i 120 ZŁ W TYM 8%VAT Nr ISSN 0137-9526 770137 Nr indeksu 348-570 952060 Tajemniczy nocny strzał z broni w Miastku. Str. 3 Głos Pomorza Sobota-niedziela 20-21 marca 2021 Słupsk. Wulgarny lekarz Już nie pracuje Pacjenci oburzeni przekleństwami i wyzwiskami na dyżurze. Po naszej interwencji prezes szpitala zawiesił współpracę z firmą świadczącą usługi w ramach Nocnej Opieki Chorych strona 4 magazyn rodzinny Теша! driia Niektórym rodzicom trudno zaakceptować partnera dziecka... strona 3 Gwiazda Anna Nowak-lbisz to Pani Gadżet, która grała w niemieckim serialu. Życie poświęca synowi strona 4 Zwierzęta Marcowanie kotów, czyli ich miłosne podboje na wiosnę strona 7 шшгма Wiosenny detoks pełen witamin. Pyszne soki i koktajle, które pomogą nam nabrać sił strony 5-6 9770137952060 02 Druga strona Głos Dziennik Pomorza Sobota niedziela, 20-21.03.2021 Pogoda w regionie Sobota 3°C rc £b Barometr 1025 hPa Wiatr W17 km/h Uwaga przelotne opady Zegar całkiem nowy, a z wyglądu jak ten stary listka Bogumiła Rzeczkowska bogumila.rzeczkowska@pobkapress.pl / W czwartek 18 marca na ścianie frontowej budynku dworca kolejowego w Ustce zamontowano zegar. To kolejna atrakcja w czasie trwającej miejskiej inwestycji budowy węzła komunikacyjnego. To całkiem nowy zegar, a z wyglądu jakten stary, który zdobił przed laty budynek dworca kolejowego w Ustce. Wysłużony czasomierz przepadł w nieznanych okolicznościach, gdy dworzec, jeszcze jako własność kolei, popadał w ruinę. Zegar został uwieczniony na przedwojennych fotografiach oraz tych z lat późniejszych XX wieku, które posłu- żyły do rekonstrukcji. I jak ten stary ma obustronną tarczę i cyfry rzymskie. - Nasz zegar jest urządzeniem elektronicznym, automatycznie synchronizowanym z internetowym serwerem czasu - mówi Bernard Kowalczyk, naczelnik Wydziału Inwestycji w usteckim ratuszu. Budynek dworca powstał w 1910 roku. W czasie stu lat z górą przechodził jedynie powierzchowne remonty. Obecny gruntowny remont trwa od lipca 2019 roku. Zamontowanie zegara to drugi w dziejach dworca historyczny moment. W ubiegłym roku 21 kwietnia na dachu zamontowano zrekonstruowaną wieżyczkę, której poprzedniczka zniknęła jeszcze przed wojną. ©® • ШШ l—i iś ни : Wysłużony czasomierz przepadł w nieznanych okolicznościach, gdy dworzec popadał w ruinę & w Zegar wrócił na ścianę budynku dworca kolejowego w Ustce Pani Anna Markowska skończyła 103 lata! O pani Annie pisaliśmy szerzej z okazji jej setnych urodzin, teraz chcemy przypomnieć jej historię i złożyć najserdeczniejsze życzenia SkąKk Pani Anna Markowska skończyła w czwartek. 18 marca, 103 lata. Kiedy w 2018 roku pani Anna Markowska kończyła 100 lat, powstał na jej temat obszerny artykuł. Wtedy jedna z najstarszych słupszczanek mieszkała sama, ale jej rodzina czuwała, aby niczego jej nie brakowało. Czas minął i obecnie kobieta mieszka u wnuka i jego żony. Niestety, już nie porusza się samodzielnie, ale wciąż ma jasny umysł i pogodne usposobienie. Pani Anna urodziła się pod koniec I wojny światowej we wsi Repiechy na terenie dzi-siejszej Białorusi. Była drugą córką Malwiny i Adolfa Łukaszewiczów. Miała czworo rodzeństwa. Z dzieciństwa zapamiętała, że ojciec był urzędnikiem, który sprawował nadzór nad sadami. Podczas I wojny światowej trafił na front. Po wojnie dużo chorował, ale zanim zmarł, rodzina przeniosła się do miasteczka Głębokie. Później, już bez ojca, rodzina wróciła do rodzinnego domu w Repiechach. Tam Anna chodziła do miejscowej podstawówki, którą pewnego dnia odwiedził prezydent Mościcki. - Ponieważ byłam dobrą uczennicą, wręczałam mu kwiaty - mówiła podczas rozmowy z „Głosem Pomorza". Szkoła nie miała zbyt wysokiego poziomu, ale przez trzy lata uczyła się w niej niemieckiego, co jej się przydało w czasie П wojny światowej. Jako 17-latka opuściła rodzinną wieś i przeniosła się do Werek koło Wilna (dzisiaj to już dzielnica stolicy Litwy). - Tam wynajmowałam pokój i pracowałam jako taki skrobi-piórek, pomocnik biurowy, u różnych ludzi: Polaków, Litwinów i Rosjan - relacjonowała. Czasem dorabiałau miejscowych dziedziców, sprzedając bilety wejścia do ich parku. Ponieważ jąlubili, pozwalali jej zabierać zarobione pieniądze. Jeszcze przed wojną wyszła za mąż za Franciszka Daszkiewicza. Urodziła mu syna Stanisława i córkę Teresę. W 1946 roku razem z rodziną przyjechali do Polski, gdzie osiedli w Lidzbarku Warmińskim. Tam jej mąż znalazł zatrudnienie jako zaopatrzeniowiec. Długo się jednak nie nacieszył krajem. Po trzech miesiącach zmarł na skręt kiszek. Później przez kilka lat mieszkała w Piotrkowie Kujawskim. Potem dostała od państwa poniemieckie gospodarstwo rolne we wsi Rudzko na Kujawach. Na tym gospodarstwie spędziła 21 lat. W tym czasie ponownie wyszła za mąż za Edwarda Markowskiego, wykształciła dzieci, a także angażowała się w życie społeczne. Była nawet gminną radną. Gdy syn się usamodzielnił i osiadł w Słupsku, a córka przeniosła się do Warszawy, pani Anna z siostrą Sta-sią postanowiły sprzedać gospodarstwo. - Wtedy siostra wyjechała do Zalesia, a ja z mężem i mamą pojechałyśmy do Słupska, aby być bliżej syna, który pracował w Spółdzielni Pracy „Bałtyk" przy ulicy Słowackiego. Przez pewien czas był nawet jej wiceprezesem - mówiła nam pani Anna. Do emerytury pracowała w słupskim szpitalu. Potem kolejno rozstawała się z najbliższymi. Jej mama zmarła w wieku 105 lat. Pochowała też męża, siostrę, córkę i syna. Ten ostatni umarł, gdy miał 61 lat. - Jest mi trochę smutno. No, ale takie jest życie. Na szczęście mam dobre wnuki, które o mnie dbają - mówiła „Głosowi Pomorza". Według danych słupskiego Urzędu Stanu Cywilnego pani Anna jest jedną z najstarszych słupszczanek. Starsza jest tylko pani, która w tym roku kończy 104 lata. W wieku 102 lat jest б mieszkańców miasta, w wieku 101 - pięciu, a w tym roku okrągłe 100 lat będzie obchodzić (lub już obchodziło) kolejnych sześć osób. Wszystkim im życzymy zdrowia. Kinga Siwiec kinga.siwiec@polskapress.pl liHil I Na Czytelników I „Gtasu Pomorza" czeka dyżurny pod numerem telefonu 510026919 Bogumiła KALENDARIUM 20 marca tsoo Alessandro Volta poinformował w liście do prezesa londyńskiego Royal Society Josepha Banksa o zbudowaniu przez siebie pierwszej baterii elektrycznej. 1Ш5 Napoleon Bonaparte przybył do Paryża po ucieczce z Elby (100 dni Napoleona). 1859 W Teatrze Wielkim w Warszawie po raz pierwszy w Polsce wystawiono operetkę. 1942 Na murach Warszawy po raz pierwszy pojawił się Znak Polski Walczącej. Й94Н Założono Akademię Lekarską w Szczecinie (dziś Pomorski Uniwersytet Medyczny). I960 Zniesiono samorząd terytorialny, tworząc rady narodowe. 1957 Rozpoczęto seryjną produkcję Syreny. pierwszego samochodu osobowego polskiej konstrukcji. LOTTO 18.03.2021 r..gDdz.2150 Lotto: 1.5.18,24,43.47 Lotto Plus: 10,20,22,25,40,45 Mu№ Mufti: 2,9.11,17,18,19,22, 27,29,32,38,45,46,47,50,60, 67,68,76.78 Plus 9 Ekstra Pensja: 1,6.15,24,28 +3 Ekstra Premia: 1,12,13,15,26 +3 Mini Lotto: 7.14,15,28,30 Kaskada: 1,3,4,7,8.11,12,16,17,18, 21,24 Super Szansa: 4,2,6,0,8,2.0 19.03.2021 г., godz. 14 Mułti Multi: 1.5,6,10,13,23.25.28, 30,31,37,49,64,66.68,74,75,77. 79.80 Plus 6 Kaskada: 2.5,6,7,8.9,10,11,14,17, 18,24 SuperSzansa: 3,6,5,8,0,9,0 WALUTY 19.012021 | USD 3,8865(+) EUR 4,6226(0) CHF 4,1820» GBP 5.4116 +) {+] wzrost ceny wstosunku do notowania poprzedniego (-)spadek ceny w stosunku do notowania poprzedniego (O) kurs bez zmian Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20 21.03.2021 Wydarzenia 03 Pożar Biedronki w Kobylnicy. Nikt nie ucierpiał. Strażacy opanowali płomienie Grzegorz Hilarecki m ■**- grzegorz.hilarecki@ polskapress.pl ^» ■ ę y Kobylnica Dziewięć zastępów straży pożarnej pojechało wczoraj do pożaru w markecie Biedronka w Kobylnicy. Pożar zauważono przed godziną 12. Sytuacja została opanowana. Nikt nie ucierpiał. Słupskim strażakom udało się wczoraj opanować pożar, który wybuchł w Biedronce w podsłupskiej Kobylnicy. Ogień nie wyszedł poza magazyn przy sklepie. Magazyn natomiast palił się cały. Sprawa jest poważna, na miejsce wystaliśmy dziewięć zastępów straży pożarnej Piotr Basatab, rzecznik słupskiej Państwowe) Straży Pożarnej Zgłoszenie o pożarze było o godzinie 11.45. Na miejsce wysłano dziewięć zastępów straży pożarnej. Przed jej przyjazdem pracownicy marketu i klienci zostali ewakuowani. Jak informuje słupska policja, gdy zauważono ogień, w sklepie było 20 osób. Nikomu na szczęście nic się nie stało. Ruchem obok marketu kierowała policja, wyznaczono objazd ulicą Sportową w Kobylnicy. Dzięki szybkiej akcji strażaków ogień nie przedostał się do części sklepowej, ale i tu straty będą, bowiem wszystko było zadymione, a dymu było tak wiele, że wyglądało, iż płonie też cały dach sklepu. Za wcześnie, by mówić o przyczynach pożaru, to ustalą biegli. Na miejsce przybyła też specjalna grupa operacyjna straży z Gdańska, bo taka jest procedura. Czekamy na komunikat firmy, dotyczący między innymi dalszej działalności tego marketu. Pożar w markecie Biedronka w podsłupskiej Kobylnicy. Przed przyjazdem strażaków pracownicy marketu i klienci zostali ©® ewakuowani. Nikt nie ucierpiał Dolina Charlotty Nocny strzał z broni palnej w Miastku. Mógł kogoś zabić УШШМ) Andrzej Gurba andrzej.gurba@polskapress.pl Kilka dni temu około północy padł strzał, najprawdopodobniej z rejonu ulicy Wieżowej w Miastku. Kula przeleciała kilkaset metrów i przebiła przednią szybę samochodu osobowego oraz uszkodziła elewację. Na szczęście nikt nie zginął. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że do strzału z broni palnej (najprawdopodobniej myśliwskiej) doszło około północy z niedzieli na poniedziałek. Kula przeleciała kilkaset metrów i po odbiciu od ogrodzenia trafiła wszybę samochodu stojącego na prywatnej posesji i uszkodziła znaj -dujący się tam budynek. Kuli podobno nie ma, choć wcześniej mieliśmy informację, że ją znaleziono. Posesję, na której znajdowało się auto, od rejonu ulicy Wieżowej oddziela niewielki lasek. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że policja wytypowała konkretne miejsca, z których mógł paść strzał (biegły badał tor lotu kuli). I w związku z tym w kręgu jej zainteresowania jest kilka osób. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wyklucza się celowe działanie sprawcy polegające na zamachu na życie i zdrowie ludzkie, wstępnie przyjmując, że to „przypadkowa zabłąkana kula". W lasku, o którym wcześniej wspominaliśmy, przebywał przez krótki czas wilk, choć raczej później niż w niedzielę. Jest tam też zwierzyna płowa i dziki (sami je widzieliśmy). Być może więc ktoś urządził sobie nocne nielegalne polowanie. Efekty mogły być tragiczne. Zadaliśmy policji kilka pytań w tej sprawie. Oto odpowiedź. - Bytowscy policjanci w związku z interwencją w miejscowości Pasieka, prowadzą postępowanie w związku z czynem określonym w artykule 288 Kodeksu karnego, czyli uszkodzeniem mienia, za które grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat. Ze zgłoszenia wynikało, że w jednym z pojazdów oraz elewacji budynku ujawniono uszkodzenia, najprawdopodobniej powstałe w wyniku penetracji pocisku. Śledczy szczegółowo wyjaśniają okoliczności tego zdarzenia, w wyniku którego nie ucierpiał żaden człowiek i zwierzęta. Z uwagi na dobro śledztwa nie udzielamy informacji o okolicznościach zdarzenia - napisał sierż. szt. Damian Chamier Gliszczyński, p.o. oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Bytowie ©® Kula uszkodziła przednią szybę samochodu 598474373 konferencje@charlotta.pl 0010087219 REKLAMA Pragniemy zaprezentować naszą nową usługę gastronomiczną, którą jest specjalny catering dietetyczny dopasowany do potrzeb naszych Klientów. Dobierz dla siebie odpowiednią dietę i kaloryczność oraz zadecyduj przez ile dni mamy dostarczać posiłki pod wskazany adres. 04 Wydarzenia Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20-21.03.2021 Wulgarny lekarz już nie pracuje na pomocy doraźnej Magdalena Olechnowicz magdalena.oledinowia@gp24.pl Słupsk Artykuł o lekarzu, który miał być wulgarny podczas dyżuru świadczonego w ramach Nocnej Opieki Chorych w słupskim szpitalu, odbił się • głośnym echem w całym kraju. Zainterweniował Rzecznik Praw Pacjenta oraz rzecznik rządu Piotr Müller. W efekcie, prezes szpitala w Słupsku zawiesił współpracę z firmą świadczącą usługi w ramach NOCh, co oznacza, że do czasu wyjaśnienia sprawy, lekarz nie będzie pełnił dyżurów. Skandaliczne zachowanie lekarza opisaliśmy wczoraj. Lekarz miał w sposób wulgarny potraktować pacjentów, którzy przyszli do niego na wizytę w niedzielę, 14 marca, w ramach Nocnej Opieki Chorych. - W niedzielę, 14 marca, około godziny 12 pojechałam do szpitala po pomoc dla mojego małego dziecka, które ma rok i trzy miesiące. Dziecko było słabe, płaczliwe, z gorączką. Wcześniej zadzwoniłam, aby pielęgniarka wpuściła mnie do poczekalni. Były dwie panie pielęgniarki. Jedna kazała rozebrać się i poczekać z dzieckiem na doktora. Pani pielęgniarka poszła zgłosić do doktora, że jestem już z małym dzieckiem. Słów, które dochodziły z gabinetu, nie powinnam nigdy usłyszeć. Doktor do pani pielęgniarki mówił straszne słowa typu: „wy-pierd... za szklane drzwi z tym małym skurwysynem z mutacją... Ty myślisz, że szczepionka mnie uchroni? Takie małe skur.. .syny są najgorsze". Padło jeszcze wiele innych Każdy pacjent, który uważa, że naruszone zostały jego prawa, może zwrócić się ze skargą do szpitalnego pełnomocnika ds. pacjenta przykrych słów - relacjonuje kobieta. Z kolei druga kobieta opisała sytuację, kiedy ten sam lekarz postawił niewłaściwą diagnozę, ponieważ miał unikać kontaktu z chorym z obawy 0 zarażenie się koronawiru-sem. Interweniuje rzecznik rządu Jeszcze w tym samym dniu na nasz artykuł zareagował poseł Piotr Müller, rzecznik rządu, pisząc, że takie sytuacje są niedopuszczalne. Na swoim oficjalnym profilu na Facebooku opisał sytuację, zapewniając, że zażąda wyjaśnień od prezesa szpitala w Słupsku oraz od marszałka województwa pomorskiego, któremu szpital podlega. Pisma posła Piotra Müllera zostały wysłane zarówno do Andrzeja Sapińskiego, prezesa szpitala w Słupsku, jak 1 Mieczysława Struka, mar- szałka województwa pomorskiego. Rzecznik Praw Pacjenta wszczyna postępowanie Skontaktował się z nami pracownik z biura Rzecznika Praw Pacjenta przy Departamencie Dialogu Społecznego i Komunikacji w Warszawie. - Opisana sytuacja jest niedopuszczalna i karygodna. Wszczynamy sprawę z urzędu. Ewidentnie zostały tu naruszone prawa pacjenta, za co grożą ogromne kary finansowe - mówi Kinga Łuszczyńska ds. komunikacji z Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Szpital zawiesza współpracę z lekarzem Ostatecznie, oficjalne oświadczenie wydał także słupski szpital: „Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku potwierdza, że w dniu 15.03.2021 r. wpłynęła skarga pacjentki na postępowanie lekarza NOCh. Podkreślamy, że wskazany lekarz nie jest pracownikiem Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku, ale zatrudniany jest przez firmę Opieka Specjalistyczna Sp. z 0.0. z Gdyni. Z po-wodu braku personelu medycznego w NOCh Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku wynajmuje lekarzy od wskazanej firmy. Biorąc pod uwagę powyższe, Wojewódzki Szpital Wojewódzki wystąpił do współpracującej firmy o wyjaśnienie sprawy. Jeśli stawiane przez pacjentkę zarzuty potwierdzą się, Szpital wyciągnie odpowiednie konsekwencje. Reagując na powyższą sytuację, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku zawiesza współpracę z wyżej wymienioną firmą, co oznacza, iż do czasu wyjaśnienia sprawy, wskazany lekarz nie będzie świadczył usług w NOCh". ©® % Kłtó» Nielegalny tytoń -będzie sprawa w sądzie Bytowscy policjanci zabezpieczyli ponad 20 kg krajanki tytoniu bez polskich znaków akcyzy skarbowej. Kobieta i mężczyzna z powiatu bytowskiego w najbliższym czasie zostaną przesłuchani i niewykluczone, że usłyszą zarzuty naruszenia przepisów Kodeksu karnego skarbowego, a za swoje czyny odpowiedzą przed sądem. Uszczuplenie Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconego podatku akcyzowego oszacowano wstępnie na prawie 25 tysięcy. Za taki czyn grozi kara do 3 lat więzienia oraz wysoka grzywna. (ZIDA) Nowi terytorialsi na półmetku poligonowych zmagań Wojsko Alek Radomski aleksander.radomski@polskapres5.pl W Słupsku trwa szkolenie podstawowe żołnierzy pomorskiej brygady WOT. którzy przed tygodniem założyli wojskowy mundur i podjęli wyzwanie służby ojczyźnie. Ponad czterdzieści osób przed tygodniem rozpoczęło nowy etap swojego życia. Przekraczając bramy słupskiej 7 Brygady Obrony Wybrzeża, dopełnili wszelkich formalności i zostali żołnierzami 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. W ten sposób wkroczyli na trzyletnią ścieżkę służby w WOT. - Trzy lata to pełen okres trwania szkolenia terytorialsów - informuje Maciej Szalbierz, z 7 РВОТ. - Jednak pierwszym krokiem na żołnierskiej drodze jest ukończenie 16-dniowego szkolenia podstawowego. Nowo wcieleni żołnierze odbywają je w Słupsku na terenie koszar 7 BOW. Ćwiczenia te są przepustką do dalszej służby w WOT. Obejmują one naukę podstawowych działań taktycznych, zasad posługiwania się bronią, strzelanie, udzielanie pierwszej pomocy, ewakuację rannego z pola walki czy posługiwanie się mapą. Szkolenie kończy tzw. pętla taktyczna, która jest testem nabytych podczas ćwiczeń umiejętności. Zwieńczeniem kilkunastod-niowego wysiłku jest uroczysta Nowi terytorialsi są na półmetku zmagań przysięga wojskowa. Wraz ze słowami roty, każdy żołnierz bierze na swe ramiona ciężar tradycji Armii Krajowej, z której wyrosły Wojska Obrony Terytorialnej. Słowa przysięgi oznaczają także wagę odpowiedzialności za gotowość do pełnej poświęcenia służby na rzecz lokalnej społeczności. W tej chwili nowi terytorialsi są na półmetku poligonowych zmagań. Przed nimi jeszcze tydzień nabywania wiedzy i żołnierskiego doświadczenia. Chwila wytchnienia nastąpi 28 marca, Ir: dy na placu apelowym 7 BOW złożą przysięgę wojskową i tym samym rozpoczną służbę w podległych 7 Pomorskiej Brygadzie WOT batalionach: 71 blp w Malborku oraz 73 blp w Słupsku. ©® Pani Małgorzacie Jamroz wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Mamy składają Dyrektor oraz pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku Wyrazy szczerego żalu i współczucia Pani Aldonie Szostakiewicz Radnej Powiatu Słupskiego z powodu śmierci Mamy składają Jan Olech Przewodniczący Rady Powiatu Słupskiego z radnymi Paweł Lisowski Starosta Słupski z Członkami Zarządu Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20-21.03.2021 Kraj 05 Rząd rozważa pomysł na bon żywnościowy? Pojawił się pomysł Warszawa Maciej Badowski m.badowski@polskatimes.pl Pojawiła się informacja o pomyśle rządu na tzw. bony żywnościowe, które miałyby stanowić pomoc dla branży gastronomicznej. Zasada działania miałaby być podobna jak w przypadku wprowadzonych w zeszłym roku bonów turystycznych. Bon żywnościowy miałby działać podobnie do bonu turystycznego. W ten sposób rząd chce pomóc branży gastronomicznej, która zamknięta jest już od 5 miesięcy. Może oferować jedynie dania na wynos lub w dowozie. Szczegółów pomocy jeszcze nie podano, ale z ustaleń RMF FM wynika, że bony mieliby rozdawać pracownikom przedsiębiorcy, a z kolei państwo dopłacałoby do tej inicjatywy jakąś część kwoty. Bon można by było przeznaczyć na posiłki w re-stauraq'i. Pytany o to rozwiązanie szef Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys w TOK FM stwierdził, że „dyskusje w tej sprawie trwały, ale nic mu nie wiadomo, żeby takie rozwiązania były teraz brane pod uwagę". - Czy bony gastronomiczne, bo tak bym je nazwał, mogą być realną pomocą dla branży gastronomicznej? Tego nikt nie wie, jak to zadziała. Jednak dlaczego nie spróbować? Jeżeli lu- dzie dostaną bony, to będą mogli z nich skorzystać. Taki bon na zasadzie bonu turystycznego ma tę zaletę, że otwiera pewną furtkę. Jeżeli najpierw pojawił się bon turystyczny, teraz będzie bon gastronomiczny, to w następnej kolejności reszta branż będzie żądała bonów, łącznie z bonem oświatowym - tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Sławomir Grzyb z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej. Jak tłumaczy dalej, każdy może wykorzystać taki bon, ale nie każdy musi. - Zmierzamy do państwa wolnościowego i niech każdy robi, co chce. Państwo dając bony, daje możliwość zwrotu podatków, które zabrało. Jeżeli byśmy zrobili bony na wszystko, to te pieniądze byśmy rozdali, a w następnej kolejności obywatele nie chcieliby bonów, tylko woleliby, żeby w ogóle im nie zabierano pieniędzy w podatkach, żeby jacyś urzędnicy rozdawali pieniądze wcześniej zabrane-tłumaczy. Ekspert przyznaje, że w czwartek doszło do spotkania branży gastronomicznej ze stroną rządową. Jak się okazuje, tzw. bon gastronomiczny „to drobiazg w porównaniu do tego, co zaproponowała branża". - Walczymy o pewne minimum, obniżenie VAT-u do 8 proc. na wszystkie usługi i produkty w gastronomii. Z KRAJU Warsom« Pożegnanie Krzysztofa Kowalewskiego W piątek w Warszawie pochowano Krzysztofa Kowalewskiego. Popularny aktor zmarł w wieku 83 lat. Ze względu na obostrzenia związane z pandemią koronawi-rusa w nabożeństwie żałobnym uczestniczyli tylko najbliżsi zmarłego aktora. Zmarłego pochowano w grobie rodzinnym na Starych Powązkach (Brama VI). Popularny aktor został odznaczony między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Medalem .Zasłużony Kulturze Gloria Artis". (AIP) Ийшгоа Kolejny wyścig do fotela RPO. Poznaliśmy kandydatów Podczas piątkowej konferencji w Sejmie Lewica przedstawiła swojego kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich. Zgodnie z zapowiedziami, jest nim prawnik i działacz społeczny Piotr Ikonowicz. - Kompetencją Ikonowicza jest dobroć - stwierdził Włodzimierz Czarzasty. W piątek minął termin na zgłaszanie swoich kandydatów. Kandydatami na RPO są: PiS - Bartłomiej Wróblewski, wspólny kandydat KP-PSL, KO -Sławomir Patyna. W lutym2021 r. Senat nie wyraził zgody na powołanie Piotra Wawrzyka (kandydata PiS - red.) na stanowisko RPO wybranego przez większość Sejmową. W związku z tym procedura wyboru rzecznika musi być ponowiona. Kadencja Adama Bodnara upłynęła we wrześniu 2020 r. Od tego czasu parlamentowi nie udało się wybrać jego następcy. Trwa też spór, czy ustępujący RPO może jeszcze pracować w związku z brakiem następcy. (AIP) Prof. Horban jest za zakazem przemieszczania dla Polaków Leszek Rudziński l.rudzinski@polskatimes.pl Warszawa - Myślę, że jesteśmy bardzo bliscy wprowadzenia zakazu przemieszczania się po kraju przed świętami. Ale to wynika z rozsądku-stwierdził prof. Andrzej Horban. szef rady medyczne) przy premierze WTVN24. Z kołei rzecznik Ministerstwa Zdrowia stwierdził, ze „nic takiego nie ma miejsca". Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewcz przekazał w piątek, że „musimy być przygotowani na dalsze wzrosty zachorowań na COVID-19 w przyszłym tygodniu". - Nie jesteśmy jeszcze pod szczytem nawet tej trzeciej fali, dlatego tak ważne jest, byśmy zachowali odpowiedzialność w najbliższych dniach - oświadczył. - Na dziś, zgodnie z najnowszymi danymi, mutacja brytyjska szerzy się coraz szerzej. To już ponad 60 proc. Żadni analitycy, którzy sekwencjonują wirusa, nie mają wątpliwości. Zmierzamy w kierunku 80 proc. w najbliższym czasie. Widzimy, że wersja brytyjska ko-ronawirusa jest wersją w Polsce dominującą - przekazał rzecznik resortu. Andrusiewicz poinformował, że mieszkańcy 12 woje- Prof. Andrzej Horban nie zawsze zgadza się ze stanowiskiem rządzących, ale ściśle współpracuje z premierem wództw, które do tej pory nie otrzymały maseczek, wkrótce je dostaną. - To jest 112,5 min masek, które od poniedziałku systematycznie będziemy wydawać do kolejnych województw - mówił, dodając, że przewidziano cztery maski na każdego mieszkańca. Wojciech Andrusiewicz pytany byłprzez dziennikarzy, czy rząd zamierza wprowadzić zakaz przemieszczania się, tak jak to zrobił w sylwestra. W odpowiedzi rzecznik stwierdził, że chciałby, aby „epidemii korona-wirusa nie towarzyszyła epidemia newsów z pogranicza mitów". - Nie straszmy i nie epatujmy społeczeństwa tym, co zaraz zostaje wprowadzone. Od jutra będą obowiązywać w kraju nowe obostrzenia, a już od wczoraj pojawiają się newsy, które mówią o tym, że wprowadzamy zakaz przemieszczania. Nic takiego nie ma miejsca - mówił. -Nie ma na razie żadnych pomysłów wprowadzania kolejnych obostrzeń - zapewniał. Wskazał przy tym, że obostrzenia przynoszą skutek po 10-14 dniach i wtedy jeśli będzie duża skala wzrostu „trzeba będzie działać". Ale nikt dziś jeszcze nie podjął żadnych decyzji o zamykaniu kraju i zakazywaniu przemieszczania się - mówił. O możliwe wprowadzenie zakazu przemieszczania się przed przed Świętami Wielkanocnymi pytany był na antenie TVN24 prof. Andrzej Horban. -Myślę, że jesteśmy bardzo bliscy tego. Ale to wynika z rozsądku. Zawsze wszyscy mówimy, że większość ludzi jest rozsądna, bo tych ludzi, którzy wykazują się brakiem rozsądku, żeby nie powiedzieć inaczej, jest stosunkowo niewiele. Po pierwsze, szczepmy się, bo szczepionka jest bezpieczna. Mamy tę szczepionkę, szczepmy się. Im więcej osób się zaszczepi, tym lepiej -stwierdził. Padło także pytanie, czy podczas trzeciej fali możemy osiągnąć liczbę zachorowań na poziomie 40 tys. dziennie. -Coś koło tego. To znowu jest trochę sztuczne i jak zawsze liczba i statystyka są przewrotne. Chodzi nam tutaj o dwie rzeczy. Te 40 tysięcy, znaczy nie rekord dzienny, bo wszyscy się ekscytują rekordem, że dzisiaj było tyle. Dzisiaj było tyle, dużo ważniejsze są tygodniowe średnie, średnie z tygodnia - stwierdził. Dodał, że „fala narasta i będzie narastała i to widać". - Wystarczy się rozejrzeć wokół nas, dużo osób jest w tej chwili z objawami klinicznymi. Przy czym część tych osób jest zakażona innymi wirusami ponad wszelką wątpliwość. Tutaj mamy nakładanie się innych infekcji wirusowych,byćmoże grypy,byćmoże innego wirusa, bo tych wirusów, które powodują zakażenie górnych dróg oddechowych jest kilkadziesiąt - tłumaczył. Wprowadzanie zakazu przemieszczania się może być w praktyce niemożliwe, bez wprowadzanie jednego z przewidzianych w prawię stanów nadzwyczajnych. 40 lat temu „komuna" spałowała działaczy Solidarności Tomasz Dereszyński Twitter: @TomDeresz Rocznica wydarzeń podczas Bydgoskiego Marca 1981 r. sprawiła, że do miasta nad Brdą i Wisłą zjechali i prezydent i premier. Uhonorowano działaczy tamtej Solidarności. Premier Mateusz Mora-wiecki, składając kwiaty pod tablicą upamiętniającą wydarzenia Bydgoskiego Marca '81, mówił: - To dzięki Wam my od ponad 30 lat cieszymy się wolną Polską i w wolnej Polsce możemy żyć. Dziękujemy za Waszą determinację, cierpliwość i wiarę, że ten ruch może być zaczynem wolności. Bohaterem piątku w Bydgoszczy był Jan Rulewski, wtedy jeden z pobitych przez milicję i SB działaczy Solidarności. - Wy- Notable otworzyli przy okazji wystawę zdjęć z wydarzeń w 1981r. rzucali, tłamsili, ale nie mogliśmy się zgodzić na poniżenia, na śmieszność, bo też nie mieliśmy się gdzie cofnąć. Nie mogliśmy się cofnąć, ale ta nasza postawa wcześniej, w której pojawiło się słowo „godność", nieznane komunistycznej filozofii, nakazywała nam, żeby się bronić-mówił. Jan Rulewski podziękował za odznaczenie prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który poza premierem również przyjechał na uroczystości. - Osobiście panie prezydencie traktuję ten pański gest, tę wizytę, jako znak pokoju - zwrócił się Rulewski do prezydenta Dudy. - Dzięki Państwa niezłomnej postawie, dzięki temu, że byliście odważni, że pragnęliście wolnej Polski ponad wszystko, że ryzykowaliście wolność własną i byt swoich rodzin, my dzisiaj możemy cieszyć się wolną Polską - mówił Duda. Do wydarzeń bydgoskich, czyli pobicia działaczy NSZZ Solidarność, doszło podczas sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej 19 marca 1981г. W czasie posiedzenia rady jej przewodniczący niespodziewanie zamknął sesję. Na wezwanie Rulewskiego do budynku Urzędu Wojewódzkiego przybyli związkowcy zbydgoskidi zakładów pracy. O godzinie 19 milicja oświadczyła, że wobec zakłóceń porządku żąda opuszczenia budynku, a gdy tonienastąpiło, ruszyła z pałkami na działaczy Solidarności. Pobitych Jana Rulewskiego, Michała Bartoszcze i Mariusza Łabentowicza przewieziono do szpitala. Об Świat Głos Dziennik Pomorza Sobota niedziela, 20 21.03.2021 Lana Del Rcy, Justin Bieber, Sting oraz Sam Smith kontratakują Warszawa Tomasz Dereszyński Twitter: @TomDeresz Marcowa ofensywa wybitnych artystów obfituje w nowe płyty. W piątek poznaliśmy dzieła rrun. Lany Del Rey. Justina Biebers. Stinga i Sama Smitha. Po sukcesie nominowanego do Grammy „Norman Fucking Rockwell" z 2019 roku, Lana Del Rey wydała Wyczekiwany siódmy album „Chemtrails Over The Country Club". Na płytę trafiło ll utworów napisanych przez Lanę Del Rey i Jacka AntonofFa. W trackliście znalazł się cover klasyka Joni Mitchell „For Free" z gościnnym udziałem Zelli Day i Weyes Blood, a na „Breaking Up Slowly" gościnnie pojawia się Nikki Lane. Lana Del Rey opublikowała w piątek teledysk do singla „White Dress" w reżyserii Constellation Jones. Klip jest zainspirowany twórczością słynnego reżysera Davida Lyn-cha. „White Dress" to trzeci singiel promujący album, po tytułowym „Chemtrails Over The Country Club" oraz „Let Me Love You Like A Woman". Szósty już album Justina Biebera, który ujrzał w piątek światło dzienne, zawiera single „Hold On", „Anyone", „Lonely", „Holy" i „Peaches". Goście na płycie to m.in. Giveon, Daniel Caesar, The Kid Laroi, Dominie Fike, Khalid, Beam, Burna Boy czy Chance The Rapper. Wydane przed premierą single promujące album „Justice": „Holy" ft. Chance The Rapper, „Lonely" ft. Benny Blanco, „Anyone" i „Hold On", zgromadziły łącznie 2 miliardy streamów, a w samych Stanach zanotowały ponad 215 min odtworzeń w stacjach radiowych. „Duets" to wyjątkowa kolekcja najciekawszych duetów z kariery Stinga, siedemnasto-krotnie nagradzanego statu- etką Grammy artysty. Nowym singlem promującym wydawnictwo jest „Englishman/African in New York" w duecie z Shirazee. W trackliście „Duets" znalazły się utwory nagrane przez Stinga wspólnie z takimi znakomitymi artystami, jak Mary J. Blige, Herbie Hancock, Eric Clapton, Armie Lennox, Charles Aznavour, Zucchero, Mylene Farmer, Shaggy, Melody Gardot, Gashi i wielu innych. Aby przybliżyć historię każdego duetu, Sting uruchomił specjalną stronę internetową - dostępną także w języku polskim - na której można przeczytać więcej informacji o każdym z duetów, jak również obejrzeć specjalnie przygotowane na premierę „Duets" materiały audio-wizualne. Do wydania И płyty przygotowuje się też grapa Tu&a. W piątek poznaliśmy trzeci singiel sympatycznych riyip^ffyyy|g<>rwfirei Do sklepów i serwisów cyfrowych trafiło nowe wydawnictwo Sama Smitha >■ „Love Goes: Live at Abbey Road Studios". To kameralny 13-utwo-rowy set zawiera nowe wersje „Diamonds", „Promises", „Dancing With A Stranger" oraz cover kultowego kawałka „Time After Time" Cyndi Lau-per. Występ Sama Smitha w Abbey Road był jedynym koncertem gwiazdy w 2020 г., jak również premierowym wykonaniem utworów z albumu „Love Goes". W setliście nie zabrakło wielkich hitów z debiutanckiego „In The Lonely Hour": „Lay Me Down" i „Stay With Me". Nasz dobry znajomy, czyli Sting uraczył nas kolejną płytą. Tym razem z najlepszymi duetami Ostre starcie przed kamerami dygnitarzy z USA i Chin Tomasz Dereszyński Twitter: @TomDeresz Anchorage Teatralne przepychanki na linii USA-Chiny przybrały już dość karykaturalny rozmiar. Wszystko to działo się w świetle kamer. Jak kamery wyłączono, doszło do bardziej merytorycznych rozmów. Jednak napięcie pomiędzy gospodarczymi konkurentami długo nie opadnie. Przedstawiciele USA i Chin wymienili między sobą ostre reprymendy podczas pierwszych rozmów na wysokim szczeblu. Do spotkania ludzi z administracji Joe Bidena z ludźmi prezydenta Chin Xi Jinpinga doszło na Alasce. Chińscy urzędnicy oskarżyli Stany Zjednoczone o podżeganie innych kra-jów do „ataku na Chiny", podczas gdy Stany Zjednoczone oświadczyły, że Chiny „przybyły z zamiarem wywyższania się". Wszystko to działo się na oczach kamer. Jak przypominają media zachodnie, relacje między dwoma supermocarstwami są najbardziej napięte od lat. W tle jest m.in. wojna handlowa obu supermocarstw. W burzliwych rozmowach w Anchorage uczestniczyli sekretarz stanu USA Antony Blin- Chiny szukają resetu po tym, jak relacje osiągnęły dna pod rządami prezydenta Donalda Trumpa. TEATR DLA OBYWATELI Było to pierwsze spotkanie na wysokim szczeblu między USA i Chinami od czerwca ubiegłego roku, które odbyło się jeszcze za rządów poprzedniego prezydenta USA Donalda Trumpa. Anonimowy urzędnik powiedział, że USA będą kontynuować rozmowy zgodnie z planem, dodając, że „przesadne prezentacje dyplomatyczne często są skierowane do krajowej publiczności". W późniejszych uwagach w państwowych mediach chińscy urzędnicy orzekli, że to USA, a nie Chiny, naruszyły protokół, przekraczając ustalony czas w uwagach wstępnych. ken i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan. Obaj urzędnicy prezydenta USA Joe Bidena stanęli do konfrontacji z najwyższym urzędnikiem chińskim ds. polityki zagranicznej, Yang Jiechi i ministrem spraw zagranicznych Chin Wangiem Yi. Według BBC, jeden z urzędników amerykańskich powiedział, że kolejne rozmowy już za zamkniętymi drzwiami, bez udziału kamer, były „merytoryczne, poważne i bezpośrednie" i trwały zaplanowane dwie godziny. W bezpośrednim oświadczeniu otwierającym przed rozmowami prywatnymi Antony Blinken powiedział, że Stany Zjednoczone będą „omawiać nasze głębokie obawy związane z działaniami Chin, w tym w Xinjiangu, Hongkongu, Tajwanie, cyberatakami na Stany Zjednoczone, przymusem gospodarczym naszych sojuszników". - Każde z tych działań zagraża porządkowi opartemu na zasadach, które utrzymują globalną stabilność - powiedział. W odpowiedzi Yang Jiechi oskarżył Waszyngton o wykorzystywanie swojej potęgi militarnej i dominacji finansowej do tłumienia innych krajów. -Nadużywacie tak zwanych koncepcji bezpieczeństwa narodowego, aby utrudniać normalną wymianę handlową i podżegać niektóre kraje do ataku na Chiny - oświadczył. Jak dodał, prawa człowieka w Stanach Zjednoczonych są na niskim poziomie, a czarnych Amerykanów „morduje się". Jake Sullivan odpowiedział mu, mówiąc, że Waszyngton nie szuka konfliktu z Chinami, ale dodał: „Zawsze będziemy bronić naszych zasad dla naszego narodu i dla naszych przyjaciół". Pikanterii sprawie dodaje fakt, że podczas 15-minutowej odpowiedzi Yanga Jiechi w języku chińskim, strona amerykańska czekała na tłumaczenie, rzucając się na to, co powiedział, że m.in. Stany Zjednoczone walczą z demokracją, źle traktują mniejszości i krytykując ich politykę zagraniczną i handlową. Areną starcia był hotel w Anchorage na Alasce. Prezydent Joe Biden rozdaje szczepionki na lewo i prawo Waszyngton Kazimierz Sikorski kiikor5ki@polskatimes.pl Miliony dawek szczepionki przeciwko CovkM9 firmy AstraZeneca. które nie są jeszcze dopuszczone w USA. zostaną przekazane Meksykowi i Kanadzie. Prezydent Joe Biden wyśle cztery miliony niewykorzystanych w USA dawek szczepionki przeciwko Covid-19 firmy AstraZeneca do Meksyku i Kanady. 2,5 miliona trafi do Meksyku, a 1,5 miliona do Kanady. Stany Zjednoczone będą miały 30 milionów szczepionek AstraZeneca do kwietnia - ale ten specyfik nie został jeszcze zatwierdzony przez miejscowego regulatora agencję FDD. Zresztą AstraZeneca nie wystą- m Joe Biden ma jako prezydent nie lada wyzwanie: musi opanować pandemię w kraju liczącym ok. 340 min obywateli piła formalnie o zezwolenie, a testy jej szczepionek w USA są wtoku. Stało się to po tym, jak prezydent Meksyku Andrews Manuel Lopez Obrador zażądał, aby USA podzieliły się szczepionkami, które mają w swoich zapasach, a których nie wykorzystują. Nie jest jasne, czego Stany Zjednoczone oczekują ód Mek- syku i Kanady w zamian za szczepionki. Administracja Bidena znalazła się pod presją sojuszników na całym świecie, aby udostępnić szczepionkę, szczególnie firmy AstraZeneca, która jest dopuszczona do użytku w innych krajach - w tym w Meksyku i Kanadzie - ale nie w USA. Akcje spółki nieznacznie wzrosły w wiadomościach. Szczepionka zostanie dostarczona „w krótkim czasie". Wcześniej Joe Biden zapowiadał, że jeśli Stany Zjednoczone będą miały nadwyżkę szczepionek, to podzielą się nią z resztą świata. Ale stanęło tylko na obietnicach, choć magazyny w USA są pełne szczepionek. W Europie tymczasem szczepionka AstraZeneca przez niektóre kraje została uznana za „podejrzaną" i wstrzymano jej podawanie. W środę światowa organizacjia zdrowia (WHO), a w czwartek Europejska Agencja Leków (EMA) poinformowały, że jest ona bezpieczna dla pacjentów. Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20 21.03.2021 Wydarzenia 07 Oszustwa wobec Jerzego Malka i jazda po pijanemu. Koniec kary za dwa lata Bogumiła Rzeczkowska bogumila.rzeczkow5ka@gi24.p) Zmtlatmfy Sąd Okręgowy w Słupsku nie połączył kar pozbawienia wolności Tomaszowi S. Skazany za oszustwa wobec spółek Jerzego Malka będzie musiał odsiedzieć dwa wyroki oddzielnie, czyli jeden po drugim. Tomasz S., 46-letni obecnie, były współpracownik Jerzego Malka, został skazany na pięć lat więzienia za kilkadziesiąt przestępstw popełnionych wobec spółek Euro-Industry oraz Morpol, należących wtedy do biznesmena. • Według wyroku wydanego przez Sąd Okręgowy w Słupsku pod koniec 2015 roku, oprócz kary pozbawienia wolności, Tomasz S. miał także zapłacić 100 tysięcy złotych grzywny oraz naprawić szkodę wyrządzoną spółkom Jerzego Malka. Spółki biznesmena straciły dziewięć milionów złotych. niel S. z Wielkopolski - także skazane w tej sprawie. Gdy Tomasz S. wyprowadził półtora miliona euro, wytropiły go księgowe. Tomasz S. odpowiadał za 37 czynów - wyłudzenia pieniędzy, pranie ich na kontach bankowych, fałszowanie podpisów, dokumentów, usuwanie ich, ukrywanie czy stwarzanie nowej dokumentacji. Tomasz S. fałszował potwierdzenia przelewów, dokumenty księgowe, skarbowe, akty notarialne, wnioski o wpisy do ksiąg wieczystych czy przesyłki kurierskie z poufnymi danymi. Zaciągał bankowe pożyczki na konto spółek biznesmena, kupował w ich imieniu nieruchomości. Okradł też z700tysięcy złotych prywatne konto wspólniczki Jerzego Malka. Najwyższa kwota wyłudzenia to półtora miliona euro kredytu bankowego, wyłudzonego na szkodę spółek Morpol (wówczas jeszcze należącej do przedsiębiorcy) i Euro-Industry w 2008 roku. Pieniądze zostały przewalutowane i przelane na konto firmy, należącej do znajomych Tomasza S. - Renaty i Daniela S. Grzywny połączone. odsiadka nie To jednak nie koniec problemów z przestrzeganiem prawa przez Tomasza S. Został on także skazany na cztery miesiące więzienia za jazdę po pijanemu, a z wyroków orzeczonych wobec niego wynikały też kary grzywny. Teraz zwrócił się do Sądu Okręgowego w Słupsku o wyrok łączny Prokuratura sprzeciwiła się temu wnioskowi. - Sąd połączył trzy wyroki, wymierzając mu łączną karę grzywny w wysokości 100 tysięcy złotych. Jednak umorzył postępowanie w przedmiocie kar pozbawienia wolności - informuje Paweł Wnuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku, г To oznacza, że kara pięciu lat więzienia, wymierzona przez Sąd Okręgowy w Słupsku, zakończy się 26 grudnia 2022 roku i dopiero wtedy rozpocznie się odbywanie kary czterech miesięcy pozbawienia wolności, wymierzonej przez Sąd Rejonowy w Drawsku, której zakończenie wyznaczone jest na 25 kwietnia 2023 roku. ©® Policjanci rozwikłali zbrodnię sprzed 17 lat. Podejrzany został zatrzymany na lotnisku materiał dowodowy. Weryfika-cja genetyczna śladów biologicznych doprowadziła do wytypowania i zatrzymania osoby podejrzanej o dokonanie zabójstwa 47-letniej kobiety. Mężczyzna ten był przesłuchiwany w charakterze świadka w toku śledztwa prowadzonego w 2004 roku. Był kolegą córek zamordowanej kobiety. W chwili popełniania zbrodni miał 16 lat. Zatrzymany, gdy wychodził z samolotu Podejrzany został zatrzymany na gdańskim lotnisku, gdy wychodził z samolotu. W zatrzymanie mężczyzny oprócz policjantów zaangażowani zostali funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Gdańsku. Zatrzymany mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa, za co może mu grozić 25 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu, na wniosek prokuratora, mężczyzna trafił do aresztu. ©® Sylwia Us sylwia.lis@polskapress.pl Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku razem z policjantami gdańskiego Archiwum X oraz Prokuraturą Okręgową w Gdańsku ustalili tożsamość mężczyzny odpowiedzialnego za zbrodnię popełnioną w 2004 roku. Śledczy wyjaśnili sprawę zabójstwa kobiety, do którego doszło wtedy w lesie na terenie powiatu kartuskiego. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który usłyszał już w prokuraturze zarzut zabójstwa. Podejrzany, decyzją sądu. trafił do aresztu. Grozi mu 25 lat pozbawienia wolności. Rozwikłanie zagadkowej zbrodni sprzed 17 lat to efekt pracy policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku oraz Zespołu Przestępstw Nie-wykrytych Wydziału Docho-dzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, czyli z tzw. Archiwum X, Policjanci rozwikłali zbrodnię sprzed 17 lat na Kaszubach. Podejrzany miał wtedy 16 lat oraz Prokuratury Okręgowej kle doświadczeni policjanci - sku.-Ich zadaniem jest analiza w Gdańsku. wyjaśnia podinsp. Maciej Stę- spraw, które przed laty zostały - W skład obu tych wydzia- plewski, rzecznik komendanta umorzone, a które, przy wykotów wchodzą najlepsi, niezwy- wojewódzkiego policji w Gdań- rzystaniu najnowszych technik badawczych, mają teraz szansę na rozwiązanie. Zbrodnia w lesie W2004 roku do dyżurnego policji w Kartuzach wpłynęła informacja o zwłokach 47-letniej kobiety, znalezionych w lesie. Ciało znaleziono w okolicy Stężycy. Kobieta została uduszona. Wykonane na miejscu zdarzenia czynności i prowadzone postępowanie nie pozwoliły poli-cjantom ustalić i zatrzymać sprawcy tej zbrodni. Sprawa została umorzona, ale śledczy o niej nie zapomnieli. Kobieta osierociła sześcioro dzieci. - Po latach zajęli się nią kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, policjanci z gdańskiego Archiwum X oraz prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, którzy sknipulatnie przeanalizowali akta umorzonego postępowania - informuje rzecznik. - Śledczy podjęli współpracę z policjantami z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Gdańsku, którzy, wykorzystując nowoczesne metody badań, ponownie poddali analizie zabezpieczony w 2004 roku W pierwszym dniu rozprawy na ławie oskarżonych siedziały trzy osoby. Sprawę Renaty S. wyłączono z powodu jej macierzyństwa Część pieniędzy oskarżony zwrócił wcześniej. Długa lista zarzutów Tomasz S. był bliskim współpracownikiem biznesmena, zaufanym doradcą, „prawą ręką". Miał dostęp do niemalże wszystkich dokumentów spółek. Zarabiał piętnaście tysięcy miesięcznie. Jerzy Małek podarował mu udziały w firmie warte w tamtym czasie ok. 10 min zł. Jednak w 2005 roku Tomasz S. zaczął wyprowadzać po 180 czy 200 tys. zł, licząc na to, że w spółce wykonującej setki operacji bankowych nikt tego nie zauważy. Do prania pieniędzy posłużyło mu małżeństwo Renata i Da- 08 Informator/kultura Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20 21.03.2021 Obejrzyj spektakl w sieci Kinga Siwiec kingaiiwiec@gp24.pl Teatr Już w najbliższą niedzielę, 21 marca, o godzinie 19 Nowy Teatr w Słupsku udostępni realizację telewizyjną spektaklu Olgi Żukowicz „Stolp. Dzień kobiet" w reżyserii Julii Mark. Link do nagrania pojawi się na stronie internetowej NT, profilu Youtube oraz Facebo-oku - będzie dostępny nieodpłatnie do północy tego samego dnia. Uwaga, to widzowie będą decydować o kształcie przedstawienia! - „Stolp. Dzień kobiet" to przedstawienie, w którym to Państwo decydujecie o przebiegu jego akcji - informuje Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru. - Na ekranie monitora wtrakcie spektaklu dziesięciokrotnie pokażą się opcje wyboru w formie dwóch prostokątnych tablic - w ciągu 16 sekund należy wybrać jedną z nich. Przedstawienie oglądać można na komputerach, tabletach i urządzeniach smart tv. System nie działa na telefonach komórkowych. Na scenie zobaczymy dobrze znanych słupszczanom Igora Chmielnika, Wojciecha Marcinkowskiego oraz Monikę Bub-niak. Gościnnie na słupskiej scenie wystąpi też Claudia Kucharski, niemiecka aktorka i prowadząca w Ansbach Theater Kopfüber, który jest partnerem tego J s rtoeiLntevxic» Już w najbliższą niedzielę. 21 marca, o godzinie 19 Nowy Teatr w Słupsku udostępni realizację telewizyjną spektaklu Olgi Żukowicz ..Stolp. Dzień kobiet" w reżyserii Julii Mark projektu. Spektakl powstał dzięki grantowi Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej i opowiada o trudnych dla Słupska czasach, kiedy do miasta wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej. - To jest spektakl, którego inspiracją były wydarzenia w Słupsku 8 marca 1945 roku -wówczas w mieście niemieckim, które zostało zniszczone w szczególnych okolicznościach. To historia o wojnie, ale też - mam nadzieję - o tym, że podczas wojny wszystkie strony są ofiarami przemocy. To historia przede wszystkim o kobietach, stądtytuł. Staramy się wtej narracji dotyczącej wojny szczególnie podkreślić kwestie zwią- zane z losem kobiet, z losem dzieci podczas tych tragicznych wydarzeń - mówiła podczas To jest spektakl, którego inspiracją były wydarzenia w Słupsku 8 marca 1945 roku -wówczas w mieście niemieckim, które zostało zniszczone... przedpremierowej rozmowy Julia Mark, reżyserka spektaklu. Asystentem reżyserki był Igor Chmielnik. Autorką przed- stawienia jest Olga Żukowicz, za scenografię i kostiumy odpowiada Katarzyna Sobolewska, a za muzykę Wojciech Długosz. Część spektaklu to projekcje multimedialne, za których wykonaniem zajął się Tomasz Schaefer. Inspicjentkąjest Emilia Zakrzewska. W projekcjach wzięły też udział dzieci - Karen Kulągow-ska, Ignacy Chmielnik, Layla Kulągowska, Justyna Lesz-czewska, Tomasz Krętkowski, Aleksandra Jaromin, Kajetan Malak, Lena Malak, Lena Nowak, Aleksandra Nowak, Amelia Pelikan i Lena Rysak. ©® (wsp. Anna Czerny-Marecka) POGODA 1— Krzysztof Ścibor Biuro Calvus^, Pogoda dla Pomorza Pogoda dla Polski рм Stan morza (Bft) 3-2 Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 25 km/h 3 iSobota 20.03.2021 I Nad Pomorze dociera mniej wilgotne i chłodne powietrze z północy Europy. W ciągu dnia sporo chmur ale nie powinno padać. Cały czas zimno max do 1:2°C. Wiatr coraz słabszy. W -oWT, nocy mróz i nad ranem o 2 °.Ш» pojawi się śnieg. Jutro pochmurno z opadami śniegu na zachodzie I deszczu ze śniegiem. Temperatura max do 2:4°C. Początek tygodnia bez opadów Do środy jeszcze mroźne noce. Później z dnia na dzień cieplej. pogodnie zachmurzenie umiarkowane ciągły deszcz ^ ciągły deszcz i burza mgta \J marznąca mgła . śliska droga °; temp. w dzień Ol temp. w nocy j 5 "W 1025 hPa ł ♦ Władysławowo Ш 0 Ustka © O SŁUPSK Darłowo 0 ЕЗЕ Sławno Mieino^ T"SfiSS ©KOSZALIN ----- Kołobrzeg gg o Rewal 2 °Я|1 л —oBWfü Białogard .......JS 2 Łeba OffiJ p Wejherowo Lębork оиа0 ти Kaifuzy GDAŃSK Bytów ^ o JŚfc. Kościerzyna Ф Śk 4® ♦ 19 cm $25 cm $5 cm Miastko Świnoujście SZCZECIN O ОЕШ Połczyn-Zdrój OKS Ш Stargard Drawsko Pomorskie ргшя LI.___Wsi-^ш \Г'°Ш Człucl Ш и w / 20 km/h Ш гРИВ i ! i : з° i 4P ■ 4P 3° 51 8° Ф 10° 13° przelotny deszcz ^ przelotne deszcze i burza pochmurno mżawka przelotny śnieg ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu V kierunek i prędkość wiatru temp. wody grubość pokrywy śnieżnej 1011 hPa ciśnienie i tendencja ж smog ■ Gdańsk 3 Kraków 2 ° ЩШШ e 3 ° ..... 6 0 Ф Lublin 4 ° 6 ° & Olsztyn 1 ° 0 ° Poznań 2 Toruń 2 2 ° 4 1 ° Wrocław 2 1 ° «ЙГ Warszawa 1 3 e Щ Karpacz -0 o ° Ustrzyki Dolne -'J ° 5 e ■ "ф. Zakopane _2 3 - » $25 cm $5 cm przelotny deszcz ^ przelotne deszcze i burza pochmurno mżawka przelotny śnieg ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu V kierunek i prędkość wiatru temp. wody grubość pokrywy śnieżnej 1011 hPa ciśnienie i tendencja ж smog SANEPID Słupsk 608205830 Człuchów 791220895 Lębork 604755717 Bytów 736333550 KOMUNIKACJA Słupsk: PKP 118000.2219436; PKS59 8424256; dyżurny ruchu598437110; MZK59 8489306; Lębork: PKS 59 86219 72; MZK59 8621451; Bytów: PKS 59 822 22 38; Człuchów: PKS59834 2213; Miastko: PKS 59 8572149. DYŻURY APTEK Słupsk sob. Panaceum, ul. Kopernika 18, tel. 59 81443 67 niedz. Jantar, ul. Grunwaldzka 27a, tel. 59 81446 72 Ustka Dbam o zdrowie, ul. Żeron#kiego 5, tel. 59 814 98 17 Bytów CENTRUM ZDROWIA, ul. Ks. dr Bernarda Sychty 3 Miastko sob. - niedz. Piastowska, ul. Długa 10, tel. 59 8572245 Człuchów__ sob. Oberland, ul. Długosza 29. tel. 59 8341752 niedz. Prima, ul. Długosza 11, tel. 59 72122 03 Lębork sob. Gemini, al. Wolności 30, tel. 59 863 42 05 niedz. Dbam o zdrowie, al. Wolności 40, tel. 59 862 83 00 шштшжшттзжатштшштш/штш USŁUGI MEDYCZNE Słupsk: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka, ul. Hubalczyków 1, informacja telefoniczna 59 846 0100 Ustka: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Mickiewicza 12, tel. 5981469 68; Poradnia Zdrowia P0Z, ul. Kopernika 18, tel. 598146011; Pogotowie Ratunkowe -5981470 09 BytÓW:_ Szpital, ul. Lęborska 13, tel. 59 822 85 00; Dział Pomocy Doraźnej Miastko, tel. 59 85709 00 Człuchów: WAŻNE Słupsk: PoKqa997;ul. Reymonta, tel. 59 848 0645; Pogotowie Ratunkowe999; Straż Miejska986;598433217; Straż Gminna598485997; Straż Pożarna998- Pogotowie Energetyczne 991 Pogotowie Gazownicze992; Pogotowie Ciepłownicze993; Pogotowie Wodno-Kanalizacyjne994; Straż Miejska alam986: Ustka 598146761,697 696498; Bytów 598222S 69: OogółnopołskąinfołmiaSENIORA 22 505 И П. Lokalny ośrodek pomocy społecznejwTwoim mieście skontaktuje się z Tobą, ustałi Twoje potrzeby i przydzieli pomoc. Tu zrobisz wymaz Akademia Pomorska przy uL Westerplatte czynny od poniedziałku do soboty w godzinach 10-13, tel. 58 727 05 05 od poniedziałku do piątku w godzinach 9-15, w weekendy - 9-12. Z badania może skorzystać każdy, kto zaobserwował u siebie niepokojące objawy mogące świadczyć o zarażeniu koronawirusem. Badanie jest bezpłatne. Punkt pobrań przySOR na uLHubakzykćw czynny siedem dni wtygodniu w namiocie rozstawionym przed S0R wgodz. 7 -15. Tel. 59 846 0102 lub59 846 0490. Punkt pobrań przy uLTirwima 23 Działa od poniedziałku do piątku w godz. 1430-17.30 orazwsobotę i niedzielę wgodz. 8.00-11.00, tel. 661621569 Centrum zdrowia, ul. Szczecińska 13, tel. 59 834 3142 Miraculum, ul. Grunwaldzka 18, tel. 59 8622477 шммаямммммамммманампнмш USŁUGI POGRZEBOWE HERMES,ul. Obrońców Wybrzeża 1 (cało dobowo), teł.598428495.604434441. Winda i baldachim przy grobie. KALLA ul. Armii Krajowej 15. tel5984281 96,601928600-całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. HADES uL Kopernika 15, całodobowo, teł.598429891.601663796. Wmdaibaldadiim przy grobie. AUTOPROMOCJA m Czytaj tak, jak lubisz gp24.pl Ej24.pl Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20-21.03.2021 Zbliżenia 09 Szczepionki się różnią, ale mają jeden cel: uodpornić 'с&СС\ЯОЩ W Polsce szczepienia ruszyły w końcu grudnia. Dawki otrzymało ponad 4,5 miliona Polaków Tomasz Dereszyński tomasz.dereszynski Pandemia Pandemia koronawirusa spowodowała, że koncerny farmaceutyczne „zagęściły ruchy" i w krótkim czasie przygotowały szczepionki przeciw COVID-19. W globalnej grze znalazło się wiele firm za-chodnich i wschodnich. Najszybsze w biegu po pacjenta (ipieniądze)byłokonsorqumPfi-zer/BioNTech. Problem zaczął się w momencie, w którym okazało się, że badania kliniczne są prowadzone w szybkim tempie, co mogło powodować nie do końca wiarygodną próbę badań. Spowodowało to niemałą panikę wśród mieszkańców Ziemi. Pa-miętać należy, że normalnie opracowanie szczepionki, jej dopuszczenie do użytku i sama produkcja, trwa kilka lat. Tym razem ludzkość nie mogła czekać. De facto wyścig z czasem zaczął się w marcu2020r. z chwilą spóźnionego ogłoszenia przez WHO światowej pandemii. W Polsce mamy do zaszczepienia ok. 3imilionów obywateli przy założeniu, że wszyscy dorośli wyrażą na to ochotę. Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym roku liczba osób deklarujących chęć zaszczepienia w Polsce nie była zbyt wysoka, bo stanowiła ok. 50 proc. populacji. Z czasem, na szczęście, liczba deklaratywnie chętnych zaczęła wzrastać do 70 proc., co zdaniem fachowców wystarczy, byśmy nabrali stadnej odporności. Ponieważ nie przeprowadza się standardowo testów na osobach niepełnoletnich, w programach szczepień nie założono (przynajmniej domarca202ir.), że zaszczepimy także liczną grupę wiekową dzieci i młodzieży. Oczywiście do tego nabrania stadnej odporności jeszcze daleka droga. Wciąż jesteśmyna początku drogi. W połowie marca 2021r. liczba Polaków zaszczepionych zbliżyła się do 4,5 miliona (część jedną dawką, a na teraz szczepimy preparatami dwu- dawkowymi). Na horyzoncie liczba 31 milionów a za plecami trzecia, bardziej krwiożercza, fala pandemii. Wyścig o palmę pierwszeństwa wygrało konsorcjum Pfi-zer/BioNTech. To oni jako pierwsi ogłosili, że mająskuteczną szczepionkę przeciw COVID-19.1 jako pierwsza została ona zaaprobowana w UE. W Unii Europejskiej był na początku problem ze zorganizowaniem się służb Komisji Europejskiej. Dopiero po miażdżącej krytyce (głównie Niemców, ale też i innych krajów, wtym Polski) zdołano przyspieszyć tempo autoryzacji szcze-pionkipizez Europejską Agencję ds. Leków (EMA). A czas uciekał. Pierwsze śladowe, bardziej pod publikę, szczepienia rozpo-częły się na przełomie2020i2021 roku. Co ciekawe, wtrakciepandemii okazało się, że wirus zaczął sięmutować Nazwaliśmy te mu-taqeodkrajówpochodzenia,np. brytyjski, połodniowoafrykań-ski. Zresztą tych imion dla wirusów przybyło wraz z odkrywaniem nowych szczepów. Co gorsze, „nowe" wirusy są bardziej niebezpieczne. Przypomnijmy, że opracowanie szczepionki przeciw COVTO-19 i zaszczepienie pierwszych pacjentów zajęło mniej niż rok. Tymczasem firmy BioNTech i Pfizer bazowały na swoim wieloletnim know-how. UgurSahin, szef BioNTech, pracował nad mechanizmem mRNA, zastosowanym w szczepionce, około 20 lat. Pfizer z kolei ma wielkie doświadczenie w badaniach, opracowywaniu, wytwarzaniu i dostarczaniu innowacyjnych leków i szczepionek. Warto też wspomnieć, że stan wiedzy naukowej na temat COVID-19 jest obecnie inny niż był choćby roktemu. Pojawiło się bardzo dużo badań, więc naukowcy zaczynający dopiero pracę nad szczepionkami, startują z innego punktu niż BioNTech i Pfizer. Szczepionka firm BioNTech i Pfizer opiera się na technologii wykorzystującej cząsteczki informacyjne RNA (mRNA). Dzięki nim komórki są w stanie wytworzyć nieszkodliwe fiagmenty białek wirusa. Ciało ludzkie wykorzystuje je do wywoływania reakcji immunologicznej zwalczającej naturalne infekcje w przyszłości lub im zapobiegającej. Po podaniu szczepionki danej osobie, jej komórki zapoznają się zinstrukcjągenetycznąiwytwa-rzają fragmenty białka szczytowego - białko to znajduje się na zewnętrznej powierzchni wirusa, który je wykorzystuje, aby dostać się do komórek organizmu, zreplikować się i wywołać chorobę. Układ odpornościowy danej osoby rozpoznaje, że to obce białko nie powinno znajdować się w organizmie i reaguje na nie, wytwarzając naturalną ochronę: przeciwciała i limfocyty T. Kolejną szczepionkę, którą EMA zaakceptowała, był produkt firmy Moderna. Ich szczepionka także opiera się na eksperymentalnej technologii mRNA i wymaga przechowywania w niskich temperaturach, choć dużo mniej minusowych niż ta od Pfi-zera/BioNTechu. Szczepionka Modemy, tak ja wyżej opisana firm BioNTech i Pfizer, opiera się na cząsteczkach informacyjnego RNA (mRNA). Najwięcej kontrowersji wPol-sce wywołało podawanie trzeciej w kolejce szczepionki zaakceptowanej przez EMA i KE, czyli opracowanej przez firmę Astra-Zeneca i Oxford University. Dlaczego takie kontrowersje? Mianowicie, podanie tej szczepionki wywołuje znacznie silniejszą reakcję organizmu. Nasz rząd zadecydował, że preparatem tym zaszczepiono nauczycieli. Informacje o skutkach, jakie wywo- Nie przeprowadza się standardowo testów na niepełnoletnich, więc w programach szczepień dzieci i młodzieży nie ma łała dawka szczepionki u nauczycieli, powodowały nieuprawnione obawy i komentarze, że jest ona nieskuteczna, a wręcz szkodliwa. Unia Europejska postawiła sobie za cel, zwłaszcza po globalnej krytyce działań początkowych, podpisanie umów na dostawę jak największej liczby dawek dla swoich obywateli. Czwartą szczepionką, która otrzymała warunkowe (tak jak poprzednie tizy) zielone światło, został preparat firmy Janssen Pharmaceutica NV, należący do korporacji Johnson&John-son. Unijni urzędnicy poinformowali przy okazji, że wejście na rynek szczepionki firmy Janssen oznacza, że jako UE, przynajmniej teoretycznie, mamy dostęp do nawet 1,8 rnld dawek już zatwierdzonych szczepionekpo-chodzących z różnych platform technologicznych. Szczepionka ta opiera się na adenowirusie - nieszkodliwym wirusie, który dostarcza „instrukcje" pochodzące z wirusa wywołującego COVID-19. Adenowirus w szczepionce nie może się rozmnażać i nie powoduje choroby. Przy pracy nad potencjalną szczepionką przeciwko COVID-19 Janssen wykorzystuje platformę technologiczną AdVac®. Tę samą technologię firma wykorzystała wcześniej do opracowania i produkcji niedawno zatwierdzonej szczepionki przeciwko wirusowi Ebola oraz potencjalnych szcze-pionek przeciwko wirusom Zika, RSViHTV. Tymczasem firmy Sanofi i GSK pracują nad rekombino-waną szczepionką w oparciu o innowacyjne technologie obu firm. Wkładem koncernu Sanofi będzie antygen białka S wirusa wywołującego COVID-19, bazujący na technologii rekombino-wanego DNA. Z kolei GSK wniesie swoją technologię adiu-wantu, która ma szczególne znaczenie w sytuacji pandemii, ponieważ może zmniejszyć ilość białka szczepionkowego wprze-liczeniu na dawkę. Połączenie antygenu białkowego z adiu-wantemto dobrze znane rozwiązanie, stosowane w wielu obecnie dostępnych szczepionkach w celu zwiększenia reakcji immunologicznej. W grze jest też firma Valneva, przedsiębiorstwobiotechnologi-cze, które opracowuje szczepionkę zawierającą inaktywo-wanego wirusa. Jest to tradycyjna technologia szczepień, stosowana od 60-70 lat, o ugruntowanej metodyce i wysokim poziomie bezpieczeństwa. Większość szczepionek przeciwko grypie i wiele szczepionek podstawowych wykorzystuje tę technologię. Jest to obecnie jedyna potencjalna szczepionka zawierająca inaktywowanego wirusa wbadaniach klinicznych przeciwko COVID-19 wEuropie. UE podpisała też umowę zfirmąCureVac. Jest ona pionierem w rozwoju nowej klasy szczepionek opartych na infor- macyjnym RNA (mRNA), transportowanym do komórek przez nanocząstki lipidowe. Prace nad stworzeniem platformy dla tego rodzaju szczepionek trwały całą dekadę. Dużo szumu medialnego, ale też i politycznego pojawiło się wraz z opracowaniem i przygotowaniem przez Rosję i Chiny swoich szczepionek. Europejska Agencja ds. Leków (EMA) rozpoczęła na początku marca 2021 r. postępowanie sprawdzające wobec rosyjskiej szczepionki. Chodzi o procedurę w trybie tak zwanego przeglądu etapowego. Sputnik V to szczepionka wektorowa bazu-jąca na zmodyfikowanym adenowirusie szympansów. Wykorzystuje ona dwa różne wirusy wektorowe dla pierwszej i drugiej dawki, inaczej niż w szczepionce firmy AstraZeneca. Co ciekawe, Rosja dopuściła swoją szczepionkę do użytku już latem 2020 г., jeszcze przed za-kończeniembadań klinicznych. W grudniu2020r. rozpoczęła się oficjalna akcja szczepień w Rosji. Sputnik V stosowana jest już na Węgrzech. Także inne kraje UE planują jej używanie, niezależnie od postępowania EMA. Na początku marca 200 tys. dawek szczepionki dotarło na Słowację, a włoska firma zapowiedziała produkcję Sputnika V w Lombardii. Drugą i trzecią szczepionką z grupy „ryzyka" są chińskie preparaty firm Sinovac Biotech i Si-nopharm. Obie zostały dopuszczone w Chinach. Preparat od Si-novaca zakontraktowały m.in. Indonezja, Turcja, Brazylia, Chile, Kolumbia czy Urugwaj. Prace kliniczne trwają nad trzema kolejnymi preparatami z Państwa Środka. Także w Polsce trwają prace nad polską szczepionką. Prowadzi je kilka ośrodków, m.in. naukowcy z Politechniki Warszawskiej. Nieźle też rokuje możliwość produkcji w naszym kraju, o co zabiega osobiście premier, szczepionki na licencji firmy Novavax. To biotechnologiczna firma opracowująca produkty nowej generacji przeciwko poważnym chorobom zakaźnym. Firma z USA pracuje nad szczepionką podjednostkową białkową, która obecnie znajduje się w fazie 3 badań klinicznych. Umowa Polaków z Amerykanami obejmuje produkcję w Konstantynowie koło Łodzi serii technicznej (czyli próbnej) tzw. substancji czynnej do szczepionki. Czym jest substancja czynna w szczepionce Amerykanów? Innowacyjność produktu polega na wytwarzaniu białka do tej szczepionki w komórkach owadzich - a nie w komórkach drożdży. Komórki owadzie są tutaj małymi fabrykami, które produkują rekombinowane białko koronawirusa. Dzięki temu firma Novavax może wyprodukować szczepionkę szybciej w porównaniu do szczepionek konwencjonalnych. ©® 10 Zbliżenia Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedzięla, 20-21.03.2021 KENYA THIS SICH IS ON THE EQUATOR KAMYÜKI HAHYU Zbigniew Ciszek w miejscowości Nanyuki, przez którą przebiega równik Pojechał rowerem na równik, by pomóc kopać studnie Joanna Bajkiewicz joanna.bajkiewicz@ polskapress.pl Ludzie Na spotkanie ze Zbyszkiem Ciszkiem i jego przyjaciółmi, które odbyło się w rezydencji polskiego ambasadora w Kenii, licznie stawili się afrykańscy dziennikarze. Chcieli zobaczyć. co to za trójka wariatów z Europy przyjeżdża do środkowej Afryki, by pojeździć rowerem po równiku. Dzieciom z Kenii pomóc może tylko ktoś z zewnątrz. Ja mam czas, pieniądze i chcę to robić -tłumaczył Zbigniew Ciszek, społecznik z Pruszkowa przez ćwierć wieku związany z Łomżą . I do tego samego zachęca innych. Bo do jego akcji swoją cegiełkę może dołożyć każdy z nas. Ciszek postawił sobie za cel zebranie pieniędzy na budowę studni w Kenii oraz zakup zbiornika na wodę, które będą służyć niepełnosprawnym podopiecznym ośrodka prowadzonego przez Fundację Help Furaha w Afryce. Fundacja ta założyła w Kenii Centrum Opieki Dziennej dla dzieci z porażeniem mózgowym, autyzmem i Zespołem Downa. Oferuje im wykwalifikowaną opiekę dzienną, zabawę, posiłki, terapię integracji sensorycznej oraz terapię zajęciową. - Szeftej fundacji, Marek Krakus to bardzo dobry człowiek, a zarazem mój znajomy - wyjaśnia Ciszek. - Już w październiku ubiegłego roku postanowiłem mu pomóc zgromadzić fundusze i założyć zbiórkę, ale - jak na nagminnego amatora rowem przystało - taką połączoną z przejażdżką rowerową. I to nie byle gdzie, ale po równiku! Trochę to zwariowane, ale tylko w taki sposób mogłem przyciągnąć uwagę innych. Niestety, z powodu pandemii granice zostały wtedy zamknięte, więc finał akcji odbył się dopiero niedawno - pod koniec lutego br. - Pierwszym celem naszej akcji było uzbieranie 55-555 zł na wykopanie studni w kraju, w którym jest ogromny kłopot z wodą. Czasami trzeba wiercić 200, 300 metrów w głąb ziemi, aby ją znaleźć - opowiada społecznik z Pruszkowa. Ku jego radości, już po dwóch miesiącach w internetowej „zbiórce" udało się zgromadzić ponad 60 tys. zł. Dlatego też postanowił pójść o krok dalej i rozszerzyć zbiórkę okolejną inwestycję: budowę zbiornika na wodę. - W Kenii mają bardzo stary system wodny. Nie ma wodociągów ani przepompowni ciśnieniowych. Woda jest prosto ze studni pompowana do zbior- nika, który przypomina wieżę ciśnień i potem z tego zbiornika grawitacyjnie sobie spływa. Koszt jego postawienia jest zbliżony do wykopania studni -mówi Ciszek. 250km w cztery dni w 33 stopniach Celsjusza Do Kenii poleciał na 16 dni, z czego cztery zajęła wyprawa rowerowa. Do przejechania była trasa 250 km. I choć pan Zbyszek wraz z przyjaciółmi mógł ją pokonać jednego dnia, postanowili podzielić trasę na cztery etapy: Nairobi-Sagana, Sagana-Kiganjo, Ki-ganjo-Nanyuki (gdzie przebiega równik) oraz Nanyuki-Meru (gdzie siedzibę ma Fundacja Help Furaha). - Dzięki temu mogliśmy zainteresować naszą akcją społeczeństwo, zrobiło się głośno 0 fundacji. Nawet na forach powstawały dyskusje, oni byli ciekawi nas, a my ich - wyjaśnia rowerzysta. Zbigniewowi w rowerowej wyprawie towarzyszyło dwoje przyjaciół: Bogumiła Skupin 1 Andrzej Strządała. - Ja mam prawdziwego hopla na punkcie roweru i pokonuję rocznie nawet 5 tys. km, więc nie musiałem się do tej trasy jakość szczególnie przygotowywać, ale moi przyjaciele mieli naprawdę nie lada wyzwanie, gdyż rowerem jeżdżą sporadycznie - uśmiecha się mężczyzna. Pierwsze emocje czekały ich, kiedy tylko pojawili się na warszawskim lotnisku. Okazało się bowiem, że ich rowery - mimo że są rozkręcone - nie mieszczą się w standardach samolotowych bagaży. - Musieliśmy je przepakować, tak by spełniały techniczne wymagania. Choć obsługa samolotu wciąż kiwała głowami z niedowierzaniem... Ale my nawet przez chwilę nie braliśmy pod uwagę opcji po- zostawienia naszych rowerów - śmieje się Ciszek. I dodaje, że w powrotnej drodze już nie mieli takich problemów, bo dwa rowery zostawili tubylcom. Zbyszek na co dzień prowadzi firmę ubezpieczeniową. Kiedy jeden z klientów usłyszał 0 jego wyprawie, postanowił podarować mu swój rower. Zbigniew wziął go z założeniem, że najpierw pokona na nim zaplanowaną trasę, ale potem podaruje go afrykańskiej Fundacji. - A pod wpływem chwili także Bogusia postanowiła oddać swój wehikuł - podkreśla Zbyszek. Zanim to jednak nastąpiło, polscy rowerzyści musieli zmierzyć się z trudnymi warunkami, jakie panują w Kenii. - Wysokie temperatury, dochodzące do 33 stopni Celsjusza w cieniu, zmiany ciśnienia 1 wysokie podjazdy - wylicza Ciszek. - Kenia jest położona prawie tysiąc metrów nad poziomem morza, więc trzeba było się zmierzyć ze sporymi prze-wyższeniami. Podjazdy były naprawdę wymagające. I choć ja wszystkie pokonałem na rowerze, nasz rodzynek - Bogusia - momentami musiała rower pod górkę wprowadzać. Ale i tak jestem z niej dumny! W Kenii nie ma ścieżek rowerowych, dlatego nad ich bezpieczeństwem czuwały samochody techniczne. - Jechały za nami wolno, cały czas na światłach awaryjnych - dodaje rowerzysta. Ale jeszcze zanim wsiedli na dwa kółka, spotkali się z polskim ambasadorem w Kenii -Jackiem Bazańskim, który przyjął ich w swojej letniej rezydencji. - To było bardzo miłe spotkanie w ogrodach, a pan ambasador nawet przekazał datek na naszą akcję - wspomina rowerzysta. - Przybyli też dziennikarze kenijscy, którzy chcieli zobaczyć, co to za trójka wariatów z Europy przyjeżdża do środka Afryki, by pojeździć rowerem po równiku - dodaje ze śmiechem. To właśnie w obecności ambasadora uroczyście wystartowali w rowerową trasę, a już drugiego dnia przyłączył się do nich kenijski rowerzysta, a potem dołączali kolejni... -1 w tak miłym towarzystwie przekroczyliśmy równik, w miejscowości Nanyuki -wspomina podróżnik. - W powrotnej trasie również towarzyszyło nam dziewięciu kenijskich rowerzystów. Na rogatkach miasta Meru, gdzie kończyli przygodę na dwóch kółkach, na Polaków czekała niespodzianka - eskorta wozów policyjnych i asysta lokalnego didżeja, który transmitował wydarzenie na żywo i przez megafon informował całe miasto o rowerowej akcji. - W ośrodku Help Furahy odbyło się natomiast rozdanie pamiątkowych dyplomów, były występy, przemówienia oraz wspólne tańce. Niesamowicie miłe to było! - podkreśla Zbigniew. Co ciekawe, całą wyprawę honorowym patronatem objął m.in. prezydent Łomży, więc polskim podróżnikom w afrykańskiej trasie towarzyszyła flaga z napisem „Zasmakuj w Łomży". Kenijczycy nie mają wiele, ale potrafią się dzielić Jak mówi Zbigniew Ciszek, nigdy nie zapomni ludzi, których spotkał na swojej rowerowej trasie w Kenii. - Ten kraj to przepiękne krajobrazy, sawanny, ale przede wszystkim przemili ludzie, którzy - pomimo że żyją często bez światła i bieżącej wody - potrafią się uśmiechać - wyznaje. -Oni nie mają wiele, zwłaszcza ci, którzy mieszkają na wsiach, w niewielkich osadach. Żyją bardzo skromnie, wręcz ubogo. Często ich mieszkania to dwuizbowe, proste chatynki, do których nawet nie da się dojechać samochodem. Ale ich radość życia i wdzięczność są niesamowite. Chcieliby się dzielić tym, co mają. A tymczasem my mamy tak wiele i w ogóle tego na co dzień nie doceniamy. Fundacja Help Furaha prowadzi w Afryce dwa ośrodki, które opiekują się chorymi dziećmi. Wysyła do nich swoich rehabilitantów oraz... kozy. - To jest taka ciekawostka, że fundacja kupuje kozy rodzinom, których dzieci uczestniczą w terapii - mówi Ciszek. - To forma zachęty do udziału w zajęciach, które tym dzieciom są przecież potrzebne. Dzięki podarkom zwiększa się świadomość i rodziny same zgłaszają się do fundacji, a kiedyś to jej przedstawiciele musieli jeździć po wioskach i szukać dzieciaków potrzebujących specjalistycznej opieki. Ta historia z kozami „na zachętę" tak zainspirowała Zbigniewa Ciszka, że również on postanowił zakupić za sto dolarów jedną z nich i podarował potrzebującej rodzinie. - To często jedyne zwierzę w ich gospodarstwie, a dzięki temu mają choć mleko - wyjaśnia podróżnik. Ciszek zapowiada, że na tym nie koniec jego przygody z Kenią. - Potrzeby są tam ogromne, więc na pewno będę dalej wspierał fundację - zapewnia. I dodaje, że pomóc może każdy z nas. Bo choć studnia już powstaje, to na facebooko-wym profilu „Rowerem na równik" wciąż trwa zbiórka funduszy na zakup zbiornika. - Dzięki wsparciu ludzi o dobrych sercach fundacja kupiła też ziemię, na której chciałaby postawić Centrum Rehabilitacji, bo w tej chwili oba ośrodki, które prowadzi, są dzierżawione - tłumaczy Zbigniew. I już planuje kolejną wyprawę rowerową. ©® Zbigniew Ciszek kupił za sto dolarów kozę i podarował ją potrzebującej rodzinie Głos Dziennik Pomorza Sobota niedziela, 20-21.03.2021 Nasze sprawy/ogłoszenia drobne__11 Drobne Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefoniczne: 94 347 3516 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń Oc Kos ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3516,347 3511, 347 3512, fax 94 347 3513 Od< *zi ł S: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103, fax 59 848 8156 Ос ł Szc ul. Nowy Rynek 3,71-875 Szczecin, tel. 9148133 61,48133 67, fax ЭАЗЗ 48 60 1710061823 N najchętniej wybierane biuro nieruchomości kupimy 1 lub 2 рок. mieszkanie Klienci wrócili z zagranicy, płacą GOTÓWKĄ ZADZWOŃ 661-841-555 (obok Związkowca) tel. 661-841-555 www.abakus-nieruchomosci.pl Щ I*-' 3 рок. loggia z garażem i miejscem post. rej. Staszica 458 ООО,- do negocjacji * I p. loggia, 2 рок. 48 m2 263 ООО,- klucze w biurze 2 рок., 46 m2 loggia rej. Żeromskiego 233 ООО, Nieruchomości MIESZKANIA-KUPIĘ KUPIĘ mieszkanie do remontu, 609-499-555. MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA 2-POK z aneksem. Tel. 602387813 GK GARAŻE blaszane nowoczesne -drewnopodobne, 798-710-329 Handlowe MASZYNY URZĄDZENIA KUPIĘ minikoparkę, 609-459-555. MATERIAŁY BUDOWLANE RYNNY najtaniej, tel. 507-308-660 ZIEMIA POD TRAWNIK, KAMIEŃ DO DRENAŻU, PIASEK PŁUKANY, POSPÓŁKA, GRUZ KRUSZONY (KOSZALIN I OKOLICE) tel. 94 3140084,602466868. MATERIAŁY OPAŁOWE DREWNO opał. i kominkowe 792669632 Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ AUTO skup wszystkie 695-640-611 USZKODZONE, ROZBITE KUPIĘ AUTOKASACJA ŚWIESZYNO-KOSZALIN Skup całych i powypadkowych 608 030 670, 608421479 A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 ZATRUDNIĘ DO opieki, do Niemiec do 1800 euro 73049 77 71 MALOWANIE/OCIEPLENIA - Niemcy. 9-13 Euro / godzinę netto. Darmowa kwatera + auto. Tel: 539 343 726 lub 602 262 365. www.meinpersonal.pl ZATRUDNIĘ budowlańców do pracy w Niemczech. Kontakt pod nr tel. 0049 15152371796. Zdrowie ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma PRALKI Naprawa w domu. 603775878 PRALKI, urządzenia elektryczne, gastronomia. Chłodnictwo. 507-380-118 BUDOWLANO-REMONTOWE ELEWACJE i remonty 792669632 MALOWANIE remonty 500354255 GK REMONTY od A do Z tel.660-683-933 INSTALACYJNE HYDRAULICZNE, tel. 607703135. PORZĄDKOWE SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w big bagach, 607-703-135. ŚCINKADRZEW/PODNOŚNIK/ KOPARA/79266%32 Turystyka ANGLIA, osoby + paczki, z adresu na adres, w każdy piątek, tel. 503198 450 NIEMCY, HOLANDIA, BELGIA, codziennie z domu pod dom, Trans Glass Okonek, tel. 503198446,672669491 Różne ZŁOM kupią, potnę, przy jadą i odbiorą, tel. 607703135. Rolnicze PŁODY ROLNE ZIEMNIAKI bardzo wczesne Red Sonia, Vineta, pszenżyto, siano, słoma, 787552028. Ш 3iB SPRZEDAŻ brojlera 6 tygodniowego 789-255-662 Towarzyskie ATRAKCYJNA dojrzała 798134071 Depresja: pomagać, a nie szkodzić Zdrowie Badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wykazują, że depresja to jedna z najczęściej występujących chorób. Na świecie zmaga się z nią ponad 350 milionów osób. Szacuje się, że w Polsce cierpi na nią około miliona osób. Jak mówi Joanna Wiśniewska, psycholog, wykładowca WSB w Toruniu, podłoże depresji może mieć charakter biologiczny, genetyczny bądź psychospołeczny. - Silne bądź przewlekłe stre-sory wpływają na funkcjonowanie naszego układu nerwowego, powodując zaburzenia równowagi neuroprzekaźni-ków: serotoniny, noradrenaliny i dopaminy. Nie należy mylić depresji ze smutkiem czy obniżeniem nastroju. Pojęcie depresji zostało przyswojone do naszego potocznego słownika i zdarza się, że jest używane nieadekwatnie. Natomiast depresja to bardzo poważna choroba. Powoduje zaburzenia w codziennych aktywnościach w wielu obszarach, dezorganizując poważnie dotychczasowe życie i może prowadzić do tragicznej formy autoagresji, tj. do próby samobójczej - podkreśla psycholog. Depresja dla każdego Na depresję może zachorować każdy, bez względu na wiek, płeć, pochodzenie, wykształcenie czy status społeczny i ekonomiczny. - Żyjemy coraz szybciej i intensywniej, poświęcając coraz mniej czasu na odpoczynek i regenerację swoich zasobów, żyjemy bardziej globalnie, ale jednocześnie coraz bardziej samotnie. Konflikty, presja czasu i osiągnięć, brak wsparcia i zrozumienia - wszystkie te czynniki wpływają na wzrost zachorowań na depresję. Niezdrowy tryb odżywiania i brak ruchu oraz substytuowanie problemów alkoholem bądź innymi substancjami psychoaktywnymi tylko wzmagają objawy -mówi Joanna Wiśniewska. Wśród symptomów nasza rozmówczyni wymienia dwie grupy. Pierwsza to -obniżony nastrój, niezdolność odczuwa- Najgorsze rady to „weź się w garść" lub „inni mają gorzej" nia przyjemności oraz permanentne uczucie zmęczenia, połączone z zaburzeniami funkcjonowania pamięci i koncentracji. Muszą wystąpić minimum dwa czynniki. Do drugiej grupy objawów należą: zaburzenia apetytu i regulacji snu, niska samoocena i pesymistyczne myśli, objawy somatyczne. Co czwarty Polak ma się gorzej Aktualne badania pokazują, że jednym z czynników wpływających na spadek samopoczucia jest epidemia koronawirusa i związana z nią izolacja. Np. według badań opinii społecznej UCE Research i SYNO Poland dla platformy Therapify, co czwarty Polak odczuwa pogorszenie zdrowia psychicznego w czasie pandemii. Podczas I i II fali epidemii 42,2 proc. Polaków zauważyło u siebie pogorszenie stanu zdrowia psychicznego. 50,4 proc. ankietowanych nie dostrzega takiego problemu, a 7,4 proc. nie umie tego określić. Według badania, kobiety częściej niż mężczyźni wskazują, że ich kondycja psychiczna uległa pogorszeniu. Różnica wynosi 11,8 proc. Zdaniem Damiana Markowskiego, eksperta z platformy Therapify, nie oznacza to, że Polki częściej doświadczają depresji. Męż- czyźni niechętnie przyznają się do słabości. Natomiast tego typu problemy dotykają ludzi bez względu na płeć. Jako główną przyczynę problemu badani przeważnie podają złe znoszenie izolacji społecznej (49,2 proc.). Zazwyczaj wymieniane objawy to obniżenie nastroju, zaburzenia snu, lęki i częste odczuwanie niepokoju. Blisko 80 proc. osób, które teraz je ma, nie doświadczało ich przed epidemią. Prawie 70 proc. badanych z takimi dolegliwościami nie szukało dotąd specjalistycznej pomocy. Pomagać, nie szkodzić - Należy pamiętać, że osoby z rozpoznaną depresją mają zaburzony obraz postrzegania siebie, otaczającej rzeczywistości oraz pesymistyczne myślenie na temat przyszłości. To wiąże się z występowaniem poczucia winy i wstydu, które nie mają obiektywnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Osoba ze zdiagnozo-waną depresją powinna być pod opieką lekarza psychiatry i korzystać z pomocy psychologicznej lub psychoterapii -podkreśla Joanna Wiśniewska. Jak dodaje, w przypadku depresji sloganowe rady typu „weź się w garść", „inni mają gorzej" czy „głowa do góry" nie pomagają, a mogą wręcz zaszkodzić. - To, co możemy zrobić, to empatycznie wspierać, współtowarzyszyć bez oceniania i krytykowania, aktywnie słuchać i nie bagatelizować problemu. A co najważniejsze, nie pogłębiać poczucia winy poprzez moralizowanie oraz motywowanie na siłę. Możemy być przy tej osobie, zapewnić 0 swoim wsparciu i zrozumieniu dla tego, z czym się zmaga -radzi Joanna Wiśniewska. W Polsce jest wiele instytucji, które udzielają bezpłatnych usług w depresji. To: poradnie zdrowia psychicznego, ośrodki pomocy psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci 1 młodzieży, ośrodki interwencji kryzysowej, poradnie psychologiczno-pedagogiczne (dla dzieci i młodzieży), szpitale psychiatryczne, fundacje. ©® Marta Mikołajska wwwei24.pl www.gk24.pl www.gs24.p Prezes oddziału Polska Press Piotr Grabowski, piotr.grabowski@polskapress.pl Redaktor naczelny Marcin Stefanowski. tel. 697 770 227 marcin.stefanowski@polskapress.pl Zastępcy redaktora naczelnego Ynona Husaim-Sobecka, Szczecin, tel. 697 770 218 ynona.sobecka@polskapress.pl Wojciech Frelichowski, Słupsk, tel. 519 503 638 wojciech.frelichowski@polskapress.pl Dyrektor działu reklamy Ewa Żelazko, teL 500 324 240 ewa.zalazko@polskapress.pl Dyrektor drukarni Stanislaw Sikora, tel. 602740087 s.sikora@pprint.pl Dyrektor działu marketingu Robert Gromowski, tel. 502 339113 robert.gromowski@polskapress.pl Prenumerata, teL 94 340 U14 Głos Koszaliński - www.gk24.pl ul. Mickiewicza 24. 75004 Koszalin, tel. 94 347 35 00, fax 94 347 3513 tel. reklama: 94 347 35 72, redakqa.gk24@polskapress.pl, reklama.gk24@polskapress.pl Głos Pomorza - www.gp24.pl ul. Henryka Pobożnego 19, 76-200 Stupsk, * tel. 59 848 8100, fax 59 848 8104, tel. reklama: 59 848 8111. redakcja.gp24@polskapfess.pl. reklama.gp24@polskapress.pl Głos Szczeciński - www.gs24.pl ul. Nowy Rynek 3, 70-533 Szczecin, tel. 9148133 00, fax 9148133 60, tel. reklama: 9148133 92, redakqa.gs24@polskapress.pl reklama.gs24@polskapress.pl ODDZIAŁY Szczecinek ul. Plac Wolności 6,78-400 Szczecinek, tel. 94 374 8818, fax 94 374 23 89 Stargard ul. Wojska Polskiego 42,73-110 Stargard, tel. 91578 47 28, fax 9157817 97, reklama tel. 91578 47 28 ©® - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możttwośćjego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronach www.gk24.pl/tresci,www.gp24.pl/tresci, www.gs24.pl/tresci, i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Polskie Badania Czytelnictwa POLSKA PRESS Nakład Kontrolowany ZKDP ацшнгапиш WYDAWCA Polska Press Sp. z o.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 20144 00, fax: 22 2014410 Wiceprezes zarządu Dariusz Świder Członek zarządu Paweł Fąfara Członek zarządu Magdalena Chudzikiewiu Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński Dyrektor marketingu Sławomir Nowak, slawomir.nowak@polskapress.pl Dyrektor zarządzający biura reklamy Madej Kossowski maciej.kossowski@polskapress.pl Dyrektor kolportażu Karol Wlazło karol.wlazlo@polskapress.pl Agencja AIP kontakt@aip24.pl Rzecznik prasowy Joanna Pazio tel. 22 20144 38, joanna. pazio@polskapress.pl 12 Sport Głos Dziennik Pomorza Sobota niedziela, 20 21.03.2021 Sukces Fulbolaków i Sparty Jarosław Stenceł jaroslawitefKel@gp24.pl PiSkanożna W turnieju piłkarskim, który odbył się w Bojanie. najlepszy okazał się zespół Futbołaków KS Gryf Słupsk (rocznik 2012). Wygrała również Sparta Syce-wice w roczniku 2014. - Chłopcy z rocznika 2012 i młodsi mieli możliwość zmagań między innymi z zespołami z Trójmiasta i okolic. Zaczęliśmy zmagania w turnieju grupowym od spotkania z zaprzyjaźnionym zespołem Sparty Sy-cewice, który mimo dużej ilości sytuacji bramkowych i dobrej organizacji gry niestety przegrywamy 0:1 do czego niewątpliwie przyczynił się bramkarz Sparty - Olek Mir och. Bronił fantastycznie, co podkreślił trener Ryszard Hendryk. Niemniej już po pierwszym spotkaniu, mimo porażki trenerzy innych zespołów w naszej drużynie zauważyli faworyta do zwycięstwa w turnieju. Kolejne spotkania, które również stały na dobrym poziomie tylko to podkreśliły. Wygrywamy i na koniec klasyfikacji grupy В zajmujemy 2. miejsce za wspomnianym zespołem z Sycewic. Warto zauważyć, że była to pierwsza porażka chłopców z rocznika 2012 w bieżącym roku mimo kilku rozegranych turniejów * powiedział Karol Kublik, trener Futbołaków. Wynflri i stanicy bramek w grapie B: Futbolaki KS Gryf Słupsk- Sparta Sycewice 0:1 (Miłosz Panek), Futbolaki KS Gryf Słupsk- Kaszubia Studzienice 2:1. Bramki: Filip Luhm 2 - Stanisław Ja-kubek, Futbolaki KS Gryf Słupsk - AP KP Gdynia 3:1. Bramki: Luhm, Krzysztof Nitka, Kacper Kublik. - Następnie w fezie pucharowej trafiamy w półfinale na zwycięzcę grupy A zespół Santana Wielki Klincz, który zdecydowanie wygrywamy z dużą przewaga 2:0 po bramkach Krzysia Nitki. Mecz finałowy to popis naszego skrzydłowego z lewej strony Huberta Jarosiewicza, który zdobył 3 bramki z drużyną GKS Przodkowo, co pozwaliło nam zwyciężyć wynikiem 3:1 - ocenia Kublik. W turnieju Futbolaki KS Gryf Słupsk reprezentował: Marcel Duszyński - Kacper Kublik, Gabriel Janusz, Maciej Warkocki, Hubert Jarosie-wicz, Maxime Claudote, Filip Luhm (rocznik 2013), Krzysztof Nitka (rocznik 2013), Szymon Le- Olimpijczyk w Słupsku. Bytovia kontra Błękitni РИкапо&па Jarosław Stenceł jaroslaw.stencel@polskapress.pl Trzecią kolejkę spotkań rozegrają piłkarze w Centralnej Lidze Juniorów U-15. Z kolei w II lidze odbędą się spotkania 23. kolejki. Beniaminek CLJ U-15 Olimpijczyk Kwakowo w Słupsku na sztucznym boisku przy ulicy Zielonej w niedzielę o godzinie 13-00 podejmować będzie innego beniaminka - Wartę Poznań. W poprzednim meczu w Słupsku Olimpijczyk wygrał z FASE Szczecin 4:1, a ostatnio przegrał z Lechią w Gdańsku 0:2. Z kolei Warta przegrała u siebie 2:4 z Pogonią Szczecin i 1:3 z Lechem Poznań. WII lidze Bytovia (12. w tabeli) podejmie w sobotę o 16.00 zespół Błękitnych Stargard (14.). Oba mecze bez udziału publiczności. ©® i 11 W Bojanie nasz region reprezentowali: Futbolaki KS Gryf Słupsk (zawodnik tego zespołu na zdjęciu), Sparty Sycewice i Kaszubii Studzienice śniak (rocznik 2013). Sparta Sycewice zajęła czwartą lokatę, a Kaszubia piątą po pokonaniu Victorii Gdańsk 2:1 (Jakubek, Leon Chamier Gliszczyński). Najlepszym strzelcem został Miłosz Panek (Sparta). Zespół Sparty w Bojanie wygrał za to w roczniku 2014- W finale Spartanie pokonali 3:2 AP KP Gdynia po bramkach Tymona Ignatowicza 2 i Natana Kubickiego. Podopieczni Ryszarda Hendryka wygrali w tur- nieju wszystkie mecze, a w półfinale pokonali Arkę Gdynia 6:1 po bramkach Piotra Gąbar-czyka 2, Ignatowicza 2 (najlepszy piłkarz turnieju) i Marcela Lemcio 2. Znakomicie bronił 5-letni Borys Laszkiewicz. Ponadto, dobrze grali Olaf Laszkiewicz, Tomek Zwolan. - Organizator turnieju wyróżnił naszych zawodników: Krzysia Nitkę, który został uznany najlepszym obrońcą defensywnym, Hubert Jarosie-wicz -najlepszy zawodnik finałowych zmagań oraz nagroda specjalna po raz pierwszy przyznana w tym turnieju dla Kacpra Kublika - za komentarz live w czasie wolnym od grania. Dziękuję rodzicom za pomoc przy transporcie i zaangażowanie - powiedział trener Karol Kublik. ©® Badminton Grali bez powodzenia Zawodnicy Dwójki Bytów rywalizowali w turnieju Grand Prix Polski w Sulęcinie (woj. lubuskie). Rozegrano 345 meczów. W grze pojedynczej juniorów młodszych zgłosiło się 54 graczy i obowiązywał system pucharowy. Bytowia-nin Sebastian Saldat zakończył występ na pierwszym przegranym pojedynku 0:2 z Michałem Komarzańcem (UKS Akademia Badmintona Lublin). W grze podwójnej juniorów młodszych PawełSzach (Dwójka) zagrał po raz pierwszy z Radosławem Iberszerem (Chojnik Jelenia Góra). Debel bytowsko-jelenio-górski zakończył boje w II rundzie, przegrywając z Igorem Jaskiem (Beninca UKS Feniks Kędzierzyn-Koźle) i Janem Kaperą (UKS Ples-bad Pszczyna) 0:2 (12:21,19:21), a to dało przedział miejsc dziewięć - szesnaście. Debel S. Saldat -lublinianin M. Komarzaniec podzielił lokaty siedemnaście - dwadzieścia cztery. W grze mieszanej juniorów młodszych para P. Szach - Julia Bajerska (Bursztyn Gdańsk) uplasowała się w przedziale miejsc dziewięć - czternaście. W gronie młodzików młodszych Aleksandra Treder z Bytowa została sklasyfikowana na pozycjach od siedemnastej do trzydziestej drugiej wsinglu. Para deblowa A. Treder - Julia Zioła z Bierunia musiała zadowolić się z miejsc w przedziale osiem - czternaście. (FEN) Zespół Sparty Sycewice okazał się najlepszy w turnieju piłkarskim fair play w Gdańsku PUkanożna Krzysztof Niekrasz krzysztof.niekrasz@polskapress.pl W silnie obsadzonym turnieju piłkarskim fair play brał udział Uczniowski Klub Sportowy Sparta Sycewice. Rywalizacja odbywała się w Gdańsku w stawce rocznika 2014 i młodsi. Sycewicka drużyna była rewelacją tych zmagań, kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa i dotarła do finału. W nim podopieczni znanego i doświadczonego trenera Ryszarda Hendryka pokonali po rzutach karnych Akademię Piłkarską Kowale Gdańsk 3:1. W regulaminowym czasie grania był wynik remisowy 1:1. Tak więc młodzi spartanie zasłużenie zdobyli główne trofeum. Warto podkreślić, że ze zwycięskiej ekipy najmłodszym bramkarzem turnieju okazał się Borys Laszkie- Zespół Sparty z trenerem Ryszardem Hendrykiem wicz (rocznik 2016), który w całych zmaganiach futbolowych tylko dwa razy wyjmował piłkę z siatki. Miano najlepszego piłkarza turnieju przyznano Piotrowi Gąbarczykowi z Sycewic. Zwycięska drużyna UKS Sparta, g Od lewej (na zdjęciu): Olaf Lasz-£ kiewicz, Borys Laszkiewicz, ü Piotr Gąbarczyk, Zofia Harma-^ cińska, Aleksander Cichy, Ty-2 mon Ignatowicz - pseudonim Tito, Marcel Lemcio, Natan Kubicki. ©® \aarrcHY AUTOPROMOCJA w każdy poniedziałek w „Głosie" przegląd najważniejszych wydarzeń SPORTOWYCH ! magazyn KUCHNIA KRZYŻÓWKA PORADY GWIAZDY Bezpłatny dodatek do gazety. Sobota, 20 marca 2021 r. Gdy rodzic nie toleruje partnera dziecka STR. 03 STR o 4 j' i PÖO sJnaby^eiQ ?гпбЬб5л Ь Wiosenny detoks pełen witamin STR. OS 06 Anna Nowak-Ibisz 02 rodzinny druga strona Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20-21.03.2021 Gabriela Jelonek redaktor prowadząca Magazyn Rodzinny gabriela.jelonek@pobkapress.pl й TOLERUJEMY INNYCH, ALE NIE RODZINĘ Komentarz w ywiad z księciem Harrym i jego żoną Meghan poruszył cały świat. Skostniałe struktury królewskiego dworu w Wielkiej Brytanii, które w niczym nie przypominają relacji kochającej rodziny, wywołały współczucie i oburzenie jednocześnie. Z jednej strony przez brak zrozumienia najbliższych w książęcej rodzinie, z drugiej przez to, że część odbiorców wywiadu nie dziwiła się nietolerancyjnemu traktowaniu. Zaczęto mówić więc o tym, jaki kształt przybiera rasizm i ksenofobia w rodzinach. W czasach, gdy świat jest otwarty, a wśród znajomych możemy znaleźć coraz więcej par międzynarodowych, kwestia tolerancji wydawałaby się być oczywistością. Jednak nie zawsze wygląda to tak dobrze. W obawie przed nieznanym i w konfrontacji ze swoimi przekonaniami, rodzice często nie potrafią zaakceptować partnerów dzieci, którzy są innej narodowości, wyznania czy mają inny kolor skóry. Z czego to wynika i jak próbować pogodzić obie strony? Porozmawiałam o tym z Polkami z międzynarodowych małżeństw oraz z profesor psychologii. Przekonanie osób z uprzedzeniami do tolerancji, szczególnie w rodzinie, może być zadaniem karkołomnym, ale nie niemożliwym. Zachęcam więc do przeczytania artykułu nastr.3. Świetnym filmem w tym temacie, który w krzywym zwierciadle pokazuje rodzinne perypetie, jest francuska komedia „Za jakie grzechy, dobry Boże?" i jej kontynuacja „Znów zgrzeszyliśmy, dobry Boże". Więcej o tych propozycjach znajdziecie na str. 2. Uwadze polecam też dział kuchnia, a w nim przepisy na pyszne soki i koktajle, które ułatwią nam wiosenny detoks organizmu. Skoro w ten weekend przypada pierwszy dzień wiosny, zachęcam też do przeczytania materiału na temat marcowania kotów na str. 7. Wielu z Was pewnie zaskoczą fakty z miłosnego życia tych zwierząt! ШЧШЛЯ „Toksyczni rodzice" to nie tylko tacy. którzy biją i poniżają, ale Г mają własne traumy. mm Nierzadko takimi rodzicami nazywamy osoby, które nie przepracowawszy własnych traum z dzieciństwa, przysparzają takowych swoim dzieciom. Zatem, jeśli nie jesteś pewien, ale wydaje ci się, że mogłeś wychowywać się wtok-sycznym domu, książka Susan Forward i Craiga Buck'a z pewnością pozwoli ci to ustalić. „Toksyczni rodzice" to pozycja, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Autorka dzieli książkę na dwie części, a każda z nich pełni inną funkcję. W pierwszej części, na podstawie wspomnień swoich pacjentów, autorka opisuje przykłady toksycznych relacji rodzinnych. Co więcej, czytelnik może sobie odpowiedzieć na zadane przez autorkę pytania dotyczące własnych relacji z rodzicami. W drugiej części książki Susan Forward podpowiada, jak radzić sobie z traumatycznymi przeżyciami. Wszystkie sposoby i rady, jakie można znaleźć w „Toksycznych rodzicach", poparte są przykładami z wielu lat pracy terapeutycznej. Mogą być bardzo pomocne w pracy nad sobą, ale nie zastąpią właściwej terapii. Wśród pacjentów Susan Forward są osoby, które doświadczyły ze strony rodziców przemocy fizycznej, psychicznej, ale również takie, które posiadały nadmierną opiekę, ciągłą kontrolę i ochronę, co równie mocno destrukcyjnie wpłynęło na ich dorosłe życie. Wielu z nich, przed podjęciem terapii nie miało pojęcia, że ich zachwiane poczucie własnej wartości czy autodestrukcyjne zachowania mogą być spowodowane właśnie niszczącym wpływem toksycznych rodziców. Niezależnie od sytuacji finansowej, powodzenia w życiu uczuciowym i zawodowym - takie osoby nieustannie czują się bezwartościowe, niekochane, niedostosowane. Przy odpowiednim wsparciu i pracy nad sobą, istnieje duża szansa na uporanie się z trau-mą. Susan Forward to jedna z najpopularniejszych amerykańskich psychoterapeutek. Napisała wiele bestsellerów, w tym: „Toksyczni teściowie", „Toksyczne namiętności" czy „Szantaż emocjonalny". (GJ) Do pracy jeździłam nocnymi pociągami i w przedziale urządzałam swój kąt - stawiałam misia, kubeczek, ulubione zdjęcie na serwetce. Anna Nowak-lbisz, prezenterka telewizyjna, aktorka Film „Teściowie" to remake komedii Arthura Hillera z 1979 roku. Jego siłą napędową jest zderzenie dwóch skrajnych osobowości głównych postaci. Rewelacyjny, zabawny Albert Brooks to najmocniejszy punkt tego filmu. Aktor wciela się tu w postać lekarza Jerry'ego Peysera, wzorowego męża i ojca, który nade wszystko ceni sobie w życiu porządek i spokój. Tymczasem zbliża się ślub córki Jerry'ego, Melissy. Dla ojca to najważniejsze wydarzenie od lat. Mężczyzna planuje więc każdy szczegół ceremonii, chcąc, by wszystko wypadło jak najlepiej. Narzeczonym Melissy jest przystojny Mark (Ryan Reynolds), syn ekscentrycznego Steve'a Tobiasa (Michael Douglas). Przyszły teść Melissy twierdzi, że jest sprzedawcą kserokopiarek, choć w rzeczywistości działa jako tajny oficer operacyjny CIA. Całe jego życie tospo-tkania z niebezpiecznymi przestępcami, ciągłe wyjazdy i brawurowe akcje. Akcja filmu „Teściowie" nabiera tempa, gdy Jerry przypadkowo odbywa, czym naprawdę zajmuje się Steve. Zdemaskowany agent usypia go narkotykiem i porywa do Francji. Poluje tam na handlarza bronią, Jean-Pierre'a Thibodoux, który usiłuje przejąć skradzioną łódź o napędzie atomowym. Ze względów bezpieczeństwa Tobias przedstawia wszystkim Jerry'ego jako kryminalistę o przydomku Gruby Kobra. Film można zobaczyć w niedzielę o godz. 0.20 na TVP2. (GJ) - „Za jakie grzechy, dobry Boże?" to jeden z największych hitów ostatnich lat wśród francuskich komedii. Film przedstawia perypetie tradycyjnej francuskiej rodziny, gdzie rodzice posiadający cztery piękne córki na wydaniu mają jedno marzenie - żeby dobrze wyszły za mąż. Jak poinformować poukładanych, konserwatywnych rodziców, że czterech zakochanych mężczyzn to Żyd, Arab, Chińczyk i wesoły chłopak z serca Czarnej Afryki? Każdy z nich pochodzi z innej kultury, ma swoje obyczaje, wierzenia, religię. Jąknie zwariować, próbującwszystkich pogodzić ze sobą? Czy to wszystko może skończyć się na ślubnym kobiercu, czy raczej wywoła totalną wojnę domową? To zabawna i wcale niegłu-pia komedia, która na warsztat bierze jeden z największych problemów współczesnej Francji. I gdyby przyjrzeć się mieszanym małżeństwom międzynarodowym, problem-braku tolerancji dotyczy każdego kraju, bo w każdym znajdzie się ktoś konserwatywny. Film „Za jakie grzechy, dobry Boże?" tylko pozornie wydaje się być kontrowersyjny. Nie ma w tym filmie nic chamskiego, pozbawionego humoru. W filmie obrywa się bowiem wszystkim po równo: katolikom, muzułmanom, Żydom, czarnoskórym, Azjatom, białym. Żarty skonstruowane według utartych stereotypów są proste, ale w genialny sposób obnażają niezasadność uprzedzeń. Mimo to film został zakazany w Anglii i USA za brak poprawności politycznej. (GJ) ZWYCZAJE 21 marca to pierwszy dzień wiosny i Dzień Wagarowicza. Skąd się wzięła tradycja topienia Marzanny tego dnia? Co roku w marcu dzieci w wieku przedszkolnymiszkolnym tworzą Marzanny, a następnie idą wspólnie utopić kukły w rzece. To staropolski zwyczaj, który oznacza symboliczne pożegnanie zimy i przywitanie wiosny. Za początek nowej pory roku uznajesię2l marca, choć ta astronomiczna nadchodzi dzień wcześniej. Topienie Marzanny to jeden z niewielu starosłowiańskich obrzędów, który do dziś jest kultywowany, choć w zależności od regionu - w różny sposób. Marzanna to według ludowych podań słowiańska bogini, która symbolizowała śmierć. Niektórzy uważali ją wręcz za demona. Gdy po jesieni obumierała natura, wierzono, że to przez Marzannę - stąd utożsamianie jej z zimą. Śmierć Marzanny zgodnie z ludowymi wierzenia- mi oznaczała budzenie się przyrody do życia, a więc początek wiosny. W tym dniu boginię zastępowało inne słowiańskie bóstwo - Jaryła, które symbolizowało zieloną porę roku. Zgodnie z podaniami, by nastała wiosna, należało uśmiercić Marzannę. Symbolem marzanny była ku- kła, którą starosłowiańskim zwyczajem palono lub topiono. Wierzono, że obizęd ten to pewnego rodzaju ofiara mająca zapewnić przyszły urodzaj. Kukła Marzanny wykonywana była ze słomy, płótna i licznych ozdób (korali i wstążek). Najpierw kukłę po wszystkich domach na wsi nosiły dzieci, które dodatkowo trzymały wrę-kach gałązki jałowca. W trakcie tego obrzędu Marzanna była wkładana do każdego mijanego zbiornika z wodą, co miało symbolizować jej podtapianie. Pod koniec dnia kukłę zabierali starsi mieszkańcy wioski i wyprowadzali poza granicę wsi, a następnie podpalali i wrzucali do wody. Zwyczaj symbolicznego uśmiercania Marzanny był przez długi czas uznawany za pogański i nawet krytykowany przez kościół ka-toiidd. Mimo to, tradycja przetrwała i do dziś jest kultywowana w rożnych regionach Polski. Ciekawostką jest fakt, że w niektórych miejscowościach Marzannę zastępuje jej męski odpowiednik - Marzaniok. Świętowanie nadejścia wiosny dawniej zwykle kończyło się biesiadą. (GJ) Glos Dziennik Pomorza Sobota niedziela, 20 21.03.2021 rodzinny temat dnia 03 Gdy rodzicom trudno zaakceptować partnera dziecka \i if i iii JlcJL d II Głośny wywiad Meghan i Harrego poruszył dyskusję na temat tolerancji w rodzinie. J w swoim gronie radzą sobie Polacy? Zapytaliśmy o doświadczenia międzynarodowe małżeństwa i psycholo -O1 Rodzina Gabriela Jelonek gabriela.jelonek@polskapres5.pl Spora część społeczeństwa uważa się za tolerancyjną, pozbawioną uprzedzeń. Problem w tym. że często to pozorna akceptacja odmienności. bo jej granicą jest... wpuszczenie kogoś do swojej rodziny. Jak więc rozmawiać z rodziną, gdy nie akceptuje naszej drugiej połowy o odmiennej narodowości, religii czy kolorze skóry? - W psychologii stosujemy kwestionariusz badania postaw, pytając, czy osoba odrębnej narodowości czy wyznania mogłaby mieszkać w twoim mieście, jeśli tak, to czy w twojej dzielnicy, wtwojej kamienicy itd., zmniejszając dystans społeczny. Na pytanie, czy mogłaby być członkiem rodziny często pada odpowiedź „nie". Wpuszczenie kogoś do rodziny to taka bariera wyraźnie zaznaczająca różnicę między swoim i obcym. Tymczasem lepiej mówić o innym, który może budzić zainteresowanie niż obcym budzącym lęk. Wówczas nowych członków rodziny łatwiej zaakceptować - mówi prof. Katarzyna Popiołek z Wydziału Psychologii w Katowicach Uniwersytetu Humani-stycznospołecznego SWPS. Ducha droga do porozumienia O drogę do akceptacji ich życiowych partnerów, dziś mężów, zapytałam trzy bohaterki: Agatę, Aleksandrę i Monikę. Każda z nich związała się z mężczyzną z innej części świata. - Moja rodzina bardzo ciepło przyjęła Davida, który jest Włochem. Mój mąż od początku zaskarbił sobie sympatię wszystkich, mimo że w rodzinie nie każdy potrafi się z nim porozumieć ze względu na język. Było mu też łatwiej, bo mój poprzedni chłopak był muzykiem z Australii. Jego także uwielbiali, ale widzieli, że nie byłam przy nim szczęśliwa. Gdy związałam się ze swoim mężem najbardziej cieszyli się z tego, że ciągle jestem uśmiechnięta i nie widzieli żadnych przeszkód - mówi Agata Baldan, mieszkająca na co dzień w Mediolanie. Swoje życie we Włoszech po- kazała m.in. w programie „Jestem z Polski" na TVN Style. - Ciekawa sytuacja była natomiast z drugiej strony. Moja teściowa Włoszka cały czas porównywała mnie do swojej sprzątaczki z Rumunii, mówiąc „pijesz kawę jak ona", „chodzisz jak ona" itp. uznając, że to zachowania typowe dla ludzi ze wschodu. Jej sąsiadka kiedyś nawet mnie zapytała, czy znam jakąś Alban-kę z Mediolanu, bo przecież to kraj sąsiadujący z Polską i na pewno mamy wiele wspólnego. Nie wiem, czy to wynika z braku wiedzy geograficznej, czy z ignorancji, ale dało się odczuć, że wrzucają mnie do stereotypu „ludzi z biednego wschodu", gdzie nic nie ma, a czas stanął na PRL - dodaje. Jeszcze trudniej miała Monika Dębska-Moyani, która musiała zmierzyć się z szokiem rodzinny, gdy związała się z Filipińczykiem. - Każdy pytał na początku 0 to samo, czy nie mam obaw, jak to będzie. Oczywiście, że miałam. Rodzice nie byli zachwyceni, myśleli, że to na chwilę i że mi przejdzie. Mama pytała, jaka na Filipinach jest religia. Gdy okazało się, że to katolicki kraj, było trochę lepiej, ale i tak była sceptycznie nastawiona. Głównie dlatego, że Filipiny są daleko od Polski. Obawiała się też, że może być jak w filmach, że zabiorą mi paszport, dokumenty i zostanę niewolnicą - mówi. - Obawy okazały się niepotrzebne, bo filipińska rodzina przyjęła mnie bardzo ciepło. To pozytywni, życzliwi 1 dobrzy ludzie. Mama przekonała się o tym, gdy sama przyleciała na Filipiny, odwiedzić mnie i wnuczkę - dodaje. Z obawami dziadków przed wyjazdem na inny»kon-tynent i związaniem się z Bra-zylijczykiem spotkała się moja kolejna rozmówczyni. - Przed moim pierwszym wylotem do Brazylii rodzice byli dla mnie dużym wsparciem i pomocą, mimo że jechałam do człowieka, którego nigdy w życiu nie widzieli. Myślę, że moja rodzina głównie cieszy się, że ja jestem szczęśliwa, bez względu na to skąd pochodzi mój mąż. Tylko babcia w pierwszej chwili gdy usłyszała o moim nowym chłopaku z Brazylii przestraszyła się 1 o śbof БпенхЬваЬ б v 4 Rodzicom często trudno zaakceptować partnerów dzieci ze względu na obawy związane z różnicami kulturowymi. Na zdjęciu Monika Dębska-Moyani z mężem i córeczkami. i powiedziała „on nam ciebie zabierze!" - mówi Aleksandra Stawińska. Wyraz swojej akceptacji rodzina dała już na początku znajomości. - Przy pierwszym spotkaniu tak się złożyło, że na kilka godzin moi rodzice zostali sami z moim mężem. Tato posłużył się wtedy tłumaczem w telefonie, żeby jakoś zachować konwersację. Oczywiście Gabriel został też poczęstowany domową nalewką, która była dla niego dość mocna. Ale to był wyraz serdecznego przywitania - wspomina Aleksandra. Skąd bierze się strach? - Rodzice często martwią się 0 swoje dzieci. Widzą niektóre sytuacje inaczej, kierując się swoim życiowym doświadczeniem. Warto wziąć ich obawy 1 argumenty pod uwagę, podejmując decyzje. Rodzic jednak nie może narzucać swojego zdania, ale być życiowym doradcą, który pozostawi pole do działania swojemu dorosłemu dziecku. - mówi prof. Popiołek. - Różnica pokoleń może wyznaczać inne kryteria oceny. Przykładowo rodzice mogą kierować się majątkiem albo z jakiej pochodzi ktoś rodziny, jaki wykonuje zawód. Tymczasem dzisiaj córki patrzą na inne kryteria, пр.: czy ktoś jest opiekuńczy, jest atrakcyjny, towarzyski i dobrze spędza się z nim czas. Rzeczywistość bardzo szybko się zmienia i niektórym bardzo trudno się do niej przystosować. Młodzi mają łatwiej,mają większe poczucie wolności i swobody wyboru. Nie muszą szukać partnera w sąsiedniej wiosce, tylko w zasadzie na całym świecie. To często spotyka się z niezrozumieniem starszych osób, bo jest im nieznane - tłumaczy profesor. Pochodzenie i religia partnerów mają znaczenie. Okazuje się, że nasz stosunek do członka rodziny zależy od narodowości danej osoby. Gdy do naszego „klanu" dołącza ktoś z Zachodu, traktujemy to jako społeczną nobilitację. Dużą rolę odgrywają tu stereotypy narodowe. Przykładowo, według badań Ukraińców traktujemy gorzej, bo utarło się przekonanie, że osoby z tego kraju pracują u nas jako budowlańcy czy sprzątaczki. Patrzymy na nich z góry, trochę tak, jak na Polaków patrzą mieszkańcy Wielkiej Brytanii. To niesłuszne i krzywdzące przekonania, opierające się nageneralizacji. Gdy rodzic nie może pogodzić się z wyborem dziecka Trzeba pamiętać, że stan zakochania sprawia, że patrzymy na partnera przez różowe okulary. O ile rodzice często wyrażają swoje obawy, nie można zgodzić się na ksenofobiczne wypowiedzi. - Jeśli rodzice posługują się stereotypami, ksenofobią, mówiąc пр.: „Włoch na pewno będzie Cię zdradzał", to źle. Ale rodzice mogą dostrzegać też, że różnice kulturowe są trudne. Samo tworzenie związku jest wyzwaniem, a związek z osobą z innej kultury będzie jeszcze trudniej -szy. Warto posłuchać na co rodzice zwracają uwagę i zastanowić się, czy damy radę to udźwignąć. Wiążąc się пр.: z wyznawcą islamu i planując przeprowadzkę trudno przecież nie zgodzić się, że tam życie wygląda inaczej niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Rady rodziców mogą pomóc nam przygotować na wyzwania, jakie może przynieść nam życie -tłumaczy prof. Popiołek. Gdy w rodzinie pojawia się brak tolerancji, nie warto od razu stawiać sprawy na ostrzu noża. Owszem, trzeba stać murem za partnerem, ale rodzicom warto przedstawiać plusy partnera, ciekawostki z jego kultury i pokazywać pozytywy. - Słowa jak krople drążą skałę i w końcu jest szansa, że wszyscy się przyzwyczajają do zmian, i do nowego członka rodziny. Gdy jednak to nie pomaga, stosujmy zawieszenie broni i utrzymujmy stosunki na zasadach dobrego wychowania - dodaje psycholog. - O rodzicach, którzy nie potrafią się pogodzić z wyborami swoich dzieci, mówimy, że chowali dzieci dla siebie, a nie dla świata. To nie jest zdrowa relacja, bo wypływa z egoistycznych pobudek, chęci, by ktoś wypełniał nasze życie. To częsty problem, gdy rodzice sami nie zbudowali' głębokiej relacji małżeńskiej, a jedynym spajającym elementem są dzieci. Wówczas istnieje ryzyko, że pojawi się syndrom pustego gniazda, rodzice dorosłych dzieci czują się opuszczeni, niepotrzebni i nie potrafią zająć się swoim życiem, gdy te założą swoje rodziny - podkreśla psycholog. Zdarzają się sytuacje, w których argumenty i próby porozumienia są bezskuteczne. Wówczas jedyną receptą jest uniezależnienie się od rodziców. Pomóc w tym może zamieszkanie bez rodziców, pokazanie, że jesteśmy samodzielni i odpowiedzialni za swoje decyzje. - Książę Harry zachował się jak wzorowy mąż. Gdy nasza rodzina nie akceptuje drugiej strony, musimy stawać stanowczo razem z naszym partnerem. Na dobre i na złe. On tak zrobił. Niezrozumiałe jest tylko, dlaczego wymagał od rodziny ochrony po decyzji zrezygnowania z tytułu. Gdy decydujemy się na samodzielność to konsekwentnie. Zakładamy swój nowy rodzinny klan i bierzemy za niego odpowiedzialność. Gdy decydujemy się na życie, na swoich zasadach, nie oczekujmy, że ktoś będzie nas finansował. Trzeba odciąć pępowinę, aby zacząć tworzyć coś odrębnego - komentuje prof. Katarzyna Popiołek. Nietolerancja najczęściej wynika ze strachu. Może to być strach przed samotnością czy zamartwianiem się, jak dorosłe dziecko sobie porodzi. Zwykle obawy te są nadmierne. - Rodzice często mają trudność pogodzenia się z wyprowadzką dzieci, gdyż towarzyszy im lęk o przyszłość, o swoją starość. Warto ze sobą rozmawiać na ten temat i ustalić np.: jaki jest plan, gdy trzeba będzie zająć się schorowanym seniorem. To może zmniejszyć obawy i ułatwić akceptację zachodzących zmian - mówi profesor. ©® 04 rodzinny gwiazda Glos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 20-21.03.2021 Dla Anny Nowa к-1 bisz najważniejszy jest syn Vincent W dzieciństwie szybko musiała się nauczyć samodzielności. To pomogło jej zostać wiele lat później „Panią Gadżet". Nie uchroniło jednak przed nieudanym małżeństwem. ANNA NOWAK-IBISZ Polska prezenterka telewizyjna i aktorka. Urodziła się w1966 roku w Warszawie. Ukończyła wydział aktorski łódzkiej szkoły filmowej w1989 roku. Na ekranie zadebiutowała już cztery lata wcześniej w filmie „Żuraw i czapla". W1993 roku związała się z warszawskim Teatrem Studio. W latach 1990-2007grała rolę polskiej imigrantki Urszuli Winickiej w serialu „Lindenstrasse" - pierwszej niemieckiej telenoweli. W2009 roku uczestniczyła w „Tańcu z gwiazdami" w parze z Cezarym Olszewskim i zajęła piąte miejsce. Od 2011 roku prowadzi program „Pani Gadżet", a od 2019 również „Pani Gadżet erotycznie", oba emitowane w TVN Style Jest również współgospodynią programu „Patent na dom" w tej samej stacji. Nie chcąc rozstawać się na dłużej z synem, zrezygnowała z udziału w reality-show „Azja Express". W latach 2005-2009 była żoną Krzysztofa Ibisza, z którym ma syna, Vincenta (ur. w2006 roku). Obecnie jest singielką. Gwktöffy Paweł Gzy I