3,60 Nr ISSN 0137-9526 Nrindeksu 348-570 JL ZŁ W TYM 8%VAT 9 770137 952060 Pani profesor padła ofiarą ' hakerów-str. 2 8 i© Głos Pomorza Sobota-niedziela 5-6 lutego 2022 Supernowoczesna karetka wyjechała na drogi powiatu słupskiego strona 3 bezpieczny ;azyn rodzinny Alicja Majewska nie czuje | upływu czasu i wciąż jest pełna energii strona 4 lUlCfliUa Doceńcie zdrowe, smaczne i dietetyczne mięso indyka strony 5-6 Temat dnia Trudna prawda, łatwe kłamstwo Czy zawsze chcemy znać prawdę? strona 3 Jak dbać o swoją posesję, czym absolutnie nie wolno palić w piecu? strona 7 AUTOPROMOCJA 02 Druga strona Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5 6.02.2022 Pogoda w regionie Dzisiaj 4°C 2°C Wiatr SW15 km/h Uwaga opady deszczu ze śniegiem Niedziela 5°C 2°c Poniedziałek Wtorek 5°C 2°c 7°C 5°c Uwaga: w niedzielę deszczowo Dyżury ZUS i skarbówki w sprawie Polskiego Ładu. Przyjdź i zapytaj Reponslupsk Eksperci z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Krajowej Administracji Skarbowej wspólnie będą rozwiewać wątpliwości oraz odpowiadać na pytania dotyczące zmian wynikających z wprowadzenia Polskiego Ładu. Będzie się można z nimi spotkać w pomorskich placówkach ZUS już w najbliższy poniedziałek. Dyżury w poniedziałek, 7 lutego, odbędą się stacjonarnie w siedzibach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, czyli w Bytowie przy ul. Kościuszki 16, a w Słupsku przy pl. Zwycięstwa 8. Może przyjść każdy, nie ma potrzeby wcześniejszego umawiania się. Spotkania odbędą się w godzinach od 13 do 17. Jak informuje Krzysztof Cieszyński, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa pomorskiego, u ekspertów z KAS będzie można uzyskać informacje w zakresie PIT-2 oraz tzw. ulgi dla klasy średniej. Będzie można także zapytać się o kwestie związane z rozlicza- niem podatków, podatkiem ryczałtowym czy liniowym. Pracownicy ZUS odpowiedzą m.in. na pytania związane z zasadami ustalania podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne za przedsiębiorców. Dla osób, które prowadzą działalność gospodarczą, podstawa będzie uzależniona od stosowanej formy opodatkowania i wysokości przychodów z tej działalności. Zmienią się też zasady i terminy opłacania składek oraz przekazywania dokumentów rozliczeniowych. Za okres od stycznia 2022 r. będzie to do 5. dnia następnego miesiąca - dla jednostek i zakładów budżetowych, do 15. dnia następnego miesiąca - dla płatników posiadających osobowość prawną oraz do 20. dnia następnego miesiąca - dla pozostałych płatników. Osoby, które prowadzą działalność gospodarczą i opłacające składki na własne ubezpieczenia lub osoby w nimi współpracujące będą co miesiąc przekazywać dokumenty rozliczeniowe do ZUS. (MARA) Padła ofiarą hakerów. Studenci chcą jej pomóc prenumerata.gp24.pl Wytkwzetńa Dr hab. prof. nadzwyczajny Akademii Pomorskiej wSłup-sku padła ofiarą hakerów, którzy wyczyścili dozeia jej konta łącznie z Rmitami na kartach kredytowych. Studenci wge-ście pomocy zalożyfi internetową zrzutkę. Do włamania na konto bankowe doszło 31 stycznia. - Hakerzy byli bardzo profesjonalnie przygotowani. Nawet policja zdziwiła się ich sposobem działania, gdy opisałam im całą sytuację - mówi Monika Zytke, dr hab. prof nadz. w Instytucie Muzyki Akademii Pomorskiej w Słupsku. - Hakerzy zrobili mi pozorny włam nakontoi wtymmomencie kazali mi się zabezpieczyć. Widziałam, jak ktoś robi przelewy z mojego konta, więc posłuchałam i zainstalowałam zabezpieczenie. Okazało się, że to była ścierna, w momencie, gdy zainstalowałam rzekome zabezpieczenie, oni uzyskali pełen dostęp do mojego konta. To naprawdę wyższa szkoła jazdy. Oszuście przejęli całkowitą kontrolę nad kontem. - Zniknęło dosłownie wszystko, całe moje oszczędności zgromadzone na koncie, włącznie z limitami na kartach, co oznacza, że muszę oddać do banku pieniądze, których nawet nie miałam. Oczywiście mogę sądzić się z bankiem i pewnie będę to robić, ale to kwestia dłuższego czasu i pewnie trzeba mieć dobrego prawnika. Od policjanta dyżurnego usłyszałam, że takich zgłoszeń to oni mają po pięć dziennie, drugi policjant też nie dawał mi żadnych nadziei, że pieniądze kiedykolwiek odzyskam. Dał mi do zrozumienia, żebym na nic nie liczyła - mówi załamana pani profesor. - Niestety, policjanci przyznali, że to był profesjonalizm ze strony oszustów. Niestety, hakerzy są zawsze krok przez ścigającymi cy-berprzestępców. Pani Monika zaczyna życie praktycznie od zera. - Miałam parę papierków w portfelu, i to nie tych największych, bo zawsze jakąś gotówkę mam przy sobie. Dr hab. prof. nadz. w Instytucie Muzyki padła ofiarą hakerów, którzy pozbawili ją oszczędności na koncie Przy czym w lutym nie dostanę pensji, ponieważ poszła automatycznie na spłatę debetu, który mi zrobili złodzieje. Będę pisać reklamację do banku, ale nie wiadomo, czy zostanie uwzględniona. Jednocześnie mam kredyt do spłacania i inne zobowiązania - mówi. Historia pani profesor wzruszyła jej studentów, którzy zorganizowali internetową zbiórkę. „Pani Profesor to wspaniała osoba o złotym sercu. Zawsze służy pomocą i wspiera w trud-' nych chwilach. To człowiek w pełni poświęcony muzyce. W tych trudnych czasach, w których aktywność zawodowa artystów jest bardzo ograniczona, Panią Profesor spotkało niewyobrażalne nieszczęście! Bardzo prosimy o wsparcie w tej ciężkiej sytuacji dla osoby, która prowadzi nas muzycznie, jak i życiowo, motywuje i wspiera nas na każdym kroku. Tak jak zawsze nasza kochana profesor „ciocia" Monia pomaga nam nie tylko z problemami muzycznymi, tak tym razem chcielibyśmy pomoc my - studenci!". Chcąc pomóc pani Monice, można wpłacić dowolną kwotę poprzez stronę internetową ht-tps://zrzutka.pl. Pani profesor Zytke jest wzruszona gestem studentów. - Bardzo dziękuję za każdy gest pomocy, akcja studentów bardzo mnie wzruszyła i bardzo im dziękuję. Niemen miał rację, mówiąc, że „ludzi dobrej woli jest więcej..." Policja ostrzega Spoofing telefoniczny to coraz popularniejsze oszustwo polegające na podszywaniu się dzwoniącego pod inne numery, by móc następnie dzwonić z nich do ofiar i udawać inną osobę. Wten sposób oszuścipodszy-wają się pod konsultantówban-ków, przedstawicieli urzędów czy policjantów. Manipulująroz-mówcą, by uzyskać dostęp do jego smartfona lub komputera, a w konsekwencji do rachunku bankowego. Ofiara, sugerując się numerem, który wyświetlił sięna telefonie, jest przekonana, że prowadzi rozmowę z infolinią banku, pracownikiem urzędulub policjantem. W większości rozmów pojawiają się dwa elementy: presja czasu i poczucie zagrożenia. Oszust stara się wystraszyć rozmówcę, by działał pod wpływem emocji, najczęściej informując go o rzekomym włamaniu na konto bankowe i konieczności podjęcia szybkich działań, by zablokować możliwości włamywaczy. Zwykle namawia ofiary do przelania pieniędzy na dane konto. Każdą telefoniczną prośbę oprzesłanie pieniędzy lub podanie danych konta powinno się traktować jako próbę oszustwa. Najlepiej samodzielnie wpisać numer banku, zadzwonić i zweryfikować przekazane informacje.©® Na Czytelników | .Głosu Pomorza" czeka [ redaktor dyżurny pod numerem telefonu 510 025 924 Wojciech Nowak vrojtiech.nowak@gp24.pt KALENDARIUM 5 lutego 62 Pompeje zostały zniszczone przez trzęsienie ziemi. 1752 Marszałek wielki koronny Franciszek Bieliński powołał w Ostrowie Wielkopolskim pierwszą w Polsce zawodową straż pożarną. 1924 We francuskim Chamonix zakończyły się I Zimowe Igrzyska Olimpijskie. 1937 Na wniosek wicepremiera i ministra skarbu Eugeniusza Kwiatkowskiego Sejm RP przyjął plan budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego, który powstał w południowo-centralnych dzielnicach Polski. LOTTO_ 03.022022r.. godz. 2150 Lotto: 7,12.20.25.38.48 Lotto Plus: 5.14.19.20.23.46 Mułti Mułti: 10.11.14.16.22.32. 40.42.43.46.49.51.53,58.59, 62.66.67.75.78 Plus 53 Ekstra Pfensja: 10.17.25.28.35 +3 Ekstra Premia: 2,10.17,28,31 +4 Mini Lotto: 2,7,13,17,39 Kaskada: 3,6.8.9.10.11.14.15.19. 21,22,23 SuperSzansa: 7,7,7,8,7,7,6 04.022022r.. godz. 14 Mułti Mułti: 5,6,7.8,9,14.24,28, 35,36.41,44,45,47,48.49.51. 53.67.68 Plus 6 Kaskada: 2.8,10,12,13,14,15,18, 19,20,21.22 SuperSzansa: 0.8.9.2.3.2.7 ! WALUTY Z 4.02.2022 j USD 33657 EUR 4.5459 CHF 43046 GBP 53810 wzrost ceny wstosunku do notowania poprzedniego, spadek ceny wstosunku do notowania poprzedniego, (c ) bez zmian TWOJA FIRMA TEŻ MOŻE WESPRZEĆ AKCJĘ! wioletta.antonowska@polskapress.pl tel. 697 770173 faserplast FURNITURE FflCTORY FABRYKA HEBLI 0110368524 Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Wydarzenia 03 Słupskie pogotowie ratunkowe testuje nowoczesną karetkę za blisko milion złotych Magdalena Olechnowicz Powiatśbąmki \ Na drogi powiatu słupskiego wyjechała właśnie supernowoczesna karetka. Jeśli pozytywnie przejdzie testy, jest szansa, że w tym roku Stacja Pogotowia Ratunkowego w Słupsku taką zakupi. Choć koszt niemały, bo blisko milion złotych! Stacja Pogotowia Ratunkowego przez miesiąc będzie testować najnowocześniejszą karetkę na polskim rynku. Kontenerowy Mercedes został przekazany do testów dzięki współpracy z firmami WAS oraz STRYKER. Czym się wyróżnia od pozostałych, którymi dysponuje stacja? Zalet jest wiele - po pierwsze ogromna przestrzeń w środku, udźwig noszy do 400 kg, supernowoczesne wyposażenie ratujące życie. - Ważne jest to, że przedział medyczny, w którym przebywa pacjent i załoga pogotowia, jest bardzo duży. Jest inaczej skonstruowana niż większość karetek wPolsce - nie jak samochód dostawczy, tylko na bazie kontenera. Ratownik mierzący powyżej metra osiemdziesiąt może swobodnie stać wyprostowany i nie haczy głową o su- Z punktu widzenia ratowników najważniejszy jest większy niż w innych karetkach przedział medyczny, w którym jadą chory i załoga pogotowia fit. Dostęp do chorego jest z czterech stron, co bardzo ułatwia pracę ratownikom i lekarzowi. Możemy chodzić dookoła pacjenta i swobodnie prowadzić wszelkie czynności medyczne z każdej strony - wy-jaśnia Grzegorz Załupka, zastępca kierownika Działu Usług Medycznych w Stacji Pogotowia Ratunkowego w Słupsku. -Sprzęt jest bardziej praktycznie rozłożony i lepiej dostępny, zajmuje mniej miejsca. Generalnie główną zaletą jest konstrukcja przedziału medycznego. Jeśli chodzi o sprzęt i wyposażenie, to jest nowoczesny, choć nie ma niczego więcej niż karetki, które są już w posiadaniu słupskiej stacji. - Defibrylatory, zestawy do kompresji klatki piersiowej są nowoczesne, ale my już z ta- kich korzystamy. Nowością jest przede wszystkim wielkość przedziału medycznego i sam samochód, który jest wyposażony między innymi w całą masę dodatkowych systemów, na przykład dodatkowe kamery 360 stopni, które sprawiają, że łatwo się nim manewruje, mimo tego, że jest dłuższy. Kierowca wszystko widzi w kabinie na monitorze. Ważnym aspektem jest też to, że przedział medyczny zbudowany jest na bazie kontenera, który jest wykonany z kompozytów, co wydłuża znacznie jego żywotność. Zgodnie z tym, co mówi producent, ma żywotność dwa razy większą niż rama - podwozie i kabina kierowcy. W rezultacie, mimo że koszt tej karetki to ponad 900 tysięcy złotych, to w ogólnym rozrachunku, przy wymienia zużytego ambulansu, wychodzi taniej, bo nie trźeba kupować całego nego, wy; podwozie. Kontener się przestawia do nowego podwozia. Ważny jest też udźwig noszy. - To są elektryczne nosze, które mają udźwig do 400 kilogramów, co jest ważne przy cięższych pacjentach. Ratownicy nie muszą siłą mięśni dźwigać pacjenta na noszach do góry, aby wsunąć go do karetki, wszystko odbywa się elektrycznie - wyjaśnia Załupka. Karetka przydałaby się w słupskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, ale jej zakup nie jest przesądzony. - To, czy zakupimy tę karetkę, będzie zależało od tego, jak wypadną testy, jak oceniają nasi ratownicy i nasi kierowcy, bo to oni będą w niej pracować. Przez miesiąc będą jeździć i testować, potem napiszą nam opinię i na podstawie tej opinii, podejmiemy decyzję, czy bę- dziemy kupować tego typu ambulans, - czy pozostaniemy przy ambulansach starego typu. W tej chwili na stanie słupskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego jest dziesięć ambulansów. - W samym mieście w Słupsku w ciągu dnia dyżuruje pięć zespołów, w nocy trzy. Natomiast mamy też swoje zespoły na podstaqach - w Ustce, Kępicach, Dębnicy kaszubskiej, w Główczycach i w Potęgowie. W sumie na terenie powiatu -A słupskiego mamy dziesięć ka-ć* łetek - mówi Grzegorz Załupka. Podkreśla, że to najnowocześniejsze karetkiwPolsce. -Mamy najnowocześniejszy sprzęt, karetki są wyposażone we wszystko, co jest dostępne na rynku ratownictwa medycznego. Jednak, jeśli chodzi o karetki kontenerowe, to jest to nowość w Polsce, choć w Europie Zachodniej jeździ się nimi od 10 lat. Na pewno jeszcze jedna karetka by się przydała, choć w minionym roku 2021 słupskie pogotowie też robiło zakupy. - Zakupiliśmy trzy nowe ambulanse, w tym roku planujemy zakup co najmniej jednego, dlatego testujemy tę karetkę, aby wiedzieć, czy chcemy karetkę typu kontener, czy starszego typu - mówi Załupka. Zakup karetek był możliwy dzięki wsparciu Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. ©® Cyklon Nadia spowodował potężną masową awarię. Wciąż trwa usuwanie jej skutków. Na Pomorzu część domów nadal jest bez prądu Re&mshąHid N Bogumiła Rzeczkowska bogumila.tzeazkowska@gp24.pl Cyklon Nadia pozbawił prądu 150 tysięcy odbiorów Energj Operator. Niektóre miejscowości w gminie Główczyce dopiero wczoraj odzyskały prąd i wodę. Mieszkanka gminy Główczyce, poinformowała nas o braku wody i prądu w Drzeżewie i Lipnie, Będziechowie, Choćmirowie, Choćmirówku. - Po ostatnich silnych wiatrach w tych miejscowościach występuje stały brak prądu i wody. Od momentu wystąpienia tych uszkodzeń nikt nie usuwa powstałych skutków tych wiatrów. Energa codziennie na swojej stronie zmienia co kilka godzin informację na temat czasu przywrócenia do- staw, a tak naprawdę poza tym nic nie robi. Natomiast gmina Główczyce 31 stycznia umieściła na swojej stronie informację: „Hydrofornie zasilające miejscowości: Drzeżewo i Lipno, Bę-dziechowo, Choćmirowo, Choćmirówko pracują z agregatu. Prosimy o zaopatrzenie się w zapas wody!". Dostawy wody są dwa, może trzy razy dziennie realizowane i nikt nie wie, w jakich godzinach. Wygląda to tak, że jak komuś się przypomni, to podjedzie z agregatem i podpompuje wodę. Z uwagi na takie przerwy w dostawach woda nie jest zdatna spożycia, ma barwę jasnobrą-zową. Nie można nawet zrobić prania w prace automatycznej, bo nie wiadomo, kiedy woda będzie nawet przez krótki czas. Czytelniczka zarzuca gminnym urzędnikom i Enerdze brak komunikacji. Innego zdania jest wójt gminy Główczyce Danuta May. - Nie ma talaej możliwości, by nie było reakcji ze strony urzędu - mówi. - Nabieżąco komunikujemy się z sołtysami. Jest przepływ informacji mailo-wych, SMS-ów. Mój zastępca, odpowiedzialny za zarządzanie kryzysowe, natychmiast wysłał komunikaty do sołtysów. Były informacje na Facebooku. Od razu po wichurze zorganizowaliśmy pomoc dla rolnika z Lipna, którego zwierzęta w gospodarstwie nie miały wody. Rozwiązaliśmy też problem chorej dziewczynki, która używa sprzętu medycznego. Mieszkańcy mieli możliwość zaopatrzenia się w wodę na hydroforniach, gdzie zainstalowaliśmy agregaty na paliwo płynne, nie patrząc na koszty. Mieszkańcy mogli się zaopatrywać w wodę rano i po południu. Rozwiązaliśmy też problemy z działaniem przepompowni i oczyszczalni. To była potężna awaria, a my nie jesteśmy cudotwórcami. Nie było komfortu, żeby woda była non stop dostępna, ale zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Na szczęście mamy już prąd. Być może pozostały bez niego pojedyncze domostwa na uboczu. To tylko jeden z przykładów z ostatnich dni, gdzie kilkudniowy brak prądu uniemożliwiał funkcjonowanie gospodarstw domowych. Usuwanie awarii w niektórych rejonach wciąż jeszcze trwa. - Skala zniszczeń jest porównywalna z orkanem Ksawery, który spustoszył województwa zachodniopomorskie i pomorskie -powiedziałnamwpiątekpo południu Paweł Janiak, specjalista do spraw komunikacji w Energa Operator. -Do tej poryudało nam się przywrócić zasilanie 90 procentom odbiorcównatereniena-szego działania, czyli około jednej trzeciej kraju. To była masowa awaria, która dotyczyła ponadiso tysięcy odbiorców. Najtrudniejsza sytuacjajestwZachodniopo-morskiem, gdzie bez prądu jest 2800 odbiorców. W Pomorskiem w regionie bytowskim i człu-chowskim prądu nie ma 250 odbiorców. Paweł Janiak wyjaśnia, że usuwanie awarii trwa kilka dni, ponieważ prace trzeba zacząć od linii wysokiego napięcia, czyli tam, gdzie płynie prąd od producenta z elektrowni. Później ekipy przechodzą na średnie napięcia, a na końcu na niskie - linie prowadzące do domów. - Skutkiem wichury są połamane słupy, drzewa powalone na linie energetyczne. Usuwanie awarii zaczęło się od razu, ale panowały trudne warunki, ponie- waż wichura wciąż trwała - wyjaśnia Paweł Janiak. - Często też miejsca awarii są trudno dostępne. To zalesione czy podmokłe tereny, a pracownicy docierają tam na piechotę z ciężkim sprzętem. Dodaje, że w sytuacjach awarii masowych, gdy 150 tysięcy odbiorcównie ma prądu, trudno jest dodzwonić się na infolinię. - Kolejka jest długa. Dlatego udostępniamy dodatkowe kanały kontaktowe przez SMS czy wypełnienie formularza na stronie internetowej, choć nie każdy ma do niej dostęp lub możliwości skontaktowania się w ten sposób - przyznaje. - My natomiast kontaktujemy się z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku. Jednocześnie WCZK ma kontakt z naszymi służbami dyspozytorskimi. Stamtąd informacje powinny trafiać do samorządów. 04 Wydarzenia Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Nowe auta egzaminacyjne YYORI)-u. Rusząją konsultacje Alek Radomski aycsandeaa±msi4@epMpl Słupsk Bez turbiny, choć możliwe, że z kamerą cofania. Na pewno z podgrzewanymi lusterkami zewnętrznymi, a w jednym przypadku nawet z automatyczną skrzynią biegów. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Dro-gowego przymierza się do wymiany pojazdów egzaminacyjnych. Wybór zaważy na ośrodkach szkolenia od Lęborka po Bytów i Sławno. W piątek miały ruszyć konsultacje w sprawie zakupu przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Słupsku nowych aut egzaminacyjnych na kategorię B. Pięcioletnie hyundaie są serwisowane, znajdują się w relatywnie dobrym stanie i nie mają dużych przebiegów. To jednak auta, które przechodzą wiele podczas egzaminów praktycznych. Podobnie zresztą jak pojazdy używane przez szkoły nauki jazdy. W przypadku tych ostatnich sytuacja nie jest już tak różowa. Liczniki aut, które do Słupska przyjeżdżają szkolić kierowców z Bytowa czy Lęborka, pokazują nawet kilkaset tysięcy kilometrów. Pojazdy nadają się niekiedy do wymiany, ale szkoły wstrzymują się z decyzjami, czekając na przetarg WORD-u. W końcu każdy kursant chce się uczyć na takim samym pojeździe, jak ten, na którym za chwilę będzie zdawać egzamin. Jakie ma być docelowe nowe auto WORD-u, będzie mógł wskazać każdy. Uruchomiony zostanie specjalny e-mail, na który można zgłaszać Obecnie egzaminy na prawo jazdy kategorii B w słupskim WORD-zie przeprowadzone są w samochodach marki Hyundai własne sugestie. Pewne konkrety już są. - W całym tym procesie chodzi o naszą transparentność. Dopiero po konsultaqach ogłosimy przetarg - mówi Piotr Tomaszewski, dyrektor WORD Słupsk. - Konsultujemy m.in. parametry techniczne. Chcemy, aby samochód był jak najbardziej żywotny. Postęp techniczny sprawia, że pojawiają się takie nowinki, które niekoniecznie muszą być obecne podczas egzaminu czy szkolenia. Koniecznością nie jest na przykład szyberdach, ale kamera cofania poprawiająca pole widzenia i czujniki cofania to już całkiem realna opcja. O ile ABS to dziś standard, podobnie jak klimatyzacja, to w zapisach przetargowych z pewnością znajdą się szczegóły dotyczące silnika. Co naj- ważniejsze, ma mieć możliwość instalacji LPG, co z pewnością ucieszy ośrodki szkolenia. Nie przewidujemy w WORD-zie samochodów z instalacją gazową, ale nie chcę zamykać tej furtki dla szkół jazdy - podkreśla dyrektor Tomaszewski. - Chcę, żeby to był silnik wolnossący, wyposażony we wtrysk wielopunktowy, a nie bezpośredni. WORD stawia też na modele, które są w produkcji od co najmniej 12 miesięcy. Powód jest prosty. Nie każdy z ośrodków zdecyduje się na zakup nowego auta z salonu, tylko wybierze rynek wtórny. Nowe auto ma mieć ogrzewane lusterka zewnętrzne i klasyczny hamulec ręczny, a nie włączany za pomocą guzika. W końcu start na hamulcu awaryjnym na wzniesieniu to jedno z zadań egzaminacyjnych. Skrzynia biegów będzie oczywiście manualna, ale jedno z aut ma być wyposażone w automatyczną przekładnię. Jest to odpowiedź na zapotrzebowanie. Coraz więcej osób decyduje się na egzamin tego typu samochodem i z odpowiednią adnotacją w prawie jazdy. Ośrodek zamierza kupić w sumie 11 nowych pojazdów. Nie od razu. Konsultacje potrwają, a sam proces może zostać sfinalizowany dopiero pod koniec tego lub na początku przyszłego roku. Długie terminy są dziś koniecznością, ponieważ na nowe auta z powodu kryzysu związanego z brakiem półprzewodników trzeba czekać niekiedy kilka miesięcy. Ostatni raz flotę aut wymieniono w WORD-zie w 2016 roku. ©® KRÓTKO Kierowca ciężarówki stracił prawo jazdy Policjanci z drogówki w czasie działań „Truck & Bus" zatrzymali prawo jazdy kierowcy Mana. Mężczyzna został ukarany mandatem, a na jego pracodawcę zostanie nałożona grzywna. Akcja „Truck & Bus" na drogach województwa pomorskiego miała na celu ujawnianie nieprawidłowości podczas przewozu osób i towarów, a także eliminowanie z ruchu pojazdów niesprawnych technicznie. - Funkcjonariusze zwracali szczególną uwagę na pojazdy ciężarowe i autobusy. W trakcie pełnionej służby mundurowi dokonywali pomiarów prędkości ciężarówek. Kontrolowali także kierowców pod kątem przestrzegania czasu pracy, postoju i obowiązujących odpoczynków, stan techniczny pojazdów i trzeźwość kierujących - informuje Jakub Bagiński, p.o. rzecznika słupskiej policji. Podczas kontroli okazało się, że 31-letni kierowca Mana dopuścił się naruszeń przepisów: pojazd nie posiadałaktualnych badań technicznych, kierowca nie rejestrował na karcie kierowcy przebiegu jazdy (prędkości pojazdu, aktywności kierowcy, przebytej drogi). - Za to zgodnie z obowiązującymi od 1 stycznia 2022 roku przepisami policjanci zatrzymali prawo jazdy kierującemu na okres trzech miesięcy - mówi Jakub Bagiński. -Za popełnione wykroczenia 31-la-tek został ukarany mandatem w wysokości dwóch tysięcy złotych. Wysoka grzywna grozi także przedsiębiorcy, na rzecz którego kierowca wykonywał przewóz. (BER) Można zaszczepić się przeciwko COVID-19 Dzisiaj, 5 lutego, szczepienia organizowane będą w budynku szpitalnym w Ustce przy ul. Mickiewicza 12. Szczepienia prowadzone będą w godzinach 8-15 preparatami firmy Pfizer oraz jednodaw-kowym firmy Johnson&Johnson. Chętni do szczepień badani będą przez lekarza, dzięki czemu możliwe będzie także szczepienie dzieci w wieku od 12. roku życia. Natomiast w Słupsku sobotnie akcje szczepień odbędą się w dwie kolejne soboty 12 i 19 lutego. Szczepienia preparatami firmy Pfizer, Moderna orazjednodaw-kowym firmy Johnson&Johnson organizowane będą w budynku I kompleksu szpitalnego przy ul. Hubalczyków 1 w Słupsku. W sobotę. 12 lutego, punkt szczepień czynny będzie wgodz. 8-15, a 19 lutego w godz. 8-16. Zapisy na szczepienia pod nr. telefonu: 059 8460 787od poniedziałku do piątku w godz. 7.30 -14.30. (MAG) Akcja CBŚP w Bytowie Bytów W czwartek rano funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji weszli do miesz-kania w jednej z kamienk przy ulicy Dworcowej. Informacje potwierdziła rzeczniczka prasowa Komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji, ale nie chciała nam zdradzać szczegółów działań w Bytowie. - W nawiązaniu do nadesłanych pytań informuję, że poli- cjanci Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzili działania, lecz z uwagi na dobro postępowania na obecnym etapie nie udzielamy informacji co do przedmiotu i zakresu wykonywanych czynności - poinformowała „Głos" podinsp. Iwona Jurkiewicz, rzecznik prasowy Centralnego Biura Śledczego Policji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że funkcjonariusze mieli zatrzymać młodego mężczyznę. Do sprawy wrócimy. Sylwia lis 3 lutego 2022 roku w wieku 93 lat odszedł na zawsze od ziemskich spraw Marian Kaczmarek altruista, sędzia i miłośnik ksiąg. Już nie zaszczyci nas ani anegdotą, ani radą. Z żalem rozstajemy się z naszym Ojcem. Sit tibi terra levis. Syn i synowa Pogrzeb odbędzie się 8 lutego 2022 r. na Starym Cmentarzu. Pożegnanie w kaplicy cmentarnej o 12.10, początek ostatniej drogi 12.40. Wyrazy szczerego żalu i współczucia Rodzinie m w związku ze śmiercią śtp Zanetty Kiczek wieloletniego pracownika Oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych składają Dyrekcja i pracownicy Oddziału ZUS w Słupsku Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 3 lutego 2022 roku zmarł w wieku 92 lat śtp Stanisław Gerula Ceremonia pogrzebowa odbędzie się 8 lutego na Starym Cmentarzu w Słupsku. Wystawienie w kaplicy o godz. 11.20, wyprowadzenie o 11.50. Pogrążona w smutku Rodzina Wyrazy szczerego współczucia Koleżance Elżbiecie Wołk z powodu śmierci Taty składają koleżanki i koledzy z Głównego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego Nekrologi zamówisz tutaj: Słupsk, uf. Henryka Pobożnego 19,59 848 8103 reklama.slupsk@polskapress.pl Głos Dziennik Pomorza Sobotaniedziela, 5 6.02.2022 05 Co z karami za Turów po podpisaniu ugody z Czechami? Warnom Małgorzata Puzyr malgofzata.puzyr@polskapres5.pl Mimo porozumienia w sprawie Turowa. Komisja Europejska wciąż nalicza Polsce kary za niewstrzymanie wydobycia węgla. Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa pom-formowała. jaki pomysł ma na to polski rząd. Przypomnijmy, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu nałożył na Polskę kary w wysokości 0,5 min euro dziennie za niezastosowanie się do decyzji o zaprzestaniu wydobycia węgla w kopalni Turów. Na mocy zawartego w czwartek porozumienia Czesi zobowiązali się formalnie wycofać swój wniosek do TSUE od razu po otrzymaniu przelewu na 45 milionów euro - to uzgodniona między rządami kwota rekompensat za działanie Turowa. Premier Czech Petr Fiala powiedział po podpisaniu porozumienia, że strona czeska wycofa skargę z TSUE, kiedy tylko otrzyma przelew rekompensaty ze strony polskiej. - Republika Czeska wycofała swoją skargę do instytucji europejskich ws. Turowa i to kończy całkowicie sprawę - poinformował w piątek premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że już w czwartek Polska przekazała stronie czeskiej odpowiednie. Czesi już wycofali skargę na Polskę ws. Turowa środki uzgodnione w porozumieniu. Dodał, że Czesi żądali 55 min euro, ostatecznie zgodzili się na kwotę 45 min. Minister Anna Moskwa zapewniła, że polska strona będzie walczyć o to, żeby nie zapłacić kar nałożonych przez TSUE. - Na pewno nie zapłacimy tych kar, które byłyby naliczone przez TSUE do wydania wyroku - mówiła. - Będziemy też składać wniosek o wycofanie części już naliczonych kar - dodała. - Trybunał nadał sobie prawo do przyznawania kar finansowych, chociaż takiego postępowania nie ma w traktatach. Jest takie wyobrażenie, że kopalnie wyłącza się z sekundy na sekundę, jak telewizor. Zamykanie kopalni to ogromny proces rozciągnięty w czasie -mówiła Anna Moskwa. Z KRAJU Wtmtzawa Pogrzeb Barbary Krafftówny na Powązkach Barbara Krafftówna spoczęła wraz z honorami obok swojego pierwszego męża Michała Gazdy i syna Piotra w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W ceremonii, którą rozpoczęła uroczysta msza o godz. 12:00 w Kościele Środowisk Twórczych, uczestniczyło wiele znanych osób i najbliżsi aktorki. Ostatnie pożegnanie wielkiej aktorki odbyło się z udziałem asysty wojskowej. Aktorka znana była m.in. z roli Honoraty wfilmie „Czterech pancernych i pies". (ah>) Zakopane Trudne wa i warunki wgórach. Ratownicy apelują do turystów o rozwagę Górale zacierają ręce i liczą dudki, ale też ferie zimowe to najlepszy czas, żeby poszusować na nartach, napić się ciepłej herbaty w schronisku albo po prostu pochodzić po górach. - Tak naprawdę dużo więcej pracy mamy już od świąt Bożego Narodzenia. Potem jest Święto Trzech Króli i zaraz zaczynają się ferie zimowe, więc w tym okresie w góry przyjeżdża dużo więcej osób - przyznaje Sławomir Czubak, naczelnik grupy karkonoskiej GOPR. - W tym roku jest o tyle trudniej, że bardzo dynamicznie zmienia się pogoda - dodaje. Kiedy decydujemy się na wyjście w góry, sprawdźmy prognozę pogody, weźmy do plecaka zapasową czapkę, rękawiczki, latarkę, mapę, termos z ciepłą herbatą i tabliczkę czekolady. Wgrajmy do telefonu aplikację RATUNEK. Nie szarżujmy: zimą chodzi się po górach znacznie trudniej niż latem - apelują ratownicy górscy, (aip) Elita żołnierzy amerykańskich przyleciała do Polski Grzegorz Kuczyński Dodatkowy kontyngent żołnierzy z elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej amerykańskiej armii przybył do Polski. Od rana na lotnisku w pod rzeszowskiej Jasionce lądowały wojskowe hercu lesy z żołnierzami z USA. W sumie nasz kraj przyjmie 1700 żołnierzy tej jednostki. Amerykańscy żołnierze wylatywali z Fortu Bragg w Karolinie Północnej już w czwartek około godz. li czasu lokalnego (godz. 17 czasu polskiego). 1,7 tys. z nich, należących do jednej z trzech Brygadowych Grup Bojowych (BCT), wyleciało do Polski. Do Niemiec udał się 300-osobowy oddział pracowników kwatery głównej 18. Korpusu Powietrznodesantowego. Żołnierze, którzy odlecieli do Europy w ramach czasowej amerykańskiej misji wsparcia sojuszników NATO na wschodniej flance, należą do jednej z najbardziej elitarnych i mobilnych jednostek US Army, która brała udział w niemal wszystkich interwencjach wojskowych USA od czasu I wojny światowej. Jak doniósł portal Defense One, żołnierze odlecieli bez Wojskowe herculesy od piątkowego poranka lądowały na lotnisku w Jasionce koło Rzeszowa. Przybywali nimi żołnierze 82. Dywizji Powietrznodesantowej armii Stanów Zjednoczonych ciężkiego sprzętu ze względu na rozlokowane w Europie magazyny uzbrojenia i sprzętu. Elita US Army 82. Dywizja Powietrznode-santowa to jedna z najbardziej znanych i elitarnych jednostek amerykańskiej armii. Jej żołnierze noszą na naszywkach słowa „Ali American". Historia dywizji sięga 1917 r. i od tamtej pory jednostka ta brała udział w niemal każdym konflikcie zbrojnym USA, uczestnicząc w najtrudniejszych misjach. W czasie II wojny światowej jej żoł- nierze zasłynęli m.in. z „pół-sa-mobójczej" budowy mostu pontonowego przez rzekę Waal w Holandii w ramach operacji „Market Garden". 82. Dywizja Powietrznode-santowa to filar amerykańskich sił szybkiego reagowania. Ci spadochroniarze mogą dotrzeć na miejsce operacji w ciągu kilkunastu bądź kilkudziesięciu godzin od wydania rozkazu. Jak przypomniał w środę rzecznik Pentagonu John Kirby, w przypadku ostatniej misji tych sił - bezprecedensowej akcji ewakuacji cywilów z Kabulu - żołnierze „Ali American" byli na miejscu po 48 godzinach od wydania rozkazu. Więcej żołnierzy w Europie Do Polski zostali wysłani w związku z zagrożeniem inwazją na Ukrainę ze strony Rosji. Prezydent USA Joe Biden zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że w takiej sytuacji wyśle do Europy Wschodniej około 8 tysięcy dodatkowych żołnierzy armii amerykańskiej. Część z nich trafia do Polski, pozostali do innych krajów na wschodniej flance NATO. Zmiany w Sądzie Najw yższym? Rząd też ma własny projekt Wannowa Małgorzata Puzyr malgorzata.puzyr@polskapress.pl Po przedstawieniu przez prezydenta Andrzeja Dudę projektu zmian w Sądzie Najwyższym posłanka PiS Joanna □chocka poinformowała, że rząd też ma własny projekt dotyczący tej kwestii, który powinien być podstawą dalszych prac nad reformą sądownictwa. Piątkową inicjatywę prezydenta komentowała w Polskim Radiu 24 posłanka PiS Joanna Lichocka. - Z szacunkiem przyjmujemy inicjatywę prezydenta ws. Sądu Najwyższego. Prezydent ma inicjatywę ustawodawczą i jeżeli uważa, że należy podjąć działania, które rozwiążą jalaś problem, to z taką inicjatywą występuje. Na pewno bardzo Projekt prezydenta w sprawie zmian w Sądzie Najwyższym już wkrótce ma trafić do laski marszałkowskiej uważnie będziemy ten projekt analizować - mówiła. Jak zaznaczyła, rząd Zjednoczonej Prawicy ma własny projekt i kończą się nad nim prace. - Ma on zapewniać pewną sta- bilność polskiego prawa i ciągłość decyzji, które zostały już podjęte, i to on powinien być podstawą do dalszej pracy nad reformą sądownictwa - mówiła, dodając, że oba pro- jekty staną się przedmiotem prac Sejmu. - Warto zauważyć aktywność prezydenta, który rozmawiał z przewodniczącą Komisji Europejskiej. Być może prezydent uważa, że może, w sposób również polityczny, doprowadzić do przecięcia tego konfliktu w sprawie Sądu Najwyższego. Będę się temu uważnie przyglądać i trzymać kciuki, by to się udało - podkreśliła Lichocka. Prezydent Andrzej Duda przedstawił w czwartek swoją propozycję zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym. Inicjatywa, która wkrótce zostanie złożona do laski marszałkowskiej, zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej oiaz powołanie na jej miejsce Izby Odpowiedzialności Zawodowej, w skład której weszłoby 11 sędziów. W myśl propozycji głowy państwa sędziowie, którzy w niej orzekają, mają mieć możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. Likwidacji Izby Dyscyplinarnej domaga się od polskich władz Trybunał Sprawiedliwości UE. 06 Świat Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Królowa Elżbieta U świętuje 70-lecie swoich rządów Ijondyn Kazimierz Sikorski kazimiefiiikorski@polskapress.pl Królowa Elżbieta II zostanie w niedzielę pierwszym brytyjskim monarchą rządzącym od 70 lat. To początek jej platynowego jubileuszu. Przełomowej dacie w ten weekend nie będą towarzyszyć fanfary. Jej rekordowe rządy jako głowy państwa rozpoczęły się, gdy miała 25 lat i wraz z mężem, księciem Filipem, byli w Kenii. 23 stycznia królowa poleciała helikopterem do swojej posiadłości Sandringham we wschodniej Anglii. Była to również ulubiona rezydencja jej dziadka, króla Jerzego V, który tam zmarł, oraz jej prababki, królowej Aleksandry. W niedzielę nie pojawi się jednak publicznie, podobnie jaktobyłowpoprzednich latach. Ale na początek czerwca zaplanowano cztery dni uroczystości, w tym defiladę wojskową i kon-cert muzyczny, imprezy uliczne, piknik i „Konkurs Platynowego Puddingu". Wybito też z tej okazji pamiątkowe monety. Po śmierci Filipa w kwietniu ubiegłego roku królowa powróciła do publicznych i oficjalnych obowiązków - gościła między innymi światowych przywódców na szczycie G7 w Komwalii. Za radą lekarzy została jednak zmuszona zwolnić tempo, po tym, jak niespodziewanie trafiła do szpitala w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu Elżbietaifjestjednąz najdłużej rządzących monarchów świata przebywała głównie w Windsorze i kilkakrotnie występowała publicznie. Tylko trzech monarchów w historii świata rządziło ponad 70 lat. Francuski Ludwik XIV rządził przez 72 lata i 110 dni - od 1643 do 1715. Król Tajlandii Bhu-mibol Adulyadej zasiadał na tronie przez 70 lat i 126 dni - od 1946 do 2016. Jan U, książę Liechtensteinu, panował przez 70 lat i 91 dni - od 1858 do 1929 roku. Pobyt w Sandringham może dać królowej trochę wytchnienia od skandalu z udziałem jej drugiego i ulubionego syna, księcia Andrzeja, który rzucił cień na jej jubileusz. W połowie stycznia Elżbieta II pozbawiła go honorowych tytułów wojskowych i funkcji charytatywnych, w czasie gdy walczy on w sprawie cywilnej o dokonanie przestępstwa na tle seksualnym. ZE ŚWIATA Berlin Surowa grzy wna za zakup dużej ilości paliwa w Polsce Ponad 2 tys. euro kary zapłacił niemiecki przedsiębiorca, który kupił ogromną ilość oleju napędowego na polskiej stacji paliw. Zamiast zarobku na tańszym paliwie kupionym na stacji benzynowej w naszym kraju, spadły na pewnego przedsiębiorcę z Turyngii wysokie kary finansowe - donosi portal dw. com. Ponieważ ceny paliw w Niemczech są wyjątkowo wysokie, nie brakuje takich, którzy kupująje w Polsce, zwłaszcza że od 1 lutego ceny paliw zostały u nas obniżone. W Bogatyni Niemiec zabrałswoją ciężarówką zapas oleju napędowego, a było tego osiem beczek o pojemności200litrów każda. Wpadłjednak w drodze powrotnej, kiedy policja zatrzymała go w Saksonii. Musiał zapłacić750euro należnego podatku, ale to jeszcze nie wszystko-do tego doszła bowiem kara 1500euro za transport niebezpiecznych substancji. (KS) fMtenktm Zdemontują historyczny most, by zmieścił się jacht miliardera Władze Rotterdamu potwierdziły, że zdemontują historyczny most, aby mógł zmieścić się w nim su-peijacht budowany dla założyciela Amazona Jeffa Bezosa. Luksusowa jednostka powstaje w holenderskiej firmie Oceanco. Ma 127 metrów długości i jest zbyt wysoka, by zmieścić się przez most Konings-haven. Rzecznik burmistrza po-twierdziłten plan dziennikarzom, dodając, że Bezos wystawi rachunek za wykonane prace za pośrednictwem Oceanco. Ten stalowy most ma długą historię, a obecnie jest pomnikiem narodowym. Wcześniej przeszedłgruntowny remont, który spowodował, żeniedziałałod2014do2017 roku. Wtedy to urzędnicy zapewniali, że nigdyjuż nie zostanie rozebrany. Władze Rotterdamu zmieniłyjed-nak zdanie, mówiąc, że miejsca pracy stworzone przez budowę tej jednostki skłoniły do powstania planu demontażu mostu i zobowiązały się, żezostanieon odbudowany wobecnej formie, (ks) Putin szuka sojuszu z Pekinem na wypadek sankcji Zachodu Grzegorz Kuczyński grzegorz.kuczynski@polskapress. Min Prezydent Rosji Władimir Putin po raz pierwszy od 2019 roku spotkał się osobiście z prezydentem Chin Xi Jinpin-giem. Okazją jest otwarcie igrzysk olimpijskich w Pekinie. Rozmowy rosyjsko-chińskie dotyczą przede wszystkim obecnego kryzysu w Europie oraz zacieśniania współpracy gospodarczej obu państw. Prezydent Rosji spotkał się z przywódcą ChRL w rządowym kompleksie hotelowym Diaoyutai, gdzie bez maseczek ochronnych, w niewielkiej odległości od siebie pozowali do zdjęć na tle flag obu krajów. Według zapowiedzi Putin i Xi mieli zjeść razem lunch i szczegółowo omówić dwustronną współpracę, a także kwestie międzynarodowe, w tym dotyczące bezpieczeństwa w Europie, napięć związanych z Ukrainą i rosyjskich żądań wobec NATO. Chińska dyplomacja popiera te żądania i krytykuje NATO. Spotkanie, podczas którego obaj przywódcy dali się sfotografować ramię w ramię i bez maseczek, postrzegane jest jako pokaz zacieśnienia sojuszu Przed ceremonią inauguracji zimowych igrzysk w Pekinie przywódcy Rosji i Chin zapowiedzieli utrzymywanie ścisłych relacji między oboma krajami obu krajów i próba znalezienia odpowiedzi na sankcje, jakimi Zachód może obłożyć Rosję w przypadku jej inwazji na Ukrainę. Warto podkreślić, że to pierwsze spotkanie chińskiego przywódcy z zagranicznym liderem od ponad dwóch lat. Putin również ostatnio nie podróżował - nie wziął m.in. udziału w ubiegłorocznych szczytach G20i Cop26. Jak podał dziennik „The Times", podczas piątkowego spotkania Xi miał powiedzieć Puti-nowi, że oba kraje pracują razem, aby ożywić prawdziwy multilateralizm. - Obrona praw- dziwego ducha demokracji stanowi niezawodną podstawę do jedności świata w przezwyciężaniu kryzysów i chronieniu równości - miał powiedzieć Xi, cytowany przez służby prasowe Kremla. Administracja prezydenta Rosji zapowiadała również, że podczas wizyty Putina w Pekinie podpisanych może zostać ponad 15 umów i porozumień, z których część dotyczyć ma gazu ziemnego i ropy naftowej. W delegacji, która towarzyszy rosyjskiemu przywódcy, jest między innymi szef koncernu Rosnieft Igor Sieczin. Jak podaje „The Times", Putin powie- dział Xi, że Rosja przygotowała nową umowę na dostawę do Chin 10 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego z Dalekiego Wschodu. Chwalił też stosunki dwustronne jako „bezprecedensowe w charakterze" i „przykład godnych relacji". Spodziewane były również dyskusje na temat rozliczeń wzajemnych między oboma krajami w rosyjskiej i chińskiej walucie oraz wzmocnienia innych mechanizmów finansowych, które mają zmniejszyć wpływ „jednostronnych sankcji" nakładanych na Chiny i Rosję przez kraje zachodnie. Władze USA upublicżnią plan rosyjskiej prowokacji na Ukrainie? %Mufayn#!hm Kazimierz Sikorski kazimierz.sikorski@polskapress.pl Rozpoczęcie ataku Rosji na Ukrainę ma być poprzedzone prowokacją Moskwy. Władze USA znają ten piekielny plan i chcą go upublicznić. Amerykański rząd chce upublicznić informacje o rosyjskiej prowokacji, która dałaby Kremlowi pretekst do inwazji na Ukrainę - informują amerykańskie media. Dziennikarze „Washington Post" i „New York Times" piszą, że plan ten zakłada upozorowanie ataku na rosyjskojęzyczną ludność na Ukrainie, którym by obarczono siły wierne Kijowowi. Finał tej prowokacji byłby następujący: na władze Ukrainy spada ogromne obu- Czy Kreml zdecyduje się na inwazję wojsk rosyjskich na Ukrainę? Tego nikt dzisiaj nie wie rżenie, a pretekst do ataku jest już gotowy. Jak twierdzą władze USA, dowody na ten plan mają amerykańskie służby wywiadowcze. Przygotowania do wspomnianej rosyjskiej prowokacji są w końcowym stadium, a sprawa jest tak ważna i tak bulwersująca, że Waszyngton myśli o jak najszybszym upublicznieniu szczegółów przedsięwzięcia, aby je „spalić". Zdaniem „New York Times", prowokacja ma być utrwalona na filmie, aby przedstawić po- tem „dowód" ukraińskiego ludobójstwa narosyjskojęzycznej ludności. Zgodnie z opracowanym przez Moskwę planem, wszystko miało być realistyczne, ofiary ataku, ciała ofiar, zawalone domy, fałszywy ukraiński sprzęt wojskowy, a w tle również wezwania przywódców samozwańczych republik na wschodzie Ukrainy o pomoc Moskwy dla swoich braci. Celem tej publikacji, jak tłumaczą dziennikarze „New York Timesa", jest uniemożliwienie wprowadzenia w życie planu Moskwy, a także przekonanie amerykańskich sojuszników o tym, jak poważne jest zagrożenie ze strony Moskwy. W ostatnich dniach dochodzą sprzeczne informacje co do możliwości inwazji rosyjskiej na Ukrainę. Na Białoruś przybyło 30 tys. żołnierzy rosyjskich - oficjalnie na manewry. Część analitykówtwier-dzi, że Kreml nie zdecyduje się na inwazję z powodu m.in. sankcji. Według komentatorów Putin jeszcze nie podjął decyzji w sprawie Ukrainy. Głos Dziennik Pomorza Sobotaniedziela, 5-6.02.2022 Region 07 Referendum w Miastku. Komisarz sprawdza podpisy AnchzejGurtn N andrzej.gurba@gp24.pl To trochę nietypowa sytuacja, ale zgodnie ze stwierdzeniem Witolda Niemkowicza, dyrektora słupskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, postanowienie komisarza o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania Danuty Karaśkiewicz ze stanowiska burmistrza Miastka będzie bazowało na dwóch inicjatywach referendalnych -Rady Miejskiej w Miastku oraz mieszkańców. Termin referendum (głosowania) powinniśmy poznać w przyszłym tygodniu (do 14 lutego br.). Wychodzi na to. że będzie to początek kwietnia br. 31 stycznia br. w dzienniku urzędowym województwa pomorskiego opublikowano uchwałę Rady Miejskiej w Miastku w sprawie referendum o odwołanie burmistrza Miastka. W tym samym dniu wniosek i podpisy dostarczyła do komisarza wyborczego grupa referendalna mieszkań- Burmistrz Miastka Danuta Karaśkiewicz zamierza zaskarżyć uchwałę rady o referendum do sądu administracyjnego ców. Podpisy są jeszcze sprawdzane. - Sprawdzanie podpisów powinniśmy zakończyć na początku przyszłego tygodnia - mówi Witold Niemko-wicz, dyrektora słupskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. I tu nie powinno być żadnych niespodzianek, bo podpisów jest 4167 (potrzeba 1500). Zgodnie z przepisami, komisarz wydaje postanowienie o terminie referendum w ciągu 14 od wniosku albo uchwały. W przypadku Miastka ten czas jest liczony od 31 stycznia br. Referendum powinno się odbyć w ciągu 50 dni od postanowienia komisarza, a więc najpóźniej na początku kwietnia br. O tym Za mało pieniędzy na remont kościoła w Wołczy Wielkiej Pomoc Andrzej Gurtu andrzej.gurba@gp24.pl Nie wpłynęła żadna oferta na remont schodów prowadzących do budynku kościoła w Wołczy Wielkiej. Za to jest jedna oferta na remont dachu tego obiektu, ale o wiele wyższa od pieniędzy przeznaczonych na ten cel w budżecie gminy Miastko. W budżecie gminy Miastko zabezpieczono na remont 200 tys. zł. Oferta na dach opiewa na 270 tys. zł. Kazimierz Kozieł, naczelnik Wydziału Rozwoju Gospodarczego w Urzędzie Miejskim w Miastku informuje, że już zwrócili się do radnych o wygospodarowanie dodatkowych 70 tysięcy złotych, tak aby wyremontować choć dach (z remontu schodów gmina ma na razie zrezygnować). Radni będą głosować nad tym na sesji zaplanowanej na 11 lutego br. Jeśli chodzi o remont dachu, to planuje się częściową wymianę krokwi, deskowanie i opapowanie połaci dachowej oraz pokrycie go dachówką kar-piówką. Do tego będą nowe rynny i instalacja odgromowa. Dodajmy, że dużych nakładów wymaga również wnętrze budynku kościoła. Nie ma, jak do tej pory, sprecyzowanego przeznaczenia obiektu. Przypomnijmy, że gmina-Miastko przejęła (darowizna) XIX-wieczny neoromańsła bu- dynek kościoła w Wołczy Wielkiej. wraz z przyległym terenem w styczniu 2020 r. od Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, aby ratować go przed zniszczeniem (budynek nie jest użytkowany od kilku lat). ©® Nie wpłynęła żadna oferta na remont schodów prowadzących do budynku kościoła w Wołczy Wielkiej terminie wspomniał też luźno Witold Niemkowicz. Jak już informowaliśmy Danuta Karaśkiewicz zamierza skarżyć uchwałę rady o referendum do sądu administracyjnego, bo ma zastrzeżenia do kwestii proceduralnych. Nie wstrzyma to jednak procedury referendal-nej. Przypomnijmy, że uzasadnienie wniosku referendalnego rady dotyczy w zasadzie spraw związanych ze szpitalem, w tym odwołania Renaty Kiempy ze stanowiska prezesa szpitala (teraz jest nowy prezes). Zarzuty mieszkańców są szersze. To poza sprawami szpitalnymi, także m.in. sprawy szkół (plan okroje-nia placówek w Piaszczynie i Sło-sinku), brak wizji rozwoju gminy. Danuta Karaśkiewicz w żadnej sprawie nie ma sobie nic dc zarzucenia. Referendum będzie ważne, gdy udział w nim weźmie nie mniej, niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze burmistrza. W przypadku Miastka jest to 3168 osób. Burmistrz zostaje odwołany, jeśli głosuje za tym więcej niż połowa osób. ©® Bezpłatne maseczki dla mieszkańców gminy Miastko GmhwMiasttko Andrzej Gurba 2 lutego ruszyła w gminie Miastko kolejna akcja związana z nieodpłatną dystrybucją maseczek medycznych dla mieszkańców, które przekazane zostały przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych. Mieszkańcy mogę odebrać maseczki w jednym z sześciu punktów w mieście w godzinach jego otwarcia. Na jedną osobę przypada maksymalnie 5 maseczek, przy czym każdy może odebrać przydział dla pozostałych domowników. Lista punktów dystrybucji: * Centrum Informacji Turystycznej w Miastku, ul. Dworcowa 29, * Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Miastku, ul. Kazimierza Wielkiego 3, * Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Miastku, ul. Juliana Tuwima l, * Ośrodek Sportu i Rekreacji w Miastku, ul. A. Mickiewicza 3A, Maseczki mają m.in. strażnicy * Biblioteka Publiczna w Miastku, ul. Dworcowa 29, * Szpital Miejski w Miastku. Ponadto maseczkami dysponują także: Straż Miejska w Miastku, Komisariat Policji w Miastku, Państwowa Straż Pożarna Jednostka Ratowni-czo-Gaśnicza w Miastku. Na terenie wiejskim gminy Miastko dystrybucja maseczek odbywać się będzie poprzez strażaków OSP oraz sołtysów. Maseczki mogą być również dostarczone do zakładów pracy, szkół, przedszkoli i innych miejsc, przy wcześniejszym zgłoszeniu telefonicznym i ustaleniu sposobu ich odbioru - tel. nr 59 857 07 68. ©® Mieszkańcy chcą spowolnienia ruchu na drodze przez wieś Sytwialis sytwia.lis@gp24.pl W Centrum Aktywności Społecznej w Rokitach odbyło się spotkanie dotyczące modernizacji 16- kilometrowego odcinka drogi powiatowej nr 1334G Rokity-Pomysk Mały. W spotkaniu uczestniczyli starosta Leszek Waszkiewicz, wójt gminy Jan Klasa, radny powiatowy Zbigniew Kosiński przedstawiciele ZDP, wykonawcy dokumentacji (firma Neox z Gdańska), Urzędu Gminy Czarna Dąbrowska, radni gminni oraz sołtysi z Rokit, My-dlity i Jasienia. Podczas spotkania wniesionych zostało sporo istotnych szczegółów, ale udało się wspólnie ustalić ostateczny kształt projektu. Na czym najbardziej zależy mieszkańcom? Na bezpieczeństwie i spowolnieniu ruchu. - Padło kilka istotnych postulatów - mówi Jan Klasa, wójt gminy Czarna Dąbrówka. -Po pierwsze, wynegocjowano budowę chodnika od skrzyżowania z drogą wojewódzką 211 w kierunku wsi. W tym miejscu powstanie market Dino, więc Konsultacje w sprawie modernizacji drogi Rokity - Pomysk odbyły się w Centrum Aktywności Społecznej wniosek był w pełni uzasadniony. Kolejny dotyczył zamontowania spowalniacza przy wjeździe do Rokit od strony Bytowa. Dzięki temu kierowcy przez wieś będą zmuszeni jechać wolniej. Trzecia prośba dotyczyła przygotowania trzech, a nie dwóch przejść dla pieszych. Ten postulat nie został uwzględniony. - Obecnie trwa przygotowywanie dokumentacji technicznej planowanej inwestycji -podkreśla wójt Czarnej Dąbrówki. - Procedura może potrwać jeszcze kilka miesięcy, ale pan starosta upewnił wszyst- kich o ważności realizowanego projektu. Dodajmy, że inwestycja planowana jest od skrzyżowania drogi 211 przez Rokity w kierunku Pomyska. Nie uwzględnia przebudowy samego skrzyżowania, na którym dochodzi do widu tragicznych wypadków. - To skrzyżowanie pozostaje bez zmian - mówi Jan Klasa. -Rok temu ustawiono tam znak STOP, to spowodowało, że tych wypadków jest mniej. Mam nadzieję, że kierowcy wyjeżdżający z powiatówki w końcu będą uważać i respektować przepisy ruchu drogowego.©® 08 Informator Głos Dziennik Pomorza Sobotaniedziela, 5-6.02.2022 Galerie sztuki w Słupsku i Ustce zaprasząją na ferie AnnaCzemy-Maredca anna.marecka@p0l5kapress.pl /jąwtmwnia Bałtycka Galeria Sztuki, działająca w Słupsku i Ustce, zakomunikowała, że wzwiązku z pan-demią i w trosce o zdrowie mieszkańców ogranicza w lutym wydarzenia z dużą liczbą uczestników. Cały czas jednak można zwiedzać wystawy i zaczęły się zapisy dzieci i młodzieży na zajęcia w czasie ferii. Dostępne wystawy: - „Z Peryferii. Vol. O" - Jacenty Dędek, Karol Palczak, Igor Przybylski, Michał Smandek, Piotr Wachowski, Natalia Wilmańska, Małgorzata Zelek. Kuratorzy: Edyta Wolska, Roman Lewandowski. Wernisaż: czwartek, 3 lutego, godzina 18, Centrum Aktywności Twórczej w Ustce, Zaruskiego la. Wystawa będzie czynna do 1 kwietnia w Galerii Kameralnej przy ul. Partyzantów 3la oraz w Baszcie Czarownic przy al. F. Nullo 8 w Słupsku, a także w Centrum Aktywności Twórczej w Ustce. - Ania Pabiś „Czas spichlerza" -wystawa w ramach rezydencji artystycznej. Kuratorka: Weronika Teplicka. Wystawa czynna od 18 lutego do 24 lutego w Centrum Aktywności Twórczej w Ustce przy ul. Zaruskiego la, Mała Galeria. Zajęcia feryjne będą odbywały się m.in. w Galerii Kameralnej przy ul. Partyzantów w Słupsku Ferie ze sztuką W planie warsztaty artystyczne w galerii, a także w pracowniach: fotograficzno-filmowej, rzeźby i ceramiki oraz sitodruku. Szczegóły, zapisy i kontakt na https://edu.bgsw.pl/ oraz w wydarzeniu na profilu BGSW na Facebooku. Z uwagi na sytuację pandemiczną liczba miejsc na warsztaty jest mocno ograniczona! Plan zajęć: Centrum Aktywności Twórczej wUstce, ul. Zaruskiego la: - 14, 15, 16 lutego 2022, godz. 12-14 - warsztaty w pracowni fotograficzno-filmowej „Taka akcja animacja".. Wiek uczestników: 12-16 lat. Zapisy: Krzysztof Tomasik, tel. 515 O89 686, e-mail: k.toma-sik@bgsw.pl -17,18 lutego 2022, godz. 12-14 - warsztaty w pracowni rzeźby i ceramiki. Wiek uczestników: 12+. Zapisy: Michał Żesławski, tel. 530 558 750, e-mail: m.zeslaw-ski@bgsw.pl (zapisy do 15.02.2022). - 21,22 lutego 2022, godz. 12-14 - warsztaty fotograficzne „Pokaż kolaż" prowadzone przez Anię Pabiś w ramach rezydencji artystycznej. Wiek uczestników: 12-15 lat. Zapisy: Weronika Teplicka, tel. 515 089 986, e-mail: w.te-plicka@bgsw.pl (Zapisy do 19.02.2022). Galeria Kameralna w Słupsku, ul. Partyzantów 3ia: - 21, 22, 23 lutego 2022, godz. H-14 - warsztaty w pracowni sitodruku „Zaprojektuj! Wykonaj!". Wiek uczestników: 13-19 lat. Zapisy: Sylwia Starkowska, tel. 798 402 158, e-mail: s.starkow-ska@bgsw.pl (zapisy do 18.02.2022). - 24,25 lutego 2022, godz. 11-12:30 - warsztaty artystyczne dla dzieci „Mała - wielka sztuka, czyli z miasta na peryferie". Wiek uczestników: 7-11 lat. Zapisy: Małgorzata Różańska, tel. 515 089 698, e-mail: m.rozanska@bgsw.pl (zapisy do 18.02.2022). Wydarzenia odbywają się zgodnie z obowiązującymi zasadami reżimu sanitarnego. ©® POGODA Pogoda dla Pomorza Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru Krzysztof Ścibor Biuro Calyus^, Sobota Nad Pomorze dociera łagodne i mniej wilgotne powietrze znad Atlantyku. W ciągu dnia pojawią się 50 km/h przejaśnienia głównie na wschodzie możliwy przelotny deszcz i 5 śnieg z deszczem. Na termometrach max do o 9-jRl 3:6°C. Wiatr silniejszy nad morzem, zach. W nocy opady deszczu na wschodzie śniegu z deszczem. Jutro pochmurno i deszczowo okresami opady będą intensywne. Na termo- fOttl metrach max do 4:5°C. Wiatr dość silny zach. 1010 hPa H Pogoda dla Polski w? .(Oig 4'°|gg °Ustka jęL Wejherowo 4 o Kołobrzeg Darłowo 0 Sławno ^Ł.U Kzm Lę§ork $J3F3 Kartuzy DK3q GDAŃSK $20 cm o Rewal_ Świnoujście SZCZECIN © Bytów Kościerzyna If i $60crr. $50 cm Stargard Połczyn-Zdrój OB Człuchów Drawsko Pomorskie OB 30 km/h pogodnie zachmurzenie umiarkowane gty przelotny deszcz ^ przelotne deszcze i burza f»> pochmurno <§,' mżawka -• ciągły deszcz ^7* ciągy deszcz i burza . przelotny śnieg - ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem mgła y marznąca mgła śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz -T-* zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru m temp. w dzień im temp. w nocy;! % temp. wody grubość pokrywy śnieżnej 1011 hPa ciśnienie i tendencja « smog Gdańsk 4 5 j Kraków 5 0 4 0 I Lublin 3 0 3 0 "1 Olsztyn 3 0 2 0 ' .....i Poznań 5 0 5 0 ■bę. Naj.nąj Najstarszym jest sławiący od IX wieku cesarską władzę hymn Japonii, najmłodszym - przyjęty Jeśli sportowcy z paszportem rosyjskim zdobędą w Pekinie medale, nie wybrzmi rosyjski hymn. To efekt afery z testami antydopingowym! w2004 roku hymn Czarnogóry. Japoński hymn jest przy tym bodaj najkrótszym na świecie, może być odśpiewany na jednym wdechu. Z pewnością nie grozi mu, że nie zmieści się w zalecanym przez federacje sportoweli-micde 75 sekund na odegranie hymnu. Najdłuższy na świecie jest hymn grecki. liczy on w sumie -bagatela -158 zwrotek, choć podczas uroczystości Grecy odśpiewują tylko dwie pierwsze z tych zwrotek Hymny zaczęły masowo powstawać dość niedawno, po de-kolonizacji i powstaniu wielu suwerennych państw. Wiatach 90. - po rozpadzie ZSRR i Jugosławii - doszły kolejne, prawie ćwierć setki. Czy podczas pekińskiej olimpiady zabrzmi MazurekDąbrow-skiego? Nie traćmy nadziei. I nie krytykujmy, nawet jeśli zostanie on odegrany zbytwolnolubzbyt szybko.©® 10 Wydarzenia Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Drobne Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Ódd/iałSzczedn: ul. Nowy Rynek 3,71-875 Szczecin, tel. 9148133 67, fax 91433 48 60 0410409357 Sprawnie i bezpiecznie nie wydawaj na ogłoszenia, nie trać swojego czasu Zleć nam sprzedaż swojej nieruchomości tel. 661-841-555 www.abakus-nieruchomosci.pl MOŻLIWOŚĆ ZAKUPU PRZEZ OBCOKRAJOWCÓW 2 pok., rej. Emki 209 900,- Duża loggia, rej. Sucharskiego można zaaranżować 3 pokoje do negocjacji 285 000,- 3 pok. 6i~3m2, balkon ręj. Kostenckiego 403 000,- MIESZKANIA - KUPIĘ DO remontu mieszkanie, 609-499-555. MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA POKÓJ w domku 660-063-729. KUPIĘ garaż murowany, 609-499-555. POŚREDNICTWO NIERUCHOMOŚCI-SZCZERBIŃSCY. K-lin, ul. Bogusława II3,512-299-104 ZIEMIA rolna, działki, mieszkania również zadłużone, szybko i sprawnie. Podział gruntów. 731-785-757. Handlowe STOLIKI - antyk, tel. 880069611 Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ AUTO skup wszystkie 695-640-611 ZATRUDNIĘ NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektryk, spawacz: 730-011-300. PILNIE: operatorów koparek, kierowców C+E, pracownik fizyczny, kontakt: herkulesrozbiorki@wp.pl lub tel. 510 248 991, praca pomorskie POŁOŻNA / Pielęgniarka - Klinika INVICTA w Słupsku, praca w pełnym wymiarze, różnorodne formy współpracy. Niezbędne aktualne PWZ. Atrakcyjne wynagrodzenie, dobra atmosfera pracy! tel. 691454 805 lub rekrutacja@invicta.pl SZUKAM PRACY PODEJMĘ się pracy jako opiekunka osoby starszej. Tel. 504387668 SM „Jutrzenka" w Koszalinie, ul. Szeroka 24. tel.: 94 342 49 10 zaprasza do składania ofert na: Wykonanie regulacji wewnętrznych instalacji cieplej wody użytkowej i cyrkulacji wraz z przebudową ich poziomów o raz remont poziomów instalacji zimnej wody w piwnicach budynków przy ul. Słowackiego 18, 18A, 188 0T32 ul. Słowackiego 22A, 22B, 22C w Sianowie. Specyfikację istotnych warunków przetargu można odebrać w Dziale Technicznym Spółdzielni, pokój nr 8. Termin składania ofert do dnia 10.02.2022 r.do godz. 9®, pokój 103. Zastrzegamy sobie prawo do unieważnienia przetargu bez podania przyczyn. Zdrowie ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma PRALKI Naprawa w domu. 603775878 j Kompletne dachy, płyty warstwowe, rynny„ 507-308-660 REMONTY od A do Z tel.660-683-933 REMONTY, wykończenia. Słupsk, 691461552 INSTALACYJNE HYDRAULICZNE, tel. 607703135. SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w bigbagach, 607-703-135. Różne ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i odbiorę, tel. 607703135. Co masz zlecić - zleć to nam #zostańwdomu Tutaj zlecisz ogłoszenie! ul. Mickiewicza 24, 94 347 3511 reklama.koszalin@polskapress.pl Rodzice liczyli na rewaloryzację 500+. Me ma na to szans •xlv Katarzyna Piojda katarzyna.piojda@polsl Szkoły Podstawowej w Kwakowie? Trzech chodziło do Szkoły w Kwakowie: Konrad, Jakub i Kacper. Szymon chodził do Szkoły Podstawowej w Główczycach. Dzięki wspaniałej współpracy z jego nauczycielem wychowania fizycznego Paweł Łuczka, który przywiózł Szymona wraz z rodzicami na pierwszy trening do Kwakowa. Szymon przyjeż- Szymon Doba (6 lat w Olimpijczyku, obecnie Olimpia Grudziądz - od 1.5 roku) Jakub Adkonis (8 lat w Olimpijczyku, od tego sezonu w Legii Warszawa) Kacper Protas (8 lat w Olimpijczyku, od tego sezonu w Arce Gdynia) Konrad Dąbrowski (8 lat w Olimpijczyku, od tego sezonu w Arce Gdynia) dżał przez 6 lat na treningi autokarem z Wykosowa do Kwakowa (50 km w jedną stronę), do domu wracał około 22. Było to wielkie poświęcenie, ale jak widać opłaciło się. Dzięki wytrwałości Szymona i współpracy na linii trener Paweł, a także fantastyczni rodzice możemy teraz oglądać Szymona z orłem na piersi. Wzorowa współpraca godna naśladowania! Mało kto maże podiwafić się tyloma wychowankamiwrepre-zentacp? Myślę, że w obszarze 200 km jesteśmy jedyni. Przez osiem lat mogliśmy wychować czterech młodzieżowych reprezentantów Polski, a także grać w Centralnej Lidze Juniorów i odnosić wielkie sukcesy nie tylko w Polsce, ale też poza granicami naszego kraju. Wiele akademii nie zrobiło tego przez 20 lat, co nam udało się w osiem. Jest to sukces wielu wspaniałych ludzi. Każdy dołożył swoją cegiełkę: wójt gminy Kobylnica, zarząd KS i UKS, sponsorzy, sztab szkoleniowy, cudowni rodzice, no i wspaniali zawodnicy. Czy posiada pan już jakieś in-fbrmagęozgrupowariiure-prezentacf Polski U-17 wHiszpani? Tak, Szymon Doba już od trzech dni przebywa na zgrupowaniu w Hiszpanii i czeka na dwumecz z reprezentacją Norwegii (mecze zostaną rozegrane 7 i 10 lutego). Jest pewny swoich umiejętno- ści i gotowy na debiut w reprezentacji Polski U-17. Szymon to „tytan pracy", Wie, że jeszcze daleka droga przed nim i to dopiero początek, ale jest to jak widać droga w dobrym kierunku. Takie zgrupowanie gdzie są najlepsi zawodnicy z Polski, z takich akademii jak Legia Warszawa, Lech Poznań czy Zagłębie Lubin na pewno wpłynie pozytywnie na rozwój naszego wychowanka, a obecnie napastnika Olimpii Grudziądz. Czy jeszcze usłyszymyo„no-wyctt'zawodnicachOfirnpf-czyka i powołaniach do re-prezentacf? Wierzę w to, że tak. Jeszcze wielu utalentowanych chłopców czeka na powołania, ale jestem spokojny i wiem jak ciężko pracują każdego dnia. Jeszcze usłyszymy o zawodnikach Olimpijczyka, mam nadzieję, że wkrótce będzie to już pierwsza reprezentacja Polski i jeszcze nasze drogi kiedyś się skrzyżują. ©® Zwycięstwo juniorek Słupi Słupsk z MTSII Kwidzyn W niedzielę zagrają w Jezierzycach ręczna Jarosław Stencei jaroslaw.stencel@polskapre55.pl Od zwycięstwa juniorki Słupi Słupsk rozpoczęły rok 2022 i tym samym 2. rundę rozgrywek ligi wojewódzkiej. Po bardzo dobrym meczu pokonały MTS II Kwidzyn 25:20 (12:9). Dziesięć bramek na swoje konto zapisała Kornelia Dziurla. Pozostałe bramki dla słupskiego zespołu zdoby- wały: Martyna Szkutnik 5, Weronika Dzadz 4, Karolina Goj-żewska 3, Hanna Zaborowska 2, Emilia Krawiec 1. Najwięcej bramek dla zespołu gości zdobyła Marta Ciszewska - 4. Najskuteczniejszą zawodniczką w lidze jest Nikola Kaleta (MTS I) - 91 bramek. Czwarta Kornelia Dziurla ma ich 51. ©® 1.SPR Arka Gdynia 7 21 264:171 2. MTS 1 Kwidzyn 9 18 288:208 3. Szczypiorniak Gdańsk 6 12 192:188 4. UKS Słupia Słupsk 6 9 153:147 5. MTS II Kwidzyn 9 6 220:263 6. SKS Starogard Gdański 7 0 132:272 dziany jest na 12 minut. Uczestnictwo w turnieju potwierdziły: Żaki Sławno, Jantar Ustka, Żellti Żelkowo, KS Grasz Dwumiasto, JFA Przechlewo, KS Bruskowo Wielkie i UKS GAP Bruskowo Wielkie, który jest głównym organizatorem tego futbolowego przedsięwzięcia. Za trzy pierwsze miejsca przygotowano okazałe puchary. Będą też nagrody dla najlepszego strzelca i bramkarza turnieju. Każdy trener dokona wyboru najlepszego zawodnika w swojej ekipie. KRZYSZTOF NIEKRASZ Zawodniczki Słupi Słupsk PHka nożna Bardzo ciekawie zapowiada się rywalizacja w VI Halowym Turnieju Piłki Nożnej Skrzat Cup 2022. Tym razem formę będą 0 sprawdzali piłkarze siedmiu g drużyn z rocznika 2012 1 i młodsi. | Będzie to w niedzielę (6 luli tego). Początek grania o godz. 9 H w hali przy ul. Olimpijskiej 1 ją w Jezierzycach. System rozgry-I wek każdy z każdym. Drużyny I występować będą w pięciooso-§ bowych składach. Zmiany lotne. Jeden mecz przewi- magazyn KUCHNIA KRZYŻÓWKA PORADY GWIAZDY rodzinny Bezpłatny dodatek do gazety. Sobota, 5 lutego 2022 r. Doceńmy zdrowego indyka Mimo wielcu wciąż,jest pełna energii, ajęji piosenki tez się nie starzeją STR. 04 Trudna prawda czy łatwe L • kłamstwo? Czy zawsze mówimy i chcemy znać T™ Wf t* prawdę? memrm.....hh rodzinny druga strona Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Milena Kochanowska mHena.kodianowska@poiskapre5s.pl DO REFLEKSJI Zapraszam 0 prawdzie i kłamstwie można pisać całe tomy i tak też zrobiono. Sięgając po ten temat, właściwie tylko z jednego powodu, okazało się, że nie mogę go okiełznać i wziąć w ryzy - wciąż wymykał mi się spod kontroli, a z głównego tematu wiły się gęste odnogi. Wreszcie się poddałam. Nie można przecież tak po prostu tego tematu wyczerpać - w końcu myśleli o nim i pisali, i to przez wieki, najwięksi filozofowie i etycy. Nie można też potraktować go całkiem lekko, bo to poważne zagadnienie egzystencjalne, ale nie chciałam również wytaczać tu ciężkich dział. Chcę się więc nieco wytłumaczyć, usprawiedliwić, bo mam taką potrzebę z powodu niedosytu. Poruszając na tych łamach jakiś problem, chciałabym co najwyżej, by ten, co zechce, chwilę się zadumał, zastanowił. Tym, którzy mają na to ochotę, poddaję pewną myśl refleksji. Wszak popołudnia sobotnio-niedzielne temu sprzyjają... I tyle. Każdy z nas w ciągu całego życia na co dzień nieraz zapewne staje przed wyborem - prawda czy kłamstwo lub kłamstewko? Takie drobne, tyci, a przecież sprawi komuś radość, a może tak potrzebnie uspokoi? Powiedzieć czy zataić? Przemilczeć coś, a może ująć inaczej; złagodzić treść przekazu, tylko trochę ją nagiąć? Jestem w gronie tych, którzy wierzą, że prawda jest lepsza, ważna, najważniejsza. Ale... Na własnej skórze doświadczyłam kilka razy różnych „prawd" związanych z moim lub moich bliskich zdrowiem i wiem, że nie było to dobre rozwiązanie. Każdy jednak musi wybrać sam, czym się w życiu kieruje i czy czyni od tego czasami odstępstwa i dlaczego. Na szczęście taki wybór w większości mamy i to my o tym sami decydujemy i z tym, też zwykle sami, musimy się mierzyć. Zapraszam do lektury magazynu. NIEPORADNIK TATUSIA CISZA PRZED BURZĄ Tato! Tato! Tato! -Hm-mm.. -A będziemy razem malo-wać? -Hm-111111. -To będziemy? -Hrnmm. - Tatoooo! Nie ma, że człowiek chory. Dziecko wymaga, zwlec z łóżka się trzeba. Tylko czymś trzeba zastąpić farbki, bo bliskie spotkania z farbami wywołują konieczność malowania połowy mieszkania. Niestety, dzieci odmalować się nie da, trzeba umyć. Tak, tak, wiemy, że są farby łatwozmywalne. Flamastry łatwozmywalne też są, ciekawe tylko dlaczego moi synkowie malując sobie takim wąsy użyli akurat jedynego w domu flamastra wodoodpornego. I tak, rozważałem użycie szlifierki do usuwania tego z twarzy. Akurat jesteśmy po wspólnym wieczornym przerabianiu odcinka „Dzieci z Bullerbyn", w którym to dziewczynki opiekują się ma- leńką Kirstin. A ta postanawia wymalować siebie i otoczenie pastą do butów. W środku nocy przyśniło mi się, że chłopcy odkrywają moją tajną skrzyneczkę z pastami i zdobią nimi korytarz... Ale nie, oni to jak zwykle, na opak. Grzeczniutko! Starszy wieczorem umył młodszego gąbką. Młodszy przy tym starszego nie pobił, a tendencje do skutecznego używania przemocy ma. Jakiś Gołota mi tu rośnie? Chłopaki chodzą jak w zegarku. Tfu, tfu, cisza przed burzą, na bank! Ale dlaczego tacy grzeczni? Czyżby wpływ miał na to zbliżający się szybkimi krokami bahk? Ciocia obiecała im uszyć przebrania psów z Psiego patrolu. I chłopaki codziennie pytają: - A kiedy będę Chasem? (to pies policjant) - A kiedy będę Rubblem? (to pies budowlaniec) Nadszedł upragniony dzień. Założyli. Młodszy zaczął z miejsca szczekać. Ciocię i jej zdolne dłonie kochają teraz podwójnie. Tylko problem jest. Czy zechcą to wieczorem zdjąć? TATA Może dlatego że nie mam dzieci, wnuków, nie widzę, tak na co dzień, mojego upływu czasu. Tylko drzewa w ogródku są już duże... Alicja Majewska, piosenkarka rnsmm Co trzeba wiedzieć, gdy zawieramy umowę przez telefon? Jakie przepisy należy znać, na co uważać? 1. %t % Coraz częściej kupujemy produkt lub usługę bez obecności sprzedawcy, choć nieraz nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Na co koniecznie powinniśmy uważać? Często dzwonią do nas rozmaici konsultanci telefoniczni. Czy ustna zgoda na proponowaną usługę jest tak samo zobowiązująca, jak podpis na papierze? Umowa zawarta na odległość Umowy zawierane w inny sposób niż podczas bezpośredniego spotkania sprzedającego i kupującego to tak zwane umowy na odległość. Mogą być zawierane: przez internet, pocztę lub przez telefon. Ten ostatni sposób jest najbardziej problematyczny, bo wypowiedzi ustne mogą być różnie interpretowane. Kiedy umowa jest wiążąca - Umowa jest uznana za wiążącą, jeżeli obie strony złożyły zgodne oświadczenia woli. Sprzedawca musi więc zaprezentować konkretną ofertę, która jest jednocześnie propozycją zawarcia umowy. My natomiast musimy stanowczo wyrazić akceptację, która oznacza jej przyjęcie - wyja- śnia Marek Radwański, powiatowy rzecznik konsumentów. - Konsultant telefoniczny nie ma prawa sam interpretować naszych słów i może uznać umowę za zobowiązującą tylko wtedy, gdy usłyszy naszą wyraźną zgodę. Taka umowa ustna ma wówczas równą moc prawną z umową pisemną. Pamiętać jednak należy, że jeżeli przedsiębiorca proponuje nam zawarcie umowy przez telefon, ma obowiązek potwierdzić treść tej umowy na papierze lub innym trwałym nośniku. Ryzyko przedsiębiorcy Nasze oświadczenie o zawarciu umowy jest skuteczne także dopiero wtedy, gdy zostało utrwalone po otrzymaniu potwierdzenia od przedsiębiorcy. Jeżeli takiego potwierdzenia nie dokonamy, to wysłanie towaru lub wykonanie usługi następuje na ryzyko przedsiębiorcy i nie nakłada na nas żadnych zobowiązań. Musimy wiedzieć, kto składa nam ofertę Najpóźniej w chwili złożenia nam oferty powinniśmy zostać poinformowani o dokładnych danych fumy, która nam ją składa, cenie, zasadach i terminie zapłaty oraz prawie do odstąpienia od umowy. Oczywiście, umowy można zawrzeć w formie ustnej pod warunkiem, że ustawodawca nie zastrzegł, że muszą mieć one formę pisemną pod rygorem nieważności. Kiedy możemy odstąpić od umowy Od umowy zawartej na odległość, którą potwierdzimy, można odstąpić bez podania przyczyny, o ile jesteśmy konsumentem, czyli osobą fizyczną, której działalność gospodarcza lub zawodowa nie jest związana bezpośrednio z kupowanym produktem lub usługą. - Sprzedający powinien pisemnie poinformować nas o możliwości zerwania umowy. Mamy wtedy 14 dni na odstąpienie od niej od czasu wydania produktu, a w przypadku zakupu usługi - od dnia zawarcia umowy. Gdy sprzedawca nie udzieli nam takiej informacji, mamy na to 12 miesięcy - dodaje rzecznik. Jak skutecznie odstąpić od umowy Oświadczenie o odstąpieniu od umowy najlepiej wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, przed upływem czasu, w jakim mieliśmy prawo to zrobić. Liczy się data stempla pocztowego. Zakończona w ten sposób umowa uważana jest zaniezawartą. Zakup musimy zwrócić bez konsekwencji nie później niż w ciągu 14 dni. Nie mamy prawa do zwrotu rzeczy Są jednak sytuacje, w których towaru zwrócić nie możemy. Prawo to nie przysługuje nam m.in.: gdy w zamówieniu bardzo szczegółowo określimy właściwości produktu, gdy rozpoczęcie świadczenia usług nastąpiło za naszą zgodą przed upływem terminu do odstąpienia od umowy, gdy usuniemy oryginalne opakowanie takich produktów, jak na przykład płyta CD lub gdy wynika to ze specyfiki danego produktu -na przykład ulega on szybkiemu zepsuciu. Zachowajmy ostrożność Bądźmy ostrożni podczas rozmowy z przedstawicielem firmy, która chce nas namówić na zakup przez telefon. Jeżeli nie interesuje nas składana oferta, najlepiej od razu wyraźnie poinformujmy o tym rozmówcę (mówiąc np. nie jestem zainteresowany żadną ofertą) i zakończmy rozmowę. MILENA KOCHANOWSKA Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 rodzinny temat dnia 03 Trudna prawda i łatwe kłamstwo - nasze codzienne wybory Niektórzy twierdzą, że coraz bardziej zanika granica między kłamstwem aprawdą, która dziś jest towarem deficytowym. A przecież prawda jest wartością samą w sobie, zaś w naturze człowieka leży dążenie do niej. Czy jednak można bez kłamstwa żyć? Czy zawsze chcemy znać prawdę? Relacje Milena Kochanowska milena.kochanowska@polskapress.pl Mówiąc w sposób uproszczony, wszyscy wiemy, że kłamstwo jest złe, a prawda dobra. Mówi o tym ósme przykazanie Deka-k>gu. Kłamstwo rani i niszczy zaufanie, nie tylko w związku. Kłamanie nie popłaca, bo kłam-stwo ma krótkie nogi i prędzej czy późnią wyjdzie na jaw. To brzydka cecha, zwłaszcza gdy staje się przyzwyczajeniem lub wręcz nałogiem. Potępiamy kłamstwo, omfamy łukiem chorobowych kłamców okazując in dezaprobatę, a nieraz ipogardę. Staramy się wychować dzieci w prawdomówność. A wielokrotnie sami kłamiemy. Przeprowadzone wiatach 90. w USA badania pokazały, że Amerykanie kłamią kilka do nawet kilkunastu razy dziennie. Polacy sięgają po niewinne kłamstewka rzadziej, bo jesteśmy społeczeństwem 0 większym dystansie i nie tak często wchodzimy w przypadkowe interakcje typu pogawędka ze sprzedawcą na stacji benzynowej czyw sklepie, ale wciąż średnio kłamiemy 1-2 razy dziennie. Prawda czy kłamstwo? Jak to więc z tą prawdą jest? Czy zawsze trzeba ją mówić? - Stanowczo nie, nie bez powodu człowiek wymyślił kłamstwo -odpowiada zdecydowanie dr Beata Rajba, psycholog z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. - 1 korzystamy z niego dość hojnie. W większości robimy to w służbie autoprezentacji albo altruistycznie, nie chcąc sprawić przykrości drugiej osobie -to tak zwane „białe kłamstwo". Trudno uznać je za coś nagannego; jest wręcz spoiwem relacji, bo na przykład małżeństwa, które częściej kłamią altruistycznie, mają wyższą satysfakcję ze związku. Kłamstwo wynika tu z bardziej empatycz-nego podejścia do partnera i troski o jego samopoczucie. Według badań kłamstwo w formie fałszywego komplementu zwykle podnosi nam nastrój nawet wtedy, gdy wiemy, że nie jest prawdą. Może dlatego, że czujemy, że inni się nami interesują, chcą nam zrobić przyjemność, więc o nas się W różnych sytuacjach w życiu stajemy przed dylematem czy wybrać kłamstwo, czy prawdę; powiedzieć, przemilczeć czy zataić? troszczą? Chętnie też wierzymy w kłamstwa i przyjmujemy je często bezrefleksyjnie, bo nie wymagają od nas specjalnego wysiłku intelektualnego i zgodnie z zamierzeniem spełniają nasze oczekiwania. Zapewne dlatego tak rozpanoszyło się kłamstwo w polityce i w życiu społecznym w ogóle. Nie brakuje wszak w nim wręcz speców od manipulacji i okłamywania. Kłamstwo ponad wszelką miarę, z łatwością rozpowszechnia się także w in-temecie. W tym kontekście przedziwne jest więc tylko jedno -to, że kłamstwo w naszej kulturze oceniane jest aż tak negatywnie. Bujać to my. ale nie nas To chyba taki paradoks, do którego zwyczajnie przywykliśmy. Wiemy, że kłamstwo jest złe, ale przymykamy na to oko, wiedząc jednocześnie, że nie tylko bardzo się ono w życiu przydaje, aleitrudno bez niego żyć. W związku z tym więc najczęściej gdy kłamiemy, jesteśmy w stanie to sobie jakoś wytłumaczyć i nie mamy poczucia winy. Zupełnie inaczej jest jednak, gdy to nas okłamują. Nikt nie lubi być przecież oszukiwany. Kłamstwo oceniamy negatywnie, gdy już się wyda i gdy czujemy się wykorzystani lub oszukani. Wychowujemy dzieci w przekonaniu, że kłamstwo jest złe, bo mamy silną potrzebę kontroli. Zapominamy jednak o tym, że im ona jest silniejsza, tym szybciej dziecko uczy się kłamać, by chronić swoją prywatność lub po prostu ochronić się przed konsekwencjami i reakcją rodzica. Patologiczny kłamca Kłamiąc zwykle dokonujemy szybkiego bilansu zysków, strat i ryzyka. Zastanawiamy się, czy kłamstwo ściągnie na nas negatywne konsekwencje. Jakie jest ryzyko, że zostanie zweryfikowane? Są jednak osoby, które kłamią w sposób patologiczny. - Czasem jest to efekt zaburzeń osobowości, kłamstwo przychodzi takiej osobie naturalnie, bo dzięki temu zyskuje ona zainteresowanie lub podziw otoczenia - wyjaśnia ekspertka. -Do kłamstwa często uciekają się też dla ubarwienia swojej opowieści plotkarze. Nieraz kłamstwo wychodzi na jaw i obraca się przeciwko nim, ale zwykle ludzie wokół nie mają czasu ani chęci, by dociekać prawdy. Tcika postawa wcale nie jest nieszkodliwa i trzeba ją piętnować, bo może kogoś bardzo skrzywdzić, a nawet doprowadzić do samobójstwa. Zatajenie prawdy czyjej złagodzenie? Są wżyciu sytuacje, wktórych wręcz prawdy nie chcemy bo onamożebyć jak wyrok. Jeszcze 20 lat temu lekaize raczej trzymaliwtajemnicy przed pacjentem, że jest śmiertelnie chory. Dowiadywała się o tym rodzina lub upoważnieni bliscy. Obecnie lekarze preferują mówienie prawdy, a jednym z praw pacjenta jest prawo do informacji m.in. o diagnozie i rokowaniach. Gzy takbyć powinno? Czy zawsze medyk zastanawia sięnad tym, jak wielkie straty, także dla leczenia, może spowodować zła informacja bez ogródek przekazana samemu zainteresowanemu? Czy w ogóle można mówić o nadziei na wyzdrowienie, która często jest i ma być właśnie jego siłą napędową, gdy złe rokowania zabij ają ją w zarodku? Czy jednym z praw pacjenta nie powinno być też prawo do braku wiedzy o diagnozie i rokowaniachiupoważ- nienie do tej wiedzy bliskiej osoby? A może po prostu prawda powinna być inaczej ogłoszona? Prof. Wiesław Sztumski w swoich rozważaniach „Dlaczego bardziej ufa się kłamcom?" (www.sprawyna-uki.edu.pl) przytacza słowa prof. Karla Grafa La Rossę, kardiologa: „prawda w medycynie jest czymś bardzo trudnym, ponieważ w samej diagnostyce prawie nigdy jej nie ma. Zawsze istnieją tylko prawdopodobieństwa dla jakiegoś przypadku (...) Nigdy nie używam wroz-mowie z pacjentami takich terminów, jak „ciężka niewydolność serca". Mówię im, że ich mięsień sercowy słabo pompuje. Nie konfrontuję ich z żadnymi wskaźnikami przeżycia. Ale mówię, że jest to poważną choroba, którą w dzisiejszych czasach można dobrze leczyć". Gdy partner mówi prawdę o swojej przeszłości czy wyznaje zdradę, nieraz takie wyznania niszczą relację bezpowrotnie. Specjaliści podkreślają więc nawet, że są granice szczerości, których w związku przekraczać nie wolno... Radzenie sobieztrudną prawdą Jak na zderzenie z prawdą, której zmienić nie możemy, re- aguje psychika? - Jeśli nie jesteśmy gotowi na prawdę, nasz umysł jest w stanie nas przed nią ochronić - mówi dr Beata Rajba. - W psychologii wyróżniamy kilka faz radzenia sobie z żałobą czy stratą. Na początku jest zaprzeczenie, wydaje nam się, że to tylko zły sen. To faza, która pozwala nam zmobilizować siły i przetrwać pierwszy trudny okres. Po niej następuje depresja, żal, rozpacz albo wręcz przeciwnie - faza złości, buntu, szukania winnych. Kolejną faząjest tzw. targowanie się, które może przybierać różne formy; na przykład osoba, która straciła władzę w nogach, udowadnia sobie, że może żyć lepiej i aktywniej, niż kiedy była zdrowa. Fazy te mogą się przeplatać, wystąpić w dowolnej kolejności, i zanim dojdziemy do ostatniej - akceptacji, możemy się cofać do wcześniejszych etapów. To jak trudną prawdę zniesiemy zależne jest od naszych predyspozycji, wcześniejszych doświadczeń, wsparcia bliskich, które mamy na co dzień. Zwykle potrzebne jest też wówczas dodatkowe wsparcie - choćby profesjonalisty, bo taki ciężar trudno nieść samemu. Okłamywanie siebie Nie musi jednak dojść do tragedii, byśmy chcieli sami siebie oszulawać i okłamywać. Robimy to zdaniem psychologów właściwie cały czas, by nie narażać się na poczucie winy, lęk czy niepewność. Obwiniamy innych o nasze Wędy, przekonujemy samych siebie, że nieudana decyzja jednak była słuszna, albo że wcale nie postępujemy wbrew swoim wartościom i zasadom, bo „sytuacja jest wyjątkowa". - Takie budowanie iluzji jest normalne, a nawet zdrowe, jeśli mimo wszystko zostawia miejsce na krytyczną autorefleksję -konkluduje ekspertka. Krytyczna autorefleksja powinna też chronić nas przed niemożnością odróżnienia kłamstwa od prawdy i nie-przyzwyczajaniem się do kłamstw, które prawdy, jakakolwiek by ona była, nigdy nie zastąpią. 04 rodzinny gwiazda Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Alicja Majewska pełna pozytywnej energii nie czuje upływu czasu Zadziwia wszystkich nie tylko wokalną formą, ale również młodzieńczym wyglądem i energią. Nic dziwnego, że już po raz kolejny zasiada w fotelu trenerki programu „The Voice Senior" ALICJA MAJEWSKA Polska piosenkarka. Urodziła się w1948 r. we Wrocławiu. Wychowywała się we wsi Olbierzowice. Jest absolwentką liceum w Pruszkowie i Wydziału Psychologii i Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku andragogika. Zadebiutowała w1968 r. na IV Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. W latach 1971-1974 była solistką zespołu Partita i występowała w warszawskim Teatrze na Targów- »jf ku. W1975 r. za wykonanie utworu „Bywają takie dni" zdobyła nagrodę główną na festiwalu w Opolu. W ramach kolejnych edycji tej imprezy nagradzano ją za piosenki: Jeszcze się tam żagiel bieli" (1980), „Dla nowej miłości" (1985) i „Odkryjemy miłość nieznaną" (1986). W 2015 r. z okazji 90-lecia Polskiego Radia i 40-lecia współpracy artystycznej, wraz z Włodzimierzem Korcem odebrała Honorowy Złoty Mikrofon. Ma na koncie 12 albumów. Od 2019 r. jest trenerką wokalną w „The Voice Senior". W latach 1972-1984 była żoną konferansjera Janusza Budzyńskiego. ransjer Janusz Budzyński. Był niezwykle zaradnym człowiekiem, świetnie orientował się w regułach rządzących peerelowską estradą, pomógł jej więc wkarierze. Nic więc dziwnego, że dziewczyna straciła dla niego głowę. Choć był już po dwóch rozwodach, wyszła za niego za mąż, mając zaledwie 24 lata. - Janusz był niezwykle przedsiębiorczą osobą, niezwykle pogodną, był takim słoneczkiem od rana w domu. Przy nim się odnosiło wrażenie, że w ogóle nie ma żadnych problemów, co nie było prawdą. Pracował w telewizji, był prekursorem telewizyjnych show - mówiła o mężu Majewska w programie „Taka jak ty". Niestety, Budzyński okazał się kobieciarzem i zdradził żonę. Alicja zdecydowała się na rozwód i para rozstała się w 1984 roku. Mimo to pozostali przyjaciółmi. Kiedy na początku następnej dekady prezenter zachorował na za późno wykryty nowotwór, opiekowała się nim aż do śmierci. Potem nie wyszła już za mąż i nie doczekała się dzieci. Po małżeństwie z Budzyńskim został jej domek w podwarszawskim Zaciszu. Z czasem piosenkarka nieco go rozbudowała, dzięki czemu, kiedy jej mama przeszła wylew, mogła ją zabrać do siebie i opiekować się nią aż do jej śmierci w wieku 96 lat. Dziś dom jest dla wokalistki azylem, w którym odpoczywa po licznych koncertach, które nieustannie daje w całej Polsce i za granicą, mimo że w tym roku kończy 73 lata. - W ogóle nie czuję upływu czasu - podkreśla w „Vi-vie". - Pewnie to jest rodzaj jakiegoś zakłamywania, no bo w końcu jestem już dosyć dojrzałą kobietą. Może dlatego, że nie mam dzieci, wnuków, nie widzę, tak na co dzień, mojego upływu czasu. Tylko drzewa w ogródku są już duże. Wie pani, myślę, że nie należy za bardzo zagłębiać się w rejony, w których już nic nie można zmienić. Gnimtfy Paweł Gzy I p.gzyl@gk.pl W ostatnich 1 latach przeżywa prawdziwy rene-sans popularności. Nagrała dwie płyty z premierowymi piosenkami, które spotkały się z ciepłym przyjęciem publiczności i mediów. Z powodzeniem pełni też fiinkcję trenerki w telewizyjnym programie „The Voice Senior". Wspiera swych rówieśników w walce o wokalne laury, ujmując naturalnym optymizmem i fachowymi radami. Nic więc dziwnego, że cieszy się wielką sympatią wśród widzów popularnego talent show. - Idea programu, który umożliwia ludziom w wieku 60 plus realizowanie pasji i marzeń, wydaje mi się bardzo słuszna. Poza tym grono jurorów jest zacne - wszystkich lubię i cenię. Jednak czuję pewien dyskomfort, oceniając czyjeś umiejętności, kogoś akceptując, a kogoś odrzucając. Jestem z wykształcenia andragogiem, czyli pedagogiem dla dorosłych i w „The Voice Senior" po raz pierwszy uprawiam wyuczony zawód - mówi piosenkarka w serwisie Cafe Senior. Wczesne dzieciństwo spędziła w świętokrzyskiej wsi Olbierzowice. Jej tata był tam dyrektorem szkoły podstawowej. Uczył też matematyki i śpiewu. Mama również pracowała jako nauczycielka. Ona uczyła z kolei polskiego i rosyjskiego. Alicja ma dwójkę rodzeństwa - brata i siostrę. Cała trójka od dziecka uczestniczyła w licznych zabawach artystycznych inicjowanych przez ojca, zarówno muzycznych, jak i aktorskich. - Wspólnie inscenizowaliśmy bajki. Brat był Stefkiem Burczymuchą, siostra... już zapomniałam, kim, a mnie przypadała w udziale rola Myszki. Jeszcze na początku - jestem z wykształcenia andragogiem, czyli pedagogiem dla dorosłych i w „The Voice Senior" po raz pierwszy uprawiam wyuczony zawód - mówi piosenkarka lat 60. nie było w Olbierzowi-cach światła, siedzieliśmy wieczorami przy lampach naftowych. Ludzie byli wtedy bliżej siebie. Przychodzili do nas przyjaciele rodziców z dziećmi. Dorośli mieli swoje stoły, my, dzieci, swoje -wspomina w „Vivie". Rodzice z czasem zauważyli, że mała Alicja ma wokalny talent. Dlatego wysłali ją do ciotki do Wrocławia, by tam uczyła się śpiewu. Występowała więc w szkolnym chó- rze. Kiedy po maturze przyszło do wyboru studiów, zdecydowała się na andragogikę na Uniwersytecie Warszawskim. Przenosiny do stolicy stały się dla młodej dziewczyny okazją do podjęcia profesjonalnych lekcji wokalu. - Ktoś mnie wypatrzył, zaangażował i tak, kiedy moi koledzy podczas studiów zarabiali myjąc okna czy bawiąc dzieci, ja dostawałam pieniądze za śpiewanie. Stać mnie było na modne gadżety, ciem- ne okulary, drogie pończochy czy obiad w „Szanghaju", jedynej chińskiej restauracji w Warszawie. Jakież to było ekscytujące jechać na koncert do Kutna czy Siedlec - opowiada w „Zwierciadle". Pod koniec studiów Alicja pojechała wraz z grupą innych wokalistów i muzyków na tournee po Związku Radzieckim. To była wielka przygoda; zaczęli w Moskwie, a potem po- niosło ich aż na Syberię. Szampan lał się strumieniami, a kawior jedzono na kilogramy. W efekcie trasa potrwała aż pół roku i młoda dziewczyna zawaliła rok. Kiedy wróciła do Polski, dołączyła do wokalnej grupy Partita, która śpiewała chórki dla większości ówczesnych gwiazd polskiej estrady. - To była cudowna przygoda estradowa, ale i solidny warsztat muzyczny. Zdarzały się jednak koncerty, w czasie których musieliśmy zaśpiewać aż czterdzieści chórków, bo towarzyszyłyśmy wszystkim solistom. I wtedy zaczął mi wysiadać głos. Pierwszy lekarz, który mnie badał i zobaczył moje gardło, zapytał od razu, czy mam inny zawód, bo długo nie pociągnę z tym śpiewaniem - wspomina w „Gazecie Krakowskiej". Alicja miała jednak inne plany; dostała się do Teatru na Targówku i tam śpiewała piosenki Hanki Ordonówny. Podczas jednego ze spektakli zwrócił na nią uwagę kompozytor Włodzimierz Korcz. Postanowił dla niej napisać piosenkę. Kilka miesięcy później Alicja pojechała z „Bywają takie dni" do Opola i wygrała koncert „Debiutów". Potem Korcz napisał dla niej kolejne przeboje: „Odkryjemy miłość nieznaną", „Jeszcze się tam żagiel bieli" czy „Być kobietą". Współpraca pary trwa do dzisiaj. - Jestem szczęściarą, bo mam taki komfort, że ktoś nade mną czuwa, cała oprawa muzyczna jest na jego głowie. Mam świadomość, że Włodek jest bardzo rzetelny, że na koncercie zawsze mnie słucha, a kiedy wkrada się jakaś maniera, wyławia to, co jest niedobre. Egzekwuje i wymaga, a ja to bardzo doceniam. Jestem pewna, że gdyby nie Włodek, nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem teraz - podkreśla w „Tygodniku Sanockim". Jeszcze kiedy Alicja śpiewała w Particie, zakręcił się koło niej przystojny i dowcipny konfe- Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5 6.02.2022 Milena Kochanowska m.kochanow5ka@glos.cor1 ndyk to mięso polecane przez dietetyków ze względu na jego niską zawartość tłuszczu oraz lekkostrawność Jest ni-skokaloryczne, bo 200-gramowy kotlet z piersi indyka to zaledwie 160 kcal, ale i bardzo wartościowe. W mięsie indyczym jest też znacznie mniej cholesterolu niż w innych mięsach. Zawiera ono cenne mikroelementy: magnez wspomagający odpowiednie dotlenienie komórek, fosfor odpowiedzialny za regulację wodnej gospodarki, potas wspomagający pracę naszego serca, żelazo i cynk - wzmacniające nasz system immunologiczny, a także selen i niacynę. W mięsie tym znajdują się również witaminy z grupy B, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego układu nerwowego. Indyka można podawać, według naszego smaku, smażonego, pieczonego lub gotowanego. Trzeba jednak pamiętać, że to mięso wymagające - łatwo je przesuszyć, zwłaszcza piersi. Kto chce, może indyka faszerować i podawać w całości, kto nie chce, może wypróbować inne dania z tego mięsa. Na pewno warto, by na stałe zagościło w kuchni mięsożerców, a nawet wyparło z niej te mniej zdrowe. Możemy sobie też ułatwić życie i pieczonego indyka zrobić niekoniecznie w całości i faszerowanego. Równie smaczne będą jego pieczone udka lub piersi. Pamiętajmy, że podobnie jak mięso kaczki czy gęsi, możemy je podawać w towarzystwie owocowych dodatków: żurawiny, pieczonych jabłek lub gruszek, pomarańczy, granatu, a nawet śliwek - również tych mary- Jeśli jemy mięso, warto docenić indyka nowanych. Dodatkiem tradycyjnym może być do mięsa indyczego gotowana kapusta lub buraki, ale także lekka sałatka na bazie sałaty, cykoria lub kapusta włoska gotowana na parze albo pory z wody. INDYK NADZIEWANY Z BAKALIAMI Składniki:_ caty ndyk (najtepsze sztuki mają 5-6 kg), oliwa z oliwek, ulubione zioła do mięsa. só( i pieprz Nadzienie: 2 kwaśne jabłka, mi-gdafy. orzechy włoskie, orzechy laskowe, rodzynki suszona żurawina, miód-po 2 łyżki Przygotowanie nadzienia: Migdały zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 20 minut, po czym obieramy. Obrane migdały i orzechy układamy na blaszce wyłożonej folią aluminiową. Wkładamy to do rozgrzanego do 175 stopni piekarnika i czekamy, aż się zrumienią. Odstawiamy do ostygnięcia. Jabłka obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Wszystkie składniki nadzienia mieszamy razem, dodając miód. Przygotowanie indyka: Prawdziwy pieczony indyk wymaga dużo cierpliwości i czasu. Najpierw musi pole-żeć w zimnej, osolonej wodzie z ziołami przez ok. 12 godzin. Następnie go osuszamy z wody, doprawiamy solą, pieprzem i faszerujemy przygotowanym nadzieniem. Zszywamy bawełnianą nitką. Tak przygotowanego indyka smarujemy oliwą i wkładamy do też polanej oliwą brytfanny. Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 200 stopni, a następnie zmniejszamy ją do 170, aby mięso pozostało soczyste w środku. Czas pieczenia indyka zależy od jego masy -każdy kilogram to 40 minut pieczenia. Orientacyjny czas dla 5 kilogramowej sztuki to około 3,5 godziny. Ważne jest również regularne polewanie mięsa sosem własnym lub wodą. Gotowego indyka odstawiamy na 20 minut do ostygnięcia i dopiero wówczas go kroimy. Do każdego kawałka dodajemy łyżkę farszu, który doskonale komponuje się z mięsem. (praktycy.com) FASZEROWANE ROLADKI Z INDYKA Składnia: 6 cienkich sznydi z indyka. U plastrów boczku, mini kufla mozzarelli. suszona żurawina, sól. pieprz. 1/2 szklanki buflonu drobiowego, 2 łyżki oGwy z oliwek, sói. pieprz, poniidorki koktajlowe, biała i czerwona cebula Sznycle oprószyć solą i pieprzem. Kulki mozzarelli prze-kroić na pół. Rozłożyć sznycle i na jednej połowie położyć żurawinę i kulki mozzarelli. Następnie zawinąć i owinąć boczkiem. Pozostałe roladki uformować w ten sam sposób. Przełożyć do naczynia żaroodpornego, na spód można wlać trochę oliwy. Dodać cebule i pomi-dorki koktajlowe. Roladki i warzywa piec wl80 st. C około 30 minut. Po ok. 15 minutach podlać bulionem, aby nie przywarły do dna naczynia. (www.pekpol.pl) KANAPKA Z INDYKIEM I KREMEM Z AWOKADO Składniki: woreczek mieszanki sałat 30 g piersi z indyka. 1 łyżeczka orega-no,(X5 łyżki rzymskiego kminku. 0,5 łyżeczki wędzonej czerwonej papryki, płatki dliii, pieprz, sól, bagietka. 2 średnie kawałki awo-kado, sok z fimonki. ząbek czosnku. 0.5 pęczka kolendry. 10 dkg sera feta. 2 łyżki oliwy z oliwek Zamarynuj pierś z indyka w przyprawach. Przekrój mięso na plastry i podpiecz na patelni grillowej. Awokado obierz i przekrój na pół. Zetrzyj czosnek, posiekaj kolendrę i dodaj sok z limonki. Dopraw. Zmiażdż awokado widelcem, dodając pozostałe składniki. Pokrusz ser feta na sałatce. Polej oliwą i sokiem z limonki. Bagietkę posmaruj kremem z awokado. Plastry z piersi indyka połóż na kanapce i posyp świeżym chili. (www.eisberg.pl) rodzinny iaichnia Zupa orientalna z Indykiem i makaronem, czyli smaczny ramen z polską nutą Składniki na 4 porcje: 2 litry wywaru warzywno-drobio-wego, może być z dodatkiem wołowiny, ugotowanego z gwiazdką anyżu, 400 g piersi indyka, 200 g pieczarek, 1/2 opakowania makaronu spaghetti, 2 marchewki, 6 kiszonych rzodkiewek lub 2 kiszone ogórki, 1 mały ogórek zielony, 2 garście szpinaku,!, gwiazdka anyżu, natka pietruszki, szczypiorek, 6 łyżek ciemnego sosu sojowego, 6 łyżek oleju, 4 jajka, 1 łyżka sezamu czarnego, plaster cytryny, 1 łyżka octu jabłkowego lub ryżowego. Pierś indyka kroimy w średniej wielkości plasterki. Pieczarki obieramy i dokładnie myjemy. 8 mniejszych pozostawiamy w całości, resztę kroimy w plasterki. Do miski wlewamy olej i sos sojowy i dokładnie mieszamy. Dodajemy indyka oraz wszystkie pieczarki. Pozostawiamy na 5 minut, mieszając od czasu do czasu. Przekładamy na patelnię i podsmażamy do momentu uzyskania ładnego kolom ze wszystkich stron. Gotujemy makaron i jajka. Warzywa kroimy. Zagoto-wujemy bulion i zdejmujemy go z ognia, dodajemy ocet, szpinak i przykrywamy na 2 minuty. Wykładamy do miseczek porcje makaronu i jajka, zalewamy bulionem (ze szpinakiem) i dosypujemy pozostałe składniki. Dekorujemy szczypiorkiem i pietruszką. (www.vog.pl) Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Jeżeli jemy mięso, wybierzmy to chude, bardziej zdrowe, czyli na przykład indyka. Można przyrządzić z niego wiele różnorodnych, smacznych potraw Azjatycki indyk z kolorowym ryżem Sałatka mocy Składnarib ___ Kotlety z kaszy z indykiem Pilaw z kaszy gryczanej z indykiem Składniki: _ _ 2 saszetki ryżu cztery kolory.650g piersi z indyka Marynata: 1 jajka 2 łyżki ciemnego sosu sojowego 2 łyżki wina ryżowego, Ifyżkaspirytusu. 1/4łyżeczki sody, 3 łyżki skrobi kiicurydzianej.Panierka: 1/2 szklanki mąki pszennej. 1/2 skrobi kukuydoanej, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia. 1/2 łyżeczki sod. Glazura/sos:3łyżki ciemnego sosu sojowego, 2łyżki wina ryżowego, 2 łyżki cxtu ryżowego, 3 łyżki bulionu 4 łyżki aricru 1 łyżeczka ołąu sezamowego^ 1 łyżka skrobi kukurydzianej, 2łyżki posiekanego imbiru 2łyżki posiekanego czosnku. 3 posiekane dymki Ryż gotujemy. Indyka kroimy w 2-cm kostkę. Składniki marynaty mieszamy i dodajemy mięso. Marynujemy około 2 godzin. Składniki panietki mieszamy. Indyka smażymy partiami i osuszamy. Mieszamy wszystkie składniki glazury poza cebulą, czosnkiem i imbirem. Na dużej patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i smażymy przez 1 minutę cebulę, czosnek oraz imbir i dodajemy resztę składników glazury. Gdy sos zgęstnieje, dodajemy indyka. Podajemy z ryżem. (www.britta.pl) SkłatWkfc_ I woreczek mieszanki sałat, 1 pierś z indyka. 1 garść kiełków iuceniy,8pomidofków cherry, 1/4 pęczka szczypiorku 1 garść sezamu sól, pieprz W miseczce ułożyć mieszankę sałat. Dodać pomidorki przekrojone na pół i szczypiorek. Pierś przyprawić, jsmażyć, pokroić w paski. Wszystkie składniki połączyć. Udekorować kiełkami lucerny i sezamem. (www.eisberg.pl) 100 g kaszy bufeur,250g połędwkzki z indyka, woda niegazowana, 1/2 szklanki groszku mrożonego. 2 jąka, 2 łyżki otrębów owsianych, otarta skórka z małej cytryny, 2 ząbki czosnku garść świeżej bazylii, sól pieprz, olej Kaszę gotujemy w wodzie źródlanej Mama i ja. Indyka kroimy w drobną kostkę. Przestudzoną kaszę i indyka przekładamy do miski. Dodajemy drobno starty czosnek, skórkę z cytryny, groszek i posiekaną bazylię. Wbijamy jajka i dodajemy otręby. Wszystko mieszamy i doprawiamy. Odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie formujemy niewielkie kotleciki i wkładamy na patelnię na rozgrzany tłuszcz. Smażymy je na złocisty kolor. Usmażone kotlety podlewamy odrobiną wody Mama i ja, przykrywamy pokrywką i dusimy około 10 minut, (www.wodadladziecka.pl) Składrakh_ masło 2 łyżki, kasza gryczana 150 g. filet z indyka 200g. cebula 1 średnia szŁ, olej rzepakowy 3 łyżki, pieczarki 150 g. natka pietruszki 1 mały pęczek, sól, pieprz czarny świeżo zmielony Kaszę ugotować. Filet z indyka pokroić w paseczki, cebulę w kostkę, podsmażyć na oleju. Pieczarki umyć, pokroić na kawałki i dodać do indyka z cebulą. Całość poddusić na patelni przez 3-4 minuty. Dodać przyprawy do smaku, wcześniej ugotowaną kaszę i masło. Wszystko poddusić przez kolejne parę minut. Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki i dokładnie wymieszać. (www.piatnica.com.pl') Sabtka z tadyMem I kaszą kuskus Kasza jęczmienna z indykiem Składniki: 1 woreczek mieszanki sałat z roszponką. 1 pierś z indyka zamarynowana w oliwie i ulubionych ziołach, 1 zielony ogórek, 1 czerwona papryka, 1/3 szklanki kaszy kuskus, 3 łyżki oliwy z oliwek, sól, pieprz Kuskus ugotować i ostudzić. Zamarynowaną w ziołach i oliwie pierś z indyka usmażyć i pokroić na małe kawałki. Paprykę i ogórka pokroić w kostkę. Mieszankę sałat ułożyć w misce, dodać pozostałe składniki, polać oliwą ze szczyptą soli i pieprzu. Dokładnie wymieszać, aby kasza kuskus nie tworzyła grudek, (www.eisberg.pl) Składrakh_ 200gkaszyjęczmiennej perłowej,200g pieczonej piersi z indyka. 150 g kapeluszy pieczarek, 150 g suszonych moreli. 50gmastaldarowanegu50gstar-tego seta żółtego pikantnego, łyżka posiekanej świeżej bazylii,sól, świeżo zmielony biały pieprz Piekarnik rozgrzewamy do190-200st. C. Naczynie żaroodporne smarujemy tłuszczem. Kaszę gotujemy, solimy i mieszamy. Mięso kroimy w kostkę. Pieczarki czyścimy, kroimy w plasterki i smażymy na maśle. Morele zalewamy szklanką wody i moczymy przez 10 minut, następnie gotujemy do miękkości, studzimy i miksujemy. Kaszę łączymy ze zmiksowanymi morelami i przyprawiamy pieprzem. W naczyniu żaroodpornym układamy warstwami: kasza, pieczarki, kasza, mięso, kasza. Wierzch wyrównujemy, posypujemy startym serem i zapiekamy na rumiano w piekarniku. (Wanda Jackowska, ^Kaszomaniak") Zapiekanka gryczana z indykiem, papryką I pieczarkami SkfatKkfc _ kasza gryczana, sucha 5 łyżek, indyk, mięso mielone 150 g. 2 jaja. ser żółty 30 g, pół cebuli, pół papryki, 5 pieczarek, olej rzepakowy, sól, pieprz, pa-pryka słodka mielona, papryka ostra miełona -według uznania, natka pietruszki Kaszę gotujemy w osolonej wodzie zgodnie z informacją zamieszczoną na opakowaniu produktu. Cebulę obieramy i kroimy. Osobno kroimy pieczarki, a także umytą paprykę. Ser ścieramy na tarce o dużych oczkach. Na rozgrzanej patelni z tłuszczem podsmażamy cebulę. Następnie dodajemy mięso, paprykę, pieczarki oraz przyprawy i smażymy wszystko kilka minut. Naczynie żaroodporne smarujemy olejem. Zawartość patelni, kaszę, roztrzepane jajka oraz starty ser mieszamy i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Zapiekankę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut. Jeśli górna warstwa zapiekanki będzie zbyt szybko się rumieniła, przykrywamy ją folią aluminiową w trakcie pieczenia. Przed podaniem posypujemy drobno pokrojoną natką pietruszki. (www.Iubiekasze.pl) Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 rodzinny poradnik 07 O TYCH PRZEPISACH W ZIMIE PAMIĘTAJ ?zasz swojego chodnika, spalasz w piecu makulaturę, a opony samochodowe masz w kiepskim stanie? Możesz za to słono zapłacić. Te przepisy prawne warto znać! Przepisy oprać. Milena Kochanowska m.kochanowska@glos.com ima trwa. Choć nie /wszędzie jest teraz śnieg, przed nami jeszcze wiele zimo-jf wych tygodni, a prognozy są rozmaite - może jeszcze posypać i może jeszcze przymrozić. Warto więc poznać przepisy, do których stosowanie się o tej porze roku jest konieczne. Ich nieznajomość może sporo kosztować - od kilkuset do nawet kilkuset tysięcy złotych. Mało kto wie, że zakaz spalania śmieci w piecu dotyczy nie tylko plastiku, ale też na przykład starych książek. W Polsce nie ma prawnego obowiązku zmiany opon na zimowe, lecz służby nadal mogą z ich powodu ukarać właściciela pojazdu kilkoma różnymi mandatami. Podczas zimy należy też szczególnie dbać o swoją posesję. Gdy ktoś złamie nogę na naszym nieod-śnieżonym chodniku, zasądzane obecnie kwoty odszkodowań i zadośćuczynień wahają się od 1000 do nawet 40 000 zł. Co zatem trzeba wiedzieć? Śnieg na chodnflcu. sopie na dachu... Obowiązek odśnieżania terenu wokół posesji, który wchodzi w skład danej nieruchomości, spoczywa na jej właścicielu lub zarządcy. I dotyczy to nie tylko wspólnot mieszkaniowych, instytucji publicznych czy firm, do których przynależą drogi dojazdowe czy parkingi, ale też prywatnych posiadaczy nieruchomości. Obowiązek ten regulują aż dwa różne akty prawne: pierwszy to ustawa Prawo budowlane, a drugi to Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Co ważne, nie każdy wie, że przepisy mówią również o tym, że musimy dbać nie tylko o usunięcie z chodnika śniegu i lodu, ale także błota pośniegowego i innych zanieczyszczeń, które mogą wpływać na bezpieczeństwo użytkowników terenu. W zapisach prawnych znajdziemy też informaq'ę, że jeżeli nasza nieruchomość jest Tymniewobiopafićwpiecu Śmieci powinny być sortowane, trafiać do odpowiednich kontenerów, a stamtąd do specjalistycznej utylizacji. Niestety, w polskich gospodarstwach domowych spalanie niedozwolonych materiałów w piecach nadal stanowi ogromny problem, szczególnie zimą. Najwięcej mówi się o zakazie spalania plastiku czy gumy, niektórzy mogą więc nie wiedzieć, że zakaz jest znacznie szerszy i zabrania również: spalaniaksiążek kolo-rowychgazet starychmebli (w szczególności lakierowanych) płytMDF pieluch, a nawet kartonówna jajka. Jeśli ktoś zgłosi taki proceder straży miejskiej lub gminnej i ta podczas kontroli pieca potwierdzi doniesienie, ukarze sprawcę mandatem w wysokości 500 zł, a jeśli sprawa zostanie zgłoszona do sądu, może dojść do tego grzywna w wysokości do 5000 zł. Właściciele posesji muszą pamiętać o swoich zimowych obowiązkach, nawet gdy śniegu nie ma, trzeba dbać o chodnik przed domem oddzielona od chodnika pasem zieleni, do którego przylega chodnik, to obowiązek oczyszczania takiego chodnika nadal ma właściciel (zarządca) owego pasa. Kolejny ważny obowiązek łączy się z odśnieżaniem dachów. Po pierwsze, nie można dopuścić do przeciążenia konstrukcji budynku przez zalegający na dachu śnieg; po drugie, koniecznie trzeba zatroszczyć się o elementy elewacji budynku znajdujące się bezpośrednio nad ciągami pieszymi i jezdnymi. Znaczy to, że jeżeli ktoś ucierpi z powodu spadających z naszego dachu sopli i brył, to także możemy zostać obciążeni karami. Nie może nam również umknąć fakt, że zapłacimy nie tylko, gdy ktoś dozna uszczerbku na zdrowiu, ale także, jeśli z powodu naszych zaniedbań w odśnieżaniu dojdzie do uszkodzenia mienia. - Pamiętajmy, że nieznajomość przepisów, bądź ich wybiórcza znajomość, nigdy nie zwalnia nas z odpowiedzialności prawnej, a co za tym idzie - finansowej. A ta jest szczególnie dotkliwa, jeśli w grę wchodzi uszczerbek na zdrowiu - ostrzega Anna Małkowska, ekspert Intrum. -Im jest on większy, tym większe koszty spadną na nas jako osobę za to odpowiedzialną, a gdy zajdzie konieczność pokrycia kosztów wielomiesięcznej czy wieloletniej rehabilitacji, na co nie będziemy mieć wystarczających środków, to już prosta droga do popadnię-ciawdługi. Pamiętajmy też, by nie palić śmieci w piecach, nawet książek czy kolorowych magazynów, i zadbajmy o stan opon samochodowych Opony zimowe Polska wciąż należy do tych krajów, w których prawo nie nakłada na kierowców obowiązku zmiany opon na zimowe, aleto nie znaczy, że nie możemy dostać mandatu. Służbymają prawo skontrolować szeregpa-rametrów opon i jeśli ogumienie nie spełnia określonych warunków, grożą nam kary. Mandaty można dostać, gdy: • nasze opony mają zużyty bieżnik, czyli jego wysokość jest w samochodzie osobowym niższa niż 1,6 mm na jednej osi pojazdu są zamontowane różne opony lub jeśli ich rozmiar jest nieprawidłowy i na przykład wystają poza obrys nadwozia • na oponach widoczne są pęknięcia lub deformacje # mamy opony z kolcami. Niedawno zmienił się też taryfikator mandatów. Maksymalna kwota mandatu to już nie 500 zł, a 3000 zł, jeśli policja nałoży go za „wykroczenie przeciwko innym przepisom", o czym mówi art. 97 Kodeksu wykroczeń. Wykroczeniem w jego rozumieniu jest też niewłaściwy stan techniczny pojazdu, na który istotny wpływ ma właśnie stan opon. We wszystkich wymienionych przypadkach może nam również zostać zatrzymany dowód rejestracyjny. 08 rodzinny Glos Dziennik Pomorza Sobota niedziela, 5-6.02.2022 a nie wciąż na nie patrzeć AmaRokicka-ŻiJc anna.rokicka@polskapress.pl Psychocfietetyczka Elżbieta Lange, którajest współzałoży-beką fundacji „Kobiety bez diety" mówi o tym. jak odzyskać równowagę i zaprzyjaźnić się ze swoim dałem, szanując jego historię i potrzeby. Na czym polega ciałopozy- tywność? Pozytywny stosunek do własnego ciała jest niezbędnym warunkiem szczęśliwego życia, ale nie może być rozwijany kosztem własnego zdrowia. Warto zdać sobie sprawę, że ciało jest przyjacielem, który pozwala nam być i walczy o nasze przetrwanie. Warto więc starać się je zrozumieć i zaakceptować, biorąc przy tym odpowiedzialność za konsekwencje swoich wyborów. Główną wartością, którą kieruje się ruch Body Positi-ve, jest uczenie osób, które na przykład nie akceptują swoich ciał albo posiadają różnego rodzaju niedoskonałości, w tym osób z nadwagą i otyłością, by akceptować swoje wady, żeby uczyć się lubić swoje ciało. Bo każdemu ciału bez względu na wygląd należy się szacunek. Ruch ten nie jest wcale niczym nowym, został zainicjowany w 1966 r. w Stanach Zjednoczonych w odpowiedzi na rosnącą liczbę kompleksów i dyskryminacji głównie przez osoby plus size, ale również z zaburzeniami odżywiania i te, których wygląd był poza kanonem piękna. Rozpowszechniły go pisarka Connie Sobczak i psychoterapeutka Elizabeth Scott. Dlaczego trend Body Positi- ve znowu stal się popularny? To wszystko jest wypromowane w opozycji do tego, co ma dziś do zaoferowania ma-instream, który prezentuje raczej fantazję na temat idealnego wyglądu niż wizerunek prawdziwych ludzi. Jesteśmy dziś bombardowani przez media pięknym obrazkiem, który w naturze występuje naprawdę w minimalnym procencie. Głównie dotyczy to kobiet, bo ich ciała w dużej mierze stały się obiektem narcystycznej kultury, w której żyjemy. W latach 90. modelka była chudsza od przeciętnej kobiety tylko o 9 procent, natomiast dzisiaj ta różnica wynosi już prawie 25 procent. Naturalnie nie jest w ogóle możliwe, by tak wyglądać, bo mamy różne ciała. Bardzo często kosztuje to kobiety kompleksy, niskie poczucie własnej wartości, frustrację, depresję. Pochłania też mnóstwo energii i pieniędzy. Dlaczego tak często kryty- ki^emy innych? Ciała kobiet są uprzedmio-tawiane i sprowadzane do wyglądu, a pomija się aspekty dotyczące tego, po co nam to ciało i jakie są jego możliwości. To, z czym musimy dzisiaj walczyć, to błędne i wstrętne przekonanie, że kobiety zasługują na miłość tylko i wyłącznie pod warunkiem, że wyglądają. Przez to przekonanie zaczęły czuć się w obowiązku, by sprostać narzucanym wymaganiom. Mamy potrzebę identyfikacji, więc jeśli chce- my identyfikować się z osobami, które są piękne i odnoszą sukcesy, na takie osoby chcemy patrzeć. To jest dla nas oczywiście przyjemniejsze, ale często odrealnione. Kto komentuje i krytykuje? Wiadomo, że w dużej mierze osoby, które mają oprawców w swoich głowach, bardzo często nie akceptują siebie, mają potrzebę wyrzucenia frustracji. To jest często jedyny sposób, w który mogą zrobić to bez ponoszenia odpowiedzialności, bo głównie do tego się to sprowadza. Nadal nie mamy w Polsce kultury mówieniaootyłośd iotym. że jest to choroba, którą należy leczyć. To naprawdę bardzo trudny i złożony problem. Nie ma jednak szeroko zakrojonych kampanii społecznych, które by zachęcały do zmiany myślenia o sobie osób stygmatyzowa-nych i dyskryminowanych z uwagi na wygląd. Onepotrze- W Polsce ciałopozytywność od jakiegoś czasu przybiera na sil bują ruchówtakich jak Body Positive chociażby do tego, żeby się odważać, wychodzić, rozmawiać. To jest społeczność, w której czują, że nie są już same - bo często myślą o sobie, że „tylko ja tak mam", „tylko ja jestem takabezna-dziejna", „tylko janie mogę schudnąć." Nadwagę ma teraz w zasadzie co drugi Polak, bo już 55 procent społeczeństwa, a 1/4 jest otyła - i nie ma tu znaczenia grupa wiekowa ani status społeczny. Dotyczy to rów-nież dzieci, bo co czwarte ż nich ma nieprawidłową masę ciała, w tym 1/3 trzylatków. Mówimy jednak o tym, jakby to był marginalny problem i dotyczył zaledwie kilku procent z nas. Czy zamiast akceptować nadwagę i otyłość, osoby takie nie powinny raczą schudnąć? To, czy powinny schudnąć, jest kwestią ich odpowiedzialności za to, co będzie, jeśli nic z tym nie zrobią. Mam jednak poczucie, że dziś słabo rozu- miemy słowo akceptacja czy samoakceptacja. Nie oznacza ono wcale bezrefleksyjnego podejścia do siebie, swojego ciała i zdrowia. Czy jednak odbiorcy ruchu ciało-pozytyw-ność dobrze to pojmują? Moim zdaniem jego twórcy mieli na myśli coś innego. Akceptacja nie oznacza, że rezygnujemy z brania odpowiedzialności, tylko uznanie faktu. Dopóki osoba, która jest otyła, będzie to wypierała i nie będzie chciała spojrzeć w lustro - bo to często w moim gabinecie dopiero pierwszy krok do rozpoczęcia zmiany, dopóki nie będzie też miała świadomości, jakie są konsekwencje chociażby zdrowotne, dopóty nie będzie mogła nic z tym zrobić. Samoakceptacja oznacza uznanie, że jestem osobą otyłą - i teraz dopiero mogę, choć oczywiście nie muszę, coś z tym zrobić. Mogę zająć się tym w dobry dla mnie sposób, rozpoznać, z czego wynika mój problem. Przecież to nie jest tak, że ktoś staje się otyły z dnia na dzień. Ten proces trwa latami, czasem już nawet od samego dzieciństwa, bo osoby były np. przekarmiane lub doświadczały różnego rodzaju traum. Otyłość jest programowana już w życiu płodowym. Często też wiąże się depresją - to są siostry bliźniaczki, trudno stwierdzić, co jest wtórne, a co pierwotne. Jeśli chodzi o zaawansowaną otyłość, mówimy już o całej patofizjologii, którą często należy leczyć farmakologicznie. Nie zawsze osoby dorosłe są więc odpowiedzialne za to, w jakim są miejscu. Mamy takie ciało, jakie pozwolono nam mieć. Mamy różne doświadczenia, co manifestuje w naszym ciele, napięciach, budowie, postawie. Mamy też pewne genetyczne obciążenia, na które w ogóle nie mamy wpływu. U większości osób nadwaga czy otyłość wynika jednak z niewłaściwego stylu życia -i to jest do naprawienia. Otyłość ma najdłuższą listę różnego rodzaju powikłań, których jest aż dwieście. Została sklasyfikowana jako choroba. Tymczasem aż 44 procent Polaków kompletnie nie wie, jakie są skutki ani przyczyny otyłości. Jakie są „ciemne" strony cia- łopozytywnośd? Pierwsza rzecz dotyczy tego, czy dobrze to rozumiemy. Jeśli mamy jakąś skrajność, bardzo często w opozycji powstaje druga skrajność, Ruch body positive zaczął głośno nawoływać do samoakceptacji, ale pokazując w dużej mierze ciała nieretuszowane, z fałdkami, cellulitem, rozstępami, bliznami, wysypkami, trądzikiem - z tym wszystkim, co tak zwany kanon piękna uważa za skazę na ludzldej perfekcji. Możemy mieć więc wrażenie, że jesteśmy po drugiej strome bieguna, a nadal jednak koncentrujemy się na wyglądzie. Ważne jest, aby pokazywać różnorodność. Ruch Body Po-sitive przestał pokazywać ciała szczupłe i ładne, które w przyrodzie też występują. Mamy dziś taką sytuację, że ochrona jednej grupy społecznej zaczyna się odbywać kosztem drugiej. W stosunku do osób szczupłych i obiektywnie pięknych pojawia się dużo agresji. Dziś najbardziej brakuje nam złotego środka, mamy polaryzację w zasadzie we wszystkich obszarach naszego życia i ta biegunowość jest naprawdę bardzo niebezpieczna. Zawsze w każdej skrajności jest też dużo uszty-wnienia i ryzyko przemocy. A chodzi o to, żeby pokazywać, że w świecie jest różnie, że każde ciało ma swoją historię i zasługuje na szacunek bez względu na to, czy jest otyłe, czy ma nadwagę czy blizny. Wciąż jednak to, co naturalne, naprzy-kład siwe włosy, cellulit czy zmarszczki, które zaczynają być pokazywane przez gwiazdy i celebrytki, zaczyna budzić wludziach wstręt i wywoływać komentarze w stylu „jak ona mogła pokazać siwe włosy?" A mogła, bo nikogo z nas nie ominie proces starzenia. Tak właśnie wygląda realność, ale my żyjemy dziś w dwóch rzeczywistościach.Dlatego wfiindaęji „Kobiety bez diety", której jestem współzałożycielką, zachęcamy jednak do tego, żeby nie zajmować się wyglą-dem.Chce-my czuć ciało, anie patrzeć nanie. To jest najnowszy ruch, októrym też jest teraz dość głośno, inazywa się ciałoneutralność, czyli Body Neutrality.©® Całą rozmowę można przeczytać na Stronie Kobiet Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5~6.02.2022 rodzinny w kinie o czym marzyc Henryk Tronowicz henryk.tronowia@polsk3press.pl ' rzysztof Zanussi nakręca „Liczbę doskonałą". Według wstępnej zapowiedzi, ma to być film nieoczywisty. O sensie życia i przemijaniu. W obszernym wywiadzie udzielonym „Magazynowi Filmowemu" (wydawnictwo Stowarzyszenia Filmowców Polskich), Zanussi - artysta znany z zainteresowania okazywanego światu zwierząt - wyjawia, że opiekuje się stadem dziewięciu psów. Filmowiec nie używa pojęcia walki o byt, na-:U go uwagi idzie na tzw. rozkurz. tomiast niektóre obsen^ade:r •0!; Uwaga ttfżrfrasza się między związane z instytiMńifsfeńB-£lbIJ szczefeŚfsfcyńi pieskiem, dzwo- Krzysztof Zanussi, reżyser, scenarzysta, producent film filmowego w kinie, a jego odbiorem na małym ekranie. „Kiedy widz ogląda film w swoim mieszkaniu, część je- zachowawczym zwierząt, metaforycznie przenosi na kondycję ludzką. A w konkluzji wyraża niepokój z powodu deficytu u ludzi marzeń. Wszelako sęk w tym, że mądre marzenie musi przewidywać aktywny wysiłek" - uważa Zanussi. Wyjście do kina - wiadomo to od stu lat - wymagało pewnego wysiłku. Telewizja i kasety wideo umożliwiły oglądanie filmów w domu. Zanussi zwraca uwagę na zasadniczą różnicę między oglądaniem obrazu niącym telefonem, gwiżdżącym czajnikiem czy hałasami u sąsiadów trzepiących dywan. To w ogóle dla mnie duży problem, bo praktyka dowodzi, że gęstość języka filmowego, która była możliwa w latach 70., dzisiaj do widza nie dociera ". Twórca „Barw ochronnych" i „Struktury kryształu" mówi, że na kolejnych gdyńskich festiwalach dostrzega przejawy jałowienia rodzimej twórczości filmowej.©® DZIEWIĘĆ FILMÓW, DZIEWIĘĆ GUSTÓW Sprawdź oceny trójmiejskich filmoznawców i krytyków filmowych #skała ocen 6 dzieło wybitne 5 film wysokiej próby 4 godny polecenia 3 dyskusyjny 2 nie budzi zachwytu 1 szkoda oczu Ulane (reż. Julia Docoumau) Cmon Cmon (reż. Mike Mills) Licorice pizza (reż. Paul Thomas Anderson) Thiflarze(G. Kershaw. M. Dweck) Lamb (reż. VakJimar Jóhannsson) (Nie)długo i szczęśliwie Benedetta (reż. Paul Verhoeven) 355(r Simon Kinberg) Gierek (reż. Michał Węgrzyn) OCENIAJĄ: K. Babiński (recenzent niezależny), P. Biliński (Uniwersytet Gdański), M. Drozdek („Wirtualna Polska"), I. Łaszyn (recenzentka niezależna), M. Maciejewska (Klub „Żak"), M. Ossowska (recenzentka niezależna), E. Rewińska (filmoznawczyni, animatorka kultury filmowej), H. Tronowicz („Dziennik Bałtycki"), P. Wyszomirski (Gazeta Świętojańsk online) Henryk Tronowicz heniyK.tronowia@polskapress.pl ominalnie głównym bohaterem bałamutnego filmu „Gierek" jest Edward Gierek. Faktycznym bohaterem filmu „Gierek" jest jednak niejaki Maślak. Gierek przy Maślaku -powiedziałby Kisiel - to istny Nikodem Dyzma. Księżycowi twórcy filmowej biografii Edwarda Gierka usiłują przekonać publiczność, że obca im jest reguła, która mówi: „wziąłeś kredyt, to go spłacaj". Jak to bowiem było? Gierek zadłużał państwo słynące z centralnego planowania, a nie wiedział, w jakim konkretnie celu się zadłuża? Podobnie autorzy filmu „Gierek". Tego kluczowego dylematu nie dotykają. Natomiast upiorne kulisy porażki Gierka wikłają w szatańskim politycznym spisku. Kto rozdaje karty? Tylko jak to się stało, że w filmie, który ma być portretem jednego z najważniejszych partyjnych liderów w dziejach PRL-u, to nie ten lider rozdaje karty, tylko szara eminencja, Maślak? Postać fikcyjna. Kim ów Maślak jest? Na ekranie często kręci się przy Gierku blisko. Dziwnie często. Znają się zresztą jak łyse konie. To Maślak jedzie na Śląsk, żeby za- tylko kim jest Maślak? Faktycznym bohaterem filmu „Gierek" jest jednak niejaki Maślak. Gierek przy Maślaku -powiedziałby Kisiel - to istny Nikodem Dyzma wiadomićEdzia: „Idziesz w partii na pierwszego sekretarza!" (nb. kto Maślaka z ową misją do Edzia wysłał, dzie-jopisowie nie ustalili; przebąkuje się o kilku wysokich funkcjonariuszach PZPR, to m.in. Franciszek Szlachcic, Stanisław Kania, Wojciech Jaruzelski). Maślak siedzi tuż przy Gierku w czasie libacji z udziałem przybyłego z przyjacielską wizytą do Warszawy towarzysza Breżniewa. Maślak pojawia się w gabinecie Gierka też na ogół zawsze z prezesem Rady Ministrów (autorzy filmu nie pamiętają, jak brzmiało nazwisko premiera). Pierwsze żałobne dzwony Tu muszę wezwać na pomoc Stefana Kisielewskiego, publicystę obdarzonego rzadkim darem dalekowzrocznych wizgi i analiz politycznych które co do groszapotwierdziłbieghistorii. Krachkomuny był dla Kisiela jedynie sprawą czasu. Kiedy wroku 1968 Stefan Kisielewski nazwał komunistyczną władzę PRL-u dyktaturą ciemniaków, został dotkliwie pobity przez nieznanych sprawców. W prywatnym „Dzienniku" brał Kisielewski pod lupę szerokie spektrum wydarzeń w kraju i na świecie. W początkowej fazie władzy Gierka, odnosił się z uznaniem do obranego przez szefa partii kursu w gospodarce. Lecz w połowie lat siedemdziesiątych obserwacje Kisiela zaczęły nasiąkać sceptycyzmem. W roku 1976 odnotował, że Gierek w wywiadzie dla tygodnika „Der Spiegel" „pry- mitywnie wykręcał się ze wszystkich pytań gospodarczych, zresztą dużo tam bujd powiedział".Po czym kilka dni po ogłoszeniu w kraju szokującej podwyżki cen, w „Dzienniku" zanotował: „Robotnicy z Radomia, Ursusa i Płocka, kolejarze z całej Polski wprawili w ruch pierwszy żałobny dzwon dla ekipy Gierka". Wywiad niecenzuralny Rokpóźniej Gierekudzielił w Paryżu wywiadu dziennikowi „Le Monde". Kisiel to skwitował z ironią: „W Polsce wywiad nie będzie puszczony, bo jest... niecenzuralny". AGie-rek? „Gierekto istny Nikodem Dyzma, zawsze ma w odpowiedzi jakiś komunał". Wracajmy do filmu. Tajemnicą jego autorów pozostają motywy, jakimi się kierowali, by tylko nie dotknąć najbardziej newralgicznego punktu w politycznej postawie Gierka. Potrafił dla Polski zdobywać na Zachodzie wielomiliardowe kredyty. Natomiast nie potrafił w kraju zadbać o kontrolę racjonalnego wykorzystania zdobytego kapitału. Miał dawniej w Katowicach opinię działacza pragmatycznego. Okazywał absolutną trzeźwość jeszcze w pierwszych dniach po objęciu władzy, kiedy pisał do Breżniewa: „W kraju jest spokój, ale to spokój na beczce prochu". Jazda wdwaEdzie W ekranowym portrecie „Gierka" filmowej beczki prochu brak. Aprzecież zarzewie eksplozji konfliktu społecznego po cichu pełzało. Kiedy więc -późno, bo późno - zapadła decyzja, by odebrać ster rządu premierowi Jaroszewiczowi i na jego miejsce powołano imiennika Gierka - Edwarda Ba-biucha, Kisiel się zaśmiewał: „Nie ma siły! I w dwa Edzie nie pojedzie". Dopiero po detronizacji, komentując pierwszy z 21 postulatów strajkujących w Gdańsku stoczniowców, Edward Gierek zdobył się na -jakże dwuznaczne - proroctwo: „To akt polityczny o nieprzewidzianych dziś reperkusjach dla kraju i dla całego obozu socjalistycznego". Podwójne nieszczęście Reżyserem filmu jest Michał Węgrzyn. W roli Gierka - Michał Koterski. Prowadzona przez Maślaka w filmie intryga, którą przez okrągłą dekadę snuje pewien dwulicowy generał (kolejna na ekranie figura bez nazwiska), jest z punktu widzenia filmowej dramaturgii nieprawdopodobna, a na dodatek tak prymitywna, że braćją na widelec nie warto. A nawiasem mówiąc, ostrzegał marszałek Piłsudski: „Inteligent w wojsku to podwójne nieszczęście: dla wojska i dla inteligenta". ©® 10 rodzinny zwierzęta Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Grażyna Antoniewicz grazyna.antoniewia@polskapress.pl ierwotnie występował w Ameryce od południowej Kanady aż po Argentynę. W latach 20. minionego wieku trafił do Europy i Azji. Miał być zwierzęciem futerkowym. Jego futro było cenione ze względu na piękny wygląd, wodoodpomość i doskonałe właściwości termoizolacyjne. Z szopa pracza robiono płaszcze, szale i czapki. Hodowano go przede wszystkim w Niemczech i Francji. Ponieważ szop pracz to spryciarz, wydostał się z ferm zwierząt futerkowych i szybko skolonizował środkową Europę. Głównie wschodnie landy niemieckie, tuż za Odrą. Wędrówka po Połsce W Polsce w latach 50. po likwi-daq'i fermy hodowlanej około 100 szopów zasiedliło mazurskie lasy. Pomału szopy rozpoczęły swoją wędrówkę po Polsce. Pojawiły się w zachodniej Polsce i w Beskidach. Jednak ich występowanie ogranicza dostępność do wody oraz możliwość przezimowania tylko na tych terenach, na których zima jest łagodna. Naukowcy szacują, że szop pracz kolonizuje Polskę w tempie 80-100 km na 5 lat. Mieszkanie w kominie Ostatnio widywane są na Pomorzu. Nie tak dawno samica szopa pracza razem z młodymi zamieszkała w kominie wentylacyjnym domu przy al. Wojska Polskiego nr 5 w Gdańsku. Szopy nie były uciążliwe, część lokatorów je polubiła i dokarmiała ich matkę. Trzeba było jednak coś zrobić, by zwierzętom nie stała się krzywda. Małe baraszkowały na dachu i zdarzało się, że spadały. Toteż rodzinka została odłowiona przez specjalistów z organizacji "Dzikie Zwierzęta w Potrzebie" i wywieziona do schroniska na Dolnym Śląsku. Myśliwi czekają Dlaczego nie wpuSzczono ich do lasu? Ponieważ szop pracz zaliczany jest do gatunków inwazyjnych. Każdy myśliwy może go zastrzelić. Jeśli nie myśliwy, to prędzej czy później rozszarpią go psy. Skąd szopy znalazły się w Gdańsku? Czy ktoś mało odpowiedzialny trzymał je w domu, znudził się i wypuścił? Raczej mało prawdopodobne, zapewne żyją one już gdzieś, w trójmiejskich lasach. Spytaliśmy w Nadleśnictwie Choczewo czy szopy się u nich zadomowiły?-10 lat temu były u nas widywane na rzece Chełst - przyznaje Rafał Skowronek, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie - tajemniczy czyściciel Zabójca o delikatnych łapkach, którymi potrafi pracować jak włamywacz - taki jest właśnie uroczy i łakomy szop pracz. zauważono śladów ich obecności. Na pewno szop pracze żyje w Słowińskim Parku Narodowym. Po raz pierwszy został zauważony w 2008 roku na terenie Obwodu Ochronnego Kluki. Pod koniec lipca 2011 roku zaobserwowano grupę 5 szopów (były to dwa dorosłe i trzy młode zwierzaki). Widziano też jak szop przechodzi przez drogę w pobliżu wsi Smołdziński Las, innym razem zaobserwowano, gdy przekraczał drogę pomiędzy Łebą i Rąbką. W lipcu 2018 roku, dwa przechodzące razem zwierzaki zarejestrowały fotopułapki na środku Mierzei Łebskiej. W kwietniu 2019 r. widziano szopa przy południowym brzegu jeziora Gardno (podaje „Przegląd Przyrodniczy"). Tajemnicze tropy Szop pracz ma około 65 cm długości, puszyste futro barwy szarożółtawej, przetykane pojedynczymi ciemnobrązo- wymi włosami, a na głowie białawe plamy i czarną przepaskę na oczach oraz puszysty prążkowany ogon. Waży 5-10 kilogramów, ma ostre zęby i chwytnę wrażliwe łapy, które nie przypominają łap żadnego krajowego drapieżnika. Mają one pięć palców z mocnymi pazurami. Pozostawiane przez szopa tropy wyglądają jak dłonie człowieka. Ten piękny zwierzak zdobywa pożywienie, przeszukując przednimi łapami dno rzek i strumieni. Nie używa przy tym wzroku, polegając w zupełności na wyczulonych, zwinnych palcach. Dotyk jest dla tego zwierzęcia Szopy są wścibskie i ciekawskie. To stworzenia mało płochliwe, nie boją się ludzi, ale lepiej nie próbować do nich pod-chodzić. najważniejszym ze zmysłów, szacuje się, że tą drogą szop zdobywa 70 procent informacji o otoczeniu. Długo zastanawiano się, dlaczego płucze on jedzenie. Już 250 lat temu Karol Linneusz opisał ciekawe zachowanie szopa, który ma zwyczaj wrzucania pokarmu do wody i jakby go prania. Stąd wzięła się jego nazwa nie tylko polska, ale też łacińska. Naukowcy odkryli, że szop prawie nie wydziela śliny. Pewnie dlatego jako pokarm najchętniej je rald, żaby, ryby czy salamandry. Które rzeczywiście czasami opłukuje z pia-sku.Szop pracz waży 5-10 kilogramów. Jest bardzo inteligentny, świetnie pływa, a także wspina się wysoko na drzewa. Poluje, gdy zapadną ciemności, jednak można go zaobserwować także w dzień. Party przy śmietniku W Polsce coraz częściej spotkamy je przy kontenerach ze śmieciami, podobnie jak w innych krajach europejskich i Ameryce. Pojawiły się tam populacje żywiące się głównie odpadkami. Być może już wkrótce polski Zorro pojawi się w kurniku, na strychu, czy domu. Szopy są bowiem wścibskie i ciekawskie. To stworzenia mało płochliwe, nie boją się ludzi, ale lepiej nie próbować do nich podchodzić. Co do pokarm są wszystko-żerne i wyjątkowo łakome. Jedzą wszystko od jagód po ptasie jaja . Lubią też warzywa, zwłaszcza kukurydzę. Z wody wyławiają nie tylko ryby, ale też raki i żaby. Żywią się nawet padliną. Ich ofiarami padają ptaki wodno - błotne, kuraki leśne, żółwie błotne, czy ptaki siewkowate. Towarzyskie samice Dorosłe samce żyją w samotności i bronią swoich rewirów przed innymi samcami. Panie są bardziej towarzyskie. Tylko rodzą w odosobnieniu - do 5 młodych, po trwającej blisko 65 dni ciąży. Budują im gniazdo w dziupli albo dobrze ukrytej norze. W kwietniu bądź maju oseski rodzą się ślepe i niedołężne. Widzą mając trzy tygodnie, gdy mają cztery miesiące wyrasta im stałe uzębienie drapieżców i wtedy uczą się polować, samce muszą opuścić gniazdo przed zimą. Kiedy młode podrosną ich mamy, spotykają się z sąsiadkami i ich pociechami, by wspólnie prać, zjadać żaby, żuki i leśne owoce i wyruszać na bandyckie wyprawy. Zima nie jest dla szopów dobrym czasem. Trudno im wtedy znaleźć coś do jedzenia, starają się więc przespać ten czas. Jednak na terenach o łagodnych zimach sen nie jest im potrzebny. Jesienią intensywnie przybierają na wadze, a kiedy spadnie śnieg, śpią często w grupach - nawet po20j0sobników. Wyjątkowo niebezpieczny Szop pracz od 2004 roku jest na liście zwierząt łownych, jednak rzadko się na niego poluje, jest postrzegany jako miłe zwierzątko. A jak jest w rzeczywistości? Wykradają ptakom jaja, roznoszą wściekliznę, zabierają jedzenie wiewiórkom. Ten z pozoru sympatyczny ssak jest jednym z 52 gatunków zwierząt i roślin wpisanych w Polsce na ministerialną listę najgroźniejszych oraz jednym z 49 gatunków określanych jako najbardziej niebezpieczne w Unii Europejskiej. Szop pracz z reguły nie atakuje ludzi. Zachowuje się podobnie do dzików - unika konfrontacji z człowiekiem, ale atakuje, gdy czuje, że nie ma innego wyjścia albo zagrożone są jego młode. Lepiej się do niego nie zbliżać. Jednak główne zagrożenie ze strony szopów stanowią nie ataki, a choroby. Szopy przenoszą wściekliznę, toksoplazmozę i świerzbow-ca. Mogą zarażać nimi ludzi oraz zwierzęta domowe. Są też nosicielami glisty Bayli-sascarisprocyonis (inaczej nazywanej glistą szopią), która plądruje układ nerwowy, osadza się w oczach i narządach. Poza człowiekiem szopy nie mają w Polsce naturalnych wrogów. Główną przyczyną ich śmiertelności są spotkania z samochodami. Na forach internetowych spotkamy się z opiniami, że wajrto polubić te niezwykle inteligentne zwierzęta. Są osoby, które bronią szopa pracza. Jest wśród nich pani Elżbieta, która zapewnia: Ja jestem zadowolona z obecności szopów w moim ogródku. Są w nim od kilku lat. Nie wyrządzają żadnych szkód, jedzą ślimaki, opadłe czereśnie, piją wodę z sadzawki. I znikają, taić jak się pojawiły. W pięciu ptasich budkach nadal bez szkód rozmnażają się ptaki. ©® Glos Dziennik Pomorza Sobotaniedziela, 5-6.02.2022 rodzinny 11 Wołyniacy. Jedno życie jan kuriata 1 Wydawnic-W0tYN!ACV twoPró-szyńskiiS-ka. Z opisu wydawcy: Z opowiadań rodziców, krewnych i ich znajomych, autor odtworzył w literackiej formie dzieje własnej rodziny, poczynając od lat trzydziestych XX wieku, a kończąc na początku XXI wieku. Ich losy wiodły od wołyńskiej wsi Rudnia Łęczyńska poprzez Dolny Śląsk aż po Pomorze Środkowe. Biedne wiejskie bytowanie w Rudni zostało ) przerwane przez sowiecką oq agresję we wrześniu 1939 roku. Latem 1942 roku doszło do mordu berezyńskich Żydów. Rok 1943 przyniósł niemiecką zbrodnię spalenia i zniszczenia Rudni. Zginęło 97 członków rodziny autora. Wokół szalały już bandy UPA. To historia ciągle żywa i bolesna dla wielu Polaków. Jan Kuriata w tej książce i osobistej, i uniwersalnej, z wyczuciem i w dobrym pisarskim stylu oddaje grozę tamtych czasów, (mara) Maestro. Historia milczenia marcin kącki Wydawnictwo Czarne. Reportaż o jednej z największych afer pedofilskich sprzed lat. Historia znanego na całym świecie chłopięcego chóru Polskie Słowiki i jego dyrygenta Wojciecha Kroloppa. Jak pisze wydawca: Jeden z najsławniejszych chórów chłopięcych w kraju - Polskie Słowiki- był oknem na świat dla wielu młodych ludzi. Podróże na Zachód, duże pieniądze, kariera. Przywileje rozdawał on. Wojciech Krolopp. Przez pół wieku maestro podporządkował sobie urzędników, nauczycieli, artystów, rodziców i przy ich wsparciu zbudował kościół koniunkturalizmu, na którego ołtarzu złożono dzieci. Kącki rozmawiał z ofiarami, ich rodzinami, władzami Poznania, gdzie chór działał, i z Kroloppem. Ten karę więzienia odbywał z przerwami na leczenie. Więzienie opuścił w 2007 roku, umarł w 2013 r. (mara) Cisza w Pogrance marcin pius Wydawnictwo Lira. CISZA / Ponownie przenosimy się na Wołyń. Jest li-vn* piec 1943 r. W POGRANCE i wszystko już zapowiada rzeź. Z opisu wydawcy: Dwie nastoletnie siostry z Pogranki zakochują się w młodzieńcu z sąsiedniej ukraińskiej wsi Po-łapy. Chłopak jest członkiem UPA, ale dla uczuć nie stanowi to przeszkody. Tymczasem ze Wschodu docierają wieści 0 krwawych atakach na polskie wioski. Polacy będą zmuszeni dokonać wyboru: zostać czy uciekać. W latach 60. o tragicznych wydarzeniach wciąż pamięta Ołena Taraszuk, mieszkająca w Ukraińskiej SRR. Zaczyna się XXI wiek, ostatni uciekinierzy z Wołynia 1 Małopolski Wschodniej odwiedzają rodzinne strony. Tam, gdzie kiedyś stały domy i toczyło się życie, dziś kwitną puste łąki... Autor świetnie sobie poradził z trudną materią. Ta lektura zapada w pamięć. (mara) ) PI OLI Z piasku i popiołu amy harmon • I Wydawnictwo Niezwykłe. Opis od wydawcy: Włochy, rok 1943, Niemcy okupują większość kraju. I polują na Żydów. Eva i Angelo wychowywali się jak rodzeństwo, ale w końcu pomiędzy nimi stanęły polityka i religia. Po latach zakochali się w sobie, lecz kościół wezwał Angelo i ten wybrał kapłaństwo. Ponad dekadę później Angelo jest katolickim księdzem, a Eva - kobietą, która nie ma gdzie iść. By odironić ją przed gestapo, mężczyzna decyduje się ukryć Evę w klasztorze, gdzie ta odkrywa, że jest tylko jednym z wielu chronionych przez Kościół katolicki Żydów. Ale Eva nie potrafi się ukrywać i czekać na lepsze czasy, podczas gdy Angelo ryzykuje dla niej wszystko. Książka znalazła się w finale Goodreads Choice Award w kategorii powieść historyczna. Miłość, wojna i poświęcenie. Są emocje, (mara) GRZEGORZ KAPLA :ir,T..7« Wydawnictwo Burda Książki. Cykl: Podkomisarz OlgaSusz-czyńska (tom 4). Opis od wydawcy: Kiedy zdesperowany ojciec porywa syna, policjanci i wojskowi, postawieni w stan najwyższej gotowości, muszą zaryzykować własne bezpieczeństwo i zdrowie, by odnaleźć chłopca. Nie spodziewają się, co przy okazji odkryją w posowieckim bunkrze koło Łącka. Śledztwo, sięgające polityków najwyższego szczebla, ma być prowadzone niezwykle dyskretne, wie o nim zaledwie kilka osób. Czwarty tom historii podkomisarz Olgi Suszczyńskiej poprowadzi czytelnika przez sejmowe korytarze, pod bramę Stoczni Gdańskiej, na mszę odprawianą przez księdza Jerzego Popiełuszkę, a także do szpitalnych sal, w których leżą chorzy na C0VID-19. Świetnie, że w kryminałach pojawia się covidowa teraźniejszość. (mara) Porzuciłam islam, muszę umrzeć maron margielewski Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Z opisu wydawcy: Farita od dziecka była ciekawa świata i zadawała wiele pytań dotyczących religii, w której ją wychowywano. Kwestionowanie słów proroka nie jest w jednak Arabii Saudyjskiej bezpiecznym zajęciem. Wątpliwości spowodowały, że nie była w stanie utrzymać wiary w przedstawiany przez islam porządek świata. Musiała uciekać ze swojego kraju. Odrzucając wiarę, automatycznie sprowadziła na siebie wyrok śmierci, ale zanim orzeczono go oficjalnie, nakaz uśmiercenia Fa-rity wydał jej własny ojciec. Jej brat podjął się jego wykonania. Przez wiele lat Farita ukrywała się w Europie. Apostazja w islamie to niezwykle ciekawy i mało znany w Polsce temat. Plus za wstawki o prawie islamskim i historii Arabii Saudyjskiej. Minus za kiczowatą okładkę, (mara) Aniu, nie Andziu, wracaj na Zielone Wzgórze Tydzień temu zapłakałam nad nowym tłumaczeniem „Ani z Zielonego Wzgórza" Książkę już przeczytałam. Jest piękna. ASe Szczyty nadal brzydkie Anna Czerny-Marecka felietonie tydzień temu odniosłam się do pierwszych medialnych informacji o nowym tłumaczeniu książki ważnej nie tylko dla mnie, ale i dla wielu pokoleń czytających Polek (a pewnie i Polaków,chociaż faceci się do tej dziewczyńskiej lektury za bardzo nie przyznają). Już dawno jakaś książka nie wzbudziła tak gorącej dyskusji. A to dlatego, przypomnę, że tłumaczka, Anna Bańkowska, zmieniła kultowy tytuł „Ania z Zielonego Wzgórza" na „Anne z Zielonych Szczytów". I na tym się nie skończyło, postaci i miejsca geograficzne otrzymały nadane im w oryginale anglojęzyczne imiona i nazwy. Na przykład Ania do Anne, Maryla - Manila, Mateusz - Matthew, Białe Piaski to White Sands. Autorka tłumaczenia uzasadniała te zmiany wiernością wobec oryginału i chęcią oddania re- aliów życia w wiosce Avon-lea, „która, chociaż fikcyjna, miała jednak swój pierwowzór w prawdziwej miejscowości Cavendish". Teraz jestem już po lekturze najnowszej wersji przygód Ani/Anne.Przyznam, że mam wiele uznania dla pracy pani Anny Bańkowskiej. Cudownie było po wielu, wielu latach znowu poczytać historię romantycznej i bystrej sierotki adoptowanej przez starą pannę i jej brata. Są emocje, dowcip, wzruszenia. Nic, co ważne dla charakteru tej książki, nie zostało zniszczone. A jednak... A jednak pozostaję przy swoim zdaniu, że należało zachować stary tytuł i jedno, jedno imię z poprzednich tłumaczeń - Ania. Dlaczego? Ponieważ ten tytuł jest już kultowy i przechodził z pokolenia babek na matki, córki i wnuczki. Jego zmiana to jak przerwanie kodu kulturowego łączącego różne generacje. Poza tym słowo „wzgórze" w języku polskim ładniej brzmi i ma bardziej romantyczne konotacje niż „szczyty". Te szczyty to element architektoniczny domów na Wyspie Świętego Edwarda. I Ania zajmuje w takim domu ze szczytami pokój na pierwszym piętrze, nie na facjatce, jak w poprzednich tłumaczeniach. Moim zdaniem i Zielone Wzgórze i tajemniczo dzisiaj brzmiąca facjatka mogła zostać bez ujmy dla oryginału, za to z korzyścią dla nastroju książki. Co do oryginalnych nazw geograficznych, niech sobie będą, młode pokolenie nie ma problemów z angielskim. Jednak to nie jest przewodnik po Wyspie Księcia Edwarda, tylko dziewczyńska powieść! I teraz ta Ania, czyli Anne. W polskich poprzednich tłumaczeniach bohaterka ma awersję do jednej z wersji swego imienia - Andzi. Dla polskich czytelników to jasny przekaz; Ania, nie Andzia. W najnowszej wersji dziewczynka zaznacza, że jest Anne, nie Ann (Anne with e). Próbowałam znaleźć różnice w wymowie Anne i Ann i nie udało mi się. Brzmią tak samo, natomiast różna jest pisownia. Dla polskich czytelniczek ta sympatia bohaterki do ,,-e" jest zupełnie niezrozumiała. Jest wiele teorii, jak należy tłumaczyć. Ja uważam, że najważniejsze, to oddać myśl i ducha. I to mnie skłania ku obronie nazwy miejsca zamieszkania Ani i jej polskiego imienia. Natomiast trzeba zauważyć także plus tej sytuacji. Cudownie, że toczy się dyskusja o książce! Swoją drogą, wydawca nie mógł wymarzyć sobie lepszej promocji. Tylko tego Zielonego Wzgórza żal. ©® Miłosny układ sarah hogle Mte-oSwy Wydawca -Muza. Od wydawcy: Na-omi i Nicholas są parą idealną. Wkrótce ma się odbyć ich wystawne, eleganckie wesele. Tymczasem... mają siebie serdecznie dość. Niestety, osoba, która wycofa się pierwsza, będzie musiała także pokryć niebotyczne koszty niedoszłego wesela. Kiedy Naomi orientuje się, że nie tylko ona udaje szczęście na myśl o wspólnej przyszłości, oboje rozpoczynają wojnę podjazdową: uciekają się do sztuczek, złośliwych kawałów i różnych podstępów, byle tylko dokuczyć drugiemu i zmusić go do zerwania. Wszystkie chwyty są dozwolone. Okazuje się jednak, że gdy nie mają już nic do stracenia, nareszcie mogą być sobą. Co więcej, tak doskonale bawią się, dręcząc się nawzajem, że cała sytuacja zaczyna nabierać zupełnie innego charakteru... Zabawna historia romantyczna nie mająca nic wspólnego z życiem przeciętnego czytelnika. I o to chodzi, czas się rozerwać, (mara) Power Rangers. Rocznik praca zbiorowa Wydawca -HarperCol-lins Książka Duży format, lakierowana okładka, w środku masa kolorowych ilustracji i trochę tekstu. O czym? O wojownikach - bohaterach popularnego serialu „Powers Rangers", czyli Beast Mor-phers. Są waleczni i skuteczni dzięki substancji Morph-X. Każdy ma też cząstkę DNA pochodzącą od zwierzęcia, dlatego Czerwony Wojownik jest szybki jak gepard, Niebieski silny jaik goryl, a Żółty zwinny jak królik. Zjednoczeni mogą stawić czoła niebezpiecznym czarnym charakterom zagrażającym światu i ludzkości. W książce czytelnik znajdzie fakty na temat swoich ' ulubionych bohaterów (jaką mają moc i broń), ciekawostki dotyczące kultowego serialu (ilustrowane kadrami z produkcji), no i - co chyba podoba mi się najbardziej - przeróżne łamigłówki typu znajdź brakujący element, znajdź różnice, odgadnij szyfr, quiz którego rozwiązanie powie, jakim jesteśmy wojownikiem. Są też plakaty, (mara) 12 rodzinny krzyżówka Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5-6.02.2022 Wpojono mi wartości, o których nigdy nie zapomniałam. Przywiązanie do tradycji, kultura osobista, szacunek do drugiego człowieka (...) Nauczono mnie też, że należy zachować skromność i powściągliwość, nie obnosić się ze swoją osobą Halina Frąckowiak, piosenkarka (cafesenior.pl) Krzyżówka panoramiczna wiercenie otworu, świdrowanie -V azjatycki kuzyn psa zabiegi, usiłowania rybka akwariowa twarz widziana z boku r~ wąż dusiciel ozdobna bylina ogrodowa ~v przychylność dostarczane przez sekundanta -V gatunek gryki doły ^po bombach wypadek na szosie umiłowana piłkarze z Gorzowa gad z wyspy Komodo Węgrowska lub Petry składnik białek resztka gromnicy *XL -n fale radiowe rodzaj rygla i ł marka telewizora - odkryty wagon kolejowy pies Stasia i Nel wyciąg stoczniowy wada, mankament 7 szturm na pozycje nieprcy-jaciela system rozgrywek sportowych sznurek w świecy dział-kowy domek - część ptasiego przełyku - ł 1 ł w parze z alfą osad w czajniku słodki trunek i 2 ł 21 Henryk, polski aktor miękki metal l obwódka — \ nowi-cj uszka w zakonie ... przysięgłych część lądu wysunięta w morze grecka wyspa r 14 opasuje beczkę - ł 10 i mowa środowiskowa czarny gatunek Filmowy i ł l 23 drapieżny ssak z Afryki dyscyplina, mores oddawany do lamusa -v życiowa stale się podnosi archipelag u wybrzezy Szkocji wielki przekręt U 1 kamienia łupanego - r i 3 ł ł me-zozoik archaik imię Chaczaturiana gra mieszana w tenisie ziemnym puszysty ogon jadalne bulwy kolokazji carski dekret nad piwnicą roślina sele-rowata dawny nadzorca prac rolnych piłka poza boiskiem - 1 dział instytucji - 1 1 ozdobny kilim 1 \ l pracuje w wywiadzie i \ ogół duchowieństwa - 4 skorupiaki — drugi pokos trawy świadectwo wyrobu sznur gaucho czasomierz r 15 normy i obyczaje danej społeczności przepływa przez Wrocław egzotyczne drzewo, hikora miara papieru i uszkodzenie ciała gruba zasłona - 1 ł 1 zdrowe warzywo wawelski stwór - i 18 1 struś z Australii - i 12 częsc silnika elektrycznego - 19 sute przyjęcie fryzura punka poprawne rozumowanie grupa kolarzy element boazerii ł słynny paryski uniwersytet roślina lecznicza - ośrodek odnowy biologicznej rodzaj swetra 5 r \ i uczestnik corridy - 1 niewłaściwy postępek, wybryk 1 publiczna ubikacja grecki półwysep 22 żółwie kuchenna siekierka miara złota r ł ł na głowie komandosa był nim Jurand ze Spychowa odmiana gruszy Czesław, kffiz bernarda Ła-dysza ł miasteczko pionierów na Krymie - 1 \ zapowiedź programu naczynie do kwestowania gruby koc arena zapaśników wpadają dołuzy i ł grecki bóg wiatru Mirosław, polski aktor - 26 dzielnica Krakowa -*• i ♦ i pod powieką r - i wyciągana do zgody - brydżowa wziątka - 25 nożyce ogrodnicze -+• wśród literatów -*• polska rock opera - tworzy szuwary - 13 wczesna pora dnia potocznie o pistolecie - detektyw z lizakiem - podpora grochu - atrybut praczki Litery z pól ponumerowanych od 1 do 26 utworzą rozwiązanie - sentencję łacińską. VM\nsarva iMOHona5nsV>n3iM:3iNvzViMzoy Litery z pól ponumerowanych od 1 do 26 utworzą rozwiązanie - sentencję łacińską. VM\nsarva iMOHona5nsV>n3iM:3iNvzViMzoy Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 5 6.02.2022 Wydarzenia 03 Słupskie pogotowie ratunkowe testuje nowoczesną karetkę za blisko milion złotych Magdalena Olechnowicz magdalena.oledinowia@gp24.pl słupski Na drogi powiatu słupskiego wyjechała właśnie supernowoczesna karetka. Jeśli pozytywnie przejdzie testy, jest szansa, że w tym roku Stacja Pogotowia Ratunkowego w Słupsku taką zakupi. Choć koszt niemały, bo blisko milion złotych! Stacja Pogotowia Ratunkowego przez miesiąc będzie testować najnowocześniejszą karetkę na polskim rynku. Kontenerowy Mercedes został przekazany do testów dzięki współpracy z firmami WAS oraz STRYKER. Czym się wyróżnia od pozostałych, którymi dysponuje stacja? Zalet jest wiele - po pierwsze ogromna przestrzeń w środku, udźwig noszy do 400 kg, supernowoczesne wyposażenie ratujące życie. - Ważne jest to, że przedział medyczny, w którym przebywa pacjent i załoga pogotowia, jest bardzo duży. Jest inaczej skonstruowana niż większość karetek wPolsce -nie jak samochód dostawczy, tylko na bazie kontenera. Ratownik mierzący powyżej metra osiemdziesiąt może swobodnie stać wyprostowany i nie haczy głową o su Z punktu widzenia ratowników najważniejszy jest większy niż w innych karetkach przedział medyczny, w którym jadą chory i załoga pogotowia fit. Dostęp do chorego jest z czterech stron, co bardzo ułatwia pracę ratownikom i lekarzowi. Możemy chodzić dookoła pacjenta i swobodnie prowadzić wszelkie czynności medyczne z każdej strony - wyjaśnia Grzegorz Załupka, zastępca kierownika Działu Usług Medycznych w Stacji Pogotowia Ratunkowego w Słupsku. -Sprzęt jest bardziej praktycznie rozłożony i lepiej dostępny, zajmuje mniej miejsca. Generalnie główną zaletą jest konstrukcja przedziału medycznego. Jeśli chodzi o sprzęt i wyposażenie, to jest nowoczesny, choć nie ma niczego więcej niż karetki, które są już w posiadaniu słupskiej stacji. - Defibrylatory, zestawy do kompresji klatki piersiowej są nowoczesne, ale my już z ta- kich korzystamy. Nowością jest przede wszystkim wielkość przedziału medycznego i sam samochód, który jest wyposażony między innymi w całą masę dodatkowych systemów, na przykład dodatkowe kamery 360 stopni, które sprawiają, że łatwo się nim manewruje, mimo tego, że jest dłuższy. Kierowca wszystko widzi w kabinie na monitorze. Ważnym aspektem jest też to, że przedział medyczny zbudowany jest na bazie kontenera, który jest wykonany z kompozytów, co wydłuża znacznie jego żywotność. Zgodnie z tym, co mówi producent, ma żywotność dwa razy większą niż rama - podwozie i kabina kierowcy. W rezultacie, mimo że koszt tej karetki to ponad 900 tysięcy złotych, to w ogólnym rozrachunku, przy wymienia zużytego ambulansu, wychodzi taniej, bo nie trżeba kupować całego Ł nego, wyItwyrnSMc' podwozie. Kontener się przestawia do nowego podwozia. Ważny jest też udźwig noszy. - To są elektryczne nosze, które mają udźwig do 400 kilogramów, co jest ważne przy cięższych pacjentach. Ratownicy nie muszą siłą mięśni dźwigać pacjenta na noszach do góry, aby wsunąć go do karetki, wszystko odbywa się elektrycznie - wyjaśnia Załupka. Karetka przydałaby się w słupskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, ale jej zakup nie jest przesądzony. - To, czy zakupimy tę karetkę, będzie zależało od tego, jak wypadną testy, jak oceniają nasi ratownicy i nasi kierowcy, bo to oni będą w niej pracować. Przez miesiąc będą jeździć i testować, potem napiszą nam opinię i na podstawie tej opinii, podejmiemy decyzję, czy bę- dziemy kupowaćtego typu ambulans, - czy pozostaniemy przy ambulansach starego typu. W tej chwili na stanie słupskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego jest dziesięć ambulansów. - W samym mieście w Słupsku w ciągu dnia dyżuruje pięć zespołów, w nocy trzy. Natomiast mamy też swoje zespoły na podstacjach - w Ustce, Kępicach, Dębnicy kaszubskiej, w Główczycach i w Potęgowie. W sumie na terenie powiatu słupskiego mamy dziesięć kaletek - mówi Grzegorz Załupka. Podkreśla, że to najnowocześniejsze karetki w Polsce. - Mamy najnowocześniejszy sprzęt, karetki są wyposażone we wszystko, co jest dostępne na rynku ratownictwa medycznego. Jednak, jeśli chodzi o karetki kontenerowe, to jest to nowość w Polsce, choć w Europie Zachodniej jeździ się nimi od 10 lat. Na pewno jeszcze jedna karetka by się przydała, choć w minionym roku 2021 słupskie pogotowie też robiło zakupy. - Zakupiliśmy trzy nowe ambulanse, w tym roku planujemy zakup co najmniej jednego, dlatego testujemy tę karetkę, aby wiedzieć, czy chcemy karetkę typu kontener, czy starszego typu - mówi Załupka. Zakup karetek był możliwy dzięki wsparciu Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. ©® Cyklon Nadia spowodował potężną masową awarię. Wciąż trwa usuwanie jej skutków. Na Pomorzu część domów nadal jest bez prądu Regkmdupsld N , Bogumiła Rzeczkowska bogumila.rzeczzkowska@gp24.pl Cyklon Nadia pozbawił prądu 150 tysięcy odbiorów Energi Operator. Niektóre miejscowości w gminie Główczyce dopiero wczoraj odzyskały prąd i wodę. Mieszkanka gminy Główczyce, poinformowała nas o braku wody i prądu w Drzeżewie i Lipnie, Będziechowie, Choćmirowie, Choćmirówku. - Po ostatnich silnych wiatrach w tych miejscowościach występuje stały brak prądu i wody. Od momentu wystąpienia tych uszkodzeń nikt nie usuwa powstałych skutków tych wiatrów. Energa codziennie na swojej stronie zmienia co kilka godzin informację na temat czasu przywrócenia do- staw, a tak naprawdę poza tym nic nie robi. Natomiast gmina Główczyce 31 stycznia umieściła na swojej strome informację: „Hydrofornie zasilające miejscowości: Drzeżewo i Lipno, Bę-dziechowo, Choćmirowo, Choćmirówko pracują z agregatu. Prosimy o zaopatrzenie się w zapas wody!". Dostawy wody są dwa, może trzy razy dziennie realizowane i nikt nie wie, w jakich godzinach. Wygląda to tak, że jak komuś się przypomni, to podjedzie z agregatem i podpompuje wodę. Z uwagi na takie przerwy w dostawach woda nie jest zdatna spożycia, ma barwę jasnobrą-zową. Nie można nawet zrobić prania w prace automatycznej, bonie wiadomo, kiedy woda będzie nawet przez krótki czas. Czytelniczka zarzuca gminnym urzędnikom i Enerdze brak komunikacji. Innego zdania jest wójt gminy Główczyce Danuta May. - Nie ma takiej możliwości, by nie było reakcji ze strony urzędu - mówi. - Na bieżąco komunikujemy się z sołtysami. Jest przepływ informacji mailo-wych, SMS-ów. Mój zastępca, odpowiedzialny za zarządzanie kryzysowe, natychmiast wysłał komunikaty do sołtysów. Były informacje na Facebooku. Od razu po wichurze zorganizowaliśmy pomoc dla rolnika z Lipna, którego zwierzęta w gospodarstwie nie miały wody. Rozwiązaliśmy też problem chorej dziewczynki, która używa sprzętu medycznego. Mieszkańcy mieli możliwość zaopatrzenia się w wodę na hydroforniach, gdzie zainstalowaliśmy agregaty na paliwo płynne, nie patrząc na koszty. Mieszkańcy mogli się zaopatrywać w wodę rano i po południu. Roz- wiązaliśmy też problemy z działaniem przepompowni i oczyszczalni. To była potężna awaria, a my nie jesteśmy cudotwórcami. Nie było komfortu, żeby woda była non stop dostępna, ale zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Na szczęście mamy już prąd. Być może pozostały bez niego pojedyncze domostwa na uboczu. To tylko jeden z przykładów z ostatnich dni, gdzie kilkudniowy brak prądu uniemożliwiał funkcjonowanie gospodarstw domowych. Usuwanie awarii w niektórych rejonach wciąż jeszcze trwa. - Skala zniszczeń jest porównywalna z orkanem Ksawery, który spustoszył województwa zachodniopomorskie i pomorskie -powiedział nam wpiątek po południu Paweł Janiak, specjalista do spraw komunikacji w Energa Operator. -Do tej pory udało nam się przywrócić zasilanie 90 procentom odbiorcównatereniena-szego działania, czyli około jednej trzeciej kraju. To była masowa awaria, któradotyczyłaponadl50 tysięcy odbiorców. Najtrudniejsza sytuacja jestwZachodniopo-morskiem, gdzie bez prądu jest 2800 odbiorców. W Pomorskiem w regionie bytowskim i człu-chowskim prądu nie ma 250 odbiorców. Paweł Janiak wyjaśnia, że usuwanie awarii trwa kilka dni, ponieważ prace trzeba zacząć odlinii wysokiego napięcia, czyli tam, gdzie płynie prąd od producenta z elektrowni. Później ekipy przechodzą na średnie napięcia, a na końcu na niskie - linie prowadzące do domów. - Skutkiem wichury są połamane słupy, drzewa powalone na linie energetyczne. Usuwanie awarii zaczęło się od razu, ale panowały trudne warunki, ponie- waż wichura wciąż trwała - wyjaśnia Paweł Janiak. - Często też miejsca awarii są trudno dostępne. To zalesione czy podmokłe tereny, a pracownicy docierają tam na piechotę z ciężkim sprzętem. Dodaje, że wsytuacjachawa-rii masowych, gdy 150 tysięcy odbiorców nie ma prądu, trudno jest dodzwonić się na infolinię. - Kolejka jest długa. Dlatego udostępniamy dodatkowe kanały kontaktowe przez SMS czy wypełnienie formularza na stronie internetowej, choć nie każdy ma do niej dostęp lub możliwości skontaktowania się w ten sposób - przyznaje. - My natomiast kontaktujemy się z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku. Jednocześnie WCZK ma kontakt z naszymi służbami dyspozytorskimi. Stamtąd informacje powinny trafiać do samorządów.