabułą i bohaterami str. 18 FOT. RADEK KOLEŚNIK 12 • RAPORT TYGODNIKA REGIONÓW Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Zbrojne Pomorze. Co nas obroni? Część amerykańskiej tarczyw Redzikowie Bayraktary pokazały swoją siłę na Ukrainie Alek Radomski Pomorze F-35 w Świdwinie, bezzało-gowce w Mirosławcu i rakiety NSM z Siemirowic. Do tego fregaty i Amerykanie w bazie w Redzikowie. Pomorska armia dostaje nowoczesny sprzęt. Norweskie 72 rakiety manewrujące Naval Strike Missle, odpalane z kilkunastu mobilnych wyrzutni zamontowanych na ciężarówkach jelcz, stacjonują w Morskiej Jednostce Rakietowej w Siemkowicach. Na celowniku - rosyjska flota NSM mają nas bronić przed rosyjską flotą na Morzu Bałtyckim. W teorii są zdolne do rażenia celów nawodnych oddalonych nawet o 200 km. Do takich odległości potrzeba jednak dużej dawki danych dostarczanych z radarów, okrętów, samolotów rozpoznania i zdjęć satelitarnych. Z tym w polskim woj -sku jest już gorzej. Przynajmniej na razie. Zdolności tego typu posiadają jednak sojusznicze armie, co widać na przykładzie wojny na Ukrainie. Amerykańskie, brytyjskie i szwedzkie samoloty wczesnego ostrzegania latają wzdłuż polskiej granicy, nad Litwą, Warmią, Mazurami i Pomorzem, okrążając obwód kaliningradzki. Nawet bez tej potężnej dawki wiedzy w postaci danych rozpoznawczych rakiety NSM są w stanie atakować nawodne cele w odległości około 50 kilometrów. - Oznacza to niemal całkowite pozbawienie możliwości działania większych okrętów nawodnych Floty Bałtyckiej operujących z portu Bałtijsk -zauważa Maksymilian Dura na łamach defence24.pl. - Blokada może również objąć te jednostki pływające rosyjskiej Wojenno-Morskiej Floty, które stacjonują w bazie Sankt Pe-tersburg/Kronsztad. Wymaga to jednak przerzucenia kilku wyrzutni pocisków NSM do Estonii lub Finlandii (po ostatecznym przyjęciu Finlandii do NATO). Takie rozlokowania elementów tego systemu w krajach bałtyckich było już zresztą praktykowane w czasie ćwiczeń NATO. W ten sposób jednostki ogniowe Morskiej Jednostki Rakietowej stają się bardzo ważnym i pożądanym polskim wkładem w kolektywną obronę Paktu Północnoatlantyckiego. Obrona przekopu Pociski NSM nie tylko mogą szachować Bałtijsk, ale i ochraniać przekop przez Mierzeję F-35 mają trafić do Świdwina Wiślaną, który jest strategiczną inwestycją. Od 17 września, czyli od oficjalnego przecięcia wstęgi, możliwość swobodnej żeglugi obejmuje nie tylko statki handlowe, ale i mniejsze okręty. Co więcej, do portu w Elblągu czy Gdańsku, po wybudowaniu Via Carpatii, będzie bliżej niż do litewskiej Kłajpedy. Jak istotny z wojskowego punktu widzenia jest przekop, zdają sobie sprawę Rosjanie, którzy w Primorsku oddalonym kilka kilometrów od Bał-tijska utworzyli jednostkę desantowo-szturmową przeznaczoną do operowania na zalewie. Na jej wyposażeniu znalazły się szybkie kutry produkcji koncernu Kałasznikow, wzorowane na szwedzkich jednostkach tego typu. F-35 dla Świdwina Wkrótce zdolność pocisków manewrujących NSM ulegnie zdecydowanemu zwiększeniu. Głównie za sprawą możliwości, które przyniesie wprowadzenie do Sił Powietrznych samolotów piątej generacji. Mowa o amerykańskich F-35. MON zamówił w 2020 roku 32 maszyny, czyli dwie eskadry. Połowa samolotów stacjonować ma w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku niedaleko Łodzi, a druga - w 21. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, gdzie lata się wciąż na radzieckich Su-22. To będzie jakościowy skok, do którego trzeba się przygotować. Pomóc w tym mają koreańskie samoloty szkolne FA-50, które docelowo mają stać się lekkimi myśliwcami. Śmigłowce dla Pruszcza Kontrakt na pierwsze myśliwce z Korei dopiero co podpisano, a na dopięcie formalności czeka jeszcze jeden duży zakup. Chodzi o program Kruk, który w wojskowej nomenkla- turze oznacza zakup nowych śmigłowców dla WP. Rząd chce zamówić 96 maszyn, czyli po eskadrze na każdą z dywizji, wliczając w to dwie, które mają zostać dopiero sformowane. MON poinformował już, że amerykańskie śmigłowce uderzeniowe będą uzupełniać pancerne zdolności 18. Dywizji Zmechanizowanej na ścianie wschodniej, do której trafią zamówione w USA czołgi Abrams. Jednak część z tych maszyn z pewnością wyląduje na lotnisku w Pruszczu Gdańskim, czyli w 49. Pułku Śmi: głowców Bojowych. Dziś lata się tam na postsowieddch śmigłowcach Mi-24. Bayraktary dla Mirosławca To nie koniec listy nowoczesnego uzbrojenia, które zasili jednostki ulokowane na Pomorzu. Do Mirosławca, czyli do 12. Bazy Bezzałogo-wych Statków Powietrznych, przylecą Bayraktary, które świetnie sprawdziły się w pierwszej fazie wojny na Ukrainie. MON zamówił u tureckiego producenta cztery zestawy tych dronów, czyli 24 maszyny. W pakiecie kupiono też radary, symulatory, części zamienne i uzbrojenie. 16 września Sztab Generalny poinformował, że pierwsza grupa operatorów zakończyła czteromiesięczne szkolenie w Turcji. Niewykluczone, że wkrótce piloci z Mirosławca na specjalistyczne kursy wyjadą też do USA. Poza tym w marcu resort obrony zakomunikował chęć zakupu dronów MQ-9 Reaper w ramach pilnej potrzeby operacyjnej i w związku z sytuacją na Wschodzie. Uznawane za najlepsze w swojej klasie drony są dobrze znane w Mirosławcu. To tu operuje 52. Ekspedycyjna Grupa Operacyjna US Air Force oddelegowana do zadań w ra- mach Europejskiej Inicjatywy Odstraszania. Dla ochrony gazociągu Zbrojnych nowości będzie więcej. Już w przyszłym roku rozpocząć ma się budowa pierwszej z trzech polskich fregat. Nowoczesny okręt budowany z Brytyjczykami powinien trafić do służby w 2028 r, a kolejne dwa w 2033 i 2034 r. Będzie to wzmocnienie Marynarki Wojennej, której jednym z ważniejszych zadań stanie się ochrona gazociągu Baltic Pipę z Norwegii przez Danię do Polski i gazoportu w Świnoujściu. % Czołgi z Korei Wzmocnienia sprzętowego wymagają wciąż wojska lądowe. Liniowe jednostki na Pomorzu nadal opemją na postso-wieckich BWP-ach, jak np. 7. Brygada Obrony Wybrzeża w Słupsku. Na szybką zmianę jednak się nie zanosi. Koreańskie czołgi, które kupuje Polska, zasilą w pierwszej kolejności 16. Dywizję Zmechanizowaną, która zabezpiecza granicę z obwodem kaliningradzkim. - Są to nowoczesne czołgi, zaprojektowane i zbudowane w XXI wieku. Przystosowane do warunków geograficznych, jakie panują w województwie warmińsko-mazurskim. Mają zawieszenie hydropneumatyczne, są naprawdę doskonałym sprzętem - mówił niedawno w Morągu, podczas święta 16. dywizji, Mariusz Błaszczak, minister obrony. -Najpierw otrzymają je żołnierze 20. Brygady Zmechanizowanej. Potem trafią do kolejnych jednostek z Morąga, potem do Ostródy oraz Elbląga. Nowoczesny sprzęt w rękach doświadczonych żołnierzy stanowi gwarancję bezpieczeństwa naszej ojczyzny - podkreślił szef resortu obrony. Żołnierze 16. Dywizji Zmechanizowanej mają być wypo- sażeni także w koreańskie ar-matohaubiceKg. Pomorze może jednak liczyć na pewne względy. W końcu szef sztabu generał Rajmund Andrzejczak, zanim został powołany do najważniejszej funkcji w wojsku, dowodził 12. Dywizją Zmechanizowaną w Szczecinie. Podobnie generał Maciej Jabłoński, obecny inspektor Wojsk Lądowych. Priorytetem pozostaje jednak jest ściana wschodnia i ciężka, wzorowana na amerykańskich rozwiązaniach, 18. dywizja w Siedlcach. Redzikowo Końca dobiega budowa strategicznie najważniejszej militarnej inwestycji na całym Pomorzu. Amerykańska baza an-tyrakietowa w Redzikowie zgodnie z zapowiedziami powinna zostać oddana do użytku w tym roku. Po sześciu latach przeciągającej się budowy tarcza zacznie chronić Europę i Stany Zjednoczone przed potencjalnymi pociskami balistycznymi z Iranu, choć zdaniem rosyjskich polityków i wojskowych baza wymierzona jest w Federację Rosyjską. Kreml podnosi, że z wyrzutni MK41 zainstalowanych pod Słupskiem odpalać można nie tylko rakiety SM-3 zdolne do strącania rakiet balistycznych, ale też inne pociski, jak np. Tomahawki, o zasięgu do 2,5 tys. km. Tomahawki są zdolne do przenoszenia głowicy nuklearnej. W odpowiedzi Rosjanie uzbroili 152. brygadę rakietową z obwodu kaliningradzkiego w systemy rakietowe Iskander-M, które mogą być wyposażone w głowice nuldeame. - Tarcza ma ogromne znaczenie w zakresie zwalczania systemów uderzeniowych, a Pomorze było zawsze ważne z uwagi na zagrożenie operacją desantowo-morską z Kaliningradu - tłumaczy gen. Waldemar Skrzypczak, Pomorzanin, były dowódca Wojsk Lądowych. - Teraz w kontekście wejścia Finlandii i Szwecji do NATO to zagrożenie zmalało. Kolejna rzecz to fakt, że rosyjski l. Korpus Armijny i 336. brygada (336. Samodzielna Gwar-dyjska Brygada Piechoty Morskiej - dop. autora) poszły na wojnę na Ukrainie. Te wojska się wykrwawiły i nie wrócą już w takim samym składzie. Myślę, że ze strony Kaliningradu nie ma już takiego zagrożenia. Oczywiście Putin straszy Iskanderami, ale wybrzeże nie jest zagrożone. ©® FOT. MON UKRAINA U.S. NAVY LT. AMY FORSYTHE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 TO NIE MIAŁO PRAWA SIĘ ZDARZYĆ • 13 Zginąć miało jedynie szczurze plemię. Trutka zabiła jednak dziecko Oskarżony właściciel kamienicy Mariusz Parkitny Szczecin * - Zacząłem wyć. Michałek nie żył. Zadzwoniłem do właściciela kamienicy i wykrzyczałem, że będzie siedział - mówi Grzegorz, tata chłopca, który zmarł od oparów trutki na szczury. Kamień Pomorski. Miasteczko powiatowe nad Zalewem Szczecińskim. W ogólnopolskich mediach znane przeważnie z tragicznych zdarzeń: zabójstwo i gwałt na 13-letniej Sylwii (sprawca zabił niedawno kolejną osobę), pożar hotelu socjalnego (ponad 20 ofiar śmiertelnych), wypadek pijanego kierowcy (sześć osób zginęło). Do tej koszmarnej listy trzeba dodać wydarzenie z grudnia 2020 r., które też wstrząsnęło opinią publiczną. Telefon ze szpitala W Wigilię 2020 r. 35-letni Grzegorz, jego żona Wioletta i trójka ich małych dzieci spędzają wieczór na kolacjach u rodziców. Wracają do domu przed północą. Czują dziwny zapach w salonie. Podejrzewają, że to efekt malowania ścian dzień wcześniej. Wietrzą pokój i idą spać. Kilkanaście godzin później Grzegorz odbierze telefon ze szpitala w Gryficach. - Bardzo mi przykro. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ale doszło do zatrzymania krążenia - mówi ordynator. Grzegorz już nie słucha dalej. Zaczyna krzyczeć i płakać. Rodzina od razu domyśla się, że ich ukochany wnuczek i siostrzeniec Michałek umarł. Chrobot spod podłogi Osiem miesięcy przed tragedią rodzina wynajęła mieszkanie na parterze kamienicy w centrum Kamienia. Dwójka starszych dzieci miała swój pokój. Michałek spał w salonie z rodzicami. Najczęściej w swoim łóżeczku. W budynku mieszkały też trzy inne rodziny. Łącznie ll osób. Potem prokurator powie, że wszystkich oskarżony naraził na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Pod koniec listopada zdarzyło się coś, co można uznać za początek tego koszmaru, choć początkowo nic tego nie zapowiadało. - Doszło do awarii centralnego ogrzewania - mówi Grzegorz. Wezwano ekipę, skuto podłogę. I przyczyna awarii szybo się wyjaśniła. Plastikowe rury były poprzegryzane. Podejrzenie padło na szczury. Instalację naprawiono, podłogę odbudowano. -1 znów słyszeliśmy chrobotanie. Tak jakby coś jadło styropian, który był jako izolacja pod podłogą - dodaje lokator. Ponieważ gryzoń nie dawał za wygraną, lokatorzy poprosili właściciela o pomoc i deratyzację. Właścicielem kamienicy jest lokalny przedsiębiorąca Henryk C. -Wiem, że kupował jakieś środki na gryzonie i mówił, że gdzieś to rozsypuje, aleja tego nie widziałem. A problem nie znikał - mówi Grzegorz. Zasugerował w końcu, aby zlecić usunięcie szczurów profesjonalnej firmie deratyzacyj-nej. W odpowiedzi miał usłyszeć od Henryka C., że w okolicy takiej nie ma. Ale to tłumaczenie nie przekonało lokatorów. W intemecie znaleźli kilka firm z terenu zajmujących się problemem gryzoni. Pierwsza, którą wygooglował pan Grzegorz, miała dwie dobre opinie. Postanowił zadzwonić. - Rozmawiałem telefonicznie z właścicielem tej firmy. Zaznaczyłem, że jestem tylko lokatorem, ale mamy problem z gryzoniami. Przekazałem panu Henrykowi kontakt do tego deratyzatora. I na tym moja rola się skończyła - dodaje. Oczy Michałka nie chciały się zamknąć Jest około północy z 24 na 25 grudnia 2020. Salon został już wywietrzony z dziwnego zapachu. Michałek śpi w łóżeczku, a Grzegorz i Wio- letta jeszcze rozmawiają i oglądają telewizję. Trzy godziny później Wioletta widzi, że Michałek zwymiotował i nie ma apetytu. Chwilę potem sama poczuje się źle. Przychodzi im o głowy, że to może efekt wigilijnej kolacji. Około 7 rano Grzegorz chce iść do toalety, ale dzieje się coś niedobrego. Słabnie. Musi trzymać się ścian. - Miałem biegunkę, zawroty głowy, żona wciąż wymiotowała. Położyliśmy się jednak spać. Wtedy nie braliśmy pod uwagę sprawy deratyzacji - opowiada. Spali do około godziny 10. Spał też Michałek. - Wtedy pomyślałem, że jest taki cichutki, bo odsypia to, że tak późno dzień wcześniej poszedł spać - mówi ojciec chłopca. Przed południem zadzwonili do teściowej z pytaniem, czy rodzice też mają takie problemy od rana. Okazało się, że nie. Ale mama Wioletty po głosie córki wyczuła, że dzieje się coś złego. Wysłała syna, aby sprawdził, co z siostrą i jej rodziną. Wioletta chciała otworzyć bratu drzwi, ale nie miał siły ustać na nogach. Na szczęście były otwarte. Łukasz podszedł do łóżeczka siostrzeńca, wziął dziecko na ręce i zaczął budzić. Chłopiec był bardzo blady. - Udało mi się wstać z łóżka i zobaczyłem wtedy, że syn wygląda nienaturalnie - mówi Grzegorz. Zdecydowali, że trzeba wezwać karetkę. Wtedy po raz pierwszy Grzegorz pomyślał, że to może być związane z deratyzacją. Pogotowie zabrało Michałka i Wiolettę do szpitala w Gryfi- cach. Grzegorz odmówił hospitalizacji, bo musiał się zająć starszymi dziećmi. Ordynator dzwoniła do niego dwa razy. Za pierwszym chciała wiedzieć, jakiej trutki użyto. - Zadzwoniłem do właściciela firmy, żeby podał mi nazwy tych środków. Okazały się nieprawdziwe, czym być może pozbawiono syna szansy na życie - powiedział przed sądem. Drugi telefon od pani ordynator był z informacją o śmierci Michałka. - Byli wtedy przy mnie członkowie rodziny. Gdy zacząłem płakać, domyślili się, o co chodzi - mówił. Potem chwycił za telefon. Wybrał numer Henryka C., właściciela kamienicy. - Michałek nie żyje. Będziecie siedzieć - wykrzyczał w słuchawkę. Natychmiast ze szwagrem pojechali na policję i do szpitala w Gryficach pożegnać się z chłopczykiem. - Tego widoku nie zapomnę do końca życia. Michałek był blady, na twarzy miał sińce. Próbowałem zamykać mu powieki, ale oczy się otwierały. Wróciliśmy do Kamienia. Kolejne dni do pogrzebu to była trauma. Nie wszystko pamiętam z tamtego czasu - wspomina. Wykluczono czad W dniu tragedii kamieńscy strażacy dwukrotnie interweniowali w mieszkaniu. Pierwsze informacje dotyczyły tlenku węgla. - Rano do stanowisk kierowania wpłynęła informacja, że prawdopodobnie doszło do zatrucia tlenkiem węgla. W mieszkaniu były osoby z ob- jawami podtrucia. Sprawdziliśmy miernikiem wielogazo-wym na obecność tlenku węgla. Miernik nic nie wykrył -mówił wtedy kpt. Michał Wia-derski z PSP w Kamieniu Pomorskim. - Mieszkanie było wietrzone przed przyjazdem strażaków, dlatego czujnik mógł nic nie wykazać. Gdy po kilku godzinach Michałek zmarł z powodu zatrucia nieznaną substancją, zapadła decyzja, że strażacy jeszcze raz pojadą na miejsce zdarzenia. Za drugim razem czujnik wykrył niewielkie ilości siarkowodoru w pomieszczeniu - dodaje kapitan Wiader-ski. Stężenie było jednak na tyle małe, że nie zagrażało życiu i zdrowiu. Wreszcie padły zarzuty Prokuratura wszczęła śledztwo. Było bardzo trudne, bo nie od razu udało się ustalić, co spowodowało śmierć dziecka. Gaz, jakim jest fosforowodór, bardzo szybko ulatnia się z organizmu. Dlatego do sprawy zaangażowano wybitnych polskich chemików z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna. Udało im się ustalić, że to właśnie ta substancja doprowadziła bezpośrednio do śmieci chłopca. Henryk C. usłyszał zarzuty związane z narażeniem lokatorów na niebezpieczeństwo. - Oskarżony nieumyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób. Chcąc zwalczyć gryzonie, pozostawił we wnętrzu budynku preparat gryzoniobójczy przeznaczony do stosowania przez osoby przeszkolone, a oskarżony taldego przeszkolenia nie miał. Preparat ma zastosowanie tylko w pomieszczeniach niezamiesz-kanych przez ludzi i gazoszczelnych. Preparat w pastylkach po kontakcie z wilgocią atmosferyczną uwolnił trujący gaz z postaci fosforowodoru, który rozprzestrzenił się wewnątrz budynku - oskarża prokuratur Bożena Krzyżanowska z Prokuratury Rejonowej w Kamieniu Pomorskim. Henryk C. Właściciel kamienicy nie przyznaje się do winy. Zapewnia, że nie tylko informował mieszańców, że przeprowadzi deratyzację, ale i zostawił kartkę z wiadomością na klatce chodowej. Miała ona spaść za komodę. Może dlatego lokatorzy twierdzą, że żadnej informacji nie widzie1’«' - Deratyzator wyjął z samochodu dwa pojemnild. W jednym były granulki, a w drugiej jakieś plasterki. Powiedział, że możemy to zrobić sami. Wyjaśnił, że plasterki mamy włożyć do studzienki kanalizacyjnej i owinąć na jakimś kiju, a szczury to zjedzą i zdechną, Powiedział też, że mogę wsypać granulki za grzejnik na klatce schodowej - opowiada Henryk C. Przez kilka dni woził oba pojemniki w samochodzie. Kilka dni przed świętami włożył plasterki na drucie do studzienki kanalizacyjnej. 24 grudnia przyjechał do kamienicy rozsypać trutkę. Spotkał Grzegorza i jego żonę. - Powiedziałem, że przeprowadzam deratyzację i żeby pamiętali, że rozkładam trutkę. On odpowiedział, że dobrze, że nie ma spawy- mówił Henryk C. Gdy odjechali, wsypał granulki przez rurkę do otworu w ścianie. Dzień później odebrał telefon. Rozmówca krzyczał. - Michałek nie żyje, będziesz siedział. Henryk C. przekonuje, że to rodzina Grzegorza za późno zareagowała, gdy poczuli dziwny zapach w salonie. - Zadzwoniłem do deraty- zatora, aby zapytać, co takiego nam sprzedał. On odpowiedział, żeby zażyli witaminę K i wszystko będzie dobrze. Mówił też, abym nie przyznawał się, że trutkę rozsypałem na klatce schodowej. Ja powiedziałem, że nie będą kłamał. Poradził mi, abym resztę granulek wyciągnął odkurzaczem. Deratyzator nie uprzedzał, że te trutki są niebezpieczne, mnie powiedział, ze nie można ich stosować w pomieszczeniach z ludźmi. Nie ostrzegał mnie, że one gazują. Nie dostałem żadnej instrukcji -mówiłHenrykC. . Po kilku dniach od tragedii lokatorzy wyprowadzili się z kamienicy. Proces przeciwko Henrykowi C. ruszył niedawno, przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Sąd przesłuchał oskarżonego i ojca dziecka. Na kolejnych rozprawach chce przesłuchać pozostałych lokatorów. Właściciel firmy dem -tyzacyjnej ma status świadka. Prokuiatura nie postawiła mu zarzutów. ©® 14 • PODNIEBNE PASJE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Oprócz błękitnego nieba, A dalej to już od chmurki do №* jdalena Olechnowicz Słupsk Gdy patrzą w niebo, nie myślą o tym, czy będzie padać Wypatrują cumulusów i kalkulują, czy znajdą pod nimi prądy wznoszące, które pozwolą im pokonać trasę szybowcem. Marzenia? Jedno: Latać! Z Basią i Wojtkiem spotykam się na lotnisku Aeroklubu Słupskiego. Tu czują się najlepiej. Chociaż dziś nie polatają. Od rana pada deszcz. Pani pilot łyknęła bakcyla od taty Basia Butrym niemal wychowała się na lotnisku Aeroklubu Słupskiego w Krępie Słupskiej. Ma na koncie 450godzin w powietrzu. - Całe dzieciństwo spędziłam na lotnisku, patrząc, jak inni latają. Pasję zaszczepił we mnie tata, który jest pilotem samolotowym. Miałam pięć lat, kiedy pierwszy raz z nim poleciałam. Samodzielnie za sterami szybowca usiadłam w wieku 14 lat. Wtedy zrobiłam licencję. Doskonale swój pierwszy lot pamiętam. Wtedy poczułam, że to jest to, co chcę robić - opowiada. Dziś Basia ma 20 lat. Każdą wolną chwilę spędza na lotnisku. W tym roku zrobiła uprawnienia instruktora szybownictwa oraz została pilotem samolotowym, zdobywając licencję PPL (A). Jest to Licencja Pilota Samolotowego Turystycznego, która uprawnia do wykonywania lotów niekomercyjnych na tzw. samolotach ultralekkich, czyli jednosilnikowych tłokowych o maksymalnej masie startowej nieprzekraczającej 5,700kg. Pan pilot od dziecka patrzył w niebo Wojtek Nanaszko ma 21 lat. Co ciekawe, pierwszy raz sport -dam go 31 maja 2008 roku w Przedszkolu Miejskim nr 1 w Słupsku. Mały Wojtuś miał wtedy 7 lat. W przeddzień Dnia Dziecka rozmawiałam z maluchami na poważne tematy. Pytałam, jak im się żyje w Słupsku, czego im brakuje, co by zmienili. Oskarkowi brakowało morza, Agatce łąki, Błażejowi akwaparku z krętymi zjeżdżalniami. Filip chciałby kręgielnię, Maja cyrk, a Kacper wesołe miasteczko. Tymczasem Wojtek Nanaszko zupełnie poważnie odpowiedział: „A ja uważam, że Wojtek marzył o lataniu, wypatrując samolotów nad domem niezbędne jest lotnisko - cywilne i wojskowe’! Teraz rozmawiam z dorosłym Wojtkiem, który skończył klasę o profilu lotniczym na kierunku technik mechatronik w Zespole Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku. Jest studentem mechatroniki na Politechnice Gdańskiej, a jego pasją jest szybownictwo. - Mieszkam między lotniskiem w Krępie a Ustką i zawsze fascynowały mnie samoloty, które przelatywały nad moim domem. Gdy słyszałem wojskowe helikoptery, wybiegałem z domu, żeby zobaczyć, co tam leci. W technikum uczyłem się w klasie, nad którą patronat ma Aeroklub Słupski. I to podczas zajęć z jednym z pilotów dowiedziałem się, że latanie jest dostępne dla każdego - nie trzeba od razu lecieć w Kosmos czy być pilotem wojskowym. Zapisaliśmy się na kurs szybownictwa razem z moim przyjacielem Krystianem. Podczas pierwszego lotu byłem trochę przestraszony, ale potem poczułem, żetojestto. Miałem wtedy 17 lat - wspomina Wojtek. Problemy zostawiam na Ziemi Basia bez latania nie wyobraża sobie życia. - Studiuję medycynę na kierunku lekarskim. Nauki jest bardzo dużo, dlatego potrzebuję odskoczni od codzienności. Przychodząc na lotnisko, wszystkie problemy zostawiam przed bramką. W przestworzach czuję wolność i jestem szczęśliwa - opowiada Basia. Co prawda sezon szybowcowy jest krótki, ale wakacje wystarczają, aby naładować baterie na cały rok. - Wtedy każdy dzień spędzamy na lotnisku -mówią zgodnie. - Mając wylataną odpowiednią liczbę godzin, możemy korzystać ze sprzętu aeroklubu. Aby polecieć Jantarem - szy- bowcem wyższej klasy, sportowym - trzeba mieć sto godzin wylatane i kilka dalszych przelotów na większą odległość oraz przynajmniej jedno lądowanie w polu. Na modelach szkolnych - bardziej bezpiecznych i prostszych - takich jak Pirat Junior, wymagania są mniejsze. Ja mam wylatane 80 godzin, więc latam jeszcze tymi szkolnymi - mówi Wojtek. Podkreślają, że szybownictwo uczy nie tylko umiejętności pilotażu. - Kształtuje charakter. U mnie bardzo słabo było z cierpliwością, a to bardzo ważna cecha. Nieraz przychodzi śi’4 na lotnisko, widać, że pogoda jest słaba i trzeba poczekać parę godzin. Czasami jest tak, że trzeba odpuścić tego dnia. Szybownictwo nauczyło mnie też szybkiego podejmowania decyzji w locie. Nawet jeśli jest trochę stresu, potrafię nad nim zapanować i skupić się na zadaniu -mówi Basia. Te cechy na pewno przydadzą się przyszłej pani doktor. Lot szybowca to magia... Gdy odrywają się od ziemi, muszą być skupieni na sto procent. - Szybowiec nie ma własnego napędu, więc korzystamy z prądów wstępujących - wznoszących. Są trzy rodzaje lotów, ale na Pomorzu korzystamy z jednego - termicznego. Polega to na tym, że słońce nagrzewa warstwę powietrza przy ziemi, ono potem się formuje i mniej więcej równym strumieniem idzie do góry. Tego nie widać. Można się jednak domyślać, że jak są chmury, to prądy wznoszące są pod nimi -tłumaczy Wojtek. - Cała magia w szybownictwie polega na tym, aby znaleźć ten komin, gdzie powietrze termiczne idzie do góry, i korzystać z niego, aby wznieść się na odpowiednią wysokość: tysiąca czy dwóch tysięcy metrów. - Latanie polega na tym, że kręcimy jeden komin do podstawy chmurki, a potem tak od chmurki do chmurki lecimy dalej, cały czas szukając kominów, czyli odpowiednich prądów wznoszących - potwierdza Basia. ... ale lądowanie - nie zawsze Niestety, zdarza się, że lot kończy się... w polu. Oboje mają już za sobą takie nietypowe lądowania. - To był mój pierwszy lot do Białego Boru, rok temu. Byłem świeżo upieczonym pilotem. Wykręciłem jeden komin, lecę do kolejnej chmury, ale ona się rozmywa, zasłoniła słońce, wtedy ono już nie nagrzewało ziemi, więc nie było prądów. Zorientowałem się, że nie dolecę już do lotniska, bo może się to źle skończyć, i muszę szukać pola do lądowania. Zacząłem się rozglądać. To za krótkie, tam za wysoka uprawa. Ostatecznie wylądowałem w samym środku żyta. Zaraz potem zbiegli się ludzie zaniepokojeni, czy nic się nie stało. Poprosiłem pa- Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 PODNIEBNE PASJE • 15 potrzeba im cumulusów. chmurki bujają w obłokach nów, aby pomogli mi przepchnąć szybowiec w kierunku drogi. Zadzwoniłem po kolegów i przyjechali samochodem z przyczepą. I tak się skończyła moja przygoda - opowiada Wojtek. Na moje pytanie, czy podczas lądowania serce nie biło mocniej, odpowiada. - Szybowiec nie spada jak cegła w dół, to jest bardzo spokojny opadający lot. Każdy z nas się stresuje, ale ważne jest, aby nad stresem zapanować. Nigdy nie wiemy tak do końca, co w tym polu jest. Jesteśmy jednak przeszkoleni, aby je dobrze wybierać. Nie możemy dopuścić do sytuacji, kiedy przy niskiej wysokości jesteśmy nad miastem, domami, drogami. Od wysokości 600 metrów musimy już być pewni, że mamy gdzie wylądować. Jeśli mamy wysokość 600 m i jesteśmy nad Parkiem Kultury i Wypoczynku w Słupsku, musimy się od niego odsunąć. Nie możemy też lądować na ulicy - wyjaśnia Wojtek. Basia z racji wylatanych już 450 godzin takich awaryjnych lądowań miała dużo. Zdarzyło się, że wylądowała „na imprezie”. - Po dziesiątym razie przestałam liczyć. Kiedyś pod Bor-skiem wylądowałam w pszenicy po kolana. Bardzo mili państwo zaprosili mnie wtedy na obiad, kawę i tort, bo dziecko miało imprezę urodzinową. Nie mogłam zostawić szybowca bez opieki, więc zadzwonili po sołtysa, który go przypilnował. Z kolei podczas zawodów w Ostrowie Wielkopolskim, kiedy niemal wszyscy wylądowaliśmy w polu, gospodarze chcieli zrobić dla nas grilla -śmieje się Basia. - W tym roku też wylądowałam w uprawie, ale rolnicy nie byli zachwyceni. Bali się, że jak przyjedzie samochód po szybowiec, to zniszczy im dużo uprawy. Zadzwonili więc po strażaków, którzy na pasach transportowych unieśli szybowiec w górę i przenieśli na drogę. Szybownictwo uczy pokory Tragedie w szybownictwie zdarzają się, choć rzadko. Zarówno Basia, jak i Wojtek byli świadkami katastrofy, do której doszło w lipcu 2018 roku pod lotniskiem w Krępie Słupskiej. Podczas lotu szkoleniowego spadł szybowiec z instruktorem i uczniem na pokładzie. Niestety, 17-latek zginął. - Tak się złożyło, że byliśmy na jednym kursie. Ja wysiadłem, Krystian wsiadł po mnie. To mogłem być ja. To mógł być każdy z nas - mówi Wojtek. Czy nie bał się potem wsiąść do szybowca? - Nie, może byłem jeszcze nieświadomy tej tragedii. Rodzice upewniali się, czy na pewno chcę latać. Większość uczestników kursu zrezygnowała, ale ja z kilkoma kolegami kontynuowaliśmy szkolenie. Basia, jako bardziej doświadczona, pomagała w tym dniu przy startach. - Po wypadku miałam blokadę przez tydzień. Potem zapakowali mnie do szybowca z instruktorem i poleciałam. Przełamałam się. Ja to kocham. Wypadki zdarzają się wszędzie. Częściej na drogach niż w powietrzu. Latamy dalej, ale mamy to wydarzenie w pamięci. Jesteśmy jeszcze bardziej czujni - mówi Basia. - Nie można wpaść w rutynę. Lot to obserwowanie natury. Każdy jest inny, bo każdego dnia są inne warunki pogodowe. I jeszcze więcej, i więcej latania Najdłuższa trasa pokonana przez Basię wynosi 400 km. Po- leciała do Grudziądza, z powrotem do Słupska, dalej do Ustki i Łeby, i na lotnisko. -1 cały czas za mało! Wciąż chcę więcej. Marzy mi się własny szybowiec, z sinikiem dolo-towymnajlepiej. Taki, abym nie musiała lądować w polu, kiedy nie znajdę komina z prądami, ale włączę sobie silnik i dolecę na lotnisko. To marzenie na przyszłość - mówi. W tym roku oboje z Wojtkiem startowali w mistrzostwach Polski w szybownictwie w Ostrowie Wielkopolskim. - To połączenie latania z rywalizacją. Zawody trwają do dwóch tygodni. Każdego dnia może być rozgrywana inna konkurencja, jeśli pogoda na to pozwoli. Wygląda to tak, że każdy z nas dostaje trasę z liczbą kilometrów -do 500. Kto szybciej przeleci, ten ma więcej punktów. To takie wyścigi na czas - tłumaczy Basia. W tym roku sukcesów było, ale przygoda wspaniała -mówią zgodnie. - Chociaż i pechowo było, bo mieliśmy tylko trzy dni latania, a pozostałe 10 siedzieliśmy w namiocie i czekaliśmy, aż przestanie padać. Podczas jednego dnia wszyscy wylądowaliśmy w polu, bo nikt nie przejadał nawet stu kilometrów -wspomina Basia. Oboje przyznają, że już inaczej patrzą w niebo. Nawet leżąc na plaży obserwują chmury i w myślach szukają prądów wznoszących. - Tych cumulusów musi być ani za dużo, ani za mało. Błękitne, bezchmurne niebo jest trudne do latania. Najlepsza jest chmurka płaska lub wklęsła -wtedy widać, że tam są prądy. Wspaniale lata się też nad morzem. Najdalej udało mi się polecieć pięć kilometrów w głąb Bałtyku. Cudowne przeżycie! -kończy Basia. ©® MATERIAL INFORMACYJNY T-MOBILE 0210597706 Trwa akcja edukacyjna „Pewni w sieci" Nie wiesz, czym jest smishing, phishing i spoofing? A może masz problemy z rozpoznawaniem fake newsów? Boisz się oszustwa podczas robienia zakupów w sieci? T-Mobile organizuje ogólnopolską kampanię „Pewni w sieci” o cyberbezpieczeństwie, która skierowana jest do wszystkich użytkowników sieci WWW. Cyberbezpieczeństwo w Polsce W XXI wieku życie każdego z nas w mniejszej lub większej mierze przeniosło się do sieci. Świat wirtualny otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości, nie można jednak zapominać, że stwarza także zagrożenia, na które nie każdy jest lub może być gotowy. Nieważne, czy mieszkasz w dużym mieście, w miasteczku czy na wsi, nie ma znaczenia to, jakiej jesteś płci, ile masz lat czy w jakim celu korzystasz z internetu. Rozwagę podczas obecności w sieci należy zachować zawsze, podobnie jak zawsze należy mieć świadomość niebezpieczeństw, które czyhają w wirtualnym świecie. Przykładów zagrożeń nie trzeba szukać daleko. Phishing to wysyłanie do klientów banków maili z zainfekowanymi załącznikami, których otwarcie powoduje pobranie złośliwego oprogramowania na dysk. Smishing to phishing nakierowany na telefony komórkowe, jego celem jest uzyskanie danych osobowych czy danych karty kredytowej, natomiast spoofing polega na podszywaniu się pod banki, urzędy czy inne instytucje, co ma na celu wyłudzenie pieniędzy. A to tylko kilka podstawowych rodzajów zagrożeń, z którymi można spotkać się w sieci. Wiedza Polaków na temat cyberbezpieczeństwa pozostawia wiele do życzenia. Zaledwie co czwarty Polak potrafi odróżnić prawdziwego maila od oszustwa, a 4 na 5 naszych rodaków nie jest w stanie ocenić, czy dana strona jest bezpieczna. Tylko w 2021 roku Polska zajęła 5 (!) miejsce pod względem narażenia na złamanie hasła do komputerów podczas pracy zdalnej, w tym samym roku na całym świecie wskaźnik ataków phishingowych wzrósł o 196% w stosunku do roku poprzedniego. „Pewni w sieci", czyli bezpieczeństwo w świecie wirtualnym dzięki T-Mobile Jak uchronić się przed zagrożeniami w internecie? Najlepiej oczywiście nie otwierać podejrzanych maili, wiadomości, załączników... Aby jednak nauczyć się rozpoznawać niebezpieczeństwa w sieci oraz poznać sposoby ich unikania i neutralizowania, warto zapoznać się z materiałami ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „Pewni w sieci". Organizatorem tego wyjątkowego projektu jest firma T-Mobile - renomowana marka technologiczna, która słynie nie tylko z innowacyjnych rozwiązań i dostarczania swoim klientom wysokiej jakości usług, ale również szeroko zakrojonych działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa użytkowników. Eksperci T-Mobile to specjaliści, którzy doskonale wiedzą, z jakimi zagrożeniami można spotkać się w internecie oraz co zrobić, aby im się nie dać. „Pewni w sieci” to długofalowy projekt, który skierowany jest do wszystkich użytkowników internetu. Uczeń, student, osoba pracująca w sieci, a nawet senior - z materiałów kampanii może skorzystać każdy, kto chce dowiedzieć się więcej o tym, jak rozpoznać zagrożenia w sieci i w jaki sposób można ich unikać. T-Mobile zależy na tym, aby każda wizyta w wirtualnym świecie - niezależnie od wieku i poziomu kompetencji cyfrowych - była bezpieczniejsza i nie wiązała się z ryzykiem np. utraty danych wrażliwych. Dowiesz się więcej nie tylko o wspomnianym phishingu, smishingu czy spoofingu, ale też o fake newsach, socjotechnikach oraz o tym, jak bezpiecznie robić zakupy w sieci. Wśród materiałów kampanii, oprócz m.in. interesujących artykułów związanych z cyberbezpieczeństwem, wyjątkowo godny polecenia jest CYBER KURS w formie wideo - tu dowiesz się od doświadczonych ekspertów, w jaki sposób chronić swoje dane i prywatność w internecie. Chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób zapewnić sobie bezpieczeństwo w sieci? Zapoznaj się z materiałami kampanii na stronie ‘ aby hasło „cyberbezpieczeństwo” ^ już nigdy więcej nie brzmiało dla Ciebie tajemniczo. A może uważasz, że świetnie dbasz o swoje bezpieczeństwo w wirtualnym świecie? Typ\ bardziej odwiedź witrynę kampanii, aby sprawdzić, czy wiesz już wszystko! № • POMOC UKRAINIE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Jak skończy się wojna, zapraszamy do siebie. Tak jak Polacy, jesteśmy gościnni Sylwia Lis Bytów - Budzę się w nocy i słyszę odgłosy spadających bomb -Olena nie może pogodzić się z ucieczką z Ukrainy. Innym razem śni o spacerach po swoim mieście - Krzywym Rogu. Kiedyś tam wród... Około dwudziestoletni mężczyzna niemal spadł z roweru. Zagapił się. Starsza pani z pieskiem zatrzymuje się. Migawki z Ukrainy. Z miast, wsi. - Tu byłam - mówi. -1 tu też! - wskazuje na zdjęcia budowli w Dnieprze i Kijowie. Na płocie przy bytowskim starostwie stanęły zdjęcia ukraińskich miejscowości. - Chcemy pokazać, skąd przyjechaliśmy - tłumaczy grupa Ukrainek, która schronienie znalazła w Bytowie. - Ludzie zatrzymują się i zagadują. Mówią, że w wielu miejscach byli, że nam współczują. A my na to: jak to wszystko się skończy, zapraszamy do nas! Do Ukrainy! Ugościmy was tak samo, jak wy nas. Olena była przewodnikiem Olena Liedovska pochodzi z rodzinnego miasta prezydenta Ukrainy Wołodymyra Żeleńskiego. Krzywy Róg opuściła w marcu. Z krwawiącym sercem wyjechała do Polski. Tu od jakiegoś czasu pracuje jej mąż. - Wzięłam ze sobą dzieci: 18-letnią Waleiię i 10-letnią Annę -opowiada. - Podróż trwała trzy dni. Najpierw trafiła do Krakowa, potem Warszawy, Gdańska, aż dojechała do Bytowa, miasta na Kaszubach. Na początku nie było łatwo, mąż dzielił pokój z innymi pracow-ńikami. Nie było miejsca dla Oleny i dzieci. Trafiły do hotelu, a potem do bytowianki, pani Wioletty, która z otwartym sercem przyjęła rodzinę pod swój dach. Dziś Olena wynajmuje u niej mieszkanie. Stać ją na to. Pracuje w restauracji. Nie zapomniała serdeczności, która spotkała ją po przekroczeniu granicy ukraińsko-pol-skjej. - Te tłumy wolontariuszy chcących nam pomóc - wspomina. - Nikt z nas chyba nie spodziewał się, że Polacy tak otworzą serca. Dostałyśmy je-d^-sie, ubrania. Kiedy córka źle się poczuła, natychmiast zorganizowano pomoc. Myślałam, że będziemy w Polsce może Olena Liedovska do Polski przyjechała z Krzywego Rogu - miasta, w którym mieszka prezydent Ukrainy 13-letnia Maria i jej 11-letni brat przyjechali z Dniepra do ojca pracującego w Bytowie Swietłana bardzo tęskni za swoją matką i siostrą, które zostały Olena Solarczuk (z lewej) do Bytowa przyjechała w marcu wraz w Dnieprze z synem. Mieszkali w Kijowie miesiąc, dwa, że przyjechałyśmy tutaj tylko przeczekać ten trudny czas, ale on trwa nadal i tak naprawdę nie wiemy, ile to jeszcze potrwa. Pani Wioletta to złota kobieta. W wakacje pracowałam, nie miałam zbyt dużo wolnego czasu, a ona zajęła się moją młodszą córką jak swoją, w podobnym wieku. Dziewczynki bardzo się zaprzyjaźniły. Pani Wioletta zabierała je wszędzie obie, żeby Anna zobaczyła jak największy kawałek Polski. I za to jestem bardzo wdzięczna. Olena chce wrócić do swojego kraju. - A jak już wrócę, to chciałbym zaprosić wszystkich, którzy mi pomogli, do siebie -mówi. -1 gdy będę mogła ugościć w swoim mieście córkę pani Wioletty, to z pewnością to zrobię! To moje podziękowanie będzie... A Olena jak mało kto zna swój kraj. Na Ukrainie była przewodnikiem turystycznym, pracowała też w instytucie rozwoju miasta. - Odbudujemy nasz kraj ibę-dzie jeszcze piękniejszy. A moje miasto zasługuje na to, aby je zobaczyć. Krzywy Róg uważany jest za jedno z najdłuższych miast nie tylko na Ukrainie, ale i w Europie. Jego długość wynosi około 126 kilometrów. Jest tam prawie 30 cerkwi i zabytków architektury sakralnej. Mam nadzieję, że nie zostaną zniszczone - martwi się pani Olena. Mama 13-laiki ratuje rannych Maria ma 13 lat. Przeżyła śmierć znajomych i kolegów, poznała, co to tęsknota, strach i ucieczka. Na szczęście jej ojciec od kilku lat pracuje w Bytowie. Postanowił sprowadzić ją i jej ll-letniego brata do siebie. - Przywiozła nas znajoma rodziców - opowiada dziewczynka. - Uznali, że będziemy tutaj znaczniej bezpieczniejsi. Bardzo tęsknimy za mamą. Jest lekarzem i jest tam potrzebna, bo kto będzie ratował rannych. Maria rozpoczęła naukę w szkole w Ugoszczy. Jej brat w Białym Borze. To wyjątkowa placówka. Od wielu lat podtrzymuje tożsamość narodową uczniów z korzeniami ukraińskimi. To dla nich ważne. Na wystawie przy bytowskim starostwie pojawiło się też zdjęcie rodzinnego miasta Marii. To Dniepr. Czwarte największe miasto Ukrainy. Przez wiele lat jego oficjalną nazwą był Dniepropietrowsk, ale od 2016 roku obowiązuje nazwa skrócona. Swietłana jest bezpieczna, ale nieszczęśliwa Z tego przepięknego miasta pochodzi też 27-letnia Swietłana. Miała szczęście, bo na Ukrainie pracowała w biurze pośrednictwa pracy współpracującym z Polską. Gdy zaczęła się wojna, nasz kraj był dla niej naturalnym wyborem. W Bytowie pracę miała zagwarantowaną, a pracodawca dał jej mieszkanie. Można powiedzieć, że powinna być szczęśliwa. Ale nie jest. - Na Ukrainie jest moja siostra i mamusia - mówi cichutko. - Tu jest dobrze, ale moje serce tam pozostało. Gdy tylko skończy się wojna, chcę wrócić do najbliższych. My wszyscy czujemy wsparcie Polski, chętnie odwdzięczę się każdej osobie, która pomogła. Mam nadzieję, że doczekam dnia, gdy będę mogła do siebie zaprosić gości z Polski, pokazać naszą kulturę, zabytki, piękne miasta. Czasem sobie wyobrażam, jak spaceruję z przyjaciółmi z Polski po przepięknych uliczkach mojego miasta, patrząc na Dniepr i ujście Samary. Olena tęskni za Kijowem Olena Solarczuk do Bytowa przyjechała 12 marca. Zabrała 12-letniego syna Dymytra. - To były olbrzymie emocje i niedowierzanie, że Polacy przyjęli nas z otwartymi rękami, od samej granicy czuło się olbrzymie wsparcie - łzy napły- wają jej do oczu. - Wybrałam Bytów, bo tu mieszka mój kolega ze szkoły. Razem raźniej. Najpierw mieszkałam w hotelu na stadionie, a teraz już samodzielnie wynajmuję mieszkanie. Pracuję, ale chcę wrócić do domu. Tam został mąż. Ma ważne zadanie - jest ochroniarzem naszego najważniejszego miejsca - Katedry Mądrości Bożej, tak zwanej Sofii Kijowskiej. Cerkiew znajduje się w samym sercu dawnego Kijowa. Sobór Zofii jest jedną z najważniejszych świątyń chrześcijańskich w Europie. Znajduje się na światowej liście dziedzictwa kulturalnego UNESCO. - Wszyscy drżeliśmy ze strachu, gdy tuż po wybuchu wojny dotarły do nas informacje, że Rosjanie zamierzają zniszczyć katedrę - wspomina pani Olena. - Na szczęście stoi i będzie stała, bo nasi mężczyźni jej bronią! I przytacza słynną kijowską legendę: dopóki stoi Oranta (modląca się Bogurodzica, centralna mozaika katedry), dopóty trwać będzie Kijów. ©® FOT. SYLWIA LIS FOT. SYLWIA LIS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 LOKALNA TOZSAMOSC W Są tacy, którzy uważają, że lepiej postawić pomnik Bismarckowi, niż chwalić się polską historią tych ziem Michał Elmerych Gryfice Rozmowa z Grzegorzem Burczą, szefem Stowarzyszenia Przyjaciół Gryfic, autorem książek o powojennej historii Gryfic i okolic. Nie jest panu przykro, że mieszkańcy Pomorza Zachodniego tak mało wiedzą o najnowszej historii Gryfic? Nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że czasami o tę historię ocierali się w swoim żydu? Oczywiśde zdaję sobie sprawę, że niewielka grupa ludzi jest pasjonatami historii najnowszej. Większa część jest pasjonatami starej historii, tej przedwojennej, niemieckiej. Zresztą to dotyczy tak wielu rzeczy. Podam panu taki przykład: swego czasu podjąłem się zawiązania komitetu społecznego, żeby uczcić marszałka Józefa Piłsudskiego i przede wszystkim niepodległość Polski i jej okrągłą rocznicę. I niech pan sobie wyobrazi, że część ludzi i to moich naprawdę bliskich przyjaciół z dzieciństwa potrafiła Pierwszą książką, jaką napisał Brzegorz Burczą, były „Gryfickie fenomeny". Dziś pracuje nad kolejnymi zapytać: a co wspólnego miał Piłsudski z Gryficami? Tak. Potrafili takie pytania zadawać i twierdzić, że tutaj to lepiej byłoby Bismarckowi postawić pomnik. Powaliło mnie to wówczas na kolana. Czyli historia polskości tych ziem nie ma szans, żeby się przebić przez tę niemiecką? Przez te lata, gdy udaje mi się prowadzić Stowarzyszenie Przyjaciół Gryfic, widzę, że jest jednak zmiana. I wielu młodych ludzi zaczyna interesować się historią. Na samym początku w moim stowarzyszeniu, przepraszam za określenie, byli sami seniorzy. Osoby pięćdziesiąt plus i jeszcze więcej. Jednak w pewnym momencie to się zmieniło i mieliśmy naprawdę sporo młodzieży. Teraz znowu wygląda to inaczej. Młodzież wyjechała, rozpierzchła się, że się tak wyrażę. Jestem nauczycielem. Co prawda innych przedmiotów niż historia, ale próbuję podłapać temat z młodymi ludźmi. I nie ubolewałbym, że ci młodzi ludzie nie chcą poznać historii miejsca, w którym żyją. Często chcą, ale brakuje im źródeł, dzięki którym mogliby to zrobić. Pańskie dwie książki „Gryfic-kie fenomeny” i najnowsza „Historia ziemi gryfickiej po polsku pisana” starają się tę lukę wypełnić. Mam jednak wrażenie, że to działalność pasjonacka, a nie powszechna. I mimo że oba te wyrazy łączy litera p, to jednak inaczej ważą. Nawet pytano mnie, a dlaczego „pisana po polsku”? Raz jeszcze trzeba wrócić do zainteresowania Gryficami z czasów, kiedy jeszcze nazywały się Greifenberg. Większość publikacji dotyczy cało- kształtu przedwojennej historii tego regionu... Dlaczegoudekamyod tego, co wydarzyło się w latach 1945do teraz? Traktujemy ten okres, jakbygoniebyło? To bardzo dobre pytanie, bo sam szukam na nie odpowiedzi. Podczas zbierania materiałów do książek docierałem do bardzo wielu osób. Rozmawiałem naprawdę z wysoko postawionymi osobami, autorytetami, dyrektorami różnych ośrodków, szkół i tak dalej. I bardzo często było tak: mówię, że będę pisał książkę fenomeny giyfickie i historię tej ziemi i że interesuje mnie wszystko, co wydarzyło się poi945 roku. Proszę mi uwierzyć, że zdecydowana większość na początku była w szoku. Bo jak to? W Gryficach, Płotach, Nowogardzie czy Goleniowie po 1945 roku? „Grzesiek, co ty, przecież nic się fajnego nie wydarzyło” - mówili. „Przed wojną to było dużo fajnych rzeczy” - dodawali. I zaczynaliśmy rozmawiać. Pytałem, czy kojarzą ser z Gryfic, rozlewnię, cukrownię. Padały odpowiedzi: tak, kojarzę. No to ja dalej: apamiętasz, że jedyne mleczko w tubie na całym Wybrzeżu było z Kamienia Pomorskiego? A w Płotach na przykład produkowano słynne chodaki. No tak! I pamięć się otwierała. Mijało pół godziny, godzina. „Kurde; Grzesiek, faktycznie mamy czym się pochwalić”. I często zastanawiałem się, z czego to wynika, takie wyparcie. Czy jesteśmy tacy skromni i nie potrafimy mówić o swoich sukcesach. A może to powszechne przekonanie, że w PRL-u wszystko było złe? To pytanie, a jaki wniosek? Dorasta już pokolenie niepa-miętające PRL-u. Trzeba wyłuskać z naszej historii te fajne momenty, a nie tylko te marty-rologiczne. I nie katować się za wszelką cenę, bo tych wspaniałych momentów jest masa. Mam ogromną satysfakcję, że udało mi się dotrzeć do ludzi poważnych, którzy w toku rozmowy zrozumieli, że jest się czym pochwalić. ©® Materia) informacyjny Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej Oszczędzaj energię elektryczną! Bądź eko, płać mniej i zmniejsz ceny prądu Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że oszczędzając energię elektryczną, wpływasz pozytywnie na stan środowiska naturalnego oraz zmniejszasz rachunki za prąd. Czy wiesz jednak, że solidarne ograniczenie zużycia energii przez wielu użytkowników realnie wpływa na obniżenie cen za energię elektryczną? Twoje działania mają znaczenie, a racjonalne korzystanie z prądu przynosi większą korzyść, niż mogłoby się wydawać. Od czego zależą ceny energii elektrycznej? Wbrew obiegowym opiniom, które najczęściej wysokimi cenami za prąd obarczają spółki energetyczne, ceny energii elektrycznej w niewielkim stopniu zależą od tych przedsiębiorstw. Za wysokie ceny prądu sprzedawanego firmom, samorządom, różnego rodzaju instytucjom oraz gospodarstwom domowym odpowiada kryzys energetyczny spowodowany czynnikami niezależnymi od spółek, czyli przede wszystkim: • wzrostem cen surowców, a zwłaszcza węgla, który stanowi podstawę produkcji energii elektrycznej w Polsce, spowodowanym przez działania wojenne w Ukrainie; • kosztami zakupu praw do emisji dwutlenku węgla w systemie EU ETS. Oczywiście na te czynniki nie mamy wpływu jako odbiorcy energii elektrycznej, jednak okazuje się, że zmniejszając zużycie prądu, możemy w inny sposób spowodować obniżenie cen energii. Dlaczego energia elektryczna może być tania lub droga? Energia elektryczna jest towarem, a jej hurtowy handel podlega ścisłym, uregulowanym prawnie zasadom. Zgodnie z przepisami krajowymi i unijnymi energia wprowadzana jest do sieci zgodnie z zasadą „merit order”, która polega na angażowaniu najpierw energii najtańszej w produkcji, a następnie coraz droższej. Ostateczna cena energii na rynku hurtowym zależy od najdroższego prądu. Znając tę zasadę, nietrudno dojść -yłqsf 'sf - oioisrjew oiinysid do dwóch istotnych wniosków: • im większe zapotrzebowanie na energię elektryczną, tym jest ona droższa, ponieważ wprowadzają ją do sieci coraz droższe jednostki; • zmniejszenie zużycia energii elektrycznej przekłada się bezpośrednio na obniżenie ceny - przy mniejszym zużyciu droższe jednostki nie są aktywizowane i prąd jest tańszy. Mechanizm ten w przystępny sposób prezentuje animacja dostępna na www. Iiczysieenergia.pl. •Warto dodać, że najtańsza jest energia pochodząca ze źródeł odnawialnych (OZE), wyższe koszty wiążą się z produkcją energii z elektrowni zasilanych węglem brunatnym, kamiennym, a najwyższe - z produkcją 0110563741 Im mniejsze zapotrzebowanie na energię, tym niższa będzie jej cena. Wejdź na www.LiczySieEnergia.pl i dzięki kalkulatorowi w kilku prostych krokach zaplanuj oszczędności. jednostek zasilanych gazem. W przypadku produkcji z węgla kamiennego dochodzi jeszcze wysoki koszt uprawnień do emisji C02 w systemie EU ETS, gdyż w procesie wytwarzania energii z węgla uwalniane jest znacznie więcej dwutlenku węgla niż ma to miejsce w przypadku gazu. Z kolei wytwarzanie energii z OZE jest uzależnione od warunków atmosferycznych. Takich źródeł jest też niestety w Polsce niewiele. Oszczędzanie energii - droga do zmniejszenia cen prądu Wiedząc, jak kształtuje się cena energii, nietrudno zrozumieć, dlaczego tak istotne jest jej oszczędzanie w ramach każdego gospodarstwa domowego. W ten sposób walczymy nie tylko o wysokość naszego rachunku za prąd, ale również solidarnie o niższą cenę energii. Jak zmniejszyć zużycie prądu w gospodarstwie domowym? Przede wszystkim warto uświadomić sobie, które urządzenia w naszym domu zużywają najwięcej prądu i jak z nich korzystać, aby to zużycie zmniejszyć. Nie jest to trudne. Wystarczy zajrzeć na stronę www. Iiczysieenergia.pl i korzystając z umieszczonego na niej interaktywnego domu, zapoznać się z informacjami o tym, jak w prosty sposób można oszczędzić energię. Na przykład dzięki wymianie 10 lamp halogenowych o mocy 30 W na żarówki 1 PJ9 0 mocy 4 W zyskujesz ok. 228 zł rocznie. Z pomocą animacji możesz zdecydować, które zmiany jesteś w stanie wprowadzić w swoim domu. Dodaj te pozycją do kalkulatora, który na bieżąco sumuje wszystkie oszczędności i pokazuje, w jaki sposób możesz oszczędzić własne pieniądze 1 zmniejszyć zużycie prądw,.. zmieniając nawyki swoje i swojej rodziny. Każde, najmniejsze nawet ograniczenie zużycia energii przez twoje gospodarstwo domowe ma znaczenie i w szerszej skali wpływa na obniżenie cen prądu. • NOWE TECHNOLOGIE Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Złam sowieckie szyfry, zniszcz pocią: pancerny i wygraj wojnę z bolszewikami Krzysztof Marczyk Koszalin Ldiniast wkuwać wiedzę o historii Polski z podręcznika, możesz wcielić się w kryptologa. I wpłynąć na przebieg wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku. Biuro Nowych Technologii Instytutu Pamięci Narodowej 'pizygotowało „Grę szyfrów”. To darmowa gra komputerowa 0 charakterze edukacyjnym, dotycząca działań Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Przyczyniły się one do sukcesu polskiej kontrofensywy po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej w 1920 roku. Dzięki grze możemy nie tylko zaooznać się z dokonaniami polskich kryptologów, którzy odegrali kluczową rolę w konflikcie polsko-bolszewickim, ale też - wykonując trzy misje -samemu wpłynąć na losy wojny. - To żywa lekcji historii, której w Polsce jeszcze nie było -mówią w IPN. - Jednocześnie to okazja do tego, by zastanowić się nad tym, jak promować wiedzę wśród młodych ludzi, którzy przecież nie odrywają się od swoich urządzeń elektronicznych, a książka w tradycyjnej - papierowej formie - powoli staje się dla nich czymś abstrakcyjnym, nierealnym. t Według analiz IPN już ponad 80 procent uczniów wyszukuje informacji w Internecie za pomocą smartfona. Produkcja jest częścią projektu Ministerstwa Edukacji 1 Nauki pt. „Gry w edukacji”. Została wpisana na listę szkolnych lektur dodatkowych, na którą wcześniej trafiła gra „This War of Mine”. Na zlecenie Instytutu Pamięci Narodowej grę opracowała firma ilkionospace. Uroczystą premierę „Gra szyfrów” miała w kwietniu tego roku na największych targach gamingo-wych na świecie - PAX West w Bostonie. Pokazywana była ! -ćrwnież na targach Gamescom w Niemczech, czyli największych w Europie pokazach gier i nowych technologii. Każdy może zostać kryptologiem - Chcemy dotrzeć z „Grą szyfrów” do jak najszerszego grona odbiorców - mówi Tobiasz Wultański, kierownik Biura Nowych Technologii IPN. - Stąd postanowiliśmy wydać ją na jak największej liczbie platform sprzętowych. Gra jest skiero- Mobilny showroom, w którym można było zagrać w „Grę szyfrów", stanął w Koszalinie. Do 28 października jeździ po całej Polsce. Łącznie odwiedzi 20 miast wana nie tylko do młodzieży, ale też do starszego pokolenia, ponieważ mówi o ważnym okresie w naszej historii. Naszą ideą jest szerzenie wiedzy. Bo nie każdy wie, że wojna polsko-bolszewicka została wygrana dzięki naszym kryptografom -wskazuje nasz rozmówca. -Częściej w tym kontekście mówi się bowiem o maszynie Enigma, której kod szyfrujący złamali właśnie Polacy, ale to było przecież później, bo w latach 30. XX wieku. Okazuje się jednak, że polskie tradycje kryptograficzne - i związane z tym sukcesy - są znacznie dłuższe. Grę można bezpłatnie pobrać ze strony Ministerstwa Edukacji i Nauki lub z platformy Steam. Dostępna jest również w Sklepie Play oraz w AppStore. Działa na goglach VR, PC z systemem Windows oraz urządzeniach mobilnych obsługiwanych przez iOS i Android. Dla nauczycieli przygotowano scenariusze dydaktyczne, by łatwiej im było za pomocą tego programu prowadzić zajęcia. Długość gry też jest dostosowana do jednej godziny lekcyjnej, choć oczywiście wiele zależy od umiejętności grających i przebiegu zajęć. Jak historię zamknięto w bajtach Produkcja gry trwała raptem pół roku. Raptem, bo biorąc pod uwagę zakres zadania i złożoność projektu, to rekordowo krótki czas. Wszak w - nomen omen - grę wchodziła nie tylko analiza dokumentacji historycznej, napisanie scenariusza, konsultacje z historykami, ale też wybór silnika graficznego, opracowanie lokacji na podstawie danych historycznych, skomponowanie i nagranie muzyki przy udziale Opery Bałtyckiej w Gdańsku czy sama mechanika, czyli wymyślenie zagadek, opracowanie systemu poruszania, interfejs i wiele innych. - Nieocenione było wsparcie historyków EPN - przyznaje Tobiasz Wultański. - Uznaliśmy, że nie ma rzeczy niemożliwych i uda nam się to wszystko zrobić w tak krótkim czasie. Po zebraniu zdjęć i innych materiałów graficznych resztą zajęli się nasi graficy, starając się jak najwierniej oddać ducha tamtych czasów. Owszem, błędy się zdarzyły, ale największe bolączki gry były sukcesywnie naprawiane w ramach aktualizacji. Istotny przy usprawnianiu gry okazał się odzew społeczności, która chętnie dzieliła się wskazówkami na temat tego, co należy zmienić czy poprawić. Łamigłówki zamiast strzelanek - Nasi główni użytkownicy, czyli młodzież, to bardzo wymagające grono. Sami grają w różne gry, są obeznani z nowymi technologiami. Tytuł im się generalnie podoba, aczkolwiek dziwią się początkowo, że w grze nie ma żadnego strzelania i szybkiej akcji, mimo że przecież opowiada ona o wojnie - odpowiada Tobiasz Wultański. - Nam chodziło o wartość historyczną, przekazanie pewnych informacji o tamtych wydarzeniach poprzez rozwiązanie łamigłówki w jak najbardziej atrakcyjnej, przystępnej formie - zaznacza. - Zagrałam, fajna przygoda -ocenia Hania, uczennica 7 klasy w Szkole Podstawowej nr 3 im. ks. Jana Twardowskiego w Koszalinie. - Z tego typu grą przygodową z zagadkami miałam styczność po raz pierwszy. Bardzo podobały mi się w tej grze efekty dźwiękowe i grafika. Zagadki są dosyć ciężkie, ale przyjemne. Lekcje byłyby bardziej interesujące, gdyby były prowadzone za pomocą takich produkcji. Ta interaktywność ma znaczenie 1 mi na pewno pomogłaby udzielać się na lek-cjach. W domu czasem zdarza mi się zagrać, m.in. w Mine-crafta czy Robloksa, ale to jednak coś innego niż „Gra szyfrów” - dodaje. - Bardzo podobała mi grafika i zagadki, chociaż były dość trudne - uważa z kolei Marta, również z SP 3. Sama też czasem gra, kiedy już odrobi lekcje i upora się z innymi obowiązkami domowymi. - Rodzice pozwalają mi włączyć Minecrafta, Robloksa czy Raymana - wylicza. Wymienione przez nią tytuły - zwłaszcza ten pierwszy -należą do najpopularniejszych na świecie. Minecraft, którego podstawą jest budowanie z klocków najprzeróżniejszych konstrukcji (także niezwykle zaawansowanych, ruchomych, wręcz sprawnie działających maszyn wewnątrz samej gry), wykorzystywany jest w szkołach, choć głównie na Zachodzie jako platforma, dzięki której młodzi ludzi rozwijają kreatywność, wyobraźnię przestrzenną, fizykę czy podstawy programowania. - Chciałabym więcej uczyć się w takiej formie, jaką przedstawia „Gra szyfrów”. To na pewno ciekawsze niż siedzenie tylko nad książkami - podsumowuje Marta. Co dalej, jeśli chodzi o projekty Biura Nowych Technologii IPN? Bo sygnały od grających są takie, że chcą więcej tego typu produkcji. Okazuje się, że coś jest na rzeczy i w przyszłym roku mamy poznać szczegóły dotyczące nowych projektów, nie tylko ga-mingowych. - Toczą się też kolejne prace dotyczące „Gry szyfrów”. Zapewniam, będzie się działo, można się spodziewać efektu wow - zapowiada Tobiasz. ©® O wojnie i bez strzelanek? - dziwią się gracze. Za szyfry i zagadki Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 MATERIAŁ INFORMACYJNY 19 MATERIAŁ INFORMACYJNY Reprezentanci spółek energetycznych, biznesu i polityki rozmawiali o bezpieczeństwie energetyczno--surowcowym w trakcie PRECOP 27 0010645244 POLSKA GRUPA GÓRNICZA Węgiel milowy. W trakcie konferencji PRECOP 27 poprzedzającej Szczyt Klimatyczny COP 27 w egipskim Sharm el-Szejk odbyła się debata dotycząca bezpieczeństwa energetyczno-surowcowego regionu i kraju moderowana przez Grzegorza Gajdę, redaktora naczelnego Dziennika Zachodniego. 19 października 2022 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach o godzinie 11:30 rozpoczęła się debata dotycząca bezpieczeństwa energetyczno-surowcowego regionu i kraju, w trakcie której swoje stanowiska zaprezentowali: europoseł Grzegorz Tobi-szowski, Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala, Prezes Zarządu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej dr Janusz Michałek oraz Wiceprezes Zarządu Tau-ronu ds. Korporacyjnych Artur Warzecha. Jako pierwszy swoje stanowisko zaprezentował europoseł Grzegorz Tobiszowsłd, który z uwagi na obowiązki parlamentarne brał udział w konferencji zdalnie. Euro-deputowany zwrócił uwagę przede wszystkim na fakt, że promowany przez Parlament Europejski system zielonej energii rozminął się ze stanem faktycznym: - Proszę zobaczyć, co wydarzyło się przy tworzeniu nowej energetyki? Nie używam tutaj słowa bezpiecznej energetyki, dlatego że zbudowano wizję Europy jako tej, która ma się troszczyć o klimat, mając 7-8% udziału w światowym systemie C02 (...). Najpierw pandemia sprawiła, że zaczęły się łamać łańcuchy dostaw i zauważyliśmy niedobory gazu w systemie zbudowanym przez Niemcy, który zaczął pękać w szwach, a następnie ten lider zaczął ciągnąć Europę w dół. Nawet Francja nie była w stanie przeciwdziałać temu zjawisku i temu, co od czasów pandemii zaczęło się dziać, a nagle pojawiła się napaść Rosji na Ukrainę i jeszcze bardziej dobiła ten system. Jednocześnie poseł Grzegorz Tobiszowski zachwalał polski miks energetyczny, który czerpie ze sprawdzonych rozwiązań konwencjo- nalnych, ale idzie także w stronę odnawialnych źródeł energii jak fotowoltaika, wiatraki czy offshory. Swój udział w debacie Prezes PGG Tomasz Rogala rozpoczął od zwrócenia uwagi na ceny węgla, który pochodząc z polskich kopalń, kosztuje elektrownie i ciepłownie około 400-500 zł, podczas gdy importowany generowałby koszt rzędu 1500-1600 zł. Jednocześnie Prezes Rogala zauważył, jak polski miks wpływa na ceny energii elektrycznej na przykładzie - innych europejskich państw: - Ceny energii elektrycznej w Europie na rok 2022,18 października. Podam trzy państwa: Austria, 81% OZE, 2009 zł za megawatogodzinę, Niemcy 45% OZE, 1873 zł za megawatogodzinę i Polska, 17% OZE, 906 zł za megawa-togodzinę. Ujęcie liczbowe zaprzecza faktom, że więcej OZE oznacza tańszą energię Tomasz Rogala skrytykował również europejskie mechanizmy rynkowe mające dbać o czyste powietrze, które w rezultacie przyniosły przedsiębiorstwom zyski finansowe wynikające z marż zamiast wsparcia dla państw i podatników. Prezes Rogala zwrócił także uwagę na temat odchodzenia od węgla, które musi być zrównoważone, a nie polegać na odrzuceniu własnych zasobów i nabywaniu węgla z importu. - Z całym szacunkiem, ale nie ma żadnego podziału na energię zieloną i czarną. Dzisiaj wszyscy szukają naj- ' tańszej czarnej energii z krajowych zasobów! Wiceprezes Tauronu ds. Korporacyjnych Artur Warzecha rozpoczął od obaw, w jakim miejscu znajdziemy się wiosną przyszłego roku po sezonie grzewczym, ale jednocześnie pozostał optymistą: -Jedno jest pewne, wszystkie kryzysy mijają, a my jesteśmy przygotowani, by ten kryzys przetrwać. Mamy miks energetyczny, budujemy źródła mocy oparte o odnawialne źródła energii i jednocześnie utrzymujemy się na poziomie bezpieczeństwa energetycz- nego, dzięki czemu nie będziemy marznąć, siedzieć po ciemku i przeżyjemy ten trudny sezon, a jednocześnie nie zubożejemy na tyle, by wszystkie środki przeznaczyć na przetrwanie tego trudnego cząsu. Wiceprezes Warzecha przypomniał również o Zielonym Zwrocie Tauronu, który sukcesywnie wprowadzany ma zwiększyć poziom mocy wytwórczych z OZE w 2030 roku do poziomu 3,7 giga-watu. Reprezentujący KSSE dr Janusz Michałek zwrócił uwagę, że prócz ratowania odbiorców indywidualnych należy również ratować przemysł, bo tylko dzięki temu Polska wyjdzie z tej trudnej sytuacji obronną ręką: - Ostatnie dwa lata pokazały, że Polska bardzo dużo zyskała i jest to pocieszające w tej sytuacji, bo kryzys nie dzieje się tylko u nas, nie dzieje się w Polsce czy w Europie, ale na całym świecie. My jako Polacy przez to, że trochę nie do końca jesteśmy zgodni z normami, które Unia Europejska chce promować, możemy mieć szansę, żeby na kryzysie jeszcze trochę wygrać i przejść przez niego lepiej, niż nasi koledzy w innych krajach. Dr Michałek podkreślił, że tylko współpraca strony społecznej, rządowej, regionów i samorządów pozwoli wypracować model umożliwiający przetrwanie kryzysu, któremu w żaden sposób już nie jesteśmy w stanie zapobiec. Wnioski końcowe debaty Prezes PGG Tomasz Rogala zwrócił uwagę, że dopracowania wymaga zaplecze prawne powstałe wokół C02 i handlu uprawnieniami, które często są przedmiotem spekulacji. Ponadto duże trudności zarówno dla górnictwa, jak i dla energetyki generuje brak konkretnych ustaleń pozwalających na rozwój oraz rozbudowę: - Wybudowanie elektrowni klasy lOOO - czy mówię o Opolu, czy o Jaworznie trwa 10 lat. Od decyzji biznesowej, poprzez dokumenta- cje, przetargi, pozwolenia, wykonanie i uruchomienie całość zajmuje około dekady. I zanim ta elektrownia powstanie, my już musimy zaplanować wyłączenie kilkunastu czynnych gigawatów energii węglowej. - Pomiędzy rokiem 2021, a 2020 zapotrzebowanie na energię wzrosło na całym świecie o 1580 terawatogo-dzin. W 52% pokrył je węgiel, a tylko w 30% OZE. Mówimy 0 dekarbonizacji i odejściu od węgla w perspektywie 30-40 lat, a nie potrafimy samego wzrostu pokryć OZE - dodał prezes Rogala. Artur Warzecha, wiceprezes Tauronu zauważył, że zielone aspiracje Unii Europejskiej doprowadziły do rozchwiania systemu bezpieczeństwa energetycznego wskutek uzależnienia od wę -glowodorów z jednego kraju 1 postawienia wyłącznie na OZE: - Polska podchodzi racjonalnie do problemu bez brnięcia w absurdalną ideologię. Tak jak mówię, konwencjonalne źródła możemy uzupełniać cały czas źródłami wytwarzania, które są czyste, ekologiczne i przyjazne środowisku, ale pamiętajmy, że one nie są stabilne. One są tylko i wyłącznie uzupełnieniem. Należy je rozwijać, pamiętając o tym, co powinno być w podstawie. Do wychodzenia z kryzysu obronną ręką na sam ko nieć nawiązał dr Janusz Michałek z Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej: - Ostatnie dwa lata były rekordowe i pocieszam się tym, że wyjdziemy z tego kryzysu zwycięsko. Dzięki ludziom, którzy bronili węgla i konwencjonalnej energetyki mamy dzisiaj szansę się utrzymać oraz wyjść trochę mniej obitymi z tego, co się będzie działo w najbliższym czasie. 20 HISTORIA PRL-U Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Pola, pola, a na polach uczniów sfora Rajmund Wełnie Szczecinek Zamiast ślęczeć nad matematyką czy rozprawką z polskiego, na początku jesieni szkolna młodzież ruszała na wykopki W Polsce Rzeczypospolitej Ludowej w połowie września szkoły się wyludniały. Uczniowie obowiązkowo ruszali na wieś, żeby zbierać ziemniaki. Ręcznie, bo mechanizacja - nawet w wielkich Państwowych Gospodarstwach Rolnych i spółdzielniach rolniczych - nie była powszechna. Kombajny ziemniaczane wyręczające setki ludzi były pieśnią przyszłości. Widok pola usianego sylwetkami pochylonych zbieraczy nikogo więc wtedy nie dziwił. Wyjazdy uczniów na wykopki były powszechne zwłaszcza w rejonach - takich jak powiat szczecinecki czy region słupski - gdzie dominowało rolnictwo uspołecznione, czyli Państwowe Gospodarstwa Rolne i spółdzielnie rolnicze. W czasach rządów Edwarda Gierka, I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w latach 1970-80, ogłaszano nawet „jesienne ferie” przeznaczane na wykopki. Jak to wyglądało w praktyce? Dobrze pamięta te wykopki pokolenie dzisiejszych 40-latków plus. W Szczecinku do zbioru ziemniaków angażowano uczniów najstarszych klas podstawówek, czyli 7 i 8, oraz szkół średnich. - Wykopki odpuszczono nam tylko w klasie maturalnej - mówi uczeń ILO w Szczecinku z lat 80. XX wieku. - Zwykle przez tydzień mieliśmy labę od szkoły, takie przedłużone wakacje. - Zamiast na lekcje, przychodziliśmy do szkoły w gumowcach i odpowiednich ubraniach, a tam wsiadaliśmy do autobusów, które wiozły nas na pola w okolice Szczecinka -wspomina jeden z uczniów szczecineckiego „dużego” ogólniaka. - Na miejscu czekały już na nas ziemniaki wykopane z ziemi kopaczką, które należało dokładnie wyzbierać. Tyraliera uczniów pod okiem nauczycieli i pracowników PGR-u przeczesywała więc pole. Część zbierała karto- fle do wielkich, drucianych koszy, część - zwykle silniejsi chłopcy - targali je do ustawionych obok przyczep. Czasami traktor ciągnął je za zbieraczami. Praca nie należała do łatwych i przyjemnych, można nawet powiedzieć, że była to harówka, choć nikt specjalnie uczniów nie poganiał. Ale miała swój koloryt i pewien, nazwij my to tak, walor rozrywkowy. Zwykle we wrześniu była piękna pogoda, na polu można się było nie tylko zmęczyć, ale i opalić. Kawa zbożowa z mlekiem i bułka z pasztetową serwowana przez gospodarzy smakowała chyba jak nigdy wżyciu. Zdarzało się, że uczniów angażowano i do nieco później- szego zbioru buraków cukrowych. - Część je zbierała, a część obcinała maczetami liście -wspomina uczeń jednego z koszalińskich liceów. - Szczęśliwie nikt sobie palca nie uciął. Autor tych słów na wykopki też oczywiście jeździł. I pamiętam, jak kiedyś z kolegą z liceum daliśmy drapaka do pobliskiego lasu, bo nie chciało nam się zbierać ziemniaków. Woleliśmy iść na grzyby w złudnej nadziei, że nikt naszej nieobecności na wielkim polu nie zauważy. Gdy zjawiliśmy się pod koniec dnia roboczego, nasz opiekun o mało nas nie rozerwał. Skończyło się „dywanikiem” u dyrektora i wezwaniem rodziców do szkoły. Dziś wspominam to miło, wtedy do śmiechu nam nie było. Uczniowie za swoją pracę nie utrzymywali wynagrodzenia do ręki, jakieś kwoty PGR-y przelewały bodajże na konto szkoły czy klasy na wycieczki itp. Zwyczajem był też mały szaber. Ten i ów załadował -przy mniej lub bardziej oficjalnej zgodzie pracowników rolnych - siatkę kartofli do domu. Niektórzy nauczyciele także nie wracali z pustymi rękami. Zwyczaj szkolnych wykopek skończył się wraz z PRL-em na przełomie lat 80. i 90., niewiele dłużej zresztą przetrwały i same PGR-y. Zostały całkiem sympatyczne wspomnienia, czarno-białe zdjęcia i szacunek do ciężkiej pracy rolnika. ©® Nieruchomości MIESZKANIA-SPRZEDAM MJPSZKANIE 3-pok. 53,5 mkw Koszalin, ul. Staszica okazyjnie sprzedam, tel. 530-171-024 MIESZKANIA-KUPIĘ KUPIĘ mieszkanie do remontu lub zadłużone. Słupsk, 604236391 GARAŻE KUPIĘ garaż murowany 535-480-794. GARAŻE Blaszane K BRAMY Garażowe Xproducent KOJCE dla Psów Najniższe CENY Różne wymiary Transport cały kraj Montaż GRATIS Dogodne RATY 3V318-80-02 58- 588-36-02 59- 727-30-74 www.konstal-garaze.pl 91-311-11-94 95-737-63-39 512-853-323 POŚREDNICTWO ^OMEGA WYCENY OBRÓT SŁUPSK, UL STARZYŃSKIEGO 11 tel. 59 841 44 20; 601 654 572; www.nieruchomosci.slupsk.pl omega@nieruchomosci.slupsk.pl Handlowe MATERIAŁY OPAŁOWE DREWNO do palenia, 792-669-632. WĘGIEL polski Staszic 661-757-545 Motoryzacja OSOBOWE SPRZEDAM DAEWOO Matiz, tel. 661-757-545. OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Kupię wszystkie pojazdy z PRL-u w stanie obojętnym 608-172-934. USŁUGI TŁUMIKI, katalizatory, złącza. Czekaj Zbigniew. Koszalin, Szczecińska 13A (VIS). Tel: 501-692-322. Praca ZATRUDNIĘ FIRMA z Koszalina zatrudni fachowców do prac wykończeniowych 791-690-415. REKLAMA 0010644606 CSSPERSEN Aktualnie szukamy Nauczyciela Przedmiotów Zawodowych. Więcej informacji pod numerem: 600-833-743.______________) MAJSTER lub kandydat na majstra po technikum budowlanym, 694806012. NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektr, brukarz, spawacz: 601218955 W gospodarstwie mlecznym, z dośwlad.- zamieszkanie, 517-433-784 Zdrowie GINEKOLOGIA A-Z GINEKOLOG, 790-246-404 NEUROLOGIA SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma PRALKI naprawa w domu. 603775878 BUD0WLAN0-REM0NT0WE GLAZURA, terakota, podłogi, ściany. Doświadczenie, tel. 794-358-171 KAFELKI, gładzie. 731 627 916 GK REMONTY od A do Z tel.660-683-933 INSTALACYJNE HYDRAULICZNE, tel. 607703135. PORZĄDKOWE SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w bigbagach, 607-703-135. USŁUGI porządkowe,wycinka drzew,rębak. 697-782-596 Matrymonialne MIŁA 70-latka pozna Pana, 535106406 PAN pozna Panią, 507-424-834. Różne KASA za stare książki 609-643-399 ODBIÓR mobilny i demontaż złomu, skup starych maszyn I urządzeń 697-782-596 ZŁOM kupię, potnę, przyjadę ¡odbiorę, tel. 607703135. Rolnicze MASZYNY ROLNICZE KUPIĘ ciągniki, przyczepy, maszyny rolne. Tel. 535135507. ZWIERZĘTA HODOWLANE KURKI młode, odchowane oraz kury roczne sprzedam tel. 785-188-999 KURKI odchowane 784 461566- KURY nioski młode - sprzedam, Telefon: 782-827-428,792-732-052, 59/810-89-05 ifesDetflC FOT. ARCHIWUM I LO SZCZECINEK Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 RECENZJA, FELIETON • 2f Fantazja o gwiezdnych wojnach i wojownikach Anna Czerny-Marecka Recenzja „Gwiezdni wojownicy. Grobowiec Dagona" - to tytuł książki, którą zadebiutował 23-letni Krystian Andrzejewski ze Słupska. To powieść skierowana do młodego czytelnika, zwłaszcza z emocjonalnymi problemami. Taki jest właśnie jej główny bohater Alex - dziecko indygo cy też tęczowe dziecko. To samotnik i buntownik, niegodzący się z życiem, w którym źli ludzie niszczą dobrych. Wychowywany w nieczułej rodzinie z przemocowym ojczymem. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest kosmitą - gwiezdnym wojownikiem, i trafia na obcą, piękniejszą od Ziemi planetę zamieszkałą przez Kahunów -istoty z całego wszechświata, których wrogami są okrutni Da-goni. Przygody i misje Aleksa tworzą główny trzon fabularny książki. Jednak jest w niej o wiele więcej ciekawych treści filozoficznych, ezoterycznych, ekologicznych. „Gwiezdni wojownicy" -fantasy i science fiction - Jako 17-latek zacząłem interesować się fizyką kwantową, teorią strun, ezoteryką, duchowością, buddyzmem i reinkarnacją - wylicza swoje liczne pasje Krystian Andrzejewski, 23-latek, absolwent Zespołu Szkół Agrotechnicznych w klasie technik analityk. - Dużo czytałem na ten temat i chciałem z pomocą książki podzielić się tą wiedzą z młodymi ludźmi. W powieści ta wiedza jest umiejętnie wpleciona w fabułę. Czytelnik nie będzie chciał omijać tych fragmentów (jak robi wiele osób w przypadku tzw. opisów przyrody), bo jeżeli zatrzymują na moment akcję, to na krótko i są w dobrych miejscach. To jedna z zalet książki. Druga to liczne nawiązania do literatury i filmografii dobrze rozpoznawalnych przez młodzież, jak choćby seria o Har-rym Potterze czy film „Igrzyska śmierci”. Autor mówi, że jest też zafascynowany twórczością RickaRiordana. Na uwagę zasługuje także dobry styl i słownictwo, pomijając kilka zaledwie nietrafionych określeń. Największym plusem powieści są jednak kreacja głównego bohatera i inteligentny dowcip przełamujący nastrój grozy i patos. Pojawia się on w zaskakujących momentach i dobrze robi tej historii. Książka „Gwiezdny wojownik” jest dostępna w formie e-booka w księgarniach internetowych. ©® I SPÓJRZ, ZIEMIA CIĘŻKA OD KRWI BABSKIE GADANIE Anna Czerny-Marecka T ie przeżyłam wojny na własnej skórze, ale mam ją w genach. 1 ^ Odziedziczoną po dziadkach, których nigdy nie poznałam, i po rodzicach. Im zabrała późne dzieciństwo i najlepsze lata młodzieńcze. Nie mówili o niej dużo swojej najmłodszej, późno urodzonej córce. Ale coś tam mimochodem i stopniowo do mnie docierało. I nie były to przygody z serialu „Czterej pancerni i pies”. Chociaż nie powiem, w pierwszych latach podstawówki jedną z najlepszych podwórkowych zabaw było bieganie z plastikowymi karabinami i strzelanie do szwabów. Jednak przyszedł czas, że załogę czołgu 102 zastąpili więźniowie z Auschwitz, zamordowani w Katyniu, syberyjscy zesłańcy, zabici pod Monte Casino, rozstrzelani na ulicach Warszawy, zamordowani powstańcy. Zasypiałam, odkładając na stolik książki Borowskiego, Nałkowskiej, Szmaglewskiej, Grzesiuka. Tych lektur przybywało, a wojna przestała być w mojej głowie fajną przygodą. I dziś, gdy toczy się u naszych granic, tak okrutna, jak te, które miały już być tylko historią z podręczników, nie jestem w stanie zrozumieć, że ciągle, mimo doświadczeń ludzkości, znajdują się tyrani, dla których jest tylko środkiem do jakiegoś zbrodniczego celu. A jeszcze bardziej szokuje mnie świadomość, że znajdują posłusznych wykonawców swej woli. Jakie lektury, jakie filmy o wojnie czytali, oglądali moi rówieśnicy wychowani w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich? To pytanie retoryczne, bo wiem. Dzisiej- sza Rosja i jej obywatele ciągle tkwią w micie, że wyzwalają świat, który z zachwytem powinien przyjąć ich ruski mir. To przecież oni „uratowali” nas przed faszyzmem. Gwałcili, grabili, zabijali, palili? Ależ skąd, o tym nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, przechowując w szafach koszule nocne, które ich dziadowie przywieźli z Polski jako zdobyczne kreacje dla swoich kobiet. Tę wojnę rosjanie (bo przecież nie sam putin) toczą nie tylko z Ukrainą, ale i z naszą cywilizacją. Przypominam to tym, którzy oskarżają polski rząd o ukrainizację Polski. Giną nie tylko żołnierze, bo rakiety padają głównie na domy, parki i place zabaw. I tylko jedno w tym niesie nadzieję: bohaterstwo tych, którzy bronią swojego kraju i nas. Codziennie sprawdzając wieści z frontu, wiem, że to się skończy. I będzie tak, jak w piosence „Nim wstanie dzień” (Komeda, Osiecka), z której wzięłam tytuł tego felietonu: Chleby upieką się w piecach nam I spójrz: tam gdzie tylko był dym Kwiatem zabliźni się wojny ślad Barwą róż.©® Artykuł reklamowy 0210610802 ROZDAJEMY ZA DARMO 100 PAR okularów AYURVEDIC GLASSES działających na problemy ze wzrokiem ___________ TO NIE JEST BŁĄD DRUKARSKI Jeśli urodziłeś się w latach 1920-1990 oraz: * widzisz niewyraźnie z niewielkiej odległości, przy czytaniu męczy Ci się wzrok, * masz problem, żeby dojrzeć numeru autobusu na przystanku, * odczuwasz często pieczenie i ból oczu, * widzisz jakby za mgłą, mrużysz oczy, * korzystasz często z komputera, smartfona, telewizora, * Twój wzrok pogarsza się z roku na rok. 100 pierwszych osób, które do nas zadzwoni, otrzyma okulary AYURVEDIC GLASSES polecane na problemy ze wzrokiem. W magazynie czeka spakowane do wysyłki 100 par okularów AYURVEDIC GLASSES, które możesz stosować samodzielnie w domu. Rozdamy je CAŁKOWICIE ZA DARMO - na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy” - każdemu, kto zadzwoni do 23 października 2022. Date urodzenia wystarczy potwierdzić ustnie przez telefon. Okulary AYURVEDIC GLASSES wykorzystują multioptyczną metodę korekcji wzroku Metoda ta stosowana regularnie ze spacjalnym aktywatorem może pomóc w regeneracji wzroku i za-po legać pogłębianiu się problemów, m.in. takich jak krótkowzroczność, dalekowzroczność czy widzenie zamglone. • Aby naturalnie poprawić ostrość widzenia, wystarczy je nosić 1 godzinę dziennie. Na specjalnie zaprojektowanych płytkach perforowanych znajduje się 266 mikrootworów o średnicy 0,87 mm w ściśle określonych odstępach, co tworzy wzór regenerujący wzrok. Oczy, patrząc przez te płytki, koncentrują się na zmianę na dalszych i bliższych punktach otoczenia. W ten sposob mięsnie oka trenują się i ćwiczą. laka multioptyczną gimnastyka dla oczu poprawia też krążenie w naczyniach włosowatych oka 1 regeneruje nerw wzrokowy. Problemy ze wzrokiem mogą przestać się pogłębiać, może zniknąć suchość, łzawienie i nadwrażliwość oczu na słońce czy wiatr Z czasem wzrok może się polepszyć mogą zniknąć stany zapalne oczu zaczerwienienie czy piecze- §ałki °czne> mo& zostać odżywione. Wiele osób, które stosowały AYURVEDIC GLASSES, twierdzi, że ich codzienne życie stało się łatwiejsze: są w stanie przeczytać nawet drobny druk, dojrzeć numer nadjeżdżającego autobusu, ich oczy mniej się męczą. ' Okulary są uniwersalne: mogą je nosić i kobiety, i mężczyźni. Posłużą Ci na lata. Dlaczego rozdajemy okulary AYURVEDIC GLASSES do wspomagania wzroku całkowicie ZA DARMO? Nie jesteśmy instytucją charytatywną. Oczekujemy, że o okularach AYURVEDIC GLASSES zrobi się głośno w całym kraju, dzięki czemu pozyskamy wielu nowych klientów. Ważne: Na rynku pojawiło się wiele tanich podróbek okularów z mikrootworami. Nie należy ich mylić z naszym oryginalnym produktem AYURVEDIC GLASSES w którym zastosowano technologię multioptyczną, specjalnie wymierzony układ mikrootoworów strzeżoną przez producenta. Pożądany efekt terapeutyczny można uzyskać tylko przy stosowaniu oryginalnych okularów terapeutycznych. NIE CZEKAJ! Z tej okazji można skorzystać tylko 1 wyłącznie do 23 października 2022 roku Okulaiy AYURVEDIC GLASSES działające na wszelkie problemy ze wzrokiem nie będą dostępne w żadnych specjalistycznych sklepach. DECYDUJE KOLEJNOŚĆ ZGŁOSZEŃ Radzimy Pf 'na pZJn?wrudZW°n'Ć °d raZU P°d nUmen 56 300 35 98’aby zd^żyć Przed wyczerpaniem się DARMOWYCH zapasów. UWAGA: limit to 1 para okularów na gospodarstwo domowe. S^egoly oraz. informacje dotyczące procedury zwrotów i reklamacji dostępne sa pod adresem: www.grouptcm.com .Si M)( tq.s HORIZON USTKA ul. LEGIONÓW APARTAMENTY • od 33m2 z garażami podziemnymi • miejscami postojowymi • ogrzewaniem miejskim ■■■■■I <ия| | mmmmm a / мша» i мавваш aaafiaa а а павааш ■ аавашав аааааш а авааш» UJ I 11 I г—ч М 11 i г—* НI НИ-PtrH Biuro sprzedaży: (+48) 509 825 035 84-300 Lębork, e-mail: nieruchomosci@polskainzynieria.eu ul. Bolesława Krzywoustego nr 15A www.polskaia^fnieria.ejLJ REKLAMA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Nowa inwestycja w Ustce Horizon Ustka Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 SPORT • 23 Mistrz Polski zagra w sobotę w Słupsku! Paweł Leończyk w ostatnim meczu z Sokołem Łańcut był bliski double-double. Zdobył 16 punktów i miał 9 zbiórek Drugoligowy szczyt w Kołobrzegu Michał Piątkowski michal.piatkowski@polskapress.pl KOSZYKÓWKA. Zawodników Grupy Sierleccy Czarni Słupsk czeka niezwykle trudny ligowy pojedynek. W sobotę podejmą we własnej hali wrocławski Śląsk. Na pewno większość kibiców w Słupsku - pamięta niesamowity półfinał między obiema drużynami rozegrany w poprzednim sezonie. Działy się tam rzeczy często wykraczające poza koszykarska logikę -ale ostatecznie to wrocławianie cieszyli się z awansu do wielkiego finału. Teraz słupszcza-nie mają swoją szansę na rewanż - o który będzie jednak niezwykle trudno. Śląsk od początku tego sezonu gra znakomicie. W czterech ligowych pojedynkach zanotował komplet zwycięstw pokonując kolejno ekipy ze Stargardu, Warszawy, Włocławka oraz Szczecina. Sobotni przeciwnik Czarnych to zespół znakomicie zbilansowany. Świetny start sezonu zaliczyli Polacy - Kolenda, Dziewa czy Nizioł. Rolę zeszłorocznego lidera zespołu - Travisa Trice -przejął Conor Morgan, który z meczu na mecz co raz lepiej rozumie się z kolegami z zespołu. Czarni powalczą o drugie zwycięstwo na własnym par- kiecie. Do tej pory we własnej hali mają remisowy bilans - wygrali z zespołem z Gdyni, przegrali natomiast ze Stalą Ostrów Wielkopolski. Początek spotkania w sobotę o godzinie 17 30. Bezpośrednia transmisja z meczu w Polsacie Sport Extra. Jacek Wójcik jacek.wojcik@gk24.pl PIŁKA NOŻNA/II LIGA. Na zakończenie weekendu, w niedzielę o godz. 19.00, kibiców w Kołobrzegu czeka piłkarski hit. W meczu na szczycie tabeli Kotwica podejmie KKS1925 Kalisz. Starcie dwóch najlepszych zespołów w tabeli eWinner II ligi zapowiada się szłagierowo. Przed tym spotkaniem Kotwica mao7pkt więcej odrywaliitaką PIŁKA RĘCZNA. Od wtorku rozgrywana jest 6. kolejka PGNiG Superligi Kobiet. W sobotę zaprezentują się Młyny Stoisław Koszalin. Podopieczne trenera Jarosława Knopika podejmą beniaminka, MKS PR Urbis Gniezno (godz. 17.00, hala przy ul. Śniadeckich). Po pięciu seriach spotkań Młyny plasują się na 8. miejscu wtabeli, z dorobkiem3punktów. Jedyne zwycięstwo w czterech meczach (jeden mają przełożony), odniosły nad zamykają- samą przewagę nad strefą bara-żową, którą otwiera Polonia Warszawa. Podopieczni Marcina Pluski przystąpią do tego meczu po niespodziewanej porażce 1:3 zMotoremwLublinie.W świetnych nastrojach do Kołobrzegu przyjedzie za to KKS. W15. kolejce rozbił u siebie Radunię Stężyca 5:1, a w miniony wtorek pokonał w Pucharze Polski 2:0 Olimpię Elbląg. Awans do 1/8 finału to najlepsze osiągnięcie w historii klubu. Zapewnił go dwoma golami 33-letni pomocnik Nestor Gordillo (przy stanie cym tabelę Ruchem Chorzów. Rywalki nie doczekały się dotąd zdobyczy punktowej. Nakoncie gnieźnianek jest pięć porażek. W ostatniej kolejce MKS uległ u siebie KPR Kobierzyce 23:30. Z kolei Młyny zostały rozbite przez Zagłębie w Lubinie 35:20. W okresie przygotowawczym do sezonu oba zespoły rozegrały między sobą aż pięć meczów kontrolnych. Ich wyniki powinny być ostrzeżeniem dla koszalinianek przed ligowym starciem. Trzy mecze wygrał MKS, w jednym był remis (karne 0:0 nie wykorzystał karnego). Hiszpan dwa razy do siatki trafił także z Radunią i z 9. golami najlepszym strzelcem KKS w lidze i wiceliderem klasyfikacji snajperów U ligi. Dwa gole mniej ma Grzegorz Goncerz z Kotwicy. Niedzielne starde będzie Dla Kotwicy i KKS pierwszym od przerwanego przez pandemię sezonu2019/20. W jedynym rozegranym wówczas meaa kaliszanie pokonali u siebie Kotwicę 3:1. Sezon wcześniej zwy-dężyli w Kołobrzegu aż 4:0, by w rewanżu przegrać u siebie 0:2. wygrały gnieźnianki), atylko raz górąbyły Młyny. Przy takich wynikach można spodziewać się, że rywalki zagrają w Koszalinie bez debiutanckiej tremy. Dodajmy, że w zespole z Gniezna z powodu kontuzji wciąż nieobecna jest młodzieżowa reprezentantka kraju, Justyna Świerżewska. Trener ]Vfiy-now od początku sezonu - z różnych powodów - nie może liczyć na Adriannę Nowicką i Martynę Żukowską, a od kilku spotkań także na kontuzjowaną Adrianę Kurdzielewicz. (jak) Dobrze znany beniaminek Październik należy na razie do graczy Pogoni Maurycy Brzykcy sport@gs24.pl Trwa październikowy etap rankingu „Piłkarskie Orły'’. Razem z PZPN monitorujemy rozgrywki od Ekstraklasy do trzeciej ligi włącznie. Polska Press prowadzi ranking „Piłkarskie Orły” wspólnie z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, który na bieżąco podlicza klasyfikację, Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz Muzeum Sportu i Turystyki. Jego celem jest wyłonienie najlepszych strzelców i strzelczyń w krajowej piłce. Aby rywalizacja była w pełni miarodajna bramki na poszczególnych poziomach ligowych oraz w rozgrywkach pucharowych mnożone są przez odpowiedni współczynnik, który przeliczany jest punkty. 0} Vahan Blchakhchyan 4 Pogoń Szczecin Ekstraklasa 7 (3 ) Łuka Zahovic 3 Pogoń Szczecin Ekstraklasa 6 Michał Kucharczyk 2 Pogoń Szczecin Ekstraklasa 4 ( 5 ) Mariusz Fornalczyk 2 Pogoń II Szczecin II 3 w Dawid Cempa 2 Kotwica Kołobrzeg II 3 Q /\ Jean Carlos Silva Rocha 1 Pogoń Szczecin Ekstraklasa 2 W czołówce rankingu jedynie Dawid Cempa nie jest zawodnikiem Pogoni Szczecin W sierpniu najlepszymi strzelcami w naszym regionie byli zawodnicy Kotwicy Kołobrzeg, Grzegorz Goncerz oraz Paweł Łysiak. Obaj zdobyli po trzy gole w II lidze i mocno pomogli swojemu klubowi w świetnej serii i byciu liderem tabeli. Goncerz i Łysiak odebrali już swoje nagrody w rankingu „Piłkarskie Orły”. Z kolei we wrześniu triumfował w naszym rankingu Szymon Kapelusz. Napastnik Świtu Szczecin w tym miesiącu strzelił dla swojej ekipy aż pięć bramek. W październiku, wciąż na szczycie klasyfikacji strzelców w województwie zachodniopomorskim jest Kamil Grosicki. Pomocnik to główny motor napędowy akcji Portowców, czołowy asystent w zespole, jak również jeden z najlepszych strzelców w tym sezonie. „Gro- sik” w tym sezonie w październiku zdobył cztery bramki (dwie w karnych z Rekordem), a łącznie ma na koncie pięć trafień. Szybko w górę ranking wspina się Luka Zahovic. Słoweniec jest najlepszym strzelcem zespołu w tym sezonie, a w środę popisał się hat-tric-kiem w meczu pucharowym z Rekordem Bielsko-Biała. Dzięki jego wyczynom Pogoń doprowadziła do dogrywki w starciu z trzecioligowcem, a następnie do rzutów karnych. Zahovic w 18 meczach tego sezonu strzelił siedem goli (dwa w lidze, dwa w Lidze Konfekcji Europy i trzy w Fortuna Pudlarze Polski). Wysoko w zestawieniu jest również pomocnik Pogoni, Wahań Biczahczjan. Ormianin zdobył trzy gole w ekstraklasie i jednego w rezerwach w III lidze. 24 • REKLAMA Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 13:00-17:00 Akcja ścinania włosów z przeznaczeniem na peruki dla pacjentów onkologicznych. Salon piękności Jolander. Włosy muszą mieć 25 cm lub więcej (długość rozpuszczonego pasma), nie mogą być rozjaśniane, a przed ścięciem umyte jedynie szamponem, bez odżywki i dobrze wysuszone. Obowiązują zapisy: esorbian@cus.slupsk.pl 13:30 -14:10 Świadome zarządzanie stresem. Wykład z elementami warsztatu Prowadzenie: Monika Witkowska 14:30 -15:30 Panel dyskusyjny pt. „Czułe rozmowy" Ekspertki: Agnieszka Gazda - brafitterka, salon „Świat bielizny" Ewa W ar w as - psycholog kliniczny Edyta Jasińska - dietetyk Pracownia Edukacji Żywieniowej „W - Jemy" Martyna Szadzińska - dietetyk założycielka Revitalis Beauty&Diet Katarzyna Bogusz- Słupskie Stowarzyszenie „Amazonka" 17:00 -18:00 Koncert mis tybetańskich na podłodze Prowadzenie: Małgorzata Domżalska - Mandala Center Warto zabrać koce lub poduszki. 12:00 -13:00 Konsultacje indywidualne z Moniką Witkowską 12:00 -16:45 Nauka samobadania piersi ze Słupskim Stowarzyszeniem Amazonka 14:30 -16:30 Poradnictwo w ramach projektu „Bliżej mieszkańców"z Centrum Usług Społecznych Gminy Słupskie 15:30 -16:45 Konsultacje indywidualne z Agnieszką Gazdą,'f dytą Jasińską, Martyną Szadzińską oraz Ewą Warwas- Więcej informacji na www.kultura.slupsk.pl oraz www.cus.slupsk.pl. t*cus iMUcimCM LĄDOWISKO KULTURY CK BP. Centrum Kultury ! Sibbotf.ka Pubtkjmo Gwioy Słupsk m 3 W-JEMY AMAZONKA la Fundusze Europejskie Wiedza Edukacja Rorwój Rzeczpospolita Polska Unia Europejska Europejski Fundusz Społeczny HISTORIA FILM 1 ŻYCIE TEMATNUMERU Ostatni partyzant Wolnej Polski Poświęcił życie 40 lat temu narodził się Rambo Na polskie ekrany Jak Rosja dronami i rakietami za niepodległość ojczyzny, której nie doczekał... str. 9 trafił, kiedy komuna chyliła się już ku upadkowi str. 10 terroryzuje Ukrainę str. 4-5 2 • PULS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 Dorota Kania, redaktor naczelna Polska Press PIĘKNA KATASTROFA, CZYLI POWRÓT AFERY TAŚMOWEJ Najpierw gen. Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego w rządzie PO-PSL w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” stwierdził, że „Rosja już tu jest” i oskarżył rządzącą partię o realizowanie interesów Moskwy - m.in. za sprawą agentury ulokowanej w rządzie. Po tych wywodach wiatru w żagle nabrali politycy opozycji, którzy przez wszystkie przypadki odmieniali prorosyjskość PiS i podawali przykłady, które nie miały wiele wspólnego z logiką. Mimo to tezy głoszone przez gen. Pytla komentował na łamach GW były szef Wojskowych Służb Informacyjnych, gen. Marek Dukaczewski - przypomnijmy - szkolony w ZSRS wieloletni funkcjonariusz komunistycznych wojskowych służb specjalnych; jego zdaniem postawa polityków PiS wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Rosji. Kolejnym „dowodem” na współpracę obecnej władzy z Rosją miały być zeznania Marcina W., wspólnika Marka Falenty, które W ostatnim wydaniu tygodnika „Newsweek” opisał Grzegorz Rzeczkowski. Nawiązał on do afery taśmowej, która w 2014 roku wstrząsnęła polska polityką. Tygodnik „Wprost” opublikował wówczas kompromitujące nagrania rozmów polityków, urzędników państwowych i biznesmenów. Ujawniono taśmy m.in. z rozmów ówczesnego szefa NBP Marka Belki oraz ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, byłego ministra transportu Sławomira Nowaka rbyłego wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza, byłego ministra spraw zagra-mcznych Radosława Sikorskiego i byłego ministra finansów Jana Rostowskiego oraz biznesmenów kojarzonych z ówczesna władzą - wszyscy swobodnie rozmawiali nie wiedząc, że są nagrywani przez kelnerów, którzy nagrania przekazali Markowi Falen-cie. Teraz do tej afery wrócił redaktor „Newsweeka”, przywołując zeznania Marcina W. Wspólnik Marka Falenty miał zeznać, że Falenta sprzedał nagrania rosyjskim służbom zanim zostały one ujawniane przez media, a następnie przejęte przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z artykułu „Newsweeka” można się dowiedzieć, że zeznania Marcina W. są wiarygodne, ponieważ był on badany wykrywaczem kłamstw i że „możemy mieć do czynienia z potężną aferą szpiegowską”. Natychmiast temat podchwycili politycy opozycji i sprzyjające jej media. Na łamach „Gazety Wyborczej” niezastąpiony Marek Dukaczewski stwierdził: „Jeśli Falenta sprzedał taśmy Rosji, to zmianę władzy w 2015 r. inspirowały służby rosyjskie”, a Donald Tusk domagał się powołania komisji śledczej, przekonując, że w 2015 roku zmiana władzy była na rękę Rosji. O konieczności powołania komisji śledczej mówili także inni politycy PO, chociaż w czerwcu 2015 zagłosowali przeciw jej powołaniu. Komentarzom i oskarżeniom o związki PiS z Rosją nie było końca do czasu, gdy Prokuratura Krajowa opublikowała na swojej stronie zeznania Marcina W., dotyczące wątków, o których nie napisał redaktor „Newsweeka”. Można w nich przeczytać m.in. o łapówkach dla polityków PO i o... wręczeniu synowi byłego premiera, czyli Michałowi Tuskowi, w reklamówce z „Biedronia” 600 tys. euro. Marcin W. nie wiedział do końca, do kogo ostatecznie miały trafić pieniądze: „Nie wiem, czy chodziło o partię, czy o samego Donalda Tuska, czy o rząd w znaczeniu wówczas rządzących Polską” - zeznał. Cała sprawa na pewno jest rozwojowa: można kupić popcorn i spokojnie obserwować dalszy rozwój sytuacji, mając w pamięci opinię redaktora „Newsweeka” Grzegorza Rzeczkowskiego, który stwierdził, że „prokuratura w akcie oskarżenia w tej sprawie, w której Marcin W. składał wyjaśnienia, oceniła wysoko jego wiarygodność jako świadka”. Marcin Kędryna, z-ca red. nacz. „Gazety Lubuskiej” O GEOPOLITYCE WŚRÓD ZWIERZĄT Parę dni temu, z moimkolegą z harcerstwa Arkiem trafiliśmy na - jak to określił funkcjonariusz SOP - zgromadzenie spontaniczne pod rosyjską ambasadą. Ludzi było całkiem sporo. Przez cały czas dochodzili nowi. Z zaimprowizowanej na samochodzie sceny przemawiała jakaś pani. Niezbyt mądrze, za to z zaangażowaniem. Zaangażowanie było tak duże, że w pewnym momencie zasugerowała, że gdyby Polska zerwała stosunki dyplomatyczne zRosją, toby się wojna skończyła. Jeśli mam być szczery, a ja od dzisiaj chcę być szczery, też byłbym za zerwaniem tych stosunków. Nie dlatego że wierzę, że by to doprowadziło do zakończenia wojny, ale dlatego że byśmy mogli odzyskać teren, gdzie ambasada rosyjska stoi, bo to sam środek Warszawy. Rzut beretem od bardzo ważnych instytucji. Kiedy w przyszłości by się te stosunki znów nawiązywało, ambasada Rosji by mogła być na przykład w Wyszkowie. Gdzieś koło probostwa. mAwna 7P '7T\r\Ararn£* Qtrv iłiwici)' 1UUZj1V. iiiv ?- w tii t * * UW sunków do niczego dobrego nie prowadzi. Kiedyś zerwała (z ZSSR) Wielka Brytania. Pożytkuniebyło. Parę godzin później, na placu Zbawiciela zobaczyliśmy dwie Ukrainki, które wracały spod ambasady. Poznaliśmy to po namalowanych na tekturze wezwaniach do wspierania Ukrainy. Rzuciłem, że chciałbym taką na pamiątkę mieć. Kolega Arek - obrotny człowiek - natychmiast rozpoczął nego-qaqe. Dziewczyny nie chciały się tektur pozbyć, gdyż były one do wielokrotnego demonstracyjnego użytku. Zacząłem odciągać Arka, ale on zaproponował pieniądze. Tłumaczył, że zawsze mogą sobie nowe transparenty zrobić. Zaoferowałem 50 złotych (tylko taki banknot miałem). No i w ten sposób zostałem posiadaczem tektury z twarzą owiniętej zakrwawionym bandażem kobiety z żółto niebieską flagą i napisem: Safe Ukrainę. Dziewczyny zaczęły mi dziękować, po czym z dumą, za pomocą aplikacji, wpłaciły równowartość pięciu dych na fundusz wspierania ukraińskiej armii. Głupio mi się zrobiło, bo pierwsza myśl moja była, że wypiją sobie po kolejnym piwie. Przypomniało mi się idiotyczne „stop ukrainiza-cji Polski” (internetowa akcja). Mam dokładnie odwrotne zdanie. Chciałbym, żeby młodzi Polacy się ukrainizowali. Bo dziś trudno mi sobie wyobrazić, żeby się zachowywali, jak te dziewczyny. „Stop ukrainizacji Polski” jest naprawdę głupie. Zasięgi, które robi nie świadczą o naszych bliźnich specjalnie dobrze. Pan doktor weterynarz twierdzi, że komuś zależy na tym, żeby społeczeństwo było jak najgłupsze. Warto się nad tym zastanowić, bo to bardzo dobry weterynarz. P an doktor weterynarz twierdzi, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy zostaniemy zaatakowani taktyczną bronią jądrową. Kupił w związku z tym zapas konserw i generator. Pan doktor weterynarz dał się poznać jako osoba godna zaufania, gdyż wcześniej sprawdziły się jego sugestie, że szczeniak, z którym do niego jeździmy, przeżyje. Jako jeden z celów jądrowego ataku pan doktor weterynarz wymienił Poznań. Dlaczego akurat Poznań? Nie wiem. Nie wyjaśnił. Opowiadał za to, jak ważna w medycynie (i weterynarii) jestintuiqa. Jest ważna. Podobnie jak wamatorsko uprawianej geopolitologii. Moja intuiqa mówi, że Poznań w ciągu najbliższego kwartału raczej atomówką nie oberwie. I o ile w kwestiach politologicznych do zdania pana doktora weterynarza będę podchodził z rezerwą, to w kwestii weterynarii mam do niego pełne zaufanie. Cóż mi innego pozostaje. Wlewanie kroplówek w dwumiesięcznego szczeniaka chwilę trwa. Pan doktor weterynarz ma więc czas na poruszenie wielu tematów. Te medyczne są oczywiście najciekawsze, choć historia o tym, jak przed laty, we wrocławskim akademiku, studentweterynariiprzegryzłtętnicęinnemustu-dentowi weterynarii też była fascynująca. I nikt nie był w stanie zrozumieć dlaczego, gdyż obaj dłuższy czas mieszkający w jednym pokoju pochodzili z jednego afrykańskiego państwa. Takich administracja umieściła. Żeby im było łatwiej. Umieściła nie mając świadomości, że pochodzą z różnych plemion. I, że te plemiona od seteklatnie pałają dosie-bie sympatią. Efekt wspólnego mieszkania był taki, że jeden z adeptów sztuki weterynaryjnej pełnił funkcję niewolnika. Drugi, tego niewolnika właściciela. Do momentu aż się niewolnik krwawo zbuntował. Pytanie: co, pozabrakiem świadomości afrykańskich realiów w akademikowej administraqi, miało większy wpływ na zbudowanie chęci buntu niewolnika: „Solidarność” czy peerelowska marksistowsko-leninowska propaganda. O ile świat byłby lepszy, gdyby nasi youtubowi mędrcy podczas mądrzenia się robili też coś konkretnego: leczyli zwierzęta, gotowali, strzygli kogoś. Niektórzy mają ponoć doktoraty. ANDREW TETTENBORN, PROFESOR PRAWA Z UNIWERSYTETU W SWANSEA DLA „THE SPECTATOR" Polska domaga się od Niemiec reparacji wojennych, ale może uzyskać wzmocnienie swojej pozycji wobec Brukseli, co długofalowo będzie nawet cenniejsze Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 MATERIAŁ INFORMACYJNY • 3 MATERIAŁ INFORMACYJNY ARIMR 0010638273 Weź pieniądze z KPO. Już możesz złożyć wniosek 17 października 2022 r. ruszyły w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa cztery nabory wniosków w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Oferta pomocy finansowej skierowana jest do różnych grup: rolników, firm przetwórczych, rybaków. Uruchomione przez ARiMR dla branży rolniczej programy z KPO obejmują wsparcie: • dla rolników i rybaków dotyczące przetwarzania lub wprowadzania do obrotu produktów rolnych, spożywczych, rybołówstwa lub akwakultury (tzw. małe przetwórstwo); •dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw na wykonywanie działalności w zakresie przetwórstwa lub wprowadzania do obrotu produktów rolnych, rybołówstwa lub akwakultury; • na wymianę pokryć dachowych z materiałów zawierających azbest na budynkach służących do produkcji rolniczej; • na wymianę słupów chmielowych impregnowanych kreozotem. Co ważne, we wszystkich czterech naborach wnioski o udzielenie wsparcia można składać wyłącznie w formie elektronicznej za pośrednictwem formularza udostępnionego przez ARiMR na Platformie Usług Elektronicznych (PUE). By móc to zrobić, trzeba posiadać numer identyfikacyjny producenta rolnego nadawany przez Agencję. I oczywiście dowiedzieć się, na jakich zasadach można otrzymać dotację z KPO. Oto krótki informator. POMOC DLA ROLNIKÓW LUB RYBAKÓW O ten rodzaj wsparcia ubiegać się mogą rolnicy lub ich małżonkowie prowadzący lub rozpoczynający: działalność przetwórczą lub sprzedaż bezpośrednią; dostawy bezpośrednie; rolniczy handel detaliczny; działalność marginalną, lokalną i ograniczoną, które dotyczą produktów rolnych, spożywczych, rybołówstwa lub akwakultury. Co ciekawe, o taką pomoc może starać się również rolnik, który jest producentem wina. Jednak pod warunkiem, że wyrabia je z winogron z własnych upraw i w ilości nie większej niż 100 hektolitrów w trakcie roku winiarskiego. Wnioski na małe przetwórstwo z KPO składać mogą także osoby uprawnione do chowu, hodowli lub połowu ryb. Wsparcie jest udzielane do wysokości limitu, który wynosi 500tys.zł. Pomoc finansowa polega na refundacji do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, do których zalicza się m.in. wydatki poniesione na budowę budynków i budowli służących realizacji inwestycji, ale także na ich remont. W tym np. zmodernizowanie miejsca sprzedaży na placu targowym, postawianie warzywniaka czy zieleniało. Wsparcie można także wykorzystać na przygotowanie stanowiska handlowego na terenie MOP (miejscach obsługi podróżnych). Dofinansowaniem może zostać objęty również zakup nowych maszyn i urządzeń do przetwarzania, przechowywania, przygotowania do sprzedaży lub wprowadzania do obrotu produktów rolnych, spożywczych, rybołówstwa lub akwakultury. Dofinansowanie można otrzymać tal<że na zakup nowych środków transportu, np. samochodu do sprzedaży obwoźnej czy food trucka, pod warunkiem że spełniają one normy niskiej emisji spalin. Pieniądze z KPO można wykorzystać również na zakup nowego terminala płatniczego czy utrzymanie domeny internetowej związanej z realizacją inwestycji. W ramach tego naboru ARiMR przyjmuje wnioski do 18 listopada 2022 r. DOFINANSOWANIE DLA FIRM PRZETWÓRCZYCH Z KPO środki finansowe na rozwój mogą otrzymać także mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa, które prowadzą działalność w zakresie przetwórstwa lub wprowadzania do obrotu produktów rolnych, rybołówstwa lub akwa-kultury. Wsparcie jest udzielane w formie refundacji do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, natomiast limity pomocy zależą od wielkości podmiotu przetwórczego i wynoszą: • 3 min zł dla mikroprzedsiębior-stwa; • 10 min zł w przypadku firmy o statusie małego przedsiębiorstwa; • 15 min zł dla średniego przedsiębiorstwa. Otrzymane fundusze mogą zostać przeznaczone m.in. na zakup i instalację nowych maszyn i urządzeń. Można za nie pozyskać rów- nież nowe środki transportu spełniające normy niskiej emisji spalin wykorzystywane np. do przewozu produktów rolnych, produlL KOSZALIN, ul. Mickiewicza24, teL94ï47î552.redakcjigk24@polskapress.pl, SZCZECIN, Al. Niepodlegiości26/Ul,teL9148B300je(bkrja.gs24@poiskapresŁpl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia. 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z 0.0. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 2014400, fax-. 22 2014410 Prezes zarządu Stanisław Bortkiewicz Członek zarządu Dorota Kania Członek zarządu Małgorzata Skorwider Członek zarządu Miłosz Szuk www.gp24.pl wwwgK24.pl www.gs24.pl ©©-umieszczenie takich dwóch znakówprzy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwośćjego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodniezcennikiemzamieszczonymnastroniewww.gp24.pl/tresciiwzgodziezpostanowieniami niniejszego regulaminu. Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Dyrektor marketingu, Rzecznik prasowy Wpjciech Paczyński wpjciech.paczynski@polskapress.pl Dyrektor kolportażu Karol Wlazło Agencja AIP kontakt@aip24.pl pac 12 • PULS Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.10.2022 kontrola publikacji wypowiedzi aktor z filmu „Człowiek z Rio” młoda owca stolica Grecji faszysta T" leśni- czówka Gałczyń- skiego I chrząszcz jak samochód bierze udział w lotach na Księżyc dawny środek uspoka- jający wałkoń. próżniak wizualne złu- dzenie imię Lipnickiej dryblas polski serial obycza- jowy rodyjski gigant pirat rybka akwa- riowa I miejsce na liście kopalna żywica, bursztyn T T bułka na śniadanie T draka I 17 forma szko- lenia ostrze w siecz- karni miejsce zakoń- czenia wyścigu kobiece imię 22 pus- telnik model Volks- wagens zbu- dował arkę łuk na kolumnach przed środą miasto nad Wartą Brad Pitt T kozacki instrument mu zyczny atak furii bajkowa sierotka port rybacki Jan z polskiego serialu I stan w USA iatunek emura ■“"Г" po- tocznie o matce chrzest- nej polskie uzdro- wisko dzie- cięce staro- polski pan T element osi pióra ptaków atak kawa- lerii film z Bogu- sławem Lindą miara ilości drewna Andrycz lub Teren- tiew T T 27 „... Bo vary”; powieść Flauberta T element uprzęży auto z Japonii odpo- wiednia pora 24 Starski, sce- nograf choroba zakaźna, lepra zamieszkała w raju Juliusz Sło- wacki dzień, miesiąc i rok prostak, ordynus T T T imię Pu-gaczowej piosen karki 23 eski- moska kurtka gibon biało ręki 28 uliczny chodnik 21 malina lub jałowiec spory kawałek objaw prze- ziębienia T mały kuzyn kszyka Yeti lub Fabia glina ognio- trwała T tango Marka Gre- chuty T~ miasto wojewódzkie nad Odrą T mebel z oparciem Głos w prenumeracie z Tele Magazynem L 94 340 11 14 dodat- kowa praca włoska mie- rzeja w ekwi-punkiu alpinisty T 30 T kochał Heloizę miękkie drewno 10 ... Ce- nipkki przemy- słowiec potocz- nie* тчк iüv llldlj chłopiec, młokos i. ftwiźfi Nilu despota u władzy T najemca miesz- kania 25 cukrowy symbol Wielka- nocy rodzina, familia hote- lowe pokoje T zestaw przycisków w laptopie Ï me- dyczna rurka. cewnik w pracy muzyce T film fantasy USA ze smokiem T wybu- chowy gaz T odmiana marchwi 11 miasto z ,,Rado- skórem” turecki do- wódca żądlący owad T elek- troda z plusem błąd w tenisie T dawny środek antysep- tyczny Rafael, hiszpański tenisista roślina na koszyki pracz wśród ssaków rodzaj cyrkla antylopa z Afryki pisarz, literat 14 but Apacza mał-piatka z Madagaskaru ~T~“ konwer- sacja ogólny zaiys postaci filipińska wyspa jak metal główny komputer kuzyn dyni 29 płynie przez Kijów Rubika l 18 szla- checki domek T T biuro podróży jak wyspa imię Kol- berga, etnografa T prasowe ogłoszenie Krzysztof, ifei prezenter Polsatu 19 podpora chro- mego planeta Układu Słonecz- nego I imię Sumac, śpie- waczki serbski taniec TÔT pisarz bożek miłości I zespół trzech muzyków opry- szek ssak z bródką 26 umowny gest Magda, piosen- karka częsc dramatu —J— film Polań- skiego 12 nocny motyl kruchy, topoliwy metal T gatunek sera przebieg debaty 16 zapiski z wykładu zgorzel policzka wargi muzyka Budki Suflera mały okręt patro- lowy 15 apostoł z Tarsu 13 „autobusowe” miasto w Polsce imituje drogie kamienie M anglo- saski hektar pień z korze- niami autko bez nad- wozia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 Litery z pól ponumerowanych od 1 do 30 utworzą rozwiązanie - myśl Romana Gorzelskiego. Шемае) Vivo ísar omchs ONaar rasvzo binvzVimzoh Słownik: domra, gurami, sąg, topi.