Niedziela, godz 11 Bieg przełajowy o Puchar Koszaliński Okręgowy Zwią zek Lekkiej Atletyki, organizuje jutro, w niedzielę 17 bm. bieg przełajowy o Puchar Re dakcji „Głosu Koszalińskiego". Gazeta nasza objęła patronat nad tą imprezą. Bieg odbędzie się na stadio nie i wokół stadionu KKS Bałtyk. Trasa prowadzić będzie ze stadionu do parku im. Hanki Sawickiej, ulicą Matrosowa i z powrotem na stadion. Odbędą się trzy biegi: juniorów, kobiet i seniorów. Ko biety startują na dvstansie 1000 m, juniorzy — 2.000 m, seniorzy — 3.000 m. (bieg główny). Dla zwycięzcy biegu juniorów nuch^r nrzechodni uftm dował WFKFiT w K^s^ali-nie — a dla kobiet — OZŁA. Proqnoza pogody Zachmurzenie duże z opadami deszczu ze śniegiem. Wiatry u-miarkowane z kierunków północno-wschodnich. Temperatura od minus i plus 2 Początek imprezy o godz. 11. Zawody odbędą się bez wzglę du na pogodę. (sf) Transifiisle w RADIU i IV z uroczystości w Gnieźnie i Poznaniu 16 KWIETNIA BR. Polskie Radio — program I godz. 16.45 Telewizja Polska — godz. 16.50 bezpośrednia transmisja z Gniezna wielkiej manifestacji ludności Ziemi Gnieź nieńskiej. 17 KWIETNIA BR. Polskie Radio program I, II i wszystkie rozgłośnie wojewódzkie godz. 10.45 Te lewizja Polska godz. 10.50 bezpośrednia transmisja z Poznania z wiecu społeczeństwa Poznania i Wielko polski. Kiedy po raz pierwszy w życiu człowiek przekracza granicę państwa, zaczyna się ciekawie rozglądać. Po jakimś czasie konstatuje, że właściwie nic się nie zmieniło. Ten sam kolor pól, zie leń lasów, to samo ukształ towanie terenu. Inne jest tylko to, co stioorzył człowiek innego państwa. Ziemia wzdłuż wybrzeża Bałtyku jest taka sama: w Gdańsku, Kołobrzegu i Szczecinie. Ziemia w okoli cach Nakła, Chojnic i Człu chowa jest też taka sama. Jeszcze 21 lat temu kamień ne słupy rozgraniczały pań stwowość tych jednorodnych ziem. Ale dwadzieścia jeden lat temu słupy naresz cie przestały istnieć. Ziemię z kołobrzeskiego pobojowiska i ziemię z Pod Garść gajów przewieziono do Gniezna — polskiej stolicy stolic. Ziemia to prastara i nowa. Słowiańskiej przeszłości Pomorzan i czasów władzy ludowej. Jest w naszych uroczystościach wiele symbolu, za dumy nad dziejami polskiej historii. Jest jednak i prze de wszystkim rzeczyioistość ta sama co w Gnieźnie i w Kołobrzegu. Na imię jej Polska Rzeczpospolita Lv~ W czas!e podniosłej uroczystości u stóp pomnika Zaślubin Polski z Morzem w Kołobrzegu przekazano delegacji Gniezna i Poznania urnę z ziemią, pobraną z pobojowisk. Powieziona została ona do Wielkopolski — gdzie w dniach 16 i 17 bm. odbędą się uroczystości, związane z Tysiącleciem Państwa Polskiego. W Poznaniu i Gnieźnie trwają ostatnie Przygotowania do wielkiej manifestacji społeczeństwa Wielkopolski. Gmachy udekorowano orłami piastowskimi, ulice i place toną w powodzi biało-czerwonych flag. Na górnym zdjęciu uroczystości w Kołobrzegu. Pierwszy od prawej I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR tow. Antoni Ku-ligowski. Przy mikrofonie — przewodniczący Prezydium PRN w Kołobrzegu tow. Józef Baj-sarowicz. Na zdjęciu dolnym — poczty sztandarowe u stóp pomnika Zaślubin. Fot. W. Vogel miejsce, Jalc skamieniały fcrąsr fali na dagerotypie jeziora, dzieli strunę czasu na legendę i historię. Wyobraźmy sobie wyniosłe wigorze porosłe dębiną, położone p przekazując jej praw dzieży zwycięski szlak I i II Armii. Byliśmy bowiem nie tylko narodem walczącym, ale jesteśmy także państwem zwy cięskim. To nasi żołnierze zawiesili biało-czerwone sztanda ry na kolumnie zwycięstwa i na Bramie Brandenburskiej pokonanego Berlina. Bo współ na była walka i wspólne jest nasze zwycięstwo nad faszyzmem. Swoim przypomnimy, a przy jaciołom do nas przybyłym na nasze uroczystości pokażemy dorobek naszego 20-lecia.. Bogactwo i rozwój naszego przemysłu, rozwój nauki, o-światy i kultury, zagospodaro wanie i wszechstronny roz- nie przebaczymy świadczeń wjmiesionych z tam tych lat czerpiemy naukę, chce my, aby siły obrońców pokoju zagrodziły drogę odwetowcom „Lamp"). Wiele zamierzeń do-h rewizjonistom zachodnionie-tyczy oszczędności materiałów 2 mieckim. Mamy poczucie włas dodatkowej produkcji urzą-|nej siły, ale mamy także śwTia dę o tamtych czasach i wzywając do podjęcia sztandaru walki, który był sztandarem jej ojców i braci. Zbierzemy się w Oświęcimiu i Stutthofie, w Bydgoszczy i Majdanku, w Gros Rosen i na VII Forcie, dzeń, oddania obiektów przed Idomość grożącego niebezpie- w Koniku i Zamościu, w Po terminem. J czeństwa. Treścią zobowiązań podjętych? Groźbą dla pokoju jest poli przez KPII jest skrócenie ter | tyka Niemieckiej Republiki minów wykonania robót insta | Federalnej, jest samo istnienie lacyjno-montażowych w bu- Bundeswehry, żądanie przy- dynkach mieszkalnych i szkołach. Takie zobowiązania pod cia Państwa Polskiego i święta jęły m. in. brygady pracy so- 1 Maja podjęli budowlani. cjalistycznej H. Waszkinela i Efektem ich będzie przyspie S. Perkowskiego oraz brygady szenie wielu prac na budo- L. Zabrockiego i Kuklińskiego wrócenia granic z 1937 r., naruszenie postanowień układów poczdamskich, a także nieres-pektowanie postanowień zawartych w wyroku procesu norymberskiego. znaniu i Gdańsku, w Szczecinie i Wrocławiu, w Krakowie 1 Koszalinie, w Rzeszowie i Lu blinie, ażeby manifestować naszą solidarność z antyfaszy-stami wszystkich krajów i z ludźmi pokój miłującymi. W uroczystościach naszych biorą udział ' przedstawiciele Komitetu Weteranów Wojny Związku Radzieckiego i przed * telegraficznym wach, i generalne porządki wo ze Słupska, załoga Zarządu Ro | wiemy, że na terenie NRF stawiciele antyfaszystowskich kół nich. Wartość tego rodzą- bót Inżynieryjnych, zespół Ro-*jawnie działają partie i związ organizacji Niemieckiej Repu-ju inicjatyw pracowników Ko bót Elektrycznych, Sanitar- \ ki neofaszystowskie. Wiemy bliki Demokratycznej i Czecho szalińskieko Przedsiębiorstwa nych, Wentylacyjnych. Rezul również, że istnieją wydawnfc jsłowacji. Międzynarodową or-Budownictwa Przemysłowego tatami mają być: wcześniej- twa i instytuty naukowe, któ- ganizację FIR reprezentuje jej sze zakończenie (o 10 dni) ro- |rych zadaniem jest budzenie bót w kilku budynkach nacjonalizmu i szowinizmu w mieszkalnych w Koszali-^NRF oraz pełna rehabilitacja nie, przyspieszenie prac w j Hitlera i hitlerowskich Nie-szkołach w Człuchowie. Pias-f mieć. W kwietniu 1965 r., w kach. Silnowie oraz w szpita-f 150. rocznicę urodzin Bismar- lu w Białogardzie. Wiele załóg |cka, rząd boński ślubował wo wej i Armii Ludowej, Batalio zobowiązało się do wzmocnię-'{bec narodu wierność dla poli- nów Chłopskich i Armii Kra- przyniesie około 620 tys. zł. W ramach podjętych zobowiązań załogi wielu budów zadeklaro • MEKSYK • MOSKWA Na zaproszenie ministra ofcrony ZSRR, marszaiflea Malinowskiego, w piątek przybył z wizytą oficjalną do Moskwy dowódca sił zbrojnych Finlandii gen. Keino-nen, • HELSINKI Zebrał gię tn po ras pierwszy nowy parlament fiński, wybrany w ubiegłym miesiącu. Zgodnie z procedurą dotychczasowy rząd podał się do dymisji, lecz prezydent Kełkkcnen polecił mu sprawować jeszcze swą dotychczasową funkcję. Prezydent Stanów Zjednoczonych Johnson przybył z jednodniową nieoficjalną wizytą do Meksyku. Była to pierwsza jego wizyta zagraniczna od czasu objęcia ptrzezeń stanowiska zunAsurdemta W 1963 Ł • BONN Do stolicy NRT pftgyrjyi Yta rozmowy, dotyczące problemów NATO, specjalny doradca Johnsona do tych problemów — McCloy. • MOSKWA Rząd radziecki zaprosił premiera Syrii Jusufa Zuajena do zło- i sekretarz Milam. Będziemy nie tylko na miejscach straceń, ale będziemy także w miejscach bohaterskich walk, które toczyli nasi partyzanci, żoł nierze, żołnierze Gwardii Ludo nia dyscypliny pracy i poprawy jakości wykonywanych robót. Pracownicy szczecineckiego zarządu KPII wybudują w czynie społecznym warsztat podręczny i garaż samochodo wy oraz przepracują 1000 godzin przy remoncie nabrzeża w parku. Wiele zobowiązań społecznych obejmuje prace tyki „żelaznego kanclerza". A jowej. Pokażemy naszej mło- Iow. Waldemar Arendt -1 sekretarzem KP w Sławnie (Inf. wŁ) Wczoraj w Sławnie obrado przy budowie ośrodka wypo- wało plenum Komitetu Powia pzvnknwp?n w Mnstnwip OcA- ' -d'7"dt3 rza KP, tow. Kazimierza Perto. I sekretarzem wybrany został tow. WALDEMAR ARENDT, dotychczasowy sekretarz KP w Białogardzie. Tow. W. Arendt jest inżynierem, studia ukończył w Wyż- czynkowego w Mostowie. Ogó- f towego PZPR poświęcone o-łem wartość zobowiązań podję | mówieniu rozwoju usług dla tych przez pracowników KPII J ludności. W obradach uczestni żenią" wizyty oficjalnej w zsrr. i w naszym województwie wy-'czyli sekretarze KW, tow. Sta szej Szkole Rolniczej w Szcze-zaproszenie zostało z wdzięczno-1 nosi 890 tys. zL ! nisław Kujda i tow Włady- cinie, ^ slaw Przygodzki. Plenum zwol bieżącego ro&u. I (Fil) l mło z obowiązków I sekreta- Ernst Thaelmann (W 80. rocznicę urodzin) Gdy 16 kwietnia 1886 roku perzyszedł na świat w Hani bur gu Ernst Thaelmann, II Rzesza była już potężnym imperialistycznym państwem. W tym okresie półmilionowy, por towy Hamburg, zyskał sobie sławę socjalistycznej stolicy Niemiec. W ciężkich warunkach materialnych rósł mały Ernst. Jako czternastoletni chłopak był furmanem i roznosicielem towarów. Uczył się dobrze, czytał po nocach, dużo pracował nad sobą. Zaciągnął się jako ładowacz węgla na statek płynący do Ameryki, pra cował na farmie amerykańskiej. Po powrocie do Hambur ga, przystąpił do intensywnej pracy politycznej. W parę lat później, na jed nym z zakotwiczonych w Ham burgu okrętów wojennych pro wadził agitację antymilitarys-tyczną, za co został potępiony przez kierownictwo partii socjaldemokratycznej za wywrotną działalność. Natomiast wśród robotników Thaelmann zdobywał coraz większe uznanie Szczególnie ujawniło się to na transportowców w 1912 i 191$ roku. Gdy wybuchła I wojna śwśa towa, parlamentarna frakcja socjaldemokracji jednomyślnie poparła rząd, głosując za kredytami wojennymi. E Thaelmanna wcielono do wojska. Na froncie prowadził on działalność antywojenną, agitował, kolportował ulotki. Kilkakrotnie aresztowano go, stawał też przed sądem wojennym. Dwukrotnie był ranny, a pierwszy urlop otrzymał po dwóch i pół latach. W cza sie tego urlopu, w 1917 roku, Thaelmann został członkiem Niezależnej Partii Socjalistycz nej, która zjednoczyła wszyst kie opozycyjne ugrupowania wraz z rewolucyjnym Związ-kipim Spartakusa. Niemcy znalazły się w 1917 r. pod silnvm wpływem wyda rzeń rewolucyjnych w Rosji. Pod koniec wojnv 7 listopada 1918 roku wybuchła w Niemczech rewolucja. Przewodził jej Związek Spartakusa, a Ernst Thaelmann stan a ł w jego pierwszych szeregach. W ogniu krwawych walk rewolucja upadła, a jej przywód cy — Karol Liebknecht i Róża Luksemburg — zostali zamordowani przez reakcję W 1920 roku Thaelmann wstąpił do Komunistycznej Partii Niemiec. O jego ogrom nym autorytecie świadczy to, że pociągnął za sobą 42 tysią ce spośród 4^ tysięcy człon- ków hamburskiej partii socjal demokratycznej. W 3 lata póż niej Thaelmann został członkiem KC KPD i stanął na czele rewolucyjnego powstania robot ników hamburskich. Rząd krwawo stłumił powstanie. W 1924 roku Thaelmann z ramienia KPD = wszedł da Reichstagu (parlamentu nie-mdeckiiego). W 1925 roku Thael mann został wybrany przewodniczącym Komunistycznej Partii Niemiec. W 1932 roku Thaelmann ostrzegał naród niemiecki przed nadchodzącym hitleryzmem, twierdząc, że Hitler oznacza wojnę i śmiertelną groźbę dla narodu i całego świata. Po prowokacyjnym podpaleniu -Reichstagu Hitler dokonał delegalizacji wszystkich partii opozycyjnych, w tym Komunistycznej Partii Niemiec. Thaelmann był jednym z pierwszych więźniów Hitlera. Pomimo fizycznego i psychicznego maltretowania, pomimo ciągłej groźby śmierci, Thaelmann okazywał niezwykłą równowagę. Gdy po ośmiu latach więzienia przybyli do niego osobiście wvsocy dygnitarze hitlerowscy, by go poinformować o bliskim zwycięstwie na Wschodzie, nakłaniając go do zmiany stanowiska Ttiaelmann przepowiedział im nieuchronną klęskę. W roku 1944 — w obliczu klęski Niemiec przewieziono Thaelmanna do obozu koncen tracyjnego w Buchenwaldzie, gdzie zamordowano go 18 sierpnia 1944 roku. <$£ = CĄF) kwit Ziem Zachodnich i Północnych, na odbudowanie któ rych Polska Ludowa wydała 300 miliardów złotych — oto nie tylko owoc krwi polskich żołnierzy, którzy z armią radziecką przynieśli wolność na szemu krajowi, ale to także owoc pracy naszego pokolenia, rezultat pokojowej polityki na szego państwa ludowego. W dniach Miesiąca Narodowej Pamięci będziemy więc nie tylko wracali do przeszłoś ci i wspominali czas okupacji hitlerowskiej, ale będziemy także prezentować nasz dorobek i nasze osiągnięcia. Pracowite dni delegacji rad narodowych PRL • MOSKWA (PAP) Delegacja działaczy rad na rodowych PRL z wicepremierem Zenonem Nowakiem na czele odbyła w piątek w Mo skwie rozmowę z pierwszym zastępcą przewodniczącego Ra dy Ministrów ZSRR Kiriłłem Mazurowem. W rozmowie uczestniczył se kretarz Prezydium Rady Naj wyższej ZSRR Michaił Georga dze i ambasador PRL w Moskwie, Edmund Pszczółkowski. Kiriłł Mazurów zapoznał członków delegacji z pracami organów państwowych nad re alizacją zadań w dziedzinie udoskonalenia kierowania gos podarką narodową ZSRR. • Tego samego dnia delegację przyjął burmistrz Moskwy, Władimir Promy slow. Wicepremier Zenon Nowak, szef delegacji powiedział, że w cią^ru dwóch tygodni poby tu w Związku Radzieckim de legać ja zamierza zapoznać się i działalnością radzieckich organów władzy i gospodarki komunalnej. Goście polscy zamierzają zwiedzić Kijów i Tułę. Owacfa dla filmu „Lenin w Polsce" • MOSKWA (PAP) W czwartek wieczorem w reprezentacyjnym kinie „Rossi ja" w Moskwie odbyła się światowa premiera polsko-radzieckiego filmu „Lenin w Polsce". Przed wyświetleniem filmu reżyser S. Jutkiewicz podzielił się wrażeniami z okresu pracy nad nagrywaniem filmu w Polsce. Po zakończeniu pokazu publiczność nagrodziła twórców i aktorów burzliwymi oklaska ml Pogrzeb prez. Arifa * KAIR (PAP) Pogrzeb ośmiu osób, m. in. dwóch ministrów rządu irackiego, które zginęły wraz z pre zydentem Arifem w katastrofie samolotowej, odbył się w piątek w Bagdadzie. Do Badgadu przybywają dal sze delegacje oficjalne, które wezmą udział w pogrzebie pre zydenta Arifa w sobotę. Do stolicy Iraku napływają też liczne depesze kondolencyjne z całego świata, a kraje arab skie pogrążone są w żałobie- ■r o DWRACAŁ się niekiedy do okna, jakby widok ruchliwej ulicy w przedświątecznym dniu miał pomóc pamięci. — Byłem kontuzjowany. Je chałem do Gdańska, zamierza łem się tam osiedlić, Przędziw ęra to była podróż roku czter dziestego piątego. I oto w Byd goszczy poznałem ówczesnego starostę bytowskiego; „wyłapy wał" ludzi, którzy mogliby mu pomóc w organizowaniu administracji. Zgodziłem się, wyda wało mi się, że po roku pojadę dalej. I tak tu zostałem, Z KRONIKI: „W mieście Bytów, zniszczo riĄjm, spalonym w sześćdziesię ciu procentach — pustki. ! Usźcza jeszcze dymią. W mieście zakwaterowana jest ra dziecka jednostka wojskowa. Zajęty między innymi okaza-łyfbudynek... Sala piękna; .jest i'kurtyna. Planujemy zająć budynek na cele kultury. Pro jekt znalazł poparcie u starosty powiatowego oraz w komi tecie PPR... Najważniejszą rze czą jest teraz porządkowanie ulic, usuwanie gruzów. Z dnia na dzień ruch w mieście się zwiększa. Przybywają osiedleńcy oraz szabrownicy. Wszy stkimi szosami ciągną do mia sta z wózkami załadowanymi skromnym dobytkiem — auto chtoni. Organizuje się urzędy i zakłady pracy. Pobory służbowe otrzymujemy w postaci spirytusu, pochodzącego z gorzelni terenowych..." Usłużna pamięć z tamtych dni maja wyławia szczegóły, sceny, zabawne i dramatyczne jakie tylko mogły się wydarzyć w czasach Dowojennego chaosu. A ludzie? — Nie było nas wielu, tych pierwszych mieszkańców Byto wa, ale żyliśmy, jak jedna ro-dsteia. Zbieraliśmy się wieczo- rów. Byłem także uczestnikiem dwa zespoły lepsze od nasze- \ kursów teatralnych prowaazo go. Dostaliśmy dyplom — III nych przez Towarzystwo Szkół miejsce — a z nagrodą nie wia Ludowych i w Żurawnie, gdzie domo co się stało... Zorgani- dawniej mieszkałem, prowadzi zowaliśmy w PDK Kaszubski łem taki zespół. Po wojnie by- Zespół Pieśni i Tańca. Chór łem także na kursie reżyser- i orkiestrę prowadzi Antoni skim we Wrocławiu i Spale. Wojciechowski. Mamy skrom- Wiele czytałem z tej dziedziny, ny repertuar kaszubski, któ- to także mi pomagało. Zajmo rym się posługujemy. We wsi wałem się tym zawsze z ko- Studzienice założono eiektrycz nieczności i zamiłowania. ność. W niedzielę zjechała do Studzienic Polska Kronika Fil Z KRONIKI; mowa i tu nakręcano film do-„Przygotowujemy komedię kumentalny pt. „Egzamin". A. Fredry >fPan Jowialski". Nasz zespół bierze udział w Marzniemy, nie mamy na sce tym filmie. Tańczy i śpiewa" nie odpowiedniego światła, pie Tańczył i śpiewał na Festi-ce kopcą, ale członkowie zespo walu Młodzieży Demokratycz-łu są zdyscyplinowani... Wresz nej w Warszawie, na dożyn-cie otrzymujemy z drukarni za kach w Szczecinie i Lublinie, mówione afisze, dekoracje zro na eliminacjach centralnych w bione, i stroje uszyte bezpłat- Olsztynie. Był prawdziwie renie przez członków zespołu... prezentacyjnym zespołem na Graliśmy „Pana Jowialskiego" szego województwa. kilka razy... Karnawał 1947. — Przed dożynkami w Szcze Powstał chór w Domu Kultu cinie pani Mierzejewska po- ry, brak nam jednak dyrygen łączyła nasz zespół z zespołem ta... Dom Kultury pochłania z Kartuz i zatańczyliśmy współ dochody zespołu, ale to i tak nie taniec kaszubski. Od tego nie pokrywa potrzeb bud%?nkv^ czasu zacząłem zbierać z na- Znowu przygotowujemy kome szego powiatu motywy tańców die... Organizujemy chór rewe i przyśpiewki, z tego tworzy- lersów i orkiestrę tmyczko- łem nowe figury i układy. O- wą..." pracowałem 10 tańców koszub W ciągu dwudziestu jeden skich i trzy suity, lat Stanisław Kawecki przygo tował z amatorami — miłośni Z KRONIKI: kami teatru siedemdziesiąt, o- —Nie, nic z niej już nie wy PRASKI FESTIWAL TELEWIZYJNY nizaterami konferencji historyków- regionalistów, która od będzie się jutro w złotowskim PDK. Na konferencji referat zasadniczy wygłosi dr Stanisław Potocki, dyrektor Instytutu Bałtyckiego w Gdańsku. Mówić on będzie o potrze bie badań historycznych w odniesieniu do ziem pomor-tym roku, i skich i Krajny. WARSZAWSKI Po raz trzeci w dniach 21—29 czerwca trwać będzie w Pradze międzynaro- dowy festiwal telewizyjny. c7tttkt Udział w nim zapowiedsialy FEiłriWAL' s,A1UKi wszystkie kraje należące do _ , . , Intcrwizji a także towarzy- , 1 Jawnych taprez stwa telewizyjne z Anglii, P^eMych w kraju, poprze Francji, Japonii, Kanady,!dzających pazdz,ermkowy Kon NRF, Norwegii, Szwajcarii,!*™ Kultury Polskiej bę- Włoch i USA. W 11-osobowynH dzie warszawski festiwal sztuk KRONIKA Stanisława Kaweckiego brak krzeseł, ławek, dekoracji. Potrzebna jest orkiestra, chór. Ob. Rogowski, nauczyciel Liceum Pedagogicznego wybawił nas z kłopotu i zorganizował orkiestrę... brak fortepianu. Udaje nam się znaleźć w częściowo zawalonym domu pianino w dobrym stanie, które zostało przeniesione do Domu Kultury przez członków zespołu. Teraz możemy przygotowywać „wieczór rewiowy,! siemdziesiąt chyba sztuk. Na- notuję. Była ta gruba księga wet licząc jednoaktówki — kroniką nie tylko działalności jest to bardzo dużo. kulturalnej i oświatowej' by- — Tak, dużo pracowaliśmy, towskiego Domu Kultury, ale Repertuar bardzo różny. Był i świadectwem pięknej społecz Fredro i Kruczkowski, „Okno nej inicjatywy, małym zwier- w lesie" i „Wczoraj i przed- ciadłem spraw miasta i powia wczoraj", komedie i dramaty, tu, tak długo, póki prowadził jednoaktówki i sztuki pełno- ją pan Stanisław Kawecki, spektaklowe. Wszystko to ro- Tak. ten sam, który całe lata biliśmy niezależnie od pracy kierował pracą zespołu teatral zawodowej. Nie, to nie wszy- nego i tanecznego, był pracow stko, bo przecież jeszcze nasz nikiem starostwa, później Pre Próby odbywają się w dobrym Kaszubski Zespół Pieśni i Tań zydium, w którym od jedena- nastroju..." Nastrój był dobry, ale wa runki nadal więcej niż prymitywne. — Przyszły chłody, ogrzewa nie centralne zepsute. Zdobyliśmy piece koksowe, dymiły, ale dawały trochę ciepła. Świa py naftowe. Krzesła zbieraliśmy ze zniszczonych domów. ca. Jak to się zaczęło? stu lat kieruje Wydziałem Kul tury. Nikt po Nim nie przejął Z KRONIKI: tej kronikarskiej pilności, in- „W roku 1948 czynimy po szu formacje są coraz rzadsze, ury kiwania wszelkiego materiału się zupełnie w 1962 ro- z którego moglibyśmy uszyć ^u. Szkoda. stroje krakowskie dla organi- A Stanisław Kawecki? Zo- „ . , . . - ,, _ , żującego się zespołu taneczne stał w Bytowie ze wzsle- tła jeszcze nie było, tyl^o lam gD Dom Kultury otrzymuje na ieziora Zawsze u rw no-rfATi-o 7hioroiió_ jeziora. zawsze u- nazwę Powiatowego Domu wieibiał kajaki i wyma- Kultury. Kierownikiem został rzył Mu się kajakowy szlak mianowany ob. Tadeusz Szla- na kaszubskich wodach. Właś chętka. Zastanawiamy się jak ciwie marzy Mu się do dziś, on poprowadzi pracę... W listo nigdy, przez dwadzieścia je padzie 1950 roku odbył się w den lat, na to właśnie nie star Szczecinie Festiwal Zespołów Tanecznych. Do eliminacji sta nęło 87 zespołów... Były tylko Z KRONIKI: „Plewię rozpoczęliśmy o godzinie 19. Wszystkie miejsca zostały sprzedane. Po wojnie ludzie żądni są rozryyjki; wie czór był udany, społeczeństwo domaga się następnej imprezy. Mamy w przygotowaniu sztukę jednoaktową. Mamy do bry zespół, moglibyśmy wysta wić każdą sztukę, niestety J czyłc mu czasu. JADWIGA SLIPItfSKA jury reprezentowana będzie £P«^nycl.. Inauguracja fest.-także Polska. Oprócz Grand|waiu' Polanego *»•«».«?-Prix na festiwalu przyznane .boczna, nastąpi 20 będą nagrody za najlepsze sce wrzesnia' nariusze, reżyserię, za Ujęcia, * m tl/M>rmTłlł role aktorskie i za muzyką. ^° RODZINIE $ HORSTÓW „PRO MUSICA" — CZŁONKIEM „JEUNESSE MUSICALE* Wśród filmów, które po-3 wstały niedawno w warszaw-\ sklej Wytwórni Filmów Do-W Środowisku studenckim £ kumentalnych znalazł się całego kraju rozwija żywą § film o znanej nie tylko w na działalność popularyzatorską | szym województwie, zasłużo-stowarzyszenie „Pro Musica" |nej dla sprawy polskości — działające pod patronatem f Ziemi Złotowskiej rodzinie ZSP. Na ostatnim, dwudzies-1 Horstów. Reżyserem filmu któ tym kongresie w Paryżu świa ^ytą kosztem odżegnania się >d pogoni za pieniądzem dla amejro pieniądza. Węgrzy od dobrych kilku-astu lat, z łnniejszym lub wiQ «zym powodzeniem, podejrau % w filmie temat młodzieży, ej życiowych celów i postaw, e filmy, jak niedawny „Wir" nk ostatnio „Z zamkniętymi czarni" nadają się świetnie iko materiał dyskusyjny: war 0 zainteresować nimi nasze iłodzieżowe koła i kluby, ARASOLKI ; CHERBOURGA TV NATOMIAST żadnych dyskusji urządzać chyba nie potrzeba. Naj rytej wyciągnąć sporych rozmiarów chusteczkę i łkać w *kt ślicznych melodii do spół 1 z bohaterami teso słynne-o, śpiewanego melodramatu, flohywcy Złotej Palmy w 'annes i tytułu najlepszego Umu roku w macierzystej Jrancji. Słodcy i sentymentalni boha erzy „Parasolek z Cherbour-ra" płacz traktują jako uniwersalny środek na wszystkie >koHczności życia: przy rozlaniu i oświadczynach, na ślu ie i na pogrzebie. Baardzo, >aaardzo się kochali a potem TYTUŁ — też Jak z kome dii. A film przecież poważny, wartościowy, głę boki. I atrakcyjny zarazem, chociażby z tego powodu, że grają w nim Anne Bancroft, Peter Finch i James Mason: gwiazdy numer jeden amerykańskiego (A. Bancroft) i angielskiego (jej partnerzy) teatru i filmu. Małżeńskie konflikty, w tym drażliwy temat sterylizacji kobiet; zdrada i miłość, tragiczna sylwetka ko biety, której małżeństwo z u-kochanym człowiekiem nie da je szczęścia i szamotanie się mężczyzny, który na małżeńskich sukcesach skończyć nie chce. Jednym słowem — dużo życiowych obserwacji i refleksji, przekazanych stylem, w którym dobrze miesza się ekspresja i pewna surowość, oschłość nawet. A tytuł? Zapożyczony jest z angielskiego limeryku, doda nego jako posłowie na końcu filmu. Limeryk mówi o tym, jak pewien Peter miał kłopoty z żoną, dopóki nie zamknął jej w łubinie z dyni. CZŁOWIEK Z RIO JTAK mi się w tym przeglądzie miesza dramat z komedią. Bo oto mam do zaanonsowania państwu komedię nad komediami, pokrewną w stylu autopa-rodii ze słynnym „Karmazyno wym piratem", z tym, że dołączona jest jeszcze do niej francuska lekkość i dowcip. Bohaterem szalonych pościgów za szajką bandytów, poszuku jących skarbów legendarnego ludu w puszczach Brazylii jest „sam" Jean-Paul Belmondo i ■HI Miastko — scenka uliczna. Fot. J. Piątkowski Przed 15 laty % l»,* Słupsku został zamknięty, ponieważ nie przeprowadzono w nim remontu, koniecznego ze względu na bezpieczeństwo wi doioni i aktorów. Brak również funduszów na wystawie-nie sztuki. ¥ Prezydium MRN w Koszalinie przystąpiło do przeprowz dzenia społecznej, wiosennej akcji sanitarno-porządkowej, w której wezmą udział zakła-dy pracy i instytucje oraz ^ , , . . , mieszkańcy poszczególnych W Człopie uruchomiono izbę dzieinic bloków. Powołano porodową, z której będą korzy Społeczny Komitet Oczyszcza-stały kobiety z pegeeru i mia nia Miasta. sta. JL Kino „Polonia" w Koszalinie w walce z analfabetyzmem wyświetla film produkcji włos mia8tec'i*m przoduje kiej „Słońce wschodzi donosił... * Na posiedzeniu Prezydium WKKF omawiano sprawę zaniedbanego stadionu w Koszalinie. Ponieważ remont stadio nu nie był zaplanowany 10 tym roku i nie można liczyć na żad ne subwencje, WKKF zwrócił się do zrzeszeń sportowych, gmina W ar c ino, która miała najwięcej analfabetów i zorga nizowała najwięcej punktów, początkowego nauczania. Trzeba, abyśmy sobie zdawa ły sprawę z tego, jaki mechanizm kryje się za wszystkimi nowościami, którymi twórcy ^mody chcą nas ' uszczęśliwić, warto popatrzeć jak na piecho? Jest to bowiem moda wyjąt-tę dogania on pędzące samo- j kowo trudna, jeśli nie jest się chody, wpław — potężne stat- 5 bardzo młodą i bardzo' Szczuki, jak zwycięża na lądzie, w | płą. morzu i powietrzu. Jego gro- | Na Zachodzie dodatkowe za teskowe przygody, są przez mieszanie w dziedzinie ubioru samego aktora traktowane ze śmiertelną powagą — i przez to jeszcze komicznie jsze, Partnerami Belmondo są: wybitny aktor Jean Servais i — Fran-ęoise Dorleac, siostra Catheri- wprowadza młodzież. Chłopcy z włosami do ramion zaczyna ją nosić koszule z falbankami i koronkami, botki na wysokich obcasach, kwieciste chust ki na szyi, coraz bardziej „ko ne Deneuve, bohaterki „Para biece" kolory swetrów i tka .. „ ^n Dziewczęta strzygą się krótko, noszą chętnie zsmiast | tradycyjnych kostiumów spod nie z żakietami, bai*wne chłopięce podkoianówki, skórzane kurty, mokasyny na płaskim obcasie. solek z Cherbourga", dla mnie osobiście o wiele sympatyczniejsza i — ładniejsza. Reżyse rowal tę zabawę — Philippe de Broca. MARTA Sprytni kupcy wykorzystują to pomieszanie męsko-dam skich gustów „nastolatków" i otwierają specjalne sklepy, gdzie młodzież może dostać róż ne ekstrawaganckie akcesoria odróżniające ją od dorosłych. I tak doskonałe interesy robi ostatnio w Londynie dwudziestoparoletni pan John Stephen, który posiada. 10 sklepów z peł nym asortymentem młodzieżo wych nowości. Przez bardzo wiele lat podobnie jak Paryż w dziedzinie mody damskiej — tak Anglia przodowała w światowej modzie męskiej. Dziś angielscy chłopcy są insp raterami naj bardziej dzikich pomysłów w dziedzinie stroju. Ponieważ jednak nigdy chaos nie trwa wiecznie — miejmy nadzieję, że i z tych wszystkich szokujących pomysłów wykrystalizuje się coś, co będzie do przy jęcia dla zwykłych ludzi. K. BOERGEROWA W Koszalinie trwa odgruzowanie miasta. Dotychczas pra-cowało 2,5 tys. osób. Założona ponad 1 km toru dla wagone-tek którymi wywozi się gruz. szkolnych kół sportowych, Oczyszczono i ułożono około ZUP i ZUP z apelem o zgła- 20 tys. cegieł oraz wydobyto szanie swego udziału w pra- kilkanaście ton żelastwa użyt-cach przy odbudowie stadionu -owego i złomu. Ogółem wy-oraz zbieranie środków matę- wieziono ponad 3 tys. m sześc% rialnych na ten cel. Zaplano- gruzu. wano m. in. splantowanie boiska, przeprowadzenie prac ^ drenażowych. Planuje się rów nież uruchomienie pływalni. * Sekcja m,otorowa ZS Spó}- nia w Koszalinie zorganizowa ła rajd motocyklowy, w którym wzięło udział 33 zawodni ków. Od godz. 8—11 loszyscy zawodnicy brali udział przy odgruzowaniu miasta, po czym nastąpił start. W poszczegól Załoga zetempowska „Dar 45" wzięła w socjalistyczną opiekę kuter. Przykład biorą załogi innych kutrów z Darłowa, Załoga POM nr 44 w Sław- nie zawarła długofalową umowę o współzawodnictwie z za-, łogą POM nr 133 w Słupsku< Do podejmowania podobnych obowiązań i współzawodnik nych grupach zwyciężyli: Alek ^wTwezwano Z7zystkievo' ClWa WCZWOUO WS~ySlKie PO- my w województwie. sander Pruszkowski, Jan Pie truszko, Witold Steski i Jan Gapa. ^ Do brygad pracy SP zgłosi Po niedzielnych spotkaniach *° sdotychczas około 2 tysi na czele koszalińskiej klasy junaczek i junaków. Wkrótce wojewódzkiej utrzymują się odjadą oni do brygad. Gwardia Koszalin i Kolejarz w Białogard bez straty punktu. Ostatnie miejsce zajmuje Spój nia Darłowo. Na budowach prówadzonycH przez Zjednoczenie Budownictwa Miejskiego — zespół V Koszalinie istnieje duże mar-Słupskie Towarzystwo Miłoś notrawstwo materiałów, chaos ników Sceny przygotowuje gło śną szt.ukę L. Kruczkowskiego „Niemcy". Totoarzystwo walczy z dużymi trudnościami, któ re opóźniają termin premiery. Gmach głównego teatru w w zaopatrzeniu i organizacji pracy. Wśród części załogi brak dyscypliny pracy, zdarza ją się przypadki pijaństwa. Oprać. MAR KĄCIK, ET "YLKO POKAZY W tym roku w woj. koszaliń -ilm nie będzie żadnych wy-aw filatelistycznych. Trwają •o prawda starania o powielenie Koszalinowi organiza-}i II młodzieżowej wystawy .atelistycznej województw ,'ółnocnych, wydaje się jednak, nie przyniosą one rezulta- u- Koła filatelistyczne planują Latomiast zorganizowanie kil-:u pokazów znaczków. Odbę-ią się one m. in. w Koszaii-nie, Słupsku, Kołobrzegu, Wał :zu, Bytowie i Miastku. Bedakcja „Filatelisty" doro-cz-zwyczajem ogłosiła konkurs ■3 a wytypow&ni^ trzoch najład* .lifisjszych znaczków polskich, wylanych w 1565 r. Najpiękniejsze trzy znaczki 1965 roku zostaną ustalone przez jury w dródz^ podsumowania wszystkich gło-jów konkursowych. Wśród osub, ętóre wyznaczą wszystkie trzy znaczki z-godrtŁe z wynikami konkursu, rozlosowane zostaną wartościowe znaczki pocztowe. Ter* min nadsyłania odpowiedzi na konkurs upływa 15 maja. NOWOŚCI ZAGRANICZNE W Indonezji ukazała się oś--nioznaczkowa seria z dopłatą, przedstawiająca różne kwiaty, W Monaco wszedł do obiegu maczek poświęcony Światowe nu Stowarzyszeniu Przyjaciół Dzieci. Z okazji 40-lecia organizacji sionierów Mongolia wydała 5 znaczków, na których przed stawiono sceny z życia pionie--ów i emblemat organizacji. W USA wesoła do obiegu druga wartość serii poświęco- Znaczek przedstawia Franklina D. Roosevelta. Czechosłowacja upamiętniła mistrzostwa świata w siatków ce wydaniem dwóch znaczków z rysunkiem siatkarzy. W Albanii ukazała się oś-mioznaczkowa seria przedstawiająca brunatne niedźwiedzie. Z okazji spisu ludności Irak wydał trzy znaczki o jednako wym rysunku, przedstawiającym wykres statystyczny, maszynę do liczenia i sylwetki post&ci ludzkich. W Rumunii weszła do obiegu kolejna seria poświęcona wydarzeniom kulturalnym 1964 roku. Na wydanym ostatnio znacz ku dla przesyłek paczkowych Belgia zamieściła widok dworca w Gandawie. C^ad wydał 10 znaczków u-rzędowych, których rysunek jednakowy dla wszystkich znaczków przedstawia mapę i >ę Czadu. Z okazji 100-lecia administracji poczty i telegrafu w Austrii ukazał się znaczek z widokiem budynku Generalnej Dyrekcji Poczty w Wiedniu. Etiopia wydała pięcioznacz-kową serię poświęconą ptakom. Liban wydał znaczek dla poczty lotniczej z repro dukcją motyla. W pierwszą rocznicę urodzin księżniczki Stefanii w Monaco wszedł do obiegu o-kolicznośeiowy znaczek dla poczty lotniczej. Rysunek znaczka przedstawia księżnę Grace z córeczką Stefanią na ręku, a za nią starsze dzieci. Tropikalne owoce przedstawiają cztery znaczki wyda ne ostatnio w Senegalu. Z okazji I Kongresu Towa rzystwa Floty Tureckiej w Turcji wydano okolicznościo wą serię z rysunkami okrętów. Kłopoty z beletrystyką N I trzecie — delikatnie món wiąc — nieporozumienie wyn dawnicze to powieść Jana KoJ prowskiego „Potomkowie Tesf pisa" (Wyd. Poznańskie). Powieść z kluczem, tak przejrzyj sta. że poczytana być może za paszkwil na... Teatr Nowy w: Ministerstwo Łączności Związku Radzieckiego emitowało w tych dniach blok filateJi$tyczn,y s okazji HaZLZiasdsJZSBi * ...........gaf IE WIEM ile dokładnie nie z nakazem etycznym ra- ukazuje się dziennie w tujący życie esesowca, kim le- Polsce utworów beletry- karz zza linii frontu operujący stycznych rodzimych autorów, w partyzanckim szpitaliku W skali miesiąca, a tym bar- niemieckiego jeńca (co za po dziej roku, jest to jednak liczba dobieństwo motywów!) a kim dość znaczna. Atakują wzrok wreszcie student medycyny, bywalca księgarni nowe, mało „wtyczka" reakcyjnego podzie . _______ _______ _______ ... znane nazwiska debiutantów, mia w oddziale alowskiej par- Łodzi, w okresie dyrekcji Ka-« autorów niewielu książek. I tyzantki, odmawiający zgładzę zimierza Dejmka. Nie bardzo przyznać ze smutkiem trzeba, nia ideowego przeciwnika. Sen mam ochotę na relacjonowa- że — mnie osobiście tak się su tego opowiadania („Narko- nie treści dwudziestu krótkich przynajmniej wydaje — mo- ty zer") domyśliłam się zresz- że ledwie jedna dziesiąta tej tą po dłuższym zastanowieniu, produkcji wydawniczej uspra- akcja obrazka, jak i zresztą wiedliwia swoje ..istnienie na wielu innych jest zagmatwana rynku księgarskim. O niewielu a nie pomaga w orientacji ma książkach powiedzieć można, ł0 wyrazista charakterystyka że ich lektura to nie była stra czasu akcji, miejsca, bohate- ta czasu, jeszcze mniej pozo- rów. O lekturze „Szpitala pod staje w pamięci do pojedyń- jodłami" nie powiem że była czych wyjątków należą takie to czysta strata czasu, ale też wczoraj, nie wiemy, co będzie książki. do których chciałoby jutro". Może więc w przysz- się kiedyś wrócić. Mówię oczy- łości u<^a mi się napisać o ży- wiście cały czas o pozycjach o- wych, ciekawych, poruszają- kreślanyeh mianem „polska be I [\i 14 1^11 cych. Problemy polskich letrystyka współczesna". Tak i^lli fil}« powieściach współczesnych? np. niedawno przeczytałam .... _ JAN ADAMCZEWSKI — „Ta- tom opowiadań Jozefa stompo Jemnioe starego Krakowa" (Wyt ra, lekarza z zawodu, „Szpital Literackie). Kolejna pozycja kra- poel jodłami". Wydawnictwo o niej szybko zapomnę i nigdy kowskiego publicysty © prehisto- (LSW) na skrzydełku okładki do niej nie powrócę. rti 1 .cisach historycznych pod- rozdziałów, w których niewie le akcji, a więcej ogólnikowych rozważań o teatrze, akto rach, recenzentach, i w ogóle tzw. środowisku. : Jan Koprowski kończy swo^ ją powieść następującym zda niem: „Tak czy inaczej jedno jest pewne; wiemy, co było informuje, że autora „interesu je przede wszystkim tematyka wojenna i medycyna" (styl! — jakby napisała na marginesie tego zdania moja dawna polo nistka). Zgodnie z tą informa cją tematem siedmiu spośród ośmiu opowiadań zamieszczonych w zbiorze są przygody i losy lekarzy w oddziałach par tyzanckich (akcja ostatniego toczy się współcześnie w klini ce). Jako czytelnik muszę mieć zaufanie do „fachowej"! strony opowiadań Stompera, najeżonych zresztą medycznymi terminami. Przyznaję jednak, że już przy czwartym — zlały mi się one wszystkie w niewyraźną, szarą plamę i nie byłam w stanie odróżnić kim jest i>ołski lekarz w jrigosło- Również nie sięgnę po ras wtóry po powieść REMIGIUSZA NAPIÓRKOWSKIEGO — „Wołanie o deszcz" (Wyd. Literackie). Zagmatwana symbolika tytuiu (niby bohater pragnie celu i sensu w życiu jak kania dżdżu?), niejasność wywodu i mało przekonywająca konkluzja bardzo mi się w tej książce nie podobały. Jej bohaterem jest nieślubny syn księdza, w dzieciństwie i młodości trapiony dewocją matki, potem rozczarowany do wiary w Boga student, studia także opuszczający, aby wpaść w towarzystwo „doliniarzy" 1 kombinato- wawelskieg-o grodu. WASYLI SZUKSZYN — „Jest taki chłopiec" (Iskry, tłum. I. Piotrowska). Tomik opowiadań współczesnego prozaika radzieckiego o życiu wsi. ALAN SILLJTOE — -,,C6rka szmaciarza" (Książka i Wiedza, tłum. J. Milnikiel). Zbiór opowiadań wybitnego pisarza angielskiego, autora ,,Z soboty na niedzielę". I tu poznajemy codzienne życie proletariatu wielkich angielskich miast. ZYGMUNT GREN — „Książka nie napisana" (Wyd. Literackie). Bardzo interesujące szkice literackie, poruszające problemy pol- rów. Infantylny 1 zawiedziony skiej prozy współczesnej, kreśiąoe (ukochana dziewczyna zostaje sylwetki pisarzy. prostytutką, on wiąże się z inną, ZENON MENDYGRAŁ — „Za--która umiera na białaczkę), znaj- nim rozika»z zostanie wrdany" duje wreszcie spokój w bieszcza- (MON). Drugie wydanie książki, dzkiej wsi i opiekuńczych ramio- omawiającej role i r-sisartv d?.Ułanach wiejskiej dziewczyny, któ- nia współczesnych urządzi tech-»| * początku podejrzewaŁaroa po nicanych, wspomagających woj-; prostu q debiliasoa, a która oka- sakowych dowódców* , , a t*U i!q aniołem dobroci, /■ ~^ *** ^ X |L 3Ł SteŚSgH ... MRfc.: ....." .....iu-n"GŁOS tf-(©28) ste a. a uboczu Ni^io jeżdżą tu autobus, nie rną/p0czty, nie ma świetlicy. Q&zanowo wraz z „wybudowaniem" liczy około 200 miesz kańców. Ponad 15 osób dojeżdża do pracy w Człuchowie lub Szczecinku, tyleż — do szkół zawodowych. Nie jest to jedyny powód, dla którego nie nazwalibyśmy tej nieco izolowanej wsi „zabitą deska mi". Powiedziano nam w KP BŹPR w Człuchowie: jest tam jedna z aktywniejszych w powiecie organizacji partyjnych. A w RP LZS: w Olszanowie mamy jedno z lepszych kół. Kie pytaliśmy o tę wieś w PK ZSL, Powiatowej Radzie, KGW, ZP ZMW, ZP LOK, a mogliśmy — organiza cje te mają bowiem swoje ko ła w niewielkim Olszanowie. Łęczna liczba członków tych organizacji jest znacznie wyższa od liczby mieszkańców — wielu należy bowiem do kilku związków. Nie pytaliśmy, spo dziewaliśmy się bowiem usłyszeć to samo, co powiedziano nam w KP i elzetesie: skontaktujcie się z małżeństwem Hosińslych... Bo w Olszanowie jest szkoła. Ogrodzona nową siatką, wewnątrz starannie wysprzątana. Ściany w izbach pokryte zaciekami. Tu mieści się wiejski punkt biblioteczny, z którego korzysta trzecia część mieszkańców (68 osób). Z początku chętnych nie było tak wielu. „Zanieś tatusiowi, mamusi" — Teresa Rosińska zro biła swych uczniów emisariuszami czytelnictwa. Za rzędem ławek w najwięk szej izbie — telewizor. Ten telewizor zarobiono występami teatru amatorskiego, który ze swymi programami (około trzech premier rocznie) objeż dżał okoliczne wsie: Loża, Biń cze, Gwieździn, Wyczechy i inne. — Jak na ironię — mówi nauczycielka Rosińska, reżyser i opiekun zespołu — wyjeżdżaliśmy z przedstawieniami najczęściej do tych wsi, które mają świetlice i kluby, nie ma ją jednak zespołów... * Małe Olszanowo podejmuje wiele inicjatyw i przeprowadza je konsekwentnie. Mają się czym pochwalić gospodynie wiejskie (kurs gotowania, ogródki kwiatowe, tegoroczne przedsięwzięcie: wspólna upra wa jednego hektara ziemniaków na gruntach PFZ i wycieczka za uzyskane pieniądze na Targi Poznańskie) i mło- dzież (udana zgaduj-zgadula o Związku Radzieckim, wieczór ki bezalkoholowe, na których panuje nastrój wesołej zabawy). Cala wieś: drogą na „wybudowanie", niedawno ca łą w chaszczach i zaroślach — dziś starannie wykarczowaną. Kąpieliskiem i skocznią, które przyniosło Olszanowu nagro dę RW LZS i... nie sposób wszystkiego wymieniać. — Jak doszło do wytworze nia w środowisku Chyba bardzo powszechnej atmosfery do brej pracy społecznej? — z tym pytaniem zwracamy się do sekretarza POP, Januarego Kloskowskiego. — Gdyby nie szkoła... Klos-kowski nie musi kończyć. Obserwuję twarz kierownika Rosińskiego i nie dostrzegam na niej śladu próżności, zadowolenia z siebie po tych słowach. Słucha uważnie, jakby myślał: oczywiście, robimy co do nas należy. A istotnie bez Rosińskich nie byłoby gdzie zorganizować zebrania, obejrzeć te lewizji. Teresa Rosińska z ramienia POP opiekuje się też kołem ZMW i KGW. — Z pewnością dobrze wpły wa na ludzi — mówi dalej Kloskowski — fakt, że sołtys i inni „funkcyjni" pierwsi sta ją do roboty na rzecz wsL. —Na posiedzeniach międzypartyjnych — powiada sekretarz kola ZSL, nauczycielka Kam i li a Wyka — omawiamy projektowane czyny społeczne, a później ustalamy, która organizacja, którego dnia będzie pracowała — roboty prze biegają więc w sposób planowy. — A sprawy konfliktowe na wsi? — Większych konfliktów nie mamy, jesteśmy środowiskiem wyjątkowo „zgranym", choć poszczególne organizacje lubią ze sobą trochę konkurować, ale jeśli wystąpią jakieś nieporozumienia, np. w kółku roi niczym, o kolejność korzystania z maszyn, załatwiamy wszystko na miejscu — rzadko napływają skargi do powiatu. Po prostu omawiamy te sprawy na posiedzeniach | międzypartyjnych, a następnie szukamy sposobów, aby doprowadzić do zgody. I to się nam udaje. ODPRYSK4 WIELKIEO POtITYKI • ODPRYSKI WIELKIE3 ZASADA pokojowego współistnienia państw o różnych uslrojach i rozwiązywanie sporów drogą rokowań jeet i pozostaje wytyczną polityki zagranicznej ZSRR. Związek Radziecki dążył i będzie dążył do rozładowywania napięcia międzynarodowego. (Z uchwał XXTH ZjazduKrZK^ Kosmiczna ofensywa Jakie są główne ambicje, pq trzeby wsi, o które zabiegają zgodnie członkowie wszystkiej organizacji? Trzy główne: tej lefon, inseminator, świetlica!. Przedtem mówiło się dużo i autobusie, ale zgodnie z no!-wym rozkładem jazdy, którV wejdzie w życie w maju, będzie już połączenie PKS z OI-szanowa do Człuchowa. (Dokończenie na str. 8) W Warszawie kwitną symbole wiosennej aury -krokusy. CAF — Miedza Zaiw na starych morskich szlakach W czasie jednego z ostatnich wieczorów filmów dokumentalnych, organizowanych w klubie koszalińskiego WDK, można było obejrzeć na ekranie hitlerowskich piratów mor skich przy robocie, tj. pray zbó jeckim zatapianiu statków s-lianckich na różnych morzach świata. Kamera zarejestrowa ła też akty dekoracji ich wy sokimi hitlerowskimi odznaczę niami. W moment później na ekranie można było ujrzeć tych samych ludzi w eleganckich mundurach nieco innego kroju. W kilkanaście lat po klęsce przyjmowali raporty, ściskali dłonie przedstawicielom nowych pokoleń marynarzy. Wszystkich tych speców od pirackiego rzemiosła przygarnęła skwapliwie zachodnionie miecka Bundesmarine, nawiązująca do „dawnych dobrych tradycji". Ostatnio jeszcze jeden z ele mentów tej tradycji został wskrzeszony z głośnymi fanfa rami. Otóż dwa największe o-kręty szkolne zachodnionie-mieckiej marynarki wojennej „Deutschiand" i „Ruhr" wyru szyły na czteromiesięczny rejs wokół Ameryki Południowej. W programie tej na pozór nie winnej wycieczki jest kilkudniowy pobyt w takich portach jak Santos, Montevideo, Puerto Belgrano, Yalparaiso, Guayaąuil i inne, a następnie poprzez Kanał Panamski powrót do Europy. Można by powiedzieć: trasa jak trasa; różne rejsy odbywa ją okręty wielu krajów. Rzecz w tym, iż owa podróż jest świa domym nawiązaniem do pewnych wydarzeń z okresu I i II WCZORAJ wojny światowej, do tradycji południowoamerykańskich rejsów i działań bojowych eska dry admirała von Spee (I woj na) oraz pancernika „Admirał von Spee (II wojna). W czasie I wojny światowej niemiecka eskadra pancerna również podążała tą trasą i stoczyła wiel ką bitwę morską pod Corone lem. W ponad dwadzieścia lat później, na początku ostatniej wojny, pancernik „Admirał von Spee" stoczył bój u ujścia Rio de la Plata i schronił się do Montevideo, gdzie na redzie musiał się sam zatopić. Dziś w wielu portach połud niowoamerykańskich mieszkają liczni dawni członkowie załóg tych okrętów, jest tam rów nież duża kolonia niemiecka. Odświeżenie tradycji w pamię ci tych ludzi i mieszkańców tamtego k^ntynen^ nawiązań nie kontaktów I dalszych więzów — oto cel rejsu. Za godnych tej misji u-znano m. in. grupę b. hitlerowskich oficerów marynarki, dowodzących dziś obydwoma okrętami, na czele z dowódcą wyprawy komandorem B. Hacklaenderem. Był on w cza sie ostatniej wojny oficerem U-Boot-Waffe i dowodził okrę tem podwodnym „U-454". — Jak widać, ciągłość tradycji w dzisiejszej Bundesmarine to rzecz ważna. Również tradycji personalnej. Szkolone na takich tradycjach i przez takich ludzi nowe kadry zachodnioniemiec-kiej marynarki wojennej z całą pewnością w sposób właściwy będą rozumiały słowa swego poprzedniego dowódcy, wiceadmirała Rugę (przeszedł na emeryturę), że Bundesmarine: „Dobrze wie, jakim celom ma służyć". Żeby jednak nie było żadnych wątpliwości, ów były hitlerowski dowód ca dodał w innym miejscu: „Niemiecka marynarka wojen na musi być dostatecznie silna, aby zapewnić sobie panowanie na Bałtyku". Herr Admirał nie wyjaśnił tylko jak pogodzić owo dążehie do panowania — z głoszonymi wszem wobec, w trakcie roz-budowy^ floty zachodnionie-mieckiej, zapewnieniami o jej „obronnym" i „pokojowym" charakterze. Opinia publiczna wielu kra jów ocenia jednak przede wszy stkim fakty i nie jest skłonna podobnych sprzeczności w wy nurzeniach byłych hitlerowskich admirałów, a obecnie do wódców Bundesmarine, składać li tylko na karb ich„ roz targnienia. A. POLAN Postępy astronautyki są zadziwiające, a kolejne sukcesy dzielą już od siebie nie lata i miesiące, ale dni. W roku bieżącym obserwowaliśmy miękkie lądowanie na Księżycu, wyprawę bezzałogową na We nus, kosmiczny zwiad czworo nożnych astronautów w rejony wzmożonej radiacji. I oto Księżyc obiega wysłany z Zie mi sztuczny satelita „Łuna--10". Uczeni ZSRR uczynili znów zdecydowany krok naprzód na drodze, której celem i uwieńczeniem będzie wyprą wa ludzi na Księżyc. W ciągu minionych 9 lat ZSRR przepro wadzi! 146 doświadczeń kosmicznych, z których 10 przypada na rozpoczynający się do piero rok bieżący. O nasileniu tempa radzieckich badań kos micznych świadczą następują ce dane: W 1957/1958 r. — 3 eksperymenty. W 1959 — 3 eksperymenty. W 1960 — rów nież 3. W 1961 r. — 6. W 1962 roku — 15 eksperymentów. W 1963 r. — 16. W 1964 r. — 35. W 1965 r. — 64 eksperymenty... a Ps ^ Z v A Zbrodnia i kara OSTATNIO Komisja Praw Człowieka ONZ uchwaliła zaproponowaną przez Polskę rezolucję „w sprawie ukarania zbrodniarzy wojennych i osób, które popełniły zbrodnie przeciw ludzkości". Wzywa ona wszystkie państwa świata, by nie dopuściły do przedawnienia tych zbrodni i kontynuowały wysiłki w celu ujęcia, ekstradycji i ukarania zbrodniarzy wojennych. ^ p, LAT temu w 1946 r. Międzynarodowy Trybunał Woj-/ I) skowy w Norymberdze ogłosił wyrok w pierwszym procesie zbrodniarzy hitlerowskich. Był to jedyny wyrok tego Trybunału. Dla rozwiązania Trybunału mocarstwa zachodnie, a zwłaszcza USA wykorzystały fakt, że Trybunał Norymberski nie został powołany do życia jako międzynarodowy cywilny (tj. nie wojskowy) trybunał karny o charakterze powszechnym i stałym. Nic więc dziwnego, że w ciągu minionych 2Q lat niewiele na Zachodzie dokonano w zakresie karania hitlerowskich zbrodniarzy wojennych. Minęło 20 lat — w ciągu których państwa obozu socjalistycznego czyniły i czynią wszystko, aby winnych zbrodni ludobójstwa dosięgła ręka sprawiedliwości. Wypada przypomnieć, że w 1S>64 r. Sejm PRL, jako pierwszy na świecie, uchwalił ustawę o nieprzedawnianiu się zbrodni wojennych. W rok później stały przedstawiciel Polski w ONZ przedstawił Komisji Praw Człowieka wspomnianą na wstępie rezolucję. Jak podkreśla prasa zachodnia, przyjęcie polskiej propozycji przez ONZ stanowi pierwszy — po 20 latach przerwy poważny krok naprzód w dziedzinie ścigania zbrodniarzy wojennych. Równocześnie jednak „The Guardian" pisze: „Niektóre przedstawicielstwa w ONZ z dużą ostrożnością traktują sprawę skuteczności tej rezolucji. Choć ONZ uchwaliła w r. 1943 Konwencję przeciw zbrodni ludobójstwa — nie została ona jeszcze ratyfikowana przez wiele państw na Zachodzie, a m. in. przez rząd USA". Bo przecież działają w świecie siły, którym ściganie zbrodni ludobójstwa bynajmniej nie jest na rękę_ Waszyngton grozi Burza wokół NATO trwa. Francja deklaruje wprawdzie gotowość pozostania w sojuszu atlantyckim, ale jednocześ nie jest zdecydowana odrzucić 'integrowaną organizację woj- cego postawę: poczekamy, porozmawiamy, zobaczymy..." W stolicy Francji panuje prze świadczenie, że wiele rządów NATO podziela poglądy Francji, w ocenie sytuacji świato- skową paktu. Ostatnio de Gaul wej i konieczności porozumie le ujął w określone terminy nia z ZSRR. swe żądania wobec NATO. Do 1 lipca Francja wycofa swych przedstawicieli z połączonego dowództwa, w ciągu roku kwa tery sztabów NATO muszą opuścić terytorium Francji. Tak konsekwentne stanowisko Paryża wprawiło w najwyższą irytację Waszyngton, który zaczął grozić Francji surowymi represjami: wyłączeniem z radarowego systemu ostrzegawczego, koniecznością zwro tu wypożyczonych jej głowic atomowych, znajdujących się w posiadaniu jednostek francuskich, stacjonujących w NRF, żądaniem zapłaty rachunku za „przeprowadzkę" NATO z Francji — w wysoko ści 1 mld dolarów. Jak podkreśla agencja Reu tera „wszystkie te żądania nie zaniepokoiły de Gaulle'a ani rządu francuskiego, zajmują- Jak na wulkanie TO JU2 nawet nie masowe ■ prolessty czy wielotysięczne d*mortetraeje, to prawdziwa re-wolta . . Tak pisała ostatnio prasa amerykańska, komentując 'wydarzenia w Da Nang, Sajgo-nie, Hue i wielu innych miastach Wietnamu Płd. Co tak zaniepokoiło prasę usa, kt6ra relacjonując dotar1 wiele „podobnych" wydarzeń w Wietnamie Płd. stwierdzała obojętnie, że nie mają one zasadniczego wpływu na sytuacię polityczno-strategiczną w tym kraju. Poprzednio bowiem Waszyngton sam niejednokrotnie inspirował kryzysy i przewroty w Wietnamie Płd., aby móc realizować swą politykę interwencji i agresji. Ostatnie wydarzenia nię zostały jednak zaplanowane 1 wyreżyserowane w Waszyngtonie. A-nai terując te w^Mki specjaliści z CTA (wywiad USA) stwierdzają, że sytua^Hą wewnętrzna w Wtet-*\arp'e uległa powa&nym zmia- Poorzednle przewroty miały charakter „przewrotów pałacowych". Natomiast obecnie podstawy reżimu Kv podmywa fala masowych demonstracji. Podczas ooprzednioh kryzysów buddyści zazwyczaj zwalczali katolików lub odwrotnie. Dziś — przeciw reżimowi Ky i jctfo amerykańskim mocodawcom solidarnie współdziałają wyznawcy wszystkich religii. Do walki z reżimem saMofWkim przyłączyły s*ę po raz pierwszy duże gruny żołnierzy i oficerów. W 1. puTku zmotoryzowanym wybuchł bunt żołnierzy, którzv na zdobytvch czołgach 11-d^rzyM na Jednooki wierne gen. Ky. Fakty te wskazują, że rozkład armii reżimowej posunął #ię iuż b. daleko. S^cre^ólny niep*"*-k61 w Waszymrtonie wywołafo noiawienie sie nrdczas demonstra-^11 has^ł wyraźnie potępiających interwencję i okupację amerykańską w Wietnamie. Transparenty wolaki „Amerykanie do riryrnu'" i „Kv — precz!". Eani*-?>oko5enie Waszyngtonu wynika również stad, że żaden poprzedni Wietnamu Płd. nie był tak nopie-any prz^z USA, jak rzad ^n. Kv. Wsf^rtey noorzedni d**k-t.atorrv mure». Johrson r»rzvby! z USA aż do Honolulu. Po tym szeroko reklamowanym sootkanłu Ws-^y-n^ton oświadczył, ż<» rzad ffe-*. Ky to „wreszcie r*r>d. jakiego ^trzeba St. Zjednoczonym I Wietnamowi Płd. i że z rządem tym Amerykanie zwyciężą w Wietnamie". Wydarzenia vr państwie sa,rfnń«kim wwkarują, że ludność Wietnamu PM. nie chce ani rządów, wsoicranych przez ttsa, ant „oD*>ki" amerykańskich okupantów. 2ąda ona, by pozostawiono Ja sama 1 pozwolono 'bodnie z interesami i wolą narodu wietnamskiego rozwiązać problemy swego kraju. ir^ Cer fam w polityce' f Dziś w naszym konkursie następujące pytania: 1. Dlaczego Francja żąda likwidacji baz USA na swoim terytorium? 2. O czym świadczą ostatnie demonstracje I zamieszki w Da Nang, Hue i innych miastach Wietnamu Płd.? Odpowiedzi prosimy nadsyłać pod adresem Redakcji „Głosu Koszalińskiego Koszalin, ul. Alfreda Lampego 20 z dopiskiem na kopercie On tam w polityce?" A oto nazwiska nagrodzonych w naszym ostatnim konkur-sie-ankiecie: 1. Tadeusz Sołtyk — Bukowo 2. Włodzimierz Efemberg — Swfdwiu S. Mirosław Małecki — Wierzchowo, Nas* n!em?eck! pn^jaclel tym razem wic dokładnie, eze £o chce* („Stern,•) Sposób na spokój Kanclerz NRF — F,rhard o*rwy-mał lLst od pewnego mieszkańca Nadrenii, który dając wyraz swej niechęci do przewodniczącego CSU — Straussa — radził „za-* rżnąć" tego polityka, aby „w kraju zapanował wreszcie spokój'. Urząd kanclerski w Bgtin odpowiedział na list: „Pańska propozycja zotitanł* u-I ważnie rozpatrzona ODPRYSKI WIELKłEa POtITYKI -ODPRYSKI WIELKIEJ Str. f GŁOS Nr 91 tfSSg) ■ Miss Nairobi — 1966, Grace NJokl (na rdjęclu) dopiero po myskaniu tytułu Najpiękniejszej — postanowiła P"5p[°^a" dzić kurację odtłuszczającą.., CAF lJ" kupione w Warszawie kubańskie papierosy i częstując nimi siedzące obok dziewczęta zapytał, czy może wypić swą kawę przy ich stoliku. Uzyskawszy zezwolenie — zamówił kawy i wódkę a także ser delki — oczywiście dla wszyst kich. Dziewcząt było trzy. Najmłodsza, Krystyna, liczyła sobie lat zaledwie 16, jej koleżanki, obie Maryle — po 18. Pięćdziesięciopięcioletni Zenon K. migał pannom przed oczyma zagranicznymi papierosami i opowiadał, opowiadał, opowiadał. Mówił, że jest Polakiem z Ameryki, że wraca do kraju, do córki, która miesz ka w Bobolicach, czarował mi rażami wielkiego świata, którego oto był przedstawicielem, rzucał pieniędzmi, których, jak się kazał domyślać swym towarzyszkom, miał dużo wię cej niż mógł wydać. Toteż kiedy zapłaciwszy kawy i ser delki zaproponował przejście do Bałtyku na .obiad — dziew częta przyjęły propozycję chęt nie. Obiad również był zakra wpadł wprost w ramiona swych całodziennych towarzy szek — obydwu pań o roman tycznym imieniu Maryla... Zwierzył im się ze swego kłopotu: miał teraz do wyboru albo czekać na wieczorny auto bus, albo starać się dojechać do Bobolic kolejką. Wybrał to ostatnie, informując o swej decyzji dziewczęta. Wtedy jed na z pań czule ujęła go pod ra mię, szepcąc, iż powiedzie go do celu ciemną drogą wśród zarośli... Zenon K. zgodził się ochotnie, przepijając z uroczą czarodziejką z butelki, którą wspólnie nabywali w „Delikatesach", po czym przytuleni, ruszyli oboje w siniejącą daL * Nie wiedział oczywiście nasz bohater, bo i skąd, że kiedy po żegnał dziewczęta na dworcu PKS i usiłował zabrać się do domu autobusem, na który się spóźnił — Maryla Z., ta sa ma, która okazywała mu tyle względów, rozpoczęła gorączkowe poszukiwania wykonawców planu, jaki ułożyły PROKURATOR przęsłu chiwał właśnie spraw ców jednego z bandyc kich napadów, gdy do Komendy MO przypro wadzono kolejną ofia rę — starszego już, mocno po bitego człowieka, którego kolejarze znaleźli w zaroślach ko Jo stacji kolejki wąskotorowej w Koszalinie. Pobity nazywał się Zenon K., był mieszkańcem Bobolic. Opowiedział, że wracał tego dnia wraz z żoną z Warszawy. Przyjechał do Koszalina o godzinie 6 rano. Do odjazdu najbliższego autobusu pozostawało jeszcze około 3 godzin. Postanowili więc oboje wstąpić na kawę. W lokalu Zenon K. spotkał znajomych, którzy nie byli znajomymi żo ny. Zenon K.; rencista, a obec nie radca handlowy — tak ©kreślał swój zawód — człek z wyższym wykształceniem i w świecie bywały — miał bowiem wyższe towarzyskie aspiracje. Zdołał więc przekonać żonę, by sama, bez niego wra cała do Bobolic i brała się do obiadu, a on po krótkiej pogawędce z kolegami i załatwię niu paru spraw w sądzie podąży za nią następnym autobusem. Wielki musiał mieć Zenon K. dar przekonywania, skoro żona nie tylko przystała na jego propozycję, ale wrę czyła mężowi ponad 2 tys. zł, za które Zenon K. miał kupić sobie garnitur. Śniadanie, które starszy pan •pożył następnie ze znajomymi — było zakrapiane sporą porcją alkoholu. Taki początek nie wróżył wprawdzie pomyślnej realizacji planu zakupów, ale o tym żona Zenona K. nie wiedziała, a on sam — nie myślał. Aż do momentu, kiedy po całodziennej wędrów 99 Słodkie życie Amerykanina ti ce po lokalach gastronomicznych, którą odbył jak twierdził w towarzystwie znajome go, udał się wraz z nim na sta cję kolejki wąskotorowej. Wte dy to, w ciemności, napadli go jacyś mężczyźni, pobili i okradli. * Gdyby prowadzący śledztwo w tej sprawie chcieli bez zastrzeżeń iść tylko śladem, jaki wskazywał im pobity Zenon K., zapewne do dziś nie byłoby ono ukończone. Bowiem mężczyzny, którego nazwisko i rysopis podawał Zenon K., — nie można było zna leźć. Z tej prostej przyczyny, że... nie istniał. Ale pracownicy naszych organów ścigania zbyt wiele mają doświadczenia, by bez reszty wierzyć nawet samym pokrzywdzonym... „Cherchez la femme" — mówi stare przy słowie — czyli — szukajcie kobiety... I znaleźli — nie jed ną — trzy.' A było to tak: Zenon K., po żegnawszy swą ślubną na dworcu PKS — ruszył w mia sto. Był już, jak się rzekło, w różowym humorku — po śnia daniu, które istotnie spożył, a właściwie -— trafniej będzie powiedzieć — wypił — w towarzystwie starych znajomych. Znalazłszy się więc w pobliżu restauracji „Meduza" — postanowił zajść tam — po dobno na kawę. Jako człowiek o usposobieniu raczej towarzy skim źle się jednak czuł sam. Wyciągnął więc z kieszeni za piany, a gdy przyszło do rachunku, Zenon K. niedbałym gestem wyciągnął z portfela jedną z kilku pięćsetek. Mary lom zabłysły oczy — „Amerykanin" widać wymienił już dolary na monetę kraju swych przodków... Następny etap owego bogatego we wrażenia dnia Zenona K. stanowiła popołudniowa już kawa w „Raduszce". Nasz bohater wypił ją w tym samym towarzystwie trzech uro czych pań. Potem wszyscy ra zem pojechali do „Delikatesów", gdzie zakupiono dalsze trunki, a także zakąskę. Zbliżała się godzina 17 — czas od jazdu autobusu do Bobolic. Sy ty chwały z powodu wrażenia, jakie jego opowieści zagranicz ne papierosy i pieniądze zrobiły na młodych osobach — Zenon K. zaczynał mieć już dosyć roli amerykańskiego wujaszka. Może pomyślał, że jego własna żona nie tak znów wiele starsza od adorujących go pannic, jest jednak znacznie mniej kosztowna? Może przypomniał sobie o rozmienionym częściowo na czystą wyborową i wiśniak garniturze, którego nie było dane mu nabyć? Jakkolwiek było — wiadomo, że wróciwszy z dziewczętami w pobliże dworca PKS — odmówił wstą pienia do „Meduzy" i ruszył ku peronom. Męska decyzja — cóż, kiedy podjęta za późno... Autobus odjechał. Zenon K., opuszczając poczekalnię dworca PKS sobie wraz z Marylą K., krążąc przez cały dzień z „Amerykaninem" po lokalach. Jesz cze w „Bałtyku", mając numerek od szatni, Maryla Z. przeszukała kieszenie płaszcza Zenona K., wyjęła stamtąd jakieś drobne, o których istnieniu ich właściciel nawet nie pamiętał. Po rozstaniu ze starszym panem — jej zamiar „obrobienia" Zenona K. przybierać zaczął realniejsze kształ ty: dworzec PKS, jak wszystkie dworce, jest terenem spot kań przedstawicieli pewnych bardzo określonych środowisk. Tam właśnie trzecia z dziewcząt, towarzyszących od rana Zenonowi Ky Krystyna, spotkała się z „kolegą", którego nie zna ani z imienia, ani z nazwiska". Spotkała się — i opuściła towarzystwo na czas dłuższy. Tam inna z dziewcząt, które nie sieją, nie orzą, a żyją nie wiadomo z czego, Bożena, siedziała sobie „z nieznanymi jej z imienia ani nazwiska „kolegami", gdy podeszła do nich Maryla Z. mówiąc, że jest facet z forsą, Amerykanin, mający przy sobie parę tysięcy i proponując „kolegom" „za łatwienie" go. Wykonawcy nie od razu się znaleźli. Jeden odmówił, Krystyna, słysząc o za miarach koleżanki, wolała się wycofać — ale przecież w koń cu udało się skompletować „zespół". W skład jego weszli, prócz dwu Maryl, robotnik budowlany Jerzy B., najstarszy z całej paczki, bo blisko trzydziestoletni, drugi robot- nik Jan B., znacznie młodszy, bo zaledwie osiemnastoletni, lecz jak i Jerzy znany z niemoralnego i hulaszczego trybu życia, nigdzie nie pracujący i nie uczący się Zdzisław K. — dwudziestolatek oraz szesnastoletni Tadeusz P., zna ny sądowi dla nieletnich, nie mający ochoty ani do pracy, ani do nauki, najmłodszy syn starych, dość zamożnych rolni ków, podobnie jak Maryla Z. i Maryla K. — nie zdradzający jednak zamiłowania do pra cy na roli. Wszyscy — amatorzy „lekkiego chleba" i „słod kiego życia". Rzecz charakterystyczna: mimo takich, czy innych grzeszków przeszłości, toczącego się przeciw jednemu z nich postępowania — wszyscy właściwie jeszcze nie karani, jeszcze mający pełne szanse zawrócić z drogi, na którą dopiero wkroczyli... * Ale wróćmy do wydarzeń owego styczniowego dnia. Kie dy Maryla Z. ruszyła z Zenonem K. drogą wśród zarośli — druga z pań, Maryla K. „da ła cynk" chłopcom, że „Amery katnin" zrezygnował z jazdy autobusem i poszedł w kierun ku kolej ki. Całe towarzystwo ruszyło jego tropem, a na dany przez Marylę Z. sygnał — na starzejącego się amanta spadły razy. Pięści, butelki, buty poszły w ruch. Potem po dzielono się łupem, którego lwią część wzięła Maryla K, ukrywając przed towarzyszami zawartość portfela Zenona K. Nazajutrz kupiła sobie za te pieniądze bluzkę, szalik oraz kilka intymnych szczegółów damskiej garderoby... * Taka była prawdziwa wersja wypadków, jakie rozegrały się w pobliżu stacji kolejki wąskotorowej pewnego styczniowego wieczora — wersja, którą pobity Zenon K. potwier dził dopiero w trzecim przesłuchaniu, kiedy prowadzący śledztwo wiedzieli już właściwie wszystko. Potwierdził, ale prosił o dyskrecję — żeby się żona nie dowiedziała. Banalna historia. Ale pouczająca. Rozpoczynające dopiero swą „karierę" obie Maryle wiedziały dobrze, czemu ci, których udało im się przez kilka miesięcy „zrobić na szaro" — nie składali skarg... Miejmy jednak nadzieję, że i „dziewczęta" i ich kompani nauczą się czegoś na czekającej ich rozprawie, która zgod nie z wnioskiem Prokuratury Wojewódzkiej — odbędzie się w trybie doraźnym. Dla nich cała ta zabawna na pozór historyjka będzie sprawą nie do śmiechu... ZOFIA BANASIAK ŚMIGŁOWIEC MONTAŻOWY Na jednym z lotnisk Moskwy zademonstrowano dziennikarzom największy radziecki śmi głowiec montażowy, „MI-10K". Unosi on na długiej linie belki i kratownice o ciężarze do 12 ton i z wielką precyzją do starcza je na miejsce montażu. Pod kadłubem znajduje się dra gra kabina pilota; lotnik siedząc w niej zwrócony twarzą do tylnej części maszyny, widzi nie tylko ładunek, lecz takie miejsce przeznaczenia, i nie musi korzystać z pomocy operatora naprowadzającego gro z ziemi. Pilot automatyczny stabilizuje w powietrzu nie tylko śmigłowiec, lecz takie ła dunek. KLEJONY MOST Kanadyjczycy zbudowali most metalowy o ciężarze 115 ton i rozpiętości 58 metrów, którego części połączono klejem z żywic poliestrowych. (NNT-PAP) Na uboczu | Dokończenie z 7 strony Telefon? Będzie od maja. Inseminator? Sądzimy, że powinien jednak coś pomóc zootechnik gromadzki. Natomiast jeśli w Olszanowie brak świetlicy, musimy skierować pytanie pod adresem Prezydium GRN w Rzeczenicy: dlaczego? W Olszanowie istnieją budynki opuszczone lub należące do PFZ, zajęte przez przygód nych lokatorów, np. przez ludzi, którzy zamiast kłopotać się remontem własnego domu, zostawili go na łaskę losu, sami zajęli pustą posesję. Jest też budynek po przedszkolu, zamieszkały przez osoby prywatne. Sądzimy, że gromadz- ka rada powinna zbadać tę sy tuację i dopomóc ludności Ol-szanowa w otrzymaniu placówki, na którą w pełni zasłużono. O opiece gromadzkiej rady sądzić można dotąd tylko po tym, co stwierdziliśmy naocznie, tzn. po zaciekach na szkol nych ścianach. — Kiedy ostatnio przeprowadzono tu remont? ■— Nie mieliśmy w ogóle większego remontu. Szkołę ma lowali nam organizatorzy kolonii z Bydgoszczy. Z polecenia Prez. GRN przestawiono tylko piece... To za mało. Szczególnie — jak na Olszanowo. (aka) POWIE AGATA CHRISTIE i Tłum.: Tadeusz Jan Dcfeneł i (49) Jednakie w porze lunchu nadszedł nowy dowód, lub ra- czej potwierdzenie braku dowodu. Na próżno usiłowaliśmy wytropić czwarty list napisany przez panią Inglethorp w przeddzień śmierci. Nasze starania nie prowadziły nigdzie, więc zaniechaliśmy ich nie tracąc nadziei, że w swoim czasie sprawa wyświetli się sama. Tak się też stało. Południowa poczta przyniosła list od znanego domu wydawniczego we Francji, potwierdzenie czeku pani Inglethorp oraz wiadomość, że firma nie dysponuje pewnym zbiorem rosyjskich pieśni ludowych. W ten sposób rozwiały się ostatnie nadzieje ne rozwikłanie tajemnicy dzięki korespondencji pani Inglethorp. Przed podwieczorkiem wybrałem się do osady, aby dać znać Poirotowi o nowym zawodzie. Ale ku wielkiemu mojemu zmartwieniu nie zastałem go w domu. — Znowu pojechał do Londynu? — Nie, proszę pana. Spieszył się na pociąg do Tadmin-ster. Mówił, że chce zwiedzić aptekę jakiejś panienki — poinformował mnie stary Belg. — A to osioł! — zawołałem. — Mówiłem przecież, *e ona środy ma wolne. Zechce mu pan powtórzyć, ieby wpadł do nas jutro rano. — Na pewno powtórzę, proszę pana. Ale dn:a następnego Poirot nie dał znaku życia. Zaczynało mnie to drażnić. Byłem zdania, że po macoszemu traktuje całą sprawę. Po lunchu Lawrance odprowadził mnie na strony i zapytał, czy wybieram się do przyjaciela. — Nie. Może przyjść sam, jeżeli ma interes, / Aha-, Odniosłem wrażenie, ie Lawrance jest szczególnie zdenerwowany i przygnębiony. v — Co się stało? — podjąłem. — Pojdę do niego, jeiefi to coś ważnego. — Nie specjalnie — bąknął. — Ale widzisz... Mógłbyś mu moie powiedzieć, że znalazłem brakującą filiżankę po kawie! Prawie zapomniałem o niezrozumiałym poleceniu małego Belga, obecnie jednak moje zaciekawienie odżyło. Wiedziałem, że Lawrance nie powie więcej, zrzuciłem zatem pychę z serca i raz jeszcze pospieszyłem do domku belgijskich uchodźców. Powitał mnie tam gościnny uśmiech. Monsleur Poirot był w domu. Skorzystałem z zaproszenia i szybko wspiąłem się na schody. Poirot siedział przy stole. Głowę podpierał rękami. Na mój widok zerwał się żywo. — Co się stało? — zapytałem z niepokojem. — Chory jesteś? — Nie. Skądże znowu. Widzisz, muszę powziąć decyzję w bardzo ważnej sprawie. Ująć albo nie ująć zbrodniarza? — zapytałem iarte-bliwie. Zdziwiła mnie powaga, z j«lq wyłuorztmy ? ZŁAP ASY W Bytowie: międzypaństwowe spotkanie juniorów POLSKA — SZWECJA (niedziela, gocłz. 17, sala Szkoły Tysiąclecia). LEKKOATLETYKA BIEG PRZEŁAJOWY O PUCHAR REDAKCJI „GŁOSU" W niedzielę o godz. II na stadionie koszalińskiego Bałtyku odbędzie się bieg przełajowy o Puchar Redakcji „Głosu Koszalińskiego". Startować będą seniorzy, juniorzy i kobiety. Główny bieg © Puchar „Głosu" odbędzie się na dystansie oQc. 3000 m, juniorzy — na 2000 m, a kobiety — na 1000 m. Trasa wyścigu prowadzać będzie ze stadionu przez park Hanki Sawickiej, następnie ul. Matrcsowa na stadion. Meta znajdować się będzie przed główną trybuną stadionu. Zbiórka zawodników i zawodniczek w sŁaitni na stadionie Bałtyku. N02NA LEGA OKRĘGOWA. W Koszalinie: GWARDIA — DAR Z BOR Szczecinek (sobota, godz. 16) — sędziuje Walewski; w Ustce: KORAB — WŁÓKNIARZ Białogard (sobota, godiz. 16) — Kuczkowski; W Słupsku: GRYF — BAŁTYK Koszalin (niedziela, godz. 16) — Kowałicfoi; w Szczeclmku: LB-CHIA — POGOŃ Połczyn (niedziela, godz. 16) — Stachyra; w Koszalinie: PŁOMIEŃ — CZARNI Słupsk (niedziela, godz. 16) — Firąszczafe; w Świdwinie: GRANIT — ORZEŁ Wałcz (niedziela, go-dszfeta W) — Wcisłowski. KLASA A. W Słupsku: CZAB-NX II — BYTOVIA Bytów (sobota, godz. 16.30) — Trawiński; w SSflnowie: VICTORIA — SŁAWA Sławno (sobota, godz. 16) — Bo-broiwsfci; w Człuchowie: PIAST — GRYF H Słupsk (.niedziela, a Wmms* m KORAB n — GWARiJlA II Koszalin (niedziela, godz. 16) — Ryszka; w ZŁocieńcu: OLIMP — ISKRA Białogard (niedziela, godzina 16) — Wróblewski; w Sławoborzu: LZS POMORZANIN — LECHIA II Szczecinek (niedziela, godz. 15) — Gudalewski; w Draw-fku: DRAWA — KOTWICA Kołobrzeg (niedziela, godz. 15) — Na-dolsiki; w Szczecinku: DARZ-BOR II — SOKÓŁ Karlino (niedziela, godz. 15) — Ostrysz. LIGA JUNIORÓW. W Bytowie: BYTOVIA — GRYF Słupsk; w Słupsku: CZARNI — GWARDIA Koszalin (niedziela, godz. 15.15) — Kalinowski; MKS CIESLIKI — KORAB Ustka (sobota) — Stolarczyk; w Kołobrzegu: MKS SZTORM — BAŁTYK (niedziela, godz. 15.30) — Romanowski; w WałcziU: ORZEŁ — DRAWA Drawsko (niedziela, godz. 16) — Waszkiewicz; w Człuchowie: PIAST — LECH Czaplinek (niedziela, godz. 14) — Jałajski; w Złotowie: SPARTA — LECHIA Szczecinek (niedziela) Kalka- MATKOWKA W Słupsiku: GRYF — ASTORIA Bydgoszcz (sobota, godz. 18); w Słupsku: WYBRZEŻE — STAL Grudziądz (sobota). W niedzielę o godz. 10 zmierzą się: GRYF — STAŁ Grudziądz, a po tym spotkaniu: WYBRZEŻE — ASTORIA Bydgoszcz. Turniej rozgrywany jest w cytklu eliminacji o wejście do I ligi w siatkówce mężczyzn. TURNIEJ O MISTRZOSTWO KOSZALINA Komitet Kultury Fizycznej i Turystyki Miasta i Powiatu w Koszalinie wspólnie z sekcją tenisa stołowego Bałtyku organizuje w niedzielę 17 bm. o godz. 14 w koszalińskiej hali sportowej turniej tenisa stołowego o mistrzostwo Koszalina w grze pojedynczej kobiet, jrmiorów i seniorów. Zgłoszenia do tumiejru przyjmowane będą Jeszcze " ~ ~ KOSZALIN Dyżuruje apteka nr 21, pL Bojowników PPR 5 — tel. 50-78* Poranek: niedziela — grodź. ll.3i — Co wiemy o Popielu (polski, od lat 7). DRUH — godz. 16 — Biały Kieł (radziecki, od lat 9). Godz. 18 — Mali muszkieterowie (radz., od lat 9). Poranek: niedziela — Biały Kieł. PIAST — nieczynne. \» jtBRZEZE — Parasolki z Ctor-bourga (franc., od iat 14). MIASTKO — Jeden dzień szczęścia (radz., od lat 16) — panor. POLANOW — Popioły — obie serie (polski, od lat 16) — panor. POŁCZYN-ZDROJ WOLNOŚĆ — Lemoniadowy Joe SŁUPSK Apteka nr 51 przy nl. kiego, tel. 41-80. Za wada- SŁUPSK — BTD, ul. Wałowa, tel. 52-85 — godz. 19 — Nadeszła pora deszczów. ZORZA (Sianów) — Na scenach (CSRS, od lat 12) — panoram, świata (radz., od lat 16). OGNISKO — Zalotnik (franc., FALA (Mielno) — Karani boi od lat 12). (węg., od lat 16). * SŁAWNO JUTRZENKA (Bobolice) — Bab- SŁAWA — Ktoś obok ciebie cia, dziadkowie i ja (radziecki, (NRD, od lat 16). DRUH — nieczynne. ŚWIDWIN MEWA Jeśli masz rację (radziecki, od lat 12). REGA — Piękna Luretta (NRD, od lat 16). WARSZAWA — Potem nastąpi od lat 12). SŁUPSK KO SZALI X Od MILENIUM — Faraon od lat 16). Seanse o godz, 13, 16.30 i 20. Poranek: niedziela — godz. 11 — cisza (polski, od lat 14), — panor. Powodzenia, chłopcze (jug. od 1. 9). TYCHOWO — Bokser i śmierć POLONIA — Tysiąc oczu dok- (CSRS, od lat 16). tora Mabuse (NRF, od lat 14). USTRONIE MORSKIE — Trzy Seatnse: w sonotę — 14, 16.15, kroki po ziiemi (nolski, od lat 14). 18.30 i 20.55; w niedzielę — o 16.15, JL 18.20 i 20.45. - Poranki: niedziela — godz. 12 BARWICE — Kto jest bea winy i 14 — CzarodzilejsKi miecz (jug., (CSRS, od lat 16). ol lat 9). CZAPLINEK — Święta wojna GWARDIA — Człowiek, który (polski, od lat 11). ...____ ____________zat,ił Liberty Valance»a (USA, od CZARNE — Wakacje nad mo- WDK — Szalone wakacje (jug', la* 14>* J rzem (rum., od lat 9) — panor. lat i4). Seanse o godz. 1;.30 i 20. CZŁOPA — Zycie raz jeszcze Seanse o godz. 16, 18.15 i 20.30. TrP®ra1^ek: niedziela — godz. 12 — (poiski? ^ iat 16). Poranki: niedziela - godz. 11 KF£jJ^lms 1 (pfl°1"'?d CZŁUCHÓW - Sam pośród mia- i 13 — Zemsta (po;ski, od iat 12). WIEDZA 7~. z- 17 — sta (polski, od lat 16) — panoram. ZACISZE — w sobotę — Faraon dziadkowie i ja (radz., od lat 12). c nGodz. 19 — Szesnasta wiosna vstans zamknięty). . _ _ , . W niedzielę — godz. 16 — Naj- lat 1^). ^pfmnki: adni4dz°^laat--1 g'odz. 11 i ^-Zają^'króla, Trzy ping i 13 — Dzieci cyrku (austriacki, wlny« Od Jat 12). ttctit a MUZA — Scisle tajne (NRD, USTKA ADRIA — Faraon (polski, lat 16) — panoramiczny. Seanse o gcdz. 16.30 i 20. Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Rzut karny (radz., od 1. 7). DEBRZNO — Salto (polski* od lat 16) — panoramiczny. DRAWSKO — Pierwszy krzyk (CSRS, od lat 16). JASTROWIE — Był sobie dziad i baba (radz., od lat 14). KALISZ POM. — Lęk (CSRS, od lat 16). KRAJENKA — Zgliszcza Rado* polie (jugosl., od lat 16). MIROSŁAWIEC — Gorąca Hmia (polski, od lat 14). OKONEK — Nieprzyjaciel a progu (radz., od lat 16). SZCZECINEK PDK — Popioły — I i H s. (polski, od lat 16) — panoram. PRZYJAZN — Katastrofa (polski, od lat 16). TUCZNO — Strzał we mgle (radziecki, od lat 12). WAŁCZ MEDUZA — Na tropach zbrodni (radz., od lat 12) — panoramiczny. TĘCZA — Zawsze w niedzielę (po^ki, od lat 11). PDK — Dzwony na pasterkę (CSRS, od lat 16) — panoram. ZŁOCIENIEC MEWA — Jutro Meksyk (polski, od lat 14). WIEDZA — Trzydzieści lat śmiechu (USA, od lat 9). ZŁOTÓW — Salwa o fcwicie (radz., od lat 16). UWAGA. Repertuar kin podajemy na podstawie komunikatu Ekspozytury Centrali Wynajmu Filmów w Koszalinie. godz. 11 od lat 16) — panoramiczny. Seanse o godz. 15, 17.30 i 20. Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Piotruś partyzant (jugosł., od lat 11). AMUR — Majowe gwiazdy (CSRS, od lat 16). Seanse o godz. 17.30 i 20. Poranki: niedziela — godz. 11 i 12.30 — Porwanie królewny (polski, od lat 7). KINO WOP — Drewniany różaniec (polski, od lat 16). panor. Seanse o godz. 17 i 19.30. ogłoszenia orobne SPRZEDAM mosk\vicza typ 407, stan idealny. Słupsk, Kołłątaja 31, tel. 34-26. Gp-980 ŁODŹ: zamienię pokój z kuchnią na mieszkanie dwu pokojowe z wygodami w Słupsku. Oferty: Redakcja „Głosu Słupskiego" pod nr 982. Gp-982 POTRZEBNA pomoc do dzieci na stale. Koszalin, Broniewskiego 10/8. Gp-984 DELFIN — Zabłakana, w R«y mie (włoski, od lat 16). Seanse o godz. 18 i 20. Poranek: niedziela — godz. 12 — Gwiazda szeryfa (USA, od lajt 12). GŁÓWCZYCE STOLICA — Wyspa złoczyńców (polski, od lat 9). Seans o godz. £0.30. Poranek: niedziela — Zdrajca jest wśród nas (ang., od lat 12). * BIAŁOGARD BAŁTYK — Upadek Cesarstwa Rzymskiego (USA, od lat 12) — panoramiczny. CAPITOL — Ameryka, Ameryka (USA, od lat 16). BIAŁY BOR — Głos ma pro kurator (polski, od lat 16). BYTÓW — Ojciec żołnierza (radziecki, od lat 11). DARŁOWO — Sposób bycia (polski, od lat 16). GOŚCINO — Trzynastego nocą (bułg., od lat 16). KARLINO — Walkower (polski, od lat 16). KOŁOBRZEG PDK — Jo-jo (frane^ od L H) MIEJSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO REMONTOWO-BUDOWLANE w SŁUPSKU, ul. J. TUWIMA 23. teł. 40-81 i 40-82 przyjmuje ZAPISY kandydatów do nauki zawodu murarza, tynkarza, blacharza WARUNKI PRZYJĘCIA: ukończenie 7 klas szkoły podstawowej, dobry stan zdrowia, wiek od 14 (ukończone) do 16 lat. Nauka zawodu trwa 3 lata. Po ukończeniu nauki u-czeń otrzymuje świadectwo ukończenia zasadniczej szkoły zawodowej a przedsiębiorstwo zapewnia mu stałą pracę w wyuczonym zawodzie. W czasie trwania nauki otrzymuje wynagrodzenie: w I roku od 150 zł do 260 zł W II 9* n 320 „ „ 380 „ w III „ „ 750 „ Dla zamiejscowych przedsiębiorstwo w wyjątkowymi przypadkach może zapewnić miejsce w internacie Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 2 w Słupsku. PODANIA przyjmuje tut. dyrekcja DO DNIA 30 CZERWCA 1986 R. Do podania winno być dołączone: 1) świadectwo ukończenia 7 kl. szkoły podstawowej 2) świadectwo lekarskie 3) metryka urodzenia . -r 4) życiorys F 5) 3 fotografie. T Bliższych informacji udziela tut. sekcja kadr codzien- nie, w godz. od 8 do 14. K-1015-0 ę byrekcja i rada zakładowa koszalińskiego przedsiębiorstwa obrotu produktami naftowymi „cpn" z siedzibą w słupsku zawiadamia wszystkich zainteresowanych, że przystępuje sio podziału nagród z funduszu zakładowego za rok 1965 Wszelkiego rodzaju PRETENSJE I REKLAMACJE na-leży kierować pod adresem Przedsiębiorstwa, DO DNIA 23 KWIETNIA BR. WYPŁATA NAGRÓD NASTĄPI W DNIU 30 KWIETNIA BR. — Po tym okresie pretensje nie będą uwzględniane. K-1008-0 TOWARZYSTWO KRZEWIENIWIEDZY PRAKTYCZNEJ — OD-DZI^^OJEW()I>ZKI W KOSZALINIE zatrudni natychmiast GŁÓWNEGO KSIĘGOWEGO (księgowa). Warunki pracy i płaCy do omówienia na miejscu — Koszalin, Armii Czerwonej 6. K-1003-0 ___________- IVU3^11J 1-M --------* « STOCZNIA „USTKA" w USTCE zatrudni od zaraz następujących pracowników: OPERATORA NA DŹWIG ZSH 4 o pełnych kwalifi-kacjacb.zawodowych oraz 3 KIEROWCÓW z I i II kat. prawa jasedy. Warunki pracy i płacy do uzgodnienia w dziale kadr. K-lto.6 MIEJSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO GOSPODARKI KOMUNALNEJ W SŁUPSKU, UL. SZCZECIŃSKA 112, zatrudni natychmiast KIEROWNIKA ZAKŁADU. Wymagane wykształcenie średnie techniczne lub ekonomiczne oraz 5-letnia praktyka. Warunki pracy i płacy do uzgodnienia w sekcji kadr K-1014-0 REJONOWE PRZEDSIĘBIORSTWO MELIORACYJNE W SŁUP-SKU, UL. PRZEMYSŁOWA 128 nrzyjmie od zaraz do pracy —. OPERATORÓW SPYCHACZY i KOPAREK 2 Uprawnieniami. Wy- umm_ *mwms PROGRAM f na dzień 16 bm. (sobota^ Wiad.: 5.00, 6.00, 7.00, 8.00, 12.05, 15.00, 17.55, 20.00, 23.00, 24.00, I.00, 2.00, 2.55. 5.06 Rozm. rooetą — Jan Śpiewak. 18.45 „Szklana niedziela" (in). 19.00 Słownik wyrazów Obcych. 19.20 Dobranoc. 19.30 Dziennik. 20.00 Prograim rozrywkowy (Praga). 20.45 Niedziela sportowa, 21.10 „Zaimek karpelusznika" — film (produkcji USA). PROGRAM n na dzień 17 hin. (niedziela) Wiad.: 6.30, 7.30, 8.30, 12.15, 174*, 21.00, 23.50. ^•03 Muzyka. 8.10 Śpiewa ,Śląsk". 8.35 Radioproblemy. 8.45 Koncert solistów radz. 9.26 Felieton literacki. 9.30 Muzyka popuL 10.00 Rioramaibośfci muz. 10.30 Gra j „GŁOS KOSZALIffSKr 5 ~ organ Komitetu Woje-jjwódzkiegro Polskiej Zjedno Jczonej Partii Robotniczej. Redaguje Kolegium Redak icyjne — Koszalin. uL Al-J freda Lampego 20. Telefo iny: Centrala — 20-34, 20-35ę ^(łączy ze wszystkim} dzialai i mi). Redaktor naczelny —i i 26-93. Dział Partyjno-Spo-i i łeczny — 44-10. Dział Ro1-r iny — 43-53. Dział Ekono-imiczno-Morski — 43-53. i Dział Kulturalno-Oświato-wy — Dział Mutacyjno-Re porterski — 46-51, 24-95. Dział Łączności z Czytelnikami — 32-30. „Głos Słupski", Słupsk, pł. Zwycięstwa 2, I piętro. Telefon — 51-95. Biuro Ogłoszeń RS W „PRASA- Koszalin, ul. Alfreda Lampego 20 tel. 22-91 Wpłaty na prenumeratę (miesięczna — 12.50 *1, kwartalna —• 37.50 zł, roczna — 150 zł) przyjmują u-rzędy pocztowe, listonosze oraz oddziały delegatury jRuch". Tłoczono KZGraL Koszalin, ul Alfreda Lampego 18. K-4 *f w Si 5 , f . B o ^ ^ 1 o 1 ^ < W Z o n a 88 w 5 » s?% fi 3 '2. _ * .<*. s- jr n s.#* * » o CT" "I o < ^ p a - §.*■« N CA P t3 ^ SC w 2 CA JM ■2 3 S £L «ł w w Ss s ?' M ^ ff H n ^ >d rfi» I— 03 0Q **w ** * &*£ śb ©> N S. 2f <3 =*3 3 3 ^ *-• o os a o cl 3 S-h ^ ~N gsa& D-i ^ Hj p N »—» O* era T5 ^ N . gS.1 ~eg. 3 ' ^ £. I o o) I i \H>ł ^ *£ - 3 3 ■"* 0> «♦ ł • N- £ ?r o £ ^ ^ 2 w £ « §" 2f 2. = 2.3 5 » ac -1 N Oj o *z O C 3*2 w g-E c 3 I -ST* o a ro o ^ *" «•* £2 P O ^ N. N s o 2.^ O JfcSf S p c ® x 3 n_ 03 £• o a m (t> i h.o cr >r au n o e « Ł3 rc W >o « S w 3 o ^ O g-S 3 3 | ° 3 4 Ib O (B ^ ~ * o N r» g 03 s cr»d pi '< o /-) •— " 3 * ?R- 03 03 ™ N 2. *5 ^ 5 3 5T o -;• ^ 3 03 ^ ^.'S ^ s v crq o.B.g 2- 8 g tz-- ź • t tr\ i_< Ł £2". W n> ji*® § * • o-3 o a B. p i ?f O o N. £?• W /D T3 P » I (D fi) w ^i( t. i cr < /d p 01C3 W.^r ^ ® g 3 Podsłuchane a a. •— N LT3 |IN ™ O 3 / O.S.H J). 09 aaSSsis-"ś^a K^STgsSrtSSg-o 3 n (0 p-2-^3 00 ^ TO c X£a o g g._ ° a »S3L!"?3 *3 c' 11 t)W° ».S-0S> BS-3.1 23 t_,. 0> ^ W oj N' N _, bS •o o HMD W 3 Wn^W,OS.p-sr M. c n d5 " fi) t3 O 3 w ^ 12. S'£ v & 1%v - N §3'^ O 3 ^3 ?r °Sa3,?ls'S^S JJT* ^a.2.^3 a^o ?5* 0 a» e^a^ aO"0, N 3^^]TO 2 O N M JJ xa^ » i^a O ."D N- N o, < O 0 N N . ^ W c $ • o "i3 CT N fi) O c > i •itj w OT3 r- ?2 & Cc: a a ^ a. r- w w o w sr r1 3 §3©STS 3oSBO " . W "* "O ^*N S533eS|8 r1 O d ^ r1 w. SfFuogr n *1 £ . o.'< ^-O S O 3 =5*S-^o^ 3 2 O KJ. — N T3 Lisa s? g:»3 7) sr 3. » o *■ tu o 3 £. o ■< ;0 r> * £ ««• *? ^ 3o rj. M 53 CJ* ^ s >w N 3 « • •> c«3 2; x 3-^. u a o g 3: s « - - 5 w jr,' flin ęy fM m srw N ST°^ S c* 3-^ W ^ £.- N ^ % fD P x».. ~ O* •o O r- 3*0-5 3 s» $i " •— 2 ^ o « w 3 £ P 213 5^ 13 n 3 » * n n i g M B O g.® W N> f5 y o t-t N- h w re B O « "dS-s S«! g Z EO 5-SF^I 3 g » ® 00 »g gs!S.- S g o S2.? 3 £ * ® ^ j p S p to o. s B srg as O -• _ ®.. q o-p o I*sfas§ W O O N < »<9 * O O1 3 2^ P B 2. p O. P <0 ft: W O g VI 3 « :* p •M ^ O Wo 4» §• ^ao2,B p p o o £ cwo tw jc 3 * <£3 S,(g S o o g« p v; % ~ ■p.Ti w p- ^ 2 vj -i ® i • £3 O* s-Sisi** 3 « P N (5 g f. N «b w P O o J3 » w n ora os os ^ 03 Pi §0-03 £*3 ffffS F O 3 3 ?0 fD CD O ^ ro m >J jo a *d 2-a g p ® w w g o o 2. 2 n> S " 3 SjS» r. ńSjn fD «^. N N CL a ,03 0) c<^ s 3 g £f*s® Iga^i I c o ^ T5 CD *~i n cr ji| <*$ (t«Spr 3 3 3^ c ^ S &B« 5 łp *£2.3 o« p ^ ts S | g o « o » a a q 2!^ 2" ?t ®v O $% S o łH-»j«-*9 f" NM »-j- Q» E « tf * h Ł« 3 S*t3 «»»» ^ M g"^ 3 » n Sft" w (D 'i 2 f. ^ H> 3 5^^ VLf< n> p ^ w prm r» ^ ^ S!* ° w aM s.g Q.J» S35 Jm CA » N M *-VJ o .MN- ^«3 ^ ^ M CA S.B 9 3 s To S S 3 g ■1 M CL P M 3 N -3 3ŁŁ M 4 A 3 2T* « 2 ft ^ ^ <5 °' 3 » w Sf 2 s W - CN- Łs" « O p 3 r1 a O ^ 03 O m ^ s-s §3 ^s. "2.515 fi śT-s 3 i* 3 *• S . d*^ O fD »-1 QiN N a;< o cr b!^ A fil T5 oj VJ O W CA a < - N N ^ H l N-S^O CA 03 ?*r o»« a£^M ® o 2 >L ™ o s» 4. 4,js~» r g2.»gIS? 2, rD N h< 3 S" 2 3 -p' p ?£-2l?53 « sEiss §•»?"»• ss 2 5*3 -fis 2 ^ . sj O ^ • 0 ?3N?i o ^ w ro' 3 "* ^2.3! o cr -- ^ 2.-. ^ < (0 o >ęj <^*3 0^2 Ir *a<» 35 * " a P 33 « g N pr »