WARSZAWA w dnia 1 Maja WARSZAWA (PAP) STOŁECZNY Komitet Obchodu Święta 1 Maja ustalił program tegorocznych uroczystości majowych ńa terenie Warszawy. Manifestacja rozpocznie się, jak zwykle, o godz. 10. Otworzy ją przemówienie I sekretarza KC PZPR — tow. Władysława Gomułki. Tradycyjną trasą warszawskich pochodów — ulicą Marszałkowską do placu Dzierżyń skiego po Aleje Jerozolimskie, przemaszerują mieszkańcy sto licy. Bogaty jest program imprez estradowych i zabaw plenerowych. W ciągu trzech dni od będzie się ponad 150 koncertów, widowisk i występów ar tystycznych. Program większo ści widowisk związany jest z obchodami Tysiąclecia Państwa Polskiego oraz 175 rocznicy Konstytucji 3 Maja. ********* * 5 MAJA o godzinie 16 Sztafeta Tysiąclecia z Chełma do Kołobrzegu przekroczy, prawie u przedmieść Piły, granice województwa koszalińskiego. Dokonaliś my rekonesansu trasy, wraca jąc z podróży z bogatym baga żem wrażeń. Trasa sztafety prowadzi przez miejscowości, które nie jeden raz zapisane są w tysiącletniej historii naszej pań stwowości. Wiedzie obok do dziś wyraźnie zarysowanych śladów po słowiańskich grodziskach obronnych. Prowadzi trasa sztafety przez miejsca upamiętnione walką 85-tysięcznej I Armii Wojska Polskiego o przełama nie Walu Pomorskiego i zdobycie Kołobrzegu. Obok największego w Polsce cmentarza wojennego w Wałczu, przez Jastrowie, Podgaje zwane po wojnie Spalinowem, jako że tu taj hitlerowcy dokonali maso wego mordu, paląc żywcem wziętych do niewoli żołnierzy polskich. Przez przedmieścia Szczecinka, gdzie po dziś dzień ostały się olbrzymie bunkry, pozostałości umocnień hitlerowskich. Do Kołobrzegu, gdzie dosłownie każdy dom i każda ulica jest symbolicznym pomnikiem bohaterskiej walki polskich oddziałów. Trasa sztafety prowadzi przez ciekawy współcześnie „krajobraz społeczny i gospo- PROLETARWSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ! Łączny nakład: 110. 688 Cena 50 gr wya. Aa Organ KW PZPR Wydanie sobotnio-niedzielne Rok XIV i 24 kwietnia 1966 roku Nr 97 (4234) 18 stras KOLUMBOWYM szlakiem płynął przez A-tlantyk na Kubę nasz kolega, red. W;ładysław Łu czak. Pierwsze jego korespondencje, jeszcze z Europy już drukowaliśmy. Dziś .na stronie 7. kolejna relacja, właśnie z Atlan tyku. Następne przedstawią Czytelnikom obraz dzisiejszej Kuby, na której red. Łuczak przebywał przez miesiąc. Na zdjęciu: m/s „Energe tyk" wyrusza w rejs na Ku bę. Fot. Wl. Łuczak Nagrody Leninowskie iZa „ i „tor dżinie medycyny otrzymał pośmiertnie znany rentgenolog ra dziecki, prof. Samuel Reinberg. Był on wybitnym specjalistą w dziedzinie leczenia raka przy pomocy promieni. MOSKWA (PAP) GRUPA uczonych radzieckich, konstruktorów f pracowników produkcji, która brała udział w budowie wielo-miejscowych pilotowanych statków — sputników „WO-SCIiOD-1" i „WOSCUOD-2", oraz w realizacji pierwszego na świecie wyjścia człowieka w przestrzeń kosmiczną — u-zyskała NAGRODĘ LENINOWSKĄ ZA ROK 1966. Nagrodę Leninowską otrzy- prac z dziedziny nauki i dzie mał także zespół uczonych, kon struktorów i pracowników pro dukcji, którzy brali udział w budowie automatycznych stacji „Łuna-9" I „Łuna-10". Oprócz tego Nagrody Leninowskie przyznano za osiem sięć prac z dziedziny techniki. Nagrodę Leninowską w dzie Prognoza pogody Dziś będzie pogodnie i słonecznie. Wiatry umiarkowane z kierunków południowo-zachodnich skręcające na południowe. Tempa ratura rano plus 1, dniem do plus 10. W niedzielę będzie początkowo pogodnie. Dniem stopniowy wzrost zachmurzenia. Temperatura ód plus 5 do plus 10 st. AMB. LEWANDOWSKI W TV NOWEGO JORKU & NOWY JORK 21 bm. municypalna stacja TV Nowego Jorku nadała półgo^:inny wywiad ze stałym przedstawicielem PRL w ONZ, ambasadorem B. Lewandowskim. Wywiad przeprowadzony był w serii rozmów z przedstawicielami poszczególnych krajów w ONZ. Amb. Lewandowski mówił o udziale Polski w pracach ONZ oraz o stanowisku delegacji polskiej w niektórych kwestiach, znajdujących się na porządku prac Organizacji, K telegrajicznyn I KROCIE DELEGACJA KP INDII W MOSKWIE • MOSKWA Na zaproszenie KC KPZR przybvła do Moskwy delegacja KP Indii w celu dokonania wymiany poglądów na problemy międzynarodowego ruchu robotniczego i na inne zagadnienia. W skład delegacji wchodzi sekretarz Generalny K-ajowej Rady KPI — Cz. R-9d*fsrwa>r Ra o. Do delegacji przvT3C7vł s'e przewodniczący Krajowej Rady KP Indii — S. A. Pange. który przybył wcześniej do Moskwy. COUVE DE MIT^V7T,LE ODWIEDZI RUMUNIĘ I BUŁGARIĘ • PARYŻ Minister s*>raw za^ra^Wr^eh Francji Cowe de Murvi!le złoży wizytę oficialną w Rumunii w dniach cd 25 do 27 kwietnia i w Bułgarii — w dniach od 28 do 30 kwietnia. Zdjęcia: Mmf PiąfhmmM darczy". Można by spisać trak tat o dobrej robocie. O tym jak w Starej Łubiance rozbudowują w czynie społecznym wiejską szkołę. O tym, że wkrótce Wrałcz otrzyma piękną szkołę Tysiąclecia. Że Jastrowie wkracza w lepsze czasy i buduje obecnie dwie nowe fabryki a jedną rozbudowuje. Można by pochwalić ze temesowców z Okonka, którzy gorliwie porządkują otoczenie fabryki włókienniczej i z cała załogą wykonują cenne zobowiązania dotyczące m. in. pro dukcji eksportowej. I tak w każdej miejscowości na trasie Sztafety Tysiąclecia można się zetknąć z wymownymi śladami historii i niemniej wyrtiownym działaniem współczesnych. Będzie o czym pisać w księdze pamiątkowej, którą wiezie do Kołobrzegu Sztafeta Ty siąclecia. (tk) Wspomnijmy... Było to dokładnie 159 lat temu. Przy końcu kwietnia 1807 roku żołnierze polscy walczący w składzie wojsk napoleońskich, znaleźli się u bram twierdzy kołobrzes kiej. Walczyli dzielnie i ze świadomością szczególnej wymowy miejsca bitwy. W dniu 3 maja, w rocznicę Konstytucji, dowódca pułku polskiego wydał do żołnierzy taką oto odezwą; by uprzedził wypadki na polu bitwy. Twierdzę skru szyły polskie dywizje. Goebbels, ten arcyspryt-ny reżyser nastrojów, nim sobie wymierzył w bunkrze Hitlera karę śmierci, kazał na użytek swej propagandy nakręcić oparty na mitach film o obronie Kołobrzegu w czasach wojen napoleońskich. Podjął się tego „dzieła" nadworny reżyser hitlerowski Veit Ii ar Nauki z historii „Żołnierze polscy! Pod Kołobrzegiem obozujemy! Od czasów Chrobrego nasz regi ment, na łonie województw gnieźnieńskiego i poznańskiego utworzony, pierwszy chorągwie polskie woj skowe na Pomorzu rozwija"... Na nic by się zdały Prusom solidne fortyfikacje ówczesnego Kolbergu, gdyby Napoleon nie uprzedził wypadków, zawierając u-kład w Tylży. Jeśli dzisiaj odnawiamy w Waszej pamięci ów fakt historyczny ,to nie tylko ze względu na zbieżność czasu. Poicoływał się był na nie go również, w momencie gdy w 1945 roku zbliżały się do przedmieść Kołobrze gu wojska polskie minister rzeszy hitlerowskiej do spraw propagandy osłduko ny Goebbels.. Ostała się twierdza kołobrzeska wojskom napoleońskim, oprze się i teraz Festung Kolberg — wołał, zagrzewając hitlerowców do beznadziejnej walki. Tym razem jednak nie było już Napoleona, który lan, a Goebbels wlasnoręcz nie dopisał do scenariusza to i owo. Wytwór sprostytuowanej sztuki III Rzeszy niewiele pomógł w 1945 roku. Posta nowiono go więc w NRF od świeżyć w pamięci w roku... 1966. Pokazano na e-kranach pod znamiennym tytułem „30 stycznia 1945 roku — sprawa Kołobrzegu?" A przy okazji raz jesz cze sprawdzono nastroje. Zadano mianowicie w ankiecie rozprowadzonej wśród widzów pytanie: „Czy sądzisz, że „Kolberg" pokazany w 1945 roku wprzęgał szlachetne uczucia w służbę nieludzkich celów?" 1594 osoby odpowiedziały, że „tak", ale 386 osób, że „nie" a 147 nie mia ło zdania. Te 386 wypowiedzi utożsamiających hitleryzm z pa triotyzmem i tych 147 obojętnych mieszkańców NRF budzi nasze zaniepokojenie Każe nam czerpać wiedzę z historii i uważnie od nosić ją do dnia dzisiejsze go. (TK) <*nic> na dilerf ■ Sir. 3 GŁOS Nr 97 (4234) W 96. rocznicę Brodził W. Lenina Uroczysta akademia w Moskwie MOSKWA (PAP) W Kremlowskim Pałacu Zjazdów odbyła się 22 bm. liro czysta akademia z okazji 96. rocznicy urodzin Włodzimierza Lenina. W prezydium zajęli miejsca Leonid Breżniew, Aleksiej Kosygin, Nikołaj Podgorny i inni przywódcy partii oraz starzy komuniści, którzy współpracowali z Leninem. Referat wygłosił Nikołaj Jegoryczew. lot stacji automatycznej „Łuna-10" 150 okrążeń KSIĘŻYCA Agencja TASS donosi, że pierwszy sztuczny satelita Księ jryca — „ŁUNA-10" — w dniu 22 kwietnia o godz. 11 min. 20 czasu moskiewskiego zakończył 150 okrążenie Księżyca 1 przebył trasę długości przeszło 2 min kilometrów. O godz. 12 min. 5 dla ucz- ■ iirnh^in "w Uiuaga harcerze! ezenia 96. rocznicy urodzin W. Lenina z pokładu „ŁUNY-10" zabrzmiały ponownie dźwięki hymnu partyjnego — JHiędzy narodówki". Dotychczas przeprowadzono 83 seanse łączności radiowej ze stacją automatyczną „ŁUNA-10". Wszystkie urządzenia sztucznego satelity Księżyca i cała aparatura zainstalowana na jego pokładzie pracują normalnie. „ŁUNA-10" wyko nuje nadal program badań przestrzeni wokółksiężycowej. £tf W INDONEZJI trwa „czystka i kampania anłychińska Jak donosi Reuter, powołując się na radio w Djakarcie, indonezyjskie ministerstwo ko munikacji lotniczej usunęło 499 pracowników w toku dalszej „czystki" wymierzonej przeciwko sympatykom KPL Associated Press donosi z Djakarty o dalszych przeja-wach kampanii antychińskiej, która doszła do punktu kulmi nacyjnego po zdemolowaniu ambasady ChRL przez tłum studentów. Według komunika tów oficjalnej agencji Antara, jedna z organizacji muzułman skich północnej Sumatry zażą dała konfiskaty mienia chińskich obywateli w Indonezji, a zrzeszenie studentów muzułmańskich domaga się niezwłocznego usunięcia Chińczy ków z kraju i zerwania stosun ków z ChRL. ALERT II -HARCERSKI ZWIAD TYSIĄCLECIA WARSZAWA (PAP! Ogłoszone zostały rozkazejn specjalnym naczelnika ZHP — Wiktora Kineckiego, dni goto wości wszystkich drużyn do nowej, wielkiej akcji „Alert II" — Harcerski Zwiad Tysiąclecia. Celem akcji jest nawiązanie kontaktów młodzieży harcerskiej z ludźmi, którzy czyn nie walczyli o Polskę Ludową, brali udział w odbudowie kraju, wyróżniają się swoją postawą obywatelską, działalnością zawodową i społeczną. Harcerze organizować będą spotkania „z ludźmi naszych czasów". Każdy dzień pogarsza sytuację agresorów w Wietnamie LOTNISKO w PLEIKU POD GRADEM PARTYZANCKICH POCISKÓW 9 KM OD CENTRUM S AJ GONU TYLKO SAMOLOTY SĄ BEZPIECZNE Czy 300 iys. żołnierzy uratuje prestiż USA? # LONDYN (PAP) Jak donosi korespondent agencji Reutera, partyzanci po-łudniowowietnamscy dokonali kolejnego ataku na bazę lotniczą Pieiku. Partyzanci ostrzelali lotnisko z ciężkch moździerzy i spalili 5 samolotów. 15 innych aparatów zostało zniszczonych. nie. Doszło do starcia, w któ- Kilkasiaście osób spośród personelu amerykańskiego i połu dn i owowi etnamskuego zos tało rannych. Był to trzeci atak partyzantów na amerykańską bazę lot nicaą w ciągu ostatnich 9 dni. Samoloty USA „F-100 Super Sabre" przeprowadziły bombardowanie terenów położonych w odległości zaledwie o-koło 9 km od centrum Saj-gonu. Była to jedna z najbliżej przeprowadzonych akcji od stolicy południowowietnam skiej w ciągu ostatnich miesięcy. W mieście drżały domy i wylatywały szyby. Bombardowanie to miało na celu wsparcie operacji przeprowadzonej przeciwko partyzantom przez kilka batalionów wojsk rządowych. Jednocześnie w stolicy nic ustają demonstracje antyame-rykańskie i antyrządowe. Ostatnio policja użyła gazów łza wiących, aby rozpędzić demonstrantów, którzy zgromadzili się przed siedzibą władz wojskowych.. I>waj demonstranci ponieśli śmierć przeje cham przez samochód wojsk rządowych. Również gaszów łzawiących użyła polać ja w celu rozpędzenia grupy studentów zgromadzonych przed domem towarowym w Sajgo- Rząd USA zamierza zwiększyć w tym roku liczebność swych wojsk w Wietnamie Po łudniowym do 300 tys. osób. Powołując się na dobrze poinformowane źródła, korespon dent „New York Daily News" donosi z Sajgonu, że w ciągu najbliższych 4 miesięcy do Wietnamu Południowego prze rym 4 policjantów zostało ran rzucona zostanie nowa dywiz nych. ja w liczbie 20 tys. żołnierzy. „Kurtyna absolutnej śmierci" Pociski DUM-DUM przeciw partyzantom nowy jork (PAP) Dziennik „Daily News" informuje w korespondencji wła snej z Sajgonu, że wojska USA w Wietnamie Płd. otrzymały przed kilku dniami nową broń zwaną „Beehive" (UL). Jest to bezodrzutowe działo kalibru 106 mm, wystrze liwujące z ogromną szybkością pociski, z których każdy zawiera 9 tysięcy miniaturowych grotów z ultratwardego metalu, eksplodujących po zetknięciu się z celem, na skutek miniaturowych ładunków wybuchowych w każdym z nich. W pocisku znajduje się urządzenie pozwalające na dowolne ustawienie zapłonu, co powoduje — jak pisze dziennik — że jednorazowa salwa z kilkunastu dział wytwarza na dowolnej odległości „nieprzenikalną kurtynę absolutnej śmierci". Plenum KC KPCz PRAGA (PAP) w dniach 20 i 21 kwietnia br. w Pradze obradowało plenum KC Komunistycznej Par tii Czechosłowacji. Posiedzenie plenarne przedyskutowało projekt głównych wytycznych polityki gospodarczej par tii i głównych zadań planu gospodarki narodowej na lata 1966—1970. I sekretarz KC KPCz, No-votny, złożył na plenum sprawozdanie o pracy XXIII Zjazdu KPZR. Plenum KC KPCz zaaprobowało sprawozdanie delegacji czechosłowackiej na XXIII Zjazd KPZR. Posiedzenie plenarne przyjęło również projekt głównych wytycznych polityki gospodar czej KPCz do 1970 roku oraz propozycje dotyczące dalszego wprowadzania w życie udosko nalonego systemu planowego kierowania gospodarką narodową. Debata nad mową tronowa Elżbiety li Starcie Heath - Wilson • LONDYN (PAP) Jak już informowaliśmy, 21 bm. królowa brytyjska, Elżbieta II wygłosiła mowę tronową, która jest tradycyjną formą przedstawienia przez rząd jego programu polityki wewnętrznej i zagranicznej. W dyskusji, która toczyła się później przemawiali m. in. przywódca opoizycji konserwatywnej Heath i premier Wilson. Heath za główny temat swej nej, poświęcając również wie wypowiedzi wybrał politykę le miejsca problemowi rode-. w/ Brytanii wobec Rodezji, zyjskńemu. Wilson potwier-W depeszy z Pekinu agencja skrytykował on mowę trono- dził dążenie W. Brytanii do Tanjug donosi, że według in-i w której wyrażone było zabezpieczenia efektywności formacji z wiarygodnych źró- dążenie obecnego rządu do embargo na dostawy ropy położenia kresu rebelianckiej naftowej dla Rodezji Południo władzy w Rodezji. Heath za- wej i odrzucił tezę konserwa-żądał * wznowienia rokowań z tystów, według której rząd reżimem Smitha. Smitha jest gotów do podję- W półtoragodfzLn«nym prze- caa dialogu. mówieniu premier Wilson omó Debata nad mową tronową wił różne zagadnienia polity- Elżbiety II trwać będzie w ki zagranicznej i wewnątrz- Izbie Gmin około 5 dni. # REZOLUCJA KOMITETU 24 9 STAN WYJĄTKOWY W PAŃSTWIE RASISTÓ W Krwawe starcia w Rodezji * NOWY JORK (PAP) W Nowym Jorku Specjalny Komitet 24 do Spraw Deko lonizacji przyjął projekt rezolucji 12 krajów afro-azjatyckich i Jugosławii, w którym wzywa W. Brytanię do podjęcia efektywnych środków włączając użycie siły, aby położyć kres reżimowi białej mniejszości w Rodezji. Komitet 24 przyjął rezolu- Za tym paragrafem wypo-cję afro-azjatycką, która zale wiedziało się 20 delegatów, a ca także Radzie Bezpieczeń- przedstawiciele W. Brytanii," stwa rozważenie w trybie pil USA, Australii i Wenezueli nym dalszych kroków zmierza wstrzymali się od głosowania, jących do podjęcia obowiązujących zaleceń zgodnie z 7 pun ktem Karty NZ. deł, chińskie MSZ ostrzegło przedstawiciela ambasady indonezyjskiej w Pekinie, że „o-burzenie narodu chińskiego mo że spotęgować się tak dalece, że trudno będzie je opanować" jeżeli Djakarta nie odpowie jak najprędzej na żądania wy łuszczone w doręczonej ostatnio nocie chińskiej, protestują cej przeciwko napaści na kon sulat chiński w Djakarcie. Po 6 lotach odzyskała mowę "RtrarHcI przyrpatfiek octeysfcania mowy zanotowano ostatnio we wsi Leszczawa Dolna, pow. Przemyśl . Przed 6 laty mieszkanka tej wsi — Karolina Pasławska — zachorowała na grypę. Z powodu brakli opieki lekarskiej naśtąbi-y groźne powikłania, w których wyniku chora straciła mowę. Z rodziną i otoczeniem porozumiewała się za pomocą pisma. Ostatnio między Karoliną a Jej siostrą doszło do gwałtownej „sptrzeczki". Wzburzona do najwyższego stopnia Karolina wybiegła z domu na podwórze — i tu pod wpływem silnych emocji psychicznych — nagle odzyskała zdolność wystewiamia słę. * KAIR (PAP) Działacze nielegalnej w Ro dezji partii ZAPU (Ludowy W głosowaniu za projektem Związek Afrykańskiej Zimbab rezolucji wypowiedziało się 19 we) ogłosili w Dar-Es-Salam delegatów, a 5 wstrzymało się komunikat stwierdzający, że od głosowania. Są to — W. podczas krwawych zajść w u-Brytania, Stany Zjednoczone, biegłą środę w Salisbury zgi Australia, Dania i Włochy. Oddzielnie przeprowadzono głosowanie nad paragrafem te zolucji, który potępia odmowę pewnych krajów, a zwłaszcza Republiki Południowej Afryki i Portugalii zastosowania się do rezolucji ONZ zalecającej nęły cztery osoby, a pięć zosta ło ciężko rannych. W mieście Lusaka aresztowano przeszło 50 osób. * LONDYN (PAP) Parlament rodezyjski uchwa lił ustawę przedłużającą podjęcie kroków zmierzają- na propozycję ministra prawa cych do obalenia reżimu lana Smitha. jr waszyngton (pap) Korespondencja z Waszyngtonu w YNIKI gtosowania Md wnioskiem socjalistów we Francuskim Zgroma dzeniu Narodowym — pisze waszyngtoński korespondent PAP, red. H. Zwiren — pm bijają — według niektórych obserwatorów waszyngtońskich — jeszcze jeden sze rzony przez propagandę ame rykańską mit atlantycki o po głębiającej się izolacji de Ga nile'a i gaullistów w społe czeństwie francuskim. Itmy mit o solidarnym froncie po zostałych 13 europejskich kra jów NATO i USA przeciwko Francji — również rozpływa się obecnie w Bonn i w Lon MITY ATLANTYCKIE rozpływają się dynie. Zasada bilateralnych rozmów w zasadzie została przyjęta. Niemożliwością też okazuje się zgalwanizowanie innego mitu — o zagrożeniu Europy przez ZSRR, są czcze. Stany Zjednoczone nie mogą zmusić Francji do zwrotu na przykład kosztów budowy nowych instalacji, czego zresztą Francja niema zamiaru uczynić. Jedyna realna pogróżka — pozbawię W miarodajnych kofcach ame nie jednostek francuskich w Dnia 21 kwietnia 1966 r. zmarł nagle, w wieku lat 51 Tadeusz Zimniewicz kier. działu zatrudnienia i płac Przeds. Budownictwa Rolniczego w Wałczu. W Zmarłym tracimy ofiarnego i bardzo cenionego pracownika, dobrego kolegę i działacza społecznego* Cześć Jego Pamięci! DYREKCJA, RADA ZAKŁADOWA I WSPÓŁPRACOWNICY PBR W WAŁCZU Pogrzeb odbędzie się w dniu 24 kwietnia 1966 o godz. 16, z domu żałoby, parzy uL Kościuszki 28. rykańskich coraz częściej mówi się o konieczności re organizacji NATO w duchu większego uwzględnienia dezy derartów i aspiracji krajów europejskich, a jednocześnie przyjęcia przez nie większego brzemienia finansowego. W kołach tych coraz częściej przyznaje się prywatnie, że Francja ma w ręku więcej atutów, niż Stany Zjednoczo ne i popierający je partnerzy. Nawet gdyby USA udało się utrzymać militarną Strukturę NATO bez Francji, nie mia łaby ona większego znaczę nia. W istocie rzeczy pogróż kd i toonitrposunięcia zapowie dziane w odpowiedzi arnery ko&s&ei o» aats feaRsuska Niemczech zachodnich dostę pu do głowic nuklearnych — właściwie podważa stanowis ko USA, że w Europie istnie je groźba wojny. Nic więc dziwnego, że co raz częściej kwestionuje się słuszność stawiania sprawy na ostrzu noża i taktyki gwałtownych ataków na de Ga ulle'a. Odnosi się wrażenie, że zyskuje grunt tendencja do bardziej ostrożnego i spo kojnego rozwiązywania kryzy su atlantyckiego i szukania możliwie jak najdogodniejsze go, ewentualnie częściowego porozumienia z Francją. Pew ną próbę mediacji stanowić może wizyta premieca. duń sk£egcL Krasa, i porządku Desmonda Lardne ra-Burkę — stan wyjątkowy o dalsze trzy miesiące. (Stan wyjątkowy zaprowadzony został w Rodezji 5 listopada 1965 roku tuż przed ogłoszeniem niepodległości). „SANY" jadą do ZRA RZESZÓW (PAP) Centrala Handlu Zagranicz nego „Motoimport" zawarła ostatnio transakcję przewidu jącą dostawy znacznej partii autobusów „San" do Zjedno czonej Republiki Arabskiej. Po raz pierwszy zakres de staw naszych autobusów za granicę będzie tak szeroki. Fabryka autobusów w Sa noku dostarczy w br. do ZRA ponad 100 udoskonalonych sanów, a ponadto wyśle do te go kraju ok. 2 tysiące przy czep rolniczych, ok. 200 mi krobusów 1 kilkadziesiąt sani tarek. W związku z wysyłką tak znacznej liczby pojazdów do jednego kraju, polskie fabry,r kii sprzęitu motoryzacyjnego wraz ze zjednoczeniem tego^r przemysłu oraz „Motoimpor lem*' zorganizują na terenie ZRA własny autoserwis, któ ry pomagać będzie użytkowni kom naszego sprzętu w ob słudze i eksploatacji w wa runkach tropikalnego klima tu. Ten sam autoserwis zafcez pieczać będzie potrzeby w zakresie części zamiennych. Po wpadce szpieg zmienił zawód Francis Gary Powera, pilot samolotu szpiegowskiego „TJ-2", który zestrzelony został w 1900 roku nad. terytorium radzieckim, nie pracuje już w Centralnej A-gencji Wywiadowczej. Wiadomość tę podało pismo „Esąuire". Po-wersaa miano zwoLnić ze służby w CIA w październiku 1962 roku, wkrótce po przekazaniu go Amerykanom przez władze radzieckie. Jako pilot CIA Powers zarabiał rocznie 30 tys. dolarów. O-becnie ex-szpieg zatrudniony jest jaiko pilot doświadczalny w jednej z firm lotniczych. Jak juz informowaliśmy, 21 bm, Sejm na swym pierwszym w sesji wiosennej posiedzeniu uchwalił 3 ustawy: o rzeczni kach patentowych; o ochronie powietrza atmosferycznego przed zanieczyszczeniem i o ustanowieniu medalu „Za u tlzial w walkach o Berlin" i medalu „Za zasługi dla obronno ści kraju" oraz rozpatrzył informację ministra gospodarki komunalnej ^ o aktualnym stanie i perspektywach w za kresie remontów i konserwacji budynków mieszkalnych. Treść i cel dwóch pierw- rowskimi Niemcami. szych ustaw omówiliśmy już — Miarą i- owocem naszego z informując wiosenne] obradach Sej mu poniżej zamieszczamy krótkie omówienie trzeciej ustawy, której poselski projekt o ustanowieniu medalu „Za udział w walkach o Ber lin" i medalu „Za zasługi dla obronności kraju" przedłożył w imieniu Komisji Obrony wysiłku zbrojnego w II woj nie światowej — powiedział mówca — było wyzwolenie i przywrócenie Macierzy odwiecznie polskich ziem nad Nysą, Odrą i Bałtykiem. Sens wielkiego zwycięstwa przed 21 laty tkwi również w tym, że żołnierz polski szedł do Narodowej pos. Stanisław Ko Berlina w imię wspólnej spra ciołek (PZPR). Projekt prze widuje nadanie po raz pierw szy w br. medalu „Za udział w walkach 0 Berlin" — w związku z ostatnim rokiem ob chodów Tysiąclecia Państwa Polskiego, z okazji XXI rocz l niscy zwycięstwa nad hitls- wy narodów — oswobodzenia ludzkości od zmory hitle ryzmu. Przyjęcie przez Sejm ustawy o ustanowieniu meda lu „Za udział w walkach o Berlin" będzie równocześnie aktem pamięci o symbolicznie n^uśwdfctnieiszicna wyda- iGŁOS Nr 97 (4234) Str, S Polityczne kazania kard. Wyszyńskiego - wydane w NRF To ostrzeżenie zawarte jest we wstępie do książki, w któ < rym kardynał Doepfner mówi o potrzebie „uzupełniającej od powiedzi". --—---Tej „uzupełniającej odpowie Wróżę tej książce duży sukces na zachodnloniemieckfm nięte oczywiście z dzisiejszej dzi" udzielili już raz biskupi rynku. Zostanie ona zapewne przyjęta jako jedna z doku- Polski. Oto w Gnieźnie proce niemieccy biskupom polskim w mentalnych podkładek pod ideologiczne założenia polityki sja ku czci św. Wojciecha nie znanym liście. bońskiej, a w szczególności jako jedno więcej uzasadnienie mogła ponoć pójść główną uli W słowie wstępnym przewód wiadomej polityki Bonn wobec Polski Ludowej. Książka ta cą, lecz ulicą Dąbrówki. Chcia niczącego konferencji bisku-— wybór kazań kard. Wyszyńskiego — ukazała się w Lahn- łoby się zawołać: — Jakiż to pów w Fuldzie, kardynała Doe -Verlag, wydawnictwie Pallotynów. Dodane są doń teksty ma związek z Dachau? pfnera, uderzające jest przede listów, wymienione między polskimi i zachodnioniemieckimi Owszem. Nieco dalej kardy- wszystkim podkreślenie tego, biskupami. Książka nosi tytuł „O wolność ludzką i god- nał wskazuje ów związek. O- co łączy polskiego autora ka nosć". W7stęp do niej napisał przewodniczący episkopatu skarżając władze polskie o rze zań z autorem wstępu, Pisze komą chęć narzucania społe- on: „Kazania te ujawniają za czeństwu ateizmu, mówi on: równo cierpliwość, jak i od-„Jeśli obecny porządek nie weź wagę polskiego Kościoła wo-mie tego pod uwagę (iż ludzie bec reżimu, który zagraża wol pragną pozostać katolikami), ności i godności człowieka..." to musimy dopatrywać się w Kardynał Doepfner uchodzi tym bolesnego echa nie rozwią za wysoce inteligentnego i do-zanego problemu międzynaro- świadczonego politycznie czło dowej moralności. Problem ten wieka. Nie może on nie wie-usiłuje się obecnie rozwiązać dzieć, że obrażenie we wstę- — jak niegdyś w norymber- pie do książki polskiego kardy skim trybunale — w deklara- nała formy ustrojowej, w ja-cji praw człowieka..." kiej żyje naród polski, jest al- Oto prosty związek: Dachau bo wysoce niewłaściwym po- — „narzucanie ateizmu" w Pol sunięciem, albo... jedną więcej sce Ludowej — przypomnienie świadomą „niedźwiedzią przy sądu nad zbrodniarzami wo- sługą" oddaną polskiemu epi niemieckiego, kardynał Doepfner. Dyrektor wydawnictwa, z którzy prace te wykonują, są którym miałem możność rozma okładani znacznymi karami wiać, stwierdził, iż przy wybo pieniężnymi"), ó zamykaniu rze kazań nie kierowano się klasztorów, a potem czyta, iż względami politycznymi. Kryte „przypomina to najboleśniejsze rium doboru była „sprawa wol metody, jakie przed niedaw-ności i godności ludzkiej" oraz nym czasem stosowali okupan tematy związane z naszym mi- ci". 0 kim milczy oskarża? i kogo lenium. A przecież książka jest Poniektóry obywatel NRF, par excellence polityczna, mi czytając podobne stwierdzenie skopatowi, na co m. in. niedawno skarżył się arcybiskup Kominek. Wszystko wskazuje na to drugie. Podczas gdy Kościół Ewange licki NRF nazwał obecną grani cę polsko-niemiecką w swoim Jest w tym wydaniu jedno głośnym memorandum „wyro kazanie, które odbija od wszy kiem bożym", kardynał Doepf jennymi w Norymberdze.. POCHWAŁY I ZASTRZEŻENIA KOŃSKIEGO PROTEKTORA mo tematyki religijnej, i po,li polskiego kardynała, może czuć stkich. To, które kardynał wy ner w SWym wstępie pisze: Je tyczny też jest wybór kazań, się trochę rozgrzeszony... ^ głosił 31 sierpnia ub. roku §li tak rozpoczęty dialog (mie Zdecydowana większość ka- Nie jest to jedyna aluzja do we Wrocławiu. Ale właśnie tu ^Zy polskimi- i niemieckimi bi zan zamieszczonych w wyda- lat okupacji. W^ kazaniu z taj, na terenie NRF, ma ono skupami) ma być czymś więcej niu zachodnioniemieckim jest 7 kwietnia 1965 r. kardynał o- d0 spełnienia szczególną rolę. tylko pustą proklamacią aktem oskarżenia przeciwko powiada o wstrząsie, jaki wy- p0 pierwsze — ma podkreślić wtedy konieczne jest uczciwe dzisiejszej rzeczywistości pol- warły na nim hałdy spało- obiektywizm wydawców. Po j bez zastrzeżeń wsłuchanie się skiej, przeciwko polskim wła- nych kości, pozostałe po obo- drugie — „ustawić" odpowied w to co mówi brat _ pozna- dzom. Książka ma przedsta- zie w Majdanku. Jako relikwię nio czytelników zachodnionie- nje g'0 i uczenie się rozumienia wiać społeczeństwu NRF ta- wziął ze sobą odłamek ^ kości, mieckich: Stop! Uwaga! W tym g0». ką Polskę Ludową, jaką ją „Jest ona przypomnieniem te miejscu kończy się nasza sym I to wszystko? Kardynalnie widzi kardynał Wyszyński, go — stwierdza — co można patia dla polskiego antykomu- miecki wsłuchuje ^ie ale tyl- Tzn. Polskę, w której ponoć zrobić z ludźmi w niewierze", nistycznego kardynała! Od mo ko w te wvstąpienia kardyna- Kościół jest uciemiężony, w I od momentu, kiedy padło mentu, gdy kardynał staje na ja polskiego które wymierzo- której nie ma wolności, w któ słowo „niewiara", w kazaniu stanowisku historycznych praw ne Są ,reżim". Inne _ wy- rej naruszona jest godność kardynała powstał pomost do polski do granicy na Odrze i macała uzupełniajacei odpo- ludzka itd. Czytelnik zachód- współczesności, do walki z po- Nysie, od tego momentu po- wiedzi"." nioniemiecki, poznający Pol- stawami, z którymi się nie zga wstaje między nim a nami skę przez pryzmat takiego wy dza. (*tzn. zachodnioniemieckimi czy RYSZARD WOJNA boru kazań, zobaczy ją jako po Dwa kazania zawarte w telnikami) przepaść. stały korespondent AR w Bonn ateistyczne więzienie, książce są bez reszty poświęco Znowu w rredzieSę Czyny Młodzieży Tej niedzieli, podobnie jak poprzedniej, jeśli dopisze po goda, zetemesowcy całego wo jewództwa zapełnią place, par ki i ulice miast i miasteczek. To bowiem już druga w tym miesiącu niedziela powszech nego czynu społecznego. Ubiegłej niedzieli najlepiej pracowali młodzi z powiatu sławieńskiego. Prawie 200 ze cze. się wychowankowie Zasadni czej Szkoły Rybołówstwa Mor skiego. Wartość prac osiągnę ła prawie 20 tys. zł. Zarówno w Sławnie jak i w Darłowie na pochwałę za sługuje dobra organizacja „frontu pracy". Władze zabez pieczyły nie tylko narzędzia transport, ale także spycha temesowców ze Sławna prze pracowało w sumie 700 go dzin przy porządkowaniu tere nów zielonych w mieście, upo rządkowało teren przy Szko le Podstawowej nr 2. W pra Przy porządkowaniu tere nów zielonych w Szczecinku pracowały ubiegłej niedzieli uczennice Liceum Medycz nego. W Białogardzie do po dobnych prac wyszło prawie cach na rzecz miasta najlicz 400 zetemesowców; większość niej uczestniczyli młodzi z stanowili uczniowie, którzy Przedsiębiorstwa Budownic porządkowali tereny przy twa Rolnego, Zakładów Mie szkołach. Prawie 100 dziew czarsko—Jajczarskich, MHD, cząt i chłopców wyszło do POM, NBP i Liceum Ogólno prac porządkowych w Okon kształcącego. ku. Zetemesowcy z Darłowa Mimo nie rajlepszej pogody pracowali w parku nadmor ekipy młodzieżowego czynu skim i przy niwelacji tere społecznego wystartowały i nów w obrębie miasta. Tutaj tej niedzieli podejmą dalsze do pracy stanęło pon. 300 dziew prace społecznie użyteczne, cząt i chłopców, a wyróżnili. (mg) i mo Święto bratniej partii W jednej z największych hal Berlina Demokratycznego odbyła się z udziałem przywódców organizacji partyj nych, państwowych , politycznych i społecznych oraz gości zagranicznych i setek delegacji z zakładów pracy cenlral na akademia stanowiąca kulminacyjny punkt obchodów dwudziestolecia powstania Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności. siłku zmierzającego do pod niesienia w świecie znaczenia pierwszego robotniczo— chłop skiego państwa niemieckiego oraz poprawy warunków by tu ludności kraju. I sekretarz KC SED i prze wo-dniczący Rady Państwa NRD Walter Ulbricht dokonał podsumowania dwudziestoletniego wysiłku partii w odbudowie potencjału gospodarczego terenów położonych pomiędzy Odrą i Łabą, wy ne tematyce okupacji. Są to przemówienia do byłych więźniów obozu w Dachau (28 IV 1965 r.) oraz do księży więzionych w Dachau (29 IV 1965), oba wygłoszone w Kaliszu. Kiedy czytelnik zachodnio- sępne. uzasadniające hasła i praktykę wojującego anty komunizmu po lityków bońskich. INSYNUACJE I KALUMNIE Wyrwane z rzeczywistości polskiej pojedyncze fragmenty niemiecki dojdzie do nich, bę- trudnych niekiedy stosunków dzie miał prawo oczekiwać, iż państwa z Kościołem nabiera- przy podobnej okazji sprawcy ją dla obcego czytelnika cha- zbrodni zostaną nazwani po i- rakteru jak gdyby pełnej praw mieniu i będzie zaskoczony, kie dy. Czytelnik ten nie zna nie dy nie znajdzie tego. Nie wiem, dzielnego obrazu polskich w jakiej mierze podobną deli- miast i miasteczek, ludzi swo katność należy przypisać auto bodnie udających się do koś- rowi kazania, a w jakiej nie- ciołów, nie zna obrazu nabo- mieckiemu wydawnictwu, ja- żeństw majowych, pielgrzy- ko że oba te kazania opubliko mek wędrujących na Jasną Gó wane są w fragmentach. W rę, nie zna tego wszystkiego co każdym razie w książce wyda jest codzienną r a d o ś c i ą nej na terenie NRF ten kościoła w Polsce. Zamiast brak musi być uderzający! przekazania rzeczywistego ob Poza tym wspomniana wyżej razu, kazania kardynała malu metoda przechodzenia od oku- ją czytelnikowi czarny akt o- pacji do teraźniejszości jest ta skarżenia. sama. Pierwsze z tych kazań I to jak czarny! Zachodnio- zaczyna się zdaniem: „Jeśli niemiecki czytelnik wie, iż w dzisiaj wspominamy o podłym skali porównań, jakimi operu- traktowaniu ludzi w obozach je współczesny Polak, nie ma koncentracyjnych i słusznie się gorszych niż te, które odnoszą z tego powodu oburzamy, to się do zbrodni faszystowskich jednocześnie żądamy, aby w okupantów. Z kazania z 25 życiu każdego narodu i pań- sierpnia 1965 r. czytelnik ten stwa zostało umocnione posza dowiaduje sie o „udrękach" Ko nowanie człowieka..." Po czym ścioła w Polsce, o „trudnoś- następują przykłady owego ciach" w nauce religii („księża, braku poszanowania, zaczerp- Jubileusz Dalszych sukcesów! Ludowe Zespoły Sportowe działalności. Podobnie wznowił krajoznawstwo. Zrzeszenie łą mają już 20 lat. Najważniej- działalność klub sportowy „Jed czy swoją pracę z działalnością szym akcentem jubileuszowych ność" w Zakrzewie. Należał on społeczno-wychowawczą i kul obchodów będzie powszechny do najlepszych w powiecie i turalną na wsi. Prowadzone są udział sportowców w czynach swoim oddziaływaniem promie zespoły artystyczne, młodzież społecznych, w organizowaniu niował na okoliczne wsie. Spor bierze udział w szkoleniu roi imprez sportowych i turystycz towcy z Zakrzewa zawsze pod-nych na wsi i w pegeerach o- kreślali przynależność do Pol raz udział w sztafetach Tysiąc ski. Za czasów panowania nie-lecia i Centralnej Spartakia- mieckiego imprezy sportowe dzie wsi. kończyły się polską pieśnią. W t M/i/MTTa ________ - klubach sportowych kształto- vjnu tA,yuuiu u u tfn Wał się Patriotyzm, budziło się duje się i remontuje wiele boje wód ztwa maja niemały do----isk j urządzeń sportowych. W ostatnich dwóch latach zorga niczym, włącza się do akcji po litycznych i gospodarczych. Szeroki jest udział młodzieży w czynach społecznych. Roczna ich wartość przekracza 1 min zł. Dzięki tym czynom bu jewództwa mają niemały uu- pOCZUCje dumy narodowej, robek w rozwoju kultury fizy cznej. Zaraz po wyzwoleniu Z roku na rok powstawały zaczęły powstawać pierwsze ko nowe koła LZS. Organizowała LZS lub reaktywowały się no wiele imprez sportowych, polskie kluby sportowe, działa Odbudowywano zniszczone o-jące w pow. złotowskim w o- biekty. nizowano np. 46 kąpielisk. Wspólnie z kołami ZMW remontuje się świetlice, drogi, bierze udział w zadrzewianiu. Gtes rszsądku • BONN (PAP) j>epuit>vvauy oJPD cło Bundestagu z Ha:r4>urga — Peter Blach-stein wystąpił na nadzwyczajnym zjeździe hamburskifej SPD z postulatem uznania przez rząd NRF granicy na Odrze i Nysie i nawiązania stosunków dyplomatycznych z krajami socjalistycznymi. Blacbstein stwieroził, że w sprawie granicy na Odrze i Nysie nie ma żadnej różnicy poglądów w narodzie polskim. Roszczenia w stosunku do dawnych terenów wschodnich, wysuwane przez NRF, budzą nieufność wśród zachodnich sojuszniKow KeputMiki Federalnej, którzy widzą w tym przejaw szowinizmu — podkreślił deputowany. rżeniu w walce zbrojnej naro du polskiego w ostatniej woj nie — zatknięciu polskiego sztandaru na grudach stolicy hitlerowskiej III Rzeszy. Medal „Za zasługi dla ©b- Pełne i racjonalne wykorzysta- ploatacji wzrastają do poziomu, nie zwiększonych nakładów na który gwarantuje poprawę czy-remonty bieżące wymaga zwięk- 6tości w domach m. in. poprzez szenia mocy produkcyjnej przed- zwiększenie zatrudnienia dozor-siębiorstw remontowych i lepsze- ców i sprzątaczy oraz zakupu od-go zaopatrywania ich w materia- powiedniego sprzętu i materiały budowlane i sprzęt mechanicz- łów. ny. Dlatego też w bieżącej 5-latce Po dyskusji nad przedłOŻO ną informacją, na zakończe- ków mieszkalnych przeznaczono n*e posiedzenia Sejmu, zabiai sesji Sejmu ronności kraju" nadawany bę na budowę zaplecza techniczno-d7,ip osobom instytuciom i -produkcyjnego zarządów budyn- azae osooom, lTLSTyiucjom ków mieszkalnyiCh przeznaczono t jednostkom wojskowym za dDdatkowo ponad soo min zł, a na głos wicemarszałek Zenon zasługi w aktywnym podej- budowę zaplecza jxrzedsiębiorstw Kliszko, który w imieniu Iz by zwrócił się do prezesa Ra dy Ministrów o podjęcie przez rząd i resorty wszelkich starań zmierzających do poprawy zaopatrzenia w ma teriały niezbędne do remon tów. Konieczne jest również zabezpieczenie dostaw sprzętu i transportu dla robót z nimi związanych. Wicem ar ?za łek Kliszko zaapelował do mi n/i str a gospodarki komunalnej i prezydiów rad narodowych, aby zwrócili baczną uwagę na koncentrację i terminowość prac remontowych. Mówca zwrócił się też do rzą du o rozpatrzenie i zwiększa nie środków inwestycyjnych przeznaczonych na produkcję materiałów budowlanych w bieżącym planie §-Je|nim. / kresie międzywojennym. W w szeregach LZS wyrosło Władze wojewódzkie, Komi maju 1946 r. reaktywowano np. wielu uzdoini*onych zawodni- tet Wojewódzki PZPR i komi klub „Sokół" w Starej Swię- k6W( nawet reprezentantów tety P°wiatowe doceniają pra tej. Jego założycielem i pierw kraju Wystarczy wym'"enić na CQ Ludowego Zrzeszenia Spor szym przewodniczącym był zwisk:a: Romana Lentnera (o- towego> Przychodzą z pomocą Paweł Grzybowski — dziś prze becnie Górnik Zabrze) który ^ ^eg0 Poczynaniach, udziela ^niCzl7 • . . ^°tów. abecadła piłkarskiego uczył sie ^ poparcia. Cenią też w peł LZS w Starej Świętej obcho- w LKS Sokół Karlino siatka! ni trud działaczy LZS. dził niedawno 35-lecie swojej rza — Romualda Paszkiewicza W sobotę, 23 bm. odbędzie (Legia W-wa), który pierwsze się uroczyste plenarne posiedze kroki stawiał w LZS przy nie Rady Wojewódzkiej Zrze-PTWM w Sławnie, Andrzeja Krzysztofika, dwukrotnego mi strza Polski juniorów w jeździectwie, ciężarowca — Ire neusza Sokołowskiego, aktual nego rekordzistę Polski. Niemniej ważną częścią dzia łalności LZS jest turystyk# i mowaniu i rozwijaniu idei lu dowej obronności. Z KOLEI zabrał głoes wiceminister gospodarki komunalnej — Jerzy Majewski, który poinformował Sejm o aktualnym stanie i perspektywach w zakresie remontów i konserwacji budynków mieszkalnych. Mówca podkreślił, że w związku z przeprowadzoną w ubiegłym roku reformą czynszów zlikwidowany został niedobór środków na eksploatację i remonty domów mieszkalnych. Poprawa gospodarki mieszkaniowej wymaga jednak czasu i znacznego wysiłku ze stro.iy resortu i rad narodowych, przede wszystkim ze względu na istnie^ ~ce zaległości remontowe oraz niezadowalający stan wyposażenia technicznego budynków ^ remontowo-budowlanych — ponad 500 min zł. Następnie mówca powiedział, że plan br. przewiduje nakłady na remonty bieżące w budynkach r£d narodowych w wysotkości 1.510 min z\ co w stosunku do 1965 r. oznacza wzrost o 382 min zł, czyii o 34 proc. Środki na remonty bieżące wyniosą w 1970 roku około 1,8 mld zł. Zwiększone nakłady na remointy bieżące umożliwią znaczne zwiększenie częstotliwości i rozszerzenie zakresu robót konserwacji no - remontowych. Tym samym okres oczekiwania lokatorów na wykonanie zgłoszonych napraw powinien być wydatnie skrócony. Wiceminister Majewski wskazał, że po reformie czynszów szenia LZS w Koszalinie, na którym omówiony zostanie do robek Zrzeszenia w minionym dwudziestoleciu. Z okazji jubileuszu życzymy działaczom i sportowcom LZS sukcesów w dalszej pracy. Ziemia ze Słupska do Stuitiiofu nr (Inf. wł.) 23 bm., o godz. 13.30 w Słupsku zbiorą się przed sie dubą Zarządu Powiatowego ZBoWiD, Al. Sienkiewicza 21 — przedstawiciele władz poli tycznych miasta oraz delega cje młodzieży szkolnej i orga nizacji młodzieżowych, skąd udadzą się na cmentarz, gdzie pochowanych zastało kilku dziesięciu Polaków zamordo wanych przez hitlerowców na początku 1945 roku. Dele gacja byłych więźniów obo zu koncentracyjnego w Stutt hofie pobierze tam do urny ziemię, którą zawiezie do Gdańska. W niedzielę, dele gacja słupskich zbowidowców weźmie udział w wielkiej ma nifestacji w Stutthofie i złoży tam urnę z ziemią. u rt Ti 3 i na : J5* *3 On n O* ■+* W o N fu o o o co Sts, 1 GŁOS Nr 97 fcż&uAdŁi2u KULTURALNA INSTYTUT ZACHODNI DZIAŁA Ważna placówka naukowa, jaką jest Instytut Zachodni w Poznaniu, rozwija ożywioną działalność naukową i wy dawniczą. Uwaga zakładów i pracowni Instytutu koncentru je się m. in. na problemie przemian zachodzących we współczesnych Niemczech ze szczególnym uwzględnieniem roljt • NRF na zagadnieniach fcistorii Niemiec i stosunków *polsko-ntemieckich. Ważną po zycję w pracy Instytutu zajmują przemiany społeczne na naszych Ziemiach Zachodnich. W najbliższym czasie ukażą się liczne wydawnictwa, m. praca prof. dr A. Klafkow sklego „Podstawowe problemy prawne l^kwidacii skutków wojny 1959—1945 a dwa państwa niemieckie", praca zbiorowa pod redakcją prof. Janusza Pajewskie«ro „Dzieje Hakaty", monografia profesorów W. Markiewicza i P. Rybickiego Przemiany społeczne na Z^miacb Z^ch^dnSch w latach 1945—1965", książką na temat zachodn!on!em1erir!ej partii przesiedleńców BHE. #0 KRAJÓW NA KRAKOWSKIM BIENNALE 16 czerwca nastąpi w Krakowie otwarcie jednej z największych imprez artystycznych Krakowa: I Międzynąro dowego Biennale Grafiki. U-dział swój zgłosili dotąd artyści z ok. 40 krajów, m. in. ZSRR, USA, Japonii, Jugosławii, Francji, NRD i NRF. Blisko 900 prac nadesłali plas tycy polscy. Łącznie na Biennale zaprezentowanych zostanie ok. 1000 prao. „NAMIESTNIK" W WARSZAWIE Dużym wydarzeniem artystycznym jest nowa premiera Teatru Narodowego w Warszawie. WT inscenizacji Kazimierza Dejmka zespół teatru wystawił głośną sztukę pisarza z NRF, Rolfa Hochhuta „Namiestnik", poruszającą drażliwy temat stosunku papieża Piusa XH do hitleryzmu i problemu eksterminacji Żydów w okupowanej Europie. W warszawskiej premierze wystąpili m. in. G. Holoubek, S. Zaczyk, Wł. Krasnowiecki, A. Szczepkowski. PAMIĘCI J. CZECHOWICZA W lubelskim muzeum otwar to wystawę rękopisów i publikacji jednego z najwybitniejszych poetów 20-lecia mię dzywojennego — lubliniaka Józefa Czechowicza. Wśród 100 eksponatów znajdują się listy, rękopisy oraz pierwsze drukowane wiersze poety. O-sobne miejsce zajmuje ekspozycja poś\vięcona lubelskiej poetyckiej grupie „Reflektor", w skład której weho dził J. Czechowicz. Eksponaty z wystawy znajdą się w przyszłości w muzeum poety. Uroczyste otwarcie muzeum nastąpi w rocznicę śmierci J. Czechowicza — 9 września br. Z ŻYCIA KTSK Zespół aktywistów Koszalińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego przystąpił dó realizacji wytyczonych na II zjeździe KTSK założeń programowych i najpilniej szych zadań organizacyjnych. Odbywają swoje posiedzenia sekcje (m. in. w ubiegły czwartek obradowała sekcja kultury). Odbyło także swoje pierwsze posiedzenie Prezydium KTSK. Postanowiono rozszerzyć zakres oddziaływa nia KTSK poprzez aktywizację regionalnych towarzystw społeczno-kulturalnych a tak że ściślejszą współpracę z członkami zbiorowymi KTSK. W najbliższym czasie zbierze się Zarząd KTSK, feby dokonać ostatecznego podsumowania wyników walnego zjazdu. Do najpoważniejszych zamiarów KTSK należeć będzie umacnianie Ośrodka Badań Naukowych. zorganizowanie w br. IV Pleneru Koszalińskiego, doprowadzenie do przyszłorocznego „Festiwalu Debiutów". Z drobniejszych, ale Istotnych planów wspomnieć należy o spotkaniu z absolwentami wyższych uczelni mieszkającymi w Koszalinie, które byłoby początkiem icisłe j współpracy KTSK z I młodą koszalińska Intelitren- ■ Marta Aluchna — Emelianom ^MEDYTACJA (Z cyklu: „Pamięć niepamięć1) T7a dzisiaj rozmyślanie nad naturą dumn Bo dymi ziemia i niebo i byłaby jałowa wiedza o człowieku zaludniającym ziemią zaludniającym niebo bez wiedzy o dymie Wysnuć ją z gwałtownego skłębienia i leniwych rozsmużeń z burych ślimaczych skrętów z ich rozproszenia w szarość zwichrzonego powietrza z powinowactwa z ogniem: dym sprzężony z płomieniem wiejący rudą grzywą dym zwiastun dym pogrobowiec ognia Również ze słowa naszego powszedniego w którym zdrowo czerstwieie sens rzeczy: Kurzy się dym z komina bucha z pieca wali z lokomotywy warkocz dymu pióropusz smuga łodyga kłąb Nad kartofliskiem zwiędłe jesienne łodygi dymu wiosenne po ogrodach znad kup zeszłorocznych liści dymiący ugór pod lemieszem dymi na stole talerz zupy huta dymi jak wulkan Gotowość dymu w rzeczach Nawet czas od jesieni do wiosny od wiosny do jesieni te ciężkie gęste te gęstniejące zwoje 1 już ledioie majaczą ręce ojca zamknięte w geście minionym który się we mnie powtarza i w latarence dłoni znów gaśnie płomyk skrzesany jak wtedy — ostatni raz i nie wiem: cień to wije się po firance czy wstążka dymu pokrętna od warg pod sufit Nawet czas Omroczona twarz mat£ł klęczącej przed paleniskiem dym drąży oczodoły a ona iskrę widzi niezgasłą? że ciągle jeszcze dmucha czy usiłuje ogień z siebie samej tchnąć żeby ogrzać mnie zziębłą czy może to oddech wiatru w pustkowiu popieliskat Ogień dar promefejsM Nie stało bogów a ty go wciąż wykradasz nieutrudzony w dziele komu prometeuszu z własnej piersi iskrę za iskrą coraz bardziej piorunną sam sobie sępem nie stało heraklesów sam sobie wyzwolicielem Iskrę m fefcrę Ogień co żywi i który żywe potem Ogniste zakwitanie owocowanie popiołem Te smocze kły płomieni kąsające do kości ten czarny jadowity słup dymu chmura grzyb Gotowość dymu w rteemdk Poszły z dymem Klejnoty oczu Uście dłoni i całe lasy rzęs i czułe fletnie uxrrff W ciemność co nawet nie zna swego imienia bo nie jest brakiem nie jest zaprzeczeniem jasności Oczu: to one co rano rodztty słońce dłoni: nalanych jego krwią serdeczną rzęs: w ich cieniu promień tęczę rozwieszał warg: czulszych n\ż drżące struny światła między ziemią a niebem A ja mam jeszcze oczu do cną nie wyzarte półślepe ale widzą nowych stosów ofiarnych dymy całopalenia Mam jeszcze wargi jeszcze nie spiekłe napalmem i buzujący płomień języka w ustach Mówię rozsnuwam dym Po koncercie KOS TRZY RAZY BEETH0VEN Ostatni koncert symfoniczny odbywał się w atmosferze i na stroju bohaterstwa. I to boha terstwa w dwóch aspektach. Jednym z nich była sama muzyka Beethovena... Uwertura Leonora III, Kon cert fortepianowy Es-dur, Sym fonia „Eroica" — to właśnie utwory Beethovena, które są najlepszym przykładem owianego patosem nurtu jego twór czości. To muzyka wielkich na pięć i bohaterskich zmagań. Nie bez powodu sam kompozy tor nazwał swą trzecią Symfo nię — którą pierwotnie zamierzał dedykować bohaterowi francuskiej rewolucji i swemu ideałowi — Bonapartemu i jak wiadomo dedykacja została przezeń zniszczona, gdy okaza ło się, że Napoleon koronował się na cesarza — Symfonią „E-roica" — „Symfonią „bohaterską". Nie bez powodu także słu chacze nadali piątemu Koncer towi fortepianowemu nazwę „Cesarskiego", a sama treść jedynej beethovenowskiej opery „Fidelio" i uparte dążenie Beethovena do skomponowania idealnego wstępu orkiestro wego (co wyraziło się napisaniem aż czterech uwertur do tej opery) najlepiej już mówi 0 charakterze „Leonory III'. Takie zestawienie obok siebie trzech patetycznych kompozycji powodowało korzystną jed nolitość programu, który dla wykonawcy, a także odbiorcy ęa pewno był frapujący. Stanął przed słuchaczami pomnik Beethovena, można nawet powiedzieć — beethovenowska le genda. Beethoven — Tytan. Beethoven — głosiciel bohater skich czynów i samej idei bohaterstwa chociaż jak wiadomo, istniał jeszcze „inny Beet-hoven" — miłośnik przyrody, autor Pastoralnej Symfonii.... Drugim aspektem bohaterstwa było samo wykonanie. Ze stawienie obok siebie takich trzech utworów nakładało na zespół wielkie obowiązki. Kolo salne napięcie od pierwszych taktów uwertury do burzliwej kody finału „Eroiki". Zadanie bardzo trudne do przeprowadzenia. Czy możliwe do realiza cji w warunkach pracy i działalności Koszalińskiej Orkiestry? Gdybym nie słyszał w tym sezonie wykonania pod dy rekcją Andrzeja Cwojdzińskie go X Symfonii Szostakiewicza 1 Koncertu Jubileuszowego z utworami Karłowicza i Szyma nowskiego, dałbym na postawione pytanie negatywną od powiedź. Ale teraz wiem, że przy pełnej mobilizacji zespół stać na bardzo wiele. Naturalnie, że zawsze warunkiem musi być odpowiedni czas na przygotowanie programu, czas proporcjonalnie długi do stopnia trudności technicznych zawartych w opracowywanych partyturach. Wydaje mi się, że tym razem proporcja ta< została zachwiana. Uwertura brzmiała wprawdzie poprawnie, a nawet w niektórych momentach słuchało się jej z dużą satysfakcją, ale za to Koncert Es-dur budził poważne zastrze żenią. Od razu pragnę zaznaczyć, że wykonanie partii solo wej było znakomite. Rzadko można usłyszeć by niewiasta panowała nad dużym brzmieniem fortepianu, nad wielką formą tej beethovenowskiej itkoncertującej symfonii" — w takiej mierze jak to zaprezen towała młoda pianistka jugosłowiańska Dubravka Tomsic. Instrument w Słupsku, na któ rego barwę narzekałem po nie dawnym koncercie, pod jej pal cami zabrzmiał pełnym dźwię kiem. Od pierwszych pasaży wstępu czuło się dużą indywi dualność wykonawczą. A już pełne tego potwierdzenie znaleźliśmy podczas wykonania przez solistkę na bis Preludium organowego J. S. Bacha. Pre cyzja i to tak barwy (to nagłe przejście z pełnego forte do pia nissima —' połączone jakby z włączeniem innego registru or ganowego) jak i samej techniki — fascynująca. Ale w prezentacji Koncertu Es-dur Beet hovena nawet najświetniejsze wykonanie partii fortepianowej nie wystarczy. I tak podzi wiałem psychiczną odporność pianistki. Stałe potknięcia orkiestry, niedokładności (porta menta pierwszych skrzypiec w spokojnym temacie drugiej czę ści!!) i intonacyjne niedociągnięcia mogły wyprowadzić ją z równowagi, a dyrygenta — ANDRZEJA CWOJDZIŃSKIEGO przyprawić o palpitację serca. Jest to tym dziwniejsze, że — jak mi mówiono — par tie orkiestrowe w Koszalinie nie budziły zastrzeżeń. „Eroika" poprawiła nastrój na ^eali Teatru Bałtyckiego w Słupsku (gdzie słuchałem koncertu). Tu już dostrzec było można większy wysiłek włożo ny w przygotowanie utworu, który w efekcie dał lepsze rezultaty. Wyrównanie brzmienia nieporównywalne z posta cią Koncertu. Trzeba podkreślić, że była to pierwsza próba sięgnięcia po to dzieło Beetho vena przez KOS. Sądzę, że byłaby ona zakończona pełniejszym powodzeniem, gdyby o-grom programu nie zmusił dy rygenta i zespołu do dekoncentracji. ZBIGNIEW PAWLICKI Późny wieczór, ciemno, przed kinem „Adria" młody mężczyzna zatrzymuje dosyć obcesowo ludzi. Co pan sądzi o „Faraonie?". Przechodzień zatrzymuje się gwałtownie — napaść, prowokacja? Nie dobierałem swoich rozmówców, ani pod względem wieku, ani zawodu. Nie rozpisywałem ankiety, nie obarczałem również rozmówców dodatkowymi pytaniami. Wystarczyły trzy: Jak się Panu(i) „Faraon" podobał i dlaczego tak lub nie? Czy czytał Pan(i) recenzje prasowe i co skłoniło Pana(ią) do pójścia na film? Która z postaci najbardziej się podobała? Wśród piętnastu zapytanych widzów, dobranych przypadkowo, wszyscy czytali zapowiedzi w prasie; pięciu w centralnych dziennikach, a jeden technik i dwie uczennice (17 lat) czytali recenzje w „Kulturze" i „Filmie". Wszystkim 15 podobał się Zelnik-Ramzes, co jest przykładem rozbieżności sądów między publicznością a krytykami, którym Zelnik się podobał, ale z du żymi zastrzeżeniami. Na równi z Ramzesem 8 osób stawiało Sarę, 2 — Herhora. Na dalszych miejscach feBBfli frtfrrn ftt.T7.mate aten*7-3 W katę w ocenie 22-letniego raetmeśl-nika budowlanego i kapłan Seta--Sarnentu (Vodt). Dziewięciu zapytanym nie podobała się matka faraona — Nikotris. W ich ustach nie była to krytyka aktorki, lecz koncepcji postaci, która wydała im się zbyt teatralna, sztuczna. Nie posłużyli się słowem: koncepcja. Nie wiedzą, gdzie się rosła do mglistych nadziei zobaczenia czegoś nadzwyczajnego. Rozmów ęy są nieco rozczarowani, ale nikt nie żałuje, że poszedł na film. Motyw decyzji 13 osób można określić słowami dwu rozmówców — był szum o filmie i chciałem zobaczyć, jak wygląda starożytny Egipt. Tylko dwu rozmówców; technik, którego zainteresował główny konflikt „FARAON" w Koszalinie kończy rola reżysera a zaczyna aktorki, lecz zarzut uderza w reżysera, który włożył w usta aktorki słowa, a te jej narzuciły styl gry. Interesujące były odpowiedzi wyjaśniające motywy pójścia na drogi przecież film. Ani w jednym przypadku nie zadecydowała lektura Prusa (książkę zresztą czytały cztery osoby, ale dawno, w tym wymieniony rzemieślnik budowlany). Wszyscy jednak deklarują się, te książkę przeczytają lub do niej wrócą. Wszyscy o „Faraonie" słyszeli, zanim pojawił się na ekranach kin filmu, konflikt władzy eksponowany nawet w zapowiedziach i 17-let-nia dziewczyna, która oglądała „Matkę Joannę", wskazali na te motywy. Niektóre wypowiedzi świadczyły o wykształconych już nawykach widza filmowego, w które uderzyła niekonwencjonalnośe dzieła Kawalerowicza. Trzem osobom brakowało w nim muzyki. Siedmiu — nie podobała sdę bitwa — szczególnie żonom rozmówców, które określiły ją jako „rzeżnicką". Kilku zasko- wało malowniczego tła i „bohaterskiej" otoczki batalistycznych scen amerykańskich superfilmów. Jak zwykle, znalazły się oczywiście wypowiedzi przedziwne, że „skąd rolnik na samych piaskach?", lub że „Sara nie była podobna do Żydówki"... Z wypowiedzi wynika w każdym razie, że film chwycił. Nawet niezro zumiałe dłużyzny nie są podnoszone w formie tak ostrego zarzutu. Pomógł filmowi psychiczny nastrój towarzyszący zazwyczaj pójściu na tego rodzaju film. Lekko uroczysty i celebrujący. Wycieczki przyjeżdżające ze wsi na projekcje do Koszalina podkreślały atmosferę tej kulturalnej inności wzorem starożytnych Greków korzystając w trakcie uczty duchowej z myślorodnych napoi. W Koszalinie oglądało „Faraona" 19 tys. osób. Już w tej chwili „Faraon" pobił w Koszalinie frekwencją „Popioły" i znalazł się na drugim miejscu po „Krzyżakach". Szczęście, że u nas reklama, choć zazwyczaj niedobra i niewystarczająca, tym razem wyzwoliła u nas pęd we właściwym kierunku. >Ca£S Nr ł7^»l)"r Sir. 5 Csęsto wraca do tych zdjęć, przechowywanych w szufladzie, w albumach z napisem „Kołobrzeg" i w pudełkach po fotograficznym papierze. Ma na nich lat naście, włosy gładko przyczesane, spięte warkoczem i mimo pozorów powagi jakiś gawroszowski błysk w oczach. To są lata zaraz po wojnie. Spędzo ne w Katowicach, dokąd w poszukiwaniu za wodu wyjechała młoda dziewczyna z wadowickiej Leśnicy. Należała wtedy do harcerstwa, nosiła białą chustę z granatową obwód-ką i dzieliła czas między zajęcia w krawieckiej szkole a harcerskie wyprawy i zabawy. Nauka i harcerstwo, wieczny ruch, współdzia łanie z rówieśniczkami, emocje i satysfakcje. Więc z czarno-białych zdjęć z tamtych lat wysnuwa się niedostrzegalna, kolorowa wstę-ga_ (KARTKA Z PAMIĘTNIKA) NIEDZIELA. 8 III 64 R. „Dzisiejszy dzień po raz pierwszy w życiu był dla mnie szczególnie miły. Po raz pierw szy w życiu dostałam kwiaty na dzień kobiet. Od mego męża dostałam nawet torebkę czeko 1 gdy zbierze ona tym razem starszą młodzież (przepraszam za ten dziwoląg „starsza młodzież", ale to po to, aby odróżnić ją od dzieci) i znów spyta: robimy zespół — odpowiedź będzie zgodna: tak. Tylko chłopcy, jak to chłopcy, zaczną się gromadzić w kątach i nie ukrywając uśmieszków filozofować co też z tej babskiej krzątaniny wyniknie. (KARTKA Z PAMIĘTNIK A> WTOREK, 31 III 64 R. W 175. rocznicę j Przygotowano ją w zupełnej \ tajemnicy i całkowitej konspi | racji. Reformatorzy spotykali | się nocami, naradzali całkowi-Icie poufnie. Zdecydowali też, fże uchwalenie Konstytucji od | będzie się z pominięciem zwy fkłej procedury i w zmniejszo- „Brawo. Odnieśliśmy nowy sukces. Sala wy fnym — z powodu ferii wielka pełniona po brzegi. Obfite brawa i okrzyki „bis" dodają nam zapału do pracy. Od swoje go zespołu dostałam śliczną wiązankę róż z podziękowaniem za pracę nad nimi. Co za piękny gest z ich strony. Liczne gratulacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że jednak naprawdę mam uznanie wśród mieszkańców." | nocnych — komplecie poselskim. Na pamiętnej sesji obec *nych było 182 posłów i senato środa, i iv 64 r. „I pomyśleć. Gdy urządziliśmy choinkę, w naszej imprezie brało udział 8 osób. W tym tylko jeden chłopiec. Dziewczęta przebierały lodowych cukierków. W godzinach wieczornych była akademia w szkole i, o dziwo, uroczystość dla kobiet." Dziewczyna z warkoczami kończy naukę w Katowicach. Wraca do Leśnicy. Wciąga ją rozmach przy budowie wiejskiego domu kultury. Zaczynem tego ruchu jest ojciec dziewczyny z warkoczami. I córka, nieodrodna dziecko nie umie stać na uboczu. Choć nie członkini ZMP, pełno jej w gronie tej części młodzieży. 3 j TEFAN Miksza leżał na dnie skrzyni, wciś nięty między spotnia-}łe ludzkie ciała. Ostat kiem sił próbował wy dostać się na wierzch, aby zaczerpnąć chóć trochę powietrza. Nadaremnie — związane sznurkiem ręce odmawiały posłuszeństwa, nogi i brzuch nieznośnie przygniatał ciężar leżącego r>a nim współtowarzysza, który — mo dląc się' i jęcząc na przemian — również usiłował znaleźć dlśa siebie wygodniejsze miejsce. Skrzekliwy jęk świdrował uszy i doprowadzał do wściekłości. Stefan podkurczył nogi, wsparł się piętami o podłogę i wreszcie jakimś nadludzkim wysiłkiem udało n\u się prze sunąć biodra nieco w bok. Więzień stoczył się w powsta łą lukę i nie przestając jęczeć chuchał mu w twarz zgniłym oddechem. W błyskach reflektorów po jawiała się to znów znikała sylwetka uzbrojonego gestapowca. Siedział na zamkniętej Przed 15 latu uchem znajomy skrzekliwy jęk, tylko znacznie cichszy. ŚWIATŁA Gracjan Fijałkowski burcie skrzyni, uczepiony jed ną ręką pałąka podtrzymujące go plandekę. .Był najwidoczniej pijany, bowiem chwiał się za każdym pochyleniem wozu. Kaprys lub przypadkowy pod skok wozu na kamieniach mógł spowodować wystrzał i kogoś pozbawić życia. Mimo krańcowego wyczerpania Stefan zdawał sobie w pełni sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie naraża wszystkich skamlący więzień. Prze- błysk wystrzału, po którym robić? ^ Domek, w którym Wydostał"się miasta nTszo-nie usłyszy huku. We wnętrzu mieszkała Jaga, był odległy wozu było teraz cicho jak w od miasta i wydawał się bez-grobie. pieczny... Gestapowiec nie strzelił. Z „ ś^.atł? reflektora znowu wolna fala strachu zaczęła o- bległ° g!owa5h ™ęz" padać. Po jakimś czasie ktoś " ow- . .Ifró!kl Podejrzliwy poruszył się niezdarnie, Ste- b!ysk, jakby komuś w tej chwi fan odczuł znowu ucisk na le dzila po głowie mysi o wym biodrze i usłyszał nad j^ść W * ...Naftowa lampka oświetla ła wnętrze izby. Jaga nakarmiła dziecko i podeszła do kuchni aby odsunąć garnek z mlekiem. Pod płytą dogasał żar. Nagle pod oknami rozległ się niemiecki szwargot i po chwili drzwi zatrzęsły się w futrynach. Maleńką izbę wypełniły opasłe sylwetki w mun durach, jeden z żandarmów skoczył jak kot pod kuchnię i gwałtownym ruchem otworzył drzwiczki paleniska... Stefan przypomniał sobie do kładnie moment, kiedy Nie- — Przecież go nie udusili! — pomyślał z ulgą. W tej samej chwili znikło mu sprzed oczu widmo gęsta- ~ powskiej ręki a z duszy spadł niiec wyciągnął stamtąd nad-ciężar winy za okazaną bier- Pa^°ny w rogu egzemplarz taj ność. Poczuł się jak człowiek skazany na rozstrzelanie, którego odwiązano od słupka i od prowadzono na bok, ponieważ na niego jeszcze czas nie przy szedł. Sytuacja, w której się znaj dował, zamykała okres życia nej gazetki. Wpatrywał się w ten egzemplarz osłupiałym wzrokiem, ponieważ nie mógł zrozumieć, skąd się tam wziął, skoro przedtem leżał ukryty pod siennikiem. - Izdebkę zaległo milczenie tak głębokie, że słychać było - wolno obrócił głowę w jego bością więziennych murów stronę. To, co przychodziło, było zu- — Zamknij mordę! — syk- pełnie inne — Stefan przeczu nął przez zęby. wał je, choć jeszcze nie zda- czyło też 27 słupskich koleją- sku uchwały, o ograniczeniu iiosmmsKi natAN KW ZJf OMOGtOMU MUmi <©»XALIN S OWOCNIA rzy. * sprzedaży i konsumpcji alkoholu, a gospody, sklepy i restauracje sprzedają napoje al donosił,,* mógł więc uczucie wstrętu i oddzielony od poprzednich gru nawet .syk dopalającego się * - " * --- knota. Żandarm oddał gazetkę leutnantowi, który trzymał ją teraz w ręce i wodził zmrużo nymi oczyma po twarzach obec nych. Stefan spostrzegł kątem oka, jak jeden z Niemców wy mownym ruchem dłoni wskazuje na kolbę pistoletu maszy nowego, opuszczonego lufą w dół. W głowie czuł przeraźliwą pustkę a gardło ścisnął skurcz strachu. — Koniec! — przemknęło mu wreszcie przez myśl. Zaraz nas wszystkich rozwalą! Wtem znowu stało się coś niezrozumiałego. Jaga, która dotychczas stała obok kołyski dziecka, nagle podniosła głowę i powiedziała krótko: — To jest moja sprawa, oni z tym nie mają nic wspólnego! Lufy pistoletów natychmiast skierowały się w tamtą stronę. Stefan dostrzegł zaostrzone rysy twarzy Jagi i wyraz determinacji, malujący się w jej oczach. Czemu tak postąpiła? Dlaczego przyjęła wówczas całą winę na siebie? W tej sytuacji nie sposób było przecież licytować się wzajemnie! Może in stynktownie liczyła na to, że ją ze względu na dziecko o-szczędzą? Prawda, nie zabrali jej wtedy do więzienia, ale na ludzkie uczucia u Niemców nie można było liczyć. Kto wie, co z nią potem zrobili? Chyba, że zdążyła uciec. Powinna by ła to zrobić natychmiast po wyprowadzeniu mężczyzn... Samochód zakołysał się mocno raz i drugi. Głośniej zadudniły opony na bruku — transport więźniów przejeż- Dom Kultury w Koszalinie — „Moralność pani Dulskiej" — gościnny występ Państwowego Teatru Polskiego ze Szczecina. * Brygadier oborowy, Franciszek Klawiter z PGR Wolinia słupskim zobowiązał siebie roku MHD w Koszalinie prowa- lvirij-j lu . koholowe w dniy w których o wej. W pląnie na rok bieżący yrzewiduje się uruchomienie dalszych 22 sklepów i 6 kios- ków. * Kino „Polonia** w Koszalinie wyświetla film produkcji radzieckiej „Poszukiwacze zlo- Z Biblioteki Miejskiej w Ko ta". szalinie korzysta dziennie oko JjŁ now &łumk.im zobowłazał ło 200 osób. Wraz ze wzrostem W Biegach Narodowych w ^rowadzoTei vrzez sitbie biblioteki, wzrosły potrzeby. Słupsku wzięło udział 2600 o- ^ P w tum roku Wydział Oświaty Prez. MRN s6b, w ^JZc^afuła^t PoTtys A mle- winien przyspieszyć remont starszą zawodniczką była 55- . , jednei krowu Jedno- czytelni, która ma bVć urządzo .letnia Maria Pawłowicz. ^Ził onZmpółza na w gmachu przy ul. Chro Jf. . . ... wodnictwa wszystkich bryga- brT ■ rr vCZ P Z^r,r rZrTn dierów oborowych wojewódz- f ■ r * V Pr,O « l nStoLrt twa koszalińskiego i szczeciń- Pracownicy Centrali Prze- Słupsk, a. Gwardią Bydgoszcz guieoo mysłu Ludowego i Artystyczne zakończył się zwycięstwem go postanowili założyć w Ko- Słupska 3:1. szalinie spółdzielnię usług pla- Powiat złotowski jako pierw stycznych, która przyczyni się Siatkarze Kolejarza ze Słup szy w województwie zakończył do podniesienia wyglądu este ska pokonali siatkarzy Koleją- siew zbóż kłosowych w dniu tycznego miasta, Z nowej spół rza z Lęborka 2:1, siatkarki 23 kwietnia. dzielni będą mogły korzystać 2:0, a koszykarze zwyciężyli ^ sklepy uspołecznione i świetli 39:31. przy moM(irni ko,zaHńskie Ce\j Ti£~t__Ti-im 00 Domu Harcerza powstał 6- * Bialogardzka Unia gościła W powiecie bytowskim po- Gwardię ze Słupska, przegry- -osobowy zespól „Eskadry sze myślnie przebiega walka 2 o- wając 1:4, a "Kolejarz" Biało- ściolalki małeC° lotnictwa", nalfabetyzmem. Zakończono gard pokonał SKS Mechanik Zespół m. in. będzie wykony-kursy w 36 gromadach i pege- ze Świdwina 6:1. wał różne modele i organizo- erach i 13 zakładach pracy. ^ wal pokazy lotów modeli. Kurs początkowej nauki pisa- Upłynęło kilka tygodni od nia i czutania Domyślnie itkoń sodiscia flrseg MRN jg Sfetarl Oj/rac. MAM Na zdjęciu: droffa do osady naf- c'arzy wiedzie przez wiekową taj-£ę. Trzeba było ją wyrąbywać przy pomocy potężnych spychaczy. (CAF) SYBERYJSKI REPORTAŻ Na półkę z książkami wydawanymi przez „Iskry" w serii „Naokoło świata" odstawiłem ostatnio książkę Józefa Lenar ta zatytułowaną Portret z dia mentów". Choć mówi ona o tajemniczym Bajkale , tajdze, niedźwiedziach i sobolach, o ludziach, którzy nad brzegami syberyjskich rzek budują miasta, zapory i elektrownie, poszukują minerałów, o ich dramatycznych przygodach i życiu codziennym, nie mogę jej zaliczyć do książek, po któ re chętnie sięga się jeszcze raz. Opisy piękna syberyjskiej przyrody, uroków jeziora Baj kał, jak również okolic nad Leną czy Angarą, są do siebie tak podobne, że wystarczy przeczytać jeden z nich. Oczy wiście, trzeba być nie lada mistrzem, by oddać urok tamtejszej przyrody, która — jak pisze autor — jest „przerażająco piękna". Niestety, niewie le z opisów zawartych w książce Lenarta może tym pięknem porazić. Dlatego też nie z tych względów, o których wyżej, można polecać „Portret z diamentów". Za najwartościow sze i najlepsze w tej książce cLźał jarzez jakieś trzeba portrety ludzi sę opatowską. Wtedy w głowie Stefana błysnął promyk nadziei, ponieważ wóz jechał bez ubezpieczenia. — Na pewno „Czarny" został na czas powiadomiony o transporcie — myślał gorączkowo — i wysłał „Romana" al bo kogoś innego do akcji. Tuż przy szosie pod Gołębiowena jest nieduży lasek. Bardzo dobre miejsce. Tam się „Roman" z kilkoma partyzantami zaczai, stamtąd wygarnie serią w nieubezpieczony samochód. W parę minut zlikwidu ją Niemców, uwolnią więźniów i wtedy... Nie było „Romana" w lasku ped Gołębiowem. Nie było żadnej akcji. Bez przeszkód za wieziono ich do więzienia w Opatowie Kiedy wchodzili na dziedziniec, Stefan spojrzał ukradkiem na nową bramę, którą Niemcy wstawili po ostatnim rozbiciu. Nowa brama jest mocna, wiązka granatów nie wysadzi jej jak wówczas. O odzyskaniu wolności i powrocie do oddziału trzeba było zapomnieć. Wywołany obraz uleciał spod zamkniętych powiek. Ste fan czuł ogarniający go stopniowo bezwład, a myśli w głowie zaczęły się plątać. — Zaraz... co mówił ten gestapowiec, który wiązał ręce? Że pojedziemy pracować... ie nikt nie zostanie zastrzelony — chyba, że będzie próbował ucieczki. Jakby ktoś rzeczywiście mógł w tych warunkach uciec... Przed oczyma Stefana zaczę ły wirować czerwone plamy a potem wszystko pochłonęła ciemność. marzących o „uczłowieczeniu Syberii" i wcielających te marzenia w życie... Autor na pytanie sekretarza irkuckiego obkomu partii Aleksandra Makarowa: „Co chcecie zobaczyć na Syberii?" — odpowia da: „Nic nie chcę zabaczyć — wszystko chcę zobaczyć. I pojąć. Toteż kiedy mi radzi zrezygnować z podróży do Bo daj bo na rzecz rodzącego się nad Leną markowsldego zagłębia naftowego, godzę siq chętnie. Nie złoto jest istotne, i nawet nie nafta — coś nieporównanie większego: świat ludzki, który tu się rodzi. Wie dzieć — jak i z czego. To zna czy — domyślać jego jutrzejszy obraz z dzisiejszych poczynań, realiów, sytuacji". Wspólną cechą bohaterów te £o reportażu jest niegodzenie się ze swym losem, pasja odkrywania i ujarzmiania przyrody. Ta właśnie cecha każe radzieckim geologom podejmo wać trud odkrywania prawdzi weg© oblicza syberyjskiej zie mi, a budowniczym nowycłi okręgów przemysłowych marzyć o uzdrowiskach nad Bajkałem, oranżeriach, dostarczających kwiatów i warzyw na syberyjskie stoły. LESZEK SIEMION: „Zamojakl przełom" (Wyd. Lubelskie) — obraz wydarzeń i walk partyzane kich r>a Zamojszczyznie w latach 1942/1943; ZBIGNIEW SAFJAN: „Potem na stąpi cisza" (Wyd. MON) — dwie kilkakrotnie już wznawiane po wieści: , Zanim przemówią" i ,.Potem nastąpi cisza" opowiada jące o wydarzeniach z ostatnich miesięcy wojny; TADEUSZ HOLUJ: „Jeden stara tąd" f„Iskry") — drugie wydanie powieści o latach okupacji; ANDRZEJ FELIKS GRABSKI: „Bolesław Chrobry" (Wyd. MON) — drugie wydanie popularnonaukowej pracy poświęconel dziejom politycznym i wojskowym pierwszego koronowanego władcy Polski, poddającej rewizji wie le dotychczasowych poglądów na stosunki polsko-niemiećkie I polsko-ruskie w tamtej epoce; JERZY OFIERSKI: ,Ze stołka sołtysa Kierdziołka" (Czytelnik. Bibl. Satyry) — zbiór felietonów popularnego r „Podwieczorków przy mikrofonie" sołtysa z Chlar> kowic ilustrowany przez Jerzego Flisaka; ALBERTO MORAVIA: „Automat* (Czyteln:k. Seria: Nike,ł. Tłum. Zofia Ern stówa) — wybór opowiadań współczesnego włoski*j?o pisarza, znanego polskim crytel-nikom m. in. z powieści ..M^tka i córka", , Pogarda", „Konfor-m^ta"; J. D. SALTNOFRr ,.Frannv \ Zooey'* (^rytpi^ik. SterH: Nike. Tłum. Maria Skibniew^ka") — dwa opowiadania ameryk ir.skiego pisarza* otwiera^ace serie p^wieśei 0 rodzinie Gla ssów osiadłej w XX w. w Nowym Jorku- MARIA PODRAZA-^f^TKOW SKA: „Wacław RolicT-Lieder" rPIW. Seria: Histor:a i Teoria Li teratury) — zarys biograficzny 1 interpretada poe?1i rr>nomnia-rego poety z okresu Młodej Pol ski*^ „HODOWLA RYB W STAWACH" — praca zbiorowa pod redakcją Andrzeja Rudnickiego (P. W. R1L) — poorawione ! u-zupełnione ITT wyd. podręcznika r.SLJŁ JJŁ GfiOG Wr ST i Str, 7i m szlakiem Na „Energetyku" jestem jedną z 48 osób płynących statkiem i tym samym zaliczonych do grona specjalnej kategorii ludzi. Jak bowiem mawiał grecki mędrzec, ludzie dzielą się ruyżywych, umarłych i tych, co po morzacfi pływają. Dziewiczy rejs jednego z największych statków szczecińskiego armatora PŻM, i pierwsza moja podróż przez Atlantyk na drugą półkulę. Czuję się trochę jak Kolumb przecie rający szlak, odkrywający nowe lądy. Tyle, że podróż odbywam w zgoła odmiennych warunkach. W czasach, kiedy Kolumb podejmował swoją śmiałą wy prawę droga morską na zachód do Indii, nie znano jeszcze żadnego mechanicznego na pędu statków. Marynarze mo gli liczyć jedynie na sprzyjające wiatry i zdać się na łaskę Neptuna. O tym jak podróżowali i jak wyglądało ich życie na żaglowcach możemy do myślać się, czytając zapiski pozostawione przez współczes nych im kronikarzy. Płynąc „Energetykiem", śle dziłem dzień po dniu przebieg rejsu i porównywałem z opisem podróży Kolumba sporzą dzonym przez jego syna Her-nando Colona pt. „Dzieje żywota i znamienitych spraw don Krzysztofa Kolumba". Doskonała to lektura, zwłaszcza w takich okolicznościach. Kolumb właściwą wyprawę do Indii rozpoczął z Wysp Kanaryjskich, my zaś w Szczeci nie, ale już po minięciu kanału La Manche i Zatoki Biskaj skiej, zbliżyliśmy się do jego kursu, płynąc tz^fc. trasą zimo wą, gdzie nie groziło nam spot kanie z górami lodowymi i Atlantyk rzekomo jest spokoj niejszy. Zależy, co się rozumie przez spokojniejszy. Nam nie było dane spokojnie przepłynąć A-tlantyk, podobnie jak nie zaznaliśmy dobrodziejstw słynnych wyżów azorskich. Wręcz przeciwnie. Właśnie w pobliżu Wysp Azorskich Atlantyk pokazał co potrafi, nawet na spokojnej, zimowej trasie. „E-nergetykiem" obciążonym ładunkiem około 13 ton, miotał jak drobną łupinką. Na szczęście, obyło się bez żadnych przygód. Nie wiem, jakby z takich opresji wyszły karawele Ko-lumbowej armady. Ale oni wówczas mieli więcej szczęścia. Jak pisze Colon: „...z pół nocnego wschodu ku południa wemu zachodowi wiały wiatry żegludze sprzyjazne, na morzu panowała spokojność, a prądy płynęły bezprzestannie w stro n j północno-wschodnie". Te sprzyjające warunki sprawiły, że posuwali się do przodu sto sunkowo szybko. Przez kilka kolejnych dni w październiku osiągali średnio na dobę 142 mile, a najlepszy wynik jaki uzyskali podczas swej wyprawy wynosił 182 mile. „Energetyk" zaś, mimo że w jego ma szynie uwięziona jest siła ponad 7 tys. koni mechanicznych, płynął podczas sztormu l szybkością 290 mil na dobę. Colon pisze, że uczestnicy wyprawy w zachwyt wpadli ^„kiedy na powierzchni wody zauważyli obfitość wielką wodorostów kolom ni to zielo nego, ni to żółtego, które wyglądały tak, jakby się świeżo oderwały od jakiejś wyspy czy rafy". Pod tym względem nie zmie niło się nic na Atlantyku. Jak dawniej wiele tam pływających wodorostów, tyle że ich obecność nie wywołuje już zdziwienia i sensacji wśród marynarzy. Natomiast wiele zmieniło się w życiu załóg. Obecnie sta tek jest dla marynarza domem, a w przypadku „Energe tyka", domem doskonale wyposażonym. Każdy z członków załogi posiada własną kabinę, w zależności od warunków zewnętrznych centralnie o-grzewaną lub chłodzoną, część kabin wyposażona jest w u-rządzenia sanitarne, aparaty radiowe, na statku są osobne jadalnie i salony, dla chorych szpital oraz bogato wyposażo na apteczka. Kuchnia i chłodnia żywnościowa to specjalny rozdział. Wiele zakładów gastronomicznych mogłoby pozazdrościć statkom wyposażenia kuchni. Nasz „truciciel* —jak załogi złośliwie nazywa ją kucharzy, w pełni umiał wykorzystać te świetne warun ki. W ciągu pierwszych trzech tygodni rejsu ani razu nie powtórzył tej samej potrawy. A jak żyli i co jedli maryna rze Kolumba? Colon jest pod tym względem bardzo dyskretny. Z wyjaśnień wynika, ze pożywienie mieli nad wyraz skromne, skła dające się z sucharów, grochu i słoniny. Do picia służyło wino i woda, która już po kilku dniach nie nadawała się do użytku. Na karawelach nie było spe cjalnych pomieszczeń kuchennych. Na pokładzie, w. specjał nej skrzyni wypełnionej pias-? kiem, rozpalano ogień. Przed deszczem chronił go specjalny okap. Nie było też żadnych pomieszczeń dla załogi. Jedynie kapitanowie mieli kabiny z kojami. Reszta załogi w u-braniach spała na pokładach, które nie były zbyt duże. Jak przypuszczają badacze, na trzech karawelach znajdowało się łącznie około 120 osób. Z innych źródeł wiadomo, że warunki życia marynarzy w dawnych czasach były niezwykle prymitywne. Nie było jadalni ze stołami i nakryciami. Po przygotowaniu posiłku kucharz stawiał kocioł na pokładzie, a czerpał z niego silniejszy lub sprytniejszy. Przy tych okazjach najczęściej wybuchały krwawe bójki, a że jednym z podstawowych narzę dzi marynarza był nóż, więc i one szły w ruch. Po tego rodzaju „rozrywkach" statkowy lekarz nie na rzekał na brak zajęcia. W wydzielonym mu pomieszczeniu, najczęściej gdzieś w głębi stat ku, rozstawiał kilka skrzyń, za pałał łojowe świece i zabierał się do operacji. Pomocnicy łapali delikwenta, wlewali mu szklankę rumu do gardła, ażeby okropnym wrzaskiem nie peszył „lekarza", w usta wciskali skórzany knebel. Do przecinania mięśni służył nóż, zaś do kości rozgrzana do czer woności piła, od której pacjent rzekomo mniej cierpiał. Najwięcej pracy miał lekarz po stoczonych bitwach. Ale biada mu, gdyby amputowane części ciała wyrzucił za burtę. Mięso było na morzu niezwykle rzadką potrawą. Przechowywane w spiżarni natychmiast psuło się, zaś zabierane w rejs żywe zwierzęta szybko ginęły od trudów podróży, a z uwagi na potrzebę zabierania dla nich paszy i wody stanowiły uciążliwy balast. Z tych względów kanibalizm był bar dzo rozpowszechniony wśród ówczesnych marynarzy. Być może właśnie dlatego zyskali sobie u starego Greka opinię osobnej kategorii ludzi. Pod wrażeniem lektury ksią żek przygodowych wielu mło dzieńców żałuje, że wszystkie lądy zostały już odkryte i nie mają okazji brać udziału w dalekich, pełnych przygód wy prawach. Załogom kolumbo-wych karawel wcale nie było tęskno do morskiej włóczęgi. Jak ciężko było przepłynąć Atlantyk przy ówczesnym sta nie wiedzy i techniki żeglarskiej przekonała się grupa za paleńców, którzy w 470. rocznicę wyprawy Kolumba zdecydowali się powtórzyć jego wyczyn na małej, 13-metrowej karaweli nazwanej „Nina II" zbudowanej na wzór jej słynnej poprzedniczki. Jedynie dzięki żelaznej woli i niezwykłemu uporowi załogi, wśród której było kilku marynarzy, udało się nie bez pomocy z zewnątrz dotrzeć szczęśliwie do San Sal waaor. Na szczęście polscy maryna rze nie muszą przeŻ3rwać takich przygód. Jedynie uciążliwe sztormy mogą pokrzyżować im plany i wówczas na przepłynięcie Atlantyku stracą o jeden lub dwa dni więcej niż przewidywali. Mogą też mieć pecha i trafić na kucharza fajtłapę, który obrzydzi im podróż niesmacznymi posiłkami. Ale takich jest coraz mniej. A co się tyczy różnych dolegliwości, to też nie ma kło potów. Na „Energetyku" drugi oficer potrafił bezboleśnie usuwać zęby, nie wspominając 0 solidnym zapasie penicyliny 1 innych specyfików. Nieraz do kucza jedynie chandra, zżera tęsknota za rodziną, krajem. Ale i na to jest rada. Kiedy „radio" złapie dobrą słyszalność, natychmiast w jego ka binie tworzy się kolejka chętnych do rozmowy z domem. Tak też było w naszym rej sie Kolumbowym szlakiem* WŁADYSŁAW ŁUCZAK '"i liis iMtft:'*? ł/ i M'iii lar < h - Koronkarka w stroju ludowym VoIcndfam przy pracy. CAF — Anpfoto RASTARE, prawdziwe Indie zobaczyć możecie już tylko tutaj — zawyrokował jeden z tamilskich pisarzy, spotkany w Madrasie. Choć opinię tę niechętnie się przyjmuje na północy, ma ona swe uzasadnienie. Tu, na naj bardziej wysuniętym w połud niowe morza cyplu, w stanach Andrha Pradesh (co znaczy Po łudniowa Prowincja), Mysore, Kerala i Madras, najwięcej się uchowało z antyczności. Nie docierały tu bowiem lub docie rały tylko pośrednio, kolejne inwazje, przedzierające się na północne ziemie poprzez wrota Doliny Gangesu. Miejscowa ludność nie wymieszała się tak bardzo z aryjskimi zdobyw cami, nadal najpowszechniejszy jest tu silnie zaakcentowa ny typ drawidyjski o ciemnej cerze, krępej budowie, kę-' dzierzawych włosach. ' SIELANKA? Stolica stanu Madras, noszą ca tę samą nazwę, leży w tropikalnej już sferze kiimatycz nej, wilgotnej, zielonej. Rozróż nia się tu dwie pory: gorącą i bardzo gorącą. Miasto ładne, szerokie ulice, palmy, piękny nadmorski bulwar i najpiękniejsza ponoć na świecie plaża — 30Q-metrowej szerokości pas złocistego piasku, ciągnący się dziesiątki kilometrów. Po kilku dniach spostrzega się jednak wiele innych, mniej już sielankowych rzeczy. Bar dzo dużo żebraków, trędowatych o kikutach spowitych w białe bandaże. W cieniu zgrab nych wieżowców i na zapleczu wielkomiejskiej arterii Mount Road — slumsy. W ciągu ostatnich kilku lat ludność Madrasu wzrosła o bli sko 500 tys. i przekroczyła 2 miliony — zjawisko w Indii powszechne, zrodzone z nędzy i przeludnienia wsi. Najbardziej prężną grupę emigrantów stanowią Keralczycy, nie mogący się pomieścić w swym maleńkim, stale zagrożonym widmem głodu stanie. Jeden z madraskich Keralczyków zwierzał się nam: klimat podobny do naszego, ludzie życz i sprzecznych opinii, w takich sprawach np„ jak utrzymanie czy też likwidacji stref żywnościowych (chodzi o zakazy przewożenia żywności ze stanu do stanuV jak skupienie hurtowego handlu zbożem w rękach państwa, jak pozbawię nie rządów stanowych prawa swobodnej gospodarki pulą nadwyżek, jeśli takie istnieją. Stanęły też na porządku dzień nym takie podstawowe zagad- < o j V liwi, ale żyć trudno. Madras jest bardzo zacofany. W Ke-rali 80 proc. ludności ma podstawowe wykształcenie. Budu jemy w Kerali ogromną ilość szkół, troszczymy się o warun ki sanitarne również wsi. I niechętnie się z naszymi ojczystymi stronami rozstajemy; ale cóż robić, 65 proc. ludności nie ma pracy. Głód zagraża nam stale, w tym roku bardziej niż kiedykolwiek. To prawda, sytuacja żywnoś ciowa Kerali jest obecnie zgo ła tragiczna. Czy uda się zażegnać widmo głodu w Kerali? Nie taka to łatwa sprawa, gdyż cała India z powodu bardzo słabych opa dów monsunowych boryka się z ogromnymi trudnościami. Na niedawnym kongresie Partii Kongresowej problemy związane z sytuacją żywnościową kraju były dyskutowane jako zagadnienie naczelne, wywołując wiele kontrowersji nienia, jak rozwój produkcji rolnej, zwiększenie kredytów na budowę przemysłu nawozów sztucznych czy też funda mentalny problem stale nie zrealizowanej reformy rolnej. FANATYCY Wszystkie te sprawy są gorąco dyskutowane również w Madrasie, choć nie wywołują takich namiętności, jak żelaz ny temat wszystkich rozmów — bardzo kontrowersyjna kwestia językowa. Madras był i jest głównym centrum oporu przeciwko wprowadzeniu w całej Indii języka północy — hindi — jako urzędowego. To tu przecież wiosną ubiegłe go roku przez wiele tygodni trwały wielkie rozruchy. Fanatycy miejscowego języka „tamil", wzorem wietnamskich mnichów buddyjskich, robili z siebie żywe pochodnie. Poczucie odrębności et- Zbliża się rocznica klęski hi tleryzmu. Na początku maja 1945 roku, kiedy 111 Rzesza waliła się w gruzy, jej wódz popełnił samobójstwo, zaś generałowie, którzy kilka lat wcześniej wyruszali na podbój świata — podpisali alct bezwa runkowej kapitulacji. Niedługo potem w Norymberdze zebrał się międzynarodowy trybunał, aby osądzić głównych sprawców wojny, nieszczęść i zbrod ni. Nie wszystkich dosięgnęło ramię sprawiedliwości. Ci, któ rych wówczas sądzono, zostali skazani na kary śmierci bądź na długoletnie więzienie. Więźniów osadzono w potęż mycii murach berlińskiej tuner dzy — więzienia, w Spandau. Był rok 1946. Przypomnijmy kogo wówczas wprowadzono do berlińskich cel. Byli to: wielki adrni rai Raeder, jeden z dowódców pirackiej floty hitlerowskiej; wielki admirał Doenitz, ostatni „prezydent" III Rzeszy; Walter Funk, b. minister gospodar ki, „rządca" setek tysięcy robotników przymusowych; von Neurath, hitlerowski dyplomata i „wielkorządca" Holandii; b. minister przemysłu zbrojeniowego III Rzeszy, Albert Specr; Baldur von Schirach, przywódca hitlerowskiej młodzieży i Rudolf Hess, zastępca Hitlera. W więzieniu przebywali (część jest tam do dziś) pod nadzorem międzyalianckim. Jak wiadomo, co miesiąc Span dau przechodzi pod zarząd przedstawicieli kolejno Anglii, Francji, USA i ZSRR. W ciągu minionych la{ do wiadomości publicznej przedostało się wie \e taktów łwfadczących o prze sądnie łagodnym traktowaniu tych przestępców i stwarzaniu im wręcz sielankowych warun ków w czasie, gdy administracja więzienna przechodziła pod zarząd któregoś z mocarstw zachodnich a zwłaszcza USA. Pisali o tym sami więźniowie do swych rodzin. Do dnia dzisiejszego zostało ich w Spandau zresztą już tyl ko trzech. Inni wcześniej o-puścili więzienne mury. Stało się to pod silnym naciskiem tych czynników na Zachodzie, które wśród niedawnych wrogów znalazły sojuszników w antykomunistycznej kampanii. 1 tak, skazany na 15 lat von Neurath został wypuszczony ze Spandau już u? 1954 roku, ttze względu na stan zdrowia". Skazani na dożywocie Raeder i również okazali się Msla bego zdrowia", co uniemożliwiło im odsiadywanie kary; pierwszy wyszedł na wolność w 1955, zaś drugi w 1957 roku. Dziesięć lat kary, na które go skazano, odbył tylko admirał Doenitz. Odzyskawszy wolność w 1950 roku, nie stronił od iy cia publicznego w NRF, był niejednokrotnie fetowany na zjazdach różnych miiitarystycz nych i kombatanckich organizacji w kraju na zachód od Ła by. Ostatnimi więźniami, którzy przebywają w ogromnym gma chu Spandau, utrzymywanym tylko dla nich, są: Schirach, Speer i Hess. Dwom pierwszym, skazanym na 20 lat wię zienia, termin kary upływa w październiku bieżącego roku. Były minister przemysłu zbro jeftigweyo, który przy produk cji czołgów, samolotów, karabinów i armat zamączył tysią ce ludzi z całej Europy, liczy dziś 57 lat. Schirach, któremu Hitler powierzył wychowywa nie w duchu nazistow>skim nie micckiej młodzieży, jest o dwa lata starszy. Z pewnością po wyjściu na wolność nie będą mieli kłopotów życiowych; już w więzieniu korzystali ze stałej opieki swoich zamożnych rodzin. W Spandau pozostanie tylko siedemdziesięcioletni zastępca Hitlera, Hess, skazany na deży wocie. Przez wiele lat (poczynając od procesu norymberskiego) konsekwentnie zachowywał się tak, jakby doznał pomieszania zmysłów. Obecnie dużo pisze, studiuje ekonomię, z nikim nie utrzymuje stosunków. Prasa na zachodzie zada je sobie pytanie, czy od października ogromny gmach Spandau będzie nadal utrzymy wany jako wigziente jednego więźnia^ A. POLAN nicznej jest tu nadal bardzo silne, zwyczajowo mówi się o południu jako o Tamillandzie — kraju tamilów — i narzeka na północ za jej uzurpatorskie zapędy do supremacji. Miłą atmosferę madraskiej ulicy i kawiarni (a kawa tu znakomita, jak nigdzie), pogodne usposobienie ludzi dostrzega się już na pierwszy rzut oka. Równocześnie jednak w niewielu rejonach Indii zachowały się tak drastyczne, jak tu przedziały kastowe. Ma dras jest bardzo ortodoksyjny, bramiński. „Po przyjeździe do Madrasu — pisze w liście do gazety jeden z czytelników — natychmiast zostało mi przypomniane, gdzie jest moje miejsce, moje kasta. Żyjąc dłu go na północy, już o tym prawie zapomniałem". Bramini — jak głosi legenda — urodzeni najwyżej, bo z głowy boga Brahmy, ongiś piastowali wyłącznie godności kapłańskie. Dziś, choć różne mają zawody, nadal noszą się dumnie, wyod rębniają ubiorem, zachowaniem, zwyczajami. Ogolona wy soko głowa i tylko na jej czub ku z jednego pasma włosów ukręcony koczek. Muślinowe dhoti — rodzaj białej, lekkiej draperii wokół nóg; nagi tors przewiązany świętym bramin skim sznurem. W jednym z biur obserwowałem takiego bramina, który swą funkcję, na poły gońca, wypełniał z na bożnym namaszczeniem. Poza mną nikogo to jednak nie dziwiło. W hotelu, gdzie mieszkamy, liczna bramińska rodzina spo żywa posiłki nie na ogólnej sali, lecz w swym pokoju, choć specjalne wegetariańskie jedze nie, najbardziej klasyczne, na wet bez jaj, zajmuje pół karty. Chodzi o to, że ortodoksyjny bramin nie może jeść w obecności niższej kasty, że ka la go dym papierosów i sam widok ludzi pijącycn. To, co prawda, w Madrasie mu nie grozi, bo prohibicja w tym stanie jest bardzo surowo przestrzegana. W zamkniętym pokoju barowym podaje się alkohol tylko tym, którzy ma ją specjalne, niełatwe do o-trzymania, pozwolenia — per-mity, no i odpowiednio pękate porlfeJe, TEIŁESA GUMOWSKA W POLSCE gościł 80-oso-bowy zespól Moskiewskiego Music-Hallu. Kie ruje nim Aleksander Konni-kow. Debiutem zagranicznym był występ w paryskiej Olim pii w roku 1964. Prasa francuska szeroko wówczas pisała o walerach wizualnych i artystycznych zespołu radzieckiego. Od tamtego czasu Moskiewski Music-Hall występował już w Belgii, Szwajcarii, Kanadzie oraz powtórnie w Paryżu. Na naszych estradach zaprezentował się on programem pn. „Wielka Rewia z Moskwy". Na zdjaciu: fragment programu. CAF Cd W 97HSX23a} Dokończenie ze str. 5) ną możność kontroli rządu. Wprowadzono ministerstwa ko legialne, czyli tzw. Komisje Wielkie edukacji, policji, skar bu i wojska. Członków Komisji wybierał Sejm. Zarząd kra ju powierzono cywilno-wojsko wym komisjom porządkowym w powiatach. Wchodzili do nich, obok szlachty, przedstawiciele miast. Ogromnego wysiłku dokonano w zakresie reorganizacji miast, zapewnia- KONSTYTUCJA 3 MAJA jąe im możność wyjścia z upad ku i wszechstronnego rozwoju. Wkrótce wokół Konstytucji rozgorzała walka. Już 5 maja założono protest przeciwko Ustawie. Niebawem za magnac kimi oponentami poszło kilku dziesięciu posłów szlacheckich. Niezadowolenie podsycali hetmani: Branicki i Rzewuski o-raz Szczęsny Potocki. Wkrótce miano zawiązać Konfedera cję Targowicką i wystąpić przy pomocy zewnętrznej do otwartej wojny. Historycy polscy podjęli w ostatnich latach trud wielostronnej analizy ustaw Sejmu Czteroletniego, w tej liczbie i Konstytucji. Wyniki badań e-poki pokazały Konstytucję jako ważny akt reformy, podję-iy w niezwykle trudnej sytuacji wewnętrznej i zagrożenia zewnętrznego. W opinii szerokich mas Konstytucja pozosta la jasnym epizodem ostatnich lat niepodległego bytu szlacheckiej Rzeczypospolitej. Spie wano w okresie niewoli: Witaj majowa jutrzenko, świeć naszej polskiej krainie... BOŻENA KRZYWOBŁOCKA ELEKTRONOWY KONCERT NA TRĄBKĘ Młody fizyk francuski, Jean Risset, stał się pośrednio najoryginalniejszym wykonawcą utworu na trąbkę. Wirtuozem była maszyna elektronowa, za programowana przez Risseta. 20 słuchaczy, w tym wielu mu zyków. nie mogło odróżnić wy konania „elektronowego'' od popisu autora utworu — Henry Purcella. Gwoli prawdzie, trzeba powiedzieć, że konkurent muzyków zdolny jest do odtwarzania tylko utworów bardzo prostych, ponieważ, jak dotychczas, potrafi syntetyzować jedynie dźwięki, a nie akordy. TOfi.OWO NAUKOWO Risset pracuje obecnie nad metodą programowania, która ma umożliwić odtwarzanie a-kordów nie tylko przez poszczę gólne instrumenty, lecz także przez całe ich zestawy. IDEOLOGIA PRZEMYTNIKOM Celnicy szwajcarscy wykry li nową drogę przemytu papie rosów włoskich. Były one transportowane całymi skrzyniami pod... wodami jeziora Lugano. Ekipy płetwonurków, zajmujące się kontrabandą, miały najnowocześniejsze wy posażenie „Made in USA". Jak stwierdzili specjaliści, sprzęt używany przez przemytników pochodzi z magazynów wojsko wych, gdyż przeznaczony jest jedynie dla „ludzi-żab" ze spe cjalnych jednostek armii ame rykańskiej. Na swoje usprawiedliwienie, jeden ze schwy tanych przemytników oświadczył: „Działałem dla celów po kojowych../* PRZYBYWA CZŁONKÓW W ostatnich dwóch latach zorganizowano w województwie 12 nowych kół Polskiego Związku Filatelistów, a liczba członków wzrosła z 874 do 1300 członków, zorganizowanych w 39 kołach. Wzrosła także liczba kół szkolnych i młodzieżowych. Obecnie rozwija działał ność 51 szkolnych kół filatelistycznych i kół młodzieżowych PZF przy domach kultu ry, zakładach pracy i świetlicach gromadzkich, do których należy 1198 członków. W ciągu 2 lat przybyło 14 kół i 314 członków. Wydaje się, że istnieją możliwości dalszego rozwoju szeregów PZF. WTielu ludzi zbiera znaczki pocztowe, a nie nale ży jeszcze do PZF. Dotyczy to także młodzieży. We wsiach istnieje obecnie zaledwie 10 kół młodzieżowych. CZY WIESZ ZE..., ...przewodniczącym Zarządu Wszechzwiązkowego Towarzystwa Filatelistycznego ZSRR jest bohater Związku Radzieckiego, dr K>AGIK, nauk geograficznych, Ernst Kren kel? 62-letni Ernst Krenkel, znany polarnik radziecki, brał ur dział w licznych ekspedycjach. M. in. w lat:ch 1333-C4 :ic es niczyi w wyprawie rta statku ,,C?e luskin", a w latach 3937-38 wcho dził w skład pierwszej ekipy ra dzieckiej dryfującej sticji nauko wej ,,Biegun Północny"". — Filatelistyka to moje pierw sze hobby — powiedział Ernst Krenkel. Znaczki pocztowe zacząłem zbierać pół wieku temu, kiedy chodziłem do gimnazjum. Później nastąpiła 40-letnia przerwa, a dzisiaj znowu powróciłerri do tego interesującegp zajęcia. NOWINKI ZAGRANICZNE We Francji ukazały się trzy znaczki z dopłatą, przedstawiające słynnych Francuzów i ich dzieła. Dopłata do znaczków przeznaczona jest na Czer wony Krzyż. W Gwinei wydano sześcio-znaczkową serię poświęconą tańcom gwinejskim. Znaczki dla poczty zwykłej przedstawia ją różne tańce narodowe, a zna czek dla poczty lotniczej — na rodowego śpiewaka Kouyate Kandia. W Indii wszedł do obiegu okolicznościowy znaczek wyda ny z okazji 15. konferencji to warzystwa podróży po Oceanie Spokojnym (RATA), która odbyła się w New Delhi. NRD upamiętniła mistrzostwa świata w saneczkarstwie wydaniem trzech znaczków, na których przedstawiono konkurencje saneczkowe. Mistrzostwa świata w jeździe szybkiej na lodzie mężczyzn upamiętniła także Szwecja, wy dając trzy znaczki o jednakowym rysunku łyżwiarza. W Tunezji ukazała się czte-roznaczkowa seria poświęcona źródłom wód mineralnych w Tunezji. Dla uczczenia 900. rocznicy opactwa Westminster, Wielka Brytania wydała dwa znaczki przedstawiające widok katedry oraz sklepienie kaplicy Henryka VII. Góra nieścisłości W artykule pt. „Góra pokoleń" („Głos Koszaliński" — nr 85/6 z dnia 9 XI bm.) zakra dło się kilka nieścisłości. Autor artykułu podaje m. in. że bohatera zajścia koło Sianowa, księcia Bogusława X, społeczeństwo Koszalina „desygnowało do herbu wojewódz kiego miasta i jego imieniem nazwało ulice, szkoły". Pragnę wyjaśnić, że współczesny herb Koszalina przedstawia księcia szczecińsko-po-morskiego, Bogusława II, a ściślej mówiąc wyobraża wize runek z pieczęci książęcej Bogusława II, pcł3Żonej w 1214 roku na pierwszym znanym nam dokumencie wspominającym o istnieniu w tamtych la tach osady Koszalin. Bogusław II żył w latach 1178— —1220, Bogusław X zaś w latach 1454 do 1523 — zatem o ponad dwie setki lat później* Nie ma też w Koszalinie ulicy ani szkoły nazwanej imieniem Bogusława X. Natomiast Bogusław II patronuje Szkole Podstawowej i szczepom harcerskim jego też imieniem na zwano jedną z ulic. Imię jego przyjęła także fabryka cukier ków „Bogusławka^ Sam incydent z Bogusławem X, który zda.rzył się pod Sianowem w roku 1480, miał też nieco inny przebieg. Jak podaje Tomasz Kantzow (Pommeranie. Eine Portimersche Chroń i k aus dem sechzentem Jahrhumdert. Szczecin 1908, tom II, strona 19—35) wcale nie rycerze Bogusława X napadli na przejeżdżające wozy kupieckie i zrabowali je, aby „podreperować swoje puste kiesy". W oparciu o to samo źródło zdarzenie pod Siainowem opisuje Zygmunt Grężlikowski w artykule: „Początki panowania Bogusława X na Pomorzu Zachodnim i spór z Koszalinem" (Biblioteka Słupska — tom 7, rok 1960). W pracy tej Bogusław X pokazany jest jako władca, który poskramia panoszące się wówczas na drogach rozbójnictwo, a za wszelką grabież nakazuje ścinać głowy. Walczy też z samowolą miast i dąży do podpo^rządkowania rad miejskich władzy książęcej, co nie podobało s:ę zgermanizowanemu patrycjatowi Koszalina. Napad na kupców staje się niejako okazją do zbrojnego najazdu na bawiącego w Sianowie księcia, aby zmusić go do upokorzenia. O napad na kupców i grabież ich mienia posądza się więc czeladź książęcą. Koszalin ianie też nie mogli znienacka wtargnąć do sianowskiego zamku podczas odbywającego s:ę tam przyjęcia, gdvż dopiero po szturmie bram miejskich przemocą wdairli się do miasta, gdzie stoczyli walkę z wojami księcia. W starciu tym bral udział również Bogusław X. W artykule „Góra pokoleń" podaje się następnie, że podczas prac porządkowych na Górze Chełmskiej „gdy sięgnię to łopatami w głąb ziemi, u-kazał się stos... ludzkich kości. Wtedy wezwano archeolo? gów". Do badań archeologicznych przystąpiono w 1958 roku jedynie w celu potwierdzenia istnienia gontyny pogańskiej a później kaplicy, wzniesionej po reformacji. Chodziło o napotkanie chociażby śladu murów, fundamentów dawnycł^ budowli, a także znalezieni* innych reliktów kultury mate rialnej, potwierdzających zapisy kronikarskie na temat te goż wzniesienia. Dopiero podczas tych wykopalisk natrafio no na rozległe cmentarzysko- Na zakończenie artykułu autor podaje nazwę Góry Chełmskiej również w kilku dawnych jej brzmieniach, ale w sposób, podważający obecną nazwę tego wzniesienia. Można dyskutować, czy powinno nazywać się ono Górą Chełmską czy też Chełmową. I tak jest dobrze, i tak jest dobrze. Ale w żadnym przypadku nie jest do przyjęcia „Krzyżat-ka" lub „Krzyżanka", Dawną słowiańską nazwę Góry Chełmskiej spotykamy w najstarszym, wspominanym już dokumencie o Koszalinie, wystawionym przez Bogusława II w 1214 roku, w którym m. in. podaje się: „quod viliam unam que Cossalitz vocatur iuxta Cholin in Cholebergensi territorio constitutam". Iuxta Cholin właśnie oznacza nic innego jak Góra Chełmska lub Chełmowa. 4 Pełny oryginalny tekst przywileju wraz z tłuma czeniem znajdujemy w przypisach do artykułu Kazimierza Śląskiego: „Bogusław II" (Biblioteka Słupska — tom 7, rok 1960). Ponadto niemiecki historyk J. B. Benno w pracy swej „Geschichte der Stadt Koeslin" — rok 1840, str. 22 — tłumaczy następująco pochodzenie nazwy Góry Chełmskiej i pisze jak potem została ona zniemczona: „Scholin, aus dem slavischen Chlum, ein Berg, polnisch Cholm. Daher die Kulmen der Berge. Es ist unter dem Cholin in der ange zogenenem Urkunde der jetzt sogenannte Gollenberg ge-meint..." Oznacza to zaś w do-?: wolnym tłumaczeniu, że Scho lin jest nazwą pochodzenia sło .wiańskiego, a po polsku oznacza chełm (Cholm). I jak wynika następnie z ostatniego zdania cytaty po niemiecku, Górę Chełmską nazwano Gollenberg. Z takim określeniem spotykamy się od 1266 roku. Dopiero w 1815 roku, kiedy dla upamiętnienia ofiar kampanii napoleońskiej wzniesiono na szczycie pomnik w kształcie krzyża, szczyt fen zaczęto nazywaC także Kreuz-berg (Krzyżowa Góra). Od tego też określenia po wojnie przyjęła się nazwa ,,Krzyżatka" lub ,,Krzy_ żanka". A że nie mają one nić wspólnego z piękną słowiańską nazwą szczytu, chyba wyczerpująco zostało wyjaśnione. HENRYK ZIELIŃSKI TAIEMNICM HISTORIA AGATA CHRISTIE .Tłum.: Tadeusz Jan Dehnel <55) Ale sir Ernest nie zwykł dbać o dąsy swoich klientów. Nacierał dalej. — Zechce pan odpowiedzieć na pytania. — Wydaje mi się — odrzekł spokojnie Lawrance — że Ja •dziedziczyłbym Styles Court. — Jak to, „wydaje mi się"? Pański brat nie ma dzieci. Pan dziedziczy po nim Styles Court. Tak czy nie! — Tak. — Dziękuję. To brzmi lepiej — podjął obrońca z drapieżną dobrodusznością. — Dostałyby się też panu grube pieniądze, prawda? — Doprawdy, sir Erneście — zaoponował sędzia — to są pytania nie na temat. Sir Ernest skłonił się i umilkł. Tak czy inaczej, zdążył wypuścić strzałę. _O ile mi wiadomo — podjął — we wtorek, siedemnastego lipca był pan w towarzystwie znajomego w aptece Szpitala Czerwonego Krzyża w Tadminster? — Tak. — Na chwilę został pan sam. Czy w tym czasie otworzył pan szafkę zawierającą trucizny i dotknął jednego lub kilku pojemników? — To... mogło się zdarzyć. _ Utrzymuję stanowczo, że się zdarzyło! — Tak. — Czy zainteresował pana szczególnie jeden, określony słoik? — wystrzelił sir Ernest Heayywetheri — Nie— Nic sądzę*. — Zechce pan uyyażać pilnie, panie Cavendish. Mam na myśli mały słoiczek zawierający chlorowodorek strychniny. Lawrance pobladł widocznie. — Nie... Takiego słoiczka z pewnością nie dotykałem. — Jak w takim razie wyjaśni pan fakt, że pozostały na nim odciski niewątpliwie pańskich palców? Brutalne metody sir Ernesta były szczególnie skuteczne wobec osób o nerwowym usposobieniu. — Zapewne... Sądzę, że chyba wziąłem w rękę ten słoiczek. — Ja też tak sądzę! Czy wziął pan również część zawartości słoiczka? — Nie! Z całą pewnością! — Dlaczego zatem sięgnął pan po słoik? — W swoim czasie studiowałem medycynę. Interesują mnie takie rzeczy. To zrozumiale. — Zrozumiałe, że interesują pana trucizny? Ale czekał pan, aż zostanie sam, aby swoje „zainteresowanie" zaspokoić? — To był zbieg okoliczności. Tak samo postąpiłbym wobec świadków. — Ale „zbiegiem okoliczności" świadków nie było w izbi« aptecznej, prawda? — Tak, ale... — Innymi słowy, w ciągu całego popołudnia był pan sam nie dłużej niż dwie minuty i właśnie wtedy pofolgował pan zrozumiałemu zainteresowaniu dla chlorowodorku strychniny? Uważa pan to za „zbieg okoliczności". — Przecież... ja... — począł jąkać się bezradnie Lawrance. — Dziękuję. Nie mam więcej pytań. Sir Ernest Heavywether miał szczególnie zadowoloną minę. Ostatni fragment przewodu wywołał ożywienie. Szykownie ubrane damy jęły pochylać się ku sobie. Szepty zabrzmia ły tak głośno, że sędzia nakazał ciszę pod groźbą natychmiastowego wyproszenia publiczności z sali. Nastąpiły dalsze zeznania. Biegli grafolodzy wyrazili opinię co do podpisu Alfreda Inglethorpa w aptecznej księdze trucizn. Jednomyślnie orzekli, że podpisu nie złożył Inglet-horp i że może to być zmieniony charakter pisma oskarżonego. Pod naciskiem obrony przyznali, że podpis mógł być też sfałszowany w taki sposób, by naśladować zmieniony charakter pisma oskarżonego. Przemówienie obrońcy nie trwało długo, lecz zostało wypowiedziane x należytą emfaz*. — Nigdy, w trakcie długiej praktyki nie napotkałem o-skarżenia o morderstwo spoczywającego na równie wątłych podstawach dowodowych — mówił sir Ernest Heayywether. — Opiera się ono wyłącznie na poszlakach, poszlakach w znacznej części wysoce wątpliwych. Zastanówmy się nad złożonymi zeznaniami i spróbujmy przesiać je bezstronnie. Strychninę znaleziono w szufladzie w pokoju oskarżonego. Szuflada była nie zamknięta. Zwracam uwagę na ten fakt i na inny, że nie istnieją dowody, by oskarżony schował tam słoik zawierający truciznę. Mogła to zrobić nieznana osoba trzecia chcąc w złośliwy i podstępny sposób skierować podejrzenia przeciwko mojemu klientowi. Cieniem dowodu nie popiera twierdzenia, że oskarżony zamówił czarną brodę w firmie Parkson. Nie przeczę bynajmniej, że miała miejsce sprzeczka pomiędzy nim a jego macochą. Nie neguję też kłopotów finansowych mojego klienta. Ale obie te kwestie zostały w rażący sposób przesadzone. — Mój uczony kolega — sir Ernest skinął niedbale głową w kierunku pana Philipsa — wywodził, że gdyby oskarżony nie poczuwał się do winy, zeznałby otwarcie podczas rozprawy u koronera, że on, nie pan Inglethorp, wywołał rzeczoną sprzeczkę. Jednakże mój uczony kolega mylnie zinterpretował fakty. Jak rzecz miała się istotnie? We wtorek wieczorem oskarżony wrócił do domu, gdzie powiedziano mu z całym przekonaniem, że gwałtowna sprzeczka między panią Inglethorp a jej mężem miała miejsce minionego popołudnia. Oczywiście oskarżonemu nie przyszło na myśl, że ktoś mógł wziąć jego głos za głos pana Inglethorpa. Stąd zrozumiały wniosek: pani Inglethorp odbyła kolejno dwie kłótnie. — Rzecznik oskarżenia twierdzi, że w poniedziałek szesnastego lipca, mój klient wszedł do miejscowej apteki ucha-rakteryzowany na pana Inglethorpa. W tym czasie jednak o-skarżony znajdował się na pustkowiu zwanym Marstom's Spinney. Udał się tam wezwany anonimowym listem, w którym nieznany szantażysta groził, że poinformuje o pewnych sprawach panią Cayendish, jeżeli jej mąż nie stawi się na spotkanie. Mój klient poszedł tam i po daremnym oczekiwaniu przez dwie godziny, wrócił do domu. Niestety nie spotkał po drodze nikogo ,kto mógłby potwierdzić prawdę jego zeznań. Na szczęście zachował anonim i list ów może być ftkazagy Jako dowód, ~ " (c.d.n.) GŁOS Nr 97 (9234)* Str. 9i Z obrad wspólnego plenum KP PZPR i PK ZSL Melioracje i odbudowa wsi w centrum uwagi dyskutantów * (INF. WŁ.) W ub. czwartek, 21 bm. o-bradowało w Kołobrzegu wspólne plenum Komitetu Po wiatowego PZPR i Powiatowego Komitetu ZSL z udziałem członków Komitetu do Spraw Rolnictwa przy KP par tii. Obrady otworzył i przewodniczył im I sekretarz KP partii w Kołobrzegu tow. T. Sko rupski. Referat omawiający za dania organizacji partyjnych i kół ZSL w zakresie produkcji rolniczej wygłosił sekretarz KP PZPR tow. Czesław Micha iowski. W dyskusji zabrało głos 13 mówców. Podkreślali oni szcze gólnie potrzebę melioracji u-żytków zielonych oraz umocnienia działalności spółek wod nych. Wiele spółek nie może jeszcze wykonywać zadań inwestycyjnych ze względu na brak dokumentacji, lecz mogą one, i powinny, wykonywać należycie konserwację urządzeń melioracyjnych. Dyskutanci podkreślali również, że istnieją pełne możliwości, aby akcję odbudowy wsi kołobrzes kiej zakończyć całkowicie w 1967 r. Potrzebne jest oddzia ływanie organizacji party j- Komunikaty OBRADUJĄ ZWIĄZKOWCY ROLNI 23 bm. w sali Dorna KuItuTy „Gryf" przy ulicy Jaracza w Słupsku obradować będzie IV Powiatowa Konferencja Sprawozdaw czo-Wyborcza Związku Zawodowego Pracowników Rolnych. Początek obrad o godzinie 8. POWIATOWY PRZEGLĄD ZESPOŁÓW AMATORSikxCH W ŚWIDWINIE Dziś, tj. w sobotę w sali PDK w Świdwinie rozpoczyna się o godz. 14 dwudniowy powiatowy przegląd zespołów amatorskich. Weźmie w nim udział ponad 20 teatrów poezji, zespołów dramatycznych, estradowych, muzycznych, wo kalnych i chóralnych. (beś) ZGUBY W Kommsariacle Kolejowym MO w Koszalinie jest do odebrania znaleziona portmonetka z pieniędzmi. Po jej odbiór można się zgłaszać w godz. 8—16. OGŁOSZENIA DROBNE WARSZAWĘ typ 204, dolnozaworo wą, fabrycznie nową, z gwarancją — sprzedam. Wiadomość: Ko szalin, Biuro Ogłoszeń. Gp-1066 SPRZEDAM domek w Radomiu. Wiadomość: Słupsk, 22 Lipca 25 m. 12. Gp-1061 SPRZEDAM samochód warszawę, w dobrym stanie, Koszalin, Le chicka 27 m 3. Gp-1063 NOWO otwarty Zakład Radiowo-—Telewizyjny w Koszalinie, ul. Zwycięstwa 150 przyjmuje naprawy telewizorów i odbiorników radiowych. Gwarantuje szybką i fachową obsługę — Stanisław Dynek. Gp-1065 TELEWIZORY naprawia natychmiast: Słupsk, dzwonić 54-01. Gp-1067 PRZYJMĘ natychmiast pomoc domową do niemowlęcia. Warun ki bardzo dobre. Najchętniej o-sobę ze wsi, w wieku 35—50 lit. Koszalin, Kolejowa 7/1. Gp-1056-0 PRZYJMĘ dwóch czeladników stolarskich. Kobylnica, Główna n. ' Gp-1028-0 nych i kół ZSL na kształtowa nie właściwej postawy rolników. Na zakończenie obrad plenum przyjęło plan zabezpieczenia wykonania uchwały wspólnego plenum Komitetu Wojewódzkiego PZPR i WK ZSL z listopada ub. roku. (V) Na pomoc dla Wietnamu Na listę ofiarodawców na fundusz pomocy dla Wietnamu wpisały się ostatnio załogi następujących zakładów pracy: PGR w Rolach (pow. Miastko) — 500 zł, MHD Artyku łami Przemysłowymi w Koszalinie —- 752 zł, Centrali Fil mów Oświatowych „Filmos" w Koszalinie — 246 zł. Na ten sam cel samorząd uczniowski Szkoły Podstawowej nr 12 w Koszalinie wpłacił 788 zł. /Wer iro^ienr Nagrody książkowe za bezbłędne rozwiazanie krzyżówki nr 277 wylosowali: 1. Ewa Stańczyk, Koszalin, ul. Powstańców Wielkopolskich 38, m. i. 2. Jan Borkowski, Debrzno, ul. Witosa 6, pow. Człuchów. 3. Tadeusz Orłoś, Barwice koło Szczecinka, ul. Moniuszki 6. 4. Jolanta Kwietniewska, Krępa, poczta Głobino, pow. Słupsk. 5. Piotr Frąckiewicz, Ustka, tri. Marynarki Polskiej 31. Słowniki, ufundowane przez Słupski Klub Szaradzistów, wylosowali: 1. Jan Kozłowsiki, Szczecinek, ul. Koszalińska 29, m. 2. 2. Irena Sławska, Słupsk, ulica Pankowa 22, m. 1. CO. GDZIE, KIEDY ? Sobota - niedziela, 23 i 24 kwietnia 1966 r. IDYZURY KOSZALIN Dyżuruje apteka nr 52, uL Świerczewskiego 11/15, tel. 69-69. SŁUPSK Apteka nr 19 przy ni. Pawła Findera 38, tel. 47-16. KOSZALIN — SALA BTD — sobota i niedziela — Trzy i pół człowieka — godz. 19.30. SŁUPSK — BTD, ul. Wałowa — tel. 52-85 — godz. 19 — Nadeszła pora deszczów. Tifimn KOSZALIN ADRIA — Wi«TTri skok (franc., od lat 16). Seanse o godz. 15.30, 17.45 i 20. W sobotę o godz. 22 — Wrak Mary de Are (angielski). Poranki: niedziela — godz. U I 13 — Śniegi w żałobie (USA, od lat 12). WDK —- Lenin w Polsce (polski, od lat 11). Seanse o godz. 16, 18.15 i 20.30. Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Sto kilometrów (włoski, od fat 12). ZACISZE — Więźniowie z Aldony (włoski, od lat 14). Seanse o godz. 17.30 i 20; w nietfzielę o 15, 17,*30 i 20. Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Pechowiec na prerii (USA. od lat 12). MUZA — Kobity, strzeżcie się (franc., od lat 16). Seanse o godz. 17.30 i 20; w niedzielę o 15. 17.30 i 20. Poranki: niedziela — godz. Tl i 13 — Piętnastoletni kapitan (radziecki, od lat 12). AMUR — Troje i las (polski, od lat 16). Seanse o godz. 17.30 ! 20. Poranki: niedziela — godz. H i 13 — Bitwa o Kozi Dwór (polski. od lat 9). KINO WOP — nieczynne. DRUH — godz. 16 — Tajemnica str>rei kooalni (ang., od lat 9). Godz. 18 — Wieźniow?e Lamparciego Jaru (radz., od lat 12). Poranek — Wakacyjne przygody (radz., od lat 9). ZORZA (Sianów) — Głos ma prokurator (polski, od lat 16). FALA (Mielno) — Gdy przychodzi kot (CSRS, od lat 12). JUTRZENKA — Bobolice — Na scenacii świata (rum., od lat 16). SŁUPSK MILENIUM — Faraon (polski, od lat 16) — panoramiczny. Seanse o godz. 13, 16.30 i 20. POLONIA — Trzej muszkieterowie (fr., od lat 14) — I i U s. Seanse o godz. 14 i 18.30. Poranek: niedziela — godz. 11 — Panienka z okienka (polski, od lat 12) — panoramiczny. GWARDIA — Upadek Cesarstwa Rzymskiego (USA, od lat 12) — panoramiczny. Poranek: niedziela — godz. 12 — Mali muszkieterowie (radziecki, od lat 9). WIEDZA — godz. 17 — Tysiąc talarów (polski, od lat 10). Godz. 19 — Szkice węglem (polaki, od lat 16). Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Utracona korona, Takie ryby. USTKA DELFIN — Faraon (polski, od lat 16) — panoramiczny. GŁÓWCZYCE STOLICA — Babcia, dziadkowie i ja (radz., od lat 12). Poranek: niedziela — Hatifa NRD, od lat 12). * BARWICE — Trzy kroki po ziemi (polski, od lat 14). CZAPLINEK — Kto jest bez winy (CSRS, od lat 16). CZARNE — Zgliszcza Radopolie (jugosł., od lat 16). CZŁOPA — Majowe gwiazdy (CSRS, od lat 12). CZŁUCHÓW — Jeden dzień szczęścia (radz., od lat 16), panor. DEBRZNO — Salwa o świcie (radz., od lat 16). DRAWSKO — Obca kTew (radz., od lat 14). JASTROWIE — Święta wojna (polski, od lat 14). KALISZ POM. — Gorąca linia (polski, od lat 14). KRAJENKA -- Salto (polski, od lat 16). MIROSŁAWIEC — Lemoniadowy Joe (CSRS, od lat 12) — panor. OKONEK — Złoto (pol., Od 1. 16). SZCZECINEK PDK — Dzwony na pasterkę (CSRS, od lat 16) — panoram. PRZYJAŹŃ — Testament uczo-nego (radz., od lat 12). TUCZNO — Lęk (CSRS, od 1.16). WAŁCZ MEDUZA — Barwy walki (polski. od lat 12) — panoram. TĘCZA — Katastrofa (polski, od lat 16). PDK — Sprawa Niny B. (francuski, od lat 18) — panoram. ZŁOCIENIEC MEWA — Zawsze w niedzielę (polski, od lat 11). WIEDZA — Ostatni lot (rad*., od lat 12). ZŁOTÓW — Późne popołudnie (polski, od lat 16). BIAŁOGARD BAŁTYK — Druga młodość cioci (węg., od lat 16). CAPITOL — Niedziela sprawiedliwości (polski, od lat 16). BIAŁY BOR — Zycie raz jem-cze (polski, od lat 16). BYTÓW — Sposób bycia (polski, od lat 16). DARŁOWO — Ktoś obok cłeMe (NRD, od lat 16). GOŚCINO — Bokser i śmierć (CSRS, od lat 16). KARLINO — Strzał w# mgle (radz., od lat 12). KOŁOBRZEG PDK — Był sobie dziad i baba (radz., od lat 14). PIAST — nieczynne. WYBRZEŻE — Wyprawa *ie-dmiu złodziei (USA, od lat 14) — panoramiczny. W niedzielę — Dwaj muszkieterowie (CSRS, od lat 16). MIASTKO ■— Ojcięc żołnierza (radz., od lat 11). POLANÓW — Walkower (polski, od lat 16). POŁCZYN-ZDROJ WOLNOŚĆ — Zmartwienie (CSRS, od lat 12) — panoram. OGNISKO — Człowiek z pierwszego stulecia (CSRS, od lat 12). SŁAWNO SŁAWA — Potem nastąpi cisza (polski, od lat 14) — panoram. r DRUH — nieczynne. ŚWIDWIN mkwa — Kryptonim „Prelu-dio 11" (NRD, od lat 16), panor. REGA — Jak się młody Noszty łenił (węg., od lat 12). WARSZAWA — Pierwszy krzyk (CSRS, od lat 16). TYCHOWO — Nieprzyjaciel u progu (radz., od lat 16). USTRONIE MORSKIE — Ka-rambol (węg., od lat 16). UWAGA. Repetuar Rtn podajemy na podstawie komunikatu Ekspozytury Centrali Wynajmu Filmów w Koszalinie. Dekcfd się wybieramy ? JUBILEUSZOWE PLENUM RW LZS SOBOTA, godz. 14.30: BAŁTYK — ADMIRA oraz START —SKRA. NIEDZIELA, godz. 14: BAŁTYK W sobotę 23 bm. w świetlicy — SKRA oraz START — ADMI- WZGS w Koszalinie z okazji RA. 20-lecia Ludowych Zespołów Sportowych odbędzie się uroczyste BOKS plenarne posiedzenie Rady Wojewódzkiej Zrzeszenia LZS z udzia- w Słupsfru w hall Wagon ownl łem przedstawicieli wojewódzkich odbędą się w sobotę i w nie-władz partyjnych, delegacji władz dzielę Indywidualne Okręgowe sportowych okręgu Neubranden- Mistrzostwa w Boksie Seniorów, burg (NRD) oraz zaproszonych go- Początek pojedynków w sobotę o ści. Jubileuszowe plenum dokona godz. 18, a oceny dorobku Zrzeszenia w roz- dżinie 13. Koszalinie: GWARDIA — LECHIA Szczecinek (niedziela, godz. 16); w' Świdwinie: GRANIT — GRYF Słupsk (niedziela, godz. 17); w Słupsku: CZARNI — POGOŃ Połczyn (niedziela, godz. 16.30); w Wałczu: ORZEŁ — WŁÓKNIARZ Białogard. KLASA A. W SłupSku: GRYF II — CZARNI II (sobota, godz. 16); w Bytowie: BYTOVIA — GWARDIA II Koszalin (niedziela, godzi- <3! woju sportu i turystyki na wsi województwa koszalińskiego. KOSZYKÓWKA W sobotę i w niedzielę odbędą się w koszalińskiej hali sportowej eliminacyjne spotkania w koszykówce mężczyzn o wejście do ligi międzywojewódzkiej z u-działem zespołów: Startu Gdynia, AZS II Toruń, Wybrzeża II Gdańsk i Gwardii Koszalin. Oto zestawienie par: SOBOTA, godz. 19: AZS TORUŃ — START Gdynia, godz. 20.30 — GWARDIA — WYBRZEŻE Gdańsk. NIEDZIELA, godz. 9.30: AZS TORUŃ — WYBRZEŻE, godz. 11: GWARDIA — START. na 16.30); w Ustce: KORAB — w niedzielę — o go- VICTORIA Sianów (niedziela, godzina 16.30); w Sławnie: SŁAWA W Słupsku: KOSZALIN — BYD- ~ L^,_PI^T Człuchow (niedzie- la, godz. 16). W Białogardzie: ISKRA — LKS GOSZCZ (niedziela, godz. 11, mecz jumorow o Puchar GKKFiT na 16 30). w szczecinku: DARZ-w boKSie. BOR DRAWA Drawsko (nie- dziela, godz. 14 oraz LECHIA II — OLIMP Złocieniec. Mecz Kotwica Kołobrzeg — LZS Pomorzanin Sławoborze zestal przełożony na termin późniejszy. LIGA JUNIOROW. Wszystkie SZERMIERKA W sali Gryfa w Słupsku przy ul. Kościuszki odbędzie się wojewódzka spartakiada w szermierce, która jest równocześnie elimina- J«i luwn^cMiic mecze ^będą się w niedzielę Ze- o goaz. 3. MKS SZTORM (godz. 14.30); ttvn>płf7v t 7c w ct a w np n tł/jftt BYTOVIA — CZARNI (godz. 12.30); IMPREZY LZS W SŁAWOBORZU GRYF - BAŁTYK (godz. 14); w ™ t 7c Człuchowie: LPCS PIAST— SPAR- Ls,L 9.55 Dla szkół. 10.30 „Moja bru-©etka" — film (USA). 15.55 Lekcja ^ęz. ros. 16.15 Dla nauczycieli. J6.35 Program tygbdnia. 16.50 Wiadomości. 17.00 Dla rfiłodych wi-cteów: „Konkurs pięciu milionów". 18.00 „Tele-Echo". 18.35 Sprawozd. z międzynar. mistrzostw w skokach do wody. 19.20 Dobranoc. 19.30 Monitor 20.00 „Moja brunetka" — film (USA). 21.30 Dziennik. 21.45 Wiad. sportowe. 21.50 „Tamiza, Tower i gabinet figur woskowych" — film. 22.15 „Jadzia wdowa" — korpedia muzyczna. na dzień 24 bm. (niedziela) 9.40 „Moskiewski Kreml wczoraj i dziś" (pokój i gabinet Lenina) (Moskiwa). 10.25 Kurs rolniczy. 11.10 PKF. n.25 Dla młodych widzów: kino „Przygoda". 12.25 Wiad. 12.35 Leo Fali: „Rozwódka" — operetka. 13.35 Dla młodych widzów: „Niedzielne wagary" — wodewil uczniowski. 14.05 „Na trasie" — reportaż. 14.20 Z cyklu: „Piórkiem i węgłem". 14.45 Turniej miast Brzeg — Nysa". 16.50 Film z serii: „Koń, który mówi". 17.20 Sprawozd. z międzynarod. mistrzostw w skokach do wody. 18.05 Program baletowy do muzyki K. Szymanowskiego. 18.35 Z cyklu: „Sporkanie z aktorem" — Janusz Kłosiński. 19.05 Słownik wyrazów obcych. 19.20 Dobranoc. 19.30 Dziennik. 20.00 Moskiewski music^hall (z Katowic). Ok. 2L00 Niedziela sportowa. i „GŁOS KOSZALIŃSKI" & — organ Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjedno czonej Partii Robotniczej. Redaguje Kolegium Redak cyjne — Koszalin, ul. Alfreda Lampego 20. Telefony: Centrala — 20-34, 20-35 (łączy ze wszystkimi działa mi). Redaktor naczelny — 26-93. Dział Partyjnó-Spo-#łeczny — 44-10. Dział Rol-iny — 43-53. Dział Ekono-rmiczno-Morski — 43-53. £ f Dział Kulturalno-Ośwlato- f fwy — Dział Mutacyjno-Re^ porterski — 46-51, 24-95. £ Dział Łączności z Czytelni-f kami — 32-30. „Glos Słup-^ ski*\ Słupsk, pL Zwycię-^ stwa 2, I piętro. Telefon —f 51-95. Biuro Ogłoszeń RSWf „PRASA- Koszalin, ul. Al-£ freda Lampego 20 tel. 22-91 ę Wpłaty na prenumeratę (miesięczna — 12.50 zł, kwartalna — 37.50 zł, roczna — 150 zł) przyjmują u rzędy pocztowe, listonosze oraz oddziały delegatury .Ruch". Tłoczono KZGraf. Koszalin, uL Alfreda Lampego 18. K-tf &M alff 3 p fi © M S4 tJ 3 B a.8. 8* N s £. y. # 3 Cv v< *- © ®« «P. £ e o ® M ~ U 59 2 H w fi, » S *S © i ?? 2 *3 g a &S o B % <— © gasfl ® f5 &) 1 fi fi &3 4 © ^ g ©> 3 P ^ a, P {/>* ^ si? < g. a, VJ 2 ' VJ < 3 3 ^ V* P {U *-!.«"*■ *- o B 0J> $! fi. a® ą «-. P3 P CU V4 88 ^ ~ ^ « ~ a s * 3 ^ 2. • P n £.q w §. '" - o g « o .. .1 ^Sfts » ^ B g 2 ** o. p 3 ^ *3 2. 2. " EL 1-ł 93 t ■ff3 .3 « £p - (V ^ s* 2 ■° /-s « O ® a fi A a 2. © « "3 SL ^ p n .N 3 ^ S. S ® p0 N. o S2. 1 2-^ sl u S-i-i ©% S a ^ cv CS Sr C-5 b CD -CD lo Pll| 0 fi 1 a o ^tiłłllfj /iii^ |i!iiii ^Miwiimujl #a»i" ■>W|n!| - -«i| j mm ińli J Z \ lilliillllli «\\mOv 'ii ■O S § © § *2. © S a©^ n ^ ■li* -2 s. ^ 05s © O O D ©* m" © § t3 a Nł •©"5 2*^ S § 0 «*• ^ 3 e cce «g a §> i 1' K. ^ tt 0 ©' S. N. © © r 1-^^. _ **• *• ««• ••»» * ■» •»» __ v» wt-- ™* • Zr *• — ^ ^ % ■" s ^- -\ ~ - fwfi ^ s BEZ SŁÓW.. H. D EL ® w s: cuH ^ p ^ 2 g. ?S^5 £-25' 2^ P* 2 O I-S I— 0> p © _ fi su w# 2. fi ^ ^ fi^ s I1^ g p ^r S S ^ a 3 © v< a »-*, ^ a p 2 © 5. ® 0TQ a^ a B e§ 3 2. i «• /# wN Kr P ^ -^2 ,© BP N 'g © P fi arą sg-s-■s £ fB S-p M P S ^ ^ w S'?3 a „ ^ I c p > fi ^ N fi* < P fi © i ^ 3 53 o a s. B P c.. .-. © © -fi iip ep o © © i fi Vj fi p (fi p O © ©a 2. ^ a © »^ W- a « ©> •-* rp , © © a - ' I •O rf N S? Ł?s: « « 2. g" 2.3 ~s •f 1® -© fi a a3 s. © <<* © w ^ cr fi g g II as.»f ,»«. s sr &§■«« O § CS O 3 o " S « B g. g- g « g.1 ffi < p 02 ^ r: p N ©" < © N © <ęj ®P O S. ^ ^ , w © p v © 2 2.2 g ^ © p ' ^ o Ss = °- » p a p 2 ~ © S K' «° © S. fi fi Ł2 V ss. 1 © p p ro a g- fi C a 3 J» ZzMK p © ,• t © % a £g © p 2 ^ © a fi b »-! <** N 2 © fi < * ^ S.& g © B fi" ^ 5 i © o= « 7P S N Mł $ 5'£ K cr s* © S o" fi 3 N °* © 2. 2 p ę!T • fi CT S' © P ^ ^ © 3 " ^ fi N — ^ ćT Sf? 3: •"5' g?Ł s © © 11 ss W a I fi © w sL n pt ©r p © 3 i i 3 v?J © © &d S ^ a *> 2 5 P fi w N 5RT 5S P 3 «-ta p *P ^ 5 © 'fi £• 8 ^ f 8? ° s,? 2

■> M>. P fi © n fi fi ^ S-? G© § >11 O-^S. © ^ © ^ .5© rd >-s h3 CD & O p p fi* fi tj ?r o i £.^ s1 ?.£ ^ s s T3D) ^ nj 3-» W ^ a* HT o^. C5- N *< © * M cr © ^ N T3 ~o © -i to w. «©" © fi- fi CL © ® 3 : © • N- 3 a* S ^ /D ©' c aoQ w c s- o N- (Tl pł> • f> ' — © P 7D 3 « «< 01 N O cr o *< N ^•Tj N 3°0^< , •—'. w P M N-jfi ° ? N fu «© p ^ 3 ^ «< fi 2.^3 q. fi lsa°B 5»S" O 3 2, O) fD " 03 k, rr ^ 2L «—'• N *1 oj w v: r. c . O 03 »-3 K| o jfS i CT* N' © ?S2 — b -N P N- P — © T3 £ © B V! o 3 JO N -• 3 p ST M * M © p o g a59 fi >5 3 8. ^•2.2 ■? £» P P* §2.^ P 22. © p © afi g- 2.p 3 S. a w .N ©> /-s 3 ©BP ?r g c W 3 ^ N fi N p ew JM P O 0 ~© 2,?rM - § 3 §"3? o. 3 S 9r a a » < —v! M © S B"° fi N g. O- 5 fi a o* n c »n N*< "3 N ^ ^ a << s 3 ag- Cu 3 « <* o a 2.5*/ ^as| N r* r. r+ "O ^'(S 'fi 03 " o 2 3^ u O »Nag ^ p c — w» N § S si Łw g g£ 0 2,2 ss •*§3^ fi JO I '3 £-£^3 ©3 S9-- Z-o * 2.| g Ł ^ 0Q 03 fi © « ro?r T3 /t> 03 CLłTO fi^ jł3 O. > 5. < N << © < P o 3 0Q H" (—* »-*. >—> o © fi © -5:^33 p © ; a? O ^ sr p S i 1 3 3 to o -* CD 7T ^Ib- 1 O HX ^-s fi _ Q r+ ^ O N ^ fi' o p M 3 u p • 2 > 3 • S-S 2p 5 0i o< N W Jftt go©. £? W w- 3 0} £/5 n rs CfP NI V »P ffP tJ I!! i.ł O* o 5.3 «S' = 5 3 0 §Is B- £9- ^ 3 £0 £ 3 ■ SSc 2 "o .fiC2 S. »&"S *'B'-* H H »s ~,swa gw &5-B 3IS«3- S »s.'« -s 2. S H 3 ® « r: o g ® 9 "• f » -J *"2^ ^ ^ r -° s8g* I- PS| i3a|is ?2fSf- w łU -SM 'Ws3a,a o ,5- 5T ^ n , 1 HKTtJ 2 Ortu w 9 *< < n X £'° o <<£/>- W 9 « © O o © I I 3%h* i ss ;•, P p a s ^ ^ 5": b ' 3 ^ (K ^ ( 3 33c ►—•«■© P cl ( 3 g§-c N © a.^ b n N 3 3 ' fi fi P N. P 3 2- ? fy> "T. »«v "W -g E?3 p p << ^:«p 3 &S m ^ B &3 C P ^ 2 a 3 © S* * I fi a 2". ^ N V« •*» 3 2 « cufił2. a p w p <© Nn ^ 03 3 ^ s* fi. 03 tJ « g-p W *• © ^ s ^ © 5 © ^ «? c © «l fi a © 1 S. ^I1* " ® OJ © p ag " 2. o •S ^ © 1 S> JJJ ®p 3 i 5-- © et- aa c-i. t> fi ,»P ° a-3 «• P ®. vj !T< p •B 3 p s a* B g-^ vi a>< * S V) Won o §.|k gs.' «<* <P CO ^ •< N ^T3 N« O Vk»(« rD ro w w N G0 tr o E®a w sę gsg Na E. wj tf W Nh m gal M> 2NI t® *-• 2L H » rt N 5 O o 3 łn K-« 3 " n> S? t "«5?3 ®w 5S* *♦■ o 2 (t o PD S2* N rs 3 g.™ 3 N w .lis? 3 O f5 q*ja 5'^ » c ._ H (R w p (W 0 ft. 1 aC ł?? h w — w>•' ?2g&NM E ft. S. £ o '» &o fi *•» p c £3 £ ® 2.» ""Sic O 9 «.^2"g^S° §„ ? 1 3 J2 O m. r* 2 8 •■ g! • SaS' . lErh' , «—/t) J « o »0rq S 1 ; 0 5 -B« C n> IB fSls: tg A 2 9 p, a, W ^S5?l3 sa sy-l -Bg^l ?TSsw s » S S s Sy a • K* •-< SS|g-B i"H !r" O.B Sas^g £»£"-a S ?- O* H ® ^5= ?.* t-j Ci m VŁmon < t rt I .. EBSWS.S sil'® ^ !Ć S ^ 63 S-. O °r 1gN 4ig.B|53 o5o* 2 ?ro ? 5. S . 1 « sl- .. n i 1 ;||i's l s »*!|3 | U4V° £ •w » S s. w S ^ ^ 2- S* 3 ę5ą»oą • P. 3- E« 2 S E «♦ ó ^ o n 4» ^ '1 Ot* • « (Ol ?s5?a Ihl l l g 03 !!&3 N "0 © © ©' © © p ^ < - 3 ^ e-k >-. k1 © © P N * -N < ff 3 cr 2 Tr ^ 2L v! pt S© © ^ N C- ^3 P fi. 3 2> 5« N ST O 1 sr rr^r^vv^ sv^ ^ ) - 0 ^ P CL N P C5^ o P cr 03 fi © fi* © N .© p « « w ^ r o ^ TJ ^ 3 © fi. 1-5 as 2 < ©* ^ cl a O- E 03 a* © 2« Wnj M W fi *- S ^T> 3 p fi 7-s ° 03 5 u"a *+ S ^ © hh S. to <; tjjt a 2 o K- ^ O g N- 3 erg 3. PT o , - * i. cr to _ 03 2 © fi usr*! 3 4* © — — CJ © w ^ p «-J W <5 N — " P O T" '— © 02 ^ 3 Q *•* a Ou.^o K-Z-ęz CL & N ^ © s H- - fi 2/13 ^ 3 1 fto o? © © » ^ o «G i^3 d © 03 a" c' cr S"-j S fi vj ° w g; p -5. *<• ^3-^r ^ to ^ to _ •3 ,-3° 03 ►— O T3 fi'CTQ © o s-p 77 < fi* £. fi4 © S ° © <3 ^3 . <-j. i 01 t3 O Hr« p er.aS.śS' .ogSy 0'° ^ £ © *n tr © -i ^ co to p 3 O CL »-s fi. 00 g w w ^ fi- © 11 Ę-a SS-SE -5 *< O- N. o cr. ^ O N «—'• ^ Ji sr 01 M 2.g Em jSa» c» r^o co 1. fe li I j M li '! il 3*?