bukareszteńskich ebrad scy przywódcy partyjni i pań', stwowi, W czasie przyjęcia toasty wygłosili N. Ceausescu i A. Gromyko. Spotkanie i przyjęcie upłynęło w serdecznej, partyjnej atmosferze. 1111*1 BUKARESZT CPAP) Dnia 19 lutego br w Buka-l|&ik reszcie zakończyła się narada ministrów spraw zagranicz-nych państw członkowskich Układu Warszawskiego, na któ i-iiii(B((iiiii(tBi(^^ rej rozpatrzono problemy Nakład: 138.449 związane z przygotowaniem ogólnoeuropejskiej konferen-Cena 50 at w sPrawie bezpieczeństwa i współpracy. Narada przebiegała w par-mpn tyjnej, przyjacielskiej atmos-F^rnHj ferze i wykazała całkowitą ra B jedność poglądów w rozpatry i fili Wm wanych zagadnieniach. IB Narada zatwierdziła komuni kat końcowy, który będzie o-11 publikowany. 1 • a h h W dniu 18 bm. uczestników 1 I fil H narady przyjął sekretarz gene fj ralny Rumuńskiej Partii lio- munistycznej, przewodniczący , Rady Państwa Socjalistycznej i' Republiki Rumunii, N. Ceausescu. Wftłrnn po spotkaniu N. Ceausescu O U Oli Przyjęcie, w którym udział wzięli ministrowie ———■— Spraw zagranicznych uczestni czący w naradzie oraz rumuń Iow. Edward Gierek m fesfea KATOWICE (PAP) Wczoraj przybył na teren woj. katowickiego I sekretarz KC PZPR EDWARD GIEREK. W godzinach przedpołudniowych, w kopalni „Lenin" E. Gierek uczestniczy! w spotkaluiu z bracią górniczą — przodującymi realizatorami czynu produkcyjnego ze wszystkich kopalń woj. katowickiego, (Obszerniej informujemy o tym spotkaniu na str. 2). ORGAN KW PZPR mOANit SOBOTNIE KUK XIX Sobota, 20 lutego 1971 r, Nr 51 (58U7) I sekretarz KW PZPR m zebraniu partyjnym dziennikarzy Wczoraj odbyło się zebranie skusji zgłoszonych zostało podstawowej organizacji par- wiele wniosków, które wzbo- tyjnej przy Koszalińskim Wy- gacą program działania „Gło- dawmctwie Prasowym, poświę su" w praktycznej realizacji cone omówieniu zadań dla wspomnianych uchwał Komi- środków masowego przekazu tetu Centralnego partii, wynikających z uchwał VIII W dyskusji na zebraniu za- Plenum KC PZPR. W zebra- bierali także głos sekretarze niu wzięli udział: I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego: KW, to w. Stanisław Kujda Stanisław Kuj da i Zdzisław oraz sekretarz KW, tow. Zdzi- Kanarek. Poinformowali oni sław Kanarek. dziennikarzy o węzłowych pro W rzeczowej, szczerej dy- blemach politycznych i spo- skusji dziennikarze „Głosu łeczno-gospodarczych kraju i Koszalińskiego" dokonali oce- województwa oraz o pracy ny swojej' działalności, posta- wojewódzkiej instancji par- wy i zaangażowania, szczegół- tyjnej. Sekretarze KW wiele hie w okresie od VII do VIII uwagi poświęcili w swoich Plenum KC oraz przedyskuto- wypowiedziach zadaniom ga- wali aktualne problemy poli- zety partyjnej i zespołu tyczne i ideowo-wychowawcze dziennikarskiego w praktycz- wynikające z treści uchwał nej realizacji uchwał VIII VIII Plenum. W trakcie dy- Plenum KC. PRZYJEŻDŻAJĄ tu ludzie ~ z całego kraju, przystają przed tablica umieszczoną na szczątkach muru i czytają: „Budowę Zamku rozpoczęli %d XIII wieku książęta Mazowieccy. W XVI wieku, za cza folE BYŁO w ubiegającym tygodniu ważniejszego u matu, niż powrót dó cen artu kułów spozywczych sprzed 13 grudnia. Jak odnotowały prasa. radio i telewizja, nie nastąpiła inna reakcja niż ulga, zadowolenie. Tym naturalnym odruchom towarzyszył jednak inny: chęć rewanżu. Sposobem najprostszym — poprzez dobrą, wydajną pracę, wzm.o-żoną jej dyscyplinę. Prawdopodobnie parę lat temu, czy kilkanaście miesięcy wcześniej skończyłoby się na satysfakcji, bez tak żywiołowo, spontanicznie deklarowanego odwdzięczenia się. Ale też w ciągu dwu zaled-wie miesięęy ujawniło się ty le autentycznej prawdy o ludziach, że i tego rodzaju zachowanie się nie tylko nie od biega od normy, ale ją stanowi. Tą normą jest polityczna dojrzałość społeczeństwa, pra wie wszystkich jego zbiorowoś ci. Tydzień temu uczestniczyłem w partyjnym zebraniu Ko szalińskich Zakładów Maszyrt Lampowych. Odczytano ' na nim 31 wniosków złożonych przez członków partii jeszcze YYloc.nl przed VITJ Plenum KC. Na li§ cie propozycji żądań, znalazły się i takie które dowodzą nie wiedzy. dezinformacji. Nie jest to. moim zdaniem, żadna demagogia. Z tą mam dc czynienia wówczas kiedy ktoś znając na wylot możliwości po sługuje się niemożliwością. Nie mogę więc za demagogicz ny uznać wniosku o wydanie zarządzenia c równym, sprawiedliwym traktowaniu ludzi. F.o taki dokument już daw no istnieje' jest nim Konstyt.u cja PRL, ale wnioskodawca al bo o niej zapomniał albo jej nie zna. Natomiast większość postulatów w dyskusji dowodzi la jednak, że bez względu na dokonywane w ciągu 25 lat e-tapoWe reorientacje praktyczne ę a może właściwie dzięki nim,, ludzie przyswoili sobie o-gromną wiedzę o istocie socja lizmu. Nie mogę uwierzyć, a sytuacja obecna dowodzi tego, że realizując powszechną o-światę, powszechną kulturę, dysponując wszystkimi możli wymi środkami informacji i propagandy, dochowaliśmy się dyletantów. A takie opinie nie były przecież rzadkością. Świadomość solidnej pracy będzie więc skutkiem zarówno wielu dyskusji t przedsięwzięć poprzedniego dziesięcic lecia jak i doświadczeniem stanu aktualnego. Tylko, że lu dzie chcą teraz pracować mądrzej. Nie tkwić w bezruchu na skutek braku tzw frontu robót, nie marnować czasu na bieganie po magazynach narzędzi i części zamiennych. Do chodzące zewsząd „chcemy ućzciwie pracować" znamionu je stan. którego zniweczyć pod żadnym pozorem nie wolno. Ludzie poczuli się mocni. Tym, co w każdym najlepsze: osobistą gpdnośpMf. (zetem) sów króla Zygmunta ITT, stolica została przeniesiona do Warszawy, a Zamek został rozbudowany. Tu, na Zamku, 3 maja 1701 roku Sejm uchwalił Konstytu cję. Zamek został spalcmy przez Wojska niemieckie w 1939 ro ku i następnie barbarzyńsko wysadzony w powietrze przez hitlerowców w roku 1944". Wiele cennych zabytków i tysiące elementów z wystroju Wnętrza uratowano dzięki o-fiarności społeczeństwa. Ofiar ńością społeczeństwa Zamek Wzniesiemy od nowa. Ą te zdjęcia będą tylko archiwalnym dokumentem... Nachmurzenie duże, miejscami opady śniegu lub śniegu z deszczem. Temperatura maksymalna od minus 3 st. na północnym ^chodzie do zera w centrum, Plus 2 st. na zachodzie. Wiatry słabe i umiarkowane z kierunków wschodnich, 01221111 W KRAJU * W TOCZĄCYM SIĘ PO VIII PLENUM KC PZPR powszechnym dialogu, żywy i konstruktywny udział bierze młodzież. Z myślą o swoich i społeczeństwa potrzebach młodzi dyskutują nad sprawami dnia dzisiejszego i jutra, zarówno na naradach partyjnych jak i w organizacjach młodzieżowych. Wiodącą rolę odgrywa miodzież z ZMS. Miodzi robotnicy podejmują liczne inicjatywy produkcyjne i społeczne. * INFORMOWALIŚMY już, że Biuro Polityczne KC PZPR zaleciło rządowi opracowanie projektu ustawy o zwalczaniu i zapobieganiu pasożytnlctwu społecznemu. Projekt ten, przed przedłożeniem Sejmowi, będzie poddany pod publiczną dyskusję. Jak dowiaduje się PAP, prace nad projektem są intensywnie prowadzone i społeczeństwo zapewne już w niedługim czasie dowie się o jego treści. * MARSZAŁEK SEJMU D. GAŁAJ przyjął zarząd Klubu Sprawozdawców Parlamentarnych. Przedmiotem rozmowy były sprawy dotyczące sposobu informowania społeczeństwa o działalności Sejmu i posłów. ULU ¥ W RAMACH POMOCY prawnej udzielanej władzom NRF wyrażono zgodę na uczestniczenie dwóch prokuratorów z Monachium w przesłuchaniach świadków na terenie Polski. Prowadzą oni śledztwo przeciwko zbrodniarzom hitlerowskim, którzy dokonywali pseadomedycznych eksperymentów na więźniach obozu koncentracyjnego w Dachau, zwłaszcza na osobach duchownych. ^ KOLEJNE, 103, PLENARNE posiedzenie czterostronnej konferencji paryskiej w sprawie Wietnamu upłynęło pod znakiem ostrej krytyki ze strony przedstawicieli DRW i TRRRWP na temat ostatniej wypowiedzi prezydenta Nixona w sprawie Wietnamu i Indochin. Stwierdzili oni, że po agresji na Kambodżę i Laos Stany Zjednoczone przygotowują nowe awantury wojskowe, tym razem przeciwko Demokratycznej Republice Wietnamu. * * WICEMINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH PRL, Adam Willmann, zakończył wizytę w Szwajcarii. Rozmowy, które przeprowadził z kierownictwem szwajcarskiego MSZ dotyczyły w szczególności sprawy zwołania europejskiej konferencji bezpieczeństwa i współpracy. W 25-LECIE ORMO Uroczystość dekoracji udziałem tow. M. Meczara WARSZAWA (PAP) Z okazji 25-lecia ORMO odbyła się 19 bm. w gmachu URM uroczystość dekoracji 76 członków ORMO z całego kraju — przedstawicieli różnych środowisk i grup zawo- śniewski,. Marian Łyk, Jan Marchewka, Marian Miturski, Stanisław Pilarski, Franciszek Przybylski, Wojciech Rysiński, Adam Sojka, Piotr Sycz, Henryk Walczyk, Julian Wodziński, Stanisław Włodarczyk, dowych — odznaczeniami pań Henryk Żytek. Dwadzieścia stwowymi przyznanymi im za cztery osoby otrzymały złote ?asługi w działalności społecz- krzyże zasługi, 22 — srebrne, nej. a 13 — brązowe. Krzyżem Kawalerskim Orde Aktu dekoracji dokonali: ru Odrodzenia Polski odznaczę członek Biura Politycznego, ni zostali: Stanisław Bona- sekretarz KC PZPR, członek wenturczyk, Andrzej Fronczak, Rady Państwa — Mieczysław Władysław Kaczmarzewski, Moczar i wiceprezes Rady Mi- Władysław Kozłowski, Jan Le nistrów — Jan Mitręga. Drugie miejsce naszej floty wśród krajów RWPG SZCZECIN (PAP) ty państw RWPG wyróżnia Ją- , cą ją od pozostałych krajów 1930 statków o łącznej noś- jest to> źe bez mala 75 pr0_ ńości 15528 tys. DWT posiada cerrj. statków, nie przekracza flota handlowa krajów RWPG, średniego wieku 10 lat. Jak informuje Biuro Koordy- —--—. nacji Frachtowania Statków, działające przy tej organizacji, flotylla morska Związku Radzieckiego — największa w tej grupie państw liiczy 1340 jednostek o nośności 11090 tys. DWT. Na drugiej natomiast pozycji znajduje się Pol ska dysponująca ponad 230 statkami. Zaś największym w naszym kraju przedsiębiorstwem armatorskim jest Polska Żeglugą Morska, która dy sponujfe łącznym tonażem sięgającym i min DWT. Kolejne pozycje zajmują: NRD, Bułgaria i Rumunia. Na stępne miejsce zajmuje Czecho słowacja, która, aczkolwiek nie posiada dostępu do morza, dysponuje flotą składającą się % 10 statków. Większość z nich bo aż 6 jednostek, zbudowanych zostało w Stoczni Szcze cińskiej im. A. Warskiego. jHuaui_ [TeLBgRAPtCZNYM fW SKRÓCIE PLENUM ZG ZPP * WARSZAWA W Warszawie odbyło się plenum Zarządu Głównego Zrzeszenia Prawników Polskich, poświęcone zadaniom środowi ska prawniczego w świetle uchwał VIII Plenum KC PZPR. Wprowadzenia do dyskusji dokonał prezes zrzeszenia — Zbigniew Resich. POLSKA WYSTAWA W WENEZUELI * CARACAS W Maracaibo — centrum przemysłu naftowego Wenezu eli — otwarto wystawę współczesnej architektury polskiej. KONFERENCJA W WIEDNIU * WIEDEŃ W stolicy Austrii rozpoczęła obrady międzynarodowa konferencja naukowa poświęcona problemowi pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz współpracy europejskiej. Orga ni za torem konferencji, która obradować będzie do 21 lutego jest Międzynarodowy Instytut Pokoju w Wiedniu. Z ONZ * NOWY JORK W czwartek przystąpił w Nowym Jorku do obrad Komitet ONZ do Spraw Pokojowego Wykorzystania Mórz i Oceanów. Członkowie komitetu zajmą się sprawą przygo towania konferencji, która o-pracuje przepisy prawne na ten temat. KEKKONEN ODWIEDZI ZSRR * HELSINKI Prezydent Finlandii TJrho Kekkonen uda się w najbliższy poniedziałek z nieoficjalną wizytą do Związku Radzieckiego. Przebywać on będzie w ZSRR 3 dni na zaproszenie-rządu i Prezydium Rady Najwyższej ZSRR. DOKUMENT * TOKIO Miasto Hiroszima podarowa ło sekretarzowi generalnemu ONZ U Thantowi film dokumentalny „Hiroszima — dokumenty o bombardowaniu atomowym". Film ten został zrealizowany w roku ubiegłym dla' upamiętnienia 25. rocznicy zrzucenia na Hiroszimę amerykan skiej bomby atomowej. OŚWIADCZENIE H. WERNERA BONN (PAP) Przywódca frakcji parlamen tamej SPD w Bundestagu Herbert Wehner, który w czwartek zakończył 5-dniową wizytę w Polsce, po swym po wrocie do kraju ?łożył oświad czenie, w którym stwierdza, iż jego zdaniem — nie istnie ją przeszkody dla ratyfikacji przez parlament zachędniOnie miecki układu zawartego mię dzy PRL a NRF. Tow. Edward Gierek wśród górników i hutników ano dla Ojczyzny U KATOWICE (PAP) Jak już sygnalizowaliśmy na str. 1, 19 bm. przebywał w woj. katowickim I sekretarz KC PZPR — EDWARD GIEREK. W godzinach przedpołudniowych spotkał się w kop. „Lenin" w Wesołej k. Katowic z przedstawicielami przodujących załóg górniczych województw katowickiego i krakowskiego, a po południu w hucie ,,Dzierżyński" w Dąbrowie Górniczej uczestniczył w podobnym spotkaniu z czołowymi realizatorami hutniczych inicjatyw gospodarczych. W czasie wizyty Edwardowi Gierkowi towarzyszyli: I sekretarz KW PZPR — ZDZISŁAW GRUDZIEŃ i przewodniczący Prezydium WRN — JERZY ZIĘTEK. t Kilkuset przedstawicieli za- i na eksport. To zobowiązanie łóg niemal wszystkich kopalń z honorem realizują. Do tej węgla kamiennego, reprezen- pory załogi górnicze dostarczy tanci przodującej w realizacji ły już przeszło 160 tys. ton wę czynu, podjętego dla poparcia gla, zadeklarowanego dla po-nowej linii partii, braci górni parcia nowego kierownictwa czej, spotkali sdę w sali kop. partii i rządu. ,^Lenin" w Wesołej z I se- Górnicy niezwykle serdecz-kretarzem KC PZPR — Ed- nie powitali I sekretarza KC. wardem Gierkiem. Przybyli W czasie bezpośredniej dysku najlepsi górnicy przodowi, sji mówili o realizacji podję-kombajniści, brygadziści, tech tego czynu, o trudnościach, ja nicy i inżynierowie. Nasi gór kie pokonują w toku codzien-nicy jako pierwsi po VII Ple nej pracy i o zamierzeniach num KĆ zadeklarowali wydo- w celu wykorzystania wszyst być dodatkowo ponad plan kich możliwości dla poprawy 900 tys. ton węgla dla kraju warunków pracy, zwiększenia Sytuacja na Bliskim Wschodzie Pitna depesza rządu ZSR8 do prez. Tito przebywającego w Aleksandrii KAIR, NOWY JORK (PAP) jest przygotowanie się do pod- Prezydent Jugosławii Tito jęcia wysiłków na rzecz wy- po 2-dniowej. wizycie w Alek- Zwolenia kraju. Wraz z prezy- sandni powrócił do Kairu, dentem ZRA 2-godzinną wizy- gdzie kontynuowano rozmowy tę w jednostce złożył minister polityczne z przywódcami ZRA. wojny, gen. Fauzi. W czasie pobytu w Aleksandrii Z Ammanu donoszą o utrzy- prezydent Tito otrzymał pitną mującym się tamsnadal napię- depesze od rządu radzieckiego, ci u. Według ostatnich informa Wręczył ją osobiście ambasa- cji, podejmowane są próby po- dor ZSRR w Kairze, Winogra- kojowego rozwiązania sporu dow. między rządem jordańskim Rozmowy Tito z prezydentem a komandosami palestyńskimi Sadatem dotyczą nowych propo przy współudziale przedstawi- zycji ZRA w sprawie rozwią- cieli innych państw. zania kryzysu bliskowschodnie go. W Aleksandrii obaj mężowie stanu odbyli 1,5-godzinną rozmowę prywatną. Prezydent Tito udaje się w drogę powrotną do kraju dziś rano. Prezydent ZRA, Sadat, który jest także naczelnym dowód cą sił zbrojnych, odwiedził w czwartek po południu jednostkę egipskiej marynarki wojennej w Aleksandrii. Prezydent ZRA wygłosił przemówię nie do oficerów i marynarzy egipskich. W przemówieniu podkreślił on, że świętym obowiązkiem sił zbrojnych ZRA WALKI NA PŁW. INDOCHIŃSKIM Ofensywa wojsk sajgońskich utknęła w miejscu PARYŻ, LONDYN, NOWY JORK (PAP) Long Cheng, gdzie wojska po- Lotnictwo USA przeprowa- łudniowowietnamskie i laotań dzilo zmasowane naloty na skie oddziały wojskowe gene- północno-wschodnie rejony Zacięte walki toczące się we rała Vang Pao kierowane Kambodży. Brały w nich u-wszystkich rejonach Indochin przez „doradców" CIA pono- dział m. in. bombowce stra- przynoszą liczne sukcesy siłom szą znaczne straty. Amerykań tegiczne „B-52". Tereny te gra wyzwoleńczym. Agencja UPJ skie dowództwo, spełniając żą niczą z południowowietnam- donosi, że w czwartek party- danie gen. Vang Pao, przerzu- ską prowincją Kontum, gdzie zanci laotańscy zestrzelili 5 ciło w czwartek w rejon Long 3 tys. żołnierzy sajgońskich za śmigłowców amerykańskich. Cheng 1.600 najemników «y- ostatnio pozycje wyjscio jamskich. LONDYN (PAP> Rzecznik w Sajgonie ujawnił że zestrzelony został m. in. olbrzymi helikopter typu „Ch-53". Miał on 27 m długoś ci i był najcięższym śmigłow- Rzecznik dowództwa naczel-cem dotychczas używanym nego wojsk sajgońskich złożył przez USA w Indochinach. w piątek oświadczenie, w któ-Szczególnie napięta sytuacja rym po raz pierwszy oficjalnie Charakterystyczną cechą flo i utrzymuje się w rejonie bazy przyznano, że ofensywa sajgoń sko-amerykańska rozpoczęta przed 12 dniami faktycznie u-legła zahamowaniu. Rzecznik stwierdził bowiem, że opór strony przeciwnej i zła pogoda uniemożliwiają w praktyce posuwanie się naprzód w południowym Laosie. Dodał on, iż wojska sajgoń-skie posunęły się w głąb Lao. su na 25 km. Obecnie stoją one w miejscu. Brandt znów w Berlinie Zach. BERLIN (PAP)__Precyzując cel rozmów czte Kanclerz NRF Wflly Brandt romoearsrtwowych w sprawie przybył w piątek do Berlina Berlina Zachodniego, Willy Zachodniego, by włączyć się Brandt podkreślił, że chodzi w kampanię przed wyborami o „skuteczne i trwałe" polep- d© Izby Deputowanych Berli- szenie sytuacji w Berlinie Za na Zachodniego. Wybory te od będą się 14 marca. Willy Brand na konferencji prasowej wyraził zadowolenie z postępów w rozmowach czte romocarstwowych w sprawie Berlina Zachodniego. Oświadczył on, że obecnie spotkania ambasadorów* są w takiej fazie, iż faktycznie można mę-wić o „rokowaniach we właś-erwym tego słaaa chodnim i wokół miasta. Plemię jasnowłosych Indian! MEKSYK (PAP) ujawniono żadnych bliższych Brazylijska organizacja do szczegółów na ten tetmat. spraw Indian (FUŃAI) pomformo O istnieniu jasnowłosych In- wała, że w grudniu ub. roku jej dian wiedziano już od dawna, ale przedstawiciele po raz pierwszy nie udało się nawiązać z nimi nawiązali kontakt z plemieniem kontaktu. FUNAI planuje w jasnowłosych i błękitnookich In- kwietniu nową ekspedycję do dian, zamieszkujących jeden z re~ rejonu «amiesłkate20 prze* to ple jpaów dorzecza Amazonki, ma mię. we w odległości 20 km od gra. nicy z Kambodżą. NAGRODZENI Nagrody rzeczowe, ufundowane przez Oddział Wojewódzki PZU w Koszalinie za bezbłędne rozwią zanie krzyżówki nr 532 — wylosowali: 1. Budzik turystyczny — CZESŁAWA BYLCZYŃSKA, Słupsk, ul. Przemysłowa 7, m 4. 2) Komplet łvżeczek do kawy — TERESA NIEDŻWIEDZKA, Kosza lin, ul. Waryńskiego 2 ,m 8. 3) Komplet flamastrów — IRENA HNATYSZYN, Marzyno, pocz ta Wrzos owo, pow. Białogard. Nagrody książkowe wylosowali: 4) HALINA BABULEWICZ, Kleracowo, poczta Lekowo, pow. Świdwin. 5) ZBIGNIEW GRABAREK, Wie ruszewo, poczta Sucha, powiat Koszalin. 0) KRYSTYNA JAGIELSKA, Lipka Krajeńska, ul. Kolejowa 3, powiat Złotów 7) TERESA LAUBE, Liszkowo poczta Łubowo, pow. Szczecinek. MIROSŁAW SMOLIŃSKI, JUauipsk, ui. Tuwima 12, m aau GROŹBA KRYZYSU RZĄDOWEGO W BOLIWII MEKSYK (PAP) Największa patria polityczna Boliwii — Rewolucyjny Ruch Zwolenników Paz Estens soro wycofała swe poparcie dla wojskowego rządu prezydenta Juana Torresa i zwróci ła się do swych członków, u-czestniczących w rządzie, aby zrezygnowali ze swych stanowisk. Członkami partii zasia dającymi w rządzie są minister spraw wewnętrznych J. Gallardo, minister pracy, A. Ayoroa i sekretarz stanu Mario Dorado. Do partii należą również liczni prefekci i wysocy urzęd nicy prowincjonalni. Agencja Reutera stwierdza, że decyzja ta może doprowadzić do poważnego kryzysu politycznego w tym kraju. Debata rozbrojeniowa GENEWA (PAP) Przewodniczący delegacji ra dzieckiej na genewską konferencję Komitetu Rozbrojeniowego, Aleksiej Roszczin przybył w piątek do Genewy. Komitet Rozbrojeniowy wznawia obrady po pięciomiesięcznej przerwie 23 lutego. Związek Radziecki nalegać będzie na zawarcie porozumie nia w sprawie zakazu wszelkiej broni chemicznej i biolo gicznej. wydajności i równocześnie raz wiązania wielu problemów soc jalno-bytowych. Podkreślano z całą mocą, że „wiano dla Ojczyzny" — owe 900 tys. ton dodatkowego węgla górnicy wykonają. Następnie przemówił Edward Gierek. Wyraził o"n zadowolenie, że może się spotkać z czołowymi realizatorami górniczego czynu i że za ich pośrednictwem może przekazać wszy stkim załogom polskiego górni ctwa w imieniu Komitetu Cen tralnego serdeczne słowa podziękowania za dotychczasowy trud i wysiłek, za ofiarną i wy dajną pracę, która była praktycznym wyrazem poparcia u-dzielonego nowemu kierownictwu partii i rządu. Omawia jąc niektóre problemy gospodarcze E. Gierek stwierdził, iż niezależnie od takich czy innych kłopotów idziemy naprzód, a ustalona na VII i VITI Plenum linia partii będzie kon sekwentnie realizowana. Najważniejszym w tej chwili zadaniem jest przyśpieszenie ryt mu wydajnej pracy we wszystkich gałęziach naszej gospodarki. Chcemy żyć coraz leniej, mieszkać coraz wygodniej — to wszystko samo się nie zrobi, musimy stworzyć te wartości własnymi rękami. Na każdym odcinku pracy trzeba więc szukać nowych rozwiązań, wychodzić z inicjatywą i co ważniejsze — inicjatywy te realizować, kształtując atmo sferę oraz klimat dobrej, rzetelnej roboty. W dalszej części swojego wystąpienia I sekretarz KC przedstawił niektóre problemy, nad którymi pracuje obec nie rząd i kierownictwo partii. Trwają przygotowania m. in. do ustalenia struktury planu 5-letniego. Słowa I sekretarza KC przyjęli zebrani oklaskami. Spotka nie zakończyło się odśpiewa-; niem Międzynarodówki. KATASTROFA „PHANTOMA" W USA * NOWY JORK W pobliżu miejscowości Wil cox w stanie Arizona roztrzaskał się odrzutowiec typu „Phantom" należący do sił po wietrznych USA. Katastrofa myśliwca bombardującego nastąpiła podczas lotu ćwiczebne go. Dwóch pilotów poniosło śmierć. Ii® ukarani Od przewodniczącego WKZZ. tow. Władysława Nowickiego otrzymaliśmy wyjaśnienie prostujące pomyłkę •'aka nastąpiła W związku z opufcuikowaniem 1 lutego br. wywiadu, Tow. Nowicki stwierdził w wywiadzie,że dopiero po ukaraniu prezesa i wiceprezesa spółdzielni ,,Przyszłość" w Świdwinie wypłacono robotnikom dodatki za pracę w szkodli wych warunkach. Okazało się, że nie doszło do tej ostateczności* wystarczyła interwencja związku. Tow. Nowicki przeprosił zainteresowanych. Wyrazy współczucia % powodu śmierci Heleny Janus składają Rodzinie RADA, ZARZĄD i WSPÓŁPRACOWNICY WIELOBRANŻOWEJ SPÓŁDZIELNI INWALIDÓW W SŁUPSKU PŁYWACKIE MISTRZOSTWA POLSKI SZS OTWARTE Wczoraj w godzinach popołudniowych w koszalińskiej hali spof towej otwarte zostały halowe mi" strzostwa Polski Szkolnego Związku Sportowego w pływaniu. V-roczystego otwarcia zawodów ^ imieniu Zarządu Okręgowego SZS oraz Kuratorium dokonał Henryk Trząstkowski. Zastępca kura tora witając uczestników mistrzostw, trenerów i , opiekunek młodych zawodniczek i zawodników życzył sportowcom osiągnięcia rekordowych wyników na k<* szalińskiej pływalni. W godzinach przedpołudniowych odbyły się eliminacje W wyścigach na 50 m st. dow. * trzech kategoriach wiekowych# na 200 m st. dow. 400 m st. do^» 100 m st. grzb. dziewezat, 200 & chłopców i 100 m gst. mot. Niestety, żadnemu z reprezentantów Koszalina nie udało się zakwalifikować finałów. Najwięk^** szanse miał B. Ciesielski w wyścigu na 200 m st. grzb. chłopców, lecz na skutek nagłej nie- , dyspozycji nie ukończył konkurencji. W chwili oddawania numeru druku trwały finałowe poiedyr ' Wyniki pierwszego dnia Jgf strzostw zamieścimy jutro. -OS nr 51 (5OT7)< Str. » W służbie społeczeństwa Rozpoczynał się pierwszy rozdział historii Polski Ludowej. Kraj dźwigał się z ruin, budował podwaliny nowego ustroju. I już wówczas trzeba było bronić i utrwalać nową rzeczywistość, ustanowioną Manifestem lipcowym. W obronie młodej ojczyzny stanęli samorzutnie robotnicy i chłopi. W większych zakładach pracy, kopalniach, hutach i na wsi powstawać poczęły ochotnicze grupy ochronne. Zgłaszali się do nich komuniści, partyzanci, działacze radykalnego ruchu chłopskiego, postępowa inteligencja. Chcieli bronić tego, co zapowiadał Manifest, wypowiadali walkę wrogom nowego ustroju, terrorystom i bandytom. Dnia 21 lutego 1946 roku uchwałą Rady Ministrów powołana została przy Milicji Obywatelskiej — Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej, przeobrażając ©we spontanicznie powstające, ochotnicze grupy ochronne w pododdziały tworzone na wzór wojskowy. W historii naszego narodu nastąpiło wydarzenie bez precedensu: po raz pierwszy władza państwowa uzbroiła lud i wezwała go do obrony interesów państwa, które przecież pokrywały się z interesami robotników i chłopów. U podstaw tych decyzji legły przemiany ustrój owo-społeczne, łączące wszystkie postępowe siły narodu. Szeregi ORMO szybko wzrastały: w kwietniu 1946 roku było zaledwie 49 tys. ormow-ców, a już pod koniec grudnia tegoż roku ponad milion. Trzeba pamiętać, że nie były to łatwe czasy. Lata 1946—1947 to okres naj-krwawszych walk z bandami, w których zginęło ponad trzy tysiące ormowców. W miarę narastania politycznej i ekonomicznej stabilizacji kraju zmieniał się i rozszerzał zakres zadań Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej. Wykształcać się poczęła działalność profilaktyczno-wychowaw-eza, zmierzająca do zabezpieczenia porządku publicznego, rozwijania i pogłębiania dyscypliny społecznej, socjalistycznych zasad współżycia, poszanowania przepisów prawa 25-lecie ORMO Aoj ORMO przystąpiło do wałki z chuligaństwem, z zakłóceniem porządku publicznego, o polepszenie bezpieczeństwa na drogach, wodach, kolei, niosło pomoc ofiarom klęsk żywiołowych. Następujące w charakterze i zakresie działań przeobrażenia usankcjonowane zostały ustawą o Ochotniczej Rezerwie Milicji Obywatelskiej, uchwaloną w dniu 13 czerwca 1967 roku. Ustawa przypieczętowała przymierze i współpracę, samorzutnie zacieśniające się z organizacjami społecznymi i z radami narodowymi. Zainteresowanie i pomoc ze strony rad narodowych oraz organizacji partyjnych i społecznych sprawiły, że w organizacji tej zaczęło działać coraz więcej wybitnych specjalistów, działaczy społecznych. Od czerwcowej ustawy ss®i ORMO wzrosły o 91 tys. nowych członków, co stanowi aż 31,6 proc. uprzedniego składu organizacji. Nie bez znaczenia Jest fakt, że ze środowisk inteligenckich przybyło 18 tys. osób, a z organizacji młodzieżowych ZMS i ZMW — 16 tys. nowych członków. Obecnie ORMO liczy bHasko 380 tys. osób. Szczególnie ważne zadania przyjęły na siebie grupy specjalistyczne, w których fachowcy poszczególnych branż podjęli działalność zgodną ze swoim przygotowaniem zawodowym i zainteresowaniami. I tak ponad 25 tys. prawników i doświadczonych wychowawców sprawuje opiekę nad nieletnimi, 45 tys. doborowych kierowców czuwa nad bezpieczeństwem na naszych drogach, prawie 12 tys. ormowców pomaga w utrzymaniu porządku i bezpieczeństwa na kolejach. Członkowie ORMO są wysoko cenieni przez swoich kolegów — zawodowców z Milicji Obywatelskiej. Coraz większy autorytet znajdują też w społeczeństwie, które poważa ich nie tylko za konkretną pomoc na rzecz obywateli naszego kraju, ale i za godną szacunku postawę — wielkie społeczne zaangażowanie, które każe tym ludziom kosztem prywatnego czasu i wypoczynku angażować się w pracę często niewdzięczną, ale zawsze jakże pożyteczną i ważną. Właśnie o tym musimy pamiętać, składając dzi&, w dniu srebrnego jubileuszu, ludziom spod znaku ORMO serdeczne życzenia. (AR) K. S. Zakłady Przemyśla Wełnianego w Złodeńcu z ANIM się zaczęło spotkanie aktywu, radziła Rada Zakładowa. Później już, podczas zebrania, tow. Antoni Łowczyk poinformował o decyzji Rady. i— Zebranie sprawozdawczo-wyborcze — mówił 1— zdecydowaliśmy się przeprowadzić 21 marca, w niedzielę. Straciliśmy już jeden dzień produkcji, nie można więcej odrywać ludzi od pracy... Nowo wybrani pierwsi sekretarze Kff partii wśród robotników, którzy mówią: „Weźmy się w garść i pracujmy!" ŁÓDŹ (PAP) W czwartek odbyło się w Ło dzi spotkanie aktywu partyjnego i gospodarczego największych w kraju zakładów bawełnianych im. Obrońców Po koju — z I sekretarzem KŁ PZPR — Bolesławem Koperskim. Nie jest przypadkiem, ii B. Koperski wybrany we wtorek na I sekretarza KŁ partii, ja ko pierwsze odwiedził właśnie te zakłady. W nich to bowiem, po zakończeniu wojny, rozpoczynał pracę zawodową jako tkacz. Tu wstąpił do partii, a następnie pełnił odpowiedzialne funkcje w organizacjach młodzieżowych. Ostatnio, przypomnijmy, B. Koperski był szefem Misji Wojsko- Pod patronatem wej PRL w Berlinie Zachodnim. W czasie spotkania omawia no aktualne problemy pracy wewnątrzpartyjnej, a także ży wotne sprawy włókniarzy. Szczególnie wiele mówiono o nagromadzonych w ciągu lat trudnych, niekiedy wręcz bolesnych problemach pracy i bytu. Jako jedna z ostatnich zabrała głos tkaczka Janina Cie-niak: „Kiedy będziemy tylko roztrząsać i dyskutować — po Następnie zabrał głos B. Koperski. Omówił on węzłowe problemy znajdujące się obecnie w centrum uwagi Komitetu Łódzkiego partii. Dotyczy to zwłaszcza wielkiego kompleksu spraw socjalnych. Na zakończenie B. Koperski zwrócił się z prośbą o przyjęcie go w poczet organizacji partyjnej w ŁZPB im. Obroń ców Pokoju, której był przez kilka lat członkiem i w której zaczynał swoją działalność polityczną. WOP wiedziała ona — do niczego nie dojdziemy. Weźmy się w KRAKÓW (PAP) garść i pracujmy!" W imieniu swoich koleżanek pracujących na krosnach żakardowych w tkalni „C" J. Cieniak zapowiedziała przepracowanie w najbliższą sobotę 8 godzin dodatkowo. W ten sposób wyprodukowanych zostanie ok. 120 tys, wie — Józefa Klasy z przed-metrów tkanin. Deklarację J. stawicielami 8-tysięcznej orga Cieniak zebrani przyjęli okłas nizacji partyjnej huty. kami. 18 bm. w największym w kraju kombinacie metalurgicznym — Hucie im. Lenina odbyło się pierwsze robocze spot kanie nowo wybranego I sekretarza KW PZPR w Krako- (INF. WŁ.) Ostatnio odbyło się spotkanie kierownictwa Komendy Chorągwi Koszalińskiej ZHP z przedstawicielami Dowództwa Bałtyckiej Jednostki WOP. Omawiano realizację po rozumienia zawartego w maju 1968 roku w sprawie obejmowania przez WOP patronatu nad drużynami i szczepami niektórych hufców i pomocy w patriotycznym Wychowaniu młodzieży. Dobrze oceniono wyniki dotychczasowej współpracy. Wo piści objęli patronat nad 16 drużynami harcerskimi, poma gali młodzieży w organizowaniu zajęć sprawnościowo-o-bronnych i licznych imprez. Powstały 3 wojskowe kręgi instruktorskie, złożone z instruktorów ZHP pełniących aktualnie służbę wojskową. Wiele drużyn harcerskich przy jęło imiona żołnierzy WOP, poległych w walce o umacnia nie władzy ludowej na naszych ziemiach. W oparciu o dotychczasowe doświadczenia, współpracę będzie się kontynuować. Postanowiono zwrócić większą uwagę na tworzenie harcerskich drużyn ,pielonych bere tów" oraz zdobywanie przez młodzież plakietki „Przyjaciel ,WOP", Cbo* To spotkanie też zamierzali odbyć w niedzielę. — Możemy w niedzielę — proponowali — albo w sobotę po południu, więcej osób będzie miało wolne. Stołówka ponad tysiącosobo-wej załogi złocienieckich Zakładów Przemysłu Wełnianego jest mała, pomieści ledwie 70 osób. Zdecydowali więc, że w spotkaniu z sekretarzem KW, tow. Michałem Piechockim wezmą udział członkowie Komitetu Zakładowego i aktyw organizacji oddziałowych. Później odbędą się zebrania OOP. Ale od rana, raz po raz ktoś zaczepiał sekretarza KZ, tow. Kędziorka i pytał: — mogę przyjść? Przyszło około 60 osób. Chcieli posłuchać, ale też i powiedzieć od siebie, bo jak mówił tow. Ziomek — informacja musi być w obie strony. Tow. Piechocki przypomina oceny zawarte w przemówieniu tow. Gierka. Błędy, fakty, omawia metody pracy. Słuchają uważnie, w skupieniu. Każdy zapewne na swój sposób stara się przemyśleć sprawy, o których mowa, bo kiedy Kędziorek ogłasza dyskusję, początkowo nie ma chętnych. Pierwszy przerywa ciszę Ziomek. Ale już następny ma tro chę inne zdanie. — Informacja to była — mówi — tylko odpowiedzi nie było. Zgłaszaliśmy wnioski, postulaty, ale nikt nie raczył odpowiadać. — Aż doszło do tego wstydu — stwierdził ktoś inny. — Utrzymanie porządku za wszelką cenę nie jest żadnym porządkiem, rozwiązaniem spra wy — kwituje rzecz tow. Pietrzakowa. Wszystkie głosy, teraz już opanowane i rozważne, dotyczą tamtego dnia, owego feralnego czwartku, kiedy najpierw stanęła przędzalnia, za nią tkalnia i inne działy. Zdenerwowanie doszło do granic wytrzymałości i dlatego zdecydowali się na ten krok. — Ludzie — zdaniem tow. Pisarskiej — długo tłumili w sobie żal, ale nie wytrzymali. — W tych nerwach to nawet głupstwa mówili. — Niejeden żałuje — mówi Pisarska — tego co gadał, bo przecież rada była dobra, dużo pracowali, a to gadanie to tylko z braku pracy. Wiemy, że trzeba pracować i my chcemy pracować. Trzeba nam tylko pomóc! — To, co się stało, nazwałbym — mówi tow. Czerwonka — publicznym praniem naszych brudów. Długo tutaj pra cuję i nie pamiętam, by się kiedy odbyło. A tych brudów nazbierało się dosyć. z POZORU odeiwane zdania, różne, także odmienne opinie, w miarę upływu czasu układają się w jeden, logiczny tok rozumowania. Na sali zebrał się aktyw partyjny zakładu, przyszli ludzie czujący się odpowiedzialnymi za produkcję, za to, — Nie można było załatwić, teraz znalazł się. Ludzie są rozgoryczeni, bo wygląda tak, jak gdyby przez te 3 lata nic nie robili. To samo z budynkiem mieszkalnym. Załoga ma swoje pieniądze cegły w Zło-cieńcu nie brakuje. Ludzie nie znaią się na limitach, przerobach... Pytają, dlaczego się nie buduje. Nie ma odpowiedzi. Czy za to też jest winien aktyw? — pyta tow. Pietrzakowa. W tamten czwartek — jak twierdzą — wzburzone zostały umysły. Mówiono i postanawiano wiele. Teraz nadchodzą Rozmowa lodzi odpowiedzialnych co było I co będzie. Przyszli dowiedzieć się oceny VIII Plenum o wydarzeniach grudniowych i sytuacji w kraju. Ale Złocieniec jest też cząstką Polski, więc atmosfera w zakładzie, ocena zdarzeń interesowała ich nie mniej niż główny temat. O tym, co się działo, muszą powiedzieć sobie całą prawdę, by już nie powtórzyło się i żeby byli w stanie zapanować nad nerwami. Mówią na ogół spokojnie, rzeczowo, z wielką troską i odpowiedzialnością, chociaż wcale nie okrągłe i gładkie jak mydło słowa. Są na sali ludzie, którzy muszą przełykać nie jedną gorzką pigułkę. Słuchając tych szczerych wypowiedzi, można nabrać przekonania, że pod określeniem „aktyw złocienieckich włókniarzy" kryje się zwarta, zaangażowana i sil nie związana ze swym środowiskiem grupa odpowiedzialnych ludzi. Zabolały ich mocno słowa, wypowiedziane na początku przez Kędziorka. T i Muzeum w Łomży skupia eksponaty obrazujące hjde Kurpiów. Są tam storę krosna, ceramika, wytwory sztuki ludowej, garnki, miski i inne przedmioty używane dawniej w gospodarstwach domowych. Muzeum w Łomży prowadzi wspólnie z Kurpioieskim Towarzystwem Społeczno-Kultu ralnym wiele akcji mających na celu upowszechnianie wiedzy o tym regionie. Organizo wane są coroczne konkursy na najładniejsze pisanki* palmy i wypiekanki z ciast Na zdjęciu: stary warsztat tkacki^ CAF — SIEŃKO O PRAWDA, że wśród wiecującej załogi nie widać było członków partii — stwierdza jeden z obecnych — trochę się zgubili. — A co mieli mówić? — pyta — z czym wyjść, jak sami nic nie wiedzieli. — W kolektywie słuchaliśmy przemówienia towarzysza Gierka — uzupełnia tę myśl Rozmarynowski. — Było szcze re, jasne, bez niedomówień. A ile to razy przedtem — mówił jego poprzednik — bezpartyjni wiedzieli nie zawsze z najlepszych źródeł, więcej i znacznie wcześniej? — Czy w tym gorącym dniu nie można było nas zebrać chociażby na chwilę, powiedzieć jak się sprawa przedstawia. co robić? Gorzko, ale trafnie. Do szablonowego stylu pracy partyjnej trzeba wprowadzić nowe elementy działania. Gorzkie też były uwagi o nadętym, impertynenckim zachowaniu się niektórych działaczy. — Nie podobała się nam Konferencja Miejska — mówił tow. Łowczyk. — Przerywano dyskutantom, dogadywano, by mówili o swoich sprawach. Mieliśmy wiele do powiedzenia, a żaden z naszych delegatów nie zabrał głosu. — Mówił tu tow. Piechocki o braku więzi byłego kierownictwa KC z masami — dodaje tow. Rozmarynowski. — Ale po co daleko szukać. — Na naszą konferencję sprawo-zdawczo-wyborczą nikt z powiatu nie raczył przyjechać. — A w tamten czwartek aktyw się nie zgubił. Nie mówiliśmy, ale nie straciliśmy głowy. Mówią, że obstawiliśmy zakład ormowcami. — My się o załogę nie boimy — mówi tow. Rozmarynowski. — Znamy ludzi, są ofiarni, przywiązani do zakładu, pracowici. — Ale pamiętamy jak było nam ciężko, kiedy kilka lat temu spalił się zakład. Pilftowaliśmy bo licho nie śpi, szczególnie kiedy ludzi ponoszą nerwy. Bolą też inne sprawy. — Trzy lata staraliśmy się o etat pielęgniarki na trzecią zmianę — mówi tow. I>lel£zafrair»» refleksje. Niefrasobliwość i wręcz nonszalancja dyrekcji doprowadziła ich do gniewki. Trudności narastały od dłuższego czasu. Ich produkcja nie znajdowała zbytu. Od stycznia przejęli nowy asortyment Z anilany zaczęli przestawiać się na elanę. Nie starczało surowca, ludzie nie mieli wprawy w obróbce innego rodzaju włókna. Wydajność pracy spad ła, zmniejszyły się zarobki. Skutki trudności w jakich znalazł się zakład, niefrasobliwie usiłowano przerzucić na barki robotników. Więc się zde nerwowali, przy okazji dostało się innym. Także lekarzowi. — Mówiono tylko o złych sprawach — mówi tow. Pietrzakowa. — Wszystko i wszyscy byli źli. Wielką przykrość zrobiono naszemu lekarzowi — mówi. Zrobił bardzo dużo dla zakładu i załogi. Inni mają trochę odmienne zdanie. Ostatecznie jednak dochodzą do wniosku, że załoga to nie anioły. Ludzie są if>żńl — mówią — potrafią dokuczyć, a lekarz też jest tylko człowiekiem i też ma nerwy. Trze ba więc porozmawiać, by nie odchodził, bo ludzie będą mieli kłopoty i zakład straci. Do refleksji można też zaliczyć uwagę tow. Wrzos a, przewodniczącego Rady Robot niczej: — Przy okazji skorzystali również różni bumelanci — mówi — którym się nie należało. Nie zawsze: „wszystko równo", znaczy — sprawiedliwie. Na członkach partii będzie ciążył obowiązek wyjaśniania ludziom, dlaczego tak się stało. T OW. Wielińska mówi, że jej najgłębiej do serca zapadły słowa apelu tow. Gierka o podniesienie i utrzyma nie dyscypliny pracy. — To jest podstawowy warunek prawidłowej pracy. Kierownicy muszą zapewnić lu^ dziom pracę, ale w zakładzie na każdym odcinku musi być dyscyplina! I to stwierdzenie zostaje zaakceptowane jako oczywiste i nie podlegające dyskusji. Potrzebna jest też pomoc zjednoczenia. — My tutaj radzimy, zastanawiamy się jak robić, żeby było lepiej — mówi tow. Rozmarynowski — a w zjednoczeniu potem przekreślają wszystko i mówią, że nieważne. — Będziecie się specjalizowali — powiadają. — Rzadko tu do nas zaglądają — mówi tow. Wielińska. — Teraz jak byli, to siedzieli w gabinecie dyrektora. A my mamy różne problemy techniczne, z którymi nie zawsze możemy sobie poradzić. Z zadowoleniem przyjęte zostaje oświadczenie dyrektora, że w najbliższych faniach przyjedzie 8-osobowa grupa specjalistów, aby pomóc zakładowi w opanowaniu nowej produkt cji. Czas szybko mijał. Ani się spostrzegliśmy, kiedy zapadł wieczór. Ludzie wychodzili s zebrania pogodniejsi i spokojniejsi. Zrzucili z siebie część ciężaru, który ich przytłaczał, gnębił, nie dawał spokoju. Powiedzieli sobie prawdę. Jest lżej, wierzą, że będzie lepiej! WŁADYSŁAW ŁUCZAK GŁOS nr 51 (SOT) ZŁOTO pustyni Kyzył-Kum % W lipca 1969 roku dziennik „Izwiestia" opublikował relację swego korespondenta z Republiki Uzbeckiej o odlaniu w Zarawszaniu pierwszej (12-kilogramowej) sztaby złota. Wiadomość ta, mimo intrygującego tytułu „Złoto pustyni", uszła uwadze niejednego czytelnika. Może dlatego, że wiadomości o złocie nikogo tu specjalnie nie podniecają; przyjmuje się je tak jak każde inne odkrycie geologiczne, a jest ich ostatnimi czasy obfitość. a PECHU może mówić amerykańska gazeta „New York Herald Tri bune", której twierdze nie „...wszyscy zgadzają się z tym, że wydobycie złota w Związku Radziec kim zmniejsza się i widocznie będzie się zmniejszać w najbliższych latach" przypadło a-kurat w porze, kiedy nadeszła wiadomość o złotej górze Mu-runtau. W latach 1967—68 w pustyni Kyzył-Kum wyrosło miasto Zarawszan. Nazwę swą wzięło od rzeki płynącej obok Samarkandy i Buchary. Rzeka podąża w stronę Amu-Darii, ale nie dochodzi jej, zatraca się w pustyni. Zarawszan dosłownie znaczy po uzbecku „złotonośny". OD HERODOTA DO PIOTRA I Już Herodot, grecki historyk ! podróżnik, pisał prawie dwa i pół tysiąca lat temu, że plemiona żyjące na obszarach Ky zył-Kum „żelaza i srebra... wcale nie używają, dlatego, że tych metali w ich kraju nie ma, podczas, gdy złoto i miedź w obfitości". O wydobywaniu złota w Azji Środkowej dono-sft również Strabon, grecki u-czony, który w pięć wieków po Herodocie odbył długą podróż po krajach Azji. W wiekach średnich o kopalniach złota pod Samarkandą wspominają liczne dokumenty perskie. Ze złotego kruszcu słynęła sąsiednia Buchara. Intereso--iTsjyał tym piotr I. Wysłana przezeń ekspedycja pod dowódz twem Bekowicza-Czerkaskiego skończyła się tragicznie, bo ścięciem głowy śmiałkowi, któ ry ośmielił się wtargnąć na „świętą ziemię" bucharskiego emira. Dla geologów rejon ten był niedostępny aż do roku 1920. Istniały inne jeszcze śla dy świadczące o wydobywaniu złota na terytorium dzisiejsze go Uzbekistanu: wielowiekowe szyby, narzędzia górnicze, znaj dowane wśród piasków i skał pustyni. W szybach nie znaleziono natomiast ani odrobiny złota. Historia i muzealne ekspona ty nie dawały jednakże spoko ju współczesnym poszukiwaczom. Ale to grubo za mało, by można liczyć na fundusze, poważne ekspedycje geologiczne, zwłaszcza że od długich lat u-gruntowało się przekonanie wsparte naukowymi autorytetami — między innymi słynne go przed rewolucją poszukiwa cza złota W. Kozieł-Poklew-skiego — że złota w Azji Śród kowej już nie ma i być nie może. URAL 1 TIEtf-SZAtf Ostatnimi czasy grupa geolo gów wysunęła hipotezę, że U-ral — gdzie przed przeszło dwu stu laty znaleziono pierwsze na terenie Rosji złoto — i Tień--Szań, góry oddalone od siebie 0 tysiące kilometrów, stanowią jeden — choć przerywany — ciąg. A jeśli tak, to złoto winno być nie tylko u progów Uralu, ale i w pustynnej części Uzbe kistanu, gdzie kiedyś je znajdo wano. Wywód logiczny i wielce sporny — zarówno w części do tyczącej geologicznej wspólnoty Tień-Szaniu z Uralem, jak 1 samego złota w Azji Środkowej — zawierał jednak przesłanki broniące go przed odrzuceniem. TURKUSY I PIOŁUN Do pierwszych, którzy trafili na konkretne ślady złota w Kyzył-Kum, należy Ibrachim Dobrosław Poprzeczko m < 0Q D ł— m, m m RS Chamrabajew, obecny dyrektor Instytutu Geologii Uzbeckiej Akademii Nauk. Jako mło dy jeszcze pracownik naukowy zajmował się oceną odkrytych w pustyni pokładów azbestu. W okolicach studni Bessapan (w pustyni każde miejsce, gdzie występuje woda ma swo ją nazwę i naniesione jest na mapę) uwagę Chamrabajewa zwróciły osobliwe, pradawne wyrobiska i porozrzucane obok kawałki skalnych minerałów. Sądząc po nich, wydobywano tu kiedyś turkusy. Thirkus to produkt utleniania się miedzi, tę zaś często spotyka się w towarzystwie złota. Co ważniejsze — kwarcyty występujące licznie w rejonie studni Bessapan zawierały dużo arszeni-ku. Układ więc przypominający w wysokim stopniu złotonoś ne miejsca na Uralu, w Zabaj kalu czy dawnych kopalniach w Górach Nuratyńskich pod Samarkandą. Później, gdy prze prowadzono badania biochemiczne, okazało się, że złoto znajduje się i w roślinach, zwłaszcza w łodygach piołunu. POWRÓT DO STUDNI BESSAPAN Chamrabajew złożył obszerny referat o złotych perspektywach Kyzył-Kum, choć spec jalnego zainteresowania praca ta nie wzbudziła. Ale pamiętały o niej późniejsze ekspedycje, wysyłane w celu dokład nego rozpoznania zasobów mi neralnych pustyni Kyzył-Kum. Zespół geofizyków, na czele którego stał Jurij Mordwin-cew, założył bazę w pobliżu Bessapan i przebadał 1,5 tysią ca kilometrów kwadratowych. Odkryto molibden, cynk, dużo turkusu, złota natomiast ani śladu. /DZĄB KANCLERZA Brand ta. nie ma łatwego żyda z prasą we własnym kraju. Większość jej jest opanowana przez koncern wriawniczy Springera. Szef koncernu zna vy jest jako prawicowiec i na cjonalista, zaciekły przeciwnik socjaldemokratów, zwłaszcza zaś ich polityki wschodniej. Takież same oblicze polityczne mają wydawane \przez niego gazety — od bulwar (ywo-sensacyjnej popolud-niówki tJ3ild Zeitung" (nakład 4 mili-ony egzemplarzy) do „poważnego'* dziennika ham-burskiego „Die W elf', snobu jącego się na londyński „Times" czy francuski „Le Mont Cała ta prasa o icielomilio-nowych nakładach dzień w dzień atakuje rząd i różne jego posunięcia zarówno w spra wach wewnętrznych, jak ł w polityce zagranicznej, nie prze bierając przy tym w słowach i uciekając się do wielu dema gogicznych chwytów. W ubiegłym roku stało się to przy- Zaczęto posyłać próbki do Samarkandy, gdzie były lepiej wyposażone laboratoria. Minęło lato, jesień, zbliżała się zima. Wreszcie w bazie zjawia się oczekiwany główny geolog, Tałanow: „Jest złoto!" — woła. „Huraganowa próbaf" W ję zyku geologów oznacza to, że analiza wykazała dużą zawartość metalu. Zostali na zimę w pustyni. W Kyzył-Kum pora to cięższa od lata. Jeszcze gorszą zimę 1968/69 wspominać będą załogi, które budowały rurociąg, doprowadzający wodę z Amu--Darii do powstającej w Zarawszaniu ogromnej kopalni odkrywkowej. Zanim powstało miasto i ko palnia, upłynęło kilka lat intensywnych prac geologicznych, dalszych badań, pomiarów, prób. Potem wszystko przebiegało już w tempie błys kawicznym. W marcu 1967 roku przystąpiono do prac górniczych, a w początkach 1969 roku kopalnia „Muruntau" o-siągneła projektowany poziom wydobycia złotonośnej rudy. CZTERY „DZIEWIĄTEJ" MURUNTAU Tle jej jest? Tego się nie u- jawnia ani w ZSRR, ani gdzie indziej. Mówią, że wystarczy na długie lata. Wkrótce obok kopalni odkrywkowej pojawi się i głębinowa, z głównym szy bem 500 metrów w dół. Złotonośna ruda znajduje się bowiem także na głębokości 700 metrów; wszystko wskazuje, że leży i jeszcze niżej. Jeśli tona rudy zawiera 20 gramów złota, uważa się ją za bogatą. Rudę z Muruntau okre ślają jako bardzo bogatą. I jesz cze jedno: światowy standard złota wynosi 916,0, czyli że na tysiąc cząstek gotowego produktu winno przypadać 916 cząstek czystego złota. To z Muruntau ma ich 999,9. Takiego złota jeszcze nie było, nawet w najsłynniejszych „czer-wońcach". W pustynnym mieście złota spotkać można ludzi, którzy bu dowali Norylsk, największe miasto za kołem podbiegunowym, gdzie noc trwa od października do marca, a 40-stop-niowe mrozy są normalnym zjawiskiem. Otóż ci z Norylska twierdzą, że śnieżną wichurę można uważać za coś łagodnego w porównaniu z zimowym wiatrem pustyni Kyzył-Kum, kiedy chmura zmarzniętych drobin piasku siecze wszystko dokoła. Straszna była zima 1968/69 w Zarawszaniu ostatnia dla bu downiczych rurociągu. A prze cież wytrwali. Teraz wieczorami oglądając w zaciszu nowoczesnych mieszkań program telewizyjny wspominają tamte dni. Wielu poszło budować nowe trasy — biegnące przez góry, tajgę, tundrę i pustynię. czyną ostrych wystąpień Brandta i innych przywódców socjaldemokratycznych. Przyniosły one niewielki sku tek, bowiem po przejściowym złagodzeniu tonu, ataki wróci ły niebawem do zwykłej nor my*'. Polityka socjaldemokratów atakowana jest zresztą nie tyl ko przez gazety koncernu Springera. Jeszcze dalej posuwają się rozmaite pisemka or ganizacji przesiedleńczych czy tafcie neofaszystowskie bru kowce, jak „National Zeitung" One jednak nie mają zbyt sze rokiego rezonansu społecznego. W innej sytuacji pod tym względem jest „Bayern Kurier" („Kurier Bawarski"). Ty godnik ten jest popularny nie tylko na terenie Bawarii. Zwią zany politycznie z opozycyjną partią CSU (unia chrześcijańsko-społeczna) jest faktycznym organem i tubą jej przywódcy, osławionego Franza Josepha Straussa* O poglądach, poziomie arę* FAKTY • KOMENTARZE • OPINIE WYŚCIG ZBROJEŃ nie tylko pochłania olbrzymie środki finansowe, które mogłyby zostać przeznaczone na potrzeby ludności, ale grozi zagładą życia na naszej planecie. Dlatego też kraje socjalistyczne, a szczególnie ZSRIL od wielu lat konsekwentnie poszukują dróg prowadzących do powszechnego rozbrojenia. Temu głównemu celowi służą częściowe ograniczenia produkcji i rozmieszczenia różnego rodzaju broni masowej zagłady na ziemi, w wodnie i kosmosie. Chodzi tu szczególnie o broń nuklearną. Początek na tej niełatwej drodse rokowań i prze targów dało zawarcie układa o denuklearyzacji Antarktydy. Kolejne etapy to: podpisanie w Moskwie w 1363 r. układa zabraniającego doświadczeń z bronią jądrową w atmosferze, w przestrze ni kosmicznej i pod wodą. W 1966 r. ONZ zatwierdza traktat, przygotowany przez ZSRR i USA o zakazie umieszczania broni jądrowej i innych broni masowej zagłady na ciałach niebieskich i w przestrzeni kosmicznej. Rok 1S58 przynosi ogłoszenie układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej ss tzw. układ o nieproliferacji. Zakazuje Koleiny etap on udostępniania broni atomowej krajom, jej nie posiadają, a jednocześnie wypowiada sftq za rozwojem badań jądrowych do celów pokojowych. 11 luty br. przejdzie do historii jako kolejny zwycięski etap walki krajów socjalL. stycznych o pokój i rozbrojenie. W dni* tym w Moskwie, Londynie i Waszyngtonie podpisany został przez 44 kraje układ o zakazie umieszczania broni masowej zagłady na dnie mórz i oceanów. Tym samym — dwie trzecie naszego globu — bo jak wiadomo, taką część powierzchni ziemi zajmują wody — stało się strefą bez-atomową. Opracowanie projektu układu trwało prze szło 2 lata. Ostateczna wersja układu została zaaprobowana przez 25. jubileuszową sesję Zgromadtzemia Ogólnego ONZ w dtniu 7 grudnia 1970 r. Za srebrniki CIA ■ ■■ W iele zamieszania i niepokoju w niektórych kołach polityc* nych zachodnich wywołały ostatnio interpelacje w Kongresie USA złożone przez przedstawicieli rządzącej Partii Republikańskiej — clifforda Case i Ogdena Reida w sprawie na pozór błahej — radiostacji Free Europę („Wolna Europa'*) i Liberty („Wolność"). Szefowie tych radiostacji od lat twierdzą, że są to instytucje prywatne, utrzymujące się ze składek pieniężnych od osób prywatnych ,że dywersję polityczną przeciw krajom obozu socjalistycznego uprawiają z charytatywnych pobudek, pragnąc im pomóc w „poprawianiu" ich ustroju. CliffoTd Case nie jęcia oficjalnego stanowiska, celowości kontynu- Rzecznik Departamentu oświad czyi, że nie uważa obu radio- Senator podważał owanla tej działalności — wyraził jedynie życzenie, by obie rozgłośnie były finansowane przez rząd USA jawnie, a nie za pośrednictwem CIA, tj. Centralnej Agencji Wywiadów czej. Senator od 16 lat jest członkiem komisji spraw zagranicznych i komisji budżetowej, toteż na podstawie dokumentów przedstawił ścisłe liczby rocznych wydatków CIA na *Wblną Europę" i radio Liberty, f Wydatki te wynoszą 33.996,336 dolarów. Składki od osób prywatnych — stwierdził Case stanowiły zaledwie 0,3 pro centu powyższej sumy. Interpelacja ta zmusiła Departament Stanu USA do za- MAGAZ SPRAW lEGuN Mi^DZYNJA ODOWYCH stacji za „prywatne organizacje oświatowe", że z nimi współpracuje przekazując informacje — także poufne „zebrane przez służbę dyplomatyczną USA". Na uwagę zasługuje fakt, że radiostacje nie pozostają dłużno Waszyngtonowi, a zwłaszcza CIA, przekazując zdobyte we własnym zakresie informacje — szyfrem amerykańskiego konsulatu generalnego w Monachium... Metody dywersji politycznej, jakim posługują się obie radiostacje, a szczególnie znana „Wolna Europa" — od początku wskazywały, kto jest ich inspiratorem i mocodawcą. Wystąpienie senatora Case i reakcja Waszyngtonu potwierdziły jedynie wyraźnie to, o czym wszyscy od dawna wiedzieli — że jest to jedna z filii wywiadu USA, posiadająca 49 stacji nadawczych w Monachium — i ponad 3 tysiące pracowników. Godny następca Wczoraj i dziś Pokój nr 108 kwatery głównej Bundeswehry w Bonn — zmienił właściciela. Dotychczasowy szef zachodnioniemieckiej Luftwaffe, były hitlerowski as otnictwa, o-becny gen. Steinhoff — przeszedł w stan spoczynku. Miejsce jego srajął stary kompan z czasów II wivjny światowej, również eks»-hi-tlerowski pilot, aktualnie generał Gunther Bali. Goebbelsowska pro paganda przypisywała mu 255 zestrzeleń samolotów przeciwnika, co jak driś wiemy, było grubą przesadą. Tym niemniej Jego zasługi dla III Rzeszy były bezspor ne, a on sam do dziś w licznych oficjalnych wystąpieniach chlubi się swymi pirackimi wyczynami. Ten 52-!etni obecnie człowiek o-bejmując swój urząd stwierdził, że I-Jiftwaffe pozostanie w centrum uwagi wojskowych władz bońskich „jako siła, przystosowm na do działań ofensywnych z hm żliwym użyciem broni nuklearne! Jej dewizą — dodał Rall — będzie: „uderz — i uciekaj**! Generał nie wymyślił nic go — zacytował tylko maksymę s czasów swej służby u Adolfa*. ADA Bezpieczeństwa |f wypowiedziała się za ® ™ przyjęciem do ONZ kolejnego państwa — Bhutanu. Decyzję ostateczną podejmie w tej sprawie na najbliższej sesji Zgromadzenie Ogólne NZ. Po przyjęciu — Bhutan stanie się 128. członkiem tej organizacji Warto przyjrzeć się bliżej temu niewielkiemu, egzotycznemu krajowi, leżącemu w Himalajach, między Indiami Odzieś w Himalajach i Chinami. Powierzchnia górzystego Bhutanu wynosi 41.400 km kw. Zamieszkuje tam ok. 800 tys. ludności — w większej części Bhutowie. Mniejszości stanowią Grungo-wie i Asanczycy. Państwo to jest monarchią absolutną. Lud ność utrzymuje się głównie z rolnictwa, gospodarka kraju BHUTAN PUNAKH Dcwangwi) --------" * A. 1 A mentacji i słownictwie hawar skiego pisma można sobie wy robić zdanie z niewielu nawet cytatów z prezentowanych tam. artykułów. Oto niektóre: „Brandt zezuje w stronę czerwonych dyktatorów oczekując od nich poklasku". „Pe łen gorliwości — świadomie czy nieświadomie — rząd Brandta prowadzi politykę zmniejszania Niemiec i dziele nia ich na możliwie wiele państw". — To to sprawach polityki zagranicznej rządu. Ciekawe rzeczy ma również do powiedzenia tygodnik Straussa w sprawach wewnętrznych. Na przykład o studentach zachodnioniemiec kich protestujących przeciwko neofaszystom: „Płód upadku i zgnilizny trzeba likicidować tak, jak wycina się nowotwo ry, aby nie zakaziły całeao or ganizm.u. „Bayem Kurier" czę sto zabiera również głos na tematy przeszłości, w tym i hitlerowskiej. W jednym z ar tykułów zajęto się zbrodnią w Fitetp, wiosce „ włoskiej gdzie w 1944 roku rozstrzelano wszystkich mężczyzn w celu „odstraszenia" innych od dzia łalności partyzanckiej. Usprawiedliwiając tę zbrodnię tygodnik stwierdzał: „Odstrasza nie poprzez zabijanie również niewinnych ludzi... wynika z instynktu samozachowawczego". Jedno z pi-sm zachodnionie mieckich, które przytoczyło pov?yższe i wiele innych po-dobnych cytatów z JBayem Kurierpytało: jak to jest możliwe, że tygodnik taki uka żuje się w dużym nakładzie, w Niemczech, 25 lat po upadku faszyzmu, że uważa go za swój organ partia, która nazy wa się chrześcijańsko-socjalną i rości pretensje do tego, że jest partią demokratyczną, — No cóż, pytania to istotne, ale odpowiedź na nie jest jas na i jednoznaczna, A^POLAM^ jest zacofana, brak zupełnie przemysłu, jako rzemiosło rozwinęło się tam tylko tkactwo i garbarstwo. BHUTAN, leżący na uboczu szlaków wielkiej polityki, nie «-trzymuje bezpośrednich stosunków dyplomatycznych z innymi krajami, ograniczając się do pośrednictwa Indii, do których eks portuje swój ryż i drzewo i z któ rych Waluty korzysta — nie po* siada bowiem własnego pieniądza wewnątrzkrajowego. Stolicą jest Thimphu — jedno % dwu miast tego kraju. Mało znany obecnie i rzadko odwiedzany przez turystów Bhutan ma wielowiekową historię. Pierw sze doniesienia o jego istnieniu pochodzą z IX w. naszej ery, ki« dy to uJegł on najazdowi plemion tybetańskich, które wyparłszy indyjskich tubylców założyły tu własne niepodległe państwo. W wieku XVIII dostało się ono pod panowanie sąsiedniego Tybetu, a w wieku XX pod władzę brytyjskich kolonizatorów. Od roku l»4t Bhutan znalazł się pod opieką sąsiadujących z nim Indii. Bhutan — jeden z wielu jesz cze małych, zacofanych krajów, do których nie dotarły właściwie dobrodziejstwa — i klęski — współczesnej cywilizacji — ma obecnie — przy pomocy rodziny Narodów Zjed noczonych — szansę wejścia na drogę rozwoju ekonomicznego, wyrównania zaległości, poprawienia warunków życia swych obywateli. Szpilką Znany zachodnioniemieckl polityk, przedstawiciel skrajnie reak cyjnych, faszyzujących odłamów antyrządowej opozycji w Bonn, Franz Josef Strauss tak uzasadnia swe odwetowe, rewizjonistyac ne żądania: — Jaka żołnierz widziałem pr** kmetę OovtET a w dwa lata pM-niej — Stalingrad —• i dlatego nie mam zamiaru cofnąć się choćby o krok... Jak widać GŁOS nr 51 (5807) Str. 5 Jedenaście stromych schodków, słabo oświetlonych. Drzwi na lewo, blachą obite, że prędzej na nich but czy ręka się połamie, niż same doznają szkody. Za drzwiami dwie salki, w których nietaktem jest siedzieć (chyba że nogi już z waty) i zdejmować czapkę. Panowie, którym już wszystko jedno i zapoznani prorocy, co gdyby tylko mogli, to świat odrnienią. Całe wyposażenie mocniejsze od klientów, silniejsza niż oni — wódka, oszczędnie rozlana po wysokich stołach. Pierwszy bok trójkąta. Stacja. Ze wszystkimi przynależnymi sobie godnościami i bufetem z piwem. Na stacji garstka podróż, nych i tych, którzy nigdzie nie jadą, bo bufet z piwem jest właśnie ich stacją końcową. Opodal przystanki pekaesu. Grupki pasażerów ze stoickim spokojem czekają na swój autobus. Drugi bok trójkąta. Pękną struny gitar Nad dolą sobaczą 1 dziewki po rynkach Po tobie zapłaczą. Zapłaczą, zapłaczą Wina się napiją nad dolą tułaczą, nad dolą niczyją. Refren: I pójdą zatańczyć Łzy lane po tobie Na rynku, na mieście 1 na twoim grobie. Parterowy żółty budynek [ ceglany bliźniak drewnianego baraku. Szerokie drzwi od ulicy, do których dostęp przegradza rozlewna po roztopach kałuża. Po dwoje drzwi z każdego dłuższego boku. Wszystkie prowadzą do sali. Na jej środku dwa stoły pingpongowe, przy nich kilkunastoletni chłcpcy. Scena, zastawiona po bokach sprzętem elektroakustycznym. Po lewej drzwi do pokoiku kierownika. Lub szatni, gdy tejże potrzeba. Trójkąta bok trzeci. Klub Robot ni czy PKP w Szczecinku. Albo potocznie j: Dom Kolejarza. Albo... Właśnie, jak? Dwa dni młody kierownik wertował encyklopedię kolejnictwa. I nic nie wpadło, żadna nazwa, która mówiłaby ładnie i prawdę o Klubie. Jeszcze nadzieja w konkursie wśród bywalców. W kronice zdjęcia z budowy Klu bu. Kilkunastu mężczyzn w lekkich koszulkach lub gimnastycznych. W kolejarskich czapkach lub bez. Dookoła nich niewysokie nad siemię zarysy fundamentów. Rok budowy. Rok oddania na szkołę dawnego pomieszczania, którego teraz czasami żal. Marzy się DOM, nie, nie pa łac, właśnie DOM złożony z piwnicy (jedna centralna sala, a z niej wyjście do trzech mniejszych), sali widowiskowej na parterze, herbaciarni na piętrze, otoczonych gabinetami oświatowymi, biblioteką — nowoczesną, z magnetofonem i słu chawkami, jazz-klubem. Marzą się przestrzenie niewielkie, ale takie, w których zmieści się część realnych pomysłów i ściąganych cugla mi marzeń. Gdyby tak spisać i wydać, na wewnętrzny tylko użytek, antologię wydarzeń poważnych, tragikomicznych i młodzieńczo-fantazyjnych, niejeden by się zaczytał nad losami ludzi którzy są swoim ogniem i wodą, rozbuchaną maszyną parową i piaskiem ciśniętym w jej mechanizm. Dwadzieścia sześć lat. O rok, dwa, trzy, cztery więcej ma klub niż jego aiktualni animatorzy. A w roku 1966, gdy zmieniało się kierownictwo, byli przecież znacznie młodsi. Jest w Szczecinku ponad tysiąc kolejarzy — czynnych zawodowo i emerytów. Co piąta rodzina tego miasta (przeliczenie najzupełniej nieoficjalne) miała lub ma coś wspólnego z koleją. Pierwszy najlepiej zorganizowany oddział pracowniczy. Pierwszy i przez lata je dyny, który tradycję bezpiecznych torów połączył z tradycją teatru, tańca, mu^ki. Sala obecnego klubu symbolizuje upodobania Bazylego Pańkowca, twórcy kolejarskiego teatru. Marzenia o DOMU określają Zbigniewa Butkiewicza i jego przy jaciół, robi im się tu ciasno. Ze stacji Chandra Unyńska Odjechał ostatni pociąg. Tytko telegrafista Piotr Płaksin Samotny włóczy się nocą. Zagląda w puste okna, Zagląda w puste lustra. Skąpany w świetle księżyca Co z nieba bezgłośnie pluska. Refren: Umyka czas, niestety Nikt czasu nie zatrzyma Tylko po pustych dworcach Snuje się szept Płaksina. Na małych ścianach małego gabinetu — dyplom koło dyplomu. W pamięci 1 kronice wizyty w War- szawie (występy w TV i Ateneum), Wrocławiu, Chełmie Lubelskim, Go rzowie Wielkopolskim. Szczecina i miast szczecińskich nie licząc, bo to własna dyrekcja, bliska okolica, toteż żadna tura. I wszystkie te Sizlaki wywiodły się z Klubu, może nawet tej małej salki, w której przyciasno ludziom energicznym. W koszalińskiej WKZZ co jakiś czas odbierają kilkustronicowe mel dunki ze Szczecinka. Obejrzałem, przeczytałem. Albo taka świetna sprawozdawczość, albo coś tam jest? Elżbieta Czajkowska gotuje kawę. Zbigniew Butkiewicz opowiada. O sobie, jak po wojsku przyszedł na „Dzień Kolejarza", rozejrzał się po sali i ludziach, "których zainteresowań miał się stać wykonawcą i powiedział sobie: „Tu moź na dużo zrobić". O wyjazdach do Warszawy po perkusję i coś tam jeszcze; o tym, jak podprowadzili trumniarzowi nadpróchniałą deskę i zrobili z niej kolumnę basową; jak wózkiem służącym zazwyczaj do wywożenia nawozu na działkę wieźli długimi ulicami swój sprzęt na występ do pedeku; o zagrywkach ambicjonalnych: „Panie Zbysz ku, pedek ma mikrofony, a my co?" Przychodzi Mirek Krom. Dwudziestoparoletni mężczyzna ^ który po świadomym obejrzeniu pierwszego w życiu filmu postanowił zostać aktorem. Nie powiodło się dwa razy, może powiedzie się za trzecim. Na razie on tu reżyserem, akt o rem, scenografem i scenografii tej nawet niekiedy wykonawcą. On był „Teatrem Jednego Aktora" i chciał przekonać słuchaczy do Jesienina. On sięgnął po „Tragedię Achillesa" Kubackiego, bo chce z niej wydobyć współczesny sens starych spraw, On ma na sumieniu „Rozmowę z matką" w Teatrze Poezji. Wszystkie marzenia o wybranym a jeszcze niedoczekanym zawodzie umieści! tu. I wśród młodych, których po drodze do premiery trochę odpada, ale reszta zostaje. Mówi, że to w ogóle długa historia... Ale w Technikum Budowlanym czekają na nie go, na jego prelekcję „Sztuka oglądania obrazu i słuchania wiersza". Przychodzi Jerzy Bednarczyk. W mniemaniu kolegów bardziej niż złota rączka. Absolwent białogardz kiej zawodówki, specjalność — radiomechanik. Syn kolejarza, pracownik ZURT. Akord do 16, potem klub. Albo dom. Że ta cala aparatura przewodzi i wzmacnia głos, że nie zdarzyła się jej awaria w czasie występów, że się modernizuje skutkiem domontowywania różnych drobnych elementów — to tylko jego. Bednarczyka, robota. Godziny, popołudnia, wieczory w klubie. W terenie z jego zespołami. Od paru lat. Za darmo. Za nieujawnianą satysfakcję, że jest się potrzebnym. A jest i Zygmunt Flis. Wiadomo, poeta. Jest często, bo jego teksty śpiewa „Sympozjum 67", a prawie każdy z nich nie wydaje się autorowi dostatecznie dobry, poetycki. Inaczej się pisze, inaczej słu cha. Tyle, że chce się jednego i dru giego, gdy dziewczęta i chłopcy z „Sympozjum5 łamią się na próbach, by po koncercie zbierać o-klaski i zaproszenia. Flisowi też marzy się przebój. Niekoniecznie na całą Polskę, taki na Szczecinek i okrwlioA ale żełiv sobie oodśnie- i wywaK. „Piotr Płaksin**? „Ballada wisielcza"? „Zaimówię cię różą"? A może to co jeszcze nie napisane. Flis wymyślił taki cykl „Wybrańcy bogów", o polskich współczesnych poetach. A najpierw o Piętaku, któ rego sobie upatrzył za patrona. Mówi, mówi, mówi... Nikt nie przerywa — To już program. — Przepraszam, poniosło mnie. Gdybyś była inna Tobym cię pokochał Goniłbym cię we dnie Śniłbym cię po nocach Umykasz mi ciągle Jakże cię pochwycić Jak zgłodniałe oczy Mam tobą nasycić. Refren: Zam&Cbię cię różą Zamówię kaliną Może wraz z jesienią Moje troski miną. Przychodzą chłopcy z „Sympozjum 67". Jerzy Butkiewicz, Wojciech Nowak. — Panowie, same melodie paru piosenek, dobrze? Próbują na pianinie, potem śpiewają. No, we dwóch to nie to samo co w czterech plus trzy dziewczęta, plus głośniki. Mijają godziny. Chłopcy w sali odbijają piłeczki. Okienko między próbami. Postanowiono: 30 imprez miesięcznie na czas Festiwalu Kulturalnego Związków Zawodowych. Tu, w Klubie i bibliotece mieszczącej się osobno. Imprezy artystyczne i oświatowe. W nich cykl „Kultura na co dzień",: zachowanie się przy stole, w podróży. Spot kania z uczniami przyzakładowej szkoły „Pojezierza". Było pięć spot kań. — I co, słuchają? — Pan mi nie uwierzy, ale jeszcze jaki W przychodni lekarskiej 5—7-mi-nutowe pogadanki, przygotowane przez lekarzy i pielęgniarki. — Nie denerwują chorych? — Mieliśmy takie obawy, ale nie, słuchają czekając na lekarza. W końcu mogą wyłączyć głośnik... Grupa młodych zapaleńców. Rada Społeczna: przewodniczący węzłowego koła ZMS, ale także trzech przewodniczących trzech rad zakładowych, przedstawiciel egzeku-tywy POP, jest i delegat Terenowej Organizacji Emerytalnej. Naczelnicy zostawili swobodę. Uwierzyli: Patroni: słupski Ośrodek Socjaino-Bytowy i szczeciński ZO ZZK wymagają akurat tyle, ile trzeba, aby „grało". Sypną 50 albo i 60 tysięcy rocznie. Dofinansują pomysł, który wart jest kiesy. Kiedy jadą z zespołem muzycznym, recytatorami, konferansjerem na odcinek, kiedy sadzają w pierw-szych rzędach najlepszych kolejarzy z rodzinami i im, po nazwisku, mówią i śpiewają, kiedy i na kwia tek starczy — wtedy mają wszystkich po swojej stronie. I tych z ho norowych rzędów i tych z następnych, bo w końcu można zamienić się miejscami. Prosty tytuł „Dla Was". Prosty pomysł. A ile wdzięcz ności. Trzeci bok trójkąta. Nieprzypadkowi przechodnie piją „na schodkach", sączą piwo w stacyjnym bufecie. Jak wczoraj, jak jutro. W klubie bez ładnej nazwy nie ma nawet bufetu na potańcówkę. Jest tylko to „coś", czego w tej dzielnicy rozległego Szczecinka nikt inny zaofiarować nie potrafi. Szczecinek. fraament ulicy Bohaterów Warszawy. Fot. J. Paten ZYGMUNT FLIS xin Odchodziłem w sen jak w morze wszystkie domy miasta zakwitały jak róże czerwienią dachów i byłem znów tam gdzie kończy się urwisko wspomnień Kończyłem się sobą i zaczynałem lasem Pod wzgórzem wiatru tkały mnie «łowa Las cierpiał we wszystkich dziuplach i znowu jakieś strofy deszczu które znałem w sobie nim ich jeszcze nie było Zagon morza kapryśnie nie uprawiany wchodził w sen boleśnie jak strach w ciała tonących Nie uciekaj przed sobą bo są przepaście w nas Tak sen odległe i nieznane jak morze. TT OKOLENIOWA zmiana ' warty odbywa się na ogół niepostrzeżenie, choć nieraz nie bez konfliktów. Są jednak takie momenty, kiedy przekazanie pałeczki w ręce młodego pokolenia odwraca jakąś nową kartę historii narodu. takim właśnie dziejowym momen cie jesteśmy obecnie. Już wkrótce urodzeni w Polsce Ludowej stanowić będą ponad połowę społeczeństwa w naszym kraju. Oni to przejmą ciężar odpowiedzialności za losy kraju. Nigdy jeszcze w historii nie mieliśmy młodego po/co lenia tak wykształconego. Równocześnie jest to poko lenie bardziej racjonalistyczne i trzeźwe, docie-kliwsze niż jakiekolwiek dc tychczas. Wnosi ono ze sobą wartości bezcenne: mło dzieńczą ambicję, bezkom-promisowość i ostrość sądów. To, że wychowaliśmy taką młodzież, może być przedmiotem uzasadnionej dumy. Młode pokolenie trafia — niepowtarzalnym zbiegiem okoliczności — na okres przygotowań ó.o wielkiej re wolucji naukowo-technicz nej, która powinna wprowa dzić nasz kraj do rodziny najbardziej nowoczesnych narodów. To spotkanie z nową techniką stwarza mło dym wielką szansę odnalezienia i utożsamienia swych celów z nową drogą rozwojową Polski, która po winna odpowiadać ich ambicjom i aspiracjom otworzyć szansę Wielkiej Przygody. O randze, jaką nadaje się sprawom młodego poko Nie procentowały one do tej pory takj jakbyśmy te go oczekiwali. Na drodze młodych, ambitnych i utalentowanych ludzi nieraz jeszcze kładą się bariery | nieraz z niskich i egoistycz nych pobudek nie dopuszczano młodzieży do bardziej odpowiedzialnych prac i sta nowisk. Brak było zachęty i dopingu w rozwijaniu fi 9 9 w ■ lenia* świadczy zapowiedź / że już wkrótce zajmie się nimi specjalnie Komitet Centralny, że przez grono ekspertów przygotowywa ny jest raport o stanie o-światy, sytuacji oraz próbie mach młodzieży. Stanie się on podstawą do podjęcia ważnych decyzji w takich dziedzinach, jak warunki materialne m:odzieży wcho dzącej w życie, startu zawo dowego, pełnego wykorzystania kwalifikacji. Państwo łoży na wykształcenie młodzieży olbrzymie, miUardowe sumy. 1 i r i fJF ' *TI Ś^ iS w M śf J 4L 0 & fW w W p i# Ju V iL/Jt D D zdolności. Istnieje obecnie szansa \ aby ten stan zmienić. Nowoczesność jednak nie przyjdzie sama do każdego miasteczka, wsi gdzie żyją chłopcy i dziewczęta. Tylko z perspektywy nowoczesne go biurowca może wydawać się anachroniczne przy wołanie w przemówieniu tow. Gierka marzeń Zerom skiego o Polsce szklanych domów. Polski krajobraz nie składa się jeszcze z sa mych wieżowców, można w nim znaleźć słomianą strze oką kryte damy. Setki ty- sięcy młodych małżeństw zbyt długo czeka na klucze do własnego mieszkania, w domu nie szklanym, ale przynajmniej z łazienką i wodociągiem. W rękach ich samych spoczywa zrealizowanie tego marzenia w jakich formach — powinny o tym pomyśleć organizacje młodzieżowe. Przeobrażenie polskiego krajobrazu niech stanie się wielkim zadaniem młodego pokolenia, niech przekuje ono własne marzenia w rze czywistość. Apel adresowany do mło dego pokolenia kładzie nacisk przede wszystkim na pracę samej młodzieży. Nie brak przecież wśród niej talentów — musi ona jednak pamiętać o tym, że ta lent, aby owocował, powinien być wsparty usilną, wytężoną pracą, że wyścig po sukcesy zawodowe zaczy na się na całym świecie bardzo wcześnie, już w szko le i na uczelni, że tylko pra ca będzie decydować o tym, czyje imiona wpiszą się do encyklopedii wielkich uczo nych, konstruktorów, artystów. Niech się znajdą wśród nich i polskie imiona. (AR) i Str. ( GŁOS nr SI (5807) Tomy ulturalna ŚWIAT $ Polska Agencja Autorska zawiera coraz więcej u-mów z zagranicznymi wydaw cami polskich książek literatu ry pięknej i naukowej. W u-biegłym reku zawarto umowy na 123 tytułów (beletrystyka), które będą tłumaczone w 11 krajach. 92 pozycje obejmują umowy z zakresu literatury naukowej. Wśród państw soc jalistycznych najwięcej umów zawarła NRD — 54, nastepnie Czechosłowacja — 46 ' Węgry — 29. Wśród krajów kaoitalis tycznych NRF — 27, Włochv — 20 i Argentyna — 11. Już w ubiegłym roku w księgarniach Europy i Stanów Zjednoczonych ukazało sie 49 pol ?kich książek, głównie autorów współczesnych. & Zakończono realizację filmu „Śmierć w Wenecji", który jest oparty na noweli To masza Manna, pod tym samym tytułem. Reżyserował Luchino Visconti. Uroczysta premiera odbędzie się w Lon dynie — 1 marca. Udział w niej zapowiedziała królowa Elżbieta II. # Wystawa projektów see nografm i kostiumów Józefa Szajny czynna jest w Instytucie Kultury Polskiej w* Lon dynie. Eksponaty pochodzą z realizacji dzieł Szekspira, Cervantesa, Wyspiańskiego, Witkacego. W najbliższym cza sie nastąpi otwarcie wystawy współczesnej sztuki teatralnej Polski. Miejscem jej ekspozycji będzie Victoria i Al bert Museum. KRAJ • Z okazji jubileuszu ONZ Krzysztof Penderecki skomponował, jak wiadomo, „Kosmogonie", którą wykona no na specjalnym koncercie. Polska prapremiera tego dzie ła odbędzie się w Krakowie, w dniach 8 i 9 kwietnia. Do wykonania przygotowuje ■s®ię chór i zespół krakowskiej Filharmonii pod kierownictwem Jerzego Katlewicza. Ja ko soliści wystąpią Stefania Woytowicz, Kazimierz Puste-lak i Bernard Ładysz. • 1S lutego obchodziła swoje 25-lecie Olsztyńska Or kiestra Symfoniczna im. Feliksa Nowowiejskiego. W cią gu pracowitego ćwierćwiecza olsztyński zespół dał prawie 4 tysiące koncertów dla 1.200 tysięcy słuchaczy. 80 procent koncertów odbywa się w terenie. © Regionalne biuro „Cepelii' w Katowicach obejmują ce województwa katowickie, wrocławskie i opolskie zatwier dziło ostatnio 800 wzorów no wych pamiątek. Wśród nich miniaturowe, funkcjonujące lampki górnicze, oryginalne koronki z Jaworzynki i Konia kowa, miniaturki pomników i historycznych budowli Doire-go Śląska, opolskie kasetki bę dące miniaturami skrzyń lu d-owych, plakietki ceramiczne z fragmentami fresków stare go Ratusza w Brzegu. WOJEWÓDZTWO # Odnotowujemy nowe wydawnictwa Ośrodka Badań Naukowych KTSK. W tych dniach ukazały się ,,Dzieje Zie mi Miasteckiej" Hieronima Rybickiego, „Dzieje Ziemi Szczecineckiej" pod redakcia Andrzeja Czarnika oraz kolpj nv, s7Ósty już numer „Rocznika Koszalińskiego". @ Po kilkudniowym zasto iu obserwujemy wzmożony r^ch wystawienniczy. W Słuo sku iak informowaliśmy, czvn r»51 eksno7vcia dzieł Jac k? Malczewskiego, w ub. soboto otwarto w kosza"! -ńskie^ RWA wystawę malarstwa Mariana Poźniaka z Wrocła-w:a. 16 stycznia w koszalińskim Klubie MPiK otwarto natomiast interesująca eksoo-7vcje form przemysłowych Ra fała Jesionowicza z Poznania. & Przy Wojewódzkim Do mu Fiiltury d^ała od nredaw Miej=ki Ośrodek Pracy Kulturalno-Oś wiatowei, które ?o współorganizatorem jest Wydział Kultury Prezydium MRN. MOPKO wydał pierwszy afisz zapowiadający im-prenot w cał* 1 Co z Ameryką? Zbigniew SZULC — ceramika Fot. J. Patan „Dondna 0 Werze Hitlera" Już przy lekturze opowiadania A. Brychta, które stało się kamea scenariusza filmu „Dan cing w kwaterze Hitleratrudno było się zorientować , co stanowi jego problematykę. Film v sprowadza na widza dalsze rozterki, a ocena utworu staje się jeszcze trudniejsza. Wasz recenzent jednak musi szczerze przy znać, że głównym odczuciem, jakiego doznał przy odbiorze filmu w reżyserii Jana Batorego, był niesmak. Oczywiście, leżąca w gruzach, a właściwie w potężnych zioałach żelazobetonu, główna kwatera Hitlera w Kętrzynie nastraja do snu da umiosków historiozoficznych i aż kusi do rodzenia się satysfakcji: oto ośrodek i siedziba mózgu zbrodniczej agresji, skąd Hitler kierował operacjami na froncie wschodnim, stanowi dziś atrakcję turystyczni dla ioycie-czek z całej Pols>ki, a ria zuxiłach betonu wiszą zgodnie obok siebie tabliczki z napisem: „Wolfsschanze" czyli „Wilcza jama" i „Do toalety męskiej 100 metrówTak, na tym miejscu odczuwa się tchnienie historii i Nemezis dziejowej. Coś jednak psuje tę satysfakcję, coś co jest tu fałszywym akordem. Bo wtedy, kiedy mówi się o zamordowanych więźniach i jeńcach-buc,owniczych kwatery Hitlera, których krew mieszała się z betonową zaprawą i płynnym asfaltem dróg dojazdowych, można powoływać się na świadectwo Tadeusza Borowskiego czy Zofii Nałkowskiej, ale tu akurat „świadkiem oskarżenia" jest tzw. dobry Niemiec z ciB.F, który też był więźniem obozu koncentracyjnego i cudem ocalawszy (dzięki drugiemu dobremu Niemcowi!), powraca tu po przeszło 20 latach do dni wojny i męki. Powraca jednak najbardziej luksusowym mercedesem, z wieiko-pańskim gestem wobec tubylcóio czyli młodych Polaków. To on uświadamia m.iodą parę przypadkowych kochanków (Olgierd Łukaszewicz i Maja Wodecka), jacy to straszni byli hitlerowcy i jak tu ginęli ludzie wszystkich narodów podbitej Europy. I to jest pierw szy powód niesmaku, co wcale nit przesądza autorskiego prawa do kreowania przyzwoitych Niemców i osadzania ich nawet w scenerii gruzów glóumej kwatery Hitlera A. D. 1966, A już szczytem bałamutncści jest obsadzenie w tej roli arcysympatycznego Andrzeja Łapickiego, któremu autor i reżyser każą się na domiar przespać z polską studentką — bohaterką filmu. Poza tym jest w filmie na tle mazurskiej scenerii wątek e^oty czno-miłosny, być może prawdziwy, ale jakżeż brzydki. Gna — warszawska studentka, w którą matka i otoczenie wpoiło zasady cwaniactwa życiowego, z niemałym — jnk można się domyślać — doświadczeniem erotycznym, on — prostaczek o zdrowych, harcerskich nieledwie zasadach życiowych, którego nic nie zraża do zepsutej, rozhisteryzowanej dziewczyny, ale zraża noc miłosna, w której przekonuje się o „wyższej szkole" erotycznej, jaką ukończyła jego partnerka. Przez to chłopak cierpi i... wraca wciąż na miejsce swojej klęski i nieudanej miłości. Chłopak — Olgierd Łukaszewicz — budzi litość i sympatię, ale jest tak nahany i nieprawdopodobny, że publiczność kinowa widzi w nim tylko frajera życiowego, z którego warto się pośmiać. Być może, że takie uczucia i takie złe miłości zdarzają się dziś często, ale my instynktownie bronimy się przeciwko przedstawianiu ich bez żadnego osądu moralnego. I to jest drugi powód niesmaku. Przypadkowy widz, śledzący obok mnie akcję filmu, wykrzyknął oburzony po jego zakończeniu: to ma być polska młodzież? To świństukt!" Bo w „Dancingu w kwaterze Hitlera" jest młodzież. To młodzież „bananowa" — synowie podwarszawskich „fabrykantów" (tux>rzywa sztuczne, galanteria) i jakichś tam dygnitarzy jeżdżących za granicę, banda hałaśliwych, zblazowanych i rozwydrzonych snobów, którzy w pokerze jednak chylą z zazdrością czoła przed maską luksusowego mercedesa Niemca z NRF. Pośród nich ^re^ztą, żyje bohaterka filmu. Młodzi „bananowcy" jeżdżą na Macury samochodami tatusiów, są pełni pogardy. dla „prostaczków" i uprawiają taniutkie orgietki, w czasie których dziewczyny tańczą z gołymi biustami. Czy takiej młodzieży nie ma? Jest! Aie to, że mi tak ośmieszono porządnego chłopaka, a tak beznamiętnie pokazano bandę bananowych hultajów (polskich studentów przecież!) budzi mój niesmak po raz trzeci. A może twórcy filmu postanowili to wszyst ko ukazać w krzywym zwierciadle szyderstwa i satyry, z filozoficznym przymrużeniem oka w rodzaju: ,J?atrzcie, ja,ki jest ten świat. Był Hitler, nie ma Hitlera. A życie idzie swoją drogą i to takie właśnie życic, a nie inne," Gdyby tak było, odczułbym niesmak po raz ostatni. A voza tym film jest nudny. Niejednolity w rastroju, w korzystaniu ze środków artystycznych. Baz będą to zbliżenia w rodzaju „cinema verite", jak w reportażu kroniki filmowej, innym razem znów przyciemnione, „nastrojowe" zbliżenia iv prawie bergmanow-s>kiej scenerii, albo aż d,o znudzenia powtarzane po dziesięć razy sekwencje urywanej re-trospekcji —potoku monologu wewnętrznego bohatera. Wszystkim bardzo podoba się Maja Wodecka. Mnie nie. Olgierdowi Łukaszewiczowi grozi niebezpieczeństwo, że ciągle będzie grał rolę najmłodszego z braci Basistów — powstańca śląskiego z „Soli ziemi czarnej TADEUSZ KUBIK f Longin Pastusiak, wytrawny znawca problemów amerykańskich obdarzył nas kolejną publikacją wydaną przez „Książkę i Wiedzę"! Stanowi ona zbiór szkiców, refleksji, uwag — mniejsza o ścisłą definicję — powstałych w rezultacie ostatniego, rocznego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Dobry tytuł: „CO Z A-MERYKĄ?" Takie pytanie narzuca się każdemu, nawet bardzo postronnemu obserwatorowi niepokojących zja wisk, jakie mają miejsce w USA. Otóż w tym kraju, w którym propaganda mówi do znudzenia o demokra cji, swobodach obywatelskich. nieograniczonych mo żliwościach i szansach każdego człowieka, miliony Mu rzynów żyją na skraju autentycznej nędzy. Co z Ameryką? Pastusiak nie ukrywa, że jechał do USA z ogromną ciekawością w oczekiwaniu na ponowną (uprzednio był w Ameryce przed 7 laty) konfrontację z tym olbrzymem. Zastał Stany bogatsze, ale zarazem jeszcze bardziej rozdarte wewnętrznie. Konflikty i problemy trapiące ten kraj nie są nowe; poza wojną wietnamską — obec ne konflikty towarzyszą A-meryce od dawna. Ale właśnie Wietnam zaostrzył je i zintensyfikował odruchy protestu społecznego. Nasz autor zastał Amerykę w sta nie wrzenia; jej obywatele są świadkami i uczestnikami wielkiego kryzysu społecznego: rewolty w dużych ośrodkach miejskich, rozluźnienia reguł współżycia społecznego, rozprzestrzenienia się przemocy, narastania buntów i fana-tyzmów, potężniejącego ruchu czarnych obywateli, młodzieży, intelektualistów. Jedna sprawa w książce Pastusiaka zasługuje na szczególne podkreślenie. Au tor pamiętając o panujących tu i ówdzie mitach (także w naszym kraju) na temat Stanów Zjednoczonych, świadomie wybrał dla swojej relacji formę refleksji udokumentowanych amerykańskimi materiałami prasowymi, opiniami tamtejszych historyków, socjologów, polityków, dzia łączy społecznych. Zjawiska społeczne znalazły się w centrum uwagi autora, i to te zjawiska, te napięcia wewnętrzne, które wydają się mieć charakter trwały i zapewne będą towarzyszyły amerykańskiej rzeczywistości w bliższej i dalszej przyszłości. Otwierają książkę rozważania na temat wojny wietnamskiej, a ściślej: jej skut ków dla samej Ameryki. Wojna ta bowiem wykazuje niezbiciej iż w USA trwa ją procesy, które już obecnie doprowadziły to państwo do poważnego kryzysu systemu politycznego, a spo łeczeństwo — do poważnego kryzysu moralnego. Wiet nam nie tylko obnażył słabość prowadzonej z pozycji siły polityki zagranicznej USA, ale także — co jest coraz wyraźniej dostrzegane przez trzeźwo myślących Amerykanów — przyspie- szył kryzys wewnętrzny. Jego najważniejszym przejawom zostały poświęcone kolejne szkice Pastusiaka. Walki strajkowe, problemy ubóstwa, kryzys miast, wzrost przestępczości, ruch murzyński, sytuacja w szko łach i na uczelniach, ruch studencki — oto najważniej sze z nie rozwiązanych problemów społecznych Ameryki. Co więcej, problemy te — jak pokazuje autor — pogłębiają się i nie widać jak dotąd żadnego skutecznego programu zwiastującego ich rozwiązanie. Oczywiście, radykalne posunięcia, głębokie reformy mogłyby uleczyć dzisiejszą, chorą Amerykę. Tylko... że to podważyłoby podstawowe zasady amerykańskiego systemu społeczno-politycznego, „Establishement" i znajdujący się na jego usłu gach rząd, bez względu na to, kto aktualnie stoi u jego steru, nie chcą do tego dopuścić. Wielkie, bogate Stany Zjednoczone pogrążają się w coraz większym chaosie i rozdarciu. Są Amerykanie, którzy zdają sobie sprawę z konieczności reform. Nie namiastek, ale zasadniczych, choć zapewne bolesnych cięć. Czy są one możliwe? To chyba najważniejsze ż pytań, jakie stawia sobie i czytelnikowi Longin Pastusiak. Autor nie jest i nie chce być „futurologiem", ale »-waża przecież za celowe stwierdzić na koniec swoich interesujących refleksji amerykańskich, iż Stany Zjednoczone pozostaną w dekadzie lat siedemdziesiątych w dalszym ciągu najbogatszym krajem i... nadal część społeczeństwa (mniej więcej tyle, ile liczy ludność całej Polski) nie przekroczy granicy ubóstwa. I nadal nie rozwiązany pozostanie problem dyskrymina cji rasowej. I nadal protesty, demonstracje, zamieszki — nie zaś lansowane przez rząd hasło „prawo i porządek", hasło bez pokrycia w realnej sytuacji amerykańskiej — będą określały rzeczywistość USA. Książka L. Pastusiaka wzbogaca naszą wiedzę o współczesnej Ameryce. Cechuje ją rzeczowość, przejrzystość i klarowność wykładu. Chciałoby się częściej znajdować te walory w polskiej literaturze politycznej, w publicystyce. (AR) B. MACIEJEWSKI *■- SYLWETKI NASZYCH TWÓRCÓW Zbigniew Szulc Do Koszalina przyjechał we wrześniu 1958 roku z Poznania gdzie studiował rzeźbę u profesora Bazylego Wojtowicza. Rozpoczął pracę w Towarzystwie Krzewienia Wiedzy Praktycznej, a po dwóch miesiącach znalazł zatrudnienie jako plastyk w Wojewódzkim Bomu Kultury. — Już w listopadzie zorgani zowałem pierwsze seminarium dla plastyków amatorów, a la tem następnego roku pierwszy plener dla nich. Takich plene- tył dotąd dzieuf^ć. Pro- wadzę także dziewiąty konkurs pamiątkarski. — Zająłeś się zatem pracą organizacyjną i pedagogiczną. — A na domiar tak mnie to pochłonęło, że zajmuję się nią do dziś. Ale w pierwszych latach pobytu w Koszalinie szczególną satysfakcję sprawia ły mi seminaria, jakie organi zowałem dla nauczycieli wychowania plastycznego szkół podstawowych z naszego województwa. W roku 1965 po-j> mi dyrekcję Pań- stwowego Ogniska Plastyczne go i ta praca wypełnia mi obecnie cały czas. — O Ognisku, jak wiem, mógłbyś mówić bez końca. Zajmuje ci ono tyle czasu, że nie możesz go chyba zna leźć na twórczość. — To jednak przesada. Ale istotnie pracy w Ognisku mam bardzo wiele. Przychodzą już do nas dzieci od lat trzech. Jest poza tym sporo uczniów szkół podstawowych, są także dorośli. Wprowadziłem przeto południem zajęcia dla dzieci, które uczą się w szkole po po łudniu. Mamy także sporo no wych przedmiotów: pamiątkar stwo, tkactwo, haft, liternictwo, metaloplastyka. Wymaga to rzeczywiście sporo żabie gów organizacyjnych. — Sed* GŁOS ar 51 (580?) Str, I" I V Barbara Dejmek-Kowalska \ Stanisław Frąckoioiak w jednej ze scen widowiska A. Osieckiej „Niech no tylko zakwitną jabłonie' NA SCENIE BTD TEATR zdobywa widzów. Przedstawienia grane są przy wypełnionej publicznością widowni, pojawiają się dostawiane krzesła, bilety sprzedane na wiele dni naprzód. Wszyscy w Koszalinie chcą zobaczyć widowisko muzyczne Agnieszki Osieckiej „Niech no tylko zakwitną jabłonie". Jak widać, ludzie łakną dobrej rozrywki, a teatr zarabia w naszym środowisku na dobre imię. Zarabia zresztą zasłużenie, bo „Jabłonie", przygotowane reżysersko i choreograficznie przez Barbarę Fijewską, są spektaklem godnym polecenia. Trzy godzi ny dobrej zabawy, ale i wzruszenia, refleksji, trzy godziny wypełnione piosenką i tań-cem_ W tym przedstawieniu widać dopiero jak taniec i piosenka oddają charakter epoki. Osiecka sięgnęła po materiał pozornie mało teatralny. Wydobyła z zapomnienia piosenki śpiewane w latach międzywojennego dwudziesto lecia, przeplotła je fragmentami reklam, ogłoszeń, pamiętników i przez taki to pryzmat kazała nam spojrzeć na czasy młodości naszych rodziców. O dziwo, powstał z tego pełny obraz historyczny tamtych czasów. Nie brak w nim i parodii, i ironii, i liryki. Wojna jest tu pokazana tylko w retrospekcji. więcej miejsca zajmują czasy powojenne z pozytywnym bohaterem, zetempowcem, z satyr-ką na zabawy masowe, ale i pokazaniem autentycznych wartości tego okresu. Młodzież może odbierać obie te epoki już tylko jako historię. Dla nas okres powojenny jest jeszcze najbliższy, moje pokolenie wtedy właśme uczyło się, bawiło na takich zabawach, budowało Nową Hutę, odgruzowywało Warszawę. Może dlatego druga część widowiska wzbudzać może najwięcej dyskusji od ZTERDZIESCI lat temu, w 1931 roku wybuchł prawdziwy skandal: W „Dwutygodniku Literackim" ukazał się zjadliwy paszkwil na klerykalno-endecką atmosferę Poznania pod piekielnie złośliwym tytułem „List pasterski z Klechistanu", podpisany łatwym do odgadnięcia kryptonimem: E-milencja. Gruchnęło na całe miasto i całą Polskę: Emilencja — to Emil Zegadłowicz, niedaw- ny redaktor klerykalnej „Tęczy", współpracownik poznańskiego radia, kierownik literacki Teatru Polskie go, wykładowca na uniwer systecie, autor „Koledziołek beskidzkich", „Dziewann" i autobiograficznego „Żywo tu Mikołaja Srebrempi-sanego" o poczciwym chłop czyku z Wadowic. Czy to możliwe, coś takiego? Skan dal! Prawica uderzyła na a-larm, waląc w bojowe ta-rabany, lewica przyklasnę-ła, starając się przyhołubić „kłopotliwego sprzymierzeńca" (jak nazywał Zegad łowicza lewicowy krytyk literacki Ignacy Fik), pra-womyślni czytelnicy nie wiedzieli, co począć z tomikami ulubionego dotąd poety, a teraz buntownika, wyklinanego przez „porząd nie myślących ludzi". Niko mu nie przyszło na myśl, aby zajrzeć do jednego z jego dawniejszych wierszy — „Ballady o nocy świętojańskiej": ...zerwie się wicher i burza, w ogniu się serce unurza, w REWOLUCJI... ...powstanie i przyjdzie z daleka NĘDZARZ bez miana i powie ZIEMI: kochana. Nie czytał tego nikt, bo tomiki poezji są tylko po to, ażeby dekorować nimi gablotkę z książkami ale nie po to, aby zagadać do nich! Zresztą nazwisko autora i tytuł mówiły same za siebie. A Zegadłowicz zbuntował się. „W atmosferze, w której brak tlenu swobody, knot musi przestać się fca-rzyć" — pisał, i z wielkim trzaskiem opuszczał Poznańf . Fot. J. Patan strony doboru tekstów. Cóż, dyskutować można, ale nie zmniejszy to wartości tego widowiska. Trzeba przyznać, że zamysł Osieckiej powiódł się w pełni. Takie było nasze społeczeństwo kiedyś, tacy byliśmy sami. W tych piosenkach i tekstach znajdziemy wszystko, co bawiło, bolało i cieszyło nasze społeczeństwo. Osiecka zmienia przy tym nastroje, przeplata piosenkę sentymentalną żartem, miesza parodię z liryką. Reżyser, Barbara Fijewska rozwinęła ten zamysł, potrafiła znaleźć miejsce na dowcipne sytuacyjki jak chociażby w scenie galopu ułańskiego, bal lady « zakochanym synu, przedniejszych. Zespół ma także wyraźne kłopoty na początku spektaklu z piosenką „Tysiąc szlagierów". Brzmi nierówno, aktorzy wyraźnie nie słyszą muzyki i psuje to zdecydowanie efekt. Ale są sceny w tym przedstawieniu, które rzeczywiście zasługują na szczególną uwagę. Wymienię chociażby sceny „powieści w odcinkach", w której biorą udział: Buba — Kobieta Luksu sowa i Olgierd Rychoń — Bohater Powieściowy. Z przyjem ncścią obserwowałam wykonawców tych ról, Krystynę Horodyńską i Zbigniewa Szczap ińskiegro. Krystyna Horodyńską zwraca uwagę i stylową sylwetką, i walorami SUKCES fragmenciku konduktu pogrzebowego, ale zbudowała też sceny prawdziwie dramatyczne, jakim jest właśnie finał pierwszej części widowiska. Barbara Fijewska zrobiła w egzemplarzu nieznaczne skróty, rozbudowała zadania aktorskie, zainscenizowała większość piosenek i narzuciła spektaklowi szybkie tempo. Piosenki, poza nielicznymi, śpiewane są w trakcie tańca. Z tak trudnych zadań zespół aktorski wywiązuje się bardzo dobrze. W tym przedstawieniu widać dopiero jak utalentowanych mamy aktorów. Zespół zasłużył istotnie na uznanie i duże brawa. Wszyscy są roztańczeni i rozśpiewani a efekt zwiększają sceny zespołowe, świetnie rozwiązane przez reżysera i choreografa w jednej osobie. Nie znaczy to, że przedstawienie wolne jest od usterek. Aktorzy muszą przede wszystkim zwrócić uwagę na teksty w pierwszych scenach widowiska, nie wszystkie bowiem dochodzą do publiczności, zwłaszcza że akustyka w naszym teatrze nie należy do naj głosowymi, f — podobnie jak Zbigniew Szczapiński — świetnym aktorstwem. To zabawne, spektakl, w któ rym w zasadzie nie ma ról, ale wiele epizodów, można zaliczyć do dobrej karty naszych aktorów. Tylko Marian Drozdowski jako Entreprener, a później Organizator ma tutaj dużą rolę aranżującego widowisko. Wywiązuje się z tej roli znakomicie, z dużą kulturą i swobodą. Potrafi być nie tylko zapowiadającym, ale także i komentatorem, umie włączyć się w widowisko. Z uznaniem i sympatią myśię o aktorstwie Stanisława Frąckowiaka (Manekin czyli Inżynier Metropolitain i Mało latek), Mieczysława Błochowiaka (Chłop Ze Wsi), Aleksandra Gawrońskiego, Piotra Stefaniaka i niezawodnej Ewy Nawrockiej (Krysia Trakto-rzystka). Właściwie w tym przedstawieniu aktorzy biorą udział w wielu scenach, podobnie jak cały zespół aktorski, ale jednak zwracają uwagę widzów. Dam przykład. Oto Stanisław Frąckowiak w drugiej części widowiska jest na scenie z Barbarą Dejmek-Ko-walską, która śpiewa piosenkę Osieckiej „To wszystko z nudów". Stanisław Frąckowiak nie śpiewa, ale jest partnerem, ani na moment nie wyłącza się, gra. Mieczysław Błochowiak jest bezkonkurencyjny w interpretacji pamiętnika chłopa, ba potrafi wzruszyć, a nie jest to takie łatwe zapanować nad rozbawioną widownią, zwłaszcza kiedy ma się na sobie zwykły, nieefektowny kożuch. Ewa Nawrocka szczerze rozbawia widzów w pysznie sparodiowanej Krysi Traktorzystce, ale widać ją na scenie przez cały czas, podobnie jak Bar barę Martyn owicz (Kokota Mami i ob. Maria Suszkowska), Hilarego Kurpanika, Adelę Zgriybłowską, Teofilę Zaglo-biankę, Urszulę Jursę. Adela Zgrzybłowska zbiera zasłużone brawa za interpretację popularnej kiedyś piosenki, opracowanej przez Tuwima „Idi-che marne", Ewa Maria Hesse za „Rebekę", Hilary Kurpanik za liryczną, zagubioną stacyjkę... Współtwórcą tego spektaklu jest niewątpliwie Kazimierz Rozbicki, który aranżował muzykę do „Jabłoni" i Krystyna Husarska, której dziełem jest scenografia. Przyznaję, że podobała mi się zaprojek towana scenka do owej powieści w odcinkach i kostiumy aktorów w tej scenie. Dalekie od tego ideału są kostiumy u Marcinowej. Agnieszka Osiecka gości na scenie naszego teatru już po raz drugi. Wiem, że nie muszę nikogo zachęcać do obejrzenia widowiska „Niech no tylko zakwitną jabłonie**. Przedstawienie będzie grane długo i z powodzeniem. Tym lepiej dla nas, tym lepiej dla teatru! JADWIGA SLIP1ŃSKA Bałtycki Teatr Dramatyczny Kosz a li u — Słupsk: Agnieszka Osiecka „Niech no tylko zakwitną jabłonie", widowisko muzyczne w dwóch aktach. Reżyseria i choreografia — Barbara Fijewska, scenografia •— Krystyna Husarska, kierownictwo muzyczne — Kazimierz Rozbicki. Czwarta premiera sezonu 1970/71. się twórczością? Jesteś prze cież rzeźbiarzem, współautorem dwóch pomnikóyj, interesuje Cię ceramika... — Tak się złożyło, że nad pomnikami w Bytowie i Pod-gajach pracowałem wspólnie z Ryszardem. Morozem. W większym zespole opracowaliśmy projekt na pomnik w Koszalinie, który w konkursie honorowym zajął pierwsze miejsce. Tylko tyle mieliśmy satysfakcji, bo niestety, do re alizacji go nie przyjęto. * — A Twoje zainteresowania ceramiką nie maleją? O ile wiem, w Koszalinie nie ma pieca ceramicznego. Jak radzisz sobie z tym problemem? rr Najczęściej bywa tak, że w ciągu roku robię szkice, a latem wyjeżdżam do Kartuz, Chmielna, Bolesławca i tam dopiero mam dobrą glinę, piec do dyspozycji i realizuję swoje ceramiczne projekty. Niejed nokrotnie w czasie transportu część ceramiki" tłucze się, ale na to nie ma rady. Wiele niszczy się przy wypalaniu, niekie dy polewa nie wyjdzie taka, jak bym chciał, rozmaicie bywa. Żałuję, że dotąd nie ma w Koszalinie pi^ca ceramicznego. To rozwiązałoby mi problem w znacznym stopniu, ale piec kosztuje trzydzieści tysięcy... — Jako tworzywo interesuje Cię tylko glina? — Przede wszystkim glina, chociaż próbowałem swoich sił w porcelanie i porcelicie. To bardzo ciekawe | kiedy uda się wydobyć szlachetną biel porcelany, poszukiwanie konstruk cji dla takiego tworzywa jak glina czy kamionka. Frapuje mnie plastyczność tego materiału. — Rozumiem, że może interesować glina, kamionka czy porcelana, ale porcelit? — Uprzedziłaś się na skutek pseuc^oozdobnych figurek z porcelitu, jakie znajdują śię najczęściej w sprzedaży. Ale zapewniam cię, że to ciekawy materiał. — Ciekawszy wydaje mi się fajans. Ostatnio w naszych sklepach pojawiły się fajanse z Włocławka, rzeczywiście piękne. Miseczki, talerze, świeczniki... — Nie widziałem, nie znam jeszcze fajansu i będą musiał zainteresować się i tym tworzywem. — Latem znowu wybierasz się na poszukiwanie pieca? — Oczywiście, załatwiłem już w Bolesławcu. Mam sporo szkiców, trzeba je będzie zrealizować. Lubię te wyjazdy. Uczę się wiele, a przy tym daje mi to także twórczą satysfakcję. — Życzę więc powodze~ nia. I SLIPItfSKA aby na resztę swego życia — na owych dziesięć lat, które mu jeszcze zostały — osiąść w Gorzeniu Górnym. Rozpoczyna się drugi dzień tworzenia Zegadłowi-czowskiej literatury: powieść ,,Zmory" — demaska terski obraz społeczno-oby czajowy małomiasteczkowe go życia Wadowic, połąezo ny z brutalnie pokazaną problematyką seksualnego dojrzewania chłopaczka — Mikołaja Srebrempisanego i druga powieść „Motory" — z niebywałą brutalnością odsłaniająca niewyżyte kompleksy erotyczne, za co uległa konfiskacie; powieść „Martwe morze", drukowa na na łamach „Dziennika Popularnego", organu lewi cy i antyfaszystowskiego frontu ludowego, ściągnęła na Zegadłowicza represje policyjne; dramat „Wasz korespondent donosi" o strajkach chłopskich w 1938 roku w Małopolsce (tekst zaginął złożony Jara czowi dla Teatru „Ateneum"). Czy było to nowe pi sarstwo Zegadłowicza zaskoczeniem? Nie dla tych, którzy pamiętali wiersz: We łbie mym pusto, w misce pusto, — szumi dorodnie zboża łan, by mógł żreć mączno i żreć tłusto dziedzic — obszarnik — byle pan^ Wśród tylu bogactw nie masz nic — pomiędzy krzywdą, prawem, nędzą — rośnie mój bunt — i klnę jak łotr, przeklinam świat, pluję na cały ludzki ład. Zbuntowany poeta, obecny na Kongresie Pracowni ków Kultury we Lwowie, rzucił słynny okrzyk: „Do widzenia w czerwonej War szawie!" Wadowice uroczyś cie odebrały mu obywatel stwo honorowe, nadane w okresie jego ludowo-frasa- ciszkańskiej twć--czości i działalności jako literackie go doradcy „Księgarni św. Wojciecha". Nadchodzi tragiczny wrze sień 1930 r. Zegadłowicz za myka się w swoim beskidzkim ustroniu, nachodzony przez gestapowców. Przetrząsają jego bogatą bibliotekę i zbiory ludowej sztuki, której był wielbicielem. Schorowany całymi dniami nie opuszczał łóżka, dyktując nowe wiersze i dramat „Domek z kart", łabędzi śpiew pisarza. Czujność okupanta coraz silniej ciąży Zegadłowiczowi w Gorzeniu Górnym. Pisarz pragnie się wyrwać, uciec. Nie może. Nie pozwalają siły i grani ca rozrywająca beskidzką ziemię: Gorzeń — to Reichj Kraków, gdzie ma przyjaciół i lekarzy — to Generalna Gubernia. Me pozostaje nic innego, jak wyjechać do Sosnowca, którego mieszkańców opisał kie dyś w swojej „Pieśni o Śląsku". Diagnoza lekarska posta wioną: nowotwór gardła. Ostatkiem sił, ściszonym szeptem dyktuje „Domek z kart" — rozrachunek z rzeczywistością września 1939 roku, utwór pełen sarkazmu i namiętności po litycznej, manifest i oskarżenie rzucone tym, którzy zgubili Polskę. Rankiem, 24 lutego 1941 roku wyniesiono ze szpitala ciało poety, zbuntowa nego przeciwko przemocy i wszelkiemu bezprawiu. Trumnę ponieśli sosnowiec cy górnicy. A. CZERMIŃSKI s i ~ > ,* Zbigniew SZULC r- ceramika Fot. J. Patan ■Str. 8 GŁOS nr 51 (5807) ZAMKI POLSKIE 5 marca br. Ministerstwo Łączności wprowadzi do obiegu serię złożoną z ośmiu znaczków, na których przedstawiono zamki polskie. W średniowieczu i w latach późniejszych stanowiły one ośrodki władzy 1 kultury na swoim terenie. Na poszczególnych znaczkach przedstawiono: 20 gr — ruiny zamku królewskie go z XII wieku w Chęcinach, 40 gr — zamek gotycki w Wiśniczu, 60 gr — zamek z XIII w. w Będzinie, 2 zł — zamek w Ogrodzień-cu, 2,50 zł — zamek z XIV w. w Nidzicy, 3,40 zł — gotycki zespół zamkowo-ka-tedralny z XIV w. w Kwi-dzyniu, 4 zł — zamek w Pieskowej Skale oraz 8,50 zł — zamek gotycki w Lidzbarku Warmińskim. Znaczki projektował arty sta-grafik Tadeusz Micha-luk. Nakład od 1—6,5 min sztuk każdej wartości. Koperty pierwszego dnia obiegu stemplowane będą okolicznościowym kasownikiem, „COPERNICANA* W Olsztynie powstał klub zainteresowań „Copernica-na". Program pracy klubu przewiduje skupienie zbieraczy walorów i literatury filatelistycznej, związanej tematycznie z życiem i dzia łalnością M. Kopernika. Członkiem klubu może być każdy członek PZF. Adres; Olsztyn, ul. Rataja 58. NOWOŚCI ZAGRANICZNE Cejlon, ^ Chile, Malajzja, Japonia i USA wydały znaczki poświęcone 25-1 e-ciu Organizacji Narodów Zjednoczonych. W Australii ukazały się cztery znaczki, na których przedstawiono sławnych Au stralijczyków. W Mauretanii weszły do obiegu trzy znaczki lotnicze „Bohaterowie Kosmosu". KEEEEE31 POGOTOWIE telewizyjne Plutł i Terpiłowskj Koszalin, tel. 2..-30. Gp-701-9 ANTCZAK Stefan zam. Bogfuszyn p-ta Ostrołęka, pow. Wałcz zgubił zaświadczenie do biletu miesięcznego, wydane przez Państwo wa Komunikację Samochodową w Wałczu oraz inne dokumenty. G-W8 SPRZEDAM łódź motorową, pokładowa, długość m, szerokość 4,07 m, silnik 5« KM. Zrk Bartoszewicz, świnoujście, ul. Wrzosowa 6, tel. 33-00. G-6Ś1 Belgia wydała cztery znaczki z dopłatą. Przedsta wiono na nich sławnych ludzi. Bułgaria upamiętniła mistrzostwa świata w koszykówce wydaniem czterech znaczków. W Finlandii ukazał się znaczek z okazji 100-lecia urodzin byłego prezydenta J. H. Paasikivis. W Japonii wszedł do obie gu znaczek poświęcony 100--leciu telegrafu. Czechosłowacja wydała znaczek z okazji Kongresu Związku Młodzieży Socjalistycznej. W Danii ukazał się znaczek upamiętniający 200-le cie urodzin artysty-rzeźbia-rza Bertela Thorvaldsena. W Jugosławii weszły do obiegu dwa znaczki z okazji Europejskiego Roku O-chrony Przyrody. Przedstawiono na nich' różę alpejską i orło-sępa brodatego. Filipiny wydały cztery znaczki z reprodukcjami różnych okazów muszli. W Norwegii ukazały się dwa znaczki w związku ze 100-leciem szkoły gimnastycznej w Oslo. Odzieżowa iuturologia yy?AŁO KTO z nas myśli, w co ubierze się za rok. Najwyżej — co przezorniejsze — hupując obec nie ciepłe okrycie — starają się, by było na tyle awangardowe w tym roku, by i w przyszłym wyglądało modnie. Inna natomiast zupełnie sprawa z ko mórkami wzorniczymi i za kładami przemysłu lekkiego. Tam muszą już dziś przewidywać, jak i w co ubiorą nas w przyszłym se zonie jesienno-zimowym 1971/1972. Nadal, a chyba jeszcze bardziej trzeba się troszczyć o linię. Modna sylwetka jest bardzo smukła, , * W Połczynie-Zdroju Głos noszallnsKl oty>artv z°^ai szpital po- wiatowy (dla pow. Świdwin skiego). W szpitalu przyjmowani są na razie jedynie chorzy na oddziały we wnętrzny i chirurgiczny,Po oddaniu do użytku wszystkich oddziałów, szpital będzie liczył J80 łóżek. przed 15 laty donosił: 20 lutego 1956 r. * W Koszalinie odbyły się wojewódzkie mistrzostwa narciarskie. Rozegrano biegi płaskie: juniorek na 5 km, juniorów na 8 km i seniorów na 12 km, bieg rozstawny mężczyzn 4 razy 10 km, slalom mężczyzn i kobiet. Zwyciężyli reprezentanci Szczecinka przed Koszalinem, Słupskiem, By towem i Miastkiem. * Ostatnio ZBM w Koszalinie rozpoczął stosowa nie płyt żużlowo-betono-wych przy budowie stropów. * Kina wyświetlają: „Nowa Huta" w Koszalinie — „Panna de Scudcry" polonia" w Słupsku — ,£kradziony uśmiech" „Wy brzeże" w Kołobrzegu — ,Romeo i Julia". * W meczu o mistrzostwo klasy A w hokeju na lodzie Darzbór w Szczecinku rozgromił Budowlanych z Wałcza 22:0. SAMOCHÓD moskwicz 407 sprzedam. Gościno, tel. 25. Waikiev icz. __G-700 SAMOCHÓD syrenę 104, stan idealnj'- cena dostępna — pilnie sprzedam. Wałcz, Emilii Plater 18 m 1. G-699 SAMOCHÓD warsr-awę 224, fabrycznie nową — sprzedam. Czaplinek, Rzeźaicka 9, tel. 154. G-€97 SAMOCHÓD syren*» 103 — sprzedam. Kołobrzeg, Jedności Narodowej 29 m 4, tel. 27-27, po piętnastej. G-098 DOM z ogrodem (wszelkie wygody) oraz pasiekę pszczół — sprzedam. Władysław S a wic-z, Kołobrzeg — Radzikowo, al. Bolesława Chrobrego 4. G-695 * W Bałtyckim Teatrze Dramatycznym odby ła się czwarta w tym sezonie teatralnym premiera. Wystawiono komedię Gabrieli Zapolskiej „Moralność pani Dulskiej". Reżyseria — Juliusz Lubicz-Lisowski, scenografia — Zdzi sław Korolewski. * W wyniku gwałtownej odwilży wiele piwnic w Koszalinie, szczególnie przy ul. Armii Czerwonej, zalanych zostało wodą. * W Słupsku odbył się I Wojewódzki Zlot Młodych Przodowników Pracy i Nauki. * W zakładach produkcyjnych podsumoiouje się wyniki dyskusji nad projektami zakładowych planów 5-letnich. Załogi podpisują kontrplany. Opracował: MAR SPRZEDAM nowy samochód syrenę 104, po godzinie 17. Koszalin, Fałata 25 m 16. Gp-702 GOSPODARSTWO rolne O pow. 7 ha wraz z zabudowaniami gospodarczymi, nadające się na hodowlę, położone 3 km od Kołobrzegu. po kupnie wolne — sprze dam. Wiadomość: Kołobrzeg, ul. Sienkiewicza 30 m 3. G-694 o małych wąskich ramionach. Wydłużenie ubioru, lekko podwyższona i zaakcentowana talia, mała głowa — wszystko to jest bar dzo wyszczuplające, ale... dla szczupłych. CBWPL przygotowało wprawdzie i kilka, modeli dla kobiet t.ęższych\ ale nie odbiegają na ogół od dotychczasowych rotwiązań, wnoszą mało nowego. Dodatki też nie zawsze dobrano właściwie. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by starsza i tęga' pani miała ochotę cho dzić w czerwonych lakierkach, nawet gdyby kolorystycznie ładnie uzupełniały fiołkową suknię. Podstawową linią okryć będzie redingot w różnych wariantach, dominuje długość midi. Płaszcze są maksymalnie przybliżone do ciała, mają wysoko wszyte rękawy, małą pachę. Linia futer jest identyczna jak płaszczy z tkanin. Modne są i tego typu pelisy na misiu. Wyjątkowo ładne są modele płaszczy przeciwdeszczowych z nowego tworzywa imitującego skórę o na zwie polstram. Są bardzo miękkie, dobrze się układają, do złudzenia przypominają skórę„ a ponadto mają prześliczne kolory. Płaszcz różowy uzupełniony był tweedową biało-czar ną suknią z rudym, zamszo wym paskiem. Pończochy, zamszowe pantofle, zapina ne na kilka rzemyków i ka pelusz były też w kolorze jasnorudym. Płaszcz z żółtego skaju uzupełniony był czarnym kostium.em ze spodniami Z dzianiny i maleńką czarną czapeczkę. W kostiumach występują dwa rodzaje żakietów: żakiety przedłużone, o talii zaznaczonej paskiem, oraz krótkie, sięgające talii. Nosi się do nich (prócz tradycyjnych spódnic czy spodni) spodnie do połowy łyd ki, rozszerzone dołem oraz (to dla bardzo w.łodych) spodnie pumpy z wysokimi botami. W sukniach dominują szmizjerki. Wieczorem fasony niemal te same, tylko długość przedłużona i strojnie jsze, bogatsze tkaniny. We wszystkich typach odzieży dzianina zajmuje wiele miejsca. Dużo ciekawych modeli zawiera kolekcja dla mężczyzn. Należą do nich spod nie skoordynowane z kami żelami z welwetu (do tego koszule z jednobarwnej dzianiny lub deseniowego jedwabiu), ubrania z welwetu o charakterze popołu dniowym z lakierkami w tym samym kolorze i szero kim krawatem z drukowanego jedwabiu, a także — zamiast tradycyjnej marynarki bluzy wciągane przez głowę z dużym wycięciem w szpic, wykonane z tej samej wełny co spodnie. Modne będą dla panów płaszcze z tkanin futerkowych i wysokie botki z tej samej kosmatej tkaniny, no szone na spodnie. Pończochy i rajstopy nosić będziemy jednobarwne, w kolorze ubioru lub obuwia. Także męskie skarpety modne będą przede wszystkim jednobarwne, zawsze skoordynowane kolorem z odzieżą, golfem lub obuwiem. K. BOERGEROWA Kombinezon z cienkiej dzianiny ze spodnicą-spod~ niami. Zapięcie na suwak. Pod spodem golfowy sweter. Model francuski. (FOTO-AR) Od 15 iufego można nabyć II W § po obniżonych cenach (Radzimy horzi^ótac z okazu . GOSPODARSTWO HODOWLI ZARODOWEJ LASKI, POW. SŁAWNO zatrudni natychmiast DWÓCH BRYGADZISTÓW POLOWYCH z odpowiednimi kwalifikacjami i praktyką w zawodzie. Mieszkanie zapewnione. Szkoła podstawowa oraz przystanek PKS na miejscu. K-475-0 i KOMUNIKAT PREZYDIUM MIEJSKIEJ RADY NARODOWEJ w KOŁOBRZEGU WYDZIAŁ GOSPODARKI KOMUNALNEJ i MIESZKANIOWEJ podaje do wiadomości zarządców nieruchomości I zainteresowanych przedsiębiorstw, że z dniem 28 lutego 1971 r. nastąpi zamknięcie i likwidacja dotychczasowych WYSYPISK śmieci i gruzu położonych po obu stronach drogi państwowej KOŁOBRZEG — BIAŁOGARD Równocześnie nastąpi otwarcie nowego wysypiska, kontrolowanego w rejonie OSIEDLA JANISKA, w odległości około 4 km, w kierunku południowo- wschodnim od miasta. Osoby korzystające po ogłoszonym terminie z zamkniętych wysypisk, będą karane zgodnie z art. 14 ustawy, z dnia 22 kwietnia 1959 r., o utrzymaniu czystości i porządku w miastach i osiedlach (Dz. U. nr 27, poz. 167) — grzywną do 4.500 zł lub karą aresztu do 3 miesięcy. K-514-0 PKP ODDZIAŁ DROGOWY w SZCZECINKU przyjmie do robót przy naprawie i utrzymaniu torów 5 ROBOTNIKÓW do Odcinka Drogowego PKP w Czaplinku, położonego w zasięgu stacji Czarne Małe, Czaplinek, Siemczyno, Bobrowo; 10 ROBOTNIKÓW do Odcinka Drogowego PKP w JASTROWIU, położonego w zasięgu stacji: Lotyń, Okonek Podgaje, Jastrowie, Ptusza, Płytnica, Stara Łubianka; 5 ROBOTNIKÓW do Odcinka Drogowego PKP w GRZMIĄCEJ, położonego w zasięgu stacji Dalęcino, Przeradź, Iwin, Grzmiąca, Wielanowo, Lubogoszcz, Wielawino, Stary Chwalim; 10 ROBOTNIKÓW do Odcinka Drogowego PKP w MIROSŁAWCU położonego w zasięgu stacji: Wierzchowo Pom., Borujsko, Mirosławiec, Stara Korytnica, Biały-Zdrój Północny, Kalisz Pom. miasto, Sośnica, Będlino, Świerczyna, Wielboki, Kłoso-wo, Rudki, Kolno Wałeckie; 6 ROBOTNIKÓW d0 Odcinka Drogowego PKP w WAŁCZU, położonego w zasięgu stacji: Strączno, Wałcz Raduń^Wałcz Dobino, Skrzatusz, Szydłowo, Dolaszewo; 5 ROBOTNIKÓW do Odcinka Drogowego PKP w KALISZU POMORSKIM, położonego w zasięgu stacji: Biały Zdrój Południowy, Krępa Krajeńska, Jeziorki Wałeckie, Tuczno, Rutwica, Dębsko, Drawno, Kiełpino; 5 ROBOTNIKÓW do Odcinka Drogowego PKP w CZŁOPIE, położonego w zasięgu stacji: Lubcz Mały, Huta Szklana, Jano-pole, Kuźnica Żelichowska, Żelichowo, Przelewice, Człopa, Bukowo Krąpiel, Chwiram, Gostomia, Mielęcin Wałeck;. Rusinowo, Prusinówko, Dzikowo Wałeckie. Wynagrodzenie za pracę w/g obowiązujących stawek na PKP oraz świadczenia jak: bezpłatne umundurowanie, ubrania ochronne, deputat węglowy, legitymacja PKP dla pracownika i członków rodziny, uprawniająca do 80-proc. zniżki na przejazdy koleją i 12 bezpłatnych biletów rocznie, prawo do bezpłatnej kolejowej opieki lekarskiej dla pracowników i rodziny. Szczegółowych informacji dotyczących pracy i płacy udzielą w/w Odcinki Drogowe. K-520-0 POLSKI ZWIĄZEK MOTOROWY ORGANIZACJA RZECZOZNAWCÓW TECHNIKI SAMOCHODOWEJ I RUCHU DROGOWEGO Zespół w Koszainie uprzejmie zawiadamia, że iiHiA zisf»@&u ===== MIESZCZĄ SIĘ ===== przy ul. Moniuszki 20, tel. 87-22, pod którym to adresem prosimy kierować wszelkie pisma oraz zlecenia na oceny techniczne pojazdów samochodowych wszelkich marek i typów, pomiary zużycia paliwa oraz analizy rachunków za naprawy. K-440-0 KOSZALIŃSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO HODOWLI ZWIERZĄT ZARODOWYCH w KOSZALINIE, nL MORSKA 111 zawiadamia, że posiada następujące numery telefonów: 40-51 — dyrektor 40-51 i 40-52 — centrala 51-06 — planowanie Dotychczasowy numer telefonu 27-13 został zlikwidowany. K-521 U GŁOS nr 51 (5007) Str. 9 CO - GDZIE - Wlfor? 20 SOBOTA Leona ^TELEFONY Ooct KOSZALIN I SŁUPSK « — MO. 98 — Straż Polarna. 99 — Pogotowie Ratunkowe. flYZUHY KOSZALIN" Dyżuruje apteka nr 52 — ulica Świerczewskiego 11/15, tei. 69-69. SŁUPSK Dyżuruje apteka nr 32 przy nL 22 Lipca 15, tel. 28-41 p WYSTAWY KOSZALIN MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — nieczvnne SALON WYSTAWOWY BWA — (ul. Piastowska 21) — malarstwo Mariana Paźniaka z Wrocławia czynna w godz. 12—18 z wyjątkiem poniedziałków SALON WYSTAWOWY KLUBU MPiK — wzornictwo przemysłowe R. Jesionowicza z Poznania, wystawa czynna codziennie w godzinach 16—20 WDK (sala wystawowa nr 3) — malarstwo Bronisława Rychlika. KAWIARNIA WDK — wystawa fotogramów Koszalińskiego Towarzystwa Fotograficznego KAWIARNIA „RATUSZOWA" — Akwarele o tematyce morskiej Eugeniusza G.fc ryelskiego z Poznania. SŁUPSK MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — Zamek Książąt Pomorskich — czynne od godz. 10 do 16. W Zamku czynna m. in. wystawa malarstwa Jacka Malczewskie go. MŁYN ZAMKOWY — czynny od godz. 16 do 16 KLUB „EMPIK" przy al. Zamenhofa — wystawa malarstwa — ooplenerowego (Miastko) KLUB NOT przy ul. P. Findera 16 — Wystawa opracowań karto- ISOSSSUmm <- mmśaM WYSTĘPY PANTOMIMY SZCZECIŃSKIEJ W niedzielę, 21 bm. w sali widowiskowej PDK w Kołobrzegu wystąpi Studio Pantornrmy RU ZSP Politechniki Szczecińskiej. W programie: „Debiuty" oraz „Sanatorium pod klepsydrą". Dochód z imprezy przeznaczony jest na odbudowę Zamku Królew skiego. Bilety na spektakle (godz. 15 i 18) są jeszcze do nabycia w kasach kina PDK. (mir) WAŻNE DLA ORGANIZATORÓW KOLONII LETNICH DOKP Szczecin informuje, że w roku bieżącym wnioski na przejazd grup dzieci i młodzieży na kolonie i obozy należy składać w Kuratorium Okręgu Szkolnego do I marca. Wnioski złożone po 1 marca nie będą rozpatrywane. WALNE ZEBRANIE KOŁA POLSKIEGO TOWARZYSTWA LEKARSKIEGO \ W najbliższy wtorek, U bm. odbędzie się w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie walne zebranie gprawozd a wczo-wyborcze koszalińskiego koła Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. Początek obrad o godz. 10.30. (tem) Pociągi odwołane - znów kursują Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych w Szczecinie komunikuje, że zostały przywrócone do kursowania niektóre pociągi dale kobieżne. Zarządzenie to dotyczy pociągów: Nr 8112 (osobowy) Szczecin Gł. (odjazd 20.50) — Warszawa Gł. (przyjazd 6.01), nr 1811 (osobowy) z Warszawy Gł. (o. 18.50) do Szcze cina Gł. (p. 4.10), nr 8701/2 (pospieszny) ze Słupska (o. 5.00) — przez Koszalin (o. 6.08) do Pozna nia (p. 30.35, nr 7801/2 (pośpieszny) z Poznania Gł. (o. 17.36) do Koszalina (p. 22.16), nr 15121/5803 z Białegostoku (o. 9.42) — osobowy, od Gdyni pośpieszny do Szczecina Gł. (p. 5.03), nr 8512/51124 ze Szczecina Gł. (o. 11.16) do Białegostoku (p. 5.55), nr 5813 z Olszty na (o. 9.50) do Szczecina Gł. odwołany poprzednio na odcinku Olsztyn — Gdynia i nr 8514 ze Szczecina Gł. (o. 16.34) do Olsztyna, odwołany poprzednio na odcinku Gdynia — Olsztyn. IPOSEDC —— przyjmuje Dziś, w sobotę w godz. 11—*3 poseł na Sejm ob. Bronisław Juź-ków będzie przyjmować w Kaliszu Pomorskim (Prezydium MRN) skargi i wnioski ludności. fIUTCE\T| się iwibieriemy Ig KOSZYKÓWKA n B liga W Koszalinie: AZS Koszalin ~ 8POJNIA Gdańsk (niedziela, godzina 18). Klasa A (wszystkie mecze w niedzielę) Mężczyźni. W Koszalinie: AZS TB Koszalin — MKS ZNICZ (godzina 10). W Koszalinie: BAŁTYK IB — ISKRA Białogard (godz. 12) W Złotowie: SPARTA — AZS Słupsk (godz. 13) W Kołobrzegu: KOTWICA — DARZBÓR Szczecinek (godz. 13). Kobiety. W Bytowie: LO Bytów — PIAST Złotów (godz. 12). W Koszalinie: MKS ZNICZ — Bałtyk ib (godz. 14.30) W Szczecinku: DARZBÓR — SN Kołobrzeg (godz. 15.30) Juniorzy (wszystkie mecze odbędą się w sobotę). W Czaplinku: LECH — DARZBÓR Szczecinek (godz. 15). W Miastku: LO Miastko — ISKRA Białogard (godz. 16). W Złodeńcu: ZEW — ORZEŁ Wałcz. SIATKÓWKĄ Dt Kga W Złotowie: SPARTA — BUDOWLANI Toruń (sobota, godzina 18.30) W Złotowie: SPARTA — BUDOWLANI (niedziela, godz. 11) Liga okręgowa (wszystkie mecze odbędą się w niedzielę) Mężczyźni. w Świdwinie: GRA NIT — SPÓŁDZIELCA Szczecinek (godz. 16.30) W Sławnie: ZIELONI — OLIMP Złocieniec (godz. 18) W Koszalinie: AZS Koszalin — LZS" wybrzeże Kołobrzeg (godzina 14) W Ustce: KORAB — KUTER Darłowo (godz. 17). Kobiety. W Koszalinie: AZS Ko szalin — CZARNI Słupsk (godzina 12) W Złotowie: SPARTA IB — baszta Bytów (godz. 17) Juniorki. w Złotowie: TE Złotów — START Miastko Junioriy. W Kołobrzegu*. LZS WYBRZEŻE — OLIMP Złocieniec (godz. 10.30). W Sławnie: ZIELONI — BASZTA Bytów (godz. 16) Klasa A mężczyzn Sobota. w Złotowie: CZARNI Lipka — TE Słupsk (godz. 18) Niedziela. w Szczecinku: PTR Sokół — START Miastko (godzina 18) w Tychowie: głaz POM — AZS Słupsk (godz. 19). W Słupsku: TKKF Zdrowie p* «SŁAKS Połczyn (godz. 16) TURNIEJ W DEBRZNIE Z okazji 26. rocztwrcy wyzwolenia Debrzna, miejscowy LZS Żagiel organizuje turniej w piłce siatkowej o puchar przewodniczą cego Prez. MRN w Debrznie. Początek zawodów o godz. 10. PŁYWANIE Mistrzostwa Polski SZS Na pływalni WOSTiW w Koszalinie kontynuowane będą mistrzostwa Polski Szkolnego Zwiąż ku Sportowego. W sobotę wyścigi eliminacyjne rozpoczną się o godz. 10, a finały rozgrywane będą od godz. 17. W niedzielę początek mistrzostw (eliminacje) o godz. 9 i 15 (finały). DŻUDO W sali WOSTiW przy ul. Kościuszki w Koszalinie (dawniejszy budynek WKKFiT) odbędą się spotkania o mistrzostwo ligi okrę gowej juniorów w dżudo w klasy fikacji indywidualno-drużynowej. Udział w zawodach wezmą zespo ły Arkonii Szczecin, Gryfa Słupsk i Gwardii Koszalin. Początek turnieuj o godz. 11. ŁUCZNICTWO Z okazji 26. rocznicy wyzwolenia Człuchowa odbędą się w sali POSTiW zawody łucznicze o. puchar PKKFiT w Człuchowie. Początek imprezy o godz. 10. TENIS STOŁOWY • W niedzielę wznowione zostaną rozgrywki rewanżowej rundy o mistrzostwo ligi okręgowej w tenisie stołowym. Oto zestawienie par (na pierwszym miejscu gospo darze): LZS Orzeł Stawnica — Chemik Świdwin, Rzemiosło Białogard — LZS Kluki, LZS POM Szczecinek — Mechanik Złotów, AZS słupsk — PTRR Biały B^r. SZACHY W spotkaniach o mistrzostwo klasy A w szachach w niedzielnych partiach zmierzą się: ZDZ Pieńkowo — MDK Połczyn, LZS Świdwin — Brda Przechlewo, PDK Świdwin — PDK Sławno, PDK Człuchów — PDK Białogard. Wszystkie mecze rozpoczną się o godz. 16. ZAPASY Sekcja zapaśnicza LZS Pionier w Drawsku organizuje w niedzielę, 2^ bm. dla uczczenia 26. roczni cy wyzwolenia Ziemi Drawsk ei, turniej zapaśniczy w stylu wolnym. Początek zawodów o godz. 11. Organizatorzy zapraszają na turniej inne sek**^ zapaśnicze z waiewództwa, (sf) graficznych miejsc walki i męczeństwa narodu polskiego 1939— 1045. ZAGRODA SŁOWIŃSKA w Kia kach — otwarta na prośbę zwiedzających KOŁOBRZEG MUZEUM ORĘŻA POLSKIEGO (Wieża Kolegiaty^ — ..Tradycje oręża polskiego oa Pomorzu** MUZEUM ** Lato-70" — pion U konkursu fotograficznego KAWIARNIA „Morskie Oko" — Reprodukcje obrazów P. Gaugui- ZŁOTÓW MUZEUM (ul. Wojska Polskiego 5) — Historia i etnografia Krajny (godz. 10—16) KOSZALIN BTD — sobota, godz, 19 1 niedziela, godz. 18 — Niech no tylko zakwitną jabłonie, A. Osieckiej (bilety na obydwa spektakle wy-sprzedane) SŁUPSK BTD — sobota i niedziela, godzina 19 — Pan Jowialski, komedia A. Fredry TEATR LALKI „TĘCZA" — nie dzieła, godz. 17 — Diabelskie pułapki, bajka PDK (stary teatr) — sobota i niedziela, godz. 17 i 20 — Kraina uśmiechu, operetka QC IMO KOSZALIN MUZA — Jeśli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii (ang., od lat 14) Seanse o godz. 15.30. 17.45 i 20 Sobota, godz. 22 — seans awangardowy — Landru (kryminał francuski) Poranki — niedziela, godz. 11 i 13 — Czekam w Monte Carlo (polski, od lat 11) WDK — Paryż nie istnieje (franc., od lat 16) Seanse o godz. 16, 18.15 i 26.36 Poranek — niedziela, godz. 14 — Mąż swojej żony (polski, od lat 12) ZACISZE — Popierajcie swego szeryfa (USA, od lat 11) Seanse o godz. 15.30, 17.36 i 29 Poranek — niedziela, godz. 12 — Na tropie sokoła (NRD, od lat 14) — panoramiczny GRANICA — Nowy (polski, od lat 16) Seanse o godz. 17 i 19.15 Poranek — niedziela, godz. 12 — Olimpiada (polski, od lat 9) MŁODOŚĆ (MDK) — Czekam w Monte Carlo (polski, od lat 11) Seans o godz. 17 Poranek — niedziela, godz. II — Marynarz Czyżyk (radz.. od lat 11) JUTRZENKA (Bobolice) — Lew pręży się do skoku (węg., od lat 16) ZORZA (Sianów) — Daleko na zachodzie (radz., od lat 14) pan. FALA (Mielno) — Nie wspbmi-nać o przyczynie śmierci (jug., od lat 18) * SŁUPSK MILENIUM — Złoto Mackenny (USA, od łat 16) 70 mm Seanse o godz. 15 i 17.30 — Dancing w kwaterze Hitlera (polski, od lat 18) pan. Seans o godz. 20.00 Sobota, godz. 22.36 — seans awangardowy — Opowieść do poduszki (USA) Poranek — niedziela, godz. 11.30 — Niebo nad głową (franc., od lat 14) pan. POLONIA — Trzeba przejść i przez ogień (radz., od lat 16) pan Seanse o godz. 13.45, 16.00, 18.15 I 20.30 Poranek — niedziela, godz. 11.30 — Ślepy pelikan (radz., od lat 7) RELAKS — nieczynny USTKA DELFIN — Jesteś Jłt* mężczyzna (USA, od lat 18) Seanse w sobotę o godz. 18 i 20; w niedzielę o godz. 16, 18 i 20 Poranek — niedziela, godz. 12 — Westerplatte (polski, od lat 14) GŁOWCZYCB STOLICA — ziote ciele (radz., od lat 14) pan. Seans o godz. 19 BIAŁOGARD BAŁTYK — Znicz olin*pljski (polski, od lat 14> CAPITOL — Twarz anioła (polski, od lat 16) GOŚCINO — Dziura w ziemi (pol ski, od lat 14) KARLINO — Białe wilki (NRD, od lat 16) pan* KOŁOBRZEG PIAST — Chleb i róże (radz^ od lat 16) PDK — Gwiazda południa (ang., od lat 11) pan. WYBRZEŻE — Przystań (polski od lat 16) POŁCZYN-ZDROJ PODHALE — Nie drażnić cioci Leontynv (franc., odl lat 16) GOPLANA — Południk zero (polski, od lat 16) pan. ŚWTDWTN MEWA — Cg:eń na oceanie (radz., od lat 14) pan. REGA — Romantyczni (polski, od lat 16) TYCHOWO — Dzień oczyszczenia (polski, od lat 11) USTRONIE MORSKIE — Krajobraz po bitwie (polski, od lat 18) BIAŁY BÓR — Mściciel z przeklętej góry (jug., od lat 16) BYTÓW ALBATROS — Co wieczór o jedenastej (radz., od lat 14) pan. PDK — Pomyłka szpiega (radz., od lat 14) pan. DARŁOWO — Brzezina (polski, od lat 16) KĘPICE — Królewskie igraszki (CSRS, od lat 14) MIASTKO — Prawdzie w oczy (polski, od lat 16) POLANÓW — Martwy sezon (radz.. od lat 16) pan. SŁAWNO — Spartakus (USA, od lat 16) BARWICE — Tajemniczy mnich (radz., od lat 14) CZAPLINEK — Morderca na zawołanie (NRD, od lat 16) CZARNE — Ostatni świadek (pol., od lat 14) CZŁUCHÓW — Białe słońce pustyni (radz., od lat 14) DEBRZNO — Paryż — Warszawa bez wizy (pol., od lat 11) pan. DRAWSKO Pom. — Pogoń za Adamem (pol., od lat 14) pan. KALISZ Pom. — Profesor zbrod ni (węg., od lat 14) OKONEK — Władca much (ang., od lat 16) SZCZECINEK PDK — Żegnaj Gnlsary (radz„ od łat 14) PRZYJAŹŃ — Oskarżeni o zabójstwo (radz., od lat 14) pan. ZŁOCIENIEC — Najpiękniejszy wiek (CSRS, od lat 16) CZŁOPA — Raj na ziemi (pol., od lat 14) JASTROWIE — Dla zabicia czasu (radz., od lat 16) pan. KRAJENKA — Białe wilki (NRD, ód łat 16) MIROSŁAWIEC ISKRA — Za mną kanalie (NRD, od lat 14) pan. GRUNWALD — Labirynt miłości (radz., od lat 14) pan. TUCZNO — Winnetou wśród sępów (jug., od lat 11) pan. WAŁCZ MEDUZA — Porwanie dziewic (rum., od lat 16) PDK — Gwiazdy Egera (węg., od lat 14) pan. TĘCZA — Prom (pol., od lat 11) ZŁOTÓW — Żywy trup (radz^ od lat 14) pan. ®R A BJ I na dsłcA 99 bm,(sobota) PROGRAM I na fan 1522 m na fałacb średnich 188.2 I 202,2 » ora* UKF 69.92 MHj Wiad.: 5.00, 6.W, 7.00, 8.00, 10.00, 12.05 15.00, 16.00. 18.00, 20-00. 23 00. 24.00. 1.00. 2.00. 2.53. 6.10 Pięć minut o gospodarce 6.15 Muz. nonstop 6.30 Jęz. ang. 6.45 Kalend. 7.20 Sportowcy wiej scy na start! 7.35 Soliści w re-nortuarze popularnym 7.50 Gimn. 8.05 Red. Społeczna 8.10 Mozaika muz. 8.45 Konc. życzeń 9.00 Dla klas III—IV (wych. muz.) 9.20 Przeboje zawsze młode 10.05 Teatr na wesoło 10.25 Polska muz. operowa 10.50 Warunek: wczesne rozpoznanie — dys. 11.00 Dl? szkół średnich (wych, obywatelskie) 11.20 Dedykujemy drugiej zmianie 11.49 Dla rodziców 11.57 Sygnał czasu 12.25 Więcej, lepiej, taniej 12.45 Rolniczv kwadrans 13.00 Dla klas HI—IV (jez. polski) 13.25 Muz. ludowa narodów radzieckich 13.40 Melodie i rytmy 14.00 Zagad ka literacka 14.30 Przekrój muzyczny 15.05—16.00 Dla dziewcząt i chłopców 16.05 Przeboje młodzieżowe dawne i nowe 16.30—18.50 Popołudnie z vjnłodością. 18.50 Muzyka i Aktualności 19.15 Dobry wieczór, zaczynamy 19.30 Wedrów ki muz. po kraju 20.25 Spotkanie z piosenką żołnierska 20.47 Kronika sport. 21.00 Podwieczorek przy mikrofonie 22.30 Staropolskie zapusty — aud. sł.-muz. 23.10 Non-stop taneczny 0.05 Kalend. 0.10 Konc. życzeń od słuchaczy polonijnych dla rodzin w kraju 0.30— 3.00 Program z Opola. PROGRAM II na fali 367 m ora? UKF 59.32 MHz Wiad.: 4.30, 5.30, 6.30, 8.30, 9.36, )4.0<>. I6.0tt. 17.00 23 00. 23.bC 6.00 W kilku taktach, w kilku słowach 6.20 Gimn. 6.40 Publicystyka międzynarodowa 6.50 Muzy ka i Aktualności 7.15 Rytmy na dziś 7.50 Mozaika muz. 8.35 Wojen ne losy dzieci — aud. 9.00 Ork. Symf. z Cleveland 9.35 Konc. roz rywk. 10.25 Mag. „To i owo" 11.23 Konc. chopinowski 11.57 Sygnał czasu 12.25 A. Vivaldi: Konc. A-dur 12.40 Muz. ludowa 13.00 Utwo ry Villi-Lobosa i de Falli 13.40 „Ziemia" — fragm. opow. 14.03 Włoski cocktail muz. 14.30 Humoreski J. Rukowskiej i A. Le-chickiej 14.45 Błękitna sztafeta 15.00 Amatorskie zespoły 15.25 Nowości płytowe 15.50 O czym pisze prasa literacka 16.05 Muz. na parkiecie 16.43 Warszawski Merkury 16.53—18.20 Rozgł, warszawsko-ma-zowiecka 13.20 Widnokrąg 19.00 Echa dnia 19.15 J. franc. 19.31 „Matysiakowie" 20.01 Recital P. Casals — wiolonczela 20.35 Samo życie 20.45 Wspomnienie o A. Lara — aud. 21.15 Przegląd filmowy Kamera 21.30 Muz. tan. 22.27 Wiad. sport. 22.30 L. Bacccherini: Serenada D-dur 22.45 Radiokaba-ret „Trzy po trzy". PROGRAM tlf na UKF «.1T MB* oraz fałacb krótkich Wlad.r 6.00, 7.30. 12.08. 15.00 6.30 Ekspresem przez świat 6.35 Połitvka dla wszystkich 6.50 Muzyczna zegarynka 7.5fl Mikroreci-tal H. Skarżanki 8.05 Oparte przeboje z nieznanych nT?sicali 8.30 Ekspresem przez świat 8.35 Muzyczna poczta UKF 9.oo „Pożegnanie z bronią" — ode. pow. 9.10 Skąd my to znamy? f.30 Nasz rok 71 9.45 Piosenki „miniatury" — kontra piosenki „giganty" 10.15 Kwadrans ze znakiem zapytania 10.30 Ekspresem przez świat 10.35 Wszystko dla pań 11.57 Sygnał czasu 12.25 Muz. rozrywk. 13.00 Na poznańskiej antenie 15.00 Jak kupowaliśmy skarby Indianki — gaw. 15.10 Rzadkość, przebój instrumentalny 15.30 Ekspresem przez świat 15.35 „Sabała i^ólno-cy" — report. 15.50 Karnawał w Rio 16.15 Muz. almanach rozrywek zimowych 16.45 Nasz rok 71 17.00 Ekspresem przez świat 17.05 Co kto lubi 17.30 „Pożegnanie z bronią" — ode. pow. 17.40 Klub Grającego Krążka 18.20 Pieśni ba roku 18.30 Ekspresem przez świat 18.35 Piosenki, .z włoskiego buta" 19.00 Książka tygodnia 19.15 Auto portret kompozytora: W. Rudziński 19.45 Polityka dla wszystkich 20.00 Ze starych i nowych płyt 21.00 „Mam dopiero 25 lat" — rep. 21.20 Wieczór w Nawojce 21.50 O-pera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.03 Gwiazda „siedmiu wieczorów 22.15 „Ocalenie' — ode. pow. 22.45 Tango dla dwojga 23.00 Liryka angielska 23.05 Spotkanie z piosen karzami CSRS 23.45 Program na niedzielę 23.50—24.0 Gra Ork. F. Purcela. 0.00—3.00 Retransmisja z programu I. na dzień 21 bm. (niedziela) PROGRAM I na fali 1322 m na UKF 69,92 MHz 7.30 Show w rannych pantoflach 8.15 Show w rannych pantoflach 9.05 Fala 56 9.15 Magazyn wojskowy 10.00 Dla dzieci w wieku przedszkolnym 10.20 Radioniedzie la zaprasza, informuje 10.35 Spot kanie z warszawską Orkiestrą PR 11.00 Rozgłośnia Harcerska 11.40 Omnibusem po Edisonii — aud. 11.57 Sygnał czasu 12.15 Tropami ludzi i pieśni 13.15 Motywy ludowe w twórczości komp. polskich 13.40 Z Bratysławy do Budapesztu — konc. rozrywk. 14.00 Wczoraj nagrane — dziś na antenie 14.30 „W Jezioranach" 15.00 Konc. życzeń 16.05 Przegląd wydarzeń międzynarodowych 16.20 „Zbieg z Wyspy św. Heleny" — słuch. 17.30 „Graj gracyku" 18.00 Toto-Lotek 18.05 Muz. panorama rozgłośni 19.00 Kabarecik reklamowy 19.15 Przy muzyce o sporcie 19.50 Dobranocka 20.10 O czym mówią w świecie 20.25 Wiad. sport. 20.30 „Matysiakowie" 21.00 Muz. rozrywk. 21.30 „Zespół Dziewiątka" 22.00 Rytmy z całego świata 22.30 Piosenki od ręki 23.10 Z tańcem do północy 0.05 Kalend. 0.10—3.00 Program z Krakowa. PROGRAM n na fali 367 m n afalach średnich 188,2 i 202,2 m oraz UKF 69,92 MHz Wiad.: 5.30, 6.30, 7.30, 8.30, 12.05, 17.00. 19.00. 22.00. 23.50. 5-35 Melodie ludowe 6.00 Melodie I piosenki 7.00 Kapela F. Dzierża-nowskiego 7.45 Znane i nieznane melodie i piosenki 8.09 Moskwa z melodią i piosenką 8.35 Radiopro-blemy 8.45 W pogodnym nastroju 9.00 Konc. solistów 9.30 Felieton ilteracki 9.40 Z nagrań zespołu „Śląsk" 10.00 Poznajemy płytotekę „Polskich Nagrań" — aud. 10.30 „Zespół Dziewiątką" 11.00 Piosenka miesiąca 11.25 Ze Straussem na ty 11.57 Sygnał czasu 12.30 Poranek symf. 13.30 W kręgu wspomnień Lucyny Messal 13.55 Program z dywanikiem 15.00 Teatr dla dzieci — słuch. 15.45 Z księgarskiej lady 16.00 Do Studia S-l zaprasza B. Klimczuk 16.15 „Beatlesi" na smyczkach 16.30 Konc. chopinowski 17.05 Warszaw ski Tygodnik Dźwiękowy 17.30 Re wia piosenek 18.00 Teatr Poezji. „Śmierć Hektora" — słuch. 19.15 Kącik starej płyty 19.30 Kącik nowej płyty 19.45 Wojsko, strate-fia, obronność 20.00 Wieczór, antyczny 21.30 Muz. tan. 22.05 Wiad. sport, i Toto-Lotek 22.35 Utwory instrumentalne J. H. Haendia 23.35 Jazz na dobranoc. PROGRAM fil nn UKF «U17 MHa oraz falach krótkie* Wiad.: 6.00, 6.05 Melodie — przebudzanki 7.00 Czy mnie jeszcze pamiętasz? 7.15 Pol'tyka dla wszystkich 7.30 Ekspresem przez świat 7.35 SDOt-kanie z H. Kunicką 8.15 Fotki ze śmieszkami 8.30 Ekspresem przez świat 8.35 Niedzielne rytmy 9.00 „Pożegnanie z bronią" — ode. pow. 9.10 Polihymnia z wizytą u X Muzy 9.35 Klezmer to ma klawe życie 10.00 Ilustrowany Tygodnik Rozrywkowy 11.25 Mistrzowie batuty — E. Ormandy 11.57 Sygnał czasu 12.05 Parada oszustów — słuch. 12.30 Ekspresem przez świat 12.H5 Słowniczek instrumen talny 13.00 Rozmówki ang. 13.15 Magazyn 14.00 Ekspresem przez świat 14.05 Przeboje na start! 14.20 Peryskop 14.45 O. Vanoni śpiewa 15.10 Muz. premiery 15.30 Tiwer-na pod solenizantem 15.50 Zwierzenia prezentera — aud. 16.15 Karnawał w Pradze, Moskwie i Budapeszcie 16.40 Wiersze J. Tar-dieu 17.00 Perpetuum mobile 17.30 „Pożegnanie z bronią" — ode. 17.40 Mój magnetofon 18.00 Domokrążca piękną wykładziną. O-kazało się, że weszli oni do domu przez tylne wejście i dopiero od pani Chilcott dowiedzieli się, że pomylili adresy. Podłogi miały być zmieniane u sąsiada. Przedsiębiorstwo wykonu jące roboty musiało, chcąc nie chcąc, podarować pani Chilcott nowe, piękne posadzki. Argusowe oko Pewien rzemieślnik z A-rendal (Anglia) zjawił się u naczelnika miejscowego urzędu podatkowego, błagając, by mógł wycofać swoje zeznanie podatkowe i podwyższyć sumę zadekla rowanych dochodów. Tę niecodzienną prośbę umotywował on tym, że nie chciał złożyć fałszywych ze { znań, ale przy wypisywaniu formularza z pierwszą deklaracją podatkową była obecna jego żona, przed którą od lat użalał się na niskie dochody ze swego przedsiębiorstwa. SPOTKANIE W tej samej celi centralnego więzienia w Asuncion (Paragwaj) znalazło się tego samego dnia dwóch prze stępców, aresztowanych zresztą na przeciwnych krańcach kraju. Z bójki, jaka po kilku dniach wynikła między nowymi aresz-tantami, można się było do wiedzieć, że ci dwaj znają się od dawna: pierwszy z nich Argentyńczyk sprzeda! kiedyś drugiemu — Brązy-lijczykowi transport sodki oczyszczanej jako... kokainę, w zamian za co otrzymał 5000 dolarów. Fałszywych. Poza tym — żona... Do prezydium policji w Wiedniu wpłynął meldunek od obywatela austriackiej stolicy Aloisa Kohlbachera, w którym poszkodowany donosił: „Po kraksie samochodowej na ulicy Kościelnej, w której zostałem lekko ranny, stwierdziłem po odzyskaniu przytomności, że z mojego samochodu -kradziono mi gitarę, okuła ry i pudełko papierosów. Poza tym w samochodzie znajdowała się moja żona, która również od tego czasu przepadła. Proszę o pomoc i wyświetlenie tej spra m m m mi m m m m Fraszki "P#Z RYWKf 1 r$r® dO REDAGUJE SŁUPSKI KLUB SZARADZISTÓW PRZY PDK KRZYŻÓWKA NR 534 POZIOMO: — 1) dźwiemla uruchamiana nogą w pojazdach mechanicznych; 4) młod szy pasterz owiec; 7) zachowanie się dłużnika przewidzia ne treścią zobowiązania; 8) wodorost morski; 11) miasto G. G. w poszukiwaniu straconego czasu „Boska" Greta Garbo, słynna aktorka filmowa lat dwudziestych i trzydziestych, która od 35 lat żyje w odosobnieniu i unika wszelkich kontaktów z filmem i prasą, postanowiła wrócić do filmu. Ma ona dziś 65 lat. Greta Garbo wystąpi w filmie Luchino Viscontiego osnutym na tle powieści M. Prousta pt. „W poszukiwaniu utraconego czasu", w małej roli królowej Neapolu — Zofii. Na pytanie co ją do tego nakłoniło, Greta Garbo odpowiedziała: „Ja wciąż jestem w poszukiwaniu straconego czasu". nad Narwia; 12) pasemko wiją cych sie włosów, lok; 15) płas korlenny statek rzeczny do przewozu towarów; 27) zakon serwowany Ramzes; 18) objaw, >£naka; 19) przewód odwrowa dzający dym; 20) pętla z włosia lub drutu, używ^.na przez kłusowników: 21) niejedna w murze; 22) specjalnie wytyczona trasa turystyczna; 23) kompres. PIONOWO: — 1) ziarno gorszego gatunku pozostałe po czyszczeniu zboża; 2) cudak, oryginał; 3* może być no. motorowa luu1 żaglowa; 4) .leszcza nie big-bcat; 5) hotel dla samolotów; 6) urzędnik z gwiazdą na marynarce; 9) ochronne okrycie na rękę; 10) postać z „Chaty za wsią"; 11) psotny rhiopiec, urwis; 13) obraźliwy epitet pod adresem sed^'e,°,r» sportowego; 14) kobieta, biało głowa — dawniej; 16) przed ratuszem; 17) można zrobić ze „smoły" (przestawiając litery!) Ułożył „STASZEK" Rozwiązania — wyłącznie z aoniskiem ..KRZYŻÓWKA 534" — prosimv nadsyłać pod adresem redakcji w terminie 7-dniowym. Do rozlosowania: 5 NAGRÓD KSIĄŻKOWYCH. Rozwiazanie krzyżówki nr "32: OSTROŻNOŚĆ I UBEZPIECZENIE NIE ZAWADZI. CO KOGO DRĘCZY Pastor z miasteczka Halle-fors w Finlandii, dbający o czystość moralny swoich para fian, wezwał pewnej niedzieli z ambony wiernych, by odnieśli na plebanię wszystkie pisma i książki, ..które zatruwają duszę i sieją zamęt w głowie". Na drugi dzień przyniesiono pięć książek podatkowych i dwie książki kucharskie. Rys. Paris Match' KRYTERIUM PRAWDY Możliwości ludzkiego poznania są jednak ograniczone — spróbuj na przykład poznać kobietę, zanim ją weźmiesz za żoną, PRAWO SOCJOLOGICZNE Świat zmieniać trzeba za miodu —4 potem już nie ma powodu. SIŁA TRADYCJI Kiedy na świat ma przyjść krakowianin, a są jakieś kłopoty z jego przyjęciem, wtedy, że tak powiem, jedynym rozwiązaniem jest, rzecz iasna, cesarsko-królewskie cięcie. MŁODZI Nie chcą wracać na wieś sami — trzeba ciągnąć ich wołami. w USC Nowo upieczony małżonek Gregor Ri-bacic z Sarajewa, opuszczając urząd stanu cywilnego, gdzie poślubił uroczą Joan-kę C., zaczął niespokojnie rozglądać się dokoła i powiedział do żony: „Do diabła gdzieś zostawiłem swoje rękawiczki.' Robię dzisiaj same głupstwa". Po powrocie do domu weselnego państwo Ribacic przeżyli pierwszą, ile poważ ną kłótnię małżeńską. r\ Dawnośmy się nie widzieli, kochanie.. Rys. Tom TEGO JESZCZE NIE BYŁO W małym południowo-włoskim miasteczku Mon-tefresdane odbyła się niecodzienna uroczystość, a miaaowicie odsłonięcie brą zowego popiersia Antonio Battista. Na postumencie znajduje się data urodzenia signora Battisty i... data jego śmierci: 28 września 1973 roku, chociaż on sam żyje i cieszy się obecnie jak najlepszym zdrowiem. Grała orkiestra dęta, pod postumentem złożono kwiaty. 41-letni signor Battista jest burmistrzem Monte-fresdane a przede wszystkim... wróżbitą i chiroman-tą, słaivnym w całej okolicy. Twierdzi on, że data własnej śmierci nie jest dla niego tajemnicą. $*6 W „Zwiększa się frekwencję macior na punktach kopula cyjnych oraz przedłuża się hodowlę tuczników i młode go bydła w celu podniesienia masy mięsnej." © „Odnośnie drzewek owocowych, które pozostały rai na remanencie, oświadczam, że ja ich nie sprzedałem i sprzedać nie mogę, bo są to drzewka słabej wegetacji." TEŻ ZAJĘCIE Niecodzienny jubileusz 10-lecia pracy w charakterze zjadacza konserw dla psów i kotów obchodził nie dawno 44-letni Don Harri-sort, mieszkaniec miasteczka Melton w środkowej An glii. Znajduje się tu duża fabryka konserw dla czworonożnych przyjaciół człowieka. Don Harrison wy-próbowuje smak każdej par tii konserw. Twierdzi on, że konserwy dla kotów pn. „Kittekat" smakują jak mięso z leszcza, ale nie ujmuje też zalet konserwom dla piesków. Don Harrison chwali sobie swoją pracę i twierdzi, że chętnie będzie ją wykonywał do emeryturjrf fCupcy a sumienie W pokojach luksusowego hotelu w Kopenhadze, w którym zatrzymują się prze de wszystkim bogaci kupcy z całego świata, wiszą tabliczki z następującym żartobliwym napisem: „Jeżeli nie możecie zasnąć, nie obwiniajcie za to naszych łóżek; zbadajcie najpierw swoje sumienie". Napis żartobliwy, ale— trafny. m LI „Oświadczam, że wisi mi na koncie kwota 522 z! 50 gr." 0 „Dzięki nowoczesnej wiedzy fachowej, zdobywanej w sokole, bądź przez samokształcenie, młodzi rolnicy kroczą drogą, która wiedzie do naturalnej produkcji na potrzeby własne, do produk cii towarowej powiązanej coraz liczniejszymi nićmi z gospodarką państwa i realizowanej na zamówienie społeczne." 0 „Te warunki pracy, które są zależne od zakładu zosta na wsunięte." (Z listów i pism instytucji wybrał J. K.) V