Głos Pomorza www.gp24.pl Słupsk • Ustka Piątek 24 listopada 2017 głos słupska ^ Długa? Tej ulicy nie poznacie CZYTAJ STR. i V-V SŁUPSK Słupszczanie skarżą się na żerujące w mieście dziki str.4 SŁUPSK Mnóstwo wydarzeń w miejscach znanych i nowych sir. 6 SŁUPSK Od stolarzy do artystów. 70-lecie słupskiego drzewniaka Słupsk+str. III SŁUPSK Rozmowa z ks. proboszczem parafii ewangelicko -augsburskiej Słupsk + str. VII W poniedziałek rozpocznie się przetarg na zaprojektowanie bloków TBS na ulicy Długiej i Płowieckiej Rewitalizacja Grzegorz Hilarecki grzegorz.hilarecki@gp24.pl Wiosną przyszłego roku projekt ma być gotowy. Miejska spółka wystąpi wtedy o pozwolenie na budowę, a w sierpniu ma zacząć się budowa. Na początek mniejszego z planowanych dwóch budynków. Tego od ul. Płowieckiej. Będą w nim dwie klatki schodowe i 16 mieszkań. W większym, od ul. Długiej, który powstanie w drugim etapie, mieszkań będzie dwa razy więcej. Pierwszy z domów będzie oddany w 2019 roku, drugi w 2020. Z tyłu, z wjazem od ul. Płowieckiej, zostanie wybudowany dwupoziomowy parking, którego górna kondygnacja będzie nad ziemią. W sumie ma być tam 51 miejsc parkingowych, w tym trzy dla niepełnosprawnych. - Chcemy zacząć rewitalizację Długiej od wysokiego C, w tych kamienicach wszystko ma być na wysokim poziomie. Tak chcemy przekonać słupsz-czan do zamieszkania w tym rejonie miasta - przekonuje Krzysztof Kido, prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Słupsku. - Nie tylko parking, ale i same mieszkania. Każde ma być zaprojektowane tak, że wystarczy wyburzyć ściankę i w każdym może powstać salon z aneksem kuchen-nnym. W każdej klatce będzie winda. Wejście do budynku bez barier od wiatrołapu, potem do windy. Będzie można nią zjechać na niższy poziom parkingu. Planujemy, że to będzie świetne rozwiązanie dla matek z dziećmi. Pierwszy budynek spółka odda... miastu. Zamieszkają w nim lokatorzy PGM, oczywiście ci, którzy nie mają problemu z płaceniem czynszu. Miasto planuje, że trafi tu część osób z ulicy Długiej, z tych budynków, które podczas rewitalizacji zostaną jeszcze wyburzone. Mieszkania w drugiej kamienicy trafią na wynajem w TBS. Inwestycja ma zostać sfinansowana ze środków TBS i kredytu Banku Gospodarstwa Krajowego. 35 procent bank umorzy miastu, jeśli wszystkie warunki inwestycji zostaną spełnione. Już dziś wiadomo, że nie uda się trzeci etap inwestycji, czyli postawienie kamienicy na działce obok od ul. Sygietyńskiego. Prywatny właściciel nie zgodził się jej sprzedać. Czemu trudno się dziwić, ponieważ w ramach rewitalizacji ulica Sygietyńskiego (dziś z płytjumbo) zamieni się w prawdziwą ulicę. Tak samo jak Długa, Ogrodowa i Polna. Sama Długa będzie jednokierunkowa na całej długości i stanie się traktem rowerowo-jezdnym. Zaparkowane samochody mają z niej zniknąć, a miejsce dla nich ma zostać wygospodarowane na okolicznych podwórkach. W sumie na rewitalizację Słupsk przeznaczy 69,5 min zł. A rewitalizacja kwartału Deotymy, Ogrodowa, Długa i Sygietyńskiego jest tylko częścią wielkiej całości, w którą wchodzą jeszcze bulwary nad Słupią i inne inwestycje. • ©® Podyskutuj na forum • WWW.GP24.PI_ ► To wizualizacja jednego z dwóch budynków słupskiego TBS, które mają stanąć na ulicy Długiej i Płowieckiej (na zdjęciu mniejszy budynek od tej ostatniej ulicy). Miejska spółka zaczyna przetarg na zaprojektowanie. Budowa latem 2018 roku ! 02//tygodnik Od redaktora Grzegorz Hilarecki Powrót do przyszłości W kultowym już filmie pod tym tytułem połączono przeszłość z teraźniejszością i przyszłością. W dzisiejszym „Głosie Słupska" w sumie robimy to samo. Zaczynamy od planów TBS na nowe kamienice na Długiej. To ma być takie wysokie C na początek rewitalizacji tego rejonu miasta. Szczegóły na str. i. Na stronach 5-6 zapraszamy na weekendowe wydarzenia w mieście. Natomiast w magazynie Słupsk+ piszemy o 70-leciu słupskiego drzewniaka oraz o jego absolwentach (czytaj str. ID). A że w naszym regionie nie brakuje ludzi z pasją, przedstawiamy Norberta Pokorskiego, z zamiłowania polarnika, który samotnie przemierza bezdroża największej wyspy świata, czyli Grenlandii, i potrafi o tym pasjonująco opowiadać (str. IV-V). Ciekawej lektury. • O® Zaproszenie Warsztaty nie tylko dla dziadków i wnuczków Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej zaprasza rodziców z dziećmi lub dziadków z wnukami na sobotnie warsztaty z projektowania i tworzenia karmników dla ptaków. Początek 25.11 o godz. 11 w Centrum Aktywności Twórczej na ul. gen. Zaruskiego 1a w Ustce. Z przyniesionych przez uczestników pozornie już nieprzydatnych rzeczy stworzone zostaną karmniki pozwalające zimą dokarmiać ptaki. Następnie wybrane zostaną najodpowiedniejsze miejsca na rozwieszenie karmników w pobliżu Centrum Aktywności Twórczej. Organizatorzy proszą, żeby przynieść ze sobą: plastikowe pojemniki (butelki, kubeczki), słoiki, kartony po napojach, sznurki, wstążki, patyki, drewniane przybory kuchenne. opakowania po jajkach oraz wszystko, co wasżym zdaniem może się przydać do stworzenia karmnika. Obowiązują zapisy (liczba miejsc ograniczona). Tel. 515 089 986.©® 007325056 REKLAMA 007841340 k nasze f komunikaty.p SPECJALISTYCZNY GABINET PROTEZOWANIA SŁUCHU o ©©^EC€¥©[M o Rok założenia 1989 APARATY SŁUCHOWE Wysoka jakość światowego producenta Słupsk, PL. DĄBROWSKIEGO 6 codz. w godz. 8.00-16.00 Informacja tel. 59 840 24 35 OFERUJEMY: • profesjonalną obsługę - bezpłatne przymiarki aparatów • bezpłatne badania słuchu - serwis - PROMOCJA baterie na cały rok - najtańsze baterie t 12 j UBEZPIECZENI - ZNIŻKA NFZ DRUGASTRONA Małgorzata Wolska 130 tysięcy złotych udało się zebrać na rzecz słupskiej fundacji Nadzieja. Organizatorem charytatywnej licytacji był Hotel Grand Lubicz w Ustce. - Wieczór faktycznie był bajeczny. Nie spodziewaliśmy się, że uda się pozyskać aż taką kwotę. W imieniu zarządu fundacji i przede wszystkim dzieci pragnę wszystkim bardzo podziękować* mówi dyrektor Nadziei. (alek) Łukasz Stasiak W 88 minucie meczu Gryf Słupsk - Powiśle Dzierzgoń Łukasz Stasiak strzelił 18. bramkę w tym sezonie. Jest obecnie królem strzelców razem z Tomaszem Grabowskim z Gromu Staw. Stasiak przed spotkaniem został uhonorowany przez działaczy Gryfa okolicznościową paterą za zdobycie 100 goli ligowych w barwach trójkolorowych. (sten) Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 metry ma zaprojektowany przez miejskiego plastyka w Słupsku pomnik, który miałby stanąć przy rondzie Mozdyniewicza na skrzyżowaniu ulic Kozietulskiego z Bohaterów Westerplatte i Gdyńską. Chce go postawić i sam sfinansować syn pułkownika Mozdyniewicza. Jednak trzy lata temu nie zgodzili się na to słupscy radni, choć pomysł popierał ówczesny prezydent. Dziś radni są za, a przeciw urzędnicy i przepisy. Więcej Słupsk+str. II Zdjęcie tygodnia ► W dniach 10 -19 listopada w Słupsku. Ustce i Lęborku odbyła się XXIII edycja Komeda Jazz Festival. W ramach festiwalowych koncertów wystąpiły gwiazdy europejskiej sceny jazzowej. Na zdjęciu Leszek Kułakowski, zwany przez krytykę „wizjonerem jazzu" (PK) głos słupska adres redakcji Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 www.gp24.pl, e-mail: redakcja.gp24@polskapress.pl redaktor naczelny głosu dziennik pomorza Krzysztof Nałęcz krzysztof.nalecz@polskapress.pl redakto prowadzący Piotr Peichert tel. 59 848-81-00 piotr.peichert@polskapress.pl biuro ogłoszeń Słupsk ul. Henryka Pobożnego 19 al. Sienkiewicza tel. 59 848 8103 biuro reklamy Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 tel. 59 848 8101 dział online Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 tel. 59 848 8101 prenumerata tel. 94 34735 37 POLSKA PRESS mum wydawca Polska Press Sp. z o.o.. 0. Koszalin 75-004 Koszalin, ul. Mickiewicza 24, www.gk24.pl, prezes oddziału Piotr Grabowski druk Polska Press Sp. z o.o. ul.Słowiańska 3a, Koszalin projekt graficzny Tomasz Bocheński ©© - umieszczenie takich dwóch znaków przy Arty-kule. w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronacn www.gk24.pl/tresd, www.gp24.pl/tresci,www.gs24.pl/tresa, i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 REKLAMA tygodnik//03 REKLAMA 007899923 W Bytowie powstała najnowocześniejsza klinika estetyczna w regionie - Nie trzeba jechać w świat, żeby poddać się najlepszym zabiegom, bo świat jest tutaj, w Polsce, w tym miejscu - podkreślała podczas otwarcia Kliniki Kosma współwłaścicielka firmy ITP S.A. Katarzyna Nadolna. Jeśli chcemy poprawić swój wygląd, a nie wiemy, w jaki sposób to osiągnąć, jeśli walczymy z kompleksami i nie-doskonałościami własnego ciała - to pomoc znajdziemy w Klinice Medycyny i Kos-metologii Estetycznej Kosma w Bytowie. To miejsce, gdzie odpoczniesz, pielęgnując swoje ciało pod okiem profesjonalnej załogi. Kamila Koska-Mach wraz z mężem Michałem stworzyli najnowocześniejszą klinikę dla zdrowia i urody w regionie. Placówka powstała w ustronnym miejscu w Bytowie przy ul. Mierosławskiego. Położenie kliniki pozwala na dogodny dojazd przy jednoczesnym zachowaniu maksymalnej prywatności oraz komfortu pacjentów. W klinice możemy poddać się między innymi zabiegom laseroterapii, podczas których wykorzystuje się światowe technologie medyczne. Zabiegi laserowe umożliwiają walkę z różnymi problemami natury estetycznej, takimi jak przebarwienia, rumień, blizny, zwiotczenie skóry, zmarszczki, rozstępy, poszerzone naczynka, nadmierne owłosienie i wiele innych. Warto zaznaczyć, że klinika jest jedną z niewielu w Polsce, która dysponuje tak innowacyjnym parkiem maszynowym do wykonywania zabiegów estetycznych. Jak wiadomo, nie tylko kobiety dbają o swój wygląd i atrakcyjność, dlatego też w Kosmie również mężczyźni znajdą coś dla siebie. Szeroki pakiet zabiegów męskich zaczyna się od likwidacji niedoskonałości skóry czy niechcianego owłosienia, a kończy na zabiegach modelujących sylwetkę. Nawet najlepsze urządzenia nie pozwolą osiągnąć oczekiwanych rezultatów bez odpowiedniego czynnika ludzkiego, dlatego też o doświadczenie i profesjonalizm dba właścicielka. Kamila Koska-Mach z rynkiem estetycznym związana jest od wielu lat. Pierwszy dyplom zdobyła na studiach kosmeto-logicznych, które ukończyła z wyróżnieniem. Następnie Podczas otwarcia Kliniki Goście mogli zobaczyć specjalistyczne urządzenia W'-: Kamila Koska-Mach i Michał Mach dokonali uroczystego przecięcia wstęgi W otwarciu Kliniki uczestniczyła także popularna aktorka pochodząca z Bytowa - Sylwia Gliwa, znana m.in. z serialu „Na Wspólnej". Podczas uroczystego otwarcia mówiła nie tylko o klinice jako nowoczesnym miejscu, w którym wykorzystuje się zaawansowane urządzenia medyczne, ale podkreślała również profesjonalizm całej załogi, ciepłą atmosferę oraz wysokospecjalistyczną opiekę nad pacjentem. podjęła naukę na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Jak sama mówi, wykształcenie medyczne nie tylko poszerzyło jej wiedzę z zakresu anatomii i budowy człowieka, ale także nauczyło właściwego podejścia do pacjenta, z nastawieniem na problem i jego rozwiązanie. Kluczowe okazało się doświadczenie zdobyte podczas wieloletniej pracy w gdańskich placówkach, w szczególności ostatnie 3 lata, w których, za swój „konik" obrała sobie szeroko pojętą laseroterapię: - Laseroterapia jest dla mnie przyszłością - mówi Kamila Koska-Mach. Obecne możliwości technologiczne pozwalają za pomocą urządzeń laserowych osiągnąć rezultat, który jeszcze niedawno możliwy był do uzyskania jedynie za pomocą chirurgii plastycznej. Skusiłabym się nawet o stwierdzenie, że w niektórych przypadkach to taka „chirurgia bez skalpela". W branży estetycznej można zaobserwować mocny trend tego, że zabiegi idą w stronę coraz to mniejszej inwazyj-ności. Oczywiście wszystko z korzyścią dla pacjentów. Klinikę Kosma nazywa dziełem swojego życia: - Kocham tu przebywać. Pomysł zrodził się na początku 2016 roku. W tamtym czasie pracowałam w jednej z trójmiejskich klinik, a mój mąż związany był z branżą medyczną. Zaobserwował brak podobnych miejsc w regionie, z którego pochodzimy. Wywiad wśród znajomych potwierdził nasze przypuszczenia, że w przypadku wielu problemów estetycznych są oni zmuszeni odwiedzać największe aglomeracje. Nawet sama zapytana o odpowiednich specjalistów z nowoczesnym sprzętem kierowałam bliskich do Gdańska. Jest to więc miejsce stworzone w dużej mierze dla lokalnej społeczności, dostępne na wyciągnięcie ręki, bez dojazdów i kolejek. Pracujemy na światowym sprzęcie, ale ceny są bytowskie - z uśmiechem dodaje właścicielka. Klinika specjalizuje się również w zabiegach, które pozwalają utrzymać odpowiednią kondycję skóry czy pozbyć się cellulitu i tkania tłuszczowej. Są one doskonałym uzupełnieniem laseroterapii i w połączeniu ze sobą gwarantują długotrwałe efekty z zachowaniem naturalnego wyglądu. Oprócz ga- binetów, w których specjaliści zadbają o to, aby nasza skóra była piękna i doskonała, do dyspozycji klientów Kośmy jest także gabinet typowo kosmetyczny, dział stomatologii zajmujący się leczeniem oraz poprawą estetyki jamy ustnej oraz profesjonalne studio treningu personalnego. Jest to więc miejsce oferujące kompleksową opiekę w zakresie poprawy i udoskonalania całej sylwetki. Pierwsza wizyta w klinice zawsze poprzedzona jest specjalistyczną konsultacją, podczas której dobiera się najbardziej optymalną terapię. Jak dodaje Kamila Koska-Mach, musi być pewna, że konkretny zabieg jest dla pacjenta w stu procentach bezpieczny i potrzebny. Dodatkowo na medycznej aparaturze fotograficznej wykonuje się pogłębioną analizę stanu skóry poprzez pokazanie rozkładów hemoglobiny lub melaniny niewidocznych w normalnym świetle i na zdjęciach zrobionych tradycyjnymi metodami. Dzięki temu możemy dokładnie skontrolować przebieg terapii na każdym etapie jej trwania. - Tak jak wspomniałam, chcieliśmy stworzyć miejsce dla lokalnej społeczności, w której klienci otrzymają zabiegi na najwyższym poziomie, bez potrzeby jeżdżenia do Trójmiasta czy Warszawy, jednak jesteśmy otwarci również na gości z dalszych stron - mówi Kamila Koska-Mach. Właściciele swój ośrodek medyczny przygotowali także z uwzględnieniem potrzeb gości z odległych miejscowości lub też z zagranicy. Przy wybranych pakietach zabiegowych zapewniają pobyt w jednym z dwóch apartamentów. Dane kontaktowe: Klinika Kosma ul. Mierosławskiego 34 Bytów +48511551000 info@klinikakosma.pl www.klinikakosma.pl facebook.pl/kosmaklinika 04//tygodnik AKCJA/REDAKCJA Mieszkańcy boją się dzików Czytelnicy z różnych rejonów Słupska coraz częściej zgłaszają nam, że w ich okolicach pojawiają się dzikie zwierzęta, głównie dziki, ale również lisy Słupsk Daniel Klusek daniel.klusek@gp24.pl Kilka tygodni temu pisaliśmy o działkowcach z ul. Gdańskiej, którzy skarżyli się, że dziki zniszczyły alejki i ogrody. Zdaniem działkowców, samica z młodymi zamieszkała również na terenie, na którym przed laty znajdował się ogródek. Władze obiektu tłumaczą, że tereny są tam podmokłe, a przez to odpowiednie dla dzików. Dostaliśmy zapewnienia, że uszkodzenia w ogrodzeniach ogrodów są przez administrację na bieżąco naprawiane. Dodatkowo wykładane są specjalne środki, które mają odstraszyć te zwierzęta. Mieszkańcy informują nas, że dziki są widywane również przy ul. Kaszubskiej. - Kilka dni temu widziałem tam samicę z młodymi. Jechałem samochodem, gdy stado Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 Rzeczy znalezione Czekają w redakcji na właściciela: # klucze w etui znalezione przy ul. Chodkiewicza, # prawo jazdy Andrzeja Fogta zDrzeżewa, telefon Samsung znaleziony przy ul. Armii Krajowej, # telefon Samsung znaleziony przy ul. Słowackiego, bilet miesięczny Julii Grabowskiej. € dowód rejestracyjny Anny Marci-niak-Zielińskiej ze Sławna, # cztery klucze z brelokiem znalezione w hali Gryfia, legitymacja Macieja Nowińskiego, # karta pamięci znaleziona w Słupsku, klucz na smyczy znaleziony w Parku Kultury i Wypoczynku, # klucz z brelokiem-sercem znaleziony w Parku Kultury i Wypoczynku, pęk kluczy znaleziony przy ul. 11 Listopada, w okolicy przystanku, # prawo jazdy Henryka Mehla z Katowic, # klucz do mercedesa znaleziony przy al. 3 Maja, w okolicy szkoły językowej Oxford, dwa klucze z brelokiem-maskotką znalezione w okolicach słupskiego dworca kolejowego, pęk czterech kluczy z brelokiem znaleziony przy ul. Szczecińskiej, w okolicach Netto, dowód osobisty Ewy Dudek z Pomyska Wielkiego, (dmk) ©® przebiegało przez jezdnię - mówi pan Jacek, który poinformował nas o zdarzeniu. - W pobliżu mieszkają ludzie. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby na drodze stada dzików stanęło dziecko. W straży miejskiej dowiedzieliśmy się, że tam podobnych sygnałów dociera sporo. - W ostatnich dniach dostaliśmy sygnał o dzikach przy ulicy Kaszubskiej, ale także o lisach widzianych przy ulicy Hu-balczyków - mówi Paweł Dyjas, komendant Straży Miejskiej w Słupsku. - O takich zdarzeniach informujemy schronisko dla zwierząt i jeśli trzeba, pomagamy. Kilka lat temu montowaliśmy pułapki dla dzików i zwierzęta, które do nich weszły, były odwożone do lasu. Dziki i lisy zapuszczają się do miasta w poszukiwaniu pożywienia. Będzie ich mniej, jeśli nie będziemy ich zapraszać, dokarmiając czy wyrzucając do śmie- ► W ostatnich tygodniach dziki były widziane na terenie ogródków działkowych przy ul. Gdańskiej tników resztki pożywienia. • oraz w okolicy ul. Kaszubskiej. Na te zwierzęta skarżyli się też mieszkańcy osiedla Niepodległości ©® ■ ■ oznaj swój region i dowiedz się, które gminy zasługują na wyróżnienie. Rusza wielki konkurs Gmina na szóstkę! Nad morzem, w mieście, a może na wsi? Gdzie panują najlepsze warunki dla turystów, inwestorów i mieszkańców? Ruszył konkurs organizowany przez Głos Dziennik Pomorza, który wyłoni najatrakcyjniejsze gminy w województwie zachodniopomorskim. Zgłoszone gminy będą konkurować ze sobą w czterech konkurencjach: gmina przyjazna turystom, inwestorom, mieszkańcom i środowisku. Uczestnicy mogą brać udział w dowolnej ilości kategorii. Najważniejsza jest prezentacja swoich walorów. Wszystkie gminy będą prezentowane w serwisach: GK24.pl, GS24.pl i GP24.pl. Przebieg plebiscytu można śledzić również na łamach Głosu. Laureaci zostaną wyłonieni na drodze głosowania niezależnej kapituły. Jest o co walczyć, zwycięzcy otrzymają po 15 tys. złotych netto na kampanie reklamowe. Wyniki zostaną ogłoszone już 7 grudnia podczas uroczystej gali Nasze Dobre z Pomorza Zachodniego w Filharmonii Koszalińskiej im. Stanisława Moniuszki. Odwiedź nasz portal i poznaj Gminę na Szóstkę! GMINA PRZYJAZNA MIESZKAŃCOM Gmina Resko Gmina Dębno Gmina Gryfice Gmina Międzyzdroje Gmina Stepnica Gmina Radowo Małe Gmina Bierzwnik Gmina Tychowo Gmina Złocieniec Gmina Rymań Gmina Cedynia Gmina Koszalin Gmina Będzino Gmina Karlino Gmina Gościno Gmina Kołobrzeg Gmina Malechowo Gmina Świeszyno Gmina Biesiekierz Gmina Mielno Gmina Tuchomie Gmina Czarna Dąbrówka Gmina Słupsk GMINA PRZYJAZNA INWESTOROM Gmina Dębno Gmina Międzyzdroje Gmina Wolin Gmina Koszalin Gmina Biesiekierz Gmina Karlino Gmina Świeszyno Gmina Bobolice Gmina Mielno Gmina Kołczygłowy Gmina Słupsk GMINA PRZYJAZNA ŚRODOWISKU Gmina Boleszkowice Gmina Warnice Gmina Widuchowa Gmina Międzyzdroje Gmina Będzino Gmina Karlino Gmina Malechowo Gmina Świeszyno Gmina Biesiekierz Gmina Mielno Gmina Tuchomie Gmina Kołczygłowy Gmina Czarna Dąbrówka GMINA PRZYJAZNA TURYSTOM Gmina Boleszkowice Gmina Widuchowa Gmina Stepnica Gmina Wolin Gmina Świnoujście Gmina Będzino Gmina Karlino Gmina Kołobrzeg Gmina Gościno Gmina Mielno Gmina Międzyzdroje Gmina Malechowo Gmina Cedynia Gmina Czarna Dąbrówka Głos Słupska Piątek. 24 listopada 2017 INFORMATOR tygodnik//05 Informator Kina Słupsk Multikino Gcha noc, pt.-niedz„ godz. 17,19.20; Uga sprawiedliwości, 2D dubbing pt., godz. 12.55, sob., godz. 12.55,1530,2D napisy pt.-sob., godz. 20.15, niedz., godz. 17.40,20.20; ListydoM.3, pt., godz. 10.15,11.15,12.40,13.40,15.05,16.05, 17.30,18.20,21.21.40, sob.-niedz., godz. 10.15, 12.40,13.40,15.05,16.05,17.30,1830,20.21, 21.40; MorderstwowOrientExpressie.pt., niedz., godz. 1530,20.25, sob., godz. 17.40, 20.40; Najlepszy, pt., godz. 10,15,2130, sob., godz.15.15,2055,niedz., godz. 15.15,18,20.55; SłrażakSam, sob.-niedz., godz. 12; Tomek ipc^jadete Wyprawa poza wyspęSodor, sob.-niedz.. godz. 10.30; Sprawa Chrystusa, pt.. godz. 19, sob., godz. 18.10, niedz., godz. 13; "Thor: Ragnarok, sob., godz. 10.10; Coco. 2D pt., godz. 10,11,12.10,14,1530,17.30,18.15, sob.-niedz., godz. 10,11,12.10,14,15.30,18.15,3D pt.-niedz., godz. 12.45; Emotić.Flm. pt.-niedz., godz. 10 Louisenad moczem, pt.. niedz., godz. 16.30; Dzikie róże, pt., godz. 18, niedz., godz. 14.45; Kobieta z lodu, pt., godz. 20; Dwie kobiety. sob.,godz. 15; MadiazCzefwcowego Wzgórza, sob.-niedz., godz. 13; Manifesto, niedz., godz. 18 Ustka__ Delfin Listy do M. 3, pt., niedz., godz. 15.30; Najlepszy, pt., godz. 1730, sob., godz. 16, niedz., godz. 19.30; Ocha noc, pt., godz. 19.30, sob., godz. 18, niedz., godz. 19.30; Subuttoon, pt., godz. 21.15, sob., godz. 19.45, niedz., godz. 17.30 Lębork Thor; Rangarok, pt.-sob„ godz. 20.30; Kabaret Nowaki, sob., godz.-16; Listy do M. 3, sob., godz. 18.20, niedz., godz. 20.15 DYŻURY APTEK Słupsk Ratuszowa, ul. Tuwima 4, tel. 598424957 Ustka pt. - Ustecka, ul. Żeromskiego 5, tel.5981498 17, sob. - Apteka z Pasją, ul. Polna 2, tel.732 806 600, niedz. - Stokrotka, ul. Dariowska 7a, tel. 605352090 Bytów pt.-niedz. - Centrum Zdrowia, ul. ks. Bernarda Sychty 3, tel. 59822 6645 Miastko pt.-niedz. - Pod Mnichem, ul. Wybickiego30, tel. 59 822 3126 Człuchów pt.-niedz. - Centrum Zdrowia, ul. Szczecińska 13. tel.598343142 pt. - Miraculum, ul. Grunwaldzka 18, tel. 59 862 2477, sob. - Dr Max, ul. 1 Maja 1a, tel. 5972609 19; niedz. - Dbam o Zdrowie, al. Wolności 40, tel.59862 83 00 Łeba_ Słowińska, ul. Kościuszki 70 a, tel. 59 86613 65 Wicko_ Pod Agawą, tel. 598611114 KOMUNIKACJA_ Słupsk: PKP118000;2219436; PKS5984242 56:598437110; MZK598489306; Lębork; PKS598621972; MZK wgodz. 7-15, tel.59862 1451; Bytów: PKS598222238; Człuchów: PKS 59 834 2213; Miastko: PKS598572149. USŁUGI MEDYCZNE Słupsk: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Hubalczykówl, tel. 59 846 0100; Ustka; Szpital, ul. Mickiewicza 12 tel. 5981469 68; Poradnia Zdrowia POZ, ul. Kopernika 18, tel. 59 814 6011; Pogotowie Ratunkowe-59 81470 09; Lębork: SOR598633000; Szpital, ul. Węgrzynowicza 13,59863 52 02; Bytów: Szpital, ul. Lęborska 13,tel. 59822 8500; Miastko,tel.59 8570900; Człuchów: 59 83453 09. WAŻNE Słupsk: Policja 997; ul. Reymonta, tel. 59 848 0645; Pogotowie Ratunkowe999; Straż Miejska 986; 59 843 3217; Straż Gminna 59 848 59 97; Urząd Celny - 587740830; Straż Pożarna 998; Pogotowie Energetyczne 991; Pogotowie Gazownicze992; Pogotowie Ciepłownicze 993; Pogotowie Wodno-Kanalizacyjne994; Straż Miejska alarm986: Ustka - 59 8146761, 6976% 498; Bytów -59 8222569 USŁUGI POGRZEBOWE Kalla, ul. Armii Krajowej 15, tel.59 8428196, 601928 600 -całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. Zieleń, tel. (24h/dobę) telefon 502 525 005 lub59 8411315, ul. Kaszubska3 A. Winda i baldachim przy grobie; Hades, ul. Kopernika 15, całodobowo: teł.598429891,601 663796. Winda i baldachim przy grobie. Hermes, ul. Obrońców Wybrzeża 1, (całodobowo), tel. 59 842 8495,604434441. Winda i baldachim przy grobie. 007075037 PROMOCJA Kursy na wózki widłowe Kilkanaście tysięcy ofert pracy tel. 888 101 560 www.fabrvkawiedzy.slupsk.pl ► nasze komunikaty.pl Dzieje się w weekend, warto to zobaczyć Słupsk W weekend w Słupsku i regionie wiele się dzieje. Będą koncerty. spektakle, pokazy, im-prezy taneczne i zabawy. Część z nich za darmo. Daniel Klusek daniel.klusek@gp24.pl Oto najważniejsze wydarzenia, jakie odbędą się w Słupsku i regionie. Galimatias z Kapturkiem W sobotę o godz. li w teatrze Tęcza dzieci zobaczą bajkę „Czerwony Kapturek". Nie będzie to klasyczna opowieść o dziewczynce, która idzie przez las odwiedzić babcię, a po drodze spotyka złego wilka. To przedstawienie opatrzone jest podtytułem „bajkowy galimatias", bowiem jego konstrukcja oparta na improwizacji proponuje publiczności rodzaj zabawy w teatr. Bilety: 18,15 zł. Jazzowe standardy Grupa MessenJazz zagra w piątek o godz. 21 w klubie Dom Ówka. To band jazzowy, który powstał w Słupsku w drugiej połowie 2016 roku. Repertuar zespołu zawiera amerykańskie standardy jazzowe, tematy z muzyki filmowej oparte na swingu, dawne polskie utwory, jak „To ostatnia niedziela" oraz twórczość autorską. Grupę tworzą: Julita Kuczborska -trąbka, Sylwia Rydzewska - saksofon altowy, Patryk Skarbek--Tłuchowski - pianino i Andrzej Szczucki - perkusja. Wejściówki: 10,5 zł. Jesienna muzyka W sobotę o godz. 19 w teatrze Rondo wystąpi Małgorzata Buijan z fortepianowym akompaniamentem Patryka Skarbek--Tłuchowskiego. Podczas koncertu „Strach przed latem" usłyszymy zarówno autorskie piosenki do słów klasycznych poetów, jak i reinterpretacje znanych i lubianych utworów. Małgorzata i Patryk zaprezentują twórczość własną oraz przedstawią utwory innych artystów. Bilety: 10 zł. Granie na dywanie Na ulicę Filmową wraca Granie na dywanie. W ogrzewanym namiocie halowym, który stanie przy księgami Ratuszowej, w sobotę będzie można zagrać w przeróżne gry planszowe, zarówno dla dzieci, jak i dla dużych. Dla każdego będą też gorące napoje. Bassowa Dom Ówka W ramach kolejnej odsłony Bass is Fundamenta! w sobotę o godz. 21 w Dom Ówce zagra Diego. Jego nowa płyta „Nowa nadzieja" to nowoczesny dan-cehallowy materiał. Diego Cichy Don dzieli się w nim swoją fascynacją najnowszymi trendami w muzyce jamajskiej, czego wynikiem jest płyta na pograniczu dancehallu, ragga-muffin i tzw. tropical bass. Wejściówki: 15,10 zł. Słupski metal Dwa rodzime zespoły zagrają w sobotę o godz. 20.30w Motor Rock Pubie. Struggle With God (doom/d-beat/black metal) istnieje od 2009 roku. Na koncie ma demo i dwie epki. Medarth (brutal death metal) istnieje od 2007 roku. Ma dwa dema i debiutancki album w przygotowaniu. Wejściówki kosztują 10 złotych. Łagodnie w Duo Cafe Zespół Nocopuka zagra w piątek o godz. 21 w Duo Cafe. Tworzą go muzycy związani ze słupską sceną. Usłyszymy utwory do tekstów takich autorów, jak: Miron Białoszewski, Andrzej Bursa, Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński, Stanisław Grochowiak, Julian Przyboś, Edward Stachura. Zespół tworzą: Wiesław Kraw-czykiewicz - gitara, wokal, Roman Pawlaczyk - gitara, Andrzej Guziński - bas, saksofon, wokal i Jacek Bochenek - perkusja. Po koncercie zaśpiewa Klaudia Drożdż. Wejściówki: 15,10 zł. Wieczór magii W dyskotece Wiking Reaktywacja w sobotę o godz. 21 rozpocznie się się wieczór andrzejkowy. W programie znajdą się: magiczne atrakcje, konkursy i niespodzianki. Gościem specjalnym będzie tajemniczy iluzjonista. O dobrą zabawę zadba didżej Meff. Wejściówki kosztują 10 zł (Andrzeje wchodzą za darmo). Dwie dekady po... Wystawę „Dwie dekady po... PGR-y w powiecie słupskim" oglądać będzie można od piątku w Młynie Zamkowym. Na wystawie prezentowane będą fotografie, które dokumentują budynki dawnych PGR-ów w regionie. Wystawie towarzyszy film zawierający relacje dawnych pracowników PGR-ów, mówiący o pracy i życiu w Państwowych Gospodarstwach Rolnych. Wernisaż w piątek o godz. 12 w holu Zamku Książąt Pomorskich. Wstęp wolny. Przeboje Młynarskiego Najpiękniejsze i najbardziej znane piosenki autorstwa i z repertuaru Wojciecha Młynarskiego usłyszymy w niedzielę 0 godz. 17 w Gminnym Centrum Kultury i Promocji w Kobylnicy. Zagra Orkiestra GCKiP, której towarzyszyć będzie ustecka wokalistka Anna Chodyna. Publiczność usłyszy m.in. takie hity, jak: „Absolutnie", „Jesteśmy na wczasach", „Nie całuj mnie pierwsza" i, Jeszcze w zielone gramy". Bilety kosztują 10 zł. Piątka w Ramydadzie Ustecki klub Ramydada w sobotę o godz. 20 świętował będzie piąte urodziny. Podczas wieczoru „Przybij piątkę" zagra rockowa Grupa Out. Tworzą ją: Paweł Grabowski - gitara, wokal, Tomasz Sosnowski - gitara, Szymon Wyrwicz - perkusja 1 Paweł Lange - bas. Będzie to koncert pełen muzycznych niespodzianek. Muzycy zagrają stare numery i premierowy materiał. Wejściówki: 10 zł. Angielski za darmo W sobotę o godz. 19 w Herbaciarni w Spichlerzu Richtera odbędzie się spotkanie w ramach English Cafe. Przyjść mogą zarówno ci, którzy mówią biegle po angielsku, jak i osoby dopiero uczące się. Zajęcia poprowadzą Katarzyna Macegoniuk i Marcin Grębowicz. Wstęp wolny. • ©® Pogoda Pogoda dla Pomorza Pogoda dla Polski Krzysztof Ścibor < -Biuro Cah/uSg j Piątek 24.11.2017 | Nad Pomorze napływa łagodne i wilgotne: powietrze polarno morskie. W ciągu dnia: zachmurzenie będzie umiarkowane po południu duże i od zachodu pojawią się opady deszczu. Na termometrach max do 10:12°C. Wiatr umiarkowany z płd.-zach. W nocy możliwy deszcz. Jutro pochmurno z opadami deszczu.: Temperatura max wzrośnie do 10°C. Wiatr umiarkowany zj południa. Od niedzieli wyraźnie chłodniejj Prognoza dla Bałtyku Stan morza (Bft) 2-3 Siła wiatru (Bft) 3-5 .A Kierunek wiatru SW 1008 U Pd * 35 km/h o Kołobrzeg C o Rewal ' EjBŚI Świnoujście 11 I ' Ustka 1 ^ Darłowo 0 Sławno o Mielno u KOSZALIN 4% \ Biatogard H33BI2 ŁetoEUS Władysławowo Oi o M 0 Wejherowo Lębork as® mm Katfuzy GDAŃSK Bytów Połczyn-Zdrój Q 533Kfi Szczecinek nj.o . Człuchów saom^zm Drawsko Pomorskie Kościerzyna __o li i jM.JJ Starogard U-l—"=■ Gdański 20 km/h sfc6 cm $10 cm $9 cm starg°ard mm 11° 4° 4° 3° m 3 0 i 2 0 1 20 km/h pogodnie zachmurzenie umiarkowane przelotny deszcz przelotne deszcze i burza pochmurno mZawka ciągły deszcz „ ciągły deszcz i burza przelotny śnieg ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem mgła \J marznąca mgła śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru fl9° j temp. w dzień temp. w nocy • temp.wody grubość pokrywy śnieżnej ton Ws j J ciśnienie i tendencja Gdańsk 1 Gf 9 0 : Kraków ......W 10° 1*......1 Lublin 10° 10u & 1 Olsztyn 9 ° 9 0 Pf : Poznań 12° 9 0 jfp,] Toruń 11° 9 0 - • Twoi bliscy obchodzą święto? Zrób im prezent i złóż życzenia w „Głosie Pomorza". A może bierzesz ślub i chcesz się tym pochwalić? Zapraszamy i czekamy na zdjęcia. Fotografie oraz życzenia można przynieść do redakcji lub przesłać pocztą na adres: „Głos Pomorza", ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk z dopiskiem SERDECZNOŚCI. Życzenia dla najbliższych i zdjęcia można też przesłać na adres: daniel.klusek@gp24.pl ^Julian z Gdańska, syn Mai. ur. 01.10. 4230 g. 57 cm ► Uczniowie Policyjnego Liceum Ogólnokształcącego przy ZSI w Słupsku w składzie: Szymon Szkil, 08//tygodnik SPORT Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 Słupszczanie najszybsi Słupsk/Ustka Uczniowie Policyjnego Liceum Ogólnokształcącego w Słupsku zajęli I miejsce w XII Pomorskim Biegu Niepodległości. Jarosław Stencel jaroslaw.stencel@gp24.pl Uczniowie Policyjnego Liceum Ogólnokształcącego przy ZSI w Słupsku w składzie: Szymon Szkil, Maciej Zierke i Paweł Pszeniczny zajęli I miejsce w XII Pomorskim Biegu Niepodległości. Do zawodów uczniów przygotował Arkadiusz Herman, nauczyciel w ZSI w Słupsku. Na starcie biegu stanęło ponad 80 uczestników w zespołach trzyosobowych z różnych szkół z województwa pomorskiego oraz zachodniopomorskiego. Na trasie biegu na orientację uczestnicy musieli wykazać się umiejętnością czytania mapy, używania kompasu, strzelania z kbksu na odległości 50 metrów oraz rzucania granatem do celu, a także wiedzą historyczną dotyczącą walk na- \ • f ■■ , , \ ^ K ► Zawody odbyły się na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce r odo wo wyzwoleńczych od I rozbioru Polski do wyznaczenia granic n Rzeczpospolitej w 1921 r. Zawodników nie rozpieszczała pogoda i nawierzchnia, niska temperatura oraz piaszczyste drogi i wzgórza wydm na terenie poligonu -wszystko to nie ułatwiało 10 kilometrowego biegu. Laureaci XII Pomorskiego Biegu Niepodległości otrzymali puchary, medale oraz cenne nagrody, a pozostali uczestnicy dyplomy oraz upominki. Dodatkową atrakcją zawodów była obec- ność Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Nałęcz" z Trzebiatowa, a puchary i nagrody wręczał sobowtór marszałka Józefa Piłsudskiego wspólnie z Dowódcą Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce. XH Pomorski Bieg Niepodległości zorganizowany został przez Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii w Ustce oraz Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Ustce pod kierownictwem Roberta Dąbrowskiego. # ©® ► MVP turnieju został 7-letni Oliwier Kania z U2 Bytów, który między innymi zdobył 4 bramki w turnieju. Maciej Zierke i Paweł Pszeniczny zajęli I miejsce w XII Pomorskim Biegu Niepodległości Piłka nożna W hali przy SP w Bierkowie odbył się Turniej Piłki Nożnej Halowej Niepodległość Cup 2017 w kategorii junior 2009/2010. Jarosław Stencel jaroslaw.stencel@gp24.pl Drużyny w pierwszej fazie turnieju podzielone zostały na dwie grupy: Grupa A - 1. miejsce SP Żelkowo, 2. UKS GAP Bruskowo Wielkie, 3- U2II Bytów, 4. KS Damnica. Grupa B - 1. UKS Byki Słupsk, 2. PAP Grasz, 3. Garbarnia Kępice, 4. U21 Bytów. Po rozegraniu spotkań w grupach eliminacyjnych dalsza część turnieju zakładała, że drużyny z miejsc l i 2 z każdej grupy utworzyły Grupę Złotą w której kolejność miejsc wyglądała następująco: 1. miejsce w turnieju UKS Gminna Akademia Piłkarska w Bruskowie Wielkim, 2. Pomorska Akademia Piłkarska Grasz, 3. UKS Byki Słupsk, 4. SP Żelkowo. Drużyny z miejsc 3 i 4 utworzyły Grupę Srebrną w której grano o miejsca 5-8: 5. Garbarnia ► Najskuteczniejszym strzelcem turnieju został zawodnik z Bruskowa Wielkiego - Oskar Gnich Kępice, 6. U2 II Bytów, 7. KS Damnica, 8. U21 Bytów. Najskuteczniejszym strzelcem turnieju został zawodnik z Bruskowa Wielkiego - Oskar Gnich z dorobkiem 7 bramek. Zawodnik ten na co dzień uczęszcza do SP w Głobinie. Najlepszym bramkarzem turnieju uznano zawodnika PAP Grasz - Adama Piątka. Najlepszą zawodniczką turnieju została Jankowska Maja z UKS Była Słupsk. MVP turnieju został 7-letni Oliwier Kania z U2 Bytów, który między innymi zdobył 4 bramki w turnieju. Zaproszeni goście w osobach dyrektor SP w Bierkowie Grażyny Rożnowskiej oraz Jana Gruszewskiego - sołtysa Bierkowa dokonali podsumowania zmagań młodych piłka-rek i piłkarzy. Dzięki Patronom Honorowym Turnieju wręczyli uczestnikom gier okazałe puchary, statuetki, nagrody indywidualne oraz medale. Organizator Turnieju składa serdeczne podziękowania: wójtowi gminy Słupsk, Starostwu Powiatowemu, Pomorskiemu ZPN w Gdańsku oraz firmie H&M Lipińscy. • ©® URZĄD GMINY SŁUPSK ul. Sportowa 34 76-200 Słupsk tel. +48(59)842 84 60 www.gminaslupsk.pl Gmina Słupsk Gmina przyjazna inwestorom Gmina Słupsk to doskonałe miejsce na inwestycje. Położenie w SSSE, stosowane ulgi podatkowe, przychylność władz - to wszystko daje możliwości dynamicznego rozwoju biznesu. Atrakcyjne tereny inwestycyjne, zlokalizowane niedaleko obwodnicy Słupska, gwarantują dogodne połączenie komunikacyjne, a dobrze rozwinięte usługi okołobiznesowe zapewniają sprzyjający klimat społeczny. W swojej ofercie gmina posiada grunty inwestycyjne zlokalizowane nieopodal obwodnicy (S6). Oferujemy atrakcyjny pakiet biznesowy: opiekę pilota inwestycyjnego, ulgi podatkowe, pomoc publiczną dla przedsiębiorców w SSSE, pomoc w znalezieniu pracowników. Urząd Gminy Słupsk ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk tel. +48 (59) 842 84 60 e-maik promocja@gminaslupsk.pl www.gminaslupsk.pl gmina ns ® 2017 6 6 gmmana 2017 REKLAMA I—------- {. Gmina Słupsk } Gmina przyjazna mieszkańcom Realizowany przez Gminę Słupsk Program Pomocy dla Rodzin „Nasza Gmina to Rodzina" realizuje szereg projektów, które mają na celu poprawę warunków życia jej mieszkańców. Są to: • Paczuszka dla maluszka • Karta dużej rodziny • Tu mieszkam i płacę, tu korzystam • System Teleopieki dla osób starszych • Koperta życia • Karta seniora l • Program „Zdrowa Żywność" • Gminne Centra Aktywności. IłlllilllBi • v< p^giSlilSlIwI: :|iilSi®SW^|vg|l| i q| słupsk o MAGAZYN REPORTERÓW Piątek 24 listopada 2017 słupsk + MAGAZYN REPORTERÓW Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 Mozdyniewicz bohater bez pomnika • Żołnierz Legionów Piłsudskiego i bohater kampanii wrześniowej, choć przez lata mieszkał w Słupsku i tu umarł, nie ma tu pomnika, choć takowy postawiono w Gnieźnie. Dlaczego? Słupsk Grzegorz Hilarecki grzegorz.hilarecki@gp24.pl Wraca sprawa upamiętnienia pułkownika Mieczysława Mozdyniewicza, bohatera kampanii wrześniowej. I choć jednym głosem o jego zasługach i związkach ze Słupskiem mówią Andrzej Obecny, przewodniczący klubu Roberta Biedronia w radzie miejskiej oraz Anna Mrowińska z klubu PiS, wygląda na to, że kolejna próba postawienia pomnika nie dojdzie do skutku. Już na sam dźwięk nazwiska pułkownika wielu urzędników kręci głowami. Można się było o tym przekonać podczas poniedziałowej komisji porządku publicznego i ładu przestrzennego rady miejskiej. - Nie ma w Polsce tradycji, że syn ojcu pomniki stawia - wypalił Edward Iwański, miejski plastyk. - Tak się tylko raz zdarzyło i Władysław IV postawił kolumnę Zygmunta w Warszawie. Gdyby w Słupsku doszło do tego, byłby to drugi raz. Z wnioskiem o postawienie pomnika ojcu zwrócił się do radnych Mirosław Mozdyniewicz, z prośbą o zgodę na upamiętnienie ojca. Mieszkający w USA syn pułkownika pomnik chciał postawić za własne pieniądze. W 2014 roku radni nie zgodzili się jednak na budowę. Przekonywali, że prywatny pomnik stanowiłby niebezpieczny precedens. Nie zgodzili się także na ponoszenie przez miasto kosztów utrzymania pomnika. - W siedmiominutowej dyskusji rada wyrzuciła projekt na śmietnik. Przy tej okazji potargano pamięć o moim ojcu, nazywając go postacią kontrowersyjną - pisał wtedy Mirosław Mozdyniewicz. Teraz wygląda na to, że zmienił się klimat polityczny w radzie. - To prawdziwy bohater, żołnierz. Z racji zainteresowań ► Od 2005 roku imię Mieczysława Mozdyniewicza nosi rondo na skrzyżowaniu ulic Gdyńskiej, Westerplatte i Kozietulskiego znam dobrze jego historię - zaczął na poniedziałkowej komisji Andrzej Obecny i przez kilka minut mówił o życiorysie bohatera, wymieniając jego zasługi- Wtórowała mu radna Anna Mrowińska, a radnych do parteru sprowadzali urzędnicy. Twierdząc, że zgodnie z prawem nie da się na rondzie (pomnik ma stanąć przy płocie obok ronda Mozdyniewicza na skrzyżowaniu ul. Boh. Westerplatte i Kozietulskiego) postawić pomnika. - Ja jestem autorem projektu - przyznał plastyk miejski. - Pamiętam, jak mnie wezwał prezydent Kobyliński i kazał ów projekt wykonać. Co mnie spotkało od syna pułkownika, jak mnie obrażał, to już zostawmy. A i tak udało się zmniejszyć wielkość pomnika do 4 metrów. Ale na rondzie i tak nie może stać, bo to pas drogowy. Okazało się, że nawet głazy, które swego czasu pojawiły się na słupskich rondach, to nie kamienie, a... słupy informacyjne. Ale 4-metrowy pomnik nie przejdzie. - Słowem szanse na pojawienie się pomnika w tym miejscu są niewielkie. Co nie zmienia faktu, że akurat pułkownik Mozdyniewicz bardziej zasługuje na upamiętnienie niż wielu innych, mających pomniki w kraju. Co jest niemożliwe w Słupsku, dało się zrealizować w Gnieźnie. To właśnie w tym mieście mieścił się sztab 17. Wielkopolskiej Dywizji Piechoty, którą od lipca 1939 roku dowodził Mozdyniewicz (w bitwie nad Bzurą rozbił niemiecka dywizję, co było najbardziej spektakularnym wyczynem polskiej armii w kampaniii wrześniowej). Syn pułkownika z propozycją upamiętnienia ojca zwrócił się do tamtejszego magistratu. Przeciwwskazań nie widział ani prezydent, ani rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Hipolita Cegielskiego, której siedzibą jest dawny budynek 17. Dywizji. To właśnie przed gmachem uczelni Mozdyniewicz został upamiętniony. Po konsultacjach z konserwatorem zabytków forma pomnika została uproszczona. W ten sposób pomnik stał się obeliskiem. Mozdyniewicz po wojnie, szykanowany przez komunistyczne władze, osiadł w Słupsku. Zmarł w 1975 roku i jest tu pochowany na cmentarzu. • ©® Na rowerze. Świet(l)ny rekonesans po naszym mieście na receptę (cz. I) Fełtetort rowerowy Tydzień temu nakręciłem po Słupsku i okolicach ponad 30 km celem zobaczenia, jak oświetlenie uliczne służy mieszkańcom miasta. Ireneusz Wojtkiewicz wojtkiewicz@ct.com.pl Jakie w tych warunkach mieszkańcy mają szanse korzystania z komunikacji rowerowej i prowadzenia zdrowego stylu życia? Poza tym to dobra pora sprawdzenia, jak są realizowane obietnice władz miasta w kwestii remontu oświetlenia słupskich ulic i jak ma się do tego wszystkiego pewna recepta medyczna. Wygląda na to, że trzeba będzie oświecić nieo-świeconych gospodarzy miasta, skoro tylko na pierwszej połowie tego świet(l)nego rekonesansu naliczyłem aż 35 zepsutych lamp. Ruszając spod ratusza, pamiętam także o recepcie: „Jazda na rowerze to ćwiczenie siłowe. Zmniejsza tempo zaniku mięśni i kości, pozwala zachować masę ciała i jej elastyczność". Miasto szczycące się opieką nad seniorami powinno mieć to na uwadze. Młodszym też to wyjdzie na zdrowie. Przypomnę jeszcze, że w felieto- nach rowerowych nie raz zwracałem uwagę na kiepski stan ulicznego oświetlenia. A z początkiem br. prezydent Słupska Robert Biedroń aż piał z zachwytu, że Słupsk i okoliczne gminy dostaną 29 min zł dotacji na naprawę i wymianę oświetlenia, co w samym mieście miało objąć 6 tys. lamp na 125 ulicach. Widzę, że po wakacyjnej przerwie kandelabry przed ratuszem znowu świecą. Powykrzywiane, niedomyte klosze, nie wszystkie ramiona podświetlone, żarówki o różnych barwach światła, ale generalnie coś tu pojaśniało. Szkoda tylko, że ktoś nie wyjrzał z ratusza w kierunku skrzyżowania pi. Zwycięstwa z ul. Anny Łajming i W. Jagiełły, gdzie by się doliczył sześciu defektów oświetlenia - ciemnych lamp lub ich ramion. Kolejna galeria latarniowych ciemnot zaczyna się nad przejściami i przejazdami rowerowymi od skrzyżowania ul. Prostej i Słowackiego, ciągnie się koło Biedronki na Lutosławskiego do ronda S. Kiejdy u zbiegu ul. Poznańskiej i Witkacego, czyli do krańca ringu, gdzie jest 5 niesprawnych lamp. Następne dwie ciemne latarnie na rondzie przy zbiegu ul. Koszalińskiej i Szczecińskiej. Dalej też jazda ringiem, tyle że na odcinku znakomicie ośvsiet- * O zmierzchu cyklista powinien być nie tylko dobrze widoczny, ale też dobrze widzieć w światłach roweru lonym, jaki chciałoby się mieć w całym mieście. Czar niestety pryska tuż za rondem - w kierunku Darłowa, gdzie się zaczyna ok. 6-ki-lometrowa trasa rowerowa do Bierkowa. Popularna o każdej porze roku, ale tylko za dnia. Mimo wczesnego wieczoru panują tu pustki, czemu winne są egipskie ciemności, przerywane co ok. pół kilometra lampami podświetlającymi na szosie trzy przejścia dla pieszych i jedno pieszo-rowerowe. Na stacyjce w Bierkowie nie działa oświetlenie hybrydowe. Wracam do miasta, ślepiąc w ciemnościach, mimo przepisowego, a nawet nadgorliwego oświetlenia roweru. Pewnie za duża dysproporcja między tym, co widzę w światłach roweru, a tym, jak sam jestem widziany. To kwestia techniki oświetleniowej, która jeszcze da znać o sobie w podobnych warunkach drogowych, ale na drugim końcu Słupska i do czego wrócę w następnym felietonie. A na gorąco taka oto refleksja: dookoła świeci na czerwono wiele czubków prądotwórczych wiatraków, a my jesteśmy skazani na ciemności w tym zagłębiu energii z wiatru, którego mamy pod dostatkiem o każdej porze roku. Kierując się al. 3 Maja ku śródmieściu, korzystając nadal ze ścieżek rowerowo-pieszych, znowu trafiam na galerie zepsutych lamp na rondach: trzy naprzeciwko ulic Chrobrego i Jana Kazimierza, trzy na skrzyżowaniu z ul. Wazów i Szymanowskiego. Nie świeci także jedna z czterech nowo zainstalowanych lamp na przejeździe - przejściu w pobliżu skrzyżowania z ul. Batorego. Aż 7 niesprawnych lamp na rondzie u zbiegu 3 Maja i Sobieskiego. Pomiędzy wiaduktem kolejowym na odcinku od ul. Wolności do krzyżówki z ul. Kołłą- taja następne 6 „ślepych" latarni. Trzy niesprawne latarnie, w tym jedna kulista, na skrzyżowaniu ul. Kołłątaja i Żeromskiego. Ciemno też nad przejściem - przejazdem pomiędzy dworcem kolejowym a ul. Kołłątaja przy skrzyżowaniu z al. Wojska Polskiego. Oświetlenie alei Wojska Polskiego widać niedawno doczekało się naprawy, bo jeszcze latem to był obraz nędzy i nieporadności zarządców infrastruktury miejskiej, skoro w ciemnościach tonął kawał deptaku pomiędzy dworcem a ul. Wileńską i było niemało innych ciemnych dziur w tej głównej arterii komunikacyjnej śródmieścia. Teraz świeci prawie wszystko, przerywa jeszcze tylko jedna lampa pomiędzy ul. Wileńską i Mickiewicza. Widać miasto miało i nadal ma duże, nieznane wcześniej kłopoty z konserwacją i utrzymaniem ulicznego oświetlenia. Modernizacja i inwestycje w tym zakresie są pilnie potrzebne, niech prezydent miasta tego dopilnuje, wyegzekwuje obiecane pieniądze, ale też ma na uwadze, że przechodzenie z ciemności do jasności to tylko kwestia drabiny i kartonu żarówek na wymianę. Potwierdza się to także w drugiej części naszego rekonesansu, który za tydzień. • ©® Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 MAGAZYN REPORTERÓW słupsk+ *111 Od stolarzy do artystów Dzisiaj słupski Zespół Szkół Technicznych z ul. Szymanowskiego świętuje 70. urodziny • Popularny drzewniak kształci jednak już nie tylko stolarzy. Teraz także kończą go artyści Opr Monika Zacharzewska monika.zacharzewska@gp24.pl Zespół Szkół Technicznych -popularny drzewniak to jedna z najstarszych słupskich szkół zawodowych. Powstała w roku 1947 na mocy dekretu ówczesnego Ministerstwa Przemysłu i Handlu jako Państwowa Szkoła Przysposobienia Zawodowego nr 34. Na Ziemiach Odzyskanych brakowało specjalistów branży meblarskiej, a Słupsk był zagłębiem meblarskim, więc początkowo kształciła wyłącznie stolarzy. Jej siedzibą był budynek przy ulicy Jaracza 18 a, popularny okrąglak, w którym obecnie mieści się Biblioteka Pedagogiczna. Szkoła, która kształciła wielu uczniów spoza Słupska, miała też swój internat przy ul. Szymanowskiego i Szopena. Panował w nim półwojskowy system pracy i wychowania. Młodzież była skoszarowana i umundurowana, podzielona była na plutony, kompanię, które stanowiły batalion. Na ich czele stali zdemobilizowani oficerowie i podoficerowie. Tak było do 1950, a w 1951 roku PSPZ przekształcono w Zasadniczą Szkołę Przemysłu Drzewnego, specjalizującą się w stolarstwie meblowym. Natomiast w 1955 roku powstała pierwsza klasa Technikum Przemysłu Drzewnego. Prace dyplomowe, meble, które wykonywali uczniowie drzewniaka, przez lata trafiały do miejskich instytucji, urzędów, bibliotek. W wielu korzysta się z nich do dziś. Drzewniak nie tylko dla stolarzy 10 lat później szkołę przeniesiono do budynku dawnego Niższego Seminarium Duchownego przy ul. Szymanowskiego 5, gdzie działa do dziś, a w 1976 roku przekształcono w Zespół Szkół Drzewnych. ZST kształcił uczniów w zasadniczej szkole zawodowej oraz w technikum, a obok techników technologii drewna uczył również, od roku 1962 do 1983, techników budowlanych. Po 50 latach funkcjonowania, w 1997 roku dołączyła do zespołu nowa szkoła - VII Liceum Ogólnokształcące, potem Liceum Profilowane, a nazwę zmieniono na Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych. Potem kolejno pojawiały się nowe kierunki kształ- tu Wraz ze zmianami, jakie zachodziły w strukturze szkoły, zmieniały się także warunki, w jakich uczniowie zdobywali wiedzę ► W1951 roku PSPZ przekształcono w Zasadniczą Szkołę Przemysłu Drzewnego, specjalizującą się w stolarstwie meblowym p Zajęcia praktyczne w zawodach stolarz i technik technologii drewna najpierw odbywały się w warsztatach szkolnych przy pl. Dąbrowskiego 1 cenią. Pierwszy w Słupsku technik informatyk - 2007, następnie technik organizacji reklamy - 2009, fototechnik -2010, technik przemysłu mody - 2012, a także technik obuwnik. Najmłodsze w zespole jest Liceum Plastyczne, działające od dwóch lat. W międzyczasie, w 2012 roku po raz kolejny zmieniła się nazwa szkoły - na Zespół Szkół Technicznych, która obowiązuje obecnie. Wraz ze zmianami, jakie zachodziły w strukturze szkoły, zmieniały się także warunki, w jakich uczniowie zdobywali wiedzę. Przez długi czas, ponad 50 lat, aż do roku 1999, dysponowała internatem dla 100 uczniów przy ul. Szymanowskiego 8. Zajęcia praktyczne w zawodach stolarz i technik technologii drewna najpierw odbywały się w warsztatach szkolnych przy pl. Dąbrowskiego 1, a od roku 2010 są w nowocześnie wyposażonym obiekcie przy ul. Koszalińskiej 5. Od l września 2017 Centrum Kształcenia Praktycznego nosi nazwę Zespół Placówek Oświatowych Szkoła niemal 14 tysięcy uczniów Szkołę w ciągu 70 lat istnienia ukończyło 13 tys. 780 absolwentów. Do dziś z sentymentem wspominają czasy nauki. - To w tej szkole nauczyłem się, bez obecnego w wielu ówczesnych szkołach stresu, radzenia sobie w najtrudniejszych sytuacjach życiowych - opowiada Krzysztof Młynarczyk, słupski prokurator, absolwent drzewniaka z roku 1991. - Tu zdobyłem wiedzę na temat tego, jak mam oszczędnie gospodarować swoim czasem i co jest tak naprawdę w życiu ważne. To tu dowiedziałem się, jak odróżniać dobro od zła i wytworzyłem w sobie poczucie sprawiedliwości. To w szkole na Szymanowskiego dowiedziałem się, czym jest przyjaźń, lojalność, poświęcenie. Zdobyłem umiejętności, które mogłem wykorzystać w pracy w prokuraturze i w swoim dorosłym życiu. I w drzewniaku poznałem miłość swojego życia, a Agnieszka z V TB jest moją żoną już 22 lata. Za to wszystko, szkoło moich młodych lat - wielkie dzięki! Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych do klasy technik technologii drewna chodził Stanisław Witek, trzykrotny złoty medalista mistrzostw Polski w rzucie oszczepem. - Codziennie po lekcjach biegałem na stadion 650-lecia do Gwardyjskiego Klubu Sportowego na treningi - wspomina dzisiaj. - Szkoła bardzo wspierała sportowe zainteresowania uczniów. Na apelach dyrektor Józef Woźnica zawsze wyróżniał takie osoby. Mobilizował nas też wicedyrektor Janusz Rucki, nauczyciel wychowania fizycznego. Będąc jeszcze uczniem drzewniaka, zdobyłem dwa medale na mistrzostwach Polski. Dodam, że byłem w jednej klasie z Janem Hurukiem, maratończykiem i olimpijczy- kiem. Bardzo ciepło wspominam czas spędzony w drzewniaku. Z okazji 70 lat życzę wszystkiego najlepszego mojej kochanej szkole. W drzewniaku uczył się dr hab. prof. nadzw. Dariusz Ficek, prodziekan Wydziału Matema-tyczno-Przyrodniczego Akademii Pomorskiej w Słupsku. - Ponad 35 lat temu byłem uczniem Technikum Budowlanego. To niezwykła szkoła, dała mi solidne podstawy pozwalające na dalszą naukę i osiąganie sukcesów, nawet w tak trudnej dyscyplinie naukowej jak fizyka. Dzięki nauce w tej szkole zyskałem też krąg wspaniałych kolegów i znajomych oraz cudowne wspomnienia, np. z organizowanych corocznie wypraw w góry. Miłe wspomnienia ze szkoły ma też dr inż. Przemysław Krystosik z Wydziału Inżynierii Lądowej, Środowiska i Geodeci Politechniki Koszalińskiej, absolwent z roku 2003. - Rzecz jasna dotyczą one chłopaków z TM b. Byliśmy dość liczną męską klasą. Na początku każdy z nas wydawał się postacią z innej bajki. Jednak upływ czasu sprawiał, że różnice pomiędzy nami stopniowo się zacierały - opowiada. - W pamięci mam również wielu swoich nauczycieli. Były wśród nich postaci, którym nie tylko zależało na wtłoczeniu nam wiedzy do głów. Zależało im także na nas i na naszych dalszych losach. Absolwenci drzewniaka tworzą historię tej szkoły nie tylko jako jej byli uczniowie, dla wielu potem było to miejsce pracy, np. dla Andrzeja Bonata, byłego ucznia, nauczyciela i dyrektora szkoły. - W czasie nauki w drzewniaku, wspierani przez nauczycieli, uczyliśmy się zawodu i odnosiliśmy sukcesy w olimpiadach przedmiotowych, zawodowych i sportowych. Jako absolwent szkoły i po ukończeniu studiów na kierunku technologii drewna w Poznaniu, rozpocząłem pracę nauczyciela w mojej szkole, a w 1992 roku zostałem jej dyrektorem - wspomina. - Lata 90. to czas zmian w oświacie, zainicjowaliśmy wymianę międzynarodową uczniów naszej szkoły, warsztaty szkolne zostały przekształcone w pracownie drzewne i weszły w skład Centrum Kształcenia Praktycznego, a szkoła po wielu latach starań doczekała się budowy nowej sali gimnastycznej i modernizacji. • ©® IV. słupsk + MAGAZYN REPORTERÓW Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 Siedem miesięcy wśród l< Podróże Słupsk Wojciech Freichowski wojdech.frekhowski@gp24.pl Przez siedem miesięcy na Grenlandii przemierzył kilkaset kilometrów pieszo, drugie tyle przepłynął kajakiem, pokonywał lodowe pustkowia, krył się przed wichurami i ekstremalnymi mrozami. I schudł 35 kilogramów. Wszystko to z umiłowania dla największej wyspy świata. Tym podróżnikiem jest Norbert Pokorski, mieszkaniec Objazdy w gminie Ustka. Biolog, absolwent Uniwersytetu Gdańskiego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Pozną-niu. Od ponad 20 lat wędruje po Arktyce. Pokonał już Ziemię Baffina, zwiedził Spitzbergen, był na Syberii, eksplorował północ Kanady i dwukrotnie przemierzył Grenlandię. Należy dodać, że były to wyprawy piesze. Na koncie ma też wyprawy na Islandię, a także w Andy. Niedawno wrócił ze swojej trzeciej wyprawy na Grenlandię. Tym razem trwała ona aż pół roku. O swoich przeżyciach opowiadał podczas niedawnego spotkania w herbaciarni „W Spichlerzu" w Słupsku. Wyruszył w lutym. Zanim tam dotarł, kilka miesięcy wcześniej rozpoczął wysyłkę sprzętu i zaopatrzenia. Namiot, śpiwory, sanie, kajak, broń, leki, a przede wszystkim żywność. Wszystkiego było ponad pół tony. Norbert Pokorski, w odróżnieniu od wielu eksploratorów Arktyki, nie ma sponsorów dla swoich wpraw. Wszystkie koszty pokrywa ze swojej kieszeni. A są one niemałe. Doświadczenia dotychczasowych ekspedycji pozwoliły mu na ograniczenie kosztów. Na przykład opracował własną recepturę pożywienia. To mieszanka wybranych produktów powszechnie dostępnych w sklepach, z których tworzy porcje gotowe do spożycia. - Na śniadanie jest mieszanka płatków owsianych, musli, żurawiny i mleka w proszku. Zalewa się to gorącą wodą i gotowe - wyjaśnia. Jest jeszcze jeden ważny punkt przygotowań. - Zanim tam wyjadę, przybieram na wadze - celowo. Podczas wędrówki po lądolodzie trzeba ciągnąć za sobą 200-kilogramowe sa- ► Norbert Pokorski. Na Grenlandię wybrał się już po raz trzeci. Zdjęcie wykonane podczas krótkiego arktycznego lata ► Migawka z samotnej podróży wzdłuż północnych wybrzeży Grenlandii. W tamtym rejonie góry lodowe są normą Głos Słupska Piątek. 24 listopada 2017 MAGAZYN REPORTERÓW słupsk + «V odów Grenlandii ► Tak wyglądała wędrówka po Grenlandii. Cały sprzęt i zaopatrzenie trzeba ciągnąć za sobą. razem jakieś 200 kg nie, więc następuje spadek wagi. Trzeba mieć z czego chudnąć - śmieje się polarnik. Na pytanie, dlaczego przemierza tak nieprzyjazne tereny, tylko się uśmiecha. - Bo lubię. Arktyka jest najpiękniejszym miejscem na Ziemi. Jest jeszcze jeden powód. - Fascynują mnie Inuici, rdzenni mieszkańcy Arktyki. Potrafili przeżyć w ekstremalnych warunkach kilka tysięcy lat. To chyba jedyny lud na świecie, który w przypadku jakiejś globalnej katastrofy będzie umiał sobie poradzić - twierdzi podróżnik. Jak mówi, ich sztuka przetrwania w mrozie i śniegu wynika z tego, co daje natura i szacunku dla niej. - Polują, aby przeżyć - uzasadnia. Jednocześnie przyznaje: - Ale myśliwych na Grenlandii jest coraz mniej. Grenlandia jest autonomicznym terytorium Danii. Kraj ma dużą swobodę, ale w wielu kwestiach jest zależny od metropolii. Np. od dotacji. Na południu Grenlandii ludzie żyją najczęściej z rządowych zasiłków. A jak się żyje na zasiłku, bez zajęcia, rośnie patologia. Miejscem na Grenlandii, do którego wysyłał zaopatrzenie i sprzęt, był Qaanaaq, jedna z najdalej na północ zamieszkanych osad na świecie. Obecnie mieszka tam ok. 600 osób. Jakieś 100 km na północ jest Siorapaluk, które jest najdalej wysuniętą na północ zamieszkaną miejscowością. Norbert Pokorski zna te tereny ze swojej poprzedniej ekspedycji na Grenlandię sprzed trzech lat. Tym razem na Grenlandię wyruszył razem z kolegą Markiem. Cel - z Qaanaaq na północ Grenlandii. Kiedy po tygodniu dotarli do Siorapaluk, okazało się, że dalej na północ nie ma lodu (zniszczył go huragan zwany tam Avangnaq). Musieli więc iść nad Kane Basin (morska cieśnina między północnym skrajem Grenlandii a kanadyjską wyspą Ellesmere'a) przez lądolód. - Musieliśmy wciągnąć nasze 200-kilogramowe zestawy z poziomu morza na 1200 metrów. Zajęło nam to niemal 12 dni, a kolejne 22 dni dotarcie nad Kane Basin. Po drodze co chwilę zatrzymywały nas wichury, a temperatury nominalne sięgały minus 45, co z wiatrem dawało temperaturę odczuwalną nawet minus 60. Niestety, Marek odmroził sobie palce u rąk i u nóg. Musieliśmy wracać - opowiada Norbert Pokorski. To nie był koniec kłopotów. - Dwa dni przed Siorapaluk Marek wpadł do lodowej szczeliny. Miała ze 30 metrów głębokości. Tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności żyje -mówi polarnik. Po 66 dniach od wyjścia z Qaanaaq dotarli do Siorapaluk. Stamtąd Marek wrócił do Qaanaaq psim zaprzęgiem i poleciał do Polski wprost do szpitala. - Ja natomiast ruszyłem samotnie okrężną drogą do Qaanaaq, gdzie dotarłem po dwóch tygodniach, czyli w sumie po 81 dniach od opuszczenia tej osady. Była połowa maja - mówi Norbert. Do połowy sierpnia mieszkał w Qaanaaq, w swoim namiocie, jednocześnie polując razem z myśliwymi i biorąc udział w życiu tamtejszej społeczności. - Chciałbym posiąść wszystkie umiejętności, które mają tamtejsi myśliwi. Na pewno tam jeszcze pojadę, w drodze na biegun północny - zapowiada. • ©® ► Toast puszką 7 Upa z myśliwymi z Qaanaaq po udanym polowaniu na narwala, arktycznego walenia VI • słupsk + MAGAZYN REPORTERÓW Głos Słupska Piątek. 24 listopada 2017 Biznes Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@gp24.pl Zaczynał jak wielu chłopaków z zacięciem technicznym. Po podstawówce wybrał naukę w słupskim „mechaniku", gdzie ukończył klasę techni-kalną o profilu obróbka skrawaniem. Po maturze zatrudnił się w Spółdzielni Pracy Specjalistycznej „Automat", gdzie wdrażał się do roli młodego konstruktora. Po pół roku postanowił jednak, że ukończy studia wyższe. Wybrał geografię w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Słupsku. Wspomina ten czas bardzo dobrze, ale gdy trzeba się było już rozglądać za stałym zajęciem, znowu odezwał się do niego prezes „Automatu", który potrzebował człowieka z umiejętnością posługiwania się komputerem. - W czasie studiów trochę wiedzy na ten temat sobie przyswoiłem. Przydała się, gdy pojawiły się nowe metody konstruowania wag, których produkcją zajmowała się spółdzielnia „Automat". Tam sporo dowiedziałem się o funkcjonowaniu tej branży i produkcji specjalistycznych wag. Jednocześnie ożeniłem się, więc myślałem o urządzeniu rodzinnego gniazdka. Problemem była tylko moja pensja. Była tak haniebna, że nie wystarczała na utrzymanie. Gdy poprosiłem szefa o podwyżkę, usłyszałem, że nie może mi jej dać, bo nie pozwala na to siatka płac w spółdzielni. Wtedy postanowiłem, że zacznę własną działalność - opowiada Zenon Kolankowski, który za biurkiem w swoim gabinecie w obecnej siedzibie Fabryki Wag „Masa" w Reblinku wygląda jak intelektualista, anie prezes zasobnej firmy. Pomógł mu właściciel skupu złomu Jednak zanim doszedł do aktualnej pozycji, musiał przejść dość długą (kogę i zmierzyć się z różnymi przeciwnościami, które na niej napotkał. Właściwie zaczynał jako firma montażowa i serwisująca różne wagi, w tym wagi elektroniczne, która działała na zlecenie innych firm. Wreszcie w 1995 roku wyprodukował swoją pierwszą wagę. - Pierwszą wagę wyprodukowałem dla właściciela małego składu złomu w Pruszkowie, który chciał już skończyć z kupowaniem złomu na oko i postanowił, że będzie ważył ciężarówki przywożące metalowe odpady. Szło o wagę o wymiarach 8 na 3 metry. Jestem mu wdzięczny, bo mi zaufał i dał zaliczkę na zakup niezbędnych materiałów i części. Inaczej nie miałbym pieniędzy na zrealizowanie tego zlecenia - zdradza Kolankowski. Wagi dały pieniądze i dobrą pracę dla przeszło 40 ludzi Gdyby swego czasu szef dał Zenonowi Kolankowskiemu ze Słupska podwyżkę, może fabryka wag w Reblinku by nie powstała. Ale jest i działa bym się nie wypłacić, gdybym nie dotrzymał terminów zawartych w umowach, które opiewają nawet na sto tysięcy złotych. Zbudował fabrykę za kredyt Dzięki kredytowi z banku PKO BP udało mu się dość szybko swój zamiar zrealizować. Od listopada 2008 roku fabryka działa już w Reblinku. - Niedawno spłaciłem ostatnią ratę kredytu, więc teraz możemy już działać spokojniej - dodaje Kolankowski. Są prawie samowystarczalni Ukryta wśród krętych dróg Fabryka Wag „Masa" robi wrażenie. Część administracyjna, której wejścia pilnuje dobrze utrzymany kot znajda, prezentuje się nowocześnie. We wszystkie niezbędne urządzenia wyposażona jest także hala produkcyjna z suwnicą, maszynami do cięcia stali kupowanej, komorą do oczyszczania strumieniowego konstrukcji oraz osobną kabiną do ich przemysłowego malowania dwuskładnikowymi powłokami lakierniczymi. Nie brakuje także zaplecza socjalnego dla przeszło 40-osobowej załogi. - Tak naprawdę niewiele korzystamy z usług zewnętrznych, choć firma z Konina zalewa nasze formy betonem, gdy produkujemy wagi z pomostami betonowymi - mówi Kolankowski. • ©® p Montaż fundamentu wagi samochodowej. Składa się ją prawie jak z klocków Lego Wtedy biuro jego firmy mieściło się na ulicy Przemysłowej w Słupsku. Gdy już produkował po kilka specjalistycznych wag rocznie, w2002 roku zdecydował się na wynajęcie na stałe hali produkcyjnej po stoczni, która znajdowała się przy ul. Darłowskiej w Ustce. Tam już dysponował halą z suwnicą, co radykalnie zwiększyło wydajność rodzącej się fabryki Kolankowskiego. Wówczas razem ze stopniowo powiększającą się grupą współpracowników zaczął produkować od 60 do 100 wag rocznie. Poszerzał także swoją ofertę, bo oprócz różnych typów wag do ważenia samochodów za- czął produkować także wagi wagonowe, które pozwalają zważyć cały wagon. Zaczął też oferować klientom wagi pomostowe, które są wykorzystywane w magazynach, oraz wagi zbiornikowe. - Gdy uzbierałem milion złotych, zdecydowałem, że zbu-, duję własną siedzibę fabryki, aby zarówno administracja, jak i hala produkcyjna z całym zapleczem znajdowały się w jednym miejscu. Chodziło mi o zapewnienie stabilizacji, bo bałem się, że może się tak zdarzyć, że będę miał sporo zleceń, a z jakiegoś powodu moi pracownicy nie będą mogli działać w wynajętej hali. Wtedy mógł- Zasady działalności # Fabryka Wag „Masa" spełnia rygorystyczne wymogi Unii Europejskiej dotyczące ochrony środowiska, a seryjna produkcja pozwala na ceny wag na przyzwoitym poziomie przy zachowaniu najwyższej jakości. - Ważenie obecnie opiera się na specjalistycznych czujnikach i elektronice, które w całości kupujemy od najlepszych producentów zagranicznych. Ponieważ dbamy o jakość wykonania, a jednocześnie mamy bardzo bogatą ofertę, możemy zaspokoić przeróżne oczekiwania klientów z kraju i zagranicy, bo 50 procent produkcji eksportujemy. Zarabiamy także na serwisowaniu wag - dodaje Kolankowski. (MAZ) Głos Słupska Piątek, 24 listopada 2017 Rozmowa Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@gp24.pl W tym roku minęło500lat od czasu wystąpienia Marcina Lutra, czyfi ogłoszenia przez niego 95 tezwWittenberdze. Jak wszyscy wiemy, to wydarzenie zapoczątkowało reformację i przyczyniło się do narodzin protestantyzmu. Przez kilka na-stępnychstułeti ta chrześcijańska refigia wielokrotnie ewoluowała. W rezułtade wykształciło się kilka jej nurtów. Słupszczanie i mieszkańcy regionu słupskiego zdają sobie sprawę, że obecnie funkcjonują na naszym terenie różne odmiany protestantyzmu. Chciałbym, abyśmy o nich porozmawiafi. bo ludzie wiedzą, że u nas funkcjonują kościoły protestanckie, ale niekoniecznie je rozróżnij Zacznijmy może od tego nurtu, który ksiądz reprezentuje. czyfl od protestantyzmu ewangelicko-augsbur- MAGAZYN REPORTERÓW słupsk + • VII Ewangelicy i protestanci to także w Słupsku mozaika różnych kościołów « Rozmowa z ks. Wojciechem Froehlichem, proboszczem parafii ewangelicko --augsburskiej w Słupsku Protestantyzm ewangelicko--augsburski rzeczywiście wywodzi się wprost z tradycji Marcina Lutra, który 31 października 1517 roku wywiesił na drzwiach kościoła w Wittenberdze 95 tez mających stanowić punkty do dyskusji nad wewnętrzną reformą Kościoła. Niezwykle szybko poglądy Lutra znalazły wielu zwolenników zarówno wśród mieszczan, rycerstwa, jak i książąt niemieckich. Wobec nieustępliwej postawy Lutra, który nie chciał odwołać swych poglądów, w 1521 roku papież ekskomunikował go, na co Luter odpowiedział spaleniem bulli papieskiej. Rozwój protestantyzmu doprowadził do wybuchu wojny chłopskiej w Niemczech (1524-1525) oraz rozpętania szeregu wojen religijnych, które trwały do 1555 roku. 13 grudnia 1534 roku, podczas sejmu w Trzebiatowie Pomorze także stało się ewangelickie. Skąd wzięła się nazwa, która teraz funkcjonuje w oficjalnej nazwie parafii luterańskich w Polsce? Cząstka ewangelicka wy-wodzi się od Ewangelii, a augsburska? W tym przypadku chodzi o nazwę miasta Augsburg, gdzie po raz pierwszy odczytano lu-terańskie wyznanie wiary. Podstawową księgę wyznaniową luteranizmu napisał Filipa Melanchton, a ogłoszono ją na sejmie Rzeszy w Aug-sburgu 25 czerwca 1530 roku. Czasem jednak posługujemy się skrótem i wtedy mówimy 0 Kościele luterańskim. Czywprzypadku Słupska ta parafia jest obecnie duża? Nie. Obecnie parafia ewangeli-cko-augsburska skupia około 220 osób. Jednocześnie jest ona podzielona narodowościowo: na część niemiecką 1 polską. Część niemiecką two- ► Ksiądz Wojciech Froehlich jest związany ze Słupskiem od 2005 roku. Można go spotkać podczas wielu wydarzeń publicznych w mieście, m.in. podczas miejskiej wigilii organizowanej przez Caritas rzą autochtoni, którzy tutaj pozostali po II wojnie światowej i kultywują swoje tradycje religijne. Rozumiem, że w parafii odbywają się msze w języku polskim i niemieckim? Nie ma mszy. Są nabożeństwa. To zmiana, której dokonał Luter. Msza święta kojarzy się ze składaniem ofiary. My nie składamy ofiary podczas nabożeństwa. W Kościele katolickim mamy do czynienia z bezkrwawym składaniem ofiary. My natomiast jedynie wspominany to, co się działo w Wielki Czwartek. Przyjmujemy prawdziwe ciało i prawdziwą krew Jezusa Chrystusa, ale nie ma tu elementu ofiar- nictwa. Dlatego też ewangelicki ksiądz zasadniczo nie jest kapłanem, bo kapłan to ktoś, kto składa ofiarę. U nas także nie używa się tytułu pastor? W Polsce raczej nie. To jest kwestia historyczna. Mnie ten tytuł jest bliski, ale w Polsce przyjęło się mówić do ewangelickiego duchownego „ksiądz". Tytuł pastor to raczej wpływ kościoła niemieckiego i szwedzkiego. Wróćmy jednak do pozostałych tradycji kościołów protestanckich. Czy w Słupsku działa parafia protestancka wywodząca się od Jana Kalwina, szwajcarskiego teologa i kaznodziei? Nie, w Słupsku nie ma parafii ewangelicko-reformowanej, bo tak byśmy ją nazwali, co nie znaczy, że nie ma wyznawców nurtu reformacji szwajcarskiej. Umożliwia to nasze prawo kościelne, które pozwala osobom wyznania ewangelicko-reformowanego należeć do parafii ewangeli-cko-augsburskiej bez zmiany wyznania. To pozwala korzystać im ze wszystkich praw wiernych naszego wyznania. Poza tym mamy wspólnotę ołtarza i ambony zarówno z Kościołem ewagelicko-refor-mowanym, jak i Kościołem ewagelicko -metodystycz-nym, czyli nurtem protestantyzmu wywodzącym się z Anglii. Co to w praktyce znaczy? To oznacza, że nasi duchowni mogą udzielać sakramentów, szczególnie sakramentów komunii świętej, w tamtych kościołach i na odwrót. Tak samo duchowni tych trzech kościołów mogą w nich wszystkich bez przeszkód wygłaszać kazania. Czy w Słupsku działa parafia ewangeflcko-metodystyczna? Tak. Jest taka mała parafia, która działa w małej kaplicy przy ul. Słowiańskiej, którą dzielijeszczezdwoma kościołami protestanckimi -bap-tystycznym i adwentys-tycznym. Ten ostatni nawiązuje do XIX-wiecznego amerykańskiego przebudzenia eschatologiczno-mesjani-stycznego w łonie ewangelikalizmu, któremu przewodził William Miller. Cechą wyróżniającą adwentyzm na tle chrześcijańskiego ogółu jest akcentowanie zbliżającego się powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa na Ziemię, które zakończy historię obecnego świata. Te dwa ostatnie kościoły nie są kościołami ewangelickimi, bo one bezpośrednio nie wywodzą się z reformacji XVI wieku, ale powstały później. W praktyce są efektem rozmaitych odgałęzień kościołów historycznych. Do kościołów protestanckich zaliczamy także Kościół zielonoświątkowy czy Kościoły Chrystusowe. Ostatnio sporo słyszy się także w Słupsku o Kościele Wody Żywej. Jaki nurt religijny on reprezentuje? To jest typ kościoła chrześcijańskiego, który został wpisany do rejestru Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z pewnością nie jest on kościołem ewangelickim, a raczej protestanckim. Generalnie jest bardzo dużo różnych wspólnot, które powstają, zresztą powstają w nurcie protestantyzmu. Nie wiem, czy to jest złe, czy dobre, ale jeśli jest głoszony Jezus Chrystus i zbawienie w Chrystusie, to nie możemy mówić, że należąc do jednego kościoła, będzie się zbawionym, a przynależność do innego kościoła zbawienia nie da. To nie jest nasza rola, aby tak osądzać lu- • Protestantyzm w Polsce Pojawił się już około 1518 roku. Obecnie - poza pierwotnym nurtem luterańskim, kalwińskim i metody-stycznym - reprezentowany jest przez szereg wspólnot powstałych po XVI wieku. Ogółem do różnych nurtów protestantyzmu należało w 2011 roku 67 ze 174 formalnie działających w naszym kraju wyznań, co czyniło grupę protestantów najliczniejszą pod względem liczby zarejestrowanych kościołów i innych związków wyznaniowych o uregulowanej sytuacji prawnej. Wszystkie wspólnoty protestanckie obejmowały wówczas ogółem 145,6 tys.osób. dzi, którzy poszukują swojej drogi. Jeszcze zapytam o Świadków Jehowy. Czy oni także są związani z nurtem protestanckim? Świadkowie Jehowy nie są wspólnotą chrześcijańską, chociaż w nazwie, bo posługują się nazwą Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy, starają się tak przedstawić. Dlaczego? Ponieważ wszystkie kościoły chrześcijańskie łączy to, że uznają dogmat o Trójcy Świętej i nie odmawiają bóstwa Chrystusowi. Świadkowie Jehowy tego dogmatu nie uznają- Czy ksiądz potrafi oszacować liczbę ewangelików i protestantów na terenie regionu słupskiego? Potrafię powiedzieć, ilu wiernych należy do parafii ewangelicko -augsburskiej. Jak już mówiłem, do słupskiej parafii oraz jej filii w Gardnie Wielkiej, Lęborku i Główczycach, choć w tej ostatniej miejscowości nabożeństwa już się nie odbywają, należy ok. 220 osób. Interesuje mnie także, czy jako parafia zabiegacie o nowych wiernych? Generalnie nie prowadzimy specjalnych akcji ewangelizacyjnych, jak to bywa w niektórych kościołach. Nas jest mało i nie mamy takiej mocy przerobowej, ale na nasze nabożeństwa zapraszamy wszystkich. • ©0 VIII • stupsk + Z OSTATNIEJ STRONY Piątek, 24 listopada 2017 Piaszczysta prowizorka ...jak znowu wystartuję w Słupsku PÓŁ ŻARTEM. PÓŁ 3"ETU0 Spytaliśmy internautów, kto lepiej rządził naszym miastem. Co odpowiedzieli? Stary Rynek w Słupsku cofnął się w czasie i przestrzeni i przypomina bardziej plażę kopaliska na Starym Rynku były potrzebne i przyniosły wiele ciekawych odkryć. Jak wiemy, potem wszystko zasypano, płot zwinięto i oczom słupszczan ukazał się plac jak z czasów wczesnego średniowiecza. Plac typu klepisko. A raczej przyszłe klepisko, bo ziemia musi jeszcze chwilę osiąść. Zastanawiałem się, jak długo będzie trzeba czekać, zanim zaakceptujemy tę prowizorkę i przez piaszczysty plac będziemy chodzić. Pierwsze ruszyły gołębie, ale ludzie zaraz potem. Szybko przyzwyczailiśmy się do tego, ale też i trudno mieć pretensje do mieszkańców, że chcą chodzić krótszą drogą, przez plac. Inna sprawa, że fajnie mieć piaszczystą plażę w centrum miasta. Nietypowa sprawa i superatrakcja. Ale do lata mamy jeszcze sporo czasu. Do ciepłych dni ta plaża zamieni się w toaletę dla gołębi. Szczerze mówiąc, nie wygląda to zbyt ciekawie. Mam nadzieję, że ta prowizorka nie będzie się ciągnąć latami. Choć jak wiemy - prowizorki bywają całkiem trwałe. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Przesunięte w bok przejęcie dla pieszych na ulicy Grodzkiej. Niby nic, ale zarówno kierowcy, jak i piesi są zdezorientowani, a nasz dziennikarz był tam już świadkiem jednej niebezpiecznej sytuacji, która mogła zakończyć się potrąceniem. A dni mamy przecież szare i zmrok zapada szybko. • O® O Podyskutuj na forum gp24.pl # Kózka nie skakała, ale... Bardzo współczujemy wiceprezydent Krystynie pechowej kontuzji, którą odniosła na ratuszowym placu. Złamanie nogi przykra sprawa. Ale współczucia kierujemy także w stronę prezydenta Biedronia. gdyż przyspawaniejego zastępczyni do łóżka (a drugi zastępca też chory), musi spowodować choć częściowe przyspawanie Pięknego Kawalera do Słupska. Jak żyć? # Porady cioci Joli Posłanka Szczypińska napisała sobie w Internecie: „Polecam wszystkim wzmacniający napój na jesień i zimę. Wodę zagotować ze świeżym imbirem, goździkami, dodać pomarańcze, cytryna i trochę miodu do smaku". A piszecie ciągle do nas, że się nasza kochana posłanka do niczego nie nadaje. No i co? Nie głupio wam teraz? # Stać nas, a co Dawno u nas nie gościł poseł Konwiński (bo i o czym tu gadać jak PO wszędzie bierze w skórę). No to wyskoczył dosłownie parę dni temu, że w PO są ludzie z kartą opozycyjną i nie straszne im zabieranie pensji poselskich przez rozjuszonego marszałka z PiS. Hm... świetna deklaracja. Mamy nadzieję, że przegadana z żoną, że może zabraknąć pensji na 25, bo chyba tak wam płacą? » Kolorowy bajzel Murale to nasza jazda obowiązkowa. Właśnie odsłonięto nowy, piękny na ulicy Solskiego. Miejsce świetne. Ale potrzeba jeszcze kolorowych makatek do zasłonięcia okolicznych dziur w chodnikach, asfalcie i przykrycia obskurnych śmietników, panie gospodarzu Słupska. I wtedyjuż będzie ślicznie. bonnie & clyde Słupsk Dzisiaj trochę o tym. co w internecie oraz o tym. co w centrum Słupska. Jak zawsze czekam na państwa maile z uwagami oraz opiniami. Bogdan Stech bogdan.stech@gp24.pl Ponad 1500 osób wzięło udział w naszej facebookowej sondzie. Pytanie było proste - kogo lepiej oceniacie jako prezydenta Słupska? Do wyboru było dwóch kandydatów: Maciej Kobyliński, poprzedni prezydent Słupska oraz Robert Biedroń, prezydent aktualny. Oczywiście prezydent Biedroń wygrał w cuglach, zdobywając 83 procent głosów. Niestety mechanizm Facebooka nie przewiduje dodania trzeciej opcji odpowiedzi. Nic więc dziwnego, że pojawiły się głosy skrajnie złośliwe, na przykład: „Równie dobrze moglibyście zadać pytanie: rak czyrak?". Obrońcy Roberta Biedronia twierdzili: „Jak można powiedzieć, że Biedroń nic nie zrobił! Absurd! Budżet, promocja miasta, pomocna dłoń wielu firmom, które już by nie istniały... a przede wszystkim stosunek do człowieka - LUDZKI...". » Tak teraz wygląda Stary Rynek. Oby prowizorka nie trwała zbyt długo „Tu aż żal glos oddawać. Ale jak by nie patrzeć, to Kobyła zrobił więcej od Biedronia, bo ten nie zrobił nic" - stwierdził kolejny z głosujących. Na koniec jeden z internautów stwierdził, że problem tkwi w pytaniu: „Pytanie źle sformułowane, moim zdaniem powinno brzmieć: który prezydent zrobił więcej złego dla Słupska? Jeśli chodzi o wymaganą ocenę, to żadnego z wymienionych nie można dobrze ocenić i trudno określić „lepiej oceniam". Z sondy płynie jeszcze jeden ciekawy wniosek. Swój głos oddał w sondzie tylko co dziesiąty internauta. Oczywiście sonda internetowa to nie urna wyborcza, ale jeśli obecny prezydent Słupska nie będzie miał ciekawego kontrkandydata, to frekwencja w najbliższych wyborach samorządowych może być niska. Tymczasem w miejskiej rzeczywistości. Realnie mamy taką niby pustynię w centrum miasta. Wy- Chyba korona mi z głowy nie spadnie... Robert Biedroń, prezydent Słupska, dla niektórych przyszły kandydat w wyborach na prezydenta kraju