DZISIAJ, 18 października, obchodzimy w Polsce po raz dziesiąty DZIEŃ ŁĄCZNOŚCIOWCA. Data ts związana jest z nada niem 18 października 1558 r. dworzaninowi króla Zygmunta Augusta — Prosperowi Prowanie — przywileju na wprowadzenie pierwszego w Polsce regularnego, dostępnego za opłatą dla wszystkich połączenia pocztowego Kraków — Wenecja. W nrzywileju czytamy m. in.: „Mając na oku własną, tudzież naszym poddanym wygodę, abvśmy My, zarówno ,1ak i Oni mogli do Włoch przesvłać zarówno Ii«ity .)ak i inne tam załatwiać snra-r wy — urrądzamy stałą łączność, czyli ustanawiamy tak zwaną pocztę, tj. rozstawne konie Kraków — Wenecja, 2,2 mld przesyłek kursującą stale w oznaczonych okresach. latach i dniach .. Tegoroczne święto pracowników łączności przypada w okresie obchodów srebrnego jubileuszu Polski Ludowej. Dlatego też warto przypomnieć w kilku słowach 25-letni dorobek polskiej łączności i jej pracowników. — Po 25 latach wielkiego wysiłku — stwierdza minister łączności doc. dr Fdward Kowalczyk — łącznościowcy o-siącmęli stan, przewyższający poziom przedwojenny we wszystkich kierunkach swej pracy, znacznie rozszerzyli zakres działalności resortu, obej- mując nią oprócz tradycyjnych usług pocztowych i telekomunikacyjnych. także emisję programów radiowych i telewizyjnych, kolportaż prasy i książki oraz szeroki krąg czynności typu bankowego. Ogólny rozmiar pracy poczty charakteryzuje liczba 2,2 mld przesyłek i zleceń pieniężnych rocznie, 25 min paczek, prawie 80 min przekazów pocztowych przyjętych, przewiezionych i doręczonych przez 7.400 placówek pocztowo - telekomunikacyjnych w kraju. Liczba tych flacówek jest większa o 45 proc. od (Dokończenie na str. 3) Dziś w /numerze: o budowie wo jewódzkiej biblioteki, + problemach o-pieki zakładu pracy nad szkołą, » •V- Panmudżon — (IV część), *¥• przegląd wydarzeń miedz*, J narodowych, * kąciki ciekawostek itp. PR Ol.ET A ftTV$7,F WSZYSTKICH KR A JOW ŁĄCZCIE SW* Cena BO cfi Nakład: 132. 617 egz. Organ KW PZPR ^ Wydanie sobotnie ROK XVIII Sobota, 18 października 1969 r. nr 277 (5320) 10 stron sarz-czyiełnik Dekada dialogu * (INF. WŁ.) Jutro, w Sławnie, zbierze się aktyw kulturalno-oświatowy powiatu, aby ugościć 15 pisarzy, którzy w tym mieście rozpoczynają „DEKADĘ PISARZY KOSZALIŃSKICH" — pierwsza tego typu imprezę w województwie. Inicjatywa Zarządu Oddziału ZLP spotkała się z poparciem Wydziału Kultury Prezydium WRN i peerenów, w wyniku czego w ciągu najbliższych dziesięciu dni odbędzie się kil kadziesiąt spotkań pisarzy z czytelnikami. Tę szeroką i powszechną pre zentacię naszych literatów i ich dzieł zainauguruje sła-wieńskie spotkanie, w czasie którego m. in. znany poznański literat — Feliks Fornal- czyk omówi dorobek naszych pisarzy na tle przemian kulturalno-społecznych województwa, zaś Leonard Kaba-ciński przedstawi zebranym każdego z obecnych literatów, Ta cześć inauguracji .,De kady" zakończy sie wspólną dyskusją. W godzinach połud niowych przewidziany jest kiermasz, na którym kosza! iń scy literaci podpisywać będą czytelnikom swoje książki. W poniedziałek natomiast w kil ku zakładach pracy sławień-skiego powiatu odbędą się już bardziej kameralne spotkania. Od wtorku pisarze rozjadą się do poszczególnych powiatów. W każdym z nich odbędą się przynajmniej trzy spot kania. Mamy nadzieję, że ciekawe i owocne. (m) Ciąg dalszy komunikatu Meldunek brzmi dumnie: sto procent planowanych wpłat na budowę nowych szkół i internatów. Byłbym przysłowiowym, złym ptakiem,, który... itd, gdybym nie docenił tego faktu będą cego wynikiem wzrostu społecznej świadomości i odpowiedzialności. Z pobieżnych obliczeń wynika w dodatku, że każdy statystyczny mieszkaniec naszego województwa przeznaczył na ten szczytny cel 61 złotych. Jest to kwota pra wie pięciokrotnie wyższa od tej. która każdy statystyczny mieszkaniec województwa przeznacza rocznie na imprezy widowisko we i muzyczne. Znaczyłoby to. iż jest pięciokrotnie mocniej zaangażowany id rozwój koszalińskiej oświa ty, aniżeli w występy zespołów bigbeatowych. Nie opowiadam bajek. chcę jedynie udowodnić słuszne zachowanie pewnych hierarchii. Oczywiście, nie udałoby mi się to w przypadku porównania wydatków na szkoły i alko hol, ale jest to przykład równie banalny jak narzekanie na kelnerów. A dlaczego banalny? Bowiem wielu przedstawicieli tego zawodu oka-ało wieloletnia zadziwiająca, odporność na tzw. presje społecz efsisaiMadwień ną. w związku z czym pro blem sie „znudził". Ale nie o to chodzi. Z komunikatu wynika również jasno, że niektóre powiaty wykonały swój plan z nadwyżką, innym do pełnej realizacji jeszcze sporo brakuje. Deformuje to obraz wojewódzkiego sukcesu, bowiem nie moi> na doprowadzać do syt.ua-cji, w której znana i v:ie-lokrotnie doceniana ofiarność mieszkańców powiatu bytowskiego będzie różo wym płaszczykiem zakrywającym brak ofiarności innych pouńatów. Zlikwidoi wanie nicrównomierności świadczeń pozostaje zatem radal jednym z podstawo- wych obowiązków wychowawczych i chyba organizacyjnych. Wydaje się wreszcie konieczne zwrócenie uwagi na fakt. że nie zawsze i nie wszędzie ofiarność finanso wa idzie w parze z codzien ną troską, o stan obecnie istniejących czy dotychczas zbudowanych obiektów szkolnych. Warto też przyjrzeć się niektórym rozwiązaniom architektonicznym i konstrukcyjnym nowych obiektów, rozwiązaniom służącym bardzo do brze WCZORAJ. ale nie wystarczającym JUTRO. Zebranie zaplanowanych kwot jest tylko pierwszym etapem na długiej drodze prowadzącej do zadowalają cych efektów oświatowych. (ZETEM) Prognoza pogodp * WARSZAWA (PAP) Jak przewi duje PIHM dziś wystąpi zachmurzenie duże z wię kszymi przejaś nieniami, miej scami w ciągu całego dnia — Tempe-maksu 10 14 st. słabe. mgły. ratura malna od st. do Wiatry zmienne.. Francuski pacjent z przeszczepionym sercem ży.e uż fcGO dni * PARYŻ. Już 500 dni żyje z przeszczepionym sercem francuski pacjent, dominikanin ojciec Bou-logne. Jest to drugi po Blaibergu rekord długości utrzymania przy życiu człowieka z „nowym" sercem. v Ojciec Bculogne przebywa obecnie w jednej z podpąryskich miejscowości wypoczynkowych. Twierdzi, że czuje sie dobrze i prowadzi normalny tryb życia. Codziennie odbywa ponad kilometrowe spacery, pozwolono mu palić papierosy i pić niewielkie ilości wi-3ą. Zażywa już także cosraz mniej leków. „Sojuz-7" pomyślnie W kontynuuje lot MOSKWA (PAP) Agencja tass podaje, że w piątek o godz. 12.26 czasu moskiewskiego statek kosmiczny „So-juz V\ pilotowany przez kosmonautów a. Filipczcnkę, w. Wołkowa i W. Gorbatkę, po wykonaniu zaplanowanego programu badań naukowo--technicznych i medyczno-bio logicznych, wylądował w wyznaczonym rejonie na tery* torium Związku Radzieckiego w odległości 155 kilometrów na północny zachód od Kara-gandy. W miejscu lądowania kosmonautów przywitali członko wie grupy poszukiwawczej, przedstawiciele władz sportowych, przyjaciele kosmonautów i dziennikarze. Kosmonauci oświadczyli, że czują się doskonale i przeprowadzone na miejscu pierwsze badania lekarskie potwierdziły, że stan ich zdrowia jest normalny. Lądowanie odbyło się w wyznaczonym czasie po odpowiedniej orientacji lotu statku i po włączeniu urządzeń hamujących. W ostatniej fazie lotu pojemnik ładujący, z kosmonautami oddzielił się od statku i wszedł na wyznaczony tor, na którym nastąpiło (Dokończenie na str. 3) NA PNI KULTURY ROSYJSKIEJ FSRR Jelegajja IP# jrzjbyia do Polski • WARSZAWA (PAP) Na zaproszenie Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Ra-dzieckiej przybyła do Polski delegacja Towarzystwa Przyjaźni Radziecko-Polskiej, która weźmie udział w uroczystych obchodach DNI KULTURY ROSYJSKIEJ FSRR. W skład delegacji której przewodniczy N. Wardina — sekretarz Komitetu Miejskiego KPZR w Iwanowie, wchodzą: A. Szumiłow — sekretarz Zarządu Centralnego TPRP w Moskwie, P. Artecki wieloletni działacz, członek Zarządu Centralnego, W. Gri-gorian — wiceprzewodniczący Ormiańskiego Towarzystwa Przyjaźni Łączności Kulturalnej z Zagranicą. Delegacja odwiedzi Warszawę, Wrocław, Koszalin, Gdańsk. Weźmie udział w różnego rodzaju imprezach, organizowanych z okazji Dni Kultury, spotka się z aktywem TPPR, młodzieżą szkolną, studentami. Zakończeaio ćwiczeń sztabowych * BERLIN (PAP) Jak donosi agencja ADN, w ubiegły czwartek zakończyły się ćwiczenia sztabów Ludowe go Wojska Polskiego, Czechosłowackiej Armii Ludowej, Narodowej Armii Ludowej NRD i sił zbrojnych ZSRR. Ćwiczenia przyczyniły się do dalszego udoskonalenia metod operatywnego współdziałania i umocnienia brater stwa broni między armiami ^aństw — uczestników Układu Warszawskiego. Spotkanie ambasadora ZSRR w MD z burmistrzem Berlina zach. • BERLIN (PAP) Ambasador ZSRR w NRD — Piotr Abrasimow spotkał się w Berlinie zachodnim z burmistrzem tego miasta — Klausem Schuetzem. Przedmiotem rozmów były sprawy, interesujące obie strony Agencje prasowe podkreślają, że jest to trzecie tego rodzaju spotkanie w ostatnich latach. Po raz pierwszy ambasador ZSRR w NRD spotkał się z burmistrzem Berlina zachodniego w styczniu 1968 roku, a powtórnie — w styczniu br. W stolicy Węgier obraduie Światowy Kongres Związków Zawodowych BUDAPESZT (PAP) W STOLICY Węgier rozpoczął się w piątek Światowy Kongres Związków Zawodowych. Uczestniczy w nim 700 delegatów i obserwatorów z ramienia ponad 200 związków zawodowych ze 124 krajów oraz 33 organizacji międzynarodowych. W centrum uwagi uczestników Kongresu znajdują się takie problemy jak rola i zadania SFZZ i związków zawodowych w walce o jedność ludzi pracy, postęp społeczny, prawa demokratyczne i związkowe, wolność, niezależność narodową i pokój. Uczestnicy Kongresu przedyskutują także problemy związków zawodowych w rozwijających się krajach i zadania organizacji związkowych w związku z agresją amerykańską w Wietnamie. Obrady światowego Kongresu trwać będą 10 dni. „Lzień M" w USA mmqł - co dale;? Wojna w tętnami® - rozmowy w Paryżu WASZYNGTON (PAP) Waszyngtoński korespondent PAP, red. J. Gołębiowski pisze: Pod względem organizacji, liczby uczestników, zachowywanej przez nich powagi i spokoju, pierwszy dzień wietnamskiego „Moratorium" okazał się niewątpliwym sukcesem. Zgodni są co do tego wszyscy bodaj komentatorzy, którzy nie poskąpili w prasie obszernych sprawozdań i artykułów, mających często charakter gratulacyjnych laurek pod adresem inicjatorów „Dnia M" i jego uczestników. Na pewno była to największa z dotychczasowych demonstra cji pokojowych w Stanach Zjednoczonych. Założeniem jej było zademonstrowanie zakresu społecznego niezadowolenia z powodu przeciągają cej się wojny i wpłynięcie na administrację waszyngtońską w kierunku szybkiego zlikwidowania tej wojny. Czy i w jakiej mierze cel ten został osiągnięty? Jak wiadomo prezydent Nixon oświadczył na ostatniej konferencji prasowej, że publiczne demonstracje nie będą miały żadnego wpływu na jego politykę wietnamską i sta nowisko to potwierdził w liście do jednego z przedstawicieli ruchu na rzecz pokoju w Wietnamie. Rzecznik prasowy Depar- Memorcandum ZRA do Rady Bezpieczeństwa Akcja partyzantów arabskich KAIR (PAP) Dyplomatyczny korespondent dziennika „Al-Ahram" informuje, że delegat ZRA w ONZ, Zajat otrzymał instrukcje w sprawie wręczenia memorandum przewodniczącemu Rady Bezpieczeństwa lordowi Caradanowi. Memorandum to zwraca uwagę Rady na rolę, jaką odgrywa personel wojskowy USA w izraelskich siłach zbrojnych. Memorandum wyraża zanie pokojenie z powodu wypowie dzi rzecznika ambasady USA, z której wynika, że Izraelczycy pochodzenia amerykańskie go zatrzymują obywatelstwo ' USA mimo . że służą w wojsku izraelskim. Memorandum uznaje to za udział Stanów Zjednoczonych w agresji izraelskiej przeciwko ZRA. Służba obywateli amerykan skich w armii izraelskiej stanowi bezpośrednią agresję przeciwko krajom arabskim. KAIR (PAP) Opublikowany w Ammanie komunikat dowództwa Pa- lestyńskiej Walki Zbrojnej stwierdza, że partyzanci z „Al-Assifa" przeprowadzili w nocy z 15 na 16 bm. oraz w dniu 16 bm. wiele operacji woj skowych przeciwko patrolom izraelskim oraz przeciwko obiektom okupanta w dolinie Jordanu i w dolinie Bejsan. Zniszczonych zostało kilka pojazdów wojskowych nieprzyjaciela. Zabito lub raniono wielu żołnierzy izraelskich tamentu Stanu USA potwierdził informacje dotyczące roz mów paryskich, że Stany Zjednoczone- nie chcą podjąć bezpośrednich rozmów z NFW Zostało to powszechnie zrozumiane jako dowód trwające go zaangażowania się Waszyngtonu na rzecz aktualnego reżimu sajgońskiego. Jak dobrze wiadomo, istnienie tego reżimu jest zasadniczą barierą uniemożliwiającą uregulowanie wietnamskiego kon fliktu. PARYŻ (PAP) W stolicy Francji odbyło się 38, plenarne posiedzenie konfe rencji w sprawie Wietnamu. Dotychczas rząd Nixona swoim postępowaniem i przez stanowisko zajmowane w sprawie wietnamskiej wykazu je, że nie zamierza zrezygnować ze swych agresywnych dążeń w Wietnamie — oświad czył szef delegacji DRW Xuan Thuy. Wbrew pokojo wym oświadczeniom prezydenta Nixona w rzeczywistości stara się wszelkimi sposoba mi kontynuować wojnę, przedłużać okupację wojskową Wietnamu Południowego. LONDYN (PAP) Tymczasem w Wietnamie Południowym trwają nieustające walki między bojownika mi Narodowego- Frontu Wyzwolenia Wietnamu Południowego a oddziałami USA i reżimu sajgońskiego. Ostatnio partyzanci zaatako wali przy użyciu artylerii 15 pozycji wroga. Równocześnie na terenie całego kraju zanotowano szereg bezpośrednich starć. M. in. na terenach położonych 35 km na południe od Da Nang doszło do wielogodzinnej walki między patrio tami i oddziałami marines. Aresztowanie faszystowskiego dywersania w Jugosławii BELGRAD (PAP) W Jugosławii aresztowano kolej nego dywersanta faszystowskiego, przybyłego z NRF. fest nim 23--letni Ivan Petek, członek faszystowskiej organizacji ustaszćw działającej za granicą. Zamierzał on wysadzić w powietrze ważny obiekt w stolicy Chorwacji, Zagrzebiu. Przybył on drogą nielegalną do Jugosławii, gdzie został aresztowany przez władze bezpie czeństwa. Marka zwyżkuje • BONN (PAP)/ Kurs marki zachodnionie-mieckiej na giełdach nieprzerwanie rośnie, co w znacznym stopniu osłabia ' pozycję walut innych krajów. Na giełdzie frankfurckiej marka osiągnęła najwyższe nptowania od chwili, gdy 30 września wprowadzono tzw. swobodny kurs wymienny. W porównaniu z poprzednim sztywnym parytetem wartość marki w stosunku do dolara wzrosła już o 7 proc. Koła finansowe uważają,, że ta tendencja będzie trwała. Wyrok £qdu w sprawie WARSZAWA (PAP) 16 bm. Sąd Ifajwyższy ogłosił wyrok w głośnej sprawie Mieczysława Zbroi | Stanisława Bernata, którzy zamordowali w kwietniu br. młodego myśliwego Jerzego Sztachelskiego. Sprawę Pożar buszu w Australii LONDYN (PAF) W środkowej Australii szaleją pożary wyschniętego na popiół buszu. Radiostacje nadają bezustannie apele c udzielenie pomo cy w opanowaniu klęski, zagrażającej nawet leżącym daleko na uboczu osadom, w północnym rejonie Alle« Springs sześć pożarów utworzyło posuwającą się ścianę ognia szerokości 24 km. Z żywiołem walczy straż ognio wa i ochotnicze oddziały obrony cywilnej. Z Alice Springs wysłano Lim na pomoc kolumnę olbrzy * wodą, Najwyższego J. Sztachelskiego tę SN rozpatrywał jako instancja rewizyjna, na skutek rewizji założonych zarówno przez prokuratora wojewódzkiego w Kielcach, jak i obrońców oskarżonych. Przypomnijmy, że Sąd Wojewódzki w Kielcach skazał M. Zbroję na karę śmierci, a St. Bernatowi wymierzył karę dożywotniego więzienia. Prokurator wojewódzki domagał się wymierzenia kary śmierci również Bernatowi. Powołał się m. in. na stwierdzenie Sądu Wojewódzkiego, że sposób działania obu sprawców był ohydny, bezwzględny i okrutny oraz «że czyn Bernata, który strzelał do ciężko rannego człowieka jest god ny najsurowszego potępienia. Obrońcy kwestionowali w rewi zji opinie biegłych i wystąpili o zmianę kwalifikacji prawnej czy nu oskarżonych. Sąd Najwyższy uznał rewizję prokuratorską za uzasadnioną i skazał St. Bernata na karę śmier ci, utrzymując w mocy wyrok wydany w I instancji aa ML Zfero siflc CDU przygstowuie się do roli partii opozycyjnej * BONN (PAP) Partia chrześcijańskich demokratów CDU/CSU przygotowuje się do nowej roli \ po raz pierwszy od 20 lat będzie partią opozycyjną. Ostatnio odbyło się posiedzenie nowej frakcji parlamen tarnej CDU/CSU, na którym wybrano jej przewodniczącego. Wysunięto kandydaturę dotychczasowego przywódcy tej frakcji Barzela. W głosowaniu, w którym wzięło u-dział 211 posłów, Barzel uzyskał 199 głosów przy 4 sprzeciwach i 8 wstrzymujących się od głosu. Na tym samym posiedzeniu postanowiono wysunąć kandy daturę dotychczasowego przewodniczącego Bundestagu von Hassela na stanowisko przyszłego przewodniczącego parła men tu. Głosowanie w tej sprawie odbędzie się w ponie działek podczas pierwszego plenarnego posiedzenia Bundestagu. W piątek zebrali się członkowie nowej frakcji parlamen tarnej FDP. Uczestnicy zebra nia omówili wyniki zakończonych w tych dniach rozmów komisji FDP i SPD na temat utworzenia rządu koalicyjnego obu partii i ich przyszłej polityki. Jak wiadomo, obie partie uzgodniły już propozycje dotyczące utworzenia gabinetu i głównych kierunków polityki zagranicznej i wewnętrznej. FDP postanowiła głosować za kandydaturą Brandta na nowego kanclerza NRF. Zdaniem prezydenta NRF, Heinemanna, wybór Brandta na kanclerza nastąpi już w pierwszym głosowaniu. Zakładowe konferencje ZMS * (INF. WŁ.) 40 delegatów, reprezentujących 220-osobową organizację ZMS obradowało wczoraj w Koszalińskiej Wytwórni Części Samochodowych na zakładowej konferencji sprawozdawczo - wyborczej ZMS. Konferencje zakładowe stanowią drugi ważny etap kampanii prowadzonej obecnie przez Związek Młodzieży Socjalistycznej. Podobnie jak zebrania kół oddziałowych, konferencje oceniają udział młodzieży w realizacji zadań pro dukcyjnych w zakładzie pracy, pracę ideowo-polityczną Związku, zainteresowanie a-daptacją społeczno-zawodową i organizacją wolnego czasu młodzieży. Ocena taka w przypadku Zarządu Zakładowego ZMS w KWCS jest bardzo wysoka. Członkowie ZMS biorą u-dział w pracy KSR, są inicja torami różnych form zakłado wego współzawodnictwa pracy i czynów produkcyjnych, 15 członków ZMS przekazano w szeregi kandydatów partii. Obecnie najważniejszą sprawą, podejmowaną także w dy skusji na wczorajszej konferencji zakładowej, jest udział młodzieży w realizacji uchwał II Plenum poprzez podnoszę nie wydajności pracy i kwali fikacji zawodowych, rozwijanie ruchu racjonalizacji. Na konferencji zakładowej ZMS w KWCS obok przedsta wiceli Komitetu Wojewódzkie go i KMiP partii, Z W ZMS i dyrekcji, organizacji partyjnej i rady zakładowej KWCSr obecny był także wiceprzewodniczący Zarządu Głównego ZMS, tow. Andrzej Majkowski. Tow. Majkowski prze bywa z dwudniową wizytą w naszym województwie. Wczoraj soot.kał się z sekretarzem KW PZPR, tow. Z. Kanarkiem# Na spotkaniu omawiane były aktualne problemy pracy orga nizacji zetemesowskiej w województwie. Dziś tow. A. Maj kowski jest w Słupsku, gdzi# bierze udział w podobnej kon ferendUi zakładowej ZMS w SFNEt. i (sten) Strajki we Francji W. Brytanii i Włoszech Krajowa Federacja Doke-rów i Robotników Portowych wchodząca w skład Francuskiej Powszechnej Konfederacji Pracy wezwała swoich członków do zorganizowania 18 października 24-godzinne-go strajku powszechnego. Będzie to odpowiedź na u-porczywe odmawianie przez administrację lepszych warunków pracy. Walka francuskich dokerów trwa już ponad miesiąc. W W. Brytanii coraz bardziej rozszerza się akcja strajkowa świata pracy. Strajk górników Yorkshire, który rozpoczął się w ubiegły poniedziałek, ogarnął 83 kopalnie, w których zatrudnionych jest 80 tys. górników. Obecnie strajkuje także o-koło tysiąca techników telewizyjnych rozgłośni radiowo--telewizyjnych BBC, Jednocześnie w dalszym ciągu ulice wielu brytyjskich miast łącznie z Londynem zawalone są śmieciami, gdyż już trzeci tydzień trwa strajk zamiataczy ulic. ZSRR-FRANCJA We Włoszech nie słabnie fala strajków. Ostatnio rozpoczęli 48-godzinny strajk pracownicy poczt, a na dziś zapowiedzieli 24-godzinny strajk metalowcy. Walczą oni o poprawę warunków życia. Wymiani naukowa MOSKWA (PAP) Przedstawiciele Państwowego Komitetu d.s. Wykorzystania E-nergii Atomowej ZSRR i Francuskiego Komisariatu Energii A-t omowej przedyskutowali plan wymiany naukowej na koniec 1969 r. i na rok następny. Na końcowym posiedzeniu podpisano protokół przewidujący m. in. przeprowadzanie wspólnych ko-iokwiów z dziedziny fizyki reakto rów i technologii szybkich reaktorów. Rozpatrzono rówrież problemy współpracy w dziedzinie reaktorów energetyczn3'ch, fizyki ciała stałego i akceleratorów. Strony wyraziły zadowolenie z przebiegu realizacji porozumienia o współpracy w dziedzinie wykorzystywania energii atomowej do celów pokojowych oraz porozumienia o prowadzeniu wspólnych prac naukowo-badawczych za pomocą akceleratora w Sierpucho-wie. Jf BERLIN W Lipsku otwarta została polska wystawa, przedstawiająca rozwój polskiego przemysłu chemicznego w okresie ostatnich 25 lat. * BELGRAD Do Jugosławii przybyła 5-oso bowa delegacja Wszechzwiąz-kowej Centralnej Rady Zwiąż ków Zawodowych ZSRR z Ch. Poiiwanowem na ciele. * DELHI Prezydent Indii V. Giri pod pisał dekret o rozwiązaniu Zgromadzenia Ustawodawczego Manipuru i wprowadzeniu rządów prezydenckich na tym terytorium. * BELGRAD W pierwszej połowie listopada na zaproszenie przewodniczącego Rady Rewolucyjnej i premiera — Bumediena prezydent Jugosławii Tito złoży oficjalną wizytę w Algierii. * NOWY JORK W czasie panujacej w Papui i Nowej Gwinei epidemii grypy zmarły 523 osoby. W związku ze śmiercią Dyrektora Technicznego inź. Bronisława Krofofila wyrazy głębokiego współczucia ŻONIE i RODZINIE składa ZAŁOGA PRZEDSIĘBIORSTWA ZAOPATRZENIA ROLNICTWA W WODĘ „WODROL" W KOSZALINIE Dnia 16 października 1969 roku zmarł w wieku lat 51 inż. Bron slau KROTOFiL długoletni naczelny inżynier Przedsiębiorstwa Zaopatrzenia Rolnictwa w Wodę „Wodrol" w Koszalinie, odznaczony Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem za Warszawę, Zwycięstwo i Wolność, Odznaką Grunwaldu, Medalem 10-lecia Polski Ludowej, Odznaką 1000-lecia Państwa Polskiego i innymi. W Zmarłym tracimy ofiarnego pracownika, dobrego fachowca, przyjaciela i kolegę. Część Jego Pamięci! Wyprowadzenie zwłok z Domu Przedpogrzebowego nastąpi dnia 18 października 1969 r., o godz. 15. DYREKCJA, POP, RADA ROBOTNICZA RADA ZAKŁADOWA Wyrazy szczerego współczucia 2onie i Rodzinie Zmarłego Tadeusza Siat składa RADA, ZARZĄD i CZŁONKOWIE RZEMIEŚLNICZEJ SPÓŁDZIELNI ZAOPATRZENIA i ZBYTU „WIELOBRANŻOWA" W POŁCZYNIE-ZDROJU Zofii i Czesławowi Goiańskim wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci BRATA składają RADA ZAKŁADOWA, POP DYREKCJA i PRACOWNICY FABRYKI POMOCY NAUKOWYCH W KOSZALINIE W dniu 17 października br„ w wieku lat 58 zmarł dyrektor PWGR Suliszewo tow. Władysław Jaworski długoletni pracownik państwowych gospodarstw rolnych iW zmarłym tracimy nieodżałowanego przyjaciela i przełożonego. DYREKCJA, RADA ZAKŁADOWA RADA ROBOTNICZA, POP I PRACOWNICY PWGR SULISZEWO Wyprowadzenie zwłok nastąpi 20 X 69 o godz. 11 ł PWGR Suliszewo. str. d Wydany niedawno dwudziesty tom „Biblioteki Słupskiej' poświęcony jest dziejom miasta i powiatu słupskiego w Polsce Ludowej *). Na książkę skiada się 14 opracowań, których autorami — co trzeba podkreślić — są miejscowi ba dacze oraz działacze społeczni i gospodarczy. Książ kę podzielono na dwie czę ści: pierwsza z nich omawia początki procesu integracji Słupska i powiatu z Macierzą w latach 1945—-—47 a druga przedstawia problemy gospodarcze, spo łeczne i kulturalne do 1965 roku. Potrzeba ukazania się te go rodzaju książki była niewątpliwa, chociażby ze względu na gospodarczą i kulturalną rolę jaką odgry wa Słupsk na środkowym wybrzeżu i w województwie koszalińskim. Jednak że chociaż tom jest pokaźny objętościowo, to — jak zaznacza jego redaktor nau kowy: „Praca nie może jeszcze pretendować do peł nej monografii miasta Słup ska i powiatu słupskiego... stanowić może natomiast istotny przyczynek do opra cowónia takiej monografii". Zastrzeżenie takie, poczy niooe we wstępie — choć słusznie — nie zwalnia jed nak od krytycznej oceny zaprezentowanego materia łu i poszczególnych opracowań, bardzo, niestety, nierównych i niejednolitych pod wieloma względa mi. Najlepiej w książce wypadła część pierwsza. Auto rzy „Zarysu przemian polityczno-społecznych (1945 —46)", T. Machura i I. Malczewski dali interesują cy obraz Słupska w przeło mowym okresie jego najnowszych dziejów. Sięgnęli do dni tuż przed wyzwo leniem, opisując na podsta wie dokumentów i wspomnień naocznych świadków sytuację w mieście w o-statnim okresie hitlerowskiego panowania, przygotowania ewakuacyjne i o-bronne, los nielicznych Po laków tu przebywających. W rozdziale tym naszkicowano krótko przebieg walk o wyzwolenie miasta i dano obszerny obraz pierwszych miesięcy pionierskiej pracy, kształtowania się różnych dziedzin nowe go życia, władz politycznych i administracyjnych, odbudowy gospodarczej, a także osadnictwa. Zgromadzono wiele danych i faktów, przekazano rzetelny ładunek wiedzy historycznej. Interesujący jest także tok narracji, podnoszący walory popularyzatorskie opracowania. W kolejnym rozdziale T. Machura opisał stan bezpieczeństwa i porządku pu blicznego, pracę MO, sądów i prokuratury w pierw szym okresie powojennym. W dotychczasowych opraco waniach najnowszych dzie jów Ziem Zachodnich na ogćł mniej uwagi poświęco no tym — jakże ważnym wówczas problemom. W części drugiej mamy całą mozaikę tematów. Tu jednakże ich dobór, propor cje miejsca jakie im poświęcono, układ i wzajem ny stosunek do siebie, a •Łakże poziom merytoryczny i formalny budzą sporo zastrzeżeń. Trudno np. zrozumieć, dlaczego sprawy rozwoju przemysłu znajdują sie w kilku rozdziałach, ze szkodą dla zwartości i przejrzy stości obrazu. Jest więc rozdział poświęcony zakła dom przemysłu kluczowego w mieście, a kilkadziesiąt stron dalej drugi o roz woju przemysłu w powiecie, potem zaś mówi się jeszcze o przemyśle przy okazji omawiania spraw Ustki. Osobne rozdziały po święcono rozwojowi urbanistycznemu Słupska i jego gospodarce komunalnej i mieszkaniowej, choć to sprawy nadające się do łącznego pł>, szernie piszę się o handlu i gastronomii, zaniedbując takie zagadnienia jak prze mysł drobny, usługi i rzemiosło. Oddzielnie relacjonuje się także rozwój o-światy i szkolnictwa ,a od dzielnie dzieje Studium N auczy cielskiego. Część z tych materiałów przeładowana jest nadmier nie nieistotnymi szczegóła mi, tasiemcowymi tabelami wykazami i cyframi, które nie pomagają w wyrobieniu sobie przejrzystego o-brazu całości ,a przeciwnie gmatwają go, nużą czytelnika. Również uwagi krytyczne muszą wywołać proporcję poszczególnych tematów. Wiadomo np. że Słupsk jest jednym z waż nych centrów kulturalnych w województwie koszalińskim. Tymczasem problematykę tę potraktowano dość pobieżnie i skrótowo. Nie żałowano zaś miejsca na liczne tabele i drugorzędne dane z nie najważniejszych działów gospodarki czy działalności administracyjnej. Do niektórych materiałów zakradł się wręcz sposób ujmowania zagadnień właściwy urzędowym sprawozdaniom instytucji. Niejednokrotnie brakuje krytycznego podejścia autorskiego do prezentowanych faktów i danych statystyez nych, oceny poszczególnych etapów rozwoju. Row nież język i styl wielu frag mentów obciąża przede wszystkim edytora, znanego dotąd z bardzo pieczoło witego stosunku do tych spraw. Te uwagi krytyczne nie zmierzają bynajmniej do deprecjonowania wartości wszystkich pozycji drugiej części książki. Jest tu wie le opracowań wartościowych i interesujących, po danych w poprawnej formie i zawierających spory zasób potrzebnej wiedzy o przedmiocie. Należą do nićh zwłaszcza artykuły E. Duraja o rozwoju ludnościowym Słupska i W. Ło-bacza o procesach urbanistycznych, K. Szuflity o roz woju słupskiego rolnictwa, czy też Z Grunt-Mejer i Z. Rupa o Ustce. Cały ten bogaty materiał wymagał jednak, jak się wydaje, większego upo rządkowania, w pewnych przypadkach skrótów, a w innych uzupełnień. W sytuacji, kiedy Słupsk i powiat nie posiadają jesz cze swej pełnej monografii (co wymaga jednak, jak słuszni? napisano we wstę pie, dalszych różnokierun-kowych badan) — książka mimo swych braków, może spełnić istotną rolę: z jednej strony — jako pierwszy krok na drodze do takiej monografii, z drugiej — jako popularyzator naj nowszych dziejów oraz do robku miasta i ziemi słupskiej. A. CZECHOWICZ *) „Z najnowszych dziejów Słuoska i ziemi słupskiej 1945—1965", praca zbiorowa pod red. K. Po-doskiego, Wyd. Poznańskie 1969, s. 351. CZYWIŚCIE — przenośnia. Fabryka może być przy sąsiedniej ulicy, na drugim krańcu miasta, w odległej o kilka kilome trów miejscowości. Zamiast fabryki może być państwowe gospodarstwo rolne, spółdzielnia, przedsiębiorstwo handlowe — słowem zakład pracy. W nim — zespół ludzi dorosłych. Ich dzieci chodzą do szkoły. Do tej pobliskiej, lub innej. Za kilka lat staną przy warsztacie, siądą za Diurkiem. Będą pracować tak, jak zosta ną do tego przygotowani. Nifc filantropia więc, lecz dobrze zrozumiane dobro społeczne stawia zakłady pracy w szere gu sojuszników szkoły, zainteresowanych jak najlepszymi wynikami nauczania, wychowania dzieci i młodzieży. Mimo że opieka nad szkołami jest dobrowolna, została jednak ujęta w pewne formy organizacyjne. Przypomnę je w skrócie. Zasady współdziałania zakładów opiekuńczych ze szkołami zostały sprecyzowane w wydanych w kwietniu 1965 r. wytycznych Prezydium i Komitetu Wykonaw czego CRZZ oraz Zarządu Głównego ZNP. Opracowano również lokalny, koszaliński program działania, uwzględniający naszą sieć szkolną 0-raz rozmieszczenie i wielkość naszych zakładów pracy. Istniejąca przy WKZZ wojewódz ka komisja do spraw opieki zakładów pracy nad szkołami zaproponowała również program pomocy zakładów w re alizacji zadań reformy szkolnej. Co robić — wiadomo. Jak? Gotowych recept nie mo że być. Słuszność inicjatywy potwierdza się w działaniu. Organizowano już w województwie dwa konkursy na najlepszy zakład opiekuńczy, przyznawano zakładom pracy tytuły „Przyjaciela Szkoły". Odbywają się seminaria dla aktywistów z zakładów opiekuńczych, upowszechnia sie dobre formy pomocy bądź ma terialnej, bądź współpracy ze szkołą w sprawach wychowawczych. Szczególne zainteresowanie tymi problemami przejawiają związki zawodowe na czeJe ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. Pod koniec ubiegłego' roku szkolnego trzeci cykl konfe- ^.Włodzimierz Majakowski w latach 1927—1930". Taki na pis znajduje się na domu położonym w Zaułku Majakowskiego, nie opodal Tagańskie-go Jt^acu w Moskwie. Przyzna ję, że trafiłem tu przypadkowo. Na jednej z kamienic ujrzałem wymalowane olbrzy mimi literami zaproszenie: „Odwiedzajcie mieszkanie — muzeum Włodzimierza Majakowskiego". Postanowiłem skorzystać. I tak znalazłem się w domu Majakowskiego. W domu, gdzie od 20 września 1927 roku aż do śmierci mieszkał poeta. W domu, gdzie na piętrze w maleńkim pokoiku powstały dramaty „Pluskwa" i „Łaźnia". Tu dla nielicznego grona przyjaciół po raz pierwszy, w dziesiątą rocznicę Rewolucji Październikowej, przeczytał Majaków ski strofy swego poematu „Dobrze". Odwiedzali go tu i goście z zagranicy. B\*wał więc u Majakowskiego Teodor Dreiser, Henri Barbusse i Diego Rivera. Tego ostatnie go poznał Majakowski w czasie swojej podróży po Meksyku. rencji rejonowych ZNP poświęcono tematyce: „Szkoła, rodzina, zakład opiekuńczy we wspólnym froncie wychowawczym". Ostatnio spostrzeżenia z przygotowań i przebie gu tych konferencji posłużyły za temat posiedzenia Prezydium WKZZ. Narada natchnąć mogła optymizmem: ważkiej sprawie wspólnego frontu wychowawczego poświęca się coraz więcej uwagi. Z drugiej strony dostarczyła jednak refleksji sportowych na co dzień. Ba, okazuje się, iż pomoc materialna — ta pozornie najłatwiejsza: np. dostarczanie szko łom odpadów surowca jako pomocy do zajęć warsztatowych, też nie zawsze jest możliwa, bowiem „wymaga uregulowania od strony prawnej". Można wymienić sporą licz bę komitetów opiekuńczych zaangażowanych, z inicjatywą rzeczywiście pomagających szkołom. Nie są to jednak Za szkoły jest fabryka pesymistycznych: od lat te sa problemy. A więc opiekę nad szkołami cechuje w wielu przypadkach sezonowość, żywiołowość i przypadkowość. Są szkoły — zwłaszcza miejskie — mające po kilku opiekunów. Nie ma natomiast ani jednego wiele szkół wiejskich głównie niżej zorganizowanych, odległych od zakładów pracy. Nadal nie wykorzystuje się wielu form pomocy szkole w dziedzinie wychowawczej, takich przykładowo jak organizowanie i finansowanie przez zakłady uniwersytetów dla rodziców. Nadal zakłady pracy zbyt rzadko po magają szkołom w rozwiązywaniu trudności wychowawczych. Wciąż łatwiej o stałe uczestnictwo przedstawiciela komitetu opiekuńczego w posiedzeniach rad pedagogicznych. niż o kontakty młodzieży z załogami zakładów — ro dzaj przecież lekcji wychowa nia obywatelskiego. Z okazji wszelkich świąt i rocznic otwierają się dla młodzieży świetlice zakładowe, znacznie rzadziej spotkać można przykłady udostępniania uczniom świetlic, boisk i urządzeń Dorn, w kt&rym mieszkał Majakowski w Moskwie. Drze moryt. Aleksego Mieszczeiiki* Dziś. choć zorganizowano w mieszkaniu poety muzeum, wszystko znajduje się w takim stanie jak za jego życia. Odnosi się wrażenie, jakby Majakowski wyszedł stąd tyl ko na chwilę. Wchodzę po schodach na piętro. W przedpokoju garderoba, Wiszą: płaszcz poety, tak dobrze zna ny z licznych fotografii, kapelusz i laska, której czasami używał. Jest i kurtka. Amerykańska, podszyta „barankiem". Być może przywiózł ją zza oceanu. Wchodzę do pierwszego pokoju. To jadalnia, którą Majakowski dzielił z Brikami (zajmowali pomiesz czenie naprzeciwko pokoju po ety). A za nią sypialnia, będą ca równocześnie pracownią Majakowskiego. Biuro. Na nim rzucający się przede wszystkim w oczy otwarty ka łendarz. Data: 12 kwietnia 1930 roku. Dwa dni później, 14 kwietnia, w swoim drugim moskiewskim mieszkaniu przy Łubieńskim Przejeździe (dzisiejszy Przejazd Sierowa — ulicę przemianowano w 1939 roku, aby uczcić pamięć tragicznie zmarłego lotnika) Majakowski wystrzałem z re wolweru odebrał sobie życie. Potem przywieziono go tutaj. Do jego domu, w ówczesnym Za ułku Henryk o wsk im,. od 1934 roku noszącym imię poety. Jestem więc tuż przy biur ku Majakowskiego. Widzę ów słynny list, zaczynający się od słów: „Nie oskarżajcie 0 moją śmierć nikogo". Obok najzwyklejsze przedmioty. Wieczne pióro, ołówki, spinacze, kałamarze, książki. Zapewne ostatnia lub może ulubiona lektura. „Mały książę", 1 „Historia świata". Po angiel sku. W tanich, niemiąckich wydaniach Taiichnitza. Z pod pisami właściciela. Wyraziste, energicznie postawione łacińskie litery: Mayakovsky. Na przeciwko biurka posłanie po ety, tapczan nie pasujący roz naiarem do wzrostu Majaków przykłady powszechne. Z dru giej zaś strony wiele dyrekcji przedsiębiorstw czeka na inicjatywę szkół. „Owszem zrobi libyśmy niejedno, gdyby nas o to poproszono". Wniosek: je śli chce się zapobiec opiece żywiołowej, nadać jej jakieś ramy Organizacyjne, trzeba przedsięwzięcie doprowadzić do końca. Znaleźć się musi ko ordynator. W powiatach do tej roli pretendują zarówno inspektoraty oświaty, jak i ko misje związków zawodowych oraz oddziały ZNP. Istnieją co prawda komisje do spraw wy chowania dzieci i młodzieży przy pow. komitetach FJN, jak dotąd jednak, od chwili ich powstania — a było to do brych kilka lat temu — zdzia łały niewiele. Czeka zaś owego koordynatora zadanie pozornie bardzo proste, jak okazuje się jednak, bardzo trudne w realizacji. Otóż w 26. roku naszego szkolnictwa, nie ma dotąd do kładnej ewidencji: ile i jakie zakłady sprawują patronat nad iloma i jakimi szkołami, przedszkolami, domami dziecka itd. Jak wynika z ostatniej narady, rzecz rozbija się o... skiego. Powtarzam jeszcze raz: każdy zwiedzający odno si wrażenie, jeśli nie obecności poety, to przynajmniej tego, że wyszedł on z pokoju tylko na chwilę. Przechodzę do części muzealnej domu. Tu też kiedyś by ły mieszkania. Sąsiadów Majakowskiego. Wyburzono ścia ny i urządzono ekspozycje pa miątek po Majakowskim. O-prócz nich znajduje się tu ol brzymia kolekcja najróżnorod niejszych książek Majakowskiego. Imponuje zebrany pieczołowicie zbiór tomów stanowiących pierwsze wydanie utworów poety. Wśród nich znalazłem i kilka poloniców. I tak, dla przykładu, jest „Obłok w spodniach" wydany nakładem warszawskiego Philobiblonu. Obok skromny rojowski zbio rek wierszy w przekładzie A-natola Sterna. Dalej wyaawni ctwa polskie, powojenne. O-czy wiście, oprócz wydawnictw rosyjskich i polskich, znajdują się tu książki Majakowskiego we wszystkich chy ba językach świata. Niezwykle interesująca jest również dokumentacja fotograficzna i ikonograficzna przedstawień „Łaźni" i „Pluskwy". Unikalne zdjęcia Majakowskiego wraz z reżyserem Meyerholdem otwierają tę część ekspozycji. Dalej pla katy prapremierowych przedstawień, recenzje, wywiady. Wiele plakatów projektował i malował sam Majakowski. Tu możemy więc poznać tę raczej marginesową dziedzinę jego twórczości. Marginesową co nie znaczy, że i w niej Ma jakowski nie dał się poznać jako wielka indywidualność artystyczna. Wyłożone są legitymacje dziennikarskie, któ rymi posługiwał się Maiakow ski jako współpracownik wie lu radzieckich czasopism. Wśród fotografii, zdjęcie Majakowskiego z Warszawy. Pod czas pobytu w tym mieście fotograf unamietnił go na dzia kompetencje. Do sporządzania statystyk nie są bowiem powo łane związki zawodowe. nie kwapią się do niej inspektoraty, którym me wolno żądać innych, poza eusowskimi, sprawozdań. Inspektoratom zresztą nie podlegają szkoły zawodowe, jeśli więc nawet zobowiąże się je do sporządzę nia wspomnianego wykazu, będzie on niekompletny. Źe procedurę całą załatwić mógł by w każdym powiecie leden pracownik, bez rozsyłania ankiet, najdalej w ciągu miesiąca, nikomu jeszcze nie przyszło do głowy. Na razie dziełem oddziałów ZNP jest ewidencja przybliżona. Wynika z niej, że 67 proc. ogółu placówek oświatowo-wychowawczych ma swego opiekuna. W mieście — 85 proc., na wsi — tylko 62 proc. Statystyka taka potrzebna jest po to, by komisje związków zawodowych w porozumieniu z ZNP mogły wskazać szkołom odpowiednich kandydatów na opiekunów, ułatwić im wzajemne porozumienie się. Potrzebna choćby po to, by upowszechnić tam gdzie trzeba, słuszną inicjatywę Prez. GRN w Biesiekierzu: powołania w niektórych wsiach gromadzkich komitetów opiekuńczych, któ re zajęłyby się szkołami, zwłaszcza tymi najmniejszymi. Wiejska szkoła ma bowiem — jak wiadomo — najwięcej potrzeb, jej nauczycie le i uczniowie pracują w najtrudniejszych warunkach. Tam, gdzie nie ma w pobliżu pegeeru, do fabryk w mieście daleko, potrzebny jest szkole dobry i rozumny sojusznik. Może będzie mógł zafundować uczniom telewizor, może za jego sprawą naprawiona zo stanie droga do szkoły, zorga nizuje się dożywianie dzieci, dowóz do szkoły zbiorczej. Może członkowie komitetu o-piekuńczego pomogą nauczycielom w przekonaniu rodziców, że nawet w okresie pilnych prac w gospodarstwie uczeń ma obowiązek przychodzenia na lekcję. Uczy i wychowuje szkoła ale uczy i wy chowu je dla społeczeństwa. Potrzebna jest jego stała pomoc. Prawda oczywista, ale o takich się często zapomina. B. SREDZltfSKA dzińcu ambasady radzieckiej. Możemy też poznać to, co czytał Majakowski. Jest tu bo wiem wyłożonych wiele ksią żek z jego licznej biblioteki. A więc „SymBolizm" Andreja Biełego, tomiki wierszy Briu-sowa, utwory Puszkina, Czechowa, Dostojewskiego, Gogo la. Wychodząc z domu Majakowskiego zaglądam do wyło żonej przy schodach na stoliku księgi pamiątkowej. Wzru szające, niezwykle osobiste wpisy. „Drogi Włodzimierzu! Od lat pragnąłem cie poznać. Dlatego tu przyjechałem". Byłeś ze mną w szkole, w 1939 rokuMnóstwo wierszy do poety lub dedykowanych poecie. Wiele zdań po angielsku, niemiecku, czesku, polsku. Radziecki pisarz polskiego pochodzenia, Jurij Olesza pisał, że w Moskwie są dwa pomniki postawione poecie. Ten na placu jego imienia i stacja metra. Zadowolony był by jednak — zdaniem Oleszy — poeta tylko z dworca kolei podziemnej. Zapomniał chyba Olesza o tym domu-muzeum, gdzie mieszkał Majakowski. To też pomnik. Pomnik złożony z książek, które znajdują się tutaj w bibliotece publicz nej mieszczącej sie na parte rze. Pomnik tak trwały jak sa ma literatura. Program wycieczek orbisow skich i innych nie uwzględnia odwiedzin w domu — mu zeum Majakowskiego. Warto tam jednak wybrać się samemu, z własnej inicjatywy. Zresztą podobnych mieszkań jest w Moskwie więcej. Można więc złożyć wizytę w domu Gorkiego, pójść do mieszkania Czechowa, Dostojewskiego. Troskliwą opieką otacza się również pokoje, w któ rych mieszkali Stanisławski czy Niemirowicz-Danczenko. I tu też urządzono muzea. ZBIGNIEW^ PODG ORZRC GŁOS nr 277 (5320) nrtrwi/Ic^u ŚWIAT • XIV Symfonia na zespól kameralny i głosy jest pierwszym tego rodzaju dziełem, skomponowanym od 45 lat przez Dymitra Szostakowicza. Przy jej tworzeniu kompozytor wykorzystał 11 wierszy poetów, pochodzących z różnych epok i krajów, m. • in. Garcii Lorki, Rilkego, Apol-linaire'a. Całość dedykowana jest Beniaminowi Brittenowi. Prawykonanie w Teatrze Wielkim w Moskwie uznane zostało za wielkie wydarzenie muzyczne. © Zycie i kariera artystyczna słynnej francuskiej aktorki Sary Bernhardt stanowi temat filmu, którego reżyserii podjął się John Huston. Autorem scenariusza jest Ben Hecht, a w głównej roli wystąpi Barbara Streisand. • Od 9 października paryski sąd rozpatruje sprawę książki pt. „Piaf", napisanej przez Simone Berteaut. Przeciwko zawartym w książce faktom i ich interpretacji zaprotestowało przyrodnie rodzeństwo śpiewaczki (m. in. zaprzecza ono pokrewieństwu Berteaut z Piaf), a także wdo wa i trzech synów b. zawodowego boksera Marcela Cer-dana, żądając usunięcia rozdziałów, dotyczących stosunków, łączących śpiewaczkę z bokserem. KRAJ • Piękny jubileusz, stulecie istnienia i owocnej działalności obchodzi jedna z najstarszych amatorskich scen Polski — teatr „Fredreum" z Przemyśla. Na jego scenie występowali ongiś S. Jaracz, B. Kostrzewska, K. Opaliński, J. Conrad. Dwaj ostatni wystąpią na jubileuszowych przedstawieniach „Zemsty" oraz „Dam i huzarów" — Fredry. • Dobrymi rezultatami współpracy z młodzieżą szkolną może się poszczycić wrocławski Teatr Polski, który organizuje konkursy na recenzje ze swych przedstawień. W sezonie 66/67 napisano 200 recenzji, zaś w roku bieżącym wpłynęło blisko 1.200 prac, których większość dotyczy „Rzeczy listopadowej" — E. Brylla. • Niecodzienne odkrycie, oryginalny odkrywca: wyroby ceramiczne z wczesnej epoki żelaza „odkrył" na polu rolnika w pow. Wschowa... k**i, buszujący po włościach Józefa Misia. Powierzchowne badania pozwalają przypuszczać, iż istniała tu kiedyS cała osada. WOJEWÓDZTWO • Nowy rok kulturalno-oświatowy rozpoczyna w najbliższą niedziele powiat wałecki. Inauguracja upłynie pod znakiem imprez, organizowanych przez Wałeckie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne „Na przełaj", zreorganizowane na bazie i doświadczeniach, działającego kilkanaście lat Klubu Inteligencji. Imprc**v będą poświęcone głównie folk lorowi, twórczości ludowej. Z nowym rokiem zasłużonemu Towarzystwu życzymy wielu pięknych sukcesów. © Pisaliśmy o przyznani wie.iskim bibliotekarzom odznak „Zasłużonego Działacza Kultury". Oto nazwiska od-znaczonvch: Stefania Bielawska, Marla Dobke. Helena Kęnka, Helena Kozłowska, Helena Sawel, Elżbieta Wrzeszcz, Alfreda Zarzycka, Witold Roszkowski. Dołączamy podziękowanie za dotychczasową pracę i serdecznie gratulujemy, • Aktualne imprezy Klubu Morskiego kołobrzeskiej „Barki": wernisaż prac Kazimierza Cebuli i Jerzego Sclesiń-skiego — członków „Redy" o-raz spotkanie z pisaryem ma-rynistą Jerzym Pachlowskim ze Szczecina. Obydwie imprezy odbyły się w tym tygodniu. (m) A POCZĄTKU lata Koszalińskie Przedsiębiorstwo Budowlane zapro poncwało zakończę nie budowy Wojewódzkiej i Miejskiej Biblio teki Publicznej dokładnie w dniu 30 grudnia 1970 roku. Rejonowa Dyrekcja Inwestycji Miejskich zarepli ko wała: „Termin umowny zakończenia wszystkich robót prowadzonych przez KPB w generalnym wykonawstwie mija z dniem 15 VIII 1969 r.' - 2. sierpnia zebrał się Ze spół do Spraw Postępowania Ugodowego. Na porząd ku dnia sześć pozwów RDIM przeciwko KPB o za płacenie kar umownych, w łącznej wysokości 380 tys. złotych, a także ustalenie realnego terminu zakończę nia budowy biblioteki. Ko szalińskim targiem stanęło: 30 czerwca 1970 roku. — Oczywiście, damy radę — mówi z optymizmem kierownik budowy. — Raczej wątpliwe — pe symistycznie replikuje inwestor. JEST JAK JEST Zaawansowanie budowy najłatwiej stwierdzić gołym okiem. Można też dokonać niezbyt pracochłonnego przedsięwzięcia i z ka wałkiem ołówka obliczyć, ile pieniędzy „przerobiono". W trzecim roku budowy koszalińskiej biblioteki, kiedy powinny być już zakończone prace budowlane wydano 34 procenty kosz-: tów całej inwestycji; Znaczy to, iż gdyby nadal budowano bibliotekę w tym tempie, jej uroczyste otwar cie nastąpiłoby za sześć lat. Autor nie jest aż takim pesymistą co do terminu, wątpi natomiast, czy znała żłoby się wielu odpowiedzialnych, którzy takowe opóźnienie tej właśnie budowy uznaliby za oczywisty skandal. Ale o tym póź niej. Na razie szczypta faktów z historii: Już dwa lata temu rozwi nęła się i trwa ożywiona wymiana zdań między kierownikiem budowy a inspektorem nadzoru. U jej początków znalazły się u-wagi inspektora o opiesza łym tempie prac, kiepskiej organizacji, wadliwej konstrukcji. I odpowiedzi kierownika, które można lapi darnie ująć „nie pouczać, nie przeszkadzać, pomagać". Byłoby to nawet zabawne, gdyby dotyczyło peryferyjnego kurnika, a nie jedynej i najważniejszej kulturalnej budowli województwa. W kronikach budowy znalazły się wymowne zapisy „temperatury" prac ośmiu miesiecy bieżącego roku. wyrażone w pieniężnej wartości (łącznej): styczeń i luty — 433 tysią ce złotych marzec — 812 tysięcy zło tych kwiecień — 1.043 tysiące złotych maj — 1.405 tysięcy złotych czerwiec — 1.670 tysięcy złotych lipiec — 1.865 tysięcy zło tych sierpień — 1.885 tysięcy złotych. Zwróćmy uwagę na sierpień: przerobiono 20 tysię cy złotych. Byłaby to kwo ta zachwycająca w przypadku domku campingowe go, ale nie biblioteki wojewódzkiej. Autof chodzi i pyta: dla czego? Co się dzieje? Rzeczowe odpowiedzi i informacje przeplatają się ze spojrzeniami, gestami, pod tekstami: człowieku, o co chodzi? Jest jak jest... Nor malka. KTO SIĘ BIJE W CZYJE PIERSI? Według schematu: projektant bije się w piersi wykonawcy, wykonawca w piersi projektanta. Ogólnie rzecz oczywiście biorąc, bez wdawania się w subtel ności i niuanse. Tak więc wykonawca twierdzi, iż wady projektu np. słupów piwnicznych wstrzymały prace prawie na dwa miesiące. Że przez cztery miesiące trzeba było upominać się o przyjazd projektantów, mogących autorytatywnie poradzić, jak instalować przewody elektryczne na łamanym daszku. I że, w ogóle, drobnych acz dokuczliwych usterek niemało. Projektant, Biuro Projektów Budownictwa O-gólnego, daleko. bo w Gdańsku. Wiele problemów trzeba rozstrzygać na miejscu, posługując się głową. golnie skomplikowane będą tu prace instalacyjno--montażowe, bowiem projekt, choć nie najświeższej daty, zakładał wybudowanie obiektu na miarę naszych czasów, na miarę o-światowych i kulturalnych zadań coraz bardziej wyspecjalizowanej i pojemnej biblioteki. A do rozpoczęcia tychże prac instalacyjnych jeszcze daleko. Powinniśmy też wiedzieć, że jeśli budynek biblioteki nie będzie oddany do użytku jak najszybciej, to automatycznie wstrzyma budowę innych obiektów kulturalnych w województwie. Bo ten „portfel inwestycyjny" jest nadzwyczaj nikły, na więcej nas nie stać. Z tym większą więc powagą i odpowiedzialnością należy traktować budowę biblioteki, jedynej i najważniejszej budowli kulturalnej w województwie. Czekają w Nasi aktorzy WELA LAM szystkie książki plus jedna i wyobraźnią. Co się chwali. Ale fachowcy z RDIM powiadają, iż obciążanie projektantów sześciomiesięcznym opóźnieniem jest zabiegiem nielojalnym, najwyżej miesiąc można im przypisać. Nie więcej. Wykonawca bilansuje: 80 procent winy projektanta i inwestora, 20 procent — naszej. Na tych dwadzieścia procent składają się trudności tak oczywiste, jak niedobór ludzi i tak dyskusyjne jak organizacja pracy, zainteresowanie tym, Co się robi. Kierownik budowy powiada, iż biblioteka zajmuje mu połowę czasu potrzebnego do pilnowania realizacji tejże inwestycji oraz budowy gmachu WKZZ, przychodni dziecięcej, biurowca urzędu statystycznego i jeszcze czegoś w W. S. I. Czyli biblioteka jest uprzywilejowana. Inwestor i użytkownik (przyszły) gotowi przysięgać, iż jest to wyliczenie urojone. Byłoby to nawet zabawne, gdyby ... itd. DOSC ZABAWY Nie od dziś znamy i staramy się rozumieć kłopoty naszych przedsiębiorstw budowlanych, dzięki załogom których stoi w województwie i Koszalinie to wszystko, co nowe. Rozumiemy też, że realizacja budvnku Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej jest przedsięwzięciem trudnym, odmiennym od wszelkiej urzeczywistnianej w Koszalinie i o-kolicach „typówH". My wiemy i wie KPB. że szcze- kolejce i nie są pewne swych losów: szkoła muzyczna, dom kultury w Miastku, dom kultury i biblioteka w Człuchowie, biblioteka w Sławnie. Jeśli w przyszłej pięciolatce Wydział Kultury Prezydium WRN, jako inwestor, nie będzie w stanie zamienić przeszło 32 milionów złotych (a nie jest to przecież kwota imponująca) na mury nowych obiektów, to rozpocznie się kolejne bicie w piersi. Tylko kto kogo i za co będzie biłT Napiszmy wyraźniej: za kulturę, nie biją. Za opóźnienia w budownictwie socjalnym i kulturalnym nie bije się tak, jak za „miesz-kaniówkę", te opóźnienia usprawiedliwia się, argumenty wykonawcy powodują rozkładanie rąk ludzi odpowiedzialnych. — Trudno. Normalka... ... PLUS JEDNA Bez względu na to kiedy do nowej biblioteki przyjdą pierwsi czytelnicy, powinni, oprócz wszystkich dostępnych dziś książek, znaleźć jeszcze jedną: tę, na którą składa się i projekt, i kosztorys obiektu, i skoroszyty pism wymienianych między zainteresowanymi, i książka budowy, zawierająca interesujące dialogi, prowadzone między wykonawcą a Inwestorem. .Powinni to znaleźć, aby czytając wiedzieli, czego i jak nie należy robić. "Lepszej, dokładniej umotywowanej i udokumentowanej książki jeszcze nikt nie napisał. Biały kruk. « ZBIGNIEW MICHTA — Pytasz, jak się zaczęło moje teatralne życie? Chyba tak, że w domu byłam otoczona atmosferą teatru. Mój ojciec portretował naszych wielkich artystów: Jaracza, Wiercińskiego, projektował u Jaracza scenografię. I jakoś było naturalne, że i ja zostanę aktorką. Tyle, że egzaminy do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej odbyć się miały we wrześniu 1939 roku... Więc moje teatralne początk! przypadły na rok 1945 w Krakowie. Wcześniej niż aktorstwo poznałam choreografię, uczyłam słuchaczy krakowskiego studia teatralnego rytmiki i tańców narodowych. A pierwszą rolę w teatrze zagrałam dla chleba. Był on potrzebny nie tyle mnie, co moim podopiecznym ze szkoły tańca, którą prowadziłam w Krakowie. Więc któregoś dnia zjawiłam się przed obliczem W. Jaremy, dyrektora teatrzyku „Tarabumba". Wygląd miałam niesłychanie reprezentacyjny: wyniesione jeszcze z partyzantki oficerki i zrudziałe, wystrzępione paletko. Powiedziałam, że umiem w teatrze robić wszystko i... przez parę miesięcy nabijałam sobie sińce spadając ze scenicznych schodów jako cyrkowy clown Ga-gatek. A potem spotkał mnie nie lada zaszczyt. Dyrektor Teofil Trzciński, otwierający sezon roku 1945 w Teatrze Starym w Krakowie „Antygoną" Sofoklesa zaprosił mnie, bym zrobiła choreografię Chóru. Przodownikiem Chóru był niezapomniany Władysław Woźnik, a w ogóle w chórze — nazwisko w nazwisku, tuz w tuza. I ja młoda, w tym zrudziałym palcie, miałam dyrygować tymi sławami! Nigdy już potem nie miałam tak zdyscyplinowanego, pilnego, wspaniałego zespołu! Ta premiera „Antygony" po pięciu latach niewoli była wielkim wstrząsem dla całego Krakowa. Teatr pełen, na widowni szlochy — wszyscy odbierali to tak, że nie była to tragedia tebańskiej księżniczki. To była sztuka o nas, o polskiej niewoli i polskim wyzwoleniu. A jako pełnoprawna aktorka rozpoczęłam pracę w teatrach, gdzie dyrektorował Wiłam Horzyca: rok w Toruniu, trzy lata w Poznaniu. Potem w Warszawie grałam w dwóch teatrach jednocześnie — w Ludowym i Teatrze Młodej Warszawy. I w obu... chłopców. Potem — Szczecin. Osiem sezonów. Najmilej wspominam sztuki, reżyserowane przez Józefa Grudę: „Wesele", „Damy i huzary", „Widok z mostu" Millera. A dwa swoje największe sukcesy miałam w... nagłych zastępstwach. W rolach przygotowanych w ciągu 24 godzin. Są role, które chce się zagrać „od zawsze". Moją taką rolą była Księżniczka w „Uciekła mi przepióreczka" Żeromskiego. Przez noc, przy pięknej pomocy nieżyjącego już uroczego kolegi Rafała Kajetanowicza, który grał Przełęckiego — opanowałam tekst i sytuacje. Pamięć miałam fotograficzną, z tekstem nie było kłopotów, a rola, ta wymarzona, dawała mi tyle radości! Do Koszalina przenieśliśmy się w 1965 roku. Tak, to już piąty rok tutaj. ' Największą przyjemność sprawiało mi granie Maryli w „Ani z Zielonego Wzgórza". To było miłe, dobre przedstawienie. Wielkim wydarzeniem dla całego naszego zespołu b}'ła „Ifigenia w Aulidzie". Na zawsze zapamiętam ten spektakl i jak go przyjmowano we wsiach: ze wzruszeniem, ze zrozumieniem. A graliśmy dla ' tak zwanego prostego widza. Teatr jest mu dziś potrzebny i ta świadomość pomaga nam. aktorom. Obecnie w komedii J. Janickiego „Ten wstrętny sołtys" czyli inaczej „Oj, te babv" — tytuł został zmieniony po premierze — jestem sędzią, a więc widzem rozgrywanych na scenie wypadków. Obserwuję pracę kolegów. To też frajda! No i martwię się, jak wypadnie wznowienie „Krakowiaków i górali" — jest sporo zastępstw, choreograf Zofia Kuleszanka nie mogła przyjechać i na mnie spoczywa wielka odpowiedzialność. W próbach mamv zaś obecnie „Sen srebrnv Salomei" — Słowackiego, który inscenizuje Roman Kordz:ński. Rólkę „mieć bedę niewielka — lecz dla aktora nie zawsze ważna j^st wielkość roli. Ja osobiście się cieszę, że mosre b^ać udział w pracy nad spektaklem, kiedy zaczyna s;e twórcza robota. kiedv reżvcpr ma znakomita idee, kiedv jestem przekonana. że będzie to kawał dobrego teatru. Jak się uda — oczywiście nie wiadomo, ale na razie przesiąknięta jestem entuzjazmem. A poza tym — staję się coraz bardziej koszalinianka, pa-triotka tego pięknego województwa. Jeździmy w teren niby z musu, ale kiedy się patrzy na te piękne krajobrazy ma sie uczucie, jakby się jechało dla przyjemności. I jeśli jeszcze uda mł się nakłonić adeem, żeby w naszym domu stare piece wymienili na centralne ogrzewanie — niczego do szczęścia nie będzie mi trzeba! Spisała: S. ZAJKOWSKA m K Stanisław Wasyl Pod urwiskiem W ponym krzaku jesień przyczajona brukiew słońca kroi scyzorykiem rozłupało się już niebo jak strąk i zacina gwiazdami po twarzy a ja idę polem dymem kartofliska gnany ptactwem w stronę starych wierzb pod urwisko gdzie lato wśród trawy siny wieczór przykłada do gardła Wpleciony w przestrzeń kruchy ptak bursztynu złamanvm skrzydłem prze łońce w stc ?kich motyli w ich świetle oczy łuskane z błękitu sq jeszcze gwiazdami z twarzq w mokrym piasku obok rozlanej zadumy MEWA II Mieszkam w niej jak w skrzypcach przestrzeń skaleczona wiatrem W szczelinie drewna na dnie suchej gwiazdy otwieram jej ślad w powietrzu sypki płatek śniegu Wiersze poety związanego z kołobrzeską grupą REDA, które ukazały się ostatnio w to miku „Gamy", wydanym przez Wy dawnie*-iwo Morskie. GŁOS nr 277 (5320) Str. < NIE często zdarzają się próby stworzenia „polskiego" filmu kryminalnego, bo na tej drodze czyha na scenarzystę i reżysera wiele trudności, począwszy od niejasności, jaki ma być ów, „polski" kryminał. Czytelnia wydawanych u nas rodzimych powieści kryminalnych godzi się nawet z tym, że ich akcja toczy się w angielskich domach na prowincji, czy w miasteczkach z utworów Agaty Christie. Widz kinowy natomiast nie zniósłby, gdyby w „polskim" krymi nale przedstawiono mu bohaterów w rodzaju Herkulesa Poirot czy komisarza Maigre-ta, nie mówiąc o tym, że rzetelnie by się pośmiano z takiej „specyfiki" polskiego „kryminału". Konieczna jest sceneria naszych miast i ulic oraz bohater z naszej rzeczywistości. Przeciętny kinoman lubi, gdy coś dzieje się w znajomych okolicach i wnętrzach, gdy aktorzy kreują ro le postaci, z którymi styka się na co dzień lub gdy wie o nich choćby z prasy. Stąd właśnie w naszych powieściach kryminalnych tylu jest dzielnych kapitanów i majorów z wydziału kryminalnego Komendy Głównej MO, spryt nych wywiadowców oraz inteligentnych agentów kontrwywiadu. Aby nam byli bliżsi, noszą swojskie, junackie nazwiska: Siwy, Sowa Bystry itp. Jednym słowem, istnieje « duże zapotrzebowanie na ory ginalny, polski kryminał. Swego czasu powieść Krzysztofa Kąkolewskiego, która stała się podstawą scenariusza „Zbrodniarza, który u-kradl zbrodnię" cieszyła się znaczną poczytnością. Wytraw ny reżyser Janusz Majewski pokusił się o nakręcenie filmu, obsadzając główne role znakomitymi aktorami. Szliśmy na ten film ciekawi konfrontacji zgrabnej powieści kryminalnej z jej kształtem filmowym. Cóżmoż Zbrodniarz, kłóry ukradł zbrodnię na po tym porównaniu powie by jednak na emeryturze zna niejasna, dykcja i wyrazistość dzieć? Chyba przede wszystkim to, że film obnażył psychologiczne i konstrukcyjne słabości powieści. No, bo wyobraźmy sobie człowieka, który przechodzi zawał serca, jest bardzo ciężko chory, a mimo to lazł się nie starzec.lecz sympa słowa i gestu zawodzi akto- tyczny kapitan o młodzieńczej rów dość często. Później jest sylwetce i fantastycznym opa już znacznie lepiej. nowaniu techniki dżudo, trze ba było wymyśleć ten zawał serca. Sama zagadka kryminalna jest niezła i podobno oparta wycofawszy się (z koriiecznoś na prawdziwym zdarzeniu, ci) ze służby w milicji nadal prowadzi śledztwo w zagmatwanej sprawie, wdaje się w niebezpieczną awanturę i... bójkę, w której według stuprocentowego prawdopodobieństwa zginie. A taki jest nego, dość właśnie główny bohater filmu właściwie z kapitan Siwy, któremu nasunęły się wątpliwości w sensie* „Kto naprawdę był sprawcą?" już po zapadnięciu wyroku w procesie sądowym. Wyrzuty sumienia? Być może. w każdym razie trzeba było kapita na posłać na emeryturę, by uzasadnić jego karkołomne chociaż tytuł wprowadza nas trochę w błąd. Chodzi bowiem o zbrodniarza, który u-kradł nie zbrodnię lecz pomysł przestępstwa. I to przestępstwa niezbyt wyrafinowa-prostackiego i gatunku ban-dycko-chuligańskiego. Kto nie zna rozwiązania za gadki z powieści Kąkolewskiego, będzie śledził z zainteresowaniem przygody kapitana Siwego, „Księżniczki" i wykolejonego młodzieńca, chcącego skompromitować znienawidzoną rodzinkę. Nie- przemiany psychologiczne. Że stety, ekspozycja akcji jest Obsada aktorska jest doskonała, choć Zygmunt Hueb-ner, pamiętny mjr Sucharski z „Westerplatte" czuje się chy ba nieswojo w roli detektywa. Dobra jest Barbara Brylska jako „Księżniczka" z warszaw skich lokali, doskonały Ryszard Filipski jako „Bobo". A swoją- drogą, coś się w nas buntuje, gdy aktor z ról heroicznych przeistacza się w "bohatera „kryminału". Trudno, co prawda, wciąż powielać rolę bohatera z „Westerplatte", ale nie łatwo też prze istaczać się w szarego pracow nika służby kryminalnej. Zygmunt Huebner miał z tym duże trudności. Z winy scenariusza. T. KUBIK SZYMON Nie szyje butów,' nie bu duje domów, nie stawia nam rankiem butelki z mlekiem pod drzwiami. A jednak i on należy do tych bez których nie wyobrażamy sobie naszej codziennoś ci. Szymon jest malarzem, ktoś inny pisze książki, kręci filmy, śpiewa. Dobra kultury tak jak chleb są nam powszechnie dostępne, a dla coraz liczniej szych grup naszego społeczeństwa stają się równie nieodzowne. Przez te dobra przybywa nam wiedzyf przez nie stajemy się dosko nalsi nie tylko umysłem, ale i sercem. Wielu z nas czeka więc niecierpliwie na nową książkę, na premierowy spektakl, na ot-warcie zapowiedzianej wystawy plastycznej. Przeczy tać, wysłuchać, zobaczyć — oto czego zwykle pragniemy, gdy pojauńa się za powiedź szczególnie nam bliskiej imprezy kulturalnej. Anons wystawy obrazów SZYMONA SZUMOWSKIE GO z Torunia ściąga do koszalińskiego salonu BWA przede wszystkim zaintere sowanych plastyką. Znajdą się jednak tacy, dla których będzie to pierwsze spotkanie z malarstwem. Dla jednych i drugich, twórczość Szumińskiego może być niespodzianką. Debiutantów zdumi łatwość z jaką nawiążą kontakt z tym malarstwem, mi łośników — zadziani wybór kierunku artystycznych po szukiwań Szumińskiego. Zwłaszcza wówczas, gdy uzmysłowią sobie jak młodym jest on człowiekiem, jak wielu zaskakujących zjawisk byliśmy świadkami w malarstwie choćby w ostatnich latach. Ze przypomnę fascynację pop-ar-tem czy op-artem. Z innego czasu są obrazy Szymona Szumińskiego. Z czasu przeszłego. Sugeru ją odległe emocje i przy po mina ją dawno sformułowa ne prawdy, chociaż na jed nym z tych obrazów olejna farba ledwie zdołała zaschnąć. Jest to płótno z o-statniego osieckiego spotka nia plastyków, z motywem przystani na jeziorze. Płót no jak wszystkie, w sposób ostentacyjny sygnowane jedynie imieniem mala rza, płótno Szymona zafascynowanego odkryciami, jakie na początku lat trzy dziestych naszego stulecia ujawniła grupa tzw. kapi-stów — z zawsze wiernym swoim ideałom, Janem Cy bisem. Jest więc Szymon — podobnie jak tamci — przejęty sprawą koloru i światła w obrazie i jak tamci, zwrócony ku naturze. Ana chronizm to, czy urzeczenie? A może po prostu wy bór drogi najprostszej, bo sprawdzonej. Otwartość z jaką Szymon kroczy tą dro gą czyni zaskakujące wrażenie. Wszak nie był nawet niemowlęciem. kiedy kolo ryści stali się powodem artystycznych dysput, a wystawienie jego obrazu dowodzi najlepiej jak trwale zapisali się w naszym malarstwie. Zresztą to nie tyl ko spraioa koloru i światła które są dla Szymona istotą artystycznej rozgrywki na płótnie; to także sposób podejścia do owych próbie mów. Zabieg jest prosty. Wybiera Szymon uświęcony tradycją motyw i w spo sób mniej albo bardziej u-dany przenosi 00 na płótno. Prezentuje więc rozlicz ne pejzaże, czasem maluje kwiaty, albo martwe natury, a obok tego najczęściej w centrum jego uwagi pojawia się akt kobiecy. Właśnie te obrazy i portret „Czytajarej" okazały się najlepszą miarą umiejętności malarskich Szymona. To w nich, zwłaszcza zaś we „Wnętrzu z aktem", do wodzi Szymon, że nowa wersja dawnej formuły mo że czynić wrażenie subtelnego zaskoczenia. Nie wystarcza to jednak, aby malarstwo Szymona skłaniało do refleksji, aby wychodzi ło ku tym wszystkim, którzy właśnie w sztuce szukają potwierdzenia dla zło żonej problematyki naszego czasu, szukają odpowie dzi na pytania jakie niesie współczesność, M. GRUDNIEWSKA 4 TAK zatytułował Henryk CYBULSKI swoje wspomnienia z o-kresu wojny, podczas której mieszkał na Wołyniu i tam walczył z bandami UPA. Wśród bogatego pamiętnikarstwa z tego czasu jest to szczególna pozycja. Dla mnie, przyznaję, tym cenniejsza, że po raz pierwszy trafia do moich rąk dokument opisujący martyrologię Polaków zamieszkujących tamte tereny. Sam temat gdyby go uprościć, dotyczący walk z bandami UPA, nie jest nam obcy. Bądź co bądź Bieszczady były terenem wielu dramatycznych akcji, znanych wielu ludziom z autopsji, lektury, także i fil mu. Ale w Bieszczadach, prze ciwko nacjonalistycznym ban dom ukraińskim stanęło wojsko, regularna armia, wypasa żona odpowiednio w broń. I niejeden z mieszkańców nasze go województwa pamięta stamtąd czerwone łuny pożarów rozświetlające co noc horyzont. Wielu natomiast takie właśnie „czerwone noce" prze żyw3ło we wsiach pod Stanisławowem, Tarnopolem, Łuckiem, Lwowem. Ale tam, prze ciwko świetnie uzbrojonym banderowcom, stawali ludzie bezbronni, z których nie wszyscy uszli cało w okresie pogromów. Jedni, bo w porę skryli się w najbliższym mieś cie — chociaż i małe miastecz ka nie stanowiły dostatecznej osłony — inni natomiast uszli cało tylko dzięki pomocy Ukraińców. Bo w tym morzu zła nie zginęli uczciwi. Nie wszyscy patrzyli obojętnie na przelewaną krew, na bezkarne morderstwa. Ostrzegali Po laków, ukrywali, przewozili w bezpieczne miejsca, a zdarzało się nawet, że polskie rodziny przeżyły okres głodu dzięki przynoszonej przez Ukraińców kaszy, mące, słoninie. Tamte wydarzenia odżyły we mnie na nowo podczas czy tania wspomnień Henryka Cy bulskiego. Są ta wspomnienia sensacyjne, obfitujące w zupełnie nieznane szczegóły, dokumenty. Autor był dowódcą obrony Przebraża, słynnej na Wołyniu wsi. Przed wojną wieś ta liczyła ponad dwa tysiące mieszkańców, a w czasie wojny, kiedy bandy ukraiń skie rozpoczęły mordować Polaków, ta właśnie wieś zamie niła się w warowny obóz, liczący ponad 25 tysięcy ludzi. Henryk Cybulski pisze nie tylko o gehennie mieszkańców wołyńskich wsi, ale o organizowaniu ośrodków samo- nie jest sprzeczne z dążeniami ukraińskich faszystów. (...) W tym czasie działały jeszcze trzy odrębne grupy: bulbow-cy, banderowcy i schutzmani. Po kilku miesiącach pozory tej odrębności zniknęły — latem 1942 roku wszystko się przemieszało..." W czterdziestym drugim ro ku rozpoczęły się też pierwsze masowe mordy ludności polskiej. Mieszkańcy Przebraża zbroją się, wspomagani przez dowództwo AK, a także dzięki Węgrom łatwo pozbywającym się za pieniądze różnego zorwone noce obrony, sposobach, jakich chwytali się Polacy, by zaopa trzyć się w broń i amunicję, sposobach trącących niekiedy tragifarsą. Czytając to, do chodzę do wniosku, że na tego rodzaju wspomnienia, nie wolne od straszliwych obrazów zbrodni, dokonywanych rękami ukraińskich nacjonali stów, trzeba było jednak poczekać. Czas zrobił swoje, dystans lat przyniósł nam nie tyle opisy emocjonalnych prze żyć, chociaż od tego trudno byłoby uwolnić takie wspomnienia, ile relację sytuacji na Wołyniu w czterdziestym drugim, trzecim i czwartym roku. Cybulski pisze: „ Czołowi przywódcy ukraińskiego nacjo nalizmu — Bandera i Bulba — śnią o „Samostijnej" Ukrai nie kroczącej przy boku zwycięskiej Rzeszy hitlerowskiej. Pomniejszym jawią się ministerialne fotele. Jeszcze mniej szym — prowincjonalne dosto jeństwa. Urzeczywistnić te ma rżenia można tylko wtedy, kiedy odniesie się zwycięstwo w poszczególnych etapach \ixilki. Niemcy żądają przede wszystkim imniszczenia ludności żydowskiej, a następnie polskiej. Hasło to bynajmniej rodzaju broni. Do Przebraża przedostają się niedobitki mor dowanych mieszkańców okolicznych wsi. Uzbrojone oddziały przebrażan udają się zatem na wyprawy „po ludzi" — organizują ewakuacje wsi zagrożonych przez bandy UPA. Przebraże przeradza się z wolna w obóz warowny, bro niony bunkrami i zasiekami, w którym żyje tyle ludności, ile w średniej wielkości miasteczku. Wyłaniają się dodatkowe trudności; przebraża-nom, prócz stałego niebezpieczeństwa ze strony band, atakujących nieustannie to duże skupisko Polaków, grożą głód, choroby. Kiedy dochodzi do decydującej rozprawy z bandami ukraińskimi, z pomocą walczą cym przychodzą partyzanci radzieccy. Jak bardzo rozległy był radziecki ruch partyzancki w wołyńskich lasach, zdałam sobie sprawę dopiero po tej lekturze. I wszędzie związany był z polskimi ośrod kami obrony, niejednokrotnie działano wspólnie zarówno przeciwko Niemcom, jak i Ukraińcom. Autor podaje pseudonimy i nazwiska radzieckich dowódców, z który- mi współpracował niemal od chwili wkroczenia Niemców na tereny Wcłynia. Wspólnie broniąc zagrożonej ludności polskiej, musieli udzielać pomocy rodzinom ukraińskim, które nie uległy naciskowi na cjonalistów. Bo wtedy wystar czył cień współczucia okazany Polakom, aby banderowcy roz prawili się ze swymi współrodakami. Wspomnienia kończą się w momencie wkroczenia Armii Czerwonej na Wołyń. Autor jedzie do Równego, by szukać przedstawicieli Związku Patriotów Polskich: „...Jerzy Putrament przyjął nas bardzo serdecznie. — Znam panów z opowiadań „Maksa" (jednego z dowódców polskich partyzantów — przyp. JOT) — przerwał nam, gdy tylko wymieni liśmy swoje nazwiska. — To pan zna „Maksa"? — zdziwił się Rykówski. — Jest w Równem, właśnie wybieramy się do niego. W gmachu szkoły obok par ku Lubomirskiego nastąpiło nasze pierwsze na wolnej zie mi spotkanie z „Maksem". To warzyszył mu major Borko-wicz. — Zjawiliście się w samą porę — ucieszył się „Maks?' — Właśnie zapadła decyzja o u-tworzeniu partyzanckiej brygady pod nazwą „Grunwald". Będziecie mi tu bardzo potrzebni..." Wielu mieszkańców „Przebraża" rozpoczęło nowy etap walki. Jest to chyba jeszcze kolejny temat dla autora „Czerwonych nocy". Kto wie? Może znów w Wydawnictwie MON ukaże się książka Henryka Cybulskiego. Na razie radzę sięgnąć po jego „Czerwone noce". JOT ftOowe; S I lA I Rok Leninowski BEZPOŚREDNIA styczność Włodzimierza Lenina z Polakami zamyka się przede wszystkim w latach Jego pobytu w Galicji, kiedy to w życiorys wodza proletariatu wplotły się sylwetki przedstawicieli wszystkich klas i warstw naszego społeczeństwa. Był to okres Jego działalności bogaty we wrażenia, pozwalający poznać lepiej kwestie nurtujące naród polski, jego historię i problematykę walki. W ciągu tych niespełna dwu lat, Lenin i Jego najbliżsi nie tylko żyli wśród Polaków, ale kontaktów tych szu kali. Dowodem służyć może odnotowana wielokrotnie przez historiografów dążność Iljicza do rozmów z ludźmi nawet przygodnie poznanymi w Krakowie, z młodzieżą akademicką, z robotnikami i góralami na Podhalu. Śladów polskich w biografii Włodzimierza Iljicza poszukiwać trzeba raczej w literaturze pamiętnikarskiej. I w tej mierze kopalnią wiedzy są szczegółowe notatki Nadieżdy Krupskiej i korespondencja rodzinna, w której natrafić moż na na relacje związane z polskim środowiskiem i jego konkretnymi reprezentantami. Ślad pierwszy datuje się z lat znacznie wcześniejszych, z końca XIX wieku W roku 1897 Lenin znalazł się na syberyjskim zesłaniu w guberni jenisejskiej. Tutaj w Tajdze, na odludziu, spotkał po raz pierwszy Polaka, łódzkiego robotnika Promińskiego. Później, również na Syberii, zetknął się z Feliksem Konem i warszawskim stolarzem Błażejewskim. Ci właśnie zesłańcy zapisali wstępne karty kontaktów Lenina z polskością. Kraków dostarczał różnorodnych możliwości, środowisko polskie było ta żywe. ciekawe, bardzo różnorodne. Wśród nich znajdziemy nazwiska reprezentatywne: Dzierżyńskiego, Marchlewskiego, Warskiego, Wesołowskiego, Kostrzewy, Naneckiego i Tomarowicza. W krakowskim Związku Pomocy dla Więźniów Politycznych poznał miejscowych działaczy socjaldemokratycznych, wśród nich dra Marka i Kazimierza Czapińskiego. Otaczająca Lenina ogólna życzliwość przejawiła się po aresztowaniu w interwencji ludzi o wybitnych nazwiskach: Kasprowicza, Orkana, Żeromskiego, dra Dłuskiego i dra Diamanda, których zabiegi przyczyniły się do uwolnienia Lenina z więzienia w Nowym Targu. lljicz i Polacy Wśród kilkunastu najbardziej znanych nazwisk na specjalne podkreślenie zasługuje sylwetka J. Fiirstenberga-Ha-neckiego. Hanecki właśnie był głównym cicerone Lenina w gąszczu spraw polskich, orientował Go w wewnętrznej sytuacji i sprawach partyjnych. On też inspirował interwencję słynnych pisarzy na rzecz Lenina w 1914 r., wspartą z drugiego skrzydła przez posła do rady państwa w Wiedniu, Zyg munta Marka. W późniejszych latach przygotowań i realizacji rewolucji socjalistycznej nieraz jeszcze w otoczeniu Lenina odnajdziemy Polaków. Przewijali się przez całe niemal życie Iljicza jako współuczestnicy Jego dzieła, przyjaciele i towarzysze walki, która dla naszego narodu miała podstawowe, klasowe i narodowe znaczenie, (AR) ŁI* i Str. 8 GŁOS nr 277 (5120) * Zakłady samochodowe w Mfńsku będą produkować pojazdy ciężarowe (wszystkie ty py), które zachowają pełną sprawność nawet w temperaturze minus 60 stopni C. Będą one wyposażone w specjał ny system ogrzewniczy umożliwiający szybkie zapuszczanie motoru, a także w specjał ne ogumienie oraz boczne reflektory przeciwmgielne. Pojazdy, przy obciążeniu 10 ton, będą rozwijać szybkość do 80 km/godz. * Zakłady w Mlada Bolesław produkują już pełną parą nowy model samochodu — skoda 100. Co odróżnia ten wóz od znanej u nas skody 1000 MB? Przede wszystkim uległy zmianie przednia i tylna część samochodu. Inria też jest tablica rozdzielcza, układ urządzeń sterowniczych. Ponadto nowy model skody posiada hamulce tarczowe w przednich kołach. Zakłady w Mlada Bolesław produkują także skody 100 L, które są bardziej luksusowo wykończo ne (chodzi oczywiście o wnętrze wozów). * Lwowska fabryka autobusów z roku na rok zwiększa swoją produkcję. Stałą troską zakładu jest także mo dernizacja swoich autobusów, które cieszą się dużym uznaniem pasażerów nie tylko we Lwowie. Są wygodne i przystosowane do ruchu miejskiego oraz na długich trasach. Na zdjęciu powyżej widzimy Lwowska fabryka autobusów. Na zdjęciu — montaż nowych pojazdóu% montaż lwowskich autobusów. * Jedna z firm amerykańskich rozpoczęła produkcję (eksperymentalnie) zasobników ze sprężonym azotem do napełniania dętek samochodów. Zwiększy się w ten sposób żywotność dętek o 25 proc. i. co najważniejsze, zmniejsza się skłonność do „wystrzałów". * Dużym zainteresowaniem cieszy się nowy model szwedzkiego samochodu sa-aba-93. Samochód został wyposażony w silnik o mocy 80 KM, posiada napęd na przednie koła oraz czterobie-gową, mechaniczną skrzynię biegów, która jest całkowicie zsynchronizowana. Układ hamulcowy jest dwuobwodowy, wszystkie koła wyposażone w hamulce tarczowe. Jest to po jazd 5-osóbowy, może rozwijać duże szybkości. * Orbita — to samochód własnej konstrukcji, który wzbudził wielkie zainteresowanie na wszechzwiązkowym konkursie — przeglądzie w Ki jowie. Konstruktor — Włodzi mierz Sawczenko — przejechał swoim wozem trasę: Tiań-Szań — Dniepr — Tiań--Szań. W drodze do Kijowa orbita przebyła między innymi słynne turkmeńskie takiry, na których panuje temperatu- ra plus 50 stopni C. Na tych odcinkaęh drogi orbita Saw-czenki posuwała się z szybkoś cią około 80 km/godz. Trasę z Frunze przez Taszkient, Bu-charę, Aszchabad, Krasno-wodsk, Baku, Charków, Połta wę do Kijowa samochód pokonał w sześciu dniach. Orbi ta jest samochodem otwartym i posiada plandekę oraz składane nadwozie, a wyposażona jest w silnik volkswagena (32 KM) chłodzony powietrzem, który jest umieszczony w tylnej części wozu. Ten mini-samochód waży zaledwie 560 kg, a jego koszt wyniósł podobno tylko 500 rubli. 50-LECIE MIĘDZYNARODOWE,! ORGANIZACJI PRAC? Dla uczczenia 50-lecia istnie ni a Międzynarodowej Organizacji Pracy Poczta Polska wprowadzi do obiegu okołicz nościowy znaczek wartości no minalnej 2,50 zł. Międzynarodowa Organizacja Pracy pow stała w 1919 roku na konie- rencji pokojowej w Paryżu i prowadziła swoją działalność w ramach Ligi Narodów. W 1946 ro&u organizacja ta, liczą ca obecnie 118 państw-członków, stała się jedną z pierwszych instytucja specjalistycznych Organizacji Narodów Zjednoczonych. Do zadań orga nizacji należy opracowywanie konwencji międzynarodowych zaleCeń kierowanych do rządów w sprawie warunków pra cy w poszczególnych gałęziach gospodarki różnych krajów. Polska jest członkiem Między narodowej Organizacji Pracy od 1919 roku. Znaczek projek tował artysta gfafik, Jerzy Des selberger. Nakład — 3 min sztuk. tylko 25 znaczków Poczta W. Brytanii opracowała w tym roku bardzo wcześ nie plan emisji znaczków na 1970 rok. Ogółem ukaże się 25 znaczków o wartości nominalnej 1 funta.' Tematyka znaczków obejmuje m. in. architek turę, rocznice historyczne, i-grzyska Wspólnoty Brytyjskiej i wystawę tiiatelistyczną „Phi lympia". NAJTRUDNIEJSZA TECHNIKA Najpiękniejsze znaczki pow stają techniką staloryiniczą. Technika ta jest najtrudniejszą i wymaga bardzo dużego wkładu pracy. Na małej staio wej płytce rytu je się ręcznie klisze znaczka. Trwa to nieraz kilka miesięcy. Na powierzchni 1 mm kwadratowego trzeba niekiedy wyryć kilkadziesiąt kreseczek mikroskopij nych rozmiarów. Pierwszy zna czek pocztowy wykonany w Polsce tą techniką ukazał się w 1932 roku. NOWOŚCI ZAGRANICZNE Bułgaria wydała 6 znaczków z serii „sławni śpiewacy". O-bok podobizn, na znaczkach przedstawiono sceny z wykonania popisowych arii śpiewaka operowego. W Japonii ukazał się znaczek w związku z oddaniem do użytku kabla morskiego. W Holandii, Belgii i Luksemburgu ukazały się okolicz nościowe znaczki, upamiętnia jące 25-lecie unii celnej „Beneluksu". Na znaczkach zamieszczono flagi Belgii, Holandii i Luksemburga. Kanada wydała znaczek u-pamiętniający 200-lecie urodzin generała I. Brocka, z podobizną generała. W Rumunii ukazało się 6 znaczków, na których przedstawiono różne sceny z cyrku. rtoiSTAtwrs wzYsnctcH Gfos Koszaliński _rjtpNOcspwŁi BWT1! weonwcew przed 15 laiy donosił: 18 października 1954 r. We współzawodnictwie o ty tul przodującego traktorzysty Ziemi Koszalińskiej Józef Januszewski z zespołu PGR Rychnowy wykonał już na traktorze marki ursus 1004 hu orki średniej przeliczeniowej. Wyróżniają się też trakto rzyści: Jan Fedorowicz z zespołu PGR Rychnowy i Andrzej Bacńc z zespołu PGR Ostrowiec. W tym roku osiedliło się w województwie około 2500 rodzin, w tym 700 rodzin na go spodarstwach indywidualnych i w spółdzielniach produkcyjnych, * Trwają przygotowania. do 71 Zjazdu ZMP. Dla uczczenia Z'jazdu zetemesowcy województwa podjęli około tysiąca zobowiązań indywidualnych i zespołowych. W ich realizacji bierze udział ok. 10 tys. młodzieży. * Kim zpyświetleją: „Nmoa IitUft" w KmwUł&iC —t Jfęds nicy", „Polonia" w Słupsku — „Młode serca", *Wybrzeże" w Kołobrzegu — „Nieustraszony batalion * W Koszalinie odbyła się II Wojewódzka Konferencja Ligi Kobiet. Do nowego Zarząd du W ojewódzkiego weszły m. in. Maria Hudymowa -— prze wodnicząca, A. Siczek, Kot i J. Drebówna — niceprzewod-niczące, Janina Czdbalowa — sekretarz. * W międzyokręgowym spotkaniu pięściarskim juniorów o puchar GKKF reprezentacja województwa gdańskiego pokonała drużynę koszalińska 15:7. * Zakończone zostały rozęrryw ki eliminacyjne o wejście do piłkarskiej klasy A. Obok Spójni Wałcz, do klasy A zaawansował LZS Słupsk. * Pegeery województwa w dalszym ćiągu wykazują duże opóźnienia w pracach wykopkowych. &pr ac: M AM - „CICHY" MŁOTEK PNEUMATYCZNY W rejestrze polskich patentów pod numerem 49412 u-mieszczono kontrukcję inżynierów W. Delebińskiego i M. Odrobina — młotek pneumatyczny. Młotek t.en, przeznaczony głównie do robót górni czych, jest o wiele bardziej wydajny od stosowanych dotychczas, a przy tym o wiele ciszej pracuje. Te zalety młotka uzyskano dzięki zastosowaniu uchylnej płytki sterującej, co zwiększy ło częstotliwość uderzeń do 1100 na minutę i gumowej o-bejmy ekranującej otwory, którymi wypływa sprężone powietrze. Właśnie ta obejma pełni rolę swoistego tłumika hałasu. RYSUNKI NA TAŚMIE Z DZIURKAMI Duże zainteresowanie na wystawie zorganizowanej przez KNiT pod hasłem „nowy sprzęt biurowo-organiza-cyjny" wzbudził cyfrowy wtór hik wykresów. Autorami konstrukcji są specjaliści z Wojskowej Akademii Technicznej Aparat jest maszyną elektronową przeznaczoną do zamiany rysunków i wykresów na kod cyfrowy, mówiąc prościej na rząd liczb wypisanych na taśmie. W skład wtórnika wchodzi stół z układem przesuwu taśm perforowanych, głowica czyta jąco-rysująca, szafa z elektroniką i perforator Aparaturą działa na dwie strony — koduje rysunki albo odtwarza je z zaprogramowanej taśmy. Produkcję seryjną wtórnika wy kresów mają podjąć Warszawskie Zakłady Radiowe im. Kasprzaka. spawanie żeliwa W raciborskiej Fabryce Obrabiarek „Rafamet" opracowano nową metodę naprawy przedmiotów żeliwnych. Istotą tej metody jest spawanie Nowości polskiej techniki REJONOWA SPÓŁDZIELNIA OGRODNICZO-PSZCZELARSKA W KOSZALINIE UL. POLSKIEGO PAŹDZIERNIKA 22 uprzejmie informuje, że przyjmujemy ZAMÓWIENIA na dostawę kwiatów c h r y z a n t e m pod wskazane adresy. ZAMÓWIENIA prosimy składać w terminie DO 22 X BR. Dostawy do domów wykonywać będziemy na terenie M. KOSZALINA i M. KOŁOBRZEGU od 5 doniczek w dniach: 29, 30 i 31 X 69 rc Przy dostawach zbiorowych powyżej 30 kwiatów udzielamy 10 proc. rabatu. K-3160-0 ZARZĄD INWESTYCJI przy KZB w KOSZALINIE zatrudni pracowników: INŻYNIERA lub TECHNIKA BUDOWLANEGO na samodzielne STANOWISKO D/S REALIZACJI; PRACOWNIKA DO DZIAŁU ZAOPATRZENIA — branża jnaszyny i urządzenia, (z wykształceniem średnim); ST. INSPEKTORA d/s PRZYGOTOWANIA INWESTYCJI z wykształceniem średnim. Warunki pracy i płacy do omówienia w Zarządzie Inwestycji, przy ul. Laskonogiego 2, II p. K-3171-0 WZGS ZAKŁAD USŁUG INWESTYCYJNYCH PRACOWNIA PROJEKTOWA W KOSZALINIE, ul. Moniuszki 15, tel. 22-60 zatrudni natychmiast INŻYNIERA ARCHITEKTA z uprawnieniami do projektowania, na stanowisko ST. PRO JEKTANTA. Płace wg. Uchwały nr 16 RM, w sprawie wynagradzania w biurach projektów. K-3132-0 STACJA HODOWLI ROŚLIN RĘDZIKOWO po porozumieniu się z POZH ogłasza SPRZEDAŻ KONI ROBOCZYCH, w dniu 18 października 1969 r. K-3172-0 PRZEDSIĘBIORSTWO BUDOWNICTWA ROLNICZEGO W DRAWSKU z siedzibą w MIELENKU, pow. Drawsko zatrudni natychmiast 2 INŻYNIERÓW lub TECHNIKÓW BUDOWLANYCH Z UPRAWNIENIAMI i praktyką na kierownicze stanowiska. Warunki pracy i płacy do omówienia w Przedsiębiorstwie. Dla zamiejscowych zapewniamy mieszkania po okresie próbnym. K-3175-0 MIFDZYKÓŁKOWA BAZA MASZYNOWA W DUNINOWIE, pow. Słupsk nadzorowana przez ZAKŁAD NAPRAWCZY MECHANIZACJI ROLNICTWA W SŁUPSKU zatrudni natychmiast MONTERA z długoletnią praktyką i znajomością napraw ciągników i maszyn rolniczych. Warunki płacy do uzgodnienia na miejscu. Mieszkanie na wsi zapewniamy. Podanie wraz z życiorysem i opinią z ostatniego miejsca pracy kierować pod adresem: Międzykółkowa Baza Maszynowa w Duninowie, p-ta Ustka, pow. Słupsk. K-3164-0 PRZEDSIĘBIORSTWO BUDOWNICTWA ROLNICZEGO W MIASTKU, ul. Mickiewicza 2 a, tel. 328 zatrudni natychmiast KIEROWNIKÓW BUDÓW i MAJSTRÓW z uprawnieniami budowlanymi oraz każdą liczbę MURARZY, TYNKARZY, DEKARZY, BLACHARZY oraz ELEKTRYKA z uprawnieniami i III grupą bhp. Warunki pracy i płacy do uzgodnienia na miejscu. Zgłoszenia kierować do Działu Zatrudnienia i Płac._ _K-3168-0 PRZEDSIĘBIORSTWO MONTAŻU URZĄDZEŃ CHŁODNICZYCH I CHEMICZNYCH „MOSTOSTAL" WROCŁAW przvimie natychmiast: MURARZY, POMOCNIKÓW MURARZY, ROBOTNIKÓW NIEWYKWALIFIKOWANYCH, E-LEKTRYKA (konserwatora urządzeń elektrycznych) OPERATORA SPRZĘTU (betoniarka), KOPACZY, HYDRAULIKÓW. Ww pracownicy winni zgłaszać sie osobiście, codziennie oprócz sobót, od godz. 9 do 13 w Ośrodku Szkoleniowo-Wypoczynkowym w budowie, Darłówko, ul. Słowiańska 19 lub pisemnie pod adresem: Kierownictwo Grupy Robót „Mostostal" Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Nad Stawem 7. Praca w Darłówku. W Darłówku zapewniamy zakwaterowanie na koszt przedsiębiorstwa. K-3084-0 lub dospawanie zniszczonych elementów pod osłoną żużla. Opatentowany sposób renowa cji może być stosowany w każdym zakładzie, który ma warunki do podgrzania napra wianego odlewu do temperatury 400 stopni C. Sposób wypróbowany przez ponad rok w zakładzie, w któ rym powstał, nadaje się szczególnie do eliminacji krót kich pęknięć, pęcherzy gazowych, zapiaszczeń, jam skurczowych i innych wad żeliwnych odlewów. Stosowanie metody raciborskiej, jak to obliczyli fachowcy, przynosi duże korzyści fckonomicaiie. (Miłcl ZAKŁAD GOSPODARKI CIEPLNEJ MZBM w KOSZALINIE ul. Bieruta 26 sprzedaje żużel koksowy i z węgia kamiennego K-3162-0 SPRZEDAM tanio dom z ogródkiem. Wojciech Wdowiak, Zduń ska Wola, Wspólna 54. G-3941 SPRZEDAM gospodarstwo rolne 12 ha blisko miasta, z powodu choroby. Aleksandra Juńska, Mały Klincz, p-ta i pow. Kościerzyna. G-3942-0 UNIEWAŻNIA się zgubiony dowód rejestracyjny nr C 14/67 z dnia 13 VI 1957 r. na powielacz spi rytusowy, wydany prze® Wojewódzki Urząd Kontroli Prasy w Koszalinie dla „Agromy*' Koszalin Uczciwego znalazcę prosimy o zwrot dowodtt do „Agroma" w Koszalinie, ul. Polskiego Paździer nika 14—18. K-3169 OŚRODEK Szkolenia Zawodowego Kierowców LOK w Słupsku przyj mu je dodatkowe zapisy na kursy kierowców zawodowych wszyst kich kategorii oraz na prawo jaz dy samochodowe i motocyklowe dla potrzeb własnych. Zgłoszenia przyjmuje biuro Ośrodka, ul. Woj ska Polskiego 1, tel. 25-95. Otwar cie kursu samochodowo-motocyklo w ego — 20 X 1969 r. o godz. 17. K-3167-0 SPRZEDAM samochód osobowy marki skoda 1000 MB, rok produkcji 1966. Adres. Tursko, pow. Miastko, nr tel. 91 Dretyń. Gp-3938 WILLĘ komfortową, pięciopokojo wą, centralne, dom gospodarczy garaż, ogród — sprzedam (560.00,) zł) Dolata, Gniezno, Młodzieży Pol skiej 33. G-3936 KUPIĘ przyczepę do junaka. Rie-maan, Kosierzewo, p-ta Ostrowiec Sławi eński, tel. Ostrowiec 15, dzwonić do piętnastej. G-3940-0 HELENA Czaplińska zgubiła zaświadczenie na bilet miesięczny nr 064.«ł89. wydane- J»rzez kase PKS Kołobrzeg, G-3937 KRZEWY róż, najnowsze odmiany wysyłam za pobraniem pocztowym Szkółka róż mgr inż Kazimierz Olejarz, Krajenka, ul. Bydgoska, pow. Zlotów, teL 92. Oferty na żądanie. G-3918-0 PRAGNIESZ szczęśliwego małżeństwa? Napisz: „VenusM Koszalin Kolejowa 7. Błyskawicznie prześle my krajowe adresy. Gp-3641-0 PRYWATNE Biuro Matrymonialne „Neptun" Gdańsk, Śniadeckich kierowane przez psychologa, pomyślnie kojarzy małżeństwa od 1920 roku, «-3 GŁOS nr 277 (5320) Str. 3 Wużna dziedzina prac; * (INF. WŁ.) Wczoraj, w sali konferencyj nej Prez. WRN obradowała VII Okręgowa Konferencja Sprawozdawczo - Wyborcza Związku Zawodowego Pracow ników Państwowych i Społecz nych. W obradach konferencji — obok delegatów i zaproszo nych gości — uczestniczyli: WACŁAW PAWLIK — przewodniczący ZG ZZPPiS, MICHAŁ PIECHOCKI — członek egzekutywv KW, przewód I niczący WKZZ, ALOJZY CZARNECKI — przewodniczący WK SD, WACŁAW GELGER — przewodniczący Prez. WRN, JAN URBANOWICZ — kierownik Wydziału Organizacyjnego KW PZPR oraz JÓZEF JAROSZ — czło nek Prez. WK ZSL. W referacie, wygłoszonym przez przewodniczącego ZO ZZPPiS, SATTJRNINA SKRZYPCZYftSKIEGO oraz w dyskusji dokonano oceny działalności Związku w ostatnich dwóch latach. Dużo mielj sca w dyskusji poświecono pra cy, zaagnażowaniu społecznemu i politycznemu pracowników administracji państwowej. Konferencja przyjęła pro gram działania na najbliższe dwa lata. Delegaci na VII Konferencję Sprawozdawczo - Wyborczą wvbrali nowy Zarząd O-kręgu ZZPPiS. (wn) **mi KULTURY RfSRR Leningradzki król bafufy i jego orkiestra (OD STAŁEGO KORESPONDENTA AGENCJI ROBOTNICZEJ W MOSKWIE) WŁOCŁAWEK (PAP) Wczoraj rozpoczął pracę pierwszy blok potężnej hydro elektrowni, wzniesionej wraz z największą w kraju nizinną zaporą wodną na Wiśle pod Włocławkiem. Turbozespoły pochodzą z dostaw radzieckich. A DNI KULTURY RO-j SYJSKIEJ FEDERACJI przyjadą z ZSRR do Polski znakomite zespoły artystyczne z Moskwy i Osetti (północny Kaukaz), z dalekiego Krasnojarska. z Leningradu. Z miasta nad Newą gościć będziemy w Polsce orkiestrę symfoniczną Leningradzkiej Filharmonii i Teatr Miniatur Rajkina. W tej korespondencji opowiem Czytelnikom właśnie o lenineradzkiei orkiestrze i jej głównym dyrygencie. Każdy, kto przyjeżdża do Leningradu, s-oieszy do Ermitażu, zwiedza SmoInv\ Twierdzę P;etrooawłowską, Issakijew^ki Sobór.... a wieczorem chc5a>by obejrzeć balet, posłuchać orkiesfnr pod batuta Eugeniusza Mrowińskiego i kon:ecznie nój^ć na spektakl Paikina. O ile w dzień wszystko się udaje, to wieczorem trzeba mieć dużo szczęścia albo znajomych z chodami w kołach artystycznych. Orkiestra Svr*fonlczna T.e-nin^radzkiei Filharmonii ma tradycje. sieswlące dru^.ej nosowy ub*et#e{?o wieku. Ona też była pierwsza z radzieckich orkiestr, do k*órei no RewoluHi rwrócili sie z zaproszeniami zagraniczni *m-nres^rio. Gdzież orki^tr* ta nie koncertowała! — W albu- „ Sojuz-7" pomyślnie wylądował (Dokończenie ze str. 1) aerodynamiczne hamowanie w atmosferze ziemskiej. W od powiednim momencie uruchomiony został system hamowania przy pomocy spadochronu, a już przy samej Ziemi włączone zostały silniki hamujące, które zapewniły łagodne lądowanie. Lot statku kosmicznego „So juz 7" został pomyślnie zakończony, po wykonaniu przez załogę wyznaczonego programu doświadczeń. Lot statku „Sojuz 8" trwa. Korespondent PAP — red. Piotr Ziarnik pisze: Dzień 16 października 1969 r. wejdzie do historii technologii spawania metali i historii podboju kosmosu. Pierwszy „kosmiczny spawacz" Walery Kubasów dał budowniczym przyszłych stacji orbitalnych nową niezawodną metodę montowania na orbicie metalowych elemen tów w duże zespoły, w zależności od potrzeb, a załogom statków kosmicznych sposób naprawy ewentualnych u-szkodzeń statku lub demonto wania w czasie lotu odpowied nich zewnętrznych urządzeń na powierzchni statku. LONDYN (FAP) Dziennik „Times" zamieścił artykuł redakcyjny poświęcony grupowemu lotowi radziec kich statków kosmicznych. Artykuł t^n wyraża m. in. po gląd, że radzieccy kosmonauci torują drogę do umieszczenia ponad atmosferą pierwsze go stałego laboratorium lub pracowni. W ciągu ostatnich kilku dni — pisze dziennik — radzieccy kosmonauci podda- wali próbom metody konstruk cji opracowane na Ziemi. Wszystko wskazuje, że Rosjanie wyprzedzają Amerykanów w próbach zbudowania stacji kosmicznej. Stany Zjed noczone nie planują wprowadzenia na orbitę swojej stacji przed rokiem 1972. Jednym z fascynujących aspektów obecnego przedsięwzięcia był udział w locie statku „Sojuz-6" — zaznacza „Times". — Wydaje się rzeczą możliwą, że Rosjanie wypróbowali rodzaj statku, który mógłby stać się prekursorem „kolejki dojazdowej", potrzeb nej do przewożenia ludzi i sprzętu na trasie między Ziemią a stałą stacją krążącą po orbicie. Przez częstotliwość, z jaką Rosjanie wystrzelili swo je statki, dowiedli oni, że bez większego trudu można by zor ganizować służbę ratunkową w przestrzeni kosmicznej. (Dokończenie ze str. 1) stanu przedwojennego. Zapotrzebowanie na usługi pocztowe stale wzrasta. W ub. roku poczta przekazała 234 min listów i 1,4 min paczek więcej ■ niż w 1965 roku. Ważnym o-siągnięciem ostatnich lat jest postęp w unowocześnianiu placówek. Około 60 procent przeszło już zabiegi modernizacyjne, zapewniając klientom sprawną i kulturalną obsługę. We wrześniu br. zarejestrowany został milionowy abonent telefoniczny, co w stosunku do 1938 roku oznacza mach Leningradzkiej Filharmonii znaleźć można recenzje największych gazet świata, zdjęcia z koncertów w salach stolic, opromienionych muzyczną sławą. Są tam także recenzje i fotografie z Polski. Orkiestra leningradzka pod batutą E. Mrawińskiego uczestniczyła w Warszawskiej Jesieni w roku 1958, potem dała serię koncertów w Warszawie, Krakowie i Łodzi. I teraz po jedenastu latach, drugie spotkanie z polską publicznością. W międzyczasie E. Mrawiński i jego zespół występowali w zachodniej Europie, Skandynawii, w Japonii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. — Bardzo nas ucieszyło włączenie naszych koncertów do programu Dni Kultury Federacji Rosyjskiej w Polsce — mówi dyrektor Filharmonii Maks Krastin — nie tylko dlatego, że przyjmowano nas w Polsce tak serdecznie. Koncerty w Polsce to dla naszego zespołu spotkania z niezwykle wysoka kulturą muzyczną, kultura, bardzo bliską nam duchem. Występując w Polsce wiemy, czujemy, że po drugiej stronie rampy słuchają nas przyjaciele, bracia. Dodam od siebie, że zespół Leningradzkiej Orkiestry Sym fonicznej jest kolektywnym członkiem Towarzystwa Przyjaźni Radziecko-Polskiej, a jej kierownik artvstvcznv i główny dyrygent E. Mrawiński jest członkiem zarządu tego To- r i warzystwa. W programie koncertów tej słynnej w całym świecie orkiestry figurują polscy kompozytorzy: Chopin, Moniuszko . Wieniawski, Szymanowski, Lutosławski i Penderecki. W sali Leningradzkiej Filharmonii niejednokrotnie występowali czołowi polscy muzycy — soliści i dyrygenci. Eugeniusz Mrawiński, zaliczany przez krytykę różnych krajów do światowej czołówki dyrygentów, kieruje Orkiestrą Symfoniczną Leningradzkiej Filharmonii od 31 lat. Drogę do niej otworzył mu złoty medal, zdobyty na wszechzwiązkowym konkursie dyrygentów w 1933 roku. E. Mrawiński miał wówczas lat 30. Karierę artystyczną zaczynał jeszcze w latach młodzieńczych, wspólnie ze słynnym aktorem Mikołajem Czer-kasowem. Pierwsze kroki o-bydwaj stawiali w teatrze, w którym śpiewał wówczas Fiodor Szalapin, a batutę dzierżył Emil Kuper. Tyle tylko, że owe pierwsze kroki bvły... kontraktem statystów. Spełniając w Teatrze Opery i Baletu tę skromną rolę, E. Mrawiński był zarazem studentem konserwatorium. Krytycy pisza o Mrawiń-skim, że „króluje nad orkiestrą". Ale o tym przekonaja się już słuchacze iego koncertów w Polsce, które dla melomanów bedą zapewne królewska uczta. DOBROSŁAW POPRZECZKO Po pomyślnym wykonaniu programu lotu statek kosmiczny Sojuz-6 pilotowany przez Georgija Szonina i Walerego Kubasowa. wylądował w wyznaczonym okręgu terytorium Związku Radzieckiego, 180 km na północny zachód od Ka«-ragandy. Na zdjęciu: G. Szonin (z lewej) i W. Kubasów w chwilę po wylądowaniu. CAF — Interphoto m Pocztylion, rozwożący listy i paczki konnym wozem i dźwiękiem trąbki ogłaszając swe przybycie, nale ży już do zamierzchłej przessłc-ci. Pocztowy wóz na ulicach Sofii (na zdjęciu) pojawił się jako reklama czynnej w czerwcu Śiuiatowej Wystawy Filatelistyki. 84 kraje przysłały do Sofii łącznie 93G kolekcji znaczków. CAF — BTA * (INF. WŁ.) Kilka lat temu powstały w naszym województwie pierwsze wzorcowe biura gromadzkie. Nazwę taką nadano najlepszym placówkom administracji terenowej. Miały służyć pracownikom innych biur gromadzkich w powiatach ja jko przykład dobrej organizacji pracy, podnoszenia kwalifi kacji zawodowych. Na podsta wie kilkuletnich doświadczeń można stwierdzić,- że spełniły się wszystkie zamierzenia i nadzieje związane z wzorcowy mi biurami gromadzkimi. O-becnie prowadzą aktywną działalność 23 takie biura w 11 pow. naszego województwa Koszalińskim eksperymentem, zainteresowano się także w innych województwach. Ostatnio zorganizowano w Osiekach szkolenie dla sekretarzy wzorcowych biur gromadzkich oraz inspektorów wydziałów organizacyjno--prawnych Prezydićw PRN. W programie szkolenia u-względniono takie tematy, iak usprawnienia w pracy rad na rodowych, zasady organizacji pracy biura gromadzkiego, wa runki pracy w radach narodo wych. Ponadto słuchacze zapoznali się ze sposobami prze chowywania akt i materiałów archiwalnych, zasadami organizowania zebrań wiejskich, działalnością sołtysów Itp. W ubiegły czwartek uczestnicy kursu wzięli udział w naradzie dotyczącej działalnoś ci wzorcowych biur gromadzkich. W spotkaniu uczestniczy U także: zastępca kierownika Wydziału Organizacyjnego Utrzymały przodownictwo * (INF. WŁ.) W tegorocznym konkursie dzielaczy, organizowanym rok rocznie przez dyrekcję Okręgu Poczty i Telekomunikacji w Szczecinie duży sukces odniosły dzielaczki z Urzędu Pocztowo - Telekomunikacyjnego Koszalin 2, zajmując 3 pierwsze miejsca w okręgu. Zwyciężyła Halina Jenta przed Haliną Brodą i Czesławą Węcką. Takiego sukcesu, mimo że przodują od wielu lat, jeszcze nie zanotowano. Warto przypomnieć, że w poprzednich konkursach dzie laczy, Halina Jenta była już dwukrotnie zwyciężczynią, a dwa razy zajęła trzecie miejsce. Jej koleżanka, Halina Broda, trzykrotnie zajęła pierwsze miejsce, dwa razy — drugie i raz trzecie. Serdecznie gratulujemy suk cesi* wzrost o 4,5 raza. W minionym 25-leciu głównym kierunkiem rozwoju telefonii były duże ośrodki miejskie. Należytą uwagę zwrócono też na wieś. Do 1957 r. wszystkie siedziby gromadzkich rad narodowych miały już połączenia telefoniczne. Obecnie łączność taką posiada prawie 70 procent sołectw. Dynamicznie rozwija się telefonia międzymiastowa. Umożliwia ona przeprowadzenie rocznie około 350 min rozmów telefonicznych, 12 razy więcej niż przed wojną. Zautomatyzowano już 50 relacji wewnątrzwojewódz-kich i 9 międzywojewódzkich. Nastąpił wzrost ruchu telegraficznego. 9 województw objętych jest automatyzacją ruchu telegramowego i teleksowego. Obecnie mamy w kraju 9 min abonentów radiowych i telewizji. Siać nadawcza radiofonii obejmuje 93 nadaini-ki długo-, średnio-, krótko-i ultrakrótkofalowe, zaś stacji telewizyjnych — 19 ośrodków nadawczych oraz 55 stacji przemiennikowych. Program telewizyjny może odbierać 78 proc. ludności Polski. Minimalna wersja projektu przyszłego planu 5-letniego przewiduje 3 nowe ośrodki na-dawczo-telewizyjne w Siedlcach, Suwałkach i Wałczu. Ośrodki w Katowicach, Krakowie, Łodzi i Warszawie będą przystosowane do nadawania II programu w pierwszym i trzecim zakresie częstotliwości. Będą one miały jednakże mały zasięg, ograniczający się od obszaru miasta i najbliższych okolic. „Ruch" ma prawie 28 tys. punktów sprzedaży, z czego 42 proc. na wsi. Jeden punkt służy średnio 1.200 mieszkańcom. „Ruch" kolportuje 893 tytuły prasy krajowej i 12.615 tytułów prasy zagranicznej. W 1963 roku rozprowadzono o-gólem 2.868,9 min dzienników i czasopism, co oznacza, że na 1 mieszkańca Polski nrzyoa-da rocznie 86 gazet. W5®le Vst innych ferm działalności „Ruchu". Oblicza się, że z zakupu i usług c?dziernie korzysta około 18 milionów osób. Trudno dziś wyobrazić sobie nasze życie, funkcjonowanie całej gospodarki bez usług łączności. Na każdym kroku można spotkać się z działalnością pracowników łączności. I choć nieraz utyskujemy na różne niedociągnięcia, to jednak obdarzamy ich sympatią i życzliwością. Jesteśmy pełni uznania dla ciężkiej pracy doręczycieli, których torba waży już przeciętnie 8 kg. Doceniamy trud całej 150-ty-sięcznej rzeszy łącznościowców: telefonistek, urzędniczek z okienek pocztowych, za którymi często tworzy się niecierpliwa kolejka. I jeśli naszą łączność tu i ówdzie niezbyt sprawnie funkcjonuje, przyczyn tego stanu należy szukać w jej niedostatecznym jeszcze rozwoju* i wyposażeniu technicznym. Dotyczy to w dużym stopniu telefonii. Np. przewiduje się, że w grudniu br. liczba zaległych wniosków o założenie telefonu wyniesie 300 tys. A przecież wiele zakładów przemysłowych, instytucji państwowych i osób prywatnych nie składa w ogóle wniosków. Tymczasem w 1970 roku przybędzie u nas tylko 50 tys. nowych abonentów telefonicznych. — Orientujemy się dobrze KW PZPR, Władysław Stachurski, sekretarz Prezydium WRN, Stanisław Piwowarczyk, kierownik Wydziału Or ?:anizacyjno-Prawnego Prezy dium WRN Kazimierz Bienkie wicz oraz przedstawiciele innych wydziałów. Udzielali oni zebranym odpowiedzi na wszy stkie pytania zgłoszone w dy skusji. Rozważano w czasie narady takie problemy jak płynność kadr w placówkach administracyjnych niższego szczebla, kłopoty z komunikacją w gromadach, niedostateczne jeszcze wyposażenie biur. Mówiono także o właści wym wydatkowaniu środków z budżetów gromadzkich. (kan) -,--Tj 1. " „TNTERKOSMOS-1" NA ORBICIE Wspó praca MOSKWA (PAP) Wystrzelenie satelity „IN-TERKOSMOS-1" — to pierwszy konkretny wyraz współpracy krajów socjalistycznych w badaniu przestrzeni kosmicznej — oświadczył wiceprzewodniczący Akademii Nauk ZSRR, M. Milionszczi-Jrow. Współpraca ta będzie na dal kontynuowana. M. Milionszczikow przekazał pozdrowienia uczonym Bułgarii, Wegier. NRD, Polski, Rumunii, ZSRR i Czecho Słowacji w związku z sukce-sejn wspólnego eksperymentu. — stwierdza minister Edward Kowalczyk — że nie wszystkie potrzeby zarówno gospodarcze, jak i społeczne są zaspokajane w stopniu zadowalającym, że wiele tysięcy osób oczekuje w kolejności na telefon i nie zawsze jeszcze i wszędzie działa sprawnie poczta, lecz uczynimy wszystko, aby to naprawić. Wiele zależy od ofiarności i zaangażowania pracowników Łączności. Możemy z całym przekonaniem stwierdzić, że cech tych nie brakuje koszalińskim łącznościowcom. Świadczą o tym dobre wyniki we współzawodnictwie pracy, organizowanym każdego roku w Okręgu Poczty i Telekomunikacji w Szczecinie. Z okazji Dnia Łącznościowca wszystkim pracownikom łączności naszego województwa, a szczególnie doręczycielom wiejskim, któ rzy nie szczędzą wysiłku w pozyskiwaniu nowych prenumeratorów „Głosu Koszalińskiego" oraz pracownikom kolportażu Woj. Przedsiębiorstwa Upowszech niania Prasy i Książki „Ruch" składamy serdeczne życzenia dalszych sukcesów w pracy zawodowej oraz pomyślności w życia osobistym. Str. 4 GLOS nr 277 (5320) i Kraj Porannej Świeżości (4) Panmundżon (Korespondencja własna „Głosu") Wyzwolona w 1945 r. spod okupacji japońskiej Korea nie ukształtowała sie — zgodnie z umowami międzynarodowymi — jako jednolite, niepodległe i demokratyczne państwo. Stany Zjednoczone podporządkowały sobie Koree Po łudniowa nie dopuszczając do zjednoczenia kraju Linia prze biegająca wzdłuż 38 równoleż nika podzieliła Koree na dwie części. Odpowiedzią na utworzenie reakcyjnego rządu Korei Południowej, na czele z marionetką USA Li Syn Ma-nem było proklamowanie Koreańskiej Republiki Ludowo--Demokratycznej. W 1950 r. marionetkowa armia Li Syn Mana, wspierana rrzez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, przekroczyła 38 równoleżnik by podporząd kować KRLD interesom amerykańskim. Brudna wojna trwała 3 lata Agresorzy zmuszeni zostali w 1953 r. do zawarcia rozejmu w Panmundżonie. Miejscowość ta jest do dziś miejscem SDotkań Wojskowej Komisji Rozejmowej i Komisji Nadzorczej Państw Neutralnvch, w skład której wchodzi także Polska. Droga nasza do Panmimdżo nu prowadziła przez dawną stolice Korei Kesong. Miasto podobne jest do naszego Krakowa. Mało zniszczone w czasie działań wojennych, "posiada dużo zabytków. Jest to jedyne miasto w KRLD na prawach województwa — mia sto wydzielone. Należało ono niegdyś do prowincji seulskiei. "Wzdłuż drogi z Kesongu do Panmundżonu rozległe ryżowiska na polach spółdzielczych, sady, warzywa. Dziesiątki hektarów drzew owoco wych. Zadziwia rozmach prac irygacyjnych. Wszystkie potoki i rzeki oczvszczone. pogłębione, a brzegi umocnione ka miennymi murami Małe, lecz murowane i nawiazujące do narodowej architektury, domki, orzed nimi ogródki warzywne. Wsie zelektryfikowane i stosunkowo dobre dro przyjmują urzędy poczto* we listonosze oręż oddziały delegatury ..Rweb" Tłoczono R7Gra? Koszalin ul Alfreda Laiv>pego 18 Wszelkich informicl? f? wa-runkp^h orcnur>ierat> u n dziHaja wszyetWe placów ] ki „Rucb" i pocsfcy KZG zam. B-27S R-33 I KLASA A GRUPA I SOBOTA. W Białogardzie: ISKRA — LZS POTĘGOWO (godz. 15). NIEDZIELA, w Świdwinie: GRA NIT — LKS WIKLIM (godz. 14); W Słupsku: GRYF II — POLONIA Jastrowie (godz. 11.30); W Tychowie: GŁAZ — DARZBOR II Szczecinek (godz. 15); W Kołobrzegu: KOTWICA — LZS WIEKOWO (godz. 14.30); W Miastku: START — MECHANIK Bobolice (godz. 15); W Karlinie: LKS SOKÓŁ — GARBARNIA Kępice (godz. 14). GRUPA II SOBOTA. W Tucznie: JEDNOŚĆ — BŁONIE Barwice (godz. 15); W Wałczu. MOTOR — LKS PIAST Człuchów (godz. 14.30). NIEDZIELA. W Białym Borze: TĘCZA — LKS LECH Czaplinek (godz. 15); W Swierczynie: DRZEWIARZ — POGOŃ Połczyn (godz. 14); W Drawsku: DRAWA H — ME CHANIK Złotów (godz. 12.30); W Kaliszu Pom.: ZELGAZBET — OLIMP H Złocieniec (godz. 14); W Mirosławcu: LZS — SPARTA Złotów (godz. 14). LIGA JUNIORÓW (Wszystkie mecze odbędą się w niedzielę). W Szczecinku: DARZBOR — GRYF Słupsk (godz. 11); W Wałczu: URZEŁ — LECHIA Szczecinek (godz. 14); W Słupsku: CZARNI — SŁAWA Sławno (godz. 11.15); W Kołobrzegu: KOTWICA — KORAB Ustka (godz. 12.30); W Koszalinie: GWARDIA — BAŁTYK Koszalin (godz. 11.30) — boisko KOSTiW; W Złocieńcu: OLIMP — DRA-DA Drawsko (godz. 10.30). KLASA A GRUPA I — zestawienie par (na pierwszym miejscu gospodarze): GRANIT Swiawin — LKS WIE-LIM Gwda Wielka (gouz. 12); GRYF II Słupsk — POLONIA Jastrowie (godz. 10); WŁÓKNIARZ Białogard — LZS Wiekowo (godz. 10.30); ISKRA Białogard — LZS POTĘGOWO (godz. 11); START Miastko — MECHANIK Bobolice (godz. 13); SOKOŁ Karlino — GARBARNIA Kępice (godz. 12). GRUPA II. TĘCZA Biały Bór — LECH Czaplinek (godz. 14); JEDNOŚĆ Tuczno — BŁONIE Bar wice (godz. 14); DRZJLWIARZ Swierczyna — POGOŃ Połczyn (godz. 12); SPÓJNIA Świdwin — MECHANIK Złotów (godz. 12); ZELGAZBET Kalisz Pom. — TRAMP Wałcz (godz. 12); LZS MIROSŁAWIEC — SPARTA Złotów (godz. 12); MOTOR Wałcz — PIAST Człuchów (godz. 12). PIŁKA RĘCZNA II LIGA TERYTORIALNA SOBOTA. W Koszalinie: GWAR DIA — GOPLANIA Inowrocław (godz. 15.30) — boisko LO im. Bro niewskiego; W Szczecinku: LECHIA — ROD ŁO Kwidzyn (godz. 16). NIEDZIELA. W Koszalinie: GWARDIA — RODŁO Kwidzyn (godz. 10.30); W Szczecinku: LECHIA — GOPLANIA Inowrocław (godz. 10). ifiO C© - GDZME - KBEOY? 18 SOBOTA ŁUKASZA ^TELEFONY fl — MO 98 — Strai Pożarna n — Pogotowie Ratunkowe ^inrauirt KOSZALIN Dyżuruje apteka nr 81, pl. Bojowników PPR 5 (teł. 50-78). SŁUPSK Dyżuruje apteka nr 32 przy »L 22 Lipca 15, tel. 28-44. KOSZALIN MUZEUM POMORZA SftOD&O- VVtł>U - kTiiCU.eje 1'omurta 3łtU kowego — czynne codzienni* wyjątkiem poniedziaikow » cod? 10—16 w piątki od 11—17 a w niedzielę od 10—15. K. A W 5 A R N i -i RATUSZOWA -Wystawa akwarel art. malarza » Katowic -- Zygmunta Dudzika. WDK — Sala wystawowa na parterze — Wystawa dorobku krótkofalarstwa. KLUB KWCS - Pomniki walk i męczeństwa woj. Koszalińskiego PAWILON WYSTAWOWY BWA, ni. Piastowska 21 — Malarstwo Szymona Szumińskiego (ZPAP Toruń) Czynna codziennie od 12 do 18 r wyjątkiem poniedziałków. KLUB MPiK - Wystawa ptt ,.Rysunek aioolo gia — Pierwotniaki. 14.15 TV kurs rolniczy. na dzień 19 bm. (niedziela) 8.4.5 Program dnia. 8.50 TV kurs rolmdczy 9.25 Przypominamy, radzimy. 9.35 „Soczi" — film prod. radz. 9.45 "Spotkanie" — film z serii ,stawka większa niż życie". 10.45 Przedstawiamy twierdzę w Budzie 11.35 Sprawozdanie z meczu pił ki nożnej o mistrzostwo I ligi Gwardia — Legia W przerwie — losowanie Toto--Lotka 13.20 Dziennik TV 14.00 Przemiany. 14.30 Dla dzieci: ,,Czarodziejski ptak" — film prod. radz. 14.50 PKF. 15.00 w przestworzach, ezyM eie kawe opowieści lotników. 15.20 „Wielka gra" — teleturniej 16.15 Nasz morski sąsiad — reportaż filmowy 16.45 Teatr niedzielny. Aleksan der Fredro — „Gwałtu, co się dzieje". 17.45 Klub Sześciu Kontynentów 19.25 Kabaret: „Dymek z papie rosa" — ,Ty zapomnisz o letniej przygodzie". 19.20 Dobranoc. 19.31) Dziennik. 20.05 „Ja ?,7. Jamboree 1969** — konc. finałowy 23.10 „Jak zdobyć dziewczynę** — film fabuł. prod. angielskiej 22.40 Magazyn sportowy. ^ ✓ ' Tłum. Roman Chrząstowskl (23) — Czy przypomina pan sobie wieczór zeszłego wtorku? —- Przypominam sobie wszystkie wieczory, które Bóg pozwolił mi przeżyć — odezwał się były generał z przesadną powagą. —- Czy pański szef by! tego wieczoru u was? — Koło dziesiątej godziny z piękną panienką. — Mówi pan o Adzie? A czy nie wrócił tutaj ponownie? — Przysięgam na świętego Jerzego, że nie! Dlaczego na świętego Jerzego? Maigret wszedł do środka, rzucił okiem na bar, wokół którego majaczyli w pomarańczowym świetle pierwsi klienci. Ktoś musiał uprzedzić jego przybycie, gdyż kelnerzy, fordanserki, muzycy przypatrywali się mu z niemałą dozą ciekawości i niepokoju. Czy Eoulay zatrzymał się tutaj na dłużej? Maigret wrócił z powrotem do „Lotosu", skinął głową Mickeyowi, pozdrowił szatniarkę i poprosił ją o żeton do telefonu. Ponownie nakręcił numer mieszkania na ulicy Bruyfere, ale Enowu nikt nie odpowiedział. Potem udał się do „Train-Bleu", gdzie dekoracje Imitowały wnętrze wagonu. Orkiestra grała tak głośno, że szybko wycofał się i poszedł dalej w bardziej cichą część ulicy Victor-Masse, aż doszedł do skweru d'Anvers, gdzie dwie kawiarnie były jeszcze otwarte. Jedna z nich. nad którą wisiał napis „La Chope d'Anvers*\ przypominała dawne, prowincjonalne piwiarnie. Przy oknach widać było stałych bywalców, którzy grali w karty, w głębi, wokół bilardu poruszało się dwóch mężczyzn ruchami, peł- nymi namaszczenia. Jednym z nich by! pan Rafson. Podwinął mankiety koszuli, natomiast jego partner, thiścioch z olbrzymim brzuchem paradował w zielonych szelkach. Maigret stał dłuższą chwilę nieruchomo, jak gdyby zafascynował go ten widok, W istocie myślał o zupełnie innych sprawach i drgnął, gdy usłyszał nagle głos: — Dobry wieczór, szefie... To był Lapointe, który miał polecenie obserwować księgowego. — Wybierałem się już do domu... Sprawdziłem, co porabiał we wtorek... Wyszedł z kawiarni po jedenastej godzinie^. Nie siedzi tutaj nigdy dłużej, jak do pół do dwunastej... Około tej godziny był już wtedy w domu... — Potwierdziła to dozorczyni... Nie spała jeszcze, gdyż tego dnia jej mąż i córka byli w kinie i czekała na nich... Widziała, jak pan Raison wrócił i jest pewna, że już nie opuścił mieszkania. Młody inspektor był nieco zbity z tropu faktem, że Maigret ledwo go słuchał. — Czy zaszło coś nowego? — zaryzykował pytanie. — Czy clice pan, bym został tutaj? — Nie. Mo/esz iść spać... Wolał być sam, gdy rozpocznie nowy obchód po lokalach. Znowu znalazł się przed „Train-Bleu", rozsunął tam tylko zasłonę, by rzucić okiem od środka, jak gdyby był klientem, który chce się upewnić, że znajdzie w środku to, czego szukał. Wreszcie „Lotesv\ Krótka wymiana spojrzenia z Mic-keyem, który z tajemniczą miną rozmawiał z jakimiś Amerykanami, proponując im zapewne zakazane rozrywki. Maigret wszedł ponownie do kabiny telefonicznej i znowu zadźwięczał dzwonek w domu, który znał na razie 2 fasady i gdzie wydawało mu się, że w oknie poruszyła się firanka. Drgnął, gdy usłyszał męski głos: — Słucham... Nie spodziewał się tegot — Czy pan mecenas Gaillard? — Tak... Z kim mam przyjemność? — Komisarz Maigret z Policji Śledczej. Nastąpiło milczenie. Potem mecenas odpowiedział zdenerwowanym nieco głosem: — Ach tak— Słucham pana? — Przepraszam, że dzwonię o tak pófncj — To w ogóle cud, że mnie pan zastał... Właśnie eo wróciłem z Poitiers i wszedłem do mojego biura, by rzucić o-kiem na korespondencję, przed udaniem się na spoczynek^. — Czy mógłby mnie pan przyjąć na parę minut? — Czy telefonuje pan z Quai de Orffcvres? — Nie... Jestem o parę kroków od pana*. — A więc czekam... Mickey był ciągle na swoim miejscu, ulica stała się coraz bardziej ożywiona. Dziewczyna, która wypłynęła z załomu, położyła mu rękę na ramieniu, ale poznawszy komisarza, natychmiast ją cofnęła. — Nie chciałam pana obrazić*. — wymamrotała. Ulica La Bruyere wydawała mu się oazą ciszy, przed domem adwokata stał potężny samochód amerykańskiej produkcji, jasnoniebieskiego koloru Ponad drzwiami wejściowymi paliło się światło. Maigret wszedł po schodkach, ale gdy miał zamiar nacisnąć guziczek dzwonka drzwi otworzyły się i ukazał się przedsionek, wykładany białymi płytami. Mecenas Gaillard by! równie wysoki i szeroki w ramionach jak portier w „Saint-Trop". Mógł mieć około czterdziestu pięciu lat, zbudowany był jak gracz w rugby -o opalonej twarzy, widać jednak było że muskularna sylwetka zaczyna obrastać nieco tłuszczem. — Proszę wejść, panie komisarzu*. Zamknął za nim drzwi i zaprosił na koniec *mytarza, gdzie znajdowało się jego biuro. Obszerny pokój był komfortowo urządzony, bez rzucającego się w oczy luksusu, jedyne oświetlenie stanowiła lampa na biurku z zielonym abażurem. rzucająca jaskrawe światło na stos rozrzuconych listów. — Proszę usiąść*. Miałem dziś wyczerpujący dzień, do tego złapała mnie burza na drodze i wróciłem znacznie później.* Maigret nie mógł oderwać oczu od jego lewej ręki. w której brakowało czterech palców, został jedynie palec wskazujący. — Chciałem panu zadać parę pytań na temat jednego s pańskich klientów.. (C.d.n.) Postęp XV Rio de Janerio ońby-mat karę trzech lat więzić via pewien mieszkaniec miasta Brasilia, skazany za zwykłą kradzież. W chwili popełnienia czynu był on stuprocentowym analfabetą. W więzieniu nauczono go czytać i pisać. Zwolniony przed kilku miesiącami człowiek ten rychło znów stanął przed sądem. Tym razem skazano go na pięć lat więzienia za.., fałszowanie dokumentów. Premia Wielką radość przeżywa ło pewnego dnia ponad stu chłopców poniżej 14 roku życia, mieszkających na jednym z przedmieść Detroit. Każdy z nich otrzy mał po jednym dolarze i nowiutkiej procy od mistrza szklarskiego Billa Lornera, którego firma święciła 25-lecie istnienia. Do prezentów tych mistrz Lorner załączył kar teczkę z podziękowaniem „za niezawodną współpracę". Komputer prawdę powie Gubernator stanu Wis-consin — Warren P. Know les został „zdyskwalifikowany" przez mózg elektronowy, który uruchomiono w urzędzie zatrudnienia w mieście Madison. Aparatura ta miała ułatwić skierowanie kandydatów do odpo wiedniej pracy według ich kwalifikacji. Gdy w czasie uroczystego uruchomienia komputera mr Knowles „nakarmił" go danymi o swojej osobie, maszyna za częła szumieć, błyskać świa tełkami i po chwili podała wynik: „Petent nie nada je się do żadnej pracy". W zimie potrzebne jest ciepłe okrycie. w starości brak zmartwień. (Sokrates) Wszyscy powinni na nowo odkrywać swoje serce, ale nie dopiero wtedy, gdy zaczyna ono boleć. (Ernest Hemingway) ją®zRYvvk| Rys. Charlie REBAGU.rE SŁUPSKI KLUB SZARADZISTÓW PRZY PDK KRZYZOWKA NR 462 POZIOMO: — 1) przerażający sen, mora; 4) piękności szko dzi; 8) służy do pokrywania powierzchni wyrobów z drewna; 9) silnik nawalił... 10) ska pisko kupujących i sprzedających; »?) skala głosu żeńskiego 13) chluba wiewiórki; 15) wada, niedokładność; I?) związek; 1S) kąśliwy owad; 19) zakład prze myślowy, w którym wytapia się metale z rud; 21) na kuchennym stole; 23) „dzienniczek" studenta; 24) figiel, psikus; 25) ma zastosowanie w chłodnictwie jako substancja o ziębiająca. PIONOWO: — Z) nfe rzecz; przerwa między aktami przedstawienia teatralnego; M spły hacy me gęsi... „Zostałem aresztowany ćo jest wiadome w zeznaniach wypowiedzianych przez moje usta i za które odpowiadam przed prawem kładąc swój podpis nieczytelny co jest mi win dorno, że podpisu nikt nte podrobi" * „ Wio artykuł w pkt. 2 mówi. że z pkt. 1 litera b, c, d, e, f, g, mają prawo do korzystania wdowy po zmarłych mężach", * JC%. -m- ttoecwwm zakładzie bez żadnych przerw w ciągłości pracy do chwili obecnej." * „Na naradach przedysku tować wszechstronnie stojące zadania w chwili o-becnej.'* * „Jeżeli wniosę sprawę do Sądu; czy będą przysługiwały dziecku alimenty za lata poprzednie, czy dopie ro od chwili wkroczenia na drogę sądową." (Z listów i pism instytucji J. KJ wa z oka; 6) rzeźba, obraz swię tego wykonane przez artystę ludowego; 7) międzynarodowy układ polityczny; 13) zamarznię ta ziemia; 13) kryzys bankruc two; 14) niedorzeczność, brednia; 16) trzeźwość sądu; 18) ka mień ozdobny; 20) urzędowo ustalona opłata; 22) nagość na płótnie. Ułożył: „SCORPlON'» Rozwiązania prosimy nadsyłać pod adresem redakcji w terminie 7-dniowym koniecznie z dopiskiem „KRZYZOWKA NR 462". Do rozlosowania — 5 nagród książkowych. ROZWIĄZANIE KRZYZOWS1 NR 4605 Poziomo: — bombonierka fma gia. Lotna, ski, adept, czata, skaza, łan, ząb, łopot, Agata, On ega, mat Hawa, Romeo, grzęzawisko. Pionowo: — Bombaj, magnes, omasta, iglica, rytuał, a-taman, PKO, tan, zło, sągrjon zasięg, bajarz, łamacz, potraw, termos, bajoro. Rys. „Match de Ptrris" Zakazane nagrody Szwedzkie minisferstwo sprawiedliwości wydało zarządzenie, zezwalające wszystkim pensjonariuszom więzień brać udział w wszelkiego rodzaju prasowych, radiowych i telewizyjnych konkursach, ąuizach, zgaduj-zgadulach T nagrodami. Przewidziane jest tylko jedno ograniczenie: kto jako premie otrzyma uczestnictwo w podróży urlopowej, krajowej lub zagra nicznej, musi z tej nagrody zrezygnować i prosić o zamianę na inną. ,,Stukasy nurkują Niedawno w Muzeum Nauki i Techniki w Chicago zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, w rezultacie którego trzy osoby zo stały ranne. Spod sufitu sali z eksponatami lotniczymi urwał się z zawieszenia nie miecki samolot „Ju 87" z czasów II wojny światowej, należący do typu samolotów nurkujących tzw. „Stukasów". Mieszkańcy USA nigdy nie widzieli „Ju 87" w akcji; muzealny „Stukas" był pierwszym hitlerowskim samolotem od którego ucierpiała ludność cywilna Chica go. _____ TI =t> Rys. „Match de Paris" JEAN COCTEAU b\fl kiedyś v> jednym z paryskich barów. W pewnej chwili weszli dwaj panowie z prowincji. Napili się wina i jeden z nich powiedział, ziewając — Nie nui nic nadzwyczajnego w tym barze... Wtedy pisarz zwrócił się głośno do barmana: — Niech mi pan da jeszcze jeden kieliszek krwi! Ze służby mchu Jeden z paryskich prawników z prefektury policji wystąpił r memoriałem, w którym udowodnił bezcelo wość nakładania kar pieniężnych na kobiety za kie równicą, przekraczające przepisy ruchu drogowego. W rezultacie bowiem najbardziej poszkodowani są ich mężowie, którzy i tak muszą płacić mandaty za nie popełnione winy. W zamian za to — proponuje prawnik — należa łoby kobiety winne przekroczenia przepisów zamykać na cały dzień w ooko ju. w którym znajduje sie 200 eleganckich kapeluszy i ani jednego lustra. Kara byłaby, jego zdaniem, bar dzo dotkliwa.