Hiszpanii — Conehita Cena 50 gr Nakład: 121.601 Przygotowania w kra n da obchodów 39. rocznicy Września „.Grenada" Jrancf ?rix oopotu by SOPOT (PAP) WARSZAWA (PAP) Z całego kraju napływają meldunki o przygotowaniach do uroczystych obchodow 30. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na Opolszczyźnie największa manifestacja z tej okazji, jak również z okazji przypadającej w bm. 50. rocznicy wybuchu I Powstania Śląskie go odbedzie się. 31 sierpnia na Górze św. Anny, u stóp pomnika Czynu Powstańczego. W przeddzień odbędzie sie w Opolu uroczystość wmurowania aktu erekcyjnego pod pomnik Bojowników o Wyzwolenie Śląska Opolskiego. Manifestacje zorganizowane zostaną również na terenie b. hitlerowskiego obozu jenieckiego w Łambinowicach, który był miejscem każni wielu tysięcy żołnierzy polskich, ra dzieckich i innych oraz w Wy sokiej, gdzie w okresie III Po wstania Śląskiego rozgrywały się najkrwawsze boje. Społeczeństwo Kielecczyzny uczci rocznicę Września wielo ma manifestacjami anty woj en UUR. T S Li SRAPICZNYM • TOKIO W poniedziałek rozpoczęli w Tokio obrady eksperci od spraw kosmicznych z 19 krajów Sympozjum ma trwać 6 dn:. Wezmą w "im udział m. in. delegacje radziecka i amerykańska. ♦ PARYŻ Po dwutygodniowym urlopie powrócił do Paryża prezydent Francji Georges Pora-pidou. W ciągu najbliższych dwóeli dni przeprowadzi on konsultacje z ministrami i. do radcami przed sanowi ©dzianym na środę posiedzeniem gabinetu. które ma być pierwszym spotkaniem rządu od dewaluacji franka m PARYŻ Stowarzyszenie redaktorów pism ateńskich wvstąpiło prze ćiwko orzygoto w y w a n e ra u przez władze greckie projek-tow; usta wv prasv. wprowdzi jacej surowa kontrolę nad pu blikacja informacji. Projekt ustawy podporządkowuje dziennikarzy reżimowi policyjnemu oraz jest naruszeniem" praw związkowych. nymi. W miejscach zbiorowych każni Odsłonięte zostaną tablice pamiątkowe i pomniki. Obchody te zainaugurowa ne zostały 2 bm. dwudniowym seminarium historycznym nt. „Partyzancka Republika Piń-czowska 1939—45". zorganizowanym w Skalbmierzu pow. Kazimierza Wielka. (Dokończenie na str. 2) HHOl.tfT ARIUS2& WSZYSTKICH KfiAJOW ŁĄCZCIE SlK POSIEDZENIE RADY MINISTRÓW Bezpieczeństwo w zakładach górniczych WARSZAWA (PAP) W poniedziałek odbyło się posiedzenie Rady Ministrów. Rada Ministrów zapoznała się z doroczną opinią Państwowej Rady Górnictwa, przedstąwio ną przez jej przewodniczącego prof. dr Bolesława Krupińskiego o stanie bezpieczeństwa w zakładach górniczycr. w 1968 r., opracowaną na tle sprawozdań Wyższego Urzędu Górniczego i resortów, którym podlegają zakłady górnicze Radą, Ministrów wysłuchana również informacji o stanie realizacji postanowień powziętych w sprawach bezpieczeństwa i higieny pracy w uchwale z roku ubiegłego. Mając na uwadze prawidło wy rozwój górnictwa przy zapewnieniu postępu w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładach górniczych Rada Ministrów w podjętej uchwale sprecyzowała kierun ki dalszych prac i obowiązki poszczególnych resortów. W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele Zarządu Głów nego Związku Zawodowego Górników. ORGAN KW PZPR W KOSZALINIE ROK XVII Wtorek, 2S sierpnia 1969 roku Nr 224 (5267) 2 września rozpocznie naukę ponad 5,? min uczniów. XV oezekracry tu lokajtaowały ośrodki wypoczynkowe i t,0 trwałe. Nie można przecież pozwolić na budowanie domków kem min go -wych, a o takich planach siy-srsałem. Uważam, że powinno tu powstać coś w rodaaju miejskiego przedsiebjerstwa turystyki i wypoczynku, bo teraz „każdy sobie rzepkę Skrcbie". Zyski, które przynosiłoby przedsiębiorstwo, służyłyby roz wojowi Czaplinka — jako o-.irodika turystycznego. Pozostaję pod urokiem tej miejscowości i jestem rzecznikiem powołania Towarzystwa Młło#n4-kÓMr Czaplinka, (ew) Coraz mniej pracrj mają dwa stacjonujące w Kołobrzegu statki biali?j floty, m/s „Balladyna" i m.'s „Dorota". Wysoka fala nawet największych zwolenników morza nie nastraja do morskiej podróży, (b-mir) Fot. J. Patan Ludzie lei ziemi © Żywe świadectwo Jest taka wieś, wydawałoby hitlerowcy szczególnie. Trzy- się zwyczajna, z kościołem w dzieści lat temu ci, którzy tę centrum i domem kultury, z ziemię od pradziada uprawia- jeziorem połyskującym w po- li, musieli odejść. Wywłaszczę bliżu. Więcej w niej może, ni, jako niepewny element, za niż gdziekolwiek, nowych dc- bierali z sobą garść rodzinnej mów mieszkalnych, więcej no ziemi. Wielu z nich, areszto- wych zabudowań, świadczą- wanych, zapełniło niemieckie cych o dostatku. więzienia, wielu wywieziono Do tej wsi, wydawałoby się do obozów koncentracyjnych, zwyczajnej, nie można przy- wielu położyło su>e głowy jeżdżać obojętnie. Ludzie pod topór w berlińskim Moa- szczególnie serdeczni, gościnni, wylewni? Skądże, nieuf- bicie. Żywi powrócili. Zaniedba- ni, nauczeni przez lata całe na, spustoszona wieś czekała powściągliwości, spoglądają na ich ręce. Pamiętają pierb)- badawczo na przybysza, Ale szy traktor, pierwsze siewy i to oni właśnie są żywym świa zbiory. Dziś mają własny, bo dectwem historii tej ziemi, gaty park maszynovjy, chlu- Progi ich domów były twierdzami polskości. bią się Kółkiem Rolniczym, wysokimi plonami. Elektrycz- Jot Ludzie tej ziemi... W dzie- ność, nowe domy i zabudowa więćset dziewiątym roku zało nia, to plon ostatnich lat dwu żyli Kółko Rolnicze, w dzie- dziesttu. Otrzymali dyplom na sięć lat później Bank Ludo- najgospodarniejszą i najpięk-wy w swojej wsi, Przysposo- niejszą wieś w województwie, bienie Rolnicze dawało im Ten dyplom, to tylko drobny nie tylko nowinki rolnicze, znak uznania dla ich wysiłku, ale i sposobność do spotkań społecznej postawy, dbałości w swoim gronie. Uzależniali o własną wieś, jaką jest zło-się gospodarczo, ale po osiem- towskie Zakrzewo. nasiym, roku, kiedy stracili To właśnie Zakrzewo, które nadzieję powrotu ich ziemi parę lat temu otrzymało wy-do Polski. Polsce zostali uńer sokie odznaczenie państwowe: ni. Już w trzy lata później Sztandar Pracy II Klasy. I wystąpili z petycją o polską słusznie chlubią się tym jego szkolę. Doczekali się szkoły, mieszkańcy. Tak odznaczono zbudowali sami okazały „Dom, ich wspólny wysiłek. Miesz-Polski" a pieniądze jakie da- kańców lej ziemi, wała t.m ziemia,, przeznaczali na kształcenie swoich dzieci ...... •z. - ramcą, w Polsce. :eś, w której proboszczowa, wielki patriota ks. dr Bolesław Domański, stała się szybko, w czasach szalejącego hitleryzmu, ośrodkiem polskości. Rodziny Horstóyy i Jaś ków, Pezałów i Chylińskich, Adamskich, Bebekó w. Ka-ozów, Kowalskich, Grajów, Grochowskich, Skrentnych, podobnie jak innych mieszkańców tej wsi, mogłyby da-vmć świadectwo prawdzie naj oczywistszej: zawsze byli Polakami. I vj tych właśnie ludzi, naj bardziej ofiarnych, uderzyli Vistez larcsłowiec Około 25 gości zagranicznych spędza codziennie noclegi na polu namiotowym w Jarosławcu. Najczęściej przebywają tu goście z NRD i NRF, Czesi, Szwedzi, Bułgarzy, Węgrzy. Wiciu korzysta też z noclegów w motelu. Ostatnio GS otworzył kiosk spożywczy przy bramie. prowadzącej do motelu i na pole namiotowe. PAS nadmorski. Dla wczasowicza — złociste plaie, wydmy, sosnowe bory. Dla pracownika ochrony wybrzeża — terien technicz ny o dużym znaczeniu gospodarczym. Dlaczego tyle tu tablic z zakazami? — niejednokrotnie pytają wczasowicze 1 turyści. V/ bieżącym roku w prawie wszy stkich kinach miejscowości nadmor skich wyświetlane są krótkometrażówki. wyjaśniające znaczenie o-chronne pasa nadmorskiego. Zmieniła się również treść tablic Koszalińskiego Urzędu Morskiego. Mniej w nich imperatywów. Więcej natomiast treści, wyjaśniających koniecz ność właściwego zachowywania się na plażach i w pasie wydmowym. Naczelnika Wydziału Ochrony Wy brzeża KUM — inż. Jana Pasikowskiego prosimy o wypowiedź na te mat zakresu działalności jego Urzędu. — Długość wybrzeża morskiego podległego KUM wynosi prawie 150 km. Szerokość pasa dochodzi do 180 m. W jego skład wchodzi plaża, wydma i las przy wydmowy. Pla ża odbiera pierwsze uderzenie fal morskich. Osłabia ich niszczycielską siłę i chroni znajdujące się za nią tereny. Zdarza się, iż siła żywiołu morskiego jest tak ogromna, że pla ża zanika. Gdyby człowiek nie przeciwdziałał temu, morze każdego roku zabierałoby nowe połacie lądu. W walce z żywiołem, stosujemy u-mocnienia hydrotechniczne. Na wielu plażach naszego województwa zobaczyć można rzędy wbi tych w dno morskie drewnianych pali. To — jak mówią fachowcy — ostrogi. Zadaniem ich jest powstrzy mywanie przemieszczającego się ru mowiska morskiego. W rezultacie u- 0 wydmuciiszycy, "ostrogach" i pasie nadmorskim łatwia to osadzanie się piasku na plaży. Wówczas się mówi, że brzeg morski „narasta". Opinia, że ostrogi rozbijają fale, osłabiając siłę ich uderzenia o plażę — jest błędna. PARĘ lat temu abrazja, czyli niszczycielska siła morza groziła przerwanie Mierzei Bukowskiej (pow, sławieński). Dzięki umoc nieniom hydrotechnicznym, w ciągu jednego roku narosła plaża. Nie zaw sze jednak udaje się osiągnąć taki efekt. Na przykład w rejonie Bar-łówka, mimo silnych urządzeń hydrotechnicznych (portowy falochron, rzędy gęsto wbitych ostróg, kamień nego narzutu w morzu, opaski fa-szynowo-betonowej) odbudowa pasma wydmowego nie może dojść do skutku. Istnieje ciągłe niebezpicczeń stwo przerwania mierzei i połączenia się wód morskich z jeziorem Kopań. Kilkaset lat temu doszło do tego. Fale morskie szeroko rozlały się wówczas po ulicach osady. W KUM myśli się o wybudowaniu w rejonie Darłówka muru oporowego, który — jak wykazuje praktyka — najlepiej ochrania ląd przed niszczycielską siłą morza. Wspomniane przez nas ostrogi nie tylko ułatwiają osadzanie się piasku na morskim brzegu, ale również powodują zapiaszczenie kanałów przystani i portów rybackich. Rezultaty pozytywne przewyższają jednak efekty niepożądane i dlatego zapewne długo jeszcze ostrogi bę dą jednym z podstawowych elemen tów urządzeń hydrotechnicznych na szego pasa nadmorskiego. Dalszą część swej wypowiedzi int. J. Pasikowski poświęcił ochronie wydm. — Wielu wczasowiczów — powiedział on — traktuje wydmy jako doskonały punkt widokowy na morze i plażę lub miejsce, w którym bez narażenia się na podmuchy wiatru — korzystać można z promieni słonecznych. Gdyby wszyscy wychodzili z tego założenia, zniszczeniu uległaby z trudem wyhodowana roślinność „utrwalająca" wydmy. Najbardziej odporna na surowe warunki klimatycz-no-glebowe jest wydmuchszyca (wspomniana już trawa morska) i piaskownica zwyczajna. Wyrwanie ich lub zniszczenie powoduje uruchomienie się wydmy. Staje się ona niczym innym jak hałdą piasku, przemieszczającego się w różne miejsca w zależności od siły i kierunku wiatru. Dla utrwalania wydm stosuje się również płotki i szachownice z chrustu. Do wydm białych przylegają tak zwane wydmy szare. Nazwa ta pochodzi od koloru porostów i innych zespołów roślinnych, które tu występują. Po kilk\i lub kilkunastu latacii procesy glebotwór cze stwarzają warunki do przystąpienia do ostatniego etapu zagospodarowania wydm — posadzenia lasu. Bór sosnowy, wraz ze swym poszyciem, najlepiej za- bezpiecza piasek przed przemieszczaniem, ochrania osiedla przed silnymi wiatrami od morza, powoduje podnoszę nie poziomu wód gruntowych. NA zakończenie naszej rozmowy pytamy inż. J. Pasikowskiego o tegoroczne prace hydrotechniczne i biologiczne na naszym wybrzeżu. Okazuje się, że w Unieściu, na wysokości przystani rybackiej notu je się ciągły ubytek lądu. Żeby nie dopuścić do zupełnego zniszczenia brzegu, w najbliższym czasie wbijać się będzie w dno morskie drewniane ostrogi. W przyszłym roku w rejonie Unieścia srostaną podjęte zabiegi biologiczne (sadzenie trawy na wydmach). Na zlecenie KUM jedno z przedsiębiorstw hydrogeologicznych prowadzi badania klifowego brzegu w rejonie Jarosławca. Ta malownicza miejscowość dosłownie „wisi" na skarpie. Wstępne obserwacje wykazują jej niekorzystne uwarstwienie (spadek w kierunku morza). Obfite wody opadowe mogą spowodować jej oberwanie. Jeśli naukowe badania twierdzą tę tezę, w rejonie Jarosławca podejmie się prace zabezpieczające klif. WTarto podkreślić, że nasz KUM jest koordynatorem zagadnień o-chrony wybrzeża w trzech nadmorskich województwach. Jego pracow nicy zbierają dane wyjściowe do o-pracowań o charakterze naukowym Instytutu Morskiego w Gdyni. Jak z tego wynika, pas nadmorski to nie tylko miejsce, gdzie tysiące wczasowiczów spędza swoje urlopy. To także teren systematyes nej, naukowej i gospodarczej pracy człowieka. Notowała: H. MA&LANKIEWICZ GŁOS Nr 224 (5267) Str 5 Na turystycznych szlakach Stolica województwa i okolice Geograficznie okolice Koszalina należą do Pobrzeża Słowińskiego, wykształconego jako merena denna, z pojedynczymi wzniesieniami moren czołowych, dochodzących nieraz do dość znacznych wysokości jak np. Góra Chełmska — 1SY m n.p.m. Dwa duże i płytkie jeziora: przybi-zeżne — Jamno (powierzch nia 22,9 km kw., maks. głęb. 3 m) i Eukowo (pow. 18 km kw., maks. głęb. 2 m) to dawne zalewy morskie zamknięte piaszczystymi mierzejami. Przeważają lasy mieszane z trakiem, a na wydmach nadmorskich sosnowe. WCZASACH, kiedy w Fabryka Urządzeń Budowla- wielkich lasach buko- nych • Zakłady Maszyn Lam wycii wiewiórka wiele powych „Uni masz a poza mil mogła skakać z drzewa tym.Instytut Ziemniaka w po na drzewo, Koszalin był straż bliskim Boninie - • Wyższa ska z gotyckim kościołem. Powrót autobusem lub pociągiem; — DO OSIEK i ŁAZÓW. Osieki — niegdyś gród słowiański na wschodnim brzegu Jamna, później owainica, należący w średniowie czu do rodu Swięców. Teraz — to miejsce już siódmego, dorocznego, międzynarodowego spotkania plastyków, czyli Pleneru Koszalińskiego. Z Osiek już tylko dwa kroki do Łazów, które miały ci znaczenie w średniowieczu. Dzisiaj — jest to mała miejscowość nadmorska, z przepiękną, czystą raicą graniczną ziemi koło- Szkoła brzeskiej, a okolice zamiesz wkrótce kiwała ludność słowińska, niki. Dzieliła się ona na kilka pl mion: Inżynierska no i • Instytut Elektro- Z zabytków zachowa o się niewiele: resztki mu ów o-— nad Parsętą, wokół Ko- bronnych, oimiokątna kapli-łobrzegu, Koszalina i Biało- ca cmentarna Św. Gertrudy. gardu zamieszkiwali Siewie-rz&nie, z XIV wieku najstarsza na Pomorzu ze sklepieniem — między dolinami rzeki gwiaździstym, kościół Maria- Łeby i Unieście — Słowińcy, oki z XIV wieku z wcze-no- o których w XIX wieku pi- gotycką chrzcielnicą; odbywa sał rosyjski badacz i uczony ją się w nim, w sezonie let- Aleksan der Hilferding. nim, niedzielne koncerty or- W ciągu wieków Słowińcy u- ganowe; obok kościoła zalegali. naporowi germanizacji bytkowa kameniczka z por-z wyjątkiem mieszkańców pa talem i piebania. No i — Do ru miejscowości, a m. in. mek Kata — siedziba Teatru Jamna i Łabusza, którzy do trwali do pierwszej połowy XIX wieku. Propozycji „Dia^g". Natomiast okolice Koszalina d?ięki niezwykle urozma-„ , . . . , . iconej konfiguracji terenu, Zachowało się jednak wie- r6żnorodnym krajobrazom, dokumentów które w-ązą piękr?ym Ias6m z jeziorami, tę ziem;? z Pcl ką, choci z- c2ystymi plażami i morzem by akt nadania Mściwoja II przekazującego Przemy sławo wi II Pomorze Gdańskie i Słupskie, którego g-anica za są niezwykle a rakcyjne dla turystów. Tędv przebiega: kodowy „szlak wybrzeża" chodnia sięgała Chełmskiej prowai]ZąCy '0d Lęborka do nA»if . 11 . _ i■ _i__i— Góry. Trzebiatowa (długości około Nieustanny napływ i prze ipo km), waiga kolonistów niemieckich • pieszy „koszaliński szlak oraz ich pogarda d'a Sło- nadmorski" z Łeby do Dzwi- wian obelżywie nazywanych rzyna (177 km), Wendami — doprowadził do • oraz liczne mniejsze szla tego.że w „wilkierzu" z 1515 ki lokalne nie mniej intere- roku* czyli w ustawach i ?aka Sujące, np.: zach miasta KomUna. suro - wo nakazano, ze „n^tomu łanbuf]owana w 1833 r. przez polnie wolno pod karą 3 funtów skicli emigrantów — uczestników kupować od ludrf wejrlyj- skich, o wendy]skiej mowie'. y ---- W 1648 roku Koszalin prze 1343 r., szachulcowym kościołem, rynkiem o ciekawej zabudowie, chodzi we władanie Branden jedną%Wpi burgii wi kończy swoją świetność Polsce. — DO REZERWATU _______ _ » •_____ T 1* 7 r% t rkiarclr i Uderzeniem z kilku kie- niczego „jezioro Lubiatowskie , r ' i rf£vn Partf'- i nad Jez. Wyszoborskie. Trasa rnnkow wojska fen. Pani. olcoło 25 km. Początek na Bożej łowa 4 marca 1945 roku zmu G6rze za Dzierżęcinem, skąd roa ciłv do kaoitulacji dowódcę pościera się piękny widok. Zwiesiły do KapitumLji dzamy rezerwat: jezioro o pow. korz~ lińskiego garn .zona yoi ^ kw ^ płytkie (maksymalna Zuiowa. Miasto było WO^ne, głębokość 1 m), muliste, zarasiają r-v>rni«7r7^ne W rko O 50 ce szuwarem i słabo zarybione. Choć zniszcz ne * Doskonałe siedlisko lęgowe łabę proc. Wrociło do POisfcl. (]yia njemego i wszelkiego ptae- jj^iś — to nie ty1 ko spore twa wodnego. miasto (60 tys. mieszkańców', jeszcze możemy wykąpać się w ,nA jt. władz Wliewódz- jednym z jeziorek wyszoborskich, siedziba : -QVło Obejrzeć pobliską kolonię czapli kich. oto lls*a drzycn za na Mścice, z pięknym runem • „Kazel" • Koszalińska leśnym, z chronionym wiciokrze- —r x ł comn„un wem pomorskim, wilczym łykiem, Wytwórnia Części Samocho— widłakiem, podkolanem białym i dowych •' Fabryka Mebli • bluszczem. Fabryka Cukrów „Bogusław przy leśniczówce 4 stare dęby. ka" • Fabrvka Pomocy Nau Skręcamy w prawo, do wsi Jam- r 1 V»r 4. ' ; -owf no- stAd cały czas brzegiem je- kowych • Wytwórnia Płyt 3;jora Jajmno dochodzimy do Paźdzaerzowych „Płytolen" • Mielna — nadmorskiego wczasowi ^ -.v K. dokoła; — LUB PO PROSTU na Górę Chełmską — niegdyś miejsce kultu dawnych Słowian, później — znak orientacyjny d'a żeglarzT, którzy wypatrywali świateł z kaplicy na szczycie g ry. Teraz — to ulub ony c/l p zecha-dzek mieszkańców Koszalina w niedziele i nie tylko la lem. T. asa 1a — podobnie jak jej przedłużenie, w'odą-ce do Sianowa — jest atrakcyjna również wiosną, Warto więc zwiedzić te o-kolice — nawet w listopadzie gdy jest już zimno i słotno. MA RIA SZOT WYSIADŁAM kiedyś bar dzo zmęczona w Biało grardzie i na domiar głodna. Z lękiem wchodziłam do restauracji „Zefir". Człowiek zawsze boi się czekania, nieuprzejmej obsługi, niesmacznych potraw. Chociaż właśnie w tymże „Zefirze" jadłam kiedyś znakomite py zy, faszerowane mię-em, ze świetną kapustą. Tym ra- poda się }e na stół, powinny być smacznie przyrządzone. Stąd też na ryby radzę chodzić do „Balatonu". O ,.Ratuszowej" nie wyrażam swo jej opinii, rzadko w niej by wam, ale nie mogę później wywietrzyć z ubrania zapachu frytury. „Fregata" wydaje mi się res auracją nocną d'a amatorów albo odpor nych. Gdzie zjeść zera pyz nie było, tłeku na szczęśc.e też nie, a do stolika błyskawicznie podszedł... kelner? Nie, anioł prawdziwy, który doradził co wybrać obsłużył, pilnował cały czas sto.ika ;ak za lćgenda-nycii lat bywało. Później, pomimo tłoku, potrafił jednak podzie lić swoią uwagę między wszystkie stcl.ki. Myślę, że i w tym zawodzie potrzebni są ludzie z powołaniem. Potrafią uciszyć nawet żal za pyzami, których w restaura cji „Zefir" już nie uświadczysz. Pomyślałam wówczas, że lu dzie podczas podróży służbo wych i wypoczynkowych za dają sobie niezmiennie dwa pytania: Gdzie zjeść i co zjeść. Dlatego pozwolę sobie przekazać garść doświadczeń z naszego województwa jakie w tym zakresie zebrałam. We wspomnianym „Zefirze*' kuchnia rzeczywiście smaczna, restauracja czysta, pod ob nie jak „Słoneczna" w Sław nie czy „Paloina" w Darłowie. W owej „Palomie" jadłam kiedyś świetny krupnik na prawdziwych podrobach z drobiu i rosół, który pachniał i smakował, jak prawdziwy rosół domowy. Gdyby jednak nie udało wam się zjeść w Da łowię czy Sławnie, w drodze do Koszalina jest wieś Ma echowo. Kiedyś było tam smaczne jedzenie, obs.uga d- dzis aj grzeczna, a nawet „^ywiec' się zdarza częściej, aniżeli w Koszalinie. W samym Koszalinie jest kilka restiuracj', ale nie ma dotąd żadnej, której kuchnia odpowiadałaby mi szczególnie. W „Victorii" samo wnętrze ods rasza od jedzenia ryb, a ponadto ryby, zanim Na szczęście na Koszalinie świat się nie kończy. Ot, cho ciażby dawne połczyńskie „Piekiełko", przemianowane na „Parkową", karmi zupełnie przyzwoicie, ale jeżeli ktoś wcześniej przejeżdża przez Połczyn, może zieść śniadanie w barze nie opodal rynku. Wybór dań spory, czy sto i pijaków jeszcze nie ma. Natomiast w Czaplinku zaw W Człuchowie radzę, niech was nie nęci szumna nazwa „Warszawianki", w pobliskiej wiosce, w Rzeczenicy i obsługa cierpliwa, i czysto i zjeść zawsze coś dobrego da dzą. Albo radzę jechać do Debrzna gdzie w rest^u acii „Pod Basztą" nie zdarzyło mi się wstać od stołu z uczaciem głodu. Rzadko jadam w restauracji szczecineckiej która wprawdzie po remoncie sprawia sympatyczniejsze wrażenie, ale nie ma w niej takich smacznvch wątróbek jak w kawiarni „Słoneczna". Przez Bobolice najcześrdej tylko przejeżdżam, w Miastka zatrzymuję się w „Marysieńce", bo ma dobre trądy* cje i wolę tam zjeść aniżeli w Bytowie. Zapytacie, dlaczego omijam Bytów? Bo kiedy wo'a się kelnerkę, to ofuknie tak, że człowiek jest zmuszony ją przeprosić. Wprawdzie po sło wach przeprosin człowiek sły Co zjeść 9 O mm 11 i a * * &' >. W Szczecinku my&ą o tury*tach. Dowodem tego jest wiel ha mapa regionu umieszczona na ścianie budynku przy ul. Bohaterów Warszawy. Fot. Jerzy Patan ACHWYCAŁEM SIĘ zawsze opisami niezwykłych czynów, jakich dokonywali bohaterowie Sienkiewiczowskiej trylogii. Nie przypuszczałem, że natrafię na pewne analogie, wertując dokumenty i materiały, dotyczące walk na Wale Pomorskim w czasie ostatniej wojny i rozmawiając z byłymi żołnierzami, którzy przebyli szlak bobowy w szeregach 1 Armii Wojska Polskiego. Co prawda różnicę w czasie można zaokrąglić do około trzystu lat, a w terenie — do przeszło 1000 kilrmetrów, ale historia okrążonych dwóch batalionów 11 pułku piechoty przypomina trochę losy oblężonego Zbaraża. To było w lutym czterdziestego piątego roku ... Przekradali się ostrożnie gęstym, sosnowym lasem. Pe-peszki na wszelki przypadek trzymali w garściach gotowe do strzału. Ale zgodnie z rozkazem trzeba było unikać nieprzyjaciela. — Niby to luty, a można się w tym błocie kąpać — mruczał młodziutki szeregowy, sięgając po kapciuch z machorką. — Mówiłem, cholera jasna że by cicho, nie palić — syczał kapral. — Przejdziemy tylko tę polanę do dębu.' Zmęczeni osunęli się pod drzewem. Dwóch wyszło na ubezp:ec2;enie. Młody szeregowy wziął mapę zaczął wrpi-nać się na drzewo. Klął siarczyście, kied3r automatem zaczepiał o gałęzie. — Jak nie ma Niemców, to mów, co widzisz — podpowiadał kapral. Po kilku minutach usłyszeli z góry: — Nikogo nie ma, nadaję. Wszystko fantastycznie w?dać. Z lewej Szwecja, tam gazie Kieniewicz czeka na nasz meldunek. Dalej na zachód widać cały pas jezior. Jedna linia. Zaraz zobaczę na mapie. To pierwsze Łubianka, dalej Smolno, Zdbiczno, Dobre i tam po prawej to Na-darzyce i znów kilka jezior. Po drugiej stronie wody chyba bunkry. Takie kopce zamaskowane. Na przejściach między jeziorami płoty prze-ciwczołgowe i zasieki. Tran-szeje też chyba są, ale nie bardzo widać. Na północ od tego jeziorka Dobre są słabe umocnienia, tylko podejście kiepskie, bo rzeczka w wąwozie płynie. Czort znaj et jak to forsować. Po chwili zwiadowca był już na ziemi. Zebrane informacje przekazano do sztabu dywizji. Widocznie generał Kieniewicz też zainteresował się przesmykiem na północ od je- sze rojno, na domiar coraz brudniej. Serwowali kiedyś bigos, a.e dziś jest już tylko kapusta i to nie najsmaczniejsza. Będziecie też zapewne w Wałczu. W „Turystycznej* można zjeść obiad, można się zatrzymać w Jastrowiu. Tam szczególnie rano, personel re stauracji bardzo głośno oma wia wydarzenia minionego dnia i można zebrać łatwo informacje o wszystkich o-sobistościach Jastrowia. Kuch nia przeciętna natomiast bar dzo smaczne jest wszystko co w galarecie: szynka, ozorek, kurczak, nóżki. Tu moż na zamawiać śmiało, na mo ją odpowiedzialność. Czysto też jest w małym ^Lędyczku, gdzie zjadłam kiedyś spore ilości śledzia i bardzo duży, świeżo smażony kotlet. Podobnie zresztą jest w Czar-nem, gdzie człowiek sam się obsłuży, ale będzie zadowolo ny. W Drawsku nie byłam bardzo dawno i nic nie mogę powiedzieć na temat gastronomii, ale w Złotowie, „Pod Jeleniem", zjeść można chociaż zawsze bardziej mi smakuje jedzenie w restauracji hotelowej. Ach, jakie tam bywały kurczaki! tami zarzucili wejścia do hitlerowskich bunkrów. W głębi lasu Polacy mieli już przewagę nad nieprzyjacielem. Posuwali się szybko w kierunku szosy, łączącej Wałcz z Czaplinkiem. Po kilku kilometrach osiągnęli drogę w okolicy majątku Dobrzyca. Zadanie bojowe wykonali, ale zostali odcięci od swej dywizji. Niemcy powstrzymali natarcie dywizji na przerwanym odcinku umocnień Wału Pomorskiego. Dwa bataliony znalazły się w okrążeniu. Otoczyły je oddziały nieprzyjaciela, przybyłe z Hudek, Golców i Iłowca. — Radiotelegrafista! — nawołuje major Murawicki. — Jak niegdyś Skrzeluski ziora Dobre. Jeszcze tego samego dnia i najbliższą nocą kręcili się w tych okolicach polscy zwiadowcy. W pierwszej chwili nikt nawet nie przypuszczał, że dowódca dywizji zdecyduje się na atak w trudnym terenie. Nie ma dróg, błoto, strome ściany wąwozu. Jak tam wprowadzić do walki ciężkie działa i czołgi? Hitlerowcy myśleli tak samo. Bez przerwy przegrupo-wywali oddziały, usiłując dostarczyć największe posiłki w tym miejscu, gdzie nastąpi przypuszczalny atak Polaków. Zaskoczenie się udało. 5 lutego o godz. 9 ruszyły do a-taku, dwa bataliony (2 i 3) 11 pułku 4 dywizji piechoty. Żołnierzami dowodził zastępca dowódej' do soraw liniowych 11 pułku piechoty, mjr Aleksander Murawicki. Poszli do boju bez przygotowania artyleryjskiego. Przerwali się przez linię okopów i firana- Musimy nawiązać łączność z dowódcą dywizji. Trzeba im powiedzieć, że się przedostaliśmy do drogi, że nas atakują i nie starcza amunicji. — Melduję, obywatelu majorze że radiostację uszkodził nieprzyjacielski pocisk. Nie ma mowy o nawiązaniu łączności. Sytuacja stawała się tragiczna. Cenna była każda minuta. Przecież los tych dwóch batalionów zależał od natychmiastowej pomocy. Nie można było także zaprzepaścić wysiłku żołnierzy, którzy pierwsi przełamał: hitlerowskie umocnienia. Wówczas zgłosił się żołnierz. Młody chłopak. — Przejdę do naszych i oddam meldunek dowódcy dywizji. Kiedy mu perswadowano, że jest to wręcz niemożliwe, odpowiedział: przejdę na pewno, w lesie się wychowywałem. szy „nic nie szkodzi", ale czuje się niepewmie. Jest jeszcze pobliski Kołobrzeg. „Skanpol" uważam za restaurację dla wytrwałych, kuchnia we „Fregacie" dawno już „nie ta", lepiej zjeść coś w Karlinie, chociaż każdy smakosz się skrzywi. Pewnie, ja też się krzywię. Wolałabym gdzieś dobre plac ki ziemniaczane, aniżeli pieczeń wieprzową. Wolałabym pierożki z kapustą, jakąś po trawę, która odróżniałaby jedną- restaurację od drugiej. Oczywiście, są jeszcze restau racje w Słupsku, bar szwedz ki czyściuteńki, z dużym zestawem potraw; sławne „Me tro", które czasem chwalą; tam się chodzi na wątróbkę do kawiarni przez słupszczan nazywanej „Franciszkańska" i o dziwo, nie czuje się zapa chu smażeniny! Jest jeszcze Świdwin, gdzie kiedyś była smaczna kuchnia Ale — powiedzmy sobie szcze rze, indywidua-ności w tej dziedzinie brak. Eluchnia kuchni podobna, a gotowanie przestało być sztuką. Wołajmy wobec tego przynajmniej o czystość! J. SLIPmSKA Zmierzchało już. Żołnierze 4 dywizji zastanawiali sie^czy pójdą znów do ataku na ait-lerowskie pozycje w ślad za tamtymi zaginionymi batalionami, kiedy od strony nieprzyjaciela dostrzegli obserwatorzy zbliżającą się postać. Dopuścili ją bardzo blisko. Wówczas okazało się, że to swój. — Ja od majora Murawic-kiego do generała z meldun-. kiem. — Co z wami, żyjecie? — wypytywali żołnierza. — Wszystko powiem generałowi. — Żołnierz był ranny, słaniał się na nogach. W meldunku, który doręczył dowódcy dywizji, czytano: „Jestem na szosie 500 m na południe od folwarku Dobrzyca... Zdobyliśmy samochody z granatami... Brak żywności i wody. Nieprzyjaciel uderza z Rudek, Golców i Iłowca...". O godzinie 18 rozpoczęło się artyleryjske przygotowanie a-taku. Na hitlerowskie transze-je posypała się lawina ognia. Do starcia z nieprzyjacielem ruszyły pozostałe oddziały 4 dywizji piechoty. Zacięte walki trwały przez całą noc. Nad ranem rozbito okrążenie wokół batalionów Murawic-kiego. Wyłom w umocnieniach Wału Pomorskiego rozszerzał się coraz bardziej. Pierwsi u-torowali tę drogę żołnierze dwóch batalionów 4 dywizji im. Jana Kilińskiego, który już kilka godzin wcześniej przedostał się na tyły wroga. Szukałem w dokumentach, czy rzeczywiście przedarł się goniec z okrążonego oddziału Murawickiego, bo pozostały opis zgadza się z faktami historycznymi. Potwierdzenie znalazłem tylko w książce M. Jurkowskiego „Na Bałtyk". Inni autorzy nic o tym nie wspominają. Czyżby to jeszcze jedna legenda żołnierska, która ma w sobie wszelkie dane autentycznego wydarzenia? A. KIEŁCZEWSKI 11 W Rybnickim Okręgu Węglowym w Lubomi-Grabówce prowadzone są aktualnie prace wykopaliskoice na terenie dawnego grodu Klarownego plemienia Golężyców. Na zdjęciu — -fragment prac wykopaliskowych. (CAF — Seko) radzić DECYDUJE ZAKŁADOWA KOMISJA POWYPADKOWA A. G. pow. Koszalin: W czasie pracy brałam udział w gaszeniu pożaru budynku w którym znajdowały się materiały budowlane należą ce do mego zakładu pracy. W czasie gaszenia uległam wypadkowi i chorowałam ponad 2 miesiące. Zakład *"pracy (POM) nie uznał wypadku za wypadek przy pra cy i nie wypłacił mi odszko dowania. Uważam się za po krzywdzoną takim stanowiskiem i proszę o radę* Za wypadek przy pracy u-waża się zdarzenie nagłe, wy wołane przyczyną zewnętrzną i pozostające w związku z pra cą. W przypadku Pani można było przyjąć, że wydarzyło się ono „podczas lub w związ ku z wykonywaniem czynnoś ci w interesie zakładu pracy nawet bez polecenia". O tym czy zaistniały wypadek jest— lub nie jest — wypadkiem przy pracy decyduje zakłado wa komisja powypadkowa wszczynająca postępowanie m. in. też na wniosek poszko dowanego w oparciu o przepi sy rozp. Rady Min. z 18 VI 1968 r. (Dz. U. nr 22, poz. 143). Prawo do świadczenia z tytułu wypadku nabywa się dopiero wówczas gdy komisja powypadkowa uzna go za wy padek przy pracy. Jednak świadczenia określone w usta wie mogą nie przysługiwać — jężeli wyłączną przyczyną wy padku przy pracy będzie naru szenie przez pracownika prze pisów bezpieczeństwa i higieny pracy, spowodowane rażą cym niedbalstwem lub umyśl nie. Kolejnym warunkiem o-tfzymania świadczenia jest u-stalenie ętopniia trwałego u-szczerbku na zdrowiu w związ ku z wypadkiem przy pracy. O stopniu trwałego uszczerbku na zdrowiu orzeka komisja le karska przy PZU. Jeżeli okres czasowej niezdolności do pra cy spowodowanej wypadkiem przy pracy, trwa co najmniej 5 tygodni, a nie ma możliwoś ci ścisłego określenia stopnia trwałego uszczerbku na zdrowiu, przyjmuje się, że trwały uszczerbek na zdrowiu wynosi 5 proc. W przypadku Pani należy zwrócić się do zakładowej ko misji' powypadkowej o ustalenie przyczyn i okoliczności zaistniałego wypadku. W razie nie uznania wypadku za wypadek przy pracy może się Pani zwrócić do jednostki nad rzędnej, o powołanie komisji odwoławczej. Z przedstawionych okoliczności sprawy wy nika, że opisany przez Panią wypadek winien być uznany za wypadek przy pracy, a Pa ni przysługiwać będzie prawo do świadczenia pieniężnego z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu. (AJ-W) RENTA NIE PRZYSŁUGUJE S. D. — Człuchów: Na . skutek rozłamu rodziny posiadane gospodarstwo rolne podupadło ekonomicznie i za długi zostało sprzedane przez komornika. Czy w tej sytuacji należy mi się emerytura? W Pana przypadku nie do patrujemy się żadnej możliwo ści w uzyskaniu ustawowych świadczeń rentowych z fundu szów ubezpieczeń społecznych. Taka ewentualność istniałaby tylko wówczas gdyby nieruchomość rolna została przejęta na własność Państwa w o-parciu o przepisy ustawy z 23 VI 1&62 r. q. przejmowaniu niektórych nieruchomości roi nych w zagospodarowanie lub na własność Państwa oraz o zaopatrzeniu emerytalnym właścicieli tych nieruchomości i ich rodzin (Dz. U. nr 38 z 4 VII 1962 r., poz. 166). Skoro gospodarstwo zostało sprzedane jedyną możliwość uzyskania środków egzystencji widzimy w ubieganiu się 0 objęcie Pana na podstawie postanowień instrukcji nr 5/68 ministra zdrowia i opieki spo łecznej z dnia 29 II 1968 r. pomocą społeczną. Pomoc ta ka w formie świadczeń pieniężnych może być przyznana przez właściwe do spraw pomocy społecznej organa prezy diów rad narodowych osobom, i których sytuacja materialna uzasadnia konieczność jej u-dzielenia, a w szczególności: 1) osobom w wieku 65 lat 1 powyżej, jeżeli chodzi o męż czyz.n (ten warunek ma Pan spełniony), jeżeli osoby te nie pracują, nie są uprawnione do pobierania emerytury lub ren ty, a równocześnie nie posia dają żadnych środków utrzymania, względnie posiadają częściowe środki utrzymania (np. alimenty, pomoc rodziny), jednak w wysokości niższej niż 80 proc. najniższej emery tury, 2) osobom znajdującym się przejściowo w wyjątkowo cięż kich warunkach materialnych. Powyższe świadczenia pieniężne, udzielane są na podstawie wywiadu społecznego, przeprowadzonego przez orga- | na prezydiów rad narodowych i lub przez opiekunów społecz- J nych. 0,-W) i DYREKCJA ZASADNICZEJ SZKOŁY MECHANIZACJI ROLNICTWA W DRAWSKU informuje, że posiada WOLNE MIEJSCA do kl. I NA ROK SZKOLNY 1969/70 na kierunkach: * KRAWIEC PRZEMYSŁOWY — dla dziewcząt * MURARZ — dla chłopców Komplety dokumentów składać w sekretariacie szkoły. Dziewczęta nadsyłają dokumenty wraz ze skierowaniem ze Spółdzielni Wielobranżowej w Drawsku, gdzie odbywać będą praktykę. Dla chłopców internat zapewniony. EGZAMIN WSTĘPNY NIE OBOWiĄZUJE. K-2625-0 f E ^ ifi flir TT- n - -f—***~ -• **** DYREKCJA REJONOWEGO PRZEDSIĘBIORSTWA PRZETWÓRCZEGO PRZEMYSŁU PASZOWEGO „BACUTIL w SZCZECINIE, ul. Gdańska 37 zatrudni natychmiast KIEROWNIKA ZAKŁADU UTYLIZACYJNEGO w Mirosławcu, pow. Wałcz z wykształceniem średnim ekonomicznym, rolniczym lub ogólnokształcącym oraz z praktyką na stanowiskach kierowniczych. Warunki pracy i płacy do uzgodnienia. Znoszenia przyjmuje oraz informacji udziela komórka d/s osobowych RPP „Bacutil" w Szczecinie, tel. 350-41. Miesz-kania służbowego nie zapewniamy. K-2634-0 ZAKŁADY PRZEMYSŁU ZIEMNIACZANEGO „SŁUPSK" W SŁUPSKU, ul. Poniatowskiego 27 zatrudnią pracownika na stanowisko KIEROWNIKA SEKCJI EKONOMICZNE J--FINANSOWEJ z wykształceniem średnim i stażem pracy. Zgłoszenia przyjmuje Dział Kadr. K-2645-0 ZAKŁAD USŁUG REMONTOWO-BUDOWLANYCH PZGS „SCh" W SŁAWNIE zatrudni natychmiast pracowników w zawodach: MURARZ-TYNKARZ, BETON IAKZ-ZBRO JARZ, CIEŚLA BUDOWLANY oraz PRACOWNIKÓW NIEWYKWALIFIKOWANYCH. Praca na terenie Sławna i Polanowa. Zamiejscowym gwarantujemy zakwaterowanie. Oferty należy składać w Dziale Kadr PZGS, Sławno, ul. Po-lanowska 20. K-2644-0 SPÓŁDZIELNIA USŁUGOWO-WYTWÓRCZA KÓŁEK ROLNICZYCH W KOBYLNICY, ul. Główna 1 zatrudni natychmiast INŻYNIERA lub TECHNIKA z uprawnieniami do projektowania, na stanowisko KIEROWNIKA PRACOWNI PROJEKTOWO-KOCZTORYSOWEJ. Wynagrodzenie do u-zgodnienia; 10 MURARZY, 5 CIEŚLI, 5 HYDRAULIKÓW oraz 30 ROBOTNIKÓW NIEWYKWALIFIKOWANYCH do pra cy na miejscu i budowach pow. słupskiego. Zakwaterowanie na terenie budów. Zarobek akordowy wg UZP w budownictwie + nagrody. Zgłoszenia przyjmuje Dział Zatrudnienia, od godz. 8—15. K-2648-0 PRZEDSIĘBIORSTWO POŁOWÓW I USŁUG RYBACKICH „BARKA" W KOŁOBRZEGU, ul. Pawła Findera 1 ogłasza PRZETARG NIEOGRANICZONY na wykonanie 8.000 szt. trylinki grub. 15 cm, w terminie do 25 IX 1969 r. W przetargu mogą brać udział przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielcze i prywatne. Oferty należy składać do 28 VIII 1969 roku. Otwarcie nastąpi 1 IX 1969 r., o godz. 10. Zastrzega się prawo wyboru oferenta lub unieważnienie przetargu bez podania przyczyn.__K-2623-0 KĘPICKIE ZAKŁADY PRZEMYSŁU SKÓRZANEGO W KĘPICACH, ul. Składowa nr 2 ogłaszają PRZETARG NIEOGRANICZONY dla przedsiębiorstw państwowych; spółdzielczych i prywatnych na montaż czterech i wymianę dwóch kadzi garbarskich, w terminie do dnia 15 X 1969 r., oraz montaż czterech bębnów garbarskich BGCH — 12 i jednego BGJ — 14 w terminie do końca br. z materiałów zleceniodawcy. W zakres prac wchodzą roboty: bed-narsko-montażowe. Wszelkich informacji udziela Dział Gł. Mechanika przy KZPS w Kępicach. Oferty w zalakowanych kopertach z napisem „oferta na bębny" należy składać w terminie do dnia 30 VIII 1969 r. pod adresem KZPS — Kępice. Komisyjne otwarcie ofert nastąpi w dniu 30 VIII 1969 r., w świetlicy zakładowej, o godz. 12. Zastrzegamy sobie prawo wyboru oferenta lub unieważnienia przetargu bez podania przyczyn. K-2641-0 KEPICKIE ZAKŁADY PRZEMYSŁU SKÓRZANEGO W KĘPICACH, ul. Składowa nr 2 ogłaszają PRZETARG NIEOGRANICZONY dla przedsiębiorstw państwowych, spółdzielczych i prywatnych na wykonanie elewacji hal produkcyjnych A, B, C, w Zakładzie KZPS w Kępicach. W zakres prac wchodzą roboty: tynkarskie, malarskie i blacharskie. Informujemy, że oferty przyjmujemy zarówno na całość prac, jak i na poszczególne roboty. Termin rozpoczęcia robót 1 IX 1969 r. i zakończenia do 31 XII bieżącego roku. Dokumentacja do wglądu znajduje się w Dziale Gł. Mechanika przy KZPS w Kępicach. Oferty w zalakowanych kopertach z napisem „oferta na elewację" należy składać w terminie do dnia 30 VIII 1969 r. na adres KZPS — Kępice. Komisyjne otwarcie ofert nastąpi w dniu 30 VIII 1969 r. w świetlicy zakładowej o godz. 10. Zastrzegamy sobie prawo wyboru oferenta lub unieważnienia przetargu bez podania przyczyn. K-2642-0 ZAMIENIĘ w Słupsku dwa pokoje z kuchnią oraz osobny pokój z kuchnią na mieszkanie trzypokojowe w Słupsku. Oferty: „Głos Słupski" pod nr 3143. Gp-3143 ZAMIENIĘ mieszkanie dwa pokoje kuchnia, stare budownictwo w Słupsku na jednopokojowe w nowym. Oferty: „Głos Słupski" pod nr 3144 Gp-3144 DOM Środa Poznańska, śródmieście, wolne mieszkanie — sprzedam Plac Miłosława 11, teł. 511. G-3142 BAGAŻÓWKĘ marki renault — stan bardzo dobry oraz taksometr Argo 3 — sprzedam. Teofil Ohler, Ustka, Dunina 28. Gp-3147 SPRZEDAM gospodarstwo 15 ha w woj. bydgoskim. Wiadomość: Nowak, Koszalin, Armii Czerwonej 75/6. Gp-3148 SREBRO — ZŁOM oraz SREBRO PRZEMYSŁOWE kupują sklepy ARS CHRISTIANA** Koszalin, ul. Walki Młodych nr 14. Kołobrzeg, ul. Katedralna nr 32 Słupsk, ul. Zawadzkiego nr 2 Szczecinek, ul. Żukowa nr 13 K-204/B-0 OKAZYJNIE sprzedam forda tau-nusa 17 M super z radiem Phillipsa Oglądać na parkingu, przy ul. Mickiewicza w Koszalinie. Gp-3155 SPRZEDAM junaka. Wiadołnóść: Słupsk, Nadmorska 23/2, po godz. 15. Gp-3149 SPRZEDAM wartburga de lux 1000. Mielno-Uniesty, ul. Morska 1 (kempingi). Gp-3150 PRZYJMĘ dwóch uczniów do nauki zawodu monter instalacji wod.-kan., gaz i c.o. Koszalin, ul. Rybacka 55, Henryk Kaczmarek. Gp-3151 PRZYJMĘ uczniów do nauki w za wodzie instalacje elektryczne. Ani serowicz, Koszalin, Dąbrowskiego 24, godz. 7 (w podwórzu). Gp-3152 GOSPOSIĘ przyjmie studentka. Słupsk, RÓAy Luksemburg 14 Gp-S154 MŁODE małżeństwo poszukuje mieszkania w Darłowie. Zgłoszenia: Gliszczyński, Kołobrzeg, Pomorska 7/3. Gp-3153 POSZUKUJĘ pomieszczenia na warsztat samochodowy. Wiadomość: Koszalin, Broniewskiego U5, po godz. 16. Gp-3139-0 PKAGNIESZ szczęśliwego małżeń itwa? Napisz. „Venus 1 Ko-Taiin. Kolejowa 7 Błyskawicznie prz&iif my krajowe adresy Op-1N9-0 GŁOS nr 224 (5267) ( Uwaga plantatorzy Ina! W celu zapewnienia sprawnego przebiegli akcji odbioru plonu od plantatorów w poszczególnych punktach skupu, a tym samym wyeliminowania do minir mum kolejek i czasu wyczekiwania na rozładunek sło my lnianej z wozów do stogu — podjęto następujące ustalenia: * każdy plantator posiadający gotowy do odstawy plon, winien się zgłosić do Wiejskiego Przodownika d/s Kontraktacji, tj. do tej osoby, która zawierała z Wami umowę. Tam otrzymacie indywidualne zlecenie na odstawę z wskazaniem punktu i terminu dostawy. * Zlecenie ważne jest tylko w określonym dniu i na określoną ilość. * Posiadając zlecenie, będziesz załatwiony szybko i sprawnie. * Bez zlecenia plon również będzie przyjęty, jednalć dopiero po odebraniu plonu od tych plantatorów, którzy posiadają ważne zlecenie. Jadąc więc na punkt skupu bez zlecenia, jedziesz na własną odpowiedzialność i ryzykujesz większą stratę czasu. * W miejscach publicznie dostępnych we wsiach i gromadach, zostały wywieszone ogłoszenia o odbiorze zakontraktowanych plonów. Ogłoszenia te informują gdzie i w jakim okresie czynne będą punkty skupu słomy lnianej, z wyszczególnieniem przynależnych doń miejscowości oraz wyznaczonych terminów dostawy. Przypominamy o konieczności wtaśeiwege przygotowania surowca do odstawy — zgodnie z warunkami m-mowy. PLANTATORZY! PRZESTRZEGAJCIE TERMINÓW DOSTAW PLONU I ZLECEŃ. W TEN SPOSÓB UNIKNIESZ ZBEDNEGO WYCZEKIWANIA NA PUNKTACH SKUPU. Stosując się do tych wskazówek, zaoszczędzicie dużo, drog&sjso w tym okresie, czasu. LĘBORSKIE ZAKŁADY ROSZARNICZE „WŁÓKNOLEN" W LĘBORKU K-2628-0 f DYREKCJA ZESPOŁU SZKÓŁ ZAWODOWYCH nr 2 W KOSZALINIE, UL. MAZURSKA 1 tel. 28-61, 22-25 ogłasza zapisy na rok szkolny 19SS[70 do ZAOCZNEGO TECHNIKUM SAMOCHODOWEGO 3-LETNIEGO po Zasadniczej Szkole Zawodowej na semestr I 5-LETNIEGO po szkole podstawowej na semestr I, III, V i VII do ZAOCZNEGO TECHNIKUM MECHANICZNEGO po Zasadniczej Szkole Zawodowej na semestr I, III i V. Do podania należy dołączyć świadectwo ukończenia szkoły, zaświadczenie i skierowanie z zakładu pracy, metrykę urodzenia i 3 fotografie. Termin składania podań DO DNIA 39 SIERPNIA 1969 r. Egzamin wstępny odbędzie się 6 września o godz. 14 na naukę 3-letnią z języka polskiego, matematyki i przygotowania zawodowego, na naukę 5-letnią z języka polskiego, matematyki i fizyki. K-2640 UWAGA ABSOLWENCI KLAS VIII! Korzystajcie z możliwości zdobycia intratnego zawodu PRZYZAKŁADOWA ZASADNICZA SZKOŁA ZAWODOWA NAKŁADU DOSKONALENIA ZAWODOWEGO w Postominie, pow. Sławno posiada WOLNE MIEJSCA w zawodach ŚLUSARZ OGÓLNY i TOKARZ Uczniowie otrzymują wynagrodzenie i mogą korzystać ze stancji. Przyjmujemy kandydatów do lat 17 K-2633-0 PRZEDSIĘBIORSTWO OBROTU ZWIERZĘTAMI HODOWLANYMI w Koszalinie, ul. Grunwaldzka 20, tel. 28-81 i ODDZIAŁ REJONOWY w Słupsku ul. Starzyńskiego 3, tel. 40-93 BĘDZIE KUPOWAĆ WE WRZEŚNIU KONIE RZEŹNE NA EKSPORT. TERMINY SPĘDÓW: 2 IX 69 Sianów godz. 10 16 IX 69 Złotów godz. 10 2 „ * Bobolice 99 12 16 99 99 Człuchów 11 3 * * Białogard n 10 17 pt 99 Jastrowie 11 ^ M Sławno 99 10 17 n 99 Wałcz 13 4 * n Darłowo 99 12 18 99 99 Szczecinek ff 10 5 . 99 Świdwin 10 18 99 99 Biały Bór 9f 10 ^ yl r Wiekowo » 12 19 99 99 Pobłocie yę 10 10 „ Tf Drawsko 99 13 19 99 99 Potęgowo 99 13 10 „ Bytów 10 23 99 99 Smołdzino 10 11 „ 99 Złocieniec 99 13 24 99 99 Kołobrzeg 10 11 » 99 Czaplinek 99 10 24 99 99 Będzino 10 12 „ 99 Barwice 99 10 25 99 99 Miastko 10 12 „ 9% Połczyn-Zdr.„ 10 UWAGA ! W bazie POZH W SŁUPSKU, ul. Bałtycka 9 ZAKUP KONI odbywać się będzie każdego dnia, od godz. 10 do 13. Wiek koni od 3 lat wzwyż, waga minimalna 380 kg. Ceny do 15 IX 1969 r. za 1 kg I kl. — 18 zł II kl. — 16 zł III kl. — 10 zł K-260C-O WOJEWÓDZKI OŚRODEK KURSOWEGO SZKOLENIA ROLNICZEGO W KOSZALINIE, ul. Partyzantów 17, tel. 30--60, wewu. 14 zatrudni od 1 września br. KIEROWNIKÓW OŚRODKÓW SZKOLENIA ROLNICZEGO przy POM w Bytowie, Człuchowie, Słupsku i Świdwinie oraz NAUCZYCIELI do pracy w OSR w Wietrznie. Wymagane jest wykształcenie wyższe lub średnie w zakresie "mechanizacji rolnictwa oraz uprawnienia pedagogiczne. Warunki pracy i płacy do omówienia na miejscy- ►GŁOS nr 224 (5267) 3tr. % Kiedy nie mu pogody No właśnie, co ma robić wczasowicz czy turysta, kiedy siąpi deszcz na przykład w Gardnie Wielkiej, Wysokiej, Dębinie, Rowach czy w Pod-dębiu? W ubiegłą sobotę padało z rozmówcy myśleli, że będzie zmartwił się ,kiedy zapytałem obniżona, bo na przykład w Iławie, gdzie warunki w podobnym ośrodku są naprawdę luksusowe, biorą 17 zł. Nastrój poprawił się, kiedy zapytałem o jedzenie. Okazu- przerwami od popołudnia do je się bowiem, że w miejsco zmierzchu. Pojechałem wiec wej gospodzie bardzo smacz na zwiad. Kierowca, Norbert nie gotują, dania są urozmai- Tkaczyk — znający dobrze po cone, a zasługa to kierownicz wiat słupski, zaproponował ki p. Agnieszki Repeć, popu- wpierw kurs do Smołdzina, a larnie zwanej przez żeglarzy stamtąd dopiero przez obie „panią Agusią". Moi rozmów- W Słupsku i Ustce nie ma kłopotu, kiedy pogoda się zepsuje. Wiadomo: kluby, czytelnie... Ustce przybyła ostatnio nowa placów ka — Klub Prasy i Książki „Ruch". Na zdjęciu fragment czytelni W tym klubie. Gardny do wymienionych już przeze mnie wniosek. Tak też zrobiłem... W Smołdzinie nie było z kim rozmawiać. Dwaj napotkani młodzieńcy i kobieta sto jąca w drzwiach miejscowego sklepu powiedzieli, że turystów już nie ma, dzieci pracowników kopalni opuściły już ośrodek kolonijny. JEDZIEMY WIĘC DO GARDNY WIELKIEJ, są tu przecież - miłośnicy pięknego białego sportu, żeglarstwa. Oficjalna nazwa te go ośrodka brzmi: „Szkółka Żeglarska Klubu „Orion". Trze ba do nich zajrzeć choćby dla tego, że „Głos Słupski" jest honorowym członkiem klubu. Gospodarzem ośrodka jest PTTK. Ponieważ przed paru laty mieszkańcy tutejszych domków campingowych żalili się w liście do redakcji na niezbyt luksusowe warunki — ©d tego tematu rozpoczynam rozmowę z uczestnikami szkół ki, m. in. z redaktorem literac kim tygodnika „Kraj Rad", Waldemarem Kiwilszo. Okazuje się, że sprawa zakwaterowania budzi w dalszym ciągu zastrzeżenia. Wypo sażenie domków bardzo skrom ne, cały dzień w dodatku nie ma w nich prądu, a ponadto mimo próśb, nie instaluje się gniazdek wtykowych. Nie moż na więc sobie ani usmażyć rybki, ani skorzystać z elektrycznej maszynki do golenia. W dzień prąd jest wyłączany dla bezpieczeństwa, żeby w przypadku zwarcia w przewodach nie wybuchł pożar. A niby w nocy, czego żeglarzom nie życzę, nie może się to zdarzyć? A dlaczego nie można założyć gniazdek? Nie u-miemy sobie odpowiedzieć na te pytania. Są też duże kłopo ty z wodą. W czasie wizyty właśnie jej brakowało w kra nach. PTTK tymczasem zamiast lepiej wyposażyć ośrodek — podwyższyło Stawkę dzienną z 25 na 36 zł. A moi Ostatni tydzień akcji „Zorganizowane podwórko Fot. A maslankiewicz cy chwalą jeszcze pieczywo. Ponoć pyszne. Z uznaniem mó wią o miejscowych rybakach, go, co robią turyści, kiedy nie dopisuje pogoda? Cóż, szlifują uliczki, bo nie ma w Rowach ani jakiejś przytulnej czytelni, ani klubu. Spacerują więc albo grają w karty. Sklep spo żywczy i przemysłowy zamknięty, bo, jak głosi wywiesz ka, personel zachorował... JADĘ WIĘC DO PODDĘBIA. Mieszka tu z rodziną kolega po piórze z lubelskiej rozgłośni, red. Czesław Klepacki. Znał już wcześniej mój cel podróży, więc przede wszystkim pogadaliśmy sobie o Pod dębiu. „Zastrzelił" mnie nie lada ciekawostką. Bo Poddę-bie to wieś bodaj jedyna w Polsce, w której mieszka na stałe... jedna rodzina, rodzina Misztalów. Właśnie u niej wy najął pokój. Kiedyś mieszka ło tu więcej rodzin, ale po tragicznym wypadku utonięcia dwóch rybaków — powyjeżdżały i pozostali tylko Misztalowie. W opuszczonych budynkach każdego roku zamieszkują turyści z różnych krańców Polski. Są tacy, któ rzy przyjeżdżają tu od kilku lat. W sumie — jak obliczył Czesiek — w pogodne dni na pięknej tutejszej plaży wylęgi wuje się chyba ponad trzystu turystów. Bo w jPoddębiu jest także ośrodek wczasowy łódź kiego WZSP, a także rozgoś W " debatowano nad stałym profilem produkcji W zakładach produkcyjnych Słupska, aktyw robotniczy, wspólnie z dyrekcjami i przedstawicielami jednostek zwierzchnich debatuje nad zadaniami przyszłej pięciolatki. Na ten temat odbywają się narady w poszczególnych wydziałach oraz konferencje samorządu robotniczego, na których opracowuje się najbardziej korzystne wersje tych planów. W Fabryce Maszyn Rolni- dem technologicznym asorty-czych problem ten ma szczegół mentem dla słupskiej fabryki, ne znaczenie. Od lat bowiem Według wstępnych ustaleń, fabryka nie ma stałego asor- fabryka wyprodukować ma w tymentu, co wyklucza tak istot przyszłym planie pięcioletnim ną przecież specjalizację. Wie 9 tys. bron, 5 tys. kosiarek i le tygodni trwały dyskusje i 3,2 tys. zgrabiarek. Zwiększo-konsuLtacje» których efektem ne zadania spowodują wzrost zatrudnienia o 100 osób, a tak że dalszą rozbudowę zakładu. Na ten cel fabryka otrzyma 80 min złotych. (kao) z którymi nawiązali serdeczną ciii się w namiotach studenci współpracę. Do tego stopnia, i harcerze z Białegostoku, że dzieci rybaków przeszły na Trzy urocze córeczki Czesia wet kurs żeglarski. A co ro- — Asia, Justynka i Joasia o- bić w Gardnie, kiedy nie ma gromnie zadowolone. Dzieci pogody? Żeglarze wcale się mają tu rzeczywiście wybor- wtedy nie smucą. Wykorzy- nie. Można sobie pohasać w stują takie dni na wykłady, pobliskim lesie. Cisza idealna, Gdyby nie one, to pozostaje bo nie docierają tu na szczęś W tym tygodniu kończymy naszą akcję „Zorganizowane podwor ko" Co będziemy robili w najbliższych dniach? DZIS na boisku Szkoły Podstawowej nr 4 przy ul Sobieskiego odbędzie się zapowiadany minitur. xnej piłkarski. Początek o godz. W CZWARTEK na tym samym boisku rozegrany zostanie turniej dwu ogni dla dziewcząt. Początek — godz. li Przypominamy ponadto grupom p przekazaniu do Komendy Hufca kronik pn. „Co się zmieniło w na szej miejscowości w okresie 25-le cia PRL?" Wezmą one udział w konkursie « Jutro komisja konkursowa odwiedzi podwórka zgłoszone do kon kursu. Na zakończenie akcji proponujemy grupom zorganizowanie o-gnisk pt. „Zegnajcie wakacje". Po dajcie, kiedy odbędą się. Może przyjdziemy na n!e? Liczymy na to, że ostatni tydzień trwania akcji będzie najaktywniejszy w Waczei pracy. tylko cieszący się niezbyt dobrą opinią klub „Ruchu". Jesz cze życzenia dobrych wiatrów w żagle i... ODWIEDZAM WE WSI WYSOKA odpoczywających tu we wła snym ośrodku wraz z rodzina mi pracowników Zakładu Elek trotechniczno - Motoryzacyjne go w Świdnicy Śląskiej Są także z podległego zakładu w Namysłowie. Nie są specjał nie zmartwieni chwilową nie pogodą. Mają bowiem do swej dyspozycji — jak poinformował mnie m. in. kierownik o-środka, p. Zygmunt Nicewicz — ładny, wygodny autokar za kładowy i jeżdżą nim na wy cieczki do .Słupska, Ustki, a jak zechcą to dalej, W ogóle z rozrywką to tu wprost zna komicie. Ośrodek dysponuje sprzętem wodnym w postaci kajaków, rowerów i motorówki. Organizowane są mecze w różnych dyscyplinach sportowych, dzieci mają specjalnie wydzielony plac do zabawy z huśtawkami, piaskownicą, zjeżdżalniami itp. Wczasowicze bardzo chwalą szefową kuchni, p. Stanisławę Hen i intendentkę, p. Domicelę Kas przyk, która nie ma łatwego życia, bo zbyt dużego wyboru w gardneńskim sklepie nie ma. Szczególnie kiepsko z wa rzywami i owe rami. PODOBNIE W DĘBINIE, gdzie rozlokował się ośrodek wczasowy Wrocławskich Zakładów Eksploatacji Kruszy wa. Deszcz przestał siąpić. I tu również nie narzekają na I brak rozrywki. Największą a-trakcją jest pobliska plaża, więc kiedy słonko nie świeci, spacery po niej zalicza się do dużej przyjemności. Sezonowy kiosk spożywczy na ogół nieźle zaopatrzony w artykuły Dierwszej potrzeby. Gdyby tak jeszcze sklepowa, albo kierów nik ośrodka przywozili codziennie choć kilka gazet... No i warzywa i owoce. Jest tak kiepsko z zaopatrzeniem, że ośrodek przywozi kapustę aż z... Wrocławia. Ratownik narzeka na młodzież kolonijną, która przyjeż dża na tutejszą plażę ze Słup ska. Bywa, że wychowawcy kompletnie nie pilnują dzieci, które hasają po wydmach a czasami kąpią się w grupach do 30 osób. KIEDY WJEŻDŻAŁEM DO ROWÓW deszcz zaczął znów padać. Co tu robić. „Piastowska" przygotowuje się do dansingu, a „Słowiańska" pełna zapijaczonych mężczyzn. Kelnerka uspokaja, ale niewiele to pomaga. Jeden ze studentów z cie wielbiciele tranzystorków. Sezonowy sklepik ma wszystkie podstawowe artykuły spożywcze. W sobotę była nawet szynkowa. Bardzo żałowałem, że wcześniej nie przyjechałem do Poddębia, bo kupiłbym te go specjału. W Słupsku nie ma przecież jej od dłuższego czasu. * A mimo to wszyscy moi roz mówcy tęsknili za słonkiem. Jakoś weselej wtedy i wiado mo, co ze sobą zrobić. JERZY KISS-ORSKI było kilka wersji przyszłej pię ciolatki. Kilka dni temu aktyw „Fa marolu" dyskutował nad wszystkimi pięcioma wersja mi w gronie przedstawicieli władz centralnych i słupskich. W naradzie na ten te mat wzięli m. in. udział czło nek egzekutywy KW, I sekretarz KMiP PZPR, dr Jan Stępień instruktor branżowy Wydziału Przemysłu Cieżkie go Komitetu Centralnego par tii, mgr inż. Mieczysław Starczewski, dyrektor naczel ny Zjednoczenia Przemysłu Ciągników i Maszyn Rolniczych, inż, Janusz Fudalej o-raz sekretarz KMiP, Oskar Brudys i przewodniczący Prezydium MRN, mgr Włodzimierz Tyras. Bardzo przekonywająca argumentacja dyrektora fabryki ini. Lucjana Bieleckiego oraz aktywu za jedną z wersji sprawiła, że została wstępnie przyjęta.' Przewiduje ona spe cjalizację Słupskiej Fabryki Maszyn Rolniczych w produk eji talerzowych bron ciągniko wych, zgrabiarek i kosiarek. Wyniki, ja/kie uzyskuje fabryka w produkoji tych asortymentów pozwalają rokować du że nadzieje. Warto bowiem w tym miejscu dodać, że Instytut Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa przyznał ostatnio prawo do oznaczenia talerzowej brony ciągnikowej znakiem jakości. Uczestnicy narady doszli do zgodnego wniosku, że brony, zgrabiarki i kosiarki są najodpowiedniejszym pod wzglę- Po amnestii—praca Ustawa amnestyjna dała kładzie produkcyjnym. Wów- szansę powrotu do normalne- czas kierujemy je do mniej- go życia wielu ludziom. Aby szych. Są jednak tacy, którzy szansy tej nie zaprzepaścić, po prostu nie chcą pracować, należało zapewnić im pracę, — Czy są inne formy po- ułatwić start życiowy. Pań- mocy podejmującym pracę? stwo o tym nie zapomniało. — Tak. Wydział Zdrowia i Jeden z punktów zarządzenia Opieki Społecznej do tej pory nr 57 prezesa Rady Ministrów przyznał 46 bezzwrotnych za- z 18 lipca br. zobowiązuje za- siłków. Poza tym zarządzenie kłady pracy do zatrudnienia prezesa Rady Ministrów prze- zwolnionych z więzienia i widuje wypłacenie zaczynają „...wytworzenia w zakładzie cym pracę miesięcznych pobo pracy właściwej atmosfery rów, spłacanych potem w umożliwiającej osobom amne sześciu ratach. stionowanym szybkie włączę- — Czy zdarzały się kłopo nie się do normalnego życia*. ty z pracodawcami? Chcąc poinformować naszych — W zasadzie nie. Amnestio Czytelników o tych próbie- nowanym stworzono na ogół mach, zwróciliśmy się do Wy właściwe warunki pracy, działu Zatrudnienia J?rezy- — Dziękuję bardzo. Spró- dium Miejskiej Rady Narodo buję do nich dotrzeć, wej. * — Do 20 sierpnia — poin- Następny dzień to wizyty i formowała nas starszy inspek rozmowy w zakładach pracy, tor, Irena Kozłowska -— zgło- Odwiedziłem m. in. Północne Zakłady Obuwia, Słupski Zakład Przemysłu Maszynowego Leśnictwa, Państwowe Zakłady Zbożowe, Słupski Ośrodek Przemysłu Meblowego Wydziały kadr dotychczas nie miały i^dnych krytycznych uwag. W niektórych zakładach, tam gdzie zwolnionych w wyniku amnestii pracuje więcej, powołano specjalnych siło się do nas 8 kobiet i .95 mężczyzn. Żeby nie krępować załatwiamy ich w specjalnie dla tego celu wydzielonym po mieszczeniu. Wszyscy zgłoszę ni otrzymali skierowania do pracy. Dotychczas tylko w 25 przypadkach zakłady potwier dziły jej rozpoczęcie. — A co się dzieje z pozostałą grupą 78 osób? — Trudno mi w tej chwili opiekunów. dokładnie na to pytanie odpo alny wniosek z tych wiedzieć. Przypuszczam, że du rozmów nasuwa się sam. Nikt ża część skierowanych przez z moich rozmówców nie miał nas do pracy podjęła ją, lecz zastrzeżeń do środowiska, do nie otrzymaliśmy do tej pory zwierzchników. Z pracy wszys potwierdzenia. Powodów mo- cy są zadowoleni, w zakładzie glo być kilka, np. niedopełnie nie czują się obco. Teraz naj-nie formalności, brak wymaga większy problem, to ułożenie nych zaświadczeń czy badań sobie życia osobistego, niekie-lekarskich. Znam jednak wie dy rozwiązanie kłopotów mie le takich przypadków, że oso szkaniowych. Niektórzy mówi by przez nas skierowane do li o perspektywach, np. Jan K pracy po kilku dniach same z powiedział, że teraz celem je-niej rezygnują. go jest zdobycie uprawnień — Jakie są tego przyczy- mistrzowskich mechanika ma ny? maszynowego. „Muszę się — W niektórych przypad- dużo uczyć, chyba pójdę kach osoby, które dłuższy do przyzakładowej szkoły, czas były odizolowane, muszą Nie chcę już „tam" wrócić", się stopniowo przyzwyczajać To dobrze. Taki optymizm do nowych warunków życia, cieszy IRADIO program i 1322 m oraz na UKF «,n MHz na dzień 26 bm. (wtorek) Wiad: 5.00, 6.00, 7.00, 8.00, 10.00, 12.05, 15.00. 16.00, 18.00, 20.00. 23.00, 24.00, 1.00, 2.00. 2-55 5.05 Rozm Rolnicze 5.25 Muzyka 5.50 Gimnastyka 6.15 Muzyka ? na grań Orkiestry Rozgł. Wrocławskiej 6.45 Kalendarz Radiowy 7.20 Muzyka 7.45 Magazyn dla nauczycieli i wychowawcow 8.15 Piosenka dnia 8.19 Melodie na dzień dobry 8.44 Piosenka dla solenizanta 9.00 Wybrane tria fortep;anowe L. van Beetiiovena 9.29 Gitarowy tur niej 9.40 Dla przedszkoli 10.05 „Sła wa i chwała" — ode. pow. 10.25 litwory Glinki, Musorgsk.ego i Lia-dowa 10.50 Kurs j. frantuskiego 11.00 Wirtuozi instrumentów 11.49 „Rodzice a dziecko" 12.25 Koncert z polonezem 12.45 Roln kwadrans 13.00 Polska muzyka ludowa 13.2C Gra Ork. Mandolinistów E. Ciuk-szy 13.40 „"Więcej, lepiej, taniej" 14.00 „Portrety literackie" 15.05 „Lato i ty'* — mag. mtodz 16.10— 18.00 Popołudnie z młodością 18.05 „Spotkanie z Temidą" 18.25 Pieśni S. Moniuszki 18.5t» Muzyka i Aktualności 19.15 Dla domu i dla ciebie 19.30 Koncert życzeń 20.25 Walc charleston, quick step, rumba, bos sa nova 20.47 Kronika sport. 21.oo Teatr PR — „Ludwisia" — słuch wg komedii Alfreda de Musset 22.00 „Sylwetka kompozytora" 22.45 Koncert na klarnet i big--band 23.10 „Przeglądy i poglądy" 23.26 Gra zespół J. Miliana 23.40 Melodie przed północą 0.10—3.ęo Program nocny z Zielonej Góry. PROGRAM II 363 m oraz na UKF 69,92 MHs na dzień 26 bm. (wtorek) Wiad: 4.30, 5.30 , 6.30, 7.30, 8.30, 9.30, 12.05, 14.00, 16.00, 22.00 , 23.50 5.00 Muzyka 6 00 Proponujemy, informujemy, przypominamy 6.20 Gimnastyka 6.5o Muzyka i Aktual ności 7.15 Muzyka 7.50 Pios. dnia 7.54 Muzyka 8.35 „Świat i my" — magazyn aktualn gospodarczych 9.00 Kapela F Dzierżsnowskieeo 9.35 Z życia ZSRR 9.55 Witaminowe nutki 10.25 Listy z teatrów 10-57 Muzyka polsk-, 12 25 Muzyka symfoniczna 12.40 Radiowa Estrada Piosenkarzy — Z Kurtycz 13.00 Koncert muzyk! operowei 13 40 „WsDomnienia Czwartaków" 14.05 Spotkanie z Orkiestrą PR 14.45 Pieśni chóralne z Fra4 19.30 Teatr pr — ..Przepraszam bardzo, pardon" -- słuchowisko M Choro-mańskiego 20.00 Po XXTV Festiwa_ lii Chopinowskim w Dusznikach Zdroju 20.55 Spacer warszawskimi ulicami 21.16 Utwory J. S Bacha gra nv organach J Jnrtoń 21.30 „Dziadek" — reportaż iitersek? 21.50 A*?ahet orkiestr rozrywko, wych 22.77 Wiad. sportowe 22 30 Rewia orkiestr, zesoołów ł solistów w reoertuarze rozrywkowym i tanecznym. PROGRAM m na UKF 66,17 na dzień 26 bm (wtorek) 17.05 Co kto !ubi 17.30 ..KłaudSns? ' Messalina" — ode pow. 17.41 Od pierwszego nagrania.. 18 os Ooera za 5 groszy — „Jaś 1 Mał?o?i»" 18.25 Nagrał * zaśp>ewa1 184? Nic wspólnego z westernem ł9.no Mała encyklopedia wielkiego dramatu — GB. T-haw 19.30 Chłopc*v śpiewają o dziewczętach 20 00 O-kienka lubelskich facecjonistów '0.20 Nowe. nowsTje i najnowsze 21.00 Ludzie z kompani' .,Zni-w:»rz" 21.2 n Piórkiem Tbisa — felieton muzvemv 21.50 Suit? tygodnia 22.0? Gwiazd siedmiu wie czarów 2? 15 ..Zaklęty dwór" — ode. pow ?? 45 Przeb^4" zz- Atian tvku 23.05 Koncert tvlko dl* melomanów -----— a- noc. % KIEDY cogrz 26 WTOREK Konstancji »eKreiar»at redakcji j Oz tai Q» głoszeń czynne codziennie w godz od io do 16, w soboty w godz 10-14, ^TELEFONY « — mo 98 — Si rai Pożarna 99 — Pogotowie Katunkow® inf. kolej — 32-51 Taxi: 51-37 — UL orotizka 39-09 — ul Starzyńskiego 38-24 — pl. Dworcowy Taxi bagaż: 49-80 WrzuRY Dyżuruje apteka nr 31 pr*y «L Wojska Polskiego 9, tel. »-95 g®¥SIAWY MUZEUM POMORZA SRODKO WKGO — Zamek Książąt Pomorskich — czynne od godz. 10 do 16 MŁYN ZAMKOWY — czynny od godz. la do 16 KLUB EMPIK przy ul. Zamea hofa — wystawa barwnych repro* dukcji z albumu „Unesco" pt. jran — miniatura perska ZĄGROD/ł SŁOWIŃSKA * KLUKACH: zwiedzanie codzienni* od gods. 8 do 15 rn i ru a MILENIUM — Ostatni watażka (bułg., od 1. 14) — panoramiczny Seanse o godz li i 13.45 Kowboju do dzieła (ang., od 1. 16) Seanse o godz. 16, 18.15 i 20.30 POLONIA — w remoncie gwardia — Oskar (francy oo I. 16) — panoramiczny Seanse o godz. 17.30 i 29 ustka DELFIN — Święty zastawia P«-łapkę (franc., od 1. 14) Seanse o godz. 16, 18 i 20 główczyce STOLICA — Siedmiu w blasku złota (wł., od 1. 16) Seans o godz. 19 Piosenka dnia 16.20 Facecje morskie — opowiadania H. L. Piotrom skiego 16.4o Koszalińskie KoncerU Organowe — aud B. Gołerńbięw-skiej 17.00 Przegląd Aktualność Wybrzeża 17.15 Skrzynka Porad Prawnych w opracowaniu dra B Jastrzębskiego. na dzień 29 bm. (wtorek) 10.00 „Człowiek którego kocham" — film fab'pród. radzieckiej 11.30 Przerwa 16.25 Program dnia 16.3o „Opowieść z wydm — reportaż z Wilna 16.50 Dziennik TV 17.00 „Goście czarnej doliny* — film prod. polskiej 17.15 Telewizyjny Ekran Młod 19 20 Dobranoc 19.30 Dziennik TV 20.00 „Powstańcy" —> program dokumentalny 20.30 ,,Człowiek którego kochąro** — film fab prod radzieckiej 22.O0 „Lektury współczesne" 22.10 Dziennik TV 22.25 Program na Jutro KZG zam. B-222 R-3$ ei3£IMJlw j, Mondrzejewski miejscowego obozu bardzo Nie jest to łatwe w dużym za .WOJCIECH MARYNIAK na falach średnich 188,2 i 202,2 ni oraz UKF 69.92 MHz na dzień ifi n n (wtorek) 7.15 Serwis informacyjny dla rybaków 7,17 £kspres Poranny 16.1q Wydawnictwo Praaowe ..Ulo: &o*zaliA«kJ" RSW „Praaa* 8«dagu)e Kolegiom Redak cyjne, Koszalin. «L Alfred* Lampego M Telefon Redaitrr w Koszahniet centrala O • do SS *Głoa Słupski** • mutacji .Głosu Koszalińskiego** m ko» szalinie - orgaoo RW PZPR „Głoj Słupski" Słupek. pL Zwycięstwa l i piętro Telefony ? aekTetartat tącrv * kt»* równikiem) - M-8S: d«U» oghr «zeo si-tt: redakcja - Wpłaty aa prenumeratę (miar sięczna — 13 «#. kwartalna — «5 zł, półroczna — Mc), w** na mo *ł) przyjmują orrtd* pocztowe li® łtie nra* fi ziały Roch" Wielkich informacji * runkach prenumeraty adztfi. )a wszystkie placówki .Rud* poczty. Tłoczono: KZGraf.. Koszalin, IL Alfreda Lampego U. 69 Sfcr. 8 GŁOS nr 224 (5267) na W Indiach rozstr?ygnął s;ę ważny et?p r»zgrywk» politycznej. torząc?i s:ę o1 dawna między prawicą i l wicą rządzącej parli Kongres Nar oćo >vy. Prezydentem tego wici kicgi kraju o 55©-mi!io owej ludności z siał kandydat sił postępowych. 75-lctn V. V. Giri, były przyw dca związkowy i wieloletni gubernator stanowy. PREZYDENT nie od grywa w Ind'ach, w myśl konstytucji ZbV wi lk'ej r li i dotychczas rządzą ca partia Kongresowa nie miała z jego wyborem zbyt wielu kłopotów. O-statnie jednak wybory toczy 2y się w atmosferze niezwykle ostrej w^lk: politycznej i w warunkach głębokiego wewnętrz;.rg> rozb cia partii. Partia Kongres Narodowy sprawuje władze w In di .ich już od 22 lat, to jei. od chwi li uzyskania przez •?]*• niepodległości. Je t t0 partia mająca za sobą alug?, tradyc:ę walki o niepodległość, owia na nimbem takich wybitnych przywódców, jak Gandhi i Neh.ru. Ale wysuwa ąc na pierwszy plsn drżenia wolnościowe partia ta skupiła w swych sztr. ga h grupy społeczne o ba'd?o sprzecznych interesach klasowych. Indie są krajem ogromnych kontrastów. Mają wysoko roz winietą atomistykę i niektóre gałęzie przr-mysłu, a jedno cześnie panuje tu chroniczny głód, spowodowanv ogromnym p. zvros .em naturalnym oraz wysokie fcezr bcc e. W rękach małej grupki posiada czy znajduje się ogromna większość ziemi uprawnej. Ostatnie lata wypełnione są w Indiach poważnymi kon fliktami społecznymi. Odb -wają się strajk; i demonstracje. Dokonuje się polaryzacja sił politycznych i klasowych. Znalazło to swoje odbicie w partii kongresowej. Walka pomiędzy postępowym skrzy dłem, któremu przewodzi cór ka Nehru, premier Indira Gandhi. a skrzydłem reakcyj nym kierowanym przez prawicowego przywódcę, Nijalin gappa. stała się ccraz bardziej jawna. Do otwartego rozłamu nie dochodziło jed- Rozmowa z żołnierzem chińskim uczestnikiem prowokacji „KOMSOMOLSKAJA PRAWDA" zamieściła rozmowę przeprowadzoną prze:, swych specjalnych wysłanników, J. Griczera i J. Śzakutina, z jednym z wziętych do niewoli uczestników ostatniej chińskiej prowokacji na Wzgórzu Kamiennaja. Ten 18-letni maoista został ranny i obecnie znajduje się w wojskowym szpitalu radzieckim. Oto fragment tej rozmowy: — Ile masz łat, skąd pocho dzisz? — Nie pamiętam, nie wiem, Nie umiem ani czytać, ani pisać. — Nie chodziłeś do szkoła? -— Nie chcę tracić czasu na naukę. Szkoła to rewizjonistyczny przeżytek. Aby brać ydział w rewolucji, niekoniecznie trzeba umieć czytać i pisać. Wzięty do niewoli Chińczyk pochodzi ze wsi. Pracował w komunie ludowrej. — Czy były tam traktory? — Tak, kierowali nimi piś mienni. — Okazuje się, że wykształ cenie potrzebne? Maoista myśli w napięciu. Potem strzela cytatem „Praw dziwy rewolucjonista wybie ra trudny odcinek". Trakto rzysta nie jest prawdziwym rewolucjonistą, bo wybiera lekką pracę — mówi. Zapyta iśmy — piszą wysłannicy „Komsomolskiej Prawdy" —■ co Li Dao-dżi (tak się nazywa jeniec) roz u mie pod określeniem: rewi- zjonista. Odpowiedź: „Wrogo wie Chin>ł. — A czy my jesteśmy rewizjonistami? — zapytali dziennikarze. Odpowiedź była neoczekiwana i chyba szczera: — N:e wiem. kto jest rewizjonistą, a kto n'e. Na twarzy nie jest to napisane. — Jakże wobec tego -walczysz z rewizjonistami? — brzmiało kolejne pytanie radzieckich ;repor terów. — Mao wie, kt0 jest rewizjonistą. Ja będę robić to, co mi każe!... Na pytanie, czy jeniec tęsk ni za matką, pada odpowiedź: „W sercu moim niie n a miejs j ca dla rodziców. Jest tam tyl , ko przewodniczący Mao...". Jedyny bodaj ludzki odruch tego chłopca — piszą wysłannicy ,,Komsomolskiej Prawdy" <•— to strach. Zapewniał on reporterów, że na Wzgórzu Kamiennaja nie strzelał. Powtarzał: , Możecie sprawdz:ć mój automat\ JERZY SZPERKOWICZ (AR) nak, gdyż obydwie strony o-bawiają się, że Kongres Na rodowy w wyniku ro.-nącej w kraju opozycji wobec jego polityk: mógłby ponieść poważną klęskę wyborczą w przyszłych wvborach w roku 1972. Jeszcze w kwietniu bieżącego roku zjazd partii zakoń czył się kompromisem. W wy niku sprzecznych stanowisk obydwu skrzvd:ł nic podjęto rezolucji wytyczającej pro gram społeczi lo-ekonómi cz.uy. Jednakże w lipcu tego roku sytuacja już się zm\ n ]■> Na obradach ogólnaindy iskiego komitetu partii w Bangslore przyjęta została r»z łucja z dość radykaiiiymi społec nie żądaniami. wysuwanymi przez lewicowe skrzyJło. W oparciu o tę rezolucję rząd Jrldiry Gand:ii wyd ł 19 1 p-ca br. ustawę o nacjonalizacji 14 największych banków, zaś dotychczasowy prawicowy wi cepremier i miv i ier firan-sów, Desai, z sstił usunięty ze stan »w ska. W tych warunkach rozgorzała walka o stanowisko pro zy den ta, wokół k Lor eg o miała dokonać się polaryzacja poso cze.śólnych sił w partii ko-n-greso wej. t.)fk'jalny m kand y -datem został przeforsowany przez prawicę przewodniczący Izby Ludowej parlamentu Sanjiva Reddy. Pop erali go przedstawiciele kapitału pry watnego przeciwni reformom, zaś w polityce zagraniczne, orientujący się na współpracę z państwami imperialistycznymi. Wtedy lewica par tyjna wytypowała własnego kontrkandydata — został nim wiceprezydent V. V. Giri. Ponieważ nie mogło być dwu kandydatów partii kon gresowej Giri występował ja ko kandydat niezależny. Po pierany był nie tylko przez lewicę własnej par: i, ale i lewicowe partie opozycyjn V1 łącznie z komunistami. Jego program, to rozbudowa sektora państwowego w gospodarce oraz neutralność w po lityće zagranicznej. Prawica usiłowała w tej sytuacji prze forsować obowiązek dla człon ków partii kongresowej głosowania na oficjaln go kandydata, a e kiedy Giriego p > parła Indira Gandhi wyjaśni ło się. że Sędziie na niego gło sować c ła lewica Kongresu. Giri odniósł zwycięstw j. To wprawdzie jeszcze nie koniec rozgrywek wewnątrz partii kongresowej w których staw ką jest przyszłość Indii. Ale zwycięstwo Giriego poważnie wzmocniło i skonsolidowało siły 1 owity, dało im lepszą pozvcję wyjściową do dalszego etapu walki. EUGENIUSZ LASOCKI (AR) Dwa 3.miejsca koszalińskich motocyklistów Jak już informowaliśmy, w ub. niedzielę zakończyły się w Mielnie IV Rajdowe Mistrzostwa LOK. Startowały reprezentacje wszystkich województw. Drużynowo wygrała Lódż przed Wrocławiem i Gdańskiem. Zespół koszaliński uplasował się na 6. miejscu. Indywidualnie Koszalin ia-nie zdobyli dwa tytuły drugich wicemistrzów krajowych LOK. Oto wyniki indywidualne: klasa motorów do 125 ccm: 1. 1 W a czyń o ki (Wrocław), 2. Pola-! czek (Opole). 3. Bator (Kosza-j lin), do 175 ccm — 1. Woło-| ozyn (Gd.). 2. Drozd (Rzeszów) j 3. Borek (Koszalin), powyżej j 175 ccm: 1. Grończyński (Kieł ce), 2. Felcman (Bydg.), 3. Milewski (W-wa). (el) KATOWICE: w finale tenisowych mistrzostw Polski Le-jus (ZSRR) pokonał Gąsiorka 3:1. HELSINKI: Finlandia — Norwegia 2:2 (0:0) w piłce noż nej. MOSKWA: w hokeju na tra wie: Polska — ZSRR 3:1 (0:1) BONN: pływacy NRD wygrali zawody o Puchar Europy. Również w Budapeszcie — gdzie startowały kobiety triumfował zespół NRD. LWÓW: 4 rekordy świata w podnoszeniu ciężarów ustanowili juniorzy radzieccy. Z czym na spartakiadę młodzieży? ROZMAWIAMY Z Z-CĄ PRZEWODNICZĄCEGO WKKFiT, M. KWIETNIEM W dniach 1—10 września, a więc już za kilka dni, odbędzie się Centralna Spartakiada Młodzieży. O przygotowaniach i udziale Koszalinian w tej wielkiej imprezie informuje nas pełnomocnik Spartakiady Wojewódzkiej, zastępca w Koszalinie, tow. Marian mu. Młodzi kolarze też są nie bez szans na dobre miejsca, podobnie jak strzelcy, ciężarowcy. żeglarze. Wśród lekko- przewodniczącego WKKFiT Kwiecień. — Koszalińskie reprezentować będą 43 dziewczęta i 152 chłopców. Będziemy mieli swoich zawodników we Wrocławiu, w Poznaniu, Legnicy i atletów liczymy zwłaszcza na Jeleniej Górze. Najliczniejsze młociarza Rysia i Dulkę w ekipy mają lekkoatleci i kaja skoku wzwyż dziewcząt. Może karze — po 25 osób. Ponadto my oczekiwać również paru wysyłamy 14 akrobatów spor innych dobrych miejsc w za-towych (Darzbór Szczecinek), wodach lekkoatletycznych. 11 bokserów, 15 strzelców z Mało mówi się o zapaśnikach* Ustki i Słupska, 17 dżudoków a przecież wiemy, że pracują z Koszalina, 12 szermierzy ze solidnie... Słupska, 20 zapaśników (po 10 — Skoro jui jesteśmy prry wr stylu wolnym — z Draw- słowie praca, to może kilka ska i Białogardu oraz w stylu słów o przygotowaniach, klasycznym — ze Słupska) Przed dwoma laty został Zespół lekkoatletów składa się opracowany regulamin sparta z reprezentantów Białogardu, kiady i wówczas wy typowa- Koszalina, Szczecinka. Wałcza liśmy tzw. dyscypliny wiodą- i Kołobrzegu, 25 kajakarzy to ce. Odpowiednie związki otrzy reprezentanci Wałcza, 15 ciężą mały więc zwiększoną pomoc, rowców reprezentuje kluby Realizowaliśmy program kon- białogardzkie, 10 wioślarzy — taktów sportowych z młodzie ,,Metalowca" z FUB w Kosza żą NRD aby umożliwić na- linie, 14 żeglarzy — Koszalin szym przyszłym reprezentan- i Szczecinek, 7 kolarzy — ze- tom udział w poważniejszych społy LZS ze Złotowa i Kosza imprezach. Zwróciliśmy także lina, 10 łuczników — Człu- uwagę na pracę w kołach i chów i Kołobrzeg. WTedług klubach, przygotowania w przepisów obowiązujących w związkach sportowych. Waż- poszczególnych polskich związ nym etapem była Spartakia- kach sportowych, wszyscy są da Wojewódzka, a lato tego- juniorami. Np. ciężarowcy mo roczne wykorzystaliśmy na or gą liczyć do 20 lat, w innych ganizacje obozów szkolenio- dyscyplinach — najwyżej 13. wych. Kolarze przebywają we Na kogo możemy najbardziej liczyć? — Chyba przede wszystkim wymienię dżudoków z koszalińskiej Gwardii. Przez wiele lat pracy trener K. Kołodziej ski wychował wielu dobrych zawodników, to już sekcja ma jąca silną pozycję w kraju, a Wrocławiu, kajakarze w Kórniku (woj. poznańskie), strzelcy — w Słupsku i Ustce, lekkoatleci byli na zawodach kon trołnych w Bydgoszczy, bokse rzy rozgrywali turnieje klasy fikacyjne. dżudocy sa w Unie ściu, wioślarze — w Mostowie ciężarowcy — w Sławoborzu, jej reprezentanci walczyli z po żeglarze — Szczecinku. wodzeniem na mistrzostwach Europy. Wałcz, gdzie pracują trener H. Matłoka i P. Ma-dziński, zrobił duże postępy w kajakarstwie, mamy wiec silną grupę na zawody w Pozna" Zwyc ężyi model J. Kussilka inicjatywy Aeroklubu r. w czasie powrotu z lotu bo Słupskiego odbyły się w u-biegłą niedzielę VII ogólnopolskie zawody modeli i makiet latających na uwięzi (wierne kopie samolotów). Startowało 27 zawodników. Zai były Aeroklubu Krakowskiego Janusz Kuszilek, modelem samo lotu bombowca*. Avro Lanca- jowego nad Holandią. Drugie miejsce wywalczył wielokrotny mistrz Polski, Ja nusz Koczkodaj z Warszawy Jego model ustępował znacz- usłużone zwycięstwo odniósł Pf ™ycięzcj- zawodów w pun yły mistrz świata, zawodnik 23 wykonanie, jednak- że reprezentował bardzo wyso kie kwalifikacje lotne. Najlepszy z zawodników ster..MK-l. Model zwycięzcy Słupska, Jan Bala, wywalczył stanowi idealną kopie samolo zasłużone 5. miejsce, modelu z II wojny światowej dy- łom samolctu^Cessna^SlO. wizjonu 300 ziemi mazowiec- Na zakończenie imprezy za-kiej, na którym zginął wraz wodnicy otrzymali proporczy z całą załogą kpt. pil. Jerzy ki. dyplomy i nagrody rzeczo-Różański zestrzelony w 1943 we. Wszyscy mają należytą opie-ke trenerską. Kiedy nastąpi wyjazd zespo łów przebywających na szkoleniowych obozach w naszym województwie? — Wyjeżdżamy wr nocy 30 bm. W przeddzień otwarcia zawodów będziemy na miejs-scu. Kierowmikiem zespołu wrocławskiego jest Wł. Kulawa. a poznańskiego — L. Szefler. — Z niecierpliwością będzie my oczekiwać meldunków i tej wielkiej imprezy. No i liczyć punkty dla województwa oraz zaciskać kciuki, oby tych punktów było jak najwięcej. — Staraliśmy się przygotować naszą młodzież jak najlepiej. O tytuły będzie zapew ne trudno. Spodziewamy się jednak dobrej postawy naszych reprezentantów we wszystkich startach i poza boiskami. Rozmawiał: (el-ef) 3ANUSZ PRZYMAMOyySKI czterej pancerni i pies tom m <74) _ Dokładnie trzysta czterdzieści metrów. Można odczytać z sygnałów dla maszynisty podjeżdżającego do stacji. Trza by zdobyć niemiecki mundur, wziąć worek na Pie-cv.„ — zaproponował Gustlilc. *_ \ wrócisz jak? — spytał Saakaszwili. — w proszku. _ Jeśli w ogóle dojdziesz... — rzekł Kos. Po chwili milczenia zabrał głos kapitan: _ Trzeba jednak pójść na ryzyko. Każdy kto przesłania sobą strzelnicę bunkra, albo idzie na teren samolotem, wie, że nie wróci, a tutaj jest jednak szansa, choćby bardzo niewielka. . — Pójdę, pierona. Najwięcej z was dźwignę. — Nic pójdziesz — uciął Pawłów. — A co, kto mi zakaże? — porywczo odrzekł Jeleń, zaczynając wstawać. — Ja dowodzę ! pójdę. Saperska robota. __ Nie _ energicznie wtrącił Kos, podobnie jak przed chwilą kapitan. Spojrzał na Szarika, pogłaskał go po łbie. Pies pomrukiwał i grzebał przednią łapą, jak koń tęskniący do biegu. Szarik naturalnie nic rozumiał o czym dyskutowano podczas narady. Natura nie dała mu umiejętności pojmowania mowy, lecz za to wyposażyła w węch pozwalający odróżnić najlżejsze odcienie zapachu i w słuch, notujący bezbłędnie uczuciowe odcienie słów. Od dłuższej chwili odgadywał już, żc tutaj właśnie, w tej wielkiej norze, narasta zdenerwowanie najbliższych mu osób. Bardzo chciał im pomóc i coraz niecierpliwiej czekał, że Janek przetłumaczy mu bojowe zadanie na język zrozumiałych komend. Dawno, dawno temu zdarzyło się coś podobnego—była noc, nikły zapach fajkowego tytoniu na dnie hełmofonu i Janek go prosił o znalezienie właściciela tego zapachu. Był długi bieg przez noc, walka, ból rozciętej skóry, a potem ogromna radość, która go wypełniła od czubka nosa po najdłuższy włos na końcu ogona... Szarik przypomina to sobie jak przez mgłę, gdyż dziewięć miesięcy w życiu psa, to mniej więcej pięć lat w przetłumaczeniu na ludzkie życie. Tym razem jednak zadanie okazuje się prostsze, chodzi o to, by na komendę ciągnąć dość ciężki ładunek i na komendę go rzucić, a potem szybko wracać do Janka po pochwałę. Tak mysi? Szarik, idąc powoli, a w zębach niczym wędzidło trzyma szelki. Mocno wpierając łapy w beton włecze brezentowy worek sapera. Do obroży ma przywiązaną linkę. Równocześnie z szarpnięciem, pada komenda: — Stój! Zatrzymuje się, czeka. — Połóż — równocześnie z rozkazem drga szarpnięta trzykrotnie linka. Wilczur wypluwa szelki, zawraca i biegnie do Janka. — Masz, masz nagrodę. — Kos podaje mu na dłoni kawałek konserwowego mięsa, głaszcze i drapie za uszami. — Jeszcze raz. ale teraz bądź mądry. Będziesz? Szczeknięcie oznacza zapewne, że tak. Szarik chętnie chwyta w zęby szelki nowego ładunku, wlecze z uporem aż do chwili, w której już bez komendy Kosa szarpnięcie linki sygnalizuje, że ma sianąć, a potem trzykrotne, że ma zostawić worek i wracać. — Dobry, dobry pies — Kos potrząsnął łbem wilczura, opierającego łapy na jego piersi i zdecydował. — Zaczynamy. Zachęcony gestem sierżanta Szarik wskoczył przez wyłom do kanału, wziął w zęby szelki i spojrzał mądrymi ślepiami jak gdyby pytał, czy już można ruszać. — Naprzód — rozkazał Kos. — W dobry czas — dodał kapitan. Wszyscy czterej patrzyli w ciszy na unoszące się i niknące w wyrwie coraz to nowe kręgi sznura. — Wszystkiego trotylu nie zdąży — dodał Pawłów — ale powinno wystarczyć. W mruku kanału Szarik wlókł swój ładunek. Jemu nie przeszkadzał gruby jak ramię kabel w metalowej osłonie. Czasem tylko musiał trochę łeb w prawo odchylać. Na początku drogi było ciemno, a potem coraz jaśniej, coraz ja-. skrawsze błyski zapalały się w ślepiach psa. Do kanału przenikało światło i gwar. Nastawił uszy, zwolnił nieco. Zapaeh był wyogi. Wiedział jednak, że póki sznur nie drgnie, nie wolno mu stanąć ani zawrócić. Napotkał nieregularną wyrwę w ścianie, ostrożnie przez nią wyjrzał. Cały dworzec podziemny zajęty był przez żołnierzy w hełmach. Siedzieli na ławkach, na peronie, na szynach. Niektórzy leżąc próbowali drzemać, ale co chwilę budziły ich ostre, skrzekiiwc komendy oficerów. Jakiś oddział się zerwał i poprawiając op rzy rządze nie ruszył ku wyjściu. Wiedział, że to przeciwnik. Rozumiał, że nie może się zdradzić. Wyszczerzył bezgłośnie zęby, cofnął się pół kroku i przyległszy na dnie kanału, zaczął pełznąć przez niebezpieczny odcinek. Tak było znacznie eieżej i trudniej, ale na szczęście wyrwa skończyła się szybko i można było wędrować dalej normalnie — na czworakach. Teraz już bardzo szybko przyszedł sygnał — ostre szarpnięcie linki, a w chwilę potem jeszcze trzy. Ułożywszy worek na dnie Szarik zawrócił i pospiesznie ruszył z powrotem. Równocześnie z nim zaczęła przodem pełznąć linka, wybierana łagodnie w miarę luzowania i to było przyjemne i wesołe. Musiał się powstrzymać od szczeniackiej chęci chwytania za nią zębami. Wrócił zgrzany, zmachany i radosny, ale to nie był koniec. Bez trudu pojął, że musi iść jeszcze raz i zrobić to samo. Poszedł i wrócił. Janek nie dał mu odpocząć dłużej niż kilka sekund. — Naprzód, naprzód! — rozkazywał i prosił. Gdyby można było uprzedzić wilczura i wytłumaczyć mu, żc pracy będzie dużo, że powinien rozłożyć siły... Niestety. Nikt tego nie potraff i Szarik w każdy rejs wTkładał tyle siły jakby to miał być ostatni. Nie umiał liczyć, a więc nie wiedział za którym razem przytrafiła mu się paskudna przygoda. Bardzo już zmęczony Szarik przyciągnął nowy ładunek do paru przetransportowanych poprzednio i wypluwszy szelki przy legł, ciężko dysząc. Wysiłkiem woli dźwignął po chwili nieposłuszną głowę, z trudem cawrócił w ciemnym kanale i ruszył z powrotem, 4. a* j