KURKI ODCHOWANE-R0SA1 BARDZO DOBRE NIOSKI ZAMÓWIENIA NA 2022 ROK HUBERT LEWNA 83-335 ŁĄCZYŃSKA HUTA 118 KOM. 534 855 252 Zostało tylko by zamówić prenumeratę pocztową „Głosu' na luty Słupsk Mieszkaniec gminy Damnica podejrzany o pedofilię został aresztowany na trzy miesiące strona 6 Głos Pomorza Jak zgłosić awarię i brak energii elektrycznej w Twoim domu? Gdzie sprawdzić obszar awarii i czas jej usunięcia? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w dzisiejszym dodatku. 4,60 ZŁ WTYM 8%VAT Edukacja. Maturzyści ze słupskich szkół szykują się na studniówki. Czy epidemiami to pozwoli? strona 4 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu348-570 102 9 '770137 952053 Piątek 14 stycznia 2022 magazyn PONAD RAZEM! AUTOPROMOCJA & 1991-2022 WSZYSTKIM NASZYM OBECNYM I PRZYSZŁYM KLIENTOM DZIĘKUJEMYŻE JESTEŚCIE Z NAMI! SKLEPY ZOOLOGICZNE REX Słupsk, ul. Starzyńskiego 6 (Galeria Podkowa) © 885 866 822 Słupsk, ul. Szczecińska 36k (pasaż Leclerc) © 601 866 621 GE3 rex.slupsk@gmail.com STAKO)) WORTHlNGTON NDUSTKICS DZP INVEST KIERECCY 0110368521 METPOL 02 na początek Piątek, 14X)1.2022° TWOJA FIRMA TEŻ MOŻE WESPRZEĆ AKCJĘ! wioletta.antonowska@polskapress.pl tel. 697 770 173 FtlRNtTURE FflCTORY FABRYKA HEBLI faserplast Prenumerata K Zadzwoń! 94 3401114 38 prenumerata.gdp apolskapress.pl prenumerata.gp24.pl WALUTY Z 13.012022 USD 3.9463 i) EUR 4.5270 ) CHF 4.3244 (+) GBP 5.4209) (+) wzrost ceny w stosunku do notowania poprzedniego (-) spadek ceny w stosunku do notowania poprzedniego AUTOPROMOCJA Jutro u nas Pogoda w regionie Sobota | Wiatr WNW 9 km/h słonecznie -i°c 0110368524 Uroczyste otwarcie i koncert w sobotę Dobiegły końca prace remontowe i modernizacyjne prowadzone w Gminnym Ośrodku Kultury w Smołdzinie. Obiekt zmienił się nie do poznania Smołdzino f Dobiegły końca prace remontowe i modernizacyjne prowadzone w Gminnym Ośrodku Kultury w Smołdzinie. Obiekt zmienił się nie do poznania. Podczas uroczystego otwarcia w sobotę będzie okazja, aby obejrzeć zmiany i wysłuchać koncertu Anny Chodyny. Odnowiony budynek Gminnego Ośrodka Kultury w Smołdzinie wygląda naprawdę pięknie. - Co ważne, zyskał również na funkcjonalności. Biblioteka, która znajdowała się na piętrze, została przeniesiona na parter i jest teraz przyjazna osobom z różnymi dysfunkcjami ruchowymi i zdrowotnymi. Biblioteka jest dostępna do podziwiania, natomiast wypożyczanie możliwe będzie po przewiezieniu księgozbioru znajdującego się obecnie w świetlicy w Gardnie Wielkiej - mówi Wiesława Jasińska, dyrektor GOK. Remont przyczynił się także do poprawy estetyki wnętrz. -Wszystkie sale i pomieszczenia otrzymały nowy wygląd, nowy design, nowy wizerunek, dzięki czemu korzystanie z tych sal jest przyjemne i wpłynie znacząco na rozszerzenie oferty ośrodka kultury, podniesie poziom świadczonych usług edukacyjno-kultural-nych - mówi dyrektor. Wyremontowano bibliotekę gminną, pomieszczenie socjalne, korytarz, wymieniono podłogi i sufity. Wymieniono system grzewczy, instalacje elektryczną oraz sanitarną. Dzięki dofinansowaniu udało się również wymienić pokrycie dachowe i ocieplić budynek oraz utworzyć w budynku oddzielną serwerownię. W ramach zadania zostało zakupione również niezbędne wyposażenie. Powstała piękna sala ze sceną, na której już w najbliższą sobotę, 15 stycznia, odbędzie się pierwszy koncert. Prace wykonała firma Kre-mer Graf Sebastian Kremer. Całkowity koszt remontu to 754 580,71 zł. Wkład własny gminy Smołdzino wynosił 236 894,71 zł, a dofinansowanie ze środków Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych - 517 686,00 zł. - Mamy nadzieję, że pomimo rozmaitych pandemicz-nych obostrzeń, będziemy mogli dla mieszkańców naszej gminy przygotowywać szereg wydarzeń w tym roku. Planujemy koncerty, spotkania, zajęcia dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Żyjemy nadzieją, że rok 2022 będzie lepszy, że pozwoli nam na obcowanie z kulturą na żywo w nowo wyremontowanym budynku. Nie ma nic cenniejszego jak kontakt z drugim człowiekiem, jak własny rozwój i samorealizacja poprzez udział w wydarzeniach społecznych i kulturalnych -mówi dyrektor Jasińska i zaprasza w sobotę na uroczyste otwarcie i koncert inauguracyjny. W sobotę o godz. 18 na nowej scenie GOK wystąpi wybitna artystka Anna Chodyna z piosenkami Agnieszki Osieckiej. Tymczasem pierwsze spotkania w nowym obiekcie już się odbyły. Trwają przygotowania do XXX Finału WOSP, który odbędzie się 29 i 30 stycznia. ©® Magdalena Olechnowicz Jacy są dzisiaj dziadkowie Czas dla siebie czy wnuków? Jak się zachowują dziadkowie Gwiazda S. Karpiel -Bułecka Słodkości i konkrety Zabłąkana pod Słupskiem suczka pomaszerowała na policyjną służbę Gmina Kobylnica/Słupsk Niestety, nie zgłosił się jeszcze właściciel owczarka niemieckiego. którego policjanci znaleźli we wtorek w Łosinie. Su-nię na noc przygarnęła tymczasowo rzeczniczka policji, a rano... Cóż. trzeba było iść na służbę. Funkcjonariusze słupskiej drogówki w Łosinie w gminie Kobylnica znaleźli psa, prawdopodobnie rasy owczarek niemiecki. Pytali mieszkańców o właściciela, ale nikt nie rozpoznał psa. W tej sytuacji funkcjonariusze zaopiekowali się nim, zawieźli do Słupska i przekazali Monice Sadurskiej, która zapewniła przyjacielskiej psinie dach nad głową i pełną miskę. - Suczka jest bardzo zadbana, grzeczna i spokojna, ale w jej oczach wyraźnie widać tęsknotę - mówi Monika Sadurska. W środę suczka razem z opiekunką pojechała na pierwszą służbę, towarzysząc oficerowi prasowemu słupskiej komendy w codziennych obowiązkach. Mł. asp. Monika Sadurska nie rozstaje się z nią na krok, robiąc jednocześnie wszystko,.by znaleźć właściciela. Powiadomione zostały komisariaty, straże gminne, wieści rozeszły się na portalu Facebook. - Suczka pierwszy dzień spędziła na komendzie. Towarzyszyła mi w czasie służby, siedziała obok, kiedy rozmawiałam przez telefon, patrzyła w monitor, kiedy pisałam komunikat, i kładła się przy drzwiach po powrocie z długich spacerów. Odwiedziła swoich czworonożnych kolegów, pełniących u nas swoją służbę. Oczywiście skradła serca policjantów i pracowni-kówpolicji, którzy od rana ustawiali się w kolejce, by ją pogłaskać i okazać jej miłość - relacjonuje Monika Sadurska. -Bardzo ubolewamy, że nie znalazł się właściciel. Wierzę, że jednak zadzwoni. Osoby, które mogą pomóc w ustaleniu właściciela, proszone są o kontakt pod numerem tel. 691420 538. ©® Bogumiła Rzeczkowska Cieszy się przede wszystkim z tego, że może się sprawdzać jako tata Kuchnia Wspólne świętowanie Dnia Babci i Dnia Dziadka ze smakołykami rpyrrol 12.01.2022r.. godz. 2150 MuHMułtŁl, 4,8.17,23,29,30, 32,35,39,41,42,44,47,48,55, 57.59.69.79 Plus 8 Ekstra Pensja: 2,6,14,22,33, +1 Ekstra Premia: 2,8,11,13,14, +1 MM LottD: 3,23,35,39,42 Kaskada: 3,6,9,11,13,15,17,18, 20,21,23,24 Saper Szansa: 2,8,2,8,5,0,3 13.01.2022r.. godz. 14 6,11,13,18,23,31, 36,42,45,50,57,59,63,68,71, 73.75.76.80 Plus 68 Kaskada: 1,5,6,7,8,10,14,15,17, 19,22,24 Siąier Szara 5,8,3,0,5,9,9 Wiatr WNW 28 km/h Uwaga przelotne opady Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 wydarzenia 03 Przetargi PKP PLK na przebudowę stacji Słupsk. Prace za kilkaset min zł , i Alek Radomski aleksander.radomski@gp24.pl Stupsk PKP Polskie Unie Kolejowe S.A. ogłosiły pięć przetargów na szacunkową kwotę prawie 6 mld zł. Jednym z nich jest przebudowa stacji w Słupsku. Szacowana wartość prac to kilkaset milionów złotych. Przebudowa stacji Słupsk to jeden z kilku przetargów ogłoszonych właśnie przez PKP PLK. Chodzi o projekt, który zakłada przebudowę trzech peronów oraz samego układu torowego. Perony, które mają być wyższe, ułatwią podróżnym wsiadanie do pociągów, a wygodny dostęp do kolei dla osób o ograniczonych możliwościach poruszania zapewnić mają windy z przebudowanego przejścia podziemnego na perony. Samo przejście ma zostać poszerzone Blin Wizualizacja. PKP PLK ma wydać prawie pół miliarda złotych na modernizację stacji kolejowej w Słupsku oraz połączone z dworcem autobusowym, którego budowa od strony ulicy Towarowej już trwa. Co ważne, kolej zapewnia, że historyczny charakter stacji podkreślą odrestauro- wane zabytkowe wiaty peronowe oraz kioski. Całość ma dopiąć nowoczesny system informacji pasażerskiej, m.in. wyświetlacze, ułatwi orientację w podróży. Przypomnijmy, że obok prac na samej stacji w Słupsku powstać ma nowe lokalne centrum sterowania wyposażone w komputerowe systemy i urządzenia zapewni sprawne oraz bezpieczne prowadzenie pociągów. Co więcej, na Słupi zbudowany zostanie nowy most kolejowy i drugi tor, który usprawni obsługę ruchu kolejowego, a w Kobylnicy będzie drugi peron, co ułatwi podróże na trasie Słupsk - Szczecin. Prace na stacji planowane są w ramach zadania pn. „Prace na linii kolejowej nr 202 na odcinku Gdynia Chylonia -Słupsk", w ramach dwóch perspektyw finansowych z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 oraz Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027. Szacowana wartość prac na stacji to kilkaset min zł. Obok zamówienia na prace w Słupsku kolej ogłosiła m.in. przetarg na przebudowę linii od Będzinaprzez Sosnowiec, Katowice, Tychy do granicy w Zebrzydowicach oraz przebudowę kolejowej obwodnicy Poznania. - Ogłoszone w tym tygodniu postępowania przetargowe to wyjście naprzeciw oczekiwa-niomkolejowej branży budowlanej - przyznaje w rozesłanym do mediów komunikacie prasowym Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury. ©® Nowy sprzęt do rehabilitacji w słupskim szpitalu Zdrowie Magdałena Olechnowicz magdalena.olechnowia@polskapress.pl Pacjenci z problemami neurologicznymi, rehabilitowani w słupskim szpitalu, mogą już korzystać z nowoczesnego urządzenia, dzięki któremu ćwiczą koordynację, spostrzegawczość, równowagę I refleks. To pierwszy taki aparat na sali ćwiczeń w szpitalu. - Urządzenie rehabilitacyjno-diagnostyczne do wczesnej rehabilitacji neurologicznej zbio-feedbackiem kosztowało 140 tys. zł, a słupski szpital mógł je zakupić dzięki dotacji z Ministerstwa Zdrowia - informuje Anetta Barna-Feszak, wiceprezes słupskiego szpitala. Aparat wyposażony jest w duży monitor dotykowy, na którym wyświetlane są zadania, gry wymagające od pacjenta określonej reakcji - ruchu rąk lub nóg. W ten sposób pobudza ruch, aktywuje mięśnie, ćwiczy spostrzegawczość, kojarzenie. - To bardzo efektywny trening dla chorych po urazach i z problemami neurologicz- Pacjenci mogą już korzystać z nowoczesnego urządzenia, dzięki któremu ćwiczą koordynację, spostrzegawczość, równowagę i refleks. To pierwszy taki aparat na sali ćwiczeń w szpitalu nymi. Dzięki niemu rehabilitacja chorych w naszym szpitalu jest jeszcze skuteczniejsza - mówi Andrzej Sapiński, prezes Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. ©® 0010391572 Rada Nadzorcza Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Spółka z 0.0. w Słupsku zaprasza do składania ofert na badanie sprawozdania finansowego spółki za 2021 i 2022 r. przez podmiot uprawniony do badania - zgodnie z ustawą z dnia 13 października 1994 r. o biegłych rewidentach i ich samorządzie (Dz. U. z 2001 r. nr 31 poz. 359 ze zm.) i spełniające warunki do wyrażenia bezstronnej i niezależnej opinii o sprawozdaniu finansowym, wymagane w art. 66 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (Dz. U. z 2002 r. nr 76 poz. 694 z późn. zm.) Do oferty zawierającej warunki wykonania badania, cenę i datę wykonania należy dołączyć: 1. Odpis aktualny z rejestru, do którego wpisany jest oferent. 2. Poświadczenie Krajowej Rady Biegłych Rewidentów o wpisie rewidenta na listę podmiotów uprawnionych do badania sprawozdań finansowych. 3. Oświadczenie oferenta o spełnieniu warunków do wyrażenia bezstronnej i niezależnej opinii o sprawozdaniu finansowym, wymaganych w art. 66 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (Dz. U. nr 76, poz. 694). 4. Projekt umowy o wykonanie badania. Zainteresowani proszeni są o składowanie ofert w zabezpieczonej kopercie z napisem „ Badanie Bilansu PGK" w siedzibie PGK Spółka z 0.0., 76-200 Słupsk, ul Szczecińska 112 (Sekretariat). Termin składania ofert upływa dnia 20 stycznia 2022 r. do godz. 14.30. Zainteresowani zostaną powiadomieni o wyborze oferty w ciągu 7 dni od daty otwarcia i rozpatrzenia ofert. Rada Nadzorcza PGK Sp. z 0.0. w Słupsku zastrzega sobie prawo swobodnego wyboru, prowadzenia negocjacji z wybranymi oferentami, a także odstąpienia od dokonania wyboru oferty, bez ponoszenia jakichkolwiek skutków prawnych i finansowych. 04 wydarzenia Glos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Maturzyści szykują się na studniówki Magdalena Olechnowicz magdalerex)lechnowicz@gp24.pl Pierwsza fala studniówek -w tym roku szkolnym wyjątkowo - odbyła się w październiku, z obawy przed restrykcjami związanymi z pandemią. Jednak część uczniów słupskich szkół dopiero szykuje się do imprez. Wytyczne Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Zdrowia nie zabraniają organizacji studniówek, jednak zalecają stosowanie się do pewnych zaleceń. Zeszłoroczni maturzyści zostali pokrzywdzeni, ponieważ ze względu na pandemię i wprowadzone restrykcje, studniówki się nie odbyły. Część szkół zastąpiła ja balami maturalnymi, które odbyły się w maju. W tym roku, chcąc uniknąć tej sytuacji, szkoły - a ściślej mówiąc rodzice, którzy jako Rada Rodziców są organizatorami balu - już we wrześniu przystąpili do organizacji imprez. Dlatego pierwszy raz w historii tradycyjne studniówki odbyły się nie na sto dni przed maturą, a na 200, czy też jeszcze wcześniej. W październiku bawili się już uczniowie ILO w Słupsku, Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych, Zespołu Szkół Elektryk, IV LO oraz V LO. - Chcieliśmy uniknąć sytuacji z zeszłego roku, kiedy ze względu na pandemię i obostrzenia z nią związane, organizacja studniówki nie była możliwa. Dlatego Rada Rodziców w porozumieniu z nami i uczniami uzgodniła, aby bal zrobić w październiku. To był dobry pomysł, ponieważ zachorowań wówczas było stosunkowo mało i z zachowaniem odpowiednich zaleceń Niektóre słupskie studniówki odbyły się jesienią 2021 roku nasi uczniowie mogli się bezpiecznie bawić - mówi Wioleta Kurtiak, dyrektor V LO w Słupsku. Ze względu na zachorowania na COVID-19 dzień przed studniówką imprezę odwołano dla uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Ustce. Na szczęście udało się ją przełożyć na kilka tygodni później i maturzyści bawili się 26 listopada w ośrodku Pomorze. Jednak część szkół postanowiła zorganizować studniówkę tradycyjnie - na sto dni przed maturą. Teraz trwają gorące przygotowania, a w zasadzie wszystko jest już dopięte na ostatni guzik. Już 22 stycznia w nowym obiekcie Stara Pralnia w Słup- sku bawić się będą maturzyści z IILO w Słupsku. - Sytuacja z pandemią jest dynamiczna i cały czas ją obserwujemy. Mamy jednak nadzieję, że studniówka odbędzie się planowo, oczywiście z zachowaniem wytycznych. Zachowanie zaleceń MEN i Ministerstwa Zdrowia w zasadzie leży po stronie organizatora, czy też lokalu, w którym impreza jest organizowana. Zaleciliśmy jedynie, aby zgodnie z wytycznymi uczniowie z jednej klasy siedzieli przy jednym stole -mówi Mariusz Domański, dyrektor II LO w Słupsku. W Zespole Szkół Agrotechnicznych w Słupsku bal stud-niówkowy planowany jest na piątek, 28 stycznia. - Organizacja balu będzie realizowana zgodnie z wytycznymi MEiN, MZ i GIS. Bal będzie odbywał się poza szkołą -w lokalu gastronomicznym, będziemy więc stosowali zasady m.in. ograniczenia liczby osób niezaszczepionych uczestniczących wbalu oraz innych narzuconych przez właścicieli lokalu. Bal studniówkowy planowany jest w sali bankietowej „Stara Pralnia" w Słupsku -mówi Iwona Wojtkiewicz, dyrektor ZSA w Słupsku. Dzień później, 29 stycznia -w Młynie Słupskim - bawić się będą uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych w Słupsku. - Rok temu musieliśmy zrezygnować ze studniówki ze względu na sytuację w kraju związaną z pandemią, jednak Przyjedzie szczepibus Zdrowie Magdalena Olechnowicz ; magdalena.olechnowia@gp24.pl W sobotę, 22 stycznia, do gminy Potęgowo dojedzie Pomorski Szczepibus. W trzech miejscowościach - Potęgowie. Skórowie oraz Łupawie - będzie można skorzystać z darmowych szczepień przeciwko COVID-19. Autobus profesjonalnie wyposażono pod względem wymogów sanitarnych, jak i bezpieczeństwa personelu szczepią- cego i osób przyjmujących wakcynę (dostępne będą Johnson & Johnson oraz Pfizer). W autobusie zespół medyczny, który stanowić będą pracownicy Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, odpowie na wszystkie pytania związane ze szczepieniami. W Pomorskim Szczepibusie otrzymamy też szczepienie trzecią dawką przypominającą (osoby w wieku 18-49 lat). Tę można przyjąć po 6 miesiącach od pełnego zaszczepienia. Starsi (50+) mogą ją otrzymać już po 5 miesiącach. Do gminy Potęgowo dojedzie Pomorski Szczepibus Na szczepienie należy zabrać ze sobą dokument potwierdzający tożsamość (dowód osobisty, paszport lub prawo jazdy). Nie jest wymagana wcześniejsza rejestracja. Przy Gminnym Ośrodku Kultury w Potęgowie szczepibus będzie w godzinach 9-11, przy Szkole Podstawowejw Skórowie w godz. 11.30-13.30, a przy remizie OSP w Łupawie w godz. 14-16. ©® w tym roku nie możemy uczniom odmówić tej tak ważnej dla nich uroczystości. Studniówka odbędzie się z zachowaniem zaleceń, które mówią, że w imprezie może wziąć udział 30 proc. osób, nie licząc zaszczepionych. Z rozeznania wychowawców wynika, że zdecydowana większość jest zaszczepiona - mówi Renata Draszanowska, dyrektor słupskiego „ekonomika". - W sumie bawić się będzie około 150 osób, w tym nauczyciele, uczniowie i osoby towarzyszące. Z kolei 11 lutego w Feliksie bawić się będą maturzyści Zespołu Szkół Technicznych, tzw. drzewniaka. - Dla młodego człowieka potrzeba życia towarzyskiego jest ogromna i równie ważna jak nauka, dlatego oczywiście studniówka się odbędzie. Nic nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem. Oczywiście zdrowie i bezpieczeństwo naszych uczniów jest dla nas bardzo ważne, więc obserwujemy sytuację z pandemią i jeśli cokolwiek się wydarzy, będziemy reagować - mówi Grażyna Zienkiewicz, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Słupsku. Zalecenia MEN i Ministerstwa Zdrowia 21 grudnia MEN w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia oraz GIS-em, wydało wytyczne organizacji studniówek. W dokumencie napisano m.in.: „Uwzględniając pozytywny wpływ uroczystości szkolnych na jakość relacji rówieśniczych oraz wartość wynikającą z kontynuowania zwyczajów szkolnych, potrzeba jej organizacji jest w pełni uzasadniona". Za studniówki i bale maturalne mają odpowiadać organizatorzy, czyli: dyrektorzy, nauczyciele, wychowawcy i rodzice. Będą musieli przestrzegać i egzekwować od uczestników reguł sanitarno-higienicz- nych dostosowanych do aktualnej sytuacji epidemicznej. Należy podkreślić, że „wytyczne w czasie pandemii CO-VID-19 wynikają z aktualnie obowiązujących przepisów ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, a więc dotyczą zachowań prozdrowotnych i profilaktycznych dzieci, uczniów, ich rodziców, nauczycieli i innych pracowników szkół" -czytamy w dokumencie. Zaleca się, by: - przy stolikach zasiadali uczniowie jednej klasy, - została zwiększona częstotliwość czyszczenia powierzchni dotykowych - klamek, poręczy, uchwytów oraz miejsc wspólnie użytkowanych -toalet i podłóg, - zwiększyć częstotliwość wietrzenia pomieszczeń, w których będą przebywać uczniowie. Miejsca, gdzie będą odbywać się imprezy (restauracje, lokale, remizy, inne sale), muszą stosować się do nowych zaleceń oraz na bieżąco śledzić komunikaty wydawane przez Główny Inspektorat Sanitarny. Lokale muszą być w posiadaniu informacji o konkretnej liczbie uczestników, a personel obsługujący studniówkę zakrywać usta i nos za pomocą maseczki i realizować usługę gastronomiczną zgodnie z obowiązującymi zaleceniami. „Organizator traktuje uczestnika studniówki (ucznia, osobę towarzyszącą, nauczyciela, rodzica ucznia) - o ile nie otrzymał informacji (zaświadczenia zaszczepienia lub wyzdrowienia, w tym od rodzica ucznia niepełnoletniego) - jako niezaszczepionego i uwzględnia go w organizacji studniówki jako osobę, na którą nałożono limity. Warto więc przekazać informację o zaszczepieniu organizatorowi uroczystości" - czytamy w nowych wytycznych. ©® Pani Aldonie Staszewskiej-Klimek Dyrektor Domu Kultury w Ustze wyrazy współczucia i słowa otuchy z powodu śmierci Mamy przekazują Burmistrz Jacek Maniszew i i pracownicy Urzędu Miasta tka 0010394431 >my, 175 lat Z głębokim żalem zawiadanr że 10 stycznia 2022 r. odszedł w v kochany Brat i Wujek ś+p Czesław Piet: ak Rodzeństwo z rodzinam Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 reklama 0010388516 REKLAMA 06 wydarzenia Glos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Sąd: Podejrzany o zabójstwo w Pobłociu pozostanie w areszcie Bogumiła Rzeczkowska bogumila.rzeczkowskd@gp24.pl Słupsk W czwartek 13 stycznia Sąd Okręgowy w Słupsku nie uwzględnił zażalenia obrońcy na aresztowanie Artura M. Mężczyzna podejrzany o zabójstwo Mariana M. z Pobłocia w gminie Główczyce pozostanie w areszcie do 15 lutego. Po tym prokuratura najprawdopodobniej wystąpi o przedłużenie tego środka zapobiegawczego. 52-letni Marian M., mieszkaniec Pobłocia, wyszedł z domu 14 sierpnia wieczorem. Od tego czasu trwały poszukiwania mężczyzny. W piątek 5 listopada na jednej z posesji w Pobłociu ciało mężczyzny wyłowiono z szamba. Okazało się, że mężczyzna został zamordowany. Oględziny w miejscu zabójstwa trwały 14 godzin. Zostały zebrane ślady biologiczne, które pozwoliły na przedstawienie zarzutów Arturowi M. Sekcja zwłok wykazała złamania kości czaszki. Wówczas sąsiad ofiary - 33-letni obecnie Artur M. wyjechał za granicę. Prowadząca sprawę Prokuratura Rejonowa w Słupsku Artur M. doprowadzany na posiedzenie aresztowe w Sądzie Rejonowym w Słupsku wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów Arturowi M. i wystąpiła do Sądu Rejonowego w Słupsku z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na 30 dni. Sąd uznał wniosek, a po tym wydano za- rządzenie poszukiwań listem gończym. Z przedstawionych zaocznie zarzutów wynikało, że Artur M. jest podejrzany o to, że 15 sierpnia w Pobłociu poprzez uderzanie pięściami w głowę Mariana M. spowodował u niego śmiertelne obrażenia -złamanie kości sklepienia i podstawy czaszki, a następnie wrzucił go do zbiornika z nieczystościami. Wstępnie ustalono, że do zabójstwa doszło w domu Artura M. w czasie spotkania towarzyskiego, podczas którego spożywano alkohol. Oprócz zarzutu zabójstwa prokuratura przedstawiła Arturowi M. wpływanie na czynności świadka zdarzenia groźbami pozbawienia życia. Podejrzany był wcześniej karany. Tymczasem w grudniu poszukiwany listem gończym mężczyzna został zatrzymany przez wydział kryminalny słupskiej policji w pociągu w Lęborku. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Artur M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. W chwili zatrzymania podejrzanego zaczął upływać 30-dniowy termin tymczasowego aresztowania. Po przesłuchaniu Artura M. prokuratura skierowała wniosek do Sądu Rejonowego w Słupsku o utrzymanie aresztu zastosowanego po wydaniu listu gończego i jednocześnie przedłużenie go do połowy marca. Na posiedzeniu aresztowym podejrzany odmówił składania wyjaśnień i nie odpowiadał też na pytania sądu. Sąd jednak zdecydował, że dwumiesięczny czas aresztowania będzie wystarczający -do 15 lutego. Z kolei obrońca po-dejrzanego Artura M. nie zgodził się z zastosowaniem aresztu i złożył zażalenie. W czwartek w Sądzie Okręgowym w Słupsku odbyło się posiedzenie w tej sprawie, już bez udziału podejrzanego. Sąd utrzymał w mocy postanowienie sądu niższej instancji, zdecydował o dalszym stosowaniu aresztu wobec podejrzanego do 15 lutego. ©® Mieszkaniec gminy Damnica podejrzany o pedofilię. Sąd Rejonowy w Słupsku aresztował go na trzy miesiące Zwokandy Bogumiła Rzeczkowska bogumila.rzeczkowskd@gp24.pl W czwartek. 13 stycznia. Sąd Rejonowy w Słupsku aresztował 65-letniego mężczyznę z gminy Damnica, którego prokuratura podejrzewa o pedofilię. Ofiarą jest 13-letnia dziewczynka. Prokuratura Rejonowa w Słupsku wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia 13-letniej dziewczynki do poddania się innym czynnościom seksualnym. W środę sąd przesłuchał pokrzywdzoną. Uznał, że jej zeznania są bardzo wiarygodne. W czwartek odbyło się posiedzenie aresztowe. - Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości na te- renie gminy Damnica 11 stycznia rano w miejscu publicznym. Zgodnie z naszym wnioskiem sąd aresztował 65-letniego Andrzeja P. na trzy miesiące - informuje prokurator wjednej z pubHcmym Andrzej P. doprowadzany na posiedzenie aresztowe w Sądzie Rejonowym w Słupsku < Aleksandra Pryputniewicz, | wykonująca czynności w tej 3 sprawie, nie ujawniając jedli? nak szczegółów postępowania. Przerażona dziewczynka od razu powiadomiła swoją mamę. Sprawą zajęli się policjanci - podejrzany o pedofilię został zatrzymany. Mimo że świadkowie wskazują na to, że Andrzej P. stał bardzo blisko pokrzywdzonej, on sam nie przyznaje się i kwestionuje swoją winę. Przyznaje, że dziewczynka była w pobliżu, ale do niczego nie. doszło. - Sąd zastosował trzymiesięczne aresztowanie z uwagi na obawę matactwa, wpływania na czynności świadków, zakłócania czynności postępowania oraz zagrożenie zarzucanego czynu wysoką karą, bo do 12 lat pozbawienia wolności - mówi prokurator Aleksandra Pryputniewicz. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 artykuł reklamowy 07 4-krotnie popraw jakość słyszenia i wyeliminuj szumy uszne To małe urządzenie może zapewnić (^GIGANTYCZNĄ POPRAWĘ O słuchu nawet od 1. użycia! To najskuteczniejszy sposób na wsparcie narządu słuchu, jaki w 2020 roku pojawił się na polskim rynku! Chcesz mieć wzorowy słuch bez pisków, szmerów i dudnienia w uchu? Załóż miniaturowy aparacik i jeszcze tego samego dnia: swobodnie rozmawiaj przez telefon, ciesz się telewizyjnym seansem bez podgłaśniania, jak dawniej zatańcz do ulubionej piosenki z radia. Dzięki miniaturowym rozmiarom urządzenia nikt nie zauważy różnicy w Twoim wyglądzie, za to Ty usłyszysz kolosalną różnicę w jakości dźwięku. Już od 1. założenia! Przeczytaj, jak możesz dostać darmowy egzemplarz błyskawicznego wzmacniacza słuchu. JA REFUNDACJA - puia produktów za 0 zł! piew ptaków za oknem, S śmiech wnuczka w słuchawce telefonu, ukochane melodie - jest tyle drobiazgów, które umilają życie... Od teraz możesz usłyszeć je nawet z dużej odległości i bez zakłóceń. Pomoże Ci douszny „drobiazg" o wielkiej mocy. Audio-techno-logiczny cud już od 1. zastosowania pomaga wzmocnić odbierane dźwięki, wyeliminować szumy uszne i uwolnić od słabego słuchu. ZAKŁÓCENIA SŁYSZENIA WYŁĄCZ JE W 5 MINUT! ! TOPwzmacniacz słuchu | nowej generacji: y Błyskawicznie wzmacnia dźwięki otoczenia ipodgłaśnia je do 82% Natychmiast separuje mowę ludzką od odgłosów tła V Automatycznie blokuje szumy, dudnienia, piski i trzaski fantomowe | Pomaga usłyszeć i rozróżnić pełen zakres i każdy rodzaj dźwięków - od szeptu do chóralnego śpiewu Najlepszy domowy sposób na szybką poprawę słuchu Zaburzenia słyszenia da się pokonać w każdym wieku. Szybko i dyskretnie! Może to potwierdzić już 127 453 Polaków korzystających z tego niezwykłego urządzenia. Aż 97/100 osób przyznaje, że odkąd stosuje foniczny hit, wreszcie uwolniło się od zawstydzających przesłyszeń. Ludzie stosujący wzmacniacz słuchu nie muszą już przerywać rozmów krępującym „Słucham?" czy „Powtórz". Wśród użytkowników powyżej 60. roku życia szczególnie cenione jest nawet 4-krotne wzmocnienie oraz wyostrzenie dźwięków z telewizora, telefonu i radia oraz wyciszenie szumów usznych. Wystarczy jeden ruch włączający aparat i koniec z sąsiedzkimi skargami na dudniący odbiornik! Od teraz rozmowa telefoniczna z lekarzem, urzędnikiem czy konsultantem telewizji kablowej będzie autentyczną wygodą a nie stresem, że coś źle usłyszysz. Błyskawiczne wzmocnienie słuchu oraz wytłumienie irytujących szumów i trzasków to jednak tylko część zalet dyskretnego fono-korektora. Czy wiesz, dlaczego 15 kolejnych osób codziennie uznaje to miniaturowe urządzenie za swój absolutny niezbędnik? „Foniatryczny hit, który sprawdzi się w każdym wieku" Na rynku wzmacniaczy słuchu wreszcie mamy urządzenie na miarę technologii XXI wieku: niewielkie i... inteligentne. Ten audio-wzmacniacz samoczynnie odróżnia mowę ludzką od zgiełku i szumu Dopasowuje też swoją moc, by maksymalnie wyostrzyć dźwięki wydawane przez ludzi. Równocześnie bezbłędnie wykrywa kierunek, z którego dochodzą fale dźwiękowe. Np. wiesz, skąd nadjeżdża samochód i słyszysz, w jakiej jest odległości. Krzysztof Bieliński, ekspert laryngologii Miniaturowe rozmiary - ogromne korzyści dla Ciebie Ten kompaktowy audio-wzmacniacz bez problemu ujmiesz w 2 palce. Jednak odległość, z jakiej zbiera dźwięki, sięga 1 500 kroków. Oznacza to, że uszyłyszysz bez problemu: Szept - do 2,5 m v Szum wody z kranu - do 10 m V Dialog-do 20 m V Śpiew ptaków - do 300 m V Ruch uliczny - do 0,7 km Najlepszy wzmacniacz słuchu według ekspertów MedicReporters! Czysty i pełny zakres dźwięków? Nawet w 5 minut! Zaawansowany wiek, przebywanie w hałasie, przebyte choroby - te wszystkie czynniki mogą stępić Twój słuch oraz wywoływać męczące szumy uszne. Eksperci są zgodni: ten problem sam nie zniknie. Na szczęście współczesna nauka podsuwa Ci idealne rozwiązanie: malutki, prosty w obsłudze, dyskretny wzmacniacz słuchu, który zdołał już zaskarbić sobie uznanie ponad pół miliona Europejczyków. Pora na Ciebie! Zamów mini-korektor i już od 1. użycia czerp ze słyszenia maksymalną przyjemność. „Wreszcie słyszę wszystko bez zakłóceń!" Cieszę się doskonałym dźwiękiem za dnia oraz idealną ciszą w nocy! Ten aparacik w jedną chwilę wyłączył ogłuszający szum i „zwrócił" piękne dźwięki. Dziękuję! Jadwiga, 67 lat, Częstochowa DYSKRECJA, LEKKOŚĆ PROSTOTA Taki jest BESTSELLEROWY wzmacniacz słuchu na rynku: NIEWIDOCZNY-dzięki miniaturowym rozmiarom i kolorowi dopasowanemu do skóry pozostaje niezauważalny dla Twojego otoczenia WYGODNY - opływowe kształty zapewniają pełen komfort noszenia, nawet przy podpieraniu głowy i leżeniu na boku DOPASOWANYM CIEBIE-3 rozmiary nakładek gwarantują optymalne zamocowanie go w uchu. Nie wypadnie nawet przy bieganiu czy schylaniu się HALO,ODBIERZ PREZENT! KOMUNIKAT SPECJALNY: Zadzwoń jak najszybciej - masz szansę otrzymać audio-asystenta nowej generacji ze 100% refundacją od producenta. Nie musisz dosyłać żadnych zaświadczeń! Spiesz się, liczba darmowych urządzeń jest ograniczona. „Tak dobrego słuchu nie miałam od 15 lat" Dzięki temu wzmacniaczo- \ wi odzyskałam i normalne życie, i Znów z przyjem- j nością rozma- j T wiam z sąsiadami^ telefonuję, odbieram domofon,; słyszę każdy dzwonek do drzwi. W nocy za to świetnie i się wysypiam, bo szumy uszne \ zniknęły całkowicie. Helena, 68 lat, Ostrołęka J „Odzyskałem świetny słuch w 1 wieczór" Nie zliczę, ile razy wywołałem panikę w rodzi- j nie, bo bliscy nie i mogli się do mnie ; dodzwonić. Cały czas bezpiecznie \ siedziałem w mieszkaniu, tylko : nie słyszałem telefonu. To małe audio-urządzenie rozwiązało problem. Z nim słyszę nawet, jak u sąsiada leci woda. Za to on wreszcie nie słyszy mojego telewizora. Władysław, 77 lat, Wrocław / Regulamin - rglmnprmcjpk.com ZADZWOŃ I ZAMÓW PRODUKT DO PRZETESTOWANIA ZA DARMO! Pierwsze 100 osób, które zadzwonią do 28.01.2022 r., otrzyma 100% REFUNDACJI OD PRODUCENTA. Zadzwoń:4f 373 22 51 SZYBKA pon.-pt. 08:00-20:00, sob.-nd: 09:00-20:00. WYSYŁKA! Zwykłe połączenie lokalne bez dodatkowych opłat. Świeć sięzEnergą Glos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Gdynia „Świetlną stolicą" naszego województwa! Pomóż zwyciężyć w finale Zdobywając ponad 20 tysięcy głosów tegorocznym zwycięzcą akcji ŚWIEĆ SIĘ z Energą w naszym województwie została Gdynia. Miasto otrzyma sprzęt AGD o wartości 10 OOO złotych, który trafi do najbardziej potrzebujących oraz lampę UV-C dostarczoną przez Energę Oświetlenie. Przede wszystkim jednak Gdynia awansowała do ogólnopolskiego finału akcji i ma szansę zdobyć główne nagrody. Walka o zwycięstwo w naszym regionie zakończyła się we wtorek i trzeba przyznać, że od początku była bardzo emocjonująca. W rywalizacji brały udział 24 miasta. Każde z nich zaanga- Tytuł Świetlnej Stolicy Województwa Pomorskiego wywalczyła Gdynia żowało swoich mieszkańców do walki o wygraną. Łącznie oddali oni blisko 63 tysiące głosów. Najwięcej, bo ponad 20 tysięcy, zdobyła Gdynia. - Gdynianie są znani z tego, że są dumni ze swojego miasta, nie trzeba ich specjalnie namawiać, by głosowali na Gdynię. Jesteśmy gotowi na walkę w finale ogólnopolskim. Wygrany sprzęt na pewno trafi do najbardziej potrzebujących - mówi prezydent Wojciech Szczurek. Tuż za Gdynią na podium znalazły się Starogard Gdański oraz Słupsk. Pora na wielki finał Zwyciężając w naszym regionie Gdynia awansowała do wielkiego, ogólnopolskiego finału akcji ŚWIEĆ SIĘ z Energą. Biorą w nim udział miasta laureaci z każdego województwa rozpoczynając nową walkę o głosy. Miasto, które zwycięży w finale, zdobędzie dobroczynne nagrody w akqi Energi z Grupy ORLEN. Do laureata finału trafią dodatkowy sprzęt AGD dla potrzebujących oraz nagroda specjalna - voucher na wykonanie instalacji fotowoltaicznej dla wybranej jednostki użyteczności publicznej dostarczonej przez spółkę Energa Obrót. Łączna wartość nagród to 40 tysięcy złotych. Zagłosuj w finale akcji! Także dzięki Tobie tak wielkie wsparcie charytatywne może trafić do naszego województwa. Wejdź na www.swiecsie.pl! Na podium znalazł się także Słupsk, który zajął trzecie miejsce w naszym województwie 0203260768A Najwięcej głosów zdobyły zdjęcia Michała Pietrzaka Zakończył się także pierwszy. trzak z Gdyni. - Jestem fotogra- wojewódzki etap głosowania fem-amatorem. Uczyłem się w konkursie fotograficznym. z filmów z YouTube. Najczę- który towarzyszy akcji ŚWIEĆ ściej biegam z aparatem chwilę SIĘ z Energą. po deszczu. Więcej się dzieje na takiej fotografii, tak jak w tej Laureaci w tym konkursie są przesłanej do konkursu. Chciał- wybierani na dwa sposoby - bym podkreślić, że to już moja przez kapitułę oraz w głosowa- dniga wygrana w Państwa ak- niu publiczności, które prowa- cji. Mam nadzieję, że w finale dzone jest w dwóch etapach, także uda się powalczyć o głosy Pierwszy, wojewódzki etap, za- - mówi nasz laureat. kończył się we wtorek. Najwię- Pan Michał zdobył voucher cej głosów w naszym woje- na sprzęt RTV o wartości 300 wództwie zdobył Michał Pie- złotych oraz awans do ogólno- polskiego finału głosowania, na zdobycie nagrody. Nieza- w którym głosowanie rozpo- leżnie laureatów wybierze ka-częło się dzisiaj i będzie trwać pituła pod przewodnictwem do wtorku, 25 stycznia. Warto znanej fotografia Lidii Popiel, głosować na zdjęcia pana Mi- Nagrody zostaną przyznane chała i pomóc mu zdobyć w pięciu kategoriach tema- główne nagrody. tycznych: •Moje miasto Laureatów wybierze także •Mój dom kapituła • Moi bliscy Choć głosowanie w woje- •Mojailuminacja wództwach już się zakoń- • Moja ulubiona szopka czyło, każda osoba, która Nazwiska zwycięzców kon-przesłała zdjęcia w ramach kursu zostaną ogłoszone konkursu, wciąż ma szansę pod koniec stycznia. Pan Michał przesłał nam piękne zdjęcia rozświetlonej Gdyni A 50000 zł Finał Świeć się z Energą w ogolnopolskim firmie P1t- bi $ ę ij t u ' * ' Świetlnej Slotu u PoHki wygra fi&gfotflj ~ Energa GRUPAtliUJ Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 kraj 09 Wiceszef PO: To próba atakowania posła Warszawa Leszek Rudziński l.rudzinski@polskatimes.pl - Wydaje mi się, że jest to taka próba po prostu atakowania posła na podstawie bardzo wątpliwych przesłanek - powiedział połskatimes.pł wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak, pytany o zachowanie posła Bartłomieja Sienkiewicza. W środę wieczorem posłowie zajmowali się wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sportu i turystyki Kamila Bortniczuka. Podczas wystąpienia jednego z posłów na salę obrad wszedł poseł PO Bartłomiej Sienkiewicz. Został szybko wyprowadzony przez kolegę klubowego Borysa Budkę. Internauci wskazują na „dziwne zachowanie Sienkiewicza". Niektórzy wprost pytają, czy poseł PO był pod wpływem alkoholu. Polskatimes.pl poprosiła 0 komentarz do zachowania posła Sienkiewicza wiceszefa PO Tomasza Siemoniaka, który siedział na sali sejmowej w pobliżu miejsca zdarzenia. - Mam pełne zaufanie do oceny szefa klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Borysa Budki, który wyszedł porozmawiać z posłem Bartłomiejem Sienkiewiczem 1 stwierdził, że takich wątpliwości w ogóle nie miał (że Sienkiewicz był pod wpływem alkoholu - red.) - powiedział połskatimes.pł Tomasz Siemo- Bartłomiej Sienkiewicz jest prawnukiem pisarza Henryka Sienkiewicza niak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Wiceszef PO dodał, że nie ma tutaj żadnej własnej obserwacji. - Na filmie widać, że jestem skupiony na wystąpieniu posła, który przemawiał z mównicy sejmowej, więc nie zwróciłem na tę sytuację uwagi -dodał. - Wydaje mi się, że jest to taka próba po prostu atakowania posła na podstawie bardzo wątpliwych przesłanek - podsumował poseł Tomasz Siemoniak. W Radiu Zet Borys Budka mówił, że stwierdzenia, iż Bartłomiej Sienkiewicz był pod wpływem alkoholu „to są jakieś bzdury". Szef klubu parlamentarnego PO zapewnił, że nie czuł od swojego kolegi woni alkoholu. KROTKO Warszawa Andrzej Nowak spocznie na Powązkach Wojskowych Andrzej Nowak, jeden z najwybitniejszych gitarz^tów w historii polskiej muzyki, zmarł4stycznia2022 roku. Pogrzeb założyciela zespołów TSAiZłe Psy odbędzie się wostatni piątek miesiąca, 28 stycznia o godzinie 11.00. Legenda rodzimego rocka spocznie na cmentarzu wojskowym przy ulicy Powązkowskiej 45 w Warszawie, oczym poinformowała żona artysty. Pogrzeb będzie miał charakter państwowy. OD) Wiedeń Szef MSZ ostrzega przed wojną na Wschodzie W Wiedniu rozpoczęto się posiedzenie Stałej Rady OBWE, na którym szef MSZ Zbigniew Rau przedstawił priorytety polskiego przewodnictwa w organizacji. Dużo uwagi poświęcił problemom bezpieczeństwa w Europie Wschodniej. - Wydaje się, że ryzyko wojny na obszarze OBWE jest obecnie większe niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich 30 lat - stwierdził minister Rau na posiedzeniu Stałej Rady OBWE. Zapowiedział, że polskie przewodnictwo w organizacji zaangażuje się w rozwiązywanie problemów dotyczących bezpieczeństwa. Szef polskiej dyplomacji podkreślił przy tym otwartość na dialog. Prezydencja Polski w OBWE rozpoczęła się 1 stycznia i potrwa do końca 2022 roku. To drugie przewodnictwo naszego kraju w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie: poprzednie miało miejsce w1998 r. OBWE skupia 57 państw, w których mieszka ponad miliard ludzi. (TD) Szef MEiN tłumaczy, że nie ma zamiaru upolityczniać szkół Warszawa Hubert Rabiega - Nie ma czegoś takiego jak autonomia szkoły - powiedział w czwartek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. - Chcemy odpołitycz-nić szkoły-dodał. Przemysław Czamek, minister edukacji i nauki, podczas czwartkowej rozmowy w „Sygnałach Dnia" radiowej Jedynki podkreślił, że w polskim systemie - od kilkudziesięciu la™ wiadająkuratorzy. - Dyktatorem polskiej szkoły nie jestem ja, tylko programy nauczania - mówił Czamek. Szef resortu edukacji zaznaczył, że w nowej ustawie MEiN chce tylko, by organizacje społeczne wchodzące do szkół przekazywały do wiadomości kuratorom materiały, które chcą przedstawiać dzieciom i młodzieży. Według ministra niektóre organizacje przekazują dzieciom treści demoralizujące. Wskazał jako przykład edukację seksualną typu B. - Państwo ma obowiązek chronić dzieci przed demoralizacją, i wynika to z konsty-tuqi - powiedział Czamek. - Nie ma czegoś takiego jak autonomia szkoły - podkreślił Czamek. - W polskim systemie oświaty są organy prowadzące, zazwyczaj gminy, które odpowiadają za infrastrukturę, oraz organy nadzoru pedagogicz- Nowela zwiększa m.in. nadzór nad zajęciami prowadzonymi w szkole przez stowarzyszenia i inne organizacje Minister poinformował, że przytłaczająca większość dzieci uczy się obeaiie w trybie stacjonarnym. - Tak samo było przed świętami Bożego Narodzenia -dodał. Odnosząc się do sprawy wypowiedzi małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak (stwierdziła, że szczepionki przeciwko C0VID-19 są „eksperymentem"), Czamek powiedział, że rozmawiał o tym z kuratorką i uważa kwestię za zamkniętą. Nowelizacja wzbudza wiele kontrowersji. Ponad 60 organizacji, 26 prezydentów miast, 9 wiceprezydentów, 26 burmi-strzówiich zastępców, 21 wójtów i ich zastępców podpisało apel do premiera Mateusza Mora-wieckiego o wycofanie się z jej procedowania. Do premiera zaapelowało 60 organizacji, które podkreśliły, że zmiany zaproponowane w projekcie odbierają autonomię uczniom i rodzicom nego, którym są kuratoria - mówił. Minister zaznaczył, że tak to działa od kilkudziesięciu lat i ustawa nowelizująca tego nie zmienia. W ocenie ministra edukacji prezydent Rafał Trzaskowski upolitycznił edukacyjne narzędzie, jakim jest Librus, wysyłając do rodziców uczniów warszawskich szkół list stricte polityczny. Czamek zadeklarował, że chce szkoły odpolitycznić. Projekt został pozytywnie zaopiniowany przez dwie komisje edukacji oraz obrony narodowej. Całą opinię przedstawiła podczas środowego posiedzenia Sejmu Teresa Wargocka, która przekazała, że projekt został pozytywnie zaopiniowany. Jednocześnie przekazała, że złożono wniosła o odrzucenie projektu, wysłuchanie publiczne oraz o skierowanie projektu do podkomisji. Wszystkie zostały odrzucone. Zaznaczyła, że projekt pozwala na „dalsze udoskonalanie edukacji w Polsce". Opozycja nie zostawia na projekcie suchej nitki. Koalicja Obywatelska zdecydowanie sprzeciwia się proponowanej noweli. Posłanka Krystyna Szu-milas, przedstawiając stanowisko klubu, przekazała, że władza nie rozumie znaczenia słów „wolność, demokracja, niezależność, otwartość, szczerość i tolerancja" i świadczy o tym ta ustawa. - Kultura i oświata nie mogą być wykorzystywane do narzucania jednolitych przekonań oraz kształtowania postaw uległości i bierności - przytoczyła zapis ustawy programowej Solidarności i dodała, że projekt jest z tym sprzeczny. Agnieszka Dziemianowicz--Bąk oceniła, że „Lex Czamek" jest realnym zagrożeniem dla uczniów, ponieważ to tam spędzają sporą część swojego młodego życia i jest dla nich „drugim domem". Senator KO: „Ktoś rozsyła z numeru mojej żony SMS-y o podłożeniu bomby". Policja to potwierdziła Warszawa Blanka Aleksowska b.aleksowska@polskatimes.pl - Z numeru mojej żony rozsyłane są wiadomości o podłożeniu ładunków wybuchowych w całej Polsce - ujawnił w środę wieczorem senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza. „Z numeru mojej żony rozsyłane są wiadomości o podłożeniu ładunków wybuchowych w całej Polsce. Zmasowany cy-beratak na naszą rodzinę, prowokacja, użycie wielkich sił, żeby nas zdyskredytować. Za mało jeszcze wiemy, żeby powiedzieć więcej, ale ewidentnie dzisiejsza decyzja Senatu o komisji pegasusowej oraz merytoryczny materiał Czarno na Białym w TVN24 rozsierdziły wrogie siły do po- Senator KO Krzysztof Brejza uważa, że jego rodzina padła ofiarą skoordynowanego ataku tężnego ataku. Nie zastraszycie nas" - napisał na Twitterze KrzysztofBrejza. „Ktoś podszywa się pod mój numer i rzekomo z mojego numeru dzwoni z groźbami do różnych instytucji. Potwier- dziłam to na Policji. Rozumiem, że to forma zemsty lub informacja dla mnie, że powinnam się bać. Interesujące. Niezłe macie metody, Panowie" - napisała małżonka senatora KO Dorota Brejza. Podczas środowego posiedzenia Senat zdecydował o powołaniu specjalnej komisji ds. wyjaśniania przypadków inwigilacji przy użyciu systemu Pe-gasus. Jej przewodniczącym został senator PO Marcin Bo-sacki. Krzysztof Brejza miał być podsłuchiwany i inwigilowany za pomocą Pegasusa przede wszystkim w okresie od 26 kwietnia 2019 roku do 23 października 2019 r. Pełnił wówczas funkcję szefa sztabu wyborczego KO przed wyborami, parlamentarnymi. Do sprawy odnosił się kilka tygodni temu prezes PiS, obecnie wicepremier ds. bezpieczeństwa - Jarosław Kaczyński. Przyznał, że Pegasus był i jest używany przez polskie służby. Stanowczo jednak przekony-1 wał, że program nie był stosowany do inwigilaqi opozyqi. 10 świat Glos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 W USA ściągają lekarzy zakażonych Omikronem Waszyngton Kazimierz Sikorski kiikorski@polskatimes.pl Szefowie wielu amerykańskich szpitali proszą pracowników zarażonych koronawi-rusem o powrót do pracy. To jedyny sposób na zachowanie działalności ich placówek. Pracownicy amerykańskiej służby zdrowia wpadają w panikę, gdy zdesperowani szefowie wielu szpitali proszą pracowników zarażonych korona-wirusem o powrót do pracy, pisze Politico. Podczas gdy większość pracowników służby zdrowia jest zaszczepiona, wielu nadal choruje, pogłębiając niedobór personelu, bo coraz więcej Amerykanów szuka opieki szpitalnej. Szpitale i placówki opieki długoterminowej mają takie braki personelu, że zmusza się lekarzy i pielęgniarki zakażonych Covid do powrotu do pracy. Tłumaczenie jest takie: przywrócenie bezobjawo-wego lub nawet objawowego personelu jest jedynym sposobem na utrzymanie pracy szpitali w czasie, kiedy gwałtownie rośnie liczba hospitalizacji. Praktyka, dozwolona przez najnowsze wytyczne CDC (Centers for Disease Control and Prevention) - agencja federalna Stanów Zjednoczonych wchodząca w skład Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej podkreśla tragiczną sy-tuację, w której znajduje się wiele placówek. Szacuje się, że 120 tys. osób w całym kraju jest Sytuacja kadrowa w placówkach publicznych w USA jest zła obecnie hospitalizowanych z powodu kpronawirusa - prawie trzykrotnie więcej niż od Święta Dziękczynienia, kiedy po raz pierwszy wykryto Omikron. Nie mamy dobrych wyborów - ani wyborów, których pragniemy - mówił Shereef El-nahal, szef Szpitala Uniwersyteckiego w Newark w stanie New Jersey. Nasza sytuacja kadrowa jest najgorsza od wiosny 2020 roku. Poleganie na pracownikach, którzy mogą nadal być zakaźni, pojawia się pomimo sprzeciwu związków pielęgniarek i Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego, które ostrzegało, że decyzja zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu pacjentów. Inie ma wymagań, aby pacjenci byli powiadamiani, jeśli ich opiekun jest chory. ZE ŚWIATA Nielegalny multiszczepionkowiec 84-letni mężczyzna dostałjuż dwanaście zastrzyków przeciwko Covid-19 w mniej niż rok - i chce jeszcze więcej. Mowa o Bra-hamdev Mandalu z miejscowości Orai wstanie Bihar w Indiach, który zapisałsięjuż na dodatkowe szczepionki przeciw Covid. używając identyfikatorów innych osób. Man-dal powiedział, że chciałby poczuć się silniejszy podczas pandemii. Emeryt nielegalnie zarezerwował sobie12 zastrzyków przeciwko Co-vid w mniej niż rok, zanim został złapany przez gliniarzy. Policjanci ustalili, że staruszek otrzymał wszystkie szczepionki wciągu zaledwie 11 miesięcy, a nawet zdołał zarezerwować dwie szczepionki w odstępie krótszym niż 30 minut tego samego dnia. Seryjny szcze-pionkowiectłumaczyłswój zapał do przyjmowania kolejnych dawek tym, że chciał się poczuć silniejszym podczas pandemii i pozbyć się bólu stawów, który mu dokucza od ośmiu lat. OD) Monachium Geniusz w Niemczech 12-letni Laurent Simon uczestniczył przez dwa miesiące na próbę wza-jęciach na Uniwersytecie Ludwika i Masymiliana w Monachium. Teraz chce tam studiować fizykę. Chłopak, choć ma dopiero tyle lat, zdo-byłjuż przydomek „nowego Newtona". Chłopakjuż w wieku sześciu lat skończył szkołę podstawową, a potem w ciągu 18 miesięcy ukończyłgimnazjum. Następnym krokiem było pójście na uniwersytet. W zaskakująco szybkim tempie Laurent studiował elektrotechnikę w Eindhoven, a następnie ostatniego lata ukończył studia w Antwerpii z tytułem licencjata fizyki „z wyróżnieniem". (To) Koronawirus jak grypa? Eksperci: przyszłość świata z COYID-19 Bruksela Kazimierz Sikorski k.sikorski@polskatimes.pl Zdaniem amerykańskiego miliardera Billa Gatesa, niedługo koronawirusa będziemy traktowali jak grypę ze wszystkimi tego skutkami. Eksperci tak naprawdę nie wierzą, że przyszłość będzie wolna od Covid. Wielu naukowców uważa raczej, że Covid-i9 pozostanie z nami, być może w mniej zjadliwych i wywołujących choroby formach, niż pierwotnie przedstawiatió:* Potentattechnologicznyiza-łożyciel Microsoftu, Bill Gates, wierzy w coś podobnego. Niedawno w rozmowie na Twitte-rze z profesorem Devi Sridharem (katedra Globalnego Zdrowia Publicznego na Uniwersytecie w Edynburgu), dr Sridhar zadała Gatesowi pytanie: jak i kiedy skończy się pandemia? Czy Omikron pokazuje, że możemy „żyć z COVID"? A może inne niebezpieczne warianty czają się za rogiem? Gates odpowiedział: Większość ciężkich przypadków będzie dotyczyła osób nieszcze-pionych. Gdy Omikron przejdzie przez dany kraj, w pozostałej części roku zachorowań powinno być znacznie mniej, więc Covid można traktować bardziej jak grypę sezonową. Według Gatesa Omikron wytworzy w przyszłym roku dużą odporność. Jeśli wystarczająca część kraju utrzyma ja- Omikron szybko zdominował większość nowych zakażeń koronawirusem na całym świecie w ciągu ostatniego miesiąca Gates nie jest jedynym, który wierzy w taki scenariusz. Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom stwierdziło wcześniej: Wariant Omikron prawdopodobnie będzie się rozprzestrzeniał łatwiej niż oryginalny wirus SARS-CoV-2. Omikron szybko zdominował większość nowych zakażeń koronawirusem na całym świecie w ciągu ostatniego miesiąca. Jednak patologiczny efekt wywołany przez ten wariant jest nadal w dużej mierze nieznany, a wielu twierdzi, że powoduje lżejszy przebieg choroby. Jeśli rzeczywiście okaże się, że Omikron jest bardziej zakaźny, ale mniej dotkliwy w procesie chorobowym - to być może Gates i inni eksperci ds. zdrowiapublicznego mają rację. Omikron dotarł już do prawie wszystkich krajów obu Ameryk. Wkrótce zdominuje też kraje Europy Środkowej, także Polskę kiś poziom jednoczesnej odporności przeciw Covidowi, czy to wywołanej szczepionką czy w inny sposób, rozprzestrzenianie się wirusa może spowolnić na tak długi czas, by pandemia przeszła w fazę endemiczną. Być może przez jakiś czas będziemy musieli brać co roku szczepionki przeciw Covidowi, podobnie jak przeciwko grypie - dodał miliarder. WHOostraega Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adha-nom Ghebreyesus ostrzegł, że Omikron, mimo iż jest warian-tem powodującym mniej groźne objawy C0VID-19, jest niebezpieczny, ponieważ jego szybkie rozprzestrzenianie się może przynieść kolejne, groźniejsze mutacje wirusa. - Im bardziej Omikron krąży wśród populacji, tym większe jest ryzyko, że „pojawi się inny wariant (koronawirusa), który będzie jeszcze bardziej zakaźny i jeszcze bardziej śmiercionośny niż Omikron" -oznajmił. Szef WHO podkreśli, że 92 spośród 194 krajów członkowskich Organizacji nie zrealizowało celu, jakimbyło zaszczepienie 40 proc. populacji. Dyrektor WHO ds. sytuacji nadzwyczajnych dr Michael Ryan powiedział, że pojawiające się ostatnio opinie, iż Omikron z powodu tempa, w jakim się rozprzestrzeniai łagodniejszych objawów, „zastąpi" groźniejsze warianty i sprawi, że C0VID-19 będzie chorobą taką jakgrypa, są mylne. Podkreślił, że żadna nowa odmiana koronawirusa „nie jest dobrą wiadomością". Również w środę Paname-rykańska Organizacja Zdrowia (PAHO) poinformowała, że rozwój pandemii w obu Amerykach osiągnął niespotykane dotąd tempo, a w ciągu minionego tygodnia liczba nowych zakażeń podwoiła się i sięgnęła 6,1 min. USA i sojusznicy z NATO wspólnie odrzucili główne rosyjskie propozycje dotyczące bezpieczeństwa Bruksela Grzegorz Kuczyński g.kuczynski@polskatime5.pl Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami, rozmowy w formacie Rady NATO-Rosja nie wniosły nic nowego i nie doprowadziły do deeskalacji napięcia nad granicami Ukrainy. Obie strony przyznają, że różnice zdań są bardzo duże. Moskwa nie odpowiada na propozycje zorganizowania kolejnych rund rokowań. Konsultacje w Brukseli trwały około czterech godzin. Dotyczyły głównie rosnącej koncentracji rosyjskich wojskprzy granicy z Ukrainą. Nie przyniosły żadnego przełomu. Jak powiedziała Wendy Sherman, wice-szefowa dyplomacji amerykańskiej, „USA i sojusznicy z NATO wspólnie odrzucili główne ro- syjskie propozycje dotyczące bezpieczeństwa". Sojusz jasno sprzeciwił się rosyjskim żądaniom wykluczenia rozszerzenia NATO oraz cofnięcia wojsk i instalacji Sojuszu na granice z czasu przed akcesją m.in. Polski. Mówiąc krótko: odrzucenie wszystkich rosyjskich postulatów. Mimo to Jens Stoltenberg szuka w nich pozytywów, wskazując, że sukcesem jest sam fakt, że „wszyscy sojusznicy z NATO i Rosja zasiedli przy tym samym stole i zajęli się merytorycznymi tematami". Stoltenberg podkreślił, że NATO potwierdziło swoją politykę otwartych drzwi. Podkreślił, że Rosja nie ma prawa weta w sprawie tego, czy Ukraina może zostać członkiem Sojuszu. Sekretarz generalny NATO podkreślił, że za jakąkolwiek agresję wobec Ukrainy Rosja za- płaci „wysoką cenę". Nie wykluczył, że NATO może skierować dodatkowe wojska na wschodnią flankę, jeśli Rosja ponownie użyje siły przeciwko Ukrainie. Stoltenberg przekazał też, że zaproponował Rosji kolejne spotkania w tej sprawie, ale Rosja odpowiedziała, że nie jest na to gotowa. Nic w tym dziwnego, skoro Rosjanie spotkali się z tak zdecydowaną postawą NATO. Zaprzestanie polityki „otwartych drzwi" i rozszerzenia NATO na Wschód, to dla Rosji absolutny imperatyw - mówił wiceszef MSZ Rosji Aleksandr Gruszko po rozmowach Rady NATO-Rosja. Tyle że Zachód na to absolutnie się nie godzi. Pewnie dlatego z komunikatów MSZ i resortu obrony (w Brukseli wiceszef tego resortu Fo-min) wynikają groźby pod adresem Ukrainy. Trudno inaczej określić słowa, że „Rosja posiada zestaw legalnych środków wojskowo-technicznych, które będzie stosować, jeśli poczuje realne zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa". Obce wojska wyjadą? Tymczasem prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew orosił w środę wieczorem decyzję dotyczącą dalszej obecności obcych wojsk na terenie kraju. Zapowiedział, że siły „pokojowe" państw Organizacji o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) pod przywództwem Rosji, będą wycofywane. Proces ten ma trwać około 10 dni. Tokajew zadeklarował wycofanie wojsk OUBZ po spotkaniu w Nur-Sułtanie z sekretarzem Organizacji, Stanisławem Zasiem. Współpraca: Blanka AJeksowska b.aleksowska@polskdtimes.pl Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 magazyn 11 Katolickie święta ruchome. Kiedy wypadają w tym roku? Mariusz Grabowski mariusz.grabowski v @pobkapress.pi Wśród świąt kościelnych można wyróżnić święta o specjalnym statusie - to tzw. nakazane, oraz święta ruchome, czyli takie, których data wyznaczana jest corocznie. święta nakazane wierni zobowiązani są od uczestnictwa we mszy świętej oraz „do powstrzymywania się od prac niekoniecznych". Lista świąt nakazanych określona jest przez Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 1246 § 1KPK). Oprócz nich wierni zobowiązani są do uczestnictwa we mszy w każdą niedzielę. Poniżej święta kościelne i ich daty w nadchodzącym roku. Ruchoma Wielkanoc Przyjrzyjmy się najważniejszemu świętu chrześcijaństwa - Wielkanocy. Wielkanoc w 2021 r. wypadła dość wcześnie, bo już 4 kwietnia. Z kolei Święta Wielkanocne 2022 w kalendarzu zapisane są dość późno, bo 17 kwietnia. Wielkanoc może każdego roku przypadać w innym terminie, # bo wyznaczana jest na pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Tak ustalono na I soborze powszechnym w Nicei w 325 r. Wielkanoc jest więc świętem ruchomym. Obecnie ma postać Triduum paschalnego, które poprzedza 40-dniowy Wielki Post. Teoretycznie Święta Wielkanocne mogą wypaść między 22 marca a 25 kwietnia. W roku 2022 na Wielkanoc trzeba będzie czekać dość długo. Wypada bowiem 17 kwietnia. Oznacza to, że dniem wolnym od pracy jest nie tylko niedziela, ale i Poniedziałek Wielkanocny -18 kwietnia 2022 r. Niedziela wielkanocna rozpoczyna się już w sobotę po zapadnięciu zmroku. Rozpoczyna ją Wigilia Paschalna, a świętowanie Wielkanocy rozciąga się na kolejne osiem dni, co stanowi tzw. oktawę wielkanocną. Czasami mówi się o „szerokim" świętowaniu Wielkanocy, które rozciąga się na cały okres wielkanocny, trwający 50 dni, a którego zakończeniem jest W tym roku Wielkanoc przypada na 17 i 18 kwietnia. Tydzień wcześniej zaś Niedziela Palmowa dzień pięćdziesiątnicy - Niedzieli Zesłania Ducha Świętego. W 40. dniu (czwartek) obchodzona jest uroczystość Wniebowstąpienia Pana Jezusa. Kiedy wierni mają iść do kościoła? Wróćmy do świąt nakazanych. Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki i Trzech Króli już za nami, zatem pozostałe święta nakazane w 2022 roku wypadają następująco: • 17 kwietnia (niedziela) -Wielkanoc; •29 maja (niedziela) - Wniebowstąpienie Pańskie; • 5 czerwca (niedziela) -Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki); • 16 czerwca (czwartek) -Boże Ciało, czyli uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa; • 15 sierpnia (poniedziałek) - Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny; • l listopada (wtorek) - Uroczystość Wszystkich Świętych; • 25 grudnia (niedziela) -Uroczystość Narodzenia Pańskiego. Niekiedy Konferencja episkopatu danego kraju może, za uprzednią aprobatą Stolicy Apostolskiej, niektóre z dni świątecznych nakazanych znieść lub przenieść na niedzielę, ale też i dodać inne. W Polsce aktualny dekret o zniesieniu niektórych świąt obowiązuje od 30 listopada 2003 r. W pkt. 3 tego dekretu czytamy: „Jeśli z braku kapłana lub z innej poważnej przyczyny nie można uczestniczyć w Eucharystii, zaleca się bardzo, ażeby wierni brali udział w liturgii Słowa, gdy jest ona odprawiana w kościele parafialnym lub innym świętym miejscu według przepisów wydanych przez biskupa diecezjalnego, albo poświęcali odpowiedni czas na modlitwę indywidualną w rodzinie lubgrupach rodzin". Jeżeli zostanie wydany dekret uznający któreś ze świąt dodatkowym świętem nakazanym na określonym terytorium, to obowiązek zachowania święta ciąży na każdym katoliku przebywającym na wskazanym w dekrecie terytorium. A może uprościć? Ruchome święta w 2022 r. wypadają w następujące dni: • 17 kwietnia - Wielkanoc (podobnie poniedziałek wielkanocny 18 kwietnia); • 29 maja - Wniebowstąpienie Pańskie; • 5 czerwca j Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki); • 6 czerwca - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła; • 16 czerwca - Boże Ciało, czyli uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa; • 27 listopada - początek Adwentu. W historii Kościoła następowały próby ujednolicenia terminu Wielkanocy i innych świąt ruchomych oraz wyznaczenia im „konkretnej daty" w kalendarzu. Np. próba ustabilizowania daty Wielkanocy nastąpiła w XIX w., za czasów pontyfikatu Piusa X. Projekt był bliski przyjęcia, jednak ostatecznie, po protestach oskarżających próby zmniejszenia znaczenia zmartwychwstania Pańskiego, zmiany te odrzucono. W XX w. takie propozycje przedstawiano także na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii n Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic po- W historii Kościoła następowały próby ujednolicenia terminu Wielkanocy oraz wyznaczenia im „konkretnej daty" między Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy. Co ciekawe, do tej pory istnieją środowiska w Kościele postulujące za zmianą dat obchodzenia Wielkanocy. Mowa tutaj o wyborze zawsze drugiej niedzieli kwietnia, co dawałoby daty od 8 do 14 kwietnia albo wyborze niedziel pomiędzy Świętem Trzech Króli a Środą Popielcową, co również pokryłoby się z datami 8-14 (poza rokiem przestępnym, kiedy byłoby to 7-13 kwietnia). Wynikające z Tradycji Oprócz wymienionych powyżej świąt w Kościele katolickim obchodzone są również inne święta, nazywane niekiedy świętami „o głębokiej tradycji". W te święta wierni nie są zobowiązani do uczestnictwa we mszy świętej oraz powstrzymywania się od „prac niekoniecznych", jednak polscy biskupi zachęcają do udziału w liturgii również w te dni. Oto one: • 2 lutego (środa) - Święto Ofiarowania Pańskiego (Matki Boskiej Gromnicznej); •2 marca (środa) - Środa Popielcowa; • 19 marca (sobota) - Uroczystość świętego Józefa; • 25 marca (piątek) - Uroczystość Zwiastowania Pańskiego; • 14-16 kwietnia (czwartek-sobota) - tzw. Triduum Paschalne (jedyny dzień w roku, w którym w kościołach nie odprawia się mszy Św.); • 18 kwietnia (poniedziałek) - Poniedziałek Wielkanocny; • 6 czerwca (poniedziałek) - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła; • 3 maja (wtorek) - Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski; • 29 czerwca (środa) - Uroczystość świętych Piotra i Pawła; • 8 grudnia (czwartek) -Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny; • 26 grudnia (poniedziałek) - Święto świętego Szczepana, pierwszego chrześcijańskiego męczennika. Odpusty w parafii Dodajmy jeszcze jedną kategorię świąt katolickich - to tzw. święta patronalne. Są stałe i nie nakazane, ale tradycja kościoła zaleca wiernym uczestnictwo w ich celebracji. Poniżej najważniejsze z nich: • 2 lutego - Matki Bożej Gromnicznej; • 19 marca - św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny; • 23 kwietnia - św. Wojciecha, biskupa i męczennika; • 3 maja - Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski; • 8 maja - w. Stanisława, biskupa i męczennika; • 16 maja - św. Andrzeja Boboli, kapłana i męczennika; • 29 czerwca - świętych Apostołów Piotra i Pawła; • 18 września - św. Stanisława Kostki, zakonnika i wyznawcy; • 26 grudnia - św. Szczepana, pierwszego męczennika. Dodajmy do tego święta patronalne we własnej parafii, czyli tzw. odpusty. W dzień święta patronalnego danego kościoła można uzyskać tzw. odpust, a sama uroczystość ma miano „odpustu parafialnego". Też są w kalendarzu W Kościele katolickim fiinkcjo-nują tez święta okolicznościowe. Jednym z nich jest np. Dzień Dialogu z Judaizmem, który przypada na 17 stycznia. Święto zostało ustanowione zostało przez Konferencję Episkopatu Polski w1997r. Jego celem jest „budowanie więzi z judaizmem", w tym celu odbywają się nabożeństwa, spotkania modlitewne, koncerty muzyki czy zwiedzanie synagog. Np. w tym roku warszawskie obchody 25. Dnia Judaizmu w Kościele katolickim odbędą się w świątyni środowisk twórczych pw. św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła. Centralnym punktem będzie msza św. „o uproszenie miłości", po której zostanie przybliżona działalność Forum Dialogu, największej i najstarszej polskiej organizacji pozarządowej zajmującej się dialogiem polsko-ży-dowskim. Z kolei 26 stycznia przypada Dzień Dialogu z Islamem. Dzień Islamu w Kościele katolickim w Polsce obchodzony jest po zakończeniu Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Służy on przezwyciężaniu niechęci i uprzedzeń między chrześcijanami a muzułmanami. Obchodzony jest od 2001 r., a ustanowiono go decyzją Konferencji Episkopatu Polski. Organizację ogólnopolskich obchodów powierzono Radzie Wspólnej Katolików i Muzułmanów i Komitetowi ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Rady ds. Dialogu Mię- dzyreligijnego KEP. ©® magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Prof. Zbigniew Mikołejko: Papież Franciszek nie zakłada, że jego wiara i moralność jest jedyną możliwą wiarą i moralnością. Wie, że świat jest pluralistyczny Zbigniew Mikołejko: Młodzi chcą więcej od Kościoła niż tylko grać na gitarze i śpiewać pobożne piosenki 12 Roman Laudański roman.laudanski (Spolskapress.pl Rozmowa - W procesie niezwykle gwałtownych przyspieszeń, naznaczonych kryzysami, ukazują się rozmaite czarne dna naszej cywilizacji, napawające młodych lękiem. Na tonie ma odpowiedzi Kościoła - mówi prof. Zbigniew Mikołejko. filozof religii, historyk religii z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Panie profesorze, młodzi uciekają z Kościoła katolickiego. potwierdzają to badania świeckich i kościelnych socjologów. Co się dzieje? Odpowiedź nie jest prosta. W latach 2002-2012 sytuacja była w miarę stabilna. Nieoczekiwanie między 2010-2013 nastąpiło tąpnięcie religijności w Polsce. Według Europejskiego Sondażu Społecznego, deklarowana religijność młodych (w najmłodszych generacjach, poniżej 45- roku) spadła o 9-10 procent. Spadła też u starszych, ale tylko o 3-4 procent. A jednak katolicyzm nie stał się dla młodych religią mniejszościową. Nigdzie tak nie jest w Europie, nawet w Irlandii, gdzie młodych praktykujących katolików jest ponad 50 proc. Co więcej, w Niemczech i na Litwie religijność wśród młodych wzrosła. Poza „uskokiem" z lat 2010-2013 nie ma większego tąpnięcia, raczej mamy do czynienia z powolnym spadkiem religijności, ale... Ale? Gdyby spojrzeć na to z perspektywy codziennej modlitwy, udziału w lekcjach religii, w nabożeństwach, to okazałoby się, że tu ten proces jest głębszy o kilka, kilkanaście procent. Proszę też pamiętać, że polski katolicyzm nie jest jednolity. Największa różnica jest między wsią a miastem. W miastach wypisują się z lekcji religii, w mniejszych miejscowościach niekoniecznie? Badania potwierdzają, że na wsi również spada liczba młodych uczestników życia religijnego, ale nie jest to spadek tak gwałtowny jak w Łodzi, gdzie w szkołach średnich z religii - jak podają media - wypisało się ponad 12 tysięcy uczniów. Kiedy jednak przyjrzymy się wynikom badań, okazuje się, że największe spadki odnotowano w szkołach zawodowych, a najmniejsze w technikach. We wszystkich jed- Polskim Kościołem rządzi generacja starszych panów, nie bardzo rozumiejących procesy zachodzące w świecie młodych nak przejawach religijności młodych widać, że ona się obniża od dziesięciu do kilkunastu, a nawet dwudziestu procent. Oczywiście, w zależności od środowiska, typu szkoły, miejsca zamieszkania i obszaru Polski. Inaczej jest więc w diecezjach południowo-wschodniej Polski, gdzie więcej osób uczestniczy w życiu Kościoła, a inaczej w diecezjach Polski północno-zachodniej i zachodniej czy Warszawie. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego w Polsce przeprowadza regularne badania, z których wynika, że w diecezjach północno-wschodnich liczba uczestników niedzielnych mszy świętych wynosi 20-25 procent. Dla porównania -w diecezji tarnowskiej mamy 70 procent, a ponad 60 proc. w sąsiednich. Tam presja kulturowa, społeczna na młodych jest dużo silniejsza, ponieważ większość otoczenia bardzo gorliwie praktykuje swoją wiarę. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że z badań CBOS z 2018 roku wynika, iż przywiązanie do wiary deklaruje 94 procent młodzieży! Jak widać dane są rozbieżne. Specjalnie przywołuję je, by pokazać, że mamy do czynienia z chaosem, dość żywiołowymi i niejednoznacznymi postawami. Czasami również doraźnymi, a jednak „rozmywającymi" religijną gorliwość młodych czy ich poczucie związku z Kościołem. Znajoma nauczycielka opowiadała mi. że dziś w liceach młodzi raczej ukrywają, że są ..katolami" (katolikami), że mamy pokolenie bardzo wrażliwe na szanowanie praw LGBT. odmienności. I kiedy słyszą, co o „tęczowej zarazie" wygaduje arcybiskup Jędraszewski. to nie chcą mieć nic wspólnego z instytucją, która ma takich „urzędników Pana B.". Można jeszcze dorzucić biskupa Deca, Meringa czy paru innych. Ale to świadectwo z dużego miasta. Nie zapominajmy przy tym, że w pewnym wieku doświadcza się tego, co Jan Paran-dowski nazwał w słynnej przedwojennej powieści „niebem w płomieniach". Wtedy następuje bunt przeciwko ustabilizowanemu, często faryzejskiemu światu dorosłych. Rozpoczyna się „wierzganie", które może przeminąć albo utrwalić się. Stąd chaos i niejednoznaczność zachowań. Na niejasność nakłada się jeszcze i to, że w Polsce młodzi ludzie nie są w stanie zdobyć się na samodzielność ekonomiczną, długo mieszkają z rodzicami. Dlatego pojawiają się wśród nich postawy konformistycz- ne, młodzi nie chcą iść ze starymi na przysłowiowe „udry", dla świętego spokoju pójdą do kościoła. To jednak, co się dzieje dziś w Polsce, prowadzi w kierunku zeświecczenia postaw, uwolnienia się od presji Kościoła. Tylko zastanawiam się ciągle, skąd tak duży „skok" w latach 2010-2012? Nie było wtedy czarnych marszy, w których córki, matki i babcie wychodziły na ulice przeciwko tak ostro postawionej kwestii aborcji. I przy okazji tak ostentacyjnie demonstrowały niechęć wobec Kościoła. Być może ma to związek z tym, że skończył się efekt Jana Pawła II. Dla urodzonych w okolicach 1980 roku i później zaczął kończyć się już zresztą wcześniej. Jako dorośli weszli w wolność. Pontyfikatu Jana Pawła II doświadczyli u jego schyłku. W polskim Kościele powy-mierały autorytety. Nie pojawili się nowi, moralni i duchowi przywódcy, atrakcyjni intelektualnie. Dorosłość młodych przypadła na okres wolności w sensie „liberty", wolność polityczna była ich rzeczywistością. Nie widzieli związku Kościoła z wydobywaniem się Polski na nią. To była dla nich historia tak samo niemal odległa, co czasy Mieszka I. Natomiast stała się dla nich ważna wolność w sensie „freedom" - jako swoboda, wolność indywidualna, prywatna, intymna. Taka wolność nie jest wpisana w obowiązek społeczny, patriotyczny czy kościelny. Mało tego, liderzy Kościoła w kazaniach atakują ją jako przejaw „kultury śmierci" oraz „zgnilizny Zachodu". • Zachód przeżywał swoją rewolucję seksualną w 1968 roku. Czyżby dotarła ona i do nas? Dokonała się na faryzej-ski sposób. Nie ujawniała się szeroko w polityczno-społecznych postulatach. Dziś, owszem, możemy mówić różne rzeczy o wolności politycznej, ale ona stała się dla wielu młodych drugoplanowa. Ważniejsza stała się wolność egzystencjalna, bardzo zindywidualizowana. Wolność tworzona w kulturze rówieśniczej, ponieważ dla młodych punktem odniesienia nie są starsi. Antropolog Margaret Mead mówiła np. 0 nastaniu dzisiaj „kultury prefiguratywnej", w której to młodzi decydują o wartościach, autorytetach, hierarchiach; w „kulturze postfi-guratywnej" robią to starsi. Ważna jest jeszcze różnica między płciami. Obserwujemy większe wyzwolenie 1 dynamiczność młodych kobiet niż młodych męż- Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 czyzn. Młode kobiety są ru-chliwsze społecznie, chętniej uciekają ze wsi i z małych miasteczek do dużych miast. Chętniej też się kształcą. Awans edukacyjny jest wśród nich powszechniejszy. Widać to chociażby w różnicach głosowania na Konfederację, za którą opowiadają się młodzi i słabo wykształceni mężczyźni z mniejszych miast i ze wsi, uciekający w patriarchalizm, autorytaryzm, tradycyjność w wyniku lęku przed utratą tradycyjnej męskiej roli i w akcie samoobrony. Przy ciągle większej religijności kobiet niż mężczyzn bardziej dynamiczne i innowacyjne są jednak młode kobiety. Tu dokonuje się rewolucja. Tym bardziej że restrykcje dotyczące aborcji uderzają przede wszystkim w młode kobiety, a nie w facetów. I to kobietom, a nie mężczyznom każe się zachowywać „cnoty niewieście". Takie poczynania radykalizują młode kobiety i odpychają je od Kościoła. Patrząc na forsowany dziś model edukacji oraz wezwania do obrony Kościoła można w sumie przewidzieć. że prędzej to polityczne ciśnienie wypchnie młodych z Kościoła, niż oni w nim zostaną... Nie będą słuchać ani polityków, ani hierarchów, którzy tak meblują im życie. Zapewne tak się stanie. Ponadto w obserwowanymi dziś mariażu ołtarza z tronem Kościół jest słabszą siłą niż rządząca partia, która rozda lub też ograniczy przywileje. I może uzależnić je od wsparcia politycznych decyzji. Dla młodych to nakładanie „pancerza" na ich życie. Zwiększenie np. roli kuratorów dotyczy przede wszystkim młodych. Pewne bowiem formy dostępu do różnych światopoglądów i rozmaitych informacji zostaną im zakazane. Czy w czasach internetu to w ogóle jest możliwe? To forsowanie jakiejś utopii! Oczywiście, że tak. Tu mały wtręt: w PRL-u pisarz, felietonista Stefan Kisielewski został posłem, zasiadał w komisji ds. wewnętrznych, gdzie rozmawiał z jednym z wiceministrów spraw wewnętrznych. Zapytał go, dlaczego władza tak cenzuruje to, co drukowane? Przecież można włączyć radio i posłuchać Wolnej Europy, Głosu Ameryki czy Deutsche Welle. Na co wiceminister mówi: bo „ONI" - o swoich kolegach z władzy! - bo oni zostali wychowani na komunistycznych broszurkach i ciągle wierzą w moc druku. Tamta sytuacja pasuje jak ulał do naszych czasów. Ludzie wychowani na pewnych źródłach informacji, boomersi (pokolenie urodzone w latach 40.-60. ubiegłego wieku - przyp. Lau.), usiłują zorganizować młodym życie według własnych doświadczeń dotyczących źródeł informacji. Tymczasem dziś podstawowym źródłem jest sieć, internet, nad którym nie da się zapanować, chyba że wprowadzi się normy chińskie lub białoruskie, co spotkałoby się z bardzo żywiołowym buntem młodych. Władza straciłaby ich na dobre. Takie pomruki mogą dochodzić tylko ze skrajnych środowisk, np. ziobrystów. Arcybiskup Jędraszewski. odnosząc się do ucieczki młodzieży z Kościoła stwierdza, że przyczyną może być zamykanie się młodych w sobie, brak kontaktów. Mówi o „pokoleniu pochylonych głów" nad smartfonami. Na dodatek wiele mediów przedstawia Kościół jako „instytucję opresyjną". Zawsze młodzi uciekają od świata dorosłych! Zmieniają hierarchię wartości. Jeśli przeczytamy gliniane tabliczki znad Eufratu i Tygrysu zapisane pismem klinowym, to również tam znajdziemy narzekanie, że młodzież jest dużo gorsza, bo nie chce tego czy tamtego. To stały motyw wierzgania młodych przeciwko starym -i narzekania tych drugich. Dziś to wierzganie się zrady-kalizowało, przyspieszyło, mamy też i globalizację. Ciekawe jednak, że w wypowiedzi arcybiskupa Jędraszew-skiego nie ma samoanalizy. Zrozumienia, że stan krytyczny Kościoła łączy się również z postawą instytucji, która nie podejmuje próby przebudowy. Mówię tu o polskim Kościele, jakże różnym od Kościoła globalnego, w którym mamy przecież „rewolucję moralną" papieża Franciszka. Polskim Kościołem rządzi przy tym generacja starszych panów, nie bardzo rozumiejących procesy zachodzące w świecie młodych. Tu nie chodzi nawet o bicie się w piersi, a o zrozumienie kulturowej i cywilizacyjnej sytuacji, w której się znajdujemy. W procesie niezwykle gwałtownych przyspieszeń, naznaczonych kryzysami, ukazują się rozmaite czarne dna naszej cywilizacji, napawające młodych lękiem. Na to nie ma odpowiedzi Kościoła, a jeśli już jest, to taka, że arcybiskup Jędraszewski wskazuje na jakiś fałszywy „ekologizm". Młodzi zatem mniej albo bardziej zdają sobie sprawę z katastrofy klimatycznej. To nie jest przejaw indywiduali- zmu, a globalna troska młodych. Jeśli więc Kościół na nią nie odpowiada, jeśli nie reaguje na inne problemy, nie zachęca do działania, to oni odchodzą. Nie wystarcza dziś grać na gitarze i śpiewać pobożne piosenki. Młodzi chcą więcej. Trzeba dostrzec w nich partnera. Nauczanie hierarchów nie może odbywać się na zasadzie powierzonego im autorytetu formalnego, ale w dialogu z młodymi. A tego dialogu nie ma lub jest pozorowany przez duże imprezy kościelne. Tylko dla dwóch procent młodych biskupi są autorytetem (to sondaż IPSOS dla OKO.press). Tymczasem papież Franciszek jest autorytetem dla połowy badanych! Widać tu różnicę, prawda? Papież w swoim nauczaniu jest przy tym dość tradycyjny. To także starszy pan, ale on nie zakłada, że jego wiara i moralność jest jedyną możliwą wiarą i moralnością. Franciszek wie, że świat jest pluralistyczny. Są oczywiście i w Polsce środowiska głęboko wierzących katolików przywiązanych do tradycji, którzy zdają sobie z tego sprawę i są bardziej krytyczni, wręcz zbuntowani. Ale najwyraźniej nasza hierarchia kościelna sądzi, że jedynym możliwym wzorcem ludzi wiary jest fanatyczny „Polak-katolik". Niezbyt głęboko wierzący, a nadmiernie żarliwy i zamknięty na wszelką inność. Jeśli więc uważa się, że ta grupa jest wzorcowa, jeśli się do niej przemawia, nie można oczekiwać, że młodzi niosący z sobą różne bunty, niepokoje, lęki i niezgody będą się garnąć do Kościoła. Także ci zatroskani o własną religijność. Często zresztą słyszymy młodych, mówiących: jestem wierzący, ale nie chcę mieć nic wspólnego z tą instytucją. To krytyka instytucji. Owszem, ale też w Polsce ciągle mamy do czynienia -pomimo obecności wielu sensownych ludzi Kościoła -z katolicyzmem klerykal-nym, zakładającym, że tylko niewzruszona, hierarchicznie uporządkowana instytucja i jej „funkcjonariusze kultu" niosą ze sobą jedyne możliwe prawdy. Tymczasem jest jeszcze, używając kościelnego języka, Lud Boży i są młodzi, którzy odstępują od Kościoła, niekoniecznie stając się radykalnymi ateuszami. Raczej są to ludzie rozczarowani. Jeśli więc nic się nie zmieni, to tych rozczarowanych Kościołem i „funkcjonariuszami kultu" będzie przybywało. ©® Światowej stawy specjalista w dziedzinie schorzeń układu krążenia odkrył wyjątkową kompozycję składników, która może pomóc poprawić krążenie. Naturalny preparat ma szansę zmniejszyć ilość niebezpiecznych złogów płytki miażdżycowej i cholesterolu blokujących tętnice. Czy to odkrycie zrewolucjonizuje rynek? cego na terenach Indii, Birmy i Sri Lanki, wykazującą silne działanie antymiażdżycowe oraz ekstrakt z liści lotosu, będący bardzo skutecznym środkiem walki z problemami układu krążenia. Kombinacja tych trzech naturalnych składników ma szansę sprawić, że złogi zalegające w tętnicach zostaną zminimalizowane. Efekty? Po kilku dniach mogą się zmniejszyć zawroty głowy i bolesne skurcze nóg. Po kilku tygodniach może zmaleć odczuwanie bólu w okolicy mostka, a opuchlizna kończyn zacznie się zmniejszać. Następnie tętnice mają szansę zostać odblokowane. Komórki Twojego ciała mogą wypełnić się życiodajnym tlenem, mózg i serce zaczną pracować pełną parą! Problemy związane ze złym krążeniem, wysokim poziomem cholesterolu oraz nadciśnieniem narastają stopniowo i niepostrzeżenie, już po 30. roku życia -możesz nawet nie wiedzieć, że je masz Działaj, zanim będzie za późno! Jeśli: szybko się męczysz; masz bolesne skurcze nóg; odczuwasz bóle lub zawroty głowy; masz kłopoty z koncentracją i pamięcią, oznacza to, że Twoje tętnice są stopniowo blokowane złogami cholesterolu oraz zwapniałą blaszką miażdżycową i potrzebują szybkiego oczyszczenia. Jesteś w grupie Wysokiego ryzyka! Na ratunek tętnicom Lata naukowych poszukiwań doprowadziły eksperta ds. dolegliwości układu krążenia - Chao do niezwykego odkrycia. Opracował naturalny środek, który może wspomóc udrażnianie tętnic i zmniejszać po wstałe uszkodzenia. Dzięki unikalnej kompozycji roślinnych składników i silnych antyoksydantów preparat ma szansę dopomóc w oczyszczaniu tętnic ze zwapniałych złogów blaszki miażdżycowej i gąbczastych narośli cholesterolu. Gdy krążenie zacznie się polepszać, środek może odżywić martwiejące komórki oraz zmniejszyć ryzyko wystąpienia nowych zatorów. „Od dawna byłem przekonany, że stosowanie syntetycznych, mało przyswajalnych preparatów nie daje dobrych efektów. Po latach prac odkryłem, że rozwiązanie miałem cały czas obok siebie", mówi twórca przełomowej metody. „To w mądrości kraju moich azjatyckich przodków znalazłem odpowiedź - roślinę niezwykle bogatą w substancje, które mogą pomóc w udrażnianiu tętnic i regulowaniu poziomu cholesterolu we krwi". Źródłem niezwykłych właściwości tej formuły jest Gotu kola (centella asiatica), roślina, której działanie wykorzystuje się od ponad 2000 lat w azjatyckiej medycynie naturalnej. Może ona działać jak potężny taran, który z wielką siłą uderzy w zwa-pniałe złogi płytki miażdżycowej i cholesterolu. Do produkcji preparatu wykorzystano również terminalia arjuna czyli korę z drzewa występują- Efekty mogą być widoczne po kiiku dniach Naturalny skład preparatu ma szansę sprawić, że będzie można go stosować bez obaw o skutki uboczne. Oto możliwe efekty jego stosowania: >/ zmniejszenie ilości blaszkek miażdżycowych i złogów cholesterolu >/ poprawa drożności tętnic V zmniejszenie ryzyka wystąpienia degeneracji komórek mózgu (wzrost koncentracji), poprawienie ukrwienie kończyn (powrót krążenia, zanik skurczów i opuchlizny). Za sprawą tej nowatorskiej formuły masz szansę zmniejszyć ilość obrzęków kończyn i duszności. W trakcie przyjmowania środka może poprawić się Twoje krążenie, a wszystko to dzięki rozbiciu złogów płytki miażdżycowej i cholesterolu. Naturalna metoda Chao w tym roku trafiła do Polski, gdzie jest dostępna wyłącznie w sprzedaży telefonicznej. Obecnie trwa promocja i pierwsze 100 osób może otrzymać preparat całkowicie za darmo. Ę *4 V-, a&sisf __ ..............- „ gratis^ Zadzwoń do 17 stycznia 2022r.. a dostaniesz C2ekaiąi m J . #>» I 100% zniżki! Otrzymasz wtedy preparat Chao za 0 Ztl(przesyłka gratis)! (i Zadzwoń: tel. 91 300 36 37 sB: 0 Poniedziałek- niedziela 8:00- 20:00 (Zwykłe połączenie lokalne bez dodatkowych opłat 'Szczegóły oraz informacje dotyczące procedury zwrotów I reklamacji dostępne są pod adresem; www.grouptcm.com magazyn 13 ARTYKUŁ REKLAMOWY MASZ SZANSĘ POPRAWIĆ KR Możesz zmniejszyć cholesterol i udrożnić tętnice w kilka tygodni! 14 magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Tomasz Kammel: Jestem facetem od rozrywki, a to zajęcie długodystansowe Paweł Gzyi pawe).gzyt@połskapress.pl Gwiazda Tomasz Kammel to jeden z najpopularniejszych polskich prezenterów telewizyjnych. W rozmowie z nami zdradza, jak mu się udało przepracować 25 lat w TVP. mimo zmieniających się prezesów stacji. Napisał pan książkę „Dogadajmy się". Dlaczego? Moja poprzednia książka była poświęcona technikom wystąpień publicznych, a dokładnie temu, jak mówić. Ta z kolei opowiada o tym, co mówić. Jest więc naturalną kontynuacją „Mocy w gębie". Skąd pan czerpie wiedzę? Z długoletnich doświadczeń czy sam pan ma za sobą jakieś szkolenia? To przede wszystkim efekt długoletnich doświadczeń z pracy oraz troski rodziców. Zawsze dbali, żebym nie tylko poprawnie mówił, ale też bym nazywał rzeczy po imieniu. Z racji wykonywanego zawodu to też mój „konik". Ludzie skaczą sobie do gardeł z byle powodu. Jakich tematów powinniśmy unikać w rozmowach, żeby się dogadać? Przede wszystkim zanurzonych w emocjach, w których trudno się odnaleźć merytorycznie. Jeśli ktoś poza emocjami nie ma nic - ani pomysłu na argumenty, ani gotowości, żeby się nimi powymieniać - lepiej unikać szczególnie tematów światopoglądowych i politycznych. Polaków podzieliła polityka, mówi się o wojnie pol-sko-połskiej. Moim zdaniem spór, który się toczy, nadal jest sporem, a nie wojną. A spory nie są złe. Wierzę, że niebawem obok ludzi, którzy siłowo forsują swoje zdanie, zaistnieją mocniej ci, którzy powiedzą: „Zacznijmy szukać porozumienia, nawet jeśli w wielu sprawach wydaje się ono niemożliwe". Nasz język jest agresywny? Bywa nie tylko agresywny, ale i zbyt ogólny. Na przykład słowo„słabe". „To jest słabe". Co to oznacza? Coś, co wzbudza we mnie strach? A może sprzeciw? Albo słowo „fajny". To określenie jest wytrychem i ma dużo potencjalnych znaczeń: urzekający, piękny, zajmujący, kształcący, zabawny. Jak ktoś ma precyzyjnie zrozumieć, co mam na myśli, kiedy mówię „fajny"' czy „słaby"? Te słowa to ogólniki wywołujące domysły, czyli idealny grunt dla nieporozumień i niesnasek, gdy chodzi o sprawy ważne. Na pewno odczuwa pan tę polaryzację opinii w Polsce. Jak sobie z tym radzić? Od zawsze jestem zwolennikiem dialogu. Lubię tematy polaryzujące opinie rozmówców, ale chcę szukać w nich konsensusu. Ostatnio wyzwanie jest coraz większe: Chodzi o opinie „nie, bo nie" w kwestii szczepień. To stwierdzenie pojawia się w dyskusjach niczym czarcia zapadka. Następuje ta okropna blokada, która sprawia, że nie ma co walczyć. Po prostu wiem, że nie dotrę do rozmówcy. Odpuszczam. Jak zatem powinniśmy rozmawiać, żeby się dogadać? Dogadanie się to czasem długa droga, która rozpoczyna się od gotowości, by zrozumieć drugą stronę. Podkreślam - zrozumieć - nie współczuć czy usprawiedliwić, a już na pewno nie dać się przekabacić. Po prostu zrozumieć. Najlepszym narzędziem jest tu ciekawość. Dogadanie się dla wielu osób to przekonanie drugiej strony do swoich racji. Ale to chyba nie to samo? Niektórzy mówią, że to jest „kompromis po naszemu": ja cię przekonam i będziesz robił tak, jak ja chcę. Ja jestem zdania, że prawdziwy kompromis, nazywany przez niektórych kompromisem plus, a przez innych synergią, to sytuacja, w której rozchodzimy się, idąc wcześniej na ustępstwa wobec drugiej strony, ale bez żalu. To Tomasz Kammel urodził się w 1971 roku. Dziennikarz, prezenter, producent, scenarzysta niby takie oczywiste i każdy o tym wie. Ale jak trudne do zastosowania. No właśnie: wjakich codziennych sytuacjach możemy skorzystać z rad zawartych w„Dogadajmysię'? Przewrotnie powiem: te rady same państwa znajdą. Pisałem „Dogadajmy się" z zamiarem, by prowokować do przemyśleń. Przypadkowo wybrany rozdział może przypomnieć coś, co wydarzyło się w przeszłości: „Faktycznie tak miałem, a nie wiedziałem, co mam wtedy zrobić, no to chętnie przeczytam". Chciałbym, żeby odpowiedź, którą czytelnik znajdzie w książce, przydała się mu w przyszłości. Kiedy jeszcze raz znajdzie się w podobnej sytuacji, będzie wiedział, co powiedzieć. Na przykład? Pracownik pewnej firmy rozmawia z klientem strate- gicznym. Zamiast meritum poruszają tematy poboczne, konkretnie - nauczycieli, którzy strajkują. Klient ma na ten temat ostre zdanie. Z kolei żona pracownika firmy jest nauczycielką i on patrzy na tę sprawę z innej perspektywy. Pracownik cierpi więc, słuchając niesprawiedliwej krytyki ze strony klienta. Wzbiera w nim agresja. Nie może jednak powiedzieć, co myśli, bo to jest ważny klient dla firmy. Co w tej sytuacji powinien zrobić? Tu rozwiązaniem jest użycie jednego konkretnego zdania: „A ja to widzę inaczej". Nie ma w nim agresji, ale jest jasne powiedzenie: „Nie zgadzam się z pana opinią". Jeśli klienta zaciekawi zdanie pracownika, będzie z tego rzeczowa rozmowa. A jeśli nie zainteresuje - to przynajmniej przestanie mówić o nauczycielach, a sytuacja przestanie eskalować. Pracuje pan wTelewizji Polskiej od1997roku z niewielkimi przerwami. A to znaczy, że potrafi się pan dogadać z jej kolejnymi szefami. Jak to się robi? Myślę, że w sukurs przyszła mi specjalizacja. Jestem człowiekiem od rozrywki, a to sprzyja długodystansowości. Poza tym zawsze fascynowało mnie, by zamiast ścigać się z konkurencją, badać i sprawdzać, czy w tym fachu da się zrobić coś jeszcze lepiej. Dwukrotnie pana zwalniano z TVP,ajednak za każdym razem wracał pan do tej stacji. Co jest w niej takiego wyjątkowego? Podstawowa i największa wartość: widzowie, którzy się ze mną wychowywali, dorastali, zakładali rodziny i są ze mną od lat. Natomiast menadżerowie, którzy stali za moimi zwolnieniami, już dawno w TVP nie pracują. Pan chciał być sportowcem. potem studiował ger-manistykę. a ostatecznie wybrał karierę w mediach. Jak to się stało? Jak zwykle pomógł przypadek. Sytuacja na korytarzu przed salą wykładową. Podszedł do mnie kolega z roku wyżej, z którym znałem się od podstawówki i powiedział, że pracuje w małej, lokalnej rozgłośni, w której zapowiada audycje. Powiedział, że wyrósł już z tego i chciałby robić swój program. Zapytał, czy mógłbym go zastąpić w tym zapowiadaniu. Zgodziłem się i wpadłem po uszy. Później sprawy potoczyły się bardzo szybko. Wyjechałem do Warszawy i z radia przeszedłem do telewizji. A po latach nie wychodząc z telewizji, wszedłem do Internetu. A dlaczego zdecydował się pan „robić w rozrywce1? Ludzie czerpią przyjemność z różnych rzeczy. Ja ją czerpię z poprawiania nastroju widzom. Zależy mi, by mogli oderwać się od trosk. Popularność przyniosła panu pamiętna „Randka w ciemno". To była dobra szkoła telewizji dla młodego prezentera? Najlepsza z możliwych. Dostałem ją w solidnym zastrzyku. „Randkę w ciemno" wspominam znakomicie, chociaż wszedłem do niej, kiedy następowała wielka ogólnotelewi-zyjna rewolucja. Cały rynek bardzo się zmieniał. Wchodziły nowe programy, widzowie zaczynali mieć inne oczekiwania. „Randka" była programem z kończącej się epoki, a mimo to istniała jeszcze siedem kolejnych lat. Z czasem pana znakiem rozpoznawczym stało się prowadzenie wielcidi Imprez te-lewizyjnych. Co byfodla pana wnich ekscytującego? Przede wszystkim rozmach. To wielki przywilej brać udział w tak ogromnych spektaklach. Nakłady finansowe, techniczne, merytoryczne - ogromna skala. Pociągająca jest też odpowiedzialność. Proszę sobie wyobrazić festiwal w Opolu. Ilu ludzi pracuje przy takiej imprezie, ile miesięcy trwają przygotowania i jak wiele gwiazd się na nią szykuje. W pewnym momencie przychodzisz ty - prowadzący. Możesz to wszystko pięknie spiąć albo pięknie położyć I właśnie ta odpowiedzialność mnie ekscytuje. Myślę, że podobnie czuje się Cristiano Ronaldo, kiedy ma strzelić karnego, który zadecyduje o wyniku meczu. Ostatnio oglądamy panaw „The Vbiceof Polancf' i „The V6keKids". Udzielają siępa-nu emocje kh uczestniców? Tak. Chyba jestem od nich uzależniony. Największym przywilej em pracy w telewizji jest możliwość kontaktu z ludźmi o wielkim talencie. Wokalnym, naukowym, twórczym. Za to jestem najbardziej wdzięczny. Który z tych programów jest panu najbliższy? Przez lata najbliższy był mi teleturniej „Dzieciaki górą". Fascynowało mnie, jak merytorycznie przygotowane mogą być małe dzieci. Jaką potrafią dysponować wiedzą i jak z niej korzystają. Były momenty zabawne, choćby wtedy, kiedy Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 magazyn 15 mały gratulował dużemu, mówiąc z pełną troską i uznaniem: „Myślałem, że jest pan głupszy". Z kolei teraz najbardziej czekam na każdą edyqę „The Voice ofPoland". Gdy po kilku miesiącach przerwy wchodzę do studia, zastanawiam się, kto i co mnie teraz zaskoczy. Od przynajmniej sześciu lat nie jestem zawiedziony. Wokalny talent w tym programie nie wystarczy. By przetrwać, a już na pewno by wygrać, trzeba się dużo wcześniej odpowiednio przygotować, również pod kątem me-diowym. Jaką część siebie chcesz ujawnić? Czy jesteś odporny na krytykę? Takie show to mnóstwo ciekawych obserwacji. Kiedyś pan też spróbował sił jako uczestnik talent-show w „Tańcu z gwiazdami". Jak się pan czuł w tej roli? Źle, ponieważ nie potrafię tańczyć. Mimo wielu starań nie udawało mi się wejść na poziom, który dałby mi chociaż mikropoczucie sensu tego, co robię. Gdy nie mogę czegoś zrobić dobrze, zaczynam się frustrować. To nie była - jak to mówią Brytyjczycy - moja filiżanka herbaty. Udział w „Tańcu z gwiazdami" w konkurencyjnej stacji sprawił, że musiał się pan pożegnać na jakiś czas z pracą wTVP. Jaki wniosek wyciągnął pan z tamtej lekcji? Wniosek jest jeden: legendy często żyją własnym życiem. Nie przypłaciłem utratą pracy występu w „Tańcu z gwiazdami". Meandry tamtych decyzji były zupełnie inne. Niestety, czasem plotka obrasta legendą i jest mylona z prawdą. Dobrym przykładem jest również moje doświadczenie z kwietnia zeszłego roku z „cudem żyda". Słyszał pan o tym? Tak. Zapowiadając koncert Andrei Bocełlego nazwał pan swojego szefa. Jacka Kurskiego, „cudem życia". A to nieprawda. „Cud życia" to był tytuł wspomnianego koncertu. Tymczasem internet albo nie miał o tym zielonego pojęcia, albo dla klikalności powielał półprawdy. To. co pan mówi. wskazuje, że show-biznes to brutalna gra. Udaje się panu mimo to grać w nią fair? Fascynuje mnie charyzma jako zjawisko samo w sobie. Jest niezwykle pomocna w życiu. Bycie charyzmatycznym wymaga jednak przestrzegania określonych reguł. Jedna z nich to nie mówić źle o innych. Druga - krytykować postępowanie, a nie człowieka. Stosowanie tej strategii pomaga grać fair. Jest pan od wielu lat prowadzącym „Pytanie na śniadanie". Miliony widzów uwielbiają ten program, wszyscy prezenterzy chcą go prowadzić Za co pan go lubi? Za to, że nie ma w nim grama nudy. Przychodzi pan rano do studia i ma do przeprowadzenia od 15 do 20 rozmów, z których każda jest na inny temat. Niektóre tematy pan zna, bo prywatnie się nimi interesuje, ale inne, zupełnie nowe, wymagają przygotowania. I ta wiedza zostaje. Przydaje się potem w codziennym życiu. Poza tym w programie mogę czerpać z życiowych, nierzadko pięknych doświadczeń. Skojarzenia, pamięć miejsc, ludzi, emocji, pozwalają mi w różnych sytuacjach sięgnąć po wspomnienie, czasem dla rozładowania atmosfery, a czasem dla wzbogacenia wypowiedzi. Telewidzowie uwielbiają wpadki, które zdarzają się prezenterom. Pan też ma takie na koncie? Oczywiście. Najczęściej to jakieś słowa lub zdania, które wyrwane z kontekstu brzmią abstrakcyjnie i dopiero, gdy się je wypowie na głos, do człowieka dociera, co tak naprawdę chlapnął. Na przykład kiedyś chciałem pokazać pewnej szefowej kuchni, że uważnie słucham jej zaleceń i - proponując pomoc w przygotowaniu kwaśnego soku - powiedziałem, że przed wyciśnięciem muszę wymasować jej cytrynę. Przez wiele lat tworzył pan w „Pytaniu" duet z Marzeną Rogalską. Byliśmy duetem przez osiem lat. Miałem partnerkę w najlepszym tego słowa znaczeniu nieobliczalną. Wesołą, spontaniczną i zaskakującą. Dla mnie był to wzorcowy przykład ekranowej współpracy. Dogadanie się to długa droga, która zaczyna się od gotowości, by zrozumieć drugą stronę. Nie usprawiedliwić czy współczuć. Zrozumieć •>y. _ Teraz pracuje pan z Izą Krzan. To zupełnie inna partnerka? Tak. W naszym duecie jej młodzieńczy zapał zbiega się z moją dojrzałością. W efekcie dochodzi do czegoś, co lubię najbardziej: wymiany doświadczeń. Z racji sporej różnicy wieku, czerpiemy ze swoich światów. Ta wymiana wszelkich informacji na temat filmu, muzyki, show-bizneSu, a nawet sposobu funkcjonowania w sodal mediach jest fascynu- jąca. Współpraca z Izą okazała się strzałem w dziesiątkę. Taka wymiana doświadczeń pozwala panu nie popaść w rutynę i ciągle się rozwijać? I to na różnych płaszczyznach. Telewizja nie wyczerpuje pana kreatywności i ostatnio prowadzi pan swój własny kanał w serwisie na YouTube - „Kammel Cza-neł". Po co to panu? Bo to coś zupełnie innego niż telewizja. Odmiana i lekcja pokory. W „Pytaniu" oddaję się w ręce fachowców, którzy dostarczają mi dokumentację i scenariusz, którzy mnie uczeszą i zrobią make-up, odpowiednio oświetlą i pokażą. Natomiast na YouTubie to ja jestem od wszystkiego. Jeśli więc ktoś jest przyzwyczajony do telewizyjnego komfortu, w internecie się zdziwi. Trzeba przestawić myślenie, a potem wejść samemu w rolę reżysera, inspicjenta, operatora kamery i prowadzącego. Swego czasu próbował pan swych sił w stand-upie. Tamte doświadczenia pomagają panu teraz prowadzić „Kammel Czanel'? Bardzo. Jako stand-uper okazałem się przepiękną katastrofą. Ale nie ma tego złego. Zorientowałem się, że dobrze mi wychodzi opowiadanie historii, które niekoniecznie są śmieszne, ale za to ciekawe. Stand-up pomógł mi się skali-brować i dookreślić scenicznie. Jak taka ogromna ilość pracy ma wpływ na pana życie prywatne? Mam szczęście, bo moja praca jest moim hobby. Jej wielorakość, barwność i nieobliczalność są fascynujące. Dlatego czas, który inwestowałbym w hobby, inwestuję w pracę. To sprawia, że wszystko jakoś da się ułożyć. A jaki ma pan sposób na tak zwany reset? Jest reset codzienny i reset w wolnych przelotach. Ten pierwszy to przestrzeganie dwóch ważnych zasad: godzinę przed pójściem spać żadnego kontaktu z telefonem i regularny sen, czyli chodzenie spać nie później niż po północy, by przespać 7-8 godzin. Ten drugi to podróże. Staram się na początku roku długofalowo zaplanować kilka wypadów, podczas których mogę dosłownie zniknąć: wsiąść w samolot i polecieć gdzieś o sześć godzin stąd. Bycie w innym miejscu, słuchanie innego języka i oddychanie innym powietrzem zmienia perspektywę i wietrzy głowę. Efekt niezwykle pożądany w moim fachu. ©® SYSTEM WCZESNEGO OSTRZEGANIA Celem projektu jest wdrożenie systemu wczesnego ostrzegania dla przedsiębiorców, którzy doświadczają okresowych trudności w prowadzeniu działalności gospodarczej. Chcemy wspierać firmy na wczesnym etapie problemów, kiedy można je jeszcze rozwiązać poprzez narzędzia pozafinansowe, tj. szkolenia, wsparcie doradcze i mentoringowe. CEL FINANSOWANIA: Wsparcie szkoleniowe, doradcze i mentoringowe dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw, które znalazły się w okresowych trudnościach. KTO MOŻE OTRZYMAĆ DOFINANSOWANIE? Dofinansowanie mogą otrzymać firmy, które doświadczyły: • spadku sprzedaży towarów lub usług w okresie 6 miesięcy przed datą zgłoszenia do projektu, z wyłączeniem sezonowych zmian, wynikających bezpośrednio z charakterystyki branży (ogrodnictwo, budownictwo itp.); • istotnych zmian kadrowych mających wpływ na prowadzoną działalność gospodarczą (np. odpływ kluczowego personelu) w okresie co najmniej 2 ostatnich miesięcy przed dniem zgłoszenia do projektu; • niezależnych od przedsiębiorcy i prowadzonej działalności istotnych zmian prawnych lub technologicznych w branży (takich jak np. cyfryzacja przemysłu), wymuszających konieczność zmian w organizacji firmy lub jej przebranżowienia; lub • z przeprowadzonej autodiagnozy wynikać będzie, że przedsiębiorca spełnia definicję Przedsiębiorcy w okresowych trudnościach. PONADTO KONIECZNE JEST SPEŁNIENIE KRYTERIÓW FORMALNYCH: • siedziba przedsiębiorstwa na terenie Polski, • określona wielkość przedsiębiorstwa: małe lub średnie (nabór III rozpoczynający się 8 grudnia 2021 r. kierowany jest wyłącznie do małych i średnich przedsiębiorstw), • działalność zarejestrowana minimum 12 miesięcy przez dniem rozpoczęcia naboru. Informujemy, że nabór III do projektu SWO zostaje wydłużony/ Nowy termin naboru to: 8 grudnia 2021 r. od godz. 12.00 do 20 stycznia 2022 r., do godz. 12.00. Nabór kierowany jest do małych i średnich przedsiębiorstw funkcjonujących na rynku od co najmniej 12 miesięcy. Więcej informacji na stronie: https://www.parp.gov.pl/component/grants/grants/swo Zapraszamy pnałe i średnie przedsiębiorstwa w okresowych trudnościach do projektu SWO Nabór trwa do 20 stycznia! 06.02.2022R SŁUPSK POLSKA FILHARMONIA SINFONIA BALTICA IM. W. KILARA. UL. JANA PAWŁA II 3 GODZ. 16:00 (NIEDZIELA) PUNKT SPRZEDAZY BILETÓW w kasie Filharmonii: tel. 59 842 38 39, 59 842 49 60 w. 302 ZAMÓWIENIA tel. 531531001, e-mail: bilety(S)agencjamuza.pl Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 magazyn Tsunami covidowych zakażeń i zgonów 16 Katarzyna Piojda katarzyna.piojda@polskapress.pl Pandemia - Takiego pogromu nigdy nie było - mówią w zakładach pogrzebowych. - Na cmentarzach tłok. w chłodniach brakuje miejsc na przechowanie ciał. a w USC do rejestracji zgonów ustawiają się długie kolejki. ■ Zona zmarła jako pierwsza. Miała 60 lat. Mąż, rówieśnik, pożegnał się ze światem nazajutrz. Oboje zmarli na koronawirusa. - Zorganizowaliśmy im podwójny pogrzeb - przyznaje Grzegorz Falkowski, właściciel zakładu pogrzebowego Nero-Falkowskiw Bydgoszczy. - To u nas trzeci małżeński pochówek podczas czwartej fali koronawirusa. Zakłady pogrzebowe tak oblężone dotąd nie były. Wiele z nich ma tyle zleceń, że odmawia kolejnym klientom. - W niektóre dni organizujemy po pięć pochówków - dodaje Falkowski. - Tyle pogrzebów to miewaliśmy tygodniowo przed nastaniem pandemii. Krzyż przy krzyżu Nasz rozmówca mówi o braku miejsc. - Na cmentarzach zaczęło być tłoczno, jeszcze zanim ko-ronawirus się pokazał. Na tych wybranych parafialnych od lat trudno znaleźć wolną przestrzeń na kolejny pochówek. Doszedł natomiast problem dotyczący miejsc w chłodniach, w których przechowuje się zwłoki. Akurat zakład Grzegorza Fałkowskiego dysponuje własną chłodnią. - Mamy 11 miejsc - precyzuje. - Od połowy grudnia prawie stale wszystkie są zajęte. W szpitalach ten problem również występuje. One chcą więc, aby zańady pogrzebowe jak najszybciej odbierały ciała, najlepiej jeszcze tego samego dnia, gdy lekarz stwierdził zgon, a nie zwlekały kilka dni. Tłoczno jest też w urzędach stanu cywilnego w regionie. Tam, gdzie urzędnicy rejestrują zgony. W kolejce czeka nawet kilkanaście osób. I to nie jest rzadkością od przełomu bieżącego roku. - Mamy trzy osoby, zajmujące się rejestracją zgonów, apra-cy od paru tygodni jest wyjątkowo dużo -informuje Iwona Gąssowską, kierownik USC w Bydgoszczy. - Wspólnymi siłami sobie radzimy. Rejestracja zgonów prowadzona jest w sposób tradycyjny, stacjonarnie. Zdalnie tych formalności załatwić jeszcze się nie da. Takie przepisy. Pandemia ma odzwierciedlenie w statystykach. - W 2019 roku na terenie Bydgoszczy zarejestrowaliśmy 4821zgonów - kontynuuje Iwona Gąssowską. - Rok później, czyli wtedy, gdy korona-wirus już nam towarzyszył, zgło- szono nam 5591 zgonów, natomiast ^w2021roku było ich 6130. Strach przed „umieralnią" Część ekspertów stosuje nowe określenie: ukryte ofiary pandemii. Mają oni na myśli chorych na koronawirusa, lecz nie zdiagnozowanych. To choćby osoby, które zostały zakażone wirusem, ale nawet o tym nie wiedziały. Sądziły, że dopadło ich przeziębienie. Nie miały testów na covid-l9. Nie trafiły do lekarza. Odeszły z tego świata, będąc w swoich domach. Niektórzy niezdiagnozowani, ale chorzy, mogli skorzystać z domowej wizyty lekarskiej, ale się nie zgodzili. Bali się, że dostaną od razu skierowanie do szpitala, a nie chcieli wylądować w „umieralni". Przed covidową erą, a więc przed 2019 rokiem, niemal standardem było, że przykładowo urzędnicy z USC w Bydgoszczy odnotowywali około 20 zgonów dziennie. Teraz obserwują apogeum. -10 stycznia, czyli w ostatni poniedziałek po długim weekendzie, zgłoszono nam 61 zgonów - mówi Gąssowską. - Tyle samo odnotowaliśmy ich tydzień wcześniej, 3 stycznia. To, jakpoważna jest sytuacja, pokazują ogólne statystyki zgonów. Aby dokładniej poznać skalę pandemii, podaje się liczbę wszystkich zgonów i porównuj e je z poprzednimi latami. Straszny koniec (roku) Koniec roku niby nie był tak dramatyczny. Dane odnośnie zgonów, pochodzące z urzędów statystycznych, nie są natomiast a-ktualizowane każdego dnia. Najnowsze jeszcze nie zahaczają o połowę grudnia. Obejmują o-kres od poniedziałku, 6 grudnia 2021 roku do niedzieli, 12 grudnia. - W tym właśnie tygodniu w województwie kujawsko-pomorskim odnotowano 626 zgonów. Dla porównania: rokwcze-śniej w tym samym przedziale czasowymbyłoidi74i - informuje Michał Cabański, specjalista w Kujawsko-Pomorskim Ośrodku BadańRegionalnychwByd-goszczy. - W analogicznym okresie 2019 roku, zatem przed pandemią, zmarło420 osób. Pod koniec 2021 roku pochowano w Polsce mniej ludzi niż w tym samym okresie rok wcześniej, ale to marne pocieszenie. Zewsząd bowiem słychać: rok 2021 to krajowy rekord śmierci od zakończenia drugiej wojny światowej. W ubiegłym roku odbyło się ponad 500 tysięcy pogrzebów. To o około 30 tys. więcej niż w 2020. Tak wskazuje Polska Izba Branży Pogrzebowej, skupiająca ponad 300 firm z całego kraju. Czarny wtorek Miniony wtorek przez wielu ro-daków będzie zapamiętanyjako czarny wtorek. Tego dnia Adam Niedzielski, minister zdrowia, powiedział: - Dziś jest kolejny smutny dzień. Przekroczyliśmy barierę 100 tys. zgonów covido-wych. Tyle osób zmarło z powodu koronawirusa od marca 2020, czyli odkąd pojawiła się pandemia. Może być gorzej. Światowa Organizacja Zdrowia przypuszcza, iż ponad połowa Europejczyków zarazi sięw najbliższych tygodniach nowym wariantem wirusa, Omikronem. Mówi się o tsunami zakażeń. - Narazie nie mamy eskalacji związanej z Omikronem - uspokaja minister Niedzielski. Podkreśla jednak, że mamy sytuację najtrudniejszą w porównaniu z innymi falami. - Jesteśmy cały czas w okresie dosyć dużej nie- pewności i ryzyka. Cały czas gromadzimy wiedzę, staramy się obserwować to, co dzieje się w innych krajach. Musimy brać pod uwagę zarówno scenariusze najbardziej czarne, dramatyczne, jakite, które są o wiele mniej katastroficzne. Katastroficzne to mogą być skutki polityczne, gospodarcze czy demograficzne. - Przyzwyczailiśmy się do obecności koronawirusa i to nasz błąd - twierdzi dr AdamMusielewicz, socjolog Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. - Po trosze sami zawiniliśmy, bo nie zwracamy uwagi na obostrzenia. Profilaktyka zdrowia w pewnym stopniu też padła. Przez długi czas przecież dostęp do lekarzy był ograniczony. Stetoskop lekarza został zastąpiony Światowa Organizacja Zdrowia przypuszcza, iż ponad potowa Europejczyków zarazi się Omikronem. Mówi się nawet o tsunami zakażeń słuchawką telefonu, przez który doktor realizował teleporadę. Socjolog dwoma słowami o-kreśla, jak dziś wyglądają stosunki międzyludzkie: zerwane więzi. - Izolacje, lockdowny, szkoła online i praca zdalna sprawiły, że przestaliśmy być ze sobą nawzajem. Walka ożycie Mówi też o niżu demograficznym. - Program „Rodzina 500 plus", wprowadzony W2016 roku, miał sprawić, że urodzi się więcej dzieci. Tak się nie stało. Koronawirus za to sprawił, że zamiast walczyć o zwiększenie dzietności, trzeba walczyć o ocalenie każdego pacjenta, a i tak śmierć zbiera żniwo. Już na początku czwartej ko-ronafali powiało grozą. W listopadzie m.in. Szpital Uniwersytecki w Krakowie wstrzymał przyjęcia planowe na oddziały z powodu większego zapotrzebowania na łóżka covidowe. Przed Bożym Narodzeniem kilkanaście innych szpitali zrobiło tak samo. Wirusa wygaszanie Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia, przed Gwiazdką tak się wypowiadał: - Rok2022 będzie ostatnim z tak ostrym przebiegiem pandemii. Głównie za sprawą szczepień i w związku z faktem przediorowania C0VID-19 uda nam się osiągnąć populacyjną odporność. Wirus naturalnie się wygasi. Jednak zanim się wygasi, dla wielu spośród nas już zgasło i jeszcze zgaśnie światło. ©® Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 magazyn 17 Krzysztof M.Załuski krzysztof.maria.z^uski @po(skapf ess.pl Energetyka Dlaczego Niemcy tak nieprzy-diylnie patrzą na elektrownie atomowe? Czy Berlin naprawdę chce uzależnić Europę od rosyj-sloesogazu i wodom? Ekonomia, ekologia, a może polityka-co tak naprawdę napędza nie-mieciq transformację energetyczną? Walka ze zmianami klimatycznymi jest unijnym priorytetem. I to nie tylko dla ekologów i urzędników. Kryzysem związanym z globalnym ociepleniem zajmują się również media, zwłaszcza te o liberalno-le-wicowej orientacji. Problematyka ochrony środowiska naturalnego w 2021 roku ustępowała miejsca jedynie koronawirusowej pandemii. Widmo zagłady życia na Ziemi spędzało Europejczykom sen z oczu częściej niż zagrożenie terroryzmem, skutki imigracji i pogarszająca się globalna sytuacja ekonomiczna. Podobnie jak w przypadku szczepień na covid, racjonalne myślenie o klimacie niejednokrotnie zastępowała magiczna pseudo-wiara. Lekcja geopolityki Początki wytwarzania energii elektrycznej przy wykorzystaniu kontrolowanego rozszczepienia atomów sięgają połowy lat 50. XX wieku. W roku 1954 w Obnińsku pod Moskwą otwarta została pierwsza na świecie cywilna elektrownia atomowa. Jej moc wynosiła 5 MW. Rok później w brytyjskim Calder Hall wybudowano siłownię o mocy 55 MW. W Niemczech przygoda z atomem rozpoczęła się w roku 1960. W dolnofrankońskim Kahl otwarto wówczas elektrownię eksperymentalną 0 mocy 15 MW. Boom na „atomówki" nastąpił jednak dopiero w latach 70. Wywołała go wojna arabsko-izraelska i towarzyszący jej kryzys energetyczny stulecia. Ograniczenia wydobycia ropy 1 embargo nałożone przez Arabów na kraje wspierające Tel Awiw doprowadziły w roku 1973 do blisko 300-procento-wego wzrostu cen paliw. Wojna Jom Kippur była dla świata pierwszą, do tego bardzo bolesną lekq'ą geopolityki energetycznej. Zarówno państwa dotknięte embargiem, jak i eksporterzy gazu i ropy zrozumieli, jak potężną bronią może być przysłowiowe „zakręcenie kurka". Od tego czasu myślenie o energetyce zdominowało bezpieczeństwo energetyczne. Atomowa suwerenność We Francji w ciągu 25 lat wybudowano 175 elektrowni atomo- Niemcy na energetycznym rozdrożu. Geneza problemu liliilliilil W tej chwili w 30 krajach świata działa 440 elektrowni atomowych. Do największych producentów energii jądrowej należą: USA, Francja, Chiny, Rosja. Korea Południowa. Kanada, Ukraina, Japonia, Szwecja i Hiszpania wych. Siłownie te już na początku lat 80. odpowiadały za 80 proc. miksu energetycznego. Również w Stanach Zjednoczonych uniezależnienie od importowanych surowców uznano za sprawę priorytetową. W roku 1973 prezydent Nixon ogłosił „Project Indepen-dence", który zakładał budowę 1000 elektrowni jądrowych w ciągu 6 lat. Plan nie został zrealizowany, bo udało się oddać do użytku zaledwie kilkadziesiąt siłowni. W ramach tego projektu Amerykanie zainwestowali jednak również w węgiel i w badania nad OZE, których udział w produkcji prądu wzrósł zasadniczo. Na siłownie atomowe prócz USA i Francji stawiają również Wielka Brytania, Finlandia, Czechy, Słowacja, Węgry i Polska. Holandia zastanawia się nad powiększeniem swoich atomowych zasobów, a Estonia przymierza się do budowy pierwszej siłowni. Do atomu wraca także Japonia. W Kraju Kwitnącej Wiśni po awarii z 2011 roku, do której doszło w Fukushimie, wygaszonych zostało 50 reaktorów jądrowych. Po trzech latach rząd postanowił jednak 30 z nich ponownie uruchomić. W tej chwili w 30 krajach świata działa 440 elektrowni atomowych. Do największych producentów energii jądrowej należą: USA, Francja, Chirty, Rosja, Korea Południowa, Kanada, Ukraina, Japonia, Szwecja i Hiszpania. Udział „atomówek" w globalnym wytwarzaniu energii elektrycznej utrzymuje się od lat na poziomie ok. 10 proc. Niemcy idą pod prąd Do niedawna ósmą pozycję w rankingu zajmowały Niemcy. Potencjał ich elektrowni jądrowych jeszcze kilka tygodni temu wynosił 8 GW. W roku 2000 udział produkcji prądu z tego źródła w krajowym mik-sie energetycznym stanowił 29,5 proc. Do roku 2011 energia jądrowa pokrywała ok. 25 proc. krajowego zapotrzebowania. Produkowano ją w 17 reaktorach. W roku 2020 udział atomu w miksie spadł do 11,4 proc., a 31 grudnia 2021 roku wygaszone zostały trzy z sześciu ostatnich elektrowni. Do końca tego roku również pozostałe trzy siłownie, które generują więcej energii niż wszystkie panele fotowolta-iczne w Niemczech razem wzięte, przejdą do historii. Całkowite odwrócenie się od energii jądrowej jest częścią niemieckiej koncepcji transfor-maqi energetycznej, polegającej na jak najszybszym przejściu od wytwarzania energii opartej na paliwach kopalnych do źródeł bezemisyjnych. Rząd Angeli Merkel zakładał odejście od węgla nie później niż w roku 2038. Koalicja SPD, Zielonych i FDP chce przesunąć tę datę na rok 2030. Wytwarzanie energii z gazu postanowiła wstrzymać przed rokiem 2040. Rząd Olafa Scholza ma ambitne plany. Jednak większość niezależnych ekspertów uważa, że całkowita rezygnacja ze źródeł kopalnych i energetyki jądrowej jest niewykonalna, bo niemiecka gospodarka jeszcze długo potrzebować będzie prócz źródeł nisko-emisyjnych i odnawialnych, surowców kopalnych. A te trzeba będzie kupować w Rosji. Transformacja za cudze pieniądze „Die Welt" napisał ostatnio, że Niemcy, broniąc gazu jako paliwa przejściowego, wystawiły całą Europę na ryzyko uzależnienia się od Rosji. Z ko- Na siłownie atomowe prócz USA i Francji stawiają Wielka Brytania, Finlandia, Czechy, Słowacja, Węgry i Polska lei „Frankfurter Allgemeine Zeitung", jeszcze przed wyborami, informował o kuriozalnych wręcz pomysłach wiceprzewodniczącego grupy parlamentarnej SPD Matthiasa Mierscha. Z doniesień gazety wynika, że Miersch znalazł sposób na sfinansowanie niemieckiej transformacji energetycznej. Polegać miałoby to na wprowadzeniu podatku od energetyki jądrowej na poziomie unijnym i przekierowaniu części uzyskanych funduszy na rzecz Niemiec. FAZ podkreślał, że takie rozwiązanie oznaczałoby, iż kraje mające elektrownie jądrowe finansowałyby niemieckie OZE. Zaś same Niemcy nie płaciłyby ani grosza, bo od końca bieżącego roku nie będą posiadały ani jednego reaktora. Podatltiem Mierscha obciążona zostałaby natomiast Polska, która do roku 2043 chce wybudować swoją pierwszą elektrownię atomową. I w tym momencie dochodzimy do całej serii pytań... Dlaczego Niemcy tak wrogo patrzą na elektrownie atomowe, a z taką ufnością podchodzą do rosyjskiego gazu? W jakim celu likwidują stabilne źródło energii, jakim jest atom i pakują Europę w niewiele mniej od węgla emisyjny gaz? Gdzie w tym postępowaniu jest logika, gdzie opłacalność? Aby łatwiej zrozumieć intencje niemieckich polityków, należałoby cofnąć się do lat 70. ubiegłego wieku... Wówczas to, po fiasku wojny z Izraelem, w tzw. państwach kapitalistycznych zaczęły powstawać różnego rodzaju „ruchy wolnościowe". Na ulicach Hamburga, Monachium i Berlina pojawili się hipisi i aktywiści antyatomowi. Co i raz dochodziło do antyestablishmento-wych wystąpień i walk z policją. Wkrótce RFN stanęła na skraju wojny domowej. Po jednej stronie znalazło się państwo, po drugiej szkoleni przez Stasi i KGB terroryści z Rote Armee Fraktion. Ręka rękę myje Pokolenie RAF po latach przeszło na drugą stronę barykady. Joschka Fischer - człowiek, który rzucał cegłami w policjantów, został wicekanclerzem i ministrem spraw zagranicznych. Jego przyjaciel z ulicy, Daniel Cohn-Bendit, francuskim i niemieckim eu-rodeputowanym oraz liderem francuskich Zielonych. Z kolei Otto Schily, który w latach 70. bronił terrorystów z RAF, dostał stanowisko ministra spraw wewnętrznych w rządzie Gerharda Schródera. Sam Schróder w roku 1998 stanął na czele „czerwono-zielonej" koalicji, która zlikwidowała energetykę jądrową, zaś po zakończeniu kariery politycznej zaprzyjaźnił się z Władimirem Putinem i mocno zaangażował w budowę pierwszego gazociągu Nord Stream. W roku 2017 były kanclerz został szefem rady dyrektorów w koncernie naftowym „Rosnieft". Po dojściu do władzy Angeli Merkel jej rząd początkowo chciał przedłużyć czas działania elektrowni jądrowych. Ostatecznie jednak, po katastrofie elektrowni Fukushima, uległ naciskom opinii publicznej i nakazał wyłączyć osiem reaktorów. W niedawnym sondażu dla „Welt am Sonntag" 50 proc. Niemców opowiedziało się za odwołaniem planowanego zamknięcia elektrowni jądrowych. Rząd Olafa Scholza najwyraźniej tego głosu nie usłyszał i nadal forsuje plan, który zakłada, że do roku 2030 RFN wytwarzać będzie 80 procent energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych... Tymczasem ceny energii szybują pod niebiosa, a Rosjanie zacierają ręce. W końcu z czegoś trzeba sfinansować odbudowę armii. ©® 18 magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Modra Wisła cudnie bieży, ale ma sekrety. Co odkryli śląscy badacze? .■i.1 Grażyna Kuźnik g.kuznik@dzcom.pl Naukai środowisko Jaki Wisła ma naprawdę kolor? Błękitny, modry, złoty, jak w piosenkach i wierszach? Nie. Wisła jest beżowa z odcieniami zieleni. Rzadko można na niej spotkać barki, promy i mosty. Jest ostatnią dziką rzeką współczesnej Europy. Ekspedycja naukowców Uniwersytetu Śląskiego, hydrologów, biologów i społeczników z Fundacji Why Not była niezwykła; na kajakach i łodzią motorową Uśką U uczestnicy przepłynęli latem niemal całą Wisłę, sprawdzając jakość wody i stan rzeki. Nocowali na brzegach, w namiotach, bali się czasem, bo rzeka ma swoje niespodzianki - wiry i skały, łódź miała awarie, jedną poważną. Zobaczyli na własne oczy, jak od strony Wisły wygląda kraj i jak naprawdę ma się nasza najdłuższa, najbardziej kochana z rzek. Właśnie ogłosili wyniki swoich badań. Przepłynęli 900 km z prędkością 18 km/h, pobrali ponad 100 próbek. Na wiele pytań udało się im odpowiedzieć, ale pojawiły się też nowe zagadki. Jedno jest pewne; Wisła nie jest taka bezgrzeszna jak w czytan-kach i wierszach dla dzieci, ale urody jej nie brakuje. To jednak zaniedbana, niedoceniana i często samotna rzeka. - Czasem przez dziesiątki kilometrów nikogo na rzece nie spotkaliśmy. Nie było mostów ani łodzi, nie widzieliśmy żadnych ludzi. Całe to piękno było tylko dla nas - mówi drhab. prof. UŚ Andrzej Woźnica, dyrektor Centrum Wody Uniwersytetu Śląskiego i lider badawczej wyprawy. Goście z rzeki -niespodzianka Zaskoczyło go więc tym bardziej, gdy na Wiśle zobaczył wodną pielgrzymkę; ludzi na motorówkach i na drewnianych łodziach, z różańcami w dłoniach. Ten nieznany chyba gdzie indziej zwyczaj pielgrzymowania po Wiśle wprowadzili księża salezjanie z sanktuarium w Czerwińsku. Różaniec wzdłuż „królowej polskich rzek" odbywa się w intencji błogosławieństwa dla kraju, a także ustaniaepidemii. Na pomysł przepłynięcia Wisły z naukowcami wpadła fundacja Why Not, która chciała pomóc w oryginalnym przedsięwzięciu badawczym. O Wiśle ostatnio niewiele się mówi, turystyka na niej kulała. Czy pandemia coś zmieniła w kondycji rzeki? Przewodniczący Rady Fundatorów Fundacji Why Not Marian Rojek był tego ciekawy. - Pomysł się zmieniał, najpierw był bardziej rekreacyjny, chcieliśmy połączyć go z akcją charytatywną. Potem stał się konkretny, bo poznaliśmy świetnych hydrologów z Uniwersytetu Śląskiego. Oni nie bali się takiej wyprawy, która mogła być karkołomna, także organizacyjnie - wyjaśnia Marian Rojek. Ustalono, że skład będzie płynąć tylko za dnia, od wschodu do zachodu słońca. Zmiana ekip na łodzi następo- „Jest kraina, w tej krainie, kędy dzielny żyje lud. siara Wisła z dawna płynie, najpiękniejsza z naszych wód" wać będzie natomiast co cztery godziny. Łącznie płynęło z badawczą UŚką około 75 kajaków, łódź z laboratorium mobilnym prowadził prof. Woźnica i przyznał, że miał czasem duszę na ramieniu. UŚka to motorówka 0 małym zanurzeniu, znajdują się na niej sonary, próbkomie-rze i sondy do analiz chemicznych, sterować nią nie jest łatwo. Zwłaszcza, kiedy trzeba było omijać mielizny albo wystające z wody skały. Mimo jego uprawnień sternika, to było wyzwanie. Za płynącą drużyną podążały samochody ze sprzętem 1 zaopatrzeniem. Gotowy do pomocy był też Wojciech Szlęk z Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, który czuwał nad kondycją łodzi i pomagał, gdy słabła. - Tylko raz mieliśmy poważną awarię, kiedy zatkał się przewód chłodniczy w silniku. Wisła jest pełna iłów, mułów, silnik łatwo może się zepsuć. Pomoc Wojciecha Szlęka okazała się dla nas nieoceniona-mówi prof. Woźnica. Można było zatrzymywać się na brzegu, ale Wisła pod tym względem nie jest gościnna. Nie wyczekuje turystów nawet w okresie wakacyjnym, poza dużymi, rzadko spotykanymi ośrodkami. Właściwie nie ma gdzie nocować ani gdzie zjeść. Kiedyś ekipa musiała szukać pomocy w sprawie noclegu u jednego z Zarządów Gospodarki Wodnej, ale warunki okazały się spartańskie; nikt tam gości z rzeki się nie spodziewał. Marian Rojek myśli nawet, czy po perypetiach organizacyjnych nie napisać przewodnika dla tych, którzy by chcieli popłynąć mniej znaną Wisłą. Nie stracą tyle nerwów, co on. Przy brzegach Wisły nie zabiega się o turystów, wiele miejscowości wyraźnie odwraca się od rzeki. Najczęściej spotyka się wędkarzy. - Ryb w Wiśle jest sporo, ale sami absolutnie ich nie łowiliśmy. Nie taki był nasz plan - zaznacza prof. Woźnica. Gdyby jednak Wisła była turystycznie przyjazna, na pewno byliby chętni na prostą kolację czy nocleg przy brzegu rzeki. Ale niezłych miejsc postoju trzeba nad Wisłą szukać ze świecą. Brudne to, a miłe Prawdę mówiąc, zawsze tak było. W książce „Z biegiem Wisły" z 1901 roku dwie autorki Jadwiga Chrząszczewska i Jadwiga Wamhówna opisały cały przebieg Wisły, jakby nią prze- płynęły i częściowo tak było. Pokazały życie flisaków, którzy często musieli nocować tam, gdzie wokół nikogo i niczego prócz przyrody nie było. Autorki piszą: „Flisacy w tej samotni pożywienie biorą z budy na tratwie, którą skarbonką nazywają. Spiżarnia ta jest niezbyt urozmaicona". Co więc jedli flisacy? O rybach nie ma mowy. W jadłospisie jest: „Kasza jęczmienna i jaglana, groch polny, słonina i wódka - oto główne bogactwa skarbonki". Ale to wystarczyło, żeby skoro świt flisacy zrywali się ochoczo do pracy. „Z rozweselonym obliczem flisy czekają hasła swego retmana, aby dosiąść tratwy i z dźwięczną piosenką uderzyć w takt drygawki". Dry-gawka to nie taniec, ale długie wiosło flisackie umieszczone na przodzielubw tyle tratwy. O brzegach Wisły autorki mają może podobny pogląd do tego, jaki wyrobili sobie uczestnicy wyprawy śląskich naukowców: „Brudne to, obszarpane, pleśnią zarosłe, a takie śliczne i miłe". W1901 roku na Wiśle był jednak o wiele większy ruch niż dzisiaj. Według autorek: „Wisła dźwigana swoich falach dymiące kłębami pary statki, ładowne szkuty, dubasy, galary, i^a/iHNHHrpaA mm, o ■ Olsztyn O m vznm o Radom o frocław o Częstochowa o Prof. UŚ Andrzej Woźnica, dyrektor Centrum Wody Uniwersytetu Śląskiego, za sterami Uśki Taką trasą płynęła ekipa badaczy zUŚI i Fundacji Why Not \ Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 magazyn 19 Jc Ttyu] WtilVĄU .yiiifiwsyw j, ęti Zimą Wisła jest niedostępna dla żeglugi. Były kiedyś takie zimy, że rzeka była całkowicie zamarznięta, ale ostatnio już nie berlinki, krypy i tratwy". O większości tych nazw mało kto słyszał. Na przykład dubas to płaski statek rzeczny, poruszany za pomocą ośmiu wioseł, miał też duży żagiel na pojedynczym maszcie, spławiano nim zboże. Bardzo malowniczy. Berlinki to z kolei większy niż dubas statek rzeczny, z płaskim dnem, miał składany żagiel, ale statek popychano też długimi tykami. W popularnych na Wiśle berlinkach toczy się akcja filmu „Ludzie rzeki" Aleksandra Forda z 1938 roku. Jedna z postaci płynących takim statkiem wypowiada się lekceważąco o tratwach, że nie dla niej podróże ze stopami w wodzie. Drewniane berlinki płynęły z szybkością konia w kłusie, czyli około 10 km/h. Były to także domy; mieszkał w nich często szyper z rodziną. Barkiiślepowrony O kajakach książka „Z biegiem Wisły" nie wspomina, ale 120 lat później, jeśli coś płynęło po Wiśle oprócz rzadkich statków wycieczkowych, to kajaki. Jak się więc ma do rzeczywistości piosenka, która kiedyś była sygnałem TVP Katowice: „Płynie Wisła błękitna, od Beskidów do Gdańska, a rzekami ku morzu, barki węgiel przewożą i flisacy wesoło śpiewają swoją pieśń"? Barek z węglem na Wiśle nie ma i ekolodzy się z tego cieszą. Na kres przemysłowej żeglugi rzecznej wpłynęła przemiana samej Wisły, która stała się z czasem płytsza i szersza, a także rozwój transportu drogowego. Po Wiśle można żeglować tylko przez pół roku, jest to niemożliwe zimą i w okresach suszy. Dla transportowców cios. Kiedyś jednak barki z węglem na Wiśle były normalnym widokiem. W1901 roku dwie Jadwigi pisały: „Podobno dziennie na całej ziemi wychodzi 14 milionów korców węgla i gdyby całą tę ilość można było przewieźć od razu, pociąg musiałby składać się z 14tys. wagonowi zająłby przestrzeń tysiąc wiorst długą, czyli taką mniej więcej odległość, jak od Paryża do Petersburga". Za ich czasów nadzieją przemysłu węglowego na terenie obecnej Polski była Dąbrowa Górnicza. Ale jeśli chodzi o transport węgla z Dąbrowy Górniczej Wisłą, to niestety, „gubernia piotrkowska takich możliwości nie posiada". Autorki twierdzą jednak, że wszystko może się zmienić, bo pewien uczony dawał Dąbrowie 200 lat wydobywania węgla. Zostałoby jej więc jeszcze 80 lat, ale w mieście nie ma już ani jednej kopalni węgla kamiennego. Są dwie kopalnie, ale dolomitu i piasku. Antoni Olszewski już w 1938 roku w pracy „Wisła jako arteria węglowa", wyrażał się sceptycznie o spławianiu Wisłą węgla. Pisał: „Niewątpliwie państwo, stawiając taką tezę, ma swoje racje, niemniej uważamy za konieczne zwrócić uwagę na fakty i kalkulacje, na których wszelkie projekty winny być oparte". Podsumował: „Transporty wodne również w ruchu wewnętrznym nie rokują żadnych szans zmniejszenia kosztów przewozu, i to bez względu na rodzaj towarów. Błędną opinię w tej sprawie należy przypisać jedynie opieraniu się na czysto teoretycznych przesłankach, które nie mają żadnych szans wytrzymania próby życia". Badacze z Uniwersytetu też doszli do takich wniosków; ich zdaniem największą szansą Wisły jest rozwój turystyki, z zachowaniem rozsądnych granic. Naturalność Wisły może przyciągnąć turystów, bo o tak zachowaną rzekę w Europie jest już bardzo trudno. Słowem, masz cytrynę, zrób z niej lemoniadę. - Przekonałem się, że Wisła to nadal rzeka dzika - mówi prof. Woźnica. - Z ciekawą przyrodą, rzadkim ptactwem, na przykład ślepowronami z rodziny czaplowatych, które są ptakami mało znanymi. Objęte Polsce ścisłą ochroną ślepowrony prowadzą życie tajemnicze, ukrywają się w zaroślach nad Wisła. Przylatują do nas wiosną, zimują w środkowej Afryce. Niełatwo je zobaczyć, a jeśli ktoś dojrzy ślepo-wrona z rzeki, to pewnie ptak będzie drzemał z przymkniętymi oczami. Dlatego uważano kiedyś, że jest ślepy, ale to nieprawda. Piękny, jakby z czarnym welonem ptak ostro jednak kracze, może więc lepiej, że za dnia śpi. Zdaniem prof. Woźnicy, wielkie wrażenie robią wyspy na Wiśle, małe azyle fauny i flory. Autorki „Z biegiem Wisły" tak pisały o tych wyspach: „W łożu Wisły napotyka się często wyspy, które zazwyczaj leżą pomiędzy nowym a starym korytem. Wyspy te są dwojakie: kędy porasta je dębina i nadwiślańska topola, nazywają się ostrowem; kędy zaś nagie lawiny piasku lub żwiru porastają wikliną i wierzbą, wyspę taką nazywają kępą. Im bliżej ujścia, tym większe są te wyspy; od Warszawy do Gdańska jest na Wiśle takich kęp i ostrowów 52". Ekipa naukowców wysp nie liczyła, ale przyznała, że mimo zanieczyszczenia rzeki, przyroda wciąż ma się nieźle. To niejedyna niespodzianka Wisły. Im dalej od morza, tym bardziej rzeka jest zasolona, chociaż sprawia wrażenie czystszej. - Jest to mylące, bo słona woda jest przejrzysta jak szkło, tymczasem tak właśnie wygląda, bo jest bez życia-mówi prof. Woźnica. Aż zapiera dech Najczęściej jednak Wisła jest zamulona, mętna, z piaszczystym dnem; taka się urodziła około 20 tys. lat temu, pod koniec epoki lodowcowej. Jak pisał Antoni Olszewski, w średniowieczu Wisła „rozlewając się szerokim korytem wśród ba-gnisk i puszcz, nie stanowiła dogodnej drogi wodnej". Rozkwitła dopiero w XVII wieku, gdy Wisłą do Gdańska płynęły setki tysięcy ton zboża, soli, potasu i drewna. Wisła była wtedy dłuższa niż obecnie o ponad 20 km, bo w XIX wieku skróciła sobie drogę na zakręcie. Dzisiaj rzeka liczy1047km. A co z węglem? Przemsza i Górna Wisła (czyli ta z dolnej części mapy) wykorzystywana była do przewozu węgla od XIX wieku. Według niemieckich statystyk rocznie od 1872 roku wywożono Wisłą średnio do 70 tys. ton węgla, a w 1884 roku nawet 90 tys. ton. Po I wojnie światowej barki z węglem przestały płynąć Wisłą przez kilka lat, do 1924 roku, potem znowu ruch się ożywił. Dzisiaj takich widoków na co dzień już nie ma. Ekipa naukowców nie widziała barek. Wyprawę badawczą ekspedycja rozpoczęła w Goczałko- wicach-Zdroju. Do kajaków wsiedli wtedy rektor Uniwersytetu Śląskiego prof. Ryszard Koziołek i Marian Rojek z Fundacji Why Not; przepłynęli z naukowcami pierwszy odcinek wyznaczonej trasy. Marian Rojek towarzyszył dalej wyprawie, ale już z samochodu. Przyznaje z humorem: - Taka wodna podróż wymaga świetnej kondycji, a w moim wieku wolałem hotel niż biwak na dzikim brzegu. Nie można było zacząć podróży od źródeł Wisły, bo jest to zbyt utrudnione. Od Goczałkowic do Oświęcimia prof. Woźnica z prof. UŚ Agnieszką Bab-czyńską pobierali próbki wody do analizy. Zmienił ich zespół hydrobiolożek, który dopłynął do Czerwińska. A potem, jak pisał Wincenty Pol: „Modra Wisła cudniebieży, a nad Wisłą Wawel leży, na Wawelu gród. Odkąd Wisła z gór tych płynie, stary Wawel na świat słynie, i jej chrobry lud". Pod Krakowem Wisła przeszła regulacje, nadal jednak tworzy urokliwy przełom przez wapienie jurajskie. Odcinek Wisły od opactwa tynieckiego po Wawel wciąż zapiera dech. Mimo wszystko niewiele zmieniło się od czasów, gdy autorki „Z biegiem Wisły" pisały: „Od południa wije się Wisła pod Wawel i Skałkę szeroką wstęgą, a za nią podnoszą się coraz wyżej Krzemionki, góry nagie, wapienne. W głębokiej zaś oddali ciągną się sine grzbiety Karpat. Dalej Sikornik, piaskowe Panieńskie Skały i Bielany, pokryte lasami jakby umyślnie dla upiększenia widoku, oddzielone od miasta równiną, Błoniami". Patrząc na widoki, trzeba jednak pamiętać, żeby nie nadziać łódź na skały, które w tych okolicach wystają z rzeki. A jest na co patrzeć, gdy płynie się w stronę Sandomierza. Zaczyna się konkurs krajobrazów; Sandomierz, Kazimierz Dolny, Puławy. Jak to było 120 lat temu? „Płynąc dalej lewym brzegiem Wisły, wchodzimy do żyznej ziemi sandomierskiej. Zupełny prawie brak lasów, bujność pszenicznych łanów, malownicze parowy, oto główne cechy tej ziemi"-pisały dwie Jadwigi. Na wzgórzu w Sandomierzu nadal wznosi się zamek, wysadzony niegdyś wpo-wietrze przez Szwedów, ale w 1901 nie był jeszcze odbudowany. Wisła pod nim zawsze żyła swoim życiem. „Statki parowe odchodzą stąd co drugi dzień do Nowej-Aleksandryi, a berlinki i galary przewożą nie tylko zboże, lecz i owoce, gdyż sadownictwo, dzięki dobrej glebie i korzystnemu położeniu, bardzo pomyślnie tam się rozwija". Samej pszenicy sandomierki odpływało rocznie 80 tys. korców. Korzec odpowiadał 120-130 litrom. A co to jest ta Nowa-Aleksandrya? To Puławy pod zaborem. I tak autorki na samym początku XX wieku płyną i płyną Wisłą. „Czasem statek przybije do brzegu, zarzuci kładkę, zabierze podróżnych, koła za-pluszczą i znowu prują szybko fale Wisły". Na rzece ich statek miał pewnie więcej towarzystwa niż ekipa badaczy. - Często nie było nawet kogo pozdrowić, a płynęliśmy około 80 km dziennie. W środku Europy zobaczyliśmy wielkie piękno i ogromne odludzia - podkreśla prof. Woźnica. Ale wiadomość o nietypowej ekspedycji już się wtedy rozniosła. Jadwigi też zbliżają się do ważnego celu: „Aż tam w głębi coś majaczyć zaczyna... Niby zza mgły występują coraz wyraźniej zarysy domów i wysmukłych wieżyc złotymi zwieńczonych krzyżami. Na pokładzie ruch, krzątanina. Wszyscy cisną się naprzód, na wszystkich ustach wisi słowo-Warszawa! Warszawa!". Nie ma czasu na zwiedzanie. 120 lat temu „galary, tratwy, berlinki ładowne po brzegi" odpływały stąd jedna po drugiej do Gdańska, nie można marudzić. Trzeba płynąć na Płock, a dalej pod Toruń i Gniew. Autorki tłumaczyły: „Poniżej miasta Gniewa rozdziela się Wisła na dwa ramiona, z których lewe, czyli zachodnie, znacznie głębsze, uchodzi do Morza Bałtyckiego pod Gdańskiem". I Gdańsk. Śląska ekipa badawcza nie spodziewała się tak serdecznego przyjęcia. Innego zaznały dwie Jadwigi, które narzekały na chłód niemieckiej ludności złotego miasta. Na powitanie badaczy przyszli gdańszczanie, grał zespół bęb-niarzy. Lokalne media namawiały: „Powitajmy dzielny zespół naukowego spływu kajakowego w Gdańsku. To właśnie u nas Wisła kończy swój bieg i nie jest nam obojętne, co się z nią przez tysiąc kilometrów dzieje". A co się dzieje? Może jest lepiej, bo przecież na brzegach Wisły spacerują ślepowrony, przyroda jest bujna, nie brakuje ryb. Płynąc rzeką, nie trzeba zatykać nosów. A jednak parametry w każdym badanym punkcie są marne. Nasycenie wód tlenem, azot azotanowy, stan chemiczny „poniżej dobrego". Stan - potencjał ekologiczny na terenach woj. śląskiego „słaby", dalej „umiarkowany", przed Pruszkowem „zły", w Warszawie „umiarkowany". I wreszcie „między Grudziądzem a Tczewem „dobry". Jest nadzieja. Jak pisały Jadwigi: „Wisła szumi, wre, wpada do morza, ginie w jego głębinach bezdennych, ginie od wieków i zginąć nie może". Jeszcze pewnie pokaże, że jej siła nie w barkach z kontenerami, ale w naturalnej urodzie. A copo-wie Odra? Naukowcy ^azem z Why Not już zaplanowali kolejną wyprawę. ©® 20 magazyn Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Dzieci uzależniają się od komórek z winy rodziców Agata Sawczenko agataiavczenko@polskapress.pl Rozmowa 60 proc dzieci jeckio- i dwuletnich korzysta z nowych techno-łogii. Rodzice dają im telefony, by móc z^ąć się swoimi sprawa-mL B proc takich maluchów ma swoje własne smartfbnyl-alarmuje Elżbieta Fowichrow-skaz Młodzieżow^o Ośrodka Terapii i Readaptacji Etap w Białymstoku. -1 później ci rodzice przyprowadzają dzieci do naszej poradni i mówią: niech pani coś zrobi! Niech pani powie memu dziecku, by mniej czasu spędzało z komórką w ręku. Mam wrażenie, że w czasie lockdownu media społecz-nościowe ratowały sytuację wielu kidzl bo pozwalały na zachowanie dobrych reła-qi z bliskimi z przyjaciółmi, znajomymi... Paradoksalnie to komórka czy laptop-o których mówi się, że zabijają chęć prawdziwych kontaktów - pomagały ludziom przetrwać pandemię. Nowe technologie są i będą nam potrzebne w różnych dziedzinach życia. Czy można przez nie nawiązywać relacje? Pewnie, że można. Ważne tylko, by nie koncentrować się wyłącznie na mediach spo-łecznościowych, by pamiętać o relacjach również w tym prawdziwym, realnym życiu. Bo w internecie możemy być kim chcemy, możemy wszystko napisać o sobie i swoich uczuciach. A jeśli coś nie wyjdzie, to łatwo jest się wycofać: łatwo jest kogoś wykasować, zadecydować, z kim chcemy rozmawiać, a z kim nie chcemy. W realu jest to dużo trudniejsze. Jednak te relacje w realu są bardzo ważne, bo pozwalają na kontakt wzrokowy, dotykowy z drugim człowiekiem, na pobycie ze sobą, a nawet na wspólne pomilczenie. Ta relacja w rzeczywistym świecie jest dużo głębsza, dużo bardziej wartościowa. tymczasem dzieci są coraz bardziej przywiązane do komórek. G> umknie tym. które nie nawiązują kontaktów społecznych w tzw. realu? Czego się nie nauczą? Jakich umiejętności będzie im bra-kowalowdorosłym życiu? Mogą nie wiedzieć, jak to jest po prostu być z drugim człowiekiem. Nie będą potrafi- ły się tak zwyczajnie przyjaźnić. Nie docenią wspólnego spędzania czasu, obdarowywania siebie nawzajem tym, co w nas dobre. W sieci brakuje spojrzenia, uśmiechu, dotyku... Tego, że ktoś na nas patrzy, a sposób, w jaki to robi, dużo nam mówi o jego stosunku do nas. Pokazuje, czy nas lubi, czy nas słucha. W realu możemy wspólnie pośmiać się, ale też popłakać, poprzytu-lać. A w komputerze uczuć nie ma, nie ma komunikatów po-zawerbalnych. Wczasach moją młodości komputery nie były powszechne. Codziennością byłzatokontaktzdnigim człowiekiem. Teraz to się zmieniła Wielu młodych ludzi spędza cały czas przed monitorami. Za pośrednictwem intemetu nawiązują znajomości, prowa-dzą rozmowy. Wydaje się. że dla wielu z nich bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem wcale nie jest potrzebny. Co się stało? Dlaczego z tego rezygnują? To prawda - często więcej siedzą w sieci niż w realu. Nasz świat pędzi. Mamy łatwy dostęp do wszelkich urządzeń. Dzieci idą na łatwiznę, ale też nowe technologie zaspokajają niektóre potrzeby dzieciaków. Naturalną potrzebą jest kontakt z drugim człowiekiem. Naturalną potrzebą jest poczucie własnej wartości. Dzieci chcą czuć, że są ważne, wartościowe, potrzebne. Że ktoś się nimi zachwyca, że ktoś widzi w nich coś pozytywnego. Te potrzeby w świecie realnym często nie są zaspokajane. Dzieci nie czują, że są ważne, wartościowe, że się je chwali, docenia. Dorośli zwyczajnie nie mają na to czasu, bo często - zamiast realnie pobyć z dzieckiem - sami siedzą w świecie wirtualnym. Dzieci nie czują się ważne, ale też nie umieją okazać uczuć ważnym dla nich osobom... Kiedyś, w czasach sprzed intemetu, dzieci uczyły się komunikacji w naturalny sposób. Uczyły się, jak się zaprzyjaźniać, jak słuchać, jak rozmawiać, jak wspólnie się bawić. Teraz wiele dzieci ma problem z komunikacją z rówieśnikami. Nie umieją mówić o swoich kłopotach, o swoich uczuciach. Mają problem z radzeniem sobie ze stresem, ze złością. Komputer bardzo ładnie kieruje takimi uczuciami, bo W internecie możemy być kim chcemy, więc łatwo się od tego uzależnić - mówi Elżbieta Powichrowska odstresować się, wyżyć, ale też cieszyć możemy grając w gry komputerowe. Komputer daje też poczucie sprawczości, sukcesu, sprawia, że wierzymy, że coś ode mnie zależy. Osiąganie . kolejnych poziomów w grze dzieci potrafią odczuwać jako prawdziwy sukces. To szybki sukces, na wciągnięcie ręki, który nie wymaga wielu starań, jak na przykład sukces sportowy czy szkolny. Komputer zaspokaja potrzebę, ale daje też przyjemność. A każde uzależnienie związane jest z taką nagrodą, z szybką przyjemnością. Dlaczego dzieci uzależniają się od nowych technologii? Niestety, często dzieje się to za sprawą rodziców. Widziałam ostatnio wyniki badań, z których wynika, że 60 proc. dzieci jedno-, dwuletnich korzysta z nowych technologii, rodzice dają im telefony, by zająć się swoimi sprawami. 13 proc. takich maluchów ma swoje własne smartfony. Co się stało z dorosłymi że nie mają czasu dla swoich dzieci? Co więcej - nie mają chęci, by się nimi zająć Często widzę, chociażby w restauracji. całe rodziny, które-zamiast rozmawiać-przeglądają internet w komórkach. Bo często również rodzice są uzależnieni od tych nowych technologii: tatusiowie w coś grają, mamusie siedzą na portalach społecznościowych, a dziecko - obserwuje. I widzi, w jaki sposób rodzice spędzają czas, w jaki sposób odpoczywają, jala mają sposób na ucieczkę od codziennych problemów. Poza tym, nowe technologie pozwalają rodzicom na szybkie zorganizowanie dzieciom czasu wolnego. Mamy zrobić coś w kuchni, a dziecko marudzi - dajemy mu smartfon, by pooglądało bajkę. Dobrze, to może być chwilowe rozwiązanie, ale oprócz tego trzeba z dzieckiem porozmawiać, posiedzieć, pograć czy pójść na podwórko. No ale to już jest niewygodne. Taki rodzic który ucieka wwirtuałnyświat nie nauczy dziecka zdrowego, realnego życia... I później przyprowadza dziecko do naszej poradni i mówi: niech pani coś zrobi! Niech pani powie memu dziecku, by mniej czasu spędzało w komputerze, smartfonie! Niech pani zmieni dziecko! I pani zmienia? Taki rodzic nie widzi, że tak naprawdę to właśnie on powinien się zmienić - zwłaszcza w relacji ze swoim dzieckiem. Bo to przecież on ma największy na nie wpływ. Dlatego rodzice nie tylko powinni wiedzieć, czego dzieci szukają w internecie. co tam robią, ale również dlaczego jest to dla nich takie ważne. Bo jak znamy przyczynę, to łatwiej jest nam, rodzicom, pomóc mu zaspokoić tę potrzebę w realnym życiu. Ja wiem, że dla mojego syna w grach komputerowych ważne jest poczucie sukcesu. Nie zabraniam mu grania, ale staram się, by miał możliwość odnoszenia tych sukcesów również w innych dziedzinach - zapisałam go na tańce, na zajęcia śpiewu. Dzięki temu może na przykład występować na scenie i czuje, że może osiągnąć sukces również w prawdziwym życiu. To ważne, by mógł się sprawdzić, by mógł się dowartościować. Dzieci w sieci szukają jednak nie tylko sukcesów. Czasem to ich sposób na samotność. Tak, koleżanki z sieci wciąż są obecne, odpisują na wiadomości, w każdej chwili można poprosić je o radę... Sprawiają, że dziecko czuje się ważne. No i trudno się dziwić, że dziecko wybiera takie koleżanki z sieci, a nie rodziców, którzy wiecznie nie mają czasu... Trudno zresztą zabronić dziecku korzystania z nowych technologii. Ktoś. kto wychowa się bez dostępu do komputera czy smartfona, też będzie w jakiś sposób upośledzony... Takie mamy czasy. Ważne jest więc. by nauczyć dziecko rozsądnego podejścia do intemetu. Kilkulatek łatwo da się namówić na spędzenie czasu z rodzicami. A jaki jest sposób na nastolatka? Trzeba rozmawiać. I tłumaczyć, że wcale nie chodzi 0 to, by zupełnie nie grał. Ale jednocześnie trzeba zwracać uwagę na to, czy nie zaniedbuje obowiązków szkolnych 1 rodzinnych, czy nie porzuca zainteresowań, jak na przykład zajęcia sportowe czy gra na jakimś instrumencie. Trzeba też motywować nastolatka, by nie rezygnował z kontaktów z rówieśnikami poza komputerem, by wychodził z domu, spotykał się z kolegami i koleżankami. Sprawdzajmy też, czy nasz nastolatek potrafi dotrzymać słowa, czy jeśli się czegoś podejmie - wypełnia to. Czy nie kłamie, czy nie gra w nocy pod kołdrą na smartfonie. Musimy też zwracać uwagę, czy nasze dziecko nie ma problemów z jedzeniem, ze snem - bo one też mogą się pojawić równolegle z uzależnieniem od nowych technologii. Jeśli dziecko wypełnia swoje obowiązki, dba o zdrowie i ma zwykłe relacje z rówieśnikami, może też poświęcać czas na granie czy przeglądanie mediów społecznościowych. Interweniować należy, gdy widzimy, że dziecko nie potrafi zapanować nad czasem spędzonym przed komputerem, jeśli wciąż jest podenerwowane, rozdrażnione, albo wręcz agresywne. Gdy są kłótnie, konflikty... W jaki sposób interweniować? Rozmawiać o konsekwencjach, tłumaczyć, próbować ustalić jakieś zasady, motywować, wzmacniać pozytywne postawy. A jeżeli to się nie udaje - szukać pomocy. Na przykład w Etapie. Właśnie ruszyły pierwsze grupy terapeutyczne finansowane przez NFZ. Rekrutację do tego projektu przeprowadziliście błyskawicznie. Czy to oznacza, że rodzice są jednak świadomi, że komputer potrafi wyrządzić ich dziecku krzywdę? Już od kilku lat zgłaszają się do nas rodzice, którzy mają z dziećmi takie problemy. To rodzice nawet sześcio- czy siedmiolatków, nadużywających nowych technologii. Listę potrzebujących zaczęliśmy więc tworzyć dużo wcześniej, gdy tylko dowiedzieliśmy się, że projekt może u nas ruszyć. Co ważne, zakładamy nie tylko pomoc dzieciom, ale całym rodzinom. W naszej terapii musi uczestniczyć przynajmniej jeden z rodziców. Terapia grupowa jest obowiązkowa i dla dziecka, i dla rodzica, a później dziecko trafia na terapię indywidualną, a rodzic do wyboru: indywidualną lub rodzinną. Skąd pomysł, by terapią objąć również rodziców? Bo bez współpracy z rodzicami nic się nie uda. Jeżeli rodzice nie nauczą się relacji z dzieckiem, tego, w jaki sposób motywować dziecko do zmiany, jak prawidłowo nawiązywać relacje, to my tu nic nie pomożemy. ©® \ Glos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 krzyżówka 21 formacja skalna w Pieskowej Skale .. Moran, restaurator zupa mleczna olejowa -=rr~ Wuja Toma" mały zwoj imię kobiece przewód elektryczny broń pałacowego strażnika T nakrycie głowy komandosa konkurent w zawodach T carski dekret roślina wodna, wodorost gospodarka T pracuje w salonie piękności rodzaj dmuchawy drewniany but —v węgiel + żelazo model Skody I odgłos pracy silnika T tajne w archiwum T szerokie u atlety rodzaj kobiecej fryzury uczeń szkoły średniej suszy się na łące uczeń szkoły wojskowej 24 jedna z elektrod termin z tresury psa 22 np. aceton 23 żagiel przedni ptak wędrowny, kuzyn siewki w maszynce do golenia krótki zapisek z wykładu broń palna z długą lufą kontuar sklepowy obraz w cerkwi z łokciem ptak drapieżny, orzeł przedni próbny okres w pracy potocznie o warkoczach T popularna gra w karty celtycka bogini płodności odgłos fal morskich T napój owocowy z lodem T krwista potrawa w menu świetlna raca cie w sukni jedno Wiefkich Jezior 21 w muzealnej gablocie gpry w Ameryce Południowej oszczepem lub dyskiem ukryty w kopercie 19 czarna w rodzinie imię Drzyzgi siatkarza gra rekreacyjna 16 a szał luksus, przepych T drewniany budynek T , miasto Świętego Franciszka nakłanianie do zgody 20 dawny polski statek rzeczny opieka, kuratela Herbut, piosenkarz oficer turecki T 18 tlenek węgla amerykańska odmiana jabłoni gdy. mc się nie dzieje —JT" 17 wymaga dowoau —T~ olejek aromatyczny otrzymywany z roślin T dom do rozbiórki mieszkaniec Belgii stolica Tybetu nazwa, imię waga towaru Zamów prenumeratę „Głosu" t 94 3401114 od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-15:00 SS prenumerata.gdpapolskapress.pl faworyt* bokobrody karciana pula lodowa figura w talii główny >Kładmk ciasta miasto powiatowe nad Mleczną T T gibon białoręki tkanina z Torunia miasto w Andaluzji T duże miasto w Turcji 26 kwiat polny T kryjówka rudego ssaka miasto z fabryką autobusów ślad rysia na trawie prawa lub lewa uczy etyki T składnik paliwa ukochany Klary T T dawny aktor wędrowny popularny kwiat cięty J nalepka na słoiku 12 jest podarunkiem na kilka lat odgłos kół na bruku 14 Leffron James Fiat Panda walczy w ukryciu Michaił, romski piosenkarz kolonialny dom T ryś stepowy oficer marynarki wojennej dawny polski podatek parlamentarzysta rzeka lub kraj w Afryce konkuruje RMFFM bankiet w konsulacie 25 muzeum w Stambule T 11 przerwa w podróży konno kraj z Rabatem okres wypoczynku dobry tynfa wart sterty siana na łące T T posłanie, legowisko T zdobi czapkę oficera Orła"t polski serial historyczny Tadeusz, sąsiad Karola Krawczyka ssak leśny leczniczy torf; borowina planeta jak pierwiastek J rzeka na granicy Mongolii i Rosji instrument strunowy T Jaques, komik francuski nr 15 gruby kij, 8 Marcin, religijny reformator jwiazda baletu 10 dyrygent z Austrii łączy rękę z tułowiem 13 mieszanina głosów gaz w jarzeniówce stołek w kuchni bulwy kolo-kacji lina do ustawiania żagla gad z gdzie zimują? omoao 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 lina do ustawiania żagla omoao Litery z pól ponumerowanych od 1 do 26 utworzą rozwiązanie - myśl Benedetto Croce. Vi30d ^is izaoa >gimo7zo aq?v>i :3INVZVlMZ0y Litery z pól ponumerowanych od 1 do 26 utworzą rozwiązanie - myśl Benedetto Croce. Vi30d ^is izaoa >gimo7zo aq?v>i :3INVZVlMZ0y 22 ogłoszenia drobne Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Drobne Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń : Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 OddziałSzczecin: ul. Nowy Rynek 3,71-875 Szczecin, tel. 9148133 67, fax 91433 48 60 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: NIERUCHOMOŚCI HANDLOWE MOTORYZACJA ■ FINANSE/BIZNES ■ NAUKA ■ PRACA i ZDROWIE i USŁUGI i TURYSTYKA i BANK KWATER ZWIERZĘTA i ROŚLINY, OGRODY ■ MATRYMONIALNE ■ RÓŻNE ■ KOMUNIKATY ZYCZENIA /PODZIĘKOWANIA GASTRONOMIA ■ ROLNICZE ■ TOWARZYSKIE Nieruchomości mieszkania-wynajmę DWUPOKOJOWE, tel.666-816-663 działki, grunty sprzedam DZIAŁKA BUDOWLANA POŁCZYN ZDRÓJ/SPRZEDAM 602742814 KUPIĘ garaż, tel. 609-499-555. POŚREDNICTWO OMEGA WYCENY OBRÓT SŁUPSK, UL. STARZYŃSKIEGO 11 tel. 59 841 44 20; 601 654 572; www.nieruchomosci.slupsk.pl omega@nieruchomosci.slupsk.pl Handlowe maszyny urządzenia KUPIĘ minikoparkę, 609-499-555. AKUS Sprawnie i bezpiecznie Najchętniej wybierane biuro nieruchomości zapraszamy Kupujących i Sprzedających tel. 661-841-555 www.abakus-nieruchomosci.pl można zaaranżować 2 pok. KLUCZE W BIURZE parter, rej. Emki 209 900,- 53,2 m2, parter, balkon rej. Jagoszewskiego 303 000,- 70,9 rnf, II p. taras nowsze budownictwo, winda rej. Nasz Dom 489 000,- Motoryzacja osobowe kupię A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 TŁUMIKI, katalizatory, złącza. Czekaj Zbigniew. Koszalin, Szczecińska 13A (VIS). Tel: 94-3477-143; 501-692-322. zatrudnię FASADA zatrudni do działu księgowości, kontakt 100@fasada.eu NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektr., spawacz, betoniarz: 601218955 PRACA DLA OPIEKUNÓW OSÓB STARSZYCH W NIEMCZECH, WYSOKIE ZAROBKI DO 1800 EURO, DARMOWY PRZEJAZD, GWARANCJA ZATRUDNIENIA. Tel. 518733727 ZATRUDNIĘ EKSPEDIENTKE DO SKLEPU OGRODNICZEGO KOSZALIN 94/3422660 POMOC domowa Słupsk i okolice. Zdrowie GINEKOLOGIA A-Z GINEKOLOG, 790-246-404 neurologia SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi |nay»|M 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma PRALKI Naprawa w domu. 603775878 budowlano-remontowe KAFELKI, gładzie. 731084545 GK REMONT mieszkań tel. 537-920-784. REMONTY od A do Z tel.660-683-933 Różne STARE książki- skup 881-934-948 Rolnicze maszyny rolnicze KUPIĘ ciągniki, przyczepy, maszyny rolne. Tel. 535135507. zwierzęta hodowlane KURKI młode, odchowane oraz kury roczne sprzedam tel. 785-188-999 SPRZEDAM Kury nioski młode. Telefon: 782 827 428,792 732 052, 598108905 Towarzyskie ABELLA, 501-210-471. Koszalin HISTORIA CZYTAJ naszahistoria.pl AUTOPROMOCJA Co masz zlecić ^ - zleć to nam #zostańwdomu Tutaj zlecisz ogłoszenie! Koszalin, ul. Mickiewicza 24, 94 347 3511 Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19, 59 848 81 03 Szczecin, bo.gs24@polskapress.pl, 697 770190 Szczecinek, bo.gk24@polskapress.pl, 94 347 3516 Stargard, wieslawa.sowa@polskapress.pl, 670 770191 reklama.koszalin@polskapress.pl www.gp244< www.gk24.pl wwwigs24p Prezes oddziału Polska Press Piotr Grabowski, piotr.grabowski@polskapress.pl Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk przemyslaw.szymanczyk@polskapress.pl, tel. 607 287 664 Marcin Stefanowski, Koszalin, tel. 697770 227 marcin.stefanowski@polskapress.pl Ynona Husaim-Sobecka, Szczecin, tel. 697 770 218 ynona.sobecka@polskapress.pl Wojciech Frelichowski, Słupsk, tel. 519 503 638 wojciedi.frelichowski@polskapress.pl Dyrektor drukami Stanisław Sikora, tel. 602740087 s.sikora@pprint.pl Dyrektor działu marketingu Robert Gromowski, tel. 502 339113 robert.gromowski@polskapress.pl Dyrektor działu reklamy Ewa Żelazko, tel. 500 324 240 ewa.zelazko@polskapress.pl Prenumerata, teł. 943401114 Głos KoszafińsJri - www.gk24.pł ul. Mickiewicza 24, 75-004 Koszalin, tel. 94 347 35 00, fax 94 347 3513 tel. reklama: 943473572, redakcja.gk24@polskapress.pl. reklama.gk24@polskapress.pl Głos Pomorza - www.gp24.pl ul. Henryka Pobożnego 19.76-200 Słupsk, tel. 59 848 8100. fax 59 848 8104, teł reklama: 59 848 8111, . redakqa.gp24@polskapress.pl, reklama.gp24@polskapress.pl Głos Szczeciński- www.gs24.pl ul. Nowy Rynek 3,70-533 Szczecin, tel. 9148133 00. fax 9148133 60, tel. reklama: 9148133 92, redakcja.gs24@polskapress.pl ieklama.gs24@polskapress.pl Szczednek ul. Plac Wolności 6,78-400 Szczecinek, tel. 94 374 8818, fax 94 374 23 89 Stargard ul. Wojska Polskiego 42,73-110 Stargard, tel. 91578 47 28, fax 9157817 97, reklama tel. 91578 47 28 ©© - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronach www.gk24.pl/tresci,www.gp24.pl/tresci, www.gs24.pl/tresci, i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Polskie Badania Czytelnictwa Nakład Kontrolowany ZKDP im» lUTHimr POLSKA PRESS Polska Press Sp. z o.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 20144 00, fax: 22 2014410 Skład Zarządu: Tomasz Przybek, Prezes Zarządu Dorota Kania, Członek Zarządu Maciej Kossowski, Członek zarządu Miłosz Szulc, Członek zarządu Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Dyrektor marketingu Sławomir Nowak, slawomir.nowak@polskapress.pl Dyrektor zarządzaj biura reklamy Maciej Kossowski Dyrektor kolportażu Karol Wlazło karol.włazlo@polskapress.pl Agencja AIP kontakt@aip24.pl Rzecznik prasowy Adrian Majchrzak, tel. 22 20144 38, adriarumajchrzak@polskapress.pl Glos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 sport 23 Kubacki i Wąsek wykluczeni ze startu przez koronawirusa Artur Bogacki artur.bogacki@polskapress.pl Siatki narciarskie Dzisiejszymi kwalifikacjami na Wielkiej Krokwi (godz. 18) rozpocznie się Puchar Świata w Zakopanem. W naszej kadrze zabraknie trzech zawodników: kontuzjowanego Kamila Stocha, a także Pawła Wąska i Dawida Kubackiego, u których w czwartek wykryto koronawirusa. „Dawid Kubacki i Paweł Wąsek otrzymali pozytywny wynik testu na Covid-l9 i nie wystartują w zawodach Pucharu Świata w Zakopanem. W najbliższy weekend na Wielkiej Krokwi powalczy 10 reprezentantów Polski" - to komunikat PZN. Pod znakiem zapytania stoi występ Jakuba Wolnego. Jak podał związek, wynik jego testu PCR był niejednoznaczny (ale negatwyny). Zawodnik został skierowany na kolejne badanie, wynik dopiero w piątek. Oznacza to, że w ich miejsce nie został powołany nikt, a Polska nie wykorzysta pełnej puli startowej (12 osób). To kolejna zmiana w naszej reprezentacji. Przypomnijmy, że w środę okazało się, iż uraz, którego podczas zajęć doznał Kamil Stoch (staw skokowy), wyklucza go z rywalizacji. Przerwa w treningach ma potrwać 2-3 tygodnie (w weekend w Zakopanem zastępuje go Jan Habdas). Polska ekipa wystąpi więc osłabiona. Rok temu na skoczni w Zakopanem rozegrano aż cztery konkursy (dwa dodatkowe w lutym po rezygnaqi Pekinu). Dla naszych reprezentantówbyły dość udane. Najpierwpolska drużyna (w składzie: Piotr Żyła, Kamil iiiRSs HOT, W ■ i - , I W lutym 2021 r. w PŚ w Zakopanem Andrzej Stękała był 2. Stoch, Andrzej Stękała i Dawid Kubacki) zajęła 2. pozycję (zwyciężyła Austria), a 2. lokatę wywalczył Stękała, który po raz pierwszy indywidualnie stanął na podium Pucharu Świata. Teraz takie wyniki wzięlibyśmy w ciemno, bowiem forma Polaków jest daleka od oczekiwań. Rok temu o tej porze można było zakładać, że będą się liczyć w walce o podium. Teraz niektórzy walczą o to, by w ogóle dostać się do konkursowej „50", a awans do drugiej serii (30 najlepszych) jest dużym wyzwaniem. Na podium dotychczas był tylko Stoch (raz), a w czołowej „10" znalazł się jeszcze tylko Żyła, i to dopiero w miniony weekend. To ten ostatni wyrasta na lidera kadry, gdyż skacze bardzo stabilnie, najczęściej z naszych punktuje, choć zazwyczaj są to lokaty w drugiej i trzeciej dziesiątce. Ostatnio 7. miejsce w Bischo-fshofenbyło sygnałem, że aktualnego mistrza świata ze skoczni normalnej stać na dużo więcej. Jak zwykle kandydatów do podium będzie przynajmniej kilku. Głównym faworytem jest lider klasyfikacji Pucharu Świata Ryoyu Kobayashi. Japończyk jest na pierwszym miejscu listy rankingowej, mimo iż nie punktował w aż 3 z 14 konkursów (z jednego wykluczyła go dyskwalifikacja za strój, a z dwóch - pozytywny test na koronawirusa). W skokach szybko można odrobić straty, j eśli tylko się zwycięża - za wygraną jest 100 pkt, aza4. miejsce - już tylko połowa. Ta sztuka Kobayashiemu w tym sezonie udała się aż sześciokrotnie. Kto oprócz niego? Ostatnio rozkręcają się Norwegowie. Trzy razy z rzędu na podium PŚ był Halvor Egner Granerud (3. łącznie), wysoką formę sygnalizuje Marius Lindvik (obaj rok temu wygrywali w Zakopanem). Mniej stabilnie skacze ostatnio wicelider PŚ Karl Gei-ger, ale nie należy go lekceważyć. Zwłaszcza że po słabszym ostatnim weekendzie on i inny czołowy skoczek globu z reprezentacji Niemiec Markus Eisenbichler mają coś do udowodnienia. Byćmoże w czołówce namiesza ktoś inny? W tym sezonie kilku zawodni-ków pozytywnie zaskakuje, plasują się wysoko, na podium, nawet wygrywają, np. Austriacy Jan Hoerl czy Daniel Huber. W Zakopanem nie zobaczymy Stocha, atakżem.in. Norwega Roberta Johanssona (zastąpi go Robin Pedersen), który postanowił odpocząć chwilowo od startów. Z przyjazdu pod Giewont w ogóle zrezygnowali Finowie, którzyw sezonie olimpijskim spisują sięsłabiutkoiposta-nowili skupić się na treningu. Polacy wystawić mogą aż 12 skoczków i z tej możliwości sko-rzystają. Wycofanego Stocha zastąpił młody Jan Habdas. Do PŚ wracają także zawodnicy, którzy już dostawali w nim szansę, m.in. Klemens Murańka i Aleksander Zniszczoł. Dla naszych skoczkówtobędzieniezmiernie ważny weekend, bo walczą o miejsce w reprezentacji na igrzyska. Transmisje z PŚ w Zakopanem będą w TVP i Eurosporcie. Program PŚ w Zakopanem Piątek: 15:30 - oficjalny trening, 18:00 - kwalifikacje do konkursu indywidualnego Sobota: 15:00 - seria próbna, 16:00 - konkurs drużynowy Medziela: 15:00 - seria próbna, 16:00 - konkurs indywidualny Joe Biden i Kamala Harris nieprędko mogą dostać nowe koszulki Spoiy o pieniądze niszczą ulubioną rozrywkę USA Baseball FfipBares Twitter:@Bares34 Od ponad miesiąca nowy sezon najlepszą bąsbołową Igi świata jest zagrożony. Właściciele dru-żynizawodnicyniesąwstanie dojść do finansowego porazu-ntieniaiznąjdująsięwpatowej sytuacji. Bez zgody nie magry. a bezgry wszyscy tracą. „Lockout" to termin mało znany kibicom na Starym Kontynencie. W sportach amerykańskich słowo to oznacza „zamrożenie" ligi aż do odwołania, najczęściej gdywłaścicieleniesąwstaniedo-gadać się z zawodnikami i ustalić CRA, czyli Umowy Pracy Zbiorowej, która jest negocjowana przy każdej nowej umowie telewizyjnej. Wtym czasie wszystkie mecze i transfery są zawieszone. W CBA zapisane są wszystkie zasady finikqonowanialigi,jakipo-dział puli pieniędzy między zawodnikami a właścicielami. W Europie coś takiego nie jest potrzebne, gdyż nie ma „sufitu" zarobków dla sportowców. W USA reguluje to salary cap. l grudnia 2021 roku doszło do ostatniego spotkania właścicieli Major League Baseball (MLB), czyli najlepszej bejsbolowej ligi świata, ze związkiem zawodników, ajegowynikiembył właśnie lockout. Związki chcą, by przyszłoroczne salary cap wyniosło 240min, by zawodnicy mogli jak najwięcej zarobić. Właściciele oferowali „tylko" 210 min. W praktyce oznacza to, że każdy zespół będziemiał30mlndolarówmnięj na opłacenie graczy - minus dla nich, plus dla miliarderów w lożach. Na razie ci ostatni zaproponowali podwyższenie płacy minimalnej z 650 tys. do700tys. dolarów. - Mamy problemz rywalizacją - mówi 3-krotny Miotacz Roki i członek związku zawodników Max Scherzer. Chodzi o „tanking", czyli wystawianie słabego zespołu na boisku w celu zdobycia wyższego wyboru w drafcie. Przez to m.in. drużyny wolą zapłacić komuś słabszemu 650 tys. niż lepszemu zawodnikowibez kontraktu kilka milionów, bo ich celem jest przegrywanie spotkań. Właściciele i zawodnicy mają spotkać się po ponad miesięcznej przerwie w piątek. Ostatni lockout MLB miał miejsce w sezonie 1990 roku i zakończył się bez szwanku. Pięćlatpóźniej zawodnicy jednak rozpoczęli strajk w trakcie sezonu, przez co odwołano play-offy i World Series (finał ligi). Ostatni lockout w USA miał miejsce w 2011 roku, gdy NBA ruszyła z 5-miesięcznym opóźnie-niem i musiała skrócić sezon z 82 do 66 meczów. KSW 66. Dwie mistrzowskie walki na terenie szczecińskich Berserkerów Tomasz Dębek Twitter: @T_Debek W sobotę w Szczecinie KSW 66. Wystąpią lokalni bohaterowie, m.in. Michał Materia i Tomasz Narkun. a w walce wieczoru Marian Ziółkowski będzie bronił pasa wagi lekkiej w starciu z Borysem Mańkowskim. Dwie walki o pasy i wiele doskonale znanych kibicom sportów walki nazwisk. Sobotnia gala KSW zapowiada się bardzo interesująco. Bohaterami walki wieczoru będą mistrz wagi lekkiej największej polskiej organizacji MMA Marian Ziółkowski oraz były czempionkategorii pośredniej Borys Mańkowski. Faworytem jest obrońca tytułu (kursy ok. 1,6, na wygraną „Diabła Tasmańskiego" wynoszą ok. 2,3). Mańkowski zapowiada jednak, że jest wżyciowej formie. Ma też asa w rękawie - do walki przygotowywał się nie tylko w poznańskim Czerwonym Smoku, ale też słynnym American Top Team na Florydzie. Pomagał mu 12. zawodnik rankingu UFC, były mistrz KSW wagilekkiej i piórkowej oraz pogromca Ziółkowskiego Mateusz Gamrot (20-1). - Borys zdobędzie pas, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Stylistycznie Marian jest dla niego idealnym przeciwnikiem. Wszystkie jego atuty zo-staną zneutralizowane. Nie zdradzę szczegółów i planu na walkę. Powiem tylko, że Borys całe życie walczył z wyższymi rywalami. W kategorii 77 kg mieli nad nim jeszcze większą przewagę warunków fizycznych. Dlatego jego styl jest ukształtowany pod takich zawodników jak Marian. Jedziemy do Szczecina i zabieramy co nasze - zapewnia „Gamer", który stanie wnarożniku Mańkowskiego. W co-main evencie niepoko-nany od ponad siedmiu lat w wadze półciężkiej (dwa razy prze-grał tylko z mistrzem kat. ciężkiej Philem de Friesem) Tomasz Narkun zmierzy się z Ibragimem Czużigajewem. Czeczen w tym GO były mistrz KSW dwóch samym przedziale czasowym poniósł tylko jedną porażkę. Walczył głównie dla organizacji ACA, gdzie pokonał m.in. Piotra Strusa (15-7-2). Może mu jednak brakować warunków fizycznych, gdyż niemal wszystkie walki toczył w wadze średniej. Narkun będzie mógł liczyć nagoiący dopingpubliczności ze Szczecina i okolic, podobnie jak pozostali zawodnicy miejscowego Berserker's Team: były mistrz KSW wagi średniej Michał Materia, zwycięzca pierwszej edycji show „Tylko jeden" Tomasz Romanowski, Gracjan Sza-dziński i Wojciech Janusz. KSW 66 w sobotę od godz. 19. TransmisjawViaplay. ©84)-BaysMarleowsld (22-84XopasmistizakaŁ703l7)-Przemy- sławDzwniarek(MXkat93kg;hiQSzRa|ew- skj(IW)-DonowanDesmae04-8),kat703kg, GiaąanSzadzi^M-FrancescDMorioca (d^Jimrt73kg;Kaq)erK(Kionęhsid(M)- HubertSzymajda(94Xkat7fl kg PatrykSur- dyn(5-2) - Dawid MartiA (5-3), kat 612 kg 24 sport Głos Dziennik Pomorza Piątek, 14.01.2022 Będziemy ciężko pracować, a boisko zweryfikuje wszystko Nowy trener Gryfa II Słupsk Krzysztof Muller spotkał się i przeprowadził już pierwszy trening z nowymi podopiecznymi. - Treningi będziemy mieli dwa razy w tygodniu, chociaż walczę o trzeci też trening. Jeśli będzie lepsza pogoda to na pewno w Kwakowie będziemy mogli przeprowadzać jakieś treningi, jeśli też nie będzie problemu z dojazdem. Moim celem jest Was rozwinąć, dzięki temu i ja stanę się lepszym trenerem. Jest to moja pierwsza praca w piłce seniorskiej. W juniorskiej można powiedzieć, że osiągnąłem już praktycznie wszystko z małym klubem. Mam nadzieję, że będzie się nam fajnie pracowało - powiedział na pierwszym spotkaniu z zawodnikami Krzysztof Muller. Czy spodziewał się pan takiego awansu z trenera juniorów na seniorów? - Przygotowywałem się do tego, do pracy z seniorami. Gdzieś tam pół roku byłem może nie za piłką nożną. Jestem gotowy do pracy. Bardzo się z tego cieszę, że dostałem takie zaufanie. Do tej pory był pan związany tylko z młodzieżą z którą odniósł pan bardzo duże sukcesy. Z seniorami to jest jednak zupełnie inna praca? - Tak i jeszcze nie potrafię powiedzieć nic więcej. Może za pół roku będę bardziej znał różnicę między pracą z junio- Trener Gryfa II Słupsk Krzysztof Muller rami i seniorami. Na tą chwilę jest to mój pierwszy trening i wygląda to całkiem nieźle. Z Gryfem rozpoczynał pan przygodę piłkarską. G> było dalej? - Tak w Słupsku to były głównie grupy młodzieżowe. Była też Sparta Sycewice pod opieką trenera Ryszarda Hendiyka, znanego trenera młodzieży w regionie i nie tylko. Później trafiłem do Pogoni Szczecin gdzieś mając marzenia gry przy pierwszym zespole, ale skończyło się na trzeciej lidze w rezerwach. Później jednak było już tylko w dół: Stal Szczecin oraz Wieża Postomino. Praca z młodzieżą to największy pański sukces, bo nie tylko w kraju, ale również za granicą - W Olimpijczyku Kwako-wo to była piękna historia. Naprawdę fantastyczny okres. Czas jednak iść do przodu i próbujemy. Przejął pan zespół, który jest na piątym miejscu. Jakie są pańskie cele oraz zarządu klubu wobec pań-skiej pracy? - Moim głównym celem i myślę, że też zarządu jest to, żeby ci chłopcy grali w IV lidze. Bo oni też chcą grać piętro wyżej i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby tak się stało. Tutaj myślę, że wynik nie jest aż tak ważny jak promowanie tych młodych chłopców i dawanie im szansy gry w piłce seniorskiej. Jeśli chodzi o motorykę. Czy trening młodzieży i seniorów bardzo się różni? - To przede wszystkim zależy ile będziemy mieli jednostek treningowych. Na pewno będą małe różnice. Kiedy pierwsze sparingi? - Już w najbliższą sobotę 0 godzinie 10 tutaj na sztucznym boisku spotkamy się w grze wewnętrznej z IV-li-gowym zespołem Gryfa Słupsk. Jaki jest ogólnie pomysł na ten zespół rezerw? Czy będzie większa ilość bardzo młodych zawodników 16-17-letnich? - Na treningu są już naprawdę bardzo fajni chłopcy. Mają oni duży potencjał 1 myślę że cel jest taki, żeby ich ogrywać w piłce seniorskiej. Czy równolegle jest pan zainteresowany pracą w Akademii Energa Gryf Słupsk i objęciem zespołu od najmłodszego rocznika i poprowadzenie go przez cały okres juniorski jak wOlim-pijczyku? - Na razie skupiam się zupełnie na pracy z seniorami. Jestem w pełni oddany tutaj treningom z zespołem z piątej ligi. W Kwakowie jednak mam nadal maluszków i tam również dalej będę pracował, a tutaj na tą chwilę na razie zespół seniorów. Z Kwakowa kilku zawodników odeszło do renomowanych klubów, czy tutaj gryfici też mają na to szansę? - Mam taką nadzieję, na pewno będziemy ciężko pracować, a później boisko zweryfikuje wszystko. Na pewno jest spory potencjał i przeżyjemy fajną przygodę. ©® Roman Grzonka Słupska gala białych kołnierzyków w sobotę Boks Jarosław Stencel jaroslaw.stencel@polskapress.pl 15 stycznia w sobotę o godz. 17 w słupskiej hali Gryfia rozpocznie się III Gala Bokserska Białych Kołnierzyków. Z reprezentantów klubu słupskiego wystąpią (w walkach trzyrundowych): Oskar Jaworski (23 lata, Dębnica Kaszubska), który zmierzy się z zawodnikiem z Wejherowa, Damianem Jaskulskim, Łukasz Bąk (23 lata) będzie boksował z Tomaszem Sądeckim z Klubu Kic-kboxingu Duet Gdańsk. Wystąpi też dwóch panów w wieku 48 lat - Roman Grzonka, który zmierzy się z także 48-letnim zawodnikiem z klubu Ring Riders Gdynia Ra- fałem Matczukiem w walce czterorundowej oraz Arkadiusz Paczkowski, który w walce sze-ściorundowej zmierzy się z zawodnikiem o 22 lata młodszym, Piotrem Piechotą, Polakiem, który mieszka i trenuje na co dzień w Niemczech •w klubie Combat Lions Hamburg. Ta walka jako walka wieczoru odbędzie się na zasadach boksu zawodowego bez kasków i koszulek. Paweł Salado-nis w wadze ciężkiej spotka się z Konradem Graczykiem, zawodnikiem z Gdyni z klubu Jabłoński Boxing Team. Bilety na imprezę (w cenie 20 złotych) można nabyć w klubie Mazur Boxing Słupsk przy ulicy Kołłątaja 30 A (n piętro) lub za pośrednictwem strony internetowej ticketos.pl. ©® Arkadiusz Paczkowski Koszykówka Grupa Sierleccy Czarni zagra w pucharze ze Śląskiem Wrocław Wczoraj obyło się losowanie Suzuki Pucharu Polski - udział w nim brało 8 drużyn z Energa Ba-sket Ligi. Turniej zostanie rozegrany 17 - 20 lutego w Lublinie. Udział w nim weźmie 7 najlepszych zespołów ligowej tabeli oraz gospodarz Start Lublin. Plan gier: Anwil Włocławek - King Szczecin (17.02, godz. 18:00), Start Lublin - Zastał Zielona Góra (17.02, godz. 20:30), Twarde Pierniki Toruń - Stal Ostrów Wielkopolski (18.02, godz. 18:00), Czarni Słupsk vs Śląsk Wrocław (18.02, godz. 20:30). Finał w niedzielę 20 MICHAŁ PIĄTKOWSKI ZAWODNIK PRÓBA WYNIK ZAWODNIK PRÓBA Bardzo dobre wyniki zawodników AML Słupsk w skoku wzwyż Lekkoatletyka Skoczkowie wzwyż Akademii Młodego Lekkoatlety ze Słupska przebywający na zgrupowaniu Kadry Narodowej i Za-płecza Kadry Juniorów startowali wToruniu w zawodach kontrolnych i uzyskali tam znakomite wynid. Jakub Niełub (U20) - 210 cm (rekord życiowy) i Kewin Małek (U18) - 205 cm oraz dziewczyny (U18) Hanna Grabowska 170 cm, Milena Patejuk i Emilia Twardowska po 160 cm. ©® JAROSŁAW STENCEL Jakub Nielub Kewin Małek