s; I 3,60 ZŁ W TYM 8%VAT Nr ISSN 0137-9526 770 137 Nr indeksu348-570 9520 15 ■" \ Próba zbójstwa policjanta Bfcsakg • ] i trzymiesięczny areszt - str. 5 £ ci 1 s Głos Poniedziałek 28 lutego 2022 Dziś specjalny dodatek dla naszych Czytelników z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych HIEHOMM i HIEWSIiCI NIEZŁOMNI i NIEUGIĘCI Kim byli bohaterowie polskiego podziemia niepodległościowego i dlaczego zasługują na pamięć? Poznaj historię największego ruchu antykomunistycznego w Polsce po II wojnie światowej. ŻOf Xii K/s WY ki 1,1 | i WWi - *•*' -z.. WMi 1AIA MII INFORMACJE: 721 700 021 ArtroSzkoła PtWiA r SUT-SKI SAUlS - jak funkcjonuje kręgosłup i sławy ^srfSTWCtt - jak spowolnić procesy chorobowe - czego unikać, jak ćwiczyć • jak właściwie postępować, jak żyć...?! 3 marca - kręgosłup piersiowy 9 marca - kręgosłup lędźwiowy 17 marca - sław biodrowy 24 marca - staw kolanowy 31 marca - staw barkowy ZAWSZE O GODZ. 16.00 BEZPŁATNE KONFERENCJE MEDYCZNE I starostwo powiatowe, słupsk, ul. sz. szeregów - sala konferencyjna ) 02 Druga strona Glos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Na Czytelników jGtosu Pomorza" czeka redaktor dyżurny pod numerem telefonu 510026924 Wojciech Nowak wpjciech.nowak@gp24.pl KALENDARIUM 28 lutego 1793 II rozbiór Polski: wojska pruskie zajęły Częstochowę, a następnie obiegły twierdzęjasnogórską Niemiecki konstruktor Rudołf Diesel opatentowałsifnikspalinowy. '-?-... chowają się, bo wojska rosyjskie już są w Kijowie. Tam jest strasznie. Tam jest cała moja rodzina i rodzina zony. Moja siostra z maluszkiem, który nie ma jeszcze roku, chowa się wpiwnicy. Niektóre dzielnice maja schrony, ale inne nie mają. Nikt niebyłna to przygotowany. Wszyscy mówili, że będzie wojna, ale nikt nie chciał w to wierzyć. Nikt też nie pomyślał, że nikt Ukrainie nie pomoże... Niestety, twierdzi, że propaganda rosyjska działa też w Polsce. Mężczyzna śledzi na bieżąco wydarzenia z Ukrainy. Pokazuje film, na którym widać, jak cywil próbuje zatrzymać czołgi, aby obronić Kijów. - Niestety, one go rozjeżdżają... Tosiędziejena całej Ukrainie. Proszę zobaczyć, to jest ostrzelany blok w Kijowe -mówi i pokazuje zdjęcia. Czy Ukraińcom można pomóc? -Tam nie można im pomóc. Dopiero jak przekroczą granicę. Ja im też proponowałem, że oddam im restaurację, wstawię tu łóżka, mogą tu mieszkać. Ale to nie jest łatwe. To daleka droga, poza tym mężczyzn od 18 do 60 lat już nie puszczają. Siostra sama z dzieckiem nie przyjedzie, to niebezpieczne, tam już wszędzie strzelają, nie ma pewności, czy z Kij owa dojedzie do granicy. Tam są prawdziwe ludzkie dramaty. Ludzie uciekają, zostawiają swoje mieszkania, samochody, nie wiadomo, co zastaną po powrocie, jeżeli będą mogli wrócić - opowiada. Vladyslavjestrozczarowany postawą innych państw. - TYzeba liczyć tylko na siebie, nikt nie pomaga. Nawet Rosji od Swifta nie odłączyli, bo się boją. Ameryka miała bronić, ate-raz mówi, że nie może, bo będzie III wojna światowa, a najpierw sama prowokowała i wysyłała brońnaUkrainę. Dlaczego Putin zaatakował? Bo on nie chce, aby bazy NATOstały na Ukrainie. To wychodzi, że Ukraina teraz walczy za NATO. Dlaczego my giniemy za kogoś, a nikt nie pomaga? Mówią o sankcjach, a sankcje nie pomagają. Rosja dalej do nas strzela. I co będzie dalej? Rosja wygra i granica będzie z Polską, i co wtedy? Każdy myśli, że jego to nie dotyczy, ale zaraz Rosja będzie w Polsce, Putin to jest drugi Hitler. Janie straszę, ale trzeba się z tym liczyć. W Re-dzikowie jest baza amerykańska, Rosjanom to się na pewno nie podoba - mówi pełen emocji Vla- dyslav. ©® Autobus pojechał po mamy i dzieci Rytów Sylwia Lis syiwia.lis@polskapress.pl W niedzielę z Bytowa wyjechał autobus na granicę z Ukrainą, by zabrać na Kaszuby dzieci i mamy. Jest apel o pomoc. Wczoraj przy ulicy Młyńskiej 8 w Bytowie naprzeciwko Szkoły Podstawowej nr 5 zaczął działać Humanitarny Punkt Pomocy. Będzie czynny również dziś od godziny 12 do godz. 20. Kontakt telefoniczny: 730 696 524 oraz 536 485 940. Autobus z Bytowa wyruszył na granicę - W niedzielę wieczorem autokar z firmy Gabit wyjechał na granicę polsko-ukraińską po dzieci i mamy - mówi Borys Bilov, który koordynuje akcję pomocy w Bytowie. - To będzie bardziej skuteczna pomoc, dlatego że, do tej pory jeździliśmy osobówkami, teraz mamy szansę zabrać do Bytowa więcej osób. Uchodźcy, którzy przekraczają granicę, czują się zagubieni, nie wiedzą co robić. Ważne: Prosimy o dary, najbardziej potrzebne rzeczy, które zapakujemy do autobusu, a są niezbędne na czas podróży do Bytowa - apeluje pan Borys. -Dzieci będą głodne i zmarznięte. Potrzebujemy: żywność, wodę mineralną, pampersy, kocyki, musy, soki. Wszystko to można przynosić do punktu mieszczącego się przy ulicy Młyńskiej. Zgłoś wolny pokój, dom - Tutaj też przyjmujemy informacje o wolnych pokojach i domach, gdzie tein trudny cz&s mogliby przeczekać nasi rodacy - mówi pan Borys. - Ważne jest też to, aby osoby które na własną rękę przyjęły Ukraińców powiadomiły nas o ich miejscu pobytu. Będziemy pomogli pomóc wutrzymaniu ich, zakupie żywności, czy znalezieniu pracy. Akcja pomocy dla uchodźców z Ukrainy już się rozpoczęła AUTOPROMOCJA Świetny wybór! Juz w piątek, 4 marca, z wydaniem magazynowym Twój nowy dodatek telewizyjny. Ciekawy, użyteczny, w przejrzystej formie graficznej. telemagazyn.pl \f nowe stacje TV w czytelnym układzie omówienia Twoich ulubionych seriali, recenzje filmów zapowiedzi wydarzeń sportowych i programów rozrywkowych .^"sylwetki znanych i lubianych, rozrywka i wiele innych Nowość! Przewodnik z hitami VOD Zaplanuj swój czas z nowym Tele Magazynem Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Wydarzenia 05 Trzymiesięczny areszt dla 62-latka za próbę zabójstwa słupskiego policjanta Bogumiła Rzeczkowska bogumila.neczkow5ka@gp24.pl Słupsk Zbigniew S. podejrzany o usiłowanie zabójstwa słupskiego policjanta został aresztowany na trzy miesiące. Mężczyzna twierdzi, że bronił się przed funkcjonariuszami. W sobotę w Sądzie Rejonowym w Słupsku odbyło się posiedzenie aresztowe 62-let-9^go Zbigniewa S., podejrzanego o usiłowanie zabójstwa słupskiego policjanta. Do zdarzenia doszło w czwartek po godzinie 11 w Słupsku przed przychodnią na ulicy Tuwima. Policjanci zostali wezwani na interwencję wobec pacjenta przychodni, który awanturował się w gabinecie lekarskim i nie chciał go opuścić. Gdy Zbigniew S. był wyprowadzany przez funkcjonariuszy, jego agresja się nasiliła. Zbigniew S. zaczął stawiać Zbigniew S. doprowadzany do Prokuratury Rejonowej w Słupsku. Podejrzany o usiłowanie zabójstwa słupskiego policjanta został aresztowany na trzy miesiące opór, wyrywał się, wyzywał policjantów. Przed przychodnią wyciągnął nóż i zadał nim co najmniej dwa ciosy jednemu z interweniujących funkcjonariuszy. Ostrze trafiło w okolice lędź-wioweiwpośladek. Naszczęście policjanta ochroniła kamizelka. Funkcjonariusz wyszedł ze szpitala jeszcze tego samego dnia. Miał powierzchowne rany kłute. W piątek Prokuratura Rejonowa w Słupsku przedstawiła Zbigniewowi S. zarzuty usiłowania zabójstwa, czynną napaść na funkcjonariuszy, zmuszanie ich do zaniechania czynności służbowych i znieważenie. Cały przebieg zdarzenia został zarejestrowany, ponieważ policjanci mieli kamery osobiste. Zbigniew S., zadając ciosy, krzyczał do policjanta, że go zabije. Po przeszukaniu go funkcjonariusze znaleźli przy nim drugi, mniejszy nóż. Prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Słupsku z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Posiedzenie odbyło się w sobotę. - Sąd zgodnie z naszym wnioskiem zastosował wobec Zbigniewa S. tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące - mówi Marcin Natkaniec, zastępca słupskiego prokuratora rejonowego. - Podejrzany przyznał się do takiego zachowania, ale wyjaśniał, że bronił się przed policjantami. ©® ŚRODA JEST DLA ZDROWIA Słupska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Czyn" 76-200 Słupsk, ul. Leszczyńskiego 7, tel. 59 307 02 90 ogłasza przetarg nieograniczony ofertowy na Dostosowanie budynku przy ul. Królowej Jadwigi 1 w Słupsku do wymogów ppoż. - oddymianie klatek schodowych Oferty należy złożyć w terminie do dnia 21 marca 2022 r. do godz. 9.45. Oferty winny odpowiadać warunkom specyfikacji, które można pobrać ze strony internetowej www.czyn.slupsk.pl. Spółdzielnia zastrzega sobie prawo unieważnienia przetargu na każdym jego etapie bez podania przyczyn i bez prawa do zgłaszania przez Oferentów roszczeń z tego tytułu. z dodatkiem Strona Zdro.'. a Głos Pomorza AUTOPROMOCJA DZIEŃ DOBRY W PONIEDZIAŁEK n Słupska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Czyn" 76-200 Słupsk, ul. Leszczyńskiego 7, tel. 59 307 02 90 ogłasza przetarg nieograniczony ofertowy na dostosowanie budynków przy ul. 3-go Maja 28,3-go Maja 23 i ul. Batorego 23 w Słupsku do wymogów ppoż - oddymianie klatek schodowych. Oferty należy złożyć w terminie do dnia 22 marca 2022 r. do godz. 9.45. Oferty winny odpowiadać warunkom specyfikacji, które można pobrać ze strony internetowej www.czyn.slupsk.pl. Spółdzielnia zastrzega sobie prawo unieważnienia przetargu na każdym jego etapie bez podania przyczyn i bez prawa do zgłaszania przez Oferentów roszczeń z tego tytułu. f Słupska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Czyn" 76-200 Słupsk, ul. Leszczyńskiego 7, tel. 59 84 32 516 —« ogłasza przetarg nieograniczone ofertowy na wykonanie instalacji c.c.w. wraz z robotami towarzyszącymi w budynku przy ul. Nad Śluzami 25 w Słupsku. Oferty należy złożyć w terminie do dnia 21.03.2022 r. do godz. 11.00. Oferty winny odpowiadać warunkom specyfikacji, które można pobrać ze strony internetowej www.czvn.slupsk.pl. Spółdzielnia zastrzega sobie prawo unieważnienia przetargów na każdym ich etapie bez podania przyczyn i bez prawa do zgłaszania przez Oferentów roszczeń z tego tytułu. Nowy tydzień; nowe wydana Głos OGŁOSZENIE Wójt Gminy Główczyce działając na podstawie art. 38 ust. 4 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2021 roku poz. 1899 z późn. zm.) zawiadamia, że odwołuje I publiczny przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż działki Nr 109/2 o powierzchni 1653 m2 położonej w obrębie geodezyjnym Żelkowo zabudowanej budynkiem remizy strażackiej ogłoszony na dzień 25 lutego 2022 roku. Powodem odwołania przetargu jest niemożność wskazania granic przez GEODETĘ i konieczność przeprowadzenia postępowania rozgraniczeniowego. NwwMsmy pomoc dmpiącymn w wyniku konfliktów zbrojnych i katastrof naturalnych. 06 Kraj Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Pospolite ruszenie w całej Polsce, by pomóc sąsiadom alftraiHr Dorota Kowalska dorota.kowalska@polskapress.pl Pociągami, samochodami piesza- ukraińskie kobiety i dzieci uciekają przed wojną. Często z jedną małą walizką, z ulubionym misiem i pidżamą. Jak podała wniedzieię Straż Ganicz-na. od czwartku do niedzieli przedostało się do Polski 156 tys. uchodźców z Ukraśiy. Polacy stanęli na wysokości zadania, skala pomocy niesionej sąsiadom jest niespotykana i została już zauważona na świecie. „Polska znów pokazała się jako jedna z najbardziej fundamentalnie przyzwoitych kultur w Europie. Jak wszyscy, mają swoje złe strony, ale od średniowiecza w sercu polskiej kultury tkwi coś głęboko wyjątkowego"- pisze naTwitterze amerykański pisarz J. Daniel Sawyer. W punktach recepcyjnych, które powstały przy granicy, wydawane są uchodźcom ciepłe posiłki, zapewniana jest pomoc medyczna, dopełniane są formalności związane z przekroczeniem granicy i pobytem w Polsce. Wiceszef MSWiA Paweł Szefemaker stwierdził, że systematycznie zwiększyła się liczba osób,korzystającaztakichpunk-tów. - Jest to już ok. 10 proc. wszystkich przekraczających granicę z Ukrainy do Polski - poinformował. Z punktów recepcyjnych uchodźcy wojenni są przewo- Do Polski przybyło już ponad 150 tys. Ukraińców żeni autobusami i busami Państwowej Straży Pożarnej do miejsc tymczasowego pobytu, które we wszystkich województwach zostały przygotowane na ich przyjęcie. Rząd wydzielił 37 min zł dla województw na pomoc dla Ukraińców, ale może przeznaczyć więcej, jeśli będzie taka konieczność. - Zamierzamy też czerpać z innych środków, które będą możliwe do pozyskania -w sytuacji, gdyby napływ uchodźców okazał się bardzo duży - powiedział minister Michał Dworczyk. Ale Ukraińcom pomaga nie tylko rząd, ale przeróżne organizacje i fundacje, prywatne osoby, samorządy. Internet zalały ogłoszenia o transporcie z granicy, udostępnianiu mieszkań czy zbiórkach darów. PKP Bezpłatne przejazdy koleją dla Ukraińców PKP wprowadza bezpłatne przejazdy dla obywateli Ukrainy. Od dziś Ukraińcy mogą podróżować pociągami TLK i Intercity na podstawie paszportu. Zwolnienia z opłat obejmują przejazdy w klasie drugiej pociągami kategorii ekonomicznych TLK i Intercity w komunikacji krajowej. Będą obowiązywały przez najbliższe cztery tygodnie. Minister Infrastruktury Andrzej Adamczyk powiedział, że jest to wyraz solidarności z narodem ukraińskim, który z ogromną determinacją opiera się rosyjskiej agresji, (ap) Przestrzeń powietrzna nad Polską zamknięta dla rosyjskich samolot ow Przestrzeń powietrzna nad Polską zostanie zamknięta dla rosyjskich linii lotniczych. - Poleciłem przygotowanie uchwały Rady Ministrów, która doprowadzi do zamknięcia przestrzeni powietrznej dla rosyjskich linii lotniczych - poinformował premier Mateusz Mo-rawiecki. Na taki krok zdecydowały się wszystkie kraje Unii Europejskiej. (ll) straż Graniczna wpuszcza wszystkich uchodźców Straż Graniczna podkreśla, że do polski wpuszczani są uchodźcy z Ukrainy, niezależnie od narodowości i posiadanego paszportu. -Do Polski wjeżdżają uchodźcy uciekający z objętej wojną Ukrainy bez względu na ich narodowość. Dominującą grupą są obywatele Ukrainy, ale wśród odprawianych przez SG są także obywatele innych państw, np. USA, Nigerii, Indii, Gruzji i innych - informuje Straż Graniczna, (aip) Polska Press Grupa angażuje się w pomoc Ukrainie Polska Press Grupa redakqa@polskatimes.pl W mediach należących do Pol-ska Press redakcje informiją, wjaki sposób można pomagać uchodźcomzUkrainy oraz obywatelom, którzy zostafiwkraju. Na stronach internetowych na bieżąco aktuafizowane są da-ne o prowadzonych zbiórkach. - Zdajemy sobie sprawę, że wiele ludzi, w tym naszych czytelników, chciałoby pomóc Ukraińcom. Z drugiej strony wiele organizacji pozarządowych oraz instytucji już prowadzi swoje zbiórki najpotrzebniejszych artykułów - leków, materiałów opatrunkowych, odzieży i żywności. Za pośrednictwem naszych mediów informujemy o tym, co i gdzie przekazać, aby pomoc trafiła do potrzebujących w skoordynowany sposób - a także jak najszybciej -mówi Dorota Kania, Członek Zarządu Polska Press Grupy. Niektóre oddziały Polska Press m.in. w Kielcach (redakcja „Echo Dnia") we współpracy z partnerami prowadzą zbiórki dla potrzebujących z Ukrainy. W ramach zaangażowania Polska Press udostępnia redakq'ę, jako miejsce, gdzie można dostarczać potrzebne artykuły oraz wspiera prowadzoną akcję dobroczynną |MJ : jNSfkjt Media należące do Polska Press Grupy na bieżąco informują o wszystkich formach pomocy dla Ukrainy w danym mieście i województwie w swoich mediach. -Będziemy też wspierać ośrodki niosące pomoc potrzebującym na Ukrainie. Współpracujemy z księdzem Łukaszem Zygmuntem, któryprzyj-mujeUkraińcówdodomuwPie-koszowie, należącym do Caritas DiecezjiKieleckięj - informują Robert Glinkowski, prezes oddziału Polska Press w Kielcach i Stanisław Wróbel, redaktor naczelny „Echa Dnia". - Katowicki oddział Polska Press oraz redakcja Dziennika Zachodniego również planuje współpracę ze Stowarzyszeniem Pokolenie, lokalnym partnerem organizującym zbiórkę dla potrzebujących - mówią Dariusz Kołacz, prezes oddziału Polska Press w Katowicach oraz Grzegorz Gajda, redaktor naczelny „Dziennika Zachodniego". - Znajomość regionów, świadomość wiarygodności działających lokalnie instytucji i organizacji pozarządowych pozwala mediom Polska Press zwiększać zasięgi informacji o prowadzonych akcjach pomocowych oraz kierować najbardziej istotne informacje o tym, co należy przynosić do punktów zbiórek, aby pomoc była jak najbardziej uży- teczna dla potrzebujących - podkreśla Dorota Kania, członek Zarządu Polska Press Grupy. - Takie działania traktujemy w kategoriach naszego obowiązku, a zarazem misji. Bycie blisko ludzkich spraw to dla nas fundament etyczny naszej pracy. Pomagamy zwiększając zasięgi, docierając z informacją o zbiórkach do milionów internautów w każdym regionie. Pracując na dużej skali zasięgów, przyczyniamy się do efektywności prowadzonych zbiórek - mówi Tomasz Przybek, Prezes Zarządu Polska Press Grupy. Polskie wojsko i WOT niesie pomoc humanitarną uchodźcom AIP redakcja@polskapress.pl Polscy żołnierze oraz Wojska Obrony Terytorialnej włączają się w akcję zorganizowanej pomocy Uchodźcom z Ukrainy. - Zdecydowałem, że WOT utworzy w każdym województwie Grupy Wsparcia Relokacji Uchodźców. W skład grup wejdą żołnierze WOT ze znajomością języka ukraińskiego i rosyjskiego, po przeszkoleniu z pierwszej pomocy, z kompetencjami opieki nad dziećmi i seniorami - poinformował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Uchodźcy, którzy w dużej masie napływają do Polski przez przejście w Medyce i Przemyśl, otrzymują już tam 41. Baza Lotnictwa Szkolnego z Dęblina wydzieliła łóżka polowe wraz z niezbędnym wyposażeniem dla uchodźców opiekę żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Członkowie formacji pomagają w relokacji uchodźców, zapewniają im bieżącą pomoc także tuż po przyjeździe do Polski. - Dbamy o bezpieczeństwo waszych rodzin i bliskich, żebyście mogli walczyć o swój kraj -informują przedstawiciele WOT w przekazie do Ukraiń- ców. - Wzmacnianie granicy państwa i wsparcie relokacji uchodźców - to obecnie dwa najważniejsze zadania dla WOT - informuje pułkownik Marek Pietrzak, rzecznik Wojsk Obrony Terytorialnej. Terytorialsi bowiem cały czas również wspierają dzia-' łania mające chronić białoruski odcinek granicy, m.in. monitorując obszar graniczny przy pomocy dronów. Przybywającym z Ukrainy ludziom pomoc niosą także jednostki Wojska Polskiego. Tak jest na przykład w Rykach w województwie lubelskim. Na wniosek burmistrza tego miasta, w którym zorganizowano punkty pomocy dla uchodźców, żołnierze z pobliskiej 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie przekazali do Ryk transport łóżek polowych wraz z niezbędnym wyposażeniem i pościelą. - Żołnierska pomoc to nasz obowiązek - napisali na Twit-terze żołnierze z Dęblina, którzy ładowali sprzęt potrzebny uchodźcom. Glos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Artykuł reklamowy 07 „Nigdy więcej mokrych plam na bieliźnie!" DARMOWY SitODEK WSPIERA PRAC( IIKUM MOCZOWEGO - IOŻ 001. UŻYCIA! ODBIERZ BEZPŁATNY PREPARAT I ZAPOMNIJ O MIMOWOLNYM POPUSZCZANIU MOCZU Krępujące dolegliwości związane z nietrzymaniem moczu nie muszą dłużej uprzykrzać Ci życia. Nowa formuła pomaga szybko i dyskretnie złagodzić nadwrażliwość pęcherza oraz może zmniejszyć uporczywe parcie na cewkę moczową, przywracając komfort życia nawet po 3 tygodniach stosowania. „Częste wizyty w toalecie i niekontrolowane popuszczanie moczu to już przeszłość" - potwierdza ponad 164 tysięcy osób w całej Polsce. Kiedy do nich dołączysz? •; i« .'ifiWUGS ŚJLf[fii£}2 • Odczuwasz ciągłe parcie na pęcherz Zdarza Ci się popuszczać mocz podczas śmiechu, czy kaszlu Często musisz korzystać z WC TA FORMUŁA JEST WŁAŚNIE DLA CIEBIE! Mimowolne wycieki moczu podczas intensywnego wysiłku fizycznego, śmiechu, czy kaszlu, popuszczanie o charakterze neurologicznym albo takie, które pojawiło się po ciąży - każdy rodzaj nietrzymania moczu da się pokonać. Nowatorska metoda właśnie dotarła do Polski i może wspomóc proces uszczelniania pęcherza, hamowania niekontrolowanego popuszczania moczu oraz osłabić nieprzyjemne uczucie parcia na cewkę moczową, wydłużając czas pomiędzy kolejnymi wizytami w toalecie. Jak to możliwe? ZAPANUJ NAD PĘCHERZEM -to łatwiejsze, niż myślisz kiedykolwiek powstała. Wykorzystuje bowiem naturalne właściwości regeneracyjne organizmu, pobudzając komórki do wzmożonej produkcji estrogenów i testosteronu - związków odpowiedzialnych za przywracanie prawidłowego odruchu opróżniania pęcherza. Właśnie dlatego efekty takie jak: zwiększenie kontroli nad pęcherzem, zmniejszenie dyskomfortu, czy złagodzenie uczucia parcia na cewkę moczową mogą być zauważalne w bardzo krótkim czasie - bez względu na Twój wiek i płeć oraz przyczynę dolegliwości. By pozbyć się krępujących dolegliwości związanych z nietrzymaniem moczu, potrzeba silnego aktywatora -środka, który pomoże zwiększyć sprężystość oraz szczelność tkanek budujących układ moczowy już na poziomie komórkowym. Innowacyjna formuła może wpływać na regenerację błony śluzowej cewki moczowej i wzmacniać mięśnie dna miednicy, w szybkim ćzasie zwiększając kontrolę nad pęcherzem. Paweł Jastrzębski, specjalista ds. urologicznych Już nie boję się, że nie dobiegnę do toalety Ciągłe parcie na pęcherz i brak kontroli nad trzymaniem moczu całkiem wyłączyły mnie z życia towarzyskiego. Strach było wyjść do restauracji, pojechać pod namiot, pójść na basen... Nie ma słów, by opisać, jak bardzo1 preparat poprawił komfort mojego życia. Dzięki nowej formule odzyskałam panowanie nad pęcherzem już po 3 tygodniach - nie popuszczam, nie muszę biegać co chwilę do WC, nie obawiam się mokrych plam na spodniach. Żyję normalnie, bez strachu i skrępowania wychodzę do ludzi. Jestem zachwycona! Agnieszka 47 jat poznań Żadnych przykrych niespodzianek Jeżdżę tirami, wiele godzin spędzam w podróży, a nerwowe poszukiwania toalety w trasie były nie do zniesienia. Wiele razy nie zdążyłem dojechać do WC na czas. Wstyd, upokorzenie - problemy z pęcherzem totalnie odbierały mi poczucie męskości. O nowym preparacie dowiedziałem się od kolegi. Wystarczył miesiąc stosowania tego środka, bym zapomniał o problemach z popuszczaniem moczu. Nie odczuwam ciągłego parcia, bólu i dyskomfortu, a przede wszystkim w 100% kontroluję swój pęcherz. Polecam. Mirosław 55 lat Katowice SHa 100% naturalnych składników Warto mieć świadomość, że nowatorska formuła może być najsilniejszą metodą wspierającą walkę z nietrzymaniem moczu, Codzienne stosowanie preparatu pomaga uszczelnić pęcherz, zahamować niekontrolowane popuszczanie moczu, a także wzmocnić mięśnie dna miednicy nawet o 81%. Koniec wstydliwych incydentów Eksperci są zgodni, że nowy preparat może łagodzić problem nietrzymania moczu na niespotykanym dotychczas poziomie. To zasługa silnie stężonych składników, które wykazują zdolność do hamowania nad-reaktywności pęcherza moczowego, a do tego mogą niwelować uczucie parcia na cewkę, regenerować i uelastyczniać ściany pęcherza oraz budować odpowiednie napięcie i jędrność tkanek układu moczowego. Szacuje się, że aż 9/10 osób odzyskuje większą kontrolę nad trzymaniem moczu już po 5-6 zastosowaniach, a każda z nich jest w stanie wytrzymać z pełnym pęcherzem nawet 4x dłużej. DARMOWA FORMUŁA MOŻE POMÓC: r ZNIWELOWAĆ PROBLEM *0 NIETRZYMANIA MOCZU @ ODZYSKAĆ KONTROLĘ NAD PĘCHERZEM ZMNIEJSZYĆ PARCIE <9 NA CEWKĘ MOCZOWĄ WYDŁUŻYĆ CZAS WYTRZYMANIA \ć) Z PEŁNYM PĘCHERZEM , ZAHAMOWAĆ MIMOWOLNE (£) POPUSZCZANIE MOCZU Spiesz się by zdobyć bezpłatny preparat! Z programu skorzystało już ponad 164 tysięcy osób, które z pomocą nowej formuły odzyskały kontrolę nad trzymaniem moczu i pozbyły się krępującego popuszczania już po kilkunastu dniach. Ty też możesz odzyskać komfort korzystania z toalety i pozbyć się uciążliwego parcia na pęcherz - a to wszystko szybko, naturalnie i dyskretnie. Sprawdź jak odebrać preparat za darmo i zapomnij o nietrzyma-niu moczu, jak 164 000 Polaków. I LICZBA DARMOWYCH OPAKOWAŃ JEST OGRANICZONA! ODZYSKAJ PEŁNĄ KONTROLĘ NAD /.AUl-łJOU rti>A/-prod Wkładki higeniczne mogę rzucić w kąt! Stosuję nowy środek od miesiąca - od tego czasu znacznie rzadziej dochodzi do przykrych incydentów, nie moczę się nocami, ustąpił też ból i nieprzyjemne parcie nawet tuż po skorzystaniu z toalety. Kilka dni temu zrezygnowałam nawet z wkładek higenicznych. Czuję się o wiele bardziej niezależna, znów bez obaw śmieję się, kaszlę i wychodzę na długie spacery. Z całego serca polecam. Stanisława, 72 lata, Olsztyn i i * t § i i t t # * * # m -Pierwsze 100 osóbf które zadzwonią do 14.03.2022 r. OTRZYMA 100% REFUNDACJI OD PRODUCENTA zadzwoń:55 612 61 05 \ -*-:- * pon. - pt. 08:00 - 20:00, sob. - nd. 09:00 - 20:00. Zwykłe połączenie lokalne bez dodatkowych opłat. Sr m-m-m- m m- m m * -m-m-m-m mmmm-. m-mmmm- m m m -m -m-m- w m-m-m-m m m-m mmm- m-- mmmm-## # *Medal przyznany RevftaPharm w programie Konsumencki Lider Jakości - Debiut Roku 2020 08 Świat V Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 POLSKA SŁOWACJA WĘGRY ..... ^ r' Lwów * 1 samozwańcze republiki 1 utworzone przez prorosyjskich rebeliantów Naddniestrze -prorosyjski region separatystyczny desant 1 jednostki v zmechanizowane jednostki piechoty fcr miejsce ciężkich walk ^j|': bombardowanie sd p siły morskie X Odessa okupowany liliiBlk,^ przez Rosję ■ .'. • w--. : • 1 ||j| x V Ukraina stawia opór najeźdźcom. Putin straszy bronią nuklearną Wttk sŚŚi# Wojciech Rogacin wojciech.rogacin@polskapres5.pl Rosyjska agre^a Wojska ukraińskie wniedziełę wytrzymywały rosyjskie ataki. a ofensywa rosyjskich najeźdźców spowolniła się. Nie zmienia to jednak faktu, że Rosjanie ciągle prą naprzód. Szczególnie ciężkie boje trwały pod stolicą oraz o Charków. Największe postępy Rosjanie robili na południu. Jest coraz więcej ofiar, a Putin postawił w stan gotowości wojska nuklearnego odstraszania. Władimir Putin rozkazał wojskowym dowódcom ogłoszenie stanu alarmowego sił odstraszania nuklearnego. - Wysocy urzędnicy czołowych państw NATO pozwolili sobie na agresywne komenta- rze na temat naszego kraju, dlatego niniejszym nakazuję ministrowi obrony i szefowi Sztabu Generalnego postawić Siły Odstraszania Armii Rosyjskiej w stan gotowości bojowej - powiedział Putin podczas telewizyjnego spotkania z ministrem obrony Siergiejem Szojgu i szefem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji Walerym Giera-simowem. - Tak jest - odpowiedział Szojgu. Według doktryny rosyjskiego ministerstwa obrony, siły strategiczne są przeznaczone do odstraszania agresji na Rosję i jej sojuszników, a także do pokonania agresora (zadając mu klęskę), w tym do użycia broni jądrowej. - Oznacza to, że prezydent Putin kontynuuje eskalację tej wojny w sposób, który jest całkowicie nie do zaakceptowania. Musimy nadal powstrzymywać jego działania w możliwie najmocniejszy sposób - powiedziała amerykańska ambasador przy ONZ Linda Thomas-Greenfield. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powiedział, że to, co ogłosił Putin jest niebezpieczną retoryką, zwłaszcza w kontekście jego działań wobec Ukrainy. - Putin wzmaga presję. To jak działanie z czasów zimnej wojny (do której chce wrócić). Teraz, tak jak wtedy, USA powinny odpowiadać spokojnie, utrzymywać otwarte wojskowe kanały komunikacji z Rosjanami i nie dać się zastraszyć -napisał na Twitterze Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce ibyły asystent sekretarza stanu USAds. europejskich zaprezydenturyGeorgeW. Busha i BarackaObamy. Złowieszczy rozkaz Putinato kolejne agresywne posunięcie Putina, który - jak donoszą zachodnie media, powołując się na dane wywiadów - liczył na zajęcie Ukrainy w ciągu maksymalnie trzech dni. W półtora dnia miał paść Kijów, a Rosja miała obalić prezydenta Żeleńskiego i zainstalować tam posłuszne sobie władze. W12 godzin od inwazji miała zostać zniszczona obrona powietrzna Ukrainy. Żadnego z tych celów nie udało się Rosjanom osiągnąć. Przeciwnie - jakinformuje ukraińskie ministerstwo obrony do niedzielnego południa na-jeźdźcyrosyjscy ponieśli ciężkie straty, w tym około 4300 zabitych, 146 rozbitych czołgów, 53 zestrzelone samoloty i śmigłowce, 706 rozbitych pojazdów opancerzonych. Ukraińscy żołnierze, którzy otrzymują sprzęt wojskowy zZachodu, zniszczyli też m.in. 60 cystern z paliwem, 4 systemy wyrzutnirakiet Grad i jeden system wyrzutni Buk. Twardy opór Rosyjska ofensywa ugrzęzła, a Ukraińcy bohatersko stawiają Daniel Fried: Putin wzmaga presję. To jak działanie z czasów zimnej wojny. USA powinny odpowiadać spokąjnie opór przeważającym siłom wroga. Eksperci twierdzili, że plany wojskowe Rosji załamały się. Teraz, aby zdobyć Kijów, Putin musiałby rozkazać albo ciężki ostrzał artyleryjski, albo wkroczyć do miasta i wygrać wojnę uliczną. Oba warianty oznaczałyby jednak olbrzymie straty ludzkie i jeszcze większe potępienie Rosji ze strony wspólnoty międzynarodowej. Kijów przygotowywał się na najgorsze. W nocy z soboty na niedzielę miało dojść do nalotów rosyjskich bombowców. Jednak bombardowań nie było, a jedynie zaciekłe walki na przedmieściach. Jeszcze cięższe walki toczyły się o Charkójv, drugie co do wielkości miasto Ukrainy. Dla rosyjskich generałów zdobycie Charkowa byłoby ważnym osiągnięciem wojskowym i propagandowym. Jednak w niedzielę gubernator Charkowa poinformował, że rosyjskie oddziały specnazu zostały zniszczone lub wygnane z miasta. „72 godziny oporu. Trzy doby, które na zawsze zmieniły nasz kraj i świat. Gdzie są ci, którzy obiecywali, że w dwie godziny zdobędą Kijów? Gdzie oni są? Ja ichnie widzę. Tylkosłyszę, jaksię usprawiedliwiają" - napisał minister obrony Ołeksij Reznikow w mediach społecznościowych. „Przed nami jeszcze wiele ciężkich prób. Ale teraz wnasze zwycięstwo wierzymy już nie tylko my. Rozejrzyjmy się wokół. Bardzo wielu wreszcie pokonało strach i odważyło się rzucić wyzwanie Kremlowi" -zaznaczył. „Bez tej armii i naszego narodu Europa nigdy nie będzie bezpieczna. Bez nas po prostu nie będzie Europy. Dlatego już przychodzi pomoc, jaka jeszcze trzy dni temu była niemożliwa" - oświadczył. „Ciemność odstępuje. Świt jest blisko. Trzymajmy szyk" - dodał minister obrony Ukrainy. Zacięte walki Oprócz potężnego ataku na Charków, gdzie rosyjskie oddziały wysadziły w powietrze przebiegający w pobliżu miasta Glos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Świat 09 Rosyjskie czołgi stały się łatwym łupem ukraińskich obrońców ojczyzny Ataki na ludność cywilną sprawiły, że świat domaga się postawienia Putina przed trybunałem gazociąg, trwały próby ofensywy rosyjskiej na innych kierunkach. Pod Chersoniem na południu Ukrainy rosyjskim jednostkom udało się posunąć naprzód. Kolejne duże miasto na drodze ku Odessie to Mikołajów. Ukraińska strona zapewnia, że choć w mieście pojawiły się grupy dywersyjne, wciąż jest ono pod kontrolą armii. W czasie walk w rejonie lotniska w Hostomlu ukraińska Gwardia Narodowa i specnaz Alfa rozbiły elitarny oddział czeczeński. Agencja Interfax-Ukra-ina poinformowała, że zginął dowódca 141. Pułku Zmotoryzowanego Czeczeńskiej Gwardii Narodowej generał Mago-med Tuszajew. Ciężkie walki toczyły się pod Wasylkowem, około 20 km od Kijowa. „Wojska rosyjskie przeprowadziły uderzenie rakietowe na bazę paliwową we wsi Kriaczky" - napisał szefMSZ Dmytro Kułeba w mediach spo-łecznościowych. Ofiary wśród cywili Podczas ostrzału Ochtyrła (obwód sumski, północno-wschod-nia Ukraina) zginęło sześć osób, a 55 zostało rannych. Po rosyjskich bombardowaniach wmieście przywrócono już działanie wodociągów i dostawy prądu. W Kijowie rosyjscy dywer-sanci zaatakowali rodzinę z trojgiem dzieci; rodzice i córka nie żyją, dwojedziecijest wszpitalu - poinformował sekretarz kijowskiej rady miejskiej Wołodymyr Bondarenko. Bondarenko zaznaczył, że w niedzielę po-trzebnyjest „czysty Kijów", by likwidować grupy dywersyjne. W mieście do 8 rano w poniedziałek obowiązuje godzina policyjna. W sumie do niedzieli informowano o co najmniej 210 ofia- rach śmiertelnych wśród cywili. Wśród nich było dziecko, które zginęło w zbombardowanym dziecięcym szpitalu onkologicznym. Ze świata płyną głosy potępienia reżimu Putina. Ukraina formalnie wystąpiła o postawienie jego i rządzących Rosją przed Trybunałem Praw Człowieka ONZ w Hadze. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełensłri stwierdził, że atak wojsk Rosji na cele cywilne na Ukrainie wyczerpuje znamiona ludobójstwa. Ostrzejsze sankcje. Niemcy zmieniają zdanie Brutalna agresja Rosji, a także nacisk świata i opinii publicznej doprowadziły do Zmiany nastawienia części krajów niechętnych wprowadzeniu najostrzejszych sankcji na Rosję, w tym Niemiec i Węgier. Oba te kraje zgodziły się w końcu na wykluczenie Rosji z systemu SWIFT, który odcina rosyjskie banki od możliwości wymiany finansowej z zagranicą. W sobotę szefowa Komisji Europejskiej Ur-sula von der Leyen ogłosiła, że część banków rosyjskich zostanie wyłączona z tego systemu. Jednak już w niedzielę kanclerz Niemiec Olaf Scholz ogłosił, że sankcje obejmą wszystkie rosyjskie banki. Dodatkowo zapowiedział wysłanie Ukrainie 500 rakietowych systemów przeciwlotniczych Stinger i 1000 sztuk broni przeciwpancernej. To wielka zmiana w podejściu Niemiec do konfliktu. Wcześniej Niemcy nie chciały wysyłać broni ani stosować najostrzejszych sankcji na Rosję. Premier Mateusz Morawiecki w sobotę pojechał do Berlina, by przekonywać władze niemieckie do zmiany podejścia. -Dzisiaj nie ma czasu na zabetonowany egoizm, który wi- dzimy także tutaj w Niemczech. Po to przyjechałem do Olafa Scholza, aby wstrząsnąć sumieniem Niemiec, by zdecydowali się na zdecydowane i miażdżące sankcje, które wpłynęłyby na decyzje Putina - mówił Morawiecki jeszcze przed spotkaniem zScholzem. Nacisk społeczny też miał wpływ. W niedzielę stutysięczny tłum zebrał się przed Bramą Brandenburską w Berlinie, by zaprotestować przeciw Putinowi i rozpętanej przez niego wojnie na Ukrainie. Podczas niedzielnego wystąpienia w niemieckim parlamencie kanclerz Olaf Scholz zapowiedział istotne zmiany w podejściu Berlina do agresji Rosji na Ukrainę. - Chcemy za-* jąć majątki wszystkich oligarchów, zamykamy wszystkie banki rosyjskie i zamykamy im system SWIFT - mówił Scholz. -Chcemy podjęcia kroków prawnych wobec Putina i jego ludzi - podkreślał. - Musimy wspierać Ukrainę w największym stopniu, jak to jest możliwe - podkreślał szef niemieckiego rządu. Przypomniał, że już wczoraj jego rząd zdecydował o przekazaniu broni walczącej Ukrainie. -Na agresję Putina jest tylko jedna odpowiedź. Drugie nasze zadanie to odsunięcie Putina od kontynuowania tej wojny - zaznaczył Scholz. - Chcemy zająć majątki wszystkich oligarchów, zamykamy wszystkie banki rosyjskie i zamykamy im system SWIFT - zapowiedział. Dodał, że chce też podjąć „kroki karne" wobec Putina i jego ludzi. Jednocześnie Scholz zaznaczył, że „Putin jest winny za wojnę, a nie naród rosyjski. To wojna Putina". Kanclerz zapewnił, że Niemcy będą bronić terytorium NATO i wzmocnią swoje siły zbrojne. Odnosząc się do kwestii zależności od dostawrosyjskich surowców energetycznych (gazu, węgla, ropy), kanclerz zapowiedział, że jego rząd przyspieszy inwestycje w odnawialne źródła energii, zadba o dostawy gazu z różnych kierunków oraz zbuduje dwa terminale LNG. W niedzielę nowe sankcje ogłosiła Unia Europejska. Unia po raz pierwszy w historii kupi i dostarczy broń do kraju niena-leżącego do wspólnoty - czyli dla Ukrainy. Ursula von der Leyen ogłosiła również zamknięcie przestrzeni powietrz- Mateusz Morawiecki: Przyjechałem do Olafa Scholza, aby wstrząsnąć sumieniem Niemiec, by zdecydowali się na miażdżące sankcje nęjUEdlasamolotówrosyjskich, w tym dla prywatnych samolotów oligarchów, a także zakaz nadawania rosyjskich kanałów propagandowych. Łukaszenka straszy inwazją Niepokojące informacje nadeszły wniedzielę z Białorusi. Odbywało się tam rozpisane przez Aleksandra Łukaszenkę referendum dotyczące zmian wkonstytucji. Miałby się w niej znaleźć zapis umożliwiający stacjonowanie broni nuklearnej na terytorium Białorusi. Dotychczas konstytucjabiałoruska tego zabraniała. Łukaszenka wniedzielę rano ostro wypowiedział się o prezydencie Ukrainy Wołodymy-rze Zełenskim za jego przemó- wienie do Białorusinów w sprawie niedzielnego referendum konstytucyjnego na Białorusi. -Niech zwróci się do narodu ukraińskiego i niech będzie odpowiedzialny za to, co dzieje się dziś na Ukrainie. Na Ukrainie nie ma ani jednego białoruskiego żołnierza, nie ma ani jednego pocisku - powiedział. - Wydaje się, że Ukraina popycha Białoruś do przeprowadzenia operacji specjalnej w celu ochrony swoich obywateli - stwierdził Łukaszenka, mówiąc, że na Ukrainie atakuje się obywateli Rosji. - „Jest to bardzo prawdopodobne, że w najbliższych godzinach Łukaszenka podejmie de-cyzję o udziale białoruskiej armii w wojnie, którą Rosja toczy na Ukrainie" - pisał portal Ukraińska Prawda, powołując się na Centrum Strategii Obronnych. Jeśli Łukaszenka zdecyduje się na taki krok, będzie to oznaczać wykorzystanie wszystkich sił i zasobów białoruskiej armii przeciw Ukrainie. Cytowani w artykule analitycy wskazują, że Łukaszenka jest w pełni zależny od Putina i żeby zachować władzę, musi wykonywać wszystkie polecenia Kremla. Dyktator potwierdził, że z terytorium Białorusi wystrzelono rakiety na pozycje na Ukrainie, ale - jak powiedział - było to wymuszone posunięcie, ponieważ „dywizje rakietowe zostały rozmieszczone po stronie ukraińskiej kilka kilometrów od granicy z Białorusią, gotowe do uderzenia na pozycje rosyjskie w ciągu kilku minut". Łukaszenka przyznał również, że Białoruś pomaga rannym rosyjskim wojskowym. Stwierdziłprzy tym, że z terytorium Białorusi nie ma toczonej żadnej wojny. Łukaszenka powiedział również wbrew faktom, że powodem rozpoczęcia wojny Rosji z Ukrainą był atak ze strony Żeleńskiego. Będą negocjacje ukraińsko-rosyjskie Od piątkowego popołudnia pojawiały się doniesienia o możliwych negocjacjach strony ukraińskiej z rosyjską, jednak nadchodziły sprzeczne komunikaty. Rosja miała proponować spotkanie na Białorusi, Ukraina natomiast odrzucała taką możliwość. W niedzielę Wołodymyr Żeleński poinformował, że uzgodnił z Aleksandrem Łukaszenką, że delegacja ukraińska spotka się z delegacją rosyjską na granicy ukraińsko-białoruskiej. „Wynik rozmowy z Aleksandrem Łukaszenką. Uzgodniliśmy, że delegacja ukraińska spotka się z rosyjską bez wcześniejszych warunków na granicy ukraińsko-białoruskiej, w rejonie rzeki Prypeć" - napisał na Fa-cebooku Wołodymyr Zełenski. „Alaksandr Łukaszenka wziął na siebie odpowiedzialność za utrzymanie uziemienia wszystkich białoruskich samolotów, śmigłowców i pocisków podczas przejścia, negocjacji i powrotu ukraińskiej delegacji" - dodałprezydent Ukrainy. Rosyjskie agencje informacyjne podały również w niedzielę, że rosyjski doradcaprezy-denta powiedział,.że Ukraina potwierdziła, że spotka się z delegacją Federacji Rosyjskiej w obwodzie homelskim na Białorusi. Nie podano, kto będzie reprezentował stronę ukraińską. Rozmowy mają się odbyć w poniedziałek. Współpraca: Grzegorz Kuczyński Hubert Rabiega. Anna Piotrowska 10 Strefa biznesu Glos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Artur Trzeciakowski: Ż; bardzo to przeszkadza Przemysław Szymańczyk przefnyslawizymanczyk@polska Rozmowa Z Arturem Trzeciakowskim, dyrektorem naczelnym Morskiej Stoczni Remontowej Gry-fia S.A. rozmawia Przemysław Szymańczyk. Oglądał pan Mad Maxa? Oglądałem. Mam takie wrażenie, jak przyjeżdżam na teren Gry-fii. że gdybyśmy chcieli zrobić Mad MaxawPolsce.to można go kręcić spokojnie na terenie Morskiej Stoczni Remontowej Gryfta w Szczecinie. To zderzenie rzeczywistości z wyobrażeniami, jak wygląda nowoczesna stocznia, może być bardzo ciekawe, ale i bolesne. To tylko pozory, czy też realnie jesteśmy mniej więcej tak30.40. a może i 50 lat zapóżnieni? Panie redaktorze, to dosłownie pierwsze zdanie, które 3 lata temu wypowiedziałem, gdy rozpocząłem pracę w Gryfii. Na pierwszym moim spotkaniu z kadrą kierowniczą Gryfii stwierdziłem, że wjeżdżając na teren stoczni doznałem przeniesienia w czasie i cofnąłem się o jakieś 50 lat. W postapokaliptyczne wizje futurystów... Stocznia wygląda jak zakład żywcem wyjęty z lat 70. Trudno uwierzyć, że tutaj są realizowane projekty, które premierzy krajów wysoko rozwiniętych dają jako przykład dobrze wykonanej pracy. I nie mówię w tym momencie o polskim premierze, mówię akurat o pani premier Norwegii. Przyczyna jest dwojaka. Po pierwsze stocznia remontowa to jest działalność tak zwana brudna. My wchodząc na statki, które przez ostatnie kilka lat były eksploatowane, czyścimy je ze wszystkiego, co jest uszkodzone bądź zepsute. Równocześnie doprowadzamy je do takiego stanu, że przez kolejne 5 lat powinny bezawaryjnie funkcjonować. Miarą nowoczesności nie jest zautomatyzowanie robót, bowiem ludzi w tym procesie nic nie zastąpi. Remont jednostki to w praktyce Artur Trzeciakowski: Patrzę na nasz plan na rok 2022 i wiem. że jeżeli ktoś chciałby naszą Stocznię „utopić" to będzie musiał zadać sobie wiele trudu. Gryfia przetrwała 70 lat i nadal będzie funkcjonowała praca „ludzkich rąk" polegająca na wejściu na statek ludzi z palnikami, którzy muszą wyciąć kawał skorodowanej blachy. Ale proszę mnie nie przekonywać, że do tego nie jest potrzebne oprzyrządowanie. Nie są potrzebne instrumenty, które czynią tę pracę bardziej efektywną. lepszą jakościowo, wydajniejszą i na zupełnie innym poziomie niż tylko przy pomocy przecinaka i młotka.... Oczywiście. Wydaje mi się, że problemem Gryfii, problemem naszych pracowników jest to, że przez kilkadziesiąt lat w firmę po prostu nie inwestowano. Inwestowano w ewentualny zakup niezbędnych maszyn i urządzeń typu wózek akumulatorowy, nowa spawarka, natomiast kompletnie zaniedbano sprawę infrastruktury. Pod koniec lat 90-tych postawiono dok numer 5 na końcu wyspy. To była ostatnia istotna inwestycja. Gryfia znajduje się na wyspie. Teren osiada. Jeżdżenie po drogach Gryfii samochodem przypomina rajd terenowy. Ale to wcale nie oznacza, że nie stać Gryfii na trochę asfaltu. Nierówności wynikają z tego, że ten grunt przez 70 lat naszej działalności osiadał i by porządnie to zrobić, trzeba wy- dać miliony, a nie 50 tysięcy złotych. Ale przecież panie dyrektorze nie chodzi tu o sam asfalt. Absolutnie się z tym zgadzam. Jeżeli jednak chodzi 0 doki, bo one są najważniejsze, to są nadal funkcjonalne 1 spełniają odpowiednie parametry. To jest nasze podstawowe narzędzie produkcyjne. Najnowszy, najmłodszy nasz dok numer 5 ma ponad 30 lat. Ale zapewniam, że mimo podeszłego wieku, wszystkie doki, na których Gryfia pracuje mają pełną nośność. Żaden z nich nie ma związanych z wiekiem ograniczeń. Czy w tych warunkach, da się prowadzić w sposób profesjonalny, zgodny z zasadami sztuki, remonty i modernizację jednostek? Nam nie brakuje narzędzi niezbędnych do wykonywania remontów. My nie mamy kłopotów z maszynami, na których trzeba wykonać podzespoły, które potem zainstalujemy na statku. Nie mamy również kłopotów z oprzyrządowaniem, na którym regenerujemy części zdejmowane ze statków. Może wspomniane maszyny i urządzenia nie są najnowsze, ale one są utrzymywane w sprawności technicznej. Mamy też najważniejsze: pra- cowników o wysokich kompetencjach. Oczywiście są pewnego rodzaju ograniczenia, choćby infrastruktura, o którą pan redaktor pytał, wygląd stoczni, nasze budynki. Niepomalowane doki, bo nigdy nie ma na to pieniędzy. Na przykład: nie mamy w tej chwili armatorów poza polskimi, którzy u nas remontowaliby promy. Chcemy ten stan zmienić, bo przecież Gryfia kiedyś się tym zajmowała na dużą skalę. Precyzyjnie odpowiedział Pan na pytanie, czy można w tych warunkach wykonywać porządnie swoją robotę i nie wstydzić się jej. ale czy można być w tych warunkach konkurencyj-nym...będąc jednocześnie spółką Skarbu Państwa? Gryfia funkcjonuje wyłącznie na rynku komercyjnym. My, składając nasze oferty wiemy, że armator zanim wstawi statek do nas do remontu, zapyta inne stocznie i to nie tylko trójmiejskie, które są naszą naturalną konkurencją, ale on zada pytanie na Litwie, Łotwie, czy w Estonii, zapyta Niemców, Norwegów, a jeżeli statek robi dłuższe kursy, to sięgnie na Morze Śródziemne. Czyli tak naprawdę my kon-kunijemy z całą Europą, jedyny wyjątek to remonty jednostek specjalnych dla Ministerstwa Obrony Narodowej. Za- tem 100 proc. naszej działalności remontowej statków cywilnych to jest rynek komercyjny. Polscy armatorzy, czyli PŻM, PŻB oraz pozostali, przed postawieniem statków w Gryfii, także ściągają oferty z innych stoczni. Nie ma możliwości, żebyśmy nie byli konkurencyjni. Z wielką pasją i zaangażowaniem opowiada Pan 0 firmie, w której Pan pracuje i podejrzewam, że w związku z tym ma Pan marzenia z nią związane. Jesteście w trakcie budowy czegoś, co być może w sposób znaczący zmieni funkcjonalność firmy. Mam na myśli jeden z doków. 235 ponad metrów długości 1 27 tys. ton nośności. Istny gamę changer, a może tylko tania propaganda? Zdecydowanie game changer. Liczby mówią same za siebie. Dzisiaj największym dokiem, którym dysponuje Gryfia, to jest już wymieniony kilkakrotnie przeze mnie dok numer 5 o nośności maksymalnej 17 tys. ton. Dok, który w tej chwili jest budowany, będzie miał zdecydowanie wyższe parametry: netto 24 tys., brutto 27 tys. ton. To oznacza, że będziemy mogli na nim dokować między innymi jednostki typu Panamax, czyli te, którymi dysponuje Polska Żegluga Morska. Teraz one idą do Trójmiasta, dlatego, że Gryfia nie jest w stanie ich przyjąć. W niedalekiej przyszłości się to zmieni. W tym w przypadku wielkość (doku) ma znaczenie. Przykładowo kiedy stocznia miała dwie lokalizacje w Szczecinie i Świnoujściu jedna „5" dawała dużo wyższe przychody niż cały zakład w Świnoujściu, mimo że tam były trzy doki. Obowiązuje prosta zasada: wraz z rozmiarem statku wzrasta wartość przychodu jednostkowego z jego remontu. Im większe statki się remontuje, tym większe przychody zyskuje. Wyższa jest także rentowność. Przed podjęciem decyzji o zamówieniu tego doku były wykonywane przeróżne analizy. Jedna z nich została zrobiona przez podmiot zewnętrzny, a dotyczyła optymalnej lokalizacji. Ztej analizy wynika, że najlepszą lokalizacją jest nabrzeże gdyńskie, tutaj przy wyspie Gryfia, czyli vis a vis Stoczni Szczecińskiej. Po drugie: została zrobiona analiza rynkowa dotycząca jednostek pływających po Bałtyku. Bałtyk jest morzem bardzo mocno obciążonym. Niewspółmiernie dużo statków pływa po Bałtyku w stosunku do jego wielkości. Średnio rocznie dochodzi na nim do prawie dwustu różnego typu zdarzeń, chociażby takich jak otarcie promu o brzeg, czy wejście statku na mieliznę. Jednostka, o której ostatnio donosił także Głos Szczeciński, że przez trzy tygodnie stoi na mieliźnie, właśnie jest remontowana w Gryfii. Do tego dochodzi kwestia gabarytów jednostek, które pływają po Bałtyku. Z roku na rok są coraz większe. Jeszcze 30 lat temu statki o nośności do 5 tysięcy DWT stanowiły ponad 70% ogólnego tonażu, dzisiaj to nie całe 20 %. Musimy odpowiedzieć na to zapotrzebowanie. A przypomnę, że nasz majątek produkcyjny to doki i nabrzeża zbudowane kilkadziesiąt lat temu. Ich parametry nie są dostosowane do współczesnych warunków rynkowych. Wprawdzie posiadamy niezłe nabrzeża, ale powinny one być dłuższe i zmodernizowane. Teraz ich długość to ponad 2,5 km, a optymalne rozwiązanie to ponad dwa razy tyle. Itaka stocznia remontowa, mi się marzy. Na każdy dok mieć obłożenie trzech jednostek. To znaczy jedna jednostka jest Glos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Strefa biznesu 11 w doku, kolejna w tzw. operacji dokończenia remontu po doku, następna jednostka jest w przygotowaniu do wejścia na dok. Tylko żeby to było możliwe, to stocznia musi mieć ogromną renomę, bo rynek obarczony jest dużym ryzykiem terminowym. Musimy zbudować do nas takie zaufanie. To jest możliwe. Zrobimy to. A propos zaufania. Nowy dok będzie gotowy na czas? Wie pan, że byłem jednym z ostatnich prezesów Stoczni Szczecińskiej Nowa, ale nie ostatnim. Nie ja podpisywałem zwolnienia dla pracowników. Tak, nomen omen. Dlaczego o tym mówię? Biuro konstrukcyjne Stoczni Szczecińskiej Nowa, czy też Stoczni Szczecińskiej prezesa Piotrowskiego, bardzo często otrzymywało wyróżnienia i nagrody choćby za najlepszy projekt statku w Europie. Stocznię zlikwidowano, a życie nie znosi próżni. Pracownicy biura konstrukcyjnego rozjechali się po świecie. Oni byli po prostu dobrzy. Założyli też własne firmy. Nie ma już tego biura projektowego. Ja nie chcę nikogo obrazić. W tym momencie może ktoś mi powie, że to nie do końca jest prawda, bo ktoś robił taki i taki projekt, ale według mojej wiedzy większość biur projektowych, o ile nie wszystkie funkcjonujące w Polsce, specjalizują się w stosunkowo małych jednostkach. W zakresie dużych jednostek współpracują z najlepszymi stoczniami w Europie, ale wykonują tylko część projektu typu: instalacja elektryczna projekt iluś sekcji i tym podobne, ale żadnych dużych projektów kompleksowo nie realizują. Ostatni raz w Polsce projektowano duży dok 30 lat temu. Słyszę, że się pan asekuruje i to oczywiste, bo rozmawiamy o kwestiach waż-rrych i wrażliwych. Podsumowując. wątek, mimo kłopotów na etapie projektu, ten dok powstanie? Powstanie i to nie za 10, ani 5 lat. Jestem przekonany, że w przyszłym roku. Nie wiem, dokładnie kiedy dok wejdzie do eksploatacji, ale w przyszłym roku mieszkańcy Szczecina, patrząc w stronę wyspy, będą mieli ograniczony widok na Odrę o 235 metrów(uśmiech). Właściwie o taki fragment horyzontu. Od chwili przejęcia władzy przez PiS prowadzona jest negatywna narracja dotycząca działań w branży stoczniowej podejmowanych przez rząd premiera Morawieckiego. Do jej prowadzenia zaangażowano mnóstwo trolli. Na rynku szczecińskim szczególnie jeden daje się dobrej zmianie we znaki. Wiadomo, że działają tutaj różne siły. zaangażowane są różne służby, różne podmioty są zainteresowane takim, a nie innym rozwiązaniem. Nie chcę mówić o tym zupełnie wprost. Ale, jeśli chodzi o was brzmi to tak: za wszystko to. co się dzieje w stoczni Gryfia odpowiada nieudacznik-polito-log. Remonty są tak prowadzone. że powiększają straty, a wynik finansowy jest corocznie poddawany pudrowaniu. Prosiłbym pana. żeby pan merytorycznie spróbował odpowiedzieć na te zarzuty. Ta narracja jest absurdalna. Szkoda słów ale spróbuję merytorycznie, anie emocjonalnie... Muszę zatem wrócić do 2019 roku, gdy na posiedzeniu sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej powiedziałem, że na odbudowę Gryfii potrzeba czasu i to nie roku, nie dwóch lat. Państwo musi wiedzieć, czego tak naprawdę chce. Czy chce odwrócić się od morza, czy też nie chce? Czy chce wydobywać węgiel, czy go importować? Czy chce mieć u siebie rozwiniętą produkcję w przemyśle zbrojeniowym, czy zdać się na renomowanych producentów światowych? To są decyzje strategiczne. Wracając do py- Nam do ideału jest bar- można powiedzieć, że ta stocznia nie potrafi. Wy naprawdę potrafimy. tania. Prezes - politolog, tak to prawda, ale jest to równocześnie osoba, która od 20 lat zajmuje się gospodarką morską. I to praktycznie. Sądzę, że znacząca część jego krytyków nie dysponuje taką wiedzą i doświadczeniem. Ja natomiast jestem przede wszystkim ekonomistą, co za tym idzie oczywiście menadżerem, ale bazą i oparciem są dla mnie wyłącznie twarde dane. Opierając się na nich właśnie stwierdzam: stocznia Gryfia zarobiła w ubiegłym roku na czysto prawie 24 miliony złotych. Jesteśmy jeszcze przed zakończeniem badania przez biegłych rewidentów, więc zastrzegam, że tutaj może wystąpić jakieś odchylenie. Ale zarobiła prawie 24 miliony złotych. Tu oczywiście usłyszę natychmiast, że zarobiliśmy, bo sprzedaliśmy majątek w Świnoujściu. Co jest prawdą, tylko że nikt nie doda, że jeżeli w roku 2020, jak to bardzo mocno wyeksponowano, ponieśliśmy największą w historii stratę, bo ponad 23 miliony złotych, to tamta strata w dużej mierze była związana właśnie z transakcją sprzedaży. Każdy wydając pieniądze, zdaję sobie sprawę z tego, że są koszty i przychody. To wiedza na podstawowym poziomie. W związku z powyższym, jeżeli w przyszłości mam zarobić, to wcześniej muszę ponieść określone koszty. Gryfia zarobiła 24 miliony złotych i taki będzie wynik netto Gryfii za rok 2021. W latach 2013- 2015 Gryfia sprzedała prawie cztery razy więcej terenu, też uzyskując z tego tytułu prawie 60 milionów złotych. Zapytam zatem dlaczego wtedy miała stratę? Mimo uzyskanych z transakcji pieniędzy wyniki były ujemne... na poziomie kilku, kilkunastu milionów złotych straty. W związku z powyższym, mówię tak: w ubiegłym roku odnotowaliśmy najlepszy wynik w historii Gryfii. Ten rok również będzie dobry. Sam pan powiedział w trakcie tej rozmowy, że pracował jako menedżer w wielu strategicznych spółkach, które powiedzmy sobie szczerze, były pod specjalnym nadzorem i dosłownie. i w przenośni. Trudno sobie wyobrazić, żeby na przykład przemysł zbrojeniowy i zakłady Bumar działały będąc pozbawione ochrony służb specjalnych. Oczywistym jest. że w tego rodzaju miejscach jesteśmy poddawani różnego rodzaju naciskom. Pokusy są na porządku dziennym. Podmioty które chcą zdobyć kontrakty o wartości miliardów dolarów, zrobią wiele, by zarobić. Korupcja jest wszechobecna. Ta część przeszłości zaczyna się panu trochę czkawką odbijać? Lokalny dodatek gazety Michnika napisał 0 pańskim zatrzymaniu 1 doprowadzeniu do prokuratury w Krakowie. Dlaczego do tego doszło? Będę musiał odpowiedzieć w sposób ogólny. Wiadomo, że nie mogę rozmawiać na temat sprawy, która się toczy, Ja nie jestem oczywiście skazany. W firmie, której sprawa dotyczy pracowało 20 tysięcy osób. Jej roczne przychody i koszty przekraczały 3 miliardy złotych. Byłem tam 7 lat. Jak członek zarządu uczestniczyłem w podejmowaniu decyzji na ponad 40 miliardów złotych. Podpisałem się pod około 10 tysiącami uchwał zarządu, z których 9 tysięcy dotyczyło postępowań przetargowych. Wiele z podejmowanych przez nas decyzji było kwestionowanych przez różne osoby i podmioty. Państwo ma odpowiednie organa, żeby sprawdzać, kto w tym mo- Artur Trzeciakowski: Dzisiaj największym dokiem, którym dysponuje Gryfia. jest dok numer 5 o nośności maksymalnej 17 tys. ton. Dok, który w tej chwili jest budowany, będzie miał zdecydowanie wyższe parametry: netto 24 tys., brutto 27 tys. ton. mencie ma rację. Dla mnie jest to bardzo nieprzyjemne. Nie da się ukryć, że talde zdarzenie w życiu zostawia ślad. Natomiast wszystkim tym, którzy już mnie osądzili, wydali na mnie wyrok i twierdzą, że w Gryfii pracuje przestępca, chciałbym powiedzieć tylko jedną rzecz: w 2019 roku miała miejsce bardzo podobna sytuacja. Wtedy również zostałem zatrzymany. Proszę zwrócić uwagę, że nie komentowałem wtedy doniesień medialnych utrzymanych w sensacyjnym tonie. Ta sprawa nie ma i nie miała nic wspólnego z Gryfią. Dotyczy Katowickiego Holdingu Węglowego, czyli tej spółki, 0 której mówiłem. Nie komentowałem tej sprawy, ale dziś to zrobię. Ma ona ma swój podwójny finał. Po pierwsze: przestałem być prezesem stoczni Gryfia i to jest mój osobisty koszt. 1 po drugie: rok temu ta sprawa znalazła swój finał w postaci prawomocnego postanowienia, potwierdzonego przez sąd. Werdykt brzmiał umorzyć postępowanie. Nie ze względu na brak dowodów, a ze względu na brak znamion przestępstwa. Oczyszczono mnie z zarzutów. Dziś mogę powiedzieć to samo, co wtedy: ja nie mam nic do ukrycia. Oczekuję, że wszystko wyjaśni się jak najszybciej. Zdaję sobie sprawę, że tego typu sprawy prowadzone przez prokuraturę nie kończą się w przeciągu miesiąca, dwóch, czy trzech, więc wiem, że to pewnie znowu potrwa. Aczy zostały panu postawione jakieś zarzuty? Zostały postawione mi zarzuty, natomiast mogę powie- dzieć, że tak jak poprzednio nie miałem, tak również teraz, nie mam zarzutów korupcyjnych. Amoże sięgniemy głębiej, bo rozmawiamy kwestiach strategicznych? Proszę mi powiedzieć, a może jest tak. że komuś przeszkadza Gryfia. albo komuś pan zawadza, albo coś ma się nie udać? Panie redaktorze, jeżeli ja to powiem, to wyjdzie na to, że się wybielam. Natomiast prawda jest taka, że zanim doszło do tego zatrzymania, o którym pan mówił, kilkakrotnie w różnych gremiach mówiłem o tym, że funkcjonowanie Gryfii po prostu przeszkadza, kogoś uwiera. A w jakim znaczeniu? Pieniądze zarabiane przez Gryfię zostają w tej spółce. Nasz właściciel,(Skarb Państwa -od.aut) to powtarzam załodze zawsze, że mamy najlepszego właściciela na świecie, bo od wielu lat nie wziął z Gryfii dywidendy. Czyli generalnie rzecz biorąc, pieniądze zarobione na remontach statków, zostają w spółce. Pyta pan, czy to będzie teorią spiskową, jeśli uznamy, że Gryfii miało nie być. Myślę, że to nie jest teoria spiskowa. Średnia marża po koszcie wytworzenia bez uwzględnienia kosztów ogólnozakładowych Gryfii na remoncie statku wynosi kilkadziesiąt procent. W ubiegłym roku tylko w Szczecinie zrobiliśmy remonty statków cywilnych, za ponad 100 milionów złotych. My nie mamy problemu z pozyskiwaniem armatorów. Oczywiście będą stocznie, które będą to robiły jeszcze z wyższym zyskiem, będą stocznie lepiej zarządzane, o lepszej efektywności i o lep- szym majątku itd. Nam do ideału jest bardzo daleko, ale nie można powiedzieć, że ta stocznia nie potrafi. My naprawdę potrafimy. Gdyby nie było Gryfii, to tę lukę ktoś by wypełnił. Zabieramy zatem z rynku dziesiątki milionów złotych rocznie czystego zysku. Wielu to się nie podoba. Czy w przyszłym roku zagra tutaj orkiestra dęta w związku z oddaniem do użytku nowego doku? Myślę, że orkiestra dęta i kwiaty to się tutaj pojawią kilkakrotnie, między innymi dlatego, że będą porządne pomieszczenia socjalne. Schludne szatnie, przebieralnie czy też natryski. 22 lata trwała ta inwestycja. Trudno w to uwierzyć. Obiecałem stronie społecznej, że po wakacjach gdy dzieci pójdą do szkoły, to pracownicy pójdą do... szatni, więc kwiaty z tej okazji będą na pewno. Jest jeszcze coś, o czym warto wspomnieć. Taki nasz mały sukces. Najstarsi pracownicy nie pamiętają, kiedy ostatni raz w tej stoczni w ciągu roku dwukrotnie prowadzono prace przy głębiach doko-wych. O dziwo, nawet nas nikt za to nie skrytykował. Czyściliśmy głębię pod dokiem numer 5, czyli pod naszą „matką- żywicielką". Takich dobrych drobnych rzeczy nikt nie zauważa. Czy będzie dok w roku 2023? Na to liczę. Jestem optymistą. Patrzę na nasz plan na rok 2022 i wiem, że jeżeli ktoś chciałby naszą Stocznię „utopić" to będzie musiał zadać sobie wiele trudu. Gryfia przetrwała 70 lat i nadal będzie funkcjonowała, choć wiem, że niektórym to bardzo przeszkadza. V 12 Po godzinach Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 ZŻYCIA 6WIAZD CELEBRYCI Doda przyznała, że zmagała się z depresją Z okazji niedawnego Międzynarodowego Dnia Walki z Depresją piosenkarka przyznała, że zmagała się z tą chorobą. „Uwikłałam się w toksyczną miłość, która mnie prawie zabiła, która poza chorobą psychiki przyniosła mi choroby ciała, ale też ogromne problemy prawne, które spadły na mniejakgrom z nieba. Podobnie jak depresja" - napisała na Instagramie. I dodała: ,Za naiwność, dziewczyny, się płaci. Nie wiedziałam tylko, że najwyższą ceną - swoim zdrowiem" Paulina Krupińska nie odpisała Lewandowskiej Ostatnio doszło do zabawnej sytuacji, kiedy to Anna Lewandowska, aby skontaktować się z Pau-liną Krupińską, napisała do niej publicznie za pomocą instagra-mowego Q&A. Prezenterka TVN wytłumaczyła w serwisie Jastrząb Post, że po prostu zazwyczaj nie sprawdza i nie odpisuje na SMS-y: - Zawsze miałam ten problem, bo po prostu jestem osobą, do której trzeba dzwonić. Marcelina Zawadzka przegapiła lot do kraju Podczas niedawnej wyprawy do Meksyku celebrytka odwiedziła rezydencję Natalii Siwiec i Mariusza Raduszewskiego. Zawadzka tak się zagadała z parą znajomych, że położyła na dachu samochodu dokumenty i zapomniała o nich. Zorientowała się dopiero podczas jazdy - i musiała szukać zguby na drodze. W efekcie przegapiła lot do kraju. Całe szczęście dokumenty się znalazły. CELEBRYCI Joanna Opozda urodziła syna-Vincenta Młoda aktorka pochwaliła się w in-ternecie, że na świat przyszedłjej syn, któremu dała na imię Vincent. Chłopiec urodziłsię w warszawskim szpitalu św. Rodziny. Tam rodziły też takie celebrytki, jak Ida Nowakowska, Marina Łuczenko czy Zofia Zborowska. Pomponik ujawnił, że wynajęcie jednoosobowego pokoju w szpitalu kosztuje 650 zł. Ponieważ Opozda rodziła przez cesarskie cięcie i wynajęła położną, musiała za wszystko zapłacić co najmniej 6200zł. (GZL) Krzyżówka nr 32 Poziomo: 3) materiał na pszczele plastry, 6) „biały" ptak w antykwariacie, 11) wieczne w piórniku ucznia, 12) spiętrza wodę na rzece, 13) zaloty Michała Wołodyjowskiego, 14) bezkrytycznie naśladuje trendy mody, 15) starogrecka srebrna moneta, 16) organ kolegialny szkoły wyższej, 17) siła i moc w działaniu, 18) wchodzi w skład ceny towaru, 19) metoda tuczenia zwierząt, 21) związek kilku państw, 23) barwny ptak leśno-parkowy, 26) zjadliwy, niesprawiedliwy krytyk, 27) wyjątkowo dobra okazja, 30) podwórzec przed budowlą z basztami, 31) uchwalana przez parlament, 34) fotograficzny lub rentgenowski, 38) zakład przemysłu drzewnego, 39) ma bujny zarost pod nosem, 40) wśród domowego ptactwa, 41) sygnał na planie filmowym, 42) patrzy na świat przez różowe okulary. Pionowo: 1) tajne porozumienie, intryga, 2) pochyła maszyna prosta, 3) rosyjski pojazd kosmiczny, 4) prowizoryczny budynek drewniany, 5) cenny kamień ozdobny szlifowany na kształt kuli, 1 ■ 2 ■ 3 4 5 ..... ■ ■ 6 7 8 ■ 9 ■ 10 11 ■ 12 ■ 13 ■ ■ 14 ■ ■ 15 ■ ■ 16 ■ 17 ■ 18 ■ ■ 19 20 ■ ■ 21 22 ■ ■ 23 24 25 ■ 26 ■ 27 28 29 ■ ■ ■ ■ ■ ■ „ ■ ■ ■ ■ 30 ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■■ 31 32 33 34 35 36 37 ■ ■ ■ ■ ■ ■ 38 L m mmm 39 ■ ■ ■ ■ ■ ■ 40 ■ o ■ 41 ■ ■ 42 □ □ _ ■ ■ 6) drapieżny ptak z rodziny jastrzębi, 7) awantura, zamieszanie, 8) głowonóg morski, kałamar-nica, 9) Herkules, detektyw z powieści Agathy Christie, 10) część wyrazu, zgłoska, 20) dostarczana przez kuriera, 22) rodzaj drzewa iglastego, araukaria, 24) nieduża małpa wąskonosa, 25) miejsce gry aktorów, 28) klamra spinająca spękane mury, 29) ptak z rodziny krukowatych, 31) część papierosa lub fajki, 32) długa i nudna przemowa, 33) kubeł z metalowym kabłą-kiem, 35) ceniona szkolna nota, 36) Ronald, aktor i 40. prezydent USA, 37) odgłos łamania chrustu. 6) drapieżny ptak z rodziny jastrzębi, 7) awantura, zamieszanie, 8) głowonóg morski, kałamar-nica, 9) Herkules, detektyw z powieści Agathy Christie, 10) część wyrazu, zgłoska, 20) dostarczana przez kuriera, 22) rodzaj drzewa iglastego, araukaria, 24) nieduża małpa wąskonosa, 25) miejsce gry aktorów, 28) klamra spinająca spękane mury, 29) ptak z rodziny krukowatych, 31) część papierosa lub fajki, 32) długa i nudna przemowa, 33) kubeł z metalowym kabłą-kiem, 35) ceniona szkolna nota, 36) Ronald, aktor i 40. prezydent USA, 37) odgłos łamania chrustu. Rozwiązanie nr 31 s ■ P ■ s K Ł A D W Ę G L A ■ SB H z N 1 C z ■ A ■ 0 ■ ■ R ■ N 1 c E A E ■ 0 ■ K 0 N S K 1 T A R G ■ H ■ C R U R K A ■ C ■ ■ w ■ N ■ 0 B R A Z Y ■ U ■ P ■ U s T A W A ■ R ■ 0 ■ Y F A N T A s T A ■ ■ s T R A Z N 1 K ■ G ■ R ■ 1 ■ G Ó R A ■ Y ■ Y ■ S ■ H 1 P 0 T E z A ■ ■ D E S E C Z K A ■ L ■ P ■ J A ■ 1 ■ R ■ S A D Y B A K R e D Y T Z ■ Y ■ 1 ■ ■ E ■ 0 ■ E M 1 K S E R S T A N E K 1 ■ C ■ D ■ ■ U ■ 1 ■ S R A J c A ■ ■ S 0 C H A A ■ A ■ K R óItIkIoIwI i D Z ■ A ■ S TV HIT SERIAL Zagadki losu TVN 718:25 Serial, w którym zaskakująca tajemnica ujawniona w finale odcinka, odmieni życie bohaterów. Czasem będzie ona umyślnie skrywanym sekretem, a czasem szokującym faktem. Nauka jazdy TTVHD 20:05 W programie zmagania kilkunastu kursantów nauki jazdy Na uczestników, którzy uzyskają prawo jazdy, czeka niespodzianka. Część z nich otrzyma szansę na sprawdzenie umiejętności także za granicą. SERIAL Osaczony POLSAT 20:00 Podczas joggingu Michał znajduje zwłoki Tomka, syna sąsiadki. Prowadzący śledztwo komisarz Marek zjawia się w domu Michała i jego żony. Szybko zauważa napięcie między małżonkami. Wymazać siebie TVN 21:35 19-letni Jared mieszka z rodzicami w amerykańskim miasteczku. Ojciec chłopaka jest poważanym pastorem. Gdy Jared wyznaje, że jest gejem, rodzice chcą go zmusić, by poddał się terapii. Wodnik (20.01-18.02) Sypniesz dzisiaj pomysłami, które zostaną bardzo dobrze przyjęte przez otoczenie. Horoskop dzienny wróży, że dzięki niektórym z nich możesz liczyć na korzyści finansowe. Ryby (19.02 -20.03) Nie wdawaj się w jałowe spory i dyskusje. Horoskop na dziś ostrzega, że uczestniczenie w nich okażę się stratą czasu. Lepiej zajmij się tym, co może przynieść wymierne efekty. Baran (21.03-19.04) Twoje relacje z otoczeniem będą dzisiaj układać się wyjątkowo poprawnie. Horoskop dzienny na poniedziałek zapowiada, że dawne urazy i niesnaski pójdą w niepamięć Byk (20.04-20.05) Jeśli coś będzie Ci dzisiaj doskwierać, nie tłamśtego w sobie. Horoskop dzienny radzi usiąść do szczerej i spokojnej rozmowy. Bliźnięta (21.05-21.06) Posypią się dzisiaj niektóre zTwoich planów. Horoskop na dziś mówi, że konsekwencje tego mogą dotknąć również Twoich bliskich. Rak (22.06-22.07) Nie będziesz dzisiaj w najlepszej formie. Horoskop dzienny na poniedziałek radzi odłożyć wymagające koncentracji zadania na później. Lew (23.07-22.08) Uważaj na to, co i do kogo mówisz. Horoskop dzienny ostrzega, żegadulstwo i brak umiejętności trzymania języka za zębami może spowodować dość przykre konsekwencje. Panna (23.08 - 22.09) Przed Tobą dobry dzień na naprawianie błę-dówz pizeszłośti i wyciąganie ręki do zgody. Horoskop na dziś stanowczo radzi, jak najlepiej wykorzystać te sprzyjające okoliczności. Waga (23.09-22.10) U progu nowego miesiąca postaraj się zamknąć wszystkie sprawy związane z mijającym. Horoskop dzienny na poniedziałek wyraźnie zapowiada, że tak unikniesz chaosu. Skorpion (23.10-21.11) Horoskop dzienny zapowiada, że bardzo chętnie wesprzesz ludzi, którzy zwrócą się dzisiaj do Ciebie z prośbą o pomoc. Zrobi sie miło... Strzelec (22.11-21.12) Cechować Gę będzie wyjątkowa aktywność w wielu dziedzinach. Horoskop na dziśzapo-wiada, że wiele uda G się dzięki temu osi^nąć. Koziorożec (22.12 -19.01) Horoskop dzienny na poniedziałek wróży, że ujawni się u Ciebie chęć rozstawiania ludzi po kątach. Nic dobrego z te&3 nie wyjdzie... www.gsM.p Prezes oddziału Polska Press Piotr Grabowski, piotr.grabowski@polskapress.pl Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk przemyslaw.szymanczyk@polskapress.pl, tel. 607287664 Zastępcy redaktora naczelnego Marcin Stefanowski, Koszalin, tel. 697770 227 marcin.stefanowski@polskapress.pl Ynona Husaim-Sobecka, Szczecin, tel. 697770 218 ynona.sobecka@polskapress.pl Wojciech Frelichowski, Słupsk, tel. 519 503 638 wojciech.frelichowski@polskapress.pl Dyrektor drukarni Stanisław Sikora, tel. 602740087 s.sikora@pprint.pl Dyrektor dziahi marketingu Robert Gromowski, tel. 502 339113 robert.gromowski@polskapress.pl Dyrektor działu reklamy Ewa Żelazko, tel. 500 324 240 ewa.zelazko@polskapress.pl Prenumerata, tel 941401114 Głos Koszaliński-www.gk24.pl ul. Mickiewicza 24, 75-004 Koszalin, tel. 94 347 35 00. fax 94 347 3513 tel. reklama. 94 347 35 72, redakcja.gk24@polskapress.pl, reklama.gk24@polskapress.pl Glos Pomorza - www.gp24.pl ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Stupsk, tel. 59 848 8100, fax 59 848 8104, tel. reklama: 59 848 8111, reklama.gp24@polskapress.pl Głos Szczeciński - www.gs24.pl ul. Nowy Rynek 3,70-533 Szczecin, tel. 9148133 00. fax 9148133 60. tel. reklama: 9148133 92, redakcja.gs24@polskapress.pl reklama.gs24@polskapress.pl ODDZIAŁY Szczecinek ul. Plac Wolności 6,78-400 Szczecinek, tel. 94 374 8818. fax 94 374 23 89 Stargard ul. Wojska Polskiego 42,73-110 Stargard, tel. 91578 47 28. fax 9157817 97. reklama tel. 91578 47 28 ©© - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronach www.gk24.pl/tresci,www.gp24.pl/tresci, www.gs24.pl/tresci, i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Polskie Badania Czytelnictwa Nakład Kontrolowany ZKDP POLSKA PRESS WYDAWCA Polska Press Sp. z o.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 20144 00, fax: 22 2014410 Skład Zarządu: lomasz Przybek, Prezes Zarządu Dorota Kania, Członek Zarządu Miłosz Szulc. Członek zarządu Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Dyrektor marketingu Sławomir Nowak, slawomir.nowak@polskapress.pl Dyrektor kolportażu Karol Wlazło karol.wlazlo@polskapress.pl Agencja AIP Rzecznik prasowy Adrian Majchrzak, tel. 22 20144 38, adrian.majchrzak@polskapiess.pl Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Reklama 13 m Wójt Gminy Stupsk ogłasza przetargi i rokowania na sprzedaż nieruchomości: 30 MARCA 2022 Godzina przetargu Położenie nieruchomości i rodzaj przetargu Nr działki Pow. działki w ha Cena wywoławcza działki netto w PLN Wysokość wpłaty wadium netto w PLN Przeznaczenie nieruchomości Oznaczenie księgi wieczystej 8,00 KARZCINO I przetarg nieograniczony 113/6 0,6106 103.300,00 10.330,00 Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej SL1 S/00032748/7 9,00 WIKLINO I rokowania nieograniczone 145/7 0,1051 57.600,00 5.760,00 Teren zabudowy mieszkaniowo - usługowej SL1 S/00035566/8 11,00 WRZEŚCIE I rokowania nieograniczone 117/2 0,5213 134.400,00 13.440,00 Teren zabudowy mieszkaniowej i usług, teren usług SL1 S/00067919/1 12,00 KRZEMIENICĄ II przetarg ustny nieograniczony 59/8 59/9 0,3039 0,3024 82.200,00 81.900,00 8.220,00 8.190,00 Zabudowa budynkiem mieszkalnym jednorodzinnym SL1 S/00036458/5 13,00 WRZEŚCIE kolejne rokowania nieograniczone 51/12 0,1158 47.000,00 4.700,00 Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej i usług SL1 S/00077753/2 14,00 BYDLINO kolejny przetarg ustny nieograniczony 2/322 0,1726 103.600,00 10.360,00 Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z dopuszczeniem funkcji usługowej, dopuszcza się lokal o funkcji usługowej o pow. całkowitej nieprzekraczającej 50% powierzchni całkowitej budynku. SL1 S/00061706/3 30 MARCA 2022 31 MARCA 2022 Godzina przetargu Położenie i forma sprzedaży Nr działki Pow. działki udział w częściach wspólnych Cena wywoławcza w PLN/ sprzedaż zwolniona od podatku od towarów i usług Wysokość wpłaty wadium/zaliczki w PLN Opis/Przeznaczenie nieruchomości Wm Oznaczenie księgi wieczystej 9,00 GAĆ kolejny przetarg ustny nieograniczony 7/4 786 m2 841/10000 30.000,00 3.000,00 Lokal mieszkalny nr 4a w bud. nr 14 w m. Gać o pow. 28,51 m2. SL1 S/00064100/6 31 MARCA 2022 31 MARCA 2022 Godzina przetargu Położenie nieruchomości i rodzaj przetargu Nr działki Pow. działki w ha Cena wywoławcza działki netto w PLN Wysokość wpłaty wadium netto w PLN Przeznaczenie nieruchomości Oznaczenie księgi wieczystej 11,00 BYDLINO I rokowania nieograniczone 24/25 0,1297 104.110,00 10.420,00 Tereny zabudowy usługowej z towarzyszeniem funkcji mieszkaniowej SL1 S/00035538/3 11,30 KRZEMIENICĄ II przetarg ustny nieograniczony 161 0,1538 80.000,00 8.000,00 Teren działki stanowi zbiornik wodny - staw. Teren wokół zbiornika jest zakrzewiony i porośnięty roślinności wysoką SL1 S/00036458/5 12,00 SIEMIANICE II przetarg ustny ograniczony 376/2 0,0278 11.120,00 1.200,00 Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej. SL1 S/00121700/0 12,30 JEZIERZYCE II przetarg ustny nieograniczony 6/33 0,1158 69.480,00 6.950,00 Teren zabudowy mieszkaniowej. SL1 S/00035569/9 6/34 0,1188 71.280,00 7.130,00 13,00 JEZIERZYCE II przetarg ustny nieograniczony 6/35 0,1173 70.380,00 7.040,00 6/36 0,1564 93.840,00 9.390,00 6/37 0,0000 80.580,00 8.060,00 13,30 JEZIERZYCE II przetarg ustny nieograniczony 6/39 0,1050 63.000,00 6.300,00 6/40 0,1082 64.920,00 6.500,00 6/42 0,1200 72.000,00 7.200,00 14,00 JEZIERZYCE II przetarg ustny nieograniczony 6/43 0,1212 72.720,00 7.280,00 6/44 0,1101 66.060,00 6.610,00 6/45 0,1000 60.000,00 6.000,00 6/47 0,1031 61.860,00 6.190,00 31 MARCA 2022 Ogłoszenia o sprzedaży zostały umieszczone na tablicy ogłoszeń w siedzibie Urzędu Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk, w sołectwach oraz w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej www.bip.slupsk.ug.gov.pl Przetargi i rokowania odbędą się w Urzędzie Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk (sala konferencyjna). Postąpienie w przetargach ustnych: nie mniej niż 1% ceny wywoławczej. Sprzedaż lokalu mieszkalnego położonego w miejscowości Gać oraz działki nr 161 w Krzemienicy zwolniona jest z podatku VAT. Do ceny nabycia pozostałych nieruchomości zostanie doliczone 23% podatku VAT naliczonego zgodnie z przepisami ustawy o podatku od towarów i usług, obowiązującymi na dzień zawarcia umowy. Ceny wywoławcze nie zawierają podatku VAT. Warunkiem uczestnictwa w przetargu jest wpłacenie wadium z podaniem oznaczenia działki (miejscowość i numer działki). Warunkiem uczestnictwa w rokowaniach jest wpłacenie zaliczki i złożenie pisemnego zgłoszenia (zgodnie z warunkami rokowań). Złożenie zgłoszenia na rokowania i wpłata zaliczki/wadium na rokowania/przetargi przeprowadzane w dniu 30 i 31 marca 2022 roku obowiązuje do 23 marca 2022 r. Wadium/zaliczkę należy wpłacać w pieniądzu (odpowiednio do nieruchomości, do dnia 23 marca 2022 roku) na konto Gminy Słupsk BNP Paribas Bank Polska S.A. nr 521600 00031852 7858 2000 0001 lub w kasie tut. Urzędu. Wadium/zaliczka musi znaleźć się na koncie Gminy we wskazanym terminie pod rygorem niedopuszczenia do przetargu/ rokowań. Wadium/zaliczka wpłacone przez osobę, która przetarg/rokowania wygra, zostanie zaliczone na poczet ceny nabycia, zaś pozostałym uczestnikom przetargu/rokowań zostaną zwrócone niezwłocznie, nie później niż w terminie 3 dni po jego zakończeniu, jednak po pisemnej dyspozycji wpłacającego. Wadium/zaliczka przepada na rzecz Gminy, jeżeli uczestnik przetargu/rokowań, przetarg/rokowania wygrał, ale uchyli się od zawarcia umowy kupna. Wpłacenie wadium/ zaliczki jest równoznaczne z zapoznaniem się z warunkami zabudowy lub z ustaleniami planu miejscowego jak również z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 14 września 2004 roku w sprawie sposobu i trybu przeprowadzania przetargów oraz rokowań na zbycie nieruchomości (Dz.U. z 2014 roku, poz. 1490 z późn. zm.). W rokowaniach na podstawie pisemnego zgłoszenia istnieje możliwość zaproponowania ceny wywoławczej i sposobu jej zapłaty (w całości lub w ratach). W przypadku zapłaty w ratach, I wpłata płatna jest przed aktem i nie może być mniejsza niż 20% zaproponowanej ceny nabycia. Rozłożona na raty niezapłacona część ceny będzie zabezpieczona na hipotece i podlega oprocentowaniu wg stopy procentowej równej stopie redyskonta weksli stosowanej przez NBP obowiązującej w dniu, w którym płatna jest rata. Uczestnik przetargu/rokowań powinien przedłożyć dowody osobiste nabywców nieruchomości. W przypadku nabycia na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej; dla osób fizycznych - aktualny wypis z ewidencji działalności gospodarczej; w przypadku osoby prawnej - posiadać aktualny wypis z krajowego rejestru sądowego oraz zgodę organów statutowych na nabycie przedmiotowej nieruchomości. Dane osobowe zawarte w protokole z przetargu/rokowań posłużą do wskazania granic nabywanej działki oraz przeniesienia własności aktem notarialnym. Wójt Gminy Słupsk informuje, że zgodnie z art. 35 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami z dnia 21 sierpnia 1997 roku (Dz.U. z 2021 r. poz. 1899 ze zm.) na tablicy ogłoszeń w Urzędzie Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34, wywieszono na okres 21 dni: Wykaz nieruchomości przeznaczonej do dzierżawy: 1. Jezierzyce, cz. dz. Nr 10/18, cz. dz. Nr 10/158, cz. dz. Nr 532/11, 2. Wiklino cz.dz. Nr 158/115. Wykaz nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży w trybie bezprzetargowym na rzecz najemcy: 1. lokal mieszkalny nr 1 położony w budynku położonym przy ulicy Głównej 8 w miejscowości'Jezierzyce wraz z udziałem równym 1097/10000 w częściach wspólnych budynku oraz takim samym udziałem w prawie własności nieruchomości gruntowej stanowiącej działkę nr 11/14, 2. lokal mieszkalny nr 18 położony w budynku położonym przy ulicy Głównej 12 w miejscowości Jezierzyce wraz z udziałem równym 56/1000 w częściach wspólnych budynku oraz takim samym udziałem w prawie własności nieruchomości gruntowej stanowiącej działkę nr 11/31. Wykaz nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży: 1. Stanięcino dz. nr 61/3, 64/1 - sprzedaż w trybie bezprzetargowym na poprawienie warunków zagospodarowania nieruchomości przyległej, 2. Wrzeście dz. nr 222/1 - sprzedaż w trybie bezprzetargowym na poprawienie warunków zagospodarowania nieruchomości przyległej, 3. Włynkówko dz. nr 112/40 - sprzedaż w drodze przetargu ograniczonego do właścicieli nieruchomości przyległych. Szczegółowe informacje można uzyskać w siedzibie Urzędu Gminy Słupsk, ul. Sportowa nr 34, budynek B; w sprawie sprzedaży pok. nr 12 i pod nr. telefonu 59 842 84 60 wew. 53 (Justyna Zbijowska, Adam Bakinowski) natomiast w sprawie dzierżawy pok. nr 18 i pod nr. telefonu 59 842 84 60 wew. 80 (Karolina Karnicka) oraz na stronie internetowej www.gminaslupsk.pl „Przetargi", „Ogłoszenia i zawiadomienia", www.dzialki.gminaslupsk.pl 14 Wydarzenia Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Walcząca Ukraina niweczy plany Putina. Wielka Rosja to mrzonka Michał Elmerydi mlchal.elmeiych@polskapress.pl Rozmowa Putin jest irraqonabiymso-ęjopatą. Ukraińcy pokazują wobficzu wojny niezwykle sfeie morale i przywiązanie do ojczyzny. Tonie jest już ta Ukrainazja-kąmiefiśmydoczynienia jeszcze kica lat temu. a obecny konffikt wpływa na zrewidowanie pofi-tyłd zagranicznej państw Euo-py Zachodniej. Takie między irv riymi tezy stawia historykipofi-tołog. dyrektor Archiwum Państwowego wSzczecinie doktor Krzysztof Kowalczyk. Rozmowę ptzeprowadziiśrny w nie- ■ 1 ■■■ iJL U L__HL-JLibjl uzieiiepofuanie. Jesteśmy w czwartej dobie po rozpoczęciu wopiy w Ukrainie. Pana zdaniem cele, które zaldadał sobie Putin zostały osiągnięte? Wydaje mi się, że póki co, te cele nie zostały osiągnięte. Celem miało być po pierwsze szybkie zdobycie Ukrainy w blitzkriegu. Po drugie obalenie prawowitej władzy na Ukrainie i mianowanie swoich prorosyjskich marionetek i po trzecie zastraszenie ludności cywilnej. Tymczasem nadal w dużych miastach toczą się walki. Prezydent Wo-łodymyr Zełenski ze swoim otoczeniem wciąż funkcjonuje. Wydaje się również, że ta próba zastraszenia ludności cywilnej związana z aktami terroru, ze strzelaniem do cywili, z bombardowaniem budynków mieszkalnych, szpitali, przedszkoli, sierocińców nie zadziała. Wręcz przeciwnie zadziałała w drugą stronę, że ona wzmogła opór społeczeństwa ukraińskiego. Morale Ukraińców jest niesamowite. Jedność, która jest nawet patrząc na to, wjaki sposób próbują chronić swoich bliskich wysyłając ich chociażby do Połski, to jest coś niesamowitego. To już nie jest taka Ukraina jak w 2014 roku, gdzie zwłaszcza we wschodnich obwodach niektórzy witali z pewną radością separatystów i oddziały rosyjskie podążające za nimi. Paradoksalnie Putin swoją polityką i swoim barbarzyństwem dzisiaj zintegrował Ukraińców. Ich celem teraz jest walka do końca, nawet zdając sobie sprawę z przewagi rosyjskiej . Widać to chociażby po masowym wstępowaniu do obrony terytorialnej. Wszyscy chcą walczyć. Kolejny moment, w którym to widać, to obrazki pokazujące ludność spontanicznie produkującą koktajle Mołotowa. Myślę, że Putin się nie spodziewał tego, że ten opór społeczeństwa ukraińskiego będzie tak duży. To z całą pewnością dla niego jest zaskoczeniem. Motorem tego oporu zdąe się być sam prezydent Ukrainy Wolodymyr Zełenski. Ten 44~latek doskonałe wie. jak budować silną mentalność swoich obywateli. Spotkałem się nawet kiBca dni temu z taką opinią, że te ostatnie dni pokazują, że ko-mika stał się politykiem, a tymczasem poBtycy. zwłaszcza świata zachodniego, stali się korrakami. 25-27 kwietnia 2022 Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach European Economic Congress t I xW£-; w\' ~ J»S1 XIV EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY Największa impreza biznesowa Europy Centralne oo©° Mimo zniszczonych budynków w wielu miastach, nalotów, bombardowań a czasami nawet walk ulicznych Ukraińcy twardo bronią swojej ojczyzny. To ich odpowiedź na barbarzyństwo hord jakie Putin skierował na podbój ich kraju Myślę, że prezydent Ukrainy nie sądził jeszcze jakiś czas temu, że będzie musiał odegrać tak wielką historyczną rolę i on, zważywszy na te okoliczności, staje się mężem stanu. Ikoną trwania narodu ukraińskiego. Natomiast wielu polityków zachodnich do tej pory przyjmowało politykę ustępstw wobec Federacji Rosyjskiej i wydaje się, że dopiero w tej chwili przejrzeli na oczy. I to chyba jest pozytywem tej sytuacji. Chociażby zmiana nastawienia elit niemieckich. To jest krok w dobrym kierunku, żeby nie tylko politycznie czy ekonomicznie, ale również militarnie zacząć wspierać Ukrainę i oby tak było dalej. Przemówienie kanderza Olafa Schołza podczas nadzwyczajnego posiedzenia Bundestagu było zwrotem o180 stopni gdy mówrny o dotychczasowej pofityce Niemiec Przypomnijmy, co między innymi powiedział polityk SPD:,.agresja Kremla zmieniła wszystko", .Putin gardzi prawami człowieka", a jego bezwzgłęcfriy atak na Ukrakię jest „zwrotem w historii Europy". .Putin nie zmieni swojego kursu z dnia na dzień, ale już niebawem odczuje cenę. jaką przyszło mu za to zapłacić" Dla Niemiec jest to bolesne, bo muszą zrewidować swoje interesy ekonomiczne, czyli muszą zrewidować istniejącą do tej pory niemiecko-rosyjską wspólnotę. Muszą też zacząć inaczej funkcjonować nie tylko jako społeczeństwo, ale jako państwo, które wykorzystuje mit pacyfizmu po okresie nazizmu. Nie chcemy angażować się w wojny, bo mamy już traumatyczne doświadczenie jako agresorzy. Dzisiaj elity niemieckie muszą jasno się opowiedzieć po stronie Ukrainy, bo ten spór, ten konflikt, ta wojna, ten najazd agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę to jest w tej chwili zderzenie świata ludzi wolnych ze świa- tem barbarzyństwa autorytaryzmu. Także w tym kontekście, że chociażby Chińska Republika Ludowa pośrednio poparła Federację Rosyjską. Prezydent Ukrainy. Wolodymyr Zełenski. ogłosił stworzenie nowej jednostki woj-skowej-Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej. Co tak naprawdę może toaznaczać?Tojest odpowiedź na przyjazd Czeczenów w okoficachK|owa? Czy próba jeszcze większego zjeckioczenia wokół sprawy ukraińskiej Europejczyków? Ja myślę, że to jest nie tylko kwestia zaangażowania Europejczyków, ale również wykorzystania wszystkich możliwych sił i środków zasobów ludzkich. To nie pierwszy taki przypadek w historii wojen. Pamiętajmy również, że nie wszyscy Czeczeni popierają obecny reżim Ramzana Kady-rowa, że również już wcześniej w tym konflikcie na Donbasie byli Czeczeni, którzy walczyli po stronie ukraińskiej. Dodajmy do tego jeszcze na przykład takie zaangażowanie, które pewnie wystąpi chociażby u represjonowanych przez Rosjan Tatarów Krymskich i mnóstwo różnych najemników. Ludzi, którzy właśnie w tej walce po stronie wolnego świata chcą wystąpić. I tu może też warto dodać, że o tym aspekcie pisał też niedawno generał Waldemar Skrzypczak (były dowódca wojsk lądowych - dop.red.). Mówił o takiej możliwości wykorzystania legionu cudzoziemskiego i słowo stało się ciałem. Rozmawiając o Ukrainie warto też zwrócić uwagę na Białoruś, która stoi jakby wcie-niu tego co się dzi^e, a trudno nie mieć wrażenia, że reżim Łukaszenki jest zaangażowany wagresję. Czy Europa nie powinna zwrócić większej uwagj na Białoruś? Zwłaszcza, że jej prezydent twierdzi, że za wofię odpo- wiada Kfów bo nie chćał usiąść do rozmówawojska rosyjskie są na Białorusi żeby strzec jej mieszkańców przed ukraftską prowokacją. Myślę, że stopień ciężkości sankcji wobec Białorusi powinien być taki jak wobec Rosji. Reżim Łukaszenki jest całkowicie uzależniony politycznie, ekonomicznie i militarnie od Rosji. Tam są bazy, są tam wojska rosyjskie. Natomiast w przypadku zaangażowania się Białorusi to by było niezwykle niekorzystne dla Ukrainy, która i tak ma problemy z odpychaniem agresji rosyjskiej. Jednak myślę, że samo zaangażowanie żołnierzy białoruskich może być problematyczne. Ich morale może okazać się jeszcze gorsze od Rosjan. Po prostu część z nich może nie chcieć walczyć. Rosyjski historyki pisarz WktorSuworow od lat uważa, że Rosja pod rządami Pu-tira zmierza dorakąd Ostatnio jeckiak oświadczył, że ta wojna że Ukraina może oznaczać poityczny koniec tegopofityka W wywiadzie sprzed kfloi dni powiedział wprost JPutin przegra. Aje-go porażka doprowadzi do kolejnej wieldejsmuty wRo^L Brak skutecznej władzy na Kremlu pociągnie za sobą dezśitegragę tego kraju". Ja sądzę i przychylam się do tych opinii, że w tej chwili Putin jest irraqonalnym so-cjopatą. Socjopata nie rozumie emocji innych ludzi. Działa w sposób bezwzględny. I tutaj mamy brak tej racjonalności w tym sensie, że on nie myślał, że ten opór Ukrainy i społeczności międzynarodowej będzie tak duży. Marzy o Wielkiej Rosji i o restytucji Związku So-wiedaego. Natomiast myślę, że kluczowe będą dwa czynniki. Opór armii ukraińskiej i szerokie spektrum sankcji międzynarodowych. NATO nie jest stroną w tym konflikcie, ale pamiętajmy o tak zwanej pomocy bezkontaktowej, czyli nie bezpośredniej. O zaangażowaniu w dostarczanie sprzętu i uzbrojenia. Pamiętajmy o lek-kiej technice wojskowej, a także być może o wykorzystaniu wojsk cybernetycznych przeciw Rosji. Te wszystkie czynniki mogą zadecydować o klęsce Putina i mogą przyczynić się w kilkumiesięcznej perspektywie do wyniszczenia ekonomicznego Rosji i być może zmiany władzy na Kremlu. I oby tak się stało, bo mamy do czynienia w tej chwili z działaniami szaleńca i zbrodniarza wojennego. ©® Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Ogłoszenia drobne. 15 Drobne Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie-. 94 3473512 Przez internet ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Kosza ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Odd ałSłupsk ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecit ul. Nowy Rynek 3,71-875 Szczecin, tel. 9148133 67, fax 91433 48 60 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA i ZDROWIE i USŁUGI (TURYSTYKA i BANK KWATER i ZWIERZĘTA i ROŚLINY, OGRODY i MATRYMONIALNE i RÓŻNE KOMUNIKATY Nieruchomości MIESZKANIA - KUPIĘ KUPIĘ.mieszkanie do remontu, 609-499-555. MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA POKÓJ. 660-004-500 SŁUPSK, centrum. 609957877 KUPIĘ garaż murowany, 609-499-555. 0010392591 GARAŻE Blaszane BRAMY Garażowe kPRODUCENT KOJCE dla Psów Najniższe CENY Różne wymiary Transport cały kraj Montaż (S&ATiS Dogodne RATY ggaad! 94-318-80-02 91-311-11-94 58-588-36-02 95-737-63-39 59-727-30-74 512-853-323 www.konstal-garaze.pl POŚREDNICTWO OMEGA WYCENY I OBRÓT I SŁUPSK, UL. STARZYŃSKIEGO 11 tel. 59 841 44 20; 601 654 572; www.nieruchomosci.slupsk.pl amega@nieruchomosci.slupsk.pl Handlowe FILMY, MUZYKA KUPIĘ PŁYTY GRAMOFONOWE 609155 327 REKLAMA -222, NIEZALEŻNA AGENCJA NIERUCHOMOŚCI (z licencją państwową) Nie możesz sprzedać swojego mieszkania? Zgłoś je do Nas na ZASADACH OTWARTYCH ZADZWOŃ 661-841-555 (obok Związkowca) tel. 661-841-555 www.abakus-nieruchomosci.pl 2 pok. ciepłociąg, rej. Emki KLUCZE W BIURZE 273 000,- I p. 2 pok, balkon/ciepłociąg w pełni wyposażona kuchnia rej. Wańkowicza 279 000,- 3 pok, I p. balkon, rozkładowe z wyposażeniem rej. Jagoszewskiego 329 000,- Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Finanse biznes KREDYTY, POŻYCZKI POŻYCZKI Związkowiec, 699186581. CIEŚLA, zbrojarz, murarz, operator. Praca Niemcy 533888394,533188803 NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektryk, spawacz: 601-218-955. Niemiecka firma zatrudni tapicera do pracy Niemczech! Jęz. niemiecki nie jest wymagany. Tel. 004917630319475 PRACA DLA OPIEKUNÓW OSÓB STARSZYCH W NIEMCZECH, ZAROBKI DO 1800 EURO MIESIĘCZNIE, DARMOWY PRZEJAZD, SPRAWDZONE OFERTY. Tel. 518 733 727 SPÓŁKA z o.o. zatrudni kierownika lub majstra budowy. Praca- Niemcy (znajomość jąz. niemieckiego lub angielskiego) Tel. 690-133-042 WORK CENTRE(KRAZ 7098) - Praca w Holandii (od zaraz)! Tel. 77/441-06-54,533-155-868, 739-230-594,533-966-678, 533-111-037,519-138-005 www. workcentre.com.pl Zaopiekuj się Seniorem w Polsce! Gwarantujemy bezpieczną i legalną pracę od zaraz, z zamieszkaniem i wyżywieniem u Podopiecznego! Kontrakty dopasowane do doświadczenia Opiekuna/nki! Zgłoś się do nas już dziś! Promedica24 Tel. SZCZECIN -51776102,514781657, KOSZALIN- 501357022, SŁUPSK -509892644 Zdrowie SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma Wspomnienia. Te najważniejsze... Wspomnij bliskich. Zapal im świeczkę. Sprawdź na nekrologi.net i gk24.pl/nekrologi ■ ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA ■ GASTRONOMIA NAPRAWA RTV,wszystkie typy, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 94/3457461. i ROLNICZE i TOWARZYSKIE PRALKI Naprawa w domu. 603775878 CYKLINOWANIE bezpyłowe 504308000 KAFELKI, gładzie. 731084545 GK Kompletne dachy, płyty warstwowe, rynny„ 507-308-660 MALOWANIE dachów788-016-988 REMONTY od A do Z tel.660-683-933 INSTALACYJNE HYDRAULICZNE, tel. 607703135. PODNOŚNIK np. ścinka 792669632 SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w bigbagach, 607-703-135. Różne KASA za stare książki 609-643-399 ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i odbiorę, tel. 607703135. Rolnicze MASZYNY ROLNICZE KUPIĘ ciągniki, prtyol^^&y*^! rolne ZWIERZĘTA HODOWLANE KURKI młode, odchowane oraz kury roczne sprzedam tel. 785-188-999 KURKI odchowane 784 461566 PROSIAKI 500-217-094 Towarzyskie MIŁA Ola. 571384625 PAULA K-lin tel. 785-045-329 AUTOPROMOCJA S3K Czytaj tak, jak lubisz gp2A.pl zamów: 0 94 3401114 od poniedziałku do piqtku w godz. 9:00-15:00 email: prenumerata.gdp@polskapress.pl Oferta tylko dla nowych prenumeratorów * średnia oszczędność miesięczna w porównaniu do cen w kiosku w 2022r. Zostań prenumeratorem! Oszczędzasz 47 zł Gazetę dostarczymy Prenumerata na 3 miesiące za 44 zł miesięcznie codziennie POMORZĄ 16 Informacje Glos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Zaczytani mieszkańcy gminy Anna Czemy-Marecka anna.marecka@polskapre5s.pl £ hobybtka \ W sali teatralnej Gminnego Centrum Kultury i Promocji w Kobylnicy odbyła się wielka gala „Czytelnik roku2021". na której nagrody otrzymali ci. którzy najczęściej korzystają z książkowych zasobów biblioteki w Kobylnicy oraz jej fi-lii w Kwakowie. Sycewicach iwe Wrzącej. Czytelnicze święto było okazją nie tylko do rozdania nagród, ale i podsumowań. Jak policzyła dyrektor książnicy Renata Sztabnik, w 2021 r. Gminna Biblioteka Publiczna w Kobylnicy pozyskała łącznie2554 książek, z czego zakupiono 2256 książek o łącznej wartości 49631,14 złotych. Z Biblioteki Narodowej otrzymano dotację na zakup nowości wydawniczych w wys. 10 000 zł. Zbudżetu Gminy Kobylnica zakupiono 1756 książek o łącznej wartości 39631,14 zł. Na 100 mieszkańców gminy przypada 12,68 czytelników -czyli prawie 13% czytelnictwa w gminie. Wypożyczono i udostępniono 39 050 książek, czyli każdy mieszkaniec gminy przeczytał średnio trzy książki. Wszystkie cztery kobylnic-łae placówki biblioteczne (biblioteka główna oraz trzy filie) odwiedza średnio 77 osób dziennie. Największymi wydarzeniami organizowanym przez Nagrody wręczał wójt Leszek Kuliński bibliotekę gminną w Kobylnicy w2021 roku były: Pomorski Dzień Bibliotekarza, Naro- dowe Czytanie, VIII Biesiada Literacka z Turniejem Jednego Wiersza. Zrealizowano m.in. projekty: „Warsztaty książki niezwykłej 2.0", „PGR - wstydliwa pamięć" - film obejrzało na YouTubie 130 tys. widzów, „Mała książka - wielki człowiek" - promocja czytelnictwa wśród najmłodszych dzieci. Najlepsi czytelnicy w roku 2021 Dzieci do lat 10 Lena Wojtaszek - Czytelnik Roku (Kobylnica) Hania Roszczewska - Wyróżnienie (Kobylnica) Filip Kozoduj - Wyróżnienie (Kobylnica) Młodzież 11-20 lat Otylia Kwiecień- Czytelnik Roku (Kobylnica) Maja Kołodziejczyk - wyróżnienie (Kobylnica) Maja Liss - wyróżnienie (Kwakowo) Dorośli 21-59 lat Olga Prusek - Czytelnik Roku (Sycewice) Iwona Drywa - wyróżnienie (Kwakowo) Nina Ogórek- wyróżnienie (Dobrzęcino) Seniorzy 60 lat i więcej Alicja Kondraciuk- Czytelnik Roku (Kobylnica) Zofia Kałwak- wyróżnienie (Sycewice) Halina Liss- wyróżnienie (Kwakowo) Zaczytane Rodziny Alicja, Agnieszka, Marcin Zawadzcy (Kobylnica) Amelia, Nina i Anna Siar-kowskie (Kobylnica) Zofia i Józef Kubiczowie (Sycewice) Jan, Paulina, Edyta i Łukasz Puciowie (Wrząca). ©® POGODA Pogoda dla Pomorza Krzysztof Ścibor Biuro Calvus, Poniedziałek Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 1033 hPa 20 km/h o OKi Świnoujście Kołobrzeg d Rewal OES Pomorze znajduję się ! w zasięgu pogodnego wyżu, który ze wschodu kieruje do nas chłodne i suche powietrze. W ciągu dnia będzie słonecznie. Temperatura max do 4:6 °C, odczuwalna nieco wyższa. Wiatr słaby z płd.-wsch. W nocy pogodnie i mroźno. Jutro kolejny słoneczny i suchy dzień. Temperatura max do 4:6 °C. Wiatr słaby z płd.-wsch. Do końca tygodnia bez opadów. W dzień odwilż w nocy mróz. pogodnie jł* zachmurzenie umiarkowane .^<91, przelotny deszcz - ciągły deszcz ^"ciągły deszcz i burza przelotny śnieg «£* mgła \/ marznąca mgła $ śliska droga marznąca mżawka 190 temp. w dzień SYiO temp. w nocy f " temp. wody Darłowo 0 OH Sławno Łeba £> °Bc9 wlad^W0W0 Ustka 0 Wejherowo Lębork OB0 Kaifuzy GDAŃS 'sŁU Białogard Bytów Kościerzyna OBU Połczyn-Zdrój Człuchów sz©EaNE3ES o Stargard Drawsko Pomorskie N 10 km/h goda dla PolsKi sfcIO cm ¥42 cm 4(25 cm ; m i r#s#i 6° 5 ° 5° 5° 6 ° 7 ° przelotne deszcze i burza ja» pochmurno *§& mżawka ciągły śnieg . r; przelotny śnieg z deszczem .~ ciągły śnieg z deszczem marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru grubość pokrywy śnieżnej 1011 fcPa ciśnienie i tendencja i: smog przelotne deszcze i burza ja» pochmurno *§& mżawka ciągły śnieg . r; przelotny śnieg z deszczem .~ ciągły śnieg z deszczem marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru grubość pokrywy śnieżnej 1011 fcPa ciśnienie i tendencja i: smog Gdańsk 5 6 # Kraków 2 ° 3 ° %■ Lublin 2 ° 1 ° <#• Olsztyn 3 ° 4 ° * Poznań 4 ° 6 ° At Toruń 3 ° 5 ° Wrocław 2 ° 6 ° # Warszawa 3 4 * Karpacz -2 ° 2 • * Ustrzyki Dolne -3 ° 1 ■43? Zakopane -4 0 INFORMATOR SANEPID Słupsk 608 205 830 Człuchów 791220895 Bytów 738333550 KOMUNIKACJA Słupsk.PKP 118 000; 22194 36; PKS59 8424256; dyżurny ruchu598437110; MZKSłupsk59 8489300; Lębork: PKS 59 86219 72; MZK598621451; Bytów: PKS 59 822 22 38; Człuchów: PKS598342213; Miastko: PKS59 8572149. DYŻURY APTEK Słupsk_ „DOM LEKÓW". id.Tuwima4.tel. 598424957 Ustka _ CENTRUM LEKÓW, ul. Grunwaldzka 26. tel.: 692 761116 Bytów CENTRUM ZDROWIA, ul. Ks. dr Bernarda Sych-ty3 Miastko N0VA, ul. Kazimierza Wielkiego 24 M.598576732 Człuchów WRACAM DO ZDROWIA, ul. Plac Wolności 1 USŁUGI MEDYCZNE Słupsk: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka, ul. Hubakzyków 1, informacja telefoniczna59 846 0100 Ustka: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Mickiewicza 12, tel. 59 81469 68; Poradnia Zdrowia POZ, ul. Kopernika 18, tel. 59 8146011; Pogotowie Ratunkowe - 59 81470 09 Bytów:_ Szpital, ul. Lęborska 13, tel. 59 822 8500; Dział Pomocy Doraźnej Miastko. tei.59 85709 00 Człuchów: Centrum zdrowia, ul. Szczecińska 13, tel. 59 834 3142 Miraculum, ul. Grunwaldzka 18, tel. 59 8622477 WAŻNE Słupsk: Pofiqa99£ul. Reymonta, tel. 59 8480645; Pogotowie Ratunkowe999; Straż Miejska986;598433217; Straż Gminna598485997, Straż Pożarna998; Straż Miejska alarm986: Ustka 598146761G97 696498; Bytów598222569; USŁUGI POGRZEBOWE Kala. ul. Armii Krajowej 15. tel.59 8428196.601928 600 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. Hermes, ul. Obrońców Wybrzeża 1 (całodobowo), tel. 59 842 8495,604434441. Winda i baldachim przy grobie; Hades, ul. Kopernika 15, całodobowo:tel.59 842 9891,601663796. Winda i baldachim przy grobie. Zieleń Słupsk Zakład Pogrzebowymi. Kaszubska 3A. tel: 502525 005 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. OBWIESZCZENIE STAROSTY SŁUPSKIEGO Na podstawie art. 11f. ust. 3, w związku z art. 11a ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 roku „o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych" (j.t. Dz.U.2021.176) oraz art. 49 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku kodeks postępowania administracyjnego (j.t. Dz.U.2020.256 ze zm.) zawiadamiam o wydaniu decyzji nr 120/2022 z dnia 21 lutego 2021 roku o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej dla inwestycji pn. „budowa drogi gminnej nr 120010G Damnica - Karzniczka". inwestycja zlokalizowana jest na działkach nr: 116. 102 w obrębie ewidencyjnym Damnica oraz na działkach nr: 20. 59 w obrębie ewidencyjnym Karzniczka. w gminie Damnica" zlokalizowanej na nieruchomościach: DZIAŁKI PASA DROGOWEGO DROGI GMINNEJ: - na działkach nr: 102,116 w obrębie-ewidencyjnym Damnica, w gminie Damnica, - na działkach nr: 20,59 w obrębie ewidencyjnym Karzniczka, w gminie Damnica. Starosta tą decyzją zakończył postępowanie wszczęte na wniosek właściciela drogi, tj. Wójta Gminy Damnica. Starosta Słupski zawiadamia, iż zgodnie z art. 11f ust. 4 ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 roku „o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych" (j.t. Dz.U.2021.176) z treścią decyzji można zapoznać się w ciągu 14 dni od dnia zamieszczenia obwieszczenia, w siedzibie Starostwa Powiatowego w Słupsku przy ulicy Szarych Szeregów 14, pok. nr 114, w godz. 8:00-15:00. Zawiadomienie uważa się za dokonane pó upływie 14 dni od daty publicznego ogłoszenia. Poniedziałek, 28 lutego 2022 hali przy ulicy O li M l PIŁKA I SPARTASYCEWICE WYGRAŁA W SŁUPSKU str ii PIŁKA NOŻNA NERWOWYMECZ ANIOŁOWI GRYFA*,, PIŁKA NOŻNA 23. KOLEJKĘ ROZEGRALI PIŁKARZE POLSKIEJ EKSTRAKLASY. ZWYCIĘSTWA LECHA POZNAŃ I RAKOWA str.m sportowy: PIŁKA NOŻNA. BOKS WWW.G0L24.PL | WWW.GP24.PL/SP0RT/ WWW.SP0RT0WY24.PL | GŁOS DZIENNIK POMORZA | PONIEDZIAŁEK, 28.02.2022 PIŁKA NOŻNA. Mecze towarzyskie przed rozpoczęciem nowej rundy w IV lidze i klasie okręgowej Czerwono w grze na Zielonej MrosławStencel joroslmstencel@polskopfess.pl Ostatnie mecze sparingowe rozegrały zespoły z naszego regionu. Rozgrywki wIVlidzeikla-sie okręgowej ruszają już 5/6 marca. W meczu sparingowym piłkarze grającego wklasie okręgowej KS Gryf SMS Słupsk przegrali z czwartoligową Spartą Sycewice 2:4(1:1). Bramki: 0:1 Konrad Kiełczykowski (4-głową), 1:1 Jakub Kazior (42), 2:1 Miłosz Czarnuch (48), 22 Patryk Szabat (62), 2-3 Damian Kopciński (68), 2:4 Damian Kopański (87) KS Gryf: Kaniowski - Czarnuch, Gajke, Pawlina, Olszewski, Świdroń, N.Oechański, Kozub, Panek, W.Gechański, Mondrzejewski oraz Kazior, Grabarczyk, Wanat Jakubowski Sparta: Wójdk - CudzHo, Marciszewicz, K.KIawi-kowski, Gulbiński, Pietrykowski, Kiełczykowski, Bobrowski, Kosiński, Hildebrandt, Szabat oraz Te-nefenko, Kopański, Krzyżanowski. Po rzucie rożnym z bliska na prowadzeniegości wyprowadził Konrad Kiełczykowski. Okazję na wyrównanie miał Jakub Mondrzejewski, ale atakując nazbyt poszedł na bok i jego strzał był niecelny. W 42. minucie po asyście Wiktora Ciechań-skiego płasko zza pola karnego W spotkaniu Gryfa Słupsk i Aniołów było 4 dużo walki. Może nawet zbyt wiele... celnie uderzył Jakub Kazior. Po przerwie z około 25 metrów ponad bramkarzem uderzył Miłosz Czarnych i młodzi słupsz-czanie wyszli na prowadzenie. W 62. minucie ładna szybka akcja gości. Podanie DamianaKop-cińskiego z lewej strony. Piłkę uderzył Patryk Szabat, która od-bijając się od słupka wpadła do siatki. Sześć minut potem po zamieszaniu podbramko-wymkolejnegogolazdobyłKop-ciński. Następnie po strzale Sza- bata po rękach bramkarza piłka otarła się o poprzeczkę. W 87. minucie daleką piłkę z prawej strony zagrał Jarosław Cudziło. W polu karnym przejął ją Kopciński i ustalił wynik spotkania. - Spotkanie do 70. minuty było na dobrym tempie. Widać, że zawodnicy Gryfa SMS trenują codziennie i są bardzo dobrze wybiegani. Trochę zabrakło im jeszcze doświadczenia. Mój zespół różnie realizował nasze założenia. Gdzieś jeszcze mamy Sparta (niebieskie koszulki) pokonała zespół KS Gryf SMS trochę czasu, aby poprawić to, co źle funkcjonuje. Zobaczymy czy jeszcze uda nam się dokonać jakichś wzmocnień, bo na razie mamy jeszcze dość wąską kadrę - powiedział Marcin Rusakie-wicz, trener Sparty Sycewice. Gorąco było w spotkaniu dwóch czwartoligowców. Gryf Słupsk pokonał Anioły Garcze-gorzei:0(0:0) Bramka: 1:0 Ksaweiy Ronowski (85) Gryf: Bielańczuk - Kozakowski, Piechowski, D.Więckowski, Parzych, Jendruch, Piekarski, M.Majcher, Dąbrowski, Gregorek, Zieliński oraz M.Gołojuch, Grygiel, Ronowski, Lutkiewicz Anioły: Kotlowski -ŁŁapigrowski, BJomasiewicz, Drzazgowski, FTomasiewicz, Narewski, M-Staszczuk, Słuminski, Smolarek, Bomowski, Choszcz oraz Mayer, Kolkę, Syldatk, K.Wojda, T.Godula, Katsura, Landowski, Pankratow, Sidor, Chlewiński. Po rzucie rożnym główkował Grzegorz Smolarek, ale dobrze zachował się Filip Bielańczuk. Po kwadransie gry za brutalny faul czerwoną kartkę obejrzał i boisko opuścił Daniel Piechowski. Taka sama sytuacja wydarzyła się po kwadransie, ale drugiej połowy w przypadku Kacpra Jendrucha. Gry-fici nie grali jednak w osłabieniu, gdyż za zgodą sędziów i trenera Tadeusza Wanata juniora gryfici mogli zamienić za nich innych zawodników, idealną okazję miał w 80. minucie Mar-cjan Majcher, ale uderzył wprost w bramkarza. Za moment ten sam zawodnik zmarnował kolejną idealną okazję. Atak gryfitów powiódł się jednak po następnej akcji. Zprawej strony w długi róg uderzył Ksawery Ronowski. - Na pewno nikt się nie spodziewał, że tak dużo będzie spięć. W tym meczu. Było to spotkanie w zasadzie na remis. Obie strony miały swoje okazje. Nam jednak udało się zdobyć bramkę i wygrać. Bardzo pożyteczny sparing, ale z niepotrzebnymi incydentami - mówił Grzegorz Bednarczyk, trener Gryfa Słupsk. - Dawno nie widziałem takiej brutalności w grze. Nie wiem co wstąpiło dziś w słupskich zawodników. Znam ich niemal wszystkich i mimo że wiele już na boiskach widziałem, to dziś kilku mnie zaskoczyło. Po brutalnym faulu straciliśmy na jakiś czas Filipa Tomasiewicza, na tydzień przed ligą. To i tak cud że skończyło się na jednym urazie. Być może wszystkim nam się udziela nerwowa sytuacja ogólna. A co do samego meczu, zagraliśmy dziś bardzo dobrze przez 70 minut. Anioły dominowały na boisku zwłaszcza do przerwy. W drugiej połowie dokonałem 10 zmian i w ostat-nichl5minutachmogliśmy stracić 3-4 gole. To jednak mniej ważne. Sama gra pozwala z umiarkowanym optymizmem patrzeć na rozgrywki ligowe - mówił Tadeusz Wanat junior. 0 innych sparingach napiszemy we wtorek. TRIUMF REPREZENTANTÓW SŁUPSKA W CZTERECH WALKACH BOKS. Sporo dobrych KrzysztofNiekrasz k17ysztof.niekrasz@polskapress.pl , \ : Cztery pojedynki finałowe mistrzostw Wybrzeża w boksie zakończyły się triumfem reprezentantów Słupska. Trzy walki wygrali przedstawiciele Słupskiego Klubu Bokserskiego Energa Czarni (Oliwia Borko-wicz, Kamil Mystkowski, Filip Żuchowski). Jeden pojedynek rozstrzygnął na swoją korzyść Kamil Smyczłaewicz (Mazur BoxingGym). Przez dwa weekendowe dni w hali przy ulicy Ogrodowej w Słupsku zostały przeprowadzone mistrzostwa Wybrzeża w boksie. Zmagania były w czterech grupach wiekowych. Wstępnie do rywalizacji zgłoszono prawie siedemdziesiąt osób, ale nie wszyscy przyjechali na zawody, a zwłaszcza dotyczy to seniorów. Warto dodać, że poza przedstawicielami z ldu-bów województwa pomorskiego byli też zaproszeni reprezentanci Koszalina (Fight Club), Rybnika (RMKS) i Lidzbarka Warmińskiego (Fight Club). W ostatniej chwili wycofał swoich zawodników elbląski Tygrys. Oto rozstrzygnięcia niedzielnych walk finałowych według harmonogramu - kadetki 46 kg: i emocjonujących walk w mistrzostwach Uzasadniona radość Oliwii Borkowicz (z lewej) po wygranej walce z klubową koleżanką Julią Bystrek. W głębi ringu gotowy do wręczania medali Jan Kowalewski, były pięściarz Czarnych Julia Bystrek (SKB Energa Czarni Słupsk) - Oliwia Borkowicz (SKB Energa Czarni) 1:2, młodzik 63 kg: Aleksander Tomiak (Sako Gdańsk) - Artur Pawłowski (Fight Club Koszalin) 0:3, kadet 54 kg: Zahar Krupa (Sako) wygrał przez rsc w n rundzie z Borysem Rokitą (Bombardier Gdynia), kadet 63 kg: Kamil Wotawa (Fight Club Koszalin) - Patryk Duda (Fight Club Koszalin) 2:1, kadet 80 kg: Stanisław Szpot (RMKS Ryb- nik) - Kamil Mystkowski (SKB Energa Czarni) 1:2, junior 54 kg: Paweł Binkowski (Fight Club Koszalin) - Marcel Labuda (SKB Energa Czarni) 3:0 - z tym werdyktem sędziowskim nie chciał pogodzić się słupski pięściarz, a na znak protestu nie przyjął medalu, mocno zdenerwowany opuścił ring i szybkim krokiem podążył do szatni. Młody zawodniku każdy werdykt trzeba uszanować i o tym trzeba pamię- Wybrzeża w hali przy ulicy Ogrodowej w Słupsku Słupszczanin Filip Żuchowski (niebieski strój) doskonale radził sobie w ringu przeciwko gdańszczaninowi Oliwierowi Andruszkiewiczowi tać. Lekceważące i niesportowe zachowanie nie wystawia najlepszego świadectwa temu pięściarzowi z rocznika 2005. Marcel Labuda to wicemistrz Polski młodzików z 2019 roku (mistrzostwa odbyły się wtedy w Łomży). Mam nadzieję, że klubowi działacze i trenerzy udzielą dobrej lekcji zachowania, która powinna być pomocna w dalszej karierze utalentowanego pięściarza. Wyniki pozostałych walk ju-niorskich - 60 kg: Oliwier Andruszkiewicz (Sako) - Filip Żuchowski (SKB Energa Czarni) 0:3, 67 kg: Ryszard Giłej (SKB Energa Czarni) - Maksim Sak-henko (Fight Club Koszalin) 0:3, 86 kg: Kamil Smyczkiewicz (Mazur Boxing Gym Słupsk) - Igor Szczepański (Bombardier Gdynia) 3:0. Jeden finał seniorów w wadze do 71 kg odbył się w sobotę. Kamil Nowosad (Sako) po- konał Samira Faradhova (SKB Energa Czarni). - Już po raz drugi z rzędu byliśmy organizatorami mistrzostw Wybrzeża. Cieszę się, że nasz obiekt coraz częściej odwiedzają moi koledzy z drużyny klubowej, którzy pamięcią wracają do lat świetności słupskiego boksu z XX wieku. Tegoroczne walki były na dobrym poziomie. W sobotę bardzo zacięty bój stoczył Wojciech Duszyński, ale sędziowie orzekli jego porażkę 1:2. Nasi zawodnicy i zawodniczki starali się zaprezentować najlepsze walory pięściarskie. Wykazali się dobrą kondycją i znakomitym wyszkoleniem technicznym. Uważam, że trenerzy byli zadowoleni z postawy Oliwii Borkowicz, Kamila Mystkow-skiego I Filipa Żuchowsłaego. Potępiam niesportowe zachowanie Marcela Labudy i zawodnika tego nie ominie kara. Niedługo kolejna porcja boksu w Słupsku z udziałem seniorów. W hali przy ulicy Ogrodowej odbędzie się międzynarodowy mecz. Nasza konfrontacja z Niemcami zaplanowana jest na 12 marca - oznajmił Marek Pałucki, były pięściarz wagi ciężkiej i superciężkiej, aktualny prezes Słupskiego Klubu Bokserskiego Energa Czarni. ©® sportowy PIŁKA NOŻNA WWW.G0124.PL | WWW.GP24.PL/SP0RT/ WWW.5PORTOWY24.PL | GŁOS DZIENNIK POMORZA | PONIEDZIAŁEK, 28.02.2022 PKO EKSTRAKLASA. Siedem minut wstrząsnęło Szczecinem w meczu na szczycie LECH NOKAUTUJE POGOŃ m Tomasz Dębek Twitter:@TDebek - Zachowaliśmy się jak doświadczony bokser, który przez całą walkę przyjmuje ciosy, ale kontroluje jej przebieg i w decydującym momencie wyprowadza trzy nokautujące uderzenia. W końcu pokazaliśmy mądrość i dojrzałość, których zabrakło choćby w meczach z Cracovią i Lechią. Tam chcieliśmy cały czas atakować i iść do przodu, co obróciło się przeciwko nam. Czasem trzeba wyczuć moment do ataku, poczekać na dogodną okazję - podkreślał po sobotnim meczu z Pogonią napastnik Lecha Dawid Kownacki. Stawka spotkania w Szczecinie była ogromna. Kolejorza czekała druga osłona „trójme-czu", który może zadecydować 0 losach mistrzostwa. Po porażce 0:1 w Gdańsku w zeszłym tygodniu drużyna Macieja Skorży mierzyła się z Pogonią, która przeskoczyła ją w tabeli. W następnej kolejce, podbudowana wysoką wygraną i powrotem na ligowy szczyt, podejmie trzeci w tabeli Raków. Pierwsza połowa nie zapowiadała wielkich emocji. Zabrakło w niej choćby jednego celnego strzału, Pogoń dwa razy uderzała obok bramki, Lech trzykrotnie. Po przerwie Kole-jorz wykazał się jednak znakomitą skutecznością. Pięć prób, wszystkie celne, z czego trzy trafiły do siatki - wszystkie pomiędzy 70. a 76. minutą. Dwie bramki zdobył zmierzający w kierunku korony króla strzelców (13 goli w tym sezonie) Mi-kael Ishak, jednego dołożył Kownacki, który wywalczył jeszcze rzut kamy. Po wygranej Rakowa z Wisłą Płock (2:0) na górze tabeli jest bardzo ciasno. Lech ma tylko punkt przewagi nad Pogonią 1 trzy więcej od zespołu Marka Papszuna. Ewentualna wygrana częstochowian w nadchodzącej Kolejorz wyczekał Pogoń, a w drugiej połowie zadał trzy błyskawiczne ciosy kolejce namieszałaby w tabeli jeszcze bardziej. Nawet remis sprawi, że Lechowi trudno będzie uciec grupie pościgowej. Zapowiada się fascynująca walka otytułdosamego końca sezonu. O obronie mistrzostwa nie marzą już nawet kibice Legii. W piątek jednoznacznie dali do zrozumienia Dariuszowi Mioduskiemu, co sądzą o jego decyzjach i sposobie zarządzania klubem. Właścicielowi i prezesowi Legii poświęcili dwie oprawy, okolicznościowe czarne koszulki z hasłem „Mio-duski WON" i przemarsz pod stadion, podczas którego nie zabrakło nawet taczki gotowej do wywiezienia go jak najdalej od Łazienkowskiej. Mimo niezwykle napiętej atmosfery Wojskowym udało się wygrać - dopiero po raz siódmy w 22. meczu ligowym tego se- zonu. Nawet przy beznadziejnej grze Wisły Kraków nie było o to jednak łatwo. Mimo dużej przewagi legionistów (17 strzałów, z czego pięć celnych przy jednej celnej próbie wiślaków) po upływie podstawowego czasu utrzymywał się wynik 1:1. Goście zdobyli bramkę w kontrowersyjnych okolicznościach. Konrad Grusz-kowski wykopał piłkę spod ręki Cezarego Miszty. Choć według przepisów bramkarz trzymający piłkę pomiędzy ręką a polem gry kontroluje ją i nie może być atakowany. Sędzia Piotr Lasyk gola jednak uznał, a wóz VAR ze Zbigniewem Dobryninem na czele nie zainterweniował. - Na powtórce było widać, jak Czarek trzyma piłkę. Jedno jest pewne, miał ją pod ręką. Żeby była jasność, nie zmierzam do tego, że tam powinien być faul. Ale gdyby taka sytuacja przydarzyła się nam, to debata na ten temat trwałaby kilka miesięcy. O tyłe dobrze, że tu sędziowie będą mieli spokój... - ironizował Aleksandar Vuković. Trzy punkty dla Legii uratował w ostatnich sekundach spotkania Mateusz Wieteska, który najlepiej odnalazł się wpolu karnym po stałym fragmencie. - Bardzo tego potrzebowaliśmy. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Mam nadzieję, że skieruje nas ono na właściwą drogę -podkreślił Wieteska. Mimo wygranej, legioniści nadal okupują miejsce w strefie spadkowej. Znalazła się tam też Wisła, której kibice mają coraz mniej powodów do optymizmu. Po przerwie zimowej Biała Gwiazda zdobyła zaledwie punkt, a kolejne mecze rozegra z Lechią, Lechem i Pogonią. RAKÓWCZĘSTOOKMA-W1SŁA PŁOCK 2.0 (1:0) Bramki: Gutkovskis 32, Lagator 58 gol samobójczy Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków) Raków: V. Kova£ević-Arsenie, Petraśek ,Tu-dor , Lederman (79. Czyz) - Papanikolaou (87. Musiolik), Kun, Sorescu, lvi López (69. Stuigeon)-Wdowiak (87. Gwilia), Gutkovskis (79. Arak ). Trener: Marek Papszun Wisła P. Kamiński - Michalski (35. Rzeźniczak), Obradowe, Wolski (76. M. Kolar), Tomasik -Szwoch, Leśniak (62. Tuszyński), Gerbowski, Furman (62. Rasak) - Lagator (76. Drapiński), Sekulski. Trener: Maciej Bartoszek LEGIA WARSZAWA-WISŁA KRAK0W2:1(1:O) Bramki: Pekhart 8, Wieteska90 -79. Gmszkow-ski Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom) Legia Miszta - Rose, Wieteska, Nawrocki - Wszołek (90. Kastrati), Sokołowski, ęelhaka, Mladeno-vk:-Josue (90.Skibicki),Rosołek(71.Ciepiela)-Pekhart Trener: Aleksandar Vuković Wisła: Biegański - Gruszkowski, Colley , Frydrych ŁMatejHanousek-Żuków, Fazlagić (89. Kliment) - Starzyński C6. Hugi ),Savić(89.Ku-veljić),Cisse(73. Młyński) - Ondraśek (89. Śkvar-ka). Trener: Jerzy Brzęczek POGOŃ SZCZEON-LECH POZNAŃ 0-3 (0:0) Bramki:lshak70,76z karnego, Kownacki72,76 Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa) Pogoń Stipica - Bartkowski, Triantafyllopoulos, Łasicki, Mata - D. Dąbrowski (81 Drygas) - Kucharczyk, Łęgowski (81.Fomakzyk ), Kowalczyk^. Biczachczjan), Grosicki (81. Kurzawa) -Zahcwić (46. Silva). Trener: Kosta Runjaić LedtBednarek-Pereira,Salamon ,Milić,Re-bocho - Karłstrom, Radosław Murawski (88. Skrzypczak) - Velde (84. Ba Loua), J. Amaral (66. Kownacki), Kamiński (84. Marchwiński) -Ishak (84.Tiba). Trener: Maciej Skorża GÓRNIKŁĘCZNA - STAL MIELEC 2fl(2:0) BiamlaGol23,Gąska32 Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce) GóiiflcGostomski-Leandro,Rymaniak .Gerson, Krykun (61. Dziwniel) - Gol, Drewniak, Goliń-ski, Gąska (83. Sercano) - Eyenga-Lokilo (90. Wędiychowski), Śpiączka (83. Banaszak). Trener: Kamil Kiereś StaŁStrączek - Getinger, Flis, Matras, Kasperkie-wicz (70. Ćorbadżijski) - Żyro, Tomasiewicz, Urbańczyk (70. Kort), Wrzesiński (61. Domański) -Steczyk, Sitek (81. Kłos). Trener: Adam Majewski PIASTGUWIGE-GÓRNIK ZABRZE OH) (0:0) Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław) Piast Piach - Holubek, J. Czerwiński, Huk, Mosór - Hateley, Chrapek- Pyrka, Sappinen (65. Kosta-dinow ), Kądzior (90. K. Vida) - Wilczek (74. Torii). Trener: Waldemar Fomalik Górnik: Bielica - Wiśniewski, Janicki, Gryszkiewicz-Pawłowski , Kubica (62. Stalmach), Man-neh, Janża - Dadok, Nowak (62. Cholewiak) -Krawczyk. Trener: Jan Urban JAGIELLONIA BIAŁYSTOK-WARTA POZNAŃ 1:1 (0:0) Bramki: PRkrył 65 - Castaneda 63 Sędziował: Damian Kos (Wejherowo) Jagielonia: Alomerowc - Pńkryl (87. Tabiś), Ti-ruŁ Pazdan, MatysiUtaJ^omanaift, Stm- Cemych (87.Trubeha)*HKzek (JBłewski). Trener: Piotr Nowak WarteLis-Grzesik ,lvanov,Szymonowicz, Trałka, Matuszewski (84. Szmyt) - Luis (84. Court-ney-Perkins),Kopczyński ©Szczepański), Kupczak (61. Maenpaa), Papeau (61. Castaneda) - Mik. Trener: Dawid Szulczek RADOMIAKRADOM-LECHIA GDAŃSKłOOO) Bramkt Angielski 33,69 z karnego SędaowafcSebastianJarzębak(Piekaiy Śląskie) Radomiak: Majchrowicz-Jakubik, Rossi,Cichocki , D.Abramowicz- Leandro Pereira, Rhu-an da Sih/eira Castro, Nascimento (90. Silva), L. Machado (75. Radecki) - Rondón (75. Marcus), Angielski (89. Maurides). Trener: Dariusz Banasik Ledia: Kuciak - Koperski, Nalepa, Maloća, Con-rado (76. Pietrzak) - Gajos (76. Kryeziu), Kubicki (63. Zwoliński) - Clemens (63. Diabate), Terrazzi-no, Durmus - F. Paixao (76. Sezonienko). Trener: Tomasz Kaczmarek Terminarz 24. kolejki Ekstraklasy (04.03- omy. Piątek: Stal Mielec - Jagiełlonia Białystok (godz. 18., transmisja Canal+ Sport), Pogoń Szczecin -Radomiak Radom (2030, Canal+ Sport) SobołacTermalica Bruk-Bet Niecieaa - Warta Poznań (15, Canal+ Sport), Zagłębie Lubin - Piast Gliwice (1730, Canah Sport), Lechia Gdańsk - Wisła Kraków (20., Canal+ Sport, TVP Sport) Niedziela: Wisła Płock - GómikŁęczna 0230, Canal+ Sport), Górnik Zabrze- Cracovia (15, Ca-nal+Sport), Lech Poznań - Raków Częstochowa (1730, Canah Sport Premium) Poniedziaklc Legia Warszawa-Śląsk Wrocław 08, CanaK Sport). 5TRZEICY 13 goli -Mikael Ishak (Lech Poznań) 11 - lvi Lopez (Raków Częstochowa) 10 - Joao Amaral (Lech Poznań) Bartosz Śpiączka (Górnik Łęczna); 9- Karol Angielski (Radomiak Radom), Erik Expósito (ŚląskWro-cław); 8 - Jesus Jimenez (Górnik Zabrze), Jakub Kamiński (Lech), Grzegorz Tomasiewicz (Stal Mielec), Pelle van Amersfoort (Craco-via), Piotr Wlazło (Bruk-Bet Ter-malica Nieciecza); 7 - Jesus Imaz (Jagiełlonia Białystok), Mateusz Mak (Stal Mielec), Łukasz Zwoliński (Lechia Gdańsk), Łukasz Sekulski (Wisła Płock), Luka Zahović (Pogoń Szczecin), Mateusz Wdowiak (Raków) Ishak > Gąska Josue Gruszkowski Wieteska Angielski Wdowiak | S Mosór Bielica MIKAEL ISHAK (Lech Poznań) W sobotę Mikael Ishak nie tylko umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców PKO Ekstraklasy, ale również został bohaterem hitu 23. kolejki. W sobotę Szwed poprowadził Lecha do zwycięstwa 3:0 w meczu na szczycie z Pogonią Szczecin. Ishak najpierw dał swojej drużynie prowadzenie w 70 minucie, ale niedługo później dobił rywali z rzutu karnego. Szwed ma już 13 bramek w tym sezonie ligowym w 22 występach, strzelając średnio co 144 minuty. Dzięki wygranej Lech wrócił fotel lidera PKO Ekstraklasy. 1. Lech Poznań 23 48 48-17 2. Pogoń Szczecin 23 46 40-20 3. Raków Częstochowa 22 45 42-23 4. Radomiak Radom 23 39 32-21 5. Lechia Gdańsk 23 39 36-27 6. Górnik Zabrze 23 33 31-30 7. Cracovia 22 31 30-29 8. PGEFKS Stal Mielec 23 31 28-31 9. Piast Gliwice 23 30 31-29 10. Wisła Płock 23 30 31-34 11. Jagiełlonia 23 29 28-35 12. Śląsk Wrocław 22 25 32-36 13. Warta Poznań 23 24 20-27 14. Górnik Łęczna 23 24 23-38 15. Zagłębie Lubin 22 23 25-42 16. Legia Warszawa 22 22 24-33 17. Wisła Kraków 23 22 22-35 18. Bruk-Bet Termalica 21 16 22-38 1. Lech Poznań 23 48 48-17 Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek, 28.02.2022 Krzyżówka panoramiczna 1N ma ścianę budowli przybycie autem epidemia czarna owca pantoflowa skala imię Rolskiej bokobrody mocny kolor w kartach silna niechęć nadrzewny niedźwiadek zdarzenie zależne od Boga Fiata Spokojny lub Indyjski wąska i mała do porto bieg sprawy torbacz zwany dydef-fem —r~ przepowiednia embrion 15 11 pogoda powyżej kolana przewrót wojskowy T lubi brawurę wybawienie 13 16 dawny film ze Smo-sarską I góry na granicy Europy i Azji —r~ stopowa lub węglowa T bogini świtu morski wiaterek 14 ec gramów T~ rano w saloniku prasowym przynosi wstyd rodzinie znak zodiaku operowa Cyganka ogon wiewiórki grecki bóg wojny waga opakowania czerwony to pożar imię wybranki Dyzmy zamieszkał w raju rybacki statek puste miejsce, szczelina instrument na korbę 12 grecki instrument =^r~ główny posiłek I odprowadza wodę z dachu -"T"- Ii$miechn!j się! Rozmawia dwóch kolegów: - Wczoraj posprzeczałem się z żoną. Ona chciała iść do teatru, a ja do kina. norma postępowania T chroni i otacza Ziemię T 10 1 2 3 4 5 6 7 8 -i ' ,1 0 11 12 13 14 15 16 wąska i mała do porto Litery z pól ponumerowanych od 1 do 16 utworzą rozwiązanie - dokończenie dowcipu z okienka. Litery z pól ponumerowanych od 1 do 16 utworzą rozwiązanie - dokończenie dowcipu z okienka. Krzyżówka A-Ż Każdy odgadywany wyraz (w nawiasie liczba liter) zaczyna się literą poprzedzającą określenie. Miejsce wpisywania - do odgadnięcia. Litery w polach z kropką, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie. A) wysoki oficer kozacki (6). B) karpiowata ryba słodkowodna (6). C) wschodni przysmak (6). D) gotowość do niesienia bezinteresownej pomocy (5,4). E) zakonnicy na odludziu (7). F) rynek w starożytnym Rzymie (5). G) gorący wafel z bitą śmietaną (4). H) tłum, chmara (5). I) zwrot właściwy tylko danemu językowi (5). J) poetycko o świcie (9). K) mały pokoik (6). L) zdobi generalskie spodnie (6). Ł) notoryczny kłamca (5). M) wyłączność na produkcję lub handel określonym towarem (7). N) hinduski bogacz, krezus (5). O) nauka o chorobach narządu słuchu (8). P) ... do popisu (4). R) przewód hydrauliczny (4). S) zjazd dostojników kościelnych (5). T) stała opłata urzędowa (5). U) miejska droga (5). W) demoniczna kobieta (4). Z) podstępna pułapka, matnia (8). Ż) gatunek narcyza (6). Krzyżówka z hasłem MSI 1111 1 ■ 2 H Ś 1 4 16 5 6 21 7 8 17 ■ 9 ■ 20 m ■ Hj swBsSEs ■ Mi 15 91 8 9 7 ■ ■ ■ ■ ■ ■ 10 11 12 19 3 13 ■ ■ ■ M ■ ■ 14 15 12 16 10 17 18 ■ 14 ■ * ■ 13 ■ 18 ■ 19 A 20 2 ■ ■ mm m ■ MMI ■ H 21 s 22 6 ■ H ■ Litery z pól ponumerowanych w prawym dolnym rogu od 1 do 21 utworzą rozwiązanie - sentencję łacińską. Poziomo: Pionowo: Litery z pól ponumerowanych w prawym dolnym rogu od 1 do 21 utworzą rozwiązanie - sentencję łacińską. Poziomo: Pionowo: 3) wywołany przez panikarza, 7) mebel z szufladami, 8) w parze z fonią, 9) wagon sypialny, 10) szerokie u kulturysty, 12) nawóz azotowy, 14) przeszedł na stronę wroga, 16) tylna część buta, 19) lider zespołu rockowego, 20) siedziba aniołów, 21) Czarny Ląd, 22) zarys sylwetki. 1) kara za grzechy, 2) odmiana jabłoni, 3) kowboj lub gaucho, 4) niewieści wdzięk, 5) ozdobny krze w parkowy, 6 ).....Marica", słynna operetka 11) filmowa o Basię, 12) ortograficzny od A do Ż, 13) sądowy obrońca, 15) łódka jak ptak, 17) ciało ciekłe, 18) gromada ogarów. t t załogowa cześć jachtu odgłos kopyt końskich okrycie z kapturem - drobny gryzoń polny ł - strawa, jadło zdobi krawat ł odgłos niezadowolenia duży u łakomczucha - pustynny nomada to, co nęci - * Początek wpisywania odgadniętych wyrazów w polach z kreską, kierunek zegarowy. Litery w oznaczonych polach, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie - maksymę łacińską. Początek wpisywania odgadniętych wyrazów w polach z kreską, kierunek zegarowy. Litery w oznaczonych polach, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie - maksymę łacińską. Logogryf 1 • • • 2 • • • 3 • • • 4 • • • 5 • • • Litery w polach z kropką, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie - tytuł filmu. 1) ser, mleko, śmietana, 2) przerzucona nad potokiem, 3) historia, koleje losu, 4) odpoczynek pod gruszą, 5) prądnica rowerowa lub piłkarze z Kijowa. Joika R M W?M ■ ■ • • ■ R ■ ■ R • ■ ■ • g§ ni ■ ■ R | -V • n fHSH R ■ R • Litery w polach z kropką, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie. Ujawniono wszystkie litery „R". W przypadkowej kolejności: - dymka lub cukrowa - imię, miano - pusty, niezabudowany teren - bezbarwny gaz palny - przysmaki, specjały - film Andrzeja Munka - wykaz błędów w druku - imię profesora Kleksa - stół ofiarny - pomarszczony grzyb jadalny - najdłuższa rzeka Francji Szyfr 9 8 6 10 11 12 4 14 2 3 1 5 13 7 15 Litery z pól od 1 do 15 utworzą rozwiązanie - imię i nazwisko dziennikarki muzycznej. Poziomo: 6) kląskający kuzyn drozda, 1).....i niedźwiedź", rosyjska kreskówka. Pionowo: 9) futrzane podszycie płaszcza, 8) metropolia Ghany. Szyfrogram Rozwiązaniem jest myśl Sofok-lesa. 1) część drogi kołowej: 1 - 5 - 14-3-18-12-22, 2) długotrwały okres bez opadów: 25-17-13-8-19, 3) ekstrawagancja w ubiorze: 15-26-20-10-4, 4)... Friedrich Haendel, niemiecki kompozytor: 9-2-7-21 -6, . 5) dawna gra w karty podobna do brydża: 23-24-11 -16. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 ■ W w&m mm ,W(< H -iSi Rozwiązania ■zsiMBJdeu nis zsmeBz oBaupep :uiej6ojjAzs '.ełe/wipod :Z_V BijMęzAzjił :„euAzoMaizp sjeja" :|Aj6o6o| :e>|SMOłqezs euei/\| :jjAzs !e|dezo :emof Iipe/wojs m zejqo oj łeiuaod :iuefs -eq z b^mozAzj^ !ojqop aqoru>| 0} ou^óy :euz3iuiejoued e^MOJiM '.^azjieai m i|bjB 00 \ "• :euzo;uiejoued b)|mozAzj>| Bezpłatny dodatek 28/02/2022 ŻOŁNIERZE WYKLĘCI Żołnierze Wyklęci to fenomen - na skalę światową - oporu przeciwko sowiec- Są oficerowie wywiadu, w tym wzór odwagi i wierności zasadom - żoł- kiemu okupantowi po zakończeniu II wojny światowej. nierz, który dobrowolnie został więźniem Auschwitz, a potem, także na Są wśród nich bohaterskie dziewczyny, jak 17-letnia sanitariuszka Danuta ochotnika, wrócił do podbijanej przez sowietów Ojczyzny - rotmistrz Witold Siedzikówna, ps. Inka, która wolała zginąć, niż wydać kolegów z konspiracji. Pilecki. A za nimi setki i tysiące innych bohaterów, dowódców i prostych żoł- Są wybitni dowódcy partyzanccy, jak legenda walki z Niemcami i sowie- nierzy Niepodległej, przywracanych dziś do pierwszego szeregu polskiej, tami na Lubelszczyżnie, cichociemny major Hieronim Dekutowski ps. Zapora. zbiorowej pamięci. Pytany w komunistycznym sądzie, dlaczego nie ujawnił się, odpowiedział: „Byłem związany ze swoimi ludźmi trudem i walką, byłem ich dowódcą". POZNAJ DZIEJE NIEZŁOMNYCH BOHATERÓW 2 (Żołnierze wyklęci - Niezłomni i nieugięci PONIEDZIAŁEK 28 LUTEGO 2022 TO WIELKOŚĆ SPRAWY OKREŚLA SENS PODJĘTEJ O NIĄ WALKI Heroiczna, choć pozbawiona szans zwycięstwa walka Żołnierzy Wyklętych miała sens. Tak jak sens miały wszystkie polskie powstania: kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe, w końcu powstanie warszawskie. Prof. Henryk Elzenberg napisał: ..Wartość walki tkwi nie ___w szansach zwycięstwa sprawy, w imię której się ją podjęło, ale w wielkości tej sprawy"._________ TADEUSZ PŁUŻAŃSKI W katowni bezpieki przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie komuniści zamordowali l marca 1951 roku siedmiu wspaniałych Polaków. Razem z prezesem IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, ppłk. Łukaszem Cieplińskim, od strzału w tył głowy z rąk pijanego kata Mokotowa Aleksandra Dreja zginęli: mjr Adam Lazarowicz, mjr Mieczysław Kawalec, kpt. Franciszek Błażej, kpt. Józef Rzepka, por. Karol Chmiel, por. Józef Batory. To symboliczny, tragiczny koniec największej polskiej organizacji zbrojnej XX w., fenomenu ukrytego pod nazwami: Służba Zwycięstwu Polski, Związek Walki Zbrojnej, Armia Krajowa i Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość. Dumni spadkobiercy AK Choć gen. Leopold Okulicki, ps. Niedźwiadek, w styczniu 1945 r. formalnie rozwiązał AK, polecił jej konspiratorom działać dalej wedle własnego sumienia, a WiN był największym kontynuatoremideiiczynuAr-mii Krajowej w warunkach okupacji sowieckiej. Dlatego ostatni komendant Zrzeszenia WiN ppłk Łukasz Ciepliński był de facto ostatnim komendantem AK. Żołnierze Wyklęci to więc spadkobiercy największej, bo liczącej ok.400tys. żołnierzy, armii okupowanej przez Niemców Europy: Armii Krajowej. Spadkobiercy bezpośredni, bo większość z nich służyła wcześniej w AK bądź w organiza-q'achzniąscalonych. To zatem kontynuacja osobowa, ale też organizacyjna i ideowa. Oddziały odtwarzano na bazie struktur Armii Krajowej, a głównym celem pozostało odzyskanie przez Polskę niepodległości. Często do AK odwoływano się nawet w nazwach kolejnych organizacji: Armia Krajowa Obywatelska, Ruch Oporu Armii Krajowej. Słynny major Zygmunt Szendzielaiz „Łupaszka" w ogóle nie zmienił nazwy swo- Brygada Wileńska Armii Krajowej w marszu jego oddziału, która niezmiennie brzmiała: 5 Wileńska Brygada Armii Krajowej. II konspiracja Zanim komuniści zamordowali kierownictwo WiN, po1944/45 r. rozwijały się kolejne organizacje niepodległościowe. Najpierw w miejsce Armii Krajowej powstała, z rozkazu pełniącego obowiązki Naczelnego Wodza gen. Władysława Andersa - 7maja1945roku - Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj, na czele zdelegatem płk. Janem Rzepeckim, ps. Prezes. W miejsce DSZ 2 września 1945 roku płk Rzepecki wraz z grupą współpracowników powołał Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość. Większość Żołnierzy Wyklętych walczyła przed 1944 r. z okupantem niemieckim czy sowieckim. Wielu z nich - jak wspomniany ppłk Łukasz Ciepliński od września 1939 r. - w strukturach Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej. Dla nich wojna o wolność i niepodległość nie skończyła się. Setki oddziałów tworzących n konspirację niepodległościową walczyło nawet do połowy lat 50. XX wieku, praktycznie na wszystkich ziemiach polskich, także tych „odzyska- nych", jak również za tzw. kordonem, czyli na zrabowanych nam przez Związek Sowiecki Kresach Wschodnich n Rzeczpospolitej. Ich liczebność ocenia się nawet na200 tys. osób. Wszyscy oprócz komunistów Wyklęci to Polacy z rożnych warstw społecznych, wśród których przeważali chłopi. Polacy o różnych poglądach politycznych - byli wśród nich socjaliści, narodowcy, piłsud-czycy, chadecy, ludowcy. Cały przekrój przedwojennej Polski, z jednym wyjątkiem: nie było tam komunistów. Tych zwalczano jako przedstawicieli obcej władzy. Żołnierzy Wyklętych łączyły wspólne wartości, ujęte w słynnej polskiej triadzie: Bóg-Honor-Ojczyzna, co miało swoje źródła w polskich tradycjach powstańczych. Ale Żołnierze Wyklęci to nie tylko partyzanci leśni, żołnierze walczący z bronią w ręku. To również np. oficerowie wywiadu. Bo Żołnierz Wyklęty to wybór drogi życiowej, postawa. Postawa oporu, nieugiętości, niezłomności wobec drugiego, sowieckiego okupanta i narzuconej przezeń komunistycznej władzy. Stąd czasem wymiennie wobec Żołnierzy Wyklętych używa się terminu Żołnierze Niezłomni. Bo pamiętajmy, że Polacyichnie wyklęli, tylko komuniści, którzy byli zdrajcami Polski. Komunistyczni przestępcy traktowali WiN-owców z wyjątkową nienawiścią - maltretowali wubeckich śledztwach, zarzucali zdradę przed krzywo-przysiężnymi sądami, mordowali sowiecką metodą strzału w potylicę i zakopywali wbezi-miennych dołach. Wyrywani z pamięci Potem, przez cały okres tzw. Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL), wymazywali ich z pamięci, wyklinali. Komuniści wyrwali nam w ten sposób część naszej historii, naszej tradycji. Tradycji insurekcyjnej, heroicznej, bo to, co się działo po 1944 r., trzeba określić precyzyjnie - ostatnim polskim powstaniem zbrojnym. Powstaniem wymierzonym w Sowietów i podporządkowanym im rodzimym komunistom. Nie byli żadną „bandą" O co walczyli? Najważniejszym, długofalowym celem było odzyskanie przez Polskę niepodległości. Wielu z nich wierzyło wwybuchin wojny światowej, kiedy będąmoglikontynuować walkę u boku Anglosasów przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Celem bieżącym, ale jakże istotnym, była ochrona ludności polskich wsi i miast przed okupantem. Żołnierze Wyklęci to - prócz walki - także działalność propagandowa, edukacyjna. W ulotkach, gazetkach czy większych wydawnictwach przestrzegali rodaków przed Ppłk Łukasz Ciepliński, ostatni komendant Zrzeszenia WiN podstępnym i zbrodniczym okupantemiprosili, aby Polacy pozostali przy wartościach, które przyświecały ich przodkom. Oto fragment chyba najsłynniejszej ulotki (z marca 1946 r.) sygnowan^przezfi^r. Zygmunta Szendzielarza „Łu-paszkę", dowódcę 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej: „Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcyiwyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. [...] My chcemy, by Polska t była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordująnajlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości". Bądź Polakiem Pamiętajmy, że Żołnierze Wyklęci bili się o wolność, ale też o wartości. „Bądź Polakiem, to znaczy całe zdolności zużyj dla dobra Polski i wszystkich Polaków. (...) Bądź katolikiem, to znaczy pragnij poznać Wolę Bożą, przyjmij ją za swoją i realizuj w życiu" - grypsy tej treści z celi śmierci do synka Andrzejka pozostały po prezesie IV Zarządu Głównego WiN, ppłk. Łukaszu Cieplińskim Żegnał się także z żoną: „W ostatnich godzinach życia Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę oraz za to, że dał mi tak dobrą Żonę i wielkie szczęście rodzinne. Łukasz". I jedne z ostatnich słów: „Zrobili ze mnie zbrodniarza. Prawda jednak wkrótce zwycięży. Nad światem zapanuje idea Chrystusowa, Polska niepodległość - a człowiek pohańbioną godność ludzką - odzyska". *** 38-letni Łukasz Ciepliński wiedział, że nie będzie miał pogrzebu. Dlatego tuż przed śmiercią połknął medalik z Matką Boską. To jak dotąd nie wystarczyło do identyfikacji jego szczątków wśród wydobytych na warszawskiej „Łączce". PONIEDZIAŁEK 28 LUTEGO 2022 Żołnierze wykięci - Niezłomni i nieugięci 13 ZAMELDUJ GDZIE TRZEBA, ŻE ROZKAZ WYKONAŁEM ROTMISTR7 WITOI D Pil FfKI 11901-1948') ___Dla ojca walka się nie skończyła - powiedziała Zofia Optułowicz, córka rotmistrza.___ „Składał przecież żołnierską przysięgę na wierność Rzeczypospolitej i jej legalnym władzom. Nowej, ludowej ____rzeczywistości nie zaakceptował. Marzyło wolnej Polsce"._ Rotmistrz Witold Pilecki, bohater czasu wojny, ale też pokoju TADEUSZ PŁUŻAŃSKI BDIBHT S) bł' Wiatach 80. Zofia Optułowicz, córka rotmistrza, poszła do premiera PRL Józefa Cyrankiewicza, aby pomógł jej odnaleźć grób ojca. Powiedziała, że jest córkąWitolda Pileckiego. Wówczas Cyrankiewicz zapytał: »A ktotojest?«". Oto odpowiedź. Młodość Witold Pilecki urodził się w Ołońcu w Karelii (północno-zachodnia Rosja), gdzierodzina została zesłana za udział w powstaniu styczniowym. Od 1910 r. Pileccy mieszkali w Wilnie, gdzie Witold uczył się w szkole handlowej. Od 1914 r. należał do zakazanego przez władze rosyjskie harcerstwa (w 1916 r. założył własną drużynę). W latach 1918-1921 służył w Wojsku Polskim, walczył w wojnie z bolszewikami. Dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Studiował na Wydziale Rolnym Uniwersytetu Poznańskiego i Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Stefana Batorego. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości dał się poznać jako świetny gospodarz w odzyskanym majątku Pileckich - Sukurcze niedaleko Lidy. Rozwijał także doświadczenie wojskowe, zdobyte w okresie waUcl9l8-l920. W1926r. otrzymał nominację na podporucznika rezerwy 26. Pułku Ułanów Wielkopolskich. Walka z Niemcami W wojnie obronnej 1939 r. jego ułani zniszczyli 7 niemieckich czołgówi2nieuzbrojone samoloty. 17 października przeszedł do konspiracji. Współzakładał jedną z pierwszych antynie-mieckich organizacji - Tajną Armię Polską. We wrześniu 1940 r. TAP dotknęły aresztowania i część członkówprzewieziono do KL Auschwitz. Na jednej z narad ustalono, że ktoś z kie- rownictwa organizacji dostanie się do obozu „w celu wysondowania możliwości uwolnienia niektórych więźniów, zdobycia materiałów dotyczących złego traktowania więźniów politycznych, zorganizowania podziemnej organizacji wewnątrz obozu. Do wykonania zadania zgłosił się ochotniczo por. Witold Pilecki" - pisze Kazimierz Malinowski w pracy Tajna Armia Polska. 19 wrześnial940r. Niemcy urządzili w Warszawie wielką łapankę. Pilecki przebywał wówczas na Żoliborzu, w mieszkaniu Eleonory Ostrowskiej przy al. Wojska Polskiego. Mimo iż mógł sięukryć, sam wyszedł dostoją-cego w drzwiach żołnierza niemieckiego. Kuzynce szepnął: „Zamelduj gdzie trzeba, że rozkaz wykonałem". 21 września 1940 r. Witold Pilecki (jako Tomasz Serafiński) stał się numerem 4859. „Transport wtacza się na bocznicę ko lejową w Oświęcimiu. W świetle reflektorów, przy pomocy bicia pałkami, opróżnia się wagony. Krzyki Niemców, jęki bitych i szczutych psami więźniów, strzelanina - wydawało mi się, że znalazłem się w piekle" - pisał po wojnie rotmistrz. Więzień numer4859j Od pierwszych dni w Auschwitz organizował siatkę konspiracyjną pod nazwą Związku Organizacji Wojskowej. Należeli do niej m.in.: Stanisław Dubois, Xawery Dunikowski i Bronisław Czech. ZOW działał w systemie tzw. „piątek". Pilecki tak o tym opowiadał: „Każda z tych »piątek« nie wiedziała nic o »piątkach« innych i sądząc, że jest jedynym szczytem organizacji, rozwijała się samodzielnie, rozgałęziając się tak daleko, jak ją sumą energii i zdolności jej członkówplus zdolności kolegów stojących na szczeblach niższych, a przez »piątkę« stale dobudowywanych, naprzód wypychały". Bieżącym celem była pomoc współwięźniom. Przez pralnicze komando i za po- mocą uciekinierów z obozu Pilecki wysyłał do generała „Grota" Roweckiego raporty (przekazywane następnie na Zachód), informując, że Auschwitz nie jest zwykłym obozem pracy, ale wielką fabryką zagłady. Możni tego świata nie chcieli jednak uwierzyć... Docelowym zadaniem ZOW było wyzwolenie obozu. Miało to nastąpić własnymi siłami (w końcu 1942 r. pion wojskowy organizacji liczył co najmniej kilkuset zaprzysiężonych konspiratorów, wyposażonych wbroń wykradzioną ze zbrojowni SS) i dzięki pomocy z zewnątrz. Komenda Główna AK w Warszawie uznała jednak, że plan Witolda jest zbyt niebezpieczny (sama tylko załoga SS w Auschwitz liczyła od 6,5 do 8 tys. osób). Na początku 1943r. Pilecki był już tak znany w obozowym podziemiu, że w każdej chwili groziła mu dekonspiracja. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. Pilecki wraz z dwoma współwięźniami (Ja- nem Redzejem i Edwardem Ciesielskim) zdołał uciec zobozu. Powstanie i powrót do kraju Witold Pilecki brał udział w Powstaniu Warszawskim. Początkowo walczył jako zwykły strzelec w kompanii „Warszawianka", później dowodziłjed-nym z oddziałów zgrupowania „Chrobry U". Jego reduta przy placu Starynkiewicza nigdy się nie poddała. W latach 1944-1945 przebywał w niewoli niemieckiej w stalagu 344 Lamsdorf (pol. Łambinowice) oraz oflagu VII A w Mumau. Po wyzwoleniu otrzymał przydział do 2 Korpusu Polskiego. 5 i 11 września 1945 r. Pilecki rozmawiał z gen. Władysławem Andersem o powrocie do kraju, by realizować cele antykomunistycznej organizacji „NIE". 8 grudnia 1945 r. razem z Marią Szelągowską dotarł do Warszawy. Pilecki zorganizował siatkę konspiracyjną, która przesyłała na Zachód dane o terrorze w Polsce i nastawieniu społeczeństwa do nowych władz. Miał rozładowywać zbrojne podziemie. W skrytce gromadził archiwalia z czasów okupacji. Najważniejsze były te z pobytu w KL Auschwitz... Aresztowanie i sąd W czerwcu 1946 r. Pilecki dostał informację o grożącym mu niebezpieczeństwie. Nie wykonał rozkazu gen. Ander sa, wzywającego go do Włoch, co tłumaczył następująco: „Ja stąd nie wyjadę. Ktoś tu musi trwać bez względu na konsekwencje". W maju 1947 r. cała siatka została aresztowana przez UB. Eleonora Ostrowska wspominała: „Któregoś dnia przyszło do mnie dwóch panów. Prosili, abym wydała im pamiętnik i wszystkie rzeczy Witolda. Zgodziłam się, bo pokazali upoważnienie z oryginalnym podpisem Pileckiego. Nie wiedziałam wówczas, że jest już na UB. Potem zrozumiałam, że wpamięt-niku mogły być materiały podważające rolę Cyrankiewicza w obozie [wiele informacji wskazuje na to, że w Auschwitz późniejszy premier PRL Józef Cyrankiewicz był konfidentem Gestapo]. 15 marca 1948 r. wyrok na Pileckiego i jego współpracowników wydał - wspierany zakłamanymi tezami prokuratora Czesława Łapińskiego o zaprzedaniu się obcym mocarstwom - Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie w składzie: ppłk Jan Hryckowian (przewodniczący, a zarazem szef sądu; przedwojenny prawnik, w czasie wojny AK-owiec odznaczony Krzyżem Walecznych, skazał na śmierć co najmniej 16 żołnierzy niepodległościowego podziemia), kpt. Józef Badecki (też przedwojenny prawnik; wydał co najmniej 29 wyroków śmierci, m.in. na mjr. Hieronima Deku-towskiego „Zaporę") ikpŁ Stefan Nowacki (ławnik, funkcjonariusz Informacji Wojskowej). 1233 Witold Pilecki został zamordowany 25 maja 1948 r. o godz. 21.30 w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Ryszard Mońko, wwedy-rektor więzienia wspominał: „Na polecenie prokuratora [Stanisława Cypryszewskiego] rozkazałem doprowadzenie Pileckiego na miejsce straceń. To był mały, oddzielnie stojący budynek za X pawilonem, którym rządziło MBP, a oficerowie służby więziennej nie mieli tam wstępu. Widziałem, jak prowadzili Pileckiego pod ręce, a on poprosił ich, żeby go puścili, bo chce iść sam. Weszli do środka, ja zostałem na zewnątrz. Słyszałem jeden strzał. Pluton egzekucyjny to był jeden funkcjonariusz UB [kat Mokotowa Piotr Śmietański]. Lekarz w wojskowym mundurze wszedł do budynku i stwierdził zgon. Przed wykonaniem wyroku z Pileckim rozmawiał ksiądz Martusiewicz. - Gdzie pogrzebano Pileckiego? - Nie brałem w tym udziału. Od dyżurnych wartowników słyszałem, że ciała zabitych wywoziła gdzieś sanitarka więzienna. Często jechał w niej naczelnik, który miał prawo jazdy. - Dlaczego podpisał pan protokół wykonania kary śmierci? - A co miałem robić?". ES2ES Zofia Pilecka wspomina: „Podczas ostatniego widzenia, gdy już było wiadomo, że zginie, Ojciec powiedział mamie, żeby koniecznie kupiła książkę Tomasza a Kempis 0 naśladowaniu Chrystusa. Chciał, żeby mama codziennie czytała nam fragmenty tej cudownej książeczki. »To ci da siłę« - powiedział do niej. Bardzo sobie cenię tę książeczkę 1 przez cały czas ją czytam. Jest to także testament dla mnie". Mój Ojciec - Tadeusz Płu-żański - nazwał swojego dowódcę „świętym polskiego patriotyzmu". Rotmistrz Witold Pilecki powinien zostać wyniesiony na ołtarze. Przez długie lata PRL-u Danuta Siedzikówna była bandytą, podobnie jak jej dowódcy 11 listopada 2006 r. została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta. Młodość Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. we wsi Guszczewina k. Narewki, pow. bielski, jako córka leśniczego. Miała dwie siostry - młodszą o trzy lata Irenkę i starszą o rok Wiesię. Uczyła się przed wojną w szkole powszechnej w Narewce, a na początku wojny w szkole sióstr salezjanek w Ró-żanymstoku k. Dąbrowy Białostockiej. We wrześniu 1939 r. na te tereny wkroczyły wojska sowieckie. 10 lutego 1940 r. ojca Danuty wywieziono do łagru (dostał się później do armii Andersa i zmarł w 1942 r. w Teheranie). Leśniczówkę Siedzików zajęło NKWD. Rodzina (babcia, matka i trzy córki) wynajęły wtedy pokój w Narewce, a Danuta podjęła pracę jako kance-listka w tamtejszym nadleśnictwie. W1941 r. Białostocczyzna przeszła w ręce Niemców. Matkę „Inki" Eugenię Siedzi- kową za współpracę z podziemiem, zamordowało we wrześniu 1943 r. gestapo, w lesie pod Białymstokiem. Trzy miesiące po śmierci matki Danuta, mimo swoich 15 lat, wstąpiła, tak jak jej starsza o rok siostra Wiesia, do Armii Krajowej. Przysięgę złożyła w grudniu 1943 r. i przeszła szkolenie medyczne. Zgłaszając się na ochotnika do polskiego wojska podziemnego, przyjęła pseudonim Inka (imię jej szkolnej przyjaciółki) - i została żołnierzem ośrodka Hajnówka-Białowieża. Choć w sensie formalnym była sanitariuszką. W czerwcu 1945 r. wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa Narewka została za współpracę z antykomunistycznym podziemiem aresztowana przez grupę NKWD-UB, na polecenie zastępcy szefa WUBP w Białymstoku El-jasza Kotona. W czasie trans- Danuta Siedzikówna „inka" portu do siedziby białostockiego UB aresztowanych odbił patrol Stanisława Wołoncieja „Konusa", należący do 5 Wileńskiej Brygady AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę" (re- gularna jednostka Wojska Polskiego podlegająca konstytucyjnym władzom RP). „Inka" podjęła służbę jako sanitariuszka w oddziale „Ko nusa", a potem w szwadronach por. Jana Mazura „Piasta" ipor. Mariana Plucińskiego „Mści-sława". We wrześniu1945r. major Szendzielarz rozformował szwadrony na okres zimowy. Kiedy na początku 1946 r. brygada wznowiła działalność na Pomorzu, „Inka" znów podjęła służbę jako sanitariuszka i łączniczka w j ednym ze szwadronów „Łupaszki". Tym razem był to szwadron, którym dowodził ppor. Zdzisław Bado-cha „Żelazny". Dramat „Inki" rozpoczął się 13 lipca 1946 r., kiedy pojechała do Gdańska, aby przywieźć medykamenty dla szwadronu i nawiązać kontakt z „Żelaznym". Olgierd Christa, który ją wysłał, zapamiętał: „Stała przede mną smukła, uśmiechnięta, ładna dziewczyna, wpo-życzonej gdzieś na wsi letniej sukience". Akowcy nie wiedzieli jeszcze, że miesiąc wcześniej, 24 czerwcai946r.,ZdzisławBado-cha został zabity podczas ubeckiej obławy, a jedna z łączniczek wydała szereg punktów kontaktowych 5 Wileńskiej Brygady. Ubecy aresztowali „Inkę" nad ranem 20 lipca i przewieźli do więzienia przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Została więźniem specjalnym. Oskarżenie „Inki" było całkowicie absurdalne. Prócz udziału w „bandzie Łupaszki" i nielegalnego posiadania broni „Inka" miała rzekomo strzelać i wydawać rozkazy strzelania do funkcjonariuszy UB i MO podczas ich starcia z oddziałem Szendzielarza koło miejscowości Podjazy. Nie potwierdziło tego nawet dwóch z pięciu przesłuchiwanych milicjantów, którym żołnierze „Łupaszki" darowali życie. Jeden z nich - Mieczysław Mazur - zeznał, że „Inka" opatrzyła go, gdy został ranny w walce z żołnierzami 5 Wileńskiej Brygady AK. Tadeusz Płużański DFK1JTOWSKI „ZAPORA' Ukochanej narzeczonej^owiedział^ JdędoJasu, nie wiem, czy przeżyję, nie możemybyćrazem^ Młodość Hieronim Dekutowski urodził się 24 września 1918 r. w Tarnobrzegu. Harcerz drużyny im. Jana Henryka Dąbrowskiego, członek Sodalicji Mariańskiej. Podczas wojny obronnej 1939 r. był ochotnikiem, 17 września przekroczył granicę z Węgrami i został internowany. Z obozu jednak uciekł i przedostał się do Francji, gdzie walczył z Niemcami w ramach Polskich Sił Zbrojnych; ewakuowany następnie do Anglii. W marcu 1943 r. został zaprzysiężony jako cichociemny, przyjął pseudonimy „Zapora" i „Odra" (używał głównie tego pierwszego). nocy z 16 na 17 września 1943 r., w ramach operacji o kryptonimie „Neon l", Hieronim Dekutowski został zrzucony do Polski na pla- cówkę „Garnek" 103 (okolice Wyszkowa). Początkowo Dekutowski dowodził oddziałem AK w Inspektoracie Zamość, broniąc ludności Za-mojszczyzny przed wysiedleniami. W styczniu 1944 r. został mianowany szefem Kedywu AK w Inspektoracie Lu-blin-Puławy. Inspektor WiN na Lubel-szczyźnie Władysław Siła-Nowicki tak go zapamiętał: „Wkrótce zyskał opinię wybitnego dowódcy. Cechowała go odwaga, szybkość decyzji, a jednocześnie ostrożność i ogromne poczucie odpowiedzialności za ludzi. Znakomicie wyszkolony w posługiwaniu się bronią ręczną i maszynową, niepozorny, ale obdarzony wielkim czarem osobistym, umiał być wymagający i utrzymywał żelazną dyscyplinę w podległych mu oddziałach, co w połączeniu z umiarem i troską o każdego ' V - • Hieronim Dekutowski (pośrodku) z żołnierzami swego oddziału żołnierza zapewniało mu u podkomendnych ogromny mir. Nazywali go »Starym«, choć nie miał jeszcze trzydziestu lat". 200-osobowy oddział „Zapory" przeprowadził 83 akcje bojowe i dywersyjne. Brał udział w akcji „Burza" na Lubelszczyźnie, po czym bezskutecznie próbował przedrzeć się na pomoc walczącej Warszawie. Waika z Sowietami Po wejściu Sowietow Dekutowski nie ujawnił się. Poszukiwany przez NKWD i UB, ukrywał się w dawnych AK-owskich kwaterach. W odpowiedzi na komunistyczny terror stworzył poakowski oddział samoobrony (liczący, podobnie jak w czasie niemieckiej okupacji, ok. 200 osób). Razem z nim dokonał szeregu brawurowych akcji odwetowych na NKWD, UB, KBWiMO. Na Lubelszczyźnie został żołnierzem powstającego właśnie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość (WiN). Jako najwybitniejszemu dowódcy podporządkowała mu się większość oddziałów. Znów prowadził akcje obronne i zaczepne przeciw komunistom, zadając im znaczne straty. „Zapora" rozbił wiele placówek MO i UB. Schwytanym komunistom na ogół wymierzał kary chłosty, a następnie puszczał ich wolno. Jeśli zabijał, to nie za samą przynależność do PPR czy bezpieki, ale za wyjątkowo szkodliwą działalność, choć wielu ubeków też oszczędził. Aresztowany został 16 września 1947 r., razem z podkomendnymi, przy próbie ewakuacji za granicę. Władysław Siła-Nowicki wspominał, że na rozprawę 3 listopada 1948 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, ubrano ich w mundury Wehrmachtu: „Ten mundur hańbił katów, nie ofiary. I nieskończenie ważniejszym od naszego ubrania było to, co przed sądem krzywoprzysiężnym mówiliśmy podczas procesu". Zemsta ubeków 15 listopada 1948 r. „sąd" skazał siedmiu „Zaporczyków" na kilkukrotne kary śmierci. Egzekucję „Zapory" 7 marca 1949 r. zarządził prezes Najwyższego Sądu Wojskowego Władysław Garnowski. Powołując się na odrzucenie próśb o łaskę przez Bieruta, wnosił o natychmiastowe rozstrzelanie Dekutowskiego i skazanych z nim WiN-owców. „Miał trzydzieści lat, pięć miesięcy i jedenaście dni. Wyglądał jak starzec. Siwe włosy, wybite zęby, połamane ręce, nos i żebra. Zerwane paznokcie. My nigdy nie poddamy się! - krzyknął, przekazując przez współwięźniów swe ostatnie posłanie. Według dokumentów wyrok wykonano przez rozstrzelanie [o godz. 19.00]. Mokotowska legenda głosi jednak, że ubowscy kaci zapakowali majora »Zaporę« do worka, worek powiesili pod sufitem i strzelali, sycąc swą nienawiść widokiem płynącej spod sufitu niepokornej krwi. Potem, w pięciominutowych odstępach, mordowali jego żołnierzy: »Rysia«, »Żbika«, »Mundka«, »Bia-łego«, »Junaka« i »Zawadę«" - czy tamy w książce Ewy Kurek „Zaporczycy". Odnalezione niemieckie mundury pomogły kilka lat temu w identyfikacji ich zwłok na „Łączce" Powązek Wojskowych w Warszawie. Rehabilitacja Dekutowskiemu rząd Rzeczypospolitej Polskiej na wychodźstwie przyznał pośmiertnie Srebrny Krzyż Virtuti Militari. W1989 r. został awansowany do stopnia pułkownika Polskich Sił Zbrojnych. Dopiero w maju 1994 r. - na wniosek Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej - „Zapora" został całkowicie zrehabilitowany. Tadeusz Płużański Żołnierze wyklęci - Niezłomni i nieugięci 15 NIFTWOR7YI IŚMY ..RANDY" KS r.HRrnAr7NASMIFRr^KA7ANY Partyzantów ujęto podczas akcji. W rękach bezpieki znalazł się też kapelan oddziału, ks. Władysław Gurgacz. Można go było wykorzystać nie tylko do uderzenia w powojenne podziemie, ale też w polski Kościół._ Temu też służył wyrok śmierci wydany przez komunistyczny sąd 13 sierpnia 1949 r._______ DAWIDGOLIK, FILIPMUSIAŁ, HISTORYCY IPN, KRAKÓW Oddział partyzancki „Żan-darmeria" funkcjonował jako zbrojne ramię konspiracyjnej Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców (PPAN) nieprzerwanie od drugiej połowy 1947 r. Terenem działalności była Sądecczyzna, z której pochodziła większość partyzantów i osób należących do organizacji, jak też jej twórca i dowódca - Stanisław Pióro „Emir". Oddział był też jedną z ostatnich tego typu grup w ówczesnym woj. krakowskim. Dobrze uzbrojeni 1 umundurowani młodzi ludzie już samą swoją obecnością przypominali społeczeństwu o wolnej Polsce. Korzystając z leśnych baz szkolili się, gromadzili broń, wykonywali pojedyncze akcje zbrojne i liczyli, że prędzej czy później, kiedy dojdzie do konfliktu Anglosasów ze Związkiem Sowieckim, będą mogli włączyć się do otwartej walki z komunistami. Przetrwanie w trudnych, powojennych czasach, zwłaszcza po 1947 r., kiedy duża część żołnierzy wyszła już z podziemia, korzystając z komunistycznej amnestii, nie było rzeczą łatwą. O ile do 1946 r. w wielu miejscach pojałtańskiej Polski to ubecy i pepeerowcy pozostawali w defensywie, nie mogąc właściwie bezpiecznie poruszać się poza większymi miastami, 0 tyle od 1947 r. to podziemie było w ciągłym odwrocie. 1 choć do początków 1949 r. partyzantom „Żandarmerii" udało się w miarę bezpiecznie przetrwać w zaszytych w górach Beskidu Sądeclaego ziemiankach, to od wiosny sytuacja stawała się coraz poważniejsza. Na tyle, że dowodzący oddziałem „Emir" postanowił podzielić grupę na trzy mniejsze patrole. W jednym z nich, dowodzonym przez ppor. Stefana Balickiego „Bylinę", znalazł się ks. Władysław Gurgacz, je- zuita i kapelan PPAN. Poza nim pod komendą „Byliny" byli w tym czasie st. sierż. Stanisław Szajna „Orlik", przyjaciel i osobisty ochroniarz kapelana, oraz dwaj Sądeccza-nie - Adam Legutko „Młodzik" i Leon Nowakowski „Góral". Jedną z możliwości przetrwania, z której zamierzała skorzystać grupa „Byliny", była próba „zalegalizowania się" na tzw. Ziemiach Zachodnich, gdzie wcześniej przez jakiś czas mieszkali już Balicki i Szajna. Niezbędne były jednak pieniądze potrzebne na fałszywe dokumenty. Nie chciałem ich zostawić Odpowiednie fundusze można było pozyskać podczas jednorazowej, brawurowej akcji. Zdecydowano się ją przeprowadzić 2 lipca 1949 r. w Krakowie, w samym centrum miasta, przy współpracy znanego ks. Gurgaczowi kleryka, Michała Żaka. Celem partyzantów byli dwaj woźni przenoszący pieniądze z Banku Narodowego przy ul. Basztowej do Banku Związku i Spółek Zarobkowych przy ul. Szpitalnej. Jak wspominał Żak: „Wtedy już prowadziliśmy ciągłą obserwację Banku Narodowego z ławki na Plantach. Była też pewna dziewczyna, którą wziąłem na akcję. Było umówione, że najpierw ja z nią przejdę przed nimi, a potem ona wejdzie do banku, a ja pójdę winną stronę. [...] Sam zamach miał miejsce już przy ul. Szpitalnej. [...] Wzięli ich pod ręce (po dwóch jednego woźnego). Woźni myśleli, że to UB i mocno się stawiali. Wtedy oni uderzyli ich w ręce rękojeścią pistoletów, wyrwali im siłą teczkę i zaczęli uciekać przyspieszonym krokiem". Ucieczka nie powiodła się jednak i po jakimś czasie całą czwórkę aresztowano. Aresztowanie Ks. Gurgacz oraz Michał Zak obserwowali akcję z pewnej odległości, a później oddalili się nie wiedząc, czy się udała. Zeznania pochwyconych partyzantów ujawniły jednak ich Ks. Gurgacz przed mszą świętą dla partyzantów, wiosna 1949 r. rolę w całym zajściu. Żaka ujęto niebawem w jego mieszkaniu, z kolei ks. Gurgacz trafił w ręce UB w lokalu przy ul. Krótkiej, gdzie partyzanci zatrzymali się po przyjeździe do Krakowa. Mimo że przeczuwał fiasko operacji, zdecydował się do końca czekać na swoich towarzyszy. Zeznawał: „Nie uciekłem [...], ponieważ nie chciałem pozostawić członków organizacji i tak samo jak i oni chciałem ponieść odpowiedzialność". Śledztwo w sprawie pochwyconych członków PPAN przebiegało błyskawicznie. Bezpieka wiedziała o oddziale i organizacji bardzo dużo. Mimo to partyzantów traktowano brutalnie. Pobicie podczas przesłuchań ks. Gurgacza starano się wytłumaczyć w jednym z protokołów tym, że miał się rzekomo rzucić na funkcjonariusza UB. Oskarżony Gurgacz zeznaje Komuniści cnciełi za jego pomocą skompromitować Kościół. Jednak w odróżnieniu od części pochwyconych w tym czasie partyzantów czy osób im pomagających, ks. Gurgacz zachował postawę niezłomną. Konsekwentnie powtarzał, że nie działał w „bandzie", lecz służył w oddziale, tłumaczył także, że nie przeprowadzano napadów, ale rekwizycje w instytucjach państwowych - analogicznie jak w czasie okupaq'i niemieckiej, starając się w jak najmniejszym stopniu narażać na obciążenia społeczeństwo. Komunistyczni śledczy, a następnie prokurator prowadzący sprawę, próbowali pokazać sfanatyzowanie partyzantów i udowodnić, że ich kapelan, występujący w konspiracji pod pseudonimem „Sem", indoktrynował młodych ludzi, nieświadomych „demokratycznych przemian" zachodzących w Polsce. Spokojne i rzeczowe odpowiedzi księdza na temat jego rzeczywistej roli w podziemiu, spowiadaniu „leśnych" czy odprawianiu mszy, wyraźnie wyprowadzały komunistów z równowagi. W trakcie procesu, omawiając dowody rzeczowe znalezione przy ks. Gurgaczu, prokurator zapytał: „A po co księdzu kompas?". Ten bez wahania odparł: „Żeby się nie zgubić". Twardą postawę prezentował też Balicki, który pytany o motywacje, jakie kierowały nim podczas wstępowania do oddziału, odrzekł: „Do organizacji] wstąpiłem dlatego, gdyż chciałem walczyć o Polskę dla Polaków, bez żadnych obcych wpływów". „Herszt w sutannie" Mimo że PPAN miała być jedy-nie organizacją cywilno-wojskową, nastawioną na tworze- nie sieci konspiracyjnych i przyszłych kadr do walki z komunistami, „ludowa" władza potraktowała jej członków z pełną surowością. Pion bojowy: oddział „Żandarmeria", wykreowany został na groźną i bezwzględną „bandę", sterowaną w rzeczywistości nie przez Piórę, Rem-biasza czy Balickiego, lecz przez „herszta w sutannie" -ks. Władysława Gurgacza. Do opinii publicznej nie dotarła nigdy wiadomość, że przez niemal dwa lata działalności organizacji jej członkowie wykonali zaledwie 14 akcji zbrojnych, których celem każdorazowo były instytucje państwowe lub ludzie i organizacje związane z władzami. Z rąk partyzantów zginęły też zaledwie dwie osoby - funkcjonariusz ORMO zastrzelony podczas przypadkowego starcia w Haczowie na Podkarpaciu oraz podejrzewany 0 współpracę z UB i KBW mieszkaniec Piwnicznej. Z kolei w wyniku obław 1 prowokaq'i bezpieki zabitych zostało aż siedmiu partyzantów, dwie kolejne zaangażowane w działalność podziemną osoby zostały zastrzelone lub uległy „nieszczęśliwemu wypadkowi" podczas ucieczki. Do tego należałoby doliczyć kilkadziesiąt osób skazanych przez komunistyczne sądy za działalność w PPAN lub pomoc niesioną organizacji. Cztery wyroki śmierci Me tylko scenanusz procesu ustalono przed jego rozpoczęciem. Wydaje się, że podobnie było z wyrokami, jakie miały zapaść. Oskarżeni wiedzieli, że najprawdopodobniej czekaich śmierć. Sprawę z tego zdawali też sobie śledzący proces mieszkańcy Małopolski. Wydany 13 sierpnia 1949 r. wyrok brzmiał: kara śmierci dla Stefana Balickiego, ks. Władysława Gurgacza, Stanisława Szajny oraz Michała Żaka. Temu ostatniemu zamieniono ją na wieloletnie więzienie. Podobne wyroki pozbawienia wolności odbywać też mieli skazani w tym samym procesie Adam Legutko i Leon Nowakowski. Osądź mnie Boże Ks. Gurgacz podczas rozprawy do końca bronił prowadzonej przez członków PPAN działalności. Podkreślał: „[...] w organizacji nie byłem jako osoba cywilna, lecz jako kapłan". Stwierdzał także: „[...] ocenę polityczną, którą podałem, podtrzymuję nadal, a słowo organizacja istnieje dla mnie nadal, ponieważ nie tworzyliśmy bandy". Mimo że protokół rozprawy głównej procesu został sfałszowany i nie ma w nim mowy o ostatnich słowach skazanych, to dzięki relacjom świadków wiemy, że nawet zdając sobie sprawę z bliskiej śmierci, kapłan odważnie wypowiadał swoje zdanie. W zachowanej w aktach bezpieki anonimowej notatce jeden z funkcjonariuszy zapisał: „Uważa, że wyraża przekonania większości narodu. Nie uznaje władz obecnych. Uważa się za przedstawiciela] 24 mili[onów] Polaków, którzy nie zgadzają się z obecną rzeczywistością] i modlą się o wolność. Iudica me Deus et discerne causam meam [Osądź mnie Boże i rozstrzygnij sprawę moją]". Już oczekując na wyrok ks. Gurgacz spowiadał więźniów i udzielał im komunii. Podtrzymywał na duchu załamanych swym losem, robił z chleba różańce i rozdawał je skazańcom, zachęcając do wspólnych modlitw. Widmo męczeńskiej śmierci towarzyszyło mu przez całe życie. Był na nią gotowy, liczył się z nią, dlatego tak trudno komunistom było go zastraszyć. Już w 1946 r. pisał w jednym z listów: „[...] jestem jak ten co czeka na przewoźnika... Wszystko już przygotowane do drogi. Wytężam wzrok ku tamtemu brzegowi". O ile sam przyjął wyrok bardzo spokojnie, to obawiał się o los swoich przyjaciół z oddziału. Dążył więc wszelkimi sposobami do tego, żeby egzekucja wykonana była wspólnie i mógł być z nimi do końca. Tak też się stało. Wieczorem 14 września 1949 r. całą trójkę zamordowano na podwórzu więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie. 61 Żołnierze wyklęci - Niezłomni i nieugięci PONIEDZIAŁEK 28 LUTEGO 2022 AKCJA NZW W WÓLCE WYGONOWSKIE J KARA 7A WYDAWANIF ŻYDÓW NIEMCOM 29 stycznia 1946 r. oddział polskiego podziemia niepodległościowego wkroczył do położonej w pobliżu Hajnówki (woj, podlaskie) Wólki Wygonowskiej. W wyniku działań żołnierzy 3. Wileńskiej Brygady Narodowego Zjednoczenia Wojskowego zginęło dwóch mężczyzn oraz spłonęło sześć budynków mieszkalnych i kilkanaście gospodarczych. MICHAŁ OSTAPIUK, HISTORYK IPN. OLSZTYN zęść historyków zajmujących się dziejami dwudzie-stowiecznej Białostocczyzny uważa, że mieszkańcy Wólki Wygonowskiej zostali ukarani przez partyzantów dlatego, że należeli do Kościoła Prawosławnego. Inni historycy genezy akcji represyjnej oddziału NZW doszukują się w politycznym zaangażowaniu części białoruskich chłopów. Podporucznik Kazimierz Chmielowski „Rekin", zastępca dowódcy 3. Brygady, został aresztowany przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa w 1948 r. i poddany szeregowi przesłuchań. 6 grudnia 1948 r. jako jedną z przyczyn podpalenia części zabudowań w Wólce Wygonowskiej wskazał fakt, że dowodzący oddziałem kpt. Romuald Rajs „Bury" uzyskał wiedzę, iż mieszkańcy wsi kolaborowali z Niemcami. Potwierdzenie znajdujemy w archiwum IPN. Wiejska straż Gawryluka W czerwcu 1941 r. Białostocczyzna znalazła się pod okupacją niemiecką. Okrutnie doświadczona przez Sowietów ziemia weszła w kolejny trudny okres. Niemcy silnie zaangażowani na froncie wschodnim nie byli w stanie odbitych Sowietom polskich ziem wschodnich poddać ścisłej kontroli własnych sił. Dlatego też wysługiwali się kolaborantami, którzy w ciągu kolejnych lat wspierali ich działania. Do takich kolaborantów należeli niektórzy mężczyźni zamieszkujący Wólkę Wygo-nowską, którzy stworzyli wiejską straż. Do jej zadań należało m.in. zatrzymywanie i legitymowanie osób niebędących mieszkańcami tej miejscowości. Dowódcą uzbrojonej przez Niemców straży mianowano Maksyma Gawryluka, który ściśle współpracował z Aleksandrem Kozłowskim - sołtysem wsi. Ci dwaj Białorusini najbardziej zaangażowali się we współpracę z Niemcami, na co wskazują zeznania składane przez świadków w powojennym procesie. Sołtys Kozłowski w sposób stanowczy egzekwował okupacyjne zarządzenia. Maksym Gawryluk, jako dowódca straży, wyznaczał osoby do pełnienia nocnych wart, którąjed-norazowo odbywało dwunastu mężczyzn. Należy podkreślić, że sama idea strzeżenia wsi wniespokojnych i pełnych bandytyzmu latach czterdziestych ubiegłego wieku była czymś zupełnie zrozumiałym - nawet jeśli odbywało się to pod niemieckimi auspicjami. Mieszkańcy Wólki Wygonowskiej byli narażeni na ataki sowieckich partyzantów, którzy dopuszczali się na mieszkańcach podlaskich wiosek szeregu przestępstw. Każdy człowiek ma prawo do obrony życia i dorobku. Zupełnie inną kwestią pozostaje jednak przyczynianie się do śmierci osób bezbronnych - takich, które nie mogły stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa mieszkańców wsi. Wiejski nauczyciel Pierwszą ofiarą działalności sołtysa Kozłowskiego i dowódcy straży Gawryluka, 0 której mówią źródła, był przybyły ze Związku Sowieckiego w 1939 r. nauczyciel noszący nazwisko Bele. Sowiecki edukator, który zapewne miał komunizować młodzież Wólki Wygonowskiej, był Żydem 1 po czerwcu 1941 r. ukrywał się na terenie wsi. Aby odwdzięczyć się mieszkańcom za ofiarowane mu jedzenie, pasał miejscowe konie. - W1942r., miesiącai daty nie pamiętam, Bele przyszedł do mnie na kolację po zachodzie słońca, w tym czasie przyszedł Gawryluk Maksym z karabinem i sołtys Kozłowski Aleksander i przyprowadzili ze sobą dwóch obywateli z naszej wsi - zeznawał 4 lipca 1948 r. Paweł Olesiuk, mieszkaniec Wólki Wygonowskiej. - W ten czas Gawryluk zdjął karabin z pleców i powiedział do nauczyciela Belca, że jesteś aresztowany i wyprowadził Belca z mojego domu, zaprowadził do żydowskiego domu [budynek pozostały po wywiezio- Romuald Rajs, „Bury", dowódca Pogotowia Akcji Specjalnej NZW, oddziału, który 29 stycznia 1946 r. wkroczył do Wólki Wygonowskiej. nych z Wólki Wygonowskiej Żydach], postawił dwóch wartowników, którzy pilnowali przez całą noc, następnego dnia był przeprowadzony przez Gawryluka do niemieckiej żandarmerii, gdzie został osadzony w niemieckim getcie... Pewnego jesiennego wieczoru 1942 r. Gawryluk do pełnienia warty wyznaczył m.in. Łukasza Gaponiuka i Stefana Karpiuka. Już po zmierzchu stojący na czujce mężczyźni zauważyli w pobliżu zabudowań wsi kilka osób. Poprzednio Gaponiuk trzymając wartę zasnął. Sprawdzający posterunki dowódca straży przyłapał go na tym i dotkliwie pobił. Lanie, jakie otrzymał wartownik, zdyscyplino- wało go i wyostrzyło czujność. Ponadto Gaponiuk bał się prowokacji i podejrzewał, że dostrzeżeni ludzie to Gawryluk i inni członkowie straży, którzy specjalnie maszerują w pobliżu wsi i tym samym sprawdzają czujność warty. Gaponiuk, aby przynajmniej częściowo zmazać swą poprzednią „winę", natychmiast udał się do domu Kozłowskiego i zameldował mu o zauważonych osobach. Sołtys wszczął alarm i poinformował o otrzymanym meldunku Gawryluka, którego, jak się okazało, nie było wśród zauważonych w pobliżu wsi osób. Kozłowski i Gawryluk zebrali kilku mężczyzn, którzy mieli pomóc ująć przechodzących w pobliżu Wólki Wygo- nowskiej ludzi. Aby zmotywować chłopów do działania, Kozłowski obiecał im, że jak złapią, to dostaną od Niemców na cukier. Wypatrzonymi, jak się wkrótce okazało, była sześcioosobowa grupa Żydów - zbiegowie z getta położonego w powiatowych Kleszczelach. Przebywało tam ok. 400 Żydów. W październiku 1942 r. Niemcy rozpoczęli likwidację getta. Żydzi byli wywożeni do Treblinki, a jedynym ocaleniem przed śmiercią była ucieczka z getta. I właśnie taka sześcioosobowa, ratująca życie grupa uciekinierów dotarła do Wólki Wygonowskiej i została wypatrzona przez Gaponiuka i Karpiuka. Z rozkazu sołtysa lub dowódcy straży schwytani zbiegowie z getta zostali zamknięci w pożydowskim budynku, który był pilnowany przez miejscowych chłopów. Jedna z miejscowych kobiet wygłodzonym uciekinierom przygotowała kolację. W toku prowadzonych przez Urząd Bezpieczeństwa po 1945 r. śledztw, mężczyźni wzajemnie obciążali się odpowiedzialnością. Przyjazd żandarmów Gdy niepewni swego dalszego losu Żydzi spożywali swój ostatni posiłek, jeden z mieszkańców Wólki Wygonowskiej, na polecenie sołtysa i dowódcy straży, poinformował niemieckich żandarmów o ich schwytaniu. Dalszy bieg wypadków odtworzył członek straży Jan Mankiewicz: „Na drugi dzień przyjechał żandarm niemiecki z dwoma schutzmanami i tych żydów zabrali, a po odprowadzeniu poza wieś w pole rozstrzelali ich. Gawryluk był razem z żandarmami i brał udział w zamordowaniu Żydów. Tego samego dnia wieczorem będąc na warcie usłyszałem wystrzały. Przeląkłem się, bo nie wiedziałem, co to może być. Okazało się, że to Gawryluk i oskarżony [Kozłowski] podpili trochę i na „pominki" po zabitych Żydach strzelają. Pewnego razu córka oskarżonego chwaliła się, że jest w posiadaniu jedwabnych pończoch, jakie ojciec jej odebrał zatrzymanym Żydom. Nie można dziś jednoznacznie rozstrzygnąć, czy Gawryluk strzelał osobiście do zbiegów z getta, czy też - jak sam twierdził - Niemcy nakazali mu wykopać mogiły i na miejsce egzekucji podążył nie z karabinem, a ze szpadlem. Bezspornym pozostaje jednak fakt, że białoruscy chłopi mieszkający w Wólce Wygonowskiej przyczynili się do śmierci ludzi, którzy szukali pomocy. Ukarać zbrodni Maksym Gawryluk jeszcze przed zajęciem Białostocczyzny przez Armię Czerwoną zdobył dokumenty na fałszywe nazwisko i zbiegł. Aleksander Kozłowski uważał, że nie robił nic złego i pozostał we wsi. Gawryluk, już jako Jan Dąbrowski, osiadł w pobliżu Gołdapi. W1948 r. został aresztowany i osądzony m.in. za udział wmordziezjesienil942r. Skazano go na dożywocie - więzienie opuścił po kilku latach. Sołtys, który się nie ukrywał, został aresztowany rok wcześniej i również odpowiadał za kolaborację z Niemcami, kilka kolejnych lat spędził w komunistycznym więzieniu. Łukasz Gaponiuk i Stefan Karpiukrównież zostali zatrzymani przez UB. Komunistyczny sąd po rozpatrzeniu wydarzeń, do których doszło jesienią 1942 r. w Wólce Wygonowskiej, uznał wartowników za niewinnych. Zwróćmy uwagę, że komuniści podjęli próbę rozliczenia zbrodni w 1947 r. i stosowne do tego działania prowadzili przez kilka kolejnych lat. Wiele wskazuje jednak, że podziemie niepodległościowe już w styczniu 1946 r. starało się w Wólce Wygonowskiej ukarać winnych kolaboracji z Niemcami. Najpewniej nie był to jedyny motyw wejścia oddziału do wsi. Partyzanci uznali, iż wśród mieszkańców Wólki Wygonowskiej znajdują się również ludzie współpracujący z komunistami. Być może podwójna kolaboracja obywateli państwa polskiego z okupantami, w ocenie oficerów3. Brygady, wymagała ukarania i dlatego zlikwidowano dwóch mężczyzn oraz podpalono kilka budynków. PONIEDZIAŁEK 28 LUTEGO 2022 Żołnierze wyklęci - Niezłomni i nieugięci 17 JAK KOMUNA MORDOWAŁA MJR. ZYGMUNTA SZENDZIELARZA - ..ŁU PASZKĘ" Był 8 lutego 1951 r. Zygmunt Szendzielarz został stracony o godz. 20.15 - tak wynika z protokołu wykonania kary śmierci. ___________________Ciało majora w nocy pogrzebano w bezimiennym dole na Powązkach._________ _______65 lat później spoczął w grobie rodzinnym na tyrnsamym cmentarzu._______________________ PATRYK KOZŁOWSKI HISTORYK, DYREKTOR MUZEUM POGRANICZA W DZIAŁDOWIE kwietniu 1947r. mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko" ostatecznie zdjął mundur wojskowy, który włożył po raz pierwszy w 1931 r., wstępując do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. Następnie nosił go jako słuchacz Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu (1932-1934), potem żołnierz 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie (1934 -1939), a wiatach 1943 -1947jako dowódca 5 i 6 Wileńskiej Brygady AK. Jeszcze na początku 1947 r. „Łupaszko" miał pod swoimi rozkazami 80 partyzantów, zgrupowanych w pododdziałach 6 Wileńskiej Brygady AK oraz w jedynym szwadronie, który pozostał z 5 Wileńskiej Brygady AK. .Nowina" - ojciec duchowy 19 stycznia 1947 r. odbyły się w Polsce sfałszowane wybory parlamentarne, w których „zwyciężyli" komuniści, dzięki czemu uchwycili mocniej ster władzy. 22 lutego 1947 r. rząd „ludowy" ogłosił kolejną amnestię: która miała obejmować żołnierzy zbrojnego podziemia pozostających w konspiracji oraz tych już zatrzymanych i skazanych. „Łupaszko", takjak większa część kadry dowódczej jego oddziałów, wiedział, że nowa władza nie daruje im kontynuowania walki, dlatego postanowili dalej trwać w lesie. Podczas ostatniej koncentracji wszystkich pododdziałów, między 19 a24 marcai947 r. na koloniach wsi Czaję - Bagno i Czaję - Wólka, pow. bielski, Szendzielarz opowiedział się przeciwko ujawnieniuirozwią-zaniu oddziału. Poparli go wszyscy dowódcy szwadronów. Zwolennikiem zakończenia działalnościbyłppor. Lucjan Minkiewicz „Wiktor". Ostatecznie mjr „Łupaszko" wybrał pośrednie stanowisko. Nie rozwiązał brygady, lecz zwolnił część podkomendnych, którzy chcieli się ujawnić. Tak jak przypuszczał, większość z ujawnionych została aresztowana, zmuszona do współpracy z resortem lub skazana na długoletnie więzienie. „Łupaszko" pozostał z około 40 partyzantami i prawie całą kadrą dowódczą. Zostali żołnierze, którzy nie mieli już nic do stracenia. Rozwiązaniu uległ ostatni szwadron 5 Wileńskiej Brygady AK. Ostatnie dni marca i kwiecień były jednymi z najtrudniejszych w życiu „Łupaszki". Mimo że chciał dalej walczyć, zdawał sobie sprawę z trudnej sytuacji. Kiedy z komendy Wileńskiego Okręgu AK dotarł kategoryczny rozkaz ppłk. Antoniego Olechnowicza „Pohorec-kiego" rozwiązania oddziału, „Łupaszko" wyjechał do Krakowa na spotkanie z por. Leonem Beynarem „Nowiną", swoim zastępcą z okresu walki na Białostocczyźnie, późniejszym wybitnym polskim historykiem Pawłem Jasienicą. „Łupaszko" bardzo cenił Jasienicę, dlatego chciał poznać jego poglądy na sytuację polityczną kraju, możliwość rozwiązania oddziału i ujawnienia podległych mu struktur w terenie. Jak stwierdził jeden z funkcjonariuszy UBP przesłuchujący Lidię Lwów ps. Lala, Lech Beynar był ojcem duchowym „Łupaszki". Po spotkaniu z „Nowiną", a potem „Wiktorem" Szendzielarz zaprzestał partyzanckiej walki. Całkowite dowództwo polowe nad 6 Wileńską Brygadą AK przekazał kpt. Władysławowi Łukasiukowi „Młotowi", sam zaś sprawował już tylko ogólną komendę nad oddziałem. Urzędnik centrali rybnej W miejscowości Krolowa w powiecie głubczyckim na Dolnym Śląsku zamieszkał wraz ze swoją towarzyszką życia, sanitariuszką 5 Wileńskiej Brygady AK Lidią Lwów „Lalą", wachm. Wadawem Beynarem „Orszakiem", jego żoną oraz najmłodszym partyzantem oddziału Mieczysławem Abramowiczem „Mieciem". Prowadził gospodarstwo i młyn. Zaczęli gospodarować. Kupili kozy, parę prosiaków, kury i gęsi. Był ogród icoś około 1,5 ha ziemi. (...) „Or- szak" zaś został młynarzem. (...) Początkowo ich mąka nie cieszyła się szczególnym wzięciem, bowiem „Orszak" robił ją za uczciwie, z samej pszenicy. Wychodziła żółta. Dopiero, kiedy jego pomocnik nauczył go, że trzeba dosypywaćtrochę jęczmienia, bo wtedy robi się biała jak śnieg - znalazła uznanie u klientów. Po miesiącu Szendzielarz został ostrzeżony, że interesuje się nim miejscowe UB. Z Lidią Lwów wyjechał na Podhale, gdzie ukrywali się przez ponad rok, zmieniając często miejsce pobytu. Szendzielarz występował jako urzędnik Centrali Rybnej z Gdyni, który z powodu gruźlicy musi przebywać w górach - pod nazwiskiem Ryszard Zygmunt Mańkowski, „Lala" jako jego żona Ewa Mańkowska. W połowie czerwca1948r. nastąpiła ich ostatnia przeprowadzka, tym razem do Osielca, położonego pomiędzy Jordanowem a Makowem Podhalańskim. Zatrzymali się u gospodarza o nazwisku Baziński. .Nie wiszę na sośnie" 30 czerwca 1948 r., około godziny 4 nad ranem do gospodarstwa w Osielcu wkroczyli funkcjonariusze UB. Nie padł ani jeden strzał, zaskoczenie było totalne, po kilku chwilach „Łupaszko" i „Lala" zostali zakuci w kajdanki. Szendzielarza natychmiast przewieziono do Myślenic, stamtąd do Krakowa, a na drugi dzień samolotem do Warszawy. Trafił na ulicę Koszykową, docentrali MBP. „Zaprowadzono mnie do gabinetu płk. Różańskiego. Już czekał. Właściwie nie prowadził formalnego przesłuchania. Ot, tak sobie, nawet grzeczna pogawędka. Tyle że co chwilę ktoś wchodził. Oglądano mnie, jak dzikie zwierzę w klatce. Po dwóch, a może trzech godzinach do pokoju wszedł jakiś cywil. Różański wstał zza biurka. Cywil skinął ręką, żeby usiadł, i zwracając się do mnie powiedział: No i co, panie majorze, ja nie wiszę na sośnie, a mimo to spotkaliśmy się". Był to szef bezpieki Stani-sław Radkiewicz, któryprzypo-mniał słowa „Łupaszki" skierowane pod jego adresem, wliście przesłanym do MBP w końcu 1947r. W toku śledztwa Szendzielarz głównie uściślał akcje bojowe swoich szwadronów. Za wszystkie brał na siebie pełną odpowiedzialność. Jeśli obciążał kogokolwiek, to tylko osoby nieżyjące lub też takie, o których wiedział, że wydostały się już za granicę. Zygmunt Szendzielarz - dowódca oddziału partyzanckiego Widąj i Rettinger Resort bezpieczeństwa postanowił przeprowadzić pokazowy proces członków Wileńskiego Okręgu AK, w którym chciano zdyskredytować polskich żołnierzy jako współpracowników gestapo i szpiegów na żołdzie Zachodu. 23 października 1950 r. na ławie oskarżonych zasiedli: ppłk Antoni Olechnowicz „Po-horecła", komendant Wileńskiego Okręgu AK, kpt. Henryk Borowski „Trzmiel", członek Komendy Okręgu Wileńskiego, mjr Zygmunt Szendzielarz, „Łupaszko", dowódca oddziałów bojowych okręgu, ppor. Lucjan Minkiewicz „Wiktor", dowódca odtworzonej w 1946 r. 6 Wileńskiej Brygady AK, Lidia Lwów „Lala", Wanda Minkiewicz „Danka", sanitariuszki w szwadronach 5 i 6 Brygady Wileńskiej. Przewodniczył mjr Mieczysław Widaj, rekordzista z ponad 100 orzeczonymi karami śmierci wobec polskich niepodległościowców. Obrońcą z urzędu „Łupaszki" był adwokat Edward Rettinger, którego nazwisko przewija śię w licznych procesach żołnierzy podziemia. Historyk Wiesław Wysocki napisał: „Zgodnie z ówczesnymi obyczajami obrońca nie tyle bronił oskarżonego, ile go tłumaczył. Kadził prokuratorowi, a oskarżonego przedstawiał jakobezwolne narzędzie. W ten sposób obrońca stawał się dodatkowym oskarżycielem pomocniczym w procesie". 2 listopada 1950 r. skazano „Łupaszkę" na 18-krotną karę śmierci. Podobna kara zapadła wobec pozostałych oskarżonych, jedynie kobiety, Lidia Lwów i Wanda Minkiewicz otrzymały niższe wyroki. Szendzielarzowi pozostało jeszcze kilka miesięcy życia. Z sali sądowej przewieziono go na Rakowiecką i zamknięto w karcerze. Dopiero po świętach Bożego Narodzenia trafił do „normalnej" celi. Mieczysław Chojnacki „Młodzik" opisałpo-tem ostatnie tygodnie życia Szendzielarza: „Zachowywał się spokojnie, chorował, robił wrażenie przeziębionego, niekiedy leżał na ławie, przykryty kocem. Wspominając mjr. »Łupaszkę« nie sposób przemilczećjego czę- stych wizyt w »kaplicy«, gdzie zawsze rano i przed apelem wieczornym modlił się z innymi". Kazał się uczyć Inny więzień zapamiętał; z udziałem naczę nia Alojzego przed wojną robotnika włókienniczego w Łodzi: Grabicki przyszedł do celi porozmawiać z więźniami. O Woźniackim, który jest wysoki, masywny, powiedział: „O, na tym bym wykonał z przyjemnością". Do „Łupaszki": „Na wastobym nie wykonywał, tylko bym was trzymał w więzieniu. Czasem bym was kazał przewieźć po mieście, żebyście widzieli, że Warszawa się buduje, że w Polsce jest dobrze, a wy siedzicie zbankrutowani. To by dla was była większa kara. Bo wykonaniem, to się wam idzie z pomocą". 8 lutego 1951 r. nastąpiła ostatecznarozprawazczłonkami Wileńskiego Okręgu AK. Tak zapamiętał ten dzień „Młodzik": „Minęła pora obiadu, mogła być godzina 6-ta, gdy zazgrzytał zamek otwierający drzwi - kraty. Oddziałowy odczytałzkarteczki nazwiskoiimięppłk. Antoniego Olechnowicza »Pohoreckiego« iwezwałdo wyjścia. (...) Po kilku minutach znów otworzono drzwi i z ust strażnika padło nazwisko majora »Łupaszki« Zygmunta Szendzielarza. Właśnie na wezwanie wyszedł z kaplicy, gdzie się modlił, wysoki i szczupły, podszedł spokojniedodrzwi, następnie zatrzymał się przez chwilę, odwracając bokiem do pozostających w celi i pożegnał słowami »Z Bogiem Pano-wie«, odpowiedziałmu chór głosów »z Bogiem«, zniknął nam za zamkniętymi drzwiami. (...) Pozostawało czekać do apelu ibyć wpogotowiu, aby prześledzić los naszych kolegów do końca". Tuż przed śmiercią „Łu-paszce" pozwolono zobaczyć się jeszcze z Lidią Lwow. Zamienili ze sobą tylko kilka zdań. Szendzielarz mówił o matce, która jeszcze żyła, o swojej córce. Jak zapamiętała „Lala", Zygmunt powiedział: Masz się uczyć i wyjść za mąż. (...) On wszystkim, którzy opuszczali oddział, kazał się uczyć. 81 Żołnierze wyklęci - Niezłomni i nieugięci PONIEDZIAŁEK 28 LUTEGO 2022 łl MARCYSIA" 1 .PONURY VI POĄfTYł-A ICH WDINA I Inteligentna, odważna kobieta o niespokojnej urodzie. która poświęciła się pracy wywiadowczej i legendarny dowódca, cichociemny słynący z niezwykłej odwagi. _Połączyła ich wojna i głębokie uczucie, rozdzieliła partyzancka śmierć_ TOMASZ PLASKOTA obieta błyskotliwie inteligentna, zgrabna, elegancka, o nie-spokojnej urodzie, potrafi łatwo zyskać sympatię otoczenia. Podoba się mężczyznom - charakteryzował Emilię Malessę „Mar-cysię" (1909-1949), siostrzeniec jej drugiego męża, Jana Piwnika (1912-1944). „Ponury" też robił duże wrażenie na płci przeciwnej. „Wysoki, czarny, rzucający się w oczy, w wysokich butach i bryczesach" - tak opisała go Elżbieta Zawacka „Zo", jedyna kobieta wśród cichociemnych i podwładna „Marcysi" w dziale łączności zagranicznej „Zagroda" przy Komendzie Głównej AK. UBCBSti Początki znajomości „Ponurego" i „Marcysi" owiane są mrokiem tajemnicy. Konspiracja nie sprzyjała snuciu opowieści o kontaktach międzyludzkich. Zachowały się trzy różne wersje. Pierwsza: porucznik Jan Piwnik razem z innymi skoczkami wylądował na placówce „Ugór" pod Łyszkowicami koło Skierniewic w nocy z 7 na 8 listopada 1941 r. Według jednego z biografów „Ponurego" Cezarego Chlebowskiego, cichociemnych odbierała Malessa i od razu zrodziła się między nimi fascynacja. Niezwykle romantyczna historia o miłości od pierwszego wejrzenia, ale raczej nieprawdziwa. Druga, najbardziej prawdopodobna wersja mówi, że poznali się trzy dni później w Warszawie. Cichociemnych ukryto po skoku w wiosce leżącej w pobliżu miejsca zrzutu. Później udali się do konspiracyjnego punktu kontaktowego przy ul. Belwe-derskiej w Warszawie. Właścicielka mieszkania zawiozła „Ponurego" na nocleg do innego konspiracyjnego mieszkania przy ul. Złotej, gdzie poznał „Marcysię". Według trzeciej wersji przyszli małżonkowie poznali się w „Syrenie", komórce Emilia Malessa - „Marcysia" w Warszawie. 1945 r. transportu lotniczego przy Komendzie Głównej AK. Od grudnia 1941 r. „Ponury" kierował tam referatem zrzutów. Z racji konspiracyjnej hierarchii Malessa składała mu relacje z wykonywanych obowiązków. Już w czasie pracy w „Syrenie" uchodzili za parę. Częste spotkania zakochanych zakończyły się w marcu 1942r., kiedy Piwnik, zapewne znudzony pracą biurową, zwrócił się z prośbą do przełożonych o pozwolenie na działalność dywersyjną. Mianowano go dowódcą n odcinka „Wachlarza" i skierowano do działań w terenie. W ciągu kolejnych kilku miesięcy tylko dwa razy pojawił się w Warszawie. Z ukochaną spotykał się już rzadko i na krótko. Ale zabrał ją do rodziców mieszkających w Górach Świętokrzyskich. „Tata był leśniczym w Jeleniowie i >Marcysia< nas tam odwiedziła. Śmiały się wtedy z moją mamą, że obie są w poważnym wieku, bo mają po 33 lata" - wspominała po latach siostra „Ponurego" Alicja Sokołowska. Na Wykusie Wiosną 1943 r. Piwnik wyjechał w Góry Świętokrzyskie. Na Wykusie tworzył Zgrupowanie Partyzanckie AK. Wy-kus to zalesione wzniesienie Płaskowyżu Suchedniowskiego, pięć kilometrów na południowy zachód od Starachowic, położone 326 metrów nad poziomem morza. W czasie powstania listopadowego stanowił bazę oddziału gen. Mariana Langiewicza. Podczas okupacji niemieckiej naturalne właściwości obronne wzgórza wykorzystywali najpierw partyzanci mjra Henryka Dobrzańskiego „Hubala", a później podkomendni „Ponurego", oraz Eugeniusza G. Kaszyńskiego „Nurta". Malessa, jeżeli obowiązki służbowe pozwalały i udało się zorganizować bezpieczną podróż do oddalonego 0 około 160 kilometrów Wy-kusu, odwiedzała tam Piwnika. Wizyty tak opisała po latach ówczesna łączniczka AK dr Józefa Stefanowska-Rybus ps. Poranek: „>Ponury< był wspaniałym dowódcą i cudownym człowiekiem. Był bardzo męski i twardy, ostry 1 konkretny, ale były chwile, kiedy stawał się łagodny, ciepły, opiekuńczy, wesoły i dowcipny. (...) Do lasu przychodziła kilka razy jego żona - Emilia. (...) Była to bardzo ładna, elegancka i sympatyczna pani. >Ponury< podczas jej wizyt był naturalnie podniecony, szarmancki i wesoły. Widać było, że kochał ją bardzo i chciał przyjmować szczególnie serdecznie i z honorami należnymi pani ko-mendantowej. Wieczorem przy jego namiocie rozpalano ognisko i >Ponury< bardzo troskliwie, otulając derką, sadzał żonę na honorowym miejscu, a sam organizował dla niej rozrywkę". W kościele na Lesznie Piwnik i Malessa wzięli skromny konspiracyjny ślub 27 listopada 1943 r. w kościele ewangelicko-reformowanym przy ul. Leszno (obecnie al. Solidarności) w Warszawie. Miejsce nie było przypadkowe. W Kościele katolickim nie mogli przyjąć sakramentu małżeństwa, ponieważ katolicki ślub „Marcysi" ze Stanisławem Malessą nie został unieważniony. W kościele ewangelicko-reformowanym nie ma sakramentów, więc istniejące formalnie małżeństwo nie było przeszkodą do zawarcia ślubu. Od nowożeńców wymagano tylko, aby jedno z nich przyjęło wyznanie ewange-licko-reformowane, co uczyniła panna młoda. Akt ślubu zaginął w gruzach zakrystii kościoła zniszczonej w Powstaniu Warszawskim. Miodowy miesiąc był krótki. „Po ślubie państwo młodzi spędzili ze sobą kilka dni. Potem „Ponury" wyjechał w Góry Świętokrzyskie. Podobno na Święta Bożego Narodzenia >Marcysia< do niego dołączyła" - pisze Maria Weber w monografii zatytułowanej „Emilia Malessa >Marcysia< 1909-1949". Jeżeli rzeczywiście dane im było spędzić te święta razem, było to ich ostatnie wspólne Boże Narodzenie. ESE555K3nia ■ Na początku 1944 r. władze AK odwołały „Ponurego" z funkcji dowódcy Zgrupowań Partyzanckich. Piwnik 20 lutego 1944 r. wyjechał na No-wogródczyznę, gdzie objął dowodzenie VII batalionem 77 Pułku Piechoty AK, który szybko rozrósł się do 700-oso-bowego oddziału. W czerwcu 1944 r. na Nowogródczyźnie oddziały AK rozpoczęły akcję „Burza", czyli wypieranie Niemców. Żołnierze Piwnika uderzyli na tzw. „stiitz-punkty", czyli niemieckie umocnienia graniczne, usytuowane od siebie w odległości 10-12 km. Pierwszą akcję przeprowadzili z sukcesem 8 czerwca w Jachnowiczach. Kilka dni później, 16 czerwca, żołnierze AK przeprowadzili akcję na kolejny punkt graniczny pod wsią Je-własze. To był ostatni bój Piwnika. Jego ostatnie chwile według jednej z relacji wyglądały tak: „W tym samym czasie zza Jan Piwnik „Ponury", dowódca zgrupowania partyzantów rogu budynku wyskoczył także z granatem w ręku Komendant >Ponury< i okrzykiem: Chłopcy, naprzód! - poderwał do ataku pozostałych żołnierzy znajdujących się na kierunku natarcia 3 plutonu. Biegnąc obrzucili oni również granatami stanowiska ogniowe obrony niemieckiej. (...) Komendant >Po-nury< po skoku (...) przez bramę wjazdową do wnętrza umocnień został trafiony kilkoma pociskami w brzuch z karabinu maszynowego z odległości ok. 30 metrów z przeciwległego bunkra. Do rannego podbiegł jego adiutant, podporucznik >Mały<. Też został trafiony w brzuch. Z pomocą ruszył batalionowy lekarz Jan Kondrat ps. Jontek. Został lekko ranny w łopatkę. >Ponury< zrozumiał, że zbliża się koniec. Zdążył jeszcze powiedzieć do doktora >Jontka< kilka zdań: >Powiedz żonie i rodzicom, że ich bardzo ko- chałem, i że umieram jak Polak... I pozdrówcie... Góry... Świętokrzyskie...<". Chociaż „Ponury" zginął, jego oddział zajął umocnienie graniczne. Pochowano go dwa dni później, w niedzielę 18 czerwca 1944 W na cmentarzu w Wawiórce. Za trumną przybraną wbiało-czerwone barwy i wstęgę orderu Virtuti Militari szło kilka tysięcy osób, a setki ludzi żegnały komendanta na poboczach dróg. „Już go nigdy nie zobaczę" Nie wiadomo, kiedy „Marcysia" dowiedziała się o śmierci „Ponurego". Jednak to jej przypadł smutny obowiązek przekazania tragicznej informacji rodzicom zmarłego męża. „W upalne popołudnie w końcu lipca1944 r. do zacienionej rozłożystą gruszą kuchni małego domku we wsi Janowice w Górach Świętokrzyskich weszła przystojna młoda niewiasta. Była to Emilia Malessa >Marcysia< - żona >Ponurego<. Nic nie mówiła" - wspomni po latach Zofia Piwnikowa, matka majora. - „Ale, gdy po powitaniu siadłyśmy w pokoju, wyjęła z torby coś zawiniętego w białą szmatkę i położyła na stole. Odwinęłam, a tam były trzy wielkie klucze. Z tego więzienia, co to Janek przyjaciela swego uwolnił i zawsze je na szczęście nosił w mapniku. Wtedy pojęłam, że już go nigdy nie zobaczę". Śmierć Piwnika głęboko wryła się w psychikę Malessy. Świadczy o tym m.in. list, który 9 lipca1944r. napisała do starszej siostry „Ponurego" Agnieszki i jej męża Jakuba Sokołowskiego: „Moja równowaga życiowa została w straszliwy sposób zachwiana, straciłam w Nim znacznie więcej niż męża i nie nauczyłam się jeszcze tej świadomości znosić - będziecie niejednokrotnie mi bardzo potrzebni". Ale nie tylko ten list jest świadectwem ich wielkiej miłości. Długo nosiła żałobę, zamawiała msze św. za spokój duszy „Ponurego". Żałowała, że nie mieli dziecka.