WEEKEND z rodziną •Przepisy konsumenckie. Jak skutecznie reklamować nieudany wyjazd z biurem turystycznym? str. 8 • Gwiazda. Zofia Kucówna: Praca jest dobra na wszystko str. 10 •Kuchnia. Orzeźwiające koktajle i smoothie własnej roboty na lato str. 12 atsb WEEKEND £ rodzinę rssr NIK POMORZA Sobota-niedziela 16-17.07.2022 Nr 164 (4712) Nakład: 9.230 egz. www.gp24.pl Cena 3,60 zł (w tym 8% VAT) Bezpieczeństwo Apel o zachowanie rozsądku nad wodą usłyszymy na plażach str. 3 Słupsk Zbiornik retencyjny przy ul. Piłsudskiego za drogi str. 4 Bytów Stukilogramowy pocisk lotniczy w centrum miasta str. 3 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 770137 952060 KOBYLNICA/SŁUPSK MĘZCZYZNA, KTÓRY MA ZWIĄZEK ZE ZNIKNIĘCIEM ŻELIWNYCH KRZYŻY, W RĘKACH POLICJI Zagrabione z cmentarza ewangelickiego krzyże odnalezione! Podejrzany zatrzymany Magdalena Olechnowicz Wydarzenie Słupscy policjanci zatrzymali mieszkańca gminy Kobylnica, który ma związek ze zniknięciem żeliwnych krzyży z byłego cmenta-rza ewangelickiego w Kobylnicy. 20-latek przyznał się i wskazał miejsce, w którym ukrył łup. Sprawa jest o tyle bulwersująca, że krzyże przed niespełna trzema tygodniami zostały dopiero odkryte przez członków Słupskiego Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego, którzy planowali wraz z gminą utworzyć tu lapidarium i ocalić nekropolię. Krzyże jednak zniknęły, a sprawa została zgłoszona policji. Wójt gminy Kobylnica wyznaczył nawet nagrodę w wysokości 2,5 tysiąca złotych za wskazanie miejsca ukrycia krzyży. Jednak zanim ktokolwiek się zgłosił, krzyże odnaleźli policjanci. - W poniedziałek policjanci z Posterunku Policji w Kobylnicy otrzymali informację o zniknięciu żeliwnych krzyży, które kilka tygodni wcześniej zostały odnalezione na terenie byłego cmentarza ewangelickiego w Kobylnicy przez grupę historyków, miłośników i pasjonatów Słupska i okolicy. Od razu po tym zgłoszeniu na miejsce pojechali mundurowi, którzy dokładnie sprawdzili teren oraz wykonali oględziny i dokumentację fotograficzną miejsca zdarzenia. Dzięki zgromadzonym informacjom, a także w wyniku pracy operacyjnej kryminalnych z Komisariatu Policji n w Słupsku oraz policjantów z Posterunku Policji w Kobylnicy szybko ustalono tożsamość mężczyzny, który może mieć związek z tą sprawą Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku zatrzymali mieszkańca gminy Kobylnica, który ma związek ze zniknięciem żeliwnych krzyży - mówi sierż. sztab. Jakub Bagiński, oficer prasowy KMP Słupsk. W środę, 13 lipca, po południu funkcjonariusze zatrzymali mieszkańca gminy Kobylnica. - Mężczyzna został przesłuchany i przyznał się do zarzucanego mu czynu, a także wskazał policjantom miejsce, gdzie ukrył skradzione wcześniej elementy nagrobków. W wyniku szybkich i skutecznych działań funkcjonariuszy ze Słupska i Kobylnicy krzyże zostały odzyskane, a 20-latek poniesie konsekwencje swojego zachowania - mówi Bagiński. Za ograbienie grobu lub innego miejsca spoczynku zmarłego grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica, nie kryje radości. - To naprawdę dobra wiadomość na zakończenie tygodnia! Kradzież była bulwersująca i bardzo mnie poruszyła. Cała sprawa na szczęście szybko zakończyła się odzyskaniem historycznych przedmiotów, które mają wyjątkową wartość dla naszego regionu. Planujemy utworzyć lapidarium, w którym umieścimy krzyże. Pragnę bardzo podziękować funkcjonariuszom Referatu Kryminalnego Komisariatu Policji II w Słupsku oraz funkcjonariuszom Posterunku Policji w Kobylnicy za zaangażowanie i szybkie doprowadzenie tej sprawy do pozytywnego finału - mówi wójt. Krystyna Mazurkiewicz-Palacz, kierownik słupskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku, wyjaśnia, że nie sposób upilnować wszystkich odkryć na starych cmentarzach. Trzeba by przy każdym postawić strażnika, a to przecież niemożliwe. - Gdyby zakładać, że wszystkie znaleziska zostaną skradzione, nie byłoby sensu w ogóle zajmować się poszukiwaniem i odkryciami. Myślę, że ta sytuacja będzie ostrzeżeniem dla osób, którym taka myśl o kradzieży zaświtałaby kiedykolwiek w głowie. Sprawca został zatrzymany i ukarany, co pokazuje, że za czyny ponosimy konsekwencje - mówi Ma zurkiewicz-Palacz. - Teraz krzyże są dowodem w sprawie, a w przyszłość znajdą się w lapidarium, które po wstanie w miejscu odnalezienie krzyży.©® DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022Jak wypadła inauguracja nowego W poniedziałek W naszej gazecie sezonu ligowego piłkarzy Lechii Gdańsk w pKO Ekstraklasie oraz Arki Gdynia "7ln11 lU™ J Głos-Pprrio: za $ 94 340 1114 prenumerata, gdp ^polskapross-pl prenumerata.gp24.pl Wystawa pokonkursowa i spotkanie z autorami I nagroda w konkursie na opracowanie koncepcji „Centrum Kultury oraz Centrum Usług Społecznych' Anna Czerny-Marecka Siemianice Gmina Słupsk zaprasza na spotkanie z autorami i wystawę pokonkursową koncepcji które brały udział w konkursie na projekt nowego Centrum Kultury wSiemianicach. Wszystkie prace będzie można obejrzeć w poniedziałek, 18 lipca, w Zespole Szkolno-Przed-szkolnym im. Czesława Miłosza w Siemianicach w godzinach 12-15. Podczas wystawy możliwość rozmowy z architektami. Konkurs organizowany był we współpracy z SARP Oddział Słupsk. W kwietniu 2022 roku rozstrzygnięty został jednoetapowy konkurs na opracowanie koncepcji „Centrum Kultury oraz Centrum Usług Społecznych" w Siemianicach. Celem konkursu było uzyskanie najlepszej pod względem architektonicznym, przestrzennym i funkcjonalno-użytkowym koncepcji budowy „Centrum Kultury oraz Centrum Usług Społecznych" z dodatkowym funkcjonalnie, odrębnym elementem pod postacią Przychodni PÓZ Siemianice wraz z zagospodarowaniem terenu. -Ogłaszając konkurs, oczekiwaliśmy funkcjonalnego, energooszczędnego i przyjaznego mieszkańcom budynku. Zależało nam również na nowoczesnej, prostej i niepompa-tycznej formie architektonicznej. Miejsce to będzie bowiem pełniło funkcję nie tylko kulturalną, ale i społeczną. Jesteśmy przekonani, że nowe Centrum Kultury w Siemianicach stanie się wizytówką Gminy Słupsk - mówi Zbigniew Gach, dyrektor Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej Gminy Słupsk. Wyniki konkursu -1 nagroda w wysokości 25 tys. zł brutto - pracownia MAMGUSTA Architekci z Warszawy; -II nagroda w wysokości 15 tys. zł brutto - architekci Krzysztof Makowski i Łukasz Mużacz; -El nagroda w wysokości 10 tys. zł brutto - pracownia VA Przemysław Tymoszuk. ©® Wyrazy głębokiego współczucia Marcie Konarskiej z powodu śmierci Mamy składają Zarząd, koleżanki i koledzy ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Kolejarz" w Słupsku DYŻURNY OP Na naszych Czytelników czekamy w redakcji „Głosu Pomorza" w Słupsku przy ulicy Pobożnego 19 oraz pod numerem telefonu 510026924 Wojciech Lesner wojciech.lesner @polskapress.pl KALENDARIUM 16 LIPCA 997 Zwycięstwo wojskbizantyj-skich nad bułgarskimi wbitwie w wąwozie rzeki Spercheios. 1625 Uruchomiono pierwszą na Dolnym Śląsku regularną linię poczty konnej zwyczajnej na odcinku Wrocław-Praga-Wiedeń. 1880 W nocy z 15 na 16 lipca w pożarze domu historyka, poety i wydawcy Theodora Mommsena w Charlottenburgu (dziś dzielnica Berlina) spłonął datowany na Vm-IX wiek Codex Heidel-bergensis 921, zawierający kopię dzid: Romana i Getica żyjącego w VI wieku gockiego kronikarza i historyka Jordanesa. LOTTO 14 JOIJOlt GODZ. 21.50 Lotto: 15,18,22,31,34,49; Lotto Plus: 13,17,19,38,42,45; Mufti Mufti-13,15,20,23,26,37,38,43, 48,49,51,52,54,58,63,64,66, 72,73,79 Plus 15; Ekstra Pensja: 4, 26,28,30,34,4; Ekstra Premia: 2, 3,7,9,24,4; Mini Lotto: 1,8,12, 16,34; Kaskada: 4,6,8,9, 11, 12, 13,14,17,20,21,23; Super Szansa: 7,6,7,1,3,3,7 WM&óaZOOOŁH Multi Mufti: 1,15,16,23,32,35,37, 40,45,46,50,60,62,64,66,69, 70,71,73,77Plus 16; Kaskada: 2, 5,9,11,12,13,14,15,17,19,20,23; Super Szansa: 8,6,1,4,3,9,2 WALUTY 15.07.22 USD EUR CHF GBP 4,7966 (-) 4,8115 (-) 4,8930 (-) 5,6739 (-) (+) wzrost ceny w stosunku do notowania poprzedniego, (-)spadekceny wstosunku do notowania poprzedniego, (0) bez zmian Cyklista - turysta z pociągu Droga rowerowa wzdłuż ul. Darłowskiej w Ustce znakomicie służy przyjezdnym i miejscowym cyklistom Ireneusz Wojtkiewicz Felieton rowerowy Trudno się oprzeć sloganom, że Ustka jest na fali i ma transportowy węzeł integracyjny. Przebiegają tam cztery trasy rowerowe miejskie i międzynarodowe. Zatem rower na plecy i wskoczyć do „Słonecznego" - dalekobieżnego ekspresu sezonowego, który po dwuletniej przerwie wrócił nad morze. Przyjazny dla cyklistów, ale nie wtedy, gdy ma 137 minut opóźnienia. Co roku lansuję podwożenie cyklistów pociągami do Ustki i ruszanie stamtąd rowerami na nadmorskie objazdy. Dla przyjemności oraz bezpieczeństwa, które zapewne się poprawi dopiero po zakończeniu budowy ok. 14-kilometrowej drogi pieszo-rowerowej, równoległej do przebudowywanego obecnie odcinka DK21 Słupsk - Ustka. Tymczasem na słupskim dworcu kolejowym we wtorek 12 lipca wyczekuję „Słonecznego", który planowo o godz. 11.10 ma odjechać stąd do Ustki. Za chwilę robi się mętlik z powodu komunikatu, że „Słoneczny" ma 137-minutowe opóźnienie, które może się zwiększyć. Przewoźnik przeprasza i w ramach rekompensaty proponuje poczęstunek kawą na dworcu. Nikt przez megafon nie ogłasza, że do planowego odjazdu jest gotowy zastępczy „Słoneczny". Rozpoczyna się wędrówka między peronami pasażerów mniej i lepiej zorientowanych w tych zmianach. Prawie wszyscy forsują niedozwolone dla pieszych przejścia przez tory. Widać nie mają ani siły, ani ochoty dalej dźwigać podróżnych ciężarów między poczekalnią i peronami, kompletnie nieprzystosowanymi do jakichkolwiek ułatwień. A przemieszczanie i ładowanie do pociągów rowerów objuczonych bagażami to istne wyzwanie losu. Wybieram więc pociąg regionalny z przystankiem końcowym w Ustce Uroczysku. Stąd tylko pół kilometra do międzynarodowej drogi rowerowej R-10 wzdłuż ul. Darłowskiej i jeszcze ok. kilometr do ronda w kierunku Char-nowa na pograniczu miasta i gminy Ustka. To miejsce, w którym widać dość natężony tego lata ruch rowerowych turystów. Jedziemy za nimi w kierunku centrum Ustki, jak prowadzi zaznaczony na mapie miasta szlak R-10. Na siódmym kilometrze nowo wybudowany łukowy most rowerowo-pieszy na Słupi. Dziwne, jak tu pusto, a dalej za przejazdem kolejowym i rondem Wileńskim u zbiegu ulic Słupskiej i Sportowej łatwo się pogubić w oznakowaniu szlaków rowerowych na pograniczu miasta i gminy. Właśnie podpowiadam zagubionej tutaj dużej grupie młodych rowerzystów z Krakowa, jak ma jechać do cen- trum Ustki. Sam kieruję się ku morskiemu brzegowi na wschodzie, na granicy miasta i gminy. Kąpielisko Przewłoka jest tu w budowie, ogrodzone siatką, ale już zatłoczone plażowiczami i obstawione rowerami. Podobny obraz mamy na długości kilku kilometrów, aż do kładki w kanale portowym, którą przeprawiamy się na zachodnią stronę Ustki. Fajnie pojeździć po ścieżkach rowerowych w porcie zachodnim, co też potwierdzają rowerzyści robiący sobie serie pamiątkowych zdjęć. Tymczasem rowerowy licznik wybija ok. 20 km jazdy po Ustce i jej obrzeżach. Konfrontacja trasy przejazdu z rowerowym planem „Ustka na fali" uzmysławia, że sporo jest do zrobienia dla poprawy spójności infrastruktury komunikacyjnej miasta 1 gminy Ustka z trasami rowerowymi. Jest w sumie dziewięć luk, najwięcej po wschodniej stronie Ustki, gdzie jest sześć takich przerw pomiędzy istniejącymi trasami a centrum miasta. Po zachodniej stronie są trzy takie luki, wskutek czego brakuje spójności tras rowerowych między portem, Uroczyskiem i trzecim molem oraz wspomnianą przerwą na przejeździe od ostatniej staq"i do ul. Darłowskiej. I jak się na jednym ze skrzyżowań widzi znak „ustąp pierwszeństwa" nad „wędzarnią", to trzeba mieć na względzie, że ważniejsze to, co się widzi, a nie wącha. ©@ Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 3 REGION Pocisk lotniczy w centrum miasta Policja ewakuowała mieszkańców Magdalena Olechnowicz Bytów Około stukilogramowy pocisk lotniczy wykopano przy jednej z głównych by-towskich ulic Policjanci ewakuowali wszystkich w promieniu 150 m. Do czasu przyjazdu saperów funkcjonariusze wyznaczyli bezpieczną strefę, rozgłaszali głosowe komunikaty o konieczności opuszczenia mieszkań i zorganizowali objazdy, aby cała akcjabyła jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców. Zgłoszenie o znalezionym niewybuchu podczas prac ziemnych na ul. Górnej wpłynęło do dyżurnego bytowskiej komendy w czwartek, 14 lipca, w godzinach porannych. Na miejscu pojawili się policjanci z nieetatowej grupy mi-nersko-pirotechnicznej bytowskiej jednostki, którzy po rozpoznaniu potwierdzili, iż jest to pocisk, najprawdopodobniej lotniczy, pochodzący jeszcze z czasów wojny. Funkcjonariusze zaalarmowali saperów, służby energetyczne i gazowe, a znalezisko natychmiast odgrodzili od postronnych osób. Następnie po- licjanci wspólnie ze strażakami wyznaczyli bezpieczną strefę i rozpoczęli ewakuację wszystkich mieszkańców w promieniu 150 metrów. Zamknięta została również ulica przylegająca do znaleziska, a policjanci wyznaczyli objazdy. Mundurowi poprzez radiowóz wygłaszali głosowe komunikaty, aby nikt nie zbliżał się do zamkniętej strefy i oddalił się z miejsca zamieszkania, ze względu na znaleziony niewybuch. W sumie zostało ewakuowanych około 200 osób. Po około trzech godzinach saperzy z Lęborka bezpiecznie załadowali pocisk i wywieźli poza rejon miasta. Całe zabezpieczenie odbyło się bez zdarzeń, a policjanci udrożnili ruch i pomagali głównie osobom starszym powrócić do swoich mieszkań. Policjanci apelują, aby w przypadku znalezienia niewybuchu natychmiast powiadomić funkcjonariuszy. Niebezpiecznych materiałów nie można przenosić, dotykać ani samemu zabezpieczać. Pamiętajmy, że bardzo duże pociski mogą mieć pole rażenia dochodzące nawet do kilkuset metrów. ©© SŁUPSK Przetarg do powtórki Rynkowa i przetargowa cena za budowę zbiornika retencyjnego zalewa plany. Zamówienie, którego efektem ma być koniec potopu na ul. Piłsudskiego, ma zostać powtórzone. Str. 4 BYTÓW Święto policji Na placu przy bytowskiej komendzie odbył się uroczysty apel z okazji powiatowych obchodów święta policji. Wręczono między innymi nominacje na wyższe stopnie. Str. 4 Policyjny apel o zachowanie rozsądku nad wodą usłyszymy z megafonów na plażach Magdalena Olechnowicz Bepieczeństwo W związku z niebezpiecznymi zdarzeniami do których dochodzi nad wodą, policjanci przygotowali komunikat głosowy, który będą odtwarzali w rejonie akwenów, aby przypomnieć o obowiązujących tam zasadach bezpieczeństwa. „Szanowni Państwo, tu policja. Apelujemy o zachowanie rozsądku podczas wypoczynku nad wodą. Korzystajcie tylko z wypoczynku na strzeżonych kąpieliskach, wybierając te, na których są ratownicy. Zwróćcie uwagę na wywieszoną flagę przy kąpielisku. Czerwony kolor to kategoryczny zakaz wchodzenia do wody. Pamiętajcie, aby pod żadnym pozorem nie wchodzić do wody pod wpływem alkoholu. Woda to żywioł, który nie wybacza błędów" - taki komunikat usłyszą już w najbliższy weekend wszyscy plażowicze wypoczywający na kąpieliskach w powiecie słupskim, m.in. w Ustce, Poddąbiu czy Rowach. Wakacje to wspaniały czas na beztroski wypoczynek. Chętnie spędzamy go nad brzegiem rzeki, jeziora czy morza. Warto jednak pamiętać o tym, że nad wodą obowiązują nas pewne zasady, których złamanie grozi poważnymi konsekwencjami, a w niektórych sytuacjach nawet śmiercią. Policjanci w ramach ogólnopolskiej akcji informacyjno-edukacyjnej pn. „Kręci mnie bezpieczeństwo nad wodą", apelują o rozsądek i spotykają? Policjanci spotykają się z uczestnikami obozów, kolonii i półkolonii i informują, jakie zagrożenia występują nad wodą. Wszystko po to, aby młodzi turyści cali i zdrowi wrócili po wakacjach do swoich domów się z uczestnikami obozów, kolonii i półkolonii, aby informować o zagrożeniach. - Aby tegoroczne wakacje były dla nas beztroskie i bezpieczne, trzeba przestrzegać kilku podstawowych zasad i stale edukować uczniów. Niestety, sątakieosoby, dla których dobra zabawa jest ważniejsza niż stosowanie się do obowiązujących przepisów - mówi sierż. sztab. Jakub Bagiński, oficer prasowy KMP w Słupsku. Policjanci apelują do rodziców i opiekunów, aby stale edukowali swoich podopiecznych o występujących zagrożeniach. Mundurowi od początku waka- cji spotykają się z uczestnikami obozów, kolonii i półkolonii i przekazują im rady dotyczące bezpiecznej zabawy i wypoczynku. Czasami jednak osoby dorosłe zachowują się mniej odpowiedzialnie niż dzieci i swoim zachowaniem dają zły przykład najmłodszym. Zadbajmy o siebie i naszych podopiecznych. Promujmy bezpieczne zachowania nad wodą! Pamiętajmy, aby: Nigdy nie wchodzić do wody, gdy jest czerwona flaga. Z wodnych zabaw korzystać tylko w miejscach strzeżonych przez ratownika i pod nadzorem rodziców lub opiekunów; -nie skakać do wody „na główkę", ponieważ możemy napotkać na swej drodze głazy, ostre skały, a nawet wrzucone do wody kosze na śmieci, ławki czy inne niebezpieczne przedmioty, -nie wchodzić do wody pod wpływem alkoholu, przed wejściem do wody zabezpieczyć nasze najmłodsze pociechy, zakładając im tzw. rękawki. Pamiętajmy, że nasze bezpieczeństwo w głównej mierze zależy od naszej przezorności. Wypoczywając, starajmy się przewidywać mogące wystąpić zagrożenia. ©® AKCJA CHARYTATYWNA STAKO» 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Zbiornik retencyjny przy ulicy Piłsudskiego okazał się za drogi. Będzie drugi przetarg Alek Radomski Stupsk Z powodu zbyt wysokich kosztów zamówienie, którego efektem ma być koniec potopu na uL Piłsudskiego, ma zostać powtórzone. Ponad 5,7 milionów to zdecydowanie za mało, aby na rogu ulicy Małcużyńskiego i Piłsudskiego mógł powstać zbiornik retencyjny. Zarząd Infrastruktury Miejskiej zdecydował się na unieważnienie postępowania przetargowego na jego budowę po tym, jak wszystkie trzy oferty przewyższały tak zwane możliwości finansowe zamawiającego. Najdrożej realizację tej budowy oszacowała spółka z Kartuz. Według jej obliczeń realizacja zbiornika, który miałby pomieścić do 5 tys. metrów sześciennych deszczówki to koszt niecałych 16 min zł. By-towski Zimar to samo zlecenie obliczył już na 11,4 min zł i była to najniższa propozycja. Przypomnijmy, że Zimar re- Powiatowe święto policji w Bytowie. Awanse dla kilkunastu funkcjonariuszy Andrzej Gurba Bytów Na placu przy bytowskięj komendzie odbył się uroczysty apel z okazji powiatowych obchodów święta poli-c|L Wręczono min. nominacje na wyższe stopnie. Przed apelem odprawiono mszę świętą wkościelepod wezwaniem św. Filipa Neri. Sam apel rozpoczął się złożeniem meldunku przez dowódcę uroczystości podkom. Wojciecha Błaszkowskiego, a następnie głos zabrał insp. Andrzej Bo-rzyszkowski, komendant powiatowy policji w Bytowie, który przedstawił rys historyczny polskiej policji oraz wspomniał o poległych policjantach na służbie. Komendant powiatowy podziękował policjantom za trudną, odpowiedzialną i wymagającą wielu poświęceń służbę, a ich rodzinom za wsparcie i wyrozumiałość w dzieleniu z policjantami trudów codziennej pracy. Podkreślił, iż dzięki wytrwałej i zaangażowanej pracy funkcjonariuszy policja cieszy się coraz większym zaufaniem i umac Rynkowa i przetargowa cena za budowę zbiornika retencyjnego zalewa miejskie plany. ZIM unieważnia postępowanie z powodu zbyt wysokich kosztów, a urzędnicy zastanawiają się nad alternatywą. Zamówienie, którego efektem ma być koniec potopu na ul. Piłsudskiego, ma zostać powtórzone alizuje aktualnie budowę zbiom ika na deszczówkę na terenie słupskiego rolniczaka. Jest to obiekt, który w założeniu ma pomieścić trzykrotnie więcej wody niż ten planowany przy u. Małcużyńskiego, kiedy koszt jego budowy to 19,1 min zł. -Będziemy powtarzać przetarg - zapewnia Tomasz Orłowski, zastępca dyrektora Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku. - Myślę, że stanie się to już na przełomie lipca i sierpnia. Być może przy zmienionych nieco parametrach lub w takiej samej formie jak teraz. Rozważamy różne możliwości i pracujemy nad rozwiązaniem hybrydowym, czyli nad budową w części zbiornika podziemnego na duże opady i niecki na powierzchni. -Ale ten zbiornik nie jest wcale potrzeby - podnosi pani Agnieszka z ulicy Piłsudskiego, której nieruchomość jest zalewana. - Nas nie topi woda z dachów, ale od sąsiada, którym jest miasto. Wystarczyłoby podnieść wybudowane tu podczas ostatniego remontu rondo. Pytany o taką opcję ZIM informuje, że nie to jest przyczyną kłopotów z deszczówką na ulicy Piłsudskiego. Problemem według urzędników mają być silnie opady, rozbudowa miasta powyżej ulicy i przede wszystkim zapychający się kolektor. ZIM wykonał badania geotechniczne, które wykazały, że w miejscu planowane zbiornika retencyjnego są znakomite warunki gruntowe, co umożliwia nie tylko opóźnienie spływu wód deszczowych, ale ich odprowadzenie do gruntu możliwie blisko miejsca opadu. Inwestycja na rogu ul. Małcużyńskiego i Piłsudskiego, ma pozwolić na odciążenie kolektorów deszczowych przy ulicach Piłsudskiego i Sobieskiego, co z kolei przełoży się na znaczne ograniczenie zjawiska podtopień w rejonie podczas deszczów nawalnych. Słupsk na budowę infrastruktury przy zbiegu ulicy Małcużyńsłaego i Piłsudskiego otrzymał dotację z Funduszu Polski Ład.©® ca Ustka 2022 WWW, Vl| REKLAMA 0010564958 W czwartek odbył się uroczysty apel z okazji powiatowych obchodów święta policji nia poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. Komendant podziękował również przedstawicielom władz samorządowych za dobrą współpracę. W uroczystym apelu wzięli udział miedzy innymi: insp. Robert Sudenis - zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku, senator Stanisław Lamczyk, a także przedstawiciele służb munduro- wych, innych instytucji współpracujących z policją, zaproszeni goście oraz najbliżsi funkcjonariuszy. W bytowskim garnizonie w ceremonialnej oprawie awanse na wyższe stopnie otrzymało kilkunastu policjantów. Łącznie w powiecie 59 funkcjonariuszy otrzymało nominacje na wyższe stopnie służbowe. O® Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 5 POLSKA i ŚWIAT - Co do kwestii, czy wystarczy węgla - z moich informacji wynika, że nie powinniśmy mieć obaw, aby nie wystarczyło węgla na zimę dla tych, którzy będą potrzebować - powiedział Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny PiS w TVP. Zaznaczył przy tym, że jeśli wszyscy postanowią kupić węgiel na zimę w sierpniu, to chwilowo mogą pojawić się niedobory, ale jedynie w tym okresie. 99 Nie ma obaw. lVęgla wystarczy na zimę dla tych, którzy będą go potrzebować. Nie będzie reglamentacji Krzysztof Sobolewski sekretarz generalny PiS pociąg marzeń 0310553379 KRÓTKO KRAKÓW CBA i ŻW zatrzymały trzech żołnierzy, w tym dowódcę Koniec Izby Dyscyplinarnej. Powstała nowa Izba w SN. To jeden z „kamieni milowych". Andrzej Grochal PAP Funkcjonariusze krakowskiej Delegatury CBA wraz z funkcjonariuszami Żandarmerii Wojskowej w Krakowie oraz Żandarmerii Wojskowej w Bielsku-Białej zatrzymali trzech żołnierzy pełniących służbę wojskową w 6 Batalionie Dowodzenia w Krakowie, 18 Batalionie Powietiznode-santowym w Bielsku-Białej oraz li Małopolskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej w Rząsce. Wśród zatrzymanych jest obecny dowódca 6 KIJÓW Batalionu Dowodzenia w Krakowie - ppłk Paweł Ż. To dalszy ciąg zatrzymań w sprawie korupcji w 6 Batalionie Dowodzenia w Krakowie, w której głównym podejrzanym jest poprzedni dowódca jednostki ppłk Marcin M. Dotychczas zarzuty usłyszało już 47osób, głównie żołnierzy6 Batalionu Dowodzenia w Krakowie oraz innych jednostek wojskowych na terenie trzech województw. Monika Maciejewska Zełenski chce kolejnych sankcji - Bezkarność terrorystów stanowi zachętę dla innych, dlatego nowe sankcje powinny być nałożone na Rosję tak szybko, jak to możliwe - powiedział prezydent Ukrainy Wo-łodymyr Zełenski w nagraniu wideo. Dodał, że potrzebny jest także trybunał do osądzenia rosyjskiej agresji. PAP Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, której głównym założeniem jest likwidacja Izby Dyscyplinarnej i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej, weszła w piątek w życie. To właśnie likwidacja Izby Dyscyplinarnej i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej jest głównym założeniem nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, której projekt przedłożony przez prezydenta Andrzeja Dudę trafił do Sejmu w lutym br. Prezydent podkreślał wtedy, że celem zmiany jest naprawienie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju oraz „danie rządowi narzędzia" do zakończenia sporu z Komisją Europejską i odblokowania Krajowego Planu Odbudowy. Zmian w SN oczekiwała bowiem Komisja Europejska, m.in. od nich uzależniając akceptację KPO i wypłatę Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy. Nie jest jednak pewne, czy nowe przepisy spełnią tzw. kamienie milowe w tej sprawie. Wątpliwości co do tego wyrażali ostatnio niektórzy przedstawiciele Komisji. W związku ze zmianami od piątku do historii przeszła funkcjonująca od 2018 r. Izba Dyscyplinarna SN. „W repertoriach Izby Dyscyplinarnej zarejestrowano łącznie 1 tys. 468 spraw, wydano 1 tys. 319 orzeczeń, zakończono l tys. 132 sprawy, a pozostałe 336 zostanie przekazane Izbie Odpowiedzialności Zawodowej" - podsumowano w informacji na stronie SN. Losowanie sędziów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej odbędzie się między 5 a 16 sierpnia. Zmian w SN oczekiwała Komisja Europejska. Izba Dyscyplinarna działalność swą rozpoczęła wraz z powołaniem do niej pierwszych 10 sędziów, czego prezydent dokonał we wrześniu 2018 r. Kolejnych trzech sędziów prezydent powołał w maju 2020 r. „W międzyczasie jeden sędzia został przeniesiony do Izby Cywilnej i jeden zrzekł się urzędu" - przypomniano w informacji. Jak dodano, obecnie sędziowie orzekający dotychczas w Izbie Dyscyplinarnej mogą zostać przeniesieni do innej izby, zaproponowanej przez I prezes SN Małgorzatę Manow-ską, lub przejść w stan spoczynku. Jak tłumaczył PAP niedawno rzecznik prasowy SN sędzia Aleksander Stępkowski, I prezes SN ma wyznaczyć sędziów z innych izb, którzy będą rozpoznawać sprawy należące do właściwości Izby Odpowiedzialności Zawodowej do czasu wyznaczenia sędziów do tej Izby na pięcioletnią kadencję. Nie jest przy tym wymagana zgoda tych sędziów. Prezes Manowska przedstawi też sędziom likwidowanej Izby Dyscyplinarnej pisemne propozycje pełnienia dalszej służby w jednej z izb Sądu Najwyższego. Sędziowie ci będą mieli tydzień na zdecydowanie i poinformowanie o przyjęciu propozycji lub jej odmowie. Przy czym - jak zauważył Stępkowski - odmowa lub brak oświadczenia ze strony tych sędziów będzie skutkować przejściem w stan spoczynku. Co istotne, sędziowie likwidowanej izby, którzy zdecydują się jednak pozostać wSN, będą brali udział w losowaniu do nowej izby. Tym samym istnieje prawdopodobieństwo, że niektórzy z tych sędziów znajdą się ostatecznie w składzie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Losowanie sędziów do tej izby odbędzie się między 5 a 16 sierpnia podczas Kolegium SN. Spośród wszystkich sędziów SN (z wyjątkiem I prezes, prezesów izb i rzeczników dyscyplinarnego i prasowego) wylosowanych zostanie 33 kandydatów, którzy będą niezwłocznie przedstawieni prezydentowi. Ten dokona wyboru 11 sędziów, którzy będą orzekać w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Jak informował PAP sędzia Stępkowski, w ostatnim czasie prowadzone były bardzo intensywne prace nad zmianami regulacji wewnętrznych SN. - Kancelaria Prezydenta poinformowała I prezes SN, że dotychczasowy regulamin nie będzie nowelizowany, ale że zostanie przygotowany nowy -powiedział Stępkowski. AKCJA CHARYTATYWNA PC %HLECTR0 DZIĘKUJEMY ZA WSPARCIE 6 • WYDARZENIA/ŚWIAT Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Nie żyje Ivana Trump, pierwsza żona Donalda Trumpa. Miała 73 lata Kazimierz Sikorski Nowy Jork Zmaiia Ivana Trump. była żona Donalda Trumpa. Znaleziono ją w jej mieszkaniu w Nowym Jorku. Podejrzewa się, że spadła ze schodów lub miała atak serca. Ivana Trump miała 73 lata. Ratownicy medyczni przyjechali na wezwanie o zatrzymaniu akcji serca na Upper East Side, gdzie mieszkała Ivana. Stwierdzili, że kobieta nie żyje. Stało się to kilka godzin przed zaplanowaną przez Trump wizytą u fiyzjera. Ivana spędziła ostatnie dni, przygotowując się do długo oczekiwanego wyjazdu do St. Tropez. Donald Trump podzielił się wiadomością o śmierci swojej byłej żony w sieci społeczno-ściowej Truth. Oddał jej hołd jako „cudownej, pięknej i niesamowitej kobiecie". - To był bardzo smutny dzień - powiedział Erie Trump, opuszczając dom swojej mattó w pobliżu Central Parku. Ivanka Trump zapamiętała matkę jako „genialną, czarującą, namiętną i niesamowicie zabawną". „Żyła pełnią życia, nigdy nie rezygnując z okazji do śmiechu i tańca" - napisała Ivanka Trump na Twitterze, dzieląc się swoim zdjęciem z matką z dzieciństwa. „Będę za nią tęsknić na zawsze i na zawsze zachowam jej pamięć w moim sercu" - dodała. Ivana Marie Zelnićkova urodziła się w Czechosłowacji. W młodości była wyczynową narciarką, później modelką. Ivana Trump była matką trójki dzieci Donalda Trumpa: Donalda, lvanki oraz Erica. Para pobrała się w 1977 roku Rosjanie będą pracowali nocami oraz w dni wolne Kazimierz Sikorski PAP Rosyjski iząd będzie mógł w trakcie prowadzenia przez Rosję „operacji specjalnych" zlecać pracownikom niektórych firm. by pracowali po go-dzinach-pisze niezależny rosyjski portal Meduza. Prezydent Rosji Władimir Pu-tin podpisał w czwartek ponad sto ustaw, w tym m.in. o specjalnych działaniach w dziedzinie gospodarki podczas prowadzenia „operacji specjalnych" za granicą - podaje Meduza. Ustawa stanowi, że rząd podczas prowadzenia przez Rosję „operacji antyterrorystycznych i innych" za granicą będzie miał prawo do zmiany trybu pracy niektórych przedsiębiorstw. Rząd będzie mógł np. zlecać pracownikom tych miejsc pracę w nadgodzinach, pracę w dni wolne i noce. Może też zakazać pewnym firmom tego, by odmawiały zawierania kontraktów w ramach zakupów albo zamówień państwowych. Inna z ustawprzewidujeutaj-nienieinformacjiorozmiarze rezerw złotaipaństwowychrezer-wach walutowych. Jak wskazuje Meduza, ma to utrudnić Zachodowi nakładanie sankcji. Tymczasem z Ukrainy docierają mrożące krew w żyłach informacje o bestialskich praktykach rosyjskich żołnierzy wobec ukraińskich cywilów. Wojskowi Putina mają namierzać Władimir Putin podpisał w czwartek ponad sto ustaw. Jedna z nich zezwala rosyjskiemu rządowi na zmiany trybu pracy niektórych przedsiębiorstw i nakazanie pracy w dni wolne miejscowych polityków i zwykłych cywilów na Ukrainie. Zatrzymują ich, przetrzymują w izolacji, następnie torturują. O swoim dramacie opowiedział BBC Ołeh Pylypenko, jeden z liderów wspólnoty terytorialnej Szewczenkiwska na południu Ukrainy. 10 marca pod Chersoniem zatrzymali go rosyjscy spadochroniarze. 36-latek został aresztowany wraz ze swoim kierowcą. - Myślę, że polowali na mnie od samego początku wojny. Chcieli mnie wziąć żywcem -powiedział. Po zatrzymaniu przewieziono go na lotnisko i przez trzy dni torturowano. - Nietknęlimojegokierowcy. Przesłuchiwali tylko mnie. Stosowali przemoc, traktowali prądem i oblewali zimną wodą, gdy na zewnątrz był mróz. Miałem odmrożenia stóp, uszkodzone Z Ukrainy docierają kolejne mrożące krew w żyłach informacje o bestialskich praktykach rosyjskich żołnierzy wobec cywilów żebra i narządy wewnętrzne -wspomina Pylypenko. Dodał, że spadochroniarze bili go gumową pałką i kopali, aż zemdlał. Trzeciego dnia był tak pobity, że nie mógł się poruszać. Nie przeżyłby, gdyby nie pomoc jego kierowcy. O los Pylypenki kłócili się spadochroniarze, którzy chcieli go zabić za pomaganie Ukraińcom w namierzaniu ich pozycji, z żandarmami wojskowymi, którzy chcieli go wykorzystać do wymiany jeńców. Na szczęście żandarmeria wygrała tę walkę. Pylypenko został uwolniony w czerwcu. Niemcy: Żydowscy uczniowie szykanowani przez arabskich kolegów PAP Berlin Gdy w niemieckich szkołach atakowani są niemieccy Żydzi ale powodem jest konflikt na Bliskim Wschodzie. trudno podjąć przeciwko temu działania-pisze „Spiegel". „Po wydarzeniu dotyczącym współczesnych form antysemityzmu, które regularnie organizuję w szkołach wraz z żydowskim raperem Benem Sa-lomo, podeszła do nas dziewczynka, która przedstawiła się jako Żydówka" - pisze publicysta i moderator działający na polu edukacji politycznej Christoph Giesa w gościnnym tekście dla niemieckiego tygodnika „Spiegel". „Ze łzami w oczach opowiadała nam, jak sobie radzi jako jedyne jawnie żydowskie dziecko w swojej szkole. Za- straszanie przez kolegów było na porządku dziennym. Nie chodziło o Holokaust, ale 0 konflikt między Izraelczykami a Palestyńczykami. Jak potwierdziła obecna na sali nauczycielka, część grona pedagogicznego nie postrzega tego mobbingu jako dużego problemu i nic z tym nie robi". Autor podkreśla, że „sprawa jest jedną z wielu. Jest to wynik tego, jak w Niemczech postępuje się z antysemityzmem - 1 jak antysemityzm jest dyskutowany w niemieckiej opinii publicznej. Dręczycielami są często młodzi ludzie z arabską historią migracyjną. Religia może odgrywać wtym rolę, ale nie musi". „Gdy w niemieckich szkołach atakowani są niemieccy Żydzi, ale powodem jest konflikt na Bliskim Wschodzie, to trudno podjąć przeciwko temu działania. Bo często nie jest rozpoznawany jako anty- żydowskie dzieci w szkołach są nękane przez arabskich kolegów z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie semityzm" - zauważa publicysta. Ale także dlatego, że ju-ste millieu (umiarkowany kurs w polityce), z którego rekrutuje się w niemałej części kadra nauczycielska, ma serce dla „sprawy palestyńskiej". „Nie jest to samo w sobie na- ganne, ale w połączeniu z powierzchowną wiedzą prowadzi często do trudności w odróżnieniu uzasadnionych obaw od propagandy". Raz po raz „syryjskie dzieci-uchodźcy wyrażają swoją nienawiść do Żydów i formułują to, co jest dla nich nienegocjowalne: zniszczenie Izraela. Dzieci z korzeniami w Libanie, które nazywały islamską organizację terrorystyczną Hezbollah, zakazaną nie tylko w Niemczech, bojownikami o wolność» -i otrzymywały za to wsparcie od kolegów i nauczycieli. Banalizacja, a czasem gloryfikacja Holocaustu, Hitlera i SS -przez uczniów z historią migracji arabskiej. Pokazane nam przez jedną z uczennic, otrzymane od rodziców, podburzające filmy, w których nawoływano do mordowania Żydów" - opisuje autor tekstu poznane przypadki. Giesa podkreśla, że „o takich zdarzeniach słyszymy na około jednej piątej naszych imprez. Hańbą jest niewiedza - a może i niechęć, żeby wiedzieć - tych, którzy w przeciwnym razie stanęliby w obronie każdej dyskrymi- nowanej lub zmarginalizowa-nej grupy na świecie. Nie może tak pozostać" - dodaje. Zdaniem publicysty „presja na polityczną prawicę w sprawie zwalczania antysemityzmu i rasizmu (...) jest w Niemczech od lat duża. I słusznie". Ale zdaniem autora, to samo musi dotyczyć niemieckiej politycznej lewicy w odniesieniu do występującego tam, niestety, antysemityzmu. „To, czego potrzebujemy, to zdolność politycznej prawicy do dyskutowania o antysemityzmie w szeregach społeczeństwa migracyjnego bez natychmiastowego używania rasistowskich lub kulturowo-rasistowskich kategorii. I potrzebujemy zdolności politycznej lewicy do nazwania antysemityzmu, nawet jeśli pochodzi on z jej własnych szeregów (...)" - postuluje Christoph Giesa. w Mimo różnych kolei losu ZOFIA KUCÓWNA wciąż uważa, że najlepszym panaceum na wszystko jest praca str. 10 Podróż z dzieckiem to wyzwanie. Jak się do niej przygotować? PORADNIK, str. 11 Orzeźwiające koktajle i smoothie na letnie dni KUCHNIA,^ 12 WEEKEND z Uważaj na przebarwienia skóry! Chroń się przed słońcem zdrowie i uroda, str. 13 Co ptaki robią w wakacje? Nie zapominajmy o nich w upały zwierzęta,.^ 14 EE2 Sobota - N iedziela, 16-17.07.2022 Lato to sezon urlopowy i czas zwyczajowego odpoczynku wszystkich, którzy na co dzień pracują. Ale czy zasługują na niego tylko ci, którzy robią to zawodowo? Ci, którzy pracują w domu i ci, którzy są na emeryturze również powinni odpocząć od codziennej, żmudnej krzątaniny. Bo w lecie nasz organizm po prostu łaknie wytchnienia... temat weekendu,str. 9 8 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Milena Kochanowska TRZY TYGODNIE Nie ma chyba nikogo, kto pracując cały rok, nie czekałby z utęsknieniem na urlop. Dlaczego więc sami sobie to robimy, że nie od-poczywamy? Oczywiście sąwśród nas tacy, którzy to potrafiąi doskonale sobie czas wolny organizują, nawet w ciągu roku, gdypracują. Jest jednak bardzo duża grupa, która odpoczywać zwyczajnie nie umie i musi się tego uczyć. Dlaczego nie umie? Bo nie potrafi się od swojej pracy oderwać z różnych względów- za bardzo się nią przejmuje, obawia się o swoje stanowisko, czy że pracę straci, chce mieć wszystko podkontrolątakżewczasieurlopu...Adlaczegomusit023nienić? Bo inaczej organizm nie nabierze nowych sił, mózg nie odpocznie, a za tym pójdzie szereg chorób. I to nie żarty, bo specjaliści biją na alarm, że tych niewypoczętych czeka wkrótce nie tylko wypalenie zawodowe, ale i poważniejsze schorzenia. Okazuje się, że nawet emeryci muszą uczyć się efektywnie wypoczywać i od emerytalnej codzienności też robić sobie urlop. Bo wypoczywać trzeba umieć również na co dzień, nie tylko podczas wakacji. Są tacy, którzy nie odpoczną, jeśli nie mają posprzątane, pozmywane, uprane, popra-sowane, pochowane itd. (czyli nigdy, bo zawsze w domu jest coś do zrobienia). Z jednej strony dobrze to o nich świadczy, ale niestety działają na własną szkodę. Psycholodzy ipsychiatrzy twierdzą, że urlop jestkonieczny ito długi - najlepiej taki trzytygodniowy. I na pewno mają rację. Taki urlop zaftindowała sobie właśnie moja koleżanka i po powrocie zaraz pochwaliła mi się, że pierwszy raz odpoczęła: Wiesz udało mi się tydzień odpocząć. - Jakto tydzień, przecież wzięłaś trzy tygodnie wolnego? - Pierwszy tydzień cały czas myślałam o pracy i denerwowałam się, czy wszystko przed urlopem na pewno zrobiłam, a trzeci denerwowałam się, że do pracy wracam i jak ja sobie poradzę z nawałem zadań, które mi się nazbierały, tak więc odpoczywałam tylko tydzień - ten drugi... Nieporadnik Tatusia PRAWDZIWE BAJKI Katastrofo. Kopciuszki, księżniczki, królewny, smoki, krasnoludki i spółka - poszły w odstawkę. Całabibliotekabaśni i legend - out. Bo moja młodzież teraz co wieczór żąda... prawdziwych opowieści. Myśli sobie człowiek: zmyślę coś, żeby było ciekawie. Ale gdzie tam. Powtarzam więc po razn-tyhistorięotym, jak mamaztatą zbudowali dom. I szczerze mówiąc, nie pamiętam, czy drzewko nam wyrosło na środku salonu, czy na środku pokoju dziecięcego. Pamiętam, że rosło. Ale młodzież mnie prostuje, bo oni pamiętają lepiej... z poprzedniej opowieści. Opowiadam więc o robieniu posadzki, o kładzeniu tynków... - Tato! Ale kable najpierw! - prostuje starszy. No tak, kable najpierw. A młodszy dopowiada: ale ty tato głupiutki jesteś... Próbuję się oburzyć, ale młodszy dodaje szybko: Tato, ja tylko żartowałem! Itak w kółko. Wczoraj zarządzili opowieść o tym, jak powstają planety. Przyspieszony kurs astrofizyki, od Wielkiego Wybuchu zaczynając Przypominam: 4- i 5-latek No to lecimy. Coś tam dukam, starszy prostuje: tato, chmury pyłu i materii! Acha, chmury pyłu i materii... Dochodzimy do dinozaurów. -A potem byli jaskiniowcy? Tak. - To byli nasi przodkowie? No tak, tak jak dziadkowie, tylko starsi. - To dziadek jest jaskiniowcem? Tata (mażesz do mnie napisać: nieporadniktatusia@gmail.com) Gwiazda IVIELU RZECZY ZAZNAŁAM IV ŻYCIU, BO ONO JEST JAK POJEMNY IVOREK, IV KTÓRYMJEST MIEJSCE NA IVSZYSTKO, NA RADOŚCI I NA SMUTKI Zofia Kucówna, aktorka Przepisy konsumenckie Jak skutecznie reklamować nieudany wyjazd z biurem turystycznym? Niektórzy z nas już wyruszyli, inni dopiero wyruszą, korzystając z atrakcyjnych cen wycieczek „na ostatnią chwilę", na wypoczynek za granicą. Jeśli planujemy korzystanie z usług biura turystycznego, warto wiedzieć, jakie mamy prawa. CENA WYJAZDU I DODATKOWE KOSZTY Już na etapie zawierania umowy, organizator musi udzielić nam jasnych i zrozumiałych informacji dotyczących przyszłej umowy. - Turysta musi być poinformowany 0 wszelkich dodatkowych kosztach lub opłatach. Gdy tego obowiązku organizator nie wypełni, tych dodatkowych kosz-tówpodróżny nie musi ponosić - wyjaśnia Marek Radwański, powiatowy rzecznik konsumentów. Co bardzo istotne, cena ustalona w umowie może zostać zmieniona wyłącznie w przypadku: zmiany ceny przewozów pasażerskich wynikających z kosztów paliwa lub źródeł zasilania; wysokości podatków lub opłat turystycznych, opłat lotniskowych, portowych; kursów walut mających znaczenie dla imprezy turystycznej. Cena imprezy nie może jednak zostać podwyższona na 20 dni przed datą jej rozpoczęcia. Organizatormoże jednak wpisać do umowy jedynie przybliżony czas wyjazdu 1 powrotu, anie dokładny. W praktyce może to oznaczać, że zawierając umowę, będziemy mieć tylko informację o dacie dziennej wyjazdu i powrotu. SKŁADAMY REKLAMACJĘ Jeżeli umowa jest wykonywana niewłaściwie i mamy zastrzeżenia, co do hotelu czy podróży, najlepiej o tym niezwłocznie zawiadomić organizatora imprezy turystycznej już w trakcie jej trwania. - W takim szkody spowodowanej umyślnie lub w wyniku niedbalstwa przez organizatora i jego podwykonawców. Odszkodowanie lub zadośćuczynienie nie należy się nam, jeżeli organizator udowodni, że winę ponosimy my, osoba trzecia niezwiązana z wykonywaniem usług lub szkoda spowodowana jest nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami. Wyliczając odszkodowanie, można posiłkować się tzw. Tabelą frankfurcką, której treść dostępna jest w intemecie (na przykład www.uokik.gov.pl). Według obowiązujących przepisów, roszczenie przedawnia się po trzech latach - tyle czasu mamy więc na złożenie pozwu w sądzie. BIURO CZY HOTELARZ? A co zrobić, gdy podczas zagranicznego wyjazdu ulegliśmy wypadkowi w miejscu pobytu, z winy hotelarza. Czy mamy prawo wystąpić o odszkodowanie do biura podróży? Wszystko zależy od tego, czy organizator ponosi odpowiedzialność za wszystkie podmioty, przy pomocy których świadczy usługę, a więc również za hotelarza. Jeżeli nie, roszczenie trzeba będzie skierować bezpośrednio do właściciela hotelu. FIRST LUB LAST MINUTĘ Jeśli skorzystaliśmy z oferty last minutę i nie jesteśmy zadowoleni z organizacji tego wyjazdu, nie wierzmy wto, co próbują nam czasem wmówić organizatorzy, że nie możemy reklamować usługi, bo to wycieczka w cenie promocyjnej ze względu na tzw. ostatnią chwilę. Organizator imprez turystycznych odpowiada za jakość każdej wycieczki. Jeżeli skorzystaliśmy z niej na zasadzie oferty „frrst" czy „last minutę", możemy złożyć reklamację, a biuro podróży niema prawa odmówić jej przyjęcia. zawiadomieniunajlepiejjest opisać wszelkie uchybienia, dołączyć zdjęcia i zażądać usunięcia niedociągnięć, podając konkretny termin oczekiwania na odpowiedź biura - radzi Marek Radwański. - Pismo można przekazać rezydentowi, zachowując kopię dla siebie. Z ostrożności warto jednakrównież wysłać je do organizatora imprezy i do pośrednika, od którego kupiliśmy wycieczkę. Jeżeli biuro nie usunie uchybień w rozsądnym terminie przez nas wyznaczonym, możemy zrobić to sami i wystąpić o zwrot poniesionych wydatków. Warto wówczas zachować wszystkie rachunki i inne dowody poniesienia dodatkowych kosztów. Mamy też prawo po powrocie z wakacji do złożenia reklama-cjiu organizatora wyjazdu. Nie ma na to konkretnego terminu, ale im szybciej - tym lepiej. Niestety, organizator nie ma wyznaczonego ustawowo terminu na odpowiedź. W reklamacji należy opisać stwierdzone niedociągnięcia oraz przedstawić swoje żądania: obniżenie ceny imprezy, odszkodowanie np. za dodatkowe, spowodowane niewykonaniem umowy wydatki oraz zadośćuczynienie za krzywdę, czyli za zmarnowany urlop. Te żądania dobrze jest podać kwotowo, żeby niebyło wątpliwości, jakiej sumy się żąda. WYSOKOŚĆ ODSZKODOWANIA Wysokość odszkodowania może być wumowie ograniczona do wysokości trzykrotności całkowitej ceny imprezy turystycznej. Nie dotyczy to jednak szkody na osobie (np. kosztów leczenia itp.) lub Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 TEMAT WEEKENDU • 9 Społeczeństwo Milena Kochanowska m.kochanowska@glos.com icje i odpoczynek fto nie nasze widzimisię i fanaberia. Tego domaga się po prostu nasz mózg i nasze ciało. Ten pierwszy, zdaniem naukowców, najbardziej. Nawet jeśli tego nie czujemy, zagonieni, wciągnięci w wir pracy i codziennych obowiązków, w schematy, rutynę; nawet, gdy wydaje nam się, że niejesteśmy wcale przemęczeni, że jeszcze damy radę, że jeszcze nie teraz..., nie mamy racji. Skutki przepracowania lub zapędenia się w rutynę z pewnością odczuwa nasz organizm, a także nasi bliscy. Bo nawet, jeżeli tego nie czujemy do końca, jesteśmy coraz bardziej zmęczeni, poddenerwowani, szybciej sięirytujemyidekoncentru-jemy, w każdą rzecz musimy wkładać coraz więcej wysiłku, a wyrozumiałość dla bliźnich i empatia nagle gdzieś się ulotniły. W pracy jesteśmy także mniej kreatywni i zniechęceni. Dajmy więc sobie powiedzieć -naprawdę czas na odpoczynek, który jest nam zwyczajnie niezbędny. Emeryt też musi mieć wakacje - Bardzo często nie zdajemy sobie z tego sprawy, że wakacje potrzebne są każdemu. Zwykle konieczność wypoczynku kojarzy nam się tylko z tymi, którzy pracują zawodowo, atakbyćnie powinno - uważa Izabela Narożna, psycholog. - Do mojego gabinetu często trafiają poznańscy seniorzy, którzy żalą się na podobne objawy wyczerpania, jak etatowcy. Mają problemy ze snem, sąpizeciążeni, zdenerwowani, konfliktowi. Przestają sobie radzić z codziennymi obowiązkami. Dlaczego? Bo, jak się okazuje, od dawna naprawdę nie odpoczywali. I to nie jest żart. Pracując na etacie, mamy do dyspozycji określony urlop, na który nasz szef, chcąc nie chcąc, musi nam pozwolić, amy mamy zgodnie z kodeksem pracy obowiązek go wykorzystać Emeryt takiego przywileju nie ma i nie ma też nad sobą ta-kiegobata, a czasem zwyczajnie nie ma też pieniędzy na wyjazd. Okazuje się więc, że wiele starszych osób, wbrew pozorom, nie wypoczywa w ogóle. To paradoks, ale naprawdę tak się dzieje. Gdy przeszły na emeryturę, narzuciły sobie inne obowiązki: przesadne zajmowanie się domem, ogrodem, działką, wnukami, pomoc dzieciom lub innym członkom rodziny czy sąsiadom, przygotowywanie regularnych posiłków, zakupy. Co dzień sporządzają sobie listę zadań i skrupulatnie starają się ją realizować. Ma to swoje dobre strony, bo seniorzy mają zajęcie w tym trudnym czasie rozstania z regularną pracą, ma to jednak i minusy, bo taka kilkuletnia samodyscyplina wywołuje u nich objawy przewlekłego przemęczenia, podobne do tego, jakie wywołuje stresująca praca zawodowa. Męczące są także codzienna rutynaischematy. Podkreślam więc stanowczo, że odpoczynku potrzebuje każdy z nas. I uczeń, i etatowiec czy przedsiębiorca i emeryt. Brak wypoczynku to podwyższone ryzyko wielu chorób, udarów mózgu,anawet depresji, nie mówiąc już o wypaleniu zawodowym - dodaje specjalistka. Zafundujmy sobie odmianę Zdaniem ekspertów, nasz organizm, a zwłaszcza mózg potrzebują nie tylko odpoczynku, ale również odmiany. Źle wpływa na nas zbyt szybkie tempo życia, zbyt wiele obowiązków i przepracowanie, ale także brak zmian. Bo pełen odpoczynek powinien wiązać się ze zmianą środowiska i harmonogramu codziennych zajęć. Dlatego właśnie, najczęściej kobiety, skarżą się, że mimo wolnych dni w domu nie potrafią wypocząć, bo zawsze jest w nim coś do zrobienia i szans na zmianę naprawdę nie ma. Nie pracujmy ponad miarę Ci, którzy pracują, często w ogóle nie uznają „wolnego". Z raportu „Nowa era motywacji" przygotowanego przez Hays Po-land i Mind & Soul Business wynika, że prawie 65 proc. Polaków przyznaje, że zdarza im się pracować w dni wolne (weekendy i święta), 55 proc. pracuje w czasie choroby, a 43 proc. podczas urlopu. Badania CBOS wskazują, że w Polsce niespełna trzy lata temu zagrożonych pracoholizmem było już ponad 2,5 min osób. Zabieranie pracy na urlop to nieraz wymóg (presja szefa, której nie powinniśmy ulegać), ale bardzo często to wręcz obsesja ichęćkontrolowaniatego, co się dzieje w firmie, gdy nas nie ma. Jeszcze inni odczuwają przymus pracy - ciągłą, wewnętrzną i nie-związaną z zewnętrznymi czynnikami potrzebę pracy i myślenia o niej. - A powinniśmy nauczyć się odpoczywać nie tylko na wakacjach, ale również na co dzień -mówi Beata Adamczyk-Nowak, ekspertka z zakresu psychologii społecznej i zarządzania zasobami ludzkimi z WSB w Chorzowie. - Każdego dnia spędźmy więc choć trochę czasu na innych aktywnościach niż te, które podejmujemy zawodowo. Osoby pracujące umysłowo powinny odpoczywać aktywnie, a ci, którzy na co dzień w pracy mają sporo wysiłku fizycznego iruchu - raczej w sposób spokojny. Lato to sezon urlopowy i czas zwyczajowego odpoczynku wszystkich, którzy na co dzień pracują. Ale czy tylko tych, którzy robią to na etacie? Ci, którzy pracują w domu i ci, którzy są na emeryturze również powinni odpocząć od codziennej, żmudnej krzątaniny. Bo w lecie nasz organizm po prostu łaknie wytchnienia NAUCZMY SIĘ ODPOCZYWAĆ Zróbmy sobie na kilka godzin „detox" od telefonu i komputera, zapiszmy się też na przykład na jakieś interesujące zajęcia. Zadbajmy o codzienny ruch, nawet jeśli tobędzie tylko półgodzinny spacer lub 10 minut porannej gimnastyki. I wysypiajmy się, bo sen najlepiej regeneruje. Weźmy długi urlop To, jak spędzamy urlop, zależy odnas. Oczywiście mana to wpływ zasobność naszego portfela, ale niezależnie od niej, powinniśmy starać się, by wakacj e były dla nas prawdziwym relaksem. Psycholodzy przestrzegają więc, by nie kierować się w tym czasie modą czy opiniami znajomych. Jeśli znacznie lepiej niż na wycieczcie objazdowej po Włoszech czy nad basenem wluksusowymhoteluwEgipcie odpoczniemy nabieszczadzkim szlaku czy w domku w Skorzęci- nie, właśnie taki odpoczynek wybierzmy. Rekomendują także jak najwięcej wolnego za jednym razem - najlepiej trzy tygodnie. Każdy mądry szef powinien na to przystać, bo wypoczęty pracowniktopracownikbardziej wydajny i kreatywny, pełen energii i nowych pomysłów. Jeżeli najlepiej odpoczywamy w samotności, to mimo namawiania znajomych, zdecydujmy się na taki rodzaj odpoczynku i odwrotnie - na co dzień jesteśmy sami, wybierzmy się tam, gdzie jest dużo ludzi i będzie można nawiązać nowe, choćby tylko wakacyjne, kontakty. Każdy powinien odpoczywać tak, jak chce, a nie tak, jak według jakichś standardów czy oczekiwań, powinien. - Unikajmy jednak wyjeżdżania na urlop z osobami z fiimy, bo w innym przypadku będziemy poruszali tematy związane z pracą i nikt nie odpocznie - radzi psycholog. - Pozwólmy sobie na spontaniczność; zrezygnujmy ze zbyt konkretnych oczekiwań i przestawmy się z trybu zadaniowego na spontaniczne robienie tego, co sprawia nam przyjemność. Napierwsze dni urlopu zaplanujmy takie aktywności, które przynoszą nam najwięcej radości - dzięki temu szybciej oderwiemy się od spraw zawodowych. Z umiarem korzystajmy z telefonu i świadomie zostawiajmy go w domu, gdy wychodzimy na plażę czy na spacer i starajmy się zapomnieć o nim choć na kilka godzin. Umówmy się ze sobą, że nie zaglądamy do e-maili, zanim nie rozpoczniemy pracy. Celebrujmy relaks Specjaliści są zgodni co do tego, że niezmiernie ważne jest także to, byśmy nie dokładali sobie pracy, na zapas, przed wyjazdem i nie rzucali się w wir pracy po powrocie. - Jeszcze powspominajmy dobre czasy wakacyjnego relaksu i trochę się tym luzem podelektujmy - podpowiada Izabela Narożna. -W ten sposób, dla własnego dobra, w pewnym sensie go wydłużymy. Inaczej, bardzo szybko onim zapomnimy, awraz znami nasz cały organizm. Niczego więc gwałtownie nie nadrabiajmy, bo zyski z relaksu pójdą błyskawicznie w zapomnienie, a trzeba je na jak najdłużej utrzymać i cieszyć się nimi. A tak w ogóle to na co dzień warto sobie od czasu do czasu przypomnieć to, co kiedyś powiedział John Lennon: „Jeśli marnowanie czasu daje ci radość, to nie jest to czas zmarnowany". Nie mówię, że ma się to stać naszą dewizą życiową, ale całkiem o tym nie zapominajmy. 10 • GWIAZDA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Zofia Kucówna Uważa, że praca jest dobra na wszystko Przez prawie 30 lat była związana ze słynnym reżyserem. Tworzyli parę w pracy i w życiu. Kiedy toczyła walkę z rakiem, została porzucona. Znalazła jednak w sobie tyle siły, by nie pogrążyć się w rozpaczy ZOFIA KUCÓWNA Aktorka teatralna, telewizyjna i kinowa. Urodziła się w 1933 r. w Warszawie. Mieszkała w Komorowie, a potem w Krakowie. Pod Wawelem uczyła się w gimnazjum i liceum plastycznym. W1955 r. ukończyła krakowską szkołę teatralną. Była aktorką w Teatrze Młodego Widza w Krakowie (1955-1957) i Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie (1957-1959). Potem przeprowadziła się do Warszawy i występowała na deskach teatrów: Powszechnego (1959-1964,1966-1968), Ateneum (1964-1965,1982-1986), Narodowego (1968-1982) i Współczesnego (1986-2006). W1959 r. zaczęła współpracę z Teatrem Telewizji, w którym zagrała kilkadziesiąt ról. Wydała kilka książek wspomnieniowych: „Zatrzymać czas" (1990), „Zdarzenia potoczne" (1993),,Zapach szminki" (2000), „Szara godzina" (2012) oraz zbiór felietonów „Opowieści moje" (2000). Była żoną aktora Jana Mayzela i reżysera Adama Hanuszkiewicza. Paweł Gzyl pawel.gzyl@polskapress.pl Jak sama przyznaje, podejmowała w życiu dobre i złe decyzje. Odnosi się to zarówno do jej zawodowej kariery, jak i życia prywatnego. Będziemy ją pamiętać ze wspaniałych ról teatralnych, jak i z zabawnych występów w Kabarecie Starszych Panów. Niestety, nie doczekała się dzieci. Być może dlatego obecnie odpoczywa w zaciszu Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. - Wielu rzeczy zaznałam w życiu, bo ono jest jakpojemny worek, w którym jest miejsce na wszystko, na radości i na smutki. Trzeba włożyć wiele wysiłku, by przejść godnie przez tę szarą godzinę. Dla mnie praca była zawsze lekarstwem na samotność i na chorobę. A poza tym staram się być dobrym człowiekiem. To nie jest łatwe, ale jak się uda - pomaga-mówi. Na krakowskim Rynku Wczesne dzieciństwo spędziła w mazowieckim Komorowie. Mieszkała w wielopokoleniowym domu z rodzicami, dziadkami, ciotkamiiwujkami. Był tam duży ogród i mnóstwo zwierząt. Całymi dniami biegała więc z bratem boso po okolicznych łąkach, a z rodzicami chodziła do pobliskich lasów na grzyby. Kiedy wybuchła wojna, przeniosła się z najbliższymi do Krakowa. Wtedy przed małą Zosią otworzył się całkiem inny świat. „Pamiętam do dziś moją pierwszą jazdę tramwajem. Mała dziewczynka wyciągnięta z mazowszańskich pól jechałam z ojcem biało-niebiesłam tramwajem z mostu Dębnickiego do Rynku... Spójrz Zosiu na prawo. Ten długi dom to Sukiennice. Tu był pomnik Adama Mickiewicza. Niemcy go zwalili" - wspomina w swej książce „Zatrzymać czas". Kiedy uczyła się w gimnazjum, pewnego dnia zachorowała i została w domu. Z nudów zaczęła wertować bibliotekę taty. Kiedy w jej ręce trafił „Beniowski", zaczęła czytać i... zachwyciła się pięknym językiem, choć niewiele zrozumiała z treści. Tak zaczęła się jej fascynacją literaturą. Podsyciła ją nauczycielka języka polskiego z liceum, która rozkochała swych uczniów w „Panu Tadeuszu". Początkowo młoda Zofia wiązała swoją przyszłość z ma- larstwem. Uczyła się wkrakow-skim liceum plastycznym i planowała studia na Akademii Sztuk Pięknych. W stronę aktorstwa popchnęła ją wspomniana nauczycielka, namawiając na udział w konkursie recytatorskim. Młoda Kucówna wygłosiła monolog Konrada i wygrała ogólnopolski etap. Dlatego ostatecznie zdała do szkoły teatralnej. Teatralne rytuały Po studiach spędziła dwa lata w Krakowie, grając w Teatrze Młodego Widza (dzisiejsza Bagatela). Potem jednak postanowiła podbić stolicę. Iudałosię. Trafiła do Teatru Powszechnego, a potem do Narodowego, gdzie stwo- rzyła całą serię wybitnych kreacji. Wcieliła się m.in. w Pannę Młodą w „Weselu" Wyspiańskiego,pełną dramatycznego napięcia Sonię w „Zbrodni i karze" Dostojewskiego, zagrała Kazimierę Wąsowską w „Panu Wo-kulsłdm" według „Lalki" Prusa i Dianę w „Fantazym" Słowackiego. - Nigdy nie umiałam wyjść na scenę prosto z garderoby czy z przedsceny, gdzie siedzi się zkolegamiipogaduje. W teatrze lubię rytuały. Lubię przyjść wcześnie do garderoby, rozbierać się powoli, a przed przedstawieniem przegadać początek roli albo dykcyjnie trudniejsze fragmenty. Najczęściej robię to w... toalecie. Potem lubię stanąć w ciemnej kulisie, wejść w skupienie, wyciszenie, by zgromadzoną energię z całą mocą potem z siebie wyrzucić - podkreśla w „Dzienniku". Dzięki przeprowadzce do Warszawy, trafiła również do Teatru Telewizji, a stamtąd do Kabaretu Starszych Panów. To właśnie ona śpiewała tak słynne dziś piosenki, jak „Okularnicy" czy „Kaziu, zakochaj się". Zdecydowanie gorzej powiodło jej się wkinie. Choć zadebiutowała już w 1957 roku, nie udało jej się potem stworzyć jakiejś wyjątkowej roli na dużym ekranie. Jej aktorstwo zostało jednak docenione w środowisku, bo z czasem została wykładowczynią w warszawskiej szkole teatralnej. „Dzięki młodzieży nie stałam w miejscu, musiałam akceptować ich gusta, ich myślenie. Żyjąc z nimi i przy nich, ciągle rozwijałam się wewnętrznie i to było fantastyczne. W szkole pracowałam 20 lat i mogłabym dalą, bo nikt mnie nie wyrzucał, ale doszłam do wniosku, że trzeba już odejść" - napisała wswej biografii. Walka o miłość Kiedy była w Krakowie, zwróciła uwagę na kolegę ze studiów - Jana Mayzela. Szybko okazało się, że starszy od niej otizylatapizystojnybrunetrów-nież wykazuje zainteresowanie swąkoleżanką. I choćpodkochi- wali się w niej inni koledzy, to właśnie jemu zdecydowała się oddaćrękę. Ślub odbył się, zanim młoda Zofia skończyła studia. Potem kochali się na odległość, bo ona dostała pracę w Krakowie, aonw Warszawie. W 1959 roku Jan ściągnął żonę do Warszawy i przedstawił szefostwu Teatru Powszechnego, w którym sam pracował. Dzięki jego wstawiennictwu Zofia dołączyła do zespołu i zaczęła występować pod okiem cenionego reżysera Adama Hanuszkiewicza. W tamtym czasie był on mężem słynnej aktorki Zofii Rysiówny, z którą miał dwoje dzieci. Mimo to, kiedy poznał Kucównę, zakochał się w niej. Wybuchł więc płomienny romans i obie aktorki zaczęły walkę o serce reżysera. Wygrała Kucówna, Hanuszkiewicz zostawił dla niej żonę idzieci. Mayzelprzyjąłrozstanie spokojnie. Kilka lat później związał się z Zofią Merle i był z nią aż do swej niedawnej śmierci. Ry-siówna szalała z zazdrości, ale musiała ostatecznie pogodzić się z porażką. W tym czasie Hanuszkiewicz został dyrektorem Teatru Narodowego i ściągnął tam swą nową wybrankę. W kulisach nazywano ją potem „dyrekto-rową", choć Kucówna zarzekała się, że nie wykorzystuje prywatnej relacji do tego, by zgarniać co lepsze role. W1976roku para pobrała się. Szybko okazało się jednak, że Hanuszkiewicz nie potrafi być wiemy. Znalazł sobie młodszą partnerkę - ito wtedy, gdy u jego żony wykryto raka piersi. Kucówna musiała więc walczyć o zdrowie i o męża. Pierwszy z tych bojów wygrała, drugi -przegrała. Rozstała się z Hanuszkiewiczem w 1989 roku. Choć nigdy o nim źle się nie wypowiadała publicznie, kiedy zmarł w20llroku, nie przyszła na jego pogrzeb. „Mamw sobie chłopskikon-kret, który na wszelkie bolączki poleca pracę. Przepracowałam więc i chorobę, i samotność. Jedno jest pewne, to wszystko uskromniłomnie. Pomocą, poza pracą, okazało się też pisanie" -podsumowuje w swej biografii. Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 PORADNIK# 11 Dla rodziców i dziadków Jak się przygotować do podróży z dzieckiem? W wakacje rodzina wreszcie ma okazję, by pobyć ze sobą dłużej i intensywniej, wybierając się na wspólny odpoczynek. Jednak podróż z małym dzieckiem to dla rodziców czy dziadków nie lada wyzwanie... Milena Kochanowska milena.kochanowska@poiskapress.pl Podróż z maluchem zwłaszcza ta kilkugodzinna, nie na leży do łatwych zadań, bo małe dziecko zazwyczaj podczas niej bardzo się nudzi, a wobec tego staje się marudne. Jeśli rodzice lub dziadkowie jadą z maluchami na wakacje własnym samochodem, nie powinni jednak za bardzo narzekać, bo ci, którzy muszą podróżować pociągiem lub autobu sem, mająjeszcze bardziej utrudnioną sytuację. Tak czy owak, do podróży trzeba się przygotować. Czas wyjazdu Żeby dziecko (aimyprzy okazji) mniej się w podróży zmęczyło, trzeba wybrać się w nią 0 odpowiedniej porze - albo wieczorem i jechać w nocy, nie wszyscy kierowcy jednak to lubią, albo wczesnym rankiem, kiedy dziecko jeszcze śpi. Kilkuletnim dzieciom najlepiej pozwolić przed wyjazdem na intensywną zabawę i aktywność ruchową, by wyczerpane jaknaj-szybciej i na jak najdłużej w aucie zasnęły. Na szczęście zazwyczaj maluchy przesypiają sporą część drogi, bo jednostajny szum silnika i lekkie kołysanie działa na nie uspokajająco. Bezpieczny fotelik W samochodzie dziecko możemy przewozić tylko w foteliku. Podczas długiej jazdy nieraz korci nas, by malucha z niego wyjąć i potrzy-maćnakolanach, choćby po to, by go uspokoić. Nie wolno tego robić Je- \ żeli chcemy dziecko * przytulić, zatrzymajmy sięwbezpiecznym miejscu 1 zróbmy sobie krótki postój. Takiepostojeitak warto sobie za- planować wcześniej i zatrzymywać się w przyjaznych dzieciom miejscach regularnie, niezależnie od tych nieplanowanych zatrzymań. Przed dłuższą podróżą autem koniecznie zróbmy przegląd fo-telika i upewnijmy się, że nie ma on żadnych uszkodzeń i wszystko działa prawidłowo. Na czas jazdy przyda się podgló-wek do spania, który zabezpieczy głowę dziecka przed bez-władnym kiwaniem (nie wszystkie foteliki mają takie zabezpieczenia głowy). Pomyślmy też 0 kocyku do przykrycia dziecka 1 o przeciwsłonecznych zasłon- N kach na okna. Te ostatnie są bardzo ważne, zwłaszcza gdy wyruszamy w słoneczny dzień. Torba podręczna Pakując się, przygotujmy torbę, którą zawsze będziemy mieć pod ręką, czyli nie w bagażniku. Powinny się w niej znaleźć przede wszystkim: apteczka niezbędnymi i ważnymi lekami dla całej rodziny- asortyment na pewno zwiększony w porównaniu do apteczki samochodowej, picie - najlepiej woda mineralna lub domowa lemoniada bez cukru, albo letnia ziołowa herbatka, zdrowe przekąski - warzywa i owoce pokrojone w wygodne do jedzeniapodczas jazdy słupki i kawałki, małe kanapki, pełno-ziamiste ciasteczka - oczywiście w zależności od wieku dziecka. Drobna przekąska w samochodzie też jest dobrym sposobem na nudę, zwłaszcza gdy stanowi przysmak malucha. Zaopatrzmy się jednak w nawilżone chusteczki higieniczne,bymóc po takiej uczcie wytrzećbuzięirączki malucha, a także swoje. Do torby podręcznej zapakujmy również bluzeczkę na zmianę, bo po posiłku w aucie przebranie może okazać się konieczne. Zabawki i przytulanki, gry i zadania Nie zapomnijmy 0 tym, by wziąć wszystkie niezbędne zabawki -na pewno musi być wśród nich ulubiona przytulanka naszego dziecka 1 inne preferowane zabawki, które można wziąć w podróż, amożebyćteż zabawka-niespodzianka, którą dziecko po raz pierwszy zobaczy podczas podróży, bo to sprawi, że poświęci jej więcej uwagi niż innym, od dawna znanym. Radosny, zajęty zabawą maluch to szansa na spokój wau-cie. Starszym dzieciom przygotujmy bezpieczne zestawy do rysowania, szachy, warcaby lub planszówki na magnes, nagrania z bajkami. Wymyślmy na drogę rozmaite konkursy i zagadki, grajmy w skojarzenia i śpiewajmy różne piosenki Zwracajmy też ich uwagę na to, co dzieje się za oknami samochodu i ciekawie o tym opowiadajmy. Podróż to także czas, który można wykorzystać na rodzinną integrację i wspólną v zabawę-nie tylko V na czas przemiesz- * czania się z jednego miejsca wdrugie, któ] trzeba jakoś przetrwać Gry elektroniczne i filmy to ostateczność. Nieco starszym dzieciom możemy podczas drogi wyznaczać zadania -na przykład każdy po swojej stronie liczy drzewa lub bociany czy stacje benzynowe lub domy z czerwonymi dachami itd. Z przesiadką I pamiętajmy, że mamy i tak komfortowe warunki, bo jechać z maluchem pociągiem jest znacznie trudniej, a jeszcze gorzej - autokarem. Przemieszczając się na wakacje takimi środkami lokomocji doradzamy planowo wybrać przejazd z przesiadką - zwłaszcza wtedy, gdy podróż miałaby trwać dłużej niż trzy godziny. W pociągu, o ile to możliwe, warto wykupić g dodatkowe miejsce, by nasze dziecko mogło wygodnie się położyć. Pobyt z maluchem Jeszcze przed wyjaz dem, wybierając miejsce na wspólny wypoczynek upewnijmy się, że jest ono przeznaczone dla rodziców z małymi dziećmi. Takie infor- . maqe po-winny być na stro nie internetowej wybranego hotelu czy kwatery. Możemy też poprosić znajomych z dziećmi, by polecili nam miejsce już przez nich sprawdzone. Małe dziecko ani w podróży, ani w nowym miejscu nie powinno odczuwać „rozregulowania" dziennego harmonogramu, bo to zazwyczaj budzi jego niepokój. Jeśli jest przyzwyczajone do drzemią o określonej porze, postarajmy się, by mogło przespać się o tej samej porze także na wakacjach. Podobnie postępujmy z porami posiłków i nocnego wypoczynku. Jeżeli mamy obawy o zdrowie dziecka, nie wybierajmy się na wakacje w bardzo oddalone czy egzotyczne miejsca. Gdy dziecko podrośnie, jeszcze zdążymy sobie zrekompensować te niewielkie wyrzeczenia. Zmiana klimatu By zmiana klimatu, na przykład nad morzem, przyniosła zamierzony efekt, maluch musi spędzić dłuższy czas w jednym miejscu. Pierwsze dni pobytu to faza adaptacyjna, dopiero po tym czasie organizm zaczyna korzystać ze zmiany klimatu. Najlepiej więc, gdyby udało nam się zorganizować co najmniej 3-4-ty-godniowe wakacje. Jeśli nie mamy tak długiego urlopu, może rodziców zmienią dziadkowie lub odwrotnie? Niemowlętom nie powinniśmy zmieniać klimatu gwałtownie, w czasie jednych wakacji nie przemieszczajmy się więc z tak małymi dziećmi z gór nad morze, a potem jeszcze nad jeziora itd. Dziecko na plaży Nawet jeślimy lubimy długie plażowania, z małym dzieckiem nie powinniśmy sobie na to pozwalać. Mimo że zapewniamy maluchom cień pod parasolem lub w namiocie, w upalne dni nie powinny zbyt długo przebywać na dworze. Pilnujmy, by nasz maluch miał nakrycie głowy, a najlepiej by był także ubrany w lekką jasną bluzeczkę i spodenki lub majteczki. Prócz tego smarujmy go oczywiście kremami z wysokim filtrem UV i dbajmy o to, by dużo pił neutralnych, niesłod-kich napojów. Uważajmy na dziecko i nie pozwólmy, by samo się oddalało plażą czy brzegiem morza lub jeziora. Nigdy nie po-zwólmy mu samemu wchodzić do wody. Jeżeli chcemy odpocząć 1 zrelaksować się w pełni, podzielmy się opieką nad dzieckiem, ale pamiętajmy o tym, że nasze dziecko nigdy, nawet na chwilę, nie może pozostać bez nadzoru. 12 KUCHNIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 lVkuchni ralna) z dodatkiem soku z li-monki albo cytryny z lodem, świeżą miętąlub melisą. Można też zrobićnapój na bazie soku aloesowego z cytryną i jagodami goji. SMOOTHIE ARBUZOWO-truskawkowe 1 kg arbuza.500g truskawek. 1 łyżka mkxlu, sok z limonkl świeża mięta, woda Owoce dokładnie myjemy. Arbuz kroimy na mniejsze części. Jeżeli w kawałkach znajdują się czarne pestki, możemy je usunąć. Do kielicha blendera lub naczynia wrzucamy truskawki, kawałki arbuza i dodajemy miód, sok z limonki oraz kilka listków świeżej mięty. Całość dokładnie blendujemy. Dekorujemy świeżymi listkami mięty. Jeżeli smoothie będzie zbyt gęste, możemy dodać wody lub kilka kostek lodu. SMOOTHIE MELONOIMO-BANANOWO-POMARAŃGZOWE 1/2 metonal banan. 1 pomarańcza Owoce dokładnie myjemy. Dojrzały melon dzielimy na mniejsze części, banana i pomarańczę obieramy ze skórki i również dzielimy na mniejsze kawałki. Do blendera wrzucamy wszystkie owoce. Całość dokładnie blendujemy. Smoothie warto schłodzić dla lepszego smaku lub podać z lodem. ORZEŹWIAJĄCE MANGO LASSI 1 dojrzałe duże mai^o, 1 szklanka jogurtu greckiego lub naturalnego. 1/2 szklanki zmrożonej wody. łyżeczka miodu Mango myj emy i obieramy ze skórki. Miąższ dokładnie oddzielamy od pestki, tak by był bez włókien i wkładamy do kie-lićhablendera. Dodajemy resztę składnikówiblendu-jemy aż powstanie gładki mus. Jeżeli masa będzie zbyt gęsta, możemy dodać więcej wody. KOKTAJL KOKOSOWO-ANANASOWY 1/2 ananasa. 1 pomarańcza, sok z cytryny, 100 ml mleka kokosowego Ananas i pomarańczę obieramy 1 dzielimy na mniejsze części. Owoce wrzucamy do kielicha blendera, dodajemy mleko kokosowe i sok z cytryny. Całość dokładnie blenduj emy do uzyskania gładkiej konsystencji. Schładzamy dla lepszego smaku. „PRZYSMAK POPEYEA" 2 świeże ogórki. 1 dojrzałe awoka-do,2garści młodego szpinaku. 1 pomarańcza. 1 szklanka soku jabłkowego. 40gmłodego jarmużu Ogórki i pomarańczę obrać, pokroić w kostkę. Z awokado wyjąć pestkę i obrać skórę. Pokrojone składniki wrzucić do blendera, dodać świeży jarmuż i szpinak. Do całości dolać sok jabłkowy, zblendować i przelać do szklanki, (www.eisberg.pl) SMOOTHIETRUSKAW-KOWO-MALłNOWO-PORZECZKOWE 500g truskawek.500g malin. 250g porzeczek czerwonych, białych lub czarnych Owoce dokładnie myjemy. Truskawki obieramy, a porzeczki ściągamy z gałązek. Wszystkie owoce wrzucamy do kielicha blendera i dokładnie blendujemy aż do uzyskania gładkiej masy. Jeżeli smoothie będzie zbyt gęste, warto dodać do niego wodę - jej ilość zależy od konsystencji, którą chcemy uzyskać. Napój schładzamy w lodówce lub w zamrażarce. ZIELONY KOKTAJL kilka liści jarmużu lub np. szpinaku. 1 jabłko, 1/2 szklanki wody Umyte zielone liście jarmużu i jabłko wyciskamy w wyci-skarce do soków lub sokowirówce. Wodą przepłukujemy pojemnik urządzenia i dodajemy ją do koktajlu i mieszamy. (kampania „Jedz owoce i warzywa") Orzeźwiające koktajle i smoothie na lato Gdy na dworze upał, słońce mocno przygrzewa, każdy z nas chętnie sięga po coś na ochłodę. W tym czasie wszyscy mamy ochotę na zimne napoje, a najlepiej zrobić je samemu Z decydowanie lepiej, jeśli zamiast gotowego w butelce, kartoniku czy puszce, sami przygotujemy sobie zdrowy, orzeźwiający koktajl. Można go dobrze schłodzić lub podawać z lodem. Nie zapominajmy również 0 domowych kompotach. Sami, 1 to w bardzo szybki sposób, możemy przygotować najzdrowsze napoje, które ugaszą pragnienie całej rodziny. Kompoty z truskawek, jabłek, rabarbaru, śliwek czy gruszek, a potem zwiśnilubczereśnigotujesię zaledwie kilkanaście minut. Potem wystarczy już tylko kompot posłodzić, korzystając ze zdrowego na to sposobu i gotowe. Oczywiście można tego nie robić, ale większości z nas i naszym dzieciom naturalna słodycz owoców nie wystarczy. Do kompotów z jabłek lub gruszek dla wzmocnienia smaku warto wcisnąć sok z i hib 2 cytryn (na2-3 litry), a do gotowania wrzucić kilka suszonych goździków, które nadadzą kompotowi dodatkowy smak. Ostatnio modne, ale niezaprzeczalnie dobre dla naszego zdrowia stało się dodawanie do takich kompotów jagód goji. Owoce te można też same zalać ciepłą wodą, a po kilku minutach schłodzić. Taki prosty napój smakuje doskonale. Podobnie jak woda (zwykłalubmine- Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 URODA/ZDROWIE • 13 Profilaktyka Chrońmy twarz przed słońcem unikniemy niechcianych przebarwień Przebarwienia skóry mogą stanowić poważny problem. Co innego mieć trochę piegów, a co innego, gdy na twarzy pojawiają nam się nieregularne ciemnobrązowe plamy Milena Kochanowska m.kochanowska@glos.com ^ Tiestety, takie zmiany Im skórne mogą występo-M wać nawet dość często m pod wpływem promieni niowania słonecznego, 1 w które właśnie o tej porze roku jest bardzo intensywne. Dieta i alergie Rzadszą przyczyną takich objawów mogą być także rozmaite schorzenia lub stosowanie niektórych leków. Przebarwienia na skórze mogą pojawić się również wtedy, gdy jemy dużo marchwi, pietruszki lub limonki. W taki sposób uczulają nas też nieraz rośliny ozdobne: chryzantemy, złocień albo rosnące na łąkach niektóre trawy, piołun czy osty. Jeśli zauważymy takie przebarwienia, zastanówmy się więc, co możebyćichpizyczyną. Jeżeli wyeliminujemy wszelkie uczulenia, pozostanie nam jedynie odpowiednia i skuteczna ochrona przed słońcem. Ochrona przed promieniowaniem Spośród czynników powodujących powstawanie przebarwień najważniejszą rolę przypisuje się właśnie promieniowaniu słonecznemu, dlatego bardzo istotna jest odpowiednia ochrona przed jego działaniem. Powinniśmy więc stosować preparaty fotoprotekcyjne (światło-ochronne) z wysokim faktorem, najlepiej 50+, oraz takie, które zawierają w składzie dwutlenek tytanu lub tlenek cynku. Jest także szereg kosmetyków, które pomagają w usuwaniu przebarwień dzięki zawartości substancji hamujących proces ich powstawania oraz rozjaśniających te już istniejące. - Powinny być to oczywiście preparaty przebadane dermatologicznie isprawdzonepodkątembezpie-czeństwa stosowania - radzi Katarzyna Smolak, kosmetolog. Niektóre kosmetyki mogą szkodzić Jeśli nie chcemy mieć przebarwień,unikajmy słońcaisola-rium oraz regularnie, przez cały rok, stosujmy preparaty z odpowiednimi filtrami UV. Jeżeli chcemy uniknąć przebarwień, chrońmy się pod parasolami i smarujmy twarz kremami z wysokim faktorem Zwróćmy też baczniejszą uwagę na używane kosmetyki kolorowe, olejki zapachowe, perfumy, preparaty do pielęgnacji zawierającewswymskładzieal-kohol. W czasie ciepłych dni używajmy lekkich wód toaletowych, wolnych od alkoholi. Jeżeli nie jesteśmy pewne tego, czy któryś z używanych kosmetyków może nam zaszkodzić, zwróćmy się po poradę do ko- smetologa. - Szczególnie ryzykowne jest używanie ciepłą wiosną i latem preparatów z retino-lem oraz perfilm - przestrzega specjalistka. Gdy niechciane zmiany już nastąpiły, musimy sobie jakoś z nimi poradzić. W sukurs wówczas przyjdą nam fachowcy, którzy w swoich gabinetach mogą zaproponować nam zabiegi wspomagające eliminację skut- ków przebarwień. Niektóre domowe sposoby radzenia sobie z tym problemem znały już nasze babcie. Zabiegi w gabinetach kosmetycznych Zabieg wykonywany przy pomocy ultradźwięków. Likwiduje płytkie przebarwienia. Należy go wykonywać w 6-8 seriach co 10 dni. Jest bezbolesny imożnago wykonaćokażdej porze roku. Złuszczanie kwasem gliko-lowym, który otrzymuje się z trzciny cukrowej. Zabiegi należy wykonywać w okresie jesienno-zimowym lub wczesną wiosną, ze względu na niewielką liczbę dni o dużym natężeniu światła słonecznego. Green peeling. Zabieg polega na średnio głębokim złusz- czaniu skóry przy pomocy preparatu mineralno-ziołowego, przy jednoczesnym wykonywaniu odpowiedniego ucisku. Może być nieprzyjemny. Peeling mechaniczny pole-gający na ścieraniu górnych warstw naskórka przy pomocy specjalnych kryształków. Poleca się wykonanieserii4-6 zabiegów. Zabiegi u dermatologa Krioterapia. Po zabiegu bardzo ważna jest ochrona przed promieniowaniem słonecznym. EPL - intensywne źródło światła oddziałujące na skórę wiązką światła na podobnej za-sadziejaklaser. Peeling GlyKoPeel -peeling dermatologiczny. Należy wykonać serie 3-6 zabiegów co 10-14 dni. Peeling Yellow Peel - sto-suje się przy przebarwieniach, nierównościach skóry, po wyleczonym trądziku młodzieńczym. Wykonywany w miesięcznych odstępach kilka razy Laserowe usuwanie przebarwień. Cosmelan - bardzo skuteczna terapia usuwająca plamy barwnikowe pochodzenia hormonalnego, jednocześnie przywracając równowagę skórze tłustej i mieszanej. Efekty widoczne są już po tygodniu od rozpoczęcia kuracji. Cosmelan aplikuje się w formie maski. Leczenie kontynuowane jestwedług ścisłych wskazówek lekarza prowadzącego, przy użyciu preparatów do stosowania w domu. Dla zachowania gładkiej cery bez przebarwień bardzo Jeśli nie możemy poradzić sobie z przebarwieniami, ważne jest dobranie odpowiednich preparatów powinnyśmy poprosić o poradę specjalistów Domowe sposoby Maseczka z ogórka -na twarz nakładamy plastry ogórka, który działa rozjaśnia-jącoiściągająco. Maseczka z maślanki i cytryny - 2-3 łyżeczki soku z cytryny dodajemy do szklanki maślanki i nakfedamy na twarz. Napar z natld pietruszki -natkę zalewamy gorącą wodą j ipol5minutachodcedzamyna-par, którym, po wystudzeniu, £ przecieramy twarz. Tonik z cytryny - twarz 2 przecieramy wacikiem namoczonym w soku z cytryny, dwa razy dziennie. 14 • ZWIERZĘTA WOKÓŁ NAS Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Ptaki CO PTAKI ROBIĄ W WAKACJE? NIE ZAPOMINAJMY O NICH W UPAŁY My w wakacje jeździmy do ciepłych krajów, nasze rodzime ptaki zostają w ten czas u nas. Jednak upalne lato powoduje, że widujemy je rzadziej; stają się skryte, płochliwe, milczące. Dlaczego tak się dzieje? oprać. Milena Kochanowska m.kochanowska@glos.com Gdy kończy się wiosna, ptaki, a przynajmniej większość gatunków, rzeczywiście nagle milkną i stają się znacznie trudniejsze do obserwacji - wyjaśnia badacz ptasich zachowań, prof. Piotr Try-janowski z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Samce już nie walczą o terytoria, więc niepotrzebny staje się śpiew i częste przeloty z miejsca na miejsce. Pisklęta w większości zostały odchowane, tak więc ptasi rodzice mają czas na chwilę odpoczynku. Można by wręcz powiedzieć - też mają zasłużone wakacje, ale sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana i, jak to często w przyrodzie bywa, co gatunek, to nieco inny patent na przeżycie wakacyjnych miesięcy roku. Niektóre ptaki jeszcze odchowują pisklęta Najpopularniejsze gatunki, wróble czy sikory, już zakończyły epizody rozrodcze i wykonały swoją rodzicielską robotę. Są jednak gatunki, takie jak bocian biały czy gąsiorek, które jeszcze odchowują pisklęta. Wiele ptaków, którym nie udało się wyprowadzić lęgów, będzie jeszcze próbowało swych rodzicielskich sił nawet do połowy sierpnia. Choć ich szanse są coraz mniejsze z każdym dniem. Krótszy dzień utrudnia pracę ptasich rodziców, a wysokie temperatury bywają dla pierzastych stworzeń o wiele większym wyzwaniem niż zimno. Niektóre odpoczywają Fascynującym przykładem naprawdę zasłużonych wakacji jest skowronek. Samce śpiewały w wiszącym, niezwykle pracowitym i wyczerpującym locie, nad łąkami i polami, od połowy marca do końca czerwca, często po kilkanaście godzin na dobę. - To niezwykle kosztowny sposób wabienia samicy - podkreśla prof. Tryja-nowski, który kiedyś zajmował Nad brzegami zbiorników wodnych i na zalanych łąkach możemy obserwować ptaki siewkowate: brodźce czy biegusy nych łąkach możemy już obserwować ptaki siewkowate: brodźce czy biegusy. Dopiero co w maju podążały na północ, a już wracają na południe. Tylko krótkie, intensywne dwa miesiące w Arktyce i powrót na zimowiska. Życie w ciągłym biegu, a w zasadzie w locie, to nie najlepszy przepis na wakacje. Warto wspomnieć i takie, bardziej nasze, lepiej znane, ro- dzime lęgowe gatunki, co to już w końcu sierpnia wyruszą na wędrówkę do Afryki. To ciepłolubne gatunki: żołna, je-rzyk, ale i znany wszystkim bocian biały. Zapewne o nich śpiewano piosenkę „Lato z ptakami odchodzi"... My jednak nie musimy jeszcze o tym myśleć, bo jak na razie lato jest w pełnym rozkwicie i wciąż trwa pora odpoczynku. Pomóżmy ptakom, gdy upał A jeśli ktoś podczas wakacji w kraju chce się przyglądać ptakom, to warto wiedzieć, jak pomóc przyrodzie. W te ciepłe, a ostatnio nawet bardzo upalne dni nie zapominajmy o ptakach. W ogrodach, ale też na osiedlowych trawnikach znajdźmy zacienione miejsca, w których można postawić przygotowane przez nas poj-niki. Najlepiej, gdy będzie to wypełniona wodą płaska kuweta z kamieniem, na którym ptak swobodnie może stanąć, by się napić. Jeśli nie mamy takiego naczynia, weźmy po prostu płaski talerz lub bardzo płytką, ale szeroką doniczkę. I pamiętajmy o tym, by wodę wieczorami uzupełniać. Ta, która nie zostanie wypita, przy wysokich temperaturach powietrza zwyczajnie wyparuje, więc pojniki trzeba napełniać regularnie. Ci, którzy w zimie (a czasem, całkiem niepotrzebnie, nawet przez cały rok) dokarmiają ptaki w mieście, niestety zapominają o nich podczas upałów. Wszystkim zaś, którzy wypoczywają lub mają zamiar robić to nad polskimi jeziorami czy w pobliżu łąk i lasów, przypominamy, że obserwacje przyrody naprawdę wyciszają i pomagają zrelaksować się po intensywnej (i często nerwowej) całorocznej pracy. A ptaki można obserwować wszędzie - z lornetką lub bez. Skowronek po wyczerpujących zalotach musi naprawić pióra i aparat głosowy. Teraz więc milczy, staje się skryty i rozpoczyna pierzenie - coroczną wymianę piór się tym gatunkiem. - Można to przyrównać do naszego biegania po schodach w wieżowcu i śpiewania na dodatek po drodze arii operowych, i tak codziennie od rana do wieczora. Głowa może rozboleć na samą myśl. Skowronek po takich wygibasach musi naprawić pióra i aparat głosowy. Nie zaskakuje więc, że nagle milknie, staje się skryty i rozpoczyna pierzenie - coroczną wymianę piór. Inne uczą się od rodziców Część drapieżników, na przykład błotniaM, uczy się polować wraz z rodzicami. Wakacje dla nich to taki obóz sportowy - poprawa kondycji i nowa przygoda. W połowie lipca nad brzegami zbiorników wodnych i na zala- Bocian biały jeszcze odchowuje pisklęta, ale już w sierpniu zacznie przygotowania do odlotu do Afryki Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 OGRÓD • 15 Okiem ogrodnika Lilie - królewskie i fascynujące kwiaty Wkrótce zakwitną - po raz kolejny od tysięcy lat, odkąd zaczął je uprawiać człowiek. Symbolizują królewskość, majestat i chwałę... Andrzej Gębarowski andrcej.gebarowski@polskapress.pl Lilie należą do najwyżej cenionych roślin ozdobnych kwitnących latem. Sąfascynaci, którzy tworzą całe kolekcje tych wspaniałych kwiatów o różnorodnych kształtach -trąbkowych, turbanowych, mi-seczkowatych, kielichowych, osadzonych po kilka lub kilkanaście na pędzie, dumnie wzniesionych lub wdzięcznie zwisających. Skala barw też jest olbrzymia, począwszy od czystej bieli, przez róż i czerwień, po odcienie żółtego, pomarańczowego, brązowego, a nawet lawendowego i zielonkawego. Dodatkowo kwiaty mogą by jednobarwne i różnokolorowe, w plamki, kreski itp. Poczekajmy do jesieni lub... następnej wiosny Na ogół uprawia się je w oddzielnych kwaterach, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by posadzić ich cebule na rabacie bylinowej jako uzupełnienie wyższego piętra, czy nawet w towarzystwie niskich krzewów ozdobnych. Można je też sadzić w grupach po trzy, po pięć między niższymi bylinami lub jednorocznymi roślinami. Najniższe spośród lilii, Lilia biała - dla chrześcijan jest symbolem czystości duchowej i zmartwychwstania które nie przekraczają wysokości 50 cm, można też zastosować w ogródkach skalnych. Wysokie mieszańce o pastelowych barwach pięknie z kolei wyglądają na tle ciemnej zieleni igłaków. Jeżeli mamy tylko kilka lilii, warto zastanowić się nad do-sadzeniem tych pięknych kwiatów. Oczywiście nie teraz, bo jest już na to za późno, ale na przełomie września i października. Można też poczekać dłużej i wysadzić je dopiero wiosną, na przełomie marca i kwietnia - służy to zwłaszcza odmianom późno kwitnącym, a więc w sierpniu i wrześniu. W rzeczywistości wiosenne wysadzanie dotyczy większej grupy lilii, gdyż obejmuje także gatunki i odmiany bar- dziej wrażliwe na mrozy. Takie odmiany, do których zalicza się m.in. efektowne lilie z grupy orientalnych, w październiku powinno się wykopać, by na przełomie marca i kwietnia ponownie wysadzić. O liliach mówi się, że nigdy nie odpoczywają - rośliny te nie wchodzą w typowy dla roślin cebulowych stan spoczynku, jak tulipany, narcyzy i mieczyki. Wysuszenie cebuli oznacza zatem niechybną śmierć rośliny. Stąd konieczność zapewnienia takich warunków zimowania cebul, aby zachowały odpowiednią jędrność. Najłatwiej przysypać je torfem lub trocinami i umieścić w pomieszczeniu o temperaturze 2-3 stopnic. Jedna z odmian lilii orientalnych, wyjątkowo efektownych, jednak o cebulach wrażliwych na mrozy Jeśli nie drenaż, to przynajmniej border Zanim przystąpimy do sadzenia lilii, należy starannie przygotować miejsce: odchwa-ścić i spulchnić, wymieszać glebę z dojrzałym kompostem na głębokość około 40 cm i pozostawić na dwa - trzy tygodnie. Dopiero po tym czasie można przystąpić do sadzenia. Cebule sadzi się na głębokość równą ich trzykrotnej wysokości, czyli około 10 -15 cm. Jedynie popularną niegdyś lilię białą sadzi się wyjątkowo w lipcu i na taką głębokość, aby grubość warstwy ziemi nie przekraczała 5 cm. Lilie potrzebują stanowiska dobrze nasłonecznionego lub co najwyżej lekko ocienionego, o ziemi żyznej, przepuszczalnej i przewiewnej, zawsze lekko wilgotnej, ale nigdy zbyt ciężkiej i mokrej. Dlatego dobrze jest wybrać miejsce nieco wzniesione - na przykład pod-wyżiszoną rabatę oszalowaną borderem - aby woda opadowa mogła łatwo odpływać. Jeśli jest to niemożliwe, koniecznie trzeba zastosować drenaż. Jeżeli chcemy utworzyć z lilii oddzielną rabatę lub większą grupę, cebule sadzi się co 25 - 30 cm, zaś bujnie rosnące odmiany (np. lilie trąbkowe) oraz te, które pozostawimy w ziemi na kilka lat i będą mogły się rozrosnąć - nawet co 50 cm. Większość lilii dobrze rośnie w podłożu lekko kwaśnym o pH 5,5-6,5- Lilia biała i wiele mieszańców lilii azjatyckich lepiej czuje się jednak w glebie o odczynie obojętnym. Gdy kwitnienie słabnie Z kwiatów przekwitłych na rabacie usuwa się możliwie jak najszybciej zalążnie. Pędy przeznaczone na ścięcie -do wazonu - ścina się kawałeczek nad powierzchnią gleby. Po całkowitym przekwit-nieniu ogranicza się podlewanie i nawozi rośliny nawozem potasowym sprzyjającym dojrzewaniu cebul. Gdy kwitnienie słabnie, co następuje zwykle po 3 - 5 latach, cebule trzeba przesadzić. W dobrych warunkach uprawy i przy właściwej pielęgnacji wystarczy jednak, że zrobimy to jedynie raz na 8 -10 lat. TRAWY OZDOBNE AWANSOWAŁY W HIERARCHII ROŚLIN OGRODOWYCH NA SAM SZCZYT Ozdobne trawy, pizez lata uważane za drugoplanowe, obecnie awansowały do rołi roślin wyznaczających charakter nowoczesnego ogrodu. Coraz częściej wykorzystywane są jako główny element kompozycji, gdyż wyróżniają się z ogółu roślin, wszędzie pasują i nie są szczególnie wymagające, a ponadto o każdej porze roku zachowują dekoracyjny wygląd - także zimą, w postaci zaschniętych liści i kwiatostanów. Zdarzają się już nawet ogrody, gdzie trawy do- minują - najczęściej na glebach suchych i nasłonecznionych. Trawy ozdobne można z powodzeniem wykorzystać w aranżacji rabat. Ich kępy dodają kompozycjom rabatowym lekkości, a także... koloru. Wydłużone liście traw są bowiem u wielu gatunków i odmian dwubarwne, w poprzeczne lub podłużne paski, a także w różnych odcieniach zieleni - od żółtej po niebieskosrebrzystą. Gatunki i odmiany tworzące okazałe kępy można wykorzystać w roli solitera, zwłaszcza jeśli mają duże i efektowne kwiatostany. U wielu gatunków traw kwiatostany są bardzo trwałe i długo pozostają na roślinie (m.in. u miskantów, traw pampasowych, rozplenić). Gatunki tworzące mniejsze kępy można też wykorzystać w kompozycjach bardziej formalnych, np. w szeregu, wyznaczającym brzeg ścieżki. UIVIELU GATUNKÓW TRAW KWIATOSTANY SĄ TRHAŁE I DŁUGO POZOSTAJĄ NA ROŚLINIE (MM U MISKANTÓW, TRAIV PAMPASOWYCH I ROZPLENIĆ) Aby uniknąć kłopotów z nadmiernym rozrastaniem się traw, warto otoczyć ich bryły korzeniowe wkopanym w ziemię szerokim (mniej więcej półmetrowym) pasem folii. Trawy ozdobne można też sadzić w po-jemnikach bez dna zagłębionych w ziemi (na przykład w doniczkach z dużymi otworami). Zdecydowana większość traw najlepiej rośnie w pełnym słońcu, jednak odmiany o pstrych liściach wolą zwykle światło rozproszone. Rośliny posadzone w cieniu nadmiernie się wydłużają, stają się wiot- kie i słabe, a nawet mogą zamierać (na przykład miskanty). Gatunki, które nie są zupełnie odporne na mróz (trawa pam-pasowa, miskanty, rozplenica japońska i oścista) należy sadzić na ciepłych, osłoniętych od wiatru stanowiskach. Zimą trzeba ocieplić miejsce, gdzie rosną. Trawom wystarczy przeciętna, średnio wilgotna i przepuszczalna gleba. Niektóre gatunki dobrze znoszą suszę, inne preferują gleby wilgotne. Większość nie lubi jednak gleby zbitej, gliniastej. AG ml / r-\ —7 w —7 \ a /1/ /v Głos Dziennik Pomorzs l\KZ. T Z. W W lxA Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Powiedzieli... ŻYCIEJESTZA KRÓTKIE, ŻEBY OTACZAĆ SIĘ LUDŹMI, KTÓRZY SĄ MOCNO SPÓŹNIENIZLEKCJAMI, JAKIE DAJE LOS. TRZEBA TRZYMAĆ Z TYMI, KTÓRZY JUŻ COŚ TAM MAJĄ ZA SOBĄ NOIlVGŁOIIAE Kasia Kowalska, piosenkarka (Onet.pl) FOT. SYLWIA DĄBROWA Krzyżówka panoramiczna zagrał Longina Poabi-piętę strzegła świętego ognia r~ pseudonim Zenona Przesmyckiego c roślina z jadalnymi bulwami przynosi wstyd rodzinie zakonnik, mnich r~ ... Marley, jamajski wokalista -v wystawiana w teatrze ciasto z bakaliami r~ afisz -V sus w bok kwiat ozdobny ~V \ lewy dopływ Wołgi enzym trawienny sakiewka burzył mury ... Lozano, nagły trener skręt Pięcioksiąg - 1 ł ł i \ \ \ ł - 11 \ 18 ł „M jak miłość" laurowy lub figowy U azjatycka awu-kółka - 7 chrząstka w kolanie - 15 liczba na mapie - bajkowa Marysia - 6 druk reklamowy 230 posłów poszły w las czczenie bóstwa siekierka -*■ Bikini na Oceanie Spokojnym U§9i porcja ryby do spożycia - 1 biblijne miejsce cudu —*• rodzaj linii l 20 kobiecy rower talon tworzą częstokół Opel Corsa r~ kamień ozdobny jak tkanina dzieje rodu 14 cztery i piec piąty Tf brykiet polowanie transporter wojskowy przepo-wiednia, znak „Cześć, ..." film Roberta Glińskiego awantura, burda - \ \ i praca zarobkowa za granicą 13 mazak \ \ biały w kinie utwór muzyczny U ł ł stolica Azerbejdżanu okrągła w cyrku \ gatunek pszenicy - 1 - 1 tkanina na garnitury marka luksusowych kosmetyków ogon szaraka cel karawany szał pierwotniak z niby-nóżkami - 9 1 - 1 spływa UP° zboczu krateru - \ załącznik - i i roślina bez korzeni pojęcie z9®9: metru różniczkowej domowa przybudówka archaik polny kwiat 1 skórzany pasek — 12 iglaste lub deszczowe - klub z Salonik oddział banku U ł mebel z wieszakami 8 1 mineralna lub źródlana cenna wełna 1 wulkan w Europie pakt wojskowy podpora grochu głos gryzonia szkodzi zbożu ■* 10 słowna obelga - \ i gaz szlachetny - ł \ chód konia U główna część kolumny płaski w gimnastyce wynik, rezultat gra na planie wysmażone Kawałki słoniny leczy schorzenia uszu - 16 pływająca jednostka - \ \ \ po-działka na mapie \ - miejsce akcji „Dżumy" plac z kramami oferma, niezdara kamień ozdobny opasuje kimono 21 bije inne kolory linka z rączkami do treningu - 1 towarzyskie afery okręt Conrada _ i ł 1 smarownica U l ł perłowa lub makowa zmartwienie zgiy-zofa szkolny przedmiot głęboka dolina polodowcowa kotara - i 1 samotnik, pustelnik aktorka -uwodzi-cielka spokrewniona z kapustą knut, batog strój adwokata \ ł \ 17 ł trójca bóstw torbacz z Australii cenny metal U - 1 ciężarówka z Austrii - i korab 19 i zmiana pozostawiona w układzie nerwowym - twarda skała dolna cześć twarzy Diana, piosenkarka z USA trwa 24 godziny sarmacki pan r gwałtowny wiatr, nawałnica \ górzysta kraina w Grecji portal internetowy U 1 i i Karol, autor ,Ką-„ pitału" mała rybka, ciernik 5 pierwiastek chemiczny 0 symbolu Nb rzadki metal - wiosenny kwiat, zawilec - 1 ł zbiornik obwódka, obramowanie - ' 1 - 2 i indyjski ssak - ameiy-kańska miara cieczy - r 4 ... Dra-biński, reżyser - stolica Afganistanu - paragon z pralni - 3 postać w sztuce Włodarczyk lUD Lipnicka - uchwyt ślusarski - belka na maszcie - „zmora" dłużnika - 1 2 3 456789 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Litery z pól ponumerowanych od 1 do 21 utworzą rozwiązanie - przysłowie perskie. Siyad vz nzsniAi zid3ia 3in :3iNvzViMzoy Litery z pól ponumerowanych od 1 do 21 utworzą rozwiązanie - przysłowie perskie. Siyad vz nzsniAi zid3ia 3in :3iNvzViMzoy Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 ZBLIŻENIA/OGŁOSZENIA DROBNE • 17 Dr Michał Molski: Mamy problemy z żylakami Naprawdę około 70 proc. Polaków ma problem z za-krzepicą? Dr Michał Molski, flebolog, specjalista chirurgii naczyniowej: Wszystko zależy od rozpatrywanej grupy wiekowej. Zbadań statystycznych wynika, że ponad 70 proc. ludzi w ciągu swojego życia zetknie się z problemem choroby żyl-nej, występującym pod różnymi postaciami. Nasilone objawy dotyczą najczęściej ludzi w podeszłym wieku, ale nierzadko choroba żylna pojawia się jużu dzieci. Najmłodsza pacjentka operowana przeze mnie z powodu żylaków miała 12 lat. Choroba żylna często ujawnia się u kobiet w wieku rozrodczym, w okolicach ciąży. Od sprawnej diagnostyki, zbadania pacjenta zależy, czy chorobę uda się opanować na wczesnym etapie, czy będzie ona postępowała. Skądtosięwnasbieize? Choroba jest uwarunkowana genetycznie, może wynikać z dużej predyspozycji rodzinnej. Poza tym powstawaniu żylaków sprzyja nasz tryb życia. Daleki od tego, jak stworzyła nas natura. Wtedy nogi służyły głównie do chodzenia. W którym momencie powinniśmy zacząć się niepokoić? Kiedy pojawiają się objawy: uczucie ciężkości nóg, obrzęki, nocne kurcze łydek, swędzenie skóry. Plamy na skórze to sąjuż symptomy świadczące o tym, że choroba wchodzi na kolejny stopień zaawansowania. Lekarze dzielą chorobę na sześć etapów. W pierwszym chory nie zdaje sobie sprawy z choroby. Nie mamy takich odczuć, jak „ciężka noga" czy zmęczenie nóg pod koniec dnia. Nie ma wtedy również żadnych widocznych zmian na skórze. Kolejne stopnie to m.in. „pajączki", drobne naczynka, następnie pojawiają się żylaki. Później po długim dniu zaczynają puchnąć nogi w kostkach. Skarpetki wrzynają się w nogi i wtedy najczęściej pacjenci kupują skarpetki bezuciskowe. Ito błąd,bo wtedytrzeba objawy zweryfikować u lekarza. Często wiąże się to z niewydolnością żylną. W kolejnych postaciach choroby pojawiają się zmiany skórne. Skóra twardnieje, pojawiająsię plamy. Staje się podatna na uszkodzenia. Na koniec pojawia się owrzodzenie żylne. Rana nie chce się goić. Jeśli pacjenci jąlekceważą i chodzą z nią tygodniami czy miesiącami, to doprowadzają się do monstrualnych stanów. Noga pokryta jest bandażami, cieknie i sprawia duży dyskomfort. Omwazyjnymleczemużyla-ków nasłuchałem się od znajomych strasznych historii... Może pan doktor rozwiać lub potwierdzić te wizje? Wokół tego narosło dużo mitów. Przez lata jedyną metodą leczeniabyłypończochyuci-skowe, w dawniejszych czasach skórzane getry, które były bardzo skuteczne. Ucisk zapobiega zaleganiu krwi w nogach, redukuj e zatem objawy zwią- zane z chorobą, zapobiega jej postępowi. W dzisiejszych czasach kompresjoterapia jest podstawą leczenia choroby żylne, tyle że zamiast skórzanych getrów, proponujemy pacjentkom równie skuteczne, ale zdecydowanie ładniejsze wyroby. Obecnie dysponujemy farmakoterapią, jest wiele leków oraz reklamowanych jako „cudowne" środków na leczenie żylaków czy suplementów diety. Tylko powiedzmy sobie uczciwie, że dostępne bez recepty preparaty łagodzą objawy, ale nie leczą choroby i nie zapobiegają zakrzepom. Przed nami lato, zapewne z wysokimi temperaturami, które nasilają objawy, wtedy można się wspomagać lekami bez recepty, ale nie powinniśmy lekceważyć sygnałów. Trzeba sprawdzić, co dzieje się z naszymi żyłami. Wróćmy do metod leczenia żylaków. To rzeczywiście wiąże się z „wyrywaniem'? Chirurgia polega na ingerencji w ciało. Nacięcia, usunięcia, możemy użyć różnych obrazowych określeń. Można powiedzieć, żeżyły zostały wyrwane, co dzieje się często w tradycyjnej metodzie, lrtóra powstała na początku XX w. Przez niewielkie nacięcia w pachwinie lub w okolicach kostki wyciąga się żyłę, a mówiąc brutalnie: wyrywa się ją. Takie działanie niesie za sobą powstanie krwiaka. Blizny muszą się zagoić, a pacjenta czeka później okres od dwóch tygodni do miesiąca rekonwalescencji. W więk-szości metoda ta wyko- nywana była na oko chirurga. Doktor widział żylaki, wiedział, którędy żyła powinna przebiegać, wykonywał nacięcie i działał. Stąd zła sława leczenia chirurgicznego, które nie było oparte obadanie dopplerow-skie, a nawet jeśli było wcześniej USG, to wykonywał je jeden lekarz, opisywał je mniej lub bardziej barwnie, a pacjent z tym opisem szedł do chirurga, który czytając opis wyobrażał sobie, jak ta żyła w środku właściwie wygląda. Ta metoda była daleka od ideału. Można to zrobić inaczej? Postęp w medycynie sprawia, że obecnie standardem jest przeprowadzanie zabiegu w oparciu o USG, wykonywane przez chirurga, który przeprowadza zabieg. Od skutecznego zamknięcia miejsca żylaków będzie później zależało, czy dojdzie do nawrotu, czy nie. Ważne jest doświadczenie specjalisty flebologa, który ma wiedzę i doświadczenie w identyfikacji źródeł, żeby je skutecznie usuwać. Kiedy pacjent jest już zbadany, ma wykonane USG, wszystkie miejsca z żylakami zostały zmapowane, to przechodzimy do części zabiegowej. Tradycyjnie odbywa się to przez nacięcie. Jeżeli jest to dobrze zaplanowane przez sprawnego chirurga, który wie, co robi, to zabieg może być mało inwazyjny. Takie metody chirurgiczne są w Polsce standardem. Rocznie wykonuje się podobnych operacji u około 60 tys. pacjentów. Takie operacje wykonujemy również w naszym szpitalu. To co zmieniło się w leczeniu? Z postępem technologicznym wkroczyły nowe metody, tzw. ablacja, polegająca na zniszczeniu żyły bez konieczności jej usuwania, wyrwania. Zabiegi odbywają się przez wen-flon. Do chorej żyły, źródła żylaków, wprowadzamy cewniki, urządzenia podgrzewające daną żyłę. To tzw. ablacje termiczne. Po zniszczeniu uszkodzonej żyły za pomocą temperatury ona zarasta, zamienia się w bliznę lub organizm pozbywa się jej w ciągu kilku-, kilkudziesięciu tygodni. Ablacje termiczne przeprowadzane są od lat 90. ub. wieku, a teraz mamy coraz więcej tzw. metod nietermicz-nych. Metody termiczne, wymagające podgrzewania, łączą się z potrzebą znieczulania pacjenta. A przy nowszych metodach nietermicznych podawane środki chemiczne lub kleje nie wymagają znieczulenia, chociaż mają również inne ograniczenia, ponieważ nie są to idealne metody. Można je jednak stosować przeprowadzając zabieg bez znieczulenia; u paq'entów bojących się znieczulenia. Genetycznego obciążenia trudno będzie nam uniknąć, ale ma pan doktor może jakieś dobre rady, jak ustrzec się przed żylakami? Powtarzam paq'entom, że wystarczy kilka magicznych zmian. Pierwsza to aktywny tryb życia. Jest to potrzebne, ponieważ krew grawitacyjnie zawsze będzie spływała do najniżej położonych części naszego ciała. Jak wiemy z fizyki, to, co spłynie, samoistnie nie popłynie pod górę do serca. W celu wypompowania krwi z nogi, w celu pobudzenia krążenia, trzeba się ruszać. Mięśnie łydki to są nasze dodatkowe „serca" pompujące krew. Dla prawidłowego krążenia potrzebne jest chodzenie. W dzisiejszych czasach mało jest zawodów, kiedy jesteśmy w ruchu, większość polega na siedzeniu. Jedziemy samochodem do pracy, gdzie siedzimy, wracamy autem i znowu w domu siadamy przed telewizorem. Ruchu nie ma. Dlatego podstawą jest ruch przynoszący dużą poprawę w zakresie dolegliwości i samopoczucia pacjenta. A pozostałe rady? Do pracy, do długiego siedzenia zalecam stosowanie tzw. podkolanówek przeciwżyla-kowych. Ważne, żeby były to wyroby medyczne zapisane na receptę przez lekarza i kupione w sklepie z wyrobami medycznymi, a nie gdziekolwiek przez internet. Apeluję o utrzymywanie prawidłowej masy ciała. Nadmierna tkanka tłuszczowa uciska żyły, a kiedy żyły są zwężone, to mamy sytuację podobną do węża ogrodowego. Kiedy na nim staniemy, woda nie popłynie. To samo z krążeniem. Kiedy jest za duży ucisk, to pomimo podejmowanych działań krążenie będzie upośledzone. Dlatego tak ważne jest utrzymanie prawidłowej masy ciała. ©® Roman Laudański E Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA i ZDROWIE i USŁUGI (TURYSTYKA i BANK KWATER (ZWIERZĘTA i ROŚLINY. OGRODY i MATRYMONIALNE i RÓŻNE i KOMUNIKATY i ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA i GASTRONOMIA i ROLNICZE i TOWARZYSKIE Nieruchomości LOKALE UŻYTKOWE - DO WYNAJĘCIA MAGAZYN do 150 m2 - Kretomino k/ Koszalina, 606614218. DZIAŁKI, GRUNTY SPRZEDAM DZIAŁKI budowlane sprzedam, Szczecinek -Spore, tel. 889-873-274 Handlowe fILMY, MUZYKA SPORT I REKREACJA TANIO rowery używane 508-436-420. OPAŁ i kominkowe, 792669632 Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 KUPIĘ PŁYTY WINYLOWE 609 155 327 AUTOKONSERWACJA 883080883. ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 ZATRUDNIĘ CHAŁUPNICTWO bez opłat wstępnych tel. 94/7170900. NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektryk, spawacz: 730-011-300. Zdrowie GINEKOLOGIA ArZ GINEKOLOG, 790-246-404 Usługi AGD RTV FOTO 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma PRALKI Naprawa w domu. 603775878 BUD0WLAN0-REM0NT0WE CYKLINOWANIE bezpyłowe 502302147 MALOWANIE dachów788-016-988 MYCIE, malowanie, tynk-puc, elewacje i inne prace, tel. 792-669-632 STANY surowe z wykończeniem lub bez, tel. 792-669-632 INSTALACYJNE HYDRAULICZNE, tel. 607703135. BUDOWA domów pod klucz, tel. 792-669-632 OGRODNICZE PODNOŚNIK, ścinka, przycinka drzew żywopłotów, ogrody, tel. 792-669-632 PORZĄDKOWE ODŚWIEŻANIE, mycie, malowanie elewacji, dachu, kostki, 792669632 SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w bigbagach, 607-703-135. ŚCINKA drzew, czyszczenie zarośniętych działek, tel. 792669632 Turystyka KRAJ * GÓRY PROMOCJA od 90 zł/os. w tym 2 posiłki. TYLICZ k/Krynicy G., pok. złaz.+TV, bilard, parking 18/471-13-86 Różne SPRZEDAM kryształy, 505-154-193 ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i odbiorę, tel. 607703135. 18 • ZBLIŻENIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Ukraińscy partyzanci polują w nocy Grzegorz Kuczyński Początkowo były ich setki. Terror rosyjski sprawił, że są już tysiące. Zbrojne podziemie na okupowanych terenach południowej Ukrainy jest coraz silniejsze. Wtorek 28 czerwca, Dzień Konstytucji Ukrainy. Okupowany Melitopol, miasto w obwodzie zaporoskim. Na słupach setki rozklejonych plakatów. Na nich zdjęcie martwego rosyjskiego żołnierze i napis: „Rosjaninie, czy ty śpisz w nocy? W nocy udało nam się zadźgać ponad 300 waszych towarzyszy! Partyzanci nie śpią w nocy, oni polują!". Drugi front Błyskawiczne zajęcie przez Rosjan obwodu chersoń-skiego i większości zaporoskiego na przełomie lutego i marca sprawiło, że wielu ludzi nie zdążyło wyjechać. Na okupowanych terytoriach rozwinął się ruch partyzancki. Ukraińcy likwidują kolaborantów, atakują rosyjskie patrole, wywierają psychologiczny wpływ na wrogą armię i jej kolaborantów. W okupowanych miejscowościach masowo pojawiają się antyrosyjskie ulotki, wzywające Rosjan do opuszczenia Ukrainy pod groźbą śmierci. Ruch oporu uaktywnił się na terenach okupowanych już po kilku tygodniach. Między 20 marca a 17 kwietnia podczas nocnych patroli w samym tylko Melitopolu zlikwidowano 70 rosyjskich żołnierzy, w tym tzw. kadyrowców. Pod koniec kwietnia liczba wynosiła już 100 osób. W tym samym okresie w podobny sposób Ukraińcy zabili 80 okupantów w obwodzie cher-sońskim. Pod koniec kwietnia i w maju doszło do całej serii eksplozji w okupowanych miejscowościach. 25 kwietnia wybuch zniszczył ratusz w Kremennej (obwód ługań-ski). 28 kwietnia w okupowanej wsi Akimowka (obwód zaporoski) wysadzono most kolejowy, którym Rosjanie przerzucali z Krymu sprzęt, broń, paliwo. 22 maja ruch oporu w pobliżu Melitopola zniszczył rosyjskie stacje radarowe. Mieszkańcy przekazują partyzantom dane o składach amunicji, trasach przemieszczania się i miejscach pobytu rosyjskich wojskowych oraz współpracujących z nimi lokalnych urzędników. Dzięki tym informacjom na początku czerwca w Chersoniu ruch oporu wysadził w powietrze Rosjanie okupują okolice Chersonia właściwie od początku wojny. Szczególnie strzegą tamy w Nowej Kachowce pojazd wojskowy z czterema rosyjskimi oficerami, a 14 czerwca zbombardowany został duży skład rosyjskiej amunicji w Nowej Kachowce. Likwidacja kolaborantów Partyzanci atakują też najbardziej znanych i ważnych mieszkańców okupowanego terytorium, którzy współpracują z Rosją. 20 marca w Chersoniu został zastrzelony Paweł Słobodczikow, doradca byłego mera Wołodymyra Saldo, który przeszedł na stronę okupantów. 20 kwietnia w obwodzie cher-sońskim został zabity znany prorosyjskibloger Walerij Kuleszów. 22 maja doszło do wybuchu w domu Andrija Szew-czika, którego okupanci mianowali tak zwanym „merem" Enerhodaru. Kolaborant i jego ochroniarze zostali ranni. 30 maja w samym centrum Melitopola doszło do potężnej eksplozji. Celem była mianowana przez Rosjan szefowa tzw. „administracji" miasta, Galina Danilczenko. Uszła z życiem, ale od razu chciała podać się do dymisji. Rosjanie dali jej jasno do zrozumienia: rezygnacja będzie równoznaczna z wydaniem kolabo-rantki ukraińskim służbom specjalnym. Teraz Danilczenko bardzo rzadko publicznie się pojawia. O swoją głowę (za którą zresztą wyznaczono nagrodę) boi się też „gubernator" ob- wodu zaporoskiego nominowany przez Rosjan, Jewhen Balicki. 12 czerwca przed budynkiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Melitopolu doszło do wybuchu; miejscowy mianowany przez Rosjan szef milicji twierdzi, że to była próba zamachu na jego życie. Melitopol i okolice od początku okupacji są uznawane za prawdziwy „partyzancki kraj". Ale także na Chersońsz-czyźnie ruch oporu jest coraz groźniejszy dla okupantów i zdrajców. 18 czerwca eksplodował SUV, którym jechał Jewhen Sobolew, mianowany przez Rosjan szef obwodowej służby więziennej. Bomba była przymocowana do drzewa, została zdetonowana zdalnie, gdy obok przejeżdżał samochód zdrajcy. Według informacji rosyjskich Sobolew trafił do szpitala z ciężkimi ranami, ale niektóre źródła ukraińskie twierdzą, że zginął. Cztery dni później według tego samego schematu partyzanci dokonali zamachu na wyznaczonego przez Rosjan szefa administracji w Czornobajiwce w obwodzie chersońskim. Jurij Turu-lew wyszedł z ataku cało, jedynie z lekkimi skaleczeniemi i wstrząsem mózgu. Specjalsi i ochotnicy Ruch partyzancki na terenach okupowanych to nie spontaniczna działalność rozproszonych pojedynczych osób lub grup, ale zorganizowana sieć komórek dywersyjnych, których członków zaczęto szkolić jeszcze przed inwazją 24 lutego. Należy przypomnieć, że w lipcu 2021 roku ukraiński parlament po raz pierwszy przyjął ustawę „O podstawach oporu narodowego". Ustawa obowiązuje od l stycznia 2022 r. Zgodnie z nią wiodącą rolę w organizowaniu, przygotowywaniu, wspieraniu i wykonywaniu zadań ruchu oporu odgrywają Siły Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy (nowy rodzaj wojsk utworzony w 2016 r.), a ich dowódca kieruje ruchem oporu. Niestety, od momentu przyjęcia ustawy do 24 lutego było bardzo mało czasu. Jednak udało się przynajmniej w części przygotować na ewentualność okupacji. Chodzi m.in. o skrytki z bronią i amunicją. Najlepiej poszło z tym w obwodach charkowskim, sumskim, doniec-kim, zaporoskim i ługańskim. Wyciągnięto też wnioski z lat 2014-2015. Lokalne komórki ruchu oporu formowano poza wiedzą lokalnych struktur SBU i milicji - aby uniknąć strat wynikających ze zdrady. Wszystkie dokumenty i dane na temat członków podziemia, struktury, skrytek itd. są przechowywane w bezpiecznym miejscu pod Kijowem. Nikt w Chersoniu, w Melitopolu czy na Zaporożu nie ma pojęcia, kto należy do ruchu oporu. To często zwykli mieszkańcy, prowadzący zwykłe życie i współpracujący wyłącznie ze sztabem w Kijowie. Eksperci oceniają, że obecnie ruch oporu składa się w 60 proc. z żołnierzy sił specjalnych i w 40 proc. z ludzi, którzy zdecydowali się na współpracę ze służbami specjalnymi podpisując kontrakty. Ale na papierze są to cywile i nie wszystkich udało się odpowiednio przeszkolić. Skuteczne działania ukraińskiego podziemia wywołują wściekłość Rosjan, którzy próbują wytropić ukraińskie podziemie, stosując zaostrzone środki bezpieczeństwa. Monitorują wiadomości w Internecie, wprowadzają kontrolę paszportową, godziny policyjne, przeszukują telefony mieszkańców, przekupują ludzi. Według mera Melitopola, w poszukiwaniu partyzantów rosyjskie służby bezpieczeństwa zaczęły masowo zatrzymywać obywateli za najmniejsze przejawy proukraiń-skiej postawy. Obecnie jest ponad 500 takich więźniów w samym tylko Melitopolu. Mimo to, na okupowanych terenach na południu kraju, w obwodach chersońskim i zaporoskim, z każdym kolejnym tygodniem narasta opór wobec Rosji. Dlatego ten obszar wciąż jest zarządzany przez wojsko. Próby wprowadzania administracji cywilnej napotykają na poważne pro- blemy. Nie będzie tu zrealizować łatwo ani scenariusza donbaskiego z lat 2014-2015, ani tym bardziej krymskiego. „Okupanci zabijają według listy" O tym, jak wygląda życie na okupowanych terytoriach opowiada Polskiej Agencji Prasowej 23-letnia mieszkanka Chersonia. - Porywają ludzi według list, które ze sobą noszą; część z tych osób znika, część zabijają. Zajmują nasze domy, biznesy, robią w mieście to, co chcą. Gdy tylko spotykamy ich na ulicy, przechodzimy na drugą stronę - o okupujących Chersoń Rosjanach w rozmowie z PAP mówi 23-letnia mieszkanka tego miasta, ze względów bezpieczeństwa pragnąca zachować anonimowość. - Wszyscy regularnie czyścimy telefony, żeby nie znaleźli niczego, co mogłoby ich sprowokować. Po naszej rozmowie też będę musiała natychmiast usunąć wszelkie ślady kontaktu - zastrzega.- Ich stosunku do mieszkańców nie da się ani określić, ani przewidzieć. Czasem zachowują się normalnie, a czasem - jeśli coś nie idzie po ich myśli - mogą w najlepszym przypadku kogoś pobić, w najgorszym - zabrać w miejsce, z którego nikt dotąd nie wrócił - dodaje. 23-latka wskazuje, że w mieście aktywne są również komórki zbrojnego oporu, a sami mieszkańcy nie mają wątpliwości co do ukraińskiej przyszłości Chersonia. - Są pewne grupy, organizowane oddolnie, które polują na kolaborantów. Kilku z nich już zabili, resztę zabiją wkrótce -każdy dostanie to, na co zasłużył - zapewnia kobieta. - Oczywiście okupanci zastawiają na partyzantów pułapki, przeszukują samochody, mają listy osób, których szukają - dodaje. - Ja sama staram się nie uczestniczyć w tym, co Rosjanie próbują tu organizować. Nie kupuje ich produktów, nie zmienię paszportu, nie kupię rosyjskiego numeru telefonu. Kiedyś organizowaliśmy manifestacje, chcieliśmy jasno pokazać, że nie są tu mile widziani, ale zaczęli nas po prostu atakować - opowiada kobieta. - To ich referendum... Wszystkie próby kończą się niepowodzeniem, wszyscy wiedzą, że ludzie na nic takiego (włączenie zajmowanych terenów do Rosji - PAP) nie pójdą. Zaczęli nawet sprowadzać mieszkańców Krymu, żeby sprawiać wrażenie, że mają w Chersoniu poparcie -tłumaczy kobieta. ©® (PAP) Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 SPORT • 19 „Lech, Raków i Pogoń znów zawalczą o mistrzostwo" PIŁKA NOŻNA. Były bramkarz reprezentacji Polski, obecnie ekspert Canal+. Radosław Majdan, ocenia dla nas rozpoczynający się właśnie nowy sezon ekstraklasy. Pogoń Szczecin nie popisała się na Islandii— Nie oglądałem meczu, bo nie mam Viaplay, ale czytałem relacje. Wynik oczywiście daleki od oczekiwań. Pogoń przegrała w sferze psychologicznej. „Portowcy" nie mogli się skoncentrować, uśpiło ich wysokie zwycięstwo w pierwszym meczu. Wyszli z założenia, że nic złego na Islandii stać sięimniemoże. Ciężko więc było się zmobilizować. To lek-ęjana przyszłość. Pogońmusi jeszczeuczyćsięgrywpucha-rach i poważnego podejścia do każdego rywala. Potraktowałbym to jednak jako wypadek przy pracy, z którego trzeba wyciągnąć wnioski. Lech zblamowałsięw Azerbejdżanie. Przy tych kontuzjach „Kolejo-rza" okazało się, że zabrakło wartościowych graczy. Wprawdzie Giorgi Citaiszwili wszedł, ale zabrakło Adriela Ba Louy, który rozruszałby zespół. Nie było w środku kreacji, jaką mimo wszystko dawał Dani Ra-mirez. Filip Szymczak to jednak jeszcze nie ten level. Co do pierwszego gola, to nie zgodzę się, żeby była to wina bramkarza Artura Rudko. Po prostu przy utracie tej bramki lechici mieli pecha. Natomiast o wyniku zaważył trzeci gol dla Ka-rabachu przy fatalnym błędzie sędziego. Dziwię się, że nie ma Radosław Majdan uważa, że jeśli któraś z polskich drużyn zagra w grupie LKE, to może mieć problemy w lidze VAR-u w pucharach. W ekstraklasie na pewno ta bramka z ewidentnego spalonego nie zostałaby uznana. Lech musiał ruszyć do odrabiania strat iprzezto się odkrył. Oczywiście, nie powinien popełnić takich błędów przy utracie czwartego ipiątego gola, ale to była konsekwencja straty tej niezasłużonej trzeciej bramki. Lechowi w Baku zabrakło koncentracji z meczu w Poznaniu. U siebie zagrał konsekwentnie, uważnie w obronie i nie popełniał błędów, mimo optycznej przewagi rywala. Trener John van den Brom ponoć przyjął metodę przygotowań słynącegoztwardęj ręki FełixaMagatha. Coś w tym jest. Było to widać choćby po Antonio Miliciu, który, moim zdaniem, jest jed- nym z lepszych obrońców w ekstraklasie, a grał na sztywnych nogach i łatwo dał się minąć przy stracie czwartej bramki. Widać było u mistrzów Polski „ciężkie" nogi. Kolejna runda kwalifikacji ligi Konferencji i znacznie trudniejsze wyzwanie. Pogoń trafia na Broendby Kopenhaga i to będzie dla niej dwumecz prawdy. Duński zespół to już znana w Europie marka. Pogoń będzie musiała wznieść się na najwyższy poziom swoich możliwości i zagrać jak Lech u siebie w pierwszym meczu z Karabachem. Czyli kompaktowo, kolektywnie, skutecznie. Bez paniki w defensywie. Jeżeli wypracuje sobie przewagę w pierwszym meczu, to przejdzie Broendby. Lechia Gdańsk zmie- rzy się z Rapidem Wiedeń i może sprawić niespodziankę. Jeżeli przy tym swoim ofensywnym sposobie gry, kreacji, niebędzie tracić bramek, nad czym cały czas pracuje trener Tomasz Kaczmarek, to może dojdzie do fezy grupowej Ligi Konferencji. Lech z Dynamem Batumi jest faworytem i po tym wstrząsie z Karabachem odnajdzie się wkolejnej rundzie. A Raków Częstochowa? W Rakowie największą wartością jest to, że nie odszedł lvi Lopez i mam nadzieję, że nie odejdzie. Rakowowi łatwiej się gra z lepszymi zespołami. Trener Marek Papszun jest bardzo dobrym strategiemiwie, jak wyeliminować atuty ułożonego rywala. A z tymi słabszymi drużynami, gdzie gra jest niespójna i nieprzewidywalna, Raków ma kłopoty. Kto zagra o mistrzostwo Polski? Tak jak w poprzednim sezonie: Lech, Raków i Pogoń. Faworytem jest Lech, Raków na bazie cyklicznej pracy może śmiało bić się o trofeum, a Pogoń to z tej trójki największa niewiadoma. Wiele zależeć będzie od tego, czy którejś z drużyn uda się zagrać w lidze Konferencji. Po poprzednich występach Lecha i Legii w Lidze Europy wiemy, że nasze kluby nie radzą sobie z walką na dwóch frontach. Legia po ruchach transferowych w ostatnich czasach raczej będzie musiała się zadowolićrywalizacją z Lechią o czwarte miejsce, gwarantujące występy w Europie. ©© Jacek Kmiecik Szachtar Donieck zagra domowe mecze Ligi Mistrzów na stadionie Legii Tomasz Górski redakcja@polskatimes.pl PIŁKA NOŻNA. W lamach Ligi Mistrzów Szachtar Donieck zagra domowe mecze na sta-dionie Legii Warszawa. Losowanie fazy grupowej, wktóiej wystąpi mistrz Ukrainy, odbędzie się 25 sierpnia. Aktualny mistrz Ukrainy, Szachtar Donieck, domowe mecze w ramach Ligi Mistrzów rozegra na stadionie Legii Warszawa. W momencie przerwania rozgrywek drużyna prowadzona przez lgoraJovićevicia była liderem ukraińskiej ekstraklasy. - Szachtar, ku naszemu wielkiemu ubolewaniu, nie może jeszcze grać u siebie meczów Pucharu Europy na Ukrainie. Dlatego postanowiono rozegrać mecze turnieju grupowego Ligi Mistrzów w Warszawie. Dziękuję dyrekcji Legii za to, że klub przyjechał do nas i udostępnił swój stadion. Liczymy na wsparcie kibiców Szachtara i Legii, Polaków i Ukraińców mieszkających obecnie w Warszawie i innych miastach. Wierzymy, że doskonałe warunki zapewnione przez Legię i niesamowita atmosfera, jaką stworzą kibice na stadionie, pomogą Szachta-rowi z sukcesem wystąpić w tym losowaniu Ligi Mistrzów - powiedział cytowany przez oficjalną stronę Szachtara Serhij Palkin, dyrektor generalny klubu. - Stadion Legii to przede wszystkim dom naszej drużyny. Od wybuchu wojny nasz klub i Fundacja Legii angażowały się w pomoc uchodźcom, klubom piłkarskim z Ukrainy a we współpracy z Szachtarem wspólnie wspieraliśmy migrantów wewnętrznych. W najbliższych miesiącach stadion Legii będzie także miejscem rozgrywania meczów w Lidze Mistrzów UEFA przez Szachtar. Nasza odpowiedzialność skupiać się będzie na przygotowaniu obiektu oraz wsparciu w zakresie organizacji dnia meczowego - stwierdził wiceprezes zarządzający Legii Warszawa Marcin Herra dla legia.com. ©® Stadion Legii Warszawa został oddany w 2010 roku. Obecnie może pomieścić około 30 tys. widzów Psycholog: Robert Lewandowski odbierany jest jako „uparte dziecko" Jacek Kmiecik redakcja@polskapress.pl PIŁKA NOŻNA. „Uparte dziecko" i „zgniłe jabłko" tak psycholog sportu dekoduje zblazowanego Roberta Lewandowskiego - specjalnie dla monachijskiego „Tages-zełtung". Napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski nie stara się ukryć niezadowolenia z obecnej sytuacji i braku zgody na transfer do Barcelony. Psycholog sportowy rozpo- znaje w jego zachowaniu tak zwane gry siłowe. W czwartek rano „Lewy" zaśpiewał serenadę na trawniku w bazie treningowej Bayernu przy Sabener Strafte. Oczywiście, nie z radości z jego mimowolnego powrotu do Bayernu. Ale dlatego że przed rozpoczęciem treningu zespół świętował urodziny kolegi Serge Gnabry'ego, który właśnie skończył 27 lat. Spostrzeżenie: Supema-pastnik często znajdował się blisko gwiazdy reprezentacji Niemiec i podczas rozgrzewki kładł rękę na szyi. Szukał też kontaktu z innymi kolegami. W porównaniu z poprzednim dniem, wydawał się inny. - Zmojego punktu widzenia, to po prostu dobra mina do złej gry - twierdzi psycholog sportowy Matthias Herzog w wywiadzie dla „Tageszeitung". - W zależności od tego, jak Bayem zachowa się w dalszym pokerze kontraktowym, będzie grał. Ale może też nadal zachowywać się jak uparte dziecko. To gra o władzę, w której strony testują, jak daleko mogą się posunąć. Fakt jest taki: Lewandowski wolałby być w swoim wymarzonym klubie FC Barcelona niż w Monachium, pomimo kontraktu, który obowiązuje do lata 2023 roku. Stało się to jasne podczas jego apatycznego występu, kiedy po wakacjach dołączył do przedsezonowych przygotowań Bayernu. Jako ostatnia gwiazda wybiegł z szatni na boisko. Ćwiczenia wykonywał po wszystkich, a nie, jak to u niego zwykle bywa, ze stuprocentowym zaangażowaniem. Ponieważ jego drużyna przegrała mecz trenin- gowy, zawodnicy musieli robić pompki. Tylko Lewandowski nie miał na to ochoty, woląc wypić drinka z wózka golfowego menedżera. - Nie szanował swoich kolegów i sztabu trenerskiego. Naruszył wartości klubu i zasady gry, które zostały ustalone w drużynie, celowo spóźniając się na umówione miejsce spotkania przed treningiem, a następnie nie dając z siebie wszystkiego - analizował Herzog. Z punktu widzenia psychologa sportowego istnieje nawet niebezpieczeństwo, że Le- wandowski z tak apatycznym nastawieniem pociągnie w dół resztę zespołu. - Żaden zawodnik nie jest w stanie dać z siebie wszystkiego w treningu, kiedy Idu-czowa postać, która była dotychczas głównym odbiorcą podań i dla której została zaprojektowana cała gra, nagle staje się cieniem samego siebie na boisku - powiedział Herzog. - Mówi się: „Jedno zgniłe jabłko może zarazić wszystkich". I to jest właśnie wielkie niebezpieczeństwo w Bayemie - przestrzegł psycholog. ©® Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk. ZcyrednaczMarcinStefanowskLWojdKhFrefidwwskL Ynona Husaim-Sobedta. Prezesoddziału Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału EwaŻetazko. Dyrektor marketingu RobertGnmiowski. Redakcja.SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teŁ598488100, iwtaigjjgpMffpnklnpraocpi KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, teL943473552. redakq&gk24@połskapress4>i. SZCZECIN, Al. Niepodległości 26/U1, teł914813300.redakrjags24@pofckapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia 75-846Koszalin, Słowiańska 3a. POLSKA PRESS Wydawca Pofcka Press Sp.zo.o. ul. Domaniewska45,02-672 Warszawa, tel.22 2014400, fax: 22 2014410 Prezes zarządu Tomasz Przybek Członek zarządu Dorota Kania Członek zarządu Małgorzata Skorwider Członek zarządu MiłoszSzulc www.gp24.pl wwwgk24.pl wwwgs24.pl ©©•umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresciiwzgodziezpostanowieniamininie5szegoregulan1inu. Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Dyrektor marketingu, Rzecznik prasowy Wofdedi Paczyński wojdech.paaynski@pofckapress.pl Dyrektor kolportażu Karol Wlazło Agencja AIP kontakt@aip24.pl pac 20 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 16-17.07.2022 Duet Wesołowski - Montoya na Garden Party u Karola Anna Czerny-Marecka Słupsk W niedzielę. 17 lipca, w ramach Garden Party u Karola zagra duet harfowy. Początek o godzinie 12 w Parku im. Jerzego Waldorffa. przy pomniku Karola Szymanowskiego. Wstęp wolny. Jak informuje Joanna Kubacka, organizatorka, koncert rozpoczną dwa utwory napisane przez wybitnych kompozytorów epoki baroku. „Schafe kón-nen sicher weiden" to popularna, pogodna i liryczna aria z kantaty „Was mir behagt, ist nur die muntre Jagd" BWV 208 autorstwa Johanna Sebastiana Bacha. W oryginale jest to dzieło, w którym główna linia melodyczna powierzona jest sopranowi. Spokojem i dostojeństwem charakteryzuje się „Two in One Upon a Ground", dzieło autorstwa angielskiego twórcy Henry'ego Purcella. Kompozytor ten cieszył się tak wielkim uznaniem ze strony współczesnych, że określili go oni mianem brytyjskiego Orfeusza. Wykonanie „Prelude, Fu-gue et Variation" op. 18 Cesara Francka przeniesie publiczność do muzyki epoki romantyzmu. Ta napisana w 1862 roku kompozycja jest łagodna i pełna liryzmu. W zupełnie inny świat zabiorą słuchaczy dwa krótkie dzieła hiszpańskiego kompozytora Enrique Granadosa. Duet harfowy Wesołowski i Montoya „Oriental" i „Andaluza" pochodzą ze zbioru „Doce dan-zas espanolas", w którym twórca w nadzwyczaj udany sposób włączył elementy muzyki hiszpańskiej do swego języka muzycznego. „Intermezzo" to najbardziej znany fragment orkiestrowy z opery „Rycerskość wieśniacza". Autorem tego utworu jest Piętro Mascagni, jeden z czołowych przedstawicieli weryzmu w muzyce włoskiej przełomu XIX i XX wieku. Chociaż wspomniane dzieło było jego pierwszą operą, to z miejsca zyskało ogromną popularność, której nie udało się osiągnąć żadnemu z innych utworów tego kompozytora. W programie recitalu znalazły się także tańce z krajów Ameryki Łacińskiej w opracowaniu Montoyi i Wesołowskiego. Na zakończenie koncertu zabrzmi utwór litewskiej kompozytorki Indre Stakvile Ehrhardt - „Iso Vuorijarvi". Koncerty finansowane są ze środków Miasta Słupska w ramach Słupskiego Budżetu Oby- watelskiego, a ich realizatorem jest Polska Filharmonia „Sinfo-nia Baltica" im. Wojciecha Kilara. Następne koncerty Garden Party u Karola 24 lipca - Indialucia Duo Tour 31 lipca - No Co Puka 7 sierpnia - Tanga i etnojazz z Krakowa 14 sierpnia - Wojskowy Zespół Wokalny Wiarusy 21 sierpnia - Bolewski & Tu- bis, czyli Ciechowski Jazzowo ©® POGODA Krzysztof Ścibor Biuro Calvus^ Pogoda dla Pomorza MWMj Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 3-4 4-5 NW V 35 km/h 19 _ n rmm Świnoujście 17 o Kołobrzeg 1014 hPa Sobota Nad Pomorze dociera; chłodne i wilgotne powietrze z północy. W ciągu dnia sporo; chmur i opadów deszczu, do południa! opady chwilami będą; intensywne. Na termometrach zaledwie; 14:16*C. Wiatr umiar-. kowany i silny płn.-i zach. W nocy mokro. Jutro do południa; sporo chmur z| przelotnymi opadami,: po południu więcej; przejaśnień i max do; 17:20°C. Wiatr jeszcze! silny. Od poniedziałku; poprawa pogody.; pogodnie ) zachmurzenie umiarkowane , t przelotny deszcz .-•< ciągły deszcz ^ 'Ciągły deszcz i burza , , przelotny śnieg mgła y marznąca mgła " ?> śliska droga marznąca mżawka °j temp. w dzień temp. w nocy s o temp. wody H 17 __Darłowo iTglKa Sławno O i Białogard : 17 ŁebaPTBUŚi Wadysfawowo iTMUfi o H* 'Ustka p Wejherowo O Lębork SŁUPSK nwm PRUS Kar?uzv GMŃSK UHi Bytów o rffS. Kościerzyna Darłowo iTglKa Sławno Pogoda dla Polski ....... Jmm ■ifet- ■ Połczyn-Zdrój anH Człuchów SZCZECIN © [ffiUS Drawsko Pomorskie 25 km/h Stargard gaHs ** 19° 22° wsa 0 24° m 27° astm m 29° n 2$ przelotne deszcze i burza pochmurno 4 mżawka przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru grubość pokrywy śnieżnej Itiłl lrriPa f 4 ciśnienie i tendencja «« smog $0 cm jfcO cm Gdańsk 16" i 20 u Kraków 22° III Lublin 18° 20° Olsztyn 18° 20° * Poznań 19° 22 o Toruń 17° 22 ° # Wrocław 22 ° 23° # Warszawa 20° 20 ° Karpacz 21° 22° ♦...... Ustrzyki Dolne 22° 21° <#• Zakopane 18° 17° 5E Jmm przelotne deszcze i burza pochmurno 4 mżawka przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru grubość pokrywy śnieżnej Itiłl lrriPa f 4 ciśnienie i tendencja «« smog INFORMATOR KOMUNIKACJA_ Słupsk: PKP 118000.-2219436; PKS59 8424256; dyżurny ruchu59 8437110; MZKSłupsk598489300; Lębork: PKS598621972; MZK59 8621451; Bytów: PKS 59 822 2238; Człuchów: PKS59 8342213; Miastko: PKS59 8572149. DYŻURY APTEK Słupsk _ DOM LEKÓW, ul. Tuwima 4, tel. 598424957 Ustka_ sob. POD SMOKIEM, ul. Kilińskiego 8, tel.:59814-53-95 niedz. NADMORSKA, ul. Marynarki Polskiej 31, tel.: 59 814 7770 Bytów CENTRUM ZDROWIA, ul. Ks. dr Bernarda Sychty 3 Miastko_ sob. - niedz. CENTRALNA, ul. Armii Krajowej 22 tel.:59857-90 01 Człuchów sob. CENTRUM ZDROWIA, ul. Szaecińska 13 tel.:598343142 niedz. 0BERLAND, ul. Długosza 29 tel.:59834-17-52 USŁUGI MEDYCZNE Słupsk:_ Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka, ul. Hubalczykówl, informacja telefoniczna59 8460100 Ustka: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Mickiewicza 12. tel. 5981469 68; Poradnia Zdrowia P0Z, ul. Kopernika 18. tel.598146011; Pogotowie Ratunkowe - 598147009 Bytów: Szpital, ul. Lęborska 13. tel. 59 822 85 00; Dział Pomocy Doraźnej Miastko, tel. 59 85709 00 Człuchów: Centrum zdrowia, ul. Szaecińska 13. tel. 59 8343142 Miraculum, ul. Grunwaldzka 18, tel. 59 862 2477 WAŻNE Słupsk: PoRqa99Kul. Reymonta. tel.598480645; Pogotowie Ratunkowe999; Straż Mkfska986:598433217; Straż Grama598485997; Straż Pożarna998; Straż Mejska alarm986: Ustka 598146761697696498; Bytów 598222S 69; USŁUGI POGRZEBOWE Kala, ul. Armii Krajowej 15. tel.59 8428196.601928 600 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. Hermes, ul. Obrońców Wybrzeża 1 (całodobowo). tel. 59 842 8495,604434441. Winda i baldachim przy grobie,-Hades. ul. Kopernika 15. całodobowo: teł.59842 98 91.6016637%. Winda i baldachim przy grobie. Zieleń Słupsk Zakład Pogrzebowy, ul. Kaszubska 3 A, te.502525005 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa AUTOPROMOCJA Głos Pomorza Dzień dobry w poniedziałek Kup dziennik z dodatkiem Sportowy24 gp24.pl