4,60 ZŁ W TYM 8%VAT Nr ISSN 0137-9526 770137 Nr indeksu348-570 Piątek 21 stycznia2022 9 5 2 0 5 31 magazyn Głos Pomorza Dodatek telewizyjny na tydzień SKOKI NARCIARSKIE: Puchar Świata Ireny Jarocki KURKI ODCHOWANE -ROSA1 BARDZO DOBRE NIOSKI ZAMÓWIENIA NA 2022 ROK HUBERT LEWNA 83-335 U\CZYŃSKA HUTA 118 KOM. 534 855 252 _____ ____ Stupsk Kara więzienia za rozbój z nożyczkami. Sąd wydal wyrok strona 4 Wielka podwyżka dla zastępców pani prezydent Wiceprczydenci Słupska otrzymali dużowyższepodwyżki ptacod innych urzędników. Pierwszyzastępca o 5 659*M) zł brutto więcej miesięcznie Drugi - 4 550 zł brutto str.3 Brawo! Kotek, którywpadł do studni, uratowany! AUTOPROMOCJA 0110368521 METPOL RsJ STA KO)) WORTHiNGTON DZP INVEST KIERECCY 02 na początek Glos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 ' Rozśpiewane usteckie przedszkola. Magiczny estiwal zakończony Ustka Najmłodsi usteccy wokaliści wzięli udział w V Festiwalu Piosenki Przedszkolnej o nagrodę „Błękitnego Dełfinka". - Już po raz piąty usteckie przedszkolaki miały okazję zaprezentować swoje talenty muzyczne w V Festiwalu Piosenki Przedszkolnej o nagrodę „Błękitnego Dełfinka" organizowanym przez Miejskie Przedszkole nr 2 „Delfinki" w Ustce -informuje Magdalena Matusiak z wydziału promocji usteckiego ratusza. - Patronat nad wydarzeniem objął burmistrz Ustki. Uczestnikami konkursu były pięcio- i sześcioletnie dzieci z usteckich przedszkoli. Tym razem festiwal odbył się pod hasłem „Magiczne Święta". Organizatorkami konkursu były nauczycielki: Alicja Lach, Agnieszka Łukaszewska, Monika Riabczyk oraz dyrektor przedszkola Barbara Zięba. Natomiast występy solistów oceniało jury w składzie: Mariola Wólczyńska, Maria Malinowska oraz Krzysztof Szpot. Po wysłuchaniu nagrań występów uczestników zgłoszonych do konkursu jury przyznało nagrody i wyróżnienia I miejsce zajął Emil Osobliwy z Miejskiego Przedszkola nr 2 „Delfinki" w Ustce, n miejsce - Oliwia Kasyna z MP nr 2 „Delfinki" w Ustce, III miejsce - Anna Zielińska z MP nr l w Ustce. Przyznano również dwie nagrody specjalne. Nagrodę Zdzisławy Zięby, dyrektora przedszkola „Delfinki", otrzymała Pola Szkudla-rek z MP nr 3 w Ustce. Nagrodę Marioli Wólczyńskiej, jurorki festiwalu - Eliza Kierzkowska z MP nr 3 w Ustce. Natomiast wyróżnieni zostali: Emilia Ćmielowska z MP nr 2, Małgorzata Juraszek, Lena Jakubowska i Zofia Bartkowska z Przedszkola „Na wydmie", Zofia Podleśny i Michał Skupiński ze „Słonecznikowego Przedszkola", Julia Tomaszewska z MP nr 1, Qxana Fila i Jakub Ru-diakzMPnr3. - Dzięki wsparciu sponsorów - Usteckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, Wodociągów Ustka oraz MIX Ustka - laureaci oraz wszystkie wyróżnione dzieci otrzymały atrakcyjne nagrody rzeczowe -mówi Magdalena Matusiak. -Organizatorzy już dziś zapraszają na kolejną edycję festiwalu. ©® Bogumiła Rzeczkowska Prenumerata ^ Zadzwoń! 94 3401114 Z< prenumerata.gdpcvpolskapress.pl prenumerata.gp24.pl WALUTY Z 20.01.2022 USD 3.9833 O EUR 4,5201 ) CHF 4.3511 ) GBP 5.4279 ) (+) wzrost ceny w stosunku do notowania poprzedniego (-) spadek ceny w stosunku do notowania poprzedniego Jutro u nas Starzejewmy się z czułością To najlepszy sposób dla seniorów na długie i udane życie. Gwiazda Jadwiga Barańska Popularna aktorka sama wybrała dla siebie najlepszą rolę. Kuchnia Zdrowe zupy kremy Sycące zupy to najlepszy posiłek podczas zimowych chłodów. 19.01.2022r., godz. 2130 MuMMidtfcl, 8,9,18,21.31,32, 33,41,42,43,46.49,52,57,58, 62,69,75,77Rlus1 Ekstra Pensja: 3,7,11,13,33. +1 Ekstra Premia: 5.10.24.25.26. +3 Mini Lotto: 2.6.10.19.36 Kaskada: 1.2.4.6.8.10.11.12.14. 18.22.24 Super Szansa: 9.9.0.5.8,3,6 20.01.2022r.. godz. 14 Mufti Multi: 1.6.10.12.25,28,31. 32,33,38,42,44,49,53,62,68, 70,74,78,80 Plus 25 Kaskada: 1,3,8,10,12,13.14,15,17, 18,23,24 Super Szansa: 4,4,0,2,7,5,5 Pogoda w regionie Dzisiaj 1°C -2°C Wiatr NNW 20 km/h Uwaga przejściowe zachmurzenie Sobota 2°C ć2) -3°C Wiatr Nil km/h Uwaga ponuro Strażacy uratowali kotka, który w Bronowie wpadł do studni Oklaski Szczęśliwie zakończyła się akcja druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bronowie w gminie Kępice. Strażacy uratowali życie kotka, który wpadł do głębokiej studni. Dzięki sprawnej akcji strażaków nieostrożny kotek, który wpadł do studni, dostał szansę na kolejne kocie życie. W środę 19 stycznia po godzinie 15 Miejskie Stanowisko Kierowania Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku skierowało Ochotniczą Straż Pożarną z Korzybia i Barcina do nietypowej akcji. - Zostaliśmy zadysponowani do miejscowości Bronowo celem uwolnienia kota, który wpadł do studni - piszą strażacy z OSP w Korzybiu na swoim profilu na Fb. - Nasze działania polegały na wydostaniu i przekazaniu zwierzaka pod opiekę właścicielowi. Po akcji wydobywczej wraz z panią sołtys i mieszkańcami zabezpieczyliśmy studnię betonowym kręgiem. Akcja - od wyjazdu strażaków do Bronowa do szczęśliwego zakończenia - trwała 65 minut. Jak widać na zdjęciach, kotek po przejściach jest cały i zdrowy, a znajdował się w ogromnym niebezpieczeństwie. ©® Bogumiła Rzeczkowska AUTOPROMOCJA TWOJA FIRMA TEŻ MOŻE WESPRZEĆ AKCJĘ! wioletta.antonowska@polskapress.pl tel. 697 770 173 FCIRniTcIRE FhCTORY FABRYKA MEBLI faserplast Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 wydarzenia 03 Z nowym rokiem wielka podwyżka płac zastępców prezydenta Słupska Do trzech miejscowości przyjedzie szczepibus Kontrole policji w galeriach, sklepach i autobusach m Słupsk W Urzędzie Miejskim w Słupsku urzędnicy dostali od 1 stycznia2022wyższe pensje. Są tacy. którzy otrzymali 220 zł podwyżki brutto i tacy, którzy dostali ponad 5,6 tysiąca złotych, co miesiąc więcej do pensji. Otrzymaliśmy odpowiedź z ratusza na pytanie o podwyżki płac zaplanowane w tym roku. W budżecie miasta rezerwa na płace w tym roku została zaplanowana na ponad 19 min zł. Stąd sprawdziliśmy, jak to przełożyło się na pensje w samym ratuszu (rezerwa obejmuje też inne miejskie jednostki). - W tym są też nagrody, odprawy, ale gros to pieniądze na wzrost wynagrodzeń. Tych najniższych o 210 zł brutto. Ale Zastępcy prezydenta Słupska otrzymali dużo wyższe podwyżki od innych... wzrosną też pozostałe pensje, skarbnik, gdy w ubiegłym roku zł do 3.010 brutto. I jak tłuma- zastępca prezydenta Słupska takbyopodobnypoziomwzro- rozmawialiśmy o budżecie czono ten wzrost chciano prze- otrzymał miesięcznie sły pensje pozostałych pracow- miasta na 2022 rok. łożyć na wzrost pensji pracow- o 5.659,90 złotych więcej ników miasta. Ten wzrost bę- Dodajmy, że czynnikiem ników miasta, wszystkich, brutto. Drugi zastępca-4.550 zł dzie zależał od zarobków, ci wpływającym na budżet mia- Okazuje się jednak, że za- brutto więcej. więcej zarabiający otrzymają sta zależnym od rządu jest stępcy prezydenta Słupska Pensje zastępcówustalapre- niższą podwyżkę, ci mniej, wzrost pensji minimalnej, otrzymali dużo wyższe pod- zydent miasta. Pensja prezy- wyższą - tłumaczyła nam pani W tym roku wzrosła ona o 210 wyżki od innych. I tak pierwszy denta jest ustalana przez Radę Miejską w Słupsku. Musi się ona zawierać w widełkach ustawowych. Pod koniec roku, ale z wyrównaniem od 31 sierpnia prezydent Słupska otrzymał od rady podwyżkę -z 10.600 zł (ustalona kwota w 2018 roku) do nieco ponad 20 tys. zł brutto. Wzrost pensji prezydenta wynikał z tego, że z początkiem listopada ubiegłego roku weszła w życie ustawa o wynagradzaniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, w tym samorządowców i radnych. Podwyżki pensji prezydentów, burmistrzów, starostów oraz diet przyjęły wszystkie samorządy w kraju. Przypomnijmy, radny nazwijmy to „zwykły", czyli taki, który nie pełni funkcji, otrzymywał w Słupsku 1.509,83 zł diety miesięcznie. Po zmianie dostaje 2.415,72 zł. Dieta przewodniczącej rady wzrosła do 3.220,96, a wiceprzewodniczących do 2.737,82 zł. ©® Gmina Potęgowo Magdalena Olechnowicz magdalena.olechnowicz@polskapress.pl Wsobotę. 22 stycznia, dogminy Potęgowo dojedzie Pomorski Szczepibus. W trzech miejscowościach - Potęgowie. Skóro-wieorazŁupawie-będzie można skorzystać z darmowych szczepień przeciwko C0V1D-19. Autobus profesjonalnie wyposażono pod względem wymogów sanitarnych, jak i bezpieczeństwa personelu szczepiącego i osób przyjmujących wakcynę (dostępne będą Johnson & Johnson oraz Pfizer). W autobusie zespół medyczny, który stanowić będą pracownicy Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, odpowie na wszystkie pytania związane ze szczepieniami. W Pomorskim Szczepibusie otrzymamy też szczepienie trzecią dawką przypominającą (osoby w wieku 18-49 lat). Tę można przyjąć po 6 miesiącach od pełnego zaszczepienia. Starsi (50+) mogą ją otrzymać już po 5 miesiącach. Na szczepienie należy zabrać dokument potwierdzający 22 stycznia szczepienia odbędą się w trzech miejscowościach gminy Potęgowo tożsamość (dowód osobisty, paszport lub prawo jazdy). Nie jest wymagana wcześniejsza rejestracja. Przy Gminnym Ośrodku Kultury w Potęgowie szczepi- bus będzie w godzinach 9-11, przy Szkole Podstawowej w Skórowie wgodz. 11.30-13.30, a przy Remizie OSP w Łupawie wgodz. 14-16. ©® Słupsk Wojciech Nowak wojciedi.nowak@polskapress.pl Słupscy funkcjonariusze w ciągu ostatnich kilku dni przeprowadzili kilkaset interwencji w związku z obowiązkiem zakrywania ust i nosa m.in. w galeriach handlowych i w autobusach. Sprawdzają też. czy niemal3000osób objętych kwarantanną rzeczywiście pozostaje w domach. - Od soboty minionego weekendu do czwartku, 20 stycznia, policjanci podjęli w sprawie obowiązku zakrywania ust i nosa kilkaset interwencji. W związku z lekceważącym podejściem do zagrożenia mundurowi nałożyli w tym czasie ponad 140 mandatów karnych i sporządzili 10 wniosków o ukaranie do sądu - informuje sierż. szt. Jakub Bagiński, oficer prasowy słupskiej policji. Poza kontrolami w galeriach handlowych, sklepach czy autobusach policjanci sprawdzają też, czy osoby objęte kwarantanną pozostają w domach. Policja kontynuuje kontrole w galeriach handlowych, sklepach i autobusach - Aktualnie na terenie podległym Komendzie Miejskiej Policji w Słupsku jest blisko 3000 osób, które mają obowiązek pozostania w domu. Wyniki tych kontroli pokazują, że w tej kwestii utrzymana jest duża dyscyplina społeczna -wskazuje Bagiński. - Pamiętajmy, że pandemia nie zniknęła, a zdrowie nasze i naszych najbliższych zależy w dużej mierze od odpowiedzialnej postawy. Dla dobra nas wszystkich regularne sprawdzanie, co do stosowania się do obostrzeń, będzie kontynuowane - dodaje oficer prasowy, apelując o zachowanie środków ostrożności i stosowanie się do obowiązujących przepisów. ©® 04 wydarzenia Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 16 stycznia 2022 r. zmarła w wieku 94 lat ś+p Helena Dańska Pogrzeb odbędzie się 22 stycznia 2022 r. na Starym cmentarzu w Słupsku. Wystawienie o godz. 13.30, wyprowadzenie o godz. 14.00. Pogrążeni w smutku Dzieci z rodzinami Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 17 stycznia 2022 roku zmarła nasza kochana Mama i Babcia śtP Anna Danuta Bohdziewicz Pogrzeb odbędzie się 24 stycznia 2022 r. na Starym Cmentarzu w Słupsku. Wystawienie w kaplicy o godz. 12.50, wyprowadzenie o 13.20. Msza żałobna o godz. 8.00 w kościele przy ul. Grottgera. Rodzina Nekrologi zamówisz tutaj: Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19, 59 848 81 03 reklama.slupsk@polskapress.pl Słupska policja ostrzega: oszustwa na BUK i tak zwany spoofing telefoniczny Wojciech Nowak J y|§# \M^aediJK3wakl@pol5kapfess43l WSr Bezpieczeństwo I Słupska policja ostrzega przed oszustami próbującymi wyłudzić pieniądze od użytkowników telefonów oraz komputerów. Przestępcy korzystają z tzw. metody na BLIK-a oraz spoofingu telefonicznego. - Zadbajmy o prawidłowe zabezpieczanie swoich danych osobowych, haseł i numerów dostępowych do portali i komunikatorów -radzi sierż. szt. Jakub Bagiński oficer prasowy słupskiej policji. Posługując się metodą na tzw. BLIK-a, przestępca przełamuje elektroniczne zabezpieczenia do komunikatora i podszywając się pod inną osobę, wysyła do jej znajomych wiadomości z prośbą o pożyczenie pieniędzy. - W tym celu prosi o podanie wygenerowanego kodu BLIK w systemie płatności elektronicznej. Przestępcy tę prośbę tłumaczą różnie: chwilowym brakiem gotówki, pilną potrzebą zapłaty rachunku czy zrobieniem przelewu oraz niemożnością zro- numer dzwoniącego. Dlatego pamiętajmy, aby dwa razy zastanowić się i dokładnie wszystko sprawdzić, zanim przekażemy drugiej osobie nasze dane wrażliwe do logowania na konto bankowe lub nakłonieni przez głos w słuchawce wykonamy przelew lub zakupimy przedmiot -ostrzega Bagiński. Policjanci apelują o zachowanie ostrożności w interne-cie oraz przy podejrzanych rozmowach telefonicznych. Każdorazowo, kiedy otrzymamy prośbę o pożyczkę lub zakup dla kogoś przedmiotu, powinniśmy sprawdzić najpierw, czy osoba, która do nas napisała lub której prośba dotyczy, rzeczywiście potrzebuje naszej pomocy. - Zadzwońmy do tej osoby i potwierdźmy jej prośbę. Pamiętajmy też o tym, aby nigdy nie przekazywać pieniędzy obcym osobom, nie przesyłać ich na podane przez obce osoby numery kont, nie podawać nikomu danych do logowania na nasze konta bankowe, nie przekazywać obcym osobom kodów do płatności mobilnych. Zadbajmy o prawidłowe zabezpieczanie swoich danych osobowych, haseł i numerów dostępowych do portali i komunikatorów - wylicza oficer prasowy słupskiej policji. ©® Kara więzienia za rozbój z nożyczkami. Sąd Okręgowy w Słupsku wydał wyrok Policja ostrzega przed oszustami próbującymi wyłudzić pieniądze od użytkowników telefonów oraz komputerów. Przestępcy korzystają z tzw. metody na BLIK-a oraz spoofingu telefonicznego bienia tego ze swojego konta. Ofiara oszusta, podając mu kod BLIK, a następnie potwierdzając w telefonie możliwość wypłaty środków, przelewa pieniądze na konto przestępcy, będąc przekonana, że pomaga znajomemu lub członkowi rodziny - wskazuje sierż. szt. Jakub Bagiński, oficer prasowy policji w Słupsku. Inna metoda wyłudzania pieniędzy, która jest coraz częściej wykorzystywana przez oszustów, to tzw. spoofing telefoniczny. Metoda jest podobna do metody na BLIK-a. - Spoofing telefoniczny polega na podszywaniu się dzwoniącego pod inne numery, by móc następnie dzwonić z nich do ofiar i udawać inną osobę. Korzystając z konkretnych rozwiązań technologicznych, oszust może ręcznie wprowadzić numer, który ma się wyświetlić adresatowi połączenia jako Zwokandy Bogumiła Rzeczkowska bogumila.rzeczkowska@polskapress.pl Sąd Okręgowy w Słupsku skazał na trzy i pół roku więzienia 32-letniego Grzegorza B.. oskarżonego o rozbój w lokalu gastronomicznym w Miastku. Mężczyzna nadal jest aresztowany. Do zdarzenia doszło późnym wieczorem 16 sierpnia 2021 roku w kebab barze na os. Niepodległości w Miastku. W barze doszło do nieporozumień, ponieważ klient - Grzegorz B., który był pod wpływem alkoholu, miał pretensję do obsługi, że zginął mu plecak. Za tę stratę od pracowników baru domagał się rekompensaty. Podczas nerwowej dyskusji mężczyzna chwycił nożyczki leżące w zasięgu jego dłoni i zranił w rękę Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Słupsku pracownika - obywatela Bangladeszu. Grzegorz B. ukradł tez z kasy 1310 złotych oraz dwa telefony komórkowe i uciekł z lokalu. Tymczasem pracownicy wezwali policję. Mężczyzna został zatrzymany po pościgu, a Sąd Rejonowy w Miastku zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Miastku, która oskarżyła Grzegorza B. o dokonanie rozboju z niebezpiecznym narzędziem i uszkodzenie ciała pracownika baru. Wcześniej oskarżony był karany 11 razy. Były to głównie drobne przestępstwa, za które otrzymywał kary ograniczenia wolności, ale Grzegorz B. na swoim koncie miał karę pozbawienia wolności także za pobicie. W tej sytuacji za rozbój odpowiadał jako recydywista. Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Słupsku. Oskarżony przyznał się do popełnienia czynu. We wtorek został wydany wyrok. Grzegorz B. został skazany na karę trzech i pół roku bezwzględnego więzienia. Do odbycia kary zaliczono mu czas pobytu w areszcie. Sąd po ogłoszeniu wyroku zdecydował o dalszym stosowaniu wobec oskarżonego tymczasowego aresztowania. - Wyrok jest zgodny z naszym wnioskiem, więc nie będziemy składać apelacji - podsumowuje sprawę Michał Krze-mianowski, szef Prokuratury Rejonowej w Miastku. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 materiaI informacyjny 05 MATERIAŁ INFORMACYJNY PKN ORLEN Orlen Team w komplecie na mecie Dakaru. Kamil Wiśniewski wjechał na podium Tegoroczny zakończony już Dakar to osiem tys. km bezdroży Arabii Saudyjskiej do pokonania w 12 dni. Wyzwania podjęło się1065 zawodników. Wśród nich cztery załogi Orlen Teamu, który w Dakarze bierze udział nieprzerwanie od 23 lat. Po raz pierwszy jedna z nich stanęła na podium legendarnej rywalizacji. Konkretnie to jadący na quadzie Kamil Wiśniewski. Tegoroczna rywalizacja w Arabii Saudyjskiej (trzecia z rzędu po przeniesieniu rajdu z Ameryki Południowej) była dla Kamila Wiśniewskiego szóstym Dakarem w karierze. Wszystkie ukończył. W debiucie w 2017 r. był dziesiąty, rok później 13. W kolejnych latach robił stały progres. Od 2019 r. dojeżdżał szósty, piąty i rok temu czwarty. - Czy nadszedł czas na podium? - pytaliśmy przed startem rajdu 39-letniego kierowcę quada. - Tak, zdecydowanie. W poprzednich latach liczyło się przede wszystkim zebranie doświadczeń i dojechanie do mety. Ten etap już za mną. W najbliższej edycji interesuje mnie tylko podium. Jak zapowiadał, tak zrobił, zajmując trzecie miejsce. - Plan wykonałem. Cieszę się tym bardziej, że jestem pierwszym zawodnikiem Orlen Teamu, któremu udało się to osiągnąć i nie było to moje ostatnie słowo - zadeklarował już po rywalizacji quadowiec z Wyszkowa, który jest trzecim Polakiem na podium rajdu uznawanego za najtrudniejszy na świecie. Droga po brązowego Beduina dla Wiśniewskiego nie była usłana różami. Wprawdzie w 12-etapowym rajdzie trzy razy stawał na podium odcinków, ale po raz pierwszy (na drugim stopniu) dopiero na piątym etapie. Wcześniej dojeżdżał szósty, piąty, siódmy, a nawet ósmy. - Na początku rajdu miałem pewne problemy z osiągnięciem maksymalnych obrotów w moim quadzie. Przebiłem cztery koła. Dostosowanie ustawień maszyny do kamienistych odcinków też trwało kilka dni - wspominał quado-wiec, który jechał pojazdem, który budował z zespołem niemal od podstaw, z napędem na tylną oś. - W drugiej części rywalizacji wszystko funkcjonowało już bardzo dobrze - ocenił Wiśniewski, który na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej awansował po ósmym etapie, a przypieczętował je dwoma ostatnimi odcinkami, które ukończył z drugim czasem. Jak zapowiedział na mecie, trzecie miejsce w Dakarze nie jest jego ostatnim słowem. Co dalej? - Przed nami dużo pracy. Za chwilę zaczynamy zamawiać części i budować quad na kolejną edycję rajdu. W 2023 roku pojadę z myślą o tym, żeby znowu poprawić swoją pozycję. Nie udałoby mi się tego zrobić bez całego zespołu. Ja startuję, ale to oni każdego dnia na Dakarze, ale też przez cały rok dopracowują sprzęt, tak żebym mógł rywalizować z najlepszymi zawodnikami na świecie - zwrócił uwagę pierwszy kierowca w 23-letniej dakaro-wej historii Orlen Team, który stanął na podium najtrudniejszego rajdu na świecie. Rywalizację wygrał Francuz Alexandre Giroud przed Argentyńczykiem^ Francisco Moreno. Do zwycięzcy Polak miał stratę blisko dwie i pół godziny, od drugiego był wolniejszy od niewiele ponad sześć minut. Na „pudło" nie wjechał, choć miał taki zamiar, Jakub Przygoński. Kierowca Orlen Teamu w parze z niemieckim pilotem Timo Gottschalkiem zajęli szóste miejsce. Przez część rajdu mieli problemy ze swoim nowym autem Mini Buggy, które - wydawało się przed rywalizacją - miało być czymś, co przesądzi o zajęciu wymarzonego miejsca. - Przez cały rajd brakowało nam prędkości w aucie, ale z tym nic nie mogliśmy zrobić. Mieliśmy z Timo kilka sytuacji podbramkowych, lecz ze wszystkich wyszliśmy obronną ręką. Generalnie jesteśmy zadowoleni - podsumował swój 13. Dakar 36-letni Przygoński, którego tegoroczna krzywa wyników przypomina elektrokar-diogram. Jednego dnia był ósmy, dwa dni później szósty, ale w międzyczasie dojechał 32. - Pękło nam mocowanie od drążka zmiany biegów, przez dłuższy czas nie mogliśmy ich zmieniać. Na szczęście nie była to skrzynia biegów i udało nam się to naprawić. W pewnym momencie wyglądaliśmy na trasie z Timo jak w filmie MacGyver - mimo wszystko pozostawał w dobrym humorze Przygoński, któremu na pocieszenie pozostało zwycięstwo w klasyfikacji aut tylnonapędowych. - Ten Dakar, jak każdy inny, zapamiętam jako ekstremalnie ciężki. Rywalizacja w naszej klasie, gdzie jadą legendy światowego motor-sportu, zawsze jest bardzo zacięta. To miłe uczucie być między takimi zawodnikami jak Carlos Sainz czy Sebastien Loeb, rywalizować z nimi i wygrywać - podsumował warszawiak, który ma za sobą siódmy Dakar przejechany w aucie, we wcześniejszych sześciu startował na motocyklu. W barwach Orlen Teamu startował też czeski duet Martin Prokop i Viktor Chytka. Znakomicie rozpoczęli tegoroczną rywalizację swoim Fordem Rap-torem. Na pierwszym etapie stanęli na podium i przez długi czas utrzymywali miejsce w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Na dziesiątym etapie przez problemy techniczne stracili do czołówki ponad cztery godziny. Cały rajd ukończyli na 25. pozycji. Triumfował, już po raz czwarty w karierze, Katarczyk Nasser Al-Attiyah. Podium uzupełnili Francuz Sebastien Loeb i Saudyjczyk Yazeed Al-Rajhi. Natomiast wśród motocyklistów 18. miejsce zajął Maciej Giemza. Był blisko wyrównania swojego najlepszego wyniku, jaki osiągnął dwa lata temu, gdy był 17. Niewykluczone, że by go nawet poprawił, gdyby nie kłopoty nawigacyjne na początku rywalizacji. Na pierwszym etapie, razem z kilkunastoma zawodnikami, zgubił trasę i ze stratą kilkudziesięciu minut dojechał do mety dopiero na 43. pozycji. Później systematycznie piął się w górę. Dziesiąty odcinek zakończył na ósmym miejscu, najlepszym w jego dotychczasowej karierze. W najlepszej dziesiątce był także dzień wcześniej. - W pierwszym tygodniu rajdu adaptowałem się do warunków pustynnych, a w drugim to przyniosło efekty - wspominał 26-letni motocyklista z Piekoszowa koło Kielc, który od listopada przygotowywał się do rajdu m.in. w Dubaju. - Kilka razy dojeżdżałem w pierwszej dziesiątce i dawało mi to motywację do kolejnych etapów. Żartuję, że ten rajd mógłby trwać dla mnie kolejny miesiąc, wtedy moja pozycja byłaby jeszcze lepsza - uśmiechał się. 44. edycję Dakaru w kategorii motocykli wygrał (drugi raz w karierze) Brytyjczyk Sam Sunderland. Drugie miejsce zajął Pablo Quintanilla z Chile, a trzeci był Austriak Matthias Walkner. Giemza, mimo wszystko, miał powody do zadowolenia ze względu na przygody w poprzedniej edycji. Zakończył ją przedwcześnie, w trakcie dziewiątego etapu. Było to konieczne, ponieważ uległ poważnemu wypadkowi, po którym zerwał więzadła w barku i złamał kość w stopie. Przed startem W tym roku zapowiadał, że chce wyrównać rachunki z Dakarem i to mu się udało. Miniony Dakar był dla niego piątym, ale trzecim ukończonym. Dojazd do mety legendarnego rajdu to coś, co należy docenić. A to udało się całemu Orlen Teamowi. - Sukcesy polskich sportowców, szczególnie tych wspieranych przez PKN Orlen, są zawsze powodem do satysfakcji - podsumował prezes polskiego koncernu Daniel Obajtek i dodał: -Wspierają też biznesową działalność firmy, bo zwiększają rozpoznawalność marki Orlen. To bezpośrednio przekłada się na wyniki sprzedaży. Do tego osiągamy konkretny zwrot z naszych inwestycji w sport. Tylko w 2020 roku łączny ekwiwalent reklamowy, wynikający z naszej działalności sponso-ringowej w obszarze sportu i kultury, wyniósł niemal 800 min zł. Dakar w 2021 roku był relacjonowany przez 70 stacji telewizyjnych docierających do 190 krajów na całym świecie. Transmisje telewizyjne łącznie ponad 1200 godzin, a na oficjalnych kanałach Dakaru w mediach społecznościo-wych odnotowano ponad 135 min odsłon publikowanych materiałów. Tegoroczne wyniki zostaną opublikowane wkrótce. 06 kraj Glos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 W sprawie Turowa nadal nie doszło do przełomu Warszawa/Pragą Lidia Lemaniak l.lemaniak@polskatimes.pl - Po spotkaniu w Warszawie zadzwoniłam do minister Anny Moskwy i przekazałam jej raport że poinformowałam swój rząd o wyniku negocjacji oraz że analizujemy obecny projekt umowy - przekazała czeska minister środowiska. We wtorek wieczorem w Warszawie doszło do spotkania minister klimatu i środowiska Anny Moskwy oraz czeskiej minister środowiska Anny Hubaczkovej, dotyczącego kopalni Turów. Była to kolejna turanegocjacjiwspra-wie wypracowania wspólnej umowy między Polską a Czechami. Po spotkaniu minister Moskwa, przekazała, że rozmowy z czeską minister środowiska ws. Turowa były bardzo owocne, konstruktywne i że dokonano końcowych ustaleń. Z kolei Anna Hubaczkova mówiła, że są jeszcze punkty, które trzeba będzie konsultować. Premier Czech Petr Fiala po środowym wieczornym posiedzeniu gabinetu powiedział dziennikarzom, że sprawa kopalni Turów będzie wymagać dalszych negocjacji. Fiala potwierdził, że częścią rządowej umowy ma być między innymi niezwłoczne wycofanie przez czeską stronę skargi zTSUE. Czeska minister środowiska napisała w środę wieczorem na Twitterze: „Tak jak obiecałem, tak robię. Po wczorajszym spotkaniu w Warszawie właśnie Komplek?w Turowie jest niezbędny polskiemu biznesowi zadzwoniłam do polskiej minister Anny Moskwy i przekazałam jej raport, że poinformowałam swój rząd o wyniku negocjacji i że analizujemy obecny projekt umowy". Rozmowy w sprawie Turowa zostały zerwane 30 września 2021 r. Delegacjom Polski i Czech nie udało się uzgodnić treści porozumienia, ponieważ Czechy odrzuciły polskie propozycje. 20 października 2021 r. czeskie ministerstwo środowiska zaproponowało Polsce wznowienie negocjacji w sprawie kopalni Turów. Propozycja ta była odpowiedzią na apel samorządowców Kraju Iibereckiego, którzy wezwali ministrów odchodzącego rządu Czech do kontynuowania negoq"acji ze stroną polską. krOTko Warszawa Polski żołnierz ranny na granicy z Białorusią Jak przekazała Straż Graniczna, na granicy polsko-białoruskiej doszło do kolejnego groźnego incydentu. Ucierpiał żołnierz Wojska Polskiego, który został uderzony kamieniem w głowę. Trafił do szpitala. Z raportu Straży Granicznej wynika, że 19 stycznia 2022 r. granicę polsko-białoruską próbowało przekroczyć 38 osób -to obywatele Iraku, Gwinei, Pakistanu, Syrii i Indii. OD) Warszawa Będzie nowy przedmiot w szkołach - Chcemy, aby od 1 września 2023 roku podstawy przedsiębiorczości zostały zastąpione nowym przedmiotem: biznes i zarządzanie - poinformował minister edukacji Przemysław Czarnek. - 60 godzin lekcyjnych zajęć związanych z ekonomią i finansami w ciągu 12 lat edukacji to zdecydowanie za mato -przyznał minister. (TD) Warszawa Sejm. Czy powstanie komisja śledcza ds. podsłuchów? - Dałem zielone światło. Rozmawiałem długo z posłankami i posłami naszego klubu. Mogę powiedzieć, że pod wnioskiem o powołanie komisji śledczej (ws. Pegasusa - przyp. red.), znajdą się podpisy nie tylko PO, ale także Pawła Kukiza i jego grupy, Lewicy, Polski 2050 i Konfederacji, a także PSL - powiedział szef Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk. W ubiegłym tygodniu Paweł Kukiz poinformował Polską Agencję Prasową, że jego ugrupowanie ma gotowy wniosek w sprawie powołania komisji śledczej w sprawie podsłuchów w latach 2007-2021. Szef PO dodał, że nie ma pojęcia, jak zachowa się PiS. W środę w Polsat News Kukiz powiedział, że projekt uchwały miałby objąć także lata 2005-2006, co skłoniło PSL do wsparcia. Aby wnieść projekt uchwały o powołaniu komisji śledczej należy zebrać podpisy co najmniej 46 posłów. (TD) C0VID. Lawinowo rośnie liczba zakażeń. Padł kolejny rekord Warszawa Małgorzata Puzyr m.puzyr@polskatimes.pl Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek o 32 835nowych i potwierdzonych przypadkach koronawirusa w Polsce. W ostatniej dobie zmarło 315 osób. „Mamy 32835nowychipotwier-dzonychprzypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (5863), śląskiego (4971), małopolskiego (3653), dolnośląskiego (2789), wielkopolskiego (2396), pomorskiego (2145), podkarpackiego (1913), łódzkiego (1773), lubelskiego (1543),kujawsko-pomorskiego (1161), zachodniopomorskiego (1050), warmińsko-mazurskiego (973), opolskiego (753), świętokrzyskiego (642), podlaskiego (596), lubuskiego (454). 160 zakażeń todanebezwskazaniaad-resu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną" - poinformowało w czwartek w komunikacie Ministerstwo Zdrowia. Jak przekazał resort, z powodu C0VID-19 zmarło 78 osób, z powodu współistnienia CO-VID-19 z innymi schorzeniami zmarło 237 osób. Jeszcze tydzień temu, w czwartek, 13 stycznia 2022 r., Ministerstwo Zdrowia informowało o 16 878 nowych przypadkach koronawirusa i 481 zgonach. fkujemy za zasłanianie w cza. A? akuoów Zasłanianie nosa i ust to podstawa. W naszym kraju wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę z zagrożenia koronawirusem... Liczba zakażeń wariantem Omikron stanowi już 24.5 proc. wszystkich przypadków koronawirusa w naszym kraju Łączna liczba osób zakażonych koronawirusem od początku pandemii w Polsce wzrosła do 4 406 553. Dotychczas zmarło 103 378 osób, u których potwierdzono chorobę COVID-19- W szpitalach przebywa 13 770 pacjentów z C0VID-19, w tym 1297 chorych podłączonych do respiratorów - podało w czwartek Ministerstwo Zdro- wia. Dla pacjentów z C0VID-19 przygotowano 30175 łóżek i2735 respiratorów. Resort zdrowia przekazał, że w kwarantannie przebywa 619 100 osób. MZ poinformowało też, że wyzdrowiało dotąd 3 813 718 zakażonych. Tydzień temu, 13 stycznia, w szpitalach przebywało 16 3Ó7 pacjentów z C0VID-19, w tym 1654 podłączonych do respiratorów. Dla pacjentów z COVID-l9 przygotowano wtedy 30 783 łóżka i 2786 respiratorów. W bazie zarejestrowanych jest już 1351 przypadków wirusa w wersji Omikron, które zostały stwierdzone w Polsce - przekazało w czwartek Ministerstwo Zdrowia. Jak podkreśla resort zdrowia, liczba zakażeń wariantem Omi- kron stanowi już 24,5 proc. wszystkich sekwencjonowa-nychprzypadkówkoronawirusa w naszym kraju. Prof. KrzysztofTomasiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego wLublinie, uważa, że wariant Omikron jest mniej patogenny. - Proszę pamiętać, że obserwujemy gowkrajachzwy-sokim poziomem wyszczepie-nia. Ale nawet jeśli rzeczywiście jest mniej patogenny, to przy kilkudziesięciu tysiącach zakażeń dziennie na pewno znajdą się osoby, które będą zakażenie przechodziły ciężko. Jestem pełen obaw zarówno jeśli chodzi 0 indywidualny przebieg u poszczególnych pacjentów, jak 1 wytrzymałość systemu opieki zdrowotnej. Poza tym wchodzimy w piątą falę „poharatani" przez czwartą, bo wdąż wiele osób jest w szpitalach, a część w ciężkim stanie. Do Sejmu trafiły propozycje różnych ustaw mających zwiększyć egzekwowanie stosowania się do zaleceń. Ale tu nie ma czasu na wielotygodniowe dyskusje - sprawa jest prosta - mówił w wywiadzie dla Polska Press. Lekarz odniósł się do sprawy obowiązkowych szczepień. Kogo powinny dotyczyć? - U pracowników medycznych, oświaty i handlu, czyli wszystkich, którzy mają bezpośredni kontakt z innymi. To zwiększy zarówno ichbezpieczeństwo, ale również jestważnewsensieepidemiolo-gicznym. - Ukraina ma nasze polityczne wsparcie - zapewnia szef MON. Trwają rozmowy na szczycie w Wiśle Warszawa Małgorzata Puzyr m.puzyr@polskatimes.pl - Polska jest bezpieczna. Polski rząd robi wszystko, aby tak było - mówił w .Jedynce" Polskiego Radia szef MON Mariusz Błaszczak. Dzisiaj w Wiśle kontynuowane są rozpoczęte wczoraj konsultacje między prezydentami Polski Andrzejem Dudą i Ukrainy Wo-łodymyrem Zełenskim. Ich tematem jest szeroko pojęta sytuacja bezpieczeństwa w naszym regionie i zagrożenia płynące ze strony Rosji. - Celem tych konsultacji jest, przede wszystkim, polityczne wsparcie, jakiego udziela Polska Ukrainie - mówił w czwartek w „Jedynce" Polskiego Radia minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Minister Mariusz Błaszczak zapewnia, że NATO jest silniejsze od Rosji Jak zapewnił, jest w stałym kontakcie ze swoim odpowiednikiem na Ukrainie. Pytany o działania ze strony Polski w przypadku konfliktu zbrojnego naUkrainie, Błaszczak stwierdził, że „najważniejsze jest to, żeby wykazać jedność w formacie sojuszu". - Mamy wszyscy świadomość tego, że Sojusz Północnoatlantycki jest silniejszy od agresora, jakim jest Rosja. Jest to sojusz obronny, przez jego rozwija- nie odstraszamy agresora - za-znaczył minister obrony. - Agresywna polityka rosyjska to nie jest coś nowego. Ważna jest reakcja, właściwa reakcja - podkreślił. Mariusz Błaszczak był również dopytywany, czy wkontek-ście imperialnych skłonności Rosji Polska jest bezpieczna. Jak zapewnił, polski rząd robi wszystko, aby takbyło. - Wzmacniamy zdolności obronne Polski, jest przygoto-wana ustawa o obronie ojczyzny, która zapewnia finansowanie rozwoju wojska, mamy gwarancje w ramach NATO i dwustronne w ramach współpracy z USA. Mamy wypracowane sposoby w krótkim czasie zwiększenia amerykańskich wojsk w na-szym kraju. Żołnierze amerykańscy na co dzień ćwiczą z polskimi żołnierzami, budując interope-racyjność - mówił minister. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 artykuł reklamowy 07 REKLAMA koniec strzykania w kolanach? f DARMOWY ŚRODEK pomaga zmniejszyć dyskomfort i tarcie w stawach wspiera regenerację stawów BEZPŁATNA METODA POMOGŁA JUŻ 159 500 POLAKOM _ZMNIEJSZYĆ SZTYWNIENIE I OPUCHLIZNĘ STAWÓW Badania potwierdzają: by móc wesprzeć^egenerację stawów i poprawić sprawność ruchową, wystarczy kilka dni. Nowy preparat może odbudowywać chrząstkę stawową, usuwać trzeszczenie, dyskomfort i sztywność stawów. A co najważniejsze - może łagodzić reumatyzm i problemy zwyrodnieniowe bez kosztownych zabiegów. Skuteczna nawet w najbardziej zaawansowanym stadium problemu, bez względu na wiek chorego, stopień uszkodzenia chrząstki i przyczynę zwyrodnień. Przełomowa formuła spec. Hopkin-sona może być wsparciem dla przeciążonych stawów. 96% osób potwierdza efekty jej działania i poleca innowacyjną metodę swoim bliskim. A aż 9/10 badanych deklaruje poprawę sprawności ruchowej zaledwie po kilkunastu dniach. Jak to możliwe? Spec. wyjaśnia: Nie „zaśmiecaj" swojego organizmu - zaufaj naturalnym składnikom Spec. Louis Hopkinson, twórca innowacyjnej metody Zamiast zaśmiecać organizm chemicznymi wspo-mćigaczami, które tylko powierzchownie łagodzą dolegliwości, warto postawić na JEDNĄ, w 100% naturalną formułę, która wspiera kompleksową regenerację uszkodzonych stawów. Pomaga 3-krotnie zwiększyć produkcję mazi stawowej, gwarantując „naoliwienie" stawów. Gdy kości przestają 0 siebie trzeć, mikrouszkodzenia chrząstki stawowej zyskują szansę na naprawę, a dyskomfort, trzeszczenie 1 sztywność stawów zmniejszają się bardzo szybko. Serdecznie polecam. W każdym przypadku preparat Hopkinsona może pomóc odbudować chrząstkę stawową, intensywnie wzmocnić mięśnie, a także zwiększyć produkcję naturalnego kolagenu, likwidując tarcie pomiędzy kośćmi. STANĘŁAM NA NOGI. Stawy już mi tak nie dokuczają! Byłam bardzo ograniczona ruchowo, miałam problemy z chodzeniem, a nawet z utrzymaniem kubka : w dłoni. Czułam się naprawdę do j niczego, a przecież nie jestem jesz- j cze taka stara! Na szczęście trafi- j łam na metodę pana Hopkinsona, j która naprawdę mi pomogła. To : niesamowite, ale bardzo szybko za- : częłam odczuwać ulgę, a niedługo j później byłam już w stanie chodzić j na dłuższe spacery, po zakupy i do j kościoła. Jestem zachwycona! Danuta P., 65 lat, Olsztyn ; Stawy nie muszą Cię ograniczać Systematyczne stosowanie nowego preparatu może wesprzeć odbudowę tkanki chrzęstnej, dzięki czemu możliwe jest zmniejszenie zmian zwyrodnieniowych. Przywrócenie maksymalnej po-ślizgowości płynu maziowego sprawia, że stawy mogą odzyskać właściwości amortyzujące, a ruchy stają się płynne. 4 spodziewane REZULTATY Innowacyjny środek pomaga: ZŁAGODZIĆ DYSKOMFORT KOLAN, BIODER, NADGARSTKÓW I KRĘGOSŁUPA W 24H 3-KR0TNIE ZWIĘKSZYĆ PRODUKCJĘ KOLAGENU ODŻYWIĆ KOMÓRKI KOSTNE ^ I WZMOCNIĆ STAWYW PORUSZAĆ SIĘ * JAK DAWNIEJ PRZETESTUJ PRODUKT ZA 0 ZŁ! KOLANA JAKNOWE Wystarczyło kilka dawek, I by przestało strzykać mnie j w kolanach - ruchy są • płynne, żwawe, jakby ktoś ; naoliwił moje stawy! Kucam, kię- j j kam, bawię się z wnukami, żadnego \ ; dyskomfortu ani drętwienia nawet po j | długim spacerze. Dzięki tej metodzie j j zapomniałem o zwyrodnieniach. j Jan S., 73 lata, Tarnów ; Nie zwlekaj - skorzystaj z metody TERAZ Specjaliści potwierdzają, że innowacyjna formuła to absolutne turbodoładowanie w procesie regeneracji układu kostnego i stawów. Właśnie dlatego stosując preparat bardzo szybko możesz poczuć ulgę, zmniejszyć dyskomfort i „trzeszczenie" w kolanach, kręgosłupie, nadgarstkach i biodrach. Jeśli masz skończone 40 lat i posiadasz obywatelstwo polskie, przysługuje Ci bezpłatne opakowanie preparatu. Odzyskaj swobodę ruchów Innowacyjna metoda wspierająca stawy zdobyła ogromną popularność na kongresie Nova Medica w Sztokholmie, gdzie rozmawiano o niezwykłej skuteczności preparatu. ULGA DLA TWOICH STAWÓW ►Medal przyznany RevitaPharm w programie Konsumencki Lider Jakości - Debiut Roku 2020" Nowatorska formuła może wypełnić pęknięcia, ubytki i uszkodzenia na powierzchni chrząstki stawowej oraz zwiększyć poślizgowość płynu wypełniającego przestrzenie między kośćmi. WZMOCNIJ SWOJE STAWY! Pierwsze 100 osób, które zadzwonią do 05.02.2022 r., otrzyma 100% REFUNDACJI OD PRODUCENTA! ®63 218 8920 Pon.-pt. 08:00-20:00, sob.-nd. 09:00-20:00. Zwykłe połączenie lokalne bez dodatkowych opłat. ZADZWOŃ TERAZ- PRODUKTY GRATIS CZEKAJĄ 08 świat Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 USA ostrzegają Rosję przed napaścią na Ukrainę Warszawa Małgorzata Puzyr m.puzyr@polskatimes.pl Rosja może zaatakować Ukrainę. Jeśli dojdzie do ataku Rosji, to zwiększymy liczbę żoł-nierzy NATO w Polsce i Rumunii - zapowiedział podczas konferencji prasowej prezydent USA Joe Biden. - To nasz święty obowiązek - dodał. Podczas konferencji prasowej w przeddzień rocznicy objęcia stanowiska, Joe Biden mówił na konferencji prasowej o sytuacji na wschodniej flance NATO. Zaprzeczył doniesieniom o wycofywaniu wojsk z obszaru m.in. Polski. - W rzeczywistości zwiększymy naszą obecność w Polsce, Rumunii i innych krajach, jeśli Rosja zdecyduje się na inwazję. Mamy święty obowiązek, by bronić tych krajów One są częścią NATO - powiedział prezydent USA. Jak zaznaczył, gdy dojdzie do wtargnięcia Rosji na terytorium Ukrainy, Władimir Putin może spodziewać się sankcji „jakich nie widział". - Ponowna inwazja na Ukrainę będzie katastrofą dla Rosji. (...) Będzie tego żałował - zapewnił. Zaznaczył jednak, że sankcje i działania NATO będą uzależnione od skali potencjalnego ataku ze strony Rosji. W środę do Kijowa przyleciał szef amerykańskiej dyplomacji. Anthony Blinken spotkał się z prezydentem Ukrainy i z szefem ukraińskiego MSZ. Zadeklarował wsparcie w obli- Amerykanie zwiększą swoją obecność w Polsce, jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę czu rosyjskiego zagrożenia i większą pomoc finansową USA dla Ukrainy. Prezydent USA Joe Biden ostrzegał Władimira Putina, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, USA i sojusznicy uderzą w nią sankcjami, „jakich jeszcze nigdy nie widział". Jednym z takich środków może być odłączenie Rosji od systemu SWIFT. Jeszcze kilka lat temu oznaczałoby to katastrofę dla rosyjskiej gospodarki. Odcięcie Rosji od globalnego systemu elektronicznego przesyłania informacji o płatnościach (Society for Worldwide Interbank Financial Telecom-munication, SWIFT) byłoby bezprecedensowym posunięciem wobec jednej z największych gospodarek świata. krótko Umówi Wielka Brytania łagodzi restrykcje Brytyjski premier Boris Johnson poinformował, że „wszystkie restrykcje wprowadzone w Anglii wzwiązku z pojawieniem się wariantu korona wirusa Omikron - czyli certyfikaty covidowe, obowiązek noszenia maseczek i zalecenie pracy z domu - zostaną zniesione od 27stycznia". - Nadszedłczas, aby „zaufać osądowi" społeczeństwa w sprawie stosowania maseczek w zamkniętych i zatłoczonych miejscach-ocenił. CTD) Strasburg Prezydent Francji swoje, życie swoje Emmanuel Macron przedstawił w środę w Parlamencie Europejskim główne cele rozpoczynającej się właśnie francuskiej prezydencji w UE. Kluczowe w jego programie okazało się m. in. prawo do aborcji i .obrona praworządności". Przemowa prezydenta Francji wywołała wiele głosów stanowczej krytyki. Hiszpański europoseł partii VOX Hermann Tertsch zarzucił Ma-cronowi wystąpienie pod kampanię wyborczą we Francji, brak odniesienia do największych problemów z którymi mierzy się Europa, oraz zlekceważenie zagrożenia płynącego ze Wschodu. Eurodeputo-wany podkreślił, że Europa jest w „dramatycznej sytuacji, zagrożona militarnie ze wschodu", a Polska i Ukraina są w bezpośrednim niebezpieczeństwie. - A to przecież to pan stosuje drastyczne metody pod pretekstem walki z COVID, które przypominają te chińskie, to pan stosuje przemoc wobec żółtych kamizelek i innych protestujących, która też ma wiele wspólnego z metodami Chińczykówcro) Korea Północna straszy świat pociskami balistycznymi Warszawa Aleksandra Kiełczykowska a.kielczykowska@polskatimes.pl Korea Północna może wznowić próby międzykontynental-nydi pocisków balistycznych (KBM)ibroni jądrowej, by przygotować się na „długoterminową konfrontację" z USA. W czwartek Kim Dzong Un przewodniczył spotkaniu Biura Politycznego rządzącej Partii Robotniczej, podczas którego urzędnicy ustalali cele polityczne dotyczące „natychmiastowego wzmocnienia" zdolności wojskowych Północy w celu przeciwdziałania „wrogim posunięciom" Amerykanów - przekazała Koreańska Centralna Agencja Informacyjna (KCNA). Kim podczas spotkania podkreślił, że rozważy wznowienie „wszystkich czasowo zawieszonych działań", które zostały zamrożone podczas prezydentury Donalda Trumpa. Według komentatorów chodzi o moratorium na testy ICBM ipróbyjądrowe, ogłoszone przez Pjongjang w 2018 roku. Korea wprowadziła je chwilę przed historycznym pierwszym spotkaniem przywódcy tego kraju Kim Dzong Una z ówczesnym prezydentem USA Donaldem Trum-pem. Negocjacje, choć budziły nadzieję, zakończyły sięfiaskiem po drugim szczycie W2019 r. Uważa się, że groźby wznowienia prób jądrowych to powrót do starego postępowania Osamotniony na świecie dyktator Korei Północnej nie przestaje straszyć społeczność międzynarodową W ciągu 10-letnich rządów Kim Dzong Una przeprowadzono aż 62 rundy testów rakiet balistycznych. Te liczby szokują świat zachodni Pjongjangu, aby wymusić ustępstwa od Waszyngtonu i sąsiadów - w tym zmniejszenie sankcji. Korea Północna zmaga sięzupa-dającą gospodarką, sparaliżowaną przez pandemię, złe zarządzanie i właśnie te międzynarodowe sankcje. W depeszy KCNA oceniono, że zagrożenie ze strony USA „osiągnęło poziom niebezpieczeństwa, którego nie można przeoczyć, mimo naszych szczerych wysiłków na rzecz utrzymania ogólnej fali złagodzenia napięć na Półwyspie Koreańskim od szczytu KRLD - USA w Singapurze z 2018 roku". Jednocześnie dodano, że Korea Północna musi się przygotować na „długoterminową konfrontację z amerykańskimi imperialistami". Mówiąc, że wrogość USA osiągnęła „linię zagrożenia", której nie można już przeoczyć, członkowie północnokoreań-słaego Biura Politycznego wezwali do podjęcia praktycznych środków, aby „bardziej niezawodnie i skutecznie zwiększyć naszą siłę fizyczną do obrony godności, suwerennych praw i interesów naszego państwa" - przekazano w depeszy KCNA. Północ nasiliła ostatnio próby z pociskami balistycznymi. Wpisuje się to w zapowiedzi przywódcy tego kraju Kim Dzong Una, dotyczące dalszego rozwoju potencjału wojskowego. Kim zapewniał, że jeszcze bardziej będzie wzmacniał swoją armię „w celu przeciwdziałania niestabilnej sytuacji międzynarodowej w obliczu opóźnionych rozmów z Koreą Południową i Stanami Zjednoczonymi". Jednocześnie jest to sygnał, że Pjongjang nie jest zainteresowany rozmowami dotyczącymi denuklearyzacji, do których dąży między innymi premier Korei Południowej Mun Jae-in. Korea Północna objęta jest międzynarodowymi sankcjami w związku z prowadzeniem programu broni jądrowej. Rada Bezpieczeństwa ONZ zaplanowała posiedzenie za zamkniętymi drzwiami na czwartek, aby omówić sprawę Korei Północnej i kwestie nieproliferacji. Jak podaje agencja Associated Press, w ciągu 10-letnich rządów Kima przeprowadzono 62 rundy testów rakiet balistycznych, choć po ostatnich testach ta liczba się zwiększyła. Dla porównania: podczas 17-letnich rządów Kim Dzong Da przeprowadzono 22 rundy testów, a podczas 46-letnich rządów założyciela państwa Kim U Sunga tych testów przeprowadzono tylko 9. Są to dane, które pochodzą z Korei Południowej oraz USA. Chińczycy na potęgę robią zapasy żywności. Czy to na wypadek wojny ze Stanami Zjednoczonymi? Pekin Grzegorz Kuczyński g.kuczynski@polskatimes.pl Państwowe zapasy żywności w Chinach osiągnęły rekordowy poziom. W 2021 r. światowe ceny żywności pobiły dziesięcioletni rekord, a niektóre produkty podrożały o ponad 50 proc. -podkreślają rosyjskie „Izwie-stja". Wynika to z trzykrotnego wzrostu kosztów logistyki, wyższych cen nawozów, słabych zbiorów i dużego popytu ze strony ludności. Chiny są głównym importerem żywności na świecie, a zapasy niektórych towarów sięgają 50-70proc. światowych zasobów. W ciągu ostatniej dekady Państwo Środka zwiększyło zakupy żywności o 360 proc. Eksperci twierdzą, że taka polityka Chiny są głównym importerem żywności na świecie. Ich polityka wpływa na wzrost cen na świecie gospodarcza Chin jest jednym z czynników wpływających na wzrost cen żywności na świecie - pisze Sibir.Realii, portal związany z Radio Swoboda. Dlaczego Chiny skupują żywność? Jedna z tez mówi, że Pekin gromadzi zapasy na długi czas izolacji, gdy wybuchnie wojna z USA. W takim wypadku Amerykanom będzie łatwo przeciąć morskie szlaki dostaw do ChRL, obecnie główna droga zaopatrzenia. Nie tylko zresztą w żywność, ale też choćby ropę naftową. - W Chinach znajduje się 10 proc. światowych ziem uprawnych, ale też mieszka w nich 22 proc. światowej populacji -na zależność od rynków zewnętrznych zwraca uwagę, w rozmowie z Sibir.Realii, ekspert ds. chińskich Wiktor Ulja-nienko. Wszystkie grunty orne są zajęte, nie ma gdzie się rozwijać, a Chiny tradycyjnie koncentrują się raczej na produkcji zbóż niż na przykład mięsa. Ponadto grunty orne kurczą się z powodu urbanizacji, zanieczyszczenia i pustynnienia. -Nawiasem mówiąc, pustynnienie zagraża również pastwiskom w Chinach, chociaż konsumpcja mięsa w Chinach potroiła się od 1990 roku. Prowadzi to na przykład do konieczności zwiększenia importu mięsa - mówi Uljanienko. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 słupsk 09 Centrum w gruzach - worki stoją od kilku miesięcy Wojciech Nowak wofaechiX)WQkl@poishapiBss.pi Stupsk Mieszkańcy oraz przedsiębiorcy z okolic ulicy Murarskiej. Jedności Narodowej czy Filmowej zwracają uwagę na siedem worków pełnych odpa-dów budowlanych, które znajdują się na chodniku przy skrzyżowaniu Murarskiej i Jedności Narodowej właśnie. -Worki pojawiły sięwokresie wakacji, może trochę po nich -ciężko teraz powiedzieć, tyle czasu już tam stoją. Kilkukrotnie wzywana w tej sprawie była straż miejska, alebez rezultatu. Worki dalej stoją. Przeszkadzają pie-szym i włakdcielom okolicznych fum. Trudno stwierdzić, czy zostawiła je jakaś firma budowlana, czy właściciel remontowanego lokalu - mówi jeden z przedsiębiorców, którego zakład znajduje się w okolicy. - Poza tym jest to po prostu nieestetyczne, kiedy w samym centrum miasta jest taki widok-dodaje. Faktycznie, worki nie należą do Przedsiębiorstwa Gospo- Worków pełne odpadów budowlanych na chodniku w centrum miasta. Przeszkadzają pieszym i właścicielom okolicznych firm darki Komunalnej, wygląda więc na to, że nie tylko ich zawartość, ale one same są - powiedzmy - własnością prywatną. Słupska Straż Miejska o sytuacji przy ulicy Murarskiej wie, ponieważ regularnie otrzymuje w tej sprawie wezwania. - Prowadzimy tę sprawę już od dłuższego czasu, ale jest problem z ustaleniem właściciela worków, które są nieopisane. Z reguły worki do gruzu dostar- czane są przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej i są one oznaczone, ale wtej sytuacji tak nie jest. Pytając okolicznych mieszkańców o to, czy wiedzą lub domyślają się do kogo należą pozostawione worki z gruzem, otrzymywaliśmy jedynie przeczące odpowiedzi. Co więcej, w okolicy prowadzonych jest kilka remontów mieszkań, co dodatkowo utrudnia zlokalizowanie właściciela tych worków. Zamierzamy jeszcze podjąć dalsze działania w tej sprawie, ale w przypadku jej umorzenia, będziemy zmuszeni zgłosić to do zarządcy drogi, który worki uprzątnie - mówi Iwona Jakiel, zastępca komendanta straży miejskiej w Słupsku. - Władze miasta na pewno podejmą wszystkie dostępne prawem możliwości celem ustalenia osoby, która pozostawiła te worki w pasie drogowym. Zostanie też ustalone, czy dana osoba lub podmiot miała zgodę na zajęcie tego pasa. Po ustaleniu osoby/podmiotu odpowiedzialnego za pozostawienie worków, przeprowadzone zostaną czynności zmierzające do wdrożenia działań porządkujących ten teren - dodaje w tej sprawie Monika Rapacewicz, rzecznik słupskiego Urzędu Miejskiego. Jeżeli nie uda się ustalić, kto jest właścicielem worków, to zostaną one uprzątnięte na koszt miasta. ©® Koniec z limitami. T-Mobile zmienia zasady gry i proponuje internet bez ograniczeń w smartfonie DLA NASZYCH KLIENTÓW LICZY SIĘ TERAZ! teraz ma znaczenie LJFE IS FOR SHARING. Rewolucja czy naturalna kolej rzeczy? Pandemia zmieniła wiele, nasze nawyki. sposób podejmowania decyzji czy planowania. Wpłynęła też na to, w jaki sposób korzystamy z inter-netu. Z odpowiedzią na potrzeby klientów przychodzi T-Mobile z internetem bez ograniczeń w smartfonie -również 5G - dla klientów indywidualnych. Teraz ma znaczenie Jak daje temu wyraz operator sieci T-Mobile? Wchodzi na rynek z nową, unikalną w skali polskiego rynku telekomunikacyjnego, ofertą abonamentową z internetem bez limitu prędkości i danych, niezależnie od technologii, w tym również w 5G. Tak, aby każdy mógł działać, jak i kiedy chce. Nowa oferta jest naprawdę nielimitowana. To nie tylko propozycja, jakiej obecnie nie posiada w portfolio żaden inny operator. To także część podejścia, w które T-Mobile naprawdę wierzy. To właśnie dlatego teraz ma znaczenie. Użytkownik nie musi już zastanawiać się, czy zrealizować swoje plany w tym miesiącu, czy pozostał jeszcze transfer danych, czy wziąć pod uwagę naukę zdalną dziecka. Patrząc na to, jak nieprzewidywalny jest dziś świat i jak trudno zaplanować przyszłość, przynajmniej w zakresie usług telekomunikacyjnych chcemy dać klientom komfort podjęcia decyzji. Z tym założeniem przygotowaliśmy oferty nielimitowanego dostępu do internetu w domu, jakimi są internet światłowodowy lub ten oparty na infrastrukturze mobilnej, z których korzysta już ponad 400 tysięcy klientów, i tak samo jest w przypadku usług mobilnych w telefonie - opowiada Andreas Maierhofer, prezes zarządu T-Mobile Polska. Co to dokładnie oznacza? W ramach nowej oferty wszystkie plany taryfowe pozwalają na korzystanie z nielimitowanych rozmów, SMS-ów i MMS-ów. Dodatkowo dostępne są dwie taryfy - M Nielimitowana i L Nielimitowana - z internetem bez limitu również w 5G. W przypadku pierwszego wariantu użytkownik otrzymuje internet bez limitu z prędkością maksymalną do 30 Mb/s. Za takie rozwiązanie klienci zapłacą 65 zł miesięcznie lub 45 zł miesięcznie przy każdym kolejnym numerze lub usłudze w programie „Korzyści dla domu". Drugi wariant oprócz braku limitu danych nie posiada też żadnych ograniczeń prędkości. Taryfa L Nielimitowana gwarantuje maksimum prędkości w T-Mobile bez limitu transferu w cenie 85 zł miesięcznie lub 65 zł miesięcznie w programie „Korzyści dla domu". Zasada programu „Korzyści dla Domu" jest prosta - posiadając już numer w T-Mobile, na każdej kolejnej umowie (abonament komórkowy, internet domowy czy rozrywka) klient oszczędza 480 zł przez cały okres jej trwania, ponieważ kolejne abonamenty są o 20 zł/mies. tańsze. W pełni nielimitowana oferta na smartfon to dla nas naturalny krok i odpowiedź na potrzeby klientów. Zmieniamy ofertę dla klientów abonamentowych, ale na tym nie poprzestajemy. Nadal będziemy pracować nad kolejnymi rozwiązaniami dla naszych klientów, by zapewnić im jak najlepsze doświadczenia, prostotę, a także docenić ich lojalność -podsumowuje zmiany Goran Markovic, członek zarządu ds. rynku prywatnego w T-Mobile Polska. Osoby, które zdecydują się na jeden z opisanych nielimitowanych planów taryfowych, otrzymają również dostęp do usługi „Rozrywka uwolniona" na 6 lub 12 miesięcy Przy zakupie dwóch abonamentów nawet na 24 miesiące. Dzięki temu będą mogli wybrać pomiędzy platformami subskrypcyjnymi znajdującymi się w ofercie, czyli m.in. HBO GO.Tidal, Legimi, a także pakiety sportowe, filmowe, informacyjno--rozrywkowe czy skierowane do dzieci w Polsat Box Go. Co ważne, nowe taryfy nielimitowane są dostępne dla wszystkich, a więc także obecnych klientów sieci, którzy mają już podpisane umowy abonamentowe dotyczące innych taryf. 10 magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 Konterfekt Zdrajcy. Szkic do portretu Edwarda Gierka /*■% JędrzejUpski j.lipski@dz.com.pl Historia „Wicie, rozumne..." ten przaśny zwrot często padałz ust tzw: ojca narodu kiedy didałpodkre-śfić wagę swoich światłych my-śfi. „Wicie, rozumicie...". G. którzy urodzili się i dorastali w latach 70. XX wieku doskonale wiedzą, kto był autorem tych stów.. Edward Gierek, rzekomo, .ojciec narodu". „bohater wo-jeńny", budowniczy drugiej Polski która „...rosła w silę. a ludzie żyfidc>statnior'.iak było naprawdę? Edward Gierek urodził się 6 stycznia 1913 r. we wsi Porąbka w pobliżu Sosnowca. Ojciec Edwarda był górnikiem. Gdy Edward miał 4 lata, ojciec zginął w wypadku podczas pracy w kopalni „Kazimierz". Matka przyszłego I sekretarza wyszła ponownie za mąż jeszcze dwukrotnie. Jako 10 latek, Edward Gierek wraz z rodziną wyjeżdża do Francji. Tam, już w 1926 roku, zaczął pracować w kopalni Arenberg. Gdy skończył 17 lat, związał się z ruchem komunistycznym. I w 1931 roku wstąpił do polskiej sekcji Francuskiej Partii Komunistycznej. Za działalność komunistyczną został wydalony z Francji i musiał wrócić do Polski. W tym samym roku zostaje powołany do wojskai odbywa dwuletnią zasadniczą służbę wojskową. W kwietniu 1937 roku w kościele w Zagórzu bierze ślub ze Stanisławą Jędrusik. Kilka miesięcy później Gierkowie wyjeżdżają z kraju. Tym razem do Belgii. Tam Edward Gierek podejmuje pracę w kopalni węgla kamiennego. Dzięki temu byt rodziny Gierków znacznie się poprawił. Wówczas na świat przychodzą synowie, Adam, Zygmunt i Jerzy. Już w 1939 roku Gierek wstępujedoKomunistycznej Partii Belgii. W czasie wojny był członkiem komunistycznego ruchu oporu. Fowróti kariera... Do Polski wraca w 1948 roku na wezwanie władz zwierzchnich PPR. Mając wówczas 35 lat, rozpoczyna pracę na rzecz komunistycznej władzy w Polsce. Niewiele wiemy na temat wykształcenia Edwarda Gierka. Na pewno miał ukończonetrzy klasy szkoły powszechnej, ale już W1948 roku podejmuje dwuletnie „studia" na dwuletnim kursie partyjnym w Warszawie. Jego wykładowcy oceniają go jako „studenta miernego, wyrobionego politycznie, z podejściem klasowym do zagadnień". Dzięki temu błyskawicznie robi karierę w aparacie partyjnym, zostając członkiem KC PZPR oraz kierownikiem Wydziału Przemysłu Ciężkiego KC PZPR, stając się tym samym bezpośrednim współpracownikiem Bieruta. Jako sekretarz KC PZPR zostaje oddelegowany z ramienia aparatu partyjnego, do „tłumienia" buntu robotników w czerwcu 1956 roku w Poznaniu-; Od tego momentu staje się jednym z niewielu polskich komunistów, obdarzonych pełnym zaufaniem sowieckich towarzyszy na Kremlu. Nie jest do końca jasne, skąd wzięło się topełne zaufanie Sowietów do Gierka. (...) Stojąc niemal na czele partii, u boku Władysława Gomułki, występował wobec sowieckich towarzyszy wroli skrupulatnego informatora, chętnego do udzie-lania im wszystkich ważnych dla nich informacji. Nie tylko na temat wydarzeń społecznych, politycznych czy gospodarczych. Gierek również dla towarzyszy z Moskwy przygotowywał oceny swoich współtowarzyszy z PZPR. Wskazywał zarówno tych, którzy byli bardziej, a którzy mniej loj alni wobec Moskwy w przełomowych chwilach i wydarzeniach. Jego postawa bezkompromisowego komunisty na usługach Moskwy stawała się coraz bardziej wyrazista. Dałtemu wyraz chociażby podczas słynnego przemówienia w Katowicach w 1968 roku, skierowanego przeciwko rewizjonistom i syjonistom, którym obiecywał, że „śląskawodapogruchocze imkości". Już w roku 1968 Edward Gierek przygotowywał się do przejęcia schedy partyjno-państwowej po Gomułce. Musiał jednak jeszcze poczekać na to dwa lata. Do grudnia 1970 roku. Krwawe i tragiczne wydarzenia z grudnia 1970roku, według ocen historyków, były bardzo dobrze zorganizowanym przewrotem pałacowym na najwyższych szczeblach władzy partyjnej. Walka na ulicach Trójmiasta i w Szczecinie, dokonana masakra na robotnikach miast Wybrzeża była pretekstem do błyskawicznego przejęcia władzy przez towarzysza Gierka wraz z jego poplecznikami, przy pełnej aprobacie nadzorujących wszystko władz sowieckiego Kremla. Pośrednikiem w rozmowach pomiędzy towarzyszami sowieckimi a grupą Gierkabył, sprawujący wówczas fikcyjną funkcję premiera PRL, Piotr Jaroszewicz. Edward Gierek zostaje wówczas I sekretarzem KC PZPR, obejmując pełnię wła- Edward Gierek składa wiernopoddańczy pocałunek na ustach Leonida Breżniewa, swojego sowieckiego mocodawcy i poplecznika dzy dyktatora komunistycznego w Polsce. Dyktatora mieniącego się w oczach zmanipulowanego społeczeństwa liberalnym przywódcą niosącym pokój i dobrobyt Kłamstwo założycielskie Jednak po grudniu 1970 roku nastroje społeczne wcale nie były spacyfikowane. Wciąż wybuchały strajki. W styczniu 1971 roku w Zarządzie Portu Gdynia, Gdyńskiej Stoczni Remontowej i Stoczni im. Komuny Paryskiej doszło do szeregu krótkotrwałych strajków. Protestowały też inne zakłady. W Stoczni Gdańskiej im. Lenina odnotowano aż pięć strajków, w których łącznie uczestniczyło 13 tys. robotników. W końcu stycznia stanęły największe zakłady Szczecina. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, Edward Gierek 24 stycznia 1971 roku poleciał do Szczecina, aby osobiście porozmawiać ze strajkującą załogą Stoczni im. Warskiego. Ne-gocjacje były burzliwe, lecz nowy szef PZPR dopiął swego i szczecinianie wrócili do pracy. Po sukcesie szczecińskim Gierek uparł się, że spotkanie musi odbyć się również w Gdańsku. Gdańska wizyta miała jednak zupełnie inny charakter niż wyjazd do Szczecina. Została drobiazgowo wyreżyserowana. Służba Bezpieczeństwa nadała jej kryptonim „Przyjazd 25". (...) Tym samym najlepsze miejsca zajęli partyjni aktywiści. Także reprezentanci robotników zostali odpowiednio dobrani. Bezpieka otrzymała bowiem polecenie „wytypowania odpowiednich kandydatów" na delegatów. Ich zadaniem było manipulowanie reakcjami pozostałych delegatów. Polecono im np. „wysuwanie realnych, korzystnych politycznie i ekonomicznie postulatów" i „spontaniczne reagowanie na odpowiednie elementy ze spotkania z kierownictwem, które mogą mieć wpływ naroz-ładowanie atmosfery, spokojną pracę i podejmowanie zobowiązań produkcyjnych". Krótko mówiąc: mieli odegrać rolę klakierów. Na 181 robotniczych delegatów co szósty okazał się współpracownikiem SB! Wśród delegatów było też 45 członków PZPR. Oczywiście na sali znaleźli się też autentyczni delegaci. W tym sześciu aktualnie inwigilowanych przez bezpiekę i trzynastu zidentyfikowanych przez nią jako aktywni uczestnicy grudniowej rewolty. Na wszelki wypadek wkażdym wiozącym robotników autokarze ulokowano - udającego pilota - funkcjonariusza. SB, który zamiast pilotować przejazd śledził zachowanie pasażerów. W szatni PWRN w tłum delegatów wmieszało się kolejnych 25 funkcjonariuszy SB, którzy wraz z robotnikami udali się na salę obrad. (...) Robotnicy zarzucili I sekretarza gradem pytań i postulatów, wśród których znalazły się żądania: ukarania winnych grudniowej masakry, uniezależnienia związków zawodowych od PZPR, złagodzenia cenzury i zaprzestania praktyki przysyłania do lokalnych władz „ludzi z Warszawy". Pytany o cel swojej niedawnej podróży do ZSRS Gierek tłumaczył, że poleciał do Moskwy, „by ich prosić o dostawę cementu". Kończąc spotkanie, Gierek powiedział: „Chciałbym zakończyć apelem o zaufanie, wiarę i pomoc, ocorazlepsząpracę. Możecie być przekonani, że wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i nie mamy innego celu, jak ten, który tu deklarowaliśmy. Jeśli nam po- możecie, to sądzę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć. No więc jak- pomożecie?". Wrela-ęjonującym to spotkanie „Głosie Wybrzeża" z 27 stycznia 1971 roku napisano krótko: „Odpowiedzią na te słowabyły burzliwe oklaski zebranych". Tymczasem, jakopi-suje to Jerzy Eisler w swoich ba-daniach naukowych: „Powszechnie uważa się, że odpowiedziało mu chóralne: «Pomożemy!» wypowiedziane przez stoczniowców. O tym, że nic takiego się wówczas nie wydarzyło, można się przekonać, oglądając archiwalny film z tego spotkania lub słuchającnagraniamagnetofono-wego. Rozległy się tylko umiarkowane oklaski, ale środki masowego przekazu niemal od razu postanowiły zdyskontować propagandowo podróż nowego I sekretarza KC na Wybrzeże". Z czasem hasło „Pomożemy" stało się czołowym sloganem peerelowskiej propagandy lat siedemdziesiątych. Nic dziwnego, że zapadło ludziom w pamięć, deformując przy tym rzeczywisty przebieg wydarzeń. Handel ludźmi Latasiedemdziesiąteprezentuje się czasem jako okres względnej prosperity w szarzyźnie PRL. Tym bardziej zaskakuje, że właśnie w dekadzie rządów Edwarda Gierkakraj zdecydowało sięopu-ścić ponad 200 tys. osób. Gdy na początku lat 70. ub. wieku wieść o tym, że PRL poluzuje „żelazną kurtynę", rozeszła się po Polsce, ruszyła ogromna fala podań o zgodę na wyjazd stały do RFN. Dla władz komunistycznych był to wstrząs, nie spodziewały siębowiem, że aż tak liczna grupa „autochtonów" będzie chciałaopuścićkraj. Tymbardzięj że w grudniu 1970 r. miały miejsce dwa znamienne akty: podpisanie układu PRL-RFN oraz zmiana na szczytach władzy w Polsce. To pierwsze wydarzenie rodziło oczekiwanie, że kontakty z rodzinami w Niemczech Zachodnich będą łatwiejsze. To drugie budziło nadzieję, że w kraju „małej stabilizacji" Władysława Gomułki może faktycznie dojdzie do wieszczonego przez Edwarda Gierka „dynamicznego rozwoju", a PRL stanie się „ósmą potęgą gospodarczą świata", jak chciała tego propaganda sukcesu. Mniej więcej odlatai973r. władze PRL postanowiły powiązać kwestię zgody na wyjazdy z żądaniami kredytowymi. Oczekiwały, że za „wypuszczenie" ponad 100 tys. osób Polska mogłaby uzyskać nawet 3 miliardyniskooprocentowanego kredytu do RFN, dodatkowo półtora miliarda regulacji rento- wych. Do porozumienia doszło latem 1975 r. podczas Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy wEuropie, obradującej w stolicy Finlandii - Helsinkach. Z jednej strony w akcie końcowym z 2 sierpnia1975 r. zapisano kwestie swobodnej migracji jako element praw człowieka. Z drugiej strony kanclerz federalny Helmut Schmidt i I sekretarz KC PZPR Edward Gierek zawarli umowę: kredyt „ Jumbo" na 1 mld marek oprocentowanych na 2,5 proc., ryczałt rentowy na 1,3 mld marek oraz zgoda PRL na wyjazd 120-125 tys. osób w formule łączenia rodzin. Zawarto to w specjalnym dokumencie zwanym „zapisem protokolarnym". Niesposóbbyło nie odnieść wrażenia, że sprzedano owych ludzi za kredyt i tak też, przynajmniej na Zachodzie, sprawę tę komentowano. W latach 1976-1979 z województwa katowickiego emigrowano zwłaszcza z trzech miast, które przed 1939 r. znajdowały się wRzeszy Niemieckiej - Bytomia, Gliwic i Zabrza. W województwie opolskim emigracja „połknęła" 80 proc. przyrostu naturalnego „autochtonów": liczebność wyjazdów była trzykrotnie wyższa niż ów przyrost. Migracje lat siedemdziesiątych były efektem zmian w globalnej polityce -przejścia od twardych reguł zim-nowojennej gry do polityki odprężenia między zwaśnionymi blokami. Stanowiły wielki wyłom w „żelaznej kurtynie", który wszakże dopiero zapowiadał to, co miało nadejść: masowy exodus lat osiemdziesiątych, kiedy to z PRL wyjechało do Niemiec Zachodnichponad630tys. osób. Te wyjazdy miały już jednak odmienny kontekst polityczny. Sowieckie modelowanie Polski Ekipa Edwarda Gierka zawsze obawiała się utraty zaufania Kremla. Poddańcze zapisy konstytucyjne o „nierozerwalnej" więzi ze Związkiem Sowieckim miały uspokoić Moskwę. Otworzenie Polski na Zachód, a także wyjazdy Edwarda Gierka wraz z małżonką i świtą partyjnych dygnitarzy i goszczenie przez niego w Polsce zachodnich przywódców nie wpłynęły na jego politykę wobec ZSRS. Nawet w sposób dalece bardziej podległy niż Gomułka postępował wobec Związku Sowieckiego i jego przywódcy Leonida Breżniewa. Gierek miał wobec Moskwy dług wdzięczności, gdyż bez poparcia Kremla nie zostałby I sekretarzem. Toteż W1974r. nadał Breżniewowi najwyższe polskie odznaczenie wojskowe, order Virtuti Militari. W1976 r. doprowadził do umieszczenia w polslriej Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 magazyn 11 konstytucji zapisu o wiecznej przyjaźni między PRL a ZSRR. Kredyty, pożyczki. długi pod zastaw... Żaden z poprzedników Edwarda Gierka na stanowisku I sekretarza KC PZPR nie miał takiego zaplecza eksperckiego, na jakie od 1976 r. mógł liczyć ten właśnie przywódca PRL. Kilkunastoosobowy Zespół Doradców Naukowych, powołany formalnie wl977r., zasilany dorywczo opiniami kilkudziesięciu innych ekspertów, przygotował dla niego do sierpnia 1980 r. łącznie kilkadziesiąt raportów. Dokonywano w nich nie tylko ogólnej oceny sy-tuacjipolitycznej, społecznej igo-spodarczej kraju oraz szczegółowej analizy poszczególnych dziedzin życia i gałęzi gospodarki. Zawarte były tam także gotowe zalecenia koniecznych działań. Trzeba, oczywiście, pamiętać, że cała rzecz dotyczyła gospodarki socjalistycznej, sterowanej centralnie, niemal całkowicie zmonopolizowanej przez państwo, z systemem sztucznych cen i niewymienialną walutą. Przestrzegano ekipę Gierka przed negatywnymi skutkami wzrastającej przewagi importu nad eksportem oraz silnego uzależnienia od importu modernizowanej gospodarki C>importochłonność gospodarki"), opartej na zachodnich technologiach. Zwracano uwagę na bardzo niebezpieczne tendencje wzrastającego zadłu- żenia zagranicznego i przekroczenie już wówczas bezpiecznej granicy w tym zakresie. „Niemo-żemy już bardziej się zadłużać" -brzmiała ówczesna konkluzja ekonomistów. Gdyby nie Ursus i Radom... W pełnej krasie negatywne skutki polityki „drugiej Polski" ujawniły się w 1976 r. Wówczas zaczęły się problemy z dostępnością towarów, zwłaszcza spożywczych. Było to szokiem dla Polaków, którzy od lat utrzymywani byli w przeświadczeniu o doskonałej sytuacji ekonomicznej PRL. Jednakże zamrożeniu cen towarzyszył wzrost kosztów produkcji i wzrost wynagrodzeń. Toteż produkcja stawała się coraz mniej opłacalna. Powodowało to powstanie wielkiego nawisu infla-cyjnegoizachwianierównowagą rynkową. Sposobem na uzdrowienie sytuacji było przywrócenie tej równowagi poprzez podwyżkę cen. Jednakże skoro władza cen nie podnosiła od lat, to ich urealnienie było szczególnie dotkliwe. Jaroszewicz uznał, że brak podwyżek spowoduje, że zabraknie środków na dokończenie rozpoczętych już inwestycji. W efekcie wczerwcul976r. Sejm uchwalił gigantyczne podwyżki cen. Mięso drożało o 69%, cukier o 90%, a masło i nabiał o 50%. Jedną z cech dysfunkcyjnych systemu socjalistycznej gospodarki było decydowanie o cenach nie przez sytuację rynkową, ale po- przez decyzje polityczne, które jako dalece spóźnione wywoływały bunt społeczny. Odpowiedzią społeczną na tak drastyczne podwyżki były podobnie jak w 1956 r. i 1970 r. strajki. Pracę przerwały załogi 54 zakładów z województw: warszawskiego, szczecińskiego, gdańskiego, elbląskiego, łódzkiego i płockiego. Największe strajki zorganizowano w Radomiu, Ursusie i Płocku. W Radomiu nawet ok. 20 tys. pracowników i mieszkańców wyszło na ulice, by zaprotestować preeciwko polityce PZPR. Gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR został podpalony. Na strajkujących władza wysłała oddziały ZOMO i funkcjonariuszy SB. Jednak inaczej niż na Wybrzeżu w 1970 r. nie zdecydowano się na strzelanie do robotników. Do podobnych starć doszło w Ursusie. Robotnicy z Za-kładów Mechanicznych zablokowali tory paraliżując transport ko-lejowy w całym kraju. Kilkutysięczny tłum protestował w Płocku. Strajki objęły zakłady z połowy województw. Opór społeczny był tak duży, że Jaroszewicz postanowił podać się do dymisji, która nie została przyjęta. Natomiast Gierek zdecydowałsię wycofać z podwyżek. To uspokoiło sytuację społeczną, ale miało bardzo negatywne skutki gospodarcze. Jeszcze w 1976 r. zostały wprowadzone kartki na cukier, chcąc w ten sposób hamować konsumpcję, która pizy zachwia- niu cen nie mogła być zaspokojona przez produkcję. Tym samym każdy po starej cenie mógł kupić 2 kg cukru miesięcznie. Więcej możnabyło zakupićtylko powyższej cenie. Społeczne wystąpienia z czerwca 1976 roku wywołały brutalną akcję władz. Sam Edward Gierek mówił do wojewódzkich sekretarzy PZPR: [...] trzeba załodze tych czterdziestu paru zakładów powiedzieć, jak my ich nienawidzimy, jacy to są łajdacy, jak oni swoim postępowaniem szkodzą krajowi. Uważam, że im więcej będzie słówbhiźnierstwapodich adresem, a nawet jeśli zażądacie wyrzucenia z zakładówpracy elementów nieodpowiedzialnych -tymlepiej dla sprawy [...] Po tych słowach władze wzięły odwet na protestujących, zwłaszcza w Radomiu i Ursusie. Zatrzymanych przewożono do komend MO i aresztów, gdzie przechodzili przez tzw. ścieżki zdrowia (szpaler milicjantów bi-jącychpałkami). We wrześniu doszło do utworzenia Komitetu Obrony Robotników - pierwszej działającej jawnie w kraju komunistycznym organizacji opozycyjnej, która przez kilka miesięcy walczyła o wypuszczenie na wolność wszystkich osób skazanych za udział w protestach w Radomiu iUrsusie, co nastąpiło ostatecznie w lipcu1977r. Jednocześnie narasta tenor MO i SB. W Krakowie ginie z rąk „nieznanych sprawców" studentUJ StanisławPyjas. Polska gospodarka tonie w permanentnym kryzysie, a nastroje społecznie się radykalizują. W1978 roku powstają na Śląsku i na Wybrzeżu Wolne Związki Zawodowe. Jesienią tegoż roku Polak zostaj e Papieżem. Dużymikrokamizbliżająsię przełomowe dni lata 1980 r. UriopL.koniec W przeddzień wydarzeń sierpniowych Edward Gierek wyjechał na urlop na Krym. W1981 r. jego syn bronił ojca w czasie ka-towickiegoplenum: „wyjazd [na Krym] doszedł do skutku z tego jedynie względu, że ówcześni członkowie Biura Politycznego i Sekretariatu usilnie namawiali towarzysza Edward Gierka do udania się na wypoczynek, przedstawiając rodzące się niepokoje w zupełnie innym świetle". Wczasie wypoczynku na Krymie sekretarz spotkał się z Leonidem Breżniewem. Ten dokładnie zapamiętał ich rozmowę oraz zapewnienia, że opozycja demokratyczna w Polsce jest spacyfi-kowanaipodcałkowitąkontrolą. Polityczny upadek Gierka był błyskawiczny. Po strajkach lip-cowo-sierpniowych i podpisaniu czterech porozumień Edwarda Gierka niemal zmiotło ze sceny politycznej . We wrześniu 1980 r. stracił stanowisko I Sekretarza, rok później nie był już nawet człon-kiem PZPR. Po strajkach z sierpnia 1980 r. PZPR była w rozsypce. W obliczu ogólnopolskich protestów, problemówekonomicznych ipogłębiająoegosię kryzysu zaufania, konieczna stała się zmiana na stanowisku I Sekretarza. Gierek przypłacił jednak napięcie tamtych gorących tygodni zawałem. Jego hospitalizacja przyśpieszyła personalne rosza-dy, nowym I Sekretarzem KC PZPR został Stani-sław Kania. Opracowano na podstawie: Jerzy Eisler; Siedmiu wspaniałych, 2014, Jerzy Eisler „Czterdzieści pięć lat, które wstrząsnęły Polską. Histońa polityczna PRL, 2018, Iwona Kienzler „Gierek ijego czerwony dwór. Partia, rodzina, towarzysze", 2021, Robert Spałek, Komuniści przeciwko komunistom, 2014, Robert Spałek, Na li-cencjiMoskwy, 2020 rmM.ia EDWARD GIEREK został wyniesiony do władzy na fali strajków spowodowanych złą sytuacją gospodarczą kraju. Upadek Władysława Gomułki pozwolił Gierkowi na sprawowanie przez dziesięć lat funkcji I Sekretarza PZPR. W tym czasie dokonana została znacząca modernizacja gospodarcza kraju, której kosztem było ogromne zadłużenie Polski. Spowodowany tym kryzys gospodarczy i karnawał Solidarności doprowadził do upadku dekady jego rządów. Droższa energia elektryczna. Nie daj się podwyżkom! Od nowego roku ceny prądu wzrosły. Dzięki rządowej tarczy antyinflacyjnej w pierwszym kwartale skutki podwyżek nie będą bardzo odczuwalne dla gospodarstw domowych. Już teraz warto jednak pomyśleć, jak oszczędzać prąd i pieniądze. Sprawdź, dlaczego za energię elektryczną będziemy płacić więcej i co zrobić, żeby zminimalizować rachunki za prąd. Dlaczego ceny energii elektrycznej rosną? Nie tylko elektrownie węglowe, ale również gazowe w krajach UE, żeby móc emitować dwutlenek węgla nieodłącznie towarzyszący wytwarzaniu prądu z tych źródeł, zobowiązane są do zakupu uprawnień do emisji C02 (EU ETS). Ogólna sytuacja gospodarcza na świecie, a także spekulacje finansowe związane z uprawnieniami do emisji C02, które są obecnie przedmiotem europejskiej dyskusji, spowodowały. że w 2021 r. ceny EU ETS wzrosły ponad trzykrotnie. W konsekwencji ceny prądu rosną w całej Europie. Złagodzenie podwyżek dzięki działaniom rządu Wobec rosnących cen energii w grudniu 2021 r. prezes Urzędu Regulacji Energetyki (organu kontrolującego ceny prądu dla gospodarstw domowych) zdecydował o podwyżkach taryf dla gospodarstw domowych średnio o 24%. Przeciętne gospodarstwo zapłaci za prąd o 21 zł miesięcznie więcej. W I kwartale 2022 r. obniżona została jednak akcyza oraz stawka podatku VAT na energię elektryczną, co spowoduje wzrost przeciętnego rachunku zaledwie o 6 zł miesięcznie. Dodatek osłonowy Rządowa tarcza antyinflacyjna to nie tylko obniżka akcyzy i VAT-u, ale także rekompensaty podwyżek dla najbardziej potrzebujących. W zależności od dochodu na osobę. wielkości gospodarstwa domowego oraz sposobu ogrzewania w 2022 r. można otrzymać dodatek osłonowy w wysokości nawet 1 437,50 zł. Stosowny wniosek należy złożyć do końca października w urzędzie gminy lub przez internet. Więcej informacji o dodatku osłonowym znajdziesz na stronach Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Prąd będzie drożał Eksperci nie pozostawiają złudzeń -prąd w kolejnych latach będzie drożał. Przyczyn tendencji wzrostowej cen energii elektrycznej jest wiele. Drożeją surowce energetyczne, wciąż będą się utrzymywały wysokie ceny uprawnień do emisji C02, których na rynku jest w dodatku coraz mniej. Jako państwo ponosimy też bardzo wysokie koszty transformacji energetycznej, inwestując środki w wytwarzanie prądu z odnawialnych źródeł energii. Jak oszczędzać energię elektryczną? ..Prąd się sam nie zużywa" - mówi pani Iza, gospodyni domowa z Lublina. „Pilnuję, by dzieci uczyły się wyłączać światło po wyjściu z pokoju i nie wietrzyły lodówki. To daje realne oszczędności na rachunkach" - dodaje. Co jeszcze możemy zrobić, żeby zmniejszyć opłaty za energię? Wystarczy klika czynności, żeby ograniczyć zużycie prądu i wysokość rachunków: •sprawdź na rachunku swoją taryfę - być może znacznie mniej płacisz za prąd zużywany w nocy i w weekendy. Warto zaplanować na ten czas energochłonne prace, np. pranie; zmień taryfę, dopasowując ją do twojego trybu życia - zapewnij sobie w miarę możliwości tańszy prąd wówczas, kiedy najbardziej go potrzebujesz; zastanów się, z których urządzeń naprawdę korzystasz. Rzadko włączany telewizor w drugim pokoju w trybie standby czy ładowarka smartfona podłączona stale do gniazdka bez przerwy zużywają energię, za którą płacisz; •jeśli masz pralkę bez funkcji dopasowania zużycia wody do ilości prania, włączaj ją dopiero, gdy się zapełni; kiedy tylko jest to możliwe, korzystaj z krótkich programów o niskiej temperaturze prania; • kupując nowy sprzęt AGD zwra- caj uwagę na klasę energetyczną urządzeń - inwestycja w droższą lodówkę, ale o klasie A (a najlepiej A+++), naprawdę się opłaci! Jeśli chcesz poznać inne sposoby na zmniejszenie zużycia energii elektrycznej, wejdź na stronę www,LiczySteLnergia.pt' sprawdź, jak jeszcze możesz zaoszczędzić. 12 magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 „Ostatnia ofiara Katynia". Sprawa morderstwa ks. Stefana Niedzielaka *<% • Mariusz Grabowski mariusz.grabowski@ polskapress.pl OsMaPRL W nocy z 20 na 21 stycznia 1989r. na plebanii św. Karola Boromeusza na Powązkach .nieznani sprawcy" zamordowali ks. Stefana Niedzielaka. Była to. .ostatnia ofiara Katynia". Sprawę śmierci kapłana umorzono, przyjmując wersję o nieszczęśliwym śmiertelnym wypadku. Ale nikt w to nie wierzył. Nawet ówczesny „Sztandar Młodych" pisał: „Wiele wskazuje, że miał miejsce napad rabunkowy i ksiądz padł jego ofiarą. Odniesione przez niego obrażenia pozwalają domniemywać, iż doszło do zabójstwa". Ksiądz reakcjonista Ks. Niedzielakbyłlegendą w środowiskach opozycyjnych. Latem 1944 r. dostarczył do Krakowa część dowodów zebranych w dołach katyńskich. Podczas Powstania Warszawskiego pełnił funkcję kapelana AK, a w 1956 r. został proboszczem parafii Św. Karola Boromeusza na warszawskich Powązkach. Od 1961 r. był proboszczem parafii Matki Bożej Loretańskiej na Pradze, ale w 1977 r. wrócił na Powązki, gdzie zapoczątkował odprawianie tzw. Mszy za Ojczyznę. W latach 80. wraz z Wojciechem Ziembińskim zaczął tworzyć w kościele św. Boromeusza Sanktuarium „Poległym i Pomordowanym na Wschodzie" i został kapelanem Warszawskiej Rodziny Katyńskiej. Był także inicjatorem wzniesienia Krzyża Katyńskiego na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Krzyż stanął 31 lipcal98ir. ijesz-cze tej samej nocy Służba Bezpieczeństwa go usunęła. Za swoją działalność niepodległościową był nieustannie nękany i szykanowany, otrzymy-wałlistyitelefonyzpogróżkami. Funkcjonariusze SB wielokrotnie podejmowali próby zastra-szeniago, pobicia czy porwania. Nic zatem dziwnego, że śmierć kolejnego duchownego (30 stycznia 1989 r. zamordowano ks. Stanisława Sucho-wolca) spowodowała fale podejrzeń na temat działającego w Polsce „esbeckiego komanda", czyszczącego niewygodnych dla komuny ludzi, zwłaszcza duchownych. Cowię- Sprawę śmierci ks. Niedzielaka umorzono 2 października 1990 r. cej, zaangażowanie ks. Niedzielaka w upamiętnianie Katynia powodowało plotki, że mógł on podpaść służbom nie tylko polskim, lecz także sowieckim. Rzecznik władz Jerzy Urban kpił: „sprzeciw budzą rewelacje, jakie przekazało radio francuskie - iż księży zamordowali nieznani sprawcy i że byli oni na liście 150 księży uznanych przez władze jako ekstremiści. Nie ma dowodów, że były to morderstwa, a wspomniana lista jest fantazją". Rusza śledztwo Władze, chcąc się uwiarygodnić, przystąpiły szybko do działań. Już w dniu popełnienia zbrodni powołano decyzją gen. Edwarda Kłosowskiego specjalną grupę śledczą przy SUSW w Warszawie złożoną z doświadczonych funkcjonariuszy MO i SB, w tym Departamentu IV MSW zajmującego się walką z Kościołem. Materiały z przebiegu śledztwa znajdują się dziś w archiwach DPN. Wstępne oględziny mieszkania księdza wykazały ślady włamania, zaś lekarz medycyny sądowej nie był w stanie po wstępnych badaniach określić, co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Nie podał możliwej przyczyny śmierci, ale „nie wykluczył popełnienia morderstwa". Zaczęto przesłuchiwać świadków. „Ksiądz Niedzielak nigdy się nie spóźniał (...) 0 godz. 8.00 nie pokazał się (...) wówczas ksiądz Słomkowski rozpoczął odprawiać Mszę św. w jego zastępstwie (...) Po jej zakończeniu obydwaj zaniepokojeni postanowiliśmy wyjaśnić tę sprawę (...) drzwi były zamknięte jedynie na klamkę (...) widaćbyło palące się światła (...) zauważyłemprzewróconyfotel 1 włączony telewizor. Zauważyłem leżące ciało księdza Niedzielaka (...)" - zeznawałHenrykRó-życki, kościelny parafii. Mjr Jacek Jaroszewski napisał w notatce służbowej: „(...) zwłoki leżały w pierwszym pokoju plebanii (...) Między kończynami górnymi przy głowie leżały przesiąknięte krwią majtkimęskie (...) Twarz i głowa, jak również ręce były pokryte rozmazami krwawymi. W dłoni ujawniono i zabezpieczono pięć włosów. (...) ujawniono i zabezpieczono fragment urwanej rękawiczki gumowej (...). „Skończysz jak Popiełuszko" Przesłuchiwany kanclerz kurii metropolitalnej ks. Zdzisław Król, kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej, a później postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Jerzego Popiełuszki, zeznał o powtarzanych pod swoim adresem telefonicznych pogróżkach, które wiązały się z zabójstwem. „Niedzielak nie jest ostatni" -powiedział podczas przesłuchania. Dlatego też kwestia gróźb kierowanych do ks. Niedzielaka przewijała się przez całe śledztwo. W aktach wspomina się, że kilka dni przed zabójstwem ks. Stefan otrzymał telefoniczne ostrzeżenie od anonimowego mężczyzny: „jak się nie uspokoisz, to zdechniesz jak Popiełuszko". Przychodząca do pomocy na plebanii gosposia znalazła zmiętą karteczkę, na której ktoś napisał: „Jąk nie przestaniesz, to skończysz jak Popiełuszko". Podobne wiadomości przekazał funkcjonariuszom Wojciech Ziembiński. Miał od ks. Niedzielaka usłyszeć, że ktoś dzwonił do niego i groził: „znowu podskakujesz, ty skurwysynu, długo nie pożyjesz". Kapłan przekazywał także Wojciechowi Ziembiń-skiemu informacje o anonimach pełnych gróźb w związku z głoszonymi przez niego patriotycznymi kazaniami. Śledztwo umorzone Z zachowanych dokumentów wynika, że z końcem stycznia podsumowano wyniki dotychczasowych działań milicji, przyjmując dwie wersje zdarzenia. Działanie osób trzecich lub nieszczęśliwy wypadek. Za wersją pierwszą miały przemawiać obrażenia głowy księdza oraz bałagan w pokojach, co sugerowało nawet bójkę. Najbardziej uzasadniona wydawała się śledczym wersja nieszczęśliwego wypadku. Miała ona być uzasadniona, bo nie było śladów bójki w mieszkaniu. Fakt, że wcześniej o niej wspominano i mocno ją zaznaczono, zupełnie nikomu nie przeszkadzał. Do tego tezę 0 wypadku miał potwierdzać fakt, iż tego typu urazy kręgosłupa, jakie odniósł ksiądz Stefan, bardzo rzadko powstawały w wyniku działań zbrodniczych. Natomiast często w efekcie wypadków komunikacyjnych lub upadków ze znacznych wysokości. Stwierdzono też ślady zawału, co mogło powodować upadek na plecy i powstałe w ten sposób urazy głowy i kręgosłupa. Potwierdzały to ustalenia Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej, gdzie stwierdzono „szereg zewnętrznych obrażeń w okolicy twarzy 1 głowy oraz złamanie kręgosłupa szyjnego". Sprawę śmierci ks. Niedzielaka umorzono 2 października 1990 r., przyjmując wersję o „śmiertelnym upadku z fotela". Brak efektów śledztwa został szybko określony przez pełnomocników rodziny zabitego: Jana Olszewskiego i Andrzeja Grabińskiego. Opisali oni nieprawidłowości, jakie miały miejsce w czasie dochodzenia, zakwestionowali też kierunek śledztwa, w którym zakładano jako przyczynę śmierci nieszczęśliwy wypadek. Mec. Olszewski zasugerował wręcz, że mordu dokonało komando KGB. W wyniku interwencji śledztwo zostało wznowione w 1991 r. Zamknięto je jednak w 1993 r. bez żadnych rezultatów. Ginące dokumenty Ostatni dokument w zbiorach IPN odnoszący się do „sprawy ks. Niedzielaka" to notatka gen. Zbigniewa Pudysza z czerwca 1989 r., w której czytamy: „zaistniały impas śledczy jest uwarunkowany przyczynami obiektywnymi, bowiem meto- dykę dotychczasowych działań wykrywczych należy ocenić jako prawidłową". Do listu dołączona była notatka opisująca dotychczasowy stan śledztwa. Od 2006 r. sprawa zabójstwa ks. Niedzielaka, ks. Stanisława Suchowolca, a także ks. Sylwestra Zycha (jego zwłoki znaleziono w Krynicy 11 lipca 1989 r.) badana była przez prokuratorów IPN w ramach śledztwa dotyczącego „funkcjonowania w okresie od 28 listopada 1956 r. do 31 grudnia 1989 r. w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych związku, kierowanego przez osoby zajmujące najwyższe stanowiska państwowe, który miał na celu dokonywanie przestępstw, w tym zabójstw działaczy opozycji politycznej i duchowieństwa". Ustalono m.in., że z akt sprawy zabójstwa ks. Stefana Niedzielaka zniknęły najważniejsze dowody: materiał zabezpieczony podczas sekcji zwłok, ślady zabezpieczone na miejscu zdarzenia, a nawet karty daktyloskopijne. „Przyjęliśmy, że do zaginięcia dowodów mogło dojść w okresie od 6 maja 1989 r. do 9 kwietnia 2008 r. Nie wiemy jednak, na jakim etapie doszło do tego wydarzenia" - mówiła w marcu 2009 r. prok. Renata Mazur, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej Warszawa-Praga. Dlaczego zginął? Wielu badaczy wskazuje, że śmierć ks. Niedzielaka nieprzypadkowo nastąpiła przed rozpoczęciem obrad Okrągłego Stołu. Komuniści starali się wtedy podzielić opozycję na „radykalną" i tę, z którą „da się rozmawiać". Śmierć księdza miała więc zastraszyć bardziej radykalnych opozycjonistów i być swoistym ostrzeżeniem. W czasie obrad Okrągłego Stołu, które zaczęły się 6 lutego 1989 r., mec. Władysław Siła-Nowicki poprosił zebranych polityków o uczczenie zamordowanych kapłanów: Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca minutą ciszy. Telewizja Polska usunęła ten moment z transmisji. W roku 2008 ks. Stefan Niedzielak „za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej" został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W 2021 r. odznaczono go także pośmiertnie Krzyżem Wolności i Solidarności. Głos Dziennik Pomorza — ^ tO Piątek, 21.01.2022 YCKlCtHlCi lO REKLAMA 0010388516 14 magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 Krzysztof M.Załuski krzysztof.maria.za!uski Świat Niedawno opublikowa-łem tekst „Niemcy na energetycznym rozdrożu". Materiał dotyczył energetycznych dylematów naszych sąsiadów. Pisząc go, próbowałem dociec również genezy zupełnie niezrozumiałej miłości eurołewicy do rosyjskiej ropy i gazu. Przy tej okazji wspomniałem 0 Joschce Fischerze, Danielu Cohn-Benditcie i paru innych Zielonych, którzy za młodu otarli się o lewacki terroryzm, a na starość wylądowali na szczycie unijnej drabiny władzy... Po publikacji dostałem kilka e-maifi. odebrałem parę telefonów i SMS-ów. Czytelnicy poprosili o szczegóły... Oto one. Joschka Fischer jest synem „wypędzonego" spod Budapesztu niemieckiego rzeźnika. Zanim został ministrem spraw zagranicznych 1 wicekanclerzem Republiki Federalnej, imał się różnych zajęć. Nie ukończył gimnazjum, bez powodzenia terminował w zakładzie fotograficznym, próbował być listonoszem i malarzem. Cel w życiu odnalazł 2 czerwca 1967 roku. Tego dnia w Berlinie Zachodnim doszło do zabójstwa bezbronnego studenta Benno Ohnesorga. Mordercą był policjant, który po latach okazał się prowokatorem Stasi. Świat, jakiego jeszcze nie było Ta tragedia wstrząsnęła całymi Niemcami. Odmieniła również życie Fischera. 19-letni Joschka postanowił, że zostanie „zawodowym rewolucjonistą", obali konstytucyjny porządek państwa, a na jego gruzach zbuduje „świat bez wojen i głodu, świat przyjazny wszystkim ludziom, bez względu na narodowość, rasę, czy światopoglądy". Za udział w walkach ulicznych Fischer został skazany na sześć dni aresztu... Ten epizod po niemal trzech dekadach o mało nie zwichnął mu kariery. Sprawa wypłynęła w związku z procesem jego przyjaciela Hansa-Joachima Kleina. Były terrorysta Rote Ar-mee Fraktion zeznał, że w mieszkaniu Fischera i Cohn-Bendita nocowali bojownicy RAF. Z kolei Ilich Ramirez San-chez znany również jako Carlos - wenezuelski terrorysta odpowiedzialny za akcję przeciwko szefom OPEC - twierdził, że Fischer przechowywał odebraną policjantom broń, rzucał cocktaile Mołotowa, kopał leżących funkcjonariuszy i „popierał bohaterską walkę narodu palestyńskiego z izraelskim okupantem aż do ostatecznego Ludzie znikąd, czyli skąd się wzięła eurolewica 1974 r. Joschka Fischer (twarzą do kamery, z wąsami) uczestniczy w demonstracji we Frankfurcie zwycięstwa"... Wśród oskarżających Fischera osób znalazła się też dziennikarka Bettina Róhl, córka legendarnej założycielki RAF, Ulriki Meinhof. Rewolucja z pomocą przyjaciół Mimo upływu lat ludziom racjonalnie myślącym nadal ciężko zrozumieć, jak to możliwe, że imigrant bez korzeni i wykształcenia, lider organizacji Revolutionarer Kampf (Walka rewolucyjna), aktywista jej zbrojnej komórki Pu-tzGruppe (Oddział Sprzątający) oraz skrajnie lewicowego ruchu Sponti (Spontaniczni) stał się politykiem reprezentującym Niemcy na arenie międzynarodowej? Czy rzeczywiście bez pomocy z zewnątrz ten mark- sistowski agitator mógł stać się jednym z najbardziej wpływowych i popularnych ludzi w powojennej historii Republiki Federalnej? Lewackie bojówki, w których wojował młody Joschka, trudniły się nie tylko studiowaniem dzid: Marksa, Engelsa, Lenina, Trockiego i Mao Tse-tunga. Ich aktywiści uczestniczyli też w ulicznych zady- Były terrorysta Rote Armee Fraktion zeznał, że w mieszkaniu Fischera i Cohn-Bendfta nocowali bojownicy RAF mach, podczas których domagali się od „faszystowskiej" władzy poszanowania demokracji i praworządności. Postulowali konieczność odbierania majątków bogatym i zniszczenia imperialistycznego systemu rządzącego światem. „Spontaniczni" z czasem zaczęli przekuwać hasła w czyny - przejmowali sąuaty, mieszkania i domy. Instalowali w nich komuny i ośrodki szkoleniowe. Najbardziej zradykalizowane grupy chwyciły za broń - naj-krwawszą z nich okazała się RAF, która przez trzy dekady prowadziła z państwem partyzancką wojnę. Od zadymiarza do luminarza Bojówkarze z Revolutionarer Kampfbyli łagodniejsi od RAF. Do walk z policją używali kamieni, butelek z benzyną i proc. Mimo to „springerowska prasa" nazywała ich „dziećmi Hitlera", „czerwonymi faszystami" i „marksistowskimi terrorystami". 18 października 1977 roku, przebywający w stuttgarckim więzieniu Stammheim przywódcy RAF Andreas Baader, Gudrun Ensslin i Jan-Carl Raspe popełnili samobójstwo. Rok wcześniej, w maju, funkcjonariusze służby więziennej znaleźli w celi martwą Ulrike Meinhof. Te wydarzenia ostudziły rewolucyjny zapał Joschki Fischera. W jednym z wywiadów przyznał: „z rewolucjonisty stałem się reformi-stą, a z lewaka - Zielonym". Wielu towarzyszy Fischera uznało tę metamorfozę za przejaw konformizmu, a nawet za zdradę pacyfistycznych ideałów. Ta krytyka ani trochę nie przeszkodziła Joschce w błyskotliwej karierze. W roku 1981 zapisał się do Biin-dnis 90/Die Griinen (Sojusz 90/Zieloni). Dwa lata później był już deputowanym do Bundestagu. W1985 roku dostał tekę ministra ochrony środowiska Hesji, a w 1998 objął stanowisko wicekanclerza Niemiec. 12 maja 2000 r. wygłosił słynne przemówienie, w którym dowodził, że Unia powinna stać się w przyszłości federacją. Po roku 2006 Fischer zajął się zawodowo lobbingiem. Przystąpił do ufundowanej przez George'a Sorosa Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych. Trzy lata później rozpoczął współpracę z austriackim koncernem OMV, który miał wybudować 3300-kilome-trowy gazociąg Nabucco, transportujący rosyjski gaz znad Morza Kaspijskiego przez Turcję do Unii Europejskiej. Czerwony Dany podpala Francję Życiorysem Daniela Cohn- Ben-dita, bliskiego przyjaciela i przez pewien czas współloka-tora Joschki Fischera, można by obdzielić kilku lewackich zady-miarzy. Jego ojciec był berlińskim prawnikiem, zdeklarowanym ateistą, trockistą i alkoho-liłdem. Matka pochodziła z Poznania. Daniel urodził się we Francji, dokąd w obawie przed prześladowaniami w 1933 roku uciekła z Niemiec jego nie-miecko-żydowska rodzina. W1958 r. przeniósł się do Hesji, gdzie w Heppenheim skończył eksperymentalną Oden-waldschule - szkoła ta zasłynęła później aferą, która wybuchła w związku z masowym molestowaniem uczniów przez nauczycieli. Cohn-Bendit od urodzenia był bezpaństwowcem. Dopiero po dojściu do pełnoletności przyjął obywatelstwo niemieckie - francuskiego zrzekł się, aby uniknąć poboru do wojska. Był więc tak jak Fischer „człowiekiem znikąd"... Podczas studenckiej rewolty mówiono 0 nim „Dany le Rouge" (Czerwony Dany). On sam siebie charakteryzował jako „anarchistę 1 marksistę", którego „celem jest obalenie rządu prezydenta Charlesa de Gaulle'a". W roku 1968 Cohn-Bendit założył skrajnie lewicowy ruch o nazwie 22 Marca. W1978 roku wstąpił do powstającej partii Zielonych. Po raz pierwszy posłem do Parlamentu Europejskiego został w roku1994. Później zasiadał w nim jeszcze kilkukrotnie - na przemian z niemieckich i francuskich list. W 2001 roku wspomniana już Bettina Róhl oskarżyła go 0 pedofilię - jako dowód przytoczyła fragment z jego książki „Le grand bazar": „W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad 2 lata. Mój ciągły flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek 1 zaczęły mnie głaskać. Ich żądania były dla mnie kłopotliwe. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem". W odpowiedzi na zarzuty Róhl, Cohn-Bendit stwierdził, że przytoczone opisy były jedynie „obrzydliwą prowokacją", nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością. Obecnie „zielony Dany" angażuje się w obronę planów Komisji Europejskiej dotyczących uznania energii jądrowej i gazu za przyjazne dla klimatu. Od 2010 r. wspiera inicjatywę Spinelli Group, mającą na celu doprowadzenie do federalizacji Unii Europejskiej - wśród członków tej grupy są także Guy Verhofstadt, Jacąues Delors i... Joschka Fischer. Cudów nie ma Po zjednoczeniu Niemiec lewacki terroryzm stracił impet. RAF i inne bojówki pozbawione wsparcia sowieckich służb nie były już w stanie walczyć - jak wynika z dokumentów przejętych przez Bundesnachrichten-dienst, Stasi dostarczała terrorystom dokumenty i broń, udzielała im schronienia, szkoliła i koordynowała wszystkie zamachy. Obecną sytuację w Europie trudno oczywiście porównywać ze stanem sprzed kilku dekad. Niemniej „cudowne" kariery „ludzi znikąd", powinny budzić refleksję. Bo przecież każdy, kto choć trochę interesuje się historią, wie, że w polityce nic nie dzieje się przypadkiem. A tym bardziej nikt przypadkiem nie zostaje dyrektorem Gazpromu lub OMV, ministrem spraw zagranicznych, kanclerzem, wicekanclerzem, europosłem, czy Przewodniczącym Rady Europejskiej. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 materiał informacyjny Materia) Informacyjny Grupa PKL i PFR wspierają polskie narciarstwo alpejskie Choć narciarstwo w Polsce może poszczycić się ponadstu-letnią tradycją, a także wieloma talentami sportowymi w zimowych konkurencjach, to od lat czekamy z nadzieją na sukcesy polskich sportowców w narciarstwie alpejskim oraz snowboardzie. Dzięki realizowanemu od trzech sezonów programowi PolSKI Mistrz i ostatnim sukcesom naszych zawodników wygląda na to, że polskie narciarstwo alpejskie jest na dobrej trasie. Medale zdobyte przez Justynę Kowalczyk w największych sportowych imprezach były wielokrotnie powodem do dumy oraz wzruszeń polskich kibiców. Ciężko zapomnieć o małyszomanii, która ogarnęła nasz kraj po sukcesach Adama Małysza, a także o wybitnych osiągnięciach Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Piotra Żyły oraz pozostałych zawodników reprezentacji w skokach narciarskich.Te wydarzenia wywoływały emocje wśród kibiców sportowych, którzy marzą o sukcesach swoich rodaków. Miłośnicy sportów zimowych od lat czekają także na sufccejsyj#. narciarstwie alpejskim oraz snowboardzie zjazdowym - konkurencjach, które w ostatnim czasie obudziły w nas wszystkich ponownie nadzieje na dobre wyniki sportowe. Wspieramy na trasie do mistrzostwa Od trzech sezonów realizowany jest projekt, który narodził się w bardzo naturalnym partnerstwie. W 2019 roku powstał progtem PolSKI Mistrz, którego inicjatorami są Polski Fundusz Rozwoju (PFR), Polskie Koleje Linowe (PKL) oraz Polski Związek Narciarski (PZN). Program PolSKI Mistrz jest systemowym sposobem na wsparcie rozwoju narciarstwa alpejskiego oraz snowboardu. Stąd właśnie naturalne partnerstwo inicjatorów programu. Partnerzy strategiczni programu PolSKI Mistrz udzielają wsparcia finansowego i organizacyjnego Polskiemu Związkowi Narciarskiemu. Ponadto PKL udostępnia trasy narciarskie w swoich ośrodkach na potrzeby indywidualnych treningów dla klubów i zawodników posiadających licencje PZN. Na trasach ośrodków PKL w Szczawnicy (Palenica), Zakopanem (Kasprowy Wierch), Krynicy Zdrój (Jaworzyna Krynicka) oaz w Zawoi (Mosorny Groń) organizowane są zawody z kalendarza PZN i FIS. Przez ostatnie lata bardzo wiele wydarzyło się w polskim narciarstwie alpejskim i snowboardzie. Zarówno w wymiarze organizacyjnym samych dyscyplin, jak i bazie treningowej dedykowanej dla wyczynowego sportu. W ślad za zmianami oraz atmosferą towarzyszącą zawodowemu narciarstwu i snowboardowi pojawiły się sukcesy polskich sportowców na arenie międzynarodowej, na które wszyscy liczyliśmy. Sportowcy, o których słyszymy i których podziwiamy, nie biorą się znikąd. Oczywiście na sukces składa się wiele czynników, jak chociażby talent, ciężka praca, wsparcie rodziny, trenerów, nauczycieli, czy, co zawsze bardzo istotne, odpowiednie predyspozycje. Ale także wsparcie finansowe oraz odpowiednia infrastruktura pozwalająca na treningi, rozwój umiejętności i rywalizację. Udowodniliśmy, że w naszym kraju mamy utalentowaną młodzież, dobrych trenerów, a program PolSKI Mistrz nadał nowy impuls i stosowne ramy, tworząc zaplecze organizacyjne, finansowe oraz treningowe, umożliwiając zawodnikom wsparcie ze strony trenerów oraz rozwój ich sportowych pasji. W program PolSKI Mistrz od początku zaangażowany jest Polski Fundusz Rozwoju, który jest inwestorem strategicznym Polskich Kolei Linowych. - Program łączy wymiar biznesowy - rozwój i promocja tras, których operatorem jest PKL, z wymiarem społecznym - wsparciem rozwoju polskiego narciarstwa zjazdowego i snowboardu. PKL ma jasno sprecyzowany plan rozwoju ośrodków narciarskich, które oprócz ogólnodostępnego charakteru turystycznego i amatorskiego będą rozwijać się w kierunku profesjonalnej, wyczynowej bazy dla polskich narciarzy i snowboardzistów. Chcemy, by program PolSKI Mistrz był impulsem do modernizacji i dostosowania oferty ośrodków PKL, tak aby narciarze i snowboardziści polskiej kadry mieli najlepsze warunki do rywalizacji sportowej, a amatorzy mogli korzystać z najwyższej klasy, nowoczesnej infrastruktury - powiedział Paweł Borys, prezes zarządu PFR. Życzymy narciarzom sukcesów na trasie do mistrzostwa! - Wiemy, jak ogromne i kluczowe znaczenie dla sportowców mają profesjonalne bazy treningowe. Jako Polskie Koleje Linowe chcemy wspierać polskich narciarzy, dlatego zdecydowaliśmy się wykorzystać potencjał, jaki posiadają trasy narciarskie w naszych ośrodkach, a także zaplecze sportowe ośrodków Grupy PKL Dzięki zaangażowaniu wszystkich stron: PFR, Grupy PKL i PZN, wypracowaliśmy inicjatywę PolSKI Mistrz, której zadaniem jest pomoc w osiąganiu celów sportowych naszych zawodników - tłumaczy Patryk Białokozowicz z zarządu PKL. PolSKI Mistrz - od juniora do seniora Celem programu PolSKI Mistrz jest zbudowanie możliwie największej grupy juniorskiej, gotowej do rywalizacji w konkurencjach technicznych na poziomie światowym. Udostępnienie zawodnikom i zawodniczkom profesjonalnie przygotowanych tras treningowych w Polsce, rozwój rywalizacji sportowej w kraju i organizacja zawodów FIS są szansą, by w przyszłości zawodnicy mogli walczyć o najważniejsze trofea na arenie międzynarodowej. W tym sezonie w ramacłi programu PolSKI Mistrz w ośrodku PKL Palenica w Szczawnicy odbyły się już trzy imprezy FIS, w tym Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim. W ich czasie nasi reprezentanci mieli okazję mierzyć się z zawodnikami i zawodniczkami ze Słowacji, Czech, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Kazachstanu czy Holandii. Do końca zimy zaplanowanych jest kolejnych 5 zawodów tej rangi. Dla młodych polskich sportowców są one okazją do zdobycia doświadczenia i cennych punktów FIS na dobrze sobie znanych trasach. Przed rozpoczęciem swojej przygody z zawodami FIS, młodsi alpejczycy biorą udział w Młodzieżowym Pucharze Polski. W tym sezonie odbędzie się 6 przystanków cyklu, który jest ważnym etapem w karierze przyszłych mistrzów i mistrzyń. Czołowi narciarze, którzy zakończyli w zeszłym sezonie rywalizację w Młodzieżowym Pucharze Polski, dołączyli w tym roku do Kadr Narodowych Juniorek i Juniorów. W ich skład wchodzi obecnie 16 zawodników i zawodniczek, którzy mają już za sobą pierwsze starty i dobre wyniki w zawodach międzynarodowych. Z pewnością należy tu wspomnieć o dużym sukcesie 16-letniej Hanny Zięby, która w pierwszym roku startów seniorskich sięgnęła po tytuł Mistrzyni Polski w slalomie gigancie! Także starsi zawodnicy i zawodniczki z Młodzieżowych Kadr Narodowych mają za sobą pracowity początek sezonu. W grudniu 2021 r. wystartowali w wielu zawodach FIS w Europie, osiągając bardzo dobre wyniki. Od wielu lat czekaliśmy na sukcesy naszych zawodników w konkurencjach alpejskich. Jak pokazują wyniki Maryny Gąsienicy-Daniel w Pucharze Świata FIS i w czasie Mistrzostw Świata w narciarstwie alpejskim, a także coraz lepsze rezultaty Magdaleny Łuczak w Pucharze Europy i pierwsze punkty zdobyte w Pucharze Świata, potencjał jest bardzo duży. - Nie ma Seniora bez Juniora. Nie ma Juniora bez Juniora Młodszego i Młodzika. To jest ta droga, którą muszą przejść narciarze, żebyśmy mogli liczyć na sukcesy w dorosłym narciarstwie. Przez wiele lat gubiliśmy gdzieś talenty. Zawodniczki i zawodnicy, którzy byli bardzo obiecujący np. do 15. lub 16. roku życia, nagle znikali. Dlatego program PolSKI Mistrz objął swoim wsparciem alpejczyków będących w trudnym dla młodego człowieka wieku 12-20 lat. Bazę programu PolSKI Mistrz stanowi zaplecze treningowe dostępne dla wszystkich klubów narciarskich i rozwój rywalizacji sportowej na trasach w Polsce. To na tej podstawie stworzyliśmy system, w ramach którego opieką trenerską i wsparciem objętych jest w sumie 28 zawodników i zawodniczek z różnych kategorii wiekowych. Kolejne dobre wyniki reprezentantów z różnych kategorii wiekowych na arenie międzynarodowej pokazują, że zmierzamy drogą do wyznaczonego celu. Teraz czeka nas praca, praca i jeszcze raz praca, a kolejne efekty na pewno przyjdą - mówi Marcin Blauth, wiceprezes PZN ds. narciarstwa alpejskiego. W sezonie narciarskim 2022 przed zawodniczkami i zawodnikami sporo wyzwań. - Cieszymy się, że już kolejny sezon realizujemy wspólnie z PZN program PolSKI Mistrz, a Grupa PFR i PKL, jako jego inicjatorzy oraz partnerzy strategiczni wspieramy naszych narciarzy i snowboardzistów. Życzymy narciarzom sukcesów na trasie do mistrzostwa i oczywiście trzymamy mocno kciuki za jak najlepsze wyniki w tym wyjątkowym sportowym sezonie roku 2022 - mówi Paweł Borys, prezes zarządu PFR. Maryna Gąsienica-Daniel ambasadorka programu s.\ i POLSKIE I KOLEJE PKL | LINOWE INICJATORZY PROGRAMU POLIIłCII MISTRZ 16 magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 Korona wirus to trudny przeciwnik. Trzeba walczyć z nim miesiącami Od tego czasu minęło 10 miesięcy. Nie jestlepięj. - Wciąż odczuwamy z mężem potworne zmęczenie. Zdarza się, że wracamy po procy do domu o godz. 17.00, a o godz. 20.00 już leżymy w łóżkach. No i mamy problemy z wysokim ciśnieniem, które zawsze mieliśmy niemal wzorowe. Poszliśmy z tym do lekarza, stwierdził, że to powikłania po przejściu C0VID. Bierzemy tabletki-mówi. Kolega z pracy, młody chłopak, przed zakażeniem korono-wirusem - okaz zdrowia materfJ sam problem, co oni - po przejściu choroby bardzo wzrosło mu ciśnienie. On też poszedł do lekarza. Diagnoza podobna jak u Marty i jej męża - powikłania pocovidowe. Ewa mieszka w Londynie, od początku pandemii udziela lekcji języka angielskiego on-line. Ma wielu uczniów także w Polsce, niektórzy przeszli COTO). Uczy młodą kobietę: 32 lata, biz-neswomen. Świetnie jej szło, chciało jej się, spotykały się on-li-nie trzy razy w tygodniu. Cała jej rodzina przeszła COVID, ale ona najciężej. Wyzdrowiała, ale jest inną osobą. Ma problemy z koncentracją, pamięcią. W pracy musi czasami rozmawiać w jęz. angielskim, nigdy nie miała z tym problemu, dzisiaj przyznaje, że zapomina słówek, często nie rozumie tego, co mówi jej rozmówca. Jest zrozpaczona. Boprzejście zakażenia COVTD nie oznacza, końca kłopotów. Ozdrowieńcy najczęściej uskarżają się na: zmęczenie(58%),bóle głowy (44%), zaburzenia koncentracji (27%), wypadanie włosów (25%), duszności (24%), zaburzenia smaku (23%), utrata węchu (21%), przyspieszony oddech (21%), kaszel (19%), bóle stawów (19%). Rzadziej napotliwość, zaniki pamięci, pogorszenie słuchu, stany lękowe, depresję. Witek, lat 40, informatyk, CO-VTOprzeszedłpółtorarokutemu, bezobjawowo. Jednakdo dziś od-czuwa potworne zmęczenie. Nie pomógł wyjazd na wakacje, nie pomagają wypady na weekend. - Lekarz powiedział, że jednym z powikłań po przejściu COVID jest długotrwałe zmęczenie porównywane do CFS - zespołu chronicznego zmęczenia. Może ono dotknąć zarówno osoby ciężko przechodzące zakażenie, jak i chorujących niemal bezobjawowo, czyli takich jak ja - tłumaczy mężczyzna. Zgodnie z badaniami opublikowanymi przez naukowców z irlandzkiego Trinity College zmęczenie jest spowodowane prawdopodobnymi zaburzeniami systemu odpornościo- wego po zakażeniu koronawiru-sem i nadal toczącym się w organizmie lekkim stanem zapalnym. - Na domiar złego nie mogę spać. Wcześniej nigdy nie miałem z tym problemów, dzisiaj potra-fię pół nocy chodzić po mieszkaniu - opowiada informatyk. Bierze tabletki nasenne i, jak mówi, tylko dzięki temu jeszcze nie zwariował. Ale też C0VID-19 nie jest wirusem, który wyspecjalizował się w wywoływaniu chorób układu oddechowego. Reaguje z recep-torertiB&ftłżo popularnym, wy-stępującymnakomórkachbudu-jących różne układów, także pokarmowy, czy nerwowy. Mowa 0 receptorze zwanym enzymem konwertującym angiotensynę 2 - receptorze ACE2, występującym między innymi w komórkach płuc, tętnic, serca, nerek, czy jelit. Naukowcy odkryli, że ACE2 pomaga koronawirusowi w wiązaniu się z powierzchnią komórek, dlatego C0VID-19 atakuje także inne układy. - Skutki przebycia choroby, które utrzymują się dłużej nie wynikają z fakt, że mamy w organizmie wirusa, tylko z tego, że zmiany w układzie immunologicznym poczyniły w nim spustoszenie. Bardzo trudno doprowadzić do jego ustabilizowania 1 nie zawsze to się udaje - tłumaczył mi swego czasu prof. Włodzimierz Gut, wirusolog. Dlatego lekarze ostrzegają: niektórzy z powikłaniami po pizechorowa-niu zakażenia koronowirusem walczą przez kilka tygodni, czy miesięcy, inni - do końca życia. I tak, u chorujących na CO-VID-19 zdarzają się przypadki ostrego zapalenia mięśnia sercowego. Stany zapalnemogąrozwi-jać się nawet po kilku miesiącach od zakażenia, co może prowadzić do rozwoju niewydolności serca iarytmii. Ozdrowieńcynarzekają na suchy, męczący kaszel, bezdech senny i ból lub dyskomfort w klatce piersiowej, to z kolei efekt zaatakowania przez wirus układu oddechowego. U niektórych podczas kontroli po 6 miesiącach od zachorowania nadal utrzymywały się zmiany śródmiąższowe w obrębie płuc. Powikłania neurologiczne po przebyciu COVID-19 mogą być efektem samej infekq'i wirusowej, zaburzeń wynikających z przebiegu choroby, skutkiem ubocznych stosowanych leków, a także stresu związanego z hospitalizacją. Najczęściej wystę-pująbóległowyiproblemy z koncentracją. Marek, 29 lat, młody, wysportowany, pracuje w jednej ze śląskich restauracji. - Zachorowałem zaraz na początku pandemii. Straciłem węch BILETÓW: GRUPOWE: agencja artystyczna Dorota Kowalska dorota.kowakka@polskapress.pl Pandemia Kłopoty z koncentracją, pamięcią. oddechem, problemy kardiologiczne, u dzieci PIMS. czyli wieloukładowy zespół zapalny powiązany z C0VID-19. Lista powikłań po zakażeniu korona wirusem rośnie w zastraszającym tempie. Z niektórymi z nich można się zmagać przez wiele miesięcy, ale są takie, które pozostaną z nami do końca życia Piątak fala pandemii przybiera na sile: ponad 30 tys. zakażeń dziennie, setki hospitalizowanych, setki zmarłych. -Ta fala będzie się bardzo dynamicznie rozwijała. Ostatnie dwa dni to taka dynamika, z jaką nie mieliśmy do tej pory do czynienia - mówił we wtorek Adam Niedzielski, minister zdrowia. - Omikron stał się faktem, odpowiada za ponad 20 proc. zakażeń. Sytuacja jest dramatyczna. Jeśli te trendy się utrzymają, to wprzyszłym tygodniu będzie powyżej 50 tys. zakażeń i to stanowi ogromne ryzyko dla systemu opieki zdrowotnej - tłumaczył. Omikron dominuje na świecie, w większości krajów Europy Zachodniej odpowiada już za 90 proc. zakażeń. - Omikron dosięgnie prawie wszystkich, nie ma przed nim ucieczki - powiedział włoski wiceminister zdrowia Pierpaolo Sileri w wywiadzie dla telewizji RAI. Sileriniema wątpliwości, że do końca roku, o ile nie pojawi sięnowywariantkorona-wirusa, prawie cała populacja zetknie się z Omikronem. -Kto jest zaszczepiony, będzie bardziej chroniony i prawdopodobnie przejdzie zakażenie lżej, ale kto nie jest, stoiprzed znaczniewięk-szym ryzykiem trafienia na intensywną terapię - dodał włoski wiceminister zdrowia. Tyle tylko, że > > Piątak fala pandemii przybiera na sile: ponad 30 tys. zakażeń dziennie, setki hospitalizowanych, setki zmarłych. Omikron dominuje na świecie, odpowiada już za 90 proc. zakażeń. problem nie kończy się wraz z przejściem zakażenia. Powikłania pocovidowe ciągną się za tymi, którzy przeszli chorobę, miesiącami. Jedni mają kłopoty z koncentracją i pamięcią. Inni muszą uczyć się na nowo oddychać - świadomie, głęboko, tak by dotlenić cały organizm. Jeszcze POLSKA FILHARMONIA SINFONIA BALTICA IM. W. KILARA. UL. JANA PAWŁA II 3 GODZ. 16:00 NIEDZIELA) muZa w kasie Filharmonii: tel. 59 842 38 39, 59 842 49 60 W. 302 tel. 531531001, e-mail: bilety@agencjamuza.pl inni narzekają na problemy kardiologiczne. Marta, 53 lata skończy w maju, zawsze sprawna, zadbana. Rozmawialiśmy dokładnie rok temu - była załamana. COVID do domu przyniósł mąż. Załapał wirusa w pracy, ona też codziennie jeździła do biura. Zachowywali wszelkie zasady sanitarne, udawało się prawie rok. W styczniu 2021 roku na ponad trzy tygodnie zostali uwięzieni w domu. - Mąż miał bardzo ciężki przebieg choroby. Wysoką temperaturę przez prawie 10 dni. Osłabienie, bóle mięśni. Czuł się źle. Ja zaczęłam chorować kilka dni po nim. Miałam bardzo podobne objawy. Właściwie trzy tygodnie przeleżeliśmy w łóżku -opowiadała. Wyszli z domu na początku lutego. Słabi, ale mówili sobie, że to minie, że trzeba nabrać sił po chorobie i tyle. Nigdy się nad sobą specjalnie nie rozczulali, niebiegalidolekarzazbyleprze-ziębieniem. Minął tydzień, potem drugi, a ona wciąż czuła się bardzo fatalnie. - Po przejściu 300 metrów dostawałam zadyszki, nie miałam po prostu siły. Obiad gotowałam na raty, mieszkanie sprzątałam na raty, nie byłam w stanie wejść po schodach na drugie piętro. Nigdy czegoś podobnego wcześniej nie czułam, uchodzę raczej za osobę energiczną, pełną życia i nagle po COVID, jakby uszło ze mnie powietrze - wspominała Marta.Po dwóch miesiącach postanowiła pójść do lekarza. Zrobiła między innymi badania krwi.- Okazało się, że brakuje mi żelaza, a wogóle mam potworną anemię, mimo że nigdy wcześniej jej nie miałam. Lekarz stwierdził, że to powikłania po przejściu COVID, tak naprawdę jego skutki odczuwam cały czas - tłumaczyła. Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 magazyn 17 i smak Potem przyszła gorączka, ponad 39 stopni C, kaszel. W ogóle kiepsko się czułem -opowiada. Odchorował swoje, był na zwolenniku lekarskim prawie 3 tygodnie, wrócił do pracy. Ale zmęczenie i kaszel nie ustępowały, podobnie jak bóle w klatce piersiowe. Wciąż ma kłopoty z koncentracją i bardzo wysokie ciśnienie. Zgłosił się do lekarza pierwszego kontaktu. Zrobił badania. Nie jest dobrze. - Mam zmiany w oskrzelach, zwapnienie płuc, ale też wartości testów wątrobowych wykraczały poza normę - wylicza. Żona Marka przeszła chorobę łagodniej, ale nawet dzisiaj czuje niepokój, cierpi na bezsenność, czuje się poddenerwowana. Naukowcy wciąż zajmują się problemem powikłań pocovido-wych, których z miesiąca na miesiąca przybywa, w mediach co rusz pojawiają się doniesienie 0 kolejnych niebezpieczeństwach związanych z przebyciem C0VID-19. Przykłady? Kiedy na COVID zaczęło chorować coraz więcej dzieci, okazało się, że może je dotknąć PIMS (z ang. Pediatrie Inflammatory Multisystem Syndrome) - wieloukładowy zespół zapalny powiązany z przejściem zakażenia. Powikłanie rozwija się u maluchów po około 4-6 tygodniach od zakażenia SARS-CoV-2 i może wystąpić także po bezobjawowym przebyciu choroby. PIMS objawia się wysoką gorączką, której na ogół towarzyszą bardzo silne bóle brzucha, głowy, karku, gardła oraz biegunka i wymioty. Wysypka może się pojawić w różnych okolicach ciała 1 ma postać różowych plam w kształcie pierścieni. Zespół zapalny objawia się także zapaleniem spojówek, pierzchnięciem ust, obrzękami dłoni i stóp oraz znacznym osłabieniem. - Przebieg tej choroby bywa dramatyczny, nigdy wcześniej nie widzieliśmy w krótkim czasie tylu dzieci, u których występują tak silne itak gwałtowne zaburzenia krążenia, zagrażające życiu. W odróżnieniu od przypadków ciężkiego przebiegu ostrego C0VID-19, w przypadku PIMS szybkie wdrożenie odpowiedniej terapii, czyli leczenia immunosupresyjnego, przeciw-płytkowego i ewentualnie prze-ciwkrzepliwego, ma zasadnicze znaczenie i powoduje spektakularną poprawę stanu klinicznego w ciągu kilku dni-mówił portalowi www.medonet.pl prof. Leszek Szenbom, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Kilka dni temu w mediach rozgorzał dyskusja na temat zaburzeń erekcji występujących po przechorowaniu COVTD -19, których skutkiem może być też tak zwany covidowy penis. Doproblemuprzyznałsiępe-wien mężczyzna, o którym zrobiło się głośno za sprawą podca- stu „How to Do It. Sex Advice with Stoya and Rick". 30-latek wyznał, że po infekcji C0VID-19, którą przeszedł wlipcu2021roku miał problemy z erekcją. Te jednak, za sprawą leczenia ustąpiły, ale jego penis miał się skurczyć o 4 cm. - Zanim zachorowałem, mój penis był powyżej średniej, nie wielki, ale zdecydowanie większy niż normalnie. Teraz stracił około półtora cala i jest zdecydowanie mniejszy niż przeciętny -tłumaczył. Okazuje się, że naukowcy już od dłuższego czasu zajmowali się związkami między przebyciem choroby wywołanej koro-nawirusemi erekcją. Jedną z takich analiz opublikowano w „Andrology" w marcu 2021 roku. Badaniu poddano 100 mężczyzn, z czego 25 miało pozytywny test w kierunku SARS-CoV-2. W tej grupie aż 28 proc. uczestników skarżyło się na zaburzenia erekcji, o jedną trzecią więcej niż w grupie mężczyzn, którzy nie zachorowali na CO-VID-19. Naukowcy doszli więc do wniosku, że „istnieją wstępne dowody w rzeczywistej populacji zaburzeń erekcji jako czynnika ryzyka rozwoju C0VID-19 i prawdopodobnie występujących w wyniku CO-VID-19". Przypadekmężczyznyzpod-castu nie jest odosobniony - badacze University College London odnotowali wiele podobnych historii. We wspomnianym podca-śtie urolog AshleyG. Winter wytłumaczył, że do wzwodu dochodzi, gdy krew pompowana jest przez naczynia do prącia. Jednak SARS-CoV-2 może uszkadzać te naczynia. W ten sposób dochodzi do zaburzeń erekcji, mogących objawiać się także widocznym pomniejszeniem narządów płciowych. Z kolei naukowcy z Uniwersytetu Oks-fordzkiego twierdzą, że nawet u osób z łagodną postacią CO-VID-19, może występować pogorszenie koncentraęjiipamięci. Wbadaniuuczestnicy, u których wcześniej stwierdzono pozytywny wynik testu na obeaiość koronawirusa, ale którzy nie zgłaszali innych zwykłych objawów tak zwanego długiego CO-VID, zostali poproszeni o wykonanie ćwiczeń sprawdzających ich pamięć i zdolności poznawcze. I co się okazało? Osoby te w ciągu sześciu miesięcy po zakażeniu miały znacznie słabszą pamięć epizodyczną, czyli słabiej przypominały sobie osobiste doświadczenia. W ciągu dziewięciu miesięcy po zakażeniu zaobserwowano u nich również większy spadek zdolności do utrzymania uwagi niż u osób niezakażonych. - Zaskakujące jest to, że chociaż osoby, które przeszły przez C0VID-19, nie odczuwały żadnych objawów w czasie badania, wykazywały pogorszoną zdolność koncentracji i pamięć. Nasze odkrycia ujawniają, że ludzie mogą doświadczać pewnych przewlekłych konsekwencji poznaw- czych przez wiele miesięcy - powiedziała dr Sijia Zhao z Wydziału Psychologii Eksperymentalnej Uniwersytetu Oksfordz-kiego. U osób objętych badaniem pamięć epizodyczna i poziom koncentracji powróciły do normy odpowiednio po sześciu i dziewięciu miesiącach. Może dlatego na całym świecie, także wcałej Polsce powstają ośrodki rehabilitacji, dla tych, którzy przeszli COVID-i9. Szpital Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Głuchołazach jako pierwszy w kraju i Europie rozpoczął rehabilitację ozdrowieńców. Za nim poszli inni. Narodowy Fundusz Zdro- wia przygotował nawet kompleksowy program rehabilitacji po chorobie C0VID-19, realizowany w trybie stacjonarnym i ambulatoryjnym. Cóż, jeśli przeszliśmy COVID i wciąż czujemy się źle, trzeba po prostu pójść do lekarza i działać, bo niektóre historie pocovi-dowychpowikłańkończąsię całkiem dobrze. Anita zachorowała w październiku 2020 roku. Nie było lekko: problemy z oddychaniem, bóle mięśni - wyszła z domu prawie po miesiącu. Niby wyzdrowiała, ale nie do końca. Garściami zaczęły wy-padać jej włosy, mocno przytyła, przed snem zdarzały jej się mrowienia w udach, głowie, właści- wie całym ciele. Coś tajemniczego działo się z jej pamięcią, co coraz bardziej doskwierało jej przy pisaniu. Pomysły, które się nagle pojawiały, tak samo nagle się ulatniały. Bywało, że siedziała nad jakimś akapitem pół godziny i nie wiedziała, co chce napisać. Nie była w stanie skupić się na czytaniu. W ogóle, na niczym nie mogła się skupić dłużej niż kilka minut. Często się zawieszała. Mogła i pół godziny siedzieć nakanapie. Tylko siedzieć. Bezmyślnie. I na to wszystko nakładało się ciężkie przygnębienie. Budziła sięranoiczuła, jakby demon smutku przeszedł jej przez ciało i cały smutek pozostawił w środku. Zapisała się na teleporadę do lekarza rodzinnego. Zlecił wy-konanie badań krwi. Rozszerzyła je o zbadanie przeciwciał tarczycowych. I wtedy wyszło wszystko stało się jasne: kłopoty z tarczycą, zaczęła leczenie. Dzisiaj nie siedzi już przygnębiona bez żadnego powodu. Ma więcej energii. Bierze suplementy na włosy i paznokcie. Jeśli chodzi o wagę, wciąż walczy. Najważniejsze, że znów potrafi się skupić, że może pisać, czuje ra-dośćirozpierają energia. Noico-raz więcej się rusza, wychodzi na długie spacery, od czasu do czasu zagląda na siłownie. Chcejejsiężyć. ©0 TELEWIZJA POLSKA PRZYPOMINA, NOWY STANDARD SIĘ ZACZYNA SPRAWDŹ SWOJ TELEWIZOR WYSZUKAJ W NTC KANAt TESTOWY SPRAWDZAM TV LUB WEJDŹ NATELEWIZJANAZIEMNA.PL 18 magazyn Glos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 Daniel Obajtek: Przejęcie Grupy Lotos i PGNiG to nie prywatyzacja Artur Kiełbasiński artur.kieB3as»iski@pofekapress.pl Gospodarka Po połączeniu Gdańsk będzie centrum kompetencyjnym dla dalszego rozwoju olejów bazowych i środków smarnych w oparciu o istniejące i nowe aktywa Grupy-deklaruje Daniel Obajtek. prezes PKN ORLEN. Czy dzisiaj, w związku z procesem budowy koncernu multienergetyczne-go. polski sektor paliwowy jest mocniejszy i bezpieczniejszy niż był jeszcze kilka lat temu? Dzisiaj ten sektor jest mocniejszy. Jest nowocześniejszy, bardziej otwarty na zmiany. Na to pracujemy już kilka lat. Oferujemy klientom nowoczesne, ekonomiczne paliwa, optymalizujemy logistykę, gwarantujemy wysoką jakość produktów i pewność dostaw. Dużo szybciej reagujemy na zmiany w otoczeniu czy nowe wyzwania. Do tego inwestujemy w rozwój i modernizację aktywów produkcyjnych - rafineryjnych i petrochemicznych, co przekłada się na wzrost potencjału całego sektora paliw. Połączenie Or-lenu z Lotosem to szansa na nowe synergie i co za tym idzie wymierne korzyści finansowe w tym obszarze. A czy będzie on bardziej odporny na możliwość wrogiego przejęcia? Zdecydowanie. Realizujemy proces połączenia, który wzmocni wszystkie zaangażowane podmioty. Nie ma żadnego ryzyka wrogiego przejęcia czy osłabienia bezpieczeństwa energetycznego. To wyłącznie hasła na sztandarach przeciwników fuzji i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. r Opozycja cały czas mówi. że razem z węgierskim koncernem MOL. który przejmie część stacji Grupy Lotos wpuszczacie na rynek Rosjan. Podziela Pan tę opinię? To absurdalne oskarżenia i przeciwnicy fuzji, którzy je wygłaszają, doskonale o tym wiedzą. Chodzi o to, żeby być na „nie". Aby doprowadzić do powstania koncernu multienergetycznego, musimy spełnić warunki ustalone przez Komisję Europejską. Bardzo mocno negocjowaliśmy ich zakres. I już w tym czasie opozycja opowiadała, że my coś chcemy prywatyzować, oddawać obcemu kapitałowi. Mówiłem o tym wielokrotnie, ale powtórzę jeszcze raz: połączenie poprzez przejęcie zarówno Grupy Lotos, jak i PGNiG to nie jest prywatyzacja. Na skutek tego połączenia automatycznie Skarb Państwa zwiększa udziały w Or-lenie. Więc gdzie tu jest jakakolwiek prywatyzacja? A jeśli chodzi o MOL, to mówimy o inwestorze z kraju członkowskiego Unii Europejskiej, notowanym na giełdach europejskich w Budapeszcie i w Warszawie. W ramach środków zaradczych MOL kupi stacje paliw w Polsce, dające około 5% udział w rynku. Ale równocześnie odsprzeda pakiet stacji na Węgrzech, dający Orleno-wi 7% udział w rynku oraz pakiet stacji na Słowacji. Przecież MOL tych stacji nie wywiezie. Będzie sprzedawał paliwa w Polsce i tu płacił podatki. Gdzie tu jest zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski? Więc te środki zaradcze określone przez Komisję Europejską nie podważają istoty zmian i tworzenia koncernu? Komisja określiła warunki, jakie muszą być spełnione, abyśmy otrzymali zgodę na połączenie obu firm. Oczywiście negocjowaliśmy, Wił Prezes PKN ORLEN Daniel Obajtek bo na przykład na samym początku Komisja oczekiwała sprzedaży całej rafinerii, np. w czeskich Kralupach. Na taki scenariusz nie zgodziliśmy się. W wyniku realizacji środków zaradczych ORLEN utrzyma kontrolę nad 70% udziałów w spółce zarządzającej rafinerią w Gdańsku. Będziemy cały czas przerabiać ropę w Gdańsku, a jednocześnie zyskujemy partnera, który jest liderem w branży. Czy to są złe warunki? Też wolałbym połączyć obie firmy zanim weszliśmy do Unii i nie realizować środków zaradczych. Opozycja miała taką szansę i jakoś jej nie wykorzystała. Prawda jest taka, że naprawiamy zaniechania z przeszłości. A ponieważ robimy to skutecznie, to jest to solą w oku dla przeciwników fuzji. Wróćmy do stacji paliw. 417 z nich kupuje węgierski MOL. Nie żal trochę tych stacji? Po pierwsze - w tym pakiecie stacji własnych jest niecałe 300. Reszta to stacje franczyzowe należące do prywatnych przedsiębiorców. Po drugie, Komisja ustaliła taki warunek, ale też powiedzmy szczerze, że trudno byłoby znaleźć ekonomiczne uzasadnienie dla posiadania dwóch stacji paliw w tej samej lokalizacji, konkurujących ze sobą. To byłby fundamentalny błąd. Dlatego proszę obiektywnie spojrzeć na transakcję z MOL. Za pieniądze z tej transakcji kupujemy blisko dwieście stacji na Węgrzech i na Słowacji, a więc w krajach, w których będziemy mogli dostarczyć nasze paliwa i wzmacniać pozycję rynkową. Wchodzimy przecież na rynki, na których już jesteśmy obecni. Na Węgrzech mamy teraz 5% rynku hurtowego benzyny, a na Słowacji -15%. Poza tym, na Słowacji mamy już teraz 16 stacji, a kolejne 41 dojdą na podstawie umowy z MOL. Dodatkowo w ramach pozyskanych ze sprzedaży środków planujemy zakup kolejnych 100 stacji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. A co oznacza dla rafinerii w Gdańsku wejście Saudi Aramco jako inwestora? Ze względu na politykę klimatyczną UE i światowy trend odchodzenia od paliw ropopochodnych, zainteresowanie zakupem rafinerii spada z roku na rok. Spójrzmy na statystyki, które pokazują bardzo ważny trend -od 2008 r. przestało działać ok. 30 rafinerii, a kolejne już są przeznaczone do wygaszania. Co więcej, w Europie wszystkie rafinerie pracują na poziomie ok. 75% mocy. I tu dochodzimy do ważnego wniosku. Dla dalszego funkcjonowania rafinerii potrzebne jest ramię petroche- miczne - przerabiające ropę na polimery, czyli plastiki. Obecnie w płockim zakła- -dzie konwersja ropy na produkty petrochemiczne jest na poziomie 15%. Ale Saudi Aramco ma już konwersję na poziomie 25%, a w laboratoriach opracowuje technologie, które umożliwiają przerób ropy w 80% na produkty petrochemiczne. Bo powtórzę - jeśli nie ma części petrochemicznej, taka rafineria, nawet nowoczesna, nie ma szans na długoterminowy rozwój. My chcemy ją włączyć do zintegrowanej grupy, gdzie przy współpracy z partnerem - Saudi Aramco - rafineria w Gdańsku zyska nowe szanse rozwojowe. Z Saudi Aramco zawarliście nie tylko umowę dotyczącą udziałów w rafinerii, ale też umowy dotyczące analiz projektów inwestycyjnych, dostaw ropy naftowej, oraz badań i rozwoju. Ta współpraca przyczyni się do poprawy działania koncernu multienergetycznego? Tak, zawarliśmy dodatkowo trzy strategiczne umowy. Jedna z nich dotyczy weryfikacji potencjału i docelowo realizacji wspólnych perspektywicznych inwestycji w petrochemii, nie tylko w Polsce, ale też w Europie Środkowej. Powiedzmy wprost - Saudi Aramco jest firmą innowacyjną i nie ma powodu, żeby tego potencjału nie wykorzystać przy wspólnych projektach. Druga umowa, która jest bardzo ważna, dotyczy badań i rozwoju. Już teraz wspólnie z Saudi Aramco i jej spółką zależną SABIC, światowym liderem w rozwoju petrochemii, powołaliśmy zespoły, które pracują nad analizą wspólnych przedsięwzięć w tym obszarze zarówno w Polsce, jak i poza granicami. Jest to ogromny potencjał, który bezwzględnie musimy wykorzystać. Kolejna kwestia to dostawy ropy dla PKN Orlen. Renomowana agencja Bloom-berga napisała, komentując porozumienie PKN Orlen z Saudi Aramco. że dla nich oznacza to zdobycie ważnego przyczółku na rynku zdominowanym przez Rosjan. I że to bardzo ważna Ja muszę zapewnić stabilne dostawy ropy o właściwej jakości do instalacji w całej Grupie Orlen. I z tego skutecznie od czterech lat się wywiązuję. W tym czasie dbaliśmy o dywersyfikację dostaw, ale też o ich ekonomikę. To się nie zmienia. Nie zrywam żadnego kontraktu. Działamy tak, żeby móc elastycznie podchodzić do za- Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 kupów surowca, a to będzie łatwiejsze dzięki umowie z Saudi Aramco. Zapowiadał Pan. że w Grupie Lotos będzie centrum niektórych kompetencji w ramach grupy PKN Orlen. co zatem będzie w Lotosie? Po połączeniu Gdańsk będzie centrum kompetencyjnym dla dalszego rozwoju olejów bazowych i środków smarnych w oparciu o istniejące i nowe aktywa Grupy. Duży potencjał widzimy też w budowie pozycji na rynku logistyki kolejowej w oparciu właśnie o aktywa Lotosu. A realizowane przez PKN ORLEN działania w zakresie rozwoju morskiej i lądowej energetyki wiatrowej to szansa na dynamiczny rozwój usług serwisowych, również spółek z Grupy Lotos. Patrząc w przyszłość, perspektywiczny będzie też rozwój i wdrożenie technologii wodorowych, do czego dzisiejszy Lotos jest dość dobrze przygotowany. Padła też taka deklaracja, że nie będzie żadnych zwolnień grupowych. Już podpisaliśmy porozumienie ze związkami zawodowymi dotyczące m.in. osób, które w ramach warunków zaradczych odchodzą z naszej grupy. To porozumienie zostało akceptowane. Tu nie ma żadnych zwolnień grupowych, którymi tak próbuje straszyć opozycja. Ale gdy tego słucham, to aż trudno uwierzyć, kto o tym mówi. Tylu zwolnionych z pracy ludzi, którzy poszli na bruk przez politykę pana Janusza Lewandowskiego, to w całej historii Polski nie było. Zanim ktoś zacznie straszyć zwolnieniami, to niech się zastanowi, ile ludzi straciło pracę poprzez jego działania prywatyzacyjne. Nie bez powodu nazwano to „najdroższą porażką III RP". Powtarzam zatem: nie ma żadnych planów, by były jakiekolwiek grupowe zwolnienia. Wielokrotnie podkreślał Pan. że głównym zadaniem koncernu multienergetycznego będą inwestycje. Jakie macie najbliższe plany w tym zakresie. Już od czterech lat realizuję rekordowy co do wartości program inwestycyjny. Zgodnie z naszą strategią do 2030 r. przeznaczymy 140 mld zł m.in. na modernizację obecnych aktywów, rozwój nowych, niskoemisyjnych oraz wdrażanie i opracowywanie nowych technologii. Stawiamy na projekty rozwojowe. Prowadzimy największą inwestycję petrochemiczną w Europie w ciągu 20 lat - budowę kompleksu instalacji Olefin III w Płocku, której magazyn 19 koszt szacowany jest na ok. 13,5 mld zł. Pozyskaliśmy partnerów do wdrożenia i komercjalizacji w Polsce technologii małych reaktorów jądrowych, którymi zostali ORLEN Synthos Green Energy i GE Hitachi. Już za półtora roku ruszamy z budową morskiej farmy wiatrowej, prowadząc jeden z najdynamiczniej rozwijanych obecnie tego typu projektów na Bałtyku. Rozwijamy obszar sprzedaży detalicznej, powiększając sieć stacji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, ale też rozszerzając ofertę dla klientów. W ciągu ostatnich lat powstało ponad 200 nowych stacji, a zgodnie ze strategią do 2030 roku w regionie pod polską marką ORLEN będzie działało co najmniej 3,5 tysiąca stacji. Inwestujemy w spółki z Grupy, rozwijając ich kompetencje w perspektywicznych obszarach. W Anwilu kontynuujemy rozbudowę mocy nawozowych, zwiększając przy tym ofertę pro-duktową spółki. W Trzebini powstała instalacja do produkcji ekologicznego glikolu, która gwarantuje rozwój ORLEN Południe w kierunku nowoczesnej biorafinerii i zapewnia nowe miejsca pracy. Z kolei uruchomiona w ramach tej inwestycji wytwórnia wodoru pozwoli nam budować silną pozycję na rynku paliw alternatywnych. A wiele ważnych projektów już doprowadziliśmy do końca. Wykupiliśmy udziały Unipe-trolu od akcjonariuszy mniejszościowych i staliśmy się jedynym właścicielem spółki w Czechach. Nabyliśmy również 100 proc. udziałów spółki transportowej OTP, największego przewoźnika drogowego paliw płynnych w Polsce. To daje nam możliwość dynamicznego rozwoju i optymalizacji procesów logistycznych w całej Grupie ORLEN, co pozwoli na osiągnięcie oszczędności na poziomie nawet 25 min zł rocznie. Za nami także przejęcie Grupy Energa. Już rok po jej włączeniu do Grupy Orlen wypracowała solidne wyniki finansowe, które w pierwszym półroczu 2021 r. sięgnęły rekordowo wysokich poziomów. EBITDA za pierwsze sześć miesięcy 2021 roku wyniosła 1,4 mld zł, co oznacza wzrost o 34% (r/r). Zysk netto to z kolei 0,7 mld zł w porównaniu do (-)0,7 mld zł w pierwszym półroczu poprzedniego roku. Przychody w tym samym okresie wzrosły o 9% (r/r) i zamknęły się na poziomie 6,7 mld zł. Budowa silnego koncernu wymaga konsolidacji polskich spółek paliwowo-energetycznych oraz ekspansji geograficznej i te elementy uwzględniliśmy w naszej strategii OR-LEN2030. ©® ARTYKUŁ REKLAMOWY RAPORT SPECJALNY: PS REFUNDACJA PRODUCENTA - PU LA PRODUKTÓW ZAOZlJ Przełomowa metoda pomaga poprawić sprawność słuchową szybko i bez dodatkowych środków lejek polecany jest dla osób z każdymi rodzajem problemów ze.słuchem: * lekko niedosłyszących * m°eno niedosłyszących ► odczuwających szumienie unoszących aparat słuchowy Według naukowców już po około 4 tygodniach możliwa jest poprawa słuchu, a ostrość słyszenia może wzrosnąć nawet 15-krotnie. Wystarczy zakwalifi kować się do nowego programu walki z problemami ze słuchem. W przeciwieństwie do innych metod, które wzmacniają słuch tylko w trakcie ich używania, nowa metoda wzmacniania komórek słuchowych może stanowić prawdziwy przełom: • Po pierwsze, może działać aż kilkanaście godzin po aplikacji (także w nocy), • Po drugie, pomaga wspierać zwalczanie nawet wieloletnich i bardzo poważnych problemów ze słuchem. • Po trzecie, wspiera regenerację układu słuchowego, wspomagając organizm do rozpoczęcia procesu automatycznej odbudowy komórek. Dzięki temu poprawa słuchu może nastąpić już po pierwszych kilku dniach stosowania wygodnie, w domowym zaciszu. Po upływie niespełna kilku tygodni możliwa jest odczuwalna poprawa sprawności słuchowej w naturalny i bezpieczny sposób. Udowodnione działanie Specjaliści z renomowanego ośrodka badawczego w Berlinie dowiedli, że nowo odkryta bioak-tywna formuła ma aż 98% skuteczności. Po kilku tygodniach stosowania osoby w wieku 45-93 lat zadeklarowały redukcję szumicnia aż o 79% i zauważalną poprawę słyszenia radia, telewizji i mowy ludzkiej. Pytane, kiedy ostatnio słyszały tak dobrze, odpowiadały, że wiek lat temu! t3BSt %W"$3£L $$$$1 mmzipde Fenomen skuteczności nowej makro-molekułar-nej formuły opisuje szef grupy badawczej Hans Kiirhołim spec. ds. laryngologii i audiologii: „Odkryliśmy, że połączenie kilku rzadkich substancji aktywnych może stworzyć makromolekularni} formułę o silnie regenerujących właściwościach. Ma ona za zadanie wpływać na organizm, pobudzając procesy naprawcze tkanek na pozio- mie nanokomórkowym. Regularne wprowadzanie tego składnika do uszu w krótkim czasie może poprawić sprawność słuchową nawet u osób ze znacznymi problemami słuchu. Formuła ma postać oleistej substancji o silnych właściwościach hioregulujących organ słuchu, co przekłada się na jej niebywałą skuteczność!". Cenieni europejscy eksperci w dziedzinie walki z problemami ze słuchem wydali szereg pozytywnych opinii na temat tej makromolekularnej formuły, którą ocenili jako wybitnie skuteczną. W dodatku dotąd nie odnotowano skutków ubocznych. Lepiej słyszę dzwoniący telefon i ludzi w pracy Urządzenie wspomagające słuch bardzo mnie uwierało, ale nie mogłam z niego zrezygnować - pracuję w urzędzie. Gdy brat mieszkający w Niemczech powiedział mi o tym olejku, wróciła mi nadzieja. Przysłał mi go. Efekt był już po pierwszych 3 dniach zakrapiania! Teraz mogę rozmawiać z ludźmi w pracy,; a dzwoniący telefon odbieram za pierwszym razem/ Po co się męczyć, skoro jest takie cudo? Narta, 71 lat Wrocław Każdy może poprawić słuch Metoda okazała się prawdziwym wybawieniem dla osób zarówno mocno, jak i słabo niedosłyszących, a także tych, którym w codziennym życiu przeszkadza szumienie w uszach. Innowacyjna metoda dostępna jest w Polsce w sprzedaży telefonicznej. Choć technologia produkcji preparatu nie jest tania, to dzięki specjalnemu dofinansowaniu ograniczona liczba osób może kupić go ze specjalnym rabatem. Ilość opakowań jest limitowana - decyduje kolejność zgłoszeń. *<3 *© 0 01 <3? vi c o. SA O 3 S I H Sk w 3 "a w o P SPECJALNA PROMOCJA! \ Pierwsze 100 osób, które zadzwonią do 24.01,2022r. f otrzyma 100% REFUNDAG! OD PRODUCENtA! Ztitwoń teraF 3 ► "KOBUK-Z* GRATIS "ekająi m f * £ Zadzwoń: 91 300 36 38 'V;*! ^ UWAGA! < AKCJA REFUNDACJA! W ramach wyjątkowej akcji refundacyjnej producent środka regenerującego słuch przygotował pulę DARMOWYCH OPAKOWAŃ olejku. Są one dostępne do wyczerpania zapasów! WAŻNE: Nie rousis: 20 magasyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 budynek z urzędnikami upierzenie wokół oczu sowy wystawiana przez lekarza -v polskie myśliwce r ubóstwo dostarczany do magazynu r~ dodatkowa praca r~ młoda dziewczyna r~ żołnierz „Gromu" -> lampa elektronowa -v roślinny motyw dekoracyjny góralski gospodarz kabaretowa piosenka poetycka nazwa Rzymu drzwi do stodoły wirus z Afryki składnik ropy kul-szowa wziątka -1 W \ 1 j "7 5 : i 1 : \ 1 \ 1 ł wport-relu Rosjanina zagrała Faustynę rzeka „Białych nocy" trzeźwiące -+■ iwf : - potok lub rzeczka 10 część inspektu - swojak, rodak - U u 4 sto lat wróżba z kart bernikla lub gęgawa część bazyliki waluta Słowenii przed euro —+■ j ■ kosmetyk do golenia -*• V j • :V" yS z szalami islamska Biblia i duża kość - \ r biały w antykwariacie wymaga leczenia jadalny skorupiak r \ szaniec obronny 8 konkurent firmy „Winiary" r~ brat Abla perskie lub sokole mączka z palmy 15 przewody elektryczne 19 metropolia Kuby zwisa zimą z dachu w parze ze sztuką sztuczka iluzjonisty tylną częsc szyi \ -*> 1 1 owoc leśnego krzewu głos króla sawanny część mechanizmu \ 9 l 1 wydzielona część widowni \ ł \ operowa z kurantem - Primera lub Note szachowy remis 1 r 6 pudło na głosy broń palna oznaka smutku lub radości 7 osłania dętkę i nowela Prusa 18 Ac dla chemików samiec rysia vł śliwce internetowy odsyłacz - \ szwedzki kwartet wokalny napój z szałwii uroczy- s»y. strój zjazd - 1 U osad gromadzący się w silniku r ł lutnia basowa ptak drapieżny 14 drobne w portfelu uchwyt młotka dźwięczą w portfelu Stolica Piotrowa pszczół- ka z kreskówki polski mikrobus prototyp czołgu - U 3 \ \ 1 ł mlekiem i miodem płynąca - wam n l 22 czubatka wśród ptactwa statek żaglowy elegancji!' dobry smaK tumak lub kamionka przed-porcie Bi wiejski fartuch ubijana z białek nadaje kierunek statkom szarża, natarcie - 1 1 1 u ł 4 U zespół śpiewaków ludowych paciorki narzuta na tapczan 17 dobry okres życia plażowy fotel turystyczny rower wierzba szara gruby koc członkini zboru _ \ j 1 U 1 \ i powiększenie tarczycy mały obrus wieczko do pojemników i naczyń piłkarska ... Mistrzów "> śpiewak w klatce l pustynny orszak naczynie do picia wina wuja Toma" zgrzyt, grzechot maska dla Melpomeny ~J czasem dzielony na czworo 1 zawiązki kwiatów i \ 2 sposób żywienia zwierząt -*• budka na bazarze kraina we Włoszech - 1 16 * duńskie klocki - staro-grecki rynek 20 żywi się mlekiem matki - 1 i l film Wojciecha Sma-rzow-skiego —*• 13 samica ptaków łownych zespół Marka Grechuty dramat Gorkiego zarośla, sitowie czasem bywa marsowa biblijna żona Abrahama przenoszą cechy dziedziczne dobiy smaK największe jezioro w Szwecji głos kobiecy stała posada _ 1 r~ sznurki do wiązania imię kobiece jak rzeka pszczeli produkt 21 l 1 1 12 1 1 wypływa z wulkanu ł 1 hulanka, popijawa -*• wieczorne przyjęcie budowla przystankowa - 11 stan w USA z Salem - r 1 napad rabunkowy - złe przyzwyczajenie - „swoi" ludzie - pesv-mista ojczulek „samochodowa" animacja —*• ... nogą zamiata - sąsiadka Arganki 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 " , 19 20 21 22 Litery z pól ponumerowanych od 1 do 22 utworzą rozwiązanie - myśl Arystotelesa. vivua izani aio^zozsaiN :3invzVimzou Litery z pól ponumerowanych od 1 do 22 utworzą rozwiązanie - myśl Arystotelesa. vivua izani aio^zozsaiN :3invzVimzou Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 reklama 21 REKLAMA 00104< Tapicer - zawód z przyszłością Maripol Meble Polska w Kobylnicy powstał w 2018 roku. Firma jest częścią międzynarodowej Grupy Polipol - wiodącego w Europie producenta mebli tapicerowanych. W chwili obecnej zatrudnia blisko300wykwalifikowanych pracowników. Firma jest w fazie aktywnego wzrostu. W roku 2022 we współpracy z Zespołem Szkół Technicznych „Drzewniakiem" w Słupsku powstać ma zawodowa klasa tapicerska pod patronatem Maripol Meble Polska. O nawiązaniu współpracy i tej inicjatywie rozmawiamy z kierownikiem Zakładu Panem Krystianem Melerem. Skąd pomysł na utworzenie tapicerskiej klasy patronackiej? Odkurzamy tradycje regionu. Wśród naszych pracowników jest wielu absolwentów Drzewniaka z okresu, kiedy kształcono w Słupsku w zawodzie tapicera. Chcemy pokazać młodym osobom, że kształcenie zawodowe nie jest passe, a rzemieślnik może zarabiać bardzo dobrze na naszym lokalnym rynku pracy. Chcemy pokazać, że jest wiele możliwości, wiele więcej niż utarte ścieżki, które cieszą się aktualnie popularnością, jednocześnie nie dając żadnych gwarancji, często tworzone w oderwaniu od rzeczywistych potrzeb rynku pracy. Na co może liczyć absolwent? Oczywiście tym, którzy będą odpowiednio zmotywowani, gwarantujemy zatrudnienie. Podwójną korzyścią dla nich będzie to, że ucząc się zawodu, będą także uczyli się specyfiki pracy na naszych meblach. Będą solidnie przygc>towani pod kątem jakości, wyczucia detalu, sposobu tapicerowania. Dzięki temu bardzo szybko odnajdą się w normalnej pracy. Jednocześnie zdążą nas i załogę poznać, lepiej się zasymilują, nawiążą przyjaźnie. Od strony finansów mają gwarancję bardzo wysokich zarobków, tapicer z doświadczeniem zarabia u nas przeciętnie ponad 7 000 zł. Często podkreśla Pan słowo „motywacja". To klucz do sukcesu? To właściwie połowa czego potrzeba, by osiągnąć sukces. Drugą połową są zdolności manualne, naturalny talent. Te jednak można wyćwiczyć, jeśli jest się odpowiednio zdeterminowanym. Mówię to w oparciu o nasze dotychczasowe doświadczenia. Mamy wielu pracowników, którzy zszywacz tapicerski pierwszy raz w życiu poznali u nas. Dziś są bardzo dobrymi pracownikami, z dużymi zarobkami i pracą, która daje im satysfakcję. Jak ma wyglądać współpraca z Zespołem Szkół Technicznych ..Drzewniakiem" w Słupsku? Współpracę chcemy realizować w sposób najlepszy z możliwych - czyli łącząc kształcenie zawodowe z biznesem. Tworząc ten projekt we współpracy z Drzewniakiem gwarantujemy zatrudnienie wszystkim, którzy wykażą się determinacją, aby z sukcesem ukończyć szkołę. Weźmiemy na siebie ciężar praktycznej nauki zawodu. Z pewnością będziemy także obecni w życiu szkoły i naszej klasy patronackiej. •: ■ --V: •" • • mmmm i'.-:-; XV-; : . . mm Z-,-:: Jak będzie wyglądała nauka zawodu? Praktyczna nauka zawodu realizowana będzie na terenie naszego zakładu. Pracujemy właśnie nad stworzeniem komfortowych warunków kształcenia w środowisku produkcyjnym. Uczniowie będą ćwiczyli od podstaw na realnych materiałach produkcyjnych. Mamy także doświadczoną kadrę, która już teraz skutecznie kształci nowych pracowników od podstaw. Będziemy przygotowani na 15 uczniów, to nasz limit. Miejsc nie jest wiele, a już teraz widzimy spore zainteresowanie tym projektem, tak że o przyjęciu decydować będą wyniki rekrutacyjne aplikantów. Kiedy rusza nabór? W chwili obecnej Drzewniak jest w trakcie odnowienia niezbędnych zezwoleń i opracowuje dokumentację formalną, która pozwoli otworzyć klasę patronacką. Nabory będą się odbywać w terminie standardowej wakacyjnej rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Tak jak zaznaczyłem wcześniej, niestety jest bardzo niewielki limit miejsc, zaledwie 15 uczniów. Zachęcamy do śledzenia aktualności na naszym profilu facebookowym oraz na stronach Drzewniaka. Więcej informacji uzyskać można bezpośrednio w Zespole Szkół Technicznych w Słupsku. POLIP 22 ogłoszenia drobne Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 Drobne Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24.75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl Oddział Słupsk ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 W Biurze Ogłoszeń: v Oddział Szczecin: ul. Nowy Rynek 3,71-875 Szczecin, tel. 9148133 67, fax 91433 48 60 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA i ZDROWIE i USŁUGI i TURYSTYKA i BANK KWATER i ZWIERZĘTA ROŚLINY. OGRODY MATRYMONIALNE RÓŻNE KOMUNIKATY ■ ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA ■ GASTRONOMIA ROLNICZE TOWARZYSKIE Nieruchomości MIESZKANIA-SPRZEDAM 3-POK. + loggia duża, słoneczne, mały czynsz, IVp. - dwie windy 327tys.zł, 500006871. m B93fii WYNAJMĘ kawalerkę,ok 20m2. Tanio. Tel. 692186295 DZIAŁKI, GRUNTY SPRZEDAM ŁĄKA 7ha, Bobolice 662-936-382. KUPIĘ garaż, tel. 609-499-555. ___0010392591 GARAŻE Blaszane BRAMY Garażowe KOJCE dla N^ntt*xeCISI>t¥ Różne wymiary Transport cały kraj Montaż Qf$KftS Dogodna ($&W 94-318-80-02 91-311-11-94 58-588-36-02 95-737-83-39 59-727-30-74 512-853-323 #zostańwdomu Tutaj zlecisz ogłoszenie! ul. Mickiewicza 24, 94 347 35II reklama.koszalin@polskapress.pl AKUS Aniela Barzycka - 22 lata na rynku poszukujemy mieszkań 1 i 2-pokojowych Na Skarpie, Nasz Dom GOTÓWKA ZADZWOŃ 661-841-555 ul. Zwycięstwa 143 661 -841 -555 (Obok Związkowca) www.abakus-nierilchomosci.pl I piętro, 2 pokoje, balkon rej. Gałczyńskiego do negocjacji 279 000,- 63,9 m2, balkon, ciepłociąg rej. Jagoszewskiego 303 000,- 3 pokoje, parter, balkon rej. Jagoszewskiego PO REMONCIE 473 000,- OMEGA WYCENY OBRÓT SŁUPSK, UL. STARZYŃSKIEG011 tel. 59 841 44 20; 601 654 572; [.nieruchomosci.slupsk.pl omega@nieruchomosci.slupsk.pl ZAMIESZKANIE za pomoc Tel.: 880 950109 W-wa Handlowe MASZYNY URZĄDZENIA KUPIĘ minikoparką, 609-499-555. Motoryzacja A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 TŁUMIKI, katalizatory, złącza. Czekaj Zbigniew. Koszalin, Szczecińska 13A (VIS). Tel: 94-3477-143; 501-692-322. ZATRUDNIĘ ZATRUDNIĘ FASADA zatrudni do działu księgowości, kontakt 100@fasada.eu NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektr., spawacz, betoniarz: 601218955 Śamodhiód sprzedasz szybciej niż zaparkujesz m #zostańwdomu Tutaj zlecisz ogłoszenie! ul. Mickiewicza 24, 94 347 3511 reklama.koszalin@polskapress.pl POMOC biurowa: -Pomoc w prowadzeniu dokumentów -zakupu/sprzedaży. Oczekujemy: -znajomość j. angielskiego (w mowie i piśmie). Oferujemy: -atrakcyjne wynagrodzenie -stabilne zatrudnienie w firmie -dodatkowe ubezpieczenie grupowe -praca od 8:00 do 16:00 pn-pt Email: info@pomerania.pl PRACA DLA OPIEKUNÓW OSÓB STARSZYCH W NIEMCZECH, WYSOKIE ZAROBKI DO 1800 EURO, DARMOWY PRZEJAZD, GWARANCJA ZATRUDNIENIA. Tel. 518733727 Zdrowie GINEKOLOGIA A-Z GINEKOLOG, 790-246-404 NEUROLOGIA SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. yaxjfi 9in9i9isDvN:iq r.n' KASA za stare książki 609-643-399 ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 ABELLA, 501-210-471. Koszalin Usługi 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma PRALKI Naprawa w domu. 603775878 BUDOWLANO-REMONTOWE KAFELKI, gładzie. 731084545 GK Różne Rolnicze MASZYNY ROLNICZE KUPIĘ ciągniki, przyczepy, maszyny rolne. Tel. 535135507. PtODY ROLNE ZBOŻE sprzedam, 607765316 ZWIERZĘTA HODOWLANE KURKI młode, odchowane oraz kury roczne sprzedam tel. 785-188-999 SPRZEDAM Kury nioski młode. Telefon: 782 827 428,792 732 052, 5981089 05 Towarzyskie 149807405 Zostań prenumeratorem! Oszczędzasz 46 zł* Prenumerata na 3 miesiqce za 44 zł miesięcznie Gazetę dostarczymy codziennie do Twojego domu, biura tam gdzie chcesz ! zamów: O 94 340 1114 0 od poniedziałku do piqtku w godz. 9:00-15:00 email: prenumerata.gdp(a)polskapress.pl Oferta tylko dla nowych prenumeratorów • Średnia oszczędność miesięczna w porównaniu do ceny w kiosku styczeń - marzec 2022 r. wwwLgp24.pl www.gk24.pl wwwgs24.p Prezes oddziału Polska Press Piotr Grabowski, piotr.grabowski@poiskapress.pl Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk przemyslaw.szymanczyk@polskapress.pl, tel. 607287 664 Marcin Stełanowski, Koszalin, tel. 697770 227 marcin.stefanowski@polskapress.pl Ynona Husaim-Sobecka, Szczecin, tel. 697 770 218 ynona.sobecka@polskapress.pl Wojciech Frelichowski, Słupsk, tel. 519 503 638 wojciech.frclichowski@polskapress.pl Dyrektor drukarni Stanisław Sikora, tel. 602740087 s.sikora@pprint.pl Dyrektor działu marketingu Robert Gromowski, tel. 502 339113 robert.gromowski@polskapress.pl Dyrektor działu reklamy Ewa Żelazko, tel. 500 324 240 ewa.zelazko@polskapress.pl Prenumerata, tel. 94 3401114 Głos Koszaliński - www.gk24.pl ul. Mickiewicza 24, 75-004 Koszalin, tel. 94 347 35 00, fax 94 347 3513 tel. reklama: 94 347 35 72, redakcja.gk24@polskapress.pl, reklama.gk24@polskapress.pl Głos Pomorza - wwwigp24.pl ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8100, fax 59 848 8104, tel. reklama: 59 848 8111, redakcja.gp24@polskapress.pl, reklama.gp24@polskapress.pl Głos Szczeciński - www.gs24.pl ul. Nowy Rynek 3,70-533 Szczecin, tel. 9148133 00, fax 9148133 60. tel. reklama: 9148133 92, redakqa.gs24@polskapress.pl reklama.gs24@polskapress.pl ODDZIAŁY Szczecinek ul. Plac Wolności 6,78-400 Szczecinek, tel. 94 374 8818, fax 94 374 23 89 Stargard ul. Wojska Polskiego 42,73-110 Stargard, tel. 91578 47 28, fax 9157817 97. reklama tel. 91578 47 28 ©@- umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronach www.gk24.pl/tresci,www.gp24.pl/tresci, www.gs24.pl/tresci, i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Polskie Badania Czytelnictwa PBC Nakład Kontrolowany ZKDP unii uihiiimh POLSKA PRESS WYDAWCA Polska Press Sp. z 0.0. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 20144 00, fax: 22 2014410 Skład Zarządu: Tomasz Przybek, Prezes Zarządu Dorota Kania, Członek Zarządu Maciej Kossowski, Członek zarządu Miłosz Szulc, Członek zarządu Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Dyrektor marketingu Sławomir Nowak, slawomir.nowak@polskapress.pl Dyrektor zarządzający biura reklamy Maciej Kossowski maciej.kossowski@polskapress.pl Dyrektor kołportażu Karol Wlazło karol.wlazlo@polskapress.pl Agencja AIP kontakt@aip24.pl Rzecznik prasowy Adrian Majchrzak, tel. 22 20144 38, adrian.majchrzak@polskapress.pl Głos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 sport 23 Dla kogo Pekin? Mamy 56 nazwisk Daniel Ludwiński daniel.ludwinski@polskapress.pi Pekin 2Q22 Na dwa tygodnie przed ceremonią otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie znamy większość nazwisk reprezentantów Polski, którzy polecą do Chin. Nasza kadra będzie liczyć minimum 56 osób. Ostatnie zawody Pucharu Świata, które miały jeszcze wpływ na przydzielenie liczby miejsc dla konkretnych krajów w poszczególnych dyscyplinach, odbyły się w ostatni weekend. Teoretycznie wszystko powinno być już więc jasne, ale w praktyce ustalanie ostatecznych list startowych zajmuje nieco więcej czasu. Wcale nierzadkie są bowiem sytuacje, gdy któryś z krajowych komitetów olimpijskich z danego miejsca dla swojego zawodnika po prostu rezygnuje, uznając, że szanse na sukces są zbyt małe. Dzięki re-lokacji Polska zyskała dwóch kolejnych reprezentantów dwa dni temu, w środę. Niemal w ostatniej chwili szansę występu w Pekinie otrzymali urodzona w 2005 (!) roku alpejka Hanna Zięba i Mateusz Haratyk. Dzięki miejscu dla tego ostatniego wyślemy do Chin nie trzech, a czterech biegaczy narciarskich, co pozwoli na start sztafety 4 x 10 kilometrów, dopiero drugi licząc od... igrzysk w Innsbrucku w 1976 roku. W rywalizacji o podium Zięba i Haratyk liczyć się jednak Natalia Maliszewska, Aleksandra Król. Maryna Gąsienka--Daniel - w Pekinie liczymy na dobre wyniki naszych pań nie będą - naszych szans musimy szukać gdzie indziej. Największą polską nadzieją medalową na igrzyska w Pekinie powinna być startująca w short--tracku Natalia Maliszewska. Jeszcze cztery lata temu w Pjongczangu Polka mogła liczyć na sukces na dystansie 500 Maryna Gąsienica-Daniel ma udany sezon i niewykluczone, że w Pekinie sprawi niespodziankę metrów. I choć najkrótsza z konkurencji pozostaje jej główną specjalnością, Maliszewska jest już postacią z czołówki także na 1000 metrów, a w Chinach wystąpi jeszcze na 1500 metrów i w sztafecie. Short-track to oczywiście dyscyplina, w której trzeba mieć Sztuczna inteligencja nie daje zbyt wielu szans polskim olimpijczykom Pekm2022 tomasz.bilinski@poiskapfess.pl Czy igrzyska w Pekinie będą dla Polski najgorsze wtym wieku? Tak wynicaz prognozy firmy Gracenote specjalizującej się w dostarczaniu metadanych z różnych dziedzin. 11 lutego minie 50 lat od złotego medalu olimpijskiego Wojciecha Fortuny. Dzień później skoczko-wie narciarscy będą rywalizować na dużej skoczni w Pekinie. Obecnie godne uczczenie rocznicy krążka z Sapporo wydaje się mało prawdopodobne. W ostatnich dwóch dekadach skoki narciarskie były jedną z naszych największych nadziei medalowych. Najpierw dał ją Adam Małysz, później Kamil Stoch, a cztery lata temu dorobek medalowy powiększyła drużyna. Obecnie w Pucharze Świata najwyżej z Polaków - na 17. miejscu - jest Stoch, ale mistrz olimpijski z Soczi (dwukrotny) i Pjongczangu wpopi^ednim tygodniu skręcił kostkę. Choć do Pekinu poleci, to jego dyspozycja - i tak nienapawająca optymizmem -jest pod znakiem zapytania. Ale toitakjedyny Polak, który wtym sezonie stał na podium. Stoch ma w dorobku trzy złote medale olimpijskie i jeden brązowy zdobyty z drużyną Nic więc dziwnego, że dorobek medalowy podczas igrzysk w Pekinie (4-20 lutego) szacowany przez sztuczną inteligencję specjalizującej się wtego typu prognozach firmy Gracenote wypadł blado. Jak informuje ame-rykańskieprzedsiębioistwo, wirtualną tabelę medalową stworzyło na podstawie wyników od poprzednich zimowych igrzysk. Z racji tego, że brane są pod uwagę cztery lata, na komputerze wrażenia nie zrobiły Natalia Maliszewska w short-tracku, panczenistki i panczeni- ści, którzy na początku stycznia zdobyli trzy medale mistrzostw Europy, a także Aleksandra Król, która tydzień temu wygrała swój pierwszy slalomgigantrównole-gły na snowboardzie. Według obliczeń Gracenote, na dziś Polska zdobędzie wPeki-nietylko jeden krążek (brązowy) i razem z Białorusią zajmie 26. miejsce w klasyfikacji medalowej. Gdyby prognozy się sprawdzimy, byłyby to dla Biało-Czerwo-nydi najgorsze igrzyska od 1998 r. i zmagań w Nagano. W Japonii nie wywalczyli ani jednego medalu. W Salt Lake City w2002 r. i w Turynie w 2006 r. zdobyli po dwa. Z kolei zmagania w Van-couver (2010 r.) i w Soczi (2014 r.) były dla nas najlepsze w historii, bo zakończone z dorobkiem sze-ściukrążków. Cztery latapóźniej w Pjongczangu Polacy znów sięgnęli po dwa medale. Wirtualną klasyfikację medalową na dziś wygrywa Norwegia (21 złotych, 14 srebrnych i 11 brązowych) przed Niemcami(i2-9-8) i Rosyjskim Komitetem Olimpijskim (10-12-8). Firma zaznaczyła jednak, że ze względu na pandemię i rezygnację z jej powodu z wielu startów przez zawodników z Azji, zwłaszcza z Chin, ich dorobek może być niedoszacowany. też trochę szczęścia, ale Polkę zdecydowanie stać na podium - ona sama mówi o tym zresztą wprost. Natalia Maliszewska nie będzie jedyną zawodniczką, z którą wiążemy duże nadzieje. Niemal tuż przed igrzyskami kibiców snowboardu ucieszyła Aleksandra Król, która wygrała zawody Pucharu Świata w Si-monhóhe i zapewnia, że w Chinach również chce stanąć na podium. W światowej czołówce alpejek mamy Marynę Gąsienicę-Daniel, specjalistkę od slalomu giganta. Dobrą formę prezentują także nasze łyżwiarki: w Salt Lake City Puchar Świata na 500 metrów wygrała Andżelika Wójcik, a w czołówce jest też przecież Kaja Ziomek. Co na to panowie? Choć nasz skład w łyżwiarstwie szybkim - zarówno na krótkim, jak i na długim torze - nie został jeszcze ogłoszony (to jedyne dyscypliny, w których formalnie znamy tylko liczbę miejsc przysługujących Polsce, a nie konkretne nazwiska), nie zabraknie w nim oczywiście miejsca dla Piotra Michalskiego i Damiana Żurka. Na koniec zostawiliśmy skoczków. Rozumnie pozwala liczyć na szczególnie dużo, serce sugeruje zaś wiarę, że w Pekinie grupa, która jeszcze kilka miesięcy temu miała być zespołem pewniaków do dobrych miejsc, jednak przezwycięży kryzys. Zagadką pozostaje forma Kamila Stocha: nasz lider na wielkich imprezach wygrał wszystko, co było do wygrania, ale obecnie wraca do pełni sił po kontuzji, j>rzez którą nie skacze w PS. Ale mimo to, jeśli już szukać wśród skoczków kogoś, kto da nam radość, to i tak trzeba chyba zacząć właśnie od Stocha. ©® %mmm i mmm m i mmu mmmm ouwushej POLSKA c ORLEN CT grupa 4. 1 IUXMED 8 ScjósiyM fWefaji <1towrsy łV»i» (Mkftlny ft/riHajtru 24 sport Glos Dziennik Pomorza Piątek, 21.01.2022 Jantar Ustka już trenuje. Plany sparingowe czwartoligowców Trening piłkarzy Jantara Ustka na sztucznym boisku Łukasz Stasiak w Jantarze? To już nieaktualne Krzysztof Mekrasz kreyszto£niekrasz@ polskapress.pl P3ka nożna Od 10 stycznia wznowili treningi piłkarze czwartoligowe-go Jantara Ustka pod wodzą Karola Izmajłowicza. Przejął on schedę trenerską po Dominiku Kaczmarku, który nadal pracuje w usteckim klubie z grupą chłopców z rocznika 2010. Kierownikiem pierwszego zespołu usteckiego Jantara jest KrzysztofPela. W Jantarze nie zagra już doświadczony i bramkostrzelny Łukasz Stasiak. Z tym napastnikiem pożegnał się klub z Ustki. Nie rozpoczęli ćwiczeń z drużyną: Maciej Dawid i Bartłomiej Brzostowicz. Obecnie w kadrze znajduje się 24 zawodników. Z klubem pożegnał się również bramkarz Kamil Gołębiewski. Oto plan gier kontrolnych jantarowców w okresie przygotowawczym: w Ustce - 22 stycznia o godz. 12 ze Sławą Sławno, 29 stycznia o godz. 12 ze Stole-mem Gniewino, 15 lutego o godz. 18.30 z Wikędem Luzino; na wyjazdach - 5 lutego 0 godz. 12 w Słupsku z Gryfem, 26 lutego (godzina do ustalenia) w Koszalinie z Bałtykiem. - Do drużyny została dołączona duża grupa naszych juniorów z roczników 2003-2005 oraz sprawdzamy póki co 3 zawodników - powiedział Karol Izmajłowicz, trener Jantara. W okresie ferii zimowych usteckie zespoły młodzieżowe wyjadą na zgrupowania: roczniki 2005,2008 i 2009 w terminie 12-19.02 będą w Krakowie (w planie treningi pod balonem 1 sparingi z atrakcyjnymi przeciwnikami, a w wolnych chwilach przewidziane jest oglądanie meczów ekstraklasy piłkarskiej i hokejowej z udziałem Cracovii). Na zgrupowania do Chojnic udadzą się drużyny z: rocznika 2007 (trenerzy Wojciech Polakowski i Piotr Cejrowski) i 2013 (szkoleniowcy W. Polakowski i Jan Malinowski) - termin 21-26.02. W eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Polski U-17 w futsalu w najbliższą sobotę (22 stycznia) w Lubawie udział weźmie drużyna Jantara II Ustka (trener Edmund Rani-szewslti), a w niedzielę (23.01) w Toruniu zaprezentuję się Jantar I Ustka, którego szkoleniowcem jest Piotr Piszko. Po dwa najlepsze zespoły z tych piłkarskichturniejów zakwalifikują się do centralnego finału. Plan sparingów Aniołów Garczegorze 29.01 (sobota) Słupsk, godz. 12.00 -KS Gryf/SMS Słupsk 5.02 (sobota) Lębork, g. 14.30 - Gryf Wejherowo 12.02 (sobota) Lębork, g. 14.30 - Sokół Bożepole 19.02 (sobota) Lębork, godz. 12.30 - Sparta Sycewice 26.02 (sobota) Słupsk - Gryf Słupsk. Plan sparingów Bytovii Bytów Bytovia - Chojniczanka II (23.01.2022 -13:00 - niedziela) Bytovia - Stołem Gniewino (29.01.2022 -13:00 - sobota) Wieża Postomino - Bytovia (05.02.2022 - 15:00 - sobota w Ustce) Bytovia - rywal do ustalenia (12.02.2022 -15:00 - sobota) Radunia U Stężyca - Bytovia (19.02.2022 - godzina do ustalenia-sobota) Bytovia - Dolina Gałąźnia Wielka (26.02.2022 -15:00 - sobota) Pian sparingów Sparty Sycewice 22.01. (godz 15) w Bytowie z Doliną Gałąźnia Wielka 29.01 o 15 w Ustce z Wieżą Postomino 05.02 z Gryfem Słupsk w Słupsku (godzina gry do ustalenia) 19.02 o 12.30 w Lęborku z Aniołami Garczegorze 26.02 z KS Gryf SMS Słupsk w Słupsku (godz. do ustalenia) - Zaczęliśmy treningi 10 stycznia. Na razie zmian kadrowych nie ma - powiedział Marcin Rusakiewicz, trener Sparty. ©® WSPÓŁPRACA JAROSŁAW STENCEL Zwycięstwa Energi Adkonis - Konmet Słupsk Koszykówka Jarosław Stenceł jaroslaw5tencei@polskapress.pl Wygraną z UKSBasket Ósemka Wejherowo zaczęli rozgrywki w lidze U10 najmłodsi słupscy koszykarze. Wygrali również z Jedynką Lębork. Od początku mecz z Wejherowem układał się po myśli gospodarzy. I i II kwartę wygrali w identycznym stosunku 10:4 i do przerwy wyraźnie prowadzili. Druga połowa była bardziej wyrównana. Trzecią kwartę wygrali goście z Wejhe- rowa, ale w ostatniej części to słupszczanie dominowali. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 34:18 dla Energi Adkonis Konmet Słupsk. Najwięcej punktów dla słupskiego zespołu zdobył Krzysztof Nitka -14. W spotkaniu z Jedynką Lębork słupszczanie wygrali 39:16. Najwięcej punktów dla słupskiego zespołu ponownie wywalczył Krzysztof Nitka -19. Najwięcej punktów dla lębor-czan: Leon Ugodowski - 8. W innym meczu Jedynka przegrała z Ósemką Wejherowo 13:27.©® Najmłodszy zespół koszykarski słupskiej Energi. Życzymy powodzenia w kolejnych meczach Przedmeczowa pogadanka trenera R. Hendryka z piłkarzami Dziesięć zwycięskich gier sycewiczan Piłka nożna Krzysztof Niekrasz kr2ysztof.niekrasz@polskapress.pl Charytatywny turniej piłkarski rozegrano w hali im. Andrzeja Grubby w Starogardzie Gdańskim. W nim zespół Uczniowskiego Klubu Sportowego Sparta Sycewice pokazał klasę i nie przegrał żadne-go meczu. Brawo! W starogardzkiej hali grało dwanaście zespołów z rocznika 2014 i młodsi: Unia Tczew, Jaguar Gdańsk, AS Nowy Dwór Gdański, Gedania Gdańsk, UKS Sparta Sycewice, Chojniczanka Chojnice (2 ekipy), Lechia Gdańsk, Osiczanka Osice, Wierzyca Pelplin, KP Starogard Gdański (2 drużyny). Wszystkie ekipy występowały w pięcioosobowych składach. Zmiany były lotne. Jeden mecz trwał dziesięć minut. Najpierw drużyny podzielono na dwie grupy. Grano systemem każdy z każdym. W rywalizacji grupowej sy-cewiczanie wygrali pięć spotkań. Następnie podopieczni trenera Ryszarda Hendryka nie mieli zamiaru przerywać zwycięskiej passy i nadal ją kontynuowali w grupie finałowej, czyli mistrzowskiej. UKS Sparta ponownie zanotował pięć zwycięstw, pokonując: Jaguara Gdańsk 2:0, Chojniczankę I Chojnice 3:0, Lechię Gdańsk 3:0, Unię Tczew 3:1 i Gedanię Gdańsk 5:1. Młodzi sycewicza-nie zademonstrowali bardzo fajny i skuteczny futbol. Z tego też powodu mieli ogromną satysfakcję. Ich bilans to dziesięć meczów i dziesięć wygranych meczów. Taki dorobek zasługuje na spore uznanie. Na turnieju nie była prowadzona klasyfikacja końcowa. Każdy zespół otrzymał ładny puchar. Wszyscy zawodnicy (w tym gronie było również kilka dziewcząt) udekorowani zostali medalami. Dochód z turnieju KP Starogard Gdański (główny organizator) przeznaczył na cel charytatywny, konkretnie na Szlachetną Paczkę. Zmagania młodych futbolistów odbywały się w atmosferze fair play. W sycewickiej ekipie dowodzonej przez bardzo doświadczonego szkoleniowca Ryszarda Hendryka znajdowali się: Borys Laszkiewicz (bramkarz), Zofia Harmacińska, Natan Kubicki, Tito Ignatowicz (kapitan), Piotr Gąbarczyk, Olaf Laszkiewicz, Marcel Lemcio, Filip Bielenda, Tomasz Zwolan, Aleksander Smołuch, Nikodem Tomkowicz. ©® Pościg za liderami Brydż Trzeci turniej XXXX Grand Prix Ustki zakończył się sukcesem pary Łukasz Gackowski (Bru-skowo Wielkie) - Wiesław Rudnicki (Ustka). Drugi był ustecki duet w zestawieniu Jarosław Dymnicki - Leszek Chybowski. Trzecia lokata przypadła parze małżeńskiej z Włynkówka Karina Drobiniak-Całka (prezes Słupskiego Towarzystwa Brydżowego) - Mirosław Całka. Czwartą pozycję zajęła para słupsko-ustecka Jan Lange -Wojciech Lewandowski. Na piątym miejscu rywalizację zakończyła para w składzie Bo- gusław Dyk (Zaleskie) - Krzysztof Boniek (Swochowo). Po trzech turniejach w klasyfikacji długofalowej na czele stawki nadal znajduje się ex aeąuo dwóch brydżystów, którzy mają po 54 punkty. Są to: słupszczanin J. Lange i ustcza-nin.W. Lewandowski. Za prowadzącymi grupę pościgową stanowią też ex aeąuo dwaj gracze W. Rudnicki i Ł. Gackowski - po 53 punkty. Czwarty turniej XXXX Grand Prix Ustki odbędzie się 25 stycznia)o godz. 17. w sali klubowej Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej wUstce-Lędowie. (fen)