WEEKEND z rodziną • Bezpieczne wakacje nad wodą str. 11 • Anna Seniuk - aktorka, która sprawiła, że śmialiśmy się sami z siebie str. 12 • Przezorny podczas wakacji wypocznie spokojniej, czyli sprawdźmy polisy przed wyjazdem na urlop str. 13 • Lody dla ochłody - przepisy str. 14 ® WEEKEND W z rodziną Głos Pomorza Sobota-niedziela 2-3.07.2022 Nr 152 (4700) Nakład: 9.250 egz. www.gp24.pl Cena 3,60 zł (w tym 8% VAT) Słupsk Nowe bilety nie wszędzie dostępne. Zniżka dla mieszkańca - elektronicznie str. 3 Słupsk 121. urodziny ratusza i koncert Katarzyny Nosowskiej str. 20 Biznes Tysięczna łódź Markosu wyprodukowana dla światowego giganta z Finlandii str. 4 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-57C 9 "7 701 37 952060 USTKA MIĘDZY BUDYNKAMI NA ULICY CZERWONYCH KOSYNIERÓW MOŻNA PODZIWIAĆ „CHŁOPCA Z MAŁPKAMI' Słynny rzeźbiarz postawił chłopca na linie Tego lata Ustka może cieszyć się jedną z kilkudziesięciu rzeźb balansujących autorstwa światowej sławy artysty rzeźbiarza Jerzego „Jotki" Kędziory Bogumiła Rzeczkowska Wydarzenie Od czwartku między budynkami na ulicy Czerwonych Kosynierów w Ustce można podziwiać „Chłopca z małpkami" - rzeźbę balansującą. Jej twórcą jest Jerzy „Jotka" Kędziora, znany w świecie autor rzeźb stojących na linach. Cały projekt rzeźbiarski pochodzi z 2017 roku i nazywa się „Łączenie czworaczków flisaka". Figury chłopców balansujących na linie stworzyły legendę o synach flisaka - rozdzielonych czworaczkach. Chłopcy próbują się odnaleźć za pomocą lusterek za- wieszonych na rzeźbach w sposób, jaki nawiązywali ze sobą kontakt w dzieciństwie. Od pięciu lat projekt odwiedza różne cztery miasta. Gdzie tym razem są pozostali trzej bracia, jeśli jeden jest w Ustce? Zwierciadełko „Chłopca z małpkami" musi szukać światła dochodzącego z Dziwnowa, Mielna i Sopotu - tam stoją na linach trzej bracia. Teraz, w czasie wojny w Ukrainie, rzeźby chłopców przyozdobione są biało-czerwonymi i błękitno-żółtymi wstążeczkami. W ten sposób artysta wyraża solidarność z rozdzielonymi wojną członkami rodzin ukraińskich, których do Ustki, zwłaszcza dzieci, przyjechało bardzo dużo. - Kompozycja rzeźbiarska „Fli-saczkowie" składa się z czterech rzeźb. Łączy je promień słoneczny, a chłopcy próbują się łączyć z pomocą zwierciadełek, tak zwanymi zajączkami - opowiada Jerzy „Jotka" Kędziora o swoich rzeźbach. - W tym roku legenda mówi, że gdy dopływali do Gdańska, rozpętała się wielka burza i porozrywało tratwy. Chłopców dryfujących na balach wyciągnęły statki stojące na redzie, rozwiozły do różnych punktów cumowania. I chłopcy zostali rozdzieleni. Są cztery postaci. Mają różne symbole: z latawcem, z małpkami, ze ślepym zwierciadłem, z siatką z rybami. To jest nawiązywanie do lokalnych zna- czeń. Te małpki nawiązują do zoo z Doliny Charlotty, gdzie też z małpkami był pewien problem - dodaje rzeźbiarz, zastrzegając, że jednak interpretacje mogą być różne. Rzeźby są wykonane z autorskich kompozytów - żywicy epoksydowej z wypełniaczem z pyłu brązowego. Jak autor sprawia, że balansują? - Trochę z głowy, trochę z rąk, trochę z obserwacji. To mój autorski projekt - odpowiada Jerzy „Jotka" Kędziora. - Rzeźby jak rzeźby, ale najważniejsze jest to, że wprowadziłem do historii sztuki nowy rodzaj piedestału. Lina jest swoistym podestem, a drugą sprawą jest to, jak te rzeźby stoją na podeście, że trzymają zadaną im konfi- gurację. Modelować można różnie, natomiast luźny linowy cokół powoduje,, że rzeźby współgrają z naturą. Ruszają się w rytm, jak wiatr wieje, jak burze na nie oddziałują. Artysta mówi, że opowieści powstawały, gdy opiekował się małym wnukiem i „bajał" mu. Postanowi! wymodelować i wnuka, bo „już tyle ludzi z rodziny jest na linie". Chłopiec jednak przybrał formę starszego niż był w rzeczywistości, bo 12-letniegc chłopca, aby rzeźba mogła poradzić sobie z konstrukcją. „Chłopiec z małpkami" w Ustce będzie balansował do 10 września, ale miasto nie myśli rozstawać się z twórczością znanego rzeźbiarza. ©® 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 Zamów prenumeratę Głos Pomorza <5> 94 3401114 prenumerata, gdp@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl W poniedziałek w naszej gazecie Sportowy24 Koncertowy weekend w Swołowie i Słupsku •Tenisowy turniej w Wimbledonie wkracza w decydu\ącą fazę Ruszyła karuzela transferowa. „Lewy" w Barcelonie? Anna Czerny-Marecka Swołowo/Słupsk W sobotę i niedzielę dobra muzykia etno w Swołowie - koncerty biletowane. Za darmo będzie można posłuchać niedzielnego koncertu Garden Party u Karola w Słupsku. Festiwal w Ustce i Swołowie IV Festiwal Twórczości Ludowej EtnoBaltica to wydarzenie kultywujące muzykę i tradycję ludową, którego organizatorem jest Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna Gminy Słupsk. Dzięki współpracy dwóch samorządów - Gminy Słupsk i Miasta Ustka - inauguracja festiwalu odbyła się 1 lipca na plaży w Ustce. W programie wydarzenia, oprócz koncertów i potańcówek, są: panel dyskusyjny, warsztaty tańca ludowego oraz warsztaty śpiewu pieśni tradycyjnych. Nie zabraknie także przestrzeni dla najmłodszych, czyli etno wioski dziecięcej, która będzie festiwalowym azylem przygotowanym w konwencji folkowego relaksu i animacji etno, strefy gastro oraz stoisk rękodzielniczych. Oprócz festiwalu odbędą się wydarzenia towarzyszące, m.in. bieg po owal-nicy „Swołowska mila". -sobota 2 lipca, Swołowo (bilety 35 i 70 zł): -godz. 15 - Otwarcie Bram; -godz. 16 - Nicponie; -godz. 18 - Hajda Banda; -godz. 19:30 - Orkiestra Taneczna Bonanza; -godz. 21 - Żywiołak; -godz. 22:30 - Afterparty - Marcin Piosik Dj Empe. -niedziela 3 lipca, Swołowo (bilety 35 i 70 zł): -godz. 14 - Otwarcie Bram; -godz. 15 - Milo Ensemble; -godz. 16:30 - Kapela Pokrzyk; -godz. 18 - Dagadana. Program i bilety na stronach www.swolowo.pl oraz www.kultura.slupsk.pl. Muzyka w parku W niedzielę, 3 lipca, zaczyna się cykl bezpłatnych koncertów Garden Party u Karola. Odbywać się będą w niedziele, zawsze o godzinie 12: oczywiście w parku im. Jerzego Waldorffa w Słupsku, przy pomniku Karola Szymanowskiego. Jak informuje Joanna Kubacka, pomysłodawczyni i organizatorka cyklu, Garden Party u Karola rozpocznie Słupska Sinfonietta. Jej szef i dyrygent Maciej Banachowski wybrał do programu utwory z repertuaru Marka Grechuty. Usłyszymy kompozycje pochodzące zarówno z początków kariery krakowskiego artysty, jak i jego niektóre późniejsze piosenki. Z orkiestrą zaprezentują się dwie wokalistki: Aleksandra Cybula oraz Daria Korowajczyk. Orkiestra wystąpi w składzie kameralnym z udziałem sekcji rytmicznej. ©® Aleksandra Cybula DYŻURNY GP Na naszych Czytelników czekamy w redakcji „Głosu Pomorza" w Słupsku pizy ulicy Pobożnego 19 oraz pod numerem telefonu 510026919 Bogumiła Rzeczkowska KALENDARIUM 2 LIPCA 1186 Książę pomorski Sambor I ufundował klasztor cystersów w Oliwie. 1465 Wojna trzynastoletnia: elbląski desant pod dowództwem Jana Skalskiego zniszczył stocznie pod Starym Miastem Królewcem, uniemożliwiając krzyżakom odbudowę floty aż do końca wojny. 1969 Aktor Bogumił Kobiela został ciężko ranny w wypadku samochodowym w Buszkowie koło Koronowa. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł 10 lipca w szpitalu w Gdańsku. LOTTO 30.06.2022, GODZ. 2150 Multi Muld: 2,4,9,10,16,24, 26,28,31,39,42,43,54,59,61, 70,71,72,73,78 Plus 10 Extra Pensja: 5,14,17,19,20, l Extra Premia: 11,13,19,20,31,3 Mini Lotto: 1,10,17,20,27 Kaskada: 3,8,9,10,11,13,16, 17,18,21,23,24 Super Szansa: 9,6,5,7,6,1,1 01J07.2022, GODZ. 14XX> Multi Multi: 5,8,10,11,13,19, 22,25,27,28,30,37,40,47,50, 62,65,69,73,75 Plus 65 Kaskada: 1,2,4,9,10,12,14, 16,20,21,22,23 Super Szansa: o, 9,5,5,5,4,7 WALUTY 01X17.22 USD 4,5106 (+) EUR 4,7176 (+) CHF 4,7075(+) GBP 5,4583(+) (+) wzrost ceny w stosunku do notowania poprzedniego, (-) spadek ceny w stosunku do notowania poprzedniego, (0) bez zmian Przepis na skwar(ower) Najprzyjemniej podczas skwaru jeździ się wokół Stawku Łabędziego, gdy tryska z niego fontanna Ireneusz Wojtkiewicz Felieton rowerowy Pomysł na nazwę "skwarower" podsunęła aura. ostatnio niesamowicie skwarna. To taki kolejny neologizm po lansowanej niedawno na tych łamach nazwie „re-trower". Coś o tym wiem jako jeden z wielu, którym w ponad 30-stopniowych upałach było gorzej na sucho niż na mokro. Jak się nie dać ugotować? Najpierw zadbać o rower, aby stawiał możliwie najmniejszy opór podczas jazdy. Czyli posmarować i wyregulować co trzeba, zadbać o prawidłowe ciśnienie w ogumieniu. Cyklistom zalecana tzw. oddychająca, specjalistyczna odzież -spodenki, koszulka i przewiewne obuwie oraz oczywiście nakrycie głowy z daszkiem. Przypominamy też, że niezbędne okażą się krem z filtrem UV, zapobiegający oparzeniom ciała, oraz okulary chroniące przed słońcem, pyłem i owadami. Na drogę zabierajmy przynajmniej dwa bidony po ok. 0,751 pojemności, ale i to może być za mało, bo całodzienna jazda wymaga nawet 6 litrów napojów. Ruszajmy nie na głodniaka, ale po obfitym posiłku, np. śniadaniu. Przydadzą się przekąski w postaci batoników (nie czekoladowych), cytrusów (np. bananów) i kanapki z niewielkimi porcjami masła i wędliny. Obiad i kolacja w drodze - niezbyt kaloryczne i nieobfite. Przerwy w wyprawach zalecane podczas największego żaru słonecznego, zwykle w godz. 12-14. Postoje ok. godzinne po przejechaniu odcinka 25-kilometrowego, czyli ze dwie dyszki bez za-dyszki. Odpoczywamy oczywiście w cieniu i miejscu przewiewnym. Szybko się jednak przekonamy, że najlepiej chłodzi sama jazda, podczas której czujemy na ciele przyjemny powiew powietrza. Warto mieć na uwadze jakość bidonów, proste plastiki zbyt szybko się nagrzewają. W sklepach jest ich bez liku, ale przeglądając półki, można natrafić na bidony z pokrowcami termicznymi (zapakowanymi w środku naczynia), czy też wybitnie ekologiczne, wykonane z trzciny cukrowej. Niezłe są też bidony z wkładanymi do wewnątrz pojemnikami do lodu lub innych mrożonek. Nadal polecamy też miksturę własnej roboty, którą możemy wypełnić bidon lub termos o standardowej pojemności 0,5 - 0,75 litra. W tym celu zaparzamy co najmniej dwie saszetki mięty, dolewamy dużą łyżkę naturalnego miodu, najlepiej gryczanego, i wyciskamy sok z jednej cytryny. Napój mieszamy i odstawiamy, aby wystygł do temperatury otoczenia. Jeśli ten napój ma spełnić swoje zadania w upalne dni, to najlepiej mieć go w termosie z kostkami lodu lub bidonie z lodowym rdzeniem. Taka porcja powinna wystarczyć na przejazd ok. 15 km w upale. Na dłuższe trasy warto mieć przynajmniej dwa bidony tego napoju. Rowerowe wypady w skwarne dni mogą być całkiem przyjemne, gdy nie brak wody dla ochłody. W Słupsku takimi miejscami są stawki Łabędzi i w parku im. Józefa Tren-dla. W tym pierwszym wodotrysk sika w górę na wysokość co najmniej kilłai pięter i kro-mlechy opływają wodą, czego tutaj brakowało w ubiegłych latach, a w tym drugim ożyło miejskie kąpielisko. W centrum miasta kilka wodnych parawanów i parasoli przyjemnie ochłodziło cyklistów i pieszych. Psiaki też miały jakby niebo pod łapkami, ale nie wszędzie, gdzie są czy też były fontanny i inne ogólnodostępne ujęcia lub zbiorniki wody. Miastu takich miejsc niestety ubyło w ostatnich latach, że wspomnę skwer przy ul. Starzyńskiego, Stary Rynek czy ul. Bema. Suchoty w pierwszych dniach letniej spiekoty zapanowały na fontannach na placu Powstańców Warszawskich i w Parku Kultury i Wypoczynku nad Słupią. Dozownik wody na Starym Rynku nawet nie ciurkał. Więc pokłony cyklistów tym, którzy dbają o przydrożne pompy, jak np. w Strzelinie czy nadmorskim Poddą-biu. ©® Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 REGION SŁUPSK Problem z krzyżem Nie będzie szybkiej odpowiedzi władz miasta w sprawie budowy na osiedlu Westerplatte repliki krzyża z Giewontu, która miała być widoczna z całego miasta. Str. 4 BIZNES Łódź numer 1000 Hale fabryczne zakładu Markos w podsłupskim Głobinie opuścił tysięczny egzemplarz łodzi wyprodukowa nej dla fińskiej marki Axopar -światowego giganta. Str. 4 Nowe bilety nie wszędzie dostępne. Zniżka dla mieszkańca Słupska elektronicznie Słupsk Słupska Karta Mieszkańca Alek Radomski Słupsk Od piątku obowiązuje nowa i droższa taryfa przewozowa w Słupsku. Podpowiadamy, co zrobić ze starymi papierowymi biletami na miejski autobus, tłumaczymy gdzie kupić nowe. oraz jak skorzystać ze zniżki dla posiadaczy karty mieszkańca. Najważniejsza informacja jest taka, że dotychczasowe bilety okresowe zachowują ważność do terminu ich obowiązywania, za to stare bilety jednorazowe i te czasowe są ważne tylko w nowych nominałach. Co więc zrobić z ważnymi do wczoraj starymi biletami? Na pewno nie wyrzucać do kosza. Jak usłyszeliśmy w Zarządzie Infrastruktury Miejskiej, opcje są dwie. - Można skasować dwa stare albo udać się do naszego centrum obsługi (Centrum Obsługi Klienta ZIM Słupsk, ul. Kołłątaja 32, dworzec PKP - dop. autora) i dokupić bilet dopłato wy za 50 gr - tłumaczy Hubert Tosik z ZIM-u. - Bilet dopłatowy kupimy też w wybranych punktach. Nie jest on jednak dostępny u kierowcy. Kierowcy i COK na dworcu to w zasadzie jedyne dwa pewne adresy w Słupsku, gdzie nowe bilety w ogóle można kupić. Z redakcją kontaktowali się w piątek rano czytelnicy, którzy informowali o braku nowych biletów w punktach handlowych. Takie trudności mieliśmy i my. ZIM tłumaczy, że nie odpowiada za kolportaż. To zainteresowane punkty podpisują z zarządem umowy i je dystrybuują. Przypomnijmy, że cena biletu podstawowego z 2,5 wzrosła do 3,5 zł, ale wydłużył się za to czas przejazdu do 60 minut. Dla porównania w Koszalinie bilet podstawowy to 2,90 zł, ale bilet 60-minutowy to 4 zł. Po zmianach normalny bilet dobowy kosztuje 8 zł, a miesięczny 94 zł. Wraz z nową taryfą przewozową wprowadzono też tańsze bilety promocyjne, które są dedykowane posiadaczom Słup- skiej Karty Mieszkańca. Z kartą nie kupimy jednak tańszych papierowych biletów. Rozwiązanie ukierunkowane jest na „samodzielny zakup biletów wyłącznie z wykorzystaniem elektronicznych kanałów dystrybucji i urządzeń mobilnych" -informuje ZIM. W praktyce mowa o aplikacji SkyCash i zBiletem.pl, a w przyszłości również o budowanym systemie Fala, który ma zunifikować bilety pomorskich przewoźników. Posiadacze Słupskiej Karty Mieszkańca zamiast 3,50 zł zapłacą 3 zł, a za miesięczny 89 zł. Bilety ze zniżką lub bez można kupić też w niektórych aplika- ach bankowych. ©® Impulsy dla Pomorza Wojciech Lesner Pomorze Zakończył się przetarg na zakup dwóch nowych, elektrycznych zespołów trakcyjnych. Pociągi ma dostarczyć firma Newag z Nowego Sącza. Planowo jeden z nich ma początkowo obsłużyć również linie Gdańsk Główny - Słupsk i Słupsk - Ustka Uroczysko. W przetargu wzięły udział dwie firmy, a oferta Newagu była korzystniejsza względem konkurencyjnej Pesy. Na zamówienie województwo pomorskie początkowo miało przeznaczyć ok. 55 min złotych, ale złożone oferty znacząco przekraczały ustalony budżet. Sejmik województwa wyraził jednak zgodę na zwiększenie finansowania inwestycji. Ostatecznie nowe Impulsy mają kosztować ok. 70 min złotych. Umowa ma być podpisana niebawem, a pojazdy wyjadą na tory w ciągu następnych 24 miesięcy. Obecnie pociągi Impuls obsługują m.in. połączenie Słupsk - Elbląg. Jeden z nowych zespołów trakcyjnych ma także dojechać do Słupska, jak i do Ustki - przynajmniej początkowo. - Jak czytamy w specyfikacji zamówienia, obejmuje ono dwa typy pojazdów: podsta-wowo po 1 ezt każdego typu. Pojazdy zaplanowano do kursowania po zelektryfikowaniu linii kolejowych nr 201,214,229, 248 i 253. Do czasu elektryfikacji pojazdy typu 1 przeznaczone będą do obsługi linii nr 9 Malbork - Gdańsk Główny, 131 Tczew - Smętowo, 202 Gdańsk Główny - Słupsk, 204 Malbork -Elbląg oraz 405 Słupsk - Ustka Uroczysko z możliwością rozszerzenia o linię nr 250 i relację pociągu Gdynia Główna - Iława -Olsztyn - Iława - Gdynia Główna; ezety drugiego typu będą w pierwszej kolejności obsługiwać połączenia kolejowe na trasie między Gdańskiem Śródmieście/Gdańskiem Głównym a Wejherowem (linie kole-jowe nr 202 i 250) - informuje rzecznik prasowy marszałka województwa pomorskiego. Na pewno będą dwa pojazdy, ale jest szansa na kolejne. Ogłoszony wiosną przetarg zawierał opcję zakupu nawet 29 kolejnych składów. To, ile ostatecznie nowych pojazdów wyjedzie na pomorskie tory, uzależnione będzie od wysokości dofinansowania, jakie województwo otrzyma od Unii Europejskiej. Na ten temat niestety jeszcze nic konkretnie nie wiadomo. - Czekamy na konkrety dotyczące nowej perspektywy unijnej. Kiedy będzie wiadomo, ile pieniędzy trafi na Pomorze, okaże się, ile pociągów możemy kupić - dodaje rzecznik. Impulsy charakteryzują się wysoką niezawodnością, są ni-skopodłogowe i nie posiadają drzwi międzywagonowych. ©® Impulsy wyjadą na tory najpóźniej za 24 miesiące. Jeden z nich ma początkowo obsłużyć również linie Gdańsk Główny - Słupsk i Słupsk - Ustka Uroczysko AKCJA CHARYTATYWNA pociąg marzeń STAKO» 4• WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 0010553535 Wyrazy głębokiego współczucia Ewie i Elżbiecie Wysockim z powodu śmierci Męża i Ojca składają Zarząd i Pracownicy Grupy kapitałowej JANTAR Sp. z o.o. w Słupsku Tysięczna łódź Markosu Alek Radomski Biznes Hale fabryczne zakładu w Głobinie opuścił właśnie tysięczny egzemplarz łodzi produkowanej dla fińskiej marki Axopar. Tysięczna łódź wyprodukowana została w Głobinie na zlecenie skandynawskiego giganta - firmy Axopar. Ostatniemu etapowi produkcji przyglądali się pracownicy i szefostwo obu kooperujących firm. - Naszym ogromnym sukcesem i wielkim szczęściem było znalezienie Markosu jako partnera w realizacji ambitnej wizji rozwoju i dostarczenia na rynek produktów o najwyższych standardach i jakości - podkreślał Franz Zeiser, szef produkcji Axoparu. - Z tego miejsca bije niesamowita energia, wielki profesjonalizm oraz atmosfera sprzyjająca nieustannemu rozwojowi. Współpraca Markosu ze skandynawskim Axoparem sięga 2019 r., kiedy to podczas organizowanych w Dusseldorfie branżowych targów doszło do spotkania obydwu stron. Formalne zawarcie umowy miało miejsce pod koniec roku, a już w styczniu Finowie otrzymali pierwsze egzemplarze wyprodukowanych w Głobinie łodzi. - Pierwsze zamówienie dotyczyło realizacji bardziej kompaktowych, ale równie luksusowych egzemplarzy łodzi Axopar 28 w wersji Cabin - przypomina Piotr Chomon-tek, dyrektor techniczno-han-dlowy w Markosie. - Zaledwie dziesięć sztuk, które obejmowało zamówienie, wystarczyło, by nasi kontrahenci przekonali się o naszym profesjonalizmie. Aktualnie w ramach szeroko zakrojonej współpracy stocznia w Głobinie produkuje cztery modele pod szyldem marki Axopar. Obok jubileuszowego modelu AX-37 są to: AX-25, AX-28 i Shadow 500 (AX-28). Na tym jednak współpraca obydwu stron się nie kończy. - Cały czas szukamy kolejnych możliwości rozwoju i poszerzenia zakresu współpracy - podkreśla Cezary Koseski, prezes Markosu. - Obydwie strony widzą wzajemne zrozumienie oraz zainteresowanie, jakie towarzyszy produktom, które wspólnie realizujemy. Chcemy, by obydwie marki rosły w siłę i jeszcze mocniej zaznaczyły swoją pozycję na rynku. Ten jubileuszowy moment to przede wszystkim ukoronowanie wyjątkowej pracy całego zespołu Markosu, który po raz kolejny udowodnił swoją siłę i potencjał. To nasz wspólny sukces, nasza wspólna radość. W czasie tegorocznej edycji Cannes Boat Show2022turyści oraz dealerzy będą świadkami premiery Axopar 45, której pierwsze egzemplarze właśnie produkowane są w Głobinie. W niedalekiej przyszłości ruszy również budowa ekskluzywnego modelu Shadow300 albo AX45. W ten sposób obydwie firmy jeszcze odważniej chcą wejść na rynek łodzi klasy pre-miumplus. Markos to obecnie jeden z największych zakładów na Pomorzu Środkowym i jeden z największych pracodawców. Obecna na uroczystości wójt gminy Słupsk Barbara Dy-łaer podkreślała, jak ważna jest to firma dla całego regionu: zarówno pod względem gospodarczym, ekonomicznym, jak i promocyjnym. Markos powstał w 1991 r. Dziś jest czołowym producentem kompozytów wzmocnionych włóknem szklanym. ©® BEZPIECZEŃSTWO - W piątek, l lipca, służbę na terenie Ustki i gminy Ustka rozpoczęło 10 funkcjonariuszy z Gdańska - mówi sierż. sztab. Jakub Bagiński, oficer prasowy KMP Słupsk. - Wsparcie to jest bardzo ważne w okresie wakacyjnym, kiedy przyjeżdża duża liczba turystów z całego kraju. KMP w Słupsku skieruje również do usteckiego komisariatu dodatkowych funkcjonariuszy z pionów kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego, a o bezpieczeństwo na drogach zadbają policjanci ruchu drogowego. Funkcjonariusze z Oddziałów Prewencji Policji w Gdańsku będą pełnić służbę na naszym terenie do 31 sierpnia. (OLO) Tysięczny egzemplarz łodzi dla skandynawskiego Axoparu wyprodukowano w Głobinie Problem z repliką krzyża z Giewontu w Słupsku Grzegorz Hilarecki Słupsk USTKA/GMINA USTKA Nie będzie szybkiej odpowiedzi władz Słupska w sprawie budowy na skarpie na osiedlu Westerplatte repliki krzyża z Giewontu, która miała być widoczna z całego miasta. Otrzymaliśmy odpowiedź z ratusza na nasze pytania odnośnie niezrealizowanej uchwały Rady Miejskiej w Słupsku o budowie kilkunastometrowej repliki krzyża z Giewontu w Słupsku. „Sprawa postawienia krzyża na ul. Górnej i realizacja uchwały Rady Miejskiej w Słupsku będzie poddana analizie w miesiącu wrześniu br." - napisała do nas Monika Rapacewicz, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Słupsku. Jan Paweł II powinien być uczczony w Słupsku poprzez wzniesienie repliki krzyża stojącego na Giewoncie. Pomnik ma lokalizację na działkach przy ulicy Hubalczyków. Jeden ze słupszczan przypomniał władzom Słupska o uchwale w tej sprawie i domaga się realizacji. Ratusz szuka teraz rozwiązania. 27 września 2006 roku Rada Miejska w Słupsku podjęła uchwałę: „W sprawie wzniesienia repliki Krzyża stojącego na Giewoncie". Treść jest krótka, to dwa punkty. Pierwszy: W oparciu o wyniki konsultacji społecznych postanawia się uczcić osobę Jana Pawła II poprzez wzniesienie repliki krzyża stojącego na Giewoncie. Drugi to numery działek przy ulicy Hubalczyków, na których ma stanąć replika. Tak więc w świetle prawa prezydent Słupska powinien taki pomnik zbudować. Gdy toprze-głosowywano, przewodniczącą Miniatura krzyża z Giewont Jacka w Słupsku rady miejskiej była Anna Bogucka-Skowrońska z PO, a prezydentem Maciej Kobyliński. Pomysłodawcą powstania krzyża był ksiądz prałat Jan Giriatowicz. Idea budowy na skarpie repliki krzyża z Giewontu powstała w 2005 roku. Miał być widoczny z całego miasta. Idea księdza Jana Giriatowicza spowodowała, że w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego „Westerplatte Hubalczyków" przesunięto linię terenów zielonych, by krzyż zmieścić. i, która była eksponowana w Przeprowadzono nawet w Słupsku konsultacje społeczne, podczas których słupszczanie mogli wybrać jedną z propozycji, jak uczcić pamięć o Ojcu Świętym. Najwięcej głosów otrzymał właśnie krzyż giewoncki. Prezydenci Maciej Kobyliński i jego następca Robert Biedroń uchwały rady miejskiej zobowiązującej ich do postawienia krzyża nie wykonali. Obecnie problem spadł na barki Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej. I ta uchwała jest wymieniana w grupie roku w kościele św. tych do realizacji. Przypomniał o tym jeden ze słupszczan, domagając się postawienia krzyża. To Grzegorz Kunda. - Mam nadzieję, że teraz władze miasta odpowiedzą na moje pisma. Na razie poprosiły o przedłużenie terminu odpowiedzi do 7 lipca. Krzyż miał być pierwotnie tam, gdzie teraz jest już blok. Stąd proponuję przeniesienie lokalizacji na nasyp w wąwozie, tam gdzie ma powstać miejski park - tłumaczy słupszczanin. ©® Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 5 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO WARSZAWA Polacy czytają mało książek Polacy czytają mało książek - drukowanych na papierze, alei wwersji cyfrowej. Niezależnie od formy, więcej niż połowa Polaków w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy nie przeczytała ani jednej! Według danych Krajowego Instytutu Mediów (KIM) w ciągu ostatnich 12 miesięcy żadnej książki nie przeczytało 56% Polaków. Co najmniej jedną książkę przeczytało 44% badanych, w tym 1-2 książki przeczytało 16,4% Polaków, od 3 do 4 książek io%, a pięć i więcej książek - WARSZAWA 17,5% badanych. Badanie przeprowadzono wśród osób od 16. roku życia. Najwięcej czytających osób jest w przedziale wiekowym 16-24 lata - czytelnictwo wtej grupie kształtuje się na poziomie 63,9%, a potem wskaźnik ten obniża się wraz z wiekiem. Najmniej czytających jest w grupie wiekowej 65 lat i więcej - 64,3%. W przedziałach wiekowych 45-64 lata i55-64lata odsetek ten jest również wysoki i wynosi odpowiednio 61,7% i 60,5%. Zbigniew Biskupski Dwie nowe stacje 2. linii metra Warszawskie Bemowo jako dziewiąta dzielnica zyskała metro. Otwarto nowy odcinek o długości nieco ponad 2 km. Składa się on z dwóch stacji: C5 Ulrychów, położonej w rejonie Wola Parku, i C4 Bemowo, zlokalizowanej pod ul. Górczewską - przy bemowskim ratuszu. ŚWIDNIK - Sytuacja w Ukrainie pokazała, jak ważna jest nowoczesna i silna armia- powiedział szef MON Mariusz Błasz-czak po "podpisaniu umowy na dostawę 32 wielozadaniowych śmigłowców typu AW149 dla Wojska Polskiego. Helikoptery będą wyposażone m.in. w systemy obserwacyjne, uzbrojenie strzeleckie, kierowane i niekierowane pociski rakietowe oraz systemy samoobrony. 99 Podpisałem umowę na dostawę 32 wielozadaniowych śmigłowców typu A lvi49. Trafią do Polski w2023roku Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej Inflacja najwyższa od 25 lat. Do końca roku będzie wysoka Barbara Wesoła Warszawa Jak podał Główny Urząd Statystyczny, inflacja w czerwcu rok do roku wyniosła 15,6 proc. To najwyższy wynik od marca1997roku. Tylko w ciągu miesiąca ceny wzrosły o 1.5 proc. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w czerwcu 2022 r. w porównaniu do analogicznego miesiąca ub. roku wzrosły o 15,6 proc., a w stosunku do poprzedniego miesiąca o 1,5 proc. - podał GUS. Ekonomista Konfederacji Lewiatan, Mariusz Zielonka, w maju 2022 podkreślał, że działania NBP i RPP w walce z inflacją nie przynoszą rezultatów, choć trzeba odnotować zmianę narracji banku centralnego, który po wyborze nowego-starego prezesa zaczął krytycznie i otwarcie odnosić się do proinflacyjnych pomysłów rządu. Natomiast eksperci z Państwowego Instytutu Ekonomicznego dają nadzieję, że lipcowa podwyżka stóp procentowych będzie ostatnią. 7 lipca 2022 roku odbędzie się kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, a prezes NBP wyda komunikat o wysokości stóp procentowych. „Cykl zacieśniania polityki pieniężnej w Europie Środ-kowo-Wschodniej dobiega końca. Bank Czech zadeklarował zakończenie podnoszenia stóp na poziomie 7 proc. Uważamy, że NBP wykona ostatnią podwyżkę w lipcu - stopa główna sięgnie 6,5 proc." - czytamy w czerwcowym „Miesięczniku Makroekonomicznym PIE". Ekonomiści z PIE dodają, że ich zdaniem „inflacja będzie 2 Zdaniem ekspertów inflacja pozostanie na poziomie dwucyfrowym co najmniej do maja 2023 roku przekraczać 10 proc. przynajmniej do maja przyszłego roku i w takich warunkach nie spodziewamy się dyskusji o zmianie stóp. Równolegle wraz z początkiem II kwartału rozpocznie się dyskusja o obniżkach. Spodziewamy się, że RPP zacznie obniżać stopy procentowe w III kwartale 2023 r". Jak zauważa ekspert z cinkciarz.pl, Rada Polityki Pieniężnej w reakcji na skoki cen podniosła w drugim kwartale stopy procentowe o rekordowe 2,5 pkt proc. Na dwóch poprzednich posiedzeniach podwyżki miały wymiar 75 punktów bazowych i wiele wskazuje, że taki ruch zostanie powtórzony w przyszłym tygodniu. Wywindowałoby to poziom stóp procentowych w naszym kraju do 6,75 proc. Ostatnio z tak wysokimi stopami mieliśmy do czynienia pod koniec 2002 roku. Mimo tych prób stłamsze-nia dynamiki cen, w minionych miesiącach rosną one w naszym kraju w tempie nigdy dotąd nienotowanym. Skala wzrostu cen towarów i usług jest najczęściej wyliczana na podstawie wskaźnika CPI (Consumer Price Index). To nic innego jak umowny koszyk produktów i usług odpowiadający potrzebom przeciętnego gospodarstwa domowego. W Polsce o jego zawartości i wadze poszczególnych kategorii decyduje Główny Urząd Statystyczny. Ankieter GUS odwiedza losowe gospodarstwa domowe i spisuje wydatki na poszczególne dobra i usługi. Najczę- ściej w koszyku inflacyjnym znajdują się produkty i usługi z kategorii: żywność i napoje bezalkoholowe, napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, odzież i obuwie, użytkowanie mieszkania i nośniki energii, wyposażenie mieszkania, prowadzenie gospodarstwa domowego, zdrowie, transport, łączność, kultura i rekreacja, edukacja, restauracje i hotele. Choć każdy z nas ma inną strukturę wydatków i inne przyzwyczajenia, to corocznie przeliczany koszyk inflacyjny ma za zadanie odzwierciedlać profil konsumpcji przeciętnego Polaka. Inflację najczęściej mierzymy w porównaniu do tego samego okresu poprzedniego roku, niwelując w ten sposób wpływ sezonowych wahań cen. AKCJA CHARYTATYWNA IECTRO dołącz do akcji dołącz do akcji 6 • ROZMOWA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 Leszek Wójcik ROZMOWA Prof. Jan Lubiński specjalista w dziedzinie genetyki klinicznej oraz patomorfologu. Badacz nowotworów dziedzicznych, min. dziedzicznego raka sutka i jajnika oraz dziedzicznego raka jelita grubego. Regularnie trafia na „Listę Stu" najbardziej wpływowych ludzi w polskiej medycynie. We wszystkich rankingach, od wielu lat panipana pracownicy oceniani jesteście jako liderzy polskiej nauki. Powiem nieskromnie, że nie tylko w krajowych. W ostatnim rankingu uczonych medycznych znaleźliśmy się w czołówce światowej: wpierwszej dwudziestce, aż pięć osób, to przedstawiciele naszego zakładu. Chodzi oczywiście o onkologię genetyczną. To dlatego w czasie pierwszej Konferencji Zachodniopomorskie Dni Onkologii mówił Pan właśnie o pozycji szczecińskiego ośrodka? Oczywiście. Bo jego pozycja, podkreślę, jest bardzo wysoka. Konferencja, o której pan wspomniał, to inicjatywa prof. Anity Chudeckiej-Głaz i prof. Tomasza Byrskiego. Zwołana, by mobilizować ludzi ze środowiska onkologicznego. Aprzy okazji wychodzą te historie korelacji genetyczno-klinicznej nowotworów. Na tej Konferencji powiedziałem o naszych najnowszych badaniach, otym, że 10 proc. kobiet z rakiem piersi wPolscemamutacjęwgenie Chek2.1, że powinny być inaczej leczone. Nie chemioterapią! Najpierw trzeba im usunąć jajniki. Innego leczenia (platynami) wymagająrównież kobiety mające mutacj ę w genie BRCAl. Tu chodzi o nowe podejście. I Wy do tej choroby podchodzicie inaczej. Prawdę mówiąc, niewielu tak w Polsce robi. Na ogół obowiązuje wciąż ta sama zasada: przychodzi do lekarza kobieta z rakiem piersi i jest leczona tradycyjnie. A powinna otrzymać leki dobrane do genów. 15 proc. kobiet z rakami piersi ma takie zmiany w genach, które wymagają zmiany sposobu leczenia! Wiemy jak je leczyć? Tak. Mamy leki. Platyn zaczęliśmy podawać w2006r. Jako pierwsi na świecie. Ale nie Wyje odkryliście. Wpływ leków, platyny w BRCAl, na komórki raka piersi u kobiet z mutacją genów BRCAl odkryli Brytyjczycy. Biopsją wydobyli komórki raka i namnożyli je poza ustrojem. W ten sposób uzyskali model doświadczalny. Na nim udowodnili, że klasyczne leki ni-działają na BRCAl. Zauważyli Prof. Jan Lubiński: Nie można skutecznie leczyć raka bez badań genetycznych natomiast, że działa cisplatyna. Wykorzystaliśmy ich odkrycie. Jako pierwsi na świecie podaliśmy platynę kobietom z rakiem. Efekt? Komórki rakowe u 70 proc. pacjentek znikają. Guz się cofa. Podaje pan jedną dawkę, guz jest o połowę mniejszy. Podaje pan drugą dawkę, guz jeszcze raz się o połowę zmniejszył. Trzecią dawkę, jeszcze mniejszy, albo go już wcale nie ma. Ten lek dotyczy guzów, wktórych punktem startowym do rozwoju jest mutacja wgenie BRCAl. Nosicieli mutacji BRCAl w Polsce mamy200tys. (lOOtys. mężczyzn i 100 tys. kobiet). Ale mamy nie tylko tę mutację. Są jeszcze mutacje BRCA2, z tym, że znacznie rzadsze. Mutacje PALB2, które obejmują kolejne 100 tys. osób i, najczęstsze, mutacje CHEK2 (około 5 proc. polskiej populacji). Acha. Jest jeszcze rzadki zmutowany gen TP53. Występuje u młodych kobiet. Jeśli np. kobieta do trzydziestki ma raka piersi, to w 5 proc. przypadków wykrywamy, że ma tego raka, bo nosi mutację wgenie TP53. Wówczas nie wolno u niej stosować radioterapii. Niestety zazwyczaj wycina się guz i się go naświetla - chcąc zachować pierś. Tego nie wolno robić. Ona jest nadwrażliwa na promieniowanie rentgenowskie, co powoduje, że pod jego wpływem powstaną nowe komórki rakowe. Czy mutacje odpowiadają zalokalizaęjęraka? Tak. Jak kobietamamutację BRCAl to średnio ma 60-80 proc. szans, że będzie mieć raka piersi albo jajników. Inne nowotwory rzadziej są wywoływane przez tęmutację.Aleteż bywają, np. przy raku jelita grubego - bardzo często obserwujemy wtedy, że po podaniu platyny guz jelita grubego znika. To przykład, że współczesna medycyna idzie w stronę molekularną, tzw. leczenia celowanego. Tooznaeza, że teraz nie powinno się leczyć raka bez badań genetycznych? Podkreślmy, nie można leczyć poprawnie. Bo oczywiście byle jak, zawsze można. Wygląda na to, że platyna to cudowny środek. Jest na świecie stosowany masowo? Historia platyny nie jest przyjemna. To jest stary lek. Daje takie niesamowite efekty, a kosztuje - niestety-jedynie 5 euro. W związku z tym, nikt nie jest nią zainteresowany. Gdyby był drogi, to co innego. Od 15 lat :y; Jan Lubiński: Podaliśmy platynę kobietom z rakiem. Efekt? Komórki rakowe u 70 proc. pacjentek znikają wszędzie namawiam, by go ludzie stosowali, i co? Robią to rzadko. A my stosujemy. Wie pan, ile kobiet już mnie nazwało aniołem? Bo one są wyleczone! Czy statystyki nie są najlepszym dowodem na słuszność obranego przez Was kierunku? Są. I co z tego? Nawet na tej konferencji, dwa wykłady po moim wystąpieniu, jedna z prelegentek, która mówiła o leczeniu ra-kówpotrójnie ujemnych, nawet o tym nie wspomniała. Rozpowszechnianie tego sposobu myślenia idzie jak po grudzie. Mimo to w Centrum Diagnostyki i Leczenia Nowotworów Dziedzicznych cały czas prowadzimy program naukowy. I, jak już mówiliśmy, we wszelakich rankingach jesteśmy na samym czubie. Tak to wygląda. Janie narzekam. Staram się nawet zrozumieć. Ale jak się pogodzić z tym, że kilka tysięcy kobiet pozbawionych jest prawidłowego leczenia? Wygląda na to, że Zachodniopomorskie jest na mapie Polski wyjątkowe. Niech pan posłucha. Do tego, że nowotwory są uzależnione od genetyki doszedłem sam. Jak zacząłem swoją działalność, nikt w to nie wierzył. W1992 r. otworzyliśmy w Szczecinie pierwszą w Polsce onkologiczną poradnię genetyczną. Napisałem projekt o rozwoju sieci poradni onkologicznych^w Polsce i je z kolegami sukcesywnie otwieraliśmy. Teraz w każdym regionie jest nasza placówka. Tobyłpro-jekt europejski. Rok1999r. Niezależnie od tej sieci poradni onkologicznych, w Zachodnio-pomorsłaem rozpoczęliśmy jako pierwsi na świecie współpracę z lekarzami rodzinnymi. Kiedyś powiedziałem im o tym, że historia występowania nowotworów w rodzinie jest bardzo ważnym elementem w diagnostyce genetycznej. A oni: zróbmy wspólną akcję. I zebraliśmy od wszystkich dorosłych mieszkańcówregionu prawie 1,5 min ankiet o występowaniu nowotworów w rodzinie. Z ankiet się okazało, żę w 50 proc. przypadków nie było żadnych nowotworów wrodzinie; te odłożyliśmy na bok. Ale tam, gdzie był jakikolwiek nowotwór, robiliśmy testy genetyczne - specjalne, uproszczone, dostosowane do polskiej populacji. Nasze badania umożliwiają wykrycie większości kobiet i mężczyzn, którzy mają mutacje. I to, jak mówię, bardzo uproszczonym badaniem skierowanym nie na cały gen tylko na punkt. Test za niecałe 100 zł (a Zachód za 3 tys. doi.). Rzeczywiście mieliśmy czułość nie stuprocentową (bo jest wśród nas trochę wyjątków genetycznych), ale wyłapaliśmy około dziewięćdziesiąt proc. przypadkówmutacji. Powstał dzięki temu wyjątkowo duży rejestr. Co dalej? Kobiety z BRCAl dostawały skierowanie na profilaktyczne usunięcie jajnika i jajowodów po urodzeniu zaplanowanej liczby dzieci. To spowodowało, że wtej chwili w Zachodniopomor-skiem liczba raków z mutacją BRCAl jest o połowę mniejsza w porównaniu zresztą Polski. Najlepiej to zobrazująliczby. W latach 90., jak zaczynaliśmy program, było u nas 13,5 proc. kobiet z rakiem jajnika ze zmutowanym genem BRCAl. W całym kraju ten współczynnik utrzymuje się wciąż na tym samym poziomie. A w Zachód-niopomorskiem mamy dziś 7 proc.! Niesamowite? Niesamowite. Proszę powiedzieć, jaka jest pod względem genetycznym polska populacja? Zbadań wynika, że polska populacja jest homogenna genetycznie. Tzn., że Polak do Polaka jest bardzo podobny. Wszyscy sobie opowiadają, że są Bóg wie jakiego pochodzenia, ale jak mu sprawdzić geny, to się okazuje, że są z tego samego źródła. W połowie jesteśmy przemieszani z Izraelczykami i prawie identyczni ze wszystkimi krajami słowiańskimi - nie identyczni, ale bardzo podobni. Powiedzieliśmy, że otym, że ktoś zachoruje na raka ogromny wpływ mają geny. Czy tylko one? Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania należy pilnować parametrów żywieniowych. Mamy na ten temat całą serię prac. Wiemy bowiem, że najlepszym wskaźnikiem tego, czy się dobrze odżywiamy, są pierwiastki. Sprawdzamy więc arsen, selen, cynk, miedź, kadm i ołów. W ubiegłym roku opublikowaliśmy pierwszą na świecie pracę mówiącą o tym, że u kobiet z BRCAl wyjściowe ryzyko, że zachorują (70-80 proc.) jest o połowę mniejsze, kiedy się przypilnuje arsen. By nie był za wysoki. Prawidłowa dieta sprawia, że zachoruje połowa z nich! liczę na to, że za parę lat dietabędzie tak dopracowana, że pomimo BRCAl kobieta nie zachoruje. Taka profilaktyka. Ale chorych trzeba leczyć. Leki molekularne. Wiedząc, jaka jest charakterystyka molekularna i jakie są zmiany w genach w komórce rakowej naukowcy starają się, by lekibyły dostosowane do tych zmian. Szukają teraz takich korelacji -mającinformacjębazową wynikającą z charakterystyki molekularnej guza. Poprzez tę wyjściową charakterystykę zmian molekularnych cały świat szuka teraz leków, które lepiej zadziałają. Dzielenie guzów w zależności od lokalizacji typu histopatologicznego, to jest zbyt wielkie uproszczenie. Czy jest szansa na odstąpienie od tradycyjnej chemioterapii? Od bardzo mocnego leczenia tak. Zwłaszczajeślijest stosowane nieodpowiedzialnie. Cały czas szukamy leków, które są jak najmniej toksyczne. Stosowane teraz przeciwciała są dużo mniej toksyczne od chemii, ale od niej jeszcze nie odchodzimy. Prężnie rozwija się immunoterapia, która opiera się na ogół na lekach generalnie mniej toksycznych, ale nie ośmieliłbym się powiedzieć, że jej wdrożenie szybko nastąpi. To dopiero idzie wtę stronę. Czym więc leczyć nowotwór? Już panu mówię. Poza lekami i sposobami leczenia... dieta. Jak kobieta ma niski selen (poniżej 70 g/L), to co druga umiera w ciągu dziesięciu lat z rakiem piersi. A jak ma selen koło setki, to ma ryzyko zgonu w pobliżu 5 proc. To samo jest z cynkiem. Jeśli poziom jest niski, to prawie połowa umiera. Myto teraz wramach programów naukowych wszystko testujemy. Już rozpoczęliśmy program, wktórym staramy się obniżyć u ludzi poziom miedzi. Wysoka miedź powoduje, że wynik leczeniajest wielokrotnie gorszy. U mężczyzn przy raku prostaty, jak miedź jest niska (do 900 g/L), to ryzyko zgonu jest niższe w stosunku do mężczyzny z wyższym poziomem. Ale trzeba to jeszcze wszystko dopracować. Obniżając miedź mamy nadzieję przenieść mężczyzn z rakiem prostaty do grupy niskiego ryzyka zgonu. To jest kwestia kilku lat. Czyli znów wracamy do żywienia? Powtarzam to jak mantrę, jesteśmy liderami wświecie opracowywaniu zaleceń dietetycznych w onkologii. Ukobietnaj-silniejszym czynnikiem ryzyka jest arsen. Jego źródłem jest chemia, którą na co dzień używamy. Poza tym ryż, ryby morskie i owoce morza. Kobiety nie powinny tych produktówjeść w nadmiarze. Z kolei mężczyźni powinni je jeść jeśli mają poziom arsenu za niski. Dla mężczyzn takim kluczowym antynowotworowym czynnikiem jest selen i cynk. U panów, którzy mają przygodę z paleniem, selen dziesięciokrotnie obniża ryzyko zgonu. Jest w strączkach i orzechach (oprócz laskowych). Natomiast cynk, zarówno u mężczyzn jak i kobiet dziafa przeciwnowo-tworowo w podgrupie osób powyżej 50 r.ż. 25 proc. Polaków ma za niski poziom cynku, a 50 proc. za duży. W tym są fenomenalne, potężne rezerwy. Mówi się sporo o lekach, i dobrze . Ale są tanie i proste sposoby skutecznego zwalczania nowotworów. Największy potencjał ma właśnie żywienie. A oprócz niego ćwiczenia fizyczne. Kobieta z rakiem piersi, która codziennie ćwiczy pół godziny, pomaga sobie tak samo skutecznie jak chemioterapią. Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 WYDARZENIA/ZBLIŻENIA • 7 Agata Sawczenko Zdrowie Ja wcale nie byłam dzielna -mówi Małgoizata Kaczyńska, która 22 lata temu oddala mężowi nerkę.-To byi normalny, ludzki odruch. A w dodatku egoistyczny, bo zrobiłam to też dla siebie, by nie być sama. -Gdy ludzie się kochają, problemy stają się mniej istotne-dodaje Roman. W Romanie zakochałam się już w przedszkolu! -śmieje się Małgorzata Kaczyńska z Czyżewa. To wtedy upatrzyła go sobie na męża. A i Romana zawsze ciągnęło do Małgosi. W podstawówce nie miał nic przeciwko temu, by tańczyć z nią w jednej parze w zespole ludowym. Później towarzyszył jej w harcerstwie: obozy, wyjazdy, wspólne warty... Ślub wzięli, gdy mieli po 21 lat. Tak bardzo chcieli być ze sobą, że pogodzili się nawet z tym, że mogą nie mieć dzieci. Tuż przed ślubem okazało się bowiem, że zdrowie Małgosi może na to nie pozwolić. Rozważali adopcję, potem zdecydowali się na in vitro. Już wtedy wierzyli w potęgę nauki, w to, że dzięki medycynie mogą być szczęśliwi. Roman zaczął często wyjeżdżać na Zachód, tak jak wielu innych Polaków. Tyle że inni wracali z ogromnymi torbami wyładowanymi sprzętem elektronicznym, a on - z niewielką saszetką. - Jeździł po leki potrzebne do in vitro. W Polsce ich wtedy niebyło - opowiada Małgorzata. Okazało się jednak, że nie były potrzebne, bo - po ośmiu latach małżeństwa - udało im się począć córkę w sposób naturalny. Na cud medycyny musieli trochę poczekać... Szczęśliwa wiadomość o wyczekiwanej ciąży zbiegła się w czasie z wynikami badań Romana - okazało się, że ma chore nerki. Przewlekłe kłębuszkowe zapalenie nerek -brzmiała diagnoza. Nerki Romana przestawały pracować, nie filtrowały krwi. -Szczęście i dramat w jednej chwili - wspomina Małgorzata. Razem jechali do szpitala: ona - rodzić, on - pierwszy raz na oddział zakaźny, na Żurawią, na szczegółowe badania, by potwierdzić diagnozę i zaplanować leczenie. -Pamiętam, jak urodziła się córka. I ten dramat w oczach męża, łzy, których nie mógł powstrzymać. Chciał uczestniczyć w jej życiu, zobaczyć jej pierwsze kroki, usłyszeć pierwsze słowa, cieszyć się z pierwszych ocen... Nie wiedział, czy którejkolwiek z tych radości dożyje - mówi Małgosia. - A przecież dziecko daje radość, szczęście, aunas... łzy szczęścia mieszały się z łzami dramatu. Jeden komplet nerek dał 22 lata szczęścia. Małgorzata podzieliła się życiem Z jedną nerką jestem szczęśliwsza niż byłabym z dwiema - mówi Małgorzata Kaczyńska. Obok - mąż Roman Wciąż więc szukali ratunku. Wszędzie, gdzie tylko mogli. I wśród konwencjonalnych, naukowych metod, i tych niekonwencjonalnych. Jechali w każde miejsce, o którym tylko usłyszeli, że być może tam dostaną pomoc. Cały czas też liczyli na przeszczep. Małgorzata nie miała wątpliwości ani przez chwilę: - Chcę oddać nerkę Romanowi - postanowiła i nigdy nie zmieniła tej decyzji. Ale przez lata słyszała od lekarzy: od żywych narządów nie pobieramy. To zbyt duże ryzyko dla dawcy. A z Romanem było coraz gorzej. Po siedmiu latach od diagnozy zaczął się dializować. - Miałem trzy dializy tygodniowo, po 4-5 godzin każda. Dializie podlegają pacjenci chorzy na nerki, którzy nie oddają moczu, więc ten nadmiar pły-nówtrzeba w jakiś sposób z organizmu ściągnąć. Pacjenci dializowani bardzo często umierają na serce, bo kilka razy w tygodniu trzeba ich - w ciągu kilku godzin - pozbawić kilku litrów płynów. Serce w czasie dializy wykonuje bardzo ciężką pracę - tłumaczy Roman. On sam był wtedy zdyscyplinowa- nym pacjentem. Norma była taka, że pomiędzy jedną a drugą dializą nie można było przytyć więcej niż trzy kilo. I nie można było za dużo pić. Tylko on i Małgosia wiedzą, jakim to było kosztem. Zawsze był spragniony! Ciężko było zwłaszcza latem, w upały, gdy inni pili do woli, a on mógł jedynie zwilżyć usta. - Ale chęć życia była we mnie tak duża, że i z tym sobie jakoś radziłem -wspomina. Mimo tych trudności, starali się żyć normalnie. Nie rezygnowali nawet z wakacyjnych wyjazdów. Tyle tylko że wybierali jedynie takie miejsca, gdzie były stacje dializ. Kolejkę zakle-pywali telefonicznie, z Czyżewa, i jechali. Na szczęście na dializy Roman był skazany zaledwie przez półtora roku. Bo zaraz się okazało, że pobieranie nerek od żywych dawców stało się w Polsce możliwe. Małgorzacie zrobiono mnóstwo badań. Lekarze chcieli mieć pewność, że operacja będzie dla niej całkowicie bezpieczna. - To niesamowici ludzie - tak Kaczyńscy mówią o całym personelu medycznym, z którym pracowali pod- czas przeszczepu. Małgorzata cały czas czuła, że jest w dobrych rękach, że nic jej się nie stanie, że wszystko jest pod kontrolą. Kilkukrotnie rozmawiała też z psychologiem, który upewniał się, że to jest jej decyzja, że nikt nie wywierał na nią presji, że się nie boi, że jest zmotywowana i zdecydowana. - Bo bywa, że rodzina wywiera presję. To nie jest dobre - przyznaje Roman. A Małgorzata jeszcze raz podkreśla, że nikt na niej presji nie wywierał. - Ja to zrobiłam z czystego egoizmu! - przekonuje. - Gdy patrzy się na człowieka żyjącego obok, gdy widzi się, jak wykończony jest po dializach, jak cierpiący, ile ma ograniczeń w codziennym życiu i ma się świadomość, że można tego kochanego człowieka stracić, to nie ma się już żadnych wątpliwości. Ja chciałam spędzić życie z Romanem, z nim wychowywać naszą córkę. Nie chciałam zostać sama - tłumaczy, czym dla niej jest ten „egoizm". Roman przyznaje, że on więcej nad tym rozmyślał: - Bo lepiej w życiu jest dawać niż brać - mówi. - W takim przypadku chęć życia musi być duża i duże musi być wewnętrzne przekonanie, że dawcy nic się nie stanie. Czy był tego pewny? -Trzeba ufać lekarzom - uśmiecha się. Sam pobyt w szpitalu wspominają bardzo dobrze. -Leżeliśmy na jednej sali: i przed, i po przeszczepie - opowiada Małgorzata. - Trzymaliśmy się za ręce - dodaje z uśmiechem Roman. Za trzy miesiące miną 22 lata od momentu, kiedy Romanowi przeszczepiono nerkę Małgorzaty. To 22 lata, które - jak podkreślają - dostali od nauki, od medycyny, od lekarzy. Ale przede wszystkim to 22 lata, które dała im miłość. Bo nie mają wątpliwości, że wszystko zdarzyło się tylko dlatego, że tak bardzo się kochają. Te 22 lata przeżyli pełnią życia. Czerpali garściami - ile tylko mogli. Byli aktywni, podróżowali, oboje nauczyli się jeździć na nartach. - Zjeździliśmy chyba wszystkie polskie stoki i parokrotnie byliśmy we Włoszech - opowiada Roman. Latem i wiosną codziennością są dla nich rowerowe wyprawy. - Śmiało mogę się pochwalić, że nasza sprawność fizyczna jest zdecydowanie powyżej średniej wśród ludzi w naszym wieku - mówi Roman. A Małgorzata tłumaczy, dlaczego zdecydowali się opowiedzieć swoją historię: historię życia, miłości, walki i poświęceń: - Żeby inni zrozumieli, że warto próbować. Nerki ma się dwie, a można żyć z jedną. A z tą jedną ja jestem szczęśliwsza niż byłabym z dwiema. Bo z dwiema prawdopodobnie byłabym już sama. ©® 8• WYDARZENIA/ŚWIAT Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 Johnson: Ukraina ma plan przepędzenia najeźdźców jeszcze w tym roku Andrzej Grochal Madryt -Ukraina jest w stanie jeszcze w tym roku odeprzeć rosyjskie wojska - twierdzi brytyjski premier Boris Johnson, powołując się na plany, które przedstawił mu Wołodymyr ZełenskL -Władze ukraińskie mają realistyczny plan, który może zmienić przebieg wojny, i podzieliły się nim z partnerami - poinformował dziennikarzy Johnson w Madrycie. Brytyjski premier podkreślił również, że optymistycznie ocenia możliwości Kijowa, szczególniepo tym, jak odwiedził ukraińską stolicę. - Pojechałem niedawno na Ukrainę właśnie po to, aby zrozumieć, jaka jest wizja Że- leńskiego i władz ukraińskich. I oni naprawdę widzą sposób na zmianę dynamiki wojny w tym roku, nawet w nadchodzących miesiącach. Dlatego teraz ważne jest, aby pomóc jak najwięcej, aby Ukraina się utrzymała - powiedział. Premier Wielkiej Brytanii zgodził się z koniecznością dostarczenia Ukrainie nowej broni. - Wiąże się to z dostawami MLRS na Ukrainę, co ma szczególne znaczenie. Jestem pod wrażeniem tego, jak skutecznie Ukraińcy uczą się z nich korzystać - dodał Boris Johnson. - Wierzę, że Ukraina ma wszystko, czego potrzeba, aby zepchnąć Rosję z powrotem do granic, na których była przed 24 lutego 2022 roku - podkreślił brytyjski premier. Zdaniem Borisa Johnsona Wołodymyr Zełenski ma plan realnego wyparcia rosyjskich najeźdźców z Ukrainy Bhutan wprowadza podatek dla... turystów Kazimierz Sikorski Bhutan Malowniczy Bhutan od września znów będzie dostępny dla zagranicznych turystów. Czeka ich jednak niespodzianka. Niestety, niemiła. Bhutan po ponad dwóch latach pandemii koronawirusa otwiera się na zagranicznych turystów. Ma jednak dla nich niemiłą niespodziankę. Każdy przyjeżdżający od września do tego kraju będzie musiał zapłacić podatek w wysokości200 dolarów amerykańskich. Kiedy w marcu 2020 r. wykryto w tym kraju, wciśniętym między Chinami a Indiami, pierwszy przypadek C0VE)-19, zamknięto granice. Najbardziej ucierpiała turystyka, jedno z głównych źródeł dochodów. Wielu ludzi popadło w ubóstwo. Władze liczą na ożywienie gospodarki, stąd pomysł podniesienia podatku dla turystów, który przed pandemią przez trzy dekady wynosił 65 dolarów dziennie. Rząd Bhutanu zapowiedział, że część wpływów z turystyki planuje przeznaczyć na ograniczenie emisji dwutlenku węgla. - C0VID-19 pozwolił nam przemyśleć, jak najlepiej zrestrukturyzować branżę turystyczną przy jednoczesnym utrzymaniu niskiego śladu węglowego - powiedział szef dyplomacji tego kraju Tandi Doiji. Turystyka tego kraju zatrudnia 50 tys. osób. Bhutan otworzył się dla turystów w 1974 r., kiedy to przyjął 300 gości. Liczba ta wzrosła do ponad 300 tysięcy w 2019 roku - o 15,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Jest reakcja na oburzające słowa ambasadora Ukrainy w Berlinie Anna Piotrowska Berlin Szokujące słowa ambasadora Ukrainy w Berlinie. Andrij Melnyk broni Stepana Bandery.-Bandera nie był masowym mordercą Żydów i Polaków - twierdzi. Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi ukraiński dyplomata w programie „Jung & Naiv" odniósł się do sporów historycznych na linii Kijów - Warszawa, dotyczących dowódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery. Współtwo-rzona przez niego frakcja OUN-B ponosi odpowiedzialność za zorganizowane w latach 1943--1944 ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Andrij Melnyk postanowił relatywizować dokonane na naszych rodakach bestialskie zbrodnie, przekonując, że dochodziło zarówno do masakr Polaków, jak i Ukraińców. - To była wojna - wskazał. Kiedy gospodarz programu, Tilo Jung, przyznał, że nie rozumie, jak można nazywać bohaterem kogoś, kto był jednocześnie masowym mordercą Żydów i Polaków, ukraiński ambasador odparł: Bandera nie był masowym mordercą Żydów i Polaków. Melnyk przekonywał, iż nie ma dowodów na to, że bojówki Bandery zamordowały setki tysięcy Żydów. Tego rodzaju - Stepan Bandera nie był masowym mordercą Polaków i Żydów. Takie głosy to rosyjska narracja - stwierdził Andrij Melnyk, ambasador Ukrainy w Berlinie głosy określił jako „rosyjską narrację". Dziennikarz zacytował dyplomacie treść kolportowanych we Lwowie banderowskich ulotek, na których widniał tekst: „Narodzie, wiedz! Moskale, Polacy, WęgnzyiŻydzi to twoi wrogowie. Niszcz ich!". Ulotki miały być podpisane przez Banderę. - Nie powiem ci dzisiaj, że dystansuję się od tego. To by było na tyle. To jest moja decyzja. Możesz tego nie rozumieć - oświadczył Melnyk. Minister spraw zagranicznych Polski Zbigniew Rau odbył rozmowę telefoniczną ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kułebą w sprawie słów Andrija Melnyka dotyczących Stepana Bandery. - Słowa ambasadora są jego osobistym zdaniem - podkreśliło MSZ Ukrainy. „Odbyłem rozmowę z moim przyjacielem MSZ Ukrainy Słowa ambasadora Ukrainy skrytykowało polskie MSZ. Minister Zbigniew Rau rozmawiał w tej sprawie z szefem ukraińskiego MSZ Dmytro Kulebą w związku z fałszującymi historię wypowiedziami Amb. Ukrainy w Niemczech. Podziękowałem min. Kulebie za szybką publiczną interwencję w tej sprawie" - napisał na Twitterze Zbigniew Rau. Do sprawy odniósł się również Jakub Kumoch, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. Podkreślił, że trudno nie odciąć się od słów Andrija Melnyka. „Ukraińskie MSZ dystansuje się od słów ambasadora Ukrainy w Niemczech na temat historii polsko-ukraińskiej. Bo trudno się od nich nie zdystansować" - napisał Kumoch. Były szef Formuły 1 „przyjąłby kulkę" za Putina. Szokująca wypowiedź Berniego Ecclestone'a Kazimierz Sikorski Londyn Niesmak po wypowiedzi byłego szefa Formuły L Bemie Ecclestone powiedział, że to prezydent Wołodymyr Zełenski powinien bardziej się starać, żeby zapobiec wojnie na Ukrainie. Szok wywołała wypowiedź Berniego Ecclestone'a, który powiedział, że przyjąłby kulę przeznaczoną dla Putina, bo prezydent Rosji to „pierwszorzędna osoba". Jednocześnie były szef Formuły l lekceważąco wypowiedział się o prezydencie Ze-łenskim, nazywając go „komikiem". W wywiadzie dla programu „Good Morning Bri-tain" rozpoczął dziwaczną tyradę w obronie despotycznego Putina, który odpowiada 91-letni Ecclestone jest twórcą potęgi Formuły 1 za straszliwy, trwający od miesięcy rozlew krwi na Ukrainie. Ecclestone tłumaczył, że jego wieloletni kumpel jest „osobą pierwszej klasy", dodając, że brutalna śmierć niewinnych Ukraińców nie była „zamierzona". Spytany, czy nadal uważa Putina za przyjaciela, 9l-latek odparł: Nadal przyjąłbym za niego kulę, bo jest pierwszorzędną osobą. To, co robi, jest czymś, co uważał za właściwe dla Rosji. -Niestety, jest jak wielu ludzi biznesu: od czasu do czasu popełniamy błędy. Kiedy popełnisz błąd, musisz zrobić wszystko, aby go naprawić - dodał. Bezczelny komentarz padł kilka dni po tym, jak Rosjanie zabili 18 osób w ataku rakietowym na centrum handlowe w środkowej Ukrainie. Dostało się od weterana Fl również prezydentowi Woło-dymyrowi Żeleńskiemu. -Rozumiem, kiedyś był komikiem i wygląda na to, że chce kontynuować ten zawód, ponieważ gdyby pomyślał o wielu sprawach i zrobił duży wysiłek, aby porozmawiać z Putinem, który jest rozsądną osobą i wysłuchałby go, prawdopodobnie mógłby coś z tym (z wojną - red.) zrobić - stwierdził Ecclestone. Gospodarze programu Kate Garraway i Ben Shephard zamilkli, słuchając kontrowersyjnych komentarzy. Garraway zapytała 91-latka: Więc, żeby cię dobrze zrozumieć, uważasz, że prezydent Zełenski powinien był zrobić więcej, aby zapobiec wojnie i można było jej uniknąć dzięki jego staraniom, a nie zmianie postawy Putina? Ecclestone odparł: Absolutnie! Formuła l wydała już oświadczenie, w którym poinformowano, że komentarze Berniego Ecclestone'a są tylko i wyłącznie jego osobistymi poglądami. ©® Spełniona aktorsko AININIA OtlMIUlS. dziś cieszy się rodziną. - Nie tylko praca jest naszym życiem - mówi. str. 12 Dom na kółkach do wynajęcia. Po ile przyczepy i kampery? PODRÓŻE, str. 15 Zrelaksuj się w weekend z naszą krzyżówką ŁAMIGŁÓWKA str. 16 Sobota-Niedziela, 2-3.07.2022 JAK BEZPIECZNIE SPĘDZAĆ CZAS NAD WODĄ Zasady bezpiecznego korzystania z uroków kąpielisk wydają się banalne i oczywiste. Mimo tego co roku każdy ciepły weekend przynosi wiadomości o ofiarach utonięć. Czasem przyczyną bywa brawura, równie często niebezpieczna okazuje się rutyna i lekceważenie podstawowych, zdawałoby się znanych, reguł wat ty«3ok w\, str. n Przezorny wypoczywa spokojniej - polisy przed urlopem PORADNIK, str. 13 Lody, lody dla ochłody -domowe zimne desery KUCHNIA, str. 14 WEEKEND z 10• DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 Monika Kaczyńska RUTYNA TEŻ ZABIJA ragedie nad wodą stały się tak zwyczajnym elementem letnich serwisów informacyjnych, że często pamiętamy o nich tak długo, jak długo trwa przekaz. Słuchamy ostrzeżeń przed brawurą i alkoholem, po czym wyjeżdżamy nad wodę w przekonaniu, że nam nic złego się nie przydarzy. Wszak jesteśmy rozsądni, dojrzali i doświadczeni. Tyle, że to co zdaje nam się być tarczą chroniącą przed nieszczęściem może okazać się pułapką. Kiedy wybierzemy się na dziką plażę, aby uniknąć tłumów i pozwolimy dziecku bawić się w jeziorze tuż przy brzegu, „bo tam jest płytko" (było jeszcze w zeszłym roku, albo nawet przed ostatnią burzą), kiedy na krótką wycieczkę łódką czy kajakiem jedynie narzucamy kapok, bo to przecież i tak tylko na wszelki wypadek, kiedy wypływając rowerem wodnym zignorujemy ciemne chmury, bo dziesiątki razy wiatr je rozwiewał i bezpiecznie wracaliśmy do brzegu - w każdej takiej sytuacji gramy w rosyjską ruletkę. Gdy za bardzo uwierzymy w doświadczenie, możemy zwyczajnie nie zauważyć nawet wyraźnych sygnałów świadczących o tym, że bezpieczne dotąd otoczenie stało się śmiertelnym zagrożeniem. Naprawdę można nie usłyszeć nadjeżdżającego pociągu. Tacy jesteśmy. Tak przez miliony lat rozwoju ludzkiego gatunku ukształtowała nas natura, że działamy na pamięć. W większości przypadków to dobrze się sprawdza. W niektórych kończy się źle. W kontakcie z nieprzewidywalnym żywiołem - częściej niż w trakcie czytania gazety. Żeby więc tegoroczne lato było kolejnym, pięknym wspomnieniem - zapomnijmy o rutynie. Odwiedźmy inne kąpielisko, przeczytajmy regulamin tak, jakbyśmy wczoraj wylądowali ńa Ziemi i miejmy oczy szeroko otwarte. Kto wie, co jeszcze nowego odkryjemy. Nieporadnik Tatusia CISZA? CO TO ZA CISZA? Po tym chyba można poznać rodziców. Tęsknią za ciszą, ale gdy trwa dłużej niż pięć minut - zaczynają się niepokoić. Co prawda w moim przypadku pięciominutowe okresy ciszy nie oznaczają już, że dzieci tworzą portret rodzinny niezmywalnym flamastrami na ścianach korytarza, płytkach podłogi i swoich plecach... Ale i tak wzbudzają niepokój. Gdzie jest młodszy, gdzie jest młodszy - zaczynam nerwowo szukać, gdy młodsza pociecha się nie odzywa. k pociecha złapała maminy telefon, odblokowała go zapamiętanym pinem, włączyła kanał na Youtube i zaczęła oglądać bajki dla nastolatków. Pal licho bajki, obejrzała też co najmniej jedną reklamę. I zaczęła się litania: Tata, a pojedziemy do... (tu nazwa dużej sieci tak zwanych restauraqi, z tak zwanym jedzeniem). W reklamie powiedzieli, że rozdają pokemony. A on chce pokemona. Skąd on w ogóle wie co to pokemon??? (aha, koledzy w przedszkolu?). Tata nie chce, tata mówi, że żarcie tam niezdrowe, że wpaść to tam możemy tylko będącwdrodzei tylko na frytki. Ale od czego jest miękkie serce mamy? Namówili, bo do błagań włączył się starszy. Mało tego: podczas powrotu zgodnym chórem ogłosili, że to najszczęśliwszy dzień w ich życiu. Coś ostatnio dużo mają tych najszczęśliwszych dni w życiu. A potem się rozchorowali. Angina. Najpierw starszy, potem młodszy. I nagle wieczorem młodszy mówi mamie: ja wiem, dlaczego jestem chory. Przez to jedzenie niezdrowego jedzenia. Alem go zindoktrynował. Tata (mażesz do mnie pisać: nieporadnikiatusia@gmail.com) Gwiazda IVOLĘ BYĆ SAMA NIŻ Z KIMŚ KTO ZAPEWNI MI TYLKO NIESPOKOJNĄ STAROŚĆ. (...) MÓMĄC 0SPOKOJU NIE MAM NA MYŚLI PATRZENIA IV OKNO CZY DRZEMANIA IV BUJANYM FOTELU Anna Seniuk, aktorka Niższe podatki i Dobry Start2022/2023 Od 1 lipca ważne zmiany dla starszych 1młodszych rodzin Od 1 lipca wszyscy, których roczne dochody mieszczą się w przedziale30-120tysięcy złotych rocznie, zapłacą niższy podatek od docho-dów osobistych. Od tego dnia można także składać wnioski na świadczenie Dobry Start na rok szkolny 2022/2023. NIŻSZY PODATEK, WIĘCEJ W PORTFELU Wszyscy, których dochody przekraczają 3000 zł brutto, dostaną za lipiec nieco więcej pieniędzy. To za sprawą obniżki stawki podatkowej z 17 do 12 proc. Obniżka ta obejmie zarówno pracujących na podstawie umowy o pracę, zarabiających na umowach--zlecenie czy umowach 0dzieło, a także emerytów 1rencistów, których świadczenia brutto są wyższe niż 3000 zł miesięcznie. Jak szacuje rząd, na zmianach może zyskać nawet 25 milionów Polaków. Ile? Nie ma się co oszukiwać - nie będą to wielkie pieniądze. Ktoś, kogo dochód wynosi 4000 zł brutto otrzyma w lipcu przelew wyższy o 35,08 zł. Przy dochodzie na poziomie 5000 zł brutto zysk wyniesie 78,23 zł. Powyżej tej kwoty dodatkowe pieniądze będą już mniejsze-przy dochodzie 7500 zł to 65, 58 zł, zarabiający 8500 zł brutto dostaną o 42 zł więcej. Warto pamiętać, że niższy podatek obowiązuje wstecznie od l stycznia 2022 roku. Czy zatem zaliczki pobrane na podatek dochodowy w I półroczu zostaną zwrócone już w lipcu? Nie można, niestety, tego oczekiwać. Przepisy stanowią jasno, że zwrot podatku nastąpi dopiero po złożeniu zeznania rocznego za 2022 rok, co będzie trzeba zrobić pomiędzy 15 lutego a 2 maja 2023 roku. Kto złoży wtedy PIT elektronicznie, otrzyma nadpłatę nie później niż po 45 dniach. Kto jednak zdecyduje się na formę papierową - poczeka nawet 3 miesiące. DOBRY START 2022/2023 Od 1 lipca można składać też wnioski w ramach programu Dobry Start, na dofinansowanie wyprawki szkolnej. W ramach tego programu rodzice otrzymują 300 zł na dziecko w wieku szkolnym. Wielu opiekunów zastanawia się, kto może otrzymać świadczenie. Okazuje się, że każdy, mający pod opieką dziecko w wieku od 7 do 20 lat, uczęszczające do szkoły podstawowej lub ponadpodstawowej. Program obejmuje także uczących się w szkołach policealnych i w szkołach dla dorosłych. Nie dotyczy jednak studentów szkół wyż- szych, podobnie jak wsparciem nie zostaną objęte dzieci, które w tym roku rozpoczną zerówkę - niezależnie od tego, czy jest ona w przedszkolu, czy w szkole. Świadczenie nie jest zależne od dochodu rodziny. Przysługuje ono również dzieciom słabowidzącym, słabosłyszą-cym lub niesłyszącym, dzieciom z autyzmem i z niepełnosprawnością. W przypadku rodziców, którzy mają pod opieką dzieci z zaburzeniami, dziecko musi mieć poniżej 24 lat - tylko w tym przypadku przyznawane są pieniądze. W ramach programu Dobry Start rodzice zasadniczo otrzymują 300 zł na wyprawkę szkolną dla dziecka. Wysokość świadczenia zwiększa się w przypadku dziecka z niepełnosprawno- ścią. Po dołączeniu do wniosku orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego rodzice mogą otrzymać: -do 390 zł - w przypadku dzieci uczących się w szkole branżowej -do 445 zł - w przypadku dzieci uczących się w liceum, technikum, szkole muzycznej lub plastycznej. Wniosek o dofinansowanie w ramach programu Dobry Start może złożyć ojciec lub matka dziecka (wystarczy, że zrobi to jedno z rodziców), rodzic zastępczy, opiekun prawny dziecka, a także sam uczeń - jeśli jest pełnoletni i nie pozostaje na utrzymaniu rodziców. Ojciec lub matka dziecka mogą wybrać jedną z trzech form składania wniosku; -przez portal PUE ZUS, -przez portal Emp@tia, -przez bankowość elektroniczną. Opiekunowie prawni czy rodzice zastępczy muszą zrobić to przez portal PUE ZUS. (Konto można założyć na stronie ZUS lub za pośrednictwem pracownika ZUS w oddziale). Na złożenie wniosku jest jeszcze sporo czasu - można to zrobić do 30 listopada2022 roku. To termin nieprzekraczalny. Kto nie zdąży do tego czasu, nie otrzyma świadczenia Dobry Start na bieżący rok szkolny. Składając wniosek, trzeba także pamiętać, że wypłata świadczenia nie następuje od razu. Z reguły czas oczekiwania na przelew to około dwóch miesięcy. Złożenie wniosku w lipcu lub sierpniu daje gwarancję, że pieniądze zostaną przelane na wskazane konto nie później niż do 30 września 2022. Świadczenie Dobry Start jest nieopodatkowane, nie wlicza się do dochodu, nie podlega także egzekucji komorniczej. Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 TEMAT WEEKENDU • 11 Rodzina Gabriela Puczyłowska redakcja@glos.com W W Tostatnim czasie po- ■B / goda coraz częściej ■/■ / dopisuje, dlatego M/ M/ liczba osób spędza- W W jących czas W W nad wodą znacznie rośnie. Ludzie wybierają na swój wakacyjny cel właśnie te obszary. Uwielbiamy wypoczywać na piaszczystych plażach jezior, mórz czy rzek i nie ma co się temu dziwić. W tych miejscach można odpocząć od miejskiego zgiełku, poopalać się, spędzić czas na łonie natury ze znajomymi czy rodziną. Niestety każdego roku słyszymy o utonięciach osób dorosłych i dzieci. Wielu tragedii, do których dochodzi nad akwenami wodnymi, można byłoby uniknąć, gdyby plażujący przestrzegali podstawowych zasad bezpieczeństwa. Co powinniśmy więc wiedzieć, aby nasze wakacje nad wodą były udane? Pewne zasady są uniwersalne, ale woda wodzie nierówna. Bezpiecznie nad jeziorem Jezioro to świetny sposób na wypoczynek. Bliskość natury, świeże powietrze i dużo ciekawych wodnych atrakcji przyciąga rzeszę turystów Niestety czai się tam na nas masa zagrożeń. Spora część tych akwenów jest mocno zanieczyszczona. Znajduje się w nich dużo bakterii źle wpływających na nasze zdrowie, dlatego zawsze przed kąpielą należy upewnić się, czy nie ma zakazu wchodzenia do wody. Podczas pływania należy również zwracać uwagę na głębokość. Bywa ona często bardzo mylna, a dno nieprzewidywalne. Jeżeli nie zna się dobrze jeziora, należy zachować szczególną ostrożność. Nigdy nie wiadomo, kiedy może wystąpić spadek i woda po pas zamieni się wbrak gruntu pod stopami. Pamiętajmy, że nie każde jezioro ma plażę. Zwłaszcza te mniejsze akweny często wykazują jej brak. W takim wypadku, niestety, ale należy poszukać innego miejsca. Kąpiel w tamtym obszarze może okazać się niebezpieczna - kamieniste dno, glony, w które łatwo się wplątać oraz brak ratownika nie wróżą niedobrego. Zbiorniki wodne są idealnym miejscem do rozrodu wielu owadów, szczególnie komarów. Potrafią one swoimi ugryzieniami zepsuć cały wyjazd i wywołaćpłacz unajmłod-szych. Dlatego tak ważne jest, aby zaopatrzyć się w środki, które ochronią nas przed tymi stworzeniami. Pamiętajmy, aby zawsze czytać regulamin znajdujący się na plaży. Nie pływajmy przy zaporach wodnych, w pobliżu oczyszczalni ścieków czy w miejscach zabronionych. Zawsze słuchajmy ratownika i nie przeceniajmy swoich umiejętności pływackich. Wielu miłośników pływania kuszą także rzeki. Niestety są one wyjątkowo niebezpieczne. Nurt często bywa tam nieprzewidywalny i może zaskoczyć nawet najlepszych pływaków. Kąpiel w rzece jest więc bardzo ryzykowna. Najlepiej ograniczyć się tylko do moczenia stóp i spaceru. Groźny morza szum Polskie morze to kierunek wielu wycieczek. Oferuje nam piękne widoki, piaszczyste plaże oraz sporo ciekawych wodnych atrakcji, np. windsurfing czy kitesurfing. Niestety, co roku bywa sceną wielu tragedii. Nad morzem obowiązują oczywiście te same zasady co nad jeziorem. Jednak występują tu także specyficzne zagrożenia. Jednym z nich są silne fale, które często występują nad Bałtykiem i powodują tzw. cofkę (wzburzona woda znienacka potrafi podciąć nogi człowiekowi i wciągnąć go w śmiertelny wir, z którego nie ma już ucieczki). Dla wielu osób skakanie wśród wysokich fal to świetna zabawa. Niestety zanim zdążymy się obejrzeć, może dojść do tragedii, a wydostanie się z wiru wodnego okaże się wręcz niemożliwe. Aby nie doszło do takich sytuacji, trzeba zwracać uwagę na: kolor wywieszonej flagi (czerwona - kąpiel wzbroniona, biała - można zażywać kąpieli), polecenia wydawane przez ratownika, oraz trzymać się z dala od wbijanych w dno morskie pali, tzw. ostróg. Zawsze podczas kąpieli w morzu trzeba zachować szczególną ostrożność: nie pływać przy falochronach oraz gdy występują mocne fale. Nie można zapomnieć też o ochronie przeciwsłonecznej: krem z filtrem, czapka i okulary to obowiązkowe wyposażenie plażowicza. Dziecko bezpieczne nad wodą Dzieci kochają wodę i taki wypoczynek może dostarczyć wiele radości całej rodzinie. Jednak dla opiekunów oznacza to konieczność zachowania wzmożonej czujności. Wybierając miejsce na plażowanie, opiekun powinien zwracać szczególną uwagę, aby kąpielisko było strzeżone. Należy unikać dzikich plaż oraz nie korzystać z miejsc, gdzie obowiązuje zakaz kąpieli. Opiekun zawsze musi mieć pociechę na oku (nawet jeśli Lato dopiero się rozpoczęło, a od kwietnia już ponad 100 osób straciło życie podczas kąpieli. Woda, nawet ta z pozoru spokojna, jest niebezpiecznym żywiołem i może stać się miejscem tragedii. Na co uważać i jak się zachować, by nie dochodziło do wypadków? Przypominania nigdy dość BEZPIECZNE WAKACJE NAD WODĄ w pobliżu jest ratownik). Czasami wystarczy dosłownie chwila nieuwagi, aby doszło do tragedii. Dlatego telefony i inne rozpraszacze należy odłożyć na bok i zawsze wchodzić do wody razem z dzieckiem. Do zachłyśnięcia wystarczy nieduża ilość wody, a maluchowi już może się coś stać, dlatego nigdy nie wolno spuszczać go z oka nawet na minutę. Trzeba również zadbać, aby dziecko zawsze miało ze sobą kapok, koło lub dmuchane rękawki. Dzieci, nawet te rozsądne i grzeczne, potrafią być nieprzewidywalne i nigdy nie wiadomo, jak się zachowają, dlatego tak ważne jest, aby nigdy nie tracić ich z oka. Żelazne zasady - Człowiek tonie w ciszy w ciągu kilku sekund. Nie ba- gatelizujmy więc kwestii bezpieczeństwa, nawet jeśli uważamy siebie samych za świetnych pływaków - mówi Michalina Makarewicz, ratowniczka WOPR. - Wystarczy, gdy będziemy przestrzegać tych kilku zasad, a nasz odpoczynek nad wodą nie skończy się tragedią - podkreśla. A zatem: -nie przeceniaj swoich umiejętności pływackich, -zawsze czytaj regulamin, który znajduje się na każdej plaży, -nigdy nie wchodź do wody po spożyciu alkoholu lub środków odurzających, a także leków, po których nie można prowadzić samochodu. Osoby pijane toną najszybciej, -nie skacz do wody w miejscach nieznanych. Pamiętaj, że dno zmienia się z roku na rok i nigdy nie jest takie samo. Skrajnie niebezpieczne są skoki na głowę, mogą doprowadzić do śmierci lub kalectwa -unikaj kąpieli w miejscach niestrzeżonych oraz tam, gdzie są zakazy, -zawsze pływaj z osobą asekurującą, -wchodź do wody stopniowo, -nie wypływaj na materacu daleko od brzegu, -nie wchodź do wody bezpośrednio po posiłku, -nie wchodź do wody zaraz po opalaniu się na słońcu -może to grozić szokiem termicznym lub utratą przytomności - a po wejściu wpierw schłodź okolice serca, karku oraz twarzy, -nie pływaj w czasie złych warunków atmosferycznych: w czasie burzy, mgły oraz w czasie porywistego wiatru. Na wielu plażach można wypożyczyć kajaki, łódki, sku- tery czy rowery wodne. Korzystanie z nich może być miłym urozmaiceniem plażowania, pod warunkiem rygorystycznego przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Aby nie narazić siebie i innych na niebezpieczeństwo: -zawsze przed rozpoczęciem użytkowania należy obejrzeć sprzęt dokładnie, czy nie jest nigdzie uszkodzony, -pamiętaj o kamizelce ratunkowej, aby zawsze mieć ją na sobie, -zanim wypłyniesz, poznaj swój sprzęt, -nie przesadzaj z prędkością, -unikaj akwenów, w których występują liczne przeszkody wodne, takie jak kamieniste dno czy glony, -zawsze poinformuj kogoś, dokąd się wybierasz oraz kiedy wrócisz, -bądź trzeźwy. 12 • GWIAZDA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 Anna Seniuk Aktorka, która sprawiła, że śmialiśmy się sami z siebie Była cichą i nieśmiałą dziewczyną. Niespodziewanie porwał ją jednak aktorski świat. Dziś jest dla wielu widzów symbolem polskiego kina i telewizji złotych czasów Peerelu ANNA SENIUK Urodziła się w 1942 r. w Stanisławowie (dzisiejsza Ukraina). Dzieciństwo spędziła w Krzeszowicach, Jawiszowicach i w Zatorze. Później mieszkała w Krakowie, gdzie uczęszczała do VII Liceum, a potem do tamtejszej PWST. W latach 1964-1970 była aktorką Starego Teatru w Krakowie. Później wchodziła w skład zespołów Teatru Ateneum (1970-1974,1991-2003), Teatru Powszechnego (1977-1982) i Teatru Polskiego (1982-1991) w Warszawie. Od roku 2003 występuje w Teatrze Narodowym. W kinie zagrała pierwszą główną rolę w filmie „Kardiogram" (1971). Z telewizji pamiętamy ją dzięki występowi w „Czterdziestolatku". Potem zagrała w licznych serialach, filmach i spektaklach teatralnych. Ma na swym koncie również bogatą współpracę z Polskim Radiem i wiele ról dubbingowych. W1998 r. otrzymała tytuł profesorski. Była żoną kompozytora Maciej Małeckiego. Ma z nim dwójkę dzieci. Paweł Gzyl pawel.gzyl@polskapress.pl Pokochaliśmy ją za brawurowe role w „Czterdziestolatku" i „Czarnych chmurach". Stworzyła też wybitne kreacje w kinie - choćby w niezapomnianej „Konopielce". Młodszym widzom jest znana dzięki serialom „Leśniczówka" i „Mały Zgon". Dzisiaj tak naprawdę cieszy się rodziną, bo ma czworo wnuków. Zawsze znajduje dla nich czas, bo od 1994 roku jest rozwiedziona. I nie zamierza zmieniać tego stanu rzeczy. „Wolę być sama, niż mieć kogoś, kto zapewnimi tylko niespokojną starość. Chcę już żyć spokojnie, nie denerwować się tym wszystkim. Choć mówiąc o spokojnej starości, wcale nie mam namyśli patizeniapizez okno czy drzemania w bujanym fotelu. Przeciwnie. Mogłabym wreszcie zająć sięsobą. Nacieszyć się tym, czym nie zdążyłam się dotąd nacieszyć" - pisze wksiążce „Nietypowa babajestem". Szukając swego miejsca Urodziła się w czasie n wojny światowej w Stanisławowie na Wschodzie. Dwa lata później wraz z całąrodziną dotarła wby-dlęcym wagonie pod Oświęcim. Zamieszkała tam z resztą bliskich w szóstkę w jednym pokoju. Po wojnieojciec został kierownikiem szkoły w Zatorze i zakwaterowano go z rodziną w... dawnym pałacu Potockich. Później Seniukowie przenieśli się do Krzeszowic i wreszcie do Krakowa. „Rodzice przez całe moje dzieciństwo szukali swojego miejsca na ziemi. Jeździli za pracą, za mieszkaniem. Tym sposobem cała rodzina rozproszyła się po całym kraju. Dziadkowie, wujkowie, każdy osiedlał się tam, gdzie mógł. My co kilka lat zmienialiśmy miejsce zamieszkania, ja szkołę, koleżanki, kolegów. Nauczyłam się więc, żeby za bardzo nie przyzwyczajać się do miejsc i ludzi" - wspomina w autobiografii. Anna była cichą i nieśmiałą dziewczyną. Kiedy uczyła się w liceum, weszła do jednego z krakowskich kościołów i zobaczyła konserwatorów pracujących na rusztowaniach. „To zawód dla mnie" - pomyślała. Los chciał jednak inaczej. Gdy w szkole organizowano konkurs recytatorski, koleżanki wypchnęły ją jako ochotniczkę. Dzięki temu polonistka dostrzegła w niej aktorski talent. Namówiła uczennicę na egzaminy do PWST i Anna dostała się do niej za pierwszym podejściem. - Moja mama wpoiła we mnie przekonanie, że jestem niedoskonała. Nigdy mnie nie pochwaliła. Nawet jak odnosiłam sukcesy w Krakowie, zdobywałam nagrody i miałam piękne recenzje. A kiedy wybrano mnie na Miss Juwenaliów, zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej o tym, usłyszałam w słuchawce: „Chyba żartujesz? Ciebie?" - opowiada w„Vivie". Śmiejąc się z siebie Od razu po studiach Anna trafiła do krakowskiego Starego Teatru. Spędziła tam sześć lat Kiedy potem dostała propozycję gościnnych występów w stolicy, skorzystała z niej i została już w Warszawie na dobre. Nie rezy-gnując z teatru, zaczęła wówczas również występowaćwkinieite-lewizji. Moda i piękna aktorka odważyła się nawet na zagranie nagich scen w filmie „Kardiogram". W efekcie, by zobaczyć gołybiust Anny, pod kinami ustawiały się kolejki, a na bazarze Różyckiego jej zdjęcia sprzedawały się jak ciepłe bułeczki. Kiedy w 1974 roku Jerzy Gruza zaczął kompletować obsadę swego serialu „Czterdziestolatek", zapytał Andrzeja Kopiczyńskiego, któremu powierzył główną rolę: „Kto mógłby zagrać twoją żonę?". „Tylko Anna Seniuk" - odpowiedział tamten. I tak się stało: najpierw aktorka pojawiła się w jednym odcinku, a ponieważ wypadła świetnie, poszerzono jej rolę. I tak grana przez nią Madzia stała sięulubie-nicą Polaków doby gierkowskiej epoki propagandy sukcesu. - Dlaczego? Bo jest poczciwa, kochająca, oddana. Kontekstem dlaMadzisąlata70. Narodowym zajęciem Polaków było wtedy udawanie kogoś lepszego niż byli wrzeczywistości. Itaka była Madzia. Śmiejącsięzniej, nie musieliśmy śmiać się z samych siebie! -tłumaczy w Interii. Sukces „Czterdziestolatka" sprawił, że Anna mogła przebierać w rolach. Jej ulubioną pozostaje występ w „Konopielce". Przez długi czas władze Peerelu nie chciały 2godzić się na ekranizację powieści Edwarda Redliń-skiego. Kiedyjednakwi980roku rozpętała się zawierucha Solidarności, machnięto ręką. Dzięki temu aktorka zabłysła kreacją zabawnej Handzi, która jest ostoją zabobonu w odciętej od świata wsiTaplary. Pełne ręce roboty Kiedywi970rokuAnnaprzy-jechała z Krakowa do Warszawy, by grać w Teatrze Ateneum, zabrała ze sobą narzeczonego. Zamieszkali razem i nawet ustalili datę ślubu. Wszystko się jednak zmieniło, kiedy pracując w Teatrze Telewizji, poznałamłodego i przystojnego kompozytora - Macieja Małeckiego. Młoda aktorka zróbiłananimdiiże wrażenie, dlatego postanowił ją bliżej poznać. Tak się też stałoipara zakochała sięwsobiena zabój. Wtej sytuacji Anna postanowiła zerwać zaręczyny. Kiedy jej narzeczony o tym się dowiedział, dostał szału. Wpadł do mieszkania aktorki i próbował zabić Małeckiego. Naszczęście obyło się bez ofiar, ale przez pewien czas Anna i Maciej ukrywali swój związek. Pobrali się w 1971 roku. Żeby wyjechać z mężem w podróż poślubną do Bułgarii, aktorka zrezygnowała z prestiżowej roli Jagny w „Chłopach". Nie była to dobra decyzja; po powrocie do Polski nikt nie chciał jej zatrudnić. Anna zwróciła się o pomoc do Gustawa Holoubka i dzięki jego wstawiennictwu zdjęto z niej nieoficjalną anatemę. Dlatego choć niebawem na świat przyszła dwójka jej dzieci, stała się typową „kobietą pracującą". -Miałam ręce pełne roboty: teatr, film, serial, bo właśnie powstawał „Czterdziestolatek", no i dwoje małych dzieci. Trzeba było ugotować, posprzątać, zrobić zakupy. Nie było babci, mąż wiecznie pochłonięty swoimi sprawami. No to sama musiałam te siaty dźwigać - przyznaje w „Twoim Stylu". Z czasem uczucie między małżonkamisię wypaliło. W1993 roku Małecki zostawił żonę dla innej kobiety. Jakby było tego mało, rok później u Anny zdia-gnozowano raka piersi. Operacja uratowała jednak życie aktorki. Dzieci podrosły i wyprowadziły się z domu. Syn poszedł w ślady mamy - dziś Grzegorz Małecki jest cenionym aktorem. Córka odziedziczyłazkolei talenty ojca - Magdalena Małecka-Wippich została uznaną altowiolistką. -Nie tylko praca jest naszym życiem. Jest jeszcze miłość, dzieci, przyjaciele, świat Pracato tylko jeden z elementównaszego życia. Był czas, kiedy pracowałam do utraty tchu i czas, kiedy siedziałam w domu, alejest jedna rzecz, którazawszebyławmoim życiu obecna - nigdy nie rozstawałam się z teatrem - podsumowuje w Wirtualnej Polsce. Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 PORADNIK • 13 Rodzina na wakacjach Przezorny podczas wakacji wypocznie spokojniej Przed urlopem sprawdźmy polisy i przemyślmy ewentualne doubezpieczenie domu. A przede wszystkim pomyślmy o tym, jakie ubezpieczenia na wyjazd możemy zapewnić sobie i bliskim Milena Kochanowska milena.kochanowska@polskapress.pl Może się zdarzyć, że podczas zagranicznych wakacji ktoś z naszych bli skich lub my sami zachorujemy. Żeby więcspokojnie odpoczywać, warto jeszcze przed wyjazdem zo-rientować się, w co powinniśmy się zaopatrzyć, by w razie takich sytuacji nie być narażonym na ponosze-nienieplanowanyćh, wysokich 1 kosztów opiekimedycznej lub leczenia. Mogą też czekać nas inne, niespodziewane wydatki... Ubezpieczenie domu Zazwyczaj przed sezonem urlopowym robimy przegląd posiadanych polis ubezpieczeniowych. Gdy wskutek jakiegoś zda-izenialosowego, naprzyMad wypadku samochodowego lub zalania mieszkania sąsiada, ubezpieczyciel wypłacił nam lub osobom trzecim odszkodowanie, suma naszego ubezpieczenia prawdopodobnie zmniejszyła się, a wówczas przed dłuższym wyjazdem warto pomyśleć o tak zwanym doubezpieczeniu. Standardowa polisa gwarantuje nam odszkodowanie za stałe elementy mieszkania oraz chroni od odpowiedzialności cywilnej. Natomiast za skradzione przedmioty wartościowe możemy dostaćnaprzykład tylko 40 proc. ich wartości. Gdy stwierdzimy więc, że standardowe ubez pieczenie nie gwarantuje nam odszkodowania adekwatnego do ewentualnych strat, zastanówmy się, czy nie warto podwyższyć sumy ubezpieczenia. Dokonującdoubez-pieczenia dopił nujmy, by agent przy podpisywaniu umowy zrobił spis warto ściowych przedmiotów i po twierdził, że stan zabezpieczenia mieszkania odpowiada wymaganiomstawianym przeztowarzystwo. Niestety, nie możemy doubezpieczyć mienia tylko na czas dłuższego wyjazdu. Za granicę weźmy EKUZ Posiadanie bezpłatnej Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego nie jest obowiązkowe, jednak warto uzyskać ten dokument zawsze, gdy udajemy się tymczasowo do krajów członkowskich Unii Europejskiej i EFTA (Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Szwajcaria). Z kartą jesteśmy jednak uprawnieni wyłącznie do korzystania ze świad- czeń zdrowotnych, które są niezbędne ze względów medycznych z uwagi na planowany czas pobytu w państwie członkowskim UE/EFTA. Przede wszystkim więc są to procedury medyczne, które zapobiegają przymusowemu powrotowi do kraju pized końcem planowanego pobytu. Co bardzo ważne, EKUZ uprawnia tylko do opieki placówek medycznych, które działają w ramach powszechnego systemu ochrony zdrowia, za leczenie prywatne będziemy musieli zapłacić. Warto też wiedzieć, że kobiety w ciąży w ramach EKUZ mają zapewniony dostępdonie-zbędnych świadczeń związanych z porodem i okresem połogu. Jeśli pomimo okazania karty EKUZ, zapłacimy za udzielone świadczenia zdrowotne, za które płacić nie powinniśmy, zgodnie z przepisami mamy prawo wystąpić do NFZ o zwrot tychkosztów. Z EKUZ nie całkiem bezpłatnie Choć z EKUZ możemy skorzystać z opieki zdrowotnej w ramach publicznego systemu ubezpieczeń danego kraju, nie oznacza to, niestety, że za nic nie zapłacimy. W Wielkiej Brytanii lub na Węgrzech odpłatne jest na przykład leczenie stomatologiczne, w Austrii, Belgii, Niemczech, Szwecji i Szwajcarii trzeba zapłacić t za pobyt w szpitalu 'i ponieść dodatkowe koszty. We Franęjipaęjentmusi najpierw ponieść-pełne koszty udzielonych mu świadczeń, a dopiero później może ubiegać się o zwrot ich części w lokalnej francuskiej kasie chorych. Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że w wielu zagranicznych kurortach turystycznych lekarze przyjmują tylko prywatnie i w związku ztymniehonorująEKUZ. Szczegółowe informacje o honorowa-niuEKUZwróżnych krajach znajdziemy na stronie NFZ. Jak dostać EKUZ? Złożenie wniosku o kartę możliwe jest w każdym oddziale wojewódzkim NFZ lub delegaturze. Druki wniosków dostępne są w oddziałach NFZ oraz na ich stronach internetowych. Można je składać: osobiście (karta EKUZ wydawana jest „od ręki"), poprzez osobę upoważnioną, poprzez pocztę tradycyjną albo elektroniczną (jeżeli wniosek jest zeska-nowany i podpisany). Możliwe jest odesłanie karty EKUZ pod wskazany adres. Gdy zgubimy EKUZ Jeżeli zgubimy EKUZ, musimy skontaktować się ze swoim oddziałem NFZ, który wystawi certyfikat potwierdzający ubezpieczenie, który przekaże do zagranicznej placówki. Niezbędna pomoc medyczna udzielana jest także pacjentom, którzy nie przedstawili certyfikatu, jednak prawdopodobnie zostaną oni zobowiązani do pokrycia pełnych kosztów leczenia przed opuszczeniem placówki. UWAGA! Aby ubiegać się o zwrot poniesionych wydatków, trzeba zachować wszystkie chunki, wystawione na osobę, której były udzielone świadczenia zdrowotne. Dodatkowe ubezpieczenie Z racji na ograniczenia EKUZ, warto przemyśleć wykupienieuwy-branego ubezpieczyciela 1 tzw. klasycznego ubezpieczenia kosztów leczenia (KL). W zależności od wysokości opłaty, zapewnia ono zazwyczaj: pomoc dyczną w nagłych przypadkach, konsultacje" lekarskie przez telefon z polskojęzycznym lekarzem, konsultaqeibadanialekarskienamiejscu, hospitalizację, transport medyczny. Zwyczajowo dodawane do KL ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) gwarantuje wypłatę odszkodowania związanego z nieszczęśliwym wypadkiem, a OC przyda się w razie, gdy wyrządzimy komuś szkodę. Pakiet as-sistance powinien być automatycznie włączany do polisy KL. W jego skład wchodzą, m.in. pomoc w razie kradzieży lub zorganizowanie wcześniejszego powrotu do kraju, jeśli wmiejscu za- mieszkania doszłodo poważnych zdarzeń losowych. Wyjazd grupowy Zgodnie z Ustawą o usługach turystycznych, organizator ma obowiązek zapewnienia nam ubezpieczenia. Sprawdźmy jednak zawsze, jaki jest jego zakres i czy nie należałoby zawrzeć dodatkowej umowy z wybranym ubezpieczycielem na własną rękę. Dokładnie zapoznajmy się więc z ogólnymi warunkami ubezpieczenia (OWU), oferowanego nam przez tourope-ratora. Pamiętajmy, że ubezpieczyć możemy się także od ewentualnej rezygnacji z wycieczki (nie stracimy wówczas całej wpłaconej kwoty), ubezpieczyć możemy też drogi sprzęt turystyczny, a nawet wykupić ubezpieczenie związane z anulowaniem biletu lotniczego. Gdy jedziemy w góry Wybierając się w góry w krajach UE zabezpieczmy się w specjalne ubezpieczenie pokrywające koszty ewentualnej akcji ratowniczej. Dla studentów Studenci powinni zaopatrzyć się w Międzynarodową Legitymację Studencką - ISIC (International Student Identity Card). To dokument potwierdzający status studenta na całym świecie. Dzięki niej uzyskają dostęp do wielu zniżek w Polsce i zagranicą. Może być ona także kartą zawierającą ubezpieczenie. Ubezpieczenie auta Wypożyczając samochód za granicą sprawdźmy, czy auto jest objęte pełnym ubezpieczeniem. Przy promocyjnej ofercie wynajmu może się okazać, że wraziekolizji ubezpieczyciel niepokrywaioo proc. kosztów powstałej szkody. Jeśli na karoserii są zarysowania lub wgniecenia, domagajmy się potwierdzenia tego stanu na piśmie. 14 • KUCHNIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 IV kuchni Lody, lody dla ochłody! Pyszne, owocowe, zimne Gdy na dworze letnie upały, każdy z nas ma apetyt na coś, co nas skutecznie ochłodzi, a przy tym jest smaczne i najlepiej zdrowe. A żeby tak było, przyrządźmy to sami... Lody czy sorbety można oczywiście kupić w sklepie i szybko zaspokoić apetyt na ten letni przysmak. Czy jednak warto? Jeśli poświęcimynieco czasu, by wczytać się w skład oferowanych produktów, zmienimy zdanie. A że te przysmaki robi się całkiem prosto i dość szybko, najlepiej wziąć sprawę w swoje ręce i zrobić lody domowe. A mogą mieć one naprawdę rozmaite smaki - także warzywne. Oto kilka inspiracji. SORBET MALINOWY ZAWOKADO 250gzmrażonydi mafia V2 dojrzałego awokado.4-6 łyżek syropu daktylowegu 2-3 listki bazyli, istki mięły, mango (do dekoracjO Maliny wyciągamy z zamrażarki i czekamy aż lekko się rozmrożą i zmiękną. Wszystkie składniki blendujemy razem do uzyskania jednolitej, gładkiej konsystencji sorbetu. Sor-bet serwujemy z kawałkami świeżego mango i listkami mięty. (Marek Zaremba „Jaglany detoks") LODY TRUSKAWKOWE 150 gataij (najlepiej trzcinowego lub ksyMtołu-przyp. red). 150 ml wody.500gtruskawek (świeże lub mrożone), 1 cytryna Cukier zagotowujemy wraz z wodą. Od momentu zagotowania gotujemy jeszcze ok. 3 minuty. Gorący syrop wlewamy do truskawek (jeżeli używamy mrożonych owoców, wcześniej je rozmrażamy) i miksujemy. Na końcu dodajemy sok z całej cytryny. Gotową masę przelewamy do foremek do lodów i wstawiamy do zamrażalnika - najlepiej na całą noc. (przepis Pawła Małeckiego z książki: „Rodzinna kuchnia Lidia") LODYUMONKOWE 1 awokado. 4łyżki jogurtu naturalnego, 2łyżkisyropuzagawy, sokzIErnonki Awokado i jogurt miksujemy. Dodajemy dwie łyżki syropu z agawy i sok z limonki. Całość dokładnie mieszamy lub ponownie blendujemy. Wstawiamy na pół godziny do zamrażarki. TRUSKAWKI NA PATYKU 150 ml śmietanki 18 proc. 2 łyżki syropu z daktyfi.kflcadużydi truskawek Śmietankę dokładnie mieszamy z syropem daktylowym. Pokrojone lub zmiksowane truskawki wsypujemy do małych naczynek. Zalewamy je śmietanką z syropem, a w środek wkładamy dość gruby patyczek, na przykład pałeczkę od sushi (patyczek od szaszłyków będzie zbyt cienki). Deser wstawiamy do zamrażarki na minimum 2 godziny, żeby lody dobrze się zamroziły. Przed wyjęciem delikatnie ogrzewamy naczynie, aby lody łatwiej wysunęły się z foremki. LOOYMAUNOWO--DAKTYLOWE 1 banan. KK) gramów mafin. 4 łyżki jogurtu 2 łyżki syropu daktylowego Banana, maliny i jogurt dokładnie miksujemy. Tak aby uzyskać jednolitą i gładką konsystencję. Dodajemy dwie łyżki syropu daktylowego. Całość dokładnie mieszamy i wstawiamy na pół godziny do zamrażarki, aby deser dobrze się schłodził. (Monika Mrozowska „Słodkie i zdrowe, czyli desery, które możesz jeść codziennie" x3) FIT LODY JAGODOWE 1 szklanka jagód. 1/2 szklanki gęstego jogurtu. 3/4 szklanki mleka kokosowego (można zastąpić mlekiem migdałowym lub faefi-rem), 2łyżkistewi (można zastąpić miodem), 1 cytryna Jagody myjemy i osuszamy. Miksujemy na gładką masę. Jogurt mieszamy z mlekiem kokosowym i stewią. Odkładamy 1/3 masy, którą należy wymieszać ze skórką startą z cytryny. Pozostałe 2/3 masy mieszamy ze zmiksowanymi jagodami. Foremki do lodów napełniamy masą jagodową na samą górę wykładając białą masę koko-sowo-cytrynową. Lody pozostawiamy w zamrażarce aż stężeją - około 4 godzin. (Kinga Paruzel „Nie.. .zwykła kuchnia, bo każdy jest inny") LODYWARZYWNO--OWOCOWE Sorbet ugotowana marchewka-300g, dojrzały ananas-100 g. przegotowana woda-lOO ml miód-lłyżka. sok wyciśnięty zł fimonkl Lody! ugotowane buraki -300g. mabiy-150g. jogurt naturalny-150 ml. syrop z agawy-100 g. sok wyciśnięty zł fimonki Przygotowujemy sorbet: marchewkę i ananas umieszczamy w naczyniu blendera, dodajemy wodę i miksujemy na gładką masę. Doprawiamy miodem i sokiem z limonki. Masę przekładamy do pojemnika i wstawiamy do zamrażalnika. Po godzinie mieszamy, a później mieszamy masę co jakiś czas aż do całkowitego zmrożenia sorbetu (około 4-5 godzin). Przygotowujemy lody: Buraki, maliny i jogurt umieszczamy w naczyniu blendera i miksujemy na gładką masę. Doprawiamy syropem z agawy i sokiem z limonki. Masę przekładamy do pojemnika i wstawiamy do zamrażalnika. Po godzinie mieszamy, a potem mieszamy masę co jakiś czas aż do całkowitego zmrożenia lodów (około 5-6 godzin), (kuch-nialidla.pl/przepis Pawła Małeckiego) Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 TURYSTYKA • 15 Podróże Mateusz Adamowicz redakcja@glos.com Wblność, mobilność, zmienność, a także otwartość na miejsca położone wśród dzikiej przyrody -to niektóre zalety wakacji w kamperze. Do plusów zaliczyć trzeba też bliskość, czy łatwo dostępny bagaż. A jakie są minusy? Kamper, czy moie przyczepa. Są różnice Każde z tych mobilnych mieszkań ma swoje wady i zalety. Bardzo dobrą stroną kam-perów jest ich mobilność. Takim pojazdem łatwo możemy przemieścić się z jednego kempingu na drugi. Manewrowanie kamperem również nie należy do trudnych, ponieważ można to porównać do jazdy samochodem dostawczym. Inaczej sprawa się ma z przyczepą kempingową, która współtworzy zespół pojazdów. Podczas jazdy z nią przy wykonywaniu niektórych manewrów musimy szczególnie uważać. Należą do nich skręcanie czy wyprzedzanie. Dużo trudniej jest przemieszczać się z przyczepą kempingową po różnych kempingach, ponieważ musimy znaleźć czas na jej montaż i demontaż. Kamperem od razu możemy wyjechać z kempingu i pojechać w kolejne miejsce. Zdaniem Piotra Kordana z firmy CarGO! Rent a Camp, która zajmuje się sprzedażą czy wynajmem kamperów ciężko jest dokonać jednoznacznego wyboru. - Ja akurat wybieram jazdę kamperem, ponieważ jest bardziej mobilny. Nie ciągnie nic za sobą. Kamperami możemy rozwijać wyższe prędkości niż przyczepą. Ponosimy także mniejsze koszty na autostradach. Wygodniej jest parkować na tzw. dzikich miejscach. Przyczepy kempingowe też mają swoje zalety. Przede wszystkim są dużo tańsze. Po przyjeździe na dany kemping możemy również odłączyć przyczepę i poruszać się samochodem osobowym. Jest to dużo korzystniej- Wakacje w kamperze coraz bardziej popularne W 2021 roku liczba zarejestrowanych nowych kamperów wśród najpopularniejszych marek wzrosła o 92,3 proc. w stosunku do 2020 r. Tylko trochę niższy jest wzrost liczby przyczep. Wracamy do takiej formy wypoczynku. A ile kosztują wakacje w kamperze? W Polsce panuje coraz większa moda na wakacje w kamperze, które są coraz lepiej wyposażone Przyczepy mają swoje wady i zalety. Do tych pierwszych zaliczają się wyższe koszty paliwa do holującego auta Planując wakacje z kamperem lub przyczepą warto pamiętać o wcześniejszej rezerwacji tzw. parceli, czyli wydzielonych miejsc, gdzie możemy zaparkować swoim pojazdem. Ceny uzależnione są od standardu miejsca. Przykładowo: im bliżej strefy brzegowej na morzem tym drożej. Parcele najczęściej mają powierzchnię od 60 do lOOm kwadratowych. Opłata za miejsce kempingowe składa się z ceny dobowej za parcelę (wynosi średnio 50 zł), a także ceny za dobę od osoby (średnio 10 zł za osobę). Czasami mamy do czynienia z parcelami z ryczałtową ceną. Oczywiście opłatę musimy wtedy uiścić z góry. Oczywiście nie musimy wypożyczać tych pojazdów, tylko je nabyć. Ale tutaj musimy liczyć się ze znaczącym wydatkiem pieniędzy. Ceny nowych kamperów zaczynają się od 360 tysięcy zł brutto. W ofercie możemy znaleźć kampery takich marek jak: Pilote, Frankia, Le Voyageur, Morelo, Adria, Chausson, a także marka przyczep i kamperów Hobby. Jeśli chodzi o przyczepy kempingowe, to prym wiodą przyczepy marki Hobby. Ich ceny zaczynają się od 80 tys. zł brutto. Krajowe pola kempingowe są coraz lepiej wyposażone. I dlatego gości na nich coraz więcej miłośników wakacji w aucie, często też z zagranicy sze przy wjeździe do miasta np. gdy naszym celem jest zwiedzanie zabytków. Dla kampera trudniej znaleźć miejsce parkingowe w mieście niż dla zwykłego samochodu osobowego -podkreśla. Tanio nie jest Ceny za wynajem kamperów zależą od klasy pojazdu i sezonu w jakim decydujemy się go wypożyczyć. Przykładowo w firmie CarGO! Rent a Camp wygląda to tak, że za tzw. klasę sport, czyli vana w sezonie od 15 czerwca do l września zapłacimy 590 złotych brutto za dobę (kampery te posiadają4 miejsca do jazdy, dwa do czterech miejsc do spania, oraz bagażnik na rowery). Z kolei za pojazd w najwyższej klasie zapłacimy w tym samym okresie prawie l tys. zł brutto za dobę. Co za to otrzymamy? Klasa Premium+ oferuje przestrzeń dla 4 osób, zamykaną sypialnię, oddzielną toaletę i kabinę prysznicową oraz przestronny salon. Rozłożenie łóżka w części salonu nadal pozwala swobodnie z niego korzystać. Pojazd został wyposażony również w klimatyzację postojową, telewizor, antenę TV, bagażnik na 4 rowery oraz markizę. Ceny wynajmu przy- czep kempingowych zależą od rozmiaru pojazdu, a także od sezonu, w którym postanowimy ją wypożyczyć. I tak w wakacje za najmniejsze przyczepy zapłacimy za dobę 300 złotych brutto, zaś te większe są droższe o 50 zł za dobę. Warto zaznaczyć; że przy wynajmie tych pojazdów trzeba podpisać umowę wynajmu, zaakceptować regulamin oraz podpisać protokół zdawczo -odbiorczy. Każdy wynajmujący odbywa obowiązkowe szkolenie z obsługi pojazdu. Ile zapłacimy za pole kempingowe? 16 KRZYŻÓWKA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 Powiedzieli... KOCHANI, JAK SIĘ OKAZUJE, ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO 60-TCE. TO CUDOM NE, BYNADAP CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM I MIŁOŚCIĄ MIEĆ ITOKÓŁ SIEBIE FANTASTYCZNYCH ZNAJOMYCH IPRZYJACIÓP Mariola Bojarska-Ferenc, trenerka i dziennikarka, która w mediach społecznościowych pokazała zakochanych - Iwonę Lewandowską (mamę Roberta) oraz jej partnera Jacka FOT. SYLWIA DĄBROWA Krzyżówka panoramiczna suchy obszar w Azji duchowny w zborze uchwalona w Sejmie smar maszynowy r~ gatunek Kaczki r~ mazak roś-nięcie ciasta r~ lekka, ozdobna tkanina r~ środki pieniężne ścisły w adwencie r~ uroczysty utwór muzyczny r~ łoskot, stukot "~v ostry zakręt -v talizman ryba ze stawu sprzeciw miękka masa ułożenie pościeli zagrała nianię - \ . i i j | 1 narzędzie tynkarza i cicha... brzegi rwie * * U chroni metal przed korozją - 18 gaz szlachetny - skórzany pasek - 8 wodny znak nawigacyjny - 7 rzymska bogini świtu - miarowy chód konia - 15 kraj w Afryce projekt -*• ma soczysty miąższ 24 niewiadoma w równaniu r sol na pięciolinii - lekki, miękki metal _ 1 kamienia łupanego lub żelaza r i polska telenowela kuzyn wróbla grecka wyspa zwierciadło śpiew słowika - palma z Seszeli dawny środek do narkozy anglosaskie imię męskie rzeczy osobiste, manele rów z wodą wokół zamku głos ptaka domowego wyporność statku r ł wyspa Napoleona - 1 w ręku malarza grecka litera -* 4 i i r ł * ł ulotka propagandowa 14 krótka broń palna pies podwórzowy myśli tylko sobie, egoista arabskie imię męskie Zdzisława, śpiewaczka i łóżka w kajucie wynik działania żołnierze Mieszka lepra andyjski kraj ł 13 - 1 21 urząd ministra - l Alaska w USA płot - 1 23 paragon sklepowy - 6 gubiony w tańcu włoski żebrak 9 turecka łódkla carski dekret U r~ nakłanianie do zgody 1 wieczorne przyjęcie ojciec 1 sprawdza jakość trunku powieść Kraszewskiego morski skorupiak pies z kreskówek Disneya hinduski VIP japoński trunek narodowy skrzynia na żywe ryby atmosfera, klimat młody student strefa - r~ ściga się na torze Agata Buzek - \ - 1 1 19 1 U \ ł sopocki pomost - drugi pokos trawy JOL wodne koza, paka francuski pisarz, autor „Nany" spływa rzeką gory z Narodną mocarz ^ 1 dwukołowy pojazd azjatycki cesarski fotel moneta staro-grecka merynos - 22 miejsce na liście - 1 1 i \ 1 specjalnie tuczony U ł młodszy od damy przebieg debaty -*• Spitz lub Twain - ł umyślne utrudnianie praey - ł 12 1 uczestnik wirtualnego świata - ł święta i nietykalna rzecz - 3 imię męskie indywiduum -* 4 okres Bartłomiej, aktor rodzaj krzyżówki parzący u pokrzywy głosiciel jakiejś idei bożek z łukiem domino lub bierki głośny odgłos na trawie mityczny król Egiptu ł przyrząd geodezyjny - \ 11 pracownik stoczni drzewo parkowe U \ 1 16 1 osobnik grzeczny układny t \ 1 dawny sługa imię męskie z psoty dydelfy —*• ł ł szewski przyrząd stawka w grze hazardowej mundur polowy atrybut praczki -* 2 Alan z serialu ,M.A.S.H.' przyrząd medyczny- wziernik - \ \ Gdynia lub Triest Carl Zeiss U 1 \ stolica Baszkirii r i wczesna pora dnia imię z elementarza egzotyczny owoc - l i auto z Japonii aksamit -* ł waćpan cyrkowy komik 20 -H* 4 pospolity chwast polny - U Baggins z „Władcy Pierścieni" ma swoich fanów - w herbie Warszawy 5 graniczy z USA - 17 kuchenny toporek - • czarny rumak -#• lek dla słabeuszy - 10 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Litery z pól ponumerowanych od 1 do 24 utworzą rozwiązanie - myśl Honoriusza Balzaka. VN0313WV» 5uniVN Wl V13I80>I :3INVZVlMZ0U Litery z pól ponumerowanych od 1 do 24 utworzą rozwiązanie - myśl Honoriusza Balzaka. VN0313WV» 5uniVN Wl V13I80>I :3INVZVlMZ0U Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 ZBLIŻENIA/OGŁOSZENIA DROBNE • 17 Mikołajek. Niepodrabialny humor dla dzieci i ieh rodziców Genezy przygód małego urwisa należy szukać jeszcze w latach, kiedy w Europie szalała druga wojna światowa, a Rene wraz z rodzicami żył w Argentynie Wojciech Obremski Książka Rene Gościnny to marka sama w sobie. Geniusz scenariusza. ojciec Lucky Luke'a, Asteriksa i oczywiście małego, psotnego chłopca, którego przygody od dziesięcioleci podbijają serca czytelników (nie tylko tych najmłodszych) na całym świecie r ae świecą bowiem szukać m podobnych opowieści, m które tak jak w „Miko-m łajku" przedstawiają pro-m ^aiczny, pozornie beztro-JŁ^ski świat dziecka, ubarwiony inteligentnym humorem i przemycanymi dla starszych czytelników aluzjami. Genezy przygód małego urwisa należy szukać jeszcze wiatach, kiedy wEuropie szalała druga wojna światowa, a trzynastoletni Rene i jego rodzice żyli bezpiecznie w Argentynie. Tutaj ojciec przyszłego scenarzysty Stanisław (pochodzący z Warszawy żydowski chemik) dostał dobrą pracę, co najpewniej uratowało całą rodzinę przed Holocaustem - nie można tego, niestety, powiedzieć o pozostałych krewnych, których dotknęła Zagłada. Lata spędzone we francuskojęzycznej szkole wBuenos Aires Gościnny wspominał jako czas beztroski. Byłto okres, który nie- wątpliwie stał się inspiracją do wykreowania postaci Mikołajka. Jednak nauczyciele kojarzyli Gościnnego nie jako zdol-negoucznia,którywprzyszłości odniesie sukces, ale jako... „klasowego błazna". Lata pięćdziesiąte to czas, kiedy Gościnny, po pobycie w USA, wraca do Paryża, gdzie rozpoczyna współpracę z tygo-dnildem „Pilote", legendarnym i najbardziej cenionym periodykiem komiksowym w Europie. Jednocześnie, do spółki z rysownikiem Jeanem-Jacąuesem Sempe, tworzy pierwsze odcinki „Mikołajka" - początkowo w formie komiksowej (zbiór tych historii ukazał się także w roku 2019 wPolsce), a następnie w postaci dobrze znanych od dziesięcioleci opowiadań, którymi zaczytywali się także polscy czytelnicy. Ale po kolei. Mikołajek prosto z... butelki Sukces „Mikołajka" tkwi również w charakterystycznych rysunkach wspomnianego Sempe, którego Gościnny poznał podczas pracy dla tygodnika „Le Mo-ustiąue". Scenarzysta opublikował tu kilkadziesiąt detektywistycznych opowieści pod pseudonimami Rene Macaire lub Rene Maldecą, od czasu do czasu rysująctakże okładki magazynu (tak, tak, Gościnny przejawiał również talent plastyczny, jeszcze w wojsku stał się ofiq'alnym ilustratorem pułku, projektował menu dla kantyny oraz plakaty). Sempe również współpracował z tym magazynem, gdzie kilka razy narysował postać ciemnowłosego chłopca. Jakiś czas później poproszono go o znalezienie dla niego imienia i stworzenie z nim komiksu w roli głównej. Sempe, widząc na autobusie reklamę znanej sieci sklepów handlujących winem Nicolas, wymyślił imię: Mikołaj (Nicolas). Rysownik nie radził sobie jednak z pisaniem, zatem z prośbą o scenariusz zwrócił się do Gościnnego, który zgodził się, jednak swojeprace podpisywał pseudonimem: Agnostici. Tak powstało dwadzieścia osiem wspomnianych komiksowych, kolorowych plansz (pierwsza z nich ukazała się 25 września 1955 roku), które odniosły wielki sukces. Trzeba było kuć żelazo, póki gorące. Sprawę ułatwiał fakt, że obaj autorzy zaprzyjaźnili się ze sobą. -Poznałem Rene Gościnnego zaraz po jego powrocie ze Stanów Zjednoczonych. I od razu przypadliśmy sobie do gustu. Ja miałem dwadzieścia jeden lat, on chyba dwadzieścia siedem. Został moim pierwszym przyjacielem wParyżu, czyli moim pierwszym przyjacielem w ogóle -wspominał Sempe. Ulubiona postać Gościnnego Wkrótce Mikołajek przeniósł się z komiksowych kadrów do regularnych opowiadań, a każdemu z nich towarzyszyło kilka czarno-białych rysunków Sempe. 29 marcal959roku na ła- mach magazynu „Sud-Ouest Di-manche" ukazała się pierwsza historyjka o Mikołajku, nosząca tytuł „Jajo wielkanocne". Gościnny przeistoczył się zatem ze scenarzysty komiksowego w pisarza, co również przychodziło mu z łatwością - powstawały kolejne odcinki przygód Mikołajka, które przedrukowywał później magazyn „Pilote". Cykl zyskiwał coraz większą popularność, perypetiami Mikołajka, jego rodziny i kolegów zaczytywali się młodzi i starzy. Gościnny jak nikt potrafił bowiem rozbawić dziecięcych czytelników, jednocześnie wprawiając w zachwyt ich rodziców, którzy wychwytywali „dorosłe" aluzje, zrozumiałe tylko dla nich. Pomysły nierzadko pochodziły z życia obu autorów. - Często opowiadałem Gościnnemu oswoich wspomnieniachz dzieciństwa, w szkole (byłem awanturniczym dzieckiem), na obozie letnim itp., a on zachęcał mnie do korzystania z tych wspomnień, tych anegdot. Znalazł wspaniały język, który do dziś przemawia do dzieci. Zresztą powiedział mi kilkakrotnie, że Mikołajek był ulubioną postacią, którą stworzył - opowiadał Sempe. Sukces cyklu sprawił, że zaczęto myślećowydaniuksiążko-wym. Pierwszy tom („Mikołajek") ukazał się w 1960 roku. I tu niespodzianka: książka okazała się komercyjną porażką, a wydawca nie chciał nawet myśleć o kontynuacji. Na szczęście je- den z redaktorów się uparł i kolejne cztery tomy, wydane w latach 1961-64, ujrzały światło dzienne. Tym razem było 0niebo lepiej, a Mikołajek powrócił na szczyty popularności. Nad Wisłę trafił już w 1964 roku, kiedy dwa pierwsze tomy wydano jako jeden, zatytułowany „Rekreacje Mikołajka" (dwa lata później wydano je oddzielnie, by ponownie, w roku 1987, opublikować je jako „dwa wjednym"). Następnie ukazały się wszystkie pozostałe (ostatni z nich, „Joachim ma kłopoty", został w 1987 roku zmieniony we Fran-cji na „Mikołajek ma kłopoty" od tego czasu w takiej formie jest wydawany także w Polsce). Genialny przekład z francuskiego zawdzięczamy: Toli Mar-kuszewicz i Elżbiecie Staniszkis oraz Barbarze Grzegorzewskiej. Zaś wersję „audio" mogliśmy wysłuchać w jednej ze stacji radiowych w latach osiemdziesiątych, kiedy przygody Mikołajka czytała Irena Kwiatkowska. Kilkadziesiąt lat później swoją wersję nagrali Jerzy i Maciej Stuhro- wie, których głos słychać na wydanych audiobookach. Szkolne oraz domowe perypetie Mikołajka i jego bandy podbijały serca dzieci i dorosłych przez lata, jednaknagle nastąpił kres cyklu. Nie wiadomo do końca, dlaczego tak się stało -podobno Sempe zamierzał poświęcić się karierze rysownika komiksów, a Gościnny, który początkowo był zawiedziony rezy-gnacją współautora, sam miał wreszcie przyznać, że jest już Mikołajkiem trochę zmęczony. Jego śmierć w 1977 roku ostatecznie przekreśliła szansę na powrót Mikołajka. - Bez niego nie byłbym w stanie wydobyć czegokolwiek z tej postaci -twierdził Sempe. Dodajmy, że podczas swojej współpracy obaj twórcy stworzyli 222 historyjki o niesfornym chłopcu, zaś książki z jego przygodami przetłumaczono na około czterdzieści językowi wydano wi5 milionach egzemplarzy. Trzy dekady później, długo po śmierci Gościnnego, Mikołajek zyskał drugie życie. DROBNE Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: ul. Nowy Rynek 3,71-875 Szczecin, tel. 9148133 67, fax 91433 48 60 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ ZDROWIE ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ USŁUGI ■ MOTORYZACJA ■ PRACA ■ TURYSTYKA 1 BANK KWATER 1 ZWIERZĘTA 1 ROŚLINY, OGRODY MATRYMONIALNE 1 RÓŻNE t KOMUNIKATY 1 ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA 1 GASTRONOMIA 1 ROLNICZE 1 TOWARZYSKIE Handlowe FILMY, MUZYKA KUPIĘ PŁYTY WINYLOWE 609 155 327 SPORT i REKREACJA TANIO rowery używane 508-436-420. Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 ZATRUDNIĘ NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektryk, spawacz: 730-011-300. Zdrowie ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi |ł|ymn| 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma PRALKI Naprawa w domu. 603775878 BUD0WLAN0-REM0NT0WE CYKLINOWANIE bezpyłowe 502302147 INSTALACYJNE HYDRAULICZNE, tel. 607703135. SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w bigbagach, 607-703-135. Turystyka KRAJ - GÓRY TYLICZ k/Krynicy G. od 90 zł/os. w tym 2 posiłki. Promocja dla grup seniorów. Pok. z łaz.+TV, parking 18/471-13-86 ŁEBA, tanie pokoje z łaz. 603-471-715 Różne WYPOCZYNEK skóra 3+2+1; meble biurowe duży zestaw +fotel skóra, tel. 601558569 ZŁOM kupią, potnę, przyjadę i odbiorę, tel. 607703135. stronaZDROWlA stronazdrowia.pl 18 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 Roman Laudański ROZMOWA -Modele relacji międzyludzkich stają się dzisiaj bardziej partnerskie niż paternalistyczne Oczekujemy partnerstwa we wszystkich sytuacjach życiowych. Dotyczy to również relacji między lekarzem a pacjentem -mówi dr hab. n. med. Aldona Katarzyna Jankowska, prot UMK, pediatra, onkolog i hematolog dziecięcy. Pamiętam, z jakim zdziwieniem zareagowałem w szpitalu na lekarza prowadzącego, który po badaniu przysiadł obok mnie na łóżku i spokojnie, bez pośpiechu tłumaczył mi, co dalej z chorobą. Tacy lekarze to dziś norma czy wyjątek? Do takich standardów zmierzamy. Pomagają w tym nie tylko zajęcia i warsztaty z zakresu komunikacji medycznej, ale także odpowiednie warunki organizacyjne, umożliwiające lekarzowi rozmowę z pacjentem. Zadania lekarza nie powinny ograniczać się do szybkiego zbadania pacjenta, zerknięcia na jego wyniki i wydania zaleceń. Ważna jest również spokojna rozmowa z chorym. Ważny jest dobry wywiad medyczny, wyjaśnienie pacjentowi istoty choroby i wspólne z nim ustalenie zaleceń, etc. To wszystko w dużej mierze zależy także od organizacji pracy. Z młodymi lekarzami jest chyba tak samo jak z młodymi księżmi, którzy mają dbać o zdrowie duszy, a lekarze o zdrowie ciała. Jedni i drudzy nie mają doświadczenia życiowego. I na początku zawodowej ścieżki są po prostu bardzo przerażeni. Pracownia Medycyny Społecznej prowadzi zajęcia z zakresu komunikacji medycznej dla studentów Wydziału Lekarskiego CM UMK. Uczymy studentów dobrej komunikacji z pacjentem, służącej zarówno pacjentowi, jak i lekarzowi. Jak już mówiłam, uczymy zbierania wywiadu łączącego zagadnienia medyczne z zasadami budowania dobrej relacji z pacjentem. To skutkuje dobrą współpracą. W konsekwencji chorzy mają większe zaufanie do lekarza i chętniej realizują jego zalecenia. W efekcie wspólnie z pacjentem osiągamy lepszy efekt terapeutyczny. Czyżby pacjenci nie zawsze byli skłonni do realizowania zaleceń lekarskich? Mierzymy się z takim problemem. Im bardziej, jako pacjenci, rozumiemy istotę choroby i celowość terapii, tym chętniej realizujemy zalecenia. Uczymy studentów, jak dobrze przekazać te wszystkie informacje pacjentom. Opie- Doktor - pacjent. Relacja wymagająca poprawy ramy się na doświadczeniach innych uczelni na świecie, jak Cambridge i Harvard, gdzie podobne zajęcia prowadzone są od kilkudziesięciu lat. Nasze zajęcia odbywają się w Centrum Symulacji, gdzie jeden ze studentów wciela się w rolę pacjenta, a drugi lekarza. W sześcioosobowej grupie obserwujemy interakcje i wspólnie je omawiamy. Zastanawiam się, jak zareagowaliby studenci na zadanie przekazania rodzinie informacji o zgonie „pacjenta". Przecież to są straszne chwile i przeżycia. Ten moduł nazywamy „przekazaniem niepomyślnej wiadomości w medycynie". Oczywiście to bardzo obciążająca wiadomość dla rodziny, ale również dla lekarza, który używa różnych strategii, żeby zmniejszyć to obciążenie. Niektóre z tych strategii są konstruktywne, pomagają pacjentowi i lekarzowi, a niektóre mogą wieść na manowce. Opowiem o modelu „empatia/empathy". To narzędzie uczy krok po kroku studenta i młodego lekarza profesjonalnego przekazywania niepomyślnych wiadomości - ich mądre przekazanie ma ogromny wpływ na to, jak pacjent czy rodzina chorego będą sobie radzić w tej trudnej sytuacji. Punktem wyjścia jest dla nas empatia. Zależy nam na tym, żeby studenci i młodzi lekarze potrafili rozpoznawać emocje pacjenta i świadomie wspierali go. Jakiego lekarza potrzebują chorzy? Przede wszystkim z ogromną wiedzą. Spokojnego, zrównoważonego, potrafiącego poprowadzić przez świat choroby i leczenia. W pierwszych rozmowach o rozpoznaniu poważnej choroby wsparciem jest protokół „empatia", którego uczymy studentów. Korzystają z niego także studenci w Grecji, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie. Protokół przetłumaczono również na języki chiński, japoński i rosyjski. Prowadziliśmy badania nad komunikacją w medy- Dr hab. n. med. Aldona Katarzyna Jankowska, prof. UMK w Toruniu, prezes Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej cynie. Pacjenci mówili nam, jakie są ich oczekiwania i potrzeby odnośnie informacji uzyskiwanych w trudnych sy-tuaq'ach zdrowotnych. Opierając się na wynikach tych badań, stworzyłam protokół „empatia/empathy", którym wspierają się studenci i młodzi lekarze. W 2018 r. Biostat przeprowadził badania na temat percepcji lekarzy i ich problemów w pracy. 46 proc. badanych stwierdziło, że lekarze potrafią słuchać pacjentów, ale przeciwnego zdania było 43 proc. Widać, że ciągle macie co robić. W uczelniach medycznych zastanawiamy się, co jeszcze poprawić, by jak najlepiej kształcić studentów, by zostali dobrymi lekarzami. Najważniejsze są: wiedza, umiejętność badania fizykalnego, kompetencje komunikacyjne oraz umiejętność rozwiązywania problemów. Wszystkie wymienione kompetencje są warunkiem dobrego funkcjonowania w zawodzie lekarza. Tylko na co dzień ten dobry lekarz ma na głowie biurokrację, co dostrzega 91 proc. badanych, a papierkowa robota zabiera mu czas, który mógłby przeznaczyć na rozmowę z chorym. Lekarz jest zmęczony nadmiarem dyżurów, bo kadry wszędzie brakuje i trzeba ostro zasuwać. No i jak w takich warunkach dotrzeć do pacjenta, który nie zawsze jest miły? I może się bać, bo szpital dla niego to jakiś kosmos, a lekarze za maską obojętności nie przejmują się problemami pacjentów. Dziękuję za poruszenie kwestii biurokracyjnej. W myśleniu o komunikacji medycznej bardzo ważne jest uświadomienie sobie, że należy dążyć do stworzenia jak najlepszych warunków wizyty dla jak najlepszego kontaktu lekarza Mówimy studentom: fakt, że zostają lekarzami, nie przekłada się automatycznie na szacunek i zaufanie pa-cjen-tów. będą musieli je zdobyć. z pacjentem. Taka wizyta w dużej mierze składa się z komunikacji, rozmowy. Jeżeli dążymy do modelu skandynawskiego, gdzie jest dużo przestrzeni do rozmowy lekarza z chorym, to również musi być stworzona przestrzeń czasowa. Natomiast jeżeli mamy mało czasu dla chorego, bo tak działa system, to kompetencje komunikacyjne są jeszcze ważniejsze. Nie mamy czasu na popełnianie błędu. Potrzebne są bardzo wysokie kompetencje komunikacyjne lekarza, żeby wizyta przebiegła sprawnie, mimo tego, że czas jej trwania jest za krótki. A może my, pacjenci, mamy już ugruntowany w głowie stereotyp lekarza jako nieprzystępnego, często zirytowanego z powodu sytuacji z pacjentami, dla których nie ma czasu? Współcześnie obserwujemy zmiany społeczne, które nie dotyczą tylko opieki medycznej, ale wszystkich innych sfer: edukacji, sądownictwa. Modele relacji międzyludzkich stają się dzisiaj bardziej partnerskie niż paternalistyczne. Oczekujemy partnerstwa we wszystkich sytuacjach życiowych. Dotyczy to również relacji między lekarzem a pacjentem. Jestem pediatrą, przychodzący do mnie młodzi rodzice z dziećmi coraz bardziej uczestniczą w podejmowaniu decyzji medycznych dotyczących ich dzieci. Uważam, że z perspektywy lekarza relacja partnerska jest dobra, bo zakłada większą współodpowiedzialność pacjenta za wynik leczenia. Natomiast ten stereotyp lekarza, o którym pan mówi, znajduje potwierdzenie w badaniach przeprowadzonych przez OECD. Wynikająca z nich ocena stanu komunikacji medycznej w Polsce jest niska. Przypomnę, że jesteśmy krajem postkomunistycznym, a w takich krajach istnieje niskie zaufanie do autorytetów. Lekarz jako figura autorytarna, również dziedziczy tę sytuację. Mówimy studentom: fakt, że zostają lekarzami, nie przekłada się automatycznie na szacunek i zaufanie pacjentów. Szacunek i zaufanie pacjentów będą musieli zdobyć. Wbudowaniu dobrej relacji z pacjentem pomagają kompetencje komunikacyjne. One ułatwiają pracę lekarzowi. Mający wysokie kompetencje komunikacyjne lekarz jest mniej narażony na przeciążenie emocjonalne i wypalenie zawodowe. Potrafi uniknąć niepotrzebnych konfliktów. Poza tym ma większą satysfakcję z zawodu, kiedy widzi, że pacjenci realizują jego zalecenia i uzyskują zamierzone efekty terapeutyczne. ©® Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 SPORT • 19 TENIS DWIE POLKI WCIĄŻ W GRZE NA KORTACH WIMBLEDONU. W SOBOTĘ POWALCZĄ O AWANS D01/8 FINAŁU a Świątek nadal uczy się trawy Agnieszka Bialik z Londynu redakcja@polskapress.pl - W następnym meczu muszę zagrać solidniej i bezpieczniej - przyznaje Iga Świątek przed sobotnim pojedynkiem z Francuzką Ali-ze Comet. Na kort wyjdzie również Magdalena Fręch. Iga Świątek musiała nieźle się namęczyć, by pokonać w drugiej rundzie Wimbledonu niedocenianą Lesley Pattinamę Kerk-hove. Straciłapierwszegow turnieju seta, ale ostatecznie uporała się (6:4,4:6,6:3) ze 138. na świecie rywalką. JakzPani perspektywy wyglądał ten pojedynek? Zdawałam sobie sprawę, że rywalka dobrze gra na trawie i stawia wszystko na jedną kartę. Grała bez kompleksów, bez oczekiwań i super to wykorzystała. Ja chciałam konsekwentnie realizować swój plan. Ona w końcu zaczęła popełniać Wędy, a ja to wykorzystałam. Rywalka miała trochę szczęścia: kilka piłek poszło po taśmie, ale na tych kortach to się zdarza gdy spóźni się uderzenie. Trawa taka jest, trzeba to zaakceptować. W następnym meczu chciałabym bardziej wchodzić w kort, zagrać solidniej i bezpieczniej. Jak tobyło powrócić na kort numer l? Wróciły wspomnienia ze zwycięskiego finału juniorskiego z 2018 roku. Przed rokiem też grałam na tym korcie. Jak to jest wygrać 37. mecz z rzędu? Szczerze? Podczas meczu kompletnie o tym nie myślę. To mi nic nie daje, więc nie ma to dla mnie większego znaczenia. Grając, próbuję dowiedzieć się tylko, co zrobić lepiej na korcie. Przegrała Pani drugiego seta. Czy pojawiła się wtedy niepewność co do dalszych losów pojedynku? Pewność siebie buduję przez cały sezon. Z każdym turniejem jest pod tym względem lepiej. Trawa jest dla mnie dość trudna. To chyba widać, że nie gram tak samo, jak na innych nawierzchniach. Cały czas uczę się trawy i tego, jak tu najlepiej zagrać. Nie będę tego ukrywać. To nie jest jeszcze moment, w którym mogę polegać w stu procentach na swojej grze na trawie. ZnasięPaniipizyjaźiiizAsh Barthy, mistrzynią Wimbledonu sprzed roku i byłą liderką rankingu WTA, która zakończyła niepodziewanie karierę. Czy macie ze sobą kontakt, udziela Pani jakichś rad? Kilka razy mi gratulowała. To całkiem miłe. To nie jest tak, że jesteśmy w kontakcie na co dzień. Ash to taka osoba, którą Najlepszym jak dotąd osiągnięciem Igi Świątek na kortach Wimbledonu jest 1/8 finału. W sobotę liderka rankingu WTA będzie miała szansę powtórzyć ten wynik czuję, gdybym miała jakiś problem, to zawsze mogę ją zapytać. Ma duże doświadczenie w tenisie. Na pewno jest dla mnie ogromną inspiraq'ą. Motywowała mnie zawsze do poprawy swojej gry. Myśli Pani, że ograłaby ją teraz na trawie? Myślę, żebym przegrała! (śmiech) Na kortach ziemnych mogłabym wygrać. Co jest dla Pani trudne wgrze na trawie? Ciężko opisać, bo tu wszystko się zmienia. Lubię poruszać się na tej nawierzchni, zwłaszcza kiedy mogę się ślizgać. Powiedziałabym, że dobrze bym grała na trawie, gdybym miała trochę więcej czasu, żeby po prostu grać na niej więcej. Co roku gra się na trawie tylko cztery tygodnie. To nie wystarczy, by się szybko jej nauczyć. 23 lipca wKrakowie,wTauron Arenie, zagra Pani charytatywny meczz Agnieszką Radwańską na rzecz Ukrainy. Czyj to był pomysł? Bardzo ciężko pracowaliśmy, aby zorganizować tą imprezę, zwłaszcza moja menedżerka Paula Wólecka. Kiedy byliśmy na turniejach w USA, pomyśleliśmy, że trzeba zrobić coś takiego. Jakoś pomóc. To naprawdę ekscytujące, bo czuję, że takich wydarzeń w Polsce jest za mało. Naprawdę chcę pokazać ludziom tenis z jakby innej perspektywy, więc mam nadzieję, że będzie fajnie. Jak bardzo jest Pani podekscytowana grą z Agnieszką Radwańską? O mój Boże, bardzo! To całkiem zabawne, bo kiedy zaczynałem grać w cyklu WTA, to był jej pierwszy rok, w którym nie grała. Byłam smutna, że nie będziemy miały szansy razem zagrać albo choćby być koło siebie gdzieś tam w tourze. *** Kolejną rywalką Świątek będzie Alize Comet. 37. na świecie Francuzka pokonała w drugiej rundzie 6:3, 6:3 Amerykankę Claire Liu. Jeśli Polka wygra to spotkanie, wyrówna swój najlepszy wynik w Londynie (rok temu dotarła do 1/8 finału, w której przegrała z Tunezyjką Ons Jabeur). To również najlepsze osiągnięcie 32-letniej Comet, która dotarła do czwartej rundy Wimbledonu W2014 roku. Z kolei najlepszy singlowy rezultat Francuzki wWielkim Szlemie to tegoroczny ćwierćfinał Austra-lianOpen. Transmisja meczu Świątek -Comet na kanale Polsat Sport i na Polsat Box Go. W sobotę na kort wyjdzie również Magdalena Fręch, dla której trzecia runda Wimbledonu to najlepszy jak na razie wynik w Wielkim Szlemie. Osiągnęła ją, pokonując 6:4,6:4 Słowaczkę Annę Karolinę Schmie-dlovą (84. WTA). Teraz czekają znacznie trudniejszy test, bo jej rywalkąbędzie była liderka rankingu WTA Simona Halep. Rumunka nadal nie wróciła co prawda do dawnej formy, ale na trawie grać potrafi: w 2019 roku wygrała turniej w Londynie. Transmisja z meczu Fręch -Halep na jednym z kanałów Polsatu Sport.©® Szal zakupów w Europie. Zaczęło się letnie okienko transferowe Jacek Kmiecik redakcja@polskapress.pl PIŁKA NOŻNA. 1 lipca ruszyło letnie okienko transferowe w Europie. Część klubów zdążyła potwierdzić wzmocnienia. inni - tak jak FC Barcelona ws. Lewandowskiego - są na etapie negocjacji Transferową bombę ogłosił Manchester City. Mistrz Anglii zabrał z Borussii Dortmund Er-linga Haalanda. Kwota odstępnego w wysokości 60 min euro nie robi na rynku specjalnego wrażenia, ale koszty ukryte w premii za podpis, pensji i pro-wizji menadżerskiej owszem - spekuluje się bowiem o nawet 300 min euro rozpisanych w kontrakcie do połowy 2027 roku. W żadnych z trzech sezonów Bundesligi Norweg nie zdobył więcej bramek od Lewandowskiego, ale za każdym razem rzucał mu wyzwanie. Jeżeli zdrowie dopisze, a z tym w przypadku Haalanda bywało ostatnio różnie, to korespondencyjny pojedynekna gole toczyć będzie się w najlepsze. Do walki o laury stanie też Uru-gwajczyk Darwin Nunez, którego Liverpool wyciągnął z Ben-fiki Lizbona. Bayern Monachium zawczasu przygotował się na spodziewane rozstanie z Lewandowskim. Nie ściągnął wprawdzie nowej dziewiątki, za to obwieścił podpisanie umowy z piłkarzem o zbliżonym formacie. Mowa o Sadio Mane. Senegal-czyk po ośmiu latach spędzonych w Premier League (w tym sześciu jako zawodnik Liverpo-olu) zechciał podjąć się nowego wyzwania. - Zafascynował mnie pomysł Bayemu, jak wykorzystać moje atuty - przekonuje 30-latek, dla którego przygotowano pensję w wysokości niespełna 20 min euro. Walka o tytuł mistrza Niemiec zapowiada się pasjonująco, bo domową lekcję odrobiła Borussia Dortmund, ściągając wschodzące gwiazdy (Karim Adeyemi, Nico Schlotter-beck) i piłkarzy o już uznanych nazwiskach (Niklas Suele, Seba-stien Haller). Francuskie Paris Saint-Ger-main szczyci się zatrzymaniem największej gwiazdy. Z oferty Re- alu Madryt na rzecz pozostania w Paryżu zrezygnował bowiem KylianMbappe.Zaokazanąlojal-ność otrzymał ponoć gigantyczną premię w wysokości 100 min euro i tak sowitą podwyżkę wynagrodzenia, że stał się właśnie najlepiej opłacanym zawodnikiem w historii futbolu. Jeśli wierzyć tamtejszym mediom, to zarokgry zgarnie aż 93 min, czyli ponad cztery razy więcej, ile w Bayernie kasuje (kasował?) Lewandowski. Real Madryt przegrał walkę o Mbappe, ale zabrał z Chelsea stopera Antonio Rudigera, a za 80 min euro kupił z AS Monaco utalentowanego pomocnika AuretienaTchouameniego. „Królewskich" opuścił natomiast Gareth Bale, który tak jak Giorgio Chiellini z Juventusu czy Lorenzo Insigne z Napoli postanowił wybrać się na ostatni kontrakt do amerykańskiej MLS. We Włoszech żyją powrotem Romelu Lukaku do Intern Mediolan. Belg zawiódł w Chelsea. Mało strzelał, a w połowie sezonu zaczął kręcić nosem, co zirytowało trenera Thomasa Tuchela. Snajper mimo zainwestowanych 113 min euro odszedł na wypożyczenie za... 8 min. Na dniach możemy spodziewać się kolejnych głośnych transferów. Uwolnieni z kontraktów obowiązujących do końca czerwca zostali choćby Paul Pogba, Ousmane Dembele, Angel Di Maria czy Paulo Dybała. Spekuluje się, że ostatni z nich dołączy do Lukaku Winterze. Transfery dotyczą wielu reprezentantów Polski. Jacek Góralski dołączył do niemieckiego VfL Bochum, Jakub Kamiński zagra w VfL Wolfsburg, a z oferty francuskiego Lens skorzystał Adam Buksa. I to wcale nie koniec. Oprócz Lewandowskiego kluby zmienią Bartłomiej Drągowski, Sebastian Szymański, Krystian Bielik, być może Krzysztof Piątek. Agent Grzegorza Krychowiaka nie wyklucza, że pomocnik zostanie w rosyjskim Krasnoda-rze. Byłby to problem dla Czesława Michniewicza, który za grę w rosyjskim klubie wykluczył z reprezentacji Macieja Rybusa. O® Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk. Z cy red. nacz.: Marcin Stef anowski, Wojciech Frehchowski. YnonaHusaim-Sobecka. Prezes oddziału Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu RobertGromowski. Redataja.SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teL598488100, r«lall SZCZECIN, ul.Tkacka 14,teł.914813300-redatajags24@potskapress.pl. Diuk Polska Press Oddział Poligrafia 75-846 Koszalin, Słowiańska 3a. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp.zo.0. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel.222014400,fax:222014410 Prezes zarządu Tomasz Przybek Członek zarządu Dorota Kania Członek zarządu Małgorzata Skorwider Członek zarządu MiłoszSzuk mPH www.gs24.pl ©© - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, wszczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Dyrektor marketingu. Rzecznik prasowy Wojciedi Paczyński wojriech.paaynski@polskapress.pl Dyrektor kolportażu Karol Wlario Agencja AIP kontakt@aip24.pl 20 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 2-3.07.2022 121 urodziny ratusza i koncert Katarzyny kosowskiej Grzegorz Hilarecki Słupsk W niedzielę na placu Zwycięstwa odbędą się 121. urodziny ratusza. Finałem bę-dzie wieczorny koncert Katarzyny Nosowskiej. PI. Zwycięstwa został zamknięty i wyłączony z ruchu kołowego do północy 3 lipca. Początek imprezy pod ratuszem w niedzielę o godz. 14. Jak informuje Monika Rapa-cewicz, rzeczniczka ratusza: -Gości przywita prezydent Krystyna Danilecka-Wojewódzka wraz ze współpracownikami i kierownictwem ratusza. Po powitaniu zaprosimy na tort urodzinowy, którym będziemy częstowali mieszkańców (podobnie było w zeszłym roku). Około godz.14.30 zaplanowano pokazowy mecz bokserski na usytuowanym na placu ringu. Będą to zmagania zespołów - CZARNI VS GWAREK. Od godz.15 do godz. 18 będzie można bezpłatnie zwiedzać ratusz z przewodnikiem, przygotowano też konkursy i quizy dla odwiedzających budynek. - O godz.l6 rozpoczniemy muzyczny wieczór koncertem Czarka Chmielowca i Krystyny Krystyny Kombarovej, a o 18 zagra dla nas Zespół 100%. Później czeka nas gwiazda wieczoru. W ub. roku była to Kayah, a tym razem zaśpiewa dla słupszczan Katarzyna No-sowska - zachęca rzeczniczka 120. urodziny ratusza rok temu ratusza. - Przez cały dzień zapraszamy też do korzystania ze stoisk i atrakcji przygotowanych w formie rodzinnego pikniku - nie zabraknie strefy dla dzieci - dmuchańców oraz foto-budki z możliwością wykonania pamiątkowego zdjęcia. W ratuszu będzie można obejrzeć wystawę stypendysty Prezydentki Miasta - Piotra Stecia - prezentującego Słupsk w pisance: wizerunki słupskich zabytków, w tym ratusza, „wy- ryte" w kolorowych pisankach. Będzie też mnóstwo stoisk edukacyjnych i w zakresie profilaktyki uzależnień. Nie zabraknie strefy gastronomicznej, w której będzie można odpocząć i zjeść coś pysznego. Stoiska naplacu będą miały: Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna: wykonywanie pomiaru tkanki BMI, techniki samobadania piersi na fantomie, szerzenie profilaktyki w zakresie HIV/AIDS, substan- cji psychoaktywnych, palenia tytoniu i nowotworów, Komenda Miejska Policji/Szkoła Policji: prezentacja radiowozu i sprzętu, alkogogle. Park Wodny Trzy Fale: informacja 0 zabiegach rehabilitacyjnych 1 usługach Kliniki Zdrowia, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie: Promocja działalności PIK Bazy, promocja rodzicielstwa zastępczego. Występ Nosowskiej rozpocznie się o godz. 21. ©® POGODA Krzysztof Ścibor Biuro Calyus^ Sobota Pogoda dla Pomorza 3E; Stan morza (Bft) 2-4 Siła wiatru (Bft) 4-6 Kierunek wiatru NW Pogoda dla Polski 1022 hPa 35 km/h 21 20HS Nad Pomorze dociera! łagodne atlantyckie! powietrze. W ciągu! dnia sporo słońca,! sucho i bez upału. Na termometrach max do! 20:23 °C. Wiatr dość silny na wybrzeżu! nieprzyjemny z płn.-zach. W nocy pogod- , •i « ! Świnoujście nie i sucho. Jutro: słonecznie, ciepło i! przyjemnie, pogoda! typowo plażowa. Na termometrach max do! 25:27 °C. Wiatr płd.-i zach., osłabnie. W nadchodzącym tygodniu bez upału i| groźnych burz. pogodnie zachmurzenie umiarkowane 18 Łeba EMS Wła<łySłaW0W° 19 Kołobrzeg 18 Darłowo n Sławno ^ŁU LęSork Wejherowo 231S, 20 22X23 ♦ Bytów i2C3BE3 Kaifuzy GDAŃSK & JfcO cm Kościerzyna JfcOcm $0cm # Polczyn-Zdrój 23X13 Człuchów SZCZECIN © Mm Stargard Drawsko Pomorskie 23® 25 km/h i #T#- I#T5M 26° 23° 21° 19° 19° 19° przelotny deszcz przelotne deszcze i burza pochmurno ifćP mżawka jppt ciągły deszcz ^»dąg|y deszcz i buiza przelotny śnieg ciągły śnieg ^ przelotny śnieg z deszczem -rw ciągły śnieg z deszczem mgła y marznąca mgla ^ śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna * opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru 19°J temp. w dzień JJJjtemp. wnocy jgo temp. wody n2e» grubość pokrywy śnieżnej lOllhPa ^ ciśnienie i tendencja ■